🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.popieram.ateizm
29 messages
29 total messages Started by maniana Fri, 06 Aug 2010 02:42
La Passionaria
#71961
Author: maniana
Date: Fri, 06 Aug 2010 02:42
7 lines
1049 bytes
Wolność wiodąca Lud na barykady

http://niezalezna.pl/photos/5159f9067eef972770e335a55a283054.jpg

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg

http://www.youtube.com/watch?v=4JkMYRN98KA&feature=player_embedded 
Re: La Passionaria
#71962
Author: Jurgen
Date: Fri, 06 Aug 2010 06:12
10 lines
925 bytes
On Fri, 6 Aug 2010 04:42:54 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:

> Wolność wiodąca Lud na barykady

nie dosc ze brzydka to jeszcze glupia do bolu

-- 
pozdrawiam
Jurek
boli mnie czolo, mostek i ramiona
Re: La Passionaria
#71968
Author: gazebo
Date: Fri, 06 Aug 2010 06:43
10 lines
1268 bytes
Użytkownik maniana napisał:
> Wolność wiodąca Lud na barykady
>
> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg
>

o matko, az sie wzdrygnalem :)

-- 
bla
Re: La Passionaria
#71971
Author: Jorg
Date: Fri, 06 Aug 2010 15:38
16 lines
1223 bytes
Użytkownik "maniana":

> Wolność wiodąca Lud na barykady

>
> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg

A co to za dziwne połączenie sybolu jakiejś importowanej,
gównianej religijki z flagą narodową??
Czy jakiś dyżurny katolik mógłby wyjaśnić, w jaki sposób
da się pogodzić te dwa symbole, bez jednoczesnego
prania mózgu po katolicku?


Pozdr
Jorg 
Re: La Passionaria
#71972
Author: Ndziorl
Date: Fri, 06 Aug 2010 17:26
24 lines
1718 bytes
On 2010-08-06 17:38:48 +0200, Jorg said:

> Użytkownik "maniana":
> 
>> Wolność wiodąca Lud na barykady
> 
>> 
>> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg
> 
> A co to za dziwne połączenie sybolu jakiejś importowanej,
> gównianej religijki z flagą narodową??
> Czy jakiś dyżurny katolik mógłby wyjaśnić, w jaki sposób
> da się pogodzić te dwa symbole, bez jednoczesnego
> prania mózgu po katolicku?

Chrześcijaństwo zostało zaimportowane nieco wcześniej niż biel i 
czerwień zostały uznane jako barwy narodowe. Po za tym, podczas gdy 
media, a tym samym ludzie, zajęci są pierdołami, "liberalny" rząd 
podnosi podatki i wprowadza inne "liberalne" ustawy. Na pytanie 
skierowane do zwolenników platformy Tuska o racjonalne argumenty, które 
skłaniają ich do poparcia PO, nie sposób doczekać się odpowiedzi.
-- 
Z poważaniem: 
Głos w Twojej głowie, który mówi, kiedy czytasz różne rzeczy.
Re: La Passionaria
#71973
Author: Jorg
Date: Fri, 06 Aug 2010 19:26
37 lines
2400 bytes
Użytkownik "Ndziorl":

>>> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg
>>
>> A co to za dziwne połączenie sybolu jakiejś importowanej,
>> gównianej religijki z flagą narodową??
>> Czy jakiś dyżurny katolik mógłby wyjaśnić, w jaki sposób
>> da się pogodzić te dwa symbole, bez jednoczesnego
>> prania mózgu po katolicku?
>
> Chrześcijaństwo zostało zaimportowane nieco wcześniej niż biel i czerwień 
> zostały uznane jako barwy narodowe.

Nie chodzi o to, co było pierwsze.
Chodzi o to, jak można być (jednocześnie) chrześcijaninem
(w najkrwawszym z jego odłamów - katolicyzmem) czując się jednocześnie
Polakiem.
To tak, jak być w Ku-Klux-Klanie, a w weekendy zajmować
się pisaniem ustaw przeciw terroryzmowi.
Każdy bez wyjątku katolik, zmuszony jest do posłuszeństwa względem
papieża /głowy obcego państwa/ pod groźbą "strasznych" sankcji w rodzaju
braku tzw. "zbawienia".
Gdyby ta katolicka idiotka dzierżyła w dłoni zółłtobiałą flagę, byłoby
to zdecydowanie właściwsze.Abstrahując, rzecz jasna, czyją ziemię depta.

> Po za tym, podczas gdy media, a tym samym ludzie, zajęci są pierdołami, 
> "liberalny" rząd podnosi podatki i wprowadza inne "liberalne" ustawy. Na 
> pytanie skierowane do zwolenników platformy Tuska o racjonalne argumenty, 
> które skłaniają ich do poparcia PO, nie sposób doczekać się odpowiedzi.

A rozwiązanie jest takie proste.
Wolin czeka.


Pozdr
Jorg 
Re: La Passionaria
#71969
Author: maniana
Date: Fri, 06 Aug 2010 21:24
12 lines
1308 bytes
Użytkownik "gazebo" <gazebo@cannabis.net> napisał w wiadomości 
news:4c5baef1$0$19176$65785112@news.neostrada.pl...
> Użytkownik maniana napisał:
>> Wolność wiodąca Lud na barykady
>>
>> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg
>>
>
> o matko, az sie wzdrygnalem :)

gazebo, to znaczy, że trzeba Ci egzorcyzm zrobić... albo gały wypalić WODĄ 
ŚWIĘCONĄ o wzorze H2SO4... bo Cię gorszą. 
Re: La Passionaria
#71963
Author: maniana
Date: Fri, 06 Aug 2010 22:52
10 lines
1301 bytes
Użytkownik "Jurgen" <Jurgen@nospamme.pl> napisał w wiadomości 
news:i3g94n$b0i$1@node1.news.atman.pl...
> On Fri, 6 Aug 2010 04:42:54 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:
>
>> Wolność wiodąca Lud na barykady
>
> nie dosc ze brzydka to jeszcze glupia do bolu

http://img714.imageshack.us/img714/7530/kaszalot1.jpg
http://www.se.pl/media/pics/2008/06/05/wreszcie_460x370.jpg 
Re: La Passionaria
#71970
Author: gazebo
Date: Sat, 07 Aug 2010 06:17
24 lines
1838 bytes
Użytkownik maniana napisał:
>>> Wolność wiodąca Lud na barykady
>>>
>>> http://i.wp.pl/a/f/jpeg/25074/10803121.jpeg
>>>
>>
>> o matko, az sie wzdrygnalem :)
>
> gazebo, to znaczy, że trzeba Ci egzorcyzm zrobić...

a wiesz, ze to byloby interesujace przezycie, taki egzorcyzm, jednak 
obawiam sie, ze byloby ciezko znalezc chetnego do odczynienia mojej 
postawy w tym wzgledzie

> albo gały wypalić
> WODĄ ŚWIĘCONĄ o wzorze H2SO4... bo Cię gorszą.

e tam, wprawdzie kwasow ci u nas dostatek, jednak sama woda swiecona z 
(powszechna) zawartoscia bakterii coli moze uczynic kuku, zamiast badac 
studnie moze by tak wyslac Sanepid zeby sprawdzil czym sie ludzie w 
kosciolach ochlapuja

-- 
bla
Re: La Passionaria
#71974
Author: gazebo
Date: Sat, 07 Aug 2010 06:21
18 lines
1828 bytes
Użytkownik Jorg napisał:
>
> Nie chodzi o to, co było pierwsze.
> Chodzi o to, jak można być (jednocześnie) chrześcijaninem
> (w najkrwawszym z jego odłamów - katolicyzmem) czując się jednocześnie
> Polakiem.
> To tak, jak być w Ku-Klux-Klanie, a w weekendy zajmować
> się pisaniem ustaw przeciw terroryzmowi.
> Każdy bez wyjątku katolik, zmuszony jest do posłuszeństwa względem
> papieża /głowy obcego państwa/ pod groźbą "strasznych" sankcji w rodzaju
> braku tzw. "zbawienia".


a tego wlasnie katolik nie jest w stanie zrozumiec, vide sedziowie czy 
inne sluzby jak nieprzymierzajac ksiadz na etacie psychologa w policji

-- 
bla
Re: La Passionaria
#71997
Author: ab.666
Date: Sat, 07 Aug 2010 07:04
21 lines
1737 bytes
Skończ frog.

Porównujesz hiszpańską komunistkę, wielką przyjaciółkę Polski, która
poświęcając swoje życie, z bronią w reku walczyła o demokrację; z oszołomką
katolicka, co wzięła krzyżyk, flagę i narkotyki i poszła w "obronie"
drewnianego krzyżyka.... tej kobiecie z W-wy mozna co najwyzej współczuć:
głupoty, uzależnienia i fanatyzmu.

Frog, to juz nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne!
Żałosne....

Zacytuję Ci frog fragment tekstu z piosenki Pink Floyd:

"Można, by się z tego śmiać,
ale tak naprawdę, to wypadałoby zapłakać"

Ja próbuję (jeszcze) się śmiać.... ale nie wiem jak długo.

pzdr
ab.
Re: La Passionaria
#71975
Author: ab.666
Date: Sat, 07 Aug 2010 07:07
17 lines
1737 bytes
>"gazebo"
>> Użytkownik Jorg napisał:

> > To tak, jak być w Ku-Klux-Klanie, a w weekendy zajmować
> > się pisaniem ustaw przeciw terroryzmowi.
>
> a tego wlasnie katolik nie jest w stanie zrozumiec, vide sedziowie czy
> inne sluzby jak nieprzymierzajac ksiadz na etacie psychologa w policji

Ja bym im to tak wytłumaczyła, że by zrozumieli.... mam pewne dobre
narzędzie do tłumaczenia...

Pozdrawiam Jorg i gazebo!
:)

ab.
Re: La Passionaria
#71976
Author: gazebo
Date: Sat, 07 Aug 2010 10:59
18 lines
1781 bytes
Użytkownik ab.666 napisał:
>> "gazebo"
>>> Użytkownik Jorg napisał:
>
>>> To tak, jak być w Ku-Klux-Klanie, a w weekendy zajmować
>>> się pisaniem ustaw przeciw terroryzmowi.
>>
>> a tego wlasnie katolik nie jest w stanie zrozumiec, vide sedziowie czy
>> inne sluzby jak nieprzymierzajac ksiadz na etacie psychologa w policji
>
> Ja bym im to tak wytłumaczyła, że by zrozumieli.... mam pewne dobre
> narzędzie do tłumaczenia...
>

stare, dobre i sprawdzone latarnie oraz doly z wapnem :))

-- 
bla
Re: La Passionaria
#71979
Author: Ndziorl
Date: Sat, 07 Aug 2010 11:46
24 lines
2081 bytes
On 2010-08-06 21:26:53 +0200, Jorg said:

> Nie chodzi o to, co było pierwsze.
> Chodzi o to, jak można być (jednocześnie) chrześcijaninem
> (w najkrwawszym z jego odłamów - katolicyzmem) czując się jednocześnie
> Polakiem.
> To tak, jak być w Ku-Klux-Klanie, a w weekendy zajmować
> się pisaniem ustaw przeciw terroryzmowi.
> Każdy bez wyjątku katolik, zmuszony jest do posłuszeństwa względem
> papieża /głowy obcego państwa/ pod groźbą "strasznych" sankcji w rodzaju
> braku tzw. "zbawienia".
> Gdyby ta katolicka idiotka dzierżyła w dłoni zółłtobiałą flagę, byłoby
> to zdecydowanie właściwsze.Abstrahując, rzecz jasna, czyją ziemię depta.

Za to, że katolicyzm był najkrwawszy, to nie dał bym głowy - ewangelicy 
stanowią tu poważną konkurencję. Równie krwawy był komunizm i narodowy 
socjalizm - zatem krwawe i represyjne ideologie nie są związane jedynie 
z chrześcijaństwem, czy religiami w dosłownym rozumieniu tego słowa. 
Ateizm był wpisany w ideologie komunistyczną i jakoś nie powodowało to 
łagodnego, pokojowego i pełnego tolerancji stosunku jej wyznawców do 
jej przeciwników.
-- 
Z poważaniem: 
Głos w Twojej głowie, który mówi, kiedy czytasz różne rzeczy.
Re: La Passionaria
#71980
Author: Jorg
Date: Sat, 07 Aug 2010 13:43
56 lines
3501 bytes
Użytkownik "Ndziorl":

>> Nie chodzi o to, co było pierwsze.
>> Chodzi o to, jak można być (jednocześnie) chrześcijaninem
>> (w najkrwawszym z jego odłamów - katolicyzmem) czując się jednocześnie
>> Polakiem.
>> To tak, jak być w Ku-Klux-Klanie, a w weekendy zajmować
>> się pisaniem ustaw przeciw terroryzmowi.
>> Każdy bez wyjątku katolik, zmuszony jest do posłuszeństwa względem
>> papieża /głowy obcego państwa/ pod groźbą "strasznych" sankcji w rodzaju
>> braku tzw. "zbawienia".
>> Gdyby ta katolicka idiotka dzierżyła w dłoni zółłtobiałą flagę, byłoby
>> to zdecydowanie właściwsze.Abstrahując, rzecz jasna, czyją ziemię depta.
>
> Za to, że katolicyzm był najkrwawszy, to nie dał bym głowy - ewangelicy 
> stanowią tu poważną konkurencję.

60 mln - niesienie światła Pana w Am. Płd.
6 mln - wyprawy krzyżowe
0,25 mln arbuezowsko-torquemadowskie polowania na czarownice
Nie wspominam nawet o ofiarach katolickich wynalazków w
rodzaju antysemityzmu i nieustających wojnach "za Chrystusa"
Rzymskokatolickie rzezie na Gotach, zwalczanie "zarazy" schizmatyków,
heretyków i pogan...   Tylko po co ja to zaczynam pisać...

> Równie krwawy był komunizm i narodowy socjalizm - zatem krwawe i 
> represyjne ideologie nie są związane jedynie z chrześcijaństwem, czy 
> religiami w dosłownym rozumieniu tego słowa.

Jeszcze raz pytam - co wspólnego mają symbol religijnego debilizmu jakim
jest krzyżyk /bycie katolikiem, to głośne przyznanie, że jest się bezwolnym 
baranem/,
z symbolem narodowym, jakim jest flaga państwowa?
I dlaczego oba _należy_ koniecznie połączyć?
Nie przypadkiem, aby medialnie było lepiej sprzedając kłamstwo, że
Polak musi mieć coś wspólnego z żydowskimi bajkami?
A że przy okazji umyka fakt, że z watykańskim gównem nie tylko nigdy
nie było nam po drodze /jako Polakom/, ale wręcz dla Polski byłoby
lepiej /a już na 100% taniej/ trzymanie się od siewców bajek synajskich
pastuchów z daleka...

> Ateizm był wpisany w ideologie komunistyczną i jakoś nie powodowało to 
> łagodnego, pokojowego i pełnego tolerancji stosunku jej wyznawców do jej 
> przeciwników.

Piszesz o ideologiach propagowanych przez synów kształconych
w seminariach duchownych?
To pewnie teraz wytłumaczysz, co wspólnego ma ateizm
/negacja istnienia bóstw w jakichkolwiek postaciach/
z _jakąkolwiek_ ideologią?

Katolicy z nauki też na siłę chcą stworzyć katolicką naukę :o)


Pozdr
Jorg 
Re: La Passionaria
#71981
Author: Ndziorl
Date: Sat, 07 Aug 2010 15:19
60 lines
3836 bytes
On 2010-08-07 15:43:43 +0200, Jorg said:

> 60 mln - niesienie światła Pana w Am. Płd.
> 6 mln - wyprawy krzyżowe
> 0,25 mln arbuezowsko-torquemadowskie polowania na czarownice
> Nie wspominam nawet o ofiarach katolickich wynalazków w
> rodzaju antysemityzmu i nieustających wojnach "za Chrystusa"
> Rzymskokatolickie rzezie na Gotach, zwalczanie "zarazy" schizmatyków,
> heretyków i pogan...   Tylko po co ja to zaczynam pisać...

Widać byli skuteczni i mieli więcej czasu (wcześniej zaczęli) - ale 
rekordy są po to, żeby je bić.
Przedstawiasz mi jakieś cyferki, ale dla mnie nie ma znaczenia, czy 
jakaś ideologia pochłonęła 60 mln ofiar, czy tylko 30 mln. Mieszkańcy 
Ameryki Płd., zanim jeszcze przybyli tam konkwistadorzy, składali 
krwawe ofiary z ludzi - również z powodów religijnych. KK i 
chrześcijaństwo ma krew na rękach - ale nie tylko ono, inne religie 
również. Ideologie wrogie KK i religii w ogóle, też mają krew na rękach.
Jaką masz więc alternatywę? kolejną utopię? A jak ktoś nie zechce 
zrezygnować z katolicyzmu na rzecz nowego wspaniałego świata, to co mu 
zrobisz?


> Jeszcze raz pytam - co wspólnego mają symbol religijnego debilizmu jakim
> jest krzyżyk /bycie katolikiem, to głośne przyznanie, że jest się 
> bezwolnym baranem/,
> z symbolem narodowym, jakim jest flaga państwowa?
> I dlaczego oba _należy_ koniecznie połączyć?
> Nie przypadkiem, aby medialnie było lepiej sprzedając kłamstwo, że
> Polak musi mieć coś wspólnego z żydowskimi bajkami?
> A że przy okazji umyka fakt, że z watykańskim gównem nie tylko nigdy
> nie było nam po drodze /jako Polakom/, ale wręcz dla Polski byłoby
> lepiej /a już na 100% taniej/ trzymanie się od siewców bajek synajskich
> pastuchów z daleka...

Znam szereg innych symboli debilizmu i bycia bezwolnym baranem. A co ma 
wspólnego krzyż i symbole narodowe/państwowe? A co ma wspólnego państwo 
polskie z religią chrześcijańską? To już powinieneś znać z historii. 
Fakty historyczne są takie, a nie inne, wierzący, czy nie - mają te 
same korzenie. Powstanie państwa polskiego jest związane z przyjęciem 
chrześcijaństwa - ówczesna "unia europejska" była zbudowana na 
chrześcijaństwie i wejście do niej było równoznaczne z chrystianizacją.


> Piszesz o ideologiach propagowanych przez synów kształconych
> w seminariach duchownych?

Kto, po za Stalinem, kształcił się w seminarium?

> To pewnie teraz wytłumaczysz, co wspólnego ma ateizm
> /negacja istnienia bóstw w jakichkolwiek postaciach/
> z _jakąkolwiek_ ideologią?

To samo, co teizm - można go wykorzystać w jakiejś ideologii. Fakt, że 
ktoś wierzy w osobowego Boga, nie oznacza, że musi być krwawym 
mordercą, podobnie ateizm nie czynie z jego wyznawcy uosobienie dobroci 
i tolerancji.
-- 
Z poważaniem: 
Głos w Twojej głowie, który mówi, kiedy czytasz różne rzeczy.
Re: La Passionaria
#71998
Author: maniana
Date: Sat, 07 Aug 2010 17:26
132 lines
5056 bytes
Użytkownik "ab.666" <to@nie.adres> napisał w wiadomości 
news:4c5d05e7$0$20994$65785112@news.neostrada.pl...
>
> Skończ frog.
>
> Porównujesz hiszpańską komunistkę, wielką przyjaciółkę Polski, która
> poświęcając swoje życie, z bronią w reku walczyła o demokrację; z 
> oszołomką
> katolicka, co wzięła krzyżyk, flagę i narkotyki i poszła w "obronie"
> drewnianego krzyżyka.... tej kobiecie z W-wy mozna co najwyzej współczuć:
> głupoty, uzależnienia i fanatyzmu.
>
> Frog, to juz nawet nie jest śmieszne, to jest żałosne!
> Żałosne....
>
> Zacytuję Ci frog fragment tekstu z piosenki Pink Floyd:
>
> "Można, by się z tego śmiać,
> ale tak naprawdę, to wypadałoby zapłakać"
>
> Ja próbuję (jeszcze) się śmiać.... ale nie wiem jak długo.
>
> pzdr
> ab.

zaślepiona pożyteczna idiotko na usługach palikmiota, to jest jedyny krzyż 
który przeszkadza katabasom, a ta wspaniała młodziutka dziewczyna obroniła 
go przed setkami zomowców sprowadzonymi na rozkaz harcerzykami druha bronka 
i czterema judaszami przebranymi za katabasów.

Ja - wróg krzyża i Krk - bronię tego jednego krzyża i nie dam go usunąć, bo 
to nic innego jak usuwanie pamięci o moim zamordowanym w Smoleńsku 
10.04.2010 Prezydencie Lechu Kaczyńskim,  przez ludzi mających krew na 
rękach i nieczyste sumienia.

a Tobie i moim przeciwnikom mogę jedynie zadedykować parafrazę Twojego 
ulubionego Tuwima:

Całujcie mnie w dupę - wersja 2010.

Absztyfikanci od Donalda
i SLD-owskie równe chłopy,
Co podliczacie swoje salda,
wy honorowe mizeroty.
Warszawskie bubki, żygolaki,
z szajką wytwornych pind na kupę,
cwaniaki, franty, zabijaki.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

Wy hazardowi rwacze kasy
Rychy i Zbychy z Mirem w odwodzie
Wy POlszewickie przekrętasy
Bez przerwy na złodziejskim głodzie
Którzy amnezją powaleni
zbieracie się w bandycką kupę
Nie wszyscy tutaj wymienieni,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I wy, oszuści i blagierzy,
Wypierdy bez polskiego ducha
Myślicie, że wam naród wierzy
- usunie Was stąd zawierucha.
Karne pętaki i szturmowcy,
co grać gotowi nawet trupem
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

Wajdy i Kutze wskroś ponure,
Hołdysy, bez mózgowej Kory.
Podskakiwacze pod kulturę,
którzy bezwiednie robią w pory.
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I jeszcze Bolek dureń krewki,
Co dużo chciałby, a nie może,
oraz "profesor" Bartoszewski
(Pan wie już za co, "profesorze" !)
I ty za młodu nie dorżnięta
Pitero, co masz taki tupet,
że szczujesz na nas swe szczenięta;
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I ty półhrabku z Ruskiej Budy
co Putinowi liżesz zadek,
sprzedajesz Polskę - tobie kudy
patriotyzmu trzymać spadek.
I europejscy marzyciele,
zebrani w malowniczą trupę
Z ryżym i miernym kpem na czele,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny skurwysynu,
gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, spod Lublina łże-pajacu,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I wy głupawi niewolnicy,
sondaży co wam mózg lasują,
"autorytetów" zwolennicy,
które naprawdę na was plują.
I wy warszawskie wykształciuchy,
co nadstawiacie władzy pupę,
głosując jak więzienne juchy,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę. *

Wy z komuchami w lewej flance,
ciągnący z Polski grubą rentę,
szerzący dziś moralną francę,
niszczący wszystko to co święte,
I ty, proroku z TVN-u,
co mózg związany masz na supeł,
i w własnym szambie brak ci tlenu.
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
lub pominąłem was przez litość,
to nie dlatego, że się bałem,
Ale, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie wy mnie wszyscy w dupę !.

***
jak znajdę czas dam go na stronę. 
Re: La Passionaria
#71982
Author: Jorg
Date: Sat, 07 Aug 2010 19:22
121 lines
5900 bytes
Użytkownik "Ndziorl":

>> 60 mln - niesienie światła Pana w Am. Płd.
>> 6 mln - wyprawy krzyżowe
>> 0,25 mln arbuezowsko-torquemadowskie polowania na czarownice
>> Nie wspominam nawet o ofiarach katolickich wynalazków w
>> rodzaju antysemityzmu i nieustających wojnach "za Chrystusa"
>> Rzymskokatolickie rzezie na Gotach, zwalczanie "zarazy" schizmatyków,
>> heretyków i pogan...   Tylko po co ja to zaczynam pisać...
>
> Widać byli skuteczni i mieli więcej czasu (wcześniej zaczęli) - ale 
> rekordy są po to, żeby je bić.

Nie bardzo "węcej czasu"
Katolikom wystarczyło 50 lat na dokonanie krwawej rzezi ze skutkiem w 
postaci ograniczenia populacji o 60 mln.
/ I poł XVI w/
I żeby nie było, pewnie są to wielkości zaniżone.

> Przedstawiasz mi jakieś cyferki, ale dla mnie nie ma znaczenia, czy jakaś 
> ideologia pochłonęła 60 mln ofiar, czy tylko 30 mln.

Przecież nie ja się zacząłem kłócić o palmę pierwszeństwa w wydajności 
czynienia
wszelkich możliwych skurwysyństw.
Katolicy w tej dziedzinie, gdyby była premiowana, osiągają złoto, srebro i 
brąz!
I nie ma i nie było większych od nich skurwysynów na tej planecie.

> Mieszkańcy Ameryki Płd., zanim jeszcze przybyli tam konkwistadorzy, 
> składali krwawe ofiary z ludzi - również z powodów religijnych.

I dlatego katolicy są wytłumaczeni ze swoich zabójstw idących w miliony?

> KK i chrześcijaństwo ma krew na rękach - ale nie tylko ono, inne religie 
> również. Ideologie wrogie KK i religii w ogóle, też mają krew na rękach.
> Jaką masz więc alternatywę? kolejną utopię? A jak ktoś nie zechce 
> zrezygnować z katolicyzmu na rzecz nowego wspaniałego świata, to co mu 
> zrobisz?

Kwestia stworzenia odpowiednich warunków do edukacji.
Katolicyzm jest przyjacielem wstecznictwa, ciemnoty i zabobonów.
Nauka kontra religia.
Życie jest tylko jedno.

>> Jeszcze raz pytam - co wspólnego mają symbol religijnego debilizmu jakim
>> jest krzyżyk /bycie katolikiem, to głośne przyznanie, że jest się 
>> bezwolnym baranem/,
>> z symbolem narodowym, jakim jest flaga państwowa?
>> I dlaczego oba _należy_ koniecznie połączyć?
>> Nie przypadkiem, aby medialnie było lepiej sprzedając kłamstwo, że
>> Polak musi mieć coś wspólnego z żydowskimi bajkami?
>> A że przy okazji umyka fakt, że z watykańskim gównem nie tylko nigdy
>> nie było nam po drodze /jako Polakom/, ale wręcz dla Polski byłoby
>> lepiej /a już na 100% taniej/ trzymanie się od siewców bajek synajskich
>> pastuchów z daleka...
>
> Znam szereg innych symboli debilizmu i bycia bezwolnym baranem.

Ze stosownymi zapisami w statutach?
Dawaj...

> A co ma wspólnego krzyż i symbole narodowe/państwowe? A co ma wspólnego 
> państwo polskie z religią chrześcijańską?

Już odpowiadam: nic
Jak w spotkaniu z menelem /chrześcijaństwo od IIIw/ alternatywą jest 
rozbicie
głowy cegłówką /unicestwienie/ lub kupno tej cegły /przyjęcie wiary/,
to nie dziw się, że słabe jednostki robią wszystko, aby przetrwać.
Przetrwaliśmy, a skutkiem jest garb katolicyzmu.
Czy raczej rak.

> To już powinieneś znać z historii. Fakty historyczne są takie, a nie inne, 
> wierzący, czy nie - mają te same korzenie. Powstanie państwa polskiego 
> jest związane z przyjęciem chrześcijaństwa - ówczesna "unia europejska" 
> była zbudowana na chrześcijaństwie i wejście do niej było równoznaczne z 
> chrystianizacją.

I to mówi przeciwnik Unii :o)
Że doczekałem :o))


>> Piszesz o ideologiach propagowanych przez synów kształconych
>> w seminariach duchownych?
>
> Kto, po za Stalinem, kształcił się w seminarium?

Nie odwracaj kota ogonem.
Stalin był dyktatorem.
A skoro powołujesz się na komunizm, to nie omieszkałem Ci wytknąć.


>> To pewnie teraz wytłumaczysz, co wspólnego ma ateizm
>> /negacja istnienia bóstw w jakichkolwiek postaciach/
>> z _jakąkolwiek_ ideologią?
>
> To samo, co teizm - można go wykorzystać w jakiejś ideologii.

Ateizm nie jest zorganizowany, bo to wyłącznie kwestia negacji bóstw.
Źródłem teizmu są religie.
A co jest źródłem ateizmu?

Teizm ma wiele twarzy. Chociaż jakby precyzyjniej się wyrazić,
to chodzi raczej o smocze głowy...

> Fakt, że  ktoś wierzy w osobowego Boga, nie oznacza, że musi być krwawym 
> mordercą, podobnie ateizm nie czynie z jego wyznawcy uosobienie dobroci i 
> tolerancji.

Fakt, że ktoś wierzy w chrześcijańsko-katolickie brednie, jest
równoznaczne z tym, że dobrowolnie składa ofiarę z rozumu
na ołtarzu głupoty.
Co znajduje odzwierciedlenie (żeby nie było) we własnych zasadach 
(katolicyzmu)

Patrz kanon 752 KPK ze swoim "podporządkowaniem rozumu i woli"
na każde pierdnięcie watykańczyków.

Pozdr
Jorg
Re: La Passionaria
#71977
Author: ab.666
Date: Sat, 07 Aug 2010 23:12
12 lines
1521 bytes
"gazebo" <gazebo@cannabis.net> wrote in message
news:4c5d3c67$0$22797$65785112@news.neostrada.pl...
> >
>
> stare, dobre i sprawdzone latarnie oraz doly z wapnem :))

"stare, dobre i sprawdzone" - tak
ale nie myślałam o latarniach.... ale o moim ukochanym browningu.

:)
ab.
Re: La Passionaria
#71999
Author: ab.666
Date: Sat, 07 Aug 2010 23:22
18 lines
1689 bytes
"maniana" <guerra@civil.es> wrote in message
news:i3k5vo$17o$1@news.onet.pl...
> Ja - wróg krzyża i Krk - bronię tego jednego krzyża i nie dam go usunąć,
bo
> to nic innego jak usuwanie pamięci o moim zamordowanym w Smoleńsku
> 10.04.2010 Prezydencie Lechu Kaczyńskim,

Pijaczyna Kaczyński pewnie uchlał się i kazał pilotowi lądować.... i się
rozpieprzył.... tyle w tym temacie.

> jak znajdę czas dam go na stronę.

Rób co chcesz; ja i tak odchodzę, więc oddaję Ci stronę.

ab.
PS. Pozdrawiam frog, i dziekuję Ci za tyle lat miłych rozmów, za strone, za
grę w snookera, za.... ja odchodzę.
Re: La Passionaria
#71978
Author: gazebo
Date: Sun, 08 Aug 2010 04:46
15 lines
1655 bytes
Użytkownik ab.666 napisał:

>> stare, dobre i sprawdzone latarnie oraz doly z wapnem :))
>
> "stare, dobre i sprawdzone" - tak
> ale nie myślałam o latarniach.... ale o moim ukochanym browningu.
>
> :)
> ab.
>
>
no ja mam tylko wiatrowke :)

-- 
bla
Re: La Passionaria
#71964
Author: Jurgen
Date: Mon, 09 Aug 2010 12:58
20 lines
1428 bytes
On Sat, 7 Aug 2010 00:52:43 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:

> Użytkownik "Jurgen" <Jurgen@nospamme.pl> napisał w wiadomości 
> news:i3g94n$b0i$1@node1.news.atman.pl...
>> On Fri, 6 Aug 2010 04:42:54 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:
>>
>>> Wolność wiodąca Lud na barykady
>>
>> nie dosc ze brzydka to jeszcze glupia do bolu
>
> http://img714.imageshack.us/img714/7530/kaszalot1.jpg
> http://www.se.pl/media/pics/2008/06/05/wreszcie_460x370.jpg 
>

no to pokaz jeszcze swoje, zobaczymy kto wygral

-- 
pozdrawiam
Jurek
boli mnie czolo, mostek i ramiona
Re: La Passionaria
#71965
Author: maniana
Date: Mon, 09 Aug 2010 16:24
20 lines
1651 bytes
Użytkownik "Jurgen" <Jurgen@nospamme.pl> napisał w wiadomości
news:i3ou20$c4t$1@node1.news.atman.pl...
> On Sat, 7 Aug 2010 00:52:43 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:
>
>> Użytkownik "Jurgen" <Jurgen@nospamme.pl> napisał w wiadomości
>> news:i3g94n$b0i$1@node1.news.atman.pl...
>>> On Fri, 6 Aug 2010 04:42:54 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:
>>>
>>>> Wolność wiodąca Lud na barykady
>>>
>>> nie dosc ze brzydka to jeszcze glupia do bolu
>>
>> http://img714.imageshack.us/img714/7530/kaszalot1.jpg
>> http://www.se.pl/media/pics/2008/06/05/wreszcie_460x370.jpg
>>
>
> no to pokaz jeszcze swoje, zobaczymy kto wygral

LOL, kim ty jesteś wszarzu żebym ci zdjęcia
pokazywał? nie znam cię.
Re: La Passionaria
#71983
Author: Ndziorl
Date: Mon, 09 Aug 2010 17:12
123 lines
6107 bytes
On 2010-08-07 21:22:50 +0200, Jorg said:

> Nie bardzo "węcej czasu"
> Katolikom wystarczyło 50 lat na dokonanie krwawej rzezi ze skutkiem w 
> postaci ograniczenia populacji o 60 mln.
> / I poł XVI w/
> I żeby nie było, pewnie są to wielkości zaniżone.

M. in. na skutek zawleczonych chorób, na które Indianie nie byli 
odporni. Na Ukrainie podczas wielkiego głodu zmarło ok 7 - 10 mln ludzi 
- w czasie jednego roku. A był to wynik działań władz zaczadzonych 
konkurencyjną w stosunku do katolicyzmu ideologią.
Tak więc ty mi dasz coś na katolików, a ja ci dam na komuchów, 
socjalistów, szmatogłowych, buddystów, żydów itp. Skala może być różna, 
ale przecież nie o rekordy tu chodzi. Wniosek powinien ci się nasunąć 
sam już dawno.


> Przecież nie ja się zacząłem kłócić o palmę pierwszeństwa w wydajności 
> czynienia
> wszelkich możliwych skurwysyństw.
> Katolicy w tej dziedzinie, gdyby była premiowana, osiągają złoto, 
> srebro i brąz!
> I nie ma i nie było większych od nich skurwysynów na tej planecie.


Ja się nie kłócę - przedstawiam tylko przykłady, że inni też nie 
próżnują w tej materii. Wolałbyś byś paść od strzału w tył głowy w 
takim np. Katyniu zamiast spłonąć na stosie inkwizycji? Chyba odrzucisz 
w ogóle taką alternatywę. Wolisz być przymusowo schrystianizowany, 
islamizowany, czy ateizowany? Która forma przymusu najbardziej ci 
odpowiada?


> I dlatego katolicy są wytłumaczeni ze swoich zabójstw idących w miliony?

Ja ich wcale nie tłumaczę. Chyba muszę ci to napisać wprost, bo jakoś, 
nie wiedzieć czemu, nie możesz sobie tego sam wywnioskować. Ludzie tacy 
są - bez względu na to, czy są katolikami, muzułmanami, czy ateistami - 
lubią innym robić kuku. Ludzie gromadzą się wokół jakiejś ideologii i 
chcą ją narzucić innym, jeszcze stosownie nie zideologizowanym, a jak 
inni stawiają opór, to się z nimi odpowiednio postępuje.


> Kwestia stworzenia odpowiednich warunków do edukacji.
> Katolicyzm jest przyjacielem wstecznictwa, ciemnoty i zabobonów.
> Nauka kontra religia.
> Życie jest tylko jedno.


Nie wszyscy katolicy są tacy znowu uwstecznieni (jeszcze kwestią jest, 
co mamy rozumieć jako postępowe a co jako wsteczne). Są tam i ludzie 
światli. Nie jest to więc raczej cecha samego katolicyzmu, tylko samych 
ludzi będących jego wyznawcami. Jeśli ktoś jest debilem, to nie 
dlatego, że jest katolikiem - już prędzej odwrotnie.
Podobno Kutz - ten z PO - jest ateistą (lub kimś podobnym). Tuż przed 
wyborami oglądałem, chyba w tvn24, rozmowę z Kutzem m. in., w której to 
rozmowie powiedział on, że ma kontakty z paniami wróżącymi z gwiazd - i 
one zdaje się przepowiedziały, że wygra Komorowski:). Ot - przykład 
racjonalizmu, który to podobno wiąże się z ateizmem.


> Ze stosownymi zapisami w statutach?
> Dawaj...

Jakimi zapisami?


> Już odpowiadam: nic
> Jak w spotkaniu z menelem /chrześcijaństwo od IIIw/ alternatywą jest rozbicie
> głowy cegłówką /unicestwienie/ lub kupno tej cegły /przyjęcie wiary/,
> to nie dziw się, że słabe jednostki robią wszystko, aby przetrwać.
> Przetrwaliśmy, a skutkiem jest garb katolicyzmu.
> Czy raczej rak.


Skoro my przyjęliśmy, bo byliśmy słabi, to od kogo przyjęli ci silni?


> I to mówi przeciwnik Unii :o)
> Że doczekałem :o))

Tamta "unia" była z pewnością o wiele mniej zbiurokratyzowana. Takich 
cech pozytywnych w stosunku do obecnej można by pewnie wymienić więcej. 
Ale nie w tym rzecz - ja tu nie oceniam, nie twierdzę, że to było 
lepsze wyjście itp. Takie są fakty historyczne i tyle.


> Nie odwracaj kota ogonem.
> Stalin był dyktatorem.
> A skoro powołujesz się na komunizm, to nie omieszkałem Ci wytknąć.

To, że był w seminarium, jeszcze nic konkretnego nie znaczy. Po za tym 
był Lenin i inni - bez edukacji w seminarium.


> Ateizm nie jest zorganizowany, bo to wyłącznie kwestia negacji bóstw.
> Źródłem teizmu są religie.
> A co jest źródłem ateizmu?


Czyjego ateizmu? Ateizm może być efektem osobistych przemyśleń, jak 
również może być narzucony (wyuczony) podobnie jak teizm. Nie w każdym 
przypadku ateizm jest efektem rozumowania. Ateizm nie jest 
zorganizowany ale można go organizować - można też organizować 
ateizację. Dla Marksa ateizm i komunizm były nierozerwalnie związane ze 
sobą. Wprowadzenie komunizmu było równoznaczne z ateizacją. Czym to się 
różni od przymusowej chrystianizacji za pomocą ognia i miecza?



> Fakt, że ktoś wierzy w chrześcijańsko-katolickie brednie, jest
> równoznaczne z tym, że dobrowolnie składa ofiarę z rozumu
> na ołtarzu głupoty.
> Co znajduje odzwierciedlenie (żeby nie było) we własnych zasadach (katolicyzmu)
> 
> Patrz kanon 752 KPK ze swoim "podporządkowaniem rozumu i woli"
> na każde pierdnięcie watykańczyków.

Jakoś nie widzę w tym nic wyjątkowego.
-- 
Z poważaniem: 
Głos w Twojej głowie, który mówi, kiedy czytasz różne rzeczy.
Re: La Passionaria
#71984
Author: Jorg
Date: Tue, 10 Aug 2010 17:50
236 lines
9644 bytes
Użytkownik "Ndziorl":
>
>> Nie bardzo "węcej czasu"
>> Katolikom wystarczyło 50 lat na dokonanie krwawej rzezi ze skutkiem w 
>> postaci ograniczenia populacji o 60 mln.
>> / I poł XVI w/
>> I żeby nie było, pewnie są to wielkości zaniżone.
>
> M. in. na skutek zawleczonych chorób, na które Indianie nie byli odporni.

... chorób z podrzucanych przez miłujących bliźnich kocyków ...



> Na Ukrainie podczas wielkiego głodu zmarło ok 7 - 10 mln ludzi - w czasie 
> jednego roku. A był to wynik działań władz zaczadzonych konkurencyjną w 
> stosunku do katolicyzmu ideologią.


Nie mów! Skąd się we władzach sowieckich wzięli protestanci!?


[...]

> Ja się nie kłócę - przedstawiam tylko przykłady, że inni też nie próżnują 
> w tej materii. Wolałbyś byś paść od strzału w tył głowy w takim np. 
> Katyniu zamiast spłonąć na stosie inkwizycji? Chyba odrzucisz w ogóle taką 
> alternatywę. Wolisz być przymusowo schrystianizowany, islamizowany, czy 
> ateizowany? Która forma przymusu najbardziej ci odpowiada?

Przez chwilę myślałem, że sobie jaja robisz.
Ale nie. Najwyraźniej powyższe to na poważnie piszesz.
Białe-czarne, bez żadnej innej alternatywy...
Żadna forma przymusu mi nie odpowiada, bo dobrem
najwyższym dla mnie jest życie człowieka. To wartość,
którą bajający o życiu pozagrobowym mają w głębokim
poważaniu z racji bezpodstawnej wiary o jakimś innym życiu
poza tu i teraz.
I jeszcze jedno; jeśli dopuszczasz wśród ateistów osobników,
dla których życie nie jest tą najwyższą wartością, to zestawienie
ateizmu i katolicyzmu razem jest nawet uprawnione :o)
Tyle, że nie omieszkaj dodawać, że tutaj chodzi o katolicki ateizm.

>> I dlatego katolicy są wytłumaczeni ze swoich zabójstw idących w miliony?
>
> Ja ich wcale nie tłumaczę. Chyba muszę ci to napisać wprost, bo jakoś, nie 
> wiedzieć czemu, nie możesz sobie tego sam wywnioskować. Ludzie tacy są - 
> bez względu na to, czy są katolikami, muzułmanami, czy ateistami - lubią 
> innym robić kuku.

Jeśli ateiści są wierzący /w boga/, to owszem. Ale nie są z samej definicji 
tego słowa.
Więc racz nie przypisywać im skurwysyństw cechujących wyłącznie wierzących.
Nie ma większego ścierwa, niż wierzące ścierwo, naczęściej w to, że mordami
utoruje sobie drogę ku większej chwale. Przeważnie bożej.
Przykładów w historii bez liku.

> Ludzie gromadzą się wokół jakiejś ideologii i chcą ją narzucić innym,

To , o czym piszesz dotyczy wyłącznie tych, którzy mają silną motywację.
A ja silniejszej nie znam, niż religię.
Prawda?



> jeszcze stosownie nie zideologizowanym, a jak inni stawiają opór, to się z 
> nimi odpowiednio postępuje.

Znam historię chrześcijaństwa.



>> Kwestia stworzenia odpowiednich warunków do edukacji.
>> Katolicyzm jest przyjacielem wstecznictwa, ciemnoty i zabobonów.
>> Nauka kontra religia.
>> Życie jest tylko jedno.
>
>
> Nie wszyscy katolicy są tacy znowu uwstecznieni (jeszcze kwestią jest, co 
> mamy rozumieć jako postępowe a co jako wsteczne).

Czy wystarczająco wsteczne jest przyznanie, że jest się debilem skłonnym
do przyznania tego na każde skinięcie swojego guru?
Bardzo proszę o odpowiedź.
Naprawdę bardzo proszę.




> Są tam i ludzie światli.

Raczysz żartować.
Nie światli, tylko bezwzględnie umiejący wykorzystywać ułomności innych.
Wiedzący, że każdego rodzaju religia to pic na wodę, ale skoro są tacy,
których można wykorzystać, to dlaczego nie...

> Nie jest to więc raczej cecha samego katolicyzmu, tylko samych ludzi 
> będących jego wyznawcami.

Katolicyzm u samych swoich podstaw jest debilnym systemem
skierowanym dla debili i półgłówków.
Żaden dorosły człowiek, po wysłuchaniu semickich bajek
/zakładając, że nic wcześniej o nich nie słyszał/, nie jest w stanie
utrzymać powagi :o)

> Jeśli ktoś jest debilem, to nie dlatego, że jest katolikiem - już prędzej 
> odwrotnie.

Sorry, ale bycie katolikiem wskazuje na bycie mniejszym, lub
większym, ale zawsze debilem.
Niczym innym nie jest świadome zrzeczenie się własnego rozumu.
Już nie wspominam, że woli również.



> Podobno Kutz - ten z PO - jest ateistą (lub kimś podobnym). Tuż przed 
> wyborami oglądałem, chyba w tvn24, rozmowę z Kutzem m. in., w której to 
> rozmowie powiedział on, że ma kontakty z paniami wróżącymi z gwiazd - i 
> one zdaje się przepowiedziały, że wygra Komorowski:). Ot - przykład 
> racjonalizmu, który to podobno wiąże się z ateizmem.

Myślę, że zależy, jaki racjonalizm mamy na myśli.
Jeśli ktoś pojmuje racjonalizm w wersji potocznej, to pewnie masz rację.
Dla niego racjonalizm, to wszystko to, co jest dobre dla niego :o)
I przy okazji wytłumaczenie tej wersji ateizmu - i w nic innego nie wierzy 
:o)

Ale jak rozmawiamy o racjonalizmie jako o poglądzie, gdzie poznanie
prawdy jest poznaniem rozumowym, to - na miłość boską - nie możesz pisać
w przypadku tego pana o racjonalizmie.
Za to o kryptokatolicyzmie jak najbardziej :o)

>> Ze stosownymi zapisami w statutach?
>> Dawaj...
>
> Jakimi zapisami?

Podawałem przykład.
Katolicy mają swój kanon 752.
Podaj coś równie durnego i jednocześnie skodyfikowanego na wzór KPK


>> Już odpowiadam: nic
>> Jak w spotkaniu z menelem /chrześcijaństwo od IIIw/ alternatywą jest 
>> rozbicie
>> głowy cegłówką /unicestwienie/ lub kupno tej cegły /przyjęcie wiary/,
>> to nie dziw się, że słabe jednostki robią wszystko, aby przetrwać.
>> Przetrwaliśmy, a skutkiem jest garb katolicyzmu.
>> Czy raczej rak.
>
>
> Skoro my przyjęliśmy, bo byliśmy słabi, to od kogo przyjęli ci silni?

A!!!
Widzisz!
I uwaga...
Jacy silni?
Ale podpowiem... Spróbuj na katolicyzm, czy nawet
szerzej - chrześcijaństwo, spojrzeć jak na chorobę /którą w rzeczy samej 
jest/
Jaśniej teraz?

>> I to mówi przeciwnik Unii :o)
>> Że doczekałem :o))
>
> Tamta "unia" była z pewnością o wiele mniej zbiurokratyzowana.

To kwestia posiadanych środków. Czy raczej w tym wypadku, ich braku.

> Takich cech pozytywnych w stosunku do obecnej można by pewnie wymienić 
> więcej. Ale nie w tym rzecz - ja tu nie oceniam, nie twierdzę, że to było 
> lepsze wyjście itp. Takie są fakty historyczne i tyle.
>
>
>> Nie odwracaj kota ogonem.
>> Stalin był dyktatorem.
>> A skoro powołujesz się na komunizm, to nie omieszkałem Ci wytknąć.
>
> To, że był w seminarium, jeszcze nic konkretnego nie znaczy. Po za tym był 
> Lenin i inni - bez edukacji w seminarium.

Mogła być ich nawet chmara. Decyduje fakt jednoosobowej dyktatury,
jeśli o Stalinie mowa.
A Lenina co łączy z ateizmem, to jeden Bóg wie.


>> Ateizm nie jest zorganizowany, bo to wyłącznie kwestia negacji bóstw.
>> Źródłem teizmu są religie.
>> A co jest źródłem ateizmu?
>
>
> Czyjego ateizmu? Ateizm może być efektem osobistych przemyśleń, jak 
> również może być narzucony (wyuczony) podobnie jak teizm.

Mijasz się z prawdą.
Jestem skłonny przyjąć, że ateizm jest naturalnym stanem człowieka.
Ale teizm jest ZAWSZE sztuczny.


> Nie w każdym przypadku ateizm jest efektem rozumowania.

Ateizm może być również wynikiem nie zawracania sobie głowy bzdurami.


> Ateizm nie jest zorganizowany ale można go organizować - można też 
> organizować ateizację.

No.
Taką seminaryjną. No... tą...   katolicką. Katolicką ateizację!


> Dla Marksa ateizm i komunizm były nierozerwalnie związane ze sobą. 
> Wprowadzenie komunizmu było równoznaczne z ateizacją.
> Czym to się różni od przymusowej chrystianizacji za pomocą ognia i miecza?

Niczym. Po bu stronach wierzący.
Tylko w inne rzeczy.
Ale wierzący i to ma kluczowa znaczenie.

>> Fakt, że ktoś wierzy w chrześcijańsko-katolickie brednie, jest
>> równoznaczne z tym, że dobrowolnie składa ofiarę z rozumu
>> na ołtarzu głupoty.
>> Co znajduje odzwierciedlenie (żeby nie było) we własnych zasadach 
>> (katolicyzmu)
>>
>> Patrz kanon 752 KPK ze swoim "podporządkowaniem rozumu i woli"
>> na każde pierdnięcie watykańczyków.
>
> Jakoś nie widzę w tym nic wyjątkowego.

No to dawaj, przecież cały czas czekam, aż dasz mi przykład chociaż w 1/4
tak debilnych i obrażających ludzkość zapisów, jak ten u katolików.


Pozdr
Jorg 
Re: La Passionaria
#71966
Author: Jurgen
Date: Wed, 11 Aug 2010 10:39
12 lines
1120 bytes
On Mon, 9 Aug 2010 18:24:29 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:

> LOL, kim ty jesteś wszarzu żebym ci zdjęcia
> pokazywał? nie znam cię.

a ty chamie kim jestes ?
dobrze ze rozwiales watpliwosci co do siebie

-- 
pozdrawiam
Jurek
boli mnie czolo, mostek i ramiona
Re: La Passionaria
#71967
Author: maniana
Date: Wed, 11 Aug 2010 13:53
12 lines
1429 bytes
Użytkownik "Jurgen" <Jurgen@nospamme.pl> napisał w wiadomości
news:i3tulr$6rh$1@node1.news.atman.pl...
> On Mon, 9 Aug 2010 18:24:29 +0200, maniana <guerra@civil.es> wrote:
>
>> LOL, kim ty jesteś wszarzu żebym ci zdjęcia
>> pokazywał? nie znam cię.
>
> a ty chamie kim jestes ?
> dobrze ze rozwiales watpliwosci co do siebie

cham cię robił i nie dorobił, za ciekawy jestes wszarzu, teraz możesz
wypierniczać, do budy.
Re: La Passionaria
#71985
Author: Ndziorl
Date: Fri, 13 Aug 2010 16:03
227 lines
8729 bytes
On 2010-08-10 19:50:24 +0200, Jorg said:

> ... chorób z podrzucanych przez miłujących bliźnich kocyków ...

Masz dość szczegółowe dane - skąd?


> Nie mów! Skąd się we władzach sowieckich wzięli protestanci!?


Konkurencja nie ograniczała się i nie ogranicza jedynie do protestantów.


> Przez chwilę myślałem, że sobie jaja robisz.
> Ale nie. Najwyraźniej powyższe to na poważnie piszesz.
> Białe-czarne, bez żadnej innej alternatywy...
> Żadna forma przymusu mi nie odpowiada, bo dobrem
> najwyższym dla mnie jest życie człowieka. To wartość,
> którą bajający o życiu pozagrobowym mają w głębokim
> poważaniu z racji bezpodstawnej wiary o jakimś innym życiu
> poza tu i teraz.
> I jeszcze jedno; jeśli dopuszczasz wśród ateistów osobników,
> dla których życie nie jest tą najwyższą wartością, to zestawienie
> ateizmu i katolicyzmu razem jest nawet uprawnione :o)
> Tyle, że nie omieszkaj dodawać, że tutaj chodzi o katolicki ateizm.


Jak widać form przymusu jest wiele, ty natomiast upatrzyłeś sobie 
jedną. Katolicyzm nie jest jedynym źródłem represji - jeśli on zostanie 
wyeliminowany jego miejsce zajmą inne. W przeszłości KK miał na tym 
polu silną konkurencję i mało prawdopodobne, żeby w przyszłości było 
inaczej.
	Ateizm w szerokim znaczeniu jest brakiem wiary w istnienie bogów. 
Nawet w węższych definicjach nie ma mowy o tym, że życie dla ateisty 
stanowi najwyższą wartość. Zawodowy zabójca może być ateistą - 
wystarczy, że będzie negował istnienie bogów.


> Jeśli ateiści są wierzący /w boga/, to owszem. Ale nie są z samej 
> definicji tego słowa.
> Więc racz nie przypisywać im skurwysyństw cechujących wyłącznie wierzących.
> Nie ma większego ścierwa, niż wierzące ścierwo, naczęściej w to, że mordami
> utoruje sobie drogę ku większej chwale. Przeważnie bożej.
> Przykładów w historii bez liku.


No cóż - przyjąłeś pewną tezę i próbujesz dostosować do niej 
rzeczywistość a skoro się nie da, to tym gorzej dla rzeczywistości. 
Przykładów z historii, gdzie za mordy odpowiedzialni byli ateiści, też 
nie brakuje (np. Pol Pot). Działali oni zwykle pod szyldem komunizmu, 
ale przecież wg Marksa ateizm i komunizm są nierozłączne. Możesz 
powiedzieć, że komunizm to swego rodzaju religia - parareligia. W 
pewnym sensie tak. Jednakże ateizm to brak wiary w bogów, a nie brak 
wiary w ogóle. Buddyzm jest czasami nazywany religią ateistyczną, gdyż 
nie wymaga on wiary w istnienie bóstw. Można więc być ateistą i 
jednocześnie praktykującym buddystą - czyli człowiekiem religijnym.
Nie próbuj tez pisać, że ateista to ktoś, kto w ogóle nie wierzy. Po 
pierwsze nie jest to zgodne z definicją ateizmu, po drugie mało 
prawdopodobne, że ktoś taki w ogóle istnieje.



>> 
> 
> To , o czym piszesz dotyczy wyłącznie tych, którzy mają silną motywację.
> A ja silniejszej nie znam, niż religię.
> Prawda?


Nie jestem religijny, więc nie mam porównania.


> 
> Znam historię chrześcijaństwa.


Ja nie tylko tą.


> Czy wystarczająco wsteczne jest przyznanie, że jest się debilem skłonnym
> do przyznania tego na każde skinięcie swojego guru?
> Bardzo proszę o odpowiedź.
> Naprawdę bardzo proszę.


Jest to raczej ograniczenie umysłowe - nie tylko katolicy są nim jednak 
dotknięci.


> Raczysz żartować.
> Nie światli, tylko bezwzględnie umiejący wykorzystywać ułomności innych.
> Wiedzący, że każdego rodzaju religia to pic na wodę, ale skoro są tacy,
> których można wykorzystać, to dlaczego nie...


Nie wiem, czy wszyscy mają takie intencje. Jednak dla mnie religia jest 
właśnie narzędziem (nie żebym go osobiście stosował - po prostu tak to 
widzę).
Ale to nie zmienia faktu, że trafiają się wśród katolików całkiem tęgie 
głowy (nie mam na myśli Niesiołowskiego).


> Katolicyzm u samych swoich podstaw jest debilnym systemem
> skierowanym dla debili i półgłówków.
> Żaden dorosły człowiek, po wysłuchaniu semickich bajek
> /zakładając, że nic wcześniej o nich nie słyszał/, nie jest w stanie
> utrzymać powagi :o)


Skąd wiesz?


>> 
> 
> Sorry, ale bycie katolikiem wskazuje na bycie mniejszym, lub
> większym, ale zawsze debilem.
> Niczym innym nie jest świadome zrzeczenie się własnego rozumu.
> Już nie wspominam, że woli również.


Ludzi, którzy zawiesili rozum i wolę na kołku nie brakuje również po za 
katolicyzmem. Można to samo powiedzieć o większości, jeśli nie o 
wszystkich, religiach. Pośród bezreligijnych (ateistów) też nie jest 
różowo.
	Przez 20 lat dochowaliśmy się grupy inteligentów, które jeśli nie 
przeczyta GW, to nie wie, co powinna myśleć.


> Myślę, że zależy, jaki racjonalizm mamy na myśli.
> Jeśli ktoś pojmuje racjonalizm w wersji potocznej, to pewnie masz rację.
> Dla niego racjonalizm, to wszystko to, co jest dobre dla niego :o)
> I przy okazji wytłumaczenie tej wersji ateizmu - i w nic innego nie wierzy :o)
> 
> Ale jak rozmawiamy o racjonalizmie jako o poglądzie, gdzie poznanie
> prawdy jest poznaniem rozumowym, to - na miłość boską - nie możesz pisać
> w przypadku tego pana o racjonalizmie.
> Za to o kryptokatolicyzmie jak najbardziej :o)



Racjonalizm nie jest równoznaczny z ateizmem. I odwrotnie. Jeśli zatem 
Kutz nie wierzy w istnienie Boga/bogów, to z definicji jest ateistą. Ty 
sobie ateizm zanadto idealizujesz.


> Podawałem przykład.
> Katolicy mają swój kanon 752.
> Podaj coś równie durnego i jednocześnie skodyfikowanego na wzór KPK


Ciekawe, jaki odsetek katolików przeczytał Biblię w całości? Pewnie nie 
jest on zbyt imponujący. A ilu zna kodeks kanoniczny? Ilu go świadomie 
lub nieświadomie nie przestrzega?
A jeśli jakaś część świadomie podporządkowuje swój rozum i wolę 
kościołowi, to w czym to jest gorsze od świadomego lub częściej 
nieświadomego podporządkowania dowolnej innej ideologii?


> A!!!
> Widzisz!
> I uwaga...
> Jacy silni?
> Ale podpowiem... Spróbuj na katolicyzm, czy nawet
> szerzej - chrześcijaństwo, spojrzeć jak na chorobę /którą w rzeczy samej jest/
> Jaśniej teraz?

A islam, albo religia rzymska - to choroby, czy nie?


> To kwestia posiadanych środków. Czy raczej w tym wypadku, ich braku.

Obecnie mamy środki i biurokrację. Obawiam się, że to samonapędzający 
się mechanizm.


> Mogła być ich nawet chmara. Decyduje fakt jednoosobowej dyktatury,
> jeśli o Stalinie mowa.
> A Lenina co łączy z ateizmem, to jeden Bóg wie.


A co? Wierzył w jakieś bóstwa?




> Mijasz się z prawdą.
> Jestem skłonny przyjąć, że ateizm jest naturalnym stanem człowieka.
> Ale teizm jest ZAWSZE sztuczny.


Nie wiem, czy faktycznie tak jest.



>> 
> 
> Ateizm może być również wynikiem nie zawracania sobie głowy bzdurami.


Bezrefleksyjny?


> No.
> Taką seminaryjną. No... tą...   katolicką. Katolicką ateizację!


Tak - jak za komuny w krajach demokracji ludowej.



> Niczym. Po bu stronach wierzący.
> Tylko w inne rzeczy.
> Ale wierzący i to ma kluczowa znaczenie.


Jak już wspomniałem, ateizm jest brakiem wiary w bogów, a nie brakiem 
wiary w ogóle.



> No to dawaj, przecież cały czas czekam, aż dasz mi przykład chociaż w 1/4
> tak debilnych i obrażających ludzkość zapisów, jak ten u katolików.

Na pewno nie dziś.
-- 
Z poważaniem: 
Głos w Twojej głowie, który mówi, kiedy czytasz różne rzeczy.
Re: La Passionaria
#71986
Author: Jorg
Date: Fri, 13 Aug 2010 17:40
283 lines
11070 bytes
Użytkownik "Ndziorl":
>
>> ... chorób z podrzucanych przez miłujących bliźnich kocyków ...
>
> Masz dość szczegółowe dane - skąd?

Todorov
Pisał na podstawie prac grupy naukowców z Berkley.
Zwanych "czerwonymi"
Więc pewnie to kity.

Poza tym, już jakiś czas minął.
Najnowsze publikacje /o dziwo, wydane po polsku/
"1491. Ameryka przed Kolumbem" i
"Wartości i postawy w obliczu zderzenia systemów kulturowych.
Hiszpańscy zdobywcy XVIw wobec Nowego Świata" Tarczyńskiego
/obie już mam i obie już przeczytałem/

o tym nie wspominają /podobnie jak szereg wcześniejszych/

Być może dlatego, że ta druga pozycja pisana jest przez katolika
/który w książce to podkreśla/
A być może, że jednak nie miało to miejsca, a szereg autorów,
którzy to podają w swoich publikacjach, opiera sie wyłacznie na...
Todorovie, który /jak wspomniałem wcześniej/ czerpie z Barkley

Jedno jest pewne.
Na 100% udowodniuony jest tylko jeden taki przypadek.
Ale musiałbym mocno kopać, aby sprawdzić źródła.
Chodziło o franciszkanów.

[...]

> Jak widać form przymusu jest wiele, ty natomiast upatrzyłeś sobie jedną. 
> Katolicyzm nie jest jedynym źródłem represji - jeśli on zostanie 
> wyeliminowany jego miejsce zajmą inne.

Ale w każdym wypadku, podstawą będzie wiara w bóstwa.

> W przeszłości KK miał na tym polu silną konkurencję i mało prawdopodobne, 
> żeby w przyszłości było inaczej.
> Ateizm w szerokim znaczeniu jest brakiem wiary w istnienie bogów. Nawet w 
> węższych definicjach nie ma mowy o tym, że życie dla ateisty stanowi 
> najwyższą wartość. Zawodowy zabójca może być ateistą - wystarczy, że 
> będzie negował istnienie bogów.

Racja.
Ale.... pisałem gdziekolwiek kiedykolwiek że jestem ateistą? :o)

>> Jeśli ateiści są wierzący /w boga/, to owszem. Ale nie są z samej 
>> definicji tego słowa.
>> Więc racz nie przypisywać im skurwysyństw cechujących wyłącznie 
>> wierzących.
>> Nie ma większego ścierwa, niż wierzące ścierwo, naczęściej w to, że 
>> mordami
>> utoruje sobie drogę ku większej chwale. Przeważnie bożej.
>> Przykładów w historii bez liku.
>
>
> No cóż - przyjąłeś pewną tezę i próbujesz dostosować do niej rzeczywistość 
> a skoro się nie da, to tym gorzej dla rzeczywistości.

Na razie przyglądam się, co z tym zrobisz.

> Przykładów z historii, gdzie za mordy odpowiedzialni byli ateiści, też nie 
> brakuje (np. Pol Pot). Działali oni zwykle pod szyldem komunizmu, ale 
> przecież wg Marksa ateizm i komunizm są nierozłączne. Możesz powiedzieć, 
> że komunizm to swego rodzaju religia - parareligia. W pewnym sensie tak. 
> Jednakże ateizm to brak wiary w bogów, a nie brak wiary w ogóle. Buddyzm 
> jest czasami nazywany religią ateistyczną, gdyż nie wymaga on wiary w 
> istnienie bóstw. Można więc być ateistą i jednocześnie praktykującym 
> buddystą - czyli człowiekiem religijnym.
> Nie próbuj tez pisać, że ateista to ktoś, kto w ogóle nie wierzy. Po 
> pierwsze nie jest to zgodne z definicją ateizmu, po drugie mało 
> prawdopodobne, że ktoś taki w ogóle istnieje.

Pisząc o wierze, miałem na myśli wyłącznie tą w bóstwa.
Nic co powyżej napisałeś, nie jest sprzeczne z tym, co pisałem wcześniej.
Tyle, że w moich bazgrołach o komunistach jest jakby mniej.


>> To , o czym piszesz dotyczy wyłącznie tych, którzy mają silną motywację.
>> A ja silniejszej nie znam, niż religię.
>> Prawda?
>
>
> Nie jestem religijny, więc nie mam porównania.

Ale przykład jakiś, jeśli znasz, mógłbyś podać.
Znasz jakąś silniejszą motywację?


>> Znam historię chrześcijaństwa.
>
>
> Ja nie tylko tą.

Ale ja tylko o niej piszę, póki co.
I nie zaprzeczam, że komuniści to też zbrodniarze.
Tylko skala jakby nie ta.
A o 100 mln słyszałem. A nawet czytałem.
Jest jedna jedyna praca na ten temat.
Niestety, jak się przyjrzałem z bliska, źródeł się nie uświadcza.
Więc dalej nie wiem, skąd wyszło te 100 mln.


>> Czy wystarczająco wsteczne jest przyznanie, że jest się debilem skłonnym
>> do przyznania tego na każde skinięcie swojego guru?
>> Bardzo proszę o odpowiedź.
>> Naprawdę bardzo proszę.
>
>
> Jest to raczej ograniczenie umysłowe - nie tylko katolicy są nim jednak 
> dotknięci.

Dziękuję za odpowiedź.
Niech będzie i "ograniczenie umysłowe".
Na zasadzie kulawego, który jest chromy...


>> Raczysz żartować.
>> Nie światli, tylko bezwzględnie umiejący wykorzystywać ułomności innych.
>> Wiedzący, że każdego rodzaju religia to pic na wodę, ale skoro są tacy,
>> których można wykorzystać, to dlaczego nie...
>
>
> Nie wiem, czy wszyscy mają takie intencje. Jednak dla mnie religia jest 
> właśnie narzędziem (nie żebym go osobiście stosował - po prostu tak to 
> widzę).
> Ale to nie zmienia faktu, że trafiają się wśród katolików całkiem tęgie 
> głowy (nie mam na myśli Niesiołowskiego).

Przecież nie zaprzeczam!
Tylko do czego wykorzystują doświadczenie i wiedzę?
Bo jakichś odruchów dobrego serducha nie zauważyłem.


>> Katolicyzm u samych swoich podstaw jest debilnym systemem
>> skierowanym dla debili i półgłówków.
>> Żaden dorosły człowiek, po wysłuchaniu semickich bajek
>> /zakładając, że nic wcześniej o nich nie słyszał/, nie jest w stanie
>> utrzymać powagi :o)

> Skąd wiesz?

I tak nie uwierzysz.

Ale...
Nie przekonuje Ciebie gadający wąż, brzuchata dziwica
i facet łażący po wodzie?

>> Sorry, ale bycie katolikiem wskazuje na bycie mniejszym, lub
>> większym, ale zawsze debilem.
>> Niczym innym nie jest świadome zrzeczenie się własnego rozumu.
>> Już nie wspominam, że woli również.
>
>
> Ludzi, którzy zawiesili rozum i wolę na kołku nie brakuje również po za 
> katolicyzmem. Można to samo powiedzieć o większości, jeśli nie o 
> wszystkich, religiach. Pośród bezreligijnych (ateistów) też nie jest 
> różowo.
> Przez 20 lat dochowaliśmy się grupy inteligentów, które jeśli nie 
> przeczyta GW, to nie wie, co powinna myśleć.

Moment!
Miałeś dać przykład na to w istniejących teraz lub wcześniej, najlepiej
skodyfikowanych zapisach.
GW ma takie?


>> Myślę, że zależy, jaki racjonalizm mamy na myśli.
>> Jeśli ktoś pojmuje racjonalizm w wersji potocznej, to pewnie masz rację.
>> Dla niego racjonalizm, to wszystko to, co jest dobre dla niego :o)
>> I przy okazji wytłumaczenie tej wersji ateizmu - i w nic innego nie 
>> wierzy :o)
>>
>> Ale jak rozmawiamy o racjonalizmie jako o poglądzie, gdzie poznanie
>> prawdy jest poznaniem rozumowym, to - na miłość boską - nie możesz pisać
>> w przypadku tego pana o racjonalizmie.
>> Za to o kryptokatolicyzmie jak najbardziej :o)

> Racjonalizm nie jest równoznaczny z ateizmem. I odwrotnie. Jeśli zatem 
> Kutz nie wierzy w istnienie Boga/bogów, to z definicji jest ateistą.

Pozostaje jeszcze kwestia Twojej wiary w jego słowa :o)

> Ty sobie ateizm zanadto idealizujesz.

Całkiem możliwe. Nie spieram się.


>> Podawałem przykład.
>> Katolicy mają swój kanon 752.
>> Podaj coś równie durnego i jednocześnie skodyfikowanego na wzór KPK
>
>
> Ciekawe, jaki odsetek katolików przeczytał Biblię w całości? Pewnie nie 
> jest on zbyt imponujący. A ilu zna kodeks kanoniczny? Ilu go świadomie lub 
> nieświadomie nie przestrzega?

To tak, jakbyś zapytał, ilu Polaków przeczytało kodeks karny.
Nieznajomość KPK nie jest podstawą uniknięcia obowiązków tam zapisanych.

> A jeśli jakaś część świadomie podporządkowuje swój rozum i wolę 
> kościołowi, to w czym to jest gorsze od świadomego lub częściej 
> nieświadomego podporządkowania dowolnej innej ideologii?
>
>
>> A!!!
>> Widzisz!
>> I uwaga...
>> Jacy silni?
>> Ale podpowiem... Spróbuj na katolicyzm, czy nawet
>> szerzej - chrześcijaństwo, spojrzeć jak na chorobę /którą w rzeczy samej 
>> jest/
>> Jaśniej teraz?
>
> A islam, albo religia rzymska - to choroby, czy nie?

W przypadku islamu możemy mówić o innych objawach i innym przebiegu.
Ale w kwestii zasadniczej nie ma różnicy.

>> To kwestia posiadanych środków. Czy raczej w tym wypadku, ich braku.
>
> Obecnie mamy środki i biurokrację. Obawiam się, że to samonapędzający się 
> mechanizm.

Może.
Wybawienie widzę w środkach, którymi pogardzam.

>> Mogła być ich nawet chmara. Decyduje fakt jednoosobowej dyktatury,
>> jeśli o Stalinie mowa.
>> A Lenina co łączy z ateizmem, to jeden Bóg wie.
>
>
> A co? Wierzył w jakieś bóstwa?

Im więcej czytam na ten temat, tym większe mam przeświadczenie,
że prawda już nie zobaczy światła dziennego.
A gdybać mi się nie chce. Wskazuję tylko, że jego niewiara /w bóstwa/
wcale nie jest taka pewna.

>> Mijasz się z prawdą.
>> Jestem skłonny przyjąć, że ateizm jest naturalnym stanem człowieka.
>> Ale teizm jest ZAWSZE sztuczny.
>
>
> Nie wiem, czy faktycznie tak jest.

Dopóki mi nikt nie dowiedzie, że jest inaczej, przyjmuję, że tak jest.


>> Ateizm może być również wynikiem nie zawracania sobie głowy bzdurami.
>
>
> Bezrefleksyjny?

Niestety.


[...]

> Jak już wspomniałem, ateizm jest brakiem wiary w bogów, a nie brakiem 
> wiary w ogóle.


Teraz się zreflektowałem, co masz na myśli...
A substytut Boga? Mechanizmy dalej pozostają dokładnie takie same.

>> No to dawaj, przecież cały czas czekam, aż dasz mi przykład chociaż w 1/4
>> tak debilnych i obrażających ludzkość zapisów, jak ten u katolików.
>
> Na pewno nie dziś.

Jestem cierpliwy.
Sam jestem ciekawy, czy znajdziesz.
Ja tak jaskrawego, innego przykładu nie znam.



Pozdr
Jorg 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads