🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.ratownictwo
13 messages
13 total messages Started by Piotr Mon, 27 Nov 2006 02:54
odpowiedzialność prawna
#14923
Author: Piotr
Date: Mon, 27 Nov 2006 02:54
45 lines
2871 bytes
Witam.

Mam do Was takie pytanie: na kursie dotyczącym pierwszej pomocy 
spotkałem się z informacją, że wg. obecnie obowiązującego prawa 
odpowiedzialność ponosi nie ten, kto udziela pomocy (nawet, jeśli 
udziela jej niefachowo i w efekcie dodatkowo zaszkodzi poszkodowanemu), 
a jedynie ten, kto jej nie udziela w ogóle (art. 162 KK).

Art. 162.
§ 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim 
niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie 
udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby 
na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, 
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest 
konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których 
możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego 
powołanej.

Po pierwsze: jak należy interpretować 'poddanie się zabiegowi lekarskiemu'?
Po drugie, jakoś z samego paragrafu nie wynika brak odpowiedzialności za 
spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w wyniku podjętych działań. Czy wg. 
Was znajduje tu zastosowanie art. 160KK, paragraf 4?

Art. 160.
§ 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia 
albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności 
do lat 3.
§ 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na 
niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 
lat 5.
§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, 
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności 
do roku.
§ 4. Nie podlega karze za przestępstwo określone w § 1-3 sprawca, który 
dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo.
§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 3 następuje na wniosek 
pokrzywdzonego.


ps. chodzi mi tylko i wyłącznie o kwestie odpowiedzialności prawnej, nie 
kwestie etyczno-moralne.

dziękuję i pozdrawiam
piotr.
Re: odpowiedzialność prawna
#14924
Author: creed
Date: Mon, 27 Nov 2006 16:29
32 lines
2184 bytes
Użytkownik "Piotr" <piotr@alpha.net.pl> napisał w wiadomości
news:ekdjvt$fi3$1@news.task.gda.pl...

> Mam do Was takie pytanie: na kursie dotyczącym pierwszej pomocy
> spotkałem się z informacją, że wg. obecnie obowiązującego prawa
> odpowiedzialność ponosi nie ten, kto udziela pomocy (nawet, jeśli
> udziela jej niefachowo i w efekcie dodatkowo zaszkodzi poszkodowanemu),
> a jedynie ten, kto jej nie udziela w ogóle (art. 162 KK).

No i slusznie, bo pomoca mozna nazwac wezwanie karetki a to nikogo nic nie
kosztuje. Pomijajac kwestie Przysposobienia Obronnego w szkolach czy kursow
PP na prawie jazdy...

> Po pierwsze: jak należy interpretować 'poddanie się zabiegowi
lekarskiemu'?

Ja bym to tak interpretowal- zabieg lekarski to taki, ktory wykonuje lekarz,
czyli nie dotyczy to innych osob niz lekarzy- na tym bym poprzestal analize
tego okreslenia bo znajac nasz jezyk zaraz nam wyplynie szereg definicji i
opinii na ich temat (co znamy juz z okreslen "ratownik" i "pomoc
przedmedyczna" :]).

> Po drugie, jakoś z samego paragrafu nie wynika brak odpowiedzialności za
> spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w wyniku podjętych działań.

Tu wydaje mi sie, ze dziala zasada:"co nie jest zakazane jest dozwolone".



--
Pozdrawiam serdecznie!
Jacek W.
Re: odpowiedzialność prawna
#14925
Author: Piotr
Date: Mon, 27 Nov 2006 16:57
10 lines
1239 bytes
creed napisał(a):
>> Po drugie, jakoś z samego paragrafu nie wynika brak odpowiedzialności za
>> spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w wyniku podjętych działań.
> 
> Tu wydaje mi sie, ze dziala zasada:"co nie jest zakazane jest dozwolone".
Ale inne paragrafy definitywnie wskazują na odpowiedzialność karną za 
spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (np. przytoczony KK160)

pozdrawiam
piotr
Re: odpowiedzialność prawna
#14926
Author: creed
Date: Mon, 27 Nov 2006 20:15
33 lines
2506 bytes
Użytkownik "Piotr" <piotr@alpha.net.pl> napisał w wiadomości
news:ekf5cc$rv$1@news.task.gda.pl...
> creed napisał(a):
> >> Po drugie, jakoś z samego paragrafu nie wynika brak odpowiedzialności
za
> >> spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w wyniku podjętych działań.
> >
> > Tu wydaje mi sie, ze dziala zasada:"co nie jest zakazane jest
dozwolone".
> Ale inne paragrafy definitywnie wskazują na odpowiedzialność karną za
> spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (np. przytoczony KK160)

Jezeli jechales samochodem i palnales kogos na przejsciu dla pieszych to
mozesz czuc sie powodem czyjegos uszczerbku na zdrowiu. Ty niosac pierwsza
pomoc naprawiasz bardzo czesto czyjs blad, ktorego wynikiem jest stan
poszkodowanego wymagajacy natychmiastowej interwencji.
Moim zdaniem wytlumaczenie jest proste- jezeli widzisz kogos kto doslownie
kona- robisz wszystko zeby temu zapobiec i sprawa jest prosta- nie pomozesz,
facet umrze czyli stanie sie to co byloby gdybys go nie dotknal, a jezeli
wejdziesz smierci w parade to znaczy ze pomogles :)
Jezeli widzisz, ze poszkodowany jest przytomny to wzywasz karetke i jak nie
zagraza mu jakies oczywiste niebezpieczenstwo mozesz spokojnie czekac na
pogotowie z czystym sumieniem, bo tak jak przy NZK mysle ze nie zaszkodzisz,
tak przy np. jakims zlamaniu mozesz z kogos zrobic dozywotniego kaleke, a
tacy podobno czasami ze szpitala ida do sadu...
Nie jestem prawnikiem, co mozna szybko wywnioskowac po moim poscie, ale tak
sobie to wytlumaczylem i nie widze w tym nic zlego ;)



--
Pozdrawiam serdecznie!
Jacek W.
Re: odpowiedzialność prawna
#14934
Author: ape
Date: Mon, 27 Nov 2006 20:20
96 lines
5450 bytes
Użytkownik "Piotr" <piotr@alpha.net.pl> napisał w wiadomości 
news:ekdjvt$fi3$1@news.task.gda.pl...
> Witam.
>
> Mam do Was takie pytanie: na kursie dotyczącym pierwszej pomocy spotkałem 
> się z informacją, że wg. obecnie obowiązującego prawa odpowiedzialność 
> ponosi nie ten, kto udziela pomocy (nawet, jeśli udziela jej niefachowo i 
> w efekcie dodatkowo zaszkodzi poszkodowanemu), a jedynie ten, kto jej nie 
> udziela w ogóle (art. 162 KK).
>
> Art. 162.
> § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim 
> niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie 
> udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na 
> niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, 
> podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
> § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest 
> konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których 
> możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego 
> powołanej.
>
> Po pierwsze: jak należy interpretować 'poddanie się zabiegowi 
> lekarskiemu'?
> Po drugie, jakoś z samego paragrafu nie wynika brak odpowiedzialności za 
> spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w wyniku podjętych działań. Czy wg. Was 
> znajduje tu zastosowanie art. 160KK, paragraf 4?

po pierwsze: prawo nalezy dokladnie czytac, i tylko czytac! interpretacje 
nalezy zostawic fachowcom, czyli prawnikom :)
po drugie: nie popelnia przestepstwa, kto nie odstepuje np. swojej nerki 
albo nie narzuca sie personelowi karetki.
po trzecie: tresc przytoczonego artykulu wyraznie okresla co nalezy zrobic, 
kiedy mozna odstapic i czym grozi brak podporzadkowania sie prawu. i nic 
wiecej.

> Art. 160.
> § 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia 
> albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności 
> do lat 3.

brak udzielenia pomocy jest narazeniem czlowieka na...

> § 2. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na 
> niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 
> 5.

ten paragraf nie ma tu zwykle zastosowania

> § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 lub 2 działa nieumyślnie, 
> podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 
> roku.

ten paragraf zyczliwy sedzia moglby wykorzystac na okolicznosc lagodzaca za 
brak udzielenia pomocy ;)
...jednak mniej zyczliwy prokurator z cala pewnoscia by go oprotestowal :p

> § 4. Nie podlega karze za przestępstwo określone w § 1-3 sprawca, który 
> dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo.

tu ratownik musialby jednak sie zabrac za ratowanie. czyz nie?

> § 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 3 następuje na wniosek 
> pokrzywdzonego.

a tu na pewno by mozna bylo wykorzystac okolicznosc lagodzaca: nie dosc, ze 
wyzyl - to jeszcze pyskuje :p

> ps. chodzi mi tylko i wyłącznie o kwestie odpowiedzialności prawnej, nie 
> kwestie etyczno-moralne.

oki, no to teraz powaznie :-)
podstawowy nakaz prawny to art. 162 par.1 kodeksu karnego, ktory z jednej 
strony nakazuje, a z drugiej strony moze nas bronic przed udzieleniem 
pomocy. jednak tej drugiej sytuacji nie bede rozwijac, zeby uniknac 
nadinterpretacji domoroslych prawnikow.
dalej idac - czytamy art. 757 kodeksu cywilnego. tam mowa jest niejako przy 
okazji o odpowiedzialnosci ratujacego tylko za wine umyslna lub razace 
niedbalstwo.
a na deser zostaje jeszcze tzw. zasada dobrego samarytanina autorstwa 
wybitnego niemieckiego prawnika paula bockelmanna:
" Zastosowanie jakiegoś środka dającego bodaj nadzieję, tam gdzie grozi 
śmierć jest zawsze słuszniejsze niż nie uczynienie niczego. Osąd wydający 
się ex ante (przedtem) słuszny pozostaje niepodważalny nawet, jeśli okaże 
się ex post (potem), że wybór środka przyniósł w efekcie zamiast zażegnania- 
przyspieszenie zgonu. Prawo nie wymaga, aby rezygnować z ostatniej szansy 
nawet wówczas, gdy zamierzona czynność może zawieść. Przeciwnie, oczekuje, 
że zostanie ona wykonana".
zasada ta nie jest zawarta w zadnym kodeksie. jest jednak respektowana przez 
wszystkie cywilizowane sady, nawet w naszym odwrotnym kraju.

-- 
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento!  (Ovidius) 
Re: odpowiedzialność prawna
#14927
Author: ape
Date: Mon, 27 Nov 2006 21:03
60 lines
3376 bytes
Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości 
news:ekf3p7$lvn$1@news.onet.pl...
> Użytkownik "Piotr" <piotr@alpha.net.pl> napisał w wiadomości
> news:ekdjvt$fi3$1@news.task.gda.pl...
>
>> Mam do Was takie pytanie: na kursie dotyczącym pierwszej pomocy
>> spotkałem się z informacją, że wg. obecnie obowiązującego prawa
>> odpowiedzialność ponosi nie ten, kto udziela pomocy (nawet, jeśli
>> udziela jej niefachowo i w efekcie dodatkowo zaszkodzi poszkodowanemu),
>> a jedynie ten, kto jej nie udziela w ogóle (art. 162 KK).
>
> No i slusznie, bo pomoca mozna nazwac wezwanie karetki a to nikogo nic nie
> kosztuje. Pomijajac kwestie Przysposobienia Obronnego w szkolach czy 
> kursow
> PP na prawie jazdy...
>
>> Po pierwsze: jak należy interpretować 'poddanie się zabiegowi
> lekarskiemu'?
>
> Ja bym to tak interpretowal- zabieg lekarski to taki, ktory wykonuje 
> lekarz,
> czyli nie dotyczy to innych osob niz lekarzy- na tym bym poprzestal 
> analize
> tego okreslenia bo znajac nasz jezyk zaraz nam wyplynie szereg definicji i
> opinii na ich temat (co znamy juz z okreslen "ratownik" i "pomoc
> przedmedyczna" :]).

pojecie zabiegu lekarskiego jest wyraznie okreslone prawnie. jednak nie chce 
mi sie teraz guglac, zeby je przytoczyc slowo w slowo zwlaszcza, ze tu 
akurat napisano o koniecznosci poddania sie takiemu zabiegowi.
zatem nie ma co interpretowac, a jedynie nalezy przeczytac: nie musze 
udzielic pomocy, gdybym musial sie przez to poddac zabiegowi lekarskiemu 
:-)
nie ma pomocy przedmedycznej. podobnie jak nie ma dzialan przedstrazackich 
;-)
a ratownikiem byla moja babcia chlustajac z wiaderka prosto w plomienie 
palacego sie kubla na smieci :p
... jednak nie byla holownikiem wopr, gdyz nie placila skladek sir terlakowi 
:-DDD

>> Po drugie, jakoś z samego paragrafu nie wynika brak odpowiedzialności za
>> spowodowanie uszczerbku na zdrowiu w wyniku podjętych działań.
>
> Tu wydaje mi sie, ze dziala zasada:"co nie jest zakazane jest dozwolone".

tu ewentualnie moglaby zadzialac tak zwana drabinka priorytetow 
ratowniczych:
- zycie
- - zdrowie
- - - uroda
- - - - mienie.
... a spowodowanie uszczerbku na zdrowiu nie jest nigdzie dozwolone, wiec 
nie tedy droga, jacku ;-)

-- 
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento!  (Ovidius) 
Re: odpowiedzialność prawna
#14928
Author: creed
Date: Tue, 28 Nov 2006 10:14
13 lines
1296 bytes
Użytkownik "ape" <ape.fm@bezspamu.poczta.fm> napisał w wiadomości
news:ekfk0h$n4d$1@nemesis.news.tpi.pl...

> ... a spowodowanie uszczerbku na zdrowiu nie jest nigdzie dozwolone, wiec
> nie tedy droga, jacku ;-)

Nie jest nie tylko dozwolone ale jest zabronione, a nieumiejetne niesienie
pomocy nie jest zabronione nigdzie:>


--
Pozdrawiam serdecznie!
Jacek W.
Re: odpowiedzialność prawna
#14935
Author: cyrek
Date: Tue, 28 Nov 2006 16:30
8 lines
1386 bytes
Nie można ukarać kogoś, kto działa, udziela pomocy, kierując się najlepszym 
dobrem poszkodowanego. Jesli ktoś działa w imię ratowania najwyższego dobra 
(życia i zdrowia) to raczje nie będzie za to ukarany.

Odpowiedzialność karna w tyuch sprawach może dotyczyć członków personelu 
medycznego, ale jest to związane z odpowiedzialnością zawodową.

Mariusz 
Re: odpowiedzialność prawna
#14929
Author: ape
Date: Wed, 29 Nov 2006 04:35
18 lines
1719 bytes
Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości 
news:ekh25a$ogr$1@news.onet.pl...
>
>> ... a spowodowanie uszczerbku na zdrowiu nie jest nigdzie dozwolone, wiec
>> nie tedy droga, jacku ;-)
>
> Nie jest nie tylko dozwolone ale jest zabronione, a nieumiejetne niesienie
> pomocy nie jest zabronione nigdzie:>

a co sie stanie, gdy np. pielegniarka srodowiskowa poprzez nieumiejetne 
udzielenie pomocy spowoduje uszczerbek na zdrowiu?
bedzie to jeszcze dozwolone czy juz bedzie zabronione? ;-)

-- 
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento!  (Ovidius) 
Re: odpowiedzialność prawna
#14930
Author: creed
Date: Fri, 01 Dec 2006 15:49
17 lines
1649 bytes
Użytkownik "ape" <ape.fm@bezspamu.poczta.fm> napisał w wiadomości
news:ekj2s3$na1$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości
> news:ekh25a$ogr$1@news.onet.pl...

> a co sie stanie, gdy np. pielegniarka srodowiskowa poprzez nieumiejetne
> udzielenie pomocy spowoduje uszczerbek na zdrowiu?
> bedzie to jeszcze dozwolone czy juz bedzie zabronione? ;-)

To juz chyba odpowiedzialnosc z racji wykonywanego zawodu, ale jak na ulicy
ktos kogos ratuje a ratujacy jest np. kwiaciarzem to chyba go to nie
obowiazuje:)?


--
Pozdrawiam serdecznie!
Jacek W.
Re: odpowiedzialność prawna
#14931
Author: ape
Date: Wed, 06 Dec 2006 12:18
26 lines
2195 bytes
Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości 
news:ekpiub$edb$1@news.onet.pl...
>
>>>  <cut> a nieumiejetne niesienie pomocy nie jest zabronione nigdzie:>
>
>> a co sie stanie, gdy np. pielegniarka srodowiskowa poprzez nieumiejetne
>> udzielenie pomocy spowoduje uszczerbek na zdrowiu?
>> bedzie to jeszcze dozwolone czy juz bedzie zabronione? ;-)
>
> To juz chyba odpowiedzialnosc z racji wykonywanego zawodu, ale jak na 
> ulicy
> ktos kogos ratuje a ratujacy jest np. kwiaciarzem to chyba go to nie
> obowiazuje:)?

w pierwszym przypadku mamy do czynienia z odpowiedzialnoscia karna (oraz ew. 
dyscyplinarna) za popelnienie bledu medycznego (swego czasu zwanego bledem w 
sztuce lub bledem lekarskim).
w drugim przypadku dziala zasada dobrego samarytanina.
zatem nieprawdziwe jest stwierdzenie, iz "nieumiejetne niesienie pomocy nie 
jest zabronione nigdzie" :>

-- 
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento!  (Ovidius) 
Re: odpowiedzialność prawna
#14932
Author: creed
Date: Wed, 06 Dec 2006 14:04
17 lines
1716 bytes
Użytkownik "ape" <ape.fm@bezspamu.poczta.fm> napisał w wiadomości
news:el6cfv$cl5$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości
> news:ekpiub$edb$1@news.onet.pl...

> w drugim przypadku dziala zasada dobrego samarytanina.
> zatem nieprawdziwe jest stwierdzenie, iz "nieumiejetne niesienie pomocy
nie
> jest zabronione nigdzie" :>

Zasada dobrego samarytanina to jest jakiś przepis prawny?
Chodzi mi o mimowolne zrobienie komus krzywdy (nie wiem czy mniejszej niz
sam mial czy wiekszej) ale nie celowe okaleczanie.

--
Pozdrawiam serdecznie!
Jacek W..
Re: odpowiedzialność prawna
#14933
Author: ape
Date: Wed, 06 Dec 2006 20:23
25 lines
2190 bytes
Ne noceas, dum vis prodesse, memento!  (Ovidius)
Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości 
news:el6ilp$sss$1@news.onet.pl...
> Użytkownik "ape" <ape.fm@bezspamu.poczta.fm> napisał w wiadomości
> news:el6cfv$cl5$1@atlantis.news.tpi.pl...
>> Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości
>> news:ekpiub$edb$1@news.onet.pl...
>
>> w drugim przypadku dziala zasada dobrego samarytanina.
>> zatem nieprawdziwe jest stwierdzenie, iz "nieumiejetne niesienie pomocy
> nie
>> jest zabronione nigdzie" :>
>
> Zasada dobrego samarytanina to jest jakiś przepis prawny?
> Chodzi mi o mimowolne zrobienie komus krzywdy (nie wiem czy mniejszej niz
> sam mial czy wiekszej) ale nie celowe okaleczanie.

tydzien temu, jacku, (dokladnie 27 listopada) dosyc szczegolowo pisalem na 
grupie m. in. o tej zasadzie :-)

-- 
pozdro
Andrzej Podgóreczny (ape)

Ne noceas, dum vis prodesse, memento!  (Ovidius) 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads