Thread View: pl.comp.os.advocacy
161 messages
161 total messages
Page 1 of 4
Started by Paweł Paroń
Wed, 11 Feb 1998 23:22
Page 1 of 4 • 161 total messages
"Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Wed, 11 Feb 1998 23:22
Date: Wed, 11 Feb 1998 23:22
29 lines
1989 bytes
1989 bytes
Opinie mojej zony, która komputerami nie pasjonuje sie ani troche, za to czesto ich uzywa i ostatnio miala przypadkowy kontakt z produktem spólki Williama Gatesa: - koszmarnie skomplikowane, przypomina migajacy pulpit sterowniczy statku kosmicznego z niskobudzetowego filmu s-f - ikonki niezrozumiale i nic nie mówiace - guziczki, paseczki, wyskakujace tu i tam menu, kolorowe checkboxy: z reguly niepotrzebne, nie na miejscu i zle opisane - dostep do plików przez serie niekonczacych sie okienek zajmujacych caly ekran, filozofia "klikania" jednym albo drugim guziczkiem myszki, kopiowanie, przenoszenie plików, zrobione glupio i nieefektywnie - wszystko mozna popsuc jednym pociagnieciem myszki - ciezkie, powolne, nie wiadomo co robi przez dlugie chwile - wydruk brzydki, czcionki badziewne - nieprzydatne w normalnej pracy, gdy uzywa sie 2 czy 3 programów, a nie ciagle cos "przeinstalowuje" i "konfiguruje desktop" - generalnie: potworna tandeta i jedno wielkie oszustwo Pawel ps. malzonka moja stosowne wyksztalcenie posiadla, jak równiez radzi sobie doskonale z potrzebnymi jej w pracy programami (pisanie, tlumaczenia, itp.), internetem, nie jest jej tez obcy ekran terminala tekstowego, chociaz o unixie nie ma zielonego pojecia, nawet nie wie, ze on tam gdzies jest ps2. przekonanie o "przyjaznosci" produktów M$ wynika po prostu z nieznajomosci zadnego innego srodowiska
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Studio OKNO
Date: Thu, 12 Feb 1998 02:44
Date: Thu, 12 Feb 1998 02:44
16 lines
1101 bytes
1101 bytes
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... > >Opinie mojej zony, która komputerami nie pasjonuje sie ani troche, za to [cut] >- wydruk brzydki, czcionki badziewne [cut] >- generalnie: potworna tandeta i jedno wielkie oszustwo A któż to szanownej małżonce tak badziewnie urządził ten Windows? Mąż? Najlepszy jest ten tekst, że wydruk brzydki... Niestety, brzydkie drukowanie to prawdziwy feler tych "intuicyjnych" drukarek. Grzegorz
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Studio OKNO
Date: Thu, 12 Feb 1998 03:06
Date: Thu, 12 Feb 1998 03:06
12 lines
1122 bytes
1122 bytes
Studio OKNO napisał(a) w wiadomości: <6btnv6$cbm$1@sunsite.icm.edu.pl>... >A któż to szanownej małżonce tak badziewnie urzšdził ten Windows? Mšż? Mój poprzedni post był zbyt "intuicyjny". Teraz to samo w ISO: A któż to szanownej małżonce tak badziewnie urządził ten Windows? Mąż? Najlepszy jest ten tekst, że wydruk brzydki... Niestety, brzydkie drukowanie to prawdziwy feler tych "intuicyjnych" drukarek. Grzegorz
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Thu, 12 Feb 1998 08:28
Date: Thu, 12 Feb 1998 08:28
36 lines
2760 bytes
2760 bytes
On Thu, 12 Feb 1998 04:06:27 +0100, "Studio OKNO" <info@windows98.to.jest.to> wrote: > >Studio OKNO napisał(a) w wiadomości: <6btnv6$cbm$1@sunsite.icm.edu.pl>... >>A któż to szanownej małżonce tak badziewnie urzšdził ten Windows? Mšż? > >Mój poprzedni post był zbyt "intuicyjny". >Teraz to samo w ISO: >A któż to szanownej małżonce tak badziewnie urządził ten Windows? Mąż? Nie. Urządziła jej jakaś biblioteka, z której musi mimo wszystko korzystać. Mąż też kiedyś, dawno temu, Windows urządził, ale gdy po napisaniu w Łerdzie kilkunastu stron praca zaczęła się jej wymykać spod kontroli, a w "systemie plików" pojawiły się linki, których to spece Williama G. na pewno nie przewidzieli, wykonałem "rm -rf /dos/c/windows". Wtedy to były jakieś 3.1. >Najlepszy jest ten tekst, że wydruk brzydki... >Niestety, brzydkie drukowanie to prawdziwy feler tych "intuicyjnych" >drukarek. Brzydkie drukowanie to cecha tandemu Windows+Word. Brzydkie i tyle, kiepsko sformatowane (formatowanie na dodatek rozjeżdża się po przeniesieniu tekstu na inny komputer), czcionki urągające wszelkim zasadom typografii (nie jestem żadnym specem, ale na szczęście pamiętam jak wyglądały książki jeszcze jakieś kilka lat temu). Zawsze można powiedzieć, że teraz tak się drukuje i tyle. Tak samo, jak teraz chodzi się w dresie i słucha disko polo. Wytwory M$ to właśnie takie disko polo informatyki, błyska, miga kolorami, po ekranie latają badziewne spinacze i karykatury Alberta E. - ciekawe, czy gdyby żył, to zgodziłby się na taką żenadę. W 90% przypadków do pracy się to nie nadaje, chyba, że praca polega na pograniu w gierki, napisaniu 2-stronicowego listu do cioci, poklikaniu 15 minut w Explodera (z 3 przerwami na "zrestartowanie systemu" i ponowne wykręcenie numeru, bo "nastąpiło niespodziewane rozłączenie i wyjątek w module 0x341ef1:38901), albo też na pisaniu kolejnego badziewia w jakimś Delphi pod Windows, po to tylko, żeby było właśnie pod Windows. Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Studio OKNO
Date: Thu, 12 Feb 1998 17:22
Date: Thu, 12 Feb 1998 17:22
30 lines
2172 bytes
2172 bytes
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... >Brzydkie drukowanie to cecha tandemu Windows+Word. Brzydkie i tyle, kiepsko >sformatowane (formatowanie na dodatek rozjeżdża się po przeniesieniu tekstu >na inny komputer), czcionki urągające wszelkim zasadom typografii (nie >jestem żadnym specem, No rzeczywiście nie jesteś chyba specem. Nie wiem jakie zresztą konkretnie czcionki masz na myśli. Ale te co są standardowo w Windows to są autorstwa firmy MONOTYPE. Może to po prostu Twoja igłówka coś nie tego? >Wytwory M$ to właśnie takie disko polo informatyki, błyska, miga kolorami, >po ekranie latają badziewne spinacze i karykatury Alberta E. - ciekawe, czy >gdyby żył, Opisujesz tu najgorsze, bo domyślne ustawienia. U mnie tam żaden Albert nie lata i nie fruwają żadne spinacze, bo je wywaliłem. Wystarczy być trochę sobą. Czy oczekujesz, że Microsoft od razu zrobi coś pod Twój gust? Swoją drogą ciekawe jest w tej dyskusji, że największym atutem Linuxa jest to, że niektóre KOBIETY też potrafią na nim napisać kilka zdań! Brawo! Tylko o czym to świadczy? No comments. Do wglądu: Linneus 386, prototyp maszyny stabilnej na stronie http://windows98.to.jest.to/pliki/hack.htm Przedstawiona tam maszyna drukuje z wszystkimi zasadami TYPOGRAFII... A najlepsza czcionka to oczywiście IBM Courier. Grzegorz z Wysp Tonga http://windows98.to.jest.to/
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Thu, 12 Feb 1998 18:57
Date: Thu, 12 Feb 1998 18:57
68 lines
4727 bytes
4727 bytes
On Thu, 12 Feb 1998 18:22:04 +0100, "Studio OKNO" <info@windows98.to.jest.to> wrote: >Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... > >>Brzydkie drukowanie to cecha tandemu Windows+Word. Brzydkie i tyle, kiepsko >>sformatowane (formatowanie na dodatek rozjeżdża się po przeniesieniu tekstu >>na inny komputer), czcionki urągające wszelkim zasadom typografii (nie >>jestem żadnym specem, > >No rzeczywiście nie jesteś chyba specem. Nie wiem jakie zresztą konkretnie >czcionki masz na myśli. Ale te co są standardowo w Windows to są autorstwa >firmy MONOTYPE. Mam na myśli te, co są standardowo w Windows. Wiem, że można kupić sobie inne, jakiś ATM czy co tam jeszcze, ale przecież w tym pudełku za jakieś 2000 PLN (w95+office) miało być już wszystko, czego dusza zapragnie. A czy to co jest standardowo to firma MONOTYPE, czy inna, tego nie wiem. Ale gołym okiem widzę (chociaż się nie znam, jak już napisałem), że te ogonki nie takie jak powinny być, odstępy między literkami jakieś nierówne, czy też proporcje między tymi odstępami i szerokością literek powinny być inne, nie wiem co, ale to wygląda źle i brzydko. >Może to po prostu Twoja igłówka coś nie tego? Niekoniecznie moja, ale chyba każda, i nie igłówka, tylko laserówka albo atramentówka. Igłówka to zupełnie inna historia: w zestawie z win+word z tajemniczych przyczyn zupełnie się nie sprawdza, wszystko wali graficznie, kiedyś w win3.1 był taki driver "TextOnly", z którym sporo walczyłem, żeby sobie drukować z jakiegoś tam worda, z polskimi literkami. Totalna porażka, albo nie było polskich literek, albo ramek, albo drukowało się coś, co przypominało raczej efekt polecenia "cat /bin/* |lp". Dosowy WordPerfect 5.1 jakoś sobie poradził (i radzi sobie do dzisiaj). >>Wytwory M$ to właśnie takie disko polo informatyki, błyska, miga kolorami, >>po ekranie latają badziewne spinacze i karykatury Alberta E. - ciekawe, czy >>gdyby żył, > >Opisujesz tu najgorsze, bo domyślne ustawienia. U mnie tam żaden Albert nie >lata i nie fruwają żadne spinacze, bo je wywaliłem. Wystarczy być trochę >sobą. Czy oczekujesz, że Microsoft od razu zrobi coś pod Twój gust? Ale to przecież ten spinacz, Albert i piesek to przyczyny, dla których warto wyrzucić Office_któryś_tam i kupić ten nowy. Tak w gazecie widziałem, tak też widzę na komputerach u mnie w pracy. Chociaż jest jeszcze jedno: ten nowy Office jest tańszy. W przeliczeniu na megabajt: 150 zamiast 25, a cena niewiele wyższa... >Swoją >drogą ciekawe jest w tej dyskusji, że największym atutem Linuxa jest to, że >niektóre KOBIETY też potrafią na nim napisać kilka zdań! Brawo! Tylko o czym >to świadczy? No comments. Nie chodziło o to, że KOBIETY potrafią coś napisać, tylko o to, że człowiek, któremu Bill G. nie namącił jeszcze w głowie, tak samo dobrze radzi sobie z Win, jak z UNIXem, OS/2 czy jakimkolwiek innym systemem, pod którym ma program, potrzebny mu do pracy. I o to, jakie wrażenie robi na normalnym człowieku microsoftowa tandeta, pod warunkiem, że nie jest jedyną rzeczą jaką ten ktoś zna. A te "kilka zdań" to również 400-stronicowe książki. Powiesz, że to się da zrobić pod jakimś Łerdem99? To ja Ci pokażę, że się nie da. I pokażę kolekcję programów, pod którymi się da. Darmowych, albo co najmniej tanich. >Do wglądu: Linneus 386, prototyp maszyny stabilnej na stronie >http://windows98.to.jest.to/pliki/hack.htm >Przedstawiona tam maszyna drukuje z wszystkimi zasadami TYPOGRAFII... >A najlepsza czcionka to oczywiście IBM Courier. Zajrzałem. Tekst świadczy o głupocie jakiegoś smarkacza, a to, że się tam znalazł o niekompetencji administratora serwera, który nie potrafił go zabezpieczyć przed włamaniem w wykonaniu takiego smarkacza. Nie widzę związku z tą dyskusją. Pozdrowienia Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Studio OKNO
Date: Fri, 13 Feb 1998 01:16
Date: Fri, 13 Feb 1998 01:16
27 lines
2043 bytes
2043 bytes
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... >A te "kilka zdań" to również 400-stronicowe książki. Powiesz, że to się da >zrobić pod jakimś Łerdem99? To ja Ci pokażę, że się nie da. I pokażę >kolekcję programów, pod którymi się da. Darmowych, albo co najmniej tanich. To co tu opisujesz to jakieś zepsute drukarki itp. Komputery w pracy źle skonfigurowane itp. Nawet by mi do głowy nie przyszło składać książkę pod "Łerdem". Office to jak nazwa wskazuje programy dla biura. Owszem znam za to niezłe programy do składu takowych i po prostu praktyczne jest składanie książek pod Windows, jeśli Cię nie stać np. na Maka. Problememy przy składzie książek to: polskie czcionki, polskie dzielenie (hypenacja) i polskie słowniki. Jeśli znasz takowych mnóstwo pod Unixem, to gratuluję! >>Do wglądu: Linneus 386, prototyp maszyny stabilnej na stronie >>http://windows98.to.jest.to/pliki/hack.htm >>Przedstawiona tam maszyna drukuje z wszystkimi zasadami TYPOGRAFII... >>A najlepsza czcionka to oczywiście IBM Courier. >Zajrzałem. Chodzi o rysunek stabilnej maszyny, która nie sprawia żadnych problemów i pisze "Kurierem". Polecam i pozdrawiam Grzegorz
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Fri, 13 Feb 1998 09:09
Date: Fri, 13 Feb 1998 09:09
57 lines
3998 bytes
3998 bytes
On Fri, 13 Feb 1998 02:16:53 +0100, "Studio OKNO" <info@windows98.to.jest.to> wrote: >Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... > >>A te "kilka zdań" to również 400-stronicowe książki. Powiesz, że to się da >>zrobić pod jakimś Łerdem99? To ja Ci pokażę, że się nie da. I pokażę >>kolekcję programów, pod którymi się da. Darmowych, albo co najmniej tanich. > >To co tu opisujesz to jakieś zepsute drukarki itp. Komputery w pracy źle >skonfigurowane itp. >Nawet by mi do głowy nie przyszło składać książkę pod "Łerdem". >Office to jak nazwa wskazuje programy dla biura. >Owszem znam za to niezłe programy do składu takowych i po prostu praktyczne >jest składanie książek pod Windows, jeśli Cię nie stać np. na Maka. >Problememy przy składzie książek to: polskie czcionki, polskie dzielenie >(hypenacja) i polskie słowniki. Jeśli znasz takowych mnóstwo pod Unixem, to >gratuluję! Nie wspomniałem ani słowem o składzie. Za to na początku pisałem o tłumaczeniach. Do takiej pracy potrzebne są: a) edytor, który wytrzyma te kilkaset stron - Word z definicji odpada, sypie się po kilkunastu, zapisywanie kilkudziesięciu kb tekstu trwa nieznośnie długo, a pliki rozrastają się do gigabajtów. Jak to jest, że dosowy WP nie ma z tym problemów, przy 640kb RAMu? I 4MB na dysku? b) edytor, który się nie wiesza i nie "wykonuje nieprawidłowej instrukcji" c) edytor, w którym nie fruwają spinacze, nie poprawia automatycznie "i" na "I", po napisaniu 13.02 nie dopisuje 13.02.1998 ani nie robi żadnych tego typu pierdół, których poprawianie zajmuje bardzo dużo czasu. d) edytor niekoniecznie graficzny, bo to akurat nie pomaga, a wręcz przeszkadza e) stabilne środowisko, żeby przypadkiem nie stracić całego dnia pracy, a na dyskietkach z poprzedniego dnia nie znaleźć zamiast pliku czegoś o nazwie "Skrót do coś_tam.doc" f) możliwość uruchomienia kilku programów jednocześnie (edytor, słowniki) i zadzwonienia do Internetu bez dreszczyka emocji "będzie niebieski ekran, czy nie będzie..." g) możliwość takiego skonfigurowania środowiska, żeby było wygodnie - dowolne menu pod przyciskami myszki, uaktywnianie okienka bez "klikania" na nim, niezaśmiecony ekran, wirtualny pulpit i całe mnóstwo innych "drobiazgów", które można być może wyczytać w gazetkach "Win Tips&Tricks", a w innych systemach są standardowo, dokładnie opisane i poprawnie działające Żadnego z powyższych wymagań zestaw win+office nie spełnia. A podobno to miało być m.in. do tego rodzaju prac. Według reklam miał to zapewnić ten latający spinacz i poczwara, przypominająca lekko Alberta E. >>>Do wglądu: Linneus 386, prototyp maszyny stabilnej na stronie >>Zajrzałem. > >Chodzi o rysunek stabilnej maszyny, która nie sprawia żadnych problemów i >pisze "Kurierem". Zajrzałem Lynxem na terminalu, nie wiem jakie tam są rysunki. Mogłem usiąść przy konsoli, ale akurat była zajęta (podpowiem: chodzi o sztuczkę, gdzie na jednym komputerze pracuje więcej niż jedna osoba, czy to też produkty M$ oferują?) Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marcin Wieczorek
Date: Fri, 13 Feb 1998 15:49
Date: Fri, 13 Feb 1998 15:49
41 lines
2787 bytes
2787 bytes
pawelp@rodan.rodan.pl (Pawe³ Paroñ) napisa³(a): >c) edytor, w którym nie fruwaj± spinacze, nie poprawia automatycznie >"i" na "I", po napisaniu 13.02 nie dopisuje 13.02.1998 ani nie robi >¿adnych tego typu pierdó³, których poprawianie zajmuje bardzo du¿o czasu. ROTFL Gratuluje! Wspanialy pomysl - poprawianie recznie I na i! Podpowiedz: wszystkie te rzeczy o ktorych piszesz daja sie latwo wylaczyc w okienku z opcjami. >d) edytor niekoniecznie graficzny, bo to akurat nie pomaga, a wrêcz >przeszkadza Nie pracuj w widoku strony tylko normalnym, wlacz sobie czcionke draft, wylacz pokazywanie rysunkow ( mozesz zostawic pokazywanie zajmowanych przez nie miejsc ). Jakbys chcial popracowac jeszcze w Wordzie to polecam przyjrzenie sie okienku Opcje. Jesli nie zrozumiesz napisow na ekranie to w prawym gornym rogu okienka jest ikonka ze znakiem zapytania ( podpowiedz: wyglada tak ? ). Trzeba na nia kliknac a potem na tekst, ktorego nie rozumiesz. Pojawi sie dluzszy i bardziej lopatologiczny opis. Jesli i to nie pomoze to wcisnij klawisz F1 ( podpowiedz: szukaj go na klawiaturze a nie ekranie ). A i jeszcze jedno: "Einsteina" mozna wylaczyc. Mozna go tez w ogole nie instalowac jak i wielu innych dodatkow. Wtedy Office nie bedzie zajmowal 300MB. >Zajrza³em Lynxem na terminalu, nie wiem jakie tam s± rysunki. Mog³em usi±¶æ >przy konsoli, ale akurat by³a zajêta (podpowiem: chodzi o sztuczkê, gdzie na >jednym komputerze pracuje wiêcej ni¿ jedna osoba, czy to te¿ produkty M$ >oferuj±?) I czym tu sie chwalic, ze twoj terminal nie nadaje sie do pracy ( chyba, ze ktos obrabia tylko czysty ASCII - ale jest to specyficzne zastosowanie ). ___________________________________________ Marcin Wieczorek ( T-1000 ) wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor webmaster@cartall.com.pl www.cartall.com.pl
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Studio OKNO
Date: Fri, 13 Feb 1998 17:15
Date: Fri, 13 Feb 1998 17:15
14 lines
1415 bytes
1415 bytes
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... >>Chodzi o rysunek stabilnej maszyny, która nie sprawia żadnych problemów i >>pisze "Kurierem". >Zajrzałem Lynxem na terminalu, nie wiem jakie tam są rysunki. No tak. Zapomniałem, że macie problemy z odbieraniem rysunków. Prototyp maszyny stabilnej, o której pisałem, nawet nie ma monitora! To naprawdę jest świetne do pracy! http://windows98.to.jest.to/pliki/hack.htm A w ogóle to miejcie, przyjaciele, trochę poczucia humoru! Pozdrawiam Grzegorz
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Fri, 13 Feb 1998 20:11
Date: Fri, 13 Feb 1998 20:11
63 lines
4355 bytes
4355 bytes
On Fri, 13 Feb 1998 15:49:31 GMT, Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote: >pawelp@rodan.rodan.pl (Paweł Paroń) napisał(a): >>c) edytor, w którym nie fruwają spinacze, nie poprawia automatycznie >>"i" na "I", po napisaniu 13.02 nie dopisuje 13.02.1998 ani nie robi >>żadnych tego typu pierdół, których poprawianie zajmuje bardzo dużo czasu. > >ROTFL Gratuluje! Wspanialy pomysl - poprawianie recznie I na i! >Podpowiedz: wszystkie te rzeczy o ktorych piszesz daja sie latwo >wylaczyc w okienku z opcjami. Może i się dają. A czy w tym okienku z opcjami da się włączyć jakieś dodatkowe "funkcje stabilizujące", żeby po napisaniu kilkunastu stron word nie wykonywał "nieprawidłowej instrukcji"? >>d) edytor niekoniecznie graficzny, bo to akurat nie pomaga, a wręcz >>przeszkadza > >Nie pracuj w widoku strony tylko normalnym, wlacz sobie czcionke >draft, wylacz pokazywanie rysunkow ( mozesz zostawic pokazywanie >zajmowanych przez nie miejsc ). No i co to da? Wtedy będzie działało? Da się wklepać te 400 stron? I system nie będzie "zajęty lub niestabilny"? Nie mów, zanim nie sprawdzisz. Ja sprawdziłem, wielokrotnie, na różnych komputerach, w różnych wordach i windowsach. Nie da się. >Jakbys chcial popracowac jeszcze w Wordzie to polecam przyjrzenie sie >okienku Opcje. Jesli nie zrozumiesz napisow na ekranie to w prawym >gornym rogu okienka jest ikonka ze znakiem zapytania ( podpowiedz: >wyglada tak ? ). Trzeba na nia kliknac a potem na tekst, ktorego nie >rozumiesz. Pojawi sie dluzszy i bardziej lopatologiczny opis. Jesli i >to nie pomoze to wcisnij klawisz F1 ( podpowiedz: szukaj go na >klawiaturze a nie ekranie ). Pseudo-polskich napisów na ekranie worda i innych z tej spółki nie jest trudno nie zrozumieć. Zwłaszcza, jak człowiek zaczynał od tekstów innych autorów. >A i jeszcze jedno: "Einsteina" mozna wylaczyc. Mozna go tez w ogole >nie instalowac jak i wielu innych dodatkow. Wtedy Office nie bedzie >zajmowal 300MB. Tylko 150. Nadal co najmniej 10x za dużo w stosunku do oferowanych możliwości. >>Zajrzałem Lynxem na terminalu, nie wiem jakie tam są rysunki. Mogłem usiąść >>przy konsoli, ale akurat była zajęta (podpowiem: chodzi o sztuczkę, gdzie na >>jednym komputerze pracuje więcej niż jedna osoba, czy to też produkty M$ >>oferują?) > >I czym tu sie chwalic, ze twoj terminal nie nadaje sie do pracy ( >chyba, ze ktos obrabia tylko czysty ASCII - ale jest to specyficzne >zastosowanie ). Ten w domu akurat nie służy do pracy, tylko do czytania newsów, poczty, itp. w czasie, gdy konsola jest zajęta. Wskazałem jeszcze jedną oczywistą i podstawową cechę systemów operacyjnych, znaną chyba od kilkudziesięciu lat - możliwość pracy wielu użytkowników na jednej maszynie. Wiem, że na NT też tak można. Nawet to kiedyś z ciekawości przetestowałem - terminal podłączony do RSa, na którym zgłasza się telnet i można się gdzieś połączyć, niezależnie od tego co się dzieje na konsoli. Tzn. można by było, gdyby nie to, że ta sesja terminalowa zajmuje 100% czasu procesora i pare mega pamięci. Naciśnięcie i przytrzymanie myszki na pulpicie to też 100% CPU. I screensaver. I przewijanie ekranu w wordzie, też 100%. I przy 48MB RAMu swapuje bezustannie, a co jakiś czas radzi "zrestartować system". I to wszystko za kilka tysięcy PLN. Dzięki. Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jacek P. Szymański
Date: Fri, 13 Feb 1998 23:23
Date: Fri, 13 Feb 1998 23:23
18 lines
1836 bytes
1836 bytes
on Fri, 13 Feb 1998 18:15:34 +0100, Studio OKNO wrote: |No tak. Zapomniałem, że macie problemy z odbieraniem rysunków. Prototyp |maszyny stabilnej, o której pisałem, nawet nie ma monitora! To naprawdę jest |świetne do pracy! |http://windows98.to.jest.to/pliki/hack.htm Heh, komputer na którym najczęściej pracuję [home.bti.pl] nie ma ani monitora, ani klawiatury... zgroza, nie ma nawet myszki! nie zbliżam się do niego z reguły na odległość mniejszą niż 3 kilometry i jakoś mi to nie przeszkadza... a z Windą to tak się chyba nie da, prawda ;))) -- Jacek P. Szymański | Bad dreams in the night Network Administrator at | They told me BoTar Internet | I was going to lose the fight jps@bti.pl | Leave behind my wuthering, wuthering #include <disclaimer.h> | Wuthering Heights.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marcin Wieczorek
Date: Fri, 13 Feb 1998 23:38
Date: Fri, 13 Feb 1998 23:38
20 lines
2019 bytes
2019 bytes
pawelp@rodan.rodan.pl (Pawe³ Paroñ) napisa³(a): >tak mo¿na. Nawet to kiedy¶ z ciekawo¶ci przetestowa³em - terminal pod³±czony >do RSa, na którym zg³asza siê telnet i mo¿na siê gdzie¶ po³±czyæ, >niezale¿nie od tego co siê dzieje na konsoli. Tzn. mo¿na by by³o, gdyby nie >to, ¿e ta sesja terminalowa zajmuje 100% czasu procesora i pare mega >pamiêci. Naci¶niêcie i przytrzymanie myszki na pulpicie to te¿ 100% CPU. I >screensaver. I przewijanie ekranu w wordzie, te¿ 100%. I przy 48MB RAMu >swapuje bezustannie, a co jaki¶ czas radzi "zrestartowaæ system". I to >wszystko za kilka tysiêcy PLN. Dziêki. To mi wychodzi, ze moj komputer wyciaga 300% normy! To raczej zalezy od sposobu liczenia niz faktycznej zajetosci. Nie mam zadnych problemow z praca nawet kilku programow jednoczesnie. Mimo ze kazdy z nich oddzielnie wykazuje 100% zajetosci procesora. ___________________________________________ Marcin Wieczorek ( T-1000 ) wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor webmaster@cartall.com.pl www.cartall.com.pl
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Sat, 14 Feb 1998 15:42
Date: Sat, 14 Feb 1998 15:42
12 lines
1416 bytes
1416 bytes
Jacek P. Szymański <jps@burek.buda.pl> wrote: : Heh, komputer na którym najczęściej pracuję [home.bti.pl] nie ma : ani monitora, ani klawiatury... zgroza, nie ma nawet myszki! nie : zbliżam się do niego z reguły na odległość mniejszą niż 3 : kilometry i jakoś mi to nie przeszkadza... a z Windą to tak się : chyba nie da, prawda ;))) Od strony technicznej - da sie. Citrix Winframe, czyli NT Xwindows. Wkrotce w pakiecie NT :-) J.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Michal Mosiewicz
Date: Sat, 14 Feb 1998 16:34
Date: Sat, 14 Feb 1998 16:34
21 lines
1980 bytes
1980 bytes
Jaroslaw Lis wrote: > > Jacek P. Szymański <jps@burek.buda.pl> wrote: > : Heh, komputer na którym najczęściej pracuję [home.bti.pl] nie ma > : ani monitora, ani klawiatury... zgroza, nie ma nawet myszki! nie > : zbliżam się do niego z reguły na odległość mniejszą niż 3 > : kilometry i jakoś mi to nie przeszkadza... a z Windą to tak się > : chyba nie da, prawda ;))) > > Od strony technicznej - da sie. Citrix Winframe, czyli NT Xwindows. Huh... od strony teoretycznej. A co gdy masz server oddalony o jakieś 3 sekundy (nie koniecznie 9e5 km - wiadomo, że pakiety prędkości światła jeszcze nie wyciągają :-) i ze średnią przepustowością jakieś 300Bps? Wtedy critersy mało użyteczne. Tak samo jak XWindows zresztą. Michał -- WWW: http://www.lodz.pdi.net/~mimo tel: Int. Acc. Code + 48 42 148340 add: Michal Mosiewicz * Bugaj 66 m.54 * 95-200 Pabianice * POLAND
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Thu, 19 Feb 1998 13:19
Date: Thu, 19 Feb 1998 13:19
89 lines
4699 bytes
4699 bytes
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... >a) edytor, który wytrzyma te kilkaset stron - Word z definicji >odpada, sypie >się po kilkunastu, Stanowczo stwierdzam, że powyższy tekst jest nieprawdziwy przynajmniej dla K>300 gdzie K należy do zbioru komputerów z zainstalowanym programem Word które znam osobiście. Być może jest prawdziwy dla K=0 należącego do zbioru komputerów z zainstalowanym programem Word które osobiście zna Paweł Paroń. >zapisywanie kilkudziesięciu kb tekstu trwa nieznośnie >długo, Tzn. ile? Pół sekundy? Mniej? Niecierpliwy z Ciebie człowiek. >a pliki rozrastają się do gigabajtów. Kłamstwo, no chyba, że napisałeś taką długą książkę w Wordzie, a to przeczy znowu pierwszej Twojej tezie. Twoja wypowiedź jest nielogiczna ;-). >Jak to jest, że dosowy WP nie >ma z tym problemów, przy 640kb RAMu? I 4MB na dysku? A czy to dziwne, że WP nie ma problemów z tym z czym Word także nie ma problemów? >b) edytor, który się nie wiesza i nie "wykonuje nieprawidłowej >instrukcji" Np. Word. >c) edytor, w którym nie fruwają spinacze, nie poprawia automatycznie >"i" na "I", po napisaniu 13.02 nie dopisuje 13.02.1998 ani nie robi >żadnych tego typu pierdół, których poprawianie zajmuje bardzo dużo >czasu. Np. Word. Jeśli umie się z niego korzystać. Wszystkie funkcje związane z automatyzacją pracy można wyłączyć! Trzeba tylko mieć instrukcję obsługi i umieć czytać lub umieć korzystać z funkcji Pomoc. Word jest programem niemal dla każdego. Gdy piszę pisemka urzędowe to dopisywanie 1998 do 13.02 przydaje mi się bardzo. Jeśli tego nie potrzebuję to wyłączam ten "wodotrysk". >d) edytor niekoniecznie graficzny, bo to akurat nie pomaga, a wręcz >przeszkadza Dobrze, że nie wymieniłeś tego jako wady Worda, że jest edytorem graficznym... Jestem skłonny się zgodzić z powyższym twierdzeniem. Rzeczywiście do pewnych prac lepszy jest nawet dosowy EDIT. >e) stabilne środowisko, żeby przypadkiem nie stracić całego dnia >pracy, a na >dyskietkach z poprzedniego dnia nie znaleźć zamiast pliku czegoś o >nazwie >"Skrót do coś_tam.doc" No jak się nie skopiowało tylko utworzyło skrót to czemu się dziwić!? Swoją drogą Word ma najlepsze funkcje dotyczące odzyskiwania tekstu ze wszystkich znanych mi edytorów tekstu dla Windows. Wystarczy tylko pamiętać o niewyłączaniu autobackupu. >f) możliwość uruchomienia kilku programów jednocześnie (edytor, >słowniki) i >zadzwonienia do Internetu bez dreszczyka emocji "będzie niebieski >ekran, czy >nie będzie..." Posiadasz widocznie dziwną, niebieską, odmianę monitora Hercules :-))), że o niewiedzy na temat uruchamiania kilku programów nie wspomnę :-))). (Tzn. ja wiem, że wiesz, tylko tak piszesz, że wychodzi na to, że nie wiesz, mając w domyśle, że niby niemożna, ale tak pisząc możesz wprowadzić wielu nieświadomych w błąd). :-))))))) >g) możliwość takiego skonfigurowania środowiska, żeby było wygodnie - >dowolne menu pod przyciskami myszki, uaktywnianie okienka bez >"klikania" na >nim, niezaśmiecony ekran, wirtualny pulpit i całe mnóstwo innych >"drobiazgów", które można być może wyczytać w gazetkach "Win >Tips&Tricks", a >w innych systemach są standardowo, dokładnie opisane i poprawnie >działające Widać, że nigdy na serio nie wziąłeś się za Windows. >Żadnego z powyższych wymagań zestaw win+office nie spełnia. Muszę powiedzieć, że wręcz przeciwnie. W dodatku uważam, że za pomocą Worda można, oczywiście amatorsko, złożyć kilkusetstronicową publikację. GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Thu, 19 Feb 1998 13:45
Date: Thu, 19 Feb 1998 13:45
107 lines
4999 bytes
4999 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: : Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... : >a) edytor, który wytrzyma te kilkaset stron - Word z definicji : >odpada, sypie : >się po kilkunastu, : Stanowczo stwierdzam, że powyższy tekst jest nieprawdziwy : przynajmniej dla K>300 gdzie K należy do zbioru komputerów : z zainstalowanym programem Word które znam osobiście. : Być może jest prawdziwy dla K=0 należącego do zbioru : komputerów z zainstalowanym programem Word : które osobiście zna Paweł Paroń. Czy w kazdym przypadku tych 300 komputerow sa przetwarzane teksty o rozmiarze chocby 100 stron? Bo ja potwierdzam - 200 stron i sypie sie straszliwie. : >zapisywanie kilkudziesięciu kb tekstu trwa nieznośnie : >długo, : Tzn. ile? Pół sekundy? Mniej? Niecierpliwy z Ciebie człowiek. 15 minut starczy? : >a pliki rozrastają się do gigabajtów. : Kłamstwo, no chyba, że napisałeś taką długą książkę w Wordzie, : a to przeczy znowu pierwszej Twojej tezie. Twoja wypowiedź : jest nielogiczna ;-). Niestety prawda. 200 stron, w tresci sporo obrazow ekranu ... i mamy 100MB plikow. W zasadzie nie dziwie sie ze sie sypie :-) : >b) edytor, który się nie wiesza i nie "wykonuje nieprawidłowej : >instrukcji" : Np. Word. Ktory? I dlaczego tylko i wylacznie przy tekscie o dlugosci 0 ? : Np. Word. Jeśli umie się z niego korzystać. Wszystkie funkcje związane : z automatyzacją pracy można wyłączyć! Trzeba tylko mieć instrukcję : obsługi i umieć czytać lub umieć korzystać z funkcji Pomoc. A ktos pisal ze to taki latwy edytor. A tu prosze - bez przekartkowania 200 stron ksiazki nie zaczynac. : Word jest programem niemal dla każdego. Gdy piszę pisemka urzędowe : to dopisywanie 1998 do 13.02 przydaje mi się bardzo. Jeśli tego nie : potrzebuję to wyłączam ten "wodotrysk". Masz racje. To moglby byc program dla kazdego. Troche bardziej przemyslana konstrukcja, troche rozsadku z wodotryskami .... i bardzo duzo solidnej pracy programistow zeby dzialal tak jak dokumentacja sugeruje. : >e) stabilne środowisko, żeby przypadkiem nie stracić całego dnia : >pracy, a na : >dyskietkach z poprzedniego dnia nie znaleźć zamiast pliku czegoś o : >nazwie : >"Skrót do coś_tam.doc" : No jak się nie skopiowało tylko utworzyło skrót to czemu się dziwić!? : Swoją drogą Word ma najlepsze funkcje dotyczące odzyskiwania tekstu : ze wszystkich znanych mi edytorów tekstu dla Windows. Dla windows. Co chyba oznacza - tak czesto padal ze az trzeba bylo dodac odzyskiwanie. : Wystarczy tylko pamiętać o niewyłączaniu autobackupu. Oraz o "zawsze zapisuj z kopia zapasowa". P.S. Gdzie sie to ustawia w Excelu? : że o niewiedzy na temat uruchamiania kilku programów nie wspomnę : :-))). A jak sie to robi w przypadku Worda ? : >g) możliwość takiego skonfigurowania środowiska, żeby było wygodnie - : >dowolne menu pod przyciskami myszki, uaktywnianie okienka bez : >"klikania" na : >nim, niezaśmiecony ekran, wirtualny pulpit i całe mnóstwo innych : >"drobiazgów", które można być może wyczytać w gazetkach "Win : >Tips&Tricks", a : >w innych systemach są standardowo, dokładnie opisane i poprawnie : >działające : Widać, że nigdy na serio nie wziąłeś się za Windows. A ktos pisal ze to taki wygodny i intuicyjny system w ktorym nie trzeba czytac tony dokumentacji :-) : >Żadnego z powyższych wymagań zestaw win+office nie spełnia. : Muszę powiedzieć, że wręcz przeciwnie. W dodatku uważam, : że za pomocą Worda można, oczywiście amatorsko, złożyć : kilkusetstronicową publikację. Mozna, pod warunkiem ze "amatorsko" oznacza iz nie przejmujemy sie takimi drobiazgami jak 15 minut otwierania tekstu, rozsypywanie skorowidza czy spisu tresci, rozsypywanie stopek i naglowkow, zmiana formatu po zmianie drukarki, pare GPF po drodze. Itp. Amatorsko - jaka to roznica czy bedziemy pisac tydzien czy trzy. Bo profesjonalnie to roznica paru tys $ :-) J.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Sat, 21 Feb 1998 15:33
Date: Sat, 21 Feb 1998 15:33
136 lines
5671 bytes
5671 bytes
Jaroslaw Lis napisał(a) w wiadomości: <6chd1o$mi3$16@okapi.ict.pwr.wroc.pl>... >GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: >: Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... >: >a) edytor, który wytrzyma te kilkaset stron - Word z definicji >: >odpada, sypie >: >się po kilkunastu, >: Stanowczo stwierdzam, że powyższy tekst jest nieprawdziwy >: przynajmniej dla K>300 gdzie K należy do zbioru komputerów >: z zainstalowanym programem Word które znam osobiście. >: Być może jest prawdziwy dla K=0 należącego do zbioru >: komputerów z zainstalowanym programem Word >: które osobiście zna Paweł Paroń. > >Czy w kazdym przypadku tych 300 komputerow sa przetwarzane teksty o >rozmiarze chocby 100 stron? >Bo ja potwierdzam - 200 stron i sypie sie straszliwie. Celne trafienie. Rzeczywiście nie wszyscy piszą książki używając Worda. Tymniemniej przynajmniej w 10% przypadków z tych 300 używa się Worda do pisania długich tekstów (chodzi o tłumaczenia dokumentacji technicznej i prawnej) przekraczających często 500 stron. >: >zapisywanie kilkudziesięciu kb tekstu trwa nieznośnie >: >długo, >: Tzn. ile? Pół sekundy? Mniej? Niecierpliwy z Ciebie człowiek. >15 minut starczy? Musisz mieć zepsuty komputer albo komputer 386 z 4MB RAM. Moje wyniki to: 48,5kb - 0,3s, 155kb - 0,7s (komputer P166MMX 32MB, Word 97, dysk twardy WD22500). > >: >a pliki rozrastają się do gigabajtów. > >: Kłamstwo, no chyba, że napisałeś taką długą książkę w Wordzie, >: a to przeczy znowu pierwszej Twojej tezie. Twoja wypowiedź >: jest nielogiczna ;-). > >Niestety prawda. 200 stron, w tresci sporo obrazow ekranu ... >i mamy 100MB plikow. W zasadzie nie dziwie sie ze sie sypie :-) Czy znasz różnicę pomiędzy GB a MB? > >: >b) edytor, który się nie wiesza i nie "wykonuje nieprawidłowej >: >instrukcji" > >: Np. Word. > >Ktory? I dlaczego tylko i wylacznie przy tekscie o dlugosci 0 ? Np. Word dla DOS (stabilny), Word 2.0 (superstabilny), Word 6.0 (stabilność bez zarzutu), Word 95 (no... tu mogą być problemy), Word 97 (stabilność na 4+). > >: Np. Word. Jeśli umie się z niego korzystać. Wszystkie funkcje >: związane >: z automatyzacją pracy można wyłączyć! Trzeba tylko mieć instrukcję >: obsługi i umieć czytać lub umieć korzystać z funkcji Pomoc. > >A ktos pisal ze to taki latwy edytor. A tu prosze - bez >przekartkowania >200 stron ksiazki nie zaczynac. Moje rady dotyczyły tych którzy nie mają intuicji. > >: Word jest programem niemal dla każdego. Gdy piszę pisemka urzędowe >: to dopisywanie 1998 do 13.02 przydaje mi się bardzo. Jeśli tego nie >: potrzebuję to wyłączam ten "wodotrysk". > >Masz racje. To moglby byc program dla kazdego. Troche bardziej >przemyslana >konstrukcja, troche rozsadku z wodotryskami .... i bardzo duzo >solidnej >pracy programistow zeby dzialal tak jak dokumentacja sugeruje. Kwestia gustu i nastawienia. > >: >e) stabilne środowisko, żeby przypadkiem nie stracić całego dnia >: >pracy, a na >: >dyskietkach z poprzedniego dnia nie znaleźć zamiast pliku czegoś o >: >nazwie >: >"Skrót do coś_tam.doc" > >: No jak się nie skopiowało tylko utworzyło skrót to czemu się >: dziwić!? >: Swoją drogą Word ma najlepsze funkcje dotyczące odzyskiwania tekstu >: ze wszystkich znanych mi edytorów tekstu dla Windows. > >Dla windows. Co chyba oznacza - tak czesto padal ze az trzeba bylo >dodac >odzyskiwanie. Nijak się to odnosi do tego co napisałem o kopiowaniu skrótów. > >: Wystarczy tylko pamiętać o niewyłączaniu autobackupu. > >Oraz o "zawsze zapisuj z kopia zapasowa". > >P.S. Gdzie sie to ustawia w Excelu? > Nie jestem specjalistą od Excela. Właściwie to go nawet nie lubię bo przyzwyczaiłem się do Quattro Pro. Nie zamierzam jednak krytykować Excela tylko z powodu moich subiektywnych widzimisię. >: że o niewiedzy na temat uruchamiania kilku programów nie wspomnę >: :-))). > >A jak sie to robi w przypadku Worda ? > WAYAF??? >Mozna, pod warunkiem ze "amatorsko" oznacza iz nie przejmujemy sie >takimi drobiazgami jak 15 minut otwierania tekstu, rozsypywanie >skorowidza czy spisu tresci, rozsypywanie stopek i naglowkow, >zmiana formatu po zmianie drukarki, pare GPF po drodze. Itp. Uprzedzenia. Niczym nie poparte. >Amatorsko - jaka to roznica czy bedziemy pisac tydzien czy trzy. >Bo profesjonalnie to roznica paru tys $ :-) Musimy się przyzwyczaić, że profesjonalizm kosztuje drożej niż 2000zł. :( GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Sat, 21 Feb 1998 20:23
Date: Sat, 21 Feb 1998 20:23
64 lines
3679 bytes
3679 bytes
On Sat, 21 Feb 1998 16:33:57 +0100, "GuruMark" <gurumark@usa.net> wrote: >[...] >>: >zapisywanie kilkudziesięciu kb tekstu trwa nieznośnie >>: >długo, >>: Tzn. ile? Pół sekundy? Mniej? Niecierpliwy z Ciebie człowiek. >>15 minut starczy? >Musisz mieć zepsuty komputer albo komputer 386 z 4MB RAM. >Moje wyniki to: 48,5kb - 0,3s, 155kb - 0,7s >(komputer P166MMX 32MB, Word 97, dysk twardy WD22500). Miałem na myśli kilkadziesiąt kb tekstu, a nie plik o rozmiarze kilkudziesięciu kb, wygenerowany przez Worda. Jedną z cech charakterystycznych tego programu jest zastanawiająco niekorzystna proporcja między wielkością pliku a ilością zawartych w nim informacji. W końcu dlatego pojawiła się opcja "szybkiego zapisu" czy jak to sie tam nazywa (chodzi o możliwość zapisywania tekstu po kawałku, żeby przypadkiem nie dało się go odtworzyć, jak wszystko padnie). Sami genialni twórcy tego narzędzia zauważyli, że cokolwiek dłuższego niż list do teściowej zapisuje się w takim tempie, że można spokojnie iść do kibla albo poczytać newsy (niestety na innym ekranie, ruch myszką w tym krytycznym momencie często źle sie kończy). >>: >a pliki rozrastają się do gigabajtów. >> >>: Kłamstwo, no chyba, że napisałeś taką długą książkę w Wordzie, >>: a to przeczy znowu pierwszej Twojej tezie. Twoja wypowiedź >>: jest nielogiczna ;-). >> >>Niestety prawda. 200 stron, w tresci sporo obrazow ekranu ... >>i mamy 100MB plikow. W zasadzie nie dziwie sie ze sie sypie :-) > > >Czy znasz różnicę pomiędzy GB a MB? To taka przenośnia z tymi gigabajtami. Bo megabajty na użytkownikach win* od dawna nie robią już żadnego wrażenia ;) >>: >b) edytor, który się nie wiesza i nie "wykonuje nieprawidłowej >>: >instrukcji" >> >>: Np. Word. >> >>Ktory? I dlaczego tylko i wylacznie przy tekscie o dlugosci 0 ? > >Np. Word dla DOS (stabilny), Word 2.0 (superstabilny), Word 6.0 >(stabilność bez zarzutu), Word 95 (no... tu mogą być problemy), >Word 97 (stabilność na 4+). Widziałeś edytory inne niż Word XX? >[...] >>Masz racje. To moglby byc program dla kazdego. Troche bardziej >>przemyslana >>konstrukcja, troche rozsadku z wodotryskami .... i bardzo duzo >>solidnej >>pracy programistow zeby dzialal tak jak dokumentacja sugeruje. > >Kwestia gustu i nastawienia. Jakie trzeba mieć gusta i nastawienie, żeby ten program zaczął działać tak, jak sugeruje dokumentacja??? >[...] >Musimy się przyzwyczaić, że profesjonalizm kosztuje drożej >niż 2000zł. :( Profesjonalizmu nie mierzy się ilością wydanych pieniędzy. Zwłaszcza wydanych niewłaściwie ;) Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Sun, 22 Feb 1998 18:56
Date: Sun, 22 Feb 1998 18:56
101 lines
4924 bytes
4924 bytes
Paweł Paroń napisał(a) w wiadomości: ... >On Sat, 21 Feb 1998 16:33:57 +0100, "GuruMark" <gurumark@usa.net> wrote: >Miałem na myśli kilkadziesiąt kb tekstu, a nie plik o rozmiarze >kilkudziesięciu kb, wygenerowany przez Worda. Jedną z cech >charakterystycznych tego programu jest zastanawiająco niekorzystna proporcja >między wielkością pliku a ilością zawartych w nim informacji. W końcu >dlatego pojawiła się opcja "szybkiego zapisu" czy jak to sie tam nazywa >(chodzi o możliwość zapisywania tekstu po kawałku, żeby przypadkiem nie dało >się go odtworzyć, jak wszystko padnie). Sami genialni twórcy tego narzędzia >zauważyli, że cokolwiek dłuższego niż list do teściowej zapisuje się w takim >tempie, że można spokojnie iść do kibla albo poczytać newsy (niestety na >innym ekranie, ruch myszką w tym krytycznym momencie często źle sie kończy). Ok. Teraz wyniki dla czystego tekstu. 135Kb czystego tekstu (to dużo więcej niż klikadziesiąt Kb) wczytane do Worda i zapisane do nowego katalogu jako plik Worda (pełny zapis a nie szybki zapis) - wynik: 14s (na moim komputerze którego parametry podałem i przy użyciu Worda 97, z otwartym IE 4.0 oraz Outlook Expressem w trakcie otwartego połączenia PPP). Rozsiewasz więc treści mijające się z prawdą. Co do proporcji to rzeczywiście mogłyby być lepsze ale nie sądzę aby były "zastanawiająco niekorzystne". Mój plik doświadczalny po zapisaniu w formacie Worda 97 zajmował 312Kb. Dla pocieszenia niezadowolonych pragnę zauważyć, że można ów tekst zapisać w innym formacie niż format Worda (np. w HTML). A propos HTML to będzie on prawdopodobnie podstawowym formatem zapisu Worda 98 (jak i innych aplikacji MS Office) >>>: >a pliki rozrastają się do gigabajtów. >>> >>>: Kłamstwo, no chyba, że napisałeś taką długą książkę w Wordzie, >>>: a to przeczy znowu pierwszej Twojej tezie. Twoja wypowiedź >>>: jest nielogiczna ;-). >>> >>>Niestety prawda. 200 stron, w tresci sporo obrazow ekranu ... >>>i mamy 100MB plikow. W zasadzie nie dziwie sie ze sie sypie :-) >> >> >>Czy znasz różnicę pomiędzy GB a MB? >To taka przenośnia z tymi gigabajtami. Bo megabajty na użytkownikach win* od >dawna nie robią już żadnego wrażenia ;) Ja zdaję sobie sprawę z faktu, że to przenośnia, bo nie podejrzewam nikogo o taką ignorancję w temacie o którym pisze. Napisałem moje retoryczne pytane tylko po to aby tą przenośnię uwypuklić, bo mogła ona nieźle namieszać w głowach początkujących użytkowników. >>>: >b) edytor, który się nie wiesza i nie "wykonuje nieprawidłowej >>>: >instrukcji" >>> >>>: Np. Word. >>> >>>Ktory? I dlaczego tylko i wylacznie przy tekscie o dlugosci 0 ? >> >>Np. Word dla DOS (stabilny), Word 2.0 (superstabilny), Word 6.0 >>(stabilność bez zarzutu), Word 95 (no... tu mogą być problemy), >>Word 97 (stabilność na 4+). >Widziałeś edytory inne niż Word XX? Edytorów Ci u nas dostatek! >>[...] >>>Masz racje. To moglby byc program dla kazdego. Troche bardziej >>>przemyslana >>>konstrukcja, troche rozsadku z wodotryskami .... i bardzo duzo >>>solidnej >>>pracy programistow zeby dzialal tak jak dokumentacja sugeruje. >> >>Kwestia gustu i nastawienia. >Jakie trzeba mieć gusta i nastawienie, żeby ten program zaczął działać tak, >jak sugeruje dokumentacja??? > >>[...] >>Musimy się przyzwyczaić, że profesjonalizm kosztuje drożej >>niż 2000zł. :( >Profesjonalizmu nie mierzy się ilością wydanych pieniędzy. Zwłaszcza >wydanych niewłaściwie ;) Wcale nie twierdzę, że profesjonalizm mierzy się ilością wydanych pieniędzy. Nie wiem do czego pijesz. Pozdrawiam GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marek Moskal
Date: Sun, 22 Feb 1998 19:06
Date: Sun, 22 Feb 1998 19:06
15 lines
1622 bytes
1622 bytes
GuruMark wrote:
> zapisaæ w innym formacie ni¿ format Worda (np. w HTML). A propos
> HTML to bêdzie on prawdopodobnie podstawowym formatem zapisu
> Worda 98 (jak i innych aplikacji MS Office)
To bedzie tragedia, HTML nie ma nic wspolnego z WYSIWYG, jego
wyswietlenie zalezy jedynie od tego co chce zrobic przegladarka...
Mam nadzieje ze albo wybiora inny publiczny format albo zamiast HTMLa
klasycznego beda stosowac wersje zorientowana bardziej na DTP. W
zasadzie wszystko zmierza w tym kierunku.
--
|\/|oskit moskit(at)writeme(kropka)com
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Sun, 22 Feb 1998 19:53
Date: Sun, 22 Feb 1998 19:53
36 lines
2864 bytes
2864 bytes
On Sun, 22 Feb 1998 19:56:15 +0100, "GuruMark" <gurumark@usa.net> wrote: >[...] >>Widziałeś edytory inne niż Word XX? > >Edytorów Ci u nas dostatek! Jakie obejrzałeś i w czym były gorsze od tych wszystkich wordów? Pomijamy spinacz, Alberta i tym podobne "usprawnienia". >[...] >>>Musimy się przyzwyczaić, że profesjonalizm kosztuje drożej >>>niż 2000zł. :( >>Profesjonalizmu nie mierzy się ilością wydanych pieniędzy. Zwłaszcza >>wydanych niewłaściwie ;) > >Wcale nie twierdzę, że profesjonalizm mierzy się ilością wydanych >pieniędzy. Nie wiem do czego pijesz. To co właściwie miało kosztować "drożej niż 2000zł"? Dobrze działający edytor? Jeśli już upieramy się przy kupowaniu, to jest jednak pare rzeczy sporo tańszych, a jednocześnie lepszych (a dla owego "początkującego użytkownika" co najmniej równie dobrych, bo i tak wyposażonych w tyle różnych przydatnych i nieprzydatnych funkcji, że ów "przeciętny użytkownik" nigdy się o nich wszystkich nie dowie). Chociażby Applix. Tańsze niż M$Office, działa na _wielu_ platformach (ostatnio widziałem nawet na Java Console Sun-a), jest już chyba polska wersja, podaj jakiś sensowny powód, dla którego ktoś miałby wepchnąć kupę kasy właśnie do kieszeni Williama G.? Pokaż choć jedną funkcję windzianego Office-a, która jest niezastąpiona, coś, czego nie da się zrobić w żadnym innym programie i co może być naprawdę przydatne. Tylko nie mów, że windziane badziewie jest najlepsze, bo wszyscy to mają. Na tej grupie nie dyskutujemy o rynku, ekonomii i marketingu (uprzedzając liczne głosy zza oceanu, w liczbie dwóch), tylko o rzeczywistych zaletach i wadach różnych systemów operacyjnych (a czasem innego oprogramowania ;) Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Sun, 22 Feb 1998 21:17
Date: Sun, 22 Feb 1998 21:17
23 lines
1982 bytes
1982 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: : Ok. Teraz wyniki dla czystego tekstu. 135Kb czystego tekstu (to dużo : więcej : niż klikadziesiąt Kb) wczytane do Worda i zapisane do nowego katalogu : jako : plik Worda (pełny zapis a nie szybki zapis) - wynik: 14s (na moim : komputerze Popatrz popatrz. A ci wredni producenci twierdza ze ich dyski zapisuja kilka MB/S, a ich procesory robia sto i wiecej instrukcji w ciagu sekundy. : A propos : HTML to będzie on prawdopodobnie podstawowym formatem zapisu : Worda 98 (jak i innych aplikacji MS Office) Kolejny nieudany pomysl. HTML sie kiepsko nadaje do zapisu dokumentow o dosc precyzyjnie okreslonym formatowaniu, z tabelkami, z rysunkami, z zaleznosciami... O - w tex mogliby zapisywac. Roznica niewielka, a w razie klopotow ... odpalamy tex'a i drukujemy. W odroznieniu od Worda nie wyswietli nam komunikatu "GPF in Arial.exe" [widzialem takowy :-)]. J.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Piotr Kuszewski
Date: Mon, 23 Feb 1998 10:23
Date: Mon, 23 Feb 1998 10:23
12 lines
1451 bytes
1451 bytes
Cześć! [Duuuży ciach] >Dla pocieszenia niezadowolonych pragnę zauważyć, że można ów tekst >zapisać w innym formacie niż format Worda (np. w HTML). A propos >HTML to będzie on prawdopodobnie podstawowym formatem zapisu >Worda 98 (jak i innych aplikacji MS Office) Nie HTML tylko XML --- to są dwie zupełnie różne bajki. HTML to szczeniak w porównaniu z XML i jego możliwościami. Piotrek
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Ziemek Borowski
Date: Mon, 23 Feb 1998 10:40
Date: Mon, 23 Feb 1998 10:40
25 lines
2446 bytes
2446 bytes
Mon, 23 Feb 1998 10:23:07 GMT, Piotr Kuszewski na pl.comp.os.advocacy napisał: >>HTML to będzie on prawdopodobnie podstawowym formatem zapisu >>Worda 98 (jak i innych aplikacji MS Office) > >Nie HTML tylko XML --- to są dwie zupełnie różne bajki. HTML to >szczeniak w porównaniu z XML i jego możliwościami. nie to nie szczeniak a zupełnie inna bajka... XML jest uproszczną wersją SGML (jego podzbiorem -- dla jasności HTML nie jest podzbiorem SGMLa a aplikacją, programem użytkowym) Nie przewidyje się w nim m.in. (dopiero czytam rekomendację w3c) minimalizalizacji tagów i kilkunastu różnych ciekawykch własności SGMLa ale za to parsery i konwertery XML-> ekran i XML-> druk (a także inne formaty) mogą być lżejsze... (nie jakieś jade -rwxr-xr-x 1 ziembor users 1539788 Jan 11 15:06 /usr/bin/jade -rwxr-xr-x 1 ziembor users 753720 Jan 11 15:06 /usr/bin/nsgmls -rwxr-xr-x 1 ziembor users 737336 Jan 11 15:06 /usr/bin/sgmlnorm -rwxr-xr-x 1 ziembor users 737040 Jan 11 15:06 /usr/bin/spam -rwxr-xr-x 1 ziembor users 456708 Jan 11 15:06 /usr/bin/spent (a to dopiero początek machiny do konwersji,,, ;-( -- Ziemek Borowski http://faq-bot.usenet.pl/
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Lech Szychowski
Date: Mon, 23 Feb 1998 12:27
Date: Mon, 23 Feb 1998 12:27
16 lines
1827 bytes
1827 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: : Ok. Teraz wyniki dla czystego tekstu. 135Kb czystego tekstu (to dużo : więcej niż klikadziesiąt Kb) wczytane do Worda i zapisane do nowego : katalogu jako plik Worda (pełny zapis a nie szybki zapis) - wynik: 14s O, [censored]... W _czternaście_ sekund 1xxKB _czystego_ tesktu? Mocne. -- Leszek. +==========================================================================+ | lech7@pse.pl 2:480/33.7 - REAL programmers use INTEGERS - | | Speaking just for myself... | +==========================================================================+
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Mon, 23 Feb 1998 13:37
Date: Mon, 23 Feb 1998 13:37
97 lines
5379 bytes
5379 bytes
Paweł Paroń napisał w wiadomości: ... >>Edytorów Ci u nas dostatek! >Jakie obejrzałeś i w czym były gorsze od tych wszystkich wordów? Pomijamy >spinacz, Alberta i tym podobne "usprawnienia". Widziałem np. wszystkie wersje WordPerfecta. Miał wszystko co ma Word (często miał to dużo wcześniej) ale był zabójczo powolny (od wersji 6). Ogólnie - świetny edytor. Niektórzy z moich znajomych kochają go do dziś. Mi _subiektywnie_ nie podoba się jago interfejs oraz to, że musiałbym zbyt często konwertować z i do formatu Worda :-( QR-Tekst - fajny, tani, ale od Worda to on lepszy nie jest. Edytory Linuxowe - fajne, ale filozofia pracy stanowczo mi nie odpowiada, szczególnie kiedy piszę ofertę dla klienta, sprawozdanie z instalacji, pismo do Urzędu Skarbowego lub jakieś podanie do Szanownego Dziekanatu Mojej Alma Mater. EDIT - och miłości ty moja... gdybym miał poprawiać te wszystkie skopane batche, autoexec.bat'y i config.sys'e poprawiać pod takim np. edytorem Norton Commandera (wolę XTree) to bym chyba osiwiał (te fatalne wklejanie, blokowanie itp.). itp. itd. Mój wybór pada na Worda z przyczyn czysto subiektywnych. Nie lubię tylko jak ktoś przypina jakiemuś dobremu programowi łatki na które nie zasłużył. A props Alberta, Spinacza, Papierowego Kota i Superpsa - ja je wyłączam od razu, ale entuzjazm dla tych pomagierów ze strony pracownic biura mojej firmy jest niesporzyty. Być może to tylko kwestia atmosfery i nie ma nic wspólnego z praktycyzmem i być może nawet przypomina tamagotchi, ale dopóki nie przeszkadza - ja nie mam nic przeciwko... I zapewniam Cię, że przejście z Worda 6 na 97 przeszło u nas bezboleśnie i bez biegania do informatyków z pytaniami: a gdzie to się naciska żeby wydrukować? (przypuszczam, że Albercik pomógł niejednokrotnie). >To co właściwie miało kosztować "drożej niż 2000zł"? Dobrze działający >edytor? Jeśli już upieramy się przy kupowaniu, to jest jednak pare rzeczy >sporo tańszych, a jednocześnie lepszych (a dla owego "początkującego >użytkownika" co najmniej równie dobrych, bo i tak wyposażonych w tyle >różnych przydatnych i nieprzydatnych funkcji, że ów "przeciętny użytkownik" >nigdy się o nich wszystkich nie dowie). Chociażby Applix. Tańsze niż >M$Office, działa na _wielu_ platformach (ostatnio widziałem nawet na Java >Console Sun-a), jest już chyba polska wersja, podaj jakiś sensowny powód, >dla którego ktoś miałby wepchnąć kupę kasy właśnie do kieszeni Williama G.? 1. Z tymi 2000zł to dalej Cię nie pojmuję. 2. Nie ma polskiej wersji (jeszcze) jak będzie to pogadamy... 3. Ja nie staram się przekonać świata do używania MS Office. Za to ty stanowczo starasz się przekonać świat do jego nieużywania. Życzę sukcesów... >Pokaż choć jedną funkcję windzianego Office-a, która jest niezastąpiona, >coś, czego nie da się zrobić w żadnym innym programie i co może być naprawdę >przydatne. Nie ma takiej funkcji. Tylko, że często (nie zawsze) aby zrobić to samo co w Office musiałbym mieć ze dwadzieścia pudełek software'u zamiast jednego lub 100 lat życia na przeczytanie dokumentacji. Rozsądna alternatywa - Corel Office - ale nie po polsku :-( Jest nawet Corel Office for Java (troszkę wooooooolne). >Tylko nie mów, że windziane badziewie jest najlepsze, bo wszyscy to mają. Na >tej grupie nie dyskutujemy o rynku, ekonomii i marketingu (uprzedzając >liczne głosy zza oceanu, w liczbie dwóch), tylko o rzeczywistych zaletach i >wadach różnych systemów operacyjnych (a czasem innego oprogramowania ;) Ot i cała Twoja filozofia wyrażona w jednym epitecie: "windzine badziewie". Nie wszystko co windziane jest najlepsze. Jest tam i badziewie. Często także nie ma tam badziewia. Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim mi to wyszło? Jesteś jednak snobem bo lubisz mieć co innego niż tzw. "wszyscy". W dodatku kochasz spoglądać na nich z góry... Pozdrawiam GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Mon, 23 Feb 1998 13:43
Date: Mon, 23 Feb 1998 13:43
28 lines
2118 bytes
2118 bytes
Jaroslaw Lis napisał w wiadomości: <6cq4lm$jhr$2@okapi.ict.pwr.wroc.pl>... >Popatrz popatrz. A ci wredni producenci twierdza ze ich dyski zapisuja >kilka MB/S, a ich procesory robia sto i wiecej instrukcji w ciagu sekundy. To, że producenci dysków naciągają podając tzw. internal transfer itp. to już zupełnie inna bajka... >Kolejny nieudany pomysl. HTML sie kiepsko nadaje do zapisu dokumentow >o dosc precyzyjnie okreslonym formatowaniu, z tabelkami, z rysunkami, >z zaleznosciami... O - w tex mogliby zapisywac. Roznica niewielka, >a w razie klopotow ... odpalamy tex'a i drukujemy. W odroznieniu od >Worda nie wyswietli nam komunikatu "GPF in Arial.exe" [widzialem takowy Pomysł jest świetny (moim skromnym zdaniem). Oczywiście wyraziłem się niezbyt precyzyjnie mówiąc HTML co już zdążyli zauważyć Piotr Kuszewski oraz Ziemek Borowski. Pozdrawiam GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Mon, 23 Feb 1998 15:33
Date: Mon, 23 Feb 1998 15:33
158 lines
8714 bytes
8714 bytes
On Mon, 23 Feb 1998 14:37:54 +0100, "GuruMark" <gurumark@usa.net> wrote: >Widziałem np. wszystkie wersje WordPerfecta. Miał wszystko co ma Word >(często miał to dużo wcześniej) ale był zabójczo powolny (od wersji >6). Sugerujesz, że wolniejszy od Worda 97? Chyba się nie zgodzę. Tym bardziej, że WP 6.0 widziałem na jakimś 486/8MB, a działał równie szybko jak word97 na P133/32MB. Niestety nie mogę już tego sprawdzić, bo nie mam WP 6 (i nigdy nie miałem). >Ogólnie - świetny edytor. Niektórzy z moich znajomych kochają >go do dziś. Mi _subiektywnie_ nie podoba się jago interfejs Nie różnił się zasadniczo od tego co masz teraz. >oraz to, że musiałbym zbyt często konwertować z i do formatu Worda :-( Czyli jednak dobre, bo wszyscy to mają dookoła... >QR-Tekst - fajny, tani, ale od Worda to on lepszy nie jest. >Edytory Linuxowe - fajne, ale filozofia pracy stanowczo mi nie >odpowiada, Jeśli obstajemy już przy tych kolorowych okienkowych zabawkach, to czym szczególnym różni się filozofia pracy w Wordzie i np. w StarOffice? Oprócz "/" zamiast "\" w ścieżkach do katalogów? >szczególnie kiedy piszę ofertę dla klienta, sprawozdanie z instalacji, >pismo do Urzędu Skarbowego lub jakieś podanie do Szanownego >Dziekanatu Mojej Alma Mater. Do powyższych prac wystarczy Write, a i tu nie wykorzystasz jego wszystkich możliwości. >EDIT - och miłości ty moja... gdybym miał poprawiać te wszystkie >skopane batche, autoexec.bat'y i config.sys'e poprawiać pod takim >np. edytorem Norton Commandera (wolę XTree) to bym chyba osiwiał >(te fatalne wklejanie, blokowanie itp.). >itp. itd. >Mój wybór pada na Worda z przyczyn czysto subiektywnych. A my tu dyskutujemy o różnicach _obiektywnych_ (stabilność, jakość wydruku, szybkość działania, itp.) >Nie lubię tylko jak ktoś przypina jakiemuś dobremu programowi >łatki na które nie zasłużył. Jak to nie zasłuzył, jak zasłużył? Czyli upierasz się, że wszyscy, którzy tu piszą, że windziane programiki sypią się niemożliwie: a) kłamią b) mają popsute komputery? >A props Alberta, Spinacza, Papierowego Kota i Superpsa - >ja je wyłączam od razu, ale entuzjazm dla tych pomagierów >ze strony pracownic biura mojej firmy jest niesporzyty. >Być może to tylko kwestia atmosfery i nie ma nic >wspólnego z praktycyzmem i być może nawet przypomina >tamagotchi, ale dopóki nie przeszkadza - ja nie mam nic przeciwko... Nawet zakładając, że to działa, to można by mieć co nieco przeciwko: chociażby to, że jesteś zmuszony kupować coraz mocniejszy i droższy sprzęt, żeby zrobić to samo co kiedyś. Bo na starym komputerze spinacz nie pofruwa. >I zapewniam Cię, że przejście z Worda 6 na 97 przeszło >u nas bezboleśnie i bez biegania do informatyków >z pytaniami: a gdzie to się naciska żeby wydrukować? >(przypuszczam, że Albercik pomógł niejednokrotnie). I co się zmieniło na lepsze po tym przejściu? Bo dla mnie zmiana (a zwłaszcza kosztowna i czasochłonna) ma sens tylko wtedy, gdy potem jest znacząco lepiej. Inaczej podejrzewam spisek albo głupotę ;) >>To co właściwie miało kosztować "drożej niż 2000zł"? Dobrze >działający >>edytor? Jeśli już upieramy się przy kupowaniu, to jest jednak pare >rzeczy >>sporo tańszych, a jednocześnie lepszych (a dla owego "początkującego >>użytkownika" co najmniej równie dobrych, bo i tak wyposażonych w tyle >>różnych przydatnych i nieprzydatnych funkcji, że ów "przeciętny >użytkownik" >>nigdy się o nich wszystkich nie dowie). Chociażby Applix. Tańsze niż >>M$Office, działa na _wielu_ platformach (ostatnio widziałem nawet na >Java >>Console Sun-a), jest już chyba polska wersja, podaj jakiś sensowny >powód, >>dla którego ktoś miałby wepchnąć kupę kasy właśnie do kieszeni >Williama G.? > >1. Z tymi 2000zł to dalej Cię nie pojmuję. To Ty ustaliłeś cenę minimalną 2000zł, a ja nadal nie wiem co miało tyle kosztować. >2. Nie ma polskiej wersji (jeszcze) jak będzie to pogadamy... Miała być "na dniach". Widziałem wersję angielską, zakładam, że na przetłumaczeniu nic nie straci, zwłaszcza, że przetłumaczą ludzie, którzy trochę się na tym znają (a nie przypadkowi studenci, zatrudniani na umowę-zlecenie, jak to jest z programami firmy wiadomej...). >3. Ja nie staram się przekonać świata do używania MS Office. >Za to ty stanowczo starasz się przekonać świat do jego nieużywania. >Życzę sukcesów... Ja po prostu piszę co jest lepsze, a co gorsze do takiej a nie innej pracy i dlaczego. Bo na pudełku M$ Office'a nie napisali wszystkiego i ktoś się może naciąć. >>Pokaż choć jedną funkcję windzianego Office-a, która jest >niezastąpiona, >>coś, czego nie da się zrobić w żadnym innym programie i co może być >naprawdę >>przydatne. > >Nie ma takiej funkcji. Tylko, że często (nie zawsze) aby zrobić to >samo >co w Office musiałbym mieć ze dwadzieścia pudełek software'u >zamiast jednego lub 100 lat życia na przeczytanie dokumentacji. Znowu złudzenie, że w tej paczce jest wszystko. Może po prostu mało potrzebujesz, i jak się dobrze przyjrzysz swojej pracy, ale tak krok po kroku, to okaże się, że wystarczy jedno pudełko, i to znacznie tańsze? Wystarczy pomyśleć "muszę napisać ładną czcionką tekst z obrazkiem i go wydrukować", zamiast "muszę napisać tekst w Wordzie czcionką Times New Roman 12 i wstawić do niego clipart przy pomocy OLE 2.0, po czym przeciągnąć go nad ikonę drukarki". >Rozsądna alternatywa - Corel Office - ale nie po polsku :-( >Jest nawet Corel Office for Java (troszkę wooooooolne). > >>Tylko nie mów, że windziane badziewie jest najlepsze, bo wszyscy to >mają. Na >>tej grupie nie dyskutujemy o rynku, ekonomii i marketingu >(uprzedzając >>liczne głosy zza oceanu, w liczbie dwóch), tylko o rzeczywistych >zaletach i >>wadach różnych systemów operacyjnych (a czasem innego oprogramowania >;) > >Ot i cała Twoja filozofia wyrażona w jednym epitecie: "windzine >badziewie". >Nie wszystko co windziane jest najlepsze. Jest tam i badziewie. >Często także nie ma tam badziewia. Ale w tym konkretnym przypadku jest. >Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" >bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim >mi to wyszło? Nie masz prawa. Możesz co najwyżej napisać, że nie potrafiłeś zainstalować Linuxa. A mam prawo napisać, że w95 to kompletne badziewie, bo instaluję go na jakimś komputerze 3 razy, wykonując dokładnie te same czynności, i za każdym razem efekt końcowy jest inny (ale zawsze niezadowalający)? A za 4 razem się udaje. I nikt nie wie dlaczego. >Jesteś jednak snobem bo lubisz mieć co innego niż tzw. "wszyscy". >W dodatku kochasz spoglądać na nich z góry... A może mnie nie stać? Polska to biedny kraj, gdzie żyje sporo niezbyt zamożnych ludzi. Patrzę w cennik, na to, co według Ciebie powinienem mieć (żeby zastąpić to, co mam teraz): win95 - 568PLN ale ktoś z miłośników win przyznał, że to jednak z tym Officem nie bardzo, więc chyba co najmniej: NT 4.0 Wks - 1512PLN Office97 Standard - 2366PLN - coś drogo, cennik co prawda ze stycznia chciałbym jeszcze kompilator C - Visual C++ Learning Edition - 493PLN wszystko + VAT, nawet nie chce mi się tego dodawać. Dużo musiałbym zapłacić, żeby mieć dużo gorsze programy ;) Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Mon, 23 Feb 1998 16:25
Date: Mon, 23 Feb 1998 16:25
268 lines
11713 bytes
11713 bytes
Paweł Paroń napisał w wiadomości: ... >>Widziałem np. wszystkie wersje WordPerfecta. Miał wszystko co ma Word >>(często miał to dużo wcześniej) ale był zabójczo powolny (od wersji >>6). >Sugerujesz, że wolniejszy od Worda 97? Chyba się nie zgodzę. Tym bardziej, >że WP 6.0 widziałem na jakimś 486/8MB, a działał równie szybko jak word97 na >P133/32MB. Niestety nie mogę już tego sprawdzić, bo nie mam WP 6 (i nigdy >nie miałem). Zdecydowanie WordPerfect 6 jest wolniejszy od Worda 6 (porównujmy wersje powstałe w tym samym czasie). Potem niestety jest podobnie... >>Ogólnie - świetny edytor. Niektórzy z moich znajomych kochają >>go do dziś. Mi _subiektywnie_ nie podoba się jago interfejs >Nie różnił się zasadniczo od tego co masz teraz. :-] >>oraz to, że musiałbym zbyt często konwertować z i do formatu Worda :-( >Czyli jednak dobre, bo wszyscy to mają dookoła... Niestety, ale to też ma znaczenie, chociaż nie pierwszorzędne. >>QR-Tekst - fajny, tani, ale od Worda to on lepszy nie jest. >>Edytory Linuxowe - fajne, ale filozofia pracy stanowczo mi nie >>odpowiada, >Jeśli obstajemy już przy tych kolorowych okienkowych zabawkach, to czym >szczególnym różni się filozofia pracy w Wordzie i np. w StarOffice? Oprócz >"/" zamiast "\" w ścieżkach do katalogów? Tutaj masz rację. Ale wiesz doskonale o ile uboższy jest StarOffice... Jest tylko trochę lepszy od QR-Teksta. >>szczególnie kiedy piszę ofertę dla klienta, sprawozdanie z instalacji, >>pismo do Urzędu Skarbowego lub jakieś podanie do Szanownego >>Dziekanatu Mojej Alma Mater. >Do powyższych prac wystarczy Write, a i tu nie wykorzystasz jego wszystkich >możliwości. Nie masz pojęcia jak musi wyglądać oferta przetargowa... a pismo do Urzędu Skarbowego musi mieć margines na wpięcie do segregatora :-) >>EDIT - och miłości ty moja... gdybym miał poprawiać te wszystkie >>skopane batche, autoexec.bat'y i config.sys'e poprawiać pod takim >>np. edytorem Norton Commandera (wolę XTree) to bym chyba osiwiał >>(te fatalne wklejanie, blokowanie itp.). >>itp. itd. >>Mój wybór pada na Worda z przyczyn czysto subiektywnych. >A my tu dyskutujemy o różnicach _obiektywnych_ (stabilność, jakość wydruku, >szybkość działania, itp.) Nie podano _żadnych_ argumentów na złą jakość wydruków Worda. Argumenty dotyczące szybkości działania są moim zdaniem naciągane. Co do stabilności - mam jedynie drobne zastrzeżenia. Jak widać w moim subiektywnym wyborze elementy obiektywne odgrywają niepoślednią rolę. Niestety moi oponęci nazbyt często jako argument obiektywny traktują niechęć do Microsoftu lub nawet osobiście do Billa G. >>Nie lubię tylko jak ktoś przypina jakiemuś dobremu programowi >>łatki na które nie zasłużył. >Jak to nie zasłuzył, jak zasłużył? Czyli upierasz się, że wszyscy, którzy tu >piszą, że windziane programiki sypią się niemożliwie: >a) kłamią >b) mają popsute komputery? a) byli tacy którzy KŁAMALI b) są tacy którzy MAJĄ ZEPSUTE KOMPUTERY c) istnieją także tacy którzy RZECZYWIŚCIE MAJĄ PROBLEMY d) często te problemy można rozwiązać >>A props Alberta, Spinacza, Papierowego Kota i Superpsa - >>ja je wyłączam od razu, ale entuzjazm dla tych pomagierów >>ze strony pracownic biura mojej firmy jest niesporzyty. >>Być może to tylko kwestia atmosfery i nie ma nic >>wspólnego z praktycyzmem i być może nawet przypomina >>tamagotchi, ale dopóki nie przeszkadza - ja nie mam nic przeciwko... >Nawet zakładając, że to działa, to można by mieć co nieco przeciwko: >chociażby to, że jesteś zmuszony kupować coraz mocniejszy i droższy sprzęt, >żeby zrobić to samo co kiedyś. Bo na starym komputerze spinacz nie pofruwa. Subiektywne argumenty posiadacza starszego sprzętu... >>I zapewniam Cię, że przejście z Worda 6 na 97 przeszło >>u nas bezboleśnie i bez biegania do informatyków >>z pytaniami: a gdzie to się naciska żeby wydrukować? >>(przypuszczam, że Albercik pomógł niejednokrotnie). >I co się zmieniło na lepsze po tym przejściu? Bo dla mnie zmiana (a >zwłaszcza kosztowna i czasochłonna) ma sens tylko wtedy, gdy potem jest >znacząco lepiej. Inaczej podejrzewam spisek albo głupotę ;) Na lepsze: - lepsza orientacja wśród ponad 20 tys. dokumentów dzięki długim nazwom plików, - koniec problemów ze skomplikowanymi tabelami (których sporo się u nas robi), - mniejszy odsetek błędów ortograficznych w wychodzących dokumentach dzięki korekcie w locie (wcześniej często pracownicy nie naciskali sprawdzania pisowni szczególnie w krótszych tekstach), - możliwość bezproblemowego większości nowszych formatów plików graficznych. >>>To co właściwie miało kosztować "drożej niż 2000zł"? Dobrze >>działający >>>edytor? Jeśli już upieramy się przy kupowaniu, to jest jednak pare >>rzeczy >>>sporo tańszych, a jednocześnie lepszych (a dla owego "początkującego >>>użytkownika" co najmniej równie dobrych, bo i tak wyposażonych w tyle >>>różnych przydatnych i nieprzydatnych funkcji, że ów "przeciętny >>użytkownik" >>>nigdy się o nich wszystkich nie dowie). Chociażby Applix. Tańsze niż >>>M$Office, działa na _wielu_ platformach (ostatnio widziałem nawet na >>Java >>>Console Sun-a), jest już chyba polska wersja, podaj jakiś sensowny >>powód, >>>dla którego ktoś miałby wepchnąć kupę kasy właśnie do kieszeni >>Williama G.? >> >>1. Z tymi 2000zł to dalej Cię nie pojmuję. >To Ty ustaliłeś cenę minimalną 2000zł, a ja nadal nie wiem co miało tyle >kosztować. To nie ja wymieniłem cenę 2000zł :-) >>2. Nie ma polskiej wersji (jeszcze) jak będzie to pogadamy... >Miała być "na dniach". Widziałem wersję angielską, zakładam, że na >przetłumaczeniu nic nie straci, zwłaszcza, że przetłumaczą ludzie, którzy >trochę się na tym znają (a nie przypadkowi studenci, zatrudniani na >umowę-zlecenie, jak to jest z programami firmy wiadomej...). Ja także mam nadzieję, że będzie konkurent dla Office. Ale złosliwe uwagi na temat zatrudnienia w Microsofcie są nie na miejscu... tym bardziej, że są chyba nieprawdziwe (poczytaj czasem oferty pracy). >>3. Ja nie staram się przekonać świata do używania MS Office. >>Za to ty stanowczo starasz się przekonać świat do jego nieużywania. >>Życzę sukcesów... >Ja po prostu piszę co jest lepsze, a co gorsze do takiej a nie innej pracy i >dlaczego. Bo na pudełku M$ Office'a nie napisali wszystkiego i ktoś się może >naciąć. Taaak?! To co jest lepsze do pracy biurowej? Bo jakoś tego nie napisałeś. >>>Pokaż choć jedną funkcję windzianego Office-a, która jest >>niezastąpiona, >>>coś, czego nie da się zrobić w żadnym innym programie i co może być >>naprawdę >>>przydatne. >> >>Nie ma takiej funkcji. Tylko, że często (nie zawsze) aby zrobić to >>samo >>co w Office musiałbym mieć ze dwadzieścia pudełek software'u >>zamiast jednego lub 100 lat życia na przeczytanie dokumentacji. >Znowu złudzenie, że w tej paczce jest wszystko. Może po prostu mało >potrzebujesz, i jak się dobrze przyjrzysz swojej pracy, ale tak krok po >kroku, to okaże się, że wystarczy jedno pudełko, i to znacznie tańsze? >Wystarczy pomyśleć "muszę napisać ładną czcionką tekst z obrazkiem i go >wydrukować", zamiast "muszę napisać tekst w Wordzie czcionką Times New Roman >12 i wstawić do niego clipart przy pomocy OLE 2.0, po czym przeciągnąć go >nad ikonę drukarki". Bez komentarza. Od kiedy to jesteś ekspertem od mojej pracy? >>Rozsądna alternatywa - Corel Office - ale nie po polsku :-( >>Jest nawet Corel Office for Java (troszkę wooooooolne). >> >>>Tylko nie mów, że windziane badziewie jest najlepsze, bo wszyscy to >>mają. Na >>>tej grupie nie dyskutujemy o rynku, ekonomii i marketingu >>(uprzedzając >>>liczne głosy zza oceanu, w liczbie dwóch), tylko o rzeczywistych >>zaletach i >>>wadach różnych systemów operacyjnych (a czasem innego oprogramowania >>;) >> >>Ot i cała Twoja filozofia wyrażona w jednym epitecie: "windzine >>badziewie". >>Nie wszystko co windziane jest najlepsze. Jest tam i badziewie. >>Często także nie ma tam badziewia. >Ale w tym konkretnym przypadku jest. > >>Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" >>bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim >>mi to wyszło? >Nie masz prawa. Możesz co najwyżej napisać, że nie potrafiłeś zainstalować >Linuxa. A mam prawo napisać, że w95 to kompletne badziewie, bo instaluję go >na jakimś komputerze 3 razy, wykonując dokładnie te same czynności, i za >każdym razem efekt końcowy jest inny (ale zawsze niezadowalający)? A za 4 >razem się udaje. I nikt nie wie dlaczego. Aha! Dyktatorek! Wolności słowa mi odmawia! ;-) Sugerowanie mi niewiedzy w kwestii Linuxa jest śmieszne. Po prostu nie działał on tak jak było opisane :-) >>Jesteś jednak snobem bo lubisz mieć co innego niż tzw. "wszyscy". >>W dodatku kochasz spoglądać na nich z góry... >A może mnie nie stać? Polska to biedny kraj, gdzie żyje sporo niezbyt >zamożnych ludzi. Patrzę w cennik, na to, co według Ciebie powinienem mieć >(żeby zastąpić to, co mam teraz): > >win95 - 568PLN >ale ktoś z miłośników win przyznał, że to jednak z tym Officem nie bardzo, >więc chyba co najmniej: >NT 4.0 Wks - 1512PLN >Office97 Standard - 2366PLN - coś drogo, cennik co prawda ze stycznia >chciałbym jeszcze kompilator C - Visual C++ Learning Edition - 493PLN >wszystko + VAT, nawet nie chce mi się tego dodawać. Dużo musiałbym zapłacić, >żeby mieć dużo gorsze programy ;) A miało nie być o ekonomii... Czy Ty sądzisz, że gdyby do mnie przyszedł ktoś z 2000zł w kieszeni na komputer i software (razem) to radziłbym mu kupić P200MMX 64MB 4GB HDD + Office ??? W życiu... Ale gdyby miał 10000zł to pewnie bym mu poradził taką konfigurację i jeszcze by mu zostało na program do prowadzenia księgowości + parę dodatków (oczywiście zależy jeszcze co chciałby robić na tym komputerze, ale zakładam, że byłaby to typowa biuralistyka). GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jacek Pietraszek
Date: Mon, 23 Feb 1998 17:46
Date: Mon, 23 Feb 1998 17:46
17 lines
1841 bytes
1841 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: : Jaroslaw Lis napisał w wiadomości: :>Kolejny nieudany pomysl. HTML sie kiepsko nadaje do zapisu dokumentow :>o dosc precyzyjnie okreslonym formatowaniu, z tabelkami, z rysunkami, :>z zaleznosciami... O - w tex mogliby zapisywac. Roznica niewielka, :>a w razie klopotow ... odpalamy tex'a i drukujemy. W odroznieniu od : Pomysł jest świetny (moim skromnym zdaniem). Oczywiście : wyraziłem się niezbyt precyzyjnie mówiąc HTML co już zdążyli : zauważyć Piotr Kuszewski oraz Ziemek Borowski. Zadna rewelacja. Scientific Workplace robi to od dawna, a w dodatku jeszcze mu jaderko Maple'a wlaczyli, wiec i rownania rozniczkowe liczy z sensem :-) -- Pozdrawiam, Jacek Pietraszek
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marek Moskal
Date: Mon, 23 Feb 1998 17:59
Date: Mon, 23 Feb 1998 17:59
15 lines
1779 bytes
1779 bytes
GuruMark wrote:
> A props Alberta, Spinacza, Papierowego Kota i Superpsa -
> ja je wy³±czam od razu, ale entuzjazm dla tych pomagierów
> ze strony pracownic biura mojej firmy jest niesporzyty.
> Byæ mo¿e to tylko kwestia atmosfery i nie ma nic
> wspólnego z praktycyzmem i byæ mo¿e nawet przypomina
> tamagotchi, ale dopóki nie przeszkadza - ja nie mam nic przeciwko...
Genialny pomysl, juz sobie wyobrazam Windows 99 Tamagochi ktore trzeba
karmic, piescic, czyscic itp... za co sie odwdziecza nienaganna praca a
powoduje GPFy tylko wtedy gdy zostanie zaniedbane na dluzej :)
--
|\/|oskit moskit(at)writeme(kropka)com
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marek Moskal
Date: Mon, 23 Feb 1998 18:14
Date: Mon, 23 Feb 1998 18:14
18 lines
1899 bytes
1899 bytes
Pawe³ Paroñ wrote:
> >A props Alberta, Spinacza, Papierowego Kota i Superpsa -
[...]
> Nawet zak³adaj±c, ¿e to dzia³a, to mo¿na by mieæ co nieco przeciwko:
>chocia¿by to, ¿e jeste¶ zmuszony kupowaæ coraz mocniejszy i dro¿szy sprzêt,
> ¿eby zrobiæ to samo co kiedy¶. Bo na starym komputerze spinacz nie pofruwa.
Przypomnial mi sie tekst z pewnej strony "wielbiciela" Billa G.
Chwalil go jako geniusza marketingu - minimalna konfiguracja do
korzystania z MS edytora tekstu przewyzsza wielokrotnie moca
obliczeniowa komputer ktory w latach siedemdziesiatych zarzadzal liniami
lotniczymi w Stanach.
PS: to tylko taka anegdotka, nie zaden argument ;)
--
|\/|oskit moskit(at)writeme(kropka)com
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: January Weiner
Date: Mon, 23 Feb 1998 18:47
Date: Mon, 23 Feb 1998 18:47
12 lines
1834 bytes
1834 bytes
[Marek]: > Genialny pomysl, juz sobie wyobrazam Windows 99 Tamagochi ktore trzeba > karmic, piescic, czyscic itp... za co sie odwdziecza nienaganna praca a > powoduje GPFy tylko wtedy gdy zostanie zaniedbane na dluzej :) 99? Kto mówi o 99? Myślałem że to wszystko już jest w 95... j. -- ----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3------- Informatyka to jedyna dziedzina, w której powiedzenie "Co tanie, to drogie, a co drogie, to tanie" się, niestety, nie sprawdza.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Mon, 23 Feb 1998 19:12
Date: Mon, 23 Feb 1998 19:12
23 lines
2064 bytes
2064 bytes
January Weiner <nospam_jweiner1@aixterm1.urz.uni-heidelberg.de> wrote: : [Marek]: : > Genialny pomysl, juz sobie wyobrazam Windows 99 Tamagochi ktore trzeba : > karmic, piescic, czyscic itp... za co sie odwdziecza nienaganna praca a : > powoduje GPFy tylko wtedy gdy zostanie zaniedbane na dluzej :) : 99? Kto mówi o 99? Myślałem że to wszystko już jest w 95... : j. To wszystko jest juz od 3.0 Ja tam generalnie na winde nie narzekam - owszem, kiepska jest, wiadomo czego nie robic bo sie zawiesi, ale w sposob niekontrolowany to sypie mi sie moze raz na pol roku. A reinstalowana nie byla ... od poczatku. Znaczy sie od wersji 3.0 bylo tylko kilka upgradow bez kasowania starej wersji. Ale gorzej niz z dzieckiem - trzeba sie opiekowac, a od czasu do czasu sprawic ostre lanie - dawniej to *.ini szedl pod norton edytor, teraz trzeba w regedicie ostro kasowac. J. P.S. A - tego 100MB pliku pod Wordem nie mialem okazji na swojej windzie obrabiac :-)
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Mon, 23 Feb 1998 19:14
Date: Mon, 23 Feb 1998 19:14
14 lines
1588 bytes
1588 bytes
Marek Moskal <look@my.signature> wrote: : Przypomnial mi sie tekst z pewnej strony "wielbiciela" Billa G. : Chwalil go jako geniusza marketingu - minimalna konfiguracja do : korzystania z MS edytora tekstu przewyzsza wielokrotnie moca : obliczeniowa komputer ktory w latach siedemdziesiatych zarzadzal liniami : lotniczymi w Stanach. : PS: to tylko taka anegdotka, nie zaden argument ;) Alez argument, argument - tylko za, a nie przeciw. Po prostu trzeba wiedziec co ludzie chca i na co ich stac. J.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Mon, 23 Feb 1998 19:23
Date: Mon, 23 Feb 1998 19:23
14 lines
1599 bytes
1599 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: : Jaroslaw Lis napisał w wiadomości: : >Popatrz popatrz. A ci wredni producenci twierdza ze ich dyski zapisuja : >kilka MB/S, a ich procesory robia sto i wiecej instrukcji w ciagu : sekundy. : To, że producenci dysków naciągają podając tzw. : internal transfer itp. to już zupełnie inna bajka... O dawna im przeszlo. A raczej wlasnie doszlo - to "internal" decyduje o osiagach dysku w dzisiejszych czasach. I naprawde dyskow wolniejszych niz 5MB/s juz sie nie robi. J.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jacek P. Szymański
Date: Mon, 23 Feb 1998 20:07
Date: Mon, 23 Feb 1998 20:07
47 lines
3158 bytes
3158 bytes
on Mon, 23 Feb 1998 17:25:36 +0100, GuruMark wrote: |Paweł Paroń napisał w wiadomości: ... |>Nawet zakładając, że to działa, to można by mieć co nieco przeciwko: |>chociażby to, że jesteś zmuszony kupować coraz mocniejszy i droższy |sprzęt, |>żeby zrobić to samo co kiedyś. Bo na starym komputerze spinacz nie |pofruwa. | |Subiektywne argumenty posiadacza starszego sprzętu... To co mam sobie do Worda kupić PII/300 żeby mi dobrze działał? Niestety wymagania sprzętowe są jak najbardziej obiektywne i bynajmniej nie stanowią argumentu na korzyść Worda. |>>Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" |>>bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim |>>mi to wyszło? |>Nie masz prawa. Możesz co najwyżej napisać, że nie potrafiłeś |zainstalować |>Linuxa. A mam prawo napisać, że w95 to kompletne badziewie, bo |instaluję go |>na jakimś komputerze 3 razy, wykonując dokładnie te same czynności, i |za |>każdym razem efekt końcowy jest inny (ale zawsze niezadowalający)? A |za 4 |>razem się udaje. I nikt nie wie dlaczego. | |Aha! Dyktatorek! Wolności słowa mi odmawia! ;-) |Sugerowanie mi niewiedzy w kwestii Linuxa jest śmieszne. |Po prostu nie działał on tak jak było opisane :-) A jak działał? Może to opiszesz, bo jak na razie to nic z tego nie wynika. |A miało nie być o ekonomii... Czy Ty sądzisz, że gdyby do mnie |przyszedł ktoś z 2000zł w kieszeni na komputer i software |(razem) to radziłbym mu kupić P200MMX 64MB 4GB HDD + Office ??? |W życiu... To co wobec tego? -- Jacek P. Szymański | Bad dreams in the night Network Administrator at | They told me BoTar Internet | I was going to lose the fight jps@bti.pl | Leave behind my wuthering, wuthering #include <disclaimer.h> | Wuthering Heights.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jaroslaw Lis
Date: Mon, 23 Feb 1998 21:39
Date: Mon, 23 Feb 1998 21:39
16 lines
1627 bytes
1627 bytes
Jacek P. Szymański <jps@burek.buda.pl> wrote: : on Mon, 23 Feb 1998 17:25:36 +0100, GuruMark wrote: : |Subiektywne argumenty posiadacza starszego sprzętu... : To co mam sobie do Worda kupić PII/300 żeby mi dobrze działał? Szczerze? Jesli masz duzy zysk z pisania, to kup taki sprzet zebys na software nie narzekal. :-) : Niestety wymagania sprzętowe są jak najbardziej obiektywne i : bynajmniej nie stanowią argumentu na korzyść Worda. Ja sie obawiam o co innego - bedzie szybkie PII/300 - to sie bedzie wordzina czesciej wieszala :-) J.
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Mon, 23 Feb 1998 21:59
Date: Mon, 23 Feb 1998 21:59
237 lines
12082 bytes
12082 bytes
On Mon, 23 Feb 1998 17:25:36 +0100, "GuruMark" <gurumark@usa.net> wrote: >[...] >Zdecydowanie WordPerfect 6 jest wolniejszy od Worda 6 >(porównujmy wersje powstałe w tym samym czasie). >Potem niestety jest podobnie... No dobrze, czy jest wolniejszy o tyle, że ma to jakiś wpływ na szybkość zakończenia jakiejś pracy? Potrafisz pisać tak szybko, żeby mu się bufor przepełnił? I czy uwzględniasz czas, potrzebny na odzyskanie dokumentu, który sie niezbyt skutecznie zapisał w Wordzie? >[...] >>Jeśli obstajemy już przy tych kolorowych okienkowych zabawkach, to >czym >>szczególnym różni się filozofia pracy w Wordzie i np. w StarOffice? >Oprócz >>"/" zamiast "\" w ścieżkach do katalogów? > >Tutaj masz rację. Ale wiesz doskonale o ile uboższy jest StarOffice... >Jest tylko trochę lepszy od QR-Teksta. Tzn. czego mu konkretnie brakuje? tylko niech to będzie coś użytecznego, bo doskonale wiem, że brakuje mu np. "Informacji o systemie", która wyświetla listę załadowanych bibliotek DLL, brakuje mu też sekretnych kombinacji klawiszy, pozwalających wyświetlić jakieś śmieszne ludziki, misie, czy co tam teraz obowiązuje (podobno jakieś gry w Excelu, jak ktoś gdzieś napisał). >>>szczególnie kiedy piszę ofertę dla klienta, sprawozdanie z >instalacji, >>>pismo do Urzędu Skarbowego lub jakieś podanie do Szanownego >>>Dziekanatu Mojej Alma Mater. >>Do powyższych prac wystarczy Write, a i tu nie wykorzystasz jego >wszystkich >>możliwości. > >Nie masz pojęcia jak musi wyglądać oferta przetargowa... a pismo >do Urzędu Skarbowego musi mieć margines na wpięcie >do segregatora :-) Mogę Ci pokazać jak się robi marginesy w vi ;-) >[...] >Nie podano _żadnych_ argumentów na złą jakość wydruków Worda. Kiedyś już o tym pisałem, zresztą chyba nie tylko ja. Nieuzbrojonym okiem odróżniam wydruki z Worda/Windows od wydruków zrobionych np. w TeX-u, czy też generalnie w czymś porządnym do składu i druku. Na korzyść tych ostatnich oczywiście. >Argumenty dotyczące szybkości działania są moim zdaniem >naciągane. Skoro te sekundy nie są takie istotne, to i wcześniejszy argument o powolności WordPerfecta chyba też nietrafiony. >Co do stabilności - mam jedynie drobne zastrzeżenia. >Jak widać w moim subiektywnym wyborze elementy obiektywne >odgrywają niepoślednią rolę. A ja mam całkiem duże zastrzeżenia. Może po prostu przyzwyczaiłem się do działających programów i oczekuję niewiadomo czego, a przecież małym druczkiem na pudełku napisane, że nikt nie gwarantuje, że to działa i robi cokolwiek sensownego. >Niestety moi oponęci nazbyt często jako argument obiektywny >traktują niechęć do Microsoftu lub nawet osobiście do Billa G. > >>>Nie lubię tylko jak ktoś przypina jakiemuś dobremu programowi >>>łatki na które nie zasłużył. >>Jak to nie zasłuzył, jak zasłużył? Czyli upierasz się, że wszyscy, >którzy tu >>piszą, że windziane programiki sypią się niemożliwie: >>a) kłamią >>b) mają popsute komputery? > >a) byli tacy którzy KŁAMALI >b) są tacy którzy MAJĄ ZEPSUTE KOMPUTERY >c) istnieją także tacy którzy RZECZYWIŚCIE MAJĄ PROBLEMY >d) często te problemy można rozwiązać A jak wytłumaczysz takie zjawisko, że na tych "zepsutych komputerach" bezbłędnie działają inne systemy i programy, i to wcale nie klasy "fault-tolerant"? >[...] >>Nawet zakładając, że to działa, to można by mieć co nieco przeciwko: >>chociażby to, że jesteś zmuszony kupować coraz mocniejszy i droższy >sprzęt, >>żeby zrobić to samo co kiedyś. Bo na starym komputerze spinacz nie >pofruwa. > >Subiektywne argumenty posiadacza starszego sprzętu... Argumenty może i subiektywne, ale niepotrzebnie wydana forsa przepada obiektywnie. >>>I zapewniam Cię, że przejście z Worda 6 na 97 przeszło >>>u nas bezboleśnie i bez biegania do informatyków >>>z pytaniami: a gdzie to się naciska żeby wydrukować? >>>(przypuszczam, że Albercik pomógł niejednokrotnie). >>I co się zmieniło na lepsze po tym przejściu? Bo dla mnie zmiana (a >>zwłaszcza kosztowna i czasochłonna) ma sens tylko wtedy, gdy potem >jest >>znacząco lepiej. Inaczej podejrzewam spisek albo głupotę ;) > >Na lepsze: >- lepsza orientacja wśród ponad 20 tys. dokumentów dzięki >długim nazwom plików, Zapomniałem, że M$ wynalazł niedawno długie nazwy plików. Przy okazji wynalazł też coś innego - jedyną w swoim rodzaju dwoistość w rozróżnianiu liter małych i wielkich. Nigdzie jeszcze nie widziałem czegoś takiego, że te literki jednocześnie się różnią - i nie różnią. Zmieniasz w okienku Eksploratora - nic się nie zmieniło. Zaglądasz do okienka dosowego - zmieniło się. Zmieniasz pierwszą literkę na małą - nadal widać dużą. Wychodzisz do DOSa - kicha, jakieś krzaki (stan trzeci, ale niech już będzie, że inaczej się nie da). >- koniec problemów ze skomplikowanymi tabelami >(których sporo się u nas robi), W innych edytorach nigdy tych problemów nie było. >- mniejszy odsetek błędów ortograficznych w wychodzących >dokumentach dzięki korekcie w locie (wcześniej >często pracownicy nie naciskali sprawdzania pisowni >szczególnie w krótszych tekstach), Trzeba było pogonić pracowników. Wyszłoby taniej. >- możliwość bezproblemowego większości >nowszych formatów plików graficznych. Ułatwienie fikcyjne. Ile masz na codzień różnych formatów plików, które wstawiasz do dokumentów? Zresztą do wszystkich właściwie od zawsze było mnóstwo darmowych lub bardzo tanich konwerterów. Inna rzecz, że jeśli przedtem Word importował jakieś gif-y źle, a teraz robi to dobrze, to rzeczywiście jest jakiś postęp. >[...] >>To Ty ustaliłeś cenę minimalną 2000zł, a ja nadal nie wiem co miało >tyle >>kosztować. > >To nie ja wymieniłem cenę 2000zł :-) To przepraszam. Ktoś napisał, że wydając głupie 2000zł nie mozna oczekiwać, że dostanie się za to porządnie działające narzędzie. >>>2. Nie ma polskiej wersji (jeszcze) jak będzie to pogadamy... >>Miała być "na dniach". Widziałem wersję angielską, zakładam, że na >>przetłumaczeniu nic nie straci, zwłaszcza, że przetłumaczą ludzie, >którzy >>trochę się na tym znają (a nie przypadkowi studenci, zatrudniani na >>umowę-zlecenie, jak to jest z programami firmy wiadomej...). > >Ja także mam nadzieję, że będzie konkurent dla Office. >Ale złosliwe uwagi na temat zatrudnienia w Microsofcie >są nie na miejscu... tym bardziej, że są chyba >nieprawdziwe (poczytaj czasem oferty pracy). Koledzy moich kolegów z Gdańska dorabiali sobie w ten sposób. Dopytam się o szczegóły tej współpracy. Oczywiście współpracowali z firmą wiadomą, której nazwy tu nie wymienię, bo Ty to już zrobiłeś. >[...] >Taaak?! To co jest lepsze do pracy biurowej? >Bo jakoś tego nie napisałeś. Zależy co się w tym biurze robi. W naszym biurze głównie pisze się programy. Również przy użyciu produktów M$, ale nie głównie i nie tylko. W księgowości robi się co innego, przy użyciu programu księgowego (nie jest nim żaden Excel, bo to się do księgowości nie nadaje). Jest też biblioteka i program który służy do jej obsługi (ale nie Access, tylko aplikacja w Ingresie, chodzi na terminalu znakowym). No i czasem coś się pisze i drukuje. Niestety w Wordzie. A można by w czymkolwiek innym, ale to akurat nie ode mnie zależy. W innych biurach pewnie przydadzą się inne narzędzia, ale w każdym przypadku można znaleźć coś przynajmniej równie dobrego jak Office i sprawiającego znacznie mniej kłopotów. >[...] >>Wystarczy pomyśleć "muszę napisać ładną czcionką tekst z obrazkiem i >go >>wydrukować", zamiast "muszę napisać tekst w Wordzie czcionką Times >New Roman >>12 i wstawić do niego clipart przy pomocy OLE 2.0, po czym >przeciągnąć go >>nad ikonę drukarki". > >Bez komentarza. Od kiedy to jesteś ekspertem >od mojej pracy? Chodziło mi o to, że chyba ważny jest efekt końcowy, a nie naginanie rzeczywistości do możliwości Office'a 99, żeby być "nowoczesnym i mieć to co wszyscy". >[...] >>>Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" >>>bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim >>>mi to wyszło? >>Nie masz prawa. Możesz co najwyżej napisać, że nie potrafiłeś >zainstalować >>Linuxa. A mam prawo napisać, że w95 to kompletne badziewie, bo >instaluję go >>na jakimś komputerze 3 razy, wykonując dokładnie te same czynności, i >za >>każdym razem efekt końcowy jest inny (ale zawsze niezadowalający)? A >za 4 >>razem się udaje. I nikt nie wie dlaczego. > >Aha! Dyktatorek! Wolności słowa mi odmawia! ;-) >Sugerowanie mi niewiedzy w kwestii Linuxa jest śmieszne. >Po prostu nie działał on tak jak było opisane :-) Może czytałeś nie tam gdzie trzeba, albo nie przeczytałeś dokładnie. Zresztą ja też kiedyś instalowałem Linuxa cały dzień. Jak coś nie wyszło, to 24 dyskietki od nowa (SLS 1.02), ale nie dlatego, że coś było źle opisane (wtedy prawie nic nie było opisane), tylko dlatego, że znałem tylko DOSa i VMS ;-) >[...] >A miało nie być o ekonomii... Czy Ty sądzisz, że gdyby do mnie >przyszedł ktoś z 2000zł w kieszeni na komputer i software >(razem) to radziłbym mu kupić P200MMX 64MB 4GB HDD + Office ??? >W życiu... >Ale gdyby miał 10000zł to pewnie bym mu poradził taką >konfigurację i jeszcze by mu zostało na program >do prowadzenia księgowości + parę dodatków >(oczywiście zależy jeszcze co chciałby robić >na tym komputerze, ale zakładam, >że byłaby to typowa biuralistyka). Wydałby człowiek 10000zł i miał to samo, co mógłby mieć za 2000, gdybyś go nie nabrał. I to chyba Office powinien być dodatkiem do tego programu do księgowości, a nie odwrotnie, jeśli komputer miałby służyć księgowemu. Jeśli operatorowi DTP, to Office też nie będzie jego podstawowym narzędziem, a wydanie na jakiś (być może i użyteczny) dodatek kilku tysięcy zł to gruba przesada. Jeśli to komputer dla programisty, to Office może i mu się przyda, ale też nie będzie podstawowym narzędziem. Grafik też nie odczuje poprawy warunków pracy po wydaniu pary tysięcy zł na produkty M$. Jakby się tak dobrze zastanowić, to trudno znaleźć taką profesję, w której głównym narzędziem miałby być taki Office. No, ale skoro na kolorowym pudełku napisali, że to jest dobre na wszystko, to pewnie tak musi być ;) Paweł >GuruMark ^^^^^^^^^ >gurumark@usa.net ^^^^^^^^^^^^^^^^^ nosisz jakieś wstydliwe imię albo nazwisko?
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Mon, 23 Feb 1998 22:09
Date: Mon, 23 Feb 1998 22:09
23 lines
2096 bytes
2096 bytes
On 23 Feb 1998 21:39:06 GMT, "Jaroslaw Lis" <lis@papuga.ict.pwr.wroc.pl> wrote: >Jacek P. Szymański <jps@burek.buda.pl> wrote: >: on Mon, 23 Feb 1998 17:25:36 +0100, GuruMark wrote: >: |Subiektywne argumenty posiadacza starszego sprzętu... > >: To co mam sobie do Worda kupić PII/300 żeby mi dobrze działał? > >Szczerze? Jesli masz duzy zysk z pisania, to kup taki sprzet zebys >na software nie narzekal. :-) Ale jeśli można ten sam zysk osiągnąć mniejszym kosztem, to czemu nie? A jak się jeszcze człowiek mniej nadenerwuje? A wystarczy najpierw tylko pomyśleć, a gdy i to za wiele, to się kogoś popytać. >: Niestety wymagania sprzętowe są jak najbardziej obiektywne i >: bynajmniej nie stanowią argumentu na korzyść Worda. > >Ja sie obawiam o co innego - bedzie szybkie PII/300 - to sie bedzie >wordzina czesciej wieszala :-) Dokładnie. Szybciej wykona tę "nieprawidłową instrukcję", którą i tak prędzej czy później musi wykonać :-) Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Tue, 24 Feb 1998 17:57
Date: Tue, 24 Feb 1998 17:57
56 lines
3331 bytes
3331 bytes
Jacek P. Szymański napisał(a) w wiadomości: ... >|>>Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" >|>>bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim >|>>mi to wyszło? >|>Nie masz prawa. Możesz co najwyżej napisać, że nie potrafiłeś >|zainstalować >|>Linuxa. A mam prawo napisać, że w95 to kompletne badziewie, bo >|instaluję go >|>na jakimś komputerze 3 razy, wykonując dokładnie te same czynności, i >|za >|>każdym razem efekt końcowy jest inny (ale zawsze niezadowalający)? A >|za 4 >|>razem się udaje. I nikt nie wie dlaczego. >| >|Aha! Dyktatorek! Wolności słowa mi odmawia! ;-) >|Sugerowanie mi niewiedzy w kwestii Linuxa jest śmieszne. >|Po prostu nie działał on tak jak było opisane :-) > >A jak działał? Może to opiszesz, bo jak na razie to nic z tego >nie wynika. Czujecie się urażeni, że Wasz ukochany system nie działał jak należy? Zauważcie, że słowa "kompletne badziewie" zawarłem w cudzysłowiu i wcale tak nie myślę. Jednakże Linux to żaden ideał. Słyszałem też niejednokrotnie, że wystarczy "pogrzebać we wspaniałych opisach" i wszystko idzie jak pomaśle. Niestety nie. Idzie jak po grudzie. Zwłaszcza w przypadku nieco mniej typowego sprzętu. Odpowiadając na twoje pytanie: 4xblack screen przy instalacji. Za każdym razem w innym miejscu. Jak tylko będę miał więcej czasu (może w okolicach soboty) to puszczę dłuższy tekst na ten temat. Może "starsi bracia w rozumie" mnie oświecą. >|A miało nie być o ekonomii... Czy Ty sądzisz, że gdyby do mnie >|przyszedł ktoś z 2000zł w kieszeni na komputer i software >|(razem) to radziłbym mu kupić P200MMX 64MB 4GB HDD + Office ??? >|W życiu... > >To co wobec tego? Wśród kilku opcji znalazłby się także Linux +jakiś free zestawik biurowy :-) z zastrzeżeniam, że za tą cenę trzeba dać z siebie nieco więcej potu... ale jaka satysfakcja! GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Tue, 24 Feb 1998 18:37
Date: Tue, 24 Feb 1998 18:37
225 lines
9552 bytes
9552 bytes
Paweł Paroń napisał w wiadomości: ... >No dobrze, czy jest wolniejszy o tyle, że ma to jakiś wpływ na szybkość >zakończenia jakiejś pracy? Zdecydowanie tak. (ze dwa wykresy + obrazek + tabelka) >Potrafisz pisać tak szybko, żeby mu się bufor >przepełnił? Zdecydowanie nie. Ale chyba nie o to chodziło. >I czy uwzględniasz czas, potrzebny na odzyskanie dokumentu, >który sie niezbyt skutecznie zapisał w Wordzie? Nie widzę takiej potrzeby. >>Nie masz pojęcia jak musi wyglądać oferta przetargowa... a pismo >>do Urzędu Skarbowego musi mieć margines na wpięcie >>do segregatora :-) >Mogę Ci pokazać jak się robi marginesy w vi ;-) Dziękuję, postoję ;-) >>Nie podano _żadnych_ argumentów na złą jakość wydruków Worda. >Kiedyś już o tym pisałem, zresztą chyba nie tylko ja. Nieuzbrojonym okiem >odróżniam wydruki z Worda/Windows od wydruków zrobionych np. w TeX-u, czy >też generalnie w czymś porządnym do składu i druku. Na korzyść tych >ostatnich oczywiście. Porównujesz system składu z edytorem tekstów. >>Argumenty dotyczące szybkości działania są moim zdaniem >>naciągane. >Skoro te sekundy nie są takie istotne, to i wcześniejszy argument o >powolności WordPerfecta chyba też nietrafiony. Nie. Po prostu czasy o których mówiono uważam za nieprawdziwe. >>- mniejszy odsetek błędów ortograficznych w wychodzących >>dokumentach dzięki korekcie w locie (wcześniej >>często pracownicy nie naciskali sprawdzania pisowni >>szczególnie w krótszych tekstach), >Trzeba było pogonić pracowników. Wyszłoby taniej. To rozwiązanie ELIMINUJE możliwość zapomnienia (które może się zdażyć mimo poganiania). Poza tym informatykę uważam bardziej za pracę z ludźmi i dla ludzi niż z komputerami. Uznaję zasadę dostosowywania systemu do użytkownika a nie odwrotnie. Jeśli mogę zrobić coś aby było wygodniej i lepiej i to bez poganiania to po prostu to robię. Z doświadczenia: im więcej poganiasz tym na większy opór napotykasz. Życzę więc sukcesów w poganianiu albo też wyzbycia się mentalnego obrazu "ego" jako "gościa w białym kitlu". Wielu ludzi przechodząc na Unixa nabywa tego niebezpiecznego przyzwyczajenia. Niektórzy co prawda zaczynają podnosić głowę ponad chmury już w momencie kiedy odkryją działanie polecenia dir w DOSie. Po pewnym czasie nie można z nimi rozmawiać, stają się opryskliwi, wyniośli i przeświadczeni o własnej nieomylności... >>- możliwość bezproblemowego większości >>nowszych formatów plików graficznych. >Ułatwienie fikcyjne. Ile masz na codzień różnych formatów plików, które >wstawiasz do dokumentów? Zresztą do wszystkich właściwie od zawsze było >mnóstwo darmowych lub bardzo tanich konwerterów. Inna rzecz, że jeśli >przedtem Word importował jakieś gif-y źle, a teraz robi to dobrze, to >rzeczywiście jest jakiś postęp. Konwertować, ponownie zapisywać, wstawiać... Świetny sposób na ułatwienie pracy nie mówiąc o czasie spędzonym na szkoleniu personelu aby się to nauczył robić... Jak już stać mnie na młockarnię to dlaczego mam używać cepa? >To przepraszam. Ktoś napisał, że wydając głupie 2000zł nie mozna oczekiwać, >że dostanie się za to porządnie działające narzędzie. Przekręcasz. >>Taaak?! To co jest lepsze do pracy biurowej? >>Bo jakoś tego nie napisałeś. >Zależy co się w tym biurze robi. W naszym biurze głównie pisze się programy. >Również przy użyciu produktów M$, ale nie głównie i nie tylko. W księgowości >robi się co innego, przy użyciu programu księgowego (nie jest nim żaden >Excel, bo to się do księgowości nie nadaje). Jest też biblioteka i program >który służy do jej obsługi (ale nie Access, tylko aplikacja w Ingresie, >chodzi na terminalu znakowym). No i czasem coś się pisze i drukuje. Niestety >w Wordzie. A można by w czymkolwiek innym, ale to akurat nie ode mnie >zależy. >W innych biurach pewnie przydadzą się inne narzędzia, ale w każdym przypadku >można znaleźć coś przynajmniej równie dobrego jak Office i sprawiającego >znacznie mniej kłopotów. Nie przeczę, że można znaleźć pakiety które sprawiają mniej kłopotów niż Office. Ale wypadkowa różnych czynników czyni Office chyba najlepszym wyborem dla typowego biura (biuro w którym pisze się programy nie jest typowe...) Miliony użytkowników na świecie zagłosowało swoimi pieniędzmi... ale oni są przecież tylko użytkownikami... a krytyka wybrzydza... >>>Wystarczy pomyśleć "muszę napisać ładną czcionką tekst z obrazkiem i >>go >>>wydrukować", zamiast "muszę napisać tekst w Wordzie czcionką Times >>New Roman >>>12 i wstawić do niego clipart przy pomocy OLE 2.0, po czym >>przeciągnąć go >>>nad ikonę drukarki". >> >>Bez komentarza. Od kiedy to jesteś ekspertem >>od mojej pracy? >Chodziło mi o to, że chyba ważny jest efekt końcowy, a nie naginanie >rzeczywistości do możliwości Office'a 99, żeby być "nowoczesnym i mieć to co >wszyscy". Wywód powyższy jest chyba za mądry na moją biedną głowę, ale nie bardzo widzę związek z tym co napisano wcześniej. >>>>Czy mam prawo napisać, że Linux to "kompletne badziewie" >>>>bo na moim kompie musiałem go instalować kilka razy zanim >>>>mi to wyszło? >>>Nie masz prawa. Możesz co najwyżej napisać, że nie potrafiłeś >>zainstalować >>>Linuxa. A mam prawo napisać, że w95 to kompletne badziewie, bo >>instaluję go >>>na jakimś komputerze 3 razy, wykonując dokładnie te same czynności, i >>za >>>każdym razem efekt końcowy jest inny (ale zawsze niezadowalający)? A >>za 4 >>>razem się udaje. I nikt nie wie dlaczego. >> >>Aha! Dyktatorek! Wolności słowa mi odmawia! ;-) >>Sugerowanie mi niewiedzy w kwestii Linuxa jest śmieszne. >>Po prostu nie działał on tak jak było opisane :-) >Może czytałeś nie tam gdzie trzeba, albo nie przeczytałeś dokładnie. Zresztą >ja też kiedyś instalowałem Linuxa cały dzień. Jak coś nie wyszło, to 24 >dyskietki od nowa (SLS 1.02), ale nie dlatego, że coś było źle opisane >(wtedy prawie nic nie było opisane), tylko dlatego, że znałem tylko DOSa i >VMS ;-) I tak w kółko Macieju... ten sam zasób argumentów (tzn. uściślając - jeden i ten sam argument). >>A miało nie być o ekonomii... Czy Ty sądzisz, że gdyby do mnie >>przyszedł ktoś z 2000zł w kieszeni na komputer i software >>(razem) to radziłbym mu kupić P200MMX 64MB 4GB HDD + Office ??? >>W życiu... >>Ale gdyby miał 10000zł to pewnie bym mu poradził taką >>konfigurację i jeszcze by mu zostało na program >>do prowadzenia księgowości + parę dodatków >>(oczywiście zależy jeszcze co chciałby robić >>na tym komputerze, ale zakładam, >>że byłaby to typowa biuralistyka). >Wydałby człowiek 10000zł i miał to samo, co mógłby mieć za 2000, gdybyś go >nie nabrał. I to chyba Office powinien być dodatkiem do tego programu do >księgowości, a nie odwrotnie, jeśli komputer miałby służyć księgowemu. Jeśli >operatorowi DTP, to Office też nie będzie jego podstawowym narzędziem, a >wydanie na jakiś (być może i użyteczny) dodatek kilku tysięcy zł to gruba >przesada. Jeśli to komputer dla programisty, to Office może i mu się przyda, >ale też nie będzie podstawowym narzędziem. Grafik też nie odczuje poprawy >warunków pracy po wydaniu pary tysięcy zł na produkty M$. Jakby się tak >dobrze zastanowić, to trudno znaleźć taką profesję, w której głównym >narzędziem miałby być taki Office. >No, ale skoro na kolorowym pudełku napisali, że to jest dobre na wszystko, >to pewnie tak musi być ;) Och! A więc już rozszyfrowałeś czym się zajmuję?! Nabieraniem ludzi? Ostro pogrywasz... i chyba się zagalopowałeś. Mogę liczyć na wyjaśnienia? >Paweł > >>GuruMark >^^^^^^^^^ >>gurumark@usa.net >^^^^^^^^^^^^^^^^^ >nosisz jakieś wstydliwe imię albo nazwisko? Bynajmniej. GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: GuruMark
Date: Tue, 24 Feb 1998 18:40
Date: Tue, 24 Feb 1998 18:40
26 lines
2142 bytes
2142 bytes
Marek Moskal napisał w wiadomości: <34F1B912.6822@my.signature>... >GuruMark wrote: > >> A props Alberta, Spinacza, Papierowego Kota i Superpsa - >> ja je wy??czam od razu, ale entuzjazm dla tych pomagierów >> ze strony pracownic biura mojej firmy jest niesporzyty. >> By? mo?e to tylko kwestia atmosfery i nie ma nic >> wspólnego z praktycyzmem i by? mo?e nawet przypomina >> tamagotchi, ale dopóki nie przeszkadza - ja nie mam nic przeciwko... > >Genialny pomysl, juz sobie wyobrazam Windows 99 Tamagochi ktore trzeba >karmic, piescic, czyscic itp... za co sie odwdziecza nienaganna praca a >powoduje GPFy tylko wtedy gdy zostanie zaniedbane na dluzej :) Niestety Twój żart (chyba niezgodnie z jego przeznaczeniem) zaraz zostanie odebrany jako fakt dowiedziony, że Windows 95 to tamagotchi... i jak tu potem dyskutować? :-) GuruMark gurumark@usa.net 010011010110000101110010011001010110101100100000 010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Lech Szychowski
Date: Tue, 24 Feb 1998 19:06
Date: Tue, 24 Feb 1998 19:06
33 lines
2280 bytes
2280 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: : Poza tym informatykę uważam bardziej za pracę : z ludźmi i dla ludzi niż z komputerami. : Uznaję zasadę dostosowywania systemu do użytkownika : a nie odwrotnie. Zaraz, zaraz. Nie mylmy informatyki z guistyką, bardzo proszę... : Po pewnym czasie nie można z nimi rozmawiać, : stają się opryskliwi, wyniośli i przeświadczeni : o własnej nieomylności... Wyniośle i opryskliwie zapytam: - Och, czyżby Windows szybko wyprowadzały z takiego przekonania? :-))) : czyni Office chyba najlepszym wyborem dla typowego biura Z tym raczej niewiele osób polemizuje; z tym, że należy pamiętać, że prawdziwość "najlepszy <=> jedyny" jest raczej równoważna prawdziwości "najgorszy <=> jedyny" :) -- Leszek. +==========================================================================+ | lech7@pse.pl 2:480/33.7 - REAL programmers use INTEGERS - | | Speaking just for myself... | +==========================================================================+
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marek Moskal
Date: Tue, 24 Feb 1998 19:10
Date: Tue, 24 Feb 1998 19:10
28 lines
2407 bytes
2407 bytes
GuruMark wrote:
> Czujecie siê ura¿eni, ¿e Wasz ukochany system
> nie dzia³a³ jak nale¿y?
> Zauwa¿cie, ¿e s³owa "kompletne badziewie" zawar³em
> w cudzys³owiu i wcale tak nie my¶lê. Jednak¿e Linux
> to ¿aden idea³. S³ysza³em te¿ niejednokrotnie,
> ¿e wystarczy "pogrzebaæ we wspania³ych opisach"
> i wszystko idzie jak poma¶le.
> Niestety nie. Idzie jak po grudzie. Zw³aszcza w przypadku
> nieco mniej typowego sprzêtu.
Niestety masz racje co do nietypowego sprzetu.
Tym niemniej Windows ma opinie "latwego systemu" za co niestety placi
pewnymi innymi problemami (szeroko doswiadczany brak stabilnosci...)
ktore nie zgadzaja sie z obietnicami.
Linux jest systemem o ktorym kazdy wie ze trzeba sie "znac" zeby go
zainstalowac wiec nikt nie moze zarzucac ze dziwaczna instalacja to
minus. Jesli juz sie decydujemy na Linuxa przewaznie wiemy co nas czeka,
podczas gdy Win mami, obiecuje po czym zrzuca brutalnie na ziemie.
Nie chodzi mi o to "co jest lepsze" albo "co powinna uzywac sekretarka"
a jedynie "co odpowiada obietnicom".
--
|\/|oskit moskit(at)writeme(kropka)com
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Tue, 24 Feb 1998 19:50
Date: Tue, 24 Feb 1998 19:50
32 lines
2543 bytes
2543 bytes
GuruMark <gurumark@usa.net> wrote: [..] : Czujecie się urażeni, że Wasz ukochany system : nie działał jak należy? : Zauważcie, że słowa "kompletne badziewie" zawarłem : w cudzysłowiu i wcale tak nie myślę. Jednakże Linux : to żaden ideał. Słyszałem też niejednokrotnie, : że wystarczy "pogrzebać we wspaniałych opisach" : i wszystko idzie jak pomaśle. : Niestety nie. Idzie jak po grudzie. Zwłaszcza w przypadku : nieco mniej typowego sprzętu. : Odpowiadając na twoje pytanie: 4xblack screen : przy instalacji. Za każdym razem w innym miejscu. : Jak tylko będę miał więcej czasu (może w okolicach : soboty) to puszczę dłuższy tekst na ten temat. : Może "starsi bracia w rozumie" mnie oświecą. Przestań farmazony wciskać. Co to jest nietypowy sprzęt ? taki co ma kółka od obódowy na górze ? Zamiast powtarzać coś zasłyszał spróbowałbyś .. pomyśleć. Po za tym zdaj sobie sprawę z tego, że zanim ktoś (jak to nazywasz) Cie oświeci dobrze by było, żebyś puścił trochę światła na to z czym masz do czynienia. Jak postawisz właściwe pytanie to istnieje duża szansa, że uzyskasz właściwą odpowiedź. kloczek -- ----------------------------------------------------------- *Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają* ----------------------------------------------------------- Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Tomek Dymek
Date: Tue, 24 Feb 1998 22:44
Date: Tue, 24 Feb 1998 22:44
20 lines
2304 bytes
2304 bytes
>> Kiedyś już o tym pisałem, zresztą chyba nie tylko ja.
>> Nieuzbrojonym okiem
>> odróżniam wydruki z Worda/Windows od wydruków zrobionych np. w
>> TeX-u, czy
>> też generalnie w czymś porządnym do składu i druku. Na korzyść tych
>> ostatnich oczywiście.
G> Porównujesz system składu z edytorem tekstów.
Czemu nie? PageMaker od wersji 5.0 pozwala na wygodną edycję tekstu
"wprost na stronie" czyli w podglądzie graficznym. Ma słownik (polski
również) dzielenie według polskich zasad, tworzenie spisów treści,
indeksów itp. A i pewnie nei jest dużo droższy od office-a.
--
* Tomek
(setq disclaimer 'standard) (setq NIC 'AT144-ORG)
(setq pgp-fp "53B8A68AD35A64AF A61DD53E9E5A1C0F")
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Jacek Pietraszek
Date: Wed, 25 Feb 1998 07:40
Date: Wed, 25 Feb 1998 07:40
15 lines
1610 bytes
1610 bytes
Paweł Paroń <pawelp@gniewko.rodan.pl> wrote: : Jakby się tak : dobrze zastanowić, to trudno znaleźć taką profesję, w której głównym : narzędziem miałby być taki Office. No coz, nie cierpie na skleroze ;^) i pamietam jeszcze wczesne reklamy Microsoftu zachwalajace Office jako lekarstwo na wszelkie bolaczki... sekretariatu. I tam ten pakiet sluzyl i sluzy faktycznie swietnie, niestety pozniej ruszyli z nim na podboj swiata i przekroczyli "nieco" poziom zlozonosci. -- Pozdrawiam, Jacek Pietraszek
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Paweł Paroń
Date: Wed, 25 Feb 1998 08:52
Date: Wed, 25 Feb 1998 08:52
144 lines
7891 bytes
7891 bytes
On Tue, 24 Feb 1998 19:37:32 +0100, "GuruMark" <gurumark@usa.net> wrote: >[...] >>>Nie podano _żadnych_ argumentów na złą jakość wydruków Worda. >>Kiedyś już o tym pisałem, zresztą chyba nie tylko ja. Nieuzbrojonym >okiem >>odróżniam wydruki z Worda/Windows od wydruków zrobionych np. w TeX-u, >czy >>też generalnie w czymś porządnym do składu i druku. Na korzyść tych >>ostatnich oczywiście. > >Porównujesz system składu z edytorem tekstów. Czyli edytor tekstu nie musi ładnie drukować? Nawet taki za 2000zł? Chodzi o jakość zwykłego tekstu, nie jakieś tam sztuczki typu ramki, kolumny, obrazki, stopki, nagłówki, ale normalnie zapisana strona A4. I nadal na pierwszy rzut oka widać, że to strona z jakiegoś Worda. Może niech się wypowie ktoś, kto sie trochę zna na druku, bo ja do końca nie wiem skąd się to bierze, po prostu widzę, że jest brzydko. >[...] >To rozwiązanie ELIMINUJE możliwość zapomnienia >(które może się zdażyć mimo poganiania). No tak, Word zrobi za Ciebie wszystko. Z ciekawszych rzeczy: poprawi samodzielnie różne skróty na bezsensowne, podobne słowa, nazwy własne, pozamienia liczby na daty, i to wszystko czasem tak, że się można ze śmiechu posikać, jak się czyta efekty tego automatycznego "korektora". >Poza tym informatykę uważam bardziej za pracę >z ludźmi i dla ludzi niż z komputerami. >Uznaję zasadę dostosowywania systemu do użytkownika >a nie odwrotnie. Jeśli mogę zrobić coś aby >było wygodniej i lepiej i to bez poganiania >to po prostu to robię. Tylko do tego musisz mieć narzędzia, które dają się dostosować (bez użycia uniwersalnego konfiguratora regedit.exe). >>>- możliwość bezproblemowego większości >>>nowszych formatów plików graficznych. >>Ułatwienie fikcyjne. Ile masz na codzień różnych formatów plików, >które >>wstawiasz do dokumentów? Zresztą do wszystkich właściwie od zawsze >było >>mnóstwo darmowych lub bardzo tanich konwerterów. Inna rzecz, że jeśli >>przedtem Word importował jakieś gif-y źle, a teraz robi to dobrze, to >>rzeczywiście jest jakiś postęp. > >Konwertować, ponownie zapisywać, wstawiać... >Świetny sposób na ułatwienie pracy nie mówiąc o czasie >spędzonym na szkoleniu personelu aby się to nauczył >robić... >Jak już stać mnie na młockarnię to dlaczego >mam używać cepa? No jak to, a od czego "Drag&Drop"? A OLE, DDE i te inne supertechniki? Przecież nikt nie każe robić tego w jakimś "command line" (nieistniejącym tam zresztą w praktyce). Nie można tego tak skonfigurować (choćby i przy użyciu regedit.exe ;) żeby sobie biedne małe żuczki poradziły? Miało być przecież przyjaźnie, intuicyjnie, wszystko zintegrowane i uporządkowane. >>To przepraszam. Ktoś napisał, że wydając głupie 2000zł nie mozna >oczekiwać, >>że dostanie się za to porządnie działające narzędzie. > >Przekręcasz. No to juz naprawdę nie wiem co miało być za 2000zł. I nie chce mi się sprawdzać kto to napisał, ale taka kwota padła wcześniej, jako cena "profesjonalizmu" (to znaczy było napisane, że to za mało, że "profesjonalizm" kosztuje drożej). >[...] >Nie przeczę, że można znaleźć pakiety które sprawiają mniej >kłopotów niż Office. Ale wypadkowa różnych czynników >czyni Office chyba najlepszym wyborem dla typowego biura >(biuro w którym pisze się programy nie jest typowe...) >Miliony użytkowników na świecie zagłosowało swoimi >pieniędzmi... ale oni są przecież tylko użytkownikami... >a krytyka wybrzydza... "Miliony much nie mogą się mylić..." >>>Aha! Dyktatorek! Wolności słowa mi odmawia! ;-) >>>Sugerowanie mi niewiedzy w kwestii Linuxa jest śmieszne. >>>Po prostu nie działał on tak jak było opisane :-) >>Może czytałeś nie tam gdzie trzeba, albo nie przeczytałeś dokładnie. >Zresztą >>ja też kiedyś instalowałem Linuxa cały dzień. Jak coś nie wyszło, to >24 >>dyskietki od nowa (SLS 1.02), ale nie dlatego, że coś było źle >opisane >>(wtedy prawie nic nie było opisane), tylko dlatego, że znałem tylko >DOSa i >>VMS ;-) > >I tak w kółko Macieju... ten sam zasób argumentów >(tzn. uściślając - jeden i ten sam argument). To nie trzymaj wszystkich w niepewności i napisz co się stało z tym Linuxem. Ja też miałem kiedyś problem z instalacja Linuxa, napisałem wyżej dlaczego. Tylko, że tamten SLS nie umywał się do nowych Debianów czy RedHatów, ale i tak wszystko działało tak jak było opisane (dość enigmatycznie zresztą). Tylko, że ja wtedy nie wszystko z tego rozumiałem ;) >>>A miało nie być o ekonomii... Czy Ty sądzisz, że gdyby do mnie >>>przyszedł ktoś z 2000zł w kieszeni na komputer i software >>>(razem) to radziłbym mu kupić P200MMX 64MB 4GB HDD + Office ??? >>>W życiu... >>>Ale gdyby miał 10000zł to pewnie bym mu poradził taką >>>konfigurację i jeszcze by mu zostało na program >>>do prowadzenia księgowości + parę dodatków >>>(oczywiście zależy jeszcze co chciałby robić >>>na tym komputerze, ale zakładam, >>>że byłaby to typowa biuralistyka). >>Wydałby człowiek 10000zł i miał to samo, co mógłby mieć za 2000, >gdybyś go >>nie nabrał. I to chyba Office powinien być dodatkiem do tego programu >do >>księgowości, a nie odwrotnie, jeśli komputer miałby służyć >księgowemu. Jeśli >>operatorowi DTP, to Office też nie będzie jego podstawowym >narzędziem, a >>wydanie na jakiś (być może i użyteczny) dodatek kilku tysięcy zł to >gruba >>przesada. Jeśli to komputer dla programisty, to Office może i mu się >przyda, >>ale też nie będzie podstawowym narzędziem. Grafik też nie odczuje >poprawy >>warunków pracy po wydaniu pary tysięcy zł na produkty M$. Jakby się >tak >>dobrze zastanowić, to trudno znaleźć taką profesję, w której głównym >>narzędziem miałby być taki Office. >>No, ale skoro na kolorowym pudełku napisali, że to jest dobre na >wszystko, >>to pewnie tak musi być ;) > > >Och! A więc już rozszyfrowałeś czym się zajmuję?! >Nabieraniem ludzi? Napisałem, co by było gdybyś sprzedał człowiekowi za 10000zł coś, co mógłby mieć za 2000 albo i nawet taniej. Można to też nazwać sprawnym marketingiem. >Ostro pogrywasz... i chyba się zagalopowałeś. Ale nadal nie wstydzę się podpisać. >Mogę liczyć na wyjaśnienia? Nie podchodź do tego tak emocjonalnie. Potencjalni klienci i tak pewnie nie czytują tej listy ;) Paweł
Re: "Intuicyjny" interfejs Windows
Author: Marcin Wieczorek
Date: Wed, 25 Feb 1998 15:04
Date: Wed, 25 Feb 1998 15:04
14 lines
2008 bytes
2008 bytes
Tomek Dymek <tomek@rabarbar.se.com.pl> napisa³(a): >G> Porównujesz system sk³adu z edytorem tekstów. > Czemu nie? PageMaker od wersji 5.0 pozwala na wygodn± edycjê tekstu >"wprost na stronie" czyli w podgl±dzie graficznym. Ma s³ownik (polski >równie¿) dzielenie wed³ug polskich zasad, tworzenie spisów tre¶ci, >indeksów itp. A i pewnie nei jest du¿o dro¿szy od office-a. ROTFL to zrob w PageMakerze prezentacje albo arkusz liczacy np. biorytmy. Przypominam, ze Office to nie tylko Word. Bardzo wazna jest tez integracja jego skladnikow. ___________________________________________ Marcin Wieczorek ( T-1000 ) wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
Page 1 of 4 • 161 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads