🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.os2
86 messages
86 total messages Page 1 of 2 Started by Artur Alinowski Wed, 21 Mar 2007 21:49
Page 1 of 2 • 86 total messages
No i po upgrade.
#33137
Author: Artur Alinowski
Date: Wed, 21 Mar 2007 21:49
20 lines
1992 bytes
Tym razem sprzętowym. W sumie nic takiego wymieniłem stary monitor CRT na
większy panoramiczny LCD. I OS2 a konkretnie SNAP ta zmiana przerosła. Otóż
LCD jest podłączony pod kartę po DVI (szkoda żeby inaczej) karta to Nvidia
6200 (tez nie jakaś rewelacja) a na ekranie tylko latające okienko "out of
sync" czy jakoś tak. Na wszystkich ustawieniach rozdzielczości i odświerzania.
Okazuje się ze zgodnie z readme SNAP, że flatpanele dla kart Nvidia nie są
obsługiwane. I już. Żeby cokolwiek się na ekranie pojawiło trzeba uruchomić
SNAP w trybie VBE3 co oczywiście skutkuje tym ze każda operacja typu
przewijanie okna trwa wieki. Ze nie wspomnę już o tym że o natywnej
rozdzielczości 1440/900 mogę zapomnieć.
Scietchsoft jak wszyscy pewnie wiedzą wystawił na sprzedaż SNAP i nic juz nie
będzie przy tym robił. I co teraz? Mam wywalić flatpanel i wrócić do CRT, czy
może olać DVI i przestawić wszystkie trzy posiadane systemy na analog?
A może wymienić kartę graficzną na ATI które to karty SNAP łaskawie obsługuje?
Chyba najprościej jednak będzie z żalem bo z żalem ale jednak zlać OS/2.

Pozdrowienia

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: No i po upgrade.
#33138
Author: Ninik
Date: Wed, 21 Mar 2007 22:08
51 lines
3517 bytes
Artur Alinowski wrote:
> Scietchsoft jak wszyscy pewnie wiedzą wystawił na sprzedaż SNAP i nic juz nie
> będzie przy tym robił. 

Scitech robił tyle ile mógł tylko zrobić mając takie wsparcie od 
producentów. Wedle dyskusji na forum wyglądało to mniej więcej tak, że 
jak się pojawił klient który na prawdę wiele potrzebował sprzętu 
działającego pod SNAP-em (nie tylko os/2) i miał odpowiednią umowę z 
ati/nvidią czy innymi to można było liczyć na dokumentację, a nawet 
jakieś testowe karty i sterownik odpowiednio był. Później było coraz 
gorzej z tym.
Netlabs i Serenity myślą szczerze nad kupnem tych źródeł, ale nie wiem 
czy to ma sens, bo co z nich, jak nie ma specyfikacji nowego sprzętu? 
Linuksiarze mają niewiele lepiej - dostają po binarce do drivera, która 
działa tak mocno średnio.


 > I co teraz? Mam wywalić flatpanel i wrócić do CRT, czy
> może olać DVI i przestawić wszystkie trzy posiadane systemy na analog?

Prawdę mówiąc to nie zauważysz wielkiej różnicy przy tej rozdzielczości 
na kabelku analogowym. Co innego gdybyś miał jak ja 22 calowy monitor i 
próbował rozdzielczości typu 2048x1536 + odświeżanie np na 90Hz. Niezbyt 
dobry kabelek i takie przesyłanie robi mydełko z obrazu. Przy Twojej 
rozdzielczości nie masz różnicy widocznej.


> A może wymienić kartę graficzną na ATI które to karty SNAP łaskawie obsługuje?

Zmień kabelek na analogowy i masz rozwiązanie problemu.


> Chyba najprościej jednak będzie z żalem bo z żalem ale jednak zlać OS/2.

Jesteś i tak w milion razy lepszej sytuacji niż ja mam siedząc z geforce 
7600, która nie jest w ogóle obsługiwana. Najniższy wybór jednak jaki 
miałem to był x1400, gdzie support zatrzymał się na x600.
U mnie pozostanie więc pewnie już tylko VirtualBox, bo niestety bez 
sterownika do grafiki, muzyki i sieci to byłby średnio używalny system 
:( Zobaczę wszystko - w przyszłym tygodniu nowy sprzęt przylatuje i może 
będzie jakoś kompatybilne w tył. Będę jednak śledził poczynania netlabsa 
i miejmy nadzieję wykluje się nareszcie coś nowego "od podstaw". Z 
chęcią potestuję jak trzeba będzie. Póki co jedyna radość w tym, że 
linuksowcy zrobili na prawdę dobrą robotę w ostatnich patchach do 
kernela co do ACPI i nie muszę się zwindować, bo to dość bolesne jest.


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33143
Author: Adam Płaszczyca
Date: Thu, 22 Mar 2007 07:57
19 lines
1798 bytes
On Wed, 21 Mar 2007 21:49:56 +0000 (UTC), "Artur Alinowski"
<jovian@gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote:

>Scietchsoft jak wszyscy pewnie wiedzą wystawił na sprzedaż SNAP i nic juz nie
>będzie przy tym robił. I co teraz? Mam wywalić flatpanel i wrócić do CRT, czy
>może olać DVI i przestawić wszystkie trzy posiadane systemy na analog?
>A może wymienić kartę graficzną na ATI które to karty SNAP łaskawie obsługuje?
>Chyba najprościej jednak będzie z żalem bo z żalem ale jednak zlać OS/2.

A teraz mi powiedz, do jakich to zaawansowanych graficznie celów
potrzebujesz jakości DVI? 
Niestety, OS/2 powoli, bo powoli, ale umiera. I to jest jasne od kilku
lat.  
-- 
     ___________ (R)
    /_  _______      Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
 _______/ /_     http://trzypion.oldfield.org.pl/fotki/Ponidzie_2006/
___________/    mail: _555@irc.pl GG: 3524356
Re: No i po upgrade.
#33139
Author: Artur Alinowski
Date: Thu, 22 Mar 2007 11:21
41 lines
2711 bytes
Ninik wrote:
> Artur Alinowski wrote:
>> Scietchsoft jak wszyscy pewnie wiedzą wystawił na sprzedaż SNAP i nic 
>> juz nie
>> będzie przy tym robił. 
> Netlabs i Serenity myślą szczerze nad kupnem tych źródeł, ale nie wiem 
> czy to ma sens, bo co z nich, jak nie ma specyfikacji nowego sprzętu? 
> Linuksiarze mają niewiele lepiej - dostają po binarce do drivera, która 
> działa tak mocno średnio.

Ale działa, u mnie na SUSE drivery do Nvidii działaja całkiem sprawnie 
choć różne głosy na ten temat w sieci krążą.

>  > I co teraz? Mam wywalić flatpanel i wrócić do CRT, czy
>> może olać DVI i przestawić wszystkie trzy posiadane systemy na analog?
> Prawdę mówiąc to nie zauważysz wielkiej różnicy przy tej rozdzielczości 
> na kabelku analogowym. Co innego gdybyś miał jak ja 22 calowy monitor i 
> próbował rozdzielczości typu 2048x1536 + odświeżanie np na 90Hz. Niezbyt 
> dobry kabelek i takie przesyłanie robi mydełko z obrazu. Przy Twojej 
> rozdzielczości nie masz różnicy widocznej.

No tak, zawsze mogę się przełączyć na analog. A nie przepraszam, nie 
mogę. Na złączu analogowym jest przypięta druga maszyna. To może kupię 
sobie kvm. :>

> Jesteś i tak w milion razy lepszej sytuacji niż ja mam siedząc z geforce 
> 7600...

Nie jest dla mnie wielkim pocieszeniem że ktoś inny ma gorzej. ;)
Jakiś czas się zastanawiałem czy może nie przejść na ECS. Nowszy, lepszy 
i w ogóle. Nawet przetestowałem sobie 2 w wersji beta. Ale w związku z 
tym nieszczęsnym LCD i brakiem perspektyw na poprawę sytuacji wydawanie 
ładnych paru stów jakoś zaczyna tracić sens.

Pozdrowienia
-- 
 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
FROM: Artur Alinowski
HOME: artali@DRZEWO.wp.pl
WORK: Artur.Alinowski@DEV.DRZEWO.itpp.pl
 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Re: No i po upgrade.
#33144
Author: Artur Alinowski
Date: Thu, 22 Mar 2007 11:36
25 lines
1823 bytes
Adam Płaszczyca wrote:
> A teraz mi powiedz, do jakich to zaawansowanych graficznie celów
> potrzebujesz jakości DVI? 

Adam nie wkurzaj mnie. Po co Ci? Bo tak. ;>
Kupiłem panel LCD i zamierzam wykorzystywać jego możliwości.
A tak z grubsza to złącze analogowe w Panelu mam zajęte przez inną 
maszynę, więc komputer "codzienny" musi w związku z tym pracować po DVI, 
kropka. A skoro system nie pozwala na to, to tym gorzej dla systemu.

> Niestety, OS/2 powoli, bo powoli, ale umiera. I to jest jasne od kilku
> lat.

Niewątpliwie. Dlatego też zaczynam powoli przesiadać się na windę i 
linuksa. A OS/2 zostawię sobie na dysku z sentymentu, jedna muzealna 
partycja 5 Gb nic mnie nie kosztuje, zajrzę tam czasami i sie powzruszam. ;)

Pozdrowienia

-- 
 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
FROM: Artur Alinowski
HOME: artali@DRZEWO.wp.pl
WORK: Artur.Alinowski@DEV.DRZEWO.itpp.pl
 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Re: No i po upgrade.
#33145
Author: JRP
Date: Thu, 22 Mar 2007 12:24
47 lines
3335 bytes
Artur Alinowski pisze:
> Adam Płaszczyca wrote:
>> A teraz mi powiedz, do jakich to zaawansowanych graficznie celów
>> potrzebujesz jakości DVI? 
>
> Adam nie wkurzaj mnie. Po co Ci? Bo tak. ;>
> Kupiłem panel LCD i zamierzam wykorzystywać jego możliwości.
> A tak z grubsza to złącze analogowe w Panelu mam zajęte przez inną 
> maszynę, więc komputer "codzienny" musi w związku z tym pracować po 
> DVI, kropka. A skoro system nie pozwala na to, to tym gorzej dla systemu.
>
>> Niestety, OS/2 powoli, bo powoli, ale umiera. I to jest jasne od kilku
>> lat.
>
> Niewątpliwie. Dlatego też zaczynam powoli przesiadać się na windę i 
> linuksa. A OS/2 zostawię sobie na dysku z sentymentu, jedna muzealna 
> partycja 5 Gb nic mnie nie kosztuje, zajrzę tam czasami i sie 
> powzruszam. ;)
>
> Pozdrowienia
>
A na ECS się nie przesiadacie?

-- 
 Jan.Plucinski@Talex.Pl

Tel:   (+48) 618 275 559
GSM: (+48) 695 853 579
Fax:    (+48) 618 275 559

Talex Spółka Akcyjna w Poznaniu
zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Poznaniu,
XXI Wydział Gospodarczy - KRS pod nr 000048779
kapitał zakładowy: 3.000.092,00 PLN (w całości wpłacony)

ul. Karpia 27d, 61-619 Poznań

NIP 782-00-21-045

Uwaga: Niniejsza wiadomość, w szczególności jej treść oraz załączniki może być poufna. W przypadku gdy nie jest Pan/Pani zamierzonym jej adresatem informujemy, że wszelkie rozpowszechnianie, dystrybucja lub powielanie powyższej wiadomości jest zabronione. Jednocześnie prosimy o powiadomienie nadawcy oraz niezwłoczne usunięcie powyższej wiadomości wraz z załącznikami. Dziękujemy. Talex S.A. w Poznaniu.

 
Confidentiality Notice: This email, particularly its content and any attached files, may be confidential. If you are not an intended recipient, any disclosure, distribution and reproduction of this message is prohibited. In this case please notify the sender immediately and then delete this message and any attachments. Thank you. Talex S.A., Poznan.


-- 
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.comp.os.os2
Re: No i po upgrade.
#33140
Author: Ninik
Date: Thu, 22 Mar 2007 12:58
42 lines
3071 bytes
Artur Alinowski wrote:
>> Netlabs i Serenity myślą szczerze nad kupnem tych źródeł, ale nie wiem 
>> czy to ma sens, bo co z nich, jak nie ma specyfikacji nowego sprzętu? 
>> Linuksiarze mają niewiele lepiej - dostają po binarce do drivera, 
>> która działa tak mocno średnio.
> Ale działa, u mnie na SUSE drivery do Nvidii działaja całkiem sprawnie 
> choć różne głosy na ten temat w sieci krążą.

Chodzi lepiej i gorzej, nie wykorzystuje często w pełni potencjału danej 
karty, nie można powiedzieć że to rozwiązanie idealne, ale źródeł pewnie 
nie wypuszczą, szkoda :/


>> np na 90Hz. Niezbyt dobry kabelek i takie przesyłanie robi mydełko z 
>> obrazu. Przy Twojej rozdzielczości nie masz różnicy widocznej.
> No tak, zawsze mogę się przełączyć na analog. A nie przepraszam, nie 
> mogę. Na złączu analogowym jest przypięta druga maszyna. To może kupię 
> sobie kvm. :>

Czyli jak dokładnie? Z DVI się da zrobić analogowy sygnał, jeśli o to 
pytasz?


>> Jesteś i tak w milion razy lepszej sytuacji niż ja mam siedząc z 
>> geforce 7600...
> Nie jest dla mnie wielkim pocieszeniem że ktoś inny ma gorzej. ;)
> Jakiś czas się zastanawiałem czy może nie przejść na ECS. Nowszy, lepszy 
> i w ogóle. Nawet przetestowałem sobie 2 w wersji beta. Ale w związku z 
> tym nieszczęsnym LCD i brakiem perspektyw na poprawę sytuacji wydawanie 
> ładnych paru stów jakoś zaczyna tracić sens.

Tylko właśnie robiąc przesiadki to będzie dość bolesne z tyloma 
ciekawymi przyzwyczajeniami. Cała nadzieja w netlabs, że uda im się 
możliwie najwięcej systemu przenieść do nowego jakiegoś, którego będzie 
można rozwijać w jakiś sposób i będzie miał cechy tego jakiego znamy. 
Chodźby to nawet oparli na linuksie od środka to oby z wierzchu było jak 
os/2 to będzie lepiej niż jakby nic nie było.

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33146
Author: Ninik
Date: Thu, 22 Mar 2007 12:59
11 lines
1441 bytes
JRP wrote:
> A na ECS się nie przesiadacie?

eCS też niestety nie zawiera najnowszych sterowników do grafiki. Zrobili 
sporo, np dodając ostatnio obsługę dual-core, ale bez odpowiedniej 
grafiki trudno na prawdę będzie z niego korzystać :/

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33142
Author: Artur Alinowski
Date: Thu, 22 Mar 2007 14:36
31 lines
2057 bytes
Ninik wrote:
>> Ale działa, u mnie na SUSE drivery do Nvidii działaja całkiem sprawnie 
>> choć różne głosy na ten temat w sieci krążą.
> Chodzi lepiej i gorzej, nie wykorzystuje często w pełni potencjału danej 
> karty, nie można powiedzieć że to rozwiązanie idealne, ale źródeł pewnie 
> nie wypuszczą, szkoda :/

Pewnie nie. Ale przynajmniej producent wspiera, lepiej czy gorzej ale 
wspiera.

> Czyli jak dokładnie? Z DVI się da zrobić analogowy sygnał, jeśli o to 
> pytasz?

Dokładnie jest tak: Jedna maszyna ma starszą kartę matroxa przypiętą do 
LCD po analogu. Druga ta z Nvidią na pokładzie idzie po DVI bo taki jest 
  drugi port w LCD. I kupa. Żeby wszystko puścić po analogu musiałbym 
zanabyć KVMa.

> Chodźby to nawet oparli na linuksie od środka to oby z wierzchu było jak 
> os/2 to będzie lepiej niż jakby nic nie było.

Pewnie ze dobrze by było, ale szanse imho są niewielkie.

Pozdrowienia

-- 
 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
FROM: Artur Alinowski
HOME: artali@DRZEWO.wp.pl
WORK: Artur.Alinowski@DEV.DRZEWO.itpp.pl
 >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Re: No i po upgrade.
#33141
Author: Ninik
Date: Thu, 22 Mar 2007 19:39
42 lines
3134 bytes
Artur Alinowski wrote:
>> Chodzi lepiej i gorzej, nie wykorzystuje często w pełni potencjału 
>> danej karty, nie można powiedzieć że to rozwiązanie idealne, ale 
>> źródeł pewnie nie wypuszczą, szkoda :/
> Pewnie nie. Ale przynajmniej producent wspiera, lepiej czy gorzej ale 
> wspiera.

Nie wszystko i nie tak jak byś chciał, mówisz że masz problem z wyjściem 
DVI - u mnie z tego co oczytałem się pod linuksem będzie z HDMI. Właśnie 
kwestia driverów. Nie wspominam już o akceleracji, która chodzi sobie 
dość różnie. To jest właśnie to gorzej :/
Jak scitech zrobił drivery do jakiejś karty to były one w pełni ją 
wykorzystujące, na swoim monitorze mogłem sobie regulować odświeżanie o 
ułamki hertzów, gdzie windziany driver dawno wcześniej miał limit.


>> Czyli jak dokładnie? Z DVI się da zrobić analogowy sygnał, jeśli o to 
>> pytasz?
> Dokładnie jest tak: Jedna maszyna ma starszą kartę matroxa przypiętą do 
> LCD po analogu. Druga ta z Nvidią na pokładzie idzie po DVI bo taki jest 
>  drugi port w LCD. I kupa. Żeby wszystko puścić po analogu musiałbym 
> zanabyć KVMa.

Jeśli potrzebowałeś takiego ficzera to trzeba było kupić monitor z dwoma 
wejściami od razu (mój tak ma) miałbyś problem z głowy. Zobacz czy da 
się uzyskać z tego DVI sygnał analogowy, a jeśli tak, to może da się w 
drugą stronę też..


>> Chodźby to nawet oparli na linuksie od środka to oby z wierzchu było 
>> jak os/2 to będzie lepiej niż jakby nic nie było.
> Pewnie ze dobrze by było, ale szanse imho są niewielkie.

To trudny okres i albo coś takiego się stanie albo system zniknie, a 
użytkownicy klnąć się przesiądą gdzieś na coś innego, bo po prostu nie 
będzie wyjścia. Masę rzeczy będzie mi na pewno brakować, ale już teraz 
sprzęt który mam mi nie wystarcza :(

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33147
Author: Lech Wiktor Piotrowski
Date: Fri, 23 Mar 2007 12:59
24 lines
1703 bytes
Ninik <ninik@dominik.kei.pl> napisał(a): 

> JRP wrote:
> > A na ECS się nie przesiadacie?
> 
> eCS teĹź niestety nie zawiera najnowszych sterownikĂłw do grafiki. Zrobili 
> sporo, np dodając ostatnio obsługę dual-core, ale bez odpowiedniej 
> grafiki trudno na prawdę będzie z niego korzystać :/
> 

A ja sie przesiade, jak wypuszcza, bo moje tnt2 z crt na tym dziala ;)

Ale fakt, szkoda - na notebooku z ktorym mialem do czynienia nie jest dobrze 
supportowana defaultowa rozdzielczosc i pewnie nigdy nie bedzie. W pechowym 
momencie dla mnie SNAP zostal wystawiony na sprzedaz.

A co do Voyagera - to oni wybrali jednak jadro linuxa, a nie np. MacOSX? 
Dramat :/

LWP


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: No i po upgrade.
#33148
Author: Jan Gromadzki
Date: Fri, 23 Mar 2007 15:18
27 lines
3222 bytes
On Fri, 23 Mar 2007 12:59:09 +0000 (UTC)
"Lech Wiktor Piotrowski" <lewhoo@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:

> Ninik <ninik@dominik.kei.pl> napisał(a): 
> 
> > JRP wrote:
> > > A na ECS się nie przesiadacie?
[...]
> A co do Voyagera - to oni wybrali jednak jadro linuxa, a nie np.
MacOSX? 
> Dramat :/

A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).

Co do fajnych systemów operacyjnych,  to jest jeszcze kilka
(m.in. kontynuacje BeOS-a). W praktyce jednak jak z powyższej dyskusji
wynika trywialna sprawa, czyli drajwery, to problem nie do przejścia
dla systemów bez oparcia w dobrej firmie lub sprawnej społeczności
koderów.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33170
Author: Ninik
Date: Fri, 23 Mar 2007 17:14
34 lines
2622 bytes
Lech Wiktor Piotrowski wrote:
> A ja sie przesiade, jak wypuszcza, bo moje tnt2 z crt na tym dziala ;)

Z tego co wyczytałem mam szanse tylko na oberżnięty tryb svga, co byłoby 
średnio przyjemne, myślę że szybciej na razie będą wybrane aplikacje 
działać wewnątrz jakiegoś virtualbox-a niestety.
Co do eCS to to świetny system, jak ma drivery, chodzi idealnie, 
zwłaszcza na dwóch prockach i jak pamięci nie brakuje. Ostatnie 
thinkpady jednak to seria T4X które się łapią na obsługę i są świetne, 
teraz trudno kupić cokolwiek conowszego co będzie obsługiwane :(


> Ale fakt, szkoda - na notebooku z ktorym mialem do czynienia nie jest dobrze 
> supportowana defaultowa rozdzielczosc i pewnie nigdy nie bedzie. W pechowym 
> momencie dla mnie SNAP zostal wystawiony na sprzedaz.

Bratu się udało na jego potworze z PIV odpalić to z snapem, ale miał tam 
radka 9000 AFAIR i można było to jakoś doprowadzić do działania. Ja 
miałem gorzej - najniższa jaką mogłem wybrać grafika nie jest 
supportowana wcale :(


> A co do Voyagera - to oni wybrali jednak jadro linuxa, a nie np. MacOSX? 
> Dramat :/

Nie wiem co i czy wybrali, według mnie trochę za wolno to idzie i każdy 
chce mieć jakiś głos w sprawie. Coś się rozwija, ale to coś na pewno 
będzie musiało mieć drivery przecież.


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33149
Author: Ninik
Date: Fri, 23 Mar 2007 17:19
31 lines
2764 bytes
Jan Gromadzki wrote:
> A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
> zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
> jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
> ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
> nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).

Jest darmowa wersja - nawet mi chodzi na starszym lapcioku. Kernel też 
jest za darmo i opensource, a wbrew pozorom z tego co wiem ma sporo 
wspólnego z os/2, szczególnie pod względem API które jest jakby żywcem 
przeniesione AFAIR.
Każdy ma swoją sympatię co do tego jakie jądro wybrać i jest kilka 
koncepcji na ten temat. To co ukraińcy pokazywali na prezentacji cośtam 
nawet działało już, ale jeszcze długa droga do pełni sukcesu. No i kto 
będzie klepał drivery?


> Co do fajnych systemów operacyjnych,  to jest jeszcze kilka
> (m.in. kontynuacje BeOS-a). W praktyce jednak jak z powyższej dyskusji
> wynika trywialna sprawa, czyli drajwery, to problem nie do przejścia
> dla systemów bez oparcia w dobrej firmie lub sprawnej społeczności
> koderów.

No właśnie - co z super systemu jak nie da się odpalić nigdzie :/
Jak pod linuksem czasem jest ciężko o porządny driver nawet, gdzie to 
drugi pod względem popularności niby system, co dopiero coś niszowego :/

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33171
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Sat, 24 Mar 2007 23:48
37 lines
2580 bytes
Artur Alinowski wrote:

> Tym razem sprzętowym. W sumie nic takiego wymieniłem stary monitor CRT na
> większy panoramiczny LCD. I OS2 a konkretnie SNAP ta zmiana przerosła.
> Otóż LCD jest podłączony pod kartę po DVI (szkoda żeby inaczej) karta to
> Nvidia 6200 (tez nie jakaś rewelacja) a na ekranie tylko latające okienko
> "out of sync" czy jakoś tak. Na wszystkich ustawieniach rozdzielczości i
> odświerzania. Okazuje się ze zgodnie z readme SNAP, że flatpanele dla kart
> Nvidia nie są obsługiwane. I już. Żeby cokolwiek się na ekranie pojawiło
> trzeba uruchomić SNAP w trybie VBE3 co oczywiście skutkuje tym ze każda
> operacja typu przewijanie okna trwa wieki. Ze nie wspomnę już o tym że o
> natywnej rozdzielczości 1440/900 mogę zapomnieć.
> Scietchsoft jak wszyscy pewnie wiedzą wystawił na sprzedaż SNAP i nic juz
> nie będzie przy tym robił. I co teraz? Mam wywalić flatpanel i wrócić do
> CRT, czy może olać DVI i przestawić wszystkie trzy posiadane systemy na
> analog? A może wymienić kartę graficzną na ATI które to karty SNAP
> łaskawie obsługuje? Chyba najprościej jednak będzie z żalem bo z żalem ale
> jednak zlać OS/2.
> 

Tak...,
- mialem podobne rozterki
No coz, czlowiek przez iles tam lat nastawil sobie system pod swoje
potrzeby, a tu naraz trza ze wszystkim zerwac
Troche szkoda tego wszystkiego....

Zostawilem sobie na "pamiatke" obrazy partycji OS2. Nawet moge je uruchomic
(uzywam Matroxow).
Jednak ze wzgledow kompatybilnosci, gdzies tak od 2003 (SuSE 8.0)
przeszedlem calkowicie na linuxa.

Do dzisiaj jednak twierdze, ze OS/2 byl najprzyjazniejszym systemem, jaki
kiedykolwiek zrobiono.

Szkoda, ze go niedoceniono...

Pozdrawiam
Re: No i po upgrade.
#33173
Author: Wojtek
Date: Sun, 25 Mar 2007 09:48
32 lines
2071 bytes
Byly_OS2-Fan explained :

>
> Tak...,
> - mialem podobne rozterki
> No coz, czlowiek przez iles tam lat nastawil sobie system pod swoje
> potrzeby, a tu naraz trza ze wszystkim zerwac
> Troche szkoda tego wszystkiego....
>
> Zostawilem sobie na "pamiatke" obrazy partycji OS2. Nawet moge je uruchomic
> (uzywam Matroxow).
> Jednak ze wzgledow kompatybilnosci, gdzies tak od 2003 (SuSE 8.0)
> przeszedlem calkowicie na linuxa.
>
> Do dzisiaj jednak twierdze, ze OS/2 byl najprzyjazniejszym systemem, jaki
> kiedykolwiek zrobiono.
>
> Szkoda, ze go niedoceniono...
>
Podpiszę się po większością. Niestety prawda jest taka, że system musi 
zapewnić funkcjonalność, nie zmuszać użytkownika do tracenia czasu na 
szukanie metod obejścia dla problemów które np. pod Win nie występują.
Nie obsłużę pod OS/2 (ani pod linuxem niestety):
- nawigacji Garmina
- urządzenia all-in-one Lexmarka (scan/fax/prn/copier)
- mojej komórki

Natomiast gdy mówimy o przyjazności systemu, jego logiczności, to jeśli 
zapomnieć o innych słabościach nie było chyba lepszego systemu.

Pozdr.
Wojtek
Re: No i po upgrade.
#33150
Author: Lech Wiktor Piotrowski
Date: Sun, 25 Mar 2007 09:52
33 lines
2218 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisał(a): 

> On Fri, 23 Mar 2007 12:59:09 +0000 (UTC)
> "Lech Wiktor Piotrowski" <lewhoo@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> 
> > Ninik <ninik@dominik.kei.pl> napisał(a): 
> > 
> > > JRP wrote:
> > > > A na ECS siÄ&#65533; nie przesiadacie?
> [...]
> > A co do Voyagera - to oni wybrali jednak jadro linuxa, a nie np.
> MacOSX? 
> > Dramat :/
> 
> A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
> zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
> jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
> ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
> nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).
> 

Ogolnie nie powinienem sie wypowiadac w tej kwestii, bo sie nie znam, ale...
zainsynuuje cos ;)

Dyskusja na ten temat byla na zeszlorocznym warpstocku europe. O ile pamietam
i o ile widze z tego, co sie dzieje do okola to architektora jadra linuxa
jest... przedpotopowa. Zdaje sie, ze nikt juz nie pisze jader w ten sposob. A
MacOSX podobno ma calkiem fajny i zgrabny microkernel.

LWP

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: No i po upgrade.
#33158
Author: RafalZ
Date: Sun, 25 Mar 2007 12:25
18 lines
1772 bytes
Jan Gromadzki wrote:

> A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
> zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
> jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
> ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
> nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).

Nad jakością oprogramowania. Może jest go mniej ale to które jest jest 
po prostu lepsze. A jeśli ktoś chce to na  MacOS X uruchomi 
oprogramowanie Linuksa (czego nie da się zrobić z oprogramowaniem Maka 
na Linuksie) bo sam w sobie zawiera X11.

pozdr.
-- 
== Rafał Zawiślak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33174
Author: Jan Gromadzki
Date: Mon, 26 Mar 2007 07:29
28 lines
3158 bytes
On Sun, 25 Mar 2007 00:48:32 +0100
Byly_OS2-Fan <bb.mull@gmx.net> wrote:

[...]
> (uzywam Matroxow).
> Jednak ze wzgledow kompatybilnosci, gdzies tak od 2003 (SuSE 8.0)
> przeszedlem calkowicie na linuxa.

Ja już chyba w 2001 musiałem się rozstać z OS-em, jak tylko
zlokalizowałem linuksowe zastępniki dla używanych aplikacji . Niestety
ani OS-a (dobry w miare OS, ale wszystkiego do niego brak) ani windy
(prawie wszystko jest, ale OS zupełnie do bani) nie dało się używać.

> 
> Do dzisiaj jednak twierdze, ze OS/2 byl najprzyjazniejszym systemem, jaki
> kiedykolwiek zrobiono.
> 

Też tak uważam, GUI OS-a był bezkonkurencyjny (no, brakowało mu 
wirtualnych pulpitów).  Tylko co z tego, skoro do skorzystania z
wszystkich jego uroków potrzebne były natywne aplikacje. Tymczasem w
praktyce trzeba było używać aplikacji win32S (dopóki to miało sens).
Ale fakt, miło powspominać. Może wraz z rozwojem technologii ludzkość
wróći do tych rozwiązań?

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33175
Author: Ninik
Date: Mon, 26 Mar 2007 09:02
41 lines
3010 bytes
Jan Gromadzki wrote:
>> Jednak ze wzgledow kompatybilnosci, gdzies tak od 2003 (SuSE 8.0)
>> przeszedlem calkowicie na linuxa.
> Ja już chyba w 2001 musiałem się rozstać z OS-em, jak tylko
> zlokalizowałem linuksowe zastępniki dla używanych aplikacji . Niestety
> ani OS-a (dobry w miare OS, ale wszystkiego do niego brak) ani windy
> (prawie wszystko jest, ale OS zupełnie do bani) nie dało się używać.

Nie chodzi tylko o aplikacje ale ich komfort użytkowania. Takie 
podstawowe rzeczy jak konfiguracja przez drag and drop kolorów, 
czcionek. A w dalszej kolejności dragtext, czy inne podobne.
Jak by był fc/2 pod linuxa to by było super, to samo tyczy się wielu 
innych fajnych programów.


>> Do dzisiaj jednak twierdze, ze OS/2 byl najprzyjazniejszym systemem, jaki
>> kiedykolwiek zrobiono.
> Też tak uważam, GUI OS-a był bezkonkurencyjny (no, brakowało mu 
> wirtualnych pulpitów).  

Były od zawsze, w 1995 roku był już chociażb programik 9 lives za darmo 
na hobbesie. Za to później SNAP zawierał ten ficzer już out of box.


 > Tylko co z tego, skoro do skorzystania z
> wszystkich jego uroków potrzebne były natywne aplikacje. Tymczasem w
> praktyce trzeba było używać aplikacji win32S (dopóki to miało sens).
> Ale fakt, miło powspominać. Może wraz z rozwojem technologii ludzkość
> wróći do tych rozwiązań?

Można było uruchamiać VPC, a to co mi akurat było potrzebne było 
przekompilowane z linuksa. Jednak przy braku driverów do grafiki prędzej 
czy później nagle system zniknie wraz z przeprowadzkami sprzętu i znikna 
też programy do niego niestety :/ Jedyna nadzieja właśnie w voyagerze - 
chodźby przerodził się w dystrybucję linuksa to może chociaż najbardziej 
podobna będzie do dawnego os/2.

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33176
Author: Jan Gromadzki
Date: Mon, 26 Mar 2007 14:02
45 lines
4029 bytes
On Mon, 26 Mar 2007 11:02:52 +0200
Ninik <ninik@dominik.kei.pl> wrote:

[...]
> 
> Były od zawsze, w 1995 roku był już chociażb programik 9 lives za darmo 
> na hobbesie. Za to później SNAP zawierał ten ficzer już out of box.

Ja sobie kiedyś - w ramach team'owych zakupów softu - zafundowałem coś
o nazwie "Object Desktop", czy coś takiego, gdzie też były wirtualne
pulpity, ale to było jakieś niewygodne w użyciu. W każdym razie daleko
temu patentowi było do funkcjonalności oferowanej chociażby przez fvwm,
z którym jakoś w tym czasie się zetknąłem (z ciekawości zainstalowałem
sobie RedHata 4.4., który był zresztą poza tym zupełnie nie do użytku,
bez jakiś magicznych przeróbek, bo jeszcze nie uwzględniał
pliterek). 

Wygoda
użycia to rzecz względna, niektórzy uważają, że przemawianie do maszyny
bardziej w jej języku (czyli za pośrednictwem CLI zamiast GUI) jest
wygodniejsze i muszę przyznać, że w niektórych sytuacjach tak jest,
aczkolwiek nie jestem fanem konsoli tekstowej. W każdym razie z OS/2 i
jego WS PM rozstałem sie bez bólu, ale zrezygnować z np. bash'a nie
byłoby łatwo.

Ogólnie rzecz ujmując te OS-we bajery z przeciąganiem czcionek myszką
itp., to najbardziej powierzchowne przejawy objektowości systemu. Ten
kierunek rozwijany jest od dawna np. w projekcie GNUstep. Jak nazwa
wskazuje wziął się z fascynacji systemem NextStep S. Jobs'a.
Jak widać (http://www.linuks.mine.nu/gnustep/) osiągnął już wersję 1,
więc może warto się tym zainteresować?

> 
> 
[...]
> też programy do niego niestety :/ Jedyna nadzieja właśnie w
voyagerze - 
> chodźby przerodził się w dystrybucję linuksa to może chociaż najbardziej 
> podobna będzie do dawnego os/2.

pardon, a co to jest voyager? 

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33151
Author: Jan Gromadzki
Date: Mon, 26 Mar 2007 14:35
29 lines
3789 bytes
On Sun, 25 Mar 2007 09:52:32 +0000 (UTC)
"Lech Wiktor Piotrowski" <lewhoo@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:

> Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisał(a): 
[...]
> 
> Dyskusja na ten temat byla na zeszlorocznym warpstocku europe. O ile pamietam
> i o ile widze z tego, co sie dzieje do okola to architektora jadra linuxa
> jest... przedpotopowa. Zdaje sie, ze nikt juz nie pisze jader w ten sposob. A
> MacOSX podobno ma calkiem fajny i zgrabny microkernel.

Z tą przedpotopowością to chyba lekka (conajmniej) przesada. Też
nie znam sie za bardzo na systemach operacyjnych, ale nawet
jeśli koncepcyjnie nie jest rewelacją, to bez wątpienia działa świetnie
i, co najważniejsze, bardzo stabilnie. Estetyka kernela w tej sytuacji
wydaje mis się średnio istotna. Linux chodzi praktycznie na wszystkim
- od telefonów komórkowych do superkomputerów z listy 500 największych,
więc technologicznie jest chyba OK. Zdaje się, że co do wydajności to
conajmniej dogonił sławne z niej systemy *BSD. 
Mikrokernel - np. MACH jest i w jądze Mac OS X i GNU HURD - uchodzi co
prawda za bardzo nowoczesny, ale jakoś się nie upowszechnił. Zdaje się,
że zrobienie sensownego systemu na mikrokernelu nie jest zbyt proste,
czego dowodem zarówno sztandarowy kernel GNU, czyli Hurd (chyba jeszcze
nie osiągnął wersji 1), jak i sam Mac OS X, który nie jest czystym
systmem MACH, tylko jakąś mieszanką mikrokernela i FreeBSD.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33177
Author: Ninik
Date: Mon, 26 Mar 2007 17:56
76 lines
5404 bytes
Jan Gromadzki wrote:
>> Były od zawsze, w 1995 roku był już chociażb programik 9 lives za darmo 
>> na hobbesie. Za to później SNAP zawierał ten ficzer już out of box.
> Ja sobie kiedyś - w ramach team'owych zakupów softu - zafundowałem coś
> o nazwie "Object Desktop", czy coś takiego, gdzie też były wirtualne
> pulpity, ale to było jakieś niewygodne w użyciu. W każdym razie daleko
> temu patentowi było do funkcjonalności oferowanej chociażby przez fvwm,
> z którym jakoś w tym czasie się zetknąłem (z ciekawości zainstalowałem
> sobie RedHata 4.4., który był zresztą poza tym zupełnie nie do użytku,
> bez jakiś magicznych przeróbek, bo jeszcze nie uwzględniał
> pliterek). 

1995 rok z tego co pamiętam był 9 lives - mały programik do wirtualnych 
desktopów, mogłeś ich mieć np 9 i nie widzę aby w czymkolwiek ustępowało 
to dzisiejszym wirtualnym desktopom. Przełączanie klawiszami lub z 
ikonek, okienka itd. Za darmo, kilka kilobajtów.


> Wygoda
> użycia to rzecz względna, niektórzy uważają, że przemawianie do maszyny
> bardziej w jej języku (czyli za pośrednictwem CLI zamiast GUI) jest
> wygodniejsze i muszę przyznać, że w niektórych sytuacjach tak jest,
> aczkolwiek nie jestem fanem konsoli tekstowej. W każdym razie z OS/2 i
> jego WS PM rozstałem sie bez bólu, ale zrezygnować z np. bash'a nie
> byłoby łatwo.

Mi też ogólniej łatwiej linią poleceń, ale nie do przesady zbytniej. 
Czasem wygodniej mieć coś w grafice, jak np szybkie wypalanie płytek 
jednak przydaje się jak jest z wyborem z drzewka, chociaż tekstowo jest 
o wiele łatwiej wypalić sto płyt na raz albo utworzyć image.


> Ogólnie rzecz ujmując te OS-we bajery z przeciąganiem czcionek myszką
> itp., to najbardziej powierzchowne przejawy objektowości systemu. Ten
> kierunek rozwijany jest od dawna np. w projekcie GNUstep. Jak nazwa
> wskazuje wziął się z fascynacji systemem NextStep S. Jobs'a.
> Jak widać (http://www.linuks.mine.nu/gnustep/) osiągnął już wersję 1,
> więc może warto się tym zainteresować?

Nie wiem, w linuksie to właśnie najbardziej mnie wkurza, że wszystko 
wszyscy robią, a potem się okazuje nagle, że to o kant tyłka wszystko 
potłuc. Tak to jest jak każdy się kłóci i o wszystko. Przykładowo twórca 
gentoo Daniel Robbins zrezygnował z tej społeczności w dwa lata po 
stworzeniu systemu, kilka tygodni temu chciał wrócić jako developer, ale 
skończyło się wielką kłótnią i w końcu znów odszedł. Przykładów innych 
jest miliony - zamiast jednego, a porządnego graficznego managera jest 
ich sto milionów, każdy fajny pod tylko jednym względem więc ogólnie 
wszystkie o kant tyłka i niedorobione.


>> też programy do niego niestety :/ Jedyna nadzieja właśnie w
>> voyagerze - chodźby przerodził się w dystrybucję linuksa to 
 >> może chociaż najbardziej podobna będzie do dawnego os/2.
> pardon, a co to jest voyager? 

Voyager to próba zrobienia kolejnej wersji os/2, byćmoże płatnej nawet, 
ale za to oferująca wszystko to co miał do tej pory system. Plany są 
fajne, ale za dużo gadania jeszcze, nie ma kogoś kto decyduje "tak ma 
być" tylko wszyscy, którzy chcą w swoją stronę. Przepisane są chyba już 
SOM i kilka innych rzeczy, próbują podmienić kernel i takie tam 
(obsługuje do 4GB pamięci i ten limit też się zbliża nieubłagalnie), 
póki co jednak za dużo perfekcjonalistów się do tego zabiera, którzy de 
facto psują wszystko. To tak jak byś budował elektrownię atomową, poza 
ważnymi kwestiami jednak byłby sporo takich mało istotnych, jak np 
jakiego koloru mają być rampy na rowery. Normalny człowiek wpisałby 
pewnie w google odpowiednie słowa zobaczył trzy, wybrał jeden i tak 
zarządził, ale nie, bo jednemy żółty się źle kojarzy, dla drugiego musi 
być wyraźnie itd. Dlatego właśnie mam nadzieję, że będzie jakiś porządny 
lider, który pokieruje tym mądrze, powie "tak mam być" i ktoś zacznie 
coś robić i będą efekty tego.


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33152
Author: Lech Wiktor Piotrowski
Date: Tue, 27 Mar 2007 08:41
49 lines
3568 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisał(a): 

> On Sun, 25 Mar 2007 09:52:32 +0000 (UTC)
> "Lech Wiktor Piotrowski" <lewhoo@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> 
> > Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisał(a): 
> [...]
> > 
> > Dyskusja na ten temat byla na zeszlorocznym warpstocku europe. O ile pamietam
> > i o ile widze z tego, co sie dzieje do okola to architektora jadra linuxa
> > jest... przedpotopowa. Zdaje sie, ze nikt juz nie pisze jader w ten sposob. A
> > MacOSX podobno ma calkiem fajny i zgrabny microkernel.
> 
> Z tą przedpotopowością to chyba lekka (conajmniej) przesada. Też
> nie znam sie za bardzo na systemach operacyjnych, ale nawet
> jeśli koncepcyjnie nie jest rewelacją, to bez wątpienia działa świetnie
> i, co najważniejsze, bardzo stabilnie. Estetyka kernela w tej sytuacji
> wydaje mis się średnio istotna. Linux chodzi praktycznie na wszystkim
> - od telefonów komórkowych do superkomputerów z listy 500 największych,
> więc technologicznie jest chyba OK. Zdaje się, że co do wydajności to
> conajmniej dogonił sławne z niej systemy *BSD. 

Co do wydajnosci nie ma za bardzo co dyskutowac. W niektorych miejscach jest
OK, w niektorych nieco gorzej.

Dyskutujemy tutaj o podstawce do nowego systemu operacyjnego i... koncepcja
jest tu bardzo wazna. Z linuxem mam przyjemnosc na codzien i... zdecydownie
nie jest to system, na ktorym chcialbym pracowac. Cierpi na syndrom lat
niezsynchronizowanego kodowania, braku rozsadnego, przyszlosciowego planowania
i ogolnie inny target grupy uzytkowej, dla ktorej byl pierwotnie tworzony. No
po prostu sa powody, dla ktorych uzywa sie OeSa :)

> Mikrokernel - np. MACH jest i w jądze Mac OS X i GNU HURD - uchodzi co
> prawda za bardzo nowoczesny, ale jakoś się nie upowszechnił. Zdaje się,
> że zrobienie sensownego systemu na mikrokernelu nie jest zbyt proste,
> czego dowodem zarówno sztandarowy kernel GNU, czyli Hurd (chyba jeszcze
> nie osiągnął wersji 1), jak i sam Mac OS X, który nie jest czystym
> systmem MACH, tylko jakąś mieszanką mikrokernela i FreeBSD.
> 

Mi sie nie usmiecha po prostu koncepcja godzinnej rekompilacji i paru
"fajnych" rzeczy zwiazanych z taka a nie inna architektura jadra linuxa. A co
do upowszechniania - historia systemu Billa G., a takze OeSa pokazuje, ze
upowszechnianie nie musi miec nic wspolnego z jakoscia.

LWP

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: No i po upgrade.
#33153
Author: Leszek Kubrak
Date: Tue, 27 Mar 2007 09:02
24 lines
3327 bytes
Lech Wiktor Piotrowski wrote:
> Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisał(a): 
> 
>> On Sun, 25 Mar 2007 09:52:32 +0000 (UTC)
>> "Lech Wiktor Piotrowski" <lewhoo@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
>>
<...>
> Mi sie nie usmiecha po prostu koncepcja godzinnej rekompilacji i paru
> "fajnych" rzeczy zwiazanych z taka a nie inna architektura jadra linuxa. A co
> do upowszechniania - historia systemu Billa G., a takze OeSa pokazuje, ze
> upowszechnianie nie musi miec nic wspolnego z jakoscia.
> 
> LWP
> 

Historia zna wiele takich przypadków. Już Kopernik stwierdził, że 
"pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy". A z czasów nam bliższych 
podobnie było z kasetami magnetowidowymi. Na rynku konsumenckim 
najbardziej rozpowszechnił się standard VHS, który z technicznego punktu 
widzenia był najgorszy, ale miał najlepszy marketing.
-- 
=========================

Leszek KUBRAK
Re: No i po upgrade.
#33154
Author: Jan Gromadzki
Date: Tue, 27 Mar 2007 13:29
25 lines
3666 bytes
On Tue, 27 Mar 2007 11:02:06 +0200
Leszek Kubrak <lesiok@infokub.com.pl> wrote:
[...]
> >> On Sun, 25 Mar 2007 09:52:32 +0000 (UTC)
> >> "Lech Wiktor Piotrowski" <lewhoo@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
> > Mi sie nie usmiecha po prostu koncepcja godzinnej rekompilacji i paru
> > "fajnych" rzeczy zwiazanych z taka a nie inna architektura jadra linuxa. A co
> > do upowszechniania - historia systemu Billa G., a takze OeSa pokazuje, ze
> > upowszechnianie nie musi miec nic wspolnego z jakoscia.
> 
> Historia zna wiele takich przypadków. Już Kopernik stwierdził, że 
> "pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy". A z czasów nam bliższych 
> podobnie było z kasetami magnetowidowymi. Na rynku konsumenckim 
> najbardziej rozpowszechnił się standard VHS, który z technicznego punktu 
> widzenia był najgorszy, ale miał najlepszy marketing.

No coż, ten świat nie jest doskonały. Ale, wracając do tematu, nie
popadajmy w pesymizm, technologia się rozwija. Teraz nawet M$Windows
jest zdecydowanie lepsze niż w 1995 r. OS/2 jest już wprawdzie raczej
przeszłością ale zawsze coś funkcjonalnego można sobie znaleźć. OS to
tylko OS, nawet jak to jest OS/2.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33178
Author: Jan Gromadzki
Date: Tue, 27 Mar 2007 13:29
66 lines
5608 bytes
On Mon, 26 Mar 2007 19:56:23 +0200
Ninik <ninik@dominik.kei.pl> wrote:

> 1995 rok z tego co pamiętam był 9 lives - mały programik do wirtualnych 
> desktopów, mogłeś ich mieć np 9 i nie widzę aby w czymkolwiek ustępowało 

[...]
Nigdy jakoś na ten proramik nie trafiłem

[...]
> 
> > Ogólnie rzecz ujmując te OS-we bajery z przeciąganiem czcionek myszką
> > itp., to najbardziej powierzchowne przejawy objektowości systemu. Ten
> > kierunek rozwijany jest od dawna np. w projekcie GNUstep. Jak nazwa
> > wskazuje wziął się z fascynacji systemem NextStep S. Jobs'a.
> > Jak widać (http://www.linuks.mine.nu/gnustep/) osiągnął już wersję 1,
> > więc może warto się tym zainteresować?
> 
> Nie wiem, w linuksie to właśnie najbardziej mnie wkurza, że wszystko 
> wszyscy robią, a potem się okazuje nagle, że to o kant tyłka wszystko 
> potłuc. 

O, ciekawe? Masz coś konkretnego na myśli?
Linux - szeroko rozumiany, czyli nie tylko kernel - to cała wielka
społeczność, tysiące rozwijanych aplikacji, w sumie każdy kto ma ochotę
i czas może zacząć coś tam sobie kodować i udostepniać innym
potrzebującym. To piękna idea i ja ją gorąco popieram i polecam innym.
A że częśc tego softu jest słaba, no cóż ilość kiepskich, komercyjnych,
zamkniętokodowych też jest niebagatelna :) Natomiast to co zwykle
występuje w dystrybucjach, to są rzeczy działające (choć zdarzają się
czasem. produkcje w wersji 0.1) i stabilne.

> Tak to jest jak każdy się kłóci i o wszystko. Przykładowo
twórca 
> gentoo Daniel Robbins zrezygnował z tej społeczności w dwa lata po 
> stworzeniu systemu, kilka tygodni temu chciał wrócić jako developer, ale 
> skończyło się wielką kłótnią i w końcu znów odszedł. Przykładów innych 
> jest miliony - zamiast jednego, a porządnego graficznego managera jest 
> ich sto milionów, każdy fajny pod tylko jednym względem więc ogólnie 
> wszystkie o kant tyłka i niedorobione.

Spory i konflikty to raczej normalna rzecz, zawsze tak było. Gentoo
mimo afery ma się chyba dobrze (mam nadzieję). Nie wiem co za przykłady
masz na myśli, w milionach to może użytkowników da się mierzyć,
aplikacji są raczej tysiące (Debian oferuje coś ok. 5-6 tys "paczek",
chyba). Wydaje się, że te inne (nie spod flagi pingwina) też nie są
doskonałe i ciągle je producenci poprawiają. Gdyby bynawet był milion
win-managerów, to dlaczego się tym martwić? ja np. , stosownie do
sytuacji, używam może 3 z nich. Mają jakąś określoną funkcjonalność i w
jej ramach funkcjonują dobrze. To czego im brak może będzie w
następnej wersji?

> Voyager to próba zrobienia kolejnej wersji
os/2, byćmoże płatnej nawet, 
> ale za to oferująca wszystko to co miał do tej pory system. Plany są 
> fajne, ale za dużo gadania jeszcze, nie ma kogoś kto decyduje "tak ma 
[...] 
no to jak wszędzie. W sumie, to rozsądnie jest zrobić coś samemu (jak
się ma możliwości - są tacy) , albo przyłaczyć się do jakiegoś
przedsięwzięcia dobrze rokującego na przyszłość. Taki wariant ma ten
plus, że można też wpływać na rozwój softu (a np. na Microsoft trudno
jest wpłynąć). No, można jeszcze sobie coś użytecznego kupić.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33179
Author: Lech Wiktor Piotrowski
Date: Tue, 27 Mar 2007 14:40
41 lines
2920 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> napisał(a): 

> > Nie wiem, w linuksie to właśnie najbardziej mnie wkurza, że wszystko 
> > wszyscy robią, a potem się okazuje nagle, że to o kant tyłka wszystko 
> > potłuc. 
> 
> O, ciekawe? Masz coś konkretnego na myśli?
> Linux - szeroko rozumiany, czyli nie tylko kernel - to cała wielka
> społeczność, tysiące rozwijanych aplikacji, w sumie każdy kto ma ochotę
> i czas może zacząć coś tam sobie kodować i udostepniać innym
> potrzebującym. To piękna idea i ja ją gorąco popieram i polecam innym.
> A że częśc tego softu jest słaba, no cóż ilość kiepskich, komercyjnych,
> zamkniętokodowych też jest niebagatelna :) Natomiast to co zwykle
> występuje w dystrybucjach, to są rzeczy działające (choć zdarzają się
> czasem. produkcje w wersji 0.1) i stabilne.
> 

Idea moze piekna i szczytna, ale realizowana w sposob dosc anarchistyczny.

To, co lubie w OS/2, a co jest dosc czeste nawet w windozie, natomiast zaczyna
dopiero byc wdrazane w linuxie, to to, ze wwiekszosci edytorow przynajmniej
duza czesc nawigacji za pomoca klawiszy (zaznaczanie, kopiowanie itp.) jest
taka sama.

Podobnie ze switchami do polecen systemowych itp.

W linuxie jest... straszny burdel. Nawet gdzies natknalem sie na cytat z
jakiejs ksiazki jednego z pierwszych developerow linuxa, ktory z tego sie smieje.

Niekontrolowana mnogosc rodzi burdel. I albo ja po prostu takim beztalenciem
jestem jezeli chodzi o linuxa, albo jednak cos w tym jest, ze jezeli pod OS/2
jest program majacy spelniac dana funkcjonalnosc, to znajde dzialajaca i dobra
wersje duzo szybciej, niz na linuxa. Bo na fedorze 4 ktora mam tu w pracy moje
radio internetowe obsluguje jeden program z 6 testowanych i to tez nie w pelni
funkcjonalnie...

LWP


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: No i po upgrade.
#33180
Author: Ninik
Date: Tue, 27 Mar 2007 14:52
110 lines
6968 bytes
Jan Gromadzki wrote:
>> 1995 rok z tego co pamiętam był 9 lives - mały programik do wirtualnych 
>> desktopów, mogłeś ich mieć np 9 i nie widzę aby w czymkolwiek ustępowało 
> Nigdy jakoś na ten proramik nie trafiłem

Podobnych była cała masa, wystarczyło pogrzebać na hobbesie chwilkęi 
miałeś ile chciałeś i jak chciałeś wirtualne pulpity.
Osobiście to tak średnio za tym przepadałem. Wolałem większy monitor 
kupić i mieć z głowy problem.


>> Nie wiem, w linuksie to właśnie najbardziej mnie wkurza, że wszystko 
>> wszyscy robią, a potem się okazuje nagle, że to o kant tyłka wszystko 
>> potłuc. 
> O, ciekawe? Masz coś konkretnego na myśli?

Byle co - zamiast np zdecydować się na jeden porządny system okienek, to 
nie - będzie ich dwadzieścia i każdy będzie miał tylko jedną fajną cechę.
Tak samo z managerami pobierania - jest ich chyba więcej niż można sobie 
wyobrazić, każdy trochę fajny, zamiast wybrać jednego i porządnego jak 
np emerge to nie - zrobimy jeszcze smarta, yasta, apt-get-a, slaptgeta i 
miliony innych, ale tego pierwszego ideologia zabrania używać poza 
gentoo i pochodnymi.
Kolejnym z przykładów masz chociażby xgl i compiz, jedni się uparli na 
drugich i każdy idzie swoją drogą. Efekt jest taki, że obie wersje dalej 
są mocno niestabilne i nie nadają się do użytku bo zdarza im się zwiesić 
jeszcze.


> Linux - szeroko rozumiany, czyli nie tylko kernel - to cała wielka
> społeczność, tysiące rozwijanych aplikacji, w sumie każdy kto ma ochotę
> i czas może zacząć coś tam sobie kodować i udostepniać innym
> potrzebującym. To piękna idea i ja ją gorąco popieram i polecam innym.

Właśnie brakuje porządku, dogadania się, a często w kluczowych 
kwestiach. Przykładowo schowek do dziś jest w kilku wersjach w linuksie 
i nijak nie idzie go połączyć porządnie pomiędzy aplikacjami.
W pięknych ideach potrzeba też pewnego ładu i składu, dlatego byłem 
gotów zapłacić za system, ale żeby była wobec tego jakaś siła napędowa i 
jakieś władcze moce. Mozilla sobie świetnie radzi, ale jest cały zarząd, 
ludzie którzy mówią co jest okej, a co nie nadaje się do niczego i nie 
może każdy sobie tak po prostu zarządzać co ma się znaleźć w nowej 
wersji a co nie.


> A że częśc tego softu jest słaba, no cóż ilość kiepskich, komercyjnych,
> zamkniętokodowych też jest niebagatelna :) Natomiast to co zwykle
> występuje w dystrybucjach, to są rzeczy działające (choć zdarzają się
> czasem. produkcje w wersji 0.1) i stabilne.

No jest świetna mozilla, jest dość ciekawy openoffice i kilka innych. 
Ale jak już chcesz połączyć jedno z drugim to często się zawodzisz 
okropnie. Efekt jest taki, że nie ma kompromisu, jednego porządnego 
linuksa, konkretnych linii rozwojowych, konkretnych programów nawet do 
zrobienia update, zamiast tego powstaje najczęściej wiele słabych.


>> jest miliony - zamiast jednego, a porządnego graficznego managera jest 
>> ich sto milionów, każdy fajny pod tylko jednym względem więc ogólnie 
>> wszystkie o kant tyłka i niedorobione.
> Spory i konflikty to raczej normalna rzecz, zawsze tak było. 

No właśnie nie zawsze, czy widziałeś żeby w microsofcie ktoś się kłócił? 
Moim zdaniem ktoś musi rządzić, a ktoś inny siąść na tyłku i kodować, 
chodźby mu się ideologia nie podobała.
Na prawdę wolałbym być skazany np tylko na KDE o ile będzie na tyle 
konfigurowalne, że będzie dało się powyłączać zbędne bajery albo będzie 
starsza w pełni funkcjonalna wersja, ale tylko pod warunkiem, że to 
będzie na prawdę stabilne, a nie tak jak teraz.


 > Gentoo
> mimo afery ma się chyba dobrze (mam nadzieję). Nie wiem co za przykłady
> masz na myśli, w milionach to może użytkowników da się mierzyć,
> aplikacji są raczej tysiące (Debian oferuje coś ok. 5-6 tys "paczek",

Paczek jest AFAIR ok. 13k, też mam nadzieję że będzie dobrze, ale to 
przykre jak się czyta, że wyrzucany jest developer, a nie ma rąk do 
kodowania wszystkiego porządnie.


> chyba). Wydaje się, że te inne (nie spod flagi pingwina) też nie są
> doskonałe i ciągle je producenci poprawiają. Gdyby bynawet był milion
> win-managerów, to dlaczego się tym martwić? ja np. , stosownie do
> sytuacji, używam może 3 z nich. Mają jakąś określoną funkcjonalność i w
> jej ramach funkcjonują dobrze. To czego im brak może będzie w
> następnej wersji?

Ciągle brakuje stabilności ich wszystkich, perfekcyjnego działania, do 
tego rozsądnej polityki wymiany informacji pomiędzy aplikacjami i 
podobnymi. Wolę jedną porządną aplikację niż pięć badziewiastych.


>> ale za to oferująca wszystko to co miał do tej pory system. Plany są 
>> fajne, ale za dużo gadania jeszcze, nie ma kogoś kto decyduje "tak ma 
> no to jak wszędzie. W sumie, to rozsądnie jest zrobić coś samemu (jak
> się ma możliwości - są tacy) , albo przyłaczyć się do jakiegoś
> przedsięwzięcia dobrze rokującego na przyszłość. Taki wariant ma ten
> plus, że można też wpływać na rozwój softu (a np. na Microsoft trudno
> jest wpłynąć). No, można jeszcze sobie coś użytecznego kupić.

Byłoby bardzo źle gdyby nie było konkurencji, ale jak coś robić to z 
głową jednak i z rozmachem, a nie kolejne nic nie warte przedsięwzięcie. 
Miemy nadzieję że voyagerowi się uda coś zmienić, oby tylko szybko były 
efekty jakieś.

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33181
Author: Jan Gromadzki
Date: Wed, 28 Mar 2007 15:55
157 lines
10171 bytes
Hej!

Sporo nieporozumień i przesądów - jak widać - panuje w świecie co do
tzw. linuksa.

On Tue, 27 Mar 2007 16:52:09 +0200
Ninik <ninik@dominik.kei.pl> wrote:

> Podobnych była cała masa, wystarczyło pogrzebać na hobbesie chwilkęi 
> miałeś ile chciałeś i jak chciałeś wirtualne pulpity.
> Osobiście to tak średnio za tym przepadałem. Wolałem większy monitor 
> kupić i mieć z głowy problem.

Jak masz powiedzmy 30 okien otwartych jednocześnie, to ci żaden wielki
monitor nie pomoże, trzeba by ich kilka. A taki wirtualny może nie jest
tak dobry jak rzeczywisty, ale za to nie zajmuje miejsca i koszt
jego już jest wliczony w system.

> >> Nie wiem, w linuksie to właśnie najbardziej mnie wkurza, że wszystko 
> >> wszyscy robią, a potem się okazuje nagle, że to o kant tyłka wszystko 
> >> potłuc. 
> > O, ciekawe? Masz coś konkretnego na myśli?
> 
> Byle co - zamiast np zdecydować się na jeden porządny system okienek, to 
> nie - będzie ich dwadzieścia i każdy będzie miał tylko jedną fajną cechę.
> Tak samo z managerami pobierania - jest ich chyba więcej niż można sobie 
> wyobrazić, każdy trochę fajny, zamiast wybrać jednego i porządnego jak 
> np emerge to nie - zrobimy jeszcze smarta, yasta, apt-get-a, slaptgeta i 
> miliony innych, ale tego pierwszego ideologia zabrania używać poza 
> gentoo i pochodnymi.

Wiesz, pewnie jest tego tyle, bo takie są potrzeby, po prostu z tych
dziesiątków pewnie tysięcy różnego softu, uzywa się z kilkaset w
systemie (czyli często nieświadomie) i może kilku-kilkudziesieciu w
zastosowaniach roboczych. Dla windows jest dużo więcej aplikacji - v.
Tucows.

> Kolejnym z przykładów masz chociażby xgl i compiz, jedni się uparli na 
> drugich i każdy idzie swoją drogą. Efekt jest taki, że obie wersje dalej 
> są mocno niestabilne i nie nadają się do użytku bo zdarza im się zwiesić 
> jeszcze.

No coż, to technologie in statu nascendi, w dodatku chyba podobnych
projektów jest więcej :) Na początku wszystko ma prawo być średnio
stabilne. tak to juz jest.

> > Linux - szeroko rozumiany, czyli nie tylko kernel - to cała
wielka
> > społeczność, tysiące rozwijanych aplikacji, w sumie każdy kto ma ochotę
> > i czas może zacząć coś tam sobie kodować i udostepniać innym
> > potrzebującym. To piękna idea i ja ją gorąco popieram i polecam innym.
> 
> Właśnie brakuje porządku, dogadania się, a często w kluczowych 
[...]> jakieś władcze moce. Mozilla sobie świetnie radzi, ale jest cały
zarząd, 
> ludzie którzy mówią co jest okej, a co nie nadaje się do niczego i nie 
> może każdy sobie tak po prostu zarządzać co ma się znaleźć w nowej 
[...]
> 
> No jest świetna mozilla, jest dość ciekawy openoffice i kilka innych. 
> Ale jak już chcesz połączyć jedno z drugim to często się zawodzisz 
> okropnie. Efekt jest taki, że nie ma kompromisu, jednego porządnego 
> linuksa, konkretnych linii rozwojowych, konkretnych programów nawet do 
> zrobienia update, zamiast tego powstaje najczęściej wiele słabych.

Coś chyba zmyślasz, po co łączyć openoffice z mozillą? w uniksach
podstawa to formaty tekstowe (jeśli chodzi o zajęcia związane z
typewritingiem) i tu nie ma żadnych problemów z wymianą danych i
komunikowaniem się aplikacji. Podejrzewam, ze powyższe opinie
polegają na nieporozumieniach.
Linux to kernel, różnice zaś między
Debianem, Madrivą, Gentoo i Slackware (np.) są dość zasadnicze - to
osbne systemy operacyjne - jak OS/2 i winda np. Każdy powstał z
jakiegoś ważnego pewnie powodu i dlatego trwają do dziś i chyba będzie
tak dalej, dopóki będą potrzebne. No i każdy (na swój sposób) jest
porządny.

> 
> No właśnie nie zawsze, czy widziałeś żeby w microsofcie ktoś się kłócił? 
> Moim zdaniem ktoś musi rządzić, a ktoś inny siąść na tyłku i kodować, 
> chodźby mu się ideologia nie podobała.

Może w M$ tak jest ale nie wiem, średnio mnie to interesuje. Tu
natomiast ludzie sami sobie robią soft, jak chcą, robią to najczęściej
bez zapłaty, więc niby z jakiego tytułu miałby im kto rozkazywać. Są i
bardziej formalne projekty - v. Mozilla i pewnie sporo innych, w tym
zupełnie komercyjnych - v. MySQL A.B. itp., które mają jednak swoje
gratisowe warianty. :) Nic z tego niekorzystnego nie wynika,
varietas delectat. Jako użytkownik tego softu mogę powiedzieć, że jest
on wielce OK. Miłą cechą tego wszystkiego jest fakt, że masz do tego
pełny wgląd w kod (w końcu to open source), który jest na licencji
GPL itp. i w najgorszym przypadku możesz sobie sam coś do tego
dopisać i skompilować. Masz też firmy Mandriva, Novell, czy RedHat,
które ci zapewnią tzw. support (ten ostatni to chyba tylko dla firm jest
użyteczny)

> Na prawdę wolałbym być skazany np tylko na KDE o ile będzie na tyle 
> konfigurowalne, że będzie dało się powyłączać zbędne bajery albo będzie 
> starsza w pełni funkcjonalna wersja, ale tylko pod warunkiem, że to 
> będzie na prawdę stabilne, a nie tak jak teraz.

Sorry, KDE używam codziennie i z niestabilnościami tego środowiska
miałem tylko wtedy nieprzyjemność, jak komputer miał nieco nie pasujące
do siebie kości pamięci - kernel jest pod tym względem mniej
wymagający, nie przeszkadzało mu to, ale KDE czasem parę razy w
tygodniu rzeczywiście padał. OS/2 nigdy takiej stabilności jak KDE nie
osiągnął (mowa o wersji 4).

> 
> Paczek jest AFAIR ok. 13k, też mam nadzieję że będzie dobrze, ale to 
> przykre jak się czyta, że wyrzucany jest developer, a nie ma rąk do 
> kodowania wszystkiego porządnie.
> 

Musi, charaktery im nieharmonizowały, bywa.
 
[...] 
> Ciągle brakuje stabilności ich wszystkich, perfekcyjnego działania, do 
> tego rozsądnej polityki wymiany informacji pomiędzy aplikacjami i 
> podobnymi. Wolę jedną porządną aplikację niż pięć badziewiastych.

Co do komunikacji między aplikacjami, procesami itp. to są to wątpia
systemowe, na których się nie znam. Jako użytkownik
mogę tylko tyle stwierdzić, że nie widzę róznic zbyt wielu w stosunku
do windy np. czy OS/2 (tu też używałem aplikacji windowsowych). Nie ma
tu OLE ale jakoś bez tego da się żyć, jak widać.

Raz jeszcze powtarzam: są fajne i działające aplikacje dla linuksa - to
pewne, korzystam z wielu z nich cały czas (pomijam takie na których
utrzymuje się Sieć: Apache, PHP, MySQL itp.). Brak może
porównywalnych aplikacji jak Photoshop i AutoCAD i byc może innych
profesjonalnych narzędzi używanych głównie pod windows, o których nic
nie wiem. Generalnie wszystko co w linuksach itp. jest w bin, sbin,
usr/sbin to są to rzeczy działające bezbłędnie (to co prawda głównie
system). Aplikacje z repozytorium KDE Applications - może one wywołują
te kontrowersje? -  nie są miarodajne, tam rzeczywiście jest wiele
takich, które mają szczątkową funkcjonalność z powodu wczesnej fazy
rozwoju, ale są i niezwykle przydatne (np. krename). Sam Koffice to
zbiór dobrze zapowiadających się urządzeń, ale faktycznie o
funkcjonalności czasem dyskusyjnej  (na razie). Nie ma jednak przymusu i
konieczności z tego korzystać.

[..]> 
> Byłoby bardzo źle gdyby nie było konkurencji, ale jak coś robić to z 
> głową jednak i z rozmachem, a nie kolejne nic nie warte przedsięwzięcie. 

 To racja

> Miemy nadzieję że voyagerowi się uda coś zmienić, oby tylko szybko były 
> efekty jakieś.

Oby, choć na razie trudno o tym nawet w sieci znaleźć informację. Ale
wyszła z tego epistoła. Ale miło czasem sobie podyskutować.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33182
Author: Ninik
Date: Wed, 28 Mar 2007 17:15
241 lines
14577 bytes
Jan Gromadzki wrote:
> Hej!
> Sporo nieporozumień i przesądów - jak widać - panuje w świecie co do
> tzw. linuksa.

Mam z linuksem do czynienia dość często i dla mnie to lepszy system od
windowsów na pewno, ale wciąż miejscami z rozwiązaniami, które wołają
dosłownie o pomstę do nieba. Ustalili sobie nawzajem kernel - super, ale
pora na inne rzeczy do ustalenia jeszcze.


> Jak masz powiedzmy 30 okien otwartych jednocześnie, to ci żaden wielki
> monitor nie pomoże, trzeba by ich kilka. A taki wirtualny może nie jest
> tak dobry jak rzeczywisty, ale za to nie zajmuje miejsca i koszt
> jego już jest wliczony w system.

Kwestia gustu. Mam monitor 22 calowy i wiem jak jak to jest, wirtualne
pulpity do mnie jakoś nie przemawiały jeszcze. Teraz z laptopem 17
calowym będę musiał jednak przejść na to rozwiązanie. Łatwiej jednak
zawsze mi było przełączać się pomiędzy aplikacjami niż pulpitami.


> Wiesz, pewnie jest tego tyle, bo takie są potrzeby, po prostu z tych
> dziesiątków pewnie tysięcy różnego softu, uzywa się z kilkaset w
> systemie (czyli często nieświadomie) i może kilku-kilkudziesieciu w
> zastosowaniach roboczych. Dla windows jest dużo więcej aplikacji - v.
> Tucows.

No właśnie to jest zbyt nadmiernie rozbicie. Nie mam nic przeciw pewnym
małym programom narzędziowym, ale tak ważne kwestie jak powłoka
graficzna to jednak powinno zdecydowanie być jedno a dobrze
konfigurowalne coś, a nie masa w gruncie rzeczy bardzo podobnych do
siebie powłok z czego każda z jakimś felerem. Ułatwi to życie potem
każdemu, wprowadzi jakąś uniwersalność i w ogóle.
W linuksie zaczęło się od fajnych założeń, jak np właśnie katalogi
użytkowników, prawa dostępu i takie tam, a zmierza w stronę mniej
istotnych rzeczy. W windzie jest na odwrót - dopiero teraz dorabiają tak
ważne kwestia jak porządna wieloużytkownikowość. Co lepsze sam już nie
wiem, ale jestem pewien tego, że jeśli linuksowcy się nie zbiorą razem,
nie zrewidują swojego trybu działania, to niedługo pozostaną daleko w
tyle za microsoftem, który będzie łożył kasę na badania interfejsu, jego
użyteczności i będzie świetnie dogadywał się pomiędzy swoimi
komponentami. Rodzi się to w strasznych bólach, ale powoli widzę że
radzą sobie coraz lepiej, kiedy linuks mam wrażenie, że stoi w miejscu
niestety :(


>> Kolejnym z przykładów masz chociażby xgl i compiz, jedni się uparli na 
>> drugich i każdy idzie swoją drogą. Efekt jest taki, że obie wersje dalej 
>> są mocno niestabilne i nie nadają się do użytku bo zdarza im się zwiesić 
>> jeszcze.
> No coż, to technologie in statu nascendi, w dodatku chyba podobnych
> projektów jest więcej :) Na początku wszystko ma prawo być średnio
> stabilne. tak to juz jest.

To że nie jest do końca dopracowane to bym wybaczył im spokojnie, ale
niechyby się dogadali i poprawiali jedno, a wspólnie, tak, by powstał
porządny produkt, a nie dwa takie ło różniące się tylko konkretnymi
oczojebnymi bajerkami.


>> Ale jak już chcesz połączyć jedno z drugim to często się zawodzisz 
>> okropnie. Efekt jest taki, że nie ma kompromisu, jednego porządnego 
>> linuksa, konkretnych linii rozwojowych, konkretnych programów nawet do 
>> zrobienia update, zamiast tego powstaje najczęściej wiele słabych.
> Coś chyba zmyślasz, po co łączyć openoffice z mozillą? w uniksach
> podstawa to formaty tekstowe (jeśli chodzi o zajęcia związane z
> typewritingiem) i tu nie ma żadnych problemów z wymianą danych i
> komunikowaniem się aplikacji. Podejrzewam, ze powyższe opinie
> polegają na nieporozumieniach.

Na warpstocku rozmawiałem z gościem, który pisał serwer schowka pod
kilka systemów - mówił, że pod windows schowek może być tekstem,
obrazkiem albo czymś dziwnym (OLE), pod OS/2 jest tak samo, pod linuksem
zawsze jest inaczej i w każdym środowisku jest coś innego, dlatego nie
ma wersji pod niego. I wracamy do punktu wyjścia - po co tworzyć GNOME,
KDE i milion innych managerów, które sobie rządzą wszystkim jak chcą,
każdy ma swoje kombinacje klawiszy, swoją ideologię i wszystko. Teraz
już zbyt wiele osób pcha to do przodu by połączyć w jedno, ale moim
zdaniem to właśnie jest bezsensu, pogadaliby przynajmniej o wspólnym Api
jakimś, o wspólnej ideologii dotyczącej różnych spraw, a nie pchali
jedno z drugim swoimi ścieżkami. W Microsofcie nawet jak nie wybiorą
lepszego z dwóch rozwiązań, to jednak jest jedno i chociaż dla nich jest
standardem, a potem wiadomo co za czym gdzie szukać. To miałem na myśli
w związku z połączeniami pomiędzy aplikacjami.


> Linux to kernel, różnice zaś między
> Debianem, Madrivą, Gentoo i Slackware (np.) są dość zasadnicze - to
> osbne systemy operacyjne - jak OS/2 i winda np. Każdy powstał z
> jakiegoś ważnego pewnie powodu i dlatego trwają do dziś i chyba będzie
> tak dalej, dopóki będą potrzebne. No i każdy (na swój sposób) jest
> porządny.

No i właśnie zamiast mniej, a lepiej mamy więcej, a byle jak. Taka jest
niestety prawda, założenia były w wielu miejscach super, ale to się
zaczyna rozpływać z różnych czasem kosmetycznych powodów niestety.
Wolałbym żeby się dogadali porządnie z sobą wszyscy i stworzyli poważną
konkurencję dla microsoftu,


>> No właśnie nie zawsze, czy widziałeś żeby w microsofcie ktoś się kłócił? 
>> Moim zdaniem ktoś musi rządzić, a ktoś inny siąść na tyłku i kodować, 
>> chodźby mu się ideologia nie podobała.
> Może w M$ tak jest ale nie wiem, średnio mnie to interesuje. Tu
> natomiast ludzie sami sobie robią soft, jak chcą, robią to najczęściej
> bez zapłaty, więc niby z jakiego tytułu miałby im kto rozkazywać. Są i
> bardziej formalne projekty - v. Mozilla i pewnie sporo innych, w tym
> zupełnie komercyjnych - v. MySQL A.B. itp., które mają jednak swoje
> gratisowe warianty. :) Nic z tego niekorzystnego nie wynika,

Właśnie mozilla jest świetnym przykładem porządnego podejścia do tematu. 
Jest ktoś kto rządzi, ktoś kto koduje, ktoś kto użytkuje i wpłaci czasem 
kilka dolców choćby. Dzięki temu projekt żyje, najbardziej wartościowi 
ludzie spędzają nad nim czas za godziwe pieniążki, tak że jak coś ma być 
zrobione, to tak jest potem.
Gdyby nie było fundacji, a tylko społeczność jakaś i każdy by robił po 
swojemu to wkrótce projekt by się rozbił na mniejsze części i nie miałby 
szans po prostu. Anarchia jest fajna, ale strasznie chaotyczna.


> varietas delectat. Jako użytkownik tego softu mogę powiedzieć, że jest
> on wielce OK. Miłą cechą tego wszystkiego jest fakt, że masz do tego
> pełny wgląd w kod (w końcu to open source), który jest na licencji
> GPL itp. i w najgorszym przypadku możesz sobie sam coś do tego
> dopisać i skompilować. Masz też firmy Mandriva, Novell, czy RedHat,
> które ci zapewnią tzw. support (ten ostatni to chyba tylko dla firm jest
> użyteczny)

Support to jedno, ale jednolitość to druga sprawa. Życzyłbym sobie od 
systemu by była jednolita ideologia towarzysząca jego składnikom, 
konkretne API by powstawały nowe programy, dokładne wytyczne, by się nie 
rozpływało wszystko. Tak by po prostu aplikacje rzeczywiście powstawały 
na jeden system, w żadnych wersjach z paczkami tu, tam i jeszcze tam, by 
były konkretne linie dla kilku głównych grup użytkowników (mniej i 
bardziej zaawansowanych), do tego by się nie żarli o licencje każdy 
sobie. Skorzystają na tym wszyscy - użytkownicy prostotą, programiści 
jednolitym API i dokumentacją, a wszystkim będzie wygodniej i lepiej. 
Windows czy os/2 nie miały po sto powłok, za to bardziej dopracowane.


> Sorry, KDE używam codziennie i z niestabilnościami tego środowiska
> miałem tylko wtedy nieprzyjemność, jak komputer miał nieco nie pasujące
> do siebie kości pamięci - kernel jest pod tym względem mniej
> wymagający, nie przeszkadzało mu to, ale KDE czasem parę razy w
> tygodniu rzeczywiście padał. OS/2 nigdy takiej stabilności jak KDE nie
> osiągnął (mowa o wersji 4).

PM w 1996 roku był znacznie lepszy od wszystkich innych linuksów razem 
wziętych. W miarę support był jeszcze tak do 1999 roku, ale powoli 
sterowniki załatwiały sprawę.
KDE na wolnym komputerze mieliło się jak oszalałe i do dziś mam do niego 
taką niechęć, że szok. eCS za to lekko wykastrowany mogłem przenieść na 
pierwsze pentium na drugi komputer i chodziło świetnie. Niestety po 
skończeniu supportu wiadomo że powoli zaczynało być gorzej, chociaż z 
dobrym sprzętem i driverami było niezawodne.


>> Paczek jest AFAIR ok. 13k, też mam nadzieję że będzie dobrze, ale to 
>> przykre jak się czyta, że wyrzucany jest developer, a nie ma rąk do 
>> kodowania wszystkiego porządnie.
> Musi, charaktery im nieharmonizowały, bywa.

A nie szkoda? Skoro to taka piękna idea, ludzie poświęcają swój czas za 
darmo to by się może dogadali chodź troszku jak poważni i dorośli, a 
nie, jak dzieci w piaskownicy.


>> Ciągle brakuje stabilności ich wszystkich, perfekcyjnego działania, do 
>> tego rozsądnej polityki wymiany informacji pomiędzy aplikacjami i 
>> podobnymi. Wolę jedną porządną aplikację niż pięć badziewiastych.
> Co do komunikacji między aplikacjami, procesami itp. to są to wątpia
> systemowe, na których się nie znam. Jako użytkownik
> mogę tylko tyle stwierdzić, że nie widzę róznic zbyt wielu w stosunku
> do windy np. czy OS/2 (tu też używałem aplikacji windowsowych). Nie ma
> tu OLE ale jakoś bez tego da się żyć, jak widać.

To o czym wspominał Lech - nie ma jednolitej polityki z klawiszami, nie 
ma jednolitego schematu interfejsu, połowa na siłę wspiera przestarzałe 
rozwiązania, druga połowa szuka czegoś kosmicznego nowego. Nikt nie chce 
kompromisu osiągnąć. Aplikacje się pomiędzy sobą nie dogadują. Drag and 
drop działa jedynie w obrębie jednej aplikacji. Nie wiadomo jaka powłoka 
jest pod spodem, więc lepiej nie implementować nic co z nią gada. Jest 
po prostu chaos niestety.


> Raz jeszcze powtarzam: są fajne i działające aplikacje dla linuksa - to
> pewne, korzystam z wielu z nich cały czas (pomijam takie na których
> utrzymuje się Sieć: Apache, PHP, MySQL itp.). Brak może

To nic co nie działałoby gdzieś indziej i tylko pod windą niestety 
chodzi czasem jakby chciało i nie mogło.


> porównywalnych aplikacji jak Photoshop i AutoCAD i byc może innych
> profesjonalnych narzędzi używanych głównie pod windows, o których nic

Gdyby to była kwestia tworzenia oprogramowania dla 2% ludzi to by ten 
soft powstał pewnie - ale wśród tych 2% masz jeszcze milion dystrybucji, 
powłok i wszędzie jest inaczej. Nie ma więc sensu trochę..


> nie wiem. Generalnie wszystko co w linuksach itp. jest w bin, sbin,
> usr/sbin to są to rzeczy działające bezbłędnie (to co prawda głównie
> system). Aplikacje z repozytorium KDE Applications - może one wywołują
> te kontrowersje? -  nie są miarodajne, tam rzeczywiście jest wiele
> takich, które mają szczątkową funkcjonalność z powodu wczesnej fazy
> rozwoju, ale są i niezwykle przydatne (np. krename). Sam Koffice to
> zbiór dobrze zapowiadających się urządzeń, ale faktycznie o
> funkcjonalności czasem dyskusyjnej  (na razie). Nie ma jednak przymusu i
> konieczności z tego korzystać.

Tylko czasem nie ma też z czego innego korzystać. Jak wspominałem lepsze 
by było jedno środowisko pracy, a porządne, a nie kilka badziewnych. 
Lepsza jedna aplikacja z dobrą funkcjonalności, a nie pięć podobnych i 
żadna nie taka jaką się by chciało w końcu.


>> Miemy nadzieję że voyagerowi się uda coś zmienić, oby tylko szybko były 
>> efekty jakieś.
> Oby, choć na razie trudno o tym nawet w sieci znaleźć informację. Ale
> wyszła z tego epistoła. Ale miło czasem sobie podyskutować.

Na razie wszystko w powijakach. Widzę całego jednego developera który 
coś commituje, moim zdaniem jak szybko nie zdecydują się na jakiś 
mikro-kernel, nie poprzenoszą wszystkiego co było i się da przenieść, to 
niestety będzie coraz trudniej. Granica zbliża się szybko, scitech 
zamknął furtkę i już dziś trudno kupić sprzęt, który chociaż z grafiką 
jest obsługiwany jak należy. Większość nowych bajerów już od dawna jest 
poza zasięgiem, ale jak główne urządzenia jak grafika, muzyka, dźwięk i 
sieć przestaną działać to będzie koniec i nic nie pomoże na to niestety.

Do mnie przychodzi lapciok jutro, ale podejrzewam, że nic się zupełnie 
nie będzie dało zrobić poza wirtualizacją. Szkoda, ale kiedyś ten dzień 
musiał nadejść pewnie i oby tylko voyager stanął na nogi by dało się 
wrócić kiedyś ponownie w to miejsce.

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33172
Author: Byly_OS2-Fan
Date: Wed, 28 Mar 2007 20:06
21 lines
1768 bytes
Ninik wrote:

> ........

Nie sadze, by komukolwiek udalo sie jeszcze raz zrobic cos komercyjnego, 
dobrego i "uczciwego".

M$ tak zmienil swiat informatyki, ze jedyna "sila", ktore jest jeszcze w
stanie sie im przeciwstawic to swiat linuxa.
I cale szczescie, bo niewiadomo czy juz teraz kazdy uzytkownik kompa nie
placilby miesiecznego "haraczu" na rzecz Gatesa i jego kompanii.

I to za rzeczy, za ktore sami (w ramach reklamacji) powinni placic wysokie
odszkodowania uzytkownikom za stracony czas, nerwy, dane itd. !

Miejmy nadzieje, ze nie uda sie M$ zniszczyc linuxa.
Chociaz nie ma takiej strony, by nie atakowali - jak nie czestymi, zmianami
standartow, to od strony prawnej.
Jak nie to, to tamto - M$ wylczy ciagle....

Pozdrawiam
Re: No i po upgrade.
#33183
Author: Jan Gromadzki
Date: Thu, 29 Mar 2007 07:35
119 lines
8132 bytes
On Wed, 28 Mar 2007 19:15:58 +0200
Ninik <ninik@dominik.kei.pl> wrote:

[...]
> W linuksie zaczęło się od fajnych założeń, jak np właśnie
[..]
> wiem, ale jestem pewien tego, że jeśli linuksowcy się nie zbiorą
razem,
> nie zrewidują swojego trybu działania, to niedługo pozostaną daleko w
> tyle za microsoftem, który będzie łożył kasę na badania interfejsu, jego
> użyteczności i będzie świetnie dogadywał się pomiędzy swoimi
> komponentami. Rodzi się to w strasznych bólach, ale powoli widzę że
> radzą sobie coraz lepiej, kiedy linuks mam wrażenie, że stoi w miejscu
> niestety :(

No windows (Vista, he, he) to jest wybór, który trzeba brać pod uwagę.
Choć jest też i lepszy - bo bardziej jednolity, hardwarowo-softwarowy
wybór - czyli MacOS X - zwolennicy OS/2, systemu raczej nie
najtańszego, powinni chyba docenić ten wariant.

[...]
> ma wersji pod niego. I wracamy do punktu wyjścia - po co tworzyć
GNOME,
> KDE i milion innych managerów, które sobie rządzą wszystkim jak chcą,
[...]
> jedno z drugim swoimi ścieżkami. W Microsofcie nawet jak nie
wybiorą
> lepszego z dwóch rozwiązań, to jednak jest jedno i chociaż dla nich jest
> standardem, a potem wiadomo co za czym gdzie szukać. To miałem na myśli
> w związku z połączeniami pomiędzy aplikacjami.

No coż, kolega jest zwolennikiem skrajnego centralizmu, ja odwrotnie.
Mnie ta rozmaitość cieszy. Przypuszczam, że z powodu tej rozbieżności
nigdy się nie dogadamy.

> > Linux to kernel, różnice zaś między
> > Debianem, Madrivą, Gentoo i Slackware (np.) są dość zasadnicze - to
> > osbne systemy operacyjne - jak OS/2 i winda np. Każdy powstał z
> > jakiegoś ważnego pewnie powodu i dlatego trwają do dziś i chyba będzie
> > tak dalej, dopóki będą potrzebne. No i każdy (na swój sposób) jest
> > porządny.
> 
> No i właśnie zamiast mniej, a lepiej mamy więcej, a byle jak. Taka jest
> niestety prawda, 

Nie, prawda jest raczej taka: "zamiast mniej, a lepiej mamy więcej"
całkiem dobrego :)

> zaczyna rozpływać z różnych czasem kosmetycznych powodów niestety.
> Wolałbym żeby się dogadali porządnie z sobą wszyscy i stworzyli poważną
> konkurencję dla microsoftu,

Już są konkurencją. Co prawda nie było to zapewne nigdy intencją tych
którzy, mówiąc umownie, stworzyli linuksa (no, ponieważ wielu ich było
i trwało to tam trochę, to nie można wykluczyć, że niektórzy mieli takie
intrncjre) - chodziło im o inne sprawy. A linuksa  to Torvalds & Co. 
zrobili dlatego, że chcieli mieć coś w rodzaju uniksa a nie, żeby
zwalczać DOS-a. No ale de facto, jak grono użytkowników poszerzyło się
o różne całkiem wielkie firmy i zwłaszcza - takich jak ja - czyli
amatorów systemów typu desktop, to taka kwestia - konkurencji z M$ -
rzeczywiście jest - widać to zwłaszcza w takich projektach jak
OpenOffice, czy Mozilla. Ale to są często działania obronne - każdy z
użytkowników OS/2 wie jak działa M$.


[...]
> Support to jedno, ale jednolitość to druga sprawa. Życzyłbym sobie od 
> systemu by była jednolita ideologia towarzysząca jego składnikom, 
> konkretne API by powstawały nowe programy, dokładne wytyczne, by się nie 
> rozpływało wszystko. Tak by po prostu aplikacje rzeczywiście powstawały 
> na jeden system, w żadnych wersjach z paczkami tu, tam i jeszcze tam, by 
> były konkretne linie dla kilku głównych grup użytkowników (mniej i 
> bardziej zaawansowanych), do tego by się nie żarli o licencje każdy 
> sobie. Skorzystają na tym wszyscy - użytkownicy prostotą, programiści 
> jednolitym API i dokumentacją, a wszystkim będzie wygodniej i lepiej. 
> Windows czy os/2 nie miały po sto powłok, za to bardziej dopracowane.

Tzn., miałbyś pewnie racje, gdyby postęp technologiczny osiągnął teraz
stan maximum i nic więcej już wymyślić się nie dało. Ale tak nie jest i
ludzie szukają nowych możliwości. Więc Twoje życzenie raczej się nie
spełni.

 [...]
> 
> To o czym wspominał Lech - nie ma jednolitej polityki z klawiszami, nie 
> ma jednolitego schematu interfejsu, połowa na siłę wspiera przestarzałe 
> rozwiązania, druga połowa szuka czegoś kosmicznego nowego. Nikt nie chce 
> kompromisu osiągnąć. Aplikacje się pomiędzy sobą nie dogadują. Drag and 
> drop działa jedynie w obrębie jednej aplikacji. 

To nieprawda, działa może nie tak powszechnie jak w OS/2, ale z
pewnością nawet między aplikacjami z różnych genetycznie środowisk -
np. między aplikacjami pisanymi na bazie QT (czyli z KDE) i GTK (czyli
z grupsza stajnia Gnome'a), pewnie zależy wszystko od środowiska,
którego się używa. Przypuszczam, że w twm może tak jest, że tylko w
ramach jednej aplikacji, ale tego nie badałem :) No, nie mam za bardzo
czasu na eksperymenty.

> Nie wiadomo jaka powłoka 
> jest pod spodem, więc lepiej nie implementować nic co z nią gada. Jest 
> po prostu chaos niestety.

Sorry, może jestem mało spostrzegawczy, ale nie zauważyłem chaosu.

[...]
> 
> Na razie wszystko w powijakach. Widzę całego jednego developera który 
> coś commituje, moim zdaniem jak szybko nie zdecydują się na jakiś 
[...]> musiał nadejść pewnie i oby tylko voyager stanął na nogi by dało
się 
> wrócić kiedyś ponownie w to miejsce.

No to jednak nie liczyłbym za bardzo na tego voyagera. Może jednak
MacOS. Od czasu jak przetransferował się na Next'a i FreeBSD, to jest
to całkiem dorzeczny system. No i ma zharmonizowany dobry sprzęt.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33184
Author: Ninik
Date: Thu, 29 Mar 2007 17:11
107 lines
6791 bytes
Jan Gromadzki wrote:
> No windows (Vista, he, he) to jest wybór, który trzeba brać pod uwagę.
> Choć jest też i lepszy - bo bardziej jednolity, hardwarowo-softwarowy
> wybór - czyli MacOS X - zwolennicy OS/2, systemu raczej nie
> najtańszego, powinni chyba docenić ten wariant.

MacOS byłby świetny, ale mało czego na razie obsługuje poza mac-ami, a 
nie uśmiecha mi się chociażby brak akceleracji w grafice.

Co do visty, to używałeś może chociaż chwilkę? ja dosłownie wymiękam, 
tak go udziwnili okropnie. Może to wszystko przez brak trackpointa, 
przyzwyczajeń z normalnego układu klawiatury i taki tam, ale do tego 
systemu trzeba mocno przywykać niestety.


>> lepszego z dwóch rozwiązań, to jednak jest jedno i chociaż dla nich jest
>> standardem, a potem wiadomo co za czym gdzie szukać. To miałem na myśli
>> w związku z połączeniami pomiędzy aplikacjami.
> No coż, kolega jest zwolennikiem skrajnego centralizmu, ja odwrotnie.
> Mnie ta rozmaitość cieszy. Przypuszczam, że z powodu tej rozbieżności
> nigdy się nie dogadamy.

Niekoniecznie tylko skrajnego centralizmu, ale tego by tworzyć lepsze, a 
razem, niż się rozpływać. Do dziś brakuje wielu ważnych aplikacji, a 
inne są mocno niedopracowane. Nie lepiej w niej włożyć więcej sił?


>> No i właśnie zamiast mniej, a lepiej mamy więcej, a byle jak. Taka jest
>> niestety prawda, 
> Nie, prawda jest raczej taka: "zamiast mniej, a lepiej mamy więcej"
> całkiem dobrego :)

Nie tak znów super dobrego. Nawet taki open office w pracy z większymi 
dokumentami objawia się straszna kaszaną. A wydawało się że to jest dość 
poważny następca office. Również firefoksowi przydałoby się trochę 
mądrych decyzji, już nie wspominam o thunderbirdzie, gdzie chyba 
politycznie nie ma opcji kolorowania nazw grup gdy są odpowiedzi.


>> zaczyna rozpływać z różnych czasem kosmetycznych powodów niestety.
>> Wolałbym żeby się dogadali porządnie z sobą wszyscy i stworzyli poważną
>> konkurencję dla microsoftu,
> Już są konkurencją. Co prawda nie było to zapewne nigdy intencją tych
> którzy, mówiąc umownie, stworzyli linuksa (no, ponieważ wielu ich było
> i trwało to tam trochę, to nie można wykluczyć, że niektórzy mieli takie
> intrncjre) - chodziło im o inne sprawy. A linuksa  to Torvalds & Co. 
> zrobili dlatego, że chcieli mieć coś w rodzaju uniksa a nie, żeby
> zwalczać DOS-a. No ale de facto, jak grono użytkowników poszerzyło się
> o różne całkiem wielkie firmy i zwłaszcza - takich jak ja - czyli
> amatorów systemów typu desktop, to taka kwestia - konkurencji z M$ -
> rzeczywiście jest - widać to zwłaszcza w takich projektach jak
> OpenOffice, czy Mozilla. Ale to są często działania obronne - każdy z
> użytkowników OS/2 wie jak działa M$.

Poważna konkurencja ma więcej udziału w rynku niż 1-2%, a takie zdaje 
się są fakty wśród zwykłych komputerów biurkowych. Wszystko dlatego, że 
każdy linux jest inny, nie ma jednolitości i trzeba de facto pisać wiele 
rzeczy wiele razy.


>> To o czym wspominał Lech - nie ma jednolitej polityki z klawiszami, nie 
>> ma jednolitego schematu interfejsu, połowa na siłę wspiera przestarzałe 
>> rozwiązania, druga połowa szuka czegoś kosmicznego nowego. Nikt nie chce 
>> kompromisu osiągnąć. Aplikacje się pomiędzy sobą nie dogadują. Drag and 
>> drop działa jedynie w obrębie jednej aplikacji. 
> To nieprawda, działa może nie tak powszechnie jak w OS/2, ale z
> pewnością nawet między aplikacjami z różnych genetycznie środowisk -
> np. między aplikacjami pisanymi na bazie QT (czyli z KDE) i GTK (czyli
> z grupsza stajnia Gnome'a), pewnie zależy wszystko od środowiska,
> którego się używa. Przypuszczam, że w twm może tak jest, że tylko w
> ramach jednej aplikacji, ale tego nie badałem :) No, nie mam za bardzo
> czasu na eksperymenty.

Dzisiaj myślałem, że na slackware szlag mnie trafi jak okazało się że 
backspace to nie back w przeglądarce, a page up. Nie wiem co za mądrala 
to wymyślił, ale gratuluję pomysłu, zrobienia czegoś inaczej niż wszędzie.


>> Nie wiadomo jaka powłoka 
>> jest pod spodem, więc lepiej nie implementować nic co z nią gada. Jest 
>> po prostu chaos niestety.
> Sorry, może jestem mało spostrzegawczy, ale nie zauważyłem chaosu.

Niestety jest tego sporo, nie ma ustalonego z góry tego jaki klawisz co, 
jak interfejs ma się zachowywać, co ma się pokazywać i gdzie. Po prostu 
brak spójności. Też nad tym boleję bo jednak trafia to w użytkowników po 
prostu..


> No to jednak nie liczyłbym za bardzo na tego voyagera. Może jednak
> MacOS. Od czasu jak przetransferował się na Next'a i FreeBSD, to jest
> to całkiem dorzeczny system. No i ma zharmonizowany dobry sprzęt.

U mnie w stosunku do linuksa:
+ nie działa akceleracja grafiki
+ o kamerze, czytniku kart i wifi mogę zapomnieć,
+ bardzo cienka obsługa muzyki

to tak na szybko, odpalić podobno się daje, ale z tego co ludzie pisali 
to sobie lepiej podaruję. Najnowszy kernel ma dla mnie poprawki akurat, 
więc pewnie to będzie akurat lepsza droga.


-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33185
Author: RafalZ
Date: Thu, 29 Mar 2007 21:32
41 lines
2492 bytes
Ninik wrote:
> Jan Gromadzki wrote:

> MacOS byłby świetny, ale mało czego na razie obsługuje poza mac-ami, a 
> nie uśmiecha mi się chociażby brak akceleracji w grafice.

I nie będzie obsługiwał niczego innego bo Apple żyje z produkcji 
komputerów. A Ty dokonując instalacji MacOS X na PC łamiesz umowę 
licencyjną. W dodatku udzielasz nieprawdziwych informacji ale o tym niżej.



>> No to jednak nie liczyłbym za bardzo na tego voyagera. Może jednak
>> MacOS. Od czasu jak przetransferował się na Next'a i FreeBSD, to jest
>> to całkiem dorzeczny system. No i ma zharmonizowany dobry sprzęt.
> 
> U mnie w stosunku do linuksa:
> + nie działa akceleracja grafiki

Na Makach działa akceleracja grafiki.

> + o kamerze, czytniku kart i wifi mogę zapomnieć,

Sugerujesz że Mac OS X tego nie obsługuje?

> + bardzo cienka obsługa muzyki

J.W.

> 
> to tak na szybko, odpalić podobno się daje, ale z tego co ludzie pisali 
> to sobie lepiej podaruję. Najnowszy kernel ma dla mnie poprawki akurat, 
> więc pewnie to będzie akurat lepsza droga.

O jakim systemie ty tu piszesz?


-- 
== Rafał Zawiślak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33186
Author: Ninik
Date: Fri, 30 Mar 2007 22:00
57 lines
3811 bytes
RafalZ wrote:
> I nie b�dzie obs�ugiwa� niczego innego bo Apple şyje z produkcji 
> komputerów. A Ty dokonuj�c instalacji MacOS X na PC �amiesz umow� 
> licencyjn�. W dodatku udzielasz nieprawdziwych informacji ale o tym 
> niĹźej.

Nie wiem czy jest do kupienia tak o, nie wiem czy w umowie jest zapis że 
to tylko na kupionego mac-a, jest tak?
Można go chyba kupić osobno, więc chyba mogę instalować na PC jeśli 
chcę? Od kiedy to intele to dlaczego nie ma być tego jako wyboru?


>> U mnie w stosunku do linuksa:
>> + nie dzia�a akceleracja grafiki
> Na Makach dzia�a akceleracja grafiki.

Na makach - u mnie niestety nie.


>> + o kamerze, czytniku kart i wifi mog� zapomnie�,
> Sugerujesz şe Mac OS X tego nie obs�uguje?

Sugeruję, że nie obsługuje mojej kamerki i tak samo mojej karty wifi.


>> + bardzo cienka obs�uga muzyki
> J.W.

J.W.


>> to tak na szybko, odpali� podobno si� daje, ale z tego co ludzie 
>> pisali to sobie lepiej podaruj�. Najnowszy kernel ma dla mnie 
>> poprawki akurat, wi�c pewnie to b�dzie akurat lepsza droga.
> O jakim systemie ty tu piszesz?

Nie wiem jak OSX się ma dokładnie, ale podejrzewam, że na moim sprzęcie 
nielepiej od darmowych jego odpowiedników. Mac-a nie mam, nie wiem czy 
się ten system da posadzić na zwykłym pececie (chyba się dawało, ale 
piszesz, że aplowi na tym nie zależy, więc pewnie mało to użyteczne i 
szkoda).

Macówki mi z wielu powodów nie odpowiadają, może byłoby fajnie zamiast 
linuksa OSX, ale skoro piszesz, że im nie zależy, a wręcz nie chcą tego 
to znaczy, że nie ma szans by cokolwiek działało lepiej itd. Darmowe 
alternatywy niestety są o kant tyłka w dalszym ciągu.
Swoją drogą spodziewałem się, że apple będzie chciało sprzedać system na 
pc też skoro teraz nie różnią się od siebie te kompy. Jeśli tak nie 
robią to poszli na łatwiznę po prostu produkująć kilka modeli i kilka 
sterowników. Linuks miejscami ssie okropnie, ale przynajmniej stara się 
być uniwersalny za wszelką cenę. Nie posiada jednak tego co apple - 
centralnego planowania i dobrej ścieżki rozwoju.

-- 
                )\._.,--....,'``.      fL     Dominik Chmaj :: gg:919564
  .b--.        /;   _.. \   _\  (`._ ,.     http://www.dominik.chmaj.net
`=,-,-'~~~   `----(,_..'--(,_..'`-.;.'    icq:101929211 :: skype:ninik_
Re: No i po upgrade.
#33187
Author: RafalZ
Date: Sun, 01 Apr 2007 00:07
104 lines
4204 bytes
Ninik wrote:

> Nie wiem czy jest do kupienia tak o,

Jest do kupienia tak o.

> nie wiem czy w umowie jest zapis że 
> to tylko na kupionego mac-a, jest tak?

Jest tak.

> Można go chyba kupić osobno,

Tak, mozna.

> więc chyba mogę instalować na PC jeśli 
> chcę?

Nie, gdyz jest to niezgodne z licencja.

> Od kiedy to intele to dlaczego nie ma być tego jako wyboru?

Bo nie zyczy sobie tego firma ktora go produkuje.


>> Na Makach dzia�a akceleracja grafiki.
> 
> Na makach - u mnie niestety nie.

Uzywasz pirackiego systemu to nie miej zalu ze ci nie dziala. W dodatku 
dezinformujesz czytajacych twe slowa i dzialasz na szkode firmy. Kup 
Maka to zobaczysz ze dziala.



>> Sugerujesz şe Mac OS X tego nie obs�uguje?
> 
> Sugeruję, że nie obsługuje mojej kamerki i tak samo mojej karty wifi.

A ja sugeruje nie kradzenie oprogramowania, lub przynajmniej nie 
chwalenie sie tym na ogolnodostepnej grupie.


>>> + bardzo cienka obs�uga muzyki
>> J.W.
> J.W.

J.W.

>>> to tak na szybko, odpali� podobno si� daje, ale z tego co ludzie 
>>> pisali to sobie lepiej podaruj�. Najnowszy kernel ma dla mnie 
>>> poprawki akurat, wi�c pewnie to b�dzie akurat lepsza droga.
>> O jakim systemie ty tu piszesz?
> 
> Nie wiem jak OSX się ma dokładnie, ale podejrzewam, że na moim sprzęcie 
> nielepiej od darmowych jego odpowiedników.

Napisalem wyraznie wyzej ze ten sprzet nie jest przeznaczony na MacOSX a 
wyciaganie wnioskow na podstawie Twoich slow to dezinformacja.

> Mac-a nie mam, nie wiem czy 
> się ten system da posadzić na zwykłym pececie (chyba się dawało, ale 
> piszesz, że aplowi na tym nie zależy, więc pewnie mało to użyteczne i 
> szkoda).

Ale wniosek. Poplulem monitor. :-)

> 
> Macówki mi z wielu powodów nie odpowiadają, może byłoby fajnie zamiast 
> linuksa OSX, ale skoro piszesz, że im nie zależy, a wręcz nie chcą tego 
> to znaczy, że nie ma szans by cokolwiek działało lepiej itd.

Sorry ale otrzezwiej albo zrozum co pisze.


> Swoją drogą spodziewałem się, że apple będzie chciało sprzedać system na 
> pc też skoro teraz nie różnią się od siebie te kompy.

Apple niz zyje ze sprzedazy oprogramowania systemowego wiec im nie 
zalezy by na kazdej "blasze" to dzialalo.

> Jeśli tak nie 
> robią to poszli na łatwiznę po prostu produkująć kilka modeli i kilka 
> sterowników.

Bardzo mnie to cieszy.


> Linuks miejscami ssie okropnie, ale przynajmniej stara się 
> być uniwersalny za wszelką cenę.

I gowno z tego ma.

> Nie posiada jednak tego co apple - 
> centralnego planowania i dobrej ścieżki rozwoju.
> 

Dokladnie. Nie mowiac o braku jakiejkolwiek wizji.

pozdr.
-- 
== Rafal Zawislak =============================
== GG:  2974798 = iChat: rafal.z@mac.com==
== http://web.mac.com/rafal.z ===========
Re: No i po upgrade.
#33155
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Tue, 03 Apr 2007 12:00
15 lines
1837 bytes
Lech Wiktor Piotrowski <lewhoo@wytnij.gazeta.pl> wrote:
> Dyskusja na ten temat byla na zeszlorocznym warpstocku europe. O ile pamietam
> i o ile widze z tego, co sie dzieje do okola to architektora jadra linuxa
> jest... przedpotopowa. Zdaje sie, ze nikt juz nie pisze jader w ten sposob. A
> MacOSX podobno ma calkiem fajny i zgrabny microkernel.

Architektura Linuksa jest dosyc typowa, problemem jest niesamowity bajzel
i brak planowania.  I podejscie developerow, ktorzy uwazaja, ze tak ma byc.

A co do mikrokerneli - nikt juz nie pisze kerneli w ten sposob, poza
specyficznymi przypadkami.  Nawet MOX nie uzywa mikrokernela - wszystko
chodzi w ring0.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33156
Author: Jacek Pietraszek
Date: Wed, 04 Apr 2007 19:00
14 lines
1628 bytes
Ponure Zacietrzewienie <trasz_niusy@buziaczek.pl> napisal:
> [ciach]
> A co do mikrokerneli - nikt juz nie pisze kerneli w ten sposob, poza
> specyficznymi przypadkami.  Nawet MOX nie uzywa mikrokernela - wszystko
> chodzi w ring0.

No popatrz! A chlopcy w Microsoft Research tego nie wiedza
i rzezbia Windows Seven aka Vienna na bazie jadra Singularity,
ktore siedzi na mikrokernelu i w ogole nie uzywa sprzetowych
mechanizmow ochrony :)
-- 
Pozdrawiam,

Jacek
Re: No i po upgrade.
#33157
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Fri, 27 Apr 2007 08:49
15 lines
1786 bytes
Jacek Pietraszek <pmpietraWYTNIJTO@usuntokinga.cyf-kr.edu.pl> wrote:
>> A co do mikrokerneli - nikt juz nie pisze kerneli w ten sposob, poza
>> specyficznymi przypadkami.  Nawet MOX nie uzywa mikrokernela - wszystko
>> chodzi w ring0.
> 
> No popatrz! A chlopcy w Microsoft Research tego nie wiedza
> i rzezbia Windows Seven aka Vienna na bazie jadra Singularity,
> ktore siedzi na mikrokernelu i w ogole nie uzywa sprzetowych
> mechanizmow ochrony :)

Skoro nie uzywa sprzetowych mechanizmow ochrony, to mikrokernelem
nie jest z definicji.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33159
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Fri, 27 Apr 2007 08:56
25 lines
2056 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:
>> > JRP wrote:
>> > > A na ECS siÄ? nie przesiadacie?
> [...]
>> A co do Voyagera - to oni wybrali jednak jadro linuxa, a nie np.
> MacOSX? 
>> Dramat :/
> 
> A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
> zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
> jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
> ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
> nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).

Z technologii.  Na desktopach MOX jest lepszy od Linuksa wlasciwie pod
kazdym sprzetem, od latwosci konfiguracji poczawszy, na przystosowaniu
do multimediow skonczywszy.  W dodatku ta przewaga caly czas sie
poglebia - MOX dorabia sie ficzerow w stylu ZFS-a, a Linux kreci sie
w kolko, bo developerzy traca czas na imponderabilia zamiast wziac sie
w garsc.

[..]

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33160
Author: Jan Gromadzki
Date: Fri, 27 Apr 2007 13:50
45 lines
4736 bytes
On Fri, 27 Apr 2007 10:56:26 +0200
Ponure Zacietrzewienie <trasz_niusy@buziaczek.pl> wrote:

> Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:
[...]
> > A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
> > zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
> > jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
> > ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
> > nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).
> 
> Z technologii.  Na desktopach MOX jest lepszy od Linuksa wlasciwie pod
> kazdym sprzetem, od latwosci konfiguracji poczawszy, na przystosowaniu
> do multimediow skonczywszy.  W dodatku ta przewaga caly czas sie
> poglebia - MOX dorabia sie ficzerow w stylu ZFS-a, a Linux kreci sie
> w kolko, bo developerzy traca czas na imponderabilia zamiast wziac sie
> w garsc.

Na początku była mowa o rzekomych przewagach kernela MacOSX na
Linuksem, to zaś o czym piszesz wyżej to sprawy interfejsu - GUI - tu
mogę się zgodzić, że Mac jest lepszy i może nawet bardziej
technologicznie zaawansowany niż różne wynalazki funkcjonujące w
świecie linuksa. Choć co z tego? Dopóki gratisowy KDE, czy WindowMaker
(albo co jeszcze) spełnia swoje zadania i jest użyteczny w takim
stopniu, jak oczekuję, to nie widzę powodu, żeby się tym faktem
przejmować. Lepsze - gorsze - to oceny subiektywne. Jest wielu takich,
dla których bash (albo inny CLI) to najlepszy interfejs użytkownika i
pewnie subiektywnie mają rację (a może i obiektywnie?). 
A ZFS, to tylko
system plików. Jeden z wielu. Dla deweloperów linuksa problem jego
użycia to kwestia licencji i patentów, które z nim się wiążą. To nie
jest ideologia wbrew pozorom, tylko praktyczna kwestia prawna. Sofware
od strony dewelopera, to w praktyce dość podobne zjawisko do tekstu
literackiego. Copy right is very important. Ma oczywiście wymiar
ideologiczny, bo z Open Source wiążę się pewna ideologia, całkiem fajna
zresztą - używasz kodu, który znasz, albo w każdej chwili możesz z nim
się zapoznać. No i c zęsto jest on dostępny gratis. And last but non
least - możesz go sam dostosować do swoich potrzeb a w razie czego, jak
deweloperzy się rozmyślą, sam go rozwijać (gdyby taki krytyczny
przypadek miał miejsce). Akurat ideologia w świecie linuksa jest w
porządku.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33161
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Fri, 27 Apr 2007 19:31
84 lines
5495 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:
>> > A na czym dramat polega? MacOSX to firmowy system rozwijany w
>> > zamknięciu przez Apple (znakomity, to fakt), jego kernel co prawda
>> > jest ponoć otwarty (choć tu jakieś perturbacje miały miejsce), ale co
>> > ztego? i nie za bardzo rozumiem na czym miała by polegać jego przewaga
>> > nad linuxem? (taka chyba jest sugestia LWP).
>> 
>> Z technologii.  Na desktopach MOX jest lepszy od Linuksa wlasciwie pod
>> kazdym sprzetem, od latwosci konfiguracji poczawszy, na przystosowaniu
>> do multimediow skonczywszy.  W dodatku ta przewaga caly czas sie
>> poglebia - MOX dorabia sie ficzerow w stylu ZFS-a, a Linux kreci sie
>> w kolko, bo developerzy traca czas na imponderabilia zamiast wziac sie
>> w garsc.
> 
> Na początku była mowa o rzekomych przewagach kernela MacOSX na
> Linuksem, to zaś o czym piszesz wyżej to sprawy interfejsu - GUI - tu

Nie - to przewaga calego systemu.  Roznice w kwestiach audio (i ogolnie
realtime) miedzy Linuksem i MOX-em sa potezne i nijak nie maja zwiazku
z GUI.  W kwestii grafiki (w sensie, tego, jak to dziala wewnetrznie)
Apple tez dawno zrobilo to, co ludzie od Linuksa, Xorg i Mesy maja zamiar
zrobic do konca wieku.  I _moze_ im sie uda.

> mogę się zgodzić, że Mac jest lepszy i może nawet bardziej
> technologicznie zaawansowany niż różne wynalazki funkcjonujące w
> świecie linuksa. Choć co z tego? Dopóki gratisowy KDE, czy WindowMaker
> (albo co jeszcze) spełnia swoje zadania i jest użyteczny w takim
> stopniu, jak oczekuję, to nie widzę powodu, żeby się tym faktem
> przejmować.

Ty moze nie, ale sporo osob - patrzac, jak zgrabnie MOX przescignal
na desktopach Linuksa - juz tak.

> Lepsze - gorsze - to oceny subiektywne. Jest wielu takich,
> dla których bash (albo inny CLI) to najlepszy interfejs użytkownika i
> pewnie subiektywnie mają rację (a może i obiektywnie?). 
> A ZFS, to tylko
> system plików. Jeden z wielu.

Jeden z wielu, to jest na przyklad Ext3 albo JFS.  ZFS wyprzedza to,
co jest teraz w Linuksie o ladnych kilka lat - Sunowi zajelo to mniej
wiecej cztery, przy chaotycznym modelu Linuksowym moze to trwac kilka
razy wiecej.  I nie chodzi tu o jakies teoretyczne przewagi, jak
w przypadku Reiserfs-a, ale o bardzo konkretne i namacalne rzeczy.
Dosc powiedziec, ze sporo firm przechodzi z Linuksa na Solarisa wlasnie
z powodu ZFS-a.

> Dla deweloperów linuksa problem jego
> użycia to kwestia licencji i patentów, które z nim się wiążą. To nie

Guzik prawda.  Kwestia patentow jest oczywista - CDDL explicite
gwarantuje ochrone przed roszczeniami patentowymi osobom uzywajacym
ich kodu.  Kwestia licencji jest oczywista troche mniej - frakcja
Stallmanistow uwaza, ze klauzula o 'derived works' w licencji GPL
uniemozliwia wlaczenie ZFS-a do kernela, reszta swiata uwaza, ze
Stallmanowska interepretacja 'derived work' jest z kosmosu i CDDL
mozna bez problemu z GPL pogodzic.

> jest ideologia wbrew pozorom, tylko praktyczna kwestia prawna. Sofware
> od strony dewelopera, to w praktyce dość podobne zjawisko do tekstu
> literackiego. Copy right is very important. Ma oczywiście wymiar

Owszem, podobne, ale z innego powodu - autorzy Linuksa bardzo chca
miec 'swoj styl' i gotowi sa zaimplementowac najbardziej debilne
rozwiazanie (vide largepages), zeby tylko zrobic to inaczej niz reszta
swiata.  Innymi slowy, NIH kwitnie.

Jest jeszcze jedna sprawa - polityka.  Glupio by wygladalo w reklamowkach
IBM-a powolywanie sie na filesystem wziety od ich konkurencji.  A rozwoj
Linuksa zalezy obecnie od finansowania przez kilka firm.

> ideologiczny, bo z Open Source wiążę się pewna ideologia, całkiem fajna
> zresztą - używasz kodu, który znasz, albo w każdej chwili możesz z nim
> się zapoznać. No i c zęsto jest on dostępny gratis. And last but non
> least - możesz go sam dostosować do swoich potrzeb a w razie czego, jak
> deweloperzy się rozmyślą, sam go rozwijać (gdyby taki krytyczny
> przypadek miał miejsce). Akurat ideologia w świecie linuksa jest w
> porządku.

Wydaje sie w porzadku, dopoki nie zauwazysz, jak glupie rzeczy ludzie
dla tej ideologii robia i jak bardzo technologia na tym cierpi.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33162
Author: Jan Gromadzki
Date: Mon, 07 May 2007 15:20
78 lines
6017 bytes
No, Wielki Weekend spędziłem z dala od Sieci.

On Fri, 27 Apr 2007 21:31:20 +0200
Ponure Zacietrzewienie <trasz_niusy@buziaczek.pl> wrote:
> > 
> > Na początku była mowa o rzekomych przewagach kernela MacOSX na
> > Linuksem, to zaś o czym piszesz wyżej to sprawy interfejsu - GUI - tu
> 
> Nie - to przewaga calego systemu.  Roznice w kwestiach audio (i ogolnie
> realtime) miedzy Linuksem i MOX-em sa potezne i nijak nie maja zwiazku
> z GUI.  W kwestii grafiki (w sensie, tego, jak to dziala wewnetrznie)
> Apple tez dawno zrobilo to, co ludzie od Linuksa, Xorg i Mesy maja zamiar
> zrobic do konca wieku.  I _moze_ im sie uda.


Fajnie, że MacOS X jest taki doskonały. Ale dobrze, że są i inne
rozwiązania, może mniej doskonałe - dla tych którym coś tak
świetnego jak MacOS nie pasuje z różnych powodów. 

Myślę jednak, że
nieco (co się będziemy wdawać w szczegóły:) przesadzasz z
niedocenianiem wysiłków ludzi zajmujących się rozwojem linuksa (szeroko
rozumianego, tzn. systemu poza kernelem). Trudno zresztą porównywać tak
anarchiczną działalność z wysiłkami jedenej, dużej firmy mającej pewną
spójną wizję swojego produktu. 

To niewątpliwie pewien problem samemu
sobie składać system z nie zawsze pasujących do siebie klocków, choć
niektórzy to lubią i potrafią zrobić - mają dokładnie to co chcą. Z
drugiej strony są już firmy, które produkują dystrybucje dla zwykłych
śmiertelników - Ubuntu etc., SuSe (lub open SuSE), Linspire, Xandros. A
nawet majsterkowicze mają coś dla siebie, gdzie wszystko jest
uporządkowane i przygotowane do sprawnego składania
- Gentoo e.g.

> 
> > mogę się zgodzić, że Mac jest lepszy i może nawet bardziej
> > technologicznie zaawansowany niż różne wynalazki funkcjonujące w
> > świecie linuksa. Choć co z tego? Dopóki gratisowy KDE, czy WindowMaker
> > (albo co jeszcze) spełnia swoje zadania i jest użyteczny w takim
> > stopniu, jak oczekuję, to nie widzę powodu, żeby się tym faktem
> > przejmować.
> 
> Ty moze nie, ale sporo osob - patrzac, jak zgrabnie MOX przescignal
> na desktopach Linuksa - juz tak.

To jakieś nieporozumienie - MacOS i macintoshe  to był zawsze system
desktopowy, linux dopiero wchodzi w klasyczne desktopowe zastosowania,
więc siłą rzeczy jest za wszystkimi co już w tej dziedzinie coś
zrobili. No, ale robi postępy:)

[...]
> 
> Jeden z wielu, to jest na przyklad Ext3 albo JFS.  ZFS wyprzedza to,
> co jest teraz w Linuksie o ladnych kilka lat - Sunowi zajelo to mniej
> wiecej cztery, przy chaotycznym modelu Linuksowym moze to trwac kilka
> razy wiecej.  I nie chodzi tu o jakies teoretyczne przewagi, jak
> w przypadku Reiserfs-a, ale o bardzo konkretne i namacalne rzeczy.
> Dosc powiedziec, ze sporo firm przechodzi z Linuksa na Solarisa wlasnie
> z powodu ZFS-a.

Nie wiem jak te lata odmierzasz. ZFS to tylko inny system plików. Może
jak komuś jest taki potrzebny, to rzeczywiście jego brak w kernelu jest
jakimś problemem. Z tego co słyszałem, to rozważane jest jego
implementowanie w przestrzeni użytkownika - z powodów patentowych - więc
pewnie i w linuksie można z niego korzystać.

W kwestii trechnologicznych przewag jednego rozwiązania nad innymi
trudno jest mi się wypowiadać. Co do linuksa, to jak dotąd okazuje się
elastycznym rozwiązaniem i jakoś nadąża za rozwojem sprzętu. Aplikacji
jest coraz więcej i są wśród nich całkiem dobre, do tego stopnia, że ja
np. jakoś się obywam bez wine itp.

Cieszmy się z bogactwa wyboru :)

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33163
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Mon, 07 May 2007 19:19
101 lines
6016 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:
>> > Na początku była mowa o rzekomych przewagach kernela MacOSX na
>> > Linuksem, to zaś o czym piszesz wyżej to sprawy interfejsu - GUI - tu
>> 
>> Nie - to przewaga calego systemu.  Roznice w kwestiach audio (i ogolnie
>> realtime) miedzy Linuksem i MOX-em sa potezne i nijak nie maja zwiazku
>> z GUI.  W kwestii grafiki (w sensie, tego, jak to dziala wewnetrznie)
>> Apple tez dawno zrobilo to, co ludzie od Linuksa, Xorg i Mesy maja zamiar
>> zrobic do konca wieku.  I _moze_ im sie uda.
> 
> 
> Fajnie, że MacOS X jest taki doskonały. Ale dobrze, że są i inne
> rozwiązania, może mniej doskonałe - dla tych którym coś tak
> świetnego jak MacOS nie pasuje z różnych powodów. 
> 
> Myślę jednak, że
> nieco (co się będziemy wdawać w szczegóły:) przesadzasz z
> niedocenianiem wysiłków ludzi zajmujących się rozwojem linuksa (szeroko
> rozumianego, tzn. systemu poza kernelem).

Doceniam wysilki.  Ale jednoczesnie nie przeceniam efektow tych wysilkow.

> Trudno zresztą porównywać tak
> anarchiczną działalność z wysiłkami jedenej, dużej firmy mającej pewną
> spójną wizję swojego produktu. 

Bardzo latwo - liczy sie efekt.

> To niewątpliwie pewien problem samemu
> sobie składać system z nie zawsze pasujących do siebie klocków, choć
> niektórzy to lubią i potrafią zrobić - mają dokładnie to co chcą. Z
> drugiej strony są już firmy, które produkują dystrybucje dla zwykłych
> śmiertelników - Ubuntu etc., SuSe (lub open SuSE), Linspire, Xandros. A
> nawet majsterkowicze mają coś dla siebie, gdzie wszystko jest
> uporządkowane i przygotowane do sprawnego składania
> - Gentoo e.g.

Uzytkownikow generalnie nie obchodzi skladanie - chca cos, co dziala.
To, ze w szeroko pojetym Linuksie organizacja pracy jest od czapy,
nie jest zadnym usprawiedliwieniem.

>> > mogę się zgodzić, że Mac jest lepszy i może nawet bardziej
>> > technologicznie zaawansowany niż różne wynalazki funkcjonujące w
>> > świecie linuksa. Choć co z tego? Dopóki gratisowy KDE, czy WindowMaker
>> > (albo co jeszcze) spełnia swoje zadania i jest użyteczny w takim
>> > stopniu, jak oczekuję, to nie widzę powodu, żeby się tym faktem
>> > przejmować.
>> 
>> Ty moze nie, ale sporo osob - patrzac, jak zgrabnie MOX przescignal
>> na desktopach Linuksa - juz tak.
> 
> To jakieś nieporozumienie - MacOS i macintoshe  to był zawsze system
> desktopowy, linux dopiero wchodzi w klasyczne desktopowe zastosowania,
> więc siłą rzeczy jest za wszystkimi co już w tej dziedzinie coś
> zrobili. No, ale robi postępy:)

MacOS 10 jest systemem ladnych kilka lat mlodszym niz Linux, a udzial
w rynku desktopow wywalczyl sobie wiekszy.

>> Jeden z wielu, to jest na przyklad Ext3 albo JFS.  ZFS wyprzedza to,
>> co jest teraz w Linuksie o ladnych kilka lat - Sunowi zajelo to mniej
>> wiecej cztery, przy chaotycznym modelu Linuksowym moze to trwac kilka
>> razy wiecej.  I nie chodzi tu o jakies teoretyczne przewagi, jak
>> w przypadku Reiserfs-a, ale o bardzo konkretne i namacalne rzeczy.
>> Dosc powiedziec, ze sporo firm przechodzi z Linuksa na Solarisa wlasnie
>> z powodu ZFS-a.
> 
> Nie wiem jak te lata odmierzasz. ZFS to tylko inny system plików. Może

A Linux to tylko system operacyjny.  Kazdy program to tylko kawalek kodu.

A lata odmierza sie po prostu szacujac czas potrzebny na zaimplementowanie
danej funkcjonalnosci.  W przypadku tak zasadniczej roznicy w funkcjonalnosci
jak miedzy ZFS-em i tym, co jest w Linuksie, troche tych lat bedzie musialo
uplynac.

> jak komuś jest taki potrzebny, to rzeczywiście jego brak w kernelu jest
> jakimś problemem.

Owszem, jest troche przypadkow migracji z Linuksa na Solarisa m.in. wlasnie
z tego powodu.

> Z tego co słyszałem, to rozważane jest jego
> implementowanie w przestrzeni użytkownika - z powodów patentowych - więc
> pewnie i w linuksie można z niego korzystać.

Nie ma zadnych powodow patentowych, to zwykly FUD rozpowszechniany przez
developerow Linuksa.  Licencja CDDL explicite chroni uzytkownikow przed
egzekwowaniem patentow przez kogostam.

> W kwestii trechnologicznych przewag jednego rozwiązania nad innymi
> trudno jest mi się wypowiadać. Co do linuksa, to jak dotąd okazuje się
> elastycznym rozwiązaniem i jakoś nadąża za rozwojem sprzętu. Aplikacji
> jest coraz więcej i są wśród nich całkiem dobre, do tego stopnia, że ja
> np. jakoś się obywam bez wine itp.

Jest coraz lepiej, co nie zmienia faktu, ze nadal kiepsko.  I dystans
do bardziej zaawansowanej konkurencji nie pod kazdym wzgledem sie zmniejsza.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33164
Author: Jan Gromadzki
Date: Tue, 08 May 2007 06:43
21 lines
3261 bytes
On Mon, 7 May 2007 21:19:16 +0200
Ponure Zacietrzewienie <trasz_niusy@buziaczek.pl> wrote:
[...]
> 
> MacOS 10 jest systemem ladnych kilka lat mlodszym niz Linux, a udzial
> w rynku desktopow wywalczyl sobie wiekszy.
> 

No tak, Ponure Zacietrzewienie to chyba niezbyt dobry nastrój do
dyskusji, popadamy chyba w demagogię. Tak to sobie możemy dyskutować do
upadłego. 
Moja replika: Slack 11 (jesień 2006) jest jeszcze młodszy od
MacOS 10 a o Ubuntu to nawet szkoda wspominać - ma numerek tylko 7.04
i istnieje od paru lat. Mnie tam nie przeszkadza, że nie
wszystkim linux się podoba, nie rusza mnie nawet jak niektórzy
oświadczają, że windows to najbezpieczniejszy OS. Proponuję zakończyć
wątek, zwłaszcza, że jest to lista Ś.P. OS/2.

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33165
Author: Adam Płaszczyca
Date: Tue, 08 May 2007 07:41
12 lines
1726 bytes
On Tue, 8 May 2007 08:43:11 +0200, Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl>
wrote:

>wątek, zwłaszcza, że jest to lista Ś.P. OS/2.

Nie kładź go jeszcze do grobu ;) U mnie działa całkiem dobrze :D
-- 
     ___________ (R)
    /_  _______      Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122688
  ___/ /_  ___    ul. Na Szaniec 23/70, 31-560 Kraków, (012) 3783198
 _______/ /_     http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/
___________/    GG: 3524356
Re: No i po upgrade.
#33169
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Tue, 08 May 2007 08:55
17 lines
1902 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:
>> MacOS 10 jest systemem ladnych kilka lat mlodszym niz Linux, a udzial
>> w rynku desktopow wywalczyl sobie wiekszy.
>> 
> 
> No tak, Ponure Zacietrzewienie to chyba niezbyt dobry nastrój do
> dyskusji, popadamy chyba w demagogię. Tak to sobie możemy dyskutować do
> upadłego. 
> Moja replika: Slack 11 (jesień 2006) jest jeszcze młodszy od
> MacOS 10 a o Ubuntu to nawet szkoda wspominać - ma numerek tylko 7.04

Linux trafil 'do ludzi' w roku 1991.  MOX - w 2001.

[..]

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Re: No i po upgrade.
#33166
Author: Mariusz
Date: Mon, 14 May 2007 19:01
20 lines
3157 bytes
Adam Płaszczyca wrote:

> On Tue, 8 May 2007 08:43:11 +0200, Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl>
> wrote:
> 
> 
>>wątek, zwłaszcza, że jest to lista Ś.P. OS/2.
>>
> 
> Nie kładź go jeszcze do grobu ;) U mnie działa całkiem dobrze :D
> 

I to ostatnie zdanie jest jednocześnie prawdziwym i najważniejszym dla 
użytkownika.
Mam OS/2 ponad dwanaście lat i nie zamierzam go zamieniać na jakikolwiek 
inny.

-- 
Mariusz Błaszak mbs@granit.univ.szczecin.pl
	< OS/2: Logic, not magic >
Re: No i po upgrade.
#33167
Author: Jan Gromadzki
Date: Tue, 15 May 2007 14:21
39 lines
3983 bytes
On Mon, 14 May 2007 14:01:18 -0500
Mariusz <mbs@granit.univ.szczecin.pl> wrote:

> Adam Płaszczyca wrote:
> 
> > On Tue, 8 May 2007 08:43:11 +0200, Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl>
> > wrote:
> > 
> > 
> >>wątek, zwłaszcza, że jest to lista Ś.P. OS/2.
> >>
> > 
> > Nie kładź go jeszcze do grobu ;) U mnie działa całkiem dobrze :D
> > 
> 
> I to ostatnie zdanie jest jednocześnie prawdziwym i najważniejszym dla 
> użytkownika.
> Mam OS/2 ponad dwanaście lat i nie zamierzam go zamieniać na jakikolwiek 
> inny.
> 

Jeśli dalej możesz używać OS/2 nie tracąc nadmiernie czasu na
utrzymywanie go przy życiu, to faktycznie nie ma powodu, żeby sobie
przysparzać kłopotów z przechodzeniem na nowy system, co często
początkowo bywa bolesne. .

Natomiast co do dyskusji o przewagach technologicznych różnych
systemów, to podsyłam - jako apologię linuksa - ciekawy może i dla
użytkowników innego softu tekst, mianowicie opinię o nowym kernelu
gościa, który najwyraźniej wie o czym pisze. To jest informacja na
forum fanów Slackware'a (http://forum.slackware.pl/), link do
właściwego tekstu: http://forum.slackware.pl/viewtopic.php?t=13436

W sumie, nie znając się za bardzo na kwestiach technologicznych, też
odnosiłem wrażenie, że linux wcale nie jest taki do tyłu :)

Pozdrowienia

JG
Re: No i po upgrade.
#33168
Author: Ponure Zacietrzewienie
Date: Tue, 15 May 2007 21:06
45 lines
3679 bytes
Jan Gromadzki <jg_wp@poczta.wp.pl> wrote:
>> >>wątek, zwłaszcza, że jest to lista Ś.P. OS/2.
>> >>
>> > 
>> > Nie kładź go jeszcze do grobu ;) U mnie działa całkiem dobrze :D
>> > 
>> 
>> I to ostatnie zdanie jest jednocześnie prawdziwym i najważniejszym dla 
>> użytkownika.
>> Mam OS/2 ponad dwanaście lat i nie zamierzam go zamieniać na jakikolwiek 
>> inny.
>> 
> 
> Jeśli dalej możesz używać OS/2 nie tracąc nadmiernie czasu na
> utrzymywanie go przy życiu, to faktycznie nie ma powodu, żeby sobie
> przysparzać kłopotów z przechodzeniem na nowy system, co często
> początkowo bywa bolesne. .
> 
> Natomiast co do dyskusji o przewagach technologicznych różnych
> systemów, to podsyłam - jako apologię linuksa - ciekawy może i dla
> użytkowników innego softu tekst, mianowicie opinię o nowym kernelu
> gościa, który najwyraźniej wie o czym pisze. To jest informacja na
> forum fanów Slackware'a (http://forum.slackware.pl/), link do
> właściwego tekstu: http://forum.slackware.pl/viewtopic.php?t=13436
> 
> W sumie, nie znając się za bardzo na kwestiach technologicznych, też
> odnosiłem wrażenie, że linux wcale nie jest taki do tyłu :)

Ale i nie jest do przodu.  Wiekszosc z tego, o czym koles pisze - wsparcie
dla SATA, na przyklad - jest wszedzie indziej.  To, ktorego systemu kontroli
wersji uzywaja developerzy, dla uzytkownika nie ma znaczenia.  Niektore
ficzery (GFS) faktyczne sa ciekawe, niestety w praktyce kompletnie bezuzyteczne
(GFS jest po prostu zalosnie powolny, przynajmniej tak bylo jakis czas temu).
Ext4 tez nie wnosi nic, w porownaniu z konkurencja, nowego - ot, konserwacja
starych smieci.  Odpowiednik kdump (wreszcie wszedl?  hurra!) byl _wszedzie_
indziej pietnascie lat wczesniej.  SystemTap to zalosna (tak zalosna, ze to
nawet nie jest zabawne) namiastka DTrace; glupio troche, ze przez te trzy lata
nie udalo im sie zrobic w tej kwestii nic uzywalnego.

Podsumowujac - wyglada to niezle, jesli nie mamy pojecia o innych systemach
i nie probujemy nowej funkcjonalnosci (GFS, akurat to byloby mi przydatne
jakis czas temu) wykorzystac.

-- 
If you cut off my head, what would I say?  Me and my head, or me and my body?
Page 1 of 2 • 86 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads