🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
87 messages
87 total messages Page 1 of 2 Started by Krzysztof empiñski Wed, 29 Oct 1997 00:00
Page 1 of 2 • 87 total messages
Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#459
Author: Krzysztof empiñski
Date: Wed, 29 Oct 1997 00:00
28 lines
1748 bytes
Musia�em przerwa� ten w�tek. Tak, tak jestem zwolenikiem win32.(NT + 95). 
Oto moje racje:
1. WYSIWYG - dla os�b di�wiadczonych mo�e rzeczywi�cie niepotrzebny ale dla
mniej do�wiadczonych ...
2. Awaryjnosc: Na uczelni mieli�my serwer (nawet 2) i kilka stacji
roboczych - dedykowanych X terminail (HP 700 czy co� takiego) stacje
robocze pada�y (zawiesza�y si�) po odpaleniu dw�ch program�w (wystarczy�y
dwa okna Netscapa) co prawda Serwer nie pad� ale mimo wszystko mam pewne
w�tpliwo�ci (podobno na stacjach roboczych by�o za ma�o pami�ci ale ten
argument do mnie nie przemawia - powinien ten niezawodny system
przynajmniej wyswietlic komunikat ! ).
3. NT - uzywam od miesi�ca  - nie pad�y ani razu.
4. Tanio�� - Wi�kszo�� z Was Unixowcy ma tak�e dos-a a co niekt�rzy tak�e
WABI i Win 3.1 za to chyba te� trzeba zap�aci� (o ile dobrze wiem to WABI
wymaga orginalnych dyskietek z Win 3.1)
5. A teraz dla programist�w : kto z was pisze komercyjny soft pod Unix i
liczy �e go sprzeda (nie na zam�wienie). W przypadku Win32 jest to chyba
bardziej prawdopodobne ?.
6. Co z wizualnym budowaniem program�w - pono� te� s� czy to prawda i na
ile to przyspiesza pisanie.

Na rzaie tyle mo�e jeszcze dopisz�

pozdrowienia
-- 
Krzysztof �empi�ski
email: kry...@zeus.polsl.gliwice.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#460
Author: Wojciech Myszka
Date: Thu, 30 Oct 1997 00:00
19 lines
1428 bytes
On 29 Oct 1997, Krzysztof �empi�ski wrote:

> Musia�em przerwa� ten w�tek. Tak, tak jestem zwolenikiem win32.(NT + 95). 
  [...]
  Ja troche off-topic. Ale mam ogromna prosbe, zeby zwolennicy wind
  wszelakiego rodzaju ladnie i kompetentnie powolali team do rozwiazywania
  problemow ogonkowych na tej platformie. Od dwu (conajmniej) dni na
  pl.comp.ogonki "wisi" pytanie jak spolonizowac Winde. Moze ktos to
  czlowiekowi wyjasni i, w razie czego, poprowadzi za raczke. W koncu
  napisze strone na ten temat, zeby mozna bylo tam ludzi odsylac.
 
  Ja nie ma zadnego rozeznania w tym temacie i nie wiem, czy to co jest na
  temat polskich liter w windach na PSO jest informacja wystarczajaca.
  Jezeli tak - to nichze jakis zwolennik tego systemu wezmie na siebie
  "obowiazki" podpowiadania inyym...
  
  Raz jeszcze przepraszam
  Wojtek
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#461
Author: Tomasz K³oczko
Date: Thu, 30 Oct 1997 00:00
66 lines
4107 bytes
Krzysztof �empi�ski <kry...@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:
: Musia�em przerwa� ten w�tek. Tak, tak jestem zwolenikiem win32.(NT + 95). 
: Oto moje racje:
: 1. WYSIWYG - dla os�b di�wiadczonych mo�e rzeczywi�cie niepotrzebny ale dla
: mniej do�wiadczonych ...

LyX. StarOffice. Corel WP. Aplixware. XClamation.

: 2. Awaryjnosc: Na uczelni mieli�my serwer (nawet 2) i kilka stacji
: roboczych - dedykowanych X terminail (HP 700 czy co� takiego) stacje
: robocze pada�y (zawiesza�y si�) po odpaleniu dw�ch program�w (wystarczy�y
: dwa okna Netscapa) co prawda Serwer nie pad� ale mimo wszystko mam pewne
: w�tpliwo�ci (podobno na stacjach roboczych by�o za ma�o pami�ci ale ten
: argument do mnie nie przemawia - powinien ten niezawodny system
: przynajmniej wyswietlic komunikat ! ).

Szkapa jest znana z tego, �e jest zapluskwiona. Stosunkowo najlepsz� wersj�
jest wersja na Solarisa i Irixa.

: 3. NT - uzywam od miesi�ca  - nie pad�y ani razu.

Co robi�e� i czy to NT chodzi�o przez ten miesi�c non stop ?
Na PG Linuxy chodz�ce w ruchu ci�g�ym, chodz� �rednio po miesi�c czasu
(czasmi d�u�ej). Mog�yby chodzi� o wiele d�u�ej ale s� braki w .. UPS-ach.

: 4. Tanio�� - Wi�kszo�� z Was Unixowcy ma tak�e dos-a a co niekt�rzy tak�e
: WABI i Win 3.1 za to chyba te� trzeba zap�aci� (o ile dobrze wiem to WABI
: wymaga orginalnych dyskietek z Win 3.1)

Znam kilku ludzi na PG takich jak ja, kt�y od d�u�szego czasu nie dorkneli
windy na okres d�u�szy ni� par� minut i to nie na swoim sprzecie. Sw�j czas
sp�dzony w tym roku przy win (win aplkiacjach) m�g�bym policzy�� w
pojedynczych roboczogodzinach. Wabi mam ale niezainstalowane. Z Wine te� nie
mam po co korzysta�. Praktycznie w 100% bazuj� na sofcie GPL wi�c mo�esz
spokojnie m�wi� mi i innym, �e U* jest drogi.

: 5. A teraz dla programist�w : kto z was pisze komercyjny soft pod Unix i
: liczy �e go sprzeda (nie na zam�wienie). W przypadku Win32 jest to chyba
: bardziej prawdopodobne ?.

Jak chcesz robi� program, kt�ry b�dzie si� sprzedawa� w tysi�cach egzempla�y
po 10 z� zysku na sztuce to prosz�. Wol� robi� rzeczy na sztuki maj�ce w
racunkach ko�cowych o kilka zer wi�cej. Zobaczymy kto si� wi�cej nau�era z
u�ytkownikami i kto b�dzie mia� z tym wi�cej zachodu. Do mas�wki to staje
si� w zespole a nie w pojedynk� (po za sporadycznymi wyj�tkami).

: 6. Co z wizualnym budowaniem program�w - pono� te� s� czy to prawda i na
: ile to przyspiesza pisanie.

Panie Dziejku .. Narz�dzia typu visual to na U* wymy�lono jeszcze jak Bill
na dosa m�wi� B�dzi�gwa. �e wymieni� tylko te, kt�re od czau do czasu mi si�
zda�a u�ywa�: Gubi (Gtk+), vtk (tk/tcl), vxd (motif/lesstif). W nawiasach s�
nazwy toolkit�w na jakich to bazuje. Gdzie� widzia�em stron� z pe�niejszym
spisem tego typu narz�dzi, kt�re by�y sportowane pod Linuxa. Lista ko�czy�a
si� co� ko�o 30-tego kt�rego� numeru. Prawie na ka�dy zestaw bibliotek jakie
s� pod X-y jest jeden lub dwa visuale. Pod terma te� jest kilka.
Z powy�szej tr�jki (Gubi, vtk, vxd) ostatnie jest komerc ale do zastosowa�
nie komercyjnych jest free i mo�na se to �ci�gn�c.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie maj� problem�w, tylko sobie sami je stwarzaj�*
-----------------------------------------------------------
Tomasz K�oczko, student, PG FTiMS *e-mail: klo...@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#462
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Sat, 01 Nov 1997 12:07
15 lines
1195 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:

>Krzysztof Łempiński <krysia@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:
>: Musiałem przerwać ten wątek. Tak, tak jestem zwolenikiem win32.(NT + 95). 
>: Oto moje racje:
>: 1. WYSIWYG - dla osób diświadczonych może rzeczywiście niepotrzebny ale dla
>: mniej doświadczonych ...
>
>LyX. StarOffice. Corel WP. Aplixware. XClamation.

Będę upierdliwy: który z nich jest po polsku ?  Z polskim słownikiem
ortograficznym ? :-)

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#463
Author: Jacek Konieczny
Date: Sat, 01 Nov 1997 14:37
30 lines
1812 bytes
In article <346e9c23.14868252@news.icm.edu.pl>,
	warta_olsztyn@bptnet.pl (Grzegorz Bodaszewski) writes:
> Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
> 
>>Krzysztof Łempiński <krysia@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:
>>: Musiałem przerwać ten wątek. Tak, tak jestem zwolenikiem win32.(NT +
>>: 95). 
>>: Oto moje racje:
>>: 1. WYSIWYG - dla osób diświadczonych może rzeczywiście niepotrzebny
>>: ale dla
>>: mniej doświadczonych ...
>>
>>LyX. StarOffice. Corel WP. Aplixware. XClamation.
> 
> Będę upierdliwy: który z nich jest po polsku ?  Z polskim słownikiem
> ortograficznym ? :-)

Polskie litery są oczywiście w LyX-u (LaTeX je obsługuje, więc LyX też),
jest także prawidłowe dzilenie wyrazów po polsku, czego nie można
powiedzieć o M$ Mordzie (przynajmniej ver. 6). 
AFAIK StarOffice też można do polskiego przekonać.
 
> Grzegorz Bodaszewski
> == warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl

-- 
Pozdrowienia.
		Jajcuś
                        email: jajcus@polbox.com
                               jajcus@zeus.polsl.gliwice.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#476
Author: January Weiner
Date: Sat, 01 Nov 1997 17:52
41 lines
2646 bytes
Grzegorz Bodaszewski <warta_olsztyn@bptnet.pl> wrote:
> Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:

> >Krzysztof Łempiński <krysia@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:
> >: Musiałem przerwać ten wątek. Tak, tak jestem zwolenikiem win32.(NT + 95). 
> >: Oto moje racje:
> >: 1. WYSIWYG - dla osób diświadczonych może rzeczywiście niepotrzebny ale dla
> >: mniej doświadczonych ...
> >
> >LyX. StarOffice. Corel WP. Aplixware. XClamation.

> Będę upierdliwy: który z nich jest po polsku ?  Z polskim słownikiem
> ortograficznym ? :-)

Jesli chodzi o polski slownik ortograficzny:

	http://www.agh.edu.pl/ogonki/spell.html

Jesli zas chodzi o to, ktory z nich jest po polsku, to, podobnie jak np.
Windows 95 PL albo Word PL, zaden. Z tym, ze one sa po angielsku, Wingroza
PL zas po polskawemu. 

Ja osobiscie wole dobrze udokumentowany program po angielsku niz program po
polskawemu, ktory ma moze i tysiac piecset roznych specjalnych funkcji,
lecz w jego dokumentacji sa opisane tylko takie trywialne rzeczy jak
uzywanie funkcji cut & paste (za to z obrazkami i na kilkunastu stronach).
Efekt jest taki, ze dodatkowo do kosztow programu (niemalych) musze
doliczyc koszty podrecznikow typu "Biblia...", "Sekrety...", "Wszystko
o...", "Tajemnice...".
	Mnie sie wydaje, ze popularnosc Windowsow wynika z tego, ze ludzie
lubia rzeczy tajemnicze (por. np. popularnosc "X Files"). W takim oblesnym
Linuksie cala, kompletna dokumentacje masz wraz z systemem. Zadnych
tajemnic. A w Windowsach... ha, mozesz spedzic cale zycie zgadujac, co sie
stanie, jak nacisniesz M-S-C-V-Enter. Oczywiscie, w 90% bedzie to pewnie
GPF, ale zawsze jest szansa, ze odkryjesz ukryta w systemie animacje
przedstawiajaca Bila Gatesa przy domowym Linuksie.
				j.

-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
People are DNA's way of making more DNA. [Edward O. Wilson]
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#475
Author: Albert Geres
Date: Sat, 01 Nov 1997 23:14
66 lines
3757 bytes
On 1 Nov 1997 17:52:09 GMT, January Weiner
<jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de> wrote:

>Grzegorz Bodaszewski <warta_olsztyn@bptnet.pl> wrote:
(...)
>> >LyX. StarOffice. Corel WP. Aplixware. XClamation.
>
>> Będę upierdliwy: który z nich jest po polsku ?  Z polskim słownikiem
>> ortograficznym ? :-)
>
>Jesli chodzi o polski slownik ortograficzny:
>
>	http://www.agh.edu.pl/ogonki/spell.html

Z tego co wiem jest to słownik niepełny i nieskończony.

>Jesli zas chodzi o to, ktory z nich jest po polsku, to, podobnie jak np.
>Windows 95 PL albo Word PL, zaden. Z tym, ze one sa po angielsku, Wingroza
>PL zas po polskawemu. 
           ^^^^^^^^^^
Nie bardzo rozumiem. Co to znaczy "po polskawemu". Moja winda jest po
polsku. Pisząc w Wordzie mam polski słownik ortograficzny i polski
słownik wyrazów bliskoznacznych. Mam również polski (free) konwerterek
do zmiany między różnymi, polskimi sposobami kodowania ogonków - jest
tych sposobów kilkanaście. Windows gdzieś tak od wersji 3.1 jest
spolszczone a inne systemy operacyjne na pc?

>Ja osobiscie wole dobrze udokumentowany program po angielsku niz program po
>polskawemu, ktory ma moze i tysiac piecset roznych specjalnych funkcji,

Co to znaczy "polskawemu"? Jest taki wyraz w języku polskim?

>lecz w jego dokumentacji sa opisane tylko takie trywialne rzeczy jak
>uzywanie funkcji cut & paste (za to z obrazkami i na kilkunastu stronach).
>Efekt jest taki, ze dodatkowo do kosztow programu (niemalych) musze
>doliczyc koszty podrecznikow typu "Biblia...", "Sekrety...", "Wszystko
>o...", "Tajemnice...".
>	Mnie sie wydaje, ze popularnosc Windowsow wynika z tego, ze ludzie
>lubia rzeczy tajemnicze (por. np. popularnosc "X Files"). W takim oblesnym
>Linuksie cala, kompletna dokumentacje masz wraz z systemem. Zadnych
>tajemnic.

Windows jest tajemnicze? Przepraszam, czy ty widziałeś kiedyś windows?
Mam wrażenie, że nie. Porównaj sobie ciemny ekran linuxowego terminala
(z enigmatycznym znakiem zachęty) do kolorowego, graficznego desktopu
win95 z ikonami, macowego findera, czy osowego wps. (wiem, że są X'y,
ale po instalacji większość dystrybucji pokazuje konsolę)

>A w Windowsach... ha, mozesz spedzic cale zycie zgadujac, co sie
>stanie, jak nacisniesz M-S-C-V-Enter. Oczywiscie, w 90% bedzie to pewnie
>GPF, ale zawsze jest szansa, ze odkryjesz ukryta w systemie animacje
>przedstawiajaca Bila Gatesa przy domowym Linuksie.
>				j.
Wybacz chłopie ale nie wiem o czym gadasz. Mam znajomych, którzy po
wyjęciu swojego pierwszego pc-ta z pudła potrafili zrobić na nim
podstawowe rzeczy po półgodzinie siedzenia przed monitorem. Pod win95
oczywiście (pod makiem jeszcze szybciej). A teraz posadź laika przed
konsolą linuxa i odpal mu dla ułatwienia swój ulubiony program np.:
tin, emacs a najlepiej vi :-)
pozdrawiam


     :::-----------------------:::  
   (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
    :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
    :...:---------------------:...: 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#477
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Sun, 02 Nov 1997 01:57
13 lines
1269 bytes
alberet@polbox.com (Albert Geres) wrote:

>[...] Windows gdzieś tak od wersji 3.1 jest
>spolszczone a inne systemy operacyjne na pc?

Spolszczony został OS/2 wersja 3 i 4. Nie do końca, część dotycząca
konfiguracji sieci pozostała anglojęzyczna, z niewytłumaczalnych
przyczyn nie ma też polskiego słownika ortograficznego w IBM Works
(odpowiednik MS Works, IMHO znacznie od niego ciekawszy).
O innych systemach nie wiem.

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#480
Author: January Weiner
Date: Sun, 02 Nov 1997 02:19
93 lines
6641 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
> Z tego co wiem jest to słownik niepełny i nieskończony.
Z tego co wiem, jest obszerniejszy niż słownik Małomiękkiego.

> >Jesli zas chodzi o to, ktory z nich jest po polsku, to, podobnie jak np.
> >Windows 95 PL albo Word PL, zaden. Z tym, ze one sa po angielsku, Wingroza
> >PL zas po polskawemu. 
>            ^^^^^^^^^^
> Nie bardzo rozumiem. Co to znaczy "po polskawemu". Moja winda jest po
  ^^^^^^^^^^^^^^^^^^ to już nie moja wina :-)

> polsku. Pisząc w Wordzie mam polski słownik ortograficzny i polski
> słownik wyrazów bliskoznacznych. Mam również polski (free) konwerterek
> do zmiany między różnymi, polskimi sposobami kodowania ogonków - jest
> tych sposobów kilkanaście. Windows gdzieś tak od wersji 3.1 jest
> spolszczone a inne systemy operacyjne na pc?
	Chodziło mi wyłącznie o to, że podręczniki Micro$oftu pisane są
kulawym, brzydkim językiem - i to nie tylko w przypadku wersji polskiej,
ale na pewno także i niemieckiej. To był, rozumiesz, taki żart. Czy mam Ci
też wytłumaczyć, że ludzie nie zawsze mówią prawdę, i to wcale nie dlatego,
że chcą kłamać, lecz dlatego, że pragną wywołać uśmiech na twarzy drugiej
osoby?

> >Ja osobiscie wole dobrze udokumentowany program po angielsku niz program po
> >polskawemu, ktory ma moze i tysiac piecset roznych specjalnych funkcji,
> Co to znaczy "polskawemu"? Jest taki wyraz w języku polskim?
	Nie ma. Patrz wyżej.

> Windows jest tajemnicze? Przepraszam, czy ty widziałeś kiedyś windows?
	Zastanówmy się... (/me rozgląda się po laboratorium). Siedzę sobie
przy Macintoshu PowerPc. Obok stoi komputer pod OS/2 służący do obsługi
HPLC (mniejsza o to - taka dość zaawansowana zabaweczka do oczyszczania
białek). W pokoju obok Macintosh do obsługi sekwencera DNA i komputer pod
Windows 95 do obsługi skanera (co i tak przerasta możliwości tego systemu).
List wysyłam spod stacji roboczej pod AIX (dwa równoległe procesory
PowerPC). Obok w okienku otwarta sesja na Convexa. W domu czeka na mnie
PC z Linuksem.
	Nie jestem informatykiem. Jestem prostym biologiem. Ale mam
możliwość wnikliwego porównania różnych systemów operacyjnych. Ciągle
stykam się z koniecznością instalacji i obsługi nowego oprogramowania w
różnych systemach. I jeszcze raz powtarzam: windowsy są tajemnicze.

> Mam wrażenie, że nie. Porównaj sobie ciemny ekran linuxowego terminala
> (z enigmatycznym znakiem zachęty) do kolorowego, graficznego desktopu
> win95 z ikonami, macowego findera, czy osowego wps. (wiem, że są X'y,
> ale po instalacji większość dystrybucji pokazuje konsolę)
	Kolorki, tła, ikonki - wszystko fajnie. Jednak gdy próbuję znaleźć
dokumentacji, d*pa zbita - udokumentowane są tylko proste i oczywiste
funkcje, za to obszernie. O to mi właśnie chodzi! Zgadzam się, że
początkujący użytkownik łatwiej opanuje obsługę Windows 95 niż Linuxa. Nie
należy jednak zapominać o tym, że początkujący użytkownik łatwiej opanuje
obsługę walkmana niż wieży stereo. Ktoś, kto uczy się czytać, łatwiej da
sobie radę z Elementarzem niż Ulissesem - to jeszcze jednak nie powód, żeby
korzystać przez całe życie z Elementarza.

> Wybacz chłopie ale nie wiem o czym gadasz. Mam znajomych, którzy po
	Wybaczam Ci przede wszystkim Twój nieuprzejmy język.

> wyjęciu swojego pierwszego pc-ta z pudła potrafili zrobić na nim
> podstawowe rzeczy po półgodzinie siedzenia przed monitorem. Pod win95
> oczywiście (pod makiem jeszcze szybciej). A teraz posadź laika przed
> konsolą linuxa i odpal mu dla ułatwienia swój ulubiony program np.:
> tin, emacs a najlepiej vi :-)
	Posadziłem - siebie, równy rok temu. Instalacja Linuksa przebiegła
szybciej niż pierwszych Windowsów. Powód? Miałem trochę nietypowy [*]
sprzęt.  Windowsy stale wypluwały enigmatyczne komunikaty o błędach,
których to komunikatów nie mogłem znaleźć w podręczniku. Facet z firmy
przyszedł raz, naprawił, dobrze działało przez tydzień, powiesiło się.
	Instalując Linuksa wystarczało przeczytać dokumenty HOWTO
dostarczane wraz dystrybucją i raz wysłać pytanie na odpowiedniej grupie
dyskusyjnej. Ciekawe, nie? Przecież linuks to darmowy szajs, by użyć
określenia moich gospodarzy.
	Kolejny przykład: dostaliśmy do laboratorium nowiutki komputer z
Windowsami 95, markowy (Compaq). Pierwszą czynnością było zapoznanie się z
dokumentacją i utworzenie dyskietek z systemem (Compaq w Niemczech nie
dołącza CD z systemem) - dotąd nie udało się tego zadania wykonać,
czterokrotna próba kończyła się za każdym razem po paru godzinach w okolicy
dwudziestej - dwudziestej piątej dyskietki. Facet z serwisu był dwa razy. 
	Aha, a jeśli chodzi o vi: rzeczywiście, z początku było trudno.
Popełniłem mianowicie kardynalny błąd ignoranta: zamiast polecenia "man vi"
wydałem polecenie "vi". Po przeczytaniu strony manualu nigdy już nie
wróciłem do prymitywnych edytorków w rodzaju pico czy joe. Nawet w Wordzie
dla Maca, z którego korzystam, nie ma tylu możliwości
przeszukiwania/zamiany tekstu - używam go praktycznie tylko do formatowania
tyamczasowych wydruków nim tekst trafi do Adobe lub Xpress.

> pozdrawiam
	Ja również łączę pozdrowienia,
		January

----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
The subtle irony of a neurotoxin like acrylamide is that you are the last
one to realize that you should have worn gloves.
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#481
Author: Albert Geres
Date: Sun, 02 Nov 1997 09:23
57 lines
3153 bytes
On 2 Nov 1997 02:19:06 GMT, January Weiner
<jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de> wrote:

>Chodziło mi wyłącznie o to, że podręczniki Micro$oftu pisane są
>kulawym, brzydkim językiem - i to nie tylko w przypadku wersji polskiej,
>ale na pewno także i niemieckiej.

Instrukcje obsługi nie mają być ładne, tylko przejrzyste,
komunikatywne i funkcjonalne. Linuxowe HOWTO wcale nie są w tym
względzie idealne (nie mówiąc już o manach).

>To był, rozumiesz, taki żart. Czy mam Ci
>też wytłumaczyć, że ludzie nie zawsze mówią prawdę, i to wcale nie dlatego,
>że chcą kłamać, lecz dlatego, że pragną wywołać uśmiech na twarzy drugiej
>osoby?

Do zaznaczania żartu/ironii/uśmiechu służą w postach "uśmiechy" - w
twoim ich nie było.

(...)
>Nie jestem informatykiem. Jestem prostym biologiem. Ale mam
>możliwość wnikliwego porównania różnych systemów operacyjnych. Ciągle
>stykam się z koniecznością instalacji i obsługi nowego oprogramowania w
>różnych systemach. I jeszcze raz powtarzam: windowsy są tajemnicze.

Również nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosiłem z dysku
mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywać się przez
kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobić jakąś trywialną
rzecz, krórą winda/mac/os robi po dwóch-trzech ruchach myszą.

(...)
>Zgadzam się, że
>początkujący użytkownik łatwiej opanuje obsługę Windows 95 niż Linuxa. Nie
>należy jednak zapominać o tym, że początkujący użytkownik łatwiej opanuje
>obsługę walkmana niż wieży stereo. Ktoś, kto uczy się czytać, łatwiej da
>sobie radę z Elementarzem niż Ulissesem - to jeszcze jednak nie powód, żeby
>korzystać przez całe życie z Elementarza.

To jeszcze zależy, czy ktoś lubi czytać, czy nie. Linux jest na pewno
dla tych co lubią :-)

>> Wybacz chłopie ale nie wiem o czym gadasz. Mam znajomych, którzy po
> Wybaczam Ci przede wszystkim Twój nieuprzejmy język.

Przepraszam, nie chciałem być nieuprzejmy. Jeśli masz takie życzenie
to zamiast po plebejsku "chłopie", mogę się do ciebie zwracać "Panie
January" {:-)

>(...)

pozdrawiam


     :::-----------------------:::  
   (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
    :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
    :...:---------------------:...: 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#482
Author: January Weiner
Date: Sun, 02 Nov 1997 09:55
59 lines
3909 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
> Instrukcje obsługi nie mają być ładne, tylko przejrzyste,
> komunikatywne i funkcjonalne. Linuxowe HOWTO wcale nie są w tym
> względzie idealne (nie mówiąc już o manach).
	MSZ instrukcje obsługi powinny być przede wszystkim kompletne i
zawierające całą referencję do programu - jeśli wydaję wiele milionów na
jakiś program, to dobrze by było, gdybym mógł skorzystać z wszystkich jego
możliwości. Tymczasem o bardziej zaawansowanych funkcjach tych programów
dowiadujesz się z... kupowanych za kolejne miliony książek.

> Do zaznaczania żartu/ironii/uśmiechu służą w postach "uśmiechy" - w
> twoim ich nie było.
	Hm. A w listach, ręcznie pisanych, do przyjaciół, też musisz żarty
zaznaczać uśmiechami? To raz. Dwa, czasem dowcip oznaczony "uśmiechem" już
nie jest taki śmieszny. Trzy, należę do tych ludzi, którzy opowiadają
kawaly z kamienną wręcz smutną twarzą. 

> Również nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosiłem z dysku
> mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywać się przez
> kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobić jakąś trywialną
> rzecz, krórą winda/mac/os robi po dwóch-trzech ruchach myszą.
	O, to znowu stara dyskusja o intuicyj...intuitywnoś... no, o
prostocie obsługi systemów. Zatem kolejny raz przytoczę typowy argument
Linuksiarzy:
	jak w windzie zrobić
for i in /*/*.seq ; do DIR=`dirname $i` ; NM=`basename $i seq` ; protdb $i >
$DIR/$NM/$NM.prot ; mv -v $NM.* $DIR/$NM/ ; done > log.`%A`
	zakładając, że protdb to dostępny w systemie program, produkujący
pliki typu .prot w oparciu o pliki w formacie .seq, a plików tych jest
kilkaset? (problem z życia wzięty, że się tak wyrażę). Dwa trzy ruchy
myszą, powiadasz?
	O, już słyszę ten argument - ale sekretarka w życiu nie będzie
czegoś takiego potrzebować. Ach. Sekretarka rzeczywiście nie. Ale ktoś
robiący sobie strony WWW co chwile ma tego typu problem. Uwierz mi, Word/
Visual Basic jest mniej przejrzysty niż bash.
	I w dodatku o wiele gorzej udokumentowany. Wiem, bo próbowałem
jednego i drugiego.

> To jeszcze zależy, czy ktoś lubi czytać, czy nie. Linux jest na pewno
> dla tych co lubią :-)
	Widzisz, jeśli w takim razie Winda jest dla tych, co nie lubią
czytać, to tym gorzej dla windy.

> >> Wybacz chłopie ale nie wiem o czym gadasz. Mam znajomych, którzy po
> > Wybaczam Ci przede wszystkim Twój nieuprzejmy język.
> Przepraszam, nie chciałem być nieuprzejmy. Jeśli masz takie życzenie
> to zamiast po plebejsku "chłopie", mogę się do ciebie zwracać "Panie
> January" {:-)
	Nie ma sprawy. To też był żart. Jak będę duży, to sobie wyrobię
śmieszniejsze poczucie humoru. I nie, nie będę nadużywał uśmieszków. 

> pozdrawiam
	Ja również.
		j.


-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
"We'd like to apologize for that last apology..." [MP]
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#483
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Sun, 02 Nov 1997 10:46
81 lines
5363 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
: On 2 Nov 1997 02:19:06 GMT, January Weiner
: <jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de> wrote:

:>Chodziło mi wyłącznie o to, że podręczniki Micro$oftu pisane są
:>kulawym, brzydkim językiem - i to nie tylko w przypadku wersji polskiej,
:>ale na pewno także i niemieckiej.

: Instrukcje obsługi nie mają być ładne, tylko przejrzyste,
: komunikatywne i funkcjonalne. Linuxowe HOWTO wcale nie są w tym
: względzie idealne (nie mówiąc już o manach).

Widać, że dłużej nie przyglądałeś się tym dokumentom. Wystarczy
niejednokrotnie paręnaście sekund żeby znaleźć to co trzeba w dokumencie,
który ma nawet paręsek kB. Wystarczy poszukać hasła skojarzonego z szukanym
tematem. Do przeczytania po odszukaniu właściwego fragmentu nie jest więcej
niż trzy, cztrery akapity. Każda stroma man ma identyczną budowę. To samo
dotyczy FAQ, HOWTO czy info pages. Panuje tu jak najbardziej pewien
porządek.

Budowa tego typu dokumentów nigdy nie była intuicyjna ale dzieki temu, że
jest to ułożone wg pewien logiczny porządek, po ostukaniu się z kilkoma tego
typu dok osiągasz bardzo dużą efektywność w wyszukiwaniu informacji.

[..]
:>Nie jestem informatykiem. Jestem prostym biologiem. Ale mam
:>możliwość wnikliwego porównania różnych systemów operacyjnych. Ciągle
:>stykam się z koniecznością instalacji i obsługi nowego oprogramowania w
:>różnych systemach. I jeszcze raz powtarzam: windowsy są tajemnicze.

: Również nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosiłem z dysku
: mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywać się przez
: kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobić jakąś trywialną
: rzecz, krórą winda/mac/os robi po dwóch-trzech ruchach myszą.

Owszem masz rację ale tylko w odniesieniu do podstawowych funkcji. Schody
zaczynają się dalej i jeszcze nikt nie wymyślił czegoś lepszego niż porządna,
wyczerpująca dokumentacja. Jeżeli jesteś inteligentny to prędzej czy później
i tak dostrzeżesz ograniczenia międzymordzia kompletnie opartego o GUI. GUI
może być ważnym uzupełnieniem ale nigdy nie będzie funkcjonować "zamiast".
Ja po ponad czterech latach obcowania z różnymi U* przywitałem się z vi, a
konkretnie z vim i dzisiaj oceniam, że leprzego narzędzia nie ma. Bardzo
długo eksploatowałem swoje wcześniejsze dosowe przyzwyczajenia adaptując je
na grunt U*nixowy. Okazało się to ślepą uliczką (na dłuższą metę). Poprostu
dopał osiąga się po kompletnym odrzuceniu przyzwyczajeń. Wymaga to niestety
czasu żeby zdać sobie z tego sprawę. Jeszcze więcej czasu wymaga
zdecydowanie się na zerwanie. Potem jest już bardzo łatwo.

: (...)
:>Zgadzam się, że
:>początkujący użytkownik łatwiej opanuje obsługę Windows 95 niż Linuxa. Nie
:>należy jednak zapominać o tym, że początkujący użytkownik łatwiej opanuje
:>obsługę walkmana niż wieży stereo. Ktoś, kto uczy się czytać, łatwiej da
:>sobie radę z Elementarzem niż Ulissesem - to jeszcze jednak nie powód, żeby
:>korzystać przez całe życie z Elementarza.

: To jeszcze zależy, czy ktoś lubi czytać, czy nie. Linux jest na pewno
: dla tych co lubią :-)

Samo lubienie czytania nie rodzi się samo z siebie. Prawie zawsze wcześniej
towarzyszy temu umiejętność i nawyk myślenia. Czytanie opasłch tomów po
600-700 stron o tym że chcąc kliknąc myszką należy kliknąć myszką nie
nazwałbym jednak "czytaniem". Jeśli już to daje to złudzenie tego, że się
czegoś uczy, coś czyta. W typowych książkach jakie możnba znaleźć w
księgarniach dotyczących win* jest napisane to wszystko czego inteligentny
człowiek może się sam domyśleć. W dokumentacjji U*nixowej/Linuxowej
znajdziesz wszystko to czego domyśleć się nie masz małe szanse. Ktoś kiedyś
zapytał mnie się, że skoro ten Linux jest taki dobry to dlaczego nie ma o
nim w księgarniach książek. Mam nadzieję, że w swietle powyższych argumentów
można się domyśleć dlaczego tak jest.

Tak na marginesie.
Ktoś kiedyś powiedział, że U*nix jest bardzo przyjacielskim systemem, tylko
bardzo starannie dobiera przyjaciół.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, student, PG FTiMS *e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#478
Author: Marcin Pasternak
Date: Sun, 02 Nov 1997 12:35
21 lines
1487 bytes
On Sun, 02 Nov 1997 01:57:24 GMT, warta_olsztyn@bptnet.pl (Grzegorz
Bodaszewski) wrote:

>
>Spolszczony zosta³ OS/2 wersja 3 i 4. Nie do koñca, czê¶æ dotycz±ca
>konfiguracji sieci pozosta³a anglojêzyczna, z niewyt³umaczalnych
>przyczyn nie ma te¿ polskiego s³ownika ortograficznego w IBM Works
>(odpowiednik MS Works, IMHO znacznie od niego ciekawszy).
>O innych systemach nie wiem.
>
>Grzegorz Bodaszewski
>== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl

poza tym sa spolszczone:
MacOS   (od bardzo dawna)
AmigaOS (nakladka LocalePL)

Marcin Pasternak
mzimu@friko.onet.pl lub marcpast@uoo.univ.szczecin.pl
http://friko.onet.pl/sz/mzimu  <-- underground
http://www.kki.net.pl/zakretka <-- emulatory
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#495
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Sun, 02 Nov 1997 13:38
19 lines
1579 bytes
January Weiner <jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de> wrote:

>	Kolejny przykład: dostaliśmy do laboratorium nowiutki komputer z
>Windowsami 95, markowy (Compaq). Pierwszą czynnością było zapoznanie się z
>dokumentacją i utworzenie dyskietek z systemem (Compaq w Niemczech nie
>dołącza CD z systemem) 

Nie tylko w Niemczech i nie tylko Compaq. Tak samo są dostarczane
w Polsce IBM PC 300 i 330. 

>- dotąd nie udało się tego zadania wykonać,
>czterokrotna próba kończyła się za każdym razem po paru godzinach w okolicy
>dwudziestej - dwudziestej piątej dyskietki. Facet z serwisu był dwa razy. 

Mnie się akurat udało zrobić to na IBM, ale straciłem ładnych parę
godzin.

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#496
Author: Jan Krupa
Date: Sun, 02 Nov 1997 15:47
11 lines
1070 bytes
January Weiner wrote:
> 
> Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
> > Z tego co wiem jest to slownik niepelny i nieskonczony.
> Z tego co wiem, jest obszerniejszy niz slownik Malomiekkiego.

97tys. slow . Nie wiem czy to duzo czy malo ?

> 
-- 
Jan Krupa
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#484
Author: Albert Geres
Date: Sun, 02 Nov 1997 16:21
84 lines
4985 bytes
On 2 Nov 1997 10:46:14 GMT, Tomasz Kłoczko
<kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:

>Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:

>: Instrukcje obsługi nie mają być ładne, tylko przejrzyste,
>: komunikatywne i funkcjonalne. Linuxowe HOWTO wcale nie są w tym
>: względzie idealne (nie mówiąc już o manach).
>
>Widać, że dłużej nie przyglądałeś się tym dokumentom.

Uwierz - przyglądałem się im aż za długo - miałem linuxa prawie rok.

>Wystarczy niejednokrotnie paręnaście sekund żeby znaleźć to co trzeba w dokumencie,
>który ma nawet paręsek kB. Wystarczy poszukać hasła skojarzonego z szukanym
>tematem. Do przeczytania po odszukaniu właściwego fragmentu nie jest więcej
>niż trzy, cztrery akapity. Każda stroma man ma identyczną budowę. To samo
>dotyczy FAQ, HOWTO czy info pages. Panuje tu jak najbardziej pewien
>porządek.

Zrób eksperyment - pokaż dokumentację Linuxową mamie, babci,
narzeczonej albo innemu zdrowemu psychicznie laikowi. Następnie pokaż
instrukcję obsługi windows albo macintosha.
Widzisz, ja uważam, że komputer powinien być dla zwykłych ludzi, a nie
dla adminów. linux (i jego dokumentacja) wciąż taka nie jest i bardzo
nad tym boleję.

(...)
>Owszem masz rację ale tylko w odniesieniu do podstawowych funkcji. Schody
>zaczynają się dalej i jeszcze nikt nie wymyślił czegoś lepszego niż porządna,
>wyczerpująca dokumentacja. Jeżeli jesteś inteligentny to prędzej czy później
                            ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
A jeżeli nie jestem inteligentny? Windą/makiem może się sprawnie
posługiwać średnio rozgarnięty szympans po krótkim przyuczeniu. Linux
jest tylko dla inteligentnych - szkoda, bo poza tym to świetny system.

>i tak dostrzeżesz ograniczenia międzymordzia kompletnie opartego o GUI. GUI
>może być ważnym uzupełnieniem ale nigdy nie będzie funkcjonować "zamiast".

To zależy do czego. Do oprogramowania serwera GUI potrzebny nie jest.
Do komputera domowego - nie widzę innego wyjścia. Zresztą popularność
np. maków właśnie stąd sie wzięła - z przyjaznego, funkcjonalnego i
intuicyjnego GUIa.

>Ja po ponad czterech latach obcowania z różnymi U* przywitałem się z vi, a
>konkretnie z vim i dzisiaj oceniam, że leprzego narzędzia nie ma. Bardzo
>długo eksploatowałem swoje wcześniejsze dosowe przyzwyczajenia adaptując je
>na grunt U*nixowy. Okazało się to ślepą uliczką (na dłuższą metę). Poprostu
>dopał osiąga się po kompletnym odrzuceniu przyzwyczajeń. Wymaga to niestety
>czasu żeby zdać sobie z tego sprawę. Jeszcze więcej czasu wymaga
>zdecydowanie się na zerwanie. Potem jest już bardzo łatwo.

Tobie było łatwo, bo pewnie jesteś INTELIGENTNY (:-) pomyśl o tej
większości, która albo jest mniej inteligentna, albo nie ma czasu na
czytanie ogromnej linuxowej dokumentacji. Jeśli LINUX jest nie dla
nich, to tym gorzej dla linuxa. Zostanie systemem dla serwerów i
zapaleńców. A szkoda.

(...)
>Tak na marginesie.
>Ktoś kiedyś powiedział, że U*nix jest bardzo przyjacielskim systemem, tylko
>bardzo starannie dobiera przyjaciół.

Zbyt starannie. W tej chwili linux jest chyba najbardziej
zaawansowanym technologicznie os'em na pc'ta. Aż dziwne, że nikt do
tej pory nie skonstruował wersji "linuxa dla opornych" z interfejsem
porównywalnym łatwością obsługi z windą, makiem czy warpem. I nie
chodzi mi o to, co robi redhat, czy wszystkie window managery razem
wzięte.Chodzi mi raczej o zastąpienie klasycznego terminal+bash
solidnym GUIem. Nie wiem jak to wygląda od strony technicznej, ale
jeśli nie zrobi tego linux zrobią to inni -> np. beos, raphsody itd.

pozdrawiam

ps
Moje marzenie to system z interfejsem win95/mac/warp a pod maską
linuxowe bebechy. (chodzi oczywiście o cały interfejs - spójne
jednorodne środowisko, a nie xserwer+windowmanager+xterminal)


     :::-----------------------:::  
   (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
    :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
    :...:---------------------:...: 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#464
Author: Bartosz Walecki
Date: Sun, 02 Nov 1997 23:51
9 lines
893 bytes
Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
<..>
ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac Nie bedzie!

-- 
Bartosz Walecki
nick: barti
Kraków (Cracow)
Poland
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#490
Author: Pawel Wiecek
Date: Mon, 03 Nov 1997 00:00
16 lines
1337 bytes
Albert Geres <alb...@polbox.com> wrote:
> R�wnie� nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosi�em z dysku
> mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywa� si� przez
> kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobi� jak�� trywialn�
> rzecz, kr�r� winda/mac/os robi po dw�ch-trzech ruchach mysz�.

Chodzi o generacje GPF-a? ];^)=

        Pawel

-- 
 (___)  | Pawel Wiecek ------------- <co...@pwr.wroc.pl> |
< o o > | http://www.ists.pwr.wroc.pl/~coven/            |
 \ ^ /  | finger co...@lb.ists.pwr.wroc.pl for PGP key   |
  (")   |  * * *  To err is human, to moo bovine  * * *  |
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#497
Author: Bartosz Walecki
Date: Mon, 03 Nov 1997 00:58
88 lines
5324 bytes
January Weiner, jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de says...

> > Windows jest tajemnicze? Przepraszam, czy ty widziałeś kiedyś windows?
> 	Zastanówmy się... (/me rozgląda się po laboratorium). Siedzę sobie
> przy Macintoshu PowerPc. Obok stoi komputer pod OS/2 służący do obsługi
> HPLC (mniejsza o to - taka dość zaawansowana zabaweczka do oczyszczania
> białek). W pokoju obok Macintosh do obsługi sekwencera DNA i komputer pod
> Windows 95 do obsługi skanera (co i tak przerasta możliwości tego systemu).
								^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
								raczej goscia go obsugijacego :)

> List wysyłam spod stacji roboczej pod AIX (dwa równoległe procesory
> PowerPC). Obok w okienku otwarta sesja na Convexa. W domu czeka na mnie
> PC z Linuksem.
> 	Nie jestem informatykiem. Jestem prostym biologiem. Ale mam
> możliwość wnikliwego porównania różnych systemów operacyjnych. Ciągle
> stykam się z koniecznością instalacji i obsługi nowego oprogramowania w
> różnych systemach. I jeszcze raz powtarzam: windowsy są tajemnicze.

Brawo szkoda tylko, ze  w tym natloku systemow operacyjnych naliczylem 5 
( swoja droga absurd aby w lab. wykozystywac 4 systemy :))))))))))))))) )
nie nauczyles sie takiej dziecinnie prostej rzeczy jak obsluga win95!
mozewmy sie umowic jak masz jais problemz win95 to daj posta (email) a ja Ci 
pomoge, w zamian ty mi pomozesz w Linuxie gdy ja bede mial problem co Ty nato 
??
> 	Kolorki, tła, ikonki - wszystko fajnie. Jednak gdy próbuję znaleźć
> dokumentacji, d*pa zbita - udokumentowane są tylko proste i oczywiste
> funkcje, za to obszernie. O to mi właśnie chodzi! Zgadzam się, że
> początkujący użytkownik łatwiej opanuje obsługę Windows 95 niż Linuxa. Nie
> należy jednak zapominać o tym, że początkujący użytkownik łatwiej opanuje
> obsługę walkmana niż wieży stereo. Ktoś, kto uczy się czytać, łatwiej da
> sobie radę z Elementarzem niż Ulissesem - to jeszcze jednak nie powód, żeby
> korzystać przez całe życie z Elementarza.

Tak tylko to nie jest dobre porownanie bo na elementarzu skonczyc sie nie da 
a na win95 tak,Smutne ,ze pracownicy lab. wola tracic czas na czytanie "tony"
manuali aby np. wydrukawac strone zamiast zrobic to intuicyjnie w win95
efekt jest pozatym znacznie lepszy!

> 
> > Wybacz chłopie ale nie wiem o czym gadasz. Mam znajomych, którzy po
> 	Wybaczam Ci przede wszystkim Twój nieuprzejmy język.

> 	Posadziłem - siebie, równy rok temu. Instalacja Linuksa przebiegła
> szybciej niż pierwszych Windowsów. Powód? Miałem trochę nietypowy [*]
> sprzęt.  Windowsy stale wypluwały enigmatyczne komunikaty o błędach,
					^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
				Czy pamietasz jakie moze sie posmiejemy !

> 	Instalując Linuksa wystarczało przeczytać dokumenty HOWTO
		^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
		Instalujac win95 nic nie czytalem zadne HOWTO

> 	Kolejny przykład: dostaliśmy do laboratorium nowiutki komputer z
> Windowsami 95, markowy (Compaq). Pierwszą czynnością było zapoznanie się z
> dokumentacją i utworzenie dyskietek z systemem (Compaq w Niemczech nie
> dołącza CD z systemem) - dotąd nie udało się tego zadania wykonać,
> czterokrotna próba kończyła się za każdym razem po paru godzinach w okolicy
> dwudziestej - dwudziestej piątej dyskietki. Facet z serwisu był dwa razy. 

Nie rozumiem jak to "25" dyskietki, to przegrywaliscie win95 na dyskietki :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


> 	Aha, a jeśli chodzi o vi: rzeczywiście, z początku było trudno.
> Popełniłem mianowicie kardynalny błąd ignoranta: zamiast polecenia "man vi"
> wydałem polecenie "vi". Po przeczytaniu strony manualu nigdy już nie
						^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
						No chyba nie jednej !!!!!!!! a ze 20 !
	
> wróciłem do prymitywnych edytorków w rodzaju pico czy joe. Nawet w Wordzie
> dla Maca, z którego korzystam, nie ma tylu możliwości

		Jakis przykladzik !??
	
> przeszukiwania/zamiany tekstu - używam go praktycznie tylko do formatowania
> tyamczasowych wydruków nim tekst trafi do Adobe lub Xpress.
									^^^^^^^^
							Pod winde95 taz jest Adobe (masz na mysli PageMaker chyba)
							firma Adobe zapowiedziala ,ze powoli wycofuje sie z tak mocnego
							zaangazownia w MAC'a zostaja przy zacytuje kogos "wingownie95"
							zamiast "uderzyc" na Linuxa ;o))))


-- 
Bartosz Walecki
nick: barti
Kraków (Cracow)
Poland
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#485
Author: Ziemek Borowski
Date: Mon, 03 Nov 1997 09:23
32 lines
2497 bytes
Sun, 02 Nov 1997 16:21:49 GMT, Albert Geres na pl.comp.os.advocacy napisał:
>Widzisz, ja uważam, że komputer powinien być dla zwykłych ludzi, a nie
>dla adminów. linux (i jego dokumentacja) wciąż taka nie jest i bardzo
>nad tym boleję.

jakby to powiedzieć... Linux był i będzie (jeśłi chodzi o zarządznie
nim) dla adminów (tak samo jak M$ WinNT, VMS, Unixy, VM/CMS) 
I nic tego nie zmieni (albo to będą już inne systemy) 

>To zależy do czego. Do oprogramowania serwera GUI potrzebny nie jest.
>Do komputera domowego - nie widzę innego wyjścia. Zresztą popularność
>np. maków właśnie stąd sie wzięła - z przyjaznego, funkcjonalnego i
>intuicyjnego GUIa.
Kiedyś Jacek Stępniewski głosił pogląd że linux jest dobry na serwer,
nietypową stację roboczą. I ja się z nim zgadzam... bo i moje potrzeby
są nietypowe: nie gram, piszę w plain text lub w SGMLu, składam i
drukuję w LaTeXu, niewiele liczę, za to sporo przeglądam sieci ;-) 
I taka  jest moja workstation (no tak naprawdę to jest to serwer - a
moja stacja to 30Mb wygospodarowane na Xterminal z Linuxa 
na jakimś komputerze z NT ;-( 


>Moje marzenie to system z interfejsem win95/mac/warp a pod maską
>linuxowe bebechy. (chodzi oczywiście o cały interfejs - spójne
>jednorodne środowisko, a nie xserwer+windowmanager+xterminal)

wiesz? nie bardzo rozumiem... 
chodzi Ci o coś takiego jak robią ludzie z projektu KDE? 
czy może o potwonka ala M$ ;-) 

-- 
Ziemek Borowski 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#486
Author: Jacek Osiecki
Date: Mon, 03 Nov 1997 11:47
31 lines
2777 bytes
Dnia Sun, 02 Nov 1997 16:21:49 GMT, Albert Geres napisał(a):

>>Tak na marginesie.
>>Ktoś kiedyś powiedział, że U*nix jest bardzo przyjacielskim systemem, tylko
>>bardzo starannie dobiera przyjaciół.

>Zbyt starannie. W tej chwili linux jest chyba najbardziej
>zaawansowanym technologicznie os'em na pc'ta. Aż dziwne, że nikt do
>tej pory nie skonstruował wersji "linuxa dla opornych" z interfejsem
>porównywalnym łatwością obsługi z windą, makiem czy warpem. I nie
>chodzi mi o to, co robi redhat, czy wszystkie window managery razem
>wzięte.Chodzi mi raczej o zastąpienie klasycznego terminal+bash
>solidnym GUIem. Nie wiem jak to wygląda od strony technicznej, ale
>jeśli nie zrobi tego linux zrobią to inni -> np. beos, raphsody itd.

Nie rozumiem - chodzi ci o to, aby w ogole wyrzucic tryb tekstowy? A po co?
Zeby przy podlaczeniu do innego komputera nie dalo sie juz wystartowac
systemu? Zupelnie bez sensu... Windowmanagery są właśnie po to, żeby laik
mógł się bez problemów poruszać po zasobach linuxa...

>Moje marzenie to system z interfejsem win95/mac/warp a pod maską
>linuxowe bebechy. (chodzi oczywiście o cały interfejs - spójne

No toż to przecież jest - linux, na którym chodzi KDE...

Pozdrawiam,
-- 
/---------------------------------------------------------------------------\
| Jacek Osiecki, ul. K.Jagiellonczyka 12, 31-704 Krakow 60 tel. (012)6455787|
|mailto:joshua@student.uci.agh.edu.pl http://linux.uci.agh.edu.pl/~joshua2/ |
|         ICQ Number: 4381847 irc: najczesciej jako joshua_ :)              |
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#491
Author: Pawel Wiecek
Date: Mon, 03 Nov 1997 11:48
15 lines
1760 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
> Również nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosiłem z dysku
> mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywać się przez
> kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobić jakąś trywialną
> rzecz, krórą winda/mac/os robi po dwóch-trzech ruchach myszą.

Chodzi o generacje GPF-a? ];^)=

        Pawel

-- 
 (___)  | Pawel Wiecek ------------- <coven@pwr.wroc.pl> |
< o o > | http://www.ists.pwr.wroc.pl/~coven/            |
 \ ^ /  | finger coven@lb.ists.pwr.wroc.pl for PGP key   |
  (")   |  * * *  To err is human, to moo bovine  * * *  |
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#492
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Mon, 03 Nov 1997 12:48
36 lines
2631 bytes
alberet@polbox.com (Albert Geres) writes:

> On 2 Nov 1997 02:19:06 GMT, January Weiner
> <jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de> wrote:
> 
> >Chodziło mi wyłącznie o to, że podręczniki Micro$oftu pisane są
> >kulawym, brzydkim językiem - i to nie tylko w przypadku wersji polskiej,
> >ale na pewno także i niemieckiej.
> 
> Instrukcje obsługi nie mają być ładne, tylko przejrzyste,
> komunikatywne i funkcjonalne. Linuxowe HOWTO wcale nie są w tym
> względzie idealne (nie mówiąc już o manach).

Kochaaany... to ty instrukcji od Windy nie widziałeś. Znajdź mi w niej
jak wytłumaczyć windzie że już nie ma Paintshopa i jpgi ma pokazywać
mediaplayerem - znajdź to w INSTRUKCJI a zjem a5 kalki technicznej.

> >Nie jestem informatykiem. Jestem prostym biologiem. Ale mam
> >możliwość wnikliwego porównania różnych systemów operacyjnych. Ciągle
> >stykam się z koniecznością instalacji i obsługi nowego oprogramowania w
> >różnych systemach. I jeszcze raz powtarzam: windowsy są tajemnicze.
> 
> Również nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosiłem z dysku
> mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywać się przez
> kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobić jakąś trywialną
> rzecz, krórą winda/mac/os robi po dwóch-trzech ruchach myszą.

Co takiego robi ? Konkretnie ?

Alex

-- 
Janusz A. "Alex" Urbanowicz, student of physics, Toruń DHP network admin
e-mail: Janusz.Urbanowicz@bofh.org.pl WWW: http://eris.phys.uni.torun.pl/~alex/
"Płynąć chcę na Wschód, za Suez, gdzie jest dobrem każde zło,
gdzie przykazań brak dziesięciu a pić można aż po dno" -- Kipling
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#493
Author: bort
Date: Mon, 03 Nov 1997 13:36
17 lines
1724 bytes
Janusz A. Urbanowicz <alex@eris.phys.uni.torun.pl> wrote:
> alberet@polbox.com (Albert Geres) writes:
> > Również nie jestem informatykiem i dlatego niedawno wykosiłem z dysku
> > mojego ukochanego DEBIANKA. Nie mam czasu przekopywać się przez
> > kilobajty tekstu "udokumentowanych funkcji" by zrobić jakąś trywialną
> > rzecz, krórą winda/mac/os robi po dwóch-trzech ruchach myszą.

> Co takiego robi ? Konkretnie ?

Zgaduję: reboot? :-)

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort@zeus.polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ****** Jak ktoś zaczyna od W'95 to gdzie skończy? NA POWĄZKACH!!! ******
-- 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#498
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Mon, 03 Nov 1997 14:02
48 lines
3481 bytes
Bartosz Walecki <barti@kki.net.pl> wrote:
[..]
: Tak tylko to nie jest dobre porownanie bo na elementarzu skonczyc sie nie
: da a na win95 tak,Smutne ,ze pracownicy lab. wola tracic czas na czytanie
: "tony" manuali aby np. wydrukawac strone zamiast zrobic to intuicyjnie w
: win95 efekt jest pozatym znacznie lepszy!

To też nie jest dobre porównanie. Bo ustawiając drukarkę nie czyta się tony
manów tylko góra dwie trzy strony, a wcześniej można sobie poczytać
Printuing-HOWTO (jeśli chodzi o Linuxa). Jeżeli przy takiej operacji włączy
się myślenie to operacja konfigurowanai drukarki trwa kilkadziesiąt minut
włącznie ze sprawdzeniem czy wszystko działa. W tym wypadku dodatkowo
uzyskuje się taki efekt, że system nie gubi ni z gruszki ni z pietruszki co
raz ustawień drukarki, co w efekcie może powodować, że miesięcznie czas
poświęcany na drukarkę moze być wielokrotnie dłuższy niż jednorazowe
konfigurowanie nawet egzotycznej drukarki.

[..]
:> 	Posadziłem - siebie, równy rok temu. Instalacja Linuksa przebiegła
:> szybciej niż pierwszych Windowsów. Powód? Miałem trochę nietypowy [*]
:> sprzęt.  Windowsy stale wypluwały enigmatyczne komunikaty o błędach,
: 			   ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
: 				Czy pamietasz jakie moze sie posmiejemy !

Może nie enigmatyczne co poprostu śmieszne ..
W MLK na PG jest serwer plikowy postawiony akurat na Linuxie (samba) i
trochę komputerów, które można uruchomić pod dos/win95 lub Linuxem. Czasami
jak windzie coś się rozjedzie z międzymordziem sieciowym (wcale nie
rzadkość) przy montowaniu wolumenów sieciowych wypisuje komunikat "Błąd
dysku sieciowego. Sprawdź czy dysk jest dobrze włożony".

:> 	Instalując Linuksa wystarczało przeczytać dokumenty HOWTO
: 		^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
: 		Instalujac win95 nic nie czytalem zadne HOWTO

A potem instalijesz jeszcze raz win* i jeszcze raz, i jeszcze raz .. i tak
przy 10-tej iteracji już wiesz co i jak powinieneś robić, żeby wszystko było
dobrze. Typowa zabawa początkujących z win* polega na reinstalowaniu win*
prszynajmniej raz dziennie. Potem im to przechodzi bo reinstalację mają już
w paluszku, a potem ta umiejętność pomaga w sytuacji kiedy nagle coś
przestaje działać.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, student, PG FTiMS *e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#499
Author: January Weiner
Date: Mon, 03 Nov 1997 17:56
144 lines
8631 bytes
Pierwsza uwaga: moze zrobisz cos ze swoim ulubionym edytorem, z ktorego
korzystasz piszac listy? Dziwnie je bowiem formatuje. Zamiast tabulacji
masz osiem znakow tabulacji pod rzad. (poprawilem: %s/^I*/^I/).

Bartosz Walecki <barti@kki.net.pl> wrote:

> > białek). W pokoju obok Macintosh do obsługi sekwencera DNA i komputer pod
> > Windows 95 do obsługi skanera (co i tak przerasta możliwości tego systemu).
> 	^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> 	raczej goscia go obsugijacego :)
	Przykro mi. Skaner instalowal fachowiec z firmy, ktora napisala
specjalistyczny soft do obslugi tego skanerra i dalszej obrobki danych (to
jest specyficzna konfiguracja do pewnego konkretnego zastosowania). Spedzil
dwa dni zanim jako tako dzialalo. Komputer ma proc 233 MHz, 32 MB pamieci i
21 calowy monitor, ale Win 95 nie potrafia na nim wyswietlic wiecej niz 256
kolorow.

> Brawo szkoda tylko, ze  w tym natloku systemow operacyjnych naliczylem 5 
> ( swoja droga absurd aby w lab. wykozystywac 4 systemy :))))))))))))))) )
			^^^^^^^^^
	No, to Ci wytlumacze.
	1. Standard w calym budynku to jest Mac - siec wylacznie z makowek.
	2. Producent HPLC wyprodukowal oprogramowanie tylko pod OS/2
(twierdza, ze poniewaz kazde uruchomienie jest kosztowne, nie mozna sobie
pozwolic na to, by probki poszly do kosza tylko dlatego ze w srodku nocy
zawiesil sie komputer)
	3. Producent oprogramowania do skanera skorzystal w Windy 95
	4. AIXy sa serwerami dla studentow
	5. Convex sluzy do specjalistycznych zastosowan z mojej dziedziny.
	6. Linuksa mam w domu, nie w labie.
	Wyzej nerek nie podskoczysz, tak juz jest i nic na to nie
poradzimy. 

> nie nauczyles sie takiej dziecinnie prostej rzeczy jak obsluga win95!
> mozewmy sie umowic jak masz jais problemz win95 to daj posta (email) a ja Ci 
> pomoge, w zamian ty mi pomozesz w Linuxie gdy ja bede mial problem co Ty nato 
> ??
	Wlasciwie, nie ma sprawy. Jest tylko jeden problem: mam teraz
komputer, ale :) bez monitora. Ale poza tym - nie ma sprawy, zrobie co bede
mogl, co oczywiscie nie znaczy, ze moge duzo...
	Ja sie nauczylem Windy. Chodzi mi o to, ze w momencie , w ktorym
chcesz zrobic cos bardziej zlozonego, np. zainstalowac wyz. wym. soft, to
instrukcja obslugi mozesz sobie... itd. Nigdzie nie ma jasno powiedzianych
zasad, co np. winda robi w trakcie instalacji nowego softu, gdzie sa logi,
jak je czytac, jesli sa, co zrobic, jesli sie powiesi w trakcie instalacji,
w ktorych katalogow szukac chlamu, jakie pliki wolno innym programom
modyfikowac, jakie nie. O, chocby taka sprawa: nigdzie nie ma jasno
powiedziane, do czego sluzy dany plik w katalogu Windows. Ktore moge
usunac, zeby zwolnic miejsce na dysku, ktore nie. I tak dalej, i tak dalej.
W linuksie moge zrobic albo np. apropos lilo.conf (i dowiaduje sie o co
chodzi), albo przeszukac (najlepiej automatycznie) dostepna dokumentacje.
	
> Tak tylko to nie jest dobre porownanie bo na elementarzu skonczyc sie nie da 
> a na win95 tak,Smutne ,ze pracownicy lab. wola tracic czas na czytanie "tony"
> manuali aby np. wydrukawac strone zamiast zrobic to intuicyjnie w win95
> efekt jest pozatym znacznie lepszy!
	O czym ty, czlowieku, mowisz, co? 
	1) intuicyjny to jest Macintosh, a nie winda. Wydrukuj se
intuicyjnie dane wyjsciowe z SeqMan (taki soft) w windzie, zycze
powodzenia.
	2) stracilem mnostwo czasu, bo winda to komercyjny chlam. 
	3) nie jestem pracownikiem laboratorium.

> > sprzęt.  Windowsy stale wypluwały enigmatyczne komunikaty o błędach,
> 	^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> 	Czy pamietasz jakie moze sie posmiejemy !
	Nie, nie pamietam. Ciagle jeszcze, niestety, pamietam ze w ogole
mialem winde.
	Czekaj, wiem - bylo cos o bledach rejestru; komputer co trzecie
uruchomienie padal, co trzecie dzialal dobrze, a co trzecie przechodzil na
tryb awaryjny. Czy jakos tak. Nie udalo mi sie znalezc w oryginalnej
instrukcji (tak, instalowalem oryginalne windowsy) nic o rejestrze poza
sposobem na odtwarzanie z kopii. Tak uczynilem, ale i tak najdalej za trzy
uruchomienia sie walilo. Nie mam nerwow, zeby *zgadywac* co jest nie tak.

> > 	Instalując Linuksa wystarczało przeczytać dokumenty HOWTO
> 	^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> 	Instalujac win95 nic nie czytalem zadne HOWTO
Bo ich nie bylo. Kropka. Dzieki temu, jak rozumiem, udalo Ci sie od razu
zoptymalizowac dzialanie Twojego komputera dlubiac w Rejestrze Windows. Bez
podrecznika, bez kupionych w sklepie ksiazek, korzystajac li tylko z
zalaczonej instrukcji i pomocy do Windos (w tym samouczka). Ucho od
sledzia, przyjacielu.

> Nie rozumiem jak to "25" dyskietki, to przegrywaliscie win95 na dyskietki :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
	Tak. Polityka Microsoftu zabrania niektorym firmom (np. Compaq w
naszym przypadku) dolaczania instalacyjnego CD nawet jesli wraz z komputerem
nabywane sa Windows 95. Natomiast mozna sobie samemu zrobic dyskietki
instalacyjne (27 czy 28, nie pamietam). Nie pytaj mnie, kto to wymyslil, bo
nie wiem.

> > 	Aha, a jeśli chodzi o vi: rzeczywiście, z początku było trudno.
> > Popełniłem mianowicie kardynalny błąd ignoranta: zamiast polecenia "man vi"
> > wydałem polecenie "vi". Po przeczytaniu strony manualu nigdy już nie
> 	^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> 	No chyba nie jednej !!!!!!!! a ze 20 !
	Konkretnie tej z /usr/man/man1/
> 	
> > wróciłem do prymitywnych edytorków w rodzaju pico czy joe. Nawet w Wordzie
> > dla Maca, z którego korzystam, nie ma tylu możliwości
> 	Jakis przykladzik !??
	Word 5.0 dla Maca nie ma WordBasica. W Wordzie 6 i 7 da sie w
zasadzie wszystko (no, wszystko tez nie) zrobic, co sie da w vi (wlasc.
vim, bo jego uzywam) - ale trwa to dluzej, no i trudniej sie nauczyc
WordBasica niz tych paru polecen vi i skladni wyrazen regularnych.
	Ile tylko sobie zyczysz. Zaczniemy od tych prostych.
	Prosta substytucja:
	%s/<[^<>]*>//g - Usun wszystkie polecenia HTML
	Wygenerowanie spisu plikow do dokumentu HTML, z odnosnikami:
	.!ls -l
	%s/*.html/<A HREF=&>&<\/A>/	
	Przetworzenie fragmentu tekstu przez jakis zewnetrzny program
(uzywam m.in. do przerabiania polskich literek z jednych standardow na inne
albo przy pracy z sekwencjami DNA)
	.!jakis.program
	Wstawienie bibliografii:
	:x
	bibtex
	latex
	(...no dobra, zartuje, bibliografie latwiej wstawia sie w wordzie -
ale to zasluga EndNote, a nie Worda).
	Powyzsze *mozna* zrobic w WordBasicu, tylko ze dluzej to trwa
(napisanie makra, wykonanie...). Mierzylem czas, w jakim zastepuje tekst
Word na PowerPc i na tym samym komputerze klon vim - w ogole nie da sie
porownac.
	
> > przeszukiwania/zamiany tekstu - używam go praktycznie tylko do formatowania
> > tyamczasowych wydruków nim tekst trafi do Adobe lub Xpress.
> 	^^^^^^^^
> 	Pod winde95 taz jest Adobe (masz na mysli PageMaker chyba)
> 	firma Adobe zapowiedziala ,ze powoli wycofuje sie z tak mocnego
> 	zaangazownia w MAC'a zostaja przy zacytuje kogos "wingownie95"
> 	zamiast "uderzyc" na Linuxa ;o))))
	Zgadza sie, mam na mysli PageMaker. Nie pisalem jednak w tym
akapicie o wyzszosci Maca nad Windowsami, tylko narzekalem na Worda, wiec
Twoje argumenty tutaj nie tycza sie mojego tekstu.
	Adobe moze wycofywac zaangazowanie - na razie i tak nie
wykorzystujemy nawet polowy mozliwosci tej wersji programu, ktora juz mamy,
a jest ona w uzyciu naprawde czesto. 
	Pozdrawiam (i zrob cos ze swoimi tabulatorami, BCP)
				j.

-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#487
Author: Marcin M. Nagraba
Date: Mon, 03 Nov 1997 17:58
34 lines
2318 bytes
Ave !

Albert Geres wrote in message <345ea658.5323804@news-tpnet.icm.edu.pl>...
>On 2 Nov 1997 10:46:14 GMT, Tomasz Kłoczko


>>Tak na marginesie.
>>Ktoś kiedyś powiedział, że U*nix jest bardzo przyjacielskim systemem,
tylko
>>bardzo starannie dobiera przyjaciół.
>
>Zbyt starannie. W tej chwili linux jest chyba najbardziej
>zaawansowanym technologicznie os'em na pc'ta. Aż dziwne, że nikt do
>tej pory nie skonstruował wersji "linuxa dla opornych" z interfejsem
>porównywalnym łatwością obsługi z windą, makiem czy warpem. I nie

Z braku czasu ? Ja tych ludzi rozumiem, poswiecaja swoj (prywatny) czas na
wazniejsze rzeczy niz tworzenie ladnego GUI, dlatego tez Linux jest sprawny
ale... no taki chropawy (jak dla mnie to okrutnie nawet). A tworzenie
programow pod Winde to jak tworzenie filmu, rozrysowane poszczegolne
okienka, menusy... to musi zajmowac duzo czasu.

>chodzi mi o to, co robi redhat, czy wszystkie window managery razem
>wzięte.Chodzi mi raczej o zastąpienie klasycznego terminal+bash
>solidnym GUIem. Nie wiem jak to wygląda od strony technicznej, ale
>jeśli nie zrobi tego linux zrobią to inni -> np. beos, raphsody itd.

Next juz to zrobil ale jakos sie nie przebil :-(
A teraz tonie razem z Apple....

====
Marcin M. Nagraba
Neograf 2000 s.c.
e-mail: mnagraba@neograf.com.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#479
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Mon, 03 Nov 1997 23:11
10 lines
1084 bytes
mzimu@friko.onet.pl (Marcin Pasternak) wrote:

>poza tym sa spolszczone:
>MacOS   (od bardzo dawna)
>AmigaOS (nakladka LocalePL)

Wiem, ale pytanie dotyczyło systemów na peceta...  

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#473
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Mon, 03 Nov 1997 23:11
23 lines
1745 bytes
jacek@nie.ma.takiego.adresu (Jacek Konieczny) wrote:

>In article <346e9c23.14868252@news.icm.edu.pl>,
>	warta_olsztyn@bptnet.pl (Grzegorz Bodaszewski) writes:
>>>
>>>LyX. StarOffice. Corel WP. Aplixware. XClamation.
>> 
>> Będę upierdliwy: który z nich jest po polsku ?  Z polskim słownikiem
>> ortograficznym ? :-)
>
>Polskie litery są oczywiście w LyX-u (LaTeX je obsługuje, więc LyX też),
>jest także prawidłowe dzilenie wyrazów po polsku, czego nie można
>powiedzieć o M$ Mordzie (przynajmniej ver. 6). 
>AFAIK StarOffice też można do polskiego przekonać.

'Po polsku' oznacza w moim pojęciu: spolszczony interfejs użytkownika
i przetłumaczone na polski manuale. Istnieje coś takiego do Staroffice
czy Applixware ?   Jeśli nie, nie ma o czym mówić.  Pomysł zainstalowania
'przeciętnemu użytkownikowi biurowemu' jakiejkolwiek pochodnej TeX-a mogę
skwitować tylko wzruszeniem ramion - to po prostu nie dla nich.

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#488
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Mon, 03 Nov 1997 23:11
22 lines
1946 bytes
alberet@polbox.com (Albert Geres) wrote:

>Moje marzenie to system z interfejsem win95/mac/warp a pod maską
>linuxowe bebechy. (chodzi oczywiście o cały interfejs - spójne
>jednorodne środowisko, a nie xserwer+windowmanager+xterminal)

Ba, gdyby to było tak łatwo zrobić...  Jest już coś takiego, co prawda
nie na bazie Linuxa, a komercyjne.  NeXTStep się nazywa. I spokojnie
sobie zdycha, podobnie jak wiele innych dobrych systemów, wygryzanych
z rynku przez Małomiękkiego :(

Interfejs win95 jest w sumie dość prymitywny i prawdopodobnie dałoby
się go znakomicie naśladować, pisząc kilka odpowiednich xclientów.
Tylko - kto to ma zrobić ?   Na pewno żaden miłośnik linuxa, czujący
się w shellu jak ryba w wodzie - po prostu mu to do niczego niepotrzebne.
Gorzej byłoby z aplikacjami - kto miałby je przerobić tak, żeby wszystkie
wyglądały podobnie ? 

Jeszcze gorzej byłoby z naśladowaniem maca czy warpa...

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#510
Author: Slawomir Bialek
Date: Tue, 04 Nov 1997 00:00
19 lines
1548 bytes
Bartosz Walecki <ba...@kki.net.pl> wrote:
: Brawo szkoda tylko, ze  w tym natloku systemow operacyjnych naliczylem 5 
: ( swoja droga absurd aby w lab. wykozystywac 4 systemy :))))))))))))))) )
: nie nauczyles sie takiej dziecinnie prostej rzeczy jak obsluga win95!
: mozewmy sie umowic jak masz jais problemz win95 to daj posta (email) a ja Ci 
: pomoge, w zamian ty mi pomozesz w Linuxie gdy ja bede mial problem co Ty nato 
: ??

Ok, wchodz� :)

Win95, drukarka OKI 4W, z Worda 6.0 i 7.0 drukuje, z notepada wypluwa na
kartk� tylko nazw� pliku, z Worksa w og�le nic nie wychodzi. Przy czym nie
ma �adnych komunikat�w o b��dach, itp...

Za rozwi�zanie problemu (metod� inn� ni� reinstalacja)
odpowiem na 5 pyta� dotycz�cych Linuxa (o ile nie b�d� mnie przerasta�) :-)

--c
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#465
Author: Piotr Gackiewicz
Date: Tue, 04 Nov 1997 00:44
8 lines
974 bytes
Bartosz Walecki (barti@kki.net.pl) wrote:
: Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
: <..>
: ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac Nie bedzie!

Drukuje.

Gacek.
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#500
Author: Watteau.
Date: Tue, 04 Nov 1997 00:51
113 lines
6427 bytes
> dwa dni zanim jako tako dzialalo. Komputer ma proc 233 MHz, 32 MB pamieci i
> 21 calowy monitor, ale Win 95 nie potrafia na nim wyswietlic wiecej niz 256
> kolorow.
Bzdura.
Jak wiadomo ilosc kolorow zalezy od rozmiarow pamieci
karty graf., a nie od pamieci systemu, ani typu monitora. 
Pojawiaja sie co prawda co jakis czas enigmatyczne propozycje
wsadzenia wszystkiego do jednej grupy kostek, ale projekt ten
 raczej nie ma szans (m.in. pamiec graf. musi byc b. szybka...)
Pod WIN95 latwo mozna uzyskac n kolorow; ja mam 800x600x4294967296 kolorow :}
Przy 16 MB pamieci.
I stacji dyskietek tylko 1,44 MB :-))

> 	1. Standard w calym budynku to jest Mac - siec wylacznie z makowek.
> 	2. Producent HPLC wyprodukowal oprogramowanie tylko pod OS/2
> (twierdza, ze poniewaz kazde uruchomienie jest kosztowne, nie mozna sobie
> pozwolic na to, by probki poszly do kosza tylko dlatego ze w srodku nocy
> zawiesil sie komputer)
Zmiencie firme na solidna.

> 	3. Producent oprogramowania do skanera skorzystal w Windy 95
Dla 90% skanerow oprogramowanie jest pod wiecej niz jeden system.
Zazwyczaj pod WIN i MAC-a.
Zajrzyj na strone producenta skanera.

> 	4. AIXy sa serwerami dla studentow
Po co tyle?

> 	5. Convex sluzy do specjalistycznych zastosowan z mojej dziedziny.
> 	6. Linuksa mam w domu, nie w labie.
> 	Wyzej nerek nie podskoczysz, tak juz jest i nic na to nie
> poradzimy. 
> 
> 	Ja sie nauczylem Windy. Chodzi mi o to, ze w momencie , w ktorym
> chcesz zrobic cos bardziej zlozonego, np. zainstalowac wyz. wym. soft, to
> instrukcja obslugi mozesz sobie... itd. Nigdzie nie ma jasno powiedzianych
> zasad, co np. winda robi w trakcie instalacji nowego softu, gdzie sa logi,
> jak je czytac, jesli sa, co zrobic, jesli sie powiesi w trakcie instalacji,
> w ktorych katalogow szukac chlamu, jakie pliki wolno innym programom
> modyfikowac, jakie nie. O, chocby taka sprawa: nigdzie nie ma jasno
> powiedziane, do czego sluzy dany plik w katalogu Windows. Ktore moge
> usunac, zeby zwolnic miejsce na dysku, ktore nie. I tak dalej, i tak dalej.
> W linuksie moge zrobic albo np. apropos lilo.conf (i dowiaduje sie o co
> chodzi), albo przeszukac (najlepiej automatycznie) dostepna dokumentacje.
Zobacz pliki *.inf.
Tam masz wszystko.
Do usuwania niepotrzebnych plikow (jesli instalator APLIKACJI) zostawil jakies smieci
 sluzyc moze masa programow free i share.
Tylko poszukac...

> 	O czym ty, czlowieku, mowisz, co? 
> 	1) intuicyjny to jest Macintosh, a nie winda. Wydrukuj se
> intuicyjnie dane wyjsciowe z SeqMan (taki soft) w windzie, zycze
> powodzenia.
> 	2) stracilem mnostwo czasu, bo winda to komercyjny chlam. 
Poznaj ten system troche lepiej.
Moze zmienisz zdanie.
Ale poznaj.
> 	3) nie jestem pracownikiem laboratorium.
To co tam robisz? :)
> 
> 	Czekaj, wiem - bylo cos o bledach rejestru; komputer co trzecie
> uruchomienie padal, co trzecie dzialal dobrze, a co trzecie przechodzil na
> tryb awaryjny. Czy jakos tak. Nie udalo mi sie znalezc w oryginalnej
> instrukcji (tak, instalowalem oryginalne windowsy) nic o rejestrze poza
> sposobem na odtwarzanie z kopii. Tak uczynilem, ale i tak najdalej za trzy
> uruchomienia sie walilo. Nie mam nerwow, zeby *zgadywac* co jest nie tak.
Od razu po instalacji WIN95?
Po instalacji jakiegos softu?
Napisz blizej...

> > 	Instalujac win95 nic nie czytalem zadne HOWTO
> Bo ich nie bylo. Kropka. Dzieki temu, jak rozumiem, udalo Ci sie od razu
> zoptymalizowac dzialanie Twojego komputera dlubiac w Rejestrze Windows. Bez
> podrecznika, bez kupionych w sklepie ksiazek, korzystajac li tylko z
> zalaczonej instrukcji i pomocy do Windos (w tym samouczka). Ucho od
> sledzia, przyjacielu.
Struktura Rejestru wcale nie jest skomplikowana.
Jesli potrzebujesz literatury do tego, to idz do ksiegarni.
Wyszedl wlasnie ostatnio podrecznik do Rejestru. Dobry.

WIN95 nie trzeba optymalizowac. Defaultowa instalacja jest calkiem
niezla. Mowie to, bo znam WIN95 bardzo dobrze i wielokrotnie
dlubalem mu w trzewiach. Patrzylem, szukalem znaczacych bledow.
I -- nie jest zle !

> 
> > Nie rozumiem jak to "25" dyskietki, to przegrywaliscie win95 na dyskietki 
> 	Tak. Polityka Microsoftu zabrania niektorym firmom (np. Compaq w
> naszym przypadku) dolaczania instalacyjnego CD nawet jesli wraz z komputerem
> nabywane sa Windows 95. Natomiast mozna sobie samemu zrobic dyskietki
> instalacyjne (27 czy 28, nie pamietam). Nie pytaj mnie, kto to wymyslil, bo
> nie wiem.
NIE MOZNA z zainstalowanego systemu zrobic dyskietek instalacyjnych.
Ale by mieli piraci ucieche....
Po pachy!!! :)
> 
Jeszcze pare slow.
Ja to juz wiele razy pisalem, Word nie jest szczytowym osiagnieciem
w dziedzinie programow do skladu pod WIN.
Do tego sluza programy klasy Quarka, PM5-6-6.5, Publishera, Calamusa.
TEX jest od nich gorszy pod wieloma wzgledami -- szczegolnie jesli
mowimy o DTP i malym DTP.
OK, pod TEX-em mozna zlozyc fajna ksiazke z wzorami--ale nie gazete ilustrowana.
A sprobuj poprawnie optycznie zlozyc kolor na stronie pod TEX-em.....
Poza tym, dla maniakow jest tez TEX i LaTEX pod WIN :)
VI zreszta tez.
To jest dyskusja os.advocacy a nie editors.advocacy...
|\\\                                           Watteau.
|///                                 (Stanis³aw B.A. Stawowy)
|\\\                                    watteau@priv.onet.pl
|///                     "Jeœli was obrazimy, w naszej jest to myœli..."    
|\\\                                                             Sen nocy letniej. 	
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#474
Author: Marcin Debowski
Date: Tue, 04 Nov 1997 05:23
22 lines
1846 bytes
In pl.comp.os.advocacy Grzegorz Bodaszewski <warta_olsztyn@bptnet.pl> wrote:
: jacek@nie.ma.takiego.adresu (Jacek Konieczny) wrote:
: >Polskie litery są oczywiście w LyX-u (LaTeX je obsługuje, więc LyX też),
: >jest także prawidłowe dzilenie wyrazów po polsku, czego nie można
: >powiedzieć o M$ Mordzie (przynajmniej ver. 6). 
: >AFAIK StarOffice też można do polskiego przekonać.

: czy Applixware ?   Jeśli nie, nie ma o czym mówić.  Pomysł zainstalowania
: 'przeciętnemu użytkownikowi biurowemu' jakiejkolwiek pochodnej TeX-a mogę
: skwitować tylko wzruszeniem ramion - to po prostu nie dla nich.

Mylisz sie i to bardzo. Mozesz spokojnie uzywac LyX'a nie majac o LaTeX'u
zielonego pojecia. LyX pracuje we wlasnym formacie a tylko dla potrzeb
wydruku/podgladu lub na wyrazne z/a/danie generuje dokument w latexu.
Bedac sekretarka nawet nie bylbys swiadom ze za tym wszystkim stoi jakis
tam TeX.

-- 

Marcin Dębowski

>>>>>>> KTP|WChem|PG http://www.pg.gda.pl/~agatek, agatek@pg.gda.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#472
Author: Grzegorz Flak
Date: Tue, 04 Nov 1997 09:13
13 lines
1148 bytes
Bartosz Walecki wrote:
> 
> Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
> <..>
> ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac Nie bedzie!
Bêdzie, bêdzie jak go przekonasz (mi siê uda³o). Odsy³am do archiwum
pl.comp.os.linux

Pozdrawiam
-- 
Grzegorz Stefan Flak
stefan@ibm.uci.agh.edu.pl
http://ibm.uci.agh.edu.pl/~stefan
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#501
Author: Ziemek Borowski
Date: Tue, 04 Nov 1997 09:26
44 lines
2475 bytes
4 Nov 97 00:51:46 GMT, Watteau. na pl.comp.os.advocacy napisał:
>Struktura Rejestru wcale nie jest skomplikowana.
penie jak na bazę danych nie jest... jak na narzędzie do konfiguracji
systemu jest. 

>Jesli potrzebujesz literatury do tego, to idz do ksiegarni.
>Wyszedl wlasnie ostatnio podrecznik do Rejestru. Dobry.

masz na myśli to dziełko Roba Tidrowa? 

>WIN95 nie trzeba optymalizowac. Defaultowa instalacja jest calkiem
>niezla. 
tylko że do tego trzeba jeszcze zainstalować aplikacje ;-) 

>NIE MOZNA z zainstalowanego systemu zrobic dyskietek instalacyjnych.
>Ale by mieli piraci ucieche....
>Po pachy!!! :)

cóż, sugerujesz że firmy takie jak Toshiba, Compaq, IBM łamią licencję
M$? jeśli tak to napisz, adres na Grzybowską (nie na giełdę ;-) znasz. 

 
>TEX jest od nich gorszy pod wieloma wzgledami -- szczegolnie jesli
>mowimy o DTP i malym DTP.
>OK, pod TEX-em mozna zlozyc fajna ksiazke z wzorami--ale nie gazete 
>ilustrowana.

Marek Ryćko składa tym reklamy - piękne i kolorowe zresztą. 
Podobnie wizytówki. 

>A sprobuj poprawnie optycznie zlozyc kolor na stronie pod TEX-em.....
>Poza tym, dla maniakow jest tez TEX i LaTEX pod WIN :)
>VI zreszta tez.
świetnie... i dlatego to wszystko mam na wszystkich stacjach przy
których w moim labie zdarza mi się usiąść ;-) 
ale i tak stabilniej to działa pod Linuxe ;-) 


>To jest dyskusja os.advocacy a nie editors.advocacy...
cóż ;-) 


-- 
Ziemek Borowski 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#489
Author: Jaroslaw Rafa
Date: Tue, 04 Nov 1997 14:44
18 lines
1716 bytes
Albert Geres wrote:
> Moje marzenie to system z interfejsem win95/mac/warp a pod maską
> linuxowe bebechy. (chodzi oczywiście o cały interfejs - spójne
> jednorodne środowisko, a nie xserwer+windowmanager+xterminal)
A dlaczego xserwer+window manager to ma byc źle???
Jak bez xserwera odpalisz aplikacje na INNYM komputerze? (robie to na co
dzien).
Takie rozdzielenie powieksza uniwersalnosc tego systemu. I jego
mozliwosci dopasowania go do wlasnych potrzeb. Jaki chcesz window
manager, taki uzywasz - to jest cala filozofia Unixa.
Ja wole fvwm, moj kolega OpenLooka - mozemy korzystac z tego samego
komputera.
Jak lubisz interfejs a'la Win95 to po prostu wymieniasz window managera
(na fvwm95) - i masz, lacznie z menu "Start".
-- 
Pozdrowienia,
   Jaroslaw Rafa
   raj@inf.wsp.krakow.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#502
Author: Jaroslaw Rafa
Date: Tue, 04 Nov 1997 14:52
15 lines
1438 bytes
Watteau. wrote:
> 
> NIE MOZNA z zainstalowanego systemu zrobic dyskietek instalacyjnych.
> Ale by mieli piraci ucieche....
Z PREinstalowanego systemu.
Mozna, jak najbardziej. Np. wszystkie IBM PS/1 tak maja. Preinstalowany
DOS+Windows, w Windows program o nazwie "Diskette Factory", ktory
generuje wszystkie dyskietki instalacyjne z tym, co na komputerze jest.

A piraci to uwazasz ze dyskietek instalacyjnych nie umieja skopiowac???
To co to za piraci!!!
-- 
Pozdrowienia,
   Jaroslaw Rafa
   raj@inf.wsp.krakow.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#503
Author: January Weiner
Date: Tue, 04 Nov 1997 15:56
129 lines
7074 bytes
Watteau. <watteau@free.polbox.pl> wrote:
> Bzdura.
	Zgadzam sie, bzdure napisalem. Cofam argumenta moje: wina lezy nie
po stronie Windows, tylko Compaqa, ktory karte graficzna umiescil na plycie
glownej, i widocznie (bo dokumentacji do karty nigdzie nie ma) ma za malo
pamieci.

> > 	2. Producent HPLC wyprodukowal oprogramowanie tylko pod OS/2
> > (twierdza, ze poniewaz kazde uruchomienie jest kosztowne, nie mozna sobie
> > pozwolic na to, by probki poszly do kosza tylko dlatego ze w srodku nocy
> > zawiesil sie komputer)
> Zmiencie firme na solidna.
> > 	1. Standard w calym budynku to jest Mac - siec wylacznie z makowek.
	Pharmacia Biotech jest jedna z najsolidniejszych, jesli nie
najsolidniejsza firma w tej dziedzinie.

> > 	3. Producent oprogramowania do skanera skorzystal w Windy 95
> Dla 90% skanerow oprogramowanie jest pod wiecej niz jeden system.
> Zazwyczaj pod WIN i MAC-a.
> Zajrzyj na strone producenta skanera.
	Problem w tym, ze skaner - Sharpa - jest nie calkiem typowy, bo
sluzy do skanowania zeli poliakrylamidowych - tzw. dwuwymiarowych zeli
do rozdzialu bialek.

> > 	4. AIXy sa serwerami dla studentow
> Po co tyle?
	Glupie pytanie. Nie wiem, ilu jest studentow na uniwersytecie w
Heidelbergu, ale sporo - tutaj wiekszosc z nich ma swoje konta, nawet
studenci germanistyki albo filologii klasycznej.

> Zobacz pliki *.inf.
	Dziękuję, zobaczę. Dodam, że nie znalazłem tej informacji w manualu
do Win.

> Tam masz wszystko.
> Do usuwania niepotrzebnych plikow (jesli instalator APLIKACJI) zostawil jakies smieci
>  sluzyc moze masa programow free i share.
> Tylko poszukac...
	ROTFL!!! A ja myślałem, że skoro już płacę za system... 
	Free to ja mam Linuksa, z pakietami rpm. Jeśli skuteczne działanie
Windowsów zależy od programów share i free, to wybacz, ale to jest
amatorstwo.

> Poznaj ten system troche lepiej.
> Moze zmienisz zdanie.
> Ale poznaj.
	Będę, w wolnych chwilach. Ale na szczęście zajmuję się genetyką
molekularną, a nie biochemią, więc system do oczyszczania białek mnie mniej
interesuje.

> > 	3) nie jestem pracownikiem laboratorium.
> To co tam robisz? :)
	Doktorat, czyli studiuję. Nie jestem tam zatrudniony, a ni nie
jestem TA (technicznym).

> Od razu po instalacji WIN95?
> Po instalacji jakiegos softu?
> Napisz blizej...
	Hm, to było dawno. Od tego czasu mam nowy, duży dysk, większą
pamięć i nie używam 95. Wtedy AFAIR problem polegał na tym, że dysk był
jakiś tandetny i trochę nietypowy, a poza tym podzielony na kilka partycji
(bo miałem Linuxa). Problem nie leżał jednak w sąsiedztwie Linuksa,
ładowałem tegoż z dyskietki systemowej, a nie z lilo, tzn. Linuks w ogóle
nie ruszał partycji windy i MBR. Nie montowałem też pod Linuksem
windzianego systemu plików.
	Nie wiem. Podejrzewam, że Windowsy wyczuły, iż mam do nich
uprzedzenia.

> Struktura Rejestru wcale nie jest skomplikowana.
> Jesli potrzebujesz literatury do tego, to idz do ksiegarni.
> Wyszedl wlasnie ostatnio podrecznik do Rejestru. Dobry.
	No właśnie o to mi cały czas chodzi!!! Dokładnie o to!!! To jest
mój argument! Aby Windowsy dobrze działały, i tak muszę się przekopywać
przez fachową literaturę, i to w dodatku drogą (20 zł? Tu, w Niemczech,
dużo drożej). W Linuksie wszystko, co potrzeba, mam za darmo.

> WIN95 nie trzeba optymalizowac. Defaultowa instalacja jest calkiem
> niezla. Mowie to, bo znam WIN95 bardzo dobrze i wielokrotnie
> dlubalem mu w trzewiach. Patrzylem, szukalem znaczacych bledow.
> I -- nie jest zle !
	Nie jest najgorzej, zgadza się. Gdy masz typowy sprzęt, software
Microsoftu, silny komputer. Zgadzam się! Ale niech no się coś zchrzani...

> NIE MOZNA z zainstalowanego systemu zrobic dyskietek instalacyjnych.
> Ale by mieli piraci ucieche....
> Po pachy!!! :)
	Po pierwsze, to zarzucasz mi kłamstwo, nawet nie nieznajomość
tematu - tak jak w pierwszym punkcie, w którym miałeś rację - tylko albo
kłamstwo, albo krańcową głupotę. Ja zazwyczaj staram się unikać tego typu
posądzeń zanim nie mam dowodów - ale widzę, że nie jest to nowoczesne
podejście do sztuki dyskusji.
	Po prostu nie wiesz, o czym mowa. Nie można z systemu -
ale Compaq i inne firmy dołączają katalog z obrazami dyskietek systemowych
- nie wiem, na czym polega zabezpieczenie przed wielokrotnym kopiowaniem,
bo jak na razie, nie udało nam się sprawdzić, czy po ukończeniu tworzenia
zestawu dyskietek katalog ów jest wymazywany (ciągle robi nam 2x 24 i 0 x
25). 

> Jeszcze pare slow.
> Ja to juz wiele razy pisalem, Word nie jest szczytowym osiagnieciem
> w dziedzinie programow do skladu pod WIN.
	Word nie służy do składu. Word służy jako maszyna do pisania. Word
nawet nie potrafi wyświetlić wszystkich poleceń formatujących, by można
było je ręcznie ustawić. 

> Do tego sluza programy klasy Quarka, PM5-6-6.5, Publishera, Calamusa.
> TEX jest od nich gorszy pod wieloma wzgledami -- szczegolnie jesli
> mowimy o DTP i malym DTP.
	Widzę, że jesteś znawcą TeXa. Pozwolę sobie tu na złośliwość: czy
równie dobrym, jak windowsów? (patrz stwierdzenie o dyskietkach
systemowych).

	Słuchaj, ja rzeczywiście nie lubię Microsoftu - dlatego w domu mam
Linuksa. W pracy jednak problemy Microsoft/Mac/Costam_jeszcze zupełnie
bledną, bo dużo bardziej mnie rajcują problemy związane np. z primer
extension, rozumiesz? I w nosie mam, jaki soft mi wybierze primera do
syntezy, byle to zrobił szybko i dobrze. Nie jestem takim manjakiem
komputerów, jakim jestem manjakiem DNA. Naprawdę chciałbym uwierzyć, że
wpół-monopolista sprzedający ten sam soft licealistom, naukowcom i
sekretarkom jest autorem najefektywniejszych (bo w moim wypadku cena nie
gra aż tak dużej roli) rozwiązań.
		Pozdrowienia,
					January 
					
P.S. Podałem przykłady możliwości vi. Nadal czekam na odpowiedź.

-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Enter.
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#504
Author: Marcin M. Nagraba
Date: Tue, 04 Nov 1997 17:47
19 lines
1652 bytes
Ave !

January Weiner wrote in message <63ngka$qt0$1@roadrunner.micro-net.net>...
>Watteau. <watteau@free.polbox.pl> wrote:
>> > 3. Producent oprogramowania do skanera skorzystal w Windy 95
>> Dla 90% skanerow oprogramowanie jest pod wiecej niz jeden system.
>> Zazwyczaj pod WIN i MAC-a.
>> Zajrzyj na strone producenta skanera.
> Problem w tym, ze skaner - Sharpa - jest nie calkiem typowy, bo
>sluzy do skanowania zeli poliakrylamidowych - tzw. dwuwymiarowych zeli
>do rozdzialu bialek.


A co w nim takiego nietypowego ? Ultradzwiekowy 3D czy jak ?

====
Marcin M. Nagraba
Neograf 2000 s.c.
e-mail: mnagraba@neograf.com.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#508
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Tue, 04 Nov 1997 23:00
18 lines
1637 bytes
"Watteau." <watteau@free.polbox.pl> wrote:

>NIE MOZNA z zainstalowanego systemu zrobic dyskietek instalacyjnych.
>Ale by mieli piraci ucieche....
>Po pachy!!! :)

Kup sobie jakiegoś 'prawdziwka' - Compaq-a lub IBM.
Albo lepiej nie kupuj, to sprzęt nie dla normalnych ludzi - znajdź 
jakąś firmę, która kupiła i właśnie rozpakowuje.
Wyciągnij taki komputer z pudła, przyjrzyj mu się dokładnie.
Przeczytaj wszystkie ulotki w opakowaniu. Przeczytaj licencję na 
system operacyjny.

Będziemy mieli wspólną płaszczyznę do dyskusji o tym, co można,
czego nie można. I co radzi zrobić producent po uruchomieniu sprzętu.

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#506
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Tue, 04 Nov 1997 23:00
24 lines
1910 bytes
January Weiner <jweiner1@ix.urz.uni-heidelberg.de> wrote:

>ale Compaq i inne firmy dołączają katalog z obrazami dyskietek systemowych
>- nie wiem, na czym polega zabezpieczenie przed wielokrotnym kopiowaniem,
>bo jak na razie, nie udało nam się sprawdzić, czy po ukończeniu tworzenia
>zestawu dyskietek katalog ów jest wymazywany (ciągle robi nam 2x 24 i 0 x
>25). 

Jest usuwany z menu program do tworzenia dyskietek. Nie sprawdzałem,
czy jest również fizycznie usuwany z dysku. Pliki *.cab, chwała Bogu
i Partii zostają - można się do nich odwołać przy doinstalowywaniu
czegoś do windy, nie trzeba żonglować dyskietkami.

Ja bym na Twoim miejscu wezwał serwis do tego Compaq-a - przynajmniej
dyskietki powinny się dać zrobić. Schody zaczynają się zwykle trochę 
później.

OSciski,
G.

P.S. Zrobiło Ci się US-ASCII w nagłówku :(

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#505
Author: January Weiner
Date: Wed, 05 Nov 1997 14:00
23 lines
1881 bytes
Marcin M. Nagraba <mnagraba@neograf.com.pl> wrote:
> January Weiner wrote in message <63ngka$qt0$1@roadrunner.micro-net.net>...
> >Watteau. <watteau@free.polbox.pl> wrote:
> >> > 3. Producent oprogramowania do skanera skorzystal w Windy 95
> >> Dla 90% skanerow oprogramowanie jest pod wiecej niz jeden system.
> >> Zazwyczaj pod WIN i MAC-a.
> >> Zajrzyj na strone producenta skanera.
> > Problem w tym, ze skaner - Sharpa - jest nie calkiem typowy, bo
> >sluzy do skanowania zeli poliakrylamidowych - tzw. dwuwymiarowych zeli
> >do rozdzialu bialek.
> A co w nim takiego nietypowego ? Ultradzwiekowy 3D czy jak ?

	1. Soft 
	2. Filtry
	3. Obudowa (zele, jak sama nazwa wskazuje, sa mokre, i
przezroczyste).
	4. Duza dokladnosc.

						j.


-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#507
Author: January Weiner
Date: Wed, 05 Nov 1997 14:03
17 lines
1721 bytes
Grzegorz Bodaszewski <warta_olsztyn@bptnet.pl> wrote:
> Ja bym na Twoim miejscu wezwał serwis do tego Compaq-a - przynajmniej
> dyskietki powinny się dać zrobić. Schody zaczynają się zwykle trochę 
> później.
	Wezwany, ale mial inne rzeczy do roboty - my jestesmy, rozumiesz,
tacy dziwni, ze chcemy, zeby sie ten komputer jeszcze do sieci podlaczyc
umial... Taka idiosynkrazja.

> P.S. Zrobiło Ci się US-ASCII w nagłówku :(
	Tak, juz mi zwrocono uwage - przedtem bylo dobrze - bo
eksperymentowalem z serwerami newsowymi i przy okazji bawilem sie
konfiguracja. 
								j.


-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#509
Author: Andrzej Kudlicki
Date: Thu, 06 Nov 1997 11:30
11 lines
1423 bytes
In article <01bce890$d79f3080$LocalHost@ppp>, "Watteau." <watteau@free.polbox.pl> writes:

|> OK, pod TEX-em mozna zlozyc fajna ksiazke z wzorami--ale nie gazete =
|> ilustrowana.

BMW 735i calkiem fajnie jezdzi -- ale jakos kiepsko plywa...

A.
-- 
Andrzej Kudlicki *** MPI f. Astrophysik Garching b. Muenchen
e-mail: kudlicki@mpa-garching.mpg.de ** kudlicki@camk.edu.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#466
Author: Ziemek Borowski
Date: Thu, 06 Nov 1997 12:23
13 lines
1270 bytes
4 Nov 1997 00:44:46 GMT, Piotr Gackiewicz na pl.comp.os.advocacy napisał:
>Bartosz Walecki (barti@kki.net.pl) wrote:
>: Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
>: <..>
>: ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac 
>ie bedzie!
>
>Drukuje.
to opisz na pco (lub PSO lub rzuć JWR na www.linux.org.pl jak. 


-- 
Ziemek Borowski 
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#467
Author: Piotr Gackiewicz
Date: Thu, 06 Nov 1997 14:49
19 lines
1684 bytes
Ziemek Borowski (ziembor@ceu.edu.pl) wrote:
: 4 Nov 1997 00:44:46 GMT, Piotr Gackiewicz na pl.comp.os.advocacy napisał:
: >Bartosz Walecki (barti@kki.net.pl) wrote:
: >: Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
: >: <..>
: >: ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac 
: >ie bedzie!
: >
: >Drukuje.
: to opisz na pco (lub PSO lub rzuć JWR na www.linux.org.pl jak. 

A jeszcze tego tam nie ma? Generalnie sprawa wygląda tak:
StarOffice produkuje postscripty z zaszytym "Latin1". W związku z tym,
trzeba takiego "ps" przepuścić przez seda, żeby pozamieniał ta "Latin1" na
"Latin2", potem ten "ps" przepuścić przez program "ogonkify" (patrz PSO),
potem - drukować. A wszystko w postaci jednego skryptu z pipe'ami, który
można podłożyć do StarOffice'a.

Pozdrowienia, Gacek.
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#468
Author: Jacek Konieczny
Date: Thu, 06 Nov 1997 18:24
18 lines
1422 bytes
In article <63lr5u$jtv$1@fox.ds14.agh.edu.pl>,
	gacek@ds14.agh.edu.pl (Piotr Gackiewicz) writes:
> Bartosz Walecki (barti@kki.net.pl) wrote:
>: Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
>: <..>
>: ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac
>: Nie bedzie!
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Ja tego nie napisałem!
Co ty robisz z cytatami? 

> Gacek.

-- 
Pozdrowienia.
		Jajcuś
                        email: jajcus@polbox.com
                               jajcus@zeus.polsl.gliwice.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#469
Author: Piotr Gackiewicz
Date: Fri, 07 Nov 1997 21:47
18 lines
1317 bytes
Jacek Konieczny (jacek@nie.ma.takiego.adresu) wrote:
: In article <63lr5u$jtv$1@fox.ds14.agh.edu.pl>,
: 	gacek@ds14.agh.edu.pl (Piotr Gackiewicz) writes:
: > Bartosz Walecki (barti@kki.net.pl) wrote:
: >: Jacek Konieczny, jacek@nie.ma.takiego.adresu says...
: >: <..>
: >: ale bez drukawania StarOffcen po polsku przynajmniej narazie drukowac
: >: Nie bedzie!
:     ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
: Ja tego nie napisałem!
: Co ty robisz z cytatami? 

: > Gacek.

Przecież wyraźnie widać, że Ty tego nie napisałeś i ja nic nie robię z
cytatami. Napisał to BW. Nie widzisz tego?

Gacek.
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#470
Author: Jacek Konieczny
Date: Sat, 08 Nov 1997 16:30
16 lines
1339 bytes
In article <6402a2$r2u$2@fox.ds14.agh.edu.pl>,
	gacek@ds14.agh.edu.pl (Piotr Gackiewicz) writes:
> Przecież wyraźnie widać, że Ty tego nie napisałeś i ja nic nie robię z
> cytatami. Napisał to BW. Nie widzisz tego?
> 
> Gacek.

Sorry, coś mi się pomieszało, ale jak nie było tam ani jednego mojego
słowa, to mogłeś wyciąć "Jacek Konieczny wrote..." - mogą wyniknąć z
tego jakieś głupie pomyłki (jak ta).

-- 
Pozdrowienia.
		Jajcuś
                        email: jajcus@polbox.com
                               jajcus@zeus.polsl.gliwice.pl
Re: Do kochajacych Linuxa (Unixa)
#471
Author: Piotr Gackiewicz
Date: Mon, 10 Nov 1997 02:20
22 lines
1419 bytes
Jacek Konieczny (jacek@nie.ma.takiego.adresu) wrote:
: In article <6402a2$r2u$2@fox.ds14.agh.edu.pl>,
: 	gacek@ds14.agh.edu.pl (Piotr Gackiewicz) writes:
: > Przecież wyraźnie widać, że Ty tego nie napisałeś i ja nic nie robię z
: > cytatami. Napisał to BW. Nie widzisz tego?
: > 
: > Gacek.

: Sorry, coś mi się pomieszało, ale jak nie było tam ani jednego mojego
: słowa, to mogłeś wyciąć "Jacek Konieczny wrote..." - mogą wyniknąć z
: tego jakieś głupie pomyłki (jak ta).

: -- 
: Pozdrowienia.
: 		Jajcuś
:                         email: jajcus@polbox.com
:                                jajcus@zeus.polsl.gliwice.pl

OK. Rzeczywiście mogłem wyciąć. Przepraszam.


Gacek.
Page 1 of 2 • 87 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads