🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
110 messages
110 total messages Page 2 of 3 Started by January Weiner Mon, 01 Dec 1997 18:53
Page 2 of 3 • 110 total messages
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1469
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Tue, 02 Dec 1997 21:11
103 lines
5560 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
[..]
:>- powloka tekstowa taka jak bash lub tcsh jest szybsza.
:>  Mysle, ze teza jest oczywista. 

: Myślę, że nie.

Tutaj ludzi mało interesuje co myślisz. Skoro już myślisz w temacie to niech
te myśli zmaterializują się pod postacią argumentacji.

:>- mysz spowalnia prace.

: Zależy jaką pracę.

Jaką pracę np. ?

:>Co jest szybciej: najechac na guziczek i kliknac, odrywajac wpierw
:>rece od klawiatury, wzrok od ekranu, czy nacisnac M-F4? (czyli Alt-F4 albo
:>Option-F4). Ale to tylko wykorzystanie skrotu tekstowego GUI.

: Szybkość pracy myszą zależy od zdolności manualnych i interfejsu
: użytkownika. Klikanie myszą w unixach jest rzeczywiście bardzo wolne i
: nieefektywne z racji braku przemyślanego GUIa. Poza tym większość
: unix-guru ma problemy z koordynacją ruchu, bo nawet pod systemami
: przeznaczonymi dla NORMALNYCH ludzi - klikanie idzie im słabo, a
: komputer wciąż im się wiesza.

Wiesz to już nadae się do Lechowego ZKC. Czy chczesz przez to powiedzieć, że
podłączenie myszki pod maszynkę z U*nixem wprowadza dodatkowe tarcie w
przyciskach tejże ? Inaczej nie jestem w stanie wyobrazić sobie owego
spowolnienia klikania.
Co do koordynacji ruchów .. to o ile administrator nie musi się ruszać z
przed kalwiatury to bardzo dobrze. Nie wiem .. wg Ciebie zapewne jakby
musieli zapewne biegać z piętra na piętro, żeby kompami administreować to
może by mieli leprzą koordynację ruchów.

Tak na marginesie .. mógłbyś zdefiniować pojęcie "normalni ludzie" ?

: (...)

:>- powloka tekstowa umozliwia znaczne przyspieszenie wykonywanych zadan,
:>  upraszcza prace i pozwala na znacznie sprawniejsza prace.
:>	Argument? Prosze bardzo. Mamy kilkanascie plikow html w jednym
:>katalogu. Chcielibysmy utworzyc dla kazdego z nich osobny katalog, umiescic
:>w nim wersje pliku pozbawiona komend HTML, a w biezacym katalogu spis
:>wykonanych czynnosci. Ha, ha, dlugo myslalem nad tym przykladem. Scislej
:>mowiac, 1 sek, bo tyle trwalo wyszukanie w historii polecen tej komendy,
:>ktora wlasnie przed chwila wykonalem.
:>
:>	for i in *.html ; do dir=`basename $i .html` ; mkdir $dir ; mv $i
:>$dir ; sed "s/<[^><]>//g" $dir/$i > $dir/$dir.txt ; done
:>

: To, co tutaj napisałeś to "skrypt". Są systemy oparte na dobrych
: przemyślanych GUIach, które mają równie dobre, a mam wrażenie, że
: nawet lepsze narzędzia do automatyzowania pracy. Klasycznym przykładem
: jest warpowy rex. Proste zadanie, które przed chwilą opisałeś da się
: spokojnie zrobić pisząc makro do worda. Przy pomocy myszy ;-) 

Tak to nie jest skrypt tylko tzw jednolinijkowiec, który się wymyśla na
poczekaniu, a jego czas napisania (efektywny) to ilość znaków jenolinijkowca
rzay jena do kilku sekund. Pod win jak nie masz odpowiedzniego okienka i
przycisków to tą całą grafikę mozesz sobie głęgoko ..
Rex czy inne takie mają inne zastosowania niż przykładowy jednolinijkowiec.

: (...)

: Generalnie mam wrażenie, że mylą ci sie zalety terminala tekstowego z
: możliwościami jakie dają skrypty i makra. To nie to samo.

A co Twoim zdaniem robi się z wykorzystaniem terminala tekstowego. Skryptów
czy jednolinijkowców pisać nie można (to już wiemy), to co w takim razie
można.

: 	
:>- Argument Gujowcow (uzytkownikow GUI): powloka tekstowa jest do kitu, bo
:>  trzeba pamietac te wszystkie opcje...
:>	No, nie wiem. Ja nie pamietam. Raz przeczytalem manual latex2html
:>(czy Winda, czy Uniks, manual do programu najczesciej przeczytac trzeba,
:>zeby naprawde umiec sie nim poslugiwac), ale opcji nie pamietam. Zaraz,
:>jaka opcja dodaje sie automatycznie numer wersji HTML do konwertowanego
:>dokumentu w latex2html? Cholera...

: (...)

: W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
: sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.

Jasne nawret myśleć nie trzeba, samo się wyklika.
Demonizujesz Waćpan. Nie rób ż przedmiotu podmiotu, tzn. chcę przez to
powiedzieć, zę jakby coś nie robicto i tak najważniejsze są neurony i sposób
ich powiązania, a nie to czy jest to GUI czy CUI. Jedno czy drugie decuduje
tylko o prędkości i wygodzie i to nie generalnie, a w konkretnych typach
czynności. Akurat typowemu administratorowi szybciej gada się poprzez CUI.
Po zatym słownictwo wypowiedziw dialogu z maszynanie jest ograniczone do ram
.. okien, tylko do osobistej inwencji i kreatywności.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, student, PG FTiMS *e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1470
Author: Slawomir Bialek
Date: Tue, 02 Dec 1997 22:22
23 lines
1837 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
: Wiesz to już nadae się do Lechowego ZKC. Czy chczesz przez to powiedzieć, że
: podłączenie myszki pod maszynkę z U*nixem wprowadza dodatkowe tarcie w
: przyciskach tejże ? Inaczej nie jestem w stanie wyobrazić sobie owego
: spowolnienia klikania.
Heh... pewnie motifowe scrollbary są defaultowo za wąskie i Windziarze
nie trafiają tak szybko :->

: Co do koordynacji ruchów .. to o ile administrator nie musi się ruszać z
: przed kalwiatury to bardzo dobrze. Nie wiem .. wg Ciebie zapewne jakby
: musieli zapewne biegać z piętra na piętro, żeby kompami administreować to
: może by mieli leprzą koordynację ruchów.
A nie ma racji? Co się robi z człowieka, który przez 10 lat
adminuje Unixami? Ci od Windozów to się przynajmniej nabiegają,
a ruch to zdrowie.

: Tak na marginesie .. mógłbyś zdefiniować pojęcie "normalni ludzie" ?
A co, masz jeszcze promyk nadzieji, że się załapiesz? :)
Ja już się nie oszukuję :->

--c

ps. ;)
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1472
Author: Albert Geres
Date: Tue, 02 Dec 1997 22:50
102 lines
4726 bytes
On 2 Dec 1997 21:11:09 GMT, Tomasz Kłoczko
<kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:

>Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
>[..]
>:>- powloka tekstowa taka jak bash lub tcsh jest szybsza.
>:>  Mysle, ze teza jest oczywista. 
>
>: Myślę, że nie.
>
>Tutaj ludzi mało interesuje co myślisz. Skoro już myślisz w temacie to niech
>te myśli zmaterializują się pod postacią argumentacji.

Skąd wiesz co tutaj interesuje ludzi? (następny prorok...)

>:>- mysz spowalnia prace.
>
>: Zależy jaką pracę.
>
>Jaką pracę np. ?

Spróbuj np. wykonać fotomontaż (jak w photoshopie) złożony z kilku
skanów. Tak żeby na obrazie docelowym był pingwin z aureolą trzymający
na rękach małego Billa Gatesa w beciku na tle pogodnego nieba, na
którym chmóry układają się w litery "GNU". Na dole obrazu do pingwina
zbliża się wielki potwór w kształcie myszy, ziejący ogniem z
wytatuowanym na ogonie napisem "GUI".
Zrób to wszystko z linii poleceń.

>:>Co jest szybciej: najechac na guziczek i kliknac, odrywajac wpierw
>:>rece od klawiatury, wzrok od ekranu, czy nacisnac M-F4? (czyli Alt-F4 albo
>:>Option-F4). Ale to tylko wykorzystanie skrotu tekstowego GUI.
>
>: Szybkość pracy myszą zależy od zdolności manualnych i interfejsu
>: użytkownika. Klikanie myszą w unixach jest rzeczywiście bardzo wolne i
>: nieefektywne z racji braku przemyślanego GUIa. Poza tym większość
>: unix-guru ma problemy z koordynacją ruchu, bo nawet pod systemami
>: przeznaczonymi dla NORMALNYCH ludzi - klikanie idzie im słabo, a
>: komputer wciąż im się wiesza.
>
>Wiesz to już nadae się do Lechowego ZKC.

Najbardziej do "Lechowego ZKC" nadaje się sam Lech.

>Czy chczesz przez to powiedzieć, że
>podłączenie myszki pod maszynkę z U*nixem wprowadza dodatkowe tarcie w
>przyciskach tejże ? Inaczej nie jestem w stanie wyobrazić sobie owego
>spowolnienia klikania.
>Co do koordynacji ruchów .. to o ile administrator nie musi się ruszać z
>przed kalwiatury to bardzo dobrze. Nie wiem .. wg Ciebie zapewne jakby
>musieli zapewne biegać z piętra na piętro, żeby kompami administreować to
>może by mieli leprzą koordynację ruchów.

Tak. Administratorzy maja stanowczo za mało ruchu.

>Tak na marginesie .. mógłbyś zdefiniować pojęcie "normalni ludzie" ?

Mogę ci podać wzór.

                n = w - d

gdzie n - normalni ludzie
      w - wszyscy ludzie
      d - nienormalni ludzie     

(...)

>A co Twoim zdaniem robi się z wykorzystaniem terminala tekstowego. Skryptów
>czy jednolinijkowców pisać nie można (to już wiemy), to co w takim razie
>można.

Wszystko można, jak się wie co. A po co się tego wszystkiego uczyć,
jak w systemach GUIowych masz to wszystko podane na tacy.

(...)
	
>: W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
>: sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
>
>Jasne nawret myśleć nie trzeba, samo się wyklika.

I o to się mi rozchodzi. O ŁATWOŚĆ obsługi. Chociaż jeden to pojął.

>Demonizujesz Waćpan. Nie rób ż przedmiotu podmiotu, tzn. chcę przez to
>powiedzieć, zę jakby coś nie robicto i tak najważniejsze są neurony i sposób
>ich powiązania, a nie to czy jest to GUI czy CUI. Jedno czy drugie decuduje
>tylko o prędkości i wygodzie i to nie generalnie, a w konkretnych typach
>czynności. Akurat typowemu administratorowi szybciej gada się poprzez CUI.
>Po zatym słownictwo wypowiedziw dialogu z maszynanie jest ograniczone do ram
>.. okien, tylko do osobistej inwencji i kreatywności.

Typowy administratorzy to ułamek promila całej populacji. Ja uważam,
że komputer jest na tyle przydatnym narzędziem, że może upraszczać
życie większości. Dzięki GUIowi właśnie.

pozdrawiam

-- 
           :::-----------------------:::  
         (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
          :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
          :...:---------------------:...: 
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1473
Author: Marcin Polus
Date: Wed, 03 Dec 1997 08:05
15 lines
1256 bytes
Albert Geres wrote:

[...] 
> skanów. Tak ¿eby na obrazie docelowym by³ pingwin z aureol± trzymaj±cy
> na rêkach ma³ego Billa Gatesa w beciku na tle pogodnego nieba, na
> którym chmóry uk³adaj± siê w litery "GNU". Na dole obrazu do pingwina
> zbli¿a siê wielki potwór w kszta³cie myszy, ziej±cy ogniem z
> wytatuowanym na ogonie napisem "GUI".

Do opisu dodalbym "na polu makowym". A i obok pingwinka powinien
sie znalesc "diabelek" (jak szopka to szopka).

>          (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)

Marcin
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1474
Author: Ziemek Borowski
Date: Wed, 03 Dec 1997 10:54
9 lines
1160 bytes
Wed, 03 Dec 1997 09:05:36 +0100, Marcin Polus na pl.comp.os.advocacy napisał:
>Do opisu dodalbym "na polu makowym". A i obok pingwinka powinien
>sie znalesc "diabelek" (jak szopka to szopka).
*BSD ci się nie podoba? 



-- 
Ziemek Borowski 
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1475
Author: Marcin Polus
Date: Wed, 03 Dec 1997 12:26
12 lines
1161 bytes
Ziemek Borowski wrote:
> 
> Wed, 03 Dec 1997 09:05:36 +0100, Marcin Polus na pl.comp.os.advocacy napisa³:
> >Do opisu dodalbym "na polu makowym". A i obok pingwinka powinien
> >sie znalesc "diabelek" (jak szopka to szopka).
> *BSD ci siê nie podoba?

A czy to wynika z tego opisu? BSD jest chyba niezly (tak na marginesie)

> Ziemek Borowski

Marcin
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1479
Author: Lukasz Rewerenda
Date: Wed, 03 Dec 1997 21:04
70 lines
3894 bytes
On Tue, 02 Dec 1997 22:50:30 GMT, Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
> On 2 Dec 1997 21:11:09 GMT, Tomasz Kłoczko
> <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
> 
> >Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
> >[..]
> >:>- powloka tekstowa taka jak bash lub tcsh jest szybsza.
> >:>  Mysle, ze teza jest oczywista. 
> >
> >: Myślę, że nie.
> >
> >Tutaj ludzi mało interesuje co myślisz. Skoro już myślisz w temacie to niech
> >te myśli zmaterializują się pod postacią argumentacji.
> 
> Skąd wiesz co tutaj interesuje ludzi? (następny prorok...)
> 

Prorokiem to trzeba być w Windows, żeby wiedzieć, jak się zachowa.
Aby sie dowiedzieć, co tutaj interesuje ludzi wystarczy poczytać
tę grupę przez pewien czas. 

> >A co Twoim zdaniem robi się z wykorzystaniem terminala tekstowego. Skryptów
> >czy jednolinijkowców pisać nie można (to już wiemy), to co w takim razie
> >można.
> 
> Wszystko można, jak się wie co. A po co się tego wszystkiego uczyć,
> jak w systemach GUIowych masz to wszystko podane na tacy.
> 

Wszystko? No nie wiem. Ostatnio chciałem, żeby mi bash wyświetlił
nazwy wszystkich grup traktujących o komputerach, lecz nie znajdujących
się w hierarchi alt*, których nie prenumeruję, a ruch na nich był relatywnie
duży (miałem tam jakiś arbitralny warunek na ową relatywność).

Jeśli to daje ci twój kolorowy i śliczny GUI, to winszuję.
Acha. Ja też mam taki arcyestetyczny GUI. Nazywa się KDE a lamerzy
nabierają się, że to Windows95. (Nie-lamerzy nie dają się nabrać,
bo np. się nie wiesza na każdym kroku). 

Jednolinijkowca owego napisałem po 5 minutowej lekturze mana - tylko
dlatego, że jestem bardzo początkującym linuxiarzem.

> (...)
> 	
> >: W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
> >: sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
> >
> >Jasne nawret myśleć nie trzeba, samo się wyklika.
> 
> I o to się mi rozchodzi. O ŁATWOŚĆ obsługi. Chociaż jeden to pojął.
> 

Super. Jak już m$ będzie miało zyliony $, to ustanowi nowy ustrój, w którym
ludzie nie będą musieli kompletnie nic robić - będą leżeć do góry
brzuchami, a M$ pod nos podtykał im będzie hamburgery i inne śmiecie.
Też nie będzie trzeba myśleć. Przyślę wtedy panu kartkę pocztową
z więzienia (pewnie outlook expressem, ale raz zrobię wyjątek :-). 

> Typowy administratorzy to ułamek promila całej populacji. Ja uważam,
> że komputer jest na tyle przydatnym narzędziem, że może upraszczać
> życie większości. Dzięki GUIowi właśnie.

I to ma sens, ale nie ma sensu twierdzenie, że Linux to tylko bash.
Każdy kto twierdzi, że linux ma przestarzały interfejs użytkownika
tylko dlatego, że oferuje textowego shella, jest niedoinformowanym
grafomanem, który w pewnym momencie postawił na niemyślenie.

--------------------------------------------------------------
            Łukasz Rewerenda - lrew@friko2.onet.pl 
                 Codziennie coś sobie podaruj!
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1476
Author: Grzegorz Bodaszewski
Date: Thu, 04 Dec 1997 02:20
20 lines
1501 bytes
Marcin Polus <polus@friko.onet.pl> wrote:

>Ziemek Borowski wrote:
>> 
>> Wed, 03 Dec 1997 09:05:36 +0100, Marcin Polus na pl.comp.os.advocacy napisał:
>> >Do opisu dodalbym "na polu makowym". A i obok pingwinka powinien
>> >sie znalesc "diabelek" (jak szopka to szopka).
>> *BSD ci się nie podoba?
>
>A czy to wynika z tego opisu? BSD jest chyba niezly (tak na marginesie)

Skoro potwór ma zjeść i pingwina, i diabełka, to chyba tak :-)

(Diabełek to symbol FreeBSD. Jest ładniejszy od pingwina, dlatego
nie używam Linuxa, a właśnie 'Fribździ' ;-) )

OSciski,

Grzegorz Bodaszewski
== warta_olsztyn@bptnet.pl gregboda@free.polbox.pl
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1477
Author: Ziemek Borowski
Date: Thu, 04 Dec 1997 07:00
12 lines
1387 bytes
Grzegorz Bodaszewski na pl.comp.os.advocacy napisał:
>Skoro potwór ma zjeść i pingwina, i diabełka, to chyba tak :-)
>
>(Diabełek to symbol FreeBSD. Jest ładniejszy od pingwina, dlatego
>nie używam Linuxa, a właśnie 'Fribździ' ;-) )
>
ja tam widzę inne powody ;-) 
i jak na razie serwer stoi na Linuxie... 


-- 
Ziemek Borowski 
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1489
Author: Piotr Trzcionkowski
Date: Thu, 04 Dec 1997 16:18
23 lines
1739 bytes
2 Dec 1997 21:11:09 GMT, Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl>
napisał(a):

>: W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
>: sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
>
>Jasne nawret myśleć nie trzeba, samo się wyklika.
>Demonizujesz Waćpan. 

Sam demonizujesz. Wyjaśnienie masz niżej

>Nie rób ż przedmiotu podmiotu, tzn. chcę przez to
>powiedzieć, zę jakby coś nie robicto i tak najważniejsze są neurony i sposób
>ich powiązania, a nie to czy jest to GUI czy CUI. Jedno czy drugie decuduje
>tylko o prędkości i wygodzie i to nie generalnie, a w konkretnych typach
>czynności. Akurat typowemu administratorowi szybciej gada się poprzez CUI.

A kto tu mówi o administratorze i to na dodatek unixa. Chodzi o
PRZECIĘTNYCH UŻYTKOWNIKÓW, czyli Te miliony ludzi, którzy chcą po
prostu używać.


PT: http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1471
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Thu, 04 Dec 1997 17:16
42 lines
2802 bytes
Slawomir Bialek <civic@rhino.silesia.linux.org.pl> wrote:
: Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
: : Wiesz to już nadae się do Lechowego ZKC. Czy chczesz przez to
: : powiedzieć, że podłączenie myszki pod maszynkę z U*nixem wprowadza
: : dodatkowe tarcie w przyciskach tejże ? Inaczej nie jestem w stanie
: : wyobrazić sobie owego spowolnienia klikania.
: Heh... pewnie motifowe scrollbary są defaultowo za wąskie i Windziarze
: nie trafiają tak szybko :->

 ;-) Np. w szkapowych X zasobach są linijki umożliwiające podanie paramerów
dotyczących każdego sb osobno: szaerokość, głebokość cienia, kolor itd.
Wszystko się uzyskuje poprzez zmiany liczb w pliku tekstowym. Można to tak
upstrzyć, że samo skierowanie wzroku na okienko będzie powodować łzawienie
:-)

: : Co do koordynacji ruchów .. to o ile administrator nie musi się ruszać z
: : przed kalwiatury to bardzo dobrze. Nie wiem .. wg Ciebie zapewne jakby
: : musieli zapewne biegać z piętra na piętro, żeby kompami administreować to
: : może by mieli leprzą koordynację ruchów.
: A nie ma racji? Co się robi z człowieka, który przez 10 lat
: adminuje Unixami? Ci od Windozów to się przynajmniej nabiegają,
: a ruch to zdrowie.

Jak już odpoczywać i się ruszać to w ogóle bez dostępu do klawiatury :-)
Albo wypoczynek albo praca :-)

: : Tak na marginesie .. mógłbyś zdefiniować pojęcie "normalni ludzie" ?
: A co, masz jeszcze promyk nadzieji, że się załapiesz? :)
: Ja już się nie oszukuję :->

Poczeajmy na definicję ;_), coś w stylu:

#define _NormalniLudzie "tu jakiś sensowny opis";

Może da się to do jakiegoś plik *.h włożyć, żeby później używać.

kloczej
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, student, PG FTiMS *e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1450
Author: Jan Krupa
Date: Sat, 06 Dec 1997 16:12
39 lines
2176 bytes
Qrczak wrote:
> 
> i tak bêdzie pod Windowsami). Powód: standard koñca linii. Plik
> wyprodukowany pod Linuxem jest nieczytelny w DOSowym Norton Commanderze.
> Konieczno¶æ ka¿dorazowego uruchamiania konwertera to by³oby za du¿e

Ja nie mam takich problemow. Pliki z pod Linuxa bez zadnego
konwertera texuje (jesli jest taka potrzeba) pod MSDOS lub
MSWin3.11 .
Ojej moze jestem nieswiadomy czegos ? Moze dlatego, ze
pod Linuxem pisze pod emacsem ?

Raczej w druga strone mam problemy ze znakami konca lini ale
np. dos2unix nazwa.tex i juz problem z glowy.

Natomiast gdy podmontuje dyskietke z opcjami '-t umsdos' , to
nie zauwazylem potrzeby konwertera w zadna strone.
Ale moze cos przeoczylem ?


> wymaganie. Bêdzie pisaæ pod DOSem i texowaæ pod Win95 :-(
> 
> --
>                                 QRCZAK
>     __("<             Marcin Kowalczyk
>     \__/             qrczak@knm.org.pl
>      ^^      http://kki.net.pl/qrczak/

-- 
Jan Krupa


P.S. Pozdrawiam Twoja mame. Jestem osaba, ktora ma podobne
problemy z graficznym GUI (moze troche mniejsze jesli dobrze
zrozumialem Twoj opis). Ciagle dla bardzej naturalne jest
uzywanie nc lub mc lub 'copy ...'.
 Znam tez troche osob, ktore programuja w pascalu, fortanie
w C, pisza w (La)TeXu a (X)Windowsowe GUI nie jest dla nich
najwygodniejszym srodowiskiem.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1451
Author: Qrczak
Date: Sat, 06 Dec 1997 19:27
39 lines
2391 bytes
On Sat, 6 Dec 1997, Jan Krupa wrote:

> Ja nie mam takich problemow. Pliki z pod Linuxa bez zadnego
> konwertera texuje (jesli jest taka potrzeba) pod MSDOS lub
> MSWin3.11 .

Owszem, texują się, ale nie widać ich poprawnie w edytorze Norton
Commandera.

> Raczej w druga strone mam problemy ze znakami konca lini ale
> np. dos2unix nazwa.tex i juz problem z glowy.

Przyzwyczaj do tego moją mamę... Może mi się uda, zobaczymy. Na razie woli
DOSa.

> Natomiast gdy podmontuje dyskietke z opcjami '-t umsdos' , to
> nie zauwazylem potrzeby konwertera w zadna strone.

U mnie trzeba. Ale to i tak nie ma znaczenia, trzeba by konwertować też
przy mcopy.

Boję się psóbować włączać domyślnego konwertowania różnych plików, bo sam
często kopiuję pliki między DOSem i Linuxem i nie może być przekłamań.

> P.S. Pozdrawiam Twoja mame. Jestem osaba, ktora ma podobne problemy z
> graficznym GUI (moze troche mniejsze jesli dobrze zrozumialem Twoj
> opis). Ciagle dla bardzej naturalne jest uzywanie nc lub mc lub 'copy
> ...'.

Mnie też najwygodniej zarządza się plikami w nc albo mc (plus swobodne
posługiwanie się cp / copy itd., żeby pisać skrypty szela / bacze).
Windowsowy Eksplorator jest o wiele mniej wygodny. A komputerów używam od
bardzo dawna.

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1452
Author: Jacek P. Szymanski
Date: Sat, 06 Dec 1997 22:39
18 lines
1464 bytes
on Sat, 6 Dec 1997 20:27:38 +0100, Qrczak wrote:
|U mnie trzeba. Ale to i tak nie ma znaczenia, trzeba by konwertować też
|przy mcopy.

mcopy -t

|                                QRCZAK
|    __("<             Marcin Kowalczyk
|    \__/             qrczak@knm.org.pl
|     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
|


-- 
=================================================================
Jacek P. Szymanski                        04 B9 38 90 32 F6 D1 68
jps@bti.pl                                61 B2 7F F5 52 EB 74 0D
=================================================================
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1456
Author: Marcin M. Nagraba
Date: Sun, 07 Dec 1997 10:47
24 lines
1825 bytes
Ave !

Qrczak wrote in message ...
On Tue, 2 Dec 1997, Albert Geres wrote:

>Chodzi mi o kopiowanie plików. W Windowsach byłby to koszmar! Otworzyć
>katalog z plikiem, otworzyć katalog docelowy (dyskietkę), przewinąć
>okienko, znaleźć plik... a co jeśli po otworzeniu drugiego katalogu, plik
>się zasłoni? Poza tym trzeba uważać, żeby plikiem trafić w puste miejsce,
>a nie na inny plik w katalogu docelowym. Ona ma kłopoty z dwuklikiem, a co
>dopiero byłoby przy przenoszeniu (tzn. drag - jak to powiedzieć po


Ha ! Wlasnie mi sie przypomnialo, ze na klopoty z dwuklikiem najlepszy jest
Win'95 + IE 4.0 z Aktywnym Desktop-em :-)
Idziemy do Control Panel -> Display ->Web->Folder options->Web style i...
nie ma dwukliku :-)
Teraz mamusia jest juz zadowolona ? Wszystko za pojedynczym tupnieciem
myszki.

====
Marcin M. Nagraba
Neograf 2000 s.c.
e-mail: mnagraba@neograf.com.pl
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1453
Author: Michal Mierzwa
Date: Sun, 07 Dec 1997 16:39
21 lines
1848 bytes
Qrczak pisze:
>Q> U mnie trzeba. Ale to i tak nie ma znaczenia, trzeba by konwertować też
>Q> przy mcopy.

mcopy -t

>Q> Mnie też najwygodniej zarządza się plikami w nc albo mc (plus swobodne
>Q> posługiwanie się cp / copy itd., żeby pisać skrypty szela / bacze).

Heh... a ja bez nc pod dosem sobie nie radzę, a pod linuxem zupełnie mc
nie używam. Wolę cp, mv, ls et consortes

A co do edytora... na płytce do 2 L+ był cooledit, spróbuj podobno nazwa
jest bardzo adekwatna :-)

Mumin
-- 
 ************** Umarł blaszok - niech żyje blaszok! ************** 1
 Michał M Mierzwa		http://www.cto.us.edu.pl/~mmierzwa 2
				Finger me for PGP-key              3
 Na początku był chaos ... I tak już zostało                       4 :-)
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1458
Author: Robert Maron
Date: Sun, 07 Dec 1997 21:02
33 lines
1853 bytes
Qrczak: [pl.comp.os.advocacy: Fri, 5 Dec 1997 19:34:51 +0100]
: Chociaż teraz już raczej zraziła się texowania w domu pod Linuxem (w pracy
: i tak będzie pod Windowsami). Powód: standard końca linii. Plik
: wyprodukowany pod Linuxem jest nieczytelny w DOSowym Norton Commanderze.

e, cos Ty; zrob tak:

nazwij cos takiego ,,copy'':

---------------------
#!/bin/sh

if [ $# -ne 2 ] ; then
  echo 'napisz: copy co dokąd'
  exit 1
fi

if echo $1 | grep -Eq '^(a|A|b|B):' ; then
  mcopy -t "$1" "$2"
else
  if echo $2 | grep -q ':$' ; then
    sed 's/^.*$/&^M/g' < $1 | mcopy - $2$(basename $1) # zamiast ^M wpisz 
  else                                                 # znak o kodzie 13
    sed 's/^.*$/&^M/g' < $1 | mcopy - $2               # (tu też)
  fi
fi
---------------------

i juz (mam nadzieje, ze nie zrobilem bledu ;-)

robert
-- 
robmar@mimuw.edu.pl                  http://zls.mimuw.edu.pl/~robmar/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1460
Author: Robert Maron
Date: Mon, 08 Dec 1997 00:00
10 lines
1217 bytes
Robert: [pl.comp.os.advocacy: 7 Dec 1997 21:02:54 GMT]
: nazwij cos takiego ,,copy'':
[...]

oops, wlasnie widze, ze wbrew manowi mcopy -t dziala w obie strony;
wiec nie ma problemu wcale...

robert
-- 
robmar@mimuw.edu.pl                  http://zls.mimuw.edu.pl/~robmar/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1454
Author: Andrzej Bort
Date: Mon, 08 Dec 1997 10:41
18 lines
2004 bytes
Michal Mierzwa <mmierzwa@blaszok.silesia.linux.org.pl> wrote:
> >Q> Mnie też najwygodniej zarządza się plikami w nc albo mc (plus swobodne
> >Q> posługiwanie się cp / copy itd., żeby pisać skrypty szela / bacze).

> Heh... a ja bez nc pod dosem sobie nie radzę, a pod linuxem zupełnie mc
> nie używam. Wolę cp, mv, ls et consortes

A ja ostatnio nawet pod DOSem wolę command-prompta. Nie, nie podejrzewajcie
mnie o nadmierne zboczenie: 4dos (lub ndos) rulez :-)
Ma wszystko to, czego potrzeba: historię poleceń, aliasy, tab-expansion,
kolorki... czego więcej trzeba? (Unix utils też mam, podobnie jak partycję
z Linuxem) :-)

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1457
Author: Qrczak
Date: Mon, 08 Dec 1997 18:47
17 lines
1631 bytes
On Sun, 7 Dec 1997, Marcin M. Nagraba wrote:

> Ha ! Wlasnie mi sie przypomnialo, ze na klopoty z dwuklikiem najlepszy jest
> Win'95 + IE 4.0 z Aktywnym Desktop-em :-)
> Idziemy do Control Panel -> Display ->Web->Folder options->Web style i...
> nie ma dwukliku :-)
> Teraz mamusia jest juz zadowolona ? Wszystko za pojedynczym tupnieciem
> myszki.

Ściągam kilkanaście MB i cały system pracuje mi wolniej? Dziękuję bardzo.
Na szczęście jej nie wychodzi tylko jeden na pięć dwuklików...

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1455
Author: Qrczak
Date: Mon, 08 Dec 1997 19:03
38 lines
2685 bytes
On 7 Dec 1997, Michal Mierzwa wrote:

> mcopy -t

Faktycznie, dzięki. Może kiedyś się uda. Na razie muszę albo próbować
uczyć mamę Xów, albo próbować zainstalować tmview, które właśnie
ściągnąłem, żeby przeglądać to bez Xów. Bo teraz to kiedy wychodzę z domu,
muszę zostawiać komputer w Win95...

> Heh... a ja bez nc pod dosem sobie nie radzę, a pod linuxem zupełnie mc
> nie używam. Wolę cp, mv, ls et consortes

Najgorzej to robić tak jak ja - różnie, czasem w mc, czasem w bashu / ls /
less / cp / itd., żadne nawyki nie mogą wejść w krew...

> A co do edytora... na płytce do 2 L+ był cooledit, spróbuj podobno nazwa
> jest bardzo adekwatna :-)

Eee, kupa szukania i jeszcze 20 zł jak na edytor to trochę sporo. Mam
tylko jeden numer L+. Prędzej poszukam altavistą albo ftpsearchem.

Najgorzej, że przywiązywanie się do egzotycznego edytora, którego prawie
nikt nie używa, oznacza możliwość pracy przy nim tylko w domu. Poza tym o
ile mam zaufanie, że vimowi i emacsowi żadnych ważnych możliwości nie
brakuje (szkoda tylko, że oba mają jak dla mnie zupełnie nienormalną
klawiszologię i nienormalne niektóre zasady), to egzotyczny edytor może w
każdej chwili np. przestać być rozwijany. I trudno oczekiwać, żeby np.
Unikod był wprowadzony właśnie w nim, a nie w czymś popularniejszym. To
samo dotyczy przeglądarek WWW, programów do poczty i newsów... Z reguły
wolę coś popularnego i sprawdzonego.

Ale marudzę...

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1480
Author: Piotr Trzcionkowski
Date: Tue, 09 Dec 1997 09:45
91 lines
4593 bytes
Wed, 3 Dec 1997 22:04:11 +0100, root@adres.urojony (Lukasz Rewerenda)
napisał(a):

>> >[..]
>> >:>- powloka tekstowa taka jak bash lub tcsh jest szybsza.
>> >:>  Mysle, ze teza jest oczywista. 
>> >
>> >: Myślę, że nie.
>> >
>> >Tutaj ludzi mało interesuje co myślisz. Skoro już myślisz w temacie to niech
>> >te myśli zmaterializują się pod postacią argumentacji.
>> 
>> Skąd wiesz co tutaj interesuje ludzi? (następny prorok...)
>> 
>
>Prorokiem to trzeba być w Windows, żeby wiedzieć, jak się zachowa.
>Aby sie dowiedzieć, co tutaj interesuje ludzi wystarczy poczytać
>tę grupę przez pewien czas. 

Oczywiście "tych ludzi" interesuje ględzenie bez końca. Przecież nikt
rozsądny nawet nie rozpoczyna dyskusji na pl.comp.os.adocacy bo to
STRATA CZASU.

>
>> >A co Twoim zdaniem robi się z wykorzystaniem terminala tekstowego. Skryptów
>> >czy jednolinijkowców pisać nie można (to już wiemy), to co w takim razie
>> >można.
>> 
>> Wszystko można, jak się wie co. A po co się tego wszystkiego uczyć,
>> jak w systemach GUIowych masz to wszystko podane na tacy.
>> 
>
>Wszystko? No nie wiem. Ostatnio chciałem, żeby mi bash wyświetlił
>nazwy wszystkich grup traktujących o komputerach, lecz nie znajdujących
>się w hierarchi alt*, których nie prenumeruję, a ruch na nich był relatywnie
>duży (miałem tam jakiś arbitralny warunek na ową relatywność).

Ostatnie zapragnąłem aby lynx wyśwetlił mi choinkę (taką zieloną) a tu
fonty iso i wyszła ... brzoza.

>
>Jeśli to daje ci twój kolorowy i śliczny GUI, to winszuję.
>Acha. Ja też mam taki arcyestetyczny GUI. Nazywa się KDE a lamerzy
>nabierają się, że to Windows95. (Nie-lamerzy nie dają się nabrać,
>bo np. się nie wiesza na każdym kroku). 

"Kroczący Windows".

>
>Jednolinijkowca owego napisałem po 5 minutowej lekturze mana - tylko
>dlatego, że jestem bardzo początkującym linuxiarzem.

Jak wiadomo linuxiarz inaczej postrzega czas. Dla przykładu siada przy
kolejnej porcji dokumentacji załóżmy godzina 7-ma rano. Przeczytał
7-ma pięć (ale wieczorem albo następnego dnia/tygodnia/roku (do
wyboru)) no i mamy "pięć minut".

>
>> (...)
>> 	
>> >: W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
>> >: sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
>> >
>> >Jasne nawret myśleć nie trzeba, samo się wyklika.
>> 
>> I o to się mi rozchodzi. O ŁATWOŚĆ obsługi. Chociaż jeden to pojął.
>> 
>
>Super. Jak już m$ będzie miało zyliony $, to ustanowi nowy ustrój, w którym
>ludzie nie będą musieli kompletnie nic robić - będą leżeć do góry
>brzuchami, a M$ pod nos podtykał im będzie hamburgery i inne śmiecie.
>Też nie będzie trzeba myśleć. Przyślę wtedy panu kartkę pocztową
>z więzienia (pewnie outlook expressem, ale raz zrobię wyjątek :-). 

W statusie linuxa jest wyprzeć monopol windowsa. To przecież
zrozumiałe bo porządne chłopy od czasu do czasu muszą wypić.

>
>> Typowy administratorzy to ułamek promila całej populacji. Ja uważam,
>> że komputer jest na tyle przydatnym narzędziem, że może upraszczać
>> życie większości. Dzięki GUIowi właśnie.
>
>I to ma sens, ale nie ma sensu twierdzenie, że Linux to tylko bash.
>Każdy kto twierdzi, że linux ma przestarzały interfejs użytkownika
>tylko dlatego, że oferuje textowego shella, jest niedoinformowanym
>grafomanem, który w pewnym momencie postawił na niemyślenie.

Jasne, że nie ma przestarzałego ... on w ogóle nie ma interfejsu poza
tym co go do sieci przypina.

PT: http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1481
Author: Waldemar Żurowski
Date: Tue, 09 Dec 1997 11:23
36 lines
2454 bytes
ZmieńNa_trzcionk@us.edu.pl (Piotr Trzcionkowski) writes:

> Oczywiście "tych ludzi" interesuje ględzenie bez końca. Przecież nikt
> rozsądny nawet nie rozpoczyna dyskusji na pl.comp.os.adocacy bo to
> STRATA CZASU.

Ooooo - dotarło nareszcie :) *hahahahahahahahahahaha*
Jak się czujesz określony - przez samego siebie - "tym ludziem" :)

> Jak wiadomo linuxiarz inaczej postrzega czas. Dla przykładu siada przy
> kolejnej porcji dokumentacji załóżmy godzina 7-ma rano. Przeczytał
> 7-ma pięć (ale wieczorem albo następnego dnia/tygodnia/roku (do
> wyboru)) no i mamy "pięć minut".

No tak - natomiast windziarz lubi co jakiś czas przeinstalować sobie
system od zera. Pewnie tak sobie - dla sportu.

Aha - prawda - jak ktoś nie umie czytać to mu nawet i lata nie
pomogą :) Wtedy to już i pismo obrazkowe może być za trudne...

> W statusie linuxa jest wyprzeć monopol windowsa.

O? A może by tak ciachnąć cytatem, aż "krew siknie", hy?
Bajdurzyć "beleco" potrafię od małego :)

> Jasne, że nie ma przestarzałego ... on w ogóle nie ma interfejsu poza
> tym co go do sieci przypina.

Mój Ty "interfacecie" kochany - jesteś mocno niedoinformowany. Mój
interfejs użytkownika umożliwia coś tak magicznego - dla M$ - jak
powiązanie dwóch różnych programów do jednego pliku, a zmiana nazwy
gifa z "moj.gif" na "moj" nie spowoduje idiotycznego komunikatu, że po
takiej operacji nie będzie można z niego korzystać. "Mlask" na "moj"
nadal powoduje wyświelenie tego gifa ;)

Bilbo
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1482
Author: Lech Szychowski
Date: Tue, 09 Dec 1997 15:18
20 lines
1680 bytes
Piotr Trzcionkowski <ZmieńNa_trzcionk@us.edu.pl> wrote:

: nikt rozsądny nawet nie rozpoczyna dyskusji na pl.comp.os.adocacy bo 
: to STRATA CZASU.

Czyżby samokrytyka? ;)

: W statusie linuxa jest wyprzeć monopol windowsa. To przecież
: zrozumiałe bo porządne chłopy od czasu do czasu muszą wypić.

Można prosić o tłumaczenie na polski?

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1483
Author: Lukasz Rewerenda
Date: Tue, 09 Dec 1997 19:42
53 lines
3113 bytes
Piotr Trzcionkowski <ZmieńNa_trzcionk@us.edu.pl> wrote:

> Wed, 3 Dec 1997 22:04:11 +0100, root@adres.urojony (Lukasz Rewerenda)
> napisał(a):
[ciach]
> >Wszystko? No nie wiem. Ostatnio chciałem, żeby mi bash wyświetlił
> >nazwy wszystkich grup traktujących o komputerach, lecz nie znajdujących
> >się w hierarchi alt*, których nie prenumeruję, a ruch na nich był relatywnie
> >duży (miałem tam jakiś arbitralny warunek na ową relatywność).
> 
> Ostatnie zapragnąłem aby lynx wyśwetlił mi choinkę (taką zieloną) a tu
> fonty iso i wyszła ... brzoza.

Bo nie wystarczy chcieć. Trzeba przeczytać mana. 

[ciach]
> >
> >Jednolinijkowca owego napisałem po 5 minutowej lekturze mana - tylko
> >dlatego, że jestem bardzo początkującym linuxiarzem.
> 
> Jak wiadomo linuxiarz inaczej postrzega czas. Dla przykładu siada przy
> kolejnej porcji dokumentacji załóżmy godzina 7-ma rano. Przeczytał
> 7-ma pięć (ale wieczorem albo następnego dnia/tygodnia/roku (do
> wyboru)) no i mamy "pięć minut".

Nie. Takie coś jest możliwe w windzie, bo tam faktycznie wyświetla
tylko godziny i minuty (AFAIK). Mnie linux informuje o dniu tygodnia,
miesiąca, godzinie, minucie i ilości sekund od 1970-01-01 00:00:00 UTC.
Bo tak mu kazałem. 

[ciach]
> W statusie linuxa jest wyprzeć monopol windowsa. To przecież
> zrozumiałe bo porządne chłopy od czasu do czasu muszą wypić.

Gdzie pan to przeczytał? 
A tak na marginesie: nie piję (i nie rozumiem kiepskich dowcipów). 

[ciach]
> Jasne, że nie ma przestarzałego ... on w ogóle nie ma interfejsu poza
> tym co go do sieci przypina.

Jezu! Jak ja piszę listy? Może bezpośrednio ćwierkam do słuchawki
tak żeby się ten list na serwerze sam ułożył?

Nie. Raczej używam komfortowego edytora, w tle mam ładny obrazek,
a wszystko wyświetla mi się estetycznymi polskimi znaczkami. 
Dodam także, że pada śnieg, który osadza się na okienkach (xsnow).
Czasami przelatuje mikołaj, wyglądający jak mikołaj właśnie, mimo
czcionek ISO. 
Gdy zapragnę, może również grać nastrojowa muzyczka. Ale to może
tylko takie moje schizofreniczne wizje? W końcu pan wie lepiej.

Ł.R.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1485
Author: Emil Stepniewski
Date: Tue, 09 Dec 1997 20:32
20 lines
1364 bytes
Albert Geres wrote:
> 
> On 2 Dec 1997 21:11:09 GMT, Tomasz K³oczko
> <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
> 
> 
> >A co Twoim zdaniem robi sie z wykorzystaniem terminala tekstowego. 
> >Skryptów czy jednolinijkowców pisaæ nie mo¿na (to juz wiemy), to 
> >co w takim razie mozna?
> 
> Wszystko mo¿na, jak siê wie co. A po co siê tego wszystkiego uczyæ,
> jak w systemach GUIowych masz to wszystko podane na tacy.
> 

Nie zebym Cie o to podejrzewal, ale tak z czystej ciekawosci sie
zapytam: czy potepiasz rowniez w czambul sens uczenia sie tabliczki
mnozenia do dziesieciu (wiesz, kalkulatory, te sprawy...) ?
Pozdrawiam

	Emil Stepniewski
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1490
Author: M.C.Mar
Date: Thu, 11 Dec 1997 20:23
42 lines
3039 bytes
> :>- Argument Gujowcow (uzytkownikow GUI): powloka tekstowa jest do kitu, bo
> :>  trzeba pamietac te wszystkie opcje...
> :>	No, nie wiem. Ja nie pamietam. Raz przeczytalem manual latex2html
> :>(czy Winda, czy Uniks, manual do programu najczesciej przeczytac trzeba,
> :>zeby naprawde umiec sie nim poslugiwac), ale opcji nie pamietam. Zaraz,
> :>jaka opcja dodaje sie automatycznie numer wersji HTML do konwertowanego
> :>dokumentu w latex2html? Cholera...
> 
> : (...)
> 
> : W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
> : sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
> 
Tak wlasnie mi sie przypomnialo:
"Oczywistym jest, iz szybsze jest wykonanie mysza (za za pomoca dwuch
klawiszy rozwiajacych intelektualnie i wzbogacajacych wyobraznie, jakby
kto pytal): START -> PROGRAMs -> ACCESORIES -> NOTEPAD nizeli wtrafienie
sposrod 101 klawiszow (a czasami  wiecej!) w dwa (prawdopodobienstwo!):
vi i jeszcze w dodatku [ENTER] "
(c)Holera!
Pozatym zrobic copy&paste pod winda to prostota zaznaczamy (dodam, ze np.
zakilowanie top'a to nie takie proste, bo te "procesy" strasznie szybko
sie zmieniaja i ciezko trafic, ale to tak na marginesie...) potem kontrol
i costam, potem najezdzamy i kontrol i znowu costam, a pod takim junixem
to az 3 klikniecie trzeba (o ile sie zaznacza jeden wyraz: 2 kliki
zaznaczony wyraz -- dokladnie caly, bez niedociagniec) i jeden paste).
No ale jak kolega slusznie zauwazyl, 3 przyciski myszy to poprostu
spamietac niepodobna! Pewnie trzeba miec do tego IQ na poziomie drabiny,
albo ja wiem co? Juz i tak windziaze sa dumni z siebie iz obslugi dwuch
klawiszy sie nauczyli, tylko czemu nie przesiada sie na Mac'a? Ten ma
tylko jeden... Ach, wiem... Bo Mac mial 10 lat wczesniej to co winda. No
jasne...

Zycze wszystkim wesolych Swiat (mam nadzieje, ze sie choinka nie zawiesi,
bo mi moj mikolaj nie dal prezentu bo mu baza w excelu wysiadla i klops).

___________________________________________________________________________
M.C.Mar     Windows to komunista: wiesza sie wszystkim rowno!    emsi@it.pl
      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates 

P.S. Wczesniej bylo tu napisane, zeby pisac do mnie na adres z Reply-to.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1459
Author: M.C.Mar
Date: Thu, 11 Dec 1997 20:34
89 lines
5033 bytes
On Tue, 2 Dec 1997, Albert Geres wrote:

> >Zmierz czas potrzebny do skopiowania duzego pliku w Windows i w
> >DO.. cholera, DOS jest 16b. No tak, nie masz porownania, bo przeciez w
> >ogole nie masz przyzwoitej powloki tekstowej.
> >Ale zarowno pod OS/2, jak i UN*Xach jest szybsza. (juz slysze ten
> >argument: pod Windows bylaby wolniejsza... heh)
> 
> Nie wiem jak jest w windows, ale wiem jaki jest mniej więcej algorytm
> postępowania.
> 
> W systemie GUJowym wygląda to tak, że blondynka niezdarnie łapie plik
> myszą i przeciąga go do folderu docelowego. Chwilę czeka, trzepocząc
> rzęsami i plik skopiowany. Klaszcze w dłonie i wykonuje kilka
> zgrabnych piruetów na biurku - życie jest piękne.

Zapomniales dodac: oglada latajace kartki....
BTW: skad ona wiedziala, jak sie lapie myszka plik, co to jest plik, co to
jest kopiowanie i po co sie kopiuje?

> 
> W unixie blądynka zaczyna od manów, kiedy już znajduje odpowiednią
> komendę zaczyna badać w jakim katalogu aktualnie sie znajduje (znowu
> zagląda do mana) zaczyna nawigować po katalogach, kiedy już mniej
> więcej wie, gdzie jest, szuka pliku, który chce skopiować (znowu do
> mana). Znalazła! Zaczyna eksperymentować z "cp" przeraża ją ilość
> parametrów. Musi się napić. Wraca. Ale w między czasie wszystkiego
> zapomniała. Zaciska perłowe ząbki i zaczyna się przedzierać przez
> HOWTOs. Mija miesiąc. Blondynka się roztyła, poszarzała, zmniejszył
> jej się popęd seksualny i zaczęła pić. Ludzie w biurze omijają ją
> szerokim kołem (z zatkanym nosem). Pewnej nocy znajduje właściwą
> postać bashowego zaklęcia. Dygocąc z podniecenia i obawy naciska
> ENTER. Bzzzyyyk!!! I po jednej milionowej milisekundy plik się
> skopiował. Blondynka przez te pół roku posiwiała, zęby jej wypadły i w
> ostatniej scenie umiera na ostre nadciśnienie w puszce mózgowej.
> 
Slicznie. Jak to dobrze, ze ne jestes blondynka i masz dwie komurki
mozgowe, zamiast jednej. nie? ;)


> Proszę. A skąd wiesz, ile klawiszy ma moja mysza? Skąd wiesz w ogóle
> ILE mam myszy? Może myszuję na dwie ręce... (z kotem na kolanach)
> 
To ci chyba winda sie ze smiechu zawiesza... Musisz wygladac jak straszny
pajac z tym futrzakiem na nogach!


> Wiem. Masz ochotę na kolejną opowieść o biednym dziewczęciu
> wypatrującym sobie śliczne oczęta nad manami, hawtos i innymi
> manualami. W wordzie robi sie to szybciej, bo nie trzeba sie uczyć
> zaawansowanych technik programistycznych.
> 
Word jest oddzielna zajebista kobyla programowa, z jeszcze wiekszym
manualem niz do calego TeX'a. A jesli chodzi o obrobke tekstu to zareczam,
ze szybciej pojdzie to w vim'ie -- nic nie kosztuje i jest sliczniutki.

> >AFAIK to wlasnie dzieki temu rozwiazaniu odlotowy wygaszacz ekranu
> >potrafi zamrozic nawet NT, ale moze sie myle. Przeciez to byloby
> >idiotyczne.
> 
> Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest temperatura zamarzania NT - dawno
> nie używałem. Wiem jednak, że wygaszacz ekranu można wyłączyć, albo
> wybrać taki, który w ogóle nie używa procesora.
>  	
Tylko chodzi na oddzielnej maszynie, albo uzywa blondynki z wielkim
kolorowym wachlazem, ktora co 3 minuty przychodzi i pyta: "pracuje sie?" a
jak nie otrzyma odpowiedzi to zaczyna przeslaniac monitor, zeby sie nie
wypalil a po pl godzinie wygasza go gasnica proszkowa.

P.S. Wylaczyc to ja moge zdalnie winde dwoma pakietami, tak ze sie bedzie
rebootowac 3 tygodnie.


> A skąd moja znajoma blondynka ma wiedzieć kiedy potrzeba, a kiedy nie.
> Dla niej powłoka tekstowa to bezdenna otchłań - siada bidula i myśli:
> "Where do you want to go today?"

as if you had any choice...

> Też się nie znam - dlatego wykosiłem mojego ukochanego debianka z
> dysku i mam spokój.
> 
Tylko sie winda od czasu do czasu wiesza, nie...?

___________________________________________________________________________
M.C.Mar     Windows to komunista: wiesza sie wszystkim rowno!    emsi@it.pl
      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates 

P.S. Wczesniej bylo tu napisane, zeby pisac do mnie na adres z Reply-to.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1484
Author: M.C.Mar
Date: Thu, 11 Dec 1997 20:55
40 lines
2689 bytes
On Tue, 9 Dec 1997, Lukasz Rewerenda wrote:

> > >Jednolinijkowca owego napisałem po 5 minutowej lekturze mana - tylko
> > >dlatego, że jestem bardzo początkującym linuxiarzem.
> > 
> > Jak wiadomo linuxiarz inaczej postrzega czas. Dla przykładu siada przy
> > kolejnej porcji dokumentacji załóżmy godzina 7-ma rano. Przeczytał
> > 7-ma pięć (ale wieczorem albo następnego dnia/tygodnia/roku (do
> > wyboru)) no i mamy "pięć minut".
> 
> Nie. Takie coś jest możliwe w windzie, bo tam faktycznie wyświetla
> tylko godziny i minuty (AFAIK). Mnie linux informuje o dniu tygodnia,
> miesiąca, godzinie, minucie i ilości sekund od 1970-01-01 00:00:00 UTC.
> Bo tak mu kazałem. 

Zapomniales dodac, ze Linuxa, ani zadnego innego Unixa nie trzeba
przepisywac z okazji 2000year bo bedzie sie kisic...

> > W statusie linuxa jest wyprzeć monopol windowsa. To przecież
> > zrozumiałe bo porządne chłopy od czasu do czasu muszą wypić.
> 
> Gdzie pan to przeczytał? 
> A tak na marginesie: nie piję (i nie rozumiem kiepskich dowcipów). 

Ja pije, z umiarem, ale nawet po pijaku takie brednie do glowy mi nie
przychodza.

> 
> [ciach]
> > Jasne, że nie ma przestarzałego ... on w ogóle nie ma interfejsu poza
> > tym co go do sieci przypina.
> 
Tak jest przypiety do sieci drutem do suszenia bielizny a do pisania maili
uzywa Windows TP (telepatyczny)....

___________________________________________________________________________
M.C.Mar     Windows to komunista: wiesza sie wszystkim rowno!    emsi@it.pl
      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates 

P.S. Wczesniej bylo tu napisane, zeby pisac do mnie na adres z Reply-to.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1486
Author: Piotr Trzcionkowski
Date: Fri, 12 Dec 1997 12:21
21 lines
1688 bytes
Tue, 09 Dec 1997 21:32:54 +0100, Emil Stepniewski <emil@univ.waw.pl>
napisał(a):

>> >A co Twoim zdaniem robi sie z wykorzystaniem terminala tekstowego. 
>> >Skryptów czy jednolinijkowców pisać nie można (to juz wiemy), to 
>> >co w takim razie mozna?
>> 
>> Wszystko można, jak się wie co. A po co się tego wszystkiego uczyć,
>> jak w systemach GUIowych masz to wszystko podane na tacy.
>> 
>
>Nie zebym Cie o to podejrzewal, ale tak z czystej ciekawosci sie
>zapytam: czy potepiasz rowniez w czambul sens uczenia sie tabliczki
>mnozenia do dziesieciu (wiesz, kalkulatory, te sprawy...) ?

Dla sztuki czy do jakichś konkretnych celów ? Dla sztuki istotnie to
bezsens. Równie dobrze mógłbym nauczyć się chodzić na rękach. Tylko PO
CO ? I to właśnie obrazuje sytuację.


PT: http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1487
Author: Paweł Paroń
Date: Fri, 12 Dec 1997 14:01
26 lines
2107 bytes
On Fri, 12 Dec 1997 12:21:50 GMT, Piotr Trzcionkowski <ZmieńNa_trzcionk@us.edu.pl> wrote:
>Tue, 09 Dec 1997 21:32:54 +0100, Emil Stepniewski <emil@univ.waw.pl>
>napisał(a):
[...]
>>Nie zebym Cie o to podejrzewal, ale tak z czystej ciekawosci sie
>>zapytam: czy potepiasz rowniez w czambul sens uczenia sie tabliczki
>>mnozenia do dziesieciu (wiesz, kalkulatory, te sprawy...) ?
>
>Dla sztuki czy do jakichś konkretnych celów ? Dla sztuki istotnie to
>bezsens. Równie dobrze mógłbym nauczyć się chodzić na rękach. Tylko PO
>CO ? I to właśnie obrazuje sytuację.

A co z nauką czytania? Wiesz, ikonki, wszystko juzer friendly, po co męczyć
dzieci elementarzem? Od chodzenia na rękach przynajmniej krzepy mozna
nabrać, a i ukrwienie kory mózgowej poprawia się znacznie.  

A tak w ogóle to czy ty Piotrze nie masz nic lepszego do roboty, tylko cały
dzień kłócić się tu ze wszystkimi? Nie lepiej załozyć sobie własną grupę (do
spółki ze $lawkiem i A.L.), i tam gawędzić sobie godzinami o tym, gdzie to
sobie wczoraj kliknąłeś i jaki ładny niebieski ekran się od tego pokazał?

Chłopie, szanuj swój czas! Technologia M$ mknie do przodu, przegapisz
promocje jakiegoś ultra-hiper-nowatorskiego produktu i będzie wstyd na całą
okolicę ;)

Paweł
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1461
Author: Albert Geres
Date: Fri, 12 Dec 1997 14:07
97 lines
4650 bytes
On Thu, 11 Dec 1997 21:34:44 +0100, "M.C.Mar" <woloszyn@nospam.it.pl>
wrote:

>On Tue, 2 Dec 1997, Albert Geres wrote:

(...)

>> W systemie GUJowym wygląda to tak, że blondynka niezdarnie łapie plik
>> myszą i przeciąga go do folderu docelowego. Chwilę czeka, trzepocząc
>> rzęsami i plik skopiowany. Klaszcze w dłonie i wykonuje kilka
>> zgrabnych piruetów na biurku - życie jest piękne.
>
>Zapomniales dodac: oglada latajace kartki....

Bardzo ładne zresztą... i sugestywne.

>BTW: skad ona wiedziala, jak sie lapie myszka plik, co to jest plik, co to
>jest kopiowanie i po co sie kopiuje?

Typowo unixowe podejście. Nie musiała tego WIEDZIEĆ. Ona to WIDZIAŁA.
W postaci logicznych i organicznych ikonek na desktopie. Resztę sobie
wydedukowała - miała wystarczająco dużo przesłanek. Jeśli tobie ich
brakuje to polecam windzianego helpa. Jest przejrzysty, prosty, po
polsku i nawet "unixowo zorientowani myślący inaczej" powinni coś z
niego wykumać.

(...)

>>Blondynka przez te pół roku posiwiała, zęby jej wypadły i w
>> ostatniej scenie umiera na ostre nadciśnienie w puszce mózgowej.
>> 
>Slicznie. Jak to dobrze, ze ne jestes blondynka i masz dwie komurki
>mozgowe, zamiast jednej. nie? ;)

Skąd wiesz, że nie jestem blondynką? (kolejny unix-prorok z jądrami w
źródłach - straciłem już rachubę)

>> Proszę. A skąd wiesz, ile klawiszy ma moja mysza? Skąd wiesz w ogóle
>> ILE mam myszy? Może myszuję na dwie ręce... (z kotem na kolanach)
>> 
>To ci chyba winda sie ze smiechu zawiesza... Musisz wygladac jak straszny
>pajac z tym futrzakiem na nogach!

"Pajac", panie MC... cośtam, to jest, słówko za które mój kotek wali w
ryj do pierwszego osmarkania wszystkich ziutków, co mają za wąską
wyobraźnię, żeby go tak zawołać.

(przepraszam postronnych - nie mogłem sie powstrzymać)

>> Wiem. Masz ochotę na kolejną opowieść o biednym dziewczęciu
>> wypatrującym sobie śliczne oczęta nad manami, hawtos i innymi
>> manualami. W wordzie robi sie to szybciej, bo nie trzeba sie uczyć
>> zaawansowanych technik programistycznych.
>> 
>Word jest oddzielna zajebista kobyla programowa, z jeszcze wiekszym
>manualem niz do calego TeX'a. A jesli chodzi o obrobke tekstu to zareczam,
>ze szybciej pojdzie to w vim'ie -- nic nie kosztuje i jest sliczniutki.

Często *to* robisz z vimem?

>> >AFAIK to wlasnie dzieki temu rozwiazaniu odlotowy wygaszacz ekranu
>> >potrafi zamrozic nawet NT, ale moze sie myle. Przeciez to byloby
>> >idiotyczne.
>> 
>> Szczerze mówiąc nie wiem jaka jest temperatura zamarzania NT - dawno
>> nie używałem. Wiem jednak, że wygaszacz ekranu można wyłączyć, albo
>> wybrać taki, który w ogóle nie używa procesora.
>>  	
>Tylko chodzi na oddzielnej maszynie, albo uzywa blondynki z wielkim
>kolorowym wachlazem, ktora co 3 minuty przychodzi i pyta: "pracuje sie?" a
>jak nie otrzyma odpowiedzi to zaczyna przeslaniac monitor, zeby sie nie
>wypalil a po pl godzinie wygasza go gasnica proszkowa.
>
>P.S. Wylaczyc to ja moge zdalnie winde dwoma pakietami, tak ze sie bedzie
>rebootowac 3 tygodnie.

Zapraszam na www.microsoft.com. Chodzi zdaje się na NT. Wywal to swoją
haitechową unixową superwywalarką.

>> Też się nie znam - dlatego wykosiłem mojego ukochanego debianka z
>> dysku i mam spokój.
>> 
>Tylko sie winda od czasu do czasu wiesza, nie...?

Nie.

(Mam już wiąchę na końcach palców, ale chyba sie powstrzymam. I tak
dałem się niepotrzebnie sprowokować. Boże, co ja robię w tym domu
wariatów...)

pozdrawiam wszystkich oprócz tego pana

-- 
           :::-----------------------:::  
         (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
          :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
          :...:---------------------:...: 
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1462
Author: Slawomir Bialek
Date: Fri, 12 Dec 1997 14:43
17 lines
1654 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
: Typowo unixowe podejście. Nie musiała tego WIEDZIEĆ. Ona to WIDZIAŁA.
To Ty pisałeś wcześniej tyle o "blondynkach" [1] ?
Jeśli tak to bardzo dziwne, bo z tego wynika, że Ty z "blondynkami"
nie pracowałeś...
albo masz więcej szczęścia ode mnie.

: (Mam już wiąchę na końcach palców, ale chyba sie powstrzymam. I tak
: dałem się niepotrzebnie sprowokować. Boże, co ja robię w tym domu
: wariatów...)
było Windowsy kupować? ;-)

-- 
  3:41pm  up 18 days, 12:34,  5 users,  load average: 0.01, 0.14, 0.10

[1] nie oceniam kobiet po kolorze włosów, ale pozwoliłem sobie
    powołać się na utarte określenia wiadomo kogo :)
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1465
Author: Piotr Gackiewicz
Date: Fri, 12 Dec 1997 17:05
8 lines
1111 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:

> Zapraszam na www.microsoft.com. Chodzi zdaje się na NT. Wywal to swoją
> haitechową unixową superwywalarką.

Hehe, mało to już razy leżał?

Gacek.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1463
Author: Qrczak
Date: Fri, 12 Dec 1997 18:18
12 lines
1343 bytes
On 12 Dec 1997, Slawomir Bialek wrote:

> [1] nie oceniam kobiet po kolorze włosów, ale pozwoliłem sobie
>     powołać się na utarte określenia wiadomo kogo :)

Przecież wiadomo, że blondynka to cecha osobowości, a nie koloru włosów!

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1466
Author: M.C.Mar
Date: Fri, 12 Dec 1997 20:04
125 lines
5610 bytes
On Fri, 12 Dec 1997, Albert Geres wrote:

> >Zapomniales dodac: oglada latajace kartki....
> 
> Bardzo ładne zresztą... i sugestywne.

Jak sie wczesniej zasugeruje. Ja slyszalem mnostwo pytan od przerazonych
blondynek pytajacych: co to jest?!

> >BTW: skad ona wiedziala, jak sie lapie myszka plik, co to jest plik, co to
> >jest kopiowanie i po co sie kopiuje?
> 
> Typowo unixowe podejście. Nie musiała tego WIEDZIEĆ. Ona to WIDZIAŁA.
> W postaci logicznych i organicznych ikonek na desktopie. Resztę sobie
> wydedukowała - miała wystarczająco dużo przesłanek. Jeśli tobie ich
> brakuje to polecam windzianego helpa. Jest przejrzysty, prosty, po
> polsku i nawet "unixowo zorientowani myślący inaczej" powinni coś z
> niego wykumać.
> 

Jak sie nie ma argumentow to sie kogos obrzuca obelgami. Smacznego!

P.S. Jeszcze nie znam osoby, ktora zrozumialaby cokolwiek z windzianego
helpa tlumaczonego slowo w slowo z angielskiego.

> (...)
> 
> >>Blondynka przez te pół roku posiwiała, zęby jej wypadły i w
> >> ostatniej scenie umiera na ostre nadciśnienie w puszce mózgowej.
> >> 
> >Slicznie. Jak to dobrze, ze ne jestes blondynka i masz dwie komurki
> >mozgowe, zamiast jednej. nie? ;)
> 
> Skąd wiesz, że nie jestem blondynką? (kolejny unix-prorok z jądrami w
> źródłach - straciłem już rachubę)
> 
A jestes... O przepraszam. A kto Cie newsy nauczyl obslugiwac?


> >> Proszę. A skąd wiesz, ile klawiszy ma moja mysza? Skąd wiesz w ogóle
> >> ILE mam myszy? Może myszuję na dwie ręce... (z kotem na kolanach)
> >> 
> >To ci chyba winda sie ze smiechu zawiesza... Musisz wygladac jak straszny
> >pajac z tym futrzakiem na nogach!
> 
> "Pajac", panie MC... cośtam, to jest, słówko za które mój kotek wali w
> ryj do pierwszego osmarkania wszystkich ziutków, co mają za wąską
> wyobraźnię, żeby go tak zawołać.
> 
> (przepraszam postronnych - nie mogłem sie powstrzymać)
> 
Alez prosze! Jak sie nie umie nic konkretnego wymyslic, to sie zuca na
kogos z piesciami (w mailu oczywiscie, bo watpe, zebys w zeczywistosci byl
zdolny do czegokolwiek poza schowaniem sie za klawiature M$ compatible).


> >> Wiem. Masz ochotę na kolejną opowieść o biednym dziewczęciu
> >> wypatrującym sobie śliczne oczęta nad manami, hawtos i innymi
> >> manualami. W wordzie robi sie to szybciej, bo nie trzeba sie uczyć
> >> zaawansowanych technik programistycznych.
> >> 
> >Word jest oddzielna zajebista kobyla programowa, z jeszcze wiekszym
> >manualem niz do calego TeX'a. A jesli chodzi o obrobke tekstu to zareczam,
> >ze szybciej pojdzie to w vim'ie -- nic nie kosztuje i jest sliczniutki.
> 
> Często *to* robisz z vimem?
> 
A TY wordem?!?  Ja bym sie z taka kobyla nie pakowal.... :)

> >P.S. Wylaczyc to ja moge zdalnie winde dwoma pakietami, tak ze sie bedzie
> >rebootowac 3 tygodnie.
> 
> Zapraszam na www.microsoft.com. Chodzi zdaje się na NT. Wywal to swoją
> haitechową unixową superwywalarką.
> 
A jak myslisz, czemu uzywaja do tyego celu tylu maszyn z Winda, i czemu
wszystkie stoja za fajeruolami postawionymi (BYNAJMNIEJ) nie na NT?!?!

bash-2.00$ nslookup www.microsoft.com
Server:  bank.it.com.pl
Address:  195.116.142.2

Non-authoritative answer:
Name:    www.microsoft.com
Addresses:  207.68.156.16, 207.68.156.61, 207.68.156.73, 207.68.137.65
          207.68.156.54, 207.68.156.53, 207.68.137.62, 207.68.156.52,
207.68.156
.51
          207.68.137.56, 207.68.156.49, 207.68.143.193, 207.68.143.192,
207.68.1
37.59
          207.68.137.53, 207.68.156.58

Jesli jestes w stanie pojac co tam jest napisane (niestety gifa Ci nie
wysle, bo bys to sciagal z tego polboxu latami).

> >> Też się nie znam - dlatego wykosiłem mojego ukochanego debianka z
> >> dysku i mam spokój.
> >> 
> >Tylko sie winda od czasu do czasu wiesza, nie...?
> 
> Nie.
> 
> (Mam już wiąchę na końcach palców, ale chyba sie powstrzymam. I tak
> dałem się niepotrzebnie sprowokować. Boże, co ja robię w tym domu
> wariatów...)
> 
> pozdrawiam wszystkich oprócz tego pana
> 

A ja wszystkich niepolboxowcow bez stopek z glupawymi facjatami.

> -- 
>            :::-----------------------:::  
>          (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
>           :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
>           :...:---------------------:...: 
> 
> 

___________________________________________________________________________
M.C.Mar     Windows to komunista: wiesza sie wszystkim rowno!    emsi@it.pl
      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates 

P.S. Wczesniej bylo tu napisane, zeby pisac do mnie na adres z Reply-to.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1464
Author: Slawomir Bialek
Date: Fri, 12 Dec 1997 22:12
17 lines
1742 bytes
Qrczak <qrczak@knm.org.pl> wrote:
: On 12 Dec 1997, Slawomir Bialek wrote:

: > [1] nie oceniam kobiet po kolorze włosów, ale pozwoliłem sobie
: >     powołać się na utarte określenia wiadomo kogo :)

: Przecież wiadomo, że blondynka to cecha osobowości, a nie koloru włosów!

No wiesz... kiedyś w całkiem podobnej dyskusji, tylko na jakiejś
innej grupie ktoś komuś właśnie zarzucił, przy napisaniu podobnego
tekstu, że trzeba być kretynem czy czymś tam, żeby oceniać
kobiety po kolorze włosów. Dlatego wolałem zaznaczyć, żeby się
ktoś nie rozpędził :-)

-- 
 11:10pm  up 18 days, 20:04,  5 users,  load average: 0.10, 0.14, 0.14
sorry za offtopic
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1491
Author: Piotr Trzcionkowski
Date: Sun, 14 Dec 1997 07:16
18 lines
1661 bytes
Thu, 11 Dec 1997 21:23:45 +0100, "M.C.Mar" <woloszyn@nospam.it.pl>
napisał(a):

>
>> : W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
>> : sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
>> 
>Tak wlasnie mi sie przypomnialo:
>"Oczywistym jest, iz szybsze jest wykonanie mysza (za za pomoca dwuch
>klawiszy rozwiajacych intelektualnie i wzbogacajacych wyobraznie, jakby
>kto pytal): START -> PROGRAMs -> ACCESORIES -> NOTEPAD nizeli wtrafienie
>sposrod 101 klawiszow (a czasami  wiecej!) w dwa (prawdopodobienstwo!):
>vi i jeszcze w dodatku [ENTER] "
>(c)Holera!

Jest jeszcze prościej. Prawy klik i Edycja.

PT: http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1478
Author: Przemyslaw Frasunek
Date: Sun, 14 Dec 1997 13:41
11 lines
1274 bytes
Marcin Polus <polus@friko.onet.pl> writes:

> > zbliża się wielki potwór w kształcie myszy, ziejący ogniem z
> > wytatuowanym na ogonie napisem "GUI".
> Do opisu dodalbym "na polu makowym". A i obok pingwinka powinien
> sie znalesc "diabelek" (jak szopka to szopka).
               ~~~~~~~~ FreeBSD ? ;)

-- 
  |    -=[ FidoNet: 2:480/124 ** WWW: platon.man.lublin.pl/~venglin ]=-     |
  +->                   -=[ venglin@tpsa.is.lame.org ]=-                  <-+
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1467
Author: Przemyslaw Frasunek
Date: Sun, 14 Dec 1997 13:47
13 lines
1294 bytes
alberet@polbox.com (Albert Geres) writes:

> W unixie blądynka zaczyna od manów, kiedy już znajduje odpowiednią
[...]
> skopiował. Blondynka przez te pół roku posiwiała, zęby jej wypadły i w
> ostatniej scenie umiera na ostre nadciśnienie w puszce mózgowej.

Hmm... Blondynka nie wie co to mc, czy też administrator blondynki (a może 
komputera blondynki) nie wie co to jest?

-- 
  |    -=[ FidoNet: 2:480/124 ** WWW: platon.man.lublin.pl/~venglin ]=-     |
  +->                   -=[ venglin@tpsa.is.lame.org ]=-                  <-+
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1492
Author: M.C.Mar
Date: Sun, 14 Dec 1997 14:13
30 lines
2362 bytes
On Sun, 14 Dec 1997, Piotr Trzcionkowski wrote:

> Thu, 11 Dec 1997 21:23:45 +0100, "M.C.Mar" <woloszyn@nospam.it.pl>

> >> : W systemach GUIowych nie trzeba ani za wiele pamiętać, ani za wiele
> >> : sobie przypominać - wszystko widać na ekranie. Wystarczy kliknąć.
> >> 
> >Tak wlasnie mi sie przypomnialo:
> >"Oczywistym jest, iz szybsze jest wykonanie mysza (za za pomoca dwuch
> >klawiszy rozwiajacych intelektualnie i wzbogacajacych wyobraznie, jakby
> >kto pytal): START -> PROGRAMs -> ACCESORIES -> NOTEPAD nizeli wtrafienie
> >sposrod 101 klawiszow (a czasami  wiecej!) w dwa (prawdopodobienstwo!):
> >vi i jeszcze w dodatku [ENTER] "
> >(c)Holera!
> 
> Jest jeszcze prościej. Prawy klik i Edycja.
> 
Az poprosilem o Winde: sprawdzile i pod prawym jest: Open, Exploere, Find,
Send to, Cut, Copy, Kreate Szortkat, Delete, rename, Properties. O edycji
nie ma mowy (kto powiedziaal, ze plik ma byc txt, czy Doc, czy jak mu
tam)... Swoja droga, to po co Delete i Cut? Czy to nie na jedno
wychodzi???Kurka. ale bug! Jak sie kliknie na Cut, to ikonka szarzeje...
Ale jajo... Nigdy nie zrozumiem pokretnej nielogiki tego Kaca programisty
jakim jest WInda... (koszmar).

___________________________________________________________________________
M.C.Mar     Windows to komunista: wiesza sie wszystkim rowno!    emsi@it.pl
      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates 

P.S. Wczesniej bylo tu napisane, zeby pisac do mnie na adres z Reply-to.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1493
Author: Piotr Kozłowski
Date: Sun, 14 Dec 1997 15:44
24 lines
1787 bytes
On Sun, 14 Dec 1997 15:13:17 +0100, "M.C.Mar" <woloszyn@nospam.it.pl>
wrote:

>Az poprosilem o Winde: sprawdzile i pod prawym jest: Open, Exploere, Find,
>Send to, Cut, Copy, Kreate Szortkat, Delete, rename, Properties. O edycji
>nie ma mowy (kto powiedziaal, ze plik ma byc txt, czy Doc, czy jak mu

Do Send to możesz wrzucić notepada i będzie edytował pliki niezależnie
od rozszerzenia

>tam)... Swoja droga, to po co Delete i Cut? Czy to nie na jedno
>wychodzi???Kurka. ale bug! Jak sie kliknie na Cut, to ikonka szarzeje...

To nie to samo. Cut, jak sama nazwa wskazuje, wycina i zapamiętuje w
schowku. Natomiast Delete usuwa plik. Ale faktycznie coś sknocili z
tym wycinaniem, bo do schowka przenosi, ale pliku nie wycina :-).

>Ale jajo... Nigdy nie zrozumiem pokretnej nielogiki tego Kaca programisty
>jakim jest WInda... (koszmar).
 
Pozdrowienia z Katowic
-- 
Piotr Kozłowski
siwus@priv.onet.pl
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1494
Author: Qrczak
Date: Sun, 14 Dec 1997 19:41
17 lines
1736 bytes
On Sun, 14 Dec 1997, Piotr Kozłowski wrote:

> To nie to samo. Cut, jak sama nazwa wskazuje, wycina i zapamiętuje w
> schowku. Natomiast Delete usuwa plik. Ale faktycznie coś sknocili z
> tym wycinaniem, bo do schowka przenosi, ale pliku nie wycina :-).

Wycina, ale nie natychmiast. Jak wkleisz, to dopiero naprawdę skasuje
(jeśli w obrębie jednego dysku, to przeniesie natychmiast). Chodzi o to,
żeby zachować interfejs "schowkowy" nie pogarszając efektywności i
bezpieczeństwa danych. Taka "blada" ikona oznacza, że plik jest wycięty i
przy najbliższym wklejeniu zniknie.

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1495
Author: M.C.Mar
Date: Mon, 15 Dec 1997 04:32
29 lines
2407 bytes
On Sun, 14 Dec 1997, Qrczak wrote:

> On Sun, 14 Dec 1997, Piotr Kozłowski wrote:
> 
> > To nie to samo. Cut, jak sama nazwa wskazuje, wycina i zapamiętuje w
> > schowku. Natomiast Delete usuwa plik. Ale faktycznie coś sknocili z
> > tym wycinaniem, bo do schowka przenosi, ale pliku nie wycina :-).

'scuse me??? Cut jak sama nazwa skazuje zapamietuje w schowku???? A jak
niby ta nazwa wskazuje, bo ni chlere nie moge do tego dojsc.... Moze jakas
pokretna logika, ale dla mnie Cut to cut -- wytnij (itp.), ale nie
zapamietaj w schowku??? ;)
Pozatym, czemu cut robi ikonki polprzezroczyste (dla backgroundu???).

> 
> Wycina, ale nie natychmiast. Jak wkleisz, to dopiero naprawdę skasuje
> (jeśli w obrębie jednego dysku, to przeniesie natychmiast). Chodzi o to,
> żeby zachować interfejs "schowkowy" nie pogarszając efektywności i
> bezpieczeństwa danych. Taka "blada" ikona oznacza, że plik jest wycięty i
> przy najbliższym wklejeniu zniknie.
> 
Acha.... Ale jest to bynajmniej tak nieoczywiste, jak j jako strzalka w
dol :)))

___________________________________________________________________________
M.C.Mar     Windows to komunista: wiesza sie wszystkim rowno!    emsi@it.pl
      "If you can't make it good, make it LOOK good." - Bill Gates 

P.S. Wczesniej bylo tu napisane, zeby pisac do mnie na adres z Reply-to.
Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI
#1488
Author: Piotr Trzcionkowski
Date: Mon, 15 Dec 1997 17:12
13 lines
1511 bytes
12 Dec 1997 14:01:48 GMT, pawelp@rodan.rodan.pl (Paweł Paroń)
napisał(a):

>A tak w ogóle to czy ty Piotrze nie masz nic lepszego do roboty, tylko cały
>dzień kłócić się tu ze wszystkimi? Nie lepiej załozyć sobie własną grupę (do
>spółki ze $lawkiem i A.L.), i tam gawędzić sobie godzinami o tym, gdzie to
>sobie wczoraj kliknąłeś i jaki ładny niebieski ekran się od tego pokazał?

Nie zauważyłem byś coś mądrego kiedykolwiek napisał. Nie mam więc o
czym z Tobą dyskutować.


PT: http://www.cto.us.edu.pl/~trzcionk/
Re: vi (Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI)
#1442
Author: Lech Szychowski
Date: Thu, 18 Dec 1997 11:39
14 lines
1708 bytes
Qrczak <qrczak@knm.org.pl> wrote:

: wyjątkiem vi. Po co osobny klawisz na łączenie linii, skoro można go
: normalnie skasować Deletem albo Backspacem?

A zajmowałeś się kiedyś programowaniem?
-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: vi (Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI)
#1443
Author: Qrczak
Date: Thu, 18 Dec 1997 12:17
16 lines
1725 bytes
On 18 Dec 1997, Lech Szychowski wrote:

> : wyjątkiem vi. Po co osobny klawisz na łączenie linii, skoro można go
> : normalnie skasować Deletem albo Backspacem?
> 
> A zajmowałeś się kiedyś programowaniem?

Owszem. A co to ma do rzeczy? Czy jeśli skasowanie końca linii wymaga
odrębnej procedury w kodzie edytora, to jest to powód, żeby był do tego
potrzebny osobny klawisz? Przecież to ma być wygodne dla użytkownika!

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: vi (Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI)
#1444
Author: Lech Szychowski
Date: Thu, 18 Dec 1997 16:35
24 lines
2181 bytes
Qrczak <qrczak@knm.org.pl> wrote:

:> : wyjątkiem vi. Po co osobny klawisz na łączenie linii, skoro można go
:> : normalnie skasować Deletem albo Backspacem?
:> A zajmowałeś się kiedyś programowaniem?
: Owszem. A co to ma do rzeczy? 

To, że programiści rzadko potrzebują "kasować końce linii". I więcej
czasu zużywali by na undo czy ręczne poprawki po niechcący naciśnietym
dwa razy za dużo klawiszu backspace/deletr, niż zużyją na połączenie
dwóch wierszy wtedy, gdy im to będzie potrzebne.

: potrzebny osobny klawisz? Przecież to ma być wygodne dla użytkownika!

Zapominasz, że vi nie służy(ł) głównie do pisania listów do cioci.

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: vi (Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI)
#1445
Author: Qrczak
Date: Thu, 18 Dec 1997 17:48
23 lines
2078 bytes
On 18 Dec 1997, Lech Szychowski wrote:

> To, że programiści rzadko potrzebują "kasować końce linii". I więcej
> czasu zużywali by na undo czy ręczne poprawki po niechcący naciśnietym
> dwa razy za dużo klawiszu backspace/deletr, niż zużyją na połączenie
> dwóch wierszy wtedy, gdy im to będzie potrzebne.

Bez sensu. To dlaczego w takim razie nie wprowadzić osobnego klawisza na
kasowanie spacji? Przecież też może się niechcący za dużo skasować :-)

Jakoś nigdy nie zauważyłem u siebie jakichkolwiek problemów z
niepotrzebnym kasowaniem końców linii. Jeśli naciskam Delete, to znaczy,
że _chcę_ coś skasować.

> Zapominasz, że vi nie służy(ł) głównie do pisania listów do cioci.

Jeśli nie nadaje się _nawet_ do pisania listów do cioci...

--
                                QRCZAK
    __("<             Marcin Kowalczyk
    \__/             qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://kki.net.pl/qrczak/
Re: vi (Re: O wyzszosci znaku zachety nad GUI)
#1446
Author: Lech Szychowski
Date: Fri, 19 Dec 1997 11:00
22 lines
2142 bytes
Qrczak <qrczak@knm.org.pl> wrote:

: Jakoś nigdy nie zauważyłem u siebie jakichkolwiek problemów z
: niepotrzebnym kasowaniem końców linii. Jeśli naciskam Delete, to
: znaczy, że _chcę_ coś skasować.

Przepraszam bardzo za siebie i wszystkich innych, którzy co prawda
zwykle bardzo starają się wiedzieć, co robią, ale nie są nieomylni
i lubią tracić jak najmniej czasu.

:> Zapominasz, że vi nie służy(ł) głównie do pisania listów do cioci.
: Jeśli nie nadaje się _nawet_ do pisania listów do cioci...

Jeśli skalpel nie nadaje się _nawet_ do krojenia chleba... to co z tego?
-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Page 2 of 3 • 110 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads