🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.objects
70 messages
70 total messages Page 1 of 2 Started by A.L. Sat, 31 Mar 2007 03:00
Page 1 of 2 • 70 total messages
O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16017
Author: A.L.
Date: Sat, 31 Mar 2007 03:00
3 lines
764 bytes
Ale kiepsko istnieje, bo Pana Sektora nie widac...

A.L.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16019
Author: Kret
Date: Tue, 03 Apr 2007 12:58
8 lines
1559 bytes
On 31 Mar, 05:00, A.L. <f...@2005.com> wrote:
> Ale kiepsko istnieje, bo Pana Sektora nie widac...
>
> A.L.

Jak widać istnieje.
Jednakże ja po przeczytaniu kilku "błyskotliwych" wypowiedzi Pana A.L.
odchodzę z tej grupy.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16004
Author: Miros/law L. Baran
Date: Tue, 03 Apr 2007 13:01
25 lines
1655 bytes
PT Kret pisze:
> On 31 Mar, 05:00, A.L. <f...@2005.com> wrote:
> > Ale kiepsko istnieje, bo Pana Sektora nie widac...
> >
> > A.L.

> Jak widać istnieje.
> Jednakże ja po przeczytaniu kilku "błyskotliwych" wypowiedzi Pana A.L.
> odchodzę z tej grupy.

E, nie ma po co tak reagować.

Pan Andrzej ma wprawdzie wiele idiosynkrazji, z których przekonanie o
większej niż u dyskutantów nieomylności jest jedną z najzabawniejszych,
ale jak się go odpowiednio zahaczy, to pisze sporo interesujących
rzeczy.

Jubal (gościnnie)

-- 
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] 

                       Noncombatant: A dead Quaker.
                       -- Ambrose Bierce
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16020
Author: Adam Karpierz
Date: Tue, 03 Apr 2007 14:16
27 lines
1839 bytes
"Kret" <mklapkowski@gmail.com> wrote in message :

> Jak widać istnieje.
> Jednakże ja po przeczytaniu kilku "błyskotliwych"
> wypowiedzi Pana A.L.
> odchodzę z tej grupy.

Przyjdz gdy juz zrozumiesz ze niewazne jest
1. jak piepnie ktos mowi
2. kto mowi
3. po co mowi

Wazne jest CO mowi i czy to jest zgodne z prawda
bez wzgledu na prywatne uczucia do tego kogos

PS: Czy juz Michnik itp calkiem zepsul w narodzie/mlodziezy
        zdolnosc _samodzielnego_ oceniania i tylko
        frazesy pozostaly i poprawnosc gazeto-unijno-wyborcza ? ;)

PS1: Nie zakochalem sie w A.L. a nawet wiecej :)
         ale doceniam bardzo CO mowi.
         Zauwazylem tez juz dawno ze niewazne jak mowi
         mowi zawsze prawde - to nic ze brutalna i brutalnie :).
         To nawet dobrze !.
         To taka rzadka dzis w Polsce cecha ;)

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16021
Author: Adam Karpierz
Date: Tue, 03 Apr 2007 14:18
7 lines
1122 bytes
"Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> wrote:

> idiosynkrazji

eee.. mozna prosic po polsku ? ;)

AK 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16023
Author: Adam Karpierz
Date: Tue, 03 Apr 2007 14:23
11 lines
1429 bytes
"Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> wrote:

> Pan Andrzej ma wprawdzie wiele idiosynkrazji, z których przekonanie o
> większej niż u dyskutantów nieomylności jest jedną z najzabawniejszych,

W jednym zdaniu:
Tez mnie to troche wk.. ale tak naprawde to A.L. jest po prostu i bolesnie 
oraz najnormalniej w swiecie zdecydowanie bardziej nieomylny od wiekszosci 
dyskutantow na tej itp grupach.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16007
Author: A.L.
Date: Tue, 03 Apr 2007 14:31
34 lines
1805 bytes
On Tue, 3 Apr 2007 13:01:43 +0000 (UTC), "Miros/law L. Baran"
<baran@hell.pl> wrote:

>PT Kret pisze:
>> On 31 Mar, 05:00, A.L. <f...@2005.com> wrote:
>> > Ale kiepsko istnieje, bo Pana Sektora nie widac...
>> >
>> > A.L.
>
>> Jak widać istnieje.
>> Jednakże ja po przeczytaniu kilku "błyskotliwych" wypowiedzi Pana A.L.
>> odchodzę z tej grupy.
>
>E, nie ma po co tak reagować.
>
>Pan Andrzej ma wprawdzie wiele idiosynkrazji, z których przekonanie o
>większej niż u dyskutantów nieomylności 

Alez Panie Kolego, przeciez na tej grupie WSZYSCY sa nieomylni,
nazwisk nie bede wymianial, ale jak na przyklad chodzi o programowanie
w C++ (co zreszta nic nie ma wspolnego z obiektowoscia) i tak dalej...

>jest jedną z najzabawniejszych,

Milo mi ze Kolega docenia moje wysilki...

>ale jak się go odpowiednio zahaczy, to pisze sporo interesujących
>rzeczy.
>
>Jubal (gościnnie)

Alez dlaczego "goscinnie" tylko?...

A.L.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16009
Author: Miros/law L. Baran
Date: Tue, 03 Apr 2007 16:10
30 lines
1934 bytes
PT A.L pisze:

> Alez Panie Kolego, przeciez na tej grupie WSZYSCY sa nieomylni,
> nazwisk nie bede wymianial, ale jak na przyklad chodzi o programowanie
> w C++ (co zreszta nic nie ma wspolnego z obiektowoscia) i tak dalej...

Jak to w Usenecie, każdy jest Expertem.

> >jest jedną z najzabawniejszych,

> Milo mi ze Kolega docenia moje wysilki...

Jakże bym nie mógł!

> Alez dlaczego "goscinnie" tylko?...

Bo niewiele mam wspólnego z programowaniem sensu stricto. Za to lubię
sobie różne interesujące rzeczy podczytywać w wolnych chwilach.

Jubal

-- 
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] 

                   Mému žalu na světě není rovno
                   vy jste tím vinna Naděždo Ivanovno
                   vy jste tím vinna až mě zítra najdou
                   s dírou ve spánku
                              -- Jaromir Nohavica
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16011
Author: A.L.
Date: Tue, 03 Apr 2007 16:20
12 lines
1134 bytes
On Tue, 3 Apr 2007 16:10:49 +0000 (UTC), "Miros/law L. Baran"
<baran@hell.pl> wrote:

 
>
>Bo niewiele mam wspólnego z programowaniem sensu stricto. Za to lubię
>sobie różne interesujące rzeczy podczytywać w wolnych chwilach.
>

To tak jak ja!

A.L.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16024
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 03 Apr 2007 18:46
65 lines
3813 bytes
Tak wogle nie wiem, czy nie trafiłem kulą w płot, ale czytnik pokazuje mi datę
sprzed paru dni, więc najwyżej się zbłaźnię :)


Adam Karpierz <karpierz@noooospaaaampython.pl> wrote:
> "Kret" <mklapkowski@gmail.com> wrote in message :
> 
>> Jak wida? istnieje.
>> Jednak?e ja po przeczytaniu kilku "b?yskotliwych"
>> wypowiedzi Pana A.L.
>> odchodz? z tej grupy.
> 
> Przyjdz gdy juz zrozumiesz ze niewazne jest
> 1. jak piepnie ktos mowi
> 2. kto mowi
> 3. po co mowi
> 
> Wazne jest CO mowi i czy to jest zgodne z prawda
> bez wzgledu na prywatne uczucia do tego kogos

Adamie, no co ty.

Problem w tym, że jak się ktoś podpisuje nawet nie swoim imieniem i
nazwiskiem, ale w ogóle czymkolwiek, czym się podpisuje też pod innymi
wypowiedziami, to po jakimś czasie zaczyna się już oceniać wypowiedź stosownie
do nadawcy.

Sam jesteś tego dobrym przykładem. Pisałem jakiś czas temu zresztą (może nawet
na tej grupie) pod zupełnie innym "nazwiskiem" dokładnie to samo, co wcześniej
pisałem jako "Sektor van Skijlen" i przyznawałeś mi rację w sprawach, w
których wcześniej mnie wyśmiewałeś.

A jeśli chodzi o to, co kto mówi, to bardzo mi się podoba, jak ktoś - jak to
dawno temu pan A.L. - bezlitośnie obnażał durnoctwo kadry zarządzającej w
firmach softwarowych, jakość przygotowania kandydatów na programistów, czy
jakość pracy niektórych naukowców teoretyków. Ale ta sama osoba potrafiła
ostatnimi czasy pisać, delikatnie mówiąc, daleko mniej interesujące rzeczy i
to powoduje tego typu reakcje, niestety.

> PS: Czy juz Michnik itp calkiem zepsul w narodzie/mlodziezy
>        zdolnosc _samodzielnego_ oceniania i tylko
>        frazesy pozostaly i poprawnosc gazeto-unijno-wyborcza ? ;)

Oj... jak u mnie w firmie ktoś rzucił linka do "Michnikowszczyzny"
Ziemkiewicza, to rozgorzała na "hajdparku" straszna dyskusja. Niby to żaden
wyjątek, ale przeraziły mnie wręcz odpowiedzi typu że Michnik jaki był taki
był, ale przecież był opozycjonistą i walczył z systemem... i że nie wie, kim
jest p. Ziemkiewicz, ale opluwanie takiego człowieka jest bardzo nie na
miejscu...

> PS1: Nie zakochalem sie w A.L. a nawet wiecej :)
>         ale doceniam bardzo CO mowi.
>         Zauwazylem tez juz dawno ze niewazne jak mowi
>         mowi zawsze prawde - to nic ze brutalna i brutalnie :).

Tak, ale to był ten AL sprzed kilku lat. Te teksty sprzed tych paru lat mam
nawet zachowane. Bardzo się przydają do sprowadzenia niektórych "zarażonych"
na ziemię.

Chociaż w przypadku oprogramowania i tak jeszcze "polityczna poprawność" wręcz
można powiedzieć, że nie istnieje :)

((
 ))
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16012
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 03 Apr 2007 18:46
13 lines
1534 bytes
A.L. <fela@2005.com> wrote:
> On Tue, 3 Apr 2007 16:10:49 +0000 (UTC), "Miros/law L. Baran"
> <baran@hell.pl> wrote:
> 
> 
>>
>>Bo niewiele mam wspólnego z programowaniem sensu stricto. Za to lubię
>>sobie różne interesujące rzeczy podczytywać w wolnych chwilach.
>>
> 
> To tak jak ja!

Ja też :)
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16014
Author: A.L.
Date: Tue, 03 Apr 2007 18:59
22 lines
1443 bytes
On Tue, 3 Apr 2007 18:46:46 +0000 (UTC), Sektor van Skijlen
<ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> wrote:

>A.L. <fela@2005.com> wrote:
>> On Tue, 3 Apr 2007 16:10:49 +0000 (UTC), "Miros/law L. Baran"
>> <baran@hell.pl> wrote:
>> 
>> 
>>>
>>>Bo niewiele mam wspólnego z programowaniem sensu stricto. Za to lubię
>>>sobie różne interesujące rzeczy podczytywać w wolnych chwilach.
>>>
>> 
>> To tak jak ja!
>
>Ja też :)
>
>

Zauwazylem...

A.L.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16022
Author: A.L.
Date: Tue, 03 Apr 2007 19:03
22 lines
1706 bytes
On Tue, 3 Apr 2007 18:46:12 +0000 (UTC), Sektor van Skijlen
<ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> wrote:

> 
>
>A jeśli chodzi o to, co kto mówi, to bardzo mi się podoba, jak ktoś - jak to
>dawno temu pan A.L. - bezlitośnie obnażał durnoctwo kadry zarządzającej w
>firmach softwarowych, jakość przygotowania kandydatów na programistów, czy
>jakość pracy niektórych naukowców teoretyków. Ale ta sama osoba potrafiła
>ostatnimi czasy pisać, delikatnie mówiąc, daleko mniej interesujące rzeczy i
>to powoduje tego typu reakcje, niestety.
>

Tak jak Pan, tak jak Pan!
 
>Tak, ale to był ten AL sprzed kilku lat. Te teksty sprzed tych paru lat mam
>nawet zachowane. Bardzo się przydają do sprowadzenia niektórych "zarażonych"
>na ziemię.

Zestarzalem sie, wie Pan. Tak jak i Pan, zreszta...

A.L.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16025
Author: Adam Karpierz
Date: Tue, 03 Apr 2007 20:02
114 lines
5523 bytes
Użytkownik "Sektor van Skijlen" <ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> 
napisał :

>> Wazne jest CO mowi i czy to jest zgodne z prawda
>> bez wzgledu na prywatne uczucia do tego kogos
>
> Adamie, no co ty.
>
> Problem w tym, że jak się ktoś podpisuje nawet nie swoim imieniem i
> nazwiskiem, ale w ogóle czymkolwiek, czym się podpisuje też pod innymi
> wypowiedziami, to po jakimś czasie zaczyna się już oceniać wypowiedź 
> stosownie
> do nadawcy.

Napewno taki jest mechamizm, ale mozg jest po to aby
weryfikowac "dusze" :)

> Sam jesteś tego dobrym przykładem. Pisałem jakiś czas temu zresztą (może 
> nawet
> na tej grupie) pod zupełnie innym "nazwiskiem" dokładnie to samo, co 
> wcześniej
> pisałem jako "Sektor van Skijlen" i przyznawałeś mi rację w sprawach, w
> których wcześniej mnie wyśmiewałeś.

Sektor, ty po prostu lzesz !
_Pokaz_ mi takie cus dobrze ?
Sektor, Ciebe sie da wyczuc _od razu_ czy to na tej grupie ,
czy w Software, czy gdzie indziej :)
Daj se spokoj z "kryptografia".
Szkoda czasu :).

> A jeśli chodzi o to, co kto mówi, to bardzo mi się podoba, jak ktoś - jak 
> to
> dawno temu pan A.L. - bezlitośnie obnażał durnoctwo kadry zarządzającej w
> firmach softwarowych, jakość przygotowania kandydatów na programistów, czy
> jakość pracy niektórych naukowców teoretyków. Ale ta sama osoba potrafiła
> ostatnimi czasy pisać, delikatnie mówiąc, daleko mniej interesujące rzeczy 
> i
> to powoduje tego typu reakcje, niestety.

Kurde Sektor czy ty nic nie rozumiasz ?
Co to znaczy daleko mniej interesujace ?
To znaczy takie ktore Tobie sie nie podobaja bo
nie "wspolgraja" z Twoimi przekonanaimi ?

Nie badz taki Michnik ! ;)

Wysluchaj i przemysl byc moze to A.L. ma racje
(mimo ze siekiera wali po lbach) .
Jelsi nie to pozostan przy swoim ale nie
"wywalaj z roboty" jak niejednego juz wywalil Michnik jesli tylko
o paznokiec sie z nim nie zgadzal (oczywisie oprocz najwiekszego ch..
czyli swego przyjaciela Maleszki - ten nadal ma etat i nawet
podobno "znow: w łaskach" :)

> Oj... jak u mnie w firmie ktoś rzucił linka do "Michnikowszczyzny"
> Ziemkiewicza, to rozgorzała na "hajdparku" straszna dyskusja. Niby to 
> żaden
> wyjątek, ale przeraziły mnie wręcz odpowiedzi typu że Michnik jaki był 
> taki
> był, ale przecież był opozycjonistą i walczył z systemem... i że nie wie, 
> kim
> jest p. Ziemkiewicz, ale opluwanie takiego człowieka jest bardzo nie na
> miejscu...

Jaki byl Michnik, co zrobil kto byl kim itp (np.bardzo cenie Bugaja choc
lewicowiec, bardzo cenie Wojciechowskiego choc to PSL :)
to sam dobrze pamietam.
Nie potrzeba mi Ziemkeiwiecza.

Ci co tak w Twojej firnie gadaja jako zywo przypominaja niektorych
na tej grupie ktorzy patenty chca dac masom niby Lenin  :)
Powaznie, to w ogole nie maja pojecia jak bylo (i jakie sa tego skutki)
bo wtedy zwyczajnie i po prostu sikali w pieluchy.

Ale.. napewno kupie i to niebawem
Zarowno "Michnikowszczyzne" jak i "Polactwo"
dla rownowagi.
Nawet bardziej to drugie.
Moge w ciemno powiedziec ze nie bede zalowal.
bo Ziemkiewicz ma ta rzadka ceche co A.L.
ktora osobiscie bardzo cenie u ludzi.
Wali prawde prosto z mostu i normalnie (prostymi slowy
ale bez neinawisci - ba z duza doza empatii raczej),
bardzo merytorycznie.
(zeby nie bylo- rowniez Kaczorom :)
Ok dosc prowokacji politycznej :).

> Tak, ale to był ten AL sprzed kilku lat. Te teksty sprzed tych paru lat 
> mam
> nawet zachowane. Bardzo się przydają do sprowadzenia niektórych 
> "zarażonych"
> na ziemię.

Nie chce sie wypowiadac za A.L. bo to zarozumailstwo ale..
czy nie pomyslales ze wlasnie po to je A.L. produkuje ? :)
To mocny psychicznie czlowiek i ma w d.. opinie innych - tzn tych
o ktorych _wie_ ze nie maja racji.
Wie z wlasnego doswiadczenia.
Tak mi sie wydaje ze w nim nie wygasla jednak dusza starego belfra
(to jest nieuleczalne :) a w tym zawodzie bez pewnej dozy
moralizatorstawa/ostrosci/misji nie ma co szukac.

> Chociaż w przypadku oprogramowania i tak jeszcze "polityczna poprawność"
> wręcz można powiedzieć, że nie istnieje :)

Wlasnie. . Za malo wciaz .NET popularny.
Te 70% nowych projektow to za malo..

PS: No dobra Sektor - znamy sie jak lyse konie - dosc prowoacji
      Od teraz na temat ok ? Np ? Np GPL to syf fanatyka (cwaniaka?:)
      Stallmaa. To taki Michnik software development :)

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#16001
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 03 Apr 2007 20:40
23 lines
1903 bytes
A.L. <fela@2005.com> wrote:
> On Tue, 3 Apr 2007 18:46:46 +0000 (UTC), Sektor van Skijlen
> <ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> wrote:
> 
>>A.L. <fela@2005.com> wrote:
>>> On Tue, 3 Apr 2007 16:10:49 +0000 (UTC), "Miros/law L. Baran"
>>> <baran@hell.pl> wrote:
>>> 
>>> 
>>>>
>>>>Bo niewiele mam wspólnego z programowaniem sensu stricto. Za to lubię
>>>>sobie różne interesujące rzeczy podczytywać w wolnych chwilach.
>>>>
>>> 
>>> To tak jak ja!
>>
>>Ja też :)
>>
>>
> 
> Zauwazylem...

Ale to dopiero tak od pół roku... :)
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16026
Author: Wojciech Muła
Date: Tue, 03 Apr 2007 21:03
12 lines
1419 bytes
Adam Karpierz wrote:
> Ale.. napewno kupie i to niebawem
> Zarowno "Michnikowszczyzne" jak i "Polactwo"
> dla rownowagi.
> Nawet bardziej to drugie.
> Moge w ciemno powiedziec ze nie bede zalowal.

Oj, bo się przeliczysz, przynajmniej jeśli chodzi o "Polactwo"
(to przeczytałem, "M" nie trawię).  Nawet autor niespecjalnie
wie o czym napisał...

w.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16027
Author: Adam Karpierz
Date: Tue, 03 Apr 2007 21:15
22 lines
1914 bytes
Użytkownik "Wojciech Muła" <wojciech_mula@poczta.null.onet.pl.invalid> 
napisał:

>> Moge w ciemno powiedziec ze nie bede zalowal.
>
> Oj, bo się przeliczysz, przynajmniej jeśli chodzi o "Polactwo"
> (to przeczytałem, "M" nie trawię).  Nawet autor niespecjalnie
> wie o czym napisał...

Autor _doskonale_ wie o czym pisal.
Twoje trawienie nie ma tu zadnego znaczenia.
Jesli "M" nie trawisz to znaczy ze stapasz po chmurach
i wierzyszyh w fantasmagorie.

Twoj wybor : chcesz to wierz, nie chcesz to nie.
Michnik (i jego "idee" i dzialania) to jedno z najwiekszych
sk... tzw "wolnej Polski".
Wojtek, to nie ty jestes przedmiotem ktoremu ma cos pasowac czy nie.
Ty jestes (jesli zechcesz - wolny wybor - tylko podmiotem ktory powinien
chciec sie dowiedziec)

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16028
Author: Wojciech Muła
Date: Tue, 03 Apr 2007 21:48
29 lines
2306 bytes
Adam Karpierz wrote:
>>> Moge w ciemno powiedziec ze nie bede zalowal.
>>
>> Oj, bo sie^ przeliczysz, przynajmniej je?li chodzi o "Polactwo"
>> (to przeczyta^(3)em, "M" nie trawie^).  Nawet autor niespecjalnie
>> wie o czym napisa^(3)...
> 
> Autor _doskonale_ wie o czym pisal.

Hehe, sam się we stępniaku do "P" przyznaje, że nie za bardzo. ;)
Ale książka warta przeczytania, choć nie taka znowu rewelacja.
"M" przerwałem po kilku stronach, są ciekawsze rzeczy do czytania.

> Twoj wybor : chcesz to wierz, nie chcesz to nie.
> Michnik (i jego "idee" i dzialania) to jedno z najwiekszych
> sk... tzw "wolnej Polski".

To nie wina p. Michnika, że ludzie go bezkrytycznie słuchali,
ale wina ludzi, że go... bezkrytycznie słuchali.  To nie wina
Michnika, że u władzy nieprzerwanie od 17 lat są socjaliści,
którzy wpędzili Polskę w koszmarne długi (przy okazji zażynając
gospodarkę), ale wina obywateli, że takie rządy wybierają.
Wyjaśnienia, że to "Michnik z Kuroniem postawili tę ławkę,
teraz będą na niej siedzieć i pluć na Polaków"[1] jest cokolwiek
głupie.

w.

[1] KMN, skecz "Na reporterskim szlaku"
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16035
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 03 Apr 2007 21:56
276 lines
13820 bytes
Adam Karpierz <karpierz@_nospam_python.pl> wrote:
> U?ytkownik "Sektor van Skijlen" <ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> 
> napisa? :
> 
>>> Wazne jest CO mowi i czy to jest zgodne z prawda
>>> bez wzgledu na prywatne uczucia do tego kogos
>>
>> Adamie, no co ty.
>>
>> Problem w tym, ?e jak si? kto? podpisuje nawet nie swoim imieniem i
>> nazwiskiem, ale w og?le czymkolwiek, czym si? podpisuje te? pod innymi
>> wypowiedziami, to po jakim? czasie zaczyna si? ju? ocenia? wypowied? 
>> stosownie
>> do nadawcy.
> 
> Napewno taki jest mechamizm, ale mozg jest po to aby
> weryfikowac "dusze" :)

Cóż, podpisuję się obiema rencyma.

>> Sam jeste? tego dobrym przyk?adem. Pisa?em jaki? czas temu zreszt? (mo?e 
>> nawet
>> na tej grupie) pod zupe?nie innym "nazwiskiem" dok?adnie to samo, co 
>> wcze?niej
>> pisa?em jako "Sektor van Skijlen" i przyznawa?e? mi racj? w sprawach, w
>> kt?rych wcze?niej mnie wy?miewa?e?.
> 
> Sektor, ty po prostu lzesz !
> _Pokaz_ mi takie cus dobrze ?

Nie, Adamie, nie będę ci zdradzał tego nazwiska (jeśli jeszcze się nie
domyśliłeś, albo Marines ci nie powiedział), bo zamierzam pod tym nazwiskiem
jeszcze coś napisać. A tak, zepsujez mi zabawę.

Ale, oczywiście, to nie było nigdy ukierunkowane na ciebie. To był taki mój
ogólny eksperyment.

> Sektor, Ciebe sie da wyczuc _od razu_ czy to na tej grupie ,

Jeśli piszę swoim stylem, to tak.

> czy w Software, czy gdzie indziej :)

E tam. W SDJ piszę jak najbardziej swoim stylem. Aż mnie recenzenci gnoją.

> Daj se spokoj z "kryptografia".
> Szkoda czasu :).

Czasu, owszem, szkoda, ale ile jest z tego zabawy :)
A przecież na grupy wchodzę tylko i wyłącznie dla rozrywki :)

>> A je?li chodzi o to, co kto m?wi, to bardzo mi si? podoba, jak kto? - jak 
>> to
>> dawno temu pan A.L. - bezlito?nie obna?a? durnoctwo kadry zarz?dzaj?cej w
>> firmach softwarowych, jako?? przygotowania kandydat?w na programist?w, czy
>> jako?? pracy niekt?rych naukowc?w teoretyk?w. Ale ta sama osoba potrafi?a
>> ostatnimi czasy pisa?, delikatnie m?wi?c, daleko mniej interesuj?ce rzeczy 
>> i
>> to powoduje tego typu reakcje, niestety.
> 
> Kurde Sektor czy ty nic nie rozumiasz ?
> Co to znaczy daleko mniej interesujace ?

Na przykład odpowiedź typu "Że co?".
Albo wytaczanie dość kontrowersyjnych twierdzeń bez żadnego uzasadnienia. Nie
twierdzę wcale, że bez racji. Twierdzę, że bez uzasadnienia.

Ziemkiewiczowi też się to przytrafiło np. w felietonie pt. "Dlaczego Żydzi nas
nienawidzą" - konkretnie to, że bez litości mordowali również terroryści
albańscy w Kosowie, a jak Milosevic zaczął ich prześladować, to NATO wysłało
nad Belgrad wojska. Miał rację, owszem. Ale prawda o tym zaczęła być
rozgłaszana dopiero niedawno; używanie jako oczywistości stwierdzeń, które są
sprzeczne z powszechnie panującą opinią, nie powoduje, że wygłaszane tezy
brzmią przekonująco. Wręcz przeciwnie, budzą nawet większy sprzeciw.

> To znaczy takie ktore Tobie sie nie podobaja bo
> nie "wspolgraja" z Twoimi przekonanaimi ?

> Nie badz taki Michnik ! ;)

Wiesz, jeśli widzę odpowiedź typu "Że co?", to kwestia moich przekonań nie ma
nawet szansy zaistnieć.

> Wysluchaj i przemysl byc moze to A.L. ma racje
> (mimo ze siekiera wali po lbach) .

Jeśli AL pisze coś, co skłania do przemyśleń, to bądź pewien, że mnie skłania
na pewno. Stwierdziłem tylko, że ostatnio trudno znaleźć w tych wypowiedziach
coś skłaniającego do przemyśleń. Często bywały to wypowiedzi, co do których
wręcz "nic dodać, nic ująć" - a najlepiej zanotować sobie całość wywodu, bo
naprawdę warto. Ale i często były to wypowiedzi bez treści.

Przykładowo, nie widziałem jeszcze żadnego uzasadnienia, dlaczego AL uważa
Linuxa za produkt nic nie wart komercyjnie. BYĆ MOŻE ma rację, ale jeśli ja
robienie pieniędzy na Linuxie jestem w stanie obserwować na własne oczy, to co
mogę powiedzieć o kimś, kto mówi mi, że na Linuxie nie da się robić pieniędzy,
BO TAK?

> Jelsi nie to pozostan przy swoim ale nie
> "wywalaj z roboty" jak niejednego juz wywalil Michnik jesli tylko
> o paznokiec sie z nim nie zgadzal

Tak jak Ziemkiewicza z radia Rynsz-Tok-FM? :)

> (oczywisie oprocz najwiekszego ch..
> czyli swego przyjaciela Maleszki - ten nadal ma etat i nawet
> podobno "znow: w ?askach" :)

Taaa....

>> Oj... jak u mnie w firmie kto? rzuci? linka do "Michnikowszczyzny"
>> Ziemkiewicza, to rozgorza?a na "hajdparku" straszna dyskusja. Niby to 
>> ?aden
>> wyj?tek, ale przerazi?y mnie wr?cz odpowiedzi typu ?e Michnik jaki by? 
>> taki
>> by?, ale przecie? by? opozycjonist? i walczy? z systemem... i ?e nie wie, 
>> kim
>> jest p. Ziemkiewicz, ale opluwanie takiego cz?owieka jest bardzo nie na
>> miejscu...
> 
> Jaki byl Michnik, co zrobil kto byl kim itp (np.bardzo cenie Bugaja choc
> lewicowiec, bardzo cenie Wojciechowskiego choc to PSL :)
> to sam dobrze pamietam.
> Nie potrzeba mi Ziemkeiwiecza.

Wydaje mi się, że mimo wszystko, jednak ci potrzeba. Nawet gdybyś miał bardzo
złe zdanie o Michniku i tak.

> Ci co tak w Twojej firnie gadaja jako zywo przypominaja niektorych
> na tej grupie ktorzy patenty chca dac masom niby Lenin  :)
> Powaznie, to w ogole nie maja pojecia jak bylo (i jakie sa tego skutki)
> bo wtedy zwyczajnie i po prostu sikali w pieluchy.

Nie, myślę że nie o to chodzi.

Ja, przykładowo, byłem niby na bieżąco z tym co się działo wtedy gdy Mimichnik
się wywypowiadał w telewiwizji (ktoś mi wtedy sugerował, że on się tak jąka,
bo mu tak zostało po tym więzieniu, do którego go wsadzili za komuny. Po tym,
co przeczytałem w "Michnikowszczyźnie" stwierdziłem, że musiał to wymyślić
jakiś nie w ciemię bity pijarowiec). Ale nie śledziłem wszystkich faktów, ani
wydarzeń. Faktem też jest, że niewiele redakcji decydowało się na wydrukowanie
czegokolwiek krytycznego na temat Michnika. Pierwszy, który mi się taki udało
zauważyć (bodajże), to we "Wprost" na temat afery Rywina i tego jak Michnik
kręcił w zeznaniach.

> Ale.. napewno kupie i to niebawem
> Zarowno "Michnikowszczyzne" jak i "Polactwo"
> dla rownowagi.
> Nawet bardziej to drugie.
> Moge w ciemno powiedziec ze nie bede zalowal.

Nie będziesz żałował.

Michnikowszczyzna - uprzedzam - jest napisana dość chaotycznie w porównaniu z
"Polactwem". Niby podzielona na rozdziały, ale autor ciągle wpada w różne
dygresje. Trzeba mieć stabilny stos w głowie, żeby to czytać, chociaż rozkazy
powrotu są opatrzone dobrymi referencjami. :)

> bo Ziemkiewicz ma ta rzadka ceche co A.L.
> ktora osobiscie bardzo cenie u ludzi.
> Wali prawde prosto z mostu i normalnie (prostymi slowy
> ale bez neinawisci - ba z duza doza empatii raczej),
> bardzo merytorycznie.

A właśnie z nienawiścią!

A przynajmniej jeśli się przyjmie definicję "nienawiści" autorstwa Michnika.
Ziemkiewicz oczywiście również dogłębnie ową definicję przedstawił :)

Ziemkiewicz lubi czasem przesadzić. Ale ważne, że skłania do myślenia. 

> (zeby nie bylo- rowniez Kaczorom :)

To to mu akurat lepiej wyszło na Interii. :)

> Ok dosc prowokacji politycznej :).
> 
>> Tak, ale to by? ten AL sprzed kilku lat. Te teksty sprzed tych paru lat 
>> mam
>> nawet zachowane. Bardzo si? przydaj? do sprowadzenia niekt?rych 
>> "zara?onych"
>> na ziemi?.
> 
> Nie chce sie wypowiadac za A.L. bo to zarozumailstwo ale..
> czy nie pomyslales ze wlasnie po to je A.L. produkuje ? :)

Nie, myślę że dla niego to jest taka sama forma rozrywki, jak i dla mnie
uczestnictwo na grupach. Nie posądzałbym go o jakiś konkretny cel w mówieniu
takich rzeczy. Ale ważne, że inni na tym korzystają. Ci, co chcą, oczywiście.

Tą apoteozę to pozwolisz, że wytnę ;))

>> Chocia? w przypadku oprogramowania i tak jeszcze "polityczna poprawno??"
>> wr?cz mo?na powiedzie?, ?e nie istnieje :)
> 
> Wlasnie. . Za malo wciaz .NET popularny.
> Te 70% nowych projektow to za malo..

Ciekawe, jak na tym tle wygląda pierwszeństwo Javy. Czy część tych projektów
jest w J#?

> PS: No dobra Sektor - znamy sie jak lyse konie - dosc prowoacji
>      Od teraz na temat ok ? Np ? Np GPL to syf fanatyka (cwaniaka?:)
>      Stallmaa. To taki Michnik software development :)

Powiem to w ten sposób:

GPL jest dobre. Oczywiście nie do produkcji oprogramowania. GPL jest dobrym
zaworem bezpieczeństwa, przez które ucieka para, ta która nie może przypadkiem
napędzać łopatek żadnej prądnicy. Ale para uciekająca przez taki zawór szybko
się skończy.

Oczywiście wszelkie manifestacje wolności oprogramowania i twierdzenia jaki to
fajny byłby świat w którym istnieje tylko wolne oprogramowanie, mają tyle samo
sensu, co komuna, bo i opiera się na tych samych podstawach. Ale GPL spełnia
tutaj swoją istotną rolę. Wiele produktów oprogramowania dziś nie stałoby się
tym, czym się stało, gdyby nie istniało wolne oprogramowanie. Również Windows.

Nie wiem, czy cokolwiek można do tego porównać w gospodarce. W gospodarce też
cenimy sobie wolności, ale po przeciwnej stronie wolności stoi własność. Chyba
najbardziej zagorzały liberał ekonomiczny nie będzie próbował twierdzić, że
najlepiej by było, gdyby dowolny obywatel dowolnego kraju mógł w dowolnym
innym kraju założyć dowolną działalność gospodarczą. Może podawanie Polski nie
byłoby dobrym przykładem, ale wprowadzenie tego u nas nie byłoby możliwe do
przyjęcia nawet przez Korwina-Mikke. Gdyby tak było u nas, już dawno Rosja i
Niemcy podzieliliby się naszymi zasobami (co zresztą i tak próbują robić -
zresztą gdyby to byli tylko Niemcy, to nawet bym jeszcze nie narzekał).

Przypadkiem akurat na palcach jednej ręki mogę policzyć naprawdę wartościowe
rynkowo produkty, które są na licencji GPL. Z tych, które pamiętam, to są:

1. Linux
2. GCC
3. Eclipse

Z tym tylko szczegółem, że - przypadkiem - w te wszystkie rzeczy odpowiednie
firmy zainwestowały potężną kasę i to wcale nie w gwizdek, ale będąc pewnym
osiągnięcia określonych zysków. Linuxa oczywiście nie można klasyfikować
jednoznacznie, tylko raczej jego określone dystrubucje, ale tu już nawet
widać, jaka jest jakość określonych produktów w zależności od tego, kto
sponsoruje produkcję.

Przykładowo SuSE (obecnie Novell), RedHat, czy MontaVista, to są produkty
komercyjne, sprzedawane ze wsparciem technicznym kosztują sporą kasę i z tego
co słyszałem (poza MontaVistą, o której podobno ludzie mają nienajlepsze
zdanie) są jej warte. O ile się nie mylę, nawet Wind River mniej inwestuje już
w VxWorks, za to proponuje rozwiązania oparte na Linuxie.

Taki SuSE jeśli chodzi o łatwość instalacji i konfiguracji nie różni się
specjalnie od Windowsa, a różnica w wydajności i bezpieczeństwie przemawia na
jego korzyść. Ale SuSE nie jest dystrybucją robioną przez zapaleńców, tylko
przez komercyjną firmę, która ładuje w niego kasę. I która ściąga kasę za
wsparcie techniczne.

Przez zapaleńców tworzona jest taka np. dystrybucja jak Gentoo. Instalacja
tego systemu to prawdziwy hardkor. Ale chwalę sobie ją za łatwy proces
doinstalowywania pakietów, a przede wszystkim za potworną wydajność (wszystkie
pakiety - za wyjątkiem dostępnych tylko binarnie - są kompilowane podczas
instalacji). Po prostu - inny "klient docelowy".

Podobnie sprawa wygląda z GCC. GCC nie stałby się tym, czym jest teraz, gdyby
różne firmy nie wyłożyły kasy na zrobienie front-endów (często mocno
optymalizujących) do określonych platform. Ale i nie stałby się tym też, gdyby
był to kod zamknięty produkowany przez jedną firmę. Intel podobno chwali się,
że produkuje najszybsze kompilatory. Ktoś niestety ostatnio napisał, że
szybkie jest tylko na benchmarkach, natomiast w rzeczywistych zastosowaniach
już niespecjalnie. A AMD "po cichu" wspiera... gcc.

Eclipse z kolei wystartował zupełnie odwrotnie. Jest to produkt oryginalnie
komercyjny, ale został uwolniony. Dzięki temu IBM oszczędza na procesie
testowania, a nawet wielu dostarcza poprawki i dodatki. A konsumentem jest
sam. Czy Eclipse stałby się tak popularny, gdyby IBM go nie uwolnił? I drugie,
ważniejsze pytanie: czy IBM wypuściłby go nie zakładając, że na tej operacji
nieźle zarobi?

I tu chętnie dowiem się wyważonej opinii A.L. :)
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16029
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 03 Apr 2007 22:32
20 lines
2147 bytes
Wojciech Muła <wojciech_mula@poczta.null.onet.pl.invalid> wrote:
> Adam Karpierz wrote:
>> Twoj wybor : chcesz to wierz, nie chcesz to nie.
>> Michnik (i jego "idee" i dzialania) to jedno z najwiekszych
>> sk... tzw "wolnej Polski".
> 
> To nie wina p. Michnika, że ludzie go bezkrytycznie słuchali,
> ale wina ludzi, że go... bezkrytycznie słuchali.

Na tej samej zasadzie możesz twierdzić, że to wina ludzi, że nabierają się na
reklamy.

> To nie wina
> Michnika, że u władzy nieprzerwanie od 17 lat są socjaliści,
> którzy wpędzili Polskę w koszmarne długi (przy okazji zażynając
> gospodarkę),

Ale to jemu właśnie zawdzięczamy to, że komuniści nie zostali rozliczeni z
tego bajzlu, który narobili. I to akurat nie miało wiele wspólnego z wyborem
obywateli, bo odbywało się wcześniej.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16030
Author: Wojciech Muła
Date: Tue, 03 Apr 2007 23:16
35 lines
2781 bytes
Nie masz deklaracji kodowania, nie chce mi się ręcznie poprawiać
pliterek.

Sektor van Skijlen wrote:
> Na tej samej zasadzie mo?esz twierdzi?, ?e to wina ludzi, ?e nabieraj? sie^ na
> reklamy.

Gazety nikt nikomu nie każe czytać.

>> To nie wina
>> Michnika, ?e u w^(3)adzy nieprzerwanie od 17 lat s? socjali?ci,
>> którzy wpe^dzili Polske^ w koszmarne d^(3)ugi (przy okazji za?ynaj?c
>> gospodarke^),
> 
> Ale to jemu w^(3)a?nie zawdzie^czamy to, ?e komuni?ci nie zostali rozliczeni z
> tego bajzlu, który narobili. I to akurat nie mia^(3)o wiele wspólnego z wyborem
> obywateli, bo odbywa^(3)o sie^ wcze?niej.

To jest po prostu kosmiczna bzdura.  Trzeba sobie uświadomić, że tzw. 
"transformacja ustrojowa" to był deal między komunistami, a wybranymi
przez nich opozycjonistami "konstruktywnymi" (niekonstruktywni zostali
odpowiednio wcześniej zmarginalizowani, jak np. Walentynowicz, czy
Gwiazda -- słyszał ktoś o nich, hę?).  Demo tego, co się może stać, jak
deal nie będzie przestrzegany zrobili komuniści w '81-'83. Jednym z
punktów umowy było: nie ruszacie nas.  Więc nikt nikogo nie ruszał.
PZPR rozwiązało się, gdyż "wyczerpało możliwości działania", a już
następnego dnia ci sami towarzysze założyli SLD.  Potem było bezkarne
palenie akt, oczywiście po uprzednim wykonaniu fotokopii.  I tak by
pewnie można jeszcze długo wyliczać.

Podsumowując: uważam, że zwalanie wszystkiego na Michnika, jest 
dziecinnym, cholernie naiwnym wytłumaczeniem.  Żaden skutek nie ma
jednej przyczyny.

w.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16036
Author: Piotr Kobzda
Date: Tue, 03 Apr 2007 23:16
17 lines
1572 bytes
Sektor van Skijlen wrote:

> Przypadkiem akurat na palcach jednej ręki mogę policzyć naprawdę wartościowe
> rynkowo produkty, które są na licencji GPL. Z tych, które pamiętam, to są:
> 
> 1. Linux
> 2. GCC
> 3. Eclipse

Eclipse nie jest na GPL.  Początkowo był na CPL (Common Public License), 
a aktualnie jest na EPL (Eclipse Public License) -- własnych licencjach 
niekompatybilnych z GPL.  Co prawda rozważa się w przyszłości przejście 
na GPL 3, ale to jeszcze nieprzesądzone i zapewne nie wszystkim się 
spodoba...


piotr
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16037
Author: Adam Karpierz
Date: Tue, 03 Apr 2007 23:38
99 lines
3980 bytes
Użytkownik "Sektor van Skijlen" <ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> 
napisał:

>> Sektor, ty po prostu lzesz !
>> _Pokaz_ mi takie cus dobrze ?
>
> Nie, Adamie, nie będę ci zdradzał tego nazwiska

Cholere mnie obchodzi nazwisko.
Stwierdzam ze lzesz wierutnie zarzucajac mi ze
Tobie pewnych stwierdzen nie przepuscilm a Twojemu
 incognito te same stwierdzenia tak.
Lzesz jak pies ;)

> (jeśli jeszcze się nie
> domyśliłeś, albo Marines ci nie powiedział),

Co mnie tam chlopie Marines.

>> czy w Software, czy gdzie indziej :)
>
> E tam. W SDJ piszę jak najbardziej swoim stylem.
> Aż mnie recenzenci gnoją.

Bo piszesz niekiedy pierdoly !
(jak ostatnio o .NET itp).

> Tak jak Ziemkiewicza z radia Rynsz-Tok-FM? :)

Tego nie widzialem.
Chyba jeszcze to bylo Radio-Z ?

>> Ci co tak w Twojej firnie gadaja jako zywo przypominaja niektorych
>> na tej grupie ktorzy patenty chca dac masom niby Lenin  :)
>> Powaznie, to w ogole nie maja pojecia jak bylo (i jakie sa tego skutki)
>> bo wtedy zwyczajnie i po prostu sikali w pieluchy.
>
> Nie, myślę że nie o to chodzi.

Spodziewam sie o co chodzi.
Chodzi o "Polactwo", przynalezenie do stada,
do kasty "swoich" itp
do kasty palacych sobie wzajemnie kadzidla.
Slowem obrona mozgu przed niezaleznoscia na rzecz
bezpiecznego kadzenia wzajemnego (my lepsi)
i posiadania swego guru :)
Slowem tak naprawde pogarda dla ludzi :(
i kpina z niezaleznosci i tolerancji.

> Faktem też jest, że niewiele redakcji decydowało się na
> wydrukowanie czegokolwiek krytycznego na temat Michnika.

Ktokolwiek probowal, byl zrazu udupiany jako
"popapraniec", nacjonalista itp.
Doslownie udupiany.
Nie mogl przejsc dystrybucji bo na to byl _pelny_
monopol starych komuchow (RSW "Ruch").
Najwieksza paranoja bylo to ze Michnik udupil..
gazete "Solidarnosc" ktora wlasciwie byla jego matka.

> A właśnie z nienawiścią!

Nie sadze.
To Twoja nienawisc (moja zreszta tez - chlodna uzasadniona
"wykalkulowana", wzieta z oceny a nie z ducha :)

> Ziemkiewicz lubi czasem przesadzić. Ale ważne, że skłania do myślenia.

To normalne w tym zawodzie.
Nie znosze dziennikarzy robotow :)
Musi dac niekiedy ciala, pie. sie o 180 stopni
potem wrocic itp.
To ma byc czlek z krwi i kosci.

> Wiele produktów oprogramowania dziś nie stałoby się
> tym, czym się stało, gdyby nie istniało wolne oprogramowanie.
> Również Windows.

GPL nie a nic wspolnego w wolnoscia !
To najbardziej restrykcyjna licencja z mozliwych !

> Przypadkiem akurat na palcach jednej ręki mogę policzyć naprawdę 
> wartościowe
> rynkowo produkty, które są na licencji GPL. Z tych, które pamiętam, to są:
>
> 1. Linux

nieprawda ! Linux to wyjatek od GPL
Sam Stallman wpadl we wlasne sidla

> 2. GCC

Tu identycznie

> 3. Eclipse

Nieprawda !

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16038
Author: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk
Date: Wed, 04 Apr 2007 00:16
12 lines
1502 bytes
Dnia 04-04-2007, śro o godzinie 01:38 +0200, Adam Karpierz napisał(a):

> GPL nie a nic wspolnego w wolnoscia !
> To najbardziej restrykcyjna licencja z mozliwych !

Proszę podać przykład, co mogę robić z Windows, czego w przypadku Linuxa
licencja zabrania.

-- 
   __("<         Marcin Kowalczyk
   \__/       qrczak@knm.org.pl
    ^^     http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16031
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 00:19
75 lines
3931 bytes
"Wojciech Muła" <wojciech_mula@poczta.null.onet.pl.invalid> wrote:

>> Na tej samej zasadzie mo?esz twierdzi?, ?e to wina ludzi, ?e nabieraj? 
>> sie^ na reklamy.
>
> Gazety nikt nikomu nie każe czytać.

Nie bylo wyboru.
Wszytskie inne gazety byly naprawde skutecznei niszczone
Dopiero Dziennik podolal.
Newsweek i czesciowo Wprost.

>>
>> Ale to jemu w^(3)a?nie zawdzie^czamy to, ?e komuni?ci nie zostali 
>> rozliczeni z
>> tego bajzlu, który narobili. I to akurat nie mia^(3)o wiele wspólnego z 
>> wyborem
>> obywateli, bo odbywa^(3)o sie^ wcze?niej.
>
> To jest po prostu kosmiczna bzdura.  T

Mowisz jakbys wiedzial.

> Trzeba sobie uświadomić, że tzw. "transformacja ustrojowa" to był deal 
> między komunistami, a wybranymi
> przez nich opozycjonistami "konstruktywnymi" (niekonstruktywni zostali
> odpowiednio wcześniej zmarginalizowani, jak np. Walentynowicz, czy
> Gwiazda -- słyszał ktoś o nich, hę?).

Pytam sie przez kogo ? ;)
Kto to byl tymi "konstruktywnymi" i kto im w ogole
pozwolil niby byc ?
Pytam o to 17 lat ;)

> Demo tego, co się może stać, jak
> deal nie będzie przestrzegany zrobili komuniści w '81-'83. Jednym z
> punktów umowy było: nie ruszacie nas.  Więc nikt nikogo nie ruszał.

Nie nikt tyllko wlasnie salon michnika
_Kto_ im pozwolil komuchow nie ruszac ?
Malo ze nich nei ruszyli !
Ba ! Skutecznie ich uwlaszczyli.

> PZPR rozwiązało się, gdyż "wyczerpało możliwości działania", a już
> następnego dnia ci sami towarzysze założyli SLD.  Potem było bezkarne
> palenie akt, oczywiście po uprzednim wykonaniu fotokopii.  I tak by
> pewnie można jeszcze długo wyliczać.

Kaczynski ktory powiedzial oburzony Mazowieckiemu co
sie z aktamio dzieje dostal odpowiedz:
"niech Pan to wyjasni z Kiszczakiem" (sic!)

> Podsumowując: uważam, że zwalanie wszystkiego na Michnika, jest 
> dziecinnym, cholernie naiwnym wytłumaczeniem.  Żaden skutek nie ma
> jednej przyczyny.

Przyczyn bylo wiele
Michnik Walesa, Geremek, po czesci Kuron, super nieudolny
Mazowiecki
Tusk (niestety po czesci Rokita).
Paskudztwo Michnikja polegalo i polega na tym ze
on z tego uczynil szczyt moralnosci a sam stanal
na pomniku Autorytetu aby przez wiele lat tuszowac prawde
Tylko tyle.

Zanim zaczniesz oceniac, wpierw sie dowiedz jak bylo naprawde
a nie wroz z fusow.

PS: GW przez wszytskie te lata nei napisale _ani jednego_
        atrykulu prawdziwego o stanei wojennym i ludziach tego stanu
        i tych lat. Komisja Rokity nal;iczyla sie tych ludzi
        ponad 100. Tych ktorzy oddali zycie.
        GW nei wspomnaila o _zadnym z nich ani razu_ .

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16039
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 08:45
48 lines
2731 bytes
Użytkownik "Marcin 'Qrczak' Kowalczyk" <qrczak@knm.org.pl> napisał:

> GPL nie a nic wspolnego w wolnoscia !
> To najbardziej restrykcyjna licencja z mozliwych !

> Proszę podać przykład, co mogę robić z Windows,
> czego w przypadku Linuxa
> licencja zabrania.

Prosze bardzo.
Mam sobie kupiony z ciezkie pieniadze produkt
(powiedzmy  niech to bedzie system CAD-owski)
w ktorym chce wykorzystac np jakas biblioteke
ogolnie dostepna w Linuxie (czyli na GPL).
I co ? I d.. !
Musze udostepnic zrodla zarowno tego
produktu jak i swoich dokonan.
Do kitu z takim jawnie komunistycznym
podejsciem "dobra wspolnego".
To jest MOJE  dobro bo za niego zaplacilem
a tu masz, nie da sie.
To sie nazywa wolnosc !?
Cos co dyskredytuje _wlasnosc_ na rzecz
_wymuszenia_ dobra wspolnego ? :)
To juz przerabial swiat pod ina nazwa.

W Windowsach (czy innych systemach
typu SCO, HP_UX, Sun itp) jesli juz
za cos zaplacisz to mzesz sobie z tym robic co
ci  sie zywnie podoba i laczyc
z czym chcesz (commercial, GPL, public domain itp).

W firmach softwareowych rynkowych
produkty GPL sa z regulu przez prawnikow
odrzucane. Nawet z LGPL nie jest rozowo
(np taki JaCORB).
Stallman o malo co sam sie nie zapetlil
gdyby to co jest tworzone gcc musialo byc
na GPL (podobnei z Emacs).
No ale to cwaniak na tyle madry ze
wyczul ze to by juz jego religie zniszczylo
a nei wzmocnilo.
Dlatego zrobil wazne wyjatki tam
gdzie _jemu_ to jako Autorytetowi pasowalo
a uzasadni dobrem ogolu wolnoscia itp.
Kurde Michnik w czystej postaci :)

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16040
Author: Mikolaj Rydzewski
Date: Wed, 04 Apr 2007 09:27
44 lines
2905 bytes
Adam Karpierz <karpierz@_nospam_python.pl> wrote:
> Użytkownik "Marcin 'Qrczak' Kowalczyk" <qrczak@knm.org.pl> napisał:
> 
>> Proszę podać przykład, co mogę robić z Windows,
>> czego w przypadku Linuxa
>> licencja zabrania.
> 
> Mam sobie kupiony z ciezkie pieniadze produkt
> (powiedzmy  niech to bedzie system CAD-owski)
> w ktorym chce wykorzystac np jakas biblioteke
> ogolnie dostepna w Linuxie (czyli na GPL).
> I co ? I d.. !
> Musze udostepnic zrodla zarowno tego
> produktu jak i swoich dokonan.

Nieprawda. Udostepnic zrodla musialbys wtedy, gdybys chcial rozprowadzac
dalej tak 'wzbogacony' produkt. Dopoki nie puszczasz dalej to uzywac
mozesz. I zarabiac na zrealizowanych w ten sposob projektach tez.

Lepiej mi powiedz w jaki sposob dolaczylbys owa biblioteke do super
drogiego softu CAD-owskiego? 

> Do kitu z takim jawnie komunistycznym
> podejsciem "dobra wspolnego".
> To jest MOJE  dobro bo za niego zaplacilem
> a tu masz, nie da sie.
> To sie nazywa wolnosc !?

Nikt cie nie zmusza do uzywania ww biblioteki.
 
> W Windowsach (czy innych systemach
> typu SCO, HP_UX, Sun itp) jesli juz
> za cos zaplacisz to mzesz sobie z tym robic co
> ci  sie zywnie podoba i laczyc
> z czym chcesz (commercial, GPL, public domain itp).

Chyba nie czytales uwaznie EULA skoro twierdzisz, ze mozesz robic 'co ci
sie zywnie podoba'. W Linuxie (no, open source ogolnie mowiac) nic nie
placisz i z reguly masz duzo wieksza swobode.

-- 
Mikolaj Rydzewski       <miki@ceti.pl>       http://ceti.pl/~miki/
                     PGP KeyID: 8b12ab02
There are three kinds of people: men, women, and unix.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16042
Author: Marcin 'Qrczak' Kowalczyk
Date: Wed, 04 Apr 2007 10:15
35 lines
2804 bytes
Dnia 04-04-2007, śro o godzinie 10:45 +0200, Adam Karpierz napisał(a):

> > Proszę podać przykład, co mogę robić z Windows,
> > czego w przypadku Linuxa
> > licencja zabrania.
> 
> Prosze bardzo.
> Mam sobie kupiony z ciezkie pieniadze produkt
> (powiedzmy  niech to bedzie system CAD-owski)
> w ktorym chce wykorzystac np jakas biblioteke
> ogolnie dostepna w Linuxie (czyli na GPL).

Ja nie mówię o "jakiejś bibliotece na GPL", tylko o Linuksie (jako
programie na GPL) w porównaniu do Windowsów (jako program komercyjny).

W drugą stronę jest łatwo. Mogę zainstalować Linuxa na dowolnej liczbie
komputerów bez płacenia, Windowsa nie. Mogę do woli kopiować płytki
instalacyjne Linuxa, Windowsa nie. Mogę zaglądać do źródeł Linuxa i je
zmieniać, Windowsa nie. Mogę dystrybuować zmienione przeze mnie wersje
Linuxa, Windowsa nie. I to nawet jeśli za Windows zapłacę.

Skoro twierdzisz, że licencja GPL jest "najbardziej restrykcyjną
licencją z możliwych", to w szczególności musi być bardziej restrykcyjna
niż licencja Windowsów. A więc powinno być więcej rzeczy, jakie można
robić z Windowsami, niż z Linuxem (z powodu licencji). Podaj choć jedną.

Owszem, jeśli dołączysz Linuxa do swojego produktu i będziesz chciał
całość dystrybuować, to możesz to zrobić tylko na GPL. Sęk w tym, że
w przypadku Windowsów nie możesz tego zrobić w ogóle, więc więcej
wolności jest tutaj po stronie GPL.

-- 
   __("<         Marcin Kowalczyk
   \__/       qrczak@knm.org.pl
    ^^     http://qrnik.knm.org.pl/~qrczak/
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16041
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 11:26
56 lines
3081 bytes
Użytkownik "Mikolaj Rydzewski" <miki@ceti.pl> napisał:

>> I co ? I d.. !
>> Musze udostepnic zrodla zarowno tego
>> produktu jak i swoich dokonan.
>
> Nieprawda. Udostepnic zrodla musialbys wtedy, gdybys chcial rozprowadzac
> dalej tak 'wzbogacony' produkt. Dopoki nie puszczasz dalej to uzywac
> mozesz. I zarabiac na zrealizowanych w ten sposob projektach tez.

A co niby ma robi programista ? :)
Przeciez to sedno jego pracy !
To co zrobi _jest_ rozprowadzane dalej.

> Lepiej mi powiedz w jaki sposob dolaczylbys owa biblioteke
>  do super drogiego softu CAD-owskiego?

Jak to w jaki sposob ?
Zlinkowal, zpluginowal, itp

>> Do kitu z takim jawnie komunistycznym
>> podejsciem "dobra wspolnego".
>> To jest MOJE  dobro bo za niego zaplacilem
>> a tu masz, nie da sie.
>> To sie nazywa wolnosc !?
>
> Nikt cie nie zmusza do uzywania ww biblioteki.

Taaa...  Stare haslo GPLowcoiw :)
Ok. !
Tylko niech nikt tego nie nazywa z czysta hipokryzja
takiego softu Wolnym Oprogramowaniem.
Niech sie to  nazwie Prywatna Licencja Fanatyka Stallmana.
Wolne to jest np PB czy BSD.

> Chyba nie czytales uwaznie EULA skoro twierdzisz, ze
> mozesz robic 'co ci sie zywnie podoba'.

Nie zdarzylo mi sie w 30 letniej praktyce programistycznej
abym mial _jakikolwiek problem_ prawny z rozpowadzaniem
oprogramowanie stworzonego na legalnym OS z legalnie kupionym
kompilatorem i z leganei nabytymi bibliotekami i zebym
_choc w jednym przypadku_ musial udostepniac
zrodla czyli caly efekt mojej pracy.

>  W Linuxie (no, open source ogolnie mowiac) nic nie
> placisz i z reguly masz duzo wieksza swobode.

Bzdury opowiadasz i tyle.
W kolejnej firmie prawnicy odrzucaja z zasady wszytsko
to co na GPL.
Wlasnie z powodu braku swobody wykorzystania.
Woleliby zaplacic raz a dobrze i miec spokoj (i tak robia).

AK 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16043
Author: Miros/law L. Baran
Date: Wed, 04 Apr 2007 11:27
31 lines
2627 bytes
PT Marcin 'Qrczak' Kowalczyk pisze:

> Ja nie mówię o "jakiejś bibliotece na GPL", tylko o Linuksie (jako
> programie na GPL) w porównaniu do Windowsów (jako program komercyjny).

> W drugą stronę jest łatwo. Mogę zainstalować Linuxa na dowolnej liczbie
> komputerów bez płacenia, Windowsa nie. Mogę do woli kopiować płytki
> instalacyjne Linuxa, Windowsa nie. Mogę zaglądać do źródeł Linuxa i je
> zmieniać, Windowsa nie. Mogę dystrybuować zmienione przeze mnie wersje
> Linuxa, Windowsa nie. I to nawet jeśli za Windows zapłacę.

> Skoro twierdzisz, że licencja GPL jest "najbardziej restrykcyjną
> licencją z możliwych", to w szczególności musi być bardziej restrykcyjna
> niż licencja Windowsów. A więc powinno być więcej rzeczy, jakie można
> robić z Windowsami, niż z Linuxem (z powodu licencji). Podaj choć jedną.

> Owszem, jeśli dołączysz Linuxa do swojego produktu i będziesz chciał
> całość dystrybuować, to możesz to zrobić tylko na GPL. Sęk w tym, że
> w przypadku Windowsów nie możesz tego zrobić w ogóle, więc więcej
> wolności jest tutaj po stronie GPL.

E, p. Karpierz musiałby najpierw przeczytać GPL. Nie wymagaj rzeczy
niemożliwych.

Jubal

-- 
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] 

               Affairs with Nymphs are often very expensive.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16049
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 11:34
24 lines
2081 bytes
Użytkownik "Marcin 'Qrczak' Kowalczyk" <qrczak@knm.org.pl> napisał:

> więc więcej wolności jest tutaj po stronie GPL.

Panie Kolego powinienes sie wstydzic tego belkotu
Co mnie kurde obchodzi jakis OS i jego zmienianie/udostepnianie ?
Mnie obchodzi (i o tym mowie) _ochrona przeze mnie stworzonych rzeczy_
Nie chce rowneiz zagladac w czyjes (OS) i to zmeiniac bo to _jego_
a poza tym ma  poczucie przyzwoitosci i mozliwosci :)
Nie chce tylko zeby ktos bezczelnie zerznal to co jest moje
i _chce_ za to zaplacic nawet.

GPL to uniemozliwia bo _zmusza- do ujawniania zrodel.
Licencja Windowsowa nie kaze mi upublicznaic nic.

Jego GPL prawo.
Tylko nie ma _najmniejszego prawa_ nazywac siebie
Wolnym Oprogramowaniem.
Tylko tyle
Wolne to jest PB i BSD i Apache License i Python
GPL (a zwlaszac 3 to syf i sekciarstwo).

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16044
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 11:37
12 lines
1654 bytes
Użytkownik "Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> napisał:

> E, p. Karpierz musiałby najpierw przeczytać GPL.
> Nie wymagaj rzeczy niemożliwych.

Jelsi mowisz o mnie i mi cos zarzucach to zwracaj sie do mnie
Chyba ze potrzebujesz Autorytetu (Michnik czeka:).
Wiecej niz przeczytalem .
Sparzylem se na nich neiraz (rowniez finasowo)
wiec "nie ucz ojca dzieci robic".

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16045
Author: Miros/law L. Baran
Date: Wed, 04 Apr 2007 12:35
31 lines
2212 bytes
PT Adam Karpierz pisze:
> Użytkownik "Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> napisał:

> > E, p. Karpierz musiałby najpierw przeczytać GPL.
> > Nie wymagaj rzeczy niemożliwych.

> Jelsi mowisz o mnie i mi cos zarzucach to zwracaj sie do mnie
> Chyba ze potrzebujesz Autorytetu (Michnik czeka:).

A idź Pan z tym histeryzować gdzie indziej.

> Wiecej niz przeczytalem .
> Sparzylem se na nich neiraz (rowniez finasowo)

Tough luck. Trzeba najpierw myśleć, potem robić.

> wiec "nie ucz ojca dzieci robic".

A czytał Pan tę licencję _przed_ jej użyciem? A rozmawiał Pan z
jakimkolwiek prawnikiem? (I proszę mi tu nie wciskać, że przy
oprogramowaniu typu 'proprietary' nie trzeba tego sprawdzać, bo akurat
mam z czym porównywać.)

Jubal

-- 
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] 

  Real Users find the one combination of bizarre input values that shuts
  down the system for days.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16046
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 14:02
23 lines
2148 bytes
"Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> wrote:

> A idź Pan z tym histeryzować gdzie indziej.

To ty idz tam gdzie sa tacy ktorzy maja klapki na oczach.

> A czytał Pan tę licencję _przed_ jej użyciem? A rozmawiał Pan z
> jakimkolwiek prawnikiem? (I proszę mi tu nie wciskać, że przy
> oprogramowaniu typu 'proprietary' nie trzeba tego sprawdzać, bo akurat
> mam z czym porównywać.)

Kurde czlowieku.
30 lat siedze w software.
Czy ty myslisz ze sobie wyssalem z palca to co mowie ?
Czy rozmawialem z prawnikiem ? heh
Wyobraz sobie ze od wielu juz lat pracuje w takich firmach
gdzie _kazde_ uzycie jakigokolwiek oprogramowania
_musi byc_ obligatoryjnie zatwierdzone przez dzial prawny.

Tez dzialy w kilku kolejnych fornmach odrzucaja GPL
(a czesto i LGP)  _zasady_.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16047
Author: Miros/law L. Baran
Date: Wed, 04 Apr 2007 14:17
40 lines
2852 bytes
PT Adam Karpierz pisze:
> "Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> wrote:

> > A idź Pan z tym histeryzować gdzie indziej.

> To ty idz tam gdzie sa tacy ktorzy maja klapki na oczach.

Ależ właśnie nie chcę. Tu są fajne flejmy okołoinformatyczne, jak Pan
koniecznie chce wyżalać się politycznie, jest pl.soc.polityka albo inny
salon24.

> > A czytał Pan tę licencję _przed_ jej użyciem? A rozmawiał Pan z
> > jakimkolwiek prawnikiem? (I proszę mi tu nie wciskać, że przy
> > oprogramowaniu typu 'proprietary' nie trzeba tego sprawdzać, bo
> > akurat mam z czym porównywać.)

> Kurde czlowieku.
> 30 lat siedze w software.
> Czy ty myslisz ze sobie wyssalem z palca to co mowie ?
> Czy rozmawialem z prawnikiem ? heh
> Wyobraz sobie ze od wielu juz lat pracuje w takich firmach
> gdzie _kazde_ uzycie jakigokolwiek oprogramowania
> _musi byc_ obligatoryjnie zatwierdzone przez dzial prawny.

> Tez dzialy w kilku kolejnych fornmach odrzucaja GPL
> (a czesto i LGP)  _zasady_.

No i dobrze. Raz, że do tych konkretnych rozwiązań może się nie
nadawać, dwa, że niektórzy bywają nadmiernie konserwatywni. Wysnuwanie
z tego wniosku, że (zwłaszcza w porównaniu do licencjonowania
stosowanego przez MS) licencje GNU są 'mało wolne' jest, proszę
wybaczyć twarde słowa, absolutnym nieporozumieniem.

Jubal

-- 
[ Miros/law L Baran, baran-at-knm-org-pl, neg IQ, cert AI ] [ 0101010 is ]
[ BOF2510053411, http://hell.pl/baran/tek/, alchemy pany! ] [ The Answer ] 

           Don't be overly suspicious where it's not warranted.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16048
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 15:10
36 lines
2694 bytes
"Miros/law L. Baran" <baran@hell.pl> wrote:

> Ależ właśnie nie chcę. Tu są fajne flejmy okołoinformatyczne, jak Pan
> koniecznie chce wyżalać się politycznie, jest pl.soc.polityka albo inny
> salon24.

Ty tez przesiakles Michnikiem ze  sobie uzurpujesz prawo
na wyautowanie mnie ?
Z toba rozmawiam o GPL i sie na tym skup.
Takie zabiegi socjotechniczne zostaw sobie na
rozmowki przy kawiew z kims pokroju Michnika.
Ja sie zwyczajnie nie dam :)
usenet to nie GW ze mozna wyciac :)

> No i dobrze. Raz, że do tych konkretnych rozwiązań może się nie
> nadawać, dwa, że niektórzy bywają nadmiernie konserwatywni.
> Wysnuwanie z tego wniosku, że (zwłaszcza w porównaniu do licencjonowania
> stosowanego przez MS) licencje GNU są 'mało wolne' jest, proszę
> wybaczyć twarde słowa, absolutnym nieporozumieniem.

Czlowieku kochany. Kazda z firm w ktirych pracowalem przez
ostatnie chyba 10 lat zakazywala z powodow wybitnie prawnych
uzywania bibliotek GPL.
Nie zakazywala natomiast BSD, PB, Apache Lic itp.
PyhonLic itp

Uzasadnilem Ci dlaczego sa malo wolne.
Prawnicy wiedza to najlepiej.

W ogole powstal paradoks.
OpenSource jest bardziej wolnym oprogramowaniem
niz FreeSoftware :)

Nazwy powiny byc dokladnie odwrotne.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16050
Author: DarekM
Date: Wed, 04 Apr 2007 17:56
41 lines
3347 bytes
>>> Proszę podać przykład, co mogę robić z Windows,
>>> czego w przypadku Linuxa
>>> licencja zabrania.
>> Prosze bardzo.
>> Mam sobie kupiony z ciezkie pieniadze produkt
>> (powiedzmy  niech to bedzie system CAD-owski)
>> w ktorym chce wykorzystac np jakas biblioteke
>> ogolnie dostepna w Linuxie (czyli na GPL).
> 
> Ja nie mówię o "jakiejś bibliotece na GPL", tylko o Linuksie (jako
> programie na GPL) w porównaniu do Windowsów (jako program komercyjny).
dwie dygresje:
GPL dla użytkownika jest jak najbardziej wolne, można z takim oprogramowaniem 
robić co się chce. Tu w porównaniu z Windows wszystkie zalety są po stronie GPL

Użytkowanie programów komercyjnych na Linuxie jest możliwe, gdyż wszystkie 
powiązania z jądrem odbywają się poprzez biblioteki na LGPL, bez tego było by to 
zabronione.
> 
> Skoro twierdzisz, że licencja GPL jest "najbardziej restrykcyjną
> licencją z możliwych", to w szczególności musi być bardziej restrykcyjna
> niż licencja Windowsów. A więc powinno być więcej rzeczy, jakie można
> robić z Windowsami, niż z Linuxem (z powodu licencji). Podaj choć jedną.

GPL jest bardzo restrykcyjna, ale dla twórców (programistów). Windows zupełnie nie 
jest dla programistów więc nie ma porównania. Problem z wolnością jest taki: 
grafik używając programu graficznego na GPL nie zauważy jakichkolwiek ograniczeń 
licencyjnych. Może sobie tworzyć komercyjnie, darmowo i jak tam chce cokolwiek. 
Natomiast programista ma "wybór": albo robi darmowo albo wylot. Ktoś powie: 
kompilator zezwala  na tworzenie komercyjnych programów, tyle że jeszcze potrzebne 
są biblioteki, przynajmniej podstawowe, a tu zagrożeń jest mnóstwo.
  Tyle że mamy demokrację: większość chce GPL bo za biorą darmo, a programiści 
mają pecha (muszą pracować za darmo) bo są w mniejszości. Tak samo jest z 
podatkami: bogaci płacą większe podatki (w sensie punktów procentowych) niż 
biedni, bo biednych jest więcej (przy urnach wyborczych).

Całe szczęście można żyć nieco obok oficjalnego systemu.


Darek
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16052
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 18:40
10 lines
1635 bytes
""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:

> Pewnie powstałby wówczas jakiś zestaw bibliotek komercyjnych
> i mielibyśmy dwie biblioteki języka C w systemie: jedną licencjonowaną
> na GPL, a drugą dla programów z zamkniętym kodem źródłowym.

Nie.
Wtedy juz by dawno nie bylo by Linuxa wsrod zywych.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16051
Author: Piotr Dembiński
Date: Wed, 04 Apr 2007 18:42
14 lines
1689 bytes
DarekM <darekm@emadar.com> writes:

[...]

> Użytkowanie programów komercyjnych na Linuxie jest możliwe, gdyż
> wszystkie powiązania z jądrem odbywają się poprzez biblioteki na
> LGPL, bez tego było by to zabronione.

Pewnie powstałby wówczas jakiś zestaw bibliotek komercyjnych
i mielibyśmy dwie biblioteki języka C w systemie: jedną licencjonowaną
na GPL, a drugą dla programów z zamkniętym kodem źródłowym.

-- 
http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16032
Author: Sektor van Skijlen
Date: Wed, 04 Apr 2007 18:58
25 lines
2522 bytes
Adam Karpierz <karpierz@noooospaaaampython.pl> wrote:
>> Demo tego, co si? mo?e sta?, jak
>> deal nie b?dzie przestrzegany zrobili komuni?ci w '81-'83. Jednym z
>> punkt?w umowy by?o: nie ruszacie nas.  Wi?c nikt nikogo nie rusza?.
> 
> Nie nikt tyllko wlasnie salon michnika
> _Kto_ im pozwolil komuchow nie ruszac ?
> Malo ze nich nei ruszyli !
> Ba ! Skutecznie ich uwlaszczyli.

Przy czym "uwłaszczenie" polegało na tym, że całą kasę zrabowaną Polakom
rozdali towarzyszom, żeby je sobie mogli poprzepuszczać. Niektórzy na tym
dorobili się potwornej kasy.

>> PZPR rozwi?za?o si?, gdy? "wyczerpa?o mo?liwo?ci dzia?ania", a ju?
>> nast?pnego dnia ci sami towarzysze za?o?yli SLD.  Potem by?o bezkarne
>> palenie akt, oczywi?cie po uprzednim wykonaniu fotokopii.  I tak by
>> pewnie mo?na jeszcze d?ugo wylicza?.
> 
> Kaczynski ktory powiedzial oburzony Mazowieckiemu co
> sie z aktamio dzieje dostal odpowiedz:
> "niech Pan to wyjasni z Kiszczakiem" (sic!)

To był Rokita akurat (Kaczyński wtedy chyba nic nie znaczył). A Mazowiecki
odpowiedział mu właśnie to, dodając "ja mam do niego pełne zaufanie".
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16055
Author: Sektor van Skijlen
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:07
15 lines
2034 bytes
Piotr Dembiński <pdemb@gazeta.pl> wrote:
> DarekM <darekm@emadar.com> writes:
> 
> [...]
> 
>> Użytkowanie programów komercyjnych na Linuxie jest możliwe, gdyż
>> wszystkie powiązania z jądrem odbywają się poprzez biblioteki na
>> LGPL, bez tego było by to zabronione.
> 
> Pewnie powstałby wówczas jakiś zestaw bibliotek komercyjnych
> i mielibyśmy dwie biblioteki języka C w systemie: jedną licencjonowaną
> na GPL, a drugą dla programów z zamkniętym kodem źródłowym.

A co stoi na przeszkodzie, żeby była jedna biblioteka z dwiema licencjami
stosowanymi w zależności od określonych warunków? Tak ma np. Qt.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16054
Author: Sektor van Skijlen
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:08
12 lines
1882 bytes
Adam Karpierz <karpierz@noooospaaaampython.pl> wrote:
> ""Piotr Dembi?ski"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:
> 
>> Pewnie powsta?by w?wczas jaki? zestaw bibliotek komercyjnych
>> i mieliby?my dwie biblioteki j?zyka C w systemie: jedn? licencjonowan?
>> na GPL, a drug? dla program?w z zamkni?tym kodem ?r?d?owym.
> 
> Nie.
> Wtedy juz by dawno nie bylo by Linuxa wsrod zywych.

Gdyby te rzeczy byly w stanie zaszkodzic Linuxowi, to Linux by nigdy nawet nie
powstał.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16033
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:21
9 lines
1588 bytes
"Sektor van Skijlen" <ethouris@gmail.com.bo.dam.wmorde.net> wrote:

> To był Rokita akurat (Kaczyński wtedy chyba nic nie znaczył). A Mazowiecki
> odpowiedział mu właśnie to, dodając "ja mam do niego pełne zaufanie".

Masz racje.
Starosc, pamiec nie ta :)

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16034
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:34
12 lines
1593 bytes
"Adam Karpierz" <karpierz@NOOOOSPAAAAMpython.pl> wrote:

> Masz racje.
> Starosc, pamiec nie ta :)
>
> AK

Ano tak.. Kaczor juz wczesniej trzasnal drzwiami gdy
Mazowiecki zaproponowal mu bezczelnie stanowisko..
Szefa Cenzury (sic!) :)

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16056
Author: DarekM
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:37
18 lines
2203 bytes
> 
> A co stoi na przeszkodzie, żeby była jedna biblioteka z dwiema licencjami
> stosowanymi w zależności od określonych warunków? Tak ma np. Qt.
> 
Tak można robić jeżeli się coś tworzy od fundamentów, nie - jeżeli wykorzystujemy 
czyjś kod na zaraźliwej licencji (np GPL, a kernel jest na GPL). Po drugie trudno 
się tworzy program który robi to samo ale inaczej napisany (to jakby pisanie 
takiego samego wiersza ale przy użyciu innych słów)
Natomiast Qt odkryło że GPL może być licencją dobrą dla nich samych ale jako 
pierwszego twórcy. Nieco zmodyfikowali licencję i teraz niby to jest darmowe, lecz 
każda opublikowana przez kogokolwiek zmiana może być przywłaszczona przez Qt i 
ogłoszona na dowolnej licencji. GPL zapewnia że nikt nie "opakuje" naszego 
produktu i nie sprzeda pod własną marką. Tak robi coraz więcej firm, vide: MySQL, 
NoMachine.


Darek
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16057
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:49
20 lines
1998 bytes
"DarekM" <darekm@emadar.com> wrote:

Z wiekszoscia Twoich wypowiedzi sie zgadzam.

Ale nie z wszytskmi !
np. ze WIndows jest nie dla programistow
Powiem tak: to najbardziej przyjazny dla programistow system
Nawet przed .NET.  A teraz to juz naprawde "malina".

To zaryzykuje jeszcze druga rzecz ktora zapewne rozpali
do bialosci "wyznawcow".

GPL tak naprawde wspiera wybitnie koncerny/molochy
(dla nich jest korzystna)
Tepi natomiast szaraczkow.
Bardzo skutecznie tepi sprowadzajac ich do roli
nieswiadomych niewolnikow pracujacych za darmo dla Guru.
Ten ostatni to klasyczny atrybut sekt wszelkich.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16058
Author: DarekM
Date: Wed, 04 Apr 2007 20:16
17 lines
2397 bytes
> Ale nie z wszytskmi !
> np. ze WIndows jest nie dla programistow
Źle mnie zrozumiałeś. Programiści używają Windowsa, podobnie jak inni użytkownicy. 
  Tyle że korzystają z API, czyli sposobu przewidzianego przez M$. Natomiast każdy 
inny sposób wykorzystania Windowsa jest nielegalny : disasemblacja, modyfikacje i 
takie tam i w zasadzie niemożliwy (brak źródeł). W tym znaczeniu Windows nie jest 
dla programistów. Natomiast Linuxa można sobie przerabiać, przeprogramować i tak 
dalej, byle być w zgodzie z GPL.
> Powiem tak: to najbardziej przyjazny dla programistow system
A że tak powiem dla ilu systemów pisałeś, i to coś więcej niż "hello world".
> Nawet przed .NET.  A teraz to juz naprawde "malina".

Poczytaj sobie licencję Visty, ograniczenia które narzucają i plany dotyczące .Net
Już zabronili tworzenia programów antywirusowych, zabronią korzystania z kart 
graficzych "nie certyfikowanych" a co będzie dalej

Darek
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16053
Author: Piotr Dembiński
Date: Wed, 04 Apr 2007 21:11
13 lines
1717 bytes
"Adam Karpierz" <karpierz@NOOOOSPAAAAMpython.pl> writes:

> ""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:
>
>> Pewnie powstałby wówczas jakiś zestaw bibliotek komercyjnych
>> i mielibyśmy dwie biblioteki języka C w systemie: jedną
>> licencjonowaną na GPL, a drugą dla programów z zamkniętym 
>> kodem źródłowym.
>
> Nie.
> Wtedy juz by dawno nie bylo by Linuxa wsrod zywych.

Z tego, co wiem, to Linus żyje i ma się dobrze.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16059
Author: Piotr Dembiński
Date: Wed, 04 Apr 2007 21:15
32 lines
2204 bytes
"Adam Karpierz" <karpierz@NOOOOSPAAAAMpython.pl> writes:

[...]

> np. ze WIndows jest nie dla programistow
> Powiem tak: to najbardziej przyjazny dla programistow system

Windows jest przyjazny dla każdego.  Unix natomiast starannie dobiera
sobie przyjaciół :>

> Nawet przed .NET.  A teraz to juz naprawde "malina".
>
> To zaryzykuje jeszcze druga rzecz ktora zapewne rozpali
> do bialosci "wyznawcow".

Jakich wyznawców?

> GPL tak naprawde wspiera wybitnie koncerny/molochy
> (dla nich jest korzystna)
> Tepi natomiast szaraczkow.

Bzdura.

> Bardzo skutecznie tepi sprowadzajac ich do roli nieswiadomych
> niewolnikow pracujacych za darmo dla Guru.  Ten ostatni to klasyczny
> atrybut sekt wszelkich.

FSF to zwykła organizacja niedochodowa, a nie sekta.  Greenpeace też
nazywa Pan sektą?

-- 
http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16060
Author: Adam Karpierz
Date: Wed, 04 Apr 2007 21:30
78 lines
4364 bytes
Użytkownik ""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> napisał:

> Windows jest przyjazny dla każdego.
> Unix natomiast starannie dobiera sobie przyjaciół :>

Nic Pan nie rozumie.
Windows jest przyjazny dla programistow (dla uzytkownikow
to nawet nie wiem - uzywa  jakos dziala:).
Unix dzisiaj jest raczej dla masochistow (wymyslaczy kol).

> Jakich wyznawców?

Wysnawcow "wolnosci" Stallmana czyli wyznawcow GPL.

>> GPL tak naprawde wspiera wybitnie koncerny/molochy
>> (dla nich jest korzystna)
>> Tepi natomiast szaraczkow.
>
> Bzdura.

Taaa..
GPL dla szaraczka to.. upublicznbianie kodu wiec zero kasy (albo
idiotycznie malo).
Rozdawnictwo idiotyczne tego co dzis stanowi najwieszay majatek
firm soft. dorobek i rozwizania wewnetrzne (algorytmuy itp)
stanowiace czesto jedyna przewage nad konkurencja.
Firmy w tym celu posluguja sie naprawde paskudnymi
(ale w biznesie normalnymi ) metodami typu wywiad gosp itp
A tu prosze ! Na tacy !
Wiec szaraczek kazdy ktory sie oparl na GPL jest skonczony.
Nie przeskoczy najmniejszej bariery konkurencyjnosci.
Nie przeskoczy tez bariery "sprzedaznosci" dla molocha
bo pocoz on jak to co norlanie kupujej sie z firma
tu mamy na tacy ?
Pozostaje szraczkowi jedynie mu tylko slepe oddanie guru.
czyli czysty fanatyzm/religia.

Natomiast molochy ? O taaak!
Dla nich GPL to malina !
Maja gotowe pole reklamowe (typu Qt) czy gotowe
srodowisko (bo zamodystrybuujace sie) do pokazania
swiatu swych produktow - na ktore to dzialania musiel\wy normalnie
wydac niezla kase.
Ba ! Niekiedy sluzy to naprawianiu bledow . Np Java Suna.
Tu jedna godzilla zmuszona przez inna hedore do upubliczneina kodu
(zagrozenie .NET) wybrala GPL bo jednak wtedy nie moze
sobie wziac ktokolwiek i "zamknac" Javy i zrobic konkurencyjnej
ale jednak "otwarcie" jest :). Tylko wielkie g z takeigo otwarcia
(no moze nie dla Suna ktory sobie przywlaszczy robote napalencow
_zerowym_ kosztem :)
Czyli GPL sluzy mu jako narzedzie a do swych celow jak najbardziej
nei majacych nic wspolnego z otwartoscia kodu, wolnoscia itp.

Zauwaz kiedy znane firmy "otwieraly" kod ?
Wtedy gdy juz wiedzialy ze trzymanei w zamknieciu nie daje juz zadnych
profitow. Slowem kiedy one lub ta dzialka byly skonczone rynkowo.
Przykaldy: Nescape NN - gdy juz dokladnie wiedzialo ze przegralo z IE.
Watcom C++ - gdy juz dokladnie wiedzial ze jest trupem.
Borland InterBase - gdy juz wiedzial ze trzeba sie cofnac do kompilatorow
i dac se spokoj z bocznymi dzialkami typu dbase, quattro itp.

Dla tych frim GPL to taka smieciarka gdzie sie wsypuje to co juz
wlasciwie smieciem jest.

A.L. jest blizej molochow
Ciekawe czy to potwierdzi.

> FSF to zwykła organizacja niedochodowa, a nie sekta.

Racja ! Dochodowa dla swego GuRu
Wiesz ile kosztuje godzina jego "odczytu" ? :)

> Greenpeace też nazywa Pan sektą?

Ale oczywiscie tez !
W pewnym stopniu to sekta wlasnie.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?... [OFFT]
#16061
Author: Piotr Dembiński
Date: Thu, 05 Apr 2007 09:30
116 lines
5606 bytes
"Adam Karpierz" <karpierz@_NOSPAM_python.pl> writes:

> Użytkownik ""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> napisał:
>
>> Windows jest przyjazny dla każdego.
>> Unix natomiast starannie dobiera sobie przyjaciół :>
>
> Nic Pan nie rozumie.
> Windows jest przyjazny dla programistow (dla uzytkownikow
> to nawet nie wiem - uzywa  jakos dziala:).

No ale programista to również użytkownik.  Programuje swoje używając
dostarczonych programów narzędziowych.

> Unix dzisiaj jest raczej dla masochistow (wymyslaczy kol).

IMO to raczej na odwrót :)

>> Jakich wyznawców?
>
> Wysnawcow "wolnosci" Stallmana czyli wyznawcow GPL.

Nie tyle wolności, co wolności oprogramowania.  I nie tyle wyznawców,
co zwolenników.

>>> GPL tak naprawde wspiera wybitnie koncerny/molochy
>>> (dla nich jest korzystna)
>>> Tepi natomiast szaraczkow.
>>
>> Bzdura.
>
> Taaa..
> GPL dla szaraczka to.. upublicznbianie kodu wiec zero kasy (albo
> idiotycznie malo).

Tam się raczej zarabia na usługach i szkoleniach.  Zresztą -- MS
podobno również na usługach i szkoleniach zarabia o wiele więcej, 
niż na sprzedaży samych licencji na oprogramowanie.

> Rozdawnictwo idiotyczne tego co dzis stanowi najwieszay majatek
> firm soft. dorobek i rozwizania wewnetrzne (algorytmuy itp)

Teraz bardziej liczą się rozwiązania organizacyjne, niż zaszyte
w kodzie algorytmy.

> stanowiace czesto jedyna przewage nad konkurencja.
> Firmy w tym celu posluguja sie naprawde paskudnymi
> (ale w biznesie normalnymi ) metodami typu wywiad gosp itp
> A tu prosze ! Na tacy !

Niom, odpadają wydatki na ochronę tajemnic przemysłowych, a pracownicy
przestają przypominać Facetów w Czerni :>

> Wiec szaraczek kazdy ktory sie oparl na GPL jest skonczony.
> Nie przeskoczy najmniejszej bariery konkurencyjnosci.
> Nie przeskoczy tez bariery "sprzedaznosci" dla molocha
> bo pocoz on jak to co norlanie kupujej sie z firma
> tu mamy na tacy ?
> Pozostaje szraczkowi jedynie mu tylko slepe oddanie guru.
> czyli czysty fanatyzm/religia.
>
> Natomiast molochy ? O taaak!
> Dla nich GPL to malina !
> Maja gotowe pole reklamowe (typu Qt) czy gotowe
> srodowisko (bo zamodystrybuujace sie) do pokazania
> swiatu swych produktow - na ktore to dzialania musiel\wy normalnie
> wydac niezla kase.
> Ba ! Niekiedy sluzy to naprawianiu bledow . Np Java Suna.
> Tu jedna godzilla zmuszona przez inna hedore do upubliczneina kodu
> (zagrozenie .NET) wybrala GPL bo jednak wtedy nie moze
> sobie wziac ktokolwiek i "zamknac" Javy i zrobic konkurencyjnej
> ale jednak "otwarcie" jest :). Tylko wielkie g z takeigo otwarcia
> (no moze nie dla Suna ktory sobie przywlaszczy robote napalencow
> _zerowym_ kosztem :)
> Czyli GPL sluzy mu jako narzedzie a do swych celow jak najbardziej
> nei majacych nic wspolnego z otwartoscia kodu, wolnoscia itp.

To jest odwracanie kota ogonem.

> Zauwaz kiedy znane firmy "otwieraly" kod ?
> Wtedy gdy juz wiedzialy ze trzymanei w zamknieciu nie daje juz
> zadnych profitow. Slowem kiedy one lub ta dzialka byly skonczone
> rynkowo.  Przykaldy: Nescape NN - gdy juz dokladnie wiedzialo ze
> przegralo z IE.  Watcom C++ - gdy juz dokladnie wiedzial ze jest
> trupem.  Borland InterBase - gdy juz wiedzial ze trzeba sie cofnac
> do kompilatorow i dac se spokoj z bocznymi dzialkami typu dbase,
> quattro itp.

Tak, otwarcie źródeł i upublicznienie ich jest jednym z możliwych
wyjść w obliczu kryzysu.

> Dla tych frim GPL to taka smieciarka gdzie sie wsypuje to co juz
> wlasciwie smieciem jest.
>
> A.L. jest blizej molochow
> Ciekawe czy to potwierdzi.

Wszyscy jesteśmy blisko molochów.  One nas żywią i bronią ;>

>> FSF to zwykła organizacja niedochodowa, a nie sekta.
>
> Racja ! Dochodowa dla swego GuRu
> Wiesz ile kosztuje godzina jego "odczytu" ? :)

Jakiego odczytu?  Stallman mówi z pamięci.

>> Greenpeace też nazywa Pan sektą?
>
> Ale oczywiscie tez !
> W pewnym stopniu to sekta wlasnie.

Sekta to jest -- proszę Pana -- zrzeszenie DDA.  FSF to zwykły
non-profit.  W dodatku znacznie mniej agresywny niż wiele innych.

-- 
http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Page 1 of 2 • 70 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads