🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
50 messages
50 total messages Started by aszheri Tue, 29 Sep 2009 06:36
słowa in blanko
#175605
Author: aszheri
Date: Tue, 29 Sep 2009 06:36
29 lines
2821 bytes
...Meg czeka niecierpliwie na odprawę celną a w głowie kłębią się jej
ambiwalentne uczucia czy właściwie robi? Czy to aby mądre z jej
strony?  Przecież tak dobrze się znamy ...przecież zapewniał mnie
stale o swych uczuciach i prawdomówności. Eh jej...(pomyślała) jeszcze
tylko pięć godzin i zobaczę go ... wreszcie tak jak chcieliśmy
nacieszymy się sobą bez ograniczeń ...a jeśli mu się nie spodobam?...
(pomyślała i niemal automatycznie przebiegł jej po placach zimny
dreszcz) jeśli nie będę taka jak mnie sobie wyobraził...
...
No i właśnie, hipotetyczna sytuacja kiedy to kobieta wiedziona
miłością, jedzie na spotkanie ze swym ukochanym, którego przed rokiem
poznała w Internecie.
Oglądałam kiedyś programy z tej serii zdarzeń i myślałam sobie: ludzie
co za bezmyślność, jak można się zakochać w kimś kogo się nie
widziało, nie dotykało, nie wąchało, nie słyszało jego głosu itede.
Ciekawe jest to, że te historia nie zawsze kończyły się happy end- em.
Bywało w niech, że między "kochankami" nie zaiskrzyło lub co gorsza
już na wstępie się sobie nie spodobali.
Moje pytania są  wiec tendencyjne.
Czy to możliwe, że by się zakochać w kimś wyłącznie na podstawie tego
co pisze?
Czy jeśli tak, to czy to aby jest rozsądne, logiczne?
Czy takie znajomości są oparte na szczerych relacjach skoro badanie
dowodzę, że internauci kłamią w celu podkoloryzowania swojej osoby?
Czy słowa, które sobie wypowiadali w przypływie marzeń o kochanym/nej
nie okażą się kiedyś In blanko?
...
pozdrawiam apps
-aszheri-
Re: słowa in blanko
#175606
Author: michal
Date: Tue, 29 Sep 2009 10:30
46 lines
3595 bytes
aszheri wrote:
> ...Meg czeka niecierpliwie na odprawę celną a w głowie kłębią się jej
> ambiwalentne uczucia czy właściwie robi? Czy to aby mądre z jej
> strony?  Przecież tak dobrze się znamy ...przecież zapewniał mnie
> stale o swych uczuciach i prawdomówności. Eh jej...(pomyślała) jeszcze
> tylko pięć godzin i zobaczę go ... wreszcie tak jak chcieliśmy
> nacieszymy się sobą bez ograniczeń ...a jeśli mu się nie spodobam?...
> (pomyślała i niemal automatycznie przebiegł jej po placach zimny
> dreszcz) jeśli nie będę taka jak mnie sobie wyobraził...
> ...
> No i właśnie, hipotetyczna sytuacja kiedy to kobieta wiedziona
> miłością, jedzie na spotkanie ze swym ukochanym, którego przed rokiem
> poznała w Internecie.
> Oglądałam kiedyś programy z tej serii zdarzeń i myślałam sobie: ludzie
> co za bezmyślność, jak można się zakochać w kimś kogo się nie
> widziało, nie dotykało, nie wąchało, nie słyszało jego głosu itede.
> Ciekawe jest to, że te historia nie zawsze kończyły się happy end- em.
> Bywało w niech, że między "kochankami" nie zaiskrzyło lub co gorsza
> już na wstępie się sobie nie spodobali.
> Moje pytania są  wiec tendencyjne.
> Czy to możliwe, że by się zakochać w kimś wyłącznie na podstawie tego
> co pisze?
> Czy jeśli tak, to czy to aby jest rozsądne, logiczne?
> Czy takie znajomości są oparte na szczerych relacjach skoro badanie
> dowodzę, że internauci kłamią w celu podkoloryzowania swojej osoby?
> Czy słowa, które sobie wypowiadali w przypływie marzeń o kochanym/nej
> nie okażą się kiedyś In blanko?

Po latach istnienia Internetu dochodzę do takiego skromnego wniosku, że 
jeśli o chodzi o poznawanie się ludzi, to Sieć niwiele zmienia w tych 
rodzących się relacjach między dwojgiem. Funkcjonują takie same etapy 
kolejnych odsłon. Jedynie ten pierwszy etap, etap "pierwszego wrażenia" jest 
istotnie wydłużony: bo odległość rzecywista, bo obawa przed nieznanym 
(spotkanie w realu), bo obawa przed zdemaskowaniem jednak.
Bez Netu, pierwsze spotkania w realu także mają ten pierwszy etap. Jest w 
nim gra, przestawianie sie ostrożne z najlepszej swojej strony i uważne 
badanie strony przeciwnej. Prawdziwe "ja" uwidacznia się stopniowo w 
nastepnych etapach.
Flirt, podryw, zdobywanie w Necie daje całą gamę pieknych doznań. Asekuracja 
przez unikanie takich kontaktów rozsądna być nie może, bo nie różni się 
niczym w tym względzie od unikania kontaktów w realu. A co? W realu nie ma 
tych pięknych doznań pierwszych randek co w wirtualnym świecie? :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175607
Author: aszheri
Date: Tue, 29 Sep 2009 11:51
49 lines
3830 bytes
On 29 Wrz, 12:30, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

> Po latach istnienia Internetu dochodzę do takiego skromnego wniosku, że
> jeśli o chodzi o poznawanie się ludzi, to Sieć niwiele zmienia w tych
> rodzących się relacjach między dwojgiem. Funkcjonują takie same etapy
> kolejnych odsłon. Jedynie ten pierwszy etap, etap "pierwszego wrażenia" jest
> istotnie wydłużony: bo odległość rzecywista, bo obawa przed nieznanym
> (spotkanie w realu), bo obawa przed zdemaskowaniem jednak.
> Bez Netu, pierwsze spotkania w realu także mają ten pierwszy etap. Jest w
> nim gra, przestawianie sie ostrożne z najlepszej swojej strony i uważne
> badanie strony przeciwnej. Prawdziwe "ja" uwidacznia się stopniowo w
> nastepnych etapach.
> Flirt, podryw, zdobywanie w Necie daje całą gamę pieknych doznań. Asekuracja
> przez unikanie takich kontaktów rozsądna być nie może, bo nie różni się
> niczym w tym względzie od unikania kontaktów w realu. A co? W realu nie ma
> tych pięknych doznań pierwszych randek co w wirtualnym świecie? :)
>
> --
> pozdrawiam
> michał-


Ah...joooo  :)
Wiedziałam.
Wstępnie wyjaśniam, że Michał mi tatuśkuje - żeby nie było  ;)
Tak sobie myślę, że nasza tożsamość internetowa jest bardzo skrzywiona
i nie prowadzi do zdrowych relacji.
No i tak jak pisał np. "pan przyjaciel", który mnie odbiera jaką
melomankę manipulującą facetami z ćwiarteczką mózgu, albo glob
natrętnie wmawiający mi religijną seksualność choć de facto starałam
się wypowiadać na dany temat liberalnie, czy też inni którzy na
podstawie tego co piszę kreślą sobie jakiś tam mój(czyjś) obraz w
głowie.
Kiedyś ktoś wypowiedział takie zdanie: cytuję ' w relacjach
wirtualnych nie ma tego co spaja ludzi, czyli dotyku, spojrzeń,
zapachu, zachowań, wspólnych przeżyć... nie wierzę wiec do końca, że
można w ten sposób się w kimś zadurzyć' . No właśnie czy taka opinia
jest standardem w myśleniu ludzi, którzy mają długi starz w obcowaniu
ze sobą (na forach, grupach etc), czy to raczej sprawa
indywidualności, wrażliwości, wyobraźni? To mnie właśnie ciekawi. Czy
ktoś kiedyś wyszedł dobrze na znajomości via net?
Bo jeżeli ludzie kłamią pisząc o sobie i o tym co myślą (z jakichś tam
bliżej nieokreślonych powodów) to w czym się zakochiwać utopii, albo
inaczej... po co mając taką świadomość ryzykować złamane serce?

pozdrawiam
-aszheri-

ps. Michał...Qra to Twoja żona?...jak tak, dobrze trafiłeś :)
Re: słowa in blanko
#175608
Author: michal
Date: Tue, 29 Sep 2009 15:19
61 lines
4290 bytes
aszheri wrote:
>> Po latach istnienia Internetu dochodzę do takiego skromnego wniosku,
>> że jeśli o chodzi o poznawanie się ludzi, to Sieć niwiele zmienia w
>> tych rodzących się relacjach między dwojgiem. Funkcjonują takie same
>> etapy kolejnych odsłon. Jedynie ten pierwszy etap, etap "pierwszego
>> wrażenia" jest istotnie wydłużony: bo odległość rzecywista, bo obawa
>> przed nieznanym (spotkanie w realu), bo obawa przed zdemaskowaniem
>> jednak.
>> Bez Netu, pierwsze spotkania w realu także mają ten pierwszy etap.
>> Jest w nim gra, przestawianie sie ostrożne z najlepszej swojej
>> strony i uważne badanie strony przeciwnej. Prawdziwe "ja" uwidacznia
>> się stopniowo w nastepnych etapach.
>> Flirt, podryw, zdobywanie w Necie daje całą gamę pieknych doznań.
>> Asekuracja przez unikanie takich kontaktów rozsądna być nie może, bo
>> nie różni się niczym w tym względzie od unikania kontaktów w realu.
>> A co? W realu nie ma tych pięknych doznań pierwszych randek co w
>> wirtualnym świecie? :)

> Ah...joooo  :)
> Wiedziałam.
> Wstępnie wyjaśniam, że Michał mi tatuśkuje - żeby nie było  ;)
> Tak sobie myślę, że nasza tożsamość internetowa jest bardzo skrzywiona
> i nie prowadzi do zdrowych relacji.
> No i tak jak pisał np. "pan przyjaciel", który mnie odbiera jaką
> melomankę manipulującą facetami z ćwiarteczką mózgu, albo glob
> natrętnie wmawiający mi religijną seksualność choć de facto starałam
> się wypowiadać na dany temat liberalnie, czy też inni którzy na
> podstawie tego co piszę kreślą sobie jakiś tam mój(czyjś) obraz w
> głowie.
> Kiedyś ktoś wypowiedział takie zdanie: cytuję ' w relacjach
> wirtualnych nie ma tego co spaja ludzi, czyli dotyku, spojrzeń,
> zapachu, zachowań, wspólnych przeżyć... nie wierzę wiec do końca, że
> można w ten sposób się w kimś zadurzyć'.

Spajać mogą same pisane słowa w ten sam sposób, jak to czynią wrażenia 
innycj zmysłów. Podtawowym "oceniaczem" drugiej osoby jest nasza wyobraźnia. 
A wyobraźnia działa przy pierwszej randce i tak samo przy pierwszym mailu 
czy poście. W obu przypadkach na podstawie dostępnych aktualnie informacji i 
własnych skojarzeń mających źródło w naszym doświadczeniu.

> No właśnie czy taka opinia
> jest standardem w myśleniu ludzi, którzy mają długi starz w obcowaniu
> ze sobą (na forach, grupach etc), czy to raczej sprawa
> indywidualności, wrażliwości, wyobraźni? To mnie właśnie ciekawi. Czy
> ktoś kiedyś wyszedł dobrze na znajomości via net?

Znam dwa kilkuletnie małżeństwa, poznali się przez Internet. Znam ludzi, 
którzy mają przyjaciół poznanych tamże. Sam mam takich przyjaciół.
Są na pewno jakieś statystyki w tym temacie. Sprawdź!

> Bo jeżeli ludzie kłamią pisząc o sobie i o tym co myślą (z jakichś tam
> bliżej nieokreślonych powodów) to w czym się zakochiwać utopii, albo
> inaczej... po co mając taką świadomość ryzykować złamane serce?

Przepraszam. Sądzisz, że pierwsze spotkania w realu (bez uprzednich 
kontaktów w Internecie) opierają się głównie na przekazywanej prawdzie o 
sobie? Oj, chyba tak nie jest... :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175609
Author: aszheri
Date: Tue, 29 Sep 2009 19:34
39 lines
3355 bytes
On 29 Wrz, 17:19, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

> Spajać mogą same pisane słowa w ten sam sposób, jak to czynią wrażenia
> innycj zmysłów.

No niby tak. O wiele intensywniej na wyobraźnie działa książka niż
film, który wyobraźni narzuca a jeśli przyjmiemy, że literki na
pulpicie to taka swego rodzaju książka o kimś ...to być może. No i
owszem czytając książkę możemy czuć swego rodzaju fascynacje i zżycie
z bohaterem, ale oceniwszy, że to fikcja nie posuwamy się  w afektacji
w nierozsądny nierealizm. Czy wiec podobnie sie rzecz nie ma z
bohaterem po drugiej stornie komunikatora?

> Podtawowym "oceniaczem" drugiej osoby jest nasza wyobraźnia.
> A wyobraźnia działa przy pierwszej randce i tak samo przy pierwszym mailu
> czy poście. W obu przypadkach na podstawie dostępnych aktualnie informacji i
> własnych skojarzeń mających źródło w naszym doświadczeniu.

Nie zgadzam się z Tobą. Na pierwszej randce w Realu ludzie przede
wszystkim skupiają się na powierzchowności osoby (jakby się silnie nie
oszukiwać to jest niezaprzeczalny fakt) dopiero potem mamy możliwość
docenić tz walory wewnętrzne. Natomiast przez sieć poznajesz człowieka
wyłącznie hipotetycznie na podstawie tego co pisze i to nie do końca
wiesz czy jest w tym choć odrobinę prawdy. W  sieci można kłamać
czerwieniąc się czy pocierając nos w rzeczywistości takie odruchy nie
zostają niezauważone więc mózg koduje.. Alarm!

> Przepraszam. Sądzisz, że pierwsze spotkania w realu (bez uprzednich
> kontaktów w Internecie) opierają się głównie na przekazywanej prawdzie o
> sobie? Oj, chyba tak nie jest... :)

Można nieco podkolorować wstępnie  własne walory charakteru czy
intencje, życiorys które potem i tak wylezą- nie ma bata. Są jednak
sprawy, których nie da się zamydlić i  juz po godzinie jest łatwe do
zdemaskowania.  :)
Niemniej rozumiem co chcesz mi tu przekazać.

pozdrawiam
-aszi-
Re: słowa in blanko
#175610
Author: michal
Date: Tue, 29 Sep 2009 22:01
74 lines
4826 bytes
aszheri wrote:
>> Spajać mogą same pisane słowa w ten sam sposób, jak to czynią
>> wrażenia innycj zmysłów.

> No niby tak. O wiele intensywniej na wyobraźnie działa książka niż
> film, który wyobraźni narzuca a jeśli przyjmiemy, że literki na
> pulpicie to taka swego rodzaju książka o kimś ...to być może. No i
> owszem czytając książkę możemy czuć swego rodzaju fascynacje i zżycie
> z bohaterem, ale oceniwszy, że to fikcja nie posuwamy się  w afektacji
> w nierozsądny nierealizm. Czy wiec podobnie sie rzecz nie ma z
> bohaterem po drugiej stornie komunikatora?

Myślę że nie. Róznica jest taka jak przy oglądaniu nakręconego wcześniej 
fabularnego filmu i bezpośredniej relacji z żywą osobą za pomocą video 
połączenia. Emocje zupełnie inne. W jednym przypadku jesteśmy conajwyżej 
utożsamiającymi się z bohaterami - bądź nie  -  ale obserwatorami. W drugim 
uczestniczymy w wymianie emocji, a co za tym idzie modyfikowanych nimi 
informacji.

>> Podtawowym "oceniaczem" drugiej osoby jest nasza wyobraźnia.
>> A wyobraźnia działa przy pierwszej randce i tak samo przy pierwszym
>> mailu czy poście. W obu przypadkach na podstawie dostępnych
>> aktualnie informacji i własnych skojarzeń mających źródło w naszym
>> doświadczeniu.

> Nie zgadzam się z Tobą. Na pierwszej randce w Realu ludzie przede
> wszystkim skupiają się na powierzchowności osoby (jakby się silnie nie
> oszukiwać to jest niezaprzeczalny fakt) dopiero potem mamy możliwość
> docenić tz walory wewnętrzne.

Jeśli przyjmiemy, że na pierwszej randce czy w pierwszym kontakcie netowym 
angażujemy cały arsenał środków, jakimi dysponujemy, do zamierzonego 
przekazania informacji o sobie (moim zdaniem zawsze przynajmniej nie do 
końca prawdziwych), to różnica między sytuacją w realu czy w Sieci jest 
tylko w rodzaju środków do dyspozycji.
Wszystkie środki przekazu, jakimi dysponuje człowiek, posiadają duży stopień 
niezależności. Innymi słowy można wprowadzać w błąd zarówno słowem pisanym, 
mówionym, powierzchownością, czynami - każdym z nich skutecznie z osobna. :)
Oczywiście można tez wyrażać tymi samymi środkami, każdym niezależnie - 
najprawdziwszą szczerość. To już zależy od postawy danej osoby.

> Natomiast przez sieć poznajesz człowieka
> wyłącznie hipotetycznie na podstawie tego co pisze i to nie do końca
> wiesz czy jest w tym choć odrobinę prawdy. W  sieci można kłamać
> czerwieniąc się czy pocierając nos w rzeczywistości takie odruchy nie
> zostają niezauważone więc mózg koduje.. Alarm!

Tylko inne środki do dyspozycji. Można kłamać w realu z takim samym skutkiem 
innymi środkami. :)

>> Przepraszam. Sądzisz, że pierwsze spotkania w realu (bez uprzednich
>> kontaktów w Internecie) opierają się głównie na przekazywanej
>> prawdzie o sobie? Oj, chyba tak nie jest... :)

> Można nieco podkolorować wstępnie  własne walory charakteru czy
> intencje, życiorys które potem i tak wylezą- nie ma bata. Są jednak
> sprawy, których nie da się zamydlić i  juz po godzinie jest łatwe do
> zdemaskowania.  :)

Albo dziesięć lat po... ślubie. :D
Informacje niesione w korespondencji taż są weryfikowalne. Ktoś, kto dużo 
koresponduje z wieloma ludźmi, prędzej wyczuje fałsz od kogoś, kto takiego 
doświadczenia nie ma.
Podobnie ktoś, kto często spotyka się z wieloma ludźmi, po ich zchowaniu 
rozpoznaje zamiary i intencje - a ktoś, kto spotyka człowieka raz na 
miesiąc, takich szans może nie mieć. :)

> Niemniej rozumiem co chcesz mi tu przekazać.

Ok.

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175611
Author: kiwiko
Date: Tue, 29 Sep 2009 22:25
15 lines
1991 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:h9u04k$i9a$1@inews.gazeta.pl...

> Wszystkie środki przekazu, jakimi dysponuje człowiek, posiadają duży 
> stopień niezależności. Innymi słowy można wprowadzać w błąd zarówno słowem 
> pisanym, mówionym, powierzchownością, czynami - każdym z nich skutecznie z 
> osobna. :)
> Oczywiście można tez wyrażać tymi samymi środkami, każdym niezależnie - 
> najprawdziwszą szczerość. To już zależy od postawy danej osoby.

no właśnie, są tacy którym namiętnie opowiada się bajki, chociaż wykazują 
się dziecinną szczerością :)

kiwiko 
Re: słowa in blanko
#175623
Author: aszheri
Date: Wed, 30 Sep 2009 07:01
52 lines
4150 bytes
On 30 Wrz, 00:01, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:


> Wszystkie środki przekazu, jakimi dysponuje człowiek, posiadają duży stopień
> niezależności. Innymi słowy można wprowadzać w błąd zarówno słowem pisanym,
> mówionym, powierzchownością, czynami - każdym z nich skutecznie z osobna. :)
> Oczywiście można tez wyrażać tymi samymi środkami, każdym niezależnie -
> najprawdziwszą szczerość. To już zależy od postawy danej osoby.

Nie no przegiąłeś ...jak można kogoś oszukać z przyszłą korzyścią dla
związku w kwestii fizyczności?!
Jaki to miało by sens gdyby załóżmy kobieta podkoloryzowała się w
górnych partiach ciała skarpetkami a potem musiała by te partie ciała
i tak pokazać? Nie rozumiem więc jak według Ciebie można kogoś oszukać
w tej materii. Jeżeli już, to można wpłynąć na czyjeś postrzeganie
naszej powierzchowności poprzez np. pewność siebie. Bo mam takie
prywatne zdanie, że człowiek nie wygląda tak jak wygląda a raczej tak,
jak sie sam zaprezentuje i umiejętnie wpłynie na obserwatorów w
kwestii postrzegania go. Obserwowałam to nie raz jak człowiek o
nieciekawej fizyczności w ciągu godziny rósł w oczach innych
zmieniając ewidentnie  ich trajektorię postrzegania osobowości nad
powierzchownością.


> Tylko inne środki do dyspozycji. Można kłamać w realu z takim samym skutkiem
> innymi środkami. :)
Imho żeby potrafić bez mrugnięcia okiem kłamać face2face trzeba być
albo wybitnym kłamcą albo psychopata nie zdającym sobie sprawy ,że to
co mówi to nie prawda. Swoją droga ponoc sa tacy geniusze potrafiacy
tak umiejątnie łagać,że nawet wariograf
niedrgnie  :)) ....cieeeekaweeee


> Albo dziesięć lat po... ślubie. :D

Jedyne kłamstwo jakie może sie wydać dopiero  dziesięć lat po ślubie,
to dziecię stojące  na wycieraczce z walizeczką i w bereciku z
antenką ..,.hihihi ...acha no może jaki weneryczny
wiruoles ....hihihi  ;)

> Informacje niesione w korespondencji taż są weryfikowalne. Ktoś, kto dużo
> koresponduje z wieloma ludźmi, prędzej wyczuje fałsz od kogoś, kto takiego
> doświadczenia nie ma.
> Podobnie ktoś, kto często spotyka się z wieloma ludźmi, po ich zchowaniu
> rozpoznaje zamiary i intencje - a ktoś, kto spotyka człowieka raz na
> miesiąc, takich szans może nie mieć. :)

Całkiem możliwe... nie będę się tu spierać.
-aszi-
> --
> pozdrawiam
> michał
Re: słowa in blanko
#175612
Author: michal
Date: Wed, 30 Sep 2009 20:03
17 lines
1778 bytes
kiwiko wrote:
>> Wszystkie środki przekazu, jakimi dysponuje człowiek, posiadają duży
>> stopień niezależności. Innymi słowy można wprowadzać w błąd zarówno
>> słowem pisanym, mówionym, powierzchownością, czynami - każdym z nich
>> skutecznie z osobna. :)
>> Oczywiście można tez wyrażać tymi samymi środkami, każdym
>> niezależnie - najprawdziwszą szczerość. To już zależy od postawy
>> danej osoby.

> no właśnie, są tacy którym namiętnie opowiada się bajki, chociaż
> wykazują się dziecinną szczerością :)

To znaczy?... :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: słowa in blanko
#175624
Author: michal
Date: Wed, 30 Sep 2009 20:31
73 lines
4877 bytes
aszheri wrote:
>> Wszystkie środki przekazu, jakimi dysponuje człowiek, posiadają duży
>> stopień niezależności. Innymi słowy można wprowadzać w błąd zarówno
>> słowem pisanym, mówionym, powierzchownością, czynami - każdym z nich
>> skutecznie z osobna. :) Oczywiście można tez wyrażać tymi samymi
>> środkami, każdym niezależnie - najprawdziwszą szczerość. To już
>> zależy od postawy danej osoby.

> Nie no przegiąłeś ...jak można kogoś oszukać z przyszłą korzyścią dla
> związku w kwestii fizyczności?!
> Jaki to miało by sens gdyby załóżmy kobieta podkoloryzowała się w
> górnych partiach ciała skarpetkami a potem musiała by te partie ciała
> i tak pokazać? Nie rozumiem więc jak według Ciebie można kogoś oszukać
> w tej materii. Jeżeli już, to można wpłynąć na czyjeś postrzeganie
> naszej powierzchowności poprzez np. pewność siebie. Bo mam takie
> prywatne zdanie, że człowiek nie wygląda tak jak wygląda a raczej tak,
> jak sie sam zaprezentuje i umiejętnie wpłynie na obserwatorów w
> kwestii postrzegania go. Obserwowałam to nie raz jak człowiek o
> nieciekawej fizyczności w ciągu godziny rósł w oczach innych
> zmieniając ewidentnie  ich trajektorię postrzegania osobowości nad
> powierzchownością.

Sądziłem, że podobnie jak ja pojęcie "powierzchowność" traktujesz szerzej 
niż "wygląd zewnętrzny/fizjonomia". Powierzchowność rozumiem jako zbiór 
dających się zaobserwować na pierwszy rzut oka cech kogoś, gdy nie ma 
możliwości, ani potrzeby weryfikacji tych cech. Ta "powierzchowność" zależy 
też od subiektywnej oceny odbierającego. Ktoś może być bardzo miłym, 
sympatycznym i inteligentnym, schludnie ubranym gościem i dobrze odżywionym. 
Ktoś też może być spasionym mądralą, ąę i te rzeczy, wychuchany jak bombka 
na choinkę. I może to być ta sama oosoba. :)
Wygląd fizyczny, zważywszy na różne gusta, nie musi być podstawowym 
kryterium zaistnienia sympatii czy akceptacji.

>> Tylko inne środki do dyspozycji. Można kłamać w realu z takim samym
>> skutkiem innymi środkami. :)

> Imho żeby potrafić bez mrugnięcia okiem kłamać face2face trzeba być
> albo wybitnym kłamcą albo psychopata nie zdającym sobie sprawy ,że to
> co mówi to nie prawda. Swoją droga ponoc sa tacy geniusze potrafiacy
> tak umiejątnie łagać,że nawet wariograf
> niedrgnie  :)) ....cieeeekaweeee

Podziwiam ludzi, którzy myślą, że nie kłamią starając się zrobić dobre 
wrażenie na osobach, które ich nie znają. A zamiast tego mówią, że "trochę 
podkolorowywują" tylko. :)
Niestety czy chcemy, czy nie chcemy - nie tylko w takich wypadkach kłamiemy 
równo. Uważam, że w najlepszych okolicznościach możemy mieć - intencję 
szczerości - jedynie.


>> Albo dziesięć lat po... ślubie. :D

> Jedyne kłamstwo jakie może sie wydać dopiero  dziesięć lat po ślubie,
> to dziecię stojące  na wycieraczce z walizeczką i w bereciku z
> antenką ..,.hihihi ...acha no może jaki weneryczny
> wiruoles ....hihihi  ;)

I z wynikiem badania DNA na smyczce u szyi. ;D

>> Informacje niesione w korespondencji taż są weryfikowalne. Ktoś, kto
>> dużo koresponduje z wieloma ludźmi, prędzej wyczuje fałsz od kogoś,
>> kto takiego doświadczenia nie ma.
>> Podobnie ktoś, kto często spotyka się z wieloma ludźmi, po ich
>> zchowaniu rozpoznaje zamiary i intencje - a ktoś, kto spotyka
>> człowieka raz na miesiąc, takich szans może nie mieć. :)

> Całkiem możliwe... nie będę się tu spierać.

Ok. :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: słowa in blanko
#175613
Author: kiwiko
Date: Thu, 01 Oct 2009 17:43
16 lines
2083 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:ha0euv$aa6$1@inews.gazeta.pl...
> kiwiko wrote:
>> no właśnie, są tacy którym namiętnie opowiada się bajki, chociaż
>> wykazują się dziecinną szczerością :)
>
> To znaczy?... :)

Nie mam ambicji mieć wielu znajomych. Ale tych, których polubię cenię za to 
co sobą prezentują i jak odnoszą się do mnie. Nie robię z tego tajemnicy, że 
jestem zachwycona... a oni umykają, jakby się bali, że któregoś dnia zapukam 
do ich drzwi z walizkami i powiem: "no, to jestem..." ;)
wolę myśleć, że to śmieszne, niż martwić się, że słowa tak niewiele znaczą.

kiwiko 
Re: słowa in blanko
#175614
Author: michal
Date: Thu, 01 Oct 2009 22:17
19 lines
1900 bytes
kiwiko wrote:
>>> no właśnie, są tacy którym namiętnie opowiada się bajki, chociaż
>>> wykazują się dziecinną szczerością :)

>> To znaczy?... :)

> Nie mam ambicji mieć wielu znajomych. Ale tych, których polubię cenię
> za to co sobą prezentują i jak odnoszą się do mnie. Nie robię z tego
> tajemnicy, że jestem zachwycona... a oni umykają, jakby się bali, że
> któregoś dnia zapukam do ich drzwi z walizkami i powiem: "no, to
> jestem..." ;) wolę myśleć, że to śmieszne, niż martwić się, że słowa tak 
> niewiele
> znaczą.

Podejrzewam, że jeden taki był, co wycisnął łzę...

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175615
Author: kiwiko
Date: Fri, 02 Oct 2009 14:52
10 lines
1813 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:ha39q8$kg7$1@inews.gazeta.pl...

> Podejrzewam, że jeden taki był, co wycisnął łzę...

wiesz jak to jest... wy, my... trudno tak...
ale podejrzewam, że gdyby nie taki jeden, byłoby jeszcze trudniej :)

kiwiko 
Re: słowa in blanko
#175625
Author: STranger
Date: Fri, 02 Oct 2009 21:27
57 lines
3001 bytes
aszheri pisze:

> No i właśnie, hipotetyczna sytuacja kiedy to kobieta wiedziona
> miłością, jedzie na spotkanie ze swym ukochanym, którego przed rokiem
> poznała w Internecie.
> Oglądałam kiedyś programy z tej serii zdarzeń i myślałam sobie: ludzie
> co za bezmyślność, jak można się zakochać w kimś kogo się nie
> widziało, nie dotykało, nie wąchało, nie słyszało jego głosu itede.
> Ciekawe jest to, że te historia nie zawsze kończyły się happy end- em.
> Bywało w niech, że między "kochankami" nie zaiskrzyło lub co gorsza
> już na wstępie się sobie nie spodobali.
> Moje pytania są  wiec tendencyjne.
> Czy to możliwe, że by się zakochać w kimś wyłącznie na podstawie tego
> co pisze?


I kto o to pyta? Pyta miłośniczka poezji, a więc zadajesz pytanie 
retoryczne.
Słowo pisane to komunikacja. Jeżeli było to pisane na komunikatorach 
typu ICQ, GG to bez wątpienia TAK, można pokochać. Ale zakochać sie w 
kimś na podstawie wypowiedzi tej osoby na usenecie, tego nie wyobrażam 
sobie.
Ludzie są nieskończoną świadomością, czymś więcej niż tylko 
cielesnością, a więc zakochać się można jak najbardziej, a co lepsze 
można się potem spotkać i szczęśliwie kochać dalej, już we wszystkich 
wymiarach naszej fizycznej rzeczywistości. Byłem kilka lat w związku z 
cudowną kobietą poznaną przez Internet, więc wiem o czym piszę. Nie 
teoretyzuję.


> Czy jeśli tak, to czy to aby jest rozsądne, logiczne?


A czy zakochanie jest logiczne, czy jest rozsądne?


> Czy takie znajomości są oparte na szczerych relacjach skoro badanie
> dowodzę, że internauci kłamią w celu podkoloryzowania swojej osoby?


Prędzej czy później człowiek przestaje koloryzować na swój temat i staje 
się zupełnie szczery. Kwestia wzajemnego zaufania i kwestia czasu jaki 
sobie dajemy na wzajemne poznanie się.


> Czy słowa, które sobie wypowiadali w przypływie marzeń o kochanym/nej
> nie okażą się kiedyś In blanko?


A to pytanie jest tendencyjne i sugeruje odpowiedź. :)




-- 
pozdrawiam
STranger
Re: słowa in blanko
#175616
Author: michal
Date: Fri, 02 Oct 2009 23:05
17 lines
2017 bytes
kiwiko wrote:

>> Podejrzewam, że jeden taki był, co wycisnął łzę...

> wiesz jak to jest... wy, my... trudno tak...
> ale podejrzewam, że gdyby nie taki jeden, byłoby jeszcze trudniej :)

Nie wiedzeć czemu przypomniały mi słowa Kołakowskiego o tym, że przyjaźń 
jest najważniejszą wartością w życiu. Warunkiem przyjaźni jest pewien rodzaj 
szczerości: Otwartość - tak, ale jednocześnie ufność, że można zatrzymać coś 
dla siebie. Jeśli potrafimy też pozwolić przyjacielowi zachować część jego 
tożsamości, to jest właśnie to. Najważniejsza wartość w życiu. :)
Miłość bez przyjaźni jest zaborcza i przez to niszcząca.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: słowa in blanko
#175626
Author: glob
Date: Sun, 04 Oct 2009 00:49
37 lines
3153 bytes
aszheri wrote:
> ...Meg czeka niecierpliwie na odprawę celną a w głowie kłębią się jej
> ambiwalentne uczucia czy właściwie robi? Czy to aby mądre z jej
> strony?  Przecież tak dobrze się znamy ...przecież zapewniał mnie
> stale o swych uczuciach i prawdomówności. Eh jej...(pomyślała) jeszcze
> tylko pięć godzin i zobaczę go ... wreszcie tak jak chcieliśmy
> nacieszymy się sobą bez ograniczeń ...a jeśli mu się nie spodobam?...
> (pomyślała i niemal automatycznie przebiegł jej po placach zimny
> dreszcz) jeśli nie będę taka jak mnie sobie wyobraził...
> ...
> No i właśnie, hipotetyczna sytuacja kiedy to kobieta wiedziona
> miłością, jedzie na spotkanie ze swym ukochanym, którego przed rokiem
> poznała w Internecie.
> Oglądałam kiedyś programy z tej serii zdarzeń i myślałam sobie: ludzie
> co za bezmyślność, jak można się zakochać w kimś kogo się nie
> widziało, nie dotykało, nie wąchało, nie słyszało jego głosu itede.
> Ciekawe jest to, że te historia nie zawsze kończyły się happy end- em.
> Bywało w niech, że między "kochankami" nie zaiskrzyło lub co gorsza
> już na wstępie się sobie nie spodobali.
> Moje pytania są  wiec tendencyjne.
> Czy to możliwe, że by się zakochać w kimś wyłącznie na podstawie tego
> co pisze?
> Czy jeśli tak, to czy to aby jest rozsądne, logiczne?
> Czy takie znajomości są oparte na szczerych relacjach skoro badanie
> dowodzę, że internauci kłamią w celu podkoloryzowania swojej osoby?
> Czy słowa, które sobie wypowiadali w przypływie marzeń o kochanym/nej
> nie okażą się kiedyś In blanko?
> ...
> pozdrawiam apps
> -aszheri-

Możesz nie obgadywać globa, to nieprzyjemne, a glob uczciwie ci podał,
że katolicyzm deteminuje pewne nasze zachowania, piszesz o prawdzie,
że chcesz prawdy dlaczego masz pretensje?
Ty szukasz gotowca co jest prawdziwe, a co nie, a najlepszy gotowiec
jest taki który tobie odpowiada, jesteś nieuczciwa i egoistyczna.
Re: słowa in blanko
#175627
Author: aszi
Date: Mon, 05 Oct 2009 07:20
37 lines
3461 bytes
> Możesz nie obgadywać globa, to nieprzyjemne, a glob uczciwie ci podał,
> że katolicyzm deteminuje pewne nasze zachowania, piszesz o prawdzie,
> że chcesz prawdy dlaczego masz pretensje?
> Ty szukasz gotowca co jest prawdziwe, a co nie, a najlepszy gotowiec
> jest taki który tobie odpowiada, jesteś nieuczciwa i egoistyczna.

Zapewne chodzi Ci o to zdanie:

>albo glob natrętnie wmawiający mi religijną seksualność choć de facto starałam
>się wypowiadać na dany temat liberalnie.

Posługujesz się  w dyskusjach takim wyszukanym słownictwem a nie
wiesz, że plotkowanie to obmawianie kogoś za jego plecami?! Nie miałam
świadomości, że nie masz dostępu do appm, bo nie jestem szpiegiem ani
innym szurniętym dziwolągiem. Napisałam (odniosłam się do) to co mi
wmawiałeś czyli: 'kk determinuje jak jęczysz w łóżku'. Trzeba Ci
wiedzieć, że nikt nigdy nie będzie mi nakazywać a już na pewno w moim
domu . Tak natrętnie wmawiasz mi coś co nie jest moim udziałem, że aż
mnie mdli. Czy ja Ci imputuję, że jesteś  podzielonym wewnętrznie
księdzem, tworzącym na psp jałową siarę dla zmyły? NIE! W takim
układzie i Ty nie stosuj na mnie tej swojej agresywnej perswazji.

> Ty szukasz gotowca co jest prawdziwe, a co nie, a najlepszy gotowiec
> jest taki który tobie odpowiada, jesteś nieuczciwa i egoistyczna.

Jeśli nawet, to co nie wolno mi? Kim  jesteś, że masz mi dyktować jak
mam jęczeć, czego szukać, co ma mi przysłaniać świat? Jeśli wydałam Ci
się nieuczciwa egoistka to OK,  miałeś  słuszne prawo żeby tak mnie
odebrać. A ja mam prawo sama osądzić co jest dla mnie  kanonem wiedzy,
prawdy, wiary, ideału, intelektu, talentu etc.
Wybacz, że Ci to powiem, ale jesteś zmanierowany na punkcie  ciągłego
agresywnego dyskredytowania i napastowania kk i jego wiernych.Każdy
temat schodzi u Ciebie na wiadome tory. To Twoja sprawa i Twój ból (z
przyczyn mi nie znanych). Mnie w to nie wciągaj, bo mnie to nie
dotyczy i nie przyłączę się wbrew pozorom do tego klaskania. Tyle na
ten temat. Nie prowokuj mnie więcej.
Re: słowa in blanko
#175628
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 10:47
50 lines
4276 bytes
aszi wrote:
> > Możesz nie obgadywać globa, to nieprzyjemne, a glob uczciwie ci podał,
> > że katolicyzm deteminuje pewne nasze zachowania, piszesz o prawdzie,
> > że chcesz prawdy dlaczego masz pretensje?
> > Ty szukasz gotowca co jest prawdziwe, a co nie, a najlepszy gotowiec
> > jest taki który tobie odpowiada, jesteś nieuczciwa i egoistyczna.
>
> Zapewne chodzi Ci o to zdanie:
>
> >albo glob natrętnie wmawiający mi religijną seksualność choć de facto starałam
> >się wypowiadać na dany temat liberalnie.
>
> Posługujesz się  w dyskusjach takim wyszukanym słownictwem a nie
> wiesz, że plotkowanie to obmawianie kogoś za jego plecami?! Nie miałam
> świadomości, że nie masz dostępu do appm, bo nie jestem szpiegiem ani
> innym szurniętym dziwolągiem. Napisałam (odniosłam się do) to co mi
> wmawiałeś czyli: 'kk determinuje jak jęczysz w łóżku'. Trzeba Ci
> wiedzieć, że nikt nigdy nie będzie mi nakazywać a już na pewno w moim
> domu . Tak natrętnie wmawiasz mi coś co nie jest moim udziałem, że aż
> mnie mdli. Czy ja Ci imputuję, że jesteś  podzielonym wewnętrznie
> księdzem, tworzącym na psp jałową siarę dla zmyły? NIE! W takim
> układzie i Ty nie stosuj na mnie tej swojej agresywnej perswazji.
>
> > Ty szukasz gotowca co jest prawdziwe, a co nie, a najlepszy gotowiec
> > jest taki który tobie odpowiada, jesteś nieuczciwa i egoistyczna.
>
> Jeśli nawet, to co nie wolno mi? Kim  jesteś, że masz mi dyktować jak
> mam jęczeć, czego szukać, co ma mi przysłaniać świat? Jeśli wydałam Ci
> się nieuczciwa egoistka to OK,  miałeś  słuszne prawo żeby tak mnie
> odebrać. A ja mam prawo sama osądzić co jest dla mnie  kanonem wiedzy,
> prawdy, wiary, ideału, intelektu, talentu etc.
> Wybacz, że Ci to powiem, ale jesteś zmanierowany na punkcie  ciągłego
> agresywnego dyskredytowania i napastowania kk i jego wiernych.Każdy
> temat schodzi u Ciebie na wiadome tory. To Twoja sprawa i Twój ból (z
> przyczyn mi nie znanych). Mnie w to nie wciągaj, bo mnie to nie
> dotyczy i nie przyłączę się wbrew pozorom do tego klaskania. Tyle na
> ten temat. Nie prowokuj mnie więcej.

Ja tobie nic nie wmawiam, podałem wiedzę powszechną, o której ty
pojęcia nie masz , to nie ja wymyśliłem tylko potężniejsze głowy to
zaobserwowały, dlatego w tym kontekście mnie obgadujesz, zażucasz mi
coś co nie jest moją winą, tylko obserwacją mędrców. I niestety ci
mędrcy dobrze mówią, że jesteśmy determinowani, a po to mówią bo jak
jesteś świadomy tego, to możesz się uwolnić. Ale ty uwarzasz że jesteś
ponad tym, co jest nieprawdą, bo jesteś egoistycznie zamknięta na to
co do ciebie się mówi, nie słuchasz innych ludzi, bo ty sobie lubisz
swoje ładne zakłamanie i tobie trudno by było pomóc. Trudno dogadać by
było z tobą  przez twój egoizm. Ale można ciebie okłamywać w ramach
kłamstw na swój temat produkujących i wykorzystać.
Re: słowa in blanko
#175629
Author: aszi
Date: Mon, 05 Oct 2009 11:20
30 lines
3417 bytes
On 5 Paź, 12:47, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:

> Ja tobie nic nie wmawiam, podałem wiedzę powszechną, o której ty
> pojęcia nie masz , to nie ja wymyśliłem tylko potężniejsze głowy to
> zaobserwowały, dlatego w tym kontekście mnie obgadujesz, zażucasz mi
> coś co nie jest moją winą, tylko obserwacją mędrców. I niestety ci
> mędrcy dobrze mówią, że jesteśmy determinowani, a po to mówią bo jak
> jesteś świadomy tego, to możesz się uwolnić. Ale ty uwarzasz że jesteś
> ponad tym, co jest nieprawdą, bo jesteś egoistycznie zamknięta na to
> co do ciebie się mówi, nie słuchasz innych ludzi, bo ty sobie lubisz
> swoje ładne zakłamanie i tobie trudno by było pomóc. Trudno dogadać by
> było z tobą  przez twój egoizm. Ale można ciebie okłamywać w ramach
> kłamstw na swój temat produkujących i wykorzystać.

Posłuchaj tłuczku ziemniaczany ...jeśli jestem zamknięta w sobie to po
to, by żaden "szara eminencja" nie wkraczał w moją delikatną i ściśle
zarezerwowaną dla wyjątkowych ludzi autonomię. Daje z siebie ludziom
ile uważam za stosowne, ale gdyby to przyłożyć do mojej prywatnej
skali dawania siebie, to jest 000,1%... ka_pe_wu? Jak bym tu dała z
siebie więcej niż dotychczas, to obdarto by mnie ze skóry i godności,
bo tu  zbyt często nie istnieje słuszna retoryka tylko pokrętna wolna
amerykanka. Dlaczego jestem według Ciebie egoistka, oportunistka,
falszywa? Retorycznie  odpowiedz nie mi, bo mnie to już nie interesi.
Na początku myśłałam, żeś jesteś ciekawy, ale teraz wiem ,że jesteś
zamknięty w jakimś obłąkanym kole nienawiści do kk. Powtarzam: mnie w
to nie mieszaj. Nie odpisuj  już, bo mam dość tej bonanzy. Chętniej
bym odpisała JW, ale przeZ Twoje prowokacje musiałam złamać własną
zasadę by tu nie wracać pod tym nikiem. I teraz mam ochotę na charkać
sobie w gębę. Także daj mi żyć i odwal się ode mnie z tym kk.
POLNK
Re: słowa in blanko
#175630
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 11:52
44 lines
4295 bytes
aszi wrote:
> On 5 Paź, 12:47, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:
>
> > Ja tobie nic nie wmawiam, podałem wiedzę powszechną, o której ty
> > pojęcia nie masz , to nie ja wymyśliłem tylko potężniejsze głowy to
> > zaobserwowały, dlatego w tym kontekście mnie obgadujesz, zażucasz mi
> > coś co nie jest moją winą, tylko obserwacją mędrców. I niestety ci
> > mędrcy dobrze mówią, że jesteśmy determinowani, a po to mówią bo jak
> > jesteś świadomy tego, to możesz się uwolnić. Ale ty uwarzasz że jesteś
> > ponad tym, co jest nieprawdą, bo jesteś egoistycznie zamknięta na to
> > co do ciebie się mówi, nie słuchasz innych ludzi, bo ty sobie lubisz
> > swoje ładne zakłamanie i tobie trudno by było pomóc. Trudno dogadać by
> > było z tobą  przez twój egoizm. Ale można ciebie okłamywać w ramach
> > kłamstw na swój temat produkujących i wykorzystać.
>
> Posłuchaj tłuczku ziemniaczany ...jeśli jestem zamknięta w sobie to po
> to, by żaden "szara eminencja" nie wkraczał w moją delikatną i ściśle
> zarezerwowaną dla wyjątkowych ludzi autonomię. Daje z siebie ludziom
> ile uważam za stosowne, ale gdyby to przyłożyć do mojej prywatnej
> skali dawania siebie, to jest 000,1%... ka_pe_wu? Jak bym tu dała z
> siebie więcej niż dotychczas, to obdarto by mnie ze skóry i godności,
> bo tu  zbyt często nie istnieje słuszna retoryka tylko pokrętna wolna
> amerykanka. Dlaczego jestem według Ciebie egoistka, oportunistka,
> falszywa? Retorycznie  odpowiedz nie mi, bo mnie to już nie interesi.
> Na początku myśłałam, żeś jesteś ciekawy, ale teraz wiem ,że jesteś
> zamknięty w jakimś obłąkanym kole nienawiści do kk. Powtarzam: mnie w
> to nie mieszaj. Nie odpisuj  już, bo mam dość tej bonanzy. Chętniej
> bym odpisała JW, ale przeZ Twoje prowokacje musiałam złamać własną
> zasadę by tu nie wracać pod tym nikiem. I teraz mam ochotę na charkać
> sobie w gębę. Także daj mi żyć i odwal się ode mnie z tym kk.
> POLNK
I tak odpiszę bo znowu nakłamałaś, nie mam obsesji na temat kk tylko
opisuje na zasadzie wiedzy, że robi nam krzywdę i to w tym momencie
widzi większość osób, ja tylko głębiej opisuje te mechanizmy. Więc
nagle wydaje ci się niesympatyczny, bo stwierdzam sytułacje życiowe,
znowu masz pretensje do mnie, a takie nam stworzono życie. Gdybyś nie
była tak zamknięta nie stawiałabyś mi takich zarzutów, tylko przeszła
nad tym do porządku dziennego, i jak chcesz pomóc jak twoja psychika
nie wchodzi w korelacje z problemami innych ludzi. Jesteś w tym
względzie podobna do Ikselki, która widzi tylko siebie i to co jej
pasuje, nikt nie chce abyś przestała być sobą, ale przydałoby się
zauważać że istnieją też inni.
Którzy nie muszą się zakłamywać, aby zaspokoić twoją próżność.
Re: słowa in blanko
#175631
Author: aszi
Date: Mon, 05 Oct 2009 14:35
46 lines
4172 bytes
On 5 Paź, 13:52, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:

> I tak odpiszę bo znowu nakłamałaś, nie mam obsesji na temat kk

balbalblablaaaa  :]

> tylko
> opisuje na zasadzie wiedzy, że robi nam krzywdę i to w tym momencie
> widzi większość osób, ja tylko głębiej opisuje te mechanizmy. Więc
> nagle wydaje ci się niesympatyczny, bo stwierdzam sytułacje życiowe,
> znowu masz pretensje do mnie, a takie nam stworzono życie.

Słuchaj... skoro 'wam to życie stworzono', to nie wmawiaj na litość
mi, że kk projektuje na mnie cokolwiek bo tak nie było, nie jest i nie
będzie - newer. Jeśli mam jakieś zasady moralne to są  powodowane
bardziej dojrzałością wiekową i  złymi doświadczeniami życiowymi niż
religią. Dla mnie religia to sacrum do, którego nikt nie ma wejścia  z
kopytami, a cóż dopiero dyrygowania mi jakichś zachowań przez ludzi.
Ty się chyba zagalopowałeś, to się śmieszne robi . Czy nie widzisz, że
sie ośmieszasz przynajmniej przede mną wmawiając mi coś czego nie ma.
A jeśli w tych natarczywych tezach masz coś na myśli z tego co
napisałam to zacytuj a postaram ci wytłumaczyć, a jak nie będę umiała
to cie przeproszę - bo i to umiem.

>Gdybyś nie
> była tak zamknięta nie stawiałabyś mi takich zarzutów, tylko przeszła
> nad tym do porządku dziennego, i jak chcesz pomóc jak twoja psychika
> nie wchodzi w korelacje z problemami innych ludzi. Jesteś w tym
> względzie podobna do Ikselki, która widzi tylko siebie i to co jej
> pasuje, nikt nie chce abyś przestała być sobą, ale przydałoby się
> zauważać że istnieją też inni.
> Którzy nie muszą się zakłamywać, aby zaspokoić twoją próżność.

Uważasz, że ja mam 20 lat, że mnie można tanim pochlebstwem jak tą
durną świnie na drzewo wgonić?
Dziecino ...przyuważ z kim fruwasz   :) . Kompletnie mnie nie
rozumiesz i moich intencji i potrzeb dla, których weszłam na grupy.
Jest to dla ciebie egoizm - ok niech będzie. Wybacz jeśli ci sie
ubzdurało ,że będę w twoim obozie do obalania kk i jego mentalności
szeroko pojętej. Mnie interesują interreakcje między ludzkie z,
których coś wynoszę dla tego, czym się zajmuje na co dzień. Kiedy
pisze nie używam danych personalnych ludzi z którymi obcuję... także
spokojna twoja rozczochrana -  obawa. Być może to i był egoizm, ale
jak dotąd tylko ty składasz zażalenia więc nie aż tak bolesny i
oportunistyczny. I weź mi nie wmawiaj tego czego we mnie nie ma, bo to
cios poniżej pasa. Mogę  cię prosić dość? Dziękuję.
Re: słowa in blanko
#175632
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 14:52
57 lines
4830 bytes
aszi wrote:
> On 5 Paź, 13:52, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:
>
> > I tak odpiszę bo znowu nakłamałaś, nie mam obsesji na temat kk
>
> balbalblablaaaa  :]
>
> > tylko
> > opisuje na zasadzie wiedzy, że robi nam krzywdę i to w tym momencie
> > widzi większość osób, ja tylko głębiej opisuje te mechanizmy. Więc
> > nagle wydaje ci się niesympatyczny, bo stwierdzam sytułacje życiowe,
> > znowu masz pretensje do mnie, a takie nam stworzono życie.
>
> Słuchaj... skoro 'wam to życie stworzono', to nie wmawiaj na litość
> mi, że kk projektuje na mnie cokolwiek bo tak nie było, nie jest i nie
> będzie - newer. Jeśli mam jakieś zasady moralne to są  powodowane
> bardziej dojrzałością wiekową i  złymi doświadczeniami życiowymi niż
> religią. Dla mnie religia to sacrum do, którego nikt nie ma wejścia  z
> kopytami, a cóż dopiero dyrygowania mi jakichś zachowań przez ludzi.
> Ty się chyba zagalopowałeś, to się śmieszne robi . Czy nie widzisz, że
> sie ośmieszasz przynajmniej przede mną wmawiając mi coś czego nie ma.
> A jeśli w tych natarczywych tezach masz coś na myśli z tego co
> napisałam to zacytuj a postaram ci wytłumaczyć, a jak nie będę umiała
> to cie przeproszę - bo i to umiem.
>
> >Gdybyś nie
> > była tak zamknięta nie stawiałabyś mi takich zarzutów, tylko przeszła
> > nad tym do porządku dziennego, i jak chcesz pomóc jak twoja psychika
> > nie wchodzi w korelacje z problemami innych ludzi. Jesteś w tym
> > względzie podobna do Ikselki, która widzi tylko siebie i to co jej
> > pasuje, nikt nie chce abyś przestała być sobą, ale przydałoby się
> > zauważać że istnieją też inni.
> > Którzy nie muszą się zakłamywać, aby zaspokoić twoją próżność.
>
> Uważasz, że ja mam 20 lat, że mnie można tanim pochlebstwem jak tą
> durną świnie na drzewo wgonić?
> Dziecino ...przyuważ z kim fruwasz   :) . Kompletnie mnie nie
> rozumiesz i moich intencji i potrzeb dla, których weszłam na grupy.
> Jest to dla ciebie egoizm - ok niech będzie. Wybacz jeśli ci sie
> ubzdurało ,że będę w twoim obozie do obalania kk i jego mentalności
> szeroko pojętej. Mnie interesują interreakcje między ludzkie z,
> których coś wynoszę dla tego, czym się zajmuje na co dzień. Kiedy
> pisze nie używam danych personalnych ludzi z którymi obcuję... także
> spokojna twoja rozczochrana -  obawa. Być może to i był egoizm, ale
> jak dotąd tylko ty składasz zażalenia więc nie aż tak bolesny i
> oportunistyczny. I weź mi nie wmawiaj tego czego we mnie nie ma, bo to
> cios poniżej pasa. Mogę  cię prosić dość? Dziękuję.
Wiesz sprawiasz wrażenie hitlerowca, który twierdzi że hitler nie ma
na niego wpływu, a później zapraszasz ludzi do gazu i nie rozumie
dlaczego mają do ciebie pretensje. Wszyscy podlegamy determinacji nikt
nie jest ponad to i gdybyś to rozumiała zrozumiałabyś innych ludzi, a
jeśli twój tyłeczek wypiera to co jest oczywiste, masz trudności w
kontaktach interpersonalnych, a co dopiero pomagać. I nic mnie nie
obchodzi czy sobie odeszłaś czy nie, pomawiasz mnie o złe intencje, bo
ty nie chcesz rozumieć problemów innych ludzi . I tylko o to mi
chodziło.
Re: słowa in blanko
#175633
Author: michal
Date: Mon, 05 Oct 2009 15:51
21 lines
2343 bytes
glob wrote:
[...]
>> ...jak dotąd tylko ty składasz zażalenia więc nie aż tak bolesny i
>> oportunistyczny. I weź mi nie wmawiaj tego czego we mnie nie ma, bo
>> to cios poniżej pasa. Mogę  cię prosić dość? Dziękuję.
> Wiesz sprawiasz wrażenie hitlerowca, który twierdzi że hitler nie ma
> na niego wpływu, a później zapraszasz ludzi do gazu i nie rozumie
> dlaczego mają do ciebie pretensje. Wszyscy podlegamy determinacji nikt
> nie jest ponad to i gdybyś to rozumiała zrozumiałabyś innych ludzi, a
> jeśli twój tyłeczek wypiera to co jest oczywiste, masz trudności w
> kontaktach interpersonalnych, a co dopiero pomagać. I nic mnie nie
> obchodzi czy sobie odeszłaś czy nie, pomawiasz mnie o złe intencje, bo
> ty nie chcesz rozumieć problemów innych ludzi . I tylko o to mi
> chodziło.

Glob, przestań już pierdolić, bo jeszcze ktoś pomyśli, że rozumiesz problemy 
innych ludzi...

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: słowa in blanko
#175634
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 16:26
33 lines
3297 bytes
michal wrote:
> glob wrote:
> [...]
> >> ...jak dot�d tylko ty sk�adasz za�alenia wi�c nie a� tak bolesny i
> >> oportunistyczny. I weďż˝ mi nie wmawiaj tego czego we mnie nie ma, bo
> >> to cios poni�ej pasa. Mog�  ci� prosi� do��? Dzi�kuj�.
> > Wiesz sprawiasz wra�enie hitlerowca, kt�ry twierdzi �e hitler nie ma
> > na niego wp�ywu, a p�niej zapraszasz ludzi do gazu i nie rozumie
> > dlaczego majďż˝ do ciebie pretensje. Wszyscy podlegamy determinacji nikt
> > nie jest ponad to i gdyby� to rozumia�a zrozumia�aby� innych ludzi, a
> > je�li tw�j ty�eczek wypiera to co jest oczywiste, masz trudno�ci w
> > kontaktach interpersonalnych, a co dopiero pomagaďż˝. I nic mnie nie
> > obchodzi czy sobie odesz�a� czy nie, pomawiasz mnie o z�e intencje, bo
> > ty nie chcesz rozumie� problem�w innych ludzi . I tylko o to mi
> > chodzi�o.
>
> Glob, przesta� ju� pierdoli�, bo jeszcze kto� pomy�li, �e rozumiesz problemy
> innych ludzi...
>
> --
> pozdrawiam
> michaďż˝

No napewno lepiej niż ty oderwańcu, który potrzebuje jedynie mamienia
innych ludzi.
I odpierdol się od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
tego że ktoś coś kiedyś odkrył dla ludzi, aby było lepiej. Najpierw do
szkoły a nie z pretensjami, do globa. Bo jak ktoś czegoś nie wie , to
nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zasłania
rzeczywistość, bo  on chce inaczej i pomawia aby wymóc kłamstwo.

Znalazł się debil obrońca.
Re: słowa in blanko
#175635
Author: kiwiko
Date: Mon, 05 Oct 2009 21:11
20 lines
2534 bytes
Użytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisał w wiadomości 
news:c6b1229c-8502-4f48-a05b-411d4d5aa12b@k41g2000vbt.googlegroups.com...

No napewno lepiej niż ty oderwańcu, który potrzebuje jedynie mamienia
innych ludzi.
I odpierdol się od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
tego że ktoś coś kiedyś odkrył dla ludzi, aby było lepiej. Najpierw do
szkoły a nie z pretensjami, do globa. Bo jak ktoś czegoś nie wie , to
nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zasłania
rzeczywistość, bo  on chce inaczej i pomawia aby wymóc kłamstwo.

Znalazł się debil obrońca.

no nieźle... chwila nieuwagi i już nie wiem co się dzieje... a miało być tak 
pięknie :)
skąd tyle złości? To po tym spotkaniu w sobotę?
no to dobrze, że mnie nie było

kiwiko
Re: s�owa in blanko
#175636
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 21:21
28 lines
3142 bytes
kiwiko wrote:
> U�ytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
> news:c6b1229c-8502-4f48-a05b-411d4d5aa12b@k41g2000vbt.googlegroups.com...
>
> No napewno lepiej ni� ty oderwa�cu, kt�ry potrzebuje jedynie mamienia
> innych ludzi.
> I odpierdol si� od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
> tego �e kto� co� kiedy� odkry� dla ludzi, aby by�o lepiej. Najpierw do
> szko�y a nie z pretensjami, do globa. Bo jak kto� czego� nie wie , to
> nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zas�ania
> rzeczywisto��, bo  on chce inaczej i pomawia aby wym�c k�amstwo.
>
> Znalaz� si� debil obro�ca.
>
> no nie�le... chwila nieuwagi i ju� nie wiem co si� dzieje... a mia�o by� tak
> pi�knie :)
> sk�d tyle z�o�ci? To po tym spotkaniu w sobot�?
> no to dobrze, �e mnie nie by�o
>
> kiwiko
Nie kiwiko ja nie byłem na spotkaniu, po prostu zagniewało mnie to że
zostałem obmówiony że komuś coś wmawiam, jak ja podałem jedynie wiedzę
ze szkoły, dlatego stwierdziłem że wądkodawczyni jest zakłamana, bo
jak jej się coś nie podoba, to pewnie globik powinien palić książki z
filozofii. No jeśli ona na zakłamaniu chce budować relacje, to nic z
tych relacji nie wyjdzie . A Michał , to zawsze mnie denerwował, bo
układa się i nie potrafii być bezstronny.
Re: słowa in blanko
#175617
Author: kiwiko
Date: Mon, 05 Oct 2009 21:37
21 lines
2503 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:ha61m9$q0$1@inews.gazeta.pl...
> kiwiko wrote:
>
>>> Podejrzewam, że jeden taki był, co wycisnął łzę...
>
>> wiesz jak to jest... wy, my... trudno tak...
>> ale podejrzewam, że gdyby nie taki jeden, byłoby jeszcze trudniej :)
>
> Nie wiedzeć czemu przypomniały mi słowa Kołakowskiego o tym, że przyjaźń 
> jest najważniejszą wartością w życiu. Warunkiem przyjaźni jest pewien 
> rodzaj szczerości: Otwartość - tak, ale jednocześnie ufność, że można 
> zatrzymać coś dla siebie. Jeśli potrafimy też pozwolić przyjacielowi 
> zachować część jego tożsamości, to jest właśnie to. Najważniejsza wartość 
> w życiu. :)
> Miłość bez przyjaźni jest zaborcza i przez to niszcząca.

jestem więc dobrą koleżanką, bo pozwalam każdemu na wszystko :)

kiwiko 
Re: słowa in blanko
#175618
Author: michal
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:02
22 lines
2345 bytes
kiwiko wrote:
>>>> Podejrzewam, że jeden taki był, co wycisnął łzę...
>>> wiesz jak to jest... wy, my... trudno tak...
>>> ale podejrzewam, że gdyby nie taki jeden, byłoby jeszcze trudniej :)

>> Nie wiedzeć czemu przypomniały mi słowa Kołakowskiego o tym, że
>> przyjaźń jest najważniejszą wartością w życiu. Warunkiem przyjaźni
>> jest pewien rodzaj szczerości: Otwartość - tak, ale jednocześnie
>> ufność, że można zatrzymać coś dla siebie. Jeśli potrafimy też
>> pozwolić przyjacielowi zachować część jego tożsamości, to jest
>> właśnie to. Najważniejsza wartość w życiu. :)
>> Miłość bez przyjaźni jest zaborcza i przez to niszcząca.

> jestem więc dobrą koleżanką, bo pozwalam każdemu na wszystko :)

O rany! Jeżeli koleżeństwo na tym miałoby polegać, to... =:B
A przecież dobra koleżanka nie powinna pozwalać ściągać. Niech kolega sam 
kuje! ;D

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175642
Author: michal
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:05
17 lines
2087 bytes
glob wrote:
...
> No napewno lepiej niż ty oderwańcu, który potrzebuje jedynie mamienia
> innych ludzi.
> I odpierdol się od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
> tego że ktoś coś kiedyś odkrył dla ludzi, aby było lepiej. Najpierw do
> szkoły a nie z pretensjami, do globa. Bo jak ktoś czegoś nie wie , to
> nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zasłania
> rzeczywistość, bo  on chce inaczej i pomawia aby wymóc kłamstwo.

> Znalazł się debil obrońca.

Już się wypowiedziałeś, czy jeszcze coś? Nawijaj dalej! Ulżyj sobie... :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175643
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:13
22 lines
2716 bytes
michal wrote:
> glob wrote:
> ...
> > No napewno lepiej ni� ty oderwa�cu, kt�ry potrzebuje jedynie mamienia
> > innych ludzi.
> > I odpierdol siďż˝ od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
> > tego �e kto� co� kiedy� odkry� dla ludzi, aby by�o lepiej. Najpierw do
> > szko�y a nie z pretensjami, do globa. Bo jak kto� czego� nie wie , to
> > nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zas�ania
> > rzeczywisto��, bo  on chce inaczej i pomawia aby wym�c k�amstwo.
>
> > Znalaz� si� debil obro�ca.
>
> Ju� si� wypowiedzia�e�, czy jeszcze co�? Nawijaj dalej! Ul�yj sobie... :)
>
> --
> pozdrawiam
> michaďż˝
Dopóki będzie egocentrycznie bredziła będe odpwiadał , a co
ułożyliście się świnie, aby na bredzeniu świńskim wybudować o mnie
jakąś opinie niską, bo z braku wiedzy i zachiewajek wyrosłą.
Re: słowa in blanko
#175622
Author: STranger
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:25
25 lines
2064 bytes
michal pisze:
> kiwiko wrote:
> 
>>> Podejrzewam, że jeden taki był, co wycisnął łzę...
> 
>> wiesz jak to jest... wy, my... trudno tak...
>> ale podejrzewam, że gdyby nie taki jeden, byłoby jeszcze trudniej :)
> 
> Nie wiedzeć czemu przypomniały mi słowa Kołakowskiego o tym, że przyjaźń 
> jest najważniejszą wartością w życiu. Warunkiem przyjaźni jest pewien 
> rodzaj szczerości: Otwartość - tak, ale jednocześnie ufność, że można 
> zatrzymać coś dla siebie. Jeśli potrafimy też pozwolić przyjacielowi 
> zachować część jego tożsamości, to jest właśnie to. Najważniejsza 
> wartość w życiu. :)
> Miłość bez przyjaźni jest zaborcza i przez to niszcząca.


Piękne i prawdziwe słowa.




-- 
pozdrawiam
STranger
Re: słowa in blanko
#175644
Author: STranger
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:36
17 lines
1864 bytes
glob pisze:

> (...)
> ułożyliście się świnie, aby na bredzeniu świńskim wybudować o mnie
> jakąś opinie niską, bo z braku wiedzy i zachiewajek wyrosłą.


Nikt nie musiał, ani nie musi opinii niskiej Tobie wystawiać.
Sam sobie nieźle z tym poradziłeś.





-- 
pozdrawiam
STranger
Re: słowa in blanko
#175645
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:41
24 lines
2494 bytes
STranger wrote:
> glob pisze:
>
> > (...)
> > u�o�yli�cie si� �winie, aby na bredzeniu �wi�skim wybudowa� o mnie
> > jak�� opinie nisk�, bo z braku wiedzy i zachiewajek wyros��.
>
>
> Nikt nie musiaďż˝, ani nie musi opinii niskiej Tobie wystawiaďż˝.
> Sam sobie nie�le z tym poradzi�e�.
>
>
>
>
>
> --
> pozdrawiam
> STranger

Dla obłudnego towarzystwa wzajemnej adoracji pewnie tak, dla
pobocznych, nie byłbym taki pewien. Piszecie o miłości a rybiecie taką
obłudą, że ktoś niedoświadczony będzie uważał że zakochanie to coś
przykrego.
Re: słowa in blanko
#175646
Author: michal
Date: Mon, 05 Oct 2009 22:47
22 lines
2488 bytes
glob wrote:
>>> No napewno lepiej ni� ty oderwa�cu, kt�ry potrzebuje jedynie
>>> mamienia innych ludzi.
>>> I odpierdol siďż˝ od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
>>> tego �e kto� co� kiedy� odkry� dla ludzi, aby by�o
>>> lepiej. Najpierw do szko�y a nie z pretensjami, do globa. Bo jak
>>> ktoďż˝ czegoďż˝ nie wie , to
>>> nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zas�ania
>>> rzeczywisto��, bo  on chce inaczej i pomawia aby wym�c
>>> k�amstwo.

>>> Znalaz� si� debil obro�ca.

> Dopóki będzie egocentrycznie bredziła będe odpwiadał , a co
> ułożyliście się świnie, aby na bredzeniu świńskim wybudować o mnie
> jakąś opinie niską, bo z braku wiedzy i zachiewajek wyrosłą.

Obiecuję, że juz więcej nie będę miał o Tobie opinii.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: słowa in blanko
#175647
Author: glob
Date: Mon, 05 Oct 2009 23:00
33 lines
3572 bytes
michal wrote:
> glob wrote:
> >>> No napewno lepiej ni� ty oderwa�cu, kt�ry potrzebuje jedynie
> >>> mamienia innych ludzi.
> >>> I odpierdol siďż˝ od globa, bo macie w tej chwili razem pretensje do
> >>> tego �e kto� co� kiedy� odkry� dla ludzi, aby by�o
> >>> lepiej. Najpierw do szko�y a nie z pretensjami, do globa. Bo jak
> >>> ktoďż˝ czegoďż˝ nie wie , to
> >>> nich przynajmiej nie pomawia ludzi, bo mu dupsko zas�ania
> >>> rzeczywisto��, bo  on chce inaczej i pomawia aby wym�c
> >>> k�amstwo.
>
> >>> Znalaz� si� debil obro�ca.
>
> > Dop�ki b�dzie egocentrycznie bredzi�a b�de odpwiada� , a co
> > u�o�yli�cie si� �winie, aby na bredzeniu �wi�skim wybudowa� o mnie
> > jak�� opinie nisk�, bo z braku wiedzy i zachiewajek wyros��.
>
> Obiecuj�, �e juz wi�cej nie b�d� mia� o Tobie opinii.
>
> --
> pozdrawiam
> michaďż˝
Opinie można mieć, ale po co od razu zakłamaną, nie wiem kto tu
napisał o zaborczości,bo to ładne, gdyż każdy ma swoje własne potrzeby
i niszcząc go zaborczością zniszczymy związek. No tak to dlaczego ta
egocentryczna zaborczość chce wymusić na globiku zmiany w filozofii i
w życiu, bo dana osoba żąda tylko jaśminów na swój temat . W miłości
też trzeba czasem wejść do ubikacji, a to nie zalatuje jaśminem, więc
zakłamując brutane i niewłaściwe zapachy, czy taka nierealistyczna
miłość jest spełnialna, czy będzie męża pielęgnowała podczas choroby,
czy też omijała go szerokim łukiem, bo gdzie jej jaśminy.?
Re: słowa in blanko
#175648
Author: aszi
Date: Tue, 06 Oct 2009 06:06
31 lines
3546 bytes
On 6 Paź, 01:00, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:

> Opinie można mieć, ale po co od razu zakłamaną, nie wiem kto tu
> napisał o zaborczości,bo to ładne, gdyż każdy ma swoje własne potrzeby
> i niszcząc go zaborczością zniszczymy związek. No tak to dlaczego ta
> egocentryczna zaborczość chce wymusić na globiku zmiany w filozofii i
> w życiu, bo dana osoba żąda tylko jaśminów na swój temat . W miłości
> też trzeba czasem wejść do ubikacji, a to nie zalatuje jaśminem, więc
> zakłamując brutane i niewłaściwe zapachy, czy taka nierealistyczna
> miłość jest spełnialna, czy będzie męża pielęgnowała podczas choroby,
> czy też omijała go szerokim łukiem, bo gdzie jej jaśminy.?


Przepraszam, że jestem egocentryczną, oportunistką, idiotką, balharą,
k...ą,
analfabetką, dysgraficzką i dysortograficzka, niewykształciuchem,
zakłamanym świńskim parchem.
- że nie znam się na filozofii
- że bezmyślnie cie skrzywdziłam
- że oskarżyłam cie o tendencyjność w ocenie kk i jego poddanych
- że jestem zaborcza
- że mój świat przysłania mi mój tyłek
- że obmawiam ludzi
- że w życiu chcę wyłącznie idealnego gotowca
- że jestem Hitlerem, Stalinem, Mussolinim i Husajnem razem wziętymi
- że moja psychika nie wchodzi w korelacje z problemami innych ludzi.
- że widzę tylko to co mi pasuje
- że jestem maksymalnie próżna
- że nie interesują mnie problemy ludzi
- że cie pomawiałam i chciałam ci wmówić kłamstwo.
Przepraszam.
Re: słowa in blanko
#175649
Author: glob
Date: Tue, 06 Oct 2009 10:31
40 lines
3936 bytes
aszi wrote:
> On 6 Paź, 01:00, glob <robert.pawlows...@gmail.com> wrote:
>
> > Opinie można mieć, ale po co od razu zakłamaną, nie wiem kto tu
> > napisał o zaborczości,bo to ładne, gdyż każdy ma swoje własne potrzeby
> > i niszcząc go zaborczością zniszczymy związek. No tak to dlaczego ta
> > egocentryczna zaborczość chce wymusić na globiku zmiany w filozofii i
> > w życiu, bo dana osoba żąda tylko jaśminów na swój temat . W miłości
> > też trzeba czasem wejść do ubikacji, a to nie zalatuje jaśminem, więc
> > zakłamując brutane i niewłaściwe zapachy, czy taka nierealistyczna
> > miłość jest spełnialna, czy będzie męża pielęgnowała podczas choroby,
> > czy też omijała go szerokim łukiem, bo gdzie jej jaśminy.?
>
>
> Przepraszam, że jestem egocentryczną, oportunistką, idiotką, balharą,
> k...ą,
> analfabetką, dysgraficzką i dysortograficzka, niewykształciuchem,
> zakłamanym świńskim parchem.
> - że nie znam się na filozofii
> - że bezmyślnie cie skrzywdziłam
> - że oskarżyłam cie o tendencyjność w ocenie kk i jego poddanych
> - że jestem zaborcza
> - że mój świat przysłania mi mój tyłek
> - że obmawiam ludzi
> - że w życiu chcę wyłącznie idealnego gotowca
> - że jestem Hitlerem, Stalinem, Mussolinim i Husajnem razem wziętymi
> - że moja psychika nie wchodzi w korelacje z problemami innych ludzi.
> - że widzę tylko to co mi pasuje
> - że jestem maksymalnie próżna
> - że nie interesują mnie problemy ludzi
> - że cie pomawiałam i chciałam ci wmówić kłamstwo.
> Przepraszam.

Przecież ja nic nie mam do twojej dysgrafi i wielu rzeczy, które tu
wymieniłaś, robisz z siebie teraz ofarę napadu i przepraszasz za
rzeczy o które ciebie nie oskarżałem, mnie po prostu zabodło to jakbym
ci coś celowo wmawiał, a ja napisałem o wpływie, który nawet nie
wiadomo czy ciebie osobiście dotyczy . Ale dobrze dam sobie już
spokój.
Re: słowa in blanko
#175619
Author: kiwiko
Date: Tue, 06 Oct 2009 20:41
28 lines
2754 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:hadqd6$kvn$1@inews.gazeta.pl...

>>> Nie wiedzeć czemu przypomniały mi słowa Kołakowskiego o tym, że
>>> przyjaźń jest najważniejszą wartością w życiu. Warunkiem przyjaźni
>>> jest pewien rodzaj szczerości: Otwartość - tak, ale jednocześnie
>>> ufność, że można zatrzymać coś dla siebie. Jeśli potrafimy też
>>> pozwolić przyjacielowi zachować część jego tożsamości, to jest
>>> właśnie to. Najważniejsza wartość w życiu. :)
>>> Miłość bez przyjaźni jest zaborcza i przez to niszcząca.
>
>> jestem więc dobrą koleżanką, bo pozwalam każdemu na wszystko :)
>
> O rany! Jeżeli koleżeństwo na tym miałoby polegać, to... =:B

to co?

nie jesteśmy króliczkami i nie przyjaźnimy się z kim popadnie, dlatego nie 
musimy się martwić, że ktoś nas źle zrozumie, prawda? ;)


> A przecież dobra koleżanka nie powinna pozwalać ściągać. Niech kolega sam 
> kuje! ;D

myślisz, że trzeba ją jeszcze pouczać?

kiwiko 
Re: s?owa in blanko
#175637
Author: kiwiko
Date: Tue, 06 Oct 2009 21:00
19 lines
2531 bytes
Użytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisał w wiadomości 
news:9383edad-e8df-4273-b626-575ecd9a9659@p15g2000vbl.googlegroups.com...

Nie kiwiko ja nie byłem na spotkaniu, po prostu zagniewało mnie to że
zostałem obmówiony że komuś coś wmawiam, jak ja podałem jedynie wiedzę
ze szkoły, dlatego stwierdziłem że wądkodawczyni jest zakłamana, bo
jak jej się coś nie podoba, to pewnie globik powinien palić książki z
filozofii. No jeśli ona na zakłamaniu chce budować relacje, to nic z
tych relacji nie wyjdzie

dużo masz tych książek?

 A Michał , to zawsze mnie denerwował, bo
układa się i nie potrafii być bezstronny.

a Michał, no, jest niesamowity...

kiwiko
Re: s?owa in blanko
#175638
Author: glob
Date: Tue, 06 Oct 2009 21:20
25 lines
2838 bytes
kiwiko wrote:
> U�ytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
> news:9383edad-e8df-4273-b626-575ecd9a9659@p15g2000vbl.googlegroups.com...
>
> Nie kiwiko ja nie by�em na spotkaniu, po prostu zagniewa�o mnie to �e
> zosta�em obm�wiony �e komu� co� wmawiam, jak ja poda�em jedynie wiedz�
> ze szko�y, dlatego stwierdzi�em �e w�dkodawczyni jest zak�amana, bo
> jak jej si� co� nie podoba, to pewnie globik powinien pali� ksi��ki z
> filozofii. No je�li ona na zak�amaniu chce budowa� relacje, to nic z
> tych relacji nie wyjdzie
>
> du�o masz tych ksi��ek?
>
>  A Micha� , to zawsze mnie denerwowa�, bo
> uk�ada si� i nie potrafii by� bezstronny.
>
> a Micha�, no, jest niesamowity...
>
> kiwiko



trochę to mam, ale większosc w pamięci, no on niesamowity w układaniu
się?
Re: s?owa in blanko
#175640
Author: glob
Date: Tue, 06 Oct 2009 21:20
25 lines
2837 bytes
kiwiko wrote:
> U�ytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
> news:9383edad-e8df-4273-b626-575ecd9a9659@p15g2000vbl.googlegroups.com...
>
> Nie kiwiko ja nie by�em na spotkaniu, po prostu zagniewa�o mnie to �e
> zosta�em obm�wiony �e komu� co� wmawiam, jak ja poda�em jedynie wiedz�
> ze szko�y, dlatego stwierdzi�em �e w�dkodawczyni jest zak�amana, bo
> jak jej si� co� nie podoba, to pewnie globik powinien pali� ksi��ki z
> filozofii. No je�li ona na zak�amaniu chce budowa� relacje, to nic z
> tych relacji nie wyjdzie
>
> du�o masz tych ksi��ek?
>
>  A Micha� , to zawsze mnie denerwowa�, bo
> uk�ada si� i nie potrafii by� bezstronny.
>
> a Micha�, no, jest niesamowity...
>
> kiwiko



trochę to mam, ale większosc w pamięci, no on niesamowity w układaniu
się?
Re: s?owa in blanko
#175641
Author: glob
Date: Tue, 06 Oct 2009 21:20
25 lines
2837 bytes
kiwiko wrote:
> U�ytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
> news:9383edad-e8df-4273-b626-575ecd9a9659@p15g2000vbl.googlegroups.com...
>
> Nie kiwiko ja nie by�em na spotkaniu, po prostu zagniewa�o mnie to �e
> zosta�em obm�wiony �e komu� co� wmawiam, jak ja poda�em jedynie wiedz�
> ze szko�y, dlatego stwierdzi�em �e w�dkodawczyni jest zak�amana, bo
> jak jej si� co� nie podoba, to pewnie globik powinien pali� ksi��ki z
> filozofii. No je�li ona na zak�amaniu chce budowa� relacje, to nic z
> tych relacji nie wyjdzie
>
> du�o masz tych ksi��ek?
>
>  A Micha� , to zawsze mnie denerwowa�, bo
> uk�ada si� i nie potrafii by� bezstronny.
>
> a Micha�, no, jest niesamowity...
>
> kiwiko



trochę to mam, ale większosc w pamięci, no on niesamowity w układaniu
się?
Re: s?owa in blanko
#175639
Author: kiwiko
Date: Wed, 07 Oct 2009 20:38
12 lines
2341 bytes
Użytkownik "glob" <robert.pawlowski4@gmail.com> napisał w wiadomości 
news:9f7ca1b6-df0c-4f2f-abfd-1cd9f130130c@v15g2000prn.googlegroups.com...

trochę to mam, ale większosc w pamięci, no on niesamowity w układaniu
się?

no, raczej nigdy bym o tym nie pomyślała. Wydaje mi się nawet, że nie chce 
zajmować miejsca po żadnej stronie.
Ale pewnie oboje się mylimy :)

kiwiko 
Re: słowa in blanko
#175650
Author: MU
Date: Thu, 08 Oct 2009 19:48
16 lines
1987 bytes
On 29 Wrz, 08:36, aszheri <afar_wa_e...@op.pl> wrote:
> Czy to możliwe, że by się zakochać w kimś wyłącznie na podstawie tego
> co pisze?
> Czy jeśli tak, to czy to aby jest rozsądne, logiczne?

Pewnie, że nielogiczne, to chyba oczywiste. A mało ludzie
niedojrzałych, przeraźliwie samotnych? Mało kobiet tak spragnionych
jakiegokolwiek kontaktu z mężczyzną, że wydają całe pensje czy renty
na sms-owe czaty? Takie osoby można liczyć w setkach tysięcy jak nie w
milionach. Ludzie dobierali się w pary od tysięcy lat bez netu i
anonsów. Nagle tego nie potrafią, kontakt face to face stał się
niemożliwy, niewygodny, zbyt trudny? Net powoduje coraz większy lęk
przed poznawaniem ludzie w realu, rozleniwienie i utratę zdolności
nawiązania bliższych relacji z osobami z otoczenia.

Pozdrowienia, MU
Re: słowa in blanko
#175651
Author: Hekate
Date: Mon, 12 Oct 2009 00:12
19 lines
2089 bytes
On 8 Paź, 21:48, MU <lubieto...@tlen.pl> wrote:
> Pewnie, że nielogiczne, to chyba oczywiste. A mało ludzie
> niedojrzałych, przeraźliwie samotnych? Mało kobiet tak spragnionych
> jakiegokolwiek kontaktu z mężczyzną, że wydają całe pensje czy renty
> na sms-owe czaty? Takie osoby można liczyć w setkach tysięcy jak nie w
> milionach. Ludzie dobierali się w pary od tysięcy lat bez netu i
> anonsów. Nagle tego nie potrafią, kontakt face to face stał się
> niemożliwy, niewygodny, zbyt trudny? Net powoduje coraz większy lęk
> przed poznawaniem ludzie w realu, rozleniwienie i utratę zdolności
> nawiązania bliższych relacji z osobami z otoczenia.
>
> Pozdrowienia, MU

A ty MUgłbyś kiedyś wyłonić się zza monitora
i przyjechać na jakieś spotkanie?
Czy może zatraciłeś już tę umiejętność?
Net zwiększył lęk?

-jk
Re: słowa in blanko
#175620
Author: michal
Date: Tue, 13 Oct 2009 18:42
30 lines
2578 bytes
kiwiko wrote:
>>>> Nie wiedzeć czemu przypomniały mi słowa Kołakowskiego o tym, że
>>>> przyjaźń jest najważniejszą wartością w życiu. Warunkiem przyjaźni
>>>> jest pewien rodzaj szczerości: Otwartość - tak, ale jednocześnie
>>>> ufność, że można zatrzymać coś dla siebie. Jeśli potrafimy też
>>>> pozwolić przyjacielowi zachować część jego tożsamości, to jest
>>>> właśnie to. Najważniejsza wartość w życiu. :)
>>>> Miłość bez przyjaźni jest zaborcza i przez to niszcząca.

>>> jestem więc dobrą koleżanką, bo pozwalam każdemu na wszystko :)

>> O rany! Jeżeli koleżeństwo na tym miałoby polegać, to... =:B

> to co? nie jesteśmy króliczkami i nie przyjaźnimy się z kim popadnie,
> dlatego nie musimy się martwić, że ktoś nas źle zrozumie, prawda? ;)

A to już brzmi dużo, dużo lepiej... ;)



>> A przecież dobra koleżanka nie powinna pozwalać ściągać. Niech
>> kolega sam kuje! ;D

> myślisz, że trzeba ją jeszcze pouczać?

Tak na wszelki wypadek tylko, gdyby zapomniała podstaw koleżeństwa. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175654
Author: michal
Date: Tue, 13 Oct 2009 18:48
21 lines
1900 bytes
MU wrote:
> On 29 Wrz, 08:36, aszheri <afar_wa_e...@op.pl> wrote:
>> Czy to możliwe, że by się zakochać w kimś wyłącznie na podstawie tego
>> co pisze?
>> Czy jeśli tak, to czy to aby jest rozsądne, logiczne?

> Pewnie, że nielogiczne, to chyba oczywiste. A mało ludzie
> niedojrzałych, przeraźliwie samotnych? Mało kobiet tak spragnionych
> jakiegokolwiek kontaktu z mężczyzną, że wydają całe pensje czy renty
> na sms-owe czaty? Takie osoby można liczyć w setkach tysięcy jak nie w
> milionach. Ludzie dobierali się w pary od tysięcy lat bez netu i
> anonsów. Nagle tego nie potrafią, kontakt face to face stał się
> niemożliwy, niewygodny, zbyt trudny? Net powoduje coraz większy lęk
> przed poznawaniem ludzie w realu, rozleniwienie i utratę zdolności
> nawiązania bliższych relacji z osobami z otoczenia.

To jest prawda? Że nie chcą się spotkać? :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: słowa in blanko
#175621
Author: kiwiko
Date: Thu, 15 Oct 2009 18:41
9 lines
2021 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:hb2hmv$aor$1@inews.gazeta.pl...

> Tak na wszelki wypadek tylko, gdyby zapomniała podstaw koleżeństwa. :)

nie zapomina, co wcale nie ułatwia jej życia, niestety...

kiwiko 
Re: słowa in blanko
#175652
Author: MU
Date: Sat, 17 Oct 2009 17:48
14 lines
1726 bytes
On 12 Paź, 02:12, Hekate <moja_hek...@op.pl> wrote:

> A ty MUgłbyś kiedyś wyłonić się zza monitora
> i przyjechać na jakieś spotkanie?

Myślałem ostatnio o tym. Aktualnie jako bezrobotny gnuśnieję w
mieszkaniu i trzeba zacząć wychodzić ;) Kiedy jakieś piwo?

> Czy może zatraciłeś już tę umiejętność?
> Net zwiększył lęk?

Pewnie tak. Im rzadziej wychodzę tym mniej mi się chce ;)

Pozdrowienia, MU
Re: słowa in blanko
#175653
Author: biuro
Date: Tue, 20 Oct 2009 20:17
21 lines
1993 bytes
On 17 Paź, 19:48, MU <lubieto...@tlen.pl> wrote:
> On 12 Paź, 02:12, Hekate <moja_hek...@op.pl> wrote:
>
> > A ty MUgłbyś kiedyś wyłonić się zza monitora
> > i przyjechać na jakieś spotkanie?
>
> Myślałem ostatnio o tym. Aktualnie jako bezrobotny gnuśnieję w
> mieszkaniu i trzeba zacząć wychodzić ;) Kiedy jakieś piwo?

Było. Zbyt często się nie da.
Szkoda, że się nie załapałeś.


> > Czy może zatraciłeś już tę umiejętność?
> > Net zwiększył lęk?
>
> Pewnie tak. Im rzadziej wychodzę tym mniej mi się chce ;)

Pomału wkrada się depresja..?

-jk
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads