Thread View: pl.misc.transport.miejski
30 messages
30 total messages
Started by lukk
Mon, 09 May 2016 06:53
W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: lukk
Date: Mon, 09 May 2016 06:53
Date: Mon, 09 May 2016 06:53
9 lines
975 bytes
975 bytes
Tam to się dobrze bawią: https://youtu.be/e0xzgVIxBBs?t=6m39s -- pzdr lukk
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Tue, 10 May 2016 20:14
Date: Tue, 10 May 2016 20:14
11 lines
1550 bytes
1550 bytes
Dnia Mon, 09 May 2016 08:53:53 +0200, lukk napisał(a): > Tam to się dobrze bawią: > > https://youtu.be/e0xzgVIxBBs?t=6m39s Czemu ten tramwaj się właściwie cofał na pełnej kurwie? o_O -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: ACMM-033
Date: Tue, 10 May 2016 22:27
Date: Tue, 10 May 2016 22:27
24 lines
1699 bytes
1699 bytes
Użytkownik "Marsjanin" <mars@marsjanin.tk> napisał w wiadomości news:pan.2016.05.10.20.18.09@marsjanin.tk... > Dnia Mon, 09 May 2016 08:53:53 +0200, lukk napisał(a): > >> Tam to się dobrze bawią: >> >> https://youtu.be/e0xzgVIxBBs?t=6m39s > > Czemu ten tramwaj się właściwie cofał na pełnej kurwie? o_O Może mu się компютер powiesił? A z tego, co zobaczyłem, to wygląda, że ruski tram nieco bardziej ucierpiał, czy to może tylko (auto)sugestia? -- Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu prestidigitatorów.
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Thu, 12 May 2016 21:31
Date: Thu, 12 May 2016 21:31
18 lines
1895 bytes
1895 bytes
Dnia Wed, 11 May 2016 00:27:10 +0200, ACMM-033 napisał(a): > Może mu się компютер powiesił? Razem z kompiutrem musiałby się zawiesić motorniczy. Zasłabnąć, albo coś. Bo awaryjnego hamowania ani odłączenia napięcia ani śladu. > A z tego, co zobaczyłem, to wygląda, że ruski tram nieco bardziej > ucierpiał, czy to może tylko (auto)sugestia? Może dlatego, że lżejszy wagon. Za to zapewne Pesa pójdzie na złom a tamtego się wyprostuje i jeszcze pojeździ. :) -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Grzexs
Date: Tue, 17 May 2016 18:45
Date: Tue, 17 May 2016 18:45
13 lines
1507 bytes
1507 bytes
>> Za to zapewne Pesa pójdzie na złom a tamtego się wyprostuje i jeszcze >> pojeździ. :) > > Od Niemców coś kupią, tram, co tylko emerytów do kościoła woził i na > działkę (cuś na wzór bytomskiego 38), ichni MZK płakał, jak > sprzedawał... :)) > Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy? Może > opierdzielą Ukrainie, w ramach "bratniej pomocy"? U ruskich szerokie tory i skrajnia inna. Nie kupią. -- Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: ACMM-033
Date: Tue, 17 May 2016 20:06
Date: Tue, 17 May 2016 20:06
15 lines
1791 bytes
1791 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości news:nhfore$8ta$1@node2.news.atman.pl... >> Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy? Może >> opierdzielą Ukrainie, w ramach "bratniej pomocy"? > > U ruskich szerokie tory i skrajnia inna. Nie kupią. Poza tym, czy Ukraina by chciała, choćby najlepsze, najpiękniejsze, ale z .ru, w końcu obecnie to wróg najgorszy... Ale zostawmy politykę. -- Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu prestidigitatorów.
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Tue, 17 May 2016 22:11
Date: Tue, 17 May 2016 22:11
28 lines
2350 bytes
2350 bytes
Dnia Fri, 13 May 2016 15:08:47 +0200, ACMM-033 napisał(a): > No, np. i to miałem na myśli, stąd ruska czcionka. Zawiesiłem się i ja – skąd w tym truchle komputer… :) >> Może dlatego, że lżejszy wagon. > > I konstrukcja mniej usztywniona...? A wiesz, ile dzwonów ma już za sobą? > Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy? Rosję stać na wszystko. W takiej skali zwłaszcza. > Może opierdzielą Ukrainie, w ramach "bratniej pomocy"? […] A... może > tę Pesę do Pjongjangu opylą Kimowi i będą mieć taki "superacki" > tramwaj z kraju, o którym raczej wrogo nie mówią...? :P Tylko czy > poradzi sobie z tym...https://www.youtube.com/watch?v=mE94qqLKGRY od > 5:00 - ptg...? Tak właśnie myślałem, Ukraina to nie za bardzo brat teraz, a Kim się ucieszy. Co to filmu – Pesa patykiem nie umie machać? -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Wed, 18 May 2016 22:08
Date: Wed, 18 May 2016 22:08
35 lines
3014 bytes
3014 bytes
Dnia Wed, 18 May 2016 11:43:13 +0200, ACMM-033 napisał(a): >>> Hmm... tylko czy ich tam w Rosji stać na zezłomowanie Pesy? >> >> Rosję stać na wszystko. W takiej skali zwłaszcza. > > To muszą mieć dochód PKB, czy jak mu tam, tak minimum ze 3.5 raza > większy niż my, […] E, dochód PKB przy jednym tramwaju na pokaz nieważny. Rosja gotowa pokazać światu, że kupiła na próbę straszny bubel, którego nie warto naprawiać i trzeba po dzwonie złomować. :D > Brat - stąd cudzysłów. Pod pozorem "myśmy bracia", sprzedadzą im tak > naprawdę chuk wie co. Tyle, że nie wiadomo, czy Ukraina będzie chciała brać… Oni tego szrotu mają chyba pod dostatkiem. Już całkiem poważnie – za jakieś 5 lat może w Poznaniu wpadną na pomysł sprzedania im całkiem niezłych bryczek po taniości – moderusów Alfa. Jak na przerobioną stopiątkę, ten tramwaj jest całkiem niezły… Niestety, choćby producent się nie wiem jak nie zarzekał, że ze starego wagonu brał tylko belki grzbietowe – to nadal jest stopiątka. > No, jeśli nie umie, to Kim nie weźmie, bo tam u niego tramwaje > wachlują badylami, aż wiater wieje... Wystarczy w YT wrzucić "tram > pyongyang" (swoją drogą, warto pooglądać). Widziałem, widziałem. Do końca nikt nie wie, co jest tego powodem. Nierówno wisząca trakcja? Być może na każdym skrzyżowaniu coś innego… -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Thu, 19 May 2016 22:57
Date: Thu, 19 May 2016 22:57
22 lines
2385 bytes
2385 bytes
Dnia Thu, 19 May 2016 02:05:43 +0200, ACMM-033 napisał(a): > No... a w Łodzi? Czy tam nie zrobi się z tego jednak osiemsettrójka? > :) Osiemsetpiątka. :) 803N to były wąskotorowe 102Na. Nie wiedzieć czemu. Bo 102N na wąskim to były 802N. Ktoś chyba miał w tamtych latach kaca nad dokumentacją. > Trochę sobie myślałem, czy oni tak nie robią na przykład > przestawiania zwrotnic prądem, lub bez prądu, ale jakoś nie > dopatrzyłem się takich urządzeń. To by było z poborem lub bez (na „luzie”), jak dawniej u nas. Brak kija na drucie raczej niewiele by zmieniał. Raczej masz (czy może, mamy) rację z tą zaniedbaną siecią. Ale i u nas nie brakło kozaków. http://gg.gg/415sr -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: jagular
Date: Fri, 20 May 2016 20:55
Date: Fri, 20 May 2016 20:55
21 lines
2235 bytes
2235 bytes
W dniu 2016-05-19 o 00:08, Marsjanin pisze: > Już całkiem poważnie – za jakieś 5 lat może w Poznaniu wpadną na > pomysł sprzedania im całkiem niezłych bryczek po taniości – moderusów > Alfa. Jak na przerobioną stopiątkę, ten tramwaj jest całkiem niezły… > Niestety, choćby producent się nie wiem jak nie zarzekał, że ze > starego wagonu brał tylko belki grzbietowe – to nadal jest stopiątka. Oni nawet się nie zarzekają, oni po prostu stosują starą zasadę mistrza Josepha "kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą". Jest nowy, jest nowy, jest nowy ... To tak jakby jakaś fabryka samochodów wzięła plany Poloneza dodała mu kilka pizdryków i zaczęła wciskać kit że to jest całkiem nowy pojazd. Tyle, ze takiego Poloneza 2016 nikt nie kupi a Bety i owszem bo się wydaje nie swoje prywatne pieniądze. Zarobki spółeczki Modertrans są już z kolei jak najbardziej prywatne i tak się wysysa publiczna kasę do prywatnych kieszeni. Za to tak ok 2050 roku Poznań będzie żelaznym punktem na mapie wszystkich miłośników tramwajów jako ostatni w Polsce skansen taboru wysokopodłogowego ... --- Jagular
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Mon, 23 May 2016 21:44
Date: Mon, 23 May 2016 21:44
49 lines
3811 bytes
3811 bytes
Dnia Fri, 20 May 2016 02:42:39 +0200, ACMM-033 napisał(a): > Dzieciakiem jeszcze byłem i dziwiłem się, co zrobiono mu, temu > tramwaju, że on taki dziwny pośrodku (bazą do porównania oczywiście > była parówa). A dla mnie z kolei, jak czasem pojechałem do dalszej rodziny w Warszawie (z Poznania), zawsze dziwem były parówki – jak to tak, bez przegubu? :) > z tym nierozerwalnie wiąże się stodwója, których spore ilości, > uroczo pędziły chyba pełnym gazem po Mogilskiej, wydając > charakterystyczny hałas "du-du du-du, du-du du-du, du-du du-du" > chyba na łączeniach szyn. To parówki i stopiątki (akwaria) mogły tak stukać. Stodwójki tylko "du-du du-du du-du, du-du du-du du-du". :) Biorąc pod uwagę luźne blachy wokół przegubu, często słyszało się "du-du brzęk-brzęk du-du". :-D > Środkiem nocy rzecz jasna :) Dodatkowo niektóre z akompaniamentem > przekładni napędowej :))) Najmilsza dla mnie kołysanka :)) Dużo bym > dał, żeby choć jeden raz jeszcze tak nockę tam spędzić! No widzisz. Było przyjechać w zeszły weekend na Noc Muzeów do Poznania (była tydzień po warszawskiej): http://gg.gg/41a0h – wóz #71 jeździł właśnie nocą. > Skoryguj... nie pamiętam, czy sam fakt wjazdu (a nie prąd/bez prądu, > bo to jestem w stanie sobie wyobrazić) był wykrywany przez te > "sanki" Uuu. Niestety – takiej wiedzy nie mam… > Chyba nawet z ludźmi pojechał, na szczęście, kij nie był pod włos. I > jeszcze mi pamięć usiłuje podpowiedzieć, ze motorman mógł nie być > sam, chyba, że mu próbował pomóc inny... ale na pewno odjechał bez > wspomagania. W tamtych czasach (których jednak pamiętać nie mogę) o wspomaganie było ciężko, BHP też leżało i kwiczało, a gospodarka próbowała dać radę… Schyłek „tych czasów” pamiętam, znaczy lata 80… Teraz, jak jest wstrzymanie to koniec, bez nadzoru ruchu to tramwaj z niedomkniętymi drzwiami nawet nie pojedzie do szopy. Inna rzecz, że NR jest na miejscu natychmiast. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Mon, 23 May 2016 21:55
Date: Mon, 23 May 2016 21:55
32 lines
3270 bytes
3270 bytes
Dnia Fri, 20 May 2016 22:55:58 +0200, jagular napisał(a): > To tak jakby jakaś fabryka samochodów wzięła plany Poloneza dodała > mu kilka pizdryków i zaczęła wciskać kit że to jest całkiem nowy > pojazd. Tyle, ze takiego Poloneza 2016 nikt nie kupi a Bety i owszem > bo się wydaje nie swoje prywatne pieniądze. Beta nie jest takim głupim tworem, na jaki wygląda. Od strony pasażera patrząc, jest lepsza od 105 i oczywiście od Alf. Cena była kluczowa, i adekwatna do jakości. Nie jest to szczególnie awaryjny tramwaj, wykorzystuje pozytywne modyfikacje zastosowanych w Polsce w 105-kach, jak drzwi odskokowe, które po zamknięciu nie mają szpar (gdy tymczasem zimą w Alfach wiatr hula jak w starych 105), jest kawałek niskiej podłogi. Zimą jest ciepło. Nie pamiętam, czy latem jest chłodno, zwrócę uwagę jak tylko dorwę jakąś Betę. Jako tani tramwaj z niską podłogą (by spełnić założenie, że każdy wóz może przyjąć samodzielnie poruszającą się osobę na wózku), Bety są przynajmniej tak samo OK jak Tatry RT6N1, ostatnio zresztą też nieźle zmoderusowane, tfu, zmodernizowane w Modertransie. Natomiast całej szopki związanej z powstawaniem Alf w ogóle nie rozumiem. Na żyletki szły całkiem jeszcze niezłe 105-ki (tylko te wtedy świeżo po NG chyba zostały do dziś), by „przerobić” je na Alfy. Zysk dla pasażera żaden, dla MPK wydatek spory, dla Modertransu – spółki-córki MPK – wielki zysk i tyle w temacie. Można było spokojnie ten etap pominąć i od razu robić Bety. Tylko widać pieniądze były nie w tej spółce co trzeba. :( -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Tue, 24 May 2016 22:19
Date: Tue, 24 May 2016 22:19
31 lines
3073 bytes
3073 bytes
Dnia Tue, 24 May 2016 00:52:37 +0200, ACMM-033 napisał(a): > A pewnie i tak, ale możliwości zweryfikowania nie było, a i ilość > "du-du" mogła mi się nieco zatrzeć, hłe hłe :) Taka zbieranina: http://youtu.be/W6KJ0zTsG0s Stodwójka w Warszawie Fragment Dziennika TV4 prawdopodobnie z 2000 roku o sprowadzonym z Poznania do Warszawy przez Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej wagonie tramwajowym Konstal 102Na. http://youtu.be/0RA7nYFYk0Y 102N w Warszawie 24 kwietnia 2009 roku przybył wagon 102N #5 do Warszawy. http://youtu.be/vfr0kpcrnR4 102Na #210 z MPK Kraków na linii turystycznej 0. Historyczny wagon 102Na nr 210 rusza z pętli Cichy Kącik wykonując kolejny kurs na linii muzealnej nr 0. http://youtu.be/130wbjuf5xk Hamowanie awaryjne tramwaju 102Na Wrocław, ulica Wróblewskiego. I wieeele innych. :) Niestety, słychać co słychać a i tory już nieco inaczej robione. Teraz wszelkie "du-du" raczej tylko na ubytkach. > Heh... i ukołysało by mnie do snu... Cholera, może rzeczywiście > trzeba było? :D Tylko minęło by sie to z celem przejażdżki, a nagrać > to na dyktafon, to już nie to, co słuchać tego na żywo. Sporo jest filmów ze środka różnych tramwajów, jednak nie wszędzie dobrze słychać. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Tue, 24 May 2016 22:30
Date: Tue, 24 May 2016 22:30
28 lines
2758 bytes
2758 bytes
Dnia Tue, 24 May 2016 00:55:35 +0200, ACMM-033 napisał(a): > Musiało skapnąć coś dla Krewnych-i-Znajomych Królika... Wiadomo. Oczywiście, że teoretycznie jest to postawa naganna. Tyle, że ja jestem realistą i będąc świadom tego, że jako podatnik przepłacam – jestem w stanie przymknąć oko na drobne wałki i koperty pod stołem, względnie nepotyzm w państwowych firmach czy zarządach miast. Niechętnie, ale jestem w stanie. Tylko, że pod jednym, jedynym warunkiem. Niech finalny efekt będzie (nawet kilkukrotnie przepłacony) na miarę oczekiwań, czasów, potrzeb. Tego niestety w ostatnich latach, głównie u schyłku rządów prezydenta Grobelnego, wielokrotnie zabrakło. Musi się szwagier najeść? No trudno. Niech się naje. Ale niech wybuduje coś, co będzie potrzebne i użyteczne. A nie kolejny bubel… Bo tutaj otwiera się nóż w kieszeni. Można tylko wspomnieć PCC z przybudówką dworcową (to temat-rzeka)… Rozkopaną przez już 5 lat Kaponierę… Albo właśnie rzeczone Moderusy Alfa. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Wed, 25 May 2016 11:05
Date: Wed, 25 May 2016 11:05
10 lines
1992 bytes
1992 bytes
Dnia Tue, 24 May 2016 22:19:22 +0000, Marsjanin napisał(a): > Taka zbieranina: I jeszcze taka playlista: https://youtu.be/nHZ833dpeFA?list=PLlD_Hg9S15Gk41z3aCL85zW5ccWLu_LBl -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Grzexs
Date: Fri, 27 May 2016 00:07
Date: Fri, 27 May 2016 00:07
24 lines
2661 bytes
2661 bytes
> No, kojarzę temat, tam zdaje mi się był opornik, który był zapięty > między przewód jezdny, gdy tram wjechał na sanki, wykrywany był ten > fakt, a uzależniając od wywołanego zgodnie z prawem Oma spadku napięcia, > ustawiało zwrotnicę... Skoryguj... nie pamiętam, czy sam fakt wjazdu (a > nie prąd/bez prądu, bo to jestem w stanie sobie wyobrazić) był wykrywany > przez te "sanki", choćby po to, by zwrotki nie przełożyło pod składem, > czy to bardziej w okolicy samych szyn... Inaczej znów mógłby się jakiś > tram we własną dupę pocałować. Były dwa rodzaje zwrotnic przekładanych pantografem. Starszy - jazda "z prądem" powodowała przestawienie zwrotnicy, bez prądu - pozostawiała w poprzednim położeniu. Na drucie wisiał wskaźnik (zielone świecące strzałki) pokazujący aktualne położenie zwrotnicy. Było to przed wprowadzeniem tramwajów z dwoma pantografami. I nowszy - jazda z prądem przestawiała w stronę czerwonego kwadratu, a bez prądu - w stronę białego (były namalowane na tabliczce nad sankami). Te nowsze miały sanki czterodrutowe (dwa druty dłuższe) i dodatkowe sanki na wyjeździe, które odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe tramwajów (lekarstwo na 2 pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia zwrotnicy już nie był potrzebny. We Wrocławiu tak było. -- Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: HF5BS
Date: Fri, 27 May 2016 00:27
Date: Fri, 27 May 2016 00:27
34 lines
3145 bytes
3145 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości news:ni8343$rqg$1@node2.news.atman.pl... > Były dwa rodzaje zwrotnic przekładanych pantografem. Starszy - jazda "z > prądem" powodowała przestawienie zwrotnicy, bez prądu - pozostawiała w > poprzednim położeniu. Na drucie wisiał wskaźnik (zielone świecące > strzałki) pokazujący aktualne położenie zwrotnicy. Było to przed > wprowadzeniem tramwajów z dwoma pantografami. I nowszy - jazda z prądem Jak tu wyglądała blokada, aby nie przełożyło pod wagonem? Czy może statystycznie, że prawdopodobieństwo tego za małe, by sobie zawracać gitarę? Czy może motorman musiał lipować na strzałkę, czy aby nie zrobiła przypadkiem nieoczekiwanego "mig"? Bo z opisu wnioskuję, że tu nie było wykrywania, że tram w ogóle tu wjechał? > przestawiała w stronę czerwonego kwadratu, a bez prądu - w stronę białego > (były namalowane na tabliczce nad sankami). Te nowsze miały sanki > czterodrutowe (dwa druty dłuższe) i dodatkowe sanki na wyjeździe, które > odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe tramwajów (lekarstwo na 2 > pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia zwrotnicy już nie był > potrzebny. Tu rozumiem, że wykrywany był już sam fakt wjechania bambaja na rozjazd? Ten typ wydaje mi się jakiś bardziej ogarnialny, choć może też wymagający większego wysiłku umysłowego... mimo wszystko wolałbym ten typ właśnie. > > We Wrocławiu tak było. Usiłuję sobie przypomnieć, czy gdzieś jeszcze...? -- Ludzie, którzy podniecają się swoim IQ, to frajerzy. (C) Stephen Hawking
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Mon, 30 May 2016 22:25
Date: Mon, 30 May 2016 22:25
55 lines
3884 bytes
3884 bytes
Dnia Fri, 27 May 2016 04:01:18 +0200, HF5BS napisał(a): > W poznańskich bimbach podoba mi się BARDZO coś, co uważam, > przynajmniej dla mnie, jako rzecz niezwykle praktyczną. Mają/miały > to też tramwaje w Krakowie, natomiast nie przypominam sobie tego w > tramwajach warszawskich […] Tabliczka z numerem linii, WYSTAJĄCA > ponad wagon. Były i u Was: http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33236/tram3.jpeg http://p2.wawalove.pl/p2.wawalove.pl/c331e2baff0553ef3fba68b6818cc5dc.jpg http://fotopolska.eu/foto/52/52972.jpg http://fotopolska.eu/foto/602/602198.jpg http://fotopolska.eu/foto/546/546802.jpg http://fotopolska.eu/foto/291/291205.jpg Chyba zaprzestano tego wraz z wprowadzeniem „trzynastek”. > Niekiedy są dla mnie czytelniejsze, niż wyświetlacze ledowe, U nas blaszane tablice z wyciętym wzorem numeru pozostały już tylko w muzeum (w tym oczywiście w muzeum jeżdżącym): http://www.poznan.pl/mim/trakt/pictures/a,pic1,1017,13889,45116,show2.jpg http://www.poznan.pl/mim/trakt/pictures/a,pic1,1017,51739,64895,show2.jpg http://gg.gg/41j5h http://gg.gg/41j5i Na liniach już tylko LED-y, ale w takiej formie: http://gg.gg/41j5m https://d-nm.ppstatic.pl/k/r/52/d7/4def18a4415bc_o.jpg?1420066800 http://i.wp.pl/a/f/jpeg/33792/wp_zk_poznan_tramwaj_600.jpeg Wyjątkiem są stare Helmuty (Düwag GT8), które dostały w miejsce rolki z filmem pomarańczowy wyświetlacz, nieco tylko mniejszy od klasycznej tarczy: https://i.ytimg.com/vi/rJ-1adaUkO8/maxresdefault.jpg …oraz Siemensy Combino, które w pewnym momencie także otrzymały pomarańczowe, dobrze kontrastujące LED-y ze stylizowaną na tarcze czcionką zamiast fabrycznych, zielonych matrycowych wyświetlaczy klapkowych: http://www.mlyniec.gda.pl/~mach/fotki/combino(6).jpg http://gg.gg/41j5n http://s17.flog.pl/media/foto/10698833_siemens-combino-509.jpg http://s18.flog.pl/media/foto/10981792_siemens-combino-502.jpg -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Mon, 30 May 2016 22:31
Date: Mon, 30 May 2016 22:31
11 lines
2088 bytes
2088 bytes
Dnia Fri, 27 May 2016 04:26:18 +0200, HF5BS napisał(a): > I dwie godziny w hałasie tak ok. 75 dB lepiej mnie ukołysało, niż > normalny wieczorny sen :) Znajomy mojej mamy spał w centrali telefonicznej pomiędzy wybierakami. :) Ucho przyzwyczaja się do jednostajnego hałasu. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Mon, 30 May 2016 22:39
Date: Mon, 30 May 2016 22:39
12 lines
2088 bytes
2088 bytes
Dnia Fri, 27 May 2016 03:43:46 +0200, HF5BS napisał(a): > Celnie to podsumował Wojciech Młynarski: (tu w świetnym wykonaniu > mówionym Edwarda Dziewońskiego) Rzeczywiście, znakomite – jak wszystko obu panów zresztą. I niestety nikt nie wyciągnął wniosków z nauki Młynarskiego… I nie wyciągnie zapewne. Bo pointa niestety prawdziwa. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Grzexs
Date: Tue, 31 May 2016 00:25
Date: Tue, 31 May 2016 00:25
38 lines
3232 bytes
3232 bytes
> Jak tu wyglądała blokada, aby nie przełożyło pod wagonem? Czy może > statystycznie, że prawdopodobieństwo tego za małe, by sobie zawracać > gitarę? Czy może motorman musiał lipować na strzałkę, czy aby nie > zrobiła przypadkiem nieoczekiwanego "mig"? Bo z opisu wnioskuję, że tu > nie było wykrywania, że tram w ogóle tu wjechał? Wtedy cudem techniki był 102Na, więc nie było obawy, że będzie drugi pantograf (13N we Wro nigdy nie było). Strzałki były na tyle daleko od sanek, że gdy coś nie wyszło, to był czas na zatrzymanie tramwaju i przełożenie zwrotnicy wajchą. I często się tak zdarzało (pamiętam rozjazd z Legnickiej w Robotniczą, jeszcze przed wybudowaniem długiego odcinka torów równoległych w kierunku Pilczyc / Dolmelu) – wykrywanie stanu „z prądem” było takie sobie; przypominam sobie też, jak zimą motorman wyłączał grzejniki przed taką zwrotnicą. Największym niebezpieczeństwem był drugi tramwaj, który mógł przełożyć rozjazd pod wagonem na nim się znajdującym. >> wyjeździe, które odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe >> tramwajów (lekarstwo na 2 pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia >> zwrotnicy już nie był potrzebny. > > Tu rozumiem, że wykrywany był już sam fakt wjechania bambaja na rozjazd? > Ten typ wydaje mi się jakiś bardziej ogarnialny, choć może też > wymagający większego wysiłku umysłowego... mimo wszystko wolałbym ten > typ właśnie. On się pojawił, gdy zaczęto puszczać 2×105N, a nie wpadnięto jeszcze na dostarczanie kablem prądu do drugiego wagonu (a tak jest we Wro od lat, chyba od jakiegoś wypadku, kiedy nie dało się łatwo odłączyć wagonu od prądu i coś tam się stało, ale tego nie pamiętam). > Usiłuję sobie przypomnieć, czy gdzieś jeszcze...? Tego to nie wiem. -- Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: HF5BS
Date: Tue, 31 May 2016 11:56
Date: Tue, 31 May 2016 11:56
65 lines
4667 bytes
4667 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości news:niilkp$obt$1@node1.news.atman.pl... >> Jak tu wyglądała blokada, aby nie przełożyło pod wagonem? Czy może >> statystycznie, że prawdopodobieństwo tego za małe, by sobie zawracać >> gitarę? Czy może motorman musiał lipować na strzałkę, czy aby nie >> zrobiła przypadkiem nieoczekiwanego "mig"? Bo z opisu wnioskuję, że tu >> nie było wykrywania, że tram w ogóle tu wjechał? > > Wtedy cudem techniki był 102Na, więc nie było obawy, że będzie drugi > pantograf (13N we Wro nigdy nie było). Strzałki były na tyle daleko od No fakt, dwuskład stodwójek to rzecz nieczęsto przeze mnie widziana. > sanek, że gdy coś nie wyszło, to był czas na zatrzymanie tramwaju i > przełożenie zwrotnicy wajchą. I często się tak zdarzało (pamiętam rozjazd > z Legnickiej w Robotniczą, jeszcze przed wybudowaniem długiego odcinka > torów równoległych w kierunku Pilczyc / Dolmelu) – wykrywanie stanu „z > prądem” było takie sobie; przypominam sobie też, jak zimą motorman > wyłączał grzejniki przed taką zwrotnicą. No, a w Pjongjangu (nazwa Phenian nie jest już uznawana za właściwą) po prostu by opuścili kitę :)) > > Największym niebezpieczeństwem był drugi tramwaj, który mógł przełożyć > rozjazd pod wagonem na nim się znajdującym. Ano... i chocby o taki stan mi chodziło, zwłaszcza, gdy ustawi się sznurek tramów, które skręcają naprzemiennie, to jeżdżenia z prądem i bez prądu mogło by być tyle, że ześwirować by było można... To już chyba lepiej by było mieć kogoś do pomocy, aby jakoś filował, czy przypadkiem nie idzie znów ku temu, że tramwaj by był skłonny pocałować się sam w dupę, albo tego, co za nium jedzie... > >>> wyjeździe, które odblokowywały całe ustrojstwo po przejeździe >>> tramwajów (lekarstwo na 2 pantografy). Oczywiście wskaźnik położenia >>> zwrotnicy już nie był potrzebny. >> >> Tu rozumiem, że wykrywany był już sam fakt wjechania bambaja na rozjazd? >> Ten typ wydaje mi się jakiś bardziej ogarnialny, choć może też >> wymagający większego wysiłku umysłowego... mimo wszystko wolałbym ten >> typ właśnie. > > On się pojawił, gdy zaczęto puszczać 2×105N, a nie wpadnięto jeszcze na > dostarczanie kablem prądu do drugiego wagonu (a tak jest we Wro od lat, > chyba od jakiegoś wypadku, kiedy nie dało się łatwo odłączyć wagonu od > prądu i coś tam się stało, ale tego nie pamiętam). Czyli, jak życie pokazuje, często można spotkać jakiś słaby punkt czegoś... > >> Usiłuję sobie przypomnieć, czy gdzieś jeszcze...? > > Tego to nie wiem. Powoli sobie posklejam to do kupy z notek historycznych i innych szczegółów, publikacji, itd... W razie wątpliwości podpytam. -- Ludzie, którzy podniecają się swoim IQ, to frajerzy. (C) Stephen Hawking (dostępny tu adres email nie jest zarejestrowany w żadnym serwisie, i JAKIKOLWIEK mailing BEZWZGLĘDNIE zostanie potraktowany jako spam!)
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Tue, 31 May 2016 17:54
Date: Tue, 31 May 2016 17:54
43 lines
3931 bytes
3931 bytes
Dnia Tue, 31 May 2016 11:16:21 +0200, HF5BS napisał(a): >> Chyba zaprzestano tego wraz z wprowadzeniem „trzynastek”. > > Poszliśmy na łatwiznę... Fakt – była trudność, bo każdy numer trzeba było osadzać z pomocą drabiny lub z balkonu na zajezdni. > No, może być. Tu jeszcze o tyle dobrze, że czoło pochyłe, więc tym > bardziej da się zobaczyć tabliczkę. Czoło nie jest pochyłe. Okrągła tablica z wyświetlaczem jest płaska i pionowa. > Tylko czcionka taka średniawa i w słońcu może być problem, bo te > stare metalowe, to nawet jak ktoś ze słabego wzroku widzi jako > plamę, może się nauczyć tej plamy wyglądu i sobie poradzi. Możliwe. Ja też mam wzrok nietęgi, i z tego co mogę powiedzieć – jak dla mnie po pierwsze pomarańczowy kolor jest bardzo dobry, bo kontrastuje. Może gorzej widzę zieleń? Ciężko mi powiedzieć. Po drugie – jednak wolę coś nieprzejrzystego. Blachy były białe, z pomalowanym na czarno obwodem wycięcia. Nie z każdym tłem za blachą dobrze (czytelnie) to wyglądało. Po trzecie – czcionka właśnie jest zachowana najbardziej jak się dało w pikselach ją upodobnić do oryginalnej czcionki wycinanej w blachach. Były próby najpierw z jakąś zwykłą, „chudą” czcionką, ale na całe szczęście odpuścili sobie i te wyświetlacze (kilka sztuk) są zamontowane jako wyświetlacze tylne w kilku wozach. Może z czasem polegną jako zapasówki na magazynie. > O! I te zdecydowanie bym wolał, znacznie lepiej się wybijają. Choć > nadaj nie wystają... I w Helmutach, i w Siemensach zastosowano tę samą czcionkę na wyświetlaczu. Zgaduję, że do starych Helmutów nie było warto wyprowadzać instalacji na dach a może w ogóle ciąć dachu, a w Siemensach zapewne na większą modyfikację i umieszczenie tarczy na dachu nie pozwala umowa gwarancyjna (czy pogwarancyjna). -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Grzexs
Date: Tue, 31 May 2016 19:14
Date: Tue, 31 May 2016 19:14
37 lines
3061 bytes
3061 bytes
> No fakt, dwuskład stodwójek to rzecz nieczęsto przeze mnie widziana. Były we Wrocławiu, na linii 17. Ale to już dużo, dużo później po zlikwidowaniu zwrotnic ze strzałkami. Ale wrocławski zwyczajem był kabel doprowadzający zasilanie do drugiego… hmmm… przegubowca, więc nie przeszkadzałoby wcale. Ciekawostką było, że w podwójnych przegubowcach na stałe blokowano ostatnie drzwi, że niby brak widoczności. > No, a w Pjongjangu (nazwa Phenian nie jest już uznawana za właściwą) po > prostu by opuścili kitę :)) Tam to chyba nie o zwrotnice chodzi. Widziałem ten film i sanek na sieci chyba nie było. > Ano... i chocby o taki stan mi chodziło, zwłaszcza, gdy ustawi się > sznurek tramów, które skręcają naprzemiennie, to jeżdżenia z prądem i > bez prądu mogło by być tyle, że ześwirować by było można... To już chyba > lepiej by było mieć kogoś do pomocy, aby jakoś filował, czy przypadkiem > nie idzie znów ku temu, że tramwaj by był skłonny pocałować się sam w > dupę, albo tego, co za nium jedzie... Tego nie rozumiem. Co to znaczy „pocałował się sam w dupę”? A to „świrowanie” to niby z jakiego powodu? Był zakaz najeżdżania na sanki dopóki poprzedni tramwaj nie opuści zwrotnicy i to wystarczało. > Powoli sobie posklejam to do kupy z notek historycznych i innych > szczegółów, publikacji, itd... W razie wątpliwości podpytam. Zobacz tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zwrotnica_torowa , ale chyba wiele więcej się nie dowiesz - to też ja pisałem kiedyś. -- Grzexs
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: HF5BS
Date: Tue, 31 May 2016 20:18
Date: Tue, 31 May 2016 20:18
39 lines
3290 bytes
3290 bytes
Użytkownik "Grzexs" <gwtx@unun-to-go2.pl> napisał w wiadomości news:niknrf$ud9$1@node1.news.atman.pl... > Tego nie rozumiem. Co to znaczy „pocałował się sam w dupę”? A to Chodzi mi o przypadek wytramwajenia, gdzie zatoczyło pierwszym wagonem ze składu tak, iż za moment pierwszy wagon akurat spotkał się z tyłkiem drugiego wagonu, uderzając weń własnym przodem. > „świrowanie” to niby z jakiego powodu? Żeby motorniczemu się w tłumie bimb nie poptaszkowało "ja tu byłam z pieskiem, czy bez pieska... tfu, to nie reklama...z prądem, czy bez?" > > Był zakaz najeżdżania na sanki dopóki poprzedni tramwaj nie opuści > zwrotnicy i to wystarczało. No, wiadomo. Ale kolejny najedzie, pokićka mu się i pojedzie z prądem, zamiast na odwrót, przestawi się... Chyba, ze to akurat nie jest problem... a to wycofuję pytanie. > >> Powoli sobie posklejam to do kupy z notek historycznych i innych >> szczegółów, publikacji, itd... W razie wątpliwości podpytam. > > Zobacz tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zwrotnica_torowa , ale chyba wiele > więcej się nie dowiesz - to też ja pisałem kiedyś. Spoko, pomalutku, powolutku i poskładam to sobie do kupy. W razie potrzeby, doraźnie się gdzieś dopytam. Art w wiki na razie mi wystarczy, jest w nim to, co chciałem wiedzieć, teraz sobie będę to powoli we łbie składać, przyglądając się "miejscom wrażliwym". -- Ludzie, którzy podniecają się swoim IQ, to frajerzy. (C) Stephen Hawking (dostępny tu adres email nie jest zarejestrowany w żadnym serwisie, i JAKIKOLWIEK mailing BEZWZGLĘDNIE zostanie potraktowany jako spam!)
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Tue, 31 May 2016 22:44
Date: Tue, 31 May 2016 22:44
105 lines
7505 bytes
7505 bytes
Dnia Tue, 31 May 2016 20:34:07 +0200, HF5BS napisał(a): > Ale miało to, jako efekt końcowy, sporą zaletę - dało się odczytać > "z dupy strony". Tej zalety tarczom blaszanym odmówić nie można. > Nie o to chodziło... miałem na mysli, że szyba, przód bimby znaczy > się, był sporo pochylony do tyłu, przez co tabliczka niejako z > automatu nie "przytulała się" do następnego tramwaju […] A, to fakt. Idziemy w stronę Pendolino, więc tak raczej pozostanie. I dobrze. > Apropos... w Wawie kojarzę... a może mi się przywidziało, że swego > czasu dość często numer linii był wstawiony u motormana po prawej, > co w pewnym sensie zastępowało tę tabliczkę u góry, a nie wymagało > stosowania drabiny. Ale nie mylisz tego z numerem kursu (czy tez brygady, kolejnymi na danej linii), prawda? > Obecnie widuję niekiedy w wersji LED, nieco inaczej umieszczone, po > prawej między przednimi drzwiami, a przodem pojazdu. Dość wygodne, > bo duże znaki i wyraźna czcionka. To już mi mocno wygląda na numer zmiany… Ale dawno w Warszawie nie byłem… U nas to miejsce na numer brygady: Tu LED-owa 14 kurs 4: http://gg.gg/41kr4 Tu blaszana jeszcze 18 kurs 5: http://gg.gg/41kr5 > Uff... ja muszę się nauczyć rozróżniania 151 i 158, niekiedy > rozróżniam to po plamie... przystanku docelowego, bo numery stają > się zbyt podobne jak mi się rozmażą. (hehe, okulistę muszę > odwiedzić, niech mi nowe szkła przepisze... i tak prywatnie robię, > byle warsztat znać, co nie zedrze, mam taki na Grenadierów). Mam niestety podobnie, astygmatyzm dobra rzecz o tyle, że zdaje się stygmatów jak ojciec Pio nie dostanę. :) Najgorsze, że widząc w moim odczuciu jednak coraz gorzej uszkodziłem okulary po kilku latach, zaniosłem je do optometrysty, który mnie zbadał, zeskanował też na jakiejś maszynie te popsute okulary po czym zawyrokował, że może mi przepisać takie same, bo są dla mnie najlepsze i basta. Czyli wzrok się (chyba) pogorszył, ale okularów lepszych na moją wadę nie ma. Łudzę się, że to pogarszanie się wzroku to subiektywne odczucie… > Trochę szkoda... kupiłbym sobie, jakby spylali za cenę złomu :), bo > chcę sobie zegar zrobić do domu, widoczny nawet bez pingli. Eee, zegar to można sobie zawsze zrobić, niekoniecznie na wyświetlaczach z tramwajów i to niemal nowych. Wystarczy jakiś przepis z działu DIY na elektroda.pl. > A chujowizna oświetlenia numerów linii, za czasów tabliczek, jak > i wyświetlaczy mozaikowych, była w Warszawie BARDZO powszechna. > Dopiero diody jakoś to usprawniły. U nas też… Za to do dziś w pluchę około zera parują mocno szyby w najstarszych autobusach MAN, i nie widać NIC. :P > W sumie wystarczyła by nawet kartka z wyraźnie napisanym numerem > linii, zatknięta po prawej z boku (aby tylko widoczności nie > zasłaniała) i już, gwarancji nie narusza. O, nie. Na kartki miejsca nie ma. Nie po to nasze MPK dopieszczało przez długie lata system KWSR. Teraz – w teorii – tram może pojechać w trasę jako 6, stanąć w korku, i po decyzji dyspozytora i kilku kliknięciach motorniczego jechać dalej jako 10 (jeśli przez ów korek np. 10-tek na trasie brakuje a trasą 6 i tak nie pojedzie, bo wypadek). W praktyce były uruchomione linie na czas remontów, które na węzłach zmieniały numer i jechały dalej. Np. 6 i 8, które jadą do Miłostowa (ostatnia prosta od Ronda Śródka), owa trasa była w remoncie, więc 6 jadąca na Miłostowo dojechawszy na Śródkę zmieniała się w 8 i jechała dalej trasą ósemki jadącej z Miłostowa i analogicznie w drugą stronę. Podobnie było z 1 i 17: http://youtu.be/aAin4xmOVdI Teraz od tego odeszli i z takiego rozkopania miasta powstała linia 27, łącząca 2 i 7. Zgaduję, że powodem zamieszania jest system PEKA naliczający przystanki pasażerom na imienne karty. Tramwaj 2 teoretycznie musiałby „zakończyć kurs” a wszyscy pasażerowie korzystający z tego systemu musieliby w jednej chwili dwa razy zeskanować kartę – tuż przed „wyjściem” z 2-ki i zaraz po „wejściu” do 7-ki – pozostając oczywiście w jednym pojeździe. Inaczej system biletowy by tego nie naliczył poprawnie i jechaliby 7-ką na gapę bądź przynajmniej nie zostałaby uwzględniona przesiadka (czas na nią to 20 minut między wyjściem a wejściem do kolejnego pojazdu a zysk widoczny gołym okiem – pierwszy przystanek podróży kosztuje 60 groszy, a chyba 10-ty czy 12-ty tylko 8 groszy). Oczywiście posiadacze biletów sieciowych nic nie muszą robić i mieliby tę zmianę gdzieś. Za to najgorzej mieliby ci, co jaką na bilecie papierowym „od wejścia do końca trasy”. Naturalnie musieliby kasować kolejny bilet. To w dużym uproszczeniu, bo mimo ostatnich ułatwień i ujednoliceń nadal mamy chyba najbardziej pokręcony system biletowy w kraju… Uzupełnię, że jest papierowy bilet „do 10 minut” (przesiadki itd.) oraz bilet „do 40 minut lub na trasę” (do 40 minut przesiadki można robić, albo jechać ponad 40 minut – ale pod warunkiem, że przesiadki się nie zrobiło). -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Wed, 01 Jun 2016 19:38
Date: Wed, 01 Jun 2016 19:38
79 lines
5256 bytes
5256 bytes
Dnia Wed, 01 Jun 2016 11:52:39 +0200, HF5BS napisał(a): Tak jeszcze a propos nieczytelności, niek€óre 105-ki u nas miały też i takie epizody: http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/105na-146-2 A to wklejam bo ładne: http://www.galeriapgk.org/galeria/n/zagadka- > Miałem jednakże na myśli miejsce, którego nie ma w helmucie - między > szybą przednią, a drzwiami, to nad tym wężowatym logo. Umieszczenie > numeru w tym miejscu jest bardzo wygodne dla pasażerów, gdyż w > sporym stopniu zastępuje tabliczkę nad pojazdem, bo nie trzeba > zadzierać głowy. W pewnym okresie w Poznaniu były wszędzie takie kwadratowe tabliczki na pierwszym słupku za przednimi drzwiami: http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/konstal-105na-107+275 http://gg.gg/41mbb http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/konstal-105na-102+107 http://www.galeriapgk.org/galeria/105n/105n-184+183 http://www.galeriapgk.org/galeria/102n/102na-43 http://www.galeriapgk.org/galeria/102n/102n1-2 Jest! Doklikałem sie i do N-ów: http://www.galeriapgk.org/galeria/n/n+nd-1 > Kiedyś przepisywał lekarz... Teoretycznie powinno się najpierw chyba > atropinę zakroplić, to to, co tak piecze i wtedy badać... Mnie > przestają pingle starczać. Ja ogólnie jestem „uczulony” na wszelkie „przeszkadzajki” w oku, nawet na zwykłą wodę z kranu, nie ma to jak własne łzy. :) Optometrysta to taki technik wzroku. Nowy zawód poniekąd. Ale protezy zębowe przecież też nie są wykonywane przez stomatologów. Tak chyba jest lepiej… Co innego leczyć, co innego korygować. > To nowa kartka, flamaster i jadziem, pół minuty i już... …Tylko to trzeba roznieść po wagonach, minimum trzy pozycje są do oklejenia, a czas leci. > Oczywiście, nie chodzi mi o stałe stosowanie tego, tylko o > (awaryjne) sytuacje, gdy np. wyświetlacz nawali (diodowe rzadziej, > klapkowe znacznie częściej... Teraz jak nawali wyświetlacz to tramwaj jedzie do szopy… Niekoniecznie pochwalam, ale choć tyle pozostaje z (nowego) „poznańskiego porządku”. > o, te klapkowe bym sobie wziął do zrobienia zegara, mam nadzieję, że > słychać, jak zmieniają stan?), Słabo to słychać. To znaczy na tych z autobusów i tramwajów, wolno się zmieniających. Bo były różne, hałaśliwe też. > W kżdym razie, w poprzednim akapicie zwątpiłem już po trzecim > zdaniu, a po czwartym przestałem je liczyć... Generalnie tu: http://www.peka.poznan.pl/web/portal/obsluga-klienta > Ja narzekam wtedy, jeśli nie z winy pasażera, nastąpi wydłużenie > czasu ponad ten podany jako limit na bilecie. Bo to jest wtedy > obciążanie pasrażera za nie jego winy. Mylisz pojęcia. Choć lepiej jest to zorganizowane na kolei. W zimie w cenie zwykłego biletu na przejazd Warszawa — Kraków, trwającego z reguły 2:20' do 2:50', nieraz GRATIS masz jedną, dwie godziny! ;) > z boku tradycyjne tablice od zewnątrz ze skrótem trasy, od środka z > koralami - numer widoczny doskonale. A te tablice z koralami…? Chodzi o krechę z przystankami? -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Sat, 04 Jun 2016 23:00
Date: Sat, 04 Jun 2016 23:00
69 lines
5085 bytes
5085 bytes
Dnia Thu, 02 Jun 2016 15:56:10 +0200, HF5BS napisał(a): > Minusa trzeba ręcznie dopisać... Zależy, skąd klikać. :) > Ładne, zerówka na 4N, a pałeczka nauczycielska to Akwarium? Nie mogę > rozkminić... Ale wystarczająco wyraźne, więc kupuję :) Piękne jest > to zero, bo i od tyłu je widać. Tak, raczej na bank stopiątka. Na tym portalu generalnie jest masa perełek fotografii. >> Teraz jak nawali wyświetlacz to tramwaj jedzie do szopy… >> Niekoniecznie > > A to już przegięcie. Żeby światło z przodu, to jeszcze rozumiem, bo > przepisy każą mieć stale włączone światła... Ale chyba nie każą za > sfajdany wyświetlacz? > >> pochwalam, ale choć tyle pozostaje z (nowego) „poznańskiego >> porządku”. > > Trudno mi zająć konkretne stanowisko, gdyż za mało znam realiów, > niuansów, takich sytuacji... Ale skoro trzeba, to chyba ktoś wie, co > robi, każąc to zrealizować? Choć czasem mam i tak wątpliwości. Może trochę przesadziłem, ale chyba nie do końca – jeśli coś jedzie z uszkodzonym wyświetlaczem (zewnętrznym) to raczej w wyniku niedopatrzenia. Niemniej kiedyś tramwaj jadący z niedomkniętymi drzwiami nikogo nie dziwił, a teraz pozazdrościliśmy Wam ZTM-u i mamy swój, na podobnych zasadach, jest zamówienie na kurs konkretnie wyposażonym taborem (czytelne kierunki i numer linii muszą być), więc taki ma pojechać, a nie np. bez tablic. Co nie znaczy, że nie zdarza się bałagan… > Zdarzało się jednak, że wskutek zatorów, czas przejazdu wyskakiwał > ponad 40 minut, co teoretycznie, zmuszało by mnie do dokasowania > kolejnego biletu. Jednakże, jeśli czas przejazdu jest te 34 minuty > wg rozkładu, a stanie się 45 minut, nie widzę powodu, abym miał > dokasowywać bilet, bo sobie autobus dłużej na skrzyżowaniu postał, > uważam, że należytą opłatą za przejazd jest opłąta wystarczająca do > opłacenia biletu 40-minutowego. No niestety taryfa minutowa jest mniej korzystna od przystankowej. > Jeśli zaś pojazd pojedzie szybciej i w te 40 minut przejedzie > odcinek rozkładowo odpowiadający np. 50-minutowemu, to też uznać, że > pasażer godziwie, należycie opłacił swój przejazd. A nie powinien czasem dopłacić za usługę ekspres? ;-) > Jeśli trasa jest na np. 10 przystanków niezależnie od czasu, to > w przypadku, gdy nastąpi gdzieś pośrodku wtrącenie dodatkowych > przystanków z powodu objazdu, itd, to nie liczą się one do limitu > orzystanków do przejechania. Tutaj u nas jest tak – bilety trasowe zachowują swoją ważność, niestety ani minutowe, ani przystankowe nie i trzeba zapłacić za dodatkowe przystanki. > być może rzeczywiście mylę pojęcia. Ej no – ja sobie tak trochę pożartowałem z tym. :-) -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Sun, 05 Jun 2016 20:42
Date: Sun, 05 Jun 2016 20:42
67 lines
5585 bytes
5585 bytes
Dnia Sun, 05 Jun 2016 09:38:30 +0200, HF5BS napisał(a): > Pamiętam... Lat temu sporo, jechałem jakąś parówą, na dość > długiej trasie, drzwi owszem, otwierały się i zamykały OK, ale > akurat te, przy których stałem miały usterkę, że silnik je > zamykający nie wyłaczał się po zamknięciu i w pojeździe słychać > było charakterystyczne jego wycie, co przypuszczam, raczej nie > przekładało się na coś korzystnego dla mechanizmu i samego silnika w > ogóle...? Zgrzytów z tego co pamiętam np. przy przytrzaśnięciu pasażera nie było, a więc napęd na paskach. Pewnie po dniu kursowania pasek się zużył do końca. No i oczywiście wyłącznik krańcowy do wymiany. > Może to i dobre, jeśli są wymagania, ale, jeśli pryknięcie kilku > pikseli ma zawracać tramwaj do szopy, to zdecydowanie IMO poszło nie > w tę stronę. Może nie kilku pikseli, takie czasem jadą. Ale awaria systemu czy jakiegoś całego wyświetlacza już jak najbardziej. Choć nieraz podjeżdżał tramwaj z pięknym pomarańczowym napisem STAROŁĘKA, niestety bez numery linii. Pasażerowie zakukujący do środka w poszukiwaniu „korali” czy innych oznak numeru linii (okresowo na wyświetlaczach wewnątrz, ostatnio też mamy „korale” z mapą i GPS na żywo) – widok bezcenny. – Panie, jaki to pociąg? – Żółty… – Ale dokąd?! – Do połowy… ;) > Dlatego jednak wolałbym, aby motorman miał w pogotowiu gruby czarny > flamaster i kilka kartek, aby chociaż mógł dokończyć półkurs, > dojechać do krańcówki, a pasażerów przejąłby tam następny tram, > ktory w ramach "pogotowia" zajechałby tam "z dyżuru". Tak źle nie jest – takie usterki przeważnie zgłasza się na końcówkach. Duch normalności w narodzie pozostał. >> A nie powinien czasem dopłacić za usługę ekspres? ;-) > > Owszem, ale tylko wtedy, gdy jest to linia ekspress. Inaczej niech > się przewoźnik/organizator nie zdziwi, jeśli trafi na dobrego papugę > (a są tacy, co jeżdżą komunikacją miejską), który im zrobi z > "bagażnika" jesień średniowiecza, bo np. z niezawinionego przez > siebie powodu musiał dopłacić następny bilet, bo sobie tram/autobus > na światłach dłużej stał(y). No z dopłacaniem do kursu wykonanego szybciej to oczywiście żartowałem, ale co do papugi i przekroczenia czasu deklarowanego na bilecie – lepiej uważaj. Podstawą do wszystkiego jest regulamin przewozów. I jeśli nie jest sprzeczny z chyba KPC, to jest obowiązujący, choćby pozornie był absurdalny. Jakoś przed Euro 2012 w Poznaniu z okazji WIELKICH remontów, wyłączeń i objazdów (a jeszcze przed wprowadzeniem sławetnej PEKI z elastyczną taryfą przystankową) zastosowano inny myk: dobrotliwie zrobiono promocję, gdzie bilet 15-minutowy obowiązywał 25 minut a 40-minutowy zdaje się godzinę (czy 30-minutowy – 45 minut? Jakoś tak). Bo ludziska zaczęli się burzyć, że tramwaj jedzie niewiele krócej jakby pieszo iść i nie chcieli płacić… Ale sądy tego uznawać nie chciały bo nie mogły. Regulamin mówi o czasie spędzonym w pojeździe. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Re: W Moskwie o jedną Pesę mniej
Author: Marsjanin
Date: Thu, 09 Jun 2016 22:43
Date: Thu, 09 Jun 2016 22:43
10 lines
2441 bytes
2441 bytes
Dnia Mon, 06 Jun 2016 19:23:16 +0200, HF5BS napisał(a): > GPSa w tramie na żywo jeszcze nie widziałem, pomijam oczywiście > nawigację w telefonie, czy aucie kolegi. Może nakręcę filmik, bo znaleźć na youtube nie mogę. -- Pozdrawiam, Marsjanin
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads