🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
58 messages
58 total messages Page 1 of 2 Started by 1634Racine Sat, 18 Apr 2015 18:29
Page 1 of 2 • 58 total messages
linux - czy to jest prawda...?
#484146
Author: 1634Racine
Date: Sat, 18 Apr 2015 18:29
33 lines
2995 bytes
znalazlem taki wpis pod starym artykulem o linuxie (Polityka), wpis jest z
2007 roku, wiec moze to wszystko (juz) nie jest prawdą... A zwrocilem na to
uwage, bo rozne wojny linux/windows czytalo sie, ale ten wpis wydal mi sie
"bombastycznie punktowy", bez bujania w oblokach, bez
"serwerowania","adminowania", darmowosci, tylko samo zycie, tylko UZYTKOWNIK
:) :
(że linux nie jest stabilny... no, troche zaskoczylo mnie to;  w kazdym
razie chłop nie pisze tego z pozycji dyletanta)

[.....]
'Zwykli' ludzie bez kompleksów oraz prawdziwi informatycy/programiści i tak
używają windowsa - linux jest po prostu śmiesznie prymitywny.Czynności
wymagające kilku kliknięć na windowsie wymagają kilkunastu minut/godzin w
linuxie Np. tak prosta rzecz jak zmiana rozdzielczości:Windows - prawy klik
na pulpicie->wlasciwosci->ustawienia->wybieramy rozdzielczosc->ok.
Linux -1. włączamy konsolę.2. Piszemy su.3. Piszemy hasło roota.4. Piszemy
/etc/X11/xorg.conf (edytor - np. vi,vim,nano,pico,gedit,kwrite,...).5.
Znajdujemy sekcję dotycząca ustawienia wyświetlania.6. Zmieniamy
ustawienie.7. Zapisujemy plik.8. Wyłączamy konsolę.9. Wyłączamy wszystko co
robimy i zapisujemy pracę.10. Restartujemy X (w domyślnej instalacji - na
init 5 - restartujemy komputer).Jeśli mamy szczęście, wszystko działa. Jeśli
nie, x w ogóle się nie włączy - tzw. zwykły użytkownik w tym momencie może
właściwie tylko przeinstalować system...Doświadczony uruchomi system w init
3 (korzystając z opcji bootloadera, np. grub), albo zedytuje xorg.conf
korzystając np. z LiveCD.Przykłady można mnożyć.Do tego dochodzi
niestabilność, mała wydajność, kiepska architektura (przedpotopowy kernel
monolityczny, praktycznie wszystko napisane w prymitywnym języku C - źródło
ogromnej ilości błędów, bardzo kiepskie asynchroniczne i/o i api do niego,
kiepska skalowalność itp.) i brak sterowników/programów.I jaki w ogóle sens
ma używanie tego systemu?... Żaden.
P.S Jestem profesjonalnym programistą i doskonale znam ten system, windows
również.
[.....] " 
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484147
Author: Marek
Date: Sat, 18 Apr 2015 22:58
16 lines
1658 bytes
On Sat, 18 Apr 2015 20:29:55 +0200, "1634Racine" 
<1634Racine@1634Racine.pl> wrote:
> 'Zwykli' ludzie bez kompleksów oraz prawdziwi 
informatycy/programiści i tak
> używają windowsa - linux jest po prostu śmiesznie prymitywny.

Przez 20 ostatnich lat każdy świerzo  poznany przeze mnie na rozmowie 
kwalifikacyjnej "prawdziwy" infomatyk/programista używający tylko 
windows okazuje się być dyletantem.
Natomiast na tej samej rozmowie zwykły programista z unices, znający 
narzędzia gnu, gcc, comfigure, makefile, potrafiący sam skompilować 
sobie potrzebne narzędzia zawsze  okazuje się  profesjonalistą w 
każdym calu. Stąd ta zależność?

-- 
Marek
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484148
Author: Sebastian Biały
Date: Mon, 20 Apr 2015 18:20
34 lines
2476 bytes
On 2015-04-18 20:29, 1634Racine wrote:
> 'Zwykli' ludzie bez kompleksów oraz prawdziwi informatycy/programiści i tak
> używają windowsa - linux jest po prostu śmiesznie prymitywny.

Windows:
1) konsola rodem z CP/M i w praktyce zerowe wsparcie skryptów
2) systemy plików nie obsługujące sym/hard linków i w ogóle niewiele 
obsługujący
3) brak kompilatora w systemie
4) absurdalne podejscie do praw programów
5) pobieranie narzędzi wprost z wysypiska razem z trojanami
6) darmowe srodowska programistyczne od MS byly do niedawna wyjątkowo 
dziadowskie
7) ograniczona platforma do niszowych zastosowań
8) dll hell
9) zarąbiste oprogramowanie do liczenia faktur

Unix/Linux:
1) kilkanascie konsoli i języków skryptowych OOTB
2) systemy plików na każdą okazję od malutkich do ROM po Lustre
3) niezliczona ilość kompilatorów w systemie bez ograniczeń licencyjnych
4) system uprawnień jest stabilny od dawna i działa
5) repozytoria z zufanymi binariami
6) od natywnego make po eclipse
7) działa de facto na wszystkim od lodówki po klaster
8) so hell ale słabszy w skutkach
9) głównie jakieś duperele do sterowania rakietami czy symulacji pogody 
itp pierdoły

Programista *NIE* ocenia przydatności środowiska po fakcie że może 
zmienić rozdzielczość ekranu 1 klikiem. Tak oceniają przygłupy. 
Programista ocenia czy ma narzedzia. W windowsie nie ma wielu istotnych. 
Chyba że programista od hello world lub nastepnego niezbednego ludzkości 
programu do faktur, to wtedy tak, są wszystkie narzędzia.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484149
Author: Marek
Date: Mon, 20 Apr 2015 21:07
14 lines
1608 bytes
On Mon, 20 Apr 2015 20:20:32 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Programista *NIE* ocenia przydatności środowiska po fakcie że może 
> zmienić rozdzielczość ekranu 1 klikiem. Tak oceniają przygłupy.

NIE	 MA lepszej platformy programistycznej niż unices. Typowy 
programista wychowany na unices potrafi zaproponować rozwiązanie 
danego problemu na kilkanaście sposobów, w tym kilka języków. 
Typowemu z windows wystarczy zabrać myszkę, żeby stał się bezradny, a 
zadanie typu "odszukaj w repozytorium projektu plików spełniający 
dany wzorzec wyrażenia reg." jest czynnością niewykonalną.

-- 
Marek
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484151
Author: Roman W
Date: Tue, 21 Apr 2015 00:42
9 lines
1609 bytes
On Mon, 20 Apr 2015 20:20:32 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> 6) darmowe srodowska programistyczne od MS byly do niedawna 
wyjątkowo 
> dziadowskie

Visual Studio C++ od dawna był najlepszym IDE do tego języka.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484150
Author: Roman W
Date: Tue, 21 Apr 2015 00:43
6 lines
1629 bytes
On Mon, 20 Apr 2015 23:07:37 +0200, Marek <fake@fakeemail.com> wrote:
> NIE	 MA lepszej platformy programistycznej niż unices. 

A Linus jest jego prorokiem.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484152
Author: Sebastian Biały
Date: Tue, 21 Apr 2015 16:51
18 lines
1781 bytes
On 2015-04-21 02:42, Roman W wrote:
> Visual Studio C++ od dawna był najlepszym IDE do tego języka.

G.prawda. Używam komercyjnych VS od wersji 2003. Gdyby nie resposywny 
debugger to środowisko nic nie oferuje:

a) własnie wypieprzyli makra - czyli jednak kierunek IDE do pisania 
hello worldów
b) intelinonsense
c) "wsparcie" do refaktoryzacji kodu niewiele rózniące się od Replace
d) Sourceunsafe, w wersji darmowej nic się nie da z tym zrobić bo nie ma 
pluginów
e) autoexp.dat z piekła rodem (misie z MS nijak nie pojmuja po co sa 
języki skryptowe)
f) QtCreator, NetBeans, Eclipse już od przynajmniej 5 lat wyprzedzili VS 
i nie stoją w miejscu i to optymistycznie dla MS licząc.
g) od lat "Jeszcze więcej kolorowych ikonek, błedy w kompilatorze i IDE 
to może potem"
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484160
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 21 Apr 2015 18:00
61 lines
3202 bytes
Dnia Mon, 20 Apr 2015 20:20:32 +0200, Sebastian Biały napisał(a):

> On 2015-04-18 20:29, 1634Racine wrote:
>> 'Zwykli' ludzie bez kompleksów oraz prawdziwi informatycy/programiści i tak
>> używają windowsa - linux jest po prostu śmiesznie prymitywny.
> 
> Windows:
> 1) konsola rodem z CP/M i w praktyce zerowe wsparcie skryptów

Z ciekawości - nie nie mam zamiaru się kłócić, ja DTPowiec, nie programista
- Power Shell taki o kant uszu potłuc?

> 2) systemy plików nie obsługujące sym/hard linków i w ogóle niewiele 
> obsługujący

Mnie się tak skromnie wydaje, że jednakowoż chyba NTFS przynajmniej od Visty
w górę, to sym- i hardlinki jednak ma.

> 3) brak kompilatora w systemie

To nie moja działka - nie kłócę się, że nikomu niepotrzebne.

> 4) absurdalne podejscie do praw programów

Można o rozwinięcie poprosić? Naprawdę - z ciekawości pytam, a nie żeby się
kłócić. :)

> 5) pobieranie narzędzi wprost z wysypiska razem z trojanami

Mnie się skromnie wydaje, że różnego rodzaju syf, to już od dawna bazuje na
metodzie „chodź pooglądasz gołe dupy za darmo”. Acz fakt faktem, że różnego
rodzaju dziadostwo podmieniające ustawienia przeglądarki (strona startowa,
wyszukiwarka) czy jakieś cholerne download managery ładujące to pod Windows
wyjątkowo łatwe do złapania. I nie trzeba specjalnie biegać po warezach i
innych takich.

> 6) darmowe srodowska programistyczne od MS byly do niedawna wyjątkowo 
> dziadowskie

Nie znam się.

> 7) ograniczona platforma do niszowych zastosowań

A tu mi trochę szczęka opadła. Choć idąc założeniem, że pralki, lodówki,
routery, różne wbudowane systemy, to się kłócić nie będę - w takiej opcji
owszem.

> 8) dll hell

Chyba z tym teraz lepiej trochę (w sensie w Windows Vista / 7 / 8)?

> 9) zarąbiste oprogramowanie do liczenia faktur

U mnie ani sztuki. Zresztą - to Windows faktury liczy? ;D

(ciach…)

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk                   ICQ: 17634926    GG: 2808132 ]
[ Life is simple, when you make choices and you don't look back.           ]
[                                                     (znalezione w sieci) ]
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484161
Author: Sebastian Biały
Date: Tue, 21 Apr 2015 18:37
91 lines
5565 bytes
On 2015-04-21 20:00, Przemysław Ryk wrote:
>> On 2015-04-18 20:29, 1634Racine wrote:
>>> 'Zwykli' ludzie bez kompleksów oraz prawdziwi informatycy/programiści i tak
>>> używają windowsa - linux jest po prostu śmiesznie prymitywny.
>> Windows:
>> 1) konsola rodem z CP/M i w praktyce zerowe wsparcie skryptów
> Z ciekawości - nie nie mam zamiaru się kłócić, ja DTPowiec, nie programista
> - Power Shell taki o kant uszu potłuc?

Masz ją w windowsie OOTB? Polowa windowsów nie ma PowerShella. Nie ma 
jak na tym bazować. 100% unixów ma [ba|z|a]sh. MS dopiero kolo 2008 roku 
obudził się i stwierdził że chcemy zarządzać bez myszki wymuszając PS w 
administracji. Lepiej późno niż wcale.

PowerShell to fajny pomysł. Ale wyszło jak zwykle.

>> 2) systemy plików nie obsługujące sym/hard linków i w ogóle niewiele
>> obsługujący
> Mnie się tak skromnie wydaje, że jednakowoż chyba NTFS przynajmniej od Visty
> w górę, to sym- i hardlinki jednak ma.

*OD* Visty w górę, w XP były sposobiki. Znowu jakieś 30 lat za późno. 
Dlaczego wszystko co wymyslono 30 lat temu pojawia się dopiero *teraz*?

>> 3) brak kompilatora w systemie
> To nie moja działka - nie kłócę się, że nikomu niepotrzebne.

Dyskusja nie jest o ZU tylko o PU, w dodatku programiscie.

>> 4) absurdalne podejscie do praw programów
> Można o rozwinięcie poprosić? Naprawdę - z ciekawości pytam, a nie żeby się
> kłócić. :)

Przecież to advocacy, gdzie te czasy kiedy kazdy się klucił :/

a) kiedyś wszystko było na prawach admina (gówniany FAT)
b) potem ktoś się zorientował że to lamerstwo, ale mleko się wylalo i 
wszyscy wpierniczali swoje dllki w c:\windows i okolice
c) pojawiła sie potrzeba żeby jednak były rózne uprawnienia więc 
zrobiono na kolanie w XP jakiś prawie system uprawnień ale domyslne 
konto bylo dalej domyślnie administracyjne bo 100% softu zakładalo że 
jest (i dalej pluło dllkami gdzie popadnie)
d) wymuszono konto usera ale ponieważ programisci na windowsa to kretyni 
więc trzeba było wymyśleć workaround w postaci UAC w który klika się z 
automatu
e) efektem czego na końcu nikt nie zastanawia się jak poprawnie maja 
wyglądać uprawnienia software tylko liczy się że frajer kliknie w UAC.

MS wychodował sobie całą masę drag'n'drop operators którzy nie mając 
pojęcia o bezpieczeństwie piszą, sprzedają i myślą że mają pojęcie o 
czymkolwiek zzakresu programowania.

>> 5) pobieranie narzędzi wprost z wysypiska razem z trojanami
> Mnie się skromnie wydaje, że różnego rodzaju syf, to już od dawna bazuje na
> metodzie „chodź pooglądasz gołe dupy za darmo”.

Nie. Kluczowe oprogramowanie łatające braki funkcjonalne windowsa w 
dziedzinie developmentu znajdujesz na wysypiskach, w 99% w postaci 
binarnej. Nie mam zaufania nawet do strony głównej MS bo wygląda jak 
produkt pijanego PHPowca z MySQLem na 3 roku studiów.

PS. Instalacja Visual 2013 Community na gołym Windows 8.1 kończy się 
błedami kompilacji w C++ (konflikt linkera z .net). Jak tu mieć zaufanie 
do firmy która nie ma Quality Assurance na tak oczywistej scieżce? I w 
dodatku szukać rozwiązania na forach dla pryszczersów?

>> 7) ograniczona platforma do niszowych zastosowań
> A tu mi trochę szczęka opadła. Choć idąc założeniem, że pralki, lodówki,
> routery, różne wbudowane systemy, to się kłócić nie będę - w takiej opcji
> owszem.

Widnows obecnie uzywany jest głównie jako przeglądarka do facebooka i do 
"profesjonalnych" aplikacji jak Autocad i Photoshop. Jakoś nikomu nie 
przychodzi do głowy o pozostałych 90% zastosowań gdzie go nie ma. Siedzi 
w niszy a nisza coraz mniejsza. Bycie programistą oznacza często 
zaglądanie poza tą niszę. Choćby tylko w celu doskonalenia warsztatu.

>> 8) dll hell
> Chyba z tym teraz lepiej trochę (w sensie w Windows Vista / 7 / 8)?

Bo widzisz, jak się spieprzyło w latach 90-tych, to pozostał tylko 
workaroudować. 30 lat po reszcie świata.

>> 9) zarąbiste oprogramowanie do liczenia faktur
> U mnie ani sztuki. Zresztą - to Windows faktury liczy? ;D

Zazwyczaj osoby wyrażające się pochlebie o windowsie jako doskonałym 
środowisku do programowania to głównie programatorzy C# robiący kolejny 
program do liczenia faktur z XAMLu spiętym z jaką gównianą bazą danych. 
Czyli powszechny acz pierdołowaty problem. Jak musisz policzyć 
interakcję białek to jednak wybiera się coś co ma czym.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484162
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 21 Apr 2015 19:57
158 lines
8926 bytes
Dnia Tue, 21 Apr 2015 20:37:20 +0200, Sebastian Biały napisał(a):

>>> Windows:
>>> 1) konsola rodem z CP/M i w praktyce zerowe wsparcie skryptów
>> Z ciekawości - nie nie mam zamiaru się kłócić, ja DTPowiec, nie programista
>> - Power Shell taki o kant uszu potłuc?
> 
> Masz ją w windowsie OOTB?

Nie dam sobie niczego uciąć, nie wiem, jak to jest w której wersji Windows.
Ale chyba była dostępna bez specjalnych zabiegów jako aktualizacja do
systemu. 

> Polowa windowsów nie ma PowerShella. Nie ma jak na tym bazować. 100%
> unixów ma [ba|z|a]sh. MS dopiero kolo 2008 roku obudził się i stwierdził
> że chcemy zarządzać bez myszki wymuszając PS w administracji. Lepiej
> późno niż wcale.
> 
> PowerShell to fajny pomysł. Ale wyszło jak zwykle.

To może zależeć od tego, z której strony patrzysz. :) Jeżeli jako
addministrator sieci w firmie, to sobie sam dorzucisz. Na kompie, którego
ogarniasz dla ZU - sam sobie wrzucisz. Jak sam masz potrzebę - to problemów
z użyciem Windows Update chyba nie masz? Z drugiej strony - znając basha
podejrzewam, że prędzej posadzisz sobie cygwina.

Ja tam aż taki power user nie jestem, lubię sobie różne rzeczy
automatyzować, ale programista ze mnie gorzej niż kiepski, wobec czego w
pisaniu skryptów jestem bardziej niż noga. :D

>>> 2) systemy plików nie obsługujące sym/hard linków i w ogóle niewiele
>>> obsługujący
>> Mnie się tak skromnie wydaje, że jednakowoż chyba NTFS przynajmniej od Visty
>> w górę, to sym- i hardlinki jednak ma.
> 
> *OD* Visty w górę, w XP były sposobiki. Znowu jakieś 30 lat za późno. 
> Dlaczego wszystko co wymyslono 30 lat temu pojawia się dopiero *teraz*?

Czekaj - my teraz nie o tym, czy o 30 lat za późno, tylko o czym, czy jest.
Vista weszła na rynek ile lat temu?

>>> 3) brak kompilatora w systemie
>> To nie moja działka - nie kłócę się, że nikomu niepotrzebne.
> 
> Dyskusja nie jest o ZU tylko o PU, w dodatku programiscie.

Nie jestem tak w stu procentach przekonany, że programista, to akurat
jednocześnie power user. Patrząc po tym, jak jest soft pisany obecnie, to
byłbym bardzo ostrożny z takową tezą… :)

>>> 4) absurdalne podejscie do praw programów
>> Można o rozwinięcie poprosić? Naprawdę - z ciekawości pytam, a nie żeby się
>> kłócić. :)
> 
> Przecież to advocacy, gdzie te czasy kiedy kazdy się klucił :/

kłÓcił do urwy nędzy… :D

> a) kiedyś wszystko było na prawach admina (gówniany FAT)

Ale mówimy o czasach obecnych?

> b) potem ktoś się zorientował że to lamerstwo, ale mleko się wylalo i 
> wszyscy wpierniczali swoje dllki w c:\windows i okolice

DLLki to jedno. A potem się pojawiła Vista i każdy soft piszący po "Program
Files" nagle dostawał kota.

> c) pojawiła sie potrzeba żeby jednak były rózne uprawnienia więc 
> zrobiono na kolanie w XP jakiś prawie system uprawnień ale domyslne 
> konto bylo dalej domyślnie administracyjne bo 100% softu zakładalo że 
> jest (i dalej pluło dllkami gdzie popadnie)
> d) wymuszono konto usera ale ponieważ programisci na windowsa to kretyni 
> więc trzeba było wymyśleć workaround w postaci UAC w który klika się z 
> automatu
> e) efektem czego na końcu nikt nie zastanawia się jak poprawnie maja 
> wyglądać uprawnienia software tylko liczy się że frajer kliknie w UAC.
> 
> MS wychodował sobie całą masę drag'n'drop operators którzy nie mając 
> pojęcia o bezpieczeństwie piszą, sprzedają i myślą że mają pojęcie o 
> czymkolwiek zzakresu programowania.

Tu chyba zadziałały dwie kwestie - misiowaty zalecał, jak ma być (czyli np.
oddzielenie danych softu od danych usera), ale jednocześnie nie trzymał za
mordę, że tak ma być. No i był cyrk, jak choćby z 40tude, którego używam -
ludziki instalujące go na Viście metodą „dalej, dalej, dalej, zakończ”
kończyli w opcji, że 40tude niczego nie zapamiętywał. Bo pod tym względem
autor olał całokształt i dane usera ładował by default do "Program Files".

>>> 5) pobieranie narzędzi wprost z wysypiska razem z trojanami
>> Mnie się skromnie wydaje, że różnego rodzaju syf, to już od dawna bazuje na
>> metodzie „chodź pooglądasz gołe dupy za darmo”.
> 
> Nie. Kluczowe oprogramowanie łatające braki funkcjonalne windowsa w 
> dziedzinie developmentu znajdujesz na wysypiskach, w 99% w postaci 
> binarnej. Nie mam zaufania nawet do strony głównej MS bo wygląda jak 
> produkt pijanego PHPowca z MySQLem na 3 roku studiów.

A tu z ciekawości podpytam o więcej przykładów. Jak masz ochotę na cygwina,
to też to na śmietniku znajdujesz z paczką trojanów? :D

> PS. Instalacja Visual 2013 Community na gołym Windows 8.1 kończy się 
> błedami kompilacji w C++ (konflikt linkera z .net). Jak tu mieć zaufanie 
> do firmy która nie ma Quality Assurance na tak oczywistej scieżce? I w 
> dodatku szukać rozwiązania na forach dla pryszczersów?

QA… Zastanawiam się, czy coś takiego w ogóle w jakiejś większej firmie
istnieje (pracuję intensywnie na sofcie Adobe i niech ich piiiiip piiiip
piiiiipp piiiiip)…

>>> 7) ograniczona platforma do niszowych zastosowań
>> A tu mi trochę szczęka opadła. Choć idąc założeniem, że pralki, lodówki,
>> routery, różne wbudowane systemy, to się kłócić nie będę - w takiej opcji
>> owszem.
> 
> Widnows obecnie uzywany jest głównie jako przeglądarka do facebooka i do 
> "profesjonalnych" aplikacji jak Autocad i Photoshop. Jakoś nikomu nie 
> przychodzi do głowy o pozostałych 90% zastosowań gdzie go nie ma. Siedzi 
> w niszy a nisza coraz mniejsza. Bycie programistą oznacza często 
> zaglądanie poza tą niszę. Choćby tylko w celu doskonalenia warsztatu.

Sorry - ale jeżeli dla Ciebie AutoCAD czy Photoshop, to są popierdółki, to
ja chyba wymiękam. Się zastanawiam, jak OS X sklasyfikujesz… Swoją drogą -
miałem i mam mały kontakt z *nixami, troszeczkę czasem różnych *ubuntu w
wersji live wykorzystuję (całkiem dobry sposób na pierwszą diagnostykę
sprzętu), ale taki opad szczęki, jaki zaliczyłem na to, że pod OS X 10.9.5
tak po prostu z terminala nie ma dostępu do MTRa, to był wręcz poetycki. :D
I to jest moje czepnięcie się samego OS X, ale jeżeli coś się z takiej, a
nie innej linii wywodzi, to dlaczego z tak prostego narzędzia go
wykastrowano?

>>> 8) dll hell
>> Chyba z tym teraz lepiej trochę (w sensie w Windows Vista / 7 / 8)?
> 
> Bo widzisz, jak się spieprzyło w latach 90-tych, to pozostał tylko 
> workaroudować. 30 lat po reszcie świata.

Z drugiej strony - przyjęli model, że kompatybilność w dół ma być dosyć
spora. Chyba (choć niczego sobie uciąć nie dam) niż developerzy OS X. 

>>> 9) zarąbiste oprogramowanie do liczenia faktur
>> U mnie ani sztuki. Zresztą - to Windows faktury liczy? ;D
> 
> Zazwyczaj osoby wyrażające się pochlebie o windowsie jako doskonałym 
> środowisku do programowania to głównie programatorzy C# robiący kolejny 
> program do liczenia faktur z XAMLu spiętym z jaką gównianą bazą danych. 
> Czyli powszechny acz pierdołowaty problem. Jak musisz policzyć 
> interakcję białek to jednak wybiera się coś co ma czym.

A nie - to ja przepraszam - ja nie z tej bajki. Nie jestem programistą czy
bazodanowcem. Jako workstacja pod DTP sprawdza mi się doskonale, choć fakt
faktem - użytkownikom OS X modułu zarządzania barwą cały czas zazdroszczę.
:D

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk                   ICQ: 17634926    GG: 2808132 ]
[ Imam: I have already prayed with the others. It is painless.             ]
[ Riddick: It is pointless.            (Richard B. Riddick, "Pitch Black") ]
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484153
Author: Roman W
Date: Tue, 21 Apr 2015 23:31
10 lines
1774 bytes
On Tue, 21 Apr 2015 18:51:50 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> G.prawda. Używam komercyjnych VS od wersji 2003. Gdyby nie 
resposywny 
> debugger to środowisko nic nie oferuje:

To ciekawe, większość zawodowych programistów C++ (w tym fanatycy 
Linuxa) uważa co innego.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484167
Author: Roman W
Date: Tue, 21 Apr 2015 23:34
12 lines
1841 bytes
On Tue, 21 Apr 2015 20:37:20 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> MS wychodował sobie całą masę drag'n'drop operators którzy nie 
mając 
> pojęcia o bezpieczeństwie piszą, sprzedają i myślą że mają pojęcie 
o 
> czymkolwiek zzakresu programowania.

Ty myślisz, że typowy programista linuksowy zna się na 
bezpieczeństwie?

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484168
Author: Piotr B. [pb2004]
Date: Wed, 22 Apr 2015 10:00
89 lines
5282 bytes
Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 2015-04-21 20:00, Przemysław Ryk wrote:
>>> On 2015-04-18 20:29, 1634Racine wrote:
>>>> 'Zwykli' ludzie bez kompleksów oraz prawdziwi informatycy/programiści i tak
>>>> używają windowsa - linux jest po prostu śmiesznie prymitywny.
>>> Windows:
>>> 1) konsola rodem z CP/M i w praktyce zerowe wsparcie skryptów
>> Z ciekawości - nie nie mam zamiaru się kłócić, ja DTPowiec, nie programista
>> - Power Shell taki o kant uszu potłuc?

> Masz ją w windowsie OOTB? Polowa windowsów nie ma PowerShella. Nie ma 
> jak na tym bazować. 100% unixów ma [ba|z|a]sh. MS dopiero kolo 2008 roku 
> obudził się i stwierdził że chcemy zarządzać bez myszki wymuszając PS w 
> administracji. Lepiej późno niż wcale.

> PowerShell to fajny pomysł. Ale wyszło jak zwykle.

Z ciekawości. Jakie chcesz pisać skrypty? Nawet na współczesnych 
Linuksach widać odwrót od skryptów *sh. Choćby systemd powstał po to aby 
wyeliminować skrypty startujące usługi i zastąpić je formą plików ini.

>>> 2) systemy plików nie obsługujące sym/hard linków i w ogóle niewiele
>>> obsługujący
>> Mnie się tak skromnie wydaje, że jednakowoż chyba NTFS przynajmniej od Visty
>> w górę, to sym- i hardlinki jednak ma.

> *OD* Visty w górę, w XP były sposobiki. Znowu jakieś 30 lat za późno. 
> Dlaczego wszystko co wymyslono 30 lat temu pojawia się dopiero *teraz*?

Hardlinki były zawsze. Do Visty dodano symlinki. Poza tym ntfs ma masę 
ficzerów od zawsze, które dopiero teraz się pojawiają w ext4(np. 
szyfrowanie plików) lub nie pojawią się nigdy(brak uwiązania do liczby 
inodów).

>>> 3) brak kompilatora w systemie
>> To nie moja działka - nie kłócę się, że nikomu niepotrzebne.

> Dyskusja nie jest o ZU tylko o PU, w dodatku programiscie.

W Ubuntu i Debianie gcc ma priorytet opcjonalny co oznacza że nie jest 
instalowany domyślnie. Wynika z tego że twój zarzut jest chybiony. 
Najwyżej możesz zarzucić że Windows nie ma odpowiednika apt install gcc.

>>> 4) absurdalne podejscie do praw programów
>> Można o rozwinięcie poprosić? Naprawdę - z ciekawości pytam, a nie żeby się
>> kłócić. :)

> Przecież to advocacy, gdzie te czasy kiedy kazdy się klucił :/

> a) kiedyś wszystko było na prawach admina (gówniany FAT)

Nie prawda że wszystko. Windows NT miał acle już w 1993 roku. Linux by 
default ich nie ma i nie używa do tej pory. Problemem było zachowanie 
kompatybilności z oprogramowaniem z Windowsów 9x. Dlatego XP wyglądał 
tak jak wyglądał

>>> 7) ograniczona platforma do niszowych zastosowań
>> A tu mi trochę szczęka opadła. Choć idąc założeniem, że pralki, lodówki,
>> routery, różne wbudowane systemy, to się kłócić nie będę - w takiej opcji
>> owszem.
> Widnows obecnie uzywany jest głównie jako przeglądarka do facebooka i do 
> "profesjonalnych" aplikacji jak Autocad i Photoshop. Jakoś nikomu nie 
> przychodzi do głowy o pozostałych 90% zastosowań gdzie go nie ma.

Konkretnie jakich zastosowań, które nie są równie niszowe?

>>> 8) dll hell
>> Chyba z tym teraz lepiej trochę (w sensie w Windows Vista / 7 / 8)?

> Bo widzisz, jak się spieprzyło w latach 90-tych, to pozostał tylko 
> workaroudować. 30 lat po reszcie świata.

To podobnie jak workaroundowanie problemu dependency hell na innych 
systemach. Przy czym tutaj sytuacja jest gorsza bo tych workaroundów 
jest więcej niż jeden.

>>> 9) zarąbiste oprogramowanie do liczenia faktur
>> U mnie ani sztuki. Zresztą - to Windows faktury liczy? ;D

> Zazwyczaj osoby wyrażające się pochlebie o windowsie jako doskonałym 
> środowisku do programowania to głównie programatorzy C# robiący kolejny 
> program do liczenia faktur z XAMLu spiętym z jaką gównianą bazą danych. 
> Czyli powszechny acz pierdołowaty problem. Jak musisz policzyć 
> interakcję białek to jednak wybiera się coś co ma czym.

Wybór systemu do zadania jest zły bo?

-- 
Piotr Borkowski
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484163
Author: Tomek "Grych" Gryszkiewicz
Date: Wed, 22 Apr 2015 16:41
7 lines
1345 bytes
W dniu 21/04/15 o 21:57, Przemysław Ryk pisze:
> ale taki opad szczęki, jaki zaliczyłem na to, że pod OS X 10.9.5
> tak po prostu z terminala nie ma dostępu do MTRa
A co to jest MTR?

-- 
Grych
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484169
Author: Sebastian Biały
Date: Wed, 22 Apr 2015 17:40
80 lines
4779 bytes
On 2015-04-22 12:00, Piotr B. [pb2004] wrote:
>> PowerShell to fajny pomysł. Ale wyszło jak zwykle.
> Z ciekawości. Jakie chcesz pisać skrypty? Nawet na współczesnych
> Linuksach widać odwrót od skryptów *sh.

Nie. Progamiści dalej uzywają *sh jako jednego z najwazniejszych 
narzedzi wspierajacych proces produkcji softu.

> Choćby systemd powstał po to aby
> wyeliminować skrypty startujące usługi i zastąpić je formą plików ini.

Ale co to ma do problemów programistów?

>> *OD* Visty w górę, w XP były sposobiki. Znowu jakieś 30 lat za późno.
>> Dlaczego wszystko co wymyslono 30 lat temu pojawia się dopiero *teraz*?
> Hardlinki były zawsze. Do Visty dodano symlinki. Poza tym ntfs ma masę
> ficzerów od zawsze, które dopiero teraz się pojawiają w ext4(np.
> szyfrowanie plików) lub nie pojawią się nigdy(brak uwiązania do liczby
> inodów).

I komu podczas procesu *PROGRAMOWANIA* te szyfrowane pliki sa potrzebne? 
Link są często zbawienne. Szyfrowanie bezuzyteczne.

>> Dyskusja nie jest o ZU tylko o PU, w dodatku programiscie.
> W Ubuntu i Debianie gcc ma priorytet opcjonalny co oznacza że nie jest
> instalowany domyślnie. Wynika z tego że twój zarzut jest chybiony.

Nie jest.

Linux:jedno polecenie.

Windows: szukanie po wysypisku, ściąganie kilkuset magabajtów szitu, 
instalacja, ze dwa restarty, rejestracja konta, nie działa, kolejna 
rejestracja, działa, o niekompiluje, usuwanie plików z konfliktu z .net 
(prawie jak kernelowanie kompili),o! działa, ale gdzieś wcielo target 
x64, 30 minut na forach i *JUŻ*.

> Najwyżej możesz zarzucić że Windows nie ma odpowiednika apt install gcc.

Nie najwyżej ale przede wszystkim.

>> a) kiedyś wszystko było na prawach admina (gówniany FAT)
> Nie prawda że wszystko. Windows NT miał acle już w 1993 roku.

A przecież kazdego było stać na windowsa NT. Ponadto NT wykazywal tak 
wysoko posunietą kompatybilność z grami że każdy nastolatek pierwsze co 
robił to stawiał NT zamiast 95. Nie?

> Problemem było zachowanie
> kompatybilności z oprogramowaniem z Windowsów 9x. Dlatego XP wyglądał
> tak jak wyglądał

No własnie. Witaj w świecie gdzie szit zrobiony w latach 90-tych 
śmierdzi do dzisiaj. Jak widać korporacja od pisania BASICów na 8-bitów 
nie powinna jednak zaczynać robić OSów.

>> Widnows obecnie uzywany jest głównie jako przeglądarka do facebooka i do
>> "profesjonalnych" aplikacji jak Autocad i Photoshop. Jakoś nikomu nie
>> przychodzi do głowy o pozostałych 90% zastosowań gdzie go nie ma.
> Konkretnie jakich zastosowań, które nie są równie niszowe?

A dlaczego mają byc nieniszowe? Wszystko jest w niszach. Unix/Linux ma 
wszędzie udział. W niektórych jest dominujący (superkomputery) w innych 
zabrał prawie cały rynek (mobile) w jeszcze innych kopie w dupę wszystko 
na około (embedded). To nisze. Ale jest obecny. Windows i 
superkomputery? ROTFL.

Znając Unixa nagle masz szerokie możliwości. Znając Windowsa od kilku 
lat siedzisz na krze w sytuacji globalnego ocieplenia.

>> Zazwyczaj osoby wyrażające się pochlebie o windowsie jako doskonałym
>> środowisku do programowania to głównie programatorzy C# robiący kolejny
>> program do liczenia faktur z XAMLu spiętym z jaką gównianą bazą danych.
>> Czyli powszechny acz pierdołowaty problem. Jak musisz policzyć
>> interakcję białek to jednak wybiera się coś co ma czym.
> Wybór systemu do zadania jest zły bo?

Nie zaczaiłeś. Główni zwolennicy pisania w widnowsie zazwyczaj klepią 
duperelne aplikacyjki GUIowe dla których VS jest idealny. Tylko że to 
nie jest programowanie. To rzemiosło z okolic D'n'D.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484154
Author: Sebastian Biały
Date: Wed, 22 Apr 2015 17:50
15 lines
1645 bytes
On 2015-04-22 01:31, Roman W wrote:
>> G.prawda. Używam komercyjnych VS od wersji 2003. Gdyby nie
> resposywny
>> debugger to środowisko nic nie oferuje:
> To ciekawe, większość zawodowych programistów C++ (w tym fanatycy
> Linuxa) uważa co innego.

I pewno właśnie dlatego wiekszość *NIEPROFESJONALNYCH* programistów w 
Google wybierają Linuxa albo Maka do pisania softu. Ale głupki!

http://www.zdnet.com/article/the-truth-about-goobuntu-googles-in-house-desktop-ubuntu-linux/

http://bgr.com/2013/11/28/mac-chromebook-google-employees/

... i kilkanascie innych.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484164
Author: Przemysław Ryk
Date: Wed, 22 Apr 2015 18:38
13 lines
1723 bytes
Dnia Wed, 22 Apr 2015 18:41:27 +0200, Tomek "Grych" Gryszkiewicz napisał(a):

> W dniu 21/04/15 o 21:57, Przemysław Ryk pisze:
>> ale taki opad szczęki, jaki zaliczyłem na to, że pod OS X 10.9.5
>> tak po prostu z terminala nie ma dostępu do MTRa
> A co to jest MTR?

http://en.wikipedia.org/wiki/MTR_%28software%29

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk                   ICQ: 17634926    GG: 2808132 ]
[ I didn't realize it was possible for a woman to be _unusually_ irritable.]
[                               (Gregory House "House M.D. 1x07 Fidelity") ]
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484170
Author: Przemysław Ryk
Date: Wed, 22 Apr 2015 18:38
64 lines
4116 bytes
Dnia Wed, 22 Apr 2015 19:40:48 +0200, Sebastian Biały napisał(a):

(ciach…)
>> Hardlinki były zawsze. Do Visty dodano symlinki. Poza tym ntfs ma masę
>> ficzerów od zawsze, które dopiero teraz się pojawiają w ext4(np.
>> szyfrowanie plików) lub nie pojawią się nigdy(brak uwiązania do liczby
>> inodów).
> 
> I komu podczas procesu *PROGRAMOWANIA* te szyfrowane pliki sa potrzebne? 
> Link są często zbawienne. Szyfrowanie bezuzyteczne.

Zajumany służbowy laptop z fragmentami kodu na niezaszyfrowanym dysku. Hmm…
Zresztą - nie trzeba nawet akurat programisty. Wystarczy moja branża (DTP) -
komp przenośny czy stacjonarny, na nim materiały z opracowywanego
rebrandingu znanej firmy czy szykowane materiały z nową kolekcją produktu.
Jeden zarąbany laptop czy jeden włam do firmy i jak to wypłynie, to przy
podpisanym NDA piszczy się koncertowo.

>>> Dyskusja nie jest o ZU tylko o PU, w dodatku programiscie.
>> W Ubuntu i Debianie gcc ma priorytet opcjonalny co oznacza że nie jest
>> instalowany domyślnie. Wynika z tego że twój zarzut jest chybiony.
> 
> Nie jest.
> 
> Linux:jedno polecenie.
> 
> Windows: szukanie po wysypisku, ściąganie kilkuset magabajtów szitu, 
> instalacja, ze dwa restarty, rejestracja konta, nie działa, kolejna 
> rejestracja, działa, o niekompiluje, usuwanie plików z konfliktu z .net 
> (prawie jak kernelowanie kompili),o! działa, ale gdzieś wcielo target 
> x64, 30 minut na forach i *JUŻ*.

Ale teraz mówisz konkretnie o instalacji gotowego oprogramowania, czy o
tworzeniu środowiska dla programisty?

(ciach…)
> A przecież kazdego było stać na windowsa NT. Ponadto NT wykazywal tak 
> wysoko posunietą kompatybilność z grami że każdy nastolatek pierwsze co 
> robił to stawiał NT zamiast 95. Nie?

Jak tak grzebnę pamięcią, to przesiadkę z Windows na jądrze '9x na Windows
2000 odczułem dosłownie jak błogosławieństwo. Jakoś specjalnych problemów z
grami nie kojarzę.

>> Problemem było zachowanie kompatybilności z oprogramowaniem z Windowsów
>> 9x. Dlatego XP wyglądał tak jak wyglądał
> 
> No własnie. Witaj w świecie gdzie szit zrobiony w latach 90-tych 
> śmierdzi do dzisiaj. Jak widać korporacja od pisania BASICów na 8-bitów 
> nie powinna jednak zaczynać robić OSów.

Z jednej strony tak daleko posunięta zgodność w dół to jest ciągnięcie
sporego bagażu. Z drugiej strony opcja, że np. kupujesz teraz nowego lapa z
Windows 8.1 (bo z XP już nie kupisz) i nie odpalisz na nim posiadanego Adobe
CS3, który Ci z palcem w płetwie spokojnie wystarcza do tego co robisz, to
mi się osobiście tak średnio uśmiecha.

(ciach reszta, bo ja programistą nie jestem :D)


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk                   ICQ: 17634926    GG: 2808132 ]
[ House: There's a lot of porn piling up on the Internet. Doesn't download ]
[ itself.                               ("House M.D. 3x20 House Training") ]
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484171
Author: Sebastian Biały
Date: Wed, 22 Apr 2015 19:24
62 lines
4366 bytes
On 2015-04-22 20:38, Przemysław Ryk wrote:
> (ciach…)
>>> Hardlinki były zawsze. Do Visty dodano symlinki. Poza tym ntfs ma masę
>>> ficzerów od zawsze, które dopiero teraz się pojawiają w ext4(np.
>>> szyfrowanie plików) lub nie pojawią się nigdy(brak uwiązania do liczby
>>> inodów).
>> I komu podczas procesu *PROGRAMOWANIA* te szyfrowane pliki sa potrzebne?
>> Link są często zbawienne. Szyfrowanie bezuzyteczne.
> Zajumany służbowy laptop z fragmentami kodu na niezaszyfrowanym dysku.

*Dysku* czy *plików*?

> Jeden zarąbany laptop czy jeden włam do firmy i jak to wypłynie, to przy
> podpisanym NDA piszczy się koncertowo.

Programiści w unices często w ogóle nie mają plików źrodłowych nigdzie 
poza serwerem.

> Ale teraz mówisz konkretnie o instalacji gotowego oprogramowania, czy o
> tworzeniu środowiska dla programisty?

Mówię o tworzeniu prymitywnego środowiska dla programisty.

> Jak tak grzebnę pamięcią, to przesiadkę z Windows na jądrze '9x na Windows
> 2000 odczułem dosłownie jak błogosławieństwo. Jakoś specjalnych problemów z
> grami nie kojarzę.

Wystarczy że w imię kompatybilnosci poczynając od ZX-Spectrum mamy 
dzisiaj zbiór workaroundów tylko nieopatrznie nazywanych OSem.

> Z jednej strony tak daleko posunięta zgodność w dół to jest ciągnięcie
> sporego bagażu. Z drugiej strony opcja, że np. kupujesz teraz nowego lapa z
> Windows 8.1

Nie. Oni zakladali kompatybilnośc z MS-DOSem. który z kolei zakładał 
kompatybilnośc z CP/M na poziomie kodow źródłowych po małych 
przeróbkach. Ten absurd wygenerowal w systemie masę idiotyzmów, że 
przypomnę np. brak wsparcia dla ochrony plików systemowych w WindowsME 
(bo FAT) i jednoczesnie zwrokaroludowanie tego przez jakiś głupi 
mechanizm wykrywający w nich zmiany. Czy można było bardziej spieprzyć? 
Może i mozna, np.w XP konto usera było administracyjne na dzień dobry. 
Problemem nie jest kompatybilność. Problemem jest równanie do dwóch 
metrów mułu pod dnem. I miałbym to w nosie gdyby nie fakt że propaguje 
mi się to dziadostwo bezposrednio w kod.

W zasadzie problemem już nie sa te archaiczne systemy. Problemem 
współczesnych programistów są masy ciągle wykorzystywanego legacy kodu 
ktory pisany przez dyletantów do dzisiaj wykazuje cechy kompletnego 
niepojmowania tego co wolno a co nie. Problemem są tony kodu ktory 
pisany przez kretynów nie jest w stanie pracować na czymkolwiek innym 
niż x86 i winapi. Problemem sa hetolity kodu który skaluje się wyłacznie 
poprzez zakup nowszego kompa.

Programista Unices zdaje sobie na dzień dobry sprawę z tych wszystkich 
rzeczy (no, przesadzam, ale przynajmniej szybko dostanie po dupie). Kod 
produkowany przez typowego unixo nerda zazwyczaj jest 
gówniano/hackerski, ale przynajmniej uniwersalny. Kod produkowany przez 
typowego windowsowego nerda zazwyczaj jest gówniano/lamerski i nieprzenośny.

Widuje tony kodu. W dodatku piszę na win i lin jednocześnie. Myslę że 
mam już i dystans i możliwośc podsumowania moich obserwacji. Wszystkoe 
jest gówniane. Ale to gówno od unices jakoby szlachetniejszym się jawiło.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484155
Author: Roman W
Date: Wed, 22 Apr 2015 21:07
11 lines
1959 bytes
On Wed, 22 Apr 2015 19:50:06 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> I pewno właśnie dlatego wiekszość *NIEPROFESJONALNYCH* programistów 
w 
> Google wybierają Linuxa albo Maka do pisania softu. Ale głupki!

W jakim języku? Poza tym, IDE to nie jedyne kryterium wyboru systemu. 
Kiedy pracowałem nad rozwojem systemu opartego na Hadoop i MapReduce, 
to też uzywałem Linuxa, z oczywistych powodów.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484175
Author: Roman W
Date: Wed, 22 Apr 2015 21:11
8 lines
1754 bytes
On Wed, 22 Apr 2015 19:40:48 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Nie. Progamiści dalej uzywają *sh jako jednego z najwazniejszych 
> narzedzi wspierajacych proces produkcji softu.

To już nie autoconf/automake? ;-)

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484176
Author: Roman W
Date: Wed, 22 Apr 2015 21:19
48 lines
3091 bytes
On Wed, 22 Apr 2015 19:40:48 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Windows: szukanie po wysypisku, ściąganie kilkuset magabajtów 
szitu, 
> instalacja, ze dwa restarty, rejestracja konta, nie działa, kolejna 
> rejestracja, działa, o niekompiluje, usuwanie plików z konfliktu z 
.net 
> (prawie jak kernelowanie kompili),o! działa, ale gdzieś wcielo 
target 
> x64, 30 minut na forach i *JUŻ*.

U mnie działa.

> A przecież kazdego było stać na windowsa NT. Ponadto NT wykazywal 
tak 
> wysoko posunietą kompatybilność z grami że każdy nastolatek 
pierwsze co 
> robił to stawiał NT zamiast 95. Nie?

Na pewno do grania nie instalował Linuksa ;-)

> A dlaczego mają byc nieniszowe? Wszystko jest w niszach. Unix/Linux 
ma 
> wszędzie udział. W niektórych jest dominujący (superkomputery) w 
innych 
> zabrał prawie cały rynek (mobile) w jeszcze innych kopie w dupę 
wszystko 
> na około (embedded). To nisze. Ale jest obecny. Windows i 
> superkomputery? ROTFL.

Jest obecny na każdym trading floor. Jest dominującą platformą do 
gier na PC. Jest dominującym systemem do pracy biurowej (Excel!).

> Znając Unixa nagle masz szerokie możliwości. Znając Windowsa od 
kilku 
> lat siedzisz na krze w sytuacji globalnego ocieplenia.

Bzdura.

> Nie zaczaiłeś. Główni zwolennicy pisania w widnowsie zazwyczaj 
klepią 
> duperelne aplikacyjki GUIowe dla których VS jest idealny. Tylko że 
to 
> nie jest programowanie. To rzemiosło z okolic D'n'D.

To jest miliardowy biznes.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484173
Author: Roman W
Date: Wed, 22 Apr 2015 21:23
34 lines
2693 bytes
On Wed, 22 Apr 2015 21:24:36 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> W zasadzie problemem już nie sa te archaiczne systemy. Problemem 
> współczesnych programistów są masy ciągle wykorzystywanego legacy 
kodu 
> ktory pisany przez dyletantów do dzisiaj wykazuje cechy kompletnego 
> niepojmowania tego co wolno a co nie.

Ale zarabia pieniądze.

 Problemem są tony kodu ktory 
> pisany przez kretynów nie jest w stanie pracować na czymkolwiek 
innym 
> niż x86 i winapi. Problemem sa hetolity kodu który skaluje się 
wyłacznie 
> poprzez zakup nowszego kompa.

Bo np. to mniejsze ryzyko niż grzebanie w krytycznej biznesowo 
aplikacji.


> Programista Unices zdaje sobie na dzień dobry sprawę z tych 
wszystkich 
> rzeczy (no, przesadzam, ale przynajmniej szybko dostanie po dupie). 
Kod 
> produkowany przez typowego unixo nerda zazwyczaj jest 
> gówniano/hackerski, ale przynajmniej uniwersalny. Kod produkowany 
przez 
> typowego windowsowego nerda zazwyczaj jest gówniano/lamerski i 
nieprzenośny.

Ale zarabia na siebie.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484166
Author: Wojciech Bancer
Date: Wed, 22 Apr 2015 21:33
22 lines
1634 bytes
On 2015-04-21, Przemysław Ryk <przemyslaw.ryk@gmail.com> wrote:

[...]

> sprzętu), ale taki opad szczęki, jaki zaliczyłem na to, że pod OS X 10.9.5
> tak po prostu z terminala nie ma dostępu do MTRa, to był wręcz poetycki. :D
> I to jest moje czepnięcie się samego OS X, ale jeżeli coś się z takiej, a
> nie innej linii wywodzi, to dlaczego z tak prostego narzędzia go
> wykastrowano?

Może dlatego, że to nie jest narzędzie wywodzące się z unixów, tylko linuksa?

Ale:

$ sudo port search mtr
mtr @0.85 (net)
    traceroute and ping in a single tool


-- 
Wojciech Bańcer
proteus@post.pl
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484165
Author: Tomek "Grych" Gryszkiewicz
Date: Thu, 23 Apr 2015 10:18
17 lines
1839 bytes
W dniu 22/04/15 o 20:38, Przemysław Ryk pisze:
> Dnia Wed, 22 Apr 2015 18:41:27 +0200, Tomek "Grych" Gryszkiewicz napisał(a):
>
>> W dniu 21/04/15 o 21:57, Przemysław Ryk pisze:
>>> ale taki opad szczęki, jaki zaliczyłem na to, że pod OS X 10.9.5
>>> tak po prostu z terminala nie ma dostępu do MTRa
>> A co to jest MTR?
>
> http://en.wikipedia.org/wiki/MTR_%28software%29
>
Fajne, nie znałem!
Faktycznie, w OSX nie jest zainstalowany defaultowo, tak samo w 
oraclowej odmianie redhata i w solarisie. Natomiast we freebsd już jest.
No ale to tylko kwestia doinstalowania pakietu.

-- 
Grych
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484187
Author: Piotr B. [pb2004]
Date: Sat, 25 Apr 2015 11:20
106 lines
5899 bytes
Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 2015-04-22 12:00, Piotr B. [pb2004] wrote:
>>> PowerShell to fajny pomysł. Ale wyszło jak zwykle.
>> Z ciekawości. Jakie chcesz pisać skrypty? Nawet na współczesnych
>> Linuksach widać odwrót od skryptów *sh.

> Nie. Progamiści dalej uzywają *sh jako jednego z najwazniejszych 
> narzedzi wspierajacych proces produkcji softu.

Jeśli naprawdę ręcznie tworzą skrypty sh w celu umożliwienia zbudowania 
softu to tylko oznacza że źle wybrali build system albo nie potrafią go 
używać.

>> Choćby systemd powstał po to aby
>> wyeliminować skrypty startujące usługi i zastąpić je formą plików ini.

> Ale co to ma do problemów programistów?

Część argumentów przeciw skryptom sh(np. ich nieprzenośność nawet między 
różnymi dystrybucjami Linuksa) dotyczy także programistów.

>>> *OD* Visty w górę, w XP były sposobiki. Znowu jakieś 30 lat za późno.
>>> Dlaczego wszystko co wymyslono 30 lat temu pojawia się dopiero *teraz*?
>> Hardlinki były zawsze. Do Visty dodano symlinki. Poza tym ntfs ma masę
>> ficzerów od zawsze, które dopiero teraz się pojawiają w ext4(np.
>> szyfrowanie plików) lub nie pojawią się nigdy(brak uwiązania do liczby
>> inodów).

> I komu podczas procesu *PROGRAMOWANIA* te szyfrowane pliki sa potrzebne? 
> Link są często zbawienne. Szyfrowanie bezuzyteczne.

Chyba nie chcesz powiedzieć że dodają ten feature dla użytkowników 
Facebooka?

>>> Dyskusja nie jest o ZU tylko o PU, w dodatku programiscie.
>> W Ubuntu i Debianie gcc ma priorytet opcjonalny co oznacza że nie jest
>> instalowany domyślnie. Wynika z tego że twój zarzut jest chybiony.

> Nie jest.

Jest. Dystrybucje Linuksowe także wymagają dodatkowej instalacji 
środowiska programisty. Nie moja wina że chciałeś co innego zarzucić niż 
zarzuciłeś(przypominam: "3) brak kompilatora w systemie").

> Windows: szukanie po wysypisku, ściąganie kilkuset magabajtów szitu, 
> instalacja, ze dwa restarty, rejestracja konta, nie działa, kolejna 
> rejestracja, działa, o niekompiluje, usuwanie plików z konfliktu z .net 
> (prawie jak kernelowanie kompili),o! działa, ale gdzieś wcielo target 
> x64, 30 minut na forach i *JUŻ*.

Na przyszłość (domyślam się że piszesz o swoim PEBKAC z VS2013 Community 
na gołym Win8.1) jeśli w wymaganiach jest napisane "KB2883200 (available 
through Windows Update) is required" to nie jest to żart.

>> Najwyżej możesz zarzucić że Windows nie ma odpowiednika apt install gcc.

> Nie najwyżej ale przede wszystkim.

Na przyszłość:
http://www.hanselman.com/blog/isthewindowsuserreadyforaptget.aspx

>>> a) kiedyś wszystko było na prawach admina (gówniany FAT)
>> Nie prawda że wszystko. Windows NT miał acle już w 1993 roku.

> A przecież kazdego było stać na windowsa NT. Ponadto NT wykazywal tak 
> wysoko posunietą kompatybilność z grami że każdy nastolatek pierwsze co 
> robił to stawiał NT zamiast 95. Nie?

Aha. To teraz zmieniamy dyskusję z profesjonalnego programisty na ZU.

>> Problemem było zachowanie
>> kompatybilności z oprogramowaniem z Windowsów 9x. Dlatego XP wyglądał
>> tak jak wyglądał

> No własnie. Witaj w świecie gdzie szit zrobiony w latach 90-tych 
> śmierdzi do dzisiaj.

Przesadzasz.

>>> Widnows obecnie uzywany jest głównie jako przeglądarka do facebooka i do
>>> "profesjonalnych" aplikacji jak Autocad i Photoshop. Jakoś nikomu nie
>>> przychodzi do głowy o pozostałych 90% zastosowań gdzie go nie ma.
>> Konkretnie jakich zastosowań, które nie są równie niszowe?

> A dlaczego mają byc nieniszowe? 

Hello. Robisz przecież zarzut że Windows jest najlepszy w niszach typu 
Autocad i Photoshop. Skoro tak to nie możesz się szczycić że Linux jest 
najlepszy w innych niszach typu serwery top500 czy liczenie interakcji 
białek.

>>> Zazwyczaj osoby wyrażające się pochlebie o windowsie jako doskonałym
>>> środowisku do programowania to głównie programatorzy C# robiący kolejny
>>> program do liczenia faktur z XAMLu spiętym z jaką gównianą bazą danych.
>>> Czyli powszechny acz pierdołowaty problem. Jak musisz policzyć
>>> interakcję białek to jednak wybiera się coś co ma czym.
>> Wybór systemu do zadania jest zły bo?

> Nie zaczaiłeś. Główni zwolennicy pisania w widnowsie zazwyczaj klepią 
> duperelne aplikacyjki GUIowe dla których VS jest idealny. Tylko że to 
> nie jest programowanie. To rzemiosło z okolic D'n'D.

No i?

-- 
Piotr Borkowski
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484172
Author: Sebastian Biały
Date: Sun, 26 Apr 2015 18:03
15 lines
1681 bytes
On 2015-04-22 23:23, Roman W wrote:
> Problemem sa hetolity kodu który skaluje się
> wyłacznie
>> poprzez zakup nowszego kompa.
> Bo np. to mniejsze ryzyko niż grzebanie w krytycznej biznesowo aplikacji.

"Maniek, trzeba przerobić to pieprzone sumowanie na dwa rdzenie"
"E nie tykaj tego na to nie ma żadnych testów a Kaśka wyjechała i nie ma 
kto poklikać i sprawdzić"

Dzień jak codzień w firmie C#.

> Ale zarabia na siebie.

Dokładnie.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484177
Author: Sebastian Biały
Date: Sun, 26 Apr 2015 18:08
18 lines
1965 bytes
On 2015-04-22 23:19, Roman W wrote:
> Jest obecny na każdym trading floor. Jest dominującą platformą do gier
> na PC. Jest dominującym systemem do pracy biurowej (Excel!).

W tych dwóch dziedzinach możesz wreszcie rozwinąc skrzydła jako 
programista. Albo skrypty trolli w Lua albo makra w debilnie funkcyjnym 
jezyku przemieszanym z VBA.

I pomyśleć że jeszcze 15 lat temu podstawowym zarzutem stawiamym Amidze 
jest to że ma hardware przystosowane do gier a nie powaznej pracy w 
NortonCommanderze.

>> nie jest programowanie. To rzemiosło z okolic D'n'D.
> To jest miliardowy biznes.

Biznes może być miliardowy. Problem jest zdanie z pierwszego posta 
"prawdziwi informatycy/programiści i tak używają windows" ma się nijak 
do miliardwoych biznesów z masą dronów d'n'd w Visualu. Get the facts!
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484188
Author: Sebastian Biały
Date: Sun, 26 Apr 2015 18:24
99 lines
5481 bytes
On 2015-04-25 13:20, Piotr B. [pb2004] wrote:
>> Nie. Progamiści dalej uzywają *sh jako jednego z najwazniejszych
>> narzedzi wspierajacych proces produkcji softu.
> Jeśli naprawdę ręcznie tworzą skrypty sh w celu umożliwienia zbudowania
> softu to tylko oznacza że źle wybrali build system albo nie potrafią go
> używać.

Isnieją setki powodow dla których musisz mieć glue logic. Przyklad "z 
wczoraj": trzeba zautomatyzować budowę kodu dla OpenCL tworząc 
dziesiątki podobnych kerneli. Templates nie działają bo nie. Kod jest 
generowany automatycznie niezbyt trudnymi algorytmami. Mając w ręku do 
dyspozycji tylko VS możesz sobie wsadzić go w d ... albo zatrudnić 100 
studentów.

>> I komu podczas procesu *PROGRAMOWANIA* te szyfrowane pliki sa potrzebne?
>> Link są często zbawienne. Szyfrowanie bezuzyteczne.
> Chyba nie chcesz powiedzieć że dodają ten feature dla użytkowników
> Facebooka?

Chyba nie myślisz że dają ten feature programistom?

>> Nie jest.
> Jest. Dystrybucje Linuksowe także wymagają dodatkowej instalacji
> środowiska programisty. Nie moja wina że chciałeś co innego zarzucić niż
> zarzuciłeś(przypominam: "3) brak kompilatora w systemie").

Przecież jest. *MOJA* dystrybucja ma go w systemie. Co pporadzę że 
uzywasz jakiejś dla pseudo-nerdów.

> Na przyszłość (domyślam się że piszesz o swoim PEBKAC z VS2013 Community
> na gołym Win8.1) jeśli w wymaganiach jest napisane "KB2883200 (available
> through Windows Update) is required" to nie jest to żart.

Wot technika! Za 3 lata jest szansa że zadziała OOTB!

>>> Najwyżej możesz zarzucić że Windows nie ma odpowiednika apt install gcc.
>> Nie najwyżej ale przede wszystkim.
> Na przyszłość:
> http://www.hanselman.com/blog/isthewindowsuserreadyforaptget.aspx

Następna pryszczata proteza z wysypiska? Dzięki. Już widzę jak tam *nie* 
ma trojanów.

No i ten profesjonalizm:

"Could I make a Chocolatey package called "FormatMyHardDrive?" Sure I 
could, just like I could ask you to open an admin prompt and format c: 
/q, but you won't, right? ;)"

Czas instalować w korpo.

>>>> a) kiedyś wszystko było na prawach admina (gówniany FAT)
>>> Nie prawda że wszystko. Windows NT miał acle już w 1993 roku.
>
>> A przecież kazdego było stać na windowsa NT. Ponadto NT wykazywal tak
>> wysoko posunietą kompatybilność z grami że każdy nastolatek pierwsze co
>> robił to stawiał NT zamiast 95. Nie?
>
> Aha. To teraz zmieniamy dyskusję z profesjonalnego programisty na ZU.

Nie. Rozmawiamy o realiach. Jak mi ktoś twierdzi że kazdego programistę 
byłostać na WinNT to ja przepraszam - ale nie bylo. Zaryzykuje że nie 
było stać 90% korpo zajmujących się programowaniem. Do dzisiaj nie stać 
- koszt licencji jest wysoki. Zapewne dlatego 2013 community jest za 
free nawet dla malych firm. Jak widac tego szitu nie chciano już nawet 
kupowac.

>> No własnie. Witaj w świecie gdzie szit zrobiony w latach 90-tych
>> śmierdzi do dzisiaj.
> Przesadzasz.

Nie przesadzam. Mam w reku kawalek kodu który *NIE* potrafi pobrać 
danych z command line. Bo ograniczenie do ~250 znaków. Efekt: jakiś 
przygłup rozwiązał pobieranie poprzez command line z pliku. Soft 
komercyjny. I dasię tylko tak.

Swoją drogą dokładnie taki sam patend był(jest?) w gcc na windowsa.

>> A dlaczego mają byc nieniszowe?
> Hello. Robisz przecież zarzut że Windows jest najlepszy w niszach typu
> Autocad i Photoshop. Skoro tak to nie możesz się szczycić że Linux jest
> najlepszy w innych niszach typu serwery top500 czy liczenie interakcji
> białek.

Nie o niszowośc chodzi ale liczbe niszy. Systemy oparte o posixa są 
wszedzie. Systemy oparte o WinAPI są w jednej niszy. No może dwóch jeśli 
nie grasz w pracy.

>> Nie zaczaiłeś. Główni zwolennicy pisania w widnowsie zazwyczaj klepią
>> duperelne aplikacyjki GUIowe dla których VS jest idealny. Tylko że to
>> nie jest programowanie. To rzemiosło z okolic D'n'D.
> No i?

"prawdziwi informatycy/programiści i tak używają windowsa".

Kwestia definicji prawdziwego programisty. Obecnie chyba to jest to coś 
co produkuje 90% uczelni w kraju. Coś z gatunku "mam MSSQL i Windowsa z 
MSDNAA a zmiana rozdzielczości w Linuxie to tydzień roboty, idę zmieniać 
świat".
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484156
Author: Sebastian Biały
Date: Sun, 26 Apr 2015 18:27
17 lines
2038 bytes
On 2015-04-22 23:07, Roman W wrote:
>> I pewno właśnie dlatego wiekszość *NIEPROFESJONALNYCH* programistów
> w
>> Google wybierają Linuxa albo Maka do pisania softu. Ale głupki!
> W jakim języku? Poza tym, IDE to nie jedyne kryterium wyboru systemu.

Z tych wszyskich kryteriów jakoś nie padło na Windosa. To pewno dlatego 
że był tak zajeb ... w kazdym zastosowaniu że musiali ostudzić 
pracwoników żeby za szybko postęp się nie robił ... wsadzając im 
popsutego Linuxa i żelkowatego Maka. To spisek zapewne. Gdzie Macierewicz?

> Kiedy pracowałem nad rozwojem systemu opartego na Hadoop i MapReduce, to
> też uzywałem Linuxa, z oczywistych powodów.

Ale oni tam pracują nad masą softu który nie ma wiele wspolnego z 
mapreduce. I dalej nikt nie chce windowsa. Zadziwiające. Ale, jak juz 
mówiłem, to głupki a nie prawdziwi programiści od softu do faktur.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484179
Author: Tomasz Torcz
Date: Sun, 26 Apr 2015 18:37
18 lines
1903 bytes
 Dzieki, Sebastian, za post o tresci: 
> On 2015-04-22 23:19, Roman W wrote:
>> Jest obecny na każdym trading floor. Jest dominującą platformą do gier
>> na PC. Jest dominującym systemem do pracy biurowej (Excel!).
>
> W tych dwóch dziedzinach możesz wreszcie rozwinąc skrzydła jako 
> programista. Albo skrypty trolli w Lua albo makra w debilnie funkcyjnym 
> jezyku przemieszanym z VBA.
>
> I pomyśleć że jeszcze 15 lat temu podstawowym zarzutem stawiamym Amidze 
> jest to że ma hardware przystosowane do gier a nie powaznej pracy w 
> NortonCommanderze.

  15 lat temu to Amiga już dawno martwa była.  Nie chodziło Ci o 25 lat temu?
 
-- 
Tomasz Torcz                                                       72->|   80->|
xmpp: zdzichubg@chrome.pl                                          72->|   80->|
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484178
Author: Sebastian Biały
Date: Sun, 26 Apr 2015 18:48
16 lines
2091 bytes
On 2015-04-26 20:37, Tomasz Torcz wrote:
>> I pomyśleć że jeszcze 15 lat temu podstawowym zarzutem stawiamym Amidze
>> jest to że ma hardware przystosowane do gier a nie powaznej pracy w
>> NortonCommanderze.
>    15 lat temu to Amiga już dawno martwa była.  Nie chodziło Ci o 25 lat temu?

Nie. Ostatnia taką opinię usłyszałem w 2000 roku. Od profesjonalisty 
który spedzał życie na kopiowaniu z lewa na prawo i odwrotnie, czasem 
odpalając turbo pascala. A to głównie dlatego że uprzejmie zauważyłem że 
w jego kompie siedzi 3Dfx ... co nie przystoi pracownikowy naukowemu 
zajmującym się zdecydowanie nie analizą obrazu. Ale to taka anegdotka na 
boku.

PS. Mój Win7 nie potrafi zmienić rozdzielczości na rzutniku na taką jaką 
chcę (o ile wcześniej uda mi się go w ogóle właczyć). Ciekawe jak 
skernelować kompila żeby zadziałało?
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484174
Author: Roman W
Date: Sun, 26 Apr 2015 19:35
8 lines
1878 bytes
On Sun, 26 Apr 2015 20:03:11 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> > Ale zarabia na siebie.
> Dokładnie.

A czego się spodziewałeś, że bedziesz jak Picasso sztukę tworzył?

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484189
Author: Wojciech Bancer
Date: Sun, 26 Apr 2015 19:36
23 lines
2070 bytes
On 2015-04-26, Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> wrote:

[...]

>> Na przyszłość (domyślam się że piszesz o swoim PEBKAC z VS2013 Community
>> na gołym Win8.1) jeśli w wymaganiach jest napisane "KB2883200 (available
>> through Windows Update) is required" to nie jest to żart.
>
> Wot technika! Za 3 lata jest szansa że zadziała OOTB!

Wprawdzie Windows nie używam już od ponad 5 lat, ale wciąż mnie śmieszy
ten argument OOTBowatości i traktowanie tego jak jakiejś przebóg istotnej
zalety i wyroczni jakości systemu.

Tak tylko spytam, po *j ma wszystko być OOTB? I tylko błagam, prosiłbym
o jakieś sensowne argumenty, a nie takie że ktoś może wylądować na bezludnej
wyspie i jedyne co będzie miał to napędzany kołowrotkiem laptop, płytę DVD
z najnowszą wersją systemu i w celu wydostania się z wyspy będzie musiał
shakować kernel skały dostępnymi tylko w systemie narzędziami.

-- 
Wojciech Bańcer
proteus@post.pl
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484180
Author: Roman W
Date: Sun, 26 Apr 2015 19:37
13 lines
2039 bytes
On Sun, 26 Apr 2015 20:08:13 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> > Jest obecny na każdym trading floor. Jest dominującą platformą do 
gier
> > na PC. Jest dominującym systemem do pracy biurowej (Excel!).
> W tych dwóch dziedzinach możesz wreszcie rozwinąc skrzydła jako 
> programista. Albo skrypty trolli w Lua albo makra w debilnie 
funkcyjnym 
> jezyku przemieszanym z VBA.

A zastosowania w bankowości wyciąłes bo nie pasowały do tezy?

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484157
Author: Roman W
Date: Sun, 26 Apr 2015 19:45
18 lines
2391 bytes
On Sun, 26 Apr 2015 20:27:18 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Ale oni tam pracują nad masą softu który nie ma wiele wspolnego z 
> mapreduce. I dalej nikt nie chce windowsa. Zadziwiające. Ale, jak 
juz 
> mówiłem, to głupki a nie prawdziwi programiści od softu do faktur.

Mogę to tylko skomentować tak, że kiedy jakiś czas temu musiałem 
zdecydować czy projekt statystycznej analizy danych będzie 
realizowany pod Linuksem czy Windows, to padło na Windows - bo lepsze 
IDE do C++, a wszystko inne co bylo potrzebne (Python, LaTeX) równie 
wygodne co pod Linuksem. Linuxa bym byl wybrał tylko do stawiania 
klastra obliczeniowego.

Mogę cię pocieszyć ze w HFT póki co dominuje Linux, bo firmy mogą 
sobie grzebać w kernelu, modyfikować drivery, stos TCP itd.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484158
Author: Tomasz Torcz
Date: Sun, 26 Apr 2015 20:11
10 lines
1620 bytes
 Dzieki, Roman, za post o tresci: 
> Mogę cię pocieszyć ze w HFT póki co dominuje Linux, bo firmy mogą 
> sobie grzebać w kernelu, modyfikować drivery, stos TCP itd.

  Tak były może ze 3 lata temu.  Od tamtej pory HFT weszło w FPGA w urządzeniach
sieciowych i skończyło się zainteresowanie pingwinem.

-- 
Tomasz Torcz                                                       72->|   80->|
xmpp: zdzichubg@chrome.pl                                          72->|   80->|
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484159
Author: Roman W
Date: Sun, 26 Apr 2015 20:36
9 lines
1944 bytes
On Sun, 26 Apr 2015 20:11:14 +0000 (UTC), Tomasz Torcz 
<zdzichu@irc.-spamu.nie.chce-.pl> wrote:
>   Tak były może ze 3 lata temu.  Od tamtej pory HFT weszło w FPGA w 
urządzeniach
> sieciowych i skończyło się zainteresowanie pingwinem.

Nieprawda.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484181
Author: Sebastian Biały
Date: Mon, 27 Apr 2015 15:35
11 lines
1616 bytes
On 2015-04-26 21:37, Roman W wrote:
>> > na PC. Jest dominującym systemem do pracy biurowej (Excel!).
>> W tych dwóch dziedzinach możesz wreszcie rozwinąc skrzydła jako
>> programista. Albo skrypty trolli w Lua albo makra w debilnie
> funkcyjnym
>> jezyku przemieszanym z VBA.
> A zastosowania w bankowości wyciąłes bo nie pasowały do tezy?

Excela? Z litości.

http://tinyurl.com/ogrxomt
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484190
Author: Sebastian Biały
Date: Mon, 27 Apr 2015 15:44
25 lines
2648 bytes
On 2015-04-26 21:36, Wojciech Bancer wrote:
> Wprawdzie Windows nie używam już od ponad 5 lat, ale wciąż mnie śmieszy
> ten argument OOTBowatości i traktowanie tego jak jakiejś przebóg istotnej
> zalety i wyroczni jakości systemu.

Aby zainstalować np. Visual2008 i nadawał się on do pracy muszę 
doinstalować kilkanascie poprawek (wiele z restartami po drodze) do 
niego, systemowe pomijam. Na moje ciche zapytanie czy nie można by 
dostarczyć instalatora z nimi wszystkimi na jednym z forów dla 
profesjonalistów dowiedziałem się że jestem debil bo inni nie narzekają. 
Efektem czego tracę kilka godzin gapiąc się w ekran bo zautomatyzować 
tych czynności się nie da, wszak tylko głupki uzywają skrypty, 
profesjonalisci mają myszki.

> Tak tylko spytam, po *j ma wszystko być OOTB?

Bo jeśli nie jest OOTB to duzo świadczy o jakości kodu, testowani i 
ogolnie o głębokości wsadzenia usera do własnej dupy. Jesli bierzesz 
system w którym na dzień dobry musisz naprawiać flagowy produkt to 
oznacza raczej początek a nie koniec klopotów. VS2013 nie ma tagetu x64 
inaczej niż przez kombinowanie (znowy pryszczerskie fora), oraz zawiesił 
się (IDE) kilkanascie razy naprostym kodzie (no dobra, boost ale ileż 
można czekać nadziałający parser w intelinonsense?). Czy myslisz że 
mając w ręce tak zrobiony soft będę przyzdrowych zmysłach kompilując w 
nim cokolwiek innego niż program do faktur?
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484191
Author: Roman W
Date: Mon, 27 Apr 2015 23:13
17 lines
2256 bytes
On Mon, 27 Apr 2015 17:44:04 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> oznacza raczej początek a nie koniec klopotów. VS2013 nie ma tagetu 
x64 
> inaczej niż przez kombinowanie (znowy pryszczerskie fora), oraz 
zawiesił 
> się (IDE) kilkanascie razy naprostym kodzie (no dobra, boost ale 
ileż 
> można czekać nadziałający parser w intelinonsense?). Czy myslisz że 
> mając w ręce tak zrobiony soft będę przyzdrowych zmysłach 
kompilując w 
> nim cokolwiek innego niż program do faktur?

To jakie IDE do C++ polecasz, takie które nie wiesza się ma 
bezproblemowo działający zamiennik intellisense?

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484182
Author: Roman W
Date: Mon, 27 Apr 2015 23:15
10 lines
2080 bytes
On Mon, 27 Apr 2015 17:35:25 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Excela? Z litości.


> http://tinyurl.com/ogrxomt

Co to ma do rzeczy?

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484183
Author: Sebastian Biały
Date: Tue, 28 Apr 2015 18:10
8 lines
1584 bytes
On 2015-04-28 01:15, Roman W wrote:
>> Excela? Z litości.
>> http://tinyurl.com/ogrxomt
> Co to ma do rzeczy?

Pytasz: masz. Ja to napisalem dopiero po twoim zapytaniu gdzie się 
zgubilo. Otóz się nie zgubiło tylko było to wyrazem litości. Kopanie 
leżącego nie jest w moim stylu.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484192
Author: Sebastian Biały
Date: Tue, 28 Apr 2015 18:16
20 lines
2134 bytes
On 2015-04-28 01:13, Roman W wrote:
> To jakie IDE do C++ polecasz, takie które nie wiesza się ma
> bezproblemowo działający zamiennik intellisense?

Widzę że cierpisz na ten sam problem psychiczny co większość 
spoleczeństwa: jesli ktoś twierdzi że coś jest złe to to drugie musi być 
dobre. Typu jeśli ktoś nie lubi patriotycznych dresów to musi być lewakiem.

Otóż nie ma nic godnego polecenia. Wszystko szit. Problem jednak w tym 
że w jeden szit władowano miliony dolców a w inny znacznie mniej a 
efekty takie same a czasem i lepsze.

Netbeans jest wyjątkowo przyjemnym srodowiskiem.

QtCreator jest całkiem przyzwoitym środowiskiem.

Eclipse jest takim sobie środowiskiem.

Ale żebysmy się zrozumieli. To wszystko szit. Głownie dlatego że mój 
podstawowy język C++ nie dorobił się jeszcze parsera ani kompilatora.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484184
Author: Roman W
Date: Wed, 29 Apr 2015 01:03
16 lines
2160 bytes
On Tue, 28 Apr 2015 20:10:21 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 2015-04-28 01:15, Roman W wrote:
> >> Excela? Z litości.
> >> http://tinyurl.com/ogrxomt
> > Co to ma do rzeczy?


> Pytasz: masz. Ja to napisalem dopiero po twoim zapytaniu gdzie się 
> zgubilo. Otóz się nie zgubiło tylko było to wyrazem litości. 
Kopanie 
> leżącego nie jest w moim stylu.

Bredzisz.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484193
Author: Roman W
Date: Wed, 29 Apr 2015 01:06
28 lines
2631 bytes
On Tue, 28 Apr 2015 20:16:19 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Widzę że cierpisz na ten sam problem psychiczny co większość 
> spoleczeństwa: jesli ktoś twierdzi że coś jest złe to to drugie 
musi być 
> dobre. Typu jeśli ktoś nie lubi patriotycznych dresów to musi być 
lewakiem.


Konczyles jakieś studia które by ci dawały prawo diagnozowania u 
innych problemów psychicznych?

> Otóż nie ma nic godnego polecenia. Wszystko szit. Problem jednak w 
tym 
> że w jeden szit władowano miliony dolców a w inny znacznie mniej a 
> efekty takie same a czasem i lepsze.


> Netbeans jest wyjątkowo przyjemnym srodowiskiem.

Uzywalem, nie zgadzam się.


> QtCreator jest całkiem przyzwoitym środowiskiem.

Spróbuję i ocenię.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484194
Author: Piotr B. [pb2004]
Date: Wed, 29 Apr 2015 17:20
74 lines
4278 bytes
Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> Mając w ręku do dyspozycji tylko VS możesz sobie wsadzić go w d ... 
> albo zatrudnić 100 studentów.

Nigdy nie ma sytuacji że masz do dyspozycji tylko Visual Studio.

> Przecież jest. *MOJA* dystrybucja ma go w systemie. Co pporadzę że 
> uzywasz jakiejś dla pseudo-nerdów.

Z ciekawości. Która konkretnie?

>> Na przyszłość (domyślam się że piszesz o swoim PEBKAC z VS2013 Community
>> na gołym Win8.1) jeśli w wymaganiach jest napisane "KB2883200 (available
>> through Windows Update) is required" to nie jest to żart.

> Wot technika! Za 3 lata jest szansa że zadziała OOTB!

Za trzy lata VS2013 będzie przeszłością.

>>>> Najwyżej możesz zarzucić że Windows nie ma odpowiednika apt install gcc.
>>> Nie najwyżej ale przede wszystkim.
>> Na przyszłość:
>> http://www.hanselman.com/blog/isthewindowsuserreadyforaptget.aspx

> Następna pryszczata proteza z wysypiska? Dzięki. Już widzę jak tam *nie* 
> ma trojanów.

Jeśli są napisz bugreport.

> No i ten profesjonalizm:

> "Could I make a Chocolatey package called "FormatMyHardDrive?" Sure I 
> could, just like I could ask you to open an admin prompt and format c: 
> /q, but you won't, right? ;)"

> Czas instalować w korpo.

Masz dostępny kod każdego skryptu więc możesz skontrolować. :-)

> Nie. Rozmawiamy o realiach. Jak mi ktoś twierdzi że kazdego programistę 
> byłostać na WinNT to ja przepraszam - ale nie bylo. Zaryzykuje że nie 
> było stać 90% korpo zajmujących się programowaniem. Do dzisiaj nie stać 
> - koszt licencji jest wysoki. Zapewne dlatego 2013 community jest za 
> free nawet dla malych firm. Jak widac tego szitu nie chciano już nawet 
> kupowac.

Raczej konkurencja daje za darmo i Microsoft musiał także pójść tą 
drogą.

>>> No własnie. Witaj w świecie gdzie szit zrobiony w latach 90-tych
>>> śmierdzi do dzisiaj.
>> Przesadzasz.

> Nie przesadzam. Mam w reku kawalek kodu który *NIE* potrafi pobrać 
> danych z command line. Bo ograniczenie do ~250 znaków. 

Nie ma takiego ograniczenia ze strony systemu:
http://blogs.msdn.com/b/oldnewthing/archive/2003/12/10/56028.aspx

>>> A dlaczego mają byc nieniszowe?
>> Hello. Robisz przecież zarzut że Windows jest najlepszy w niszach typu
>> Autocad i Photoshop. Skoro tak to nie możesz się szczycić że Linux jest
>> najlepszy w innych niszach typu serwery top500 czy liczenie interakcji
>> białek.

> Nie o niszowośc chodzi ale liczbe niszy. Systemy oparte o posixa są 
> wszedzie. Systemy oparte o WinAPI są w jednej niszy. No może dwóch jeśli 
> nie grasz w pracy.

Windowsy także są w wielu. Jakieś dziwne masz przekonanie że Windows 
wszędzie ma być liderem.

-- 
Piotr Borkowski
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484195
Author: Sebastian Biały
Date: Wed, 29 Apr 2015 17:54
57 lines
3744 bytes
On 2015-04-29 19:20, Piotr B. [pb2004] wrote:
>> Mając w ręku do dyspozycji tylko VS możesz sobie wsadzić go w d ...
>> albo zatrudnić 100 studentów.
> Nigdy nie ma sytuacji że masz do dyspozycji tylko Visual Studio.

No przeciez o tym mowa. Trzeba dołatać 3-rd party jeśli to ma być coś 
większego niż program do faktur. Ja wiem że 90% softu piszą studenci 
metodą d'n'd. Ale przeciez mowa o profesjonalistach.

>> Przecież jest. *MOJA* dystrybucja ma go w systemie. Co pporadzę że
>> uzywasz jakiejś dla pseudo-nerdów.
> Z ciekawości. Która konkretnie?

*MOJA*. Nie nazwana.

>> Wot technika! Za 3 lata jest szansa że zadziała OOTB!
> Za trzy lata VS2013 będzie przeszłością.

Fascynujące, znam przynajmniej 2 firmy w okolicy klepiące w VS2005 i 
jedną klepiącą w Delphi5. Koszty. Wdepneli w technologię w której 
"postęp" wymaga dużo pieniędzy. Co ciekawe przy najbliższej okazji 
wdepną jeszcze raz - bo legacy code już napisany. I się kręci.

>> Następna pryszczata proteza z wysypiska? Dzięki. Już widzę jak tam *nie*
>> ma trojanów.
> Jeśli są napisz bugreport.

Chcesz powiedzieć że powinienem zajmowac się rownież darmowym supportem 
jak byle pryszczers? Przeciez mialo być tak profesjonalnie

>> Czas instalować w korpo.
> Masz dostępny kod każdego skryptu więc możesz skontrolować. :-)

I każdej binarki więc mogę zdekompilować. Super. Nareszcie IT nie będzie 
miało czasu na oglądanie zdjęć kotów w robocie.

>> Nie przesadzam. Mam w reku kawalek kodu który *NIE* potrafi pobrać
>> danych z command line. Bo ograniczenie do ~250 znaków.
> Nie ma takiego ograniczenia ze strony systemu:
> http://blogs.msdn.com/b/oldnewthing/archive/2003/12/10/56028.aspx

Jest takie ograniczenie ze strony systemu. Z lini 9x. Dotarlo do Win8.1 
w spostaci popsutego narzedzia firmy trzeciej i nic nie wskazuje na to 
że będą coś z tym robić. I nikogo nie obchodzi że można lepiej. CP/M 
wiecznie żywy. W "profesjonalnym" sofcie też.

>> Nie o niszowośc chodzi ale liczbe niszy. Systemy oparte o posixa są
>> wszedzie. Systemy oparte o WinAPI są w jednej niszy. No może dwóch jeśli
>> nie grasz w pracy.

> Windowsy także są w wielu. Jakieś dziwne masz przekonanie że Windows
> wszędzie ma być liderem.

Jesli nie jest liderem w wiekszości to obawiam się że teza o 
profesjonalnych programistach piszących tylko w WinAPI będzie kłopotliwa 
w udowodnieniu. Można byc wtedy profesjonalistą w pisaniu w WinAPI. 
Tylko kogo to będzie obchodzić za kilka lat?
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484185
Author: Sebastian Biały
Date: Wed, 29 Apr 2015 17:56
4 lines
1432 bytes
On 2015-04-29 03:03, Roman W wrote:
> Bredzisz.

Dziekuję :D.
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484186
Author: Roman W
Date: Wed, 29 Apr 2015 18:49
9 lines
2027 bytes
On Wed, 29 Apr 2015 19:56:23 +0200, Sebastian 
Biały<heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 2015-04-29 03:03, Roman W wrote:
> > Bredzisz.
> Dziekuję :D.

Nie ma za co.

RW
Re: linux - czy to jest prawda...?
#484196
Author: Piotr B. [pb2004]
Date: Wed, 29 Apr 2015 19:00
62 lines
3939 bytes
Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 2015-04-29 19:20, Piotr B. [pb2004] wrote:
>>> Mając w ręku do dyspozycji tylko VS możesz sobie wsadzić go w d ...
>>> albo zatrudnić 100 studentów.
>> Nigdy nie ma sytuacji że masz do dyspozycji tylko Visual Studio.

> No przeciez o tym mowa. Trzeba dołatać 3-rd party jeśli to ma być coś 
> większego niż program do faktur. Ja wiem że 90% softu piszą studenci 
> metodą d'n'd. Ale przeciez mowa o profesjonalistach.

No i? Dystrybucje Linuksa to w większości third party, a twierdzisz że 
profesjonaliści ich używają.

>>> Przecież jest. *MOJA* dystrybucja ma go w systemie. Co pporadzę że
>>> uzywasz jakiejś dla pseudo-nerdów.
>> Z ciekawości. Która konkretnie?

> *MOJA*. Nie nazwana.

Czyli nieistniejąca.

>>> Wot technika! Za 3 lata jest szansa że zadziała OOTB!
>> Za trzy lata VS2013 będzie przeszłością.

> Fascynujące, znam przynajmniej 2 firmy w okolicy klepiące w VS2005 i 
> jedną klepiącą w Delphi5. Koszty. Wdepneli w technologię w której 
> "postęp" wymaga dużo pieniędzy. Co ciekawe przy najbliższej okazji 
> wdepną jeszcze raz - bo legacy code już napisany. I się kręci.

Mogą wydać jako open source i wtedy przesiąść się na VS 2013 Community 
za darmo.

> Chcesz powiedzieć że powinienem zajmowac się rownież darmowym supportem 
> jak byle pryszczers? Przeciez mialo być tak profesjonalnie

Chocolatey jest darmowe.

>>> Nie przesadzam. Mam w reku kawalek kodu który *NIE* potrafi pobrać
>>> danych z command line. Bo ograniczenie do ~250 znaków.
>> Nie ma takiego ograniczenia ze strony systemu:
>> http://blogs.msdn.com/b/oldnewthing/archive/2003/12/10/56028.aspx

> Jest takie ograniczenie ze strony systemu. Z lini 9x. Dotarlo do Win8.1 
> w spostaci popsutego narzedzia firmy trzeciej i nic nie wskazuje na to 
> że będą coś z tym robić. I nikogo nie obchodzi że można lepiej. CP/M 
> wiecznie żywy. W "profesjonalnym" sofcie też.

Konkrety proszę.

>>> Nie o niszowośc chodzi ale liczbe niszy. Systemy oparte o posixa są
>>> wszedzie. Systemy oparte o WinAPI są w jednej niszy. No może dwóch jeśli
>>> nie grasz w pracy.

>> Windowsy także są w wielu. Jakieś dziwne masz przekonanie że Windows
>> wszędzie ma być liderem.

> teza o profesjonalnych programistach piszących tylko w WinAPI 

To jest jakiś twój chochoł. Ja takiej tezy nie stawiałem.

-- 
Piotr Borkowski
Page 1 of 2 • 58 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads