🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

28 total messages Started by Michał Gancarski Thu, 15 Mar 2007 08:26
mrwisniewskiego problemy z anime
#29037
Author: Michał Gancarski
Date: Thu, 15 Mar 2007 08:26
68 lines
4631 bytes
Witam,

Na blogu WO niejaki mrwisniewski pisze:

"Łysy, jak jeszcze raz usłyszę tekst o przekładaniu anime na film, to komuś
dam w mordę. Nie wiem kto wymyślił tego durnego mema, ale krąży on maniacko
jako wytrych przy interpretacji chyba każdego japońskiego s-f. Zresztą
chodź na sf-f, dawno nie było flejma o Avalonie."

Skąd w ludziach tyle agresji? Dodam, że ta wielce niegrzeczna odpowiedź
wywołana została moim bardzo spokojnym stwierdzeniem:

"Avalon jest kolejną nietrafioną próbą przeniesienia anime na film
tradycyjny. Gdyby go narysować, to ze swoją muzyką byłby miodzio. W końcu
życie jest wspaniałą przygodą."

Jak widać, nigdzie nie napisałem, że anime nie jest przekładalne na film,
tylko że tutaj znowu się nie udało. Avalon jest czymś, co w wersji
rysowanej miałoby znacznie większe szanse na bycie dobrą produkcją,
zwłaszcza gdyby zrobić z tego anime i pozostawić muzykę!

IMHO implikacja idzie tak: praktycznie każdy film tradycyjny można
przenieść do postaci anime. Wystarczy po prostu go narysować, w większości
przenosząc ujęcia i całe sceny. "Heat"? Proszę bardzo! "Romeo musi umrzeć"?
Idealne na anime! "Matrix"? Przecież "Animatrix" są w większości lepsze od
oryginału, a przynajmniej od drugiej i trzeciej części. Jakiś romans?
Horror? Film kostiumowy? Wszystko da się na anime przetłumaczyć i to bez
większych problemów.

W drugą stronę to jednak nie jest już takie proste. "GITS" jak najbardziej,
choć film wyszedłby mocno superbohaterski i komiksowy ale już Akira byłaby
straszną wtopą. "Street Fighter"? W wersji animowanej jako przeniesienie
gry na ekran jest do zaakceptowania ale jak to zrobić z filmem tradycyjnym?
Nawet gdyby pominąć porażkowość istniejącej ekranizacji, to nie wiem czy
dałoby się zrobić lepszą adaptację. "Dragon Ball"? Tylko jako coś
prześmiewczego albo na poziomie "Power Rangers". "Lain"? Nie sądzę, obraz
był tam zbyt ważny. "Księżniczka Mononoke"? Ciężko, choć po "Hero" czy
"Domu latających sztyletów" można powiedzieć, że się da (to nie były
adaptacje anime ale z intuicyjnie poetyka tych produkcji mi się zgadza).
"Samurai Champloo"? O! To już jest zdecydowanie do przeniesienia, mógłby
wyjść zabawny, ciekawy serial albo przynajmniej długi metraż. Koniecznie ze
skreczowanymi przerywnikami.

Anime (i animacja w ogóle) ma tę przewagę nad filmem tradycyjnym, że każdy
efekt z filmu tradycjnego można przenieść do postaci animowanej ale w drugą
stronę to już może się nie udać. Mam na myśli zarówno narrację jak i całą
warstwę wizualną. Znacznie łatwiej jest zaakceptować gościa w lateksowym
wdzianku gdy jest rysowany i jest to dokładnie ten sam problem, z którym
borykają się filmowcy przy próbach przenoszenia na ekran komiksów, co
oczywiście się udaje ale nie zawsze i nie ze wszystkim. Udaje się zazwyczaj
wtedy, gdy postać się uczłowieczy ("Batman Begins", trzeci Spider-Man też
się dobrze zapowiada) albo gdy sam komiks ułatwia sprawę ("Hellboy" udał
się znakomicie, serial też by z tego dobry wyszedł).

Jest jeden film, który IMHO świetnie przenosi estetykę anime na tradycyjną
taśmę i jest to "Final Fantasy". Wiadomo, że to nadal animacja ale
próbująca być do bólu realistyczna. W trakcie oglądania traktowałem ją jak
film tradycyjny, choć wiedziałem, że jest generowana komputerowo.

Niechaj więc mrwisniewski sobie z memem walczy ale proszę mnie nim nie
ochlapywać, Szanowny Panie!

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Ideas are more powerful than guns. We would not let our enemies have guns,
why should we let them have ideas."
Joseph Stalin
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29045
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 15 Mar 2007 08:28
14 lines
1230 bytes
On 2007-03-15 09:26:05 +0100, Michał Gancarski 
<wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said:

> "Łysy, jak jeszcze raz usłyszę tekst o przekładaniu anime na film, to komuś
> dam w mordę. Nie wiem kto wymyślił tego durnego mema, ale krąży on maniacko
> jako wytrych przy interpretacji chyba każdego japońskiego s-f. Zresztą
> chodź na sf-f, dawno nie było flejma o Avalonie."
> 
> Skąd w ludziach tyle agresji?

A Blade Runnera widziałeś?

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29043
Author: Michał Gancarski
Date: Thu, 15 Mar 2007 08:31
22 lines
1695 bytes
Dnia Thu, 15 Mar 2007 09:28:46 +0100, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-03-15 09:26:05 +0100, Michał Gancarski 
> <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said:
> 
>> "Łysy, jak jeszcze raz usłyszę tekst o przekładaniu anime na film, to komuś
>> dam w mordę. Nie wiem kto wymyślił tego durnego mema, ale krąży on maniacko
>> jako wytrych przy interpretacji chyba każdego japońskiego s-f. Zresztą
>> chodź na sf-f, dawno nie było flejma o Avalonie."
>> 
>> Skąd w ludziach tyle agresji?
> 
> A Blade Runnera widziałeś?

Reżyserska lepsza!

(wyzwał to wyzwał, ta grupa chyba lepsza)

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"I am extraordinarily patient, provided I get my own way in the end."
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29042
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Thu, 15 Mar 2007 11:05
35 lines
2371 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
napisał w wiadomości news:16wucvsjqw4m6$.vsrmb3kgtahn.dlg@40tude.net...
> Witam,
>
> Na blogu WO niejaki mrwisniewski pisze:
>
> "Łysy, jak jeszcze raz usłyszę tekst o przekładaniu anime na film, to 
> komuś
> dam w mordę. Nie wiem kto wymyślił tego durnego mema, ale krąży on 
> maniacko
> jako wytrych przy interpretacji chyba każdego japońskiego s-f. Zresztą
> chodź na sf-f, dawno nie było flejma o Avalonie."
>
> Skąd w ludziach tyle agresji? Dodam, że ta wielce niegrzeczna odpowiedź
> wywołana została moim bardzo spokojnym stwierdzeniem:
>
> "Avalon jest kolejną nietrafioną próbą przeniesienia anime na film
> tradycyjny. Gdyby go narysować, to ze swoją muzyką byłby miodzio. W końcu
> życie jest wspaniałą przygodą."

Drogi Michale, Twoje "bardzo spokojne" twierdzenie było po prostu niczym 
piórko przeważające szalę.

> Jak widać, nigdzie nie napisałem, że anime nie jest przekładalne na film,
> tylko że tutaj znowu się nie udało. Avalon jest czymś, co w wersji
> rysowanej miałoby znacznie większe szanse na bycie dobrą produkcją,
> zwłaszcza gdyby zrobić z tego anime i pozostawić muzykę!

No ale ja właśnie nie rozumiem, dlaczego uważasz że "Avalon" miał być 
przeniesieniem jakiegoś mitycznego "anime" na film?

BTW. w jakiej wersji językowej oglądałeś A?

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29050
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 15 Mar 2007 12:04
28 lines
2123 bytes
Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:

> "Avalon jest kolejną nietrafioną próbą przeniesienia anime na film
> tradycyjny. Gdyby go narysować, to ze swoją muzyką byłby miodzio. W końcu
> życie jest wspaniałą przygodą."
>
> Jak widać, nigdzie nie napisałem, że anime nie jest przekładalne na film,
> tylko że tutaj znowu się nie udało. Avalon jest czymś, co w wersji
> rysowanej miałoby znacznie większe szanse na bycie dobrą produkcją,
> zwłaszcza gdyby zrobić z tego anime i pozostawić muzykę!

No ale to jest bzdura taka jak stąd na Księżyc -- jeśli chodzi o
Avalon. Na każdy inny film się zgodzę, ale Avalon NIE JEST
przeniesieniem anime na duży ekran bo sama fabuła uniemożliwia
zrobienie go jako anime. W anime nie osiągniesz kluczowego efektu żeby
widz nie wiedział w której warstwie rzeczywistości aktualnie się
znajduje. Tam MUSZĄ być zdjęcia aktorskie z naszego świata.

=alx

PS> a co do agresywności, pogadałbyś sobie z WO parę lat temu (wtedy jak
wypłoszył wszystkich sensownych dyskutantów z SF-F), teraz to jest mli
mli wszystko
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29051
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 15 Mar 2007 18:18
10 lines
1112 bytes
On 2007-03-15 13:04:35 +0100, alex@bofh.org.pl (Janusz A. Urbanowicz) said:

> PS> a co do agresywności, pogadałbyś sobie z WO parę lat temu (wtedy jak
> wypłoszył wszystkich sensownych dyskutantów z SF-F), teraz to jest mli
> mli wszystko

Klimat zdrowej napindalanki przeniósł się na komentarze na moim blogu :-)

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29052
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Thu, 15 Mar 2007 22:23
18 lines
1415 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:

> On 2007-03-15 13:04:35 +0100, alex@bofh.org.pl (Janusz A. Urbanowicz) said:
>
>> PS> a co do agresywności, pogadałbyś sobie z WO parę lat temu (wtedy jak
>> wypłoszył wszystkich sensownych dyskutantów z SF-F), teraz to jest mli
>> mli wszystko
>
> Klimat zdrowej napindalanki przeniósł się na komentarze na moim blogu :-)

I jesteś z tego zajebiście dumny, co?

=alx
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29053
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 15 Mar 2007 23:44
18 lines
1402 bytes
On 2007-03-15 23:23:49 +0100, alex@bofh.org.pl (Janusz A. Urbanowicz) said:

> Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:
> 
>> On 2007-03-15 13:04:35 +0100, alex@bofh.org.pl (Janusz A. Urbanowicz) said:
>> 
>>> PS> a co do agresywności, pogadałbyś sobie z WO parę lat temu (wtedy jak
>>> wypłoszył wszystkich sensownych dyskutantów z SF-F), teraz to jest mli
>>> mli wszystko
>> 
>> Klimat zdrowej napindalanki przeniósł się na komentarze na moim blogu :-)
> 
> I jesteś z tego zajebiście dumny, co?

Alex, strażnik pokoju w internecie?

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29054
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 16 Mar 2007 13:50
36 lines
2569 bytes
Dnia Thu, 15 Mar 2007 13:04:35 +0100, Janusz A. Urbanowicz napisał(a):

[...]
> No ale to jest bzdura taka jak stąd na Księżyc -- jeśli chodzi o
> Avalon. Na każdy inny film się zgodzę, ale Avalon NIE JEST
> przeniesieniem anime na duży ekran

Nawet design tego jedwabistego helikoptera był jakby żywcem wydarty ze 
szkicownika tech designera zajmującego się anime.

> bo sama fabuła uniemożliwia
> zrobienie go jako anime.

Nie znam przykładu filmu, którego *fabuła* uniemożliwia zrobienie go jako 
anime.

> W anime nie osiągniesz kluczowego efektu żeby
> widz nie wiedział w której warstwie rzeczywistości aktualnie się
> znajduje. Tam MUSZĄ być zdjęcia aktorskie z naszego świata.

Chyba na ..., no własnie, na czym? Bo z pewnością nie w rzeczywistości. W 
czym widzisz problem? W dodaniu kolorku? W innym "zabrudzeniu" kolejnych 
warstw nierzeczywistości? W "Avalonie" barwy były tylko środkiem 
pomocniczym. Rzeczywistość ostatniej warstwy pokazana została przede 
wszystkim poprzez ruch i wszystkie te elementy, których nie było 
poprzednio. Światy nierzeczywiste były odrealnione nie tylko przez barwę 
ale i przez brak ruchu, ulic pełnych reklam, detali takich jak ludzie w 
knajpce czy szum ulicy. Zostały pokazane dokładnie tak, jak światy z gier - 
zawierające przede wszystkim elementy służące samej grze.

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Government's view of the economy could be summed up in a few short 
phrases: If it moves, tax it. If it keeps moving, regulate it. And if it 
stops moving, subsidise it"
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29044
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 16 Mar 2007 20:03
34 lines
2209 bytes
Dnia Thu, 15 Mar 2007 12:05:11 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):

[...]
>> "Avalon jest kolejną nietrafioną próbą przeniesienia anime na film
>> tradycyjny. Gdyby go narysować, to ze swoją muzyką byłby miodzio. W końcu
>> życie jest wspaniałą przygodą."
> 
> Drogi Michale, Twoje "bardzo spokojne" twierdzenie było po prostu niczym 
> piórko przeważające szalę.

Rozumiem, Michale.

>> Jak widać, nigdzie nie napisałem, że anime nie jest przekładalne na film,
>> tylko że tutaj znowu się nie udało. Avalon jest czymś, co w wersji
>> rysowanej miałoby znacznie większe szanse na bycie dobrą produkcją,
>> zwłaszcza gdyby zrobić z tego anime i pozostawić muzykę!
> 
> No ale ja właśnie nie rozumiem, dlaczego uważasz że "Avalon" miał być 
> przeniesieniem jakiegoś mitycznego "anime" na film?

Kojarzył mi się, pewnie przez Oshiiego. Z żadnym konkretnym filmem, bo
takiego nie było, ale z anime ogólnie. "Casshern" też by mi się kojarzył,
nawet bez wiedzy o animowym pierwowzorze.

> BTW. w jakiej wersji językowej oglądałeś A?

PL.


-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"To those critics who are so pessimistic about our economy, I say, Don't be
economic girlie men!"
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29047
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Fri, 16 Mar 2007 20:10
12 lines
1405 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
napisał w wiadomości news:1dybm99v6dezv$.2nftmuvsygt6$.dlg@40tude.net...

>> BTW. w jakiej wersji językowej oglądałeś A?
>
> PL.

To niedobrze, z dwóch powodów: 1) złe tłumaczenie 2) brak postsynchronu. 
Obejrzyj z japońskim dubbem (nagle japońskie książki w bibliotece mają sens) 
i angielskimi napisami.

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29060
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Fri, 16 Mar 2007 20:16
32 lines
2400 bytes
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> 
napisał w wiadomości news:i2rb7wmo612v.hsfuy1k8yi79$.dlg@40tude.net...

> Nawet design tego jedwabistego helikoptera był jakby żywcem wydarty ze
> szkicownika tech designera zajmującego się anime.

No i?

>> bo sama fabuła uniemożliwia
>> zrobienie go jako anime.
>
> Nie znam przykładu filmu, którego *fabuła* uniemożliwia zrobienie go jako
> anime.

No to już znasz.

> Chyba na ..., no własnie, na czym? Bo z pewnością nie w rzeczywistości. W
> czym widzisz problem? W dodaniu kolorku? W innym "zabrudzeniu" kolejnych
> warstw nierzeczywistości? W "Avalonie" barwy były tylko środkiem
> pomocniczym. Rzeczywistość ostatniej warstwy pokazana została przede
> wszystkim poprzez ruch i wszystkie te elementy, których nie było
> poprzednio.

No właśnie chyba nie zrozumiałeś filmu. "Klasa A" to nie była 
"rzeczywistość", tylko kolejna warstwa wirtuala. Pic nie polega na pokazaniu 
bohaterce, że jest w realu (to nie "Matrix"), tylko na pokazaniu widzowi, że 
jest NPC-em w czyjejś grze. Do kreskówki ma się dystans, podobnie jak do 
przefiltrowanych zdjęć z "Matrixa". W dodatku uwarunkowanie kulturowe 
animacji jest takie, że być może nie widziałbyś różnicy między ruchem i jego 
brakiem. Widziałeś "Innocence"? Jak oni tam się potrafią nie ruszać!

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29061
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Fri, 16 Mar 2007 21:22
47 lines
2763 bytes
Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:

> Dnia Thu, 15 Mar 2007 13:04:35 +0100, Janusz A. Urbanowicz napisał(a):
>
> [...]
>> No ale to jest bzdura taka jak stąd na Księżyc -- jeśli chodzi o
>> Avalon. Na każdy inny film się zgodzę, ale Avalon NIE JEST
>> przeniesieniem anime na duży ekran
>
> Nawet design tego jedwabistego helikoptera był jakby żywcem wydarty ze 
> szkicownika tech designera zajmującego się anime.

YPB? 

>> bo sama fabuła uniemożliwia zrobienie go jako anime.
>
> Nie znam przykładu filmu, którego *fabuła* uniemożliwia zrobienie go jako 
> anime.

eXistenZ. Godziny. Blade Runner. 2001 Odyseja Kosmiczna.


>> W anime nie osiągniesz kluczowego efektu żeby
>> widz nie wiedział w której warstwie rzeczywistości aktualnie się
>> znajduje. Tam MUSZĄ być zdjęcia aktorskie z naszego świata.
>
> Chyba na ..., no własnie, na czym? Bo z pewnością nie w rzeczywistości. W 
> czym widzisz problem? W dodaniu kolorku? W innym "zabrudzeniu" kolejnych 
> warstw nierzeczywistości? W "Avalonie" barwy były tylko środkiem 
> pomocniczym. Rzeczywistość ostatniej warstwy pokazana została przede 
> wszystkim poprzez ruch i wszystkie te elementy, których nie było 
> poprzednio. Światy nierzeczywiste były odrealnione nie tylko przez barwę 
> ale i przez brak ruchu, ulic pełnych reklam, detali takich jak ludzie w 
> knajpce czy szum ulicy. Zostały pokazane dokładnie tak, jak światy z gier - 
> zawierające przede wszystkim elementy służące samej grze.

Ahem. To może zanim zacznę z ciebie drzeć łacha że nie zrozumiałeś o
co kaman to odpowiedz mi na pytanie pomocnicze:

* ile scen w Avalonie dzieje się w rzeczywistości?

A
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29048
Author: Michal Jankowski
Date: Mon, 19 Mar 2007 08:34
17 lines
1506 bytes
"Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> writes:

> Użytkownik "Michał Gancarski"
> <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> napisał w wiadomości
> news:1dybm99v6dezv$.2nftmuvsygt6$.dlg@40tude.net...
>
>>> BTW. w jakiej wersji językowej oglądałeś A?
>>
>> PL.
>
> To niedobrze, z dwóch powodów: 1) złe tłumaczenie 2) brak
> postsynchronu. Obejrzyj z japońskim dubbem (nagle japońskie książki w
> bibliotece mają sens) i angielskimi napisami.

A jest taka wersja do kupienia legalnie w Polsce?

  MJ
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29049
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Mon, 19 Mar 2007 08:43
27 lines
1831 bytes
Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> writes:

> "Michal Radomil Wisniewski" <michio@poczta.fm> writes:
>
>> Użytkownik "Michał Gancarski"
>> <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> napisał w wiadomości
>> news:1dybm99v6dezv$.2nftmuvsygt6$.dlg@40tude.net...
>>
>>>> BTW. w jakiej wersji językowej oglądałeś A?
>>>
>>> PL.
>>
>> To niedobrze, z dwóch powodów: 1) złe tłumaczenie 2) brak
>> postsynchronu. Obejrzyj z japońskim dubbem (nagle japońskie książki w
>> bibliotece mają sens) i angielskimi napisami.
>
> A jest taka wersja do kupienia legalnie w Polsce?

Do kupienia to nie wiem, ja mam takiego legala w ramach dozwolonego
użytku osobistego.

=alx
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29062
Author: Jaroslaw Sakowski
Date: Sat, 14 Apr 2007 10:28
8 lines
1077 bytes
On 2007-03-16, Janusz A. Urbanowicz <alex@bofh.org.pl> wrote:
> * ile scen w Avalonie dzieje się w rzeczywistości?

No wlasnie, ciekawe pytanie. 
Zadna ?

-- 
Jarek
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29063
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sat, 14 Apr 2007 19:32
20 lines
2002 bytes
Dnia sobota, 14 kwietnia 2007 12:28 Jaroslaw Sakowski napisał(a):

> On 2007-03-16, Janusz A. Urbanowicz <alex@bofh.org.pl> wrote:
>> * ile scen w Avalonie dzieje się w rzeczywistości?
> 
> No wlasnie, ciekawe pytanie.
> Zadna ?

 To do Ciebie, jako widza należy ostateczna odpowiedź na to pytanie (~_^).
Sam uważam, że żadna, Wrocław za bardzo przypomina mi przygodówki czy też
inne erpegi. Ale widziałem Avalon tylko raz, dawno temu, więc moje
przekonania nie są dużo warte. Czytałem gdzieś i taką interpretację, iż
Wrocław to jednak jest RL. Wszelkie braki tej rzeczywistości miały wynikać
z tego, iż jest ona nieważna dla Ash. Ktoś inny doszedł do wniosku, iż Ash
jest pacjentką kliniki Avalon, a Bishop jest jej lekarzem. Take it for what
you will.
 W sumie obejrzałbym to sobie znowu. Hej, IDG, może wydalibyście "kultowy
film Mamoru Oshii, reżysera "Ghost in the Shell", filmu który zainspirował
twórców Matrixa", "The most artistic, beautiful and stylish [film] in
Science Fiction history" (James Cameron)? Z japońskim dubem, jeśli można?
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29064
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sat, 14 Apr 2007 19:47
24 lines
2213 bytes
Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w 
wiadomości news:evra9o$ak0$1@inews.gazeta.pl...

> To do Ciebie, jako widza należy ostateczna odpowiedź na to pytanie (~_^).
> Sam uważam, że żadna, Wrocław za bardzo przypomina mi przygodówki czy też
> inne erpegi. Ale widziałem Avalon tylko raz, dawno temu, więc moje
> przekonania nie są dużo warte. Czytałem gdzieś i taką interpretację, iż
> Wrocław to jednak jest RL. Wszelkie braki tej rzeczywistości miały wynikać
> z tego, iż jest ona nieważna dla Ash. Ktoś inny doszedł do wniosku, iż Ash
> jest pacjentką kliniki Avalon, a Bishop jest jej lekarzem. Take it for 
> what
> you will.

Ale co z takiego postawienia sprawy wynikałoby dla całości?

> W sumie obejrzałbym to sobie znowu. Hej, IDG, może wydalibyście "kultowy
> film Mamoru Oshii, reżysera "Ghost in the Shell", filmu który zainspirował
> twórców Matrixa", "The most artistic, beautiful and stylish [film] in
> Science Fiction history" (James Cameron)? Z japońskim dubem, jeśli można?

Monolith to już wydał, żenująco.

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29065
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sat, 14 Apr 2007 21:13
27 lines
2337 bytes
Dnia sobota, 14 kwietnia 2007 21:47 Michal Radomil Wisniewski napisał(a):

>> To do Ciebie, jako widza należy ostateczna odpowiedź na to pytanie (~_^).
>> Sam uważam, że żadna, Wrocław za bardzo przypomina mi przygodówki czy też
>> inne erpegi. Ale widziałem Avalon tylko raz, dawno temu, więc moje
>> przekonania nie są dużo warte. Czytałem gdzieś i taką interpretację, iż
>> Wrocław to jednak jest RL. Wszelkie braki tej rzeczywistości miały
>> wynikać z tego, iż jest ona nieważna dla Ash. Ktoś inny doszedł do
>> wniosku, iż Ash jest pacjentką kliniki Avalon, a Bishop jest jej
>> lekarzem. Take it for what
>> you will.
> 
> Ale co z takiego postawienia sprawy wynikałoby dla całości?

 Jeśli chodzi o interpretację z lekarzem i kliniką, znalazłem jej źródło:
http://www.cyberpunkreview.com/avalon-page-2-spoilers/ , jest w dyskusji pod
tekstem. Autor to niejaki vastgene.

>> W sumie obejrzałbym to sobie znowu. Hej, IDG, może wydalibyście "kultowy
>> film Mamoru Oshii, reżysera "Ghost in the Shell", filmu który
>> zainspirował twórców Matrixa", "The most artistic, beautiful and stylish
>> [film] in Science Fiction history" (James Cameron)? Z japońskim dubem,
>> jeśli można?
> 
> Monolith to już wydał, żenująco.

 Faktycznie. Ubogie to wydanie. Widać uznali że lepiej wydawać nie warto.
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29066
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 15 Apr 2007 06:13
18 lines
1700 bytes
Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w 
wiadomości news:evrg6i$4qp$1@inews.gazeta.pl...

> Jeśli chodzi o interpretację z lekarzem i kliniką, znalazłem jej źródło:
> http://www.cyberpunkreview.com/avalon-page-2-spoilers/ , jest w dyskusji 
> pod
> tekstem. Autor to niejaki vastgene.

Ładny fanfik, ale za dużo trzeba dośpiewać.

>> Monolith to już wydał, żenująco.
>
> Faktycznie. Ubogie to wydanie. Widać uznali że lepiej wydawać nie warto.

Nie, oni wszystko tak wydają, partacze.

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29069
Author: Jaroslaw Sakowski
Date: Sun, 15 Apr 2007 08:13
38 lines
2638 bytes
On 2007-04-14, Grzegorz Stanek <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> wrote:
>  To do Ciebie, jako widza należy ostateczna odpowiedź na to pytanie (~_^).
> Sam uważam, że żadna, Wrocław za bardzo przypomina mi przygodówki czy też
> inne erpegi. Ale widziałem Avalon tylko raz, dawno temu, więc moje

Dodałbym do tego co było już powiedziane w wątku:

- swoista nierówność ewolucji technicznej: dziwaczny czytnik kart
płatniczo-identyfikacyjncych, terminale systemu wyglądają jak rasowa
samoróbka, obecność jednocześnie  VR, gry Avalon i bardzo
starych tramwajów,

- książka w której  nie ma tekstu,

- brak ewolucji urządzeń: jednakowy wygląd wszystkich końcówek
terminalowych a zwłaszcza brak personalizacji interfejsu użytkownika,
jest tylko jedna gra - Avalon i istnieją mocne przesłanki że jest to
tylko ta gra (Avalon nie jest np. platformą bazodanową i graficzną
do kreacji różnych gier).

- brak - co bardzo znamienne - innych, poza interfejsem gry usług sieciowych.

- dziwaczne zachowania graczy: scena z grupowym  oglądaniem graficznego
logu gry, ja rozumiem że akcje  można oglądać w zwolnieniu ale to by
miało sens momentami i w jakiś zorganizowany sposób jak np. prelekcja
tak to przecież lepiej na indywidualnych terminalach.

- dosłowne powtórzenia niektórych scen jak np podróży tramwajem a 
zwłaszcza ujęcie tramwaju na zakręcie.


>  W sumie obejrzałbym to sobie znowu. Hej, IDG, może wydalibyście "kultowy
> film Mamoru Oshii, reżysera "Ghost in the Shell", filmu który zainspirował

Ja mam kasetę z Monolith video, kiepski jakościowo.

-- 
Jarek
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29067
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sun, 22 Apr 2007 14:35
27 lines
2166 bytes
Dnia niedziela, 15 kwietnia 2007 08:13 Michal Radomil Wisniewski napisał(a):
 
>> Jeśli chodzi o interpretację z lekarzem i kliniką, znalazłem jej źródło:
>> http://www.cyberpunkreview.com/avalon-page-2-spoilers/ , jest w dyskusji
>> pod
>> tekstem. Autor to niejaki vastgene.
> 
> Ładny fanfik, ale za dużo trzeba dośpiewać.

 Jeśli lubisz takie rzeczy, tu jest tego więcej, jeśli jeszcze tego nie
znasz Using a Mac isn't supposed to just make you feel better. It's
supposed to make you feel better than everyone else. (poniżej punktowego
omówienia filmu). Avalon jako metafora przejścia z komunizmu do
kapitalizmu? Ładne, prawda?
 
>>> Monolith to już wydał, żenująco.
>>
>> Faktycznie. Ubogie to wydanie. Widać uznali że lepiej wydawać nie warto.
> 
> Nie, oni wszystko tak wydają, partacze.

 A zatem zapewne uważają że niczego nie warto lepiej wydawać. W tym Avalonu.
A więc w sumie jednak tak (^_^).
 Monolith Burger Film Division - we serve 'em cheap and sloppy?
-- 
Using a Mac isn't supposed to just make you feel better. It's supposed to
make you feel better than everyone else.
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29068
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 22 Apr 2007 15:18
9 lines
1481 bytes
Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w 
wiadomości news:f0frrj$bdq$1@inews.gazeta.pl...

> Avalon jako metafora przejścia z komunizmu do
> kapitalizmu? Ładne, prawda?

Heh, to było jedno z moich pierwszych skojarzeń po seansie.

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29070
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sun, 22 Apr 2007 15:43
51 lines
3595 bytes
Dnia niedziela, 15 kwietnia 2007 10:13 Jaroslaw Sakowski napisał(a):

> On 2007-04-14, Grzegorz Stanek <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> wrote:
>>  To do Ciebie, jako widza należy ostateczna odpowiedź na to pytanie
>>  (~_^).
>> Sam uważam, że żadna, Wrocław za bardzo przypomina mi przygodówki czy też
>> inne erpegi. Ale widziałem Avalon tylko raz, dawno temu, więc moje
> 
> Dodałbym do tego co było już powiedziane w wątku:
> 
> - swoista nierówność ewolucji technicznej: dziwaczny czytnik kart
> płatniczo-identyfikacyjncych, terminale systemu wyglądają jak rasowa
> samoróbka, obecność jednocześnie  VR, gry Avalon i bardzo
> starych tramwajów,
> 
> - książka w której  nie ma tekstu,
> 
> - brak ewolucji urządzeń: jednakowy wygląd wszystkich końcówek
> terminalowych a zwłaszcza brak personalizacji interfejsu użytkownika,
> jest tylko jedna gra - Avalon i istnieją mocne przesłanki że jest to
> tylko ta gra (Avalon nie jest np. platformą bazodanową i graficzną
> do kreacji różnych gier).
> 
> - brak - co bardzo znamienne - innych, poza interfejsem gry usług
> sieciowych.
> 
> - dziwaczne zachowania graczy: scena z grupowym  oglądaniem graficznego
> logu gry, ja rozumiem że akcje  można oglądać w zwolnieniu ale to by
> miało sens momentami i w jakiś zorganizowany sposób jak np. prelekcja
> tak to przecież lepiej na indywidualnych terminalach.
> 
> - dosłowne powtórzenia niektórych scen jak np podróży tramwajem a
> zwłaszcza ujęcie tramwaju na zakręcie.

 Gołe klawiatury. Nie było na nich żadnych znaczków, o ile pamiętam. Kojarzę
też dziwnie wyglądające niebo. Skybox? Całość tego świata wygląda na takie
trochę retro-future, twórcy gier lubią takie rzeczy. Podoba mi się
spojrzenie na Wrocław jako takie RPGowe miasteczko, gdzie wybierasz
quest/misję, kupujesz sprzęt, rozmawiasz z innymi postaciami, jest
obowiązkowa tawerna, i tak dalej.
 Z ciekawostek - wyczytałem na nienesisters.org, fanowskiej stronce, iż jest
w tym filmie kilka bezpośrednich nawiązań do Wizardry, klasycznej gry RPG
Sir-Techa, która dorobiła się licznych sequeli i praktycznie może być
uznawana za matkę japońskich przedstawicieli gatunku. Nazwiska postaci
bazowane na nazwach z tych gier (mniej istotni członkowie Wizarda i trójka
pomagająca walczyć z fortecą), pojęcie Unreturned, podobno występował tam
też wart dużo EXP przeciwnik zwany Murphy's Ghost... 

-- 
Using a Mac isn't supposed to just make you feel better. It's supposed to
make you feel better than everyone else.
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29071
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 22 Apr 2007 16:00
19 lines
2190 bytes
Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w 
wiadomości news:f0fvsc$rrp$1@inews.gazeta.pl...

> Z ciekawostek - wyczytałem na nienesisters.org, fanowskiej stronce, iż 
> jest
> w tym filmie kilka bezpośrednich nawiązań do Wizardry, klasycznej gry RPG
> Sir-Techa, która dorobiła się licznych sequeli i praktycznie może być
> uznawana za matkę japońskich przedstawicieli gatunku. Nazwiska postaci
> bazowane na nazwach z tych gier (mniej istotni członkowie Wizarda i trójka
> pomagająca walczyć z fortecą), pojęcie Unreturned, podobno występował tam
> też wart dużo EXP przeciwnik zwany Murphy's Ghost...

Tak, to prawda. Oshii ostro w to rżnął w osiemdziesiątych. (W 
dziewięćdziesiątych z kolei grał w Virtua Fighter, bijatyka z GITSa jest 
zakończona zupełnie jak w tej grze, te ujęcia kamery). Jacek Piekara, wielki 
spec od gier oczywiście nie zauważył takich szczegółów i objebał filmową grę 
Avalon z pozycji "to w ogóle Quake'a nie przypomina".

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29072
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sun, 22 Apr 2007 17:19
32 lines
3026 bytes
Dnia niedziela, 22 kwietnia 2007 18:00 Michal Radomil Wisniewski napisał(a):

> Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w
> wiadomości news:f0fvsc$rrp$1@inews.gazeta.pl...
> 
>> Z ciekawostek - wyczytałem na nienesisters.org, fanowskiej stronce, iż
>> jest
>> w tym filmie kilka bezpośrednich nawiązań do Wizardry, klasycznej gry RPG
>> Sir-Techa, która dorobiła się licznych sequeli i praktycznie może być
>> uznawana za matkę japońskich przedstawicieli gatunku. Nazwiska postaci
>> bazowane na nazwach z tych gier (mniej istotni członkowie Wizarda i
>> trójka pomagająca walczyć z fortecą), pojęcie Unreturned, podobno
>> występował tam też wart dużo EXP przeciwnik zwany Murphy's Ghost...
> 
> Tak, to prawda. Oshii ostro w to rżnął w osiemdziesiątych. (W
> dziewięćdziesiątych z kolei grał w Virtua Fighter, bijatyka z GITSa jest
> zakończona zupełnie jak w tej grze, te ujęcia kamery). Jacek Piekara,
> wielki spec od gier oczywiście nie zauważył takich szczegółów i objebał
> filmową grę Avalon z pozycji "to w ogóle Quake'a nie przypomina".

 Pamiętam Piekarę z ŚGK i Gamblera. Jeśli on jest od czegoś specem, to chyba
tylko od Might & Magic. Dużo czasu poświęcał na wykazywanie wyższości M&M6
nad Baldur's Gate. Do dziś mu pamiętam zjechanie swego czasu Betrayal at
Krondor. Pewnie zna Wizardry od siódmej, góra szóstej części wzwyż.
Siódemka była swego czasu dość głośna, więc to raczej powinien. Rzecz w
tym, że seria przeżyła swego rodzaju restart, od piątej części przejął ją
niejaki David Bradley, powprowadzał zmiany w mechanice itd. 
 Ja w to właściwie nie grałem, ale oglądałem sobie. Jestem za miękki na
takie rzeczy, to stara szkoła RPG. Miałem ochotę spróbować zagrać w SNESową
wersję trzech pierwszych części, ale jednak odpadam.
 A Piekara wytłumaczył w ogóle dlaczego według niego Avalon miał przypomniać
Quake?
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29073
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 22 Apr 2007 17:42
25 lines
2104 bytes
Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w 
wiadomości news:f0g5gp$kc2$3@inews.gazeta.pl...

> Pamiętam Piekarę z ŚGK i Gamblera. Jeśli on jest od czegoś specem, to 
> chyba
> tylko od Might & Magic.

Prawdziwego speca bym nie nazwał "wielkim specem".

> Ja w to właściwie nie grałem, ale oglądałem sobie. Jestem za miękki na
> takie rzeczy, to stara szkoła RPG. Miałem ochotę spróbować zagrać w 
> SNESową
> wersję trzech pierwszych części, ale jednak odpadam.

Włączyłem, żeby obkukać, ale ja z RPG-ów to lubię tylko takie z małymi 
mangowymi ludzikami.

> A Piekara wytłumaczył w ogóle dlaczego według niego Avalon miał 
> przypomniać
> Quake?

Przecież ganiają z gunami, więc to musi być on-lajnowy FPS (A GDZIE SĄ 
ROCKET JUMPY? pytał Piekara). Jakby to był RPG, to by mieli miecze, prawda?

m. 
Re: mrwisniewskiego problemy z anime
#29074
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sun, 22 Apr 2007 19:28
36 lines
2597 bytes
Dnia niedziela, 22 kwietnia 2007 19:42 Michal Radomil Wisniewski napisał(a):

> Użytkownik "Grzegorz Stanek" <gstanek@mielonce-smierc-gazeta.pl> napisał w
> wiadomości news:f0g5gp$kc2$3@inews.gazeta.pl...
> 
>> Pamiętam Piekarę z ŚGK i Gamblera. Jeśli on jest od czegoś specem, to
>> chyba
>> tylko od Might & Magic.
> 
> Prawdziwego speca bym nie nazwał "wielkim specem".

 Nie wątpię. Po prostu zebrało mi się na wspomnienia. Stare dobre czasy,
komiksy Śledzia, wojny międzysytemowe, Manga Room w Secret Service. I Jacek
krytykujący prawie wszystko co nie miało w tytule żadnych Mightów ani
Magiców (może to i przesada, ale niewielka)

>> Ja w to właściwie nie grałem, ale oglądałem sobie. Jestem za miękki na
>> takie rzeczy, to stara szkoła RPG. Miałem ochotę spróbować zagrać w
>> SNESową
>> wersję trzech pierwszych części, ale jednak odpadam.
> 
> Włączyłem, żeby obkukać, ale ja z RPG-ów to lubię tylko takie z małymi
> mangowymi ludzikami.

 Wilki spec Piekara wytłumaczył by ci, że gry z małymi mangowymi ludzikami
to nie RPG, a nazywanie ich w ten sposób to bluźnierstwo (^_^).

>> A Piekara wytłumaczył w ogóle dlaczego według niego Avalon miał
>> przypomniać
>> Quake?
> 
> Przecież ganiają z gunami, więc to musi być on-lajnowy FPS (A GDZIE SĄ
> ROCKET JUMPY? pytał Piekara). Jakby to był RPG, to by mieli miecze,
> prawda?

 Ha ha. Pewnie zmylił go brak tur. Prawdziwe RPG mają walkę w turach.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads