🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

21 total messages Started by Michal Olszewski Tue, 11 Nov 2008 20:20
Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30054
Author: Michal Olszewski
Date: Tue, 11 Nov 2008 20:20
41 lines
3134 bytes
Bond nie dał się nabrać na światowy kryzys kredytowy. A może powstał
kilka miesięcy za wcześnie - trudno powiedzieć. Stara się jednak
poruszyć kilka innych aktualnych tematów: ekologia, brudna polityka,
modne koszule.

"QoS" jest stylizowany na realizm. Craig ma potargane włosy, brudny
garnitur i ogólnie wygląda, jakby przebiegło po nim stado owiec. Jest to
jednak pozorny realizm - mimo wszystko nadal oglądamy 007. Zegarek na
ręce w każdym ujęciu będzie błyszczał do kamery. Aston Martin wyjdzie na
prostą z każdego zakrętu. Jak pojedziemy z Bondem do Sieny, to -
zupełnie przypadkowo - akurat będzie to jeden z tych dwóch dni w roku,
gdy odbywa się Palio.

Stylizacja na realizm bierze się oczywiście z tego, że Bond zrobił się
bezczelnie postbournowski. I to właśnie ta bezczelność szkodzi filmowi.
Bourne był jednak odrobinę mądrzejszym filmikiem. Fabuła wspólgrała w
nim z formą. Gdy Bourne buntował się przeciw politykom i ich agencjom -
to robił to szczerze. Poza tym miał fajniejsze konfrontacje, ciekawsze
pomysły. Gdy Bond się buntuje, trwa to niecałą godzinę czasu kinowego.
Tylko do momentu, gdy stawką nie są już złoża ropy. Bo gdyby naprawdę
chodziło o ropę, to chłopcy z CIA by go zlikwidowali.

Powraca pytanie, czy Craig jest dobrym Bondem. Wszyscy mówią, że tak.
Sam to kiedyś powiedziałem. Ale zróbmy mały eksperyment myślowy.
Podstawmy zamiast niego Brosnana - a całą resztę "QoS" zostawmy jak
jest. Niech to Brosnan wygląda, jak zgwałcony przez owce. Czy film byłby
gorszy, czy lepszy? IMHO lepszy. Przewagą filmów z Craigem nie jest
Craig, ani jego wydepilowana klata. Kluczowe znaczenie ma wszystko
pozostałe.

Na koniec kwestia bondowskiej piosenki. I tego pistoletowego breloczka,
co go dają w kinie do bondowskiego zestawu pocorn i cola. I breloczek, i
piosenka są OK. Posłuchajcie sobie innych kawałków z wcześniejszych lat.
Cornell był faktycznie lepszy, Garbage odrobinę gorsi, Crow o jedną ligę
niżej. Madonna fajna - choć nieszablonowa, trudno porównać. "Another Way
to Die" nie jest zły, szczególnie że Keys zagiąga na fajny
bluesowo-hiphopowy sposób. Wydaje się to pomysłowym połączeniem między
stylistyką lat 70. i obecną dekadą.

-- 
Yeah, you're right. We should just deal with nice people.
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30055
Author: Wojciech Orlinski
Date: Tue, 11 Nov 2008 20:34
9 lines
907 bytes
On 2008-11-11 21:20:58 +0100, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

> IMHO lepszy.

E tam.

-- 
All roads lead to ligament injury.
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30056
Author: Janusz A. Urbanowicz
Date: Tue, 11 Nov 2008 22:31
23 lines
1694 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com>
writes:


> Powraca pytanie, czy Craig jest dobrym Bondem. Wszyscy mówią, że tak.
> Sam to kiedyś powiedziałem. Ale zróbmy mały eksperyment myślowy.
> Podstawmy zamiast niego Brosnana - a całą resztę "QoS" zostawmy jak
> jest. Niech to Brosnan wygląda, jak zgwałcony przez owce. Czy film byłby
> gorszy, czy lepszy? IMHO lepszy. Przewagą filmów z Craigem nie jest
> Craig, ani jego wydepilowana klata. Kluczowe znaczenie ma wszystko
> pozostałe.

Ja Bondów ogólnie nie lubie, Bondy z Craigiem mi się podobają, głównie
przez niego, Craig patrzący beznamiętnie w kamerę jest przerażający
jak jakiś wąż czy inny gad, owce czy nie. Psychopata mordujący bez
namysłu.

A.
-- 
JID: alex@hell.pl
PGP: 0x46399138
od zwracania uwagi na detale są lekarze, adwokaci, programiści i zegarmistrze
 -- Czerski
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30057
Author: Michał Gancarski
Date: Tue, 11 Nov 2008 22:34
25 lines
1735 bytes
Dnia Tue, 11 Nov 2008 21:20:58 +0100, Michal Olszewski napisał(a):

[...]

> Powraca pytanie, czy Craig jest dobrym Bondem. Wszyscy mówią, że tak.
> Sam to kiedyś powiedziałem. Ale zróbmy mały eksperyment myślowy.
> Podstawmy zamiast niego Brosnana - a całą resztę "QoS" zostawmy jak
> jest. Niech to Brosnan wygląda, jak zgwałcony przez owce. Czy film byłby
> gorszy, czy lepszy? IMHO lepszy. Przewagą filmów z Craigem nie jest
> Craig, ani jego wydepilowana klata. Kluczowe znaczenie ma wszystko
> pozostałe.

Brosnan to w większości przypadków wymoczek bez wyrazu, włożenie go do
"Casino Royale" zabiłoby cały film. Na QoS jeszcze nie byłem ale
podejrzewam, że odniosę podobne wrażenie.

[...]


-- 
Michał Gancarski
http://michal.gancarski.com

"I guess I should warn you, if I turn out to be particularly clear, you've
probably misunderstood what I've said"
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30058
Author: Jarek Hirny
Date: Wed, 12 Nov 2008 01:11
63 lines
3763 bytes
A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote:

> Bond nie dał się nabrać na światowy kryzys kredytowy.

E tam, a Mr Evil przynoszący Mr Generałowi eurasy, bo dolar już nie jest
tyle warty, co kiedyś? Dla mnie to był akurat jeden z najbardziej zabawnych
momentów, nawet jeśli nieświadomie.

> A może powstał
> kilka miesięcy za wcześnie - trudno powiedzieć. Stara się jednak
> poruszyć kilka innych aktualnych tematów: ekologia, brudna polityka,
> modne koszule.

...i problem wody w Boliwii. To mnie zirytowało w QoS, że zamiast
prawdziwie ważkich problemów, jak choćby globalna wojna termonuklearna,
zajmują się jednak dość taką z dupy kwestią. O ile całkowicie empatuję z
Boliwijczykami, którzy nie mają z czego zrobić zupy, o tyle nie jest to
problem godny 007.
 
> "QoS" jest stylizowany na realizm. Craig ma potargane włosy, brudny
> garnitur i ogólnie wygląda, jakby przebiegło po nim stado owiec. Jest to
> jednak pozorny realizm - mimo wszystko nadal oglądamy 007. Zegarek na
> ręce w każdym ujęciu będzie błyszczał do kamery. Aston Martin wyjdzie na
> prostą z każdego zakrętu. Jak pojedziemy z Bondem do Sieny, to -
> zupełnie przypadkowo - akurat będzie to jeden z tych dwóch dni w roku,
> gdy odbywa się Palio.

Punkt, Craig ten film trzyma.

   (odpowiadałem chronologicznie, widzę że niżej wcale tego nie twierdzisz
:) )
 
> Powraca pytanie, czy Craig jest dobrym Bondem. Wszyscy mówią, że tak.
> Sam to kiedyś powiedziałem. Ale zróbmy mały eksperyment myślowy.
> Podstawmy zamiast niego Brosnana - a całą resztę "QoS" zostawmy jak
> jest. Niech to Brosnan wygląda, jak zgwałcony przez owce. Czy film byłby
> gorszy, czy lepszy? IMHO lepszy. Przewagą filmów z Craigem nie jest
> Craig, ani jego wydepilowana klata. Kluczowe znaczenie ma wszystko
> pozostałe.

...choć dla dużo z tego punkta Craiga to jest jego anty-Brosnanowość i,
szerzej, anty-wymoczkowatość. To się zwłaszcza broniło przez efekt
kontrastu w pierwszym filmie, gdy mieliśmy jeszcze w pamięci mamisynka
Brosnana i samca alfa Craiga, ale dla mnie przynajmniej nadal się trzyma.

> Na koniec kwestia bondowskiej piosenki. I tego pistoletowego breloczka,
> co go dają w kinie do bondowskiego zestawu pocorn i cola. I breloczek, i
> piosenka są OK. Posłuchajcie sobie innych kawałków z wcześniejszych lat.
> Cornell był faktycznie lepszy, Garbage odrobinę gorsi, Crow o jedną ligę
> niżej. Madonna fajna - choć nieszablonowa, trudno porównać. "Another Way
> to Die" nie jest zły, szczególnie że Keys zagiąga na fajny
> bluesowo-hiphopowy sposób.

Bue, szanuję twoją opinię, ale najchętniej bym ją wyrzucił głęboko w
otchłań niepamięci. i Cornell i Crow i Madonna i zwłaszcza Turner nagrali
dziesięć/sto/tysiąc razy lepsze piosenki.

A propos, kiedy przenieśli motyw widoku z lufy zalewanej krwią i
bondowskiej muzyczki na koniec? Teraz czy wcześniej?

Jarek
-- 
http://agnus.jogger.pl
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30059
Author: Joanna Czaplińska
Date: Wed, 12 Nov 2008 06:43
13 lines
1400 bytes
Użytkownik Jarek Hirny napisał:

> 
> A propos, kiedy przenieśli motyw widoku z lufy zalewanej krwią i
> bondowskiej muzyczki na koniec? Teraz czy wcześniej?

Teraz, Casino zaczynało się tradycyjnie, lufa i muzyczka.

Kurna, a w Opolu jedynme kino zamknięte, a z racji globalnego kryzysu 
średnio mi się uśmiecha jechać do kina do Wrocławia :( Bonda pewno sobie 
zobaczę w okolicach Gwiazdki . Buuu :(

Joanna
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30070
Author: Michal Jankowski
Date: Wed, 12 Nov 2008 10:39
13 lines
1385 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:

> Stylizacja na realizm bierze się oczywiście z tego, że Bond zrobił się
> bezczelnie postbournowski. I to właśnie ta bezczelność szkodzi filmowi.

W sensie, że to nie jest Bond dwadzieścia ileś, tylko Bourne 4 (5, czy
ile tam tego było)? Dobrze wiedzieć, akurat parę dni temu w tv Bourne
leciał, 20 minut nie wytrzymałem...

Najgorsze jest to, że widzowie to chyba kupili, więc prawdziwych
Bondów już więcej nie będzie.

  MJ
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30071
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 12 Nov 2008 12:30
22 lines
1717 bytes
Dnia Wed, 12 Nov 2008 11:39:39 +0100, Michal Jankowski napisał(a):

> Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:
> 
>> Stylizacja na realizm bierze się oczywiście z tego, że Bond zrobił się
>> bezczelnie postbournowski. I to właśnie ta bezczelność szkodzi filmowi.
> 
> W sensie, że to nie jest Bond dwadzieścia ileś, tylko Bourne 4 (5, czy
> ile tam tego było)? Dobrze wiedzieć, akurat parę dni temu w tv Bourne
> leciał, 20 minut nie wytrzymałem...
> 
> Najgorsze jest to, że widzowie to chyba kupili, więc prawdziwych
> Bondów już więcej nie będzie.

Ale przecież i tak porównujesz już z tym nieprawdziwym Bournem.


-- 
Michał Gancarski
http://michal.gancarski.com

"Elections are a kind of a futures market in stolen property."
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30072
Author: Michal Jankowski
Date: Wed, 12 Nov 2008 13:04
7 lines
1166 bytes
Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:

> Ale przecież i tak porównujesz już z tym nieprawdziwym Bournem.

A który jest prawdziwy i z którym porównywał Michał Olszewski?

  MJ
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30073
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 12 Nov 2008 13:10
17 lines
1600 bytes
Dnia Wed, 12 Nov 2008 14:04:43 +0100, Michal Jankowski napisał(a):

> Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:
> 
>> Ale przecież i tak porównujesz już z tym nieprawdziwym Bournem.
> 
> A który jest prawdziwy i z którym porównywał Michał Olszewski?

No jak nowego Bonda to już chyba tylko z Bournem z Damonem. A ten zapewne
jest nieprawdziwy, bo prawdziwy jest z Chamberlainem.


-- 
Michał Gancarski
http://michal.gancarski.com

"A lasting order cannot be established by bayonets."
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30074
Author: Michal Jankowski
Date: Wed, 12 Nov 2008 13:16
12 lines
1450 bytes
Michał Gancarski <wysyisback@-spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> writes:

>>> Ale przecież i tak porównujesz już z tym nieprawdziwym Bournem.
>> 
>> A który jest prawdziwy i z którym porównywał Michał Olszewski?
>
> No jak nowego Bonda to już chyba tylko z Bournem z Damonem. A ten zapewne
> jest nieprawdziwy, bo prawdziwy jest z Chamberlainem.

No to w porządku - on porównuje z tym samym, którego ja nie strawiłem.

  MJ
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30060
Author: Michal Olszewski
Date: Wed, 12 Nov 2008 20:33
32 lines
2593 bytes
Jarek Hirny wrote:
> A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote:

>> Powraca pytanie, czy Craig jest dobrym Bondem. Wszyscy mówią, że tak.
>> Sam to kiedyś powiedziałem. Ale zróbmy mały eksperyment myślowy.
>> Podstawmy zamiast niego Brosnana - a całą resztę "QoS" zostawmy jak
>> jest. Niech to Brosnan wygląda, jak zgwałcony przez owce. Czy film byłby
>> gorszy, czy lepszy? IMHO lepszy. Przewagą filmów z Craigem nie jest
>> Craig, ani jego wydepilowana klata. Kluczowe znaczenie ma wszystko
>> pozostałe.
> 
> ....choć dla dużo z tego punkta Craiga to jest jego anty-Brosnanowość i,
> szerzej, anty-wymoczkowatość. To się zwłaszcza broniło przez efekt
> kontrastu w pierwszym filmie, gdy mieliśmy jeszcze w pamięci mamisynka
> Brosnana i samca alfa Craiga, ale dla mnie przynajmniej nadal się trzyma.

Wkradło się tutaj jakies gigantyczne nieporozumienie. Brosnan to nie
jest żaden wymoczek, ani maminsynek. Oglądnieliście (odpowiadam
jednocześnie Tobie i Michałowi G.) o jeden raz za dużo "Mrs. Doubtfire".
Faktycznie w tamtej komedii grał wymoczka - bo to aktor i potrafi grać.

Brosnan ma tę zaletę, że nie wygląda jak kibol, który właśnie zrobił
litra duszkiem. Czyli jak Craig w niektórych scenach QoS. Jakoś do
Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe spojrzenie.

Nawet nieźle to funkcjonowało w "Casino Royale", gdzie Craig poruszał
się w smokingu po salonach, grał w karty i popijał Martini. Był to
faktycznie ciekawy kontrast. Lecz gdy przenosimy akcję do boliwijskiej
wiochy, to już niekoniecznie musi działać.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30061
Author: Wojciech Orlinski
Date: Wed, 12 Nov 2008 20:40
10 lines
1097 bytes
On 2008-11-12 21:33:11 +0100, Michal Olszewski 
<adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:

> Jakoś do
> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe spojrzenie.

A walnąłeś sobie kiedyś tak ze trzy vodka martini?

-- 
All roads lead to ligament injury.
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30062
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Wed, 12 Nov 2008 20:49
15 lines
1434 bytes
Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:gffevk$scv$2@igel.gazeta.pl...
> On 2008-11-12 21:33:11 +0100, Michal Olszewski 
> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:
>
>> Jakoś do
>> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe 
>> spojrzenie.
>
> A walnąłeś sobie kiedyś tak ze trzy vodka martini?

Ja!

m. 
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30063
Author: Michał Gancarski
Date: Wed, 12 Nov 2008 21:17
23 lines
1584 bytes
Dnia Wed, 12 Nov 2008 21:49:00 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):

> Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
> news:gffevk$scv$2@igel.gazeta.pl...
>> On 2008-11-12 21:33:11 +0100, Michal Olszewski 
>> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:
>>
>>> Jakoś do
>>> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe 
>>> spojrzenie.
>>
>> A walnąłeś sobie kiedyś tak ze trzy vodka martini?
> 
> Ja!

I wyglądałeś bardziej jak Brosnan czy jak Craig?


-- 
Michał Gancarski
http://michal.gancarski.com

"It will take time to restore Chaos"
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30065
Author: Jarek Hirny
Date: Wed, 12 Nov 2008 22:54
31 lines
2374 bytes
A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote:

> Wkradło się tutaj jakies gigantyczne nieporozumienie. Brosnan to nie
> jest żaden wymoczek, ani maminsynek. Oglądnieliście (odpowiadam
> jednocześnie Tobie i Michałowi G.) o jeden raz za dużo "Mrs. Doubtfire".
> Faktycznie w tamtej komedii grał wymoczka - bo to aktor i potrafi grać.

Mrs Df widziałem raz i nie mam z tego okresu żadnych wspomnień, bom
gówniarz był. O Brosnanie się dowiedziałem, gdy obejrzałem Goldeneye.

> Brosnan ma tę zaletę, że nie wygląda jak kibol, który właśnie zrobił
> litra duszkiem. Czyli jak Craig w niektórych scenach QoS. Jakoś do
> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe spojrzenie.

No ale co ty chcesz, wygląda jak kibol, gdy ma prawo jak kibol wyglądać.
Jeśli uważasz, że potrafisz po przebiegnięciu pół Sieny i rozbiciu sto
witryn strzepnąć pyłek z ramienia i pójść w stroju wieczorowym na Toskę no
to cba.gov.pl/rekrutacja.html, zapraszamy.

> Nawet nieźle to funkcjonowało w "Casino Royale", gdzie Craig poruszał
> się w smokingu po salonach, grał w karty i popijał Martini. Był to
> faktycznie ciekawy kontrast. Lecz gdy przenosimy akcję do boliwijskiej
> wiochy, to już niekoniecznie musi działać.

Works for me. Odbieram to jako pretensję, że za mało opery i kasyna, a za
dużo pustkowia; well. Mnie się QoS podobało średnio, dużo mniej od CR, ale
wciąż to lepsze niż późne Brosnanbondy.

Jarek
-- 
http://agnus.jogger.pl
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30069
Author: aL
Date: Thu, 13 Nov 2008 01:27
15 lines
1688 bytes
Michal Olszewski pisze:


> Brosnan ma tę zaletę, że nie wygląda jak kibol, który właśnie zrobił
> litra duszkiem. 

To powazna wada w tej robocie.

>Czyli jak Craig w niektórych scenach QoS. Jakoś do
> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe spojrzenie.

A jak ma wygladac AJKM? Akurat Craig ze swoja przecietnoscia (co jest zaleta
w sluzbach) i warunkami fizycznymi jest w miare wiarygodny. Nie wiem czy
jest sens dyskutowac na temat realizmu w kontekscie Bonda.
aL
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30066
Author: archie
Date: Thu, 13 Nov 2008 09:05
16 lines
2026 bytes
On Nov 12, 11:54 pm, Jarek Hirny <ag...@hell.pl> wrote:
[...]
> Works for me. Odbieram to jako pretensję, że za mało opery i kasyna, a za
> dużo pustkowia; well. Mnie się QoS podobało średnio, dużo mniej od CR, ale
> wciąż to lepsze niż późne Brosnanbondy.

Ale to niekoniecznie jest punkt w dyskusji Brosnan vs Craig, raczej
argument za tym, że Bond (postać/aktor) prozaicznie nie może być zbyt
stary, bo zaczyna lecieć w parodię. Ten sam problem, co Brosnan w DAD
(i w jakimś stopniu w TWINE) miał już Connery w DAF czy Moore w
zasadzie we wszystkim poza LALD.

--
Archie -- Artur Bartnicki
-------------------------
There's too much blood in my caffeine system.
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30067
Author: Michal Olszewski
Date: Thu, 13 Nov 2008 20:08
41 lines
2847 bytes
Jarek Hirny wrote:
> A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote:

>> Brosnan ma tę zaletę, że nie wygląda jak kibol, który właśnie zrobił
>> litra duszkiem. Czyli jak Craig w niektórych scenach QoS. Jakoś do
>> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe spojrzenie.
> 
> No ale co ty chcesz, wygląda jak kibol, gdy ma prawo jak kibol wyglądać.
> Jeśli uważasz, że potrafisz po przebiegnięciu pół Sieny i rozbiciu sto
> witryn strzepnąć pyłek z ramienia i pójść w stroju wieczorowym na Toskę no
> to cba.gov.pl/rekrutacja.html, zapraszamy.

Nie chodzi o to, co ja mogę. Ile przebiec, ile wypić. Może w bieganiu
nie jestem dobry, ale normy spożycia alkoholu nie dotyczą Polaków i
Rosjan, nie wiesz? :)

Chodzi o to, że wyjmujemy Craiga i wkładamy Brosnana - reszta QoS bez
zmian. Lepiej, czy gorzej.

Jedynym sensownym argumentem jest wiek. Tu się całkowicie zgadzam.
Brosnan faktycznie już nie ten sam co w "Goldeneye" - a z tego filmu
pamiętam go najlepiej w roli Bonda.

>> Nawet nieźle to funkcjonowało w "Casino Royale", gdzie Craig poruszał
>> się w smokingu po salonach, grał w karty i popijał Martini. Był to
>> faktycznie ciekawy kontrast. Lecz gdy przenosimy akcję do boliwijskiej
>> wiochy, to już niekoniecznie musi działać.
> 
> Works for me. Odbieram to jako pretensję, że za mało opery i kasyna, a za
> dużo pustkowia; well. Mnie się QoS podobało średnio, dużo mniej od CR, ale
> wciąż to lepsze niż późne Brosnanbondy.

Że QoS jest słabsze od CR, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Chociaż
ogólnie jest bardzo fajne.

Co prawda jacyś ludzie z p.r.f narzekają na złamanie konwencji - ale tu
się zgodzę, że to marudzenie. Odświeżenie cyklu raz na 10 lat to
przecież dobry pomysł.

-- 
Submission? Hmm, that's a bit of a problem.
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30068
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 13 Nov 2008 20:49
11 lines
1411 bytes
Michal Olszewski <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> writes:

> Co prawda jacyś ludzie z p.r.f narzekają na złamanie konwencji - ale tu
> się zgodzę, że to marudzenie. Odświeżenie cyklu raz na 10 lat to
> przecież dobry pomysł.

Jakie odświeżenie? Z tego, co przeczytałem do tej pory, to jest
jeszcze jeden z 1000 filmów akcji. Bourne 33. Fajn, tylko ani to
świeże, ani 007 tam nie trzeba.

  MJ
Re: Quantum Of Solace (bezspoilerowo)
#30064
Author: Michał Nitka
Date: Sun, 16 Nov 2008 01:34
30 lines
1945 bytes
Dnia Wed, 12 Nov 2008 22:17:26 +0100, w wiadomości
<news:tkf875qbo78h.1t5lm8wgcmcwh.dlg@40tude.net> Michał Gancarski
napisał(a):

> Dnia Wed, 12 Nov 2008 21:49:00 +0100, Michal Radomil Wisniewski napisał(a):
> 
>> Użytkownik "Wojciech Orlinski" <igel@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
>> news:gffevk$scv$2@igel.gazeta.pl...
>>> On 2008-11-12 21:33:11 +0100, Michal Olszewski 
>>> <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> said:
>>>
>>>> Jakoś do
>>>> Agenta Jej Królewskiej Mości pasuje mi pewna klasa, a nie tępe 
>>>> spojrzenie.
>>>
>>> A walnąłeś sobie kiedyś tak ze trzy vodka martini?
>> 
>> Ja!
> 
> I wyglądałeś bardziej jak Brosnan czy jak Craig?

Jak Craig to dopiero po 6 tych fikuśnych drinkach, które on ostatnio pija.

A swoją drogą, z zdjęcia pościgu po dachach na początku powinni wywalić
zdjęciowca i montażystę na zbity łeb, dopóki tego nie zobaczyłem nie
sądziłem, że można przebić parkinsona z Transformers...

-- 
Pozdrawiam,
Michał
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads