Thread View: pl.hum.x-muza
23 messages
23 total messages
Started by Michal Olszewski
Sun, 11 Oct 2009 20:44
District 9 (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 11 Oct 2009 20:44
Date: Sun, 11 Oct 2009 20:44
53 lines
3766 bytes
3766 bytes
Przed filmem leciało kilka trailerów. Między innymi Piła6 oraz filmik o kolesiu, który bierze udział w nocnych nieleganych ulicznych walkach. Był też coś o końcu świata w 2012 roku. Generalnie straszliwy chłam się teraz kręci. Tylko niech nikt mi nie komentuje, że tak było zawsze - bo nie było. Prawda jest właśnie taka, na kina napiera kosmiczna ilość szitu. Co prowadzi nas do filmu "District 9". Ten bowiem jest genialny. Genialny na tle konkurencji w repertuarze. I to jest klucz do zrozumienia tego geniuszu. Prawdopodobnie jest to film na 4+, albo na 5-, ale po oglądnięciu maratonu przygłupich trailerów dajesz mu 6+. Przede wszystkim D9 nie traktuje Cię jak idiotę. Traktuje Cię jak człowieka, który parę filmów już widział. I to nie tylko filmów o obcych. Punkt startowy tej historii jest absolutnie unikalny. A dalej w scenariuszu klisze mieszają się z nieszablonowymi twistami. Ktoś to nieźle pomyslał. Jednak to nie jest najlepsze. Najlepsza jest realizacja. Fanastycznie jest to zmontowane, sfotografowane i ogólnie poukładane. Nie ma niepotrzebnych scen, nie ma wypełniaczy czasu. Narracja skacze między ekranami kanałów newsowych, zapisami z kamer CCTV, eksperckimi wywiadami post factum, a "prawdziwym" filmem kręconym z ręki. I mimo tego pozornego chaosu wszystko jest czytelne, wszystko jest na swoim miejscu. Nie chcę popadać w zbędny patos, ale to faktycznie przypomina już nowy, lepszy sposób prowadzenia kinowej narracji. To trochę może kojarzyć się z dobrą grą i przełączaniem widoków w zależności od potrzeb. Do końca nawet nie wiadomo w jakim czasie znajduje się narracja - czy obserwujemy aktualne wydarzenia, czy to może zapis historyczny. A najlepsze, że to nie ma znaczenia. Bo okazuje się, że te perspektywy można dowolnie mieszać. Trzeba tylko umieć. Jednocześne efekty specjalne picobello. Nie wiem, jak to zostało nakręcone. Aktorzy walczą wręcz z wyrenderowanymi obcymi na tle skomplikowanej scenografii, a do tego kamera jest w ruchu. Tak na chłopski rozum tego się po prostu nie da zrobić. Nie próbuję już nawet zrozumieć kulis realizacji. Na koniec emocje. Film gra na nutach czegoś, co trzeba nazwać "gatunkizmem". Lokalizacja akcji w Johannesburgu bardzo nieprzypadkowa. Wspaniałe prowadzenie widza po linii między cywilizacją a barbarzyństwem. Nie chcę spoilować, więc tylko dodam, że scena "strzelają jak popcorn" robi kolosalne wrażenie. Szok i oburzenie, ale przede wszystkim etyczna dezorientacja. Po seansie nie powinieneś mieć ochoty na rozpamiętywanie zagadnień w rodzaju: czemu nie zlokalizowali kolesia po jego włączonej komórce, albo czemu obcy są odporni na ziemską florę bakteryjną i w ogóle atmosferę. Bo mimo realistycznego sztafażu, to przede wszystkim jest filmowe widowisko SF. I takich pytań się nie zadaje. -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Marcin Olender
Date: Mon, 02 Nov 2009 18:43
Date: Mon, 02 Nov 2009 18:43
55 lines
3036 bytes
3036 bytes
Michal Olszewski <sss@sss.sss> napisał(a): > Nie wiem właściwie, co mnie naszło, żeby zajrzeć do Tetryków na Esensji. Może musiałem wypełnić nieznośną pustkę wolnej godziny czasu? W każdym razie rzucił mi sie w oczy (dosłownie) brak właśnie Dystryktu 9 wśród ocenionych filmów. ŻADEN Tetryk nie uznał tego filmu za warty obejrzenia??? Kac Vegas widzieli WSZYSCY, a D9 NIKT? Coś tu nie gra. Szukałem aż 2 razy (a nuż dostał same 10, albo..., albo...), ale nie. Nic. Zero. O so chozi? Przecież zewsząd pełno achód i ochów i innych porno-dzwięków, że to nowy Matrix, a Blade Runner to może się w ogóle schować. Otóż, Michale, nie zgadzam się. > Po seansie nie powinieneś mieć ochoty na rozpamiętywanie zagadnień w > rodzaju: czemu nie zlokalizowali kolesia po jego włączonej komórce, albo > czemu obcy są odporni na ziemską florę bakteryjną i w ogóle atmosferę. > Bo mimo realistycznego sztafażu, to przede wszystkim jest filmowe > widowisko SF. I takich pytań się nie zadaje. > A gucio. Właśnie miałem ochotę. Co więcej - wychodziłem w kina z poczuciem, że to, co obejrzałem przed chwilą NIE MIAŁO SENSU! Nie chce mi się teraz wyciągać kolejnych mielizm scenariusza, ale ogólnie to nie trzyma się kupy. Ja wiem, że "suspension of disbelief" itp, ale bez przesady - to raz. A dwa - jak się robi film w stylu paradokumentalnym, to chyba powinno nosić to jakieś tam znamiona prawdopodobieństwa. Inaczej zamienia się to w farsę. No i niestety tu momentami jest właśnie farsa. Chęć epatowania "autentycznością" w kilku scenach razi, wiele scen wymuszonych i sztucznych. Morał doklejony no i przemiana bohatera jakaś taka.... przymusowa? No a cała fabuła totalnie idiotyczna. No bo czemu niby... i dlaczego.... i czemu jeszcze... i skoro mieli tyle ... to czemu... itp itd etc. Miał być Matrix a broni się tylko, i tu się z Tobą zgodzę, techniczna i realizacyjna maestria. Od tej strony nie ma się za bardzo do czego przypiąć. Dla mnie wielkie rozczarowanie. Może lepiej było iść na Kac Vegas? pzdr -- Depi -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 04 Nov 2009 10:35
Date: Wed, 04 Nov 2009 10:35
14 lines
1371 bytes
1371 bytes
On 2009-11-02 19:43:27 +0100, "Marcin Olender" <depilator@WYTNIJ.gazeta.pl> said: > No a cała fabuła totalnie idiotyczna. No bo czemu niby... i dlaczego.... i > czemu jeszcze... i skoro mieli tyle ... to czemu... itp itd etc. BO TO WSZYSTKO JEST PRZECIEŻ LEWACKO KOMUNISTYCZNA AGITKA POKAZUJĄCA SŁUSZNE PRZYMUSOWE PRZESIEDLENIE KOLOROWYCH MIESZKAŃCÓW DISCTRICT 6 W CAPE TOWN W ROKU 1966 W ŚWIETLE PROPAGANDOWEJ ALUZJI, ŻE TO NIBY WCALE NIE BYŁO DLA ICH DOBRA!!!!!111!one! -- Były polityk PO, a obecnie publicysta DZIENNIKA, nie może być traktowany w taki sposób.
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Michal Olszewski
Date: Fri, 06 Nov 2009 20:08
Date: Fri, 06 Nov 2009 20:08
24 lines
1916 bytes
1916 bytes
Marcin Olender wrote: > Ja wiem, że "suspension of disbelief" itp, ale bez przesady - to raz. A dwa - > jak się robi film w stylu paradokumentalnym, to chyba powinno nosić to jakieś > tam znamiona prawdopodobieństwa. Inaczej zamienia się to w farsę. Ale przecież jakieś tam nosi. > No i niestety tu momentami jest właśnie farsa. Chęć epatowania > "autentycznością" w kilku scenach razi, wiele scen wymuszonych i sztucznych. > Morał doklejony no i przemiana bohatera jakaś taka.... przymusowa? Przemiana bohatera IMHO prosta, konkretna, fajna. > No a cała fabuła totalnie idiotyczna. No bo czemu niby... i dlaczego.... i > czemu jeszcze... i skoro mieli tyle ... to czemu... itp itd etc. Podejrzewam, że postawiłeś poprzeczkę zbyt wysoko. Albo zbyt z boku. Generalnie myślę, że powinieneś na "D9" patrzeć jak na film akcji SF. Taki film bardziej w lidze starego dobrego "Aliens" Camerona. -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Marcin Olender
Date: Fri, 06 Nov 2009 21:28
Date: Fri, 06 Nov 2009 21:28
20 lines
1741 bytes
1741 bytes
> Podejrzewam, że postawiłeś poprzeczkę zbyt wysoko. Albo zbyt z boku. > Generalnie myślę, że powinieneś na "D9" patrzeć jak na film akcji SF. > Taki film bardziej w lidze starego dobrego "Aliens" Camerona. > Wiesz - trudno nie postawić wysoko poprzeczki,jak słyszy się zewsząd, że to "najlepsze SF od czasu Matrixa". Szczerze mówiąc to lepiej się bawiłem na Star Treku, który może i mądry nie był, ale nie pretendował i nie udawał, że ma być. No a D9 jednak tak. Aliens widziałem jakieś sto lat temu i tylko raz, więc mogę się mylić, ale wydaję mi się, że wszystko tam w miarę trzymało się kupy. No a w D9 jakoś się nie trzyma. I tyle. Oczywiście nie jest to totalny badziew, da się obejrzeć, ale do "klasyku SF" to moim zdaniem mu baaaaardzo daleko. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Marcin Olender
Date: Fri, 06 Nov 2009 21:29
Date: Fri, 06 Nov 2009 21:29
15 lines
1280 bytes
1280 bytes
Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> napisał(a): > BO TO WSZYSTKO JEST PRZECIEŻ LEWACKO KOMUNISTYCZNA AGITKA POKAZUJĄCA > SŁUSZNE PRZYMUSOWE PRZESIEDLENIE KOLOROWYCH MIESZKAŃCÓW DISCTRICT 6 W > CAPE TOWN W ROKU 1966 W ŚWIETLE PROPAGANDOWEJ ALUZJI, ŻE TO NIBY WCALE > NIE BYŁO DLA ICH DOBRA!!!!!111!one! > Ale po co te Capsy? -- Depi -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 07 Nov 2009 14:11
Date: Sat, 07 Nov 2009 14:11
19 lines
1466 bytes
1466 bytes
On 2009-11-06 22:29:19 +0100, "Marcin Olender" <depilator@WYTNIJ.gazeta.pl> said: > Wojciech Orlinski <igel@gazeta.pl> napisał(a): > > >> BO TO WSZYSTKO JEST PRZECIEŻ LEWACKO KOMUNISTYCZNA AGITKA POKAZUJĄCA >> SŁUSZNE PRZYMUSOWE PRZESIEDLENIE KOLOROWYCH MIESZKAŃCÓW DISCTRICT 6 W >> CAPE TOWN W ROKU 1966 W ŚWIETLE PROPAGANDOWEJ ALUZJI, ŻE TO NIBY WCALE >> NIE BYŁO DLA ICH DOBRA!!!!!111!one! >> > Ale po co te Capsy? Próba emulacji tępawego prawaka. -- Dlatego polskie władze i służby dyplomatyczne powinny na ten skandaliczny akt agresji wobec polskiego obywatela zareagować zdecydowanie.
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 07 Nov 2009 14:14
Date: Sat, 07 Nov 2009 14:14
29 lines
2145 bytes
2145 bytes
On 2009-11-06 21:08:34 +0100, Michal Olszewski <sss@sss.sss> said: >> Ja wiem, że "suspension of disbelief" itp, ale bez przesady - to raz. A dwa - >> jak się robi film w stylu paradokumentalnym, to chyba powinno nosić to jakieś >> tam znamiona prawdopodobieństwa. Inaczej zamienia się to w farsę. > > Ale przecież jakieś tam nosi. No, jest kilka zasadniczych problemów. Przede wszystkim bohater na terenie biohazardu poczyna sobie zbyt swobodnie. Ja nawet w otoczeniu homo sapiensów za bardzo brzydzę się ich płynów ustrojowych i zapachów cielesnych, żeby tak beztrosko buszować w podejrzanych zakamarkach, jak główny bohater (a bez tej beztroski nie masz fabuły). >> No i niestety tu momentami jest właśnie farsa. Chęć epatowania >> "autentycznością" w kilku scenach razi, wiele scen wymuszonych i sztucznych. >> Morał doklejony no i przemiana bohatera jakaś taka.... przymusowa? > > Przemiana bohatera IMHO prosta, konkretna, fajna. Ja miałem zasadniczy problem: on przecież wie, w co się wpakował, jak działa MNU itd. Dlaczego więc potem jest tym taki zaskoczony? Film mi się oczywiście bardzo podobał, ale te zgrzyty sprawiają, że jednak 8 a nie 10. -- - Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy! Jesteście Polakami? - Proszę, niech pan już po prostu wyjdzie...
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sat, 07 Nov 2009 14:19
Date: Sat, 07 Nov 2009 14:19
17 lines
1655 bytes
1655 bytes
On 2009-11-06 22:28:13 +0100, "Marcin Olender" <depilator@WYTNIJ.gazeta.pl> said: > Aliens widziałem jakieś sto lat temu i tylko raz, więc mogę się mylić, ale > wydaję mi się, że wszystko tam w miarę trzymało się kupy. Tam jest dokładnie ten sam problem. Ripley wie jak działa firma Weyland-Yutani. Oferta, którą jej składają, jest w oczywisty sposób ofertą udziału w misji samobójczej. Widzowi zapalają się wszystkie lampki na bullshit detectorze, tym bardziej, że ofertę składa Paul Reiser, a to etatowy hollywoodzki korporacyjny dwulicowiec. No przepraszam, ale to jakby policjant zaczął opowiadać kolegom o swoich planach na emeryturę tuż przed akcją. -- - Ratujcie mnie! Biją mnie Niemcy! Jesteście Polakami? - Proszę, niech pan już po prostu wyjdzie...
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Joanna Czaplińska
Date: Sat, 07 Nov 2009 21:34
Date: Sat, 07 Nov 2009 21:34
17 lines
1654 bytes
1654 bytes
Użytkownik Wojciech Orlinski napisał: > On 2009-11-06 22:28:13 +0100, "Marcin Olender" > <depilator@WYTNIJ.gazeta.pl> said: > >> Aliens widziałem jakieś sto lat temu i tylko raz, więc mogę się mylić, >> ale >> wydaję mi się, że wszystko tam w miarę trzymało się kupy. > > Tam jest dokładnie ten sam problem. Ripley wie jak działa firma > Weyland-Yutani. Oferta, którą jej składają, jest w oczywisty sposób > ofertą udziału w misji samobójczej. I ona to wie i się godzi. Właśnie dlatego, że wie. WO, chyba za mało razy Aliensów oglądałeś, że nie dostrzegłeś, że jedynym sensem życia Ripley są Obcy. Joanna
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 08 Nov 2009 11:01
Date: Sun, 08 Nov 2009 11:01
35 lines
2666 bytes
2666 bytes
On 2009-11-07 22:34:42 +0100, Joanna Czaplińska <joannna0@usunto.op.pl> said: > Użytkownik Wojciech Orlinski napisał: >> On 2009-11-06 22:28:13 +0100, "Marcin Olender" >> <depilator@WYTNIJ.gazeta.pl> said: >> >>> Aliens widziałem jakieś sto lat temu i tylko raz, więc mogę się mylić, ale >>> wydaję mi się, że wszystko tam w miarę trzymało się kupy. >> >> Tam jest dokładnie ten sam problem. Ripley wie jak działa firma >> Weyland-Yutani. Oferta, którą jej składają, jest w oczywisty sposób >> ofertą udziału w misji samobójczej. > > I ona to wie i się godzi. Właśnie dlatego, że wie. WO, chyba za mało > razy Aliensów oglądałeś, że nie dostrzegłeś, że jedynym sensem życia > Ripley są Obcy. Ja lubię oba filmy, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Chwyt literacki sprowadzający się do "bohater pakuje się w oczywiste samobójstwo, bo inaczej nie byłoby filmu, więc jako uzasadnienie musi wystarczyć - eee - że jego jedynym sensem życia jest pakowanie się w samobójstwa" wydaje mi się jednak trochę tandetny. Wolę jak w pierwszym "Krzyku" Cravena, w którym głupia blondynka najpierw krytykuje schemat głupiej blondynki pakującej się w pułapkę bez powodu, a potem widzimy, jak pakuje się w pułapkę z logicznym uzasadnieniem powodów i kierunku ucieczki. No więc tak samo można usuwać nielogiczności "Dystryktu 9" - że bohater zachowuje się tak jak się zachowuje, bo to jego jedyny sens życia. Ja to łyknę, ale z pewnym niesmakiem, coś jakby mnie poczęstowano fast foodem zamiast obiecanego t-bone'a. -- Dlatego polskie władze i służby dyplomatyczne powinny na ten skandaliczny akt agresji wobec polskiego obywatela zareagować zdecydowanie.
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 10 Nov 2009 18:14
Date: Tue, 10 Nov 2009 18:14
36 lines
2796 bytes
2796 bytes
Wojciech Orlinski wrote: > On 2009-11-06 21:08:34 +0100, Michal Olszewski <sss@sss.sss> said: > >>> Ja wiem, że "suspension of disbelief" itp, ale bez przesady - to raz. A dwa - >>> jak się robi film w stylu paradokumentalnym, to chyba powinno nosić to jakieś >>> tam znamiona prawdopodobieństwa. Inaczej zamienia się to w farsę. >> Ale przecież jakieś tam nosi. > > No, jest kilka zasadniczych problemów. Przede wszystkim bohater na > terenie biohazardu poczyna sobie zbyt swobodnie. Ja nawet w otoczeniu > homo sapiensów za bardzo brzydzę się ich płynów ustrojowych i zapachów > cielesnych, żeby tak beztrosko buszować w podejrzanych zakamarkach, jak > główny bohater (a bez tej beztroski nie masz fabuły). Tego kolesia od pierwszych minut miałem za szczęśliwego, karnego, poczciwego głupka. Jak szef mu wydał polecenie przeszukania chatek obcych, to on to polecenie po prostu wykonywał. Pewnie nawet mógł używać lateksowych rękawiczek i maseczki, ale z rozpędu mu się nie chciało. Podejdź do dowolnej fabryki zatrudniającej minimum kilkaset osób i przeglądnij zapis wypadków BHP z ostatniego miesiąca. Myślę, że wyleczysz się z niewiary w ludzkie możliwości. >>> No i niestety tu momentami jest właśnie farsa. Chęć epatowania >>> "autentycznością" w kilku scenach razi, wiele scen wymuszonych i sztucznych. >>> Morał doklejony no i przemiana bohatera jakaś taka.... przymusowa? >> Przemiana bohatera IMHO prosta, konkretna, fajna. > > Ja miałem zasadniczy problem: on przecież wie, w co się wpakował, jak > działa MNU itd. Dlaczego więc potem jest tym taki zaskoczony? No czekaj, ale on wiedział tylko o jakichś drobnych grzeszkach korporacji. Niech ten spośród nas rzuci kamieniem... -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 10 Nov 2009 19:04
Date: Tue, 10 Nov 2009 19:04
25 lines
2227 bytes
2227 bytes
On 2009-11-10 19:14:15 +0100, Michal Olszewski <sss@sss.sss> said: >> No, jest kilka zasadniczych problemów. Przede wszystkim bohater na >> terenie biohazardu poczyna sobie zbyt swobodnie. Ja nawet w otoczeniu >> homo sapiensów za bardzo brzydzę się ich płynów ustrojowych i zapachów >> cielesnych, żeby tak beztrosko buszować w podejrzanych zakamarkach, jak >> główny bohater (a bez tej beztroski nie masz fabuły). > > Tego kolesia od pierwszych minut miałem za szczęśliwego, karnego, > poczciwego głupka. Jak szef mu wydał polecenie przeszukania chatek > obcych, to on to polecenie po prostu wykonywał. Pewnie nawet mógł używać > lateksowych rękawiczek i maseczki, ale z rozpędu mu się nie chciało. > Podejdź do dowolnej fabryki zatrudniającej minimum kilkaset osób i > przeglądnij zapis wypadków BHP z ostatniego miesiąca. Myślę, że > wyleczysz się z niewiary w ludzkie możliwości. Masz rację, to jest w sumie z mojej strony dosć drobne zastrzezenie - bohatera specjalnie skonstruowano tak, zeby był tak głupi, zeby się wpakować. Nie zeby mi się az nie podobało, ale jakoś więcej emocji jest dla mnie w śledzeniu problemów przechytrzonego bystrzaka. -- Dlatego polskie władze i służby dyplomatyczne powinny na ten skandaliczny akt agresji wobec polskiego obywatela zareagować zdecydowanie.
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Joanna Czaplińska
Date: Tue, 10 Nov 2009 20:22
Date: Tue, 10 Nov 2009 20:22
21 lines
2143 bytes
2143 bytes
Użytkownik Wojciech Orlinski napisał: > > No więc tak samo można usuwać nielogiczności "Dystryktu 9" - że bohater > zachowuje się tak jak się zachowuje, bo to jego jedyny sens życia. Ja to > łyknę, ale z pewnym niesmakiem, coś jakby mnie poczęstowano fast foodem > zamiast obiecanego t-bone'a. OK, ja też lubię oba filmy. Aczkolwiek, jak sądzę, D9 nie obejrzę tyle razy, co Aliensów. I może wpływ na to będzie miało właśnie to, o czy,m pisałeś - o ile Ripley w Aliensach (wersja reżyserska) Cameron pieczołowicie konstruował jako osobę, która w sumie i tak jest skończona, dziecko w wieku mocno pobalzakowskim już zmarło, innych krewnych niet, degradacja w pracy itp., o tyle w D9 coś się zbyt szybko łamie i nie zazębia. Bohater jest lekkim przygłupem (vide początkowe wywiady)... noi tu się zaczynają schody. Psychologiczne. I też łykam to z pewnym przymuszaniem się, bo całość wywarła na mnie ogólnie pozytywne (w sensie doznań estetycznych, nie niesionych treści, górnolotnie rzecz ujmując) wrażenie. JOanna
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Marcin Olender
Date: Mon, 16 Nov 2009 12:07
Date: Mon, 16 Nov 2009 12:07
13 lines
1307 bytes
1307 bytes
Michal Olszewski <sss@sss.sss> napisał(a): > No czekaj, ale on wiedział tylko o jakichś drobnych grzeszkach > korporacji. Niech ten spośród nas rzuci kamieniem... > No czekaj - a to nie on smażył młode (płody?) rozumnego gatunku i mówił, że przypominają pykanie prażonej kukurydzy? -- Depi. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 17 Nov 2009 13:59
Date: Tue, 17 Nov 2009 13:59
30 lines
3070 bytes
3070 bytes
On 10 Lis, 20:04, Wojciech Orlinski <i...@gazeta.pl> wrote: > On 2009-11-10 19:14:15 +0100, Michal Olszewski <s...@sss.sss> said: > > >> No, jest kilka zasadniczych problemów. Przede wszystkim bohater na > >> terenie biohazardu poczyna sobie zbyt swobodnie. Ja nawet w otoczeniu > >> homo sapiensów za bardzo brzydzę się ich płynów ustrojowych i zapachów > >> cielesnych, żeby tak beztrosko buszować w podejrzanych zakamarkach, jak > >> główny bohater (a bez tej beztroski nie masz fabuły). > > > Tego kolesia od pierwszych minut miałem za szczęśliwego, karnego, > > poczciwego głupka. Jak szef mu wydał polecenie przeszukania chatek > > obcych, to on to polecenie po prostu wykonywał. Pewnie nawet mógł używać > > lateksowych rękawiczek i maseczki, ale z rozpędu mu się nie chciało. > > Podejdź do dowolnej fabryki zatrudniającej minimum kilkaset osób i > > przeglądnij zapis wypadków BHP z ostatniego miesiąca. Myślę, że > > wyleczysz się z niewiary w ludzkie możliwości. > > Masz rację, to jest w sumie z mojej strony dosć drobne zastrzezenie - > bohatera specjalnie skonstruowano tak, zeby był tak głupi, zeby się > wpakować. Nie żeby mi się az nie podobało, ale jakoś więcej emocji jest > dla mnie w śledzeniu problemów przechytrzonego bystrzaka. Mój główny problem polegał między dysonansem pomiędzy poczciwym głupkiem, który jest początkowo ofiarą sytuacji, z kimś, kto ucieka ze strzeżonego laboratorium zamiast po prostu skończyć jako zestaw preparatów laboratoryjnych. Jeżeli to też miał być łut szczęścia, to nieco za dużo ich w jednej fabule. -- Michał
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 17 Nov 2009 20:18
Date: Tue, 17 Nov 2009 20:18
15 lines
1701 bytes
1701 bytes
Michał Nitka wrote: > Mój główny problem polegał między dysonansem pomiędzy poczciwym > głupkiem, który jest początkowo ofiarą sytuacji, z kimś, kto ucieka ze > strzeżonego laboratorium zamiast po prostu skończyć jako zestaw > preparatów laboratoryjnych. Jeżeli to też miał być łut szczęścia, to > nieco za dużo ich w jednej fabule. Fakt, tu się zgodzę. Ta ucieczka była nieco naciągana. Podobnie jak przeżycie ośmioletniego dziecka w dalekiej bazie kosmicznej pełnej głodnych alienów. -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 17 Nov 2009 21:11
Date: Tue, 17 Nov 2009 21:11
12 lines
1389 bytes
1389 bytes
On Tue, 17 Nov 2009 21:18:33 +0100, Michal Olszewski wrote: > Fakt, tu się zgodzę. Ta ucieczka była nieco naciągana. Podobnie jak > przeżycie ośmioletniego dziecka w dalekiej bazie kosmicznej pełnej > głodnych alienów. Masz na myśli dziecka-krewetki? Skoro miał 8 to wykluł się 20 lat po przybyciu na Ziemię, prawda? -- Pozdrawiam, Michał
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 17 Nov 2009 21:17
Date: Tue, 17 Nov 2009 21:17
15 lines
1657 bytes
1657 bytes
Michał Nitka wrote: > On Tue, 17 Nov 2009 21:18:33 +0100, Michal Olszewski wrote: > >> Fakt, tu się zgodzę. Ta ucieczka była nieco naciągana. Podobnie jak >> przeżycie ośmioletniego dziecka w dalekiej bazie kosmicznej pełnej >> głodnych alienów. > > Masz na myśli dziecka-krewetki? Skoro miał 8 to wykluł się 20 lat po > przybyciu na Ziemię, prawda? Bardziej rozchodzi mi się o tę dziewczynkę z "Aliens". -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 17 Nov 2009 21:20
Date: Tue, 17 Nov 2009 21:20
19 lines
1709 bytes
1709 bytes
Marcin Olender wrote: > Michal Olszewski <sss@sss.sss> napisał(a): > >> No czekaj, ale on wiedział tylko o jakichś drobnych grzeszkach >> korporacji. Niech ten spośród nas rzuci kamieniem... >> > No czekaj - a to nie on smażył młode (płody?) rozumnego gatunku i mówił, że > przypominają pykanie prażonej kukurydzy? Ludzie sami nie potrafią się dogadać, kiedy zaczyna się człowiek. Mimo że proces rozmnażania się jest całkiem prosty. Krewetki mają jakieś jaja w międzyczasie, jak to kwalifikować? Spalenie chatki z jajami obcych to coś, czego taki prosty chłop jak ja w ogóle nie potrafi oceniać. -- If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any connection with this world.
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Michał Nitka
Date: Tue, 17 Nov 2009 22:41
Date: Tue, 17 Nov 2009 22:41
19 lines
1657 bytes
1657 bytes
On Tue, 17 Nov 2009 22:17:00 +0100, Michal Olszewski wrote: > Michał Nitka wrote: >> On Tue, 17 Nov 2009 21:18:33 +0100, Michal Olszewski wrote: >> >>> Fakt, tu się zgodzę. Ta ucieczka była nieco naciągana. Podobnie jak >>> przeżycie ośmioletniego dziecka w dalekiej bazie kosmicznej pełnej >>> głodnych alienów. >> >> Masz na myśli dziecka-krewetki? Skoro miał 8 to wykluł się 20 lat po >> przybyciu na Ziemię, prawda? > > Bardziej rozchodzi mi się o tę dziewczynkę z "Aliens". A, sorry, jasne. -- Pozdrawiam, Michał
Re: District 9 (drobne spoilery)
Author: Wojciech Orlinski
Date: Sun, 22 Nov 2009 11:38
Date: Sun, 22 Nov 2009 11:38
20 lines
1820 bytes
1820 bytes
On 2009-11-17 21:18:33 +0100, Michal Olszewski <sss@sss.sss> said: > Michał Nitka wrote: > >> Mój główny problem polegał między dysonansem pomiędzy poczciwym >> głupkiem, który jest początkowo ofiarą sytuacji, z kimś, kto ucieka ze >> strzeżonego laboratorium zamiast po prostu skończyć jako zestaw >> preparatów laboratoryjnych. Jeżeli to też miał być łut szczęścia, to >> nieco za dużo ich w jednej fabule. > > Fakt, tu się zgodzę. Ta ucieczka była nieco naciągana. To akurat mozna bronić - facet trafia do tego laboratorium właśnie dlatego, ze jest bardzo wyjątkowym przypadkiem. Jak bardzo wyjątkowym, to zaskakuje nawet oprawców. -- Dlatego polskie władze i służby dyplomatyczne powinny na ten skandaliczny akt agresji wobec polskiego obywatela zareagować zdecydowanie.
Re: District 9 (bez spoilerów)
Author: Magdalena Kołodziej
Date: Tue, 06 Nov 2012 11:17
Date: Tue, 06 Nov 2012 11:17
57 lines
4325 bytes
4325 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <sss@sss.sss> napisał w wiadomości news:hatg4t$2op$1@inews.gazeta.pl... > Przed filmem leciało kilka trailerów. Między innymi Piła6 oraz filmik o > kolesiu, który bierze udział w nocnych nieleganych ulicznych walkach. > Był też coś o końcu świata w 2012 roku. Generalnie straszliwy chłam się > teraz kręci. Tylko niech nikt mi nie komentuje, że tak było zawsze - bo > nie było. Prawda jest właśnie taka, na kina napiera kosmiczna ilość szitu. > > Co prowadzi nas do filmu "District 9". Ten bowiem jest genialny. > Genialny na tle konkurencji w repertuarze. I to jest klucz do > zrozumienia tego geniuszu. Prawdopodobnie jest to film na 4+, albo na > 5-, ale po oglądnięciu maratonu przygłupich trailerów dajesz mu 6+. > > Przede wszystkim D9 nie traktuje Cię jak idiotę. Traktuje Cię jak > człowieka, który parę filmów już widział. I to nie tylko filmów o > obcych. Punkt startowy tej historii jest absolutnie unikalny. A dalej w > scenariuszu klisze mieszają się z nieszablonowymi twistami. Ktoś to > nieźle pomyslał. Jednak to nie jest najlepsze. > > Najlepsza jest realizacja. Fanastycznie jest to zmontowane, > sfotografowane i ogólnie poukładane. Nie ma niepotrzebnych scen, nie ma > wypełniaczy czasu. Narracja skacze między ekranami kanałów newsowych, > zapisami z kamer CCTV, eksperckimi wywiadami post factum, a "prawdziwym" > filmem kręconym z ręki. I mimo tego pozornego chaosu wszystko jest > czytelne, wszystko jest na swoim miejscu. Nie chcę popadać w zbędny > patos, ale to faktycznie przypomina już nowy, lepszy sposób prowadzenia > kinowej narracji. To trochę może kojarzyć się z dobrą grą i > przełączaniem widoków w zależności od potrzeb. Do końca nawet nie > wiadomo w jakim czasie znajduje się narracja - czy obserwujemy aktualne > wydarzenia, czy to może zapis historyczny. A najlepsze, że to nie ma > znaczenia. Bo okazuje się, że te perspektywy można dowolnie mieszać. > Trzeba tylko umieć. > > Jednocześne efekty specjalne picobello. Nie wiem, jak to zostało > nakręcone. Aktorzy walczą wręcz z wyrenderowanymi obcymi na tle > skomplikowanej scenografii, a do tego kamera jest w ruchu. Tak na > chłopski rozum tego się po prostu nie da zrobić. Nie próbuję już nawet > zrozumieć kulis realizacji. > > Na koniec emocje. Film gra na nutach czegoś, co trzeba nazwać > "gatunkizmem". Lokalizacja akcji w Johannesburgu bardzo nieprzypadkowa. > Wspaniałe prowadzenie widza po linii między cywilizacją a > barbarzyństwem. Nie chcę spoilować, więc tylko dodam, że scena > "strzelają jak popcorn" robi kolosalne wrażenie. Szok i oburzenie, ale > przede wszystkim etyczna dezorientacja. > > Po seansie nie powinieneś mieć ochoty na rozpamiętywanie zagadnień w > rodzaju: czemu nie zlokalizowali kolesia po jego włączonej komórce, albo > czemu obcy są odporni na ziemską florę bakteryjną i w ogóle atmosferę. > Bo mimo realistycznego sztafażu, to przede wszystkim jest filmowe > widowisko SF. I takich pytań się nie zadaje. > > -- > If this is what's cool now I think I'm done. I no longer have any > connection with this world. >
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads