🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.hum.x-muza
104 messages
104 total messages Page 2 of 3 Started by Michal Olszewski Wed, 18 Apr 2007 06:10
Page 2 of 3 • 104 total messages
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29188
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 18 Apr 2007 19:12
70 lines
4903 bytes
Wojciech Orlinski napisał(a):
> On 2007-04-18 08:10:27 +0200, Michal Olszewski 
> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:
> 
> 
>>Ogólnie jednak film jest przewidywalny i całkowicie skompromitowany
>>koncepcją "musimy uratować słońce". Nie polecam.
> 
> 
> Kiedybowłaśnie paradoks jest taki, że ten pomysł akurat ma solidne 
> naukowe podstawy, zgodne z modelem supersymetrycznym (który może jest 
> prawdziwy a może nie jest - cząstki supersymetryczne są tak ciężkie, że 
> nie wiadomo, czy do ich zaobserwowania wystarczą wszystkie euro we 
> Wszechświecie, na razie jedyną nadzieją jest superkolider hadronów, co 
> to go w CERNie mają w przyszłym roku odpalać). Założenie jest takie, że 
> do Słońca wpadła tzw. q-ball, czyli jądro superatomu zbudowanego - nie 
> bójmy się tego słowa - ze skwarków. Słoneczne kwarki "wolą" być 
> skwarkami, więc zamiast syntezy termojądrowej zaczyna tam dominować 
> przemiana kwarków w skwarki, która już nas nie ogrzeje. Bomba zbudowana 
> z barionowej ciemnej materii ma przestawić Słońce na właściwą reakcję. 
> Póki model supersymetryczny nie zostanie obalony, nie możesz 
> powiedzieć, że naukowo ten film to bzdura.

Trochę pojechałeś, ale... chętnie obejrzałbym o tym film. Wtedy
wyglądałby nieco inaczej (pewnie akcja trwałaby kilka/kilkadziesiąt
lat). Ładunek ciemnej materii - trudno powiedzieć, jak konkretnie miałby
wyglądać, w jakiej byłby formie, ile ton (1010?, 1020?) - trzeba by go
po prostu wrzucić w Słońce (w ilu punktach?) korzystając zapewne z jego
grawitacji. Same znaki zapytania.

W "Sunshine" natomiast trzeba uruchamiać bombę - ustawiać odliczanie,
itd. Wygląda to jak detonowanie bomby nuklearnej lub czegoś bardzo
zbliżonego. W filmie pada też tekst, że drugiej szansy nie będzie bo
skonstruowanie tej bomby pochłonęło wszystkie zasoby radioaktywnych
pierwiastków na Ziemii (wzruszająca historia, tak jakby Ziemia była
jakoś szczególnie duża). I ta bomba jest wielkości Manhattanu (ciekawe,
czy bardziej chodzi o nawiązanie do "Armageddonu" czy projektu
Manhattan). I przechowują ją w takich kontenerach w sporej hali (ze
sztuczną grawitacją). I mówią, że obudzą gwiazdę w gwieździe. Boyle
ucieka częsciowo od zbytniego zagłebiania się w szczegóły - ale z tego
już widać, że film nie nawiązuje w ogóle do supersymetrii, a raczej
stara się sugerować, że ludzie potrafiliby spowodować (zasobami
dostępnymi na Ziemii, a niech tam, nawet w całym układzie słonecznym z
wyłączeniem Słońca) jakąś zapalną eksplozję tworzącą gwiazdę. No i w 8
minut później na Ziemii ma być widać efekt.

> Kompletne olanie problemu grawitacji i bezwładności faktycznie jest 
> "nienaukowe", ale gdyby wszyscy bohaterowie dyndali na sznureczkach jak 
> u Briana de Palmy, fabularnie nic by to nie zmieniało, a znowu kupa 
> energii poszłaby na duperele.

Co ciekawe z początku myślałem, że ten problem nie został olany, bo w
pierwszej minucie widać takie wirujące cuś wokół statku. Tych cusiów
nawet kilka jest. Logicznie założyłem, że umieszczono tam kabiny.
Niestety gdzieś tak w okolicach 15. minuty okazuje się, że to anteny
(czemu wirują? - ach, no tak, pewnie dlatego, że coś musi się kręcić, bo
wtedy jest efektowniej), a w kabinie włącza i wyłącza się grawitację
Guzikiem Wielkiej Mocy.

Razi też jak olali problem grawitacji Słońca, wspominając jako problem
tylko temperaturę. No i w ogóle, co to do cholery oznacza, "podlecieć do
Słońca"? Chyba do korony słonecznej? Ale co da eksplozja bomby w koronie?

PS. Wiadomość przesyłam jeszcze raz, bo zauważyłem, że na serwery gaety
i onetu nei doszła. Jeśli gdzieś się zdublowało, to sory.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29189
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 18 Apr 2007 19:13
10 lines
1225 bytes
Michal Olszewski napisał(a):

> wyglądać, w jakiej byłby formie, ile ton (1010?, 1020?) - trzeba by go

Dżizas - coś przy kopiowaniu się wyrypało. Of cors: 10^10 i 10^20.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29190
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 18 Apr 2007 19:34
66 lines
4729 bytes
Wojciech Orlinski wrote:
> On 2007-04-18 08:10:27 +0200, Michal Olszewski 
> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:
> 
>> Ogólnie jednak film jest przewidywalny i całkowicie skompromitowany
>> koncepcją "musimy uratować słońce". Nie polecam.
> 
> Kiedybowłaśnie paradoks jest taki, że ten pomysł akurat ma solidne 
> naukowe podstawy, zgodne z modelem supersymetrycznym (który może jest 
> prawdziwy a może nie jest - cząstki supersymetryczne są tak ciężkie, że 
> nie wiadomo, czy do ich zaobserwowania wystarczą wszystkie euro we 
> Wszechświecie, na razie jedyną nadzieją jest superkolider hadronów, co 
> to go w CERNie mają w przyszłym roku odpalać). Założenie jest takie, że 
> do Słońca wpadła tzw. q-ball, czyli jądro superatomu zbudowanego - nie 
> bójmy się tego słowa - ze skwarków. Słoneczne kwarki "wolą" być 
> skwarkami, więc zamiast syntezy termojądrowej zaczyna tam dominować 
> przemiana kwarków w skwarki, która już nas nie ogrzeje. Bomba zbudowana 
> z barionowej ciemnej materii ma przestawić Słońce na właściwą reakcję. 
> Póki model supersymetryczny nie zostanie obalony, nie możesz 
> powiedzieć, że naukowo ten film to bzdura.

Trochę pojechałeś, ale... chętnie obejrzałbym o tym film. Wtedy
wyglądałby nieco inaczej (pewnie akcja trwałaby kilka/kilkadziesiąt
lat). Ładunek ciemnej materii - trudno powiedzieć, jak konkretnie miałby
wyglądać, w jakiej byłby formie, ile ton (10^10?, 10^20?) - trzeba by go
po prostu wrzucić w Słońce (w ilu punktach?) korzystając zapewne z jego
grawitacji. Same znaki zapytania.

W "Sunshine" natomiast trzeba uruchamiać bombę - ustawiać odliczanie,
itd. Wygląda to jak detonowanie bomby nuklearnej lub czegoś bardzo
zbliżonego. W filmie pada też tekst, że drugiej szansy nie będzie bo
skonstruowanie tej bomby pochłonęło wszystkie zasoby radioaktywnych
pierwiastków na Ziemii (wzruszająca historia, tak jakby Ziemia była
jakoś szczególnie duża). I ta bomba jest wielkości Manhattanu (ciekawe,
czy bardziej chodzi o nawiązanie do "Armageddonu" czy projektu
Manhattan). I przechowują ją w takich kontenerach w sporej hali (ze
sztuczną grawitacją). I mówią, że obudzą gwiazdę w gwieździe. Boyle
ucieka częsciowo od zbytniego zagłebiania się w szczegóły - ale z tego
już widać, że film nie nawiązuje w ogóle do supersymetrii, a raczej
stara się sugerować, że ludzie potrafiliby spowodować (zasobami
dostępnymi na Ziemii, a niech tam, nawet w całym układzie słonecznym z
wyłączeniem Słońca) jakąś zapalną eksplozję tworzącą gwiazdę. No i w 8
minut później na Ziemii ma być widać efekt.

> Kompletne olanie problemu grawitacji i bezwładności faktycznie jest 
> "nienaukowe", ale gdyby wszyscy bohaterowie dyndali na sznureczkach jak 
> u Briana de Palmy, fabularnie nic by to nie zmieniało, a znowu kupa 
> energii poszłaby na duperele.

Co ciekawe z początku myślałem, że ten problem nie został olany, bo w
pierwszej minucie widać takie wirujące cuś wokół statku. Tych cusiów
nawet kilka jest. Logicznie założyłem, że umieszczono tam kabiny.
Niestety gdzieś tak w okolicach 15. minuty okazuje się, że to anteny
(czemu wirują? - ach, no tak, pewnie dlatego, że coś musi się kręcić, bo
wtedy jest efektowniej), a w kabinie włącza i wyłącza się grawitację
Guzikiem Wielkiej Mocy.

Razi też jak olali problem grawitacji Słońca, wspominając jako problem
tylko temperaturę. No i w ogóle, co to do cholery oznacza, "podlecieć do
Słońca"? Chyba do korony słonecznej? Ale co da eksplozja bomby w koronie?

PS. I po raz trzeci próbuję.

-- 
You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from 
being copied. It's their essential nature.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29191
Author: Michal Jankowski
Date: Wed, 18 Apr 2007 19:53
11 lines
1128 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:

("bez spoilerów" to tak ci średnio wychodzi 8-) )

> na Ziemii 

Pliiiz.

A czy ja mogę poprosić o megaspoiler - znaczy, jak się kończy?

  MJ
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29211
Author: Michal Polrola
Date: Wed, 18 Apr 2007 21:54
11 lines
1386 bytes
Dnia Wed, 18 Apr 2007 09:59:48 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> Kompletne olanie problemu grawitacji i bezwładności faktycznie jest 
> "nienaukowe", ale gdyby wszyscy bohaterowie dyndali na sznureczkach jak 
> u Briana de Palmy, fabularnie nic by to nie zmieniało, a znowu kupa 
> energii poszłaby na duperele.

Realistyczny film o tego typu misji pokazywałby zapewne kilku brodatych
facetów pogryzających pizzę i gapiących sie w monitory w niewielkim pokoiku
budynku którejś z agencji kosmicznych. Bo z tym ładunkiem ludzie w ogóle by
nie polecieli. 
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29218
Author: Michal Polrola
Date: Wed, 18 Apr 2007 22:16
44 lines
3356 bytes
Dnia Wed, 18 Apr 2007 08:10:27 +0200, Michal Olszewski napisał(a):

> Na początku (tj. pierwsze 5 minut) nie wydawało się nawet aż tak głupie.
> Niestety potem ilość bulszitów przygniotła. Z punktu widzenia naukowej
> fantastyki spod znaku Clarke'a ten film to kompletna bezsensowna bzdura.
> Jeśli napiszę, że grawitację na statku włącza się wciskając przycisk na
> ścianie - to już chyba rozumiecie, że bliżej temu do Star Treka.

Spodziewałem się następnego wydania "Armaggedonu" lub innych kosmicznych
kowbojów i zostałem pozytywnie zaskoczony. Oczywiście z punktu widzenia 
realizmu naukowego film to bzdet. 

> Niestety jednocześnie Boyle stylizuje swoją opowieść na "Odyseję
> Kosmiczną 2001". Roi się od nawiązań. Boyle stara się budować
> realistyczny klimat, że niby opowiada historię, która mogłaby się
> przydarzyć. I to razi najbardziej.
MSZ Boyle zagapił się na Sodenberghowy "Solaris". Podobny nastrój, nawet
muzyka i widoczki zblizone.
 
> Zaskakująco jest jednak w tym filmie coś fajnego - nawet kilka rzeczy.
> Pomijając fabułę milczeniem, film został bardzo dobrze nakręcony.
> Zdjęcia są pierwszej klasy. Niepokój fachowo zbudowany. Psychologia
> bohaterów, aktorstwo - wszystko gra. Z jednej strony podziw, z drugiej
> strony wrażenie o zmarnowaniu dużego potencjału na idiotyczny scenariusz.

W pełni zgoda. Ludzie są do bólu realni, science niestety dziurawe jak
durszlak. 
Na plus należy zaliczyć brak odpowiednika Bruce Willisa oraz Flagi i
Patriotycznych Przemów. Co ciekawe wiekszość zarówno statku jak i załogi ma
pochodzenie jakieś azjatyckie.
 
> Dodatkowo Boyle rozprawia się z mitem "grupy śmiałków ratujących
> luczkość". "Sunshine" to w pewnym sensie wariacja na ten temat. Boyle
> stawia wprost pytanie, czy to w ogóle możliwe, żeby grupa ludzi mogła
> uratować ludzkość? Gdyby mieli pełną świadomość, że jeśli im sie nie
> uda, to wszyscy ludie zginą? Czy wytrzymaliby napięcie? Boyle oczywiście
> popada tu w skrajny pesymizm - jak to Boyle - jednak rysuje ciekawe
> problemy z punktu widzenia psychologii decyzji.

Nie ma w tym filmie Bohaterów Ratujących Ludzkość. Tylko kilku zmęczonych
ludzi którzy muszą zrobić to, co sobie zaplanowali, bez względu na cenę. 
Nie spotkałem jeszcze filmu tej kategorii gdzie bohaterowie  mieliby 
taką świadomośc że nawet jesli wykonają misję to i tak nie wrócą. Wobec
tego mają gdzieś, czy szlag ich trafi prędzej czy może nieco później...
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29219
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 18 Apr 2007 22:26
17 lines
1601 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 00:16:43 +0200, Michal Polrola napisał(a):

[...]

> Nie ma w tym filmie Bohaterów Ratujących Ludzkość. Tylko kilku zmęczonych
> ludzi którzy muszą zrobić to, co sobie zaplanowali, bez względu na cenę. 
> Nie spotkałem jeszcze filmu tej kategorii gdzie bohaterowie  mieliby 
> taką świadomośc że nawet jesli wykonają misję to i tak nie wrócą. Wobec
> tego mają gdzieś, czy szlag ich trafi prędzej czy może nieco później...

Myślę, że obejrzę.

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"People are always asking me about eskimos, but there are no eskimos in
Iceland"
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29192
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 19 Apr 2007 05:06
56 lines
1997 bytes
Michal Jankowski wrote:
> Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
> 
> ("bez spoilerów" to tak ci średnio wychodzi 8-) )

Hej - jak to? To co napisałem, to tylko niewinne szczegóły, które padają 
na początku filmu. Staram się tak manewrować, żeby nie zdradzić 
zakończenia, ani żadnego zwrotu akcji.

>> na Ziemii 
> 
> Pliiiz.
> 
> A czy ja mogę poprosić o megaspoiler - znaczy, jak się kończy?

MEGASPOILER SPACE

*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*

Wrzucają bombę w słońce, cała ekspedycja ginie (z różnych powodów - ale 
z przewagą głupkowatych). Z czego główny bohater dostaje w momencie 
eksplozji (a siedzi wtedy na bombie) jakiegoś ogólnego boskiego 
olśnienia i chyba podejrzewam, że Boyle nawiązuje tu do superistoty z 
filmu Kubricka/Clarke'a.

Jeśli chodzi o ludzkość, to zostaje uratowana.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29212
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 19 Apr 2007 07:15
13 lines
1489 bytes
Michal Polrola <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> writes:

> Realistyczny film o tego typu misji pokazywałby zapewne kilku brodatych
> facetów pogryzających pizzę i gapiących sie w monitory w niewielkim pokoiku
> budynku którejś z agencji kosmicznych. Bo z tym ładunkiem ludzie w ogóle by
> nie polecieli. 

Gdyby to miało być tak, że albo się uda, albo ludzkość ginie, to by
polecieli - dla zwiększenia szans sukcesu. Człowiek może mnóstwo
rzeczy naprawić (choćby taśmą klejącą) albo zaimprowizować na miejscu.
Automat nie będzie tego umiał jeszcze dłuuuugo.

  MJ
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29210
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Apr 2007 09:03
17 lines
1219 bytes
On 2007-04-18 21:53:58 +0200, Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> said:

> Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
> 
> ("bez spoilerów" to tak ci średnio wychodzi 8-) )
> 
>> na Ziemii
> 
> Pliiiz.
> 
> A czy ja mogę poprosić o megaspoiler - znaczy, jak się kończy?

Dobrze.

-- 
You could have an affair with anyone and you choose the pharmacist? You 
are such a Republican. 
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29216
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Apr 2007 09:05
20 lines
1612 bytes
On 2007-04-18 23:54:24 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

> Dnia Wed, 18 Apr 2007 09:59:48 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):
> 
>> Kompletne olanie problemu grawitacji i bezwładności faktycznie jest
>> "nienaukowe", ale gdyby wszyscy bohaterowie dyndali na sznureczkach jak
>> u Briana de Palmy, fabularnie nic by to nie zmieniało, a znowu kupa
>> energii poszłaby na duperele.
> 
> Realistyczny film o tego typu misji pokazywałby zapewne kilku brodatych
> facetów pogryzających pizzę i gapiących sie w monitory w niewielkim pokoiku
> budynku którejś z agencji kosmicznych. Bo z tym ładunkiem ludzie w ogóle by
> nie polecieli.

No, zdalne sterowanie z szesnastominutowym lagiem to nie jest zbyt 
dobry pomysł.

-- 
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29220
Author: Michal Polrola
Date: Thu, 19 Apr 2007 18:28
16 lines
1579 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 00:26:21 +0200, Michał Gancarski napisał(a):

> Dnia Thu, 19 Apr 2007 00:16:43 +0200, Michal Polrola napisał(a):
> 
> [...]
> 
>> Nie ma w tym filmie Bohaterów Ratujących Ludzkość. Tylko kilku zmęczonych
>> ludzi którzy muszą zrobić to, co sobie zaplanowali, bez względu na cenę. 
>> Nie spotkałem jeszcze filmu tej kategorii gdzie bohaterowie  mieliby 
>> taką świadomośc że nawet jesli wykonają misję to i tak nie wrócą. Wobec
>> tego mają gdzieś, czy szlag ich trafi prędzej czy może nieco później...
> 
> Myślę, że obejrzę.

Polecam wyłączyć część mózgu odpowiedzialną za zrozumienie elementarnych
zasad fizyki.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29213
Author: Michal Polrola
Date: Thu, 19 Apr 2007 18:33
18 lines
1812 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 09:15:59 +0200, Michal Jankowski napisał(a):

> Michal Polrola <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> writes:
> 
>> Realistyczny film o tego typu misji pokazywałby zapewne kilku brodatych
>> facetów pogryzających pizzę i gapiących sie w monitory w niewielkim pokoiku
>> budynku którejś z agencji kosmicznych. Bo z tym ładunkiem ludzie w ogóle by
>> nie polecieli. 
> 
> Gdyby to miało być tak, że albo się uda, albo ludzkość ginie, to by
> polecieli - dla zwiększenia szans sukcesu. Człowiek może mnóstwo
> rzeczy naprawić (choćby taśmą klejącą) albo zaimprowizować na miejscu.
> Automat nie będzie tego umiał jeszcze dłuuuugo.

Pomijając drobny fakt że prawdopodobieństwo awarii sondy bezzałogowej 
jest rząd albo dwa mniejsze? A doliczając etap budowy to i trzy?
No i 8051 raczej nie zwariuje...
[forwardujemy na syffa czy jeszcze nie?]
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29217
Author: Michal Polrola
Date: Thu, 19 Apr 2007 18:38
23 lines
1931 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 11:05:15 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-18 23:54:24 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>> Dnia Wed, 18 Apr 2007 09:59:48 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):
>> 
>>> Kompletne olanie problemu grawitacji i bezwładności faktycznie jest
>>> "nienaukowe", ale gdyby wszyscy bohaterowie dyndali na sznureczkach jak
>>> u Briana de Palmy, fabularnie nic by to nie zmieniało, a znowu kupa
>>> energii poszłaby na duperele.
>> 
>> Realistyczny film o tego typu misji pokazywałby zapewne kilku brodatych
>> facetów pogryzających pizzę i gapiących sie w monitory w niewielkim pokoiku
>> budynku którejś z agencji kosmicznych. Bo z tym ładunkiem ludzie w ogóle by
>> nie polecieli.
> 
> No, zdalne sterowanie z szesnastominutowym lagiem to nie jest zbyt 
> dobry pomysł.

Z Voyagerem i sondami marsjańskimi jakoś dawali radę. 
Zresztą ile tam tego sterowania? Ustawić na trajektorii, rozpędzić,
uruchomić timer i poczekać. 
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29221
Author: Wojciech Orlinski
Date: Thu, 19 Apr 2007 20:14
19 lines
1618 bytes
On 2007-04-19 20:28:17 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

>>> Nie ma w tym filmie Bohaterów Ratujących Ludzkość. Tylko kilku zmęczonych
>>> ludzi którzy muszą zrobić to, co sobie zaplanowali, bez względu na cenę.
>>> Nie spotkałem jeszcze filmu tej kategorii gdzie bohaterowie  mieliby
>>> taką świadomośc że nawet jesli wykonają misję to i tak nie wrócą. Wobec
>>> tego mają gdzieś, czy szlag ich trafi prędzej czy może nieco później...
>> 
>> Myślę, że obejrzę.
> 
> Polecam wyłączyć część mózgu odpowiedzialną za zrozumienie elementarnych
> zasad fizyki.

A które to niby są te elementarne? Zasada Zakazująca Robienia Sztucznej 
Grawitacji?

-- 
Diplomacy is the art of saying "nice doggy" until you can find a rock.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29222
Author: Michal Polrola
Date: Thu, 19 Apr 2007 21:01
23 lines
1975 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 22:14:31 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-19 20:28:17 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>>>> Nie ma w tym filmie Bohaterów Ratujących Ludzkość. Tylko kilku zmęczonych
>>>> ludzi którzy muszą zrobić to, co sobie zaplanowali, bez względu na cenę.
>>>> Nie spotkałem jeszcze filmu tej kategorii gdzie bohaterowie  mieliby
>>>> taką świadomośc że nawet jesli wykonają misję to i tak nie wrócą. Wobec
>>>> tego mają gdzieś, czy szlag ich trafi prędzej czy może nieco później...
>>> 
>>> Myślę, że obejrzę.
>> 
>> Polecam wyłączyć część mózgu odpowiedzialną za zrozumienie elementarnych
>> zasad fizyki.
> 
> A które to niby są te elementarne? Zasada Zakazująca Robienia Sztucznej 
> Grawitacji?

Zasady dynamiki?
(Ja nie mówię że to zły film. Wręcz przeciwnie. Pod warunkiem że
potraktujemy go jak - na przykład - Solaris. W sumie to czym lecą i gdzie 
jest mniej istotne.)
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29214
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 19 Apr 2007 21:24
8 lines
1188 bytes
Michal Polrola <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> writes:

> Pomijając drobny fakt że prawdopodobieństwo awarii sondy bezzałogowej 
> jest rząd albo dwa mniejsze? 

Bez żartów proszę.

  MJ
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29195
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 20 Apr 2007 08:14
74 lines
3233 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 07:06:51 +0200, Michal Olszewski napisał(a):

> Michal Jankowski wrote:
>> Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
>> 
>> ("bez spoilerów" to tak ci średnio wychodzi 8-) )
> 
> Hej - jak to? To co napisałem, to tylko niewinne szczegóły, które padają 
> na początku filmu. Staram się tak manewrować, żeby nie zdradzić 
> zakończenia, ani żadnego zwrotu akcji.
> 
>>> na Ziemii 
>> 
>> Pliiiz.
>> 
>> A czy ja mogę poprosić o megaspoiler - znaczy, jak się kończy?
> 
> MEGASPOILER SPACE
> 
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> *
> 
> Wrzucają bombę w słońce, cała ekspedycja ginie (z różnych powodów - ale 
> z przewagą głupkowatych). Z czego główny bohater dostaje w momencie 
> eksplozji (a siedzi wtedy na bombie) jakiegoś ogólnego boskiego 
> olśnienia i chyba podejrzewam, że Boyle nawiązuje tu do superistoty z 
> filmu Kubricka/Clarke'a.
> 
> Jeśli chodzi o ludzkość, to zostaje uratowana.

1. Piękne ujęcie Merkurego na tle Słońca.
2. Bardzo ciekawy manewr ze zdjęciami ekipy Ikarusa I, pojawiającymi się,
gdy w trakcie jej poszukiwań świecili latarkami w kamerę.
3. Podobnie - zamazane ujęcia, gdy pojawiał się Pinbacker.
4. Znakomicie oddany klimat bliskiego kontaktu z siłą, od której załogę
dzieli tylko mała skorupka osłony przeciwsłonecznej. Do zimnej przestrzeni
kosmicznej, biegania po Księżycu itp. już przywykłem. Tutaj jednak ciągle
było czuć, że w każdej chwili mogą spłonąć jak zapałka.
5. Komputer pokładowy bez nadludzkiej sztucznej inteligencji. Sprawnie
mówił, podawał dane i szacunki. Zaprzyjaźnić się z nim jednak nie dało.
6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie ładunku
oznaczało pozbycie się tarczy. No i w któej części statku umieszczona była
salka z widokiem na Słońce?

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Among the features peculiar to the political system of the United States,
is the perfect equality of rights which it secures to every religious
sect."
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29223
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Apr 2007 09:20
23 lines
1808 bytes
On 2007-04-19 23:01:57 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

>> A które to niby są te elementarne? Zasada Zakazująca Robienia Sztucznej
>> Grawitacji?
> 
> Zasady dynamiki?

Nie widziałem ich _łamania_, poza tym że ogólnie temat bezwładności 
bohaterowie rozwiązują magicznym guzikiem (no ale jak mają sztuczną 
grawitację, to najprawdopodobniej mają też totalną kontrolę nad 
bezwładnością, jak w "Powrocie z gwiazd").

> (Ja nie mówię że to zły film. Wręcz przeciwnie. Pod warunkiem że
> potraktujemy go jak - na przykład - Solaris. W sumie to czym lecą i gdzie
> jest mniej istotne.)

Ale ja w ogóle uważam, że powinno tak być. Jak ktoś chce mieć 
realistyczny film o locie w kosmos, to niech se "Apollo 13" wypożyczy.

-- 
Decay of Christianity? The religious system that produced green 
Chartreuse can never really die.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29196
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Apr 2007 09:24
52 lines
1754 bytes
On 2007-04-20 10:14:20 +0200, Michał Gancarski 
<wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> said:




































> 5. Komputer pokładowy bez nadludzkiej sztucznej inteligencji. Sprawnie
> mówił, podawał dane i szacunki. Zaprzyjaźnić się z nim jednak nie dało.

Tak, ja przez chwilę miałem reakcję "ale kaszana", kiedy komputer się 
'zbuntował' i zaczął odwoływać ich polecenia. Już myślałem, że to 
będzie jakiś Hal 2.0 - chyba specjalnie igrali z takimi skojarzeniami - 
ale potem to wróciło do realizmu, komputer przedstawił swoje 
uzasadnienie i zażądał decyzji dwóch ludzi do ewentualnego odwołania 
jego decyzji (sudo kochanie zrób mi herbatkę, jak z jakiegoś komiksu o 
nerdach).

-- 
Roy: [singing] We don't need no education. 
Moss: Yes you do; you've just used a double negative 
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29224
Author: Michal Jankowski
Date: Fri, 20 Apr 2007 12:25
8 lines
1242 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:

>  Jak ktoś chce mieć realistyczny film o locie w kosmos, to niech se
> "Apollo 13" wypożyczy.

A gdzie on tam realistyczny 8-).

  MJ
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29215
Author: Michal Polrola
Date: Fri, 20 Apr 2007 17:40
10 lines
1319 bytes
Dnia Thu, 19 Apr 2007 23:24:36 +0200, Michal Jankowski napisał(a):

> Michal Polrola <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> writes:
> 
>> Pomijając drobny fakt że prawdopodobieństwo awarii sondy bezzałogowej 
>> jest rząd albo dwa mniejsze? 
> 
> Bez żartów proszę.
> 
A o ile tam jest mniej rzeczy które mogą się popsuć?
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29225
Author: Michal Polrola
Date: Fri, 20 Apr 2007 17:48
22 lines
1962 bytes
Dnia Fri, 20 Apr 2007 11:20:44 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-19 23:01:57 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>>> A które to niby są te elementarne? Zasada Zakazująca Robienia Sztucznej
>>> Grawitacji?
>> 
>> Zasady dynamiki?
> 
> Nie widziałem ich _łamania_, poza tym że ogólnie temat bezwładności 
> bohaterowie rozwiązują magicznym guzikiem (no ale jak mają sztuczną 

Mnie np. interesuje jak Ikarus I idąc kursem kolizyjnym ze Słońcem
nagle magicznie zaparkował na orbicie?
Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
nie teleportacja? Teleportacja się juz udała, sztuczna grawitacja OIMW nie.

> grawitację, to najprawdopodobniej mają też totalną kontrolę nad 
> bezwładnością, jak w "Powrocie z gwiazd").
Gdzie w "powrocie z gwiazd" jest kontrola nad bezwładnością?
Czytałem jakieś wieki temu. 
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29197
Author: Michal Polrola
Date: Fri, 20 Apr 2007 17:53
71 lines
3181 bytes
Dnia Fri, 20 Apr 2007 10:14:20 +0200, Michał Gancarski napisał(a):

> Dnia Thu, 19 Apr 2007 07:06:51 +0200, Michal Olszewski napisał(a):
> 
>> Michal Jankowski wrote:
>>> Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
>>> 
>>> ("bez spoilerów" to tak ci średnio wychodzi 8-) )
>> 
>> Hej - jak to? To co napisałem, to tylko niewinne szczegóły, które padają 
>> na początku filmu. Staram się tak manewrować, żeby nie zdradzić 
>> zakończenia, ani żadnego zwrotu akcji.
>> 
>>>> na Ziemii 
>>> 
>>> Pliiiz.
>>> 
>>> A czy ja mogę poprosić o megaspoiler - znaczy, jak się kończy?
>> 
>> MEGASPOILER SPACE
>> 
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> 
>> Wrzucają bombę w słońce, cała ekspedycja ginie (z różnych powodów - ale 
>> z przewagą głupkowatych). Z czego główny bohater dostaje w momencie 
>> eksplozji (a siedzi wtedy na bombie) jakiegoś ogólnego boskiego 
>> olśnienia i chyba podejrzewam, że Boyle nawiązuje tu do superistoty z 
>> filmu Kubricka/Clarke'a.
>> 
>> Jeśli chodzi o ludzkość, to zostaje uratowana.
> 
> 1. Piękne ujęcie Merkurego na tle Słońca.
> 2. Bardzo ciekawy manewr ze zdjęciami ekipy Ikarusa I, pojawiającymi się,
> gdy w trakcie jej poszukiwań świecili latarkami w kamerę.
> 3. Podobnie - zamazane ujęcia, gdy pojawiał się Pinbacker.
> 4. Znakomicie oddany klimat bliskiego kontaktu z siłą, od której załogę
> dzieli tylko mała skorupka osłony przeciwsłonecznej. Do zimnej przestrzeni
> kosmicznej, biegania po Księżycu itp. już przywykłem. Tutaj jednak ciągle
> było czuć, że w każdej chwili mogą spłonąć jak zapałka.
ATSD czy jakiś nerd mógłby sprawdzić jaka temperatura byłaby w okolicach 
orbity Merkurego? W końcu Merkury jakoś nie odparowuje...

> 6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie ładunku
> oznaczało pozbycie się tarczy. No i w któej części statku umieszczona była
> salka z widokiem na Słońce?
Ujęcie Ikarusa I sugeruje że okno było bezpośrednio w tarczy.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29226
Author: Jaroslaw Sakowski
Date: Fri, 20 Apr 2007 20:10
12 lines
1437 bytes
On 2007-04-20, Michal Polrola <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> wrote:
> Dnia Fri, 20 Apr 2007 11:20:44 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):
>
> Gdzie w "powrocie z gwiazd" jest kontrola nad bezwładnością?
> Czytałem jakieś wieki temu. 

Tak.
I jako przypadek szczególny swoisty pochłaniacz energii 
w pojazdach na wypadek zderzenia. 

-- 
Jarek
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29198
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Apr 2007 21:26
18 lines
1794 bytes
On 2007-04-20 19:53:26 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

> ATSD czy jakiś nerd mógłby sprawdzić jaka temperatura byłaby w okolicach
> orbity Merkurego? W końcu Merkury jakoś nie odparowuje...

Na Merkurym temperatura zmienia się od 430 stopni Celsjusza 
(najgorętszy punkt na równiku) do minus 180 stopni Celsjusza (dno 
krateru na biegunie). Dziecięciem będąc przeżyłem fascynację znajdując 
w jakiejś popularnej książce o Kosmosie informację, że ewentualna 
załogowa wyprawa na Merkurego musiałaby trzymać statek-bazę nieustannie 
w cieniu planety zaś na Merkurego opuścić łazik, przebywający przez 
cały czas w sferze terminatora, by mieć jakieś cywilizowane 20 
Celsjuszy na zewnątrz.

-- 
Newsflash: 15000 rioting atheists have stormed a newspaper after 12 
blank sheets were found on a cartoonist's desk
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29227
Author: Wojciech Orlinski
Date: Fri, 20 Apr 2007 21:30
30 lines
2137 bytes
On 2007-04-20 19:48:38 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

>>> Zasady dynamiki?
>> 
>> Nie widziałem ich _łamania_, poza tym że ogólnie temat bezwładności
>> bohaterowie rozwiązują magicznym guzikiem (no ale jak mają sztuczną
> 
> Mnie np. interesuje jak Ikarus I idąc kursem kolizyjnym ze Słońcem
> nagle magicznie zaparkował na orbicie?

Skąd wiesz, że on szedł kursem kolizyjnym? Wydawało mi się, że oni 
lecieli między drugą a trzecią wielkością kosmiczną, by w finale 
dopiero dopalić lądownik z bombą w stronę Słońca. Skoro tego nie 
zrobili, statek dryfował po jakiejś elipsie.

> Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
> nie teleportacja? Teleportacja się juz udała,

HUH?

>> grawitację, to najprawdopodobniej mają też totalną kontrolę nad
>> bezwładnością, jak w "Powrocie z gwiazd").
> Gdzie w "powrocie z gwiazd" jest kontrola nad bezwładnością?

W samochodach osobowych, jako Ostateczny Zapewniacz Maksimum Gwiazdek W 
Crash Testach.

-- 
I've tried poor, but happy. Guess what? Wasn't that happy! 
Re: Sunshine (mozliwe spoilery) (was: Sunshine (bez spoilerow))
#29228
Author: Michal Polrola
Date: Fri, 20 Apr 2007 22:17
26 lines
2329 bytes
Dnia Fri, 20 Apr 2007 23:30:04 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-20 19:48:38 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>>>> Zasady dynamiki?
>>> 
>>> Nie widziałem ich _łamania_, poza tym że ogólnie temat bezwładności
>>> bohaterowie rozwiązują magicznym guzikiem (no ale jak mają sztuczną
>> 
>> Mnie np. interesuje jak Ikarus I idąc kursem kolizyjnym ze Słońcem
>> nagle magicznie zaparkował na orbicie?
> 
> Skąd wiesz, że on szedł kursem kolizyjnym? Wydawało mi się, że oni 
> lecieli między drugą a trzecią wielkością kosmiczną, by w finale 
> dopiero dopalić lądownik z bombą w stronę Słońca. Skoro tego nie 
> zrobili, statek dryfował po jakiejś elipsie.
Nawet jeśli to i tak powinno ich po tej elipsie wyrzucić spory kawałek
od Słońca a oni jakoś blisko lecieli, skoro nie dało się 
ich 7 lat znaleźć (podobno byli w strefie zakłóceń radiowych). 
 
>> Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
>> nie teleportacja? Teleportacja się juz udała,
> 
> HUH?
http://eduseek.interklasa.pl/edukurier/index.php?ekid=551  :)
Re: Sunshine (mozliwe spoilery) (was: Sunshine (bez spoilerow))
#29199
Author: Michal Polrola
Date: Fri, 20 Apr 2007 22:25
21 lines
2190 bytes
Dnia Fri, 20 Apr 2007 23:26:22 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-20 19:53:26 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>> ATSD czy jakiś nerd mógłby sprawdzić jaka temperatura byłaby w okolicach
>> orbity Merkurego? W końcu Merkury jakoś nie odparowuje...
> 
> Na Merkurym temperatura zmienia się od 430 stopni Celsjusza 
> (najgorętszy punkt na równiku) do minus 180 stopni Celsjusza (dno 
> krateru na biegunie). Dziecięciem będąc przeżyłem fascynację znajdując 
> w jakiejś popularnej książce o Kosmosie informację, że ewentualna 
> załogowa wyprawa na Merkurego musiałaby trzymać statek-bazę nieustannie 
> w cieniu planety zaś na Merkurego opuścić łazik, przebywający przez 
> cały czas w sferze terminatora, by mieć jakieś cywilizowane 20 
> Celsjuszy na zewnątrz.

No to następny bulszit - jak im Słońce upaliło antenę razem 
z kratownicą? Z drewna była? Bo tworzywo wytrzymujące 500 i więcej to nie
jest coś szczególnie dziwnego w dzisiejszych czasach. 
Chyba byli wtedy właśnie w poblizu Merkurego. 
Re: Sunshine (mozliwe spoilery)
#29229
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 20 Apr 2007 22:32
24 lines
2240 bytes
Dnia Sat, 21 Apr 2007 00:17:07 +0200, Michal Polrola napisał(a):

[...]

>> Skąd wiesz, że on szedł kursem kolizyjnym? Wydawało mi się, że oni 
>> lecieli między drugą a trzecią wielkością kosmiczną, by w finale 
>> dopiero dopalić lądownik z bombą w stronę Słońca. Skoro tego nie 
>> zrobili, statek dryfował po jakiejś elipsie.
> Nawet jeśli to i tak powinno ich po tej elipsie wyrzucić spory kawałek
> od Słońca a oni jakoś blisko lecieli, skoro nie dało się 
> ich 7 lat znaleźć (podobno byli w strefie zakłóceń radiowych). 

Przy locie po elipsie musiałoby to też dość osobliwie wyglądać, bo tarcza
ciągle musi być skierowana w stronę Słońca.

[...]

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"So what if I'm smokin' weed onstage and doing what I gotta do? It's not me
shooting nobody, stabbing nobody, killing nobody. It's a peaceful gesture
and they have to respect that and appreciate that."
Snoop Dogg
Re: Sunshine (mozliwe spoilery)
#29200
Author: Michał Gancarski
Date: Fri, 20 Apr 2007 22:42
29 lines
2632 bytes
Dnia Sat, 21 Apr 2007 00:25:35 +0200, Michal Polrola napisał(a):

[...]

> No to następny bulszit - jak im Słońce upaliło antenę razem 
> z kratownicą? Z drewna była? Bo tworzywo wytrzymujące 500 i więcej to nie
> jest coś szczególnie dziwnego w dzisiejszych czasach. 
> Chyba byli wtedy właśnie w poblizu Merkurego.

Tutaj powstaje jeszcze inny problem. W założeniu statek miał podejść bardzo
blisko do Słońca. Czy temperatura przy takiej odległości nie byłaby
wystarczająca, by go zdmuchnąć? Tarcza tarczą ale tutaj już generowany
przez nią cień chyba by nie wystarczył. Sam statek wydawał się dość
wrażliwy (antena).

Analnoretentywność apart - ciągle przechodzą mnie dreszcze gdy pomyślę
sobie o Ikarusie czy Merkurym na tle Słońca. Nie wiem jak Wy ale ja cały
czas czułem niepokój związany z bliskością gwiazdy. Taki podskórny, grający
gdzieś w tle. Skupiałem się na akcji ale nie mogłem przestać myśleć o tym,
że wszystko to rozgrywa się w małej skorupce osłoniętej wycinkiem sfery
złożonej z osłaniających płatów. Jak kruchy był Ikarus, to dało się odczuć
przy błędzie w trakcie obrotu o 1,1 stopnia. BTW, na czym mogło polegać
"dostrajanie" osłony? Płaty kierowały się prostopadle do Słońca?

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"There is nothing so annoying as to have two people talking when you're
busy interrupting."
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29203
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Sat, 21 Apr 2007 06:27
13 lines
1556 bytes
On Fri, 20 Apr 2007, Wojciech Orlinski wrote:

> Dziecięciem będąc przeżyłem fascynację znajdując w jakiejś popularnej książce 
> o Kosmosie informację, że ewentualna załogowa wyprawa na Merkurego musiałaby 
> trzymać statek-bazę nieustannie w cieniu planety zaś na Merkurego opuścić 
> łazik, przebywający przez cały czas w sferze terminatora, by mieć jakieś 
> cywilizowane 20 Celsjuszy na zewnątrz.

"O czym opowiedział teleskop"?

Pozdrawiam,
Grzegorz
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29234
Author: Jaroslaw Sakowski
Date: Sat, 21 Apr 2007 09:20
10 lines
1412 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:


> W samochodach osobowych, jako Ostateczny Zapewniacz Maksimum Gwiazdek
> W Crash Testach.

Zabezpieczenia były montowane praktycznie we wszystkim.

-- 
JarekS
Re: Sunshine (mozliwe spoilery) (was: Sunshine (bez spoilerow))
#29230
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 21 Apr 2007 09:52
23 lines
2049 bytes
On 2007-04-21 00:17:07 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

>> Skąd wiesz, że on szedł kursem kolizyjnym? Wydawało mi się, że oni
>> lecieli między drugą a trzecią wielkością kosmiczną, by w finale
>> dopiero dopalić lądownik z bombą w stronę Słońca. Skoro tego nie
>> zrobili, statek dryfował po jakiejś elipsie.
> Nawet jeśli to i tak powinno ich po tej elipsie wyrzucić spory kawałek
> od Słońca a oni jakoś blisko lecieli, skoro nie dało się
> ich 7 lat znaleźć (podobno byli w strefie zakłóceń radiowych).

Bez przesady, da się wymyślić taką trajektorię.

>>> Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
>>> nie teleportacja? Teleportacja się juz udała,
>> 
>> HUH?
> http://eduseek.interklasa.pl/edukurier/index.php?ekid=551  :)

Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby Ci to przeczytał.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Sunshine (mozliwe spoilery) (was: Sunshine (bez spoilerow))
#29201
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 21 Apr 2007 09:53
16 lines
1638 bytes
On 2007-04-21 00:25:35 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

>> załogowa wyprawa na Merkurego musiałaby trzymać statek-bazę nieustannie
>> w cieniu planety zaś na Merkurego opuścić łazik, przebywający przez
>> cały czas w sferze terminatora, by mieć jakieś cywilizowane 20
>> Celsjuszy na zewnątrz.
> 
> No to następny bulszit - jak im Słońce upaliło antenę razem
> z kratownicą? Z drewna była? Bo tworzywo wytrzymujące 500 i więcej to nie
> jest coś szczególnie dziwnego w dzisiejszych czasach.

Zależy od albedo przecież.

-- 
Who claims Truth, Truth abandons.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29204
Author: Michal Olszewski
Date: Sat, 21 Apr 2007 10:47
54 lines
2257 bytes
Michał Gancarski napisał(a):
> Dnia Thu, 19 Apr 2007 07:06:51 +0200, Michal Olszewski napisał(a):


>>MEGASPOILER SPACE
>>
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>*
>>

> 6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie ładunku
> oznaczało pozbycie się tarczy.

Mieli drugą, mniejszą. Która przez cały film tak naprawdę jest schowana
za tą dużą i ani razu jej faktycznie nie używają. W którejś symulacji
jest to pokazane, zwróciłem na to uwagę. W ogóle zasadnicza część statku
jest dość mała w porównaniu z całą konstrukcją - na oko tak z 1/4.
Pozostała część to tarcza główna z ładunkiem.

 No i w któej części statku umieszczona była
> salka z widokiem na Słońce?

W tej dużej tarczy jest "okienko". Zagłębianie się w szczególy, jak to
możliwe, że okienko wytrzymuje te same temperatury co jakieś
superastyczne zasłony tuż obok, nie doda realizmu filmowi.

-- 
You can't really lock the bits down.
You can't prevent the bits from being copied.
It's their essential nature.
Re: Sunshine (mozliwe spoilery)
#29202
Author: Michal Polrola
Date: Sat, 21 Apr 2007 17:54
18 lines
1901 bytes
Dnia Sat, 21 Apr 2007 11:53:26 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-21 00:25:35 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>>> załogowa wyprawa na Merkurego musiałaby trzymać statek-bazę nieustannie
>>> w cieniu planety zaś na Merkurego opuścić łazik, przebywający przez
>>> cały czas w sferze terminatora, by mieć jakieś cywilizowane 20
>>> Celsjuszy na zewnątrz.
>> 
>> No to następny bulszit - jak im Słońce upaliło antenę razem
>> z kratownicą? Z drewna była? Bo tworzywo wytrzymujące 500 i więcej to nie
>> jest coś szczególnie dziwnego w dzisiejszych czasach.
> 
> Zależy od albedo przecież.

Podobno im Słońce zdychało, nie? Skoro Ziemia zaczęła zamarzać 
to pewnie było nieco chłodniejsze.
Re: Sunshine (mozliwe spoilery)
#29231
Author: Michal Polrola
Date: Sat, 21 Apr 2007 18:40
26 lines
2451 bytes
Dnia Sat, 21 Apr 2007 11:52:58 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-21 00:17:07 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>>> Skąd wiesz, że on szedł kursem kolizyjnym? Wydawało mi się, że oni
>>> lecieli między drugą a trzecią wielkością kosmiczną, by w finale
>>> dopiero dopalić lądownik z bombą w stronę Słońca. Skoro tego nie
>>> zrobili, statek dryfował po jakiejś elipsie.
>> Nawet jeśli to i tak powinno ich po tej elipsie wyrzucić spory kawałek
>> od Słońca a oni jakoś blisko lecieli, skoro nie dało się
>> ich 7 lat znaleźć (podobno byli w strefie zakłóceń radiowych).
> Bez przesady, da się wymyślić taką trajektorię.
Ok, lecą szybciej od drugiej kosmicznej, muszą wejść na orbitę w okolicy 
Merkurego. Bez hamowania orbitalnego, skoro maja wyłączony komputer.
Słucham. 

>>>> Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
>>>> nie teleportacja? Teleportacja się juz udała,
>>> 
>>> HUH?
>> http://eduseek.interklasa.pl/edukurier/index.php?ekid=551  :)
> 
> Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby Ci to przeczytał.
Kończą się argumenty zaczynają adpersony? Wbrew temu co sądzisz rozumiem co
tam jest napisane. 
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29187
Author: Igor Wawrzyniak
Date: Sun, 22 Apr 2007 08:47
15 lines
1462 bytes
Tako rzecze Michal Olszewski:
>> Kubrickowskie "wirujące cuś" to też olanie problemu, bo z tego co wiem,
>> koncept wirującego statku całkowicie już zarzucono. Więc albo ludzkość
>> wynajdzie Guzik Wielkiej Mocy, albo nigdy nie będzie latać na takich
>> trasach, proste.
> 
> W statkach rozwiązanie obracającego się pierścienia/cylindra jest
> faktycznie bardzo niepraktyczne 

Rozważa się różne koncepcje, np. 2 przedziały połączone liną czy inną lekką
konstrukcją, w odległości kilkuset metrów od siebie i obracające się wokół
środka masy.

-- 
Igor Wawrzyniak
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29205
Author: Igor Wawrzyniak
Date: Sun, 22 Apr 2007 08:59
63 lines
2466 bytes
Tako rzecze Michał Gancarski:
>> MEGASPOILER SPACE
>> 
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> *
>> 
> 2. Bardzo ciekawy manewr ze zdjęciami ekipy Ikarusa I, pojawiającymi się,
> gdy w trakcie jej poszukiwań świecili latarkami w kamerę.

Mnie się te "podprogowe" sztuczki nie podobały, ale DGCC.

> 4. Znakomicie oddany klimat bliskiego kontaktu z siłą, od której załogę
> dzieli tylko mała skorupka osłony przeciwsłonecznej. Do zimnej przestrzeni
> kosmicznej, biegania po Księżycu itp. już przywykłem. Tutaj jednak ciągle
> było czuć, że w każdej chwili mogą spłonąć jak zapałka.

No, ja po wyjściu z kina sprawdziłem, czy na pewno mam gaśnicę w
samochodzie.

> 5. Komputer pokładowy bez nadludzkiej sztucznej inteligencji. Sprawnie
> mówił, podawał dane i szacunki. Zaprzyjaźnić się z nim jednak nie dało.

Za to po jego awarii wyłącza się wszystko, z oświetleniem włącznie.

> 6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie
> ładunku oznaczało pozbycie się tarczy.

Nie, było widać na niektórych ujęciach. Jedna wielka tarcza była na
powierzchni ładunku, druga, o dużo mniejszej średnicy, w miejscu gdzie
statek łączył się z ładunkiem.

> No i w któej części statku 
> umieszczona była salka z widokiem na Słońce?

Też się nad tym zastanawiałem. Na logikę powinna być w ładunku.
 

-- 
Igor Wawrzyniak
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29206
Author: Michał Gancarski
Date: Sun, 22 Apr 2007 09:31
25 lines
2092 bytes
Dnia Sun, 22 Apr 2007 10:59:43 +0200, Igor Wawrzyniak napisał(a):

[...]

>> 6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie
>> ładunku oznaczało pozbycie się tarczy.
> 
> Nie, było widać na niektórych ujęciach. Jedna wielka tarcza była na
> powierzchni ładunku, druga, o dużo mniejszej średnicy, w miejscu gdzie
> statek łączył się z ładunkiem.

No rzeczywiście była ale była też malutka. Czy wystarczyłaby na osłonę tak
blisko Słońca? Nie sądzę. Na końcu filmu, po odrzuceniu ładunku, statek
płonie jak słomka. Wiadomo, że dryfował bez kontroli i był źle ustawiony
ale nadal nie mogłem uwierzyć, że taka tarcza cokolwiek zdziała. Zwłaszcza,
że dało się ten statek zaprojektować tak, by druga miała podobną średnicę
co pierwsza (choć teraz tego nie narysuję :-)).

[...]

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"There cannot be a crisis today; my schedule is already full"
Henry Kissinger
Re: Sunshine (mozliwe spoilery)
#29232
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 22 Apr 2007 10:00
28 lines
2367 bytes
On 2007-04-21 20:40:43 +0200, Michal Polrola 
<M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:

>>> Nawet jeśli to i tak powinno ich po tej elipsie wyrzucić spory kawałek
>>> od Słońca a oni jakoś blisko lecieli, skoro nie dało się
>>> ich 7 lat znaleźć (podobno byli w strefie zakłóceń radiowych).
>> Bez przesady, da się wymyślić taką trajektorię.
> Ok, lecą szybciej od drugiej kosmicznej, muszą wejść na orbitę w okolicy
> Merkurego. Bez hamowania orbitalnego, skoro maja wyłączony komputer.
> Słucham.

Nie muszą "wejść na orbitę w okolicy". Wchodzą na wydłużoną elipsę 
wokół Słońca, Ikarus II ich przypadkowo odnajduje koło Merkurego.

>>>>> Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
>>>>> nie teleportacja? Teleportacja się juz udała,
>>>> 
>>>> HUH?
>>> http://eduseek.interklasa.pl/edukurier/index.php?ekid=551  :)
>> 
>> Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby Ci to przeczytał.
> Kończą się argumenty zaczynają adpersony? Wbrew temu co sądzisz rozumiem co
> tam jest napisane.

Wątpię, bo byś nie podawał tego jako "teleportacja już się udała".

-- 
A revolution without dancing is a revolution not worth having
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29207
Author: Igor Wawrzyniak
Date: Sun, 22 Apr 2007 13:18
29 lines
2255 bytes
Tako rzecze Michał Gancarski:
> [...]
> 
>>> 6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie
>>> ładunku oznaczało pozbycie się tarczy.
>> 
>> Nie, było widać na niektórych ujęciach. Jedna wielka tarcza była na
>> powierzchni ładunku, druga, o dużo mniejszej średnicy, w miejscu gdzie
>> statek łączył się z ładunkiem.
> 
> No rzeczywiście była ale była też malutka. Czy wystarczyłaby na osłonę tak
> blisko Słońca? Nie sądzę.

Średnica osłony nie ma większego znaczenia, byle by była w stanie rzucić
cień na cały statek.

> Na końcu filmu, po odrzuceniu ładunku, statek 
> płonie jak słomka. Wiadomo, że dryfował bez kontroli i był źle ustawiony
> ale nadal nie mogłem uwierzyć, że taka tarcza cokolwiek zdziała.

W ogóle lepiej nie podchodzić do tego filmu zbyt naukowo. Padło tu już kilka
przykładów nielogiczności, mogę dorzucić jeszcze inne. Ale chyba nie o to
miało chodzić w tym filmie. Pewnie przez te nawiązania do "2001" większość
usiłuje go oceniać jako hard SF. Mnie bardziej odpowiada interpretacja,
która też tu padła - chodzi o rozprawienie się z mitem Grupy Śmiałków
Ratujących Świat.

-- 
Igor Wawrzyniak
Re: Sunshine (mozliwe spoilery)
#29233
Author: Michal Polrola
Date: Sun, 22 Apr 2007 17:18
31 lines
2768 bytes
Dnia Sun, 22 Apr 2007 12:00:31 +0200, Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-21 20:40:43 +0200, Michal Polrola 
> <M.Polrola@bez.spamu.itl.waw.pl> said:
> 
>>>> Nawet jeśli to i tak powinno ich po tej elipsie wyrzucić spory kawałek
>>>> od Słońca a oni jakoś blisko lecieli, skoro nie dało się
>>>> ich 7 lat znaleźć (podobno byli w strefie zakłóceń radiowych).
>>> Bez przesady, da się wymyślić taką trajektorię.
>> Ok, lecą szybciej od drugiej kosmicznej, muszą wejść na orbitę w okolicy
>> Merkurego. Bez hamowania orbitalnego, skoro maja wyłączony komputer.
>> Słucham.
> Nie muszą "wejść na orbitę w okolicy". Wchodzą na wydłużoną elipsę 
> wokół Słońca, Ikarus II ich przypadkowo odnajduje koło Merkurego.
Jakby byli na wydłużonej to by ich zauważyli z Ziemi przez te siedem lat 
(zwróć uwagę że działa ich radiolatarnia). 
Merkury robi pełne okrążenie Słońca w niecałe 88 dni. 
 
>>>>>> Zresztą bądźmy konsekwentni. Skoro jest kontrola nad bezwładnością to czemu
>>>>>> nie teleportacja? Teleportacja się juz udała,
>>>>> 
>>>>> HUH?
>>>> http://eduseek.interklasa.pl/edukurier/index.php?ekid=551  :)
>>> 
>>> Poproś kogoś, kto umie czytać, żeby Ci to przeczytał.
>> Kończą się argumenty zaczynają adpersony? Wbrew temu co sądzisz rozumiem co
>> tam jest napisane.
> 
> Wątpię, bo byś nie podawał tego jako "teleportacja już się udała".

A słowo "żart"  i podobne rozumiesz ?
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29208
Author: Michal Polrola
Date: Sun, 22 Apr 2007 17:34
31 lines
2483 bytes
Dnia Sun, 22 Apr 2007 15:18:02 +0200, Igor Wawrzyniak napisał(a):

> Tako rzecze Michał Gancarski:
>> [...]
>> 
>>>> 6. BTW, przecież oni nie mieli szans wrócić tak czy tak. Wyrzucenie
>>>> ładunku oznaczało pozbycie się tarczy.
>>> 
>>> Nie, było widać na niektórych ujęciach. Jedna wielka tarcza była na
>>> powierzchni ładunku, druga, o dużo mniejszej średnicy, w miejscu gdzie
>>> statek łączył się z ładunkiem.
>> 
>> No rzeczywiście była ale była też malutka. Czy wystarczyłaby na osłonę tak
>> blisko Słońca? Nie sądzę.
> 
> Średnica osłony nie ma większego znaczenia, byle by była w stanie rzucić
> cień na cały statek.
> 
>> Na końcu filmu, po odrzuceniu ładunku, statek 
>> płonie jak słomka. Wiadomo, że dryfował bez kontroli i był źle ustawiony
>> ale nadal nie mogłem uwierzyć, że taka tarcza cokolwiek zdziała.
> 
> W ogóle lepiej nie podchodzić do tego filmu zbyt naukowo. Padło tu już kilka
> przykładów nielogiczności, mogę dorzucić jeszcze inne. Ale chyba nie o to
> miało chodzić w tym filmie. Pewnie przez te nawiązania do "2001" większość
> usiłuje go oceniać jako hard SF. Mnie bardziej odpowiada interpretacja,
> która też tu padła - chodzi o rozprawienie się z mitem Grupy Śmiałków
> Ratujących Świat.

Przy okazji - dziś (22.04) w TCM o 21.00 
"Odyseja kosmiczna 2010"
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29183
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 22 Apr 2007 19:44
25 lines
1913 bytes
On 2007-04-22 18:29:14 +0200, Jaroslaw Sakowski <js252_spamyprecz_@wp.pl> said:

>> Nie występuje, wykonano taki rekwizyt ale nie wykorzystano :-)
> 
> A to możliwe, na mojej kasecie jest nawet jedno zdjęcie którego nie
> można dopasować do scen z filmu.

Mam monograficzny numer jakiegoś czasopisma o sf poświęcony tylko 
rekwizytom z '2001', wykorzystanym w filmie i nie.

>> Ja się w ogóle nie zgadzam na całą koncepcję tego filmu, że
>> przeznaczeniem ludzkości jest latanie po Układzie.
> 
> Cywilizacje wychodzą w przestrzeń albo giną.

Och, z pewnością masz dużo statystycznych danych na potwierdzenie.

> Inaczej się nie da. Mamy
> siedzieć na Ziemi i się nudzić?

Ja się nie nudzę, za to jak sobie wyobrażę nudę paroletniego lotu na 
Marsa... brrrr.

-- 
Oh, but for chips and for freedom I could die.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29184
Author: Jaroslaw Sakowski
Date: Sun, 22 Apr 2007 20:04
13 lines
1595 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:

> Och, z pewnością masz dużo statystycznych danych na potwierdzenie.

Dinozaury mogą być ?

> Ja się nie nudzę, za to jak sobie wyobrażę nudę paroletniego lotu na
> Marsa... brrrr.

Ale przecież Tobie nie proponuję takiego lotu.

-- 
JarekS
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29185
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 22 Apr 2007 20:14
12 lines
1439 bytes
On 2007-04-22 22:04:05 +0200, Jaroslaw Sakowski <js252_spamyprecz_@wp.pl> said:

> Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:
> 
>> Och, z pewnością masz dużo statystycznych danych na potwierdzenie.
> 
> Dinozaury mogą być ?

Fascynujący przykład cywilizacji.

-- 
Oh, but for chips and for freedom I could die.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29186
Author: Grzegorz Stanek
Date: Sun, 22 Apr 2007 20:30
18 lines
1733 bytes
Dnia niedziela, 22 kwietnia 2007 22:14 Wojciech Orlinski napisał(a):

> On 2007-04-22 22:04:05 +0200, Jaroslaw Sakowski <js252_spamyprecz_@wp.pl>
> said:
> 
>> Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> writes:
>> 
>>> Och, z pewnością masz dużo statystycznych danych na potwierdzenie.
>> 
>> Dinozaury mogą być ?
> 
> Fascynujący przykład cywilizacji.

 Bodajże "Lost Eden", Cryo Interactive 1995 (^_^)

--
Using a Mac isn't supposed to just make you feel better. It's supposed to
make you feel better than everyone else.
Re: Sunshine (bez spoilerow)
#29209
Author: Michał Gancarski
Date: Mon, 23 Apr 2007 14:39
24 lines
2247 bytes
Dnia Sun, 22 Apr 2007 15:18:02 +0200, Igor Wawrzyniak napisał(a):

[...]

>> Na końcu filmu, po odrzuceniu ładunku, statek 
>> płonie jak słomka. Wiadomo, że dryfował bez kontroli i był źle ustawiony
>> ale nadal nie mogłem uwierzyć, że taka tarcza cokolwiek zdziała.
> 
> W ogóle lepiej nie podchodzić do tego filmu zbyt naukowo. Padło tu już kilka
> przykładów nielogiczności, mogę dorzucić jeszcze inne. Ale chyba nie o to
> miało chodzić w tym filmie. Pewnie przez te nawiązania do "2001" większość
> usiłuje go oceniać jako hard SF. Mnie bardziej odpowiada interpretacja,
> która też tu padła - chodzi o rozprawienie się z mitem Grupy Śmiałków
> Ratujących Świat.

No jasne ale to już ustaliliśmy. Ogólnie film się podoba. Reszta to
czepianie się dla przyjemności, nie ujmujące samemu obrazowi.

-- 
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Among the features peculiar to the political system of the United States,
is the perfect equality of rights which it secures to every religious
sect."
Page 2 of 3 • 104 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads