Thread View: pl.comp.os.advocacy
47 messages
47 total messages
Started by Grzegorz Staniak
Wed, 14 Sep 2011 22:03
Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Grzegorz Staniak
Date: Wed, 14 Sep 2011 22:03
Date: Wed, 14 Sep 2011 22:03
16 lines
1368 bytes
1368 bytes
... czyli opowiadanie bajek o przewadze GUI nad CLI na serwerach: http://www.itworld.com/virtualization/203199/windows-server-8-highlights-upcoming-server-os [...] "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable using PowerShell scripting. Most features shown to us at the reviewers workshop were built to be managed by PowerShell first and UI second." Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Wed, 14 Sep 2011 23:49
Date: Wed, 14 Sep 2011 23:49
23 lines
1915 bytes
1915 bytes
W dniu 2011-09-15 00:03, Grzegorz Staniak pisze: > ... czyli opowiadanie bajek o przewadze GUI nad CLI na > serwerach: > > http://www.itworld.com/virtualization/203199/windows-server-8-highlights-upcoming-server-os > > [...] > "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable > using PowerShell scripting. Most features shown to us at the > reviewers workshop were built to be managed by PowerShell first and > UI second." > > Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. Przecież w sensie filozofii to Windows jest systemem uniksowatym. Nie jest Uniksem, bo nie implementuje natywnie POSIX-a, ale ZTCW to POSIX w Linuksie też trochę kuleje. Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach dysk:\ to są mało istotne pierdoły.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Maciek
Date: Thu, 15 Sep 2011 07:29
Date: Thu, 15 Sep 2011 07:29
15 lines
1443 bytes
1443 bytes
begin o nicku Grzegorz Staniak napisał(a) na pl.comp.os.advocacy następujące bzdety: > ... czyli opowiadanie bajek o przewadze GUI nad CLI na > serwerach: No zaraz, to ja się latami zmuszałem do kombinowania z jakimiś okienkowymi narzędziami, żeby koledzy od Windowsów nie uważali mnie za prymitywa, a teraz to wszystko nieważne? Protestuję. ;) > Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. No na razie, według screenów, to na mój gust wymyślili coś w rodzaju MeeGo. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Torcz
Date: Thu, 15 Sep 2011 07:45
Date: Thu, 15 Sep 2011 07:45
12 lines
1460 bytes
1460 bytes
Dzieki, Tomasz, za post o tresci: > Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy > trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane > aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach > dysk:\ to są mało istotne pierdoły. Gdzie na Windows jest plik odpowiadające /dev/sda1? Jakie API pozwala na obsługę timerów i sygnałów przez deskryptor pliku? -- Tomasz Torcz RIP is irrevelant. Spoofing is futile. xmpp: zdzichubg@chrome.pl Your routes will be aggreggated. -- Alex Yuriev
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Grzegorz Staniak
Date: Thu, 15 Sep 2011 08:00
Date: Thu, 15 Sep 2011 08:00
23 lines
1674 bytes
1674 bytes
On 14.09.2011, Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wroted: >> "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable >> using PowerShell scripting. Most features shown to us at the >> reviewers workshop were built to be managed by PowerShell first and >> UI second." >> >> Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. > > > Przecież w sensie filozofii to Windows jest systemem uniksowatym. Nie > jest Uniksem, bo nie implementuje natywnie POSIX-a, ale ZTCW to POSIX w > Linuksie też trochę kuleje. > > Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy > trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane > aplikacjami. Mhm. A ludzie to słonie, bo też mają cztery kończyny. GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 15 Sep 2011 08:02
Date: Thu, 15 Sep 2011 08:02
38 lines
2807 bytes
2807 bytes
On 2011-09-14, Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wrote: > W dniu 2011-09-15 00:03, Grzegorz Staniak pisze: [...] >> Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. > > > Przecież w sensie filozofii to Windows jest systemem uniksowatym. Nie > jest Uniksem, bo nie implementuje natywnie POSIX-a, ale ZTCW to POSIX w > Linuksie też trochę kuleje. > > Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy > trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane > aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach > dysk:\ to są mało istotne pierdoły. Trochę przywaliłeś... ;-) Informację w plikach trzymają praktycznie wszystkie systemy. W uniksach "everything was a file", czyli np. cały sprzęt też z punktu widzenia systemu był zbiorem plików a wynik działania jakiegoś programu był "plikiem" nawet bez konieczności zapisywania go na dysku. Z tego drugiego wynika kolejna cecha charakterystyczna filozofii uniksów, czyli że są one agregatem stosunkowo wąsko wyspecjalizowanych, małych programów, bo dzięki pipe'om można było realizować przy ich pomocy bardziej złożone operacje. Trzecia istotna cecha uniksów to "grzebalność". Uniksy tradycyjnie zawsze przychodziły z kompilatorem, a dawniej również z kodem źródłowym, żeby użytkownik mógł samodzielnie naprawić co bardziej irytujące błędy. Windows miało dokładnie odwrotne podejście, choć obecnie trochę się zuniksowało, a uniksy zwindowsiały na starość. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 15 Sep 2011 09:48
Date: Thu, 15 Sep 2011 09:48
16 lines
1844 bytes
1844 bytes
W dniu 2011-09-15 09:45, Tomasz Torcz pisze: > Dzieki, Tomasz, za post o tresci: >> Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy >> trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane >> aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach >> dysk:\ to są mało istotne pierdoły. > > Gdzie na Windows jest plik odpowiadające /dev/sda1? > Jakie API pozwala na obsługę timerów i sygnałów przez deskryptor pliku? > No i kompletnie mnie nie zrozumiałeś. Właśnie o tym piszę, że różnice w API to drugorzędna sprawa. Pewnie że te różnice utrudniają przenoszenie oprogramowania, a programista może odczuć, że na jednym systemie pisze się łatwiej niż na drugim, ale mimo wszystko na obydwu systemach DA SIĘ to samo.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Torcz
Date: Thu, 15 Sep 2011 09:52
Date: Thu, 15 Sep 2011 09:52
24 lines
2105 bytes
2105 bytes
Dzieki, Tomasz, za post o tresci: > W dniu 2011-09-15 09:45, Tomasz Torcz pisze: >> Dzieki, Tomasz, za post o tresci: >>> Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy >>> trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane >>> aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach >>> dysk:\ to są mało istotne pierdoły. >> >> Gdzie na Windows jest plik odpowiadające /dev/sda1? >> Jakie API pozwala na obsługę timerów i sygnałów przez deskryptor pliku? >> > > No i kompletnie mnie nie zrozumiałeś. Właśnie o tym piszę, że różnice w > API to drugorzędna sprawa. Pewnie że te różnice utrudniają przenoszenie > oprogramowania, a programista może odczuć, że na jednym systemie pisze > się łatwiej niż na drugim, ale mimo wszystko na obydwu systemach DA SIĘ > to samo. Pisałeś o filozofii. "Plikowość" filozofii Uniksa objawia się właśnie w API. Gdzie jest jakieś podobieństwo w WinRT? -- Tomasz Torcz RIP is irrevelant. Spoofing is futile. xmpp: zdzichubg@chrome.pl Your routes will be aggreggated. -- Alex Yuriev
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 15 Sep 2011 10:05
Date: Thu, 15 Sep 2011 10:05
44 lines
3506 bytes
3506 bytes
W dniu 2011-09-15 10:02, Andrzej Rosa pisze: > Trochę przywaliłeś... ;-) > > Informację w plikach trzymają praktycznie wszystkie systemy. W uniksach > "everything was a file", czyli np. cały sprzęt też z punktu widzenia > systemu był zbiorem plików a wynik działania jakiegoś programu był > "plikiem" nawet bez konieczności zapisywania go na dysku. > > Z tego drugiego wynika kolejna cecha charakterystyczna filozofii > uniksów, czyli że są one agregatem stosunkowo wąsko wyspecjalizowanych, > małych programów, bo dzięki pipe'om można było realizować przy ich > pomocy bardziej złożone operacje. To co miałem na myśli przez pliki, to jest to, że czy w Windowsie czy Uniksie pliki to są tyko strumienie znaków. Z Pipe'ami jest to samo - transmisja strumieni znaków, a co z nimi zrobić, to już problem programu. Tak naprawdę to ogranicza elastyczność tej ideologii Uniksowej, bo zmusza użytkownika do myślenia i to wcale nie łatwego, czy dany program przyjmie taki strumień znaków, czy nie. Alteratywna byłaby filozofia obiektów. Np. program zwraca wynik w formie tabelki, która jest formatem systemowym. Kolejny program bierze tą tabelkę i coś z nią robi, a w końcu tabelka ląduje przed oczami użytkownika w arkuszu kalkulacyjnym. Gdyby przez pomyłkę użytkownik wysłał tabelkę nie do tego programu, gdzie trzeba, program by odpowiedział: Sorry, ale ja tabelek nie robię. W uniksie jest taki format tabelek, mianowicie: CSV... no comments. A teraz zauważ, że tabelką też mógłby być obraz - w końcu piksele są poukładane w wiersze i kolumny. Więc program który normalnie służy do obróbki danych statystycznych, za chwilę mógłby być użyty do policzenia średniej luminancji pikseli w jakimś obszarze. To się nazywa elastyczność oprogramowania. Podsumowując, chodzi mi o to, że pomiędzy warstwą plików fizycznych (czyli strumieni znaków) a warstwą aplikacji brakuje jeszcze takiej systemowej warstwy prezentacji, gdzie wszystkie dane byłyby widoczne jako określone obiekty z możliwością łatwej reinterpretacji na inne obiekty, jak np. obiekt graficzny staje się arkuszem kalkulacyjnym, albo odwrotnie itd. Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 15 Sep 2011 10:06
Date: Thu, 15 Sep 2011 10:06
24 lines
2279 bytes
2279 bytes
W dniu 2011-09-15 11:52, Tomasz Torcz pisze: > Dzieki, Tomasz, za post o tresci: >> W dniu 2011-09-15 09:45, Tomasz Torcz pisze: >>> Dzieki, Tomasz, za post o tresci: >>>> Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy >>>> trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane >>>> aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach >>>> dysk:\ to są mało istotne pierdoły. >>> >>> Gdzie na Windows jest plik odpowiadające /dev/sda1? >>> Jakie API pozwala na obsługę timerów i sygnałów przez deskryptor pliku? >>> >> >> No i kompletnie mnie nie zrozumiałeś. Właśnie o tym piszę, że różnice w >> API to drugorzędna sprawa. Pewnie że te różnice utrudniają przenoszenie >> oprogramowania, a programista może odczuć, że na jednym systemie pisze >> się łatwiej niż na drugim, ale mimo wszystko na obydwu systemach DA SIĘ >> to samo. > > Pisałeś o filozofii. "Plikowość" filozofii Uniksa objawia się właśnie w API. > Gdzie jest jakieś podobieństwo w WinRT? > Czytaj mój post poniżej, chodzi mi o zastąpienie filozofii strumieni znaków filozofią obiektów.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 15 Sep 2011 15:58
Date: Thu, 15 Sep 2011 15:58
69 lines
4326 bytes
4326 bytes
On 2011-09-15, Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wrote: > W dniu 2011-09-15 10:02, Andrzej Rosa pisze: >> Trochę przywaliłeś... ;-) >> >> Informację w plikach trzymają praktycznie wszystkie systemy. W uniksach >> "everything was a file", czyli np. cały sprzęt też z punktu widzenia >> systemu był zbiorem plików a wynik działania jakiegoś programu był >> "plikiem" nawet bez konieczności zapisywania go na dysku. >> >> Z tego drugiego wynika kolejna cecha charakterystyczna filozofii >> uniksów, czyli że są one agregatem stosunkowo wąsko wyspecjalizowanych, >> małych programów, bo dzięki pipe'om można było realizować przy ich >> pomocy bardziej złożone operacje. > > To co miałem na myśli przez pliki, to jest to, że czy w Windowsie czy > Uniksie pliki to są tyko strumienie znaków. W uniksach tak, bo to wynika z ich filozofii. Unix zakłada, że output dowolnego programu może być inputem kolejnego, stąd nacisk na proste pliki tekstowe. W windows tak nie było. Windows tradycyjnie preferowało kryptyczne pliki binarne, często o zamkniętych formatach. Windows preferowało kombajny zamiast agregatu prostych programików. Windows *nie* zakładało, że output dowolnego programu ma stanowić input dowolnego programu. http://www.faqs.org/docs/artu/ch01s06.html (ii) Expect the output of every program to become the input to another, as yet unknown, program. Don't clutter output with extraneous information. Avoid stringently columnar or binary input formats. Don't insist on interactive input. Dokładnie odwrotnie do Windows. Programy windowsowe są pisane do współpracy z ludźmi, nie z innymi programami. Bardzo odmienna filozofia. > Z Pipe'ami jest to samo - > transmisja strumieni znaków, a co z nimi zrobić, to już problem > programu. Tak naprawdę to ogranicza elastyczność tej ideologii > Uniksowej, bo zmusza użytkownika do myślenia i to wcale nie łatwego, czy > dany program przyjmie taki strumień znaków, czy nie. "Unix is simple. It just takes a genius to understand its simplicity." – Dennis Ritchie [...] > Podsumowując, chodzi mi o to, że pomiędzy warstwą plików fizycznych > (czyli strumieni znaków) a warstwą aplikacji brakuje jeszcze takiej > systemowej warstwy prezentacji, gdzie wszystkie dane byłyby widoczne > jako określone obiekty z możliwością łatwej reinterpretacji na inne > obiekty, jak np. obiekt graficzny staje się arkuszem kalkulacyjnym, albo > odwrotnie itd. Wygląda mi na coś podobnego do OLE. > Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych > obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na > niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach. I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się dostosować, albo nie działa.) -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Wojciech Jaczewski
Date: Thu, 15 Sep 2011 16:26
Date: Thu, 15 Sep 2011 16:26
30 lines
2562 bytes
2562 bytes
Tomasz Wójtowicz wrote: > A teraz zauważ, że tabelką też mógłby być obraz - w końcu piksele są > poukładane w wiersze i kolumny. Więc program który normalnie służy do > obróbki danych statystycznych, za chwilę mógłby być użyty do policzenia > średniej luminancji pikseli w jakimś obszarze. To się nazywa > elastyczność oprogramowania. To jest elastyczność oprogramowania nie tam, gdzie jest potrzebna. > Podsumowując, chodzi mi o to, że pomiędzy warstwą plików fizycznych > (czyli strumieni znaków) a warstwą aplikacji brakuje jeszcze takiej > systemowej warstwy prezentacji, gdzie wszystkie dane byłyby widoczne > jako określone obiekty z możliwością łatwej reinterpretacji na inne > obiekty, jak np. obiekt graficzny staje się arkuszem kalkulacyjnym, albo > odwrotnie itd. Trudno mi sobie wyobrazić zrobienie czegokolwiek użytecznego z obrazkiem w arkuszu kalkulacyjnym. Korzyści z przerobienia na obraz arkusza kalkulacyjnego - przykładowo - z wyliczeniami obowiązkowych składek płaconych państwu - też nie jestem w stanie dostrzec. Poza tym, wyjątkowo interesującą koncepcją byłoby zapisywanie arkusza kalkulacyjnego z użyciem kompresji stratnej (obrazki JPEG). > Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych > obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na > niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach. Powstałaby dodatkowa warstwa, która zwiększałaby komplikację systemu, natomiast w rzeczywistości niczego by nie ułatwiała.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Piotr B. (pb2004)
Date: Thu, 15 Sep 2011 16:53
Date: Thu, 15 Sep 2011 16:53
16 lines
1832 bytes
1832 bytes
Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >> Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych >> obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na >> niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach. > > I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też > widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na > komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest > proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się > dostosować, albo nie działa.) > Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? -- Piotr Borkowski
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Sebastian Biały
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:23
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:23
5 lines
1147 bytes
1147 bytes
On 2011-09-15 00:03, Grzegorz Staniak wrote: > "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable > using PowerShell scripting. cd na \\foo\bar będzie się dało zrobić czy to nie to stulecie jeszcze?
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:36
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:36
66 lines
4554 bytes
4554 bytes
W dniu 2011-09-15 18:26, Wojciech Jaczewski pisze: > Tomasz Wójtowicz wrote: > >> A teraz zauważ, że tabelką też mógłby być obraz - w końcu piksele są >> poukładane w wiersze i kolumny. Więc program który normalnie służy do >> obróbki danych statystycznych, za chwilę mógłby być użyty do policzenia >> średniej luminancji pikseli w jakimś obszarze. To się nazywa >> elastyczność oprogramowania. > > To jest elastyczność oprogramowania nie tam, gdzie jest potrzebna. > A pomyśl co by to było, gdyby Photoshop i Corel nie były takimi jednolitymi molochami programistycznymi, tylko każdy z nich był zbiorem małych programików, komunikujących się przez systemowy format "obraz". Wówczas można by Photoshopowego filtra użyć w Corelu, albo mieć grafikę wektorową jako warstwę w Photoshopie itd. Na poziomie odpowiednich API i odpowiednich BINARNYCH formatów danych to by się dało zrobić, ale robienie tego tekstowo wedle Uniksowej ideologii to byłby masochizm. >> Podsumowując, chodzi mi o to, że pomiędzy warstwą plików fizycznych >> (czyli strumieni znaków) a warstwą aplikacji brakuje jeszcze takiej >> systemowej warstwy prezentacji, gdzie wszystkie dane byłyby widoczne >> jako określone obiekty z możliwością łatwej reinterpretacji na inne >> obiekty, jak np. obiekt graficzny staje się arkuszem kalkulacyjnym, albo >> odwrotnie itd. > > Trudno mi sobie wyobrazić zrobienie czegokolwiek użytecznego z obrazkiem w > arkuszu kalkulacyjnym. Szkoda, że nie zajmujesz się pattern recognition, jak ja. Tam trzeba różne dziwne rzeczy z obrazkami robić. I tak szczęście, że mamy ImageJ, który pozwala pisać pluginy w Javie, kompilować i podłączać je w locie. Czasami testując jakiś algorytm robię kilka poprawek na minutę. Nie bardzo sobie wyobrażam takie tempo pracy na Photoshopie - kompilacja kodu do formatu Photoshopowego pluginu, RESTART Photoshopa, ponowne pootwieranie plików zamkniętych przy wyjściu z Photoshopa itd. > Korzyści z przerobienia na obraz arkusza > kalkulacyjnego - przykładowo - z wyliczeniami obowiązkowych składek > płaconych państwu - też nie jestem w stanie dostrzec. O wizualizacji danych liczbowych też nie słyszałeś? > Poza tym, wyjątkowo interesującą koncepcją byłoby zapisywanie arkusza > kalkulacyjnego z użyciem kompresji stratnej (obrazki JPEG). Po prostu aplikacja określonej funkcji do określonych danych. Jeśli do czegoś Ci to potrzebne, to czemu nie. A jak niepotrzebne, no cóż - rubbish in, rubbish out. > >> Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych >> obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na >> niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach. > > Powstałaby dodatkowa warstwa, która zwiększałaby komplikację systemu, > natomiast w rzeczywistości niczego by nie ułatwiała. Komplikację systemu by zwiększała, ale aplikacje by upraszczała. Po prostu przesunięcie części kodu z aplikacji do systemu. Np. jeden systemowy algorytm odczytujący pliki JPEG i konwertujący je na obiekt "obraz". A nie tak jak dzisiaj - Photoshop ma swój algorytm, Corel swój, ACDSee swój itd. Niepotrzebne przepisywanie kodu, a potem i tak wychodzą kwiatki - egzotyczne JPEG-i otwierane przez ACDSee nie są otwierane przez Photoshopa, a Corel otwiera z błędami itp.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:44
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:44
23 lines
2157 bytes
2157 bytes
On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004) <p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: > Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >>> Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych >>> obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na >>> niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach. >> >> I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też >> widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na >> komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest >> proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się >> dostosować, albo nie działa.) > > Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on tylko pośredniczy. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Grzegorz Staniak
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:52
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:52
13 lines
1577 bytes
1577 bytes
On 15.09.2011, Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wroted: >> To jest elastyczność oprogramowania nie tam, gdzie jest potrzebna. > > A pomyśl co by to było, gdyby Photoshop i Corel nie były takimi > jednolitymi molochami programistycznymi, tylko każdy z nich był zbiorem > małych programików, komunikujących się przez systemowy format "obraz". Hm... Chodziłyby rząd wielkości wolniej? GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Grzegorz Staniak
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:53
Date: Thu, 15 Sep 2011 18:53
13 lines
1395 bytes
1395 bytes
On 15.09.2011, Sebastian Biały <heby@poczta.onet.pl> wroted: >> "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable >> using PowerShell scripting. > > cd na \\foo\bar będzie się dało zrobić czy to nie to stulecie jeszcze? Nie mam pojęcia. Mam bardzo mało kontaktu z Windows. Ale ta nowa wersja serwerowa brzmi fajnie. Wypróbuję ją na pewno. GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Piotr B. (pb2004)
Date: Thu, 15 Sep 2011 19:28
Date: Thu, 15 Sep 2011 19:28
29 lines
2618 bytes
2618 bytes
Użytkownik Andrzej Rosa napisał: > On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >> Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >>>> Wówczas warstwa, którą by widział użytkownik to byłaby warstwa tych >>>> obiektów i nie musiałby w ogóle się zastanawiać, jak to jest trzymane na >>>> niskim poziomie, tj. w plikach, BLOB-ach czy innych postaciach. >>> >>> I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też >>> widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na >>> komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest >>> proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się >>> dostosować, albo nie działa.) >> >> Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? > > W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże > trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między > sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on > tylko pośredniczy. > Jak zwykle gdy piszesz o Windowsie napisałeś brednie. Może doczytaj o strukturze FORMATETC ze szczególnym uwzględnieniem pola cfFormat gdzie pisze m. in.: „Private application formats understood only by the application offering the format, or by other applications offering similar features.”. -- Piotr Borkowski
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Thu, 15 Sep 2011 19:39
Date: Thu, 15 Sep 2011 19:39
17 lines
1987 bytes
1987 bytes
W dniu 2011-09-15 20:52, Grzegorz Staniak pisze: > On 15.09.2011, Tomasz Wójtowicz<SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wroted: > >>> To jest elastyczność oprogramowania nie tam, gdzie jest potrzebna. >> >> A pomyśl co by to było, gdyby Photoshop i Corel nie były takimi >> jednolitymi molochami programistycznymi, tylko każdy z nich był zbiorem >> małych programików, komunikujących się przez systemowy format "obraz". > > Hm... Chodziłyby rząd wielkości wolniej? Na komputerze rząd wielkości szybszym chodziłyby tak samo. I z uwagi na uzyskiwaną elastyczność nie byłaby to zmarnowana moc obliczeniowa. Na przykład GUI na Atari ST wystarczała Motorola 68000 i 1MB ramu. Windows 7 domaga się P4, 1GB RAM i akceleratora k*rwa graficznego. Tylko po to, żeby GUI wyświetlać. To się nazywa zmarnowana moc obliczeniowa.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Thu, 15 Sep 2011 23:28
Date: Thu, 15 Sep 2011 23:28
20 lines
1954 bytes
1954 bytes
Dnia Thu, 15 Sep 2011 21:39:40 +0200, Tomasz Wójtowicz napisał(a): > > Na przykład GUI na Atari ST wystarczała Motorola 68000 i 1MB ramu. > Windows 7 domaga się P4, 1GB RAM i akceleratora k*rwa graficznego. Akceleratora, dodajmy, który ma każdy komputer. > Tylko > po to, żeby GUI wyświetlać. To się nazywa zmarnowana moc obliczeniowa. Swoją drogą ciekawe, że gdy w linuksowym świecie się pojawił compiz to wtedy nie była to zmarnowana moc. -- Andrzej Libiszewski; GG: 5289118 "It is not always the majestic concerns of Imperial ministers which dictate the course of history, nor is it necessarily the pontifications of priests which move the hands of God."
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Fri, 16 Sep 2011 03:29
Date: Fri, 16 Sep 2011 03:29
35 lines
2681 bytes
2681 bytes
On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004) <p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: > Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >> On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >>>> >>>> I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też >>>> widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na >>>> komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest >>>> proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się >>>> dostosować, albo nie działa.) >>> >>> Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? >> >> W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże >> trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między >> sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on >> tylko pośredniczy. >> > > Jak zwykle gdy piszesz o Windowsie napisałeś brednie. Gdzie konkretnie? > Może doczytaj o > strukturze FORMATETC ze szczególnym uwzględnieniem pola cfFormat gdzie > pisze m. in.: > „Private application formats understood only by the application offering > the format, or by other applications offering similar features.”. "Those who don't understand UNIX are condemned to reinvent it, poorly." – Henry Spencer -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Fri, 16 Sep 2011 04:13
Date: Fri, 16 Sep 2011 04:13
41 lines
3086 bytes
3086 bytes
On 2011-09-15, Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wrote: > W dniu 2011-09-15 18:26, Wojciech Jaczewski pisze: > >> To jest elastyczność oprogramowania nie tam, gdzie jest potrzebna. >> > > A pomyśl co by to było, gdyby Photoshop i Corel nie były takimi > jednolitymi molochami programistycznymi, tylko każdy z nich był zbiorem > małych programików, komunikujących się przez systemowy format "obraz". > Wówczas można by Photoshopowego filtra użyć w Corelu, albo mieć grafikę > wektorową jako warstwę w Photoshopie itd. Na poziomie odpowiednich API i > odpowiednich BINARNYCH formatów danych to by się dało zrobić, ale > robienie tego tekstowo wedle Uniksowej ideologii to byłby masochizm. Imagemagic jest pisany zgodnie z tą koncepcją. Narzędzia convert i mogrify są w stanie nakładać filtry. Nie wiem czy Ci wystarczą, ale obejrzeć można. BTW - prosty tekst do grafiki to raczej tylko w usenecie. Uniksowa ideologia jednak nie propaguje masochizmu. ;-) >> Trudno mi sobie wyobrazić zrobienie czegokolwiek użytecznego z obrazkiem w >> arkuszu kalkulacyjnym. > > Szkoda, że nie zajmujesz się pattern recognition, jak ja. Tam trzeba > różne dziwne rzeczy z obrazkami robić. I tak szczęście, że mamy ImageJ, > który pozwala pisać pluginy w Javie, kompilować i podłączać je w locie. > Czasami testując jakiś algorytm robię kilka poprawek na minutę. Nie > bardzo sobie wyobrażam takie tempo pracy na Photoshopie - kompilacja > kodu do formatu Photoshopowego pluginu, RESTART Photoshopa, ponowne > pootwieranie plików zamkniętych przy wyjściu z Photoshopa itd. Oba podejścia (w sensie, windowsowe i uniksowe) są zasadne. Z czasem nawet MS to zaakceptował, od czego przecież zaczął się ten wątek. Po prostu zależy co się robi, kto to robi i jak często. [...] -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Fri, 16 Sep 2011 04:20
Date: Fri, 16 Sep 2011 04:20
20 lines
1923 bytes
1923 bytes
On 2011-09-15, Andrzej Libiszewski <a.libiszewski@gazeta.usunto.pl> wrote: > Dnia Thu, 15 Sep 2011 21:39:40 +0200, Tomasz Wójtowicz napisał(a): [...] >> Tylko >> po to, żeby GUI wyświetlać. To się nazywa zmarnowana moc obliczeniowa. > > Swoją drogą ciekawe, że gdy w linuksowym świecie się pojawił compiz to > wtedy nie była to zmarnowana moc. Pamiętam jak pierwszy raz uruchomiłem to coś. Działało wręcz błyskawicznie, pozwalało na bardzo szybkie mieszanie bardzo dużą ilością okien z nietrywialną zawartością, co wcześniej wydawało się niemożliwe. Nic dziwnego, że ludzie się na to rzucili. A że nic poza eye-candy z tego nie zostało? Cóż. -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomasz Wójtowicz
Date: Fri, 16 Sep 2011 09:53
Date: Fri, 16 Sep 2011 09:53
26 lines
2513 bytes
2513 bytes
W dniu 2011-09-16 06:13, Andrzej Rosa pisze: > On 2011-09-15, Tomasz Wójtowicz<SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wrote: >> W dniu 2011-09-15 18:26, Wojciech Jaczewski pisze: >> >>> To jest elastyczność oprogramowania nie tam, gdzie jest potrzebna. >>> >> >> A pomyśl co by to było, gdyby Photoshop i Corel nie były takimi >> jednolitymi molochami programistycznymi, tylko każdy z nich był zbiorem >> małych programików, komunikujących się przez systemowy format "obraz". >> Wówczas można by Photoshopowego filtra użyć w Corelu, albo mieć grafikę >> wektorową jako warstwę w Photoshopie itd. Na poziomie odpowiednich API i >> odpowiednich BINARNYCH formatów danych to by się dało zrobić, ale >> robienie tego tekstowo wedle Uniksowej ideologii to byłby masochizm. > > Imagemagic jest pisany zgodnie z tą koncepcją. Narzędzia convert i > mogrify są w stanie nakładać filtry. Nie wiem czy Ci wystarczą, ale > obejrzeć można. > > BTW - prosty tekst do grafiki to raczej tylko w usenecie. Uniksowa > ideologia jednak nie propaguje masochizmu. ;-) Jest format tekstowy zapisu grafiki. Po prostu jest to plik CSV z zapisanymi dziesiętnie wartościami poszczególnych subpikseli. Coś jak BMP, tylko zamiast tego okropnego binarnego formatu, jest plik tekstowy błogosławiony przez uniksowe autorytety.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Piotr B. (pb2004)
Date: Fri, 16 Sep 2011 10:24
Date: Fri, 16 Sep 2011 10:24
41 lines
2876 bytes
2876 bytes
Użytkownik Andrzej Rosa napisał: > On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >> Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >>> On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >>>>> >>>>> I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też >>>>> widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na >>>>> komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest >>>>> proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się >>>>> dostosować, albo nie działa.) >>>> >>>> Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? >>> >>> W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże >>> trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między >>> sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on >>> tylko pośredniczy. >>> >> >> Jak zwykle gdy piszesz o Windowsie napisałeś brednie. > > Gdzie konkretnie? > Tym razem bzdurzyłeś tam gdzie pisałeś o drag&drop na Windowsach. >> Może doczytaj o >> strukturze FORMATETC ze szczególnym uwzględnieniem pola cfFormat gdzie >> pisze m. in.: >> „Private application formats understood only by the application offering >> the format, or by other applications offering similar features.”. > > "Those who don't understand UNIX are condemned to reinvent it, poorly." > – Henry Spencer > Nie tobie to oceniać skoro nie masz zielonego pojęcia jak działa d&d w obydwu systemach. -- Piotr Borkowski
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 16 Sep 2011 11:35
Date: Fri, 16 Sep 2011 11:35
7 lines
1433 bytes
1433 bytes
On 16.09.2011 01:28, Andrzej Libiszewski wrote: /../ > Swoją drogą ciekawe, że gdy w linuksowym świecie się pojawił compiz to > wtedy nie była to zmarnowana moc. > Compiz nie ma takich wymagań i najpewniejszym sposobem jego wyłączenia jest odinstalowanie.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Fri, 16 Sep 2011 11:56
Date: Fri, 16 Sep 2011 11:56
55 lines
3549 bytes
3549 bytes
On 2011-09-16, Piotr B. (pb2004) <p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: > Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >> On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >>> Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >>>> On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >>>>>> >>>>>> I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też >>>>>> widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na >>>>>> komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest >>>>>> proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się >>>>>> dostosować, albo nie działa.) >>>>> >>>>> Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? >>>> >>>> W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże >>>> trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między >>>> sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on >>>> tylko pośredniczy. >>>> >>> >>> Jak zwykle gdy piszesz o Windowsie napisałeś brednie. >> >> Gdzie konkretnie? >> > > Tym razem bzdurzyłeś tam gdzie pisałeś o drag&drop na Windowsach. Czyli nigdzie konkretnie? >>> Może doczytaj o >>> strukturze FORMATETC ze szczególnym uwzględnieniem pola cfFormat gdzie >>> pisze m. in.: >>> „Private application formats understood only by the application offering >>> the format, or by other applications offering similar features.”. >> >> "Those who don't understand UNIX are condemned to reinvent it, poorly." >> – Henry Spencer >> > > Nie tobie to oceniać skoro nie masz zielonego pojęcia jak działa d&d w > obydwu systemach. To nie tak. Jakbyś wykazał, że np. d&d w Windows kładzie nacisk na prostotę i współdziałanie (interoperatibility), a w X'ach jest to zagmatwane ponad konieczność, to byś (na ten przykład) po prostu pokazał, jak ja się na tym nie znam za to to przedpiśca miał po prostu rację. No bo bez czegoś w tym stylu, zastosowałeś banalnego adpersona, które się po prostu zlewa, nie? -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Grzegorz Staniak
Date: Fri, 16 Sep 2011 12:46
Date: Fri, 16 Sep 2011 12:46
22 lines
2214 bytes
2214 bytes
On 16.09.2011, Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@SPAMMERS.COM> wroted: >> BTW - prosty tekst do grafiki to raczej tylko w usenecie. Uniksowa >> ideologia jednak nie propaguje masochizmu. ;-) > > Jest format tekstowy zapisu grafiki. Po prostu jest to plik CSV z > zapisanymi dziesiętnie wartościami poszczególnych subpikseli. Coś jak > BMP, tylko zamiast tego okropnego binarnego formatu, jest plik tekstowy > błogosławiony przez uniksowe autorytety. To by znowu było cholernie niewydajne. Pakowanie wartości pikseli tekstowo do komórek CSV? Potrzebna byłaby kompresja, bo każdy większy rozmiarami plik zajmowałby od cholery miejsca. Czyli wczytanie, dekompresja, odkodowywanie tekstu na binarne wartości dla danego modelu kolorów, upakowanie w odpowiednią strukturę, wysłanie do sterownika sprzętu... Taki wyścig w kierunku "sprawimy, żeby twój nowy cztery razy szybszy sprzęt mulił ci się tak samo jak bieżący, a może i bardziej!". GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Piotr B. (pb2004)
Date: Fri, 16 Sep 2011 13:00
Date: Fri, 16 Sep 2011 13:00
69 lines
4201 bytes
4201 bytes
Użytkownik Andrzej Rosa napisał: > On 2011-09-16, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >> Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >>> On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >>>> Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >>>>> On 2011-09-15, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >>>>>>> >>>>>>> I tak jest, w przypadku (udanego) Drag and Drop. (Zresztą, tutaj też >>>>>>> widać odmienne podejścia. X stosuje prosty protokół, który pozwala na >>>>>>> komunikację pomiędzy programami. Po prostu pośredniczy. W Windows jest >>>>>>> proprietarna specyfikacja, do której wszystkie klienty muszą się >>>>>>> dostosować, albo nie działa.) >>>>>> >>>>>> Bo do tego protokołu X-a programy nie muszą się stosować i będzie działać? >>>>> >>>>> W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże >>>>> trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między >>>>> sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on >>>>> tylko pośredniczy. >>>>> >>>> >>>> Jak zwykle gdy piszesz o Windowsie napisałeś brednie. >>> >>> Gdzie konkretnie? >>> >> >> Tym razem bzdurzyłeś tam gdzie pisałeś o drag&drop na Windowsach. > > Czyli nigdzie konkretnie? > Konkretnie tam gdzie bzdurzyłeś o narzucanych trzech typach danych i dostosowywaniu się do prioprietarnej implementacji. >>>> Może doczytaj o >>>> strukturze FORMATETC ze szczególnym uwzględnieniem pola cfFormat gdzie >>>> pisze m. in.: >>>> „Private application formats understood only by the application offering >>>> the format, or by other applications offering similar features.”. >>> >>> "Those who don't understand UNIX are condemned to reinvent it, poorly." >>> – Henry Spencer >>> >> >> Nie tobie to oceniać skoro nie masz zielonego pojęcia jak działa d&d w >> obydwu systemach. > > To nie tak. Jakbyś wykazał, że np. d&d w Windows kładzie nacisk na > prostotę i współdziałanie (interoperatibility), a w X'ach jest to > zagmatwane ponad konieczność, to byś (na ten przykład) po prostu > pokazał, jak ja się na tym nie znam za to to przedpiśca miał po prostu > rację. Co mnie obchodzi jak jest w X-ach. Pokazałem że bzdurzyłeś o d&d w Windowsach. Nie ma żadnego narzucania prioprietarnej implementacji tylko jest określone api tak jak w przypadku Xów, nie ma także żadnego ograniczenia do trzech typów danych. Tak samo system pośredniczy a jakie dane są przekazywane i w jaki sposób uzgadniają między sobą programy. > > No bo bez czegoś w tym stylu, zastosowałeś banalnego adpersona, które > się po prostu zlewa, nie? > Nazwij to jak chcesz ale kolejny raz palnąłeś w temacie Windows jak łysy grzywką o beton. -- Piotr Borkowski
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Fri, 16 Sep 2011 13:59
Date: Fri, 16 Sep 2011 13:59
15 lines
1752 bytes
1752 bytes
W dniu 2011-09-16 13:35, Smok Eustachy pisze: > On 16.09.2011 01:28, Andrzej Libiszewski wrote: > /../ >> Swoją drogą ciekawe, że gdy w linuksowym świecie się pojawił compiz to >> wtedy nie była to zmarnowana moc. >> > Compiz nie ma takich wymagań i najpewniejszym sposobem jego wyłączenia > jest odinstalowanie. A ktoś broni wyłączyć efekty graficzne w Win? -- Andrzej Libiszewski; GG: 5289118 "Have you any idea why a raven is like a writing desk?"
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 16 Sep 2011 14:02
Date: Fri, 16 Sep 2011 14:02
5 lines
1373 bytes
1373 bytes
On 16.09.2011 15:59, Andrzej Libiszewski wrote: /.../ > A ktoś broni wyłączyć efekty graficzne w Win? > Ponoć ciężko.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Fri, 16 Sep 2011 14:53
Date: Fri, 16 Sep 2011 14:53
13 lines
1747 bytes
1747 bytes
W dniu 2011-09-16 16:02, Smok Eustachy pisze: > On 16.09.2011 15:59, Andrzej Libiszewski wrote: > /.../ >> A ktoś broni wyłączyć efekty graficzne w Win? >> > Ponoć ciężko. > Ee tam. -- Andrzej Libiszewski; GG: 5289118 "Have you any idea why a raven is like a writing desk?"
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Radosław Gancarz
Date: Fri, 16 Sep 2011 19:39
Date: Fri, 16 Sep 2011 19:39
16 lines
1601 bytes
1601 bytes
Andrzej Libiszewski <a.libiszewski@gazeta.usunto.pl> wrote: > > Tylko > > po to, żeby GUI wyświetlać. To się nazywa zmarnowana moc obliczeniowa. > > Swoją drogą ciekawe, że gdy w linuksowym świecie się pojawił compiz to > wtedy nie była to zmarnowana moc. > ... tylko uptime. Nieźle znajdował błędy w sterownikach kart graficznych. Pozdrawiam -- Radosław Gancarz r a d e k g @ h e l l . p l http://bugs.from.hell.pl/
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 16 Sep 2011 22:06
Date: Fri, 16 Sep 2011 22:06
9 lines
1549 bytes
1549 bytes
On 16.09.2011 16:53, Andrzej Libiszewski wrote: /.../ >> Ponoć ciężko. >> > > Ee tam. > Znając tylko nazwę "Compiz" jestem w stanie łatwo to wywalić. Pod Windows to przezroczystość wywaliłem i się gubię w sumie.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Rosa
Date: Sat, 17 Sep 2011 08:26
Date: Sat, 17 Sep 2011 08:26
57 lines
3054 bytes
3054 bytes
On 2011-09-16, Piotr B. (pb2004) <p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: > Użytkownik Andrzej Rosa napisał: >> On 2011-09-16, Piotr B. (pb2004)<p_borkowski@nospamgazeta.pl> wrote: >> >>>>>> W tym kontekście, nie muszą. Tzn. nie muszą się stosować do bodajże >>>>>> trzech wspieranych typów danych. Źródło i cel mogą się dogadać między >>>>>> sobą, jeśli wspierają coś bardziej złożonego. Xdnd się nie wtrąca, on >>>>>> tylko pośredniczy. >>>>>> >>>>> >>>>> Jak zwykle gdy piszesz o Windowsie napisałeś brednie. >>>> >>>> Gdzie konkretnie? >>>> >>> >>> Tym razem bzdurzyłeś tam gdzie pisałeś o drag&drop na Windowsach. >> >> Czyli nigdzie konkretnie? > > Konkretnie tam gdzie bzdurzyłeś o narzucanych trzech typach danych To było o Xdnd. Napisałem "bodajże", ale chyba dobrze pamiętałem. http://www.newplanetsoftware.com/xdnd/ Step 2: The target receives XdndEnter. The ClientMessage only has space for three data types, so if the source supports more than this, the target must retrieve the property XdndTypeList from the source window in order to get the list of available types. (2) > i dostosowywaniu się do prioprietarnej implementacji. Owszem. Może nie pamiętasz, ale OLE było jedną z dźwigni, która wysadziła WordPerfecta z siodła. http://www.novell.com/news/press/archive/2004/11/complaint.pdf [...] >> No bo bez czegoś w tym stylu, zastosowałeś banalnego adpersona, które >> się po prostu zlewa, nie? >> > > Nazwij to jak chcesz ale kolejny raz palnąłeś w temacie Windows jak łysy > grzywką o beton. A może by tak zapytać o doprecyzowanie i ewentualnie dopiero potem się zapienić? -- Andrzej Rosa Working Gentoo flavor: http://www.funtoo.org Maintained by Daniel Robbins.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Piotr B. (pb2004)
Date: Sat, 17 Sep 2011 10:35
Date: Sat, 17 Sep 2011 10:35
41 lines
2889 bytes
2889 bytes
Użytkownik Andrzej Rosa napisał: > > To było o Xdnd. Napisałem "bodajże", ale chyba dobrze pamiętałem. > > http://www.newplanetsoftware.com/xdnd/ > > Step 2: > > The target receives XdndEnter. > > The ClientMessage only has space for three data types, so if the source > supports more than this, the target must retrieve the property > XdndTypeList from the source window in order to get the list of > available types. (2) > To nic dziwnego że się nie zrozumieliśmy. Xdnd nie ma żadnego ograniczenia do 3 typów, do którego aplikacje nie muszą się stosować. Tutaj tylko jest mowa w jaki sposób według protokołu przesłać informacje o większej liczbie obsługiwanych typów danych i aplikacje muszą się do tego stosować. Przy okazji zagmatwane jest te Xowe dnd. > >> i dostosowywaniu się do prioprietarnej implementacji. > > Owszem. Może nie pamiętasz, ale OLE było jedną z dźwigni, która > wysadziła WordPerfecta z siodła. > > http://www.novell.com/news/press/archive/2004/11/complaint.pdf > > [...] Bzdurny pozew. Równie dobrze mogli zarzucać Microsoftowi że aby utworzyć okno aplikacji trzeba użyć funkcji CreateWindow. Tyle samo to miałoby sensu. Chcieli używać OpenDoc to trzeba było tak ten framework napisać aby korzystał z api systemowych i był kompatybilny z mechanizmami systemowymi. Nie jest winą Microsoftu że mieli developerów tkwiących ciągle w epoce DOS. -- Piotr Borkowski
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Sun, 18 Sep 2011 18:32
Date: Sun, 18 Sep 2011 18:32
22 lines
2213 bytes
2213 bytes
Dnia Sat, 17 Sep 2011 00:06:33 +0200, Smok Eustachy napisał(a): > On 16.09.2011 16:53, Andrzej Libiszewski wrote: > /.../ >>> Ponoć ciężko. >>> >> >> Ee tam. >> > Znając tylko nazwę "Compiz" jestem w stanie łatwo to wywalić. Pod > Windows to przezroczystość wywaliłem i się gubię w sumie. Compiz był nakładką. Manager okien w Win jest integralną częścią systemu. -- Andrzej Libiszewski; GG: 5289118 "I try to believe in as many as six impossible things before breakfast. Count them, Alice. One, there are drinks that make you shrink. Two, there are foods that make you grow. Three, animals can talk. Four, cats can disappear. Five, there is a place called Underland. Six, I can slay the Jabberwocky."
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Smok Eustachy
Date: Sun, 18 Sep 2011 18:47
Date: Sun, 18 Sep 2011 18:47
5 lines
1555 bytes
1555 bytes
On 18.09.2011 20:32, Andrzej Libiszewski wrote: /.../ > Compiz był nakładką. Manager okien w Win jest integralną częścią systemu. > No i to moja wina czy ich?
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Sun, 18 Sep 2011 20:52
Date: Sun, 18 Sep 2011 20:52
15 lines
2068 bytes
2068 bytes
Dnia Sun, 18 Sep 2011 20:47:23 +0200, Smok Eustachy napisał(a): > On 18.09.2011 20:32, Andrzej Libiszewski wrote: > /.../ >> Compiz był nakładką. Manager okien w Win jest integralną częścią systemu. >> > No i to moja wina czy ich? A dlaczego musisz to postrzegać w katetegoriach winy? -- Andrzej Libiszewski; GG: 5289118 "It is not always the majestic concerns of Imperial ministers which dictate the course of history, nor is it necessarily the pontifications of priests which move the hands of God."
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Smok Eustachy
Date: Sun, 18 Sep 2011 21:06
Date: Sun, 18 Sep 2011 21:06
8 lines
1668 bytes
1668 bytes
On 18.09.2011 22:52, Andrzej Libiszewski wrote: /../ >> No i to moja wina czy ich? > > A dlaczego musisz to postrzegać w katetegoriach winy? > A co to jest? To co skutkuje niemożnością wywalenia
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Andrzej Libiszewski
Date: Sun, 18 Sep 2011 22:10
Date: Sun, 18 Sep 2011 22:10
16 lines
2004 bytes
2004 bytes
Dnia Sun, 18 Sep 2011 23:06:18 +0200, Smok Eustachy napisał(a): > On 18.09.2011 22:52, Andrzej Libiszewski wrote: > /../ >>> No i to moja wina czy ich? >> >> A dlaczego musisz to postrzegać w katetegoriach winy? >> > A co to jest? > To co skutkuje niemożnością wywalenia wywalenie =/= wyłączenie -- Andrzej Libiszewski; GG: 5289118 God created Arrakis to train the faithful.
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Adam Przybyla
Date: Mon, 19 Sep 2011 05:30
Date: Mon, 19 Sep 2011 05:30
22 lines
2149 bytes
2149 bytes
Tomasz Wójtowicz <SPAMMERS_GO_AWAY@spammers.com> wrote: > W dniu 2011-09-15 09:45, Tomasz Torcz pisze: >> Dzieki, Tomasz, za post o tresci: >>> Przez filozofię mam na myśli to, że zarówno Windows jak i typowe Uniksy >>> trzymają informacje w plikach, które są przez użytkownika obrabiane >>> aplikacjami. Bo takie szczegóły jak to, że Uniksach jest /, a Windowsach >>> dysk:\ to są mało istotne pierdoły. >> >> Gdzie na Windows jest plik odpowiadające /dev/sda1? >> Jakie API pozwala na obsługę timerów i sygnałów przez deskryptor pliku? >> > > No i kompletnie mnie nie zrozumiałeś. Właśnie o tym piszę, że różnice w > API to drugorzędna sprawa. Pewnie że te różnice utrudniają przenoszenie > oprogramowania, a programista może odczuć, że na jednym systemie pisze > się łatwiej niż na drugim, ale mimo wszystko na obydwu systemach DA SIĘ > to samo. ... i tak i nie. Linux powoli zmierza w strone systemu RT, juz osiagnal cos co okresla sie jako soft-RT. Samo wykonanie oprogramowania to nie wszystko. Czasami wymagane jest jednak stosowanie sie do pewnego rezimu wykonania. Z powazaniem Adam Przybyla
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomek
Date: Tue, 20 Sep 2011 06:14
Date: Tue, 20 Sep 2011 06:14
23 lines
2361 bytes
2361 bytes
On 15 Wrz, 00:03, Grzegorz Staniak <gstan...@gmail.com> wrote: > ... czyli opowiadanie bajek o przewadze GUI nad CLI na > serwerach: > > http://www.itworld.com/virtualization/203199/windows-server-8-highlig... > > [...] > "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable > using PowerShell scripting. Most features shown to us at the > reviewers workshop were built to be managed by PowerShell first and > UI second." > > Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. Po prostu im się nie chce. IMO stworzenie takiego wszechmocnego GUI wymaga znacznie więcej nakładu niż CLI do którego jak w przypadku PowerShella po prostu tworzą dodatkowe moduły z cmdletami i tyle. O niebo wolę zarządzanie MS SQLem w GUI niż OpenEdgem w CLI, choć GUI MS SQL'a ostatnimi czasy mocno się zaciemniło, ale jednak większość operacji wykonuje się o niebo szybciej. -- Tomasz
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomek
Date: Tue, 20 Sep 2011 06:18
Date: Tue, 20 Sep 2011 06:18
12 lines
2001 bytes
2001 bytes
On 15 Wrz, 20:23, Sebastian Biały <h...@poczta.onet.pl> wrote: > On 2011-09-15 00:03, Grzegorz Staniak wrote: > > > "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable > > using PowerShell scripting. > > cd na \\foo\bar będzie się dało zrobić czy to nie to stulecie jeszcze? Chodzi Ci o wsparcie UNC w linii poleceń? W PS działa od zawsze. -- Tomasz
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Grzegorz Staniak
Date: Tue, 20 Sep 2011 22:51
Date: Tue, 20 Sep 2011 22:51
26 lines
1900 bytes
1900 bytes
On 20.09.2011, Tomek <tomasz.szkudlarek@gmail.com> wroted: >> http://www.itworld.com/virtualization/203199/windows-server-8-highlig... >> >> [...] >> "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable >> using PowerShell scripting. Most features shown to us at the >> reviewers workshop were built to be managed by PowerShell first and >> UI second." >> >> Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. > > Po prostu im się nie chce. IMO stworzenie takiego wszechmocnego GUI > wymaga znacznie więcej nakładu niż CLI Powiem więcej: to jest po prostu niemożliwe. > do którego jak w przypadku PowerShella po prostu tworzą dodatkowe > moduły z cmdletami i tyle. O niebo wolę zarządzanie MS SQLem > w GUI niż OpenEdgem w CLI W szzególności środowiska GUI świetnie się skryptuje i integruje. GS -- Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ gmail [dot] com>
Re: Jeden nonsens w każdym razie się skończy...
Author: Tomek
Date: Wed, 21 Sep 2011 13:46
Date: Wed, 21 Sep 2011 13:46
44 lines
3400 bytes
3400 bytes
On 21 Wrz, 00:51, Grzegorz Staniak <gstan...@gmail.com> wrote: > On 20.09.2011, Tomek <tomasz.szkudla...@gmail.com> wroted: > > >>http://www.itworld.com/virtualization/203199/windows-server-8-highlig... > > >> [...] > >> "In Windows Server 8, literally everything seems to be manageable > >> using PowerShell scripting. Most features shown to us at the > >> reviewers workshop were built to be managed by PowerShell first and > >> UI second." > > >> Chłopaki myślą, starają się, jeszcze trochę i wymyślą uniksa. > > > Po prostu im się nie chce. IMO stworzenie takiego wszechmocnego GUI > > wymaga znacznie więcej nakładu niż CLI > > Powiem więcej: to jest po prostu niemożliwe. Tak, ale taka hybryda jest wystarczająca :) > > do którego jak w przypadku PowerShella po prostu tworzą dodatkowe > > moduły z cmdletami i tyle. O niebo wolę zarządzanie MS SQLem > > w GUI niż OpenEdgem w CLI > > W szzególności środowiska GUI świetnie się skryptuje i integruje. A po co je skryptować? Albo inaczej - w przykładowym środowisku SQL (w wersjach Standard i wyżej) nie ma potrzeby pisania żadnego skryptu. W wersji Express już niestety tak, bo niedostępnych jest wiele narzędzi z komercyjnych wersji. Albo taki cron - kurcze "Zaplanowane Zadania" w wersji 2008 mają piękny interface i przeszły prawdziwą rewolucję - za pomocą paru kliknięć można zdefiniować zdarzenia reagujące na pojawienie się konkretnych zdarzeń (eventów) systemowych czy np. na logowanie się użytkownika, etc. Oskryptuj to w cronie. Da się, pewnie, tylko jakim kosztem czasu i pracy. Nawet zdarzenia czasowe mają więcej możliwości OOB niż te z crona. Fakt, czasem się sięga (w Exchange 2010 to nawet mus) do PowerShella czy WSH, dlatego uwielbiam środowiska hybrydowe. -- Tomasz
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads