🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.comp.os.linux.newbie
40 messages
40 total messages Started by Przemek Thu, 10 Nov 2011 19:28
jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139009
Author: Przemek
Date: Thu, 10 Nov 2011 19:28
5 lines
1123 bytes
Witajcie. Z tego, co wiem, to szkolne pracownie komputerowe oparte są na 
Windows (głównie chyba XP + Small Business Server). Ale przypuszczam, że 
czasami może się zdarzyć jakieś stanowisko z Linuxem. Możecie powiedzieć 
o swoich doświadczeniach w tym temacie? Jakiego Linuxa mieliście w 
swojej szkolnej pracowni komputerowej?
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139010
Author: quish
Date: Thu, 10 Nov 2011 20:31
10 lines
1718 bytes
W dniu 10.11.2011 20:28, Przemek pisze:
> Witajcie. Z tego, co wiem, to szkolne pracownie komputerowe oparte są na
> Windows (głównie chyba XP + Small Business Server). Ale przypuszczam, że
> czasami może się zdarzyć jakieś stanowisko z Linuxem. Możecie powiedzieć
> o swoich doświadczeniach w tym temacie? Jakiego Linuxa mieliście w
> swojej szkolnej pracowni komputerowej?
Edubuntu ale to było dawno i przypominało walkę z wiatrakami. Oporni są 
ludzie z kadry nauczycielskiej, co do dzieci to i tak program przewiduje 
painta, worda i granie we fleshe.
Pozdr4all
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139059
Author: Jacek Skowroński
Date: Thu, 10 Nov 2011 21:15
11 lines
1662 bytes
PT Przemek scripsit:
> Witajcie. Z tego, co wiem, to szkolne pracownie komputerowe oparte są na 
> Windows (głównie chyba XP + Small Business Server). Ale przypuszczam, że 
> czasami może się zdarzyć jakieś stanowisko z Linuxem. Możecie powiedzieć 
> o swoich doświadczeniach w tym temacie? Jakiego Linuxa mieliście w 
> swojej szkolnej pracowni komputerowej?

Na stanowiskach uczniowkich nie ma, ale na serwerze jest Debian.

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139011
Author: Jacek Skowroński
Date: Thu, 10 Nov 2011 21:19
10 lines
1623 bytes
PT quish scripsit:
> Edubuntu ale to było dawno i przypominało walkę z wiatrakami. Oporni są 
> ludzie z kadry nauczycielskiej, co do dzieci to i tak program przewiduje 
> painta, worda i granie we fleshe.

Program nauczania nie wskazuje nazw konkretnych programów komputerowych, nie 
ma więc przeciwwskazań do korzystania z oprogramowania Open Source.

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139061
Author: Marcin Kocur
Date: Thu, 10 Nov 2011 23:14
12 lines
1025 bytes
Osoba Przemek napisała na alt.pl.comp.os.linux.newbie:

> Jakiego Linuxa mieliście w
> swojej szkolnej pracowni komputerowej?
> 

Aurox. Gdy już dawno nie istniał ;)

-- 
Pozdrawiam
Marcin Kocur
http://linux-porady.info - Linux od A do B :]
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139070
Author: MaGorEc
Date: Thu, 10 Nov 2011 23:54
7 lines
1219 bytes
W dniu 10.11.2011 20:28, Przemek pisze:
> Jakiego Linuxa mieliście w swojej szkolnej pracowni komputerowej?

Mandrake - jak jeszcze istniał.

Pozdrawiam
Maciek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139012
Author: quish
Date: Fri, 11 Nov 2011 20:35
13 lines
1830 bytes
W dniu 10.11.2011 22:19, Jacek Skowroński pisze:
> PT quish scripsit:
>> Edubuntu ale to było dawno i przypominało walkę z wiatrakami. Oporni są
>> ludzie z kadry nauczycielskiej, co do dzieci to i tak program przewiduje
>> painta, worda i granie we fleshe.
>
> Program nauczania nie wskazuje nazw konkretnych programów komputerowych, nie
> ma więc przeciwwskazań do korzystania z oprogramowania Open Source.
>
Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten 
poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki. 
Można tłumaczyć ale to jest właśnie walka z wiatrakami.
Pozdr
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139013
Author: Jacek Skowroński
Date: Sat, 12 Nov 2011 08:08
20 lines
2268 bytes
PT quish scripsit:
> W dniu 10.11.2011 22:19, Jacek Skowroński pisze:
>> PT quish scripsit:
>>> Edubuntu ale to było dawno i przypominało walkę z wiatrakami. Oporni są
>>> ludzie z kadry nauczycielskiej, co do dzieci to i tak program przewiduje
>>> painta, worda i granie we fleshe.
>>
>> Program nauczania nie wskazuje nazw konkretnych programów komputerowych, nie
>> ma więc przeciwwskazań do korzystania z oprogramowania Open Source.
>>
> Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten 
> poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki. 

Zdanie w kwestii tego, czego i jak uczyć na lekcjach informatyki ma nauczyciel 
informatyki. Dyrektor nie siedzi w pracowni i nie prowadzi zajęć, więc z 
jakiego powodu ma mieć ostatnie zdanie? I co mają z tym wspólnego dyrektorskie 
umiejętności informatyczne?

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139014
Author: quish
Date: Sat, 12 Nov 2011 20:19
25 lines
2562 bytes
W dniu 12.11.2011 09:08, Jacek Skowroński pisze:
> PT quish scripsit:
>> W dniu 10.11.2011 22:19, Jacek Skowroński pisze:
>>> PT quish scripsit:
>>>> Edubuntu ale to było dawno i przypominało walkę z wiatrakami. Oporni są
>>>> ludzie z kadry nauczycielskiej, co do dzieci to i tak program przewiduje
>>>> painta, worda i granie we fleshe.
>>>
>>> Program nauczania nie wskazuje nazw konkretnych programów komputerowych, nie
>>> ma więc przeciwwskazań do korzystania z oprogramowania Open Source.
>>>
>> Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten
>> poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki.
>
> Zdanie w kwestii tego, czego i jak uczyć na lekcjach informatyki ma nauczyciel
> informatyki. Dyrektor nie siedzi w pracowni i nie prowadzi zajęć, więc z
> jakiego powodu ma mieć ostatnie zdanie? I co mają z tym wspólnego dyrektorskie
> umiejętności informatyczne?
>
Ale jest formalnym właścicielem sprzętu i pomieszczenia. I ma swoje 
zdanie na temat oprogramowania jakie ma być na tym sprzęcie 
zainstalowane. Ma też wpływ na obsadę kadry, opinię o nauczycielu itd. W 
dużym mieście można to pominąć, w zbiorczej wiejskiej szkole nauczyciel 
robi co mu każą albo wylatuje z odpowiednią opinią.
Pozdr
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139017
Author: Remek
Date: Mon, 14 Nov 2011 00:08
28 lines
2655 bytes
Użytkownik "quish" napisał:

> Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten
> poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki.

Na prowincji? A co to takiego? W dobie globalnej wioski takie głupoty wypisywać?
Mierszkam w małym mieście i zaręczm Ci, że jest w nim wielu rozgasrniętych
ludzi. Z moich obserwacji wynika, że właśnie im wyżej tym większa urzędnicza
tępota.

> Można tłumaczyć ale to jest właśnie walka z wiatrakami.

Co chcesz tłumaczyć jak sam nie rozumiesz tematu? Wiesz kto tworzy program
szkolny? Dyrektor "na prowincji", czy właściwe miniterstwo? Problem zresztą
dotyczy nie tylko szkolnictwa. Zasady bezpieczeństwa w instytucjach państwowych
zabraniaja użytkowania wszelkiego oprogramowania, którego autor jest nieznany. A
to dotyczt min. Linuksa. Kto zagwarantuje, że w jakiejś dystrybucji nie ma
wtyczek szpiegujących, czy podobnych śmieci? Nie ma autora, nie ma
odpowiedzialnego. Poza tym logika obsługi Linuksa jest całkowicie sprzeczna ze
zdrowym rozsądkiem i ogólną wiedzą komputerową. Szkoda dzieciom psuć psychikę
wypocinami tysięcy nawiedzonych. Nauczucie dziecko niefunkcjonalnego OSa i co
dalej? W pracy będzie mu potrzebny np. program CAD CAM. I co? Jest pod Linuksa?
Nie ma i nie będzie. Nie ma co walczyć z wiatrakami. Linuks jest do celów ściśle
określonych. Dla szerokiego grona użytkowników domowych, czy zawodowych jest
całkowicie nieprzydatny. Można wieszać psy na Windows, ale nie ma on
alternatywy. Opanowali rynek oprogramowania i nie widać szans na zmianę.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139015
Author: Jacek Skowroński
Date: Mon, 14 Nov 2011 18:31
37 lines
2959 bytes
PT quish scripsit:
> W dniu 12.11.2011 09:08, Jacek Skowroński pisze:
>> PT quish scripsit:
>>>>
>>> Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten
>>> poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki.
>>
>> Zdanie w kwestii tego, czego i jak uczyć na lekcjach informatyki ma nauczyciel
>> informatyki. Dyrektor nie siedzi w pracowni i nie prowadzi zajęć, więc z
>> jakiego powodu ma mieć ostatnie zdanie? I co mają z tym wspólnego dyrektorskie
>> umiejętności informatyczne?
>>
> Ale jest formalnym właścicielem sprzętu i pomieszczenia.

Nie jest.

> I ma swoje zdanie na temat oprogramowania jakie ma być na tym sprzęcie 
> zainstalowane.

Ma prawo mieć swoje zdanie. Tak samo, jak nauczyciel ma ustawowe prawo do 
dowolnego wyboru pomocy naukowych, z których korzysta w pracy, bez pytania o 
zdanie dyrektora.

> Ma też wpływ na obsadę kadry, opinię o nauczycielu itd. W 
> dużym mieście można to pominąć, w zbiorczej wiejskiej szkole nauczyciel 
> robi co mu każą albo wylatuje z odpowiednią opinią.

Jeśli jest to nauczyciel mianowany, to nie jest to takie proste.

Zresztą nie do końca rozumiem twój tok myślenia. Najpierw napisałeś, że musi 
być MS Word i Paint, bo są w programie nauczania. Nie są. Potem stwierdziłeś, 
że muszą, bo dyrektor każe. Nie każe. Teraz zasłaniasz się szkołą na wsi, tak 
jakby na wsi nie było nadzoru pedagogicznego. Jaką znajdziesz następną 
wymówkę?

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139018
Author: Jacek Skowroński
Date: Mon, 14 Nov 2011 18:34
17 lines
1950 bytes
PT Remek scripsit:
 
> Co chcesz tłumaczyć jak sam nie rozumiesz tematu? Wiesz kto tworzy program
> szkolny?

Nie ma czego takiego, jak „program szkolny”. Co chcesz tłumaczyć, jak sam nie 
rozumiesz tematu?

> Dyrektor "na prowincji", czy właściwe miniterstwo? Problem zresztą
> dotyczy nie tylko szkolnictwa. Zasady bezpieczeństwa w instytucjach państwowych
> zabraniaja użytkowania wszelkiego oprogramowania, którego autor jest nieznany.

Zasady bezpieczeństwa w państwowej instytucji, w której m.in. pracuję wcale 
tego nie zabraniają.

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139022
Author: Mirosław Zalewski
Date: Mon, 14 Nov 2011 19:00
34 lines
2794 bytes
poniedziałek, 14 listopada 2011 01:08 wielka mądrość na czytelników 
alt.pl.comp.os.linux.newbie spłynęła, gdy tako rzekł(a) Remek:

> Poza tym logika obsługi Linuksa jest całkowicie sprzeczna ze
> zdrowym rozsądkiem i ogólną wiedzą komputerową. 

Rozumiem że to taka figura stylistyczna — bo raczej będzie naprawdę ciężko 
znaleźć jakiekolwiek argumenty na poparcie tej tezy. Ale z chęcią zobaczę 
jak próbujesz.

> Nauczucie dziecko niefunkcjonalnego OSa i co dalej? W pracy będzie mu
> potrzebny np. program CAD CAM.

Wróć.

Po pierwsze, do pracy nie chodzą dzieci tylko dorośli ludzie. Między okresem 
dziecięcym a podjęciem pracy jest cała masa czasu, żeby zapoznać się 
z innymi systemami operacyjnymi i programami. Zwłaszcza jeżeli — tak jak 
Windows — są one powszechne.

Po drugie, jeżeli w pracy komuś jest potrzebny program CAD CAM, to musi znać 
jego obsługę. Znajomość systemu operacyjnego, pod kontrolą którego działa 
ten program, często można sprowadzić do umiejętności uruchomienia 
konkretnego programu (czyli nierzadko kliknięcia odpowiedniej ikonki na 
pulpicie). To niezbędne minimum każdy inteligentny człowiek jest w stanie 
opanować w ciągu jakichś 15 minut.

Po trzecie, program typu CAD jest na tyle wyspecjalizowanym narzędziem, że 
nauka jego obsługi w programie edukacji pojawi się najwcześniej na etapie 
studiów. Wydaje mi się że samo sformułowanie tematu tego wątku narzuca 
mówienie o szkole najwyżej średniej.
-- 
Niżej podpisany, zamieszkały w http://minio.xt.pl ,
                       Mirosław Zalewski
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139029
Author: quish
Date: Mon, 14 Nov 2011 20:54
35 lines
3253 bytes
W dniu 14.11.2011 01:08, Remek pisze:
> Użytkownik "quish" napisał:
>
>> Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten
>> poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki.
>
> Na prowincji? A co to takiego? W dobie globalnej wioski takie głupoty wypisywać?
> Mierszkam w małym mieście i zaręczm Ci, że jest w nim wielu rozgasrniętych
> ludzi. Z moich obserwacji wynika, że właśnie im wyżej tym większa urzędnicza
> tępota.
>
>> Można tłumaczyć ale to jest właśnie walka z wiatrakami.
>
> Co chcesz tłumaczyć jak sam nie rozumiesz tematu? Wiesz kto tworzy program
> szkolny? Dyrektor "na prowincji", czy właściwe miniterstwo? Problem zresztą
> dotyczy nie tylko szkolnictwa. Zasady bezpieczebsługi ństwa w instytucjach państwowych
> zabraniaja użytkowania wszelkiego oprogramowania, którego autor jest nieznany. A
> to dotyczt min. Linuksa. Kto zagwarantuje, że w jakiejś dystrybucji nie ma
> wtyczek szpiegujących, czy podobnych śmieci? Nie ma autora, nie ma
> odpowiedzialnego. Poza tym logika obsługi Linuksa jest całkowicie sprzeczna ze
> zdrowym rozsądkiem i ogólną wiedzą komputerową. Szkoda dzieciom psuć psychikę
> wypocinami tysięcy nawiedzonych. Nauczucie dziecko niefunkcjonalnego OSa i co
> dalej? W pracy będzie mu potrzebny np. program CAD CAM. I co? Jest pod Linuksa?
> Nie ma i nie będzie. Nie ma co walczyć z wiatrakami. Linuks jest do celów ściśle
> określonych. Dla szerokiego grona użytkowników domowych, czy zawodowych jest
> całkowicie nieprzydatny. Można wieszać psy na Windows, ale nie ma on
> alternatywy. Opanowali rynek oprogramowania i nie widać szans na zmianę.
>
> Remek
>
Ministerstwo tworzy minimum programowe nie program. Szczegóły pracy 
tworzy nauczyciel, zatwierdza dyrektor. Psychikę zepsutą ma ten co 
wypisuje bzdury. Dla mnie nie użyteczny jest Windows bo.... (1MiB 
wyliczenia). Obsługi OS minimum nie przewiduje, pokaż mi gdzie w 
programach masz podstawy administracji.
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139016
Author: quish
Date: Mon, 14 Nov 2011 21:00
43 lines
3318 bytes
W dniu 14.11.2011 19:31, Jacek Skowroński pisze:
> PT quish scripsit:
>> W dniu 12.11.2011 09:08, Jacek Skowroński pisze:
>>> PT quish scripsit:
>>>>>
>>>> Może w dużym mieście,ale na prowincji ostatnie zdanie ma dyrektor, a ten
>>>> poza wordem i paintem nie umie niczego innego z zakresu informatyki.
>>>
>>> Zdanie w kwestii tego, czego i jak uczyć na lekcjach informatyki ma nauczyciel
>>> informatyki. Dyrektor nie siedzi w pracowni i nie prowadzi zajęć, więc z
>>> jakiego powodu ma mieć ostatnie zdanie? I co mają z tym wspólnego dyrektorskie
>>> umiejętności informatyczne?
>>>
>> Ale jest formalnym właścicielem sprzętu i pomieszczenia.
>
> Nie jest.
Ale nim zarządza w imieniu właściciela czyli organu założycielskiego.
>
>> I ma swoje zdanie na temat oprogramowania jakie ma być na tym sprzęcie
>> zainstalowane.
>
> Ma prawo mieć swoje zdanie. Tak samo, jak nauczyciel ma ustawowe prawo do
> dowolnego wyboru pomocy naukowych, z których korzysta w pracy, bez pytania o
> zdanie dyrektora.
>
>> Ma też wpływ na obsadę kadry, opinię o nauczycielu itd. W
>> dużym mieście można to pominąć, w zbiorczej wiejskiej szkole nauczyciel
>> robi co mu każą albo wylatuje z odpowiednią opinią.
>
> Jeśli jest to nauczyciel mianowany, to nie jest to takie proste.
>
> Zresztą nie do końca rozumiem twój tok myślenia. Najpierw napisałeś, że musi
> być MS Word i Paint, bo są w programie nauczania. Nie są. Potem stwierdziłeś,
> że muszą, bo dyrektor każe. Nie każe. Teraz zasłaniasz się szkołą na wsi, tak
> jakby na wsi nie było nadzoru pedagogicznego. Jaką znajdziesz następną
> wymówkę?
>
Dobra, upraszczam. Co nie znaczy że nie próbowałem. I rozbiłem się o 
beton. Nie mniej ładnych paru uczniów w domach na linuksie do tej pory 
pracuje i nie uważają go za trudny, dziwny czy niefunkcjonalny.
Co do programów nauczania - jakoś brak w nich podstaw choćby 
administracji systemem (jakimkolwiek) a bez tych podstaw trudno mówić o 
świadomej obsłudze komputera.
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139019
Author: Remek
Date: Tue, 15 Nov 2011 00:20
16 lines
1769 bytes
Użytkownik "Jacek Skowroński" napisał"

> Nie ma czego takiego, jak „program szkolny”. Co chcesz tłumaczyć, jak sam nie
> rozumiesz tematu?

Chodzi Ci o czepianie się słówek? Program nauczania. Może być?

> Zasady bezpieczeństwa w państwowej instytucji, w której m.in. pracuję wcale
> tego nie zabraniają.

Zabraniają, tylko Ty o tym nie wiesz. Jeśli są lekceważone i nie stosowane to
żle świadczy o takiej firmie. Jest jeszcze inna możliwość. Pracujesz w firmie
prowadzącej działalność pozorowaną, a stworzoną jako przechowalnia dla różnej
maści kumpli i pociotków decydentów. Wtedy żadne zasady nie mają znaczenia.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139023
Author: Remek
Date: Tue, 15 Nov 2011 00:43
49 lines
3655 bytes
Użytkownik "Mirosław Zalewski" napisał:

> > Poza tym logika obsługi Linuksa jest całkowicie sprzeczna ze
> > zdrowym rozsądkiem i ogólną wiedzą komputerową.

> Rozumiem że to taka figura stylistyczna — bo raczej będzie naprawdę ciężko
> znaleźć jakiekolwiek argumenty na poparcie tej tezy. Ale z chęcią zobaczę
> jak próbujesz.

Ja nie próbuję, ale stwierdzam fakty. Zwolennicy Linuksa nie dzadzą się
przekonać żadnymi argumentami opartymi na faktach. Podam dwa przykłady.

1. Korzystam z zawartości płyty w napędzie optycznym. ZMieniam płytę, a Linuks
widzi poprzednią zawartość i nie chce zobaczyć nowej. Muszę zrobić
unmount/mount, albo restat systemu. Na zadane grupie pytanie jak to obejść
dostałem odpowiedź - Linuks tak ma.

2. Mam trzy identyczne dyski podzielone na trzy identyczne partycje. Linuks
wizualizuje je jako 9 szt "System plików 30 GB".

Jak je zidentyfikować? Śmiać się, czy płakać? Ogólna wiedza informatyczna
rozróżnia system plików jako metodę logiczną organizacji danych na dysku, czyli
napędzie fizycznym i właśnie ów napęd podzielony na partycje/dyski logoczne
łatwo identyfikowalne. I nie ma znaczenia, czy Linuksowe postrzeganie napędów
jest mądrzejsze i bardziej naukowo słuszne od windzianego. Chodzi o użytkownika
i łatwość obsługi. Zrozum o co mi chodzi. Nie twierdzę, że Linuks jest złym
systemem. Chodzi wyłącznie o funkcjonalność popstrzeganą przez nieinformatyka.
Dotyczy to zresztą wielu dziedzin życia.

> Po pierwsze, do pracy nie chodzą dzieci tylko dorośli ludzie.

Śmieszne. Podobne do odpowiedzi na pytanie zadane pewnemu człowiekowi - "Czy w
Twoim mieście urodził się jakiś wielki człowiek?". Nie. U nas rodzą się
wyłącznie małe dzieci. Zaprezentowałeś poziom podobny temu pytanemu. Lepiej
zmień podejście.

> Między okresem dziecięcym a podjęciem pracy jest cała masa czasu, żeby
zapoznać się
> z innymi systemami operacyjnymi i programami.

Nikt nie jest w stanie nauczyć się wszystkiego w jednym momencie. To oczywiste,
że nauka jest procesem ciągłym, rozłozonym w czasie. I ten ciąg powinien być
logiczny i spójny. W związku z tym nie widzę sensu uczenia dzieciaków czegoś, co
nie będzie im później potrzebne. Jako zajęcia dodatkowe jeśli ktoś chce -
dlaczego nie? Nie jestem przeciwby rozszerzaniu horyzontów. odnoszę się jedynie
do stwierdzenia o tępocie prowincjonalnych dyrektorów. Szczególnie jeśli ocenia
to ktoś mało rozgarnięty.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139030
Author: Remek
Date: Tue, 15 Nov 2011 01:00
22 lines
1906 bytes
Użytkownik "quish" napisał:

Ministerstwo tworzy minimum programowe nie program. Szczegóły pracy
tworzy nauczyciel, zatwierdza dyrektor. Psychikę zepsutą ma ten co
wypisuje bzdury. Dla mnie nie użyteczny jest Windows bo.... (1MiB
wyliczenia). Obsługi OS minimum nie przewiduje, pokaż mi gdzie w
programach masz podstawy administracji.

==========================================================

O Twoin poziomie śwadczą:

1. Używanie niezalecanego kodowania na news.
2. Wycieczko osobiste typu "bzdury" (typowe zresztą na grupach luksowych
skundlenie).
3. Marna znajomość ojczystego języka "nie użyteczny". Pisze się "nieużyteczny"
jeśli już.
4. Nie wycunasz podpisu w cytacie.

I Ty chcesz mnie pouczać? Nie mam zamiaru więcej odnosić się do Twoich postów.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139024
Author: MaGorEc
Date: Tue, 15 Nov 2011 07:07
47 lines
3592 bytes
W dniu 15.11.2011 01:43, Remek pisze:

> Ja nie próbuję, ale stwierdzam fakty.

No i to właśnie wyklucza Cię z rzeczowej dyskusji. Masz swój dogmat i
nie chcesz przyjąć do wiadomości nie tylko tego, że inni mają inne
zdanie, ale również tego, że rzeczywistość może wyglądać inaczej.

> 1. Korzystam z zawartości płyty w napędzie optycznym. ZMieniam płytę, a Linuks
> widzi poprzednią zawartość i nie chce zobaczyć nowej. Muszę zrobić
> unmount/mount, albo restat systemu. Na zadane grupie pytanie jak to obejść
> dostałem odpowiedź - Linuks tak ma

No to jak sobie skonfigurowałeś system? Ja nie mam żadnego problemu ze
zmianą płyty i nie muszę niczego mountować ani restartować.

> 2. Mam trzy identyczne dyski podzielone na trzy identyczne partycje. Linuks
> wizualizuje je jako 9 szt "System plików 30 GB".

Twój problem. Poszukaj informacji na temat nadawania nazw partycjom.

> Jak je zidentyfikować? Śmiać się, czy płakać?
> [...]
> Chodzi wyłącznie o funkcjonalność popstrzeganą przez nieinformatyka.
> Dotyczy to zresztą wielu dziedzin życia.

E tam. Przestań się zachowywać jak mały chłopiec, któremu ktoś nie kupił
zabawki. Linux jest systemem bardzo elastycznym i konfigurowalnym.
I ta możliwość dopasowania do potrzeb użytkownika stanowi o jego sile.
Jeżeli ktoś nie lubi / nie ma chęci na odrobinę wysiłku intelektualnego
to i tak wciąż ma do dyspozycji przyjazny, funkcjonalny i bezpieczny system.

> Nikt nie jest w stanie nauczyć się wszystkiego w jednym momencie. To oczywiste,
> że nauka jest procesem ciągłym, rozłozonym w czasie. I ten ciąg powinien być
> logiczny i spójny. W związku z tym nie widzę sensu uczenia dzieciaków czegoś, co
> nie będzie im później potrzebne. 

Jeszcze nie słyszałem aby umiejętność logicznego myślenia i pracy z
komputerem zaszkodziła komukolwiek.
Na laptopie mojej córki zainstalowany był Linux Mint z LXDE. Jednak moja
żona uznała, że też chciałaby popracować czasem na tym kompie. No i
załatwiła instalację WinXP. I co? Żona zadowolona - córka tęskni za
Mintem. Mówi, że w tym Windowsie wszystko jakieś takie toporne i działa
zdecydowanie wolniej.

Pozdrawiam
Maciek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139020
Author: Jacek Skowroński
Date: Tue, 15 Nov 2011 11:21
18 lines
2157 bytes
PT Remek scripsit:

> Zabraniają, tylko Ty o tym nie wiesz.

W takim razie poproszę o wskazanie, w którym dokumencie, paragrafie i punkcie 
zasady bezpieczeństwa w mojej pracy zabraniają instalowania otwartego 
oprogramowania. Napieraj.

> Jeśli są lekceważone i nie stosowane to
> żle świadczy o takiej firmie. Jest jeszcze inna możliwość. Pracujesz w firmie
> prowadzącej działalność pozorowaną, a stworzoną jako przechowalnia dla różnej
> maści kumpli i pociotków decydentów. Wtedy żadne zasady nie mają znaczenia.

Jest jeszcze inna możliwość, najprostsza – nie masz najmniejszego pojęcia o 
zasadach bezpieczeństwa funkcjonujących w moim miejscu pracy.

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139035
Author: piecia aka dracorp
Date: Tue, 15 Nov 2011 13:29
31 lines
2725 bytes
Dnia Mon, 14 Nov 2011 01:08:44 +0100, Remek napisał(a):

> Zasady bezpieczeństwa w
> instytucjach państwowych zabraniaja użytkowania wszelkiego
> oprogramowania, którego autor jest nieznany. A to dotyczt min. Linuksa.
> Kto zagwarantuje, że w jakiejś dystrybucji nie ma wtyczek szpiegujących,
> czy podobnych śmieci? Nie ma autora, nie ma odpowiedzialnego.
A Microsoft daje Ci taką gwarancję?

> Poza tym
> logika obsługi Linuksa jest całkowicie sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i
> ogólną wiedzą komputerową. 
Ja bym powiedział akurat na odwrót, ale ja jestem innym typem użytkownika 
końcowego.

> Nie ma i nie będzie. Nie ma co walczyć z wiatrakami. Linuks jest do
> celów ściśle określonych. Dla szerokiego grona użytkowników domowych,
> czy zawodowych jest całkowicie nieprzydatny. Można wieszać psy na
> Windows, ale nie ma on alternatywy. Opanowali rynek oprogramowania i nie
> widać szans na zmianę.
Z tym można się się po części zgodzić. Fakt, że M$ króluje w pewnej 
kwestii. Ale mi np. Windows nie jest w zupełności potrzebny, sporadycznie 
używam go do pogrania lub do Mapsource. Bo wine sobie nie radzi z nim. 
Ale to też wina producentów, że nie robią portów programów na Linuksa.

Ale cała ta rozmowa jak powiedziałeś to walka z wiatrakami.


-- 

piecia aka dracorp
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139021
Author: Remek
Date: Tue, 15 Nov 2011 13:43
16 lines
1643 bytes
Użytkownik "Jacek Skowroński" napisał:

> Napieraj.

Skąd ja to znam? Znów musiałem trafić na głupka.

> Jest jeszcze inna możliwość, najprostsza – nie masz najmniejszego pojęcia o
> zasadach bezpieczeństwa funkcjonujących w moim miejscu pracy.

Nie interesują mnie stosunki i zasady panujące w Twojej firmie. Rozumiesz?
Wątpię. Ja pisałem o porządnej firmie państwowej. Żadna porządna firma kogoś
takiego jak Ty nie zatrudni.

PLONK

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139025
Author: Remek
Date: Tue, 15 Nov 2011 14:12
45 lines
3552 bytes
Użytkownik "MaGorEc" napisał:

> córka tęskni za Mintem. Mówi, że w tym Windowsie wszystko jakieś takie toporne
i działa
> zdecydowanie wolniej.

Co takiego? XP działa wolniej??? Wolne żarty. Moje Ububtu waży 3 razy więcej niż
XP i działa 2 razy wolniej.
Jednak nie o to chodzi. Nie próbuj wciskać mnie w kostium obrońcy Windows, a
przeciwnika Linuksa. To nieporozumienie. Ja mówię wyłacznie o przydatności OS do
powszechnego użytku. M$ i jego produkty na długo opanowały rynek i nie widzę
sposobu, aby to zmienić. Na Linuksa nie ma po prostu oprogramowania użytkowego.
I jest znacznie trudniejszy w obsłudze.
A w poznawaniu różnych OS, czy języków programowania nie widzę niczego
zdrożnego. Jednak trzeba znać miarę.

> No to jak sobie skonfigurowałeś system? Ja nie mam żadnego problemu ze
> zmianą płyty i nie muszę niczego mountować ani restartować.

> 2. Mam trzy identyczne dyski podzielone na trzy identyczne partycje. Linuks
> wizualizuje je jako 9 szt "System plików 30 GB".

> Twój problem. Poszukaj informacji na temat nadawania nazw partycjom.

No właśnie. Trzeba mieć sporą wiedzę, aby to zrobić. Coś co jest oczywiste i co
Windows oferuje szaremu userowi bez konieczności dodatkowej konfiguracji. I
zgadzając się z Tobą, że jestem tępy, wolno myślący i nie jestem w stanie
poprawnie godzinami konfigurować Linuksa. SIęgam po XP i śmigam nez wysiłku. I o
to chodzi.

> funkcjonalny i bezpieczny system

Windows nie jest funkcjonalny? A co do bezpieczeństwa. Jakie są na to dowody? Ja
swego czasu wdrażałem oprogramowanie niedużej firmy. Musiałem brać pod uwagę
względy bezpieczeństwa. W jednej grupie postawiłem na Windows, a w drugiej
mniejszej tutułem eksperymentu postawiłem Ubuntu. Ludzie sobie nie poradzili i
musiałem zrezygnować. I co się okazało. Dyski po Linuksie nie dały sie w pełni
przystosować do Windows. Usuwanie partycjonowania i tworzenia nowego fdiskiem,
PM8, part 240 i innymi jeszcze programami nie dawało w pełni pozytywnego skutku.
Na dysku pozostawał/był przywracany linuksowy MBR i sektory 1-62 były zapisane
jakimś kodem. Pomogło dopiero zerowanie przy pomocy MHDD. O czym to może
świadczyć. Co to za kod przywracał linuksowy MBR nez informowania o tym
użytkownika? Jaki cel temu przyświeca? To mocno podejrzane.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139026
Author: piecia aka dracorp
Date: Tue, 15 Nov 2011 16:37
44 lines
3385 bytes
Dnia Tue, 15 Nov 2011 15:12:44 +0100, Remek napisał(a):


> Jednak nie o to chodzi. Nie próbuj wciskać mnie w kostium obrońcy
> Windows, a przeciwnika Linuksa. To nieporozumienie. Ja mówię wyłacznie o
> przydatności OS do powszechnego użytku. M$ i jego produkty na długo
> opanowały rynek i nie widzę sposobu, aby to zmienić. Na Linuksa nie ma
> po prostu oprogramowania użytkowego.
One opanowały umysły a to już dużo, nawet bardzo dużo. Większość ludzi ma 
właśnie takie nastawienie jak Ty.


> I jest znacznie trudniejszy w obsłudze.
Czasem tak czasem nie. 

> No właśnie. Trzeba mieć sporą wiedzę, aby to zrobić. Coś co jest
> oczywiste i co Windows oferuje szaremu userowi bez konieczności
> dodatkowej konfiguracji. I zgadzając się z Tobą, że jestem tępy, wolno
> myślący i nie jestem w stanie poprawnie godzinami konfigurować Linuksa.
> SIęgam po XP i śmigam nez wysiłku. I o to chodzi.
> 
Pierwszy program do partycjonowania np. gparted z Ubuntu nadaje etykiety.
 
> Dyski po Linuksie nie dały sie w pełni przystosować do Windows. Usuwanie
> partycjonowania i tworzenia nowego fdiskiem,
> PM8, part 240 i innymi jeszcze programami nie dawało w pełni pozytywnego
> skutku.
> Na dysku pozostawał/był przywracany linuksowy MBR i sektory 1-62 były
> zapisane jakimś kodem. Pomogło dopiero zerowanie przy pomocy MHDD. O
> czym to może świadczyć. Co to za kod przywracał linuksowy MBR nez
> informowania o tym użytkownika? Jaki cel temu przyświeca? To mocno
> podejrzane.
> 
> Remek

Aby jesteś pewien, że powinieneś brać się za takie rzeczy? Skoro z 
prostych rzeczy wychodzą Ci takie problemy? Akurat zarządzam komputerami 
z windowsem i linuksem i nigdy nie było takich problemów.



-- 
piecia aka dracorp
pisz na: piotr kropka rogoza at wp kropka eu
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139031
Author: Jacek Skowroński
Date: Tue, 15 Nov 2011 16:53
33 lines
2682 bytes
PT Remek scripsit:
> Użytkownik "quish" napisał:
> 
> Ministerstwo tworzy minimum programowe nie program. Szczegóły pracy
> tworzy nauczyciel, zatwierdza dyrektor. Psychikę zepsutą ma ten co
> wypisuje bzdury. Dla mnie nie użyteczny jest Windows bo.... (1MiB
> wyliczenia). Obsługi OS minimum nie przewiduje, pokaż mi gdzie w
> programach masz podstawy administracji.
> 
> ==========================================================
> 
> O Twoin poziomie śwadczą:
> 
> 1. Używanie niezalecanego kodowania na news.
> 2. Wycieczko osobiste typu "bzdury" (typowe zresztą na grupach luksowych
> skundlenie).
> 3. Marna znajomość ojczystego języka "nie użyteczny". Pisze się "nieużyteczny"
> jeśli już.
> 4. Nie wycunasz podpisu w cytacie.
> 
> I Ty chcesz mnie pouczać? Nie mam zamiaru więcej odnosić się do Twoich postów.

O Twoim poziomie świadczą:

1. Nieumiejętność poprawnego cytowania.
2. Wycieszki osobiste typu „ktoś mało rozgarnięty”, „trafiłem na głupka” itp.
3. Marna znajomość języka ojczystego: literówki, np.: „Twoin”, „wycunasz”, 
   brak znaków interpunkcyjnych.

I Ty chcesz kogokolwiek pouczać?

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139032
Author: Remek
Date: Tue, 15 Nov 2011 18:04
21 lines
1637 bytes
Użytkownik "Jacek Skowroński" napisał:

> 3. Marna znajomość języka ojczystego: literówki, np.: „Twoin”, „wycunasz”

Literówki to są losowe pomyłki. Nie świadczą o nieznajimości języka.

> brak znaków interpunkcyjnych.

O! Żałosne,

> I Ty chcesz kogokolwiek pouczać?

Ciebie tak. Skoro piszesz:

"nie użyteczny". Pisze się "nieużyteczny".

Jesteś słabizna i nie będę już więcej czytał Twoich wypocin.

PLONK

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139033
Author: Jacek Skowroński
Date: Wed, 16 Nov 2011 17:04
33 lines
2423 bytes
PT Remek scripsit:
> Użytkownik "Jacek Skowroński" napisał:
> 
>> 3. Marna znajomość języka ojczystego: literówki, np.: „Twoin”, „wycunasz”
> 
> Literówki to są losowe pomyłki. Nie świadczą o nieznajimości języka.
                                                        ^
Coś za dużo tych „losowych” pomyłek.
 
>> brak znaków interpunkcyjnych.
> 
> O! Żałosne,

Tu przyznaję ci rację. Problemy z interpunkcją są żałosne.
 
>> I Ty chcesz kogokolwiek pouczać?
> 
> Ciebie tak. Skoro piszesz:
> 
> "nie użyteczny". Pisze się "nieużyteczny".

To nie ja tak piszę. Sprawdź, komu odpowiadasz, zanim się odezwiesz i zrobisz 
z siebie głupka.
 
> Jesteś słabizna i nie będę już więcej czytał Twoich wypocin.
> 
> PLONK

Już raz mnie splonkowałeś wczoraj, a jednak czytasz i odpowiadasz. Może nie 
wiesz, jak to się robi?

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139034
Author: Jacek Skowroński
Date: Wed, 16 Nov 2011 17:04
11 lines
1707 bytes
PT Remek scripsit:
 
> Jesteś słabizna i nie będę już więcej czytał Twoich wypocin.
> 
> PLONK

Juz mnie raz splonkowałeś, a jednak czytasz i odpowiadasz. Co, nie wiesz, jak 
to się robi? 

-- 
Jacek Skowroński
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139028
Author: Szymon von Ulezalka
Date: Wed, 16 Nov 2011 21:41
19 lines
2332 bytes
> 1. Korzystam z zawartości płyty w napędzie optycznym. ZMieniam płytę, a Linuks
> widzi poprzednią zawartość i nie chce zobaczyć nowej. Muszę zrobić
> unmount/mount, albo restat systemu. Na zadane grupie pytanie jak to obejść
> dostałem odpowiedź - Linuks tak ma.

hm... wiec zainstaluj jakies srodowisko graficzne, a nie narzekaj ze
"konsolowy" linux niekoniecznie jest najprzyjazniejszym systemem dla
nowicjuszy7

> 2. Mam trzy identyczne dyski podzielone na trzy identyczne partycje. Linuks
> wizualizuje je jako 9 szt "System plików 30 GB".

no, akurat Windows jest taki super pod tym wzgledem.
powiedz mi- czemu przy uzyciu softraida pod winda mam przy starcie
wybor dwoch systemow? w sensie: bootowania z dysku 1 badz 2 /o tym jak
windows mapuje dyski popodpinane pod odpowiednie porty SATA toto juz
nie wspomne/.

szymon
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139037
Author: Rafał Maszkowski
Date: Wed, 14 Dec 2011 14:39
22 lines
2161 bytes
On czw, 10 lis 2011 22:19:14 Jacek Skowroński <jaskch@vp.pl> wrote:
> PT quish scripsit:
>> Edubuntu ale to było dawno i przypominało walkę z wiatrakami. Oporni są 
>> ludzie z kadry nauczycielskiej, co do dzieci to i tak program przewiduje 
>> painta, worda i granie we fleshe.
> Program nauczania nie wskazuje nazw konkretnych programów komputerowych, nie 
> ma więc przeciwwskazań do korzystania z oprogramowania Open Source.

W ogóle uczenie w szkole używania komputerów nie ma sensu. Ale jeżeli
już, to dziwię się, że szkoły są tak bogate, że stać je na mnóstwo
licencji Windows, na zarządzanie tymi licencjami i na łapanie wirusów.
Niestety niektóre podręczniki wymieniaja nazwy konkretnych produktów,
uprawiając product placement. I robia jeszcze gorsze rzeczy przekazując
uczniom wiedzę ujemną o tym, że muszą koniecznie zmagać się na swoich
komputerach z wirusami. Ale nawet z takim podręcznikiem można dobrze
uczyć, a niezbyt mądre teksty o wirusach mogą być pretekstem do
wspomnienia o tym, że można żyć zupełnie be wirusów.

R.
-- 
rzm: powinniśmy wybrać tę tradycję, która ma sens
pk: zazwyczaj, jeśli coś zatraca sens, to właśnie staje się tradycją
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139036
Author: Rafał Maszkowski
Date: Wed, 14 Dec 2011 14:41
21 lines
2080 bytes
On pon, 14 lis 2011 01:08:44 Remek <dupa@gmail.com> wrote:
> Użytkownik "quish" napisał:
>> Można tłumaczyć ale to jest właśnie walka z wiatrakami.
> Co chcesz tłumaczyć jak sam nie rozumiesz tematu? Wiesz kto tworzy program
> szkolny? Dyrektor "na prowincji", czy właściwe miniterstwo? Problem zresztą
> dotyczy nie tylko szkolnictwa. Zasady bezpieczeństwa w instytucjach państwowych
> zabraniaja użytkowania wszelkiego oprogramowania, którego autor jest nieznany. A
> to dotyczt min. Linuksa. Kto zagwarantuje, że w jakiejś dystrybucji nie ma
> wtyczek szpiegujących, czy podobnych śmieci? Nie ma autora, nie ma
> odpowiedzialnego. Poza tym logika obsługi Linuksa jest całkowicie sprzeczna ze

W przypadku Linuxa wiadomo dokładnie kto napisał dany program, w
niektórych przypadkach nawet z dokładnością do poszczególnych linii w
kodzie źródłowym.

Resztę uwag pomijam, bo szkoda komentować.

R.
-- 
rzm: powinniśmy wybrać tę tradycję, która ma sens
pk: zazwyczaj, jeśli coś zatraca sens, to właśnie staje się tradycją
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139049
Author: Remek
Date: Fri, 16 Dec 2011 09:13
23 lines
2103 bytes
Użytkownik "Rafał Maszkowski" napisał:

> W ogóle uczenie w szkole używania komputerów nie ma sensu.

A w ogóle jest sen uczenia czegokolwiek? Oraniczony sposób myslenia
linuksiarzy jest zdumiewający.

> Ale jeżeli już, to dziwię się, że szkoły są tak bogate, że stać je na
mnóstwo
> licencji Windows, na zarządzanie tymi licencjami i na łapanie wirusów.

Kosz wielostanowiskowej licencji Windows do celów szkolnych jest pomijaknie
mały, a co do wirusów. Uzywam komputera od 1995 r i zywego wirusa widziałem
na oczy może 3 razy. I to na własne zyczenia łażąc po warezach.

Nie można pominąć łatwości użytkowania. Zdajesz się zapominać, że świat
składa się nie tylko z informatyków. Większości ludzi 40+ sprawia trudość
klikanie w windzie, a Linuks jest dla nich zbyt trudny. Można by co najwyżej
próbować uczyć równolegle obu systemów i stopniowego przechodzenia na
Linuksa w firmach i urzędach. Tylko po co? Aplikacji na Linuksa nie ma. To
co darmowe jest zwykle marnej jakości, a koszt Windows dla firm to betka.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139047
Author: Mirosław Zalewski
Date: Fri, 16 Dec 2011 14:15
19 lines
1749 bytes
piątek, 16 grudnia 2011 10:13 wielka mądrość na czytelników 
alt.pl.comp.os.linux.newbie spłynęła, gdy tako rzekł(a) Remek:

> Nie można pominąć łatwości użytkowania. Zdajesz się zapominać, że świat
> składa się nie tylko z informatyków. Większości ludzi 40+ sprawia trudość
> klikanie w windzie, a Linuks jest dla nich zbyt trudny.

Masz na poparcie tej tezy wyniki jakichkolwiek konkretnych badań czy 
powtarzasz wyświechtane slogany?

> a koszt Windows
> dla firm to betka.

Zwłaszcza dla mikroprzedsiębiorstw (zatrudniające do 10 osób), które 
w Polsce stanowią około 96% wszystkich przedsiębiorstw (dane GUS-u, stan na 
rok 2009).
-- 
Niżej podpisany, zamieszkały w http://minio.xt.pl ,
                       Mirosław Zalewski
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139063
Author: Remek
Date: Sun, 18 Dec 2011 12:21
15 lines
1738 bytes
Użytkownik "Mirosław Zalewski" napisał:

> Zwłaszcza dla mikroprzedsiębiorstw (zatrudniające do 10 osób), które
> w Polsce stanowią około 96% wszystkich przedsiębiorstw (dane GUS-u, stan
na
> rok 2009).

Ilość osdób zatrudnionych nie jest wykładnikiem obrotów firmy, ale
przyjmijmy minimum. ZUS od 10 pracowników i podatek od firm to ok 50 tys zł
rocznie. Natomiast koszt systemu na 3 stanowiska to jakieś 1 tys zł. I to
jednorazowo na kilka lat. Znacznie droższe są specjalistyczne aplikacje do
obsługi firmy. A na Linuksa takowych prawie nie ma. Tak, że przestań się
wymądrzać. Chcesz udowodnić coś, ale nie wiadomo co.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139046
Author: Mirosław Zalewski
Date: Sun, 18 Dec 2011 13:36
29 lines
2399 bytes
niedziela, 18 grudnia 2011 13:21 wielka mądrość na czytelników 
alt.pl.comp.os.linux.newbie spłynęła, gdy tako rzekł(a) Remek:

> Ilość osdób zatrudnionych nie jest wykładnikiem obrotów firmy

Małe firmy obracają znacznie niższymi kapitałami niż firmy średnie i duże. 
Wiadomo, że mogą istnieć małe firmy obracające bardzo dużym kapitałem, 
natomiast jest to raczej wyjątek niż reguła.

Poza tym te wyliczenia i Twoje stanowisko abstrahują od bardzo istotnego 
czynnika, jakim jest czas. Bo inna jest sytuacja firmy, która na rynku 
istnieje od czterech lat, a inna jest sytuacja nowej firmy, zasilanej tylko 
i wyłącznie z prywatnych zasobów założyciela.

> Znacznie droższe są specjalistyczne aplikacje
> do obsługi firmy. A na Linuksa takowych prawie nie ma. 

Przed chwilą ich w ogóle nie było, teraz już „prawie” nie ma. Za chwilę 
wreszcie zbliżysz się do rzeczywistości i zauważysz, że do pewnych rozwiązań 
Linux się faktycznie nie nadaje, zaś do innych jest w zupełności 
wystarczający.

> Chcesz udowodnić coś, ale nie wiadomo co.

Tylko i wyłącznie, że stawiasz kategoryczne sądy. A kategoryczne sądy 
zazwyczaj dość kiepsko opisują bardzo złożoną rzeczywistość.
-- 
Niżej podpisany, zamieszkały w http://minio.xt.pl ,
                       Mirosław Zalewski
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139041
Author: Remek
Date: Sun, 25 Dec 2011 19:20
18 lines
2059 bytes
Użytkownik "Mirosław Zalewski" napisał:

> Przed chwilą ich w ogóle nie było, teraz już „prawie” nie ma. Za chwilę
> wreszcie zbliżysz się do rzeczywistości i zauważysz, że do pewnych
rozwiązań
> Linux się faktycznie nie nadaje, zaś do innych jest w zupełności
> wystarczający.

Faktycznie nadaje się pewnych zastosowań. Nic nie mam przeciw Linuksowi.
Stwierdzam tylko obiektywne fakty. Do obsługi biur i firm sie nie nadaje, bo
jest za trudny w obsłudze dla większości nieinformatyków. I oprogramowania
biurowo firmowego też na lekarstwo. Praktycznie nie ma takiego. Nie można do
niego zaliczy Open Offica. Chodzi o oprogramowanie specjalistyczne. Bądź
uprzejmy zapoznać się z wymaganiami jakiejś firmy i zejdź na ziemię zamiast
bujać w obłokach. Czy jest zusowski płatnik pod Linuksa? A muszę go mieć i
jest on pod Windows. Tak, czy owak windę muszę mieć.

Remek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139068
Author: Jacek Maciejewski
Date: Sun, 25 Dec 2011 19:36
15 lines
1849 bytes
Dnia Sun, 25 Dec 2011 20:20:26 +0100, Remek napisał(a):

> Czy jest zusowski płatnik pod Linuksa? A muszę go mieć i
> jest on pod Windows. Tak, czy owak windę muszę mieć.

Primo, był jakiś wariant płatnika na linuksa. Secundo, w Mincie zauważyłem
możliwość wykonywania plików exe, zapewne poprzez wine lecz w sposób
ukryty. Klikasz i masz :) W ten sposób np. uruchamiam 40TudeDialog
zainstalowany na windzianej partycji lecz przekopiowany w całości na
partycję  z linuksem. Działa bez zająkniecia.
Niewykluczone że i inne interesujące programy dały by się zainstalować z
plików exe. Jeśli nie przeniosłem się na Minta to dlatego że nie urucchomię
tu swojej karty TV i starego skanera.
-- 
Jacek
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139043
Author: Mirosław Zalewski
Date: Sun, 25 Dec 2011 20:29
45 lines
3176 bytes
niedziela, 25 grudnia 2011 20:20 wielka mądrość na czytelników 
alt.pl.comp.os.linux.newbie spłynęła, gdy tako rzekł(a) Remek:

> Faktycznie nadaje się pewnych zastosowań. Nic nie mam przeciw Linuksowi.
> Stwierdzam tylko obiektywne fakty.
                   ^^^^^^^^^^
Proszę, jeżeli stwierdzasz tylko obiektywne fakty, to pozostań tylko przy 
obiektywnych faktach. Bo znowu zaczynasz powtarzać utarte slogany
i wygłaszać kategoryczne sądy.

> Do obsługi biur i firm sie nie nadaje,
> bo jest za trudny w obsłudze dla większości nieinformatyków. 

Podasz jakieś wyniki konkretnych badań na poparcie tej tezy czy będziesz 
powtarzać tak długo, aż wszyscy w to uwierzą?
Może na dobry początek ten materiał:
<http://www.youtube.com/watch?v=73ZAv25WcAY>

Linux jest trudny w administracji, fakt. Ale pracownicy biurowi mają na 
swoich komputerach pracować, a nie nimi administrować. Od administrowania 
i opiekowania się maszynami jest w firmie informatyk (w zależności od 
wielkości firmy — cały dział techniczny). W obsłudze już od dawna nie 
odbiega szczególnie od Windowsa.

> I
> oprogramowania biurowo firmowego też na lekarstwo. Praktycznie nie ma
> takiego. Nie można do niego zaliczy Open Offica. 

O dowiedziałem się czegoś nowego. Np. że OpenOffice.org nie jest 
oprogramowaniem biurowym. Może jeszcze za chwilę powiesz, że w sumie to 
jest, ale do profesjonalnych zastosowań się nie nadaje.

Uprzedzając tego typu argument, pragnę poinformować, że właśnie w OOo 
pisałem raporty z badań, za których realizację miałem co do gara włożyć.

> Chodzi o oprogramowanie
> specjalistyczne. 

Jakieś przykłady poza Płatnikiem (z którym można polemizować o tyle, że jest 
on potrzebny w *księgowości* — na wszystkich komputerach być go nie musi)? 
Może Photoshop i CAD? To koronne argumenty ludzi twierdzących, że Linux do 
niczego się nie nadaje.
-- 
Niżej podpisany, zamieszkały w http://minio.xt.pl ,
                       Mirosław Zalewski
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139039
Author: Rafał Maszkowski
Date: Sat, 31 Dec 2011 01:32
22 lines
2296 bytes
On nie, 25 gru 2011 21:29:35 Mirosław Zalewski <miniopl@cut_this.gmail.com> wrote:
> Linux jest trudny w administracji, fakt. Ale pracownicy biurowi mają na 
> swoich komputerach pracować, a nie nimi administrować. Od administrowania 
> i opiekowania się maszynami jest w firmie informatyk (w zależności od 
> wielkości firmy — cały dział techniczny). W obsłudze już od dawna nie 
> odbiega szczególnie od Windowsa.

Słabo znam Windows i nie wiem jak się różni administrowanie tymi
systemami z punktu widzenia użytkownika-amatora, ale po zainstalowaniu
systemu potrzebne jest głównie instalowanie nowych pakietów, co z
pewnością nie jest trudne.

Z punktu widzenia administratora, zwłaszcza większej sieci, Linux jest
bardzo łatwy. Zapewne Windows też mają jakąś odpowiedź na pytanie "jak
zainstalować jakiś program na pięciuset maszynach zużywając na to 3
minuty pracy i nie przerywając pracującym na nich użytkownikom?", ale
nie sądzę żeby było łatwiej.

R.
-- 
rzm: powinniśmy wybrać tę tradycję, która ma sens
pk: zazwyczaj, jeśli coś zatraca sens, to właśnie staje się tradycją
Re: jaki Linux w szkolnych pracowniach komputerowych?
#139062
Author: Remek
Date: Tue, 15 May 2012 23:17
16 lines
2016 bytes
Użytkownik "Mirosław Zalewski" napisał:

> O dowiedziałem się czegoś nowego. Np. że OpenOffice.org nie jest
> oprogramowaniem biurowym.

Nie czepiaj się słów. OpenOffice to pakiet nazwany biurowym, który słuzy do
wszystkiego i do niczego. Podobnie zresztą jak ten Microsociany. Chodzi o
oprogramowanie specjalistyczne. Takie obsługujące cała firmę. Sprzedaż,
zapasy magazynowe, koszty, płace i cały ten bajzel. W małych firmach to
siedzi na windzie, a w duzych (poważnych firmach) na jakimś Uniksie. Bazą
danych na Uniksie zarządza jakiś zespół dobrych informatyków, ale już
terminale użytkowników chodzą na windzie. Przeważnie na XP, która jest lekka
i sprawna. Nie mówię o wynalazkach typu Vista, czy W7 bo te już mułowatościa
dorównują Ubuntu, czy Knoppixowi.

Remek
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads