🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.os2
86 messages
86 total messages Page 2 of 2 Started by Artur Alinowski Wed, 21 Mar 2007 21:49
Page 2 of 2 • 86 total messages
Re: No i po upgrade.
#33222
Author: Adam Płaszczyca
Date: Mon, 26 Mar 2007 13:56
14 lines
1386 bytes
On Mon, 26 Mar 2007 09:29:59 +0200, Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl>
wrote:

>Też tak uważam, GUI OS-a był bezkonkurencyjny (no, brakowało mu 
>wirtualnych pulpitów).  

Miał...

-- 
     ___________ (R)
    /_  _______      Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
 _______/ /_     http://trzypion.oldfield.org.pl/fotki/Ponidzie_2006/
___________/    mail: _555@irc.pl GG: 3524356
Re: No i po upgrade.
#33201
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Wed, 28 Mar 2007 20:16
14 lines
1649 bytes
Ninik wrote:

> No jest świetna mozilla, jest dość ciekawy openoffice i kilka innych.
> Ale jak już chcesz połączyć jedno z drugim to często się zawodzisz
> okropnie. Efekt jest taki, że nie ma kompromisu, jednego porządnego
> linuksa, konkretnych linii rozwojowych, konkretnych programów nawet do
> zrobienia update, zamiast tego powstaje najczęściej wiele słabych.


I co gorsza, czesto przerywa sie rozwijanie jakiegos programu na
rzecz "nowszego, lepszego", ktory za jakis czas okazuje sie nastepnym
bublem...

Pozdrawiam
Re: No i po upgrade.
#33202
Author: Ninik
Date: Wed, 28 Mar 2007 20:47
52 lines
3738 bytes
Byly_OS2-Fan wrote:
> Nie sadze, by komukolwiek udalo sie jeszcze raz zrobic cos komercyjnego, 
> dobrego i "uczciwego".

OSX ma się dobrze, ostatnio daje się zainstalować na intelach, z tego co 
wiem nawet obsługuje mój nowy sprzęt i może tu jest ciekawa alternatywa? 
Życzę im wszystkiego naj i wierzę, że teraz jest szansa na coś więcej 
popularności, ale powinni też zainwestować trochę w inne języki.


> M$ tak zmienil swiat informatyki, ze jedyna "sila", ktore jest jeszcze w
> stanie sie im przeciwstawic to swiat linuxa.
> I cale szczescie, bo niewiadomo czy juz teraz kazdy uzytkownik kompa nie
> placilby miesiecznego "haraczu" na rzecz Gatesa i jego kompanii.

Właśnie ta siła się rozpływa niepotrzebnie zamiast skupić w walce o 
jedno dobro. Linuks jest fajny, ale miejscami to wstyd dosłownie. Haracz 
trudno nie płacić teraz. Składając laptopa sobie nie mogłem nie wybrać 
windowsa - to jest właśnie podatek, co ciekawe mi wciskają go i tak na 
uczelni to po co mam tu jeszcze płacić? Jak dopadnę telefon to będę 
optował za zwrotem za to pieniążków, bo i tak nie użyję a tym bardziej w 
wersji basic. W ogóle koleżanka mnie rozbawiła, ma mi przywieźć tego 
laptopa, dzwoniła dziś i mówiła że mam tam kabelki, zasilacz, jakieś 
papiery no i chyba nawet "nowego xp-eka" ;) Hihi :)


> I to za rzeczy, za ktore sami (w ramach reklamacji) powinni placic wysokie
> odszkodowania uzytkownikom za stracony czas, nerwy, dane itd. !

Tak dobrze to nie ma, każda umowa zawiera zastrzeżenia, że to tamto i 
jeszcze coś. I mam zamiar to wykorzystać i się z nią po prostu nie 
zgodzić żądając zwrotu pieniążków za system. Pisze w niej jak byk na ten 
temat.


> Miejmy nadzieje, ze nie uda sie M$ zniszczyc linuxa.
> Chociaz nie ma takiej strony, by nie atakowali - jak nie czestymi, zmianami
> standartow, to od strony prawnej.
> Jak nie to, to tamto - M$ wylczy ciagle....

No wiesz.. mają w tym interes. Mnie denerwuje to, że razem z nimi 
również tak samo producenci sprzętu, żeby chociaż dokumentację 
udostępnili do swojego sprzętu to sterowniki same by powstały na linuksy 
i inne, ale nie - zrobią driver pod windę i mają w nosie wszystko inne, 
czasem łaskawie może puszczą jakąś binarkę pod do linuksa, ale raczej 
słabo to wypada. Jak walka z wiatrakami.. Cóż..


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33203
Author: Jan Gromadzki
Date: Thu, 29 Mar 2007 08:02
26 lines
3303 bytes
On Wed, 28 Mar 2007 22:06:29 +0200
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:

[...]
> 
> M$ tak zmienil swiat informatyki, ze jedyna "sila", ktore jest jeszcze w
> stanie sie im przeciwstawic to swiat linuxa.
> I cale szczescie, bo niewiadomo czy juz teraz kazdy uzytkownik kompa nie
> placilby miesiecznego "haraczu" na rzecz Gatesa i jego kompanii.

Właśnie! to ciągle realna perspektywa.

> 
> I to za rzeczy, za ktore sami (w ramach reklamacji) powinni placic wysokie
> odszkodowania uzytkownikom za stracony czas, nerwy, dane itd. !

No, to jest faktycznie skandal (+ np., te tysiące virusów i innego
paskudztwa), ale fanom to wszystko jakoś nie przeszkadza. A
propos tego problemu, to całkiem niedawno obyła się mała kontrowersja w
związku z nowym systemem "zabezpieczeń" w winVista i znowu okazało sie,
ze to co ludzie z zewnątrz uważają za błąd w zabezpieczeniach, to dla M
$ jest "feature".

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33209
Author: Lech Wiktor Piotrowski
Date: Thu, 29 Mar 2007 12:59
52 lines
3388 bytes
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> napisał(a): 

> Ninik wrote:
> 
> > ........
> 
> Nie sadze, by komukolwiek udalo sie jeszcze raz zrobic cos komercyjnego, 
> dobrego i "uczciwego".
> 
> M$ tak zmienil swiat informatyki, ze jedyna "sila", ktore jest jeszcze w
> stanie sie im przeciwstawic to swiat linuxa.

No i to jest smutne... bo co to za swiat, ktory przeciwstawia sie przez
nasladowanie?

IMHO "main stream" developmnetu linuxowego dzieli sie na dwie kategorie:

1) Gleboka, zajmujaca sie rzeczami, ktore niejednokrotnie nalezaloby
przemyslec i napisac od poczatku, ale developerzy aktualna postac rzeczy
lubia, a end-userzy niewiele maja do gadania. Tak jak np. struktura katalogow,
podstawy dzialania Xow itd itp. No i to faktycznie jest oryginalne, unixowe.

2) Plytka, gdzie dorabia sie nowe rozwiazaina i workaroundy do problemow z
malo przyjacielska architektura. I tu... zrzyna sie rowno z windy. Bardzo malo
rozwiazan w GUI jest oryginalnych, przemyslanych, ew. wzietych z innych
systemow. Zazwyczaj sa to mniej lub bardziej udane klony rozwiazan z windozy.

No i to klonowanie widac tez w paru innych miejscach... np. OpenOffice.
Planowanie w wielu kwestiach wola o pomste do nieba - Office M$ jest duzo
bardziej intuicyjny. A nie wspomne juz o tym, ze aktualni tworcy nic oprocz M$
office chyba nie widzieli, bo sladu naprawde dobrych rozwiazan np. z Lotus
SmartSuite moznaby ze swieca szukac.

```````````

No i dostajemy system, ktory w najpopularniejszych dystrybucjach potrzebuje
tyle miejsca na dysku co windoza, tyle pamieci co windoza, jesli nie jestes
"hakierem" to tyle kontroli nad samym soba, co windoza. A jesli tego nie dasz,
to bedzie dzialal marnie. Dodatkowo, nowe wersje danej dystrybucji, o
zmienionym glownym numerku rodza sie szybciej niz nowe wersje windows i np. w
przypadku Fedory podobnie do Windows sa doprawcowane i odpluskwione :/

I to jest dla mnie najsmutniejsze. Moge narzekac, ze system jest
prehistoryczny konstrukcyjnie, ze robi sie na niego laty i workaroundy,
zamiast zmieniac to co trzeba itp. Jednak naprawde przerazajace jest to, ze on
sie rozwija w dokladnie tym samym kierunku co winda, daje uzytkownikom to,
czego potrzebe im wpoil Bill Gates. Dla mnie to jest niestrawne :/

Lech Wiktor Piotrowski

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: No i po upgrade.
#33210
Author: Ninik
Date: Thu, 29 Mar 2007 17:19
63 lines
4441 bytes
Lech Wiktor Piotrowski wrote:
> No i to jest smutne... bo co to za swiat, ktory przeciwstawia sie przez
> nasladowanie?
> 
> IMHO "main stream" developmnetu linuxowego dzieli sie na dwie kategorie:
> 
> 1) Gleboka, zajmujaca sie rzeczami, ktore niejednokrotnie nalezaloby
> przemyslec i napisac od poczatku, ale developerzy aktualna postac rzeczy
> lubia, a end-userzy niewiele maja do gadania. Tak jak np. struktura katalogow,
> podstawy dzialania Xow itd itp. No i to faktycznie jest oryginalne, unixowe.
> 
> 2) Plytka, gdzie dorabia sie nowe rozwiazaina i workaroundy do problemow z
> malo przyjacielska architektura. I tu... zrzyna sie rowno z windy. Bardzo malo
> rozwiazan w GUI jest oryginalnych, przemyslanych, ew. wzietych z innych
> systemow. Zazwyczaj sa to mniej lub bardziej udane klony rozwiazan z windozy.

Jak dla mnie w każdym softwarze trzeba wyróżnić kilka głónych linii 
rozwoju - dla mniej lub bardziej zaawansowanych użytkowników, na lepsze 
i gorsze komputery itd. Tak jak Mozilla - jest do wyboru seamonkey jak i 
firefoks, ale nie 50 innych przeglądarek każda różniąca się małą cechą 
tylko...


> No i to klonowanie widac tez w paru innych miejscach... np. OpenOffice.
> Planowanie w wielu kwestiach wola o pomste do nieba - Office M$ jest duzo
> bardziej intuicyjny. A nie wspomne juz o tym, ze aktualni tworcy nic oprocz M$
> office chyba nie widzieli, bo sladu naprawde dobrych rozwiazan np. z Lotus
> SmartSuite moznaby ze swieca szukac.

Niestety - dla mnie OO to tylko narzędzie na szybko do małych 
dokumentów, przy większych to chyba zostaje tylko tex i na szczęście 
jest to bardzo ciekawy program, ale większość go nie pozna przecież.


> No i dostajemy system, ktory w najpopularniejszych dystrybucjach potrzebuje
> tyle miejsca na dysku co windoza, tyle pamieci co windoza, jesli nie jestes
> "hakierem" to tyle kontroli nad samym soba, co windoza. A jesli tego nie dasz,
> to bedzie dzialal marnie. Dodatkowo, nowe wersje danej dystrybucji, o
> zmienionym glownym numerku rodza sie szybciej niz nowe wersje windows i np. w
> przypadku Fedory podobnie do Windows sa doprawcowane i odpluskwione :/

Fedora to akurat dla mnie niezbyt dobra dystrybucja, ale takie gentoo 
już znacznie lepiej i wcale nie trzeba co wersję przeinstalowywać, 
emerge to załatwi akurat.


> I to jest dla mnie najsmutniejsze. Moge narzekac, ze system jest
> prehistoryczny konstrukcyjnie, ze robi sie na niego laty i workaroundy,
> zamiast zmieniac to co trzeba itp. Jednak naprawde przerazajace jest to, ze on
> sie rozwija w dokladnie tym samym kierunku co winda, daje uzytkownikom to,
> czego potrzebe im wpoil Bill Gates. Dla mnie to jest niestrawne :/

Ja mam ogromny wstręt do KDE, takie to kolorowe i w ogóle, a te 
pierdolniki wokół kursorów to wołają o pomstę do nieba. Z kolei gnome 
jest miejscami za proste, za mało konfigurowalne i ma sporo 
niedociągnięć (osobiście uważam, że KDE jednak więcej). Strasznie się to 
powindowało troszkę, trudni. :/


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33215
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Thu, 29 Mar 2007 19:21
26 lines
2047 bytes
Lech Wiktor Piotrowski wrote:


> 2) Plytka, gdzie dorabia sie nowe rozwiazaina i workaroundy do problemow z
> malo przyjacielska architektura. I tu... zrzyna sie rowno z windy. Bardzo
> malo rozwiazan w GUI jest oryginalnych, przemyslanych, ew. wzietych z
> innych systemow. Zazwyczaj sa to mniej lub bardziej udane klony rozwiazan
> z windozy.

Tutaj troche przesadzasz...
- to raczej M$ ciagle "zrzyna" nazywajac to (bardzo "glosno") swoimi
pomyslami.
Szczegolnie ostatni "ich" wynalazek - "Vista Aero" - toc to czysty "Mac"
i "Linux"
Juz bodajze w wersji 9.0 SuSE bawilem sie czyms takim...

Fakt, M$ narzuca jeszcze standarty, ale jest to tylko wynikiem scislej
wspolpracy z producentami hardware.
"Ton" GUI nadaja juz linuxowcy i macintowcy...

Co do podobienstw, to wiadomo, ze pewnych rzeczy nie da sie (nie powinno
sie) zrobic inaczej
Jakim problemem byloby zrobienie kwadratowej kierownicy...?
Tylko czy to akurat byloby rozwiazaniem "szczesliwym"...

pzdr
Re: No i po upgrade.
#33204
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Thu, 29 Mar 2007 19:39
56 lines
3315 bytes
Jan Gromadzki wrote:

> On Wed, 28 Mar 2007 22:06:29 +0200
> Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:
> 
> [...]
>> 
>> M$ tak zmienil swiat informatyki, ze jedyna "sila", ktore jest jeszcze w
>> stanie sie im przeciwstawic to swiat linuxa.
>> I cale szczescie, bo niewiadomo czy juz teraz kazdy uzytkownik kompa nie
>> placilby miesiecznego "haraczu" na rzecz Gatesa i jego kompanii.
> 
> Właśnie! to ciągle realna perspektywa.
> 
>> 
>> I to za rzeczy, za ktore sami (w ramach reklamacji) powinni placic
>> wysokie odszkodowania uzytkownikom za stracony czas, nerwy, dane itd. !
> 
> No, to jest faktycznie skandal (+ np., te tysiące virusów i innego
> paskudztwa), ale fanom to wszystko jakoś nie przeszkadza. A
> propos tego problemu, to całkiem niedawno obyła się mała kontrowersja w
> związku z nowym systemem "zabezpieczeń" w winVista i znowu okazało sie,
> ze to co ludzie z zewnątrz uważają za błąd w zabezpieczeniach, to dla M
> $ jest "feature".

Przeciez o to im chodzi...!
To jest stara polityka M$. Te wszystkie dziury zostawiono w systemie
specjalnie...!!!

Nie mam ochoty (czasu) sie nad tym tutaj rozwodzic, ale to byl powod, ze
M$ "zwyciezyl"
Powiazane to jest scisle ze swiatem polityki. Chodzi o to, by pewne sluzby
rzadowe mialy _pelna_ kontrole nad spoleczenstwami

Swiat M$ umozliwia kontrole nad kazdym kompem. I tak dzieje sie juz od kilku
lat!
I to nie tylko w Polsce

A co do Visty... - dopiero sie niektorzy zdziwia, gdy ni stad, ni zowad
zaczna dostawac regularne rachunki za rzeczy, ktore zassali "potajemnie" z
internetu.
A jesli ich nie uiszcza to... - chmmm..., beda mogli sobie ewentualnie
zainstalowac linuxa na niedzialajacym kompie z "Vista"...

No coz....,
- po co sie wysilac i uruchamiac jakies tam zaklady produkcyjne z
niewiadomym efektem, jak mozna zarobiac dobre pieniadze prawie bez zadnych
nakladow.
Po prostu tworzy sie wirtualne struktury, ktore umozliwiaja robienie takich
businesow...

Mam obawy, ze jesli M$ zwyciezy (i wszyscy, ktorzy sa z nimi) to za...
powiedzmy... kilkanascie-, dziesiat lat, by odsluchac jakiegos nagrania lub
zobaczyc jakis film trzeba bedzie za kazdym razem placic...

Pozdrawiam
Re: No i po upgrade.
#33205
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Thu, 29 Mar 2007 20:16
54 lines
4284 bytes
Byly_OS2-Fan wrote:

> ......

By niebyc goloslownym wklejam ponizej kilka raportow (logow) mojego domowego
linuxowego firewolla-routera (IpCop)
Pokazuja kto, kiedy i przez jakie porty "pukal" do mojej sieci

Prosze zwrocic uwage w jak krotkim czasie to nastepuje...

00:26:59   87.123.15.88   3264  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:27:02   87.123.15.88   3264  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:27:56   87.123.200.56  2640  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:27:59   87.123.200.56  2640  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:31:01   87.123.213.135 4452  :::::  87.123.221.111 2967
00:31:04   87.123.213.135 4452  :::::  87.123.221.111 2967
00:32:32   80.139.222.135 30912  ::::: 87.123.221.111 1026
00:33:40   87.123.123.152 1546  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:33:40   87.123.123.152 1547  :::::  87.123.221.111 139(NETBIOS-SSN)
00:33:43   87.123.123.152 1547  :::::  87.123.221.111 139(NETBIOS-SSN)
00:33:43   87.123.123.152 1546  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:33:49   87.123.123.152 1547  :::::  87.123.221.111 139(NETBIOS-SSN)
00:33:49   87.123.123.152 1546  :::::  87.123.221.111 445(MICROSOFT-DS)
00:34:29   87.72.132.178  1157  :::::  87.123.221.111 135(EPMAP)
00:34:32   87.72.132.178  1157  :::::  87.123.221.111 135(EPMAP)
00:35:10   24.64.11.228  5899  :::::  87.123.221.111  1026
00:35:10   24.64.11.228  5899  :::::  87.123.221.111  1027
00:35:10   24.64.11.228  5899  :::::  87.123.221.111  1028
00:35:24   87.123.104.155 3166  ::::: 87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:35:51   87.123.192.176 3844  ::::: 87.123.221.111  135(EPMAP)
00:35:55   87.123.192.176 3844  ::::: 87.123.221.111  135(EPMAP)
00:36:00   87.123.192.176 4105  ::::: 87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:36:03   87.123.192.176 4105  ::::: 87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:40:08   87.123.200.56  2742  ::::: 87.123.221.111  139(NETBIOS-SSN)
00:40:11   87.123.200.56  2742  ::::: 87.123.221.111  139(NETBIOS-SSN)
00:42:13   201.134.85.90 30912  ::::: 87.123.221.111  1026
00:45:21   204.16.210.206 38998  ::::: 87.123.221.111 1026
00:45:21   204.16.210.206 38998  ::::: 87.123.221.111 1027
00:45:40   87.123.185.63 4412  :::::  87.123.221.111  139(NETBIOS-SSN)
00:45:43   87.123.185.63 4412  :::::  87.123.221.111  139(NETBIOS-SSN)
00:51:19   87.122.87.181 4623  :::::  87.123.221.111  2967
00:51:25   87.123.213.135 4648  ::::: 87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:51:28   87.123.213.135 4648  ::::: 87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:55:38   87.123.185.63  4141  :::::  87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:55:41   87.123.185.63  4141  ::::: 87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
00:56:33   67.161.163.21  30912  ::::: 87.123.221.111  1026
01:02:14   204.16.209.141 47037  ::::: 87.123.221.111  1026
01:02:14   204.16.209.141 47037  ::::: 87.123.221.111  1027
01:03:19   204.16.211.9  49538  :::::  87.123.221.111  1026
01:03:19   204.16.211.9  49538  :::::  87.123.221.111  1027
01:05:36   87.123.65.28  9922  :::::  87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)
01:05:39   87.123.65.28  9922  :::::  87.123.221.111  445(MICROSOFT-DS)

I tak w kolko, okragle 24 godz....
Re: No i po upgrade.
#33211
Author: RafalZ
Date: Thu, 29 Mar 2007 21:37
13 lines
1542 bytes
Ninik wrote:

> Ja mam ogromny wstręt do KDE, takie to kolorowe i w ogóle, a te 
> pierdolniki wokół kursorów to wołają o pomstę do nieba. 

Nie przepadam za Linuksem i KDE ale wiem, że można go sobie zrobić 
czarno-białego. Zniknie jeden z Twoich kluczowych problemów twojej 
niechęci do tego managera okien.

-- 
== Rafał Zawiślak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33193
Author: Jan Gromadzki
Date: Fri, 30 Mar 2007 08:58
119 lines
8176 bytes
On Thu, 29 Mar 2007 19:11:10 +0200
Ninik <ninik@dominik.kei.pl> wrote:

[...]
> 
> MacOS byłby świetny, ale mało czego na razie obsługuje poza mac-ami, a 
> nie uśmiecha mi się chociażby brak akceleracji w grafice.

Wątpię, żeby Maki miały jakieś braki w zakresie multimediów. To była
zawsze ich mocna strona. Siłą rzeczy używają tych samych komponetów co
klony IBM PC (pewnie lepszego gatunku).

> Co do visty, to używałeś może chociaż chwilkę? ja dosłownie wymiękam, 
> tak go udziwnili okropnie. Może to wszystko przez brak trackpointa, 
> przyzwyczajeń z normalnego układu klawiatury i taki tam, ale do tego 
> systemu trzeba mocno przywykać niestety.

Kontakty z windą urwały mi się na etapie  win2k. Sporadyczne styczności
z winXP nie zachęcały do kontynuacji, a na vistę to po prostu nie mam
sprzętu.

[..]
 
> 
> Niekoniecznie tylko skrajnego centralizmu, ale tego by tworzyć lepsze, a 
> razem, niż się rozpływać. Do dziś brakuje wielu ważnych aplikacji, a 
> inne są mocno niedopracowane. Nie lepiej w niej włożyć więcej sił?
> 

Co do linuxa, to on się poza społecznościowym użytkiem rozprzestrzenił
w sferze serwerów, dopiero teraz wchodzi na desktopy, więc aplikacje są
takie jakie były potrzebne dotychczasowym użytkownikom systemu. Pewnie
z czasem będą w większym wyborze i produkty komercyjne w rodzaju
Photoshopa. Pewnie tylko do samego sytemu komercja nie wejdzie, bo nikt
się nie zgodzi na niejasny kod w nim.

> >> No i właśnie zamiast mniej, a lepiej mamy więcej, a byle jak. Taka jest
> >> niestety prawda, 
> > Nie, prawda jest raczej taka: "zamiast mniej, a lepiej mamy więcej"
> > całkiem dobrego :)
 
> Nie tak znów super dobrego. Nawet taki open office w pracy z większymi 
> dokumentami objawia się straszna kaszaną. A wydawało się że to jest dość 
> poważny następca office. 

Ongiś używałem worda (wcześniej wordperfecta - ten był dobry, dopóki go
nie uwindowili, ale i teraz ma swoje zalety), nigdy jednak nie byłem
zdania, że to jakiś cud softwareowy. Openoffice zacząłem używać nie
tylko z powodu tego, że word na linuksie chodzi tylko pod wine, ale
bardziej dlatego, że na tym superprodukcie (mowa o wersji 97,
późniejszych nie używałem) nie byłem w stanie wykonać np. prostej
operacji podzielenia tekstu tabulatorami (przygotowanie czegoś w
rodzaju CSV -materiał do bazy danych) i w paru innych sytuacjach też
był upierdliwy (sorry). Openoffice ma również swoje wady (w v. 1.1
skleroza np.), ale ma i plusy i jest stabilniejszy od produktu M$.
Kończąc ten przydługi wątek nt. formaterów teksu dodam, że oba te
patenty (tj. M$ i OOo) bardzo kiepsko sobie radzą z dużymi dokumentami w
rodzaju całej książki, są to źle koncepcyjnie po prostu zrobione
aplikacje pod tym względem a przynajmniej te ich koncepcje nie
sprawdzają się w praktyce. W sumie formatery tekstu służą do sprawnego
sformatowania tekstu na drukarkę co robią wnajczęściej tak, że ludzie
którzy i tak i nie umieją ich obsługiwać we wszystkich ich zawiłościach
są jakoś tam usatysfakcjonowani. No i z tego powodu będę musiał zawrzeć
bliższą znajomość z LATEX-em, niestety (pewnie ci, którzy mają to już za
sobą mnie rozumieją). Morał z tego taki, że nie wszystko złoto co się
świeci :) i może lepiej nie sądzić pochopnie starych dobrych unixowych
patentów.


Również firefoksowi przydałoby się trochę 
> mądrych decyzji, już nie wspominam o thunderbirdzie, gdzie chyba 
> politycznie nie ma opcji kolorowania nazw grup gdy są odpowiedzi.

nobody is perfect

> 
> 
> Poważna konkurencja ma więcej udziału w rynku niż 1-2%, a takie zdaje 
> się są fakty wśród zwykłych komputerów biurkowych. Wszystko dlatego, że 
> każdy linux jest inny, nie ma jednolitości i trzeba de facto pisać wiele 
> rzeczy wiele razy.

Znasz sprawę SCO vs. IBM? Dla M$ dzwonkiem alarmowym jest nawet
zapowiedź konkurtencji - v. BeOS.

 
> >> To o czym wspominał Lech - nie ma jednolitej polityki z klawiszami, nie 
> >> ma jednolitego schematu interfejsu, 

Sorry, nie wszyscy uważają windziane skróty klawiszowe za normę ISO.

> 
> Dzisiaj myślałem, że na slackware szlag mnie trafi jak okazało się że 
> backspace to nie back w przeglądarce, a page up. Nie wiem co za mądrala 
> to wymyślił, ale gratuluję pomysłu, zrobienia czegoś inaczej niż wszędzie.

Używam Slacka na wszystkich swoich komputerach, ale nie rozumię o co ci
chodzi, to pewnie nie o Slack'u, tylko o jakiejś aplikacji. W
przegładarkach spod KDE ten klawisz, jak i cała klawiszologia tego
środowiska, ma takie znaczenie jak  w np. windzianych aplikacjach.

> 
> Niestety jest tego sporo, nie ma ustalonego z góry tego jaki klawisz co, 
> jak interfejs ma się zachowywać, co ma się pokazywać i gdzie. Po prostu 
> brak spójności. Też nad tym boleję bo jednak trafia to w użytkowników po 
> prostu..

Klawisze możesz sobie skonfigurować zupełnie dowolnie, jak zresztą
prawie wszystko. No może czasem warto się trochę potrudzić, żeby
wszystkodziałało tak jak chcesz? Slack na pewno nie jest dobrym wyborem
dla osoby przywykłej do robienia wszystkiego myszą (a propos myszy - jak
wszystkie może uniksy ma gpm, to jest bomba:) . Ma po prostu inne
założenia i dla innej grupy użytkowników jest robiony. To niszowy
system i pewnie nigdy inaczej nie będzie. Zainteresuj się lepiej
OpenSuSE (albo komersyjną SuSE) albo Ubuntu.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33206
Author: Adam Płaszczyca
Date: Fri, 30 Mar 2007 16:51
12 lines
1616 bytes
On Thu, 29 Mar 2007 22:16:28 +0200, Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net>
wrote:

>I tak w kolko, okragle 24 godz....

Jak to dobrze, że ja mam wycięte na firewallu :D
-- 
     ___________ (R)
    /_  _______    Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
 _______/ /_     http://trzypion.oldfield.org.pl/Grzybki.jpg
___________/    mail: _555@irc.pl GG: 3524356
Re: No i po upgrade.
#33194
Author: Ninik
Date: Fri, 30 Mar 2007 20:41
128 lines
7121 bytes
Jan Gromadzki wrote:
>> MacOS byłby świetny, ale mało czego na razie obsługuje poza mac-ami, a 
>> nie uśmiecha mi się chociażby brak akceleracji w grafice.
> Wątpię, żeby Maki miały jakieś braki w zakresie multimediów. To była
> zawsze ich mocna strona. Siłą rzeczy używają tych samych komponetów co
> klony IBM PC (pewnie lepszego gatunku).

Prawda, ale w założeniu, że to czego chcesz użyć jest obsługiwane na 
nich. Nie wszystko za to było zawsze na macówki.


> Kontakty z windą urwały mi się na etapie  win2k. Sporadyczne styczności
> z winXP nie zachęcały do kontynuacji, a na vistę to po prostu nie mam
> sprzętu.

Nie masz czego żałować - wierz mi.


> Co do linuxa, to on się poza społecznościowym użytkiem rozprzestrzenił
> w sferze serwerów, dopiero teraz wchodzi na desktopy, więc aplikacje są
> takie jakie były potrzebne dotychczasowym użytkownikom systemu. Pewnie
> z czasem będą w większym wyborze i produkty komercyjne w rodzaju
> Photoshopa. Pewnie tylko do samego sytemu komercja nie wejdzie, bo nikt
> się nie zgodzi na niejasny kod w nim.

Zgadzają się ludzie - przykładem tego jest niejasny kod większości 
binarnych sterowników.
Co do photoshopa to nikt nie udostępni kodu, a kompilacja na jedną 
wersję i dystrybucję nie ma sensu.


> Ongiś używałem worda (wcześniej wordperfecta - ten był dobry, dopóki go
> nie uwindowili, ale i teraz ma swoje zalety), nigdy jednak nie byłem
> zdania, że to jakiś cud softwareowy. Openoffice zacząłem używać nie
> tylko z powodu tego, że word na linuksie chodzi tylko pod wine,

Nie tylko - crossover office pozwala go spokojnie uruchomić jak i wiele 
innych aplikacji zpod win. O dziwo działa szybciej i lepiej niż OO i 
jakby wiele nie mówić IMHO ten drugi ma niestety wieki do małomiękkiego 
niestety.


> Openoffice ma również swoje wady (w v. 1.1
> skleroza np.), ale ma i plusy i jest stabilniejszy od produktu M$.

O w życiu! Robiłeś cokolwiek większego w OO? Chodzi mi o duże dokumenty 
i średni sprzęt. Tyle zwisów co widziałem pod OO to chyba żaden inny 
open source program nie ma, najgorsze, że często przy zapisie. To jest 
główny powód dla którego ja tego nie używam i ciągle się tylko 
otwierdzam w tym przekonaniu.
Zdecydowanie najlepsze efekty można uzyskać po małej lekcji tex-a. 
Niestety to zajmuje czas, ale dokumenty ma się z największą kontrolą. Na 
to jednak mało kto sobie pozwala.


> Morał z tego taki, że nie wszystko złoto co się
> świeci :) i może lepiej nie sądzić pochopnie starych dobrych unixowych
> patentów.

Oczywiście.


>> Również firefoksowi przydałoby się trochę 
>> mądrych decyzji, już nie wspominam o thunderbirdzie, gdzie chyba 
>> politycznie nie ma opcji kolorowania nazw grup gdy są odpowiedzi.
> nobody is perfect

Wiesz mam wrażenie, że to jest na siłę, by nie być podobnym do MS. Każdy 
szanujący się produkt powinien zawierać zestaw optymalnych cech. U mnie 
po skoku z pronews-a dosłownie szlag trafiał na tą okazję. Coś co było 
dla mnie oczywiste nagle okazuje się być dla milionów ludzi niczym 
potrzebnym. Znalazłem w sieci masę zdziwionych postów, że nie ma tej 
funkcjonalności i dlaczego, a nikt tego nie zrobił do dziś. Wątpię, że 
to specjalnie tak wszystko.


> Znasz sprawę SCO vs. IBM? Dla M$ dzwonkiem alarmowym jest nawet
> zapowiedź konkurtencji - v. BeOS.

Jaką sprawę?
BeOS był fajnym pomysłem i za darmo, ale firma nie zdołała się z tego 
utrzymać, a kodu nie puściła AFAIR. Szkoda bo byłaby fajna alternatywa 
na pewno, tymczasem umarło z powodu braku driverów.


>>>> To o czym wspominał Lech - nie ma jednolitej polityki z klawiszami, nie 
>>>> ma jednolitego schematu interfejsu, 
> Sorry, nie wszyscy uważają windziane skróty klawiszowe za normę ISO.

To nie chodzi o normę iso, ale ułatwienia dla zwykłego użytkownika. Czy 
nie prościej Ci mieć w każdym programie tak samo paste?


> Używam Slacka na wszystkich swoich komputerach, ale nie rozumię o co ci
> chodzi, to pewnie nie o Slack'u, tylko o jakiejś aplikacji. W
> przegładarkach spod KDE ten klawisz, jak i cała klawiszologia tego
> środowiska, ma takie znaczenie jak  w np. windzianych aplikacjach.

Nie wiem co było przyczyną, ale ten kto zadbał o to by działało inaczej 
to powinien w dziub chyba dostać ;)


> Klawisze możesz sobie skonfigurować zupełnie dowolnie, jak zresztą
> prawie wszystko. No może czasem warto się trochę potrudzić, żeby
> wszystkodziałało tak jak chcesz? 

Super, ale niech na start we wspólnych cechach będzie jak wszędzie, 
nawet jeśli to hańba być trochę podobnym do windy.


 > Slack na pewno nie jest dobrym wyborem
> dla osoby przywykłej do robienia wszystkiego myszą (a propos myszy - jak
> wszystkie może uniksy ma gpm, to jest bomba:) . Ma po prostu inne
> założenia i dla innej grupy użytkowników jest robiony. To niszowy
> system i pewnie nigdy inaczej nie będzie. Zainteresuj się lepiej
> OpenSuSE (albo komersyjną SuSE) albo Ubuntu.

Jestem zainteresowany gentoo jak już, opensuse mnie wyprowadziło z 
równowagi na moim serwerze - szczególnie, że yast zgłupiał nie wiedzieć 
czemu i nikt z znawców nie wiedział co mu jest, fedora i podobne 
wynalazki to antylinuksy. Może już lepiej Arch, Debian czy Ubuntucoś, 
ale dalej to daleko za gentoo.


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33212
Author: Ninik
Date: Fri, 30 Mar 2007 21:05
18 lines
2067 bytes
RafalZ wrote:
> Nie przepadam za Linuksem i KDE ale wiem, şe moşna go sobie zrobi� 
> czarno-bia�ego. Zniknie jeden z Twoich kluczowych problemów twojej 
> niech�ci do tego managera okien.

KDE mnie zniechęca milionem takich drobiazgów, ale brakiem wielu cech 
też. To po prostu manager nie dla mnie. Zobaczymy gdzie się zatrzymam, 
ale to co oglądałem jest ideologicznie wieki za PM :(
Szczerze to mnie jądro nie obchodzi, drivery też czy również filesystemy 
czy inne, ale jakby jakiś linuks miał tę powłokę to bym mógł się 
przesiąść bez bólu.

ps. któryś z nas psuje kodowanie, zgadnij kto? ;)

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33195
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Fri, 30 Mar 2007 21:32
54 lines
4026 bytes
Jan Gromadzki wrote:

> Ongiś używałem worda (wcześniej wordperfecta - ten był dobry, dopóki go
> nie uwindowili, ale i teraz ma swoje zalety), nigdy jednak nie byłem
> zdania, że to jakiś cud softwareowy. Openoffice zacząłem używać nie
> tylko z powodu tego, że word na linuksie chodzi tylko pod wine, ale
> bardziej dlatego, że na tym superprodukcie (mowa o wersji 97,
> późniejszych nie używałem) nie byłem w stanie wykonać np. prostej
> operacji podzielenia tekstu tabulatorami (przygotowanie czegoś w
> rodzaju CSV -materiał do bazy danych) i w paru innych sytuacjach też
> był upierdliwy (sorry). Openoffice ma również swoje wady (w v. 1.1
> skleroza np.), ale ma i plusy i jest stabilniejszy od produktu M$.
> Kończąc ten przydługi wątek nt. formaterów teksu dodam, że oba te
> patenty (tj. M$ i OOo) bardzo kiepsko sobie radzą z dużymi dokumentami w
> rodzaju całej książki, są to źle koncepcyjnie po prostu zrobione
> aplikacje pod tym względem a przynajmniej te ich koncepcje nie
> sprawdzają się w praktyce. W sumie formatery tekstu służą do sprawnego
> sformatowania tekstu na drukarkę co robią wnajczęściej tak, że ludzie
> którzy i tak i nie umieją ich obsługiwać we wszystkich ich zawiłościach
> są jakoś tam usatysfakcjonowani. No i z tego powodu będę musiał zawrzeć
> bliższą znajomość z LATEX-em, niestety (pewnie ci, którzy mają to już za
> sobą mnie rozumieją). Morał z tego taki, że nie wszystko złoto co się
> świeci :) i może lepiej nie sądzić pochopnie starych dobrych unixowych
> patentów.


A ja najwieksze dokumenty (relatywnie do mozliwosci sprzetu) tworzylem pod
AmiPro 3.0, a potem 3.1
Mialem ten program pod winde i pod OS/2a

Do dzisiaj pamietam, jak zrobilem dokument ponad 40 MB, gdy RAMu mialem
tylko 4 MB, a twardy mial 175 MB pojemnosci!
Zreszta sam komp to byl 386DX o "zabojczej" predkosci 25 MHz

Mielilo..., mielilo... i mielilo...., ale jakos moglem obrabiac ten plik

Na tamte czasy byl to bardzo nowatorski twor - zrobilem ponad 150-stronicowy
(A4) katalog wyrobow wraz z cennikami z zintegrowanymi kalkulacjami, baza
danych i skanowana kolorowa grafika wyrobow.
Ze wszystkimi "ochami i achami" tj cieniami pod zdjeciami, polprzejrzysta
grafika itp. najnowszymi (w tamtych czasach) duperelami

ANI RAZU nie "pomielilo" mi dokumentu!
Zaden edytor nie mogl konkurowac wowczas z Amikiem. A testowalem ich
wiele...

Zreszta, mam ten plik do dzisiaj. Do dzisiaj mam rowniez AmiPro 3.1, ale
tylko pod "Wine". Oczywiscie tylko w formie "pamiatki".

Nastepca AmiPro - WordPro to juz nie to...

No coz..., jakos tak sie dziwnie sklada, ze co dobre to przegrywa...

Pozdrawiam
Re: No i po upgrade.
#33213
Author: RafalZ
Date: Sat, 31 Mar 2007 23:55
12 lines
1412 bytes
Ninik wrote:

> ps. któryś z nas psuje kodowanie, zgadnij kto? ;)
> 

Koduje w UTF bo to lepsze. OS/2 nie obsluguje tego?

pozdr.
-- 
== Rafał Zawiślak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33214
Author: Ninik
Date: Sun, 01 Apr 2007 00:43
11 lines
1713 bytes
RafalZ wrote:
> Koduje w UTF bo to lepsze. OS/2 nie obsluguje tego?

A przepraszam, racja - miałem włączone iso2 w opcji "choćby nie wiem 
co". System nie musi obsługiwać UTF by pisać w nim maile, to domena 
programu do poczty.

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33188
Author: Ninik
Date: Sun, 01 Apr 2007 01:27
121 lines
6490 bytes
RafalZ wrote:
>> Nie wiem czy jest do kupienia tak o,
> Jest do kupienia tak o.
>> nie wiem czy w umowie jest zapis że to tylko na kupionego mac-a, jest 
>> tak?
> Jest tak.

No to dziwna ta ich filozofia troszku, znaczy bardziej na łatwiznę, tzn. 
system tylko pod kilka komputerów i tylko tam wolno go instalować. To 
tak jak bym zrobił świetny aparat cyfrowy, ale pozwalał fotografować nim 
tylko na terenie Polski chociażby w innych krajach działałby czasami też 
dobrze, a użytkownicy by tego chcieli. Ale nie bo łatwiej np robić menu 
tylko w języku polskim.
Dziwisz mnie za to swoim stosunkiem do tematu - mniej użytkowników 
systemu to mniej na niego oprogramowania.


>> więc chyba mogę instalować na PC jeśli chcę?
> Nie, gdyz jest to niezgodne z licencja.

Głupia w takim razie ich ta licencja. Mogliby napisać, że leją na to 
gdzie to zainstalujesz, ale np support jest tylko wprzypadku kompów od 
nich.


>> Od kiedy to intele to dlaczego nie ma być tego jako wyboru?
> Bo nie zyczy sobie tego firma ktora go produkuje.

Tylko na tym tracą.


>> Na makach - u mnie niestety nie.
> Uzywasz pirackiego systemu to nie miej zalu ze ci nie dziala. W dodatku 
> dezinformujesz czytajacych twe slowa i dzialasz na szkode firmy. Kup 
> Maka to zobaczysz ze dziala.

Gdzie napisałem, że używam? Że zainstalowałem?
Napisałem tylko tyle, że na moim komputerze nie działa, a nie mam 
zamiaru kupować komputera pod jeden konkretny system.


>> Sugeruję, że nie obsługuje mojej kamerki i tak samo mojej karty wifi.
> A ja sugeruje nie kradzenie oprogramowania, lub przynajmniej nie 
> chwalenie sie tym na ogolnodostepnej grupie.

Wyciągasz daleko idące wnioski. Jest forum ludzi związanych z mac-ami - 
jakoś insane mac czy coś takiego - nie pamiętam - znalazłem tam wątek na 
temat swojego laptopa i stąd wiem dokładnie co działa, a co nie - nie 
wiem za to jakiego dokładnie OSX lub jego klona próbowali Ci ludzie bo 
się nie znałem, przeczytałem tylko z ciekawości, bo nawet jeśli bym 
zainstalował ten system to z pewnością nie będzie obsługiwanych wiele 
drobnostek specyficznych dla danego sprzętu, a nie mam zamiaru się 
męczyć tylko dlatego i w imię tego.


>> Nie wiem jak OSX się ma dokładnie, ale podejrzewam, że na moim 
>> sprzęcie nielepiej od darmowych jego odpowiedników.
> Napisalem wyraznie wyzej ze ten sprzet nie jest przeznaczony na MacOSX a 
> wyciaganie wnioskow na podstawie Twoich slow to dezinformacja.

Dyskusja wzięła się z tego, że ktoś zaproponował jako alternatywę OSX, 
na co odpowiedziałem, że mój komputer nie jest w pełni obsługiwany, co 
wciąż jest prawdą niezależnie od licencji.


>> Mac-a nie mam, nie wiem czy się ten system da posadzić na zwykłym 
>> pececie (chyba się dawało, ale piszesz, że aplowi na tym nie zależy, 
>> więc pewnie mało to użyteczne i szkoda).
> Ale wniosek. Poplulem monitor. :-)

Mało użyteczne dla mnie? Dalej plujesz sobie w monitor, że na myśl o 
wysokiej nieuniwersalności tego produktu? Według mnie wiele traci, jeśli 
nie ma wielkiego problemu z odpaleniem gdzieś indziej, bo mniej 
użytkowników systemu to mniej oprogramowania pod niego również.


>> Macówki mi z wielu powodów nie odpowiadają, może byłoby fajnie zamiast 
>> linuksa OSX, ale skoro piszesz, że im nie zależy, a wręcz nie chcą 
>> tego to znaczy, że nie ma szans by cokolwiek działało lepiej itd.
> Sorry ale otrzezwiej albo zrozum co pisze.

Może wreszcie zauważysz o czym na prawdę było napisane w tym kontekście?


>> Swoją drogą spodziewałem się, że apple będzie chciało sprzedać system 
>> na pc też skoro teraz nie różnią się od siebie te kompy.
> Apple niz zyje ze sprzedazy oprogramowania systemowego wiec im nie 
> zalezy by na kazdej "blasze" to dzialalo.

Skoro tak wolą to ich wybór, szkoda tylko dla użytkowników, bo przy ich 
2% maksymalnie mają o wiele mniejsze możliwości jeśli chodzi o 
oprogramowanie.


>> Jeśli tak nie robią to poszli na łatwiznę po prostu produkująć kilka 
>> modeli i kilka sterowników.
> Bardzo mnie to cieszy.

Mam wrażenie, że koniecznie chcesz być w mniejszości.


>> Linuks miejscami ssie okropnie, ale przynajmniej stara się być 
>> uniwersalny za wszelką cenę.
> I gowno z tego ma.

To że mogęgo uruchomić pod każdym komputerem, a nie pod znacznie droższą 
w stosunku do konkurencji macówką, która mimo wielu interesujących 
rzeczy nie ma np. trackpointa i mi nieodpowiada.


>> Nie posiada jednak tego co apple - centralnego planowania i dobrej 
>> ścieżki rozwoju.
> Dokladnie. Nie mowiac o braku jakiejkolwiek wizji.

No niestety, nie ma wizji tylko kilka założeń, często dość fanatycznych 
i czysto licencyjnych :(

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33189
Author: RafalZ
Date: Sun, 01 Apr 2007 13:25
109 lines
5263 bytes
Ninik wrote:

> No to dziwna ta ich filozofia troszku, znaczy bardziej na łatwiznę, tzn. 
> system tylko pod kilka komputerów i tylko tam wolno go instalować.

Oprogramowanie komputera z Toyoty też uruchomisz w Fordzie? Też bedziesz 
protestował, że się nie da?


> Dziwisz mnie za to swoim stosunkiem do tematu - mniej użytkowników 
> systemu to mniej na niego oprogramowania.

Zdziwił byś się.
www.macupdate.com

>> Nie, gdyz jest to niezgodne z licencja.
> 
> Głupia w takim razie ich ta licencja. Mogliby napisać, że leją na to 
> gdzie to zainstalujesz, ale np support jest tylko wprzypadku kompów od 
> nich.

A niby dlaczego mają robić sterowniki do każdego wypuszczonego na 
świecie badziewia? Wybierają sprzęt najlepszy i do tego robią. Dla mnie 
to sensowne. Zwłaszcza, że nowego maka można kupić od 2,5 do 15 tys. 
Rozrzut jest wystarczający. Dla każdego coś miłego.

>>> Od kiedy to intele to dlaczego nie ma być tego jako wyboru?
>> Bo nie zyczy sobie tego firma ktora go produkuje.
> 
> Tylko na tym tracą.

Zyski rosną. Sprawdź sobie ile warta była firma 5 lat temu a ile teraz. 
Albo sprawdź jakie mają rezerwy walutowe (w przeciągu 2-3 lat będą 
większe niż MS).


> Gdzie napisałem, że używam? Że zainstalowałem?
> Napisałem tylko tyle, że na moim komputerze nie działa, a nie mam 
> zamiaru kupować komputera pod jeden konkretny system.

OK, nadinterpretowałem. Sorry.A co do jednego systemu na Makach to można 
instalować i Windows i Linuxa (w natywnym jak i wirtualnym środowisku). 
Jakby chciał ktoś OS/2 to pewnie też postawi ale 3/4 podzespołów nie 
będzie działać. Po co bowiem dziś pisać drivery pod system który 
reprezentuje stan informatycznej wiedzy z 98/99 roku a i używany jest 
przez garsteczkę maniaków?


> Mało użyteczne dla mnie? Dalej plujesz sobie w monitor, że na myśl o 
> wysokiej nieuniwersalności tego produktu?

Dla mnie jest jak najbardziej uniwersalny.

> Według mnie wiele traci, jeśli 
> nie ma wielkiego problemu z odpaleniem gdzieś indziej, bo mniej 
> użytkowników systemu to mniej oprogramowania pod niego również.

Niezupełnie. Ktoś tutaj pisał że programów do odtwarzania czegoś pod 
Linuksem po instalacji jest 10. Ale co z tego jak żaden nie jest 
dopracowany. Wole 1-2 ale dobre.



>> Apple niz zyje ze sprzedazy oprogramowania systemowego wiec im nie 
>> zalezy by na kazdej "blasze" to dzialalo.
> 
> Skoro tak wolą to ich wybór, szkoda tylko dla użytkowników, bo przy ich 
> 2% maksymalnie mają o wiele mniejsze możliwości jeśli chodzi o 
> oprogramowanie.

J.W. Najlepsze aplikacje w dziedzinie audio-video są tylko na Maka. Inne 
też są OK a w wielu przypadkach też zresztą lepsze od odpowiedników z 
(tu sobie wpisać co komu pasuje)...

>> Bardzo mnie to cieszy.
> 
> Mam wrażenie, że koniecznie chcesz być w mniejszości.

Odpowiada mi bezpieczeństwo (takie jak w OS/2), brak trojanów i innego 
śmiecia. Popularność niesie za sobą wiele dobrego ale i wiele złego.

>> I gowno z tego ma.
> 
> To że mogęgo uruchomić pod każdym komputerem,

No i co z tego? Ja wolę zabrać laptopa i nie muszę myśleć o "każdych 
komputerach".

> a nie pod znacznie droższą 
> w stosunku do konkurencji macówką,

Sprawdź sobie ceny della lub innego vaio i tu porównuj. Nie są droższe a 
nieraz tańsze.

> która mimo wielu interesujących 
> rzeczy nie ma np. trackpointa i mi nieodpowiada.

To tylko ten trackpoint trzyma Cię przy nieboszczyku IBM?

> No niestety, nie ma wizji tylko kilka założeń, często dość fanatycznych 
> i czysto licencyjnych :(

I bardzo dobrze, trzymać tak dalej.

pozdr.
-- 
== Rafał Zawiślak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33198
Author: Jacek Pietraszek
Date: Sun, 01 Apr 2007 22:38
64 lines
4153 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisal:
> [ciach]
> Już są konkurencją. Co prawda nie było to zapewne nigdy intencją tych
> [ciach]

No wiec sa konkurencja szczatkowa. Tak jak ponad dziesiec lat
temu na tejze liscie mowilem, ze brak pakietu biurowego w OS/2
jest dla niego zabojczy, co okazalo sie niestety prawda, tak
teraz mowie, ze Linux ze swoja roznorodnoscia i niestabilnoscia
inwestycyjna nie jest zadna konkurencja dla Windy, niestety.
A o rozwoju systemu nie stanowia liczni uzytkownicy rozproszeni,
ale uzytkownicy korporacyjni. A tu zaslony dymne stawiane
glownie przez IBM to tylko lipa propagandowa.

Uzasadnienie:

1. Dopoki byl systemem malym, ktory dawal sie instalowac
nawet na 386 wygrzebanym ze smietnika, mial jednorazowe
koszty inwestycyjne niskie, koszty okresowe wysokie (administrator)
to nadawal sie wszedzie tam, gdzie stabilnosc i minimalizacja
kosztow jednorazowych byly wazniejsze niz minimalizacja
kosztow okresowych. No i tu rowno kosil dzialke serwerow
internetowych, natomiast w dziedzinie serwerow plikowych
praktycznie nie istnial poza wersjami dla ubogich typu
Samba i Mars. Tam rzadzil Novell, a niesmialo wciskal
sie Microsoft.

2. Potem nastapila wieza Babel, w wyniku czego stwierdzenie
mam Linuxa posiada obecnie taka wartosc semantyczna,
jak wypowiedz: mam samochod. Rozpad na multum dystrybucji,
wersji, rozmaicie organizowanych struktur katalogow spowodowala,
ze Linux jest WYJATKOWO kiepskim targetem do osadzania
jakiejkolwiek inwestycji software'owej z punktu widzenia
producenta - nie mylic z uzytkownikiem. Wieksza patologia
inwestycyjno-zarzadcza to tylko jest Java SDK. Ale o tym
tez ladnych kilka lat do tylu zoladkowali sie Gregorio Kus
i Andrzej Lewandowski.
W wyniku tych dzialan TCO Linuxa ostro skoczylo do gory, 
bo koszt admina sie zwiekszyl.

3. W ostatnim okresie Linux wszedl w faze malpowania Windy
w zakresie desktopu, aby uzyskac wartosc uzytkowa w obszarze
innym niz serwery. TCO spadl, bo stal sie bardziej samosterowny.
Niestety, jeszcze nie uzyskal odpowiedniej masy krytycznej 
w dziale aplikacji desktopowych, ale juz utracil smuklosc 
i niezawodnosc poprzednich wersji serwerowych.
Efekt: ni pies, ni wydra, cos na ksztalt swidra.

Co z tego bedzie, trudno powiedziec. Technologicznie Linux
jest kilkanascie lat do tylu w stosunku do Windy i innych
zaawansowanych systemow, i nie jest to zadna inwektywa, 
tylko opis stanu faktycznego. Prostota struktury mozna 
wygrac duzo, szczegolnie niezawodnosc. Niestety rozwoj 
Linuxa idzie w kierunku generowania multum workaroundow 
imitujacych Winde, zamiast realnego sformulowania kierunkow 
rozwojowych wnoszacych cos nowego. Na razie Linux to
technologiczna imitacja starego Unixa wyposazona w desktopowa
imitacje Windows.

Uff, no i tyle, bo mi sie kawa skonczyla.
-- 
Pozdrawiam,

Jacek
Re: No i po upgrade.
#33196
Author: Jacek Pietraszek
Date: Sun, 01 Apr 2007 23:00
40 lines
3006 bytes
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> napisal:
> No coz..., jakos tak sie dziwnie sklada, ze co dobre to przegrywa...

Nie, dobre nie przegrywa. Przegrywa zle zarzadzane, zle reklamowane,
zle produkowane. Jakosc samego produktu nie ma nic do rzeczy.

OS/2 padl, bo:

a) przechodzac od wersji 1.3 do 2.0 IBM olal producentow software'u
zrywajac zgodnosc API, w rewanzu producenci olali system,

b) w wersji 3 (Warp) mial od poczatku spieprzony instalator 
- w grudniu 1994 dostalem go w wersji dyskietowej, instalacja 
tego byla tragedia, zadna mitologizacja OS/2 tego faktu nie przesloni,

c) nie mial ANI JEDNEGO pakietu biurowego, bo te pierwocine IBM Works
za pakiet biurowy to mozna uznac dopiero po wypaleniu egzotycznego ziela,

d) IBM majac polroczny handycup nad Win95 nie wykorzystal tego
i nie wszedl zmasowana sprzedaza do office depotow, ani nie zaczal
sprzedazy OEM,

e) nowy prezes IBM walnal na konferencji prasowej haslem: "nie bedziemy
walczyc na desktopy", co dziennikarze naglosnili, a firmy softwarowe
odczytaly jednoznacznie: kij kladziemy na OS/2

f) system byl w wiekszosci napisany w asemblerze, co bylo plusem
w okresie slabych maszyn 386 z 4 MB RAM, ale w pozniejszym okresie
uczynilo ten system w praktyce niemodyfikowalnym; jak ktos ma watpliwosci,
to niech sobie przypomni chocby sprawe statycznego alokowania cache
dyskowego, a i to tylko do max 4 MB, niezle kuriozum, co?

No i tyle w kwestii doskonalosc techniczna a sukces rynkowy. 
Na doskonalosc techniczna umarl tez Digital pod rzadami Olsena,
Palmer sprzatajac po nim mogl juz tylko zwloki hardware'owe sprzedac
Compaqowi, a dzial systemowy Microsoftowi.
-- 
Pozdrawiam,

Jacek
Re: No i po upgrade.
#33190
Author: Ninik
Date: Sun, 01 Apr 2007 23:03
222 lines
13179 bytes
RafalZ wrote:
>> No to dziwna ta ich filozofia troszku, znaczy bardziej na łatwiznę, 
>> tzn. system tylko pod kilka komputerów i tylko tam wolno go instalować.
> Oprogramowanie komputera z Toyoty też uruchomisz w Fordzie? Też bedziesz 
> protestował, że się nie da?

Jeśli będzie najlepsze i najtańsze to nie, zazwyczaj jednak tak nie jest 
i trzeba słono dopłacić do tego, żeby mieć byle update. Kiedyś kolega mi 
pokazywał radio, które było ogromnie badziewne w funkcjach, ale 
potrafiło na wyświetlaczu z komputera samochodu pokazywać tytuły 
piosenek. Dał za nie 2500zł tylko dlatego chodź za pięć stówek każde 
radio miało więcej i lepszych funkcji. Ot taka cena głupich warunków 
czasem.


>> Dziwisz mnie za to swoim stosunkiem do tematu - mniej użytkowników 
>> systemu to mniej na niego oprogramowania.
> Zdziwił byś się.
> www.macupdate.com

Uważasz, że na inne jest więcej?


>> Głupia w takim razie ich ta licencja. Mogliby napisać, że leją na to 
>> gdzie to zainstalujesz, ale np support jest tylko wprzypadku kompów od 
>> nich.
> A niby dlaczego mają robić sterowniki do każdego wypuszczonego na 
> świecie badziewia? Wybierają sprzęt najlepszy i do tego robią. Dla mnie 
> to sensowne. Zwłaszcza, że nowego maka można kupić od 2,5 do 15 tys. 
> Rozrzut jest wystarczający. Dla każdego coś miłego.

Jeszcze raz Ci mówię, że bez sensu jest kupować komputer pod system, tym 
bardziej, że mi potrzeba uniwersalności pewnej. Ludzie na całym świecie 
dążą nie do tego by popierać jedynie swoje pomysły bo to ogromnie 
krótkowzroczne się okazuje. Przykładów masz wiele - Anglia & reszta 
świata z ruchem ulicznym, europa - ruskie z swoimi torami o... większymi 
itd. Zrozum, że nawet jeśli rozwiązania są w pewien sposób lepsze to 
jednak jeśli ktoś ma na nie patent, robi dziwną licencję itd, to to 
nigdy nie kończy się dobrze. Przykład masz z pierwszej ręki jak nawet za 
15kzł nie ma trackpointa w laptopie. Do tego pewnie się nie zgodzisz ze 
mną, ale design maców ostatnio zszedł na psy okropnie i są mocno nie w 
moim guście (to plaskate z odstępami pomiędzy klawiszami to już zupełnie 
przypomina mi sedes dosłownie w materiałach z jakich zostało zrobione). 
No i co z tego jak jest kilka modeli w różnych cenach, jak nie ma 
konkurencji? W pecetach podobny sprzęt do Twojego za 15kzł kupisz już za 
10kzł, a do tego masz jeszcze jak Ci się zechce i za 25kzł za bajer - 
lamborgini czy ferrarii pokrywkę (one różnią się tylko wykończeniem, 
kształ nawet jest ten sam, ale skoro są kupcy...).
Tak czy inaczej w tej różnorodności mogę sobie wybrać sprzęt jaki mi się 
  żywnie podoba, w jakiej jakości i parametrach tylko chcę. Czy ma mieć 
kamerkę czy latarkę w obudowie, a koło touchpada czytnik linii 
papilarnych czy może zegarek, a jak jakaś firma uzna że może fajnie to 
zamontuje tam i fontannę z karuzelą i o ile tylko znajdą kupca to będzie 
możliwe jak najbardziej.
Nie jest argumentem, że jest kilka modeli, bo to nie wszystko. Jesteś 
zdany na sprzęt od appla, który jest coraz gorszej jakości i wygląda 
coraz gorzej. W przypadku konkurencji i pecetów zły produkt spada od 
razu z półek, bo nikt nie kupuje, dobry goni się z dobrymi konkurencji.
Tak w ogóle to mogłem mieć MacBook Pro - ale z kilku powodów nie 
chciałem się w to pchać. Głównym był panel samsunga tak na prawdę, który 
wyglądał mniej więcej tak: 
http://homepage.mac.com/justspaztik/noisescreen.png
- do tego niestety miał problemy z podświetleniem. Niestety jakościowo 
idzie w dół :/


>> Tylko na tym tracą.
> Zyski rosną. Sprawdź sobie ile warta była firma 5 lat temu a ile teraz. 
> Albo sprawdź jakie mają rezerwy walutowe (w przeciągu 2-3 lat będą 
> większe niż MS).

Zyski nie rosną z sprzedaży komputerów tylko ipodów, muzyki i pewnie 
niedługo iphone. Do tego nie musisz mieć mac-a.


> OK, nadinterpretowałem. Sorry.A co do jednego systemu na Makach to można 
> instalować i Windows i Linuxa (w natywnym jak i wirtualnym środowisku). 

Mnie by bardziej interesowało chyba jednak na odwrót - mieć mac-a 
zwirtualizowanego, do pewnych testów, np gdy piszę coś w Javie to 
chciałbym zobaczyć jakie różnice mogą wystąpić pod tym systemem, 
podobnie jak to jest z Safari, bo jednak troszkę różni się z pewnością 
od konq-errora ;)
Da się tak? Wiem, że pod mac-a jest coś do wirtualizacji, ale czy coś 
potrafi osx wirtualizować? Pewnie można instalować jakieś opendarwiny, 
ale to mnie nie interesuje za bardzo, bo chciałbym mieć testowe 
środowisko - nie używać go w jakikolwiek sposób do czegokolwiek innego.


> Jakby chciał ktoś OS/2 to pewnie też postawi ale 3/4 podzespołów nie 
> będzie działać. Po co bowiem dziś pisać drivery pod system który 
> reprezentuje stan informatycznej wiedzy z 98/99 roku a i używany jest 
> przez garsteczkę maniaków?

Tak jak Ci wspominałem - system nie jest jedynym wyznacznikiem jaki 
powinno się brać pod uwagę, gdyby tak było to musiałbym pozostać na 
starszym sprzęcie i czekać na jakieś nowe wersje, bo zmiana nie miałaby 
sensu. Jednak tak się nie stało i teraz zanim wyjdzie nowe gentoo z 
nowym kernelem (wiem - leniwy jestem) to będę musiał męczyć vistę, którą 
mi wcisnęli z nowym sprzętem (będę występował o zwrot kosztów, tym 
bardziej że i tak mogę mieć legalnie licencję za darmo).
Za to jak będzie można coś potestować już z Voyagera, pomóc jakoś przy 
początkach projektu, to jak najbardziej. Póki co na sprzęt nic nie 
poradzę i jedynie tyle, że będę mógł ulubione aplikacje uruchamiać w oknie.


>> Mało użyteczne dla mnie? Dalej plujesz sobie w monitor, że na myśl o 
>> wysokiej nieuniwersalności tego produktu?
> Dla mnie jest jak najbardziej uniwersalny.

Nie jest uniwersalny. Jest kilka modeli, kilka firmowych dodatków, 
wszystko droższe od odpowiedników z PC bo nie ma konkurencji raczej. 
Efekt jest więc mizerny.
Przykładów można podawać wiele, jednym z nich będzie laptop panasonica 
po którym możesz skakać (toughtbook), innym najnowsze kilkucalowe 
tablety od sonego, czy nie wspomnę już o większych laptopach z kilkoma 
dyskami i rozwiązaniami typu raid. Tego wszystkiego nie ma, Ty wybierasz 
z kilku modeli, a kiedy pomyślisz o przedziale cenowym jaki na to masz 
to właściwie wyboru już nie ma. Uniwersalność jest na odwrót - wybierasz 
sobie co chcesz, jakie chcesz w każdym komponencie i z pośród szerokiej 
gamy produktów o różnej jakości. Jeden chce wydać 2kzł za wolny, ale 
świetny jakościowo komputer inny będzie za to chciał możliwie najlepsze 
parametry i markę-krzak. Do mac-a obaj by musieli dokładać i nie byłoby 
wyboru.


>> Według mnie wiele traci, jeśli nie ma wielkiego problemu z odpaleniem 
>> gdzieś indziej, bo mniej użytkowników systemu to mniej oprogramowania 
>> pod niego również.
> Niezupełnie. Ktoś tutaj pisał że programów do odtwarzania czegoś pod 
> Linuksem po instalacji jest 10. Ale co z tego jak żaden nie jest 
> dopracowany. Wole 1-2 ale dobre.

Też tak wolę, ale to się ma nijak do hardware, gdzie nikt nie rozdaje za 
darmo laptopów.


>> Skoro tak wolą to ich wybór, szkoda tylko dla użytkowników, bo przy 
>> ich 2% maksymalnie mają o wiele mniejsze możliwości jeśli chodzi o 
>> oprogramowanie.
> J.W. Najlepsze aplikacje w dziedzinie audio-video są tylko na Maka. Inne 
> też są OK a w wielu przypadkach też zresztą lepsze od odpowiedników z 
> (tu sobie wpisać co komu pasuje)...

Tzn. co czego nie ma pod windą np? Wiesz średnio w to wierzę dzisiaj, 
kiedy mac to tylko taki droższy pecet dla maniaków, gdzie dodają jeszcze 
jakiś inny system operacyjny. Pod PC są specializowane karty, które dają 
możliwość podłączenia np trzech monitorów, gigabit color i sprzętowe 
dodatki do wielu rzeczy (np. glypth antyalising) i to nie mówię o niczym 
wielce nowym. Może i wymienisz kilka programów, bez odpowiedników choćby 
pod windą, ale równie dobrze można wymienić masę takich których nie ma 
pod OSX, większości specjalizowanego sprzętu nie podłączysz do nich i 
tak można wymieniać.
To co miałem na myśli to zupełnie jednak coś innego - używasz firefoksa, 
  thunderbirda, open office czy czegoś takiego? (wiem że możesz safari 
itd). Bo jeśli tak to powinno Ci być conajmniej głupio, że tylko 
korzystasz z społeczności open source, a jesteś za możliwie największym 
brakiem przepływu w drugą stronę. Tak czy siak to mnie dziwi, bo lepsza 
konkurencja na rynku by była, gdyby macowicze się usiłowali dogadać z 
linuksowcami, a nie uważać za lepszych i tylko lepszych.


>>> Bardzo mnie to cieszy.
>> Mam wrażenie, że koniecznie chcesz być w mniejszości.
> Odpowiada mi bezpieczeństwo (takie jak w OS/2), brak trojanów i innego 
> śmiecia. Popularność niesie za sobą wiele dobrego ale i wiele złego.

W OS/2 bezpieczeństwo leży i kwiczy, a nie mówi się o tym bo nie ma 
zagrożeń i nikt nie wyłapuje dziur.
Co do tematu to miałem coś innego na myśli - masz widzę w naturze to co 
Ci ludzie, co kupują właśnie np laptopy z serii "samochodowych". 
Fizycznie nie różnią się od szarych odpowiedników prócz malowań, 
kosztują znacznie więcej, ale posiadacz mimo wszystko czuje się lepszy 
pod każdym względem. A ja Ci powiem dalej, że z milionów powodów mi się 
sprzet appla nie podoba po prostu.


>>> I gowno z tego ma.
>> To że mogęgo uruchomić pod każdym komputerem,
> No i co z tego? Ja wolę zabrać laptopa i nie muszę myśleć o "każdych 
> komputerach".

Po pierwsze nie możesz go zabrać wszędzie, bo to delikatne urządzenie i 
do większości zastosowań się nie nadaje po prostu, a szczerze wątpię, że 
tachasz go wszędzie tak czy siak.
Po drugie jak tak Ci odpowiada tylko OSX i ich polityka to nie korzystaj 
też w drugą stronę biorąc, a nie wierzę, że tylko i wyłącznie korzystasz 
z komercyjnych programów.


>> a nie pod znacznie droższą w stosunku do konkurencji macówką,
> Sprawdź sobie ceny della lub innego vaio i tu porównuj. Nie są droższe a 
> nieraz tańsze.

Znajdą się zawsze tańsze i droższe, ale w przypadku Maców nigdy nie masz 
wyboru - conajwyżej pomiędzy mniej lub bardziej używanym, albo z 
oficjalnego lub spadowego z tira źródła.


>> która mimo wielu interesujących rzeczy nie ma np. trackpointa i mi 
>> nieodpowiada.
> To tylko ten trackpoint trzyma Cię przy nieboszczyku IBM?

Nie kupiłem IBM-a. Trackpoint jest w innych laptopach jak dell, hp, 
compaq, gateway, siemens, panasonic, toshiba... dalej mi się nie chce 
wypisywać - to tylko szybki search na allegro.
Poza trackpointem jest jeszcze masa innego sprzętu którego nie ma w 
mac-ach, ale Ty jesteś na nie skazany. Poza tym nie możesz tak jak ja 
kupić sobie czegokolwiek innego niż mac-a.


>> No niestety, nie ma wizji tylko kilka założeń, często dość 
>> fanatycznych i czysto licencyjnych :(
> I bardzo dobrze, trzymać tak dalej.

Wiesz mam jednak wrażenie mimo wszystko, że więcej i większych fantyków 
jest gdzieś indziej ;)

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33199
Author: Jan Gromadzki
Date: Mon, 02 Apr 2007 14:19
74 lines
5630 bytes
On Sun, 1 Apr 2007 22:38:18 +0000 (UTC)
Jacek Pietraszek <pmpietraWYTNIJTO@USUNTOkinga.cyf-kr.edu.pl> wrote:

> 
> No wiec sa konkurencja szczatkowa. 

Może i szczątkową ale to już starczy, żeby pobudzić M$ do działań
typowych dla tej firmy (czyli FUD itp. - por. sprawa SCO vs. IBM)


> A o rozwoju systemu nie stanowia liczni uzytkownicy rozproszeni,
> ale uzytkownicy korporacyjni. A tu zaslony dymne stawiane
> glownie przez IBM to tylko lipa propagandowa.

Ten etap (korporacyjny) to chyba linux ma przed sobą.
> 
> Uzasadnienie:
> 
> 1. Dopoki byl systemem malym, ktory dawal sie instalowac
> nawet na 386 wygrzebanym ze smietnika, mial jednorazowe
> koszty inwestycyjne niskie, koszty okresowe wysokie (administrator)[...]
...
> 
> 2. Potem nastapila wieza Babel, w wyniku czego stwierdzenie
> mam Linuxa posiada obecnie taka wartosc semantyczna,
> jak wypowiedz: mam samochod. 

> Rozpad na multum dystrybucji,
> wersji, rozmaicie organizowanych struktur katalogow spowodowala,
> ze Linux jest WYJATKOWO kiepskim targetem do osadzania
> jakiejkolwiek inwestycji software'owej z punktu widzenia
> producenta - nie mylic z uzytkownikiem. 

Dystrybucji jest mnóstwo, to fakt. Same się jednak nie ulęgły, ktoś je
tam pracowicie wymajstrował, więc widać potrzebne były. To chyba
miara popularności systemu. 
Novell utrzymuje tylko jedną z nich,
podobnie RedHat (dodatkowo ten sam system wspiera Oracle, zdaje się bez
konsultacji z właściwym RH). To są w zasadzie odrębne systemy
operacyjne.  W tym świecie obowiążują standardowe formaty danych i
metody ich wymiany, więc ta rozmaitość niczemu nie przeszkadza.

Administrator jest kosztowny, pewnie z grubsza tak samo dla windy
novella i redhata. To koszty stałe, tak jak energia - nie da się
ich uniknąć..

> 
> 3. W ostatnim okresie Linux wszedl w faze malpowania Windy
> w zakresie desktopu, 
[...]

Ciekawe na czym miałoby to polegać? Najpierw trzeba by udowodnić
że GUI windy to wynalazek oryginalny i w jakiś sposób doskonały.
Owszem są starania o ujednolicenie interfejsu - stosowanie podobnych,
czy nawet takich samych ikonek i skrótów klawiszowych, ale to trudno
określić jako małpowanie, to raczej czysta pragmatyka. A różne
winmanagery "windopodobne" to najbardziej naśladują MacOS. Nawet KDE,
który zaczął chyba od konkurencji w realizacji różnych marketngowych
haseł M$ (zjednoczenie filemanagera z przeglądarką www, czyli konqueror)

> Co z tego bedzie, trudno powiedziec. Technologicznie Linux
> jest kilkanascie lat do tylu w stosunku do Windy i innych
> zaawansowanych systemow

Trudno mi ocenić jak to z tym technologicznym zapóźnieniem. Dopóki
system ma tzw. support i działa niezawodnie na dowolnym sprzęcie, jako
tez wydajniej i bezpieczniej niż winda, to jest to doprawdy mało
interesujące (nawet gdyby tak było, w co wątpię).

KOńczę na razie zajęcia przy komputerku sieciowym, zatem wszystkim
sympatykom i weteranom OS/2 życzę Wszystkiego Najlepszego z o kazji
Świąt, w ogóle miłych chwil.

JG
Re: No i po upgrade.
#33200
Author: Jan Gromadzki
Date: Mon, 02 Apr 2007 14:29
80 lines
5886 bytes
Sorry w wysłanym dopiero co poscie nie skończyłem zdania o KDE, zatem
teraz kompletnie.

On Sun, 1 Apr 2007 22:38:18 +0000 (UTC)
Jacek Pietraszek <pmpietraWYTNIJTO@USUNTOkinga.cyf-kr.edu.pl> wrote:

> 
> No wiec sa konkurencja szczatkowa. 

Może i szczątkową ale to już starczy, żeby pobudzić M$ do działań
typowych dla tej firmy (czyli FUD itp. - por. sprawa SCO vs. IBM)


> A o rozwoju systemu nie stanowia liczni uzytkownicy rozproszeni,
> ale uzytkownicy korporacyjni. A tu zaslony dymne stawiane
> glownie przez IBM to tylko lipa propagandowa.

Ten etap (korporacyjny) to chyba linux ma przed sobą.
> 
> Uzasadnienie:
> 
> 1. Dopoki byl systemem malym, ktory dawal sie instalowac
> nawet na 386 wygrzebanym ze smietnika, mial jednorazowe
> koszty inwestycyjne niskie, koszty okresowe wysokie (administrator)[...]
...
> 
> 2. Potem nastapila wieza Babel, w wyniku czego stwierdzenie
> mam Linuxa posiada obecnie taka wartosc semantyczna,
> jak wypowiedz: mam samochod. 

> Rozpad na multum dystrybucji,
> wersji, rozmaicie organizowanych struktur katalogow spowodowala,
> ze Linux jest WYJATKOWO kiepskim targetem do osadzania
> jakiejkolwiek inwestycji software'owej z punktu widzenia
> producenta - nie mylic z uzytkownikiem. 

> Co z tego bedzie, trudno powiedziec. Technologicznie Linux
> jest kilkanascie lat do tylu w stosunku do Windy i innych
> zaawansowanych systemow

Trudno mi ocenić jak to z tym technologicznym zapóźnieniem. Dopóki
system ma tzw. support i działa niezawodnie na dowolnym sprzęcie, jako
tez wydajniej i bezpieczniej niż winda, to jest to doprawdy mało
interesujące (nawet gdyby tak było, w co wątpię).

Dystrybucji jest mnóstwo, to fakt. Same się jednak nie ulęgły, ktoś je
tam pracowicie wymajstrował, więc widać potrzebne były. To chyba
miara popularności systemu. 
Novell utrzymuje tylko jedną z nich,
podobnie RedHat (dodatkowo ten sam system wspiera Oracle, zdaje się bez
konsultacji z właściwym RH). To są w zasadzie odrębne systemy
operacyjne.  W tym świecie obowiążują standardowe formaty danych i
metody ich wymiany, więc ta rozmaitość niczemu nie przeszkadza.

Administrator jest kosztowny, pewnie z grubsza tak samo dla windy
novella i redhata. To koszty stałe, tak jak energia - nie da się
ich uniknąć..

> 
> 3. W ostatnim okresie Linux wszedl w faze malpowania Windy
> w zakresie desktopu, 
[...]

Ciekawe na czym miałoby to polegać? Najpierw trzeba by udowodnić
że GUI windy to wynalazek oryginalny i w jakiś sposób doskonały.
Owszem są starania o ujednolicenie interfejsu - stosowanie podobnych,
czy nawet takich samych ikonek i skrótów klawiszowych, ale to trudno
określić jako małpowanie, to raczej czysta pragmatyka. A różne
winmanagery "windopodobne" to najbardziej naśladują MacOS. Nawet KDE,
który zaczął chyba od konkurencji w realizacji różnych marketngowych
haseł M$ (zjednoczenie filemanagera z przeglądarką www itp), nie za
bardzo przypoina windows - chyba, że ktoś się bardzo uprze i go
upodobni - a i wtedy będzie funkcjonalnie swoisty, to po prostu inny
zupełnie produkt, inaczej działa.

KOńczę na razie zajęcia przy komputerku sieciowym, zatem wszystkim
sympatykom i weteranom OS/2 życzę Wszystkiego Najlepszego z o kazji
Świąt, w ogóle miłych chwil.

JG
Re: No i po upgrade.
#33191
Author: RafalZ
Date: Mon, 02 Apr 2007 17:09
333 lines
14093 bytes
Ninik wrote:
> RafalZ wrote:

>> Zdziwił byś się.
>> www.macupdate.com
> 
> Uważasz, że na inne jest więcej?

Nie robi to na mnie wrażenia.

> 
> Jeszcze raz Ci mówię, że bez sensu jest kupować komputer pod system,

Może dla Ciebie nie, ale dla mnie tak. Najpierw określam cele a później 
wybieram narzędzie do realizacji. To jeden a dwa na Maku chodzą 
wszystkie w miarę nowoczesne systemy.

> Ludzie na całym świecie 
> dążą nie do tego by popierać jedynie swoje pomysły bo to ogromnie 
> krótkowzroczne się okazuje.

Na tym zbijają pieniądze. Określa się potrzeby rynku, zawiera 
kompromisy: jakość/wyposażenie/cena/wytrzymałość/użyteczność/gabaryty 
etc. , przeprowadza kampanię reklamową i wio!

>Zrozum, że nawet jeśli rozwiązania są w pewien sposób lepsze to 
> jednak jeśli ktoś ma na nie patent, robi dziwną licencję itd, to to 
> nigdy nie kończy się dobrze.

Ważne by dbać o dobro swojej firmy. Z tego się rozlicza szefowstwo.

> Przykład masz z pierwszej ręki jak nawet za 
> 15kzł nie ma trackpointa w laptopie.

Nie czujesz, że popadasz w śmieszność?

> Do tego pewnie się nie zgodzisz ze 
> mną, ale design maców ostatnio zszedł na psy okropnie i są mocno nie w 
> moim guście

To że są nie w Twoim guście to OK, rozumiem. Problem w tym, że 
uogólniasz, że to co nie podoba się Tobie, to nie podoba się wszystkim. 
Wiesz kto corocznie zbiera główne nagrody  za design sprzętu 
elektronicznego?  Poguglaj kto to Jonathan Ive... A po 2 design od kilku 
ładnych lat nie uległ większym zmianom.

> (to plaskate z odstępami pomiędzy klawiszami to już zupełnie 
> przypomina mi sedes dosłownie w materiałach z jakich zostało zrobione). 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Poliwęglan
Bardzo wygodne, bardziej niż klawiatura Powerbook G4.

> No i co z tego jak jest kilka modeli w różnych cenach, jak nie ma 
> konkurencji?

Hm?

> W pecetach podobny sprzęt do Twojego za 15kzł kupisz już za 
> 10kzł,

Słabo znasz rynek widzę. Albo źle dobierasz marki. Lub uskuteczniasz 
kult składaka.

> Tak czy inaczej w tej różnorodności mogę sobie wybrać sprzęt jaki mi się 
>  żywnie podoba, w jakiej jakości i parametrach tylko chcę.

O to chodzi.


> Jesteś 
> zdany na sprzęt od appla, który jest coraz gorszej jakości i wygląda 
> coraz gorzej.

Nie jestem zdany. To mój wybór, że używam tego co chcę. A opinii dot. 
jakości nie wyrabiam sobie na podstawie stron zawiedzionych kilku klientów.


> W przypadku konkurencji i pecetów zły produkt spada od 
> razu z półek, bo nikt nie kupuje,

Zły pieniądz wypiera lepszy. Nie fantazjuj tyle :-).


> Tak w ogóle to mogłem mieć MacBook Pro - ale z kilku powodów nie 
> chciałem się w to pchać. Głównym był panel samsunga tak na prawdę, który 
> wyglądał mniej więcej tak: 
> http://homepage.mac.com/justspaztik/noisescreen.png

No i? Mam ci tu wyszukać uszkodzone panele konkurencji? Kupujesz w 
sklepie to masz 2 letni okres zgodności z umową. Bierzesz używany i 
uszkodzony złom by zaoszczędzić parę złociszy Twój wybór. Bo chyba nie 
sugerujesz, że fotka przedstawia fabrycznie nowy komputer? A nawet jeśli 
to poglega gwarancji.

> - do tego niestety miał problemy z podświetleniem. Niestety jakościowo 
> idzie w dół :/

Prowadzisz statystyki awaryjności laptopów Appla czy teoretyzujesz?

> Zyski nie rosną z sprzedaży komputerów tylko ipodów, muzyki i pewnie 
> niedługo iphone. Do tego nie musisz mieć mac-a.

Nie odrobiłeś dobrze zadania domowego.

> Mnie by bardziej interesowało chyba jednak na odwrót - mieć mac-a 
> zwirtualizowanego,

Raczej nie doczekasz tego. Mówiłem Ci już raz na czym zbijają interes i 
mogę jeszcze raz powtórzyć jeśli zajdzie taka konieczność. Więc?

> do pewnych testów, np gdy piszę coś w Javie to 
> chciałbym zobaczyć jakie różnice mogą wystąpić pod tym systemem, 

A jakie mogą wystąpić jeżeli i pod Linuksem i pod MacOSX jest ta sama 
maszyna wirtualna od Suna?
Pozatym nie odczuwam potrzeby dostosowania się do potrzeb całego świata. 
Jak ktoś zechce zobaczyć co ja robię, niech użyje moich lb 
kompatybilnych narzędzi, żeby sprawdzić  efekt. Dlatego np. żaden filmik 
jaki robie, pomimo że może być, to nie będzie nigdy sformatowany w 
wolnym divx tylko w komercyjnym QT.  Nie masz QT to nie obejrzysz. 
Chcesz zobaczyć to się dostosuj.

> podobnie jak to jest z Safari, bo jednak troszkę różni się z pewnością 
> od konq-errora ;)

Wystarczy się trzymać RFC.

> Da się tak? Wiem, że pod mac-a jest coś do wirtualizacji, ale czy coś 
> potrafi osx wirtualizować?

Nie kumam dokładnie o co ci tu dokładnie chodzi ale:
1) MacOSX wspiera wirtualizację
2) MacOSX nie zainstalujesz na żadnej maszynie wirtualnej. Nie licząc 
paru narzędzi, które odpalają pierwszą deweloperską intelową odmianę 10.4

> Pewnie można instalować jakieś opendarwiny, 

Linuksy, Windowsy etc. Nie wiedziałeś?

>> Dla mnie jest jak najbardziej uniwersalny.
> 
> Nie jest uniwersalny.

Znaczy wiesz, że dla mnie nie jest uniwersalny? LOL.


> Jest kilka modeli, kilka firmowych dodatków, 
> wszystko droższe od odpowiedników z PC bo nie ma konkurencji raczej. 

Nie są droższe od innych wielkiej  firmy.

> Efekt jest więc mizerny.

Emanujesz tutaj niewiedzą i przypuszczeniami. I tu jest właśnie problem. 
Nie widziałeś, nie używałeś ale wiesz :-)

> Przykładów można podawać wiele, jednym z nich będzie laptop panasonica 
> po którym możesz skakać (toughtbook),

Gdybym potrzebowal laptopa po którym muszę skakać to wziąłbym to pod 
uwagę. Ale jakoś póki co nie odpowiada mnie i innym noszenie 15 kg 
komputera w torbie, bądź wydawania 20 tys zł na sprzęt.
Znów popadasz w śmieszność.

> innym najnowsze kilkucalowe 
> tablety od sonego,

Tablety. Buhahaha... Tego już nawet MS nie promuje.

> czy nie wspomnę już o większych laptopach z kilkoma 
> dyskami i rozwiązaniami typu raid.

Jakoś nie widzę żeby w sklepach co 2 model laptopa miał RAID. Bo 99,9 % 
użytkowników tego nie potrzebuje.

Bogu dziękuję, że nie jesteś dyrektorem zarządzającym w żadnej firmie 
składającej laptopy. Były by wielkie, ciężkie i zawierałyby nikomu 
niepotrzebny sprzęt.

Gdyby był popyt na takie coś o czym piszesz, to już dawno Apple, DELL, 
HP, Lenovo by to oferowało, ale zrozum że nie ma. Nie wyskakuj z maszyną 
koncepcyjną, przemysłową lub prototypową...

> Tego wszystkiego nie ma,

Bo zrozum że komputer typu laptop to są kompromisy w sprawie X, Y i Z.

> Uniwersalność jest na odwrót - wybierasz 
> sobie co chcesz, jakie chcesz w każdym komponencie i z pośród szerokiej 
> gamy produktów o różnej jakości. Jeden chce wydać 2kzł za wolny, ale 
> świetny jakościowo komputer inny będzie za to chciał możliwie najlepsze 
> parametry i markę-krzak. Do mac-a obaj by musieli dokładać i nie byłoby 
> wyboru.

I świetnie, podoba mi się ta ideologia. Projekty nie mieszczące się w 
modalnej na śmietnik a'priori.

>> Niezupełnie. Ktoś tutaj pisał że programów do odtwarzania czegoś pod 
>> Linuksem po instalacji jest 10. Ale co z tego jak żaden nie jest 
>> dopracowany. Wole 1-2 ale dobre.
> 
> Też tak wolę, ale to się ma nijak do hardware, gdzie nikt nie rozdaje za 
> darmo laptopów.

To mnie też urządza.

>> J.W. Najlepsze aplikacje w dziedzinie audio-video są tylko na Maka. 
>> Inne też są OK a w wielu przypadkach też zresztą lepsze od 
>> odpowiedników z (tu sobie wpisać co komu pasuje)...
> 
> Tzn. co czego nie ma pod windą np?

Wierzysz, że wszystko jest? Tylko zastanów się dobrze nad odpowiedzią.

> Wiesz średnio w to wierzę dzisiaj, 
> kiedy mac to tylko taki droższy pecet dla maniaków, gdzie dodają jeszcze 
> jakiś inny system operacyjny.

Zdaje się, że początkiem tej dyskusji było poszukiwanie dobrego systemu. 
Ale w swoich dywagacjach rozszerzasz temat już za bardzo...

> Pod PC są specializowane karty, które dają 
> możliwość podłączenia np trzech monitorów,  gigabit color i sprzętowe
> dodatki do wielu rzeczy (np. glypth antyalising) i to nie mówię o niczym 
> wielce nowym.

Ale Mac to zwykły PC (który ponadto potrafi uruchomić MacOSX), więc o co 
ci biega? Sugerujesz, że na nim to nie działa?

> Może i wymienisz kilka programów, bez odpowiedników choćby 
> pod windą, ale równie dobrze można wymienić masę takich których nie ma 
> pod OSX,

Od tego mam wirtualizację. Działającą a nie w sferze eksperymentów lub 
testów. Lub tryb natywny. Mam ci zrobić filmik z uruchamiania Visty lub 
XP na Maku?

> większości specjalizowanego sprzętu nie podłączysz do nich i 
> tak można wymieniać.

Dopiero teraz zauważam, że nie masz pojęcia o tym co piszesz.


> To co miałem na myśli to zupełnie jednak coś innego - używasz firefoksa, 
>  thunderbirda, open office czy czegoś takiego? (wiem że możesz safari 
> itd). Bo jeśli tak to powinno Ci być conajmniej głupio, że tylko 
> korzystasz z społeczności open source, a jesteś za możliwie największym 
> brakiem przepływu w drugą stronę.

Używam TH, czuję się świetnie i nie jest mi głupio. Za dużo filozofii w 
to wszystko wkładasz. Lodowkę w domu masz?

> Tak czy siak to mnie dziwi, bo lepsza 
> konkurencja na rynku by była, gdyby macowicze się usiłowali dogadać z 
> linuksowcami, a nie uważać za lepszych i tylko lepszych.

Nigdy łączenie pomysłów lub idei nie powoduje zwiększenia 
konkurencyjności. Za to ładnie monopolem śmierdzi...


> W OS/2 bezpieczeństwo leży i kwiczy, a nie mówi się o tym bo nie ma 
> zagrożeń i nikt nie wyłapuje dziur.

Nie mówi się o tym, ponieważ tego już nikt nie używa.


> Co do tematu to miałem coś innego na myśli - masz widzę w naturze to co 
> Ci ludzie, co kupują właśnie np laptopy z serii "samochodowych". 
> Fizycznie nie różnią się od szarych odpowiedników prócz malowań, 
> kosztują znacznie więcej, ale posiadacz mimo wszystko czuje się lepszy 
> pod każdym względem. A ja Ci powiem dalej, że z milionów powodów mi się 
> sprzet appla nie podoba po prostu.

I masz do tego prawo. Nie podoba Ci się Linux, MacOS X ale przynajmniej 
nie opowiadaj głupot lub bredni.


>> No i co z tego? Ja wolę zabrać laptopa i nie muszę myśleć o "każdych 
>> komputerach".
> 
> Po pierwsze nie możesz go zabrać wszędzie, bo to delikatne urządzenie i 
> do większości zastosowań się nie nadaje po prostu, a szczerze wątpię, że 
> tachasz go wszędzie tak czy siak.

Wszędzie go tacham. Zaskoczony?

> Po drugie jak tak Ci odpowiada tylko OSX i ich polityka to nie korzystaj 
> też w drugą stronę biorąc,

Będę używal tego co mnie odpowiada -wyrzutów sumienia z powodu używania 
TH  nie mam. Twórcy TH też nie mają jak widać.


> Znajdą się zawsze tańsze i droższe, ale w przypadku Maców nigdy nie masz 
> wyboru - conajwyżej pomiędzy mniej lub bardziej używanym, albo z 
> oficjalnego lub spadowego z tira źródła.

Brdnie ponownie.

> Nie kupiłem IBM-a. Trackpoint jest w innych laptopach jak dell, hp, 
> compaq, gateway, siemens, panasonic, toshiba... dalej mi się nie chce 
> wypisywać - to tylko szybki search na allegro.

Daj mi linka do stron firmowych.

> Poza trackpointem jest jeszcze masa innego sprzętu którego nie ma w 
> mac-ach, ale Ty jesteś na nie skazany.

Powtórz sobie 100 razy że Mak to PC. Że pod PC można podłączyć wszystko. 
Problemem może być conajwyżej obsługa sprzętu. Nie działa na Mac to 
instaluje Windę lub Linuksa. Czy dotrze do do Ciebie kiedyś?

Pozatym bardzo mnie ciekawi co ty takiego masz co by nie działało na 
Mac. Mysz PS/2 czy może 15-letnią drukarkę od HP-ka by centronics?

> Poza tym nie możesz tak jak ja 
> kupić sobie czegokolwiek innego niż mac-a.

Niezupełnie bo mogę. To ty nie możesz używać OSX-a....

>> I bardzo dobrze, trzymać tak dalej.
> 
> Wiesz mam jednak wrażenie mimo wszystko, że więcej i większych fantyków 
> jest gdzieś indziej ;)

Ale ja nie jestem fanatykiem. Wbieram tylko lepsze, wygodniejsze, 
ładniejsze.


-- 
== Rafał Zawiślak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33207
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Tue, 03 Apr 2007 12:02
26 lines
2151 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:

[..]

>> I to za rzeczy, za ktore sami (w ramach reklamacji) powinni placic wysokie
>> odszkodowania uzytkownikom za stracony czas, nerwy, dane itd. !
> 
> No, to jest faktycznie skandal (+ np., te tysiące virusów i innego
> paskudztwa),

Wirusy nie sa zawinione przez Microsoft, bo nie wykorzystuja dziur
w systemie, tylko glupote uzytkownikow, ktorzy osobiscie uruchamiaja
kazdy badziew.

> ale fanom to wszystko jakoś nie przeszkadza. A
> propos tego problemu, to całkiem niedawno obyła się mała kontrowersja w
> związku z nowym systemem "zabezpieczeń" w winVista i znowu okazało sie,
> ze to co ludzie z zewnątrz uważają za błąd w zabezpieczeniach, to dla M
> $ jest "feature".

Z drugiej strony, niektore zabezpieczenia w Viscie, w ktorych znaleziono
bledy, w ogole nie maja odpowiednikow gdzie indziej - w sensie, nie ma
czego obchodzic.  Jak liczyc taki blad?  ;-)

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33197
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Tue, 03 Apr 2007 15:33
10 lines
1456 bytes
Jacek Pietraszek wrote:

> ........

Co sie tyczy OS/2 to wieloma rzeczami sie zgadzam.

Zauwaz jednak, ze moja poprzednia wypowiedz dotyczy nie samego systemu tylko
oprogramowania....

pzdr
Re: No i po upgrade.
#33208
Author: Jan Gromadzki
Date: Wed, 11 Apr 2007 06:34
16 lines
3014 bytes
On Tue, 3 Apr 2007 14:02:03 +0200
Ponure Zacietrzewienie <trasz_niusy@buziaczek.pl> wrote:

> Wirusy nie sa zawinione przez Microsoft, bo nie wykorzystuja dziur
> w systemie, tylko glupote uzytkownikow, ktorzy osobiscie uruchamiaja
> kazdy badziew.

To ciekawa opinia. Chociaż jest może coś na rzeczy. Przecież Symantec
ostatnio też ogłosił, że windows to najbezpieczniejszy z występujących
OS. Chociaż całkiem niedawno był odmiennego zdania :) Poza tym:
pamietaj o wtorkach (wtedy publikowane są też specyfikacje tych dziur,
z których nie korzystają wirusy itp.).

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33192
Author: Ninik
Date: Thu, 12 Apr 2007 12:41
585 lines
28059 bytes
RafalZ napisał(a):
>> Jeszcze raz Ci mówię, że bez sensu jest kupować komputer pod system,
> Może dla Ciebie nie, ale dla mnie tak. Najpierw określam cele a później 
> wybieram narzędzie do realizacji. To jeden a dwa na Maku chodzą 
> wszystkie w miarę nowoczesne systemy.

Po pierwsze nie ma sensu kupować droższego i gorszego maca po to by
uruchomić na nim coś co może chodzić z powodzeniem lepiej i na
przeznaczonym do tego komputerze.
Po drugie - cóż - Ty nie masz wyboru - jak chcesz OSX to musisz kupić
maca, bo sobie applowcy wymyślili samolubną licencje.


>> Ludzie na całym świecie dążą nie do tego by popierać jedynie swoje 
>> pomysły bo to ogromnie krótkowzroczne się okazuje.
> Na tym zbijają pieniądze. Określa się potrzeby rynku, zawiera 
> kompromisy: jakość/wyposażenie/cena/wytrzymałość/użyteczność/gabaryty 
> etc. , przeprowadza kampanię reklamową i wio!

Gdyby ludziom się nie podobała standaryzacja, otwartość i dążenie do
jednolitego, chodź kompromisowego, rozwiązania to byś nie miał maców,
byłby jeden monopolistyczny IBM i pewnie brak konkurencji zatrzymałby
komputery mocno do tyłu.
Tak czy siak konkurencja zawsze jest dobra, ale jak jest jakoś wyrównana
i prowadzi po jednym gruncie. To co napisałeś o macu jest samolubne po
prostu - dlaczego małomiękki nie zawarł sobie w licencji żeby nie
uruchamiać go na mac-ach?


>> Zrozum, że nawet jeśli rozwiązania są w pewien sposób lepsze to jednak 
>> jeśli ktoś ma na nie patent, robi dziwną licencję itd, to to nigdy nie 
>> kończy się dobrze.
> Ważne by dbać o dobro swojej firmy. Z tego się rozlicza szefowstwo.

Apple ostatnio ciągnie nie na macach ale na muzyce, ipodach, różnych
dodatkach, które o dziwo można podłączać do PC (hańba!).


>> Przykład masz z pierwszej ręki jak nawet za 15kzł nie ma trackpointa w 
>> laptopie.
> Nie czujesz, że popadasz w śmieszność?

Nie, a czy śmieszne jest to, że macówki nie mają jednej z przykładowych
cech, która niejednokrotnie pokazała swoją skuteczność i ergonomię?


>> Do tego pewnie się nie zgodzisz ze mną, ale design maców ostatnio 
>> zszedł na psy okropnie i są mocno nie w moim guście
> To że są nie w Twoim guście to OK, rozumiem. Problem w tym, że 
> uogólniasz, że to co nie podoba się Tobie, to nie podoba się wszystkim. 

Gdzie napisałem, że wszystkim?
To, że ostatnio im nie wychodzi z designem macówek jednak podtrzymuję.
Kiedyś były to nowatorskie i ładnie wykończone obudowy z ciekawym
pomysłem i materiałami. Dzisiaj usiłują forsować tanie materiały i
możliwie uproszczone kształty i o ile w przypadku np odtwarzaczy mp3 są
pierwsi, to o tyle laptopiki wyglądają jak sedes i są kanciaste jak
stare toshiby sprzed 10 lat.


> Wiesz kto corocznie zbiera główne nagrody  za design sprzętu 
> elektronicznego?  Poguglaj kto to Jonathan Ive... A po 2 design od kilku 
> ładnych lat nie uległ większym zmianom.

Co mnie obchodzi jakaś nagroda za design, który nie trafia w mój gust?
Mi się to po prostu nie podoba, a do tego jest za delikatne.


>> (to plaskate z odstępami pomiędzy klawiszami to już zupełnie 
>> przypomina mi sedes dosłownie w materiałach z jakich zostało zrobione). 
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Poliwęglan
> Bardzo wygodne, bardziej niż klawiatura Powerbook G4.

Nie mam pojęcia jak z ergonomią, bo nie miałem dłuższej przyjemności
obcowania z tym wynalazkiem, jednak ile razy widziałem to wyglądem
przypominało mi to nic innego jak sedes i mówię tu konkretnie o tym
właśnie modelu.


>> No i co z tego jak jest kilka modeli w różnych cenach, jak nie ma 
>> konkurencji?
> Hm?

Czego nie rozumiesz? Jak chcesz osx to nie masz konkurencji wedle tego
co piszesz..


>> W pecetach podobny sprzęt do Twojego za 15kzł kupisz już za 10kzł,
> Słabo znasz rynek widzę. Albo źle dobierasz marki. Lub uskuteczniasz 
> kult składaka.

Kupowałem ostatnio komputer to wiem doskonale jakie są ceny i nie
powiesz, że macówki są tańsze, chodź owszem - znajdziesz droższe pecety.


>> Tak czy inaczej w tej różnorodności mogę sobie wybrać sprzęt jaki mi 
>> się  żywnie podoba, w jakiej jakości i parametrach tylko chcę.
> O to chodzi.

I dlatego appla nie wybiorę ;)


>> Jesteś zdany na sprzęt od appla, który jest coraz gorszej jakości i 
>> wygląda coraz gorzej.
> Nie jestem zdany. To mój wybór, że używam tego co chcę. A opinii dot. 
> jakości nie wyrabiam sobie na podstawie stron zawiedzionych kilku klientów.

Jesteś zdany, nigdzie indziej *nie* *wolno* uruchomić osx, a pod niego
kupujesz komputer jak sam przyznałeś.


>> W przypadku konkurencji i pecetów zły produkt spada od razu z półek, 
>> bo nikt nie kupuje,
> Zły pieniądz wypiera lepszy. Nie fantazjuj tyle :-).

W przypadku appla nawet sedesowy komputerek kupić trzeba, choćby się nie
podobał, bo jednak wyboru nie ma.


> No i? Mam ci tu wyszukać uszkodzone panele konkurencji? Kupujesz w 
> sklepie to masz 2 letni okres zgodności z umową. Bierzesz używany i 
> uszkodzony złom by zaoszczędzić parę złociszy Twój wybór. Bo chyba nie 
> sugerujesz, że fotka przedstawia fabrycznie nowy komputer? A nawet jeśli 
> to poglega gwarancji.

Tylko uszkodzonego komputera jak nie kupię to mam pięć innych firm,
które mają podobny w podobnej cenie. W przypadku appla nie masz wyboru.

To zdjęcie z forum macowego jak się usiłowałem dowiedzieć coś o jakości
paneli stosowanych w najnowszych komputerach (nie wiem czy jest
prawdziwe, ale miało odzwierciedlać tę wadę właśnie). Niestety ten sam
błąd jest w najnowszych thinkpadach t60. Dwuletnia rękojmia to
złudzenie, bo musisz udowodnić, że to nie takie miało być i że nie
powstało w okresie używania. Do tego np w stanach masz restocking fee,
czyli opłatę za otwarcie pudełka (15% wartości sprzętu przy zwrocie
tracisz co w tej kwocie nie jest małym wydatkiem za samo przetestowanie
komputera).

No i niestety - to efekt w fabrycznie nowych komputerach, na forum
thinkpadów masa osób płakała okropnie, tam są po prostu cienkiej jakości
panele samsunga montowane z nierównomiernym podświetleniem i dodatkowymi
efektami. Takie same jak w macbookach, ale że flexiview jest ogólnie
lepszą technologią to trudniej to zauważyć (ale jak widać w porównaniu
do starszych modeli widać różnicę).
W przypadku thinkpada chodź niestety tak bardzo mi zależało mogłem sobie
odpuścić ten model i kupić coś innego. W przypadku maców nie masz takiej
możliwości.


>> - do tego niestety miał problemy z podświetleniem. Niestety jakościowo 
>> idzie w dół :/
> Prowadzisz statystyki awaryjności laptopów Appla czy teoretyzujesz?

Miałem do wyboru również maca i przeczytałem wiele na jego temat. W tym
właśnie to (nie z jednego źródła).
Wiesz poza tym, że laptop ma na matrycy daną rozdzielczość, przekątną
ekranu  jest jeszcze wiele czynników, które akurat brałem pod uwagę. Do
tego celu musiałem dowiedzieć się jaki konkretnie panel jest montowany,
a szczegóły na stronie producenta już. A pewne rzeczy warto sobie
świadomie wybrać - czy jedna świetlówka czy dwie, jaka luminancja, jak
bardzo jasność różni się na rogach, jaka temperatura i odwzorowanie
barw. Ekran macbookpro (tylko ten ewentualnie brałem pod uwagę) to
niestety niesławny samsung z cienkim podświetleniem (jedna świetlówka),
słabym odwzorowaniem barw i jak widziałeś szumem. No i wyboru nie ma. W
przypadku PC każda z firm ma swoje technologie które wkłada w matryce,
ultra briteview (HP), flexiview (IBM/Lenovo), xbrite (Sony) itd.


>> Zyski nie rosną z sprzedaży komputerów tylko ipodów, muzyki i pewnie 
>> niedługo iphone. Do tego nie musisz mieć mac-a.
> Nie odrobiłeś dobrze zadania domowego.

Zaprzeczysz?


>> Mnie by bardziej interesowało chyba jednak na odwrót - mieć mac-a 
>> zwirtualizowanego,
> Raczej nie doczekasz tego. Mówiłem Ci już raz na czym zbijają interes i 
> mogę jeszcze raz powtórzyć jeśli zajdzie taka konieczność. Więc?

Na PC mogę sobie odpalić dowolny właściwie system, czasem za dodatkową
opłatą, ale jednak, co niewątpliwie pomaga. Maca nie kupię nigdy tylko
po to żeby skompilować coś na niego czy też zobaczyć jak tam działa.


>> do pewnych testów, np gdy piszę coś w Javie to chciałbym zobaczyć 
>> jakie różnice mogą wystąpić pod tym systemem, 
> A jakie mogą wystąpić jeżeli i pod Linuksem i pod MacOSX jest ta sama 
> maszyna wirtualna od Suna?

Choćby taka różnica, że jest wiele modułów, które są pisane pod
konkretny system i rozmawiają z jego komponentami. Mnie to mało będzie
obchodzić jak nie będzie np ikonki na trayu w macu, ale utrudni to
przede wszystkim życie jego użytkownikom.


> Pozatym nie odczuwam potrzeby dostosowania się do potrzeb całego świata. 

ROTFL :)
po co nam prawo drogowe, będę jeździł po swojemu! ;)


> Jak ktoś zechce zobaczyć co ja robię, niech użyje moich lb 
> kompatybilnych narzędzi, żeby sprawdzić  efekt. Dlatego np. żaden filmik 
> jaki robie, pomimo że może być, to nie będzie nigdy sformatowany w 
> wolnym divx tylko w komercyjnym QT.  Nie masz QT to nie obejrzysz. 
> Chcesz zobaczyć to się dostosuj.

To rób sobie qt i żyj w świadomości, że są najlepsze na świecie.
Szkoda tylko że apple robi pod (tfu!) windows qt. No nie wstyd im pisać
coś pod ten brzydki system? ;)


>> podobnie jak to jest z Safari, bo jednak troszkę różni się z pewnością 
>> od konq-errora ;)
> Wystarczy się trzymać RFC.

Od kiedy RFC definiuje hipertekst i podobne? Organizacją standaryzacyjną
jest w3c, a nie IETF.


>> Da się tak? Wiem, że pod mac-a jest coś do wirtualizacji, ale czy coś 
>> potrafi osx wirtualizować?
> Nie kumam dokładnie o co ci tu dokładnie chodzi ale:
> 1) MacOSX wspiera wirtualizację

W to nie wątpię.


> 2) MacOSX nie zainstalujesz na żadnej maszynie wirtualnej. Nie licząc 
> paru narzędzi, które odpalają pierwszą deweloperską intelową odmianę 10.4

A to jest bez sensu IMHO.


>> Pewnie można instalować jakieś opendarwiny, 
> Linuksy, Windowsy etc. Nie wiedziałeś?

Wydzieraj sobie dalej z kontekstu moje zdania i dorabiaj do nich sens,
może będzie brzmiało mądrze tak, ale głupio jak poczyta się co tam było
napisane poza tym... a pisałem, że można odpalić opendarwina jako
namiastkę osx w wirtualnym komputerze, ale mnie interesuje jak już osx.


>>> Dla mnie jest jak najbardziej uniwersalny.
>> Nie jest uniwersalny.
> Znaczy wiesz, że dla mnie nie jest uniwersalny? LOL.

Nie jest, wmawiasz sobie kłamstwo, bo nie ma wiele do wyboru modeli,
więc chcesz wierzyć w to, że te które są to najlepsze na świecie i
wystarczają w zupełności, a tak nie jest bo na pewno jest wiele
elementów które pecetowe laptopy mają. To że np w macbook pro jest AFAIR
x1600 też nie znaczy że to najlepsza możliwa karta graficzna.


>> Jest kilka modeli, kilka firmowych dodatków, wszystko droższe od 
>> odpowiedników z PC bo nie ma konkurencji raczej. 
> Nie są droższe od innych wielkiej  firmy.

Kupiłem laptopa w wielkiej firmie, płacąc znacznie mniej przy podobnej
jakości i wybranym dla siebie zestawie parametrów (jedyne co to nie dało
się wywalić visty z zestawu). Zapłaciłem za to znacznie mniej niż za
macbook pro, chodź przy lepszych parametrach (tych które są odpowiednio
tymi samymi jak procesor, pamięć dysk itd).
Nie przeczę, że są i drogie pc, ale często się płaci za markę czy serię
(lamborghini, ferrari itd). Nie zmienia to jednak faktu, że jest wiele
świetnych laptopów w dobrych cenach.


>> Efekt jest więc mizerny.
> Emanujesz tutaj niewiedzą i przypuszczeniami. I tu jest właśnie problem. 
> Nie widziałeś, nie używałeś ale wiesz :-)

Ty emanujesz fanatyzmem i wszechnajlepszością z każdej strony. Cokolwiek
powie apple jest najlepsze, jakkolwiek postąpi to nie dało się lepiej, a
cokolwiek wypuści to uniwersalne, najładniejsze, najszybsze itd.


>> Przykładów można podawać wiele, jednym z nich będzie laptop panasonica 
>> po którym możesz skakać (toughtbook),
> Gdybym potrzebowal laptopa po którym muszę skakać to wziąłbym to pod 
> uwagę. Ale jakoś póki co nie odpowiada mnie i innym noszenie 15 kg 
> komputera w torbie, bądź wydawania 20 tys zł na sprzęt.
> Znów popadasz w śmieszność.

To Ty popadasz w śmieszność uważając, że apple są najlepsze i
najbardziej uniwersalne. Tu miałeś tylko przykład tego, jak się mogą
mocno nie sprawdzać w pewnych sytuacjach. Bo możesz mi nie wierzyć, ale
niektórzy wolą nosić 15kg, ale mieć sprzęt do każdych warunków, w
ciężkiej pracy niż delikatnego maca w domu.
Gdybyś miał na komputerze program diagnostyczny np do sieci
telefonicznej i musiał z laptopem wspinać się na słupy, w upalnym słonku
lub deszczu to żaden mac się na to nie nadaje i to nie jest śmieszne,
tylko taka jest czasem potrzeba - komputera do trudnych warunków.
Macówki nie są uniwersalne - nigdy nie były. Może w pewnych cechach
pasują niektórym ludziom, ale skazują się oni już na brak konkurencji i
kolejne modele albo muszą wynieść się gdzieś indziej. Śmieszne jest to
kiedy ktoś uparcie twierdzi, że są i zawsze będą naj.


>> innym najnowsze kilkucalowe tablety od sonego,
> Tablety. Buhahaha... Tego już nawet MS nie promuje.

Och nie, już im w ogóle nie zależy, a szkoda że w Viście w standardzie
już są wszystkie narzędzia do ich obsługi, mechanizmy do rozponawania
mowy, odręcznego pisania i klawiatur ekranowych.
No ale oczywiście nie... tablety są złe, bo apple tak uważa i
użytkownicy muszą tę wiarę wyznawać.


>> czy nie wspomnę już o większych laptopach z kilkoma dyskami i 
>> rozwiązaniami typu raid.
> Jakoś nie widzę żeby w sklepach co 2 model laptopa miał RAID. Bo 99,9 % 
> użytkowników tego nie potrzebuje.

Ale jest 1% który potrzebuje i ma ten wybór. Inny procent potrzebuje
trackpointa, jeszcze inny czytnika linii papilarnych, kolejny bardzo
chce mieć lampkę nad klawiaturą, jeszcze jakiś wyjścia na dwoje
słuchawek i tak dalej, a pozostała część tortu procentowego używa maców
i uważa je za najlepsze bo nigdy nie miało (i pewnie długo mieć nie
będą) z czymś takim więc jest to im z zasady niepotrzebne.


> Bogu dziękuję, że nie jesteś dyrektorem zarządzającym w żadnej firmie 
> składającej laptopy. Były by wielkie, ciężkie i zawierałyby nikomu 
> niepotrzebny sprzęt.

Nie rozumiem o co Ci chodzi z systemem, ale nie masz racji z tymi
wielkimi ciężkimi laptopami - jeśli byłaby taka potrzeba i taki model to
jak najbardziej by powstał i to że apple go nie ma nic by mnie nie
obchodziło.


> Gdyby był popyt na takie coś o czym piszesz, to już dawno Apple, DELL, 
> HP, Lenovo by to oferowało, ale zrozum że nie ma. Nie wyskakuj z maszyną 
> koncepcyjną, przemysłową lub prototypową...

Toughbooki nie są prototypami, przyczepiłeś się przykładu, który tak w
ogóle sprzedaje się całkiem nieźle i ciągle są nowe modele, a to że
apple akurat tego nie robi świadczy nie o tym, że ich robić nie wolno i
są złe, tylko że nie mogą sobie pozwolić na więcej niż kilka możliwie
najbardziej prostych modeli z możliwie najbardziej popularnymi cechami.




>> Tego wszystkiego nie ma,
> Bo zrozum że komputer typu laptop to są kompromisy w sprawie X, Y i Z.

Doskonale rozumiem. Nie można mieć taniego, szybkiego, niezawodnego i
małego laptopa, ale już odrzucając dwa z tych określeń daje się to
zrobić. Stanowczo jednak wybierając z pewnie setek modeli znacznie
lepiej można wybrać odpowiedni dla siebie niż z kilku i to nie
usprawiedliwia by twierdzić, że kilka tych jest najlepsza pod każdym
względem.


>> Uniwersalność jest na odwrót - wybierasz sobie co chcesz, jakie chcesz 
>> w każdym komponencie i z pośród szerokiej gamy produktów o różnej 
>> jakości. Jeden chce wydać 2kzł za wolny, ale świetny jakościowo 
>> komputer inny będzie za to chciał możliwie najlepsze parametry i 
>> markę-krzak. Do mac-a obaj by musieli dokładać i nie byłoby wyboru.
> I świetnie, podoba mi się ta ideologia. Projekty nie mieszczące się w 
> modalnej na śmietnik a'priori.

Widzę, że zdecydowanie Ci się podoba zapłacić więcej, a potem
usprawiedliwiać się wszędzie gdzie popadnie wobec swojej decyzji.


>> Też tak wolę, ale to się ma nijak do hardware, gdzie nikt nie rozdaje 
>> za darmo laptopów.
> To mnie też urządza.

Tylko, że pewnego dnia apple może stwierdzić, że tak właściwie to im się
bardziej opłaca nie produkowanie komputerów, ale ipodów i muzyki, że tu
jest kasa i koniec, gasimy światło i do widzenia.
Nie zrobisz nic wtedy już. W przypadku kilku konkurentów nie ma takiej
możliwości jednak.


>> Tzn. co czego nie ma pod windą np?
> Wierzysz, że wszystko jest? Tylko zastanów się dobrze nad odpowiedzią.

Wierzę, że system który ma o prawie dwa rzędy wielkości więcej
użytkowników ma jednak więcej programów i conajmniej wszystkie
odpowiedniki tego co pod macówką jest. To, że nie ma np final cut pro
pod windowsem nie znaczy, że nie ma też sony vegas, adobe premiere czy
videostudio.


>> Wiesz średnio w to wierzę dzisiaj, kiedy mac to tylko taki droższy 
>> pecet dla maniaków, gdzie dodają jeszcze jakiś inny system operacyjny.
> Zdaje się, że początkiem tej dyskusji było poszukiwanie dobrego systemu. 
> Ale w swoich dywagacjach rozszerzasz temat już za bardzo...

Może i brałbym pod uwagę OSX gdyby jak widać można było go zainstalować,
ale nie, nie wolno bo to tylko dodatek do niestety bardzo
nieodpowiadających mi komputerków.


>> Pod PC są specializowane karty, które dają możliwość podłączenia np 
>> trzech monitorów,  gigabit color i sprzętowe
>> dodatki do wielu rzeczy (np. glypth antyalising) i to nie mówię o 
>> niczym wielce nowym.
> Ale Mac to zwykły PC (który ponadto potrafi uruchomić MacOSX), więc o co 
> ci biega? Sugerujesz, że na nim to nie działa?

Tak, macówki teraz to zwykłe PC, ale co mi z uruchamiania pod nimi
nieobsługiwanego sprzętu pod osx, to już wypadałoby lepiej uruchomić
linuksa lub windę, ale tu z kolei trzeba zapłacić jeszcze raz applowi,
że na to łaskawie pozwoli. To już wolę lepiej kupić PC, a nie applową
macówkę, ale tu z kolei nie wolno mi uruchomić osx choćbym się rozmyślił
z nieobsługiwanej karty.


>> Może i wymienisz kilka programów, bez odpowiedników choćby pod windą, 
>> ale równie dobrze można wymienić masę takich których nie ma pod OSX,
> Od tego mam wirtualizację. Działającą a nie w sferze eksperymentów lub 
> testów. Lub tryb natywny. Mam ci zrobić filmik z uruchamiania Visty lub 
> XP na Maku?

Virtualizację to ja miałem kilka lat temu pod OS/2 już i nigdy nie
uważałem tego za eksperment czy test, ale mimo wszystko to dalekie od
perfekcji. Visty jeszcze nie było ale XP uruchamiać się dało i nie był
to dla mnie powód wielki do dumy.
Teraz microsofciarze się wycwanili i za Vistę z możliwością
wirtualizacji trzeba dopłacić, w niej za to za darmo można sobie
wirtualizować inne systemy. Ale... kupisz specjalnie po to system by
odaplić dwa lub trzy programy? A jeśli to na prawdę będą duże programy i
będą wymagały pewnej mocy obliczeniowej to czy dodatkowo będziesz tracił
tę na wirtualizację?
Bez sensu..


>> większości specjalizowanego sprzętu nie podłączysz do nich i tak można 
>> wymieniać.
> Dopiero teraz zauważam, że nie masz pojęcia o tym co piszesz.

Popularnej kamery nie uważam za specjalizowany sprzęt niestety.


>> To co miałem na myśli to zupełnie jednak coś innego - używasz 
>> firefoksa,  thunderbirda, open office czy czegoś takiego? (wiem że 
>> możesz safari itd). Bo jeśli tak to powinno Ci być conajmniej głupio, 
>> że tylko korzystasz z społeczności open source, a jesteś za możliwie 
>> największym brakiem przepływu w drugą stronę.
> Używam TH, czuję się świetnie i nie jest mi głupio. Za dużo filozofii w 
> to wszystko wkładasz. Lodowkę w domu masz?

Sam wpadasz w pułapkę swojego myślenia. OSX wolno uruchamiać tylko pod
macówką, bo tak powiedział apple i rozwiązania które by zmierzały do
uruchomienia go gdzieś indziej są złe, bo nie wolno itd. Za to sam
czerpiesz jak najlepsze rzeczy z innych systemów jak linuks który tak
strasznie dla Ciebie ssie.


>> Tak czy siak to mnie dziwi, bo lepsza konkurencja na rynku by była, 
>> gdyby macowicze się usiłowali dogadać z linuksowcami, a nie uważać za 
>> lepszych i tylko lepszych.
> Nigdy łączenie pomysłów lub idei nie powoduje zwiększenia 
> konkurencyjności. Za to ładnie monopolem śmierdzi...

Aktualnie monopol to ma kto inny, a jak każdy będzie w swoją stronę
szedł to nie uda się z tym nic zrobić.


>> W OS/2 bezpieczeństwo leży i kwiczy, a nie mówi się o tym bo nie ma 
>> zagrożeń i nikt nie wyłapuje dziur.
> Nie mówi się o tym, ponieważ tego już nikt nie używa.

I nikogo nie ma na tej grupie? :) U mnie ciągle jest na dwóch
komputerach (warp i eCS)


>> Co do tematu to miałem coś innego na myśli - masz widzę w naturze to 
>> co Ci ludzie, co kupują właśnie np laptopy z serii "samochodowych". 
>> Fizycznie nie różnią się od szarych odpowiedników prócz malowań, 
>> kosztują znacznie więcej, ale posiadacz mimo wszystko czuje się lepszy 
>> pod każdym względem. A ja Ci powiem dalej, że z milionów powodów mi 
>> się sprzet appla nie podoba po prostu.
> I masz do tego prawo. Nie podoba Ci się Linux, MacOS X ale przynajmniej 
> nie opowiadaj głupot lub bredni.

No nie wiem kto tu nie używa OS/2 lub eCS, a się koniecznie wypowiada
zawsze z stwierdzeniem, że macówki są pod każdym względem najlepsze. to
są dopiero brednie i fanatyzm.


>> Po pierwsze nie możesz go zabrać wszędzie, bo to delikatne urządzenie 
>> i do większości zastosowań się nie nadaje po prostu, a szczerze 
>> wątpię, że tachasz go wszędzie tak czy siak.
> Wszędzie go tacham. Zaskoczony?

Tak i bardzo Ci współczuję, że musisz z tylu rzeczy zrezygnować.


>> Po drugie jak tak Ci odpowiada tylko OSX i ich polityka to nie 
>> korzystaj też w drugą stronę biorąc,
> Będę używal tego co mnie odpowiada -wyrzutów sumienia z powodu używania 
> TH  nie mam. Twórcy TH też nie mają jak widać.

Twórcy tego programu chcą by był mozliwie najbardziej uniwersalny i
dostępny pod każdą platformę i by możliwie najwięcej osób korzystało z
niego, a nie tak jak Ty i wielu innych fanatyków by być w mniejszości i
wmawiać sobie, że to ta lepsza mniejszość. Tak czy inaczej powinno Ci
być mocno głupio, że używasz programu który można używać gdzieś indziej,
a nie jakiegoś lepszego, do tego mac-only.


>> Znajdą się zawsze tańsze i droższe, ale w przypadku Maców nigdy nie 
>> masz wyboru - conajwyżej pomiędzy mniej lub bardziej używanym, albo z 
>> oficjalnego lub spadowego z tira źródła.
> Brdnie ponownie.

Och okropne brednie, maców jest tysiące modeli, w miliardach
konfiguracji i wszystkie są tańsze i lepsze niż odpowiedniki na PC :>



>> Nie kupiłem IBM-a. Trackpoint jest w innych laptopach jak dell, hp, 
>> compaq, gateway, siemens, panasonic, toshiba... dalej mi się nie chce 
>> wypisywać - to tylko szybki search na allegro.
> Daj mi linka do stron firmowych.

Zabanowali Cię na google?


>> Poza trackpointem jest jeszcze masa innego sprzętu którego nie ma w 
>> mac-ach, ale Ty jesteś na nie skazany.
> Powtórz sobie 100 razy że Mak to PC. 

Uhuhuhu :)


> Że pod PC można podłączyć wszystko.

Aha - nie pod macówkę :)


> Problemem może być conajwyżej obsługa sprzętu. Nie działa na Mac to 
> instaluje Windę lub Linuksa. Czy dotrze do do Ciebie kiedyś?

Nie działa na Mac to instaluj linuksa lub zapłać applowi za możliwość
instalacji windy, za którą też zapłać.
To już lepiej kupić od razu lepszego peceta.


> Pozatym bardzo mnie ciekawi co ty takiego masz co by nie działało na 
> Mac. Mysz PS/2 czy może 15-letnią drukarkę od HP-ka by centronics?

Hehe, prawie trafiłeś z wiekiem drukarki, ale ta jakoś dziwnie działa
nawet na viście 64bitowej. Trackpoint w thinkpadach AFAIR jest poprzez
ps/2. Nie działa też niestety mój nowy laptop z osx, ale i tak to
niezgodne z licencją jak pisałeś.


>> Poza tym nie możesz tak jak ja kupić sobie czegokolwiek innego niż mac-a.
> Niezupełnie bo mogę. To ty nie możesz używać OSX-a....

No i jak kupisz to też nie będziesz mógł, dlatego jak chcesz mieć osx to
jesteś skazany na lapcioki w sedesowym stylu.


>>> I bardzo dobrze, trzymać tak dalej.
>> Wiesz mam jednak wrażenie mimo wszystko, że więcej i większych 
>> fantyków jest gdzieś indziej ;)
> Ale ja nie jestem fanatykiem. Wbieram tylko lepsze, wygodniejsze, 
> ładniejsze.

Hehe, nie wybierasz - bo nie masz prawie w ogóle wyboru.
Wygodniejsze nie są, te plaskate myszki jednoprzyciskowe to chyba
wymyślił ktoś na złość, nie wspominając już o tym, że nie ma
trackpointa, lub trackballa (niektórzy lubią).
Macówki pod względem sprzętu nie są lepsze i już niczym się nie
wyróżniają (prócz może pchanego na siłę sedesowego stylu i wyżej ceny),
to co jest tam ciekawego to jedynie system według mnie, ale polityka
jego jak widać jest beznadziejna, bo to "tylko dodatek".
Ale cóż... niektórzy sobie wmawiają, że to wszystko lepsze, wygodniejsze
i ładniejsze. Kosztowało więcej to przecież musi!!!11jeden


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL         Dominik Chmaj
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.       gg:919564 skype:ninik_
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    http://www.dominik.chmaj.net
Re: No i po upgrade.
#33216
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Fri, 27 Apr 2007 08:55
26 lines
2290 bytes
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:
>> 2) Plytka, gdzie dorabia sie nowe rozwiazaina i workaroundy do problemow z
>> malo przyjacielska architektura. I tu... zrzyna sie rowno z windy. Bardzo
>> malo rozwiazan w GUI jest oryginalnych, przemyslanych, ew. wzietych z
>> innych systemow. Zazwyczaj sa to mniej lub bardziej udane klony rozwiazan
>> z windozy.
> 
> Tutaj troche przesadzasz...
> - to raczej M$ ciagle "zrzyna" nazywajac to (bardzo "glosno") swoimi
> pomyslami.
> Szczegolnie ostatni "ich" wynalazek - "Vista Aero" - toc to czysty "Mac"
> i "Linux"

Interesujaca teza, zwazywszy ze w Linuksie dokladnego odpowiednika
nowej grafiki z Windows nie ma, a tymczasowa rzezba w postaci Xair
nadal raczkuje.  W ogole kwestia grafiki w Linuksie wola o pomste.

> Juz bodajze w wersji 9.0 SuSE bawilem sie czyms takim...

Pewnie ci o Xgl chodzi?  Przykro mi, Xgl byl klasycznym przypadkiem
'smoke and mirrors' - w sensie, oprogramowania udajacego, ze dziala,
ktorego praktycznie nie da sie zastosowac.  Dlatego zreszta nikt juz
o Xgl nie mowi.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33217
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Sat, 28 Apr 2007 09:00
22 lines
1968 bytes
Ponure Zacietrzewienie wrote:

>> Tutaj troche przesadzasz...
>> - to raczej M$ ciagle "zrzyna" nazywajac to (bardzo "glosno") swoimi
>> pomyslami.
>> Szczegolnie ostatni "ich" wynalazek - "Vista Aero" - toc to czysty "Mac"
>> i "Linux"
> 
> Interesujaca teza, zwazywszy ze w Linuksie dokladnego odpowiednika
> nowej grafiki z Windows nie ma, a tymczasowa rzezba w postaci Xair
> nadal raczkuje.  W ogole kwestia grafiki w Linuksie wola o pomste.
> 
>> Juz bodajze w wersji 9.0 SuSE bawilem sie czyms takim...
> 
> Pewnie ci o Xgl chodzi?  Przykro mi, Xgl byl klasycznym przypadkiem
> 'smoke and mirrors' - w sensie, oprogramowania udajacego, ze dziala,
> ktorego praktycznie nie da sie zastosowac.  Dlatego zreszta nikt juz
> o Xgl nie mowi.
> 

Nie chodzi mi o strukture, tylko o koncowe efekty i wyglad
(polprzezroczystosc, cienie itp)...
Re: No i po upgrade.
#33218
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Sun, 29 Apr 2007 19:52
27 lines
2297 bytes
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:
>>> - to raczej M$ ciagle "zrzyna" nazywajac to (bardzo "glosno") swoimi
>>> pomyslami.
>>> Szczegolnie ostatni "ich" wynalazek - "Vista Aero" - toc to czysty "Mac"
>>> i "Linux"
>> 
>> Interesujaca teza, zwazywszy ze w Linuksie dokladnego odpowiednika
>> nowej grafiki z Windows nie ma, a tymczasowa rzezba w postaci Xair
>> nadal raczkuje.  W ogole kwestia grafiki w Linuksie wola o pomste.
>> 
>>> Juz bodajze w wersji 9.0 SuSE bawilem sie czyms takim...
>> 
>> Pewnie ci o Xgl chodzi?  Przykro mi, Xgl byl klasycznym przypadkiem
>> 'smoke and mirrors' - w sensie, oprogramowania udajacego, ze dziala,
>> ktorego praktycznie nie da sie zastosowac.  Dlatego zreszta nikt juz
>> o Xgl nie mowi.
>> 
> 
> Nie chodzi mi o strukture, tylko o koncowe efekty i wyglad
> (polprzezroczystosc, cienie itp)...

No totez pisze - 'smoke and mirrors'.  Roznica polegala na tym,
ze w _praktycznych_ zastosowaniach Xgl byl nie do uzywania, a to
w Viscie - nie.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33219
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Sun, 29 Apr 2007 22:10
32 lines
2470 bytes
Ponure Zacietrzewienie wrote:

> Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:
>>>> - to raczej M$ ciagle "zrzyna" nazywajac to (bardzo "glosno") swoimi
>>>> pomyslami.
>>>> Szczegolnie ostatni "ich" wynalazek - "Vista Aero" - toc to czysty
>>>> "Mac" i "Linux"
>>> 
>>> Interesujaca teza, zwazywszy ze w Linuksie dokladnego odpowiednika
>>> nowej grafiki z Windows nie ma, a tymczasowa rzezba w postaci Xair
>>> nadal raczkuje.  W ogole kwestia grafiki w Linuksie wola o pomste.
>>> 
>>>> Juz bodajze w wersji 9.0 SuSE bawilem sie czyms takim...
>>> 
>>> Pewnie ci o Xgl chodzi?  Przykro mi, Xgl byl klasycznym przypadkiem
>>> 'smoke and mirrors' - w sensie, oprogramowania udajacego, ze dziala,
>>> ktorego praktycznie nie da sie zastosowac.  Dlatego zreszta nikt juz
>>> o Xgl nie mowi.
>>> 
>> 
>> Nie chodzi mi o strukture, tylko o koncowe efekty i wyglad
>> (polprzezroczystosc, cienie itp)...
> 
> No totez pisze - 'smoke and mirrors'.  Roznica polegala na tym,
> ze w _praktycznych_ zastosowaniach Xgl byl nie do uzywania, a to
> w Viscie - nie.
> 

Zalezalo od sprzetu.

Zauwaz, ze do "pelnej" Visty musisz miec sprzet najnowszej generacji, a od
linuxa "wymaga" sie, by chodzil na "przedpotopowym" gracie...
Re: No i po upgrade.
#33220
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Mon, 30 Apr 2007 11:17
40 lines
2884 bytes
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:
>>>>> - to raczej M$ ciagle "zrzyna" nazywajac to (bardzo "glosno") swoimi
>>>>> pomyslami.
>>>>> Szczegolnie ostatni "ich" wynalazek - "Vista Aero" - toc to czysty
>>>>> "Mac" i "Linux"
>>>> 
>>>> Interesujaca teza, zwazywszy ze w Linuksie dokladnego odpowiednika
>>>> nowej grafiki z Windows nie ma, a tymczasowa rzezba w postaci Xair
>>>> nadal raczkuje.  W ogole kwestia grafiki w Linuksie wola o pomste.
>>>> 
>>>>> Juz bodajze w wersji 9.0 SuSE bawilem sie czyms takim...
>>>> 
>>>> Pewnie ci o Xgl chodzi?  Przykro mi, Xgl byl klasycznym przypadkiem
>>>> 'smoke and mirrors' - w sensie, oprogramowania udajacego, ze dziala,
>>>> ktorego praktycznie nie da sie zastosowac.  Dlatego zreszta nikt juz
>>>> o Xgl nie mowi.
>>>> 
>>> 
>>> Nie chodzi mi o strukture, tylko o koncowe efekty i wyglad
>>> (polprzezroczystosc, cienie itp)...
>> 
>> No totez pisze - 'smoke and mirrors'.  Roznica polegala na tym,
>> ze w _praktycznych_ zastosowaniach Xgl byl nie do uzywania, a to
>> w Viscie - nie.
>> 
> 
> Zalezalo od sprzetu.

Nie, nie zalezalo.  Chociazby dlatego, ze Xgl uniemozliwia stosowanie
akceleracji 3d.

> Zauwaz, ze do "pelnej" Visty musisz miec sprzet najnowszej generacji, a od
> linuxa "wymaga" sie, by chodzil na "przedpotopowym" gracie...

A skad.  W przypadku Xgl nie chodzilo o wystarczajacy sprzet, tylko
o uniemozliwienie uzywania systemu wykraczajacego poza nakrecenie filmu
dla youtube.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33221
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Tue, 01 May 2007 14:56
9 lines
1498 bytes
Ponure Zacietrzewienie wrote:

> ........

Nie wnikam jak, ale o mnie chodzilo.
Fakt, ze nie nalezalo to do najszybszych, ale problemow z grafika nie mialem
wowczas zadnych.
Mialem wowczas Matroxa G550 z funkca 3D, Epoxa K9 i cos tam.. + Athlona
2000+...
Page 2 of 2 • 86 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads