Thread View: pl.misc.kolej
69 messages
69 total messages
Page 1 of 2
Started by io
Thu, 08 Aug 2024 07:38
Page 1 of 2 • 69 total messages
[relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Thu, 08 Aug 2024 07:38
Date: Thu, 08 Aug 2024 07:38
19 lines
2114 bytes
2114 bytes
Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy da się przemieszczać różnymi środkami transportu. Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale musiałbym tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do Warszawy daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd lokalnych. Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, czyli zrobię sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. Ze wsi podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km 20min 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. Koszt 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. Intercity, 2 klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo bo blisko i nie spieszy mi się. I to właściwie tyle. Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach eksperymentu czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i ewentualne swoje...
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Trybun
Date: Thu, 08 Aug 2024 12:56
Date: Thu, 08 Aug 2024 12:56
23 lines
2478 bytes
2478 bytes
W dniu 08.08.2024 o 09:38, io pisze: > Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy > da się przemieszczać różnymi środkami transportu. > > Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa > właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka > mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale musiałbym > tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do Warszawy > daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd lokalnych. > Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, czyli zrobię > sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. Ze wsi > podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km 20min > 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. Koszt > 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. Intercity, 2 > klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo bo blisko i nie > spieszy mi się. I to właściwie tyle. > > Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od > pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach eksperymentu > czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i ewentualne swoje... Propagujesz jakąś ascezę, bo w sumie ani to sport, ani jakieś oszczędne podróżowanie.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Thu, 08 Aug 2024 16:24
Date: Thu, 08 Aug 2024 16:24
26 lines
2572 bytes
2572 bytes
W dniu 08.08.2024 o 14:56, Trybun pisze: > W dniu 08.08.2024 o 09:38, io pisze: >> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy >> da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >> >> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale musiałbym >> tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do Warszawy >> daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd lokalnych. >> Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, czyli zrobię >> sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. Ze wsi >> podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km 20min >> 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. Koszt >> 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. Intercity, 2 >> klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo bo blisko i nie >> spieszy mi się. I to właściwie tyle. >> >> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach eksperymentu >> czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i ewentualne swoje... > > Propagujesz jakąś ascezę, bo w sumie ani to sport, ani jakieś oszczędne > podróżowanie. Na koniu miałem jechać?
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: _Master_
Date: Thu, 08 Aug 2024 16:49
Date: Thu, 08 Aug 2024 16:49
4 lines
1200 bytes
1200 bytes
W dniu 08.08.2024 o 18:24, io pisze: > Na koniu miałem jechać? Koń się nie nadaje na dojazdy do pracy ;=-)
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Thu, 08 Aug 2024 19:33
Date: Thu, 08 Aug 2024 19:33
7 lines
1349 bytes
1349 bytes
W dniu 08.08.2024 o 18:49, _Master_ pisze: > W dniu 08.08.2024 o 18:24, io pisze: >> Na koniu miałem jechać? > > Koń się nie nadaje na dojazdy do pracy ;=-) Bo mu dynda?
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: _Master_
Date: Thu, 08 Aug 2024 20:23
Date: Thu, 08 Aug 2024 20:23
4 lines
1225 bytes
1225 bytes
W dniu 08.08.2024 o 21:33, io pisze: > Bo mu dynda? i znowu o pedałach
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Fri, 09 Aug 2024 05:53
Date: Fri, 09 Aug 2024 05:53
60 lines
4371 bytes
4371 bytes
On 2024-08-08 02:38, io wrote: > Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy da > się przemieszczać różnymi środkami transportu. > > Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa > właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka > mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale musiałbym > tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do Warszawy > daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd lokalnych. > Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, czyli zrobię sobie > 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. Ze wsi podjechałem > mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km 20min 890Wh, czyli .. z > 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. Koszt 0zł. Teraz jadę już > pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. Intercity, 2 klasa. U celu będzie > jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo bo blisko i nie spieszy mi się. I to > właściwie tyle. > > Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od pewnego > czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach eksperymentu czy się > da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i ewentualne swoje... Ja sie tluklem pkpem chyba z 10 lat miedzy slaskiem a wawa co tydzien. Batorym, hutnikiem, tour de pologne (byly hutnik tylko bardziej pomotany) i chyba opolaninem itp. Trzymalem sie tej metody bo mialem jedno auto i myslalem ze tak jest taniej. W praktyce za te 40-65pln co kupowalem bilet na pospiesznego (ic/ex byly 2-3x drozsze z grubsza) plus dojazd do katowic, plus bilet na tramwaj do miejsca spania to mialem z grubsza to samo co za jazde autem (foka na rope, 5l/100km a trasa u mnie byla 285km) ale autem jechalem polowe czasu, moglem zabrac wiecej gratow jak potrzebowalem i mialem auto do dyspozycji na miejscu i nie bylem uzalezniony od czasow wyjazdu i opoznien. Hutnik to chyba nigdy na czas nie dojechal jak nim jezdzilem, podbnie Batory - doslownie pare razy przyjechal do katowic na czas. Ile sie wystalem na dworcu o 4 rano w katowicach i zmarzlem czy nawachalem uryny to moje i nikomu nie zycze. Z pozytywow to podobala mi sie trasa hutnika bo prowdzila przez ciekawsze okolice i bylo co poogladac (np. dom Reymonta), pojezdzilem pietrowym wagonem - nie pomne jak go na pmk nazywaja, czasem se drzemlem w czasie podrozy. Z kolejnych wad to w tym samym przedziale gostkowi uprowadzili laptopa z torby (moja mialem pod bokiem, fhuj niewygodnie ale na niej drzemalem), pare razy sie trafil smierdziel, pare razy jakis halasliwiec. No i te opoznienia. Kiedys jeden taki en57 jadacy z wawy do chyba katowic jako pospieszny mial 6.5h spoznienia i pojechalem w koncu chyba hutnikiem o 19tej zamiast tym pierwszym o 13 czy 14tej. Od czasu jak zaczalem jezdzic autem to na pociag nie spojrzalem a jak probowalem to sie okazalo ze np. do bydgoszczy ze slaska to sie jedzie tak ze chyba lepiej rowerem jechac. Moja wiocha to 30km od katowic i 20km od gliwic jest. Wiec nie tak zle ale jak sie pododaje wszystko to wychodzi ze nawet jakbym chcial pociagiem jechac to bylo by to masochizmem. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Fri, 09 Aug 2024 18:58
Date: Fri, 09 Aug 2024 18:58
113 lines
6383 bytes
6383 bytes
W dniu 09.08.2024 o 07:53, ptoki pisze: > On 2024-08-08 02:38, io wrote: >> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy >> da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >> >> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale musiałbym >> tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do Warszawy >> daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd lokalnych. >> Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, czyli zrobię >> sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. Ze wsi >> podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km 20min >> 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. Koszt >> 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. Intercity, 2 >> klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo bo blisko i nie >> spieszy mi się. I to właściwie tyle. >> >> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach eksperymentu >> czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i ewentualne swoje... > > Ja sie tluklem pkpem chyba z 10 lat miedzy slaskiem a wawa co tydzien. > Batorym, hutnikiem, tour de pologne (byly hutnik tylko bardziej > pomotany) i chyba opolaninem itp. > > Trzymalem sie tej metody bo mialem jedno auto i myslalem ze tak jest > taniej. > > W praktyce za te 40-65pln co kupowalem bilet na pospiesznego (ic/ex byly > 2-3x drozsze z grubsza) plus dojazd do katowic, plus bilet na tramwaj do > miejsca spania to mialem z grubsza to samo co za jazde autem (foka na > rope, To Cię do SCT nie wpuszczą. Mnie chyba też nie. Choć właściwie to nie wiem co wpuszczają oprócz elektryków. > 5l/100km a trasa u mnie byla 285km) No to przy takim zużyciu dzisiaj zapłacisz już 85zł (5l * 2,85 * 6zł) a z amortyzacją to ze 2x więcej. Jakbym miał jechać normalną spalinówką to byłoby 10l/100km, czyli na wstępie 2x więcej. > ale autem jechalem polowe > czasu, 285km w 2h 23min do centrum Warszawy? > moglem zabrac wiecej gratow jak potrzebowalem i mialem auto do > dyspozycji na miejscu Moja sprawa tego nie wymagała. Saszetka i tablet. > i nie bylem uzalezniony od czasow wyjazdu i Moja sprawa wymagała dotarcia na określoną godzinę. Prędzej zrobię to pociągiem w którym po prostu mam napisane o której będzie niż samochodem. > opoznien. Hutnik to chyba nigdy na czas nie dojechal jak nim jezdzilem, > podbnie Batory - doslownie pare razy przyjechal do katowic na czas. Pociągi jeżdżą obecnie względnie dokładnie. +-20min, o ile nie dokładniej, na takim dystansie. Nie sądzę byś to był w stanie osiągnąć samochodem. Kiedyś sobie pojechałem do Wawy, wtedy akurat z Krakowa, 3h z marginesem 2h na ewentualne korki i mimo początkowego optymizmu nawigacji, że dojedziemy w 3h, 5h nie wystarczyło. Nie zawsze oczywiście tak będzie, ale jakbym miał planować to nie jestem w stanie określić ile mi zjedzie na korki w tym czy innym mieście. > Ile sie wystalem na dworcu o 4 rano w katowicach i zmarzlem czy > nawachalem uryny to moje i nikomu nie zycze. Trzeba było wybrać jakiś mniejszy dworzec na start. > > Z pozytywow to podobala mi sie trasa hutnika bo prowdzila przez > ciekawsze okolice i bylo co poogladac (np. dom Reymonta), pojezdzilem > pietrowym wagonem - nie pomne jak go na pmk nazywaja, czasem se drzemlem > w czasie podrozy. Był czas by zrobić taką relację na grupy dyskusyjne jaką zrobiłem? Śniadanie spokojnie zjeść? > > Z kolejnych wad to w tym samym przedziale gostkowi uprowadzili laptopa z > torby (moja mialem pod bokiem, fhuj niewygodnie ale na niej drzemalem), > pare razy sie trafil smierdziel, pare razy jakis halasliwiec. No i te > opoznienia. Kiedys jeden taki en57 jadacy z wawy do chyba katowic jako > pospieszny mial 6.5h spoznienia i pojechalem w koncu chyba hutnikiem o > 19tej zamiast tym pierwszym o 13 czy 14tej. Większe opóźnienia zdarzają się sporadycznie. Raz mi się tylko zdarzyło 3h. Samochodem bardzo często z dystansu wydawało się, że powinno być 5h a cały dzień schodził nie wiadomo na czym. Nic z tych jazd samochodem nie wynikało poza tym, że jak przejechałem Polskę to jednak zjechany. > > Od czasu jak zaczalem jezdzic autem to na pociag nie spojrzalem a jak > probowalem to sie okazalo ze np. do bydgoszczy ze slaska to sie jedzie > tak ze chyba lepiej rowerem jechac. Te trasy, które przemierzam przez Polskę zwykle przejeżdża się w tym samym czasie przy 5x większym koszcie, o ile nie zdarzy się promocja 24zł/520km. Tak po prostu, przy zużyciu 10/100. > > Moja wiocha to 30km od katowic i 20km od gliwic jest. Wiec nie tak zle > ale jak sie pododaje wszystko to wychodzi ze nawet jakbym chcial > pociagiem jechac to bylo by to masochizmem. > Do pociągu trzeba jakoś dojechać, ale mając przejazd w dwie strony można samochodem podjechać.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sat, 10 Aug 2024 01:05
Date: Sat, 10 Aug 2024 01:05
265 lines
13518 bytes
13518 bytes
On 2024-08-09 13:58, io wrote: > W dniu 09.08.2024 o 07:53, ptoki pisze: >> On 2024-08-08 02:38, io wrote: >>> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy >>> da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >>> >>> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >>> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >>> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale musiałbym >>> tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do Warszawy >>> daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd lokalnych. >>> Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, czyli zrobię >>> sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. Ze wsi >>> podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km 20min >>> 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. Koszt >>> 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. Intercity, 2 >>> klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo bo blisko i nie >>> spieszy mi się. I to właściwie tyle. >>> >>> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >>> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach eksperymentu >>> czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i ewentualne swoje... >> >> Ja sie tluklem pkpem chyba z 10 lat miedzy slaskiem a wawa co tydzien. >> Batorym, hutnikiem, tour de pologne (byly hutnik tylko bardziej >> pomotany) i chyba opolaninem itp. >> >> Trzymalem sie tej metody bo mialem jedno auto i myslalem ze tak jest >> taniej. >> >> W praktyce za te 40-65pln co kupowalem bilet na pospiesznego (ic/ex >> byly 2-3x drozsze z grubsza) plus dojazd do katowic, plus bilet na >> tramwaj do miejsca spania to mialem z grubsza to samo co za jazde >> autem (foka na rope, > > To Cię do SCT nie wpuszczą. Mnie chyba też nie. Choć właściwie to nie > wiem co wpuszczają oprócz elektryków. > Juz tego auta nie mam ale jak mnie nie wpuszcza tym co mam to nie pojade. ot, nie zobacza mojej kasy. Trudno. Nie zeby mi sie to podobalo. Nic na to nie poradze bo wybory wychodza jak wychodza wiec ludzie widocznie takiego gowna chca. >> 5l/100km a trasa u mnie byla 285km) > > No to przy takim zużyciu dzisiaj zapłacisz już 85zł (5l * 2,85 * 6zł) a > z amortyzacją to ze 2x więcej. Jakbym miał jechać normalną spalinówką to > byłoby 10l/100km, czyli na wstępie 2x więcej. > Dzis za pkp z kat do waw za 85pln nie pojade. 2klasa ekspresu to 145pln. Nie wiemczy pospieszne jeszcze jezdza wogole. Ale nie sadze aby za mniej niz stowe dalo sie pojechac. Widze ze polregio pokazuje 3-5 przesiadek za 60-100pln i czasy przejazdu 14-20h. Nie skomentuje, nie kopiemy lezacych. I jak pisalem, najpierw musze sie dostac do katowic. A aktualna benzyna jaka mam to poli maks8/100 jak ja cisne bo na trasie pali 6.5 (fiesciocha). Tak ze ten tego. Nie. pkp nie ma wogole startu z oferta. >> ale autem jechalem polowe czasu, > > 285km w 2h 23min do centrum Warszawy? > liczac wyjscie z domu, dojechanie do katowic i zakladajac ze pociag przyjedzie na czas? Tak. Moja jazda zazwyczaj wychodzila w okolicy 3 i pol godziny w czasie gdy gierkowka byla grzebana. Anegdota: Wychodzilem z roboty w okolicy 15-tej w piatek. Mordor. Wspolpracownik mowi ze jedzie po dziecko i do domu. Ja ze jade na slask. Obiecal mi ze wysle mi sms jak dotrze do domu. Jak dostalem sms to wjezdzalem do czestochowy. W czasach jak gierkowka byla grzebana, ulica hynka byla zakorkowana. A ja se tym moim fokusem pyrkalem 90-100kmh. >> moglem zabrac wiecej gratow jak potrzebowalem i mialem auto do >> dyspozycji na miejscu > > Moja sprawa tego nie wymagała. Saszetka i tablet. > Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie autem. A nizej skrobne ci inna obserwacje na temat zbiorkomu. Ale to nizej. >> i nie bylem uzalezniony od czasow wyjazdu i > > Moja sprawa wymagała dotarcia na określoną godzinę. Prędzej zrobię to > pociągiem w którym po prostu mam napisane o której będzie niż samochodem. > O lol. Jak pisalem, jak jezdzilem pociagiem to pospiechy byly zawsze spoznione. ZAWSZE. Jak hutnika przeniesli na pozniejsza pore przyjazdu to myslalem ze pkp zmadrzal i po prostu rozklad zrobili taki jak realne czasy dojazdow. Nie. Hutnik spoznial sie jeszcze wiecej. Ekspresy i icki spoznialy sie mniej ale kosztowalu 2-3x tyle co pospiech czyli 2x wiecej niz jazda autem. Ale i tak sie spoznialy i nigdy nie liczylem ze dojade na czas. Ujme to tak: Zeby w poniedzialek dojechac do roboty na czas (10 rano) pociagiem to musialem wstac 2:30. Zeby dojechac autem na siodma (zeby ominac korki) wstawalem o 3:00 lub nieco po. Jak korkow nie ominalem to spedzalem w nich dodatkowa godzine lub nieco mniej. ANI RAZ nie mialem problemow zeby dojechac na czas autem. Ale mozna sie przyczepic ze liczy sie te czasy inaczej. No mozna. Ale 4h vs 7.5h to jest roznica. A i tak moglem se pospac dodatkowo pol godziny plus minimum kolejne 2 po dojechaniu. >> opoznien. Hutnik to chyba nigdy na czas nie dojechal jak nim >> jezdzilem, podbnie Batory - doslownie pare razy przyjechal do katowic >> na czas. > > Pociągi jeżdżą obecnie względnie dokładnie. +-20min, o ile nie > dokładniej, na takim dystansie. Nie sądzę byś to był w stanie osiągnąć > samochodem. Kiedyś sobie pojechałem do Wawy, wtedy akurat z Krakowa, 3h > z marginesem 2h na ewentualne korki i mimo początkowego optymizmu > nawigacji, że dojedziemy w 3h, 5h nie wystarczyło. Nie zawsze oczywiście > tak będzie, ale jakbym miał planować to nie jestem w stanie określić ile > mi zjedzie na korki w tym czy innym mieście. > Ale te pociagi nie jada za 100pln. obstawiam ze w okolicy 140-170pln. No i oczywiscie, jak sie wbijesz w szczyt ruchu to tak, bedzie dlugo. Ale jak wiesz co i jak to zajedziesz szybciej. I ostatnia uwaga: nie raz i nie dwa tu i na pmk byly flejmy jako to kolej fajna albo jak to autem lepiej. Tak. Kolej fajna jak sie jedzie z katowic/krakowa/poznania do wawy. Ale jak juz nie ma autobusu czy tramwaja z miejsca startu i do miejsca dotarcia to sie optymalizm pekapa obniza dramatycznie. No i ominalem wrocek i jakis szczecin bo o ile moze wrocek juz ma lepsze skomunikowanie to szczecin dlaej cierpi i lepiej jechac autem. Za moich czasow wrocek do wawy jechal przez katowice. No albo przez opole. Ale tamtedy bylo slabo bo linia lubliniec-cz-wa byla w takim stanie ze babka na rowerze jechala szybciej niz sklad. Tak, widzialem to na wlasne oczy. >> Ile sie wystalem na dworcu o 4 rano w katowicach i zmarzlem czy >> nawachalem uryny to moje i nikomu nie zycze. > > Trzeba było wybrać jakiś mniejszy dworzec na start. > Nie. Bo z katowic bylo wiecej pociagow niz np z gliwic czy zabrza. A one czesto jechaly tak opoznione ze nie wiadomo bylo ktory przyjedzie pierwszy. Czasem jezdzilem z lublinca. Ale to tez bylo slabe bo tamten dworzec co prawda nie oszczany byl ale wszystko bylo pozamykane. W szczycie rozgrzebania gierkowki jak musialem jezdzic tylko na jeden dzien to jezdzilem autem do koluszek i stamtad to wawy. Ale rzadko i glownie dlatego ze w wawie nie bylo gdzie parkowac. >> >> Z pozytywow to podobala mi sie trasa hutnika bo prowdzila przez >> ciekawsze okolice i bylo co poogladac (np. dom Reymonta), pojezdzilem >> pietrowym wagonem - nie pomne jak go na pmk nazywaja, czasem se >> drzemlem w czasie podrozy. > > Był czas by zrobić taką relację na grupy dyskusyjne jaką zrobiłem? > Śniadanie spokojnie zjeść? > Czas jest ale nie zawsze jest sens w pociagu cos robic. Obserwowalem ludzi i tylko w ickach bylo widac ludzi co cos tam na laptopach grzebali. Wiekszosc albo gadala albo czytala. Jak mam spedzic 7h moze cos tam robiac przez 2-3h albo zaoszczedzic jadac autem i popracowac w domu te 3h to wole z domu. Choc zawsze sie obrabialem tak zeby nie musiec dlubac poza godzinami pracy. >> >> Z kolejnych wad to w tym samym przedziale gostkowi uprowadzili laptopa >> z torby (moja mialem pod bokiem, fhuj niewygodnie ale na niej >> drzemalem), pare razy sie trafil smierdziel, pare razy jakis >> halasliwiec. No i te opoznienia. Kiedys jeden taki en57 jadacy z wawy >> do chyba katowic jako pospieszny mial 6.5h spoznienia i pojechalem w >> koncu chyba hutnikiem o 19tej zamiast tym pierwszym o 13 czy 14tej. > > Większe opóźnienia zdarzają się sporadycznie. Raz mi się tylko zdarzyło > 3h. Samochodem bardzo często z dystansu wydawało się, że powinno być 5h > a cały dzień schodził nie wiadomo na czym. Nic z tych jazd samochodem > nie wynikało poza tym, że jak przejechałem Polskę to jednak zjechany. > Moje jazdy tego nie potwierdzaja. Na te 10 lat jak jezdzilem gierkowa to mialem moze 2 moze 3 przypadki ze mialem duze opoznienie. Po pewnym czasie wiedzialem ktore kawalki trasy sa zakorkowane i jak je ominac. To jest dramatycznie lepsza jakosc niz to co mialem z pkp-em. I autem wychodzilo taniej nawet przy wzieciu pod uwage kosztow pospiesznych czy kupowania biletow typu wojazer. >> >> Od czasu jak zaczalem jezdzic autem to na pociag nie spojrzalem a jak >> probowalem to sie okazalo ze np. do bydgoszczy ze slaska to sie jedzie >> tak ze chyba lepiej rowerem jechac. > > Te trasy, które przemierzam przez Polskę zwykle przejeżdża się w tym > samym czasie przy 5x większym koszcie, o ile nie zdarzy się promocja > 24zł/520km. Tak po prostu, przy zużyciu 10/100. > Zgodze sie ze dlugie trasy pociagiem wychodza taniej per km. Zgodze sie ze wtedy wygodniej jechac pkp jak sie ma po obu stronach odpowiednie warunki (ktos odbierze z dworca albo dowiezie itp.) No i zuzycie 10/100 to ja mam w tlustym suvie w miescie w korkach (suv z 2012). W trasie on pije kolo 8 przy 100kmh i to jest najmniej oszczedne moje auto. Wiec dla mnie porownanie to raczej 7/100. No i dodatkowo te 30km dojazdu do katowic bo gdzie indziej to slabo z polaczeniami. >> >> Moja wiocha to 30km od katowic i 20km od gliwic jest. Wiec nie tak zle >> ale jak sie pododaje wszystko to wychodzi ze nawet jakbym chcial >> pociagiem jechac to bylo by to masochizmem. >> > > Do pociągu trzeba jakoś dojechać, ale mając przejazd w dwie strony można > samochodem podjechać. I teraz obiecana obserwacja: Do roboty w wawie jezdzilem tramwajem. Z olszynki grochowskiej do centrum. Bilet kosztowal wtedy chyba 3.2pln za 40 minut oidp. Obserwacje mialem cztery: 1. Wjezdzajac na most poniatowskiego wybieralem sobie jakies specyficzne auto wjezdzajace na ten most. I patrzylem czy to auto jedzie szybciej czy wolniej od tego mojego tramwaju. Najczesciej przy smyku to auto juz bylo na kolejnym skrzyzowaniu wyprzedzajac tenze tramwaj. Najgorsza sytuacja zdazyla sie pare razy kiedy tramwaj dojezdzal do rotundy i dopiero wtedy auto go wyprzedzalo i jechalo szybciej. 2. To wszystko bylo w sytuacji gdzie 4/6 pojemnosci mostu bylo dedykowane zbiorkomowi (torowisko plus buspas i tylko jeden pas dla aut). Jednoczesnie obserwujac zapelnienie tramwajow ich czestotliwosc i ilosc podrozujacych ludzi w autach wyszlo mi ze tramwajami wiele wiecej ludzi nie podrozuje w porownanou do aut. 3. W tamtym czasie miasto dotowalo ztm na poziomie oidp 60%. Czyli ten moj bilet bez dotacji powinien kosztowac kolo 9pln. 4. Tramwaje sie nie miescily na platformach. Czesto staly ze 2-3 i kolejny juz nie mogl wjechac bo platforma byla cala zastawiona. Czyli juz nie dalo sie szybciej. Tu metro nieco pomaga. To moje boje ze zbiorkomu. Mam jeszcze pare obserwacji ze slaska i np z amsterdamu ale to juz inna historia. I na koniec: Moj dzieciak do wieku 15 lat czesciej latal samolotem niz jezdzil zbiorkomem. Bo wiekszosc dojazdow robilismy autem. Pociagiem jechal w zyciu 3 razy. Raz go zabralem podmiejskim do katowic zeby widzial jak to jest. Pozostale 2 razy to jedna wycieczka do wawy. Taki znak czasu. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Sat, 10 Aug 2024 07:35
Date: Sat, 10 Aug 2024 07:35
338 lines
16272 bytes
16272 bytes
W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: > On 2024-08-09 13:58, io wrote: >> W dniu 09.08.2024 o 07:53, ptoki pisze: >>> On 2024-08-08 02:38, io wrote: >>>> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy >>>> da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >>>> >>>> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >>>> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >>>> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale >>>> musiałbym tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do >>>> Warszawy daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd >>>> lokalnych. Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, >>>> czyli zrobię sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. >>>> Ze wsi podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km >>>> 20min 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. >>>> Koszt 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. >>>> Intercity, 2 klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo >>>> bo blisko i nie spieszy mi się. I to właściwie tyle. >>>> >>>> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >>>> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach >>>> eksperymentu czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i >>>> ewentualne swoje... >>> >>> Ja sie tluklem pkpem chyba z 10 lat miedzy slaskiem a wawa co tydzien. >>> Batorym, hutnikiem, tour de pologne (byly hutnik tylko bardziej >>> pomotany) i chyba opolaninem itp. >>> >>> Trzymalem sie tej metody bo mialem jedno auto i myslalem ze tak jest >>> taniej. >>> >>> W praktyce za te 40-65pln co kupowalem bilet na pospiesznego (ic/ex >>> byly 2-3x drozsze z grubsza) plus dojazd do katowic, plus bilet na >>> tramwaj do miejsca spania to mialem z grubsza to samo co za jazde >>> autem (foka na rope, >> >> To Cię do SCT nie wpuszczą. Mnie chyba też nie. Choć właściwie to nie >> wiem co wpuszczają oprócz elektryków. >> > > Juz tego auta nie mam ale jak mnie nie wpuszcza tym co mam to nie > pojade. ot, nie zobacza mojej kasy. Trudno. A będziesz miał z czego żyć? Tam są te wszystkie banki itp itd. > > Nie zeby mi sie to podobalo. Nic na to nie poradze bo wybory wychodza > jak wychodza wiec ludzie widocznie takiego gowna chca. Ale czemu 'gówna'? Nie śmierrdzi tak, jak gdzie indziej. > >>> 5l/100km a trasa u mnie byla 285km) >> >> No to przy takim zużyciu dzisiaj zapłacisz już 85zł (5l * 2,85 * 6zł) >> a z amortyzacją to ze 2x więcej. Jakbym miał jechać normalną >> spalinówką to byłoby 10l/100km, czyli na wstępie 2x więcej. >> > > Dzis za pkp z kat do waw za 85pln nie pojade. > 2klasa ekspresu to 145pln. > Nie wiemczy pospieszne jeszcze jezdza wogole. Ale nie sadze aby za mniej > niz stowe dalo sie pojechac. > Widze ze polregio pokazuje 3-5 przesiadek za 60-100pln i czasy przejazdu > 14-20h. Nie skomentuje, nie kopiemy lezacych. To współczesne IC, takim właśnie jechałem. w sezonie 60zł, 2'23h > I jak pisalem, najpierw musze sie dostac do katowic. > A aktualna benzyna jaka mam to poli maks8/100 jak ja cisne bo na trasie > pali 6.5 (fiesciocha). No i właśnie opisywałem, że też musiałem przejechać 10km do dworca. Tyle, że małym samochodem który na tym dystansie zużył 890Wh, czyli 1zł. Za 20km będą 2zł. > > Tak ze ten tego. Nie. pkp nie ma wogole startu z oferta. > >>> ale autem jechalem polowe czasu, >> >> 285km w 2h 23min do centrum Warszawy? >> > > liczac wyjscie z domu, dojechanie do katowic i zakladajac ze pociag > przyjedzie na czas? Tak. Moja jazda zazwyczaj wychodzila w okolicy 3 i > pol godziny w czasie gdy gierkowka byla grzebana. Nie zajedziesz w 1h12min nawet 'na rogatki'. Musiałbyś mieć średnią 240km/h do czego nie zbliżysz się nawet jakbyś bardzo chciał. > > Anegdota: Wychodzilem z roboty w okolicy 15-tej w piatek. Mordor. > Wspolpracownik mowi ze jedzie po dziecko i do domu. Ja ze jade na slask. > Obiecal mi ze wysle mi sms jak dotrze do domu. > Jak dostalem sms to wjezdzalem do czestochowy. W czasach jak gierkowka > byla grzebana, ulica hynka byla zakorkowana. A ja se tym moim fokusem > pyrkalem 90-100kmh. > >>> moglem zabrac wiecej gratow jak potrzebowalem i mialem auto do >>> dyspozycji na miejscu >> >> Moja sprawa tego nie wymagała. Saszetka i tablet. >> > > Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie > (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie > autem. W jaki cudowny sposób miało by być wygodniejsze? > > A nizej skrobne ci inna obserwacje na temat zbiorkomu. Ale to nizej. > >>> i nie bylem uzalezniony od czasow wyjazdu i >> >> Moja sprawa wymagała dotarcia na określoną godzinę. Prędzej zrobię to >> pociągiem w którym po prostu mam napisane o której będzie niż samochodem. >> > > O lol. Jak pisalem, jak jezdzilem pociagiem to pospiechy byly zawsze > spoznione. ZAWSZE. Jak hutnika przeniesli na pozniejsza pore przyjazdu > to myslalem ze pkp zmadrzal i po prostu rozklad zrobili taki jak realne > czasy dojazdow. Nie. Hutnik spoznial sie jeszcze wiecej. > > Ekspresy i icki spoznialy sie mniej ale kosztowalu 2-3x tyle co pospiech > czyli 2x wiecej niz jazda autem. > > Ale i tak sie spoznialy i nigdy nie liczylem ze dojade na czas. No to Ci mówię, że nie spóźniają się więcej niż 20min w sezonie. Jeżdżę i widzę. I pisałem że przejazd autem palącym 10/100 kosztuje 5x więcej niż pociąg w paliwie tylko a jeszcze by należało doliczyć amortyzację i jakieś koszty prowadzenia tego auta. To jak Ty możesz jechać taniej? > > Ujme to tak: Zeby w poniedzialek dojechac do roboty na czas (10 rano) > pociagiem to musialem wstac 2:30. > Zeby dojechac autem na siodma (zeby ominac korki) wstawalem o 3:00 lub > nieco po. Jak korkow nie ominalem to spedzalem w nich dodatkowa godzine > lub nieco mniej. > > ANI RAZ nie mialem problemow zeby dojechac na czas autem. Ale mozna sie > przyczepic ze liczy sie te czasy inaczej. No mozna. Ale 4h vs 7.5h to > jest roznica. A i tak moglem se pospac dodatkowo pol godziny plus > minimum kolejne 2 po dojechaniu. No więc Ci mówię, że na tych trasach do Wawy nie masz szansy jechać tak szybko jak pociąg. Podróż przedłuża tylko czas dojazdu na dworzec. No ale ile przedłuża ... 20 minut jechałem mniej więcej te 10km. Musiałbym mieć zupełnie inny udział tego dojazdu do całego dystansu do pokonania by miało znaczenie. > >>> opoznien. Hutnik to chyba nigdy na czas nie dojechal jak nim >>> jezdzilem, podbnie Batory - doslownie pare razy przyjechal do katowic >>> na czas. >> >> Pociągi jeżdżą obecnie względnie dokładnie. +-20min, o ile nie >> dokładniej, na takim dystansie. Nie sądzę byś to był w stanie osiągnąć >> samochodem. Kiedyś sobie pojechałem do Wawy, wtedy akurat z Krakowa, >> 3h z marginesem 2h na ewentualne korki i mimo początkowego optymizmu >> nawigacji, że dojedziemy w 3h, 5h nie wystarczyło. Nie zawsze >> oczywiście tak będzie, ale jakbym miał planować to nie jestem w stanie >> określić ile mi zjedzie na korki w tym czy innym mieście. >> > > Ale te pociagi nie jada za 100pln. obstawiam ze w okolicy 140-170pln. No przecież piszę jakim pociągiem jechałem i za ile. Czytać nie umiesz? IC za 60zł. W sezonie, jak nie ma rabatu. > No i oczywiscie, jak sie wbijesz w szczyt ruchu to tak, bedzie dlugo. > Ale jak wiesz co i jak to zajedziesz szybciej. > I ostatnia uwaga: nie raz i nie dwa tu i na pmk byly flejmy jako to > kolej fajna albo jak to autem lepiej. Tak. Kolej fajna jak sie jedzie z > katowic/krakowa/poznania do wawy. Ale jak juz nie ma autobusu czy > tramwaja z miejsca startu i do miejsca dotarcia to sie optymalizm pekapa > obniza dramatycznie. No właśnie niespecjalnie. Uber kosztuje połowę taksówki czyli byłoby jakieś 35zł do tych 60. A przypominam, że pojechałem swoim samochodem za 1zł. > > No i ominalem wrocek i jakis szczecin bo o ile moze wrocek juz ma lepsze > skomunikowanie to szczecin dlaej cierpi i lepiej jechac autem. > > Za moich czasow wrocek do wawy jechal przez katowice. No albo przez > opole. Ale tamtedy bylo slabo bo linia lubliniec-cz-wa byla w takim > stanie ze babka na rowerze jechala szybciej niz sklad. Tak, widzialem to > na wlasne oczy. > >>> Ile sie wystalem na dworcu o 4 rano w katowicach i zmarzlem czy >>> nawachalem uryny to moje i nikomu nie zycze. >> >> Trzeba było wybrać jakiś mniejszy dworzec na start. >> > > Nie. Bo z katowic bylo wiecej pociagow niz np z gliwic czy zabrza. A one > czesto jechaly tak opoznione ze nie wiadomo bylo ktory przyjedzie pierwszy. > Czasem jezdzilem z lublinca. Ale to tez bylo slabe bo tamten dworzec co > prawda nie oszczany byl ale wszystko bylo pozamykane. Sztuczne problemy tworzysz. Może być tak, że faktycznie nie ma innej stacji, ale akurat na tych które podawałeś jako przykład Kace->Wawa wystarczy wsiąść na kolejnej stacji. > > W szczycie rozgrzebania gierkowki jak musialem jezdzic tylko na jeden > dzien to jezdzilem autem do koluszek i stamtad to wawy. > > Ale rzadko i glownie dlatego ze w wawie nie bylo gdzie parkowac. > >>> >>> Z pozytywow to podobala mi sie trasa hutnika bo prowdzila przez >>> ciekawsze okolice i bylo co poogladac (np. dom Reymonta), pojezdzilem >>> pietrowym wagonem - nie pomne jak go na pmk nazywaja, czasem se >>> drzemlem w czasie podrozy. >> >> Był czas by zrobić taką relację na grupy dyskusyjne jaką zrobiłem? >> Śniadanie spokojnie zjeść? >> > > Czas jest ale nie zawsze jest sens w pociagu cos robic. > Obserwowalem ludzi i tylko w ickach bylo widac ludzi co cos tam na > laptopach grzebali. > Wiekszosc albo gadala albo czytala. No to odpoczywała, jest czas na to w samochodzie? > > Jak mam spedzic 7h moze cos tam robiac przez 2-3h albo zaoszczedzic > jadac autem i popracowac w domu te 3h to wole z domu. Choc zawsze sie > obrabialem tak zeby nie musiec dlubac poza godzinami pracy. No ale nie da się zaoszczędzić autem, ani w koszcie tego przejazdu ani czasie. > >>> >>> Z kolejnych wad to w tym samym przedziale gostkowi uprowadzili >>> laptopa z torby (moja mialem pod bokiem, fhuj niewygodnie ale na niej >>> drzemalem), pare razy sie trafil smierdziel, pare razy jakis >>> halasliwiec. No i te opoznienia. Kiedys jeden taki en57 jadacy z wawy >>> do chyba katowic jako pospieszny mial 6.5h spoznienia i pojechalem w >>> koncu chyba hutnikiem o 19tej zamiast tym pierwszym o 13 czy 14tej. >> >> Większe opóźnienia zdarzają się sporadycznie. Raz mi się tylko >> zdarzyło 3h. Samochodem bardzo często z dystansu wydawało się, że >> powinno być 5h a cały dzień schodził nie wiadomo na czym. Nic z tych >> jazd samochodem nie wynikało poza tym, że jak przejechałem Polskę to >> jednak zjechany. >> > > Moje jazdy tego nie potwierdzaja. Na te 10 lat jak jezdzilem gierkowa to > mialem moze 2 moze 3 przypadki ze mialem duze opoznienie. > Po pewnym czasie wiedzialem ktore kawalki trasy sa zakorkowane i jak je > ominac. To jest dramatycznie lepsza jakosc niz to co mialem z pkp-em. > I autem wychodzilo taniej nawet przy wzieciu pod uwage kosztow > pospiesznych czy kupowania biletow typu wojazer. Jak wyżej. > >>> >>> Od czasu jak zaczalem jezdzic autem to na pociag nie spojrzalem a jak >>> probowalem to sie okazalo ze np. do bydgoszczy ze slaska to sie >>> jedzie tak ze chyba lepiej rowerem jechac. >> >> Te trasy, które przemierzam przez Polskę zwykle przejeżdża się w tym >> samym czasie przy 5x większym koszcie, o ile nie zdarzy się promocja >> 24zł/520km. Tak po prostu, przy zużyciu 10/100. >> > > Zgodze sie ze dlugie trasy pociagiem wychodza taniej per km. > Zgodze sie ze wtedy wygodniej jechac pkp jak sie ma po obu stronach > odpowiednie warunki (ktos odbierze z dworca albo dowiezie itp.) > No i zuzycie 10/100 to ja mam w tlustym suvie w miescie w korkach (suv z > 2012). W trasie on pije kolo 8 przy 100kmh i to jest najmniej oszczedne > moje auto. Wiec dla mnie porownanie to raczej 7/100. No i dodatkowo te > 30km dojazdu do katowic bo gdzie indziej to slabo z polaczeniami. Zastanawia mnie jak Ty liczysz te koszty, że Ci wychodzą takie jaja, że przejazd 285km jest tańszy samochodem. Masz te swoje 7l/100km, czyli 7l * 2,85 * 6zł = 120zł . To nawet jakbyś w 2 osoby jechał to zaledwie odbiło się paliwo. A jeszcze musisz samochód utrzymywać. > >>> >>> Moja wiocha to 30km od katowic i 20km od gliwic jest. Wiec nie tak >>> zle ale jak sie pododaje wszystko to wychodzi ze nawet jakbym chcial >>> pociagiem jechac to bylo by to masochizmem. >>> >> >> Do pociągu trzeba jakoś dojechać, ale mając przejazd w dwie strony >> można samochodem podjechać. > > I teraz obiecana obserwacja: > Do roboty w wawie jezdzilem tramwajem. Z olszynki grochowskiej do centrum. > Bilet kosztowal wtedy chyba 3.2pln za 40 minut oidp. > Obserwacje mialem cztery: > > 1. Wjezdzajac na most poniatowskiego wybieralem sobie jakies specyficzne > auto wjezdzajace na ten most. I patrzylem czy to auto jedzie szybciej > czy wolniej od tego mojego tramwaju. Najczesciej przy smyku to auto juz > bylo na kolejnym skrzyzowaniu wyprzedzajac tenze tramwaj. Najgorsza > sytuacja zdazyla sie pare razy kiedy tramwaj dojezdzal do rotundy i > dopiero wtedy auto go wyprzedzalo i jechalo szybciej. > 2. To wszystko bylo w sytuacji gdzie 4/6 pojemnosci mostu bylo > dedykowane zbiorkomowi (torowisko plus buspas i tylko jeden pas dla > aut). Jednoczesnie obserwujac zapelnienie tramwajow ich czestotliwosc i > ilosc podrozujacych ludzi w autach wyszlo mi ze tramwajami wiele wiecej > ludzi nie podrozuje w porownanou do aut. > 3. W tamtym czasie miasto dotowalo ztm na poziomie oidp 60%. Czyli ten > moj bilet bez dotacji powinien kosztowac kolo 9pln. > 4. Tramwaje sie nie miescily na platformach. Czesto staly ze 2-3 i > kolejny juz nie mogl wjechac bo platforma byla cala zastawiona. > Czyli juz nie dalo sie szybciej. Tu metro nieco pomaga. Daruj, ale ja w ogóle nie jechałem takim zbiorkomem. > > To moje boje ze zbiorkomu. Mam jeszcze pare obserwacji ze slaska i np z > amsterdamu ale to juz inna historia. > > I na koniec: > Moj dzieciak do wieku 15 lat czesciej latal samolotem niz jezdzil > zbiorkomem. Bo wiekszosc dojazdow robilismy autem. > Pociagiem jechal w zyciu 3 razy. Raz go zabralem podmiejskim do katowic > zeby widzial jak to jest. Pozostale 2 razy to jedna wycieczka do wawy. > Taki znak czasu. > Dlatego Dupa mówił jak to wszyscy będą mieli własne samoloty i nimi latali.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Trybun
Date: Sat, 10 Aug 2024 12:07
Date: Sat, 10 Aug 2024 12:07
31 lines
2754 bytes
2754 bytes
W dniu 08.08.2024 o 18:24, io pisze: > W dniu 08.08.2024 o 14:56, Trybun pisze: >> W dniu 08.08.2024 o 09:38, io pisze: >>> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy >>> da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >>> >>> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >>> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >>> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale >>> musiałbym tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do >>> Warszawy daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd >>> lokalnych. Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, >>> czyli zrobię sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. >>> Ze wsi podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km >>> 20min 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. >>> Koszt 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. >>> Intercity, 2 klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo >>> bo blisko i nie spieszy mi się. I to właściwie tyle. >>> >>> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >>> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach >>> eksperymentu czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i >>> ewentualne swoje... >> >> Propagujesz jakąś ascezę, bo w sumie ani to sport, ani jakieś >> oszczędne podróżowanie. > > Na koniu miałem jechać? Dla taniego podróżowania na dzień dzisiejszy nie ma alternatywy dla taniego, mało palącego auta.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Sat, 10 Aug 2024 12:48
Date: Sat, 10 Aug 2024 12:48
34 lines
2921 bytes
2921 bytes
W dniu 10.08.2024 o 14:07, Trybun pisze: > W dniu 08.08.2024 o 18:24, io pisze: >> W dniu 08.08.2024 o 14:56, Trybun pisze: >>> W dniu 08.08.2024 o 09:38, io pisze: >>>> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że niekiedy >>>> da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >>>> >>>> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >>>> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >>>> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale >>>> musiałbym tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do >>>> Warszawy daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd >>>> lokalnych. Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, >>>> czyli zrobię sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku podróży. >>>> Ze wsi podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski dworzec, 10km >>>> 20min 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na dworcowym parkingu. >>>> Koszt 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h 23min, 60zł. >>>> Intercity, 2 klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, przejdę to pieszo >>>> bo blisko i nie spieszy mi się. I to właściwie tyle. >>>> >>>> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >>>> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach >>>> eksperymentu czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i >>>> ewentualne swoje... >>> >>> Propagujesz jakąś ascezę, bo w sumie ani to sport, ani jakieś >>> oszczędne podróżowanie. >> >> Na koniu miałem jechać? > > Dla taniego podróżowania na dzień dzisiejszy nie ma alternatywy dla > taniego, mało palącego auta. Skończ pieprzyć.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 14:07
Date: Sun, 11 Aug 2024 14:07
33 lines
2885 bytes
2885 bytes
W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: > Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie > (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie > autem. Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w dwie osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i jesteś niezależny od rozkładu jazdy. Dodatkowo, jeśli nie jedziesz do jakiegoś dużego miasta, to zaczyna się w ogóle komplikować możliwość dojazdu komunikacja publiczną, bo może tam nic nei jeździć, albo jeździć coś, czego nie dopasujesz do innych połączeń. Ostatnio wiele osób z rejonu Nowego Sącza studiuje w Lublinie. Wynika to z faktu, ze niewiele dalej,a znaczniej tańsze utrzymanie. Popatrzcie na połączenia kolejowe. To nie są pojedyncze osoby. Firmom autobusowym opłaca się puszczać autobusy na tej trasie. Kolej nie potrafi dopasować rozkładu jazdy tak, by się z pociągu z Lublina w Tarnowie dało przesiąść na Nowy Sącz. Pociągi odjeżdżają kilka minut wcześniej. Pasażer musi czekać godzinę - półtorej. Jak teraz popatrzyłem, to są 2 połączenia trochę ponad 7 godzin, jedno 5 i pół i masa około 13 godzin. Tylko na jedno można przez net kupić bilet. To najkrótsze ma akurat komunikację w Tarnowie, ale 3 minuty i piszą, by uważać, bo może się nie zdążyć. W przeciwnym wypadku połączenia 8~14 godzin. Samochodem jedzie się 3,5~4,5 godziny bez jakiegoś udziwniania (tak. 70 km/h i na odcinkach autostrada, droga szybkiego ruchu 100 km/h). Autobus kursowy jedzie około 6 godzin z godzinnym odpoczynkiem kierowcy w Tarnowie. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 14:11
Date: Sun, 11 Aug 2024 14:11
40 lines
3270 bytes
3270 bytes
W dniu 11.08.2024 o 16:07, Robert Tomasik pisze: > W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: >> Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie >> (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie >> autem. > > Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w dwie > osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i jesteś > niezależny od rozkładu jazdy. > > Dodatkowo, jeśli nie jedziesz do jakiegoś dużego miasta, to zaczyna się > w ogóle komplikować możliwość dojazdu komunikacja publiczną, bo może tam > nic nei jeździć, albo jeździć coś, czego nie dopasujesz do innych połączeń. > > Ostatnio wiele osób z rejonu Nowego Sącza studiuje w Lublinie. Wynika to > z faktu, ze niewiele dalej,a znaczniej tańsze utrzymanie. > > Popatrzcie na połączenia kolejowe. To nie są pojedyncze osoby. Firmom > autobusowym opłaca się puszczać autobusy na tej trasie. Kolej nie > potrafi dopasować rozkładu jazdy tak, by się z pociągu z Lublina w > Tarnowie dało przesiąść na Nowy Sącz. Pociągi odjeżdżają kilka minut > wcześniej. Pasażer musi czekać godzinę - półtorej. > > Jak teraz popatrzyłem, to są 2 połączenia trochę ponad 7 godzin, jedno 5 > i pół i masa około 13 godzin. Tylko na jedno można przez net kupić > bilet. To najkrótsze ma akurat komunikację w Tarnowie, ale 3 minuty i > piszą, by uważać, bo może się nie zdążyć. W przeciwnym wypadku > połączenia 8~14 godzin. > > Samochodem jedzie się 3,5~4,5 godziny bez jakiegoś udziwniania (tak. 70 > km/h i na odcinkach autostrada, droga szybkiego ruchu 100 km/h). Autobus > kursowy jedzie około 6 godzin z godzinnym odpoczynkiem kierowcy w Tarnowie. To jeszcze teraz zauważyłem, że Google szacuje, że rowerem ~15 godzin, czyli pociąg zaczyna konkurować na poziomie rikszy. Tylko by trzeba sztafetowo, bo to ~300 km. Kolej się dziwi, że ludzie tego poważnie nie traktują. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Sun, 11 Aug 2024 14:24
Date: Sun, 11 Aug 2024 14:24
40 lines
3333 bytes
3333 bytes
W dniu 11.08.2024 o 16:07, Robert Tomasik pisze: > W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: >> Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie >> (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie >> autem. > > Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w dwie > osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i jesteś > niezależny od rozkładu jazdy. No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to w 4 osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. > > Dodatkowo, jeśli nie jedziesz do jakiegoś dużego miasta, to zaczyna się > w ogóle komplikować możliwość dojazdu komunikacja publiczną, bo może tam > nic nei jeździć, albo jeździć coś, czego nie dopasujesz do innych połączeń. > > Ostatnio wiele osób z rejonu Nowego Sącza studiuje w Lublinie. Wynika to > z faktu, ze niewiele dalej,a znaczniej tańsze utrzymanie. > > Popatrzcie na połączenia kolejowe. To nie są pojedyncze osoby. Firmom > autobusowym opłaca się puszczać autobusy na tej trasie. Kolej nie > potrafi dopasować rozkładu jazdy tak, by się z pociągu z Lublina w > Tarnowie dało przesiąść na Nowy Sącz. Pociągi odjeżdżają kilka minut > wcześniej. Pasażer musi czekać godzinę - półtorej. > > Jak teraz popatrzyłem, to są 2 połączenia trochę ponad 7 godzin, jedno 5 > i pół i masa około 13 godzin. Tylko na jedno można przez net kupić > bilet. To najkrótsze ma akurat komunikację w Tarnowie, ale 3 minuty i > piszą, by uważać, bo może się nie zdążyć. W przeciwnym wypadku > połączenia 8~14 godzin. > > Samochodem jedzie się 3,5~4,5 godziny bez jakiegoś udziwniania (tak. 70 > km/h i na odcinkach autostrada, droga szybkiego ruchu 100 km/h). Autobus > kursowy jedzie około 6 godzin z godzinnym odpoczynkiem kierowcy w Tarnowie. No więc nie wszędzie opłaca się używać pociągu.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 15:03
Date: Sun, 11 Aug 2024 15:03
11 lines
1692 bytes
1692 bytes
W dniu 11.08.2024 o 16:24, io pisze: > No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach > dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak > doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to w 4 > osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. O ile chcesz dojechać na dworzec PKP i z dworca PKP. Nie zapominaj, że nie wszyscy mieszkają na dworcach :-) -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Sun, 11 Aug 2024 18:49
Date: Sun, 11 Aug 2024 18:49
12 lines
1812 bytes
1812 bytes
W dniu 11.08.2024 o 17:03, Robert Tomasik pisze: > W dniu 11.08.2024 o 16:24, io pisze: > >> No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach >> dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak >> doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to w >> 4 osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. > > O ile chcesz dojechać na dworzec PKP i z dworca PKP. Nie zapominaj, że > nie wszyscy mieszkają na dworcach :-) +1zł na dojazd do dworca, 10km, napisałem to.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:40
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:40
440 lines
19504 bytes
19504 bytes
On 2024-08-10 02:35, io wrote: > W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: >> On 2024-08-09 13:58, io wrote: >>> W dniu 09.08.2024 o 07:53, ptoki pisze: >>>> On 2024-08-08 02:38, io wrote: >>>>> Nudzi mi się w pociągu, więc będzie relacja z przejazdu. Że >>>>> niekiedy da się przemieszczać różnymi środkami transportu. >>>>> >>>>> Sprawę do załatwienia mam w centrum Warszawy w strefie SCT. Strefa >>>>> właściwie nie ma większego znaczenia. Teoretycznie mając elektryka >>>>> mógłbym do tej strefy wjechać i zaparkować za darmo. No ale >>>>> musiałbym tam jakoś dojechać. Nie to, że kosztuje, choć też, ale do >>>>> Warszawy daleko jest z mojej wioski a ja mam mikrokara do jazd >>>>> lokalnych. Wymyśliłem więc, że do tej Warszawy pojadę pociągiem, >>>>> czyli zrobię sobie 'stację przesiadkową' niemal na początku >>>>> podróży. Ze wsi podjechałem mikrokarem na najbliższy miejski >>>>> dworzec, 10km 20min 890Wh, czyli .. z 1zł i pozostawiłem go na >>>>> dworcowym parkingu. Koszt 0zł. Teraz jadę już pociągiem 228km, 2h >>>>> 23min, 60zł. Intercity, 2 klasa. U celu będzie jeszcze 1,4km, >>>>> przejdę to pieszo bo blisko i nie spieszy mi się. I to właściwie tyle. >>>>> >>>>> Tak, jak wielu z Was, przez lata pociągami nie jeździłem, ale od >>>>> pewnego czasu do tego jeżdżenia wróciłem trochę w ramach >>>>> eksperymentu czy się da. Możecie sobie rozważyć ten przejazd i >>>>> ewentualne swoje... >>>> >>>> Ja sie tluklem pkpem chyba z 10 lat miedzy slaskiem a wawa co tydzien. >>>> Batorym, hutnikiem, tour de pologne (byly hutnik tylko bardziej >>>> pomotany) i chyba opolaninem itp. >>>> >>>> Trzymalem sie tej metody bo mialem jedno auto i myslalem ze tak jest >>>> taniej. >>>> >>>> W praktyce za te 40-65pln co kupowalem bilet na pospiesznego (ic/ex >>>> byly 2-3x drozsze z grubsza) plus dojazd do katowic, plus bilet na >>>> tramwaj do miejsca spania to mialem z grubsza to samo co za jazde >>>> autem (foka na rope, >>> >>> To Cię do SCT nie wpuszczą. Mnie chyba też nie. Choć właściwie to nie >>> wiem co wpuszczają oprócz elektryków. >>> >> >> Juz tego auta nie mam ale jak mnie nie wpuszcza tym co mam to nie >> pojade. ot, nie zobacza mojej kasy. Trudno. > > A będziesz miał z czego żyć? Tam są te wszystkie banki itp itd. > Narazie mam. Mimo ze do polowy swiata mnie bez cyrkowania wpuscic nie chca. >> >> Nie zeby mi sie to podobalo. Nic na to nie poradze bo wybory wychodza >> jak wychodza wiec ludzie widocznie takiego gowna chca. > > Ale czemu 'gówna'? Nie śmierrdzi tak, jak gdzie indziej. > Bo wszystko co wymaga cudowania to gowno. Mi smierdzi. >> >>>> 5l/100km a trasa u mnie byla 285km) >>> >>> No to przy takim zużyciu dzisiaj zapłacisz już 85zł (5l * 2,85 * 6zł) >>> a z amortyzacją to ze 2x więcej. Jakbym miał jechać normalną >>> spalinówką to byłoby 10l/100km, czyli na wstępie 2x więcej. >>> >> >> Dzis za pkp z kat do waw za 85pln nie pojade. >> 2klasa ekspresu to 145pln. >> Nie wiemczy pospieszne jeszcze jezdza wogole. Ale nie sadze aby za >> mniej niz stowe dalo sie pojechac. >> Widze ze polregio pokazuje 3-5 przesiadek za 60-100pln i czasy >> przejazdu 14-20h. Nie skomentuje, nie kopiemy lezacych. > > To współczesne IC, takim właśnie jechałem. w sezonie 60zł, 2'23h > No to poszukaj mi taniego polaczenia katowice-wawa w poniedzialek i piatek. Albo ogolnie slask- bydgoszcz. Albo slask poznan. Nie wnikam jak jechales i czemu tylko 60pln ale obstawiam ze to nie reprezentatywna cena dla normalnego pasazera chcacego sie dostac do wawy na 8 rano. >> I jak pisalem, najpierw musze sie dostac do katowic. >> A aktualna benzyna jaka mam to poli maks8/100 jak ja cisne bo na >> trasie pali 6.5 (fiesciocha). > > No i właśnie opisywałem, że też musiałem przejechać 10km do dworca. > Tyle, że małym samochodem który na tym dystansie zużył 890Wh, czyli 1zł. > Za 20km będą 2zł. > U mnie beda to jakies 6pln. roznica pomijalna. Ale w katowicach nie zaparkuje na pol dnia za darmo. Ani w sosnowcu. No, moze w gliwicach (tak icki i ekspresy jezdza). Ale z gliwic wybor polaczen jest gorszy i nie wiem czy bym spowrotem o sensownej porze wrocil. >> >> Tak ze ten tego. Nie. pkp nie ma wogole startu z oferta. >> >>>> ale autem jechalem polowe czasu, >>> >>> 285km w 2h 23min do centrum Warszawy? >>> >> >> liczac wyjscie z domu, dojechanie do katowic i zakladajac ze pociag >> przyjedzie na czas? Tak. Moja jazda zazwyczaj wychodzila w okolicy 3 i >> pol godziny w czasie gdy gierkowka byla grzebana. > > Nie zajedziesz w 1h12min nawet 'na rogatki'. Musiałbyś mieć średnią > 240km/h do czego nie zbliżysz się nawet jakbyś bardzo chciał. > Nie wiem co ty liczysz ale ci zle wychodzi. >> >> Anegdota: Wychodzilem z roboty w okolicy 15-tej w piatek. Mordor. >> Wspolpracownik mowi ze jedzie po dziecko i do domu. Ja ze jade na slask. >> Obiecal mi ze wysle mi sms jak dotrze do domu. >> Jak dostalem sms to wjezdzalem do czestochowy. W czasach jak gierkowka >> byla grzebana, ulica hynka byla zakorkowana. A ja se tym moim fokusem >> pyrkalem 90-100kmh. >> >>>> moglem zabrac wiecej gratow jak potrzebowalem i mialem auto do >>>> dyspozycji na miejscu >>> >>> Moja sprawa tego nie wymagała. Saszetka i tablet. >>> >> >> Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie >> (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie >> autem. > > W jaki cudowny sposób miało by być wygodniejsze? > Normalnie, mniej czasu zmarnowanego, albo taniej albo w odpowiedniejszej porze albo z wieksza iloscia gratow. Albo wogole w cholere taniej jak sie jedzie nie samemu. >> >> A nizej skrobne ci inna obserwacje na temat zbiorkomu. Ale to nizej. >> >>>> i nie bylem uzalezniony od czasow wyjazdu i >>> >>> Moja sprawa wymagała dotarcia na określoną godzinę. Prędzej zrobię to >>> pociągiem w którym po prostu mam napisane o której będzie niż >>> samochodem. >>> >> >> O lol. Jak pisalem, jak jezdzilem pociagiem to pospiechy byly zawsze >> spoznione. ZAWSZE. Jak hutnika przeniesli na pozniejsza pore przyjazdu >> to myslalem ze pkp zmadrzal i po prostu rozklad zrobili taki jak >> realne czasy dojazdow. Nie. Hutnik spoznial sie jeszcze wiecej. >> >> Ekspresy i icki spoznialy sie mniej ale kosztowalu 2-3x tyle co >> pospiech czyli 2x wiecej niz jazda autem. >> >> Ale i tak sie spoznialy i nigdy nie liczylem ze dojade na czas. > > No to Ci mówię, że nie spóźniają się więcej niż 20min w sezonie. Jeżdżę > i widzę. > Ja 10 lat jezdzilem i widzialem. Tak, icki i ekspresy jezdzily lepiej ale byly 2-3x drozsze od jazdy pr-em albo autem. A pr-y spoznialy sie notorycznie. Tak ci mowie. > I pisałem że przejazd autem palącym 10/100 kosztuje 5x więcej niż pociąg > w paliwie tylko a jeszcze by należało doliczyć amortyzację i jakieś > koszty prowadzenia tego auta. Nie. > To jak Ty możesz jechać taniej? > Normalnie. W sumie jest sporo taniej i lepiej. >> >> Ujme to tak: Zeby w poniedzialek dojechac do roboty na czas (10 rano) >> pociagiem to musialem wstac 2:30. >> Zeby dojechac autem na siodma (zeby ominac korki) wstawalem o 3:00 lub >> nieco po. Jak korkow nie ominalem to spedzalem w nich dodatkowa >> godzine lub nieco mniej. >> >> ANI RAZ nie mialem problemow zeby dojechac na czas autem. Ale mozna >> sie przyczepic ze liczy sie te czasy inaczej. No mozna. Ale 4h vs 7.5h >> to jest roznica. A i tak moglem se pospac dodatkowo pol godziny plus >> minimum kolejne 2 po dojechaniu. > > No więc Ci mówię, że na tych trasach do Wawy nie masz szansy jechać tak > szybko jak pociąg. Podróż przedłuża tylko czas dojazdu na dworzec. No > ale ile przedłuża ... 20 minut jechałem mniej więcej te 10km. Musiałbym > mieć zupełnie inny udział tego dojazdu do całego dystansu do pokonania > by miało znaczenie. > No to ci mowie ze jak jezdzilem pociagiem to mi schodzilo 7h a autem 3-3,5. Myslisz ze przyjme twoje slowa ponad rzeczywistosc jaka doswiadczylem? :) >> >>>> opoznien. Hutnik to chyba nigdy na czas nie dojechal jak nim >>>> jezdzilem, podbnie Batory - doslownie pare razy przyjechal do >>>> katowic na czas. >>> >>> Pociągi jeżdżą obecnie względnie dokładnie. +-20min, o ile nie >>> dokładniej, na takim dystansie. Nie sądzę byś to był w stanie >>> osiągnąć samochodem. Kiedyś sobie pojechałem do Wawy, wtedy akurat z >>> Krakowa, 3h z marginesem 2h na ewentualne korki i mimo początkowego >>> optymizmu nawigacji, że dojedziemy w 3h, 5h nie wystarczyło. Nie >>> zawsze oczywiście tak będzie, ale jakbym miał planować to nie jestem >>> w stanie określić ile mi zjedzie na korki w tym czy innym mieście. >>> >> >> Ale te pociagi nie jada za 100pln. obstawiam ze w okolicy 140-170pln. > > No przecież piszę jakim pociągiem jechałem i za ile. Czytać nie umiesz? > IC za 60zł. W sezonie, jak nie ma rabatu. > A ja ci pisalem jakim ja jezdzilem i co bylo dostepne. Chyba czytac nie umiesz. >> No i oczywiscie, jak sie wbijesz w szczyt ruchu to tak, bedzie dlugo. >> Ale jak wiesz co i jak to zajedziesz szybciej. >> I ostatnia uwaga: nie raz i nie dwa tu i na pmk byly flejmy jako to >> kolej fajna albo jak to autem lepiej. Tak. Kolej fajna jak sie jedzie >> z katowic/krakowa/poznania do wawy. Ale jak juz nie ma autobusu czy >> tramwaja z miejsca startu i do miejsca dotarcia to sie optymalizm >> pekapa obniza dramatycznie. > > No właśnie niespecjalnie. Uber kosztuje połowę taksówki czyli byłoby > jakieś 35zł do tych 60. A przypominam, że pojechałem swoim samochodem za > 1zł. > To moze trza bylo tym autem jechac do konca? Taka niebezpieczna mysl. Moze wyszlo by, no nie wiem, TANIEJ? 10km/1pln to za 60pln masz 600km. Prawie nad morze bys zajechal. >> >> No i ominalem wrocek i jakis szczecin bo o ile moze wrocek juz ma >> lepsze skomunikowanie to szczecin dlaej cierpi i lepiej jechac autem. >> >> Za moich czasow wrocek do wawy jechal przez katowice. No albo przez >> opole. Ale tamtedy bylo slabo bo linia lubliniec-cz-wa byla w takim >> stanie ze babka na rowerze jechala szybciej niz sklad. Tak, widzialem >> to na wlasne oczy. >> >>>> Ile sie wystalem na dworcu o 4 rano w katowicach i zmarzlem czy >>>> nawachalem uryny to moje i nikomu nie zycze. >>> >>> Trzeba było wybrać jakiś mniejszy dworzec na start. >>> >> >> Nie. Bo z katowic bylo wiecej pociagow niz np z gliwic czy zabrza. A >> one czesto jechaly tak opoznione ze nie wiadomo bylo ktory przyjedzie >> pierwszy. >> Czasem jezdzilem z lublinca. Ale to tez bylo slabe bo tamten dworzec >> co prawda nie oszczany byl ale wszystko bylo pozamykane. > > Sztuczne problemy tworzysz. Może być tak, że faktycznie nie ma innej > stacji, ale akurat na tych które podawałeś jako przykład Kace->Wawa > wystarczy wsiąść na kolejnej stacji. > Kolejna to sosnowiec, ten sam problem co wawa a dalej. Nastepna to zawiercie 3x dalej niz do katowic. A nastepna to wawa. To gdzie lepiej? >> >> W szczycie rozgrzebania gierkowki jak musialem jezdzic tylko na jeden >> dzien to jezdzilem autem do koluszek i stamtad to wawy. >> >> Ale rzadko i glownie dlatego ze w wawie nie bylo gdzie parkowac. >> >>>> >>>> Z pozytywow to podobala mi sie trasa hutnika bo prowdzila przez >>>> ciekawsze okolice i bylo co poogladac (np. dom Reymonta), >>>> pojezdzilem pietrowym wagonem - nie pomne jak go na pmk nazywaja, >>>> czasem se drzemlem w czasie podrozy. >>> >>> Był czas by zrobić taką relację na grupy dyskusyjne jaką zrobiłem? >>> Śniadanie spokojnie zjeść? >>> >> >> Czas jest ale nie zawsze jest sens w pociagu cos robic. >> Obserwowalem ludzi i tylko w ickach bylo widac ludzi co cos tam na >> laptopach grzebali. >> Wiekszosc albo gadala albo czytala. > > No to odpoczywała, jest czas na to w samochodzie? > Tak, ja w aucie odpoczywalem. I to odpoczywalem sporo wiecej bo moglem spac te 3h dluzej niz pociagiem i to czesto u siebie w domu a nie w wagonie. >> >> Jak mam spedzic 7h moze cos tam robiac przez 2-3h albo zaoszczedzic >> jadac autem i popracowac w domu te 3h to wole z domu. Choc zawsze sie >> obrabialem tak zeby nie musiec dlubac poza godzinami pracy. > > No ale nie da się zaoszczędzić autem, ani w koszcie tego przejazdu ani > czasie. > Jak dojechalem autem za 71pln (283km, 4.2pln/l, 6l/100km) w porownaniu do 65pln za pr-a plus 15pln (ktos mnie do katowic te 30km musial dowiezc) to taniej autem. Biletu po wawie juz nie licze, nie trzeba bo autem mam taniej. No i pisalem ci ze pociagiem to 7h a auten 3. No nic, nie rozumiemy sie. Trudno. >> >>>> >>>> Z kolejnych wad to w tym samym przedziale gostkowi uprowadzili >>>> laptopa z torby (moja mialem pod bokiem, fhuj niewygodnie ale na >>>> niej drzemalem), pare razy sie trafil smierdziel, pare razy jakis >>>> halasliwiec. No i te opoznienia. Kiedys jeden taki en57 jadacy z >>>> wawy do chyba katowic jako pospieszny mial 6.5h spoznienia i >>>> pojechalem w koncu chyba hutnikiem o 19tej zamiast tym pierwszym o >>>> 13 czy 14tej. >>> >>> Większe opóźnienia zdarzają się sporadycznie. Raz mi się tylko >>> zdarzyło 3h. Samochodem bardzo często z dystansu wydawało się, że >>> powinno być 5h a cały dzień schodził nie wiadomo na czym. Nic z tych >>> jazd samochodem nie wynikało poza tym, że jak przejechałem Polskę to >>> jednak zjechany. >>> >> >> Moje jazdy tego nie potwierdzaja. Na te 10 lat jak jezdzilem gierkowa >> to mialem moze 2 moze 3 przypadki ze mialem duze opoznienie. >> Po pewnym czasie wiedzialem ktore kawalki trasy sa zakorkowane i jak >> je ominac. To jest dramatycznie lepsza jakosc niz to co mialem z pkp-em. >> I autem wychodzilo taniej nawet przy wzieciu pod uwage kosztow >> pospiesznych czy kupowania biletow typu wojazer. > > Jak wyżej. > >> >>>> >>>> Od czasu jak zaczalem jezdzic autem to na pociag nie spojrzalem a >>>> jak probowalem to sie okazalo ze np. do bydgoszczy ze slaska to sie >>>> jedzie tak ze chyba lepiej rowerem jechac. >>> >>> Te trasy, które przemierzam przez Polskę zwykle przejeżdża się w tym >>> samym czasie przy 5x większym koszcie, o ile nie zdarzy się promocja >>> 24zł/520km. Tak po prostu, przy zużyciu 10/100. >>> >> >> Zgodze sie ze dlugie trasy pociagiem wychodza taniej per km. >> Zgodze sie ze wtedy wygodniej jechac pkp jak sie ma po obu stronach >> odpowiednie warunki (ktos odbierze z dworca albo dowiezie itp.) >> No i zuzycie 10/100 to ja mam w tlustym suvie w miescie w korkach (suv >> z 2012). W trasie on pije kolo 8 przy 100kmh i to jest najmniej >> oszczedne moje auto. Wiec dla mnie porownanie to raczej 7/100. No i >> dodatkowo te 30km dojazdu do katowic bo gdzie indziej to slabo z >> polaczeniami. > > Zastanawia mnie jak Ty liczysz te koszty, że Ci wychodzą takie jaja, że > przejazd 285km jest tańszy samochodem. Masz te swoje 7l/100km, czyli 7l > * 2,85 * 6zł = 120zł . To nawet jakbyś w 2 osoby jechał to zaledwie > odbiło się paliwo. A jeszcze musisz samochód utrzymywać. > raczej 6l/100. Dojazd do katowic to tez koszt. Bilety po wawie to tez koszt. No i cos co ci sie w glowie nie zmiesci: Bilet z katowic do wawy pociagiem nie kosztuje 60pln. Raczej 2-3x wiecej. Nie wiem czy jestes seniorem czy korzystasz z innych promocji ale normalny bilet z katowic do wawy to okolice 120-160pln. Tak licze. Pokaz mi zrodlo biletow po 60pln to sie wtedy zrozumiemy. >> >>>> >>>> Moja wiocha to 30km od katowic i 20km od gliwic jest. Wiec nie tak >>>> zle ale jak sie pododaje wszystko to wychodzi ze nawet jakbym chcial >>>> pociagiem jechac to bylo by to masochizmem. >>>> >>> >>> Do pociągu trzeba jakoś dojechać, ale mając przejazd w dwie strony >>> można samochodem podjechać. >> >> I teraz obiecana obserwacja: >> Do roboty w wawie jezdzilem tramwajem. Z olszynki grochowskiej do >> centrum. >> Bilet kosztowal wtedy chyba 3.2pln za 40 minut oidp. >> Obserwacje mialem cztery: >> >> 1. Wjezdzajac na most poniatowskiego wybieralem sobie jakies >> specyficzne auto wjezdzajace na ten most. I patrzylem czy to auto >> jedzie szybciej czy wolniej od tego mojego tramwaju. Najczesciej przy >> smyku to auto juz bylo na kolejnym skrzyzowaniu wyprzedzajac tenze >> tramwaj. Najgorsza sytuacja zdazyla sie pare razy kiedy tramwaj >> dojezdzal do rotundy i dopiero wtedy auto go wyprzedzalo i jechalo >> szybciej. >> 2. To wszystko bylo w sytuacji gdzie 4/6 pojemnosci mostu bylo >> dedykowane zbiorkomowi (torowisko plus buspas i tylko jeden pas dla >> aut). Jednoczesnie obserwujac zapelnienie tramwajow ich czestotliwosc >> i ilosc podrozujacych ludzi w autach wyszlo mi ze tramwajami wiele >> wiecej ludzi nie podrozuje w porownanou do aut. >> 3. W tamtym czasie miasto dotowalo ztm na poziomie oidp 60%. Czyli ten >> moj bilet bez dotacji powinien kosztowac kolo 9pln. >> 4. Tramwaje sie nie miescily na platformach. Czesto staly ze 2-3 i >> kolejny juz nie mogl wjechac bo platforma byla cala zastawiona. >> Czyli juz nie dalo sie szybciej. Tu metro nieco pomaga. > > Daruj, ale ja w ogóle nie jechałem takim zbiorkomem. > pociag to zbiorkom. Jechales ale nie wiedziales :) >> >> To moje boje ze zbiorkomu. Mam jeszcze pare obserwacji ze slaska i np >> z amsterdamu ale to juz inna historia. >> >> I na koniec: >> Moj dzieciak do wieku 15 lat czesciej latal samolotem niz jezdzil >> zbiorkomem. Bo wiekszosc dojazdow robilismy autem. >> Pociagiem jechal w zyciu 3 razy. Raz go zabralem podmiejskim do >> katowic zeby widzial jak to jest. Pozostale 2 razy to jedna wycieczka >> do wawy. >> Taki znak czasu. >> > > Dlatego Dupa mówił jak to wszyscy będą mieli własne samoloty i nimi latali. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:48
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:48
61 lines
4170 bytes
4170 bytes
On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: > W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: >> Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla mnie >> (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest podrozowanie >> autem. > > Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w dwie > osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i jesteś > niezależny od rozkładu jazdy. > Tak, ja to nawet rozszerzylem na zbiorkom bo on czesto jest sztucznie dotowany. Wiec jego ceny sa zazwyczaj 2-3x nizsze niz normalne koszty tegoz zbiorkomu. Nie wiem jak wygladaja ceny pradu czy torow dla pkp wiec nie wiem czy i tam nie ma nierownej rywalizacji z samochodami ktore placa akcyze i podatek drogowy. > Dodatkowo, jeśli nie jedziesz do jakiegoś dużego miasta, to zaczyna się > w ogóle komplikować możliwość dojazdu komunikacja publiczną, bo może tam > nic nei jeździć, albo jeździć coś, czego nie dopasujesz do innych połączeń. > Ta, tego tez nie poruszalem ale wspomnialem tam wczesniej. Ja przy tych dojazadach mialem relatywnie ok bo te 20-30km dojazdu do pekapa bylo mozliwe (rodzina mnie dowozila) ale jakbym mial zrobic calosc sam to io-wy use case wogole by polegl bo bym pociagiem po prostu nie dojechal. > Ostatnio wiele osób z rejonu Nowego Sącza studiuje w Lublinie. Wynika to > z faktu, ze niewiele dalej,a znaczniej tańsze utrzymanie. > > Popatrzcie na połączenia kolejowe. To nie są pojedyncze osoby. Firmom > autobusowym opłaca się puszczać autobusy na tej trasie. Kolej nie > potrafi dopasować rozkładu jazdy tak, by się z pociągu z Lublina w > Tarnowie dało przesiąść na Nowy Sącz. Pociągi odjeżdżają kilka minut > wcześniej. Pasażer musi czekać godzinę - półtorej. > > Jak teraz popatrzyłem, to są 2 połączenia trochę ponad 7 godzin, jedno 5 > i pół i masa około 13 godzin. Tylko na jedno można przez net kupić > bilet. To najkrótsze ma akurat komunikację w Tarnowie, ale 3 minuty i > piszą, by uważać, bo może się nie zdążyć. W przeciwnym wypadku > połączenia 8~14 godzin. > > Samochodem jedzie się 3,5~4,5 godziny bez jakiegoś udziwniania (tak. 70 > km/h i na odcinkach autostrada, droga szybkiego ruchu 100 km/h). Autobus > kursowy jedzie około 6 godzin z godzinnym odpoczynkiem kierowcy w Tarnowie. Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc precyzyjnie krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio jechac nie dalo. Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo cena wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem miejscowki itp. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:50
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:50
21 lines
2120 bytes
2120 bytes
On 2024-08-11 13:49, io wrote: > W dniu 11.08.2024 o 17:03, Robert Tomasik pisze: >> W dniu 11.08.2024 o 16:24, io pisze: >> >>> No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach >>> dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak >>> doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to >>> w 4 osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. >> >> O ile chcesz dojechać na dworzec PKP i z dworca PKP. Nie zapominaj, że >> nie wszyscy mieszkają na dworcach :-) > > +1zł na dojazd do dworca, 10km, napisałem to. no czyli 600km za te cene co miales bilet. Ale jakims cudem tym twoim autem sie nie da. No i pokaz gdzie sa bilety krk czy kat -> wawa za 60pln. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:51
Date: Sun, 11 Aug 2024 19:51
15 lines
1916 bytes
1916 bytes
W dniu 11.08.2024 o 20:49, io pisze: >> >>> No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach >>> dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak >>> doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to >>> w 4 osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. >> O ile chcesz dojechać na dworzec PKP i z dworca PKP. Nie zapominaj, że >> nie wszyscy mieszkają na dworcach 🙂 > +1zł na dojazd do dworca, 10km, napisałem to. No ale musisz w obcym mieście znaleźć to połączenie, co nie jest wcale oczywiste. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 20:28
Date: Sun, 11 Aug 2024 20:28
47 lines
3976 bytes
3976 bytes
W dniu 11.08.2024 o 21:48, ptoki pisze: >> Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w >> dwie osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i >> jesteś niezależny od rozkładu jazdy. > Tak, ja to nawet rozszerzylem na zbiorkom bo on czesto jest sztucznie > dotowany. > Wiec jego ceny sa zazwyczaj 2-3x nizsze niz normalne koszty tegoz > zbiorkomu. > Nie wiem jak wygladaja ceny pradu czy torow dla pkp wiec nie wiem czy i > tam nie ma nierownej rywalizacji z samochodami ktore placa akcyze i > podatek drogowy. Ja się nie uważam za specjalistę. Po prostu od czasu do czasu, jak mam gdzieś jechać, to się zastanawiam, czy nie prościej pociągiem - bo lubię nim jeździć. Ostatnio potrzebowałem dojechać do Katowic z Nowego Sącza na 10:00. Mogłem wyjść z domu koło 4:00 (by dojść na stację), to wyjechałem samochodem po 7:00 :-) Pokazuje mi teraz cenę biletu 61,30 zł - bez ceny dojazdu w Katowicach. W Sączu o tej porze nic nie jeździ. Paliwo mi wyszło 85,54 zł. Myślę, że 3 godziny snu oraz powrót po zakończeniu szkolenia bez kombinowania połączenia był wart 15 zł, a jechaliśmy we dwie osoby, to i nawet amortyzacja się zwróciła. Ktoś tu gdzieś pisał, że z Hamburga taniej wychodzi kontener samochodem, niż koleją. W moim rejonie produkuje się masę wody mineralnej. TIR-y ją wywożące w całą Polskę rozjeżdżają nam drogi. Mamy tor do Krynicy, a o ile wiem, nikt tej wody nawet nie próbuje wozić koleją. To są dziesiątki TIR-ów dziennie. W wypadku rozlewni wód Kryniczanka, Muszynianka i Piwniczanka, to wręcz tor idzie przez te zakłady. Wystarczyłoby taką bocznicę zrobić do załadunku w formie dodatkowego toru i ładować wodę paletami na wagon. Inne rozlewnie musiały by to dowozić do stacji kilka kilometrów. Uważam, że od dłuższego czasu PKP zarabia nie na usługach transportowych, a na wszelkiej maści dotacjach i subwencjach, bo przecież są koleją i im się należy. Chcesz, żebyśmy do Twojego miasta jeździli, to nam zapłać. A i tak będziemy tak jeździć, by w miarę możliwości nam się pasażerowie ne plątali po pociągu. Utrzymanie infrastruktury kosztuje w dużej mierze niezależnie od ilości pociągów, które przejadą. Jak dyżurny siedzi na stacji, to dostaje pensje niezależnie od tego, czy jeden, czy 10 pociągów odprawi. Koszty dróżników, czy utrzymania urządzeń SRK też nie zależą od ilości przejazdów. Nie wiem, jak ze zużyciem torów, ale przecież leżą jeszcze szyny z XIX wieku. Nie wiem, czy szybciej zużywa je po prostu deszcz, czy jeżdżące pociągi. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sun, 11 Aug 2024 21:21
Date: Sun, 11 Aug 2024 21:21
91 lines
5609 bytes
5609 bytes
On 2024-08-11 14:48, ptoki wrote: > On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: >> W dniu 10.08.2024 o 03:05, ptoki pisze: >>> Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla >>> mnie (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest >>> podrozowanie autem. >> >> Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w >> dwie osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i >> jesteś niezależny od rozkładu jazdy. >> > > Tak, ja to nawet rozszerzylem na zbiorkom bo on czesto jest sztucznie > dotowany. > Wiec jego ceny sa zazwyczaj 2-3x nizsze niz normalne koszty tegoz > zbiorkomu. > Nie wiem jak wygladaja ceny pradu czy torow dla pkp wiec nie wiem czy i > tam nie ma nierownej rywalizacji z samochodami ktore placa akcyze i > podatek drogowy. > >> Dodatkowo, jeśli nie jedziesz do jakiegoś dużego miasta, to zaczyna >> się w ogóle komplikować możliwość dojazdu komunikacja publiczną, bo >> może tam nic nei jeździć, albo jeździć coś, czego nie dopasujesz do >> innych połączeń. >> > > Ta, tego tez nie poruszalem ale wspomnialem tam wczesniej. > Ja przy tych dojazadach mialem relatywnie ok bo te 20-30km dojazdu do > pekapa bylo mozliwe (rodzina mnie dowozila) ale jakbym mial zrobic > calosc sam to io-wy use case wogole by polegl bo bym pociagiem po prostu > nie dojechal. > >> Ostatnio wiele osób z rejonu Nowego Sącza studiuje w Lublinie. Wynika >> to z faktu, ze niewiele dalej,a znaczniej tańsze utrzymanie. >> >> Popatrzcie na połączenia kolejowe. To nie są pojedyncze osoby. Firmom >> autobusowym opłaca się puszczać autobusy na tej trasie. Kolej nie >> potrafi dopasować rozkładu jazdy tak, by się z pociągu z Lublina w >> Tarnowie dało przesiąść na Nowy Sącz. Pociągi odjeżdżają kilka minut >> wcześniej. Pasażer musi czekać godzinę - półtorej. >> >> Jak teraz popatrzyłem, to są 2 połączenia trochę ponad 7 godzin, jedno >> 5 i pół i masa około 13 godzin. Tylko na jedno można przez net kupić >> bilet. To najkrótsze ma akurat komunikację w Tarnowie, ale 3 minuty i >> piszą, by uważać, bo może się nie zdążyć. W przeciwnym wypadku >> połączenia 8~14 godzin. >> >> Samochodem jedzie się 3,5~4,5 godziny bez jakiegoś udziwniania (tak. >> 70 km/h i na odcinkach autostrada, droga szybkiego ruchu 100 km/h). >> Autobus kursowy jedzie około 6 godzin z godzinnym odpoczynkiem >> kierowcy w Tarnowie. > > Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. > A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna > promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? > > Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc precyzyjnie > krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio jechac nie dalo. > Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo cena > wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem miejscowki itp. > Pogrzebalem nieco i rzeczywiscie mozna kupic bilet IC z kraka i katowic do wawy za okolice 70pln. To nadal srednio dla mnie mimo ze cena jest naprawde dobra - porownywalna do PRow 10 lat temu. nie wiem czemu taka tania skoro ekspresy sa 2x drozsze. Moze w praktyce sie nie da kupic biletu z miejscem siedzacym? Tak czesto bylo za moich czasow i placilem 120pln stojac w korytarzu (15pln miejscowki dostawalem spowrotem po poswiadczeniu braku miejsca). Nie dogrzebalem sie czemu IC teraz takie tanie. Moze dlatego ze pry nie jezdza przez cala polske? Znalazlem to ale to nie tlumaczy generalnie cen. https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczna-rekompensata-dla-pkp-intercity-decyzja-rzutem-na-tasme-6963121979968192a.html Za te 70 pln dzis to bym jezdzil pkpem. Moze nawet stojac. Ale i Tak by mnie ktos musial na pociag dowiezc i po wawie bym musial dodatkowo bilet kupowac zeby sie poruszac. Wiec w sumie porownanie bylo by raczej: 70+23.50(dojazd do katowic)+iles na bilet zbiorkomu i 3h+40m (dojazd do katowic) jazdy pkp (94pln) vs 110pln (auto palace 6/100 ropy i 280km jazdy - 3.5h. Wychodzi na styk. Ale obstawiam ze w tym IC to bym nie posiedzial... -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sun, 11 Aug 2024 21:36
Date: Sun, 11 Aug 2024 21:36
91 lines
5983 bytes
5983 bytes
On 2024-08-11 15:28, Robert Tomasik wrote: > W dniu 11.08.2024 o 21:48, ptoki pisze: >>> Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w >>> dwie osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i >>> jesteś niezależny od rozkładu jazdy. >> Tak, ja to nawet rozszerzylem na zbiorkom bo on czesto jest sztucznie >> dotowany. >> Wiec jego ceny sa zazwyczaj 2-3x nizsze niz normalne koszty tegoz >> zbiorkomu. >> Nie wiem jak wygladaja ceny pradu czy torow dla pkp wiec nie wiem czy >> i tam nie ma nierownej rywalizacji z samochodami ktore placa akcyze i >> podatek drogowy. > > Ja się nie uważam za specjalistę. Po prostu od czasu do czasu, jak mam > gdzieś jechać, to się zastanawiam, czy nie prościej pociągiem - bo lubię > nim jeździć. Ostatnio potrzebowałem dojechać do Katowic z Nowego Sącza > na 10:00. Mogłem wyjść z domu koło 4:00 (by dojść na stację), to > wyjechałem samochodem po 7:00 :-) Pokazuje mi teraz cenę biletu 61,30 zł > - bez ceny dojazdu w Katowicach. W Sączu o tej porze nic nie jeździ. > Paliwo mi wyszło 85,54 zł. Myślę, że 3 godziny snu oraz powrót po > zakończeniu szkolenia bez kombinowania połączenia był wart 15 zł, a > jechaliśmy we dwie osoby, to i nawet amortyzacja się zwróciła. > Ciekawe. Bardzo ciekawe bo takie ceny jak teraz w ic to pamietam w PR-ach 10-15 lat temu. Wiec albo icki wtedy byly bardzo napompowane albo dzis ktos doplaca albo jedno i drugie ale w polowie :) I oglnie to mam podobne odczucia. Tez bym chetniej koleja jezdzil ale tam gdzie potrzebuje to sie ekonomicznie czy logistycznie nie oplaca a tam gdzie sie oplaca to juz nie potrzebuje. > Ktoś tu gdzieś pisał, że z Hamburga taniej wychodzi kontener samochodem, > niż koleją. W moim rejonie produkuje się masę wody mineralnej. TIR-y ją > wywożące w całą Polskę rozjeżdżają nam drogi. Mamy tor do Krynicy, a o > ile wiem, nikt tej wody nawet nie próbuje wozić koleją. To są dziesiątki > TIR-ów dziennie. W wypadku rozlewni wód Kryniczanka, Muszynianka i > Piwniczanka, to wręcz tor idzie przez te zakłady. Wystarczyłoby taką > bocznicę zrobić do załadunku w formie dodatkowego toru i ładować wodę > paletami na wagon. Inne rozlewnie musiały by to dowozić do stacji kilka > kilometrów. > Jak jeszcze czytywalem pmk to tam byly flejmy na temat takich przewozow kolejowych. Ktos tam pisal ze nawet u niemca koleja sie wozi trudno bo auta szybsze, wygodniejsze i chyba nawet niewiele drozsze. Dobrym wizualizatorem tej sytuacji byl fakt ile mozna przewiezc koleja z chin do europy. Liczac dlugosc skladu na 200-400 wagonow, odstep miedzy pociagami 10 minut, ustawianie kontenerow na wagonie 2x (w polsce nie widzialem tak ale gdzie indziej widze notorycznie), jedne tory tam i jedne spowrotem to wychodzilo ze to w sumie pojemnosc paru kontenerowcow. > Uważam, że od dłuższego czasu PKP zarabia nie na usługach > transportowych, a na wszelkiej maści dotacjach i subwencjach, bo > przecież są koleją i im się należy. Chcesz, żebyśmy do Twojego miasta > jeździli, to nam zapłać. A i tak będziemy tak jeździć, by w miarę > możliwości nam się pasażerowie ne plątali po pociągu. > Tam ogolnie jest cyrk bo zestaw spolek pkp miedzy soba elastycznie transferuje kase. Jakis czas temu pr-y byly deficytowe bo je musialy miasta dofinansowywac tak jak piszesz. A ICki byly zarabiajace bo mialy byc kandydatem do prywatyzacji. Do tego pkp cargo ktore zarabialo solidnie finansowalo koszty infrastruktury placac inne stawki pkp koleje (nie pomne nazwy tej spolki) niz pasazerskie. > Utrzymanie infrastruktury kosztuje w dużej mierze niezależnie od ilości > pociągów, które przejadą. Jak dyżurny siedzi na stacji, to dostaje > pensje niezależnie od tego, czy jeden, czy 10 pociągów odprawi. Koszty > dróżników, czy utrzymania urządzeń SRK też nie zależą od ilości > przejazdów. Nie wiem, jak ze zużyciem torów, ale przecież leżą jeszcze > szyny z XIX wieku. Nie wiem, czy szybciej zużywa je po prostu deszcz, > czy jeżdżące pociągi. Zazwyczaj pociagi je rozjezdzaja szybciej im sa ciezsze. A ilosc pociagow jakie mozna przez odcinek przepchac tez jest ograniczona. CMK - czyli trzon tego co trzeba aby dojechac do wawy z kraka i katowic byl projektowany nie z mysla o pasazerach a o przewozach towarowych. I tam oidp pojemnosc jest juz prawie pod korek bo trzeba zachowywac odstepy miedzy skladami i wiecej sie ich juz nie miesci. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 22:05
Date: Sun, 11 Aug 2024 22:05
76 lines
5732 bytes
5732 bytes
W dniu 11.08.2024 o 23:36, ptoki pisze: > Ciekawe. Bardzo ciekawe bo takie ceny jak teraz w ic to pamietam w > PR-ach 10-15 lat temu. Wiec albo icki wtedy byly bardzo napompowane > albo dzis ktos doplaca albo jedno i drugie ale w polowie 🙂 > > I oglnie to mam podobne odczucia. Tez bym chetniej koleja jezdzil > ale tam gdzie potrzebuje to sie ekonomicznie czy logistycznie nie > oplaca a tam gdzie sie oplaca to juz nie potrzebuje. Moim zdaniem to ogólnie ładnie wygląda, o ile nie próbuje się wnikać w szczegóły i zaplanować czegoś. Wówczas okazuje się, że to nie ma sensu. Przy czym takie osoby, jak ja, czy TY (z tego co piszesz) to mniejszy problem, bo my raz na czas z pociągu korzystamy. Ale przecież są osoby regularnie jeżdżące po Polsce, które by mogły korzystać z tych połączeń. > Dobrym wizualizatorem tej sytuacji byl fakt ile mozna przewiezc > koleja z chin do europy. Liczac dlugosc skladu na 200-400 wagonow, > odstep miedzy pociagami 10 minut, ustawianie kontenerow na wagonie > 2x (w polsce nie widzialem tak ale gdzie indziej widze > notorycznie), jedne tory tam i jedne spowrotem to wychodzilo ze to w > sumie pojemnosc paru kontenerowcow. > Jeśli myślisz o ustawieniu kontenerów jeden na drugim, to w Europie nie mieszczą się w skrajni. Mosty, wiadukty i przewody trakcyjne. W USA tak jeżdżą, z tego co na filmikach widziałem. Ale oni tam po pustyni jeżdżą lokomotywami spalinowymi. Ale tak ogólnie, to rzecz o tyle dziwna, że przy przewozie kontenerowcem musisz jeszcze te kontenery dowieźć do portu i przywieźć z portu. Abstrahuję od obecnej wojny, bo nie wiem, czy tu nie ma problemu z pociągami ze Wschodu. No i jeszcze rozstaw torów, ale są wagony o zmiennym rozstawie, że nie trzeba przeładunku no i mamy szeroki tor w głąb Polski. Ale tak normalnie, to powinno się łatwiej to bez przeładunku wozić. No po prostu nie pojmuję, w czym problem. >> Utrzymanie infrastruktury kosztuje w dużej mierze niezależnie od >> ilości pociągów, które przejadą. Jak dyżurny siedzi na stacji, to >> dostaje pensje niezależnie od tego, czy jeden, czy 10 pociągów >> odprawi. Koszty dróżników, czy utrzymania urządzeń SRK też nie >> zależą od ilości przejazdów. Nie wiem, jak ze zużyciem torów, ale >> przecież leżą jeszcze szyny z XIX wieku. Nie wiem, czy szybciej >> zużywa je po prostu deszcz, czy jeżdżące pociągi. > Zazwyczaj pociagi je rozjezdzaja szybciej im sa ciezsze. A ilosc > pociagow jakie mozna przez odcinek przepchac tez jest ograniczona. Ale ja widzę tor i nie ma tu u mnie jakiegoś ciągłego ruchu. Stacja też powiedziałbym pustawa. > > CMK - czyli trzon tego co trzeba aby dojechac do wawy z kraka i > katowic byl projektowany nie z mysla o pasazerach a o przewozach > towarowych. I tam oidp pojemnosc jest juz prawie pod korek bo > trzeba zachowywac odstepy miedzy skladami i wiecej sie ich juz nie > miesci. Ale ja pisze o moich okolicach. Walnęli dwa przystanki kolejowe w środku "niczego" i oświetlają je "od roku" agregatami prądotwórczymi. Kumpel mieszka ze 300 metrów od jednego nowego przystanku. Aż poszedł sprawdzić, czy sobie z niego jaj nie robię, jak mu powiedziałem, ze obok niego zrobili przystanek - nie wierzył. A on tu jest ponad pół roku. PKP w ogóle nie promuje tych swoich usług. Kiedyś (ale to wiele lat temu było) wznowili połączenia z Chabówką. Dowiedziałem się o tym, bo z dzieckiem poszedłem na sanki i nagle pociąg obok jechał. Postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę koleją do Chabówki do Muzeum. Nie dość, że pociąg miał takie opóźnienie w tamtą stronę, że zaplanowana na 2 godziny wizyta w muzeum skończyła się spacerem do spożywczaka obok stacji po picie, to w dodatku pociąg z powrotem dojechał tylko do Limanowej, gdzie kierownik pociągu oświadczył, że dalej nie pojedziemy i mamy sobie sami dać radę. W końcu do Sącza nie daleko (~35km). Zresztą okazało się, że trafiliśmy na jedno z ostatnich połączeń, bo nikt tymi pociągami nie jeździł i się nie opłacało. Jak miał jeździć, jak mało kto o tym wiedział? Na torze koło Limanowej pociąg potrącił jakieś spacerujące kobiety (jedną na śmierć), bo mieszkały obok toru, ale nie wiedziały, ze tam na nowo pociąg jeździ. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: RadosławF
Date: Sun, 11 Aug 2024 22:17
Date: Sun, 11 Aug 2024 22:17
66 lines
4900 bytes
4900 bytes
W dniu 11.08.2024 o 23:36, ptoki pisze: >>>> Pociąg przestaje się względem samochodu opłacać, jak już jedziesz w >>>> dwie osoby. 2~3 osoby samochodem prawie zawsze wychodzą taniej i >>>> jesteś niezależny od rozkładu jazdy. >>> Tak, ja to nawet rozszerzylem na zbiorkom bo on czesto jest sztucznie >>> dotowany. >>> Wiec jego ceny sa zazwyczaj 2-3x nizsze niz normalne koszty tegoz >>> zbiorkomu. >>> Nie wiem jak wygladaja ceny pradu czy torow dla pkp wiec nie wiem czy >>> i tam nie ma nierownej rywalizacji z samochodami ktore placa akcyze i >>> podatek drogowy. >> >> Ja się nie uważam za specjalistę. Po prostu od czasu do czasu, jak mam >> gdzieś jechać, to się zastanawiam, czy nie prościej pociągiem - bo >> lubię nim jeździć. Ostatnio potrzebowałem dojechać do Katowic z Nowego >> Sącza na 10:00. Mogłem wyjść z domu koło 4:00 (by dojść na stację), to >> wyjechałem samochodem po 7:00 :-) Pokazuje mi teraz cenę biletu 61,30 >> zł - bez ceny dojazdu w Katowicach. W Sączu o tej porze nic nie >> jeździ. Paliwo mi wyszło 85,54 zł. Myślę, że 3 godziny snu oraz powrót >> po zakończeniu szkolenia bez kombinowania połączenia był wart 15 zł, a >> jechaliśmy we dwie osoby, to i nawet amortyzacja się zwróciła. >> > > Ciekawe. > Bardzo ciekawe bo takie ceny jak teraz w ic to pamietam w PR-ach 10-15 > lat temu. > Wiec albo icki wtedy byly bardzo napompowane albo dzis ktos doplaca albo > jedno i drugie ale w polowie :) > > I oglnie to mam podobne odczucia. Tez bym chetniej koleja jezdzil ale > tam gdzie potrzebuje to sie ekonomicznie czy logistycznie nie oplaca a > tam gdzie sie oplaca to juz nie potrzebuje. > >> Ktoś tu gdzieś pisał, że z Hamburga taniej wychodzi kontener >> samochodem, niż koleją. W moim rejonie produkuje się masę wody >> mineralnej. TIR-y ją wywożące w całą Polskę rozjeżdżają nam drogi. >> Mamy tor do Krynicy, a o ile wiem, nikt tej wody nawet nie próbuje >> wozić koleją. To są dziesiątki TIR-ów dziennie. W wypadku rozlewni wód >> Kryniczanka, Muszynianka i Piwniczanka, to wręcz tor idzie przez te >> zakłady. Wystarczyłoby taką bocznicę zrobić do załadunku w formie >> dodatkowego toru i ładować wodę paletami na wagon. Inne rozlewnie >> musiały by to dowozić do stacji kilka kilometrów. >> > > Jak jeszcze czytywalem pmk to tam byly flejmy na temat takich przewozow > kolejowych. Ktos tam pisal ze nawet u niemca koleja sie wozi trudno bo > auta szybsze, wygodniejsze i chyba nawet niewiele drozsze. > > Dobrym wizualizatorem tej sytuacji byl fakt ile mozna przewiezc koleja z > chin do europy. Liczac dlugosc skladu na 200-400 wagonow, odstep miedzy > pociagami 10 minut, ustawianie kontenerow na wagonie 2x (w polsce nie > widzialem tak ale gdzie indziej widze notorycznie), jedne tory tam i > jedne spowrotem to wychodzilo ze to w sumie pojemnosc paru kontenerowcow. A świstak siedzi i zawija te składy po 400 wagonów w sreberka. Zgodnie z przepisami skład może mieć max 750 metrów. Wagon towarowy to max 14 metrów, czyli 53 i pól takiego wagona na skład. Część jest krótsza i oficjalnie wolno u nas do 60 wagonów na skład. A są jeszcze ograniczenia wagowe całego składu. I generalnie tak jest w całej europie, w rosji jest możliwy większy nacisk na oś ale tam jest inny rozstaw szyn a w ogóle to już nie za bardzo jest europa. Pozdrawiam
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 22:49
Date: Sun, 11 Aug 2024 22:49
19 lines
2336 bytes
2336 bytes
W dniu 12.08.2024 o 00:17, RadosławF pisze: > A świstak siedzi i zawija te składy po 400 wagonów w sreberka. > Zgodnie z przepisami skład może mieć max 750 metrów. > Wagon towarowy to max 14 metrów, czyli 53 i pól takiego wagona na skład. > Część jest krótsza i oficjalnie wolno u nas do 60 wagonów na skład. > A są jeszcze ograniczenia wagowe całego składu. TIR zabiera 24 palety wody mineralnej, a jak jest trochę "przerobiony", to 27 palet. Średnia waga palety wody mineralnej w butelkach 1,5 litra wynosi około 800 kilogramów. Czyli TIR zabiera 19~22 ton takiej wody. Nie potrafię powiedzieć, ile palet wejdzie do pociągu, ale może ktoś tu policzy. Ja bym tak oszacował, ze wagon wazy z 50 ton i 50 ton wody na niego wejdzie. Czyli 1 wagon z wodą wazy 100 ton. Powiedzmy, że taki wagon ma ~15 metrów. To na pociąg wychodzi mi 50 wagonów. To taki pociąg zastępuje 100 TIR-ów. Wygląda całkiem nieźle, a nie jeździ. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Pixel®🇵🇱
Date: Sun, 11 Aug 2024 23:22
Date: Sun, 11 Aug 2024 23:22
16 lines
1916 bytes
1916 bytes
W dniu 12.08.2024 o 00:49, Robert Tomasik pisze: > TIR zabiera 24 palety wody mineralnej, a jak jest trochę "przerobiony", > to 27 palet. Średnia waga palety wody mineralnej w butelkach 1,5 litra > wynosi około 800 kilogramów. Czyli TIR zabiera 19~22 ton takiej wody. > > Nie potrafię powiedzieć, ile palet wejdzie do pociągu, ale może ktoś tu > policzy. Ja bym tak oszacował, ze wagon wazy z 50 ton i 50 ton wody na > niego wejdzie. Czyli 1 wagon z wodą wazy 100 ton. Powiedzmy, że taki > wagon ma ~15 metrów. To na pociąg wychodzi mi 50 wagonów. To taki pociąg > zastępuje 100 TIR-ów. Wygląda całkiem nieźle, a nie jeździ. > Oblicz "osiowe" na 3 dni w sensie zysku przez PKP :) -- Pixel®🇵🇱
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Sun, 11 Aug 2024 23:36
Date: Sun, 11 Aug 2024 23:36
18 lines
2225 bytes
2225 bytes
W dniu 12.08.2024 o 01:22, Pixel®🇵🇱 pisze: >> TIR zabiera 24 palety wody mineralnej, a jak jest trochę >> "przerobiony", to 27 palet. Średnia waga palety wody mineralnej w >> butelkach 1,5 litra wynosi około 800 kilogramów. Czyli TIR zabiera >> 19~22 ton takiej wody. >> >> Nie potrafię powiedzieć, ile palet wejdzie do pociągu, ale może ktoś >> tu policzy. Ja bym tak oszacował, ze wagon wazy z 50 ton i 50 ton wody >> na niego wejdzie. Czyli 1 wagon z wodą wazy 100 ton. Powiedzmy, że >> taki wagon ma ~15 metrów. To na pociąg wychodzi mi 50 wagonów. To taki >> pociąg zastępuje 100 TIR-ów. Wygląda całkiem nieźle, a nie jeździ. >> > Oblicz "osiowe" na 3 dni w sensie zysku przez PKP 🙂 Ale oni jeżdżą po torach, które de facto buduje państwo. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Cavallino
Date: Mon, 12 Aug 2024 04:29
Date: Mon, 12 Aug 2024 04:29
8 lines
1638 bytes
1638 bytes
W dniu 11-08-2024 o 21:40, ptoki pisze: > No to poszukaj mi taniego polaczenia katowice-wawa w poniedzialek i piatek. > Albo ogolnie slask- bydgoszcz. Albo slask poznan. Jechałem w lutym. Coś koło 80 zł, przy bilecie kupowanym tego samego dnia. Kilka dni wcześniej dużo taniej, sam konduktor tak kazał kupować....
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: RadosławF
Date: Mon, 12 Aug 2024 10:36
Date: Mon, 12 Aug 2024 10:36
34 lines
3176 bytes
3176 bytes
W dniu 12.08.2024 o 00:49, Robert Tomasik pisze: >> A świstak siedzi i zawija te składy po 400 wagonów w sreberka. >> Zgodnie z przepisami skład może mieć max 750 metrów. >> Wagon towarowy to max 14 metrów, czyli 53 i pól takiego wagona na skład. >> Część jest krótsza i oficjalnie wolno u nas do 60 wagonów na skład. >> A są jeszcze ograniczenia wagowe całego składu. > > TIR zabiera 24 palety wody mineralnej, a jak jest trochę "przerobiony", > to 27 palet. Średnia waga palety wody mineralnej w butelkach 1,5 litra > wynosi około 800 kilogramów. Czyli TIR zabiera 19~22 ton takiej wody. > > Nie potrafię powiedzieć, ile palet wejdzie do pociągu, ale może ktoś tu > policzy. Ja bym tak oszacował, ze wagon wazy z 50 ton i 50 ton wody na > niego wejdzie. Czyli 1 wagon z wodą wazy 100 ton. Powiedzmy, że taki > wagon ma ~15 metrów. To na pociąg wychodzi mi 50 wagonów. To taki pociąg > zastępuje 100 TIR-ów. Wygląda całkiem nieźle, a nie jeździ. https://www.pkpcargo.com/wp-content/uploads/2023/10/pkpcargo_katalogwagonow_3008_19.pdf Ciebie interesuje towarowy kryty czyli rodzaj G 2 osiowe 20t do 30t, 4 osiowe 40t do 60t i 6 i więcej osiowe 60t do 75t. Ale idziesz w złym kierunku. Opłacalność finansowa liczy się w ładunkach masowych takich jak węgiel czy ruda. W innych ważny jest czas dostawy. Jak masz na poniedziałek dostarczyć hurtowni 60 ton wody butelkowanej to pewniej załadować w piątek trzy tiry niż tydzień wcześniej jeden wagon. Bo przez tydzień może nie dotrzeć, a oszczędność na transporcie koleją i tak zeżre koszt przeładunku na tira i dowiezienie do hurtowni z rampy. Pozdrawiam
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:12
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:12
22 lines
2543 bytes
2543 bytes
W dniu 12.08.2024 o 12:36, RadosławF pisze: > Ale idziesz w złym kierunku. Opłacalność finansowa liczy > się w ładunkach masowych takich jak węgiel czy ruda. > W innych ważny jest czas dostawy. Jak masz na poniedziałek > dostarczyć hurtowni 60 ton wody butelkowanej to pewniej > załadować w piątek trzy tiry niż tydzień wcześniej jeden wagon. > Bo przez tydzień może nie dotrzeć, a oszczędność na transporcie > koleją i tak zeżre koszt przeładunku na tira i dowiezienie > do hurtowni z rampy. Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. Jak się coś zaklinuje, to gość dopada i kilkadziesiąt butelek wywala na podłogę, bo na tym etapie butelka ma wartość kilku groszy. Cenę robi dowóz. Spokojne mogą wysyłać "na zapas". To sobie może leżeć na wagonach. W wytwórni nie kupisz zgrzewki. Jak się uprzesz, to Ci za darmo dadzą :-) Kiedyś złapaliśmy złodziei. Ukradli im tam kilka palet (pracownicy) i okazało się, że na wykroczenie zeszło. Wywalili ich z roboty, bo "ciul wie, co jeszcze ukradną". Sklepy w naszej okolicy dostają to z hurtowni. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Cavallino
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:24
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:24
15 lines
2215 bytes
2215 bytes
W dniu 12-08-2024 o 13:12, Robert Tomasik pisze: > W dniu 12.08.2024 o 12:36, RadosławF pisze: >> Ale idziesz w złym kierunku. Opłacalność finansowa liczy >> się w ładunkach masowych takich jak węgiel czy ruda. >> W innych ważny jest czas dostawy. Jak masz na poniedziałek >> dostarczyć hurtowni 60 ton wody butelkowanej to pewniej >> załadować w piątek trzy tiry niż tydzień wcześniej jeden wagon. >> Bo przez tydzień może nie dotrzeć, a oszczędność na transporcie >> koleją i tak zeżre koszt przeładunku na tira i dowiezienie >> do hurtowni z rampy. > > Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. Ale dla jednej hurtowni? Bo pewnie tutaj może być problem z PKP....
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:26
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:26
10 lines
1731 bytes
1731 bytes
W dniu 12.08.2024 o 13:24, Cavallino pisze: >> >> Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. > Ale dla jednej hurtowni? > Bo pewnie tutaj może być problem z PKP.... Pewnie nie. nie wiem. Dla PKP wszystko jest problemem w mojej ocenie. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Cavallino
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:37
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:37
17 lines
2302 bytes
2302 bytes
W dniu 12-08-2024 o 13:26, Robert Tomasik pisze: > W dniu 12.08.2024 o 13:24, Cavallino pisze: >>> >>> Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. >> Ale dla jednej hurtowni? >> Bo pewnie tutaj może być problem z PKP.... > > Pewnie nie. nie wiem. Dla PKP wszystko jest problemem w mojej ocenie. Tu akurat jeszcze dla kogoś innego może to być problem, kolej ma swoją specyfikę. Ktoś by musiał to ogarnąć logistycznie po całości, a transport koleją musiałby być jedną z części tej całości. W sumie w PKP mogliby powołać do tego jakiś podmiot czy dział, żeby klienci nie musieli się tym sami zajmować, bo wtedy niewątpliwie muszą się zderzyć ze ścianą przy mniejszych ilościach.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:39
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:39
9 lines
1883 bytes
1883 bytes
W dniu 12.08.2024 o 13:37, Cavallino pisze: > W sumie w PKP mogliby powołać do tego jakiś podmiot czy dział, żeby > klienci nie musieli się tym sami zajmować, bo wtedy niewątpliwie muszą > się zderzyć ze ścianą przy mniejszych ilościach. Kiedyś na każdej większej stacji była kasa towarowa i tzw. ładownia. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: J.F
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:51
Date: Mon, 12 Aug 2024 11:51
36 lines
2965 bytes
2965 bytes
On Mon, 12 Aug 2024 13:12:44 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 12.08.2024 o 12:36, RadosławF pisze: >> Ale idziesz w złym kierunku. Opłacalność finansowa liczy >> się w ładunkach masowych takich jak węgiel czy ruda. >> W innych ważny jest czas dostawy. Jak masz na poniedziałek >> dostarczyć hurtowni 60 ton wody butelkowanej to pewniej >> załadować w piątek trzy tiry niż tydzień wcześniej jeden wagon. >> Bo przez tydzień może nie dotrzeć, a oszczędność na transporcie >> koleją i tak zeżre koszt przeładunku na tira i dowiezienie >> do hurtowni z rampy. > > Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. Jak się coś zaklinuje, to > gość dopada i kilkadziesiąt butelek wywala na podłogę, bo na tym etapie > butelka ma wartość kilku groszy. Cenę robi dowóz. Spokojne mogą wysyłać > "na zapas". To sobie może leżeć na wagonach. Nie może, bo zajmuje wagon i tor :-) To by może i swietnie działało, jakby nadawca i odbiorca mieli własne bocznice. Niby można do kontenera, i przeładować cały kontener na "tira", ale jak znam życie: -pociągiem pojedzie nie wiadomo ile, -potem pilne wezwanie "zabieraj pan swój kontener szybko". I organizuj tu na gwałt tira z kierowcą, a może i dźwig. Byloby inaczej, jakby PKP robiło door-2-door. Wzywasz, przyjezdza tir, zabiera kontener, co dalej to juz PKP sprawa, ale ma przyjechać tir do adresata. Ale jak pomyśleć, ze trzeba np z Wroclawia na terminal, przeładować na wagon, potem w drugim terminalu z wagonu na tira, do klienta ... a tir ma szanse sie w 4h wyrobić. J.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 12 Aug 2024 12:29
Date: Mon, 12 Aug 2024 12:29
44 lines
3696 bytes
3696 bytes
W dniu 12.08.2024 o 13:51, J.F pisze: >> Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. Jak się coś zaklinuje, to >> gość dopada i kilkadziesiąt butelek wywala na podłogę, bo na tym etapie >> butelka ma wartość kilku groszy. Cenę robi dowóz. Spokojne mogą wysyłać >> "na zapas". To sobie może leżeć na wagonach. > Nie może, bo zajmuje wagon i tor 🙂 Ale ja piszę o zaleganiu w wagonie w drodze. To nie jest tak, ze ktoś kupuje wagon wody i już. Te hurtowanie biorą kilka TIR-ów dziennie. Wysłanie tego torami spowodowałoby powiedzmy kilkudniową przerwę a potem, niech sobie jadą i tydzień, byle regularnie. > > To by może i swietnie działało, jakby nadawca i odbiorca mieli własne > bocznice. Uważam, ze oczywiście masz rację. W wypadku Kryniczanki to ~350 metrów przedłużenia toru. Rozlewnia Muszynianki leży przy szlaku. Najgorzej z Piwniczanką, bo stara rozlewnia była przy szlaku, a nową mają po drugiej stronie Popradu - towarowa kolej linowa chyba :-) > > Niby można do kontenera, i przeładować cały kontener na "tira", ale > jak znam życie: > -pociągiem pojedzie nie wiadomo ile, > -potem pilne wezwanie "zabieraj pan swój kontener szybko". > I organizuj tu na gwałt tira z kierowcą, a może i dźwig. > Byloby inaczej, jakby PKP robiło door-2-door.> Wzywasz, przyjezdza tir, zabiera kontener, co dalej to juz PKP sprawa, > ale ma przyjechać tir do adresata. Albo jakaś inna firma spedycyjna. ale chyba nikt nie jest w stanie sie dogadać z PKP. W okolicy Krynicy jest taka duża stacja Powroźnik. Kiedyś, jak PKP woziło ludzi, to tam pociągi sprzątano i parkowano. Teraz pustawe to stoi. W Piwnicznej jest stacja. > > Ale jak pomyśleć, ze trzeba np z Wroclawia na terminal, przeładować na > wagon, potem w drugim terminalu z wagonu na tira, do klienta ... a tir > ma szanse sie w 4h wyrobić. Nie, no mam świadomość, że zapewne stoi szereg przeszkód. Muszynianka rocznie około 550 milionów wody mineralnej. Takich firm mniejszych lub większych jest kilkanaście w tym rejonie. Nie wiem, jaka to jest skala, ale to kilkaset TIR-ów dziennie. -- (~) Robert Tomasik
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: Cavallino
Date: Mon, 12 Aug 2024 12:32
Date: Mon, 12 Aug 2024 12:32
10 lines
2144 bytes
2144 bytes
W dniu 12-08-2024 o 13:39, Robert Tomasik pisze: > W dniu 12.08.2024 o 13:37, Cavallino pisze: >> W sumie w PKP mogliby powołać do tego jakiś podmiot czy dział, żeby >> klienci nie musieli się tym sami zajmować, bo wtedy niewątpliwie muszą >> się zderzyć ze ścianą przy mniejszych ilościach. > > Kiedyś na każdej większej stacji była kasa towarowa i tzw. ładownia. A potem komuna upadła i zaczęto liczyć rachunki. Ale bardziej chodziło mi o door-2-door, tak samo jak Jarkowi.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 12 Aug 2024 13:41
Date: Mon, 12 Aug 2024 13:41
505 lines
20801 bytes
20801 bytes
W dniu 11.08.2024 o 21:40, ptoki pisze: > On 2024-08-10 02:35, io wrote: ... > >>> >>> Nie zeby mi sie to podobalo. Nic na to nie poradze bo wybory wychodza >>> jak wychodza wiec ludzie widocznie takiego gowna chca. >> >> Ale czemu 'gówna'? Nie śmierrdzi tak, jak gdzie indziej. >> > > Bo wszystko co wymaga cudowania to gowno. > Mi smierdzi. Kiedy śmierdzą smrody a one w SCT nie jeżdżą. > >>> >>>>> 5l/100km a trasa u mnie byla 285km) >>>> >>>> No to przy takim zużyciu dzisiaj zapłacisz już 85zł (5l * 2,85 * >>>> 6zł) a z amortyzacją to ze 2x więcej. Jakbym miał jechać normalną >>>> spalinówką to byłoby 10l/100km, czyli na wstępie 2x więcej. >>>> >>> >>> Dzis za pkp z kat do waw za 85pln nie pojade. >>> 2klasa ekspresu to 145pln. >>> Nie wiemczy pospieszne jeszcze jezdza wogole. Ale nie sadze aby za >>> mniej niz stowe dalo sie pojechac. >>> Widze ze polregio pokazuje 3-5 przesiadek za 60-100pln i czasy >>> przejazdu 14-20h. Nie skomentuje, nie kopiemy lezacych. >> >> To współczesne IC, takim właśnie jechałem. w sezonie 60zł, 2'23h >> > > No to poszukaj mi taniego polaczenia katowice-wawa w poniedzialek i piatek. > Albo ogolnie slask- bydgoszcz. Albo slask poznan. No przecież podałem pociąg do Wawy, 60zł. > > Nie wnikam jak jechales i czemu tylko 60pln ale obstawiam ze to nie > reprezentatywna cena dla normalnego pasazera chcacego sie dostac do wawy > na 8 rano. Buhehe. Normalna cena w sezonie. Ten pociąg jeździ między Olsztynem a Bielsko-Białą przez Katowice i Warszawę właśnie. 2x dziennie w każdą stronę. 7dni w tygodniu. Katowice<->Olsztyn 84zł a poza sezonem kupiony z wyprzedzeniem potrafi zejść do 24zł. > >>> I jak pisalem, najpierw musze sie dostac do katowic. >>> A aktualna benzyna jaka mam to poli maks8/100 jak ja cisne bo na >>> trasie pali 6.5 (fiesciocha). >> >> No i właśnie opisywałem, że też musiałem przejechać 10km do dworca. >> Tyle, że małym samochodem który na tym dystansie zużył 890Wh, czyli >> 1zł. Za 20km będą 2zł. >> > > U mnie beda to jakies 6pln. roznica pomijalna. Ale w katowicach nie > zaparkuje na pol dnia za darmo. Ani w sosnowcu. No, moze w gliwicach > (tak icki i ekspresy jezdza). Ale z gliwic wybor polaczen jest gorszy i > nie wiem czy bym spowrotem o sensownej porze wrocil. Se kup takiego mikrokara jak ja to będziesz miał za darmo parkowanie :-) Piękny dworzec z parkingiem zrobili w Dąbrowie Górniczej :-) > >>> >>> Tak ze ten tego. Nie. pkp nie ma wogole startu z oferta. >>> >>>>> ale autem jechalem polowe czasu, >>>> >>>> 285km w 2h 23min do centrum Warszawy? >>>> >>> >>> liczac wyjscie z domu, dojechanie do katowic i zakladajac ze pociag >>> przyjedzie na czas? Tak. Moja jazda zazwyczaj wychodzila w okolicy 3 >>> i pol godziny w czasie gdy gierkowka byla grzebana. >> >> Nie zajedziesz w 1h12min nawet 'na rogatki'. Musiałbyś mieć średnią >> 240km/h do czego nie zbliżysz się nawet jakbyś bardzo chciał. >> > > Nie wiem co ty liczysz ale ci zle wychodzi. Twierdziłeś 'autem jechałem połowę czasu'. Skoro pociąg jedzie 2h 23min więc połowa to 1h 12min to mając dystans 285km musiałbyś mniej więcej z średnią prędkością 240km/h jechać. Średnią! > >>> >>> Anegdota: Wychodzilem z roboty w okolicy 15-tej w piatek. Mordor. >>> Wspolpracownik mowi ze jedzie po dziecko i do domu. Ja ze jade na slask. >>> Obiecal mi ze wysle mi sms jak dotrze do domu. >>> Jak dostalem sms to wjezdzalem do czestochowy. W czasach jak >>> gierkowka byla grzebana, ulica hynka byla zakorkowana. A ja se tym >>> moim fokusem pyrkalem 90-100kmh. >>> >>>>> moglem zabrac wiecej gratow jak potrzebowalem i mialem auto do >>>>> dyspozycji na miejscu >>>> >>>> Moja sprawa tego nie wymagała. Saszetka i tablet. >>>> >>> >>> Ja sie nie odnosze do Twoich potrzeb. Odnosze sie do faktu ze dla >>> mnie (i pewnie dla masy innych ludkow) duzo wygodniejsze jest >>> podrozowanie autem. >> >> W jaki cudowny sposób miało by być wygodniejsze? >> > > Normalnie, mniej czasu zmarnowanego, Więc się pytam jak chcesz zajechać do Wawy w 1h 12min tak jak to twierdziłeś? > albo taniej Ale, że taniej to jest wygodniej??? > albo w odpowiedniejszej > porze Po nocy? > albo z wieksza iloscia gratow. No i po co miałbym z tymi gratami jeździć? > Albo wogole w cholere taniej jak > sie jedzie nie samemu. :-) Znowu to samo. Przecież policzyłem, że przy twoim zużyciu paliwa 7/100 trzeba w 2 osoby przynajmniej jechać a przy normlnym 10/100 i doliczonym środku transportu czyli tej bryki, która nie jest za darmo tylko trzeba ją utrzymywać, będzie trzeba w 4 osoby jechać by wyrównać cenę. 4 osoby! > >>> >>> A nizej skrobne ci inna obserwacje na temat zbiorkomu. Ale to nizej. >>> >>>>> i nie bylem uzalezniony od czasow wyjazdu i >>>> >>>> Moja sprawa wymagała dotarcia na określoną godzinę. Prędzej zrobię >>>> to pociągiem w którym po prostu mam napisane o której będzie niż >>>> samochodem. >>>> >>> >>> O lol. Jak pisalem, jak jezdzilem pociagiem to pospiechy byly zawsze >>> spoznione. ZAWSZE. Jak hutnika przeniesli na pozniejsza pore >>> przyjazdu to myslalem ze pkp zmadrzal i po prostu rozklad zrobili >>> taki jak realne czasy dojazdow. Nie. Hutnik spoznial sie jeszcze wiecej. >>> >>> Ekspresy i icki spoznialy sie mniej ale kosztowalu 2-3x tyle co >>> pospiech czyli 2x wiecej niz jazda autem. >>> >>> Ale i tak sie spoznialy i nigdy nie liczylem ze dojade na czas. >> >> No to Ci mówię, że nie spóźniają się więcej niż 20min w sezonie. >> Jeżdżę i widzę. >> > > Ja 10 lat jezdzilem i widzialem. > Tak, icki i ekspresy jezdzily lepiej ale byly 2-3x drozsze od jazdy > pr-em albo autem. A pr-y spoznialy sie notorycznie. > Tak ci mowie. Mówisz też, że da się dzisiaj dojechać w 1h 12min do Wawy co by znaczyło ze 240km/h średniej. Więc jak Ci wierzyć? > >> I pisałem że przejazd autem palącym 10/100 kosztuje 5x więcej niż >> pociąg w paliwie tylko a jeszcze by należało doliczyć amortyzację i >> jakieś koszty prowadzenia tego auta. > > Nie. > >> To jak Ty możesz jechać taniej? >> > > Normalnie. W sumie jest sporo taniej i lepiej. Wręcz przeciwnie, wszystko opisałem. > >>> >>> Ujme to tak: Zeby w poniedzialek dojechac do roboty na czas (10 rano) >>> pociagiem to musialem wstac 2:30. >>> Zeby dojechac autem na siodma (zeby ominac korki) wstawalem o 3:00 >>> lub nieco po. Jak korkow nie ominalem to spedzalem w nich dodatkowa >>> godzine lub nieco mniej. >>> >>> ANI RAZ nie mialem problemow zeby dojechac na czas autem. Ale mozna >>> sie przyczepic ze liczy sie te czasy inaczej. No mozna. Ale 4h vs >>> 7.5h to jest roznica. A i tak moglem se pospac dodatkowo pol godziny >>> plus minimum kolejne 2 po dojechaniu. >> >> No więc Ci mówię, że na tych trasach do Wawy nie masz szansy jechać >> tak szybko jak pociąg. Podróż przedłuża tylko czas dojazdu na dworzec. >> No ale ile przedłuża ... 20 minut jechałem mniej więcej te 10km. >> Musiałbym mieć zupełnie inny udział tego dojazdu do całego dystansu do >> pokonania by miało znaczenie. >> > > No to ci mowie ze jak jezdzilem pociagiem to mi schodzilo 7h a autem 3-3,5. > Myslisz ze przyjme twoje slowa ponad rzeczywistosc jaka doswiadczylem? :) Ja dzisiaj to sprawdziłem a Ty tylko coś wspominasz. > >>> >>>>> opoznien. Hutnik to chyba nigdy na czas nie dojechal jak nim >>>>> jezdzilem, podbnie Batory - doslownie pare razy przyjechal do >>>>> katowic na czas. >>>> >>>> Pociągi jeżdżą obecnie względnie dokładnie. +-20min, o ile nie >>>> dokładniej, na takim dystansie. Nie sądzę byś to był w stanie >>>> osiągnąć samochodem. Kiedyś sobie pojechałem do Wawy, wtedy akurat z >>>> Krakowa, 3h z marginesem 2h na ewentualne korki i mimo początkowego >>>> optymizmu nawigacji, że dojedziemy w 3h, 5h nie wystarczyło. Nie >>>> zawsze oczywiście tak będzie, ale jakbym miał planować to nie jestem >>>> w stanie określić ile mi zjedzie na korki w tym czy innym mieście. >>>> >>> >>> Ale te pociagi nie jada za 100pln. obstawiam ze w okolicy 140-170pln. >> >> No przecież piszę jakim pociągiem jechałem i za ile. Czytać nie >> umiesz? IC za 60zł. W sezonie, jak nie ma rabatu. >> > > A ja ci pisalem jakim ja jezdzilem i co bylo dostepne. Chyba czytac nie > umiesz. No czytam te twoje bajanie i twierdzę, że nie trzyma się kupy bo po prostu tak nie jest by się dało jechać samochodem szybciej i taniej od pociągu. > >>> No i oczywiscie, jak sie wbijesz w szczyt ruchu to tak, bedzie dlugo. >>> Ale jak wiesz co i jak to zajedziesz szybciej. >>> I ostatnia uwaga: nie raz i nie dwa tu i na pmk byly flejmy jako to >>> kolej fajna albo jak to autem lepiej. Tak. Kolej fajna jak sie jedzie >>> z katowic/krakowa/poznania do wawy. Ale jak juz nie ma autobusu czy >>> tramwaja z miejsca startu i do miejsca dotarcia to sie optymalizm >>> pekapa obniza dramatycznie. >> >> No właśnie niespecjalnie. Uber kosztuje połowę taksówki czyli byłoby >> jakieś 35zł do tych 60. A przypominam, że pojechałem swoim samochodem >> za 1zł. >> > > To moze trza bylo tym autem jechac do konca? Taka niebezpieczna mysl. > Moze wyszlo by, no nie wiem, TANIEJ? > > 10km/1pln > to za 60pln masz 600km. Prawie nad morze bys zajechal. No ale ja nie potrzebowałem jechać nad morze i zasięg tego samochodu nie jest tak duży by podejmować odległe podróże. Niemniej jednak bardzo dobrze komponuje się z podróżami pociągiem. > >>> >>> No i ominalem wrocek i jakis szczecin bo o ile moze wrocek juz ma >>> lepsze skomunikowanie to szczecin dlaej cierpi i lepiej jechac autem. >>> >>> Za moich czasow wrocek do wawy jechal przez katowice. No albo przez >>> opole. Ale tamtedy bylo slabo bo linia lubliniec-cz-wa byla w takim >>> stanie ze babka na rowerze jechala szybciej niz sklad. Tak, widzialem >>> to na wlasne oczy. >>> >>>>> Ile sie wystalem na dworcu o 4 rano w katowicach i zmarzlem czy >>>>> nawachalem uryny to moje i nikomu nie zycze. >>>> >>>> Trzeba było wybrać jakiś mniejszy dworzec na start. >>>> >>> >>> Nie. Bo z katowic bylo wiecej pociagow niz np z gliwic czy zabrza. A >>> one czesto jechaly tak opoznione ze nie wiadomo bylo ktory przyjedzie >>> pierwszy. >>> Czasem jezdzilem z lublinca. Ale to tez bylo slabe bo tamten dworzec >>> co prawda nie oszczany byl ale wszystko bylo pozamykane. >> >> Sztuczne problemy tworzysz. Może być tak, że faktycznie nie ma innej >> stacji, ale akurat na tych które podawałeś jako przykład Kace->Wawa >> wystarczy wsiąść na kolejnej stacji. >> > > Kolejna to sosnowiec, ten sam problem co wawa a dalej. Nastepna to > zawiercie 3x dalej niz do katowic. A nastepna to wawa. > To gdzie lepiej? No i widzisz, nie wiesz jakie stacje są. Jest Będzin i Dąbrowa Górnicza. > >>> >>> W szczycie rozgrzebania gierkowki jak musialem jezdzic tylko na jeden >>> dzien to jezdzilem autem do koluszek i stamtad to wawy. >>> >>> Ale rzadko i glownie dlatego ze w wawie nie bylo gdzie parkowac. >>> >>>>> >>>>> Z pozytywow to podobala mi sie trasa hutnika bo prowdzila przez >>>>> ciekawsze okolice i bylo co poogladac (np. dom Reymonta), >>>>> pojezdzilem pietrowym wagonem - nie pomne jak go na pmk nazywaja, >>>>> czasem se drzemlem w czasie podrozy. >>>> >>>> Był czas by zrobić taką relację na grupy dyskusyjne jaką zrobiłem? >>>> Śniadanie spokojnie zjeść? >>>> >>> >>> Czas jest ale nie zawsze jest sens w pociagu cos robic. >>> Obserwowalem ludzi i tylko w ickach bylo widac ludzi co cos tam na >>> laptopach grzebali. >>> Wiekszosc albo gadala albo czytala. >> >> No to odpoczywała, jest czas na to w samochodzie? >> > > Tak, ja w aucie odpoczywalem. I to odpoczywalem sporo wiecej bo moglem > spac te 3h dluzej niz pociagiem i to czesto u siebie w domu a nie w > wagonie. Jak mogłeś w aucie odpoczywać jak musiałeś go prowadzić? I to musiałeś go prowadzić szybciej niż pociąg. Przypominam 280km w 2h 23min. Proszę pokaż nam jak to robisz. Ja twierdzę, że to skrajnie nieprawdopodobne. Średnie prędkości samochodów są znacznie mniejsze niż pociągu. > >>> >>> Jak mam spedzic 7h moze cos tam robiac przez 2-3h albo zaoszczedzic >>> jadac autem i popracowac w domu te 3h to wole z domu. Choc zawsze sie >>> obrabialem tak zeby nie musiec dlubac poza godzinami pracy. >> >> No ale nie da się zaoszczędzić autem, ani w koszcie tego przejazdu ani >> czasie. >> > > Jak dojechalem autem za 71pln (283km, 4.2pln/l, 6l/100km) w porownaniu > do 65pln za pr-a plus 15pln (ktos mnie do katowic te 30km musial > dowiezc) to taniej autem. No ale: - dzisiaj paliwo kosztuje 6zł (a nie 4) - przeciętny samochód zużywa 10/100 (a nie 4/100) - samochód trzeba utrzymać (ubezpieczenia, przeglądy, naprawy, wszystko kosztuje) A ja większość podróży odbyłem pociągiem, którego utrzymanie jest w cenie i głównie cena biletu 60zł ma znaczenie. Więc nie będzie taniej. > Biletu po wawie juz nie licze, nie trzeba bo > autem mam taniej. > No i pisalem ci ze pociagiem to 7h a auten 3. No nic, nie rozumiemy sie. > Trudno. A ja Ci pisałem, że dzisiaj pociąg jedzie 2h 23min, do których nie masz szansy zbliżyć się samochodem. > >>> >>>>> >>>>> Z kolejnych wad to w tym samym przedziale gostkowi uprowadzili >>>>> laptopa z torby (moja mialem pod bokiem, fhuj niewygodnie ale na >>>>> niej drzemalem), pare razy sie trafil smierdziel, pare razy jakis >>>>> halasliwiec. No i te opoznienia. Kiedys jeden taki en57 jadacy z >>>>> wawy do chyba katowic jako pospieszny mial 6.5h spoznienia i >>>>> pojechalem w koncu chyba hutnikiem o 19tej zamiast tym pierwszym o >>>>> 13 czy 14tej. >>>> >>>> Większe opóźnienia zdarzają się sporadycznie. Raz mi się tylko >>>> zdarzyło 3h. Samochodem bardzo często z dystansu wydawało się, że >>>> powinno być 5h a cały dzień schodził nie wiadomo na czym. Nic z tych >>>> jazd samochodem nie wynikało poza tym, że jak przejechałem Polskę to >>>> jednak zjechany. >>>> >>> >>> Moje jazdy tego nie potwierdzaja. Na te 10 lat jak jezdzilem gierkowa >>> to mialem moze 2 moze 3 przypadki ze mialem duze opoznienie. >>> Po pewnym czasie wiedzialem ktore kawalki trasy sa zakorkowane i jak >>> je ominac. To jest dramatycznie lepsza jakosc niz to co mialem z pkp-em. >>> I autem wychodzilo taniej nawet przy wzieciu pod uwage kosztow >>> pospiesznych czy kupowania biletow typu wojazer. >> >> Jak wyżej. >> >>> >>>>> >>>>> Od czasu jak zaczalem jezdzic autem to na pociag nie spojrzalem a >>>>> jak probowalem to sie okazalo ze np. do bydgoszczy ze slaska to sie >>>>> jedzie tak ze chyba lepiej rowerem jechac. >>>> >>>> Te trasy, które przemierzam przez Polskę zwykle przejeżdża się w tym >>>> samym czasie przy 5x większym koszcie, o ile nie zdarzy się promocja >>>> 24zł/520km. Tak po prostu, przy zużyciu 10/100. >>>> >>> >>> Zgodze sie ze dlugie trasy pociagiem wychodza taniej per km. >>> Zgodze sie ze wtedy wygodniej jechac pkp jak sie ma po obu stronach >>> odpowiednie warunki (ktos odbierze z dworca albo dowiezie itp.) >>> No i zuzycie 10/100 to ja mam w tlustym suvie w miescie w korkach >>> (suv z 2012). W trasie on pije kolo 8 przy 100kmh i to jest najmniej >>> oszczedne moje auto. Wiec dla mnie porownanie to raczej 7/100. No i >>> dodatkowo te 30km dojazdu do katowic bo gdzie indziej to slabo z >>> polaczeniami. >> >> Zastanawia mnie jak Ty liczysz te koszty, że Ci wychodzą takie jaja, >> że przejazd 285km jest tańszy samochodem. Masz te swoje 7l/100km, >> czyli 7l * 2,85 * 6zł = 120zł . To nawet jakbyś w 2 osoby jechał to >> zaledwie odbiło się paliwo. A jeszcze musisz samochód utrzymywać. >> > > raczej 6l/100. > Dojazd do katowic to tez koszt. Bilety po wawie to tez koszt. No to pisałem, że dojechałem do dworca za 1zł a po Wawie chodziłem pieszo. > No i cos co ci sie w glowie nie zmiesci: Co Tobie się nie zmieści?! > Bilet z katowic do wawy pociagiem nie kosztuje 60pln. > Raczej 2-3x wiecej. Buhehe. Zobacz sobie w cenniku. > Nie wiem czy jestes seniorem czy korzystasz z innych promocji ale > normalny bilet z katowic do wawy to okolice 120-160pln. > Tak licze. > Pokaz mi zrodlo biletow po 60pln to sie wtedy zrozumiemy. Zawracasz giarę. 60zł. > >>> >>>>> >>>>> Moja wiocha to 30km od katowic i 20km od gliwic jest. Wiec nie tak >>>>> zle ale jak sie pododaje wszystko to wychodzi ze nawet jakbym >>>>> chcial pociagiem jechac to bylo by to masochizmem. >>>>> >>>> >>>> Do pociągu trzeba jakoś dojechać, ale mając przejazd w dwie strony >>>> można samochodem podjechać. >>> >>> I teraz obiecana obserwacja: >>> Do roboty w wawie jezdzilem tramwajem. Z olszynki grochowskiej do >>> centrum. >>> Bilet kosztowal wtedy chyba 3.2pln za 40 minut oidp. >>> Obserwacje mialem cztery: >>> >>> 1. Wjezdzajac na most poniatowskiego wybieralem sobie jakies >>> specyficzne auto wjezdzajace na ten most. I patrzylem czy to auto >>> jedzie szybciej czy wolniej od tego mojego tramwaju. Najczesciej przy >>> smyku to auto juz bylo na kolejnym skrzyzowaniu wyprzedzajac tenze >>> tramwaj. Najgorsza sytuacja zdazyla sie pare razy kiedy tramwaj >>> dojezdzal do rotundy i dopiero wtedy auto go wyprzedzalo i jechalo >>> szybciej. >>> 2. To wszystko bylo w sytuacji gdzie 4/6 pojemnosci mostu bylo >>> dedykowane zbiorkomowi (torowisko plus buspas i tylko jeden pas dla >>> aut). Jednoczesnie obserwujac zapelnienie tramwajow ich czestotliwosc >>> i ilosc podrozujacych ludzi w autach wyszlo mi ze tramwajami wiele >>> wiecej ludzi nie podrozuje w porownanou do aut. >>> 3. W tamtym czasie miasto dotowalo ztm na poziomie oidp 60%. Czyli >>> ten moj bilet bez dotacji powinien kosztowac kolo 9pln. >>> 4. Tramwaje sie nie miescily na platformach. Czesto staly ze 2-3 i >>> kolejny juz nie mogl wjechac bo platforma byla cala zastawiona. >>> Czyli juz nie dalo sie szybciej. Tu metro nieco pomaga. >> >> Daruj, ale ja w ogóle nie jechałem takim zbiorkomem. >> > > pociag to zbiorkom. Jechales ale nie wiedziales :) Dlatego piszę 'takim zbiorkomem', bo pisałeś o dojeździe na dworzec a nie pociągiem. No to na dworzec nie jechałem zbiorkomem bo miałbym właśnie problem 'takiego zbiorkomu' o którym to problemie już w kilku artykułach pisałem a którego nie mam jadąc swoim samochodem i zostawiając go za darmo na dworcowym parkingu. > >>> >>> To moje boje ze zbiorkomu. Mam jeszcze pare obserwacji ze slaska i np >>> z amsterdamu ale to juz inna historia. >>> >>> I na koniec: >>> Moj dzieciak do wieku 15 lat czesciej latal samolotem niz jezdzil >>> zbiorkomem. Bo wiekszosc dojazdow robilismy autem. >>> Pociagiem jechal w zyciu 3 razy. Raz go zabralem podmiejskim do >>> katowic zeby widzial jak to jest. Pozostale 2 razy to jedna wycieczka >>> do wawy. >>> Taki znak czasu. >>> >> >> Dlatego Dupa mówił jak to wszyscy będą mieli własne samoloty i nimi >> latali. > > >
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 12 Aug 2024 13:46
Date: Mon, 12 Aug 2024 13:46
29 lines
2426 bytes
2426 bytes
W dniu 11.08.2024 o 21:50, ptoki pisze: > On 2024-08-11 13:49, io wrote: >> W dniu 11.08.2024 o 17:03, Robert Tomasik pisze: >>> W dniu 11.08.2024 o 16:24, io pisze: >>> >>>> No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach >>>> dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak >>>> doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to >>>> w 4 osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. >>> >>> O ile chcesz dojechać na dworzec PKP i z dworca PKP. Nie zapominaj, >>> że nie wszyscy mieszkają na dworcach :-) >> >> +1zł na dojazd do dworca, 10km, napisałem to. > > no czyli 600km za te cene co miales bilet. Ale jakims cudem tym twoim > autem sie nie da. Da się, ale trzeba by: - prowadzić go przez te 600km (a nie zająć się czymkolwiek) - ładować (a nie jechać ciągiem) - doliczyć cenę utrzymania przez 600km (a nie 10km) > No i pokaz gdzie sa bilety krk czy kat -> wawa za 60pln. > > Tam gdzie się kupuje bilety: kasa dworcowa, konduktor lub systemy sprzedaży internetowej.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: J.F
Date: Mon, 12 Aug 2024 13:53
Date: Mon, 12 Aug 2024 13:53
54 lines
3666 bytes
3666 bytes
On Mon, 12 Aug 2024 14:29:45 +0200, Robert Tomasik wrote: > W dniu 12.08.2024 o 13:51, J.F pisze: >>> Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. Jak się coś zaklinuje, to >>> gość dopada i kilkadziesiąt butelek wywala na podłogę, bo na tym etapie >>> butelka ma wartość kilku groszy. Cenę robi dowóz. Spokojne mogą wysyłać >>> "na zapas". To sobie może leżeć na wagonach. >> Nie może, bo zajmuje wagon i tor í ½í¹ > > Ale ja piszę o zaleganiu w wagonie w drodze. To nie jest tak, ze ktoś > kupuje wagon wody i już. Te hurtowanie biorą kilka TIR-ów dziennie. > Wysłanie tego torami spowodowałoby powiedzmy kilkudniową przerwę a > potem, niech sobie jadą i tydzień, byle regularnie. Problem w tym, ze Polske pociąg powinien w jeden dzien przejechac. Co w zasadzie nie jest problemem, swietnie, ale jak gdzies utkną ... to potem nie będzie miejsca w hurtowni, jak juz ruszą :-) Jedyna nadzieja, ze torów i bocznic u nas za mało na takie magazynowanie. >> To by może i swietnie działało, jakby nadawca i odbiorca mieli własne >> bocznice. > > Uważam, ze oczywiście masz rację. W wypadku Kryniczanki to ~350 metrów > przedłużenia toru. Rozlewnia Muszynianki leży przy szlaku. Najgorzej z > Piwniczanką, bo stara rozlewnia była przy szlaku, a nową mają po drugiej > stronie Popradu - towarowa kolej linowa chyba :-) >> >> Ale jak pomyśleć, ze trzeba np z Wroclawia na terminal, przeładować na >> wagon, potem w drugim terminalu z wagonu na tira, do klienta ... a tir >> ma szanse sie w 4h wyrobić. > > Nie, no mam świadomość, że zapewne stoi szereg przeszkód. To w zasadzie nie tyle przeszkoda, co konkurencja :-) Zanim skończę ogarniać problemy z koleją, to tir już dojedzie do celu :-) > Muszynianka > rocznie około 550 milionów wody mineralnej. Litrów, butelek? Horendalne ilości ... mi się wydaje. Mają takie źródło? > Takich firm mniejszych lub > większych jest kilkanaście w tym rejonie. Nie wiem, jaka to jest skala, > ale to kilkaset TIR-ów dziennie. to jest jakies 2 tys m^3 dziennie, 2 tys ton. Ile tir potrafi załadować - 20, 25 ton? 40-50 tirów. Chyba, ze butelki cięzkie. J.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 12 Aug 2024 14:15
Date: Mon, 12 Aug 2024 14:15
21 lines
2272 bytes
2272 bytes
W dniu 11.08.2024 o 21:51, Robert Tomasik pisze: > W dniu 11.08.2024 o 20:49, io pisze: >>> >>>> No ale że jak? Przecież policzyłem, że na tej trasie przy 2 osobach >>>> dopiero zwraca się paliwo i to o ile samochód bierze 7l/100. Jak >>>> doliczyć koszty środka transportu i uwzględnić zużycie np 10l/100 to >>>> w 4 osoby pewnie by trzeba jechać by było taniej. >>> O ile chcesz dojechać na dworzec PKP i z dworca PKP. Nie zapominaj, >>> że nie wszyscy mieszkają na dworcach 🙂 >> +1zł na dojazd do dworca, 10km, napisałem to. > > No ale musisz w obcym mieście znaleźć to połączenie, co nie jest wcale > oczywiste. > Które połączenie? Wybierasz sobie stację najbliższą miejscu docelowemu. No i wyszło 1,4km. To nie jest dystans, który by mnie motywował do szukania dalszego połączenia. Ścisłe centrum i do tego SCT. Jakbym miał dalej to pewnie zamawiałbym jakiegoś ubera.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 12 Aug 2024 14:22
Date: Mon, 12 Aug 2024 14:22
15 lines
2101 bytes
2101 bytes
W dniu 12.08.2024 o 00:05, Robert Tomasik pisze: > W dniu 11.08.2024 o 23:36, ptoki pisze: >> Ciekawe. Bardzo ciekawe bo takie ceny jak teraz w ic to pamietam w >> PR-ach 10-15 lat temu. Wiec albo icki wtedy byly bardzo napompowane >> albo dzis ktos doplaca albo jedno i drugie ale w polowie 🙂 >> >> I oglnie to mam podobne odczucia. Tez bym chetniej koleja jezdzil ale >> tam gdzie potrzebuje to sie ekonomicznie czy logistycznie nie oplaca a >> tam gdzie sie oplaca to juz nie potrzebuje. > > Moim zdaniem to ogólnie ładnie wygląda, o ile nie próbuje się wnikać w > szczegóły i zaplanować czegoś. Wówczas okazuje się, że to nie ma sensu. No ale mnie się udało. Więc jakaś przestrzeń jednak jest. Tyle, że nie wszędzie tak będzie.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 12 Aug 2024 14:42
Date: Mon, 12 Aug 2024 14:42
59 lines
3744 bytes
3744 bytes
W dniu 11.08.2024 o 23:21, ptoki pisze: > On 2024-08-11 14:48, ptoki wrote: >> On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: ... >> Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. >> A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna >> promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? >> >> Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc >> precyzyjnie krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio jechac >> nie dalo. >> Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo >> cena wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem >> miejscowki itp. >> > > Pogrzebalem nieco i rzeczywiscie mozna kupic bilet IC z kraka i katowic > do wawy za okolice 70pln. Brawo. :-) > > To nadal srednio dla mnie mimo ze cena jest naprawde dobra - > porownywalna do PRow 10 lat temu. > > nie wiem czemu taka tania skoro ekspresy sa 2x drozsze. Moze w praktyce > sie nie da kupic biletu z miejscem siedzacym? Tak czesto bylo za moich > czasow i placilem 120pln stojac w korytarzu (15pln miejscowki dostawalem > spowrotem po poswiadczeniu braku miejsca). Jest dobrym pytaniem czemu EIC jest 2x droższy a wcale jakoś bardzo lepszy nie jest. No ale żadnych przepełnień IC na tych trasach o których mowy nie ma. Pojedynczych miejsc brakuje w sezonie i to nie na całej trasie tylko, że się miejsca zwalniają. Np wracając zamieniłem bilet na wcześniejszy z rezerwacją miejsca na 10 minut przed wyjazdem. Ludzie po prostu nie jeżdżą pociągami to jak miałoby tych miejsc brakować :-) > > > Nie dogrzebalem sie czemu IC teraz takie tanie. Moze dlatego ze pry nie > jezdza przez cala polske? Przecież jeżdżą, Katowice->Gdańsk 84zł :-) > > Znalazlem to ale to nie tlumaczy generalnie cen. > https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczna-rekompensata-dla-pkp-intercity-decyzja-rzutem-na-tasme-6963121979968192a.html > > Za te 70 pln dzis to bym jezdzil pkpem. Moze nawet stojac. > Ale i Tak by mnie ktos musial na pociag dowiezc i po wawie bym musial > dodatkowo bilet kupowac zeby sie poruszac. Wiec w sumie porownanie bylo > by raczej: 70+23.50(dojazd do katowic)+iles na bilet zbiorkomu i 3h+40m > (dojazd do katowic) jazdy pkp (94pln) vs 110pln (auto palace 6/100 ropy > i 280km jazdy - 3.5h. > > Wychodzi na styk. Ale obstawiam ze w tym IC to bym nie posiedzial... > Widzę, że nadal nie przyjmujesz prostych faktów :-)
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Mon, 12 Aug 2024 16:07
Date: Mon, 12 Aug 2024 16:07
105 lines
5529 bytes
5529 bytes
On 2024-08-12 09:42, io wrote: > W dniu 11.08.2024 o 23:21, ptoki pisze: >> On 2024-08-11 14:48, ptoki wrote: >>> On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: > ... >>> Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. >>> A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna >>> promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? >>> >>> Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc >>> precyzyjnie krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio jechac >>> nie dalo. >>> Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo >>> cena wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem >>> miejscowki itp. >>> >> >> Pogrzebalem nieco i rzeczywiscie mozna kupic bilet IC z kraka i >> katowic do wawy za okolice 70pln. > > Brawo. :-) > Zdziwilem sie nieco. Ale to i tak duzo mi nie zmienia. Jakbym musial to i tak bym jechal autem. Bo z trzech czy czterech powodow nadal przynajmniej dwa pozostaja. No i licze moj najmniej przychylny wariant. Ze jade sam. >> >> To nadal srednio dla mnie mimo ze cena jest naprawde dobra - >> porownywalna do PRow 10 lat temu. >> >> nie wiem czemu taka tania skoro ekspresy sa 2x drozsze. Moze w >> praktyce sie nie da kupic biletu z miejscem siedzacym? Tak czesto bylo >> za moich czasow i placilem 120pln stojac w korytarzu (15pln miejscowki >> dostawalem spowrotem po poswiadczeniu braku miejsca). > > Jest dobrym pytaniem czemu EIC jest 2x droższy a wcale jakoś bardzo > lepszy nie jest. No ale żadnych przepełnień IC na tych trasach o których > mowy nie ma. Pojedynczych miejsc brakuje w sezonie i to nie na całej > trasie tylko, że się miejsca zwalniają. Np wracając zamieniłem bilet na > wcześniejszy z rezerwacją miejsca na 10 minut przed wyjazdem. Ludzie po > prostu nie jeżdżą pociągami to jak miałoby tych miejsc brakować :-) > Te 10 lat temu PR-y byly dosyc mocno nabite (w wawie duzo ludzi wsiadalo zeby jechac do koluszek i skierniewic) potem sie luzowalo. Ale PR-y byly tanie. Wlasnie te 60pln. IC i EX byly drogie. I one mialy te przewage nad PRami ze jezdzily szybciej (bo po cmk) i raczej na czas. No i wagony nieco lepsze. Choc pod koniec moich wojazy bylo ciekawie bo PR owy hutnik mial wagony zdeklasowane czyli druga klasa miala po 6 miejsc na przedzial. Obstawiam ze IC sa takie tanie z jakiegos papierowego powodu i ciekawi mnie oblozenie w poniedzialki rano do wawy i spowrotem po 15tej. Jak duzo ludzi nie jezdzi to moze po prostu juz sie pozegnali z pkp i nawet nie interesuje ich ze sie da. >> >> >> Nie dogrzebalem sie czemu IC teraz takie tanie. Moze dlatego ze pry >> nie jezdza przez cala polske? > > Przecież jeżdżą, Katowice->Gdańsk 84zł :-) > Ile przesiadek i jaki czas przejazdu? A do wawy jezdza? Nie znalazlem. >> >> Znalazlem to ale to nie tlumaczy generalnie cen. >> https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczna-rekompensata-dla-pkp-intercity-decyzja-rzutem-na-tasme-6963121979968192a.html >> >> Za te 70 pln dzis to bym jezdzil pkpem. Moze nawet stojac. >> Ale i Tak by mnie ktos musial na pociag dowiezc i po wawie bym musial >> dodatkowo bilet kupowac zeby sie poruszac. Wiec w sumie porownanie >> bylo by raczej: 70+23.50(dojazd do katowic)+iles na bilet zbiorkomu i >> 3h+40m (dojazd do katowic) jazdy pkp (94pln) vs 110pln (auto palace >> 6/100 ropy i 280km jazdy - 3.5h. >> >> Wychodzi na styk. Ale obstawiam ze w tym IC to bym nie posiedzial... >> > > Widzę, że nadal nie przyjmujesz prostych faktów :-) Za dlugo zyje zeby widziec ze sie poprawilo uczciwie. BTW. Jak jezdzilem to prace mialem w centrum. Teraz jakbym mial jechac to z cementarnego musial bym pol miasta jeszcze przejechac - na poludnie. Tym bardziej by mi sie oplacalo autem jechac. bo mialbym nieco blizej a z dworca musial bym kolejne 20-30minut jechac. Tak ze nawet jak dzisiejsza cena pociagu jest taka jak tania 10-15 lat temu a benzyna zdrozala o 50% to nadal pkp jest srednia opcja. I to przy dosyc dobrze obleganych kierunkach. Do bydzi czy lublina to juz nieco slabo. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Mon, 12 Aug 2024 16:15
Date: Mon, 12 Aug 2024 16:15
34 lines
2688 bytes
2688 bytes
On 2024-08-12 06:26, Robert Tomasik wrote: > W dniu 12.08.2024 o 13:24, Cavallino pisze: >>> >>> Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. >> Ale dla jednej hurtowni? >> Bo pewnie tutaj może być problem z PKP.... > > Pewnie nie. nie wiem. Dla PKP wszystko jest problemem w mojej ocenie. > Niekoniecznie dla pkp. Mozliwe ze to po prostu feler z koleja generalnie. Obserwowalem kolej w ameryce i tam rzadko woza jakas drobnice. Widzialem duzo ladunkow drewna, materialow budowlanych, cysterny jakies. Mialem niedaleko wezel przeladunkowy i tam duzo samochodow schodzilo. Jak gadalem ze znajomym truckersem to np. warzywa czy ogolnie jedzenie wozi sie ciezarowkami i te kalifornijskie truskawki czy czeresnie oraz inny makaron i make woza na ciezarowkach. Zarcie w kontenerach woza albo z europy statkiem albo laduja te kontenery i woza koleja do rezerwatow. Nie ma tego duzo. Koleja woza rzeczy do miejsc gdzie nie ma sensownych drog. Podobnie w niemcowni. Duzo woza ciezarowkami bo jest szybko i przewidywalnie. I bez cudowania. To co tam pisales nie koniecznie wina pkp. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Mon, 12 Aug 2024 16:26
Date: Mon, 12 Aug 2024 16:26
61 lines
4281 bytes
4281 bytes
On 2024-08-12 08:53, J.F wrote: > On Mon, 12 Aug 2024 14:29:45 +0200, Robert Tomasik wrote: >> W dniu 12.08.2024 o 13:51, J.F pisze: >>>> Oni tej wody robią miliony butelek dziennie. Jak się coś zaklinuje, to >>>> gość dopada i kilkadziesiąt butelek wywala na podłogę, bo na tym etapie >>>> butelka ma wartość kilku groszy. Cenę robi dowóz. Spokojne mogą wysyłać >>>> "na zapas". To sobie może leżeć na wagonach. >>> Nie może, bo zajmuje wagon i tor ������ >> >> Ale ja piszę o zaleganiu w wagonie w drodze. To nie jest tak, ze ktoś >> kupuje wagon wody i już. Te hurtowanie biorą kilka TIR-ów dziennie. >> Wysłanie tego torami spowodowałoby powiedzmy kilkudniową przerwę a >> potem, niech sobie jadą i tydzień, byle regularnie. > > Problem w tym, ze Polske pociąg powinien w jeden dzien przejechac. > Co w zasadzie nie jest problemem, swietnie, ale jak gdzies utkną ... > to potem nie będzie miejsca w hurtowni, jak juz ruszą :-) > > Jedyna nadzieja, ze torów i bocznic u nas za mało na takie > magazynowanie. > Bo problemem jest szybki obrot. Masz ciezarowke to masz i ciagnik i w nim kierowce. Rozladujesz to w 10 minut ciezarowki nie ma i sama szuka se nastepnego ladunku. I "sama" se po niego pojedzie. Krotka droga. A wagon? Stoi, zeby go ruszyc trzeba fikusna maszyne, zeby wyslac na drugi koniec polski trzeba miec odpowiednie polaczenie albo sklad zestawic i to trwa. I ten wagon zaladowany stoi. A jakby tak trzeba zeby nie zagrzalo sie w lato ani nie zamarzlo w zime? W ciezarowce nie zdazy zamarznac ani sie ugotowac w jeden dzien. No i trzeba miec bocznice z wjazdem z hali. Bo jak masz zaladowac na auto to juz prosciej jechac do klienta od razu... Nawet niemce koleja duzo kontenerow z statkow nie woza. Ojciec mi kiedys gadal ze u niego w robocie zamawiali wegiel spod oswiecimia zamiast niedaleko z bytomia. Bo z oswiecimia przyjezdzal wagonem a z bytomia nie wolno bylo wagonem bo za blisko. A im pasowalo ten wegiel w wagonie trzymac zanim rozladowali i dowiezli do domow (przedsiebiorstwo komunalne). > > to jest jakies 2 tys m^3 dziennie, 2 tys ton. Ile tir potrafi > załadować - 20, 25 ton? 40-50 tirów. > Chyba, ze butelki cięzkie. > 40-50 ale prawie kazdy do kad inad. I to nie tak ze co dziennie do tych samych miejsc. Nie wiem jak to markety robia, czy ciezarowka odwiedza 3-4 markety az wszystko rozladuje czy rozladowuja calosc i rozwoza mniejszymi? Tak czy siak jakos do kazdego auchana czy kauflanda trzeba dowiezc. A w jednym nie ma chyba potrzeby trzymac 20ton wody mineralnej... -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 12 Aug 2024 18:18
Date: Mon, 12 Aug 2024 18:18
123 lines
6257 bytes
6257 bytes
W dniu 12.08.2024 o 18:07, ptoki pisze: > On 2024-08-12 09:42, io wrote: >> W dniu 11.08.2024 o 23:21, ptoki pisze: >>> On 2024-08-11 14:48, ptoki wrote: >>>> On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: >> ... >>>> Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. >>>> A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna >>>> promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? >>>> >>>> Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc >>>> precyzyjnie krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio >>>> jechac nie dalo. >>>> Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo >>>> cena wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem >>>> miejscowki itp. >>>> >>> >>> Pogrzebalem nieco i rzeczywiscie mozna kupic bilet IC z kraka i >>> katowic do wawy za okolice 70pln. >> >> Brawo. :-) >> > > Zdziwilem sie nieco. > Ale to i tak duzo mi nie zmienia. > Jakbym musial to i tak bym jechal autem. > Bo z trzech czy czterech powodow nadal przynajmniej dwa pozostaja. > No i licze moj najmniej przychylny wariant. Ze jade sam. Myślę, że głównie z powodu przyzwyczajenia. > >>> >>> To nadal srednio dla mnie mimo ze cena jest naprawde dobra - >>> porownywalna do PRow 10 lat temu. >>> >>> nie wiem czemu taka tania skoro ekspresy sa 2x drozsze. Moze w >>> praktyce sie nie da kupic biletu z miejscem siedzacym? Tak czesto >>> bylo za moich czasow i placilem 120pln stojac w korytarzu (15pln >>> miejscowki dostawalem spowrotem po poswiadczeniu braku miejsca). >> >> Jest dobrym pytaniem czemu EIC jest 2x droższy a wcale jakoś bardzo >> lepszy nie jest. No ale żadnych przepełnień IC na tych trasach o >> których mowy nie ma. Pojedynczych miejsc brakuje w sezonie i to nie na >> całej trasie tylko, że się miejsca zwalniają. Np wracając zamieniłem >> bilet na wcześniejszy z rezerwacją miejsca na 10 minut przed wyjazdem. >> Ludzie po prostu nie jeżdżą pociągami to jak miałoby tych miejsc >> brakować :-) >> > > Te 10 lat temu PR-y byly dosyc mocno nabite (w wawie duzo ludzi wsiadalo > zeby jechac do koluszek i skierniewic) potem sie luzowalo. No więc mówię, że w sezonie kilka osób potrafi czekać w tych obszarach na wolne miejsce ale to tyle. Może jakiś limit jest takich miejsc bez rezerwacji, że nie da się kupić internetowo i tylko u konduktora. > Ale PR-y byly tanie. Wlasnie te 60pln. > > IC i EX byly drogie. I one mialy te przewage nad PRami ze jezdzily > szybciej (bo po cmk) i raczej na czas. No i wagony nieco lepsze. > > Choc pod koniec moich wojazy bylo ciekawie bo PR owy hutnik mial wagony > zdeklasowane czyli druga klasa miala po 6 miejsc na przedzial. > > Obstawiam ze IC sa takie tanie z jakiegos papierowego powodu i ciekawi > mnie oblozenie w poniedzialki rano do wawy i spowrotem po 15tej. > > Jak duzo ludzi nie jezdzi to moze po prostu juz sie pozegnali z pkp i > nawet nie interesuje ich ze sie da. No raczej. > >>> >>> >>> Nie dogrzebalem sie czemu IC teraz takie tanie. Moze dlatego ze pry >>> nie jezdza przez cala polske? >> >> Przecież jeżdżą, Katowice->Gdańsk 84zł :-) >> > > Ile przesiadek i jaki czas przejazdu? > A do wawy jezdza? Nie znalazlem. Regionalnie nie jeżdżą, są właśnie IC, i one jeżdżą. Nie wiem po co forsować regionalne jak one po prostu zostały zastąpione przez IC. > >>> >>> Znalazlem to ale to nie tlumaczy generalnie cen. >>> https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczna-rekompensata-dla-pkp-intercity-decyzja-rzutem-na-tasme-6963121979968192a.html >>> >>> Za te 70 pln dzis to bym jezdzil pkpem. Moze nawet stojac. >>> Ale i Tak by mnie ktos musial na pociag dowiezc i po wawie bym musial >>> dodatkowo bilet kupowac zeby sie poruszac. Wiec w sumie porownanie >>> bylo by raczej: 70+23.50(dojazd do katowic)+iles na bilet zbiorkomu i >>> 3h+40m (dojazd do katowic) jazdy pkp (94pln) vs 110pln (auto palace >>> 6/100 ropy i 280km jazdy - 3.5h. >>> >>> Wychodzi na styk. Ale obstawiam ze w tym IC to bym nie posiedzial... >>> >> >> Widzę, że nadal nie przyjmujesz prostych faktów :-) > > Za dlugo zyje zeby widziec ze sie poprawilo uczciwie. > > BTW. Jak jezdzilem to prace mialem w centrum. > Teraz jakbym mial jechac to z cementarnego musial bym pol miasta jeszcze > przejechac - na poludnie. > Tym bardziej by mi sie oplacalo autem jechac. bo mialbym nieco blizej a > z dworca musial bym kolejne 20-30minut jechac. > > Tak ze nawet jak dzisiejsza cena pociagu jest taka jak tania 10-15 lat > temu a benzyna zdrozala o 50% to nadal pkp jest srednia opcja. > > I to przy dosyc dobrze obleganych kierunkach. > Do bydzi czy lublina to juz nieco slabo. > No widzisz, a dla mnie to jest często idealna opcja. Koszt paliwa, czas przejazdu, komfort ... w pojedynkę lepiej pociągiem.
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: ptoki
Date: Sat, 17 Aug 2024 21:57
Date: Sat, 17 Aug 2024 21:57
170 lines
8323 bytes
8323 bytes
On 2024-08-12 13:18, io wrote: > W dniu 12.08.2024 o 18:07, ptoki pisze: >> On 2024-08-12 09:42, io wrote: >>> W dniu 11.08.2024 o 23:21, ptoki pisze: >>>> On 2024-08-11 14:48, ptoki wrote: >>>>> On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: >>> ... >>>>> Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. >>>>> A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna >>>>> promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? >>>>> >>>>> Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc >>>>> precyzyjnie krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio >>>>> jechac nie dalo. >>>>> Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo >>>>> cena wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem >>>>> miejscowki itp. >>>>> >>>> >>>> Pogrzebalem nieco i rzeczywiscie mozna kupic bilet IC z kraka i >>>> katowic do wawy za okolice 70pln. >>> >>> Brawo. :-) >>> >> >> Zdziwilem sie nieco. >> Ale to i tak duzo mi nie zmienia. >> Jakbym musial to i tak bym jechal autem. >> Bo z trzech czy czterech powodow nadal przynajmniej dwa pozostaja. >> No i licze moj najmniej przychylny wariant. Ze jade sam. > > Myślę, że głównie z powodu przyzwyczajenia. > Mysle ze nie. Z kim nie gadam to narzeka na zbiorkom. Ostatnio szwagier co nie ma PJ narzekal ze mu kurier paczke do paczkomatu zastepczego zawiozl. I ze to drugi koniec miasta. No bilet miesieczny ma wiec koszt zerowy ale narzekal ze kolejna strata czasu i nerwow itp. A dla mnie wsiadniecie w auto to polowa "oh straszne ze taki cyrk" i polowa "ok, pojade i se radia poslucham". Swiat sie zmienil i dzis pracuje dla firmy warszawskiej z fotela na mojej wsi. jak potrzebowalem dobrego pkp to nie bylo. Teraz mam work from home, siec 200mbit na zadupiu i pkp nawet tani jak auto mi nie potrzebny. A jakbym musial pojechac do biura to i tak szybciej by mnie wyszlo jechac pociagiem. No, jakbym na wsi nie mieszkal tylko w katowicach to moze bym na to inaczej patrzyl bo auto w duzym miescie to wiekszy klopot a mniejszy pozytek ale nawet mieszkajac w takim chorzowie to jazda do dworca w katowicach byla by upierdliwa wiec nadal bym wolal jechac autem cala droge, szczegolnie ze zaplacilem za budowe autostrady i jest niedaleko. >> >>>> >>>> To nadal srednio dla mnie mimo ze cena jest naprawde dobra - >>>> porownywalna do PRow 10 lat temu. >>>> >>>> nie wiem czemu taka tania skoro ekspresy sa 2x drozsze. Moze w >>>> praktyce sie nie da kupic biletu z miejscem siedzacym? Tak czesto >>>> bylo za moich czasow i placilem 120pln stojac w korytarzu (15pln >>>> miejscowki dostawalem spowrotem po poswiadczeniu braku miejsca). >>> >>> Jest dobrym pytaniem czemu EIC jest 2x droższy a wcale jakoś bardzo >>> lepszy nie jest. No ale żadnych przepełnień IC na tych trasach o >>> których mowy nie ma. Pojedynczych miejsc brakuje w sezonie i to nie >>> na całej trasie tylko, że się miejsca zwalniają. Np wracając >>> zamieniłem bilet na wcześniejszy z rezerwacją miejsca na 10 minut >>> przed wyjazdem. Ludzie po prostu nie jeżdżą pociągami to jak miałoby >>> tych miejsc brakować :-) >>> >> >> Te 10 lat temu PR-y byly dosyc mocno nabite (w wawie duzo ludzi >> wsiadalo zeby jechac do koluszek i skierniewic) potem sie luzowalo. > > No więc mówię, że w sezonie kilka osób potrafi czekać w tych obszarach > na wolne miejsce ale to tyle. Może jakiś limit jest takich miejsc bez > rezerwacji, że nie da się kupić internetowo i tylko u konduktora. > >> Ale PR-y byly tanie. Wlasnie te 60pln. >> >> IC i EX byly drogie. I one mialy te przewage nad PRami ze jezdzily >> szybciej (bo po cmk) i raczej na czas. No i wagony nieco lepsze. >> >> Choc pod koniec moich wojazy bylo ciekawie bo PR owy hutnik mial >> wagony zdeklasowane czyli druga klasa miala po 6 miejsc na przedzial. >> >> Obstawiam ze IC sa takie tanie z jakiegos papierowego powodu i ciekawi >> mnie oblozenie w poniedzialki rano do wawy i spowrotem po 15tej. >> >> Jak duzo ludzi nie jezdzi to moze po prostu juz sie pozegnali z pkp i >> nawet nie interesuje ich ze sie da. > > No raczej. > >> >>>> >>>> >>>> Nie dogrzebalem sie czemu IC teraz takie tanie. Moze dlatego ze pry >>>> nie jezdza przez cala polske? >>> >>> Przecież jeżdżą, Katowice->Gdańsk 84zł :-) >>> >> >> Ile przesiadek i jaki czas przejazdu? >> A do wawy jezdza? Nie znalazlem. > > Regionalnie nie jeżdżą, są właśnie IC, i one jeżdżą. Nie wiem po co > forsować regionalne jak one po prostu zostały zastąpione przez IC. > Nie forsuje. Ot wspominam ze kiedys ex/ic to byla droga liga. IC zajelo miejsce IC - to jest moje zdziwienie. Przyznaje ze fajnie ze standard ic sie ostal a cena jest PRowa. Nie badalem ile ic dostaje dofinansowania do tych biletow wiec tematu nie podnosze choc podejrzewam ze jakas kasa tam plynie. Do PRow tez plynela. Tak czy siak, nawet jak dzis jest lepiej niz bylo (bo jest) to nie jest na tyle aby nawet polowa polski przesiadla sie do pkp z aut. I nie dlatego ze nie bo nie. Raczej dlatego ze i drog sie poprawily i ludzie maja i tak auta wiec praktyczniej jest jechac autem. >> >>>> >>>> Znalazlem to ale to nie tlumaczy generalnie cen. >>>> https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczna-rekompensata-dla-pkp-intercity-decyzja-rzutem-na-tasme-6963121979968192a.html >>>> >>>> Za te 70 pln dzis to bym jezdzil pkpem. Moze nawet stojac. >>>> Ale i Tak by mnie ktos musial na pociag dowiezc i po wawie bym >>>> musial dodatkowo bilet kupowac zeby sie poruszac. Wiec w sumie >>>> porownanie bylo by raczej: 70+23.50(dojazd do katowic)+iles na bilet >>>> zbiorkomu i 3h+40m (dojazd do katowic) jazdy pkp (94pln) vs 110pln >>>> (auto palace 6/100 ropy i 280km jazdy - 3.5h. >>>> >>>> Wychodzi na styk. Ale obstawiam ze w tym IC to bym nie posiedzial... >>>> >>> >>> Widzę, że nadal nie przyjmujesz prostych faktów :-) >> >> Za dlugo zyje zeby widziec ze sie poprawilo uczciwie. >> >> BTW. Jak jezdzilem to prace mialem w centrum. >> Teraz jakbym mial jechac to z cementarnego musial bym pol miasta >> jeszcze przejechac - na poludnie. >> Tym bardziej by mi sie oplacalo autem jechac. bo mialbym nieco blizej >> a z dworca musial bym kolejne 20-30minut jechac. >> >> Tak ze nawet jak dzisiejsza cena pociagu jest taka jak tania 10-15 lat >> temu a benzyna zdrozala o 50% to nadal pkp jest srednia opcja. >> >> I to przy dosyc dobrze obleganych kierunkach. >> Do bydzi czy lublina to juz nieco slabo. >> > > No widzisz, a dla mnie to jest często idealna opcja. Koszt paliwa, czas > przejazdu, komfort ... w pojedynkę lepiej pociągiem. Alez prosze, nie przecze. Z watka sie dowiedzialem o postepie i to cieszy. Ale nadal postep to nie rozwiazanie kompleksowe. Ale dobrze jest miec alterntywy. W obie strony. -- Lukasz
Re: [relacja] wieś -> centrum SCT w Wawie - pół Polski
Author: io
Date: Mon, 19 Aug 2024 09:55
Date: Mon, 19 Aug 2024 09:55
214 lines
10144 bytes
10144 bytes
W dniu 17.08.2024 o 23:57, ptoki pisze: > On 2024-08-12 13:18, io wrote: >> W dniu 12.08.2024 o 18:07, ptoki pisze: >>> On 2024-08-12 09:42, io wrote: >>>> W dniu 11.08.2024 o 23:21, ptoki pisze: >>>>> On 2024-08-11 14:48, ptoki wrote: >>>>>> On 2024-08-11 09:07, Robert Tomasik wrote: >>>> ... >>>>>> Nie jestem wogole zdziwiony. Tak to realnie wyglada. >>>>>> A te iowe bilety po 60pln to wogole jakas abstrakcja. Moze fajna >>>>>> promocje wylapal i generalizuje ze tak sie da ciagle? >>>>>> >>>>>> Te promocje co pamietam (weekendowy, wojazer) to byly dosyc >>>>>> precyzyjnie krojone zeby w poniedzialek do roboty sie za tanio >>>>>> jechac nie dalo. >>>>>> Jedynie ten wojazer mial sens wtedy. Ale tez tak pi*oko na styk bo >>>>>> cena wychodzila na styk z autem a trzeba bylo cudowac z zakupem >>>>>> miejscowki itp. >>>>>> >>>>> >>>>> Pogrzebalem nieco i rzeczywiscie mozna kupic bilet IC z kraka i >>>>> katowic do wawy za okolice 70pln. >>>> >>>> Brawo. :-) >>>> >>> >>> Zdziwilem sie nieco. >>> Ale to i tak duzo mi nie zmienia. >>> Jakbym musial to i tak bym jechal autem. >>> Bo z trzech czy czterech powodow nadal przynajmniej dwa pozostaja. >>> No i licze moj najmniej przychylny wariant. Ze jade sam. >> >> Myślę, że głównie z powodu przyzwyczajenia. >> > > Mysle ze nie. > Z kim nie gadam to narzeka na zbiorkom. > Ostatnio szwagier co nie ma PJ narzekal ze mu kurier paczke do > paczkomatu zastepczego zawiozl. I ze to drugi koniec miasta. > No bilet miesieczny ma wiec koszt zerowy ale narzekal ze kolejna strata > czasu i nerwow itp. Klakson mi przestał działać. Podejrzewam, że bezpiecznik, ale nie pamiętam gdzie są te bezpieczniki i nie wiadomo czy będzie narysowane, i no i gdzie na wymianę, poza tym deszcz pada i nie chce się grzebać. Kolejna strata czasu i nerwów itp :-) > > A dla mnie wsiadniecie w auto to polowa "oh straszne ze taki cyrk" i > polowa "ok, pojade i se radia poslucham". Ale, że w domu nie możesz? > > Swiat sie zmienil i dzis pracuje dla firmy warszawskiej z fotela na > mojej wsi. jak potrzebowalem dobrego pkp to nie bylo. > Teraz mam work from home, siec 200mbit na zadupiu i pkp nawet tani jak > auto mi nie potrzebny. > > A jakbym musial pojechac do biura to i tak szybciej by mnie wyszlo > jechac pociagiem. No to przecież o tym piszę. > > No, jakbym na wsi nie mieszkal tylko w katowicach to moze bym na to > inaczej patrzyl bo auto w duzym miescie to wiekszy klopot a mniejszy > pozytek ale nawet mieszkajac w takim chorzowie to jazda do dworca w > katowicach byla by upierdliwa wiec nadal bym wolal jechac autem cala > droge, szczegolnie ze zaplacilem za budowe autostrady i jest niedaleko. A ten pociąg do Bielska-Białej co to nim jechałem nie zatrzymuje się w Chorzowie? > >>> >>>>> >>>>> To nadal srednio dla mnie mimo ze cena jest naprawde dobra - >>>>> porownywalna do PRow 10 lat temu. >>>>> >>>>> nie wiem czemu taka tania skoro ekspresy sa 2x drozsze. Moze w >>>>> praktyce sie nie da kupic biletu z miejscem siedzacym? Tak czesto >>>>> bylo za moich czasow i placilem 120pln stojac w korytarzu (15pln >>>>> miejscowki dostawalem spowrotem po poswiadczeniu braku miejsca). >>>> >>>> Jest dobrym pytaniem czemu EIC jest 2x droższy a wcale jakoś bardzo >>>> lepszy nie jest. No ale żadnych przepełnień IC na tych trasach o >>>> których mowy nie ma. Pojedynczych miejsc brakuje w sezonie i to nie >>>> na całej trasie tylko, że się miejsca zwalniają. Np wracając >>>> zamieniłem bilet na wcześniejszy z rezerwacją miejsca na 10 minut >>>> przed wyjazdem. Ludzie po prostu nie jeżdżą pociągami to jak miałoby >>>> tych miejsc brakować :-) >>>> >>> >>> Te 10 lat temu PR-y byly dosyc mocno nabite (w wawie duzo ludzi >>> wsiadalo zeby jechac do koluszek i skierniewic) potem sie luzowalo. >> >> No więc mówię, że w sezonie kilka osób potrafi czekać w tych obszarach >> na wolne miejsce ale to tyle. Może jakiś limit jest takich miejsc bez >> rezerwacji, że nie da się kupić internetowo i tylko u konduktora. >> >>> Ale PR-y byly tanie. Wlasnie te 60pln. >>> >>> IC i EX byly drogie. I one mialy te przewage nad PRami ze jezdzily >>> szybciej (bo po cmk) i raczej na czas. No i wagony nieco lepsze. >>> >>> Choc pod koniec moich wojazy bylo ciekawie bo PR owy hutnik mial >>> wagony zdeklasowane czyli druga klasa miala po 6 miejsc na przedzial. >>> >>> Obstawiam ze IC sa takie tanie z jakiegos papierowego powodu i >>> ciekawi mnie oblozenie w poniedzialki rano do wawy i spowrotem po 15tej. >>> >>> Jak duzo ludzi nie jezdzi to moze po prostu juz sie pozegnali z pkp i >>> nawet nie interesuje ich ze sie da. >> >> No raczej. >> >>> >>>>> >>>>> >>>>> Nie dogrzebalem sie czemu IC teraz takie tanie. Moze dlatego ze pry >>>>> nie jezdza przez cala polske? >>>> >>>> Przecież jeżdżą, Katowice->Gdańsk 84zł :-) >>>> >>> >>> Ile przesiadek i jaki czas przejazdu? >>> A do wawy jezdza? Nie znalazlem. >> >> Regionalnie nie jeżdżą, są właśnie IC, i one jeżdżą. Nie wiem po co >> forsować regionalne jak one po prostu zostały zastąpione przez IC. >> > > Nie forsuje. Ot wspominam ze kiedys ex/ic to byla droga liga. > IC zajelo miejsce IC - to jest moje zdziwienie. > Przyznaje ze fajnie ze standard ic sie ostal a cena jest PRowa. > Nie badalem ile ic dostaje dofinansowania do tych biletow wiec tematu > nie podnosze choc podejrzewam ze jakas kasa tam plynie. Do PRow tez > plynela. No ja uważam, że dostają, ale to nie zmienia, że opłaca się nimi jechać. > > Tak czy siak, nawet jak dzis jest lepiej niz bylo (bo jest) to nie jest > na tyle aby nawet polowa polski przesiadla sie do pkp z aut. A po co ma się 'połowa Polski przesiadać' jak ludzie generalnie nie podróżują tyle. Kolej jest na długie dystanse. Na krótkie to jeszcze metro a głównie inne zbiorkomy. > I nie dlatego ze nie bo nie. Raczej dlatego ze i drog sie poprawily i > ludzie maja i tak auta wiec praktyczniej jest jechac autem. Ale zrozum, praktyczniej jest pociągiem. Pociąg jest tańszy, szybszy i bardziej komfortowy. Tylko uprzedzenia powodują, że ludzie przylepili się do tych swoich samochodów. Opisałem Ci to na przykładzie tego przejazdu. Nie, że zawsze, ale Ty kwestionujesz właśnie to, co ewidentnie takie jest. > >>> >>>>> >>>>> Znalazlem to ale to nie tlumaczy generalnie cen. >>>>> https://www.money.pl/gospodarka/gigantyczna-rekompensata-dla-pkp-intercity-decyzja-rzutem-na-tasme-6963121979968192a.html >>>>> >>>>> Za te 70 pln dzis to bym jezdzil pkpem. Moze nawet stojac. >>>>> Ale i Tak by mnie ktos musial na pociag dowiezc i po wawie bym >>>>> musial dodatkowo bilet kupowac zeby sie poruszac. Wiec w sumie >>>>> porownanie bylo by raczej: 70+23.50(dojazd do katowic)+iles na >>>>> bilet zbiorkomu i 3h+40m (dojazd do katowic) jazdy pkp (94pln) vs >>>>> 110pln (auto palace 6/100 ropy i 280km jazdy - 3.5h. >>>>> >>>>> Wychodzi na styk. Ale obstawiam ze w tym IC to bym nie posiedzial... >>>>> >>>> >>>> Widzę, że nadal nie przyjmujesz prostych faktów :-) >>> >>> Za dlugo zyje zeby widziec ze sie poprawilo uczciwie. >>> >>> BTW. Jak jezdzilem to prace mialem w centrum. >>> Teraz jakbym mial jechac to z cementarnego musial bym pol miasta >>> jeszcze przejechac - na poludnie. >>> Tym bardziej by mi sie oplacalo autem jechac. bo mialbym nieco blizej >>> a z dworca musial bym kolejne 20-30minut jechac. >>> >>> Tak ze nawet jak dzisiejsza cena pociagu jest taka jak tania 10-15 >>> lat temu a benzyna zdrozala o 50% to nadal pkp jest srednia opcja. >>> >>> I to przy dosyc dobrze obleganych kierunkach. >>> Do bydzi czy lublina to juz nieco slabo. >>> >> >> No widzisz, a dla mnie to jest często idealna opcja. Koszt paliwa, >> czas przejazdu, komfort ... w pojedynkę lepiej pociągiem. > > Alez prosze, nie przecze. > Z watka sie dowiedzialem o postepie i to cieszy. > Ale nadal postep to nie rozwiazanie kompleksowe. Ale jakie znowu kompleksowe? Czy samochodem masz kompleksowe? Paliwo ktoś Ci tankuje? Samochód prowadzi? Przeglądy samochodowi robisz, naprawy, ubezpieczenia, zmiany opon, płyn do spryskiwaczy, sprzątanie. To jest kompleksowe robienie sobie roboty. Przyzwyczaiłeś się to tak masz. > > Ale dobrze jest miec alterntywy. W obie strony. > Największą alternatywą jest oczywiście możliwość nie jeżdżenia, ale skoro za to płacą to ludzie jeżdżą. Niektórym nie płacą to mogliby powiedzieć 'walcie się', ale akurat ich pewnie na to nie stać...
Page 1 of 2 • 69 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads