Thread View: alt.pl.comp.os.linux.mandrake
39 messages
39 total messages
Started by mirekc
Wed, 09 Dec 2009 12:52
Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Wed, 09 Dec 2009 12:52
Date: Wed, 09 Dec 2009 12:52
9 lines
1461 bytes
1461 bytes
Czy jest możliwe używanie Mandrivy (albo jakiegokolwiek innego Linuksa) na komputerze nie mającym połączenia z Internetem, względnie mającym drogie/wolne łącze, z zachowaniem możliwości instalowania/uaktualniania aplikacji i aktualizacji systemu? Chodziłoby o coś takiego: ściągam odpowiednie pakiety na innym komputerze podłączonym do sieci, nagrywam na CD i instaluję na komputerze z Mandrivą. Jak podejść do takiego zagadnienia? Chodzi o znajdowanie potrzebnych pakietów, radzenie sobie z zależnościami itp. itd. Jakieś rady, doświadczenia?
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Wed, 09 Dec 2009 17:13
Date: Wed, 09 Dec 2009 17:13
22 lines
2174 bytes
2174 bytes
mirekc napisał(a) w <hfo6mq$1jo$1@atlantis.news.neostrada.pl> : > Czy jest możliwe używanie Mandrivy (albo jakiegokolwiek innego Linuksa) na > komputerze nie mającym połączenia z Internetem, względnie mającym > drogie/wolne łącze, z zachowaniem możliwości instalowania/uaktualniania > aplikacji i aktualizacji systemu? > Chodziłoby o coś takiego: ściągam odpowiednie pakiety na innym komputerze > podłączonym do sieci, nagrywam na CD i instaluję na komputerze z Mandrivą. > Jak podejść do takiego zagadnienia? Chodzi o znajdowanie potrzebnych > pakietów, radzenie sobie z zależnościami itp. itd. Ściągasz na innym komputerze całe repozytorium. Zapisujesz na dysku jakimś zewnętrznym i dodajesz sobie potem to repozytorium jako lokalne. I tak za każdym razem, gdybyś chciał aktualizację robić. To raz nagrane repozytorium możesz sobie rsyncem uaktualniać, to będzie pewniej i szybciej. Z tym, ze cały pomysł jest do dupy. W takiej sytuacji to sugerowałbym postawienie systemu w lokalizacji gdzie internet jest. Zainstalowanie z netu wszystkiego, co potrzebne i najnowsze i potem używać tego spokojnie. Sądzę, że spokojnie da się przez dwa lata. A potem będzie nowsza wersja. :) -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Thu, 10 Dec 2009 06:33
Date: Thu, 10 Dec 2009 06:33
28 lines
2495 bytes
2495 bytes
W dniu 2009-12-09 18:13, Maciek pisze: [...] > Ściągasz na innym komputerze całe repozytorium. Zapisujesz na dysku jakimś > zewnętrznym i dodajesz sobie potem to repozytorium jako lokalne. I tak za > każdym razem, gdybyś chciał aktualizację robić. To raz nagrane repozytorium > możesz sobie rsyncem uaktualniać, to będzie pewniej i szybciej. > Z tym, ze cały pomysł jest do dupy. No właśnie. Repozytoria mają kilkadziesiąt GB. To by wymagało dedykowanego serwera. > W takiej sytuacji to sugerowałbym > postawienie systemu w lokalizacji gdzie internet jest. Zainstalowanie z > netu wszystkiego, co potrzebne i najnowsze i potem używać tego spokojnie. > Sądzę, że spokojnie da się przez dwa lata. Pod warunkiem, że podczas używania nie przyjdzie do głowy pomysł (albo nie pojawi się konieczność) zainstalowania jakiejś aplikacji, która oczywiście będzie wymagać najnowszego glibc, gcc, źródeł jądra (a te w Mandrivie wyjątkowo szybko znikają z repozytoriów, więc instalacja nowego jądra) i licho tam wie, czego jeszcze. A potem będzie nowsza wersja. :) I obowiązkowa aktualizacja (a właściwie instalacja wszystkiego od nowa, łącznie z aplikacjami), bo repozytoria do starej wersji znikną i zainstalowanie czegokolwiek nowego w systemie stanie się niemożliwe. Wszystko od początku, "NeverEnding Story"... :(
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Thu, 10 Dec 2009 07:41
Date: Thu, 10 Dec 2009 07:41
44 lines
3289 bytes
3289 bytes
mirekc pisze: > W dniu 2009-12-09 18:13, Maciek pisze: > [...] >> Ściągasz na innym komputerze całe repozytorium. Zapisujesz na dysku >> jakimś >> zewnętrznym i dodajesz sobie potem to repozytorium jako lokalne. I tak za >> każdym razem, gdybyś chciał aktualizację robić. To raz nagrane >> repozytorium >> możesz sobie rsyncem uaktualniać, to będzie pewniej i szybciej. >> Z tym, ze cały pomysł jest do dupy. > > No właśnie. Repozytoria mają kilkadziesiąt GB. To by wymagało > dedykowanego serwera. > Nie przesadzajmy, nie musisz ściągać "całego internetu":). Na płycie instalacyjnej masz w zasadzie wszystko co potrzeba. Na osobnej płycie co jakiś czas możesz sobie wypalić repo aktualizacji "update" i dodać do wpisów w systemie. >> W takiej sytuacji to sugerowałbym >> postawienie systemu w lokalizacji gdzie internet jest. Zainstalowanie z >> netu wszystkiego, co potrzebne i najnowsze i potem używać tego spokojnie. >> Sądzę, że spokojnie da się przez dwa lata. > > Pod warunkiem, że podczas używania nie przyjdzie do głowy pomysł (albo > nie pojawi się konieczność) zainstalowania jakiejś aplikacji, która > oczywiście będzie wymagać najnowszego glibc, gcc, źródeł jądra (a te w > Mandrivie wyjątkowo szybko znikają z repozytoriów, więc instalacja > nowego jądra) i licho tam wie, czego jeszcze. > > A potem będzie nowsza wersja. :) > > I obowiązkowa aktualizacja (a właściwie instalacja wszystkiego od nowa, > łącznie z aplikacjami), bo repozytoria do starej wersji znikną i > zainstalowanie czegokolwiek nowego w systemie stanie się niemożliwe. > Wszystko od początku, "NeverEnding Story"... :( Co znika?? Nie ma problemu żeby ściągnąć co trzeba do poprzednich wersji, wystarczy tylko dodać repo. Sam z tego korzystam jak coś potrzebuję np. z wersji 2009.0, a nie ma tego np. w wersji 2010.0. Poza tym cały czas aplikacje są aktualizowane i wydawane na nowsze wersje. Poza tym z aktualizacją nie jest tak źle, od wersji 2008.0 aktualizowałem co wydanie i teraz mam wersję 2010.0. Dzięki temu nie musisz myśleć o ustawianiu i konfiguracji programów, pulpitu, itp.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Thu, 10 Dec 2009 10:51
Date: Thu, 10 Dec 2009 10:51
35 lines
3358 bytes
3358 bytes
W dniu 2009-12-10 08:41, Maru pisze: [...] > Nie przesadzajmy, nie musisz ściągać "całego internetu":). Na płycie > instalacyjnej masz w zasadzie wszystko co potrzeba. Na osobnej płycie co > jakiś czas możesz sobie wypalić repo aktualizacji "update" i dodać do > wpisów w systemie. Instalowałem wersję "One" z płyty Live CD. Zawartość tej płyty jest zdecydowanie niewystarczająca, chyba że się ma potrzeby ograniczone do schematu office-przeglądarka-poczta-komunikator. Moje są zdecydowanie większe. > Co znika?? Nie ma problemu żeby ściągnąć co trzeba do poprzednich > wersji, wystarczy tylko dodać repo. Sam z tego korzystam jak coś > potrzebuję np. z wersji 2009.0, a nie ma tego np. w wersji 2010.0. A do wersji 2008 Spring masz jeszcze repozytorium? A do wersji 2007 Spring? Czy repozytorium wersji 2010 będzie dostępne np. za 4 lata? Mnie nie interesuje grzebanie w systemie operacyjnym, tylko używanie aplikacji, a do tego chciałbym mieć środowisko systemowe stabilne w czasie, ale nie bez możliwości dodawania i aktualizowania programów użytkowych. Czyli nie ściąganie czegoś z poprzednich wersji do nowej (chociaż i tak pewnie nie wszystko działa), tylko instalowanie czegoś nowego w starej (i repo jest potrzebne do spełnienia zależności, a jak nie ma, to znaczy że znika). > Poza tym cały czas aplikacje są aktualizowane i wydawane na nowsze wersje. > Poza tym z aktualizacją nie jest tak źle, od wersji 2008.0 > aktualizowałem co wydanie i teraz mam wersję 2010.0. Dzięki temu nie > musisz myśleć o ustawianiu i konfiguracji programów, pulpitu, itp. No i cały czas trzeba ściągać te zaktualizowane aplikacje i aktualizacje systemu, a jak aplikacja wymaga kompilacji modułów jądra (jak np. VMWare), to kompilować (za każdym uaktualnieniem kernela od nowa), grzebać po forach sprawdzając dlaczego "nie poszło" i tak bez końca. Jak to w miarę sprawnie robić bez dostępu do szybkiego Internetu z dużym limitem download-u (albo lepiej - bez limitu)? Czy to jest w ogóle realne?
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Thu, 10 Dec 2009 11:39
Date: Thu, 10 Dec 2009 11:39
30 lines
2800 bytes
2800 bytes
mirekc napisał(a) w <hfqkfm$pti$1@nemesis.news.neostrada.pl> : > Instalowałem wersję "One" z płyty Live CD. Zawartość tej płyty jest > zdecydowanie niewystarczająca, chyba że się ma potrzeby ograniczone do > schematu office-przeglądarka-poczta-komunikator. Moje są zdecydowanie > większe. Wersja One jest typowym Live, po to by zobaczyć system i się do niego przekonać lub nie. Po instalacji trzeba dodać repozytoria - trudno by na płycie CD było wszystko. Na DVD masz ponad 4 GB pakietów i tam jest już większość. > No i cały czas trzeba ściągać te zaktualizowane aplikacje i aktualizacje > systemu, a jak aplikacja wymaga kompilacji modułów jądra (jak np. VMWare), > to kompilować (za każdym uaktualnieniem kernela od nowa), grzebać po > forach sprawdzając dlaczego "nie poszło" i tak bez końca. Jak to w miarę > sprawnie robić bez dostępu do szybkiego Internetu z dużym limitem > download-u (albo lepiej - bez limitu)? Czy to jest w ogóle realne? Jak kto lubi. Można sobie zainstalować np Archa i aktualizować codziennie. Można też podejść inaczej, aktualizować tylko po ukazaniu się nowszej wersji. Myślę, ze z tą potrzebą aktualizacji to tragizujesz. Jeśli porządnie zainstalujesz system i będziesz mieć od razu pakiety devel, źródła jądra, to funkcjonalność systemu będzie długo całkiem wystarczająca. Gdybyś to samo pytanie zadał w stosunku do Windows - dostałbyś odpowiedź, ze aktualizacje musisz wyłączyć całkowicie i czekać na dużego service packa, którego kupisz/dostaniesz na płycie. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Thu, 10 Dec 2009 14:01
Date: Thu, 10 Dec 2009 14:01
55 lines
4291 bytes
4291 bytes
mirekc pisze: > Instalowałem wersję "One" z płyty Live CD. Zawartość tej płyty jest > zdecydowanie niewystarczająca, chyba że się ma potrzeby ograniczone do > schematu office-przeglądarka-poczta-komunikator. Moje są zdecydowanie > większe. > Live CD jest mocno okrojona, normalnie wydanie mieści się na 1 DVD lub 4 CD czyli ok. 4 GB. >> Co znika?? Nie ma problemu żeby ściągnąć co trzeba do poprzednich >> wersji, wystarczy tylko dodać repo. Sam z tego korzystam jak coś >> potrzebuję np. z wersji 2009.0, a nie ma tego np. w wersji 2010.0. > > A do wersji 2008 Spring masz jeszcze repozytorium? A do wersji 2007 > Spring? Nie mam bo nie potrzebuję, ale mogę w każdym momencie podpiąć. Musisz tylko wziąć pod uwagę fakt, że instalując program ze starszej wersji w większości będziesz też potrzebował starszych pakietów z zależności. Czy repozytorium wersji 2010 będzie dostępne np. za 4 lata? Mnie > nie interesuje grzebanie w systemie operacyjnym, tylko używanie > aplikacji, a do tego chciałbym mieć środowisko systemowe stabilne w > czasie, ale nie bez możliwości dodawania i aktualizowania programów > użytkowych. Czyli nie ściąganie czegoś z poprzednich wersji do nowej > (chociaż i tak pewnie nie wszystko działa), tylko instalowanie czegoś > nowego w starej (i repo jest potrzebne do spełnienia zależności, a jak > nie ma, to znaczy że znika). Myślę, że będzie, bo skoro teraz można jeszcze ściągnąć repo do Mandrake 9 sprzed chyba 5-6 lat. Pozostaje pytanie czy jest sens jeszcze używać systemu np. sprzed 4 lat, skoro i tak nie odpalisz nowych programów bez bibliotek do nich. A dokładając i zamieniając stare biblioteki możesz wyłożyć system. > >> Poza tym cały czas aplikacje są aktualizowane i wydawane na nowsze >> wersje. >> Poza tym z aktualizacją nie jest tak źle, od wersji 2008.0 >> aktualizowałem co wydanie i teraz mam wersję 2010.0. Dzięki temu nie >> musisz myśleć o ustawianiu i konfiguracji programów, pulpitu, itp. > > No i cały czas trzeba ściągać te zaktualizowane aplikacje i aktualizacje > systemu, a jak aplikacja wymaga kompilacji modułów jądra (jak np. > VMWare), to kompilować (za każdym uaktualnieniem kernela od nowa), > grzebać po forach sprawdzając dlaczego "nie poszło" i tak bez końca. Jak > to w miarę sprawnie robić bez dostępu do szybkiego Internetu z dużym > limitem download-u (albo lepiej - bez limitu)? Czy to jest w ogóle realne? Niestety tak, zmiana kernela wiąże się z nową kompilacją programów (jeżeli były kompilowane). Ale jek napisałem wcześniej i tak nie odpalisz nowych programów na starym systemie. Jeśli masz zamiar używać jednego systemu przez kilka lat, to pop prostu wypal całe repo + aktualizacje na płytach DVD i po sprawie. W systemie tylko dodajesz repo wskazując napęd i wrzucając po kolei wszystkie płyty. Wtedy masz wszystko pod ręką bez konieczności dostępu do netu.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 06:34
Date: Fri, 11 Dec 2009 06:34
16 lines
2218 bytes
2218 bytes
W dniu 2009-12-10 12:39, Maciek pisze: [...] > Gdybyś to samo pytanie zadał w stosunku do Windows - dostałbyś odpowiedź, ze > aktualizacje musisz wyłączyć całkowicie i czekać na dużego service packa, > którego kupisz/dostaniesz na płycie. Jak już jesteśmy przy Windows, to aktualizacje nie są potrzebne do działania jakichkolwiek aplikacji. Instaluję system "z pudełka", instaluję aplikacje i działa (w większości przypadków). Nie potrzeba żadnego supportu, repozytoriów itp. Niechlubnym wyjątkiem okazał się Service Pack 2 do XP, za co zresztą od użytkowników w kierunku Microsoftu posypały się różne wyrazy. Sama instalacja aplikacji, jeśli już mam instalator, nie wymaga niczego dodatkowego. Tak więc eksploatacja Windows bez dostępu do Internetu jest zagadnieniem wręcz banalnym.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 07:05
Date: Fri, 11 Dec 2009 07:05
23 lines
2647 bytes
2647 bytes
W dniu 2009-12-10 15:01, Maru pisze: [...] > Niestety tak, zmiana kernela wiąże się z nową kompilacją programów > (jeżeli były kompilowane). Ale jek napisałem wcześniej i tak nie > odpalisz nowych programów na starym systemie.[...] A mnie się marzy, że mam system Linux (nie Mandriva, Ubuntu, Suse, Fedora, Slackware itp. itd.), ściągam dowolny program dla Linux-a, obojętnie czy napisany wczoraj, czy dwa lata temu, instaluję i działa. No cóż: marzenie ściętej głowy, albo... rzeczywistość "windziarzy". > [...] Jeśli masz zamiar używać > jednego systemu przez kilka lat, to pop prostu wypal całe repo + > aktualizacje na płytach DVD i po sprawie. W systemie tylko dodajesz repo > wskazując napęd i wrzucając po kolei wszystkie płyty. Wtedy masz > wszystko pod ręką bez konieczności dostępu do netu. Tak zrobiłem w przypadku dystrybucji 2008 Spring i nie było to wygodne, ale być może zrobiłem błąd, bo dodawałem osobno poszczególne płyty. Efekt był taki, że jeśli w czasie instalacji potrzebne były pakiety np. z Main i Update, to trzeba było kopiować DVD na twardy dysk, aby były jednocześnie dostępne. Można dodać jedno repo i zmieniać płyty "w locie"? Jeśli tak, proszę o instrukcję. To by właśnie mogło być to, o co mi chodzi.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 07:05
Date: Fri, 11 Dec 2009 07:05
23 lines
2593 bytes
2593 bytes
W dniu 2009-12-10 15:01, Maru pisze: [...] > Niestety tak, zmiana kernela wiąże się z nową kompilacją programów > (jeżeli były kompilowane). Ale jek napisałem wcześniej i tak nie > odpalisz nowych programów na starym systemie.[...] A mnie się marzy, że mam system Linux (nie Mandriva, Ubuntu, Suse, Fedora, Slackware itp. itd.), ściągam dowolny program dla Linux-a, obojętnie czy napisany wczoraj, czy dwa lata temu, instaluję i działa. No cóż: marzenie ściętej głowy, albo... rzeczywistość "windziarzy". > [...] Jeśli masz zamiar używać > jednego systemu przez kilka lat, to pop prostu wypal całe repo + > aktualizacje na płytach DVD i po sprawie. W systemie tylko dodajesz repo > wskazując napęd i wrzucając po kolei wszystkie płyty. Wtedy masz > wszystko pod ręką bez konieczności dostępu do netu. Tak zrobiłem w przypadku dystrybucji 2008 Spring i nie było to wygodne, ale być może zrobiłem błąd, bo dodawałem osobno poszczególne płyty. Efekt był taki, że jeśli w czasie instalacji potrzebne były pakiety np. z Main i Update, to trzeba było kopiować DVD na twardy dysk, aby były jednocześnie dostępne. Można dodać jedno repo i zmieniać płyty "w locie"? Jeśli tak, proszę o instrukcję. To by właśnie mogło być to, o co mi chodzi.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Fri, 11 Dec 2009 07:37
Date: Fri, 11 Dec 2009 07:37
43 lines
3925 bytes
3925 bytes
mirekc pisze: > W dniu 2009-12-10 15:01, Maru pisze: > [...] >> Niestety tak, zmiana kernela wiąże się z nową kompilacją programów >> (jeżeli były kompilowane). Ale jek napisałem wcześniej i tak nie >> odpalisz nowych programów na starym systemie.[...] > > A mnie się marzy, że mam system Linux (nie Mandriva, Ubuntu, Suse, > Fedora, Slackware itp. itd.), ściągam dowolny program dla Linux-a, > obojętnie czy napisany wczoraj, czy dwa lata temu, instaluję i działa. > No cóż: marzenie ściętej głowy, albo... rzeczywistość "windziarzy". > To spróbuj zainstalować stare programy pisane np. dla Win95 pod Vistą. Zapewne w wielu przypadkach będziesz miał problem, nie mówiąc o grach, bo w większości w takim celu służy Windows. Nie wspominając, że w drugą stronę to już możesz o tym zapomnieć. Z odpalaniem nowych programów na starszym systemie trochę napisałem na skróty, miałem na myśli gotowe paczki:/ Co do kompilacji, to nie wiem czy jednak nie będzie Ci krzyczał o potrzebne biblioteki z nowszego systemu, chociaż nie powinien. Jakby nie było paczka jest uniwersalna pod różne dystrybucje, więc i wersja systemu nie powinna stanowić problemu. >> [...] Jeśli masz zamiar używać >> jednego systemu przez kilka lat, to pop prostu wypal całe repo + >> aktualizacje na płytach DVD i po sprawie. W systemie tylko dodajesz repo >> wskazując napęd i wrzucając po kolei wszystkie płyty. Wtedy masz >> wszystko pod ręką bez konieczności dostępu do netu. > > Tak zrobiłem w przypadku dystrybucji 2008 Spring i nie było to wygodne, > ale być może zrobiłem błąd, bo dodawałem osobno poszczególne płyty. > Efekt był taki, że jeśli w czasie instalacji potrzebne były pakiety np. > z Main i Update, to trzeba było kopiować DVD na twardy dysk, aby były > jednocześnie dostępne. Można dodać jedno repo i zmieniać płyty "w > locie"? Jeśli tak, proszę o instrukcję. To by właśnie mogło być to, o co > mi chodzi. Nic prostszego, opisujesz sobie płyty tak, aby wiedzieć która jest potrzebna w przypadku komunikatu. Dodając do repo opisz sobie każde tak, żeby właśnie zidentyfikować potrzebną płytę i to wszystko. Przykładowo jak zaczynałem od MDV 2008 to miałem płytę dla arch 32bit oraz 64bit, repo dla 64-bit było opisane Main, a dla 32-bit Main32. I jeśli były potrzebne paczki z jednej i drugiej płyty to po prostu instalator wyświetla komunikat odnośnie zmiany nośnika.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 10:58
Date: Fri, 11 Dec 2009 10:58
72 lines
5381 bytes
5381 bytes
W dniu 2009-12-11 08:37, Maru pisze: [...] > To spróbuj zainstalować stare programy pisane np. dla Win95 pod Vistą. > Zapewne w wielu przypadkach będziesz miał problem, nie mówiąc o grach, > bo w większości w takim celu służy Windows. [...] Zaraz, zaraz. To zupełnie różne systemy, inaczej zbudowane, w dodatku projektując Vistę Microsoft zrezygnował z kompatybilności w dół. Nie można tego porównywać z różnymi dystrybucjami Linuksa, tym bardziej z wersjami jednej dystrybucji. Chyba, że traktujesz np. Mandrivę 2008 i 2010 jak dwa zupełnie różne systemy, wtedy porównanie miałoby sens. Mimo wszystko z zainstalowaniem programu dla Win95 pod XP w większości przypadków nie miałbym problemów, chociaż to też systemy różniące się o wiele bardziej, niż dystrybucje Linuksa pomiędzy sobą. Jeśli zaś chodzi o gry, to w takim zakresie, w jakim mnie interesują (czyli raczej niewielkim) są dostępne dla każdego systemu i to nieprawda, że Windows służy przede wszystkim do gier, albo prawda w takim samym stopniu jak to, że komputer służy przede wszystkim do gier. > [...] Nie wspominając, że w drugą > stronę to już możesz o tym zapomnieć. Wcale tego nie wymagam. Ale już np. z Windows 98 do 95 w większości przypadków się da, podobnie jak z Visty do XP (tylko wtedy zapewne program będzie opisany jako do XP i Visty). Jakby nie patrzeć, w przypadku Windows miałbym długoletni dostęp do uaktualnień aplikacji bez potrzeby uaktualniania samego systemu. > Z odpalaniem nowych programów na starszym systemie trochę napisałem na > skróty, miałem na myśli gotowe paczki:/ [...] Zakładam, że będę chciał używać programów, których nie ma w paczkach należących do dystrybucji, VMWare jest tego ewidentnym przykładem. Zakładam, że będę chciał instalować sterowniki do nietypowego sprzętu, które nie są zawarte w dystrybucji (przykład: Sierra AirCard 860). Zakładam też, że za kilka lat mogę podjąć decyzję o zainstalowaniu jakiegoś programu, który wprawdzie był dostępny w dystrybucji jako paczka, ale go dotąd nie używałem, i wolałbym wtedy jakąś nowszą wersję, a nie ze starej paczki (i nie jest to przypadek jak program z Visty do Win98, bo nowe wersje programów do konkretnej wersji Windows powstają nawet przez 10 lat). > [...] Co do kompilacji, to nie wiem > czy jednak nie będzie Ci krzyczał o potrzebne biblioteki z nowszego > systemu, chociaż nie powinien. [...] Może nie powinien, ale będzie. Co gorsze, po kilku latach nowe biblioteki zaczną krzyczeć o nową wersję kompilatora, kompilator o nowe jądro, a na koniec okaże się, że coś poszło nie tak z aktualizacjami i system się "wyłoży" albo program i tak się nie skompiluje. > [...] Jakby nie było paczka jest uniwersalna > pod różne dystrybucje, więc i wersja systemu nie powinna stanowić > problemu. Akurat. To dlaczego w dokumentacji Mandrivy jest zastrzeżenie, żeby nie instalować paczek binarnych od innych dystrybucji? Tylko nie każ mi tego szukać: wiem na pewno że jest, znajdź sobie sam. Zresztą próbowałem kilka razy z różnymi paczkami i dystrybucjami, "wykłada" się wyjątkowo często. Wystarczy, że gdzieś jakichś linków brakuje, albo struktura katalogów nie taka. [...] > Nic prostszego, opisujesz sobie płyty tak, aby wiedzieć która jest > potrzebna w przypadku komunikatu. Dodając do repo opisz sobie każde tak, > żeby właśnie zidentyfikować potrzebną płytę i to wszystko. > Przykładowo jak zaczynałem od MDV 2008 to miałem płytę dla arch 32bit > oraz 64bit, repo dla 64-bit było opisane Main, a dla 32-bit Main32. > I jeśli były potrzebne paczki z jednej i drugiej płyty to po prostu > instalator wyświetla komunikat odnośnie zmiany nośnika. No chyba coś tu skopałem. Mnie się nie wyświetlał komunikat do zmiany nośnika, tylko komunikat o niedostępności pliku i instalacja się wywalała. Może źle na płyty pozgrywałem?
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Fri, 11 Dec 2009 11:39
Date: Fri, 11 Dec 2009 11:39
34 lines
3009 bytes
3009 bytes
mirekc napisał(a) w <hfspa1$nam$1@atlantis.news.neostrada.pl> : > W dniu 2009-12-10 12:39, Maciek pisze: > [...] >> Gdybyś to samo pytanie zadał w stosunku do Windows - dostałbyś odpowiedź, >> ze aktualizacje musisz wyłączyć całkowicie i czekać na dużego service >> packa, którego kupisz/dostaniesz na płycie. > > Jak już jesteśmy przy Windows, to aktualizacje nie są potrzebne do > działania jakichkolwiek aplikacji. Instaluję system "z pudełka", instaluję > aplikacje i działa (w większości przypadków). Nie potrzeba żadnego > supportu, repozytoriów itp. Niechlubnym wyjątkiem okazał się Service Pack > 2 do XP, za co zresztą od użytkowników w kierunku Microsoftu posypały się > różne wyrazy. > Sama instalacja aplikacji, jeśli już mam instalator, nie wymaga niczego > dodatkowego. > Tak więc eksploatacja Windows bez dostępu do Internetu jest zagadnieniem > wręcz banalnym. Bez całkowitego dostępu do internetu owszem możesz eksploatować Windows bez aktualizacji. Jeśli uważasz, że zainstalujesz wszystko bez problemu, to się mylisz. Mogę się założyć, ze nawet XP+SP3 z płytki zaskoczy cię nieźle przy instalacji paint.net lub innego programu, ze potrzebny jest komponent .NET. Ty go sobie ściągniesz na innym komputerze, i się okaże, że to jest nie to. Że nie da się zainstalować, bo wymaga jeszcze innych aktualizacji. Eksploatacja Windows z ograniczonym dostępem do netu (limit danych np. w jakimś iplusie, czy play'u) wymaga wyłączenia aktualizacji, bo limit szybko się może wyczerpać. Mało tego - co z antywirusem? Nie będziesz go aktualizować? W większości przypadków każdy chce sobie ściągać bazy z netu. W zasadzie nie znam innego. Niektóre wręcz odmówią działania. więc nie jest tak różowo. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Fri, 11 Dec 2009 11:49
Date: Fri, 11 Dec 2009 11:49
42 lines
3717 bytes
3717 bytes
mirekc napisał(a) w <hft98b$dj7$1@nemesis.news.neostrada.pl> : > Zaraz, zaraz. To zupełnie różne systemy, inaczej zbudowane, w dodatku > projektując Vistę Microsoft zrezygnował z kompatybilności w dół. Nie można > tego porównywać z różnymi dystrybucjami Linuksa, tym bardziej z wersjami > jednej dystrybucji. Chyba, że traktujesz np. Mandrivę 2008 i 2010 jak dwa > zupełnie różne systemy, wtedy porównanie miałoby sens. Aha, brak pełnej kompatybilności na linii XP - Vista jest ok i w porządku, ale pomiędzy Mandrivą 2008 i 2010 już nie? A przecież właśnie w Linuksie nastąpiły dość istotne zmiany bardziej rewolucyjne niż w Viście. Nowa wersja QT i całkowicie nowe KDE. > Wcale tego nie wymagam. Ale już np. z Windows 98 do 95 w większości > przypadków się da, podobnie jak z Visty do XP (tylko wtedy zapewne program > będzie opisany jako do XP i Visty). Jakby nie patrzeć, w przypadku Windows > miałbym długoletni dostęp do uaktualnień aplikacji bez potrzeby > uaktualniania samego systemu. No i te wspaniałe setki tysięcy cudownych wirusów, które by miały na pewno ułatwiony dostęp do nieaktualizowanego systemu bez aktualizowanego antywirusa. > Zakładam, że będę chciał używać programów, których nie ma w paczkach > należących do dystrybucji, VMWare jest tego ewidentnym przykładem. > Zakładam, że będę chciał instalować sterowniki do nietypowego sprzętu, > które nie są zawarte w dystrybucji (przykład: Sierra AirCard 860). > Zakładam też, że za kilka lat mogę podjąć decyzję o zainstalowaniu > jakiegoś programu, który wprawdzie był dostępny w dystrybucji jako paczka, > ale go dotąd nie używałem, i wolałbym wtedy jakąś nowszą wersję, a nie ze > starej paczki (i nie jest to przypadek jak program z Visty do Win98, bo > nowe wersje programów do konkretnej wersji Windows powstają nawet przez 10 > lat). Z twoimi wymaganiami, to jednak sugeruję zostać przy Windows i odpuścić sobie Linuksa. Nie ma mowy, aby paczkę z mandrivy 2015 zainstalować w wersji z 2010 roku. Wg mnie żywotność dystrybucji standardowo trwa jakieś dwa lata. Potem trzeba nowszą wersję. Chyba, że masz dość standardowe wymagania i wszystko, co zainstalujesz starczy ci na lata - ten wariant tu nie zachodzi. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 12:04
Date: Fri, 11 Dec 2009 12:04
44 lines
3601 bytes
3601 bytes
W dniu 2009-12-11 12:39, Maciek pisze: [...] > Bez całkowitego dostępu do internetu owszem możesz eksploatować Windows > bez aktualizacji. Service pack-i są dostępne na płytach. Do niedawna była też możliwość ściągania innych łat w postaci pakietów dla administratorów i ich instalowania bez dostępu do sieci (np. z płyty), niestety Microsoft zmienił sposób dystrybucji poprawek, ale i tak jeszcze zdarzają się zestawy łat np. na płytach do czasopism. > Jeśli uważasz, że zainstalujesz wszystko bez problemu, to się mylisz. > Mogę się założyć, ze nawet XP+SP3 z płytki zaskoczy cię nieźle przy > instalacji paint.net lub innego programu, ze potrzebny jest komponent > .NET. Ty go sobie ściągniesz na innym komputerze, i się okaże, że to > jest nie to. Z .NET trójką nie wiem, jedynka i dwójka bez problemu. Instalowałem "offline". > Że nie da się zainstalować, bo wymaga jeszcze innych aktualizacji. Takich programów jest naprawdę niewiele, gdyby jednak się trafił i nie miał w dokumentacji czego potrzebuje (zwykle ma), to zawsze mogę wyrzucić i poszukać innego. Wybór jest duży. > Eksploatacja Windows z ograniczonym dostępem do netu (limit danych np. > w jakimś iplusie, czy play'u) wymaga wyłączenia aktualizacji, bo limit > szybko się może wyczerpać. Miałem na laptopie XP Home. Działał kilka lat bez żadnych aktualizacji, nawet bez serwice pack-a. Miał dostęp do netu, tyle że za sprzętowym firewall-em i z antywirusem. Da się zrobić tak, żeby wyłączenie aktualizacji nie stanowiło większego problemu. > Mało tego - co z antywirusem? Nie będziesz > go aktualizować? W większości przypadków każdy chce sobie ściągać bazy z > netu. W zasadzie nie znam innego. Mało znasz. Do Avast-a, AVG free, NOD-a 32 i wielu innych można ściągnąć uaktualnienia bazy wirusów, zapisać na nośniku i aktualizować "offline". Poza tym w dobrych programach tego typu rozmiar aktualizacji przyrostowej nie przekracza kilku MB, tak więc od czasu do czasu można sobie pozwolić nawet przez iplus-a. No chyba, że chce się aktualizować kilka razy na dobę. Ja uważam, że aż tyle nie potrzebuję.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 12:13
Date: Fri, 11 Dec 2009 12:13
45 lines
3712 bytes
3712 bytes
W dniu 2009-12-11 12:39, Maciek pisze: [...] > Bez całkowitego dostępu do internetu owszem możesz eksploatować Windows > bez aktualizacji. Service pack-i są dostępne na płytach. Do niedawna była też możliwość ściągania innych łat w postaci pakietów dla administratorów i ich instalowania bez dostępu do sieci (np. z płyty), niestety Microsoft zmienił sposób dystrybucji poprawek, ale i tak jeszcze zdarzają się zestawy łat np. na płytach do czasopism. > Jeśli uważasz, że zainstalujesz wszystko bez problemu, to się mylisz. > Mogę się założyć, ze nawet XP+SP3 z płytki zaskoczy cię nieźle przy > instalacji paint.net lub innego programu, ze potrzebny jest komponent > .NET. Ty go sobie ściągniesz na innym komputerze, i się okaże, że to > jest nie to. Z .NET trójką nie wiem, jedynka i dwójka bez problemu. Instalowałem "offline" w różnych Windowsach. > Że nie da się zainstalować, bo wymaga jeszcze innych aktualizacji. Takich programów jest naprawdę niewiele, gdyby jednak się trafił i nie miał w dokumentacji czego potrzebuje (zwykle ma), to zawsze mogę wyrzucić i poszukać innego. Wybór jest duży. > Eksploatacja Windows z ograniczonym dostępem do netu (limit danych np. > w jakimś iplusie, czy play'u) wymaga wyłączenia aktualizacji, bo limit > szybko się może wyczerpać. Miałem na laptopie XP Home. Działał kilka lat bez żadnych aktualizacji, nawet bez serwice pack-a. Miał dostęp do netu, tyle że za sprzętowym firewall-em i z antywirusem. Da się zrobić tak, żeby wyłączenie aktualizacji nie stanowiło większego problemu. > Mało tego - co z antywirusem? Nie będziesz > go aktualizować? W większości przypadków każdy chce sobie ściągać bazy z > netu. W zasadzie nie znam innego. Mało znasz. Do Avast-a, AVG free, NOD-a 32 i wielu innych można ściągnąć uaktualnienia bazy wirusów, zapisać na nośniku i aktualizować "offline". Poza tym w dobrych programach tego typu rozmiar aktualizacji przyrostowej nie przekracza kilku MB, tak więc od czasu do czasu można sobie pozwolić nawet przez iplus-a. No chyba, że chce się aktualizować kilka razy na dobę. Ja uważam, że aż tyle nie potrzebuję.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Fri, 11 Dec 2009 13:00
Date: Fri, 11 Dec 2009 13:00
49 lines
4111 bytes
4111 bytes
W dniu 2009-12-11 12:49, Maciek pisze: > mirekc napisał(a) w<hft98b$dj7$1@nemesis.news.neostrada.pl> : > > >> Zaraz, zaraz. To zupełnie różne systemy, inaczej zbudowane, w dodatku >> projektując Vistę Microsoft zrezygnował z kompatybilności w dół. Nie można >> tego porównywać z różnymi dystrybucjami Linuksa, tym bardziej z wersjami >> jednej dystrybucji. Chyba, że traktujesz np. Mandrivę 2008 i 2010 jak dwa >> zupełnie różne systemy, wtedy porównanie miałoby sens. > Aha, brak pełnej kompatybilności na linii XP - Vista jest ok i w porządku, Nie jest w porządku, przeciwnie: jest to zasadniczy powód, dla którego nie korzystam z Visty (nigdzie, w pracy też nie). Ale kolega Maru dał jako przykład Vistę i Win95, a to już systemy całkiem różne. Zupełnie inna linia rozwojowa i ponad 10 lat różnicy w czasie. > ale pomiędzy Mandrivą 2008 i 2010 już nie? A przecież właśnie w Linuksie > nastąpiły dość istotne zmiany bardziej rewolucyjne niż w Viście. Nowa > wersja QT i całkowicie nowe KDE. W Viście w porównaniu do XP, czy do Win95? > No i te wspaniałe setki tysięcy cudownych wirusów, które by miały na pewno > ułatwiony dostęp do nieaktualizowanego systemu bez aktualizowanego > antywirusa. Jak nie mamy netu, to te setki tysięcy cudownych wirusów nie mają zbyt łatwego dostępu. Co prawda są jeszcze inne nośniki, ale kto powiedział, że bez netu nie da się aktualizować antywirusa? Piszę o tym gdzie indziej w tym wątku. [...] > Z twoimi wymaganiami, to jednak sugeruję zostać przy Windows i odpuścić > sobie Linuksa. Nie ma mowy, aby paczkę z mandrivy 2015 zainstalować w > wersji z 2010 roku. Wg mnie żywotność dystrybucji standardowo trwa jakieś > dwa lata. Potem trzeba nowszą wersję. Chyba, że masz dość standardowe > wymagania i wszystko, co zainstalujesz starczy ci na lata - ten wariant tu > nie zachodzi. Tak bym zrobił najchętniej, ale szukam systemu zamiast leciwego Win98. Pewnych rzeczy nie da się w nim zrobić, np. odczytać wielosesyjnego DVD, doskwierają ograniczenia systemu plików (nie da się zapisać długiego filmu przy małej kompresji), prawie nie powstają już nowe aplikacje (chociaż powstawały przez ponad 10 lat i jest ich mnóstwo, prawie na wszelkie okazje). Vista i 7 na moim sprzęcie nie "pójdą", system ma być legalny. Pakować się w XP za pieniądze, jak się support kończy, a oficjalna sprzedaż już się skończyła (jeszcze mi kto jakiegoś "pirata" podsunie)? Poza tym nie podoba mi się polityka kontrolowania użytkowników przez M$.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Fri, 11 Dec 2009 14:41
Date: Fri, 11 Dec 2009 14:41
41 lines
3577 bytes
3577 bytes
mirekc napisał(a) w <hftftv$enn$1@atlantis.news.neostrada.pl> : >> ale pomiędzy Mandrivą 2008 i 2010 już nie? A przecież właśnie w Linuksie >> nastąpiły dość istotne zmiany bardziej rewolucyjne niż w Viście. Nowa >> wersja QT i całkowicie nowe KDE. > > W Viście w porównaniu do XP, czy do Win95? Do XP. > Pakować się w XP za pieniądze, jak się support kończy, a oficjalna > sprzedaż już się skończyła (jeszcze mi kto jakiegoś "pirata" podsunie)? 300 zł to jest problem? Za spełnienie wszystkich twoich wymagań? > Poza tym nie podoba mi się polityka kontrolowania użytkowników przez M$. Jak nie będzie netu, to cię nie będzie M$ kontrolował. A teraz tak podsumowując. Jest w tym wszystkim, co pisałeś, sporo niekonsekwencji i takiego szukania dziury w całym. Po pierwsze - osobiście to w ogóle nie widzę sensu w w komputerze bez netu, ale to mój pogląd. Dawno temu używałem Windows - jak wszyscy - piracko (mam nadzieję, ze to już przedawnienie obejmuje :>). Dyskomfort miałem jednak podwójny. Po pierwsze wcale się z tym dobrze nie czułem, po drugie system był wkurzający. Im bardziej wszystko się rozwijało, tym Windows bardziej wkurzał. Już od roku 1998 szukałem czegoś innego. Jednak początkowo nie dało się Linuksa używać do wszystkiego. Do netu był świetny, ale nie potrafiłem uruchomić karty tv, drukarki i czasem czegoś tam jeszcze... Zdecydowanie na Linuksa przesiadłem się w 2002 roku, choć w tym czasie miałem już legalny w2k. Ponieważ nie odpowiadało mi wiele rzeczy w Windows, mój wybór był kwestią świadomej decyzji. Idealnego systemu nie ma. Zatem musiałem zdecydować, co jest ważniejsze dla mnie. Ważniejsza była stabilność systemu i pewność oraz bezpieczeństwo danych. Nie bez znaczenia okazało się także to, ze wtedy właśnie wiele rzeczy okazało się łatwiejszych i lepiej działających niż w Windows (pamięta ktoś boje z kodekami w Windows?). Skoro wybrałem Linuksa, to musiałem też wziąć go z pewnymi wadami. Były dla mnie mniej ważne niż te wady, które miał Windows. W twoim przypadku - Linux ma same wady, a Windows tylko cenę. Dla mnie wybór byłby oczywisty. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Fri, 11 Dec 2009 15:00
Date: Fri, 11 Dec 2009 15:00
64 lines
4786 bytes
4786 bytes
>>> Zaraz, zaraz. To zupełnie różne systemy, inaczej zbudowane, w dodatku >>> projektując Vistę Microsoft zrezygnował z kompatybilności w dół. Nie >>> można >>> tego porównywać z różnymi dystrybucjami Linuksa, tym bardziej z wersjami >>> jednej dystrybucji. Chyba, że traktujesz np. Mandrivę 2008 i 2010 jak >>> dwa >>> zupełnie różne systemy, wtedy porównanie miałoby sens. > >> Aha, brak pełnej kompatybilności na linii XP - Vista jest ok i w >> porządku, > > Nie jest w porządku, przeciwnie: jest to zasadniczy powód, dla którego > nie korzystam z Visty (nigdzie, w pracy też nie). Ale kolega Maru dał > jako przykład Vistę i Win95, a to już systemy całkiem różne. Zupełnie > inna linia rozwojowa i ponad 10 lat różnicy w czasie. > Jak widać w dalszej części posta, moje porównanie Visty i Win95 nie było całkiem chybione. >> ale pomiędzy Mandrivą 2008 i 2010 już nie? A przecież właśnie w Linuksie >> nastąpiły dość istotne zmiany bardziej rewolucyjne niż w Viście. Nowa >> wersja QT i całkowicie nowe KDE. > > W Viście w porównaniu do XP, czy do Win95? > >> No i te wspaniałe setki tysięcy cudownych wirusów, które by miały na >> pewno >> ułatwiony dostęp do nieaktualizowanego systemu bez aktualizowanego >> antywirusa. > > Jak nie mamy netu, to te setki tysięcy cudownych wirusów nie mają zbyt > łatwego dostępu. Co prawda są jeszcze inne nośniki, ale kto powiedział, > że bez netu nie da się aktualizować antywirusa? Piszę o tym gdzie > indziej w tym wątku. > > [...] >> Z twoimi wymaganiami, to jednak sugeruję zostać przy Windows i odpuścić >> sobie Linuksa. Nie ma mowy, aby paczkę z mandrivy 2015 zainstalować w >> wersji z 2010 roku. Wg mnie żywotność dystrybucji standardowo trwa jakieś >> dwa lata. Potem trzeba nowszą wersję. Chyba, że masz dość standardowe >> wymagania i wszystko, co zainstalujesz starczy ci na lata - ten >> wariant tu >> nie zachodzi. > > Tak bym zrobił najchętniej, ale szukam systemu zamiast leciwego Win98. > Pewnych rzeczy nie da się w nim zrobić, np. odczytać wielosesyjnego DVD, > doskwierają ograniczenia systemu plików (nie da się zapisać długiego > filmu przy małej kompresji), prawie nie powstają już nowe aplikacje > (chociaż powstawały przez ponad 10 lat i jest ich mnóstwo, prawie na > wszelkie okazje). Vista i 7 na moim sprzęcie nie "pójdą", system ma być > legalny. Pakować się w XP za pieniądze, jak się support kończy, a > oficjalna sprzedaż już się skończyła (jeszcze mi kto jakiegoś "pirata" > podsunie)? Poza tym nie podoba mi się polityka kontrolowania > użytkowników przez M$. Moje podejście jest takie, że aktualizuję system w miarę na bieżąco + zmiana wydania. Tym sposobem przeszedłem od 2008.0 do 2010.0, bez instalowania czy konfigurowania od nowa programów. Wszystkie ustawienia zostały zachowane, jedynie programy kompilowane musiałem od nowa instalować. Wydaje mi się, że przesiadka na nowsze wydania jest nieunikniona, jeżeli chcesz używać nowszych programów. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś tworzył programy z myślą o używaniu na systemie sprzed np. 5 lat, skoro dystrybucje w najgorszym wypadku wydawane są co 2 lata, MDV praktycznie co pół roku.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Sat, 12 Dec 2009 18:16
Date: Sat, 12 Dec 2009 18:16
63 lines
4964 bytes
4964 bytes
Maciek pisze: [...] > A teraz tak podsumowując. Jest w tym wszystkim, co pisałeś, sporo > niekonsekwencji i takiego szukania dziury w całym. Po pierwsze - osobiście > to w ogóle nie widzę sensu w w komputerze bez netu, ale to mój pogląd. Zupełnie bez netu, to może rzeczywiście nie, ale z jakimś słabym netem nadającym się praktycznie tylko do poczty i WWW, i nie koniecznie non stop online - już tak. Takie właśnie mam potrzeby w domu. Dałem w tytule wątku "bez dostępu do Internetu", bo akurat tutaj nie chcę się rozpraszać nad tym, czy go nie ma wcale, czy jest taki, czy owaki. Odpada ściąganie dziesiątek czy setek MB przez Internet i tyle. > Dawno temu używałem Windows - jak wszyscy - piracko (mam nadzieję, ze to już > przedawnienie obejmuje :>). Dyskomfort miałem jednak podwójny. Po pierwsze > wcale się z tym dobrze nie czułem, po drugie system był wkurzający. Im > bardziej wszystko się rozwijało, tym Windows bardziej wkurzał. Wcale nie będę zaprzeczał, że Windows potrafi być wkurzający. Chętnie bym się na przykład dowiedział, co konkretnie Ciebie wkurzało najbardziej. Obawiam się jednak, że to już by była dyskusja nie na temat na tej grupie. Może otworzymy osobny wątek gdzie indziej? > Już od roku 1998 szukałem czegoś innego. Jednak początkowo nie dało się > Linuksa używać do wszystkiego. Do netu był świetny, ale nie potrafiłem > uruchomić karty tv, drukarki i czasem czegoś tam jeszcze... Do netu powiadasz... ale jako serwer, czy jako klient i do czego konkretnie? Ja nie neguję wartości Linuksa jako systemu serwerowego. Do desktopów jednak jeszcze w 1998 roku moim zdaniem się nie nadawał. Jednakże od tego czasu sporo się zmieniło i Linux rozwija się także w kierunku zastosowań desktopowych. Stąd moje zainteresowanie tym systemem i pisanie na grupie. Chcę się przekonać, czy dla mnie już może się nadać, czy raczej jeszcze nie. Poza tym nie pasuje mi kierunek rozwoju Windows, więc badam, czy nie nadszedł czas na zmiany. [...] > Ważniejsza była stabilność systemu i pewność oraz bezpieczeństwo danych. Nie > bez znaczenia okazało się także to, ze wtedy właśnie wiele rzeczy okazało > się łatwiejszych i lepiej działających niż w Windows (pamięta ktoś boje z > kodekami w Windows?). To ostatnie akurat pamiętam. Miałem wtedy komputer z AMD K6-2 400MHz, grafiką S3 Virge, Sound Blaster-em PCI 64, 128 MB RAM i na takim sprzęcie udało mi się uzyskać płynne odtwarzanie DivX-ów pod Windows 98 (no, nie wszystkich, tych z dźwiękiem AC3 się nie dało). Odpowiedzią okazał się kodek ffdshow, stosunkowo łatwy w instalacji i konfiguracji. DVD wspomogłem sobie sprzętowo (karta Creative DXR-2) i śmigało z taką płynnością, jak na odtwarzaczu stacjonarnym. Tymczasem z Linuksem mi się nie udało (a próbowałem): DivX-y zacinały się nawet pod MoviX-em, a Creative-a w ogóle nie udało się uruchomić. > Skoro wybrałem Linuksa, to musiałem też wziąć go z > pewnymi wadami. Były dla mnie mniej ważne niż te wady, które miał Windows. > W twoim przypadku - Linux ma same wady, a Windows tylko cenę. Dla mnie wybór > byłby oczywisty. No, nie same, inaczej bym się nim w ogóle nie interesował. Nie zamierzam tu jednak piać hymnów na cześć Linuksa. Piszę o problemach, bo mam nadzieję, że ktoś mi podsunie rozwiązanie albo obejście. Poza tym akurat interesują mnie wyłącznie zastosowania typowo desktopowe, nie ma więc dla mnie w tym momencie znaczenia, że Linux jest np. świetną platformą pod serwer baz danych.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Sat, 12 Dec 2009 18:26
Date: Sat, 12 Dec 2009 18:26
17 lines
2213 bytes
2213 bytes
Maru pisze: [...] > Moje podejście jest takie, że aktualizuję system w miarę na bieżąco + > zmiana wydania. Tym sposobem przeszedłem od 2008.0 do 2010.0, bez > instalowania czy konfigurowania od nowa programów. Wszystkie ustawienia > zostały zachowane, jedynie programy kompilowane musiałem od nowa > instalować. [...] O.K., ale wróćmy do głównego tematu. Na chwilę obecną najlepsza wydaje mi się Twoja sugestia, żeby repozytoria przegrać na DVD. Mógłbyś mnie poinstruować trochę bardziej szczegółowo, jak konkretnie podzielić na poszczególne płyty, co ze struktury katalogów i plików należy koniecznie zachować i jak to zarejestrować w systemie, abym podczas instalacji miał możliwość zmiany nośnika, gdyż przy moich dotychczasowych próbach, jeśli nie miałem wszystkiego dostępnego jednocześnie, to instalacja się wywalała? I koncentrujemy się na dystrybucji Mandriva 2010.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Sat, 12 Dec 2009 19:48
Date: Sat, 12 Dec 2009 19:48
23 lines
2377 bytes
2377 bytes
mirekc napisał(a) w <hg0mke$9gf$1@news.onet.pl> : > Wcale nie będę zaprzeczał, że Windows potrafi być wkurzający. Chętnie > bym się na przykład dowiedział, co konkretnie Ciebie wkurzało > najbardziej. Obawiam się jednak, że to już by była dyskusja nie na temat > na tej grupie. Może otworzymy osobny wątek gdzie indziej? Miejscem na typowe flame wars jest pcoa. :) >> Już od roku 1998 szukałem czegoś innego. Jednak początkowo nie dało się >> Linuksa używać do wszystkiego. Do netu był świetny, ale nie potrafiłem >> uruchomić karty tv, drukarki i czasem czegoś tam jeszcze... > > Do netu powiadasz... ale jako serwer, czy jako klient W latach 98-99 tylko jako klient. Świetnie potrafił działać z modemem na kiepskiej linii telefonicznej. Windows zrywał co parę minut a Linux stabilnie trzymał połączenie. Serwerami zainteresowałem się dopiero w 2002 i to na tyle mocno, że dziś się tym głównie zajmuję. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Sat, 12 Dec 2009 19:57
Date: Sat, 12 Dec 2009 19:57
28 lines
2830 bytes
2830 bytes
mirekc napisał(a) w <hg0n7h$atj$1@news.onet.pl> : > Maru pisze: > [...] >> Moje podejście jest takie, że aktualizuję system w miarę na bieżąco + >> zmiana wydania. Tym sposobem przeszedłem od 2008.0 do 2010.0, bez >> instalowania czy konfigurowania od nowa programów. Wszystkie ustawienia >> zostały zachowane, jedynie programy kompilowane musiałem od nowa >> instalować. > [...] > > O.K., ale wróćmy do głównego tematu. Na chwilę obecną najlepsza wydaje > mi się Twoja sugestia, żeby repozytoria przegrać na DVD. Mógłbyś mnie > poinstruować trochę bardziej szczegółowo, jak konkretnie podzielić na > poszczególne płyty, co ze struktury katalogów i plików należy koniecznie > zachować i jak to zarejestrować w systemie, abym podczas instalacji miał > możliwość zmiany nośnika, gdyż przy moich dotychczasowych próbach, jeśli > nie miałem wszystkiego dostępnego jednocześnie, to instalacja się > wywalała? I koncentrujemy się na dystrybucji Mandriva 2010. Musisz ściągać repozytoria i nagrywać je tak jak są podzielone. W każdym katalogu masz podkatalog media_info - musi on być. Problem będziesz miał, jeśli jakieś repozytorium przekroczy pojemność płyty. Po nagraniu musisz te płytowe repozytoria dodać, każde z osobna, a płyty opisać. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Sun, 13 Dec 2009 18:14
Date: Sun, 13 Dec 2009 18:14
23 lines
2643 bytes
2643 bytes
>> Skoro wybrałem Linuksa, to musiałem też wziąć go z >> pewnymi wadami. Były dla mnie mniej ważne niż te wady, które miał >> Windows. >> W twoim przypadku - Linux ma same wady, a Windows tylko cenę. Dla mnie >> wybór >> byłby oczywisty. > > No, nie same, inaczej bym się nim w ogóle nie interesował. Nie zamierzam > tu jednak piać hymnów na cześć Linuksa. Piszę o problemach, bo mam > nadzieję, że ktoś mi podsunie rozwiązanie albo obejście. Poza tym akurat > interesują mnie wyłącznie zastosowania typowo desktopowe, nie ma więc > dla mnie w tym momencie znaczenia, że Linux jest np. świetną platformą > pod serwer baz danych. Powiedz czego tak naprawdę chcesz? Ja używam Linuksa jako desktopa i w sumie jestem zadowolony. Pewnie, że czasem coś nie chce działać, ale na wszystko ma się wpływ i przy odrobinie samozaparcia i szukania na forach można sobie poradzić. Jeżeli nie myślisz o grach 3D pod Windowsa (choć i to można odpalić) to nie ma lepszego rozwiązania niż Linux. Jedyna rada, zainstalować na jakimś starym dysku jako drugi system i sam stwierdzisz czy Ci to pasuje czy nie.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Sun, 13 Dec 2009 18:18
Date: Sun, 13 Dec 2009 18:18
24 lines
2784 bytes
2784 bytes
mirekc pisze: > Maru pisze: > [...] >> Moje podejście jest takie, że aktualizuję system w miarę na bieżąco + >> zmiana wydania. Tym sposobem przeszedłem od 2008.0 do 2010.0, bez >> instalowania czy konfigurowania od nowa programów. Wszystkie >> ustawienia zostały zachowane, jedynie programy kompilowane musiałem od >> nowa instalować. > [...] > > O.K., ale wróćmy do głównego tematu. Na chwilę obecną najlepsza wydaje > mi się Twoja sugestia, żeby repozytoria przegrać na DVD. Mógłbyś mnie > poinstruować trochę bardziej szczegółowo, jak konkretnie podzielić na > poszczególne płyty, co ze struktury katalogów i plików należy koniecznie > zachować i jak to zarejestrować w systemie, abym podczas instalacji miał > możliwość zmiany nośnika, gdyż przy moich dotychczasowych próbach, jeśli > nie miałem wszystkiego dostępnego jednocześnie, to instalacja się > wywalała? I koncentrujemy się na dystrybucji Mandriva 2010. Tak jak kolega napisał post wyżej. Jeżeli Ci się wywalał to prawdopodobnie brakowało mu informacji gdzie ma szukać pakietów. Być może zgrałeś same plik rpm lub system nie montował automatycznie płyty. W takim układzie musiałbyś ręcznie odmontować, a później zamontować kolejną płytę.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Mon, 14 Dec 2009 06:39
Date: Mon, 14 Dec 2009 06:39
30 lines
2964 bytes
2964 bytes
W dniu 2009-12-13 19:14, Maru pisze: [...] > Powiedz czego tak naprawdę chcesz? Ja używam Linuksa jako desktopa i w > sumie jestem zadowolony. [...] Cierpliwości. Na razie mój podstawowy zarzut - praktycznie nie da się zainstalować czegokolwiek bez dobrego łącza internetowego (a to kosztuje). O innych sprawach jeszcze napiszę. > Pewnie, że czasem coś nie chce działać, ale na wszystko ma się wpływ i > przy odrobinie samozaparcia i szukania na forach można sobie poradzić. Pod warunkiem, że nie trzeba szukać tygodniami, albo że pomimo szukania rozwiązania nie daje się znaleźć. Nie jestem hacker-em i sam fakt, że po tygodniach "dłubania" coś wreszcie "ruszyło" pod Linuksem nie daje mi satysfakcji. Zobaczymy, na ile pomocna okaże się ta grupa. :) > Jeżeli nie myślisz o grach 3D pod Windowsa (choć i to można odpalić) to > nie ma lepszego rozwiązania niż Linux. O grach 3D nie myślę, natomiast myślę zupełnie poważnie o dotwarzaniu i edycji multimediów (głównie video) i o CAD-ach (szczególnie schematy elektroniczne i obwody drukowane). To jak? > Jedyna rada, zainstalować na jakimś starym dysku jako drugi system i sam > stwierdzisz czy Ci to pasuje czy nie. No właśnie jestem na tym etapie. Co prawda to nie całkiem drugi dysk, tylko dedykowana partycja.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Mon, 14 Dec 2009 07:04
Date: Mon, 14 Dec 2009 07:04
34 lines
3559 bytes
3559 bytes
W dniu 2009-12-12 20:48, Maciek pisze: [...] > W latach 98-99 tylko jako klient. Świetnie potrafił działać z modemem na > kiepskiej linii telefonicznej. Windows zrywał co parę minut a Linux > stabilnie trzymał połączenie. Modemami zajmuję się gdzieś od 1994 roku, a więc zaczynałem w epoce DOS/Windows 3.11. Jeśli miałem kiedykolwiek problemy ze stabilnością połączenia, to tylko na początku, z powodu kiepskiego, niedopasowanego do polskich warunków (oczywiście niehomologowanego) sprzętu i wyjątkowo złych linii (takich, gdzie zakłócenia dało się usłyszeć przez słuchawkę). W czasach Windows 98, na modemach takich firm jak Zyxel, Zoltrix, Microcom, Pentagram, problemy miałem raczej z dodzwonieniem się na numer dostępowy, niż z utrzymaniem połączenia. ;) W domu miałem przez jakieś 8 lat tylko połączenie modemowe, używałem modemu zewnętrznego Pentagram Shadow. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek zerwał raz nawiązane połączenie, a używałem w dwóch całkowicie różnych lokalizacjach (inne miasta) i korzystając z numerów dostępowych trzech operatorów. Modem ten konfigurowałem zresztą również, w celach testowo - edukacyjnych, pod Linuksem. Działał tak samo dobrze, jak pod Windows. Tak więc, według moich doświadczeń, nie ma i nie było żadnych problemów ze stabilnością połączeń modemowych pod Windows spowodowanych przez system (no, chyba że ktoś kompletnie bezsensownie skonfigurował), nie da się więc udowodnić przewagi Linuksa w tym zakresie. Ale to dotyczy tylko porządnych modemów sprzętowych. W czasach szczytowej popularności modemów pojawiły się tzw. "winmodemy", atrakcyjne ze względu na cenę, których pod Linuksem praktycznie używać się nie dało, a nie wszystkie stanowiły kompletny szajs. Zupełnie osobny przypadek stanowią też urządzenia będące nominalnie modemami, ale na trochę inne media, np. modem GPRS/EDGE/3G w postaci karty PCMCIA. Ale tutaj otwieram nowy wątek.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Mon, 14 Dec 2009 07:53
Date: Mon, 14 Dec 2009 07:53
44 lines
3566 bytes
3566 bytes
mirekc pisze: > W dniu 2009-12-13 19:14, Maru pisze: > [...] >> Powiedz czego tak naprawdę chcesz? Ja używam Linuksa jako desktopa i w >> sumie jestem zadowolony. > [...] > > Cierpliwości. Na razie mój podstawowy zarzut - praktycznie nie da się > zainstalować czegokolwiek bez dobrego łącza internetowego (a to > kosztuje). O innych sprawach jeszcze napiszę. > Tutaj się zgadzam, jeśli nie ma czegoś na płycie i szukamy w repo, ale pod Windę też trzeba coś ściągnąć. >> Pewnie, że czasem coś nie chce działać, ale na wszystko ma się wpływ i >> przy odrobinie samozaparcia i szukania na forach można sobie poradzić. > > Pod warunkiem, że nie trzeba szukać tygodniami, albo że pomimo szukania > rozwiązania nie daje się znaleźć. Nie jestem hacker-em i sam fakt, że po > tygodniach "dłubania" coś wreszcie "ruszyło" pod Linuksem nie daje mi > satysfakcji. Zobaczymy, na ile pomocna okaże się ta grupa. :) > Nie ma tu zbyt wielu postów, ale są fora, np. mandrivaplanet. >> Jeżeli nie myślisz o grach 3D pod Windowsa (choć i to można odpalić) to >> nie ma lepszego rozwiązania niż Linux. > > O grach 3D nie myślę, natomiast myślę zupełnie poważnie o dotwarzaniu i > edycji multimediów (głównie video) i o CAD-ach (szczególnie schematy > elektroniczne i obwody drukowane). To jak? > Jest kilka programów Linuksowych, ale i windowsowe w zasadzie programy powinny Ci ruszyć przy użyciu wine. >> Jedyna rada, zainstalować na jakimś starym dysku jako drugi system i sam >> stwierdzisz czy Ci to pasuje czy nie. > > No właśnie jestem na tym etapie. Co prawda to nie całkiem drugi dysk, > tylko dedykowana partycja. Też może być, choć lepszym rozwiązaniem jest drugi niezależny dysk. Najlepiej jak masz możliwość wyboru podczas startu BIOSU, u mnie pod F8 mam wybór dysku startowego. Wtedy nie komplikujemy sobie życia w przypadku rezygnacji z jednego z systemów.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Mon, 14 Dec 2009 08:54
Date: Mon, 14 Dec 2009 08:54
41 lines
3755 bytes
3755 bytes
W dniu 2009-12-14 08:53, Maru pisze: [...] > Tutaj się zgadzam, jeśli nie ma czegoś na płycie i szukamy w repo, ale > pod Windę też trzeba coś ściągnąć. [...] Pod Windę jeżeli ma się instalator aplikacji, a ten można ściągnąć sobie gdzieś na innym komputerze i nagrać na nośnik, albo uzyskać z innego źródła (np. CD dołączony do czasopisma), to zwykle już nic dodatkowo nie trzeba ściągać. W tych nielicznych przypadkach, kiedy jednak trzeba, zwykle z dokumentacji dokładnie wiadomo co, i można postąpić j.w. Nic nie "wychodzi" w trakcie instalacji. Oczywiście znowu są nieliczne wyjątki, jak np. niektóre instalatory Microsoftu specjalnie tak zbudowane, żeby instalować "online", ale to pomijalny margines i zwykle daje się zdobyć alternatywny "pełny" instalator. > Nie ma tu zbyt wielu postów, ale są fora, np. mandrivaplanet. Jakoś mi "nie leży" forum z interfejsem Web-owym, ale być może pojawię się i tam. [...] > Jest kilka programów Linuksowych, ale i windowsowe w zasadzie programy > powinny Ci ruszyć przy użyciu wine. Wine Is Not an Emulator (czy jakoś tak?). Jest to zabawka do udowadniania, że coś tam "chodzi" pod Linuksem. Ani stabilności, ani wydajności, problemy z konfiguracją na każdym kroku (np. drukowanie z aplikacji "windowsowych"). Parę razy się "sparzyłem" i więcej nie będę, no może jak się pojawi jakaś wersja 5.x.x. Już wolę Windę pod VMWare postawić, przynajmniej jakość emulacji przyzwoita. [...] > Też może być, choć lepszym rozwiązaniem jest drugi niezależny dysk. > Najlepiej jak masz możliwość wyboru podczas startu BIOSU, u mnie pod F8 > mam wybór dysku startowego. Wtedy nie komplikujemy sobie życia w > przypadku rezygnacji z jednego z systemów. GAG "odpalany" z dyskietki i mam wybór partycji startowej bez komplikowania sobie życia i wchodzenia do BIOS-u. Jak dojrzeję do używania Linuksa na stałe, to może zainstaluję GAG-a (albo nawet GRUB-a) w bootsektorze na HDD.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Mon, 14 Dec 2009 09:16
Date: Mon, 14 Dec 2009 09:16
15 lines
2194 bytes
2194 bytes
mirekc napisał(a) w <hg4om9$laj$1@nemesis.news.neostrada.pl> : > Tak więc, według moich doświadczeń, nie ma i nie było żadnych problemów ze > stabilnością połączeń modemowych pod Windows spowodowanych przez system > (no, chyba że ktoś kompletnie bezsensownie skonfigurował), nie da się więc > udowodnić przewagi Linuksa w tym zakresie. Ja nie zamierzam ci czegokolwiek udowadniać. Po prostu stwierdziłem fakt. Przez kilka lat miałem bardzo kiepską linię telefoniczną. Windows nie dawał sobie rady na kilku różnych modemach sprzętowych (wewnętrznych i zewnętrznych). Ponieważ płaciło się za czas połączenia, to średnio uśmiechało mi się płacić za zrywanie i wznawianie. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Mon, 14 Dec 2009 09:23
Date: Mon, 14 Dec 2009 09:23
31 lines
3337 bytes
3337 bytes
mirekc napisał(a) w <hg4v54$ol7$1@nemesis.news.neostrada.pl> : > Wine Is Not an Emulator (czy jakoś tak?). Jest to zabawka do udowadniania, > że coś tam "chodzi" pod Linuksem. Ani stabilności, ani wydajności, > problemy z konfiguracją na każdym kroku (np. drukowanie z aplikacji > "windowsowych"). Parę razy się "sparzyłem" i więcej nie będę, no może jak > się pojawi jakaś wersja 5.x.x. Już wolę Windę pod VMWare postawić, > przynajmniej jakość emulacji przyzwoita. Ile masz lat doświadczeń z wine? Czy po prostu klepiesz wyczytane formułki? Wine nie jest idealne, ale gdy zaczynałem używać Linuksa jako jedynego systemu, to miałem sporo programów, które mi były potrzebne. Nawet do poczty używałem The Bat zanim się przestawiłem na thunderbirda. Dziś windowsowych programów prawie nie potrzebuję, ale wine często pozwala na uruchamianie skomplikowanych programów. Ale... Nadal twierdzę, że dla ciebie Linux nie jest odpowiednim systemem. Twoje oczekiwania wpasowują się wyraźnie w stronę XP i to bym ci jednak radził. Programy CAD są pod Linuksa (np. qcad), ale w stosunku do AutoCADa to jest amatorszczyzna i tylko będziesz narzekać. Do filmów programów jest sporo, ale też będziesz narzekać, bo przyzwyczaiłeś się do WMP i AllPlayera, a tu będzie inna obsługa, inne skróty... > GAG "odpalany" z dyskietki i mam wybór partycji startowej bez > komplikowania sobie życia i wchodzenia do BIOS-u. Jak dojrzeję do używania > Linuksa na stałe, to może zainstaluję GAG-a (albo nawet GRUB-a) w > bootsektorze na HDD. Drap się dalej lewą ręką w prawe ucho. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Mon, 14 Dec 2009 10:07
Date: Mon, 14 Dec 2009 10:07
33 lines
3493 bytes
3493 bytes
>> Jest kilka programów Linuksowych, ale i windowsowe w zasadzie programy >> powinny Ci ruszyć przy użyciu wine. > > Wine Is Not an Emulator (czy jakoś tak?). Jest to zabawka do > udowadniania, że coś tam "chodzi" pod Linuksem. Ani stabilności, ani > wydajności, problemy z konfiguracją na każdym kroku (np. drukowanie z > aplikacji "windowsowych"). Parę razy się "sparzyłem" i więcej nie będę, > no może jak się pojawi jakaś wersja 5.x.x. Już wolę Windę pod VMWare > postawić, przynajmniej jakość emulacji przyzwoita. > > [...] >> Też może być, choć lepszym rozwiązaniem jest drugi niezależny dysk. >> Najlepiej jak masz możliwość wyboru podczas startu BIOSU, u mnie pod F8 >> mam wybór dysku startowego. Wtedy nie komplikujemy sobie życia w >> przypadku rezygnacji z jednego z systemów. > > GAG "odpalany" z dyskietki i mam wybór partycji startowej bez > komplikowania sobie życia i wchodzenia do BIOS-u. Jak dojrzeję do > używania Linuksa na stałe, to może zainstaluję GAG-a (albo nawet GRUB-a) > w bootsektorze na HDD. Chyba kolega Maciek ma rację, dla Ciebie raczej odpowiedni będzie XP. Dodatkowym plusem będzie to, że odpadnie problem z aktualizacją systemu, chyba już nie ma wsparcia ze strony wydawcy. Ja się nie głowiłem, tylko zainstalowałem i używałem. Nie było różowo z początku, ale w końcu ujarzmiłem system i teraz to jest to. Teraz drugą Mandrivę postawiłem na lapku dla brata, bo Windows już go zaczął do szału doprowadzać. Zobaczymy czy zostanie przy tym na stałe. Co do wine to nie jest zabawka do udowadniania tylko do uruchamiania windowsowych aplikacji i wbrew pozorom całkiem sprawnie działa. Zainstalowałem kilka programów i nie widzę różnicy w ich działaniu w stosunku do Windowsa.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Mon, 14 Dec 2009 10:14
Date: Mon, 14 Dec 2009 10:14
64 lines
5303 bytes
5303 bytes
W dniu 2009-12-14 10:23, Maciek pisze: [...] > Ile masz lat doświadczeń z wine? Czy po prostu klepiesz wyczytane formułki? > Wine nie jest idealne, ale gdy zaczynałem używać Linuksa jako jedynego > systemu, to miałem sporo programów, które mi były potrzebne. Nawet do > poczty używałem The Bat zanim się przestawiłem na thunderbirda. Dziś > windowsowych programów prawie nie potrzebuję, ale wine często pozwala na > uruchamianie skomplikowanych programów. Lat to nie. Od czasu do czasu robię próby. W czasach wine 0.x beta "odrzuciło" mnie konfigurowanie drukarek. Coś tam niby było, ale z odwoływaniem się do partycji Windows i zainstalowanych tam sterowników. Co to, to nie. Jak mam wine, to nie chcę Windows (i płacić za licencję). Teraz, to nawet nie wiem jak jest, ale dla mnie musi być tak, żeby aplikacja "windowsowa" uruchomiona pod wine "widziała" drukarkę i mogła bez problemu drukować (jak pod Windows). Ostatnia próba - parę tygodni temu, Mandriva 2008 Spring, wine 1.0.cośtam. Po uruchomieniu wine postanowiłem spróbować najpierw prostą gierkę. Nawinął się DX-ball. Działało, ale gra uruchamiała się kilkanaście minut, o szybkości akcji lepiej nie mówić (system: Pentium III 450, 250 MB RAM, grafika ATI All in Wonder Pro). No dobrze, gry to gry, mogę sobie odpuścić. Spróbowałem zainstalować program do edycji video z płyty Eksperta (przepraszam, ale nie pamiętam nazwy aplikacji). Wybór nieprzypadkowy: dziedzina, która mnie interesuje, program nie działa pod Windows 98. Chciałem zrobić test typu: czy mogę "odpalić" zaawansowany program użytkowy dla XP bez XP? Efekt: podczas (baaaardzo dłuuuuugo trwającego) uruchamiania programu wyświetliło się kilka komunikatów o błędach (jak w Windows), po czym program uruchomił się bez połowy elementów interfejsu, wybranie zaś którejś z działających opcji trwało wieki. Wystarczy. > Ale... > Nadal twierdzę, że dla ciebie Linux nie jest odpowiednim systemem. Twoje > oczekiwania wpasowują się wyraźnie w stronę XP i to bym ci jednak radził. Tyle, to ja wiem. Tylko że XP to system "na wylocie", wersje inne niż OEM wściekle drogie, a OEM mi się przypisze do starej płyty głównej i co potem? Co prawda są jeszcze nowsze Windows, ale jak mam mieć coś niekompatybilnego wstecz z tym, co mam, to może jednak inny system? Tak czy inaczej, daj się pobawić. Następne uwagi na temat, co dla mnie najodpowiedniejsze, będę ignorował. > Programy CAD są pod Linuksa (np. qcad), ale w stosunku do AutoCADa to jest > amatorszczyzna i tylko będziesz narzekać. Nie używam AutoCADa tylko jego klona (IntelliCAD), poza tym on nie jest do elektroniki. Jest jakiś dedykowany CAD elektroniczny pod Linuksa? > Do filmów programów jest sporo, > ale też będziesz narzekać, bo przyzwyczaiłeś się do WMP i AllPlayera, a tu > będzie inna obsługa, inne skróty... W prawie w ogóle nie używam WMP i wcale AllPlayera, a decydujące są dla mnie możliwości użytkowe, a nie skróty interfejsu. Zresztą zapytam jeszcze o konkrety. >> GAG "odpalany" z dyskietki i mam wybór partycji startowej bez >> komplikowania sobie życia i wchodzenia do BIOS-u. Jak dojrzeję do używania >> Linuksa na stałe, to może zainstaluję GAG-a (albo nawet GRUB-a) w >> bootsektorze na HDD. > Drap się dalej lewą ręką w prawe ucho. A co Tobie do tego, którą ręką się drapię? BTW: mam bardzo sprawną lewą rękę... ;)
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Mon, 14 Dec 2009 10:26
Date: Mon, 14 Dec 2009 10:26
20 lines
2937 bytes
2937 bytes
W dniu 2009-12-14 10:16, Maciek pisze: > mirekc napisał(a) w<hg4om9$laj$1@nemesis.news.neostrada.pl> : > >> Tak więc, według moich doświadczeń, nie ma i nie było żadnych problemów ze >> stabilnością połączeń modemowych pod Windows spowodowanych przez system >> (no, chyba że ktoś kompletnie bezsensownie skonfigurował), nie da się więc >> udowodnić przewagi Linuksa w tym zakresie. > Ja nie zamierzam ci czegokolwiek udowadniać. Po prostu stwierdziłem fakt. > Przez kilka lat miałem bardzo kiepską linię telefoniczną. Windows nie dawał > sobie rady na kilku różnych modemach sprzętowych (wewnętrznych i > zewnętrznych). Ponieważ płaciło się za czas połączenia, to średnio > uśmiechało mi się płacić za zrywanie i wznawianie. O.K., O.K., jednak rzecz jest dla mnie ciekawa, gdyż, jak pisałem, od kilkunastu lat mam kontakt z modemami, a zaczynałem od DOS-a i Windows 3.11, więc na dosyć "niskim poziomie" (z dokładnością do komend AT, stringów inicjujących, zapisywania konfiguracji w pamięci flash modemu itp.). Nie widzę tu miejsca dla przewagi konkretnego systemu operacyjnego. Masz może jakiś pomysł co mogło powodować różnicę w Twoim przypadku?
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: mirekc
Date: Mon, 14 Dec 2009 11:23
Date: Mon, 14 Dec 2009 11:23
10 lines
2220 bytes
2220 bytes
W dniu 2009-12-14 11:07, Maru pisze: [...] > Co do wine to nie jest zabawka do udowadniania tylko do uruchamiania > windowsowych aplikacji i wbrew pozorom całkiem sprawnie działa. > Zainstalowałem kilka programów i nie widzę różnicy w ich działaniu w > stosunku do Windowsa. To spróbuj się ustosunkować do moich doświadczeń opisanych w odpowiedzi dla Maćka. W którym miejscu mam problem, bo moje dotychczasowe przymiarki do wine były za każdym razem głęboko zniechęcające.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maru
Date: Mon, 14 Dec 2009 13:24
Date: Mon, 14 Dec 2009 13:24
23 lines
2959 bytes
2959 bytes
mirekc pisze: > W dniu 2009-12-14 11:07, Maru pisze: > [...] >> Co do wine to nie jest zabawka do udowadniania tylko do uruchamiania >> windowsowych aplikacji i wbrew pozorom całkiem sprawnie działa. >> Zainstalowałem kilka programów i nie widzę różnicy w ich działaniu w >> stosunku do Windowsa. > > To spróbuj się ustosunkować do moich doświadczeń opisanych w odpowiedzi > dla Maćka. W którym miejscu mam problem, bo moje dotychczasowe > przymiarki do wine były za każdym razem głęboko zniechęcające. Nie wiem gdzie jest problem, być może ściągasz źródła i kompilujesz i coś idzie nie tak. U mnie też nie zawsze chciało chodzić, więc teraz używam gotowych paczek *.rpm. Ostatnio odpaliłem Diablo 1 i wyśmienicie śmiga, nawet dźwięk chodzi ku mojemu zaskoczeniu. Na ktorejś z poprzednich wersji wine, trochę była kiszka, głównie z menu (nic nie było widać). Do Linuksa trzeba mieć trochę cierpliwości, ale i Windows potrafi do szału doprowadzić. Ale chyba zaczynamy schodzić z przewodniego tematu. Da się używać Linuksa z ograniczonym dostępem do netu, pod warunkiem, że nie będziesz chciał co chwilę coś doinstalowywać, coś czego nie ma podstawowej płycie.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Bogdan (bogdro)
Date: Mon, 14 Dec 2009 13:36
Date: Mon, 14 Dec 2009 13:36
18 lines
2378 bytes
2378 bytes
mirekc pisze: [...] > Nie używam AutoCADa tylko jego klona (IntelliCAD), poza tym on nie jest > do elektroniki. Jest jakiś dedykowany CAD elektroniczny pod Linuksa? Pozwolę sobie wtrącić, gdyż jakiś czas temu trafiłem na coś takiego jak QSCad: http://qs.co.nz/Tcl/QSCad/screen.html i Ocadis: http://www.nocrew.org/software/ocadis/images/Scrsht2.png Polecam http://7thguard.net/files/zamienniki.html. Część linków może być nieaktualna, ale można co nieco na tej stronie znaleźć. -- Pozdrawiam/Regards - Bogdan (GNU/Linux & FreeDOS) Kurs asemblera x86 (DOS, GNU/Linux):http://rudy.mif.pg.gda.pl/~bogdro Grupy dyskusyjne o asm: pl.comp.lang.asm alt.pl.asm alt.pl.asm.win32 www.JabberPL.org www.TorProject.org Soft (EN): miniurl.pl/bogdro-soft
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Mon, 14 Dec 2009 17:13
Date: Mon, 14 Dec 2009 17:13
19 lines
2639 bytes
2639 bytes
mirekc napisał(a) w <hg54gq$rs8$1@nemesis.news.neostrada.pl> : >> Ja nie zamierzam ci czegokolwiek udowadniać. Po prostu stwierdziłem fakt. >> Przez kilka lat miałem bardzo kiepską linię telefoniczną. Windows nie >> dawał sobie rady na kilku różnych modemach sprzętowych (wewnętrznych i >> zewnętrznych). Ponieważ płaciło się za czas połączenia, to średnio >> uśmiechało mi się płacić za zrywanie i wznawianie. > > O.K., O.K., jednak rzecz jest dla mnie ciekawa, gdyż, jak pisałem, od > kilkunastu lat mam kontakt z modemami, a zaczynałem od DOS-a i Windows > 3.11, więc na dosyć "niskim poziomie" (z dokładnością do komend AT, > stringów inicjujących, zapisywania konfiguracji w pamięci flash modemu > itp.). Nie widzę tu miejsca dla przewagi konkretnego systemu operacyjnego. > Masz może jakiś pomysł co mogło powodować różnicę w Twoim przypadku? Windows 98 i sterowniki. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Re: Mandriva bez dostępu do Internetu
Author: Maciek
Date: Mon, 14 Dec 2009 17:18
Date: Mon, 14 Dec 2009 17:18
31 lines
3191 bytes
3191 bytes
mirekc napisał(a) w <hg53b5$655$1@atlantis.news.neostrada.pl> : > Lat to nie. Od czasu do czasu robię próby. No właśnie. Na wine da się sporo programów uruchomić, ale niektóre będą stawać okoniem. Szczególnie te, które mają własne super-duper interfejsy i robią wszystko, by działać niestandardowo - przykład: wszelkie debilne programy samsunga do telefonów komórkowych i aparatów fotograficznych. > Tyle, to ja wiem. Tylko że XP to system "na wylocie", wersje inne niż OEM > wściekle drogie, a OEM mi się przypisze do starej płyty głównej i co > potem? Co prawda są jeszcze nowsze Windows, ale jak mam mieć coś > niekompatybilnego wstecz z tym, co mam, to może jednak inny system? Tak > czy inaczej, daj się pobawić. Następne uwagi na temat, co dla mnie > najodpowiedniejsze, będę ignorował. Dlatego sugeruję dużymi literami gdzieś na ścianie napisać: Linux to nie Windows. Wszystkie twoje narzekania biorą się stąd, ze chciałbyś mieć takiego Windowsa, tyle że za darmo i z otwartymi źródłami i żeby nie sprawiał takich problemów jak zwykle sprawia. Jeśli się przestawisz, że Linux to nie jest trochę inny i gorszy Windows, tyle że za darmo, to może coś z tego będzie. > Nie używam AutoCADa tylko jego klona (IntelliCAD), poza tym on nie jest do > elektroniki. Jest jakiś dedykowany CAD elektroniczny pod Linuksa? Nie wiem, nie używam. -- Maciek I spend my time wasting yours.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads