🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
94 messages
94 total messages Page 2 of 2 Started by Maciej Obłaza Thu, 25 Aug 2016 07:40
Page 2 of 2 • 94 total messages
Re: rok linuxa
#484445
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Sun, 11 Sep 2016 16:05
8 lines
1305 bytes
W dniu 2016-09-11 o 13:28, paweł pisze:

> ps. pięknie się czyta te stare flejmy, win vs lin. w 2016 roku. szkoda
> że nikt nie napisał że na lin nie ma photoshopa, szach mat linuksowcy
>

Jak to nie ma? W wine tańczy jak baletnica. O której wersji Photoshopa 
mówimy?
Re: rok linuxa
#484446
Author: Przemysław Ryk
Date: Mon, 12 Sep 2016 00:21
15 lines
1743 bytes
Dnia Sun, 11 Sep 2016 18:05:55 +0200, Tomasz Wójtowicz napisał(a):

> W dniu 2016-09-11 o 13:28, paweł pisze:
>> ps. pięknie się czyta te stare flejmy, win vs lin. w 2016 roku. szkoda
>> że nikt nie napisał że na lin nie ma photoshopa, szach mat linuksowcy
> 
> Jak to nie ma? W wine tańczy jak baletnica. O której wersji Photoshopa 
> mówimy?

Na przykład o CC 2015.

-- 
[ Przemysław „Rico” Ryk                                                    ]
[ Saying things doesn't make them true.                                    ]
[                                                           ("House M.D.") ]
Re: rok linuxa
#484447
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Mon, 12 Sep 2016 02:02
13 lines
1643 bytes
W dniu 2016-09-12 o 02:21, Przemysław Ryk pisze:
> Dnia Sun, 11 Sep 2016 18:05:55 +0200, Tomasz Wójtowicz napisał(a):
>
>> W dniu 2016-09-11 o 13:28, paweł pisze:
>>> ps. pięknie się czyta te stare flejmy, win vs lin. w 2016 roku. szkoda
>>> że nikt nie napisał że na lin nie ma photoshopa, szach mat linuksowcy
>>
>> Jak to nie ma? W wine tańczy jak baletnica. O której wersji Photoshopa
>> mówimy?
>
> Na przykład o CC 2015.
>
Tego to nie testowałem, ale starsze wersje na pewno działały.
Re: rok linuxa
#484449
Author: Marek
Date: Mon, 12 Sep 2016 06:21
12 lines
1516 bytes
On Sun, 11 Sep 2016 13:28:17 +0200, paweł<pawel@orange.pl> wrote:
> hm. akurat pisanie na grupy na smartphonie jest bardzo bardzo
> niewygodne.

można się przyzwyczaić.

może nie trafiłem jeszcze na dobry program. czego używasz?

Groundhog z własnymi poprawkami.

-- 
Marek
Re: rok linuxa
#484448
Author: Przemysław Ryk
Date: Mon, 12 Sep 2016 19:55
16 lines
1832 bytes
Dnia Mon, 12 Sep 2016 04:02:11 +0200, Tomasz Wójtowicz napisał(a):

>>> Jak to nie ma? W wine tańczy jak baletnica. O której wersji Photoshopa
>>> mówimy?
>>
>> Na przykład o CC 2015.
>>
> Tego to nie testowałem, ale starsze wersje na pewno działały.

Do momentu, w którym się wywalały. A wsparcie od Adobe wtedy miałeś takie,
że po prostu cud, miód i orzeszki…

-- 
[ Przemysław „Rico” Ryk                                                    ]
[ Cameroon: Men should grow up. House: Yeah, and dogs should stop licking  ]
[ themselves. It's not gonna happen.     ("House M.D. 1x03 Occam's Razor") ]
Re: rok linuxa
#484423
Author: grapeli23
Date: Mon, 12 Sep 2016 21:24
22 lines
2357 bytes
Dnia 12.09.2016 Przemysław Ryk <przemyslaw.ryk@gmail.com> napisał/a:
> Dnia Mon, 12 Sep 2016 06:54:46 GMT, Grzegorz Staniak napisał(a):
>
>>>> Ma dużo poważniejsze zastosowanie niźli photoshop. Windows został
>>>> całkowicie wyrugowany ze strefy istotnych zastosowań informatycznych.
>>>> Jego rola ogranicza się do bycia końcówką terminala, zarządzania
>>>> projektami uruchamianymi zdalnie pod Linuksem - Docker lub tworzeniem
>>>> oprogramowania pod Androida.
>>>
>>> A świstak siedzi i pakuje te sreberka…
>> 
>> Nawet jeśli to jeszcze nie jest prawda, to niedługo będzie. Zamknięte 
>> systemy nie wytrzymują konkurencji. Dlaczego Microsoft zbudował swoje
>> Azure na Debianie, a nie Windows? Hm?
>
> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
> że „za rok”… I tak od 18-tu lat. Tylko jakoś jak siedzę i pracuję w DTP, to
> mam do wyboru Windows lub OS X. No ale za jakiś rok pewnie będzie pingwin.
>:D
>

Litości. Poważne zastosowania informatyczne to posortowanie 50PB danych.
Re: rok linuxa
#484424
Author: Przemysław Ryk
Date: Mon, 12 Sep 2016 21:45
16 lines
2251 bytes
Dnia Mon, 12 Sep 2016 21:24:49 -0000 (UTC), grapeli23 napisał(a):

>> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
>> że „za rok”… I tak od 18-tu lat. Tylko jakoś jak siedzę i pracuję w DTP, to
>> mam do wyboru Windows lub OS X. No ale za jakiś rok pewnie będzie pingwin.
>>:D
> 
> Litości. Poważne zastosowania informatyczne to posortowanie 50PB danych.

Ahaś. DTP to taka popierdółka co każdy z Wordem czy innym Open Office
ogarnie. Wielu się tak wydaje, a potem się ogląda efekty takiego podejścia…

-- 
[ Przemysław „Rico” Ryk                                                    ]
[ Przekonania są bardziej niebezpiecznymi wrogami prawdy niż kłamstwa.     ]
[                                             (Friedrich Wilhelm Nietsche) ]
Re: rok linuxa
#484425
Author: Sebastian Biały
Date: Tue, 13 Sep 2016 17:44
21 lines
2226 bytes
On 2016-09-12 21:55, Przemysław Ryk wrote:
> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
> że „za rok”… I tak od 18-tu lat. Tylko jakoś jak siedzę i pracuję w DTP, to
> mam do wyboru Windows lub OS X.

A jak ktoś siedzi w obliczeniach to od xx lat tylko unix i unix co 
znakomicie dowodzi dowolnej tezy jaką tylko chcesz [1].

> No ale za jakiś rok pewnie będzie pingwin.

Za rok windows na serwerach. Jak co roku od 18 lat.

OSy pozajmowały *nisze* na rynku. Desktop to taka nisza. Z roku na rok 
coraz mniejsza, natomiast nisze Linxa z roku na rok coraz większe. 
Nikogo nie obchodzi czy kilku mało istotnych misiów od DTP pracuje na 
win. Niech sobie pracują aż sobie wymrą. Pewno i tak generują promilowy 
ruch na rynku a nowi przejdą na OS X czy inny Android.

[1] Za dużo tu argumentacji "w mojej branzy używa się xxx". To głupie bo 
nic nie dowodzi w kwestii zaniku desktopów i małej istotności linuxa na 
nich.
Re: rok linuxa
#484426
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 13 Sep 2016 18:35
39 lines
3240 bytes
Dnia Tue, 13 Sep 2016 19:44:02 +0200, Sebastian Biały napisał(a):

> On 2016-09-12 21:55, Przemysław Ryk wrote:
>> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
>> że „za rok”… I tak od 18-tu lat. Tylko jakoś jak siedzę i pracuję w DTP, to
>> mam do wyboru Windows lub OS X.
> 
> A jak ktoś siedzi w obliczeniach to od xx lat tylko unix i unix co 
> znakomicie dowodzi dowolnej tezy jaką tylko chcesz [1].

W jakich obliczeniach? :)

>> No ale za jakiś rok pewnie będzie pingwin.
> 
> Za rok windows na serwerach. Jak co roku od 18 lat.

Pracuję w dużej firmie. Z tego co wiem serwery na Windows Serwer mają. Nie
wiem czy wszystkie.

> OSy pozajmowały *nisze* na rynku. Desktop to taka nisza. Z roku na rok 
> coraz mniejsza, natomiast nisze Linxa z roku na rok coraz większe. 
> Nikogo nie obchodzi czy kilku mało istotnych misiów od DTP pracuje na 
> win. Niech sobie pracują aż sobie wymrą. Pewno i tak generują promilowy 
> ruch na rynku a nowi przejdą na OS X czy inny Android.

Ależ oczywiście. I wszystkie te korpo intensywnie korzystające z takiego np.
Excela nagle pieprzną tym tematem i zaczną z LibreOffice korzystać. Ahaś. :D

> [1] Za dużo tu argumentacji "w mojej branzy używa się xxx". To głupie bo 
> nic nie dowodzi w kwestii zaniku desktopów i małej istotności linuxa na 
> nich.

Tak tak. W firmach to się teraz pracuje na iPadach… Ahaś.

-- 
[ Przemysław „Rico” Ryk                                                    ]
[ Oo… to teraz jeszcze będziesz strajkować głodowo, tak? Nie myśl sobie,   ]
[ że mnie to rusza… w ogóle mne to nie rusza! NO ZJEDZ TEGO BANANA!!!      ]
[                                              (Król Julian, „Madagaskar”) ]
Re: rok linuxa
#484427
Author: Sebastian Biały
Date: Tue, 13 Sep 2016 19:02
41 lines
3327 bytes
On 2016-09-13 20:35, Przemysław Ryk wrote:
>> On 2016-09-12 21:55, Przemysław Ryk wrote:
>>> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
>>> że „za rok”… I tak od 18-tu lat. Tylko jakoś jak siedzę i pracuję w DTP, to
>>> mam do wyboru Windows lub OS X.
>> A jak ktoś siedzi w obliczeniach to od xx lat tylko unix i unix co
>> znakomicie dowodzi dowolnej tezy jaką tylko chcesz [1].
> W jakich obliczeniach? :)

Naukowych. Tym razem nie mówimy o excelu.

>>> No ale za jakiś rok pewnie będzie pingwin.

Już. MS nigdy nie miał dominacji w dużej nauce (dużo danych, dużo 
liczenia, dużo algorytmów). Próbowali, ale wyszło jak zwykle, ribbony do 
Painta nie przekonały ludzi od obliczeń.

>> Za rok windows na serwerach. Jak co roku od 18 lat.
> Pracuję w dużej firmie. Z tego co wiem serwery na Windows Serwer mają. Nie
> wiem czy wszystkie.

Oczywiście. "Szwagier" pracuje w firmie gdzie uzywają XT do sterowania 
obrobiarkami: wniosek - CP/M (czy tam DOS) za rok zdominuje rynek CNC. 
Lo-gi-ka poprzez przykład ciotki zięcia wójka szwagra może dowodzić 
czegokolwiek.

> Ależ oczywiście. I wszystkie te korpo intensywnie korzystające z takiego np.
> Excela nagle pieprzną tym tematem i zaczną z LibreOffice korzystać. Ahaś. :D

Dla 90% zagadnień rozwiązywanych w Excelu zmiana na inny arkusz jest bez 
znaczenia. W końcu Libre też potrafi sumować i liczyć średnie. A że 10% 
wymaga makr do "symulacji" policzenia procentów z lokaty? To niech sobie 
siedzą w niszy. Kto bogatemu zabroni?

> Tak tak. W firmach to się teraz pracuje na iPadach… Ahaś.

Nie. Najwięcej dochodu generują oglądacze kotów i porno czego dowodzi 
Apple. Porno z kotami ogląda się tak samo na tablecie lub telefonie. 
Szach mat. Choćby nie wiem ilu przyszło profesjonalistów od 
profesjonalnej akumulacji odsetek w Excelu i odpalania "serwerów" active 
directory nijak to nie pomoże w zapaści desktopów.
Re: rok linuxa
#484430
Author: Przemysław Ryk
Date: Wed, 14 Sep 2016 18:55
67 lines
4796 bytes
Dnia Tue, 13 Sep 2016 21:02:57 +0200, Sebastian Biały napisał(a):

>>>> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
>>>> że „za rok”… I tak od 18-tu lat. Tylko jakoś jak siedzę i pracuję w DTP, to
>>>> mam do wyboru Windows lub OS X.
>>> A jak ktoś siedzi w obliczeniach to od xx lat tylko unix i unix co
>>> znakomicie dowodzi dowolnej tezy jaką tylko chcesz [1].
>> W jakich obliczeniach? :)
> 
> Naukowych. Tym razem nie mówimy o excelu.

I wszyscy robią obliczenia naukowe. Ahaś.

>>>> No ale za jakiś rok pewnie będzie pingwin.
> 
> Już. MS nigdy nie miał dominacji w dużej nauce (dużo danych, dużo 
> liczenia, dużo algorytmów). Próbowali, ale wyszło jak zwykle, ribbony do 
> Painta nie przekonały ludzi od obliczeń.

No i cudownie. Gdzieś się inne narzędzie sprawdza lepiej - to w czym
problem, żeby z niego korzystać?

Przy czym co ciekawe - jak ja piszę o DTP czy szerzej mówiąc, o grafice, to
to podobno nisza. Mam takie podejrzenie graniczące z pewnością, że DTPowców
czy grafików to jednak więcej jest, niż naukowców.

>>> Za rok windows na serwerach. Jak co roku od 18 lat.
>> Pracuję w dużej firmie. Z tego co wiem serwery na Windows Serwer mają. Nie
>> wiem czy wszystkie.
> 
> Oczywiście. "Szwagier" pracuje w firmie gdzie uzywają XT do sterowania 
> obrobiarkami: wniosek - CP/M (czy tam DOS) za rok zdominuje rynek CNC. 
> Lo-gi-ka poprzez przykład ciotki zięcia wójka szwagra może dowodzić 
> czegokolwiek.

Dude pliz. W oddziale na Polskę pracuje ponad 1300 osób, na całym świecie
ponad 170 tysięcy.

>> Ależ oczywiście. I wszystkie te korpo intensywnie korzystające z takiego np.
>> Excela nagle pieprzną tym tematem i zaczną z LibreOffice korzystać. Ahaś. :D
> 
> Dla 90% zagadnień rozwiązywanych w Excelu zmiana na inny arkusz jest bez 
> znaczenia. W końcu Libre też potrafi sumować i liczyć średnie. A że 10% 
> wymaga makr do "symulacji" policzenia procentów z lokaty? To niech sobie 
> siedzą w niszy. Kto bogatemu zabroni?

Może gdybym nie używał obu narzędzi i nie wymieniał między nimi plików, to
bym uwierzył. LibreCalc potrafił mi się na prostej rzeczy wyłożyć - ot zapis
przez niego powodował, że w jednej komórce z obliczeniami kretyniało
umiejscowienie separatora dziesiętnego. I z 1320,60PLN robiło się
0,13206PLN.

>> Tak tak. W firmach to się teraz pracuje na iPadach… Ahaś.
> 
> Nie. Najwięcej dochodu generują oglądacze kotów i porno czego dowodzi 
> Apple. Porno z kotami ogląda się tak samo na tablecie lub telefonie. 
> Szach mat. Choćby nie wiem ilu przyszło profesjonalistów od 
> profesjonalnej akumulacji odsetek w Excelu i odpalania "serwerów" active 
> directory nijak to nie pomoże w zapaści desktopów.

Właśnie obserwuję ową zapaść u siebie w pracy. Sześć pięter, każdy jakoś
wyposażany w laptopa lub stacjonarkę, a nie w iPada. Psipadek…

-- 
[ Przemysław „Rico” Ryk                                                    ]
[ Dopóki mój szef myśli, że ja dużo zarabiam                               ]
[ dopóty ja będę tak robił, żeby on myslał, że ja dużo robię...            ]
Re: rok linuxa
#484431
Author: Sebastian Biały
Date: Wed, 14 Sep 2016 19:36
67 lines
5151 bytes
On 2016-09-14 20:55, Przemysław Ryk wrote:
>>>>> Niedługo to znaczy tak pi razy oko ile? Bo jakoś tak słyszę o tym mitycznym,
>>> W jakich obliczeniach? :)
>> Naukowych. Tym razem nie mówimy o excelu.
> I wszyscy robią obliczenia naukowe. Ahaś.

Nie, ktoś pytal i dostał odpowiedź. Logika Ci się pruje.

>> Już. MS nigdy nie miał dominacji w dużej nauce (dużo danych, dużo
>> liczenia, dużo algorytmów). Próbowali, ale wyszło jak zwykle, ribbony do
>> Painta nie przekonały ludzi od obliczeń.
> No i cudownie. Gdzieś się inne narzędzie sprawdza lepiej - to w czym
> problem, żeby z niego korzystać?

Inne narzedzia, a w zasadzie kernel napisany przez zarozumiałego 
pryszczatego nastolatka sprawdza się *wszędzie* lepiej poza zamazywaniem 
pryszczów panienek w DTP i liczeniem procentów w Excelu. Z tego łatwo 
wyprowadzić wniosek że Linux stoi na przegranej pozycji bo przyszłość 
należy do Photoshopa i Excela. I za rok dominacja na wszystkim! 
Developers developers!

> Dude pliz. W oddziale na Polskę pracuje ponad 1300 osób, na całym świecie
> ponad 170 tysięcy.

Bez wątpienia to stanowi istotny promil promila sprzedanych kopii 
windowsa do oglądania kotów i DTP.

>> Dla 90% zagadnień rozwiązywanych w Excelu zmiana na inny arkusz jest bez
>> znaczenia. W końcu Libre też potrafi sumować i liczyć średnie. A że 10%
>> wymaga makr do "symulacji" policzenia procentów z lokaty? To niech sobie
>> siedzą w niszy. Kto bogatemu zabroni?
> Może gdybym nie używał obu narzędzi i nie wymieniał między nimi plików, to
> bym uwierzył. LibreCalc potrafił mi się na prostej rzeczy wyłożyć - ot zapis
> przez niego powodował, że w jednej komórce z obliczeniami kretyniało
> umiejscowienie separatora dziesiętnego. I z 1320,60PLN robiło się
> 0,13206PLN.

Straszne. Ktos użył śrubokręta do wbijania woździ i czasem się psuje. 
Straszne. I nic tu nie pomaga ze format Excela jest zamkniety i korpo 
cierpi na vendor lock-in. To na pewno robota krasnoludków i tępaków że 
inne apliakcje nie mogą czytać plików excela prawidłowo. Straszne. I 
jeszcze nic nie płacą a nie chce działać. Straszne.

>> Nie. Najwięcej dochodu generują oglądacze kotów i porno czego dowodzi
>> Apple. Porno z kotami ogląda się tak samo na tablecie lub telefonie.
>> Szach mat. Choćby nie wiem ilu przyszło profesjonalistów od
>> profesjonalnej akumulacji odsetek w Excelu i odpalania "serwerów" active
>> directory nijak to nie pomoże w zapaści desktopów.
> Właśnie obserwuję ową zapaść u siebie w pracy. Sześć pięter, każdy jakoś
> wyposażany w laptopa lub stacjonarkę, a nie w iPada. Psipadek…

Zamiast obserwować swoją pracę zerknij nieco poza. Obecność Windowsów z 
Excelami w kilku korpo to nie jest powod żeby desktopy miały na tyle 
znaczenie aby ktokolwiek zajmował sie obecnością Linuxa na nich czy 
wręcz był to dla kogokolwiek zasadniczy priorytet. W kilku korpo uzywa 
sie terminali X i jakoś nie oznacza to rychłej dominacji Sun-a w 
dziedzinie obliczeń procentów na lokatach. W ogóle korpo z excelami nie 
stanowią dla Microsoftu żadnego zabezpieczenia bo wystarczy decyzja 
jednego imbecyla w managmencie i nagle znajdzie się kasa na OS X. Pstryk 
i nie ma Windowsa. MS nie ma nic co mogło by to zatrzymać bo nie zrobili 
od piętnastu lat kompletnie nic aby ich system był lepszy od 
czegokolwiek bądź posiadał jakiekolwiek unikatowe cechy. Następny 
dziadowski OS w zalewie tandety Linuxa i OS Xa i na każdym da się 
oglądać takie samo porno.

Co innego gdyby było inne porno. Ale silverlight okazał się niewypałem i 
wyszło jak zwykle.
Re: rok linuxa
#484404
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 16 Sep 2016 23:24
46 lines
3612 bytes
On 2016-09-14, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>> To powiedz mi jeszcze o tych promilach w kontekście firm, które
>>> jakoś na końcówkach dla userów pingwina nie bardzo widzą i jest
>>> albo OS X, albo Windows. Ciekawe kurde dlaczego.
>>
>> Z tych samych powodów co zawsze. Co to niby zmienia? Chcesz
>> widzieć dalej niż koniec własnego nosa? Przejdź się do byle firmy
>> software'owej i zapytaj na czym się buduje środowiska pracy,
>
> Tu np. Windows i OSX. Linuksa widziałem tylko u fanbojów 
> z nadmiarem czasu na rozwiązywanie problemów znanych tylko na
> linuksie (bo problemy na Windows/OSX rozwiązuje korporacyjny
> support i są odpowiednie procedury).

Środowiska pracy, nie wymienne laptopy. Na czym u ciebie się pisze
mikroserwisy, na czym chodzi CI/CD, systemy testów itd?

Nie wiem jakie twoja firma pisze oprogramowanie, ale wiem, że 
w dzisiejszych czasach w większości przypadków brak znajomości
Linuksa to dziura w CV. Jeśli nie potrafisz postawić nginxa 
z gunicornem czy innym flaskiem do udostępnienia API innemu 
zespołowi, masz w plecy. A tego się nie robi na zamkniętych 
systemach, bo się do tego nie nadają.

>> łańcuchy produkcji, automatyczne systemy testowe, hybrydowe
>> chmury, analizę Big Data, AI, deep learning, czy klastry
>> obliczeniowe. Na pewno, kurde, na Łindows Dziesieńć.
>
> Ja tak sobie myślę, że jednak więcej maszyn jest używanych do DTP,
> niż jest używanych do analizy Big Data, AI, czy Deep Learningu.

Bez żartów proszę.

> Zdaje się też, że nikt nie negował istnienia linuksa na serwerach,
> a na *desktopach*. 

Tak, ten smętny odgrzewany trolling znowu wspomniał o "roku Linuksa"
bo -- tak jak Ty, najwyraźniej -- przegapił dekadę Linuksa, a i jak 
widać cały rynek mobilny. Odpowiedź nadal jest ta sama: kogo obecnie 
obchodzi i desktop? Gdzie poza tym desktopem Linux ma rzeczywistą 
konkurencję?

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484432
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 16 Sep 2016 23:39
17 lines
2008 bytes
On 2016-09-14, Przemysław Ryk <przemyslaw.ryk@gmail.com> wrote:

>>>> A jak ktoś siedzi w obliczeniach to od xx lat tylko unix i unix co
>>>> znakomicie dowodzi dowolnej tezy jaką tylko chcesz [1].
>>> W jakich obliczeniach? :)
>> 
>> Naukowych. Tym razem nie mówimy o excelu.
>
> I wszyscy robią obliczenia naukowe. Ahaś.

Przegapiłeś już prawie dekadę Big Data. Spróbuj teraz zaistnieć 
z czymkolwiek w Internecie nie mając działu inżynierii danych
oraz analityków i r&d od danych.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484444
Author: Smok Eustachy
Date: Sat, 17 Sep 2016 14:47
17 lines
1982 bytes
W dniu 13.09.2016 o 19:44, Sebastian Biały pisze:
/.../
>
> OSy pozajmowały *nisze* na rynku. Desktop to taka nisza. Z roku na rok
> coraz mniejsza, natomiast nisze Linxa z roku na rok coraz większe.
> Nikogo nie obchodzi czy kilku mało istotnych misiów od DTP pracuje na
> win. Niech sobie pracują aż sobie wymrą. Pewno i tak generują promilowy
> ruch na rynku a nowi przejdą na OS X czy inny Android.
>
Świetlana przyszłość OSX?


> [1] Za dużo tu argumentacji "w mojej branzy używa się xxx". To głupie bo
> nic nie dowodzi w kwestii zaniku desktopów i małej istotności linuxa na
> nich.
>
Są jeszcze laptopy. Android jeszcze ich nie podgryza.
Re: rok linuxa
#484406
Author: Wojciech Bancer
Date: Mon, 19 Sep 2016 14:58
52 lines
3557 bytes
On 2016-09-16, Grzegorz Staniak <wytnij-to_gstaniak@gmail.com> wrote:

[...]

>> Tu np. Windows i OSX. Linuksa widziałem tylko u fanbojów 
>> z nadmiarem czasu na rozwiązywanie problemów znanych tylko na
>> linuksie (bo problemy na Windows/OSX rozwiązuje korporacyjny
>> support i są odpowiednie procedury).
>
> Środowiska pracy, nie wymienne laptopy. Na czym u ciebie się pisze
> mikroserwisy, na czym chodzi CI/CD, systemy testów itd?

http://stackoverflow.com/research/developer-survey-2016#technology-desktop-operating-system
Linux ma jakoś tylko ~22%. Ale rozumiem, że poza desktopem, to rasowy 
developer dzierga na Androidzie?

> Nie wiem jakie twoja firma pisze oprogramowanie, 

Różne. Co to ma do rzeczy?
Rozumiem, że to stara technika deprecjonowania dyskutanta
"nie zgadzam się z nim, więc wyśmieję jego pracę?"

> ale wiem, że w dzisiejszych czasach w większości przypadków 
> brak znajomości Linuksa to dziura w CV.

Nie na temat. Tematem jest, czy większość developerów używa 
Linuksa do pisania softu, czy nie, nie na czym ten soft docelowo 
chodzi. Aby napisać apkę na Androida, będziesz ją dzielnie dziergać
na smarfonie?

> Jeśli nie potrafisz postawić nginxa z gunicornem czy innym 
> flaskiem do udostępnienia API innemu zespołowi, masz w plecy. 
> A tego się nie robi na zamkniętych systemach, bo się do tego nie 
> nadają.

To Twoja opinia.

>> Zdaje się też, że nikt nie negował istnienia linuksa na serwerach,
>> a na *desktopach*. 
>
> Tak, ten smętny odgrzewany trolling znowu wspomniał o "roku Linuksa"
> bo -- tak jak Ty, najwyraźniej -- przegapił dekadę Linuksa, a i jak 
> widać cały rynek mobilny. Odpowiedź nadal jest ta sama: kogo obecnie 
> obchodzi i desktop? 

Skoro Cię to nie obchodzi, to po co wchodzisz do wątku i gadasz
nie na temat? Taki ból dupy, że na desktopie się nie udało,
że musisz to specjalnie deprecjonować? :)

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484411
Author: Grzegorz Staniak
Date: Mon, 19 Sep 2016 21:03
73 lines
4948 bytes
On 2016-09-19, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>> Tu np. Windows i OSX. Linuksa widziałem tylko u fanbojów 
>>> z nadmiarem czasu na rozwiązywanie problemów znanych tylko na
>>> linuksie (bo problemy na Windows/OSX rozwiązuje korporacyjny
>>> support i są odpowiednie procedury).
>>
>> Środowiska pracy, nie wymienne laptopy. Na czym u ciebie się pisze
>> mikroserwisy, na czym chodzi CI/CD, systemy testów itd?
>
> http://stackoverflow.com/research/developer-survey-2016#technology-desktop-operating-system
> Linux ma jakoś tylko ~22%. Ale rozumiem, że poza desktopem, to rasowy 
> developer dzierga na Androidzie?

Po raz trzeci czy czwarty: kogo obchodzi desktop? Połowa deweloperów
w 150-osobowym biurze w mojej poprzedniej firmie pracowała na
makach, reszta na Windows i może jakieś 10-15% na Linuksie. Teraz
sam pracuję na Window 10, bo dopiero przygotowujemy odpowiednią
konfiguracją Linuksa, głównie dla tych programistów i analityków
którzy go najbardziej potrzebują, też pewnie nie więcej niż 15%.
Co to niby zmienia i kogo to obchodzi? Mój desktop to przeglądarka,
jakiś klient gita i piętnaście sesji w Mobaxtermie, PuTTY CM czy 
dowolnym innym menadżerze sesji -- niezależnie od systemu. Czasem 
domenowe RSAT, zdalnie lub nie. U deweloperów to jakiś edytor, 
git, przeglądarka i parę sesji SSH -- niezależnie od systemu. 
System operacyjny to detal, wypadkowa przywyczajeń i jakichś pobocznych 
potrzeb co do oprogramowania, w 100% do obsłużenia choćby dostępem 
do odpowiedniej wirtualki.

>> ale wiem, że w dzisiejszych czasach w większości przypadków 
>> brak znajomości Linuksa to dziura w CV.
>
> Nie na temat. Tematem jest, czy większość developerów używa 
> Linuksa do pisania softu, czy nie

Bynajmniej. Tematem jest debilny, odgrzewany trolling sprzed stu lat
pt. "a kiedy będzie ten rok Linuksa na desktopie", na który jak
widać nadal się łapie chętnych. 

> nie na czym ten soft docelowo chodzi. 

Nie na czym _chodzi_, tylko na czym jest _budowany_. I testowany.
Ty masz jakieś przybliżone choćby pojęcie jak wygląda środowisko 
i cykl budowy oprogramowania, czy hibernowałeś 20 lat i jesteś na
etapie "pan programista ma IDE z kompilatorem, a jak coś skompiluje,
to robi instalator na płytkę CD i wysyła do tłoczni"?

>> Jeśli nie potrafisz postawić nginxa z gunicornem czy innym 
>> flaskiem do udostępnienia API innemu zespołowi, masz w plecy. 
>> A tego się nie robi na zamkniętych systemach, bo się do tego nie 
>> nadają.
>
> To Twoja opinia.

To realia zawodu. 

>>> Zdaje się też, że nikt nie negował istnienia linuksa na serwerach,
>>> a na *desktopach*. 
>>
>> Tak, ten smętny odgrzewany trolling znowu wspomniał o "roku Linuksa"
>> bo -- tak jak Ty, najwyraźniej -- przegapił dekadę Linuksa, a i jak 
>> widać cały rynek mobilny. Odpowiedź nadal jest ta sama: kogo obecnie 
>> obchodzi i desktop? 
>
> Skoro Cię to nie obchodzi, to po co wchodzisz do wątku i gadasz
> nie na temat?

Sorki, ale to ty się wcinasz w rozmowę nie rozumiejąc nawet kto 
i o czym pisze, bo ci zagrali znaną melodię.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484401
Author: Grzegorz Staniak
Date: Mon, 19 Sep 2016 23:16
89 lines
6646 bytes
On 2016-09-19, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>> Linuks i stabilne środowisko developerskie... jakbym się nie
>>> naćwiczył z open-sourcowym "musisz mieć gcc ileśtam, i co nas to,
>>> że Twoje distro tego nie ma", to może bym uwierzył.
>>
>> Bardzo cię proszę, nie pobredzaj na tematy o których nie masz 
>> bladego pojęcia.
>
> Widzę, że wzorcem dyskusji dla Ciebie są wypowiedzi w stylu:
> https://www.youtube.com/watch?v=FWyhglT5rtA

Sorki, nie mam czasu na filmiki z jutuba.

Jest oczywiste, że nie masz pojęcia o czym rozmawiasz. Firma, która
ma problemy z pracą "bo Linux zmienił wersję gcc" powinna zlecać 
pisanie softu na zewnątrz komuś, kto wie co robi.

Po pierwsze, niezgodności i problemy z wersjami nie są niespodzianką,
tylko aksjomatem: występują zawsze i wszędzie, czy chodzi o gcc, 
MS VS, LLVM czy dwowolne inne środowisko.

W związku z tym, po drugie, ktoś kto zmienił wersję swojego
środowiska (albo nie zadbał o odpowiednią wersję dla danej bazy 
kodu) i spowodował tego typu problemy powinien zostać objechany 
od góry do dołu przez swojego szefa i zmuszony do używania odpowiednich 
narzędzi. Po prostu TAK SIĘ NIE ROBI. Jest absolutnie niedopuszczalne,
żeby np. testy nowej wersji łapały opóźnienie, bo ktoś sobie coś tam
upgrade'ował na swoim desktopie.

Rysujesz jakieś obrazki z epoki krzemu łupanego: pan programista 
ma kompilator, se kompiluje, a po zmianie systemu sie przestało 
kompilować! O ty badziewny Linuksie ty!

A w życiu realnym pan programista przychodzi do pracy, zaczyna 
od 15 minut jogi na kręgosłup lędźwiowy, bo jak wiadomo siedzenie
zabija (sitting is new smoking), wstaje, robi sobie kawę witając 
się i plotkując z resztą zespołu, siada do biurka sprawdzić pocztę
itp, po pół godzinie zabiera kawę i idzie na kolejny stand-up
(pan programista w wersji hardcore robi na tę okazję następną 
kawę), na którym okazuje się, że blocker z poprzedniego sprintu
przestał być blockerem i zasadniczo nic nie stoi na przeszkodzie,
żeby dzisiaj puścić nową wersję. W związku z czym pan programista
siada sobie do biurka, rozwiązuje z kolegami drobne konflikty 
(w kodzie oczywiście, tak poza tym w biurze wszyscy się lubią 
i nie ma żadnych konfliktów), po czym kiedy już wszystko jest cacy, 
ktoś dostaje prośbę o git pull i ją spełnia.

W tym momencie przykładowy Jenkins skonfigurowany do sprawdzania
odpowiedniego repozytorium na taką okoliczność uruchamia projekt
i korzystając z etykiety dla preferowanych węzłów używa plugina od
VSphere or compatible i buduje pobrany z repo kod na wirtualnej
maszynie zbudowanej na ściśle określonym co do jednego zaplutego
include'a środowisku z przykładowym gcc 4.9.3 w środku i o innym nie
ma mowy. A po pomyślnym zakończeniu budowania softu wywołuje kolejny
projekt z testami. A po dwóch godzinach, kiedy się pomyślnie skończą
testy, uruchamia przykładowego fpma i buduje fafnaście typów
pakietów, wrzuca je do przykładowego Artifactory, po czym plugin od
Slacka (taki graficzny IRC, modny ostatnio) puszcza na kanał #builds
losowego "zabawnego" gifa z giphy.com z komunikatem "build XYZ #457 
się skończył, deployment czas zacząć!". Po czym odbiorcy dowcipnego
komunikatu uruchamiają na Rundecku job który pobiera co trzeba 
z Artifactory, uruchamia na AWS or compatible odpowiednie obrazy
systemów z odpowiednimi pakietami i startuje testy akceptacyjne.
A kiedy skończą się pomyślnie, pozostaje do wciśnięcia guzik 
który wykonuje samo wdrożenie -- rekonfigurację serwerów jako 
produkcyjnych, wrzucenie pakietów do dystrybucji przez sieć,
aktywne wypchnięcie do klienckich repozytoriów itd. itp. 
w zależności od tego co, jak i komu sprzedajemy.

Gdzie w tym kontekście jest to twoje nieszczęście w postaci
niezgodnej wersji gcc? Tam, gdzie powinno być -- jako detal 
konfiguracji projektu, odpowiednio wyspecyfikowane środowisko
wirtualnego (przykładowo) węzła używanego do budowania softu.
Na desktopie nie masz żadnego środowiska które mógłbyś popsuć, 
bo desktop z definicji jest wymienny, zmienny i bez znaczenia,
możesz pracować na OS/2 ablbo DOSie jesli masz taką fantazję
i dosowego gita czy mercuriala, bo do pracy potrzebujesz 
przeglądarki, edytora tekstu i dostępu do repozytoriów, a nie
gcc. Sorki, ale obraz tłustego desktopu z IDE i kompilatorem
to jest obraz z lat 90. Widywałem już ludzików pracujących 
wyłącznie z tabletem i telefonem. Jeśli całej reszty nie 
potrafisz zautomatyzować i "zmobilizować" (a spróbuj to 
zrobić bez Linuksa) to nie masz w ogóle po co startować
do walki z konkurencją, bo nie masz szans.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484412
Author: Wojciech Bancer
Date: Tue, 20 Sep 2016 09:27
26 lines
2647 bytes
On 2016-09-19, Grzegorz Staniak <wytnij-to_gstaniak@gmail.com> wrote:
> On 2016-09-19, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:
>
>>>> Tu np. Windows i OSX. Linuksa widziałem tylko u fanbojów 
>>>> z nadmiarem czasu na rozwiązywanie problemów znanych tylko na
>>>> linuksie (bo problemy na Windows/OSX rozwiązuje korporacyjny
>>>> support i są odpowiednie procedury).
>>>
>>> Środowiska pracy, nie wymienne laptopy. Na czym u ciebie się pisze
>>> mikroserwisy, na czym chodzi CI/CD, systemy testów itd?
>>
>> http://stackoverflow.com/research/developer-survey-2016#technology-desktop-operating-system
>> Linux ma jakoś tylko ~22%. Ale rozumiem, że poza desktopem, to rasowy 
>> developer dzierga na Androidzie?
>
> Po raz trzeci czy czwarty: kogo obchodzi desktop? Połowa deweloperów
> w 150-osobowym biurze w mojej poprzedniej firmie pracowała na
> makach, reszta na Windows i może jakieś 10-15% na Linuksie. 

I dziękuję. Reszta nie na temat.

[...]

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484414
Author: Grzegorz Staniak
Date: Tue, 20 Sep 2016 09:32
25 lines
2812 bytes
On 2016-09-20, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>>>> Tu np. Windows i OSX. Linuksa widziałem tylko u fanbojów 
>>>>> z nadmiarem czasu na rozwiązywanie problemów znanych tylko na
>>>>> linuksie (bo problemy na Windows/OSX rozwiązuje korporacyjny
>>>>> support i są odpowiednie procedury).
>>>>
>>>> Środowiska pracy, nie wymienne laptopy. Na czym u ciebie się pisze
>>>> mikroserwisy, na czym chodzi CI/CD, systemy testów itd?
>>>
>>> http://stackoverflow.com/research/developer-survey-2016#technology-desktop-operating-system
>>> Linux ma jakoś tylko ~22%. Ale rozumiem, że poza desktopem, to rasowy 
>>> developer dzierga na Androidzie?
>>
>> Po raz trzeci czy czwarty: kogo obchodzi desktop? Połowa deweloperów
>> w 150-osobowym biurze w mojej poprzedniej firmie pracowała na
>> makach, reszta na Windows i może jakieś 10-15% na Linuksie. 
>
> I dziękuję. Reszta nie na temat.

Ponownie: wcinasz się w rozmowę nawet nie rozumiejąc kto i o czym mówi.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484409
Author: Wojciech Bancer
Date: Tue, 20 Sep 2016 10:33
18 lines
2246 bytes
On 2016-09-20, Grzegorz Staniak <gstaniak@nospam.org> wrote:

[...]

>>> Po raz trzeci czy czwarty: kogo obchodzi desktop? Połowa deweloperów
>>> w 150-osobowym biurze w mojej poprzedniej firmie pracowała na
>>> makach, reszta na Windows i może jakieś 10-15% na Linuksie. 
>>
>> I dziękuję. Reszta nie na temat.
>
> Ponownie: wcinasz się w rozmowę nawet nie rozumiejąc kto i o czym mówi.

Ponownie: przestań się wywyższać arogancją, przeczytaj post otwierający wątek. 
Dziękuję.

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484408
Author: Grzegorz Staniak
Date: Wed, 21 Sep 2016 15:11
25 lines
2771 bytes
On 2016-09-20, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>>> Po raz trzeci czy czwarty: kogo obchodzi desktop? Połowa deweloperów
>>>> w 150-osobowym biurze w mojej poprzedniej firmie pracowała na
>>>> makach, reszta na Windows i może jakieś 10-15% na Linuksie. 
>>>
>>> I dziękuję. Reszta nie na temat.
>>
>> Ponownie: wcinasz się w rozmowę nawet nie rozumiejąc kto i o czym mówi.
>
> Ponownie: przestań się wywyższać arogancją

Stwierdzaniem faktów?

> przeczytaj post otwierający wątek. 

OP: oj, kiepsko z Linuksem na dekstopie.
Ja: desktop traci na znaczeniu, poza nim Linux jest wszędzie [szansa na zmianę trollowania w dyskusję]
Ty: oj, kiepsko z Linuksem na desktopie. I gcc się zmienia.

Gratulacje, kapitanie Obwiesiu. Wielki wkład w rozmowę, jak nie przymierzając milion podobnych odpowiedzi w tysiącach podobnych odgrzewanych flejmów.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484419
Author: Wojciech Bancer
Date: Wed, 21 Sep 2016 15:46
32 lines
3228 bytes
On 2016-09-21, Grzegorz Staniak <gstaniak@nospam.org> wrote:

>>> Ponownie: wcinasz się w rozmowę nawet nie rozumiejąc kto i o czym mówi.
>> Ponownie: przestań się wywyższać arogancją
> Stwierdzaniem faktów?

Nie, Twoje poglądy to nie są fakty.

>> przeczytaj post otwierający wątek. 
>
> OP: oj, kiepsko z Linuksem na dekstopie.

OP:
"Czy to jest w końcu rok linuxa ? Na smartphonach wiadomo, ale jak z
desktopem ? Co z tak hucznie zapowiadanymi maszynami steam ??"

(jest uznanie linuksa na smatfonach, jest konkretne pytanie o desktop i steam - zaczątek dyskusji)

> Ja: desktop traci na znaczeniu, poza nim Linux jest wszędzie [szansa na zmianę trollowania w dyskusję]

Manipulacja godna wiadomości TVPiS. Jedyne co próbowałeś, to zminimalizować znaczenie 
desktopów, żeby wyszło na Twoje (tzn. żeby nie musieć przyznawać że linuks na desktopie
sobie radzi słabiutko *niezależnie* od wybranej branży). Dorzucałeś też tradycyjne wśród 
arogantów "nie znasz się, siedź cicho".

Przestań też o narzekać na trolling, bo sam stylem wypowiedzi (i sposobem odniesienia się
do współdyskutantów) do tego prowokujesz, i na to liczysz, i dokładnie widać, że o to Ci 
chodzi.

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484410
Author: Smok Eustachy
Date: Wed, 21 Sep 2016 22:03
8 lines
2516 bytes
W dniu 21.09.2016 o 17:11, Grzegorz Staniak pisze:

> OP: oj, kiepsko z Linuksem na dekstopie.
> Ja: desktop traci na znaczeniu, poza nim Linux jest wszędzie [szansa na zmianę trollowania w dyskusję]
> Ty: oj, kiepsko z Linuksem na desktopie. I gcc się zmienia.

  Ostatnio się pojawiło nowe narzędzie do nadpisywania plików pod Linuksem.
Jak zapisujesz plik to Ci podstawia nazwę już istniejącego.
Re: rok linuxa
#484413
Author: Roman Tyczka
Date: Thu, 22 Sep 2016 10:01
23 lines
2803 bytes
On Wed, 21 Sep 2016 17:46:14 +0200, Wojciech Bancer wrote:

>> Ja: desktop traci na znaczeniu, poza nim Linux jest wszędzie [szansa na zmianę trollowania w dyskusję]
> 
> Manipulacja godna wiadomości TVPiS. Jedyne co próbowałeś, to zminimalizować znaczenie 
> desktopów, żeby wyszło na Twoje (tzn. żeby nie musieć przyznawać że linuks na desktopie
> sobie radzi słabiutko *niezależnie* od wybranej branży). Dorzucałeś też tradycyjne wśród 
> arogantów "nie znasz się, siedź cicho".

Raczej Ty manipulujesz, pierwszy w tym watku wpis Grzegorza:

"Flejm odgrzewany co roku, ale bardzo proszę, złapię przynętę:
"rok Linuksa" dawno należy do przeszłości. __Poza desktopem__ jest 
to system który dominuje nad całą resztą peletonu, a desktop
coraz mniej kogokolwiek obchodzi."

Podkreśliłem przyznanie racji, że na desktopie Linux nie istnieje. Po co
więc mącisz i odwracasz uwagę od dużo ciekawszych kwestii jakie się
pojawiły w tym wątku?

-- 
pozdrawiam
Roman Tyczka
Re: rok linuxa
#484433
Author: Roman Tyczka
Date: Thu, 22 Sep 2016 10:08
22 lines
2421 bytes
On Wed, 14 Sep 2016 20:55:45 +0200, Przemysław Ryk wrote:

>> Dla 90% zagadnień rozwiązywanych w Excelu zmiana na inny arkusz jest bez 
>> znaczenia. W końcu Libre też potrafi sumować i liczyć średnie. A że 10% 
>> wymaga makr do "symulacji" policzenia procentów z lokaty? To niech sobie 
>> siedzą w niszy. Kto bogatemu zabroni?
> 
> Może gdybym nie używał obu narzędzi i nie wymieniał między nimi plików, to
> bym uwierzył. LibreCalc potrafił mi się na prostej rzeczy wyłożyć - ot zapis
> przez niego powodował, że w jednej komórce z obliczeniami kretyniało
> umiejscowienie separatora dziesiętnego. I z 1320,60PLN robiło się
> 0,13206PLN.

I co? Świat się zawalił od tego "błędu"? Może straciłeś z milion bagsów lub
ktoś zmarł? A teraz sobie wyobraź, że taki błąd robi się tam gdzie liczone
są sprawy _ważne_ jak parametry reaktora jądrowego czy choćby jakiś czujnik
w sprzęcie medycznym. Tym się właśnie różni poważne zastosowanie
komputerów od zastosowania zabawkowego.

-- 
pozdrawiam
Roman Tyczka
Re: rok linuxa
#484402
Author: Wojciech Bancer
Date: Thu, 22 Sep 2016 10:46
29 lines
2862 bytes
On 2016-09-22, Roman Tyczka <noemail@because.no> wrote:

[...]

>> Manipulacja godna wiadomości TVPiS. Jedyne co próbowałeś, to zminimalizować znaczenie 
>> desktopów, żeby wyszło na Twoje (tzn. żeby nie musieć przyznawać że linuks na desktopie
>> sobie radzi słabiutko *niezależnie* od wybranej branży). Dorzucałeś też tradycyjne wśród 
>> arogantów "nie znasz się, siedź cicho".
>
> Raczej Ty manipulujesz, pierwszy w tym watku wpis Grzegorza:
>
> "Flejm odgrzewany co roku, ale bardzo proszę, złapię przynętę:
> "rok Linuksa" dawno należy do przeszłości. __Poza desktopem__ jest 
> to system który dominuje nad całą resztą peletonu, a desktop
> coraz mniej kogokolwiek obchodzi."
>
> Podkreśliłem przyznanie racji, że na desktopie Linux nie istnieje.

Podkreśliłeś, że próbował umniejszyć znaczenie desktopu, nie że przyznał,
że linuks na desktopie nic nie znaczy.

> Po co więc mącisz i odwracasz uwagę od dużo ciekawszych kwestii jakie 
> się pojawiły w tym wątku?

Broni Ci ktoś się udzielać merytorycznie?

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484434
Author: Wojciech Bancer
Date: Thu, 22 Sep 2016 11:02
32 lines
2835 bytes
On 2016-09-22, Roman Tyczka <noemail@because.no> wrote:

[...]

> są sprawy _ważne_ jak parametry reaktora jądrowego czy choćby jakiś czujnik
> w sprzęcie medycznym.

"Jakiś czujnik" to bardzo ogólne pojęcie. 
Z moich doświadczeń: Końcówki odbierające dane z czujników jakoś dziwnym 
trafem pracują pod Windows, a same czujniki pracują niezależnie i niekoniecznie
muszą w ogóle mieć zaawansowany system operacyjny. W większości podejrzewam,
że nie mają, bo i po co? Mają przecież tylko przekazać informacje o wynikach,
albo na swój, dedykowany ekran, albo do podpiętej końcówki.

Z czego jak np. widuję oprogramowanie w szpitalach, to chodzi na Windows.
Linuks, jeśli jest używany, to w tzw. dyskretny sposób, czyli jako system
embedded i wcale nie dlatego że jest jakiś mega niezawodny, tylko dlatego
że jest tańszy i łatwiej jest go przystosować do takiego zadania.

> Tym się właśnie różni poważne zastosowanie  komputerów od zastosowania 
> zabawkowego.

Od zastosowania zabawkowego jest coś co się nazywa Android, z czego
fanboje są dumni w tym wątku, bo pozwala wam twierdzić, że linux 
zdominował świat, a desktopy są nieważne.

Czy rekomendowałbyś androida do owych czujników medycznych?
A może do reaktora jądrowego?

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484435
Author: Roman Tyczka
Date: Thu, 22 Sep 2016 13:38
39 lines
3265 bytes
On Thu, 22 Sep 2016 13:02:23 +0200, Wojciech Bancer wrote:

>> są sprawy _ważne_ jak parametry reaktora jądrowego czy choćby jakiś czujnik
>> w sprzęcie medycznym.
> 
> "Jakiś czujnik" to bardzo ogólne pojęcie. 
> Z moich doświadczeń: Końcówki odbierające dane z czujników jakoś dziwnym 
> trafem pracują pod Windows, a same czujniki pracują niezależnie i niekoniecznie
> muszą w ogóle mieć zaawansowany system operacyjny. W większości podejrzewam,
> że nie mają, bo i po co? Mają przecież tylko przekazać informacje o wynikach,
> albo na swój, dedykowany ekran, albo do podpiętej końcówki.

A jeśli już mają system operacyjny to nigdy Windows, dziwne.

> Z czego jak np. widuję oprogramowanie w szpitalach, to chodzi na Windows.
> Linuks, jeśli jest używany, to w tzw. dyskretny sposób, czyli jako system
> embedded i wcale nie dlatego że jest jakiś mega niezawodny, tylko dlatego
> że jest tańszy i łatwiej jest go przystosować do takiego zadania.

Jest elastyczny, jest modularny, jest przemyślany, spełnia standardy itd. A
windows.. no cóż... poczytaj, pierwszy link z googla:
https://www.quora.com/What-makes-Windows-a-bad-OS-Why-does-the-computer-science-world-force-GNU-Linux-on-you 
 
>> Tym się właśnie różni poważne zastosowanie  komputerów od zastosowania 
>> zabawkowego.
> 
> Od zastosowania zabawkowego jest coś co się nazywa Android, z czego
> fanboje są dumni w tym wątku, bo pozwala wam twierdzić, że linux 
> zdominował świat, a desktopy są nieważne.
> 
> Czy rekomendowałbyś androida do owych czujników medycznych?
> A może do reaktora jądrowego?

Android pod spodem to linuks, Andek to tylko nakładka na dobrym jądrze,
zatem... prędzej bym coś z nim zdziałał niż z windows w tym zakresie.

-- 
pozdrawiam
Roman Tyczka
Re: rok linuxa
#484436
Author: Wojciech Bancer
Date: Thu, 22 Sep 2016 16:45
59 lines
4409 bytes
On 2016-09-22, Roman Tyczka <noemail@because.no> wrote:

[...]

>> "Jakiś czujnik" to bardzo ogólne pojęcie. 
>> Z moich doświadczeń: Końcówki odbierające dane z czujników jakoś dziwnym 
>> trafem pracują pod Windows, a same czujniki pracują niezależnie i niekoniecznie
>> muszą w ogóle mieć zaawansowany system operacyjny. W większości podejrzewam,
>> że nie mają, bo i po co? Mają przecież tylko przekazać informacje o wynikach,
>> albo na swój, dedykowany ekran, albo do podpiętej końcówki.
>
> A jeśli już mają system operacyjny to nigdy Windows, dziwne.

A tego nie wiesz. Robiłeś jakieś badania, czy tak założyłeś? Bankomaty mają pod 
spodem Windowsa i jakoś działają.

>> Z czego jak np. widuję oprogramowanie w szpitalach, to chodzi na Windows.
>> Linuks, jeśli jest używany, to w tzw. dyskretny sposób, czyli jako system
>> embedded i wcale nie dlatego że jest jakiś mega niezawodny, tylko dlatego
>> że jest tańszy i łatwiej jest go przystosować do takiego zadania.
>
> Jest elastyczny, jest modularny, jest przemyślany, spełnia standardy itd. A
> windows.. no cóż... poczytaj, pierwszy link z googla:
> https://www.quora.com/What-makes-Windows-a-bad-OS-Why-does-the-computer-science-world-force-GNU-Linux-on-you 

"Computer Science". Tia. Od geeków dla geeków, resztę mamy w dupie. :)
Sorry, pokaż mi większe koncerny z innej branży niż IT (np. farmacja, 
czy bankowość) i porównajmy jakich systemów mają tam procentowo więcej 
może?

No wiesz, odejmijmy te zabawkowe zastosowania pod tytułem Android
i porównajmy :P

>>> Tym się właśnie różni poważne zastosowanie  komputerów od zastosowania 
>>> zabawkowego.
>> 
>> Od zastosowania zabawkowego jest coś co się nazywa Android, z czego
>> fanboje są dumni w tym wątku, bo pozwala wam twierdzić, że linux 
>> zdominował świat, a desktopy są nieważne.
>> 
>> Czy rekomendowałbyś androida do owych czujników medycznych?
>> A może do reaktora jądrowego?
>
> Android pod spodem to linuks, Andek to tylko nakładka na dobrym jądrze,
> zatem... prędzej bym coś z nim zdziałał niż z windows w tym zakresie.

Że Ty byś zdziałał, to nie wątpię. Ci od Fukushimy, jednak działają na Windowsach 
( http://www.japantimes.co.jp/news/2015/04/21/national/tepcos-frugality-rapped-after-48000-pcs-found-running-windows-xp/#.V-QJ3ZN96i4 )
a nie Androidach [1]. Podobnie podejrzewam w innych elektrowniach.

Masz jakieś źródła twierdzące, że jest inaczej może?

[1] Linuks to nie jest system sam w sobie, tylko samo-w-sobie-mało-przydatne
jajko, które dopiero trzeba uczynić systemem, po dodaniu stosowych
narzędzi/kodu, zależnie od zastosowania).

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484437
Author: Roman Tyczka
Date: Thu, 22 Sep 2016 19:42
72 lines
5245 bytes
On Thu, 22 Sep 2016 18:45:55 +0200, Wojciech Bancer wrote:

>>> "Jakiś czujnik" to bardzo ogólne pojęcie. 
>>> Z moich doświadczeń: Końcówki odbierające dane z czujników jakoś dziwnym 
>>> trafem pracują pod Windows, a same czujniki pracują niezależnie i niekoniecznie
>>> muszą w ogóle mieć zaawansowany system operacyjny. W większości podejrzewam,
>>> że nie mają, bo i po co? Mają przecież tylko przekazać informacje o wynikach,
>>> albo na swój, dedykowany ekran, albo do podpiętej końcówki.
>>
>> A jeśli już mają system operacyjny to nigdy Windows, dziwne.
> A tego nie wiesz. Robiłeś jakieś badania, czy tak założyłeś? Bankomaty mają pod 
> spodem Windowsa i jakoś działają.

Żeby przeprowadzić jakiekolwiek możliwe w tych warunkach badanie wylosuj
kilka dowolnych urządzeń ze swojego otoczenia i sprawdź jaki mają system.
Ja wybieram router, NASa, tv, odkurzacz Neato... więcej chyba nie mam
sprzętu z OS. Zgadnij ile z nich ma linuksa? A jeden ma nawet RTOS!
 
>>> Z czego jak np. widuję oprogramowanie w szpitalach, to chodzi na Windows.
>>> Linuks, jeśli jest używany, to w tzw. dyskretny sposób, czyli jako system
>>> embedded i wcale nie dlatego że jest jakiś mega niezawodny, tylko dlatego
>>> że jest tańszy i łatwiej jest go przystosować do takiego zadania.
>> Jest elastyczny, jest modularny, jest przemyślany, spełnia standardy itd. A
>> windows.. no cóż... poczytaj, pierwszy link z googla:
>> https://www.quora.com/What-makes-Windows-a-bad-OS-Why-does-the-computer-science-world-force-GNU-Linux-on-you 
> 
> "Computer Science". Tia. Od geeków dla geeków, resztę mamy w dupie. :)

Reszta ma tableciki i fejsika. Im do szczęścia nic więcej nie trzeba. 

> Sorry, pokaż mi większe koncerny z innej branży niż IT (np. farmacja, 
> czy bankowość) i porównajmy jakich systemów mają tam procentowo więcej 
> może?

Nikt nie twierdzi, że na desktopie jest więcej linkusów. Tylko, że desktop
staje się nieistotny. Coraz więcej aplikacji zaczyna działać w modelu
klient-serwer, gdzie serwer nie jest windowsowy a klient jest cienki i jest
...nieważny, może być dowolny, bo całość działa w technologiach webowych.
Bezwładność utrzymuje jeszcze windowsa, ale i ona ma swoje granice. I piszę
to jako programista aplikacji desktopowych na Windows, który zaczyna
migracje w inne rejony bo desktop windowsowy ...umiera.
 
> No wiesz, odejmijmy te zabawkowe zastosowania pod tytułem Android
> i porównajmy :P

Coraz częściej użytkownicy szeroko rozumianego softu biznesowego pytają czy
mogą się dostać do swojego systemu (handlowego/księgowego/kadrowego/wtv) z
poziomu tableta i Androida.

>>> Czy rekomendowałbyś androida do owych czujników medycznych?
>>> A może do reaktora jądrowego?
>>
>> Android pod spodem to linuks, Andek to tylko nakładka na dobrym jądrze,
>> zatem... prędzej bym coś z nim zdziałał niż z windows w tym zakresie.
> 
> Że Ty byś zdziałał, to nie wątpię. Ci od Fukushimy, jednak działają na Windowsach 
> ( http://www.japantimes.co.jp/news/2015/04/21/national/tepcos-frugality-rapped-after-48000-pcs-found-running-windows-xp/#.V-QJ3ZN96i4 )
> a nie Androidach [1]. Podobnie podejrzewam w innych elektrowniach.
> 
> Masz jakieś źródła twierdzące, że jest inaczej może?

Sugerujesz, że twierdziłem, iż ktokolwiek używa Androida do takich celów?

> [1] Linuks to nie jest system sam w sobie, tylko samo-w-sobie-mało-przydatne
> jajko, które dopiero trzeba uczynić systemem, po dodaniu stosowych
> narzędzi/kodu, zależnie od zastosowania).

Przeczytaj definicję systemu operacyjnego.

-- 
pozdrawiam
Roman Tyczka
Re: rok linuxa
#484418
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 23 Sep 2016 00:45
80 lines
5303 bytes
On 2016-09-21, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>>> Ponownie: wcinasz się w rozmowę nawet nie rozumiejąc kto i o
>>>> czym mówi.
>>> Ponownie: przestań się wywyższać arogancją
>> Stwierdzaniem faktów?
>
> Nie, Twoje poglądy to nie są fakty.

I vice versa, fakty nie zmieniają się w "poglądy" kiedy nie podoba
ci się, że ktoś je stwierdza.

>>> przeczytaj post otwierający wątek. 
>>
>> OP: oj, kiepsko z Linuksem na dekstopie.
>
> OP: "Czy to jest w końcu rok linuxa ? Na smartphonach wiadomo, ale
> jak z desktopem ? Co z tak hucznie zapowiadanymi maszynami steam
> ??"
>
> (jest uznanie linuksa na smatfonach, jest konkretne pytanie o
> desktop i steam - zaczątek dyskusji)

Jest ta sama melodia co od piętnastu lat: oj, kiepsko z Linuksem
na desktopie. Już samo przywołanie tego "roku Linuksa" wystarczy,
żeby rozpoznać to samo trollowanie co zawsze.

>> Ja: desktop traci na znaczeniu, poza nim Linux jest wszędzie
>> [szansa na zmianę trollowania w dyskusję]
>
> Manipulacja godna wiadomości TVPiS. 

Zaiste. Confirmation bias, widzisz to, co chcesz widzieć.

> Jedyne co próbowałeś, to zminimalizować znaczenie desktopów, żeby
> wyszło na Twoje 

O tak, oczywiście. Moje spiskowanie sprawia, że od pięciu lat
sprzedaż desktopów spada o parę procent rocznie, tabletów schodzi 
już więcej niż laptopów, a użytkownicy urządzeń mobilnych to już 
wyraźna większość odbiorców treści z Internetu. To ja nakazałem 
w związku z tym autorom systemów operacyjnych ewolucję w stronę 
interfejsów mobilnych, wprowadzanie kafelków itp, ja poleciłem 
przykładowemu Googlowi prowadzenie wręcz całych akcji propagowania
"mobile first web", itd. itp. A wszystko to robię od lat tylko 
po to, żeby wyszło na moje gdyby ktoś znowu odgrzał starego 
flejma "Linux na desktopie".

Patrz wyżej. Jeśli dla zlikwidowania dysonansu poznawczego potrzebujesz,
żeby malejące znaczenie desktopów było tylko "moją opinią", to 
oczywiście nikt ci nie udowodni, że czarne jest czarne. Nawet 
globalne statystyki sprzedaży.

> (tzn. żeby nie musieć przyznawać że linuks na desktopie sobie
> radzi słabiutko *niezależnie* od wybranej branży). Dorzucałeś też
> tradycyjne wśród arogantów "nie znasz się, siedź cicho".

Udowodniłeś bardzo wyraźnie, że się nie znasz. Uwagi na temat 
wad Linuksa jako stabilnego środowiska programistycznego na 
podstawie jakichś wstecznych niezgodności nowych wersji gcc 
nie pozostawiają wątpliwości, że nie masz pojęcia jaką rolę
ten system odgrywa w tworzeniu oprogramowania (pod dowolne 
systemy zresztą), ani też nie wiesz jak się tego środowiska 
programistycznego powinno używać.

> Przestań też o narzekać na trolling, bo sam stylem wypowiedzi (i
> sposobem odniesienia się do współdyskutantów) do tego prowokujesz,
> i na to liczysz, i dokładnie widać, że o to Ci chodzi.

Widzisz to, co chcesz widzieć. Chciałbym dostawać dychę za każdego
rozmówcę który nadyma się urażoną godnością kiedy brakuje mu 
rzeczowych argumentów. 

Zagrali ci znaną melodię i poleciałeś śpiewać ten sam refren co 
zawsze, nie mając żadnych argumentów poza "a w Linuksie zmienili
wersję gcc i były niezgodności".

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484422
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 23 Sep 2016 00:48
27 lines
3027 bytes
On 2016-09-22, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>> Manipulacja godna wiadomości TVPiS. Jedyne co próbowałeś, to
>>> zminimalizować znaczenie desktopów, żeby wyszło na Twoje (tzn.
>>> żeby nie musieć przyznawać że linuks na desktopie sobie radzi
>>> słabiutko *niezależnie* od wybranej branży). Dorzucałeś też
>>> tradycyjne wśród arogantów "nie znasz się, siedź cicho".
>>
>> Raczej Ty manipulujesz, pierwszy w tym watku wpis Grzegorza:
>>
>> "Flejm odgrzewany co roku, ale bardzo proszę, złapię przynętę:
>> "rok Linuksa" dawno należy do przeszłości. __Poza desktopem__
>> jest to system który dominuje nad całą resztą peletonu, a desktop
>> coraz mniej kogokolwiek obchodzi."
>>
>> Podkreśliłem przyznanie racji, że na desktopie Linux nie
>> istnieje.
>
> Podkreśliłeś, że próbował umniejszyć znaczenie desktopu, nie że
> przyznał, że linuks na desktopie nic nie znaczy.

O, i jeszcze przestajesz umieć czytać ze zrozumieniem kiedy ci to
potrzebne. Super.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484416
Author: Wojciech Bancer
Date: Fri, 23 Sep 2016 09:21
185 lines
10521 bytes
On 2016-09-23, Grzegorz Staniak <wytnij-to_gstaniak@gmail.com> wrote:

[...]

>> Nie, Twoje poglądy to nie są fakty.
>
> I vice versa, fakty nie zmieniają się w "poglądy" kiedy nie podoba
> ci się, że ktoś je stwierdza.

Ale póki co nie prezentujesz faktów, tylko własne poglądy.

>> (jest uznanie linuksa na smatfonach, jest konkretne pytanie o
>> desktop i steam - zaczątek dyskusji)
>
> Jest ta sama melodia co od piętnastu lat: oj, kiepsko z Linuksem
> na desktopie. Już samo przywołanie tego "roku Linuksa" wystarczy,
> żeby rozpoznać to samo trollowanie co zawsze.

No jak Ci to przeszkadza, to nie wchodź do wątku. Proste.

>>> Ja: desktop traci na znaczeniu, poza nim Linux jest wszędzie
>>> [szansa na zmianę trollowania w dyskusję]
>> Manipulacja godna wiadomości TVPiS. 
> Zaiste. Confirmation bias, widzisz to, co chcesz widzieć.

Umiesz powiedzieć "A nie bo Ty". Gratuluję. :)

>> Jedyne co próbowałeś, to zminimalizować znaczenie desktopów, żeby
>> wyszło na Twoje 
>
> O tak, oczywiście. Moje spiskowanie sprawia, że od pięciu lat
> sprzedaż desktopów spada o parę procent rocznie, tabletów schodzi 
> już więcej niż laptopów, a użytkownicy urządzeń mobilnych to już 
> wyraźna większość odbiorców treści z Internetu.

I czegoś to dowodzi w kwestii wyboru systemu do pracy?
Kompletnie od czapy argument, porównywać sprzedaż urządzeń,
które spokojnie (w pracy) mogą pracować przez 5-8 lat, z zabawkami
służącymi do uzupełnienia życia codziennego i wymienianymi
co rok-dwa, z okazji odnowienia umowy z operatorem.

> To ja nakazałem w związku z tym autorom systemów operacyjnych ewolucję 
> w stronę interfejsów mobilnych, wprowadzanie kafelków itp, ja poleciłem 
> przykładowemu Googlowi prowadzenie wręcz całych akcji propagowania
> "mobile first web", itd. itp.

Ale z faktu, że __wyszukiwanie__ mobilne *zrównało się*, lub nawet
*przewyższyło* wyszukiwanie z desktopów wywodzisz, że desktop
nikogo nie obchodzi?

> A wszystko to robię od lat tylko po to, żeby wyszło na moje gdyby 
> ktoś znowu odgrzał starego flejma "Linux na desktopie".

Czyli rozumiem, że przed erą komórek, to ludzie wymieniali hurtowo
komputery co rok/dwa i nagle przestali, bo komórki weszły?

> Patrz wyżej. Jeśli dla zlikwidowania dysonansu poznawczego potrzebujesz,
> żeby malejące znaczenie desktopów było tylko "moją opinią", to 
> oczywiście nikt ci nie udowodni, że czarne jest czarne. Nawet 
> globalne statystyki sprzedaży.

To teraz uczyń ten wysiłek i uzasadnij, że takie porównanie ma
sens. Że rozwój desktopów (w sensie technologicznym - wydajność),
powoduje że jest sens wymieniać maszynę co rok-dwa (jak kiedyś).

Mam w domu Core i5, zakupiony w okolicach 2012 r. Spokojnie chodzi 
na nim Windows 10, spokojnie odpalam na nim *dzisiejsze* gry 
w Full HD, więc jaką mam mieć motywację do jego wymiany, nawet
jako sprzętu do grania? Sprzęt jest, jest używany, zapewne rzadziej
niż komórka do wyszukiwania, bo jest używany do grania, ale *jest*,
chociaż nie liczy się do statystyk sprzedaży.

A komórka do wyszukiwania w google przydaje się chociażby jak
coś szukam na mieście. Nie zaglądam dalej, bo google wystarczy.
Czy to znaczy, że nagle magicznie z zestawu:

 - Windows 10 na konsoli (Xbox One) - wymieniany raz na 5 lat
 - Windows 10 na desktopie - wymieniany raz na 10 lat
 - OSX 10.11 na Macbooku - wymieniany raz na 3 lata
   (+ Windows 10 na wirtualizacji - bezpłatna aktualizacja, wcześniej Windows 8)
 - iOS na iPadzie (wymieniany co dwa lata)
 - iOS na iPhone (wymieniany co 1-2 lata)

Dominuje u mnie Linux? A może dominuje u mnie sprzęt mobilny?
A może uważasz, że każdy z powyższych sprzętów służy tylko do
tego samego i wszystko mógłbym zastąpić jednym tabletem?

Wykaż mi proszę Twój punkt rozumowania, wg którego *sprzedaż
desktopów vs sprzedaż mobilnych urządzeń* lub częstość wyszukiwania
z komórki wpłynie na moje potrzeby posiadania owego desktopa/laptopa,
skoro te wszystkie urządzenia zaspokajają *różne* potrzeby?

I wykaż w związku z tym swoją prawdziwość twierdzenia, że desktop [1]
mało kogo obchodzi, biorąc pod uwagę wcześniej wspomniane zastosowania
profesjonalne (DTP, programowanie, obsługa biura itd. itp.).

[1] przez co rozumiem także laptopy, żeby nie było

> Udowodniłeś bardzo wyraźnie, że się nie znasz. Uwagi na temat 
> wad Linuksa jako stabilnego środowiska programistycznego na 
> podstawie jakichś wstecznych niezgodności nowych wersji gcc 
> nie pozostawiają wątpliwości, że nie masz pojęcia jaką rolę
> ten system odgrywa w tworzeniu oprogramowania (pod dowolne 
> systemy zresztą), ani też nie wiesz jak się tego środowiska 
> programistycznego powinno używać.

Nic nie udowodniłem. Nie zrozumiałeś problemu, Gdybyś do mnie 
nie podszedł z takim lekceważącym tonem, to wyjaśniłbym Ci, 
że np. problem wystąpił w związku z aktualizacją *oraclowych* 
sterowników do nodejs, które, z wersji na wersję zaczęły 
wymagać g++ z C++ 11, a nowsza wersja była wymagana 
z innych powodów.

I że modułów w Twoim ukochanym Open Source, które z róznych powodów 
tak robią jest mnóstwo.

I że chrome/firefox, który na desktopach istnieje w wersji X, nie może 
być zainstalowany na maszynie z jenkinsem i e2e, bo wymaga aktualizacji
bibliotek połowy systemu, żeby móc go uruchomić. I Google też podjął
o tym decyzję mimo że system jest oficjalnie wspierany:

https://chrome.richardlloyd.org.uk/

"Google developers seem to think that Red Hat Enterprise Linux 6 - aka 
RHEL 6 - and its free equivalents (e.g. CentOS 6 and Scientific Linux 6) 
are no longer worth supporting at all w.r.t. their Google Chrome browser 
from version 28 onwards. This is mainly because Google are using very 
recent Linux build systems which produce backwards-incompatible binaries. 
This really isn't a wise move when you're shipping closed source binaries.

It seems Google missed the fact that RHEL/CentOS 6 are both fully supported 
by their respective maintainers until November 2020. Sadly, Mozilla 
Firefox 46+ has gone the same way - it has system requirements that 
RHEL/CentOS 6 no longer meets. Unfortunately, I've failed find a solution - 
the switch to GTK+3 with Firefox is just too difficult to workaround."

Więc prosze, pokaż co Ty byś zrobił, żeby uruchomić testy e2e na właściwej
wersji przeglądarki?

>> Przestań też o narzekać na trolling, bo sam stylem wypowiedzi (i
>> sposobem odniesienia się do współdyskutantów) do tego prowokujesz,
>> i na to liczysz, i dokładnie widać, że o to Ci chodzi.
>
> Widzisz to, co chcesz widzieć.

I vice versa.

> Chciałbym dostawać dychę za każdego
> rozmówcę który nadyma się urażoną godnością kiedy brakuje mu 
> rzeczowych argumentów. 

Ah. Rzeczowych argumentów w stylu "nie znasz się, nie rozumiesz,
siedź cicho", tak? Podszedłeś do mnie w ten sposób z marszu, dopiero
jak Cię potraktowałem tak samo to wydusiłeś swoją argumentację, 
więc czego się spodziewasz? Może przyczyną tego, że dostajesz taki 
feedback (jak to nazwałeś "nadyma się urażoną godnością" jesteś Ty 
sam i Twoje podejście do współdyskutantów, a nie czynniki zewnętrzne?

> Zagrali ci znaną melodię i poleciałeś śpiewać ten sam refren co 
> zawsze, nie mając żadnych argumentów poza "a w Linuksie zmienili
> wersję gcc i były niezgodności".

Nie. W linuksie, ze względu na przyjęty model dystrybucyjny masz 
sztywne wersje i zmiana numerka wersji czegokolwiek, porzez
system paczek jest dużo bardziej utrudniona niż w innych 
systemach. [2]

I o ile ma to sens w przypadku komponentów ściśle powiązanych,
z systemem, o tyle niemożność zainstalowania nowszej wersji
przeglądarki, czy kompilatora, w oficjalnie wspieranym
systemie, bez stosowania konkretnej rzeźby, jest rzeczywistą 
wadą i problemem który w pozostałych systemach występuje
marginalnie.

Argumentem były też statystyki używalności systemów wśród
programistów, które przeczyły Twojej tezie o linuksie jako
środowisku pracy.

[2] Żeby nie być gołosłownym, to w takim OSX z macportsami, 
homebrew i systemem paczek binarnych dało się to bardziej 
elastycznie rozwiazać.

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484438
Author: Wojciech Bancer
Date: Fri, 23 Sep 2016 10:13
184 lines
10473 bytes
On 2016-09-22, Roman Tyczka <noemail@because.no> wrote:

[...]

>>>> trafem pracują pod Windows, a same czujniki pracują niezależnie i niekoniecznie
>>>> muszą w ogóle mieć zaawansowany system operacyjny. W większości podejrzewam,
>>>> że nie mają, bo i po co? Mają przecież tylko przekazać informacje o wynikach,
>>>> albo na swój, dedykowany ekran, albo do podpiętej końcówki.
>>>
>>> A jeśli już mają system operacyjny to nigdy Windows, dziwne.
>> A tego nie wiesz. Robiłeś jakieś badania, czy tak założyłeś? Bankomaty mają pod 
>> spodem Windowsa i jakoś działają.
>
> Żeby przeprowadzić jakiekolwiek możliwe w tych warunkach badanie wylosuj
> kilka dowolnych urządzeń ze swojego otoczenia i sprawdź jaki mają system.

OSX (mac), iOS (iPhone), iOS (tablet), Windows (xbox one).

> Ja wybieram router, NASa, tv, odkurzacz Neato... więcej chyba nie mam
> sprzętu z OS. Zgadnij ile z nich ma linuksa? A jeden ma nawet RTOS!

Ja tam kupuję patrząc na zastosowania jakich potrzebuję, system mnie
mało obchodzi. :)

>>>> Z czego jak np. widuję oprogramowanie w szpitalach, to chodzi na Windows.
>>>> Linuks, jeśli jest używany, to w tzw. dyskretny sposób, czyli jako system
>>>> embedded i wcale nie dlatego że jest jakiś mega niezawodny, tylko dlatego
>>>> że jest tańszy i łatwiej jest go przystosować do takiego zadania.
>>> Jest elastyczny, jest modularny, jest przemyślany, spełnia standardy itd. A
>>> windows.. no cóż... poczytaj, pierwszy link z googla:
>>> https://www.quora.com/What-makes-Windows-a-bad-OS-Why-does-the-computer-science-world-force-GNU-Linux-on-you 
>> 
>> "Computer Science". Tia. Od geeków dla geeków, resztę mamy w dupie. :)
>
> Reszta ma tableciki i fejsika. Im do szczęścia nic więcej nie trzeba. 

No błagam, nie idźmy tą drogą. W firmach nie pracuje się na serwerach
i tabletach. Możliwe jest zastąpienie tabletami komputery w niektórych
tylko zawodach, ale w znajomitej większości jakoś nie bardzo to widzę.

>> Sorry, pokaż mi większe koncerny z innej branży niż IT (np. farmacja, 
>> czy bankowość) i porównajmy jakich systemów mają tam procentowo więcej 
>> może?
>
> Nikt nie twierdzi, że na desktopie jest więcej linkusów. Tylko, że desktop
> staje się nieistotny.

Nie staje.

> Coraz więcej aplikacji zaczyna działać w modelu klient-serwer, gdzie serwer 
> nie jest windowsowy a klient jest cienki i jest ...nieważny,

Jest całkiem ważny i jest to Windows.

> może być dowolny, bo całość działa w technologiach webowych.

A jednak jest to Windows.

> Bezwładność utrzymuje jeszcze windowsa, ale i ona ma swoje granice. I piszę
> to jako programista aplikacji desktopowych na Windows, który zaczyna
> migracje w inne rejony bo desktop windowsowy ...umiera.

Pisanie aplikacji na desktop faktycznie umiera, ale pisząc aplikacje
webowe, też pisze się głównie z myślą o użytkownikach systemów 
windowsowych (mówimy o narzędziach biznesowych) oraz ew. niektóre
narzędzia jako mobilne.

To jest naturalne, bo odpada koszt pisania interfejsu, ale nijak
ma się do spadku popularności Windowsa na desktopach. A że desktopy
straciły procentowo udział na rzecz mobilnych urządzeń? Po prostu
*niektóre funkcje* dało się przenieść do urządzeń mobilnych, ale
nie oznacza to że desktop będzie nieistotny jak sugerujecie. 
Oznacza to, że pewne rzeczy (jak wspomniany facebook, czy szukarka 
na szybko) wygodnej będzie zrobić z komórki i w tych zastosowaniach 
wyprze/wyparła ona desktop.

>> No wiesz, odejmijmy te zabawkowe zastosowania pod tytułem Android
>> i porównajmy :P
>
> Coraz częściej użytkownicy szeroko rozumianego softu biznesowego pytają czy
> mogą się dostać do swojego systemu (handlowego/księgowego/kadrowego/wtv) z
> poziomu tableta i Androida.

Jasne. Jako uzupełnienie, nie jako podstawa pracy. Tam gdzie mamy do
czynienia z wklepywaniem dużej ilości danych korzystanie z tabletu
się nie sprawdza. Tam gdzie mamy potrzebę korzystania z dużej 
powierzchni do pracy - również.

>>>> Czy rekomendowałbyś androida do owych czujników medycznych?
>>>> A może do reaktora jądrowego?
>>>
>>> Android pod spodem to linuks, Andek to tylko nakładka na dobrym jądrze,
>>> zatem... prędzej bym coś z nim zdziałał niż z windows w tym zakresie.
>> 
>> Że Ty byś zdziałał, to nie wątpię. Ci od Fukushimy, jednak działają na Windowsach 
>> ( http://www.japantimes.co.jp/news/2015/04/21/national/tepcos-frugality-rapped-after-48000-pcs-found-running-windows-xp/#.V-QJ3ZN96i4 )
>> a nie Androidach [1]. Podobnie podejrzewam w innych elektrowniach.
>> 
>> Masz jakieś źródła twierdzące, że jest inaczej może?
>
> Sugerujesz,

Sugeruję, ze powiedziałeś że jest tam (elektrownie jądrowe) używany Linuks. 
No to pogooglałem, próbując się czegoś o tym dowiedzieć i podałem linka, 
z którego wynika że jednak Windows.

Masz jakieś inne informacje, które pozwalają odwrócić proporcje?

> że twierdziłem, iż ktokolwiek używa Androida do takich celów?

Sugeruję, że gdyby nie Android, to Linux nadał byłby mało znaczący w świecie
i rozpychałby się jedynie w świecie profesjonalistów z "Computer science".

Sugeruję, że Linuks jest w stanie trafić do mas tylko jako opakowana 
i maksymalnie zabezpieczona przed dostępem puszka, z mocno ograniczonym 
interfejsem (czyli jako wspomniane urządzenia embeded).
Coś nawet bardziej ograniczonego niż kiedyś Amiga, czy Atari.

Sugeruję, że głównym względem jaki za tym stoi nie są względy techniczne,
a licencyjne (jest za darmo, więc można go pakować do urządzeń embedded) 
i polityczne (google/apple przecież nie wybierze systemu konkurencji).

Sugeruję wreście, że Android to Android, a nie Linux. Że jedynie bazuje
na jądrze Linuksa, podobnie jak OSX bazuje na *nix BSD, ale jest zupełnie
odmiennym środowiskiem. Jakoś nikt na stackoverflow survery nie mówi, że 
ulubionym środowiskiem developerów jest BSD, tylko OSX.

>> [1] Linuks to nie jest system sam w sobie, tylko samo-w-sobie-mało-przydatne
>> jajko, które dopiero trzeba uczynić systemem, po dodaniu stosowych
>> narzędzi/kodu, zależnie od zastosowania).
>
> Przeczytaj definicję systemu operacyjnego.

To lecimy:
https://pl.wikipedia.org/wiki/System_operacyjny#System_operacyjny_jako_interfejs_pomi.C4.99dzy_maszyn.C4.85_a_cz.C5.82owiekiem

Przyjęto podział na trzy główne elementy budowy systemu operacyjnego:

 * jądro systemu wykonujące i kontrolujące ww. zadania.
 * powłoka – specjalny program komunikujący użytkownika z systemem operacyjnym,
 * system plików – sposób zapisu struktury danych na nośniku.

Czy więc jajko (kernel) zwany przez was linuksem spełnia te założenia, czy jednak
trzeba cokolwiek dobudować, żeby się w tych kryteriach mieścił?

I dalej:

http://stackoverflow.com/questions/3403938/whats-the-relationship-between-a-linux-os-and-a-kernel

"Linux is the kernel (I find myself channelling RMS here). That's what Linus wrote and that's what 
the kernel developers continue to work on today. It controls the hardware.

An operating system is something that includes a kernel plus quite a few lower-level "applications" 
to allow you as a user to do useful stuff with your computer (think file manager, control panel and 
so on)."

https://en.wikipedia.org/wiki/Linux_kernel

The Linux kernel is a Unix-like computer operating system *kernel*. The Linux operating system 
is based on it and deployed on both traditional computer systems such as personal computers and 
servers, usually in the form of Linux distributions,[9] and on various embedded devices such as 
routers, wireless access points, PBXes, set-top boxes, FTA receivers, smart TVs, PVRs and NAS 
appliances. The Android operating system for tablet computers, smartphones and smartwatches is 
also based atop the Linux kernel.

https://drilix.com/en/blog-post/what-kernel-what-operating-system

"A kernel is the most important element of an operating system. 
For an OS to work, it needs a kernel. The task of the kernel is to 
handle hardware resources (memory allocation, disk access, device 
usage...). It sits in between the hardware and the software being 
executed.

The other software that are essential for an OS to be complete are: 
user interfaces, drivers, compilers, file managers, update managers, 
developer tools, calculators, text editors, games... An OS is not a 
clearly defined software, it is an ensemble of software. There are 
different points of view about what are the software that should be 
considered as part of an OS. What most people agree though, is that 
the OS is a collection of software that make a computer work."

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484420
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 23 Sep 2016 11:02
14 lines
2295 bytes
W dniu 23.09.2016 o 11:21, Wojciech Bancer pisze:
> On 2016-09-23, Grzegorz Staniak <wytnij-to_gstaniak@gmail.com> wrote:
>
> [...]
>
>>> Nie, Twoje poglądy to nie są fakty.
>>
>> I vice versa, fakty nie zmieniają się w "poglądy" kiedy nie podoba
>> ci się, że ktoś je stwierdza.
>
> Ale póki co nie prezentujesz faktów, tylko własne poglądy.

  Dobry desktop nie jest zły.
I laptop.
Re: rok linuxa
#484439
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 23 Sep 2016 11:38
31 lines
3190 bytes
On 2016-09-23, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>> Reszta ma tableciki i fejsika. Im do szczęścia nic więcej nie trzeba. 
>
> No błagam, nie idźmy tą drogą. W firmach nie pracuje się na serwerach
> i tabletach. 

Zaklinanie rzeczywistości. Siedzisz na technologicznym zadupiu, masz nawyki 
z lat 90. i wydaje ci się, że świat zawsze będzie taki jaki ci się teraz
widzi. 

Pracuję w firmie, gdzie całość administracji dla ponad 60 osób załatwia 
jedna dziewczyna, często z telefonu. Księgowość i płace -- outsourcing 
do firmy, która udostępnia jej stronę WWW i raportowanie. Kadry -- 
zewnętrzny serwis ze kontami dla pracowników, rezerwacje urlopów 
zintegrowane z kalendarzami Google, struktura, autoryzacje, performance
review. Koszty delegacji rozlicza apka na telefon, która potrafi zrobić
inteligentny OCR zdjęcia biletu, rachunku, kwitu ze stacji paliw itp:
parę minut po kliknięciu księgowość przysyła jej do zatwierdzenia, 
jeśi akurat ma chwilę czasu to po 15 minutach refundacja jest przypisana
do mojego konta. 

Pewnie połowa ludzi w firmie mogłaby pracować z tableta, gdybyśmy im
pozwolili i w końcu będziemy musieli pozwalać, jeśli spełnią warunki
(np. chip TPM) i jakoś to ustandaryzujemy. Zainteresowanie jest, 
więc będzie też wyścig pracodawców w kierunku zapewnienia pracownikom
jak najlepszych warunków.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484440
Author: Wojciech Bancer
Date: Fri, 23 Sep 2016 16:32
28 lines
2643 bytes
On 2016-09-23, Grzegorz Staniak <gstaniak@nospam.org> wrote:

[...]

>> No błagam, nie idźmy tą drogą. W firmach nie pracuje się na serwerach
>> i tabletach. 
>
> Zaklinanie rzeczywistości. Siedzisz na technologicznym zadupiu, masz nawyki 
> z lat 90. i wydaje ci się, że świat zawsze będzie taki jaki ci się teraz
> widzi. 

I znowu powrót do "nie znasz się". A tak chciałeś merytorycznie.
Rozumiem, że odpowiedzieć kompetentnie na konkretne wady już nie potrafiłeś, 
stąd skręt i powrót do Twojej typowej retoryki.

> Pracuję w firmie, gdzie całość administracji dla ponad 60 osób załatwia 
> jedna dziewczyna, często z telefonu. 

To świetnie. A w mikroprzesiębiorstwie i w małym przedsiębiorstwie do 20-tu
osób nawet nie trzeba do tego tej jednej dziewczyny, bo osoba decyzyjna jest
to w stanie ogarnąć w kilka godzin w miesiącu.

Jak Twoja firma osiągnie wielkość zatrudnienia > 10k (nie licząc
outsourcingu), to pogadamy o tym jak to wygląda.

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484407
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 23 Sep 2016 17:51
228 lines
12548 bytes
On 2016-09-23, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>>> Nie, Twoje poglądy to nie są fakty.
>>
>> I vice versa, fakty nie zmieniają się w "poglądy" kiedy nie podoba
>> ci się, że ktoś je stwierdza.
>
> Ale póki co nie prezentujesz faktów, tylko własne poglądy.

To wyłącznie Twój własny pogląd.

>>> (jest uznanie linuksa na smatfonach, jest konkretne pytanie o
>>> desktop i steam - zaczątek dyskusji)
>>
>> Jest ta sama melodia co od piętnastu lat: oj, kiepsko z Linuksem
>> na desktopie. Już samo przywołanie tego "roku Linuksa" wystarczy,
>> żeby rozpoznać to samo trollowanie co zawsze.
>
> No jak Ci to przeszkadza, to nie wchodź do wątku. Proste.

Dzięki wielkie, ale będę "wchodził" do tych wątków do których mam 
ochotę wejść, nawet ryzykując, że znowu się wetniesz z kolejnymi 
nonsensami.

>>> Jedyne co próbowałeś, to zminimalizować znaczenie desktopów, żeby
>>> wyszło na Twoje 
>>
>> O tak, oczywiście. Moje spiskowanie sprawia, że od pięciu lat
>> sprzedaż desktopów spada o parę procent rocznie, tabletów schodzi 
>> już więcej niż laptopów, a użytkownicy urządzeń mobilnych to już 
>> wyraźna większość odbiorców treści z Internetu.
>
> I czegoś to dowodzi w kwestii wyboru systemu do pracy?

Owszem. Kategoria "system do pracy", zwłaszcza w rozumieniu
"pecet, minimum laptop" zaczyna powoli odchodzić w przeszłość. 

> Kompletnie od czapy argument, porównywać sprzedaż urządzeń,
> które spokojnie (w pracy) mogą pracować przez 5-8 lat

Oj, nie krępuj się, od razu piętnaście. A dla kogo ten wywiad? 
O, to bez kozery powiem pińcet.

> z zabawkami
> służącymi do uzupełnienia życia codziennego i wymienianymi
> co rok-dwa, 

W firmie piętro niżej mojej ludzie już pracują na tabletach. Nie wiem
jakiej marki, bo wpadłem do nich tylko w sprawie dostępu do pionu 
technicznego, ale wyglądało na Microsoft. Może Surface.

Sprzedaż pecetów (łącznie z laptopami) rosła do 2010 roku, mimo 
kryzysu -- wtedy jakoś wszyscy wymieniali pecety, potem przestali?
Nagle badziew wymieniany co rok zamienił się w mega-systemy zdolne 
wytrzymać w firmach 8 lat? I przestały powstawać miejsca pracy, 
nowe biura? Tak że sprzedaż pecetów wróciła do poziomu z 2008 roku?

> z okazji odnowienia umowy z operatorem.

Bo oczywiście nigdy w historii informatyki kolejne wydanie Windows 
nie służyło napędzeniu wymiany komputerów w firmach. Tak średnio 
co trzy lata.

Kombinujesz jak koń pod górę i łapiesz się każdej brzytwy byle
tylko nie przyznać, że świat już nie wygląda tak, jak go pamiętasz
sprzed 15 lat.

>> To ja nakazałem w związku z tym autorom systemów operacyjnych ewolucję 
>> w stronę interfejsów mobilnych, wprowadzanie kafelków itp, ja poleciłem 
>> przykładowemu Googlowi prowadzenie wręcz całych akcji propagowania
>> "mobile first web", itd. itp.
>
> Ale z faktu, że __wyszukiwanie__ mobilne *zrównało się*, lub nawet
> *przewyższyło* wyszukiwanie z desktopów wywodzisz, że desktop
> nikogo nie obchodzi?

Desktop, uwaga, będzie trudna fraza -- TRACI NA ZNACZENIU. Przestaje 
być głównym celem dla autorów oprogramowania, w tym systemowego.
Użytkownikom zaczyna być wszystko jedno, czy do serwisów dostają 
się przez browser na pececie, tablecie, czy apkę na telefonie. 
Biznesom przestaje zależeć na wypasionych desktopach, skoro 
outsource'ują i migrują do chmury wszystko co się da, żeby 
odchudzić organizacje. Skoro do wszystkiego czego potrzebują 
można się dostać używając OAuth z korporacyjnym SSO, z byle 
telefonu, jakie znaczenie ma desktop? Coraz mniej na nim rzeczy,
których nie da się zrobić w przeglądarce czy mobilnej aplikacji.

I dlatego systemy usiłują podążać za trendem tworząc interfejsy
nadające się na urządzenia mobilne bardziej niż na desktop
(kafelki Windows 8, GNOME 3). Dlatego też zaczynają przypominać
się nawzajem, bo biorą te same mobilne interfejsy za wzór. 
I dlatego są zmienne, wymienne i bez wielkiego znaczenia.
Pracuj sobie na OS/2, jeśli masz ochotę, a firma to wesprze.

>> Patrz wyżej. Jeśli dla zlikwidowania dysonansu poznawczego potrzebujesz,
>> żeby malejące znaczenie desktopów było tylko "moją opinią", to 
>> oczywiście nikt ci nie udowodni, że czarne jest czarne. Nawet 
>> globalne statystyki sprzedaży.
>
> To teraz uczyń ten wysiłek i uzasadnij, że takie porównanie ma
> sens. Że rozwój desktopów (w sensie technologicznym - wydajność),
> powoduje że jest sens wymieniać maszynę co rok-dwa (jak kiedyś).

A skąd założenie, że zmieniło się tempo wymiany? Aplikacje i systemy
rosną razem z wydajnością. Jedyny skok w uruchamianiu i używalności 
(prędkości) jaki zauważyłem w ciągu ostatnich 20-25 lat nastąpił 
kiedy kupiłem sprzęt z dyskiem SSD. Wcześniej jak się system 
uruchamiał 30 sekund, to na szybszym sprzęcie nowy system 
też startował 30 sekund. Aplikacje też puchły równo ze wzrostem
wydajności. Teraz nagle się to pięć lat temu skończyło?

> Mam w domu 

Chcesz w tej rozmowie argumentować tym do czego i jak używasz 
domowego komputera?

> A komórka do wyszukiwania w google przydaje się chociażby jak
> coś szukam na mieście. Nie zaglądam dalej, bo google wystarczy.
> Czy to znaczy, że nagle magicznie z zestawu:
>
>  - Windows 10 na konsoli (Xbox One) - wymieniany raz na 5 lat
>  - Windows 10 na desktopie - wymieniany raz na 10 lat
>  - OSX 10.11 na Macbooku - wymieniany raz na 3 lata
>    (+ Windows 10 na wirtualizacji - bezpłatna aktualizacja, wcześniej Windows 8)
>  - iOS na iPadzie (wymieniany co dwa lata)
>  - iOS na iPhone (wymieniany co 1-2 lata)
>
> Dominuje u mnie Linux?

Jw. Twoje osobiste zwyczaje co do używania sprzętu i systemów są 
ważniejsze od wymiernych trendów?

I tak jakl mówiłem, nawet nie rozumiesz kto i co mówi w wątku. 
Nie "dominuje Linux", tylko "dominowanie na desktopie traci znaczenie".

> Wykaż mi proszę Twój punkt rozumowania, wg którego *sprzedaż
> desktopów vs sprzedaż mobilnych urządzeń* lub częstość wyszukiwania
> z komórki wpłynie na moje potrzeby posiadania owego desktopa/laptopa,
> skoro te wszystkie urządzenia zaspokajają *różne* potrzeby?

A dlaczego o prawdziwości i znaczeniu trendów miałyby decydować konkretnie 
Twoje potrzeby? Od kiedy jesteś wzorcem użytkownika domowego i biznesowego 
przechowywanym w Sevres pod Paryżem?

> I wykaż w związku z tym swoją prawdziwość twierdzenia, że desktop [1]
> mało kogo obchodzi, biorąc pod uwagę wcześniej wspomniane zastosowania
> profesjonalne (DTP, programowanie, obsługa biura itd. itp.).

DTP to promilowy rynek. O programistach już mówiłem, jeśli mają 
przeglądarkę, edytor i dostęp do repozytoriów, nie zwracają wielkiej
uwagi jaki system rysuje im okienka -- a na podstawie firm które znam,
chętnie używaliby przykładowego Ubuntu, gdyby firmowe IT je wspierało
(tu jest główny hamulec). "Obsługa biura" to coraz częściej pojedynczy
ludzie służący za kontakt dla zewnętrznych firm, którzy potrafią 
sporą część pracy wykonywać choćby przy użyciu telefonu.

>> Udowodniłeś bardzo wyraźnie, że się nie znasz. Uwagi na temat 
>> wad Linuksa jako stabilnego środowiska programistycznego na 
>> podstawie jakichś wstecznych niezgodności nowych wersji gcc 
>> nie pozostawiają wątpliwości, że nie masz pojęcia jaką rolę
>> ten system odgrywa w tworzeniu oprogramowania (pod dowolne 
>> systemy zresztą), ani też nie wiesz jak się tego środowiska 
>> programistycznego powinno używać.
>
> Nic nie udowodniłem. Nie zrozumiałeś problemu, Gdybyś do mnie 
> nie podszedł z takim lekceważącym tonem, to wyjaśniłbym Ci, 
> że np. problem wystąpił w związku z aktualizacją *oraclowych* 
> sterowników do nodejs, które, z wersji na wersję zaczęły 
> wymagać g++ z C++ 11, a nowsza wersja była wymagana 
> z innych powodów.

Kto przy zdrowych zmysłach zmienia jakieś sterowniki na produkcyjnym systemie? 

> I że modułów w Twoim ukochanym Open Source, które z róznych powodów 
> tak robią jest mnóstwo.

No i? MS VS z wersji na wersję zaczęło używać libca niezgodnego w dół.
Jedyny skutek był taki, że w konfiguracji projektów przybyła jedna opcja
na liście do wyboru.

> I że chrome/firefox, który na desktopach istnieje w wersji X, nie może 
> być zainstalowany na maszynie z jenkinsem i e2e bo wymaga aktualizacji 
> bibliotek połowy systemu, żeby móc go uruchomić. 

Ponieważ oczywiście nie można ściągnąć paczki ze strony FF i zamknąć 
w kontenerze czy VMie. 

>> Zagrali ci znaną melodię i poleciałeś śpiewać ten sam refren co 
>> zawsze, nie mając żadnych argumentów poza "a w Linuksie zmienili
>> wersję gcc i były niezgodności".
>
> Nie. W linuksie, ze względu na przyjęty model dystrybucyjny masz 
> sztywne wersje i zmiana numerka wersji czegokolwiek, porzez
> system paczek jest dużo bardziej utrudniona niż w innych 
> systemach. [2]

To tak raczej tylko dla dłubaczy, którzy wolą się grzebać w systemie,
zamiast zrobić z niego obraz, zamrozić i używać zawsze niezmiennej 
wersji wtedy, kiedy akurat jest potrzebna.

> I o ile ma to sens w przypadku komponentów ściśle powiązanych,
> z systemem, o tyle niemożność zainstalowania nowszej wersji
> przeglądarki, czy kompilatora, w oficjalnie wspieranym
> systemie, bez stosowania konkretnej rzeźby, jest rzeczywistą 
> wadą i problemem który w pozostałych systemach występuje
> marginalnie.

"Konkretna rzeźba" to teraz standard pracy. System, kontener, 
VM jest jednostką podlegającą organizacji i orkiestracji, 
nie ma potrzeby w niej dłubać po wyprodukowaniu.

> Argumentem były też statystyki używalności systemów wśród
> programistów, które przeczyły Twojej tezie o linuksie jako
> środowisku pracy.

Nie rozumiesz znaczenia słów "środowisko pracy". Statystyki z ankiety
mówią Ci co programiście rysuje okienka na notebooku, nie na czym 
pracuje.

Na praktycznie każdym komputerze w firmie z W10 jest "Windows subsystem 
for Linux", czyli warstwa zgodności z kernelem Linuksa i oprogramowanie 
dostosowane przez Ubuntu. Dlaczego Microsoft taką funkcjonalność 
dostarcza, skoro Linux na desktopie nie istnieje i w ogóle ma 
same wady?

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484441
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 23 Sep 2016 19:35
39 lines
3637 bytes
On 2016-09-23, Wojciech Bancer <wojciech.bancer@gmail.com> wrote:

>> Pracuję w firmie, gdzie całość administracji dla ponad 60 osób
>> załatwia jedna dziewczyna, często z telefonu. 
>
> To świetnie. A w mikroprzesiębiorstwie i w małym przedsiębiorstwie
> do 20-tu osób nawet nie trzeba do tego tej jednej dziewczyny

Nie czytasz, nie przyjmujesz do wiadomości, nie chcesz rozumieć.
Myk nie polega na tym, że jedna, tylko na tym, że uruchomienie 
pełnej obsługi 60-osobowej firmy to kwestia dwóch-trzech dni żeby 
założyć konta w usługach online i "w chmurze". Startup który 
dostanie finansowanie może wejść do biura i po dwóch tygodniach 
mieć globalnie dostępny prototyp aplikacji, z całością
infrastruktury -- administracyjnej, technicznej -- na zewnątrz.
W biurze jest szafa z routerem  operatora, jakimś switchem 
i jednym serwerem z paroma wirtualkami do zarządzania LANem.
Nic więcej nie jest potrzebne, a w razie potrzeby skalowanie
odbywa się natychmiast, a przeniesienie biura w dwa dni.

Wszystko, co służy odchudzaniu i dynamizowaniu organizacji, 
służy też spadkowi znaczenia desktopów, bo wszystko czego 
firmie trzeba do funkcjonowania, poza samym jej procesem 
produkcyjnym, jest dostępne w sieci w postaci usług do 
skonsumowania przy użyciu przeglądarki, aplikacji na telefon,
wysłania POST albo GET z jsonem w środku do jakiegoś API.
A to można zrobić z czegokolwiek, choćby i DOSa.

> Jak Twoja firma osiągnie wielkość zatrudnienia > 10k (nie licząc
> outsourcingu), to pogadamy o tym jak to wygląda.

Rozejrzyj się kiedyś czasem i popatrz na proporcję firm powyżej >10k
do małych i średnich. Popatrz też kiedyś jak potrafią się odchudzać
nawet i te duże. Pracowałem już dla firmy zatrudniającej > 100k,
mogę pogadać jak to wygląda.

GS
-- 
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail *dot* com>
Re: rok linuxa
#484442
Author: Roman Tyczka
Date: Fri, 23 Sep 2016 19:41
147 lines
8319 bytes
On Fri, 23 Sep 2016 12:13:56 +0200, Wojciech Bancer wrote:

>>>>> trafem pracują pod Windows, a same czujniki pracują niezależnie i niekoniecznie
>>>>> muszą w ogóle mieć zaawansowany system operacyjny. W większości podejrzewam,
>>>>> że nie mają, bo i po co? Mają przecież tylko przekazać informacje o wynikach,
>>>>> albo na swój, dedykowany ekran, albo do podpiętej końcówki.
>>>>
>>>> A jeśli już mają system operacyjny to nigdy Windows, dziwne.
>>> A tego nie wiesz. Robiłeś jakieś badania, czy tak założyłeś? Bankomaty mają pod 
>>> spodem Windowsa i jakoś działają.
>>
>> Żeby przeprowadzić jakiekolwiek możliwe w tych warunkach badanie wylosuj
>> kilka dowolnych urządzeń ze swojego otoczenia i sprawdź jaki mają system.
> 
> OSX (mac), iOS (iPhone), iOS (tablet), Windows (xbox one).

Zgubiłeś wątek mimo cytatów? Mowa było o sprzęcie z systemami embedded, a
nie desktopach i telefonach.
 
>> Ja wybieram router, NASa, tv, odkurzacz Neato... więcej chyba nie mam
>> sprzętu z OS. Zgadnij ile z nich ma linuksa? A jeden ma nawet RTOS!
> 
> Ja tam kupuję patrząc na zastosowania jakich potrzebuję, system mnie
> mało obchodzi. :)

Nie rozumiesz języka polskiego? Moje "ja wybieram" nawiązywało do mojej
propozycji prostego badania polegającego... ech, nie chce mi się
przepisywać tego co jest kilka akapitów wyżej. Czytaj ze zrozumieniem!
 
>>> "Computer Science". Tia. Od geeków dla geeków, resztę mamy w dupie. :)
>>
>> Reszta ma tableciki i fejsika. Im do szczęścia nic więcej nie trzeba. 
> 
> No błagam, nie idźmy tą drogą. W firmach nie pracuje się na serwerach
> i tabletach. Możliwe jest zastąpienie tabletami komputery w niektórych
> tylko zawodach, ale w znajomitej większości jakoś nie bardzo to widzę.

Tam gdzie się da już się pracuje. Po ciul komuś ciężki pecet jak może
poklikać na 10'' iPadzie?
 
>>> Sorry, pokaż mi większe koncerny z innej branży niż IT (np. farmacja, 
>>> czy bankowość) i porównajmy jakich systemów mają tam procentowo więcej 
>>> może?
>>
>> Nikt nie twierdzi, że na desktopie jest więcej linkusów. Tylko, że desktop
>> staje się nieistotny.
> 
> Nie staje.

Oczywiście, że tak. Znam kilka osób, które kiedyś miały peceta/laptopa, a
teraz mają tablet/telefon, bo do poczty i www im to wystarcza. Kiedyś się
tak nie dało, teraz się da.
 
>> Coraz więcej aplikacji zaczyna działać w modelu klient-serwer, gdzie serwer 
>> nie jest windowsowy a klient jest cienki i jest ...nieważny,
> 
> Jest całkiem ważny i jest to Windows.
>> może być dowolny, bo całość działa w technologiach webowych.
> 
> A jednak jest to Windows.

Tak jak pisałem: bezwładność vel inercja - wygoogluj co to znaczy.
 
>> Bezwładność utrzymuje jeszcze windowsa, ale i ona ma swoje granice. I piszę
>> to jako programista aplikacji desktopowych na Windows, który zaczyna
>> migracje w inne rejony bo desktop windowsowy ...umiera.
> 
> Pisanie aplikacji na desktop faktycznie umiera, ale pisząc aplikacje
> webowe, też pisze się głównie z myślą o użytkownikach systemów 
> windowsowych (mówimy o narzędziach biznesowych) oraz ew. niektóre
> narzędzia jako mobilne.

Nie, piszę się z myślą o środowisku wykonawczym czyli: IE, Chrome,
Firefox...
 
> To jest naturalne, bo odpada koszt pisania interfejsu, ale nijak
> ma się do spadku popularności Windowsa na desktopach. A że desktopy
> straciły procentowo udział na rzecz mobilnych urządzeń? Po prostu
> *niektóre funkcje* dało się przenieść do urządzeń mobilnych, ale
> nie oznacza to że desktop będzie nieistotny jak sugerujecie. 
> Oznacza to, że pewne rzeczy (jak wspomniany facebook, czy szukarka 
> na szybko) wygodnej będzie zrobić z komórki i w tych zastosowaniach 
> wyprze/wyparła ona desktop.

Tak, wczoraj to był fejsbuk, poczta... dziś faktury, księgowość, kadry...
jutro photoshop, gry... taka kolej rzeczy.
 
>> Coraz częściej użytkownicy szeroko rozumianego softu biznesowego pytają czy
>> mogą się dostać do swojego systemu (handlowego/księgowego/kadrowego/wtv) z
>> poziomu tableta i Androida.
> 
> Jasne. Jako uzupełnienie, nie jako podstawa pracy. Tam gdzie mamy do
> czynienia z wklepywaniem dużej ilości danych korzystanie z tabletu
> się nie sprawdza. Tam gdzie mamy potrzebę korzystania z dużej 
> powierzchni do pracy - również.

Nie umiesz podłączyć klawiatury bluetooth do tableta? Co do dużej
powierzchni... nisza.
 
>>> Że Ty byś zdziałał, to nie wątpię. Ci od Fukushimy, jednak działają na Windowsach 
>>> ( http://www.japantimes.co.jp/news/2015/04/21/national/tepcos-frugality-rapped-after-48000-pcs-found-running-windows-xp/#.V-QJ3ZN96i4 )
>>> a nie Androidach [1]. Podobnie podejrzewam w innych elektrowniach.
>>> 
>>> Masz jakieś źródła twierdzące, że jest inaczej może?
>>
>> Sugerujesz,
> 
> Sugeruję, ze powiedziałeś że jest tam (elektrownie jądrowe) używany Linuks. 

Kłamiesz. Nic takiego nie napisałem. Jeszcze raz: naucz się czytać, powoli
i ze zrozumieniem. Jeśli trzeba czytaj drugi i trzeci raz.

> Sugeruję wreście, że Android to Android, a nie Linux. Że jedynie bazuje
> na jądrze Linuksa, podobnie jak OSX bazuje na *nix BSD, ale jest zupełnie
> odmiennym środowiskiem. Jakoś nikt na stackoverflow survery nie mówi, że 
> ulubionym środowiskiem developerów jest BSD, tylko OSX.
> 
>>> [1] Linuks to nie jest system sam w sobie, tylko samo-w-sobie-mało-przydatne
>>> jajko, które dopiero trzeba uczynić systemem, po dodaniu stosowych
>>> narzędzi/kodu, zależnie od zastosowania).
>>
>> Przeczytaj definicję systemu operacyjnego.
> 
> To lecimy:
> https://pl.wikipedia.org/wiki/System_operacyjny#System_operacyjny_jako_interfejs_pomi.C4.99dzy_maszyn.C4.85_a_cz.C5.82owiekiem
> 
> Przyjęto podział na trzy główne elementy budowy systemu operacyjnego:
> 
>  * jądro systemu wykonujące i kontrolujące ww. zadania.
>  * powłoka – specjalny program komunikujący użytkownika z systemem operacyjnym,
>  * system plików – sposób zapisu struktury danych na nośniku.

Skoro tak lubisz wiki, a spieramy się o to czy Linuks to system operacyjny
to masz:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Linux

"Linux (/ˈlɪnəks/ i) – rodzina uniksopodobnych systemów operacyjnych
opartych na jądrze Linux. Linux jest jednym z przykładów wolnego i
otwartego oprogramowania (FLOSS): jego kod źródłowy może być dowolnie
wykorzystywany, modyfikowany i rozpowszechniany[2]."

Można tak się licytować w nieskończonośc, tylko... szkoda prądu.

-- 
pozdrawiam
Roman Tyczka
Re: rok linuxa
#484405
Author: Wojciech Bancer
Date: Sat, 24 Sep 2016 15:41
276 lines
14135 bytes
On 2016-09-23, Grzegorz Staniak <gstaniak@nospam.org> wrote:

[...]

>> służącymi do uzupełnienia życia codziennego i wymienianymi
>> co rok-dwa, 
>
> W firmie piętro niżej mojej ludzie już pracują na tabletach. Nie wiem
> jakiej marki, bo wpadłem do nich tylko w sprawie dostępu do pionu 
> technicznego, ale wyglądało na Microsoft. Może Surface.
>
> Sprzedaż pecetów (łącznie z laptopami) rosła do 2010 roku, mimo 
> kryzysu -- wtedy jakoś wszyscy wymieniali pecety, potem przestali?
> Nagle badziew wymieniany co rok zamienił się w mega-systemy zdolne 
> wytrzymać w firmach 8 lat? I przestały powstawać miejsca pracy, 
> nowe biura? Tak że sprzedaż pecetów wróciła do poziomu z 2008 roku?

Jakbyś tak bardziej się przyjrzał owym wykresom, to byś zauważył, że
dynamika zaczęła się zmieniać w 2007/2008 roku, a kryzys jest właśnie
jedną z przyczyn takiej sytuacji, np. 

http://www.gartner.com/newsroom/id/856712

Smartfony oczywiście też miały w tym swój udział, ale próba przerzucenia 
wszystkiego na smartfony to duże spłycenie tematu, np:

http://antyweb.pl/sprzedaz-komputerow-q1-2016/

A teraz idźmy dalej i skoro Twierdzisz, że te tablety tak świetnie sobie 
radzą w zastępowaniu PCtów, to wytłumacz dlaczego ich sprzedaż spadła
bardziej niż sprzedaż owych laptopów:

Tablet sales dropped more than 12%: https://www.idc.com/getdoc.jsp?containerId=prUS41632416
Dla odmiany laptopy: http://www.gartner.com/newsroom/id/3373617 (Worldwide PC Shipments Declined 
5.2 Percent in Second Quarter of 2016).

>> z okazji odnowienia umowy z operatorem.
>
> Bo oczywiście nigdy w historii informatyki kolejne wydanie Windows 
> nie służyło napędzeniu wymiany komputerów w firmach. Tak średnio 
> co trzy lata.

Kolejne wydanie Windows było przez długi czas bezpłatne i analitycy
branżowi jasno wskazywali, że mogła to być jedna z przyczyn, dla 
których ludzie nie wymieniali sprzętu, a jedynie aktualizowali
oprogramowanie, np:

http://www.geekwire.com/2016/people-buying-even-fewer-pcs-expected-big-research-firm-updates-forecast/

"Many computer users are delaying hardware upgrades and instead 
refreshing their existing machines with the free Windows 10 upgrade 
offer from Microsoft, which is scheduled to expire toward the end of 
next month."

[...]

>> Ale z faktu, że __wyszukiwanie__ mobilne *zrównało się*, lub nawet
>> *przewyższyło* wyszukiwanie z desktopów wywodzisz, że desktop
>> nikogo nie obchodzi?
>
> Desktop, uwaga, będzie trudna fraza -- TRACI NA ZNACZENIU. Przestaje 
> być głównym celem dla autorów oprogramowania, w tym systemowego.
> Użytkownikom zaczyna być wszystko jedno, czy do serwisów dostają 
> się przez browser na pececie, tablecie, czy apkę na telefonie. 
> Biznesom przestaje zależeć na wypasionych desktopach, skoro 
> outsource'ują i migrują do chmury wszystko co się da, żeby 
> odchudzić organizacje. Skoro do wszystkiego czego potrzebują 
> można się dostać używając OAuth z korporacyjnym SSO, z byle 
> telefonu, jakie znaczenie ma desktop? Coraz mniej na nim rzeczy,
> których nie da się zrobić w przeglądarce czy mobilnej aplikacji.

No to lecimy z kolejnymi opracowaniami. Referencja do wykresów niżej, to:
http://www.smartinsights.com/mobile-marketing/mobile-marketing-analytics/mobile-marketing-statistics/

Oczywiście jako że jest to opracowanie, niektóre wykresy są starsze,
ale pokazują trendy wystarczająco dobrze.

Na wykresie Q1 wykazuje, że mimo iż czas spędzony na tzw. mobile
wzrasta, nie odbywa się to jakoś w znacznym stopniu kosztem desktopów.
(wykres: http://www.smartinsights.com/wp-content/uploads/2015/06/Mobile-Internet-Trends-Mary-Meeker-2015-1-550x417.png )

Widać też, że dla większości osób urządzenia mobilne są uzupełnieniem:
http://www.smartinsights.com/wp-content/uploads/2013/06/Split-mobile-desktop-retail-600x437.jpg
a nie zastępnikiem, a odsetek ludzi mobile/tablet only nie jest znaczący.

Idąc dalej, tutaj:
http://www.smartinsights.com/wp-content/uploads/2014/03/Nielsenmonthlusagemobileappdevices1.png
mamy "App usage (90% of time) dominates browsers in mobile usage", a co oznacza,
że szumnie przez was chwalone SaaS i dostępność przez WWW po prostu
jest marginalne i ze smartfonów najczęściej korzysta się przez
dedykowane aplikacje.

A tutaj:
http://www.smartinsights.com/wp-content/uploads/2015/07/percent-time-spent-on-mobile-apps-2016.png
Widać, że czas spędzony na aplikacjach mobilnych, to najbardziej:
 - Facebook: 19%
 - Messaging/Social 12%
 - Entertainment: 17%
 - Gaming: 15%

A productivity to zaledwie 4%. Jeśli wspomniane przez
Ciebie firmy poświęcają 4% czasu na aktywność zawodową,
to wróżyć daleką przyszłość.

I jeszcze ciekawe zestawienie:

http://www.smartinsights.com/wp-content/uploads/2013/02/UK-Mobile-Device-Preferences-Statistics.png

Które pokazuje to co mówiłem, czyli że do pracy wykorzystujemy ciągle
najczęsciej komputery.

> I dlatego są zmienne, wymienne i bez wielkiego znaczenia.
> Pracuj sobie na OS/2, jeśli masz ochotę, a firma to wesprze.

Oczywiście że ma znaczenie, bo wpływa na produktywność.

>> To teraz uczyń ten wysiłek i uzasadnij, że takie porównanie ma
>> sens. Że rozwój desktopów (w sensie technologicznym - wydajność),
>> powoduje że jest sens wymieniać maszynę co rok-dwa (jak kiedyś).
>
> A skąd założenie, że zmieniło się tempo wymiany? Aplikacje i systemy
> rosną razem z wydajnością. 

Rosną jedynie wymagania dot. gier. Jak zauważyłeś sam, para przeszła 
z aplikacji desktopowych do SaaS i przeglądarek. Ja od ok. 2006 r. widzę 
jak to w tą stronę postępuje i było to nieuniknione przecież. A obecnie już
nawet gry nie wymagają tak częstych aktualizacji jak kiedyś, 
bo zwyczajnie wytwórcy oprogramowania przestali nadążać.

Zresztą widać to np. na wykresach systemów dla graczy, gdzie:
http://store.steampowered.com/hwsurvey/ Windows 7 to nadal 1/3,
a Windows XP jest nadal częściej używany niż cały linux razem
wzięty.

Porównaj też wymagania systemów for consumers:

95: 386DX, 4MB RAM
98: 486DX, 16 MB RAM
XP: Pentium, 64 MB RAM
Win7: 1Ghz Procesor + 1GB RAM
Win8: 1Ghz Procesor + 1GB RAM
Win10: 1Ghz Procesor + 2GB RAM

Czyli na przestrzeni 8 ostatnich lat praktycznie nie było
powodów "systemowych" by zmieniać sprzęt, a jak widać
w poprzednich okresach działo się to dużo mocniej.

To w połaczeniu ze wzrostem znaczenia aplikacji przeglądarkowych
również jest odpowiedzialne za spadek *sprzedaży* PC, ale nie
oznacza spadku ich używania.

> Jedyny skok w uruchamianiu i używalności (prędkości) jaki 
> zauważyłem w ciągu ostatnich 20-25 lat nastąpił kiedy kupiłem 
> sprzęt z dyskiem SSD.

No więc sam widzisz, po co wymieniać komputer częsciej, jeśli
nie trzeba/nie jest to wymuszane oprogramowaniem?

> też startował 30 sekund. Aplikacje też puchły równo ze wzrostem
> wydajności. Teraz nagle się to pięć lat temu skończyło?

Tak, dokładnie. I nie 5, a ok. 10 lat temu się to zaczęło.
Wtedy oczywiście nie było obudowane takim marketingowym oznaczeniem
jak "Cloud" i "SaaS".

>> A komórka do wyszukiwania w google przydaje się chociażby jak
>> coś szukam na mieście. Nie zaglądam dalej, bo google wystarczy.
>> Czy to znaczy, że nagle magicznie z zestawu:
>>
>>  - Windows 10 na konsoli (Xbox One) - wymieniany raz na 5 lat
>>  - Windows 10 na desktopie - wymieniany raz na 10 lat
>>  - OSX 10.11 na Macbooku - wymieniany raz na 3 lata
>>    (+ Windows 10 na wirtualizacji - bezpłatna aktualizacja, wcześniej Windows 8)
>>  - iOS na iPadzie (wymieniany co dwa lata)
>>  - iOS na iPhone (wymieniany co 1-2 lata)
>>
>> Dominuje u mnie Linux?
>
> Jw. Twoje osobiste zwyczaje co do używania sprzętu i systemów są 
> ważniejsze od wymiernych trendów?

Pod tym względem po prostu nie odbiegam od normy, ale chciałem
Ci pokazać, że prosty wykres sprzedaży "nic nie daje".

> A dlaczego o prawdziwości i znaczeniu trendów miałyby decydować konkretnie 
> Twoje potrzeby? Od kiedy jesteś wzorcem użytkownika domowego i biznesowego 
> przechowywanym w Sevres pod Paryżem?

Jak widać jestem.

>> I wykaż w związku z tym swoją prawdziwość twierdzenia, że desktop [1]
>> mało kogo obchodzi, biorąc pod uwagę wcześniej wspomniane zastosowania
>> profesjonalne (DTP, programowanie, obsługa biura itd. itp.).
>
> DTP to promilowy rynek. O programistach już mówiłem, jeśli mają 
> przeglądarkę, edytor i dostęp do repozytoriów, nie zwracają wielkiej
> uwagi jaki system rysuje im okienka

Jak widać zwracają uwagę. Ja też zwracam, bo system którego używam
jest w znacznej części odpowiedzialny za wydajność, nawet jeśli zechcesz
twierdzić inaczej.

To np. jest jeden z bardziej obiektywnych czynników (tzn. wydajność),
która powoduje, że OSX w stosunku do Windows zyskuje na znaczeniu
na tym polu.

> -- a na podstawie firm które znam, chętnie używaliby przykładowego Ubuntu, 
> gdyby firmowe IT je wspierało (tu jest główny hamulec). 

A wspierać pewnie nie bardzo będzie, bo nie ma do kogo eskalować
problemu wyżej.

> "Obsługa biura" to coraz częściej pojedynczy ludzie służący za kontakt 
> dla zewnętrznych firm, którzy potrafią sporą część pracy wykonywać choćby 
> przy użyciu telefonu.

Między "potrafią" a "robią to wydajnie" istnieje zasadnicza różnica.
Też potrafię na smartfonie wpisać FV do systemu księgowego, ale nie
oznacza to, że będzie to tak samo wydajne jak wpisanie z desktopa.
Zwłaszcza hurtem.

>> nie podszedł z takim lekceważącym tonem, to wyjaśniłbym Ci, 
>> że np. problem wystąpił w związku z aktualizacją *oraclowych* 
>> sterowników do nodejs, które, z wersji na wersję zaczęły 
>> wymagać g++ z C++ 11, a nowsza wersja była wymagana 
>> z innych powodów.
>
> Kto przy zdrowych zmysłach zmienia jakieś sterowniki na produkcyjnym systemie? 

A w którym miejscu napisałem, że stało się to najpierw na serwerze
produkcyjnym? W ogóle nie dotknąłem tego tematu od tej strony.
Może zamiast szukać dziury w cały, zaakceptuj że taka potrzeba
się pojawiła, trzeba było ją zaplanować i okazała się nietrywialna,
ze względu na ograniczenia modelu dystrybucyjnego w jakim najczęsciej
serwowany jest linux.

>> I że modułów w Twoim ukochanym Open Source, które z róznych powodów 
>> tak robią jest mnóstwo.
>
> No i? MS VS z wersji na wersję zaczęło używać libca niezgodnego w dół.
> Jedyny skutek był taki, że w konfiguracji projektów przybyła jedna opcja
> na liście do wyboru.

No a w Linuksie jak widać może to powodować więcej problemów. Zaznaczam,
że nie widziałbym tego jako wady, jeśli dotyczyłoby to np. archiwalnych
i niewspieranych systemów. Ale dotyczy to systemów, które ostatnią
aktualizację miały w tym roku.

>> I że chrome/firefox, który na desktopach istnieje w wersji X, nie może 
>> być zainstalowany na maszynie z jenkinsem i e2e bo wymaga aktualizacji 
>> bibliotek połowy systemu, żeby móc go uruchomić. 
>
> Ponieważ oczywiście nie można ściągnąć paczki ze strony FF i zamknąć 
> w kontenerze czy VMie. 

Po pierwsze ten akurat problem rozwiązano stawiając wirtualkę
z Windows i Selenium Hubem, chociaż request o to trwał kilka 
miesięcy. 

Po drugie, w tym przykładzie chodziło przecież o pokazanie 
*WADY* modelu dystrybucyjnego linuksa. I obejście tej wady 
przez zainstalowanie drugiego linuksa nie jest jej usunięciem, 
tylko obejściem, co zresztą już w tym wątku pisałem.

I to jest świetnie, że Twój startup przyjął sobie VM, 
czy kontenery. Naprawdę. Tylko widzisz, w rzeczywistym
świecie trafia się klient, który ma konkretną infrastrukturę,
konkretne regulacje prawne, konkretne umowy z dostawcami,
konkretne procedury i nie zmieni ich "ot tak", tylko dlatego 
że powiem mu o tym ja, czy nawet taki ekspert jak Ty. 

A problem do rozwiązania nadal jest.

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Re: rok linuxa
#484443
Author: Wojciech Bancer
Date: Sat, 24 Sep 2016 16:26
81 lines
4951 bytes
On 2016-09-23, Roman Tyczka <noemail@because.no> wrote:

[...]

>>> Żeby przeprowadzić jakiekolwiek możliwe w tych warunkach badanie wylosuj
>>> kilka dowolnych urządzeń ze swojego otoczenia i sprawdź jaki mają system.
>> 
>> OSX (mac), iOS (iPhone), iOS (tablet), Windows (xbox one).
>
> Zgubiłeś wątek mimo cytatów? Mowa było o sprzęcie z systemami embedded, a
> nie desktopach i telefonach.

Nie zgubiłem. Po prostu nie mam innych urządzeń którymi mógłbym
się tu pochwalić. A podejrzewam, że mój Modem USB niestety nie posiada
własnego systemu operacyjnego.

> Nie rozumiesz języka polskiego? Moje "ja wybieram" nawiązywało do mojej
> propozycji prostego badania polegającego... ech, nie chce mi się
> przepisywać tego co jest kilka akapitów wyżej. Czytaj ze zrozumieniem!

No dobrze. Dorzucam bankomat w banku w tym samym bloku (Windows) oraz
tablice wyświetlające trasę w tramwaju (Windows).

>> No błagam, nie idźmy tą drogą. W firmach nie pracuje się na serwerach
>> i tabletach. Możliwe jest zastąpienie tabletami komputery w niektórych
>> tylko zawodach, ale w znajomitej większości jakoś nie bardzo to widzę.
>
> Tam gdzie się da już się pracuje. Po ciul komuś ciężki pecet jak może
> poklikać na 10'' iPadzie?

Odpisałem na to szeroko Grzegorzowi, więc przepraszam ale nie chce mi
się powtarzać, przepraszam. Jeśli zechcesz, to zajrzysz to statystyk 
które tam zawarłem i ew. możemy na ten temat podyskutować.

>>> Sugerujesz,
>> 
>> Sugeruję, ze powiedziałeś że jest tam (elektrownie jądrowe) używany Linuks. 
>
> Kłamiesz. Nic takiego nie napisałem. Jeszcze raz: naucz się czytać, powoli
> i ze zrozumieniem. Jeśli trzeba czytaj drugi i trzeci raz.

No dobrze. Użyłeś innego słownictwa, ale zasugerowałeś, że dla potrzeb reaktorów
jądrowych nie jest używany Windows. Czy masz więc jakieś dane na ten temat,
czy będziesz tylko pisał "kłamiesz" i czepiał się, że nie zacytowałem
dokładnie?

>>> Przeczytaj definicję systemu operacyjnego.
>> 
>> To lecimy:
>> https://pl.wikipedia.org/wiki/System_operacyjny#System_operacyjny_jako_interfejs_pomi.C4.99dzy_maszyn.C4.85_a_cz.C5.82owiekiem
>> 
>> Przyjęto podział na trzy główne elementy budowy systemu operacyjnego:
>> 
>>  * jądro systemu wykonujące i kontrolujące ww. zadania.
>>  * powłoka – specjalny program komunikujący użytkownika z systemem operacyjnym,
>>  * system plików – sposób zapisu struktury danych na nośniku.
>
> Skoro tak lubisz wiki, a spieramy się o to czy Linuks to system operacyjny
> to masz:
>
> https://pl.wikipedia.org/wiki/Linux

*Rodzina*, nie *System*. I podałem Ci dużo więcej przykładów
niż tylko "wiki".

> Można tak się licytować w nieskończonośc, tylko... szkoda prądu.

Rzecz w tym, że jedyne co w Androidzie jest z linuksa to kernel i jest
to chyba jedynie polityczna decyzja.

Bionica napisali od zera, bo chcieli się uwolnić od konieczności 
dzielenia się kodem dalej, więc to co jest już wyżej, czyli 
faktyczne maszyny wirtualne wykonujące kod aplikacji androidowych
- może chodzić na czymkolwiek, jeśli ktoś sportuje Dalvika lub 
ARTa.

Co zresztą próbują, czy próbowali chyba z BlackBerry 10.

-- 
Wojciech Bańcer
wojciech.bancer@gmail.com
Page 2 of 2 • 94 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads