🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.rec.foto.art
23 messages
23 total messages Started by Dominik Tyralski Wed, 23 Feb 2000 20:37
Definicja
#324
Author: Dominik Tyralski
Date: Wed, 23 Feb 2000 20:37
13 lines
1465 bytes
Poniewaz nazwa grupy do czegos zobowiazuje, to poruszam kwestie jak
najbardziej podstawowa. Chodzi mi o definicje sztuki i jej granice (tylko
nie krzyczcie ze to oklepany temat).
Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja (autorem jest
bodajze Tatarkiewicz):
"Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz wyrazaniem
przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania jest
zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."
Co szanowni grupowicze o tym sadza?
Ja na poczatek tylko przyznam, ze nie za bardzo zgadzam sie z autorem...

Pozdrawiam,
Dominik
Re: Definicja
#325
Author: Remigiusz Kaniuk
Date: Wed, 23 Feb 2000 21:38
24 lines
2081 bytes
> Poniewaz nazwa grupy do czegos zobowiazuje, to poruszam kwestie jak
> najbardziej podstawowa. Chodzi mi o definicje sztuki i jej granice (tylko
> nie krzyczcie ze to oklepany temat).
> Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja (autorem
jest
> bodajze Tatarkiewicz):
> "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz wyrazaniem
> przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania jest
> zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."
> Co szanowni grupowicze o tym sadza?
> Ja na poczatek tylko przyznam, ze nie za bardzo zgadzam sie z autorem...
>
> Pozdrawiam,
> Dominik

Z czym sie nie zgadzasz, ze tak spytam? Definicja, to definicja. Chodzi Ci o
to, ze nie musi to byc odtwarzanie, ze sztuka doswiadcza tego, ze zestawia
sie po prostu przedmioty uzytkowe lub wrecz smieci i robi sie
wystawe/plener/happening itp.? To tez w sumie odtwarzanie. Wszystko to
odtwarzanie - demiurgow brak ;-(
--
Pozdrawiam, Remek.

"Wiem, ze jest lepsza droga"
Re: Definicja
#328
Author: [ d z e r r y ]
Date: Thu, 24 Feb 2000 09:50
34 lines
3014 bytes
Dominik Tyralski <dominikt@poczta.fm> napisal:
> Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja (autorem jest
> bodajze Tatarkiewicz):
> "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz wyrazaniem
> przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania jest
> zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."

Moje pojmowanie sztuki odpowiada bardziej sredniowiecznu niz naszemu
postmodernistycznemu bagienku. Dlatego nie zgadzam sie z czescia definicji,
ktora operatorem "badz" odzdziela kryteria takie jak wstrzas i zachwyt. Wytwor,
ktory tylko wstrzasa (co dopuszcza definicja) NIE jest dla mnie sztuka. Takie
dzialania traktuje jako osobliowsc, wypaczona dzialalnosc rozrywkowa albo ujscie
frustracji autora, ale pod zadnym pozorem nie traktuje tego jako sztuki.
Skutkiem takiej definicji, artysci uzyskali immunitet, pozwalajacy im bezkarnie
podnosic do rangi sztuki wynaturzenia psychiki i chore, industrialne wizje ich
zmeczonych umyslow. Sztuka jak wiekszosc dziedzin zycia rzadzi sie prawami
ekonomii - w tym wlasnie momencie moja pewnosc sadow podlega duzej probie -
dzialalnosc tworcza, opakowana w nimb sztuki,  ktora tylko i wylacznie ma
wstrzasac znajduje jednak odzew po stronie popytu, ktory w ten sposob weryfikuje
jej wartosc i nadaje sens istnienia. Czyzby kolejny dowod na kres naszej
cywilizacji? Dawno temu sztuka byla synonimem piekna - miala rodzic wzniosle
uczucia zachwyt i wzruszenie. Piekno bylo wartoscia obiektywna, bo pochodzilo od
Boga. Sztuka byla bardzo pokorna, bo zawsze spelniala wartosc uzytkowa - artysci
byli tylko rzemieslnikami, obdarzonymi szczodrze talentami, ktore przekazywali
reszcie spolecznosci. Tym samym sztuka byla blizej przecietnego czlowieka, a
artysci sumiennie zarabiali na chleb. Co mamy teraz? Artysci to hermetyczna
spolecznosc zyjaca w symbiozie z krytykami, odcieta od zycia codziennego, czesto
pogardzajaca "zwyklym" czlowiekiem. Byc moze slepa uliczka, w ktora IMHO trafila
sztuka wspolczesna, wynika z podswiadomej frustracji bezuzytecznoscia tworczosci
wszelkiej masci artystow.
--

[  d z e r r y  ]
Odp: Definicja
#329
Author: pebro
Date: Thu, 24 Feb 2000 11:20
90 lines
4193 bytes
Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:89313h$60c$1@korweta.task.gda.pl...
>
> Dominik Tyralski <dominikt@poczta.fm> napisal:
> > Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja
(autorem jest
> > bodajze Tatarkiewicz):
> > "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz
wyrazaniem
> > przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania
jest
> > zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."
>
> Moje pojmowanie sztuki odpowiada bardziej sredniowiecznu niz naszemu
> postmodernistycznemu bagienku. Dlatego nie zgadzam sie z czescia
definicji,
> ktora operatorem "badz" odzdziela kryteria takie jak wstrzas i
zachwyt. Wytwor,
> ktory tylko wstrzasa (co dopuszcza definicja) NIE jest dla mnie
sztuka.

Nie zupelnie. To co dzisiaj wstrzasa byc moze za 50, 100 lat bedzie
zupelnie
normalne. Podobnie roznice sa w srodowiskach, w jednym dane dzielo
wstrzasa, w innym nie.

>Takie
> dzialania traktuje jako osobliowsc, wypaczona dzialalnosc rozrywkowa
albo ujscie
> frustracji autora, ale pod zadnym pozorem nie traktuje tego jako
sztuki.
> Skutkiem takiej definicji, artysci uzyskali immunitet, pozwalajacy im
bezkarnie
> podnosic do rangi sztuki wynaturzenia psychiki i chore, industrialne
wizje ich
> zmeczonych umyslow.

Z tym sie zgodze. Czasem odnosi sie wrazenie, ze wystarczy sie mocno
nacpac i namalowac/opisac/lub przedstawic w inny sposob swoje wizje
aby zostac artysta.

>Sztuka jak wiekszosc dziedzin zycia rzadzi sie prawami
> ekonomii - w tym wlasnie momencie moja pewnosc sadow podlega duzej
probie -
> dzialalnosc tworcza, opakowana w nimb sztuki,  ktora tylko i
wylacznie ma
> wstrzasac znajduje jednak odzew po stronie popytu, ktory w ten sposob
weryfikuje
> jej wartosc i nadaje sens istnienia. Czyzby kolejny dowod na kres
naszej
> cywilizacji? Dawno temu sztuka byla synonimem piekna - miala rodzic
wzniosle
> uczucia zachwyt i wzruszenie. Piekno bylo wartoscia obiektywna, bo
pochodzilo od
> Boga. Sztuka byla bardzo pokorna, bo zawsze spelniala wartosc
uzytkowa - artysci
> byli tylko rzemieslnikami, obdarzonymi szczodrze talentami, ktore
przekazywali
> reszcie spolecznosci.

Ale sztuka byla tez bardziej ograniczona cenzura np. swieta inkwizycja.
Obecnie
we wspolczesnym swiecie mamy wieksza swobode w wyborze srodkow
przekazu.

>Tym samym sztuka byla blizej przecietnego czlowieka, a
> artysci sumiennie zarabiali na chleb. Co mamy teraz? Artysci to
hermetyczna
> spolecznosc zyjaca w symbiozie z krytykami, odcieta od zycia
codziennego, czesto
> pogardzajaca "zwyklym" czlowiekiem.

A kto jest "artysta" ? Trzeba by wyjsc od definicji tego slowa.
Ale faktem jest, ze ci co sie nazywaja artystami tworza zamkniete
grupy i bronia dostepu do siebie licznymi obwarowaniami.

>Byc moze slepa uliczka, w ktora IMHO trafila
> sztuka wspolczesna, wynika z podswiadomej frustracji bezuzytecznoscia
tworczosci
> wszelkiej masci artystow.
> --
>
> [  d z e r r y  ]
>
A moze to droga, ktora konczy sie szeroka autostrada na ktora trafi
sztuka rozumiana w szerokim zakresie ?

Pozdrawiam
Paweł  /pebro/
Re: Definicja
#330
Author: Henryk fgraf
Date: Thu, 24 Feb 2000 11:25
104 lines
4653 bytes
Proponuje zatem aby kazdy z nas na pl.rec.foto.art czul sie atrysta,tylko
nasze dziela bedziemy traktowac jako bardziej lub mniej udane.

--
Pozdrowienia
Henryk Fgraf
fgraf@poczta.onet.pl

samozwanczy artysta!


pebro <pebro@silesianet.pl> napisal:
>
> Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:89313h$60c$1@korweta.task.gda.pl...
> >
> > Dominik Tyralski <dominikt@poczta.fm> napisal:
> > > Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja
> (autorem jest
> > > bodajze Tatarkiewicz):
> > > "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz
> wyrazaniem
> > > przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania
> jest
> > > zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."
> >
> > Moje pojmowanie sztuki odpowiada bardziej sredniowiecznu niz naszemu
> > postmodernistycznemu bagienku. Dlatego nie zgadzam sie z czescia
> definicji,
> > ktora operatorem "badz" odzdziela kryteria takie jak wstrzas i
> zachwyt. Wytwor,
> > ktory tylko wstrzasa (co dopuszcza definicja) NIE jest dla mnie
> sztuka.
>
> Nie zupelnie. To co dzisiaj wstrzasa byc moze za 50, 100 lat bedzie
> zupelnie
> normalne. Podobnie roznice sa w srodowiskach, w jednym dane dzielo
> wstrzasa, w innym nie.
>
> >Takie
> > dzialania traktuje jako osobliowsc, wypaczona dzialalnosc rozrywkowa
> albo ujscie
> > frustracji autora, ale pod zadnym pozorem nie traktuje tego jako
> sztuki.
> > Skutkiem takiej definicji, artysci uzyskali immunitet, pozwalajacy im
> bezkarnie
> > podnosic do rangi sztuki wynaturzenia psychiki i chore, industrialne
> wizje ich
> > zmeczonych umyslow.
>
> Z tym sie zgodze. Czasem odnosi sie wrazenie, ze wystarczy sie mocno
> nacpac i namalowac/opisac/lub przedstawic w inny sposob swoje wizje
> aby zostac artysta.
>
> >Sztuka jak wiekszosc dziedzin zycia rzadzi sie prawami
> > ekonomii - w tym wlasnie momencie moja pewnosc sadow podlega duzej
> probie -
> > dzialalnosc tworcza, opakowana w nimb sztuki,  ktora tylko i
> wylacznie ma
> > wstrzasac znajduje jednak odzew po stronie popytu, ktory w ten sposob
> weryfikuje
> > jej wartosc i nadaje sens istnienia. Czyzby kolejny dowod na kres
> naszej
> > cywilizacji? Dawno temu sztuka byla synonimem piekna - miala rodzic
> wzniosle
> > uczucia zachwyt i wzruszenie. Piekno bylo wartoscia obiektywna, bo
> pochodzilo od
> > Boga. Sztuka byla bardzo pokorna, bo zawsze spelniala wartosc
> uzytkowa - artysci
> > byli tylko rzemieslnikami, obdarzonymi szczodrze talentami, ktore
> przekazywali
> > reszcie spolecznosci.
>
> Ale sztuka byla tez bardziej ograniczona cenzura np. swieta inkwizycja.
> Obecnie
> we wspolczesnym swiecie mamy wieksza swobode w wyborze srodkow
> przekazu.
>
> >Tym samym sztuka byla blizej przecietnego czlowieka, a
> > artysci sumiennie zarabiali na chleb. Co mamy teraz? Artysci to
> hermetyczna
> > spolecznosc zyjaca w symbiozie z krytykami, odcieta od zycia
> codziennego, czesto
> > pogardzajaca "zwyklym" czlowiekiem.
>
> A kto jest "artysta" ? Trzeba by wyjsc od definicji tego slowa.
> Ale faktem jest, ze ci co sie nazywaja artystami tworza zamkniete
> grupy i bronia dostepu do siebie licznymi obwarowaniami.
>
> >Byc moze slepa uliczka, w ktora IMHO trafila
> > sztuka wspolczesna, wynika z podswiadomej frustracji bezuzytecznoscia
> tworczosci
> > wszelkiej masci artystow.
> > --
> >
> > [  d z e r r y  ]
> >
> A moze to droga, ktora konczy sie szeroka autostrada na ktora trafi
> sztuka rozumiana w szerokim zakresie ?
>
> Pozdrawiam
> Paweł  /pebro/
>
>
Odp: Definicja
#332
Author: pebro
Date: Thu, 24 Feb 2000 12:21
21 lines
1521 bytes
Użytkownik Henryk fgraf <fgraf@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:By8t4.35337$G3.833494@news.tpnet.pl...
> Proponuje zatem aby kazdy z nas na pl.rec.foto.art czul sie
atrysta,tylko
> nasze dziela bedziemy traktowac jako bardziej lub mniej udane.
>
> --
> Pozdrowienia
> Henryk Fgraf
> fgraf@poczta.onet.pl
>
> samozwanczy artysta!
>
Dokladnie !
Artysta jest kazdy z nas.

Pozdrawiam
Tworzacy mniej udane dziela
Pawel  /pebro/
pebro@silesianet.pl
Re: Definicja
#337
Author: Zenon
Date: Thu, 24 Feb 2000 15:20
31 lines
1800 bytes

Dominik Tyralski <dominikt@poczta.fm> wrote in article
<891gbq$nhl$1@h1.uw.edu.pl>...
> Poniewaz nazwa grupy do czegos zobowiazuje, to poruszam kwestie jak
> najbardziej podstawowa. Chodzi mi o definicje sztuki i jej granice (tylko
> nie krzyczcie ze to oklepany temat).
> Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja (autorem
jest
> bodajze Tatarkiewicz):
> "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz wyrazaniem
> przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania jest
> zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."
> Co szanowni grupowicze o tym sadza?

   Bardzo dobra definicja. Ja rozpoznaje, czy zrobilem dobre zdjecia po
odglosach wydawanych przez odbiorcow:

"...o ku*.*a.." - bardzo dobre zdjecie
"..zajeb*.*e.." - dobre zdjecie
usmiech - srednie zdjecie
....



-- 
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
__________________________________
Odp: Definicja
#338
Author: qbarek
Date: Thu, 24 Feb 2000 15:49
41 lines
2288 bytes
definicja zwiezla i tresciwa, ale mi osobiscie na takie tematy najlepiej
rozmawia sie przy wódce.
na Twojej stronie sa trzy zdjecia, czy zbłądziłem ?


Użytkownik Zenon <zennon@kki.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:01bf7e49$37c17180$7903a0d4@blurp...
>
>
> Dominik Tyralski <dominikt@poczta.fm> wrote in article
> <891gbq$nhl$1@h1.uw.edu.pl>...
> > Poniewaz nazwa grupy do czegos zobowiazuje, to poruszam kwestie jak
> > najbardziej podstawowa. Chodzi mi o definicje sztuki i jej granice
(tylko
> > nie krzyczcie ze to oklepany temat).
> > Ostatnio, na wykladzie, spotkalem sie z nastepujaca definicja (autorem
> jest
> > bodajze Tatarkiewicz):
> > "Sztuka jest odtwarzaniem rzeczy lub konstruowaniem form, badz
wyrazaniem
> > przezyc, jezeli wytwor tego odtwarzania, konstruowania, wyrazania jest
> > zdolny zachwycac, badz wzruszac, badz wstrzasac."
> > Co szanowni grupowicze o tym sadza?
>
>    Bardzo dobra definicja. Ja rozpoznaje, czy zrobilem dobre zdjecia po
> odglosach wydawanych przez odbiorcow:
>
> "...o ku*.*a.." - bardzo dobre zdjecie
> "..zajeb*.*e.." - dobre zdjecie
> usmiech - srednie zdjecie
> ....
>
>
>
> --
> __________________________________
> Boze! Jaki ja jestem piekny !
> mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
> WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
> __________________________________
>
Re: Definicja
#339
Author: Zenon
Date: Thu, 24 Feb 2000 16:43
17 lines
1309 bytes

qbarek <qbarek@poczta.onet.pl> wrote in article
<38b54fc6@security.net.pl>...
> definicja zwiezla i tresciwa, ale mi osobiscie na takie tematy najlepiej
> rozmawia sie przy wódce.
> na Twojej stronie sa trzy zdjecia, czy zbłądziłem ?

Nie. To akurat nietypowy nurt mojej tworczosci ;)


-- 
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
__________________________________
Odp: Definicja
#331
Author: kwak
Date: Fri, 25 Feb 2000 02:52
62 lines
3622 bytes
Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:89313h$60c$1@korweta.task.gda.pl...
> Moje pojmowanie sztuki odpowiada bardziej sredniowiecznu niz naszemu
> postmodernistycznemu bagienku. Dlatego nie zgadzam sie z czescia
definicji,
> ktora operatorem "badz" odzdziela kryteria takie jak wstrzas i zachwyt.
Wytwor,
> ktory tylko wstrzasa (co dopuszcza definicja) NIE jest dla mnie sztuka.
> [  d z e r r y  ]

No no no,
a ogladal kolega zeszloponiedzialkowy reportaz o alkoholikach i samotnych.
To wlasnie bylo wstrzasajace. I porazajace. I zrobic taki material, to
wlasnie jest duza Sztuka.
A nie jakies tam epatowanie "Arizonom" ...
kwak 602-834-532, ICQ 36746411

jerry wrote:
> Skutkiem takiej definicji, artysci uzyskali immunitet, pozwalajacy im
bezkarnie
> podnosic do rangi sztuki wynaturzenia psychiki i chore, industrialne wizje
ich
> zmeczonych umyslow

kiedy jeden z malarzy (nie pamietam teraz: Caravaggio, czy moze Michal
Aniol) namalowal Ukrzyzowanie, to zrobila sie straszna awantura, w ktora
wdal sie sam Papierz. A dzis uwaza sie to za bardzo piekny obraz. Bo
prawdziwy: krew, strrach. pot, bladosc...
I nikt teraz nie zarzuca mu, ze ta smierc na krzyzu wyglada tak
nieestetycznie.
KWAK


jerry wrote:
> Co mamy teraz? Artysci to hermetyczna spolecznosc zyjaca w symbiozie z
krytykami,
> odcieta od zycia codziennego, czesto pogardzajaca "zwyklym" czlowiekiem.

To troche spiskowa teoria dziejow. Brakuje ci jasnego kryterium i stad Twoj
niepokoj. Wiec powiem ci, ze dobrym wyznacznikiem w ocenie sztuki jest czas:
niewazne co pisza krytycy, co mowia ludzie. Wazne, co przetrwa za 100 lat.
To bedzie sie liczylo jako sztuka. Bo dzielo kurzace sie gdzies w magazynie
nie nalezy do tzw. Kultury. Brak mu obiegu. NIe istnieje.
Masz racje, ze czesto to krytycy umawiaja sie, co bedauwazac za sztuka, a co
nie. Ale to ZAWSZE ma krotkie nogi. Wszyscy zachwycali sie takim Salvadorem
Dalim a dzis sie coraz czesciej twierdzi, ze to takie atrakcyjne Disco Polo.
Tyle, ze tworca to byl niezly oryginal. No ale ile mozna malowac wariacji na
temat obrazu Milleta, wlasna zone i wiszace zegary...
Ot, takie ladnie opakowane nic. A freski Giotta przetrwaja juz chyba na
zawsze :-))
KWAK

jerry wrote:
> Byc moze slepa uliczka, w ktora IMHO trafila sztuka wspolczesna... (ciach)

I takich  - wg ciebie - slepych uliczek bedzie wiecej. Ale bez nich sztuka
nie moze sie rozwijac. Powiedzmy, ze 5% z tych experymentow popchnie Sztuke
do przodu. I o to chodzi. A z reszty bedzie swietny nawoz :-))
KWAK
P.S.
Smierc Sztuki oglasz sie mniej wiecej co 100 lat:
Nihil novi sub solem.
Odp: Definicja
#335
Author: Koniuszy
Date: Fri, 25 Feb 2000 18:34
30 lines
2109 bytes
Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:89313h$60c$1@korweta.task.gda.pl...
>
>
> Moje pojmowanie sztuki odpowiada bardziej sredniowiecznu niz naszemu
> postmodernistycznemu bagienku. Dlatego nie zgadzam sie z czescia
definicji,
> ktora operatorem "badz" odzdziela kryteria takie jak wstrzas i zachwyt.
Wytwor,
> ktory tylko wstrzasa (co dopuszcza definicja) NIE jest dla mnie
sztuka..........................
>...wynika z podswiadomej frustracji bezuzytecznoscia tworczosci
> wszelkiej masci artystow.
> --
>
> [  d z e r r y  ]
>

Mnie sie wydaje, zwlaszcza jak patrze na np. malarstwo Dalego, Zurbarana,
Goyi,  itd., ze dzisiejszym "artystom" (zwlaszcza z nurtu awangardy i
happeningu) po prostu nie starcza talentu zeby zachwycac swymi dzielami.
Dzisiejsza sztuka nie ma juz takiego "potencjalu" tworcow jak niegdys.
Dlatego ci decyduja sie na inne formy wyrazu, nie wymagajace takiej
_techniki_, wrazliwosci i wyobrazni...
Popatrzcie sobie na obrazy w/wym. malarzy i porownajcie z malunkami
wspolczesnych. Brrrr...

z nostalgia
koniuszy
Re: Definicja
#333
Author: Dominik Tyralski
Date: Fri, 25 Feb 2000 18:54
26 lines
2151 bytes
----- Original Message -----
From: kwak <kwaki@a3.pl>

> kiedy jeden z malarzy (nie pamietam teraz: Caravaggio, czy moze Michal
> Aniol) namalowal Ukrzyzowanie, to zrobila sie straszna awantura, w ktora
> wdal sie sam Papierz. A dzis uwaza sie to za bardzo piekny obraz. Bo
> prawdziwy: krew, strrach. pot, bladosc...
> I nikt teraz nie zarzuca mu, ze ta smierc na krzyzu wyglada tak
> nieestetycznie.
> KWAK

Caravaggio


>wyznacznikiem w ocenie sztuki jest czas:
> niewazne co pisza krytycy, co mowia ludzie. Wazne, co przetrwa za 100 lat.
> To bedzie sie liczylo jako sztuka. Bo dzielo kurzace sie gdzies w
magazynie
> nie nalezy do tzw. Kultury. Brak mu obiegu. NIe istnieje.

Owszem, uplyw czasu zrewiduje wartosc dziela, ale czy to oznacza, ze nie
mozemy oceniac tego co powstaje wspolczesnie? Przeciez nikt nie bedzie
czekal sto lat, zeby sie czymkolwiek zachwycac. Odbior sztuki jest
natychmiastowy. Tak wiec dalej pozostaje otwarte pytanie: czym jest sztuka?
I czy dla wszystkich jest tym samym?
Re: Definicja
#336
Author: Zenon
Date: Fri, 25 Feb 2000 21:47
44 lines
2574 bytes

Koniuszy <koniuszy@promail.pl> wrote in article
<4Xzt4.5310$WD.126539@news.tpnet.pl>...
> 
> Użytkownik [ d z e r r y ] <dzerry@gd.home.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:89313h$60c$1@korweta.task.gda.pl...
> >
> >
> > Moje pojmowanie sztuki odpowiada bardziej sredniowiecznu niz naszemu
> > postmodernistycznemu bagienku. Dlatego nie zgadzam sie z czescia
> definicji,
> > ktora operatorem "badz" odzdziela kryteria takie jak wstrzas i zachwyt.
> Wytwor,
> > ktory tylko wstrzasa (co dopuszcza definicja) NIE jest dla mnie
> sztuka..........................
> >...wynika z podswiadomej frustracji bezuzytecznoscia tworczosci
> > wszelkiej masci artystow.
> > --
> >
> > [  d z e r r y  ]
> >
> 
> Mnie sie wydaje, zwlaszcza jak patrze na np. malarstwo Dalego, Zurbarana,
> Goyi,  itd., ze dzisiejszym "artystom" (zwlaszcza z nurtu awangardy i
> happeningu) po prostu nie starcza talentu zeby zachwycac swymi dzielami.
> Dzisiejsza sztuka nie ma juz takiego "potencjalu" tworcow jak niegdys.
> Dlatego ci decyduja sie na inne formy wyrazu, nie wymagajace takiej
> _techniki_, wrazliwosci i wyobrazni...
> Popatrzcie sobie na obrazy w/wym. malarzy i porownajcie z malunkami
> wspolczesnych. Brrrr...

   A ja sie najbardziej obawiam tego, czy mnie "artysta" nie robi w konia.
Patrzac na dzielo, ktorego nie rozumiem i nie wyczuwam zastanawiam sie, czy
facet jest zwyczajnym hochsztaplerem, czy geniuszem ktorego nie jestem w
stanie odebrac, czy miernota. 


-- 
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
__________________________________
Re: Definicja
#326
Author: marandgra
Date: Fri, 25 Feb 2000 23:41
26 lines
1545 bytes
  "Remigiusz Kaniuk" <remek@ikp.pl> wrote:

> /.../ Chodzi mi o definicje sztuki i jej granice

Tak...

"When the flush of a new-born sun fell first on
Eden's green and gold,
Our father Adam sat under the Tree and scratched
with a stick in the mould;
And the first rude sketch that the world had seen
was joy to his mighty heart,
Till the Devil whispered behind the leaves, "It's
pretty, but is it Art?"

from Rudyard Kipling's The Conundrum of the
Workshops

Witam wszystkich artystow ;-)Marek
http://grab.homestead.com




Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.
Odp: Definicja
#334
Author: kwak
Date: Sat, 26 Feb 2000 02:44
14 lines
1635 bytes
odbior sztuki tak, ale nie jego ocena.
Pozwolisz ze zacytuje to klasyka sprzed 150 lat:
"Wiele lat trzeba, nim sie przedmiot swierzy
Jak figa ucukruje, jak tytun ulezy...." itd.
Sorry, ze Mickiewicz, nikt go nie lubi :-(
Odbior jest emocjonalny, intuicyjny. To dopiero z interpretacja mamy klopot.
kwak 602-834-532, ICQ 36746411


Użytkownik Dominik napisał:
> Owszem, uplyw czasu zrewiduje wartosc dziela, ale czy to oznacza, ze nie
> mozemy oceniac tego co powstaje wspolczesnie? Przeciez nikt nie bedzie
> czekal sto lat, zeby sie czymkolwiek zachwycac. Odbior sztuki jest
> natychmiastowy.
Re: Definicja
#327
Author: Zenon
Date: Sat, 26 Feb 2000 13:23
34 lines
1799 bytes

marandgra@my-deja.com wrote in article <8973vf$foc$1@nnrp1.deja.com>...
>   "Remigiusz Kaniuk" <remek@ikp.pl> wrote:
> 
> > /.../ Chodzi mi o definicje sztuki i jej granice
> 
> Tak...
> 
> "When the flush of a new-born sun fell first on
> Eden's green and gold,
> Our father Adam sat under the Tree and scratched
> with a stick in the mould;
> And the first rude sketch that the world had seen
> was joy to his mighty heart,
> Till the Devil whispered behind the leaves, "It's
> pretty, but is it Art?"
> 
> from Rudyard Kipling's The Conundrum of the
> Workshops
> 
> Witam wszystkich artystow ;-)Marek
> http://grab.homestead.com

Chmmm...czyzby pojecie sztuki wymyslono po to, zeby niepokoic artystow ;) ?


-- 
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
__________________________________
 
Re: Definicja
#340
Author: Czarek
Date: Sat, 26 Feb 2000 20:33
14 lines
1248 bytes
Zenon napisał(a) w wiadomości: <01bf7e49$37c17180$7903a0d4@blurp>...


>Ja rozpoznaje, czy zrobilem dobre zdjecia po
>odglosach wydawanych przez odbiorcow:

>"...o ku*.*a.." - bardzo dobre zdjecie
>"..zajeb*.*e.." - dobre zdjecie
>usmiech - srednie zdjecie

I takie masz do nich zaufanie ... ? Jestes pewien, ze oni doskonale znaja
sie na tym ...

Czarek
Re: Definicja
#341
Author: Maciej Ostaszewski
Date: Mon, 28 Feb 2000 20:57
38 lines
2223 bytes
In article <899fhd$fj3$1@h1.uw.edu.pl>, Czarek wrote:
>Zenon napisa³(a) w wiadomo¶ci: <01bf7e49$37c17180$7903a0d4@blurp>...
>
>
>>Ja rozpoznaje, czy zrobilem dobre zdjecia po
>>odglosach wydawanych przez odbiorcow:
>
>>"...o ku*.*a.." - bardzo dobre zdjecie
>>"..zajeb*.*e.." - dobre zdjecie
>>usmiech - srednie zdjecie
>
>I takie masz do nich zaufanie ... ? Jestes pewien, ze oni doskonale znaja
>sie na tym ...

A czy to wazne czy sie znaja?

Zdjecie nie istnieje bez odbiorcy (uwazam ze nie ma sensu robienie zdjec
,,do szuflady''). Wiec tylko odbiorca jest prawdziwym sedzia dziela.
Oczywiscie inaczej zdjecie ocenisz Ty, a inaczej pani ze sklepu na rogu, ale
oboje macie rowne prawo do oceny sztuki i o mowieniu o emocjach jakie dzielo
wywoluje 

W sobote zrobilem zdjecie mojej sasiadce (12 lat), razem ze slawnym
koszykarzem ktory odwiedzil jej szkole. Zdjecie nie ma (dla mnie) zadnej
wartosci artystycznej (wyglada jak zdjecie z ,,misem'', ale mis ma ponad 2
metry:)), ale jestem pewien, ze nikt do tej pory bardziej nie cieszyl sie z
mojego zdjecia.

pozdrawiam,

maciek

-- 
-----------------------------------------------------
Maciej Ostaszewski          mefju@venus.ci.uw.edu.pl
Roweckiego 5/14 05-480 Karczew Poland +48-22-7807130
-----------------------------------------------------
             Anarchy - The Mother of Order
Re: Definicja
#342
Author: m s o s n a
Date: Mon, 28 Feb 2000 21:37
21 lines
1946 bytes
Maciej Ostaszewski <mefju@venus.ci.uw.edu.pl>
> >I takie masz do nich zaufanie ... ? Jestes pewien, ze oni doskonale znaja
> >sie na tym ...
>
> A czy to wazne czy sie znaja?
>
> Zdjecie nie istnieje bez odbiorcy (uwazam ze nie ma sensu robienie zdjec
> ,,do szuflady''). Wiec tylko odbiorca jest prawdziwym sedzia dziela.

Mysle, ze nie do konca tak jest. Zdjecie istnieje bez odbiorcy gdyz Autor JEST.
Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie by robic zdjecia do szuflady. Przyjemnosc
publikowania zdjec wynika z czystej (oby) przyjemnosci obcowania z drugim
czlowiekiem. To tak jak z dyskusja ktora prowadzi sie nie z proznosci a z
potrzeby komunikacji, wymiany pogladow.
Odbiorca nie moze byc "prawdziwym sedzia dziela" gdyz nie istnieje fotografia
obiektywna. Odbiorcy obiektywnego rowniez nie ma.
--
Maciej Sosnowski msosna@gmx.net
                           [online photography portfolio]
                           http://republika.pl/msosna
Re: Definicja
#343
Author: Czarek
Date: Mon, 28 Feb 2000 21:49
27 lines
1764 bytes
Maciej Ostaszewski napisał(a) w wiadomości: ...

>Zdjecie nie istnieje bez odbiorcy (uwazam ze nie ma sensu robienie zdjec
>,,do szuflady'').

Nie masz racji ... Nie o to chodzi, by zlowic kroliczka, ale by gonic go ...
Wazne jest to, co przezyjesz podczas robienia zdjec, efekt nie ma znaczenia
...

>Wiec tylko odbiorca jest prawdziwym sedzia dziela.

Mistrz nie potrzebuje sedziow. Sam wie, co zrobil, czy dzielo, czy knot.

>Oczywiscie inaczej zdjecie ocenisz Ty, a inaczej pani ze sklepu na rogu,
ale
>oboje macie rowne prawo do oceny sztuki i o mowieniu o emocjach jakie
dzielo
>wywoluje


Wybacz, ale zdanie "pani z rogu" o moim zdjeciu zupelnie mnie nie interesuje
... :->

Jesli mam dac komus zdjecia do oceny, to przynajmniej rownemu sobie. Innych
opinie olewam, mimo, ze zdjecia pokazuje.

Czarek
Re: Definicja
#344
Author: Henryk fgraf
Date: Mon, 28 Feb 2000 23:15
46 lines
2130 bytes
OOOOOOO!
wreszcie dorobiles sie prawdziwej stronki....
mogles to miec wczesniej ale jestes.....leniuszek:-))) he he
kiedy do Berlina???

--
Pozdrowienia
Henryk Fgraf
fgraf@poczta.onet.pl


Czarek <fotolek@qdnet.pl> napisal:
> Maciej Ostaszewski napisał(a) w wiadomości: ...
>
> >Zdjecie nie istnieje bez odbiorcy (uwazam ze nie ma sensu robienie zdjec
> >,,do szuflady'').
>
> Nie masz racji ... Nie o to chodzi, by zlowic kroliczka, ale by gonic go
...
> Wazne jest to, co przezyjesz podczas robienia zdjec, efekt nie ma
znaczenia
> ...
>
> >Wiec tylko odbiorca jest prawdziwym sedzia dziela.
>
> Mistrz nie potrzebuje sedziow. Sam wie, co zrobil, czy dzielo, czy knot.
>
> >Oczywiscie inaczej zdjecie ocenisz Ty, a inaczej pani ze sklepu na rogu,
> ale
> >oboje macie rowne prawo do oceny sztuki i o mowieniu o emocjach jakie
> dzielo
> >wywoluje
>
>
> Wybacz, ale zdanie "pani z rogu" o moim zdjeciu zupelnie mnie nie
interesuje
> ... :->
>
> Jesli mam dac komus zdjecia do oceny, to przynajmniej rownemu sobie.
Innych
> opinie olewam, mimo, ze zdjecia pokazuje.
>
> Czarek
>
>
>
Re: Definicja
#345
Author: Zenon
Date: Tue, 29 Feb 2000 23:21
28 lines
1871 bytes
> A czy to wazne czy sie znaja?
> 
> Zdjecie nie istnieje bez odbiorcy (uwazam ze nie ma sensu robienie zdjec
> ,,do szuflady''). Wiec tylko odbiorca jest prawdziwym sedzia dziela.
> Oczywiscie inaczej zdjecie ocenisz Ty, a inaczej pani ze sklepu na rogu,
ale
> oboje macie rowne prawo do oceny sztuki i o mowieniu o emocjach jakie
dzielo
> wywoluje 
> 
> W sobote zrobilem zdjecie mojej sasiadce (12 lat), razem ze slawnym
> koszykarzem ktory odwiedzil jej szkole. Zdjecie nie ma (dla mnie) zadnej
> wartosci artystycznej (wyglada jak zdjecie z ,,misem'', ale mis ma ponad
2
> metry:)), ale jestem pewien, ze nikt do tej pory bardziej nie cieszyl sie
z
> mojego zdjecia.

 Z drugiej strony nie dobrze. Wynika z tego, ze o tym, co jest sztuka, a co
nie decyduje tylko odbiorca. A tu sie klania krzywa Gaussa :(


-- 
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
__________________________________
Re: Definicja
#346
Author: Zenon
Date: Tue, 29 Feb 2000 23:25
26 lines
1560 bytes

Czarek <fotolek@qdnet.pl> wrote in article <899fhd$fj3$1@h1.uw.edu.pl>...
> Zenon napisał(a) w wiadomości: <01bf7e49$37c17180$7903a0d4@blurp>...
> 
> 
> >Ja rozpoznaje, czy zrobilem dobre zdjecia po
> >odglosach wydawanych przez odbiorcow:
> 
> >"...o ku*.*a.." - bardzo dobre zdjecie
> >"..zajeb*.*e.." - dobre zdjecie
> >usmiech - srednie zdjecie
> 
> I takie masz do nich zaufanie ... ? Jestes pewien, ze oni doskonale znaja
> sie na tym ...

   Jesli te same odglosy wydaje skate w bejsbolowce i redaktor naczelny, to
tak ;)


-- 
__________________________________
Boze! Jaki ja jestem piekny !
mail: zennon@kki.net.pl tel.kom: 604109524
WWW: http://www.kki.net.pl/~zennon
__________________________________
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads