🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
45 messages
45 total messages Started by Myszkin Thu, 07 Aug 2008 15:33
Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174354
Author: Myszkin
Date: Thu, 07 Aug 2008 15:33
3 lines
1411 bytes
... jest GŁUPCEM! Oto bardzo częsta opinia z jaką się spotykam:
głupiec, frajer, nieudacznik i desperat. Chodzi tu o facetów
BEZDZIETNYCH, którzy się wiążą z kobietami z przychówkiem.
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174355
Author: nerka
Date: Thu, 07 Aug 2008 22:11
66 lines
3086 bytes
Myszkin napisał:
> ... jest GŁUPCEM! Oto bardzo częsta opinia z jaką się spotykam:
> głupiec, frajer, nieudacznik i desperat. Chodzi tu o facetów
> BEZDZIETNYCH, którzy się wiążą z kobietami z przychówkiem.

konkretnie.moze jakąs życiowa
historie poprosimy..com?

Ja widze to tak...
Spotyka się dwoje ludzi i jest im fajnie,i fajnie.
facet jest odpowiedzialny i zrównoważnony
i tą sytuacje przyjmuje za porządek dnia
codziennego ze wszelkimi tego konsekwencjami...
i jest okej.Żyją dalej bo jest im tak dobrze.
duża odwaga faceta do podjecia roli ojca
dziecka,ktore nie jest jego..ja podziwiam.
z zastrzeżeniem,że intencje są szczere.

chyba,że on jest z wioski i sąsiedzi go z za płotu
obgadują.to nieco zmienia postac rzeczy...
w zeszłym tygodniu jechałam autobusem z działki.
miałam takie nieszczęście:-) autobus rodem
z Paragwaju...już myślałam,że w pewnym momencie
wsiądzie baba z kurami albo gęsią w wiklinowym koszu...
obok mnie na miejscu siedzącym rolnik,
pstrykający dużymi rolniczymi palcami w
portki rodem z zeszłej epoki...
ze 3h jazdy, bo buduja obwodnice...

w szybkim skrócie-
-ile Panienka ma lat?
-znacznie więcej niż na ile wyglądam :-)
-22
-nie./śmiech
-/szeptem  2*?
-yhy
-to juz do żeniaczki trzeba
-y?
- mam syna
-?? a co? myśli Pan, że powinnam zacząć
szukać męża bo dla mnie nie starczy?
- Już najwyzszy czas...
-E?

nie.nie.NIE!...impreza w Sokołowie, po
wiejskim odpuście, w remizie, z jego synem..
rozklekotany polonez na numerach
ostrołęckich.. z ilością ludzi przekraczająca
zdrowy rozsądek...

-niech Pani obieca,że Pani bedzie..

morał z tego taki...pełnokrwista polska
wieś dalej żyje!
morał2..nie zostawiaj naprawy samochodu
na koniec tygodnia ;-)
i radujmy sie, że jestesmy tu gdzie jesteśmy
i odpowiadać nie musimy przed nikim...
a życie swe układać możemy na
dowolny sposób.
zaśpiewajmy hej!ho!  :-)


-- 
Pozdrawiam
nerka
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174356
Author: Aicha
Date: Thu, 14 Aug 2008 09:38
20 lines
1658 bytes
Użytkownik "nerka" napisał:

> konkretnie.moze jakąs życiowa
> historie poprosimy..com?

Poszukaj w archiwum. Już nie chcę tego czytać po raz kolejny.

> a życie swe układać możemy na
> dowolny sposób.
> zaśpiewajmy hej!ho!  :-)

No cóż, zazdroszczę. Mnie zostają desperaci ;))))))))))))
(tu historia życiowa dostępna w archiwum, keywords: cywilna rozwódka
to jak panna) :D

Albo faceci po przejściach - z takimi chyba jednak łatwiej się dogadać
i nie oczekują Bóg wie czego :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174357
Author: flyer
Date: Sat, 16 Aug 2008 13:49
26 lines
2281 bytes
On 14 Sie, 11:38, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik "nerka" napisał:
>
> > konkretnie.moze jakąs życiowa
> > historie poprosimy..com?
>
> Poszukaj w archiwum. Już nie chcę tego czytać po raz kolejny.
>
> > a życie swe układać możemy na
> > dowolny sposób.
> > zaśpiewajmy hej!ho!  :-)
>
> No cóż, zazdroszczę. Mnie zostają desperaci ;))))))))))))
> (tu historia życiowa dostępna w archiwum, keywords: cywilna rozwódka
> to jak panna) :D
>
> Albo faceci po przejściach - z takimi chyba jednak łatwiej się dogadać
> i nie oczekują Bóg wie czego :)

Heh, nie chciało mi się szukać hasła do gmaila. Wreszcie piwo zrobiło
swoje i ..... Myszkin rozważa swój związek tak od jakiegoś półtora
roku - do znalezienia w archiwum. Wciąż to samo. Nie doradzisz Mu
jakkolwiek byś próbowała, bo sam nie wie czego chce. :)

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174398
Author: glob
Date: Mon, 18 Aug 2008 14:34
6 lines
1669 bytes
Myszkin-czesto ludzie myla dobroc ze slaboscia,nie rozumieja
bezinteresownosci,chociaz pierwsi  krzycza,wszystko dla
wszystkich.Jezeli w dobroci nie doszukaja sie celu dla siebie,uwazaja
takiego czlowieka za glupca.A ze sa naprawde slabi to twoja potecjalna
slabosc ich prowokuje.Uwazaja sie za czesc spoleczeñstwa,a sa
szkodliwi bo zabijaja wrazliwosc spoleczna.Zlap za siekiere i rab.
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174358
Author: Aicha
Date: Mon, 18 Aug 2008 17:23
23 lines
1858 bytes
Użytkownik <flyer@gazeta.pl> napisał:

> > > konkretnie.moze jakąs życiowa
> > > historie poprosimy..com?

> > > zaśpiewajmy hej!ho!  :-)

> > No cóż, zazdroszczę. Mnie zostają desperaci ;))))))))))))
> > Albo faceci po przejściach

> Heh, nie chciało mi się szukać hasła do gmaila. Wreszcie piwo
> zrobiło swoje i .....

...i odpowiedziałeś mnie zamiast nerce :)

> Nie doradzisz Mu jakkolwiek byś próbowała, bo sam nie wie czego
> chce. :)

Najlepiej byłoby, żeby ktoś go "dobił", tak, aby wreszcie się
obudził - i otrząsnął... Ale skoro Kominek zgasł... ;)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174359
Author: flyer
Date: Tue, 19 Aug 2008 20:49
19 lines
2190 bytes
On 18 Sie, 19:23, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik <fl...@gazeta.pl> napisał:
>
> > > > konkretnie.moze jakąs życiowa
> > > > historie poprosimy..com?
> > > > zaśpiewajmy hej!ho!  :-)
> > > No cóż, zazdroszczę. Mnie zostają desperaci ;))))))))))))
> > > Albo faceci po przejściach
> > Heh, nie chciało mi się szukać hasła do gmaila. Wreszcie piwo
> > zrobiło swoje i .....
>
> ...i odpowiedziałeś mnie zamiast nerce :)

No fakt. Ale to nie przez piwo, ale przez to, że od zamysłu
odpowiedzi, do jej realizacji minęło trochę czasu i już za bardzo nie
pamiętałem, komu mam odpowiadać - a czytać mi się znów nie chciało. :)

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174360
Author: flyer
Date: Wed, 20 Aug 2008 19:11
13 lines
2068 bytes
On 18 Sie, 19:23, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:

> Najlepiej byłoby, żeby ktoś go "dobił", tak, aby wreszcie się
> obudził - i otrząsnął... Ale skoro Kominek zgasł... ;)

Tak się właśnie zastanawiam  - dzisiaj wymyśliłem odpowiedź na takie
wypadki pt. - "facet chce być pewien, że kobieta go nie chce".
Paradoks polegający na tym, że za cenę obniżenia własnej samooceny
facet trwa w związku/relacji, żeby nie czuć się winnym lub uniknąć
ciągłych powrotów, zmiany zdań, obwiniania się, "bycia w gotowości".

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174361
Author: Aicha
Date: Wed, 20 Aug 2008 19:16
13 lines
1861 bytes
Użytkownik <flyer@gazeta.pl> napisał:

> Paradoks polegający na tym, że za cenę obniżenia własnej samooceny
> facet trwa w związku/relacji, żeby nie czuć się winnym lub uniknąć
> ciągłych powrotów, zmiany zdań, obwiniania się, "bycia w gotowości".

Ale czy ów facet nie ma własnego zdania? Czy jego psychiczny dobrostan
nie jest ważny? Chyba, że się boi zostać skurwielem w oczach
nieodpowiedniej kobiety. Ale skoro jest nieodpowiednia, to jakie to ma
znaczenie :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174395
Author: michal
Date: Wed, 20 Aug 2008 21:45
15 lines
1858 bytes
Aicha wrote:
>> Paradoks polegający na tym, że za cenę obniżenia własnej samooceny
>> facet trwa w związku/relacji, żeby nie czuć się winnym lub uniknąć
>> ciągłych powrotów, zmiany zdań, obwiniania się, "bycia w gotowości".

> Ale czy ów facet nie ma własnego zdania? Czy jego psychiczny dobrostan
> nie jest ważny? Chyba, że się boi zostać skurwielem w oczach
> nieodpowiedniej kobiety. Ale skoro jest nieodpowiednia, to jakie to ma
> znaczenie :)

Może kocha wszystkie kobiety i czci je. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174362
Author: flyer
Date: Wed, 20 Aug 2008 21:51
40 lines
3456 bytes
On 20 Sie, 21:16, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik <fl...@gazeta.pl> napisał:
>
> > Paradoks polegający na tym, że za cenę obniżenia własnej samooceny
> > facet trwa w związku/relacji, żeby nie czuć się winnym lub uniknąć
> > ciągłych powrotów, zmiany zdań, obwiniania się, "bycia w gotowości".
>
> Ale czy ów facet nie ma własnego zdania?

Proste odpowiedzi są proste głównie w literaturze, filmie i
opowieściach. :)

> Czy jego psychiczny dobrostan nie jest ważny?

Jest, tylko nie jest w stanie ocenić "kosztów" rozejścia się, zanim
się nie rozejdzie. Może jedynie albo dążyć do minimalizacji tych
kosztów, albo wnioskować na podstawie swoich poprzednich relacji/
zannych sobie relacji innych osób, niekoniecznie bezpośrednich.

> Chyba, że się boi zostać skurwielem w oczach nieodpowiedniej kobiety.

Musiałby wprost powiedzieć, że to nieodpowiednia kobieta. Gdyby
trzymać się literalnie pojęcia "nieodpowiednia", to każda jest
nieodpowiednia, bo zawsze występują jakieś tarcia. Można oczywiście, w
czymś w rodzaju transu na jawie, zbudować "przegiętą" ocenę partnerki
i niedopuszczać do jej weryfikacji z rzeczywistością - wtedy np. jego
partnerkę można nazwać [achtung!!! przykład] "k...rwą" [te trzy
kropki, to dla wszelkiego rodzaju filtrów rodzinnych ;>], ale to droga
donikąd, aczkolwiek wybór wtedy jest łatwiejszy. Można też znaleźć
drugą kobietę i porównać obie - wtedy jedna z nich będzie bardziej
nieodpowiednia. ;>

> Ale skoro jest nieodpowiednia, to jakie to ma znaczenie :)

Trudno powiedzieć, czy jest nieodpowiednia, chociaż teraz, po ponad
roku takiego kołowania się z nią, pewnie już jest - zbyt dużo rzeczy
się nawarstwiło i nie da się ich rozwiązać "pod stołem".

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174396
Author: Aicha
Date: Wed, 20 Aug 2008 23:03
9 lines
1607 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> Może kocha wszystkie kobiety i czci je. :)

Dobrze, że mi się nie chce, bo bym wyciągnęła z archiwum te objawy
czci i miłości :>

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174363
Author: Aicha
Date: Wed, 20 Aug 2008 23:18
49 lines
3465 bytes
Użytkownik <flyer@gazeta.pl> napisał:

> > Ale czy ów facet nie ma własnego zdania?
> Proste odpowiedzi są proste głównie w literaturze, filmie i
> opowieściach. :)

Ja jestem prosta kobieta, więc... ;P

> > Czy jego psychiczny dobrostan nie jest ważny?
> Jest, tylko nie jest w stanie ocenić "kosztów" rozejścia się, zanim
> się nie rozejdzie. Może jedynie albo dążyć do minimalizacji tych
> kosztów, albo wnioskować na podstawie swoich poprzednich relacji/
> zannych sobie relacji innych osób, niekoniecznie bezpośrednich.

A koszty szarpaniny, zwanej roboczo trwaniem w związku?

> > Chyba, że się boi zostać skurwielem w oczach nieodpowiedniej
> > kobiety.
> Musiałby wprost powiedzieć, że to nieodpowiednia kobieta.

A nie wynika to z postu wyjściowego?
OK, precyzuję, "nieodpowiednia dla dobrze zapowiadającego się
kawalera" :D

> Gdyby trzymać się literalnie pojęcia "nieodpowiednia", to każda
> jest nieodpowiednia, bo zawsze występują jakieś tarcia.

Czemu mam skojarzenia? ;)

> Można oczywiście, w czymś w rodzaju transu na jawie, zbudować
> "przegiętą" ocenę partnerki i niedopuszczać do jej weryfikacji z
> rzeczywistością - wtedy np. jego partnerkę można nazwać [achtung!!!
> przykład] "k...rwą" [te trzy kropki, to dla wszelkiego rodzaju
> filtrów rodzinnych ;>], ale to droga donikąd, aczkolwiek wybór wtedy
> jest łatwiejszy. Można też znaleźć drugą kobietę i porównać obie -
> wtedy jedna z nich będzie bardziej nieodpowiednia. ;>

J. w. (dwa akapity wyżej;))

> > Ale skoro jest nieodpowiednia, to jakie to ma znaczenie :)
> Trudno powiedzieć, czy jest nieodpowiednia, chociaż teraz, po ponad
> roku takiego kołowania się z nią, pewnie już jest - zbyt dużo rzeczy
> się nawarstwiło i nie da się ich rozwiązać "pod stołem".

... z nią - a może już tylko z przeszłością - chmurną i durną... a
może z racjonalizacjami... żeby było łatwiej?

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174397
Author: michal
Date: Thu, 21 Aug 2008 06:44
13 lines
1651 bytes
Aicha wrote:
> Użytkownik "michal" napisał:

>> Może kocha wszystkie kobiety i czci je. :)

> Dobrze, że mi się nie chce, bo bym wyciągnęła z archiwum te objawy
> czci i miłości :>

To może być poza, a w duchu jest aniołem. ;)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174364
Author: flyer
Date: Thu, 21 Aug 2008 13:20
33 lines
2974 bytes
On 21 Sie, 01:18, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik <fl...@gazeta.pl> napisał:

> > Jest, tylko nie jest w stanie ocenić "kosztów" rozejścia się, zanim
> > się nie rozejdzie. Może jedynie albo dążyć do minimalizacji tych
> > kosztów, albo wnioskować na podstawie swoich poprzednich relacji/
> > zannych sobie relacji innych osób, niekoniecznie bezpośrednich.
>
> A koszty szarpaniny, zwanej roboczo trwaniem w związku?

Nie Jesteś w stanie ocenić i porównać, nikt nie jest w stanie.

> > Musiałby wprost powiedzieć, że to nieodpowiednia kobieta.
>
> A nie wynika to z postu wyjściowego?

Nie, nie wynika. Drobny niuans - pisząc do kogoś możesz pisać "tak jak
Ty piszesz", albo "tak jak pisze czytelnik". Autor postem źródłowym
nie wyraża siebie, tylko pisze to, co jego zdaniem zainteresuje
odbiorcę i językiem odbiorcy. Ja w tym poście w ogóle Jego "nie
widzę", Jego "tam nie ma", a skoro go "nie ma", to jakokolwiek
odpowiedź nie będzie dl;a Niego satysfakcjonująca, skoro jest
skierowana do osoby "nieistniejącej". :)

> OK, precyzuję, "nieodpowiednia dla dobrze zapowiadającego się
> kawalera" :D

j.w.

[...]

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174365
Author: Aicha
Date: Thu, 21 Aug 2008 13:53
31 lines
3036 bytes
Użytkownik <flyer@gazeta.pl> napisał:

> > >Jest, tylko nie jest w stanie ocenić "kosztów" rozejścia się, 
> > >zanim się nie rozejdzie. Może jedynie albo dążyć do minimalizacji 
> > >tyc kosztów, albo wnioskować na podstawie swoich poprzednich 
> > >relacji/ zannych sobie relacji innych osób, niekoniecznie 
> > >bezpośrednich.
> > A koszty szarpaniny, zwanej roboczo trwaniem w związku?
> Nie Jesteś w stanie ocenić i porównać, nikt nie jest w stanie.

Nie chcę porównywać i oceniać, tylko uwypuklić.

> > > Musiałby wprost powiedzieć, że to nieodpowiednia kobieta.
> > A nie wynika to z postu wyjściowego?
> Nie, nie wynika. Drobny niuans - pisząc do kogoś możesz pisać "tak 
> jak Ty piszesz", albo "tak jak pisze czytelnik". Autor postem 
> źródłowym
nie wyraża siebie, tylko pisze to, co jego zdaniem zainteresuje 
odbiorcę i językiem odbiorcy. Ja w tym poście w ogóle Jego "nie 
widzę", Jego "tam nie ma", a skoro go "nie ma", to jakokolwiek 
odpowiedź nie będzie dl;a Niego satysfakcjonująca, skoro jest 
skierowana do osoby "nieistniejącej". :)

Ty nie widzisz, a ja widzę. Nie widziałabym, gdyby był żonaty i z 
dwójką dzieci. A ponieważ jest kawalerem, który sie związał... itd., 
przytaczając te opinie siłą rzeczy dowala sobie. Ew. szuka 
pretekstu/uzasadnienia dla zupełnego odcięcia się. Bardzo IMO, 
oczywiście.

-- 
Pozdrawiam - Aicha 
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174366
Author: flyer
Date: Thu, 21 Aug 2008 20:12
40 lines
3710 bytes
On 21 Sie, 15:53, "Aicha" <blueberry.spams...@megapolis.pl> wrote:
> Użytkownik <fl...@gazeta.pl> napisał:

> > Nie Jesteś w stanie ocenić i porównać, nikt nie jest w stanie.
>
> Nie chcę porównywać i oceniać, tylko uwypuklić.

:) Ale tu nie ma czego uwypuklać. To czego nas uczą, czyli rachunek
korzyści i strat, w związkach ma zastosowanie tylko niekiedy. Ujmując
to inaczej - logika w związkach często nie ma zastosowania. :)


> > Nie, nie wynika. Drobny niuans - pisząc do kogoś możesz pisać "tak
> > jak Ty piszesz", albo "tak jak pisze czytelnik". Autor postem
> > źródłowym nie wyraża siebie, tylko pisze to, co jego zdaniem
> > zainteresuje odbiorcę i językiem odbiorcy. Ja w tym poście w ogóle
> > Jego "nie widzę", Jego "tam nie ma", a skoro go "nie ma", to
> > jakokolwiek odpowiedź nie będzie dl;a Niego satysfakcjonująca,
> > skoro jest skierowana do osoby "nieistniejącej". :)
>
> Ty nie widzisz, a ja widzę. Nie widziałabym, gdyby był żonaty i z
> dwójką dzieci. A ponieważ jest kawalerem, który sie związał... itd.,
> przytaczając te opinie siłą rzeczy dowala sobie. Ew. szuka
> pretekstu/uzasadnienia dla zupełnego odcięcia się. Bardzo IMO,
> oczywiście.

To nie chodzi o to kim on jest. Pisząc na grupę stara się załatwić
dwie, a właściwie trzy sprawy - znaleźć rozwiązanie, nie dać sobie
zniszczyć własnego poczucia wartości i dostać odpowiedź. Pkt 2 i 3 de
facto mają wspólny mianownik pt. nie spowodować obniżenia własnego
poczucia wartości. Nim poczucie wartości niższe, tym w większym
stopniu treść listu na tym się koncentruje.
Autor neguje siebie - czytaj przygotowuje się na negację, autor
wymienia swoje atuty - czytaj przygotowuje się do obrony/stara się
uniknąć ataku, autor używa emocjonalnego sposobu opisu - czytaj
prowokuje do odpowiedzi.
I tyle. :)

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174367
Author: michal
Date: Fri, 22 Aug 2008 22:45
39 lines
3651 bytes
Użytkownik wrote:
>>> Nie Jesteś w stanie ocenić i porównać, nikt nie jest w stanie.
>> Nie chcę porównywać i oceniać, tylko uwypuklić.
> :) Ale tu nie ma czego uwypuklać. To czego nas uczą, czyli rachunek
> korzyści i strat, w związkach ma zastosowanie tylko niekiedy. Ujmując
> to inaczej - logika w związkach często nie ma zastosowania. :)
>>> Nie, nie wynika. Drobny niuans - pisząc do kogoś możesz pisać "tak
>>> jak Ty piszesz", albo "tak jak pisze czytelnik". Autor postem
>>> źródłowym nie wyraża siebie, tylko pisze to, co jego zdaniem
>>> zainteresuje odbiorcę i językiem odbiorcy. Ja w tym poście w ogóle
>>> Jego "nie widzę", Jego "tam nie ma", a skoro go "nie ma", to
>>> jakokolwiek odpowiedź nie będzie dl;a Niego satysfakcjonująca,
>>> skoro jest skierowana do osoby "nieistniejącej". :)

>> Ty nie widzisz, a ja widzę. Nie widziałabym, gdyby był żonaty i z
>> dwójką dzieci. A ponieważ jest kawalerem, który sie związał... itd.,
>> przytaczając te opinie siłą rzeczy dowala sobie. Ew. szuka
>> pretekstu/uzasadnienia dla zupełnego odcięcia się. Bardzo IMO,
>> oczywiście.

> To nie chodzi o to kim on jest. Pisząc na grupę stara się załatwić
> dwie, a właściwie trzy sprawy - znaleźć rozwiązanie, nie dać sobie
> zniszczyć własnego poczucia wartości i dostać odpowiedź. Pkt 2 i 3 de
> facto mają wspólny mianownik pt. nie spowodować obniżenia własnego
> poczucia wartości. Nim poczucie wartości niższe, tym w większym
> stopniu treść listu na tym się koncentruje.
> Autor neguje siebie - czytaj przygotowuje się na negację, autor
> wymienia swoje atuty - czytaj przygotowuje się do obrony/stara się
> uniknąć ataku, autor używa emocjonalnego sposobu opisu - czytaj
> prowokuje do odpowiedzi.
> I tyle. :)

A tu tym czasem został rozłożony na czynniki pierwsze jego zamysł, co 
wprowadziło go w kompletny chaos. Pomyślał zatem dla lepszego samopoczucia, 
że tu jacyś głupole tylko piszą i zamilkł... ;))

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174368
Author: flyer
Date: Fri, 22 Aug 2008 23:40
34 lines
3788 bytes
On 23 Sie, 00:45, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik flyer wrote:

> > To nie chodzi o to kim on jest. Pisząc na grupę stara się załatwić
> > dwie, a właściwie trzy sprawy - znaleźć rozwiązanie, nie dać sobie
> > zniszczyć własnego poczucia wartości i dostać odpowiedź. Pkt 2 i 3 de
> > facto mają wspólny mianownik pt. nie spowodować obniżenia własnego
> > poczucia wartości. Nim poczucie wartości niższe, tym w większym
> > stopniu treść listu na tym się koncentruje.
> > Autor neguje siebie - czytaj przygotowuje się na negację, autor
> > wymienia swoje atuty - czytaj przygotowuje się do obrony/stara się
> > uniknąć ataku, autor używa emocjonalnego sposobu opisu - czytaj
> > prowokuje do odpowiedzi.
> > I tyle. :)

> A tu tym czasem został rozłożony na czynniki pierwsze jego zamysł, co
> wprowadziło go w kompletny chaos. Pomyślał zatem dla lepszego samopoczucia,
> że tu jacyś głupole tylko piszą i zamilkł... ;))

Spać nie możesz? ;>

Autor może się zgodzić lub nie z powyższym, Sam mam wątpliwości, czy
akurat taka "diagnoza" jest do końca prawidłowa, ale taki już mają
urok grupy newsowe - jeżeli nie chce się zakończyć dyskusji na "masz
rację" vs. "ty poj...bie", to trzeba zaprezentować jakieś zdanie,
niekoniecznie swoje własne. Mz. zresztą autor zamilkł, bo nic nie ma
do powiedzenia - gdyby odsączyć Jego posty ze szczegółów, prób
sprowokowania odpowiedzi i mechanizmów obronnych, to zostało by jedno
jedyne zdanie - "Ludzie pomóżcie, nie wiem na czym stoję". Rzecz,
której nie da się rozwiązać w jednym poście, a może nawet na grupach
dyskusyjnych i rękami innych osób. :)

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174369
Author: michal
Date: Sat, 23 Aug 2008 08:21
41 lines
3782 bytes
Użytkownik wrote:
>>> To nie chodzi o to kim on jest. Pisząc na grupę stara się załatwić
>>> dwie, a właściwie trzy sprawy - znaleźć rozwiązanie, nie dać sobie
>>> zniszczyć własnego poczucia wartości i dostać odpowiedź. Pkt 2 i 3
>>> de facto mają wspólny mianownik pt. nie spowodować obniżenia
>>> własnego poczucia wartości. Nim poczucie wartości niższe, tym w
>>> większym stopniu treść listu na tym się koncentruje.
>>> Autor neguje siebie - czytaj przygotowuje się na negację, autor
>>> wymienia swoje atuty - czytaj przygotowuje się do obrony/stara się
>>> uniknąć ataku, autor używa emocjonalnego sposobu opisu - czytaj
>>> prowokuje do odpowiedzi.
>>> I tyle. :)

>> A tu tym czasem został rozłożony na czynniki pierwsze jego zamysł, co
>> wprowadziło go w kompletny chaos. Pomyślał zatem dla lepszego
>> samopoczucia, że tu jacyś głupole tylko piszą i zamilkł... ;))

> Spać nie możesz? ;>

Godzinę po moim poście to już spałem. :)

> Autor może się zgodzić lub nie z powyższym, Sam mam wątpliwości, czy
> akurat taka "diagnoza" jest do końca prawidłowa, ale taki już mają
> urok grupy newsowe - jeżeli nie chce się zakończyć dyskusji na "masz
> rację" vs. "ty poj...bie", to trzeba zaprezentować jakieś zdanie,
> niekoniecznie swoje własne. Mz. zresztą autor zamilkł, bo nic nie ma
> do powiedzenia - gdyby odsączyć Jego posty ze szczegółów, prób
> sprowokowania odpowiedzi i mechanizmów obronnych, to zostało by jedno
> jedyne zdanie - "Ludzie pomóżcie, nie wiem na czym stoję". Rzecz,
> której nie da się rozwiązać w jednym poście, a może nawet na grupach
> dyskusyjnych i rękami innych osób. :)

Pomyślałem sobie też, że na grupach pisze się bardziej dla innych 
czytających (czasem dla konkretnej nawet osoby), niż dla bezpośredniego 
rozmówcy. Wydaje mi się, że tak to wygląda u mnie. Ciągnięcie na przykład 
dyskusji, której argumenty obu stron wyraźnie rozmijają się, może mieć tylko 
taką właśnie motywację. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174370
Author: Aicha
Date: Sat, 23 Aug 2008 08:21
11 lines
2133 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> Pomyślałem sobie też, że na grupach pisze się bardziej dla innych
> czytających (czasem dla konkretnej nawet osoby), niż dla
> bezpośredniego rozmówcy.

Przydałoby się przy tym mieć pewność, że owa osoba to czyta. Inaczej
cała para w gwizdek ;)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174371
Author: michal
Date: Sat, 23 Aug 2008 08:44
14 lines
2203 bytes
Aicha wrote:
>> Pomyślałem sobie też, że na grupach pisze się bardziej dla innych
>> czytających (czasem dla konkretnej nawet osoby), niż dla
>> bezpośredniego rozmówcy.

> Przydałoby się przy tym mieć pewność, że owa osoba to czyta. Inaczej
> cała para w gwizdek ;)

Tak też pewnie jest najczęściej. Motorem pisania jest jednak samo 
wyobrażenie, że owe osoby mają możliwość oceny wypowiedzi. ;)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174372
Author: flyer
Date: Sun, 24 Aug 2008 14:32
45 lines
4375 bytes
On 23 Sie, 10:21, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik flyer wrote:

> > Autor może się zgodzić lub nie z powyższym, Sam mam wątpliwości, czy
> > akurat taka "diagnoza" jest do końca prawidłowa, ale taki już mają
> > urok grupy newsowe - jeżeli nie chce się zakończyć dyskusji na "masz
> > rację" vs. "ty poj...bie", to trzeba zaprezentować jakieś zdanie,
> > niekoniecznie swoje własne. Mz. zresztą autor zamilkł, bo nic nie ma
> > do powiedzenia - gdyby odsączyć Jego posty ze szczegółów, prób
> > sprowokowania odpowiedzi i mechanizmów obronnych, to zostało by jedno
> > jedyne zdanie - "Ludzie pomóżcie, nie wiem na czym stoję". Rzecz,
> > której nie da się rozwiązać w jednym poście, a może nawet na grupach
> > dyskusyjnych i rękami innych osób. :)
>
> Pomyślałem sobie też, że na grupach pisze się bardziej dla innych
> czytających (czasem dla konkretnej nawet osoby), niż dla bezpośredniego
> rozmówcy.

Może nie *dla* innych czytających, co *uwzględniając_obecność* innych
czytających - wtedy tekst jest miksem treści skierowanej do autora i
treści, która ma wywołać/nie ma wywołać określonych odczuć innych
czytających.

> Wydaje mi się, że tak to wygląda u mnie. Ciągnięcie na przykład
> dyskusji, której argumenty obu stron wyraźnie rozmijają się, może mieć tylko
> taką właśnie motywację. :)

Hmm. Wróciłem z działki, odpaliłem kompa, bo chwilowo nic innego nie
chce mi się robić. Wlazłem na appm i widzę [powiedzmy ;)] jeden jedyny
wątek, na który mogę odpowiedzieć. Odpowiadam. Czy robię to, żeby
pisać dla innych, czy dlatego, że mi się nudzi? ;> Tak samo Ty -
wracasz późno do domu/wracasz z imprezy, spać Ci się jeszcze nie chce,
a przynajmniej masz poczucie, że oprócz spania "coś byś jeszcze
zrobił", to piszesz. Po co szukać "manipulatorskiej" motywacji tego
działania.?

Wiesz, w zeszłym roku zalewałem appm kupą postów, ale ... tak naprawdę
po pracy byłem zbyt zmęczony, żeby robić coś innego, wymagającego
koncentracji i wysiłku fizycznego, a z samą koncentracją też nie było
u mnie za dobrze - dość powiedzieć, że filmy z DVD oglądałem przez dwa
dni, bo co i rusz odrywałem się od ich oglądania, żeby zapalić, zrobić
sobie coś do picia czy po prostu na chwilę odejśc od ekranu.

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174373
Author: Aicha
Date: Sun, 24 Aug 2008 14:51
11 lines
2181 bytes
Użytkownik <flyer@gazeta.pl> napisał:

> wracasz późno do domu/wracasz z imprezy, spać Ci się jeszcze
> nie chce, a przynajmniej masz poczucie, że oprócz spania "coś
> byś jeszcze zrobił", to piszesz.

No ja bym zrobiła coś zupełnie innego, gdybym oczywiście miała z kim
;P

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174374
Author: flyer
Date: Sun, 24 Aug 2008 15:21
18 lines
2791 bytes
On 24 Sie, 16:51, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik <fl...@gazeta.pl> napisał:
>
> > wracasz późno do domu/wracasz z imprezy, spać Ci się jeszcze
> > nie chce, a przynajmniej masz poczucie, że oprócz spania "coś
> > byś jeszcze zrobił", to piszesz.
>
> No ja bym zrobiła coś zupełnie innego, gdybym oczywiście miała z kim
> ;P

Nie żebym był szowinistą, ale mz. facet trochę bardziej się męczy przy
czymś "zupełnie innym". Musi również mieć pewną kontrolę nad różnymi
swoimi członkami, żeby były tam gdzie potrzeba i tak jak potrzeba.
Znaczy się logicznym wydaje się u zmęczonego faceta pisanie na appm,
zamiast poszukiwania nowego źródła zmęczenia. ;P

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174375
Author: michal
Date: Sun, 24 Aug 2008 18:18
49 lines
4574 bytes
Użytkownik wrote:
>>> Autor może się zgodzić lub nie z powyższym, Sam mam wątpliwości, czy
>>> akurat taka "diagnoza" jest do końca prawidłowa, ale taki już mają
>>> urok grupy newsowe - jeżeli nie chce się zakończyć dyskusji na "masz
>>> rację" vs. "ty poj...bie", to trzeba zaprezentować jakieś zdanie,
>>> niekoniecznie swoje własne. Mz. zresztą autor zamilkł, bo nic nie ma
>>> do powiedzenia - gdyby odsączyć Jego posty ze szczegółów, prób
>>> sprowokowania odpowiedzi i mechanizmów obronnych, to zostało by
>>> jedno jedyne zdanie - "Ludzie pomóżcie, nie wiem na czym stoję".
>>> Rzecz, której nie da się rozwiązać w jednym poście, a może nawet na
>>> grupach dyskusyjnych i rękami innych osób. :)

>> Pomyślałem sobie też, że na grupach pisze się bardziej dla innych
>> czytających (czasem dla konkretnej nawet osoby), niż dla
>> bezpośredniego rozmówcy.

> Może nie *dla* innych czytających, co *uwzględniając_obecność* innych
> czytających - wtedy tekst jest miksem treści skierowanej do autora i
> treści, która ma wywołać/nie ma wywołać określonych odczuć innych
> czytających.

No, napisałem podobnie. Tylko zamiast "uwzględniając" użyłem formy "bardziej 
dla..., niż dla..."
Pułapką nie do końca uświadomioną jest to, że właśnie nie tylko się 
uwzględnia innych czytających, ale często głównie dla nich się pisze. Ot co. 
:)

>> Wydaje mi się, że tak to wygląda u mnie. Ciągnięcie na przykład
>> dyskusji, której argumenty obu stron wyraźnie rozmijają się, może
>> mieć tylko taką właśnie motywację. :)

> Hmm. Wróciłem z działki, odpaliłem kompa, bo chwilowo nic innego nie
> chce mi się robić. Wlazłem na appm i widzę [powiedzmy ;)] jeden jedyny
> wątek, na który mogę odpowiedzieć. Odpowiadam. Czy robię to, żeby
> pisać dla innych, czy dlatego, że mi się nudzi? ;> Tak samo Ty -
> wracasz późno do domu/wracasz z imprezy, spać Ci się jeszcze nie chce,
> a przynajmniej masz poczucie, że oprócz spania "coś byś jeszcze
> zrobił", to piszesz. Po co szukać "manipulatorskiej" motywacji tego
> działania.?

> Wiesz, w zeszłym roku zalewałem appm kupą postów, ale ... tak naprawdę
> po pracy byłem zbyt zmęczony, żeby robić coś innego, wymagającego
> koncentracji i wysiłku fizycznego, a z samą koncentracją też nie było
> u mnie za dobrze - dość powiedzieć, że filmy z DVD oglądałem przez dwa
> dni, bo co i rusz odrywałem się od ich oglądania, żeby zapalić, zrobić
> sobie coś do picia czy po prostu na chwilę odejśc od ekranu.

A tutaj mówisz o powodach pisania "teraz", a nie w "późniejszym czasie". To 
oczywiste, że jak mi się nie chce pisać, to nie piszę dla nikogo. :)
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174376
Author: flyer
Date: Sun, 24 Aug 2008 20:00
58 lines
5078 bytes
On 24 Sie, 20:18, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik flyer wrote:

> > Może nie *dla* innych czytających, co *uwzględniając_obecność* innych
> > czytających - wtedy tekst jest miksem treści skierowanej do autora i
> > treści, która ma wywołać/nie ma wywołać określonych odczuć innych
> > czytających.
>
> No, napisałem podobnie. Tylko zamiast "uwzględniając" użyłem formy "bardziej
> dla..., niż dla..."

Nie napisałeś "podobnie", ale "inaczej". Wyobraź sobie, że wśród
mimowolnych słuchaczy jest osoba nie lubiąca słowa "ryba" - jeżeli nie
chcesz zostać *przy_okazji* dyskusji zaatakowany przez nią, to unikasz
stosowania tego słowa. Tak samo, jeżeli w otoczeniu jest osoba lubiąca
słowo "ryba" i chcesz *przy_okazji* uzyskać jej akceptację, to używasz
to słowo.

> Pułapką nie do końca uświadomioną jest to, że właśnie nie tylko się
> uwzględnia innych czytających, ale często głównie dla nich się pisze. Ot co.
> :)

A Ty znów swoje - ja napisałem o czymś zupełnie innym. Ty uznałeś, że
napisałem o tym samym ["podobnie"] i przyznajesz mi rację [piszesz
tak, jakbyśmy uzgodnili wspólne stanowisko]. A tu kicha. ;P

Pisze się do określonego odbiorcy uwzględniając otoczenie - to nie to
samo, co "pisze się dla otoczenia, udając, że pisze się do odbiorcy".
Fakt, że odbiorca się nie odzywa dokładnie nic nie znaczy - może
czyta, może nie.

> > Hmm. Wróciłem z działki, odpaliłem kompa, bo chwilowo nic innego nie
> > chce mi się robić. Wlazłem na appm i widzę [powiedzmy ;)] jeden jedyny
> > wątek, na który mogę odpowiedzieć. Odpowiadam. Czy robię to, żeby
> > pisać dla innych, czy dlatego, że mi się nudzi? ;> Tak samo Ty -
> > wracasz późno do domu/wracasz z imprezy, spać Ci się jeszcze nie chce,
> > a przynajmniej masz poczucie, że oprócz spania "coś byś jeszcze
> > zrobił", to piszesz. Po co szukać "manipulatorskiej" motywacji tego
> > działania.?
> > Wiesz, w zeszłym roku zalewałem appm kupą postów, ale ... tak naprawdę
> > po pracy byłem zbyt zmęczony, żeby robić coś innego, wymagającego
> > koncentracji i wysiłku fizycznego, a z samą koncentracją też nie było
> > u mnie za dobrze - dość powiedzieć, że filmy z DVD oglądałem przez dwa
> > dni, bo co i rusz odrywałem się od ich oglądania, żeby zapalić, zrobić
> > sobie coś do picia czy po prostu na chwilę odejśc od ekranu.

> A tutaj mówisz o powodach pisania "teraz", a nie w "późniejszym czasie". To
> oczywiste, że jak mi się nie chce pisać, to nie piszę dla nikogo. :)

Heh, jesteś mistrzem w nazywaniu czarnego kota białym. :) Ja napisałem
coś w stylu "to oczywiste, że jak mi się nie chce *nic_robić*, to wolę
pisać, nić wykonywać prace wymagające koncentracji, czasu, aktywności
fizycznej.

Mam wrażenie, że powinniśmy to omówić przy piwie. ;>

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174377
Author: michal
Date: Sun, 24 Aug 2008 22:30
83 lines
5842 bytes
Użytkownik wrote:
>>> Może nie *dla* innych czytających, co *uwzględniając_obecność*
>>> innych czytających - wtedy tekst jest miksem treści skierowanej do
>>> autora i treści, która ma wywołać/nie ma wywołać określonych odczuć
>>> innych czytających.

>> No, napisałem podobnie. Tylko zamiast "uwzględniając" użyłem formy
>> "bardziej dla..., niż dla..."

> Nie napisałeś "podobnie", ale "inaczej".

Nie przeczę, że inaczej. Inaczej - może być albo podobnie, albo niepodobnie 
i nie tak samo. :)


> Wyobraź sobie, że wśród
> mimowolnych słuchaczy jest osoba nie lubiąca słowa "ryba" - jeżeli nie
> chcesz zostać *przy_okazji* dyskusji zaatakowany przez nią, to unikasz
> stosowania tego słowa. Tak samo, jeżeli w otoczeniu jest osoba lubiąca
> słowo "ryba" i chcesz *przy_okazji* uzyskać jej akceptację, to używasz
> to słowo.

Zgoda. I to, dla kogo bedę pisał tekst bardziej, będzie zależało od  wielu 
czynników związanych ze słowem "ryba". Moja ocena stopnia nielubienia tego 
słowa przez tę osobę, kontekst tego słowa, temat wątku/postu, mój stosunek 
emocjonalny do tej osoby, moje skojarzenia z "rybą" z tą osobą w tle i 
wiele, wiele innych świadomych aktywności. Do tego należy jeszcze dodać 
podświadome ukierunkowanie, którego nie można określić w detalach, lecz 
wyraźnie daje się odczuć w bliżej niewyjaśnionych emocjach tworzących dość 
konkretny nastrój. :)


>> Pułapką nie do końca uświadomioną jest to, że właśnie nie tylko się
>> uwzględnia innych czytających, ale często głównie dla nich się
>> pisze. Ot co. :)

> A Ty znów swoje - ja napisałem o czymś zupełnie innym. Ty uznałeś, że
> napisałem o tym samym ["podobnie"] i przyznajesz mi rację [piszesz
> tak, jakbyśmy uzgodnili wspólne stanowisko]. A tu kicha. ;P

> Pisze się do określonego odbiorcy uwzględniając otoczenie - to nie to
> samo, co "pisze się dla otoczenia, udając, że pisze się do odbiorcy".
> Fakt, że odbiorca się nie odzywa dokładnie nic nie znaczy - może
> czyta, może nie.

Przestań już! Nic nie uzgodniłem. Uznać, że coś jest podobnie, nie znaczy, 
że tak samo. Co Cię ugryzło? Niech Ci będzie, że "uwzględniając". Ja 
twierdzę, że może być podobnie, ale inaczej. Nie będziemy chyba wydłużać 
tego wątku okładając się zdaniami! :D


>>> Hmm. Wróciłem z działki, odpaliłem kompa, bo chwilowo nic innego nie
>>> chce mi się robić. Wlazłem na appm i widzę [powiedzmy ;)] jeden
>>> jedyny wątek, na który mogę odpowiedzieć. Odpowiadam. Czy robię to,
>>> żeby pisać dla innych, czy dlatego, że mi się nudzi? ;> Tak samo Ty
>>> - wracasz późno do domu/wracasz z imprezy, spać Ci się jeszcze nie
>>> chce, a przynajmniej masz poczucie, że oprócz spania "coś byś
>>> jeszcze zrobił", to piszesz. Po co szukać "manipulatorskiej"
>>> motywacji tego działania.?
>>> Wiesz, w zeszłym roku zalewałem appm kupą postów, ale ... tak
>>> naprawdę po pracy byłem zbyt zmęczony, żeby robić coś innego,
>>> wymagającego koncentracji i wysiłku fizycznego, a z samą
>>> koncentracją też nie było u mnie za dobrze - dość powiedzieć, że
>>> filmy z DVD oglądałem przez dwa dni, bo co i rusz odrywałem się od
>>> ich oglądania, żeby zapalić, zrobić sobie coś do picia czy po
>>> prostu na chwilę odejśc od ekranu.

>> A tutaj mówisz o powodach pisania "teraz", a nie w "późniejszym
>> czasie". To oczywiste, że jak mi się nie chce pisać, to nie piszę
>> dla nikogo. :)

> Heh, jesteś mistrzem w nazywaniu czarnego kota białym. :) Ja napisałem
> coś w stylu "to oczywiste, że jak mi się nie chce *nic_robić*, to wolę
> pisać, nić wykonywać prace wymagające koncentracji, czasu, aktywności
> fizycznej.

> Mam wrażenie, że powinniśmy to omówić przy piwie. ;>

Chyba tak będzie lepiej dla nas... i barmanki. ;D

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174378
Author: flyer
Date: Mon, 25 Aug 2008 02:41
27 lines
3060 bytes
On 25 Sie, 00:30, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik wrote:

> >> No, napisałem podobnie. Tylko zamiast "uwzględniając" użyłem formy
> >> "bardziej dla..., niż dla..."
> > Nie napisałeś "podobnie", ale "inaczej".
>
> Nie przeczę, że inaczej. Inaczej - może być albo podobnie, albo niepodobnie
> i nie tak samo. :)

Inaczej to inaczej - żadne podobnie lub niepodobnie. "Podobnie"
kojarzy mi się z Radiem Erewan - w treści podobnie, w znaczeniu
zupełnie inaczej. "Podobnie" może uczeń napisać wypacowanie,
sprawdzian oceniony na 1 - w sumie jest "podobny" do wypracowania/
sprawdzianu ocenianego na 6. Podobny, a jaka różnica w ocenie. ;>

[...]

> > Mam wrażenie, że powinniśmy to omówić przy piwie. ;>
>
> Chyba tak będzie lepiej dla nas... i barmanki. ;D

Jej już nic nie pomoże - mężata jest. I w sumie dobrze - jeden kłopot
z głowy. :)

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174379
Author: michal
Date: Mon, 25 Aug 2008 22:20
29 lines
2955 bytes
Użytkownik wrote:
>>>> No, napisałem podobnie. Tylko zamiast "uwzględniając" użyłem formy
>>>> "bardziej dla..., niż dla..."
>>> Nie napisałeś "podobnie", ale "inaczej".

>> Nie przeczę, że inaczej. Inaczej - może być albo podobnie, albo
>> niepodobnie i nie tak samo. :)

> Inaczej to inaczej - żadne podobnie lub niepodobnie. "Podobnie"
> kojarzy mi się z Radiem Erewan - w treści podobnie, w znaczeniu
> zupełnie inaczej. "Podobnie" może uczeń napisać wypacowanie,
> sprawdzian oceniony na 1 - w sumie jest "podobny" do wypracowania/
> sprawdzianu ocenianego na 6. Podobny, a jaka różnica w ocenie. ;>

Tu stopień jest akurat krańcowo różny, więc "podobny" nijak nie pasuje. :)
Przysięgnij, że "podobnie" nie mieści się w pojęciu "inaczej"! No... 
Przysięgnij! ;D

> [...]

>>> Mam wrażenie, że powinniśmy to omówić przy piwie. ;>

>> Chyba tak będzie lepiej dla nas... i barmanki. ;D

> Jej już nic nie pomoże - mężata jest. I w sumie dobrze - jeden kłopot
> z głowy. :)

A Ty tylko o jednym... Ja tylko chciałem, żeby trochę więcej zarobiła dzięki 
nam. ;p
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174380
Author: flyer
Date: Tue, 26 Aug 2008 18:20
53 lines
4232 bytes
On 26 Sie, 00:20, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik flyer wrote:

> > Inaczej to inaczej - żadne podobnie lub niepodobnie. "Podobnie"
> > kojarzy mi się z Radiem Erewan - w treści podobnie, w znaczeniu
> > zupełnie inaczej. "Podobnie" może uczeń napisać wypacowanie,
> > sprawdzian oceniony na 1 - w sumie jest "podobny" do wypracowania/
> > sprawdzianu ocenianego na 6. Podobny, a jaka różnica w ocenie. ;>
>
> Tu stopień jest akurat krańcowo różny, więc "podobny" nijak nie pasuje. :)
> Przysięgnij, że "podobnie" nie mieści się w pojęciu "inaczej"! No...
> Przysięgnij! ;D

Pozwolisz,. że nie będę nadużywał swojego własnego intelektu i posłużę
się leksykonem PWN? ;>

"inaczej I <<w inny sposób>>
#
inaczej II
1. <<spójnik przyłączający wyrażenie lub zdanie, za pomocą którego
mówiący chce powiedzieć w inny sposób to, co powiedział za pomocą
wyrażenia użytego przed spójnikiem>>"

"podobny
1. <<mający pewne cechy wspólne z czymś, z kimś>>
2. <<taki jak inny, o którym była mowa poprzednio lub który się ma na
myśli>>"

Analiza podobny vs. inaczej [porównanie do "podobnego"]
1. "inaczej" ma pewne cechy "podobnego", ale są to cechy opisu/
sytuacji a nie celu - to tak jakby stwierdzić, że powiedzenie komuś
"Ty głupi ch...ju" jest podobne do stwierdzenia "Bardzo dobrze to
zrobiłeś";

2. definicja "podobnie" w pkt. drugim zawiera się w stwierdzeniu -
"powiedziałeś *to_samo* , ale innymi słowami"

Iiii teraz - sam wyciągnij wniosek, czy podobnie zawiera w sobie takie
"inaczej", które jest ważne w tej dyskusji, czy raczej zawiera
"inaczej" zupełnie nieznaczące w dyskusji pt. "czy wypowiadając się
publicznie "rozmawiasz" z innymi, czy tylko uwzględniając ich obecność
rozmawiasz z rozmówcą." :)

> > Jej już nic nie pomoże - mężata jest. I w sumie dobrze - jeden kłopot
> > z głowy. :)
>
> A Ty tylko o jednym... Ja tylko chciałem, żeby trochę więcej zarobiła dzięki
> nam. ;p

No pewnie. ;>

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174381
Author: michal
Date: Tue, 26 Aug 2008 21:02
67 lines
4645 bytes
Użytkownik wrote:

>>> Inaczej to inaczej - żadne podobnie lub niepodobnie. "Podobnie"
>>> kojarzy mi się z Radiem Erewan - w treści podobnie, w znaczeniu
>>> zupełnie inaczej. "Podobnie" może uczeń napisać wypacowanie,
>>> sprawdzian oceniony na 1 - w sumie jest "podobny" do wypracowania/
>>> sprawdzianu ocenianego na 6. Podobny, a jaka różnica w ocenie. ;>

>> Tu stopień jest akurat krańcowo różny, więc "podobny" nijak nie
>> pasuje. :) Przysięgnij, że "podobnie" nie mieści się w pojęciu
>> "inaczej"! No... Przysięgnij! ;D

> Pozwolisz,. że nie będę nadużywał swojego własnego intelektu i posłużę
> się leksykonem PWN? ;>

> "inaczej I <<w inny sposób>>
> #
> inaczej II
> 1. <<spójnik przyłączający wyrażenie lub zdanie, za pomocą którego
> mówiący chce powiedzieć w inny sposób to, co powiedział za pomocą
> wyrażenia użytego przed spójnikiem>>"

> "podobny
> 1. <<mający pewne cechy wspólne z czymś, z kimś>>
> 2. <<taki jak inny, o którym była mowa poprzednio lub który się ma na
> myśli>>"

> Analiza podobny vs. inaczej [porównanie do "podobnego"]
> 1. "inaczej" ma pewne cechy "podobnego", ale są to cechy opisu/
> sytuacji a nie celu - to tak jakby stwierdzić, że powiedzenie komuś
> "Ty głupi ch...ju" jest podobne do stwierdzenia "Bardzo dobrze to
> zrobiłeś";

> 2. definicja "podobnie" w pkt. drugim zawiera się w stwierdzeniu -
> "powiedziałeś *to_samo* , ale innymi słowami"

> Iiii teraz - sam wyciągnij wniosek, czy podobnie zawiera w sobie takie
> "inaczej", które jest ważne w tej dyskusji, czy raczej zawiera
> "inaczej" zupełnie nieznaczące w dyskusji pt. "czy wypowiadając się
> publicznie "rozmawiasz" z innymi, czy tylko uwzględniając ich obecność
> rozmawiasz z rozmówcą." :)

Po pierwsze powyższe powołanie się na leksykon PWN, gdzie skądinąd słusznie 
wskazane jest użycie jednego i drugiego pojęcia dla opisu różnych 
sytuacji/rzeczy - nie zmienia ani na jotę mojego rozumienia faktu, że 
pojęcie "podobny" mieści się w szerszym pojęciu "inny". Żeby mnie przekonać, 
że to są równoległe, niezależne znaczenia, to musiałbym się jeszcze raz 
urodzić i Ty musiałbyś być moją mamusią. ;D

Pominąłeś w mojej refleksji rzecz, która mi wydaje się jednak ważna. 
Mianowicie to, że uświadomienie sobie, jak bardzo pisząc robimy to dla 
innych osób niż adresat, nie jest łatwe. Czasem niezauważalne... Może u 
Ciebie jest inaczej.

>>> Jej już nic nie pomoże - mężata jest. I w sumie dobrze - jeden
>>> kłopot z głowy. :)

>> A Ty tylko o jednym... Ja tylko chciałem, żeby trochę więcej
>> zarobiła dzięki nam. ;p

> No pewnie. ;>

Ożeń się! Może się choć trochę ustatkujesz... ;)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174393
Author: Aicha
Date: Wed, 27 Aug 2008 21:27
13 lines
2351 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >>> Jej już nic nie pomoże - mężata jest. I w sumie dobrze -
> >>> jeden kłopot z głowy. :)
> >> A Ty tylko o jednym... Ja tylko chciałem, żeby trochę więcej
> >> zarobiła dzięki nam. ;p
> > No pewnie. ;>
> Ożeń się! Może się choć trochę ustatkujesz... ;)

Żartowniś :)))

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174382
Author: flyer
Date: Wed, 27 Aug 2008 21:33
14 lines
2335 bytes
On 26 Sie, 23:02, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik flyer wrote:

> > No pewnie. ;>
>
> Ożeń się! Może się choć trochę ustatkujesz... ;)

Hmm, popatrzmy - od ponad 8 miesięcy żadnego bliższego kontaktu d-m -
to ma być "nieustatkowanie"? ;>

Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174394
Author: michal
Date: Wed, 27 Aug 2008 22:22
17 lines
2279 bytes
Aicha wrote:
> Użytkownik "michal" napisał:
>
>>>>> Jej już nic nie pomoże - mężata jest. I w sumie dobrze -
>>>>> jeden kłopot z głowy. :)
>>>> A Ty tylko o jednym... Ja tylko chciałem, żeby trochę więcej
>>>> zarobiła dzięki nam. ;p
>>> No pewnie. ;>
>> Ożeń się! Może się choć trochę ustatkujesz... ;)

> Żartowniś :)))

Z barmanki? ;D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174383
Author: michal
Date: Wed, 27 Aug 2008 22:26
22 lines
2324 bytes
Użytkownik wrote:
>> Użytkownik flyer wrote:

>>> No pewnie. ;>

>> Ożeń się! Może się choć trochę ustatkujesz... ;)

> Hmm, popatrzmy - od ponad 8 miesięcy żadnego bliższego kontaktu d-m -
> to ma być "nieustatkowanie"? ;>

To tak jak ja!...
A nie... zapomniałem: żona. ;!


> Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?

No myślę, że w ten koniec tygodnia. W następnym znowu jadę na wesele 
pilnować dzieci. Widzisz? Młodzież nie próżnuje i nie czeka. :)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174384
Author: flyer
Date: Thu, 28 Aug 2008 18:00
12 lines
2564 bytes
On 28 Sie, 00:26, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik flyer wrote:
> > Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?
>
> No myślę, że w ten koniec tygodnia. W następnym znowu jadę na wesele
> pilnować dzieci. Widzisz? Młodzież nie próżnuje i nie czeka. :)

Nie to żebym ponaglał, ale koniec tygodnia zaczyna się jutro, więc
wolałbym jakieś konkrety. Jutro o 17?

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174385
Author: flyer
Date: Thu, 28 Aug 2008 19:41
16 lines
2625 bytes
On 28 Sie, 20:00, fl...@gazeta.pl wrote:
> On 28 Sie, 00:26, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
>
> > Użytkownik flyer wrote:
> > > Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?
>
> > No myślę, że w ten koniec tygodnia. W następnym znowu jadę na wesele
> > pilnować dzieci. Widzisz? Młodzież nie próżnuje i nie czeka. :)
>
> Nie to żebym ponaglał, ale koniec tygodnia zaczyna się jutro, więc
> wolałbym jakieś konkrety. Jutro o 17?

Abo sobota o 16?

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174392
Author: michal
Date: Thu, 28 Aug 2008 20:49
16 lines
2280 bytes
Użytkownik wrote:
> On 28 Sie, 00:26, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
>> Użytkownik flyer wrote:
>>> Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?

>> No myślę, że w ten koniec tygodnia. W następnym znowu jadę na wesele
>> pilnować dzieci. Widzisz? Młodzież nie próżnuje i nie czeka. :)

> Nie to żebym ponaglał, ale koniec tygodnia zaczyna się jutro, więc
> wolałbym jakieś konkrety. Jutro o 17?

Zgoda. Tola czy inny przybytek? :)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174386
Author: michal
Date: Thu, 28 Aug 2008 20:50
20 lines
2368 bytes
Użytkownik wrote:
> On 28 Sie, 20:00, fl...@gazeta.pl wrote:
>> On 28 Sie, 00:26, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:

>>> Użytkownik flyer wrote:
>>>> Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?

>>> No myślę, że w ten koniec tygodnia. W następnym znowu jadę na wesele
>>> pilnować dzieci. Widzisz? Młodzież nie próżnuje i nie czeka. :)

>> Nie to żebym ponaglał, ale koniec tygodnia zaczyna się jutro, więc
>> wolałbym jakieś konkrety. Jutro o 17?

> Abo sobota o 16?

Wolę w piątek o 17.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174387
Author: flyer
Date: Fri, 29 Aug 2008 13:34
19 lines
2884 bytes
On 28 Sie, 22:50, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> Użytkownik wrote:
> > On 28 Sie, 20:00, fl...@gazeta.pl wrote:
> >> On 28 Sie, 00:26, "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote:
> >>> Użytkownik flyer wrote:
> >>>> Dobra, kiedy te piwo - piątek, sobota?, 17, 18?
> >>> No myślę, że w ten koniec tygodnia. W następnym znowu jadę na wesele
> >>> pilnować dzieci. Widzisz? Młodzież nie próżnuje i nie czeka. :)
> >> Nie to żebym ponaglał, ale koniec tygodnia zaczyna się jutro, więc
> >> wolałbym jakieś konkrety. Jutro o 17?
> > Abo sobota o 16?
>
> Wolę w piątek o 17.

OK. Kto ma chęć i jeszcze to przeczyta ;> - piątek 29 sierpnia godz.
17 pub Tola na Polach Mokotowskich. Warszawa

Pozdrawiam
Flyer
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174388
Author: Aicha
Date: Sat, 30 Aug 2008 19:34
8 lines
2076 bytes
Użytkownik <flyer@gazeta.pl> napisał:

> OK. Kto ma chęć i jeszcze to przeczyta ;>

No ja przeczytałam ok. 23-ciej - to dlatego nie było bab ;P

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174389
Author: michal
Date: Sun, 31 Aug 2008 08:54
10 lines
2040 bytes
Aicha wrote:
>> OK. Kto ma chęć i jeszcze to przeczyta ;>

> No ja przeczytałam ok. 23-ciej - to dlatego nie było bab ;P

Z tego co wiem, zdążyłabyś. ;)

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174390
Author: Aicha
Date: Sun, 31 Aug 2008 09:57
11 lines
2322 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> OK. Kto ma chęć i jeszcze to przeczyta ;>
> > No ja przeczytałam ok. 23-ciej - to dlatego nie było bab ;P
> Z tego co wiem, zdążyłabyś. ;)

Dopsze, dopsze... wydawanie na jedno piwo ok. stówy średnio mi się
uśmiecha (od wczorajszego ranka muszę być zwarta i gortowa).

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: Mężczyzna, który bierze sobie kobietę z dziećmi...
#174391
Author: michal
Date: Sun, 31 Aug 2008 20:36
13 lines
2212 bytes
Aicha wrote:
>>>> OK. Kto ma chęć i jeszcze to przeczyta ;>
>>> No ja przeczytałam ok. 23-ciej - to dlatego nie było bab ;P
>> Z tego co wiem, zdążyłabyś. ;)

> Dopsze, dopsze... wydawanie na jedno piwo ok. stówy średnio mi się
> uśmiecha (od wczorajszego ranka muszę być zwarta i gortowa).

Dlaczego zwarta?

-- 
pozdrawiam
michał 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads