Thread View: pl.hum.polszczyzna
70 messages
70 total messages
Page 1 of 2
Started by fafek2
Thu, 30 Mar 2006 18:57
Page 1 of 2 • 70 total messages
"Ssę" czy "ssam"?
Author: fafek2
Date: Thu, 30 Mar 2006 18:57
Date: Thu, 30 Mar 2006 18:57
42 lines
2826 bytes
2826 bytes
Witam, Moja koleżanka zapytała mnie, co robię. Odpowiedziałem: - Ssam cukierka. Jakież było moje zdziwienie, gdy zostałem poprawiony przez moją znajomą: - Nie mówi się "ssam", tylko "ssę"! Sprawdziłem w słowniku języka polskiego dostępnego na stronach internetowych PWN-u, czy koleżanka ma rację. Istotnie, czasownik niedokonany "ssać" w pierwszej osobie liczby pojedynczej brzmi "ssę". Sprawdziłem, która forma czasownika jest bardziej powszechna. Do tego celu posłużyłem się wyszukiwarką Google. Uzyskałem wynik, moim zdaniem, zaskakujący. Dla wyrazu "ssę" znaleziono jedynie 47 tysięcy wyników, a dla "ssam" aż 384 tysięcy. Różnica kolosalna z zaznaczeniem, że forma niepoprawna według słownika jest częściej używana. Dla porównania - sprawdziłem, czy częściej używa się "wyszłem" czy "wyszedłem". Dla wyrazu "wyszłem" wyszukiwarka znalazła niespełna 24 tysiące wyników, a dla "wyszedłem" - 501 tysięcy. Oczywiście, że liczba wyników dla "wyszłem" jest niepokojąca, ale w tym wypadku, jak widać, większość ma rację. Nie jestem polonistą, ale w sposób, jaki tylko potrafiłem, próbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie: "Dlaczego »ssam« jest niepoprawne?". Posługując się analogią, wybrałem wyrazy "wyszedł" i "wyszłem". "Wyszłem" jest niepoprawne, bo wynikałoby z tego, że istnieje "on wyszł", a takiego tworu nie ma. I chyba podobnie jest z "ssać". "Ssam" jest niepoprawne, bo nie ma "ona ssa". Dlaczego upowszechniło się "ssam", które jest, według słownika, niepoprawne? Czy używanie "ssam" w mowie jest błędem pokroju "on wyszł"? I czy przekonanie społeczeństwa do używania "ssę" jest w ogóle możliwe? Z pozdrowieniami, Fafek news.fafek@gmail.com PS. List o podobnej treści wysłałem do Rady Języka Polskiego, ale otrzymałem odpowiedź zwrotną, że "z powodu licznych obowiązków wynikających z konieczności realizacji zadań, (...) nie możemy odpowiadać na wszystkie listy."
Re: "Ssę" czy "ssam"?
Author: Ludek Vasta
Date: Thu, 30 Mar 2006 19:57
Date: Thu, 30 Mar 2006 19:57
15 lines
1622 bytes
1622 bytes
fafek2 napsal(a): > Nie jestem polonistą, ale w sposób, jaki tylko potrafiłem, próbowałem > odpowiedzieć sobie na pytanie: "Dlaczego »ssam« jest niepoprawne?". Prawdopodobnie chodzi o powody historyczne. Ze po prostu tak sie kiedys mowilo. Jezyk i jego reguly wciaz ulegaja zmianom i rozwojowi. Czy na przyklad wiedziales, ze kiedys bylo "kradę", a dopiero chyba w XV-XVI wieku powstala forma "kradnę"? A ze w narzedniku w liczbie mnogiej rzeczowikow koncowka "-ami" pierwotnie byla koncowka tylko dla rodzaju zenskiego? A meska dzis zostala tylko w kilku wyjatkach, np. "końmi". Moze wiec, za 50 lat bedzie forma "ssam" poprawna, a "sse" archaiczna. Wystarczy tylko jakos te 50 lat cierpliwie wytrzymac. Ludek
Re: "Ssę" czy "ssam"?
Author: Stefan Sokolowski
Date: Thu, 30 Mar 2006 20:58
Date: Thu, 30 Mar 2006 20:58
30 lines
1917 bytes
1917 bytes
fafek2: > Posługując się analogią, wybrałem wyrazy "wyszedł" i "wyszłem". > "Wyszłem" jest niepoprawne, bo wynikałoby z tego, że istnieje "on > wyszł", a takiego tworu nie ma. To nie jest dobra argumentacja. Na tej samej zasadzie mógłbyś utrzymywać, że ,,mogłem'' jest niepoprawne, bo nie ma ,,mogł''. Wyjaśnienie różnicy między ,,wyszedłem'' a ,,wyszłam'' jest historyczne -- tak się to ukształtowało, kiedy starodawne jery zanikały lub zamieniały się w samogłoski. fafek2: > Dlaczego upowszechniło się "ssam", które jest, według słownika, > niepoprawne? To jest złe pytanie. Należy pytać, dlaczego słownik twierdzi, że ,,ssam'' jest niepoprawne, skoro wszyscy tak mówią. fafek2: > I czy przekonanie społeczeństwa do używania "ssę" jest w ogóle > możliwe? Tak samo możliwe jak przekonanie nieba, że powinno się zrobić zielone. Po pierwsze nie powinno. Po drugie nie przekonasz. - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re:
Author: Mariusz Sylwestrzuk
Date: Thu, 30 Mar 2006 21:26
Date: Thu, 30 Mar 2006 21:26
37 lines
2362 bytes
2362 bytes
Stefan Sokolowski <S.Sokolowski@ipipan.DELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.gda.pl> napisał(a): > fafek2: > > Dlaczego upowszechniło się "ssam", które jest, według słownika, > > niepoprawne? > > To jest złe pytanie. Należy pytać, dlaczego słownik twierdzi, że > ,,ssam'' jest niepoprawne, skoro wszyscy tak mówią. > > fafek2: > > I czy przekonanie społeczeństwa do używania "ssę" jest w ogóle > > możliwe? > > Tak samo możliwe jak przekonanie nieba, że powinno się zrobić zielone. > Po pierwsze nie powinno. Po drugie nie przekonasz. Odnoszę nieodparte wrażenie, że jest to klasyczne odwracanie kota ogonem. Pytanie zadane przez fafek2 nie jest wcale złe. Słowniki nie zaczęły twierdzić nagle, że forma "ssę" jest jedyną poprawną. To raczej ludzie niewykształceni dzięki internetowi mają większy wpływ na kształtowanie języka. Dlatego też formy dotychczas uważane za niepoprawne pewnie wkrótce za sprawą uzusu się uprawomocnią i znajdą się w słownikach. Dodam jeszcze, że nie wierzę ślepo w nieomylność słowników, ale tym bardziej nie wierzę w nieomylność społeczeństwa. Przykład z zielonym niebem wydaje mi się chybiony. Zmienię zdanie, jeśli Pan Stefan przekona mnie, że to właśnie forma "ssam" jest tą poprawną. Niemniej daleki jestem od przekonywania społeczeństwa do stosowania prawidłowej gramatyki, czy też ortografii. Pozdrawiam Mariusz Sylwestrzuk -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 30 Mar 2006 22:11
Date: Thu, 30 Mar 2006 22:11
9 lines
1143 bytes
1143 bytes
Ludek Vasta <qludek@XXXpoczta.onet.pl> writes: > A ze w narzedniku w liczbie mnogiej rzeczowikow koncowka "-ami" > pierwotnie byla koncowka tylko dla rodzaju zenskiego? A meska dzis > zostala tylko w kilku wyjatkach, np. "końmi". "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-) MJ
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Thu, 30 Mar 2006 22:48
Date: Thu, 30 Mar 2006 22:48
12 lines
1156 bytes
1156 bytes
Pan Michal Jankowski napisał: >> A ze w narzedniku w liczbie mnogiej rzeczowikow koncowka "-ami" >> pierwotnie byla koncowka tylko dla rodzaju zenskiego? A meska >> dzis zostala tylko w kilku wyjatkach, np. "końmi". > > "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-) Promiennemi. Tak kiedyś wodziła. -- Jarek
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Tomasz Dryjanski
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:12
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:12
12 lines
1401 bytes
1401 bytes
>>> A ze w narzedniku w liczbie mnogiej rzeczowikow koncowka "-ami" >>> pierwotnie byla koncowka tylko dla rodzaju zenskiego? A meska >>> dzis zostala tylko w kilku wyjatkach, np. "końmi". >> >> "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-) > > Promiennemi. Tak kiedyś wodziła. Przecież to jest "ta" myśl, nie "to". Więc czemu "promiennemi"? T. D.
Re: Re:
Author: Tomasz Dryjanski
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:14
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:14
13 lines
1543 bytes
1543 bytes
> Przykład z zielonym niebem wydaje mi się chybiony. Zmienię zdanie, jeśli > Pan > Stefan przekona mnie, że to właśnie forma "ssam" jest tą poprawną. > Niemniej > daleki jestem od przekonywania społeczeństwa do stosowania prawidłowej > gramatyki, czy też ortografii. Należy zacząć od zastanowienia się, co znaczy "poprawny" lub "niepoprawny". Zauważ, że większa część ewolucji języka to przechodzenie od form "niepoprawnych" do "poprawnych" - w przeciwnym razie nadal mówilibyśmy językiem Kochanowskiego, lub jeszcze starszym... T. D.
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:40
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:40
25 lines
1858 bytes
1858 bytes
Pan Tomasz Dryjanski napisał:
>>>> A ze w narzedniku w liczbie mnogiej rzeczowikow koncowka "-ami"
>>>> pierwotnie byla koncowka tylko dla rodzaju zenskiego? A meska
>>>> dzis zostala tylko w kilku wyjatkach, np. "końmi".
>>>
>>> "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-)
>>
>> Promiennemi. Tak kiedyś wodziła.
>
> Przecież to jest "ta" myśl, nie "to".
> Więc czemu "promiennemi"?
Pewnie stąd, że promienne blaski, którymi ona wodzi, to jednak "te",
a nie "ta" ani "to". Gugiel wskazuje, że dzisiaj wiedzie promiennymi,
ale coś mi się przypomina, że w tak zwanym minionym okresie wodziła
inaczej. Odpowiednio zapytany gugiel kieruje między innymi do
http://www.ipln.org/kurdelpolski/szamienie/sepuku.html , gdzie
jest nawet odwołanie do źródła z epoki ("Międzynarodówka", Kalendarz
Komunistyczny na rok 1920, Moskwa, Wyd. Biura Polskiego C.K.K.P.R.)
Jarek
--
"Płomienne zorze budzą mnie ze snu"
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Michal Jankowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:43
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:43
9 lines
1097 bytes
1097 bytes
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes: >> "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-) > > Promiennemi. Tak kiedyś wodziła. A może i tak. MJ
Re:
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:49
Date: Fri, 31 Mar 2006 06:49
45 lines
2918 bytes
2918 bytes
Mariusz Sylwestrzuk: > Przykład z zielonym niebem wydaje mi się chybiony. Zmienię zdanie, > jeśli Pan Stefan przekona mnie, że to właśnie forma "ssam" jest tą > poprawną. Ale przecież tego nie da się zrobić! Gustu nie można udowodnić a termin ,,poprawny'' nie ma obiektywnego znaczenia, to jest termin wartościujący i nacechowany emocjonalnie, taki jak ,,kochany''. Można dyskutować z sensem na temat sposobu użycia danego słowa lub formy przez różne grupy ludności. Można zastanawiać się, do jakich innych form jest podobne albo od jakich pochodzi. Ale jaką obiektywną własność słowa miałaby oznaczać owa ,,poprawność''? Slownik PWN http://sjp.pwn.pl/odmiany.php?id=2 wyróżnia 18 grup i podgrup koniugacyjnych czasowników, nie licząc nieregularnych. Różnica zdań między słownikistami a ludźmi polega na tym, do której grupy przypisują ,,ssać''. Słownikiści twierdzą, że ,,ssać'' należy do grupy IX, tak jak ,,wiązać'' a naród przypisuje go do grupy I, tak jak ,,czytać''. Obie strony są niekonsekwentne, z tym że ludowi wolno a językodawcom nie wypada. *LUD* : Tryb rozkazujący w I koniugacji powinien brzmieć ,,ssaj'', tymczasem nikt tak nie mówi. Nawet Google wykazuje dla ,,ssaj'' tylko 33tys. trafień natomiast dla ,,ssij'' -- 204tys. trafień. *SŁOWNIK* : Tryb rozkazujący w IX koniugacji od czegoś tak krótkiego w ogóle nie wiadomo jak miałby brzmieć, chyba samo ,,ss''. Końcówka ,,-ij'' występuje w grupie V, może jeszcze gdzieś, ale już nie chce mi się szukać. W każdym razie nie w IX. Mariusz Sylwestrzuk: > Niemniej daleki jestem od przekonywania społeczeństwa do stosowania > prawidłowej gramatyki, czy też ortografii. O, kolejny termin wartościujący: ,,prawidłowa''. Zgodna z ,,prawidłami'', czy tak? Ale język jest tworem żywym nieposłusznym ani prawidłom ani lewidłom urzędów i rad. - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re:
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:05
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:05
11 lines
1202 bytes
1202 bytes
Pan Stefan Sokolowski w imieniu ludu napisał: > Tryb rozkazujący w I koniugacji powinien brzmieć ,,ssaj'', tymczasem > nikt tak nie mówi. Nawet Google wykazuje dla ,,ssaj'' tylko > 33tys. trafień natomiast dla ,,ssij'' -- 204tys. trafień. A nie są to czasem inne rozkazy? Tak jak "chadzaj do knajpy" i "chodź do knajpy"? -- Jarek
Re:
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:12
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:12
20 lines
1598 bytes
1598 bytes
Ja: > Tryb rozkazujący w I koniugacji powinien brzmieć ,,ssaj'', tymczasem > nikt tak nie mówi. Nawet Google wykazuje dla ,,ssaj'' tylko > 33tys. trafień natomiast dla ,,ssij'' -- 204tys. trafień. Jarosław Sokołowski: > A nie są to czasem inne rozkazy? Tak jak "chadzaj do knajpy" i > "chodź do knajpy"? To by chyba musiały mieć różne bezokoliczniki. Tak jak ,,chadzać'' i ,,chodzić''. Nie? Chyba już jasno widać, że ,,ssać'' jest nieregularny i że w jego odmianie obowiązuje bonanza a nie żadne prawidła. - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re:
Author: Ludek Vasta
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:20
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:20
18 lines
1862 bytes
1862 bytes
Stefan Sokolowski napsal(a): > Ja: >> Tryb rozkazujący w I koniugacji powinien brzmieć ,,ssaj'', tymczasem >> nikt tak nie mówi. Ja tak mowie, bo po czesku to forma zupelnie poprawna (=podawana w slownikach, ale i przez ludzi stosowana). Tylko pisownia sie nieco zmienila, jeszcze ok. 70 lat temu pisalo sie "ssaj", teraz juz tylko "saj". A czeski i polski maja wspolnego bezposredniego poprzednika, z ktorego sie wywodza. > Chyba już jasno widać, że ,,ssać'' jest nieregularny i że w jego > odmianie obowiązuje bonanza a nie żadne prawidła. Tu bylbym ostrozny w takich sadach, bo mi sie wydaje, ze "ssać" ma podobna odmiane jak "lać", co tez sie odmienia "ja leję", a nie "ja lam". Ludek
...wszystko ssie (ssa)...
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:31
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:31
20 lines
1636 bytes
1636 bytes
Ludek Vasta: > Tu bylbym ostrozny w takich sadach, bo mi sie wydaje, ze "ssać" ma > podobna odmiane jak "lać", co tez sie odmienia "ja leję", a nie "ja > lam". Słownik http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=28191 zalicza ,,lać'' do koniugacji Xb a nie od IX. Czyli bardziej jak ,,wyśmiać'' niż jak ,,wiązać''. Gdyby do ,,ssać'' zastosować odmianę z ,,lać'', to wyszłoby coś w stylu: l-ać ss-ać l-eję ss-eję l-ejesz ss-ejesz l-ej ss-ej To chyba nie jest po polsku... - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re:
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:52
Date: Fri, 31 Mar 2006 07:52
27 lines
1942 bytes
1942 bytes
Pan Stefan Sokolowski napisał: > Ja: >> Tryb rozkazujący w I koniugacji powinien brzmieć ,,ssaj'', tymczasem >> nikt tak nie mówi. Nawet Google wykazuje dla ,,ssaj'' tylko >> 33tys. trafień natomiast dla ,,ssij'' -- 204tys. trafień. > > Jarosław Sokołowski: >> A nie są to czasem inne rozkazy? Tak jak "chadzaj do knajpy" i >> "chodź do knajpy"? > > To by chyba musiały mieć różne bezokoliczniki. Tak jak ,,chadzać'' > i ,,chodzić''. Nie? Nie wiem, dlatego pytam. Ale chyba nie. Można przyjąć, że mają różne bezokoliczniki, tylko brzmią one tak samo, bo... > Chyba już jasno widać, że ,,ssać'' jest nieregularny i że w jego > odmianie obowiązuje bonanza a nie żadne prawidła. "Ssaj z eftepa na tasku, nie na sansajcie, zawszeć to bliżej" (taka ogólna porada) i "ssij nowego tarbala z wczorajszej kompilacji" może być tego przejawiem. Czy jest tu różnica w znaczeniu ssaj/ssij, czy tylko ja ją na siłę staram się zobaczyć? -- Jarek
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Adam Pietrasiewicz
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:07
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:07
25 lines
1529 bytes
1529 bytes
W piątek 31-marca-2006 o godzinie 00:48:28 Jarosław Sokołowski napisał/a > >Pan Michal Jankowski napisał: >>> A ze w narzedniku w liczbie mnogiej rzeczowikow koncowka "-ami" >>> pierwotnie byla koncowka tylko dla rodzaju zenskiego? A meska >>> dzis zostala tylko w kilku wyjatkach, np. "końmi". >> "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-) >Promiennemi. Tak kiedyś wodziła. Chyba jednak wiodła. Dziś wiedzie, czyli wiodła, a nie wodziła... Nie? -- Pozdrawiam Adam Pietrasiewicz
Re:
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:22
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:22
26 lines
2076 bytes
2076 bytes
Jarosław Sokołowski: > Można przyjąć, że mają różne bezokoliczniki, tylko brzmią one tak > samo, bo... No, może... Tak chyba czasem bywa, chociaż nie mam chwilowo w głowie żadnego przykładu. Jarosław Sokołowski: > "Ssaj z eftepa na tasku, nie na sansajcie, zawszeć to bliżej" (taka > ogólna porada) i "ssij nowego tarbala z wczorajszej kompilacji" może > być tego przejawiem. Czy jest tu różnica w znaczeniu ssaj/ssij, czy > tylko ja ją na siłę staram się zobaczyć? Ja jeszcze przed przyssaniem się do tego wątku też miałem takie wrażenie. Ale potem doszedłem do wniosku, że tak mi się tylko na siłę wydaje, więc zająłem inne stanowisko. Ty teraz tym stanowiskiem wstrząsnąłeś, bo jeśli i Tobie się tak wydaje... Jeśli tak, to oba czasowniki ,,ssać, ssę'' i ,,ssać, ssam'' powinny sobie nawzajem zwrócić honor i podać rękę nad podziałami. - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re: Ssę czy "ssam"?
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:52
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:52
14 lines
1208 bytes
1208 bytes
Pan Adam Pietrasiewicz napisał: >>> "Myśl nowa blaski promiennymi..." 8-) > >> Promiennemi. Tak kiedyś wodziła. > > Chyba jednak wiodła. > > Dziś wiedzie, czyli wiodła, a nie wodziła... Nie? Wodziła. Niektórych zwiodła. Na szczęście nie wszystkich. -- Jarek
Re:
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:54
Date: Fri, 31 Mar 2006 08:54
13 lines
1375 bytes
1375 bytes
Pan Stefan Sokolowski napisał: >> Można przyjąć, że mają różne bezokoliczniki, tylko brzmią >> one tak samo, bo... > > No, może... Tak chyba czasem bywa, chociaż nie mam chwilowo > w głowie żadnego przykładu. Karać. "Karaj mnie za występki moje, ale nie karz minie za to, żem ci prawdę powiedział." Dobry przykład? -- Jarek
jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Adam P.
Date: Fri, 31 Mar 2006 09:47
Date: Fri, 31 Mar 2006 09:47
33 lines
2113 bytes
2113 bytes
Stefan Sokolowski <S.Sokolowski@ipipan.DELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.gda.pl> pisze: > Jarosław Sokołowski: >> Można przyjąć, że mają różne bezokoliczniki, tylko brzmią one tak >> samo, bo... > > No, może... Tak chyba czasem bywa, chociaż nie mam chwilowo w głowie > żadnego przykładu. znajduję -- znajdować / znajdywać mają -- mieć / maić zbladł -- zbladnąć / zblednąć śmieli (się) -- śmiać (się) / śmieć łupiących -- łupić / łupać domyślał (się) -- domyślać (się) / domyśleć (się) wita -- witać / wić (imiesłów bierny!) wyścielono -- wysłać / wyścielić zasiedli -- zasiedlić / zasiąść itd. Do znalezienia takich przykładów użyłem zapytań (w Poliqarpie / Korpusie IPI PAN) typu: [pos~~verb & base~".*e.*" & base~"[^e]+"] [pos~~verb & base~".*a.*" & base~"[^a]+"] itp. Adam P. -- Name and address in X-Real...
dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Fri, 31 Mar 2006 10:02
Date: Fri, 31 Mar 2006 10:02
23 lines
1892 bytes
1892 bytes
Stefan Sokolowski <S.Sokolowski@ipipan.DELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.gda.pl> pisze:
> Jarosław Sokołowski:
>> Można przyjąć, że mają różne bezokoliczniki, tylko brzmią one tak
>> samo, bo...
>
> No, może... Tak chyba czasem bywa, chociaż nie mam chwilowo w głowie
> żadnego przykładu.
Chyba przed chwilą odpowiedziałem na trochę inne zapotrzebowanie. Tu
chodzi o przykłady typu BYĆ, prawda?
BYĆ1: Janek jest w domu. / Janka nie MA w domu. (ew.: Janek nie jest
w domu, tylko...)
BYĆ2: Janek jest miły. / Janek nie JEST miły. (ale nie: Janka nie ma
miły(m).)
Na pewno istnieją lepsze przykłady...
Adam P.
--
Name and address in X-Real...
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 10:07
Date: Fri, 31 Mar 2006 10:07
39 lines
2280 bytes
2280 bytes
Pan Adam P. napisał: >>> Można przyjąć, że mają różne bezokoliczniki, tylko brzmią one tak >>> samo, bo... >> >> No, może... Tak chyba czasem bywa, chociaż nie mam chwilowo w głowie >> żadnego przykładu. > > znajduję -- znajdować / znajdywać > mają -- mieć / maić > zbladł -- zbladnąć / zblednąć > śmieli (się) -- śmiać (się) / śmieć > łupiących -- łupić / łupać > domyślał (się) -- domyślać (się) / domyśleć (się) > wita -- witać / wić (imiesłów bierny!) > wyścielono -- wysłać / wyścielić > zasiedli -- zasiedlić / zasiąść > > itd. Ale to miało być odwrotnie! To znaczy dwie *różnobrzmiące* formy rozkazujące (a niechtam, mogą być też inne), pochodzące od *jednobrzmiących* bezokoliczników (wedle mojej hipotezy różnych). > Do znalezienia takich przykładów użyłem zapytań (w Poliqarpie / > Korpusie IPI PAN) typu: > > [pos~~verb & base~".*e.*" & base~"[^e]+"] > [pos~~verb & base~".*a.*" & base~"[^a]+"] Tyz piknie. Jarek -- Pomoży mi to działo słożyć, Bych je mogł pilnie wyłożyć Ku twej fały rozmnożeniu, Ku ludzkiemu polepszeniu!
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 19:39
Date: Fri, 31 Mar 2006 19:39
26 lines
2048 bytes
2048 bytes
Adam P.: > Tu chodzi o przykłady typu BYĆ, prawda? > > BYĆ1: Janek jest w domu. / Janka nie MA w domu. (ew.: Janek nie jest > w domu, tylko...) > BYĆ2: Janek jest miły. / Janek nie JEST miły. (ale nie: Janka nie ma > miły(m).) Chodzi o dwa *różne* czasowniki, których bezokoliczniki są homonimami. Ich różność powinna przejawiać się w nieco innym sensie oraz w różnicach innych form niż bezokoliczniki. Moim zdaniem powyższy przykład nie jest o tym. Różnica występuje tu między ,,ma'' i ,,jest'', ale ich beokoliczniki brzmią odpowiednio ,,mieć'' i ,,być'', więc nie są homonimami. Moim zdaniem przykład Jarka mojego nazwistnika jest dobry: (1) *karać* -- ja /karzę/, nie /karz/ mnie (2) *karać* -- ja /karam/, nie /karaj/ mnie - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk
Date: Fri, 31 Mar 2006 20:29
Date: Fri, 31 Mar 2006 20:29
12 lines
2000 bytes
2000 bytes
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes:
> Ale to miało być odwrotnie! To znaczy dwie *różnobrzmiące* formy
> rozkazujące (a niechtam, mogą być też inne), pochodzące od
> *jednobrzmiących* bezokoliczników (wedle mojej hipotezy różnych).
Żąć - żmie / żnie
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrczak@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: PiotRek
Date: Fri, 31 Mar 2006 20:42
Date: Fri, 31 Mar 2006 20:42
11 lines
1649 bytes
1649 bytes
Użytkownik "Marcin 'Qrczak' Kowalczyk" <qrczak@knm.org.pl> napisał w wiadomości news:87sloyz7bs.fsf@qrnik.zagroda... > Żąć - żmie / żnie Jeju, a co to znaczy "żmie"? :) Internetowy SJP (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=73122) nic nie powiedział na ten temat... -- Pozdrawiam Piotr
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Fri, 31 Mar 2006 21:22
Date: Fri, 31 Mar 2006 21:22
39 lines
2774 bytes
2774 bytes
Stefan Sokolowski <S.Sokolowski@ipipan.DELETE-THIS-ANTISPAM-JUNK.gda.pl> pisze: > Adam P.: >> Tu chodzi o przykłady typu BYĆ, prawda? >> >> BYĆ1: Janek jest w domu. / Janka nie MA w domu. (ew.: Janek nie jest >> w domu, tylko...) >> BYĆ2: Janek jest miły. / Janek nie JEST miły. (ale nie: Janka nie ma >> miły(m).) > > Chodzi o dwa *różne* czasowniki, których bezokoliczniki są homonimami. Te dwa BYĆ to są dwa różne czasowniki, nawet z różnymi znaczeniami: lokatywnym i predykatywnym. > Moim zdaniem powyższy przykład nie jest o tym. Różnica występuje tu > między ,,ma'' i ,,jest'', ale ich beokoliczniki brzmią odpowiednio > ,,mieć'' i ,,być'', więc nie są homonimami. No nie, w ,,Janka nie ma w domu'', _nie ma_ to jednak (może wbrew pozorom) we współczesnej polszczyźnie forma czasownika BYĆ1, a nie MIEĆ (owszem, równokształtna z formą MIEĆ np. w ,,Janek nie ma domu'')... > Moim zdaniem przykład Jarka mojego nazwistnika jest dobry: > > (1) *karać* -- ja /karzę/, nie /karz/ mnie > (2) *karać* -- ja /karam/, nie /karaj/ mnie Rzeczywiście, dobry przykład, tylko że formy (2) we współczesnej polszczyźnie chyba nie występują. We wszystkich dostępnych mi korpusach (IPI PAN, PWN, PELCRA) nie znalazłem ani jednego wystąpienia 'karam', a jedyne dwa wystąpienia 'karaj' to cytat ,,O! rękę karaj, nie ślepy miecz!'' z Ujejskiego z połowy XIX w. Adam P. -- Name and address in X-Real...
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 22:20
Date: Fri, 31 Mar 2006 22:20
23 lines
2097 bytes
2097 bytes
Adam P.: > No nie, w ,,Janka nie ma w domu'', _nie ma_ to jednak (może wbrew > pozorom) we współczesnej polszczyźnie forma czasownika BYĆ1, a nie > MIEĆ Jaka forma? Czy 3.os.l.poj. czasu teraźniejszego trybu orzekającego strony czynnej? Jeśli wiem, o jakim czasowniku mówię, to taka specyfikacja formy gramatycznej powinna mi wystarczyć dla jednoznacznego określenia tego słowa. No więc, czy 3.os.l.poj. czasu teraźniejszego trybu orzekającego strony czynnej od ,, /być/ w znaczeniu lokatywnym'' brzmi ,,nie ma''? Ja bym się zgodził, że ta forma od ,, /nie być/ w znaczeniu lokatywnym'' brzmi ,,nie ma''; ale ,,nie być'' nie jest pojedynczym czasownikiem. Od ,,być'' to jest ,,jest'', w obu znaczeniach... Czy czegoś nie rozumiem? - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Fri, 31 Mar 2006 22:31
Date: Fri, 31 Mar 2006 22:31
39 lines
2860 bytes
2860 bytes
> Adam P.: >> No nie, w ,,Janka nie ma w domu'', _nie ma_ to jednak (może wbrew >> pozorom) we współczesnej polszczyźnie forma czasownika BYĆ1, a nie >> MIEĆ > > Jaka forma? Czy 3.os.l.poj. czasu teraźniejszego trybu orzekającego > strony czynnej? Jeśli wiem, o jakim czasowniku mówię, to taka > specyfikacja formy gramatycznej powinna mi wystarczyć dla > jednoznacznego określenia tego słowa. No więc, czy 3.os.l.poj. czasu > teraźniejszego trybu orzekającego strony czynnej od ,, /być/ w > znaczeniu lokatywnym'' brzmi ,,nie ma''? Gdy jest zanegowana -- tak. > Ja bym się zgodził, że ta forma od ,, /nie być/ w znaczeniu > lokatywnym'' brzmi ,,nie ma''; No to możemy na tym poprzestać. > ale ,,nie być'' nie jest pojedynczym > czasownikiem. Od ,,być'' to jest ,,jest'', w obu znaczeniach... > > Czy czegoś nie rozumiem? To dyskusja na dłużej, ale w skrócie: - jest sens myśleć o negacji jako kategorii fleksyjnej czasownika, - wiele argumentów za tym podanych jest w pracy: http://nlp.ipipan.waw.pl/~adamp/Papers/1997-fdsl2-ak/ - główny argument przeciwko temu to ortografia: przecież negacja jest oddzielona od czasownika spacją, - ale w myśleniu o języku nie należy ulegać niekonsekwentnej ortografii (_piszę_ -- _nie piszę_, ale _pisanie_ -- _niepisanie_), - Czesi nie mają takich problemów (pewnie mieli rozsądniejszych ortografów ;-) Adam -- Name and address in X-Real...
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Stefan Sokolowski
Date: Fri, 31 Mar 2006 22:49
Date: Fri, 31 Mar 2006 22:49
28 lines
2427 bytes
2427 bytes
Adam P.: > - jest sens myśleć o negacji jako kategorii fleksyjnej czasownika Aha. To znaczy, że nie wyspecyfikowałem formy gramatycznej do końca... Ale to mi się nawet podoba, bo zawsze mnie drażniło, że fleksja dotyczy tylko końcówek słów a nie początkówek. Słowa powinny się odmieniać od obu końców. No to mamy wreszcie wyłom w tej niesprawiedliwości. Adam P.: > - główny argument przeciwko temu to ortografia: przecież negacja jest > oddzielona od czasownika spacją, To nie jest chyba silny argument, bo ortografia jest wtórna w stosunku do gramatyki. To ja się w takim razie zgadzam, że ,, /byc/ predykatywne'' i ,, /być/ lokatywne'' to dwa różne czasowniki o hominimicznych bezokolicznikach. Ale teraz przychodzi mi do głowy, że być może różne słowa z przyimkami również należałoby traktować jako formy fleksyjne tych słów. Sposób akcentowania np. ,,przeDE mną'' wyraźnie wskazuje, że to jest jedno słowo, więc tej spacji w nim nie powinno być. - Stefan -- Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Michal Jankowski
Date: Sat, 01 Apr 2006 08:32
Date: Sat, 01 Apr 2006 08:32
22 lines
2200 bytes
2200 bytes
adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes: >> Ja bym się zgodził, że ta forma od ,, /nie być/ w znaczeniu >> lokatywnym'' brzmi ,,nie ma''; W ogóle to jest ciekawa sprawa - czy "człowiek" i "ludzie" to to jest ten sam rzeczownik odmieniony przez liczby, czy dwa różne, w tym jeden blm a drugi blp? Trochę to przypomina dyskusję o "tysiącu", który dla jednych jest liczebnikiem (wg sensu) a dla innych rzeczownikiem (wg formy). Tylko wydaje mi się, że jeśli ktoś uważa "tysiąc" za rzeczownik, to powinien też uważać "(nie) być" i "(nie) ma" za dwa różne słowa - jedno stosowane przy twierdzeniu, inne przy przeczeniu. Z łączeniem słów w jedno "wg sensu" nie należy przesadzać - mówi się "pojechać za granicę" - "być za granicą" - "wrócić z zagranicy". Nikt na tej podstawie nie będzie chyba postulował, że to są formy jednego wyrazu. MJ
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Sat, 01 Apr 2006 08:48
Date: Sat, 01 Apr 2006 08:48
31 lines
2409 bytes
2409 bytes
Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> pisze: > adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes: > >>> Ja bym się zgodził, że ta forma od ,, /nie być/ w znaczeniu >>> lokatywnym'' brzmi ,,nie ma''; To nie ja to napisałem (ale się zgadzam). > Trochę to przypomina dyskusję o "tysiącu", który dla jednych jest > liczebnikiem (wg sensu) a dla innych rzeczownikiem (wg formy). Akurat _tysiąc_ jest i tym, i tym; rzeczownikiem w (1) (z Korpusu IPI PAN), liczebnikiem w (2): (1) tysiąc kamieni przemknął nam nad karkami (2) tysiąc kamieni przemknęło nam nad karkami W moim odczuciu interpretacja liczebnikowa tysiąca zaczyna być bardziej naturalna. > Tylko wydaje mi się, że *jeśli* ktoś uważa "tysiąc" za rzeczownik, > *to* powinien też uważać "(nie) być" i "(nie) ma" za dwa różne słowa > - jedno stosowane przy twierdzeniu, inne przy przeczeniu. (*Pogrubienia* powyżej moje.) Jak jedno wynika z drugiego? Adam -- Name and address in X-Real...
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Michal Jankowski
Date: Sat, 01 Apr 2006 09:36
Date: Sat, 01 Apr 2006 09:36
16 lines
1747 bytes
1747 bytes
adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes: > Akurat _tysiąc_ jest i tym, i tym; rzeczownikiem w (1) (z Korpusu IPI > PAN), liczebnikiem w (2): > > (1) tysiąc kamieni przemknął nam nad karkami > (2) tysiąc kamieni przemknęło nam nad karkami Nic nie rozumiem. dwa kamienie przemknęły pięć kamieni przemknęło To 5 będzie liczebnikiem, a 2 już nie? MJ
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: JAMAR
Date: Sat, 01 Apr 2006 09:51
Date: Sat, 01 Apr 2006 09:51
28 lines
2488 bytes
2488 bytes
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:2nfykxeixy.fsf@ccfs1.fuw.edu.pl... > adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes: > > > Akurat _tysiąc_ jest i tym, i tym; rzeczownikiem w (1) (z Korpusu IPI > > PAN), liczebnikiem w (2): > > > > (1) tysiąc kamieni przemknął nam nad karkami > > (2) tysiąc kamieni przemknęło nam nad karkami > > Nic nie rozumiem. > > dwa kamienie przemknęły > pięć kamieni przemknęło > > To 5 będzie liczebnikiem, a 2 już nie? > Przypatruję się tej dyskusji i nawet nie usiłuję jej zrozumieć, gdyż czuję, że na pewnym poziomie abstrakcji rozważań naukowcom wystarczy wsłuchiwać się we własne pienia i gonić swój ogon, a audytorium staje się zbędne. A teraz ad rem: wystarczy użyć odpowiedniej definicji projektującej, by 5 stało się przysłówkiem przymiotnym, a 2 przymiotnikiem przysłówkowym. Tylko nie próbujmy pytać: po co to? Pozdrawiam Janusz
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Sat, 01 Apr 2006 10:22
Date: Sat, 01 Apr 2006 10:22
50 lines
3327 bytes
3327 bytes
Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> pisze:
> adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes:
>
>> Akurat _tysiąc_ jest i tym, i tym; rzeczownikiem w (1) (z Korpusu IPI
>> PAN), liczebnikiem w (2):
>>
>> (1) tysiąc kamieni przemknął nam nad karkami
>> (2) tysiąc kamieni przemknęło nam nad karkami
>
> Nic nie rozumiem.
Chodzi o to, że większość prostych liczebników (z wyjątkiem niskich
liczebników 2-4 w odpowiednich użyciach), ma dosyć nietypowy schemat
'uzgodnienia' z czasownikiem, tj. taki, że czasownik występuje w
3os. l.p. r.n.:
pięć / dwanaście / wiele / trochę kamieni *przemknęło*
Jest to dziwne, bo np. 'pięć kamieni' to l.mn., więc oczekiwalibyśmy
normalnego uzgodnienia z czasownikiem w l.mn., podobnie jak w wypadku
małych liczebników, np.:
dwa / trzy / cztery kamienie *przemknęły*
No i ten test jest czasami wykorzystywany do ustalenia, czy takie
kontrowersyjne *coś* jak _tysiąc_, _szereg_, _masa_, _tuzin_ itp. to
rzeczownik, czy liczebnik:
- jeżeli widać uzgodnienie *cosia* z czasownikiem (np. w rodzaju
męskim lub żeńskim), to jest to rzeczownik,
- jeżeli czasownik występuje w 3os. l.p. r.n., to pewnie jest to
czasownik:
(1) Tuzin facetów przyszedł / *przyszło. -- _tuzin_ to rzeczownik
(2) Trochę ludzi przyszło / *przyszedł / *przyszła. -- _trochę_ to
pewnie liczebnik
(3) Tysiąc facetów przyszedł / przyszło -- _tysiąc_ może być
rzeczownikiem lub liczebnikiem
(4) Szereg spraw mnie zajmował / ?zajmowało -- _szereg_ pewnie staje
się we współczesnym języku polskm (takich liczebnikowych
_szeregów_ w Korpusie IPI PAN jest sporo).
Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana (stąd to 'pewnie' powyżej),
ale i tak już wprowadziłem konfuzję...
Adam P.
--
Name and address in X-Real...
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Sat, 01 Apr 2006 10:34
Date: Sat, 01 Apr 2006 10:34
20 lines
2069 bytes
2069 bytes
ERRATA:
adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) pisze:
> - jeżeli czasownik występuje w 3os. l.p. r.n., to pewnie jest to
> czasownik:
^^^^^^^^^
liczebnik
> (4) Szereg spraw mnie zajmował / ?zajmowało -- _szereg_ pewnie staje
> się we współczesnym języku polskm (takich liczebnikowych
> _szeregów_ w Korpusie IPI PAN jest sporo).
pewnie staje się *liczebnikiem* -- właśnie sprawdziłem: takich
liczebnikowych _szereg_ jest w korpusie znacznie więcej niż
rzeczownikowych.
Adam P.
--
Name and address in X-Real...
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: JAMAR
Date: Sat, 01 Apr 2006 11:16
Date: Sat, 01 Apr 2006 11:16
61 lines
3944 bytes
3944 bytes
Użytkownik "Adam P." <adamp_at@at_ipipan.waw.pl> napisał w wiadomości
news:87fykxbnp1.fsf@bach.ipipan.waw.pl...
> Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> pisze:
>
> > adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes:
> >
> >> Akurat _tysiąc_ jest i tym, i tym; rzeczownikiem w (1) (z Korpusu IPI
> >> PAN), liczebnikiem w (2):
> >>
> >> (1) tysiąc kamieni przemknął nam nad karkami
> >> (2) tysiąc kamieni przemknęło nam nad karkami
> >
> > Nic nie rozumiem.
>
> Chodzi o to, że większość prostych liczebników (z wyjątkiem niskich
> liczebników 2-4 w odpowiednich użyciach), ma dosyć nietypowy schemat
> 'uzgodnienia' z czasownikiem, tj. taki, że czasownik występuje w
> 3os. l.p. r.n.:
> pięć / dwanaście / wiele / trochę kamieni *przemknęło*
Podobnie nietypowo zachowują się niektóre rzeczowniki rzeczownikowe, np.
Ziobro, Lato, przęsło...
> Jest to dziwne, bo np. 'pięć kamieni' to l.mn.,
Na podobnej zasadzie liczba mnoga to: dywizja kawalerii, kupa kamieni, pęk
kluczy, źródło przeciwności...
> więc oczekiwalibyśmy
> normalnego uzgodnienia z czasownikiem w l.mn., podobnie jak w wypadku
> małych liczebników, np.:
>
> dwa / trzy / cztery kamienie *przemknęły*
Ja nie oczekiwałem, gdyż od dawna język pojmuję inaczej niż np. szereg w
matematyce...
> No i ten test jest czasami wykorzystywany do ustalenia, czy takie
> kontrowersyjne *coś* jak _tysiąc_, _szereg_, _masa_, _tuzin_ itp. to
> rzeczownik, czy liczebnik:
>
> - jeżeli widać uzgodnienie *cosia* z czasownikiem (np. w rodzaju
> męskim lub żeńskim), to jest to rzeczownik,
Zgodnie z tym: ktoś utknął w korku - ('ktoś' to rzeczownik?),
Źródło przeciwności zostało zasypane ('źródło' to czasownik?).
A co z tym:
Dwóch przyszło, dwóch wyszło (liczebnik?)
Dwaj przyszli, dwaj wyszli (rzeczownik?)
To tak jest, gdy usiłujemy widzieć prawidłowości tam, gdzie ich nie ma!
Definicje w filologiach są jedynie _zgrubnym_ przybliżeniem rzeczywistości i
dla tego poza nimi zawsze jest moc wyjątków, które na siłę trzeba upychać,
mimo że do danej definicji nie pasują. Tu też widać, jak sztuczny jest
podział na części mowy i zdania, skoro jedne rozpoznawać mamy na podstawie
drugich, gdyż sama definicja rzeczownika lub liczebnika nie wystarcza.
Pozdrawiam
Janusz
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Sat, 01 Apr 2006 11:32
Date: Sat, 01 Apr 2006 11:32
60 lines
3649 bytes
3649 bytes
"JAMAR" <marszaljUSUŃTO@o2.pl> pisze:
>> Chodzi o to, że większość prostych liczebników (z wyjątkiem niskich
>> liczebników 2-4 w odpowiednich użyciach), ma dosyć nietypowy schemat
>> 'uzgodnienia' z czasownikiem, tj. taki, że czasownik występuje w
>> 3os. l.p. r.n.:
>> pięć / dwanaście / wiele / trochę kamieni *przemknęło*
>
> Podobnie nietypowo zachowują się niektóre rzeczowniki rzeczownikowe, np.
> Ziobro, Lato, przęsło...
Nie, one pod wieloma względami zachowują się zupełnie inaczej.
>> Jest to dziwne, bo np. 'pięć kamieni' to l.mn.,
>
> Na podobnej zasadzie liczba mnoga to: dywizja kawalerii, kupa kamieni, pęk
> kluczy, źródło przeciwności...
Nie, bo frazy liczebnikowe takie jak 'pięć kamieni' łączą się z
przymiotnikami w liczbie mnogiej, a 'dywizja kawalerii' itp. -- nie.
[...]
> Zgodnie z tym: ktoś utknął w korku - ('ktoś' to rzeczownik?),
> Źródło przeciwności zostało zasypane ('źródło' to czasownik?).
Nie, ani czasownik, ani liczebnik -- łączy się z przymiotnikiem w
liczbie poj.
> A co z tym:
> Dwóch przyszło, dwóch wyszło (liczebnik?)
> Dwaj przyszli, dwaj wyszli (rzeczownik?)
Pisałem przecież, że małe liczebniki zachowują się inaczej.
> To tak jest, gdy usiłujemy widzieć prawidłowości tam, gdzie ich nie ma!
Są.
> Definicje w filologiach są jedynie _zgrubnym_ przybliżeniem rzeczywistości i
> dla tego poza nimi zawsze jest moc wyjątków, które na siłę trzeba upychać,
> mimo że do danej definicji nie pasują.
To trzeba formułować lepsze opisy rzeczywistości. Są działy
współczesnego językoznawstwa, które to właśnie próbują robić.
> Tu też widać, jak sztuczny jest
> podział na części mowy i zdania,
Tak, taki podział zawsze będzie trochę sztuczny. Ważne, żeby był
eksplicytny i wewnętrznie spójny.
> skoro jedne rozpoznawać mamy na podstawie
> drugich, gdyż sama definicja rzeczownika lub liczebnika nie wystarcza.
A tego to już nie rozumiem.
Adam P.
--
Name and address in X-Real...
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Artur
Date: Sat, 01 Apr 2006 12:37
Date: Sat, 01 Apr 2006 12:37
28 lines
2722 bytes
2722 bytes
Użytkownik "Adam P." <adamp_at@at_ipipan.waw.pl> napisał w wiadomości news:87fykxbnp1.fsf@bach.ipipan.waw.pl > Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> pisze: > >> adamp_at@at_ipipan.waw.pl (Adam P.) writes: >> >>> Akurat _tysiąc_ jest i tym, i tym; rzeczownikiem w (1) (z Korpusu >>> IPI PAN), liczebnikiem w (2): >>> >>> (1) tysiąc kamieni przemknął nam nad karkami >>> (2) tysiąc kamieni przemknęło nam nad karkami >> >> Nic nie rozumiem. > > Chodzi o to, że większość prostych liczebników (z wyjątkiem niskich > liczebników 2-4 w odpowiednich użyciach), ma dosyć nietypowy schemat > 'uzgodnienia' z czasownikiem, tj. taki, że czasownik występuje w > 3os. l.p. r.n.: Ja też nic nie rozumiem. Mam ciągle pewne fundametalne wątpliwości. O co chodzi w tej całej systematyce? Czy systematyzujący uważają, że istnieją jakieś obiektywne pojęcia liczebnika lub celownika i starają się dopasować do nich definicje? Czy też sami tworzą te pojęcia? Jeśli tak to w czym problem? A wracając do tematu. Słać list i słać łóżko -> śle list i ściele łóżko. Artur
Re: dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku
Author: Adam P.
Date: Sat, 01 Apr 2006 12:57
Date: Sat, 01 Apr 2006 12:57
14 lines
1819 bytes
1819 bytes
"Artur" <artur1914@interia.pl> pisze: > Ja też nic nie rozumiem. Alem namieszał... Może już nie będę bardziej... > A wracając do tematu. Słać list i słać łóżko -> śle list i ściele łóżko. Dobre! Adam P. -- Name and address in X-Real...
Re: Czy rzeczownik może być liczebnikiem (d. dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku)
Author: JAMAR
Date: Sat, 01 Apr 2006 19:29
Date: Sat, 01 Apr 2006 19:29
121 lines
6188 bytes
6188 bytes
Użytkownik "Adam P." <adamp_at@at_ipipan.waw.pl> napisał w wiadomości
news:87hd5da5vh.fsf@bach.ipipan.waw.pl...
> "JAMAR" <marszaljUSUŃTO@o2.pl> pisze:
>
> >> Chodzi o to, że większość prostych liczebników (z wyjątkiem niskich
> >> liczebników 2-4 w odpowiednich użyciach), ma dosyć nietypowy schemat
> >> 'uzgodnienia' z czasownikiem, tj. taki, że czasownik występuje w
> >> 3os. l.p. r.n.:
> >> pięć / dwanaście / wiele / trochę kamieni *przemknęło*
> >
> > Podobnie nietypowo zachowują się niektóre rzeczowniki rzeczownikowe, np.
> > Ziobro, Lato, przęsło...
>
> Nie, one pod wieloma względami zachowują się zupełnie inaczej.
Już w tym miejscu chciałbym Tobie podziękować za niezwykłą (vide też dalej)
eksplicytność Twoich wyjaśnień - w Twój sposób można polemizowac ze
wszystkimi i o wszystkim, gdy nie podaje się żadnych argumentów, a zamiast
nich demonstruje tylko emocje: tak, nie, zgadzam się, nie zgadzam,
'zachowują się inaczej' (bez podania - jak) itd., itp.
> >> Jest to dziwne, bo np. 'pięć kamieni' to l.mn.,
> >
> > Na podobnej zasadzie liczba mnoga to: dywizja kawalerii, kupa kamieni,
pęk
> > kluczy, źródło przeciwności...
>
> Nie, bo frazy liczebnikowe takie jak 'pięć kamieni' łączą się z
> przymiotnikami w liczbie mnogiej, a 'dywizja kawalerii' itp. -- nie.
Oczywiście nie podasz, na czym to odmienne łączenie sie polega, więc ja
spróbuję:
Dorzucił 'ponowne (l.mnoga?) pięć kamieni', ale
ominął 'rozległe (l.pojedyncza?) źródło przeciwności' - czy o to Tobie
chodziło?
Czy też miało to być:
'pięć kamieni polnych' (l. mnoga?)
i 'kupa kamieni polnych' (l. pojedyncza?).
> [...]
>
> > Zgodnie z tym: ktoś utknął w korku - ('ktoś' to rzeczownik?),
> > Źródło przeciwności zostało zasypane ('źródło' to czasownik?).
>
> Nie, ani czasownik, ani liczebnik -- łączy się z przymiotnikiem w
> liczbie poj.
? Może być bardziej wylewnie?
> > A co z tym:
> > Dwóch przyszło, dwóch wyszło (liczebnik?)
> > Dwaj przyszli, dwaj wyszli (rzeczownik?)
>
> Pisałem przecież, że małe liczebniki zachowują się inaczej.
Chyba jednak nie pamiętasz, co przedtem napisałeś, więc cytuję:
'Chodzi o to, że większość prostych liczebników (z wyjątkiem niskich
liczebników 2-4 w odpowiednich użyciach), ma dosyć nietypowy schemat
'uzgodnienia' z czasownikiem, tj. taki, że czasownik występuje w
3os. l.p. r.n."
A z tego wynika, że - Twoim zdaniem - niskie liczebniki nie łączą się z
czasownikiem w '3os. l.p. r.n.'!
Wykazałem powyżej (dwóch - dwaj), że się mylisz.
>
> > To tak jest, gdy usiłujemy widzieć prawidłowości tam, gdzie ich nie ma!
>
> Są.
I znów: można prosić o produkt gotowy do użycia, a nie o kondensat!
> > Definicje w filologiach są jedynie _zgrubnym_ przybliżeniem
rzeczywistości i
> > dla tego poza nimi zawsze jest moc wyjątków, które na siłę trzeba
upychać,
> > mimo że do danej definicji nie pasują.
>
Autopoprawka: dlatego.
> To trzeba formułować lepsze opisy rzeczywistości. Są działy
> współczesnego językoznawstwa, które to właśnie próbują robić.
No właśnie: ciągle próbują, zamiast to po prostu zrobić (skoro to jest
możliwe). Widać poprzez asymptotyczne dochodzenie do celu da się dłużej doić
skarb państwa...
>
> > Tu też widać, jak sztuczny jest
> > podział na części mowy i zdania,
>
> Tak, taki podział zawsze będzie trochę sztuczny. Ważne, żeby był
> eksplicytny i wewnętrznie spójny.
Przykład, przykład, przykład!
>
> > skoro jedne rozpoznawać mamy na podstawie
> > drugich, gdyż sama definicja rzeczownika lub liczebnika nie wystarcza.
>
> A tego to już nie rozumiem.
Albo coś _jest_ rzeczownikiem, albo _nie jest_, obojnactwo zaprzecza
płciowości. Łączliwość rzeczownika-liczebnika z czasownikiem w odpowiedniej
osobie i liczbie ma decydować, jak piszesz, o tym, czy to rzeczownik, czy
liczebnik. A przecież łączliwość ta jest elementem nauki o zdaniu, a nie o
częściach mowy. Zdanie (wypowiedzenie) to zespół zależności między różnymi
częściami mowy, ale w zdaniu nazywają się one podmiotem, orzeczeniem...
Chyba że części mowy nie istnieją...
Pozdrawiam, zachęcając wszystkich do nieulegania emocjom i do prób
wyobrażania sobie, że czytają ich również maluczcy
Janusz
Re: Czy rzeczownik może być liczebnikiem (d. dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku)
Author: Adam P.
Date: Sat, 01 Apr 2006 19:42
Date: Sat, 01 Apr 2006 19:42
15 lines
2243 bytes
2243 bytes
"JAMAR" <marszaljUSUŃTO@o2.pl> pisze: > Już w tym miejscu chciałbym Tobie podziękować za niezwykłą (vide też dalej) > eksplicytność Twoich wyjaśnień Odpowiedź na większość swoich pytań, a może na wszystkie, znajdziesz w podręczniku: ,,Składnia współczesnego języka polskiego'', Zygmunt Saloni i Marek Świdziński, PWN, Warszawa, 2001 (wydanie V). Do dostania w księgarniach, cena umiarkowana. Nie sądzę, żebym umiał na te pytania lepiej odpowiedzieć niż ta książka... Adam P. -- Name and address in X-Real...
Re: Czy rzeczownik może być liczebnikiem (d. dwa leksemy o tym samym bezokoliczniku)
Author: JAMAR
Date: Sat, 01 Apr 2006 20:31
Date: Sat, 01 Apr 2006 20:31
29 lines
2875 bytes
2875 bytes
Użytkownik "Adam P." <adamp_at@at_ipipan.waw.pl> napisał w wiadomości news:87acb584lo.fsf@bach.ipipan.waw.pl... > "JAMAR" <marszaljUSUŃTO@o2.pl> pisze: > > > Już w tym miejscu chciałbym Tobie podziękować za niezwykłą (vide też dalej) > > eksplicytność Twoich wyjaśnień > > Odpowiedź na większość swoich pytań, a może na wszystkie, znajdziesz w > podręczniku: ,,Składnia współczesnego języka polskiego'', Zygmunt > Saloni i Marek Świdziński, PWN, Warszawa, 2001 (wydanie V). Do > dostania w księgarniach, cena umiarkowana. Nie sądzę, żebym umiał na > te pytania lepiej odpowiedzieć niż ta książka... Zajrzałem do gugli i co widzę: 1. Nakład wyczerpany. 2. I niezwykle przejmująca zachęta do lektury: "Książka ta zawiera jednolity metodologicznie wykład składni polskiej, zdyscyplinowany_ i szczegółowy empirycznie. Przedstawia całościową wizję struktury języka polskiego". Po prostu flaki sie wywalaja! Ludzie, pomóżcie przetłumaczyć tę ofertę na polski! Pozdrawiam zdyscyplinowanie i empirycznie Janusz
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk
Date: Mon, 03 Apr 2006 14:51
Date: Mon, 03 Apr 2006 14:51
15 lines
2083 bytes
2083 bytes
"PiotRek" <bell1876usunto@gazeta.pl.invalid> writes:
>> Żąć - żmie / żnie
>
> Jeju, a co to znaczy "żmie"? :)
> Internetowy SJP (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=73122)
> nic nie powiedział na ten temat...
Za to mówi, kiedy dodać przedrostek wy-:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=69087
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrczak@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Maciek
Date: Mon, 03 Apr 2006 16:57
Date: Mon, 03 Apr 2006 16:57
17 lines
1703 bytes
1703 bytes
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" <jaros@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news:slrne2pvrp.ch6.jaros@falcon.lasek.waw.pl... > >> >> (....) >> > > Ale to miało być odwrotnie! To znaczy dwie *różnobrzmiące* formy > rozkazujące (a niechtam, mogą być też inne), pochodzące od > *jednobrzmiących* bezokoliczników (wedle mojej hipotezy różnych). słać --> ślę, ślesz, ślij / ścielę, ścielesz, ściel http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57295 Maciek
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 03 Apr 2006 22:23
Date: Mon, 03 Apr 2006 22:23
29 lines
2624 bytes
2624 bytes
Pan Maciek napisał: >> Ale to miało być odwrotnie! To znaczy dwie *różnobrzmiące* formy >> rozkazujące (a niechtam, mogą być też inne), pochodzące od >> *jednobrzmiących* bezokoliczników (wedle mojej hipotezy różnych). > > słać --> ślę, ślesz, ślij / ścielę, ścielesz, ściel > http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57295 Bardzo ładny przykład. Dobitny. Znam jeszcze drugi -- paść. Można padać na pysk aż w końcu paść. Ale można też paść owce. Względnie barany, że o osłach nie wspomnę. Te nasze ostatnie poszukiwania przykładów, to jednak całkiem co innego niż 'ssanie', od którego wszystko się zaczęło. Tu różnica znaczeń między 'ssać' a 'ssać' jest na tyle subtelna, że nie ma pewności, że w ogóle istnieje. Przypomnę, że hipotetyczna różnica ma być tu taka, jak w parach czasowników chodzić/chadzać, moczyć/maczać albo siadać/siadywać. Zauważmy jeszcze, że istnieją też pary o bardzo podobnej budowie, w których znaczenia rozeszły się jeszcze bardziej. Przykładem niech tu będzie sprawiać/sprawować. W sprawowaniu [urzędu] chodzi wszak o to, że ma się moc sprawczą w różnych sprawach, ale nie ma wątpliwości, że to jednak co innego niż *sprawianie* sprawy pojedynczej. Tylko proszę mi nie mówić, że analogicznie skonstruowana para czasowników spać/spawać ma jeszcze bardziej oddalone od siebie znaczenia. -- Jarek
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk
Date: Mon, 03 Apr 2006 22:57
Date: Mon, 03 Apr 2006 22:57
20 lines
2247 bytes
2247 bytes
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes:
> Tylko proszę mi nie mówić, że analogicznie skonstruowana para
> czasowników spać/spawać ma jeszcze bardziej oddalone od siebie
> znaczenia.
Mnie od dawna intryguje, że podobne bezokoliczniki:
spać, srać, stać
mają całkiem różne formy osobowe:
śpię, sram, stoję
zamiast któregoś z konsekwentnych wyborów:
śpię, śrzę, ścię
spam, sram, stam
spoję, sroję, stoję
:-)
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrczak@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 03 Apr 2006 23:18
Date: Mon, 03 Apr 2006 23:18
23 lines
2096 bytes
2096 bytes
Pan Marcin 'Qrczak' Kowalczyk napisał: >> Tylko proszę mi nie mówić, że analogicznie skonstruowana para >> czasowników spać/spawać ma jeszcze bardziej oddalone od siebie >> znaczenia. > > Mnie od dawna intryguje, że podobne bezokoliczniki: > spać, srać, stać > mają całkiem różne formy osobowe: > śpię, sram, stoję > zamiast któregoś z konsekwentnych wyborów: > śpię, śrzę, ścię > spam, sram, stam > spoję, sroję, stoję Ten drugi wariant jest mi najbliższy -- moje dzieci mówiły czasem 'spam' i 'stam'. A 'dziecięca fleksja' jest znakomitą karykaturą postulowanej nieraz 'logiki w języku'. Tym, którzy by chcieli to zjawisko tłumaczyć tak, że musiały w domu osłuchać się z *prawidłową* odmianą innego czasownika, odpowiem z góry: to nieprawda. -- Jarek
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: piotrpanek
Date: Tue, 04 Apr 2006 09:02
Date: Tue, 04 Apr 2006 09:02
21 lines
1717 bytes
1717 bytes
Maciek napisał(a): > > > słać --> ślę, ślesz, ślij / ścielę, ścielesz, ściel > http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57295 > > > Maciek Podczas przeglądania słownika w zupełnie innym celu natknąłem się na "oblec" - które może mieć niedokonane odpowiedniki "oblegać" i "oblekać". pzdr piotrek -- Trol to też stworzenie boże że inaczej żyć nie może, że cię czasem w zadek utnie - nie postępuj z nim okrutnie
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk
Date: Tue, 04 Apr 2006 09:17
Date: Tue, 04 Apr 2006 09:17
12 lines
2002 bytes
2002 bytes
piotrpanek <piotrpanekQQQ@gazetaQQQ.plQQQ> writes:
> Podczas przeglądania słownika w zupełnie innym celu natknąłem się na
> "oblec" - które może mieć niedokonane odpowiedniki "oblegać" i
> "oblekać".
Ha. Zapewne kiedyś było "oblec" i "obledz".
--
__("< Marcin Kowalczyk
\__/ qrczak@knm.org.pl
^^ http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Re: jedna forma, różne bezokoliczniki
Author: Maciek
Date: Tue, 04 Apr 2006 09:24
Date: Tue, 04 Apr 2006 09:24
12 lines
1755 bytes
1755 bytes
Użytkownik "Marcin 'Qrczak' Kowalczyk" <qrczak@knm.org.pl> napisał w wiadomości news:87u099r97o.fsf@qrnik.zagroda... > piotrpanek <piotrpanekQQQ@gazetaQQQ.plQQQ> writes: > >> Podczas przeglądania słownika w zupełnie innym celu natknąłem się >> na "oblec" - które może mieć niedokonane odpowiedniki "oblegać" >> i "oblekać". > > Ha. Zapewne kiedyś było "oblec" i "obledz". http://pl.wikipedia.org/wiki/Bezokolicznik
Page 1 of 2 • 70 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads