🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.milosc
118 messages
118 total messages Page 1 of 3 Started by sansalvador Wed, 21 Dec 2005 21:13
Page 1 of 3 • 118 total messages
Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45455
Author: sansalvador
Date: Wed, 21 Dec 2005 21:13
44 lines
3466 bytes
Witam!!
Moja historia wygląda następująco:
Jakieś 2,5 roku temu poznałem wspaniałą dziewczynę.
Nasza znajomość ewoluowała, co prawda na początku kiedy jeszcze
była wolna to mi wydawało sie ze jest właśnie zajęta;] , jak juz
byłem pewny ze jest wolna to w mojej małej główce narodziła sie
myśl - "To nie twoja liga, i tak nie masz co próbować".
Zostałem potem uświadomiony (przez nią tez) ze jak nie moja liga to
czyja??
Więc zaczałem działać intensywniej troszeczkę. Ale co proszę??
Okazało sie ze w tym czasie Ona sie juz z kimś związała (jest z nim
od roku)
Między nami jest taka dziwna sytuacja:
Ona mówi ze mam wszelkie predyspozycjie zeby z Nią być... ale zeby
powiększyć miejsce jakie zajmuje w Jej sercu to trzeba przeprowadzić
rozbiórkę tego co tam juz jest. (Jej związek sie sypie i to mocno,
solidnie kłucą sie o takie pierdoły). Powiedziała mi ze to ze
jeszcze z nim jest wynika tylko z tego ze jemu na niej zalezy (to jest
chyba jego pierwszy powazny związek).
Jak widziałem ze ich związek sie sypie to dawałem Jej coraz mocniej
znać ze mi na niej bardzo zalezy. W zamian dostałem odpowiedz ze
jeszcze z nim jest (obydwoje wyznają teorię "lepienia" tego co sie
psuje). No to ja na to ze dobrze bo jak by Ona odeszła od niego to
czułbym sie okropnie ( ze to z mojego powodu)
A właśnie nie napisałem wcześniej ale ostatnio (jakieś 2 tyg)
kolezka dowiedział sie o moim istnieniu, dość nieprzyjemnie ale sie
dowiedział, przeczuwał tą sytuację, domyślił sie ze to chodzi o
mnie.
I właśnie po tej ich rozmowie odnośnie mnie, zaczęło sie psuć
bardzo między nami, Ona stała sie w stosunku do mojej osoby bardzo
chłodna nasz kontakty ograniczają sie de facto do wymiany zdań:
-cześć
-cześć
To wynika moim zdaniem z tego ze On nią steruje
to ich lepienie związku polega na ciągłych kompromisach
I czy koleżka nie postawił warunku albo MY albo zanjomość z NIM
(mną)
Moje zamiary nie ograniczają sie jasne do przyjacielskiej znajomości
Nie wiem jak sie do tego odnosić ?? Zrezygnować?? Dalej w to brnąć
?? czekać na to az sie ich związek posypie konkretnie??
narazie realizuję tą ostatnią opcję ;]
Mogę odpowiedzieć na wasze pytania, przedstawiłem sytuację w
wielkim skrocie, więc gdyby ktos chciał pomóc, to służę
odkładnymi relacjami oraz danymi ;]
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45456
Author: JIMMYtm
Date: Wed, 21 Dec 2005 22:32
115 lines
5122 bytes
Dnia 21 Dec 2005 13:13:17 -0800, sansalvador napisał(a):

> Witam!!

witam

> byłem pewny ze jest wolna to w mojej małej główce narodziła sie
> myśl - "To nie twoja liga, i tak nie masz co próbować".

coz, podstawowy błąd wielu facetow. Usprawiedliwianie wlasnej
niesmialosci...

> Zostałem potem uświadomiony (przez nią tez) ze jak nie moja liga to
> czyja??

otoz to, zawsze warto probowac.

> Więc zaczałem działać intensywniej troszeczkę. Ale co proszę??
> Okazało sie ze w tym czasie Ona sie juz z kimś związała (jest z nim
> od roku)

no to sie spozniles.

> Ona mówi ze mam wszelkie predyspozycjie zeby z Nią być... ale zeby
> powiększyć miejsce jakie zajmuje w Jej sercu to trzeba przeprowadzić
> rozbiórkę tego co tam juz jest. 

ciekawe podejscie.. Takei dosc asekuracyjne, badz przy mnie bo jezeli tamto
sie skonczy to bede z toba, a jak sie nei skonczy to powiem ze udalo sie
odbudowac...

> (Jej związek sie sypie i to mocno,
> solidnie kłucą sie o takie pierdoły). 

standard... kobiety (wielu mezczyzn takze) uwielbiaja plakac jaki to ich
zwiazek jest straszny, a jednoczesnie tkwic w nim latami. Niektorzy ludzie
tak mają, uwielbiaja plakac na czyims ramieniu i robia to tak dlugo jak
dlugo chce sie ich sluchac (bardzo czesto wyolbrzymiając stan beznadzieji).
Zmian nie czynia zadnych, a to ze wzgledu na to ze :

Jak emocje opadaja to okazuje sie ze nie jest tak zle
On mnie kocha
Nie moge mu tego zrobic
On sobie nie da sam rady

Z regoly jest ze : on on on, bo ja biedna nie jestem niczemu winna, ja sie
poswięcam.

> Powiedziała mi ze to ze
> jeszcze z nim jest wynika tylko z tego ze jemu na niej zalezy (to jest
> chyba jego pierwszy powazny związek).

aha.. a ona jest kim ze sie tak spytam ? Matką Teresa z Kalkuty ?

> Jak widziałem ze ich związek sie sypie to dawałem Jej coraz mocniej
> znać ze mi na niej bardzo zalezy. W zamian dostałem odpowiedz ze
> jeszcze z nim jest (obydwoje wyznają teorię "lepienia" tego co sie
> psuje).

i slusznie, skoro są razem niech naprawiają jezeli czują siłę.

> No to ja na to ze dobrze bo jak by Ona odeszła od niego to
> czułbym sie okropnie ( ze to z mojego powodu)

ale jednoczesnie chcesz tego, post na grupę miedzy innymi po to jest,
prawda ?

> I właśnie po tej ich rozmowie odnośnie mnie, zaczęło sie psuć
> bardzo między nami, Ona stała sie w stosunku do mojej osoby bardzo
> chłodna nasz kontakty ograniczają sie de facto do wymiany zdań:
> -cześć
> -cześć

coz, moze odbyla powazną rozmowe z nim i postanowila byc konsekwentna, skoo
naprawia swoj zwiazek to nie kontaktuje sie z Toba, proboje odsunac Cie
emocjonalnie by byc z nim. Znaczy sie prawdomowna, teorie lepienia
wprowadza w czyn.

> To wynika moim zdaniem z tego ze On nią steruje

a co ? chipa jej do glowy wszczepil ?
Podjela kroki do ratowania zwiazku, jak sobie to wybrazales ? ze bedzie
naprawiac a jednoczesnie umawiac sie z Toba ?

> to ich lepienie związku polega na ciągłych kompromisach

zwiazki polegaja na kompromisach, nie tylko, ale takze.

> I czy koleżka nie postawił warunku albo MY albo zanjomość z NIM
> (mną)

bardzo mozliwe, mogl postawic warunek, mogl zasugerowac, albo poprosic.
Moze ona sama wpadla na taki pomysl... tego nie wiesz. Malo kto zniesie
sytuacje gdy dziewczyna dziala na dwa fronty.

> Moje zamiary nie ograniczają sie jasne do przyjacielskiej znajomości

to zrozumiale dla calej Waszej trojki.

> Nie wiem jak sie do tego odnosić ?? Zrezygnować?? Dalej w to brnąć
> ?? czekać na to az sie ich związek posypie konkretnie??

Coz, postaw sie w jego sytuacji, chcialbys aby ktos Tobie odbijal
dziewczyne ? radzil sie innych jak to zrobic, mieszal w zwiazku. Co
myslalbys o dziewczynie, ktora mowilaby o zwiazku z Toba ze nie ma
przyszlosci, ze sie sypie i ze jest z Toba tylko dlatego ze Ty chcesz ?

> narazie realizuję tą ostatnią opcję ;]

Twoj wybor. wazne bys w wyborach byl konsekwentny

-- 
Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu
(Eliza Orzeszkowa)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45457
Author: Marcin .
Date: Wed, 21 Dec 2005 22:45
18 lines
1527 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:yunbv8beccu5.dlg@JIMMYtm.powered...

> > byłem pewny ze jest wolna to w mojej małej główce narodziła sie
> > myśl - "To nie twoja liga, i tak nie masz co próbować".
>
> coz, podstawowy błąd wielu facetow. Usprawiedliwianie wlasnej
> niesmialosci...

 Uważasz, że każdy może startować do każdej?

> > Zostałem potem uświadomiony (przez nią tez) ze jak nie moja liga to
> > czyja??
>
> otoz to, zawsze warto probowac.

  Aha, to chyba już nie potrzebuję odpowiedzi na powyższe pytanie ;)
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45458
Author: JIMMYtm
Date: Wed, 21 Dec 2005 22:51
21 lines
1942 bytes
Dnia Wed, 21 Dec 2005 23:45:18 +0100, Marcin . napisał(a):

>  Uważasz, że każdy może startować do każdej?
>   Aha, to chyba już nie potrzebuję odpowiedzi na powyższe pytanie ;)

kiedys ogladalem jakis program paranaukowy, gdzie udowadniano ze istnieje
kilka typow ludzi i ludzie ci dobieraja sie (podswiadomie, na podstawie
feromonow itp) w obrebach swoich typow.
Coz moze tak jest, nie wiem. Jedno co wiem to to ze warto probowac, warto
podniesc sobie poprzeczke aby nie zalowac pozniej ze sie nie sprobowalo.

takie powiedzonko ma moj kumpel zaiweszone na monitorze w pracy:
"co bys zrobil w zyciu gdybys sie nie bal ?"

Cos w tym jest.

-- 
"Było to przed świętami Bożego Narodzenia. Ona ścieła włosy po to żeby je
sprzedać na perukę, a jemu za te pieniądze kupić stojak na zegarek. On
natomiast sprzedał swój zegarek żeby Jej kupić spineczki do włosów"
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45459
Author: Marcin .
Date: Wed, 21 Dec 2005 22:56
14 lines
1614 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:d0tur0br0lm3$.dlg@JIMMYtm.powered...

> Jedno co wiem to to ze warto probowac, warto
> podniesc sobie poprzeczke aby nie zalowac pozniej ze sie nie sprobowalo.

 A ja powiem, że warto znać swoje miejsce w szeregu.
 Postaw się na miejscu tego brzydkiego i pod wieloma względami
nieatrakcyjnego.
 Twoim zdaniem powinien startować do każdej, która tylko mu się spodoba?
 Moim zdaniem szkoda jego czasu... Oszczędzi sobie rozczarowań, jak
 będzie znał swoje miejsce.
 Wystartuje może raz, acz skutecznie.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45460
Author: JIMMYtm
Date: Wed, 21 Dec 2005 23:03
37 lines
2388 bytes
Dnia Wed, 21 Dec 2005 23:56:11 +0100, Marcin . napisał(a):

> Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
> news:d0tur0br0lm3$.dlg@JIMMYtm.powered...

>> Jedno co wiem to to ze warto probowac, warto
>> podniesc sobie poprzeczke aby nie zalowac pozniej ze sie nie sprobowalo.

>  A ja powiem, że warto znać swoje miejsce w szeregu.

a skadwiesz jakie jest Twoje miejsce ? na ile przeslania ci cel strach
przed porażką ?

>  Postaw się na miejscu tego brzydkiego i pod wieloma względami
> nieatrakcyjnego.

zdziwilbys sie, zreszta nie mow ze w Twoim otoczeniu nie ma par wyraznie
kontrastujacych urodą. (upraszczam i nie wpsominam o bogactwie wewnetrznym)

>  Twoim zdaniem powinien startować do każdej, która tylko mu się spodoba?

tak, warto, bo nigdy nie wiesz co zobaczy ta druga osoba.

"Usmiechaj sie nawet gdy ci smutno, nigdy nie wiesz kto zakocha sie w twoim
usmiechu"

>  Moim zdaniem szkoda jego czasu... Oszczędzi sobie rozczarowań, jak
>  będzie znał swoje miejsce.

namawiasz do szarosci ? do niewychylania sie ?

>  Wystartuje może raz, acz skutecznie.

to samo moge Ci odpowiedziec w stosunku do startowania wyzej.
-- 
Dyplomacja to sztuka głaskania psa do momentu, aż kaganiec będzie gotowy.
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45461
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 00:24
61 lines
3322 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:117a524qrt4h6$.dlg@JIMMYtm.powered...

> >> Jedno co wiem to to ze warto probowac, warto
> >> podniesc sobie poprzeczke aby nie zalowac pozniej ze sie nie
sprobowalo.
>
> >  A ja powiem, że warto znać swoje miejsce w szeregu.
>
> a skadwiesz jakie jest Twoje miejsce ?

 Żeby to *wiedzieć*, trzeba by zrobić chyba sondę wśród wszystkich ludzi.
 W przeciwnym razie można trzeźwo lub mniej trzeźwo szacować.

> na ile przeslania ci cel strach
> przed porażką ?

 Świadomość swojego miejsca w szeregu, to nie strach przed porażką.
 To szczypta rozsądku...

> >  Postaw się na miejscu tego brzydkiego i pod wieloma względami
> > nieatrakcyjnego.
>
> zdziwilbys sie, zreszta nie mow ze w Twoim otoczeniu nie ma par wyraznie
> kontrastujacych urodą. (upraszczam i nie wpsominam o bogactwie
wewnetrznym)

 Szczerze? Nie zauważyłem... Parę kontrastującą urodą spotykam raz na...
 kilka miesięcy? Gdzieś na ulicy, itp. Zdarza się, owszem, ale niezwykle
rzadko.
 Jeśli chodzi o urodę, przeważnie widzę pary zbliżone pod tym względem.

> >  Twoim zdaniem powinien startować do każdej, która tylko mu się spodoba?
>
> tak, warto, bo nigdy nie wiesz co zobaczy ta druga osoba.

 Nigdy nie wiesz w 100%, ale możesz przypuszczać.
 Czasem po prostu nie warto tracić czasu...

> "Usmiechaj sie nawet gdy ci smutno, nigdy nie wiesz kto zakocha sie w
twoim
> usmiechu"

 Jimmy... idealizujesz. Tak, to piękne. Ta idea jest piękna. Szkoda tylko,
 że ludzie nie są idealni, świat ten również.
 To o czym Ty mówisz sprawdziłoby się w bajce.

> >  Moim zdaniem szkoda jego czasu... Oszczędzi sobie rozczarowań, jak
> >  będzie znał swoje miejsce.
>
> namawiasz do szarosci ? do niewychylania sie ?

 Szarości? Skądże znowu. Nadintepretowujesz.
 "Namawiam" do posiadania odrobiny rozsądku i szanowania
 swojego czasu i uczuć.
 Startowanie do kogoś na swoim poziomie, wcale nie jest szare,
 może być niezwykle kolorowe i piękne.

 Rzucanie się z motyką na słońce jest naprawdę bez sensu.
 Chyba, że ktoś lubi porażki, rozczarowania i stracony czas.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45462
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 00:33
14 lines
1807 bytes
I jeszcze jedno, bardzo ważne:
zauważ, że takie próbowanie ma jakikolwiek sens, jeśli jest się
ogromnie silnym psychicznie, jeśli nie ma się kompleksów mimo np.
uszczerbków na urodzie, jeśli porażki nie podłamują.
Poza tym tkwienie w związku nieatrakcyjnego z atrakcyjną, również
wymaga nie lada odporności i siły.

Tak więc mówiąc, że warto próbować, tak jakbyś mówił, że
"warto być silnym i nie do złamania", a to trochę śmieszne, prawda?
Oczywiście, że warto takim być. Ale nie każdy jest.

*przy czym podkreślam, że nawet jakby się było tak silnym
i niezłomnym, startowanie do *każdej*, to strata czasu
i masochizm.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45463
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 22 Dec 2005 07:38
47 lines
3478 bytes
Marcin . napisał(a):

> I jeszcze jedno, bardzo ważne:
> zauważ, że takie próbowanie ma jakikolwiek sens, jeśli jest się
> ogromnie silnym psychicznie, 

nie zgodze sie z Toba. Do tego nie jest potrzebna jakas niewiarygodna sila
psychiczna. Mowilem o tym wczesniej, ze bardzo czesto strach paralizuje
nasze ruchy, widmo porazki powoduje ze nie przystepujemy do dzialania,
dzieje sie tak nie tylko w sprawach sercowych. W zyciu jest tak samo, w
pracy, w zyciu prywatnym.

> jeśli nie ma się kompleksów mimo np.
> uszczerbków na urodzie, jeśli porażki nie podłamują.

Alez mogą podlamywac, wcale nie uwazam ze to iz dostaniesz kosza raz czy
dwa to stanie ci sie jakas tragedia, to tez uczy. Jezeli jakas dziewczyna
ci sie podoba i chcialbys ją blizej poznac(niekoniecznie jestes
"zakochany") to nawet jezeli cie odtraci to swiat ci sie nie zawali. Byc
moze uodparni cie to w pewien sposob na kolejne niepowodzenia.
Jezeli natomiast zawsze unikasz chociazby malych porazek, to pozniej kazda
z nich jest dla ciebie duzym ciosem.

> Poza tym tkwienie w związku nieatrakcyjnego z atrakcyjną, również
> wymaga nie lada odporności i siły.

tak ? a to dlaczego ?

> Tak więc mówiąc, że warto próbować, tak jakbyś mówił, że
> "warto być silnym i nie do złamania", a to trochę śmieszne, prawda?
> Oczywiście, że warto takim być. Ale nie każdy jest.

byc silnym i nie do zlamania wymaga odpowiednich predyspozyji a przede
wszystkim czasu by nauczuc sie takim byc. Probowac moze kazdy. Zagadanie do
ladnej dziewczyny to nie wyprawa w kosmos, tutaj nie sploniesz przy
nieudanym starcie.

> *przy czym podkreślam, że nawet jakby się było tak silnym
> i niezłomnym, startowanie do *każdej*, to strata czasu
> i masochizm.

coz.. w ten sposob wiecej zostaje dla tych odwaznych.

-- 
Pierwsze westchnienie miłości to ostatnie westchnienie rozumu
(Eliza Orzeszkowa)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45495
Author: Hollow Mind
Date: Thu, 22 Dec 2005 11:22
41 lines
3475 bytes
Marcin . napisał(a):

> I jeszcze jedno, bardzo ważne:
> zauważ, że takie próbowanie ma jakikolwiek sens, jeśli jest się
> ogromnie silnym psychicznie, jeśli nie ma się kompleksów mimo np.
> uszczerbków na urodzie, jeśli porażki nie podłamują.
> Poza tym tkwienie w związku nieatrakcyjnego z atrakcyjną, również
> wymaga nie lada odporności i siły.

To nie jest kwestia odporności psychicznej tylko techniki i wiedzy. Popatrz
na te wszystkie budynki, przecież to niemożliwe, żeby człowiek mógł coś
takiego podnieść, więc jakim cudem one tam stoją? Albo promy kosmiczne,
przcież to się wydaje niemożliwe do ogarnięcia, tyle kabli, procesorów,
jakieś dziwne silniki. A jednak ktoś to zbudował, choć nie był
nadczłowiekiem. Nikt tego nie zrobił siłą swoich myśli, siedząc z
założonymi rękami, tylko uczył się, pokonywał swoje ograniczenia.
Tak samo można z dziewczynami. Jeśli chłopak nie jest atrakcyjny to może to
nadrabiać np. swoim portfelem, czy sprytem.

> *przy czym podkreślam, że nawet jakby się było tak silnym
> i niezłomnym, startowanie do *każdej*, to strata czasu
> i masochizm.

Niekoniecznie. Postaw sobie cel - chcę umieć poderwać każdą dziewczynę.
Zacznij patrzeć na nie jak na obiekt do ćwiczeń, do uczenia się reakcji i
zachowań kobiet. Zdziwisz się jakimi metodami można zbajerować laskę.
Popełniasz jeden błąd: stawiasz ładne dziewczyny wyżej a siebie niżej od
nich i od innych ludzi. Zrób na odwrót: powiedz sobie, że jesteś lepszy od
nich wszystkich, a dziewczyny to nie żadne boginie piękności tylko głupie
szmaty, które służą jako worki na spermę. Zobaczysz, że dzięki temu inaczej
będziesz oceniać swoje szanse. Dobrym sposobem jest też upodabnianie się do
kobiet z którymi rozmawiasz. Jeśli laska jest ładnie ubrana, używa dobrych
perfum, siedzi przy stoliku i pali fajki, Ty zrób to samo. Jakiś modny
ciuch, lepszy zapach, drogie szlugi itd. Dziewczyna patrzy i widzi kogoś
podobnego do siebie. Obserwujesz, że dziewczyna, która Ci się podoba  lubi
facetów w "odzieży sportowej" z bicepsami grubości nogi, to czemu nie
zacząć chodzić na siłkę, upodobnić się trochę do nich. Bądź elastyczny.
Ewolucja preferuje tych, którzy potrafią się zmieniać, dostosowywać.

-- 
Pozdr. H.M.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45464
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 15:08
59 lines
3702 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1y0m3vqgafep1$.dlg@JIMMYtm.powered...

> > I jeszcze jedno, bardzo ważne:
> > zauważ, że takie próbowanie ma jakikolwiek sens, jeśli jest się
> > ogromnie silnym psychicznie,
>
> nie zgodze sie z Toba. Do tego nie jest potrzebna jakas niewiarygodna sila
> psychiczna. Mowilem o tym wczesniej, ze bardzo czesto strach paralizuje
> nasze ruchy, widmo porazki powoduje ze nie przystepujemy do dzialania,
> dzieje sie tak nie tylko w sprawach sercowych. W zyciu jest tak samo, w
> pracy, w zyciu prywatnym.

 Ech... nieważne jak to nazwiemy. Ja to nazywam siłą psychiczną, a Ty
 odpornością na strach, nieistotne.

 Proszę bardzo, możesz nazywać to strachem. W takim razie powiem
tak: trzeba pokonać strach.
 Jak sobie wyobrażasz startowanie do kogoś będąc zastraszonym
 czy zakompleksionym? Jak sobie wyobrażasz życie z kimś o wiele
 atrakcyjniejszym od nas w poczuciu niższości i z kompleksami?

Myślisz, że to możliwe? Nie, to niemożliwe. Aby było to możliwe,
 trzeba najpierw pozbyć się wszelkich kompleksów, trzeba być
 całkowicie dowartościowanym optymistą.
 Nie każdy taki jest, prawda? Więc nie mów, że "warto startować
 do każdej"... bo gdyby każdy wziął Twoją radę na serio,
 to wielu by się rozczarowało... oj wielu.

> Byc
> moze uodparni cie to w pewien sposob na kolejne niepowodzenia.

 Otóż to - sam mówisz o odporności. O tym właśnie pisałem.

> Jezeli natomiast zawsze unikasz chociazby malych porazek, to pozniej kazda
> z nich jest dla ciebie duzym ciosem.

 Oczywiście.

> byc silnym i nie do zlamania wymaga odpowiednich predyspozyji a przede
> wszystkim czasu by nauczuc sie takim byc. Probowac moze kazdy. Zagadanie
do
> ladnej dziewczyny to nie wyprawa w kosmos, tutaj nie sploniesz przy
> nieudanym starcie.

Zagadanie bez robienia sobie nadziei? Owszem.
 Może więc sformułuję swoją tezę nieco inaczej: nie warto startować
 do każdej, robiąc sobie nie wiadomo jakie nadzieje, bedąc przesadnym
 optymistą.

> > *przy czym podkreślam, że nawet jakby się było tak silnym
> > i niezłomnym, startowanie do *każdej*, to strata czasu
> > i masochizm.
>
> coz.. w ten sposob wiecej zostaje dla tych odwaznych.

  Mam wrażenie, że nie odróżniłbyś naiwności od odwagi...prawda?
  A jednak te pojęcia się różnią... i o tym właśnie mówię.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45496
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 15:35
24 lines
2152 bytes
Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl> napisał w
wiadomości news:187rrqulzd2cq.11353syle6rng.dlg@40tude.net...

> Tak samo można z dziewczynami. Jeśli chłopak nie jest atrakcyjny to może
to
> nadrabiać np. swoim portfelem, czy sprytem.

 Nie zrozumiałeś mnie :) Ja nie piszę tylko o atrakcyjności fizycznej.
 Piszę również o portfelu... Ogólnie o atrakcyjności.

>Zrób na odwrót: powiedz sobie, że jesteś lepszy od
> nich wszystkich, a dziewczyny to nie żadne boginie piękności tylko głupie
> szmaty, które służą jako worki na spermę. Zobaczysz, że dzięki temu
inaczej
> będziesz oceniać swoje szanse.

 To jest właśnie siła. Umiejętność postawienia siebie wysoko.
 Tak, do takich ludzi świat należy.

 Tylko nie rozumiem jednego - po ten wyścig o posiadanie
  jak najbardziej atrakcyjnej kobiety? Po co...?
  Szukanie "lepszej"  miłości? Nie rozumiem.
 Jakiś absurd :)
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45465
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 22 Dec 2005 17:17
79 lines
4374 bytes
Dnia Thu, 22 Dec 2005 16:08:33 +0100, Marcin . napisał(a):




>  Proszę bardzo, możesz nazywać to strachem. W takim razie powiem
> tak: trzeba pokonać strach.

ja nazywam to trzezwa kalkulacją, biore pod uwage porazke, ale nie
paralizuje mnie ona.

I do tego wlasnie namawiam, do pokonania strachu, bo gra jest warta
swieczki Uwazam ze warto peobowac - od tego zaczela sie nasza rozmowa. bo
zysk moze byc o wiele wiekszy od potencjalnej straty.

>  Jak sobie wyobrażasz startowanie do kogoś będąc zastraszonym
>  czy zakompleksionym? 

wlasnie o tym jest nasza rozmowa, uwazam ze warto przelamac strach, ze
warto walczyc z kompleksami, a nie tlumaczyc je "miejscem w szeregu"

> Jak sobie wyobrażasz życie z kimś o wiele
>  atrakcyjniejszym od nas w poczuciu niższości i z kompleksami?

Marcin.. litosci... o czym Ty piszesz ? nie dosc ze boisz sie podejsc do
kobiety bo cie odrzuci to jeszcze boisz sie ze moze ci sie udac ?
Sankcjonujesz asekuranctwo. 

> Myślisz, że to możliwe? Nie, to niemożliwe.

sam sobie przeczysz, bo z jednej strony uwazasz ze nei warto probowac bo i
tak sie nie uda, a z drugiej zakladasz ze moze sie udac i tego sie tez
boisz..

> Aby było to możliwe,
>  trzeba najpierw pozbyć się wszelkich kompleksów, trzeba być
>  całkowicie dowartościowanym optymistą.

generalizujesz i wyolbrzymiasz, nie musze sie pozbywac wszelkich komplekow
by  ponawac nowych ludzi :) w wielu apektach, te piekne laski maja wiecej
kompleksow niz Ty. Mowie o przezwyciezeniu strachu, o tym ze warto to
zrobic

>  Nie każdy taki jest, prawda? Więc nie mów, że "warto startować
>  do każdej"... bo gdyby każdy wziął Twoją radę na serio,
>  to wielu by się rozczarowało... oj wielu.

mają wziasc Twoja rade do serca?  : nie staraj sie, bo skoro uwazasz ze
jestes gorszy to widocznie jestes ?
Proboje pokazac innym, a takze Tobie, ze strach jest uczuciem negatywnym w
relacjach miedzyludzkich.


>> Byc
>> moze uodparni cie to w pewien sposob na kolejne niepowodzenia.
>  Otóż to - sam mówisz o odporności. O tym właśnie pisałem.

ale nie zdobdziesz odpornosci jezeli nie bedziesz probowac.. przeczytaj
caly watek, caly czas mowie wlasnie o tym ze warto walczyc ze strachem

> Zagadanie bez robienia sobie nadziei? Owszem.
>  Może więc sformułuję swoją tezę nieco inaczej: nie warto startować
>  do każdej, robiąc sobie nie wiadomo jakie nadzieje, bedąc przesadnym
>  optymistą.

tak zgadzam sie w jednym : nie warto byc przesadnym optymistą.
tylko dlaczego  moja rada : walczcie z niesmialoscia i probojcie swoich sil
ma byc przesadnym optymizmem ?

>   Mam wrażenie, że nie odróżniłbyś naiwności od odwagi...prawda?
>   A jednak te pojęcia się różnią... i o tym właśnie mówię.

naiwnie to mozna isc w trampkach na mount everest wierząc ze jakos to
bedzie. Ladne dziewczyny to nie  niebotyczne gory

-- 
W obiektowości dziedziczenie umożliwia dziedziczenie dziedziczonych
własności obiektu.["Programowanie w Turbo Pascalu"]
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45497
Author: JIMMYtm
Date: Thu, 22 Dec 2005 18:00
19 lines
1989 bytes
Dnia Thu, 22 Dec 2005 16:35:14 +0100, Marcin . napisał(a):

>  Tylko nie rozumiem jednego - po ten wyścig o posiadanie
>   jak najbardziej atrakcyjnej kobiety? Po co...?

z punktu widzenia Twojej ogolnej atrakcyjnosci ?

>   Szukanie "lepszej"  miłości? Nie rozumiem.
>  Jakiś absurd :)

otoz to  nie ma lepszej czy gorszej, jest jedna, ta ktora Ci sie podoba.
Jak sie to zatem ma do Twojej teorii o tym ze neiwarto niektorych "milosci
realizowac ?

-- 
"Pewnie masz rację że komplikujemy sobie życie analizując wszystko,
przeliczając i walcząc...ale wiesz...mam wrażenie że dopiero wtedy żyjemy a
nie jesteśmy tylko biernymi konsumentami życia..." (Magda@APPM)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45466
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 19:18
38 lines
2667 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:v2wpa01pmsmj$.dlg@JIMMYtm.powered...

> > Myślisz, że to możliwe? Nie, to niemożliwe.
>
> sam sobie przeczysz, bo z jednej strony uwazasz ze nei warto probowac bo i
> tak sie nie uda, a z drugiej zakladasz ze moze sie udac i tego sie tez
> boisz..

  Bzdura.
 Nie warto próbować, jeśli nie jest się wystarczająco silnym psychicznie,
 wystarczająco odpornym. Ile razy mam to pisać?

Gdyby każdy stosował się do Twojej rady, wielu by się rozczarowało,
 nie rozumiesz?

> generalizujesz i wyolbrzymiasz, nie musze sie pozbywac wszelkich komplekow
> by  ponawac nowych ludzi :)

 LOL. Mówimy o poznawaniu nowych ludzi? Nie wiedziałem :)
 Myślałem, że mówimy o startowaniu do kobiety o wiele aktracyjniejszej
 od nas samych.

 Nie jestem przeciw poznawaniu atrakcyjnych kobiet, zrozum to.

> Proboje pokazac innym, a takze Tobie, ze strach jest uczuciem negatywnym w
> relacjach miedzyludzkich.

  Serio? Przecież to oczywiste.
 A ja próbuję pokazać, że startowanie do każdej to naiwność.

> naiwnie to mozna isc w trampkach na mount everest wierząc ze jakos to
> bedzie. Ladne dziewczyny to nie  niebotyczne gory

 Jejku... Ładne dziewczyny? Jimmy, o czym my mówimy?
  O ładnych dziewczynach?!
 *Podkreślam po raz kolejny: nie mówię tylko o wyglądzie*
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45498
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 19:20
24 lines
2127 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:sid0xc1zbyv.dlg@JIMMYtm.powered...
> Dnia Thu, 22 Dec 2005 16:35:14 +0100, Marcin . napisał(a):
>
> >  Tylko nie rozumiem jednego - po ten wyścig o posiadanie
> >   jak najbardziej atrakcyjnej kobiety? Po co...?
>
> z punktu widzenia Twojej ogolnej atrakcyjnosci ?

 Nie rozumiem. Można jaśniej?

> >   Szukanie "lepszej"  miłości? Nie rozumiem.
> >  Jakiś absurd :)
>
> otoz to  nie ma lepszej czy gorszej, jest jedna, ta ktora Ci sie podoba.
> Jak sie to zatem ma do Twojej teorii o tym ze neiwarto niektorych "milosci
> realizowac ?

 O ile wiem, namawiasz do próbowania z każdą, która się podoba. Right?
 W takim razie ja pytam: po co?

 Po co, skoro "startując" do mniej atrakcyjnej, osiągam równie wiele, bo
 miłość...?
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45477
Author: Hollow Mind
Date: Thu, 22 Dec 2005 19:37
54 lines
4113 bytes
JIMMYtm napisał(a):

Tak jak sobie to wszystko czytam dochodzę do wniosku, że Ty i Marcin
zbliżacie się do prawdy ale z przeciwnych końców.

> ja nazywam to trzezwa kalkulacją, biore pod uwage porazke, ale nie
> paralizuje mnie ona.
> 
> I do tego wlasnie namawiam, do pokonania strachu, bo gra jest warta
> swieczki (...)
>
> wlasnie o tym jest nasza rozmowa, uwazam ze warto przelamac strach, ze
> warto walczyc z kompleksami, a nie tlumaczyc je "miejscem w szeregu"

Kwestią nie jest nazwanie problemu strachem, kompleksami czy jakoś inaczej.
Każdy jakoś to sobie nazywa, po wielu latach analizy swojej psychiki.
Problemem jest właśnie znalezienie odpowiedniego dla danej osoby sposobu na
przezwyciężenie tego i właściwe zastosowanie rozwiązania. Ja nie mam
złudzeń, że jeśli ktoś prosi o radę, a ja, czy ktoś inny mu napisze w kilku
zdaniach co ma zrobić, to takie coś rozwiąże problem.

Można się raz, czy dwa przełamać, pokonać strach i zagadać do dziewczyny.
Jednak to kompletnie nic nie zmieni, jeśli pozostaną wewnętrznie zakodowane
kompleksy niższości, mała wiara w siebie, strach przed ludźmi, bo taki
facet uzna, że po prostu miał szczęście, że zaszedł dalej niż się
spodziewał, ale dalej już na pewno nie ma co próbować. Nadal nie będzie
wierzył w możliwość świadomego kierowania swoim losem. 
Gdyby nawet założyć  wariant skrajnie optymistyczny i przyjąć, że po takiej
rozmowie dziewczyna rzuca mu się w ramiona, to pytanie co dalej. Będzie się
zastanawiał czemu ta osoba jest z nim, przecież jest brzydki, nieciekawy
itd. Nawet jeśli dziewczynie rzeczywiście na nim zależy to później będzie
ciągła podejrzliwość, chorobliwa zazdrość o dziewczynę i pewny rozkład
relacji.
Tu chłopak wraca do punktu wyjścia tak jakby nic nie zrobił - odeszła
przeze mnie, niepotrzebnie robiłem sobie nadzieje, wracam do szeregu i tak
w kółko Macieju.

Myślę, że żeby móc zacząć przełamywać strach, należy stworzyć ku temu
solidne fundamenty, pozbyć się kompleksów, podnieść swoją samoocenę,
wreszcie samo zaczęcie rozmowy do niczego nie doprowadzi, gdy brak będzie
umiejętności swobodnej komunikacji. 
Proponujesz skok bez rozbiegu i treningu nad poprzeczką zawieszoną wiele
metrów nad ziemią. Przeskoczenie jej jest możliwe, a jakże, ale nie z
pomocą jakiegoś jednego magicznego słowa. Choć kierunek, który wskazujesz
jest jak najbardziej właściwy.
Sam miałem/mam z tym problemy (pewnie tak jak wielu) więc wiem jak dużo
pracy trzeba włożyć w samego siebie żeby nawet mała górka nie wydawała się
Mount Everest. Ile potrzeba samozaparcia w osiąganiu celu.
Od zrozumienia swojego problemu do jego przezwyciężenia jest długa droga.
Jedynie czas na jej pokonanie jest różny i na to mamy wpływ.


-- 
Pozdr. H.M.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45478
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 20:00
41 lines
3279 bytes
Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl> napisał w
wiadomości news:17vky8fdvhquh.1fwh4eh2oym05.dlg@40tude.net...

> Można się raz, czy dwa przełamać, pokonać strach i zagadać do dziewczyny.
> Jednak to kompletnie nic nie zmieni, jeśli pozostaną wewnętrznie
zakodowane
> kompleksy niższości, mała wiara w siebie, strach przed ludźmi, bo taki
> facet uzna, że po prostu miał szczęście, że zaszedł dalej niż się
> spodziewał, ale dalej już na pewno nie ma co próbować. Nadal nie będzie
> wierzył w możliwość świadomego kierowania swoim losem.
> Gdyby nawet założyć  wariant skrajnie optymistyczny i przyjąć, że po
takiej
> rozmowie dziewczyna rzuca mu się w ramiona, to pytanie co dalej. Będzie
się
> zastanawiał czemu ta osoba jest z nim, przecież jest brzydki, nieciekawy
> itd. Nawet jeśli dziewczynie rzeczywiście na nim zależy to później będzie
> ciągła podejrzliwość, chorobliwa zazdrość o dziewczynę i pewny rozkład
> relacji.

 Dokładnie!

> Myślę, że żeby móc zacząć przełamywać strach, należy stworzyć ku temu
> solidne fundamenty, pozbyć się kompleksów, podnieść swoją samoocenę,
> wreszcie samo zaczęcie rozmowy do niczego nie doprowadzi, gdy brak będzie
> umiejętności swobodnej komunikacji.

 Tak.

I co będzie, gdy ktoś z niską samooceną zastosuje się do rady Jimmy'ego?
Dostanie w d*pę. I zniechęci się. Albo będzie dostawał kolejne razy,
 a i tak nie podwyższy swojej samooceny.

 Więc widzisz Jimmy (albo i nie) - to nie takie proste. Proces pokonywania
 strachu (jak Ty to nazywasz) czy też podnoszenia swojej samooceny,
 jest niezwykle żmudny i długi - i tak naprawdę nie wiem czy w ogóle
możliwy.
 A na pewno w wielu przypadkach niemożliwy.
 Dlatego własnie uważam, że lepiej znać swoje miejsce i tam szukać
szczęścia.
 (wcale nie mniejszego!).
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45467
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 20:08
19 lines
2134 bytes
>  A ja próbuję pokazać, że startowanie do każdej to naiwność.

 Tutaj uściślę:
 to naiwność, jeśli nie jest się przygotowanym odpowiednio, czyli
 jeśli nie ma się wysokiej samooceny.
 Po prostu - w wielu przypadkach, startowanie do *każdej* to
 naiwność i nic więcej.

Bo tak jak pisałem: tylko człowiek z odpowiednio wysoką samooceną i
 odpornością, może walczyć o kobietę atrakcyjniejszą od niego, zdobyć
 ją i być w tym związku szczęśliwy.

A i to nie jest proste, bo samoocena niewiele zmieni, gdy ma się
 150cm wzrostu, waży się 48kg, nie ma się włosów i kasy, a
 IQ wynosi 100.

Czy komuś takiemu Jimmy, też powiesz, żeby startował do
 długonogiej, wysokiej, pięknej, zamożnej brunetki, która wie, że
 mogłaby mieć każdego?
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45501
Author: Hollow Mind
Date: Thu, 22 Dec 2005 20:36
20 lines
2074 bytes
Marcin . napisał(a):

>  To jest właśnie siła. Umiejętność postawienia siebie wysoko.
>  Tak, do takich ludzi świat należy.

Tylko po tą władzę trzeba sięgnąć żeby ją mieć. Rozumiem jednak o czym
piszesz, widzieć punkt a umieć do niego dojść to dwie różne sprawy.
 
>  Tylko nie rozumiem jednego - po ten wyścig o posiadanie
>   jak najbardziej atrakcyjnej kobiety? Po co...?
>   Szukanie "lepszej"  miłości? Nie rozumiem.

Atrakcyjność jest pojęciem wzglednym. Dziewczyna ładna dla jednego, może
wydawać Ci się zupełnie przeciętna. Trudno tu wyznaczyć jakieś jednolite
standardy piękna, każdy rozumie je inaczej. Atrakcyjna = taka, która Ci się
podoba. Najbardziej atrakcyjna = taka, co Ci się najbardziej podoba. Czy w
tym kontekście pytanie nadal wydaje się bezcelowe?

-- 
Pozdr. H.M.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45479
Author: Hollow Mind
Date: Thu, 22 Dec 2005 20:38
14 lines
1702 bytes
Marcin . napisał(a):

> Proces pokonywania
>  strachu (jak Ty to nazywasz) czy też podnoszenia swojej samooceny,
>  jest niezwykle żmudny i długi - i tak naprawdę nie wiem czy w ogóle
> możliwy.
>  A na pewno w wielu przypadkach niemożliwy.

Jest możliwy. To tylko zależy od nas i naszej motywacji. Mam taki pogląd od
dawna i jak do tej pory go nie zmieniłem.


-- 
Pozdr. H.M.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45502
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 20:42
29 lines
2389 bytes
Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl> napisał w
wiadomości news:1w1ujodh4orrp$.13hzax7jrwcdc.dlg@40tude.net...
> Marcin . napisał(a):
>
> >  To jest właśnie siła. Umiejętność postawienia siebie wysoko.
> >  Tak, do takich ludzi świat należy.
>
> Tylko po tą władzę trzeba sięgnąć żeby ją mieć. Rozumiem jednak o czym
> piszesz, widzieć punkt a umieć do niego dojść to dwie różne sprawy.

 Otóż to.

> >  Tylko nie rozumiem jednego - po ten wyścig o posiadanie
> >   jak najbardziej atrakcyjnej kobiety? Po co...?
> >   Szukanie "lepszej"  miłości? Nie rozumiem.
>
> Atrakcyjność jest pojęciem wzglednym. Dziewczyna ładna dla jednego, może
> wydawać Ci się zupełnie przeciętna.

Oczywiście, że jest pojęciem względnym. Co nie zmienia faktu, że
 są ludzie atrakcyjni i mniej atrakcyjni.
I nie chodzi mi tylko o wygląd, a o wszystko co wpływa
 na atrakcyjność: wygląd, intelekt, kasa, itd.

>Czy w
> tym kontekście pytanie nadal wydaje się bezcelowe?

 Tzn... które pytanie?
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45480
Author: Marcin .
Date: Thu, 22 Dec 2005 20:46
20 lines
2190 bytes
Użytkownik "Hollow Mind" <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl> napisał w
wiadomości news:174w3rl281zpc.ujgm5jaakwig$.dlg@40tude.net...
> Marcin . napisał(a):
>
> > Proces pokonywania
> >  strachu (jak Ty to nazywasz) czy też podnoszenia swojej samooceny,
> >  jest niezwykle żmudny i długi - i tak naprawdę nie wiem czy w ogóle
> > możliwy.
> >  A na pewno w wielu przypadkach niemożliwy.
>
> Jest możliwy. To tylko zależy od nas i naszej motywacji. Mam taki pogląd
od
> dawna i jak do tej pory go nie zmieniłem.

 Cóż, sprecyzuję:  podnieść swoją samooocenę niewątpliwie da się,
 ale nie sądzę, żeby *zawsze* dało się zatrzeć *wszystkie* swoje kompleksy
tak,
 by nie zostało po nich śladu.
 Ale to już inna kwestia, nie będę tutaj przekonywał.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45481
Author: sansalvador
Date: Thu, 22 Dec 2005 21:55
11 lines
2207 bytes
Wracajac do tematu to zgadzam sie ze Jej postepowanie to wielka
asekuracja >>
"Badz ciagle przy mnie, jak mi sie zawali zwiazek to bede z Toba, a
jak nie to nie..."
Mysle ze zostalem zle zrozumiany troszeczke ale jednak ;]
Chodzi o to ze ja wcale nie mialem/ nie mam zamiaru nikomu dziewczyny
odbijac.
Cala sprawa wyszla od Niej, ja robie tyle na ile Ona mi pozwala a
pozwala na sporo ;]
Powtarzam nikomu nigdy nie odbilem dziewczyny i nie odbije bo tak sie
poprostu nie robi - jasne jak slonce
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45482
Author: sansalvador
Date: Thu, 22 Dec 2005 22:09
17 lines
2556 bytes
a co do Jej obecnego partnera to nie wydaje sie wam ze troche
przegina??
Podobna sytuacja w Jej zwiazku:
Siedza sobie w knajpie w kilka osób: (obok siedza kolesie z jakimis
laskami)
I potem czesc osób z którymi siedzieli przy stoliku mówi do niego
(Jej partnera):
Krzysiu (zmienilem imie ;]) zobacz jak Ci kolesie patrza na Anie
(tez zmienilem) ;], powinienes byc dumny.
A on na to zadzialal nastepujaco:
Zaczal Ja przesadzac tak zeby oni Jej nie widzieli, zaslonil Ja,
Ona widzac to cale zachowanie mówi ze wychodzi do toalety (idzie
ochlonac). Jak wraca to mówi do niego chodz porozmawiamy i bierze
go za reke a on na to do niej: wez te rece, zejdz mi z oczu, czy
jakos tak.
To tak jakby mial pretensje do niej za to ze jest ladna, za to w
ogóle jest.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45484
Author: sansalvador
Date: Thu, 22 Dec 2005 22:16
12 lines
2506 bytes
A jeszcze raz!!
Co do kompeksów i startowania do lasek.
To:
- zawsze trzeba spróbowac zebys sobie w przyszlosci nie wypominal
ze dales tylka
- jak mawia ruskie przyslowie: nie wyjebiesz nie nauczysz
- nie mozna siebie oceniac nisko, trzeba wierzyc i akceptowac siebie
samego takim jakim jestes, co nie oznacza ze nie mozna pracowac nad
zlymi cechami charakteru ;]
- nie mozna popadac równiez w jakies samouwielbienie, nie wszystko
da sie przeskoczyc nie mówie ze sa rzeczy niewykonalne, wszystko
jest do wykonania tylko pytanie czy JUZ wiesz jak.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45473
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 08:29
60 lines
4034 bytes
Marcin . napisał(a):
  
>   Bzdura.
>  Nie warto próbować, jeśli nie jest się wystarczająco silnym psychicznie,
>  wystarczająco odpornym. Ile razy mam to pisać?

Ile razy mam pisac o tym ze warto sprobowac, ze warto sie przelamac bo
wcale nie wymaga to tyle wysilku ile Tobie sie wydaje. Ile razy o tym pisac
?

> Gdyby każdy stosował się do Twojej rady, wielu by się rozczarowało,
>  nie rozumiesz?

gdyby kazdy stosowal sie do Twojej rady ze "warto stac w szeregu"  nie
warto sie wychylac, nie byloby wielu wynalazkow, wielu odkryc, nie
wspominajac juz o wielu "milosciach"

namawiam do pracy nad tą czescią harakteru i tlumacze, ze to nie takie
trudne. Odmowa nie wiąze sie z jakas traumą.
 
>  LOL. Mówimy o poznawaniu nowych ludzi? Nie wiedziałem :)
>  Myślałem, że mówimy o startowaniu do kobiety o wiele aktracyjniejszej
>  od nas samych.

a to nie to samo ?... staaary. jezeli do niej podejdziesz ją poznasz - to
masz szanse wyczuc czy jest Toba zainteresowana czy nie. Jezeli jest to
startujesz, jak widzisz ze nei jest to nie startujesz.

to TY broniles tezy ze nie warto do niej podchodzic (bo to inna klasa) i
nawet probowac. 

>  Nie jestem przeciw poznawaniu atrakcyjnych kobiet, zrozum to.

no to zrozum ze mowieniem nie warto, naklaniasz ludzi zeby nie walczyli ze
swoimi kompleksami, ze wielu wlasnie nawet do takiej laski nie podejdzie. 

>   Serio? Przecież to oczywiste.

skoro to takie oczywiste to czemu namawiasz do stania w szeregu ?

>  A ja próbuję pokazać, że startowanie do każdej to naiwność.

do kazdej ktora sie nam podoba, dlaczego nie ? pierwszym stadium podrywu
jest samo poznanie (tutaj jestesmy zgodni mowisz ze warto) Dalej bedziesz
widzial co robic. Nawet laski na tym samym poziomie (jak twierdzisz) mogą
Tobie odmowic po poznaniu Cie. chodzi o przelamanie bariery : *nie warto do
niej podchodzic bo to nie moja liga*
 

>  Jejku... Ładne dziewczyny? Jimmy, o czym my mówimy?
>   O ładnych dziewczynach?!
>  *Podkreślam po raz kolejny: nie mówię tylko o wyglądzie*

no zgadzam sie z Toba, mowimy o szeroko pojętej atrakcyjnosci, nie splycam
do ladnych fizycznie.

-- 
Pierwszy łyk piwa rozgrzewa serce, drugi - ochładza, trzeci - podnieca,
czwarty - pałasz z pochwy dobywa
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45468
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 08:38
50 lines
3794 bytes
Marcin . napisał(a):

>  Tutaj uściślę:
>  to naiwność, jeśli nie jest się przygotowanym odpowiednio, czyli
>  jeśli nie ma się wysokiej samooceny.

pierwsze wrazenei jakie odnosze to demonizacja.

Ze te piekne dlugonogie to jakies bozyszcza i posągi.
Twierdze ze takie podejscie, moze i wielu kobietom sie podoba, ale jest
złe, wlasnie powoduje dzielenie na dwie kategorie. niepotrzebnie.

 
> Bo tak jak pisałem: tylko człowiek z odpowiednio wysoką samooceną i
>  odpornością, może walczyć o kobietę atrakcyjniejszą od niego, zdobyć
>  ją i być w tym związku szczęśliwy.

i do tego wlasnie namawiam, by pracowac nad sobą, by nie mowic za kazdym
razem : nie warto bo i tak sie nie uda.
Tylko praca nad soba, dzialanie testowanie pozwoli na wyksztalcenie tej
wysokeij samooceny, to samo nie przyjdzie. A nic tak nie wartosciuje jak
zdobycie najladniejszej/najinteligentniejszej na roku studentki.
(ewentulanie modelki/aktorki z okladek gazet)

> A i to nie jest proste, bo samoocena niewiele zmieni, gdy ma się
>  150cm wzrostu, waży się 48kg, nie ma się włosów i kasy, a
>  IQ wynosi 100.

podajesz przyklady skrajne, zupelnie niepotrzebnie. z jednej strony super
laska a z drugiej gnom...

BTW jezeli taki gnom bedzie mial wysoką samoocenę (nie pychę czy narcyzm)
to bedziem u sie lepiej zylo, znacznie lepiej, niz takiemu samemu z
wiecznie zdolowanym ego. 

> Czy komuś takiemu Jimmy, też powiesz, żeby startował do
>  długonogiej, wysokiej, pięknej, zamożnej brunetki, która wie, że
>  mogłaby mieć każdego?

powiem mu zeby do niej podszedl i nie bal sie jej poznac, a co bedzie dalej
to juz wyjdzie w praniu.

Marcin, proponuje zebys porozmawial z kilkoma /długonogimi, pięknymi/ i
zobaczyl jaki one mają pogląd na temat zdobywania kazdego (gdzie 3/4 sie
boi) Bo jak narazie pojęcie masz troche błędne.

-- 
W obiektowości dziedziczenie umożliwia dziedziczenie dziedziczonych
własności obiektu.["Programowanie w Turbo Pascalu"]
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45493
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 08:48
33 lines
3048 bytes
Marcin . napisał(a):

>  Więc widzisz Jimmy (albo i nie) - to nie takie proste. Proces pokonywania
>  strachu (jak Ty to nazywasz) czy też podnoszenia swojej samooceny,
>  jest niezwykle żmudny i długi - i tak naprawdę nie wiem czy w ogóle
> możliwy.

ogolnie rzecz biorąc zgadzam sie z tym co powiedzial HM.
Problem w tym, ze Ty Marcin nie do konca zrozumiales (moze nie potrafilem
tego przekazac) o co mi chodzilo. Mowilem/mowie o tym ze warto przelamywac
strach, ze warto walczyc z kompleksami. jednym z tego przejawow jest
poznawanie atrakcyjniejszych osob, wiara w siebie. 

>  Dlatego własnie uważam, że lepiej znać swoje miejsce i tam szukać
> szczęścia.

nie ma czegos takiego, wlasnie to stwierdzenie mi sie nie podoba i z tym
poglądem walcze. Nie zakladaj na samym początku ze jestes gorszy.

Praca nad sobą to proces dlugowalowy i dzialający na wielu frontach, to
oczywiste i tego nie neguję. Jednym z elementow pracy nad soba jest wiara w
siebie, wyzybycie sie patrzenia kategoriami - ona lepsza ja gorszy.
i o ten aspekt mi chodzi.

>  (wcale nie mniejszego!).

szczescie jest jedno, nie ma mneijszego i wiekszego w tym kontekscie, to
oczywiste.

-- 
Ludzie dzielą się na tych, którzy mają coś do powiedzenia
 i na tych, którzy mówią bez przerwy. [Robert Frost]
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45491
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 08:50
16 lines
2293 bytes
Marcin . napisał(a):

>  Cóż, sprecyzuję:  podnieść swoją samooocenę niewątpliwie da się,
>  ale nie sądzę, żeby *zawsze* dało się zatrzeć *wszystkie* swoje kompleksy

zgadzam sie z tym, ale to nie ma zwiazku z naszą rozmową (nie o tym
rozmawialismy) :)

>  Ale to już inna kwestia, nie będę tutaj przekonywał.

nie musisz, wiemy to

-- 
Pierwszy łyk piwa rozgrzewa serce, drugi - ochładza, trzeci - podnieca,
czwarty - pałasz z pochwy dobywa
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45489
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 08:56
37 lines
3313 bytes
sansalvador napisał(a):

> Wracajac do tematu to zgadzam sie ze Jej postepowanie to wielka
> asekuracja >>
> "Badz ciagle przy mnie, jak mi sie zawali zwiazek to bede z Toba, a
> jak nie to nie..."

otoz to. I powinno to byc dla Ciebie sygnalem alarmowym

> Chodzi o to ze ja wcale nie mialem/ nie mam zamiaru nikomu dziewczyny
> odbijac.
> Cala sprawa wyszla od Niej, ja robie tyle na ile Ona mi pozwala a
> pozwala na sporo ;]

pierwsza sprawa, skoro jej pozwalasz na to co ona chce to chcąc nie chcac
odbijasz. Gdybys nie mial zamiaru jej zdobyc to bys jej na to nie pozwalal.
W tym kontekscie odbijasz.

Druga sprawa, pozwalanie jej na szystko owocuje wlasnie : jej asekuracją.
Wie ze to ona rządzi w tym ukadzie, ona ustawia i ona decyduje. Pokazując
swa uleglosc i biernosc w tym temacie powodujesz ze nei jestes uczestnikiem
i "graczem", a jedynie pionkiem. Na dluzsza mete owocuje to brakiem
szacunku.

O wiele lepsze rezultaty i dla Ciebie i dla niej przyniosloby zdecyudowane
dzialanie z Twojej strony.

> Powtarzam nikomu nigdy nie odbilem dziewczyny i nie odbije bo tak sie
> poprostu nie robi - jasne jak slonce

no widzisz, zgadzasz sie ze tego sie nei robi, a pozwalasz na to, jestes
pwoiedzmy "zdobywany" Dajesz sie zdobywac. Jezlei trymalbys sie zasady
ktora sam oglosiles, to bys jej powiedzial ze nie jestes zainteresowany.

-- 
Dobra rada zaczyna się od milczenia
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45483
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 08:59
20 lines
2517 bytes
sansalvador napisał(a):

> a co do Jej obecnego partnera to nie wydaje sie wam ze troche
> przegina??

narazie nie doczytalem niczego co by potwierdzalo to spostrzezenie, moze w
dalszej czesci wątku.

> To tak jakby mial pretensje do niej za to ze jest ladna, za to w
> ogóle jest.

no tutaj juz jakis konkret.

Facet zaczyna tracic grunt pod nogami, zaczyna panikowac co skutkuje
chorobliwą zazdroscią i zaborczoscią. Efekt braku zaufania do niej i do
wiezi ich łączących.

-- 
"By wybaczyc... musisz umrzec i narodzic sie na nowo..."
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45485
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 09:03
23 lines
2785 bytes
sansalvador napisał(a):

> A jeszcze raz!!
> Co do kompeksów i startowania do lasek.
> To:
> - zawsze trzeba spróbowac zebys sobie w przyszlosci nie wypominal
> ze dales tylka
> - jak mawia ruskie przyslowie: nie wyjebiesz nie nauczysz
> - nie mozna siebie oceniac nisko, trzeba wierzyc i akceptowac siebie
> samego takim jakim jestes, co nie oznacza ze nie mozna pracowac nad
> zlymi cechami charakteru ;]
> - nie mozna popadac równiez w jakies samouwielbienie, nie wszystko
> da sie przeskoczyc nie mówie ze sa rzeczy niewykonalne, wszystko
> jest do wykonania tylko pytanie czy JUZ wiesz jak.

i co Ty na to Marcin ?

Sansalvador zrobi sobie krzywde dzialajac w ten sposob czy nie ?
idzie moim czy raczej Twoim kursem ? :)

-- 
Problemy z matematyką? Zadzwoń! 0-800-[(10x)(13i)^2]-[sin(xy)/2.362x]
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45499
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 09:15
41 lines
3097 bytes
Marcin . napisał(a):

> Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
> news:sid0xc1zbyv.dlg@JIMMYtm.powered...
>> Dnia Thu, 22 Dec 2005 16:35:14 +0100, Marcin . napisał(a):
>>
>>>  Tylko nie rozumiem jednego - po ten wyścig o posiadanie
>>>   jak najbardziej atrakcyjnej kobiety? Po co...?
>>
>> z punktu widzenia Twojej ogolnej atrakcyjnosci ?
> 
>  Nie rozumiem. Można jaśniej?

Mowisz ze nie warto startowac do tych szczegolnie atrakcyjnych (ladnych,
inteligentnych i bogatych) pytasz sie po co to robic.

Marcin, zroum wreszcie jedno. caly czas mowimy o startowaniu do laski do
ktorej cos czujesz. To normalne ze nie startujesz do kogos kto nie wzruszyl
Twego serca, chyba ze chcesz poszpanowac. 

>  O ile wiem, namawiasz do próbowania z każdą, która się podoba. Right?
>  W takim razie ja pytam: po co?

podoba w sensie czujesz cos do niej, Marcin to oczywiste uproszczenei jak
to Twoje o atrakcyjnosci.

>  Po co, skoro "startując" do mniej atrakcyjnej, osiągam równie wiele, bo
>  miłość...?

zeby uczciwie wystartowac musisz cos czuc
tez o tym mowie

prosty przyklad w Twojej nomenklaturze :

czujesz cos do ladnej atrakcyjnej i bogatej dziewczyny, ktorej nie znasz.
Sam jestes sredni. co zrobisz ? 

-- 
Człowiek nie zastąpi komputera - nie umie zrobić tysiąca błędów w 1/100
sekundy
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45503
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 09:21
13 lines
2114 bytes
Marcin . napisał(a):

> I nie chodzi mi tylko o wygląd, a o wszystko co wpływa
>  na atrakcyjność: wygląd, intelekt, kasa, itd.

glowną rzeczą ktora wplywa na atrakcyjnosc danej osoby jest Twoje "uczucie"
 i o tym rozmawiamy jako o tym czy warto zdobywac czy nie ta
najatrakcyjniesza.
 
-- 
Liczą się tylko ci przyjaciele, do których możesz zadzwonić o czwartej nad
ranem.
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45469
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 12:44
57 lines
3681 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1ke1q7rkgeq4z.dlg@JIMMYtm.powered...

> Ze te piekne dlugonogie to jakies bozyszcza i posągi.

 A Ty znów tylko o wyglądzie...

> Twierdze ze takie podejscie, moze i wielu kobietom sie podoba, ale jest
> złe, wlasnie powoduje dzielenie na dwie kategorie. niepotrzebnie.

  No, jeśli nie będziemy mieli zgody co do podziału ludzi na
 atrakcyjniejszych i mniej atrakcyjnych, to nie ma sensu dyskusja.

> Tylko praca nad soba, dzialanie testowanie pozwoli na wyksztalcenie tej
> wysokeij samooceny, to samo nie przyjdzie. A nic tak nie wartosciuje jak
> zdobycie najladniejszej/najinteligentniejszej na roku studentki.

 Mamy biednego, brzydkiego, nieinteligentnego faceta.
 I bogatą, piękną, inteligentną kobietę.

Myślisz, że jak ten facet będzie startował do takich kobiet, to mu
 to pomoże?
 Bo ja myślę, że prędzej go zniechęci i zdołuje.
Ileż można dostawać kosza? I ile czasu się przy tym straci?
 Pomyśl...

 Czy nie lepiej dowartościowywać się w inny sposób?
 Wybierając kobiety podobne atrakcyjnością do siebie?

> > A i to nie jest proste, bo samoocena niewiele zmieni, gdy ma się
> >  150cm wzrostu, waży się 48kg, nie ma się włosów i kasy, a
> >  IQ wynosi 100.
>
> podajesz przyklady skrajne, zupelnie niepotrzebnie. z jednej strony super
> laska a z drugiej gnom...

 No przecież o tym właśnie mowa! Mówisz: "startujcie do każdej!
 Próbujcie sił."
 A ja Ci udowadniam, że w wielu przypadkach (bo przecież wiele
 pięknych i wiele gnomów chodzi po świecie), robienie sobie nadziei
 i startowanie, to naiwność.

> BTW jezeli taki gnom bedzie mial wysoką samoocenę (nie pychę czy narcyzm)
> to bedziem u sie lepiej zylo, znacznie lepiej, niz takiemu samemu z
> wiecznie zdolowanym ego.

 Oczywiście, nie przeczę!

> Marcin, proponuje zebys porozmawial z kilkoma /długonogimi, pięknymi/ i
> zobaczyl jaki one mają pogląd na temat zdobywania kazdego (gdzie 3/4 sie
> boi) Bo jak narazie pojęcie masz troche błędne.

 Znów piszesz tylko o wyglądzie. A ja piszę o atrakcyjności.

Aha - ja nie twierdzę wcale, że te kobiety są zdobywcami i sie nie boją.
 Nie wiem gdzie to wyczytałeś.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45474
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 12:54
76 lines
4146 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1ibc9e0my6egs.dlg@JIMMYtm.powered...
> Marcin . napisał(a):
>
> >   Bzdura.
> >  Nie warto próbować, jeśli nie jest się wystarczająco silnym
psychicznie,
> >  wystarczająco odpornym. Ile razy mam to pisać?
>
> Ile razy mam pisac o tym ze warto sprobowac, ze warto sie przelamac bo
> wcale nie wymaga to tyle wysilku ile Tobie sie wydaje. Ile razy o tym
pisac
> ?

 Dlaczego warto? Dlaczego wypychasz tego gnoma do super atrakcyjnej
 kobiety? Myślisz, że tylko w ten sposób się dowartościuje? A wiesz
 ile kopów dostanie? Wiesz ile czasu straci?

Niech podchodzi! Ale lepiej, żeby nie robił sobie nadziei, nie
"startował"...
 Tyle w tej kwestii...

> > Gdyby każdy stosował się do Twojej rady, wielu by się rozczarowało,
> >  nie rozumiesz?
>
> gdyby kazdy stosowal sie do Twojej rady ze "warto stac w szeregu"  nie
> warto sie wychylac, nie byloby wielu wynalazkow, wielu odkryc, nie
> wspominajac juz o wielu "milosciach"

 Jimmy... oczywiście, że masz rację. Ale rozróżnij te 2 sfery życia, dobrze?
:)
 Ja nie twierdzę, żeby się nie wychylać w każdej sferze życia.
 Warto ryzykować. Warto próbować.
 Ale w przypadku uczuć - nie warto! Miłość jest jedna przecież...

> namawiam do pracy nad tą czescią harakteru i tlumacze, ze to nie takie
> trudne. Odmowa nie wiąze sie z jakas traumą.

 Mówisz to już chyba 10 raz i cały czas się tutaj z Tobą zgadzam.
 Ale pracować nad sobą można na wiele sposobów...

> >  LOL. Mówimy o poznawaniu nowych ludzi? Nie wiedziałem :)
> >  Myślałem, że mówimy o startowaniu do kobiety o wiele aktracyjniejszej
> >  od nas samych.
>
> a to nie to samo ?...

 Dla Ciebie podejście i powiedzenie słowa do dziewczyny = startowanie
 do niej? :) No bez przesady.

> to TY broniles tezy ze nie warto do niej podchodzic (bo to inna klasa) i
> nawet probowac.

 Nie, cały czas piszę o *startowaniu*, Jimmy.
 Myślisz, że namawiam do strachu przed zwykłą rozmową z taką kobietą? :)

> >  Nie jestem przeciw poznawaniu atrakcyjnych kobiet, zrozum to.
>
> no to zrozum ze mowieniem nie warto, naklaniasz ludzi zeby nie walczyli ze
> swoimi kompleksami, ze wielu wlasnie nawet do takiej laski nie podejdzie.

 Nieprawda, nie do tego namawiam.

> >  A ja próbuję pokazać, że startowanie do każdej to naiwność.
>
> do kazdej ktora sie nam podoba, dlaczego nie ? pierwszym stadium podrywu
> jest samo poznanie (tutaj jestesmy zgodni mowisz ze warto)

 Noo... wreszcie zrozumiałeś.

> chodzi o przelamanie bariery : *nie warto do
> niej podchodzic bo to nie moja liga*

 Ustalmy: podchodzić czy startować/podrywać?
 Bo ja mówię o tym drugim! :)
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45486
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 12:58
9 lines
1847 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:17vqpd7ysiid2$.dlg@JIMMYtm.powered...

> i co Ty na to Marcin ?
>
> Sansalvador zrobi sobie krzywde dzialajac w ten sposob czy nie ?

 Skąd mam to wiedzieć? Nie wiem do kogo "wystartuje"...
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45470
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 12:59
71 lines
4720 bytes
Marcin . napisał(a):

> Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
> news:1ke1q7rkgeq4z.dlg@JIMMYtm.powered...
> 
>> Ze te piekne dlugonogie to jakies bozyszcza i posągi.
> 
>  A Ty znów tylko o wyglądzie...

litosci.... MARCIN !!! iel razy Ci mam powtarzac ze zgadzam sie na Twoją
wizje atrakcyjnosci w tym wątku, ze chodzi o piekno wewnetrze i zewnetrzne,
plus inteligencja bogactwo i co tam jeszcze wymyslisz. poprostu nei chce mi
sie za kazdym razem wypisywac wszystkiego, dlatego upraszczam wg Twojego
wzorca....

>   No, jeśli nie będziemy mieli zgody co do podziału ludzi na
>  atrakcyjniejszych i mniej atrakcyjnych, to nie ma sensu dyskusja.

otoz to, te kategrie kazdy tworzy sobie w glowie, dla kazdego są inne. Ja
twierdze ze akurat w przypadku gdy cos czujesz do drugiej strony to taki
podzial tylko szkodzi i nie nalezy go stosowac.

>  Czy nie lepiej dowartościowywać się w inny sposób?
>  Wybierając kobiety podobne atrakcyjnością do siebie?

(pomijając Twoj sztuczny podzial) po jaką cholerę mialbym startowac do
laski ktora mnie nie kręci, do ktorej nic nie czuje. Czuje cos do tej
ladnej i inteligentnej wiec proboje swych szans, a nei placze w koncie ze
moja milosc mierzy za wysoko.
 
>  No przecież o tym właśnie mowa! Mówisz: "startujcie do każdej!
>  Próbujcie sił."

Marcin !! do kazdej do ktorej cos czujecie, to chyba jasne jest... o tym
tez juz wielokrotnie pisalem.

sam wątkodawca mowil o tym ze czul cos do dziewczyny ale nie chcial jej
zdobywac bo sie bal, pozniej sie przemogl.

>  A ja Ci udowadniam, że w wielu przypadkach (bo przecież wiele
>  pięknych i wiele gnomów chodzi po świecie), robienie sobie nadziei
>  i startowanie, to naiwność.

w ten sposob mozesz powiedzec ze milosc jest naiwna bo nie kieruje sie
kategoriami.

>> BTW jezeli taki gnom bedzie mial wysoką samoocenę (nie pychę czy narcyzm)
>> to bedziem u sie lepiej zylo, znacznie lepiej, niz takiemu samemu z
>> wiecznie zdolowanym ego.
> 
>  Oczywiście, nie przeczę!
> 
>> Marcin, proponuje zebys porozmawial z kilkoma /długonogimi, pięknymi/ i
>> zobaczyl jaki one mają pogląd na temat zdobywania kazdego (gdzie 3/4 sie
>> boi) Bo jak narazie pojęcie masz troche błędne.
> 
>  Znów piszesz tylko o wyglądzie. A ja piszę o atrakcyjności.

NIE PISZE TYLKO O WYGLADZIE pisze o *atrakcyjnosci* ogolnie, ale nie chce
ciagle powtarzac tego samego slowa.
 
> Aha - ja nie twierdzę wcale, że te kobiety są zdobywcami i sie nie boją.
>  Nie wiem gdzie to wyczytałeś.

sam powiedziales o kobiecie pieknej dlugonogiej co mozem iec kazdego.

-- 
Ekstremista to facet, który rozbija brudną szybę, zamiast ją umyć.
Konserwatysta to ktoś, kto broni istniejącego zła. Liberał to człowiek,
który chciałby zastąpić istniejące zło innym złem. (Robert Byrd)
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45492
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:04
25 lines
2370 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:1r8q0wjvloapb.dlg@JIMMYtm.powered...

> Problem w tym, ze Ty Marcin nie do konca zrozumiales (moze nie potrafilem
> tego przekazac) o co mi chodzilo. Mowilem/mowie o tym ze warto przelamywac
> strach, ze warto walczyc z kompleksami. jednym z tego przejawow jest
> poznawanie atrakcyjniejszych osob, wiara w siebie.

 Nie, Jimmy :)
 Ty namawiasz do startowania do każdej, bez wyjątku.

 Trudno się nie zgodzić z tym, że warto nad sobą pracować...
 ale pracować można na wiele sposobów.
 Sposób który Ty podajesz (czyli startowanie do każdej)
 jest moim zdaniem bardzo kiepski.

> >  (wcale nie mniejszego!).
>
> szczescie jest jedno, nie ma mneijszego i wiekszego w tym kontekscie, to
> oczywiste.

 Więc po co startować do kobiet o wiele atrakcyjniejszych do siebie? Po
co?...
 Cały czas twierdzę jedno: *więcej z tego strat niż korzyści*.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45475
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:07
23 lines
2471 bytes
Marcin . napisał(a):


juz w jakiejs wczesniejszej odpowiedzi poprosilem o pisanie w jednym
podwątku, tak jest latwiej.

tutaj powiem tylko to :

to TY uogolniles ze 
proba poderwania podobającej sie dziewczyny = startowaniu do kazdej 

dowodem niech bedzie cytat:

>>>"To nie twoja liga, i tak nie masz co próbować". /(sansalwador o swojej wybrance)/
>> coz, podstawowy błąd wielu facetow. Usprawiedliwianie wlasnej
>> niesmialosci... /(ja odosząc sie do jego rozwazania o tym czy warto)/
> Uważasz, że każdy może startować do każdej? /(Ty)/

uogolniles i wyniknela dyskusja
-- 
"Jezeli masz tylko z kim jesc chleb, to zawsze bedzie on wykwintną
ucztą..."
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45500
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:07
37 lines
2551 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:ietw277ozwbw$.dlg@JIMMYtm.powered...

> >> z punktu widzenia Twojej ogolnej atrakcyjnosci ?
> >
> >  Nie rozumiem. Można jaśniej?
>
> Mowisz ze nie warto startowac do tych szczegolnie atrakcyjnych (ladnych,
> inteligentnych i bogatych) pytasz sie po co to robic.

 Dokładnie tak :)
 (w innym poście o tym pisałem).

> Marcin, zroum wreszcie jedno. caly czas mowimy o startowaniu do laski do
> ktorej cos czujesz. To normalne ze nie startujesz do kogos kto nie
wzruszyl
> Twego serca, chyba ze chcesz poszpanowac.

 Ja to rozumiem :) O tym właśnie mówimy.

> >  O ile wiem, namawiasz do próbowania z każdą, która się podoba. Right?
> >  W takim razie ja pytam: po co?
>
> podoba w sensie czujesz cos do niej, Marcin to oczywiste uproszczenei jak
> to Twoje o atrakcyjnosci.

 J.w.  Wiem o tym.
 Ale pytam - po co?

> prosty przyklad w Twojej nomenklaturze :
>
> czujesz cos do ladnej atrakcyjnej i bogatej dziewczyny, ktorej nie znasz.
> Sam jestes sredni. co zrobisz ?

 Za mało danych... Najpierw oceniam atrakcyjność swoją i jej,
 na tyle na ile potrafię. A potem decyduję.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45504
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:08
12 lines
1743 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:7qrrap8vfzb4.dlg@JIMMYtm.powered...
> Marcin . napisał(a):
>
> > I nie chodzi mi tylko o wygląd, a o wszystko co wpływa
> >  na atrakcyjność: wygląd, intelekt, kasa, itd.
>
> glowną rzeczą ktora wplywa na atrakcyjnosc danej osoby jest Twoje
"uczucie"

 Tak... Żyjemy w bajce... :)
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45487
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:09
20 lines
2681 bytes
Marcin . napisał(a):

> Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
> news:17vqpd7ysiid2$.dlg@JIMMYtm.powered...
> 
>> i co Ty na to Marcin ?
>>
>> Sansalvador zrobi sobie krzywde dzialajac w ten sposob czy nie ?
> 
>  Skąd mam to wiedzieć? Nie wiem do kogo "wystartuje"...

do tej do ktorej cos czuje, to chyba oczywiste. w koncu rozmawiamy w
kontekscie jego posta, gdyby to byla czysta dywagacja bez zwiazku z
uczuciem rozmawialibysmy w osobnym wątku i raczej nie na grupie z "milosc"
w nazwie

-- 
Masz prawo do nieudzielenia odpowiedzi na ten post. Jeżeli z tego prawa nie
skorzystasz, wszystko co powiesz może być użyte przeciwko Tobie
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45494
Author: JIMMYtm
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:11
16 lines
2222 bytes
Marcin . napisał(a):

>  Nie, Jimmy :)
>  Ty namawiasz do startowania do każdej, bez wyjątku.

hmm chyba to ja wiem co mialem na mysli ;))?

poczytaj moje odpowiedzi Tobie z przed chwili.

pozniej umiesc to w jednyum poscie jak jeszcze cos masz do dodania i napisz
wszystko razem.

-- 
Ludzie dzielą się na tych, którzy mają coś do powiedzenia
 i na tych, którzy mówią bez przerwy. [Robert Frost]
Pozdrawiam serdecznie, JIMMYtm    www.jimmytm.prv.pl
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45488
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:18
14 lines
2202 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:14c3gy1g4asyn.dlg@JIMMYtm.powered...

> >  Skąd mam to wiedzieć? Nie wiem do kogo "wystartuje"...
>
> do tej do ktorej cos czuje, to chyba oczywiste. w koncu rozmawiamy w
> kontekscie jego posta, gdyby to byla czysta dywagacja bez zwiazku z
> uczuciem rozmawialibysmy w osobnym wątku i raczej nie na grupie z "milosc"
> w nazwie

 Jimmy, nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi :)
 Trzeba ocenić atrakcyjność jego wybranki i jego.
  Wszystko się na tym opiera.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45471
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:24
54 lines
3447 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:sgn742hsdn7x$.dlg@JIMMYtm.powered...

> >> Ze te piekne dlugonogie to jakies bozyszcza i posągi.
> >
> >  A Ty znów tylko o wyglądzie...
>
> litosci.... MARCIN !!! iel razy Ci mam powtarzac ze zgadzam sie na Twoją
> wizje atrakcyjnosci w tym wątku, ze chodzi o piekno wewnetrze i
zewnetrzne,
> plus inteligencja bogactwo i co tam jeszcze wymyslisz. poprostu nei chce
mi
> sie za kazdym razem wypisywac wszystkiego, dlatego upraszczam wg Twojego
> wzorca....

 Więc używajmy jednej terminologii i słowa "atrakcyjność", a nie
 piszmy o długonogich blondynkach... bo to wypacza wydźwięk.

> >   No, jeśli nie będziemy mieli zgody co do podziału ludzi na
> >  atrakcyjniejszych i mniej atrakcyjnych, to nie ma sensu dyskusja.
>
> otoz to, te kategrie kazdy tworzy sobie w glowie, dla kazdego są inne. Ja
> twierdze ze akurat w przypadku gdy cos czujesz do drugiej strony to taki
> podzial tylko szkodzi i nie nalezy go stosowac.

 Nie zgadzam się... Gnom jest mniej atrakcyjny od smerfetki...

> >  Czy nie lepiej dowartościowywać się w inny sposób?
> >  Wybierając kobiety podobne atrakcyjnością do siebie?
>
> (pomijając Twoj sztuczny podzial) po jaką cholerę mialbym startowac do
> laski ktora mnie nie kręci, do ktorej nic nie czuje.

 Nie o to chodzi! Litości! :)

> >  No przecież o tym właśnie mowa! Mówisz: "startujcie do każdej!
> >  Próbujcie sił."
>
> Marcin !! do kazdej do ktorej cos czujecie, to chyba jasne jest... o tym
> tez juz wielokrotnie pisalem.

 Ech... przecież wiem!

 "Starujcie do każdej do której coś czujecie! Próbujcie sił".
 Lepiej?

> > Aha - ja nie twierdzę wcale, że te kobiety są zdobywcami i sie nie boją.
> >  Nie wiem gdzie to wyczytałeś.
>
> sam powiedziales o kobiecie pieknej dlugonogiej co mozem iec kazdego.

 No tak - może mieć każdego.
 To nie znaczy, że zdobywa i nie boi się!
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45476
Author: Marcin .
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:26
17 lines
1879 bytes
Użytkownik "JIMMYtm" <adres@niema.pl> napisał w wiadomości
news:gwhfg2120j68.dlg@JIMMYtm.powered...

> > Uważasz, że każdy może startować do każdej? /(Ty)/
>
> uogolniles i wyniknela dyskusja

 Racja.
 Potrzeba sprecyzowania tematu dyskusji?
 OK.

 Mówimy o tym, czy warto startować do każdej, do której coś czujemy,
 czy nie.

Ja mówię: w wielu przypadkach nie.
Ty mówisz: tak.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45505
Author: Hollow Mind
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:49
26 lines
2482 bytes
Marcin . napisał(a):

> I nie chodzi mi tylko o wygląd, a o wszystko co wpływa
>  na atrakcyjność: wygląd, intelekt, kasa, itd.

Zgadzam się, że atrakcyjność to składowa wielu zmiennych. Jednak jak sama
nazwa wskazuje to są zmienne, nie stałe, więc można je zmienić.
Pieniądze można kiedyś zarobić, swoją wiedzę zwiększyć czytając książki i
gazety, wygląd, cóż pomijając operacje plastyczne, można poprawić wizytą u
fryzjera, na solarium, siłowni, u kosmetyczki. Oczywiście nie staniesz się
z dnia na dzień olśniewająco przystojnym milionerem, ale swoje parametry
zawsze można podkręcić o te kilka[naście] procent.

>>Czy w
>> tym kontekście pytanie nadal wydaje się bezcelowe?
>  Tzn... które pytanie?

Po co startować do atrakcyjnej (podobającej się) dziewczyny. Negując to
dobrowolnie skazujesz się na cierpienie, bo za każdym razem jak spodoba Ci
się jakaś dziewczyna będziesz zakładał, że nie warto. Między innymi na tym
polega miłość, że przeciętna osoba jest w naszych oczach atrakcyjna i
wyjątkowa. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby dokonać stwierdzenia, że
nie warto startować do osoby, do której coś czujesz.

-- 
Pozdr. H.M.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45472
Author: Hollow Mind
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:50
10 lines
1506 bytes
JIMMYtm napisał(a):

> podajesz przyklady skrajne, zupelnie niepotrzebnie. z jednej strony super
> laska a z drugiej gnom...

Związek gnoma i pięknej nimfy, istne Forgotten Realms :D


-- 
Pozdr. H.M.
Re: Bardzo trudna sytuacja (pomocy)
#45490
Author: Hollow Mind
Date: Fri, 23 Dec 2005 13:50
36 lines
3145 bytes
sansalvador napisał(a):

> Wracajac do tematu to zgadzam sie ze Jej postepowanie to wielka
> asekuracja >>

Wielka manipulacja raczej.

> "Badz ciagle przy mnie, jak mi sie zawali zwiazek to bede z Toba, a
> jak nie to nie..."

Facet, jak rzeczywiście Ona powiedziała coś takiego to jest to moim zdaniem
zupełny brak szacunku i przedmiotowe traktowanie drugiej osoby. Nie można
tak traktować człowieka, o którym wiadomo, że coś czuje do dziewczyny.
Nie wszystkie dziewczyny takie są, to na wypadek, gdybyś rozważał pewne
inne możliwości... :)

> Powtarzam nikomu nigdy nie odbilem dziewczyny i nie odbije bo tak sie
> poprostu nie robi - jasne jak slonce

Wielu rzeczy, które ona robi nie powinno się czynić. Do niczego nie
namawiam, ale kto powiedział, że "nie odbija się dziewczyny"?
Nikt nie daje Ci prawa do posiadania tej laski, ale sam masz naturalne
prawo do bycia szczęśliwym. Kobieta nie jest jakimś manekinem, który można
komuś zabrać (odbić). Nie porywasz jej związanej sznurem, tylko dajesz
możliwość wyboru. A wybierze Ciebie, gdy bedziesz lepszy od jej
dotychczasowego chłopaka i Twoich cech oraz zalet nie będzie mogła mieć
mając Cię tylko jako wiernego adoratora.
Ty natomiast przeszedłeś do totalnej defensywy i czekasz aż dziewczyna
pozwoli Ci na zdobycie jej. Jak ma odejść do Ciebie, kiedy robisz wszystko
by nie wyróżniać się z tłumu, co miałoby skłonić Ją, że jesteś lepszym
wyborem niż jej obecny facet? Wiesz jak to wygląda z jej punktu widzenia?
Tak jak towar w sklepie, który leży gdzieś na dolnej półce, zasłonięty
jaskrawymi promocjami innych produktów. It's sad but true...

-- 
Pozdr. H.M.
Page 1 of 3 • 118 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads