🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
71 messages
71 total messages Page 1 of 2 Started by Paweł Paroń Tue, 07 Apr 1998 18:29
Page 1 of 2 • 71 total messages
przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5421
Author: Paweł Paroń
Date: Tue, 07 Apr 1998 18:29
25 lines
1773 bytes
Małżonka moja znowu miała wątpliwą przyjemność zetknąć się z tym, co rzekomo
najlepsze, w jakiejś uczelnianej pracowni. Zadała mi potem kilka
kłopotliwych pytań, na które nie potrafiłem odpowiedzieć, ale może ktoś z
szanownych zebranych mi pomoże:

1) dlaczego większą część powierzchni ekranu zajmują przeróżne pierdoły,
jakieś paski, guziki, toolbary i co tam jeszcze jest, a do pracy zostaje
jakiś malutki skrawek?

2) czemu służy "logowanie się", hasła, nazwy użytkowników, skoro siadając
przy komputerze po Dariuszu M. można czytać pocztę Dariusza M., wysyłać
pocztę jako Dariusz M., newsy przeczytane przez Dariusza M. znikają (jako
już przeczytane) i trzeba ściągać wszystko od nowa i ogólnie wszystko jest
poprzestawiane i porozwalane?

3) dlaczego Word z Office97 źle czyta pliki WordPerfecta, chociaż Word z
Office95 robił to w miarę dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o polskie
literki)?

4) czemu na drukarce igłowej nie można drukować tekstów w trybie tekstowym,
tylko wszystko jest mozolnie rzeźbione linia po linii jako grafika?

To tyle co zapamiętałem. Może jakiś Prawdziwy Guru mi pomoże?

Paweł
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5422
Author: Szymon
Date: Wed, 08 Apr 1998 11:12
56 lines
3069 bytes
Paweł Paroń wrote:

> Małżonka moja znowu miała wštpliwš przyjemność zetknšć się z tym, co rzekomo
> najlepsze, w jakiejś uczelnianej pracowni. Zadała mi potem kilka
> kłopotliwych pytań, na które nie potrafiłem odpowiedzieć, ale może ktoś z
> szanownych zebranych mi pomoże:

A ja myslalem ze bedzie jakas mrozaca krew w zylach opowiesc... (subject)!

>
>
> 1) dlaczego większš część powierzchni ekranu zajmujš przeróżne pierdoły,
> jakieś paski, guziki, toolbary i co tam jeszcze jest, a do pracy zostaje
> jakiś malutki skrawek?

Bo ktos w Microsofcie sobie tak wymyslil. A xxx-dziesiat milionow ludzi
zaaprobowalo i uznalo za wygodne, tego typu rozwiazanie. Zeby nie bylo
watpliwosci - zaplacili po kilaset US$ od sztuki (Office). A wiekszosc
producentow softu wszelakiego podchwycila ten genialny pomysl i wypuscila nowe
wersje - MS Office Compatibile.
Ergonomia i uzytecznosc nie ma tutaj wiekszego znaczenia.

> 2) czemu służy "logowanie się", hasła, nazwy użytkowników, skoro siadajšc
> przy komputerze po Dariuszu M. można czytać pocztę Dariusza M., wysyłać
> pocztę jako Dariusz M., newsy przeczytane przez Dariusza M. znikajš (jako
> już przeczytane) i trzeba ścišgać wszystko od nowa i ogólnie wszystko jest
> poprzestawiane i porozwalane?
>

A kto ci powiedzial, ze to jest logowanie? To jest ekran powitalny! Windoza
wyciaga do ciebie lapke, a ty jej odpowiadasz - paluszkami.

> 3) dlaczego Word z Office97 źle czyta pliki WordPerfecta, chociaż Word z
> Office95 robił to w miarę dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o polskie
> literki)?

Word97 ogolnie ma problemy z polskimi literkami przy konwersjach. Na twoim
miejscu cieszylbym sie, ze wogole jest konwerter. W nastepnej wersji moze juz
nie byc - bo i po co? (Office ma 90% rynku pakietow biurowych).

> 4) czemu na drukarce igłowej nie można drukować tekstów w trybie tekstowym,
> tylko wszystko jest mozolnie rzeźbione linia po linii jako grafika?

Nie mozolnie, tylko dokladnie.

> To tyle co zapamiętałem. Może jakiś Prawdziwy Guru mi pomoże?
>
> Paweł

I nie trzeba zadnego Guru aby ci odpowiedziec. Jesli ktos za to (w95) zaplacil,
to znaczy, ze uznal ten produkt za wart swojej ceny. Glosy oddaja ci ktorzy
placa. A jesli ci sie wydaje, ze pomysl wsadzenia Internet Eksplorera do
Eksploratora (???) jest poroniony, to poczekaj do czerwca. Sprzedaz w98 powinna
ci rozjasnic umysl.

Szymon
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5448
Author: Marcin Wieczorek
Date: Wed, 08 Apr 1998 14:32
44 lines
2704 bytes
pawelp@gniewko.rodan.pl (Paweł Paroń) napisał(a):

>1) dlaczego większą część powierzchni ekranu zajmują przeróżne pierdoły,
>jakieś paski, guziki, toolbary i co tam jeszcze jest, a do pracy zostaje
>jakiś malutki skrawek?

Jeśli szanowna małżonka pracowała w Wordzie to informuję, że w menu
widok można sobie włączyć widok na cały ekran. Zawsze też można
dowolnie ustawić, które paski mają być widoczne.

>2) czemu służy "logowanie się", hasła, nazwy użytkowników, skoro siadając
>przy komputerze po Dariuszu M. można czytać pocztę Dariusza M., wysyłać
>pocztę jako Dariusz M., newsy przeczytane przez Dariusza M. znikają (jako
>już przeczytane) i trzeba ściągać wszystko od nowa i ogólnie wszystko jest
>poprzestawiane i porozwalane?

Logowanie się do niepodłączonego do sieci komputera służy wyłącznie do
tego aby mieć własne ustawienia pulpitu, oraz opcji w programach,
które to obsługują. Po podłączeniu komputera do serwera pocztę można
mieć rozdzieloną (nie wiem jak news, nigdy nie próbowałem).
A co to znaczy:"ogólnie wszystko jest poprzestawiane i porozwalane"?
Może szanowna małżonka nie odpowiedziała przy logowaniu (za pierwszym
razem), że chce mieć własne ustawienia i teraz ma wspólne?

>3) dlaczego Word z Office97 źle czyta pliki WordPerfecta, chociaż Word z
>Office95 robił to w miarę dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o polskie
>literki)?

Tego nie wiem.

>4) czemu na drukarce igłowej nie można drukować tekstów w trybie tekstowym,
>tylko wszystko jest mozolnie rzeźbione linia po linii jako grafika?

Bo Windows drukuje w trybie graficznym. Wydrukować plik tekstowo na
upartego można poleceniem Print z okienka dosu.

>To tyle co zapamiętałem. Może jakiś Prawdziwy Guru mi pomoże?

No może nie jestem Prawdziwym Guru ale staram się jak mogę pomagać.

___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5449
Author: Lech Szychowski
Date: Wed, 08 Apr 1998 16:18
15 lines
1419 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:

: Bo Windows drukuje w trybie graficznym. Wydrukować plik tekstowo 

Pewnie dlatego, że wydrukowany graficznie MS Serif ma być ładniejszy
od wydrukowanego tekstowo wbudowanego w dukarkę Courier'a... ;)))

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5450
Author: Paweł Paroń
Date: Wed, 08 Apr 1998 17:34
94 lines
5726 bytes
On Wed, 08 Apr 1998 14:32:10 GMT, Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
>pawelp@gniewko.rodan.pl (Paweł Paroń) napisał(a):
>
>>1) dlaczego większą część powierzchni ekranu zajmują przeróżne pierdoły,
>>jakieś paski, guziki, toolbary i co tam jeszcze jest, a do pracy zostaje
>>jakiś malutki skrawek?
>
>Jeśli szanowna małżonka pracowała w Wordzie to informuję, że w menu
>widok można sobie włączyć widok na cały ekran. Zawsze też można
>dowolnie ustawić, które paski mają być widoczne.

Może i można, tylko ustawianie wszystkiego za każdym razem jest nadzwyczaj
upierdliwe i może trwać dłużej niż sama praca. Na dodatek jest mało
skuteczne, bo zaraz potem usiądzie ktoś inny i wszystko poustawia po
swojemu, a także zainstaluje 50 dodatkowych pasków z ikonkami na pulpicie,
20 kanałów Explodera (diabli wiedzą, co to jest, ale uparcie wyłazi na
ekran), 15 okienek z zegarkami, migającymi obrazkami i głupawymi tekstami,
ciągnącymi się na żywo z jakichś M$-serwerów, do tego animowaną tapetę,
kolekcję śmiesznych kursorów, zestaw 12 niezastąpionych guziczków w pasku
tytułowym okienek i, jeśli wystarczy czasu, to parę innych rzeczy. A nie
każdy musi wiedzieć jak to wszystko wyłączyć.

>>2) czemu służy "logowanie się", hasła, nazwy użytkowników, skoro siadając
>>przy komputerze po Dariuszu M. można czytać pocztę Dariusza M., wysyłać
>>pocztę jako Dariusz M., newsy przeczytane przez Dariusza M. znikają (jako
>>już przeczytane) i trzeba ściągać wszystko od nowa i ogólnie wszystko jest
>>poprzestawiane i porozwalane?
>
>Logowanie się do niepodłączonego do sieci komputera służy wyłącznie do
>tego aby mieć własne ustawienia pulpitu, oraz opcji w programach,
>które to obsługują. 

Widać większość nie obsługuje, skoro jest tak, jak napisałem wyżej.

>Po podłączeniu komputera do serwera pocztę można
>mieć rozdzieloną (nie wiem jak news, nigdy nie próbowałem).

Co znaczy "po podłączeniu do serwera"? "Pan administrator" rzekomo założył
mojej małżonce konto w pracowni, z której korzystają również studenci (efekt
- patrz wyżej), dał jej jakieś tam hasło, powiedział, że pocztę czyta się
tym i tym programem, a ona siadając przy komputerze i logując się na to
swoje konto staje się np. Dariuszem M., albo kimś innym, kto tam wcześniej
siedział na tym krześle. 

>A co to znaczy:"ogólnie wszystko jest poprzestawiane i porozwalane"?
>Może szanowna małżonka nie odpowiedziała przy logowaniu (za pierwszym
>razem), że chce mieć własne ustawienia i teraz ma wspólne?

Odpowiedziała. Może szanowny tamtejszy spec nie włączył w Panelu Sterowania
stosownej opcji zapamiętywania ustawień dla poszczególnych użytkowników. Ale
doświadczenie pokazuje, że włączenie tego i tak niewiele daje, nadal każdy
może instalować i kasować co mu się podoba.

>>3) dlaczego Word z Office97 źle czyta pliki WordPerfecta, chociaż Word z
>>Office95 robił to w miarę dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o polskie
>>literki)?
>
>Tego nie wiem.

A ja wiem. Bo gdyby robił to dobrze, to zaistniałoby niebezpieczeństwo, że
ludzie będą sobie dalej pisać w tym co mają i lubią, skoro inni mogą to bez
problemu przeczytać i wydrukować. A tak to największy twardziel w końcu
pęknie i wysupła ze skarpetki te 2000PLN na nowy super-hiper-office,
jak już nikt nie będzie mógł odczytać jego dokumentów. A w kolejnej wersji
office'a zostaną tylko konwertery do starszego office'a (ale tak nie do końca
działające, żeby uparciuchy nie męczyły się z programem'95 i poszły jednak
do sklepu po wersję aktualną, przecież mamy już rok 98).

>>4) czemu na drukarce igłowej nie można drukować tekstów w trybie tekstowym,
>>tylko wszystko jest mozolnie rzeźbione linia po linii jako grafika?
>
>Bo Windows drukuje w trybie graficznym. Wydrukować plik tekstowo na
>upartego można poleceniem Print z okienka dosu.

Ale jak to ma robić człowiek niezbyt uparty, i na dodatek prosto z edytora?
(głupek jakiś, czy co, chciałby z edytora tekstu drukować tekst, na dodatek
w trybie tekstowym:)

>>To tyle co zapamiętałem. Może jakiś Prawdziwy Guru mi pomoże?
>
>No może nie jestem Prawdziwym Guru ale staram się jak mogę pomagać.

Napisz mi driver do drukarki "Text Only", wtedy uwierzę, że się starasz :)
Dla ułatwienia podpowiem, że kiedyś był taki (może nadal jest), ale nie
działał - nie drukował tabelek, nie można było ustawic własnego kodowania
polskich literek (chociaż mi się jakoś udało - przy pomocy Resource
Workshopa z Borlanda 3.1), strony były źle dzielone, marginesy generowane
losowo.
A może wystarczy dokupić jakiś specjalistyczny M$-system-druku do drukarek
tekstowych? Niestety, nigdy się tego nie dowiem, bo na pudełkach win95 w
pracy mam wyraźnie napisane, że M$ nie udziela żadnych informacji związanych
z tym produktem...

Paweł
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5486
Author: Piotr Piernicki
Date: Wed, 08 Apr 1998 17:44
58 lines
2410 bytes
Paweł Paroń napisał ...
>1) dlaczego większą część powierzchni ekranu zajmują przeróżne
pierdoły,
>jakieś paski, guziki, toolbary i co tam jeszcze jest, a do pracy
zostaje
>jakiś malutki skrawek?


kwestia ustawienia sobie...

> 2) czemu służy "logowanie się", hasła, nazwy użytkowników, skoro
siadając
> przy komputerze po Dariuszu M. można czytać pocztę Dariusza M.,
wysyłać
> pocztę jako Dariusz M., newsy przeczytane przez Dariusza M. znikają
(jako
> już przeczytane) i trzeba ściągać wszystko od nowa i ogólnie
wszystko jest
> poprzestawiane i porozwalane?

a czy Dariusz M. jest z UOPu? ;-)

> 3) dlaczego Word z Office97 źle czyta pliki WordPerfecta, chociaż
Word z
> Office95 robił to w miarę dobrze (przynajmniej jeśli chodzi o
polskie
> literki)?


a WP dobrze czyta pliki W97?
może można prznieść pliki jako rtf?

>4) czemu na drukarce igłowej nie można drukować tekstów w trybie
tekstowym,
>tylko wszystko jest mozolnie rzeźbione linia po linii jako grafika?


od zawsze wiedziałem/słyszałem że istnieje specjalny sterownik,
którego można używać do drukarek igłowych i nie tylko
w celu drukowania w trybie tekstowym.
nie pamiętałem jednak szczegółów.
wystarczyło zajrzeć:
drukarki->dodaj nową->producent: typowa
i już.

wystarczy ruszyć głową/palcem/*.* ;-)
myślenie nie boli/ma przyszłość ;-)
złej baletnicy... ;-)

nie rozumiem zapalczywości niektórych ludzi, włączając przedmówcę
o równoważnych mi inicjałach.
w95 jest dla mas. i je zaspokaja. i o to chodzi.
niestety, nie wszyscy są informatykami.
nie mogą zrobić sobie dobrze. ;-)))
ale zawsze jest support! nie zapominajmy o tym.

--
Piotr Piernicki
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5423
Author: Zbyszek
Date: Wed, 08 Apr 1998 20:49
26 lines
1744 bytes
Szymon <s.bania@upos.com.pl> napisał
[ciach przygody]
> > To tyle co zapamiętałem. Może jakiś Prawdziwy Guru mi pomoże?
> >
> > Paweł
> 
> I nie trzeba zadnego Guru aby ci odpowiedziec. Jesli ktos za to (w95)
zaplacil,
> to znaczy, ze uznal ten produkt za wart swojej ceny. Glosy oddaja ci
ktorzy
> placa. A jesli ci sie wydaje, ze pomysl wsadzenia Internet Eksplorera do
> Eksploratora (???) jest poroniony, to poczekaj do czerwca. Sprzedaz w98
powinna
> ci rozjasnic umysl.

Gwoli ścisłości - AFAIR do końca lipca.
Zresztą nie trzeba czekać. Pomysł został przecież zrealizowany w
"najwspanialszej przeglądarce świata" IE 4.0, a liczba downloadów
przekroczyła wszelkie oczekiwania. Dlatego chcesz czy nie chcesz - będziesz
to miał i basta. Ciekawe zresztą ilu z tych co załadowali IE 4.0 wywaliło
go po 5 minutach (załatwiając sobie przy okazji system).
Zresztą to, co szumnie nazywa się w98 to po prostu Windows 4.10. Tylko
czemu na tych parę kosmetycznych poprawek trzeba było czekać 3 lata. No i
producenci sprzętu znów będą mieli się z czego cieszyć...

Z.
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5464
Author: Zbyszek
Date: Thu, 09 Apr 1998 15:47
16 lines
1358 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> napisał
> pawelp@gniewko.rodan.pl (Paweł Paroń) napisał(a):
> 
> >1) dlaczego większą część powierzchni ekranu zajmują przeróżne pierdoły,
> >jakieś paski, guziki, toolbary i co tam jeszcze jest, a do pracy zostaje
> >jakiś malutki skrawek?
> 
> Jeśli szanowna małżonka pracowała w Wordzie to informuję, że w menu
> widok można sobie włączyć widok na cały ekran. Zawsze też można
> dowolnie ustawić, które paski mają być widoczne.

Ja tego próbowałem i uprzejmie informuję, że praca w ten sposób daleka jest
od wygody. To już lepiej mieć malutki skrawek ekranu na tekst, albo
powyrzucać paski narzędzi. Tak czy siak to półśrodki.

Z.
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5446
Author: GuruMark
Date: Thu, 09 Apr 1998 20:04
15 lines
1081 bytes
Szymon napisał w wiadomości:
<352B5B9E.AC3A829@upos.com.pl>...

[...]

Wybacz Szymon ale wydaje mi się, że Twoja wypowiedź
to doskonały przykład szafowania frazesami i pustosłowia.
Jakby tak to wycisnąć to zostałoby tylko:

> Szymon

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5424
Author: GuruMark
Date: Thu, 09 Apr 1998 20:16
25 lines
1775 bytes
Zbyszek napisał w wiadomości:
<01bd62ee$d8284c20$LocalHost@Jamnik.tpnet.pl>...

> Tylko czemu na tych parę kosmetycznych poprawek
> trzeba było czekać 3 lata.

Gratuluję. Jeśli tak wysoko się oceniasz jak nisko oceniłeś
zgraję chłopaków z Redmond to masz u mnie posadę
za 10000zł miesięcznie. Napisz mi tylko w ramach testu
kwalifikacyjnego coś co by mogło konkurować z Netscape
Communicatorem oraz Internet Explorerem. Dodatkowo
50% dochodów ze sprzedaży dla Ciebie. Koszty reklamy i promocji
chętnie poniosę. Zastrzegam jednakże, że decyzję
podejmę według kryteriów subiektywnych. Oferta ważna
przez trzy lata od tej chwili chyba, że przez ten czas
zbankrutuję.

> No i producenci sprzętu znów będą mieli się z czego cieszyć...
Windows 98 beta 3 jest *szybsza* od Windows 95.
Jeśli będą się cieszyć to nie z powodu systemu jako takiego.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5465
Author: GuruMark
Date: Thu, 09 Apr 1998 20:50
15 lines
1328 bytes
Zbyszek napisał w wiadomości:
<01bd6334$f0a77f00$LocalHost@Jamnik.tpnet.pl>...

> Ja tego próbowałem i uprzejmie informuję, że praca w ten sposób daleka jest
> od wygody. To już lepiej mieć malutki skrawek ekranu na tekst, albo
> powyrzucać paski narzędzi. Tak czy siak to półśrodki.

Jak to? Nie chciałeś nauczyć się tych paru skrótów?
Przecież to filozofia pracy którą tak bardzo lubią przeciwnicy
produktów MS.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5451
Author: GuruMark
Date: Thu, 09 Apr 1998 20:51
72 lines
4618 bytes
Paweł Paroń napisał w wiadomości: ...
> Może i można, tylko ustawianie wszystkiego za każdym razem jest nadzwyczaj
> upierdliwe i może trwać dłużej niż sama praca. Na dodatek jest mało
> skuteczne, bo zaraz potem usiądzie ktoś inny i wszystko poustawia po
> swojemu, a także zainstaluje 50 dodatkowych pasków z ikonkami na pulpicie,
> 20 kanałów Explodera (diabli wiedzą, co to jest, ale uparcie wyłazi na
> ekran), 15 okienek z zegarkami, migającymi obrazkami i głupawymi tekstami,
> ciągnącymi się na żywo z jakichś M$-serwerów, do tego animowaną tapetę,
> kolekcję śmiesznych kursorów, zestaw 12 niezastąpionych guziczków w pasku
> tytułowym okienek i, jeśli wystarczy czasu, to parę innych rzeczy. A nie
> każdy musi wiedzieć jak to wszystko wyłączyć.

Przy poprawnie ustawionych opcjach logowania wszystko co napisałeś powyżej
jest *nieprawdziwe*. Nawet katalog Moje dokumenty jest odrębny dla każdego
użytkownika.

>> Logowanie się do niepodłączonego do sieci komputera służy wyłącznie do
>> tego aby mieć własne ustawienia pulpitu, oraz opcji w programach,
>> które to obsługują.

> Widać większość nie obsługuje, skoro jest tak, jak napisałem wyżej.

Tylko czy to jest problem Windows czy producentów tych programów.
Programy Microsoft to obsługują (Office, IE + dodatki i jeszcze parę
innych).

>> Po podłączeniu komputera do serwera pocztę można
>> mieć rozdzieloną (nie wiem jak news, nigdy nie próbowałem).

> Co znaczy "po podłączeniu do serwera"? "Pan administrator" rzekomo założył
> mojej małżonce konto w pracowni, z której korzystają również studenci (efekt
> - patrz wyżej), dał jej jakieś tam hasło, powiedział, że pocztę czyta się
> tym i tym programem, a ona siadając przy komputerze i logując się na to
> swoje konto staje się np. Dariuszem M., albo kimś innym, kto tam wcześniej
> siedział na tym krześle.

Tytułem wyjaśnienia: d... a nie administrator nie ma nic wspólnego
z rzekomą "niższością" Windows 95. I jeszcze: pocztę, newsy, dokumenty,
książki adresowe, paski skrótów, toolbary itp. też mogą być osobne
dla każdego użytkownika *nawet na pojedynczym komputerze*.
Ze wspólnych rzeczy pozostaje bodajże Autostart (można jednak
zablokować modyfikację Autostartu).

> Odpowiedziała. Może szanowny tamtejszy spec nie włączył w Panelu Sterowania
> stosownej opcji zapamiętywania ustawień dla poszczególnych użytkowników. Ale
> doświadczenie pokazuje, że włączenie tego i tak niewiele daje, nadal każdy
> może instalować i kasować co mu się podoba.

Jeśli nie włączył to znowu jego sprawa a nie Windows. A instalowanie
i kasowanie co się podoba na dysku jest już pochodną założeń
leżących u podstaw systemu. Można analogicznie krytykować Linuxa
z innych pozycji za niemożność kasowania wszystkiego co się podoba.
Można także zainstalować superstabilne i bardzo bezpieczne
Windows NT albo z odrobiną wysiłku doprowadzić w Windows 95
do sytuacji gdy *nie będzie można instalować i kasować co
się podoba* (sic!). Ściągamy tylko Development Kit i grzebiemy
w rejestrze. Z mojego doświadczenia więcej wysiłku wymaga
zainstalowanie i skonfigurowanie Linuxa, a przecież praca
administratora nie jest zajęciem (przynajmniej teoretycznie)
dla ludzi leniwych i niedouczonych. Wieszaj psy na ludzkiej
ignorancji a nie na Windows 95.

> Niestety, nigdy się tego nie dowiem, bo na pudełkach win95 w
> pracy mam wyraźnie napisane, że M$ nie udziela żadnych informacji
> związanych z tym produktem...

Bo pewnie masz OEMy. Męcz więc producenta sprzętu.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5487
Author: Qrczak
Date: Fri, 10 Apr 1998 05:51
14 lines
1222 bytes
On Wed, 8 Apr 1998, Piotr Piernicki wrote:

> a WP dobrze czyta pliki W97?

Nie. A dlaczego? Bo Microsoft nie udostępnia specyfikacji formatów Worda
itp. Właśnie po to, żeby inne programy nie mogły ich czytać i pisać.
Jeśli to nie jest utrudnianie życia użytkownikom, to ja jestem Bill
Gates.

-- 
                                 QRCZAK
    __("<              Marcin Kowalczyk
    \__/              qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://qrczak.home.ml.org/
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5452
Author: Qrczak
Date: Fri, 10 Apr 1998 05:55
13 lines
1287 bytes
On Thu, 9 Apr 1998, GuruMark wrote:

> I jeszcze: pocztę, newsy, dokumenty, książki adresowe, paski skrótów,
> toolbary itp. też mogą być osobne dla każdego użytkownika *nawet na
> pojedynczym komputerze*.

Ale każdy ma nieograniczony dostęp do całego dysku. Nie ma prywatności.

-- 
                                 QRCZAK
    __("<              Marcin Kowalczyk
    \__/              qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://qrczak.home.ml.org/
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5425
Author: Wojciech "Sas" Cieciwa
Date: Fri, 10 Apr 1998 06:17
29 lines
1867 bytes
GuruMark (gurumark@usa.net) wrote:
[..]

: > No i producenci sprzętu znów będą mieli się z czego cieszyć...
: Windows 98 beta 3 jest *szybsza* od Windows 95.
: Jeśli będą się cieszyć to nie z powodu systemu jako takiego.

A czym sprawdzasz tą "szybkość" ??????

Bo wg. ludzi którzy mieli(!) 95, postawili później 98 i mogli porównać to
wzrost pseudo szybkości jest rzędu 1-5%, co potwierdzają wg nich Benchmmarki
[bodajże WinBench, albo jakos tak, ja nie pamietam]

<złośliwość>
I gdzie tu ta szybkość jak na 3 lata czasu ????
</złośliwość>


Pozdrawiam.
						Sas.
--
=============================================================================
  UNIX System Administrator, POLAND
      _/_/_/_/ _/_/_/_/  _/_/_/_/     Wojciech 'Sas' Cieciwa
     _/       _/    _/  _/                   
    _/_/_/_/ _/_/_/_/  _/_/_/_/     cieciwa@infoserv.ii.uj.edu.pl     
         _/ _/    _/        _/     sas@uci.agh.edu.pl                 
  _/_/_/_/ _/    _/  _/_/_/_/     cieciwa@alpha.zarz.agh.edu.pl             
		http://alpha.zarz.agh.edu.pl/~cieciwa
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5430
Author: Andrzej Bort
Date: Fri, 10 Apr 1998 06:38
41 lines
2408 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote:
> Zbyszek napisał w wiadomości:
> <01bd62ee$d8284c20$LocalHost@Jamnik.tpnet.pl>...

>> Tylko czemu na tych parę kosmetycznych poprawek
>> trzeba było czekać 3 lata.

> Gratuluję. Jeśli tak wysoko się oceniasz jak nisko oceniłeś
> zgraję chłopaków z Redmond to masz u mnie posadę
> za 10000zł miesięcznie. Napisz mi tylko w ramach testu
> kwalifikacyjnego coś co by mogło konkurować z Netscape
> Communicatorem oraz Internet Explorerem. Dodatkowo
> 50% dochodów ze sprzedaży dla Ciebie. Koszty reklamy i promocji
> chętnie poniosę.

Platforma? zakładam, że Windows.... :-(
Kontrol kłeszczyn: są jakieś _darmowe_ kompilatory kodu pod Windows? (bo
3.1 to mi ustawa nie obejmie z powodu przedawnienia).

> Zastrzegam jednakże, że decyzję
> podejmę według kryteriów subiektywnych.

To mi źle pachnie.

> Oferta ważna przez trzy lata od tej chwili chyba, że przez ten czas
> zbankrutuję.

Mogę Cię trzymać za słowo? (nie - ja nie piszę pod Win, ale kumpel zrobił
dość sporo rzeczy: czy mogę wystawić rezerwowego do konkursu?)

>> No i producenci sprzętu znów będą mieli się z czego cieszyć...
> Windows 98 beta 3 jest *szybsza* od Windows 95.
> Jeśli będą się cieszyć to nie z powodu systemu jako takiego.

To z powodu czego?

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5488
Author: Andrzej Bort
Date: Fri, 10 Apr 1998 06:48
43 lines
2124 bytes
Piotr Piernicki <pepe@kreos.com.pl> wrote:
> nie rozumiem zapalczywości niektórych ludzi, włączając przedmówcę
> o równoważnych mi inicjałach.
> w95 jest dla mas.

Komunizm też był dla mas.

> i je zaspokaja.

DOSŁOWNIE ?! O Boże...

> i o to chodzi.

hm...

> niestety, nie wszyscy są informatykami.

100% right. Powiem więcej: nie wszyscy (a właściwie niewielu) czytają.
Umieją, to fakt (analfabetyzmu w Polsce nie ma). Ale nie chce im się.

> nie mogą zrobić sobie dobrze. ;-)))

Programu Microsoft'u zaspokoją Cię pod każdym względem! (rotfl).

> ale zawsze jest support!

 (podnoszenie słuchawki, wykręcenie telefonu i już za moment jest rozmowa:)
- Dzeń dobry, czy to support MS-Windows?
- Tak, słucham, w czym mogę pomóc?
- Bo widzi Pan, mi nie działa MS-Word. Czcionki się rozjeżdżają, zamiast
  Arial CE mam Wingdings, zamiast TimesRoman CE mam Symbol...
- reinslalować! <klik!>

> nie zapominajmy o tym.

Nie zapomnimy. "Z MS-Windows Twoja sieć dokona cudów". Raz dotrzymali tego,
co obiecywali. Przecież "nikt wczeniej nie pomylal, my pomylelimy" :-)

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5447
Author: Szymon
Date: Fri, 10 Apr 1998 07:22
28 lines
1454 bytes
Wybaczam. Wiedzialem, ze znajdzie sie ktos komu podoba sie Eksplorer w
Eksploratorze. A takze sposob (i efekty) logowania sie w w95 i
konwersji w o97.

A poza tym tak jak napisalem (czytaj) wazne jest to ile ludzi za to
cudo zaplacilo (ja tylko nerwami - gotowke wylozyla firma). A ci
ktorzy tego jeszcze nie zrobili i tak to zrobia. Wczesniej czy
pozniej.

Szymon

GuruMark wrote:

> Szymon napisał w wiadomości:
> <352B5B9E.AC3A829@upos.com.pl>...
>
> [...]
>
> Wybacz Szymon ale wydaje mi się, że Twoja wypowiedź
> to doskonały przykład szafowania frazesami i pustosłowia.
> Jakby tak to wycisnšć to zostałoby tylko:
>
> > Szymon
>
> GuruMark
> gurumark@usa.net
> 010011010110000101110010011001010110101100100000
> 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5433
Author: Michal Tyrala
Date: Fri, 10 Apr 1998 07:42
17 lines
1197 bytes
On Thu, 9 Apr 1998 22:16:24 +0200, GuruMark wrote:
>Zbyszek napisał w wiadomości:
>> Tylko czemu na tych parę kosmetycznych poprawek
>> trzeba było czekać 3 lata.
>
>Gratuluję. Jeśli tak wysoko się oceniasz jak nisko oceniłeś
>zgraję chłopaków z Redmond to masz u mnie posadę
>za 10000zł miesięcznie.

Czy do stwierdzenia, ze chleb jest czerstwy trzeba byc jakims super
piekarzem?

pozdrawiam,
-- 
Michal Tyrala
kbns@zeus.polsl.gliwice.pl
kbns@boss.iele.polsl.gliwice.pl
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5462
Author: Marcin Wieczorek
Date: Fri, 10 Apr 1998 09:26
46 lines
3398 bytes
pawelp@gniewko.rodan.pl (Paweł Paroń) napisał(a):
>Może i można, tylko ustawianie wszystkiego za każdym razem jest nadzwyczaj
>upierdliwe i może trwać dłużej niż sama praca. Na dodatek jest mało
>skuteczne, bo zaraz potem usiądzie ktoś inny i wszystko poustawia po
>swojemu, a także zainstaluje 50 dodatkowych pasków z ikonkami na pulpicie,
>20 kanałów Explodera (diabli wiedzą, co to jest, ale uparcie wyłazi na
>ekran), 15 okienek z zegarkami, migającymi obrazkami i głupawymi tekstami,
>ciągnącymi się na żywo z jakichś M$-serwerów, do tego animowaną tapetę,
>kolekcję śmiesznych kursorów, zestaw 12 niezastąpionych guziczków w pasku
>tytułowym okienek i, jeśli wystarczy czasu, to parę innych rzeczy. A nie
>każdy musi wiedzieć jak to wszystko wyłączyć.

Na NT na pewno Office trzyma ustawienia oddzielnie dla każdego
użytkownika. Podejrzewam, że w Win95 też tak jest. Muszę sprawdzić
(nie mam pod ręką Win95). Może czegoś nie włączyliście...

>Co znaczy "po podłączeniu do serwera"? "Pan administrator" rzekomo założył
>mojej małżonce konto w pracowni, z której korzystają również studenci (efekt
>- patrz wyżej), dał jej jakieś tam hasło, powiedział, że pocztę czyta się
>tym i tym programem, a ona siadając przy komputerze i logując się na to
>swoje konto staje się np. Dariuszem M., albo kimś innym, kto tam wcześniej
>siedział na tym krześle. 

Po podłączeniu do skrzynki pocztowej MS Exchange. A administratorzy
czasem zakładają konta przypisane do konkretnej maszyny. Czyli każdy
kto loguje się na danym komputerze ma ten sam UserID i hasło. Trochę
to bez sensu ale widziałem kilka takich przypadków.

>Napisz mi driver do drukarki "Text Only", wtedy uwierzę, że się starasz :)
>Dla ułatwienia podpowiem, że kiedyś był taki (może nadal jest), ale nie
>działał - nie drukował tabelek, nie można było ustawic własnego kodowania
>polskich literek (chociaż mi się jakoś udało - przy pomocy Resource
>Workshopa z Borlanda 3.1), strony były źle dzielone, marginesy generowane
>losowo.
>A może wystarczy dokupić jakiś specjalistyczny M$-system-druku do drukarek
>tekstowych? Niestety, nigdy się tego nie dowiem, bo na pudełkach win95 w
>pracy mam wyraźnie napisane, że M$ nie udziela żadnych informacji związanych
>z tym produktem...

Zawsze można zapisać tekst z Worda do pliku tekstowego i napisać w
okienku uruchom "Print plik.txt". Powinno zadziałać.

___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5489
Author: Krzysztof G. Baranowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 09:35
27 lines
2134 bytes
While testing the million monkey theory, Andrzej Bort wrote:
>> ale zawsze jest support!
> (podnoszenie słuchawki, wykręcenie telefonu i już za moment jest rozmowa:)
>- Dzeń dobry, czy to support MS-Windows?
>- Tak, słucham, w czym mogę pomóc?
>- Bo widzi Pan, mi nie działa MS-Word. Czcionki się rozjeżdżają, zamiast
>  Arial CE mam Wingdings, zamiast TimesRoman CE mam Symbol...
>- reinslalować! <klik!>
Dokladnie tak !!! Juz to tutaj kiedys przytaczalem, ale pozwole sobie
jeszcze raz. Znajomy bedacy administratorem sieci w Ambasadzie USA.
Fragment maila od niego:

"(I had once an opportunity to deal with those advertised Microsoft
Tech support. After spending half an hour in the international line I
got a wonderful answer "Microsoft Knows about this problem with
Windows NT Server software and is currently investigating it." they
recommended me TO REBOOT MY SERVER OFTEN -- that's the server with 200
users and a lot of staff including postoffice file and print server
etc...!)"

Jezeli tak wyglada support.... to khm... szkoda slow.

Kris
-- 
Krzysztof G. Baranowski - Prezes Klubu Nieszkodliwych Manjaków
"Jakie to ma znaczenie??? Wy wiecie swoje, a my mamy rację..."
http://www.knm.org.pl/              <prezes@manjak.knm.org.pl>
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5463
Author: Ziemek Borowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 10:00
13 lines
1383 bytes
Fri, 10 Apr 1998 09:26:15 GMT, Marcin Wieczorek na pl.comp.os.advocacy napisał:
>Na NT na pewno Office trzyma ustawienia oddzielnie dla każdego
>użytkownika. Podejrzewam, że w Win95 też tak jest. Muszę sprawdzić
>(nie mam pod ręką Win95). Może czegoś nie włączyliście...

aż za bardzo 
jak zainstalujesz Office jako administrator ikonki itp.
będą widoczne tylko dla niego (chyba że ręcznie wrzucisz do
%winntroot%\rpofiles\all users\ itp. 


-- 
Ziemek Borowski                 http://faq-bot.usenet.pl/ 
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5426
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Fri, 10 Apr 1998 10:22
38 lines
2250 bytes
Wojciech "Sas" Cieciwa napisał(a) w wiadomości:
<6gkdhh$9o1$1@info.cyf-kr.edu.pl>...
>GuruMark (gurumark@usa.net) wrote:
>[..]
>
>: > No i producenci sprzętu znów będą mieli się z czego cieszyć...
>: Windows 98 beta 3 jest *szybsza* od Windows 95.
>: Jeśli będą się cieszyć to nie z powodu systemu jako takiego.
>
>A czym sprawdzasz tą "szybkość" ??????
>
>Bo wg. ludzi którzy mieli(!) 95, postawili później 98 i mogli
porównać to
>wzrost pseudo szybkości jest rzędu 1-5%, co potwierdzają wg nich
Benchmmarki
>[bodajże WinBench, albo jakos tak, ja nie pamietam]
>
><złośliwość>
>I gdzie tu ta szybkość jak na 3 lata czasu ????
></złośliwość>


Ludzie!
Czepiacie się! Przecież przesiadka z w95 na w98 to jak z w3.0 na w3.1.
Skoro m$chłopcy przez 3 lata poprawiali błędy, to i system chodzi
troszkę szybciej. A ponieważ trwało to aż trzy lata, to zmienili
nazwę systemu, by nie musieli dawać go za darmo jako upgrade.
Zresztą nie ma problemu, m$użytkownikom i tak zawsze wszystko chodzi,
więc oni nie chcą żadanych upgrade'ów, patch'ów itp, a problemy
z windami mają Ci, którzy ich nie używają (przykłady na liście są
wyraźne). ;-)

Zresztą ja przez te 3 lata dwa razy zmieniałem komputer. Pierwsze 95
opalałem jeszcze na 486. I jak zainstaluję sobie 98 na moim ppro, to
na pewno będą dużo szybsze ;-))))

    Pozdrawiam
    Rafał
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5490
Author: Andrzej Bort
Date: Fri, 10 Apr 1998 11:10
26 lines
2088 bytes
Krzysztof G. Baranowski <kgb@manjak.knm.org.pl> wrote:
> While testing the million monkey theory, Andrzej Bort wrote:
>>> ale zawsze jest support!
>> (podnoszenie słuchawki, wykręcenie telefonu i już za moment jest rozmowa:)
>>- Dzeń dobry, czy to support MS-Windows?
>>- Tak, słucham, w czym mogę pomóc?
>>- Bo widzi Pan, mi nie działa MS-Word. Czcionki się rozjeżdżają, zamiast
>>  Arial CE mam Wingdings, zamiast TimesRoman CE mam Symbol...
>>- reinslalować! <klik!>
> Dokladnie tak !!! Juz to tutaj kiedys przytaczalem, ale pozwole sobie
> jeszcze raz. Znajomy bedacy administratorem sieci w Ambasadzie USA.
> Fragment maila od niego:

Te rzeczy mogliby spokojnie załatwić za pomocą Linuxa (w końcu to jest
grupa *advocacy, nie? :->). A i ambasada USA mogłaby dotować FSF czy inne
firmy produkujące soft na licencji GNU. Oczywiście, mogliby wykupić support
w RedHat'cie czy u Caldery (na przykład).

P.S.
Czy oni nadal męczą się z NT? Godne pożałowania...

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5437
Author: Waldemar Żurowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 11:51
16 lines
1368 bytes
"GuruMark" <gurumark@usa.net> writes:

> Gratuluję. Jeśli tak wysoko się oceniasz jak nisko oceniłeś
> zgraję chłopaków z Redmond to masz u mnie posadę
> za 10000zł miesięcznie. Napisz mi tylko w ramach testu
> kwalifikacyjnego coś co by mogło konkurować z Netscape
> Communicatorem oraz Internet Explorerem.

KDE z przydatkami. Za friko (Zyziu nie obraź się ;>) i zaczęto to robić
jakiś rok, półtora temu. Rzecz jasna nie była to jedna osoba, tak
samo, jak MS nie zatrudnia tylko jednej osoby w swoim "dziale"
produkcyjnym.

Starczy?

Bilbo
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5455
Author: Waldemar Żurowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 11:58
40 lines
2249 bytes
"GuruMark" <gurumark@usa.net> writes:

> Jeśli nie włączył to znowu jego sprawa a nie Windows. A instalowanie
> i kasowanie co się podoba na dysku jest już pochodną założeń
> leżących u podstaw systemu. Można analogicznie krytykować Linuxa
> z innych pozycji za niemożność kasowania wszystkiego co się podoba.

Nie można?? Ciekawe:

# rm -rf /

i wioooooo :)

> Można także zainstalować superstabilne i bardzo bezpieczne
> Windows NT albo z odrobiną wysiłku doprowadzić w Windows 95
> do sytuacji gdy *nie będzie można instalować i kasować co
> się podoba* (sic!). Ściągamy tylko Development Kit i grzebiemy
> w rejestrze. 

Hehehehe - _tylko_ *hihihihihihi*

Już prościej dpkg -i pakiecik.deb i po sprawie. Nic się nie uwali, ani
żaden program (choćby to była versja beta) nie uwali mi systemu tak,
że będę miał kaszankę na dysku. I nikt prócz mnie nie będzie
instalował co się _jemu_ podoba...

> Z mojego doświadczenia więcej wysiłku wymaga zainstalowanie i
> skonfigurowanie Linuxa, a przecież praca administratora

Hmmm - ciekawe dlaczego ja musiałem niczego konfigurować, tylko sobie
działa. Bardzo ciekawe. 

> nie jest zajęciem (przynajmniej teoretycznie)
> dla ludzi leniwych i niedouczonych.

"Linux jest przyjacielski, tylko bardzo starannie wybiera sobie
przyjaciół". Zresztą mówimy co jest łatwiejsze do instalacji czy co
jest _lepsze_? Hy?

Bilbo
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5466
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Fri, 10 Apr 1998 12:24
24 lines
1850 bytes
"GuruMark" <gurumark@usa.net> writes:

> Zbyszek napisał w wiadomości:
> <01bd6334$f0a77f00$LocalHost@Jamnik.tpnet.pl>...
> 
> > Ja tego próbowałem i uprzejmie informuję, że praca w ten sposób daleka jest
> > od wygody. To już lepiej mieć malutki skrawek ekranu na tekst, albo
> > powyrzucać paski narzędzi. Tak czy siak to półśrodki.
> 
> Jak to? Nie chciałeś nauczyć się tych paru skrótów?
> Przecież to filozofia pracy którą tak bardzo lubią przeciwnicy
> produktów MS.

Mieszasz dwie rzeczy. Gdyby można było skrótrem klawiaturowym sięgnąć
do dowolenego elementu downonego panela starującego bądź menu - nie
otwierając go (tego panela) to by było ok. A tak jak trzeba łazić po
menu i je otwierać to i tak bez myszy się nie obejdzie. 

Alex
-- 
Janusz A. "Alex" Urbanowicz, student of physics, Toruń DHP network admin
e-mail: Janusz.Urbanowicz@bofh.org.pl WWW: http://eris.phys.uni.torun.pl/~alex/
"Płynąć chcę na Wschód, za Suez, gdzie jest dobrem każde zło,
gdzie przykazań brak dziesięciu a pić można aż po dno" -- Kipling
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5439
Author: Lech Szychowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 14:12
15 lines
1497 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote:

: Gratuluję. Jeśli tak wysoko się oceniasz jak nisko oceniłeś zgraję
: chłopaków z Redmond to masz u mnie posadę za 10000zł miesięcznie.

Sorry, ale 10k PLN to tylko $2.8k. Strasznie małą forsę oferujesz...

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5458
Author: Lech Szychowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 14:16
20 lines
1592 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote:

: Nawet katalog Moje dokumenty jest odrębny dla każdego użytkownika.

Och, nawet to? Jakaż to wielka łaska, i jakie zaawansowanie
technologii... ;)))

: Można także zainstalować superstabilne i bardzo bezpieczne
: Windows NT

A czy można się również dowiedzieć, gdzie można w/w produkt nabyć? :)

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5491
Author: Lech Szychowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 14:19
14 lines
1447 bytes
Andrzej Bort <bort@silesia.pl> wrote:

: Czy oni nadal męczą się z NT? Godne pożałowania...

Przedtem standardem był Banyan i sprzęt Wang'a :)

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5459
Author: Jaroslaw Lis
Date: Fri, 10 Apr 1998 14:50
15 lines
1276 bytes
Lech Szychowski <lech7@pse.pl> wrote:
: GuruMark <gurumark@usa.net> wrote:
: : Można także zainstalować superstabilne i bardzo bezpieczne
: : Windows NT

: A czy można się również dowiedzieć, gdzie można w/w produkt nabyć? :)

W kazdym sklepie, tylko pamietaj:
1) nie wolno w nim instalowac karty sieciowej lub modemu
2) nie wolno instalowac zadnych niebezpiecznych programow - czyli zadnych.
3) najlepiej zdemontowac mysz i klawiature.

Wtedy jest superstabilne i bezpieczne -)

J.
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5460
Author: Lech Szychowski
Date: Fri, 10 Apr 1998 18:37
21 lines
1869 bytes
Jaroslaw Lis <lis@papuga.ict.pwr.wroc.pl> wrote:

: : : Można także zainstalować superstabilne i bardzo bezpieczne
: : : Windows NT
: : A czy można się również dowiedzieć, gdzie można w/w produkt nabyć? :)
: W kazdym sklepie, tylko pamietaj:
: 1) nie wolno w nim instalowac karty sieciowej lub modemu
: 2) nie wolno instalowac zadnych niebezpiecznych programow - czyli zadnych.
: 3) najlepiej zdemontowac mysz i klawiature.
: Wtedy jest superstabilne i bezpieczne -)

Ciekawe, czy w ogóle wolno przyłączać komputer do sieci zasilającej... ;)

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5427
Author: GuruMark
Date: Fri, 10 Apr 1998 21:46
10 lines
1074 bytes
Wojciech "Sas" Cieciwa napisał w wiadomości:
<6gkdhh$9o1$1@info.cyf-kr.edu.pl>...

> A czym sprawdzasz tą "szybkość" ??????
Termometrem. A ty czym? Woltomierzem?

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5431
Author: GuruMark
Date: Fri, 10 Apr 1998 21:59
31 lines
2067 bytes
Andrzej Bort napisał w wiadomości:
<6gkeq2$5hm$1@zeus.polsl.gliwice.pl>...

> Platforma? zakładam, że Windows.... :-(
> Kontrol kłeszczyn: są jakieś _darmowe_ kompilatory kodu pod Windows? (bo
> 3.1 to mi ustawa nie obejmie z powodu przedawnienia).
Obawiam się, że oferta nie była skierowana do Ciebie.
Spróbuj być lepszy od Zbyszka.

>> Zastrzegam jednakże, że decyzję
>> podejmę według kryteriów subiektywnych.
> To mi źle pachnie.
To jest furtka jakby On rzeczywiście był taki dobry i przyszedł
do mnie jutro z takim cudem (musiałbym się jakoś wykręcić,
a tak myślę, że mam z rok na przygotowanie mu miejsca pracy).

> Mogę Cię trzymać za słowo? (nie - ja nie piszę pod Win, ale kumpel zrobił
> dość sporo rzeczy: czy mogę wystawić rezerwowego do konkursu?)
Konkurs jest jak stwierdziłem wcześniej "jednozawodnikowy".
Ale jeśli twój kumpel jest dobry to niech mi prześle informacje
na priva.

> To z powodu czego?
Sam upływ czasu jest dla producentów wystarczającym powodem
do zadowolenia. Za trzy lata kto będzie chciał mieć dwudziestowieczny
komputer? Nie mówiąc o Y2K Problem.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5434
Author: GuruMark
Date: Fri, 10 Apr 1998 22:01
16 lines
1078 bytes
Michal Tyrala napisał w wiadomości: ...
> Czy do stwierdzenia, ze chleb jest czerstwy trzeba byc jakims super
> piekarzem?

Jesteś zdecydowanie off topic.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111





:-))))
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5440
Author: GuruMark
Date: Fri, 10 Apr 1998 22:10
17 lines
1401 bytes
Lech Szychowski napisał(a) w wiadomości:
<6gl9bi$4bf$5@news.pse.pl>...

> Sorry, ale 10k PLN to tylko $2.8k. Strasznie małą forsę oferujesz...
Mam nadzieję, że w piekle najniżej siedzą pazerni.
W dodatku przegapiłeś 50% udział w zyskach przy ponoszeniu
przeze mnie całości kosztów. Za powyższą wypowiedź
wszelkie Twoje oferty pracy powinny być wyrzucane do śmieci
bez czytania (nawet gdybyś miał pracować w charakterze
ministra RP).

Dobrze, że mówisz tylko za siebie.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5453
Author: GuruMark
Date: Fri, 10 Apr 1998 22:12
9 lines
1099 bytes
Qrczak napisał w wiadomości: ...
> Ale każdy ma nieograniczony dostęp do całego dysku. Nie ma prywatności.

Powtarzasz to co napisałem o założeniach systemu.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5432
Author: Zbyszek
Date: Fri, 10 Apr 1998 23:56
34 lines
2530 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> napisał
> Andrzej Bort napisał w wiadomości:
> <6gkeq2$5hm$1@zeus.polsl.gliwice.pl>...
> 
> > Platforma? zakładam, że Windows.... :-(
> > Kontrol kłeszczyn: są jakieś _darmowe_ kompilatory kodu pod Windows?
(bo
> > 3.1 to mi ustawa nie obejmie z powodu przedawnienia).
> Obawiam się, że oferta nie była skierowana do Ciebie.
> Spróbuj być lepszy od Zbyszka.

A niech próbuje. A przy okazji - odmawiasz mi prawa krytyki publicznie i
odpłatnie oferowanego produktu, ponieważ nie potrafię (nie mój zawód, żeby
było to kwestią ambicji) napisać lepszego. Zresztą nie jestem programistą,
a rzeczony produkt (W98) oceniam wyłącznie z punktu widzenia potencjalnego
konsumenta.
Rozumiem, że tym samym odmawiasz SOBIE prawa krytyki np. nad wlekącą się
nowelizacją prawa autorskiego, która doprowadziła by do stworzenia jakiegoś
systemu ochrony baz danych, bo nie potrafisz napisać odpowiedniej noweli,
czas prac nad obowiązującą ustawą (25 lat) uważasz za zupełnie
satysfakcjonujący (nie potrafisz napisać ustawy, mimo że jesteś jej
"konsumentem"), no chyba, że jest inaczej i rzeczone teksty prawne
potrafisz napisać. W takim wypadku chylę czoła i dołożę wszelkich starań,
byś mógł znaleźć zatrudnienie na mojej uczelni. Wiele wprawdzie nie mogę,
ale naprawdę obiecuję się postarać i choć płacą marnie, to przynajmniej
masz o tyle ułatwioną robotę, że w tym wypadku dostępne są źródła ;).

Przykro mi, ale nieco powyżej napisałeś kolosalną bzdurę. Nie odpowiadałem,
bo nie było na co, jednak zdaje się, że nadal masz ochotę ciągnąć wątek.
Jeśli tak, to powodzenia.

Wesołych, i otrzeźwienia w Śmigusa

Zbyszek
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5435
Author: Zbyszek
Date: Fri, 10 Apr 1998 23:56
13 lines
1077 bytes

GuruMark <gurumark@usa.net> napisał(a) w artykule
<6gm60e$h36$13@sunsite.icm.edu.pl>...
> Michal Tyrala napisał w wiadomości: ...
> > Czy do stwierdzenia, ze chleb jest czerstwy trzeba byc jakims super
> > piekarzem?
> 
> Jesteś zdecydowanie off topic.

Nie, to ty piszesz bałwaństwa ;)

Z.
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5428
Author: Michal Tyrala
Date: Sat, 11 Apr 1998 05:41
11 lines
1043 bytes
On Fri, 10 Apr 1998 23:46:26 +0200, GuruMark wrote:
>> A czym sprawdzasz tą "szybkość" ??????
>Termometrem. A ty czym? Woltomierzem?

A co? Nie dało by się? :-)

pozdrawiam elektronicznie,
-- 
Michal Tyrala
kbns@zeus.polsl.gliwice.pl
kbns@boss.iele.polsl.gliwice.pl
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5454
Author: Qrczak
Date: Sat, 11 Apr 1998 06:02
13 lines
1311 bytes
On Sat, 11 Apr 1998, GuruMark wrote:

> > Ale każdy ma nieograniczony dostęp do całego dysku. Nie ma prywatności.
> 
> Powtarzasz to co napisałem o założeniach systemu.

Czyli kiepskie są założenia, a nie tylko wykonanie? Tym gorzej dla Win.

-- 
                                 QRCZAK
    __("<              Marcin Kowalczyk
    \__/              qrczak@knm.org.pl
     ^^      http://qrczak.home.ml.org/
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5429
Author: Michał Mierzwa
Date: Sat, 11 Apr 1998 07:53
16 lines
1584 bytes
GuruMark pisze:
>G> Termometrem. A ty czym? Woltomierzem?

Tak  zupełnie  nie  na temat, ale temperaturę woltomierzem mierzy
się jakieś 200 razy dokładniej niż termometrem (pięciokrotna ter­
mopara  miedź-konstantan  pozwala  osiągnąć  dokładność 0.002K, a
termometr jakieś 0.5K)

Radosnego Alleluja!

Mumin
-- 
 *****************</body> Kilroy was here </html>***************** 1
 Michał M Mierzwa		http://www,cto.us.edu.pl/~mmierzwa 2
				Finger me for PGP-key              3
 Na początku był chaos ... I tak już zostało                       4 :-)
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5436
Author: Michal Tyrala
Date: Sat, 11 Apr 1998 13:00
19 lines
1231 bytes
On Sat, 11 Apr 1998 00:01:03 +0200, GuruMark wrote:
>Michal Tyrala napisał w wiadomości: ...
>> Czy do stwierdzenia, ze chleb jest czerstwy trzeba byc jakims super
>> piekarzem?
>
>Jesteś zdecydowanie off topic.

Nie sądzę.

>:-))))

Czy ten smieszek ma oznaczać, że zrozumiałeś o co mi chodziło? Jeśli
nie, to mogę rozwinąć tę przenośnię. To jak?

pozdrawiam,
-- 
Michal Tyrala
kbns@zeus.polsl.gliwice.pl
kbns@boss.iele.polsl.gliwice.pl
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5461
Author: Jacek P. Szymański
Date: Sat, 11 Apr 1998 20:25
101 lines
5924 bytes
on Thu, 9 Apr 1998 22:51:02 +0200, GuruMark wrote:
|Paweł Paroń napisał w wiadomości: ...
|> Może i można, tylko ustawianie wszystkiego za każdym razem jest nadzwyczaj
|> upierdliwe i może trwać dłużej niż sama praca. Na dodatek jest mało
|> skuteczne, bo zaraz potem usiądzie ktoś inny i wszystko poustawia po
|> swojemu, a także zainstaluje 50 dodatkowych pasków z ikonkami na pulpicie,
|> 20 kanałów Explodera (diabli wiedzą, co to jest, ale uparcie wyłazi na
|> ekran), 15 okienek z zegarkami, migającymi obrazkami i głupawymi tekstami,
|> ciągnącymi się na żywo z jakichś M$-serwerów, do tego animowaną tapetę,
|> kolekcję śmiesznych kursorów, zestaw 12 niezastąpionych guziczków w pasku
|> tytułowym okienek i, jeśli wystarczy czasu, to parę innych rzeczy. A nie
|> każdy musi wiedzieć jak to wszystko wyłączyć.
|
|Przy poprawnie ustawionych opcjach logowania wszystko co napisałeś powyżej
|jest *nieprawdziwe*. Nawet katalog Moje dokumenty jest odrębny dla każdego
|użytkownika.

Nowa Technologia! Nawet (!) katalog 'Moje Dokumenty' jest odrębny
dla każdego użytkownika! Super!

|> Widać większość nie obsługuje, skoro jest tak, jak napisałem wyżej.
|
|Tylko czy to jest problem Windows czy producentów tych programów.
|Programy Microsoft to obsługują (Office, IE + dodatki i jeszcze parę
|innych).

To znaczy co? Mogę czytać listy kolegi bo program pocztowy nie ma
obsługi 'logowania'? Przecież to absurd.

|> Co znaczy "po podłączeniu do serwera"? "Pan administrator" rzekomo założył
|> mojej małżonce konto w pracowni, z której korzystają również studenci (efekt
|> - patrz wyżej), dał jej jakieś tam hasło, powiedział, że pocztę czyta się
|> tym i tym programem, a ona siadając przy komputerze i logując się na to
|> swoje konto staje się np. Dariuszem M., albo kimś innym, kto tam wcześniej
|> siedział na tym krześle.
|
|Tytułem wyjaśnienia: d... a nie administrator nie ma nic wspólnego
|z rzekomą "niższością" Windows 95. I jeszcze: pocztę, newsy, dokumenty,
|książki adresowe, paski skrótów, toolbary itp. też mogą być osobne
|dla każdego użytkownika *nawet na pojedynczym komputerze*.

Człowieku, czy ty nie widzisz jakie bzdury piszesz? Jak dokumenty
mogą być osobne dla każdego użytkownika skoro jeden może drugiemu
pozmieniać co mu się tylko spodoba? To samo poczta i inne
toolbary... i już pomijam stwierdzenie 'nawet na pojedynczym
komputerze' - gdyby napisał to kto inny pomyślałbym że jest to
ironia.

|Ze wspólnych rzeczy pozostaje bodajże Autostart (można jednak
|zablokować modyfikację Autostartu).

Można zablokować modyfikację autostartu! Super! Tylko czy ta
blokada nie zniknie jak sen jaki złoty jeśli będę Autostart
modyfikował programem jej nie obsługującym?

|> Odpowiedziała. Może szanowny tamtejszy spec nie włączył w Panelu Sterowania
|> stosownej opcji zapamiętywania ustawień dla poszczególnych użytkowników. Ale
|> doświadczenie pokazuje, że włączenie tego i tak niewiele daje, nadal każdy
|> może instalować i kasować co mu się podoba.
|
|Jeśli nie włączył to znowu jego sprawa a nie Windows. A instalowanie
|i kasowanie co się podoba na dysku jest już pochodną założeń

Po co miał włączać jeśli dalej moge wziąć program 'nie
obsługujący' i zrobić co mi się tylko spodoba? Tak, wiem, to też
pochodna założeń - i dlatego nie używam Windows.

|leżących u podstaw systemu. Można analogicznie krytykować Linuxa
|z innych pozycji za niemożność kasowania wszystkiego co się podoba.

Ty tak poważnie? :-o

|Można także zainstalować superstabilne i bardzo bezpieczne
|Windows NT albo z odrobiną wysiłku doprowadzić w Windows 95
|do sytuacji gdy *nie będzie można instalować i kasować co
|się podoba* (sic!). Ściągamy tylko Development Kit i grzebiemy

Czy uruchomiony z dyskietki program który 'nie obsługuje' nie
zakończy całej sprawy?

|w rejestrze. Z mojego doświadczenia więcej wysiłku wymaga
|zainstalowanie i skonfigurowanie Linuxa, a przecież praca
|administratora nie jest zajęciem (przynajmniej teoretycznie)
|dla ludzi leniwych i niedouczonych. Wieszaj psy na ludzkiej
|ignorancji a nie na Windows 95.

Cóż... na ludzką ignorancję nie pomoże nawet Windows95... jednak
ciekawe jest że Linux się jakby nieco mniej sypie - a jak już się
sypnie to od razu wiem gdzie szukać winnego (najczęściej zresztą
w lusterku ;-)) Niewątpliwie jestem skończonym ignorantem ale jak
próbowałem pisać coś pod Windows to niemal co pięć minut musiałem
wcisnąć any key, pod Linuxem takich problemów nie mam - co
najwyżej źle napisany program wyleci w kosmos, system działa
dalej.

-- 
Jacek P. Szymański         | Bad dreams in the night
Network Administrator at   | They told me
BoTar Internet             | I was going to lose the fight
jps@bti.pl                 | Leave behind my wuthering, wuthering
#include <disclaimer.h>    | Wuthering Heights.
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5441
Author: Lech Szychowski
Date: Tue, 14 Apr 1998 11:54
33 lines
2106 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote:

:> Sorry, ale 10k PLN to tylko $2.8k. Strasznie małą forsę oferujesz...
: Mam nadzieję, że w piekle najniżej siedzą pazerni.

Wiesz, to nie ja wymyśliłem, że w moim zawodzie średnia płaca
w USA to prawie $50k rocznie, czyli o ponad $1k miesięcznie
więcej od Twojej propozycji...

: W dodatku przegapiłeś 50% udział w zyskach przy ponoszeniu
: przeze mnie całości kosztów.

_O_ile_ te zyski będą. A mnie nie interesuje owe "o ile",
mnie interesuje forsa niezależna od jakiegoś tam fagasa
w marketingu i jego umiejętności.

: Za powyższą wypowiedź wszelkie Twoje oferty pracy powinny
: być wyrzucane do śmieci bez czytania (nawet gdybyś miał

Ale jakoś nie są :)

: Dobrze, że mówisz tylko za siebie.

Bynajmniej...

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5471
Author: Jaroslaw Lis
Date: Tue, 14 Apr 1998 18:18
11 lines
1313 bytes
Janusz A. Urbanowicz <alex@ares.phys.uni.torun.pl> wrote:
: Nie obejdzie sie, bo chodzi takze o nie uzywanie protez typu jezdzenie
: po menu kursorami. W EMACSie KAZDA funkcja edytora jest dostepna przez
: taki lub inny (czasami, fakt, dosc dlugi) unikalny skrot
: klawiaturowy. W Wordzie nie.

Czy w Wordzie nie, to nie bylbym taki pewny. Jest gdzies w dokumentacji
schowany opis jak sie wywoluje z klawiatury numer operacji Worda...


J.
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5442
Author: GuruMark
Date: Tue, 14 Apr 1998 18:53
39 lines
2398 bytes
Lech Szychowski napisał w wiadomości:
<6gvipt$j6g$4@news.pse.pl>...

>>> Sorry, ale 10k PLN to tylko $2.8k. Strasznie małą forsę oferujesz...
>> Mam nadzieję, że w piekle najniżej siedzą pazerni.
> Wiesz, to nie ja wymyśliłem, że w moim zawodzie średnia płaca
> w USA to prawie $50k rocznie, czyli o ponad $1k miesięcznie
> więcej od Twojej propozycji...
Jak na polskie realia 10000PLN to jest 10 x średnia krajowa
oraz 3,5 x średnia krajowa dla programisty. Jak Ci nie pasuje to jedź
za ocean. Paszport pewnie masz w domu, nie wiem jak z wizą.
Powinienem Cię od dzisiaj tytułować: Lech $zychow$ki.

>> W dodatku przegapiłeś 50% udział w zyskach przy ponoszeniu
>> przeze mnie całości kosztów.
> _O_ile_ te zyski będą. A mnie nie interesuje owe "o ile",
 > mnie interesuje forsa niezależna od jakiegoś tam fagasa
> w marketingu i jego umiejętności.
Jesteś więc jednostką zachowawczą i niezdolną do ryzyka
(ale coż to za ryzyko za 10000PLN na miesiąc). W dodatku
nie masz przekonania do Swoich umiejętności. ;-)

>> Za powyższą wypowiedź wszelkie Twoje oferty pracy powinny
>> być wyrzucane do śmieci bez czytania (nawet gdybyś miał
> Ale jakoś nie są :)
Bo widocznie jak pisałeś ofertę pracy to hamowałeś swoje pióro
(tudzież klawiaturę).

>> Dobrze, że mówisz tylko za siebie.
> Bynajmniej...
???

> Speaking just for myself...
Więc jak? :-)

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5472
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Tue, 14 Apr 1998 19:20
24 lines
1982 bytes
"Jaroslaw Lis" <lis@papuga.ict.pwr.wroc.pl> writes:

> Janusz A. Urbanowicz <alex@ares.phys.uni.torun.pl> wrote:
> : Nie obejdzie sie, bo chodzi takze o nie uzywanie protez typu jezdzenie
> : po menu kursorami. W EMACSie KAZDA funkcja edytora jest dostepna przez
> : taki lub inny (czasami, fakt, dosc dlugi) unikalny skrot
> : klawiaturowy. W Wordzie nie.
> 
> Czy w Wordzie nie, to nie bylbym taki pewny. Jest gdzies w dokumentacji
> schowany opis jak sie wywoluje z klawiatury numer operacji Worda...

Gdzieś w dokumentacji to może i jest[1] ale jak się otwiera panel do
formatowanai tektu to nie ma pod przyciskami podpisów typu 
'ctl alt f f 2 d'.

Alex 

[1] Nie używam worda i czytanie jego dokumentacji nie należy do moich
służbowych obowiązków.
--
Janusz A. "Alex" Urbanowicz, student of physics, Toruń DHP network admin
e-mail: Janusz.Urbanowicz@bofh.org.pl WWW: http://eris.phys.uni.torun.pl/~alex/
"Płynąć chcę na Wschód, za Suez, gdzie jest dobrem każde zło,
gdzie przykazań brak dziesięciu a pić można aż po dno" -- Kipling
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5443
Author: Lech Szychowski
Date: Tue, 14 Apr 1998 20:31
64 lines
3076 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote:

: Jak na polskie realia 10000PLN to jest 10 x średnia krajowa

Już nie.

: oraz 3,5 x średnia krajowa dla programisty.

Krajowa może. Ale warszawska już niekoniecznie.

: Jak Ci nie pasuje to jedź za ocean.

Jakby mi aż tak nie pasowało, to bym już dawno pojechał. Ale
nie mam chęci ryzykowania dostania się w towarzystwo wąsko
specjalizowanych obywateli USA...

: Paszport pewnie masz w domu, nie wiem jak z wizą.

Jest, wielokrotna, ważna bodajże do 2005 włącznie.

: Powinienem Cię od dzisiaj tytułować: Lech $zychow$ki.

Cóż, zapewne nadal będzie to miało więcej wspólnego
z moim imieniem i nazwiskiem niz "GuruMark" z Twoim :)

: Jesteś więc jednostką zachowawczą i niezdolną do ryzyka

Nie. Jestem jednostką niechętną do pracowania za obietnice,
których realizacja zależna jest w dodatku bynajmniej nie
ode mnie ani od jakości mojej pracy.

: (ale coż to za ryzyko za 10000PLN na miesiąc). W dodatku
: nie masz przekonania do Swoich umiejętności. ;-)

Wolę mieć świadomość swoich ograniczeń niż - modą zza kałuży - piać
z zachwytu nad samym sobą, żeby "zrobić dobre wrażenie".

: Bo widocznie jak pisałeś ofertę pracy to hamowałeś swoje pióro
: (tudzież klawiaturę).

Bynajmniej. 

:>> Dobrze, że mówisz tylko za siebie.
:> Bynajmniej...
: ???

Znam nie jedną, nie dwie i nie pięć osób, reprezentujących
praktycznie takie samo podejście.

:> Speaking just for myself...
: Więc jak? :-)

Dokładnie tak: staram się wiedzieć, co mówię i nie mówić, że wiem,
jeśli nie wiem - a jeśli już powiem, to ewentualny smród ma iść
na moje konto.

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5444
Author: GuruMark
Date: Tue, 14 Apr 1998 21:40
25 lines
1831 bytes
>> Jak na polskie realia 10000PLN to jest 10 x średnia krajowa
> Już nie.
A jak to liczysz? Właściwie to nawet przeszacowałem średnią.
Średnia (realna nie z podstawowych sektorów) to 958PLN.

>> oraz 3,5 x średnia krajowa dla programisty.
> Krajowa może. Ale warszawska już niekoniecznie.
I co to wnosi?

> Jest, wielokrotna, ważna bodajże do 2005 włącznie.
Dziękuję za tę informację. Ale przypuszczam,
że bez prawa do podejmowania pracy.

> Dokładnie tak: staram się wiedzieć, co mówię i nie mówić, że wiem,
> jeśli nie wiem - a jeśli już powiem, to ewentualny smród ma iść
> na moje konto.
No to dokładnie tak jak ja.
Z mojej strony to ostatni post w tym temacie (który poszedł
ewidentnie off-topic i nie zdziwię się jak ktoś nam za to
natrze uszu).

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: przygody mojej zonki w Windzie (cz. II)
#5445
Author: Jacek P. Szymanski
Date: Thu, 16 Apr 1998 09:43
14 lines
1377 bytes
on Tue, 14 Apr 1998 23:40:00 +0200, GuruMark wrote:
|> Dokładnie tak: staram się wiedzieć, co mówię i nie mówić, że wiem,
|> jeśli nie wiem - a jeśli już powiem, to ewentualny smród ma iść
|> na moje konto.
|No to dokładnie tak jak ja.

ROTFL.

-- 
Jacek P. Szymański         | Bad dreams in the night
Network Administrator at   | They told me
BoTar Internet             | I was going to lose the fight
jps@bti.pl                 | Leave behind my wuthering, wuthering
#include <disclaimer.h>    | Wuthering Heights.
Page 1 of 2 • 71 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads