🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
32 messages
32 total messages Started by Hekate Wed, 14 May 2008 23:15
Eros i Psyche
#174085
Author: Hekate
Date: Wed, 14 May 2008 23:15
13 lines
1495 bytes
Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
jego boskość?

Czy z gniewu, że złamała dane słowo?
Czy dlatego, że poczuł się oszukany, bo nie spełniła jego prośby?
Czy może przestraszył się zbyt wygórowanych oczekiwań jakie może mieć
wobec boga ludzka istota?
Czy też dlatego, że nie chciał być dla niej bogiem?
Czy może inny powód?

Znacie w ogóle tę legendę?

- JaKasia
Re: Eros i Psyche
#174086
Author: michal
Date: Wed, 14 May 2008 23:36
18 lines
1412 bytes
Hekate wrote:
> Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> jego boskość?

> Czy z gniewu, że złamała dane słowo?
> Czy dlatego, że poczuł się oszukany, bo nie spełniła jego prośby?
> Czy może przestraszył się zbyt wygórowanych oczekiwań jakie może mieć
> wobec boga ludzka istota?
> Czy też dlatego, że nie chciał być dla niej bogiem?
> Czy może inny powód?

> Znacie w ogóle tę legendę?

Szczerze? Nie. Opowiedz, proszę! :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Eros i Psyche
#174087
Author: Hekate
Date: Thu, 15 May 2008 00:01
27 lines
2149 bytes
On May 15, 1:36 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Hekate wrote:
> > Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> > jego boskość?
> > Czy z gniewu, że złamała dane słowo?
> > Czy dlatego, że poczuł się oszukany, bo nie spełniła jego prośby?
> > Czy może przestraszył się zbyt wygórowanych oczekiwań jakie może mieć
> > wobec boga ludzka istota?
> > Czy też dlatego, że nie chciał być dla niej bogiem?
> > Czy może inny powód?
> > Znacie w ogóle tę legendę?
>
> Szczerze? Nie. Opowiedz, proszę! :)

Czekaj, może znajdę gdzieś w sieci.

Ale mnie zainspirowała ksiażka:
http://jsantorski.pl/inf.php?id=nr142

Jak można przeczytać w opisie tej książki, mit jest interpretowany pod
kątem kobiety. No i fajnie, jako kobieta mogę sobie zaobserwować
conieco i porównać. Ale... mnie interesuje ten Eros!  Że też nikt jego
nie wziął w ten sam sposób na tapetę!

- JaKasia

--
Re: Eros i Psyche
#174088
Author: Hekate
Date: Thu, 15 May 2008 00:38
46 lines
3462 bytes
On May 15, 1:36 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Hekate wrote:
> > Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> > jego boskość?
> > Czy z gniewu, że złamała dane słowo?
> > Czy dlatego, że poczuł się oszukany, bo nie spełniła jego prośby?
> > Czy może przestraszył się zbyt wygórowanych oczekiwań jakie może mieć
> > wobec boga ludzka istota?
> > Czy też dlatego, że nie chciał być dla niej bogiem?
> > Czy może inny powód?
> > Znacie w ogóle tę legendę?
>
> Szczerze? Nie. Opowiedz, proszę! :)

Mit o Erosie i Psyche uwiecznił Apulejusz w "Metamorfozach".

W skrócie znalazłam coś takiego:

"Psyche, w mitologii greckiej, królewna nadzwyczajnej urody, o którą
zazdrosna była Afrodyta, nakazała ona Erosowi, by rozkochał dziewczynę
w najbrzydszym z mężczyzn. Eros zakochał się jednak sam w Psyche i
odwiedzał ją co noc pod osłoną ciemności, uprzedzając, że straci go na
zawsze, jeżeli będzie chciała zobaczyć, jak wygląda. Ulegając namowom
swych zazdrosnych sióstr, Psyche zapaliła pewnej nocy kaganek, ale
kropla rozgrzanej oliwy zbudziła Erosa, który zagniewany jej
nieposłuszeństwem odleciał. Zrozpaczona Psyche rozpoczęła wędrówki po
świątyniach w poszukiwaniu ukochanego. Trafiła wreszcie do Afrodyty,
która przyjęła ją do wykonywania najcięższych prac i posług. Swą
pracowitością, łagodnością i urodą przełamała wreszcie niechęć bogini,
obdarzona została przez Zeusa nieśmiertelnością, sprowadzona na Olimp
i zaślubiona Erosowi."

Mnie intryguje dlaczego ten Eros nie chciał aby Psyche go
zdemaskowała?
I dlaczego w sumie mimo wszystko ta historia kończy się dobrze? Tzn.
dobrze jak dobrze - dla mnie to "dobrze" nie jest do końca oczywiste,
przynajmniej z ziemskiego punktu widzenia. Ale ja nie o tym akurat
chciałabym, tylko o motywach działania Erosa, zwłaszcza: dlaczego ona
miała go stracić na zawsze gdyby odkryła, że jest bogiem?

Jaką obserwację o naturze ludzkiej kryje ten fragment mitu?


- JaKasia

--
Re: Eros i Psyche
#174089
Author: michal
Date: Thu, 15 May 2008 07:08
70 lines
4309 bytes
Hekate wrote:
> On May 15, 1:36 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
>> Hekate wrote:
>>> Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta
>>> odkryła jego boskość?
>>> Czy z gniewu, że złamała dane słowo?
>>> Czy dlatego, że poczuł się oszukany, bo nie spełniła jego prośby?
>>> Czy może przestraszył się zbyt wygórowanych oczekiwań jakie może
>>> mieć wobec boga ludzka istota?
>>> Czy też dlatego, że nie chciał być dla niej bogiem?
>>> Czy może inny powód?
>>> Znacie w ogóle tę legendę?

>> Szczerze? Nie. Opowiedz, proszę! :)

> Mit o Erosie i Psyche uwiecznił Apulejusz w "Metamorfozach".

> W skrócie znalazłam coś takiego:

> "Psyche, w mitologii greckiej, królewna nadzwyczajnej urody, o którą
> zazdrosna była Afrodyta, nakazała ona Erosowi, by rozkochał dziewczynę
> w najbrzydszym z mężczyzn. Eros zakochał się jednak sam w Psyche i
> odwiedzał ją co noc pod osłoną ciemności, uprzedzając, że straci go na
> zawsze, jeżeli będzie chciała zobaczyć, jak wygląda. Ulegając namowom
> swych zazdrosnych sióstr, Psyche zapaliła pewnej nocy kaganek, ale
> kropla rozgrzanej oliwy zbudziła Erosa, który zagniewany jej
> nieposłuszeństwem odleciał. Zrozpaczona Psyche rozpoczęła wędrówki po
> świątyniach w poszukiwaniu ukochanego. Trafiła wreszcie do Afrodyty,
> która przyjęła ją do wykonywania najcięższych prac i posług. Swą
> pracowitością, łagodnością i urodą przełamała wreszcie niechęć bogini,
> obdarzona została przez Zeusa nieśmiertelnością, sprowadzona na Olimp
> i zaślubiona Erosowi."

> Mnie intryguje dlaczego ten Eros nie chciał aby Psyche go
> zdemaskowała?

Eros zdaje się był przystojnym młodzieńcem, więc jego boski widok z 
pewnością utrudniłby mu zadanie, jakie miał do wykonania. W planie miał 
działać pod osłoną ciemności. Ponieważ się zakochał, poczynał sobie 
nierozważnie ryzykując ponad miarę możliwość odkrycia swojego wyglądu przez 
Psyche... Może tak?

> I dlaczego w sumie mimo wszystko ta historia kończy się dobrze? Tzn.
> dobrze jak dobrze - dla mnie to "dobrze" nie jest do końca oczywiste,
> przynajmniej z ziemskiego punktu widzenia.

To miało wskazać, że zakochana kobieta zrobi wszystko: poświęci życie, honor 
i siebie, by zdobyć upatrzonego mężczyznę? I że warto to robić?

Ale ja nie o tym akurat
> chciałabym, tylko o motywach działania Erosa, zwłaszcza: dlaczego ona
> miała go stracić na zawsze gdyby odkryła, że jest bogiem?

Ambiwalencja celów. Zadanie do wykonania kontra radość przeżywania 
bliskości.
Podobnie jak w kanwie o takiej treści: Szpieg ma za zadanie rozpracować 
agentkę wrogiego wywiadu i unieszkodliwić ją. Jednak zakochuje się w niej. 
Co robić?!

> Jaką obserwację o naturze ludzkiej kryje ten fragment mitu?

Zdaje się, że Santorski wskazuje, iż "mit o Erosie i Psyche jest jednym z 
najgłębszych źródeł wiedzy o psychice kobiety" - nie mężczyzny. Głównie więć 
chodzi tu o prawdziwość motywu poświęcenia kobiety dla mężczyzny. 
Przeczytałbym chętnie, co Santorski na ten temat pisze, ale widzę, że nakład 
"ONA. O esencji kobiecości" jest wyczerpany. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Eros i Psyche
#174103
Author: Ikselka
Date: Thu, 15 May 2008 11:34
24 lines
1672 bytes
Dnia Wed, 14 May 2008 16:15:00 -0700 (PDT), Hekate napisał(a):

> Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> jego boskość?

Nie wiesz? Ty? Taka nieidiotyczna???

Po pierwsze - chciał (bo zakładał z góry, że kiedyś to zrobi) mieć
możliwość opuszczenia jej w każdej chwili, bez obciążeń z powodu
pozostawiania jej w poczuciu niepowetowanej straty kogoś niepowtarzalnego,
ale chciał tego nie dla jej dobra, lecz dla pozostawienia SWEGO poczucia
boskości w nienaruszonym stanie w takim przypadku ;-PPP

No i dlatego, że żadna zwykła kobieta nie jest w stanie utrzymać tajemnicy
przed innymi zazdrosnymi kwoczkami ;-P

Przecież to takie proste.


-- 
XL wiosenna :-)

Mój serwer to news.gazeta.pl (bez przekierowań przez inne), email
ikselk@gazeta.pl., podany także w nagłówku.
Re: Eros i Psyche
#174082
Author: Hekate
Date: Thu, 15 May 2008 23:55
57 lines
3452 bytes
On May 15, 9:08 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

> > Mnie intryguje dlaczego ten Eros nie chciał aby Psyche go
> > zdemaskowała?
>
> Eros zdaje się był przystojnym młodzieńcem, więc jego boski widok z
> pewnością utrudniłby mu zadanie, jakie miał do wykonania.

On chyba zrezygnował z wykonania zadania. Tzn. poronił misję
z kretesem i dobrze o tym wiedział.
A co do urody - nie sugerowałabym się. Uroda to atrybut boskości.
Musial być piękny, bo bogowie tacy są.

Tak jak z Psyche - to, co w niej było boskiego, to równocześnie,
mimo jej sławy, przez długie lata odstraszało konkurentów,
a przy tym stanowiło źródło zazdrości Afrodyty. To Afrodyta
- bogini - zgotowała okrutny los biednej ludziej istocie - Psyche.


> > I dlaczego w sumie mimo wszystko ta historia kończy się dobrze? Tzn.
> > dobrze jak dobrze - dla mnie to "dobrze" nie jest do końca oczywiste,
> > przynajmniej z ziemskiego punktu widzenia.
>
> To miało wskazać, że zakochana kobieta zrobi wszystko: poświęci życie, honor
> i siebie, by zdobyć upatrzonego mężczyznę? I że warto to robić?


Na zakończenie mozna patrzec dwojako.
1. Oto połączyli się kochankowie.
2. Oto ludzka istota, kobieta, uzyskała status boga.

Psyche nie chciała na Olimp. Olimp był dla bogów takich,
jak Afrodyta. Psyche pragnęła swojego ukochanego.
Kimkolwiek by nie był.
Ale była w niej siła i determinacja, która zjednała jej
przychylność bogów.
Ostatecznie ziemski cel stał się przyczyną jej boskości.

Tak to jakoś mi się rysuje...


> dlaczego ona
> > miała go stracić na zawsze gdyby odkryła, że jest bogiem?
>
> Ambiwalencja celów. Zadanie do wykonania kontra radość przeżywania
> bliskości.

Albo, idąc dalej: bóg kontra człowiek?


> Przeczytałbym chętnie, co Santorski na ten temat pisze, ale widzę, że nakład
> "ONA. O esencji kobiecości" jest wyczerpany. :)

Santorski tylko wstęp. Autorem książeczki jest Robert Johnson.
Wpadnij to ci pożyczę. Ew. w spędzik mały w Toli w sobotę cycuś...?

--
Re: Eros i Psyche
#174090
Author: michal
Date: Fri, 16 May 2008 00:15
72 lines
3736 bytes
Hekate wrote:
>>> Mnie intryguje dlaczego ten Eros nie chciał aby Psyche go
>>> zdemaskowała?

>> Eros zdaje się był przystojnym młodzieńcem, więc jego boski widok z
>> pewnością utrudniłby mu zadanie, jakie miał do wykonania.

> On chyba zrezygnował z wykonania zadania. Tzn. poronił misję
> z kretesem i dobrze o tym wiedział.
> A co do urody - nie sugerowałabym się. Uroda to atrybut boskości.
> Musial być piękny, bo bogowie tacy są.

Ale tak stoi napisne w micie, czy dodajesz od siebie?

> Tak jak z Psyche - to, co w niej było boskiego, to równocześnie,
> mimo jej sławy, przez długie lata odstraszało konkurentów,
> a przy tym stanowiło źródło zazdrości Afrodyty. To Afrodyta
> - bogini - zgotowała okrutny los biednej ludziej istocie - Psyche.

Ale ten los nie był okrutny, bo Psyche była bliżej ukochanego. To było 
najważniejsze, a nie nie frustracja związana z myciem pozadzki szczoteczką 
do zębów. ;)

>>> I dlaczego w sumie mimo wszystko ta historia kończy się dobrze? Tzn.
>>> dobrze jak dobrze - dla mnie to "dobrze" nie jest do końca
>>> oczywiste, przynajmniej z ziemskiego punktu widzenia.

>> To miało wskazać, że zakochana kobieta zrobi wszystko: poświęci
>> życie, honor i siebie, by zdobyć upatrzonego mężczyznę? I że warto
>> to robić?

> Na zakończenie mozna patrzec dwojako.
> 1. Oto połączyli się kochankowie.
> 2. Oto ludzka istota, kobieta, uzyskała status boga.

Inaczej nie można zakonczyć szczęśliwie. Bo życie ludzkie, to los jeno. :)



> Psyche nie chciała na Olimp. Olimp był dla bogów takich,
> jak Afrodyta. Psyche pragnęła swojego ukochanego.
> Kimkolwiek by nie był.
> Ale była w niej siła i determinacja, która zjednała jej
> przychylność bogów.
> Ostatecznie ziemski cel stał się przyczyną jej boskości.

> Tak to jakoś mi się rysuje...

No to tak mówiłem przecie... Warto jest zawsze próbować. :)

>> dlaczego ona
>>> miała go stracić na zawsze gdyby odkryła, że jest bogiem?

>> Ambiwalencja celów. Zadanie do wykonania kontra radość przeżywania
>> bliskości.

> Albo, idąc dalej: bóg kontra człowiek?

Nie. Miłość zwycięża nienawiść?

>> Przeczytałbym chętnie, co Santorski na ten temat pisze, ale widzę,
>> że nakład "ONA. O esencji kobiecości" jest wyczerpany. :)

> Santorski tylko wstęp. Autorem książeczki jest Robert Johnson.
> Wpadnij to ci pożyczę. Ew. w spędzik mały w Toli w sobotę cycuś...?

Komunę świętą mam w rodzinie na razie. Wnuczki się zjeżdżaja z całej 
Polski.:)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Eros i Psyche
#174091
Author: Hekate
Date: Fri, 16 May 2008 01:19
33 lines
2853 bytes
On May 16, 2:15 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

> > A co do urody - nie sugerowałabym się. Uroda to atrybut boskości.
> > Musial być piękny, bo bogowie tacy są.
>
> Ale tak stoi napisne w micie, czy dodajesz od siebie?

Moje.
Wszystko co ponadczasowe, ponadludzkie, wzniosłe
budzi podziw i respekt. Tak samo podziwia się piękno.
Dlatego według mnie w mitach i legendach piękno=boskość.
Inaczej mity nie miałyby wymiaru ogólnoludzkiego.
Jaki człowiek uważa się za bosko pięknego w sensie
fizycznym? Tylko jakiś narcyz zaburzony czy cuś. :]
Za to wielu czuje w sobie boskość w sensie ukrytego
potencjału, potęgi.

> > Tak jak z Psyche - to, co w niej było boskiego, to równocześnie,
> > mimo jej sławy, przez długie lata odstraszało konkurentów,
> > a przy tym stanowiło źródło zazdrości Afrodyty. To Afrodyta
> > - bogini - zgotowała okrutny los biednej ludziej istocie - Psyche.
>
> Ale ten los nie był okrutny, bo Psyche była bliżej ukochanego.

Jak to bywa w mitach starożytnych oraz w telenowelach
współczesnych, postacie dziwnie są ze sobą powiązane.
Afrodyta jest matką Erosa. :) W pewnym sensie jest Erosowi
bliższa niż Psyche, przynajmniej do jakiegoś etapu życia :).
A raczej to Eros jest bliższy Afrodycie niż odwrotnie,
bo Eros trochę się matki boi, co jest dziwne,
bo przecież też jest bogiem, jak ona...

--
Re: Eros i Psyche
#174092
Author: Hekate
Date: Fri, 16 May 2008 01:59
33 lines
2648 bytes
On May 16, 2:15 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

> > Na zakończenie mozna patrzec dwojako:
> > 1. Oto połączyli się kochankowie.
> > 2. Oto ludzka istota, kobieta, uzyskała status boga.
>
> Inaczej nie można zakonczyć szczęśliwie.

A która z opcji wydaje cię się bardzej atrakcyjna dla kobiety?
Połączenie z ukochanym czy wstęp na Olimp?

Dla kobiety z całą pewnością ważniejszy jest ukochany.
Dla człowieka (którym kobieta również przecie jest)
atrakcyjniejszy jest Olimp.
Tak mówię ja - zarówno kobieta jak i człowiek.

Czyżby miał rację Platon, że mężczyzna bliżej boga jest?
Że kobieta może osiągnąć stan boski tylko poprzez faceta?
A raczej... przez jego PRZEKROCZENIE...?

Ha! Właśnie słyszę z TVP Kultura, że "Platon mówi,
że boskość człowieka przejawia się w jego mądrości"
Ależ się myśli w przestrzeni sprzęgły, telewizor mnie poprawił..!
A może nawet sam Platon! ;))

Ale dla mnie to na jedno wychodzi...
Jak wspomniałam - to pierwiastek boski w Psyche
był jej ludzkim utrapieniem. Platon zapewne napisałby
mit inaczej, wyposażając bohaterkę w inteligencję,
silną potrzebę poznania i determinację w przekraczaniu granic.
Na pewno nie byłaby piękna. :)

--
Re: Eros i Psyche
#174093
Author: michal
Date: Fri, 16 May 2008 08:16
58 lines
3658 bytes
Hekate wrote:
>>> Na zakończenie mozna patrzec dwojako:
>>> 1. Oto połączyli się kochankowie.
>>> 2. Oto ludzka istota, kobieta, uzyskała status boga.

>> Inaczej nie można zakonczyć szczęśliwie.

> A która z opcji wydaje cię się bardzej atrakcyjna dla kobiety?
> Połączenie z ukochanym czy wstęp na Olimp?

W miejsce "dla kobiety" widzę konieczność wstawienia "dla Psyche". Wtedy 
możemy postudiować charakter i osobowość Psyche i spróbować wywnioskować 
odpowiedź. A i w ten sposób nie znajdziemy konkretnej odpowiedzi, sądzę, bo 
przecież to mit oparty na legendzie, co najwyżej z przesłaniem dla żyjących 
w zamierzchłych czsach. :)


> Dla kobiety z całą pewnością ważniejszy jest ukochany.
> Dla człowieka (którym kobieta również przecie jest)
> atrakcyjniejszy jest Olimp.
> Tak mówię ja - zarówno kobieta jak i człowiek.

To bardzo ogólne hasła. Ważność ukochanego w życiu kobiety nie jest 
jednoznaczna. Trzebaby tę wagę wyskalować w bardziej konkretnych 
jednostkach: Omotanie, rozkochanie, poświęcenie, odebranie (komuś), 
zniszczenie.. ;D
Podobnie, gdy celem jest Olimp. Dzisiejszy Olimp ma na celu dewocja 
(moherowy beret), poświęcnie się bliźnim - ale również samobójczy atak 
terrorystyczny. :)

> Czyżby miał rację Platon, że mężczyzna bliżej boga jest?
> Że kobieta może osiągnąć stan boski tylko poprzez faceta?
> A raczej... przez jego PRZEKROCZENIE...?

Taka wiedza w praktyce nie jest potrzebna żadnemu mężczyźnie, który chce 
szczęśliwie partnerować wybranej kobiecie! ;DDD

> Ha! Właśnie słyszę z TVP Kultura, że "Platon mówi,
> że boskość człowieka przejawia się w jego mądrości"
> Ależ się myśli w przestrzeni sprzęgły, telewizor mnie poprawił..!
> A może nawet sam Platon! ;))

Przestrzegł Cię w odpowiednim momencie przed nadmierną kategoryzacją 
społeczną. Mądrość, miłość - oto co może zbliżać do boskości jak do 
niedościgłej doskonałości. Ale w żadnym wypadku płeć.

> Ale dla mnie to na jedno wychodzi...
> Jak wspomniałam - to pierwiastek boski w Psyche
> był jej ludzkim utrapieniem. Platon zapewne napisałby
> mit inaczej, wyposażając bohaterkę w inteligencję,
> silną potrzebę poznania i determinację w przekraczaniu granic.
> Na pewno nie byłaby piękna. :)

A jak napisała by to JaKasia? Mam pewne podejrzenia.... ;)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Eros i Psyche
#174094
Author: Hekate
Date: Fri, 16 May 2008 14:12
109 lines
5978 bytes
On May 16, 10:16 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Hekate wrote:
> >>> Na zakończenie mozna patrzec dwojako:
> >>> 1. Oto połączyli się kochankowie.
> >>> 2. Oto ludzka istota, kobieta, uzyskała status boga.
> >> Inaczej nie można zakonczyć szczęśliwie.
> > A która z opcji wydaje cię się bardzej atrakcyjna dla kobiety?
> > Połączenie z ukochanym czy wstęp na Olimp?
>
> W miejsce "dla kobiety" widzę konieczność wstawienia "dla Psyche".

Nie ma znaczenia. Obie baby (Afrodyta i Psyche) walczą
w obrębie osobowości jednej kobiety. To walka wewnętrzna.
Ja od bardzo dawna wyraźnie dostrzegam i w sobie "mnie" i "Kasię"
równocześnie.

JA=obserwator=oceniający=kontroler=sędzia=
=przewodnik=coraz_silniej_dochodzący_do_władzy_głos.

KASIA=kobieta_z_konkretnym_nazwiskiem_i_historią=
=wykonawca_moich_poleceń=czująca=pragnąca=potrzebująca=
=doświadczająca=ewoluująca=dążąca_do_zjednoczenia _z_JA.

> > Dla kobiety z całą pewnością ważniejszy jest ukochany.
> > Dla człowieka (którym kobieta również przecie jest)
> > atrakcyjniejszy jest Olimp.
> > Tak mówię ja - zarówno kobieta jak i człowiek.
>
> To bardzo ogólne hasła. Ważność ukochanego w życiu kobiety nie jest
> jednoznaczna.

Bo kobiety są potłuczone na kawałki.
Oczywiście mężczyźni też.  :)

> Podobnie, gdy celem jest Olimp. Dzisiejszy Olimp ma na celu dewocja
> (moherowy beret), poświęcnie się bliźnim - ale również samobójczy atak
> terrorystyczny. :)

M
Tak, może przyjmować bardzo różne zewnętrzne formy,
Ale w sensie uniwersalnym - to jest ta część nas, która przekracza
wszelkie ograniczenia i jest nośnikiem najwyższych (w obrębie
jednostki)
wartości.
W buddyzmie, jak sądzę, ogarnia zarówno wszystko co stworzone
jak i to, co w potencjale. :) Czyli spoko można powiedziec, że to Bóg-
stwórca.
Olimp zresztą tu lepiej brzmi niż Panteon, bo boskość rozumiana
j/w nie walczy sama ze sobą jak to mają we zwyczaju bogowie
Greccy.  :)


> > Czyżby miał rację Platon, że mężczyzna bliżej boga jest?
> > Że kobieta może osiągnąć stan boski tylko poprzez faceta?
> > A raczej... przez jego PRZEKROCZENIE...?
>
> Taka wiedza w praktyce nie jest potrzebna żadnemu mężczyźnie, który chce
> szczęśliwie partnerować wybranej kobiecie! ;DDD

Mówisz o bardzo jednostkowym akcie "chcenia".
Tak naprawdę w obrębie najbardziej zdecydowanego mężczyzny,
który jednoznacznie "chce szczęśliwie partnerować wybranej kobiecie"
istnieją równocześnie inne role wpisane w inne mechanizmy,
które mogą nieźle mieszać w realizacji tego chcenia.
Jak sobie to facet w sobie poukłada - jego wewnętrzna rzecz.
Ale interesująca.  :)


> > Ha! Właśnie słyszę z TVP Kultura, że "Platon mówi,
> > że boskość człowieka przejawia się w jego mądrości"
> > Ależ się myśli w przestrzeni sprzęgły, telewizor mnie poprawił..!
> > A może nawet sam Platon! ;))
>
> Przestrzegł Cię w odpowiednim momencie przed nadmierną
> kategoryzacją społeczną.

Ja tam szczególnie o te społeczne kategorie nie dbam. :)


> Mądrość, miłość - oto co może zbliżać do boskości jak do
> niedościgłej doskonałości. Ale w żadnym wypadku płeć.

Zgoda. Tylko... kwestia konstrukcji człowieka - czy aby na pewno
kobieta musi przejść tę sama drogę co facet w tej swojej
mądrości, rozwoju miłości... itp?
Mi się te drogi (kobiety i mężczyzny) jawią jak kolejne odbicia
w lustrze, przy czym kobieta odbija się w facecie a facet w Bogu.
Chociaż tak naprawdę, niezależnie od płci istnieje tylko jedno
to ostateczne Ja do rozpoznania.
Oczywiście ja tutaj nie twierdzę, że przeciętna kobieta
zawsze stoi niżej w rozwoju od przeciętnego faceta
(niewykluczone, że statystycznie jest odwrotnie), ale że
mechanizm "wszystkiego" wskazuje na określone relacje
między "żeńskie" i "męskie".

> > Ale dla mnie to na jedno wychodzi...
> > Jak wspomniałam - to pierwiastek boski w Psyche
> > był jej ludzkim utrapieniem. Platon zapewne napisałby
> > mit inaczej, wyposażając bohaterkę w inteligencję,
> > silną potrzebę poznania i determinację w przekraczaniu granic.
> > Na pewno nie byłaby piękna. :)
>
> A jak napisała by to JaKasia? Mam pewne podejrzenia.... ;)

Że napisałaby tak samo? ;)
Jeśli tak - to masz rację.
I historia byłaby w fabule tą samą historią. :)

- JaKasia
Re: Eros i Psyche
#174095
Author: michal
Date: Fri, 16 May 2008 23:48
134 lines
6996 bytes
Hekate wrote:
> On May 16, 10:16 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
>> Hekate wrote:
>>>>> Na zakończenie mozna patrzec dwojako:
>>>>> 1. Oto połączyli się kochankowie.
>>>>> 2. Oto ludzka istota, kobieta, uzyskała status boga.
>>>> Inaczej nie można zakonczyć szczęśliwie.
>>> A która z opcji wydaje cię się bardzej atrakcyjna dla kobiety?
>>> Połączenie z ukochanym czy wstęp na Olimp?

>> W miejsce "dla kobiety" widzę konieczność wstawienia "dla Psyche".

> Nie ma znaczenia. Obie baby (Afrodyta i Psyche) walczą
> w obrębie osobowości jednej kobiety. To walka wewnętrzna.
> Ja od bardzo dawna wyraźnie dostrzegam i w sobie "mnie" i "Kasię"
> równocześnie.

> JA=obserwator=oceniający=kontroler=sędzia=
> =przewodnik=coraz_silniej_dochodzący_do_władzy_głos.

> KASIA=kobieta_z_konkretnym_nazwiskiem_i_historią=
> =wykonawca_moich_poleceń=czująca=pragnąca=potrzebująca=
> =doświadczająca=ewoluująca=dążąca_do_zjednoczenia _z_JA.

I jeszcze duch pokoju, co nad Wami się unosi i jest trójca.
Nie poetyzuj, miła, nie poetyzuj!...
Mówisz o rozsądku i emocjach konfrontowanych w jednej osobie. :)

>>> Dla kobiety z całą pewnością ważniejszy jest ukochany.
>>> Dla człowieka (którym kobieta również przecie jest)
>>> atrakcyjniejszy jest Olimp.
>>> Tak mówię ja - zarówno kobieta jak i człowiek.

>> To bardzo ogólne hasła. Ważność ukochanego w życiu kobiety nie jest
>> jednoznaczna.

> Bo kobiety są potłuczone na kawałki.
> Oczywiście mężczyźni też.  :)

No właśnie. Lubimy jednak tworzyć stereotypy.
A ja uważam, że kobiety są  m n i a m m m!  I tyle. ;D

>> Podobnie, gdy celem jest Olimp. Dzisiejszy Olimp ma na celu dewocja
>> (moherowy beret), poświęcnie się bliźnim - ale również samobójczy
>> atak terrorystyczny. :)

> Tak, może przyjmować bardzo różne zewnętrzne formy,
> Ale w sensie uniwersalnym - to jest ta część nas, która przekracza
> wszelkie ograniczenia i jest nośnikiem najwyższych (w obrębie
> jednostki)
> wartości.
> W buddyzmie, jak sądzę, ogarnia zarówno wszystko co stworzone
> jak i to, co w potencjale. :) Czyli spoko można powiedziec, że to Bóg-
> stwórca.
> Olimp zresztą tu lepiej brzmi niż Panteon, bo boskość rozumiana
> j/w nie walczy sama ze sobą jak to mają we zwyczaju bogowie
> Greccy.  :)

>>> Czyżby miał rację Platon, że mężczyzna bliżej boga jest?
>>> Że kobieta może osiągnąć stan boski tylko poprzez faceta?
>>> A raczej... przez jego PRZEKROCZENIE...?

>> Taka wiedza w praktyce nie jest potrzebna żadnemu mężczyźnie, który
>> chce szczęśliwie partnerować wybranej kobiecie! ;DDD

> Mówisz o bardzo jednostkowym akcie "chcenia".
> Tak naprawdę w obrębie najbardziej zdecydowanego mężczyzny,
> który jednoznacznie "chce szczęśliwie partnerować wybranej kobiecie"
> istnieją równocześnie inne role wpisane w inne mechanizmy,
> które mogą nieźle mieszać w realizacji tego chcenia.
> Jak sobie to facet w sobie poukłada - jego wewnętrzna rzecz.
> Ale interesująca.  :)

Ma się rozumieć. Jednak coś musi zwyciężyć ostatecznie. Albo szczęśliwe 
partnerowanie, albo inne role. :)

>>> Ha! Właśnie słyszę z TVP Kultura, że "Platon mówi,
>>> że boskość człowieka przejawia się w jego mądrości"
>>> Ależ się myśli w przestrzeni sprzęgły, telewizor mnie poprawił..!
>>> A może nawet sam Platon! ;))

>> Przestrzegł Cię w odpowiednim momencie przed nadmierną
>> kategoryzacją społeczną.

> Ja tam szczególnie o te społeczne kategorie nie dbam. :)

>> Mądrość, miłość - oto co może zbliżać do boskości jak do
>> niedościgłej doskonałości. Ale w żadnym wypadku płeć.

> Zgoda. Tylko... kwestia konstrukcji człowieka - czy aby na pewno
> kobieta musi przejść tę sama drogę co facet w tej swojej
> mądrości, rozwoju miłości... itp?

Dalej twierdzę, że to każdy człowiek inną nieco drogą dąży. Nie bardzo to 
widzę, żeby kobiety i mężczyźni oddzielnymi grupami dążyli w rowoju.

> Mi się te drogi (kobiety i mężczyzny) jawią jak kolejne odbicia
> w lustrze, przy czym kobieta odbija się w facecie a facet w Bogu.
> Chociaż tak naprawdę, niezależnie od płci istnieje tylko jedno
> to ostateczne Ja do rozpoznania.

Nigdy tak nie myślałem. Może dlatego, że w moim dzieciństwie i wczesnej 
młodości dominował u mnie raczj kult kobiet. Kobiety mnie fascynowały, przez 
nie cierpiałem i o nie walczyłem jak lew. Więc raczej kobiety są dla mnie 
bliżej boskości. Gdyby było inaczej, facet nie byłby taki brzydki. ;)

> Oczywiście ja tutaj nie twierdzę, że przeciętna kobieta
> zawsze stoi niżej w rozwoju od przeciętnego faceta
> (niewykluczone, że statystycznie jest odwrotnie), ale że
> mechanizm "wszystkiego" wskazuje na określone relacje
> między "żeńskie" i "męskie".

Tak. Ja to widzę w ten sposób, że kobiety są skłonne udawać, że stoją niżej 
od mężczyzny w rozwoju. Tymczasem swoją logiczna kalkulację mają. Oj, mają! 
;)

>>> Ale dla mnie to na jedno wychodzi...
>>> Jak wspomniałam - to pierwiastek boski w Psyche
>>> był jej ludzkim utrapieniem. Platon zapewne napisałby
>>> mit inaczej, wyposażając bohaterkę w inteligencję,
>>> silną potrzebę poznania i determinację w przekraczaniu granic.
>>> Na pewno nie byłaby piękna. :)

>> A jak napisała by to JaKasia? Mam pewne podejrzenia.... ;)

> Że napisałaby tak samo? ;)
> Jeśli tak - to masz rację.
> I historia byłaby w fabule tą samą historią. :)

Tak czułem. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Eros i Psyche
#174097
Author: Hekate
Date: Sat, 17 May 2008 01:02
87 lines
5244 bytes
On May 17, 1:48 am, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

> Mówisz o rozsądku i emocjach konfrontowanych w jednej osobie. :)

Nie.
Zarówno Kasia jak i Ja mają swój rozsądek i swoje emocje.
To jakby dwie odmienne perspektywy. Na każdą sprawę
mogę spojrzeć z tych dwóch perspektyw i mogą one
(acz nie muszą) inaczej być odbierane - zarówno rozumowo
jak emocjonalnie.
Ba - nawet racjonalizacja u obu odbywa się za pomocą
odmiennych argumentów! A raczej powiedziałabym,
że Ja coś uzasadniam, a Kasia - racjonalizuje. :)

Wtedy gdy ten schemacik u mnie powstawał,
zainspirowalam się spostrzeżeniem, że ta która reaguje
odruchowo (a którą później nazwałam Kasią)
z czasem się zmienia. Zmieniają się jej poglądy
i emocje. Zmieniają się one pod wpływem wewnętrznego
dialogu - np. na temat skutków działania Kasi,
jej samopoczucia po określonym zachowaniu itp.
Jest to niewątpiwie dialog (więc kogo z kim?)
- takie zestawianie w myślach różnych wydarzeń,
tego co było, a co ewentualnie mogłoby i z jakim
skutkiem się wydarzyć gdyby zmienić perspektywę.
No więc można też powiedzieć, że Kasia to to, co jest,
a Ja - to potencjał, czyli to, co może być.

Ale w sumie to ja nie o tym chciałam... ;))


> No właśnie. Lubimy jednak tworzyć stereotypy.
> A ja uważam, że kobiety są  m n i a m m m!  I tyle. ;D

Jak cię żona wystawi z walizkami za próg
to będziesz chwilowo patrzył z innej perspektywy.
Niewykluczone też, że oprócz odmiennych emocji
zdobędziesz inny pogląd na kobiety - to się zdarza. ;)

> > Mówisz o bardzo jednostkowym akcie "chcenia".
> > Tak naprawdę w obrębie najbardziej zdecydowanego mężczyzny,
> > który jednoznacznie "chce szczęśliwie partnerować wybranej kobiecie"
> > istnieją równocześnie inne role wpisane w inne mechanizmy,
> > które mogą nieźle mieszać w realizacji tego chcenia.
> > Jak sobie to facet w sobie poukłada - jego wewnętrzna rzecz.
> > Ale interesująca.  :)
>
> Ma się rozumieć. Jednak coś musi zwyciężyć ostatecznie. Albo szczęśliwe
> partnerowanie, albo inne role. :)

Ostatecznie kiedy? Wraz ze śmiercią? Czy z jakąś deklaracją?
Jeśli nie zdobędziesz wcześniej odpowiedniej mądrości,
to twoja deklaracja będzie bez wartości, bo gdy zmieni się
sytuacja -> zmieni się wiedza -> zmieni się pogląd, a wraz z nią
-> straci wartość deklaracja.

Nie pociągnę dalej tych rozważań tu, na grupie - nie jestem
kamikadze. ;)

> > Zgoda. Tylko... kwestia konstrukcji człowieka - czy aby na pewno
> > kobieta musi przejść tę sama drogę co facet w tej swojej
> > mądrości, rozwoju miłości... itp?
>
> Dalej twierdzę, że to każdy człowiek inną nieco drogą dąży.
> Nie bardzo to widzę, żeby kobiety i mężczyźni oddzielnymi
> grupami dążyli w rowoju.

Może na wyspie bezludnej nie miałoby to znaczenia.
Ale to (jak sądzę) zapewne kwestia podstawowej identyfikacji
(tj. podziału człowieka według płci) oraz podstawowego podziału
na role społeczne.


> > Mi się te drogi (kobiety i mężczyzny) jawią jak kolejne odbicia
> > w lustrze, przy czym kobieta odbija się w facecie a facet w Bogu.
> > Chociaż tak naprawdę, niezależnie od płci istnieje tylko jedno
> > to ostateczne Ja do rozpoznania.
>
> Nigdy tak nie myślałem. Może dlatego, że w moim dzieciństwie i wczesnej
> młodości dominował u mnie raczj kult kobiet. Kobiety mnie fascynowały, przez
> nie cierpiałem i o nie walczyłem jak lew. Więc raczej kobiety są dla mnie
> bliżej boskości.

To z Platonem byś się nie dogadał. :)


--
Re: Eros i Psyche
#174096
Author: michal
Date: Sat, 17 May 2008 01:16
12 lines
1591 bytes
Hekate wrote:
> To z Platonem byś się nie dogadał. :)

Oj, nie! ;D

Na resztę dziś już nie odpowiem. Mam komunię od rana, idę spać... :o

Miłej nocy Ja'i i Kasi życzę!

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Eros i Psyche
#174104
Author: Bluenauta
Date: Sat, 17 May 2008 07:59
9 lines
1490 bytes
Użytkownik "Hekate" <moja_hekate@op.pl> napisał w wiadomości 
news:af997d42-f6d2-4c13-8096-2108f29b2fd1@l64g2000hse.googlegroups.com...
Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
jego boskość?
[...]

No przecież to proste; chłopak ewidentnie korzystał z viagry, na dłuższą 
metę to by się wydało... 
Re: Eros i Psyche
#174098
Author: Bluenauta
Date: Sat, 17 May 2008 08:04
16 lines
1938 bytes
[...]

A która z opcji wydaje cię się bardzej atrakcyjna dla kobiety?
Połączenie z ukochanym czy wstęp na Olimp?

Dla kobiety z całą pewnością ważniejszy jest ukochany.
Dla człowieka (którym kobieta również przecie jest)
atrakcyjniejszy jest Olimp.
Tak mówię ja - zarówno kobieta jak i człowiek.

[...]

No ba! Dla Kobiety ważne by po wejściu na ten Olimp, było już widaać na 
horyzoncie następny; koniecznie jeszcze bardziej... mocniej... więcej...
                                                             :o) 
Re: Eros i Psyche
#174099
Author: Hekate
Date: Sat, 17 May 2008 08:42
10 lines
1810 bytes
On May 17, 10:04 am, "Bluenauta" <iro...@poczta.onet.pl> wrote:

> No ba! Dla Kobiety ważne by po wejściu na ten Olimp, było już widaać na
> horyzoncie następny; koniecznie jeszcze bardziej... mocniej... więcej...
>                                                              :o)


A to źle? Dla kogo? ;)

--
Re: Eros i Psyche
#174105
Author: Hekate
Date: Sat, 17 May 2008 08:46
14 lines
1525 bytes
On May 17, 9:59 am, "Bluenauta" <iro...@poczta.onet.pl> wrote:

> Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> jego boskość?
> [...]
>
> No przecież to proste; chłopak ewidentnie korzystał z viagry, na dłuższą
> metę to by się wydało...

Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!

:)

--
Re: Eros i Psyche
#174106
Author: Flyer
Date: Sat, 17 May 2008 09:36
20 lines
1575 bytes
Hekate; <60e3cb3c-394e-4e5e-b8d5-cc5886f7f10b@l42g2000hsc.googlegroups.com> :

> On May 17, 9:59 am, "Bluenauta" <iro...@poczta.onet.pl> wrote:
> 
> > Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> > jego boskość?
> > [...]
> >
> > No przecież to proste; chłopak ewidentnie korzystał z viagry, na dłuższą
> > metę to by się wydało...
> 
> Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!

A czerwona to co? RU486? ;>

Pozdrawiam pytająco acz nie uczestnicząco
Flyer
-- 
gg: 9708346; jabber:flyer@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/
Re: Eros i Psyche
#174107
Author: Hekate
Date: Sat, 17 May 2008 15:31
11 lines
1568 bytes
On May 17, 11:36 am, Flyer <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote:

> > Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!
>
> A czerwona to co? RU486? ;>

A skąd mam wiedziec co to jest RU486?
Jedyne pigułki, jakie łykam to Zyrtec.
No i aspirynę od czasu do czasu + witaminy.

--
Re: Eros i Psyche
#174108
Author: Aicha
Date: Sat, 17 May 2008 15:47
10 lines
1452 bytes
Użytkownik "Hekate" napisał:

> >> Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!
> > A czerwona to co? RU486? ;>
> A skąd mam wiedziec co to jest RU486?

The "day after" pill. Ale nie na kaca...

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Eros i Psyche
#174109
Author: michal
Date: Sat, 17 May 2008 20:15
11 lines
1364 bytes
Aicha wrote:
>>>> Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!
>>> A czerwona to co? RU486? ;>
>> A skąd mam wiedziec co to jest RU486?
> The "day after" pill. Ale nie na kaca...

Lekomani!

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Eros i Psyche
#174110
Author: Flyer
Date: Sat, 17 May 2008 20:52
17 lines
1543 bytes
Aicha; <g0mv50$ivo$1@nemesis.news.neostrada.pl> :

> Użytkownik "Hekate" napisał:
> 
> > >> Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!
> > > A czerwona to co? RU486? ;>
> > A skąd mam wiedziec co to jest RU486?
> 
> The "day after" pill. Ale nie na kaca...

Tia - "day after" do 9 tygodnia. ;> Day after to jest Postinor.

Pozdrawiam informacyjnie
Flyer
-- 
gg: 9708346; jabber:flyer@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/
Re: Eros i Psyche
#174111
Author: Hekate
Date: Sat, 17 May 2008 21:53
9 lines
1638 bytes
On May 17, 10:52 pm, Flyer <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote:

> Tia - "day after" do 9 tygodnia. ;> Day after to jest Postinor.
>
> Pozdrawiam informacyjnie

Czego ty się uczysz i po co??

--
Re: Eros i Psyche
#174112
Author: Aicha
Date: Sat, 17 May 2008 23:28
13 lines
1555 bytes
Użytkownik "Hekate" napisał:

> Tia - "day after" do 9 tygodnia. ;> Day after to jest Postinor.
> Pozdrawiam informacyjnie

Czego ty się uczysz i po co??

No właśnie...

;>

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Eros i Psyche
#174113
Author: Flyer
Date: Sun, 18 May 2008 00:29
17 lines
1635 bytes
Hekate; <8924a0d2-a2e7-492d-9bc5-c7f3018ec661@w7g2000hsa.googlegroups.com> :

> On May 17, 10:52 pm, Flyer <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote:
> 
> > Tia - "day after" do 9 tygodnia. ;> Day after to jest Postinor.
> >
> > Pozdrawiam informacyjnie
> 
> Czego ty się uczysz i po co??

Chwilowo niczego, a powinienem powinienem

Pozdrawiam rozczarowująco
Flyer
-- 
gg: 9708346; jabber:flyer@jabster.pl
http://www.flyer36.republika.pl/
Re: Eros i Psyche
#174114
Author: Bluenauta
Date: Sun, 18 May 2008 18:19
7 lines
1374 bytes
[...]

> Ja o czerwonej pigułce, nie niebieskiej!

[...]

A co Ty myślisz, że podróbki dopiero w XX wieku wymyślili? ;)
Re: Eros i Psyche
#174100
Author: Bluenauta
Date: Sun, 18 May 2008 18:21
16 lines
2047 bytes
Użytkownik "Hekate" <moja_hekate@op.pl> napisał w wiadomości 
news:39184d3f-d30b-4926-93d5-464c31320b6e@m45g2000hsb.googlegroups.com...
On May 17, 10:04 am, "Bluenauta" <iro...@poczta.onet.pl> wrote:

> No ba! Dla Kobiety ważne by po wejściu na ten Olimp, było już widaać na
> horyzoncie następny; koniecznie jeszcze bardziej... mocniej... więcej...
>                                                              :o)


A to źle? Dla kogo? ;)

--


Przeważnie dla mężczyzny ;) 
Re: Eros i Psyche
#174101
Author: rozgwizda
Date: Tue, 20 May 2008 14:56
30 lines
2710 bytes
> Mnie intryguje dlaczego ten Eros nie chciał aby Psyche go
> zdemaskowała?

Tu popatrz:
http://www.theosophy-nw.org/theosnw/world/med/me-elo2.htm

Z tego co zrozumiałem, wynikałoby, że Eros nie mógł z jakichś powodów
- jak sądzę znanych tylko bogom - ujawnić swego wyglądu ludziom. Co
więcej, odejście od Psyche po demaskacji było jego obowiązkiem, a nie
złośliwością. Raczej był zdołowany tym, co ona zrobiła, ale nie miał
innego wyjścia. Cała historia sprowadza się chyba do tego, że człowiek
nie jest godny współżycia z bogiem i Eros raczej złamał prawo - musiał
więc odejść.

>
> Jaką obserwację o naturze ludzkiej kryje ten fragment mitu?

Może raczej powinnaś spytać, jaką obserwację o naturze boskiej skrywa
ten mit...;) Ale z tego co dalej czytam jednym okiem pod linkiem,
który dałem powyżej, wynika że mit alegorycznie pokazuje drogę duchową
człowieka od ziemi do nieba. Psyche nie była godna - jako człowiek -
obcowania z bogiem. Wszystko miało być tajne, ale Psyche zawiodła
zaufanie Erosa. Nie mógł już dalej tego ciągnąć, bo się przestraszył,
że afera wyjdzie na jaw przez jej ciekawość. Natomiast późniejsza
determinacja Psyche w poszukiwaniu ukochanego w końcu doprowadziła do
sukcesu - płynie dla nas z tego nauka, że jesli chcemy stać się
bogami, musimy trochę nad tym popracować;)

FR
Re: Eros i Psyche
#174102
Author: Hekate
Date: Wed, 21 May 2008 00:27
38 lines
3054 bytes
On May 20, 4:56 pm, rozgwi...@gmail.com wrote:
> > Mnie intryguje dlaczego ten Eros nie chciał aby Psyche go
> > zdemaskowała?
>
> Tu popatrz:http://www.theosophy-nw.org/theosnw/world/med/me-elo2.htm
>
> Z tego co zrozumiałem, wynikałoby, że Eros nie mógł z jakichś powodów
> - jak sądzę znanych tylko bogom - ujawnić swego wyglądu ludziom. Co
> więcej, odejście od Psyche po demaskacji było jego obowiązkiem, a nie
> złośliwością. Raczej był zdołowany tym, co ona zrobiła, ale nie miał
> innego wyjścia. Cała historia sprowadza się chyba do tego, że człowiek
> nie jest godny współżycia z bogiem i Eros raczej złamał prawo - musiał
> więc odejść.
>
>
>
> > Jaką obserwację o naturze ludzkiej kryje ten fragment mitu?
>
> Może raczej powinnaś spytać, jaką obserwację o naturze boskiej skrywa
> ten mit...;) Ale z tego co dalej czytam jednym okiem pod linkiem,
> który dałem powyżej, wynika że mit alegorycznie pokazuje drogę duchową
> człowieka od ziemi do nieba. Psyche nie była godna - jako człowiek -
> obcowania z bogiem. Wszystko miało być tajne, ale Psyche zawiodła
> zaufanie Erosa. Nie mógł już dalej tego ciągnąć, bo się przestraszył,
> że afera wyjdzie na jaw przez jej ciekawość. Natomiast późniejsza
> determinacja Psyche w poszukiwaniu ukochanego w końcu doprowadziła do
> sukcesu - płynie dla nas z tego nauka, że jesli chcemy stać się
> bogami, musimy trochę nad tym popracować;)
>
> FR

Jestem w szoku. To, co napisałeś jest bardzo bliskie
moim odczuciom, i bardzo prawdziwe mimo poruszania się
nadal w obrębie pewnej przenośni i określonej perspektywy. :)

Uśmiecham się, ale nie jest mi zbytnio wesoło.

--
Re: Eros i Psyche
#174115
Author: lotka
Date: Wed, 18 Jun 2008 17:51
22 lines
2002 bytes
On 15 Maj, 01:15, Hekate <moja_hek...@op.pl> wrote:
> Czy ktoś z was się domyśla dlaczego Eros opuścił Psyche gdy ta odkryła
> jego boskość?
>
> Czy z gniewu, że złamała dane słowo?
> Czy dlatego, że poczuł się oszukany, bo nie spełniła jego prośby?
> Czy może przestraszył się zbyt wygórowanych oczekiwań jakie może mieć
> wobec boga ludzka istota?
> Czy też dlatego, że nie chciał być dla niej bogiem?
> Czy może inny powód?
>
> Znacie w ogóle tę legendę?
>
> - JaKasia

Bogiem był, lecz młodym jeszcze, niedojrzałym...
Oko w oko z drugą istotą, to było zbyt wiele...
A ona KONIECZNIE MUSIAŁA go ZOBACZYC, czyli także nie wykazała się
dojrzałością!
Ich drogi rozeszły się zatem na czas DOJRZEWANIA.
Ten mit przypomina mi Pieśń nad pieśniami.
pozdawiam
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads