🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.transport.miejski
30 messages
30 total messages Started by lukk Mon, 09 May 2016 06:53
W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231856
Author: lukk
Date: Mon, 09 May 2016 06:53
9 lines
975 bytes
Tam to się dobrze bawią:

https://youtu.be/e0xzgVIxBBs?t=6m39s


-- 
pzdr
lukk
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231855
Author: Marsjanin
Date: Tue, 10 May 2016 20:14
11 lines
1550 bytes
Dnia Mon, 09 May 2016 08:53:53 +0200, lukk napisał(a):

> Tam to się dobrze bawią:
> 
> https://youtu.be/e0xzgVIxBBs?t=6m39s

Czemu ten tramwaj się właściwie cofał na pełnej kurwie? o_O

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231857
Author: ACMM-033
Date: Tue, 10 May 2016 22:27
24 lines
1699 bytes
Użytkownik "Marsjanin" <mars@marsjanin.tk> napisał w wiadomości 
news:pan.2016.05.10.20.18.09@marsjanin.tk...
> Dnia Mon, 09 May 2016 08:53:53 +0200, lukk napisał(a):
>
>> Tam to się dobrze bawią:
>>
>> https://youtu.be/e0xzgVIxBBs?t=6m39s
>
> Czemu ten tramwaj się właściwie cofał na pełnej kurwie? o_O

Może mu się
компютер powiesił?



A z tego, co zobaczyłem, to wygląda, że ruski tram nieco bardziej ucierpiał, 
czy to może tylko (auto)sugestia?


-- 
Wyindywidualizowaliśmy się
z rozentuzjazmowanego tłumu
prestidigitatorów.
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231858
Author: Marsjanin
Date: Thu, 12 May 2016 21:31
18 lines
1895 bytes
Dnia Wed, 11 May 2016 00:27:10 +0200, ACMM-033 napisał(a):

> Może mu się компютер powiesił?

Razem z kompiutrem musiałby się zawiesić motorniczy. Zasłabnąć, albo coś. 
Bo awaryjnego hamowania ani odłączenia napięcia ani śladu.

> A z tego, co zobaczyłem, to wygląda, że ruski tram nieco bardziej
> ucierpiał, czy to może tylko (auto)sugestia?

Może dlatego, że lżejszy wagon.

Za to zapewne Pesa pójdzie na złom a tamtego się wyprostuje i jeszcze 
pojeździ. :) 

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231860
Author: Grzexs
Date: Tue, 17 May 2016 18:45
13 lines
1507 bytes
>> Za to zapewne Pesa pójdzie na złom a tamtego się wyprostuje i jeszcze
>> pojeździ. :)
>
> Od Niemców coś kupią, tram, co tylko emerytów do kościoła woził i na
> działkę (cuś na wzór bytomskiego 38), ichni MZK płakał, jak
> sprzedawał... :))
> Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy? Może
> opierdzielą Ukrainie, w ramach "bratniej pomocy"?

U ruskich szerokie tory i skrajnia inna. Nie kupią.

-- 
Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231861
Author: ACMM-033
Date: Tue, 17 May 2016 20:06
15 lines
1791 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości 
news:nhfore$8ta$1@node2.news.atman.pl...
>> Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy? Może
>> opierdzielą Ukrainie, w ramach "bratniej pomocy"?
>
> U ruskich szerokie tory i skrajnia inna. Nie kupią.

Poza tym, czy Ukraina by chciała, choćby najlepsze, najpiękniejsze, ale z 
.ru, w końcu obecnie to wróg najgorszy... Ale zostawmy politykę.

-- 
Wyindywidualizowaliśmy się
z rozentuzjazmowanego tłumu
prestidigitatorów.
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231862
Author: Marsjanin
Date: Tue, 17 May 2016 22:11
28 lines
2350 bytes
Dnia Fri, 13 May 2016 15:08:47 +0200, ACMM-033 napisał(a):

> No, np. i to miałem na myśli, stąd ruska czcionka.

Zawiesiłem się i ja – skąd w tym truchle komputer… :)

>> Może dlatego, że lżejszy wagon.
>
> I konstrukcja mniej usztywniona...?

A wiesz, ile dzwonów ma już za sobą?

> Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy?

Rosję stać na wszystko. W takiej skali zwłaszcza.

> Może opierdzielą Ukrainie, w ramach "bratniej pomocy"? […] A... może
> tę  Pesę do  Pjongjangu opylą  Kimowi i  będą mieć  taki "superacki"
> tramwaj z  kraju, o którym raczej  wrogo nie mówią...? :P  Tylko czy
> poradzi sobie z tym...https://www.youtube.com/watch?v=mE94qqLKGRY od
> 5:00 - ptg...?

Tak właśnie myślałem,  Ukraina to nie za bardzo brat  teraz, a Kim się
ucieszy. Co to filmu – Pesa patykiem nie umie machać?

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231864
Author: Marsjanin
Date: Wed, 18 May 2016 22:08
35 lines
3014 bytes
Dnia Wed, 18 May 2016 11:43:13 +0200, ACMM-033 napisał(a):

>>> Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy?
>>
>> Rosję stać na wszystko. W takiej skali zwłaszcza.
>
> To muszą mieć  dochód PKB, czy jak  mu tam, tak minimum  ze 3.5 raza
> większy niż my, […]

E, dochód  PKB przy  jednym tramwaju na  pokaz nieważny.  Rosja gotowa
pokazać światu, że  kupiła na próbę straszny bubel,  którego nie warto
naprawiać i trzeba po dzwonie złomować. :D

> Brat - stąd cudzysłów. Pod pozorem "myśmy bracia", sprzedadzą im tak
> naprawdę chuk wie co.

Tyle, że nie wiadomo, czy Ukraina będzie chciała brać… Oni tego szrotu
mają chyba pod dostatkiem.

Już  całkiem poważnie  – za  jakieś 5  lat może  w Poznaniu  wpadną na
pomysł sprzedania im całkiem niezłych  bryczek po taniości – moderusów
Alfa. Jak na  przerobioną stopiątkę, ten tramwaj  jest całkiem niezły…
Niestety,  choćby producent  się  nie  wiem jak  nie  zarzekał, że  ze
starego wagonu brał tylko belki grzbietowe – to nadal jest stopiątka.

> No,  jeśli nie  umie, to  Kim nie  weźmie, bo  tam u  niego tramwaje
> wachlują badylami, aż  wiater wieje... Wystarczy w  YT wrzucić "tram
> pyongyang" (swoją drogą, warto pooglądać).

Widziałem, widziałem.  Do końca  nikt nie wie,  co jest  tego powodem.
Nierówno wisząca trakcja? Być może na każdym skrzyżowaniu coś innego…

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231866
Author: Marsjanin
Date: Thu, 19 May 2016 22:57
22 lines
2385 bytes
Dnia Thu, 19 May 2016 02:05:43 +0200, ACMM-033 napisał(a):

> No... a w Łodzi? Czy tam nie zrobi się z tego jednak osiemsettrójka?
> :)

Osiemsetpiątka. :) 803N to były wąskotorowe 102Na. Nie wiedzieć czemu.
Bo 102N na wąskim to były 802N.  Ktoś chyba miał w tamtych latach kaca
nad dokumentacją.

> Trochę  sobie   myślałem,  czy  oni   tak  nie  robią   na  przykład
> przestawiania  zwrotnic  prądem,  lub   bez  prądu,  ale  jakoś  nie
> dopatrzyłem się takich urządzeń.

To by  było z poborem  lub bez (na „luzie”),  jak dawniej u  nas. Brak
kija na  drucie raczej  niewiele by zmieniał.  Raczej masz  (czy może,
mamy) rację z tą zaniedbaną siecią.

Ale i u nas nie brakło kozaków. http://gg.gg/415sr

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231896
Author: jagular
Date: Fri, 20 May 2016 20:55
21 lines
2235 bytes
W dniu 2016-05-19 o 00:08, Marsjanin pisze:

> Już  całkiem poważnie  – za  jakieś 5  lat może  w Poznaniu  wpadną na
> pomysł sprzedania im całkiem niezłych  bryczek po taniości – moderusów
> Alfa. Jak na  przerobioną stopiątkę, ten tramwaj  jest całkiem niezły…
> Niestety,  choćby producent  się  nie  wiem jak  nie  zarzekał, że  ze
> starego wagonu brał tylko belki grzbietowe – to nadal jest stopiątka.

Oni nawet się nie zarzekają, oni po prostu stosują starą zasadę mistrza 
Josepha "kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą". Jest nowy, jest 
nowy, jest nowy ... To tak jakby jakaś fabryka samochodów wzięła plany 
Poloneza dodała mu kilka pizdryków i zaczęła wciskać kit że to jest 
całkiem nowy pojazd. Tyle, ze takiego Poloneza 2016 nikt nie kupi a Bety 
i owszem bo się wydaje nie swoje prywatne pieniądze. Zarobki spółeczki 
Modertrans są już z kolei jak najbardziej prywatne i tak się wysysa 
publiczna kasę do prywatnych kieszeni. Za to tak ok 2050 roku Poznań 
będzie żelaznym punktem na mapie wszystkich miłośników tramwajów jako 
ostatni w Polsce skansen taboru wysokopodłogowego ...

---
Jagular
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231868
Author: Marsjanin
Date: Mon, 23 May 2016 21:44
49 lines
3811 bytes
Dnia Fri, 20 May 2016 02:42:39 +0200, ACMM-033 napisał(a):

> Dzieciakiem  jeszcze byłem  i  dziwiłem się,  co  zrobiono mu,  temu
> tramwaju, że on taki dziwny  pośrodku (bazą do porównania oczywiście
> była parówa).

A  dla mnie  z  kolei,  jak czasem  pojechałem  do  dalszej rodziny  w
Warszawie (z Poznania),  zawsze dziwem były parówki – jak  to tak, bez
przegubu? :)

> z  tym  nierozerwalnie wiąże  się  stodwója,  których spore  ilości,
> uroczo   pędziły  chyba   pełnym   gazem   po  Mogilskiej,   wydając
> charakterystyczny  hałas "du-du  du-du,  du-du  du-du, du-du  du-du"
> chyba na łączeniach szyn.

To parówki  i stopiątki  (akwaria) mogły  tak stukać.  Stodwójki tylko
"du-du  du-du du-du,  du-du du-du  du-du". :)  Biorąc pod  uwagę luźne
blachy wokół przegubu, często  słyszało się "du-du brzęk-brzęk du-du".
:-D

> Środkiem nocy  rzecz jasna  :) Dodatkowo niektóre  z akompaniamentem
> przekładni napędowej :))) Najmilsza dla  mnie kołysanka :)) Dużo bym
> dał, żeby choć jeden raz jeszcze tak nockę tam spędzić!

No widzisz. Było przyjechać w zeszły weekend na Noc Muzeów do Poznania
(była tydzień  po warszawskiej): http://gg.gg/41a0h –  wóz #71 jeździł
właśnie nocą.

> Skoryguj... nie pamiętam, czy sam fakt wjazdu (a nie prąd/bez prądu,
> bo  to jestem  w  stanie  sobie wyobrazić)  był  wykrywany przez  te
> "sanki"

Uuu. Niestety – takiej wiedzy nie mam…

> Chyba nawet z ludźmi pojechał, na szczęście, kij nie był pod włos. I
> jeszcze mi  pamięć usiłuje podpowiedzieć,  ze motorman mógł  nie być
> sam, chyba, że  mu próbował pomóc inny... ale na  pewno odjechał bez
> wspomagania.

W tamtych  czasach (których  jednak pamiętać  nie mogę)  o wspomaganie
było ciężko,  BHP też  leżało i kwiczało,  a gospodarka  próbowała dać
radę… Schyłek „tych czasów” pamiętam,  znaczy lata 80… Teraz, jak jest
wstrzymanie to koniec,  bez nadzoru ruchu to  tramwaj z niedomkniętymi
drzwiami  nawet nie  pojedzie  do szopy.  Inna rzecz,  że  NR jest  na
miejscu natychmiast.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231897
Author: Marsjanin
Date: Mon, 23 May 2016 21:55
32 lines
3270 bytes
Dnia Fri, 20 May 2016 22:55:58 +0200, jagular napisał(a):

> To tak jakby  jakaś fabryka samochodów wzięła  plany Poloneza dodała
> mu kilka  pizdryków i zaczęła  wciskać kit  że to jest  całkiem nowy
> pojazd. Tyle, ze takiego Poloneza 2016 nikt nie kupi a Bety i owszem
> bo się wydaje nie swoje prywatne pieniądze.

Beta nie jest takim głupim tworem, na jaki wygląda. Od strony pasażera
patrząc, jest lepsza od 105 i oczywiście od Alf. Cena była kluczowa, i
adekwatna  do  jakości.  Nie  jest to  szczególnie  awaryjny  tramwaj,
wykorzystuje pozytywne modyfikacje zastosowanych  w Polsce w 105-kach,
jak drzwi odskokowe, które po zamknięciu nie mają szpar (gdy tymczasem
zimą w  Alfach wiatr  hula jak  w starych  105), jest  kawałek niskiej
podłogi.  Zimą jest  ciepło.  Nie pamiętam,  czy  latem jest  chłodno,
zwrócę uwagę jak tylko dorwę jakąś Betę.

Jako tani tramwaj z niską podłogą  (by spełnić założenie, że każdy wóz
może przyjąć  samodzielnie poruszającą  się osobę  na wózku),  Bety są
przynajmniej tak samo OK jak  Tatry RT6N1, ostatnio zresztą też nieźle
zmoderusowane, tfu, zmodernizowane w Modertransie.

Natomiast  całej  szopki związanej  z  powstawaniem  Alf w  ogóle  nie
rozumiem.  Na żyletki  szły całkiem  jeszcze niezłe  105-ki (tylko  te
wtedy świeżo po NG chyba zostały  do dziś), by „przerobić” je na Alfy.
Zysk  dla pasażera  żaden, dla  MPK wydatek spory,  dla Modertransu  –
spółki-córki MPK – wielki zysk i  tyle w temacie. Można było spokojnie
ten etap pominąć i od razu  robić Bety. Tylko widać pieniądze były nie
w tej spółce co trzeba. :(

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231870
Author: Marsjanin
Date: Tue, 24 May 2016 22:19
31 lines
3073 bytes
Dnia Tue, 24 May 2016 00:52:37 +0200, ACMM-033 napisał(a):

> A pewnie i tak, ale możliwości zweryfikowania nie było, a i ilość
> "du-du" mogła mi się nieco zatrzeć, hłe hłe :)

Taka zbieranina:
http://youtu.be/W6KJ0zTsG0s Stodwójka w Warszawie
Fragment Dziennika  TV4 prawdopodobnie  z 2000  roku o  sprowadzonym z
Poznania  do  Warszawy  przez Klub  Miłośników  Komunikacji  Miejskiej
wagonie tramwajowym Konstal 102Na.
http://youtu.be/0RA7nYFYk0Y 102N w Warszawie
24 kwietnia 2009 roku przybył wagon 102N #5 do Warszawy.
http://youtu.be/vfr0kpcrnR4 102Na #210 z MPK Kraków na linii turystycznej 
0.
Historyczny wagon 102Na nr 210 rusza z pętli Cichy Kącik wykonując 
kolejny kurs na linii muzealnej nr 0.
http://youtu.be/130wbjuf5xk Hamowanie awaryjne tramwaju 102Na
Wrocław, ulica Wróblewskiego.
I wieeele innych.  :) Niestety, słychać co słychać a  i tory już nieco
inaczej robione. Teraz wszelkie "du-du" raczej tylko na ubytkach.

> Heh...  i ukołysało  by mnie  do snu...  Cholera, może  rzeczywiście
> trzeba było? :D Tylko minęło by sie to z celem przejażdżki, a nagrać
> to na dyktafon, to już nie to, co słuchać tego na żywo.

Sporo jest  filmów ze  środka różnych  tramwajów, jednak  nie wszędzie
dobrze słychać.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231899
Author: Marsjanin
Date: Tue, 24 May 2016 22:30
28 lines
2758 bytes
Dnia Tue, 24 May 2016 00:55:35 +0200, ACMM-033 napisał(a):

> Musiało skapnąć coś dla Krewnych-i-Znajomych Królika...

Wiadomo.

Oczywiście,  że teoretycznie  jest  to postawa  naganna.  Tyle, że  ja
jestem  realistą i  będąc świadom  tego, że  jako podatnik  przepłacam
–  jestem  w stanie  przymknąć  oko  na  drobne  wałki i  koperty  pod
stołem, względnie nepotyzm w  państwowych firmach czy zarządach miast.
Niechętnie,  ale  jestem  w  stanie. Tylko,  że  pod  jednym,  jedynym
warunkiem.

Niech finalny  efekt będzie (nawet kilkukrotnie  przepłacony) na miarę
oczekiwań, czasów, potrzeb. Tego  niestety w ostatnich latach, głównie
u schyłku rządów prezydenta Grobelnego, wielokrotnie zabrakło.

Musi  się  szwagier najeść?  No  trudno.  Niech  się naje.  Ale  niech
wybuduje coś, co będzie potrzebne i użyteczne. A nie kolejny bubel… Bo
tutaj otwiera się nóż w kieszeni.

Można  tylko wspomnieć  PCC z  przybudówką dworcową  (to temat-rzeka)…
Rozkopaną przez  już 5 lat  Kaponierę… Albo właśnie  rzeczone Moderusy
Alfa.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231871
Author: Marsjanin
Date: Wed, 25 May 2016 11:05
10 lines
1992 bytes
Dnia Tue, 24 May 2016 22:19:22 +0000, Marsjanin napisał(a):

> Taka zbieranina:

I jeszcze taka playlista:
https://youtu.be/nHZ833dpeFA?list=PLlD_Hg9S15Gk41z3aCL85zW5ccWLu_LBl

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231890
Author: Grzexs
Date: Fri, 27 May 2016 00:07
24 lines
2661 bytes
> No, kojarzę temat, tam zdaje mi się był opornik, który był zapięty
> między przewód jezdny, gdy tram wjechał na sanki, wykrywany był ten
> fakt, a uzależniając od wywołanego zgodnie z prawem Oma spadku napięcia,
> ustawiało zwrotnicę... Skoryguj... nie pamiętam, czy sam fakt wjazdu (a
> nie prąd/bez prądu, bo to jestem w stanie sobie wyobrazić) był wykrywany
> przez te "sanki", choćby po to, by zwrotki nie przełożyło pod składem,
> czy to bardziej w okolicy samych szyn... Inaczej znów mógłby się jakiś
> tram we własną dupę pocałować.

Były dwa rodzaje zwrotnic przekładanych pantografem. Starszy - jazda "z 
prądem" powodowała przestawienie zwrotnicy, bez prądu - pozostawiała w 
poprzednim położeniu. Na drucie wisiał wskaźnik (zielone świecące 
strzałki) pokazujący aktualne położenie zwrotnicy. Było to przed 
wprowadzeniem tramwajów z dwoma pantografami. I nowszy - jazda z prądem 
przestawiała w stronę czerwonego kwadratu, a bez prądu - w stronę 
białego (były namalowane na tabliczce nad sankami). Te nowsze miały 
sanki czterodrutowe (dwa druty dłuższe) i dodatkowe sanki na wyjeździe, 
które odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe tramwajów (lekarstwo 
na 2 pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia zwrotnicy już nie był 
potrzebny.

We Wrocławiu tak było.
-- 
Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231891
Author: HF5BS
Date: Fri, 27 May 2016 00:27
34 lines
3145 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości 
news:ni8343$rqg$1@node2.news.atman.pl...
> Były dwa rodzaje zwrotnic przekładanych pantografem. Starszy - jazda "z 
> prądem" powodowała przestawienie zwrotnicy, bez prądu - pozostawiała w 
> poprzednim położeniu. Na drucie wisiał wskaźnik (zielone świecące 
> strzałki) pokazujący aktualne położenie zwrotnicy. Było to przed 
> wprowadzeniem tramwajów z dwoma pantografami. I nowszy - jazda z prądem

Jak tu wyglądała blokada, aby nie przełożyło pod wagonem? Czy może 
statystycznie, że prawdopodobieństwo tego za małe, by sobie zawracać gitarę? 
Czy może motorman musiał lipować na strzałkę, czy aby nie zrobiła 
przypadkiem nieoczekiwanego "mig"? Bo z opisu wnioskuję, że tu nie było 
wykrywania, że tram w ogóle tu wjechał?

> przestawiała w stronę czerwonego kwadratu, a bez prądu - w stronę białego 
> (były namalowane na tabliczce nad sankami). Te nowsze miały sanki 
> czterodrutowe (dwa druty dłuższe) i dodatkowe sanki na wyjeździe, które 
> odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe tramwajów (lekarstwo na 2 
> pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia zwrotnicy już nie był 
> potrzebny.

Tu rozumiem, że wykrywany był już sam fakt wjechania bambaja na rozjazd? Ten 
typ wydaje mi się jakiś bardziej ogarnialny, choć może też wymagający 
większego wysiłku umysłowego... mimo wszystko wolałbym ten typ właśnie.

>
> We Wrocławiu tak było.

Usiłuję sobie przypomnieć, czy gdzieś jeszcze...?

-- 
Ludzie, którzy podniecają się swoim IQ, to frajerzy.
(C) Stephen Hawking
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231873
Author: Marsjanin
Date: Mon, 30 May 2016 22:25
55 lines
3884 bytes
Dnia Fri, 27 May 2016 04:01:18 +0200, HF5BS napisał(a):

> W  poznańskich  bimbach  podoba  mi   się  BARDZO  coś,  co  uważam,
> przynajmniej dla  mnie, jako rzecz niezwykle  praktyczną. Mają/miały
> to też tramwaje  w Krakowie, natomiast nie przypominam  sobie tego w
> tramwajach  warszawskich […]  Tabliczka z  numerem linii,  WYSTAJĄCA
> ponad wagon.

Były i u Was:

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33236/tram3.jpeg
http://p2.wawalove.pl/p2.wawalove.pl/c331e2baff0553ef3fba68b6818cc5dc.jpg
http://fotopolska.eu/foto/52/52972.jpg
http://fotopolska.eu/foto/602/602198.jpg
http://fotopolska.eu/foto/546/546802.jpg
http://fotopolska.eu/foto/291/291205.jpg

Chyba zaprzestano tego wraz z wprowadzeniem „trzynastek”.

> Niekiedy są dla mnie czytelniejsze, niż wyświetlacze ledowe,

U nas blaszane tablice z wyciętym  wzorem numeru pozostały już tylko w
muzeum (w tym oczywiście w muzeum jeżdżącym):

http://www.poznan.pl/mim/trakt/pictures/a,pic1,1017,13889,45116,show2.jpg
http://www.poznan.pl/mim/trakt/pictures/a,pic1,1017,51739,64895,show2.jpg
http://gg.gg/41j5h
http://gg.gg/41j5i

Na liniach już tylko LED-y, ale w takiej formie:

http://gg.gg/41j5m
https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/52/d7/4def18a4415bc_o.jpg?1420066800
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33792/wp_zk_poznan_tramwaj_600.jpeg

Wyjątkiem są stare Helmuty (Düwag  GT8), które dostały w miejsce rolki
z filmem pomarańczowy wyświetlacz,  nieco tylko mniejszy od klasycznej
tarczy:

https://i.ytimg.com/vi/rJ-1adaUkO8/maxresdefault.jpg

…oraz  Siemensy  Combino,  które  w pewnym  momencie  także  otrzymały
pomarańczowe,  dobrze kontrastujące  LED-y  ze  stylizowaną na  tarcze
czcionką  zamiast  fabrycznych,   zielonych  matrycowych  wyświetlaczy
klapkowych:

http://www.mlyniec.gda.pl/~mach/fotki/combino(6).jpg
http://gg.gg/41j5n

http://s17.flog.pl/media/foto/10698833_siemens-combino-509.jpg
http://s18.flog.pl/media/foto/10981792_siemens-combino-502.jpg

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231888
Author: Marsjanin
Date: Mon, 30 May 2016 22:31
11 lines
2088 bytes
Dnia Fri, 27 May 2016 04:26:18 +0200, HF5BS napisał(a):

> I dwie godziny w hałasie tak ok. 75 dB lepiej mnie ukołysało, niż
> normalny wieczorny sen :)

Znajomy mojej mamy spał w centrali telefonicznej pomiędzy wybierakami. :) 
Ucho przyzwyczaja się do jednostajnego hałasu.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231901
Author: Marsjanin
Date: Mon, 30 May 2016 22:39
12 lines
2088 bytes
Dnia Fri, 27 May 2016 03:43:46 +0200, HF5BS napisał(a):

> Celnie to  podsumował Wojciech  Młynarski: (tu w  świetnym wykonaniu
> mówionym Edwarda Dziewońskiego)

Rzeczywiście, znakomite –  jak wszystko obu panów  zresztą. I niestety
nikt  nie wyciągnął  wniosków z  nauki Młynarskiego…  I nie  wyciągnie
zapewne. Bo pointa niestety prawdziwa.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231892
Author: Grzexs
Date: Tue, 31 May 2016 00:25
38 lines
3232 bytes
> Jak tu wyglądała blokada, aby nie przełożyło pod wagonem? Czy może
> statystycznie, że prawdopodobieństwo tego za małe, by sobie zawracać
> gitarę? Czy może motorman musiał lipować na strzałkę, czy aby nie
> zrobiła przypadkiem nieoczekiwanego "mig"? Bo z opisu wnioskuję, że tu
> nie było wykrywania, że tram w ogóle tu wjechał?

Wtedy cudem techniki był 102Na, więc nie było obawy, że będzie drugi 
pantograf (13N we Wro nigdy nie było). Strzałki były na tyle daleko od 
sanek, że gdy coś nie wyszło, to był czas na zatrzymanie tramwaju i 
przełożenie zwrotnicy wajchą. I często się tak zdarzało (pamiętam 
rozjazd z Legnickiej w Robotniczą, jeszcze przed wybudowaniem długiego 
odcinka torów równoległych w kierunku Pilczyc / Dolmelu) – wykrywanie 
stanu „z prądem” było takie sobie; przypominam sobie też, jak zimą 
motorman wyłączał grzejniki przed taką zwrotnicą.

Największym niebezpieczeństwem był drugi tramwaj, który mógł przełożyć 
rozjazd pod wagonem na nim się znajdującym.

>> wyjeździe, które odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe
>> tramwajów (lekarstwo na 2 pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia
>> zwrotnicy już nie był potrzebny.
>
> Tu rozumiem, że wykrywany był już sam fakt wjechania bambaja na rozjazd?
> Ten typ wydaje mi się jakiś bardziej ogarnialny, choć może też
> wymagający większego wysiłku umysłowego... mimo wszystko wolałbym ten
> typ właśnie.

On się pojawił, gdy zaczęto puszczać 2×105N, a nie wpadnięto jeszcze na 
dostarczanie kablem prądu do drugiego wagonu (a tak jest we Wro od lat, 
chyba od jakiegoś wypadku, kiedy nie dało się łatwo odłączyć wagonu od 
prądu i coś tam się stało, ale tego nie pamiętam).

> Usiłuję sobie przypomnieć, czy gdzieś jeszcze...?

Tego to nie wiem.

-- 
Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231893
Author: HF5BS
Date: Tue, 31 May 2016 11:56
65 lines
4667 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości 
news:niilkp$obt$1@node1.news.atman.pl...
>> Jak tu wyglądała blokada, aby nie przełożyło pod wagonem? Czy może
>> statystycznie, że prawdopodobieństwo tego za małe, by sobie zawracać
>> gitarę? Czy może motorman musiał lipować na strzałkę, czy aby nie
>> zrobiła przypadkiem nieoczekiwanego "mig"? Bo z opisu wnioskuję, że tu
>> nie było wykrywania, że tram w ogóle tu wjechał?
>
> Wtedy cudem techniki był 102Na, więc nie było obawy, że będzie drugi 
> pantograf (13N we Wro nigdy nie było). Strzałki były na tyle daleko od

No fakt, dwuskład stodwójek to rzecz nieczęsto przeze mnie widziana.

> sanek, że gdy coś nie wyszło, to był czas na zatrzymanie tramwaju i 
> przełożenie zwrotnicy wajchą. I często się tak zdarzało (pamiętam rozjazd 
> z Legnickiej w Robotniczą, jeszcze przed wybudowaniem długiego odcinka 
> torów równoległych w kierunku Pilczyc / Dolmelu) – wykrywanie stanu „z 
> prądem” było takie sobie; przypominam sobie też, jak zimą motorman 
> wyłączał grzejniki przed taką zwrotnicą.

No, a w Pjongjangu (nazwa Phenian nie jest już uznawana za właściwą) po 
prostu by opuścili kitę :))

>
> Największym niebezpieczeństwem był drugi tramwaj, który mógł przełożyć 
> rozjazd pod wagonem na nim się znajdującym.

Ano... i chocby o taki stan mi chodziło, zwłaszcza, gdy ustawi się sznurek 
tramów, które skręcają naprzemiennie, to jeżdżenia z prądem i bez prądu 
mogło by być tyle, że ześwirować by było można... To już chyba lepiej by 
było mieć kogoś do pomocy, aby jakoś filował, czy przypadkiem nie idzie znów 
ku temu, że tramwaj by był skłonny pocałować się sam w dupę, albo tego, co 
za nium jedzie...

>
>>> wyjeździe, które odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe
>>> tramwajów (lekarstwo na 2 pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia
>>> zwrotnicy już nie był potrzebny.
>>
>> Tu rozumiem, że wykrywany był już sam fakt wjechania bambaja na rozjazd?
>> Ten typ wydaje mi się jakiś bardziej ogarnialny, choć może też
>> wymagający większego wysiłku umysłowego... mimo wszystko wolałbym ten
>> typ właśnie.
>
> On się pojawił, gdy zaczęto puszczać 2×105N, a nie wpadnięto jeszcze na 
> dostarczanie kablem prądu do drugiego wagonu (a tak jest we Wro od lat, 
> chyba od jakiegoś wypadku, kiedy nie dało się łatwo odłączyć wagonu od 
> prądu i coś tam się stało, ale tego nie pamiętam).

Czyli, jak życie pokazuje, często można spotkać jakiś słaby punkt czegoś...

>
>> Usiłuję sobie przypomnieć, czy gdzieś jeszcze...?
>
> Tego to nie wiem.

Powoli sobie posklejam to do kupy z notek historycznych i innych szczegółów, 
publikacji, itd... W razie wątpliwości podpytam.

-- 
Ludzie, którzy podniecają się swoim IQ, to frajerzy.
(C) Stephen Hawking
(dostępny tu adres email nie jest zarejestrowany w żadnym serwisie,
i JAKIKOLWIEK mailing BEZWZGLĘDNIE zostanie potraktowany jako spam!)
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231875
Author: Marsjanin
Date: Tue, 31 May 2016 17:54
43 lines
3931 bytes
Dnia Tue, 31 May 2016 11:16:21 +0200, HF5BS napisał(a):

>> Chyba zaprzestano tego wraz z wprowadzeniem „trzynastek”.
>
> Poszliśmy na łatwiznę...

Fakt –  była trudność,  bo każdy  numer trzeba  było osadzać  z pomocą
drabiny lub z balkonu na zajezdni.

> No, może być.  Tu jeszcze o tyle dobrze, że  czoło pochyłe, więc tym
> bardziej da się zobaczyć tabliczkę.

Czoło nie jest pochyłe. Okrągła  tablica z wyświetlaczem jest płaska i
pionowa.

> Tylko czcionka  taka średniawa i  w słońcu  może być problem,  bo te
> stare  metalowe, to  nawet jak  ktoś  ze słabego  wzroku widzi  jako
> plamę, może się nauczyć tej plamy wyglądu i sobie poradzi.

Możliwe. Ja też mam  wzrok nietęgi, i z tego co  mogę powiedzieć – jak
dla  mnie  po  pierwsze  pomarańczowy  kolor  jest  bardzo  dobry,  bo
kontrastuje.  Może  gorzej  widzę  zieleń? Ciężko  mi  powiedzieć.  Po
drugie  –  jednak wolę  coś  nieprzejrzystego.  Blachy były  białe,  z
pomalowanym na  czarno obwodem wycięcia.  Nie z każdym tłem  za blachą
dobrze (czytelnie)  to wyglądało. Po  trzecie – czcionka  właśnie jest
zachowana  najbardziej  jak  się  dało w  pikselach  ją  upodobnić  do
oryginalnej czcionki wycinanej w blachach. Były próby najpierw z jakąś
zwykłą, „chudą” czcionką,  ale na całe szczęście odpuścili  sobie i te
wyświetlacze (kilka  sztuk) są  zamontowane jako wyświetlacze  tylne w
kilku wozach. Może z czasem polegną jako zapasówki na magazynie.

> O! I te  zdecydowanie bym wolał, znacznie lepiej  się wybijają. Choć
> nadaj nie wystają...

I  w  Helmutach,  i  w  Siemensach zastosowano  tę  samą  czcionkę  na
wyświetlaczu.  Zgaduję,   że  do  starych  Helmutów   nie  było  warto
wyprowadzać  instalacji  na dach  a  może  w  ogóle  ciąć dachu,  a  w
Siemensach  zapewne na  większą modyfikację  i umieszczenie  tarczy na
dachu nie pozwala umowa gwarancyjna (czy pogwarancyjna).

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231894
Author: Grzexs
Date: Tue, 31 May 2016 19:14
37 lines
3061 bytes
> No fakt, dwuskład stodwójek to rzecz nieczęsto przeze mnie widziana.

Były we Wrocławiu, na linii 17. Ale to już dużo, dużo później po 
zlikwidowaniu zwrotnic ze strzałkami. Ale wrocławski zwyczajem był kabel 
doprowadzający zasilanie do drugiego… hmmm… przegubowca, więc nie 
przeszkadzałoby wcale.

Ciekawostką było, że w podwójnych przegubowcach na stałe blokowano 
ostatnie drzwi, że niby brak widoczności.

> No, a w Pjongjangu (nazwa Phenian nie jest już uznawana za właściwą) po
> prostu by opuścili kitę :))

Tam to chyba nie o zwrotnice chodzi. Widziałem ten film i sanek na sieci 
chyba nie było.

> Ano... i chocby o taki stan mi chodziło, zwłaszcza, gdy ustawi się
> sznurek tramów, które skręcają naprzemiennie, to jeżdżenia z prądem i
> bez prądu mogło by być tyle, że ześwirować by było można... To już chyba
> lepiej by było mieć kogoś do pomocy, aby jakoś filował, czy przypadkiem
> nie idzie znów ku temu, że tramwaj by był skłonny pocałować się sam w
> dupę, albo tego, co za nium jedzie...

Tego nie rozumiem. Co to znaczy „pocałował się sam w dupę”? A to 
„świrowanie” to niby z jakiego powodu?

Był zakaz najeżdżania na sanki dopóki poprzedni tramwaj nie opuści 
zwrotnicy i to wystarczało.

> Powoli sobie posklejam to do kupy z notek historycznych i innych
> szczegółów, publikacji, itd... W razie wątpliwości podpytam.

Zobacz tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zwrotnica_torowa , ale chyba 
wiele więcej się nie dowiesz - to też ja pisałem kiedyś.

-- 
Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231895
Author: HF5BS
Date: Tue, 31 May 2016 20:18
39 lines
3290 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości 
news:niknrf$ud9$1@node1.news.atman.pl...
> Tego nie rozumiem. Co to znaczy „pocałował się sam w dupę”? A to

Chodzi mi o przypadek wytramwajenia, gdzie zatoczyło pierwszym wagonem ze 
składu tak, iż za moment pierwszy wagon akurat spotkał się z tyłkiem 
drugiego wagonu, uderzając weń własnym przodem.

> „świrowanie” to niby z jakiego powodu?

Żeby motorniczemu się w tłumie bimb nie poptaszkowało "ja tu byłam z 
pieskiem, czy bez pieska... tfu, to nie reklama...z prądem, czy bez?"

>
> Był zakaz najeżdżania na sanki dopóki poprzedni tramwaj nie opuści 
> zwrotnicy i to wystarczało.

No, wiadomo. Ale kolejny najedzie, pokićka mu się i pojedzie z prądem, 
zamiast na odwrót, przestawi się... Chyba, ze to akurat nie jest problem... 
a to wycofuję pytanie.

>
>> Powoli sobie posklejam to do kupy z notek historycznych i innych
>> szczegółów, publikacji, itd... W razie wątpliwości podpytam.
>
> Zobacz tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zwrotnica_torowa , ale chyba wiele 
> więcej się nie dowiesz - to też ja pisałem kiedyś.

Spoko, pomalutku, powolutku i poskładam to sobie do kupy. W razie potrzeby, 
doraźnie się gdzieś dopytam.
Art w wiki na razie mi wystarczy, jest w nim to, co chciałem wiedzieć, teraz 
sobie będę to powoli we łbie składać, przyglądając się "miejscom wrażliwym".

-- 
Ludzie, którzy podniecają się swoim IQ, to frajerzy.
(C) Stephen Hawking
(dostępny tu adres email nie jest zarejestrowany w żadnym serwisie,
i JAKIKOLWIEK mailing BEZWZGLĘDNIE zostanie potraktowany jako spam!)
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231877
Author: Marsjanin
Date: Tue, 31 May 2016 22:44
105 lines
7505 bytes
Dnia Tue, 31 May 2016 20:34:07 +0200, HF5BS napisał(a):

> Ale miało to,  jako efekt końcowy, sporą zaletę -  dało się odczytać
> "z dupy strony".

Tej zalety tarczom blaszanym odmówić nie można.

> Nie o to  chodziło... miałem na mysli, że szyba,  przód bimby znaczy
> się,  był sporo  pochylony do  tyłu,  przez co  tabliczka niejako  z
> automatu nie "przytulała się" do następnego tramwaju […]

A, to fakt. Idziemy w stronę  Pendolino, więc tak raczej pozostanie. I
dobrze.

> Apropos... w Wawie  kojarzę... a może mi się  przywidziało, że swego
> czasu dość często  numer linii był wstawiony u  motormana po prawej,
> co w pewnym  sensie zastępowało tę tabliczkę u góry,  a nie wymagało
> stosowania drabiny.

Ale nie  mylisz tego z  numerem kursu  (czy tez brygady,  kolejnymi na
danej linii), prawda?

> Obecnie widuję niekiedy w wersji  LED, nieco inaczej umieszczone, po
> prawej między  przednimi drzwiami, a przodem  pojazdu. Dość wygodne,
> bo duże znaki i wyraźna czcionka.

To już  mi mocno wygląda  na numer zmiany…  Ale dawno w  Warszawie nie
byłem… U nas to miejsce na numer brygady:

Tu LED-owa 14 kurs 4: http://gg.gg/41kr4
Tu blaszana jeszcze 18 kurs 5: http://gg.gg/41kr5

> Uff...  ja  muszę  się  nauczyć rozróżniania  151  i  158,  niekiedy
> rozróżniam to  po plamie...  przystanku docelowego, bo  numery stają
> się  zbyt  podobne  jak  mi   się  rozmażą.  (hehe,  okulistę  muszę
> odwiedzić, niech mi  nowe szkła przepisze... i  tak prywatnie robię,
> byle warsztat znać, co nie zedrze, mam taki na Grenadierów).

Mam niestety  podobnie, astygmatyzm dobra  rzecz o tyle, że  zdaje się
stygmatów jak ojciec  Pio nie dostanę. :) Najgorsze, że  widząc w moim
odczuciu  jednak coraz  gorzej  uszkodziłem okulary  po kilku  latach,
zaniosłem je  do optometrysty,  który mnie  zbadał, zeskanował  też na
jakiejś maszynie  te popsute okulary  po czym zawyrokował, że  może mi
przepisać takie  same, bo są dla  mnie najlepsze i basta.  Czyli wzrok
się  (chyba) pogorszył,  ale okularów  lepszych na  moją wadę  nie ma.
Łudzę się, że to pogarszanie się wzroku to subiektywne odczucie…

> Trochę szkoda... kupiłbym sobie, jakby  spylali za cenę złomu :), bo
> chcę sobie zegar zrobić do domu, widoczny nawet bez pingli.

Eee,   zegar  to   można   sobie  zawsze   zrobić,  niekoniecznie   na
wyświetlaczach z tramwajów i to niemal nowych. Wystarczy jakiś przepis
z działu DIY na elektroda.pl.

> A  chujowizna oświetlenia  numerów linii,  za czasów  tabliczek, jak
> i  wyświetlaczy mozaikowych,  była  w  Warszawie BARDZO  powszechna.
> Dopiero diody jakoś to usprawniły.

U nas też…  Za to  do dziś w  pluchę około zera  parują mocno  szyby w
najstarszych autobusach MAN, i nie widać NIC. :P

> W sumie  wystarczyła by  nawet kartka  z wyraźnie  napisanym numerem
> linii,  zatknięta  po  prawej  z boku  (aby  tylko  widoczności  nie
> zasłaniała) i już, gwarancji nie narusza.

O, nie.  Na kartki miejsca  nie ma. Nie  po to nasze  MPK dopieszczało
przez długie lata system KWSR. Teraz – w teorii – tram może pojechać w
trasę  jako 6,  stanąć  w  korku, i  po  decyzji  dyspozytora i  kilku
kliknięciach motorniczego jechać  dalej jako 10 (jeśli  przez ów korek
np.  10-tek  na trasie  brakuje  a  trasą 6  i  tak  nie pojedzie,  bo
wypadek).

W praktyce były uruchomione  linie na czas remontów,  które na węzłach
zmieniały numer  i jechały dalej. Np.  6 i 8, które  jadą do Miłostowa
(ostatnia prosta od  Ronda Śródka), owa trasa była w  remoncie, więc 6
jadąca na Miłostowo dojechawszy na Śródkę  zmieniała się w 8 i jechała
dalej trasą ósemki jadącej z  Miłostowa i analogicznie w drugą stronę.
Podobnie było z 1 i 17:

http://youtu.be/aAin4xmOVdI

Teraz od  tego odeszli  i z takiego  rozkopania miasta  powstała linia
27,  łącząca  2 i  7.  Zgaduję,  że  powodem zamieszania  jest  system
PEKA  naliczający  przystanki  pasażerom  na  imienne  karty.  Tramwaj
2  teoretycznie  musiałby  „zakończyć   kurs”  a  wszyscy  pasażerowie
korzystający  z  tego  systemu  musieliby w  jednej  chwili  dwa  razy
zeskanować kartę – tuż przed „wyjściem” z 2-ki i zaraz po „wejściu” do
7-ki  –  pozostając  oczywiście  w jednym  pojeździe.  Inaczej  system
biletowy by tego nie naliczył poprawnie  i jechaliby 7-ką na gapę bądź
przynajmniej nie zostałaby uwzględniona przesiadka  (czas na nią to 20
minut między wyjściem a wejściem  do kolejnego pojazdu a zysk widoczny
gołym okiem – pierwszy przystanek  podróży kosztuje 60 groszy, a chyba
10-ty  czy  12-ty  tylko  8  groszy).  Oczywiście  posiadacze  biletów
sieciowych  nic nie  muszą robić  i mieliby  tę zmianę  gdzieś. Za  to
najgorzej mieliby  ci, co  jaką na bilecie  papierowym „od  wejścia do
końca trasy”. Naturalnie  musieliby kasować kolejny bilet.  To w dużym
uproszczeniu,  bo mimo  ostatnich  ułatwień i  ujednoliceń nadal  mamy
chyba  najbardziej pokręcony  system biletowy  w kraju…  Uzupełnię, że
jest papierowy bilet „do 10 minut” (przesiadki itd.) oraz bilet „do 40
minut lub na  trasę” (do 40 minut przesiadki można  robić, albo jechać
ponad 40 minut – ale pod warunkiem, że przesiadki się nie zrobiło).

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231879
Author: Marsjanin
Date: Wed, 01 Jun 2016 19:38
79 lines
5256 bytes
Dnia Wed, 01 Jun 2016 11:52:39 +0200, HF5BS napisał(a):

Tak jeszcze a propos nieczytelności, niek€óre 105-ki u nas miały też i
takie epizody:

http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/105na-146-2

A to wklejam bo ładne:

http://www.galeriapgk.org/galeria/n/zagadka-

> Miałem jednakże na myśli miejsce, którego nie ma w helmucie - między
> szybą przednią, a drzwiami, to  nad tym wężowatym logo. Umieszczenie
> numeru  w tym  miejscu jest  bardzo  wygodne dla  pasażerów, gdyż  w
> sporym  stopniu  zastępuje tabliczkę  nad  pojazdem,  bo nie  trzeba
> zadzierać głowy.

W pewnym okresie  w Poznaniu były wszędzie  takie kwadratowe tabliczki
na pierwszym słupku za przednimi drzwiami:

http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/konstal-105na-107+275
http://gg.gg/41mbb
http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/konstal-105na-102+107
http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/105n-184+183
http://www.galeriapgk.org/galeria/102n/102na-43
http://www.galeriapgk.org/galeria/102n/102n1-2
Jest! Doklikałem sie i do N-ów:
http://www.galeriapgk.org/galeria/n/n+nd-1

> Kiedyś przepisywał lekarz... Teoretycznie powinno się najpierw chyba
> atropinę  zakroplić, to  to, co  tak  piecze i  wtedy badać...  Mnie
> przestają pingle starczać.

Ja ogólnie jestem „uczulony” na wszelkie „przeszkadzajki” w oku, nawet
na zwykłą wodę z  kranu, nie ma to jak własne  łzy. :) Optometrysta to
taki technik wzroku. Nowy zawód  poniekąd. Ale protezy zębowe przecież
też nie  są wykonywane przez  stomatologów. Tak chyba jest  lepiej… Co
innego leczyć, co innego korygować.

> To nowa kartka, flamaster i jadziem, pół minuty i już...

…Tylko  to trzeba  roznieść po  wagonach, minimum  trzy pozycje  są do
oklejenia, a czas leci.

> Oczywiście,  nie  chodzi  mi  o   stałe  stosowanie  tego,  tylko  o
> (awaryjne) sytuacje,  gdy np. wyświetlacz nawali  (diodowe rzadziej,
> klapkowe znacznie częściej...

Teraz jak nawali wyświetlacz to tramwaj jedzie do szopy… Niekoniecznie
pochwalam, ale choć tyle pozostaje z (nowego) „poznańskiego porządku”.

> o, te klapkowe bym sobie wziął do zrobienia zegara, mam nadzieję, że
> słychać, jak zmieniają stan?),

Słabo to słychać. To znaczy na tych z autobusów i tramwajów, wolno się
zmieniających. Bo były różne, hałaśliwe też.

> W  kżdym  razie, w  poprzednim  akapicie  zwątpiłem już  po  trzecim
> zdaniu, a po czwartym przestałem je liczyć...

Generalnie tu:
http://www.peka.poznan.pl/web/portal/obsluga-klienta

> Ja narzekam  wtedy, jeśli  nie z  winy pasażera,  nastąpi wydłużenie
> czasu  ponad ten  podany jako  limit na  bilecie. Bo  to jest  wtedy
> obciążanie pasrażera za nie jego winy.

Mylisz pojęcia. Choć lepiej jest  to zorganizowane na kolei. W zimie w
cenie  zwykłego biletu  na przejazd  Warszawa —  Kraków, trwającego  z
reguły 2:20' do 2:50', nieraz GRATIS masz jedną, dwie godziny! ;)

> z boku tradycyjne tablice od zewnątrz  ze skrótem trasy, od środka z
> koralami - numer widoczny doskonale.

A te tablice z koralami…? Chodzi o krechę z przystankami?

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231881
Author: Marsjanin
Date: Sat, 04 Jun 2016 23:00
69 lines
5085 bytes
Dnia Thu, 02 Jun 2016 15:56:10 +0200, HF5BS napisał(a):

> Minusa trzeba ręcznie dopisać...

Zależy, skąd klikać. :)

> Ładne, zerówka na 4N, a pałeczka nauczycielska to Akwarium? Nie mogę
> rozkminić... Ale  wystarczająco wyraźne, więc kupuję  :) Piękne jest
> to zero, bo i od tyłu je widać.

Tak, raczej  na bank  stopiątka. Na tym  portalu generalnie  jest masa
perełek fotografii.

>> Teraz  jak   nawali  wyświetlacz   to  tramwaj  jedzie   do  szopy…
>> Niekoniecznie
>
> A to już przegięcie. Żeby światło  z przodu, to jeszcze rozumiem, bo
> przepisy każą mieć  stale włączone światła... Ale chyba  nie każą za
> sfajdany wyświetlacz?
>
>> pochwalam,  ale  choć  tyle   pozostaje  z  (nowego)  „poznańskiego
>> porządku”.
>
> Trudno mi  zająć konkretne  stanowisko, gdyż  za mało  znam realiów,
> niuansów, takich sytuacji... Ale skoro trzeba, to chyba ktoś wie, co
> robi, każąc to zrealizować? Choć czasem mam i tak wątpliwości.

Może  trochę  przesadziłem,  ale  chyba  nie  do  końca  –  jeśli  coś
jedzie z  uszkodzonym wyświetlaczem  (zewnętrznym) to raczej  w wyniku
niedopatrzenia.  Niemniej  kiedyś   tramwaj  jadący  z  niedomkniętymi
drzwiami nikogo nie dziwił, a  teraz pozazdrościliśmy Wam ZTM-u i mamy
swój,  na  podobnych  zasadach,  jest zamówienie  na  kurs  konkretnie
wyposażonym taborem (czytelne kierunki i  numer linii muszą być), więc
taki ma pojechać, a nie np. bez tablic.

Co nie znaczy, że nie zdarza się bałagan…

> Zdarzało się  jednak, że wskutek zatorów,  czas przejazdu wyskakiwał
> ponad 40  minut, co  teoretycznie, zmuszało  by mnie  do dokasowania
> kolejnego biletu. Jednakże,  jeśli czas przejazdu jest  te 34 minuty
> wg rozkładu,  a stanie  się 45  minut, nie  widzę powodu,  abym miał
> dokasowywać bilet,  bo sobie autobus dłużej  na skrzyżowaniu postał,
> uważam, że należytą opłatą za  przejazd jest opłąta wystarczająca do
> opłacenia biletu 40-minutowego.

No niestety taryfa minutowa jest mniej korzystna od przystankowej.

> Jeśli  zaś pojazd  pojedzie  szybciej  i w  te  40 minut  przejedzie
> odcinek rozkładowo odpowiadający np. 50-minutowemu, to też uznać, że
> pasażer godziwie, należycie opłacił swój przejazd.

A nie powinien czasem dopłacić za usługę ekspres? ;-)

> Jeśli  trasa jest  na np.  10 przystanków  niezależnie od  czasu, to
> w  przypadku,  gdy  nastąpi gdzieś  pośrodku  wtrącenie  dodatkowych
> przystanków z  powodu objazdu, itd, to  nie liczą się one  do limitu
> orzystanków do przejechania.

Tutaj  u  nas jest  tak  –  bilety  trasowe zachowują  swoją  ważność,
niestety  ani minutowe,  ani  przystankowe nie  i  trzeba zapłacić  za
dodatkowe przystanki.

> być może rzeczywiście mylę pojęcia.

Ej no – ja sobie tak trochę pożartowałem z tym. :-)

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231883
Author: Marsjanin
Date: Sun, 05 Jun 2016 20:42
67 lines
5585 bytes
Dnia Sun, 05 Jun 2016 09:38:30 +0200, HF5BS napisał(a):

> Pamiętam...  Lat   temu  sporo,  jechałem  jakąś   parówą,  na  dość
> długiej  trasie, drzwi  owszem,  otwierały się  i  zamykały OK,  ale
> akurat  te,  przy  których  stałem   miały  usterkę,  że  silnik  je
> zamykający  nie wyłaczał  się po  zamknięciu i  w pojeździe  słychać
> było  charakterystyczne  jego  wycie, co  przypuszczam,  raczej  nie
> przekładało się na coś korzystnego dla mechanizmu i samego silnika w
> ogóle...?

Zgrzytów  z tego  co pamiętam  np. przy  przytrzaśnięciu pasażera  nie
było, a  więc napęd na  paskach. Pewnie  po dniu kursowania  pasek się
zużył do końca. No i oczywiście wyłącznik krańcowy do wymiany.

> Może to  i dobre,  jeśli są wymagania,  ale, jeśli  pryknięcie kilku
> pikseli ma zawracać tramwaj do szopy, to zdecydowanie IMO poszło nie
> w tę stronę.

Może  nie kilku  pikseli, takie  czasem jadą.  Ale awaria  systemu czy
jakiegoś całego wyświetlacza już jak najbardziej.

Choć  nieraz  podjeżdżał  tramwaj   z  pięknym  pomarańczowym  napisem
STAROŁĘKA, niestety bez numery linii. Pasażerowie zakukujący do środka
w poszukiwaniu  „korali” czy  innych oznak  numeru linii  (okresowo na
wyświetlaczach wewnątrz,  ostatnio też mamy  „korale” z mapą i  GPS na
żywo) – widok bezcenny.

– Panie, jaki to pociąg?
– Żółty…
– Ale dokąd?!
– Do połowy… ;)

> Dlatego jednak wolałbym, aby motorman  miał w pogotowiu gruby czarny
> flamaster  i  kilka  kartek,  aby chociaż  mógł  dokończyć  półkurs,
> dojechać  do krańcówki,  a  pasażerów przejąłby  tam następny  tram,
> ktory w ramach "pogotowia" zajechałby tam "z dyżuru".

Tak źle nie jest – takie usterki przeważnie zgłasza się na końcówkach.
Duch normalności w narodzie pozostał.

>> A nie powinien czasem dopłacić za usługę ekspres? ;-)
>
> Owszem, ale tylko  wtedy, gdy jest to linia  ekspress. Inaczej niech
> się przewoźnik/organizator nie zdziwi, jeśli trafi na dobrego papugę
> (a  są  tacy, co  jeżdżą  komunikacją  miejską),  który im  zrobi  z
> "bagażnika"  jesień średniowiecza,  bo  np.  z niezawinionego  przez
> siebie powodu musiał dopłacić  następny bilet, bo sobie tram/autobus
> na światłach dłużej stał(y).

No  z   dopłacaniem  do   kursu  wykonanego  szybciej   to  oczywiście
żartowałem, ale  co do papugi  i przekroczenia czasu  deklarowanego na
bilecie  –  lepiej  uważaj.  Podstawą do  wszystkiego  jest  regulamin
przewozów.  I  jeśli   nie  jest  sprzeczny  z  chyba   KPC,  to  jest
obowiązujący, choćby pozornie był absurdalny.

Jakoś przed Euro 2012 w  Poznaniu z okazji WIELKICH remontów, wyłączeń
i objazdów (a jeszcze przed  wprowadzeniem sławetnej PEKI z elastyczną
taryfą  przystankową)  zastosowano   inny  myk:  dobrotliwie  zrobiono
promocję, gdzie  bilet 15-minutowy obowiązywał 25  minut a 40-minutowy
zdaje się godzinę (czy 30-minutowy – 45 minut? Jakoś tak). Bo ludziska
zaczęli się burzyć, że tramwaj jedzie niewiele krócej jakby pieszo iść
i nie chcieli płacić… Ale sądy  tego uznawać nie chciały bo nie mogły.
Regulamin mówi o czasie spędzonym w pojeździe.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
#231885
Author: Marsjanin
Date: Thu, 09 Jun 2016 22:43
10 lines
2441 bytes
Dnia Mon, 06 Jun 2016 19:23:16 +0200, HF5BS napisał(a):

> GPSa w tramie na żywo jeszcze nie widziałem, pomijam oczywiście
> nawigację w telefonie, czy aucie kolegi.

Może nakręcę filmik, bo znaleźć na youtube nie mogę.

-- 
Pozdrawiam,
Marsjanin
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads