Thread View: pl.comp.os.advocacy
173 messages
173 total messages
Page 3 of 4
Started by Nateysz
Wed, 15 Sep 2010 19:37
Page 3 of 4 • 173 total messages
Re: linux szybszy ?
Author: Troskliwy Miś
Date: Wed, 22 Sep 2010 08:46
Date: Wed, 22 Sep 2010 08:46
111 lines
5735 bytes
5735 bytes
On Wed, 22 Sep 2010 07:57:18 +0000 (UTC), Radosław Gancarz wrote: > Troskliwy Miś <kimjest@troskliwymis.pl> wrote: >> On Wed, 22 Sep 2010 05:36:23 +0000 (UTC), Radosław Gancarz wrote: >> >> [...] >> >>>> http://media.giantbomb.com/uploads/0/7001/285316-ken_012_super.png ??? >>>> >>>> Zobacz jak wyglądają >>> >>> No właśnie, wyglądają. A jak tam z oryginalną, rozbudowaną, wielowątkową, >>> nieliniową fabułą? A może wciskasz mi "action RPG"? >> >> "Orygyinalna fabuła" to mało znacząca fraza-wytrych. > > Może dla miłośników shooterów. Może nie. >> Nie ma "oryginalnych fabuł", > > Ok, są mniej lub bardziej nieoryginalne. I tych bardziej nieoryginalnych > jest zazwyczaj więcej, i są bardziej nudne. W jaki sposób fabuła może być "oryginalna"? Co to w ogóle znaczy? >> fabuły, tak jak pomysły na książki, można produkować tonami. > > Pewnie, że można. Tylko wiesz, jedne są lepsze, inne są gorsze. Jakoś > tak się zdarzyło, że kilka lat temu zdarzyło się w stosunkowo krótkim > czasie kilka tych lepszych. Miałeś więc chwilowy wyprysk jakości (dla mnie dyskusyjny) po całej epoce gier polegających na bieganiu po kwadratowych lochach. >>Liczy się dobudowana do nich narracja czy świat. > > I jak rozwój techniki wpływa na tę dobudowaną narrację czy świat (poza > słitaśnymi screenshotami)? "Słitaśne schreenshoty". Gardzisz estetyką? Szkoda. Zresztą wystarczy spojrzeć na serię "Gothiców" by przekonać się jak taka ewolucja może wyglądać. W jedynce jedna wyspa, w dwójce ta sama wyspa będąca jedynicze częścią swiata, w trójce świat znacznie większy i z pewnością bogatszy. Dający na tyle swobody by z chęcią wracało się do niego tylko po to by po prostu sobie połazić. Pójdźmy dalej - MMO takie jak Eve. Wyjdźmy poza gatunek - seria GTA, od kilku ulic na krzyż w pierwszych częściach po olbrzymi, obejmujący trzy miasta obszar w "San Andreas" czy fenomenalne Liberty City z czwórki. Strzelanie jest be? Nie jest, więc może porównajmy rozmiar świata w obu częściach "Just Cause". >> Zresztą stosujesz starych chwyt, >> wedle którego kiedyś w RPG pod tym względem było lepiej. > > Nie bez powodu podałem przykład Arcanum, w któe grałem _po_ znacznie > nowszym Wiedźminie, nie _przed_. Nie porównuję Fallouta 2 i 3 bo > w F2 grałem ładnych kilka lat wczesniej niż w F3... Podałeś więc łącznie dwa tytuły, które mają świadczyć o całym gatunku. >> Nie było, było >> znacznie gorzej, wczesne komputerowe RPG stały pod znakiem bezcelowego >> zwiedzania lochów i fabuł typu "zbierz siedem części Berła Rozpindolenia, a >> uratujesz króla Jegomościa". > > Ale zdajesz sobie sprawę, że wczesne cRPG to lata 80-te XXw. a ja piszę > mniej więcej o przełomie wieków? Nie piszesz o "przełomie wieków", piszesz o nieistniejącym Złotym Wieku cRPG, trzymając się jedynie małej próbki tytułów, które akurat robiły wrażenie. Jednocześnie w tym samym czasie wydawane były fabularne gnioty jak "Dungeon Siegie" i "Neverwinter Nights", które można było przejść w ogóle nie czytając tego co dzieje się na ekranie. To także ten sam okres, w którym prawdziwą popularność zaczęły zdobywac hack and slashe czy "Action RPG", najwyraźniej wskazując na kryzys "prawdziwych" RPG. Nostalgia nie jest dobrą miarą jakości. >>> Grałem w Wiedźmina (2007, też mi "dzisiejsza"), świetna gra ale nie >>> dlatego, że ma fajną grafikę a ze względu na fabułę. >>> >>> Sęk w tym, że _potem_ grałem w stareńkie Arcanum i wcale nie było gorsze >>> od Wiedźmina. >> >> Sęk w tym, że bez komputera i systemu zdolnego uruchomić i wyświetlić >> Wiedźmina, w Wiedźmina byś nie pograł. > > Bez Windows bym też nie pograł. I jaki niby z tego wniosek? Taki, że gdybyś konsekwentnie wzgardził "słitaśnymi skrinszotami", których przed wydaniem Wiedźmina było sporo i w nieco szerszym kontekście tego wątku w ogóle trzymał się tego, że grafika w cRPG jest w sumie mało ważna, więc nie wiadomo o co ten spór o DX i OGL, to odciąłbyś sobie dopływ do co najmniej jednego dobrego tytułu. -- Troskliwy Miś "nagrałem płytę w cztery tygodnie, naprawdę długo noszę szerokie spodnie, kumpel naprędce porobił bity, i pozostało nam czekać na zaszczyty"
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Wed, 22 Sep 2010 17:22
Date: Wed, 22 Sep 2010 17:22
47 lines
4203 bytes
4203 bytes
On 22 Wrz, 07:36, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > > > > > [FPS, cRPG, ...] > > > > > wymagają pewnie o wiele lepszej grafiki do pełni > > > > > szczęścia niż strategie turowe, a rozmaite pongi w stylu Arkanoida > > > > > działają fajnie z zupełnie spartańską grafiką. Zależy od gry. > > > cRPG niekoniecznie.http://www.gamasutra.com/view/feature/1571/the_history_of_computer_.php > > Ale co konkretnie chcesz osiągnąć rzucając screenshotami gier sprzed > > 12 lat? > Przyjrzyj się dobrze, poza screenshootami tam jest jeszcze... Tak! tekst. To może byś streścił, bo ja na pewno nie będę 120 kilo tekstu czytał. > > Za czym to jest argument?http://www.student.kuleuven.be/~m0216922/CG/images/wolf3d.jpg > Wolfenstein to cRPG? Nie? To z czym do ludzi? Wolfenstein posłużył mi do zobrazowania jakości grafiki w FPS-ach. Screenshoty z RPG-ów które podlinkowałeś mają sporo więcej niepotrzebnych bajerów 3D (tekstury na podłodze i suficie!!!) i zupełnie zbyteczną grafikę SVGA, ergo twoje twierdzenie "cRPG niekoniecznie" jest nieprawdą. > > Zobacz jak wyglądają > No właśnie, wyglądają. A jak tam z oryginalną, rozbudowaną, wielowątkową, > nieliniową fabułą? Dużo lepiej niż w Dungeon Masterze albo Eye of Beholder. > A może wciskasz mi "action RPG"? Zorientował byś się najpierw jak wygląda rynek. Nie dałem linków do żadnego tam Diablo 3, Torchlighta czy innego Titan's Questa, tylko do Wiedźmina 2, Mass Effecta 2, Two Worlds 2, Risen i Gothika 4. > >http://tw2.thewitcher.com/uploads/gallery/367007304bb5e2cfaa59d-5.jpg > Grałem w Wiedźmina (2007, też mi "dzisiejsza") Oklaski na stojąco. Mój screenshot jest z gry która ma się pokazać w 2011 roku. > świetna gra ale nie > dlatego, że ma fajną grafikę a ze względu na fabułę. Ja tam się jednak cieszę z tego, że Wiedźmin wyglądał jak wyglądał, a nie tak: http://www.youtube.com/watch?v=2__r-kGaDjk > Sęk w tym, że _potem_ grałem w stareńkie Arcanum i wcale nie było gorsze > od Wiedźmina. A ja sobie jakiś czas temu (~rok) odpaliłem pierwszego Fallouta. I wiesz co? Po prostu powaliła mnie prymitywność tej gry. Zaliczyłem Shady Sands, Vault 15, Junktown i praktycznie rzecz biorąc w każdym z tych miejsc było po jednej większej rzeczy do zrobienia plus jakieś głupotki zajmujące tak z 15 sekund. Musiałem niestety zakończyć przypominanie sobie gry, bo nowsze tytuły zbytnio mnie rozpuściły.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Thu, 23 Sep 2010 09:10
Date: Thu, 23 Sep 2010 09:10
119 lines
6294 bytes
6294 bytes
Troskliwy Miś <kimjest@troskliwymis.pl> wrote: [...] > >> Nie ma "oryginalnych fabuł", > > Ok, są mniej lub bardziej nieoryginalne. I tych bardziej nieoryginalnych > > jest zazwyczaj więcej, i są bardziej nudne. > W jaki sposób fabuła może być "oryginalna"? Co to w ogóle znaczy? W uporszczeniu nie powielający schematów. > >> fabuły, tak jak pomysły na książki, można produkować tonami. > > Pewnie, że można. Tylko wiesz, jedne są lepsze, inne są gorsze. Jakoś > > tak się zdarzyło, że kilka lat temu zdarzyło się w stosunkowo krótkim > > czasie kilka tych lepszych. > Miałeś więc chwilowy wyprysk jakości (dla mnie dyskusyjny) ... który nie powtórzył się potem, mimo rozwoju techniki. Dziwne, prawda? > po całej epoce > gier polegających na bieganiu po kwadratowych lochach. Kwadratowe lochy skończyły się jakiś czas przed tym "wypryskiem jakości", więc znowu mijasz się z rzeczywistością. > >>Liczy się dobudowana do nich narracja czy świat. > > I jak rozwój techniki wpływa na tę dobudowaną narrację czy świat (poza > > słitaśnymi screenshotami)? > "Słitaśne schreenshoty". Gardzisz estetyką? Szkoda. Nie gardzę, po prostu nie jest to dla mnie jakiś kluczowy element. Niedawno pisałęm o trawie w Oblivionie - wygląda super, jest super, póki czegoś w niej nie zgubisz. :-> Zauważ, że za 5 lat te gry nie będą już wcale wyglądać efektownie i jeśli ktoś w nie zagra to nie dla grafiki. > Zresztą wystarczy spojrzeć na serię "Gothiców" by przekonać się jak taka > ewolucja może wyglądać. W jedynce jedna wyspa, w dwójce ta sama wyspa > będąca jedynicze częścią swiata, w trójce świat znacznie większy i z > pewnością bogatszy. Dający na tyle swobody by z chęcią wracało się do niego > tylko po to by po prostu sobie połazić. Przykład w drugą stronę, też jakby popularna seria: TES Arena (1994) - spory świat TES II Daggerfall (1996) - ogromny świat TES III Morrowind (2002) - jedna, niewielka wyspa TES IV Oblivion (2006) - znowu "kieszonkowy" świat Rozwój świata widać między Areną a Daggerfallem, potem jest już tak sobie (chociaż grafika jest coraz fajniejsza, wprowadzenie fizyki też trochę daje ale nie jest to jakaś rewolucja). > Pójdźmy dalej - MMO takie jak Eve. O MMO się nie wypowiadam bo to ZUO. ;-) [...] > > Nie bez powodu podałem przykład Arcanum, w któe grałem _po_ znacznie > > nowszym Wiedźminie, nie _przed_. Nie porównuję Fallouta 2 i 3 bo > > w F2 grałem ładnych kilka lat wczesniej niż w F3... > > Podałeś więc łącznie dwa tytuły, które mają świadczyć o całym gatunku. Wcześniej podałem link do artykułu z Gamasutry, trzeba było przeczytać (poprzednie częśći też warto, żeby nie pisać bzdur o kwadratowych lochach). > > Ale zdajesz sobie sprawę, że wczesne cRPG to lata 80-te XXw. a ja piszę > > mniej więcej o przełomie wieków? > > Nie piszesz o "przełomie wieków", piszesz o nieistniejącym Złotym Wieku > cRPG, Matt Burton (http://www.gamasutra.com/php-bin/author_display.php?author_id=928) na Gamasutrze pisze w o Platynowym wieku w tym okresie. "Nieistniejący Złoty Wiek" to było 9 poprzedzających go lat. Napisz im jakąś polemikę, że się nie zgadzasz etc., jeśli będzie ciekawa to chętnie ją przeczytam. > trzymając się jedynie małej próbki tytułów, które akurat robiły > wrażenie. Pisząc o superastości nowych gier też trzymasz się małej próbki tytułów, które robią na Tobie wrażenie, nie piszesz o gniotach i przeciętniakach. > Jednocześnie w tym samym czasie wydawane były fabularne gnioty > jak "Dungeon Siegie" i "Neverwinter Nights", które można było przejść w > ogóle nie czytając tego co dzieje się na ekranie. Bo wiesz, "90% of everything is sh*t", który szybko odchodzi w zapomnienie... [...] > Nostalgia nie jest dobrą miarą jakości. Ależ podpisuję się pod tym obiema łapkami. Dlatego staram się nie wyciągać jako argument gierek, w które grałem 10-20 lat temu. [...] > >> Sęk w tym, że bez komputera i systemu zdolnego uruchomić i wyświetlić > >> Wiedźmina, w Wiedźmina byś nie pograł. > > > > Bez Windows bym też nie pograł. I jaki niby z tego wniosek? > > Taki, że gdybyś konsekwentnie wzgardził "słitaśnymi skrinszotami", których > przed wydaniem Wiedźmina było sporo i w nieco szerszym kontekście tego > wątku w ogóle trzymał się tego, że grafika w cRPG jest w sumie mało ważna, > więc nie wiadomo o co ten spór o DX i OGL, to odciąłbyś sobie dopływ do co > najmniej jednego dobrego tytułu. Czekaj, czekaj... Ty naprawdę uważasz, że można mieć tylko zdecydowanie pozytywny albo negatywny stosunek do grafiki w cRPG, bez stanów pośrednich? Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Thu, 23 Sep 2010 09:31
Date: Thu, 23 Sep 2010 09:31
59 lines
3887 bytes
3887 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: > > Przyjrzyj się dobrze, poza screenshootami tam jest jeszcze... Tak! tekst. > To może byś streścił, bo ja na pewno nie będę 120 kilo tekstu czytał. Twoja strata. > > > Za czym to jest argument?http://www.student.kuleuven.be/~m0216922/CG/images/wolf3d.jpg > > Wolfenstein to cRPG? Nie? To z czym do ludzi? > Wolfenstein posłużył mi do zobrazowania jakości grafiki w FPS-ach. > Screenshoty z RPG-ów które podlinkowałeś mają sporo więcej > niepotrzebnych bajerów 3D (tekstury na podłodze i suficie!!!) i > zupełnie zbyteczną grafikę SVGA, ergo twoje twierdzenie "cRPG > niekoniecznie" jest nieprawdą. Non sequitur. Niepotrzebny nie znaczy szkodliwy/whatever. > > > Zobacz jak wyglądają > > No właśnie, wyglądają. A jak tam z oryginalną, rozbudowaną, wielowątkową, > > nieliniową fabułą? > Dużo lepiej niż w Dungeon Masterze albo Eye of Beholder. Ciekawe, że musisz sięgać do tak starych gier (1987 i 1990), żeby poprzeć swe tezy. > > A może wciskasz mi "action RPG"? > Zorientował byś się najpierw jak wygląda rynek. Nie dałem linków do > żadnego tam Diablo 3, Torchlighta czy innego Titan's Questa, tylko do > Wiedźmina 2, Mass Effecta 2, Two Worlds 2, Risen i Gothika 4. Ale właśnie mnie nie interesuje *wygląd* a *grywalność*. Co mi po twoich statycznych screenach? Powiedzą, że gra jest nudna, ma jakieś odczapiaste pomysły etc? Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim momencie (jak Fallout 3) albo potrafi dłuuugo wczytywać lokacje (jak Wiedźmin bez patchy) czy ma inne problemy? > > >http://tw2.thewitcher.com/uploads/gallery/367007304bb5e2cfaa59d-5.jpg > > Grałem w Wiedźmina (2007, też mi "dzisiejsza") > Oklaski na stojąco. Mój screenshot jest z gry która ma się pokazać w > 2011 roku. Super. Kolejny, który żywi się screenami z gier, których jeszcze nie ma ale już wie, że na pewno będą suuuper. A potem okazuje się, że gra jest (albo i nie) fajna, ale po którymś z kolei patchu usuwającym chmarę bugów (OIDP Bethesda wynalazła ten feature 14 lat temu :>). > > świetna gra ale nie > > dlatego, że ma fajną grafikę a ze względu na fabułę. > Ja tam się jednak cieszę z tego, że Wiedźmin wyglądał jak wyglądał, a > nie tak: http://www.youtube.com/watch?v=2__r-kGaDjk Ja też ale nie cenię Wiedźmina za wygląd tylko za kilka innych rzeczy. [...] Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 23 Sep 2010 13:41
Date: Thu, 23 Sep 2010 13:41
73 lines
5166 bytes
5166 bytes
On 2010-09-23, Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk@epsilon.eu.org> wrote: >>> Są różne podejścia do cRPG. Jedni lubią hack'n'slash i uważają wszelkie >>> elementy fabularne za utrudnienie w maksowaniu postaci, >>I to rozumiem, dlatego pogrywałem trochę w roguelike. > > No właśnie. A mnie to zupełnie nie kręci. Owszem, nethack był fajny, ale > tylko przez (dłuższą wprawdzie, ale jednak) chwilę. Więcej grałem w nethacka niż we wszystkie inne RPG razem wzięte, wyłączając Wiedźmina i T.O.M.E. I to raczej nie dlatego, że nethack mi jakoś wyjątkowo podpasował, tylko dlatego, że w inne RPG nie udaje mi grać dłużej niż godzinę/dwie. >>> inni uważają je >>> za takie bardziej pokręcone przygodówki. Wszystko zależy od tego jak >>> patrzysz na grę. Akurat z tych, które wymieniłeś grałem tylko w >>> Wiedźmina, który był... średnio-dobry i Neverwinter Nights, które były >>> nudną liniową nawalanką. >>OK, mogą być te dwie gry. Do produkcji Wiedźmina zatrudnili kaskaderów, >>którzy zagrali wszystkie akcje mieczem. Czasami trochę ich poniosło, >>ale jednak animacje walki na miecze były co najmniej dobre. W NN za to >>miałeś fafśćset broni do wyboru, i praktycznie jedną/dwie generyczne >>animacje ataku, bo więcej się w praktyce nie dało zrobić. >> >>W NN masz większy wybór broni, w Wiedźminie masz bez porównania lepszą >>jakość. Czyli tak jakby był konflikt pomiędzy jakością a złożonością? > > Nie. Po prostu porównujesz jabłka z gruszkami. Jakie jabłka z gruszkami? I tu i tam masz walkę na miecze, która w Wiedźminie jest minimum o klasę lepiej zrobiona. BTW - Wiedźmin 2, sądząc po zajawkach, ma to zrobione jeszcze o klasę lepiej niż w jedynce. Tym razem goście faktycznie poczytali coś na temat walki długim mieczem, bo bezproblemowo rozpoznałem potwierdzone historycznie techniki. > Wiedźmin nie był lepszy > od NN dlatego, że miał mniej broni, ani nawet dlatego, że miał lepiej > zrobioną walkę (nota bene, nie lubię walki "na żywo", wolę turówki). Pod tym względem był bezdyskusyjnie lepszy. Dla Ciebie miało to być może marginalne znaczenie, ale ja lubię walkę na miecze, ICPTZ? ;-) > Po prostu był dużo lepszy fabularnie/przygodowo. > Dobrym porównaniem z NN jest dla mnie Baldur's Gate 2 (w jedynkę nie > grałem). Mechanicznie to praktycznie to samo, natomiast BG2 było > po prostu ciekawsze. Może kiedyś spróbuję, ale jak mi Fallout 2 nie podejdzie, dam sobie po prostu spokój z tego typu grami. >>> Moim all-time faworytem jest wciąż Fallout 2. >>Muszę w końcu spróbować. > > Oczywiście nie muszę Ci mówić, że człowiekowi nieprzyzwyczajonemu do > starych gier może się nie spodobać? > (I koniecznie spatchuj!) Ja się w praktyce najczęściej zabijam o brak dobrze rozwiązanego dziennika. W Wiedźminie mogłem siąść po tygodniu/dwóch, spędzić parę minut przeglądając zadania do wykonania i po prostu wrócić do gry. W Morrowindzie jest to w praktyce nie do wykonania, bo wiele rzeczy trzeba pamiętać. A ja nie pamiętam, bo za rzadko gram. (Obliviona sobie podarowałem, bo ma idiotyczne dialogi. Sorry, ale ja jestem dorosły od paru dobrych lat, więc tego typu infantylne bzdety trawię jedynie w połączeniu z solidnym przymrużeniem oka.) -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Mariusz Kruk
Date: Thu, 23 Sep 2010 14:01
Date: Thu, 23 Sep 2010 14:01
62 lines
4724 bytes
4724 bytes
epsilon$ while read LINE; do echo \>"$LINE"; done < "Andrzej Rosa" >>>> Są różne podejścia do cRPG. Jedni lubią hack'n'slash i uważają wszelkie >>>> elementy fabularne za utrudnienie w maksowaniu postaci, >>>I to rozumiem, dlatego pogrywałem trochę w roguelike. >> No właśnie. A mnie to zupełnie nie kręci. Owszem, nethack był fajny, ale >> tylko przez (dłuższą wprawdzie, ale jednak) chwilę. >Więcej grałem w nethacka niż we wszystkie inne RPG razem wzięte, >wyłączając Wiedźmina i T.O.M.E. I to raczej nie dlatego, że nethack mi >jakoś wyjątkowo podpasował, tylko dlatego, że w inne RPG nie udaje mi >grać dłużej niż godzinę/dwie. Rozumieć. >>>> inni uważają je >>>> za takie bardziej pokręcone przygodówki. Wszystko zależy od tego jak >>>> patrzysz na grę. Akurat z tych, które wymieniłeś grałem tylko w >>>> Wiedźmina, który był... średnio-dobry i Neverwinter Nights, które były >>>> nudną liniową nawalanką. >>>OK, mogą być te dwie gry. Do produkcji Wiedźmina zatrudnili kaskaderów, >>>którzy zagrali wszystkie akcje mieczem. Czasami trochę ich poniosło, >>>ale jednak animacje walki na miecze były co najmniej dobre. W NN za to >>>miałeś fafśćset broni do wyboru, i praktycznie jedną/dwie generyczne >>>animacje ataku, bo więcej się w praktyce nie dało zrobić. >>> >>>W NN masz większy wybór broni, w Wiedźminie masz bez porównania lepszą >>>jakość. Czyli tak jakby był konflikt pomiędzy jakością a złożonością? >> Nie. Po prostu porównujesz jabłka z gruszkami. >Jakie jabłka z gruszkami? I tu i tam masz walkę na miecze, która w >Wiedźminie jest minimum o klasę lepiej zrobiona. Normalne okrągłe jabłka z trójkątnymi gruszkami. Po prostu napieprzanka nie jest istotą Wiedźmina. Owszem, można by pewnie było ją spaprać tak, że gra stałaby się frustrująca powyżej progu wkurwu, kiedy po prostu grę wyłączasz, ale to nie jest tak, że cRPG a jest lepsze od cRPG b, bo tu jest więcej mieczy/kusz/sposobów uniku/itepe. >>>> Moim all-time faworytem jest wciąż Fallout 2. >>>Muszę w końcu spróbować. >> Oczywiście nie muszę Ci mówić, że człowiekowi nieprzyzwyczajonemu do >> starych gier może się nie spodobać? >> (I koniecznie spatchuj!) >Ja się w praktyce najczęściej zabijam o brak dobrze rozwiązanego >dziennika. W Wiedźminie mogłem siąść po tygodniu/dwóch, spędzić parę >minut przeglądając zadania do wykonania i po prostu wrócić do gry. W >Morrowindzie jest to w praktyce nie do wykonania, bo wiele rzeczy trzeba >pamiętać. A ja nie pamiętam, bo za rzadko gram. F2 ma po prostu listę rozgrzebanych questów. >(Obliviona sobie podarowałem, bo ma idiotyczne dialogi. Sorry, ale ja >jestem dorosły od paru dobrych lat, więc tego typu infantylne bzdety >trawię jedynie w połączeniu z solidnym przymrużeniem oka.) Akurat do serii TES zniechęciłem się jeszcze za czasów Buggerfalla, więc niespecjalnie wiem co się działo w Oblivion i tym drugim, co to go nigdy nie pamiętam. -- \.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\ .\.Kruk@epsilon.eu.org.\.\. \.http://epsilon.eu.org/\.\ .\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.\.
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 23 Sep 2010 15:37
Date: Thu, 23 Sep 2010 15:37
41 lines
3757 bytes
3757 bytes
On 2010-09-23, Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk@epsilon.eu.org> wrote: [...] >>>>W NN masz większy wybór broni, w Wiedźminie masz bez porównania lepszą >>>>jakość. Czyli tak jakby był konflikt pomiędzy jakością a złożonością? >>> Nie. Po prostu porównujesz jabłka z gruszkami. >>Jakie jabłka z gruszkami? I tu i tam masz walkę na miecze, która w >>Wiedźminie jest minimum o klasę lepiej zrobiona. > > Normalne okrągłe jabłka z trójkątnymi gruszkami. Po prostu napieprzanka > nie jest istotą Wiedźmina. Owszem, można by pewnie było ją spaprać tak, > że gra stałaby się frustrująca powyżej progu wkurwu, kiedy po prostu grę > wyłączasz, ale to nie jest tak, że cRPG a jest lepsze od cRPG b, bo tu > jest więcej mieczy/kusz/sposobów uniku/itepe. Nigdzie nie napisałem, że animacje walki na miecze są istotą Wiedźmina, czy dowolnej innej gry RPG. Mogą sobie nie być, a mimo to ten przykład przyzwoicie ilustruje konflikt pomiędzy wolnością wyboru a jakością dostępnych alternatyw. Inny przykład? W roguelike Świat może być przeogromy, bez porównania z Wiedźminem. Fakt, że gdzie nie pójdziesz widzisz te same znaki ASCII, ale wolność wyboru masz. W T.O.M.E możesz się szwędać po całym Śródziemiu. [...] >>(Obliviona sobie podarowałem, bo ma idiotyczne dialogi. Sorry, ale ja >>jestem dorosły od paru dobrych lat, więc tego typu infantylne bzdety >>trawię jedynie w połączeniu z solidnym przymrużeniem oka.) > > Akurat do serii TES zniechęciłem się jeszcze za czasów Buggerfalla, więc > niespecjalnie wiem co się działo w Oblivion i tym drugim, co to go nigdy > nie pamiętam. Morrowind nie jest zły, jeśli ktoś w niego faktycznie gra, a nie pogrywa. Do pogrywania jest za skomplikowany i/lub ma źle pomyślany interfejs. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Troskliwy Miś
Date: Thu, 23 Sep 2010 15:41
Date: Thu, 23 Sep 2010 15:41
21 lines
2238 bytes
2238 bytes
On 23 Sep 2010 15:37:18 GMT, Andrzej Rosa wrote: [...] >> Akurat do serii TES zniechęciłem się jeszcze za czasów Buggerfalla, więc >> niespecjalnie wiem co się działo w Oblivion i tym drugim, co to go nigdy >> nie pamiętam. > > Morrowind nie jest zły, jeśli ktoś w niego faktycznie gra, a nie > pogrywa. Do pogrywania jest za skomplikowany i/lub ma źle pomyślany > interfejs. Morek jest czarujący w eksploracji aczkolwiek cierpi na problem z generycznymi dialogami. Tam każdy jest po prostu chodzącym słownikiem i mówi to samo na ten sam temat. Okropne. -- Troskliwy Miś Sieeeaaaaaaaaaaa!
Re: linux szybszy ?
Author: Mariusz Kruk
Date: Thu, 23 Sep 2010 17:08
Date: Thu, 23 Sep 2010 17:08
27 lines
2997 bytes
2997 bytes
epsilon$ while read LINE; do echo \>"$LINE"; done < "Andrzej Rosa" >>>>>W NN masz większy wybór broni, w Wiedźminie masz bez porównania lepszą >>>>>jakość. Czyli tak jakby był konflikt pomiędzy jakością a złożonością? >>>> Nie. Po prostu porównujesz jabłka z gruszkami. >>>Jakie jabłka z gruszkami? I tu i tam masz walkę na miecze, która w >>>Wiedźminie jest minimum o klasę lepiej zrobiona. >> Normalne okrągłe jabłka z trójkątnymi gruszkami. Po prostu napieprzanka >> nie jest istotą Wiedźmina. Owszem, można by pewnie było ją spaprać tak, >> że gra stałaby się frustrująca powyżej progu wkurwu, kiedy po prostu grę >> wyłączasz, ale to nie jest tak, że cRPG a jest lepsze od cRPG b, bo tu >> jest więcej mieczy/kusz/sposobów uniku/itepe. >Nigdzie nie napisałem, że animacje walki na miecze są istotą Wiedźmina, >czy dowolnej innej gry RPG. Mogą sobie nie być, a mimo to ten przykład >przyzwoicie ilustruje konflikt pomiędzy wolnością wyboru a jakością >dostępnych alternatyw. Nie. Zupełnie nie. To porównanie miałoby sens, gdyby NN i Wiedźmin były grami polegającymi na chodzeniu i napieprzance. I niczym więcej. Owszem, niektórzy tak traktują cRPG, ale to już nie moja wina. -- [------------------------] [ Kruk@epsilon.eu.org ] [ http://epsilon.eu.org/ ] [------------------------]
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Thu, 23 Sep 2010 17:15
Date: Thu, 23 Sep 2010 17:15
10 lines
2139 bytes
2139 bytes
Dnia Thu, 23 Sep 2010 15:37:18 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): /..../ > Inny przykład? W roguelike Świat może być przeogromy, bez porównania z > Wiedźminem. Fakt, że gdzie nie pójdziesz widzisz te same znaki ASCII, > ale wolność wyboru masz. W T.O.M.E możesz się szwędać po całym > Śródziemiu. > I tak se łazisz, łazisz, łazisz a i tak gra się zaczyna w Angbandzie. Jak nie jesteś zwolennikiem hardkorów w stylu yeek warrrior jakiśtam to spokojnie jesteś w stanie co jakiś czas nabić se expa a potem wymiatać.
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 23 Sep 2010 17:53
Date: Thu, 23 Sep 2010 17:53
28 lines
2884 bytes
2884 bytes
On 2010-09-23, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: > /..../ >> Inny przykład? W roguelike Świat może być przeogromy, bez porównania z >> Wiedźminem. Fakt, że gdzie nie pójdziesz widzisz te same znaki ASCII, >> ale wolność wyboru masz. W T.O.M.E możesz się szwędać po całym >> Śródziemiu. >> > I tak se łazisz, łazisz, łazisz a i tak gra się zaczyna w Angbandzie. Do Angbandu jeszcze nigdy nie doszedłem. > Jak nie jesteś zwolennikiem hardkorów w stylu yeek warrrior jakiśtam to > spokojnie jesteś w stanie co jakiś czas nabić se expa a potem wymiatać. Exp to mniejszy problem niż odpowiedni ekwipaż. Dojść nie doszedłem, ale ja z tych hardkorowców, co grę zaczynają od przeczytania spoile(ESCdb)dokumentacji. ;-) Ale T.O.M.E było przynajmniej zabawne. Trochę się zniechęciłem, jak się doczytałem jaka ta gra jest dłuuuuuuuuuuga. Bo już mi się zdawało, że sporo przeszedłem, a to nawet 10% nie było. Chyba sobie znowu zainstaluję. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Thu, 23 Sep 2010 18:26
Date: Thu, 23 Sep 2010 18:26
40 lines
3756 bytes
3756 bytes
On 23 Wrz, 11:31, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > Ale właśnie mnie nie interesuje *wygląd* a *grywalność*. Co mi po twoich > statycznych screenach? A co mi po grywalności, jak gra wygląda jak Nethack? Co mi po grywalności, jak klawiszologia jest bardziej skomplikowana niż w Tie Fighterze (Gothik 1, gdzie wszystko się obsługiwało z klawiatury)? Co mi po grywalności, jak gra wygląda jak z zeszłego wieku i nikt jej nie będzie chciał przez to wydać? > Powiedzą, że gra jest nudna, ma jakieś > odczapiaste pomysły etc? Podpowiedzą, czy warto się w ogóle tytułem interesować. Bo jakieś uniwersalne wyznaczniki nudności, tudzież odczapiastości pomysłów nie istnieją, a tracić czasu na przegląd wszystkiego co się nawinie pod rękę niezbyt mam ochotę. > Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim > momencie (jak Fallout 3) Moje statyczne screeny mogą pokazać, że można jeździć połową samochodu (jak w Falloucie 2). > Super. Kolejny, który żywi się screenami z gier, których jeszcze nie ma Kolejny co się rajcuje kulawymi ramotami. > A potem okazuje się, że gra > jest (albo i nie) fajna, ale po którymś z kolei patchu usuwającym chmarę > bugów "Unfortunately, while I would love to say that Fallout 2 is nearly perfect, its initial release is bug-ridden. These bugs include the car trunk bug, random crashes, extremely long save and load times, and many others. In fact, out of the 19 major bugs that were listed on the Interplay site approximately two weeks after its release, I personally ran into 12! Despite the tremendous effort expended upon bug termination, these bugs were quite obvious to me, even though I only played through the game once--what happened? Fortunately, a patch is expected within days to rectify the situation" "Arcanum: Of Steamworks & Magick Obscura. This game is critically- acclaimed for its complex character development, interesting world and immersive story-line. However, it's also critically-infamous for its massive amount of bugs and glitches."
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Thu, 23 Sep 2010 22:04
Date: Thu, 23 Sep 2010 22:04
66 lines
3581 bytes
3581 bytes
Dnia Thu, 23 Sep 2010 17:53:15 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): /.../ >> I tak se łazisz, łazisz, łazisz a i tak gra się zaczyna w Angbandzie. > > Do Angbandu jeszcze nigdy nie doszedłem. > NIE DOSZEDŁEŚ DO ANGBANDU??? To jakimi postaciami grasz? Z xięzniczką czy bez? >> Jak nie jesteś zwolennikiem hardkorów w stylu yeek warrrior jakiśtam to >> spokojnie jesteś w stanie co jakiś czas nabić se expa a potem wymiatać. > > Exp to mniejszy problem niż odpowiedni ekwipaż. Dojść nie doszedłem, > ale ja z tych hardkorowców, co grę zaczynają od przeczytania > spoile(ESCdb)dokumentacji. ;-) > Ekwipaż w TOME jest prosty do zdobycia. Artefakty gwarantowane > Ale T.O.M.E było przynajmniej zabawne. Trochę się zniechęciłem, jak się > doczytałem jaka ta gra jest dłuuuuuuuuuuga. Bo już mi się zdawało, że > sporo przeszedłem, a to nawet 10% nie było. > > Chyba sobie znowu zainstaluję. SPOILER . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Na początek proponuję grac paladynem. Rasa jakaś wypaśna Rohan, Thunder, High Elf, Dunadan. Jeżeli grasz z xiężniczką to przechodzisz przez barrows. Sprzedajesz zdobycze, masz na tyle kasy że wchodzisz do Orc Cave,wychodzisz, idziesz do Gondolinu, tam jest ten gościu od teleportacji. Teleportujesz się do poziomu 21 (wtedy musisz mieć Word of Recall żeby wrócić - na ogół) wymiatasz czarami towarzystwo, masz tam Main gauche of Maedhos, zbroje i rekawice. Podstawą też jest hełm Hammerhand który zdobędizesz w Maze. Zapoznaj się z mindcraftem i se go maxymalizuj. Minotaura załatwiasz czarami. Dalej możesz Old Foresta robić i powoli Morię. Ja nie przechodzę Orc Cave do końca bo artefakt słaby. Morii też nie przechodzę bo tam się kopiesz w tych spec-poziomach tylko się teleportuję i załatwiam Zgubę Durina.
Re: linux szybszy ?
Author: Artur M. Piwko
Date: Fri, 24 Sep 2010 05:48
Date: Fri, 24 Sep 2010 05:48
19 lines
2614 bytes
2614 bytes
In the darkest hour on Thu, 23 Sep 2010 17:15:19 +0000 (UTC),
Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> screamed:
>> Inny przykład? W roguelike Świat może być przeogromy, bez porównania z
>> Wiedźminem. Fakt, że gdzie nie pójdziesz widzisz te same znaki ASCII,
>> ale wolność wyboru masz. W T.O.M.E możesz się szwędać po całym
>> Śródziemiu.
>>
> I tak se łazisz, łazisz, łazisz a i tak gra się zaczyna w Angbandzie.
> Jak nie jesteś zwolennikiem hardkorów w stylu yeek warrrior jakiśtam to
> spokojnie jesteś w stanie co jakiś czas nabić se expa a potem wymiatać.
To już od razu mogłeś napisać, że ToME zaczyna się dopiero w Nether
World albo że zaczyna się dopiero po zabiciu Tikka. ;)
--
[ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:226B ]
[ 07:47:31 user up 12570 days, 19:42, 1 user, load average: 0.43, 0.28, 0.22 ]
If you read in the bathroom, is that multitasking?
Re: linux szybszy ?
Author: Mariusz Kruk
Date: Fri, 24 Sep 2010 06:46
Date: Fri, 24 Sep 2010 06:46
11 lines
1620 bytes
1620 bytes
epsilon$ while read LINE; do echo \>"$LINE"; done < "Bodek"
>grywalności, jak klawiszologia jest bardziej skomplikowana niż w Tie
>Fighterze
Co ci się nie podobało w TF, eh?
--
Kruk@ -\ |
}-> epsilon.eu.org |
http:// -/ |
|
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Fri, 24 Sep 2010 07:38
Date: Fri, 24 Sep 2010 07:38
59 lines
4571 bytes
4571 bytes
On 2010-09-23, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: > Dnia Thu, 23 Sep 2010 17:53:15 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): > /.../ >>> I tak se łazisz, łazisz, łazisz a i tak gra się zaczyna w Angbandzie. >> >> Do Angbandu jeszcze nigdy nie doszedłem. >> > NIE DOSZEDŁEŚ DO ANGBANDU??? > To jakimi postaciami grasz? > Z xięzniczką czy bez? Grałem, kiedyś. Postaci ani księżniczki nie pamiętam. Z sukcesów pamiętam że załatwiłem Minnotaura, wytłukłem jaskinię smoków gdzieś na północy, jakieś trolle też mnie źle pamiętały, ale do Angbandu nigdy nie wchodziłem. Szwędałem się za wyposażeniem, z reguły ginąłem, a czasem nie i tak mi zlatywał czas. ;-) O ile dobrze pamiętam, ostatnim bohaterem znalazłem jakieś miasto ze sklepami, gdzieś w jakiejś puszczy i mi się znudziło. [...] >> Ale T.O.M.E było przynajmniej zabawne. Trochę się zniechęciłem, jak się >> doczytałem jaka ta gra jest dłuuuuuuuuuuga. Bo już mi się zdawało, że >> sporo przeszedłem, a to nawet 10% nie było. >> >> Chyba sobie znowu zainstaluję. > SPOILER Nie mam nic przeciwko spoilerom w tego typu grach. Nudzi mnie łażenie bez celu, a że gry są typowo wredne i tak zginę, co najwyżej parę ruchów później. [...] > Na początek proponuję grac paladynem. Rasa jakaś wypaśna Rohan, Thunder, > High Elf, Dunadan. > Jeżeli grasz z xiężniczką to przechodzisz przez barrows. Sprzedajesz > zdobycze, masz na tyle kasy że wchodzisz do Orc Cave,wychodzisz, idziesz > do Gondolinu, tam jest ten gościu od teleportacji. Teleportujesz się do > poziomu 21 (wtedy musisz mieć Word of Recall żeby wrócić - na ogół) > wymiatasz czarami towarzystwo, masz tam Main gauche of Maedhos, zbroje i > rekawice. > Podstawą też jest hełm Hammerhand który zdobędizesz w Maze. Zapoznaj się > z mindcraftem i se go maxymalizuj. Minotaura załatwiasz czarami. > Dalej możesz Old Foresta robić i powoli Morię. > Ja nie przechodzę Orc Cave do końca bo artefakt słaby. > Morii też nie przechodzę bo tam się kopiesz w tych spec-poziomach tylko > się teleportuję i załatwiam Zgubę Durina. To dobre 10 godzin gry, przynajmniej w moim wykonaniu, w trakcie których nie można umrzeć, a do Angbandu (o ile pamiętam) nadal daleko. Trzeba po coś gdzieś na południe iść. Jakieś miasto robić, potem jakieś lochy koło mordoru żeby w Angbandzie mieć realne szanse. Ja nigdy nie dożyłem do tego momentu. A przecież samo wejście do Angbandu to jeszcze nic wielkiego. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Fri, 24 Sep 2010 08:13
Date: Fri, 24 Sep 2010 08:13
42 lines
2918 bytes
2918 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote:
> On 23 Wrz, 11:31, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote:
> > Ale właśnie mnie nie interesuje *wygląd* a *grywalność*. Co mi po twoich
> > statycznych screenach?
> A co mi po grywalności, jak gra wygląda jak Nethack? [...]
Bo widzisz, gra służy do grania. Ludzie grają w Nethacka dłuugo
dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda.
> > Powiedzą, że gra jest nudna, ma jakieś
> > odczapiaste pomysły etc?
> Podpowiedzą, czy warto się w ogóle tytułem interesować.
Na podstawie screenshotów? To może jeszcze sądzisz książki po okładkach?
[...]
> > Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim
> > momencie (jak Fallout 3)
> Moje statyczne screeny mogą pokazać, że można jeździć połową samochodu
> (jak w Falloucie 2).
... a mimo to gra jest uznawana jedną z najlepszych gier na PC ("It was
named #5 on the IGN list of the top 25 PC games of all time in 2007,
and #19 in 2009").
[...]
> > A potem okazuje się, że gra
> > jest (albo i nie) fajna, ale po którymś z kolei patchu usuwającym chmarę
> > bugów
> "Unfortunately, while I would love to say that Fallout 2 is nearly
> perfect, its initial release is bug-ridden. [...]
... i pod tym względem nic się nie zmieniło jeśli chodzi o gry na PC.
Podobne problemy miały też. Daggerfall, Fallout 3, Gothic 3 czy czy
Wiedźmin. No ale screenshooty wszystkie miały, jak na owe czasy,
prześliczne. Fans never change.
Pozdrawiam
--
Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l
http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Fri, 24 Sep 2010 08:14
Date: Fri, 24 Sep 2010 08:14
12 lines
1640 bytes
1640 bytes
Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk@epsilon.eu.org> wrote: > >grywalności, jak klawiszologia jest bardziej skomplikowana niż w Tie > >Fighterze > Co ci się nie podobało w TF, eh? Strzelało się do niewłaściwej strony. ;-) Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Mariusz Kruk
Date: Fri, 24 Sep 2010 08:25
Date: Fri, 24 Sep 2010 08:25
13 lines
1620 bytes
1620 bytes
epsilon$ while read LINE; do echo \>"$LINE"; done < "Radosław Gancarz" >> >grywalności, jak klawiszologia jest bardziej skomplikowana niż w Tie >> >Fighterze >> Co ci się nie podobało w TF, eh? >Strzelało się do niewłaściwej strony. ;-) Nie zauważyłem ;-) -- [------------------------] [ Kruk@epsilon.eu.org ] [ http://epsilon.eu.org/ ] [------------------------]
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 24 Sep 2010 11:53
Date: Fri, 24 Sep 2010 11:53
40 lines
3424 bytes
3424 bytes
Dnia Fri, 24 Sep 2010 07:38:12 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): /.../ > Grałem, kiedyś. Postaci ani księżniczki nie pamiętam. Czyli czy masz dodatkowe questy? Na początku pomaga a potem zawadza. Z sukcesów > pamiętam że załatwiłem Minnotaura, wytłukłem jaskinię smoków gdzieś na > północy, jakieś trolle też mnie źle pamiętały, ale do Angbandu nigdy nie > wchodziłem. Szwędałem się za wyposażeniem, z reguły ginąłem, a czasem > nie i tak mi zlatywał czas. ;-) O ile dobrze pamiętam, ostatnim > bohaterem znalazłem jakieś miasto ze sklepami, gdzieś w jakiejś puszczy > i mi się znudziło. > Jak robisz z questami to wchodzisz do Mirkwoodu Foresta i dalej robisz questy. > [...] >>> Ale T.O.M.E było przynajmniej zabawne. Trochę się zniechęciłem, jak >>> się doczytałem jaka ta gra jest dłuuuuuuuuuuga. Bo już mi się >>> zdawało, że sporo przeszedłem, a to nawet 10% nie było. >>> >>> Chyba sobie znowu zainstaluję. >> SPOILER > > Nie mam nic przeciwko spoilerom w tego typu grach. Nudzi mnie łażenie > bez celu, a że gry są typowo wredne i tak zginę, co najwyżej parę ruchów > później. A do dungeonów w ogóle wchodzisz? /.../ > To dobre 10 godzin gry, przynajmniej w moim wykonaniu, w trakcie których > nie można umrzeć, a do Angbandu (o ile pamiętam) nadal daleko. Trzeba > po coś gdzieś na południe iść. Jakieś miasto robić, potem jakieś lochy > koło mordoru żeby w Angbandzie mieć realne szanse. Ja nigdy nie dożyłem > do tego momentu. > > A przecież samo wejście do Angbandu to jeszcze nic wielkiego. Eee. No jak u Tolkiena. Bree, Old forest, moria, Cirith Ungol, Mordor,
Re: linux szybszy ?
Author: Troskliwy Miś
Date: Fri, 24 Sep 2010 12:50
Date: Fri, 24 Sep 2010 12:50
179 lines
8593 bytes
8593 bytes
On Thu, 23 Sep 2010 09:10:27 +0000 (UTC), Radosław Gancarz wrote: > Troskliwy Miś <kimjest@troskliwymis.pl> wrote: > [...] >>>> Nie ma "oryginalnych fabuł", >>> Ok, są mniej lub bardziej nieoryginalne. I tych bardziej nieoryginalnych >>> jest zazwyczaj więcej, i są bardziej nudne. >> W jaki sposób fabuła może być "oryginalna"? Co to w ogóle znaczy? > > W uporszczeniu nie powielający schematów. Czyli jaka? Bo wystarczy zetknąć się z odpowiednio dużą liczbą opowieści (w grach, filmach, książkach) by już na taką fabułę nie trafić. Ja na powtarzające się motywy w grach zacząłem narzekać jakieś 10 lat temu, przekonując się, że problemem nie są fabuły, bo one wciąż były podobnej jakości, tylko moje spojrzenie i jakość narracji, w jakiej były zamknięte. Narracja w grach zaś ewoluuje i to mocno, także wraz z postępem techniki. >>>> fabuły, tak jak pomysły na książki, można produkować tonami. >>> Pewnie, że można. Tylko wiesz, jedne są lepsze, inne są gorsze. Jakoś >>> tak się zdarzyło, że kilka lat temu zdarzyło się w stosunkowo krótkim >>> czasie kilka tych lepszych. >> Miałeś więc chwilowy wyprysk jakości (dla mnie dyskusyjny) > > ... który nie powtórzył się potem, mimo rozwoju techniki. Dziwne, > prawda? Nie dziwne, scenariusz pisze się podobnie niezależnie od techniki. Co najwyżej przy wiekszych zasobach można dopisać więcej odnóg i nagrać więcej dialogów. >> po całej epoce >> gier polegających na bieganiu po kwadratowych lochach. > > Kwadratowe lochy skończyły się jakiś czas przed tym "wypryskiem > jakości", więc znowu mijasz się z rzeczywistością. Niezbyt, jeszcze pierwszy TES był zestawem kwadratowych lochów (z dodanymi kwadratowymi miastami). >>>>Liczy się dobudowana do nich narracja czy świat. >>> I jak rozwój techniki wpływa na tę dobudowaną narrację czy świat (poza >>> słitaśnymi screenshotami)? >> "Słitaśne schreenshoty". Gardzisz estetyką? Szkoda. > > Nie gardzę, po prostu nie jest to dla mnie jakiś kluczowy element. > Niedawno pisałęm o trawie w Oblivionie - wygląda super, jest super, > póki czegoś w niej nie zgubisz. :-> A, że trawa :-) > Zauważ, że za 5 lat te gry nie będą już wcale wyglądać efektownie > i jeśli ktoś w nie zagra to nie dla grafiki. Owszem ale te jeszcze starsze będą, hm, jeszcze starsze. >> Zresztą wystarczy spojrzeć na serię "Gothiców" by przekonać się jak taka >> ewolucja może wyglądać. W jedynce jedna wyspa, w dwójce ta sama wyspa >> będąca jedynicze częścią swiata, w trójce świat znacznie większy i z >> pewnością bogatszy. Dający na tyle swobody by z chęcią wracało się do niego >> tylko po to by po prostu sobie połazić. > > Przykład w drugą stronę, też jakby popularna seria: > TES Arena (1994) - spory świat > TES II Daggerfall (1996) - ogromny świat > TES III Morrowind (2002) - jedna, niewielka wyspa > TES IV Oblivion (2006) - znowu "kieszonkowy" świat > > Rozwój świata widać między Areną a Daggerfallem, potem jest już tak > sobie (chociaż grafika jest coraz fajniejsza, wprowadzenie fizyki też > trochę daje ale nie jest to jakaś rewolucja). No tak, tu poszli po osi, którą opisał Andrzej. Większość Areny jest losowana i wszystko wygląda w niej tak samo. Z kolei Morek byl już ręcznie modelowany łącznie z terenem. >> Pójdźmy dalej - MMO takie jak Eve. > > O MMO się nie wypowiadam bo to ZUO. ;-) > [...] I tak i nie. Sam się nie wciągnąłem choć czasem pogrywam w Guild Wars (no ale tam gra się niemal jak w singla). >>> Nie bez powodu podałem przykład Arcanum, w któe grałem _po_ znacznie >>> nowszym Wiedźminie, nie _przed_. Nie porównuję Fallouta 2 i 3 bo >>> w F2 grałem ładnych kilka lat wczesniej niż w F3... >> >> Podałeś więc łącznie dwa tytuły, które mają świadczyć o całym gatunku. > > Wcześniej podałem link do artykułu z Gamasutry, trzeba było przeczytać > (poprzednie częśći też warto, żeby nie pisać bzdur o kwadratowych > lochach). To nie była bzdura tylko uproszczenie. >>> Ale zdajesz sobie sprawę, że wczesne cRPG to lata 80-te XXw. a ja piszę >>> mniej więcej o przełomie wieków? >> >> Nie piszesz o "przełomie wieków", piszesz o nieistniejącym Złotym Wieku >> cRPG, > > Matt Burton (http://www.gamasutra.com/php-bin/author_display.php?author_id=928) na Gamasutrze pisze w o Platynowym wieku w tym okresie. "Nieistniejący > Złoty Wiek" to było 9 poprzedzających go lat. Napisz im jakąś polemikę, > że się nie zgadzasz etc., jeśli będzie ciekawa to chętnie ją przeczytam. To trochę nie fair, mi nie płacą za research i publicystykę. >> trzymając się jedynie małej próbki tytułów, które akurat robiły >> wrażenie. > > Pisząc o superastości nowych gier też trzymasz się małej próbki > tytułów, które robią na Tobie wrażenie, nie piszesz o gniotach i > przeciętniakach. Po prostu uważam, że niewiele się zmieniło i że zbyt duży udział w tych wszystkich dyskusjach o wspaniałej epoce pierwszych Falloutów ma przywiązanie do tamtej formuły i nostalgia. Znam tyleż samo pozytywnych co negatywnych opinii o trzecim Falloucie, płynących z ust ludzi, którzy w poprzednie części także grali. Podobnie z Mass Effectem na tle KoToRa. Dla mnie postęp, dla innych regres ale ze wszystkich tych dyskusji można było co najwyżej dowiedzieć się, że różnice w ocenie wypływały ze spojrzenia na bardzo specyficzne elementy tych gier, a nie z jakiegoś ogólnego, wzrastającego lub opadającego trendu. >> Jednocześnie w tym samym czasie wydawane były fabularne gnioty >> jak "Dungeon Siegie" i "Neverwinter Nights", które można było przejść w >> ogóle nie czytając tego co dzieje się na ekranie. > > Bo wiesz, "90% of everything is sh*t", który szybko odchodzi w > zapomnienie... > > [...] Ano! I to się specjalnie nie zmienia. >> Nostalgia nie jest dobrą miarą jakości. > > Ależ podpisuję się pod tym obiema łapkami. Dlatego staram się nie > wyciągać jako argument gierek, w które grałem 10-20 lat temu. > > [...] OK. >>>> Sęk w tym, że bez komputera i systemu zdolnego uruchomić i wyświetlić >>>> Wiedźmina, w Wiedźmina byś nie pograł. >>> >>> Bez Windows bym też nie pograł. I jaki niby z tego wniosek? >> >> Taki, że gdybyś konsekwentnie wzgardził "słitaśnymi skrinszotami", których >> przed wydaniem Wiedźmina było sporo i w nieco szerszym kontekście tego >> wątku w ogóle trzymał się tego, że grafika w cRPG jest w sumie mało ważna, >> więc nie wiadomo o co ten spór o DX i OGL, to odciąłbyś sobie dopływ do co >> najmniej jednego dobrego tytułu. > > Czekaj, czekaj... Ty naprawdę uważasz, że można mieć tylko zdecydowanie > pozytywny albo negatywny stosunek do grafiki w cRPG, bez stanów > pośrednich? Raczej staram się wyczuć Twój. Póki co o oprawie wypowiadasz się raczej z pogardą, trochę jak osoby przekonane, że skoro jakaś osoba jest atrakcyjna i dba o wygląd, to z pewnością jest chociaż mniej inteligentna. -- Troskliwy Miś
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:03
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:03
36 lines
3878 bytes
3878 bytes
On 24 Wrz, 08:46, Mariusz Kruk <Mariusz.K...@epsilon.eu.org> wrote: > >grywalności, jak klawiszologia jest bardziej skomplikowana niż w Tie > >Fighterze > Co ci się nie podobało w TF, eh? Hm... Sporo rzeczy. 1. W wersji podstawowej grafika była tylko w 320x200. 2. W wersji z dodatkowymi kampaniami (możliwość gry w 640x480) niektóre scenki w intrze zostały zamienione na badziewiaste rendery. 3. W reedycji pod win95 (obsługa tekstur i akceleratorów) zamiast świetnego, dopasowującego się do akcji iMuse (http://www.youtube.com/ watch?v=urKzZv8BNJw) w grze mamy odtwarzany z CD miks "starwarsowej" muzyki (http://www.youtube.com/watch?v=N-UpyJbvKDc). 4. W reedycji muzykę w cutscenkach nagrywał chyba jakiś głuchy za pomocą Covoksa: http://www.youtube.com/watch?v=puvD_FDS_jE (nie regulować głośników ani youtube'a, taka jest jakość materiału źródłowego). Poprzednie wersje dało się uruchomić na Gravisie, który dawał chyba najlepszą możliwą jakość muzyki: http://www.youtube.com/watch?v=KRWYi8xuX9M 5. Wersji podstawowej ani reedycji na win nie da się odpalić na współczesnych komputerach. Jako tako działa pod dosboksem tylko reedycja z kampaniami. 6. W misji w której pokazuje się przydupasom Harkova jak bez osłon zneutralizować pole minowe możesz przydupasów rozwalić na samym początku bez żadnych konsekwencji. 7. W jednej z późniejszych misji rozwalanie chmar Tie Advanced samemu siedząc w Tie Interceptorze nie należy do największych przyjemności. 8. W kampaniach dodatkowych praktycznie cały czas latało się Tie Defenderem albo Missile Boatem, co dosyć znacznie burzyło balans gry. 9. Automatyczne zrównywanie prędkości. Dlaczego zostało wymyślone dopiero we Freespace? 10. Brak obsługi osi Z joysticka. 11. X-Wing Alliance miał trochę lepsze udźwiękowienie (bliższe filmom). 12. Dlaczego jeszcze nie ma uwspółcześnionej wersji? To tak na szybko z pamięci. Gdzie ja napisałem, że mi latanie cały czas po klawiaturze w środku bitew przeszkadzało? :>
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:15
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:15
16 lines
1654 bytes
1654 bytes
Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: [...] > > i mi się znudziło. > > > Jak robisz z questami to wchodzisz do Mirkwoodu Foresta i dalej robisz > questy. [...] > A do dungeonów w ogóle wchodzisz? Urzekł mnie twój ponglish. Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:21
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:21
14 lines
2243 bytes
2243 bytes
Dnia Fri, 24 Sep 2010 10:03:26 -0700 (PDT), Bodek napisał(a): > 3. W reedycji pod win95 (obsługa tekstur i akceleratorów) zamiast > świetnego, dopasowującego się do akcji iMuse (http://www.youtube.com/ > watch?v=urKzZv8BNJw) w grze mamy odtwarzany z CD miks "starwarsowej" > muzyki (http://www.youtube.com/watch?v=N-UpyJbvKDc). W X-Wing Alliance zrezygnowano z ścieżek audio na CD, jest cyfrowy odpowiednik imuse. -- Andrzej Libiszewski; JID: andrea/at/jabster.pl, GG: 5289118 "It is a proud and lonely thing to be a prince of Amber, incapable of trust. I wasn't real fond of it just then, but there I was".
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:32
Date: Fri, 24 Sep 2010 17:32
37 lines
3601 bytes
3601 bytes
On 24 Wrz, 10:13, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > > A co mi po grywalności, jak gra wygląda jak Nethack? [...] > Bo widzisz, gra służy do grania. Bo widzisz, gra służy do grania, a nie do ginięcia 100 razy na pierwszym poziomie, żeby w końcu za 101 razem udało się zejść na drugi poziom. > Ludzie grają w Nethacka dłuugo > dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? > > > Powiedzą, że gra jest nudna, ma jakieś > > > odczapiaste pomysły etc? > > Podpowiedzą, czy warto się w ogóle tytułem interesować. > Na podstawie screenshotów? A na podstawie czego innego? Recenzji, które są pisane pod małolaty z gimnazjum? Wymagań sprzętowych? Jak widzę, że grafika kuleje, to jak dopracowanych mam się spodziewać mechanizmów gry albo fabuły? > To może jeszcze sądzisz książki po okładkach? A ty nie? http://www.empik.com/c/nie-potrafie-schudnac-bprod58487826.jpg Co to może być, kryminał, science fiction? Któż to wie! Tzn. ja wiem (a widziałem tylko okładkę!), a tobie chyba współczuję. > > > Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim > > > momencie (jak Fallout 3) > > Moje statyczne screeny mogą pokazać, że można jeździć połową samochodu > > (jak w Falloucie 2). > ... a mimo to gra jest uznawana jedną z najlepszych gier na PC No niesamowite. To teraz wyjaśnij dlaczego sypanie się Fallouta 3 ma być jakimkolwiek argumentem? > > "Unfortunately, while I would love to say that Fallout 2 is nearly > > perfect, its initial release is bug-ridden. [...] > ... i pod tym względem nic się nie zmieniło jeśli chodzi o gry na PC. Zmieniło się tyle, że dzisiaj 100 mega patcha ściąga się w 5 minut, podczas gdy w 1998 tyle trwało trafienie na wolny sygnał na 0202122.
Re: linux szybszy ?
Author: Troskliwy Miś
Date: Fri, 24 Sep 2010 18:00
Date: Fri, 24 Sep 2010 18:00
18 lines
1727 bytes
1727 bytes
On Fri, 24 Sep 2010 10:32:09 -0700 (PDT), Bodek wrote: [...] >> Ludzie grają w Nethacka dłuugo >> dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. > A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? Jeśli dorównania dopiszemy emulatory, to są też tytuły na SNES, PSX i PS2 - pokaźna biblioteka grywalnych produkcji. [...] -- Troskliwy Miś Sieeeaaaaaaaaaaa!
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Fri, 24 Sep 2010 18:35
Date: Fri, 24 Sep 2010 18:35
72 lines
4279 bytes
4279 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: [...] > > Bo widzisz, gra służy do grania. > Bo widzisz, gra służy do grania, a nie do ginięcia 100 razy na > pierwszym poziomie, żeby w końcu za 101 razem udało się zejść na drugi > poziom. I znowu opisujesz lata 80-te ew. początek lat 90-tych (masakrycznie niezrównoważone cRPG i przygodówki, których nie dało się skończyć bo np. zapomnieliśmy jakiegoś przedmiotu w pierwszej lokacji, do której nie można było już wrócić)... > > Ludzie grają w Nethacka dłuugo > > dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. > A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? Linuksiarze grają w windowsowe gry na WUPW, nie wiedziałeś? > > > > Powiedzą, że gra jest nudna, ma jakieś > > > > odczapiaste pomysły etc? > > > Podpowiedzą, czy warto się w ogóle tytułem interesować. > > Na podstawie screenshotów? > A na podstawie czego innego? Recenzji, które są pisane pod małolaty z > gimnazjum? Wymagań sprzętowych? "Playable demo". Ciekawe czemu ten zwyczaj zdaje się zanikać? > Jak widzę, że grafika kuleje, to jak > dopracowanych mam się spodziewać mechanizmów gry albo fabuły? Ja tam wolę poczekac na opinie ludzi, którzy grali w to zaraz po premierze. Dosyć skutecznie zniecheciło to mnie do niespatchowanego Wiedźmina. > > To może jeszcze sądzisz książki po okładkach? > A ty nie? http://www.empik.com/c/nie-potrafie-schudnac-bprod58487826.jpg > Co to może być, kryminał, science fiction? Któż to wie! Wiesz też, czy dobra czy zła? > Tzn. ja wiem > (a widziałem tylko okładkę!), a tobie chyba współczuję. Łk 23,28 > > > > Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim > > > > momencie (jak Fallout 3) > > > Moje statyczne screeny mogą pokazać, że można jeździć połową samochodu > > > (jak w Falloucie 2). > > ... a mimo to gra jest uznawana jedną z najlepszych gier na PC > No niesamowite. To teraz wyjaśnij dlaczego sypanie się Fallouta 3 ma > być jakimkolwiek argumentem? Psuje przyjemność rozgrywki, rozprasza gracza, który zamiast skupić się na rozgrywce, musi pamiętać, żeby często zapisywać stan etc. Po którymśtam patchu większość problemów ustępuje ale to jest powód, żeby nie traktować gier inaczej niż innych programów (tj. nie instalować w ciemno zaraz po premierze). > > > "Unfortunately, while I would love to say that Fallout 2 is nearly > > > perfect, its initial release is bug-ridden. [...] > > ... i pod tym względem nic się nie zmieniło jeśli chodzi o gry na PC. > Zmieniło się tyle, że dzisiaj 100 mega patcha ściąga się w 5 minut, > podczas gdy w 1998 tyle trwało trafienie na wolny sygnał na 0202122. Kluczowy jest czas do wydania patcha a nie czas jego ściągania. Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Fri, 24 Sep 2010 19:08
Date: Fri, 24 Sep 2010 19:08
82 lines
4775 bytes
4775 bytes
Troskliwy Miś <kimjest@troskliwymis.pl> wrote: [...] > >> W jaki sposób fabuła może być "oryginalna"? Co to w ogóle znaczy? > > W uporszczeniu nie powielający schematów. > > Czyli jaka? Bo wystarczy zetknąć się z odpowiednio dużą liczbą opowieści (w > grach, filmach, książkach) by już na taką fabułę nie trafić. Nigdy gra nie zaskozyła cię niczym niespodziewanym w warstwie fabularnej? > Ja na > powtarzające się motywy w grach zacząłem narzekać jakieś 10 lat temu, Tu nie chodzi o to, czy motywy się powtarzają (siłą rzeczy muszą) tylko o to jak są poukładane. > przekonując się, że problemem nie są fabuły, bo one wciąż były podobnej > jakości, tylko moje spojrzenie i jakość narracji, w jakiej były zamknięte. Brawo. To rzekomą zalezność fabuły od rozwoju techniki mamy załatwioną. > Narracja w grach zaś ewoluuje i to mocno, także wraz z postępem techniki. Słowo na niedzielę: recesywna Ewolucja nie musi prowadzić do rozwoju nowych cech, może również prowadzić do ich zaniku. Zdefiniuj więc co uważasz za "narrację w grach" i pokaż jak twoim zdaniem rozwój techniki na nią wpływa. [...] > > ... który nie powtórzył się potem, mimo rozwoju techniki. Dziwne, > > prawda? > > Nie dziwne, scenariusz pisze się podobnie niezależnie od techniki. Co > najwyżej przy wiekszych zasobach można dopisać więcej odnóg i nagrać więcej > dialogów. Dialogów nie trzeba nagrywać (nawet teraz chyba nie nagrywa się wszystkiego), wystarczy je napisać. A jak porównuję złożoność Arcanum z Oblivionem, czy Fallout 3 to jakoś nie widzę tego wzrostu liczby odnóg, wręcz przeciwnie. > > Kwadratowe lochy skończyły się jakiś czas przed tym "wypryskiem > > jakości", więc znowu mijasz się z rzeczywistością. > Niezbyt, jeszcze pierwszy TES był zestawem kwadratowych lochów (z dodanymi > kwadratowymi miastami). TES Arena to 1994 a ja piszę o okresie mniej więcej przełomu wieków. Wspomniany Barton też datuje początek "Platinum Age" na późniejsze lata, konkretnie na 1996. Wtedy kwadratowe lochy były passe (sprawdzic, czy nie Diablo ;-)). [...] > >> trzymając się jedynie małej próbki tytułów, które akurat robiły > >> wrażenie. > > > > Pisząc o superastości nowych gier też trzymasz się małej próbki > > tytułów, które robią na Tobie wrażenie, nie piszesz o gniotach i > > przeciętniakach. > > Po prostu uważam, że niewiele się zmieniło i że zbyt duży udział w tych > wszystkich dyskusjach o wspaniałej epoce pierwszych Falloutów ma > przywiązanie do tamtej formuły i nostalgia. Znam tyleż samo pozytywnych co > negatywnych opinii o trzecim Falloucie, płynących z ust ludzi, którzy w > poprzednie części także grali. Hej, to np. ja. Fallout 3 jest fajną postnuklearną grą cRPG, tylko niepotrzebnie nazywa się "Fallout 3". Jednak brakuje mu tej swobody, którą gracz miał w poprzednich częsciach (np. przeniesiono z Obliviona średni pomysł, że postacie ważne dla głównego zadania ulegają natychmiastowej reinkarnacji i są przyjazdne bohaterowi). Do F2 było np "evil walkthru", w którym można było każdemu nadepnąć na odcisk jak i instrukcja przejścia gry bez jednego strzału. W F3 raczej się tak nie da. [...] Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Sat, 25 Sep 2010 00:01
Date: Sat, 25 Sep 2010 00:01
63 lines
5091 bytes
5091 bytes
On 24 Wrz, 20:35, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > > Bo widzisz, gra służy do grania, a nie do ginięcia 100 razy na > > pierwszym poziomie, żeby w końcu za 101 razem udało się zejść na drugi > > poziom. > I znowu opisujesz lata 80-te ew. początek lat 90-tych (masakrycznie > niezrównoważone cRPG Ale ja piszę o Nethackach, ADOM-ach i innych Angbandach. Co gorsza, w tych grach zbyt wysoki poziom trudności jest by design. Czego przykładem chociażby Slash'EM, który kreatywnie rozwija Nethacka w kierunku jeszcze większego niezrównoważenia. W nie wiadomo jak złożonych światach z roguelike'ów może i są jakieś pokłady grywalności, ale są przykryte grubą warstwą frustracji znajdującą się na pierwszych poziomach lochów. > i przygodówki, których nie dało się skończyć bo > np. zapomnieliśmy jakiegoś przedmiotu w pierwszej lokacji, do której > nie można było już wrócić)... Oj tam od razu. Poza Kajkiem i Kokoszem nie znam żadnej takiej. > > > Ludzie grają w Nethacka dłuugo > > > dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. > > A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? > Linuksiarze grają w windowsowe gry na WUPW, nie wiedziałeś? A ja mam od jakiegoś czasu WUPL. To ci dopiero, co? > "Playable demo". Ciekawe czemu ten zwyczaj zdaje się zanikać? Dzisiaj akurat wyszło demo Gothica 4, zajmuje jedyne 1,7 GB. A w świerszczykach z grami na płyty wrzucają pełne wersje gier, które też swoje zajmują, to gdzie się te demka mają zmieścić? > Dosyć skutecznie zniecheciło to mnie do niespatchowanego > Wiedźmina. O widzisz. A mnie Wiedźmin bez poprawek tak wessał, że nie odstraszyły mnie te cholerne czasy ładowania. > > > To może jeszcze sądzisz książki po okładkach? > > A ty nie?http://www.empik.com/c/nie-potrafie-schudnac-bprod58487826.jpg > > Co to może być, kryminał, science fiction? Któż to wie! > Wiesz też, czy dobra czy zła? Ale jakie to ma znaczenie? Mnie nie interesuje. I wiem to na podstawie okładki. > > > > > Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim > > > > > momencie (jak Fallout 3) > > > > Moje statyczne screeny mogą pokazać, że można jeździć połową samochodu > > > > (jak w Falloucie 2). > > > ... a mimo to gra jest uznawana jedną z najlepszych gier na PC > > No niesamowite. To teraz wyjaśnij dlaczego sypanie się Fallouta 3 ma > > być jakimkolwiek argumentem? > Psuje przyjemność rozgrywki, rozprasza gracza, który zamiast skupić > się na rozgrywce, musi pamiętać, żeby często zapisywać stan etc. No ale dokładnie tak samo było w Falloucie 2 i Arcanum! > > > > "Unfortunately, while I would love to say that Fallout 2 is nearly > > > > perfect, its initial release is bug-ridden. [...] > > > ... i pod tym względem nic się nie zmieniło jeśli chodzi o gry na PC. > > Zmieniło się tyle, że dzisiaj 100 mega patcha ściąga się w 5 minut, > > podczas gdy w 1998 tyle trwało trafienie na wolny sygnał na 0202122. > Kluczowy jest czas do wydania patcha a nie czas jego ściągania. Nie chodzi o czas, tylko o dostępność. W 1998 ściąganie grubych megabajtów to nie było takie hop siup jak dzisiaj. A co do kluczowości czasu, co powiesz na patche wychodzące _przed_ ukazaniem się gry na półkach w sklepach?
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Sat, 25 Sep 2010 08:00
Date: Sat, 25 Sep 2010 08:00
35 lines
3274 bytes
3274 bytes
On 2010-09-24, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: > /.../ >> Grałem, kiedyś. Postaci ani księżniczki nie pamiętam. > > Czyli czy masz dodatkowe questy? Na początku pomaga a potem zawadza. Właśnie zacząłem od nowa. Nie pamiętam ile tych dodatkowych questów sobie zadałem, ale chyba 100... Póki co załatwiłem złodziei, pozbierałem grzyby i polowałem na hydry, więc bohatera mam na poziomie 19. Ale źle porozdawałem skillpointy. >> północy, jakieś trolle też mnie źle pamiętały, ale do Angbandu nigdy nie >> wchodziłem. Szwędałem się za wyposażeniem, z reguły ginąłem, a czasem >> nie i tak mi zlatywał czas. ;-) O ile dobrze pamiętam, ostatnim >> bohaterem znalazłem jakieś miasto ze sklepami, gdzieś w jakiejś puszczy >> i mi się znudziło. >> > Jak robisz z questami to wchodzisz do Mirkwoodu Foresta i dalej robisz > questy. Jak ten zginie, to następna postać to będzie coś antymagicznego, bez księżniczek. Może się coś uda? Prosta gra, bez komplikacji. Taki mam plan... [...] >> A przecież samo wejście do Angbandu to jeszcze nic wielkiego. > > Eee. No jak u Tolkiena. Bree, Old forest, moria, Cirith Ungol, Mordor, Grunt, że ta gra jest ogromna. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Sat, 25 Sep 2010 14:07
Date: Sat, 25 Sep 2010 14:07
27 lines
2881 bytes
2881 bytes
Dnia Sat, 25 Sep 2010 08:00:28 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): /.../ > Właśnie zacząłem od nowa. Nie pamiętam ile tych dodatkowych questów > sobie zadałem, ale chyba 100... Póki co załatwiłem złodziei, > pozbierałem grzyby i polowałem na hydry, więc bohatera mam na poziomie > 19. Ale źle porozdawałem skillpointy. > Grzyby są słabe ale fajne. Nic nie dają. Na poziomie 19 to ja już po orc cavesie byłem. Właśnie zacząłem wczoraj znowu. jak osiągam poziom 10 to wchodzę do Orc aves, wychodze i idę się teleportować na level 21. Tam jest podstawowy sprzęt. > > Jak ten zginie, to następna postać to będzie coś antymagicznego, bez > księżniczek. Może się coś uda? Prosta gra, bez komplikacji. Taki mam > plan... > Z ksieżniczkami łatwiej. Tj. Warrirem chcesz grać czy antymagiem? > [...] >>> A przecież samo wejście do Angbandu to jeszcze nic wielkiego. >> >> Eee. No jak u Tolkiena. Bree, Old forest, moria, Cirith Ungol, Mordor, > > Grunt, że ta gra jest ogromna. Ale podobna i niedorobiona. Np. Jak przechodzisz jakieś podziemie i jego mistrza załatwiasz, to się coś powinno dziać.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Sun, 26 Sep 2010 15:02
Date: Sun, 26 Sep 2010 15:02
76 lines
4659 bytes
4659 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: [...] > Ale ja piszę o Nethackach, ADOM-ach i innych Angbandach. Co gorsza, w > tych grach zbyt wysoki poziom trudności jest by design. Czego > przykładem chociażby Slash'EM, który kreatywnie rozwija Nethacka w > kierunku jeszcze większego niezrównoważenia. W nie wiadomo jak > złożonych światach z roguelike'ów może i są jakieś pokłady > grywalności, ale są przykryte grubą warstwą frustracji znajdującą się > na pierwszych poziomach lochów. Próbowałęm grać w kilka roguelike (również w mutacjach graficznych jak Falcon's Eye czy windowsowa Moria) i jakoś mnie nie wciąga. Ale mnie ogólnie niezbyt pociągają "dungeon crawlers". > > i przygodówki, których nie dało się skończyć bo > > np. zapomnieliśmy jakiegoś przedmiotu w pierwszej lokacji, do której > > nie można było już wrócić)... > Oj tam od razu. Poza Kajkiem i Kokoszem nie znam żadnej takiej. Przynajmniej część gier z serii Seria Space Quest, King's Quest. > > > > > Ludzie grają w Nethacka dłuugo > > > > dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. > > > A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? > > Linuksiarze grają w windowsowe gry na WUPW, nie wiedziałeś? > A ja mam od jakiegoś czasu WUPL. To ci dopiero, co? Do grania? > > "Playable demo". Ciekawe czemu ten zwyczaj zdaje się zanikać? > Dzisiaj akurat wyszło demo Gothica 4, zajmuje jedyne 1,7 GB. A w > świerszczykach z grami na płyty wrzucają pełne wersje gier, które też > swoje zajmują, to gdzie się te demka mają zmieścić? W internetach. [...] > > > > > > Albo, że robi CTD w najmniej odpowiednim > > > > > > momencie (jak Fallout 3) > > > > > Moje statyczne screeny mogą pokazać, że można jeździć połową samochodu > > > > > (jak w Falloucie 2). > > > > ... a mimo to gra jest uznawana jedną z najlepszych gier na PC > > > No niesamowite. To teraz wyjaśnij dlaczego sypanie się Fallouta 3 ma > > > być jakimkolwiek argumentem? > > Psuje przyjemność rozgrywki, rozprasza gracza, który zamiast skupić > > się na rozgrywce, musi pamiętać, żeby często zapisywać stan etc. > No ale dokładnie tak samo było w Falloucie 2 i Arcanum! ... i dlatego screenshoty są marnym wyznacznikiem jakości gry. W przeciwieństwie do opinii zdrowych ochotników, którzy nieodmiennie chcą płacić jak za używanie wersji stabilnych za bycie betatesterami niedopracowanych gier. [...] > > > Zmieniło się tyle, że dzisiaj 100 mega patcha ściąga się w 5 minut, > > > podczas gdy w 1998 tyle trwało trafienie na wolny sygnał na 0202122. > > Kluczowy jest czas do wydania patcha a nie czas jego ściągania. > Nie chodzi o czas, tylko o dostępność. W 1998 ściąganie grubych > megabajtów to nie było takie hop siup jak dzisiaj. Wtedy patche były też znacząco mniejsze. Żeby nie by gołosłownym - patch 213 do Daggerfalla (nie bez powodu przezwanego Buggerfallem) z 16.10.1998 miał 1474kB, do tego 102kB narzędzie do naprawiania stanów gry. > A co do kluczowości > czasu, co powiesz na patche wychodzące _przed_ ukazaniem się gry na > półkach w sklepach? Dla jakiej częsci gier? Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Sun, 26 Sep 2010 16:23
Date: Sun, 26 Sep 2010 16:23
48 lines
4232 bytes
4232 bytes
On 26 Wrz, 17:02, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > Próbowałęm grać w kilka roguelike (również w mutacjach graficznych jak > Falcon's Eye czy windowsowa Moria) i jakoś mnie nie wciąga. Ale mnie > ogólnie niezbyt pociągają "dungeon crawlers". Falcon's Eye to jakieś nieporozumienie jak dla mnie. A jeszcze à propos, galopujący postęp techniki dotarł nawet do trybu tekstowego: http://blog.te4.org/2010/09/tome/preview-of-the-new-invisibility-graphical-effect/ > > > > > Ludzie grają w Nethacka dłuugo > > > > > dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. > > > > A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? > > > Linuksiarze grają w windowsowe gry na WUPW, nie wiedziałeś? > > A ja mam od jakiegoś czasu WUPL. To ci dopiero, co? > Do grania? W zasadzie do czytania usenetu i odpalania programów pod Valgrindem. Bo, dzięki staraniom Linusa i spółki i chłopków roztropków od KDE, na desktop Linux się przestał nadawać. > > > "Playable demo". Ciekawe czemu ten zwyczaj zdaje się zanikać? > > Dzisiaj akurat wyszło demo Gothica 4, zajmuje jedyne 1,7 GB. A w > > świerszczykach z grami na płyty wrzucają pełne wersje gier, które też > > swoje zajmują, to gdzie się te demka mają zmieścić? > W internetach. W powyższe demko pograłem, gra ma potencjał. Ale wiadomo, haters gonna hate: http://rpgcodex.net/phpBB/viewtopic.php?p=1333909#1333909 > Wtedy patche były też znacząco mniejsze. Żeby nie by gołosłownym - patch > 213 do Daggerfalla (nie bez powodu przezwanego Buggerfallem) z 16.10.1998 > miał 1474kB, do tego 102kB narzędzie do naprawiania stanów gry. Z drugiej strony: q2-3.20-x86-full-ctf.exe 18816 KB 1998-12-01 q2-3.20-x86-full.exe 13518 KB 1998-12-01 q2-3.20-x86.exe 5203 KB 1998-11-30 > > A co do kluczowości > > czasu, co powiesz na patche wychodzące _przed_ ukazaniem się gry na > > półkach w sklepach? > Dla jakiej częsci gier? Ciężko stwierdzić. "The v1.1 patch for The Witcher has been released even before the game has hit the shelves." (heh!) "With Ratchet & Clank Future: A Crack in Time set to launch tomorrow, Insomniac has released a patch for the game. Several PS3 titles have received pre-launch patches and Ratchet & Clank Future: A Crack in Time will be another one." "If everything goes to plan, the patch should be available at launch or within a few days of the game shipping to stores." (Dawn of War 2)
Re: linux szybszy ?
Author: Miroslaw L. Baran
Date: Sun, 26 Sep 2010 20:23
Date: Sun, 26 Sep 2010 20:23
15 lines
1768 bytes
1768 bytes
PT Bodek pisze:
> W zasadzie do czytania usenetu i odpalania programów pod Valgrindem.
> Bo, dzięki staraniom Linusa i spółki i chłopków roztropków od KDE, na
> desktop Linux się przestał nadawać.
Ojej, chłopcy od KDE zabili wszystkich innych programistów aplikacji
GUI? [I oraz, straszne bzdury piszesz o kernelu.]
Jubal
--
[ Miroslaw L Baran | jabber id: baran-at-hell-pl | key-id: FC494FC4 | 0101010 ]
Are you a turtle?
Re: linux szybszy ?
Author: Bart Ogryczak
Date: Sun, 26 Sep 2010 21:56
Date: Sun, 26 Sep 2010 21:56
16 lines
2564 bytes
2564 bytes
On Sep 25, 2:01 am, Bodek <inzynierol...@gmail.com> wrote: > > > > > "Unfortunately, while I would love to say that Fallout 2 is nearly > > > > > perfect, its initial release is bug-ridden. [...] > > > > ... i pod tym względem nic się nie zmieniło jeśli chodzi o gry na PC. > > > Zmieniło się tyle, że dzisiaj 100 mega patcha ściąga się w 5 minut, > > > podczas gdy w 1998 tyle trwało trafienie na wolny sygnał na 0202122. > > Kluczowy jest czas do wydania patcha a nie czas jego ściągania. > > Nie chodzi o czas, tylko o dostępność. W 1998 ściąganie grubych > megabajtów to nie było takie hop siup jak dzisiaj. A co do kluczowości > czasu, co powiesz na patche wychodzące _przed_ ukazaniem się gry na > półkach w sklepach? To chyba znacznie lepiej, niż gdyby ten sam patch miał się ukazać dwa tygodnie po premierze...
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Mon, 27 Sep 2010 06:52
Date: Mon, 27 Sep 2010 06:52
71 lines
5063 bytes
5063 bytes
On 2010-09-25, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: > Dnia Sat, 25 Sep 2010 08:00:28 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): > /.../ >> Właśnie zacząłem od nowa. Nie pamiętam ile tych dodatkowych questów >> sobie zadałem, ale chyba 100... Póki co załatwiłem złodziei, >> pozbierałem grzyby i polowałem na hydry, więc bohatera mam na poziomie >> 19. Ale źle porozdawałem skillpointy. >> > Grzyby są słabe ale fajne. Nic nie dają. > Na poziomie 19 to ja już po orc cavesie byłem. Jak polujesz na hydry a potem ma smoki, to lvl 19 szybko leci. W razie jakby coś się nie udało to niewiele czasu się traci, a i kasa, i jakiś sensowniejszy ekwipunek z tego polowania się z reguły trafi. > Właśnie zacząłem wczoraj > znowu. jak osiągam poziom 10 to wchodzę do Orc aves, wychodze i idę się > teleportować na level 21. Tam jest podstawowy sprzęt. Dobrze że mi przypomniałeś na jakim poziomie jest Minnotaur. (Nie pamiętam co ma, ale mniejsza z tym.) Parę lat temu, jak wcześniej grałem, to sieć była pełna spoilerów, ale teraz trudno cokolwiek znaleźć. >> Jak ten zginie, to następna postać to będzie coś antymagicznego, bez >> księżniczek. Może się coś uda? Prosta gra, bez komplikacji. Taki mam >> plan... >> > Z ksieżniczkami łatwiej. Bo ja wiem? Chyba nie łatwiej, bo często dostajesz w miarę trudne zadania. Wczoraj musiałem załatwić 12 magów, którzy potrafili przyzywać monstery. O ile to rozumiem, wcześniej czy później któryś przyzwie monstera, który sam może przyzywać następnych i masz reakcję łańcuchową. Mam postać lvl 27, a trochę się martwiłem, czy aby wszystko się uda. No i lawa była, a ja nie mam odporności na ogień. Niby raz na jakiś czas można dostać artefakt, ale chyba łatwiej w Sandworm Lair, albo się wybrać na stare smoki koło Gondolinu. Z tego co wcześniej czytałem, zadania poboczne (sidequests) ludzie biorą głównie po to, żeby otrzymać dodatkowe umiejętności od tego gościa co stale gubi miecz. Jak dostaniesz trzy razy to samo, będziesz miał współczynnik 0.5 (OIDP), więc można wrzucić tam kupę punktów i coś tam istotnego zrobić. Dodatkową parę rąk wyhodować, albo co? > Tj. Warrirem chcesz grać czy antymagiem? Powoli mi się otwierają szufladki. Z tego co pamiętam, najlepiej grać specjalistą, jak np. swordmaster, bo ma lepszy współczynnik. Jedyna przewaga Unbelievera to Dark Sword w wyposażeniu startowym, więc jak się ma cierpliwość to można wystartować swordmasteram i magazynować punkty dopóki się na Dark Sword nie trafi, a potem wpakować je wszystkie w antymagię. Ale w końcu gram Rohanknight Zomnie Swordmaster, bez antymagii. Następny będzie taki sam, tylko punkty będę magazynował w oczekiwaniu na Dark Sword. >>> Eee. No jak u Tolkiena. Bree, Old forest, moria, Cirith Ungol, Mordor, >> >> Grunt, że ta gra jest ogromna. > Ale podobna i niedorobiona. Np. Jak przechodzisz jakieś podziemie i jego > mistrza załatwiasz, to się coś powinno dziać. Od roguelike nie wymagam narracji. Roguelike są dla mnie bardziej jak szachy niż jak RPG. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Mon, 27 Sep 2010 12:57
Date: Mon, 27 Sep 2010 12:57
74 lines
5080 bytes
5080 bytes
Dnia Mon, 27 Sep 2010 06:52:40 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): > Jak polujesz na hydry a potem ma smoki, to lvl 19 szybko leci. W razie > jakby coś się nie udało to niewiele czasu się traci, a i kasa, i jakiś > sensowniejszy ekwipunek z tego polowania się z reguły trafi. > Ale strata czasu. Od razu do orc cavesa >> Właśnie zacząłem wczoraj >> znowu. jak osiągam poziom 10 to wchodzę do Orc aves, wychodze i idę się >> teleportować na level 21. Tam jest podstawowy sprzęt. > > Dobrze że mi przypomniałeś na jakim poziomie jest Minnotaur. (Nie > pamiętam co ma, ale mniejsza z tym.) Parę lat temu, jak wcześniej > grałem, to sieć była pełna spoilerów, ale teraz trudno cokolwiek > znaleźć. > Ma hełm. >>> Jak ten zginie, to następna postać to będzie coś antymagicznego, bez >>> księżniczek. Może się coś uda? Prosta gra, bez komplikacji. Taki mam >>> plan... >>> >> Z ksieżniczkami łatwiej. > > Bo ja wiem? Chyba nie łatwiej, bo często dostajesz w miarę trudne > zadania. Wczoraj musiałem załatwić 12 magów, którzy potrafili przyzywać > monstery. Nie wiesz jak się z przyzywaczami walczy? Zza węgła - wtedy walczący monster nie przyzywa. O ile to rozumiem, wcześniej czy później któryś przyzwie > monstera, który sam może przyzywać następnych i masz reakcję łańcuchową. > Mam postać lvl 27, a trochę się martwiłem, czy aby wszystko się uda. No > i lawa była, a ja nie mam odporności na ogień. Niby raz na jakiś czas > można dostać artefakt, ale chyba łatwiej w Sandworm Lair, albo się > wybrać na stare smoki koło Gondolinu. > A te artefakty z orc cave masz? Na końcu Old Forest siedzi Old Man Willow z artefaktem. Morie masz z Balrogiem > Z tego co wcześniej czytałem, zadania poboczne (sidequests) ludzie biorą > głównie po to, żeby otrzymać dodatkowe umiejętności od tego gościa co > stale gubi miecz. Jak dostaniesz trzy razy to samo, będziesz miał > współczynnik 0.5 (OIDP), więc można wrzucić tam kupę punktów i coś tam > istotnego zrobić. Dodatkową parę rąk wyhodować, albo co? > Na początku księżniczka pomaga bo jakiś wypaśny sprzęt trafisz. Potem to już bez sensu. Dźwiganie czarów do teleportacji, do tego, śmego itp różdzek mnie wkurza. Do szukania pułapek. >> Tj. Warrirem chcesz grać czy antymagiem? > > Powoli mi się otwierają szufladki. Z tego co pamiętam, najlepiej grać > specjalistą, jak np. swordmaster, bo ma lepszy współczynnik. Jedyna > przewaga Unbelievera to Dark Sword w wyposażeniu startowym, więc jak się > ma cierpliwość to można wystartować swordmasteram i magazynować punkty > dopóki się na Dark Sword nie trafi, a potem wpakować je wszystkie w > antymagię. > Oni są dobrzy na początku. Potem jak masz wiele magicznych monsterów to ciężko. Dlatego ja gram paladynem i rozwijam mindcraft. Tam masz w tym mindcrafcie i szukanie pułapek, potem z tego mapa się robi. Przekabacanie potworów na Twoją stronę. Ze 3-4 fajne czary ofensywne. > Ale w końcu gram Rohanknight Zomnie Swordmaster, bez antymagii. Następny > będzie taki sam, tylko punkty będę magazynował w oczekiwaniu na Dark > Sword. > Spróbuj paladyna. Teraz paladyn jest rodzajem priesta w służbie Tulkasa.
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Mon, 27 Sep 2010 13:25
Date: Mon, 27 Sep 2010 13:25
85 lines
5564 bytes
5564 bytes
On 2010-09-27, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: [...] >>> Z ksieżniczkami łatwiej. >> >> Bo ja wiem? Chyba nie łatwiej, bo często dostajesz w miarę trudne >> zadania. Wczoraj musiałem załatwić 12 magów, którzy potrafili przyzywać >> monstery. > > Nie wiesz jak się z przyzywaczami walczy? Wiem. Z najwyższym trudem się walczy! Właśnie Q do spółki z paroma disenchanterami mi złoił tyłek, ze trzy razy po kolei. ;-) > Zza węgła - wtedy walczący monster nie przyzywa. W środku księżniczka, dookoła lawa, w czterech rogach po trzech przyzywaczy. Nie byłoby łatwo, gdyby to były jakieś Q albo s. Ale te magi padały od jednego strzału i byle co przyzywały. No i ściany można było kopać, a to zawsze pomaga. >> monstera, który sam może przyzywać następnych i masz reakcję łańcuchową. >> Mam postać lvl 27, a trochę się martwiłem, czy aby wszystko się uda. No >> i lawa była, a ja nie mam odporności na ogień. Niby raz na jakiś czas >> można dostać artefakt, ale chyba łatwiej w Sandworm Lair, albo się >> wybrać na stare smoki koło Gondolinu. >> > A te artefakty z orc cave masz? Zaraz po nie idę. Potem spróbuję Labirynt. > Na końcu Old Forest siedzi Old Man Willow z artefaktem. Morie masz z > Balrogiem A tam jakiegoś miasta nie ma? Khazad Dum, czy co? Coś mi się kojarzy, że powinien być home quest. >> Z tego co wcześniej czytałem, zadania poboczne (sidequests) ludzie biorą >> głównie po to, żeby otrzymać dodatkowe umiejętności od tego gościa co >> stale gubi miecz. Jak dostaniesz trzy razy to samo, będziesz miał >> współczynnik 0.5 (OIDP), więc można wrzucić tam kupę punktów i coś tam >> istotnego zrobić. Dodatkową parę rąk wyhodować, albo co? >> > Na początku księżniczka pomaga bo jakiś wypaśny sprzęt trafisz. Potem to > już bez sensu. Dla sprzętu to mi się nie chce ganiać za ostatnim G po całym poziomie. Ale zakładam, że jak ktoś dokładnie wie co chce zrobić, to dodatkowe umiejętności mogą mu się przydać. [...] >> Powoli mi się otwierają szufladki. Z tego co pamiętam, najlepiej grać >> specjalistą, jak np. swordmaster, bo ma lepszy współczynnik. W sensie, że planując antymaga lepiej zacząć swordmasterem, znaleźć Dark Sword i przelać zaoszczędzone punkty na Antymagię, niż zacząć od razu unbelieverem. >> Jedyna >> przewaga Unbelievera to Dark Sword w wyposażeniu startowym, więc jak się >> ma cierpliwość to można wystartować swordmasteram i magazynować punkty >> dopóki się na Dark Sword nie trafi, a potem wpakować je wszystkie w >> antymagię. >> > Oni są dobrzy na początku. Potem jak masz wiele magicznych monsterów to > ciężko. Dlatego ja gram paladynem i rozwijam mindcraft. Tam masz w tym > mindcrafcie i szukanie pułapek, potem z tego mapa się robi. Przekabacanie > potworów na Twoją stronę. Ze 3-4 fajne czary ofensywne. Tak i słyszałem, że magowie potem mają przewagę, ale ja jeszcze nie dotarłem do tych poziomów, w których moi fighterzy sobie nie radzili. Co najwyżej ja sobie nie radziłem, bo grać nie umiem. >> Ale w końcu gram Rohanknight Zomnie Swordmaster, bez antymagii. Następny >> będzie taki sam, tylko punkty będę magazynował w oczekiwaniu na Dark >> Sword. >> > Spróbuj paladyna. Teraz paladyn jest rodzajem priesta w służbie Tulkasa. OK, dzięki za info, ale następny będzie jednak antymagiem-swordmasterem. Jak mam za dużo taktyk do wyboru to się gubię, a tak to prosta gra. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Mon, 27 Sep 2010 18:36
Date: Mon, 27 Sep 2010 18:36
42 lines
3333 bytes
3333 bytes
Dnia Mon, 27 Sep 2010 13:25:29 +0000, Andrzej Rosa napisał(a): > On 2010-09-27, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: [...] >>>> Z ksieżniczkami łatwiej. >>> >>> Bo ja wiem? Chyba nie łatwiej, bo często dostajesz w miarę trudne >>> zadania. Wczoraj musiałem załatwić 12 magów, którzy potrafili >>> przyzywać monstery. >> >> Nie wiesz jak się z przyzywaczami walczy? > > Wiem. Z najwyższym trudem się walczy! Właśnie Q do spółki z paroma > disenchanterami mi złoił tyłek, ze trzy razy po kolei. ;-) > Po to paladyn dysponuje magią ziemi, żeby przyzywaczy obłożyć murem i podejść spokojnie. >> Zza węgła - wtedy walczący monster nie przyzywa. > > W środku księżniczka, dookoła lawa, w czterech rogach po trzech > przyzywaczy. Nie byłoby łatwo, gdyby to były jakieś Q albo s. Ale te > magi padały od jednego strzału i byle co przyzywały. No i ściany można > było kopać, a to zawsze pomaga. Trzeba dokładnie sprawdzić jaki jest Twój zasięg jaki zasięg przyzywania. Często masz zasięg ognia trochę większy. >> Na końcu Old Forest siedzi Old Man Willow z artefaktem. Morie masz z >> Balrogiem > > A tam jakiegoś miasta nie ma? Khazad Dum, czy co? Coś mi się kojarzy, > że powinien być home quest. > Jest ale coś jest skopanego z wychodzeniem. Nie da się potem wyjść na zewnątrz a przynajmniej ja nie umiem. /../ > Tak i słyszałem, że magowie potem mają przewagę, ale ja jeszcze nie > dotarłem do tych poziomów, w których moi fighterzy sobie nie radzili. Co > najwyżej ja sobie nie radziłem, bo grać nie umiem. > Tak to sobie tłumacz...
Re: linux szybszy ?
Author: Andrzej Rosa
Date: Mon, 27 Sep 2010 19:21
Date: Mon, 27 Sep 2010 19:21
53 lines
4139 bytes
4139 bytes
On 2010-09-27, Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> wrote: > >>> Nie wiesz jak się z przyzywaczami walczy? >> >> Wiem. Z najwyższym trudem się walczy! Właśnie Q do spółki z paroma >> disenchanterami mi złoił tyłek, ze trzy razy po kolei. ;-) >> > Po to paladyn dysponuje magią ziemi, żeby przyzywaczy obłożyć murem i > podejść spokojnie. Miałem w ekwipunku jakiś olej pajęczy, co jak się go łyknie to można pleść pajęczynę, co podobno działa tak samo. Ale że to dość niski Dlvl był, to mi go szkoda było. Liczyłem, że tyle się namnożyło tam stacjonarnych breederów (J), że jakoś bez tego się uda, ale się na jakiegoś Wyrma naciąłem. Nawet dobrze nie wiem jakiego, bo zaraz oślepłem. Dobrze że miałem laskę teleportacji, bo na ślepo zwoju bym nie przeczytał. Ale bitwa była fajna i tak! ;-) >> W środku księżniczka, dookoła lawa, w czterech rogach po trzech >> przyzywaczy. Nie byłoby łatwo, gdyby to były jakieś Q albo s. Ale te >> magi padały od jednego strzału i byle co przyzywały. No i ściany można >> było kopać, a to zawsze pomaga. > Trzeba dokładnie sprawdzić jaki jest Twój zasięg jaki zasięg przyzywania. > Często masz zasięg ognia trochę większy. Jedno wejście do skarbca, niekopalne ściany, w praktyce tylko antymagiem się to komfortowo załatwia. Normalnie frajda popatrzeć, jak się Q albo i druje napinają i nawet solidnego tajniaka nie dają rady wypuścić. >> A tam jakiegoś miasta nie ma? Khazad Dum, czy co? Coś mi się kojarzy, >> że powinien być home quest. >> > Jest ale coś jest skopanego z wychodzeniem. Nie da się potem wyjść na > zewnątrz a przynajmniej ja nie umiem. OK, dzięki za podpowiedź. >> Tak i słyszałem, że magowie potem mają przewagę, ale ja jeszcze nie >> dotarłem do tych poziomów, w których moi fighterzy sobie nie radzili. Co >> najwyżej ja sobie nie radziłem, bo grać nie umiem. >> > Tak to sobie tłumacz... To akurat prawda. Ja ginę głównie na (śmiertelną) głupotę, nie na ograniczenia możliwości bohatera. A paladyna też spróbuję, chyba że mi się znowu znudzi. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: linux szybszy ?
Author: Artur M. Piwko
Date: Mon, 04 Oct 2010 12:36
Date: Mon, 04 Oct 2010 12:36
45 lines
2559 bytes
2559 bytes
In the darkest hour on Thu, 23 Sep 2010 22:04:08 +0000 (UTC),
Smok Eustachy <smok.eustachy@wurg.pl> screamed:
> SPOILER
> .
> .
> .
> .
> .
>
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
>
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> Dalej możesz Old Foresta robić i powoli Morię.
> Ja nie przechodzę Orc Cave do końca bo artefakt słaby.
Z tego samego powodu ja nie wchodzę do Old Forest.
> Morii też nie przechodzę bo tam się kopiesz w tych spec-poziomach tylko
> się teleportuję i załatwiam Zgubę Durina.
Za to w Lonely Mountain jest trochę sprzętu.
--
[ Artur M. Piwko : Pipen : AMP29-RIPE : RLU:100918 : From == Trap! : SIG:236B ]
[ 14:35:40 user up 12580 days, 2:30, 1 user, load average: 0.36, 0.98, 0.98 ]
ZAP! Process discontinued. Enter any 12-digit prime number to resume.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Mon, 04 Oct 2010 17:09
Date: Mon, 04 Oct 2010 17:09
29 lines
2428 bytes
2428 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: > A jeszcze a > propos, galopujący postęp techniki dotarł nawet do trybu tekstowego: > http://blog.te4.org/2010/09/tome/preview-of-the-new-invisibility-graphical-effect/ To jest taki "tryb tekstowy" jak w Falcon's Eye. > > > > > > Ludzie grają w Nethacka dłuugo > > > > > > dlatego, że jest grywalny a nie dlatego, że fajnie wygląda. > > > > > A może dlatego, że na linuksach nic innego nie ma po prostu? > > > > Linuksiarze grają w windowsowe gry na WUPW, nie wiedziałeś? > > > A ja mam od jakiegoś czasu WUPL. To ci dopiero, co? > > Do grania? > W zasadzie do czytania usenetu i odpalania programów pod Valgrindem. > Bo, dzięki staraniom Linusa i spółki i chłopków roztropków od KDE, na > desktop Linux się przestał nadawać. Zdanie zawiera nieprawdziwą sugestię jakoby wcześniej się nadawał (tak, wiem, zaraz wyskoczy ktoś, kto stwierdzi, że na jego się nadawał, więc od razu zaznaczam, ze nisza niszy niszy mało mnie interesuje...) [...] Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Smok Eustachy
Date: Mon, 04 Oct 2010 18:06
Date: Mon, 04 Oct 2010 18:06
17 lines
2359 bytes
2359 bytes
Dnia Mon, 04 Oct 2010 14:36:32 +0200, Artur M. Piwko napisał(a): /.../ >> Dalej możesz Old Foresta robić i powoli Morię. Ja nie przechodzę Orc >> Cave do końca bo artefakt słaby. > > Z tego samego powodu ja nie wchodzę do Old Forest. > Ale OLD MAN WILLOW potrafi wyrzucić coś fajnego jak na swój poziom i zaawansownie gracza. Pierścień +3 do siły, konstytucji, prędkości jest nie do pogardzenia. >> Morii też nie przechodzę bo tam się kopiesz w tych spec-poziomach tylko >> się teleportuję i załatwiam Zgubę Durina. > > Za to w Lonely Mountain jest trochę sprzętu. Ileż tego sprzętu jest używalne? 1 szt? 2?
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Tue, 05 Oct 2010 18:03
Date: Tue, 05 Oct 2010 18:03
15 lines
2525 bytes
2525 bytes
On 4 Paź, 19:09, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > To jest taki "tryb tekstowy" jak w Falcon's Eye. Jest znaczna różnica między NetHackowymi kafelkami a tym czymś w Falcon's Eye. > > Bo, dzięki staraniom Linusa i spółki i chłopków roztropków od KDE, na > > desktop Linux się przestał nadawać. > Zdanie zawiera nieprawdziwą sugestię jakoby wcześniej się nadawał Bo się jakoś tam nadawał. Tzn. ja używałem, przez dosyć długi okres czasu. > (tak, wiem, zaraz wyskoczy ktoś, kto stwierdzi, że na jego się > nadawał, więc od razu zaznaczam, ze nisza niszy niszy mało mnie > interesuje...) Bez przesady.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Wed, 06 Oct 2010 11:34
Date: Wed, 06 Oct 2010 11:34
27 lines
2189 bytes
2189 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: > Jest znaczna różnica między NetHackowymi kafelkami a tym czymś w > Falcon's Eye. Pozorna. Nie zmienia to mechaniki gry, nadal przechodzi się z jednego kwadratowego kafelka na drugi a wszystko w rzucie izometrycznym, który bardzo fajnie się w tych warunkach "kafelkuje". > > Zdanie zawiera nieprawdziwą sugestię jakoby wcześniej się nadawał > Bo się jakoś tam nadawał. Tzn. ja używałem, przez dosyć długi okres > czasu. Z WUPW? > > (tak, wiem, zaraz wyskoczy ktoś, kto stwierdzi, że na jego się > > nadawał, więc od razu zaznaczam, ze nisza niszy niszy mało mnie > > interesuje...) > Bez przesady. Zobacz udział Linuksa w różnych klasyfikacjach robionych na podstawie zapytań przeglądarek do serwerów WWW. Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Wed, 06 Oct 2010 17:33
Date: Wed, 06 Oct 2010 17:33
13 lines
2227 bytes
2227 bytes
On 6 Paź, 13:34, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > > Jest znaczna różnica między NetHackowymi kafelkami a tym czymś w > > Falcon's Eye. > Pozorna. Oj, pod względem grafiki. > > > Zdanie zawiera nieprawdziwą sugestię jakoby wcześniej się nadawał > > Bo się jakoś tam nadawał. Tzn. ja używałem, przez dosyć długi okres > > czasu. > Z WUPW? Ta. Ja nie z tych pierdolniętych, co to albo wszystko pod wine chcą uruchamiać, albo co się podniecają wspaniałą grafiką 3D i grywalnością w Tux Racerze.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Wed, 06 Oct 2010 17:40
Date: Wed, 06 Oct 2010 17:40
28 lines
2175 bytes
2175 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: > > > Jest znaczna różnica między NetHackowymi kafelkami a tym czymś w > > > Falcon's Eye. > > Pozorna. > Oj, pod względem grafiki. Oj, nie za grafikę kochamy Nethacka. A sama grafika jest równie oldskulowa jak kafelki. > > > > > Zdanie zawiera nieprawdziwą sugestię jakoby wcześniej się nadawał > > > Bo się jakoś tam nadawał. Tzn. ja używałem, przez dosyć długi okres > > > czasu. > > Z WUPW? > Ta. Ja nie z tych pierdolniętych, co to albo wszystko pod wine chcą > uruchamiać, albo co się podniecają wspaniałą grafiką 3D i grywalnością > w Tux Racerze. No i dochodzimy do sedna - Linux nadaje się na desktop pod warunkiem posiadania WUPW (z wcześniejszmi zastrzeżeniami)... PS. Dorośnij. Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: linux szybszy ?
Author: Grzegorz Staniak
Date: Wed, 06 Oct 2010 17:52
Date: Wed, 06 Oct 2010 17:52
17 lines
1895 bytes
1895 bytes
On 06.10.2010, Radosław Gancarz <N0Spam_radekg@hell.pl> wroted: >> Ta. Ja nie z tych pierdolniętych, co to albo wszystko pod wine chcą >> uruchamiać, albo co się podniecają wspaniałą grafiką 3D i grywalnością >> w Tux Racerze. > > No i dochodzimy do sedna - Linux nadaje się na desktop pod warunkiem > posiadania WUPW (z wcześniejszmi zastrzeżeniami)... s/na desktop/do grania/ GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com> = AC Universe.:JumpTheGun:. = 85.14.221.102:27960 = Urban Terror TDM Server = no snipers, no camping, no spam voting, no console noise... just pure fun.
Re: linux szybszy ?
Author: Bodek
Date: Wed, 06 Oct 2010 18:16
Date: Wed, 06 Oct 2010 18:16
16 lines
2359 bytes
2359 bytes
On 6 Paź, 19:40, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > A sama grafika jest równie > oldskulowa jak kafelki. Chuja tam. > No i dochodzimy do sedna - Linux nadaje się na desktop pod warunkiem > posiadania WUPW (z wcześniejszmi zastrzeżeniami)... Czyli że co, Linux na desktop OK, ale tylko jak się gra na Windowsie? A co jak ktoś nie gra? Albo nałogowo gra w Monkey Island pod ScummVM uruchomionym na Linuksie, a reszta gier go nie interesuje? To już się dla niego Linux nie nadaje? > PS. Dorośnij. Żebym się nadął jak balon i odleciał, jak taki jeden co się tu w okolicy kręci i tylko patrzy gdzie by się błyskotliwie dopieprzyć? Nie, dziękuję. Sam sobie dorastaj.
Re: linux szybszy ?
Author: Radosław Gancarz
Date: Wed, 06 Oct 2010 19:12
Date: Wed, 06 Oct 2010 19:12
12 lines
1569 bytes
1569 bytes
Bodek <inzynierolech@gmail.com> wrote: > On 6 Paź, 19:40, Radosław Gancarz <N0Spam_rad...@hell.pl> wrote: > > A sama grafika jest równie > > oldskulowa jak kafelki. > Chuja tam. > *PLONK* -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Page 3 of 4 • 173 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads