🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.pisarstwo
36 messages
36 total messages Started by bogdan.p Wed, 08 Jan 2003 14:23
bluesową nocą
#1328
Author: bogdan.p
Date: Wed, 08 Jan 2003 14:23
38 lines
2261 bytes
Nocą. 
Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem, 
a ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych. 
Spadając w przepaść, albo latając nad miastem, w zależnosci od tego 
na co zasłużyli za dnia.
Taką nocą.
Wonna nocą. Pachnącą chłodną lemonadą po spragnionym dniu.
Pachnącą szarlotką, pieczoną z miłoscią i szczyptą cynamonu. 
Oooo! Wiem o czym mówię, gdy mówie "z miłością". 
Mówię o ciasnej kuchni i gorącym starym piecu rozpalanym drzewem. 
Gdy na dworze żar. Tak tak, gdy na dworze żar, wiem o czym mówię, 
wiem.
A więc taką nocą.
Czarną nocą, kiedy gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę,
a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy nie widziane rzeczy.
Wtedy. Właśnie wtedy. Taką nocą. 
Czasami przychodzi on.
Tak. Tylko taką nocą.
Czasami przychodzi on.
I właśnie taką nocą.
Taką nocą. Kiedy przychodzi on. Siadamy razem pod stuletnią 
wierzbą i pijemy swieże zeszłoroczne wino. 
Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe truskawki. 
Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew. 
Oooo! Pijemy razem, aż do dna. Czwerone jak krew. 
Wtedy. 
Wtedy, taką nocą
Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on.
Tak. śmieje się on.
A potem.
Potem taką nocą.
Tylko taką nocą. Tylko kiedy przyjdzie on. I tylko gdy do dna. 
Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja. 
Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat. 
Nocą.
Tylko taką nocą.

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1329
Author: szczurkot
Date: Thu, 09 Jan 2003 00:27
19 lines
1596 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał:
> Nocą.

nie przepadam za blusem. w zasadzie nie cierpię go niemożebnie, kojarzy
mi się z wąsatymi facetami w podkoszulku w siateczkę, kantry i
wędkarstwem a może nawet szantami i do tego kiełbasa i ogórki kiszone
(te akurat czasem lubię). ci faceci zawsze mają taki sam obleśny śmiech
i głupie dowcipy. z tym właśnie kojarzy mi się blus.

> Oooo! Pijemy razem, aż do dna. Czwerone jak krew.

e tam. tu Magda M. tu to, tu tamto, a tu nagle krew, ni z tego ni z
owego. niby dlaczego? podchodzi pod tanie chwyty z tekstów metalowych
zespołów. "buuuaaaa szatan zje twoje śniadanie! buuuaaaa"

ale tak poza tym git.

-- 
szczurkot
Re: bluesową nocą
#1333
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Thu, 09 Jan 2003 08:12
43 lines
2529 bytes
Hi,

Przeglądam to, co posyłasz i to właściwie to jest pierwsza w miarę zamknięta
rzecz, choć oczywiście może być tylko wstępem do jakiejś większej całości.
Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w codziennych rzeczach.
Również można natrafić na kilka ciekawych sformułowań, które nie rażą
sztampą:

> ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych.
> Spadając w przepaść, albo latając nad miastem,
> w zależnosci od tego  na co zasłużyli za dnia.

Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, powtarzalnej frazy,
której wspaniale słucha się w gorące wieczory przy szklance wina i w
towarzystwie dobrych kumpli. A gdzieś tam w tle odrobina nieprzeniknionej
tajemnicy:

> gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę,
> a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy
> nie widziane rzeczy.

Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. Ale może właśnie o to
o chodzi.

> Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on.
(...)
> Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja.
> Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat.

Razi mnie to:

> Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe
> truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew.

Nie wiem dlaczego. Może za bardzo tuzinkowe. No i ta nieszczęsna ONA w
postaci tajemniczej Magdy M, która natychmiast będzie wiązana z leciwą Magdą
K.

Ale to właściwie jedyny zgrzyt, oczywiście w mojej subiektywnej ocenie.

Pozdrawiam serdecznie,
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
#1354
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 09 Jan 2003 11:42
11 lines
1042 bytes

bogdan.p wrote:

> Nocą. 

Nie no facet, koniecznie musisz do tego znaleźć jakąś muzykę. To mogłoby 
być naprawdę niezłe (jako hiphop westkoustowy?).

-- 
There are no answers. Only choices.
Re: bluesową nocą
#1356
Author: elmo
Date: Thu, 09 Jan 2003 13:35
12 lines
1189 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl...
> Nocą.
> Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem,


fajny wiersz Bogdanie



elmo:)
Re: bluesową nocą
#1334
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 09 Jan 2003 15:58
72 lines
3658 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:avjau7$7ca$1@news.tpi.pl...
>Witam,
wszyscy chwalicie, to ja postanowiłem się czepić.
<ciach>
> Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w codziennych rzeczach.

Ja poproszę o przykłady:)

> Również można natrafić na kilka ciekawych sformułowań, które nie rażą
> sztampą:
>
> > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych.
> > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem,
> > w zależnosci od tego  na co zasłużyli za dnia.

I to niby nie jest sztampa? Może troszkę mniejsza,  niż takie motywy róży i
kolców na drodze;) ale sztampa...
Tak po prawdzie - spadając w przepaść i latając nad miastem - jeszcze
mogłoby być niezłą metaforą, gdyby nie to - w zależności od tego, na co
zasłużyli. No sorry - ale dla mnie poezji tu nie ma;(

> Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, powtarzalnej frazy,
> której wspaniale słucha się w gorące wieczory przy szklance wina i w
> towarzystwie dobrych kumpli. A gdzieś tam w tle odrobina nieprzeniknionej
> tajemnicy:

Zgodzę się z pierwszą częścią. Fraza jest. Owszem.
Ale tajemnica? Gdzie?

> > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę,
> > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy
> > nie widziane rzeczy.

Tu?
CO prowadzi chociaż do tej tajemnicy? Toż to noc normalna do bólu. Tak
conocna aż przykro...

> Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. Ale może właśnie o
to
> o chodzi.
>
O co przepraszam?
Żeby nie było wiadomo o co chodzi?
Proponuję dadaizm:)

> > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on.
> (...)
> > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja.
> > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat.
>
Kolejna sztampa. To, że grasz z diabłem...
Była taka sztuka z Gajosem - tyle że tam naśmiewa się autor z tej sztampy i
dlatego to dobre:)

> Razi mnie to:
>
Cieszę się, ze coś. Wiesz, jak mnie rażą rzeczy, które Cię zachwycają. :)

> > Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe
> > truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew.

Czerwone jak krew. DOBRE porównanie;) Ile razy było?:)
<ciach>
Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych
zachwytów. :)
I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam. Mogę tu wysłać swoje teksty,
które brzmiały podobnie...
Tylko już sięich wstydzę:)
Pozdrawiam
Andre
Re: bluesową nocą
#1357
Author: Andrzej Swiech
Date: Thu, 09 Jan 2003 16:02
12 lines
1411 bytes
Użytkownik elmo <elmo.gl@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:avjubd$iv1$1@flis.man.torun.pl...
>
> > Nocą.
> > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem,
>
>
> fajny wiersz Bogdanie

Jakie to głębokie, co?:))))))
Andre
Re: bluesową nocą
#1330
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:02
50 lines
2140 bytes

szczurkot schrieb:
> 
> Użytkownik bogdan.p napisał:
> > Nocą.
> 
> nie przepadam za blusem. w zasadzie nie cierpię go niemożebnie, kojarzy
> mi się z wąsatymi facetami w podkoszulku w siateczkę, kantry i
> wędkarstwem a może nawet szantami i do tego kiełbasa i ogórki kiszone
> (te akurat czasem lubię). ci faceci zawsze mają taki sam obleśny śmiech
> i głupie dowcipy. z tym właśnie kojarzy mi się blus.

o! a więc byćmoże należałoby Ciebie przekonać?

dwa (tylko dwa) argumenty:
1. B.B.King/Lucille - przy dzwiękach tej okropności napisał mi się 
   ten tekst.
2. Eric Clapton/Double Trouble  - ach!

wystarczy, jeżeli nie ruszy, to jesteś nieuleczalny 
antybluesiarz :)

> 
> > Oooo! Pijemy razem, aż do dna. Czwerone jak krew.
> 
> e tam. tu Magda M. tu to, tu tamto, a tu nagle krew, ni z tego ni z
> owego. niby dlaczego? podchodzi pod tanie chwyty z tekstów metalowych
> zespołów. "buuuaaaa szatan zje twoje śniadanie! buuuaaaa"

Ha! przecież to jest świetne :) 
oby tylko nie ruszał mojej kawy, bo zabiję

"Krew" mi pasuje, nawet bardzo, ale jak masz jakąś inną propozycję, 
to dawaj, może da się ulepszyć?

> 
> ale tak poza tym git.
> 
> --
> szczurkot

Pozdrawiam

bogdan.p

Dzięki
Pozdrawiam

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1349
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:13
76 lines
3296 bytes

Tumor Mozgowicz schrieb:
> 
> Hi,
> 
> Przeglądam to, co posyłasz i to właściwie to jest pierwsza w miarę zamknięta
> rzecz, choć oczywiście może być tylko wstępem do jakiejś większej całości.

Ależ nie. "bluesową nocą" jest zakończone. Ja z natury jestem 
krótkodystansowcem, serce nie pozwala ;)
Poza tym "odwiedziny" są już gotowe, przynajmniej w moim mniemaniu.
Znajdziesz pod tytułem "odwiedziny - całość"

> Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w codziennych rzeczach.
> Również można natrafić na kilka ciekawych sformułowań, które nie rażą
> sztampą:
> 
> > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych.
> > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem,
> > w zależnosci od tego  na co zasłużyli za dnia.

Ach! mów dalej :)

> 
> Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej, powtarzalnej frazy,
> której wspaniale słucha się w gorące wieczory przy szklance wina i w
> towarzystwie dobrych kumpli. A gdzieś tam w tle odrobina nieprzeniknionej
> tajemnicy:
> 
> > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę,
> > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy
> > nie widziane rzeczy.

No właśnie, właśnie :)

> 
> Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne. Ale może właśnie o to
> o chodzi.
> 
> > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on.
> (...)
> > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja.
> > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat.

Tak. To wcale nie jednoznaczne, że tutaj chodzi o...
i tak ma pozostać.

> 
> Razi mnie to:
> 
> > Czerwone wino. Czerwone jak wczesnosierpniowe
> > truskawki. Czerwone jak usata Magdy M. Jak krew.
> 
> Nie wiem dlaczego. Może za bardzo tuzinkowe. No i ta nieszczęsna ONA w
> postaci tajemniczej Magdy M, która natychmiast będzie wiązana z leciwą Magdą
> K.

Właściwie to miała być Magda K. - lubię tę piosenkę. 
Ale zmieniłem, właśnie z tego powodu, ażeby ich nie pomylić.
No i, z powodu innego kontekstu.
Może powiniembył ją przechrzcić? Tak na pewno!
A więc - niech na imię będzie jej dane... wiem :)
Krystyna (a co, nie wolno?)
Krysia A. (żeby nie było :)

> 
> Ale to właściwie jedyny zgrzyt, oczywiście w mojej subiektywnej ocenie.
> 
> Pozdrawiam serdecznie,
> Tumor Mózgowicz
> UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail

Dziękuję serdecznie

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1335
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:17
27 lines
1588 bytes

Andrzej Swiech schrieb:
> 
> Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:avjau7$7ca$1@news.tpi.pl...
> >Witam,
> <ciach>
> Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych
> zachwytów. :)
> I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam. Mogę tu wysłać swoje teksty,
> które brzmiały podobnie...
> Tylko już sięich wstydzę:)
> Pozdrawiam
> Andre

wyślij te, których się nie wstydzisz.

Zauważyłem, że bardzo lubisz słowo "sztampa".
Mam propozycję: odsztampujmy razem ten mój zasztampowany text.
A co sie bedzie sztampił po mejlach, sztampiel jeden.
Czekam na propozycje. 
Jeden warunek - bluesowym ma pozostać.

Pozdrawiam

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1355
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:19
23 lines
1382 bytes

Wojciech Orlinski schrieb:
> 
> bogdan.p wrote:
> 
> > Nocą.
> 
> Nie no facet, koniecznie musisz do tego znaleźć jakąś muzykę. To mogłoby
> być naprawdę niezłe (jako hiphop westkoustowy?).
> 
> --
> There are no answers. Only choices.

No jest, jest muzyka - 
B.B.King/Lucille - oczywiście - finest blues

Tekst właśnie do niej, ale układany tak bardziej 
na węch jak na ucho :)

Pozdrawiam i dziękuję :)

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1359
Author: bogdan.p
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:20
21 lines
1387 bytes

elmo schrieb:
> 
> Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl...
> > Nocą.
> > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem,
> 
> fajny wiersz Bogdanie
> 
> elmo:)

Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami?
Nie przeszkadzają?

Miło Cię tu widzieć :)

Pozdrawiam gorąco

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1337
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:34
123 lines
5813 bytes
Hi,

1.-------------------
> > Bije z tego klimat jaki lubię: poezja odnajdywana w
>> codziennych rzeczach.
> Ja poproszę o przykłady:)

Nie wiem, czy potrafię pisać jaśniej. Już raz to cytowałem.
" kiedy gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę,
a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy nie widziane rzeczy"

Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura Rimauda w którym
autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną i ciemną powałą", chociaż to
proza.

2.---------------------
> > > ludzie wałkują się spoceni w lóżkach snem sprawiedliwych.
> > > Spadając w przepaść, albo latając nad miastem,
> > > w zależnosci od tego  na co zasłużyli za dnia.

> I to niby nie jest sztampa? Może troszkę mniejsza,
> niż takie motywy róży i kolców na drodze;) ale sztampa...

Dla mnie nie. Ciekawe sformułowanie, że w snach spadają w przepaść albo
unoszą się nad miastem, w zależności od tego jak żyli. Czytaj zasłużyli.
Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze spadanie to zlo. Podoba mi
się.


3.----------------------
> Tak po prawdzie - spadając w przepaść i latając nad miastem - jeszcze
> mogłoby być niezłą metaforą, gdyby nie to - w zależności od tego, na co
> zasłużyli. No sorry - ale dla mnie poezji tu nie ma;(

To co piszesz, świadczy o tym, że zupełnie nie czujesz tej metafory.  Może
po prostu nadajesz na innej fali. Do mnie to przemawia. Może kwestia innego
rodzaju wrażliwości.

4.--------------------
> > Jest też w tym klimat wiejskiego bluesa: prymitywnej,
>> powtarzalnej frazy, której wspaniale słucha się w gorące
>> wieczory przy szklance wina i w  towarzystwie dobrych kumpli.
>> A gdzieś tam w tle odrobinanieprzeniknionej
> > tajemnicy:
> Zgodzę się z pierwszą częścią. Fraza jest. Owszem.
> Ale tajemnica? Gdzie?

Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć dziecku czym
jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest wymijająca odpowiedź.
Tajemnica tak samo w sztuce jak i w nauce ma podłoże sięgające samego dna
poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym aparatem
pojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach.

5.-------------------------------
> > > gwiazdy szepczą morsem, przez lekką mgłę,
> > > a cienie i latarnie uliczne pokazują nigdy
> > > nie widziane rzeczy.
>
> Tu?

Dokładnie.

6.--------------------------------
> CO prowadzi chociaż do tej tajemnicy? Toż to noc normalna do bólu. Tak
> conocna aż przykro...

No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie
pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do bólu
normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się
rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying dogs
sleep" i niech tak zostanie.


7.------------------------
> > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne.
>> Ale może właśnie o to chodzi.
> O co przepraszam?

O tajemnicę, której nie czujesz.


8.-------------------------
> Żeby nie było wiadomo o co chodzi?
> Proponuję dadaizm:)
No to, to już nieładne, bo w dadaiźmie nie ma kilmatu, ale mimo to jako ruch
też ma swoje uroki. Nie wiem, czy widziałeś "Łysą śpiewaczkę" Ionesco.
Polecam. Porównywanie go z tym utworkiem.świadczy albo o ignoracji, albo o
niewrażliwości. Sam zdecyduj, co woli.


9. ------------------------------------
> > > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on.
> > (...)
> > > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja.
> > > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat.
> Kolejna sztampa. To, że grasz z diabłem...
> Była taka sztuka z Gajosem - tyle że tam naśmiewa się autor z
> tej sztampy i  dlatego to dobre:)

Skąd wiesz, że to diabeł. To gość, który przychodzi w nocy do ogniska i gra.
To wszysto. Może o życie narratora utworu, może o jego duszę, a może to jest
jego druga, gorsza i wyparta do podświadomości połowa,  która przyszła
upomnieć się o haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem  i ludowym
przytupem.

10.--------------------------------
> > Razi mnie to:
> Cieszę się, ze coś. Wiesz, jak mnie rażą rzeczy, które Cię zachwycają. :)

Dlaczego. To ma być żart? Nie rozumiem.


11.----------------------------------
> Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem tych
> zachwytów. :) I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam.
> Mogę tu wysłać swoje teksty, które brzmiały podobnie... Tylko
> już się ich wstydzę:)

Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem.

Pozdrawiam
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
#1331
Author: szczurkot
Date: Thu, 09 Jan 2003 17:37
25 lines
1882 bytes
Użytkownik bogdan.p napisał:
> o! a więc byćmoże należałoby Ciebie przekonać?
> 
> dwa (tylko dwa) argumenty: 1. B.B.King/Lucille - przy dzwiękach tej
> okropności napisał mi się ten tekst. 2. Eric Clapton/Double Trouble
> - ach!
> 
> wystarczy, jeżeli nie ruszy, to jesteś nieuleczalny antybluesiarz :)

problem jest bardziej skomplikowany. grałem kiedyś w bluesowym
zespole... można powiedzieć że cierpię na zespół pobluesowozespołowy ;-)
mam uraz po prostu. znam BB Kinga i Claptona (siedzieć godzinami i
dźwięków szukać... ojej...) aż do mdłości i dlatego chyba ich nie lubię.
a wąsaci faceci to polski blues.

> "Krew" mi pasuje, nawet bardzo, ale jak masz jakąś inną propozycję, 
> to dawaj, może da się ulepszyć?
> 
> 

ja bym w tekscie dał więcej Magdy M. jest bardziej interesująca. ale to
ja, ja mam takie preferecje że lubię o kobietach pisać.

-- 
szczurkot
Re: bluesową nocą
#1360
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 09 Jan 2003 18:08
12 lines
1177 bytes

bogdan.p wrote:

> Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami?
> Nie przeszkadzają?

Zupełnie by nie przeszka, gdyby to była piosenka. Tak to przeszka 
odrobinkę, ale tyciusią.

-- 
There are no answers. Only choices.
Re: bluesową nocą
#1350
Author: Krystyna
Date: Fri, 10 Jan 2003 06:24
15 lines
1535 bytes
 "bogdan.p" napisał :
> Właściwie to miała być Magda K. - lubię tę piosenkę.
> Ale zmieniłem, właśnie z tego powodu, ażeby ich nie pomylić.
> No i, z powodu innego kontekstu.
> Może powiniembył ją przechrzcić? Tak na pewno!
> A więc - niech na imię będzie jej dane... wiem :)
> Krystyna (a co, nie wolno?)
> Krysia A. (żeby nie było :)

hm, hm...to takie archaiczne imię, wypadło z obiegu i w ogóle.  Panie Krysie
siedzą w urzędach i są zołzy, ja bym jednak proponowała inne jakieś ;)
A co, tłumacz się - ile znasz Krystyn i po której to imię nadałeś? :)

Krystyna
Re: bluesową nocą
#1364
Author: Krystyna
Date: Fri, 10 Jan 2003 06:31
19 lines
1423 bytes
 "elmo"  napisał :
> Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl...
> > Nocą.
> > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem,
>
>
> fajny wiersz Bogdanie
>

Witaj elmo:)
 Prawda, że wiersz? Też mi się tak skojarzyło, a zwłaszcza, że to taki
bogdanowy wiersz, czy powiedzmy proza poetycka jak nic. Niewymuszona,
urokliwa, a Tumor wyżej ładnie zinterpretował.

Krystyna

#Elmo przyślij coś swojego :)
Re: bluesową nocą
#1336
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 09:46
9 lines
1420 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3E1DAE99.903C1992@bez.pl...
>
> wyślij te, których się nie wstydzisz.

Wysyłałem. Było niedawno:) nawet - jeden z nich.
Pozdrawiam
Andre
Re: bluesową nocą
#1338
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 10:05
139 lines
6580 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:avkbtl$jg$1@news.tpi.pl...

<ciach>

> Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura Rimauda w
którym
> autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną i ciemną powałą", chociaż to
> proza.

To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem?

<ciach>
> > I to niby nie jest sztampa? Może troszkę mniejsza,
> > niż takie motywy róży i kolców na drodze;) ale sztampa...
>
> Dla mnie nie. Ciekawe sformułowanie, że w snach spadają w przepaść albo
> unoszą się nad miastem, w zależności od tego jak żyli. Czytaj zasłużyli.
> Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze spadanie to zlo. Podoba
mi
> się.

To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu" Lakoffa i
wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle. Tym niemniej - abstrahując od
tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło
tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony?

> > Tak po prawdzie - spadając w przepaść i latając nad miastem - jeszcze
> > mogłoby być niezłą metaforą, gdyby nie to - w zależności od tego, na co
> > zasłużyli. No sorry - ale dla mnie poezji tu nie ma;(
>
> To co piszesz, świadczy o tym, że zupełnie nie czujesz tej metafory.  Może
> po prostu nadajesz na innej fali. Do mnie to przemawia. Może kwestia
innego
> rodzaju wrażliwości.

Spadając w przepaść?
Latając nad miastem?
To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:)
Metafora to np. "przepaść ulicy".

<ciach>
> > Ale tajemnica? Gdzie?
>
> Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć dziecku czym
> jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest wymijająca odpowiedź.
> Tajemnica tak samo w sztuce jak i w nauce ma podłoże sięgające samego dna
> poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym aparatem
> pojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach.

Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach
Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi?

>>>nigdy
> > > > nie widziane rzeczy.
> >
> > Tu?
>
> Dokładnie.
>
Acha

> > CO prowadzi chociaż do tej tajemnicy? Toż to noc normalna do bólu. Tak
> > conocna aż przykro...
>
> No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie
> pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do bólu
> normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się
> rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying dogs
> sleep" i niech tak zostanie.

JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy
mrugają?

> > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne.
> >> Ale może właśnie o to chodzi.
> > O co przepraszam?
>
> O tajemnicę, której nie czujesz.
>
Bo jej nie ma.

> > Żeby nie było wiadomo o co chodzi?
> > Proponuję dadaizm:)
> No to, to już nieładne, bo w dadaiźmie nie ma kilmatu, ale mimo to jako
ruch
> też ma swoje uroki. Nie wiem, czy widziałeś "Łysą śpiewaczkę" Ionesco.
> Polecam. Porównywanie go z tym utworkiem.świadczy albo o ignoracji, albo o
> niewrażliwości. Sam zdecyduj, co woli.

Raczej myslałem o Poemacie Dada. A przepraszam, Ionesco to dadaizm?

> > > > Wtedy zawsze płaczę ja, i zawsze smieje się on.
> > > (...)
> > > > Wtedy gramy w kości. Gramy w kości razem. On i ja.
> > > > Gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat.
> > Kolejna sztampa. To, że grasz z diabłem...
> > Była taka sztuka z Gajosem - tyle że tam naśmiewa się autor z
> > tej sztampy i  dlatego to dobre:)

> Skąd wiesz, że to diabeł. To gość, który przychodzi w nocy do ogniska i
gra.
> To wszysto. Może o życie narratora utworu, może o jego duszę, a może to
jest
> jego druga, gorsza i wyparta do podświadomości połowa,  która przyszła
> upomnieć się o haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem  i ludowym
> przytupem.
>
Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem.
Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi
też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście, a
nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić, że
chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy
gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię.
I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:)

> > > Razi mnie to:
> > Cieszę się, ze coś. Wiesz, jak mnie rażą rzeczy, które Cię zachwycają.
:)
>
> Dlaczego. To ma być żart? Nie rozumiem.

Żart.
>
> > Oczywiście - zaznaczam. Klimat jest. Pomysł jest. Tylko nie rozumiem
tych
> > zachwytów. :) I nie mam nic do autora, ba nawet go nie znam.
> > Mogę tu wysłać swoje teksty, które brzmiały podobnie... Tylko
> > już się ich wstydzę:)
>
> Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem.
>
Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę coś ogromnego.
Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;)

Pozdrawiam
Andre
Re: bluesową nocą
#1361
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 10:06
21 lines
1660 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3E1DAF41.4CE54F7A@bez.pl...
>
>
> elmo schrieb:
> >
> > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> > napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl...

> Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami?
> Nie przeszkadzają?

Jakie powtórki, bo nie trybię?

> Miło Cię tu widzieć :)

Mnie Ciebie też, dzięki;)

Pozdrawiam
Andre
Re: bluesową nocą
#1339
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:09
132 lines
6482 bytes
Hi,

1.--------------------------------
> > Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura
>> Rimauda w  którym autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną
>> i ciemną powałą", chociaż to proza.

> To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem?

Widzisz, mówiłem ci już, że nie potrafię pisać jaśniej.


2.--------------------------------------------
> > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze
>> spadanie to zlo. Podoba mi się.

> To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.

Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. Reszta to interpretacja.

3.-----------------------------------
> A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu"
> Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle.

Może po prostu więcej pisz, zamiast czytać o tym jak należy pisać. Może po
prostu wyłącz świadomość i spróbuj, nie tyle zrozumieć, co poczuć.

4.---------------------------------
>Tym niemniej - abstrahując od
> tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło
> tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony?

No właśnie. Wiesz już, co byłoby ciekawsze. Napisz o tym.


5.-------------------------------
> Spadając w przepaść?
> Latając nad miastem?
> To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:)
> Metafora to np. "przepaść ulicy".

Metaforą może być zarówno zwrot, jak i zdanie, jak i akapit, jak i cały
utwór. Mefafora, to pojęcie bardzo szerokie.

6.----------------------------
> > Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć
> > dziecku  czym jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest
> > wymijająca odpowiedź. Tajemnica tak samo w sztuce jak i w
> > nauce ma podłoże sięgające samego dna
> > poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym
> > aparatempojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach.

> Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach
> Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi?

Film Posłaniec to między innymi historia dziecka, które krążąc jako swego
rodzaju listonosz pomiędzy kochankami próbuje zrozumieć dlaczego oni płaczą,
denerwują się i przeżywają prawdziwe katusze będąc w oddaleniu. Malec bez
przerwy zadaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Mężczyzna stara mu się
to wytłumaczyć, ale wychodzi to raczej zabawnie.

Jeśli chodzi o Szymborską, to z tego co wiem, a przyznam, że nie przepadam
za nią i nie znam za bardzo jej twórczości, to jest ona bardziej zaanażowana
w nurt społeczno moralny niż w ontologiczno-epistemologiczny. Może za mało
ją znam.


7.---------------------------
> > No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie
> > pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do
>> bólu normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się
> > rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying
>> dogs  sleep" i niech tak zostanie.
>
> JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy
> mrugają?

No właśnie. Co w tym dziwnego. Przecież to zupełnie normalne, że gwiazdy
mrugają i wszystko można naukowo wyjaśnić. Prawda?


8.----------------------------
> > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne.
> > >> Ale może właśnie o to chodzi.
> > > O co przepraszam?
> >
> > O tajemnicę, której nie czujesz.
> >
> Bo jej nie ma.

Ibid.


9.----------------------------
 A przepraszam, Ionesco to dadaizm?

Ionesco to Rumun, który bazując na zdobyczach dadaistycznej anarchii pisał
dramaty ukazujące pozorny sens ludzkiej egzystencji.


10.-------------------------

>> Skąd wiesz, że to diabeł. To gość,
>> który przychodzi w nocy do ogniska i gra.
>> To wszysto. Może o życie narratora utworu,
>> może o jego duszę, a może to jest jego druga, gorsza i wyparta
>> do podświadomości połowa,  która przyszła upomnieć się o
>>haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem  i ludowym przytupem.

> Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem.
> Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi
> też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście,
> nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić,
> chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy
> gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię.
> I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:)

Dlaczego mam coś udowadniać. Przecież ja nie stwierdzam, że to diabeł ani
kryjący się w miazmatach jestestwa Mr. Hyde. Ty to robisz. Ja
jedyni mówię, że mógłby... a to zasadnicza różnica.

11.-------------------
> > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem.
> Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę
> coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;)

Porównananie tekstu bogdana do twórczości 15-latka, jest nieładne. Ale cóż,
może tak go odbierasz. To ostatecznie twoja interpretacja.

Powodzenia.
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
#1340
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:09
132 lines
6489 bytes
Hi,

1.--------------------------------
> > Podoba mi się ten fragment. Jest podobny do wiersza Artura
>> Rimauda w  którym autor pije piwo "pod nieb nieprzeniknioną
>> i ciemną powałą", chociaż to proza.

> To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem?

Widzisz, mówiłem ci już, że nie potrafię pisać jaśniej.


2.--------------------------------------------
> > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze
>> spadanie to zlo. Podoba mi się.

> To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.

Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. Reszta to interpretacja.

3.-----------------------------------
> A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu"
> Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle.

Może po prostu więcej pisz, zamiast czytać o tym jak należy pisać. Może po
prostu wyłącz świadomość i spróbuj, nie tyle zrozumieć, co poczuć.

4.---------------------------------
>Tym niemniej - abstrahując od
> tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło
> tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony?

No właśnie. Wiesz już, co byłoby ciekawsze. Napisz o tym.


5.-------------------------------
> Spadając w przepaść?
> Latając nad miastem?
> To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:)
> Metafora to np. "przepaść ulicy".

Metaforą może być zarówno zwrot, jak i zdanie, jak i akapit, jak i cały
utwór. Mefafora, to pojęcie bardzo szerokie.

6.----------------------------
> > Trudno wytłumaczyć tajemnicę, tak samo jak trudno wytłumaczyć
> > dziecku  czym jest pożądanie (nawet nie miłość.) To nie jest
> > wymijająca odpowiedź. Tajemnica tak samo w sztuce jak i w
> > nauce ma podłoże sięgające samego dna
> > poznania i ciężko jest o niej mówić nie szafując jakimś złożonym
> > aparatempojęciowym. Wolę odbierać ją w utworach.

> Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach
> Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi?

Film Posłaniec to między innymi historia dziecka, które krążąc jako swego
rodzaju listonosz pomiędzy kochankami próbuje zrozumieć dlaczego oni płaczą,
denerwują się i przeżywają prawdziwe katusze będąc w oddaleniu. Malec bez
przerwy zadaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Mężczyzna stara mu się
to wytłumaczyć, ale wychodzi to raczej zabawnie.

Jeśli chodzi o Szymborską, to z tego co wiem, a przyznam, że nie przepadam
za nią i nie znam za bardzo jej twórczości, to jest ona bardziej zaanażowana
w nurt społeczno moralny niż w ontologiczno-epistemologiczny. Może za mało
ją znam.


7.---------------------------
> > No cóż. Nic na to nie poradzę, że gwiazdy nadające morsem i latarnie
> > pokazujące rzeczy, których nikt jeszcze nie widział są dla ciebie "do
>> bólu normalne". Tak to już jest. Większość ludzi kurczowo trzyma się
> > rzeczywistości i nie chce widzieć nic więcej. Jak to mówią "Let lying
>> dogs  sleep" i niech tak zostanie.
>
> JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że gwiazdy
> mrugają?

No właśnie. Co w tym dziwnego. Przecież to zupełnie normalne, że gwiazdy
mrugają i wszystko można naukowo wyjaśnić. Prawda?


8.----------------------------
> > > Ciekaw jest kto to, bo to dość wieloznaczne i mroczne.
> > >> Ale może właśnie o to chodzi.
> > > O co przepraszam?
> >
> > O tajemnicę, której nie czujesz.
> >
> Bo jej nie ma.

Ibid.


9.----------------------------
 A przepraszam, Ionesco to dadaizm?

Ionesco to Rumun, który bazując na zdobyczach dadaistycznej anarchii pisał
dramaty ukazujące pozorny sens ludzkiej egzystencji.


10.-------------------------

>> Skąd wiesz, że to diabeł. To gość,
>> który przychodzi w nocy do ogniska i gra.
>> To wszysto. Może o życie narratora utworu,
>> może o jego duszę, a może to jest jego druga, gorsza i wyparta
>> do podświadomości połowa,  która przyszła upomnieć się o
>>haracz. Spłycasz to wszystko tym Gajosem  i ludowym przytupem.

> Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z diabłem.
> Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi
> też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na tekście,
> nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę udowodnić,
> chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy
> gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię.
> I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:)

Dlaczego mam coś udowadniać. Przecież ja nie stwierdzam, że to diabeł ani
kryjący się w miazmatach jestestwa Mr. Hyde. Ty to robisz. Ja
jedyni mówię, że mógłby... a to zasadnicza różnica.

11.-------------------
> > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem.
> Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę
> coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;)

Porównananie tekstu bogdana do twórczości 15-latka, jest nieładne. Ale cóż,
może tak go odbierasz. To ostatecznie twoja interpretacja.

Powodzenia.
Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
#1341
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 11:57
143 lines
7056 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:avmabh$q42$1@news.tpi.pl...

> > To co jest prozą a co poezją, bo chyba się zgubiłem?
>
> Widzisz, mówiłem ci już, że nie potrafię pisać jaśniej.
>
Po prostu napisz mi, czy chodzi o wiersz Rimbauda, czy raczej o tekst
bogdana. To raz. A dwa... dziś się to już nie sprawdza. Gdyby Rimbaud dziś
pisał tak samo jak wtedy... nikt by na niego uwagi nie zwrócił. Zmieniły się
czasy... estetyka... i takich Rimbaudów (chodzi o skandale) mamy duuuuużo;)

> > > Latanie to coś anielskiego i dobrego, potępieńcze
> >> spadanie to zlo. Podoba mi się.
>
> > To znaczy umierają?Achaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
>
> Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają. Reszta to
interpretacja.

Chyba NADinterpretacja ?

> 3.-----------------------------------
> > A skoro jesteśmy przy lataniu - czytałem "Metafory w naszym życiu"
> > Lakoffa i wiem, że "w górę" to dobrze, a "w dół" to źle.
>
> Może po prostu więcej pisz, zamiast czytać o tym jak należy pisać. Może po
> prostu wyłącz świadomość i spróbuj, nie tyle zrozumieć, co poczuć.
>
Mówię o tym, że znam skojarzenia dobra i zła z kierunkami. I tyle;)
Tobie zresztą też tę książkę polecam.:)

> 4.---------------------------------
> >Tym niemniej - abstrahując od
> > tekstu, o którym rozmawiamy - nie jest ciekawsze to że ktoś spada w zło
> > tylko po to, żeby się odbić, albo z wyżyn zostaje strącony?
>
> No właśnie. Wiesz już, co byłoby ciekawsze. Napisz o tym.
>
Ja? Dlaczego? Mnie takie tematy nie interesują. Poezja - odpada. Podobnie
zresztą proza poetycka;)

> 5.-------------------------------
> > Spadając w przepaść?
> > Latając nad miastem?
> > To są metafory? Dowolny podręcznik poetyki polecam:)
> > Metafora to np. "przepaść ulicy".
>
> Metaforą może być zarówno zwrot, jak i zdanie, jak i akapit, jak i cały
> utwór. Mefafora, to pojęcie bardzo szerokie.

Co ty powiesz? Poważnie? Jednak zajrzyj do tego podręcznika. Nie mam pod
ręką, tym niemniej - metafora to taki zabieg literacki, który przy użyciu
(najczęściej) dwóch słów o pewnych znaczeniach i grupach skojarzeniowych
tworzy zupełnie nowe znaczenie i zupełnie nowe skojarzenie. Jak wspomniana
"przepaść ulicy". A jeśli cały utwór jest obrazem czegoś (np przy pomocy
zwierząt opisujesz świat ludzi)  to się nie nazywa metafora. Sprawdź w
Słowniku terminów literackich choćby;)

<ciach>
> > Więc niniejszym przyznaję - tu jej nie widzę. Za to widzę w wierszach
> > Szymborskiej na przykład - o taką tajemnicę chodzi?
>
> Film Posłaniec to między innymi historia dziecka, które krążąc jako swego
> rodzaju listonosz pomiędzy kochankami próbuje zrozumieć dlaczego oni
płaczą,
> denerwują się i przeżywają prawdziwe katusze będąc w oddaleniu. Malec bez
> przerwy zadaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Mężczyzna stara mu się
> to wytłumaczyć, ale wychodzi to raczej zabawnie.

A co to ma do tajemnicy?

> Jeśli chodzi o Szymborską, to z tego co wiem, a przyznam, że nie przepadam
> za nią i nie znam za bardzo jej twórczości, to jest ona bardziej
zaanażowana
> w nurt społeczno moralny niż w ontologiczno-epistemologiczny. Może za mało
> ją znam.

Jak wyżej?

<ciach>
> > JAKIE to rzeczy, które pokazują latarnie? I co dziwnego w tym, że
gwiazdy
> > mrugają?
>
> No właśnie. Co w tym dziwnego. Przecież to zupełnie normalne, że gwiazdy
> mrugają i wszystko można naukowo wyjaśnić. Prawda?
>
Prawda. Więc noc jest jednak zwykła?

> > > O tajemnicę, której nie czujesz.
> > >
> > Bo jej nie ma.
>
> Ibid.

??????
Wiesz, co znaczy ibidem?

>  A przepraszam, Ionesco to dadaizm?
>
> Ionesco to Rumun, który bazując na zdobyczach dadaistycznej anarchii pisał
> dramaty ukazujące pozorny sens ludzkiej egzystencji.
>
Ale nie był dadaistą:)
Czy pozytywiści byli romantykami, bo im się przeciwstawiali?
Czy  młodopolanie byli twórcami twórcami baroku?
Dla mnie to mniej więcej ta klasa pojmowania.

> > Wskazuję po prostu, że jest to wskazanie. Gdy gra się o duszę - z
diabłem.
> > Udowodnij mi na podstawie tego tekstu, że to gorsza połowa. Udowodnij mi
> > też, że nie ma tu wskazania na diabła. Przykro mi - ja operuję na
tekście,
> > nie wszystkim, co chcę w nim widzieć. Wtedy równie dobrze mogę
udowodnić,
> > chłopak spotkał kosmitów, którzy nadali mu alfabetem Morse'a przy pomocy
> > gwiazd w świetle latarń, gdzei przylecą i teraz grają o Ziemię.
> > I to jest o wiele bardziej do obronienia, niż gorsza połowa:)
>
> Dlaczego mam coś udowadniać. Przecież ja nie stwierdzam, że to diabeł ani
> kryjący się w miazmatach jestestwa Mr. Hyde. Ty to robisz. Ja
> jedyni mówię, że mógłby... a to zasadnicza różnica.

A ja twierdzę, że mógłby grać z kosmitami. Uwierzysz w tę bzdurę?
A jak zobaczysz gość napisze o facecie z różkami też się będziesz upierał,
że to może być anioł, bo nigdzie nie jest napisane, że to diabeł?

> > > Więc wyślij. Jeśli będą mi się podobać, to chętnie się wypowiem.
> > Eee, nie namówisz mnie. Miałem 15 lat i myślałem, że tworzę
> > coś ogromnego. Teraz wiem, że po prostu musiałem sie czegoś nauczyć;)
>
> Porównananie tekstu bogdana do twórczości 15-latka, jest nieładne. Ale
cóż,
> może tak go odbierasz. To ostatecznie twoja interpretacja.

Ja mówię o moich tekstach. Powiedziałem jedynie - są podobne. Nie
powiedziałem - gorsze czy lepsze. Mówiłem o tym, że podobne chwyty w nich
stosowałem. I tyle.

Pozdrawiam
Andre
Re: bluesową nocą
#1342
Author: Tumor Mozgowicz
Date: Fri, 10 Jan 2003 14:13
57 lines
3586 bytes
> Po prostu napisz mi, czy chodzi o wiersz Rimbauda, czy raczej o tekst
> bogdana.

Czy naprawdę nie potrafisz sam do tego dojść? Czy to jest takie trudne? Po
co to jest? Dla retorycznej wprawy. Wyrosłem z tego. To tylko "konwulsyjny
pochód uścików dłoni", że zacytuję dadaistów w tym miejcu.

> Gdyby Rimbaud dziś pisał tak samo jak wtedy...
> nikt by na niego uwagi nie zwrócił.

Ja zwróciłem. Nie na nazwisko, ale na twórczość.  Dzisiaj. Nie kiedyś. Jak i
na wielu innych z przeszłości i to bez kontekstu histrycznego. Na malarzy,
prozaików i poetów i wszystkich tych, którzy zdając sobie sprawę z tego, że
leżą w błocie wciąż mają dość siły, odwagi i determinacji, żeby patrzeć w
gwiazdy. Ale przecież dla ciebie nie ma w nich żadnej tajemnicy, prawda?
Więc po co rozmawiamy.

> Zmieniły się  czasy... estetyka... i takich Rimbaudów (chodzi o skandale)
mamy duuuuużo;)

Nie chodzi o żadne skandale. Co mają z tym wspólnego skandale? Zupełnie nic.
Chodzi o wrażliwość i ludzi, którzy ją odbierają. Ty po prostu nic nie
rozumiesz. Powtarzasz tylko filologiczne truizmy, nie zdając sobie sprawy o
czym mówisz.


> > Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają.
>> Reszta ta  interpretacja.
>
> Chyba NADinterpretacja ?

Skoro czepiasz się słówek, to nadinterpretacja jest pojęciem znacznie
węższym niż interpretacja, ergo każda interpretacja jest nadinterpretacją
jest interpretacją, choć nie na odwrót, co prowadzi do jednego wniosku, że
mam rację, co nawet nie sprawia mi przyjemności, bo spory, które wszczynasz
jakimś dziwny trafem lądują na peryferiach tego, o czym mówimy.


> A jeśli cały utwór jest obrazem czegoś (np przy pomocy
> zwierząt opisujesz świat ludzi)  to się nie nazywa metafora. Sprawdź w
> Słowniku terminów literackich choćby;)

Czy nie znasz tega tak bardzo częstego zwrotu np: "film to jest metaforą
losu ludzkiego... itp. Czym jest w tym zdaniu słowo metafora. Ale spór,
który wszczyznasz znów nijak się ma do tego o czym mówimy. Po prostu słówka,
bez znaczenia.


Mógłby tak jeszcze dalej, ale nie będę. Nie dlatego, że brak mi argumentów,
ale dlatego, że nie jestem w stanie przekazać ci tego, o co mi chodzi.
Trudno. Nie ustosunkuję się również do żadnej twojej wypowiedzi w tym wątku.


Jesteś wielki i niech tak pozostanie.

Tumor Mózgowicz
UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail
Re: bluesową nocą
#1343
Author: Andrzej Swiech
Date: Fri, 10 Jan 2003 15:46
104 lines
5848 bytes
Użytkownik Tumor Mozgowicz <Utumor@polbox.com> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:avmkfs$5no$1@news.tpi.pl...

> Czy naprawdę nie potrafisz sam do tego dojść? Czy to jest takie trudne? Po
> co to jest? Dla retorycznej wprawy. Wyrosłem z tego. To tylko "konwulsyjny
> pochód uścików dłoni", że zacytuję dadaistów w tym miejcu.

Dżizus, napisałeś to tak, że naprawdę nie wiedziałem, o co Ci chodzi. A
śmiem twierdzić, że nieco staraszy jestem, więc pewnie też wyrosłem z takich
kłótni bez sensu. Szczególnie, gdy nie znam się na temacie:)

> > Gdyby Rimbaud dziś pisał tak samo jak wtedy...
> > nikt by na niego uwagi nie zwrócił.
>
> Ja zwróciłem. Nie na nazwisko, ale na twórczość.  Dzisiaj. Nie kiedyś. Jak
i
> na wielu innych z przeszłości i to bez kontekstu histrycznego. Na malarzy,
> prozaików i poetów i wszystkich tych, którzy zdając sobie sprawę z tego,
że
> leżą w błocie wciąż mają dość siły, odwagi i determinacji, żeby patrzeć w
> gwiazdy. Ale przecież dla ciebie nie ma w nich żadnej tajemnicy, prawda?
> Więc po co rozmawiamy.

Nie zrozumiałeś mnie. Znasz Rimbauda TYLKO dlatego, że pisał czas jakiś
temu. Gdyby zaczynał dziś z taką poezją NIKT by go nie wydrukował i mógłby
co najwyżej być jednym z nieszczęsnej bandy grafomanów z pl.hum.poezja. Co
prawda i tam można czasem coś znaleźć dobrego, ale rzadko, oj rzadko...Co
ciekawe, nikt jak Rimbaud nie pisze. Czemu?
I nie powiedziałem, że w Rimbaudzie nie ma nic. Chodziło mi o kwestie
formalne jego poezji. Nie problemy.

> > Zmieniły się  czasy... estetyka... i takich Rimbaudów (chodzi o
skandale)
> mamy duuuuużo;)
>
> Nie chodzi o żadne skandale. Co mają z tym wspólnego skandale? Zupełnie
nic.
> Chodzi o wrażliwość i ludzi, którzy ją odbierają. Ty po prostu nic nie
> rozumiesz. Powtarzasz tylko filologiczne truizmy, nie zdając sobie sprawy
o
> czym mówisz.

Ciekawe, wiesz?
Że też na takiego wrażliwego biedaka musiałem trafić. A ja co? Filolog
podły, który gdy widzi słaby tekst, nad którym wszyscy majtki przez głowę
ściągają, mówi sam co myśli, nie owijając w bawełnę. Co ciekawe - sam autor
mi podziękował i żyje. Może nie jestem taki zły?
I przykro mi, jesli nie znam się na poezji:) po 5 latach studiów nad nią:)

> > > Nie. To znaczy, dokładnie to, co napisane: spadają.
> >> Reszta ta  interpretacja.
> >
> > Chyba NADinterpretacja ?
>
> Skoro czepiasz się słówek, to nadinterpretacja jest pojęciem znacznie
> węższym niż interpretacja, ergo każda interpretacja jest nadinterpretacją
> jest interpretacją

Ty czytasz te zdanie, które napisałeś? Wydaje mi się, że nie.

>, choć nie na odwrót, co prowadzi do jednego wniosku, że
> mam rację, co nawet nie sprawia mi przyjemności, bo spory, które
wszczynasz
> jakimś dziwny trafem lądują na peryferiach tego, o czym mówimy.
>
I różnica między interpretacją a nadinterpretacją jest zasadnicza.
Interpretacja operuje TYLKO na tekście, a nadinterpretacja to wyciąganie
wszystkiego, co CHCE widzieć interpretujący. Patrz przykład z kosmitami. To
nadinterpretacja.

> > A jeśli cały utwór jest obrazem czegoś (np przy pomocy
> > zwierząt opisujesz świat ludzi)  to się nie nazywa metafora. Sprawdź w
> > Słowniku terminów literackich choćby;)
>
> Czy nie znasz tega tak bardzo częstego zwrotu np: "film to jest metaforą
> losu ludzkiego... itp. Czym jest w tym zdaniu słowo metafora. Ale spór,
> który wszczyznasz znów nijak się ma do tego o czym mówimy. Po prostu
słówka,
> bez znaczenia.

Nie jest bez znaczenia. Jeśli używasz jakiegoś słowa - przynajmniej znaj
jego znaczenie. A poza tym - jeśli chodzi o ścisłość mówimy o metaforze jako
o środku literackim tak?
I chodzi mi o to, żebyś zrozumiał swój błąd.

> Mógłby tak jeszcze dalej, ale nie będę. Nie dlatego, że brak mi
argumentów,
> ale dlatego, że nie jestem w stanie przekazać ci tego, o co mi chodzi.
> Trudno. Nie ustosunkuję się również do żadnej twojej wypowiedzi w tym
wątku.
>
Może i dobrze? Bo już zacząłem myśleć, że znów z Jackiem dyskutuję:)

> Jesteś wielki i niech tak pozostanie.
>
Nie jestem wielki. Wyraziłem swoje zdanie - i to wszystko. Po prostu
zdziwiło mnie, że wszyscy tak pieją nad tym tekstem, bo on na to nie
zasługuje.
I tyle.
Chyba mam prawo do własnego zdania?

Pozdrawiam i bez urazy
Andre
Re: bluesową nocą
#1351
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 14:53
26 lines
1760 bytes

Krystyna schrieb:
> 
>  "bogdan.p" napisał :
> > Właściwie to miała być Magda K. - lubię tę piosenkę.
> > Ale zmieniłem, właśnie z tego powodu, ażeby ich nie pomylić.
> > No i, z powodu innego kontekstu.
> > Może powiniembył ją przechrzcić? Tak na pewno!
> > A więc - niech na imię będzie jej dane... wiem :)
> > Krystyna (a co, nie wolno?)
> > Krysia A. (żeby nie było :)
> 
> hm, hm...to takie archaiczne imię, wypadło z obiegu i w ogóle.  Panie Krysie
> siedzą w urzędach i są zołzy, ja bym jednak proponowała inne jakieś ;)

Panie Krysie są całkiem w porządku. A imię podoba mi się i już :) 

> A co, tłumacz się - ile znasz Krystyn i po której to imię nadałeś? :)

Ależ Krysiu, ja tylko Ciebie :)

> 
> Krystyna

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1332
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:05
40 lines
2177 bytes

szczurkot schrieb:
> 
> Użytkownik bogdan.p napisał:
> > o! a więc byćmoże należałoby Ciebie przekonać?
> >
> > dwa (tylko dwa) argumenty: 1. B.B.King/Lucille - przy dzwiękach tej
> > okropności napisał mi się ten tekst. 2. Eric Clapton/Double Trouble
> > - ach!
> >
> > wystarczy, jeżeli nie ruszy, to jesteś nieuleczalny antybluesiarz :)
> 
> problem jest bardziej skomplikowany. grałem kiedyś w bluesowym
> zespole... można powiedzieć że cierpię na zespół pobluesowozespołowy ;-)
> mam uraz po prostu. znam BB Kinga i Claptona (siedzieć godzinami i
> dźwięków szukać... ojej...) aż do mdłości i dlatego chyba ich nie lubię.
> a wąsaci faceci to polski blues.

Grasz jeszcze? - oczywiście coś innego od bluesa.
A może układasz własną muzykę? 

> 
> > "Krew" mi pasuje, nawet bardzo, ale jak masz jakąś inną propozycję,
> > to dawaj, może da się ulepszyć?
> >
> >
> 
> ja bym w tekscie dał więcej Magdy M. jest bardziej interesująca. ale to
> ja, ja mam takie preferecje że lubię o kobietach pisać.

O! ja też lubię o nich czytać. Jednak, zauważyłem, że najlepiej 
"o nich" piszą one same - i to tylko gdy chcą, i to tylko przy 
odpowiedniej konstelacji gwiazd :) 

> 
> --
> szczurkot

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1345
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:18
27 lines
1992 bytes

Tumor Mozgowicz schrieb:
> (...) 
> Ja zwróciłem. Nie na nazwisko, ale na twórczość.  Dzisiaj. Nie kiedyś. Jak i
> na wielu innych z przeszłości i to bez kontekstu histrycznego. Na malarzy,
> prozaików i poetów i wszystkich tych, którzy zdając sobie sprawę z tego, że
> leżą w błocie wciąż mają dość siły, odwagi i determinacji, żeby patrzeć w
> gwiazdy. Ale przecież dla ciebie nie ma w nich żadnej tajemnicy, prawda?
> Więc po co rozmawiamy.
> (...)
> 
> Tumor Mózgowicz
> UWAGA: Aby odpisać mi bezpośrednio usuń pierwsze U z adresu e-mail

Stokrotne dzięki za obronę mojego textu.
Nie potrafiłbym zrobić tego lepiej.
Dowiedziałem się też wiele ciekawych rzeczy.
Właściwie, to nigdy nie myślałem, że ktoś zrobi mi taki prezent :)
i to na samym początku.
Cichutko liczę/mam nadzieję na dalsze Twoje komentarze do 
innych moich przyszłych textów - jeśli zaciekawią; obojętne 
pozytywne czy krytyczne.

Pozdrawiam serdecznie 

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1344
Author: bogdan.p
Date: Sat, 11 Jan 2003 15:27
25 lines
1647 bytes

Andrzej Swiech schrieb:
> 
> (...)
> Wyraziłem swoje zdanie - i to wszystko. Po prostu
> zdziwiło mnie, że wszyscy tak pieją nad tym tekstem, bo on na to nie
> zasługuje.
> I tyle.
> Chyba mam prawo do własnego zdania?
> 
> Pozdrawiam i bez urazy
> Andre

Oczywiście, że masz prawo do własnego zdania. I to się ceni.
Bez Twojego odmiennego zdania, zapewne nie doszłoby do tej 
wg mnie niesamowicie interesującej dyskusji.
Dziekuję za nie, i zapraszam do następnych moich wątków.

Pozdrawiam

bogdan.p

PS. Co do Twojego textu - przeczytam i postaram się co-nieco 
powiedzieć
Re: bluesową nocą
#1352
Author: Krystyna
Date: Sun, 12 Jan 2003 10:13
10 lines
1197 bytes
"bogdan.p"
> Ależ Krysiu, ja tylko Ciebie :)

Nosz! To teraz się módl, cobym się nie zrewanżowała, bo w mojej prozie
mężczyźni to manekiny ;)
Dzięki, choć wciąż z oporami.

Pozdrawiam
Krystyna
Re: bluesową nocą
#1353
Author: bogdan.p
Date: Sun, 12 Jan 2003 14:08
24 lines
1498 bytes

Krystyna schrieb:
> 
> "bogdan.p"
> > Ależ Krysiu, ja tylko Ciebie :)
> 
> Nosz! To teraz się módl, cobym się nie zrewanżowała, bo w mojej prozie
> mężczyźni to manekiny ;)

Tak. Pomodlę się do św.Krystyny, za manekiny w Twojej prozie :)

> Dzięki, choć wciąż z oporami.

oporami - jak lód dla lodołamacza?  jak wiatr dla albatrosa?
woda dla ryby, jak ziemia dla korzeni drzew, jak noc dla dnia? :) 

> 
> Pozdrawiam
> Krystyna

również i to serdecznie :)

bogdan.p
Re: bluesową nocą
#1358
Author: elmo
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:45
21 lines
1462 bytes
Użytkownik Andrzej Swiech <andreashek@interia.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:avk6cn$37i$1@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik elmo <elmo.gl@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:avjubd$iv1$1@flis.man.torun.pl...
> >
> > > Nocą.
> > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem,
> >
> >
> > fajny wiersz Bogdanie
>
> Jakie to głębokie, co?:))))))
> Andre


kaprys:)


elmo
Re: bluesową nocą
#1362
Author: elmo
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:56
55 lines
2523 bytes
Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3E1DAF41.4CE54F7A@bez.pl...
>
>
> elmo schrieb:
> >
> > Użytkownik bogdan.p <bezadresu@bez.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> > napisał:3E1C347B.3A3B1E34@bez.pl...
> > > Nocą.
> > > Taką gorącą, bluesową nocą, gdy koty rozmawiają ludzkim głosem,
> >
> > fajny wiersz Bogdanie
> >
> > elmo:)
>
> Oj, chyba mnie oszukujesz. A co z tymi wieloma powtórkami?
> Nie przeszkadzają?


Oj jak mnie już dobrze znasz, przeszkadzają, ale mam małą wizję po
amputowaniu interpunkcji i przymiotników objawienie wygląda tak:


mówię o ciasnej kuchni i gorącym starym piecu
rozpalanym drzewem
gdy na dworze żar tak tak gdy na dworze żar
wiem o czym mówię wiem
taką nocą
kiedy gwiazdy szepczą morsem przez lekką mgłę
a cienie i latarnie uliczne pokazują nie widziane rzeczy
wtedy właśnie wtedy
taką nocą
czasami przychodzi
tak tylko taką nocą
czasami przychodzi
i właśnie taką nocą.
taką nocą kiedy przychodzi
siadamy razem pod stuletnią
wierzbą i pijemy zeszłoroczne wino
czerwone wino
czerwone jak wczesnosierpniowe truskawki
czerwone jak usata Magdy M.
tylko taką nocą tylko kiedy przyjdzie on
tylko gdy do dna.
wtedy gramy w kości gramy w kości razem
gramy o jedną duszę i o nastepne dziesieć moich lat


mogę wrzucić ten fragment na php? proszę, jestem ciekawy, albo Ty to zrób
jeśli go akceptujesz:)

pozdrówki

elmo
Re: bluesową nocą
#1365
Author: elmo
Date: Tue, 14 Jan 2003 10:58
21 lines
1607 bytes
Użytkownik Krystyna <sad_devil@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:avlpdh$c0u$1@SunSITE.icm.edu.pl...
>

> Witaj elmo:)
>  Prawda, że wiersz? Też mi się tak skojarzyło, a zwłaszcza, że to taki
> bogdanowy wiersz, czy powiedzmy proza poetycka jak nic. Niewymuszona,
> urokliwa, a Tumor wyżej ładnie zinterpretował.


tak wiersz, ale we fragmentach, przegadanie jak wiesz nie służy, boję się,
że piszę nie na temat grupy.


> #Elmo przyślij coś swojego :)

to się nie nadaje. może jak zamienię to w prozę, to tak:)

serdecznie
elmo
Re: bluesową nocą
#1363
Author: bogdan.p
Date: Tue, 14 Jan 2003 12:18
18 lines
1217 bytes

elmo schrieb:
> 
> 
> mogę wrzucić ten fragment na php? proszę, jestem ciekawy, albo Ty to zrób
> jeśli go akceptujesz:)
> 
> pozdrówki
> 
> elmo

Wrzuć go. Też jestem ciekawy. Chociaż nie wiem, czy początek będzie 
odpowiednio odczytany. Ale nic to. Piękny eksperyment :)

Pozdawiam

bogdan.p
Odp: bluesową nocą
#1366
Author: Krystyna
Date: Wed, 15 Jan 2003 10:06
9 lines
1110 bytes

elmo
> > #Elmo przyślij coś swojego :)
>
> to się nie nadaje. może jak zamienię to w prozę, to tak:)

więc na priv pokaż :)
k.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads