Thread View: pl.hum.pisarstwo
36 messages
36 total messages
Started by bogdan.p
Wed, 08 Jan 2003 14:23
bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Wed, 08 Jan 2003 14:23
Date: Wed, 08 Jan 2003 14:23
38 lines
2261 bytes
2261 bytes
Nocą. Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, a ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych. Spadając w przepaść, albo latając nad miastem, w zależnosci od tego na co zasłużyli za dnia. Taką nocą. Wonna nocą. Pachnącą chłodną lemonadą po spragnionym dniu. Pachnącą szarlotką, pieczoną z miłoscią i szczyptą cynamonu. Oooo! Wiem o czym mówię, gdy mówie "z miłością". Mówię o ciasnej kuchni i gorącym starym piecu rozpalanym drzewem. Gdy na dworze żar. Tak tak, gdy na dworze żar, wiem o czym mówię, wiem. A więc taką nocą. Czarną nocą, kiedy gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę, a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy nie widziane rzeczy. Wtedy. Właśnie wtedy. Taką nocą. Czasami przychodzi on. Tak. Tylko taką nocą. Czasami przychodzi on. I właśnie taką nocą. Taką nocą. Kiedy przychodzi on. Siadamy razem pod stuletnią wierzbą i pijemy swieże zeszłoroczne wino. Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew. Oooo! Pijemy razem, aż do dna. Czwerone jak krew. Wtedy. Wtedy, taką nocą Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on. Tak. śmieje się on. A potem. Potem taką nocą. Tylko taką nocą. Tylko kiedy przyjdzie on. I tylko gdy do dna. Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. Nocą. Tylko taką nocą. bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: szczurkot
Date: Thu, 09 Jan 2003 00:27
Date: Thu, 09 Jan 2003 00:27
19 lines
1596 bytes
1596 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał: > Nocą. nie przepadam za blusem. w zasadzie nie cierpię go niemożebnie, kojarzy mi się z wąsatymi facetami w podkoszulku w siateczkę, kantry i wędkarstwem a może nawet szantami i do tego kiełbasa i ogórki kiszone (te akurat czasem lubię). ci faceci zawsze mają taki sam obleśny śmiech i głupie dowcipy. z tym właśnie kojarzy mi się blus. > Oooo! Pijemy razem, aż do dna. Czwerone jak krew. e tam. tu Magda M. tu to, tu tamto, a tu nagle krew, ni z tego ni z owego. niby dlaczego? podchodzi pod tanie chwyty z tekstów metalowych zespołów. "buuuaaaa szatan zje twoje śniadanie! buuuaaaa" ale tak poza tym git. -- szczurkot
Re: bluesową nocą
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Thu, 09 Jan 2003 08:12
Date: Thu, 09 Jan 2003 08:12
43 lines
2529 bytes
2529 bytes
Hi, Przeglądam to, co posyłasz i to właściwie to jest pierwsza w miarę zamknięta rzecz, choć oczywiście może być tylko wstępem do jakiejś większej całości. Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w codziennych rzeczach. Również można natrafić na kilka ciekawych sformułowań, które nie rażą sztampą: > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych. > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem, > w zależnosci od tego na co zasłużyli za dnia. Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, powtarzalnej frazy, której wspaniale słucha się w gorące wieczory przy szklance wina i w towarzystwie dobrych kumpli. A gdzieś tam w tle odrobina nieprzeniknionej tajemnicy: > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę, > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy > nie widziane rzeczy. Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. Ale może właśnie o to o chodzi. > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on. (...) > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. Razi mnie to: > Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe > truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew. Nie wiem dlaczego. Może za bardzo tuzinkowe. No i ta nieszczęsna ONA w postaci tajemniczej Magdy M, która natychmiast będzie wiązana z leciwą Magdą K. Ale to właściwie jedyny zgrzyt, oczywiście w mojej subiektywnej ocenie. Pozdrawiam serdecznie, Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 09 Jan 2003 11:42
Date: Thu, 09 Jan 2003 11:42
11 lines
1042 bytes
1042 bytes
bogdan.p wrote: > Nocą. Nie no facet, koniecznie musisz do tego znaleźć jakąś muzykę. To mogłoby być naprawdę niezłe (jako hiphop westkoustowy?). -- There are no answers. Only choices.
Re: bluesową nocą
Author: elmo
Date: Thu, 09 Jan 2003 13:35
Date: Thu, 09 Jan 2003 13:35
12 lines
1189 bytes
1189 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl... > Nocą. > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, fajny wiersz Bogdanie elmo:)
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 09 Jan 2003 15:58
Date: Thu, 09 Jan 2003 15:58
72 lines
3658 bytes
3658 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avjau7$7ca$1@news.tpi.pl... >Witam, wszyscy chwalicie, to ja postanowiłem się czepić. <ciach> > Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w codziennych rzeczach. Ja poproszę o przykłady:) > Również można natrafić na kilka ciekawych sformułowań, które nie rażą > sztampą: > > > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych. > > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem, > > w zależnosci od tego na co zasłużyli za dnia. I to niby nie jest sztampa? Może troszkę mniejsza, niż takie motywy róży i kolców na drodze;) ale sztampa... Tak po prawdzie - spadając w przepaść i latając nad miastem - jeszcze mogłoby być niezłą metaforą, gdyby nie to - w zależności od tego, na co zasłużyli. No sorry - ale dla mnie poezji tu nie ma;( > Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, powtarzalnej frazy, > której wspaniale słucha się w gorące wieczory przy szklance wina i w > towarzystwie dobrych kumpli. A gdzieś tam w tle odrobina nieprzeniknionej > tajemnicy: Zgodzę się z pierwszą częścią. Fraza jest. Owszem. Ale tajemnica? Gdzie? > > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę, > > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy > > nie widziane rzeczy. Tu? CO prowadzi chociaż do tej tajemnicy? Toż to noc normalna do bólu. Tak conocna aż przykro... > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. Ale może właśnie o to > o chodzi. > O co przepraszam? Żeby nie było wiadomo o co chodzi? Proponuję dadaizm:) > > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on. > (...) > > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. > > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. > Kolejna sztampa. To, że grasz z diabłem... Była taka sztuka z Gajosem - tyle że tam naśmiewa się autor z tej sztampy i dlatego to dobre:) > Razi mnie to: > Cieszę się, ze coś. Wiesz, jak mnie rażą rzeczy, które Cię zachwycają. :) > > Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe > > truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew. Czerwone jak krew. DOBRE porównanie;) Ile razy było?:) <ciach> Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych zachwytów. :) I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam. Mogę tu wysłać swoje teksty, które brzmiały podobnie... Tylko już sięich wstydzę:) Pozdrawiam Andre
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 09 Jan 2003 16:02
Date: Thu, 09 Jan 2003 16:02
12 lines
1411 bytes
1411 bytes
Użytkownik elmo <elmo.gl@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avjubd$iv1$1@flis.man.torun.pl... > > > Nocą. > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, > > > fajny wiersz Bogdanie Jakie to głębokie, co?:)))))) Andre
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:02
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:02
50 lines
2140 bytes
2140 bytes
szczurkot schrieb: > > Użytkownik bogdan.p napisał: > > Nocą. > > nie przepadam za blusem. w zasadzie nie cierpię go niemożebnie, kojarzy > mi się z wąsatymi facetami w podkoszulku w siateczkę, kantry i > wędkarstwem a może nawet szantami i do tego kiełbasa i ogórki kiszone > (te akurat czasem lubię). ci faceci zawsze mają taki sam obleśny śmiech > i głupie dowcipy. z tym właśnie kojarzy mi się blus. o! a więc byćmoże należałoby Ciebie przekonać? dwa (tylko dwa) argumenty: 1. B.B.King/Lucille - przy dzwiękach tej okropności napisał mi się ten tekst. 2. Eric Clapton/Double Trouble - ach! wystarczy, jeżeli nie ruszy, to jesteś nieuleczalny antybluesiarz :) > > > Oooo! Pijemy razem, aż do dna. Czwerone jak krew. > > e tam. tu Magda M. tu to, tu tamto, a tu nagle krew, ni z tego ni z > owego. niby dlaczego? podchodzi pod tanie chwyty z tekstów metalowych > zespołów. "buuuaaaa szatan zje twoje śniadanie! buuuaaaa" Ha! przecież to jest świetne :) oby tylko nie ruszał mojej kawy, bo zabiję "Krew" mi pasuje, nawet bardzo, ale jak masz jakąś inną propozycję, to dawaj, może da się ulepszyć? > > ale tak poza tym git. > > -- > szczurkot Pozdrawiam bogdan.p Dzięki Pozdrawiam bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:13
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:13
76 lines
3296 bytes
3296 bytes
Tumor Mozgowicz schrieb: > > Hi, > > Przeglądam to, co posyłasz i to właściwie to jest pierwsza w miarę zamknięta > rzecz, choć oczywiście może być tylko wstępem do jakiejś większej całości. Ależ nie. "bluesową nocą" jest zakończone. Ja z natury jestem krótkodystansowcem, serce nie pozwala ;) Poza tym "odwiedziny" są już gotowe, przynajmniej w moim mniemaniu. Znajdziesz pod tytułem "odwiedziny - całość" > Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w codziennych rzeczach. > Również można natrafić na kilka ciekawych sformułowań, które nie rażą > sztampą: > > > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych. > > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem, > > w zależnosci od tego na co zasłużyli za dnia. Ach! mów dalej :) > > Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, powtarzalnej frazy, > której wspaniale słucha się w gorące wieczory przy szklance wina i w > towarzystwie dobrych kumpli. A gdzieś tam w tle odrobina nieprzeniknionej > tajemnicy: > > > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę, > > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy > > nie widziane rzeczy. No właśnie, właśnie :) > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. Ale może właśnie o to > o chodzi. > > > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on. > (...) > > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. > > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. Tak. To wcale nie jednoznaczne, że tutaj chodzi o... i tak ma pozostać. > > Razi mnie to: > > > Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe > > truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew. > > Nie wiem dlaczego. Może za bardzo tuzinkowe. No i ta nieszczęsna ONA w > postaci tajemniczej Magdy M, która natychmiast będzie wiązana z leciwą Magdą > K. Właściwie to miała być Magda K. - lubię tę piosenkę. Ale zmieniłem, właśnie z tego powodu, ażeby ich nie pomylić. No i, z powodu innego kontekstu. Może powiniembył ją przechrzcić? Tak na pewno! A więc - niech na imię będzie jej dane... wiem :) Krystyna (a co, nie wolno?) Krysia A. (żeby nie było :) > > Ale to właściwie jedyny zgrzyt, oczywiście w mojej subiektywnej ocenie. > > Pozdrawiam serdecznie, > Tumor Mózgowicz > UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail Dziękuję serdecznie bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:17
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:17
27 lines
1588 bytes
1588 bytes
Andrzej Swiech schrieb: > > Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup > dyskusyjnych napisał:avjau7$7ca$1@news.tpi.pl... > >Witam, > <ciach> > Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych > zachwytów. :) > I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam. Mogę tu wysłać swoje teksty, > które brzmiały podobnie... > Tylko już sięich wstydzę:) > Pozdrawiam > Andre wyślij te, których się nie wstydzisz. Zauważyłem, że bardzo lubisz słowo "sztampa". Mam propozycję: odsztampujmy razem ten mój zasztampowany text. A co sie bedzie sztampił po mejlach, sztampiel jeden. Czekam na propozycje. Jeden warunek - bluesowym ma pozostać. Pozdrawiam bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:19
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:19
23 lines
1382 bytes
1382 bytes
Wojciech Orlinski schrieb: > > bogdan.p wrote: > > > Nocą. > > Nie no facet, koniecznie musisz do tego znaleźć jakąś muzykę. To mogłoby > być naprawdę niezłe (jako hiphop westkoustowy?). > > -- > There are no answers. Only choices. No jest, jest muzyka - B.B.King/Lucille - oczywiście - finest blues Tekst właśnie do niej, ale układany tak bardziej na węch jak na ucho :) Pozdrawiam i dziękuję :) bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:20
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:20
21 lines
1387 bytes
1387 bytes
elmo schrieb: > > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl... > > Nocą. > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, > > fajny wiersz Bogdanie > > elmo:) Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami? Nie przeszkadzają? Miło Cię tu widzieć :) Pozdrawiam gorąco bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:34
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:34
123 lines
5813 bytes
5813 bytes
Hi, 1.------------------- > > Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w >> codziennych rzeczach. > Ja poproszę o przykłady:) Nie wiem, czy potrafię pisać jaśniej. Już raz to cytowałem. " kiedy gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę, a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy nie widziane rzeczy" Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura Rimauda w którym autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną i ciemną powałą", chociaż to proza. 2.--------------------- > > > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych. > > > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem, > > > w zależnosci od tego na co zasłużyli za dnia. > I to niby nie jest sztampa? Może troszkę mniejsza, > niż takie motywy róży i kolców na drodze;) ale sztampa... Dla mnie nie. Ciekawe sformułowanie, że w snach spadają w przepaść albo unoszą się nad miastem, w zależności od tego jak żyli. Czytaj zasłużyli. Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze spadanie to zlo. Podoba mi się. 3.---------------------- > Tak po prawdzie - spadając w przepaść i latając nad miastem - jeszcze > mogłoby być niezłą metaforą, gdyby nie to - w zależności od tego, na co > zasłużyli. No sorry - ale dla mnie poezji tu nie ma;( To co piszesz, świadczy o tym, że zupełnie nie czujesz tej metafory. Może po prostu nadajesz na innej fali. Do mnie to przemawia. Może kwestia innego rodzaju wrażliwości. 4.-------------------- > > Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, >> powtarzalnej frazy, której wspaniale słucha się w gorące >> wieczory przy szklance wina i w towarzystwie dobrych kumpli. >> A gdzieś tam w tle odrobinanieprzeniknionej > > tajemnicy: > Zgodzę się z pierwszą częścią. Fraza jest. Owszem. > Ale tajemnica? Gdzie? Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć dziecku czym jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest wymijająca odpowiedź. Tajemnica tak samo w sztuce jak i w nauce ma podłoże sięgające samego dna poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym aparatem pojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach. 5.------------------------------- > > > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę, > > > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy > > > nie widziane rzeczy. > > Tu? Dokładnie. 6.-------------------------------- > CO prowadzi chociaż do tej tajemnicy? Toż to noc normalna do bólu. Tak > conocna aż przykro... No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do bólu normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying dogs sleep" i niech tak zostanie. 7.------------------------ > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. >> Ale może właśnie o to chodzi. > O co przepraszam? O tajemnicę, której nie czujesz. 8.------------------------- > Żeby nie było wiadomo o co chodzi? > Proponuję dadaizm:) No to, to już nieładne, bo w dadaiźmie nie ma kilmatu, ale mimo to jako ruch też ma swoje uroki. Nie wiem, czy widziałeś "Łysą śpiewaczkę" Ionesco. Polecam. Porównywanie go z tym utworkiem.świadczy albo o ignoracji, albo o niewrażliwości. Sam zdecyduj, co woli. 9. ------------------------------------ > > > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on. > > (...) > > > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. > > > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. > Kolejna sztampa. To, że grasz z diabłem... > Była taka sztuka z Gajosem - tyle że tam naśmiewa się autor z > tej sztampy i dlatego to dobre:) Skąd wiesz, że to diabeł. To gość, który przychodzi w nocy do ogniska i gra. To wszysto. Może o życie narratora utworu, może o jego duszę, a może to jest jego druga, gorsza i wyparta do podświadomości połowa, która przyszła upomnieć się o haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem i ludowym przytupem. 10.-------------------------------- > > Razi mnie to: > Cieszę się, ze coś. Wiesz, jak mnie rażą rzeczy, które Cię zachwycają. :) Dlaczego. To ma być żart? Nie rozumiem. 11.---------------------------------- > Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych > zachwytów. :) I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam. > Mogę tu wysłać swoje teksty, które brzmiały podobnie... Tylko > już się ich wstydzę:) Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem. Pozdrawiam Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
Author: szczurkot
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:37
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:37
25 lines
1882 bytes
1882 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał: > o! a więc byćmoże należałoby Ciebie przekonać? > > dwa (tylko dwa) argumenty: 1. B.B.King/Lucille - przy dzwiękach tej > okropności napisał mi się ten tekst. 2. Eric Clapton/Double Trouble > - ach! > > wystarczy, jeżeli nie ruszy, to jesteś nieuleczalny antybluesiarz :) problem jest bardziej skomplikowany. grałem kiedyś w bluesowym zespole... można powiedzieć że cierpię na zespół pobluesowozespołowy ;-) mam uraz po prostu. znam BB Kinga i Claptona (siedzieć godzinami i dźwięków szukać... ojej...) aż do mdłości i dlatego chyba ich nie lubię. a wąsaci faceci to polski blues. > "Krew" mi pasuje, nawet bardzo, ale jak masz jakąś inną propozycję, > to dawaj, może da się ulepszyć? > > ja bym w tekscie dał więcej Magdy M. jest bardziej interesująca. ale to ja, ja mam takie preferecje że lubię o kobietach pisać. -- szczurkot
Re: bluesową nocą
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 09 Jan 2003 18:08
Date: Thu, 09 Jan 2003 18:08
12 lines
1177 bytes
1177 bytes
bogdan.p wrote: > Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami? > Nie przeszkadzają? Zupełnie by nie przeszka, gdyby to była piosenka. Tak to przeszka odrobinkę, ale tyciusią. -- There are no answers. Only choices.
Re: bluesową nocą
Author: Krystyna
Date: Fri, 10 Jan 2003 06:24
Date: Fri, 10 Jan 2003 06:24
15 lines
1535 bytes
1535 bytes
"bogdan.p" napisał : > Właściwie to miała być Magda K. - lubię tę piosenkę. > Ale zmieniłem, właśnie z tego powodu, ażeby ich nie pomylić. > No i, z powodu innego kontekstu. > Może powiniembył ją przechrzcić? Tak na pewno! > A więc - niech na imię będzie jej dane... wiem :) > Krystyna (a co, nie wolno?) > Krysia A. (żeby nie było :) hm, hm...to takie archaiczne imię, wypadło z obiegu i w ogóle. Panie Krysie siedzą w urzędach i są zołzy, ja bym jednak proponowała inne jakieś ;) A co, tłumacz się - ile znasz Krystyn i po której to imię nadałeś? :) Krystyna
Re: bluesową nocą
Author: Krystyna
Date: Fri, 10 Jan 2003 06:31
Date: Fri, 10 Jan 2003 06:31
19 lines
1423 bytes
1423 bytes
"elmo" napisał : > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl... > > Nocą. > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, > > > fajny wiersz Bogdanie > Witaj elmo:) Prawda, że wiersz? Też mi się tak skojarzyło, a zwłaszcza, że to taki bogdanowy wiersz, czy powiedzmy proza poetycka jak nic. Niewymuszona, urokliwa, a Tumor wyżej ładnie zinterpretował. Krystyna #Elmo przyślij coś swojego :)
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 09:46
Date: Fri, 10 Jan 2003 09:46
9 lines
1420 bytes
1420 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3E1DAE99.903C1992@bez.pl... > > wyślij te, których się nie wstydzisz. Wysyłałem. Było niedawno:) nawet - jeden z nich. Pozdrawiam Andre
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 10:05
Date: Fri, 10 Jan 2003 10:05
139 lines
6580 bytes
6580 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avkbtl$jg$1@news.tpi.pl... <ciach> > Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura Rimauda w którym > autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną i ciemną powałą", chociaż to > proza. To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem? <ciach> > > I to niby nie jest sztampa? Może troszkę mniejsza, > > niż takie motywy róży i kolców na drodze;) ale sztampa... > > Dla mnie nie. Ciekawe sformułowanie, że w snach spadają w przepaść albo > unoszą się nad miastem, w zależności od tego jak żyli. Czytaj zasłużyli. > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze spadanie to zlo. Podoba mi > się. To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu" Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle. Tym niemniej - abstrahując od tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony? > > Tak po prawdzie - spadając w przepaść i latając nad miastem - jeszcze > > mogłoby być niezłą metaforą, gdyby nie to - w zależności od tego, na co > > zasłużyli. No sorry - ale dla mnie poezji tu nie ma;( > > To co piszesz, świadczy o tym, że zupełnie nie czujesz tej metafory. Może > po prostu nadajesz na innej fali. Do mnie to przemawia. Może kwestia innego > rodzaju wrażliwości. Spadając w przepaść? Latając nad miastem? To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:) Metafora to np. "przepaść ulicy". <ciach> > > Ale tajemnica? Gdzie? > > Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć dziecku czym > jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest wymijająca odpowiedź. > Tajemnica tak samo w sztuce jak i w nauce ma podłoże sięgające samego dna > poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym aparatem > pojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach. Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi? >>>nigdy > > > > nie widziane rzeczy. > > > > Tu? > > Dokładnie. > Acha > > CO prowadzi chociaż do tej tajemnicy? Toż to noc normalna do bólu. Tak > > conocna aż przykro... > > No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie > pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do bólu > normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się > rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying dogs > sleep" i niech tak zostanie. JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy mrugają? > > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. > >> Ale może właśnie o to chodzi. > > O co przepraszam? > > O tajemnicę, której nie czujesz. > Bo jej nie ma. > > Żeby nie było wiadomo o co chodzi? > > Proponuję dadaizm:) > No to, to już nieładne, bo w dadaiźmie nie ma kilmatu, ale mimo to jako ruch > też ma swoje uroki. Nie wiem, czy widziałeś "Łysą śpiewaczkę" Ionesco. > Polecam. Porównywanie go z tym utworkiem.świadczy albo o ignoracji, albo o > niewrażliwości. Sam zdecyduj, co woli. Raczej myslałem o Poemacie Dada. A przepraszam, Ionesco to dadaizm? > > > > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on. > > > (...) > > > > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. > > > > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. > > Kolejna sztampa. To, że grasz z diabłem... > > Była taka sztuka z Gajosem - tyle że tam naśmiewa się autor z > > tej sztampy i dlatego to dobre:) > Skąd wiesz, że to diabeł. To gość, który przychodzi w nocy do ogniska i gra. > To wszysto. Może o życie narratora utworu, może o jego duszę, a może to jest > jego druga, gorsza i wyparta do podświadomości połowa, która przyszła > upomnieć się o haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem i ludowym > przytupem. > Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem. Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście, a nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić, że chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię. I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:) > > > Razi mnie to: > > Cieszę się, ze coś. Wiesz, jak mnie rażą rzeczy, które Cię zachwycają. :) > > Dlaczego. To ma być żart? Nie rozumiem. Żart. > > > Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych > > zachwytów. :) I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam. > > Mogę tu wysłać swoje teksty, które brzmiały podobnie... Tylko > > już się ich wstydzę:) > > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem. > Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;) Pozdrawiam Andre
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 10:06
Date: Fri, 10 Jan 2003 10:06
21 lines
1660 bytes
1660 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3E1DAF41.4CE54F7A@bez.pl... > > > elmo schrieb: > > > > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > > napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl... > Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami? > Nie przeszkadzają? Jakie powtórki, bo nie trybię? > Miło Cię tu widzieć :) Mnie Ciebie też, dzięki;) Pozdrawiam Andre
Re: bluesową nocą
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:09
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:09
132 lines
6482 bytes
6482 bytes
Hi, 1.-------------------------------- > > Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura >> Rimauda w którym autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną >> i ciemną powałą", chociaż to proza. > To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem? Widzisz, mówiłem ci już, że nie potrafię pisać jaśniej. 2.-------------------------------------------- > > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze >> spadanie to zlo. Podoba mi się. > To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. Reszta to interpretacja. 3.----------------------------------- > A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu" > Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle. Może po prostu więcej pisz, zamiast czytać o tym jak należy pisać. Może po prostu wyłącz świadomość i spróbuj, nie tyle zrozumieć, co poczuć. 4.--------------------------------- >Tym niemniej - abstrahując od > tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło > tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony? No właśnie. Wiesz już, co byłoby ciekawsze. Napisz o tym. 5.------------------------------- > Spadając w przepaść? > Latając nad miastem? > To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:) > Metafora to np. "przepaść ulicy". Metaforą może być zarówno zwrot, jak i zdanie, jak i akapit, jak i cały utwór. Mefafora, to pojęcie bardzo szerokie. 6.---------------------------- > > Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć > > dziecku czym jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest > > wymijająca odpowiedź. Tajemnica tak samo w sztuce jak i w > > nauce ma podłoże sięgające samego dna > > poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym > > aparatempojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach. > Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach > Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi? Film Posłaniec to między innymi historia dziecka, które krążąc jako swego rodzaju listonosz pomiędzy kochankami próbuje zrozumieć dlaczego oni płaczą, denerwują się i przeżywają prawdziwe katusze będąc w oddaleniu. Malec bez przerwy zadaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Mężczyzna stara mu się to wytłumaczyć, ale wychodzi to raczej zabawnie. Jeśli chodzi o Szymborską, to z tego co wiem, a przyznam, że nie przepadam za nią i nie znam za bardzo jej twórczości, to jest ona bardziej zaanażowana w nurt społeczno moralny niż w ontologiczno-epistemologiczny. Może za mało ją znam. 7.--------------------------- > > No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie > > pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do >> bólu normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się > > rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying >> dogs sleep" i niech tak zostanie. > > JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy > mrugają? No właśnie. Co w tym dziwnego. Przecież to zupełnie normalne, że gwiazdy mrugają i wszystko można naukowo wyjaśnić. Prawda? 8.---------------------------- > > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. > > >> Ale może właśnie o to chodzi. > > > O co przepraszam? > > > > O tajemnicę, której nie czujesz. > > > Bo jej nie ma. Ibid. 9.---------------------------- A przepraszam, Ionesco to dadaizm? Ionesco to Rumun, który bazując na zdobyczach dadaistycznej anarchii pisał dramaty ukazujące pozorny sens ludzkiej egzystencji. 10.------------------------- >> Skąd wiesz, że to diabeł. To gość, >> który przychodzi w nocy do ogniska i gra. >> To wszysto. Może o życie narratora utworu, >> może o jego duszę, a może to jest jego druga, gorsza i wyparta >> do podświadomości połowa, która przyszła upomnieć się o >>haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem i ludowym przytupem. > Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem. > Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi > też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście, > nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić, > chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy > gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię. > I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:) Dlaczego mam coś udowadniać. Przecież ja nie stwierdzam, że to diabeł ani kryjący się w miazmatach jestestwa Mr. Hyde. Ty to robisz. Ja jedyni mówię, że mógłby... a to zasadnicza różnica. 11.------------------- > > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem. > Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę > coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;) Porównananie tekstu bogdana do twórczości 15-latka, jest nieładne. Ale cóż, może tak go odbierasz. To ostatecznie twoja interpretacja. Powodzenia. Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:09
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:09
132 lines
6489 bytes
6489 bytes
Hi, 1.-------------------------------- > > Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura >> Rimauda w którym autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną >> i ciemną powałą", chociaż to proza. > To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem? Widzisz, mówiłem ci już, że nie potrafię pisać jaśniej. 2.-------------------------------------------- > > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze >> spadanie to zlo. Podoba mi się. > To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. Reszta to interpretacja. 3.----------------------------------- > A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu" > Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle. Może po prostu więcej pisz, zamiast czytać o tym jak należy pisać. Może po prostu wyłącz świadomość i spróbuj, nie tyle zrozumieć, co poczuć. 4.--------------------------------- >Tym niemniej - abstrahując od > tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło > tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony? No właśnie. Wiesz już, co byłoby ciekawsze. Napisz o tym. 5.------------------------------- > Spadając w przepaść? > Latając nad miastem? > To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:) > Metafora to np. "przepaść ulicy". Metaforą może być zarówno zwrot, jak i zdanie, jak i akapit, jak i cały utwór. Mefafora, to pojęcie bardzo szerokie. 6.---------------------------- > > Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć > > dziecku czym jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest > > wymijająca odpowiedź. Tajemnica tak samo w sztuce jak i w > > nauce ma podłoże sięgające samego dna > > poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym > > aparatempojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach. > Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach > Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi? Film Posłaniec to między innymi historia dziecka, które krążąc jako swego rodzaju listonosz pomiędzy kochankami próbuje zrozumieć dlaczego oni płaczą, denerwują się i przeżywają prawdziwe katusze będąc w oddaleniu. Malec bez przerwy zadaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Mężczyzna stara mu się to wytłumaczyć, ale wychodzi to raczej zabawnie. Jeśli chodzi o Szymborską, to z tego co wiem, a przyznam, że nie przepadam za nią i nie znam za bardzo jej twórczości, to jest ona bardziej zaanażowana w nurt społeczno moralny niż w ontologiczno-epistemologiczny. Może za mało ją znam. 7.--------------------------- > > No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie > > pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do >> bólu normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się > > rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying >> dogs sleep" i niech tak zostanie. > > JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy > mrugają? No właśnie. Co w tym dziwnego. Przecież to zupełnie normalne, że gwiazdy mrugają i wszystko można naukowo wyjaśnić. Prawda? 8.---------------------------- > > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. > > >> Ale może właśnie o to chodzi. > > > O co przepraszam? > > > > O tajemnicę, której nie czujesz. > > > Bo jej nie ma. Ibid. 9.---------------------------- A przepraszam, Ionesco to dadaizm? Ionesco to Rumun, który bazując na zdobyczach dadaistycznej anarchii pisał dramaty ukazujące pozorny sens ludzkiej egzystencji. 10.------------------------- >> Skąd wiesz, że to diabeł. To gość, >> który przychodzi w nocy do ogniska i gra. >> To wszysto. Może o życie narratora utworu, >> może o jego duszę, a może to jest jego druga, gorsza i wyparta >> do podświadomości połowa, która przyszła upomnieć się o >>haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem i ludowym przytupem. > Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem. > Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi > też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście, > nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić, > chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy > gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię. > I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:) Dlaczego mam coś udowadniać. Przecież ja nie stwierdzam, że to diabeł ani kryjący się w miazmatach jestestwa Mr. Hyde. Ty to robisz. Ja jedyni mówię, że mógłby... a to zasadnicza różnica. 11.------------------- > > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem. > Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę > coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;) Porównananie tekstu bogdana do twórczości 15-latka, jest nieładne. Ale cóż, może tak go odbierasz. To ostatecznie twoja interpretacja. Powodzenia. Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:57
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:57
143 lines
7056 bytes
7056 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avmabh$q42$1@news.tpi.pl... > > To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem? > > Widzisz, mówiłem ci już, że nie potrafię pisać jaśniej. > Po prostu napisz mi, czy chodzi o wiersz Rimbauda, czy raczej o tekst bogdana. To raz. A dwa... dziś się to już nie sprawdza. Gdyby Rimbaud dziś pisał tak samo jak wtedy... nikt by na niego uwagi nie zwrócił. Zmieniły się czasy... estetyka... i takich Rimbaudów (chodzi o skandale) mamy duuuuużo;) > > > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze > >> spadanie to zlo. Podoba mi się. > > > To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. > > Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. Reszta to interpretacja. Chyba NADinterpretacja ? > 3.----------------------------------- > > A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu" > > Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle. > > Może po prostu więcej pisz, zamiast czytać o tym jak należy pisać. Może po > prostu wyłącz świadomość i spróbuj, nie tyle zrozumieć, co poczuć. > Mówię o tym, że znam skojarzenia dobra i zła z kierunkami. I tyle;) Tobie zresztą też tę książkę polecam.:) > 4.--------------------------------- > >Tym niemniej - abstrahując od > > tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło > > tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony? > > No właśnie. Wiesz już, co byłoby ciekawsze. Napisz o tym. > Ja? Dlaczego? Mnie takie tematy nie interesują. Poezja - odpada. Podobnie zresztą proza poetycka;) > 5.------------------------------- > > Spadając w przepaść? > > Latając nad miastem? > > To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:) > > Metafora to np. "przepaść ulicy". > > Metaforą może być zarówno zwrot, jak i zdanie, jak i akapit, jak i cały > utwór. Mefafora, to pojęcie bardzo szerokie. Co ty powiesz? Poważnie? Jednak zajrzyj do tego podręcznika. Nie mam pod ręką, tym niemniej - metafora to taki zabieg literacki, który przy użyciu (najczęściej) dwóch słów o pewnych znaczeniach i grupach skojarzeniowych tworzy zupełnie nowe znaczenie i zupełnie nowe skojarzenie. Jak wspomniana "przepaść ulicy". A jeśli cały utwór jest obrazem czegoś (np przy pomocy zwierząt opisujesz świat ludzi) to się nie nazywa metafora. Sprawdź w Słowniku terminów literackich choćby;) <ciach> > > Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach > > Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi? > > Film Posłaniec to między innymi historia dziecka, które krążąc jako swego > rodzaju listonosz pomiędzy kochankami próbuje zrozumieć dlaczego oni płaczą, > denerwują się i przeżywają prawdziwe katusze będąc w oddaleniu. Malec bez > przerwy zadaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Mężczyzna stara mu się > to wytłumaczyć, ale wychodzi to raczej zabawnie. A co to ma do tajemnicy? > Jeśli chodzi o Szymborską, to z tego co wiem, a przyznam, że nie przepadam > za nią i nie znam za bardzo jej twórczości, to jest ona bardziej zaanażowana > w nurt społeczno moralny niż w ontologiczno-epistemologiczny. Może za mało > ją znam. Jak wyżej? <ciach> > > JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy > > mrugają? > > No właśnie. Co w tym dziwnego. Przecież to zupełnie normalne, że gwiazdy > mrugają i wszystko można naukowo wyjaśnić. Prawda? > Prawda. Więc noc jest jednak zwykła? > > > O tajemnicę, której nie czujesz. > > > > > Bo jej nie ma. > > Ibid. ?????? Wiesz, co znaczy ibidem? > A przepraszam, Ionesco to dadaizm? > > Ionesco to Rumun, który bazując na zdobyczach dadaistycznej anarchii pisał > dramaty ukazujące pozorny sens ludzkiej egzystencji. > Ale nie był dadaistą:) Czy pozytywiści byli romantykami, bo im się przeciwstawiali? Czy młodopolanie byli twórcami twórcami baroku? Dla mnie to mniej więcej ta klasa pojmowania. > > Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem. > > Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi > > też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście, > > nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić, > > chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy > > gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię. > > I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:) > > Dlaczego mam coś udowadniać. Przecież ja nie stwierdzam, że to diabeł ani > kryjący się w miazmatach jestestwa Mr. Hyde. Ty to robisz. Ja > jedyni mówię, że mógłby... a to zasadnicza różnica. A ja twierdzę, że mógłby grać z kosmitami. Uwierzysz w tę bzdurę? A jak zobaczysz gość napisze o facecie z różkami też się będziesz upierał, że to może być anioł, bo nigdzie nie jest napisane, że to diabeł? > > > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem. > > Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę > > coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;) > > Porównananie tekstu bogdana do twórczości 15-latka, jest nieładne. Ale cóż, > może tak go odbierasz. To ostatecznie twoja interpretacja. Ja mówię o moich tekstach. Powiedziałem jedynie - są podobne. Nie powiedziałem - gorsze czy lepsze. Mówiłem o tym, że podobne chwyty w nich stosowałem. I tyle. Pozdrawiam Andre
Re: bluesową nocą
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Fri, 10 Jan 2003 14:13
Date: Fri, 10 Jan 2003 14:13
57 lines
3586 bytes
3586 bytes
> Po prostu napisz mi, czy chodzi o wiersz Rimbauda, czy raczej o tekst > bogdana. Czy naprawdę nie potrafisz sam do tego dojść? Czy to jest takie trudne? Po co to jest? Dla retorycznej wprawy. Wyrosłem z tego. To tylko "konwulsyjny pochód uścików dłoni", że zacytuję dadaistów w tym miejcu. > Gdyby Rimbaud dziś pisał tak samo jak wtedy... > nikt by na niego uwagi nie zwrócił. Ja zwróciłem. Nie na nazwisko, ale na twórczość. Dzisiaj. Nie kiedyś. Jak i na wielu innych z przeszłości i to bez kontekstu histrycznego. Na malarzy, prozaików i poetów i wszystkich tych, którzy zdając sobie sprawę z tego, że leżą w błocie wciąż mają dość siły, odwagi i determinacji, żeby patrzeć w gwiazdy. Ale przecież dla ciebie nie ma w nich żadnej tajemnicy, prawda? Więc po co rozmawiamy. > Zmieniły się czasy... estetyka... i takich Rimbaudów (chodzi o skandale) mamy duuuuużo;) Nie chodzi o żadne skandale. Co mają z tym wspólnego skandale? Zupełnie nic. Chodzi o wrażliwość i ludzi, którzy ją odbierają. Ty po prostu nic nie rozumiesz. Powtarzasz tylko filologiczne truizmy, nie zdając sobie sprawy o czym mówisz. > > Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. >> Reszta ta interpretacja. > > Chyba NADinterpretacja ? Skoro czepiasz się słówek, to nadinterpretacja jest pojęciem znacznie węższym niż interpretacja, ergo każda interpretacja jest nadinterpretacją jest interpretacją, choć nie na odwrót, co prowadzi do jednego wniosku, że mam rację, co nawet nie sprawia mi przyjemności, bo spory, które wszczynasz jakimś dziwny trafem lądują na peryferiach tego, o czym mówimy. > A jeśli cały utwór jest obrazem czegoś (np przy pomocy > zwierząt opisujesz świat ludzi) to się nie nazywa metafora. Sprawdź w > Słowniku terminów literackich choćby;) Czy nie znasz tega tak bardzo częstego zwrotu np: "film to jest metaforą losu ludzkiego... itp. Czym jest w tym zdaniu słowo metafora. Ale spór, który wszczyznasz znów nijak się ma do tego o czym mówimy. Po prostu słówka, bez znaczenia. Mógłby tak jeszcze dalej, ale nie będę. Nie dlatego, że brak mi argumentów, ale dlatego, że nie jestem w stanie przekazać ci tego, o co mi chodzi. Trudno. Nie ustosunkuję się również do żadnej twojej wypowiedzi w tym wątku. Jesteś wielki i niech tak pozostanie. Tumor Mózgowicz UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 15:46
Date: Fri, 10 Jan 2003 15:46
104 lines
5848 bytes
5848 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avmkfs$5no$1@news.tpi.pl... > Czy naprawdę nie potrafisz sam do tego dojść? Czy to jest takie trudne? Po > co to jest? Dla retorycznej wprawy. Wyrosłem z tego. To tylko "konwulsyjny > pochód uścików dłoni", że zacytuję dadaistów w tym miejcu. Dżizus, napisałeś to tak, że naprawdę nie wiedziałem, o co Ci chodzi. A śmiem twierdzić, że nieco staraszy jestem, więc pewnie też wyrosłem z takich kłótni bez sensu. Szczególnie, gdy nie znam się na temacie:) > > Gdyby Rimbaud dziś pisał tak samo jak wtedy... > > nikt by na niego uwagi nie zwrócił. > > Ja zwróciłem. Nie na nazwisko, ale na twórczość. Dzisiaj. Nie kiedyś. Jak i > na wielu innych z przeszłości i to bez kontekstu histrycznego. Na malarzy, > prozaików i poetów i wszystkich tych, którzy zdając sobie sprawę z tego, że > leżą w błocie wciąż mają dość siły, odwagi i determinacji, żeby patrzeć w > gwiazdy. Ale przecież dla ciebie nie ma w nich żadnej tajemnicy, prawda? > Więc po co rozmawiamy. Nie zrozumiałeś mnie. Znasz Rimbauda TYLKO dlatego, że pisał czas jakiś temu. Gdyby zaczynał dziś z taką poezją NIKT by go nie wydrukował i mógłby co najwyżej być jednym z nieszczęsnej bandy grafomanów z pl.hum.poezja. Co prawda i tam można czasem coś znaleźć dobrego, ale rzadko, oj rzadko...Co ciekawe, nikt jak Rimbaud nie pisze. Czemu? I nie powiedziałem, że w Rimbaudzie nie ma nic. Chodziło mi o kwestie formalne jego poezji. Nie problemy. > > Zmieniły się czasy... estetyka... i takich Rimbaudów (chodzi o skandale) > mamy duuuuużo;) > > Nie chodzi o żadne skandale. Co mają z tym wspólnego skandale? Zupełnie nic. > Chodzi o wrażliwość i ludzi, którzy ją odbierają. Ty po prostu nic nie > rozumiesz. Powtarzasz tylko filologiczne truizmy, nie zdając sobie sprawy o > czym mówisz. Ciekawe, wiesz? Że też na takiego wrażliwego biedaka musiałem trafić. A ja co? Filolog podły, który gdy widzi słaby tekst, nad którym wszyscy majtki przez głowę ściągają, mówi sam co myśli, nie owijając w bawełnę. Co ciekawe - sam autor mi podziękował i żyje. Może nie jestem taki zły? I przykro mi, jesli nie znam się na poezji:) po 5 latach studiów nad nią:) > > > Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. > >> Reszta ta interpretacja. > > > > Chyba NADinterpretacja ? > > Skoro czepiasz się słówek, to nadinterpretacja jest pojęciem znacznie > węższym niż interpretacja, ergo każda interpretacja jest nadinterpretacją > jest interpretacją Ty czytasz te zdanie, które napisałeś? Wydaje mi się, że nie. >, choć nie na odwrót, co prowadzi do jednego wniosku, że > mam rację, co nawet nie sprawia mi przyjemności, bo spory, które wszczynasz > jakimś dziwny trafem lądują na peryferiach tego, o czym mówimy. > I różnica między interpretacją a nadinterpretacją jest zasadnicza. Interpretacja operuje TYLKO na tekście, a nadinterpretacja to wyciąganie wszystkiego, co CHCE widzieć interpretujący. Patrz przykład z kosmitami. To nadinterpretacja. > > A jeśli cały utwór jest obrazem czegoś (np przy pomocy > > zwierząt opisujesz świat ludzi) to się nie nazywa metafora. Sprawdź w > > Słowniku terminów literackich choćby;) > > Czy nie znasz tega tak bardzo częstego zwrotu np: "film to jest metaforą > losu ludzkiego... itp. Czym jest w tym zdaniu słowo metafora. Ale spór, > który wszczyznasz znów nijak się ma do tego o czym mówimy. Po prostu słówka, > bez znaczenia. Nie jest bez znaczenia. Jeśli używasz jakiegoś słowa - przynajmniej znaj jego znaczenie. A poza tym - jeśli chodzi o ścisłość mówimy o metaforze jako o środku literackim tak? I chodzi mi o to, żebyś zrozumiał swój błąd. > Mógłby tak jeszcze dalej, ale nie będę. Nie dlatego, że brak mi argumentów, > ale dlatego, że nie jestem w stanie przekazać ci tego, o co mi chodzi. > Trudno. Nie ustosunkuję się również do żadnej twojej wypowiedzi w tym wątku. > Może i dobrze? Bo już zacząłem myśleć, że znów z Jackiem dyskutuję:) > Jesteś wielki i niech tak pozostanie. > Nie jestem wielki. Wyraziłem swoje zdanie - i to wszystko. Po prostu zdziwiło mnie, że wszyscy tak pieją nad tym tekstem, bo on na to nie zasługuje. I tyle. Chyba mam prawo do własnego zdania? Pozdrawiam i bez urazy Andre
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 14:53
Date: Sat, 11 Jan 2003 14:53
26 lines
1760 bytes
1760 bytes
Krystyna schrieb: > > "bogdan.p" napisał : > > Właściwie to miała być Magda K. - lubię tę piosenkę. > > Ale zmieniłem, właśnie z tego powodu, ażeby ich nie pomylić. > > No i, z powodu innego kontekstu. > > Może powiniembył ją przechrzcić? Tak na pewno! > > A więc - niech na imię będzie jej dane... wiem :) > > Krystyna (a co, nie wolno?) > > Krysia A. (żeby nie było :) > > hm, hm...to takie archaiczne imię, wypadło z obiegu i w ogóle. Panie Krysie > siedzą w urzędach i są zołzy, ja bym jednak proponowała inne jakieś ;) Panie Krysie są całkiem w porządku. A imię podoba mi się i już :) > A co, tłumacz się - ile znasz Krystyn i po której to imię nadałeś? :) Ależ Krysiu, ja tylko Ciebie :) > > Krystyna bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:05
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:05
40 lines
2177 bytes
2177 bytes
szczurkot schrieb: > > Użytkownik bogdan.p napisał: > > o! a więc byćmoże należałoby Ciebie przekonać? > > > > dwa (tylko dwa) argumenty: 1. B.B.King/Lucille - przy dzwiękach tej > > okropności napisał mi się ten tekst. 2. Eric Clapton/Double Trouble > > - ach! > > > > wystarczy, jeżeli nie ruszy, to jesteś nieuleczalny antybluesiarz :) > > problem jest bardziej skomplikowany. grałem kiedyś w bluesowym > zespole... można powiedzieć że cierpię na zespół pobluesowozespołowy ;-) > mam uraz po prostu. znam BB Kinga i Claptona (siedzieć godzinami i > dźwięków szukać... ojej...) aż do mdłości i dlatego chyba ich nie lubię. > a wąsaci faceci to polski blues. Grasz jeszcze? - oczywiście coś innego od bluesa. A może układasz własną muzykę? > > > "Krew" mi pasuje, nawet bardzo, ale jak masz jakąś inną propozycję, > > to dawaj, może da się ulepszyć? > > > > > > ja bym w tekscie dał więcej Magdy M. jest bardziej interesująca. ale to > ja, ja mam takie preferecje że lubię o kobietach pisać. O! ja też lubię o nich czytać. Jednak, zauważyłem, że najlepiej "o nich" piszą one same - i to tylko gdy chcą, i to tylko przy odpowiedniej konstelacji gwiazd :) > > -- > szczurkot bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:18
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:18
27 lines
1992 bytes
1992 bytes
Tumor Mozgowicz schrieb: > (...) > Ja zwróciłem. Nie na nazwisko, ale na twórczość. Dzisiaj. Nie kiedyś. Jak i > na wielu innych z przeszłości i to bez kontekstu histrycznego. Na malarzy, > prozaików i poetów i wszystkich tych, którzy zdając sobie sprawę z tego, że > leżą w błocie wciąż mają dość siły, odwagi i determinacji, żeby patrzeć w > gwiazdy. Ale przecież dla ciebie nie ma w nich żadnej tajemnicy, prawda? > Więc po co rozmawiamy. > (...) > > Tumor Mózgowicz > UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail Stokrotne dzięki za obronę mojego textu. Nie potrafiłbym zrobić tego lepiej. Dowiedziałem się też wiele ciekawych rzeczy. Właściwie, to nigdy nie myślałem, że ktoś zrobi mi taki prezent :) i to na samym początku. Cichutko liczę/mam nadzieję na dalsze Twoje komentarze do innych moich przyszłych textów - jeśli zaciekawią; obojętne pozytywne czy krytyczne. Pozdrawiam serdecznie bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:27
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:27
25 lines
1647 bytes
1647 bytes
Andrzej Swiech schrieb: > > (...) > Wyraziłem swoje zdanie - i to wszystko. Po prostu > zdziwiło mnie, że wszyscy tak pieją nad tym tekstem, bo on na to nie > zasługuje. > I tyle. > Chyba mam prawo do własnego zdania? > > Pozdrawiam i bez urazy > Andre Oczywiście, że masz prawo do własnego zdania. I to się ceni. Bez Twojego odmiennego zdania, zapewne nie doszłoby do tej wg mnie niesamowicie interesującej dyskusji. Dziekuję za nie, i zapraszam do następnych moich wątków. Pozdrawiam bogdan.p PS. Co do Twojego textu - przeczytam i postaram się co-nieco powiedzieć
Re: bluesową nocą
Author: Krystyna
Date: Sun, 12 Jan 2003 10:13
Date: Sun, 12 Jan 2003 10:13
10 lines
1197 bytes
1197 bytes
"bogdan.p" > Ależ Krysiu, ja tylko Ciebie :) Nosz! To teraz się módl, cobym się nie zrewanżowała, bo w mojej prozie mężczyźni to manekiny ;) Dzięki, choć wciąż z oporami. Pozdrawiam Krystyna
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Sun, 12 Jan 2003 14:08
Date: Sun, 12 Jan 2003 14:08
24 lines
1498 bytes
1498 bytes
Krystyna schrieb: > > "bogdan.p" > > Ależ Krysiu, ja tylko Ciebie :) > > Nosz! To teraz się módl, cobym się nie zrewanżowała, bo w mojej prozie > mężczyźni to manekiny ;) Tak. Pomodlę się do św.Krystyny, za manekiny w Twojej prozie :) > Dzięki, choć wciąż z oporami. oporami - jak lód dla lodołamacza? jak wiatr dla albatrosa? woda dla ryby, jak ziemia dla korzeni drzew, jak noc dla dnia? :) > > Pozdrawiam > Krystyna również i to serdecznie :) bogdan.p
Re: bluesową nocą
Author: elmo
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:45
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:45
21 lines
1462 bytes
1462 bytes
Użytkownik Andrzej Swiech <andreashek@interia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avk6cn$37i$1@news.tpi.pl... > > Użytkownik elmo <elmo.gl@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:avjubd$iv1$1@flis.man.torun.pl... > > > > > Nocą. > > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, > > > > > > fajny wiersz Bogdanie > > Jakie to głębokie, co?:)))))) > Andre kaprys:) elmo
Re: bluesową nocą
Author: elmo
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:56
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:56
55 lines
2523 bytes
2523 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3E1DAF41.4CE54F7A@bez.pl... > > > elmo schrieb: > > > > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > > napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl... > > > Nocą. > > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, > > > > fajny wiersz Bogdanie > > > > elmo:) > > Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami? > Nie przeszkadzają? Oj jak mnie już dobrze znasz, przeszkadzają, ale mam małą wizję po amputowaniu interpunkcji i przymiotników objawienie wygląda tak: mówię o ciasnej kuchni i gorącym starym piecu rozpalanym drzewem gdy na dworze żar tak tak gdy na dworze żar wiem o czym mówię wiem taką nocą kiedy gwiazdy szepczą morsem przez lekką mgłę a cienie i latarnie uliczne pokazują nie widziane rzeczy wtedy właśnie wtedy taką nocą czasami przychodzi tak tylko taką nocą czasami przychodzi i właśnie taką nocą. taką nocą kiedy przychodzi siadamy razem pod stuletnią wierzbą i pijemy zeszłoroczne wino czerwone wino czerwone jak wczesnosierpniowe truskawki czerwone jak usata Magdy M. tylko taką nocą tylko kiedy przyjdzie on tylko gdy do dna. wtedy gramy w kości gramy w kości razem gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat mogę wrzucić ten fragment na php? proszę, jestem ciekawy, albo Ty to zrób jeśli go akceptujesz:) pozdrówki elmo
Re: bluesową nocą
Author: elmo
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:58
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:58
21 lines
1607 bytes
1607 bytes
Użytkownik Krystyna <sad_devil@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:avlpdh$c0u$1@SunSITE.icm.edu.pl... > > Witaj elmo:) > Prawda, że wiersz? Też mi się tak skojarzyło, a zwłaszcza, że to taki > bogdanowy wiersz, czy powiedzmy proza poetycka jak nic. Niewymuszona, > urokliwa, a Tumor wyżej ładnie zinterpretował. tak wiersz, ale we fragmentach, przegadanie jak wiesz nie służy, boję się, że piszę nie na temat grupy. > #Elmo przyślij coś swojego :) to się nie nadaje. może jak zamienię to w prozę, to tak:) serdecznie elmo
Re: bluesową nocą
Author: bogdan.p
Date: Tue, 14 Jan 2003 12:18
Date: Tue, 14 Jan 2003 12:18
18 lines
1217 bytes
1217 bytes
elmo schrieb: > > > mogę wrzucić ten fragment na php? proszę, jestem ciekawy, albo Ty to zrób > jeśli go akceptujesz:) > > pozdrówki > > elmo Wrzuć go. Też jestem ciekawy. Chociaż nie wiem, czy początek będzie odpowiednio odczytany. Ale nic to. Piękny eksperyment :) Pozdawiam bogdan.p
Odp: bluesową nocą
Author: Krystyna
Date: Wed, 15 Jan 2003 10:06
Date: Wed, 15 Jan 2003 10:06
9 lines
1110 bytes
1110 bytes
elmo > > #Elmo przyślij coś swojego :) > > to się nie nadaje. może jak zamienię to w prozę, to tak:) więc na priv pokaż :) k.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads