Thread View: pl.comp.sys.amiga
147 messages
147 total messages
Page 1 of 3
Started by Szyk
Fri, 09 Mar 2012 06:41
Page 1 of 3 • 147 total messages
Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Szyk
Date: Fri, 09 Mar 2012 06:41
Date: Fri, 09 Mar 2012 06:41
85 lines
5475 bytes
5475 bytes
Witam
Commodore dla mnie jest klasycznym patologicznym przykładem
kapitalistycznej firmy. Oraz tym co może spotkać cały kapitalizm.
Commodore zżarło swój ogon przez ciągłe redukowanie kosztów i obniżanie
cen co doprowadziło do braku środków na inwestycje a nawet na zwykłą
działalność. To samo dzieje się z kapitalizmem który przenosi swoje
linie produkcyjne do komunistycznych (sic!) Chin odbierając płace swoim
obywatelom, co musi zaowocować ich zubożeniem. Bo to jest proste, skoro
eliminuje się płace, to za co ludzie mają kupować towary?
Prześledźmy co zrobiło Commodore:
1. Miało popularny produkt Commodore C64 i wdało się w wojnę cenową
przez którą nie zarobiło tyle ile można by oczekiwać. Bo w kółko
redukowało koszty i zniżało cenę. Wtedy zdecydowało się zainwestować w
Amigę. Ale wyrzuciło Jacka Tramiela i w ten sposób pozbyło się swojego
założyciela i wizjonera.
Czyli mamy tu:
- Żądza władzy (A): jest to moralny odpowiednik dla przyspieszenia
odśrodkowego "a" z mechaniki klasycznej.
- Agresywność (J): reprezentuje ono moralny odpowiednik dla momentu
rotującego "J" z mechaniki klasycznej.
2. Wkrótce po tym Commodore zatrudniło nowego prezesa, który wymyślił
sensowny model biznesowy dla Amigi (model low end A500 i high end A2000
i A3000). Jednak tego prezesa też zwolnili. Po tym widać wyraźnie że
kurs był obrany na zamknięcie firmy.
Więc mamy tu:
- Przekora ("): reprezentuje ona moralny odpowiednik dla przemieszczenia
kątowego """ z mechaniki klasycznej.
- Zawiść (T): reprezentuje ona moralny odpowiednik dla szybkości kątowej
"T" z mechaniki klasycznej.
- Duma (2): reprezentuje ona moralny odpowiednik dla przyspieszenia
kątowego "2" z mechaniki klasycznej.
3. Między 1985 a 1992 praktycznie nic nowego nie wprowadzono do kości
Amigi (różnica między OCS i ECS jest praktycznie tylko na papierze). W
1992 znowu Commodore uderzyło w cięcie kosztów i zaproponowało A600 i
A1200. Parametry A600 były już absurdalne w tamtych czasach a
opracowanie jej było tylko wywaleniem kasy i to bardzo potrzebnej kasy
jakiej zabrakło na dopracowanie A1200. Dodatkowo Commodore nie za bardzo
wierzyło w same Amigi i produkowało klony PCetów co było dodatkowym
marnotrawstwem środków.
Czyli tu mamy:
- Lenistwo (M): reprezentuje ono moralny odpowiednik dla momentu
bezwładności "M" z mechaniki klasycznej.
I dodatkowo chaos wynikający z poruszania się w spirali cięcia kosztów
gdzie się da. Ten chaos spowodował wytracenie resztek kapitału, czasu i sił.
4. Jak widać słabą i drogą A1200 nie dość wielu kupowało by Commodore
mogło przetrwać. Więc zamiast ulepszyć A1200 posunęło się do kolejnego
"wirowego" posunięcia by wyciągnąć z amigowego rynku ostatniego centa
przed zamknięciem firmy. W 1994 wypuszczono Amigę CD32. Ta Amiga
oczywiście też się nie sprzedawała zbyt dobrze, bo niby co za nią
przemawiało? Baza starych gier amigowych? To jakie plusy były z tego
CD-ROMa?
Te kpienie z technologi i klientów ostatecznie wywaliło tą firmę.
Faktycznie to Commodore miało kilka zanikających szans. Jej największą
szansą był sukces C64 - na nim mogło zbić kapitał konieczny do budowy
maszyn 32bit i walki na tym rynku (Amigi to maszyny 32bit a nie 16 jak
twierdzą nie którzy, bo wszystkie mają procki z rejestrami 32bit). Tu
sprawę pokpił już założyciel Commodore Tramiel, bo on raczej
uczestniczył w tej wyniszczającej wojnie cenowej. Drugą szansą była
Amiga, ale szybko została zaprzepaszczona po przepędzeniu prezesa jaki
miał dość rozsądku by opracować dla niej realistyczny model biznesowy.
Zwłoka z wprowadzeniem kości AGA była poważnym krokiem przeciw logice. I
faktycznie gdyby nie karty VGA to Commodore pewnie do dziś sprzedawało
by Amigi z 32 kolorową grafiką. Przy okazji wprowadzenia AGA znowu
skupiono się na cięciu kosztów i nawet nie przedstawiono modeli jakie
można by uznać za zdolne do nawiązania konkurencji z PCtami.
I nie wierzę, że Commodore nie mogło przetrwać konkurencji z PCtami, bo
Apple jakie nie wypuszczało "półproduktów" jakoś przetrwało i odniosło
sukces (choć nie dzięki komputerom domowym).
pozdro
Szyk
ps. Więcej na temat "parametrów wirowych" filozofi pasożytnictwa można
przeczytać tu: http://www.totalizm.pl/1_5_pdf/15p_08.pdf
w rozdziale: "JG4. Opisy następstw ubocznych filozofii pasożytnictwa,
jako niemoralnych odpowiedników dla ruchu wirowego"
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Szyk
Date: Fri, 09 Mar 2012 07:52
Date: Fri, 09 Mar 2012 07:52
17 lines
1891 bytes
1891 bytes
> I nie wierzę, że Commodore nie mogło przetrwać konkurencji z PCtami, bo > Apple jakie nie wypuszczało "półproduktów" jakoś przetrwało i odniosło > sukces (choć nie dzięki komputerom domowym). Jednak w sumie to sukces był dzięki komputerom, tyle że nie bez pośredni (tyle że nie dzięki domowym). Dzięki komputerom dla firm Apple wypromowało markę - jako produkt ekskluzywny, wielokrotnie widoczny w filmach. Jak widać taka "cicha" i subtelna strategia budowania marki oraz koncentracja na rynku biznesowym okazały się skuteczne. Amiga też miała swoje silne strony (grafika) i wsparcie rynku profesjonalnego (NewTek i jego VideoToaster). Gdyby Commodore zaczął działać wg "przypadków użycia" i w ten sposób zdefiniował "obszary rynku" w jakich chce dominować. To pewnie nie tak łatwo by padł. Defensywna strategia cięcia kosztów przegrała w zestawieniu z "robieniem swego" przez konkurencję.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: RadoslawF
Date: Fri, 09 Mar 2012 10:16
Date: Fri, 09 Mar 2012 10:16
19 lines
1806 bytes
1806 bytes
Dnia 2012-03-09 07:41, Użytkownik Szyk napisał: > I nie wierzę, że Commodore nie mogło przetrwać konkurencji z PCtami, bo > Apple jakie nie wypuszczało "półproduktów" jakoś przetrwało i odniosło > sukces (choć nie dzięki komputerom domowym). Commodore jak każda firma miało modele bardziej i mniej udane. Zyski z C64 zżarły modele C4, C16, C116 oraz wspaniałe C128 i C128D. Zyski z A500 zżarło CDTV potem A600, CD32 i produkcja pecetów, pecety produkcji Commodore były wzorcowymi przykładami jak można schrzanić na etapie projektowania coś co u konkurencji sprzedawało się samo. Apple żyło sporo czasu tylko ze swoich komputerów więc bardzo dbało aby się sprzedawały, Commodore jako spory moloch żonglował finansami co skutkowało że zyski z dobrych projektów nie były przeznaczane na ich rozwój a szły na finansowanie projektów kiepskich i nieudanych. Pozdrawiam
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Fri, 09 Mar 2012 14:14
Date: Fri, 09 Mar 2012 14:14
105 lines
6687 bytes
6687 bytes
On 2012-03-09, Szyk <szyk100@o2.pl> wrote: > Witam > > Commodore dla mnie jest klasycznym patologicznym przykładem > kapitalistycznej firmy. Oraz tym co może spotkać cały kapitalizm. > Commodore zżarło swój ogon przez ciągłe redukowanie kosztów i obniżanie > cen co doprowadziło do braku środków na inwestycje a nawet na zwykłą > działalność. To samo dzieje się z kapitalizmem który przenosi swoje > linie produkcyjne do komunistycznych (sic!) Chin odbierając płace swoim > obywatelom, co musi zaowocować ich zubożeniem. Bo to jest proste, skoro > eliminuje się płace, to za co ludzie mają kupować towary? Błąd. To postępujący socjalizm na zachodzie powoduje dramatycznie wysokie koszty pracy, więc ucieka się tam, gdzie jest taniej. Ale to nie na temat. > Prześledźmy co zrobiło Commodore: > 1. Miało popularny produkt Commodore C64 i wdało się w wojnę cenową > przez którą nie zarobiło tyle ile można by oczekiwać. Bo w kółko > redukowało koszty i zniżało cenę. Wtedy zdecydowało się zainwestować w > Amigę. Ale wyrzuciło Jacka Tramiela i w ten sposób pozbyło się swojego > założyciela i wizjonera. A jakby się nie wdało to nie wiadomo, czy C=64 byłby taki popularny, więc z tymi zyskami też mogło być różnie. [...] > 3. Między 1985 a 1992 praktycznie nic nowego nie wprowadzono do kości > Amigi (różnica między OCS i ECS jest praktycznie tylko na papierze). W > 1992 znowu Commodore uderzyło w cięcie kosztów i zaproponowało A600 i > A1200. Parametry A600 były już absurdalne w tamtych czasach a > opracowanie jej było tylko wywaleniem kasy i to bardzo potrzebnej kasy > jakiej zabrakło na dopracowanie A1200. Dodatkowo Commodore nie za bardzo > wierzyło w same Amigi i produkowało klony PCetów co było dodatkowym > marnotrawstwem środków. Marnotrawsto środków to był Commodore 65. Bo 16,116,+4 to powiedzmy że produkt nieudany, ale jakiś tam sens miał. C=65 sensu nie miał żadnego, przynajmniej w czasach w których by ewentualnie zaistniał. [...] > 4. Jak widać słabą i drogą A1200 nie dość wielu kupowało by Commodore > mogło przetrwać. Więc zamiast ulepszyć A1200 posunęło się do kolejnego No właśnie, A1200 była za droga, czyli za dobra. Ta kiepska 600-tka jednak była lepszym produktem z biznesowego punktu widzenia. Jakby zamiast duetu 600-1200 zrobili coś pośredniego (cenowo i możliwościami) to może by lepiej wyszli. A może nie :-) > "wirowego" posunięcia by wyciągnąć z amigowego rynku ostatniego centa > przed zamknięciem firmy. W 1994 wypuszczono Amigę CD32. Ta Amiga > oczywiście też się nie sprzedawała zbyt dobrze, bo niby co za nią > przemawiało? Baza starych gier amigowych? To jakie plusy były z tego > CD-ROMa? Żadne tam wirowe. Atari w sumie próbowało tego samego z Jaguarem. Według minie wynikało to z prostej obserwacji, że rynek "profesjonalny" jest już nieodwołalnie zawłaszczony przez PC-ty. A do grania to nie potrzeba "całego" komputera, można go okroić, co w efekcie dało CD32. Pomysł może i dobry, tylko znów za późno. A że pomysł w ogóle jest dobry, to świadczy sukces Xbox-a kóry w sumie jast takim trochę oberżniętym a trochę dopakowanym PC-tem do gier. > Te kpienie z technologi i klientów ostatecznie wywaliło tą firmę. > > Faktycznie to Commodore miało kilka zanikających szans. Jej największą > szansą był sukces C64 - na nim mogło zbić kapitał konieczny do budowy > maszyn 32bit i walki na tym rynku (Amigi to maszyny 32bit a nie 16 jak > twierdzą nie którzy, bo wszystkie mają procki z rejestrami 32bit). Tu Eeee, Z-80 też ma rejestry 16-bitowe, a nikt nie próbuje spectrumny określać jako komputer 16-bitowy. > sprawę pokpił już założyciel Commodore Tramiel, bo on raczej > uczestniczył w tej wyniszczającej wojnie cenowej. Drugą szansą była > Amiga, ale szybko została zaprzepaszczona po przepędzeniu prezesa jaki > miał dość rozsądku by opracować dla niej realistyczny model biznesowy. > Zwłoka z wprowadzeniem kości AGA była poważnym krokiem przeciw logice. I > faktycznie gdyby nie karty VGA to Commodore pewnie do dziś sprzedawało > by Amigi z 32 kolorową grafiką. Przy okazji wprowadzenia AGA znowu > skupiono się na cięciu kosztów i nawet nie przedstawiono modeli jakie > można by uznać za zdolne do nawiązania konkurencji z PCtami. Ale popatrz na Atari. Oni wystrzelili z Falconem, co był hi-end (no, procek mógł mieć szybszy) i co? PC-ty wygrały ceną a w zasadzie stosunkiem jakości do ceny. Z Azją już wtedy konkurować na rynku masowym się nie dało za bardzo. Trzeba było szukać niszy (Apple przetrwał między innymi dzięki grafikom i DTP-owcom). Nisze miało i Atari (muzycy) jak i Amiga (Video), tylko że jakoś nie potrafiło ich sensownie wykorzystać. A może po prostu te nisze za mały były. > I nie wierzę, że Commodore nie mogło przetrwać konkurencji z PCtami, bo > Apple jakie nie wypuszczało "półproduktów" jakoś przetrwało i odniosło > sukces (choć nie dzięki komputerom domowym). Apple przetrwało ledwo-ledwo, a miało znacznie większą "bazę" jaszcze z czasów Apple II. Poza tym sam rynek DTP to były setki tysięcy komputerów. W Łodzi jedna redakcja jednego dziennika miała kilkaset maków w czasach totalnej dominacji PC-ta i windows. W samej Polsce było tego po redakcjach na grube tysięce. W bogatszych krajach jak ktoś robił grafikę to obowiązkowo na makówce (u nas jednak cena + piractwo wyraźnie promowało PC-ty). -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Szyk
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:13
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:13
32 lines
2861 bytes
2861 bytes
W dniu 2012-03-09 11:16, RadoslawF pisze: > pecety > produkcji Commodore były wzorcowymi przykładami jak można schrzanić > na etapie projektowania coś co u konkurencji sprzedawało się samo. Oki trochę pogoglałem ale tylko w wiki znalazłem, że PCety Commodore robiło by "zaprezentować swoje możliwości" a nie by na nich zarabiać. No i dalsze goglowanie prowadzi do uświadomienia sobie, że w roku 90 Commodore rozwijało 3 linie komputerów: 1) Commodore 64 2) Amiga 3) PC Czyli chcieli być wszystkim po trochu. Jednak chyba trochę za wcześnie było na takie firmy (albo za mało kaski ale raczej za mało wyobraźni). I co ciekawe teraz Apple wybiło się na lidera branży właśnie przez różnej klasy produkty komputerowe (klasyczne kompy, przenośne odtwarzacze MP3, telefony i tablety). Tylko zwróćcie uwagę, że Apple bardzo starannie przygotowywało swoje kolejne produkty przed wejściem w kolejne sektory rynku. Najpierw opanowali kwestię desktopów tak że użytkownicy byli zachwyceni a następnie robili inne produkty jakie ludzie lubili i zachwalali. Natomiast o produktach Commodore piszą, "solidne konie pociągowe do codziennej pracy ale nic szczególnego". Tak więc ich produkty może były "solidne" technicznie, ale nie miały tego czegoś co ludzi zachwycało by. Dotyczy to również Amigi, bo ona mogła zachwycać do końca lat 1980tych, a potem to już PCety wyznaczały standardy (karty SVGA (1989) i SB). Bo jak już pisałem A1200 to produkt nie dopracowany - wszystko za słabe (procek, pamięć, grafa, dźwięk, nawet kontroler IDE był słaby). I nie wszystko w tej A1200 musiało by być dobre, ale musiałby być podstawy do tego by ten sprzęt można było uczynić dobrym we własnym zakresie w perspektywie 2,5 roku po zakupie. A tego nie było (a w PCetach właśnie tak jest).
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:34
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:34
12 lines
1150 bytes
1150 bytes
Szyk <szyk100@o2.pl> napisał(a): >Commodore dla mnie jest klasycznym patologicznym przykładem >kapitalistycznej firmy. Nic to nie ma wspólnego z kapitalizmem. Commodore zarządzali ludzie którzy po prostu się do tego nie nadawali. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: RadoslawF
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:46
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:46
50 lines
3546 bytes
3546 bytes
Dnia 2012-03-09 17:13, Użytkownik Szyk napisał: >> pecety >> produkcji Commodore były wzorcowymi przykładami jak można schrzanić >> na etapie projektowania coś co u konkurencji sprzedawało się samo. > > Oki trochę pogoglałem ale tylko w wiki znalazłem, że PCety Commodore > robiło by "zaprezentować swoje możliwości" a nie by na nich zarabiać. Tak właśnie złośliwi interpretowali nie bardzo trafione posunięcia Commodore na rynku PC, bo nie wierzysz chyba że komercyjna firma robiła coś nie na sprzedaż ? > No i dalsze goglowanie prowadzi do uświadomienia sobie, że w roku 90 > Commodore rozwijało 3 linie komputerów: > 1) Commodore 64 > 2) Amiga > 3) PC To była spora firma, ale nie bardzo widzę co oni jeszcze rozwijali w C64 w 90 roku ? Podasz jakieś szczegóły ? > Czyli chcieli być wszystkim po trochu. Jednak chyba trochę za wcześnie > było na takie firmy (albo za mało kaski ale raczej za mało wyobraźni). I > co ciekawe teraz Apple wybiło się na lidera branży właśnie przez różnej > klasy produkty komputerowe (klasyczne kompy, przenośne odtwarzacze MP3, > telefony i tablety). Tylko zwróćcie uwagę, że Apple bardzo starannie > przygotowywało swoje kolejne produkty przed wejściem w kolejne sektory > rynku. Najpierw opanowali kwestię desktopów tak że użytkownicy byli > zachwyceni a następnie robili inne produkty jakie ludzie lubili i > zachwalali. Natomiast o produktach Commodore piszą, "solidne konie > pociągowe do codziennej pracy ale nic szczególnego". Tak więc ich > produkty może były "solidne" technicznie, ale nie miały tego czegoś co > ludzi zachwycało by. Dotyczy to również Amigi, bo ona mogła zachwycać do > końca lat 1980tych, a potem to już PCety wyznaczały standardy (karty > SVGA (1989) i SB). Bo jak już pisałem A1200 to produkt nie dopracowany - > wszystko za słabe (procek, pamięć, grafa, dźwięk, nawet kontroler IDE > był słaby). I nie wszystko w tej A1200 musiało by być dobre, ale > musiałby być podstawy do tego by ten sprzęt można było uczynić dobrym we > własnym zakresie w perspektywie 2,5 roku po zakupie. A tego nie było (a > w PCetach właśnie tak jest). A1200 sprzedała się w sporej liczbie egzemplarzy, komputer jaki chciałbyś widzieć w ofercie Commodore zamiast A1200 wyprodukowało Atari i sprzedawało jako Falcon, nie wyprodukowali nawet 10% ilości A1200, bo za jakością idzie cena a kupujący tradycyjnie głosują na portfelem na najtańszy odpowiadający im towar. Pozdrawiam
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:47
Date: Fri, 09 Mar 2012 16:47
34 lines
2280 bytes
2280 bytes
On 2012-03-09, Szyk <szyk100@o2.pl> wrote: > W dniu 2012-03-09 11:16, RadoslawF pisze: >> pecety >> produkcji Commodore były wzorcowymi przykładami jak można schrzanić >> na etapie projektowania coś co u konkurencji sprzedawało się samo. > > Oki trochę pogoglałem ale tylko w wiki znalazłem, że PCety Commodore > robiło by "zaprezentować swoje możliwości" a nie by na nich zarabiać. > > No i dalsze goglowanie prowadzi do uświadomienia sobie, że w roku 90 > Commodore rozwijało 3 linie komputerów: > 1) Commodore 64 No i to było w latach 90-tych nieporozumienie. Miejsce 8-bitowych procków to było może w kieszonkowych gierkach typu "wilk i zając". > 2) Amiga Tu był taki problem że to nie tak do końca był Commodore. Może dlatego wyszło jak wyszło. > 3) PC Ano właśnie. Oni nawet tego PC-ta udziwnili. Mam gdzieś PC-10 i zasilacz ma wtyczkę "inną niż wszystkie", jakieś złącza też nie do końca pasują, płyta nie jest w standardzie AT czyli pasuje tylko do tej konkretnej obudowy. Nie pamiętam jak klawiatura, ale zdaje się, że ze zwykłą XT/AT gadać nie chciał. Musieli się sporo napracować, żeby zepsuć coś co w zasadzie było mniej więcej dopracowane. -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Karol Y
Date: Fri, 09 Mar 2012 18:47
Date: Fri, 09 Mar 2012 18:47
10 lines
1380 bytes
1380 bytes
> Commodore zarządzali ludzie którzy po prostu się do tego nie nadawali. To powiedziała już niejedna osoba w ciągu ostatnich 20 lat. Sam ciągle pamiętam, gdy czytałem każdy kolejny numer Bajtka, Top Secret i Amigi. Aż się łezka w oku kręci. Ale to już nie wróci, chyba że ktoś wynajdzie wehikuł czasu. Ale z tym też trzeba by zdążyć, bo My wymrzemy i wtedy o tym już nikt nie będzie pamiętał. -- Mateusz Bogusz
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Szyk
Date: Fri, 09 Mar 2012 21:13
Date: Fri, 09 Mar 2012 21:13
9 lines
1470 bytes
1470 bytes
W dniu 2012-03-09 17:46, RadoslawF pisze: > To była spora firma, ale nie bardzo widzę co oni jeszcze rozwijali > w C64 w 90 roku ? Podasz jakieś szczegóły ? http://starepc.pl/wp-content/gallery/c65/computer_c65_04.jpg Widać tam 2 napisy C65 a na płycie C64DX i rok 1990. A ponieważ C65 to były same prototypy, więc wydaje się, że uzasadniony jest wniosek, że rozwijali tą platformę do tego roku.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: TOmek
Date: Tue, 20 Mar 2012 13:34
Date: Tue, 20 Mar 2012 13:34
46 lines
3349 bytes
3349 bytes
> I nie wierzę, że Commodore nie mogło przetrwać konkurencji z PCtami, bo > Apple jakie nie wypuszczało "półproduktów" jakoś przetrwało i odniosło > sukces (choć nie dzięki komputerom domowym). > > pozdro > Szyk Zapominasz, ze Apple w czasie gdy upadalo C= stalo na progu bankructwa dokladnie z tego samego powodu co C=. Obie firmy robily ZAMKNIETE konstrukcjie, trudne albo zbyt drogie do rozbudowy oraz nie udostepnialy licencji na budowe tanich podrobek (a Chiny wtedy jeszcze inwestowaly w nowe pola ryzowe ;) ). IBM po kazdej zmianie generacji blaszakow "uwalnial" zrodla generacji starszej przez co w tym czasie pojawilo sie kilka firm robiacych kopie pecetow budowane praktycznie w garazu. Na szczescie dla "jablka" opamietali sie w odpowiednim czasie i MAkowki do dzis zyja i maja sie calkiem niezle. Oczywiscie czeste wypuszczanie kolejnych nietrafionych modeli takze mocno przyczynilo sie do upadku C= (w planach mieli ponoc A5000) a gwozdziem do trumny byly blaszaki by C= ale to juz wtedy byl chyba labedzi spiew. Co do porownywania sprzetu w czasie wypuszczania A1200 to faktycznie 8-bitowy dzwiek w tym czasie to bylo przegiecie ale uklady AGA byly w tym czasie bezkonkurencyjne (a scrollowanie ekranow to jeszcze 10 lat pozniej na pc bylo masakra). Standard IDE byl jeszcze przez wiele lat standardem a to ze kontroler obslugiwal tylko 2 kanly to bylo bez znaczenia dla uzytkownikow do ktorych kierowano ten sprzet. Przelotka 2,5"->3,5" i wyprowadzenie tasmy na zewnatrz A1200 wiele nie kosztowalo a dysk 3,5" ciezko bylo wpakowac do wnetrza choc na upartego mozna by bylo ale juz CD nie bardzo. Obodowy wieksze na dzien dobry, po co to zwyklym graczom - od tego byly A4000 w towekach. System byl/jest jeszcze przez wiele lat konkurencyjny z systemami pc (wielozadaniowosc w zasadzie w windzie pojawila sie z win xp) chociaz bolaczka byl brak ochrony pamieci. PCMCIA to bylo cos dodatkowo, cos extra czego nie mialy blaszaki. Latwo sie mowi ze to czy tamto powinno byc inne ale zobacz co sie stalo Ataryna (Falcon). Mial to co niby mial miec ale cena go zabila. A i jeszcze pytanie (kilka watkow wczesniej) jak mogl pasc sprzet ktory mial ponad 10,5 tys tytulow. Ano mogl. Kazdy user Amigi pewnie w czasie posiadania tego komputera z kilkaset tytulow "zaliczyl". Ciekawe ile z nich mial oryginalnych? Pozdrawiam TOmek
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Mr. D a.k.a Pos1o vel Beerbant n...
Date: Tue, 20 Mar 2012 14:13
Date: Tue, 20 Mar 2012 14:13
11 lines
1700 bytes
1700 bytes
> A i jeszcze pytanie (kilka watkow wczesniej) jak mogl pasc sprzet ktory > mial ponad 10,5 tys tytulow. Ano mogl. Kazdy user Amigi pewnie w czasie > posiadania tego komputera z kilkaset tytulow "zaliczyl". Ciekawe ile z > nich mial oryginalnych? Okres popularnosci Amigi przypada na czasy, gdy u nas nawet ustawy antypirackiej nie bylo... Nie sadze zeby piractwo mialo wiekszy wplyw na upadek - firmom przestalo sie gdzies tak w 95r kalkulowac produkowanie produktow na stary sprzet, tak jak chwile pozniej przestalo sie kalkulowac robeinie wersji dyskietkowych w ogole.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Tue, 20 Mar 2012 19:09
Date: Tue, 20 Mar 2012 19:09
61 lines
3095 bytes
3095 bytes
TOmek <123_tomekNOSPAM@wp.pl> napisał(a): > Co do porownywania sprzetu w czasie wypuszczania A1200 to faktycznie > 8-bitowy dzwiek w tym czasie to bylo przegiecie ale uklady AGA byly w > tym czasie bezkonkurencyjne (a scrollowanie ekranow to jeszcze 10 lat > pozniej na pc bylo masakra). Układy AGA to było w 1992 roku gówno. Po co komu dobre układy 2D jak właśnie wtedy zaczęły się gry 3D na PC. >Standard IDE byl jeszcze przez wiele lat >standardem Tylko że w Amigach pojawił się zbyt późno. Najpierw w nieudanej A600, Kupowałeś PC i gry działały bez problemów i sztuczek z twardego dysku. A na Amidze musiałeś męczyć się z dyskietkami. >System byl/jest jeszcze >przez wiele lat konkurencyjny z systemami pc (wielozadaniowosc w >zasadzie w windzie pojawila sie z win xp) Windows NT 3.0 pojawiło się w 1992. Przed Amiga OS 3.0. Miało wielozadaniowość z ochroną pamięci. >Latwo sie mowi ze to czy tamto powinno byc inne ale zobacz co sie stalo >Ataryna (Falcon). Mial to co niby mial miec ale cena go zabila. Ale wtedy klasyczna Amiga by padła dlatego że była zbyt droga. A nie dlatego że była do niczego. >A i jeszcze pytanie (kilka watkow wczesniej) jak mogl pasc sprzet ktory >mial ponad 10,5 tys tytulow. Ano mogl. Kazdy user Amigi pewnie w czasie >posiadania tego komputera z kilkaset tytulow "zaliczyl". Ciekawe ile z >nich mial oryginalnych? Ludzie kupowali PC bo były po prostu lepsze. Commodore nie padło z powodu piractwa spisku MS i ufoków, a dlatego że tzw klasyczna Amiga to było gówno w porównaniu z PC z 1992. Na PC jak jak chciałeś mieć więcej pamięci, to po prostu kupowałeś i wsadzałeś na płytę, nie trzeba było kupować śmiesznych rozszerzeń po parę stów tylko po to żeby mieć w A1200 więcej pamięci. Na PC zaczęły się gry 3D a nie na Amidze bo PC miało chunky pixel, a Amiga w AGA nie. No i te nieszczęsne twarde dyski. Na PC żaden problem, komfort grania o wiele większy, a na Amidze? Twardy dysk a Amiga nadal pierdzi dyskietką, bo gry oczywiście z twardym nie chodzą. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: TOmek
Date: Thu, 22 Mar 2012 13:41
Date: Thu, 22 Mar 2012 13:41
150 lines
9020 bytes
9020 bytes
W dniu 2012-03-20 20:09, a a pisze: > TOmek<123_tomekNOSPAM@wp.pl> napisał(a): > >> Co do porownywania sprzetu w czasie wypuszczania A1200 to faktycznie >> 8-bitowy dzwiek w tym czasie to bylo przegiecie ale uklady AGA byly w >> tym czasie bezkonkurencyjne (a scrollowanie ekranow to jeszcze 10 lat >> pozniej na pc bylo masakra). > > Układy AGA to było w 1992 roku gówno. > Po co komu dobre układy 2D jak właśnie wtedy zaczęły się gry 3D na PC. Uwazasz wiec, ze wypuszczenie A1200 z grafika vga byloby krokiem do przodu? Dla Amigy to bylby strzal w kolano juz na dzien dobry. Cala rzesza gier z poprzednich modeli bylaby do wyrzucenia bo albo by nie dzialaly albo dzialalyby tak koszmarnie jak na blaszaku. Przecie z premiera A1200 byla tez premiera A4000 ktora byla latwiejsza do rozbudowy ale jak zwykle kosztowna. Nie dorabiaj filozofii upadku C= poprzez uklady AGA bo to nie jest prawda. To ze gry fps pseudo 3d (wolf3d) zaczely pojawiac sie z koncem 92 roku czy tez Doom z grudnia 93 wcale nie oznaczalo ze takie gry nie moga powstawac na A1200 z ukladami AGA, winne byly firmy robiace te gry. Przeciez rok po Doomie wyszly pierwsze gry pseudo 3d (czyli 2 lata po wydaniu pierwszej gry pseudo 3d na pc). Nie wiem czy pamietasz ale gdy ID Software uwolnil 26 grudnia 1997 roku kod zrodlowy Dooma jedynki to port na Amige powstal w ciagu niespelna 24h (tak JEDNEJ doby). I to nie byl jakis klon ale zwykly port uzywajacy oryginalnych plikow z pecetowego dooma. > >> Standard IDE byl jeszcze przez wiele lat >> standardem > > Tylko że w Amigach pojawił się zbyt późno. > Najpierw w nieudanej A600, > Kupowałeś PC i gry działały bez problemów i sztuczek z twardego dysku. > A na Amidze musiałeś męczyć się z dyskietkami. Te meki z dyskietkami to byl wybor uzytkownika, moj pierwszy dysk kupilem w 95 roku, rok po zakupieniu A1200 i tylko dlatego tak pozno bo musialem nazbierac kase (8,5 miliona czy tam juz wtedy 850zl za 650MB). Cala operacja polegala na zakupie rozgaleznika zasilania z fdd do hdd i dluzszej tasmy 2,5" na 3,5". Fakt ze taki lezacy na biurku na zewnatrz obudowy HHD jakos elegancko nie wygladal ale dzialal. Zreszta krotko bo niedlugo potem A1200 wpakowalem w obudowe peceta. A jeszcze co do sztuczek z grami na pc. Zapomnialo sie ile bylo kombinowania z dosem np. aby uslyszec dzwieki w grach. Autoexec zaczynal przypominac kod zrodlowy jakiegos zlozonego programu a i tak nie raz nie dawalo sie odpalac niektorych blaszanych produkcji. Jednak jak sie okazalo to wlasnie przez mnogosc firm i sprzetu (ktory wiecznie sprawial problemy ale jednak byl na rynku) gorszy sprzet jakim byly blaszki wygrywac zaczely wojne z lepszymi (C=, Apple, Atari). PC wygralo w mysl zasady "nie jakosc a ILOSC" >> System byl/jest jeszcze >> przez wiele lat konkurencyjny z systemami pc (wielozadaniowosc w >> zasadzie w windzie pojawila sie z win xp) > > Windows NT 3.0 pojawiło się w 1992. > Przed Amiga OS 3.0. > Miało wielozadaniowość z ochroną pamięci. Nie osmieszaj sie z tym NT. Rownie dobrze tworcy GEOSa mogliby napisac w 85 roku ze jest wielozadaniowy. Wielozadaniowosc realizuje dopiero win xp a makowki uzyskaly taki system jeszcze pozniej. >> Latwo sie mowi ze to czy tamto powinno byc inne ale zobacz co sie stalo >> Ataryna (Falcon). Mial to co niby mial miec ale cena go zabila. > > Ale wtedy klasyczna Amiga by padła dlatego że była zbyt droga. > A nie dlatego że była do niczego. No to sie w koncu zdecyduj czy byla do nieczego czy nie. >> A i jeszcze pytanie (kilka watkow wczesniej) jak mogl pasc sprzet ktory >> mial ponad 10,5 tys tytulow. Ano mogl. Kazdy user Amigi pewnie w czasie >> posiadania tego komputera z kilkaset tytulow "zaliczyl". Ciekawe ile z >> nich mial oryginalnych? > > Ludzie kupowali PC bo były po prostu lepsze. > Commodore nie padło z powodu piractwa spisku MS i ufoków, a dlatego że tzw > klasyczna Amiga to było gówno w porównaniu z PC z 1992. Padla ze wzgledu na to ze produkowala je jedna firma ktora nie potrafila zrozumiec, ze aby sprzet zyl to musi byc tani a zeby byl tani to potrzebna jest masowka a to sie rownalo z oddaniem czesci zyskow innym firmom ktore moglyby produkowac podzespoly. Byc moze gdyby zalozyciel C=, (btw Polak) w pewnym momencie nie odszedl do konkurencji (Atari) dzis wszyscy bysmy pisali z Amig. Gdyby w pewnym momencie C= nie pozalowalo 15tys. zielonych na wykupiene Apple to dzis na rynku nie byloby takiej kaszany jak ipady a cos z logiem C=. A tak niestety rynek zostal zalany badziewiastym sprzetem, najpierw w biurach a pozniej w domach. Zreszta obecnie mamy to samo, chcac kupic cos dobrej jakosci musimy sie przebijac przez tony taniego sprzetu made in china. > Na PC jak jak chciałeś mieć więcej pamięci, to po prostu kupowałeś i wsadzałeś > na płytę, nie trzeba było kupować śmiesznych rozszerzeń po parę stów tylko po > to żeby mieć w A1200 więcej pamięci. Tu masz racje, sprzet robilo dziesiatki firm i ta masowka wygrala z filozofia C=. Jednak nie mozesz powiedziec, ze Amigi nie mialy mozliwosci rozbudowy, po porstu rynek poszedl w innym kierunku niz wizje C=. Pewnie ze lepiej gdyby Amigi mialy procek i RAM na podstawce bo byloby mniej kosztowne przy wymianie tylko RAMu lub tylko procka. Amiga przegrala z IBMami ktore nagle zaczely miec mnostwo teoretycznie kompatybilnego sprzetu produkowanego "w garazu". Ale nie twierdz ze ten sprzet mial lepsze mozliwosci niz Amigi bo nie mial. > Na PC zaczęły się gry 3D a nie na Amidze bo PC miało chunky pixel, > a Amiga w AGA nie. O tym pisalem deczko wyzej. To nie wina sprzetu a wygoda programistow. Powtorze jeszcze raz: port Dooma dzialajacy na AGAcie zostal napisany na Amige w ciagu JEDNEJ doby. > > No i te nieszczęsne twarde dyski. > Na PC żaden problem, komfort grania o wiele większy, a na Amidze? > Twardy dysk a Amiga nadal pierdzi dyskietką, bo gry oczywiście z twardym nie > chodzą. O dyskach pisalem wyzej a gry robione byly takze w wersji na hd. Jednak ten HD nalezalo najpierw sobie kupic. Jakos od momentu podlaczenia mojego pierwszego dysku do Amigi nie nazekalem na brak wyboru w gra na nim dzialajacych. I wciaz gry z Amigi byly lepsze niz na pc. Ja mialem kolekcje szczek kolegow pecetowcow ktorzy czesto mnie odwiedzali i nie potrafili pojac ze Amiga ma dysk, dziala na niej Doom czy Quake, ma Internet. A juz najwieksza frajde mialem jak zapraszalem znajomych na pogranie w Quake po sieci (i to wciaz na A1200 bez karty GFX, na AGA). Niestety po upadku C= nie bylo silnej wizjonerskiej firmy ktora pociagnelaby to w dobrym kierunku, na OS4.0 ktory w pelni korzysta z PPC trzeba bylo czekac zbyt dlugo, osprzetu bylo ciagle malo i dzis Amiga to jedynie dosyc kosztowne hobby. A Ty wychwalasz peceta? Peceta ktory do dzis goni swoj ogon "wymien proca bo za slaby, dodaj ramu, wiekszy dysk, wyszla gra, dodaj nowa grafe, wciaz za wolno no to wymien plyte, ale to juz ram nie pasuje, no i nowe gfx bo agp sie pojaiwlo, super wszystko smiga, no to xp sie pojawil, lo matko co tak wlono, to ramu trzeba, i wiekszy dysk, no wreszcie chodzi komp tak szybko jak na win98, ale znowu nowa gra, zarznela procka, kurcze nowy nie wejdzie w plyte, no to nowa plyta, nowy ram bo inne sloty, grafika pci-express, nowe dyski sata, suuuper ale co to jaki directx11, ze co win vista, ok kupujemy, kuuuuuurde ale woooolno, to procek szybszy, i ramu jeszcze, suuper ale kumpel ma 100fps a ja tylko 70, hmm grafa do bani, no to nowa, i moze win7 bo taki zarabiscie szybszy od visty" i tak bez konca. Fajnie ze jest wybor, ze co 2-3 lata sprzet jest szybszy dwukrotnie (chociaz wcale tego nie widac w oprogramowaniu ktore jest pisane coraz gorzej i zrzera cale nadwyzki zasobow) ale wady pecetow cignely sie latami co jednak nie zmienia faktu ze wygraly wielka wojne. TOmek
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Sebastian Biały
Date: Thu, 22 Mar 2012 14:27
Date: Thu, 22 Mar 2012 14:27
67 lines
4679 bytes
4679 bytes
On 2012-03-22 14:41, TOmek wrote: > Uwazasz wiec, ze wypuszczenie A1200 z grafika vga byloby krokiem do > przodu? Dla Amigy to bylby strzal w kolano juz na dzien dobry. Cala > rzesza gier z poprzednich modeli bylaby do wyrzucenia bo albo by nie > dzialaly albo dzialalyby tak koszmarnie jak na blaszaku. *Wydaje* mi się że wykonanie scan-doublera + flicker-fixer w sposób niewidoczny z punktu widzenia software jest jak najbardziej możliwy. W dodatku przy odrobinie wprawy nie powinien zajmować dodatkowej pamięci na reorganizacje bitmap, więc w ogólności brak sensownego wyjścia VGA jest grubym minusem. Tym bardziej że A500 jako najmniej profesjonalą rzecz miala własnie migotanie obrazu, a w PL czesto mowiło się AleMiga. Cieżko mi zrozumieć podejście Commodore, które dało pół palca w postaci niby supportu VGA ale jednocześnie kazało odciąć 99% rynku softu od tego ficzeru(tak, w tym gier). Istnieją co prawda problemy typu "co z copperem jak dublujemy linie lores" ale chyba do przeskoczenia. > Nie dorabiaj filozofii upadku C= poprzez uklady AGA bo to nie jest > prawda. To ze gry fps pseudo 3d (wolf3d) zaczely pojawiac sie z koncem > 92 roku czy tez Doom z grudnia 93 wcale nie oznaczalo ze takie gry nie > moga powstawac na A1200 z ukladami AGA, winne byly firmy robiace te gry. Winna była organizacja ekranu która nie pasowała do koncepcji szybkiego teksturowania. Efektem czego Doom-like gry musiały zadowolić się niskim fps oraz mikroskopijnym ekranem. Bitmapy są bezkonkurencyjne gdzie indziej. W 3d liczy się ilośc cykli cpu / pixel. > PC wygralo w mysl zasady "nie jakosc a ILOSC" "Niestety" w świecie PC wydajność obliczeniowa była wyższa, a jakość systemu operacyjnego nie miała wtedy znaczenia (do dzisiaj spotkasz ludzi którzy są święcie przekonani że CP/M był ok bo przecież nie trzeba lepiej). > Nie osmieszaj sie z tym NT. Rownie dobrze tworcy GEOSa mogliby napisac w > 85 roku ze jest wielozadaniowy. Wielozadaniowosc realizuje dopiero win > xp a makowki uzyskaly taki system jeszcze pozniej. Poczytaj o preemptive multitasking. Na wiki w tym kontekście wymieniona jest Amiga razem z QDOSem jako pionierzy na desktopie. Preemtive jest uzywany współcześnie na chyba wszystkich duzych systemach, ale w temtych czasach była to nowość. I nie, nie xp ją miał pierwszy w świecie Win. Na systemach desktopowych dorobil się tego oficjalnie Win95. Na serwerowych Win był trochę wcześniej. Na marginesie: preemtive multitaskig niesie z soba masę skomplikowanych zagadnień takich jak synchronizacje pamięci, sekcje krytyczne, semafory itd. Pojęcie przez programiste w tamtych czasach tych zawiłości było utrudnione - większośc pochodziła z DOS-a nauczona pisać w TurboPascalu. Nie ma się więc co dziwić, że podręczników nie było, a jak byly to akademickie. Nikt tego nie potrafił docenić. Wielu z tych ludzi nie docenia do dzisiaj. >> Na PC zaczęły się gry 3D a nie na Amidze bo PC miało chunky pixel, >> a Amiga w AGA nie. > O tym pisalem deczko wyzej. To nie wina sprzetu a wygoda programistow. > Powtorze jeszcze raz: port Dooma dzialajacy na AGAcie zostal napisany na > Amige w ciagu JEDNEJ doby. Niestety nie masz racji. Sprzęt w przypadku gier 3d z czasow Wolf/Doom był *kluczowym* elementem algorytmów teksturowania. Każda zmiana na inną koncepcję oznaczała by ogromne straty w wydajności. Jeszcze engine do Quake był optymalizowany w asemblerze przy teksturowaniu pomimo kilka rzedów szybszego procesora niż z czasów Wolf.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Sat, 24 Mar 2012 09:20
Date: Sat, 24 Mar 2012 09:20
58 lines
3375 bytes
3375 bytes
Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> napisał(a): > *Wydaje* mi się że wykonanie scan-doublera + flicker-fixer w sposób > niewidoczny z punktu widzenia software jest jak najbardziej możliwy. Oczywiście że jest. Jest wiele hardware spoza Commodore które to robi. >W > dodatku przy odrobinie wprawy nie powinien zajmować dodatkowej pamięci > na reorganizacje bitmap, więc w ogólności brak sensownego wyjścia VGA > jest grubym minusem. Tym bardziej że A500 jako najmniej profesjonalą > rzecz miala własnie migotanie obrazu, a w PL czesto mowiło się AleMiga. > > Cieżko mi zrozumieć podejście Commodore, które dało pół palca w postaci > niby supportu VGA ale jednocześnie kazało odciąć 99% rynku softu od tego > ficzeru(tak, w tym gier). To jest rzeczowe podejście do tematu. Commodore dorobiło support najtaniej jak się da, co niestety skutkowało tym że trzeba było kupować drogi dodatkowy sprzęt i/lub drugi monitor. > Winna była organizacja ekranu która nie pasowała do koncepcji szybkiego > teksturowania. Efektem czego Doom-like gry musiały zadowolić się niskim > fps oraz mikroskopijnym ekranem. Bitmapy są bezkonkurencyjne gdzie > indziej. W 3d liczy się ilośc cykli cpu / pixel. Dokładnie tak. > "Niestety" w świecie PC wydajność obliczeniowa była wyższa, a jakość > systemu operacyjnego nie miała wtedy znaczenia (do dzisiaj spotkasz > ludzi którzy są święcie przekonani że CP/M był ok bo przecież nie trzeba > lepiej). Tu jeszcze dodam że gry na Amidze w czasach Commodore nie korzystały z systemu operacyjnego i liczył się tylko sprzęt. PC pod względem sprzętu był lepszy i dlatego Commodore padło. > czasach była to nowość. I nie, nie xp ją miał pierwszy w świecie Win. Na > systemach desktopowych dorobil się tego oficjalnie Win95. Na serwerowych > Win był trochę wcześniej. Na desktopie w 1992 Windows NT 3.0. Pewno beta dla deweloperów ale jednak - technologia z której korzystamy dotychczas ma 20 lat. > Niestety nie masz racji. Sprzęt w przypadku gier 3d z czasow Wolf/Doom > był *kluczowym* elementem algorytmów teksturowania. Każda zmiana na inną > koncepcję oznaczała by ogromne straty w wydajności. Dokładnie. Sam bym tego lepiej nie ujął. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Sebastian Biały
Date: Sat, 24 Mar 2012 09:48
Date: Sat, 24 Mar 2012 09:48
10 lines
1382 bytes
1382 bytes
On 2012-03-22 15:27, Sebastian Biały wrote: > Sprzęt w przypadku gier 3d z czasow Wolf/Doom > był *kluczowym* elementem algorytmów teksturowania. Żeby to zilustrować: http://www.youtube.com/watch?v=DuZywAxfGkw Okazuje się ze prędkośc cpu ma małe znaczenie jeśli tylko do dyspozycji jest tryb chunky-like.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: TOmek
Date: Tue, 27 Mar 2012 07:42
Date: Tue, 27 Mar 2012 07:42
76 lines
5645 bytes
5645 bytes
W dniu 2012-03-22 15:27, Sebastian Biały pisze: > *Wydaje* mi się że wykonanie scan-doublera + flicker-fixer w sposób > niewidoczny z punktu widzenia software jest jak najbardziej możliwy. W > dodatku przy odrobinie wprawy nie powinien zajmować dodatkowej pamięci > na reorganizacje bitmap, więc w ogólności brak sensownego wyjścia VGA > jest grubym minusem. Tym bardziej że A500 jako najmniej profesjonalą > rzecz miala własnie migotanie obrazu, a w PL czesto mowiło się AleMiga. SS+FF to juz sam sposob wyswietlania obrazu na monitorze. Ja ciagle uwazam, ze przebudowa architektury bitplanow na chunky wiazaloby sie z ODCIECIEM od calej gamy gier oraz innego oprogramowania jakie byly wydane do tej pory na Amige i chyba to bylo glownym powodem dlaczego powstaly uklady AGA a nie pojscie w raczkujace wtedy SVGA ktore jakby nie bylo tez mialy swoje mankamenty. Zreszta Jay Miner zdawal sobie sprawe z powolnosci trybow HAM a mimo tego nie zdecydowal sie na zmiany. Zapominacie chyba ze A1200 mial byc tanim komputerem do grania, a do powaznej pracy byl A4000 z tym, ze A1200 miala byc na tyle otwarta zeby moc ja rozbudowac. Takze zapominacie, ze w tamtych czasach Amiga byla takze popularna wsrod zastosowan AV a tryby pecetowe zupelnienie nadawaly sie nawet do prostego wyswietlania scrollowanych napisow na ekranie bo, idac tokiem rozumowania "a a", byly gowniane w tym zakresie jeszcze przez dlugie lata. No i jeszcze jedno, boom na gry 3D dopiero mial nastapic, to ze 2 lata po wypuszczeniu A1200 wyszedl doom na pc nie oznacza ze nagle cala reszta gier z dnia na dzien zostala uznana za gnioty w ktore natychmiast przestali wszyscy grac. Byc moze wprowadzenie nowej generacji Amig mogloby cos zmienic ale niestety z poczatekiem lat 90tych (a moze i juz wczesniej) C= nie traktowalo Amigi priorytetowo i niestety wszyscy wiemy jak sie skonczylo. Ale nikt nie moze zarzucic, ze to przez Amige C= zbankrutowala. > Winna była organizacja ekranu która nie pasowała do koncepcji szybkiego > teksturowania. Efektem czego Doom-like gry musiały zadowolić się niskim > fps oraz mikroskopijnym ekranem. Bitmapy są bezkonkurencyjne gdzie > indziej. W 3d liczy się ilośc cykli cpu / pixel. Co w dalszym ciagu nie oznacza ze to wykonczylo Amige i cale C= >> PC wygralo w mysl zasady "nie jakosc a ILOSC" > "Niestety" w świecie PC wydajność obliczeniowa była wyższa, a jakość > systemu operacyjnego nie miała wtedy znaczenia ... Jakos do ery PIII-PIV nie widac bylo tej wydajnosci. Owszem, MHz i GHz mogly robic wrazenie ale jak sie to zestawia z kilkunastoma(dziesiecioma) MHz Motorol to mozna sie zastanawiac czemu w ogole w Amigach cokolwiek dziala. Patrzac na gole statystyki procki x86 niby byly wydajniejsze ale nigdzie tej wydajnosci nie bylo w praktyce widac. > Na marginesie: preemtive multitaskig niesie z soba masę skomplikowanych > zagadnień takich jak synchronizacje pamięci, sekcje krytyczne, semafory > itd. Pojęcie przez programiste w tamtych czasach tych zawiłości było > utrudnione - większośc pochodziła z DOS-a nauczona pisać w TurboPascalu. Ale dla uzytkownika Amigi przyzwyczajonego od pierwszych wersji systemu do wielozadaniawosci, nie bylo istotne czy dany pecetowy system teoretycznie cos mial czy nie mial tylko czy to dziala wygodnie czy nie Win98 mial pierwsze oznaki porownywalnosci z wygoda AOS a dopiero XP mialo to co powinno byc juz od pierwszyszych wersji windy (ale tez pod warunkiem ze sie mialo odpowiednio szybki sprzet w tym minimum 1gb ramu). > Niestety nie masz racji. Sprzęt w przypadku gier 3d z czasow Wolf/Doom > był *kluczowym* elementem algorytmów teksturowania. Każda zmiana na inną > koncepcję oznaczała by ogromne straty w wydajności. Jeszcze engine do > Quake był optymalizowany w asemblerze przy teksturowaniu pomimo kilka > rzedów szybszego procesora niż z czasów Wolf. No to w koncu jak? Mial ten sprzet znaczenie czy nie bo chwile wczesniej jako przyklad dostaje linka z Wolfem3d na zwykle Atari i tez sie da :). ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w pelnym oknie). Prawda jest taka ze sie dalo ale im sie nie chcialo bo na pc bylo duzo latwiej a i rynek klonow IBMa robil sie coraz wiekszy a C= juz wtedy bylo na skraju upadku.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Tue, 27 Mar 2012 18:20
Date: Tue, 27 Mar 2012 18:20
75 lines
4099 bytes
4099 bytes
TOmek <123_tomekNOSPAM@wp.pl> napisał(a): > SS+FF to juz sam sposob wyswietlania obrazu na monitorze. Ja ciagle > uwazam, ze przebudowa architektury bitplanow na chunky wiazaloby sie z > ODCIECIEM od calej gamy gier oraz innego oprogramowania jakie byly > wydane do tej pory na Amige i chyba to bylo glownym powodem dlaczego > powstaly uklady AGA a nie pojscie w raczkujace wtedy SVGA ktore jakby > nie bylo tez mialy swoje mankamenty. Gry na Amigę były od 1992 do niczego. >Zreszta Jay Miner zdawal sobie > sprawe z powolnosci trybow HAM a mimo tego nie zdecydowal sie na zmiany. > Zapominacie chyba ze A1200 mial byc tanim komputerem do grania, a do > powaznej pracy byl A4000 z tym, ze A1200 miala byc na tyle otwarta zeby > moc ja rozbudowac. A reszta ludzi kupowała w cenie A1200, 386 do grania i do pracy. > Takze zapominacie, ze w tamtych czasach Amiga byla takze popularna wsrod > zastosowan AV a tryby pecetowe zupelnienie nadawaly sie nawet do > prostego wyswietlania scrollowanych napisow na ekranie bo, idac tokiem > rozumowania "a a", byly gowniane w tym zakresie jeszcze przez dlugie lata. Musisz nadrobić zaległości. > No i jeszcze jedno, boom na gry 3D dopiero mial nastapic, to ze 2 lata > po wypuszczeniu A1200 wyszedl doom na pc nie oznacza ze nagle cala Dwa lata po wypuszczeniu A1200 to się pojawiło Playstation. > reszta gier z dnia na dzien zostala uznana za gnioty w ktore natychmiast > przestali wszyscy grac. Reszta gier została uznana za gnioty, bo każdy chciał grać w 3d a nie w 2d. > > Winna była organizacja ekranu która nie pasowała do koncepcji szybkiego > > teksturowania. Efektem czego Doom-like gry musiały zadowolić się niskim > > fps oraz mikroskopijnym ekranem. Bitmapy są bezkonkurencyjne gdzie > > indziej. W 3d liczy się ilośc cykli cpu / pixel. > ssss > Co w dalszym ciagu nie oznacza ze to wykonczylo Amige i cale C= Aleś odporny na wiedzę. > Win98 mial pierwsze oznaki porownywalnosci z wygoda AOS a dopiero XP > mialo to co powinno byc juz od pierwszyszych wersji windy (ale tez pod > warunkiem ze sie mialo odpowiednio szybki sprzet w tym minimum 1gb ramu). Nie dość że nie dociera że przed XP były inne Windows z wielozadaniowością i ochroną pamięci, to ten 1GB minimum. Skąd tyś się wziął? Ile synku masz latek? > No to w koncu jak? Mial ten sprzet znaczenie czy nie bo chwile wczesniej > jako przyklad dostaje linka z Wolfem3d na zwykle Atari i tez sie da :). Kolega ci to wytłumaczył, szkoda że nie dotarło. > ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE NIE > DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port > dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na > golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w > pelnym oknie). A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. Skąd się biorą takie przypadki? -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: RadoslawF
Date: Tue, 27 Mar 2012 19:25
Date: Tue, 27 Mar 2012 19:25
22 lines
1784 bytes
1784 bytes
Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: >> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE NIE >> DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port >> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na >> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w >> pelnym oknie). > > A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? Bajtek nr6 z 1993r strona 48 Amiga1200 - 8400-8500zł PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 > Skąd się biorą takie przypadki? Właśnie skąd się biorą tacy jak ty ? Pozdrawiam
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Vituniu
Date: Wed, 28 Mar 2012 06:33
Date: Wed, 28 Mar 2012 06:33
7 lines
1346 bytes
1346 bytes
>> Skąd się biorą takie przypadki? > Właśnie skąd się biorą tacy jak ty ? Z dokarmiania przez takich jak my... ;) pozdrawiam, Vituniu.
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Wed, 28 Mar 2012 15:53
Date: Wed, 28 Mar 2012 15:53
24 lines
1773 bytes
1773 bytes
RadoslawF <radoslawfl@spam_wp.pl> napisał(a): > > A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. > > Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? > Bajtek nr6 z 1993r strona 48 > Amiga1200 - 8400-8500zł > PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł > PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 Bajtek nr 8/9 1993 A1200 z dyskiem twardym 64 MB 13,5 mln. Gówniany radziu porównał A1200 bez twardego z 386 z twardym i monitorem i wyszło że 386 jest droższy. > > Skąd się biorą takie przypadki? > > Właśnie skąd się biorą tacy jak ty ? Skąd się biorą takie przypadki jak gówniany radziu? -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: RadoslawF
Date: Wed, 28 Mar 2012 16:10
Date: Wed, 28 Mar 2012 16:10
28 lines
2066 bytes
2066 bytes
Dnia 2012-03-28 17:53, Użytkownik a a napisał: >>> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. >> Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? >> Bajtek nr6 z 1993r strona 48 >> Amiga1200 - 8400-8500zł >> PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł >> PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 > > Bajtek nr 8/9 1993 A1200 z dyskiem twardym 64 MB 13,5 mln. > > Gówniany radziu porównał A1200 bez twardego z 386 z twardym i monitorem i > wyszło że 386 jest droższy. Czyli najpierw piszesz że kosztował tyle samo a jak pokazałem że nie to przyznajesz rację sierotko. >>> Skąd się biorą takie przypadki? >> Właśnie skąd się biorą tacy jak ty ? > > Skąd się biorą takie przypadki jak gówniany radziu? Jak ktoś zauważył kiedy kończą sie argumenty zaczynasz od wyzwisk, a przy bzdurach jakie piszesz argumenty kończą ci się bardzo szybko sierotko. Pozdrawiam
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Wed, 28 Mar 2012 17:10
Date: Wed, 28 Mar 2012 17:10
38 lines
2311 bytes
2311 bytes
RadoslawF <radoslawfl@spam_wp.pl> napisał(a): > Dnia 2012-03-28 17:53, Użytkownik a a napisał: > > >>> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. > >> Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? > >> Bajtek nr6 z 1993r strona 48 > >> Amiga1200 - 8400-8500zł > >> PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł > >> PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 > > > > Bajtek nr 8/9 1993 A1200 z dyskiem twardym 64 MB 13,5 mln. > > > > Gówniany radziu porównał A1200 bez twardego z 386 z twardym i monitorem i > > wyszło że 386 jest droższy. > > Czyli najpierw piszesz że kosztował tyle samo a jak pokazałem > że nie to przyznajesz rację sierotko. Radziu pokazałeś że A1200 wychodziła drożej. > >>> Skąd się biorą takie przypadki? > >> Właśnie skąd się biorą tacy jak ty ? > > > > Skąd się biorą takie przypadki jak gówniany radziu? > > Jak ktoś zauważył kiedy kończą sie argumenty zaczynasz > od wyzwisk, a przy bzdurach jakie piszesz argumenty > kończą ci się bardzo szybko sierotko. Radziu ty nie masz argumentów. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Tomasz Kaczanowski
Date: Thu, 29 Mar 2012 07:23
Date: Thu, 29 Mar 2012 07:23
25 lines
2245 bytes
2245 bytes
W dniu 2012-03-27 21:25, RadoslawF pisze: > Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: > >>> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE >>> NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port >>> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na >>> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w >>> pelnym oknie). >> >> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. > > Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? > Bajtek nr6 z 1993r strona 48 > Amiga1200 - 8400-8500zł > PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł > PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 należy dodać, że przy 386 taka rozpiętość cen jest, bo należy liczyć od 386 sx, i od 1 mega ramu. Karty graficzne wtedy też czsto były okrojone z pamięci, więc svga to one były potencjalnie, jak ktoś dokupił sobie pamięci, która wtedy do tanich nie należało.... -- Kaczus http://kaczus.republika.pl
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: RadoslawF
Date: Thu, 29 Mar 2012 08:41
Date: Thu, 29 Mar 2012 08:41
33 lines
2666 bytes
2666 bytes
Dnia 2012-03-29 09:23, Użytkownik Tomasz Kaczanowski napisał: > W dniu 2012-03-27 21:25, RadoslawF pisze: >> Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: >> >>>> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE >>>> NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port >>>> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na >>>> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w >>>> pelnym oknie). >>> >>> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. >> >> Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? >> Bajtek nr6 z 1993r strona 48 >> Amiga1200 - 8400-8500zł >> PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł >> PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 > > należy dodać, że przy 386 taka rozpiętość cen jest, bo należy liczyć od > 386 sx, i od 1 mega ramu. Karty graficzne wtedy też czsto były okrojone > z pamięci, więc svga to one były potencjalnie, jak ktoś dokupił sobie > pamięci, która wtedy do tanich nie należało.... Ja to wiem ty to wiesz a sierotka napisała że "na 386 kosztującym tyle co goła A1200" jak mu zwróciłem uwagę to poszukał ceny A1200 ale już nie gołej. Jedyny jego argument to obrażanie i wyzywanie rozmówców. Jego wiedza o Amidze jest żadna, w pięćsetce miałem HD i kontroler Protara, w pluskwie kontroler GVP, A1200 miała juz własny kontroler IDE ale i tak szybszy był dysk SCSI na kontrolerze od Phase. Pozdrawiam
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Thu, 29 Mar 2012 18:11
Date: Thu, 29 Mar 2012 18:11
33 lines
2429 bytes
2429 bytes
Tomasz Kaczanowski <kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): > W dniu 2012-03-27 21:25, RadoslawF pisze: > > Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: > > > >>> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE > >>> NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port > >>> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na > >>> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w > >>> pelnym oknie). > >> > >> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. > > > > Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? > > Bajtek nr6 z 1993r strona 48 > > Amiga1200 - 8400-8500zł > > PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł > > PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 > > należy dodać, że przy 386 taka rozpiętość cen jest, bo należy liczyć od > 386 sx, i od 1 mega ramu. Karty graficzne wtedy też czsto były okrojone > z pamięci, więc svga to one były potencjalnie, jak ktoś dokupił sobie > pamięci, która wtedy do tanich nie należało.... Jak ktoś dokupił sobie ramu na amidze to mógł albo a) kupić sobie kartę za prawie tyle co 386 żeby ten ram dołożyć b) wsadzić sobie ten ram w d... -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Thu, 29 Mar 2012 18:13
Date: Thu, 29 Mar 2012 18:13
11 lines
1419 bytes
1419 bytes
RadoslawF <radoslawfl@spam_wp.pl> napisał(a): >Jego wiedza o Amidze jest żadna, w pięćsetce Tak, każdy kto się nie modli do pięćsetki się nie zna. Tu już mówiłeś gówniany radziu. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Tomasz Kaczanowski
Date: Fri, 30 Mar 2012 07:19
Date: Fri, 30 Mar 2012 07:19
37 lines
2664 bytes
2664 bytes
W dniu 2012-03-29 20:11, a a pisze: > Tomasz Kaczanowski<kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): > >> W dniu 2012-03-27 21:25, RadoslawF pisze: >>> Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: >>> >>>>> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE >>>>> NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port >>>>> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na >>>>> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w >>>>> pelnym oknie). >>>> >>>> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. >>> >>> Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? >>> Bajtek nr6 z 1993r strona 48 >>> Amiga1200 - 8400-8500zł >>> PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł >>> PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 >> >> należy dodać, że przy 386 taka rozpiętość cen jest, bo należy liczyć od >> 386 sx, i od 1 mega ramu. Karty graficzne wtedy też czsto były okrojone >> z pamięci, więc svga to one były potencjalnie, jak ktoś dokupił sobie >> pamięci, która wtedy do tanich nie należało.... > > Jak ktoś dokupił sobie ramu na amidze to mógł albo > > a) kupić sobie kartę za prawie tyle co 386 żeby ten ram dołożyć A1200 miała 2 mega ramu na start - przeciętne 386 miało 1 -- Kaczus http://kaczus.republika.pl
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Tomasz Minkiewicz
Date: Fri, 30 Mar 2012 12:43
Date: Fri, 30 Mar 2012 12:43
39 lines
2998 bytes
2998 bytes
On Fri, 30 Mar 2012 09:19:29 +0200 Tomasz Kaczanowski <kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> wrote: > W dniu 2012-03-29 20:11, a a pisze: > > Tomasz Kaczanowski<kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): > > > >> W dniu 2012-03-27 21:25, RadoslawF pisze: > >>> Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: > >>> > >>>>> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE > >>>>> NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port > >>>>> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na > >>>>> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w > >>>>> pelnym oknie). > >>>> > >>>> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. > >>> > >>> Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? > >>> Bajtek nr6 z 1993r strona 48 > >>> Amiga1200 - 8400-8500zł > >>> PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł > >>> PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 > >> > >> należy dodać, że przy 386 taka rozpiętość cen jest, bo należy liczyć od > >> 386 sx, i od 1 mega ramu. Karty graficzne wtedy też czsto były okrojone > >> z pamięci, więc svga to one były potencjalnie, jak ktoś dokupił sobie > >> pamięci, która wtedy do tanich nie należało.... > > > > Jak ktoś dokupił sobie ramu na amidze to mógł albo > > > > a) kupić sobie kartę za prawie tyle co 386 żeby ten ram dołożyć > > A1200 miała 2 mega ramu na start - przeciętne 386 miało 1 Mało które. To ATki przychodziły z jednym megiem, 386SX rutynowo było obsadzane dwoma, 386DX – czterema. -- Tomasz Minkiewicz <tommink@gmail.com>
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Tomasz Kaczanowski
Date: Fri, 30 Mar 2012 12:50
Date: Fri, 30 Mar 2012 12:50
47 lines
3298 bytes
3298 bytes
W dniu 2012-03-30 14:43, Tomasz Minkiewicz pisze: > On Fri, 30 Mar 2012 09:19:29 +0200 > Tomasz Kaczanowski<kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> wrote: > >> W dniu 2012-03-29 20:11, a a pisze: >>> Tomasz Kaczanowski<kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): >>> >>>> W dniu 2012-03-27 21:25, RadoslawF pisze: >>>>> Dnia 2012-03-27 20:20, Użytkownik a a napisał: >>>>> >>>>>>> ID Software i inne firmy robiace gry powiedzialy swego czasu, ze SIE >>>>>>> NIE DA a dzien po upublicznieniu zrodel Dooma zapalency pisza port >>>>>>> dzialajacy na A1200 (jak dobrze pamietam to chyba nawet dzialajacy na >>>>>>> golasie w malym okienku a juz na karcie z prockiem MC68030 lub 040 w >>>>>>> pelnym oknie). >>>>>> >>>>>> A na 386 kosztującym tyle co goła A1200 dało się na pełnym ekranie. >>>>> >>>>> Kiedy 386 kosztował tyle co goła Amiga ? >>>>> Bajtek nr6 z 1993r strona 48 >>>>> Amiga1200 - 8400-8500zł >>>>> PC 386, SVGA, HD40 - 13900-19500zł >>>>> PC AT, HERC, HD40 - 6900-8000 >>>> >>>> należy dodać, że przy 386 taka rozpiętość cen jest, bo należy liczyć od >>>> 386 sx, i od 1 mega ramu. Karty graficzne wtedy też czsto były okrojone >>>> z pamięci, więc svga to one były potencjalnie, jak ktoś dokupił sobie >>>> pamięci, która wtedy do tanich nie należało.... >>> >>> Jak ktoś dokupił sobie ramu na amidze to mógł albo >>> >>> a) kupić sobie kartę za prawie tyle co 386 żeby ten ram dołożyć >> >> A1200 miała 2 mega ramu na start - przeciętne 386 miało 1 > > Mało które. To ATki przychodziły z jednym megiem, 386SX rutynowo było > obsadzane dwoma, 386DX – czterema. > Miało możliwość takiego obsadzenia, a było obsadzone to 2 różne rzeczy. Jakoś wielu znajomych miało 1 mega, bo wtedy rzadko używali czegoś po za MS-Dosem... -- Kaczus http://kaczus.republika.pl
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Fri, 30 Mar 2012 16:21
Date: Fri, 30 Mar 2012 16:21
48 lines
2882 bytes
2882 bytes
Tomasz Kaczanowski <kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): >>> A1200 miała 2 mega ramu na start - przeciętne 386 miało 1 >> >> Mało które. To ATki przychodziły z jednym megiem, 386SX rutynowo było >> obsadzane dwoma, 386DX ? czterema. >> > >Miało możliwość takiego obsadzenia, a było obsadzone to 2 różne rzeczy. >Jakoś wielu znajomych miało 1 mega, bo wtedy rzadko używali czegoś po za >MS-Dosem... Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i wypożyczyć starą wyborczą: płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 ram 1MB 480.000 klawiatura 379.000 mysz 290.000 karta IO 275.000 obudowa 1.089.000 SVGA 1MB 1.149.000 FDD (Mitsumi) 785.000 razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram 7906000 starych czyli 790,6 PLN. Tyle wychodziło za komputer który był pod względem sprzętu o wiele lepszy od Amigi 4000, a nie tylko od niewiele droższej Amigi 1200. Ceny twardych dysków były te same, monitorów podobne. Amiga była tańsza tylko wtedy jeśli była podłączona do telewizora i była używana tylko z dyskietkami. Czasy się zmienił MP się nie obrazi, i nie ma sensu dalej bronić Jego rewelacji. Amiga klasyczna to było w 1992 gówno. Trzeba to sobie jasno powiedzieć, Amiga klasyczna to było w roku 1992 gówno. Bez odbrązowienia klasyka to środowisko nie pójdzie dalej. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Fri, 30 Mar 2012 22:45
Date: Fri, 30 Mar 2012 22:45
23 lines
2262 bytes
2262 bytes
On 2012-03-30, a a <straznikteksasu12@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote: > Tomasz Kaczanowski <kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): > > Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i > wypożyczyć starą wyborczą: > > płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 > ram 1MB 480.000 > klawiatura 379.000 > mysz 290.000 > karta IO 275.000 > obudowa 1.089.000 > SVGA 1MB 1.149.000 > FDD (Mitsumi) 785.000 > > razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram Tylko że do DX-a to nie bardzo się dawało 2MB włożyć. No, można było 8 ćwiartek, ale wtedy cena inna i możliwości upgradu pamięci tylko przez wywalenie starych kości. -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Sat, 31 Mar 2012 01:22
Date: Sat, 31 Mar 2012 01:22
31 lines
2486 bytes
2486 bytes
Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > On 2012-03-30, a a <straznikteksasu12@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote: > > Tomasz Kaczanowski <kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> napisał(a): > > > > Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i > > wypożyczyć starą wyborczą: > > > > płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 > > ram 1MB 480.000 > > klawiatura 379.000 > > mysz 290.000 > > karta IO 275.000 > > obudowa 1.089.000 > > SVGA 1MB 1.149.000 > > FDD (Mitsumi) 785.000 > > > > razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram > > Tylko że do DX-a to nie bardzo się dawało 2MB włożyć. > No, można było 8 ćwiartek, ale wtedy cena inna i możliwości > upgradu pamięci tylko przez wywalenie starych kości. > Tak, na pewno. Wymyśliłeś to tak na szybko prawda? Chciałeś se potrolować ale nie wyszło. Dało się włożyć 2 MB bez problemu. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Sat, 31 Mar 2012 09:05
Date: Sat, 31 Mar 2012 09:05
21 lines
2331 bytes
2331 bytes
On 2012-03-31, a a <straznikteksasu12@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote: > Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > >> Tylko że do DX-a to nie bardzo się dawało 2MB włożyć. >> No, można było 8 ćwiartek, ale wtedy cena inna i możliwości >> upgradu pamięci tylko przez wywalenie starych kości. >> > Tak, na pewno. > Wymyśliłeś to tak na szybko prawda? > Chciałeś se potrolować ale nie wyszło. > Dało się włożyć 2 MB bez problemu. Tak, 8 sztuk kości po 256 kilo. Inaczej nie. 2MB bez problemu ale do SX-a. Jak sobie popatrzycz na długość szyny i to że SIMM miał 8 bitów to będziesz wiedział dlaczego. Jak sobie też popatrzysz na zdjęcia płyt 386 to zauważysz bez problemu że SX-y mają na ogół po 4 gniazda a DX-y po 8. -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Sat, 31 Mar 2012 10:26
Date: Sat, 31 Mar 2012 10:26
49 lines
3067 bytes
3067 bytes
Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > Tak, 8 sztuk kości po 256 kilo. Inaczej nie. > 2MB bez problemu ale do SX-a. Jak sobie popatrzycz > na długość szyny i to że SIMM miał 8 bitów to będziesz > wiedział dlaczego. > Jak sobie też popatrzysz na zdjęcia płyt 386 to zauważysz > bez problemu że SX-y mają na ogół po 4 gniazda a DX-y po 8. > Skoro się upierasz: Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i wypożyczyć starą wyborczą: płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 ram 2MB 1.752.000 (8 x 256 KB po 219.000) klawiatura 379.000 mysz 290.000 karta IO 275.000 obudowa 1.089.000 SVGA 1MB 1.149.000 FDD (Mitsumi) 785.000 razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram 8.698.000 starych czyli 869,8 PLN. Czyli dalej cena Amigi 1200 w 1992 roku. Tyle wychodziło za komputer który był pod względem sprzętu o wiele lepszy od Amigi 4000, a nie tylko od Amigi 1200. Ceny twardych dysków były te same, monitorów podobne. Amiga była tańsza tylko wtedy jeśli była podłączona do telewizora i była używana tylko z dyskietkami. Czasy się zmienił MP się nie obrazi, i nie ma sensu dalej bronić Jego rewelacji. Amiga klasyczna to było w 1992 gówno. Trzeba to sobie jasno powiedzieć, Amiga klasyczna to było w roku 1992 gówno. Bez odbrązowienia klasyka to środowisko nie pójdzie dalej. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Sat, 31 Mar 2012 18:16
Date: Sat, 31 Mar 2012 18:16
54 lines
3898 bytes
3898 bytes
On 2012-03-31, a a <straznikteksasu12@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote: > Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > >> Tak, 8 sztuk kości po 256 kilo. Inaczej nie. >> 2MB bez problemu ale do SX-a. Jak sobie popatrzycz >> na długość szyny i to że SIMM miał 8 bitów to będziesz >> wiedział dlaczego. >> Jak sobie też popatrzysz na zdjęcia płyt 386 to zauważysz >> bez problemu że SX-y mają na ogół po 4 gniazda a DX-y po 8. >> > > Skoro się upierasz: > > Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i > wypożyczyć starą wyborczą: > > płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 > ram 2MB 1.752.000 (8 x 256 KB po 219.000) > klawiatura 379.000 > mysz 290.000 > karta IO 275.000 > obudowa 1.089.000 > SVGA 1MB 1.149.000 > FDD (Mitsumi) 785.000 > > razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram > > 8.698.000 starych czyli 869,8 PLN. OK. tylko że: - możliwości upgradu pamięci zerowe (tylko przez wywalenie starych kości) - SVGA pewnie najtańsza, czyli woooooolna, zresztą na ISA każda była wolna. - brak dźwięku - Na PC bez twardziela ani grać ani pracować się w 1992 roku nie daje - Do telewizora nie podłączysz Acha, popatrz też czy ta płyta miała cache, bo były takie bez i chodziły z efektywną prędkością 20-25MHz (w zależności czy założyłeś SIMM-y 70ns czy 60ns, a "cwiartki" to się nawet 80ns zdarzały). Czyli jak chcesz pracować, to jeszcze twardziel i przynajmniej monitor mono, jak chcesz grać, to twardziel, monitor kolor i dźwiękówka. A monitor kolorowy, nawet badziewna 14" z przeplotem to był wtedy spory koszt. Fakt, do pracy PC wychodzi dużo taniej niż A4000, ale dla gracza to nadal nie jest jakaś straszna konkurencja dla A1200. Żeby nie było, ja w tym czasie miałem PC-ta, składałem PC-ty i pisałem na nie programy na zamówienie. Grałem też, ale jeszcze w 1992 dla gracza A1200 był lepszym komputerem. Dwa lata później już nie, ale to inna sprawa i wynikała też z faktu, że gierki dla ami w większości zatrzymały się na A500 których było po prostu znacznie więcej niż A1200. -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Sun, 01 Apr 2012 11:57
Date: Sun, 01 Apr 2012 11:57
90 lines
4782 bytes
4782 bytes
Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > > Skoro się upierasz: > > > > Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i > > wypożyczyć starą wyborczą: > > > > płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 > > ram 2MB 1.752.000 (8 x 256 KB po 219.000) > > klawiatura 379.000 > > mysz 290.000 > > karta IO 275.000 > > obudowa 1.089.000 > > SVGA 1MB 1.149.000 > > FDD (Mitsumi) 785.000 > > > > razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram > > > > 8.698.000 starych czyli 869,8 PLN. > > OK. tylko że: > - możliwości upgradu pamięci zerowe (tylko przez wywalenie starych kości) Na PC? Sprzedawałeś pamięci na giełdzie ,kupowałeś nowe i wsadzałeś na płytę. Nie jak w Amidze 1200 gdzie musiałeś dokupić kartę kosztującą prawie tyle co te 386,żeby te pamięci włożyć. > - SVGA pewnie najtańsza, czyli woooooolna, zresztą na ISA każda była wolna. Woooolna to jest grafika w Amidze na kościach AGA. SVGA na ISA była w porównaniu do Amigi suuuuuuuper szybka. Tryby chunky pixel, super szybkie w porównaniu z HAM8 tryby 16 bit. VRAM - procesor i układy graficzne sobie wzajemnie nie przeszkadzają. A na Amidze 1200 - włączyłeś 8 bitplanów w wyższej rozdzielczości i miałeś wrażenie że to gówno się zawiesiło. Bo całe pasmo poszło na układy graficzne i procesor prawie nie ma dostępu do pamięci > - brak dźwięku 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. > - Na PC bez twardziela ani grać ani pracować się w 1992 roku nie daje Na Amidze też nie da się pracować bez twardziela w 1992, a gra się dużo gorzej z dyskietek. > - Do telewizora nie podłączysz Tak wielki problem. > Acha, popatrz też czy ta płyta miała cache, bo były takie bez i chodziły > z efektywną prędkością 20-25MHz (w zależności czy założyłeś SIMM-y 70ns > czy 60ns, a "cwiartki" to się nawet 80ns zdarzały). 20 MHz to tak o 6 więcej niż pamięci w Amidze 1200 która miała przypominam 14 MHz. > Czyli jak chcesz pracować, to jeszcze twardziel i przynajmniej monitor mono, > jak chcesz grać, to twardziel, monitor kolor i dźwiękówka. > A monitor kolorowy, nawet badziewna 14" z przeplotem to był wtedy spory koszt. Tyle samo co monitor do Amigi - około 300 PLN. Poza tym co to znaczy z przeplotem. Przeplot to był na Amidze, na PC 800x600 było bez przeplotu. > Fakt, do pracy PC wychodzi dużo taniej niż A4000, ale dla gracza to nadal > nie jest jakaś straszna konkurencja dla A1200. Tak pod warunkiem że gra na telewizorze rodziców, i ze stacji dyskietek. Powtórzmy to jeszcze raz: Amiga była tańsza tylko wtedy jeśli była podłączona do telewizora i była używana tylko z dyskietkami. Czasy się zmienił MP się nie obrazi, i nie ma sensu dalej bronić Jego rewelacji. Amiga klasyczna to było w 1992 gówno. Trzeba to sobie jasno powiedzieć, Amiga klasyczna to było w roku 1992 gówno. Bez odbrązowienia klasyka to środowisko nie pójdzie dalej. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Sun, 01 Apr 2012 18:54
Date: Sun, 01 Apr 2012 18:54
145 lines
7731 bytes
7731 bytes
On 2012-04-01, a a <straznikteksasu12@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote: > Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > >> > Skoro się upierasz: >> > >> > Ceny z października 1992 - wystarczy ruszyć się do najbliższej biblioteki i >> > wypożyczyć starą wyborczą: >> > >> > płyta 386 DX 40 Mhz 2.979.000 >> > ram 2MB 1.752.000 (8 x 256 KB po 219.000) >> > klawiatura 379.000 >> > mysz 290.000 >> > karta IO 275.000 >> > obudowa 1.089.000 >> > SVGA 1MB 1.149.000 >> > FDD (Mitsumi) 785.000 >> > >> > razem za 386 DX 40 Mhz z 2 MB RAM i z kartą SVGA 1 MB ram >> > >> > 8.698.000 starych czyli 869,8 PLN. >> >> OK. tylko że: >> - możliwości upgradu pamięci zerowe (tylko przez wywalenie starych kości) > > Na PC? > Sprzedawałeś pamięci na giełdzie ,kupowałeś nowe i wsadzałeś na płytę. > Nie jak w Amidze 1200 gdzie musiałeś dokupić kartę kosztującą prawie tyle co > te 386,żeby te pamięci włożyć. Acha, tylko znajdź chętnego na ćwiartki w 1992 roku :-) Mój kumpel się tak władował (w DX-a z 2MB) i musiał ćwiartki wywalić. Jak ktoś nie miał kasy na 4MB to przeważnie kupował SX-a z 2MB i w sumie lepiej na tym wychodził, bo mógł w każdej chwili włożyć dodatkowy RAM. >> - SVGA pewnie najtańsza, czyli woooooolna, zresztą na ISA każda była wolna. > > Woooolna to jest grafika w Amidze na kościach AGA. > SVGA na ISA była w porównaniu do Amigi suuuuuuuper szybka. Acha, ale ISA była wolna i przewalenie większej ilości danych przez nią to było czasochłonne zajęcie (a blittera nie było i proc się tym zajmował) Dlatego gry na PC w zasadzie nie korzystawły z trybów SVGA (pomijając brak standardu), i chodziły w mode 13h. Acha, jeszcze pamiętaj, że sporo kart SVGA nie miało wtedy trybu true-color, tylko 256 kolorów. > Tryby chunky pixel, super szybkie w porównaniu z HAM8 tryby 16 bit. Super, tylko pokaż mi grę z 1992 (czy nawet 1993) roku która chodzi w 16 bitowym kolorze :-) 800x600 hi-color zajmuje prawie mega. ISA miała szybkość gdzieś tak 16MB/sek przy "zero wait state", w praktyce mniej. Czyli jak chciałbyś mieć w grze tak z 10 klatek w tym trybie, to procesor będzie się zajmował głównie kopiowaniem pamięci do frambuffera. Żeby to sensownie działało, to potrzebujesz double-buffer, czyli mega pamięci PC-ta idzie się kochać, a pod DOS-em to jeszcze masz zabawę w XMS-y czy inne "extendery" pamięci. > VRAM - procesor i układy graficzne sobie wzajemnie nie przeszkadzają. No nie. Ale za to procesor ma do komunikacji z kartą graficzną "okno" 64kB w dodatku przez woooolną magistralę. Dopiero local-bus rozwiązał sprawę ale pokaż mi w 1992 roku płytę z VLB. > A na Amidze 1200 - włączyłeś 8 bitplanów w wyższej rozdzielczości i miałeś > wrażenie że to gówno się zawiesiło. > Bo całe pasmo poszło na układy graficzne i procesor prawie nie ma dostępu do > pamięci Bez fastu faktycznie. Ale na PC jak włączyłeś 1024x768x256 pod windami to też efekty były ciekawe. Ach te "przelewające się" okienka pod win3. >> - brak dźwięku > > 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. To zajrzyj do tej wyborczej i zobacz na ceny. Ze 30zł to mogłeś mieć wtedy covox-a co najwyżej. >> - Na PC bez twardziela ani grać ani pracować się w 1992 roku nie daje > > Na Amidze też nie da się pracować bez twardziela w 1992, a gra się dużo gorzej > z dyskietek. Ale się da. Nie twierdzę że to super wygodne, ale że możliwe. Za to na PC niemożliwe. >> - Do telewizora nie podłączysz > > Tak wielki problem. Wielki, bo na monitor kolorowy nie każdego było stać. >> Acha, popatrz też czy ta płyta miała cache, bo były takie bez i chodziły >> z efektywną prędkością 20-25MHz (w zależności czy założyłeś SIMM-y 70ns >> czy 60ns, a "cwiartki" to się nawet 80ns zdarzały). > > 20 MHz to tak o 6 więcej niż pamięci w Amidze 1200 która miała przypominam 14 MHz. To jeszcze porównaj wydajność procków przy tych zegarach. Przypominam, że małe Atari miało 1.79 MHz a chodziło szybciej od spectrum 3,5 MHz. C=64 miał tylko 1MHz i też jakoś w porównaniu ze spectrumną nie mulił. >> Czyli jak chcesz pracować, to jeszcze twardziel i przynajmniej monitor mono, >> jak chcesz grać, to twardziel, monitor kolor i dźwiękówka. >> A monitor kolorowy, nawet badziewna 14" z przeplotem to był wtedy spory koszt. > > Tyle samo co monitor do Amigi - około 300 PLN. Ponownie, sprawdź ceny. Tyle to mniej więcej kostował monitor VGA ale mono. > Poza tym co to znaczy z przeplotem. > Przeplot to był na Amidze, na PC 800x600 było bez przeplotu. > >> Fakt, do pracy PC wychodzi dużo taniej niż A4000, ale dla gracza to nadal >> nie jest jakaś straszna konkurencja dla A1200. > > Tak pod warunkiem że gra na telewizorze rodziców, i ze stacji dyskietek. Albo na małym telewizorku turystycznym które wtedy wcale często w domach były jako drugi TV. > Powtórzmy to jeszcze raz: > > Amiga była tańsza tylko wtedy jeśli była podłączona do telewizora i była > używana tylko z dyskietkami. Zgadza się. Ale amiga w takiej konfiguracji była używalna a PC nie. > Czasy się zmienił MP się nie obrazi, i nie ma sensu dalej bronić Jego rewelacji. > Amiga klasyczna to było w 1992 gówno. Powtarzasz to kolejny raz. Masz prawo do własnego zdania, ale jakoś nie widzę żebyć kogokolwiek przekonał. Choć sam uważam, że zarówno Amiga jak i Atari przespały parę lat od czasów 500-tki czy 520ST. > Trzeba to sobie jasno powiedzieć, Amiga klasyczna to było w roku 1992 gówno. > Bez odbrązowienia klasyka to środowisko nie pójdzie dalej. Ale gdzie niby ma "iść dalej"? Amiga klasyk to jest w tej chwili maszynka dla hobbystów, tak samo jak komputerki 8-bitowe. -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Sun, 01 Apr 2012 20:05
Date: Sun, 01 Apr 2012 20:05
119 lines
5791 bytes
5791 bytes
Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > > Na PC? > > Sprzedawałeś pamięci na giełdzie ,kupowałeś nowe i wsadzałeś na płytę. > > Nie jak w Amidze 1200 gdzie musiałeś dokupić kartę kosztującą prawie tyle co > > te 386,żeby te pamięci włożyć. > > Acha, tylko znajdź chętnego na ćwiartki w 1992 roku :-) > Mój kumpel się tak władował (w DX-a z 2MB) i musiał ćwiartki wywalić. Wymyślasz na poczekaniu. Fakty są faktami - na pc wkładałeś sprzedawałeś starą pamięć wkładałeś nową i było po temacie. Na gównianej amidze musiałeś kupować śmieszne karty rozszerzeń za parę stów tylko po to żeby dodatkową pamięć wsadzić. > >> - SVGA pewnie najtańsza, czyli woooooolna, zresztą na ISA każda była wolna. > > > > Woooolna to jest grafika w Amidze na kościach AGA. > > SVGA na ISA była w porównaniu do Amigi suuuuuuuper szybka. > > Acha, ale ISA była wolna i przewalenie większej ilości danych przez > nią to było czasochłonne zajęcie (a blittera nie było i proc się tym zajmował) I oczywiście był to problem w porównaniu z gównianą amigą która miała nie zmieniony blitter od początku. Brednie. Nawet na amidze procesor 68020 był szybszy od blitera w większości operacji, a przy 68030 - odpowiedniku 386 był zbędny. > Dlatego gry na PC w zasadzie nie korzystawły z trybów SVGA (pomijając brak > standardu), i chodziły w mode 13h. >Acha, jeszcze pamiętaj, że sporo > kart SVGA nie miało wtedy trybu true-color, tylko 256 kolorów. Brednie, karta którą podawałem kosztowała stówę z kawałkiem i miała tryb 16 bit. > > Tryby chunky pixel, super szybkie w porównaniu z HAM8 tryby 16 bit. > > Super, tylko pokaż mi grę z 1992 (czy nawet 1993) roku która chodzi w > 16 bitowym kolorze :-) Corel Draw, Corel Photopaint. > > VRAM - procesor i układy graficzne sobie wzajemnie nie przeszkadzają. > > No nie. Jednak tak. >Ale za to procesor ma do komunikacji z kartą graficzną "okno" 64kB > w dodatku przez woooolną magistralę. Wolna to była magistrala w amidze, a nie isa w PC. > > A na Amidze 1200 - włączyłeś 8 bitplanów w wyższej rozdzielczości i miałeś > > wrażenie że to gówno się zawiesiło. > > Bo całe pasmo poszło na układy graficzne i procesor prawie nie ma dostępu do > > pamięci > > Bez fastu faktycznie. Z fastem również. Przecież nawet na amidze z fastem grafika w końcu musiała jakoś trafić do chip. >Ale na PC jak włączyłeś 1024x768x256 pod windami > to też efekty były ciekawe. A włączysz to w ogóle na AGA? Nie. No widzisz. > > 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. > > To zajrzyj do tej wyborczej i zobacz na ceny. Ze 30zł to mogłeś mieć wtedy > covox-a co najwyżej. Sprawdziłem, proponuję żebyś się sam ruszył i też sprawdził. > To jeszcze porównaj wydajność procków przy tych zegarach. > Przypominam, że małe Atari miało 1.79 MHz a chodziło szybciej > od spectrum 3,5 MHz. C=64 miał tylko 1MHz i też jakoś w porównaniu > ze spectrumną nie mulił. Pomyliłeś procesory 286 i 386. > Ale gdzie niby ma "iść dalej"? Amiga klasyk to jest w tej chwili > maszynka dla hobbystów, tak samo jak komputerki 8-bitowe. Amiga "klasyczna" nigdy klasykiem nie była i nigdy nie będzie. Jest to spowodowane tym że amiga 1200 była gównem które kosztowało tyle co 386 ale było daleko w tyle za tym 386. Zresztą była też daleko w tyle za Macem i Atari. Coś tak zepsutego nie może być traktowane tak samo jak spectrum,małe atari i c64. To po prostu profanacja. Powtórzmy to jeszcze raz: Amiga była tańsza tylko wtedy jeśli była podłączona do telewizora i była używana tylko z dyskietkami. Czasy się zmienił MP się nie obrazi, i nie ma sensu dalej bronić Jego rewelacji. Amiga klasyczna to było w 1992 gówno. Trzeba to sobie jasno powiedzieć, Amiga klasyczna to było w roku 1992 gówno. Bez odbrązowienia klasyka to środowisko nie pójdzie dalej. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: x
Date: Sun, 01 Apr 2012 20:54
Date: Sun, 01 Apr 2012 20:54
10 lines
1850 bytes
1850 bytes
Dnia 01-04-2012 o 22:05:42 a a <straznikteksasu12@gazeta.skasuj-to.pl> napisał(a): > Na gównianej amidze > z gównianą amigą > Amiga klasyczna to było w 1992 gówno. > Trzeba to sobie jasno powiedzieć, Amiga klasyczna to było w roku 1992 > gówno. Jak nic - koprofil. :)
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Sun, 01 Apr 2012 22:56
Date: Sun, 01 Apr 2012 22:56
166 lines
8495 bytes
8495 bytes
On 2012-04-01, a a <straznikteksasu12@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote: > Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > >> > Na PC? >> > Sprzedawałeś pamięci na giełdzie ,kupowałeś nowe i wsadzałeś na płytę. >> > Nie jak w Amidze 1200 gdzie musiałeś dokupić kartę kosztującą prawie tyle co >> > te 386,żeby te pamięci włożyć. >> >> Acha, tylko znajdź chętnego na ćwiartki w 1992 roku :-) >> Mój kumpel się tak władował (w DX-a z 2MB) i musiał ćwiartki wywalić. > > Wymyślasz na poczekaniu. Ile ty masz lat? Ja wtedy składałem PC-ty za pieniądze, nie muszę nic wymyślać ani grzebać po starych gazetach. > Fakty są faktami - na pc wkładałeś sprzedawałeś starą pamięć wkładałeś nową > i było po temacie. Powtarzam, nikt wtedy nie kupował "cwiartek". Jak się trafił frajer któremu się dało wcisnąć DX-a z 2MB albo SX-a z 1MB to było świeto w firmie. > Na gównianej amidze musiałeś kupować śmieszne karty rozszerzeń za parę stów > tylko po to żeby dodatkową pamięć wsadzić. To akurat fakt. Ale falcon miał tak samo, a tego nie rozumię, bo mega ST miło po ludzku SIMM-y. >> >> - SVGA pewnie najtańsza, czyli woooooolna, zresztą na ISA każda była wolna. >> > >> > Woooolna to jest grafika w Amidze na kościach AGA. >> > SVGA na ISA była w porównaniu do Amigi suuuuuuuper szybka. >> >> Acha, ale ISA była wolna i przewalenie większej ilości danych przez >> nią to było czasochłonne zajęcie (a blittera nie było i proc się tym zajmował) > > I oczywiście był to problem w porównaniu z gównianą amigą która miała nie > zmieniony blitter od początku. Nie, brak blittera nie był problemem. Problemem była żałosna prędkość ISA i porąbana architektura PC która nie pozwalała zaadresować pamięci karty inaczej niż przez "okno" 64KB. Sensownie zrobiony blitter by trochę pomógł o ile mógłby działać niezależnie pd procesora. Tak swoją drogą, to PC miał swój kontroler DMA który też był może i dobry w czasach 8088 ale na 386 był większym zabytkiem niż blitter. > Brednie. > > Nawet na amidze procesor 68020 był szybszy od blitera w większości operacji, > a przy 68030 - odpowiedniku 386 był zbędny. Jak nie twierdzę, że amigowy blitter był dobry, tylko że PC nie miał nic takiego. A przy prędkości ISA procesor nie miał nic do gadania, bo nawet 286 16MHz był za szybki i musiał czekać. ISA została wymyślona na potrzeby AT z zegarem 8MHz i tak się już jej zostało. Myślisz że po co powstały MCA, EISA, VLB czy w końcu PCI? Zresztą historia się powtórzyła i po paru latach trzeba było "sztukować" PCI różnymi PCI-64 czy AGP. >> Dlatego gry na PC w zasadzie nie korzystawły z trybów SVGA (pomijając brak >> standardu), i chodziły w mode 13h. > > >>Acha, jeszcze pamiętaj, że sporo >> kart SVGA nie miało wtedy trybu true-color, tylko 256 kolorów. > > Brednie, karta którą podawałem kosztowała stówę z kawałkiem i miała tryb 16 bit. Podaj symbol. Może miała, może to jedna z tych kart które zamulały na ISA jeszcze bardziej bo nawet nie potrafiły działać na pełnej prędkości tej szyny. Była swego czasu taka karta "Acumos AVGA" (popularna bo tania) dostarczała niezapomnianych wrażeń w wyższych trybach. OAK podobnie. Sensownie chodziły np. Trideny czy Cirrus Logic ale kosztowały więcej. Naprawdę dobra karta SVGA taka jak Paradise (poźniejsze ATI) czy Tseng ET4000 to już były spore pieniądze. >> > Tryby chunky pixel, super szybkie w porównaniu z HAM8 tryby 16 bit. >> >> Super, tylko pokaż mi grę z 1992 (czy nawet 1993) roku która chodzi w >> 16 bitowym kolorze :-) > > Corel Draw, Corel Photopaint. Niezłe gry. Jaki to gatunek? >> > VRAM - procesor i układy graficzne sobie wzajemnie nie przeszkadzają. >> >> No nie. > > Jednak tak. > >>Ale za to procesor ma do komunikacji z kartą graficzną "okno" 64kB >> w dodatku przez woooolną magistralę. > > Wolna to była magistrala w amidze, a nie isa w PC. Jak nie pamiętasz, to se choć w wiki sprawdź. Akurat amiga 1200 to nie potrzebowała nic magistralą przepychać, bo slow ram po prostu sobie był w systemie. >> > A na Amidze 1200 - włączyłeś 8 bitplanów w wyższej rozdzielczości i miałeś >> > wrażenie że to gówno się zawiesiło. >> > Bo całe pasmo poszło na układy graficzne i procesor prawie nie ma dostępu do >> > pamięci >> > >> Bez fastu faktycznie. > > Z fastem również. Przecież nawet na amidze z fastem grafika w końcu musiała > jakoś trafić do chip. I zapewniam cię, że było to szybsze niż pchanie przez ISA. Pisałeś kiedyś coś pod DOS-a? >>Ale na PC jak włączyłeś 1024x768x256 pod windami >> to też efekty były ciekawe. > > A włączysz to w ogóle na AGA? > Nie. > No widzisz. A po co mam "włączać". To ty twierdzisz jaka to SVGA była super. Gry jakoś tej "superowatości" nie dostrzegały i chodziły w "mode 13h". >> > 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. >> >> To zajrzyj do tej wyborczej i zobacz na ceny. Ze 30zł to mogłeś mieć wtedy >> covox-a co najwyżej. > > Sprawdziłem, proponuję żebyś się sam ruszył i też sprawdził. Podaj symbol. Jak już pisałem, ja wtedy składałem PC-ty. Jakbym miał wtedy dojście do kart dźwiękowych po 30zł to bym pewnie po roku Optimusa wykupił. Może się momyś cyferka omskła, bo 230 czy 300zł będzie w miarę sensowne. Poniżej stówy to dźwiękówki zeszły dobrze po roku 1995 i to takie raczej badziewne z softwarowym wave table. >> To jeszcze porównaj wydajność procków przy tych zegarach. >> Przypominam, że małe Atari miało 1.79 MHz a chodziło szybciej >> od spectrum 3,5 MHz. C=64 miał tylko 1MHz i też jakoś w porównaniu >> ze spectrumną nie mulił. > > Pomyliłeś procesory 286 i 386. Nie. 386SX bez cache w trybie 16bit był tylko minimalnie szybszy od 286 z tym samym zegarem. DX był tak ze 2 razy szybszy, bo miał 2 razy szerszą szynę. Dopiero 486 odjechał i procek 25MHz był trochę szybszy od DX-40. tu masz timingi instrukcji procesorów intela od 8086 do 486 http://web.itu.edu.tr/kesgin/mul06/intel/index.html >> Ale gdzie niby ma "iść dalej"? Amiga klasyk to jest w tej chwili >> maszynka dla hobbystów, tak samo jak komputerki 8-bitowe. > > Amiga "klasyczna" nigdy klasykiem nie była i nigdy nie będzie. Bo? > Jest to spowodowane tym że amiga 1200 była gównem które kosztowało tyle co 386 > ale było daleko w tyle za tym 386. Nawet jesli, to co to ma do bycia klasykiem? -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Tomasz Kaczanowski
Date: Mon, 02 Apr 2012 07:00
Date: Mon, 02 Apr 2012 07:00
31 lines
3238 bytes
3238 bytes
W dniu 2012-04-02 00:56, Konrad Stepien pisze: > Powtarzam, nikt wtedy nie kupował "cwiartek". Jak się trafił frajer któremu > się dało wcisnąć DX-a z 2MB albo SX-a z 1MB to było świeto w firmie. Że tak wtrące - swoje 0.03zł. Niektóre ćwiartki można było użyć przy niektórych kartach gfx, wiem, bo kumplowi tak doposażyliśmy kompa w tamtych czasach. Zaciekawiła mnie w cenniku ta karta svga z mega na pokładzie - bo tego akurat nie pamiętam za tak niską cenę... Ale pamięc może być ulotna.... >>>> 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. >>> >>> To zajrzyj do tej wyborczej i zobacz na ceny. Ze 30zł to mogłeś mieć wtedy >>> covox-a co najwyżej. >> >> Sprawdziłem, proponuję żebyś się sam ruszył i też sprawdził. > > Podaj symbol. Jak już pisałem, ja wtedy składałem PC-ty. Jakbym > miał wtedy dojście do kart dźwiękowych po 30zł to bym pewnie po roku > Optimusa wykupił. Może się momyś cyferka omskła, bo 230 czy 300zł > będzie w miarę sensowne. Poniżej stówy to dźwiękówki zeszły dobrze po > roku 1995 i to takie raczej badziewne z softwarowym wave table. Przydałoby się dodać, że dzwiękówki w tym czasie do PC-tów zazwyczaj były kupowane, bo miały złącze pod joystick... -- Kaczus http://kaczus.republika.pl
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Mon, 02 Apr 2012 11:52
Date: Mon, 02 Apr 2012 11:52
53 lines
4196 bytes
4196 bytes
On 2012-04-02, Tomasz Kaczanowski <kaczus@dowyciecia_poczta.onet.pl> wrote: > W dniu 2012-04-02 00:56, Konrad Stepien pisze: > >> Powtarzam, nikt wtedy nie kupował "cwiartek". Jak się trafił frajer któremu >> się dało wcisnąć DX-a z 2MB albo SX-a z 1MB to było świeto w firmie. > > Że tak wtrące - swoje 0.03zł. Niektóre ćwiartki można było użyć przy > niektórych kartach gfx, wiem, bo kumplowi tak doposażyliśmy kompa w Tak, ale to były karty z górnej półki. Zresztą SIMM-y pasowały też do niektórych drukarek laserowych. Niemniej jednak to był margins, bo na taki sprzet mało kogo było stać. > tamtych czasach. Zaciekawiła mnie w cenniku ta karta svga z mega na > pokładzie - bo tego akurat nie pamiętam za tak niską cenę... Ale pamięc > może być ulotna.... W ogóle to nie chce mi się tych cen weryfikować, ale niektóre są z kosmosu, jak np. ta dźwiękówka za 30zł czy monitor kolorowy za 300 zł. >>>>> 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. >>>> >>>> To zajrzyj do tej wyborczej i zobacz na ceny. Ze 30zł to mogłeś mieć wtedy >>>> covox-a co najwyżej. >>> >>> Sprawdziłem, proponuję żebyś się sam ruszył i też sprawdził. >> >> Podaj symbol. Jak już pisałem, ja wtedy składałem PC-ty. Jakbym >> miał wtedy dojście do kart dźwiękowych po 30zł to bym pewnie po roku >> Optimusa wykupił. Może się momyś cyferka omskła, bo 230 czy 300zł >> będzie w miarę sensowne. Poniżej stówy to dźwiękówki zeszły dobrze po >> roku 1995 i to takie raczej badziewne z softwarowym wave table. > > Przydałoby się dodać, że dzwiękówki w tym czasie do PC-tów zazwyczaj > były kupowane, bo miały złącze pod joystick... A faktycznie. Inna sprawa że joystick do PC był świetny do symoulatorów, ale już do platformówek itp. zupełnie się nie nadawał. PS. własnie znalazłem starego bajtka z cenami z 1994 roku. Sound Blaster 2.0 kosztuje 1.8mln (czyli 180 zł), najtańszy jest SoundWonder za 160zł. Monitory SVGA kosztują odpowiednio: - mono: 210-240 - mono LowRadiation 270 - color: 530-560 - color LR-NI (low radioation, non interlaced) 740 A to sa ceny z marca 1994, więc jak ktoś pisze o dźwiękówce za 30ł w 1992 roku to albo chodzi o covox-a albo się cyferka zagubiła (albo kłamie). -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Tomasz Kaczanowski
Date: Mon, 02 Apr 2012 12:00
Date: Mon, 02 Apr 2012 12:00
20 lines
2565 bytes
2565 bytes
W dniu 2012-04-02 13:52, Konrad Stepien pisze: > >> tamtych czasach. Zaciekawiła mnie w cenniku ta karta svga z mega na >> pokładzie - bo tego akurat nie pamiętam za tak niską cenę... Ale pamięc >> może być ulotna.... > > W ogóle to nie chce mi się tych cen weryfikować, ale niektóre są z kosmosu, > jak np. ta dźwiękówka za 30zł czy monitor kolorowy za 300 zł. fakt - w 97 14" VGA monohroma kupowałem za niecałe 250zł i to była dobra cena (za nowy).... Natomiast karty gfx mało kto miał więcej niż 0.5 mega... -- Kaczus http://kaczus.republika.pl
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Mr. D a.k.a Pos1o vel Beerbant n...
Date: Mon, 02 Apr 2012 19:32
Date: Mon, 02 Apr 2012 19:32
17 lines
2708 bytes
2708 bytes
> PS. własnie znalazłem starego bajtka z cenami z 1994 roku. > Sound Blaster 2.0 kosztuje 1.8mln (czyli 180 zł), najtańszy jest > SoundWonder za 160zł. > Monitory SVGA kosztują odpowiednio: > - mono: 210-240 > - mono LowRadiation 270 > - color: 530-560 > - color LR-NI (low radioation, non interlaced) 740 > > A to sa ceny z marca 1994, więc jak ktoś pisze o dźwiękówce za 30ł w 1992 > roku to albo chodzi o covox-a albo się cyferka zagubiła (albo kłamie). > O ile dzwiekowka za 30 zeta to oczywiscie bzdura (a covox byl chyba tanszy), o tyle faktycznie monitory kolorowe pod koniec 91 w Bajtku jest cena 330-430 na gieldzie - tyle ze za VGA...
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Konrad Stepien
Date: Mon, 02 Apr 2012 20:07
Date: Mon, 02 Apr 2012 20:07
33 lines
3393 bytes
3393 bytes
On 2012-04-02, Mr. D a.k.a Pos1o vel Beerbant n' Hoolaka co??? <Mr.D.Pos1o_Beerbant_n_Hoolaka@interia.pl> wrote: > >> PS. własnie znalazłem starego bajtka z cenami z 1994 roku. >> Sound Blaster 2.0 kosztuje 1.8mln (czyli 180 zł), najtańszy jest >> SoundWonder za 160zł. >> Monitory SVGA kosztują odpowiednio: >> - mono: 210-240 >> - mono LowRadiation 270 >> - color: 530-560 >> - color LR-NI (low radioation, non interlaced) 740 >> >> A to sa ceny z marca 1994, więc jak ktoś pisze o dźwiękówce za 30ł w 1992 >> roku to albo chodzi o covox-a albo się cyferka zagubiła (albo kłamie). >> > > O ile dzwiekowka za 30 zeta to oczywiscie bzdura (a covox > byl chyba tanszy), o tyle faktycznie monitory kolorowe pod koniec > 91 w Bajtku jest cena 330-430 na gieldzie - tyle ze za VGA... Covox był tańszy jak się go samemu polutowało. Sama wtyczka DB-25 z obudową kosztowała ponad dychę. Gotowe covox-y to z tego co pamiętam właśnie gdzieś tak po 30zł chodziły (w zasadzie to po 300 tyś.) ale tu faktycznie rozpiętość mogła być spora, zależna od konurencji. Mój znajomy robił covoxy i sprzedawał na giełdzie, ale nie pamiętam po ile. W każdym razie kokosów się nie dorobił. A co do tych monitorów, to na pweno VGA a nie CGA/EGA? Bo te faktycznie mogły być tanie jako "technologia schodząca". Może 330 za używany a 430 za nowy, to też się trzyma kupy. Bo 330zł za nowy nawet tylko VGA to coś mi się za tanio wydaje. -- Konrad Stępień
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Mr. D a.k.a Pos1o vel Beerbant n...
Date: Mon, 02 Apr 2012 20:26
Date: Mon, 02 Apr 2012 20:26
10 lines
2468 bytes
2468 bytes
> > A co do tych monitorów, to na pweno VGA a nie CGA/EGA? Bo te faktycznie > mogły być tanie jako "technologia schodząca". Może 330 za używany > a 430 za nowy, to też się trzyma kupy. Bo 330zł za nowy nawet tylko VGA > to coś mi się za tanio wydaje. Jest, ze VGA. Moze tak jak piszesz - kwestia uzywany/nowy. W koncu ten 1mln to wtedy nie bylo to samo co dzis 100 zl o ile dobrze pamietam (no ale wtedy jeszcze dzieckiem bylem :) )
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Mr. D a.k.a Pos1o vel Beerbant n...
Date: Mon, 02 Apr 2012 20:40
Date: Mon, 02 Apr 2012 20:40
19 lines
2761 bytes
2761 bytes
W dniu 2012-04-02 14:00, Tomasz Kaczanowski pisze: > W dniu 2012-04-02 13:52, Konrad Stepien pisze: >> >>> tamtych czasach. Zaciekawiła mnie w cenniku ta karta svga z mega na >>> pokładzie - bo tego akurat nie pamiętam za tak niską cenę... Ale pamięc >>> może być ulotna.... >> >> W ogóle to nie chce mi się tych cen weryfikować, ale niektóre są z >> kosmosu, >> jak np. ta dźwiękówka za 30zł czy monitor kolorowy za 300 zł. > > > fakt - w 97 14" VGA monohroma kupowałem za niecałe 250zł i to była dobra > cena (za nowy).... Jakos tak bylo, ale to raczej mono-svga? Na koniec 97 zdaje sie kolor (1024x768) LR itp. byl za 550 zeta chyba, jakos tak samo wychodzil chyba dysk 3,2GB...
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: Jingiel
Date: Tue, 03 Apr 2012 15:09
Date: Tue, 03 Apr 2012 15:09
11 lines
1964 bytes
1964 bytes
. > > Jak nie pamiętasz, to se choć w wiki sprawdź. > Jego jeszcze wtedy na świecie nie było. Nie karmcie trolla. -- Jingiel
Re: Jak Commodore zżarło swój własny ogon
Author: a a
Date: Tue, 03 Apr 2012 17:43
Date: Tue, 03 Apr 2012 17:43
68 lines
4085 bytes
4085 bytes
Konrad Stepien <konrad@sekator.interdata.net.pl> napisał(a): > Ile ty masz lat? > Ja wtedy składałem PC-ty za pieniądze, nie muszę nic wymyślać ani grzebać > po starych gazetach. To widać pamięć już nie ta > Nie, brak blittera nie był problemem. Problemem była żałosna prędkość > ISA i porąbana architektura PC która nie pozwalała zaadresować pamięci > karty inaczej niż przez "okno" 64KB. Prędkość ISA była żałosna w porówaniu z późniejszymi rozwiązaniami, w porównaniu do AGA,ISA była super szybka. A dostęp przez 64 KB na pc to było nic, w porównaniu do braku chunky pixel w AGA. > > Nawet na amidze procesor 68020 był szybszy od blitera w większości operacji, > > a przy 68030 - odpowiedniku 386 był zbędny. > > Jak nie twierdzę, że amigowy blitter był dobry, tylko że PC nie miał nic > takiego. Nie miał takiego bo procesor był po prostu dziesiątki razy szybszy na pc. > Podaj symbol. T8900 > Sensownie chodziły np. Trideny czy Cirrus Logic ale kosztowały więcej. > Naprawdę dobra karta SVGA taka jak Paradise (poźniejsze ATI) czy Tseng ET4000 > to już były spore pieniądze. Pamięć ci już szwankuje. Właśnie Trident był w 1992 taki tani. Musiałeś pomylić z wcześniejszymi latami. > I zapewniam cię, że było to szybsze niż pchanie przez ISA. > Pisałeś kiedyś coś pod DOS-a? Tak pisałem i to dużo. Natomiast jestem pewien że ty nic nie pisałeś pod DOSa. Albo nie wyszłeś poza Turbo Pascala. Grafikę pod DOSa programowało się łatwiej, przyjemniej niż na amidze. Głównie dlatego że karty do PC również na ISA były o wiele szybsze od układów AGA i miały chunky pixel. > Gry jakoś tej "superowatości" nie dostrzegały i chodziły w "mode 13h". > > >> > 30 PLN więcej. Wiele to nie zmienia. > >> > >> To zajrzyj do tej wyborczej i zobacz na ceny. Ze 30zł to mogłeś mieć wtedy > >> covox-a co najwyżej. Sprawdziłem Bajtek z 1993 Covox 30 do 45 tys, czyli 3 do 4,5 PLN. Adlib 700 tys - 70 PLN. Miałem rację że były też karty muzyczne do PC poniżej 100. > > Amiga "klasyczna" nigdy klasykiem nie była i nigdy nie będzie. > > Bo? Bo była gównem w momencie wprowadzenia na rynek i podstawowa konfiguracja nie nadawała się do niczego. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Page 1 of 3 • 147 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads