Thread View: pl.hum.x-muza
65 messages
65 total messages
Page 1 of 2
Started by Wojciech Orlinski
Tue, 17 Oct 2006 08:15
Page 1 of 2 • 65 total messages
Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:15
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:15
11 lines
1239 bytes
1239 bytes
Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. -- What's the point of having an internet connection if your not using it to look up weird fck'd up pictures of dirty sex you'd never have yourself?
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Dominik Herman | 24MM.ORG
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:31
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:31
15 lines
1487 bytes
1487 bytes
On Tue, 17 Oct 2006 10:15:50 +0200, Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> wrote: >Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej >ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą >debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to >mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu >penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o >stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. Wariant pierwszy. Polecam jeszcze to: http://www.okcupid.com/slut -- Dominik Herman 24MM.ORG * PHOTOGRAPHY http://24mm.org/
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:44
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:44
21 lines
1650 bytes
1650 bytes
On 2006-10-17 10:31:40 +0200, "Dominik Herman | 24MM.ORG"
<strideer@gmail-NOSPAM.com> said:
> On Tue, 17 Oct 2006 10:15:50 +0200, Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl>
> wrote:
>
>> Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej
>> ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą
>> debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to
>> mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu
>> penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o
>> stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika.
>
> Wariant pierwszy.
No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie
robi się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka").
--
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Babosz Dobosz
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:53
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:53
7 lines
1302 bytes
1302 bytes
>
> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie robi
> się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka")
Wynika.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:57
Date: Tue, 17 Oct 2006 08:57
16 lines
1306 bytes
1306 bytes
On 2006-10-17 10:53:51 +0200, Babosz Dobosz <kropkazent@poczta.onet.pl> said:
>
>>
>> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
>> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie
>> robi się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka")
>
> Wynika.
Egzaktly hau?, jak mawiałby kot Buś gdyby żył.
--
RJ the Racoon: That is an SUV.
The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there?
RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Babosz Dobosz
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:04
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:04
10 lines
1464 bytes
1464 bytes
>>> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
>>> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie
>>> robi się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka")
>>
>> Wynika.
>
> Egzaktly hau?, jak mawiałby kot Buś gdyby żył.
Wynika tak, że ja się domyśliłem. Datz hau!
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:14
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:14
23 lines
1807 bytes
1807 bytes
On 2006-10-17 11:04:15 +0200, Babosz Dobosz <kropkazent@poczta.onet.pl> said:
>>>> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
>>>> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie
>>>> robi się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka")
>>>
>>> Wynika.
>>
>> Egzaktly hau?, jak mawiałby kot Buś gdyby żył.
>
> Wynika tak, że ja się domyśliłem. Datz hau!
Pewnie dlatego, że nie używasz połączenia internetowego zgodnie z
przeznaczeniem i taka alternatywa jak rimming Ci nawet nie przyszła do
głowy.
PS. Nie ma w cytatach imdb tego dialogu o chłopaczku-inwalidzie, że
jest żałosny bo spędza czas na prowadzeniu bloga i odpowiedzi Dantego
"i to mówi ktoś, kto z nim dyskutuje"; ktoś to może ma spisane? Byłoby
super na sygnaturkę.
--
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:37
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:37
12 lines
1171 bytes
1171 bytes
On Tue, 17 Oct 2006, Wojciech Orlinski wrote: > Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej ważnej > kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą debatę na > temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to mouth". Chcesz pobić wątek o pisiorze Bonda, ot co. Pozdrawiam, Alojzy
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:38
Date: Tue, 17 Oct 2006 09:38
30 lines
2150 bytes
2150 bytes
On 2006-10-17 11:33:06 +0200, kiamil@adres.pl said: > >> PS. Nie ma w cytatach imdb tego dialogu o chłopaczku-inwalidzie, że >> jest żałosny bo spędza czas na prowadzeniu bloga i odpowiedzi Dantego >> "i to mówi ktoś, kto z nim dyskutuje"; ktoś to może ma spisane? Byłoby >> super na sygnaturkę. > > > No mam, jako jeden z tych nieprzykładających się do roboty tłumaczy :) > > Ale o który konkretnie fragment Ci chodzi? Cały monolog? I w jakim języku? > > A co do "a$$ to mouth" to określenie "Nigdy nie bierze się z dupy do > ust." jest dla Ciebie mało konkretne? No przychodzi mi do głowy kilka różnych praktyk seksualnych, które można by tak opisać - przede wszystkim rimming i koprofagia. > Ja tam jakoś nie widzę potrzeby dopisywania tu "lodów" tym bardziej, że > nic takiego nie pada w tekście. Oni uparcie używają tego jednego > sformułowania. Zgoda, dlatego też uważam, że dobry przekład powinien był znaleźć jakieś określenie (a) jednoznacznie wykluczające inne praktyki, (b) nadające się do konsekwentego powtarzania w całej scenie. "Lód po analu" by się nadawał. -- Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 10:16
Date: Tue, 17 Oct 2006 10:16
47 lines
3485 bytes
3485 bytes
On 2006-10-17 11:59:12 +0200, kiamil@adres.pl said: >> No przychodzi mi do głowy kilka różnych praktyk seksualnych, które >> można by tak opisać - przede wszystkim rimming i koprofagia. > > A widzisz! I tu mamy zasadniczą różnicę w doświadczeniu życiowym, > dorobku i innych takich. Po prostu ani szanownemu tłumaczowi, ani mi > jako redaktorowi od wulgaryzmów, nie przyszło do głowy, że są osoby > które mogą myśleć w tym wypadku o innych praktykach seksualnych > polegające na "braniu z dupy do ust". Tym bardziej, że rimming jest > raczej braniem "dupy" a nie "z dupy" do ust. No tak, ale "z" to już inwencja tłumacza. Bohaterowie konsekwentnie mówią przecież "ass to mouth" (nie "from ass to mouth"). Spokojnie rimming można tak określić. Więc osobiście czułem się zdezorientowany :-) > A koprofagia jednak wydaje się (jak dla mnie, na zdrowy rozum) troszkę > zbyt wyszukana jak na powszechne praktyki seksualne wśród > drobnomieszczańskich mieszkańców USA - a z filmu wynika, że i Randall > to robił z nastolatkami i Becky się zdarzyło. No wiesz, mówimy o filmie w którym w kulminacyjnej scenie występuje pewien osioł, więc naprawdę przy tym rimming czy nawet koprofagia to jednak pikuś - jak może być "hey, I prefer to call it interspecial erotica, fucko!", to niby czemu nie "hey, I prefer to call it chocolate cookie, fucko!". Randala natomiast podejrzewam o mitomanię. Z filmu wynika tylko tyle, że wciąż MÓWI o tym, czego to on nie robi z nastolatkami. Jednocześnie jednak w jednej ze scen krzyczy do Dantego z nieukrywaną zazdrością - jak ty to robisz, że ciągle się o ciebie biją piękne kobiety. Do takiej postawy mitomana gawędziarza pasuje mi też fantazjowanie o niezwykłych układach (to zresztą on wpada na pomysł z osłem). Ale coś mi mówi, że tyle razy mu się zdarzało "ass to mouth" co spotkanie "dziewczyny, która mi się odda tylko dlatego, że mam prawo jazdy". > PS. CZy nie uważasz, że oryginalna amerykańska konstrukcja "a$$ to > mouth", również może powodować podobne wątpliwości i nie jest to > kwestia tłumaczy, ale ogólnej myśli autorskiej? Chyba nie, pod przed zadaniem tego pytania zapuściłem szybkiego gugla i większość recenzentów traktowała to jako coś jednoznacznego - to chyba już jakoś funkcjonuje frazeologicznie. -- Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Dominik Herman | 24MM.ORG
Date: Tue, 17 Oct 2006 10:25
Date: Tue, 17 Oct 2006 10:25
12 lines
1622 bytes
1622 bytes
On Tue, 17 Oct 2006 12:16:43 +0200, Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> wrote: >No tak, ale "z" to już inwencja tłumacza. Bohaterowie konsekwentnie >mówią przecież "ass to mouth" (nie "from ass to mouth"). Spokojnie >rimming można tak określić. Więc osobiście czułem się zdezorientowany ATM to ATM. Sprawa jednoznaczna. Widać, że nie jesteś w klimacie. -- Dominik Herman 24MM.ORG * PHOTOGRAPHY http://24mm.org/
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 10:32
Date: Tue, 17 Oct 2006 10:32
18 lines
1797 bytes
1797 bytes
On 2006-10-17 12:25:17 +0200, "Dominik Herman | 24MM.ORG" <strideer@gmail-NOSPAM.com> said: > On Tue, 17 Oct 2006 12:16:43 +0200, Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> > wrote: > >> No tak, ale "z" to już inwencja tłumacza. Bohaterowie konsekwentnie >> mówią przecież "ass to mouth" (nie "from ass to mouth"). Spokojnie >> rimming można tak określić. Więc osobiście czułem się zdezorientowany > > ATM to ATM. Sprawa jednoznaczna. Widać, że nie jesteś w klimacie. Ja nie mówię, że jestem w klimacie, ja mówię że w oryginale był jednoznaczny związek frazeologiczny, który tłumacze przełożyli na polski źle, bo wieloznacznie. -- Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 11:08
Date: Tue, 17 Oct 2006 11:08
32 lines
2508 bytes
2508 bytes
On 2006-10-17 12:44:12 +0200, kiamil@adres.pl said: >>> ATM to ATM. Sprawa jednoznaczna. Widać, że nie jesteś w klimacie. >> >> Ja nie mówię, że jestem w klimacie, ja mówię że w oryginale był >> jednoznaczny związek frazeologiczny, który tłumacze przełożyli na >> polski źle, bo wieloznacznie. >> > SIę już zapędziłeś dość radośnie. Spójrz powyżej. Zarzucasz nam, że > dołożyliśmy w ramach inwencji "z" czyli wyeliminowaliśmy z pola > znaczeniowego rimming, Ale polecam prostszy sposób pozwalający przy tym zachować pełną jednoznaczność. > a potem że jesteśmy wieloznaczni. Ty to se lubisz ponarzekać dla samego > spoglądania na swe literki na ekranie. > Koprofagię bowiem wyklucza zwykły zdrowy rozsądek - tylko nie dla Ciebie. Sory, ale w przypadku filmów Kevina Smitha zdrowy rozsądek wyklucza, like, całokształt. > Normalni ludzi (a ludzie dla których numerem wieczoru jest osiołek. > Numerek wieczoru a nie codziennością) nie robią kału do buzi. Zostaje > więc ATM. Co należało dowieść. Dla normalnych ludzi numerem wieczoru też nie jest osiołek. To wszystko <i>są</i> filmy o mocno nienormalnych ludziach. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 13:45
Date: Tue, 17 Oct 2006 13:45
46 lines
3205 bytes
3205 bytes
On 2006-10-17 13:28:52 +0200, kiamil@adres.pl said: > >> Ale polecam prostszy sposób pozwalający przy tym zachować pełną > jednoznaczność. > > Rozumiem, acz większą wartością wydawało mi się tu nie wchodzenie w > kolokwializmy i zachowanie normalnego (w miarę) neutralnego > sformułowania. Ale właśnie podejrzewam, że ATM to jest kolokwializm (to chyba z kolei argumentacja Dominika). >>> a potem że jesteśmy wieloznaczni. Ty to se lubisz ponarzekać dla samego >>> spoglądania na swe literki na ekranie. >>> Koprofagię bowiem wyklucza zwykły zdrowy rozsądek - tylko nie dla Ciebie. >> >> Sory, ale w przypadku filmów Kevina Smitha zdrowy rozsądek wyklucza, >> like, całokształt. > > A widzisz. Właśnie w tym rzecz, że w całej tej popierduszcę można > spokojnie znaleźć granicę zdrowego rozsądku i są one nawet dość (dla > Dantego i pewnie dla Smitha) purytańskie. Takie uogólnianie jak > powyżej, są dziecinne i żałosne. To jak pisanie że "Ursynowska > specgrupa do rozwałki" kojarzy się z Bilalem - ot, stwierdzenie kogoś, > kto z perspektywy i doświadczenia dziesięciolatka sili się na poważne > zdanie podwójnie złożone. Huh? To już tak wyrafinowana złośliwość, że gubię Twój punkt będący. >> Dla normalnych ludzi numerem wieczoru też nie jest osiołek. To wszystko >> <i>są</i> filmy o mocno nienormalnych ludziach. >> > > I tu się różnimy w założeniach. Osiołek byłby numerkiem wieczoru dla > wszystkich. Zachowywali by się jak Becky - byliby zniesmaczeni, ale nie > potrafili by oderwać wzroku. Tylko niektórzy nie potrafią się do tego > przyznać. > To film o normalnych ludziach i ich normalnych życiu. Z osiołkiem. I tu się różnimy w założeniach. Nie istnieją normalni ludzie z osiołkiem. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 14:09
Date: Tue, 17 Oct 2006 14:09
55 lines
3910 bytes
3910 bytes
On 2006-10-17 15:57:43 +0200, kiamil@adres.pl said: >> Ale właśnie podejrzewam, że ATM to jest kolokwializm (to chyba z kolei >> argumentacja Dominika). > > I to jest właśnie Wasza technika pracy - WY dziennikarze z prasy > opiniotwórczej. Żadnych faktów, dowodów, li tylko insynuacje, > podejrzenia i powoływanie się na argumenty osób trzecich (i to jeszcze > lekko je naginając). > Ba, co tam dziennikarzy... TY nasz Kurskusiu internetowy. I to jest właśnie wasza technika pracy - wy tłumocze filmów Kevina Smitha! Żadnych faktow, dowodów, li li tylko insynuacje, podejrzenia i powoływanie się na brak argumentu osób trzecich (i to jeszcze lekko je naginając). Ty nasz (jak się nazywał ten facet od ryżówki?) internetowy. >>> A widzisz. Właśnie w tym rzecz, że w całej tej popierduszcę można >>> spokojnie znaleźć granicę zdrowego rozsądku i są one nawet dość (dla >>> Dantego i pewnie dla Smitha) purytańskie. Takie uogólnianie jak >>> powyżej, są dziecinne i żałosne. To jak pisanie że "Ursynowska >>> specgrupa do rozwałki" kojarzy się z Bilalem - ot, stwierdzenie kogoś, >>> kto z perspektywy i doświadczenia dziesięciolatka sili się na poważne >>> zdanie podwójnie złożone. >> >> Huh? To już tak wyrafinowana złośliwość, że gubię Twój punkt będący. > > Nie rozumiesz złośliwości? To się odnieś do merytoryki wywodu. Że takie > uogólnianie filmów Smitha jest na poziomie przedszkolaka. Jakie - że opowiada o ludziach dalece odbiegających od normy? A nie opowiada? > A złośliwość dotyczyła Twojej recenzji komiksu sprzed kilku miesięcy, > która do dziś żyje własnym życiem w branży komiksowej jako idealny > przykład lamerstwa. Ach. Typowe. Nie masz argumentów na obronę swojego tłumoczenia to się przyczepisz do tekstu o czymś innym sprzed nie wiadomo kiedy i nawet nie wiadomo za co. >>> I tu się różnimy w założeniach. Osiołek byłby numerkiem wieczoru dla >>> wszystkich. Zachowywali by się jak Becky - byliby zniesmaczeni, ale nie >>> potrafili by oderwać wzroku. Tylko niektórzy nie potrafią się do tego >>> przyznać. >>> To film o normalnych ludziach i ich normalnych życiu. Z osiołkiem. >> >> I tu się różnimy w założeniach. Nie istnieją normalni ludzie z osiołkiem. > > To ten wątek możemy zakończyć protokołem rozbieżności. Takie puenty to są na poziomie złobczaka. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 15:09
Date: Tue, 17 Oct 2006 15:09
63 lines
3980 bytes
3980 bytes
On 2006-10-17 16:48:05 +0200, kiamil@adres.pl said: >>> I to jest właśnie Wasza technika pracy - WY dziennikarze z prasy >>> opiniotwórczej. Żadnych faktów, dowodów, li tylko insynuacje, >>> podejrzenia i powoływanie się na argumenty osób trzecich (i to jeszcze >>> lekko je naginając). >>> Ba, co tam dziennikarzy... TY nasz Kurskusiu internetowy. >> >> I to jest właśnie wasza technika pracy - wy tłumocze filmów Kevina >> Smitha! Żadnych faktow, dowodów, li li tylko insynuacje, podejrzenia i >> powoływanie się na brak argumentu osób trzecich (i to jeszcze lekko je >> naginając). Ty nasz (jak się nazywał ten facet od ryżówki?) internetowy. > > CZy mi się wydaję, czy przeszedłeś już na poziom "Nie, to ty jesteś głupi!" Policzyłem cytaty i upewniłem się w przekonaniu, że to jednak Ty przeszedłeś na ten poziom. >>>> Huh? To już tak wyrafinowana złośliwość, że gubię Twój punkt będący. >>> >>> Nie rozumiesz złośliwości? To się odnieś do merytoryki wywodu. Że takie >>> uogólnianie filmów Smitha jest na poziomie przedszkolaka. >> >> Jakie - że opowiada o ludziach dalece odbiegających od normy? A nie opowiada? > > Nie, jakbyś śledził swe wywody przynajmniej 2 posty wstecz, to byś > pamiętał co wtedy napisałeś. Dla ułatwienia "w przypadku filmów Kevina > Smitha zdrowy rozsądek wyklucza, like, całokształt." To troszkę inne > sformułowanie, prawda? Łotewer. Zdrowy rozsądek wyklucza, like, Azraela, martwą dziwkę w przyczepie Afflecka, przesuwanie obiektów siłą itd. >>> A złośliwość dotyczyła Twojej recenzji komiksu sprzed kilku miesięcy, >>> która do dziś żyje własnym życiem w branży komiksowej jako idealny >>> przykład lamerstwa. >> >> Ach. Typowe. Nie masz argumentów na obronę swojego tłumoczenia to się >> przyczepisz do tekstu o czymś innym sprzed nie wiadomo kiedy i nawet >> nie wiadomo za co. > > Typowe? Rozpoznajesz swój styl? Nie. > Podpatruję mistrza :) A przy tym znajomi mnie prosili bym Ci o tym napisał No to napisz, bo na razie jesteś tak ukryty w aluzje, że nie wiem o co chodzi. >>>> I tu się różnimy w założeniach. Nie istnieją normalni ludzie z osiołkiem. >>> >>> To ten wątek możemy zakończyć protokołem rozbieżności. >> >> Takie puenty to są na poziomie złobczaka. > > Byle moje było ostatnie, prawda? Cały Kamil, cały on. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 17 Oct 2006 15:15
Date: Tue, 17 Oct 2006 15:15
21 lines
2360 bytes
2360 bytes
On 2006-10-17 17:09:10 +0200, "Dominik Herman | 24MM.ORG" <strideer@gmail-NOSPAM.com> said: > On 17 Oct 2006 17:03:19 +0200, kiamil@adres.pl wrote: > >> Spokojnie, ty w tym wątku występowałeś wers niżej, jako "osoba trzecia". >> Nie widać, że tu to się tylko z WO drażnię dla sportu? > > Poczułem się głęboko dotknięty, będąc nadcytowanym w jednym poście z WO i > wykrzyczanym w sformułowaniu "Wy! Dziennikarze!". > PS. Relaksuję się z wami, nabrałem smaka na Clerksów, żeby połowić sobie > takie smaczki. Właśnie też poczułem głębokie pragnienie odświeżenia całego maratonu. "Mallrats" to trylion lat już nie oglądałem na przykład. A "Clerks 2", mimo tłumoczenia skopanego w paru miejscach, ogólnie jest bardzo dobre, po "Jersey Girl" już się martwiłem, że będę musiał skreślić kolejnego ulubionego reżysera. -- Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 17 Oct 2006 20:53
Date: Tue, 17 Oct 2006 20:53
14 lines
1537 bytes
1537 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a): > Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej > ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą > debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to > mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu > penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o > stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. Nie ma tego na youtube? -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 18 Oct 2006 07:11
Date: Wed, 18 Oct 2006 07:11
17 lines
1433 bytes
1433 bytes
On 2006-10-17 22:53:50 +0200, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > Wojciech Orlinski napisał(a): >> Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej >> ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą >> debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to >> mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu >> penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o >> stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. > > Nie ma tego na youtube? W jakim sensie? -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 18 Oct 2006 15:49
Date: Wed, 18 Oct 2006 15:49
24 lines
1787 bytes
1787 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a): > On 2006-10-17 22:53:50 +0200, Michal Olszewski > <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > > >>Wojciech Orlinski napisał(a): >> >>>Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej >>>ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą >>>debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to >>>mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu >>>penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o >>>stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. >> >>Nie ma tego na youtube? > > W jakim sensie? No w takim, że byś mógł zobaczyć. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 18 Oct 2006 18:15
Date: Wed, 18 Oct 2006 18:15
27 lines
1748 bytes
1748 bytes
On 2006-10-18 17:49:52 +0200, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: > Wojciech Orlinski napisał(a): >> On 2006-10-17 22:53:50 +0200, Michal Olszewski >> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: >> >> >>> Wojciech Orlinski napisał(a): >>> >>>> Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej >>>> ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą >>>> debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to >>>> mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu >>>> penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o >>>> stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. >>> >>> Nie ma tego na youtube? >> >> W jakim sensie? > > No w takim, że byś mógł zobaczyć. Ass to mouth? Nie jestem pewien, czy bym chciał. -- Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Wed, 18 Oct 2006 23:19
Date: Wed, 18 Oct 2006 23:19
13 lines
1507 bytes
1507 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh23fi$efc$1@igel.gazeta.pl... > Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej > ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą > debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to > mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu > penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o > stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. Ale widzę, że z oryginału też dla Ciebie nie wynika. m.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Wed, 18 Oct 2006 23:22
Date: Wed, 18 Oct 2006 23:22
13 lines
1246 bytes
1246 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh23fi$efc$1@igel.gazeta.pl... > stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. A, i pamiętajcie drogie dzieci, że we build this city on hard porn, czyli wikipedia służy zawsze radą: http://en.wikipedia.org/wiki/Ass_to_mouth Zawsze. m.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 06:43
Date: Thu, 19 Oct 2006 06:43
23 lines
1765 bytes
1765 bytes
On 2006-10-19 01:19:45 +0200, "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:eh23fi$efc$1@igel.gazeta.pl... > >> Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej >> ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą >> debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to >> mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu >> penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o >> stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. > > Ale widzę, że z oryginału też dla Ciebie nie wynika. Dlatego też pytam. W każdym razie, skoro w oryginale użyto kolokwialnego związku frazeologicznego (uświęconego wpisem w Wikipedii), polscy tłumocze powinni byli użyć jego odpowiednika w przekładzie. -- Decay of Christianity? The religious system that produced green Chartreuse can never really die.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 06:45
Date: Thu, 19 Oct 2006 06:45
23 lines
1618 bytes
1618 bytes
On 2006-10-19 01:22:42 +0200, "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:eh23fi$efc$1@igel.gazeta.pl... > >> stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. > > A, i pamiętajcie drogie dzieci, że we build this city on hard porn, czyli > wikipedia służy zawsze radą: > > http://en.wikipedia.org/wiki/Ass_to_mouth He he. "Ass to mouth is a colloquial term". In the immortal words of Kamil "Ryżówka" Śmiałkowski: "acz większą wartością wydawało mi się tu nie wchodzenie w kolokwializmy i zachowanie normalnego (w miarę) neutralnego sformułowania". Nawet się tłumoczowi wikipedii sprawdzić nie chciało... -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Thu, 19 Oct 2006 07:31
Date: Thu, 19 Oct 2006 07:31
21 lines
1895 bytes
1895 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh76r1$7gm$1@igel.gazeta.pl... > Dlatego też pytam. W każdym razie, skoro w oryginale użyto > kolokwialnego związku frazeologicznego (uświęconego wpisem w > Wikipedii), polscy tłumocze powinni byli użyć jego odpowiednika w > przekładzie. To byś musiał znaleźć odpowiedniego keyworda na polskich stronach porno. W sumie czy ktoś rozmawia o porno po polsku? No i: http://e-dvd.pl/?v=film&id=9746&PHPSESSID=90f740019509056c2e16f75743118f28 Jak widać z opisu, są tu różne akcje anal-oral. Twoja propozycja (z lodem) jest IMO zbyt dosłowna. "Nigdy nie bierze się z dupy do ust." - jest ok, w domyśle masz fiuta. A jak ktoś nie wie, że w domyśle masz fiuta, to od tej niewiedzy nie powienien się poczuć niedopieszczony. I w ogóle nie wiem co mam myśleć, widząc tak analnoretentywne podejście do akurat tego tematu. m.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 07:42
Date: Thu, 19 Oct 2006 07:42
26 lines
1829 bytes
1829 bytes
On 2006-10-19 09:31:10 +0200, "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:eh76r1$7gm$1@igel.gazeta.pl... > >> Dlatego też pytam. W każdym razie, skoro w oryginale użyto >> kolokwialnego związku frazeologicznego (uświęconego wpisem w >> Wikipedii), polscy tłumocze powinni byli użyć jego odpowiednika w >> przekładzie. > > To byś musiał znaleźć odpowiedniego keyworda na polskich stronach porno. Moim zdaniem, "robić loda po analu" wykorzystuje powszechnie używany kolokwializm i jednoznacznie oddaje przedmiot sprawy. > Jak widać z opisu, są tu różne akcje anal-oral. Twoja propozycja (z lodem) > jest IMO zbyt dosłowna. "Nigdy nie bierze się z dupy do ust." - jest ok, w > domyśle masz fiuta. Wybacz, nie odpowiadam za to, z czym się Tobie wszystko "w domyśle" kojarzy. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Thu, 19 Oct 2006 07:56
Date: Thu, 19 Oct 2006 07:56
20 lines
1618 bytes
1618 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh7a87$495$1@igel.gazeta.pl... > Moim zdaniem, "robić loda po analu" wykorzystuje powszechnie używany > kolokwializm i jednoznacznie oddaje przedmiot sprawy. Zbyt jednoznacznie. > > Jak widać z opisu, są tu różne akcje anal-oral. Twoja propozycja (z lodem) > > jest IMO zbyt dosłowna. "Nigdy nie bierze się z dupy do ust." - jest ok, w > > domyśle masz fiuta. > > Wybacz, nie odpowiadam za to, z czym się Tobie wszystko "w domyśle" kojarzy. W tym kontekście może chodzić również o dildo. m.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 08:06
Date: Thu, 19 Oct 2006 08:06
24 lines
1642 bytes
1642 bytes
On 2006-10-19 09:56:37 +0200, "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:eh7a87$495$1@igel.gazeta.pl... > >> Moim zdaniem, "robić loda po analu" wykorzystuje powszechnie używany >> kolokwializm i jednoznacznie oddaje przedmiot sprawy. > > Zbyt jednoznacznie. Z przytoczonego przez Ciebie linka wygląda na to, że dokładnie tak samo jednoznacznie jak oryginał. >> Wybacz, nie odpowiadam za to, z czym się Tobie wszystko "w domyśle" > kojarzy. > > W tym kontekście może chodzić również o dildo. Loda można też robić dil... (eee, komu czemu, dildowi? dildzie?). -- Decay of Christianity? The religious system that produced green Chartreuse can never really die.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 08:36
Date: Thu, 19 Oct 2006 08:36
28 lines
1990 bytes
1990 bytes
On 2006-10-19 10:28:43 +0200, kiamil@adres.pl said: >> He he. "Ass to mouth is a colloquial term". In the immortal words of >> Kamil "Ryżówka" Śmiałkowski: "acz większą wartością wydawało mi się tu >> nie wchodzenie w kolokwializmy i zachowanie normalnego (w miarę) >> neutralnego sformułowania". Nawet się tłumoczowi wikipedii sprawdzić >> nie chciało... >> > > Wojtku to naprawdę żałosne... > Mamy w tym wątku dwie rozmowy między nami, gdzie skontrowałem Twoje > bzdury, zarzuty i wyssane z palca teorie a Ty podwinąłeś ogon i > milczysz od dawna. Huh? Cała Twoja kontra sprowadzała się do wycięcia wszystkiego i zostawienia jakiegoś onelinera. Skontrowałem Twoje bzdury, zarzuty i wyssane z palca teorie pokazując, że w oryginale też był kolokwializm, a Ty podwinąłeś ogon i milczysz od dawna. Przegapiłem jakiegoś posta? > A teraz dzięki uprzejmości Michio (bo sam też tego nie potrafiłeś namierzyć) Otóż gdybym, robaczku, podjął się tłumaczenia - to bym namierzył. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 10:59
Date: Thu, 19 Oct 2006 10:59
29 lines
2216 bytes
2216 bytes
On 2006-10-19 12:51:59 +0200, kiamil@adres.pl said: > >>> Mamy w tym wątku dwie rozmowy między nami, gdzie skontrowałem Twoje >>> bzdury, zarzuty i wyssane z palca teorie a Ty podwinąłeś ogon i >>> milczysz od dawna. >> >> Huh? Cała Twoja kontra sprowadzała się do wycięcia wszystkiego i >> zostawienia jakiegoś onelinera. Skontrowałem Twoje bzdury, zarzuty i >> wyssane z palca teorie pokazując, że w oryginale też był kolokwializm, >> a Ty podwinąłeś ogon i milczysz od dawna. Przegapiłem jakiegoś posta? > > W jednym wątku skontrowałeś stwierdzając "whatever" i grając dalej w > "Nie, to Ty jesteś głupi", więc trudno mi to jakoś rozsądnie > skontrować, ale w drugim najwyraźniej jesteś gapa, więc służę pomocą. > > Przegapiłaś: > > http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.hum.x-muza&aid=42971058 Toż mówię - wszystkie merytoryczne zarzuty wyciąłeś i zostawiłeś onelinera. Tak to każdy się umie bawić. Meritum, robaczku, jest takie, że nie zauważyłeś, że to był kolokwializm. I bronić Twej skuchy jest nawet trudniej niż wykrztusić z siebie rachityczne "cha. cha." podczas lektury rewelacyjnego satyrycznego pisma "Chichot". -- Decay of Christianity? The religious system that produced green Chartreuse can never really die.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 11:41
Date: Thu, 19 Oct 2006 11:41
22 lines
1932 bytes
1932 bytes
On 2006-10-19 13:34:20 +0200, kiamil@adres.pl said: > Cóż poradzę - niektórym zdarzało i nadal zdarza się wyksztucić. I dla > nich to pismo dalej powstaje. Jejku, ktoś widocznie lubi tracić kasę. > Ale wracając. Meritum tego linku (wbrem Twojej kolejnej próbie > skręcenia gdzieś w bok) była prośba o rozwinięcie sformułowania "paru > miejscach" bo oznacza ono zwykle "więcej niż jedno". A Ty podałeś tylko > jeden przykład i rzucasz oskarżeniami o "kilku miejscach". Ten błąd (oraz głupawe próby jego obrony typu "Randall to robił regularnie") skrytykowałem obszernym merytorycznym postem, na który nigdy nie odpowiedziałeś. A potem podjąłeś kolejną próbę skręcenia gdzieś w bok typu "pogadajmy o innych błędach". A ja bym wolał najpierw zamknąć sprawę tego jednego, jeśli pozwolisz. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 11:55
Date: Thu, 19 Oct 2006 11:55
29 lines
2392 bytes
2392 bytes
On 2006-10-19 13:47:20 +0200, kiamil@adres.pl said: >> Ten błąd (oraz głupawe próby jego obrony typu "Randall to robił >> regularnie") skrytykowałem obszernym merytorycznym postem, na który >> nigdy nie odpowiedziałeś. A potem podjąłeś kolejną próbę skręcenia >> gdzieś w bok typu "pogadajmy o innych błędach". A ja bym wolał najpierw >> zamknąć sprawę tego jednego, jeśli pozwolisz. >> > > No, brawo. Rozumiem, że jest to (wyuczona długim oglądaniem wywiadów z > politykami koalicji rządzącej) próba delikatnego przyznania do porażki. No już czas najwyższy, żebyś się delikatnie przyznał, bo linia argumentacji "to nie był kolokwialny zwrot" jakby już upadała. > A teraz bądź tak łaskaw i odpłać mi się taką samą przysługą. Podaj link > do miejsca, gdzie skrytykowałeś mnie "obszernym merytorycznym postem", > na który nigdy nie odpowiedziałem, bo jakoś nie mogę go, gapa ja, > znaleźć. Nie odniosłeś się do mojej obrony "w filmach Smitha zdrowy rozsądek wyklucza, like, całoksztalt" w <eh2rnt$prb$2@igel.gazeta.pl> ani do mojego wyjaśnienia, dlaczego z opowieści Randala o ATM wcale nie wynika to, że naprawdę to robił z nastolatkami. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 19 Oct 2006 18:47
Date: Thu, 19 Oct 2006 18:47
30 lines
2209 bytes
2209 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a): > On 2006-10-18 17:49:52 +0200, Michal Olszewski > <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: >>>>Wojciech Orlinski napisał(a): >>>> >>>>>Bardzo fajny film, ale polscy tłumacze nie przyłożyli się do pewnej >>>>>ważnej kwestii w dialogach. Bohaterowie snują przez pewien czas długą >>>>>debatę na temat dopuszczalności w seksie czegoś, co nazywają "ass to >>>>>mouth". Co to właściwie znaczy? Chodzi o to, że już po dokonaniu >>>>>penetracji analnej partnerka bierze penisa do buzi czy po prostu o >>>>>stymulowanie odbytnicy językiem? Z polskiego przekładu to nie wynika. >>>> >>>>Nie ma tego na youtube? >>> >>>W jakim sensie? >> >>No w takim, że byś mógł zobaczyć. > > Ass to mouth? Nie jestem pewien, czy bym chciał. Nie jestem pewien, czy masz wybór - jeśli chcesz na serio przetłumaczyć to wyrażenie. Jeśli się brzydzisz, czy jakoś tak, to raczej nie jesteś właściwą osobą na tłumacza Kevina Smitha (no offence - sam twierdziłeś, że "każdemu jego popcorno"). -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Oct 2006 19:13
Date: Thu, 19 Oct 2006 19:13
19 lines
1413 bytes
1413 bytes
On 2006-10-19 20:47:20 +0200, Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said: >>>>> Nie ma tego na youtube? >>>> >>>> W jakim sensie? >>> >>> No w takim, że byś mógł zobaczyć. >> >> Ass to mouth? Nie jestem pewien, czy bym chciał. > > Nie jestem pewien, czy masz wybór - jeśli chcesz na serio przetłumaczyć > to wyrażenie. Jak mi ktoś złoży propozycję z ceną, to pogadamy. Na razie wystarczy mi ewidentny błąd tłumocza, który wziął zlecenie. -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:01
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:01
15 lines
1643 bytes
1643 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:eh255n$gs6$1@igel.gazeta.pl...
> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie robi
> się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka").
Skoro nie chodzi tylko o penisa, to nie może być, że "loda". Właśnie MA BYĆ
nie do końca jednoznacznie.
--
Michal Chacinski
A young girl's erotic journey from Milan to Minsk.
The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:01
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:01
14 lines
1828 bytes
1828 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh2bg5$dgs$1@igel.gazeta.pl... > Ja nie mówię, że jestem w klimacie, ja mówię że w oryginale był > jednoznaczny związek frazeologiczny, który tłumacze przełożyli na polski > źle, bo wieloznacznie. No właśnie NIE jednoznaczny. -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:02
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:02
17 lines
1846 bytes
1846 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh8ipc$op8$4@igel.gazeta.pl... > Jak mi ktoś złoży propozycję z ceną, to pogadamy. Na razie wystarczy mi > ewidentny błąd tłumocza, który wziął zlecenie. Czyli nie wiesz o czym mówisz, nie przeczytałeś nawet definicji, ale wiesz, że błąd. Nie naoglądałeś się za dużo sprawozdań z parlamentu? W czasie, w którym powinieneś być obejrzeć "Beyond The Valley of the Dolls", "Eight Legged Freaks", "Mars Attacks" i parę innych zamierzenie złych hollywoodzkich filmów. -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:02
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:02
23 lines
2064 bytes
2064 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:eh7a87$495$1@igel.gazeta.pl... > Moim zdaniem, "robić loda po analu" wykorzystuje powszechnie używany > kolokwializm i jednoznacznie oddaje przedmiot sprawy. No własnie nie oddaje, bo nie ujmuje, że tak powiem, także przedmiotu, tylko samego penisa. > Wybacz, nie odpowiadam za to, z czym się Tobie wszystko "w domyśle" > kojarzy. I tutaj jest akurat ciekawy wątek a propos tłumaczeń. Na ile tłumacz powinien brać pod uwagę to, czy komuś z widzów coś się skojarzy, czy nie. Normalnie uważam, że należy się tutaj kierować rzeczą tak arbitralną, jak zdrowy rozsądek. Mój akurat nie obejmuje akceptacji cechy tak dalece osobniczej, jak fakt, że Tobie wszystko kojarzy się z rybą. -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:47
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:47
18 lines
1485 bytes
1485 bytes
On 2006-10-20 22:01:10 +0200, "Rufus T. Firefly"
<chacina@SPAMOFFrufus.neostrada.pl> said:
> Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:eh255n$gs6$1@igel.gazeta.pl...
>
>> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
>> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie
>> robi się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka").
>
> Skoro nie chodzi tylko o penisa, to nie może być, że "loda".
Bzdura. Robienie loda może też dotyczyć dilda.
--
RJ the Racoon: That is an SUV.
The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there?
RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:48
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:48
17 lines
1522 bytes
1522 bytes
On 2006-10-20 22:02:26 +0200, "Rufus T. Firefly" <chacina@SPAMOFFrufus.neostrada.pl> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:eh8ipc$op8$4@igel.gazeta.pl... > >> Jak mi ktoś złoży propozycję z ceną, to pogadamy. Na razie wystarczy mi >> ewidentny błąd tłumocza, który wziął zlecenie. > > Czyli nie wiesz o czym mówisz, nie przeczytałeś nawet definicji, ale > wiesz, że błąd. Wiem, że użyto kolokwializmu choć tłumocz się zapierał, że nie można użyć kolokwializmu. -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:49
Date: Fri, 20 Oct 2006 20:49
18 lines
1458 bytes
1458 bytes
On 2006-10-20 22:02:53 +0200, "Rufus T. Firefly" <chacina@SPAMOFFrufus.neostrada.pl> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:eh7a87$495$1@igel.gazeta.pl... > >> Moim zdaniem, "robić loda po analu" wykorzystuje powszechnie używany >> kolokwializm i jednoznacznie oddaje przedmiot sprawy. > > No własnie nie oddaje, bo nie ujmuje, że tak powiem, także przedmiotu, > tylko samego penisa. Bzdura. -- >From the Transparency International corruption index: #70 ex aequo: Burkina Faso, Croatia, Egypt, Lesotho, Poland, Saudi Arabia, Syria
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 21:32
Date: Fri, 20 Oct 2006 21:32
14 lines
1704 bytes
1704 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:ehbcmq$fj8$3@igel.gazeta.pl... > Wiem, że użyto kolokwializmu choć tłumocz się zapierał, że nie można użyć > kolokwializmu. Możesz pokazać w którym miejscu robił to tłumacz? Widziałem tylko, że rozmawiał z Tobą wcześniej konsultant do spraw wulgaryzmów. -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 21:33
Date: Fri, 20 Oct 2006 21:33
18 lines
1729 bytes
1729 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:ehbcno$fj8$4@igel.gazeta.pl... >>> Moim zdaniem, "robić loda po analu" wykorzystuje powszechnie używany >>> kolokwializm i jednoznacznie oddaje przedmiot sprawy. >> >> No własnie nie oddaje, bo nie ujmuje, że tak powiem, także przedmiotu, >> tylko samego penisa. > > Bzdura. Startujesz w konkury z Kubicą do tytułu najszybszego Polaka? -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 21:37
Date: Fri, 20 Oct 2006 21:37
26 lines
2237 bytes
2237 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ehbcli$fj8$2@igel.gazeta.pl...
>>> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
>>> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie robi
>>> się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka").
>>
>> Skoro nie chodzi tylko o penisa, to nie może być, że "loda".
>
> Bzdura. Robienie loda może też dotyczyć dilda.
To już być może kwestia obszarów kulturowych. Nie wiem, jak spędzacie wolny
czas w waszej miejscowości. W mojej nie może. Ale jestem otwarty na
przedstawienie jakichś dowodów na to, że lód i dildo mogą iść w parze i że
jest to powszechne skojarzenie, któe można wziąć pod uwagę.
Ten lód i dildo to jednak niezależnie od naszej dyskusji, bo definicje ATM
mówią nie o dildo, tylko o penisie i innych obiektach. Dildo tylko mieści
się w tej definicji, ale jej nie wyczerpuje. Może wchodzić w grę zapewne np.
zwykły palec.
--
Michal Chacinski
A young girl's erotic journey from Milan to Minsk.
The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Oct 2006 22:13
Date: Fri, 20 Oct 2006 22:13
23 lines
1734 bytes
1734 bytes
On 2006-10-20 23:37:46 +0200, "Rufus T. Firefly"
<chacina@SPAMOFFrufus.neostrada.pl> said:
> Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:ehbcli$fj8$2@igel.gazeta.pl...
>
>>>> No to polscy tłumacze mogli się bardziej przyłożyć, bo nie wynika; a
>>>> przecież dałoby się to ująć zwięźle acz jednoznacznie ("Randal, nie
>>>> robi się loda po analu!" "Gadasz jak moja matka").
>>>
>>> Skoro nie chodzi tylko o penisa, to nie może być, że "loda".
>>
>> Bzdura. Robienie loda może też dotyczyć dilda.
>
> To już być może kwestia obszarów kulturowych. Nie wiem, jak spędzacie
> wolny czas w waszej miejscowości. W mojej nie może.
Gugiel w waszej wysiadł?
--
RJ the Racoon: That is an SUV.
The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there?
RJ the Racoon: Usually... one.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Oct 2006 22:14
Date: Fri, 20 Oct 2006 22:14
17 lines
1608 bytes
1608 bytes
On 2006-10-20 23:32:33 +0200, "Rufus T. Firefly" <chacina@SPAMOFFrufus.neostrada.pl> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:ehbcmq$fj8$3@igel.gazeta.pl... > >> Wiem, że użyto kolokwializmu choć tłumocz się zapierał, że nie można >> użyć kolokwializmu. > > Możesz pokazać w którym miejscu robił to tłumacz? Widziałem tylko, że > rozmawiał z Tobą wcześniej konsultant do spraw wulgaryzmów. Łotewer. Indyczył się co najmniej jak ta kolesiówa co to z Tobą kiedyś się miała procesować. -- A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Rufus T. Firefly
Date: Fri, 20 Oct 2006 22:28
Date: Fri, 20 Oct 2006 22:28
15 lines
1740 bytes
1740 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:ehbho7$1gu$3@igel.gazeta.pl... >> Możesz pokazać w którym miejscu robił to tłumacz? Widziałem tylko, że >> rozmawiał z Tobą wcześniej konsultant do spraw wulgaryzmów. > > Łotewer. No chyba właśnie nie łotewer, skoro chcesz rozmawiać o szczegółach. -- Michal Chacinski A young girl's erotic journey from Milan to Minsk. The Village Voice calls it a masterpiece.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 21 Oct 2006 08:49
Date: Sat, 21 Oct 2006 08:49
19 lines
1691 bytes
1691 bytes
On 2006-10-21 00:28:00 +0200, "Rufus T. Firefly" <chacina@SPAMOFFrufus.neostrada.pl> said: > Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:ehbho7$1gu$3@igel.gazeta.pl... > >>> Możesz pokazać w którym miejscu robił to tłumacz? Widziałem tylko, że >>> rozmawiał z Tobą wcześniej konsultant do spraw wulgaryzmów. >> >> Łotewer. > > No chyba właśnie nie łotewer, skoro chcesz rozmawiać o szczegółach. Ale nie o tym szczególe - możesz go nazywać nazwą kodową Chichot, jeśli ma tak być. -- Decay of Christianity? The religious system that produced green Chartreuse can never really die.
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 21 Oct 2006 08:51
Date: Sat, 21 Oct 2006 08:51
29 lines
2150 bytes
2150 bytes
On 2006-10-21 09:44:05 +0200, kiamil@adres.pl said: >> On 2006-10-20 23:32:33 +0200, "Rufus T. Firefly" > >>> >>> Możesz pokazać w którym miejscu robił to tłumacz? Widziałem tylko, że >>> rozmawiał z Tobą wcześniej konsultant do spraw wulgaryzmów. >> >> Łotewer. Indyczył się co najmniej jak ta kolesiówa co to z Tobą kiedyś >> się miała procesować. >> >> -- >> A revolution without dancing is a revolution not worth having >> > > Wojtku, ja rozumiem, że łatwiej jest pluć na kogoś do osób trzecich > zamiast podnieść przyłbicę i podjąć spór odpowiadając na bardzo > konkretne i poważne zarzuty (oszukiwanie w dyskusji, kłamstwa etc.) ale > gdybyś przypadkiem nie zauważył tego postu z zarzutami z przyjemnością > :) > podam ci do niego LINKa (żebyś też dowiedział się jak to się robi - to > też jeden z zarzutów) > > http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.hum.x-muza&aid=42991847 Ach, czyli jednak to miało być śmieszne jak Chichot. No to cha. cha. -- I've tried poor, but happy. Guess what? Wasn't that happy!
Re: Clerks 2: a$$ to mouth
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 21 Oct 2006 09:30
Date: Sat, 21 Oct 2006 09:30
24 lines
2038 bytes
2038 bytes
On 2006-10-21 11:21:07 +0200, kiamil@adres.pl said: >>> Wojtku, ja rozumiem, że łatwiej jest pluć na kogoś do osób trzecich >>> zamiast podnieść przyłbicę i podjąć spór odpowiadając na bardzo >>> konkretne i poważne zarzuty (oszukiwanie w dyskusji, kłamstwa etc.) ale >>> gdybyś przypadkiem nie zauważył tego postu z zarzutami z przyjemnością >>> :) >>> podam ci do niego LINKa (żebyś też dowiedział się jak to się robi - to >>> też jeden z zarzutów) >>> >>> http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.hum.x-muza&aid=42991847 >> >> Ach, czyli jednak to miało być śmieszne jak Chichot. No to cha. cha. >> > > Tak Wojtku Cha, cha. To jedyne co ci zostało. Nie jesteś nawet w > połowie tak śmieszny jak Chichot. Thanks God for that. -- RJ the Racoon: That is an SUV. The Porcupines: It's so big! How many humans fit in there? RJ the Racoon: Usually... one.
Page 1 of 2 • 65 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads