🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
47 messages
47 total messages Started by iska Wed, 14 Nov 2007 22:03
no i po wyborach...
#17504
Author: iska
Date: Wed, 14 Nov 2007 22:03
14 lines
1529 bytes
 Miedzy polskimi a dunskimi tylko trzy tygodnie roznicy wiec mozna na swiezo 
porownac.
Dunczycy kolejny raz udowdnili mi ze sa bardzo pragmatyczym narodem. Nowe 
wybory odbyly sie w 3 tyg po ogloszeniu. Przeprowadzona je szybko i 
sprawnie. W zwykly dzien roboczy. Jaka frekwencja nie wiem, nikt o tym nie 
mowi. Kell mowi ze pewnie ca.80%

Dunskich politykow lubie. Jak na nich patrze to mam wrazenie ze naprawde 
zalezy im na tym kraju a nie tylko  na dostaniu sie do wladzy. To jest nowe 
i bardzo mile doswiadczenie. Moze jestem naiwna. Prawdopodobnie ich po 
prostu zle rozumiem ;)

iska
ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
Re: no i po wyborach...
#17505
Author: meeko
Date: Sat, 17 Nov 2007 08:59
45 lines
2546 bytes
iska pisze:
> Miedzy polskimi a dunskimi tylko trzy tygodnie roznicy wiec mozna na swiezo 
> porownac.
> Dunczycy kolejny raz udowdnili mi ze sa bardzo pragmatyczym narodem. Nowe 
> wybory odbyly sie w 3 tyg po ogloszeniu. Przeprowadzona je szybko i 
> sprawnie. W zwykly dzien roboczy. Jaka frekwencja nie wiem, nikt o tym nie 
> mowi. Kell mowi ze pewnie ca.80%

a takie pytanie z zawodowej ciekawosci - jakie formy glosowania są u 
Was? tylko osobiste stawiennictwo przy urnie, czy są formy głosowania 
korespondencyjnego?

u nas obawiam się że w dzień roboczy frekwencja mogłaby być jednocyfrowa...

poza tym ciekawe że w 3 tygodnie po ogłoszeniu - jak są formułowane 
komisje? zawodowi urzędnicy, czy tak jak w pl osoby zgłoszone przez 
komitety?

no i czy są zbierane listy poparcia dla komitetów? u nas np 
indywidualnie każdy kandydat do senatu musi zebrać 3 czy 5 tysięcy 
podpisów - to kilka dni jednak zajmuje...

fascynujące ;) ale ja nigdy nie byłem normalny ;-)
> 
> Dunskich politykow lubie. Jak na nich patrze to mam wrazenie ze naprawde 
> zalezy im na tym kraju a nie tylko  na dostaniu sie do wladzy. To jest nowe 
> i bardzo mile doswiadczenie. Moze jestem naiwna. Prawdopodobnie ich po 
> prostu zle rozumiem ;)

heh. tu znów pytanie czy zawodowstwo czy nie - zauważ że u nas 
refundowane są koszty kampanii a są kraje gdzie trzeba mieć po prostu 
kasę na to więc ludzie nie idą po kasę bo już ją mają :-)
> 
> iska
> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
> 

tu zasadniczo prawie nikogo nie ma - nie wiem czemu :)

halo! w dwuszeregu zbiórka ;-)

ps.
tak z ciekawości - będzie u nas druga irlandia? ;)
meeko
> 
Re: no i po wyborach...
#17544
Author: Dzika
Date: Sun, 18 Nov 2007 14:05
33 lines
2008 bytes
iska pisze:
>  Miedzy polskimi a dunskimi tylko trzy tygodnie roznicy wiec mozna na swiezo 
> porownac.
> Dunczycy kolejny raz udowdnili mi ze sa bardzo pragmatyczym narodem. Nowe 
> wybory odbyly sie w 3 tyg po ogloszeniu. Przeprowadzona je szybko i 
> sprawnie. W zwykly dzien roboczy. Jaka frekwencja nie wiem, nikt o tym nie 
> mowi. Kell mowi ze pewnie ca.80%


Specjalnie bym się nie zdziwiła. Akurat w środę miałam wizytę Duńczyków. 
Opowiadali o tym jak to do 23.00 oglądali wyniki wyborów a o 4.00 rano 
mieli wyjazd.
Jeśli o mnie chodzi to nie ma takiej siły...


> Dunskich politykow lubie. Jak na nich patrze to mam wrazenie ze naprawde 
> zalezy im na tym kraju a nie tylko  na dostaniu sie do wladzy. To jest nowe 
> i bardzo mile doswiadczenie. Moze jestem naiwna. Prawdopodobnie ich po 
> prostu zle rozumiem ;)


Na tej zasadzie to ja lubię niemieckie reklamy...
A co do Duńczyków - oni się przejmują. Jak jest napisane należy wykonać. 
Jak jest ustalone należy przestrzegać.
Nawet im do głowy nie przyjdzie takie wykorzystywanie sytuacji jak u nas.


> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)

A co? Będziesz tak sama siedzieć?

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17506
Author: Dzika
Date: Sun, 18 Nov 2007 14:07
9 lines
899 bytes
meeko pisze:

> ps.
> tak z ciekawości - będzie u nas druga irlandia? ;)

Za Chiny.

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17507
Author: iska
Date: Fri, 23 Nov 2007 14:14
60 lines
3173 bytes
"meeko" <ktosinny81@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fhm9us$l7e$1@news.interia.pl...
> a takie pytanie z zawodowej ciekawosci - jakie formy glosowania są u Was? 
> tylko osobiste stawiennictwo przy urnie, czy są formy głosowania 
> korespondencyjnego?

A co ja? Wikipedia? :)
Karta do glosowania przyszla zwykla poczta jakies 3-4 dni przed.  Z ta karta 
sie idzie do wlasciwego miejsca i sie glosuje. Bez okazania dokumentu, 
wyobrazasz to sobie ? :)
Pewnie korespondencyjnie tez sie da. Ja polowe rzeczy "panstwowych" 
zalatwiam tu przez internet :)

> u nas obawiam się że w dzień roboczy frekwencja mogłaby być 
> jednocyfrowa...

Tez tak mysle. A swoja droga to skur.... ze na cala Danie mozna glosowac 
jedynie w Kopenhadze.

> poza tym ciekawe że w 3 tygodnie po ogłoszeniu - jak są formułowane 
> komisje? zawodowi urzędnicy, czy tak jak w pl osoby zgłoszone przez 
> komitety?

??? :) Jak znam zycie to ochotnicy ...

> no i czy są zbierane listy poparcia dla komitetów? u nas np indywidualnie 
> każdy kandydat do senatu musi zebrać 3 czy 5 tysięcy podpisów - to kilka 
> dni jednak zajmuje...

According to my BelovedOne: Partie zglaszaja swoich kandydatow. O zadnych 
podpisach nic mu nie wiadomo :)

> fascynujące ;) ale ja nigdy nie byłem normalny ;-)

Dostalam w szkole jezykowej w ramach cwiczenia jezyka krotki referat na 
temat historii dunskich partii. Przetlumaczyc ci? :)

> heh. tu znów pytanie czy zawodowstwo czy nie - zauważ że u nas refundowane 
> są koszty kampanii a są kraje gdzie trzeba mieć po prostu kasę na to więc 
> ludzie nie idą po kasę bo już ją mają :-)

Ja sie tym wsyzstkim zaczne az tak interesowac jak bede mogla glosowac. 
Czyli jeszcze min. 2 lata spokoju :)
Na razie bardziej interesuje mnie polityka aktualnego rzadu, zwlaszcza wobec 
imigrantow :)

>> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
> tu zasadniczo prawie nikogo nie ma - nie wiem czemu :)

Wszyscy poszli na nasza-klase? :D

> halo! w dwuszeregu zbiórka ;-)

A skad ty wiesz jak do mnie najskuteczniej?? :)

> tak z ciekawości - będzie u nas druga irlandia? ;)
Jakby nie bylo, bedzie lepiej :)

iska 
Re: no i po wyborach...
#17545
Author: iska
Date: Fri, 23 Nov 2007 14:18
25 lines
1863 bytes
"Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
news:474046c1$1@news.home.net.pl...
> Specjalnie bym się nie zdziwiła. Akurat w środę miałam wizytę Duńczyków. 
> Opowiadali o tym jak to do 23.00 oglądali wyniki wyborów a o 4.00 rano 
> mieli wyjazd.
> Jeśli o mnie chodzi to nie ma takiej siły...

Ja przez caly wieczor slyszalam: Nie teraz ;))

> Na tej zasadzie to ja lubię niemieckie reklamy...
> A co do Duńczyków - oni się przejmują. Jak jest napisane należy wykonać. 
> Jak jest ustalone należy przestrzegać.

E bez przesady... Ale generalnie podejscie do panstwa/rzadu jest zupelnie 
inne ...

> Nawet im do głowy nie przyjdzie takie wykorzystywanie sytuacji jak u nas.

Fakt, w ten sposob to oni nie umieja. Co czasem sie przydaje :)

>> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
> A co? Będziesz tak sama siedzieć?

Ja nie siedze, ja wpadam :)
iska 
Re: no i po wyborach...
#17508
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 23 Nov 2007 14:36
22 lines
1546 bytes
iska pisze:

>> u nas obawiam się że w dzień roboczy frekwencja mogłaby być 
>> jednocyfrowa...
> 
> Tez tak mysle. A swoja droga to skur.... ze na cala Danie mozna glosowac 
> jedynie w Kopenhadze.

A tak właściwie to dlaczego _w_ _ogóle_ osoby mieszkające na stałe za 
granicą mają prawo wyborcze, _to_ jest dopiero skur.....


>> tak z ciekawości - będzie u nas druga irlandia? ;)
> Jakby nie bylo, bedzie lepiej :)

Druga Irlandia ma powstac w inny sposób: Irlandia ma koło 4 mln 
mieszkańców. Pod rządami PO emigracja wzrośnie i już za dwa lata w 
Irlandii najpopularniejszym językiem będzie język Polski.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17509
Author: iska
Date: Fri, 23 Nov 2007 15:04
24 lines
2165 bytes
"Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fi6ntj$d7b$1@news.interia.pl...
>> Tez tak mysle. A swoja droga to skur.... ze na cala Danie mozna glosowac 
>> jedynie w Kopenhadze.
> A tak właściwie to dlaczego _w_ _ogóle_ osoby mieszkające na stałe za 
> granicą mają prawo wyborcze, _to_ jest dopiero skur.....

Mozliwe :)
Choc ja nie wykluczam ze kiedys do Polski wroce ...
Poki co uwazam ze skoro mam dalej polskie obywatelstwo to mam prawo glosowac 
a na taki duzy kraj jak Dania powinny byc co najmniej 2 punkty (1 na 
Zelandii, 1 na Jutlandii).

>>> tak z ciekawości - będzie u nas druga irlandia? ;)
>> Jakby nie bylo, bedzie lepiej :)
> Druga Irlandia ma powstac w inny sposób: Irlandia ma koło 4 mln 
> mieszkańców. Pod rządami PO emigracja wzrośnie i już za dwa lata w 
> Irlandii najpopularniejszym językiem będzie język Polski.

Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju jest 
wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej rzeczy jak 
dzialanie konta bankowego.
Ale chetnie poczytam czemu PIS jest najbardziej profesjonalna partia...
iska 
Re: no i po wyborach...
#17510
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 23 Nov 2007 15:06
43 lines
2717 bytes
iska pisze:
> "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
> news:fi6ntj$d7b$1@news.interia.pl...
>>> Tez tak mysle. A swoja droga to skur.... ze na cala Danie mozna glosowac 
>>> jedynie w Kopenhadze.
>> A tak właściwie to dlaczego _w_ _ogóle_ osoby mieszkające na stałe za 
>> granicą mają prawo wyborcze, _to_ jest dopiero skur.....
> 
> Mozliwe :)
> Choc ja nie wykluczam ze kiedys do Polski wroce ...

Ba, ja nie wykluczam, że kiedyś wyjadę do USA, ale to nie jest 
wystarczający powód, abym miał głosować w tamtejszych elekcjach.

> Poki co uwazam ze skoro mam dalej polskie obywatelstwo to mam prawo glosowac 
> a na taki duzy kraj jak Dania powinny byc co najmniej 2 punkty (1 na 
> Zelandii, 1 na Jutlandii).

Checie głowsować - przyjedźcie do Polski. Żadnych ułatwień. Im mniej 
ludzi głosuje, a zwłaszcza takich, na których życie wyniki wyborów nie 
będą miały żadnego wpływu, tym lepiej.

>>>> tak z ciekawości - będzie u nas druga irlandia? ;)
>>> Jakby nie bylo, bedzie lepiej :)
>> Druga Irlandia ma powstac w inny sposób: Irlandia ma koło 4 mln 
>> mieszkańców. Pod rządami PO emigracja wzrośnie i już za dwa lata w 
>> Irlandii najpopularniejszym językiem będzie język Polski.
> 
> Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju jest 
> wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej rzeczy jak 
> dzialanie konta bankowego.

A niby czemu Cię to przeraża?

> Ale chetnie poczytam czemu PIS jest najbardziej profesjonalna partia...

A czy ja coś takiego twierdzę? Zachorowałaś na kibolstowo: jak ktos 
krytykuje PO, znaczit'sa musi chwalić PiS. My i oni. Kto nie z nami, ten 
przeciw nam. Oblężona twierdza.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17511
Author: iska
Date: Fri, 23 Nov 2007 20:53
50 lines
3344 bytes
"Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fi6pmv$f4d$1@news.interia.pl...
>> Mozliwe :)
>> Choc ja nie wykluczam ze kiedys do Polski wroce ...
>
> Ba, ja nie wykluczam, że kiedyś wyjadę do USA, ale to nie jest 
> wystarczający powód, abym miał głosować w tamtejszych elekcjach.

OIMW to jest normalna praktyka w wiekszosci panstw europejskich ze dopoki 
masz obywatelstwo to masz prawo glosowac. Tyle ze niektore kraje maja to 
lepiej zorganizowane np mozna to zaltwic listownie i nie potrzeba sie bic z 
armia urzednikow.
Tak, wiem ze demokracja to najgorszy wymysl pod sloncem ale co proponujesz w 
zamian?

>> Poki co uwazam ze skoro mam dalej polskie obywatelstwo to mam prawo 
>> glosowac a na taki duzy kraj jak Dania powinny byc co najmniej 2 punkty 
>> (1 na Zelandii, 1 na Jutlandii).
> Checie głowsować - przyjedźcie do Polski.

JW. Dlaczego mam ponosic koszty wypelnienia obowiazku obywatelskiego?

> Żadnych ułatwień. Im mniej ludzi głosuje, a zwłaszcza takich, na których 
> życie wyniki wyborów nie będą miały żadnego wpływu, tym lepiej.

Udowodnij ze wynik wyborow nie ma ZADNEGO wplywu na moje zycie.

>> Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju jest 
>> wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej rzeczy jak 
>> dzialanie konta bankowego.
> A niby czemu Cię to przeraża?

Bo od takich ludzi oczekuje wiecej  niz pewnych podstawowych kompetencji. I 
przystosowania do zycia w spoleczenstwie.

>> Ale chetnie poczytam czemu PIS jest najbardziej profesjonalna partia...
> A czy ja coś takiego twierdzę? Zachorowałaś na kibolstowo: jak ktos 
> krytykuje PO, znaczit'sa musi chwalić PiS. My i oni. Kto nie z nami, ten 
> przeciw nam. Oblężona twierdza.

Na nic nie zachorowalam i nie jestem w zadnej twierdzy. Smiesznie ze to mi 
zarzucasz jakies kibolstwo podczas gdy ja pytam calkiem serio. Kto tu jest 
chory?
Twierdzisz. Napisales tak w watku: jeszcze nikt no to ja. Przepraszam za 
blad. Pisalam z pamieci. Chetnie przeczytam czemu PIS jest JEDYNA 
profesjonalna partia. Serio bo jak do tej pory nie slyszalam zadnych 
argumentow za taka teza.

iska 
Re: no i po wyborach...
#17512
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 23 Nov 2007 22:41
69 lines
3830 bytes
iska pisze:
> "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
> news:fi6pmv$f4d$1@news.interia.pl...
>>> Mozliwe :)
>>> Choc ja nie wykluczam ze kiedys do Polski wroce ...
>> Ba, ja nie wykluczam, że kiedyś wyjadę do USA, ale to nie jest 
>> wystarczający powód, abym miał głosować w tamtejszych elekcjach.
> 
> OIMW to jest normalna praktyka w wiekszosci panstw europejskich ze dopoki 
> masz obywatelstwo to masz prawo glosowac.

Być może, co nie zmienia faktu, że to zła praktyka.

> Tak, wiem ze demokracja to najgorszy wymysl pod sloncem ale co proponujesz w 
> zamian?

Monarchię rzecz jasna. Ewentualnie dyktaturę.

>>> Poki co uwazam ze skoro mam dalej polskie obywatelstwo to mam prawo 
>>> glosowac a na taki duzy kraj jak Dania powinny byc co najmniej 2 punkty 
>>> (1 na Zelandii, 1 na Jutlandii).
>> Checie głowsować - przyjedźcie do Polski.
> 
> JW. Dlaczego mam ponosic koszty wypelnienia obowiazku obywatelskiego?

Właśnie dlatego. Ty głosujesz, a podatki płacę ja. No representation 
without taxation.

>> Żadnych ułatwień. Im mniej ludzi głosuje, a zwłaszcza takich, na których 
>> życie wyniki wyborów nie będą miały żadnego wpływu, tym lepiej.
> 
> Udowodnij ze wynik wyborow nie ma ZADNEGO wplywu na moje zycie.

Na pewno mniejsze niż na tubylców.

>>> Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju jest 
>>> wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej rzeczy jak 
>>> dzialanie konta bankowego.
>> A niby czemu Cię to przeraża?
> 
> Bo od takich ludzi oczekuje wiecej  niz pewnych podstawowych kompetencji. I 
> przystosowania do zycia w spoleczenstwie.

Niby czemu z nieposiadania konta bankowego wynika nieumiejętnośc 
rządzenia krajem? Rokita nie potrafi posługiwać się komórką. Też się nie 
nadaje?

>>> Ale chetnie poczytam czemu PIS jest najbardziej profesjonalna partia...
>> A czy ja coś takiego twierdzę? Zachorowałaś na kibolstowo: jak ktos 
>> krytykuje PO, znaczit'sa musi chwalić PiS. My i oni. Kto nie z nami, ten 
>> przeciw nam. Oblężona twierdza.
> 
> Na nic nie zachorowalam i nie jestem w zadnej twierdzy.

Alez jesteś. atak na PO spowodował automatyczną ripostę na zasadzie "A 
wasi biją Murzynów". Bardzo typowe zjawisko.

> Twierdzisz. Napisales tak w watku: jeszcze nikt no to ja. Przepraszam za 
> blad. Pisalam z pamieci. Chetnie przeczytam czemu PIS jest JEDYNA 
> profesjonalna partia. Serio bo jak do tej pory nie slyszalam zadnych 
> argumentow za taka teza.

Na miłość boską czemu to _ja_ mam dowodzić tezy, z którą się nie 
zgadzam? Czy ja gdzieś, nie daj Boże, pochwaliłem PiS? Dlaczego uważasz, 
że jak ktos atakuje PO, to musi byc zwolennikiem PiSu? Czysty bolszewizm.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17513
Author: iska
Date: Fri, 23 Nov 2007 22:51
17 lines
1855 bytes
"Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fi7kb2$g1k$1@news.interia.pl...
>> Twierdzisz. Napisales tak w watku: jeszcze nikt no to ja. Przepraszam za 
>> blad. Pisalam z pamieci. Chetnie przeczytam czemu PIS jest JEDYNA 
>> profesjonalna partia. Serio bo jak do tej pory nie slyszalam zadnych 
>> argumentow za taka teza.
>
> Na miłość boską czemu to _ja_ mam dowodzić tezy, z którą się nie zgadzam? 
> Czy ja gdzieś, nie daj Boże, pochwaliłem PiS? Dlaczego uważasz, że jak 
> ktos atakuje PO, to musi byc zwolennikiem PiSu? Czysty bolszewizm.

Na reszte odpisze pozniej ale czy ja czegos nie rozumiem czy to byla twoja 
wiadomosc?
fc3vab$7f2$1@news.interia.pl

iska 
Re: no i po wyborach...
#17514
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 23 Nov 2007 23:36
20 lines
1890 bytes
iska pisze:
> "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
> news:fi7kb2$g1k$1@news.interia.pl...
>>> Twierdzisz. Napisales tak w watku: jeszcze nikt no to ja. Przepraszam za 
>>> blad. Pisalam z pamieci. Chetnie przeczytam czemu PIS jest JEDYNA 
>>> profesjonalna partia. Serio bo jak do tej pory nie slyszalam zadnych 
>>> argumentow za taka teza.
>> Na miłość boską czemu to _ja_ mam dowodzić tezy, z którą się nie zgadzam? 
>> Czy ja gdzieś, nie daj Boże, pochwaliłem PiS? Dlaczego uważasz, że jak 
>> ktos atakuje PO, to musi byc zwolennikiem PiSu? Czysty bolszewizm.
> 
> Na reszte odpisze pozniej ale czy ja czegos nie rozumiem czy to byla twoja 
> wiadomosc?
> fc3vab$7f2$1@news.interia.pl

A wiesz co to tak zarąbiście zielonego gryzie Cię właśnie w zadek?

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17546
Author: Dzika
Date: Sat, 24 Nov 2007 20:19
32 lines
1840 bytes
iska pisze:
> "Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
> news:474046c1$1@news.home.net.pl...

>> Na tej zasadzie to ja lubię niemieckie reklamy...
>> A co do Duńczyków - oni się przejmują. Jak jest napisane należy wykonać. 
>> Jak jest ustalone należy przestrzegać.
> 
> E bez przesady... Ale generalnie podejscie do panstwa/rzadu jest zupelnie 
> inne ...


Bez przesady? A widziałaś Duńczyka przechodzącego na czerwonym przez 
idealnie pustą ulicę, w środku nocy i bez nadziei na jakikolwiek ruch 
drogowy?

Oni są jacyś całkiem nieżyciowi.
Tylko w Kopenhadze w hotelu zastałam otwarte okno na parterze.
W Aarhus w centrum handlowym obok tego Merkurego można sobie śledzia w 
gazetę zapakować bo zakaz reklamówek był.
Ja tak mogę jeszcze długo...


>>> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
>> A co? Będziesz tak sama siedzieć?
> 
> Ja nie siedze, ja wpadam :)

Cud żeśmy się tak zeszli. ;>

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17539
Author: Dzika
Date: Sat, 24 Nov 2007 20:21
19 lines
1385 bytes
Tomasz Radko pisze:
> iska pisze:
> 
>>> u nas obawiam się że w dzień roboczy frekwencja mogłaby być 
>>> jednocyfrowa...
>>
>> Tez tak mysle. A swoja droga to skur.... ze na cala Danie mozna 
>> glosowac jedynie w Kopenhadze.
> 
> A tak właściwie to dlaczego _w_ _ogóle_ osoby mieszkające na stałe za 
> granicą mają prawo wyborcze, _to_ jest dopiero skur.....

Cholera wie.
Za komuny to by było zbawienie.
Obecnie to nieporozumienie.
Kwestia sytuacji...

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17537
Author: Dzika
Date: Sat, 24 Nov 2007 20:35
10 lines
1185 bytes
iska pisze:

> Poki co uwazam ze skoro mam dalej polskie obywatelstwo to mam prawo glosowac 
> a na taki duzy kraj jak Dania powinny byc co najmniej 2 punkty (1 na 
> Zelandii, 1 na Jutlandii).

Przy takich krajobrazach powinnaś się cieszyć...

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17534
Author: Dzika
Date: Sat, 24 Nov 2007 20:38
14 lines
1321 bytes
Tomasz Radko pisze:
> iska pisze:

>> Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju 
>> jest wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej 
>> rzeczy jak dzialanie konta bankowego.
> 
> A niby czemu Cię to przeraża?

Jak to było? żeby kierować firmą trzeba 10 dyplomów, 6 języków i 10 lat 
doświadczenia...

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17535
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 24 Nov 2007 20:51
28 lines
1776 bytes
Dzika pisze:
> Tomasz Radko pisze:
>> iska pisze:
> 
>>> Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju 
>>> jest wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej 
>>> rzeczy jak dzialanie konta bankowego.
>>
>> A niby czemu Cię to przeraża?
> 
> Jak to było? żeby kierować firmą trzeba 10 dyplomów, 6 języków i 10 lat 
> doświadczenia...

Hmmmm...

--------
Szef rządu nieoczekiwanie także wyznał, że choć mają z żoną wspólne 
małżeńskie konto, to co miesiąc sam odbiera wypłatę i oddaje Małgorzacie 
Tusk.
--------

Znaczy: za polityczne i finansowe decyzje tego kraju jest 
współodpowiedzialny czlowiek, który boi się przelać pobory na konto, 
woli wziąć gotowiznę.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17515
Author: iska
Date: Sat, 24 Nov 2007 23:12
8 lines
1459 bytes
"Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fi7ni7$jqv$1@news.interia.pl...
> A wiesz co to tak zarąbiście zielonego gryzie Cię właśnie w zadek?

Zielonego pojecia nie mam :P
Ja jestem ciemna i mi trzeba lopatologicznie :)
iska 
Re: no i po wyborach...
#17543
Author: iska
Date: Sat, 24 Nov 2007 23:28
47 lines
2996 bytes
"Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
news:47488750$1@news.home.net.pl...
>> E bez przesady... Ale generalnie podejscie do panstwa/rzadu jest zupelnie 
>> inne ...
> Bez przesady? A widziałaś Duńczyka przechodzącego na czerwonym przez 
> idealnie pustą ulicę, w środku nocy i bez nadziei na jakikolwiek ruch 
> drogowy?

Nie idealizuj ich. To sa normalni ludzie, tez probuja kombinowac tylko to im 
to tak dobrze nie wychodzi bo nie mieli takiego systemu do cwiczenia NA (tak 
po angielsku NA na koncu ;). Wierz mi ze przechodza/przejezdzaja na 
czerwonym swietle w srodku dnia  i robia gorsze rzeczy. Nasze kombinatorstwo 
nie w kazdym Dunczyku wzbudza negatywne uczucia. Wielu nam zazdrosci, a 
niektorzy podziwiaja. Tu sie na to mowi kreatywnosc :)
A ja sie od nich ucze innego podejscia ...

> Oni są jacyś całkiem nieżyciowi.

Oni maja system w ktorym naprawde nie trzeba byc geniuszem i pracoholikiem 
zeby zyc normalnie ...

> Tylko w Kopenhadze w hotelu zastałam otwarte okno na parterze.

W Kopenhadze bylam raz, caly dzien padalo a jak wyjezdzalam to wyszlo 
slonce. Nie mam ochoty na ponowny wyjazd. Pod tym wzgledem jestem juz rasowa 
Aarhuszczanka :) My nie lubimy tych przemadrzalych overdone Kobenhavner :)

> W Aarhus w centrum handlowym obok tego Merkurego można sobie śledzia w 
> gazetę zapakować bo zakaz reklamówek był.
> Ja tak mogę jeszcze długo...

Ja tam ani razu nie doswiadczylam ZAKAZU. Sa sklepy ktore promuja 
ekologiczne podejscie ale to przeciez twoj wybor czy tam kupujesz czy nie, 
ale jak bumcyk cyk nie kojrze jednego gdzie by nie dawali reklamowek.  Ktory 
to ten Merkury?
Inna strona tego medalu sa za to moje ukochane wiatraki wszedzie :)

>>>> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
>>> A co? Będziesz tak sama siedzieć?
>>
>> Ja nie siedze, ja wpadam :)
> Cud żeśmy się tak zeszli. ;>

pora sie napic...
Wznosze twoje zdrowie herbatka z miodem :)
iska 
Re: no i po wyborach...
#17516
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 24 Nov 2007 23:42
26 lines
2184 bytes
iska pisze:
> "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
> news:fi7ni7$jqv$1@news.interia.pl...
>> A wiesz co to tak zarąbiście zielonego gryzie Cię właśnie w zadek?
> 
> Zielonego pojecia nie mam :P
> Ja jestem ciemna i mi trzeba lopatologicznie :)

Zaczyna się na "i" a kończy na "a".

No dobra, żarty na bok. Ostatnie półtora tygodnia kampanii wyborczej 
zachwiało mym przekonaniem, jakoby PiS był partią skuteczną. Zgoda na 
debatę z Tuskiem była olbrzymim błędem. Nie poczekanie z Sawicką do 
piątku (ujawniamy taśmy babsztyla, potem cisza wyborcza, żadnych szans 
na kontratak) - drugim błędem (ewentualnie można było ją od razu 
zapuszkować, a nie zezwalać na efektowny występ).

Tym niemniej PiS zrealizował swój cel strategiczny - został jedynym 
ugrupowaniem okreslanym jako prawicowe. O ile PO nie zniesie 
finansowania partii z budżetu (a jak znam życie, to tego nie zrobi), 
kształt sceny politycznej w Polsce został właśnie zafiksowany na wieki 
wieków.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17536
Author: Dzika
Date: Sun, 25 Nov 2007 09:06
30 lines
1841 bytes
Tomasz Radko pisze:
> Dzika pisze:
>> Tomasz Radko pisze:
>>> iska pisze:
>>
>>>> Mnie przeraza mysl ze za polityczne i finansowe decyzje tego kraju 
>>>> jest wspolodpowiedzialny czlowiek ktory nie rozumie tak podstawowej 
>>>> rzeczy jak dzialanie konta bankowego.
>>>
>>> A niby czemu Cię to przeraża?
>>
>> Jak to było? żeby kierować firmą trzeba 10 dyplomów, 6 języków i 10 
>> lat doświadczenia...
> 
> Hmmmm...
> 
> --------
> Szef rządu nieoczekiwanie także wyznał, że choć mają z żoną wspólne 
> małżeńskie konto, to co miesiąc sam odbiera wypłatę i oddaje Małgorzacie 
> Tusk.
> --------
> 
> Znaczy: za polityczne i finansowe decyzje tego kraju jest 
> współodpowiedzialny czlowiek, który boi się przelać pobory na konto, 
> woli wziąć gotowiznę.

J.w.

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17517
Author: Dzika
Date: Sun, 25 Nov 2007 09:12
26 lines
1899 bytes
Tomasz Radko pisze:


> Tym niemniej PiS zrealizował swój cel strategiczny - został jedynym 
> ugrupowaniem okreslanym jako prawicowe.


E tam.
Jak dla mnie to nabili punktów PO.
Mania prześladowcza i totalna rozpierducha to jeszcze nie jest prawicowość.


> O ile PO nie zniesie 
> finansowania partii z budżetu (a jak znam życie, to tego nie zrobi), 
> kształt sceny politycznej w Polsce został właśnie zafiksowany na wieki 
> wieków.

W życiu.
Zaraz odrośnie jakaś Samoobrona, obok jakieś 
Chrześcijańsko-Oszołomsko-Nacjonalistyczne Lewactwo czy diabli wiedzą co 
jeszcze.
U nas gospodarka jest na ostatnim miejscu. Najważniejsze ze ktoś dotacje 
obieca. Albo aferę znajdzie. PO też zaraz poleci z hukiem.

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17548
Author: Dzika
Date: Sun, 25 Nov 2007 09:25
72 lines
2950 bytes
iska pisze:
> "Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
> news:47488750$1@news.home.net.pl...
>>> E bez przesady... Ale generalnie podejscie do panstwa/rzadu jest zupelnie 
>>> inne ...
>> Bez przesady? A widziałaś Duńczyka przechodzącego na czerwonym przez 
>> idealnie pustą ulicę, w środku nocy i bez nadziei na jakikolwiek ruch 
>> drogowy?
> 
> Nie idealizuj ich. 


Ja ich nie idealizuję. Mnie oni przerażają.
Stali wszyscy przy krawężniku...


>> Oni są jacyś całkiem nieżyciowi.
> 
> Oni maja system w ktorym naprawde nie trzeba byc geniuszem i pracoholikiem 
> zeby zyc normalnie ...


No to akurat racja.


>> Tylko w Kopenhadze w hotelu zastałam otwarte okno na parterze.
> 
> W Kopenhadze bylam raz, caly dzien padalo a jak wyjezdzalam to wyszlo 
> slonce. Nie mam ochoty na ponowny wyjazd. Pod tym wzgledem jestem juz rasowa 
> Aarhuszczanka :) My nie lubimy tych przemadrzalych overdone Kobenhavner :)


Kopenhaga jest sympatyczna ale góra na 2-3 dni.
U Was w tym Dem Gamble By można miesiąc...



>> W Aarhus w centrum handlowym obok tego Merkurego można sobie śledzia w 
>> gazetę zapakować bo zakaz reklamówek był.
>> Ja tak mogę jeszcze długo...
> 
> Ja tam ani razu nie doswiadczylam ZAKAZU. Sa sklepy ktore promuja 
> ekologiczne podejscie ale to przeciez twoj wybor czy tam kupujesz czy nie, 
> ale jak bumcyk cyk nie kojrze jednego gdzie by nie dawali reklamowek.  Ktory 
> to ten Merkury?

Hotel.
Po sąsiedzku.
Zaraz obok ma takie centrum handlowe, z niczym. Ani reklamówek ani kart...
Zakaz podobno. Specjalnie pytałam w branży.


> Inna strona tego medalu sa za to moje ukochane wiatraki wszedzie :)


I mosty.
Mosty macie the best.


>>>>> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
>>>> A co? Będziesz tak sama siedzieć?
>>> Ja nie siedze, ja wpadam :)
>> Cud żeśmy się tak zeszli. ;>
> 
> pora sie napic...
> Wznosze twoje zdrowie herbatka z miodem :)

Wzajemnie.
Zapraszam na kawę.

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17518
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 25 Nov 2007 13:59
28 lines
1969 bytes
Dzika pisze:
> Tomasz Radko pisze:
> 
> 
>> Tym niemniej PiS zrealizował swój cel strategiczny - został jedynym 
>> ugrupowaniem okreslanym jako prawicowe.
> 
> 
> E tam.
> Jak dla mnie to nabili punktów PO.
> Mania prześladowcza i totalna rozpierducha to jeszcze nie jest prawicowość.

Dzika, a Ty umiesz jeszcze czytać, czy powoli Ci ta umiejętnośc przechodzi?

>> O ile PO nie zniesie finansowania partii z budżetu (a jak znam życie, 
>> to tego nie zrobi), kształt sceny politycznej w Polsce został właśnie 
>> zafiksowany na wieki wieków.
> 
> W życiu.
> Zaraz odrośnie jakaś Samoobrona, obok jakieś 
> Chrześcijańsko-Oszołomsko-Nacjonalistyczne Lewactwo czy diabli wiedzą co 
> jeszcze.

I co zrobią bez szmalu?

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17519
Author: Dzika
Date: Sun, 25 Nov 2007 17:21
35 lines
2144 bytes
Tomasz Radko pisze:
> Dzika pisze:
>> Tomasz Radko pisze:
>>
>>
>>> Tym niemniej PiS zrealizował swój cel strategiczny - został jedynym 
>>> ugrupowaniem okreslanym jako prawicowe.
>>
>>
>> E tam.
>> Jak dla mnie to nabili punktów PO.
>> Mania prześladowcza i totalna rozpierducha to jeszcze nie jest 
>> prawicowość.
> 
> Dzika, a Ty umiesz jeszcze czytać, czy powoli Ci ta umiejętnośc przechodzi?


Nieee...już mi dawno przeszła. Odpisuję tak na bazie jasnowidzenia.


>>> O ile PO nie zniesie finansowania partii z budżetu (a jak znam życie, 
>>> to tego nie zrobi), kształt sceny politycznej w Polsce został właśnie 
>>> zafiksowany na wieki wieków.
>>
>> W życiu.
>> Zaraz odrośnie jakaś Samoobrona, obok jakieś 
>> Chrześcijańsko-Oszołomsko-Nacjonalistyczne Lewactwo czy diabli wiedzą 
>> co jeszcze.
> 
> I co zrobią bez szmalu?

A Samoobrona od początku miliony dostała?

-- 
Dzika
Re: no i po wyborach...
#17520
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 25 Nov 2007 18:04
43 lines
2461 bytes
Dzika pisze:
> Tomasz Radko pisze:
>> Dzika pisze:
>>> Tomasz Radko pisze:
>>>
>>>
>>>> Tym niemniej PiS zrealizował swój cel strategiczny - został jedynym 
>>>> ugrupowaniem okreslanym jako prawicowe.
>>>
>>>
>>> E tam.
>>> Jak dla mnie to nabili punktów PO.
>>> Mania prześladowcza i totalna rozpierducha to jeszcze nie jest 
>>> prawicowość.
>>
>> Dzika, a Ty umiesz jeszcze czytać, czy powoli Ci ta umiejętnośc 
>> przechodzi?
> 
> 
> Nieee...już mi dawno przeszła. Odpisuję tak na bazie jasnowidzenia.

Jasnowidzenie zjadło Ci zwrot "określanym jako".

>>>> O ile PO nie zniesie finansowania partii z budżetu (a jak znam 
>>>> życie, to tego nie zrobi), kształt sceny politycznej w Polsce został 
>>>> właśnie zafiksowany na wieki wieków.
>>>
>>> W życiu.
>>> Zaraz odrośnie jakaś Samoobrona, obok jakieś 
>>> Chrześcijańsko-Oszołomsko-Nacjonalistyczne Lewactwo czy diabli wiedzą 
>>> co jeszcze.
>>
>> I co zrobią bez szmalu?
> 
> A Samoobrona od początku miliony dostała?

Toz o tym piszę. Wtedy nikt nie dostawał. Żadna partia nie była 
uprzywilejowana. Kurcze, oddaj to jasnowidzenie do naprawy, strasznie 
nawala.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17547
Author: meeko
Date: Sun, 25 Nov 2007 23:46
24 lines
1759 bytes
Dzika pisze:
> iska pisze:
>> "Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
>> news:47488750$1@news.home.net.pl...
>>>> E bez przesady... Ale generalnie podejscie do panstwa/rzadu jest 
>>>> zupelnie inne ...
>>> Bez przesady? A widziałaś Duńczyka przechodzącego na czerwonym przez 
>>> idealnie pustą ulicę, w środku nocy i bez nadziei na jakikolwiek ruch 
>>> drogowy?
>>
>> Nie idealizuj ich. 
> 
> 
> Ja ich nie idealizuję. Mnie oni przerażają.
> Stali wszyscy przy krawężniku...


rewelacja... byłbym pod wrażeniem. ale już mi kiedyś tłumaczyliście przy 
jakiejś okazji że tylko idiota by nie szedł. Więc ja razem z tymi 
duńczykami jak idiota stałbym przy krawężniku i marzył o takiej sytuacji 
w Polsce. fascynujące...


[ciach]
Re: no i po wyborach...
#17549
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 26 Nov 2007 00:15
31 lines
2084 bytes
meeko pisze:
> Dzika pisze:
>> iska pisze:
>>> "Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
>>> news:47488750$1@news.home.net.pl...
>>>>> E bez przesady... Ale generalnie podejscie do panstwa/rzadu jest 
>>>>> zupelnie inne ...
>>>> Bez przesady? A widziałaś Duńczyka przechodzącego na czerwonym przez 
>>>> idealnie pustą ulicę, w środku nocy i bez nadziei na jakikolwiek 
>>>> ruch drogowy?
>>>
>>> Nie idealizuj ich. 
>>
>>
>> Ja ich nie idealizuję. Mnie oni przerażają.
>> Stali wszyscy przy krawężniku...
> 
> 
> rewelacja... byłbym pod wrażeniem. ale już mi kiedyś tłumaczyliście przy 
> jakiejś okazji że tylko idiota by nie szedł. Więc ja razem z tymi 
> duńczykami jak idiota stałbym przy krawężniku i marzył o takiej sytuacji 
> w Polsce. fascynujące...

Miałem kiedyś kolegę, dla którego czerwone światło było świętością. 
Mało: on nawet po trawniku nie chodził. Mógł to być ex-trawnik, 
wydeptany do gołej ziemi, ale on tylko po chodniku. O ile mi wiadomo nie 
miał krewnych w Danii.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17521
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 26 Nov 2007 23:44
23 lines
1912 bytes
iska pisze:

> JW. Dlaczego mam ponosic koszty wypelnienia obowiazku obywatelskiego?

Nie obowiązku, a prawa. Głosowanie nie jest obowiązkowe, więc jeśli 
chcesz głosować...

> Bo od takich ludzi oczekuje wiecej  niz pewnych podstawowych kompetencji. I 
> przystosowania do zycia w spoleczenstwie.

To jest demokracja. Jeśli większość będzie chciała oddać władże w ręce 
Jaśka Idioty, to rządził będzie Jasiek.

> Twierdzisz. Napisales tak w watku: jeszcze nikt no to ja. Przepraszam za 
> blad. Pisalam z pamieci. Chetnie przeczytam czemu PIS jest JEDYNA 
> profesjonalna partia. Serio bo jak do tej pory nie slyszalam zadnych 
> argumentow za taka teza.

Bardzo profesjonalnie podeszli do wyborów. Mają swój ściśle określony 
"target", czy jak kto woli- klientelę. Program przygotowany jest 
dokładnie. Nie mieli ministrów z łapanki.

rmszar
Re: no i po wyborach...
#17522
Author: meeko
Date: Tue, 27 Nov 2007 11:38
19 lines
1674 bytes
Radomir Szaraniec pisze:

> Bardzo profesjonalnie podeszli do wyborów. Mają swój ściśle określony 
> "target", czy jak kto woli- klientelę. Program przygotowany jest 
> dokładnie. Nie mieli ministrów z łapanki.
> 
> rmszar

ten pic z kaminskim i konferencją ws sawickiej to może było 
profesjonalne ale skurwysyństwo, szczególnie w kontekście niezatrzymania 
ministra lipca...

a już abstrahując od sympatii politycznych to strzał w stopę debata z 
Tuskiem gdy wcześniej budowało się teorię o tym że to tylko pomocnik 
Kwaśniewskiego

więc ten profesjonalizm to tak fifty fifty...
pzdr
meeko
Re: no i po wyborach...
#17523
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 27 Nov 2007 14:09
28 lines
2365 bytes
meeko pisze:

> ten pic z kaminskim i konferencją ws sawickiej to może było 
> profesjonalne ale skurwysyństwo, szczególnie w kontekście niezatrzymania 
> ministra lipca...

Myślisz, ze gdyby np. PO było w posiadaniu kompromitujących jakiegoś 
posła PiS materiałów, to by ich nie ujawnili? Z punktu widzenia taktyki 
przedwyborczej, a nie emocji, posunięcie było dobre, choć rację ma 
Tomek, że powinno być odłożone w czasie jak najpóźniej.

> a już abstrahując od sympatii politycznych to strzał w stopę debata z 
> Tuskiem gdy wcześniej budowało się teorię o tym że to tylko pomocnik 
> Kwaśniewskiego

W tym przypadku PiS zgubiła pycha. Spin doktorzy zlekceważyli Tuska, 
Kaczyński był kompletnie nieprzygotowany. To była ogromna wpadka, ale 
powinna być dla każdego nauczką, żeby nie lekceważyć żadnego przeciwnika.

> więc ten profesjonalizm to tak fifty fifty...

Tu już za bardzo włączasz sympatie polityczne. PiS miał o niebo 
profesjonalniej przygotowaną kampanię od wszystkich pozostałych partii. 
Wiadomo, co, kiedy, gdzie. PO się gubiła, LiD był niewyraźny, wszyscy 
walili w PiS, zamiast prezentować własny program. Niektóre reklamówki PO 
były żenujące [ np. ta z drogami ].

rmszar
Re: no i po wyborach...
#17524
Author: iska
Date: Tue, 27 Nov 2007 14:45
63 lines
4798 bytes
"Radomir Szaraniec" <rmszar@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fifl35$f4g$1@news.interia.pl...
>> JW. Dlaczego mam ponosic koszty wypelnienia obowiazku obywatelskiego?
> Nie obowiązku, a prawa. Głosowanie nie jest obowiązkowe, więc jeśli chcesz 
> głosować...

Ok, nie ma obwiazku. Jest przywilej?
Dlaczego w takim razie jednym sie to ulatwia, innym utrudnia skoro prawo 
powinno gwarantowac wszystkim obuwatelom?
IMHO dopoki jest takie a nie inne prawo (bo docieraja do mnie wasze 
argumenty, musze to sobie przemyslec, i poczytac moze troche bo o ile mi 
wiadomo taka jest powszechna praktyka. BTW miedzy innymi dlatego tak rzadko 
sie tu odzywam ze prawie zawsze konczy sie to praca domowa ;) to powinny byc 
jakies lepsze rozwiazania. Argumenty ekonomiczne jak najbardziej trzeba brac 
pod uwage ale nie moga byc jedynymi. Tym bardziej ze sa konsulaty na 
Jutlandii i przy rosnacej (zastraszajaco ;) liczbie polskich imigrantow w 
Danii nie powinno sie IMHO tego tlumaczyc ze "kiedys to malo kto 
przychodzil"...

>> Bo od takich ludzi oczekuje wiecej  niz pewnych podstawowych kompetencji. 
>> I przystosowania do zycia w spoleczenstwie.
> To jest demokracja. Jeśli większość będzie chciała oddać władże w ręce 
> Jaśka Idioty, to rządził będzie Jasiek.

To jest IMHO jedyny dobry powod dla istnienia takiego Leppera czy 
Kaczynskich. Zeby ludzie w koncu uswiadomili sobie pulapki demokracji :)
BTW ja to stwierdzenie o demokracji jako najgorszym z systemow kojarze z 
Korwinem ale wy pewnie wiecie : sam to wymyslil czy pozyczyl od kogos?

>> Twierdzisz. Napisales tak w watku: jeszcze nikt no to ja. Przepraszam za 
>> blad. Pisalam z pamieci. Chetnie przeczytam czemu PIS jest JEDYNA 
>> profesjonalna partia. Serio bo jak do tej pory nie slyszalam zadnych 
>> argumentow za taka teza.
> Bardzo profesjonalnie podeszli do wyborów. Mają swój ściśle określony 
> "target", czy jak kto woli- klientelę. Program przygotowany jest 
> dokładnie. Nie mieli ministrów z łapanki.

Mozliwe choc jak Meeko slusznie zauwazyl zaczeli sie wykladac pod koniec. Ja 
mam tu pare problemow.
1) Dla mnie sposob prowadzenia kampanii jest tylko czescia obrazu. Osobiscie 
akurat najmniej wazna, zeby nie powiedziec ta wobec ktorej jestem 
najbardziej podejrzliwa. Interesuje mnie to o tyle ze staram sie przejrzec w 
jaki sposob sie mna manipuluje coby decyzje podejmowac na podstawie 
wazniejszych (dla mnie) kryteriow. Na tyle na ile pozwala mi inteligencja :)
2) Moim problemem z PISem sa Kaczynscy. Jesli na czele Partii stoja osoby co 
do ktorych mam powazne watpliwosci ( a mam, czasem mam wraznie ze sa 
inetligentni inaczej, czasem ze maja powazne zaburzenia w rozwoju, a 
najgorzej ze czasem IMHO kwalifikuja sie do leczenia psychiatrycznego) to 
przenosi sie to niestety na partie. Poza tym patrzac na ostatnie 2 lata mam 
wrazenie ze ciagle babralismy sie w bagnie z przeszlosci. Ja nie mowie ze 
mamy wybaczyc i zapomniec ale slzag mnie trafia jak to dominuje, zwlaszcza w 
polaczeniu z mania przesladowcza. Zreszta od jakiegos czasu dochodze do 
wniosku ze to wlasnie mania przesladowcza jest pomostem laczacym Kaczynskich 
ze spora grupa swoich wyborcow (dlatego miedzy innymi przestalam czytac 
dyskusje na temat tego jak sobie radzi Kubica).
3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
szczery. Nawet sie smialam przed wyborami z kims ze powinien w koncu dostac 
szanse bo jako chyba jedyny nie mial jeszcze okazji spieprzyc (pardon my 
french) wszytskiego :)

i.
Re: no i po wyborach...
#17525
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 27 Nov 2007 14:51
52 lines
3324 bytes
iska pisze:
> "Radomir Szaraniec" <rmszar@interia.pl> skrev i en meddelelse 
> news:fifl35$f4g$1@news.interia.pl...
>>> JW. Dlaczego mam ponosic koszty wypelnienia obowiazku obywatelskiego?
>> Nie obowiązku, a prawa. Głosowanie nie jest obowiązkowe, więc jeśli chcesz 
>> głosować...
> 
> Ok, nie ma obwiazku. Jest przywilej?
> Dlaczego w takim razie jednym sie to ulatwia, innym utrudnia skoro prawo 
> powinno gwarantowac wszystkim obuwatelom?

Dlaczego powinno? Moim zdaniem korzystanie z czynnego prawa wyborczego 
powinno byc maxymalnie utrudnione, a za kartkę wyborczą powinno się płacić.

> IMHO dopoki jest takie a nie inne prawo (bo docieraja do mnie wasze 
> argumenty, musze to sobie przemyslec, i poczytac moze troche bo o ile mi 
> wiadomo taka jest powszechna praktyka. BTW miedzy innymi dlatego tak rzadko 
> sie tu odzywam ze prawie zawsze konczy sie to praca domowa ;) to powinny byc 
> jakies lepsze rozwiazania. 

Niby czemu?

> Argumenty ekonomiczne jak najbardziej trzeba brac 
> pod uwage ale nie moga byc jedynymi. Tym bardziej ze sa konsulaty na 
> Jutlandii i przy rosnacej (zastraszajaco ;) liczbie polskich imigrantow w 
> Danii nie powinno sie IMHO tego tlumaczyc ze "kiedys to malo kto 
> przychodzil"...

Wstyd. Murzynów, chcących w latach 50-tych zagłosowac, pałowano i lano 
wodą, w wam się n9e chce paru godzin w kolejce postać.

> BTW ja to stwierdzenie o demokracji jako najgorszym z systemow kojarze z 
> Korwinem ale wy pewnie wiecie : sam to wymyslil czy pozyczyl od kogos?

O tym, że demokracja jest najgorszym z systemów pisał już Platon. 
Podawał przepiękny argument: czy chciałabyś płynąć statkiem, na którym 
kapitana wybiera się w głosowaniu powszechnym?

> 3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
> politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
> szczery. 

Jakby nie był utopistą, to byś nie miała takiego wrażenia. W demokracji 
skuteczny polityk musi kłamać. Musi się podlizywać motłochowi. Taka jest 
cena powszechnego i równego prawa wyborczego.

Minimum potrzebnych reform to powrót do idei Konstytucji 3 Maja - 
odebranie prawa głosu gołodupkom.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17538
Author: iska
Date: Tue, 27 Nov 2007 14:58
25 lines
2239 bytes
"Dzika" <dzika@post.pl> skrev i en meddelelse 
news:47488b18$1@news.home.net.pl...
>> Poki co uwazam ze skoro mam dalej polskie obywatelstwo to mam prawo 
>> glosowac a na taki duzy kraj jak Dania powinny byc co najmniej 2 punkty 
>> (1 na Zelandii, 1 na Jutlandii).
>
> Przy takich krajobrazach powinnaś się cieszyć...

Dzika a probowalas ty tu kiedys na rowerze?
Bo to jest bardzo fajne zludzenie ze to jest plaski kraj :DDDDDDDDDDDD

BTW mnie do Kopenhagi nie ciagnie, nawet dla mostow.
Na samej gorze Jutlandii jest moje drugie ukochane miejsce: Skagen. Idealne 
miasteczno wielkanocne.
Stare miasteczko rybackie, ze specyficznymi domkami pomalowanymi na zolto 
(ten zolty nazywa sie w Danii zolcia Skagen :)). Z zewnatrz poczatek wieku, 
w srodku czesto tip top dunskiego designu :)
Na wielkanoc kwitna w kazdym ogrodku zonkile, szafirki, hiacynty (zreszta tu 
jest przeglad caly rok bo klimat sprzyja np Magnoliom). W polczeniu z ta 
zolcia i faktem ze na Wielkanoc przyjezdza tylko 4 tys turystow (dla 
porownania w sezonie 40 tys czyli miasteczko zachowuje przytulny charakter) 
nie ma lepszego miejsca na Wielkanoc :)))))

i. 
Re: no i po wyborach...
#17550
Author: iska
Date: Tue, 27 Nov 2007 15:03
13 lines
1717 bytes
"meeko" <ktosinny81@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fid0u8$1eq$1@news.interia.pl...
>>>> Bez przesady? A widziałaś Duńczyka przechodzącego na czerwonym przez 
>>>> idealnie pustą ulicę, w środku nocy i bez nadziei na jakikolwiek ruch 
>>>> drogowy?
>>> Nie idealizuj ich.
>> Ja ich nie idealizuję. Mnie oni przerażają.
>> Stali wszyscy przy krawężniku...

Jak sie pogoda zmieni na wiosenna i bede miala wolna godzine to nakrece ci 
pare przejsc w roznych miejscach. Zobaczysz sama ze nie tylko imigranci 
przechodza na czerwonym :) 
Re: no i po wyborach...
#17528
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 27 Nov 2007 21:28
81 lines
5321 bytes
iska pisze:

> Ok, nie ma obwiazku. Jest przywilej?

Nie przywilej- prawo. Przywilejem byłoby, gdyby np. głos właściciela 
nieruchomości liczył się podwójnie.

> Dlaczego w takim razie jednym sie to ulatwia, innym utrudnia skoro prawo 
> powinno gwarantowac wszystkim obuwatelom?

Po pierwsze prawo nie zagwarantuje wszystkim obywatelom RP, że 
faktycznie zagłosują. Po drugie skoro w Polsce są rejony, w których 
obywatele mają problemy z dotarciem do lokali wyborczych, nie powinnaś 
narzekać, że _za_ _granicami_ Polski ktoś nie zadbał, aby gdzieś bliżej 
Ciebie otworzyć punkt wyborczy.

> IMHO dopoki jest takie a nie inne prawo (bo docieraja do mnie wasze 
> argumenty, musze to sobie przemyslec, i poczytac moze troche bo o ile mi 
> wiadomo taka jest powszechna praktyka. BTW miedzy innymi dlatego tak rzadko 
> sie tu odzywam ze prawie zawsze konczy sie to praca domowa ;) to powinny byc 
> jakies lepsze rozwiazania. Argumenty ekonomiczne jak najbardziej trzeba brac 
> pod uwage ale nie moga byc jedynymi. Tym bardziej ze sa konsulaty na 
> Jutlandii i przy rosnacej (zastraszajaco ;) liczbie polskich imigrantow w 
> Danii nie powinno sie IMHO tego tlumaczyc ze "kiedys to malo kto 
> przychodzil"...

Ale ileż wynosi ta "zastraszająco rosnąca" diaspora polska na Jutlandii? 
Argumenty ekonomiczne to jedno, a argumenty logistyczne to drugie. 
Zapytaj męża, jak wygląda głosowanie Duńczyków, którzy są np. w Polsce.

> To jest IMHO jedyny dobry powod dla istnienia takiego Leppera czy 
> Kaczynskich. Zeby ludzie w koncu uswiadomili sobie pulapki demokracji :)

Jakie pułapki? Toż to sól tej ziemi. Reprezentanci ogromnej rzeszy 
Polaków, która to rzesza zapewne uosabia się w jakiejś części z tymi, 
których wybrała.

> BTW ja to stwierdzenie o demokracji jako najgorszym z systemow kojarze z 
> Korwinem ale wy pewnie wiecie : sam to wymyslil czy pozyczyl od kogos?

Ponoć zdanie: "Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic 
lepszego" miał wypowiedzieć Winston Churchill. Takich słów nie wiązałbym 
z Mikkem, który nie jest zwolennikiem demokracji.

> Mozliwe choc jak Meeko slusznie zauwazyl zaczeli sie wykladac pod koniec. Ja 

Sęk w tym, że inni wykładali się od samego początku. My nie mówimy o 
bezbłędnej kampanii, ale o najbardziej profesjonalnie prowadzonej.

> najbardziej podejrzliwa. Interesuje mnie to o tyle ze staram sie przejrzec w 
> jaki sposob sie mna manipuluje coby decyzje podejmowac na podstawie 
> wazniejszych (dla mnie) kryteriow. Na tyle na ile pozwala mi inteligencja :)

Niestety, obawiam się, że większość wyborców w ostatnich wyborach pojęła 
decyzję nie tyle ze względu na poparcie dla PO, ile ze względu na 
niechęć do PiS. Tyle o ważniejszych kryteriach.

> 2) Moim problemem z PISem sa Kaczynscy. Jesli na czele Partii stoja osoby co 
> do ktorych mam powazne watpliwosci ( a mam, czasem mam wraznie ze sa 
> inetligentni inaczej, czasem ze maja powazne zaburzenia w rozwoju, a 
> najgorzej ze czasem IMHO kwalifikuja sie do leczenia psychiatrycznego) to 
> przenosi sie to niestety na partie. Poza tym patrzac na ostatnie 2 lata mam 
> wrazenie ze ciagle babralismy sie w bagnie z przeszlosci. Ja nie mowie ze 
> mamy wybaczyc i zapomniec ale slzag mnie trafia jak to dominuje, zwlaszcza w 
> polaczeniu z mania przesladowcza. Zreszta od jakiegos czasu dochodze do 
> wniosku ze to wlasnie mania przesladowcza jest pomostem laczacym Kaczynskich 
> ze spora grupa swoich wyborcow (dlatego miedzy innymi przestalam czytac 
> dyskusje na temat tego jak sobie radzi Kubica).

Tu się zgadzamy. PiS jest partią, która nie umie wyjść z historii do 
przyszłości. Jest to partia wodzowska, ze wszystkimi tego zaletami i wadami.

> 3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
> politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
> szczery. Nawet sie smialam przed wyborami z kims ze powinien w koncu dostac 
> szanse bo jako chyba jedyny nie mial jeszcze okazji spieprzyc (pardon my 
> french) wszytskiego :)

Nie wiem, co by z tego wyszło. Obawiam się, ze strajki powszechne.

rmszar
Re: no i po wyborach...
#17529
Author: Tomasz Radko
Date: Tue, 27 Nov 2007 21:35
15 lines
1577 bytes
Radomir Szaraniec pisze:

>> 3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
>> politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
>> szczery. Nawet sie smialam przed wyborami z kims ze powinien w koncu 
>> dostac szanse bo jako chyba jedyny nie mial jeszcze okazji spieprzyc 
>> (pardon my french) wszytskiego :)
> 
> Nie wiem, co by z tego wyszło. Obawiam się, ze strajki powszechne.

Gaz, gaz, gaz na ulicach :)

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17540
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 27 Nov 2007 21:53
14 lines
2388 bytes
meeko napisał(a) w poście z dnia 2007-11-17 09:59:
> (ciach...)
>> iska
>> ps. hehe, mysleliscie ze mnie tu juz nie ma? :)
> tu zasadniczo prawie nikogo nie ma - nie wiem czemu :)

Bo doba ma niestety tylko 24 godziny...

(ciach...)

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk                ICQ: 17634926    GG: 2808132 ]
[ Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku      ]
[ życia.                                              (Albert Einstein) ]
Re: no i po wyborach...
#17526
Author: iska
Date: Thu, 29 Nov 2007 03:04
68 lines
4552 bytes
"Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fihaan$fi3$1@news.interia.pl...
>> Ok, nie ma obwiazku. Jest przywilej?
>> Dlaczego w takim razie jednym sie to ulatwia, innym utrudnia skoro prawo 
>> powinno gwarantowac wszystkim obuwatelom?
>
> Dlaczego powinno? Moim zdaniem korzystanie z czynnego prawa wyborczego 
> powinno byc maxymalnie utrudnione, a za kartkę wyborczą powinno się 
> płacić.

No nie wiem. Rozumiem ze podatki? A przeciez bezrobotni placa podatki. 
Podatki placa rozni biznesmeni ktorym nie dala bym w opieke pomidora, ze o 
innych rzeczach nie wspomne. To juz chyba wole demokracje z babciami w 
beretach...

>> IMHO dopoki jest takie a nie inne prawo (bo docieraja do mnie wasze 
>> argumenty, musze to sobie przemyslec, i poczytac moze troche bo o ile mi 
>> wiadomo taka jest powszechna praktyka. BTW miedzy innymi dlatego tak 
>> rzadko sie tu odzywam ze prawie zawsze konczy sie to praca domowa ;) to 
>> powinny byc jakies lepsze rozwiazania.
> Niby czemu?
Zeby bylo rowno i sprawiedliwie :P

>> Argumenty ekonomiczne jak najbardziej trzeba brac pod uwage ale nie moga 
>> byc jedynymi. Tym bardziej ze sa konsulaty na Jutlandii i przy rosnacej 
>> (zastraszajaco ;) liczbie polskich imigrantow w Danii nie powinno sie 
>> IMHO tego tlumaczyc ze "kiedys to malo kto przychodzil"...
> Wstyd. Murzynów, chcących w latach 50-tych zagłosowac, pałowano i lano 
> wodą, w wam się n9e chce paru godzin w kolejce postać.

No widzisz, w kolejce to ja spokojnie moge stac, ale w Aarhus. Wezme sobie 
ksiazke :)
Nie usmiecha mi sie jednak jechanie na drugi koniec kraju, 3 godziny 
pociagiem w jedna strone. Szkoda mi czasu a bilet kosztuje tyle ze wole 
dolozyc i odbyc wycieczke do Polski.
Czy jednak jednym z celow konsulatow nie jest ulatwianie zycia obywatelom na 
danym terenie? Albo czy nie powinno byc? Skoro juz sa to te koszty sa na 
pewno nieporownywalne w kosztami poniesionymi przez powiedzmy 10 tys osob 
ktore beda musialy dojechac do Kopenhagi. Chyba w kazdym demkratycznym kraju 
tak to fukncjonuje ze koszty ponoszone przez osobe glosujaca maja byc 
minimalne.

>> BTW ja to stwierdzenie o demokracji jako najgorszym z systemow kojarze z 
>> Korwinem ale wy pewnie wiecie : sam to wymyslil czy pozyczyl od kogos?
> O tym, że demokracja jest najgorszym z systemów pisał już Platon. Podawał 
> przepiękny argument: czy chciałabyś płynąć statkiem, na którym kapitana 
> wybiera się w głosowaniu powszechnym?

Platon, fiu fiu. Bardziej do mnie jednak trafil argument Korwina: niech pani 
sobie wyobrazi ze jest pani jedyna kobieta miedzy 100 facetami i oni 
przeglosowuja ze bedzie im pani swiadczyc uslugi...

>> 3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
>> politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
>> szczery.
> Jakby nie był utopistą, to byś nie miała takiego wrażenia. W demokracji 
> skuteczny polityk musi kłamać. Musi się podlizywać motłochowi. Taka jest 
> cena powszechnego i równego prawa wyborczego.

No ale moze pora wyedukowac spoleczenstwo zeby ... hm ... motloch lepiej 
wybiera? A co, ja tez jestem utopistka...

> Minimum potrzebnych reform to powrót do idei Konstytucji 3 Maja - 
> odebranie prawa głosu gołodupkom.

JW
iska 
Re: no i po wyborach...
#17530
Author: iska
Date: Thu, 29 Nov 2007 03:28
107 lines
6645 bytes
"Radomir Szaraniec" <rmszar@interia.pl> skrev i en meddelelse 
news:fii1g7$bvg$1@news.interia.pl...
>> Ok, nie ma obwiazku. Jest przywilej?
> Nie przywilej- prawo. Przywilejem byłoby, gdyby np. głos właściciela 
> nieruchomości liczył się podwójnie.

Ok, no to prawo. Ale prawo ktore powinnismy traktowac serio i glosowac mimo 
ze obowiazku nie ma. Tak nam przynajmniej caly czas klada  do glowy.
BTW w ktorym kraju jest obowiazek?

>> Dlaczego w takim razie jednym sie to ulatwia, innym utrudnia skoro prawo 
>> powinno gwarantowac wszystkim obuwatelom?
> Po pierwsze prawo nie zagwarantuje wszystkim obywatelom RP, że faktycznie 
> zagłosują. Po drugie skoro w Polsce są rejony, w których obywatele mają 
> problemy z dotarciem do lokali wyborczych, nie powinnaś narzekać, że _za_ 
> _granicami_ Polski ktoś nie zadbał, aby gdzieś bliżej Ciebie otworzyć 
> punkt wyborczy.

Ok, zle to ujelam. Moze nie moze zagwarantowac ale ma jakas tam powinnosc 
ulatwic.
Pokaz mi miejsce w Polsce gdzie dojazd do lokalu zajmuje wiecej niz 2 
godziny i powiedz ilu osobom.
Bo mi sie wydaje ze naprawde mam do tego podejscie zdroworozsadkowe. Gdybym 
byla tu jedna, ba gdyby nawet bylo nas 1000. Ale jak przyjechalam to w samym 
Arhus i najblizszej okolicy mieszkalo 5 tys osob i ta liczba bardzo 
systematycznie rosla przez ostatnie 5 lat. Wcale bym sie nie zdziwila jakby 
sie okazalo ze teraz jest juz 20 tys.
Ja naprawde nie oczekuja ze mi otworza lokal pod domem ale takiej ilosci to 
chyba powinni cos zagwarantowac w powiedzmy granicy 100 km?
Serio uwazasz ze to ok ze na calej Jutlandii nie ma jednego miejsca (przy 
obowiazujacym prawie)?
A ten ostatni argument to troche z gatunku: A ty jedzenie wurzucasz a dzieci 
w Afryce gloduja.

> Ale ileż wynosi ta "zastraszająco rosnąca" diaspora polska na Jutlandii? 
> Argumenty ekonomiczne to jedno, a argumenty logistyczne to drugie.

Podalam wyzej.
> Zapytaj męża, jak wygląda głosowanie Duńczyków, którzy są np. w Polsce.

Spi juz niestety. Ale pewnie przyslali by mu karte odpowiednio wczesniej 
(zwykla poczta, nawet nie poleconym) ktora musialby wyslac w jakims tam 
terminie. Oni naprawde sa super zorganizowani wlasnie. I nie maja problemow 
z  informowaniem panstwa gdzie ich mozna zastac :)

>> To jest IMHO jedyny dobry powod dla istnienia takiego Leppera czy 
>> Kaczynskich. Zeby ludzie w koncu uswiadomili sobie pulapki demokracji :)

> Jakie pułapki? Toż to sól tej ziemi. Reprezentanci ogromnej rzeszy 
> Polaków, która to rzesza zapewne uosabia się w jakiejś części z tymi, 
> których wybrała.

Jestem tego bolesnie swiadoma.

>> BTW ja to stwierdzenie o demokracji jako najgorszym z systemow kojarze z 
>> Korwinem ale wy pewnie wiecie : sam to wymyslil czy pozyczyl od kogos?
> Ponoć zdanie: "Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic 
> lepszego" miał wypowiedzieć Winston Churchill. Takich słów nie wiązałbym z 
> Mikkem, który nie jest zwolennikiem demokracji.

Dziekuje.

>> Mozliwe choc jak Meeko slusznie zauwazyl zaczeli sie wykladac pod koniec. 
>> Ja
> Sęk w tym, że inni wykładali się od samego początku. My nie mówimy o 
> bezbłędnej kampanii, ale o najbardziej profesjonalnie prowadzonej.

No wiesz, mozna powiedziec ze liczy sie efekt koncowy.

>> najbardziej podejrzliwa. Interesuje mnie to o tyle ze staram sie 
>> przejrzec w jaki sposob sie mna manipuluje coby decyzje podejmowac na 
>> podstawie wazniejszych (dla mnie) kryteriow. Na tyle na ile pozwala mi 
>> inteligencja :)
> Niestety, obawiam się, że większość wyborców w ostatnich wyborach pojęła 
> decyzję nie tyle ze względu na poparcie dla PO, ile ze względu na niechęć 
> do PiS. Tyle o ważniejszych kryteriach.

Ja ci powiem cos gorszego. Duza czesc nawet przeciwko PISowi nie jest.
Ale zaglosowali przeciw.

>> 2) Moim problemem z PISem sa Kaczynscy. Jesli na czele Partii stoja osoby 
>> co do ktorych mam powazne watpliwosci ( a mam, czasem mam wraznie ze sa 
>> inetligentni inaczej, czasem ze maja powazne zaburzenia w rozwoju, a 
>> najgorzej ze czasem IMHO kwalifikuja sie do leczenia psychiatrycznego) to 
>> przenosi sie to niestety na partie. Poza tym patrzac na ostatnie 2 lata 
>> mam wrazenie ze ciagle babralismy sie w bagnie z przeszlosci. Ja nie 
>> mowie ze mamy wybaczyc i zapomniec ale slzag mnie trafia jak to dominuje, 
>> zwlaszcza w polaczeniu z mania przesladowcza. Zreszta od jakiegos czasu 
>> dochodze do wniosku ze to wlasnie mania przesladowcza jest pomostem 
>> laczacym Kaczynskich ze spora grupa swoich wyborcow (dlatego miedzy 
>> innymi przestalam czytac dyskusje na temat tego jak sobie radzi Kubica).
> Tu się zgadzamy. PiS jest partią, która nie umie wyjść z historii do 
> przyszłości. Jest to partia wodzowska, ze wszystkimi tego zaletami i 
> wadami.

Przy takich wodzach niestety wady sa duzo bardziej widoczne.

>> 3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
>> politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
>> szczery. Nawet sie smialam przed wyborami z kims ze powinien w koncu 
>> dostac szanse bo jako chyba jedyny nie mial jeszcze okazji spieprzyc 
>> (pardon my french) wszytskiego :)
> Nie wiem, co by z tego wyszło. Obawiam się, ze strajki powszechne.

Po Lepperze przestalam mowic ze nie ma szans.
iska
Re: no i po wyborach...
#17541
Author: iska
Date: Thu, 29 Nov 2007 03:32
13 lines
1416 bytes
"Przemysław Ryk" <przemyslaw.ryk@gmail.com> skrev i en meddelelse 
news:fii755.3og.1@maverick.pl...
>> tu zasadniczo prawie nikogo nie ma - nie wiem czemu :)
>
> Bo doba ma niestety tylko 24 godziny...

U mnie sprawdzilo sie powiedzenie: jak ci praca przeszkadza w zyciu to rzuc 
prace :(
iska

ps. Przemku ciekawam jak oceniasz nasza-klase? W sensie wykonania serwisu bo 
te lezace non stop serwery to oddzielna historia. 
Re: no i po wyborach...
#17542
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 29 Nov 2007 09:29
17 lines
2700 bytes
iska napisał(a) w poście z dnia 2007-11-29 04:32:
>> Bo doba ma niestety tylko 24 godziny...
> U mnie sprawdzilo sie powiedzenie: jak ci praca przeszkadza w zyciu to rzuc 
> prace :(

Ale u mnie nie tylko praca. :) Znaczy się - młyn mam ostatnio ostry, ale 
jeszcze do tego pewne popołudniowe aktywności od ponad miesiąca uprawiam.

> ps. Przemku ciekawam jak oceniasz nasza-klase? W sensie wykonania serwisu bo 
> te lezace non stop serwery to oddzielna historia. 

Jeszcze nawet tam nie zaglądałem...

-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk                ICQ: 17634926    GG: 2808132 ]
[ Trailery to nie seks, wystarczy 5 minut i nie trzeba wielokrotnie,    ]
[ więc da się obejrzeć mimo przeszkadzania. ;P                (Proteus) ]
Re: no i po wyborach...
#17527
Author: Tomasz Radko
Date: Thu, 29 Nov 2007 13:22
98 lines
5771 bytes
iska pisze:
> "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> skrev i en meddelelse 
> news:fihaan$fi3$1@news.interia.pl...
>>> Ok, nie ma obwiazku. Jest przywilej?
>>> Dlaczego w takim razie jednym sie to ulatwia, innym utrudnia skoro prawo 
>>> powinno gwarantowac wszystkim obuwatelom?
>> Dlaczego powinno? Moim zdaniem korzystanie z czynnego prawa wyborczego 
>> powinno byc maxymalnie utrudnione, a za kartkę wyborczą powinno się 
>> płacić.
> 
> No nie wiem. Rozumiem ze podatki? 

Nie, nie podatki. Koszt wyborów to jakies 200-300 mln. Głosuje 10 mln 
ludzi. Niech każdy zapłaci 20-30 zł. Co prawda wtedy liczba głosujących 
by spadła (i bardzo dobrze), trzeba by więc od razu podnieśc cenę do 
60-100 zł. Albo, plan minimum, pobierać symboliczne 5 zł. Jak dla kogoś 
udział w wyborach jest wart mniej niz piwo w pubie, to juz trudno.

> A przeciez bezrobotni placa podatki. 

Chyba żartujesz. Netto są biorcami. Dostają z budżetu zasiłek, opieke 
zdrowotną, szkoły dla dzieci, składkę emerytalną.

> Podatki placa rozni biznesmeni ktorym nie dala bym w opieke pomidora, ze o 
> innych rzeczach nie wspomne. To juz chyba wole demokracje z babciami w 
> beretach...

No representation without taxation.

>>> Argumenty ekonomiczne jak najbardziej trzeba brac pod uwage ale nie moga 
>>> byc jedynymi. Tym bardziej ze sa konsulaty na Jutlandii i przy rosnacej 
>>> (zastraszajaco ;) liczbie polskich imigrantow w Danii nie powinno sie 
>>> IMHO tego tlumaczyc ze "kiedys to malo kto przychodzil"...
>> Wstyd. Murzynów, chcących w latach 50-tych zagłosowac, pałowano i lano 
>> wodą, w wam się n9e chce paru godzin w kolejce postać.
> 
> No widzisz, w kolejce to ja spokojnie moge stac, ale w Aarhus. Wezme sobie 
> ksiazke :)
> Nie usmiecha mi sie jednak jechanie na drugi koniec kraju, 3 godziny 
> pociagiem w jedna strone. Szkoda mi czasu a bilet kosztuje tyle ze wole 
> dolozyc i odbyc wycieczke do Polski.

To dołóż i odbyj. Wiesz dlaczego wybory w Stanach są we wtorki? 
Niedziele traktowano jako dni święte, i podróż na wybory była 
wykluczona. To dlaczego nie poniedziałek? Bo dojazd do punktu wyborczego 
zajmował często ponad jedną dobę. Autostopem jedź, jak Ci pieniędzy na 
bilet szkoda.

> Czy jednak jednym z celow konsulatow nie jest ulatwianie zycia obywatelom na 
> danym terenie? Albo czy nie powinno byc? 

Nie.


Skoro juz sa to te koszty sa na
> pewno nieporownywalne w kosztami poniesionymi przez powiedzmy 10 tys osob 
> ktore beda musialy dojechac do Kopenhagi. Chyba w kazdym demkratycznym kraju 
> tak to fukncjonuje ze koszty ponoszone przez osobe glosujaca maja byc 
> minimalne.

Przeciwnie, udział w wyborach powinien być związany z niedogodnościami. 
Aby głosowali tylko ci, którym na tym zależy. Aby wyeliminować 
głosujących tylko dlatego, że tak wypada.

>>> BTW ja to stwierdzenie o demokracji jako najgorszym z systemow kojarze z 
>>> Korwinem ale wy pewnie wiecie : sam to wymyslil czy pozyczyl od kogos?
>> O tym, że demokracja jest najgorszym z systemów pisał już Platon. Podawał 
>> przepiękny argument: czy chciałabyś płynąć statkiem, na którym kapitana 
>> wybiera się w głosowaniu powszechnym?
> 
> Platon, fiu fiu. Bardziej do mnie jednak trafil argument Korwina: niech pani 
> sobie wyobrazi ze jest pani jedyna kobieta miedzy 100 facetami i oni 
> przeglosowuja ze bedzie im pani swiadczyc uslugi...

Dobre, nie znałem. Parę dni temu przeczytałem o brazylijskiej 
piętnastolatce, którą zamknięto na dwa tygodnie w areszcie w celi 
zbiorowej z kilkunastoma mężczyznami. I oni ją przegłosowali.

>>> 3) Szkoda ze Krowin jest taki utopista. Jest chyba jedynym polskim 
>>> politykiem przy ktorym mam wrazenie ze wierzy w to co mowi i ze jest 
>>> szczery.
>> Jakby nie był utopistą, to byś nie miała takiego wrażenia. W demokracji 
>> skuteczny polityk musi kłamać. Musi się podlizywać motłochowi. Taka jest 
>> cena powszechnego i równego prawa wyborczego.
> 
> No ale moze pora wyedukowac spoleczenstwo zeby ... hm ... motloch lepiej 
> wybiera? A co, ja tez jestem utopistka...

A jak motłoch ma lepiej wybierać? 50% społeczeństwa ma IQ poniżej 100. 
Ludzie z IQ poniżej 115 (czyli 5/6 populacji) nie nadają się na 
stanowiska kierownicze (taki jest np. próg dla oficerów US Army. A jak 
mówiono podczas WWII zadaniem podporucznika jest zaszczytnie polec 
prowadząc swój pododdział do natarcia, więc specjalnych tytanów 
intelektu do tego nie trzeba). Jak mogą rozsądnie głosować?

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17531
Author: Radomir Szaraniec
Date: Sat, 01 Dec 2007 23:49
61 lines
3721 bytes
iska pisze:

> Ok, no to prawo. Ale prawo ktore powinnismy traktowac serio i glosowac mimo 
> ze obowiazku nie ma. Tak nam przynajmniej caly czas klada  do glowy.
> BTW w ktorym kraju jest obowiazek?

Prawo ma to do siebie, że można z niego skorzystać lub nie. W przypadku 
obowiązku nie ma wyboru. Zdaje się, że obowiązek był w demokracjach 
ludowych.

> Ok, zle to ujelam. Moze nie moze zagwarantowac ale ma jakas tam powinnosc 
> ulatwic.

To ułatwił- jest ambasada w Kopenhadze. To zawsze bliżej, niż w Warszawie.

> Pokaz mi miejsce w Polsce gdzie dojazd do lokalu zajmuje wiecej niz 2 
> godziny i powiedz ilu osobom.

Właśnie- w Polsce, zaraz do tego wrócę.

> byla tu jedna, ba gdyby nawet bylo nas 1000. Ale jak przyjechalam to w samym 
> Arhus i najblizszej okolicy mieszkalo 5 tys osob i ta liczba bardzo 
> systematycznie rosla przez ostatnie 5 lat. Wcale bym sie nie zdziwila jakby 
> sie okazalo ze teraz jest juz 20 tys.

Arhus leży w Polsce? Nie leży. Nawet gdyby było tam 100 tys. Polaków, to 
i tak rząd RP winien się bardziej troszczyć, żeby ułatwić 100 obywateli 
w Bieszczadach dotarcie do lokalu wyborczego. Generalnie wybory za 
granicą, jak uczy doświadczenie, mają marginalne znaczenie.

> Ja naprawde nie oczekuja ze mi otworza lokal pod domem ale takiej ilosci to 
> chyba powinni cos zagwarantowac w powiedzmy granicy 100 km?
> Serio uwazasz ze to ok ze na calej Jutlandii nie ma jednego miejsca (przy 
> obowiazujacym prawie)?

Ale dlaczego władze polskie mają zagwarantować Polakom w Jutlandii 
dostęp do lokalu wyborczego? Uważam, że to byłoby marnotrawstwo. Ja 
rozumiem, że wyjazdy za chlebem, że za lepszą przyszłością, ale w takim 
razie coś za coś.

> A ten ostatni argument to troche z gatunku: A ty jedzenie wurzucasz a dzieci 
> w Afryce gloduja.

Który?

> Spi juz niestety. Ale pewnie przyslali by mu karte odpowiednio wczesniej 
> (zwykla poczta, nawet nie poleconym) ktora musialby wyslac w jakims tam 
> terminie. Oni naprawde sa super zorganizowani wlasnie. I nie maja problemow 
> z  informowaniem panstwa gdzie ich mozna zastac :)

Władze Danii wysyłają _każdemu_ obywatelowi duńskiemu przebywającemu 
poza granicami kraju kartę do głosowania? Z całym szacunkiem, chyląc 
czoła dla zorganizowania Duńczyków- nie wydaje mi się, żeby tak to 
wyglądało.

> No wiesz, mozna powiedziec ze liczy sie efekt koncowy.

I uważasz, że PO zdobyło tyle głosów dzięki świetnej kampanii wyborczej? 
Bądź poważna.

rmszar
Re: no i po wyborach...
#17532
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 02 Dec 2007 00:12
17 lines
1681 bytes
Radomir Szaraniec pisze:
> iska pisze:
> 
>> Ok, no to prawo. Ale prawo ktore powinnismy traktowac serio i glosowac 
>> mimo ze obowiazku nie ma. Tak nam przynajmniej caly czas klada  do glowy.
>> BTW w ktorym kraju jest obowiazek?
> 
> Prawo ma to do siebie, że można z niego skorzystać lub nie. W przypadku 
> obowiązku nie ma wyboru. Zdaje się, że obowiązek był w demokracjach 
> ludowych.

Oj, nie był. Za to jest zdaje się w Belgii i bodaj w Australii. Głosuj 
albo płać grzywnę.

pzdr

TRad
Re: no i po wyborach...
#17533
Author: Radomir Szaraniec
Date: Sun, 02 Dec 2007 16:13
10 lines
1507 bytes
Tomasz Radko pisze:

> Oj, nie był. Za to jest zdaje się w Belgii i bodaj w Australii. Głosuj 
> albo płać grzywnę.

Możliwe, że nie było obowiązku i władza sobie spokojnie fałszowała 
frekwencję. Na szczęście nie musiałem się uczyć podstaw 
"konstytucyjnych" demoludów.

rmszar
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads