Thread View: pl.misc.elektronika
129 messages
129 total messages
Page 2 of 3
Started by J.F
Wed, 13 Aug 2025 16:11
Page 2 of 3 • 129 total messages
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sat, 18 Oct 2025 19:39
Date: Sat, 18 Oct 2025 19:39
28 lines
3014 bytes
3014 bytes
W dniu 18.10.2025 o 20:20, heby pisze: > Jeśli postawisz przeszkodę obok drogi będzie ona generowała kilka > efektów, takich jak turbulencje i zaburzoną lepkość, która zwiekszy > zużycie paliwa. W lini metra postawienia kilku takich zapór na drodze > pociągu utrudni przepychanie powietrza. Jaki cel ma wkładanie do lini > metra jakichkolwiek generatorów skoro to spowoduje spowolnienie pociągu, > zwiększy hałas? Zapomniałem o hałasie :) Największy hałas w ruchu pojazdów, powodują...uwaga: OPONY. Powyżej prędkości 50km/h zaczynają hałasować tak, że nie słychać już silnika, no może nie przy ścigaczu ale w większości pojazdów. Nawet samochód elektryczny to robi i hałasuje więcej, bo jest cięższy :) Podać tabelę? Turbiny VAWT są głównie pozbawione hałasu z kilku względów. Ich prędkość obrotowa jest niska a dodatkową zaletą takiego "pobocza" jest właśnie TŁUMIENIE hałasu pochodzącego od samochodów. Mam wiatrak 2kW VAWT, którego nie słychać praktycznie w ogóle, drzewo które stoi obok wręcz WYJE a wiatrak jest cichy :) Sąsiedzi na działce ROD już by mnie na widłach wynieśli, gdyby było inaczej. Wiesz, znów ta różnica pomiędzy WIEM bo MAM a nie "bo ja wiem lepiej", dlatego że nie mam ale muszę bo się uduszę:) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Sat, 18 Oct 2025 20:41
Date: Sat, 18 Oct 2025 20:41
24 lines
2722 bytes
2722 bytes
On 18/10/2025 21:39, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >> Jeśli postawisz przeszkodę obok drogi będzie ona generowała kilka >> efektów, takich jak turbulencje i zaburzoną lepkość, która zwiekszy >> zużycie paliwa. W lini metra postawienia kilku takich zapór na drodze >> pociągu utrudni przepychanie powietrza. Jaki cel ma wkładanie do lini >> metra jakichkolwiek generatorów skoro to spowoduje spowolnienie >> pociągu, zwiększy hałas? > Zapomniałem o hałasie :) Największy hałas w ruchu pojazdów, > powodują...uwaga: OPONY. Powyżej prędkości 50km/h zaczynają hałasować > tak, że nie słychać już silnika, no może nie przy ścigaczu ale w > większości pojazdów. Nawet samochód elektryczny to robi i hałasuje > więcej, bo jest cięższy :) Po czym ten hałas odbijasz w metalowych łopatach wiatraczkó przy drodze doprowadzając do wkurwu kierownika, który kilometrami szłyszy szuuSZUUszuuSZUUszuu. > Turbiny VAWT są głównie pozbawione hałasu Czyli nie wziąłeś pod uwagę odbicia hałasu o którym była mowa w kilku postach. Postaraj się czytać dokładniej, zanim zaczniesz strzelać z pistoletu na wodę.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sun, 19 Oct 2025 12:39
Date: Sun, 19 Oct 2025 12:39
25 lines
2581 bytes
2581 bytes
W dniu 19.10.2025 o 13:04, heby pisze: Linka zapomniałem >>> Powerbank jest zbędny. Pojawił sie w wątku tylko ,kiedy ktoś idzie w >>> jakeś centrum Bytomia, bez szansy na kontak z cywiliacją przez kilka >>> dni, w skrajnie surivalowych warunkach. To wtedy bym wziął powerbank >>> i być może plecak z panelem. >> Ja raczej wziąłbym buty z harvesterem > > Fajnie, że takie masz. Żaden problem :) https://magazynbieganie.pl/solepower-wkladki-produkujace-prad/ Dostępne od 10 lat...+ inne pomysły. Tutaj, jak się to rozwija https://spadlabuta.pl/luksusowe-smart-buty-jak-nowe-technologie-trafia-do-swiata-high-fashion.html Ale fakt, nadal mizerne w porównaniu do panelu fotowoltaicznego, który przy 100 luksach daje 10% swojej mocy :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sun, 19 Oct 2025 14:08
Date: Sun, 19 Oct 2025 14:08
11 lines
2213 bytes
2213 bytes
W dniu 19.10.2025 o 16:00, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze: > Dobra, licz ten panel 100W przy 1000 luksach :) Poczekam. > Tutaj masz jakiś wgląd, jak to wygląda w sensie miesięcy w Polsce, żebyś nie musiał zmyślać i szukać na YT :) https://pogodarybnik.pl/template/pages/astronomy/annualSolarMax.php -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sun, 19 Oct 2025 15:29
Date: Sun, 19 Oct 2025 15:29
39 lines
3189 bytes
3189 bytes
W dniu 19.10.2025 o 17:03, Ceat pisze: >> Żaden problem :) >> https://magazynbieganie.pl/solepower-wkladki-produkujace-prad/ >> >> Dostępne od 10 lat...+ inne pomysły. > Dziesięć lat temu zwinęli 60k$ z kickstartera i tyle ich widzieli. > Chyba, że masz linka do sklepu, bo ja nie znalazłem... No to masz innego. https://spadlabuta.pl/buty-generujace-energie-czy-bedziemy-ladowac-telefon-podczas-chodzenia.html + tabelki https://newatlas.com/energy-harvesting-shoes/41796/ ...and more...> >> >> Tutaj, jak się to rozwija >> https://spadlabuta.pl/luksusowe-smart-buty-jak-nowe-technologie- >> trafia-do-swiata-high-fashion.html > Co się rozwija, głośniki w butach za 4500? Bo o pozyskiwaniu energii > (poza PV) tam ani słowa... > >> >> Ale fakt, nadal mizerne w porównaniu do panelu fotowoltaicznego, który >> przy 100 luksach daje 10% swojej mocy :) > > A może tak popatrzeć: > https://www.meteo.waw.pl/hist.pl?XTOT Noi? Jest tam panel, który daje 10% mocy przy 1000 luksów? Pokaż dane z północnej wlkp z 11.10.2025 :]> > K > PS do pasji doprowadzają mnie ludzie nie odróżniający mocy od energii. Do pasji doprowadzają mnie ludzie, którzy mają takie same Internety jak ja a nie potrafią znaleźć informacji, które ja znajduję w kilka sekund :> -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sun, 19 Oct 2025 16:16
Date: Sun, 19 Oct 2025 16:16
17 lines
2530 bytes
2530 bytes
W dniu 19.10.2025 o 17:03, Ceat pisze: > Co się rozwija, głośniki w butach za 4500? Bo o pozyskiwaniu energii > (poza PV) tam ani słowa... Se możesz jeszcze poszukać o ciuchach, które ładują telefony. https://swiatoze.pl/ubrania-generujace-prad/ https://laboratoria.net/technologie/23289.html https://www.forbes.pl/innogy/gadzety/oto-ubrania-przyszlosci-mariaz-mody-i-zielonej-energii/9t5ek8n W połączeniu z gadżetami działającymi bez udziału słońca to już spory harvesting. Z tego co wiem, to spora część jest dostępna dla wojska więc do suwerena to jeszcze nie dotarło ale jest spora szansa, że się to spopularyzuje. -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Sun, 19 Oct 2025 16:41
Date: Sun, 19 Oct 2025 16:41
39 lines
3149 bytes
3149 bytes
On 19/10/2025 18:16, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > https://swiatoze.pl/ubrania-generujace-prad/ [...]kilka miliameperogodzin w zupełności wystarczy do oświetlenia biegacza podczas nocnych ćwiczeń za pomocą diod LED czy zasilenia odtwarzacza MP3 lub uruchomienia latarki.[...] Słusznie prawi, wystarczy do uruchmienia latarki i zgaśniecia po minucie. > https://laboratoria.net/technologie/23289.html [...]teraz zajmujemy się szukaniem materiałów z dużym efektem elektryzowania się[...] Polecam oratalion. > https://www.forbes.pl/innogy/gadzety/oto-ubrania-przyszlosci-mariaz- > mody-i-zielonej-energii/9t5ek8n Paywall, ale "[...]Sportowa kurtka naładowana na słońcu rozgrzeje cię w chłodny wieczór jak kaloryfer[...]" brzmi jak przesadny optymizm, bo gdzieś ta bateria bedzie musiala sie mieścić. Spora. Problem z tymi bredniami jest głównie w edukacji tumanistycznej dziennikarzy. Łykają każdą bzdurę jak pelikan. Solar FREAKIN' Roadways! > harvesting. Z tego co wiem, to spora część jest dostępna dla wojska A możesz podać przykłady jakie z wymienionych gadżetow używa wojsko? Nie musi być które wojsko. Z harvestowania pocierania, to był z rok temu filmik jak ruskie ogień rozpalali patykami. > więc > do suwerena to jeszcze nie dotarło ale jest spora szansa, że się to > spopularyzuje. Szansa jest, tak samo jak spodnie z niskim krokiem w latach 90.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sun, 19 Oct 2025 17:15
Date: Sun, 19 Oct 2025 17:15
25 lines
2868 bytes
2868 bytes
W dniu 19.10.2025 o 18:41, heby pisze: >> harvesting. Z tego co wiem, to spora część jest dostępna dla wojska > > A możesz podać przykłady jakie z wymienionych gadżetow używa wojsko? Nie > musi być które wojsko. Z harvestowania pocierania, to był z rok temu > filmik jak ruskie ogień rozpalali patykami. > >> więc do suwerena to jeszcze nie dotarło ale jest spora szansa, że się >> to spopularyzuje. > > Szansa jest, tak samo jak spodnie z niskim krokiem w latach 90. > Nie umiesz w gógla? https://www.army.mil/article/163748/energy_harvesting_innovations_lighten_soldiers_load https://www.army.mil/article/60272/harvesting_energy_while_walking https://www.futurewerx.com/innovative-rf-energy-harvesting-technology-set-to-transform-u-s-military-capabilities/ https://www.nationaldefensemagazine.org/articles/2022/5/27/army-exploring-new-tech-to-charge-up-troops-on-the-go Od chuja tego :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Sun, 19 Oct 2025 18:52
Date: Sun, 19 Oct 2025 18:52
77 lines
5037 bytes
5037 bytes
On 19/10/2025 19:15, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > https://www.army.mil/article/163748/energy_harvesting_innovations_lighten_soldiers_load [...]require batteries that can add up to 15 pounds to a Soldier's load.[...] ale [...] EHAP consists of a rack and pinion generator with a spring-loaded, double-frame suspension system attached to a standard rucksack[...] Ale ile waży i jaka ma produkcję energii nie napisali. ...I gdzie ją gromadzi. [...]CERDEC is now responding to Soldier feedback to develop a lighter, more ergonomically friendly alternative[...] Czyli nie pykło. Niewygodne i cieżkie. > https://www.army.mil/article/60272/harvesting_energy_while_walking [...]This is still a work in progress[...] [...]“We are having some challenges,” Ward said. “The device weighs 1.5 kg, (a little more than 3 pounds) and we would like to get the weight down[...] Czyli nic nie warte w tej chwili. W dodatku wygląda jak by zaprojektowali aby się wplątało w drut kolczasty. [...]We can get 4 watts (per step) of energy just from walking,” he said. “We can produce 15 watts when doing knee bends[...] Znowu tumanista to pisał, nie mający pojęcia czym się różni moc od energii. > https://www.futurewerx.com/innovative-rf-energy-harvesting-technology- > set-to-transform-u-s-military-capabilities/ [...]By equipping UAVs with RF energy-harvesting technology, their endurance can be significantly increased, allowing them to stay airborne longer[...] Przypuszczalnie była by to prawda, gdyby dron latał w odleglośi kilku metrów od megawatowej stacji nadawczej. Nawet jak by to miało dotyczyć dronow uspionych, to ilość RF na froncie jest znikoma. [...]minimizing the environmental impact of military operations[...] O, to zawsze miło, dron zostawi bardziej ekologiczną dziurę w ziemii. > https://www.nationaldefensemagazine.org/articles/2022/5/27/army- > exploring-new-tech-to-charge-up-troops-on-the-go [...]When the generator is placed on something warm — like the engine of an M1 Abrams or the skin of a soldier — electrons move from the hot to the cold side of the device to create an electric current.[...] To oni w tych Abramsach nie mają prądnicy? [...]harvest energy from a continuous heat source, like the body heat of a soldier[...] Czyli to ta sama anegrota, co ze Stirlingiem w domu. Ktoś cze czai, że to schładza po stronie dotknietej do ciepłego. Przy 100W mocy cieplnej czlowieka, odzyskanie z kilkunastu cm2 energii razem ze sprawnością nie wrózy za dużo na wyjściu. Przy czerwcowej pogodzie może w ogole nie zadziałać. Chyba ze obok przypadkiem jest silnik od Abramsa. > Od chuja tego :) ... i wszystkoi chuja warte. Scam zmielony z tumanizmem. Czytelnik (i generałowie-debile) łykają jak pelikany. Dlatego pytałe o technolgie ktore wojsko *używa* a nie ma używać. Bo z tych co maja używać to jakiś afrykański generał na konferencji kiedyś powiedzial, ze maja latające dywany i robocopy, faktycznie mieli pojazdo opancerzony kartonem i kilku ludzi w przebranich. Jakaś junta, nie pamiętam kto to był. "This is still a work in progress..."
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Sun, 19 Oct 2025 19:23
Date: Sun, 19 Oct 2025 19:23
12 lines
2317 bytes
2317 bytes
W dniu 19.10.2025 o 20:52, heby pisze: > Dlatego pytałe o technolgie ktore wojsko *używa* a nie ma używać. Nie mam czasu kopać w necie ale wiele jest dostępnych i gotowych, np taki egzoszkielet, ponoć już gdzieś zaimplementowany: https://youtu.be/z2ETvJ7pFQw -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 06:36
Date: Mon, 20 Oct 2025 06:36
29 lines
3042 bytes
3042 bytes
On 19/10/2025 21:23, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > https://youtu.be/z2ETvJ7pFQw Nie ma tu harvestowania w sensie energii marnującej się. Ktos podpial dynamo pod kolano i reszta dnia wolnego. To tylko nieco wygodniejszy odpowiednik baterii na korbkę. Co ważne, nie ma publicznie dostepnych raportow jak przeszły próby. W efekcie: kolejny link do rozwiązania którego NIE *używa* wojsko. https://en.wikipedia.org/wiki/ADE_651 [...] the ADE 651 had been tested around 2008 in Israel but was "kicked out of the country"[...] [...]A US Army test of a similar device found that it was unable to detect a truck carrying a tonne of TNT when it drove up behind the operator[...] Jak widzisz, wojsko przetestuje dowolne gówno bo tam sami imbecyle, ktorzy nie maja wyjścia, tylko testowac w ciemno. Sam fakt testowania nic nie mówi o użyciu. PS. Był jakis pomysł dynama w plecaku, zwisające linki mocowalo sie do buta za ucho. Dla turystów, ale gdzie ja to widziałem nie pamietam, w jakiejś gazecie. Gdzieś z lat 70 może 80. Ide o zakład, ze znacznie latwiejsze w budowie i równie, a może mniej, upierdliwe.
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Mon, 20 Oct 2025 08:08
Date: Mon, 20 Oct 2025 08:08
40 lines
3124 bytes
3124 bytes
On Mon, 20 Oct 2025 08:36:32 +0200, heby wrote: > On 19/10/2025 21:23, ʅǝxᴉꓒ®í ¼í·µí ¼í·± wrote: >> https://youtu.be/z2ETvJ7pFQw > > Nie ma tu harvestowania w sensie energii marnującej się. Ktos podpial > dynamo pod kolano i reszta dnia wolnego. To tylko nieco wygodniejszy > odpowiednik baterii na korbkę. być może mocno wygodniejszy. Bo jednak kręcenie korbką męczące. No i ... kto wie, czy ten "harvester" nie zabezpieczy żołnierzy przed kontuzjami, więc może przydatny. > Co ważne, nie ma publicznie dostepnych raportow jak przeszły próby. > W efekcie: kolejny link do rozwiązania którego NIE *używa* wojsko. > > https://en.wikipedia.org/wiki/ADE_651 > > [...] the ADE 651 had been tested around 2008 in Israel but was "kicked > out of the country"[...] A "różdżki" do wykrywania cieków wodnych podobno działają. W odpowiednich rękach. > [...]A US Army test of a similar device found that it was unable to > detect a truck carrying a tonne of TNT when it drove up behind the > operator[...] > Jak widzisz, wojsko przetestuje dowolne gówno bo tam sami imbecyle, > ktorzy nie maja wyjścia, tylko testowac w ciemno. Sam fakt testowania > nic nie mówi o użyciu. Ale po co to obrażanie? Wojsko to nie wynalazcy, ani naukowcy (z wyjątkami), czasem mówi, co im jest potrzebne, czasem ktoś im oferuje - a ponieważ nie są specjalistami, to testują. Specjaliści też zresztą nie muszą czegoś odrzucać w ciemno. Sam pewnie też niejedną rzecz testowałeś. J.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 08:54
Date: Mon, 20 Oct 2025 08:54
57 lines
4194 bytes
4194 bytes
On 20/10/2025 10:08, J.F wrote: >> Nie ma tu harvestowania w sensie energii marnującej się. Ktos podpial >> dynamo pod kolano i reszta dnia wolnego. To tylko nieco wygodniejszy >> odpowiednik baterii na korbkę. > być może mocno wygodniejszy. Bo jednak kręcenie korbką męczące. Testy trwają od prawie 10 lat. Bez rezultatu. > No i ... kto wie, czy ten "harvester" nie zabezpieczy żołnierzy przed > kontuzjami, więc może przydatny. Albo odwrotnie, zapewnia fikusne kontuzje. Pamietam jak jakaś z firm w latach 90 produkująca (co tam produkująca, sprowadzająca) polowe generatory pradu, zrobiła zdziwiona mine, jak sie okazalo, że ich generator zassał piasek i padł. Sugestia była aby używać w czystych warunkach. Czyli w sam raz na parady. W rzeczonym endoszkielecie jest sporo elementów ruchomych. Jak przeżyły czołganie sie w okopie pełnym błota? Ano nie wiadomo. > A "różdżki" do wykrywania cieków wodnych podobno działają. > W odpowiednich rękach. Tak. Te ręce to klucz do ich działania. I bardzo dużo psychologii. Kiedyś zapytalem jednego różdzkaża czy mógłby mi znaleźć na działcę gdzie nie ma wody, co powinno być trywialne, bo przeciez szukanie wody wymaga tyle zachodu... Bo piwnicę chciałbym wykopać. Trochę go to zaskoczyło i odmówił. Myśle, ze to byłby fajny test. >> Jak widzisz, wojsko przetestuje dowolne gówno bo tam sami imbecyle, >> ktorzy nie maja wyjścia, tylko testowac w ciemno. Sam fakt testowania >> nic nie mówi o użyciu. > Ale po co to obrażanie? Jest niezbedne aby upuścić powietrze z nadętego "wojsko sprawdziło to musi być dobre". Wojsko jest z negatywnej selekcji w kadrze zarzadzajacej i jest zmuszone sprawdzać w ciemno każdy debilizm. https://en.wikipedia.org/wiki/Gay_bomb > Wojsko to nie wynalazcy, ani naukowcy (z wyjątkami), czasem mówi, co > im jest potrzebne, czasem ktoś im oferuje - a ponieważ nie są > specjalistami, to testują. Wiedza z zakresu zasady działania AED wymagala chodzenia do podstawówki i uważania na innych zajęciach niz wf, co może tłumaczyć, dlaczego jednak testowali. > Specjaliści też zresztą nie muszą czegoś odrzucać w ciemno. Nie muszą. Robia to na podstawie wiedzy. > Sam pewnie też niejedną rzecz testowałeś. Owszem, ale z pominięciem tych, ktore moglem wczesniej udowodnić za bezsensowne uzywając logiki, wiedzy czy nauki. Znacząco redukuje to przestrzeń poszukiwań.
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Mon, 20 Oct 2025 11:22
Date: Mon, 20 Oct 2025 11:22
73 lines
4616 bytes
4616 bytes
On Mon, 20 Oct 2025 10:54:11 +0200, heby wrote: > On 20/10/2025 10:08, J.F wrote: >> A "różdżki" do wykrywania cieków wodnych podobno działają. >> W odpowiednich rękach. > > Tak. Te ręce to klucz do ich działania. I bardzo dużo psychologii. > > Kiedyś zapytalem jednego różdzkaża czy mógłby mi znaleźć na działcę > gdzie nie ma wody, co powinno być trywialne, bo przeciez szukanie wody > wymaga tyle zachodu... Bo piwnicę chciałbym wykopać. Trochę go to > zaskoczyło i odmówił. Myśle, ze to byłby fajny test. Jest to jakiś test, ale niektórzy mowią, że przychodzi taki studniarz, wyciąga różdżkę, znajduje żyłę, kopią, i woda jest. To też w miarę dobry test, tylko: -czy to prawda? Ja nie wiem, nie kopałem studni, -być może wszędzie na tej działce jest woda ... >>> Jak widzisz, wojsko przetestuje dowolne gówno bo tam sami imbecyle, >>> ktorzy nie maja wyjścia, tylko testowac w ciemno. Sam fakt testowania >>> nic nie mówi o użyciu. >> Ale po co to obrażanie? > > Jest niezbedne aby upuścić powietrze z nadętego "wojsko sprawdziło to > musi być dobre". Wojsko jest z negatywnej selekcji w kadrze > zarzadzajacej i jest zmuszone sprawdzać w ciemno każdy debilizm. > https://en.wikipedia.org/wiki/Gay_bomb Ale tak u nas, w Rosji, wszędzie? >> Wojsko to nie wynalazcy, ani naukowcy (z wyjątkami), czasem mówi, co >> im jest potrzebne, czasem ktoś im oferuje - a ponieważ nie są >> specjalistami, to testują. > Wiedza z zakresu zasady działania AED wymagala chodzenia do podstawówki > i uważania na innych zajęciach niz wf, co może tłumaczyć, dlaczego > jednak testowali. a tu właśnie czytam https://www.onet.pl/informacje/newsweek/ksiadz-umowil-sie-ze-mna-na-chemseks-jego-kartoteka-peka-w-szwach/dke9ejs,452ad802 i padają dwie nazwy: 1,4-butanodiol, rozpuszczalnik do farb, ktory w organiźmie jest metabolizowany do GHB - pigułki gwałtu, 3-chlorometkatynon (3-CMC), syntetyczny narkotyk podobny do mefedronu czy amfetaminy, który silnie pobudza i podnosi libido. Więc może ta Gay Bomb to nie taka głupia ... LSD też Pentagon testował. Teraz nie wiem - podpada pod broń chemiczną? >> Specjaliści też zresztą nie muszą czegoś odrzucać w ciemno. > Nie muszą. Robia to na podstawie wiedzy. Jakby wsystko z wiedzy wynikało, to by nie było postępu :-P Są rzeczy, na które ktoś wpadnie, bywa, że przypadkiem, są rzeczy, gdzie specjalista może tylko ocenić stopien pr-stwa, mogą być ciekawi specjaliści - skoro ktoś twierdzi, że coś działa, a sztab płaci za testowanie, to czemu nie przetestować. >> Sam pewnie też niejedną rzecz testowałeś. > Owszem, ale z pominięciem tych, ktore moglem wczesniej udowodnić za > bezsensowne uzywając logiki, wiedzy czy nauki. Znacząco redukuje to > przestrzeń poszukiwań. A telepatia? Telekineza? Zimna fuzja? UFO z innych planet? Chemtrialsy, nanochipy w szczepionkach itp ? :-) J.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 12:33
Date: Mon, 20 Oct 2025 12:33
92 lines
5949 bytes
5949 bytes
On 20/10/2025 13:22, J.F wrote: > Jest to jakiś test, ale niektórzy mowią, > że przychodzi taki studniarz, wyciąga różdżkę, znajduje żyłę, > kopią, i woda jest. > To też w miarę dobry test Okropny. Niech wykopia tam, gdzie twierdził, że nie ma. Ja jeszcze rozumiem, jak by delikwenta wezwać jak faktynicze niegdzie nie ma wody, a on znalazł. Ale to sie nie dzieje w praktyce. Frajerzy wołają takiego miszcza *zanim* wbiją łopatę. Wiem, mam kilka przykładów z okolicy. Nawet jedna z firm robiąca studnie miała takiego na etacie. > -czy to prawda? Ja nie wiem, nie kopałem studni, > -być może wszędzie na tej działce jest woda ... Odkryłes ich sekret. Ciiiii. >> Jest niezbedne aby upuścić powietrze z nadętego "wojsko sprawdziło to >> musi być dobre". Wojsko jest z negatywnej selekcji w kadrze >> zarzadzajacej i jest zmuszone sprawdzać w ciemno każdy debilizm. >> https://en.wikipedia.org/wiki/Gay_bomb > Ale tak u nas, w Rosji, wszędzie? Wszędzie, ale w Rassiji dochodzi do tego dodatkowa warstwa korupcji, która jest defaultowa dla tego kraju. To powoduje, że debilizmy nie tylko są testowane, ale i wdrażane. > Więc może ta Gay Bomb to nie taka głupia ... Zmiana orientacji seksulanej tylko z powodu hormonów w powietrzu? W więzieniach często spotyka się "prison homosexuality", ale zapewniam że to nie z powodu feromonów kobiet... > LSD też Pentagon testował. Niemcy testowali w '38. Metaamfetaminę. To dlatego, że *działała*. > Teraz nie wiem - podpada pod broń chemiczną? Raczej pod wspomagacz bojowy. Cos mi sie wydaje że do dzisiaj narkotykisa normalną rzeczą na wojnie. >>> Specjaliści też zresztą nie muszą czegoś odrzucać w ciemno. >> Nie muszą. Robia to na podstawie wiedzy. > Jakby wsystko z wiedzy wynikało, to by nie było postępu :-P Ta sytuacja nie jest postępem, tylko oceną czy masz do czynienia z bullshitem czy nie. To sie robi na podstawie wiedzy. A prezentujący magiczne wlaściwości musi sie postarać o dowód tych magicznych właściwości zanim przystapi do prezentacji. Wojsko ma nie testować czy czary działają, tylko testować czy zaklęcie boowe "kula ognia" jest skuteczne przeciwko piechocie na odleglosci do 100m. > Są rzeczy, na które ktoś wpadnie, bywa, że przypadkiem, > są rzeczy, gdzie specjalista może tylko ocenić stopien pr-stwa, > mogą być ciekawi specjaliści - skoro ktoś twierdzi, że coś działa, > a sztab płaci za testowanie, to czemu nie przetestować. Czy musi to robić akurat wojsko, tak skrajnie niekompetentne w testowaniu czegokolwiek poza dziurami w ziemii? >> Owszem, ale z pominięciem tych, ktore moglem wczesniej udowodnić za >> bezsensowne uzywając logiki, wiedzy czy nauki. Znacząco redukuje to >> przestrzeń poszukiwań. > A telepatia? Telekineza? Zimna fuzja? UFO z innych planet? Telepatię testowalo CIA z brakime efektow. Zimna fuzja to całkiem sensowna hipteza była. UFO to kwestia głebokiego niedoinformowania wierzących. itd itp. > Chemtrialsy, nanochipy w szczepionkach itp ? :-) Ide o zakład, że przeciętny ignorant techniczny, jak typowy generał z orderami do ziemii, jest wlasnie idealnym celem do takiego scamu. A jeszce jak ma chody gdzie trzeba, to i groszem na testowanie rzuci. Wystarczy zobaczyć z jaką pogardą przed woją wypowiadano sie o dronach jako "zabawkach". Ci ludzie mają ujemną wyobraźnię. https://www.research-collection.ethz.ch/server/api/core/bitstreams/608de823-55fd-471d-8d61-f394634f8240/content [...]Before Russia’s 2022 invasion of Ukraine, security studies scholars were myopic about small drones’ enabling functions and tactical benefits. They were preoccupied with drone impacts on international security and the ethical dimensions of counterterrorism drone strikes. Similarly, literature on the revolution in military affairs has examined emerging drone technologies based on their strategic advantages. “Low-tech” drone innovations have received less attention[...] [...]The conflict has demonstrated that scholars need to expand the band- width of their research to reflect drone diversity on the battlefield.[...]
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Mon, 20 Oct 2025 14:33
Date: Mon, 20 Oct 2025 14:33
165 lines
8594 bytes
8594 bytes
On Mon, 20 Oct 2025 14:33:12 +0200, heby wrote: > On 20/10/2025 13:22, J.F wrote: >> Jest to jakiś test, ale niektórzy mowią, >> że przychodzi taki studniarz, wyciąga różdżkę, znajduje żyłę, >> kopią, i woda jest. >> To też w miarę dobry test > > Okropny. Niech wykopia tam, gdzie twierdził, że nie ma. Oni ponoć jakieś "cieki" wykrywają, a nie wodę. No ale ... przychodzi człowiek do wykopania studni, wyciąga różdżkę, wskazuje miejsce, kopie, jest woda ... myślisz, że pokaz szukał? Nie znajdzie ... to się narobi, a klient nie zapłaci ... > Ja jeszcze rozumiem, jak by delikwenta wezwać jak faktynicze niegdzie > nie ma wody, a on znalazł. Ale to sie nie dzieje w praktyce. Frajerzy > wołają takiego miszcza *zanim* wbiją łopatę. Wiem, mam kilka przykładów > z okolicy. Nawet jedna z firm robiąca studnie miała takiego na etacie. No i co - pobierała ekstra opłatę za usługę? >> -czy to prawda? Ja nie wiem, nie kopałem studni, >> -być może wszędzie na tej działce jest woda ... > Odkryłes ich sekret. Ciiiii. Ale brali wyższą cenę? >>> Jest niezbedne aby upuścić powietrze z nadętego "wojsko sprawdziło to >>> musi być dobre". Wojsko jest z negatywnej selekcji w kadrze >>> zarzadzajacej i jest zmuszone sprawdzać w ciemno każdy debilizm. >>> https://en.wikipedia.org/wiki/Gay_bomb >> Ale tak u nas, w Rosji, wszędzie? > > Wszędzie, ale w Rassiji dochodzi do tego dodatkowa warstwa korupcji, > która jest defaultowa dla tego kraju. To powoduje, że debilizmy nie > tylko są testowane, ale i wdrażane. Z tego co słychać, to często jakby odwrotnie. Po co coś podejrzanego testować? Kupuje się tradycyjne rzeczy, nic nie testuje ... a potem wychodzi, że dostawca szmelc dostarczył, albo wcale nie dostarczył ... Ale Iran i Chinczycy widać uczciwi dostawcy, i shahedy latają. >> Więc może ta Gay Bomb to nie taka głupia ... > Zmiana orientacji seksulanej tylko z powodu hormonów w powietrzu? W > więzieniach często spotyka się "prison homosexuality", ale zapewniam że > to nie z powodu feromonów kobiet... może nie hormonów, ale jakiś narkotyków ... >> LSD też Pentagon testował. > Niemcy testowali w '38. Metaamfetaminę. To dlatego, że *działała*. LSD też działa. I to w jakiś malutkich dawkach. Rozpylisz dużą ilość ... myślisz, że żołnierze nie spożyją? Z kanapkami, z wodą z lokalnego strumienia czy studni ... >> Teraz nie wiem - podpada pod broń chemiczną? > Raczej pod wspomagacz bojowy. Cos mi sie wydaje że do dzisiaj > narkotykisa normalną rzeczą na wojnie. Ale ja mam na myśli zatrucie wrogiej armii. Zabić ich nie zabije ... raczej nie, trudno o dopilnowanie dawkowania. Ale będziesz miał miał wroga niezdolnego przez pewien czas. Albo normalnie - zrzucać torebeczki z narkotykami ... ciakawe ilu zołnierzy zażyje wbrew zakazom i rozkazom, a po miesiącu ... połowa na głodzie? >>>> Specjaliści też zresztą nie muszą czegoś odrzucać w ciemno. >>> Nie muszą. Robia to na podstawie wiedzy. >> Jakby wsystko z wiedzy wynikało, to by nie było postępu :-P > > Ta sytuacja nie jest postępem, tylko oceną czy masz do czynienia z > bullshitem czy nie. To sie robi na podstawie wiedzy. A prezentujący > magiczne wlaściwości musi sie postarać o dowód tych magicznych > właściwości zanim przystapi do prezentacji. Napisać parę górnolotnych zdań łatwo, a właśnie testy mają służyć do odsiania. Była mowa o urządzeniu do wykrywania materiałów wybuchowych ... to dopiero na pierwszy rzut oka widać, że to jakies podejrzene urządzenie, a jak sie producent postara, to po dokładnych oględzinach nie stwierdzisz. > Wojsko ma nie testować czy czary działają, tylko testować czy zaklęcie > boowe "kula ognia" jest skuteczne przeciwko piechocie na odleglosci do 100m. Może kula ognia, a może infradźwięki, ultradwięki, "fale alfa". A obsypanie proszkiem psychoaktywnym będzie dobre, czy nie? >> Są rzeczy, na które ktoś wpadnie, bywa, że przypadkiem, >> są rzeczy, gdzie specjalista może tylko ocenić stopien pr-stwa, >> mogą być ciekawi specjaliści - skoro ktoś twierdzi, że coś działa, >> a sztab płaci za testowanie, to czemu nie przetestować. > > Czy musi to robić akurat wojsko, tak skrajnie niekompetentne w > testowaniu czegokolwiek poza dziurami w ziemii? Nie mówie, że akurat wojsko, ale wojsko swoje potrzeby ma. Zasilanie coraz większej ilości elektroniki, którą żołnierz nosi, czy np wykrywanie przemycanych materiałów wybuchowych. >>> Owszem, ale z pominięciem tych, ktore moglem wczesniej udowodnić za >>> bezsensowne uzywając logiki, wiedzy czy nauki. Znacząco redukuje to >>> przestrzeń poszukiwań. >> A telepatia? Telekineza? Zimna fuzja? UFO z innych planet? > > Telepatię testowalo CIA z brakime efektow. Ale to źle, czy dobrze, że testowało? I co - uznajemy, że telepatii nie ma, czy że źle testowali ? :-) > Zimna fuzja to całkiem sensowna hipteza była. No popatrz - to są rzeczy, o których podręczniki nie wspominają, a przetestować wypada .. > UFO to kwestia głebokiego niedoinformowania wierzących. itd itp. Chcesz powiedzieć, że odwiedziny istot z innych planet, to bezsensowna hipoteza ? :-) >> Chemtrialsy, nanochipy w szczepionkach itp ? :-) > Ide o zakład, że przeciętny ignorant techniczny, jak typowy generał z > orderami do ziemii, jest wlasnie idealnym celem do takiego scamu. A Bardzo możliwe. Ale ale .. czy to znaczy, że nanochipy to jakaś bezsensowna hipoteza ? :-) > jeszce jak ma chody gdzie trzeba, to i groszem na testowanie rzuci. > Wystarczy zobaczyć z jaką pogardą przed woją wypowiadano sie o dronach > jako "zabawkach". Ci ludzie mają ujemną wyobraźnię. > > https://www.research-collection.ethz.ch/server/api/core/bitstreams/608de823-55fd-471d-8d61-f394634f8240/content > > [...]Before Russia’s 2022 invasion of Ukraine, security studies scholars > were myopic > about small drones’ enabling functions and tactical benefits. They were > preoccupied with drone impacts on international security and the ethical > dimensions of counterterrorism drone strikes. No popatrz - specjaliści w swoich dziedzinach, i decydujący o tej "wiedzy" na którą się powołujesz :-) > Similarly, literature on the > revolution in military affairs has examined emerging drone technologies > based on their strategic advantages. “Low-tech” drone innovations have > received less attention[...] > > [...]The conflict has demonstrated that scholars need to expand the band- > width of their research to reflect drone diversity on the battlefield.[...] Albo po prostu ch* ruska armia, która nie miała zakłócarek. Już ma. Ale my pewnie nie mamy ... trochę sztuk na użytek służb specjalnych :-) J.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 15:16
Date: Mon, 20 Oct 2025 15:16
211 lines
11324 bytes
11324 bytes
On 20/10/2025 16:33, J.F wrote: >> Okropny. Niech wykopia tam, gdzie twierdził, że nie ma. > Oni ponoć jakieś "cieki" wykrywają, a nie wodę. Tak, kiedys pytałem o to co to ciek. To taka woda, co płynie. Pytam czy tam rzeka jest pod spodem. Konfuzja. "Płynie bardzo powoli". Czyli sie przesącza? Nie. W końcu się nie dowiedziałem. Ale dowiedziałem się, ze na cieki są specjalne sienniki usuwajace promieniowanie. Jakie promieniowanie, też sie nie dowiedzialem. Ale siennik 300zł. > No ale ... przychodzi człowiek do wykopania studni, wyciąga różdżkę, > wskazuje miejsce, kopie, jest woda ... myślisz, że pokaz szukał? To jego robota. Ma być ciężko, wodę ledwo można znaleźć, precyzja chirurgiczna, pół buta w lewo i nie będzie. To jest powazna sprawa, nie ma to tamto. Ile on się nastękaja i nachodza po działce 100m2. > Nie znajdzie ... to się narobi, a klient nie zapłaci ... Bo nie umiesz. "Wie pan, różdzka pokazuje tutaj, ale woda ma swoje prawa, jutro moze uciec gdzie indziej". Ponadto roboty lewej nie biorą, najlepiej pracuje sie na bagnie, wiec fail-rate jest albo maly albo ignorowany przez kupującego. To cos podobnego do audiofili. Nie słyszysz kabla USB? Twoja wina! >> z okolicy. Nawet jedna z firm robiąca studnie miała takiego na etacie. > No i co - pobierała ekstra opłatę za usługę? Tak. >>> -czy to prawda? Ja nie wiem, nie kopałem studni, >>> -być może wszędzie na tej działce jest woda ... >> Odkryłes ich sekret. Ciiiii. > Ale brali wyższą cenę? Właściciel firmy miał "zaprzyjaźnionego", ktorego proponował przed wykopaniem dziury. Nie wiem jak się sprawa ma dzisiaj, bo juz nie mam kontaktu (nawet nie wiem czy zyje, to byla końcowka lat 90), ale podobno wielu brało i interes się kręcił. Co pewnośc to pewność. Nie wykluczam, że właściciel też wierzący, amulety nosił. >> Wszędzie, ale w Rassiji dochodzi do tego dodatkowa warstwa korupcji, >> która jest defaultowa dla tego kraju. To powoduje, że debilizmy nie >> tylko są testowane, ale i wdrażane. > Z tego co słychać, to często jakby odwrotnie. https://meduza.io/en/shapito/2019/04/03/according-to-magazine-operated-by-russia-s-defense-ministry-moscow-trains-paranormal-soldiers > Po co coś podejrzanego testować? Bo korupcja wymaga opłacenia szwagra ojca ciotki zięcia, ktory akurat produkuje kije przeciwdronowe z drewna pancernego. > Kupuje się tradycyjne rzeczy, nic nie testuje ... a potem wychodzi, > że dostawca szmelc dostarczył, albo wcale nie dostarczył ... Rozmawiamy o sytuacji, kiedy nie bylo sladu dowodu, ze cos działa, a wojsko i tak testowało. Takie dowody przedstawia sie *przed* testami. > Ale Iran i Chinczycy widać uczciwi dostawcy, i shahedy latają. Są zdeterminowani. Ruscy zajmowali się głównie rozkradaniem państwa. >> Zmiana orientacji seksulanej tylko z powodu hormonów w powietrzu? W >> więzieniach często spotyka się "prison homosexuality", ale zapewniam że >> to nie z powodu feromonów kobiet... > może nie hormonów, ale jakiś narkotyków ... Nie, kolega z celi to ponoć jakiś substytut. Takich osob nie kwalifikuje sie jako homoseksualnych, mimo ciągłych kontaktów tego typu. >>> LSD też Pentagon testował. >> Niemcy testowali w '38. Metaamfetaminę. To dlatego, że *działała*. > LSD też działa. I to w jakiś malutkich dawkach. Rozpylisz dużą ilość > ... myślisz, że żołnierze nie spożyją? Szkoda LSD na rozpylanie ;) Wystarczy szambo rozpylić i ponoć mało kto wytrzyma. https://wiadomosci.onet.pl/nauka/amerykanska-bron-smierdzi-nielegalnie/etzye > Z kanapkami, z wodą z lokalnego strumienia czy studni ... To niejest prosta spraw na froncie bez jakiejs dywersji/sabotażu. To ogranicza takie dzialania. > Ale ja mam na myśli zatrucie wrogiej armii. Zabronione i o dziwo w jakimś stopniu przestrzegane. Bardzo mnie to dziwi. > Albo normalnie - zrzucać torebeczki z narkotykami ... ciakawe ilu > zołnierzy zażyje wbrew zakazom i rozkazom, a po miesiącu ... połowa na > głodzie? Akuart Ruskie wolały by butelki. Z reszta nie trzeba zrzucać, sami kupują. Kilka dni temu wzieli do niewoli kilka ruskich pijanych do granicy świadomości, prosto z frontu. >> Ta sytuacja nie jest postępem, tylko oceną czy masz do czynienia z >> bullshitem czy nie. To sie robi na podstawie wiedzy. A prezentujący >> magiczne wlaściwości musi sie postarać o dowód tych magicznych >> właściwości zanim przystapi do prezentacji. > Napisać parę górnolotnych zdań łatwo, a właśnie testy mają służyć do > odsiania. Nie. Własnie dlatego uważam wojsko za imbecyli, bo wystarczy im kilka zdań aby uruchomić środki. Nie czekają na dowód, że cos dziala, tylko płacą, aby ktos im udowodnił, ze nie działa. > Była mowa o urządzeniu do wykrywania materiałów wybuchowych ... to > dopiero na pierwszy rzut oka widać, że to jakies podejrzene > urządzenie, a jak sie producent postara, to po dokładnych oględzinach > nie stwierdzisz. To nie jest testowanie. To jest klasyfikacja wstepna. Jeden rzut oka na to guano powodował dziwne podobieństwo ze scamem szukania wody. To powinno natychmiast zapalić czerwona lampke, ale nie bylo gdzie jej zapalić. >> Wojsko ma nie testować czy czary działają, tylko testować czy zaklęcie >> boowe "kula ognia" jest skuteczne przeciwko piechocie na odleglosci do 100m. > Może kula ognia, a może infradźwięki, ultradwięki, "fale alfa". Nie rozumiemy się. Jesli postulujesz, że masz samochód dla wojska, to testy powinny sprawdzić jaki ma zasięg prędkość, pojemność. Przybywasz na poligon i masz rower. A w zasadzie rysunek roweru. > A obsypanie proszkiem psychoaktywnym będzie dobre, czy nie? A jaki to proszek? Jesli to ma być broń, to podlega pewnie pod chemiczną. >> Czy musi to robić akurat wojsko, tak skrajnie niekompetentne w >> testowaniu czegokolwiek poza dziurami w ziemii? > Nie mówie, że akurat wojsko, ale wojsko swoje potrzeby ma. > Zasilanie coraz większej ilości elektroniki, którą żołnierz nosi, > czy np wykrywanie przemycanych materiałów wybuchowych. 1) Żołnierz duzo nie chodzi. Wozi się go dużymi zabawkami. Sprawdzić czy nie ruski. 2) Żołnierz sprawdzajacy materialy wybuchowe to nie ten sam od okopów. ten od detekcji ma gniazdko metr dalej, na ścianie. >>> A telepatia? Telekineza? Zimna fuzja? UFO z innych planet? >> Telepatię testowalo CIA z brakime efektow. > Ale to źle, czy dobrze, że testowało? Testy cywilne nie wykazały nic. Przez tysiąclecia ;) Naiwniaki z CIA mieli taką wiedzę, ale "moze jednak jest coś". > I co - uznajemy, że telepatii nie ma, czy że źle testowali ? :-) Uznajemy że nie wiadomo, z silnym przegięciem "prawie na pewno nie ma", zawieszając do czasu aż pojawi się cień dowodu. >> Zimna fuzja to całkiem sensowna hipteza była. > No popatrz - to są rzeczy, o których podręczniki nie wspominają, > a przetestować wypada .. Ale zimna fuzja nie postulowala wróżek czy duchów, tylko była oparta o bardzo sensowne hiptezy fizyczne. Wkładanie jej do tego samego worka nie ma sensu, to było takie samo pełnoprawne wyjaśnienie co eter. Przez jakiś czas było najlepszym jakie mieliśmy. >> UFO to kwestia głebokiego niedoinformowania wierzących. itd itp. > Chcesz powiedzieć, że odwiedziny istot z innych planet, to bezsensowna > hipoteza ? :-) Brakuje na nią dowodów innych niż anegdotyczne. Całkiem nieźle znam to środowisko. Wiem jaki mają mindset. Jestem agnostykiem w tym temacie. Przedstaw dowód, zmienię zdanie. bez dowodu nikt nie powinien uruchamiać środków, szczególnie publicznych, do badania czyichś urojeń. >>> Chemtrialsy, nanochipy w szczepionkach itp ? :-) >> Ide o zakład, że przeciętny ignorant techniczny, jak typowy generał z >> orderami do ziemii, jest wlasnie idealnym celem do takiego scamu. A > Bardzo możliwe. > Ale ale .. czy to znaczy, że nanochipy to jakaś bezsensowna hipoteza ? > :-) A co to są nanochipy? To to samo co nanity ze StarTreka? Jesli tak, to generał pewno jeszcze jako sierżant widział tą technologię na SkyOne. Chyba 1 sezon the Next Generation, jak pamietam. >> [...]Before Russia’s 2022 invasion of Ukraine, security studies scholars >> were myopic >> about small drones’ enabling functions and tactical benefits. They were >> preoccupied with drone impacts on international security and the ethical >> dimensions of counterterrorism drone strikes. > No popatrz - specjaliści w swoich dziedzinach, i decydujący o tej > "wiedzy" na którą się powołujesz :-) Tak. "Wojsko". Jak już mówiłem, selekcja negatywna. >> [...]The conflict has demonstrated that scholars need to expand the band- >> width of their research to reflect drone diversity on the battlefield.[...] > Albo po prostu ch* ruska armia, która nie miała zakłócarek. > Już ma. Zakłócarki bez znaczenia. Na drony z AI nie pomogą, chyba że będa zakłócać kinetycznie. > Ale my pewnie nie mamy ... trochę sztuk na użytek służb specjalnych > :-) To przejściowy problem. Za dwa-trzy lata drony beda dostatecznie autonomiczne, że nie będa wymagaly kontaktu. Albo sie wymysli jakies link laserowy, mikrofale do satelity, cokolwiek. Zamiast zastanawiać się czym strącać drony teraz, nalezy zastanowić sie czym zwalczać drony za 3 lata. Z ujemną wojskową wyobraźnią bedzie trudno.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Mon, 20 Oct 2025 18:52
Date: Mon, 20 Oct 2025 18:52
89 lines
6692 bytes
6692 bytes
W dniu 20.10.2025 o 17:16, heby pisze: Się włączę :) >>> Okropny. Niech wykopia tam, gdzie twierdził, że nie ma. >> Oni ponoć jakieś "cieki" wykrywają, a nie wodę. > > Tak, kiedys pytałem o to co to ciek. To taka woda, co płynie. Pytam czy > tam rzeka jest pod spodem. Konfuzja. "Płynie bardzo powoli". Raczej szybko :) > Czyli sie > przesącza? Nie. W końcu się nie dowiedziałem. Ale dowiedziałem się, ze > na cieki są specjalne sienniki usuwajace promieniowanie. Jakie > promieniowanie, też sie nie dowiedzialem. Ale siennik 300zł. Sienniki/płyty z miedzi/kasztany to dla mnie ściema ale działa ponoć homeopatycznie :) Na mnie nie działa. Co do promieniowania to określa się je jako "geopatyczne". Ciężko to nazwać promieniowaniem ale coś w tym jest i nie każdy to odczuwa. Mam takie miejsce w jednym z domów, że obojętnie jakie łóżko, materac to ni cholery spać nie idzie. "Nerwy gryzą" nogi swędzą, a rano jakbym nie spał w ogóle i nie jest to jednostkowe. ZAWSZE. Co ciekawe to nic nie mówiąc, kładłem tam gości. Jedni byli jak po ciężkim kacu a innych obleciało. W innych miejscach tego efektu nie ma, nie istnieje. Poziom wód gruntowych jest na -40m w tym miejscu a cmentarza Indian tu nie było. Kilka lat nikt nie spał już w tym miejscu ale jakieś pół roku temu, spróbowałem jeszcze raz/kilka razy... bo może mi się wydawało? Nichuja, spać tam nie idzie ale 2m obok już idealnie. Mój pies omija to miejsce ale kot ma wyjebane.> >> No ale ... przychodzi człowiek do wykopania studni, wyciąga różdżkę, >> wskazuje miejsce, kopie, jest woda ... myślisz, że pokaz szukał? > > To jego robota. Ma być ciężko, wodę ledwo można znaleźć, precyzja > chirurgiczna, pół buta w lewo i nie będzie. To jest powazna sprawa, nie > ma to tamto. Ile on się nastękaja i nachodza po działce 100m2. > >> Nie znajdzie ... to się narobi, a klient nie zapłaci ... > > Bo nie umiesz. "Wie pan, różdzka pokazuje tutaj, ale woda ma swoje > prawa, jutro moze uciec gdzie indziej". Ponadto roboty lewej nie biorą, > najlepiej pracuje sie na bagnie, wiec fail-rate jest albo maly albo > ignorowany przez kupującego. To cos podobnego do audiofili. Nie słyszysz > kabla USB? Twoja wina! To też do końca nie jest prawdą. Kiedyś mocno przerabiałem temat bo musiałem sobie znaleźć miejsce na studnię na ROD. No to jak? Różdżka ze starego wieszaka i jazda. Znalazłem super miejsce, różdżka świeciła w ciemności ale mi za chuja nie pasowało że w tym miejscu bo na dróżce. Kupiłem wiertło 10m i znalazłem sobie dwa inne miejsca o 5 metrów w obie strony. No to wiercę. 7-8 metrów, jest woda...ale pompa może max 8m ssać i pompować. Odpaliłem, kiepsko. Drugie miejsce, 9m, jeszczy gorzyj...chuj, wiercę na dróżce. 3m i woda. Noi teraz mam wydeptaną nową dróżkę obok tej studni. Potem jeszcze zacząłem drążyć temat, bo się okazuje, że ta woda jest wszędzie ale są miejsca, które są wyżej/bliżej lub mają większy zbiornik. Nawet geologicznie udowodnione z mapkami.> >>> z okolicy. Nawet jedna z firm robiąca studnie miała takiego na etacie. >> No i co - pobierała ekstra opłatę za usługę? > > Tak. Ja tam się nie udzielałem za kasę ale u szwagra szukałem. Nie znalazłem. Przyjechał studniarz i zapytał, gdzie ma kopać? No i znalazł na 20 metrach pod ziemią ale bez różdżki ale nigdzie indziej nie wiercił, tyle że sąsiad szwagra ma 20m obok i ma wodę z 15m ale nie wiem czy był tam Harry Potter z patykiem. Sądzę że mam za małe moce i potrafię do 5m ale na ROD się udało :)> >>>> -czy to prawda? Ja nie wiem, nie kopałem studni, >>>> -być może wszędzie na tej działce jest woda ... >>> Odkryłes ich sekret. Ciiiii. >> Ale brali wyższą cenę? > > Właściciel firmy miał "zaprzyjaźnionego", ktorego proponował przed > wykopaniem dziury. Nie wiem jak się sprawa ma dzisiaj, bo juz nie mam > kontaktu (nawet nie wiem czy zyje, to byla końcowka lat 90), ale podobno > wielu brało i interes się kręcił. Co pewnośc to pewność. Nie wykluczam, > że właściciel też wierzący, amulety nosił. Amuletów nie noszę ale zawsze się dziwię, gdy ktoś stroi gitarę na kamerton lub inny gwizdek. Nokurwa jak? Przecież E to dokładnie 329,6 Hz i co tutaj porównywać, przecież słychać, że 311,2 Hz to Es a nie E? Jak można tego nie wiedzieć? Z kolorami jednak potrafią i wiedzą że biały to #FFFFFF i nie muszą mieć palety barw do porównania. Rozmiar nakrętek to chyba ślepy nie potrafi ocenić. Jak ma padać to są osoby, co się z bólu skręcają a ja muszę pogodynkę odpalać. Także ten tego :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 19:18
Date: Mon, 20 Oct 2025 19:18
74 lines
4847 bytes
4847 bytes
On 20/10/2025 20:52, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >> Tak, kiedys pytałem o to co to ciek. To taka woda, co płynie. Pytam >> czy tam rzeka jest pod spodem. Konfuzja. "Płynie bardzo powoli". > Raczej szybko :) To znaczy, że skoro połowa ludzi ma jakieś cieki wodne pod domem i spać nie może, to mamy w kraju z milion nowych rzek do nazwania. A tak biedują że wody nie ma. I gdzie to wszystkoi zapiernicza? Jakieś wyloty z jaskiń pod plażami na Bałtyku? > Co do promieniowania to określa się je jako "geopatyczne". To bardzo dobra nazwa, taka naukowa. Rozumiem, że nie da sie go wykryć inaczej niż: > Ciężko to > nazwać promieniowaniem ale coś w tym jest i nie każdy to odczuwa. Czyli jak z Duchem Świętym, szeptami Jezusa, marudzeniem Allaha, itp. Ciężko to wyczuc, ale coś w tym jest. I zawsze tylko we własnej głowie. Co za przypadek. > Mam takie miejsce w jednym z domów Czyli dowód anegdotyczny. Jeden z bardziej kiepskich. Chyba bardziej kiepski jest tylko "ale ja to czuję" oraz "napisali, że było 100 świadków naocznych". > Znalazłem super miejsce, różdżka świeciła w > ciemności Nareszcie coś mierzalnego. Jarzyła się światlem, jakaś plazma, ledy czy cos innego? > Potem jeszcze zacząłem drążyć temat, bo się > okazuje, że ta woda jest wszędzie Odkryleś przedwieczny sekret cwaniaków z patykami. > metrach pod ziemią ale bez różdżki ale nigdzie indziej nie wiercił, tyle > że sąsiad szwagra ma 20m obok i ma wodę z 15m ale nie wiem czy był tam > Harry Potter z patykiem. Sądzę że mam za małe moce i potrafię do 5m ale > na ROD się udało :)> Sądzę, że wystarczy zaobserwować kształt warstw gleby aby zagadkę rozwiązać. U mnie na głębokości około 4m jest skała. Dziwnym trafem woda tez jest na głębokości 3-4 metry. Magia. Dziwne, nie? > Amuletów nie noszę ale zawsze się dziwię, gdy ktoś stroi gitarę na > kamerton lub inny gwizdek. Nokurwa jak? Jak nastroisz pierwsza strunę na zdudnienie, to pozostale stroi się od siebie. To nic trudnego. Zero magicznych właściwości, acz wymaga słuchu lepszego niż 60+. https://slomiany-zapal.pl/jak-nastroic-gitare-standardowe-strojenie-gitary/ > Przecież E to dokładnie 329,6 Hz > i co tutaj porównywać, przecież słychać, że 311,2 Hz to Es a nie E? Słychać dudnienia z kamertonem, podobno mozna to wycwiczyć. W dodatku, jak mawiał jeden muzyk, stronieje bezwzgledne gitary jest psu na budę. Liczysie tylko odstęp między strunami, a całośc może być tylko jako-tako wstrojona i gites, nikt nie zauważy. > Jak > można tego nie wiedzieć? Z kolorami jednak potrafią i wiedzą że biały to > #FFFFFF i nie muszą mieć palety barw do porównania. Tutaj watpie. Oczy maja balans bieli. Wpatrywanie się długo w jakiś kolor zmienia postrzeganie pozostalych, szczególnie bialego. Z resztą nie pierwszy raz kolor kupowany na oko przez znawców kolorów z rodziny okazał się być g... wart w porównaniu z oryginalnym na ścianie. To działa tylko w przechwałkach.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Mon, 20 Oct 2025 19:41
Date: Mon, 20 Oct 2025 19:41
103 lines
7095 bytes
7095 bytes
W dniu 20.10.2025 o 21:18, heby pisze: >>> Tak, kiedys pytałem o to co to ciek. To taka woda, co płynie. Pytam >>> czy tam rzeka jest pod spodem. Konfuzja. "Płynie bardzo powoli". >> Raczej szybko :) > > To znaczy, że skoro połowa ludzi ma jakieś cieki wodne pod domem i spać > nie może, to mamy w kraju z milion nowych rzek do nazwania. A tak > biedują że wody nie ma. I gdzie to wszystkoi zapiernicza? Jakieś wyloty > z jaskiń pod plażami na Bałtyku? Nie rozumiesz poziomów :) W jednym miejscu woda stoi a innym dopływa i zapierdala do zbiorniczka z którego gdzieś bokami powoli wypływa. Niektórzy nazywają takie miejsca "krzyżówkami" gdzie przecinają się cieki. Chuj wie jakie to promieniowanie ale jeśli masz taką krzyżówkę to bardziej wskazuje na większe/mniejsze miejsce, że coś się tam generuje. Może coś z magnetyzmem? Bladego pojęcia nie mam "jaka to siła fizyczna".> >> Co do promieniowania to określa się je jako "geopatyczne". > > To bardzo dobra nazwa, taka naukowa. Rozumiem, że nie da sie go wykryć > inaczej niż: Mnie się nie pytaj czym to mierzyć i co to "za siła". Wystarczy mi, że coś odczuwam i na pewno sobie tego nie wmawiam :)> >> Ciężko to nazwać promieniowaniem ale coś w tym jest i nie każdy to >> odczuwa. > > Czyli jak z Duchem Świętym, szeptami Jezusa, marudzeniem Allaha, itp. > Ciężko to wyczuc, ale coś w tym jest. I zawsze tylko we własnej głowie. > Co za przypadek. Te bajki jednak mają inne podłoże :) Nie czuję Jezusa i Allaha i mam na nich wyjebane. Staruszka za chmurami też nie szukam ale po latach życia, kiedy kładę się spać w nieznanym miejscu i mam objawy "łażenia mrówek" a spać nie mogę a rano jestem jak zombie, to wiem, że to nie farba na ścianie i roztocza na dywanie. Aha, zapomniałem. W innym domu mam łóżko i tam jak śpię, to rano jest tak, jakbym się na nowo narodził i nie ma to nic wspólnego z meblem czy roślinami na parapecie.> >> Mam takie miejsce w jednym z domów > > Czyli dowód anegdotyczny. Jeden z bardziej kiepskich. Chyba bardziej > kiepski jest tylko "ale ja to czuję" oraz "napisali, że było 100 > świadków naocznych". Nie, to nie anegdota. Miernik Find Satellite, multimetr, oscyloskop milczą na ten temat. Nie wiem czym to zmierzyć, sadzę że nikt nie wie...ale zwierzęta wiedzą :)> >> Znalazłem super miejsce, różdżka świeciła w ciemności > > Nareszcie coś mierzalnego. Jarzyła się światlem, jakaś plazma, ledy czy > cos innego? Wygła się tak, że musiałem mocno trzymać :)> >> Potem jeszcze zacząłem drążyć temat, bo się okazuje, że ta woda jest >> wszędzie > > Odkryleś przedwieczny sekret cwaniaków z patykami. > >> metrach pod ziemią ale bez różdżki ale nigdzie indziej nie wiercił, >> tyle że sąsiad szwagra ma 20m obok i ma wodę z 15m ale nie wiem czy >> był tam Harry Potter z patykiem. Sądzę że mam za małe moce i potrafię >> do 5m ale na ROD się udało :)> > > Sądzę, że wystarczy zaobserwować kształt warstw gleby aby zagadkę > rozwiązać. U mnie na głębokości około 4m jest skała. Dziwnym trafem woda > tez jest na głębokości 3-4 metry. Magia. Dziwne, nie? Nie, nie dziwne. Żadnych innych warstw gleby na mojej ROD nie ma. To zasypane trzęsawisko...ale sąsiad obok też robił studnie. 5 zrobił, bez patyków. 4 były chujowe i niewydajne, pomimo że głębiej niż jego ostatnia studnia.> >> Amuletów nie noszę ale zawsze się dziwię, gdy ktoś stroi gitarę na >> kamerton lub inny gwizdek. Nokurwa jak? > > Jak nastroisz pierwsza strunę na zdudnienie, to pozostale stroi się od > siebie. To nic trudnego. Zero magicznych właściwości, acz wymaga słuchu > lepszego niż 60+. Srudnienie :) Nie rozumiesz. Trzeba mieć PIERWOWZÓR częstotliwości "w głowie" i nigdy się nie pomylić :) Każdy pies to potrafi :)> > https://slomiany-zapal.pl/jak-nastroic-gitare-standardowe-strojenie-gitary/ > >> Przecież E to dokładnie 329,6 Hz i co tutaj porównywać, przecież >> słychać, że 311,2 Hz to Es a nie E? > > Słychać dudnienia z kamertonem, podobno mozna to wycwiczyć. W dodatku, > jak mawiał jeden muzyk, stronieje bezwzgledne gitary jest psu na budę. > Liczysie tylko odstęp między strunami, a całośc może być tylko jako-tako > wstrojona i gites, nikt nie zauważy. Nono a reszta muzyków ma przestrojone instrumenty o pół tonu wyżej i wychodzi jazgot jak zagrają wszyscy. Nie wiesz o czym piszesz :)> >> Jak można tego nie wiedzieć? Z kolorami jednak potrafią i wiedzą że >> biały to #FFFFFF i nie muszą mieć palety barw do porównania. > > Tutaj watpie. Oczy maja balans bieli. Wpatrywanie się długo w jakiś > kolor zmienia postrzeganie pozostalych, szczególnie bialego. Z resztą > nie pierwszy raz kolor kupowany na oko przez znawców kolorów z rodziny > okazał się być g... wart w porównaniu z oryginalnym na ścianie. To > działa tylko w przechwałkach. > Tak, są też daltoniści, obok głuchych :)-- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Mon, 20 Oct 2025 19:55
Date: Mon, 20 Oct 2025 19:55
25 lines
3141 bytes
3141 bytes
W dniu 20.10.2025 o 21:18, heby pisze: >> Jak można tego nie wiedzieć? Z kolorami jednak potrafią i wiedzą że >> biały to #FFFFFF i nie muszą mieć palety barw do porównania. > > Tutaj watpie. Oczy maja balans bieli. Wpatrywanie się długo w jakiś > kolor zmienia postrzeganie pozostalych, szczególnie bialego. Z resztą > nie pierwszy raz kolor kupowany na oko przez znawców kolorów z rodziny > okazał się być g... wart w porównaniu z oryginalnym na ścianie. To > działa tylko w przechwałkach. > Ale,taki myk, paru znajomym doradziłem, że jak maja jakieś odpryski na lakierze w aucie a nie posiadają "bazy" na wyprawki, to warto wejść do megasklepu dla bab z lakierami do pazurów i sobie coś dobrać :) Okazało się, że z czarnym to problemów nie ma, podobnie jak z białym...chociaż to już różnie/kość słoniowa/bielszy odcień bieli/...ale można sobie umieszać za 5zł/flakonik. Chyba umiem bo jedno auto mam czarne, drugie białe a trzecie czerwone...trafiłem z odcieniem "z pamięci", pomimo LED w sklepie. Nocusz, u wielu okazało się że potrafią a inni mają auta w ciapki. Co ciekawe, to oni nie widzą tych ciapek :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 20:16
Date: Mon, 20 Oct 2025 20:16
151 lines
8279 bytes
8279 bytes
On 20/10/2025 21:41, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >>> Raczej szybko :) >> To znaczy, że skoro połowa ludzi ma jakieś cieki wodne pod domem i >> spać nie może, to mamy w kraju z milion nowych rzek do nazwania. A tak >> biedują że wody nie ma. I gdzie to wszystkoi zapiernicza? Jakieś >> wyloty z jaskiń pod plażami na Bałtyku? > > Nie rozumiesz poziomów :) W jednym miejscu woda stoi a innym dopływa i > zapierdala do zbiorniczka z którego gdzieś bokami powoli wypływa. Napisales że cieki sa szybkie. Teraz że są szybkie i wolne. tak czy inaczej te biliony ton wody zapierniczające pod naszymi domami, szczególnie w rogach pokojow z jakiegos powodu, to bardzo pozytywna informacja dla gospodarki wodnej kraju. > Niektórzy nazywają takie miejsca "krzyżówkami" gdzie przecinają się > cieki. Chuj wie jakie to promieniowanie Wolałbym wiedzieć, że w ogole jakiekolwiek istnieje. Skoro "chuj wie" to pewnie nie ma żadnego. > ale jeśli masz taką krzyżówkę to > bardziej wskazuje na większe/mniejsze miejsce, że coś się tam generuje. A co konkretnie? > Może coś z magnetyzmem? To byś w pobliżu transformatora pewnie wybuchł. unikaj tezkupowania magnesów z wycieczek. Mozna przez to mieć potem koszmary. Starałbym sie tez nie stać w polu magnetycznym Ziemii, w miare możliwosci. > Bladego pojęcia nie mam "jaka to siła fizyczna". Zazwyczaj wtedy najroządniejsza odpowiedź brzmi: to brednia. >> To bardzo dobra nazwa, taka naukowa. Rozumiem, że nie da sie go wykryć >> inaczej niż: > Mnie się nie pytaj czym to mierzyć i co to "za siła". Wystarczy mi, że > coś odczuwam i na pewno sobie tego nie wmawiam :)> Czyli najgorszy rodzaj dowodu "ja to czuję". Nieodróżnialny od urojeń, ale zazwyczaj nieodroznialny z powodu braku sceptycyzmu *własnego* myślenia. >> Czyli jak z Duchem Świętym, szeptami Jezusa, marudzeniem Allaha, itp. >> Ciężko to wyczuc, ale coś w tym jest. I zawsze tylko we własnej >> głowie. Co za przypadek. > Te bajki jednak mają inne podłoże :) Dokładnie to samo: białko. > Nie czuję Jezusa i Allaha i mam na > nich wyjebane. Staruszka za chmurami też nie szukam ale po latach życia, > kiedy kładę się spać w nieznanym miejscu i mam objawy "łażenia mrówek" a > spać nie mogę a rano jestem jak zombie, to wiem, że to nie farba na > ścianie i roztocza na dywanie. To może warto sprawdzić. Jak kiedyś czytałem, że dom był nawiedzony i nie dało sie spac, to ekipa remontowa znalazla kilka kg. grzyba w ścianach (USA, ściany z gównolitu). > Aha, zapomniałem. W innym domu mam łóżko > i tam jak śpię, to rano jest tak, jakbym się na nowo narodził i nie ma > to nic wspólnego z meblem czy roślinami na parapecie.> Może tam nie ma grzyba. >>> Mam takie miejsce w jednym z domów >> Czyli dowód anegdotyczny. Jeden z bardziej kiepskich. Chyba bardziej >> kiepski jest tylko "ale ja to czuję" oraz "napisali, że było 100 >> świadków naocznych". > Nie, to nie anegdota. Dla mnie anegdota. W zasadzie dla wszystkich anegdota, poza Tobą. > Miernik Find Satellite, multimetr, oscyloskop > milczą na ten temat. Nie wiem czym to zmierzyć, sadzę że nikt nie > wie... Tak samo cholernie słabo sprawdza sie wróżki zębuszki za pomocą oscyloskopu. Przebiegłe są, te male skurwysyny. >> Nareszcie coś mierzalnego. Jarzyła się światlem, jakaś plazma, ledy >> czy cos innego? > Wygła się tak, że musiałem mocno trzymać :)> Nie pochylaj sie nastepnym razem. >> Sądzę, że wystarczy zaobserwować kształt warstw gleby aby zagadkę >> rozwiązać. U mnie na głębokości około 4m jest skała. Dziwnym trafem >> woda tez jest na głębokości 3-4 metry. Magia. Dziwne, nie? > Nie, nie dziwne. Nie dziwne? To czemu ludzie nie idą do geologi z pytaniem o mapy, a zamiast tego szukają pomocy u oszustów z patykami? > Żadnych innych warstw gleby na mojej ROD nie ma. Czego nie sprawdziłeś bo nie mialeś czym. Przeczucie. > To > zasypane trzęsawisko...ale sąsiad obok też robił studnie. 5 zrobił, bez > patyków. 4 były chujowe i niewydajne, pomimo że głębiej niż jego > ostatnia studnia.> Bo takie mial chujowe warstwy. Te warstwy potrafią być przebiegle, raz zrobia nieckę nieprzepuszczającą wody, innym razem spłynie to do sąsiada. >> Jak nastroisz pierwsza strunę na zdudnienie, to pozostale stroi się od >> siebie. To nic trudnego. Zero magicznych właściwości, acz wymaga >> słuchu lepszego niż 60+. > Srudnienie :) Zdudnienie. Taki efekt akustyczny, kiedy jesteś wstrojony w dzwięk. https://pl.wikipedia.org/wiki/Dudnienie > Nie rozumiesz. Trzeba mieć PIERWOWZÓR częstotliwości "w głowie" Nie trzeba, sam napisales, że stroją z kamertonu. ALe... co do pierwowzoru, to czesc osob posiadających słuch absolutny potrafi po uslyszeniu akordu "widzieć" częstotliwości składowe. Nie ma w tym za wiele magii, słuch działa poprzez detekcję pojedynczych częstotliwości i niektorzy mają to lepiej rozwinięte. W ślimaku masz detektory tych częstotliwości, w pewnym sensie ślimak jest analizatorem widmowym. Cześć osób potrafi to zrobić precyzyjnie, inni nie. Przykładowo ja nie mam słuchu absolutnego, ale krzywię sie, jesli usłysze fałsz, co stawia mnie w połowie skali. Znajomy potrafi okreslić jakie klawisze wciśnięto w dowolnym akordzie, a jeszcze inny uwaza disco-polo za najlepsza muzykę. Różnorodność. > i nigdy > się nie pomylić :) Każdy pies to potrafi :)> Bo to wynika z biologii i budowy ucha. Ty też masz analizator widmowy, tylko z Temu. > Nono a reszta muzyków ma przestrojone instrumenty o pół tonu wyżej i > wychodzi jazgot jak zagrają wszyscy. Nie wiesz o czym piszesz :)> Jesli grają razem, to stroją od siebie. Znowu, bezwgledne strojenie nie jest niezbedne, istotna jest harmonia między instrumentami i strojenie wzajemne strun. Podnieś sobie o kilka Hz piosenki, nie usłyszysz różnicy. Ona nie jest istotna. Przestrojenie jednej struny źle, to już ewidentny problem. > Tak, są też daltoniści, obok głuchych :)-- Czytalem, ze daltoniści miewają lepsze wyczucie odcieni szarości, niz kolorowi. Bo to ich jedyny sposób oceny widocznych krawędzi i mozg sie adaptuje.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Mon, 20 Oct 2025 21:08
Date: Mon, 20 Oct 2025 21:08
173 lines
10345 bytes
10345 bytes
W dniu 20.10.2025 o 22:16, heby pisze: [...] >> Nie rozumiesz poziomów :) W jednym miejscu woda stoi a innym dopływa i >> zapierdala do zbiorniczka z którego gdzieś bokami powoli wypływa. > > Napisales że cieki sa szybkie. Teraz że są szybkie i wolne. tak czy > inaczej te biliony ton wody zapierniczające pod naszymi domami, > szczególnie w rogach pokojow z jakiegos powodu, to bardzo pozytywna > informacja dla gospodarki wodnej kraju. >> Niektórzy nazywają takie miejsca "krzyżówkami" gdzie przecinają się >> cieki. Chuj wie jakie to promieniowanie > Wolałbym wiedzieć, że w ogole jakiekolwiek istnieje. Skoro "chuj wie" to > pewnie nie ma żadnego. Nie. Zwyczajnie jak 100 lat temu, nie było wielu przyrządów do obserwacji/pomiaru. Ludzie sobie malowali radioaktywne paznokcie i świecące zegarki.> >> ale jeśli masz taką krzyżówkę to bardziej wskazuje na większe/mniejsze >> miejsce, że coś się tam generuje. > > A co konkretnie? > >> Może coś z magnetyzmem? > > To byś w pobliżu transformatora pewnie wybuchł. unikaj tezkupowania > magnesów z wycieczek. Mozna przez to mieć potem koszmary. Starałbym sie > tez nie stać w polu magnetycznym Ziemii, w miare możliwosci. Inny rodzaj pola? Nie wiem jak go nazwiesz ale najważniejsze, że nie jesteś w stanie zniknąć osób, które to odczuwają a zwierząt to już w ogóle. Zniknąłeś też z wątku "meteopatów", gdzie nauka nadal odnosi się do tego sceptycznie i nie ma dowodów na to, że to istnieje. Ludzie jednak zwijają się z bólu, gdzie barometr stoi jak pospawany, wilgotnościomierz pokazuje OKEJA a oni cierpią...a za 2 dni zaczyna nakurwiać na dworze :) Ok, o sejsmikach zwierząt nie napiszę ale mogę o zmianach pola magnetycznego, które niemierzalne jeszcze dzisiaj ale tydzień temu spierdoliły z jakiegoś okręgu zwierzęta, no może nie wszystkie :)> >> Bladego pojęcia nie mam "jaka to siła fizyczna". > > Zazwyczaj wtedy najroządniejsza odpowiedź brzmi: to brednia. Nazywaj sobie to jak chcesz, widocznie tego nie odczuwasz ale nie znaczy to, że inni mają zwidy :)> >>> To bardzo dobra nazwa, taka naukowa. Rozumiem, że nie da sie go >>> wykryć inaczej niż: >> Mnie się nie pytaj czym to mierzyć i co to "za siła". Wystarczy mi, że >> coś odczuwam i na pewno sobie tego nie wmawiam :)> > > Czyli najgorszy rodzaj dowodu "ja to czuję". Nieodróżnialny od urojeń, > ale zazwyczaj nieodroznialny z powodu braku sceptycyzmu *własnego* > myślenia. Nie, nie odczuwasz. Mam znajomego który nie czuje zapachów w takiej skali jak inni...ale byle pies poczuje gdzie łaziłeś 2 dni temu :)> >>> Czyli jak z Duchem Świętym, szeptami Jezusa, marudzeniem Allaha, itp. >>> Ciężko to wyczuc, ale coś w tym jest. I zawsze tylko we własnej >>> głowie. Co za przypadek. >> Te bajki jednak mają inne podłoże :) > > Dokładnie to samo: białko. Srałko :)> >> Nie czuję Jezusa i Allaha i mam na nich wyjebane. Staruszka za >> chmurami też nie szukam ale po latach życia, kiedy kładę się spać w >> nieznanym miejscu i mam objawy "łażenia mrówek" a spać nie mogę a >> rano jestem jak zombie, to wiem, że to nie farba na ścianie i roztocza >> na dywanie. > > To może warto sprawdzić. Jak kiedyś czytałem, że dom był nawiedzony i > nie dało sie spac, to ekipa remontowa znalazla kilka kg. grzyba w > ścianach (USA, ściany z gównolitu). Jakoś nie spotkałem, jak spotkam jakiegoś ducha to go zapytam co tu robi :) Duchy mi nie przeszkadzają, bardziej obawiam się idiotów :)> >> Aha, zapomniałem. W innym domu mam łóżko i tam jak śpię, to rano jest >> tak, jakbym się na nowo narodził i nie ma to nic wspólnego z meblem >> czy roślinami na parapecie.> > > Może tam nie ma grzyba. Może tam niczego nie ma?> >>>> Mam takie miejsce w jednym z domów >>> Czyli dowód anegdotyczny. Jeden z bardziej kiepskich. Chyba bardziej >>> kiepski jest tylko "ale ja to czuję" oraz "napisali, że było 100 >>> świadków naocznych". >> Nie, to nie anegdota. > > Dla mnie anegdota. W zasadzie dla wszystkich anegdota, poza Tobą. Dla Ciebie tak, dokładnie tak samo jak nie potrafisz odwąchać kto był u Ciebie w odwiedzinach, jak byłeś w pracy. Pies potrafi i się nie myli :)[...] >>> Sądzę, że wystarczy zaobserwować kształt warstw gleby aby zagadkę >>> rozwiązać. U mnie na głębokości około 4m jest skała. Dziwnym trafem >>> woda tez jest na głębokości 3-4 metry. Magia. Dziwne, nie? >> Nie, nie dziwne. > > Nie dziwne? To czemu ludzie nie idą do geologi z pytaniem o mapy, a > zamiast tego szukają pomocy u oszustów z patykami? Może powinni powąchać i posłuchać? Wiesz że byle pies słyszy co się dzieje dwa domy dalej ale miernik hałasu odbiera tylko to, co jest w pokoju? ...może mikrofon kierunkowy...ale jak to jest, że ten pies słyszy dookolnie. Wiesz, że sowa słyszy mysz pd śniegiem? :)> >> Żadnych innych warstw gleby na mojej ROD nie ma. > > Czego nie sprawdziłeś bo nie mialeś czym. Przeczucie. Sprawdziłem innym odwiertami, szerloku :) Ten sam skład, inne poziomy.> >> To zasypane trzęsawisko...ale sąsiad obok też robił studnie. 5 zrobił, >> bez patyków. 4 były chujowe i niewydajne, pomimo że głębiej niż jego >> ostatnia studnia.> > > Bo takie mial chujowe warstwy. Te warstwy potrafią być przebiegle, raz > zrobia nieckę nieprzepuszczającą wody, innym razem spłynie to do sąsiada. Czyli jednak płynie, są poziomy i są zbiorniki, robisz postępy :)> >>> Jak nastroisz pierwsza strunę na zdudnienie, to pozostale stroi się >>> od siebie. To nic trudnego. Zero magicznych właściwości, acz wymaga >>> słuchu lepszego niż 60+. >> Srudnienie :) > > Zdudnienie. Taki efekt akustyczny, kiedy jesteś wstrojony w dzwięk. > > https://pl.wikipedia.org/wiki/Dudnienie Srenie, nie o tym piszę bo to zbyt oczywiste.> >> Nie rozumiesz. Trzeba mieć PIERWOWZÓR częstotliwości "w głowie" > > Nie trzeba, sam napisales, że stroją z kamertonu. Nie kłam, napisałem że MUSZĄ użyć kamertonu bo nie mają w "głowie" pierwowzoru.> > ALe... co do pierwowzoru, to czesc osob posiadających słuch absolutny > potrafi po uslyszeniu akordu "widzieć" częstotliwości składowe. Nie ma w > tym za wiele magii, słuch działa poprzez detekcję pojedynczych > częstotliwości i niektorzy mają to lepiej rozwinięte. Dokładnie o tym piszę. Dla mnie to oczywistość, posiadanie słuchu absolutnego. Są też tacy, którzy mylą to, że słyszę z kilometra :) >> i nigdy się nie pomylić :) Każdy pies to potrafi :)> > > Bo to wynika z biologii i budowy ucha. Ty też masz analizator widmowy, > tylko z Temu. Nie, nie z biologii. Budowa ucha nie ma z tym nic wspólnego, znaczy ze słuchem absolutnym.> >> Nono a reszta muzyków ma przestrojone instrumenty o pół tonu wyżej i >> wychodzi jazgot jak zagrają wszyscy. Nie wiesz o czym piszesz :)> > > Jesli grają razem, to stroją od siebie. Znowu, bezwgledne strojenie nie > jest niezbedne, istotna jest harmonia między instrumentami i strojenie > wzajemne strun. Nadal nie rozumiesz. Strojenie "do siebie" nie jest strojeniem prawidłowym. Strojenie do pierwowzoru, czyli do JEDNEJ i NIEZMIENNEJ częstotliwości, już tak.> > Podnieś sobie o kilka Hz piosenki, nie usłyszysz różnicy. Ona nie jest > istotna. Przestrojenie jednej struny źle, to już ewidentny problem. Nie, to TY nie usłyszysz różnicy w tonacji, nawet nie usłyszysz różnicy tempa, jeśli Ci bps, podniosę ale to nie moje upośledzenie, lecz Twoje :]Potem siedzą na widowni takie głuche dziady i kiwają głowami jak było ładnie, nie wiedząc nawet że klezmerzy przestroili się o dwa tony niżej, bo wokalista pochlał i nie wyciąga górnego C :)...więc kończy na A.Tak, najbardziej mnie wkurwia w tłumie wyjących jakąś melodię, nie tyle fałsz, czyli nie trafianie w dźwięk...ale brak stałego, równego tempa. Do kościoła nie chodzę od bardzo dawna, bo nie mogę tego słuchać :D...co prawda innych rzeczy w tym przybytku również...ale inni nie widzą różnicy :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Mon, 20 Oct 2025 22:05
Date: Mon, 20 Oct 2025 22:05
53 lines
4617 bytes
4617 bytes
W dniu 20.10.2025 o 17:16, heby pisze: Też się włączę. Ciekawe, nie jestem autystyczny, może bardziej audystyczny. To podobne? >>>> A telepatia? Telekineza? Zimna fuzja? UFO z innych planet? >>> Telepatię testowalo CIA z brakime efektow. >> Ale to źle, czy dobrze, że testowało? > > Testy cywilne nie wykazały nic. Przez tysiąclecia ;) > Naiwniaki z CIA mieli taką wiedzę, ale "moze jednak jest coś". > >> I co - uznajemy, że telepatii nie ma, czy że źle testowali ? :-) > > Uznajemy że nie wiadomo, z silnym przegięciem "prawie na pewno nie ma", > zawieszając do czasu aż pojawi się cień dowodu. Uznaję że nie ma w sensie telepatii. Telekinezy nie doświadczyłem, próbowałem ale Not Enough Mana. Chuj mnie obchodzi co ustalili, CIA, FBI, USB, LPT i mam to w piździe...ale sobie używam na boku tej "telepatii", zupełnie prywatnie. Parę przykładów. Aha, lubię kolegę "heby" ale żal mi go, że nie posiada takich doświadczeń. Ma inne, zapewne bardziej przyziemne/podziemne znaczy, mniej bogaty:) Od kilku lat, staram się nie myśleć o jakichś pojebach, bo kiedy pomyślę, wspomnę, zaraz jakiś chuj dzwoni...po latach, gdzie dotąd się nie odzywał. Ktoś powie: NIE KONTROLUJESZ TEGO, bo łączysz kropki, myślałeś o nim przez cały czas i teraz się zdefekowało. NO KURWA NIE. Zobaczyłem jakiegoś pojeba w TV i mi się debil przypomniał dzisiaj, jutro zadzwonił po latach. Po kilkunastu razach zacząłem uważać, żeby nie myśleć...coś tam działa. Staram się unikać takich myśleń :D Mam tak z osobami bliskimi. Im bliższa, tym bardziej. Ilekroć chcę zadzwonić bo sobie chciałem, to trafiam na "zajęte" i okazuje się że ona do mnie akurat dzwoni lub odwrotnie. OK, przypadek, taki 100% Nie dzwonię codziennie. Raz na tydzień, rzadziej? Kobieta. Jedziemy autem. Drzewa przesuwają się same obok, milczymy od pół godziny...nagle odzywa się ONA i mówi, że możemy zrobić remont w domu. No to pokazuję jej, że godzinę temu szukałem i znalazłem fajne rozwiązania...pokazując fotki i zapiski. Ok, ktoś napisze że to przykurwaprzypadek ale mijamy jakąś reklamę z ciuchami i myślę o zamku błyskawicznym w kurtce, co się ostatio zjebał a kobieta nagle: Wiesz, wszyłam Ci nowy zamek do kurtki. OK, łączymy razem KROPKI, setki przykładów :).../inne/ale chuj wie skąd, czuję nagle że coś niehalo w sensie, że zaczynam myśleć ni rybki ni z pipki o domu/instalacji CO...i telefon od kobiety, że w piwnicy jebnął wąż i woda po kostki. Wypadek w rodzinie, ktoś umarł...bez przyczyny... W sumie LUBIĘTO i wali mnie udowadnianie, że tego nie ma:) Mogę wincyj... -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Mon, 20 Oct 2025 22:41
Date: Mon, 20 Oct 2025 22:41
187 lines
10179 bytes
10179 bytes
On 20/10/2025 23:08, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > Nie. Zwyczajnie jak 100 lat temu, nie było wielu przyrządów do > obserwacji/pomiaru. Ludzie sobie malowali radioaktywne paznokcie i > świecące zegarki.> Świecace zegarki sa mierzalnym zjawiskiem. Ktos chodzacy z patykiem też. Róznica taka, że kolesie z patykami, mimo wielu prób, nie dali rady wygrać od Randiego 1mln dolarów nagrody, za znalezienie rury zakopanej w ziemi, mimo spełnienia ich zachcianek co do warunktów testu. Zegarek świeci, co mozna zobaczyć nawet bez pomiarow. Rozumiesz różnicę? jedno jest mierzalne wprost, drugie jest mierzalne wprost. Jedno świeci, drugie nie znajduje. Jedno jest powtarzalnym faktem, drugie brednią. >> To byś w pobliżu transformatora pewnie wybuchł. unikaj tezkupowania >> magnesów z wycieczek. Mozna przez to mieć potem koszmary. Starałbym >> sie tez nie stać w polu magnetycznym Ziemii, w miare możliwosci. > Inny rodzaj pola? Odważne stwierdzenie. Jaki to rodzaj pola, jakie jest jego źródło, jak oddziałuje z materią i energią? "Inny rodzaj pola" mozna zastapić "fistaszki" i wyjdzie na to samo, jesli nie znamy odpowiedzi na sensowne pytania dotyczące jej natury. Przykładowo religie mają na to "niezbadanesa wyroki boskie" i reszta dnia wolnego. To to samo. > Nie wiem jak go nazwiesz ale najważniejsze, że nie > jesteś w stanie zniknąć osób, które to odczuwają Ja ich nie znikam. Twierdze, ze to zjawisko nie występuje nigdzie, poza ich umyslem. Change my mind. > a zwierząt to już w ogóle. Mój kot strasznie bał się pewnego miejsca w domu do czasu, aż okazalo sie, ze tam jest wysypany proszek do prania i nie było widać, ale najwidczniej było czuć dla kociego nosa. Trywialne rozwiązanie zgadaki, ktora wielu debili już by wiązało z duchami. > Zniknąłeś też z wątku "meteopatów" Jestem w stanie uwierzyc, ze ktoś wyczuwa zmiany ciśnienia, ale jestem sklonny znacznie bardziej uwierzyć, że jak by nie podawali zmiany ciśnieniaw telewizji, to by było mniej marudzenia. Ciagle mylisz niemierzalne brednie (kijek do szukania wody) z faktycznymi zjawiskami. Zatarla Ci sie róznica między tym co realne, a tym co urojone. >, gdzie nauka nadal odnosi się do tego > sceptycznie i nie ma dowodów na to, że to istnieje. Skoro nie ma dowodów, że istnieje poza umyslem meteopaty, to ja jestem agnostykiem. > Ludzie jednak > zwijają się z bólu, gdzie barometr stoi jak pospawany, wilgotnościomierz > pokazuje OKEJA a oni cierpią...a za 2 dni zaczyna nakurwiać na dworze :) Nie słyszalem o takich wypadkach, zazwyczaj to jakieś wymówki typu "boli mnie glowa, bo spadło ciśnienie" a ja patrzę na pomiary i widze, ze to brednie. > Ok, o sejsmikach zwierząt nie napiszę ale mogę o zmianach pola > magnetycznego, które niemierzalne jeszcze dzisiaj ale tydzień temu > spierdoliły z jakiegoś okręgu zwierzęta, no może nie wszystkie :) Zwierzeta wyczuwają drgania sejsmiczne przed właściwymi trzęsieniem ziemi. To nie jest nic magicznego. Wyczuwają zapachy wczesniej niż nasze kiepskie nosy. Słyszą jęki skał na długo przed zapadnieciem się jaskini. Nie pojmuje co tutaj mialo by być magicznego. Mają lepsze czujniki niż my. >> Zazwyczaj wtedy najroządniejsza odpowiedź brzmi: to brednia. > Nazywaj sobie to jak chcesz, widocznie tego nie odczuwasz ale nie znaczy > to, że inni mają zwidy :) Niekoniecznie, ale to jedyna sensowna odpowiedź w sytuacji, gdy ci inni mają jedynie swoje zwidy na dowód. Trust me bro to nie jest dobra metoda argumentacji zjawisk nadprzyrodzinych. >> Czyli najgorszy rodzaj dowodu "ja to czuję". Nieodróżnialny od urojeń, >> ale zazwyczaj nieodroznialny z powodu braku sceptycyzmu *własnego* >> myślenia. > Nie, nie odczuwasz. Mam znajomego który nie czuje zapachów w takiej > skali jak inni...ale byle pies poczuje gdzie łaziłeś 2 dni temu :) Bo ma lepszy nos. Mozna to sprawdzić. Urojeń o patykach wykrywających wodę się nie udalo potwierdzić, mimo 1mln dolarów na stole dla każdego chętnego. >> Dokładnie to samo: białko. > Srałko :)> Zależy, co kto ma pod czaszką. >>>> Czyli dowód anegdotyczny. Jeden z bardziej kiepskich. Chyba bardziej >>>> kiepski jest tylko "ale ja to czuję" oraz "napisali, że było 100 >>>> świadków naocznych". >>> Nie, to nie anegdota. >> Dla mnie anegdota. W zasadzie dla wszystkich anegdota, poza Tobą. > Dla Ciebie tak, dokładnie tak samo jak nie potrafisz odwąchać kto był u > Ciebie w odwiedzinach, jak byłeś w pracy. Pies potrafi i się nie myli :) Bo ma lepszy nos. To niesamowite, ale Ty naprawde nie widzisz różnicy pomierzy mierzalną rzeczywistoscią a urojonymi bredniami. Ciekawy przypadek kliniczny. >> Nie dziwne? To czemu ludzie nie idą do geologi z pytaniem o mapy, a >> zamiast tego szukają pomocy u oszustów z patykami? > Może powinni powąchać i posłuchać? Wiesz że byle pies Teraz pies ma być uzasadnieniem dla patyków? Pies czuje wode, być moze i przez metr gleby, bo ma do tego narząd. Oszust z patykiem nie. Do momentu udowodnienia przez oszusta, że jego wyniki różnią sie znaczaco od szumu, prawidlową postawa jest agnostycyzm. Mimo dziesiecioleci, nikomu się nie udalo udowodnić machania patykami wystającymi znacząco poza szum statystyczny. https://en.wikipedia.org/wiki/One_Million_Dollar_Paranormal_Challenge#Example_of_a_test_(dowsing) >> Czego nie sprawdziłeś bo nie mialeś czym. Przeczucie. > Sprawdziłem innym odwiertami, szerloku :) Ten sam skład, inne poziomy. Tak, wszystko piasek. A piasek jest piasek. Co tu debatować. >> Bo takie mial chujowe warstwy. Te warstwy potrafią być przebiegle, raz >> zrobia nieckę nieprzepuszczającą wody, innym razem spłynie to do sąsiada. > Czyli jednak płynie, są poziomy i są zbiorniki, robisz postępy :)> Owszem. Staralem sie ustalić co to te "cieki". Nawet oszust z patykami nie był w sumie pewny. No takie cos. Płynie. Tyle. Ponieważ źle sie spi nad ciekiem nawet w środku suszy, to przytomnie zapytalem czy to tak caly czas cieknie. Wychodzi na to, że tak. Więc to nie ten przypadek, Wastonie. Tam musi cos cieknąć innego, niż ta woda w warstwach. Pewnie urojenia tak ciekną. >>> Nie rozumiesz. Trzeba mieć PIERWOWZÓR częstotliwości "w głowie" >> Nie trzeba, sam napisales, że stroją z kamertonu. > Nie kłam, napisałem że MUSZĄ użyć kamertonu bo nie mają w "głowie" > pierwowzoru.> Zdanie wyżej piszesz, że musza miec w glowie, zdanie nizej, że nie mają. Dwóch was tam jest? Ciezo się dyskutuje z rozdwojeniem jaźni. >> Bo to wynika z biologii i budowy ucha. Ty też masz analizator widmowy, >> tylko z Temu. > Nie, nie z biologii. Budowa ucha nie ma z tym nic wspólnego, znaczy ze > słuchem absolutnym.> Pewnie to znowu jakies pole o nieznanej funkcji, reagujace z krzywymi patykami i tylko z nimi. Nazwijmy je pole patykowe, bo czemu nie. > Nadal nie rozumiesz. Strojenie "do siebie" nie jest strojeniem > prawidłowym. Gowno kogo to obchodzi. Widownia nie widzi róznicy czy jest 100Hz czy 102Hz. > Strojenie do pierwowzoru, czyli do JEDNEJ i NIEZMIENNEJ > częstotliwości, już tak.> Zbędne. Dla wielu gatunków muzyki nawet nie stroi sie strun do siebie (większosc odmian metalu), tylko naciąga na odpierdol. > Nie, to TY nie usłyszysz różnicy w tonacji, nawet nie usłyszysz różnicy > tempa, jeśli Ci bps, podniosę ale to nie moje upośledzenie, lecz > Twoje :] Zdecydowanej wiekszości spoleczeństwa. Uznałbym to nawet za normę dla naszego gatunku. Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero porównując z jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od 10 minut nawet chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi wiec zaufać tak samo, jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i patyków. Czyli w pełni.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Mon, 20 Oct 2025 23:42
Date: Mon, 20 Oct 2025 23:42
230 lines
12433 bytes
12433 bytes
W dniu 21.10.2025 o 00:41, heby pisze: >> Nie. Zwyczajnie jak 100 lat temu, nie było wielu przyrządów do >> obserwacji/pomiaru. Ludzie sobie malowali radioaktywne paznokcie i >> świecące zegarki.> > > Świecace zegarki sa mierzalnym zjawiskiem. A dlaczego znikasz szkodliwość oraz to, że 100 lat temu nie było mierzalne?> > Ktos chodzacy z patykiem też. > > Róznica taka, że kolesie z patykami, mimo wielu prób, nie dali rady > wygrać od Randiego 1mln dolarów nagrody, za znalezienie rury zakopanej w > ziemi, mimo spełnienia ich zachcianek co do warunktów testu. Zły rodzaj testu. Szukali rury nie cieku :)> > Zegarek świeci, co mozna zobaczyć nawet bez pomiarow. Ale szkodzi, nie, nie smartwacz, taki stary z fluorem :) > > Rozumiesz różnicę? jedno jest mierzalne wprost, drugie jest mierzalne > wprost. Jedno świeci, drugie nie znajduje. Jedno jest powtarzalnym > faktem, drugie brednią. Nie, Ty nie rozumiesz, że drugie nie ma jeszcze definicji pomiaru :)> >>> To byś w pobliżu transformatora pewnie wybuchł. unikaj tezkupowania >>> magnesów z wycieczek. Mozna przez to mieć potem koszmary. Starałbym >>> sie tez nie stać w polu magnetycznym Ziemii, w miare możliwosci. >> Inny rodzaj pola? > > Odważne stwierdzenie. Jaki to rodzaj pola, jakie jest jego źródło, jak > oddziałuje z materią i energią? Już pisałem, nie mam pojęcia jakie pole. Skoro obecnie badania nad ciemną materią zaczynają się rozbijać, na 50/50, albo że jej nie ma albo jest jej więcej to jak?...skoro od wielu lat utarło się, że jest jej więcej? Coś proponujesz, czy nadal będziesz żeliwnym obserwatorem, bez rozwoju?> > "Inny rodzaj pola" mozna zastapić "fistaszki" i wyjdzie na to samo, > jesli nie znamy odpowiedzi na sensowne pytania dotyczące jej natury. > Przykładowo religie mają na to "niezbadanesa wyroki boskie" i reszta > dnia wolnego. To to samo. Przestań mieszać religię, do zjawisk jeszcze nie poznanych, bo wychodzisz na twardobeton. To taka forma bez rozwoju :>> >> Nie wiem jak go nazwiesz ale najważniejsze, że nie jesteś w stanie >> zniknąć osób, które to odczuwają > > Ja ich nie znikam. Twierdze, ze to zjawisko nie występuje nigdzie, poza > ich umyslem. Change my mind. Raczej Twoim. Nie mam zamiaru zmieniać Ci mózgu :) To Twój problem.> >> a zwierząt to już w ogóle. > > Mój kot strasznie bał się pewnego miejsca w domu do czasu, aż okazalo > sie, ze tam jest wysypany proszek do prania i nie było widać, ale > najwidczniej było czuć dla kociego nosa. Trywialne rozwiązanie zgadaki, > ktora wielu debili już by wiązało z duchami. Nono.> >> Zniknąłeś też z wątku "meteopatów" > > Jestem w stanie uwierzyc, ze ktoś wyczuwa zmiany ciśnienia, ale jestem > sklonny znacznie bardziej uwierzyć, że jak by nie podawali zmiany > ciśnieniaw telewizji, to by było mniej marudzenia. Utnę do tego: >> Ludzie jednak zwijają się z bólu, gdzie barometr stoi jak pospawany, >> wilgotnościomierz pokazuje OKEJA a oni cierpią...a za 2 dni zaczyna >> nakurwiać na dworze :) > > Nie słyszalem o takich wypadkach, zazwyczaj to jakieś wymówki typu "boli > mnie glowa, bo spadło ciśnienie" a ja patrzę na pomiary i widze, ze to > brednie. Ja to mam od zawsze. Moja matka jest meteopatką i ma "migreny" 3 dni przed faktem. OK, to moja matka, nie Twoja :) Przyrządy wskazują/nie wskazują zmian w tym czasie.> >> Ok, o sejsmikach zwierząt nie napiszę ale mogę o zmianach pola >> magnetycznego, które niemierzalne jeszcze dzisiaj ale tydzień temu >> spierdoliły z jakiegoś okręgu zwierzęta, no może nie wszystkie :) > > Zwierzeta wyczuwają drgania sejsmiczne przed właściwymi trzęsieniem > ziemi. To nie jest nic magicznego. Wyczuwają zapachy wczesniej niż nasze > kiepskie nosy. Słyszą jęki skał na długo przed zapadnieciem się jaskini. > > Nie pojmuje co tutaj mialo by być magicznego. Mają lepsze czujniki niż my. Zgadza się. Dowodzisz, że mają lepsze czujniki i nie są ludźmi :) Podobamisię :)> >>> Zazwyczaj wtedy najroządniejsza odpowiedź brzmi: to brednia. >> Nazywaj sobie to jak chcesz, widocznie tego nie odczuwasz ale nie >> znaczy to, że inni mają zwidy :) > > Niekoniecznie, ale to jedyna sensowna odpowiedź w sytuacji, gdy ci inni > mają jedynie swoje zwidy na dowód. Nie, to TY nie odczuwasz i jest to Twój problem upośledzenia :)> > Trust me bro to nie jest dobra metoda argumentacji zjawisk > nadprzyrodzinych. To nie są zjawiska nadprzyrodzone. >> Nie, nie odczuwasz. Mam znajomego który nie czuje zapachów w takiej >> skali jak inni...ale byle pies poczuje gdzie łaziłeś 2 dni temu :) > > Bo ma lepszy nos. Mozna to sprawdzić. Czym? Masz lepszy miernik?> > Urojeń o patykach wykrywających wodę się nie udalo potwierdzić, mimo > 1mln dolarów na stole dla każdego chętnego. To akurat jest sytuacyjne a nie naturalne. Wiem, nie załapiesz :)> >>> Dokładnie to samo: białko. >> Srałko :)> > > Zależy, co kto ma pod czaszką. Ja mam rozum i uczucia. Ty masz rozum :) >> Dla Ciebie tak, dokładnie tak samo jak nie potrafisz odwąchać kto był >> u Ciebie w odwiedzinach, jak byłeś w pracy. Pies potrafi i się nie >> myli :) > > Bo ma lepszy nos. To niesamowite, ale Ty naprawde nie widzisz różnicy > pomierzy mierzalną rzeczywistoscią a urojonymi bredniami. Ciekawy > przypadek kliniczny. Nie, to Ty nie widzisz różnicy pomiędzy nosem psa i brakiem czujnika "na poziomie psa".> >>> Nie dziwne? To czemu ludzie nie idą do geologi z pytaniem o mapy, a >>> zamiast tego szukają pomocy u oszustów z patykami? >> Może powinni powąchać i posłuchać? Wiesz że byle pies > > Teraz pies ma być uzasadnieniem dla patyków? Pies czuje wode, być moze i > przez metr gleby, bo ma do tego narząd. Oszust z patykiem nie. To nie wynika z węchu. Nie wymyśliłem sobie, że miejsce mojej studni i wskazania starego wieszaka na ubrania będą odpowiednie. Nic sobie nie wymyśliłem. Poddałem się biologii, zupełnie tak samo jak setki lat temu to robiono i trafiłem. Próbowałem Twojej logiki i zawiodła. Stara technologia (obecnie nie poparta żadną fizyką) nie zawiodła. W sumie to mnie chuj obchodzi. Mam napisać że trafiłem w lotka czy cieszyć się... (uwaga) powtarzalnym przypadkiem?> Do > momentu udowodnienia przez oszusta, że jego wyniki różnią sie znaczaco > od szumu, prawidlową postawa jest agnostycyzm. Mimo dziesiecioleci, > nikomu się nie udalo udowodnić machania patykami wystającymi znacząco > poza szum statystyczny. Ale ja nie jestem oszustem, robiłem to sam dla siebie i miałem się sam oszukać? Nie, to taki "heby" zainspirował mnie "oszustwem fizycznym" i wywierciłem 2 studnie bez sensu :>> > https://en.wikipedia.org/wiki/ > One_Million_Dollar_Paranormal_Challenge#Example_of_a_test_(dowsing) > >>> Czego nie sprawdziłeś bo nie mialeś czym. Przeczucie. >> Sprawdziłem innym odwiertami, szerloku :) Ten sam skład, inne poziomy. > > Tak, wszystko piasek. A piasek jest piasek. Co tu debatować. No nie, widać, że nie wierciłeś. To już któryś raz że nie masz pojęcia. Muszę aktywować łacinę: Si quid non expertus es, de eo noli scribere. [...] >> Czyli jednak płynie, są poziomy i są zbiorniki, robisz postępy :)> > > Owszem. Staralem sie ustalić co to te "cieki". Nawet oszust z patykami > nie był w sumie pewny. No takie cos. Płynie. Tyle. Słaby był.> > Ponieważ źle sie spi nad ciekiem nawet w środku suszy, to przytomnie > zapytalem czy to tak caly czas cieknie. Wychodzi na to, że tak. Więc to > nie ten przypadek, Wastonie. Tam musi cos cieknąć innego, niż ta woda w > warstwach. Pewnie urojenia tak ciekną. Pewnie masz w sobie więcej betonu niż białka. Normalne :) >> Nie kłam, napisałem że MUSZĄ użyć kamertonu bo nie mają w "głowie" >> pierwowzoru.> > > Zdanie wyżej piszesz, że musza miec w glowie, zdanie nizej, że nie mają. > > Dwóch was tam jest? Ciezo się dyskutuje z rozdwojeniem jaźni. Zacytuję bo nie ogarniasz: "Amuletów nie noszę ale zawsze się dziwię, gdy ktoś stroi gitarę na kamerton lub inny gwizdek."> >>> Bo to wynika z biologii i budowy ucha. Ty też masz analizator >>> widmowy, tylko z Temu. >> Nie, nie z biologii. Budowa ucha nie ma z tym nic wspólnego, znaczy ze >> słuchem absolutnym.> > > Pewnie to znowu jakies pole o nieznanej funkcji, reagujace z krzywymi > patykami i tylko z nimi. Nazwijmy je pole patykowe, bo czemu nie. Nie, misiu. Intelekt, to trochę dalej niż ogarniasz :)> >> Nadal nie rozumiesz. Strojenie "do siebie" nie jest strojeniem >> prawidłowym. > > Gowno kogo to obchodzi. Widownia nie widzi róznicy czy jest 100Hz czy > 102Hz. Nie. Widownia to 80/90% głuchych ludzi. 10% to ludzie ze słuchem :)...dlaczego tak mało...a psów tak dużo?> >> Strojenie do pierwowzoru, czyli do JEDNEJ i NIEZMIENNEJ >> częstotliwości, już tak.> > > Zbędne. Dla wielu gatunków muzyki nawet nie stroi sie strun do siebie > (większosc odmian metalu), tylko naciąga na odpierdol. Jprdl...> >> Nie, to TY nie usłyszysz różnicy w tonacji, nawet nie usłyszysz >> różnicy tempa, jeśli Ci bps, podniosę ale to nie moje upośledzenie, >> lecz Twoje :] > > Zdecydowanej wiekszości spoleczeństwa. Uznałbym to nawet za normę dla > naszego gatunku. I tutaj właśnie mamy sedno sprawy, dlaczego nie odczuwasz, nie słyszysz i nie widzisz, oblepiony dostępnym sprzętem :) Troszkę betoNowy jesteś :)> > Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były > "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki > studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero porównując z > jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od 10 minut nawet > chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi wiec zaufać tak samo, > jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i patyków. Czyli w pełni. > No właśnie 10% tego nie słyszało w ogóle albo tych 10% nie słyszał wydawca. Ktoś jednak to zauważył i sądzę że był to jeden człowiek :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 00:21
Date: Tue, 21 Oct 2025 00:21
12 lines
2398 bytes
2398 bytes
W dniu 21.10.2025 o 01:42, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze: > No właśnie 10% tego nie słyszało w ogóle albo tych 10% nie słyszał > wydawca. Ktoś jednak to zauważył i sądzę że był to jeden człowiek :) Politycznie...wygląda nawet to podobnie... ale to już OT :) A co się dzieje ogólnie, to każdy widzi, przez swoje prywatne okulary :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 07:35
Date: Tue, 21 Oct 2025 07:35
292 lines
14498 bytes
14498 bytes
On 21/10/2025 01:42, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >>> Nie. Zwyczajnie jak 100 lat temu, nie było wielu przyrządów do >>> obserwacji/pomiaru. Ludzie sobie malowali radioaktywne paznokcie i >>> świecące zegarki.> >> Świecace zegarki sa mierzalnym zjawiskiem. > A dlaczego znikasz szkodliwość Szkodliwośc nie musiała być znana. Ale zjawisko było pewne, obserwowalne, powtarzanle. Oszust z patykiem jest obserwowalny i mierzalny, ale nie jest powtarzalny. >> Róznica taka, że kolesie z patykami, mimo wielu prób, nie dali rady >> wygrać od Randiego 1mln dolarów nagrody, za znalezienie rury zakopanej >> w ziemi, mimo spełnienia ich zachcianek co do warunktów testu. > Zły rodzaj testu. Szukali rury nie cieku :)> Wszyscy zgodzili sie na to, że ciek to ruszająca sie woda. Sam dopytałem wiec czym jest ciek i nawet Ty powierdziłes, że to woda co sie przelewa. Skoro sam jesteś miszczem z patykiem, to weź choć poprawnie zdefiniuj pojecia jakimi sie poslugujesz. Bo bez tej definicji potem wijesz sie jak węgorz złapany w kleszze "udowodnij to" i starasz sie rozmyć definicję. >> Zegarek świeci, co mozna zobaczyć nawet bez pomiarow. > Ale szkodzi, nie, nie smartwacz, taki stary z fluorem :) Taki z radem. >> Rozumiesz różnicę? jedno jest mierzalne wprost, drugie jest mierzalne >> wprost. Jedno świeci, drugie nie znajduje. Jedno jest powtarzalnym >> faktem, drugie brednią. > Nie, Ty nie rozumiesz, że drugie nie ma jeszcze definicji pomiaru :)> Jest. Nie znaleźli rury w tescie który obiektywnie wskazywał ich umiejętności. Ci chodzacy po wsiach i szukający frajerów tez nie potrafia, dlatego tak czesto znajdują. Bo woda jest rzeczą dość często wystepująca, a tępy suweren nie pojmuje czym jest poprawny, obiektywny pomiar. >> Odważne stwierdzenie. Jaki to rodzaj pola, jakie jest jego źródło, jak >> oddziałuje z materią i energią? > Już pisałem, nie mam pojęcia jakie pole. Skoro tak, to nie masz jak go pomierzyć. Jedyną Twoja miarą jest "źle śpię". I ta miara jest tylko w Twojej glowie. Czy masz pewnośc, że jest sprawna? > Skoro obecnie badania nad > ciemną materią Skąd przyszlo Ci do glowy, ze niepewnośc w jakiejś dziedzienie fizyki powoduje, że każdy debilizm staje sie prawdą? Czy z powodu ciemnej materii należ wierzyć we wrózki zębuszki? A jak ubierają sie na różówo, to też? > zaczynają się rozbijać, na 50/50, albo że jej nie ma albo > jest jej więcej to jak?...skoro od wielu lat utarło się, że jest jej > więcej? Coś proponujesz, czy nadal będziesz żeliwnym obserwatorem, bez > rozwoju?> Ja nie proponuje, tylko czekam na Twoje wyjasnienie. Na razie tylko płaczesz "nie wiem, ale coś jest". Żałosne. Przedstaw obiektywny dowód, nie pochodzacy z czyjegoś "widzimisie", to będziemy rozmawiać. > Przestań mieszać religię, do zjawisk jeszcze nie poznanych Wyjasnienia, jakie proponuja debile, są *DOKŁADNIE* tym samym co religie. Mam nawet teorię, że ateista-debil znajdzie sobie wyjasnienie zastepcze do religii na każdą rzecz, której nie pojmuje, bo nie potrafi powiedzieć "jestem sceptyczny". Aby być sceptykiem, trzeba nie być debilem, to trudne i często wbrew wewnetrznym przekonaniom. >> Ja ich nie znikam. Twierdze, ze to zjawisko nie występuje nigdzie, >> poza ich umyslem. Change my mind. > Raczej Twoim. Nie mam zamiaru zmieniać Ci mózgu :) To Twój problem.> >>> a zwierząt to już w ogóle. Nie, widzenie rzeczy niemierzalnych, bazowanie na nieistniejących zjawiskach, to urojenia. I to jest jak najbatrdziej problem wielu ludzi. Dlaczego zakładasz, że jestes wyjątkiem? Wiara w debilizmy nie mówi za dobrze o Twojej kondycji, szczególnie jak tego nie potrafisz uzasadnić w spoób logiczny, bazujący na dowodach, a jedynie na pierdoleniu "bo ja widzę, wiec jestem lepszy". >> Nie słyszalem o takich wypadkach, zazwyczaj to jakieś wymówki typu >> "boli mnie glowa, bo spadło ciśnienie" a ja patrzę na pomiary i widze, >> ze to brednie. > Ja to mam od zawsze. Moja matka jest meteopatką i ma "migreny" 3 dni > przed faktem. 3 dni przed faktem czego? Burzy? Zadales sobie trud skorelowania jej przypadlosci z faktycznymi zmianami ciśnienia, wigotnosci czy "tajemniczego pola ciekowego"? Ktos niezaleźnie to badał? Mówimy o potencjalnie waznym odkryciu ludzkości, wiec spodziewam sie że nie byłeś kompletynm samolubem i sceptycznie podeszleś do tego zgadnienia. > OK, to moja matka, nie Twoja :) Przyrządy wskazują/nie > wskazują zmian w tym czasie.> Dziwne, nie? jak ja będe widział różowe jednorożce, albo nie, przed burza, to też nazwiesz mnie meteojednorożcopatą? Gdzie jest granica debilizmu której nie przekroczysz? Jest jakaś? Jednorożce się mieszczą? >> Niekoniecznie, ale to jedyna sensowna odpowiedź w sytuacji, gdy ci >> inni mają jedynie swoje zwidy na dowód. > Nie, to TY nie odczuwasz i jest to Twój problem upośledzenia :)> Nie odczuwam też Ducha Świetego. To ta sama kategoria problemu. Wielu, jesli nie większość, ludzi "cos odczuwa" jeśli sa w specyficznym budynku, takim jak zbór JW. A ja nie. Zgadnij kto z nas jest bardziej popierdolony, oni czy ja. >> Trust me bro to nie jest dobra metoda argumentacji zjawisk >> nadprzyrodzinych. > To nie są zjawiska nadprzyrodzone. Skoro nie są nadprzyrodzone, to mają naturalne wyjasnienia. Tymczasem w kółko mówisz, że "nie wiadomo co to za pole, moze magnetyczne","ktoś cos czuje ale nie wiadomo dlaczego" i tym podobne debilizmy. Rusz dupę, weź miernik i sprawdź, skoro nie są nadprzyrodzoine, to możesz je studiować w taki sam sposób jak resztę przyrody. Albo sie przyczynisz do rozwoju ludzkości, albo przynajmniej nie wyjdziesz na kompletenego idiotę wierzacego w każdy kretynizm jak usłyszy. >>> Nie, nie odczuwasz. Mam znajomego który nie czuje zapachów w takiej >>> skali jak inni...ale byle pies poczuje gdzie łaziłeś 2 dni temu :) >> Bo ma lepszy nos. Mozna to sprawdzić. > Czym? Masz lepszy miernik?> Tak. Mozesz rozpylac substancje i sprawdzac reakcje psa przy jakim steżeniu je wykryje vs człowiek. Możesz zrobic seksje nosa i sprawdzić ile ma połaczeń nerwowych. Możesz oszacowac ile neuronów w mózgu zajmuje się węchem. Jest od groma rzeczy, jakie mozemy zrobić, aby nie traktowac wechu psów jako nadprzyrodzonego. >> Urojeń o patykach wykrywających wodę się nie udalo potwierdzić, mimo >> 1mln dolarów na stole dla każdego chętnego. > To akurat jest sytuacyjne a nie naturalne. Wiem, nie załapiesz :)> Wszyscy pajace przystepujący do konkursu chwalili się 99% skutecznościa i nie mieli problemu z rura. Wszyci pajace nie dali rady wykryc rury. Wniosek: "coś musi być, ja to wiem bo u mnie zadzialało". Wniosek aż woła o psychiatrę. >> Zależy, co kto ma pod czaszką. > Ja mam rozum i uczucia. Ty masz rozum :) Szkieło i oko silniej mówi do mnie niż idioty czucie i wiara. >> Teraz pies ma być uzasadnieniem dla patyków? Pies czuje wode, być moze >> i przez metr gleby, bo ma do tego narząd. Oszust z patykiem nie. > To nie wynika z węchu. Nie wymyśliłem sobie, że miejsce mojej studni i > wskazania starego wieszaka na ubrania będą odpowiednie. Nic sobie nie > wymyśliłem. Nic sobie niewymysliłes, poza tym, że masz magiczne wlaściwosci odrozniania czy woda jest tutaj, czy metr dalej. Aborygeni potrafia wyczuwać wodę pod gruntem, to adaptacja ewolucyjna. Ale oni nie wykrywaja różnicy kilku metrów, tylko czują wilgość na danym obszarze. > Poddałem się biologii, zupełnie tak samo jak setki lat temu > to robiono i trafiłem. Nie, nie masz danych aby tak twierdzic. To jak by slepy stwierdził, ze poddał sie biologii i trafił na jedzenie w lodowce. Nie nazwałbym tego specjalnym osiągnieciem. Choc niektorzy widzą tutaj cud. > Próbowałem Twojej logiki i zawiodła. Nie masz pojęcia o logice, co widać po tej kompromitacji, jaką sobie ciegniemy na tym zadupiu internetu. > Stara > technologia (obecnie nie poparta żadną fizyką) nie zawiodła. Duch Święty nigdy nie zawodzi. Zapytaj dewotów. Oni nawet z nim rozmawiają. To pewnie przez "pole ciekowe", bo często wymaga to specyficznego miejsca, jak budynek z wysoką anteną w krzyżyk. > W sumie to > mnie chuj obchodzi. Mam napisać że trafiłem w lotka czy cieszyć się... Raczej trafiłeś na piasek, na plaży. > (uwaga) powtarzalnym przypadkiem? Na plazy jest duzo piasku. Pod ziemia jest dużo wody. >> nikomu się nie udalo udowodnić machania patykami wystającymi znacząco >> poza szum statystyczny. > Ale ja nie jestem oszustem, robiłem to sam dla siebie i miałem się sam > oszukać? Tak, oszukujesz sie caly czas, że to sa jakieś magiczne zdolności, kiedy najzwyczajniej w ślepych testach mamy bezustanny ciąg kompromitacji. Doświadczenia Randiego były potwarzane na całym świecie i wszyscy debile z patykami zawiedli. Dla typowego idioty o nastawieniu spiskowym to wręcz dowód na to, że cos jest narzeczy! > Nie, to taki "heby" zainspirował mnie "oszustwem fizycznym" i > wywierciłem 2 studnie bez sensu :>> Jak byś wywiercił 100 studni i trafił tak z 70% razy przy 50% szansie statystycznej, to by było o czym rozmawiać, acz niewiele. >> https://en.wikipedia.org/wiki/ >> One_Million_Dollar_Paranormal_Challenge#Example_of_a_test_(dowsing) > No nie, widać, że nie wierciłeś. Po co mam wiercic, skoro wiadza o warstwach o roznej przepuszczalności wody jest w szkole podstawowej? > Muszę aktywować łacinę: Si quid non expertus es, de eo noli scribere. [...] Brednia aż boli. Historycy zazwyczaj niczego nie doświadczyli a pisza o tym całe ksiażki. Nie posiłkuj sie żałosnymi przemyśleniami, to nie pomaga. >>> Czyli jednak płynie, są poziomy i są zbiorniki, robisz postępy :)> >> Owszem. Staralem sie ustalić co to te "cieki". Nawet oszust z patykami >> nie był w sumie pewny. No takie cos. Płynie. Tyle. > Słaby był.> Ty "wyjaśniles" to dokładnie tak samo. Czyli nie wyjaśnileś. "ja to czuję, trust me bro". >> Pewnie to znowu jakies pole o nieznanej funkcji, reagujace z krzywymi >> patykami i tylko z nimi. Nazwijmy je pole patykowe, bo czemu nie. > Nie, misiu. Intelekt, to trochę dalej niż ogarniasz :)> To jest ten sam typ intelektu, który bada ile jest aniołów nagłówce od szpilki. Starasz sie być strasznie ateistyczny, a tymczasem siedzisz po uszy w tym samym bagnie debilizmu, tylko metr dalej. >> Gowno kogo to obchodzi. Widownia nie widzi róznicy czy jest 100Hz czy >> 102Hz. > Nie. Widownia to 80/90% głuchych ludzi. 10% to ludzie ze > słuchem Wąpię. Możesz zawsze poddać się ślepej probie. Dostaniesz serię kilkudziesieciu dzwiekow i bedziesz musial ocenic czy sa wyżej czy nizej niż najbliższa nuta. Takie doświadczenia były robione na muzykach, z bardzo interesującymi wnioskami. A konkretnie, że malo kto jest w stanie zrobić coś więcej niz zgadywać. Przeceniasz swoje możliwości >>> Nie, to TY nie usłyszysz różnicy w tonacji, nawet nie usłyszysz >>> różnicy tempa, jeśli Ci bps, podniosę ale to nie moje upośledzenie, >>> lecz Twoje :] >> Zdecydowanej wiekszości spoleczeństwa. Uznałbym to nawet za normę dla >> naszego gatunku. > I tutaj właśnie mamy sedno sprawy, dlaczego nie odczuwasz, nie słyszysz > i nie widzisz, oblepiony dostępnym sprzętem :) Troszkę betoNowy jesteś :) Jesli masz na mysli "sceptyczny", to dziekuję. To trudno być sceptykiem w domu wariatów wierzacych w patyki, Ducha Świetego i UFO. >> Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były >> "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki >> studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero porównując >> z jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od 10 minut >> nawet chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi wiec zaufać >> tak samo, jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i patyków. Czyli w >> pełni. > No właśnie 10% tego nie słyszało w ogóle albo tych 10% nie słyszał > wydawca. Ktoś jednak to zauważył i sądzę że był to jeden człowiek :) Zauważył ktos, kto sprawdził czas trwania utworu.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 07:43
Date: Tue, 21 Oct 2025 07:43
32 lines
3297 bytes
3297 bytes
On 21/10/2025 00:05, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > kolegę "heby" ale żal mi go, że nie posiada > takich doświadczeń. Ależ ja mam od groma takich doświadczeń. Tylko że potrafie je zbadać sceptycznie i znaleźć wyjaśnienia inne niż na odpierdol, takie jak religia czy paranauki. > Ma inne, zapewne bardziej przyziemne/podziemne > znaczy, mniej bogaty:) Tak samo litują sie JW jak chodza po domach i starają sie dyskutowac o nieistniejących istotach z ktorymi gadają wieczorem. Im tez jest strasznie przykro podczas rozmowy ze mną. Mormoni mieli podobnie, ale oni są za łatwi do dyskusji. > Od kilku lat, staram się nie myśleć o jakichś pojebach, bo kiedy > pomyślę, wspomnę, zaraz jakiś chuj dzwoni...po latach, gdzie dotąd się > nie odzywał. Ktoś powie: NIE KONTROLUJESZ TEGO, bo łączysz kropki, > myślałeś o nim przez cały czas i teraz się zdefekowało. NO KURWA NIE. > Zobaczyłem jakiegoś pojeba w TV i mi się debil przypomniał dzisiaj, > jutro zadzwonił po latach. Po kilkunastu razach zacząłem uważać, żeby > nie myśleć...coś tam działa. Staram się unikać takich myśleń :D Gonitwa myśli? Apofenia? > Mam tak z osobami bliskimi. Im bliższa, tym bardziej. Ilekroć chcę > zadzwonić bo sobie chciałem, to trafiam na "zajęte" i okazuje się że ona > do mnie akurat dzwoni lub odwrotnie. OK, przypadek, taki 100% > Nie dzwonię codziennie. Raz na tydzień, rzadziej? Czyli raczej Apofenia. Może jeszcze nie jest za późno, poszukaj pomocy.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 08:58
Date: Tue, 21 Oct 2025 08:58
123 lines
8377 bytes
8377 bytes
W dniu 21.10.2025 o 09:35, heby pisze: [...] >>> Róznica taka, że kolesie z patykami, mimo wielu prób, nie dali rady >>> wygrać od Randiego 1mln dolarów nagrody, za znalezienie rury >>> zakopanej w ziemi, mimo spełnienia ich zachcianek co do warunktów testu. >> Zły rodzaj testu. Szukali rury nie cieku :)> > > Wszyscy zgodzili sie na to, że ciek to ruszająca sie woda. Sam dopytałem > wiec czym jest ciek i nawet Ty powierdziłes, że to woda co sie przelewa. > > Skoro sam jesteś miszczem z patykiem, to weź choć poprawnie zdefiniuj > pojecia jakimi sie poslugujesz. Bo bez tej definicji potem wijesz sie > jak węgorz złapany w kleszze "udowodnij to" i starasz sie rozmyć definicję. Nie jestem radiestetą, jak dumnie nazywają się oszuści ani teleradiestetą. Jak zgubię gdzieś coś, to nie potrafię znaleźć ale sądzę, że cieki wodne tak sobie nie płyną. Znaczy płynie sobie woda i grawitacyjnie płynie, czyli mamy do czynienia z grawitacją i polem magnetycznym. Podobnie jak wyładowania atmosferyczne, nie są randomowym jebnięciem ale wybierają drogę z najmniejszym oporem. Z wodą może być podobnie, czyli to nie woda jest tutaj poszukiwana a źródło/zmiany pola magnetycznego. Woda jest skutkiem a nie przyczyną. To jedyne co mi przychodzi do głowy. Logiczne zatem, że ktoś, kto ma wysoką czułość na zmiany pola magnetycznego, zakopanej rury nie znajdzie, chyba że zostanie zakopana w miejscu występowania jakiejś anomalii. To podobnie jak z nosem psa. Wiemy że ma większą czułość ale nie potrafimy zbudować takiego nosa czyli przyrządu do pomiaru. Może i dobrze, bo już widzę w pierdlu tysiące ćpunów wykrytych w tramwaju przez kanara :)> >>> Zegarek świeci, co mozna zobaczyć nawet bez pomiarow. >> Ale szkodzi, nie, nie smartwacz, taki stary z fluorem :) > > Taki z radem. Albo z fosforem i do tego zielona zastawa w szafie z kobaltu :) >> Już pisałem, nie mam pojęcia jakie pole. > > Skoro tak, to nie masz jak go pomierzyć. > > Jedyną Twoja miarą jest "źle śpię". I ta miara jest tylko w Twojej > glowie. Czy masz pewnośc, że jest sprawna? Przecież pisałem że nie tylko w mojej. Są osoby, które coś czują i takie co nic nie czują. To chyba oczywiste? > Ja nie proponuje, tylko czekam na Twoje wyjasnienie. Na razie tylko > płaczesz "nie wiem, ale coś jest". Żałosne. Wyżej napisałem, jak to widzę. Pokazać paluchem też potrafię ale ślepiec (osoba mniej czuła) tego nie zobaczy, podobnie jak ktoś ze słabym węchem nie poczuje pierda w autobusie, no chyba że to pierd jadowity, że w oczy szczypie :)[...] >> Ja to mam od zawsze. Moja matka jest meteopatką i ma "migreny" 3 dni >> przed faktem. > > 3 dni przed faktem czego? Burzy? Zmian pogody, szczególnie nagłe ale nie zawsze tak ma, napiszę że często. Jest od chuja ludzi, gdzie mają bolące blizny, po operacjach kolan, łokci, dupy, gdzie nie byli dotąd meteopatami ale nagle zaczęli odczuwać zmiany pogody nim jakikolwiek lokalny przyrząd to pokaże. Może te przyrządy są podobnie słabe jak nasz nos w stosunku do psa, chociaż od psa są lepsze słonie.> > Zadales sobie trud skorelowania jej przypadlosci z faktycznymi zmianami > ciśnienia, wigotnosci czy "tajemniczego pola ciekowego"? Ktos > niezaleźnie to badał? Mówimy o potencjalnie waznym odkryciu ludzkości, > wiec spodziewam sie że nie byłeś kompletynm samolubem i sceptycznie > podeszleś do tego zgadnienia. No to czas na zbudowanie węchometru jak u słonia :) Wywąchamy każdy szwindel z kilometra :D > Rusz dupę, weź miernik i sprawdź, skoro nie są nadprzyrodzoine, to > możesz je studiować w taki sam sposób jak resztę przyrody. Albo sie > przyczynisz do rozwoju ludzkości, albo przynajmniej nie wyjdziesz na > kompletenego idiotę wierzacego w każdy kretynizm jak usłyszy. Ale nie mam tak czułego miernika, sądzę że nikt nie ma. Słoń ma.[...] >>> Gowno kogo to obchodzi. Widownia nie widzi róznicy czy jest 100Hz czy >>> 102Hz. >> Nie. Widownia to 80/90% głuchych ludzi. 10% to ludzie ze słuchem > > Wąpię. Możesz zawsze poddać się ślepej probie. Dostaniesz serię > kilkudziesieciu dzwiekow i bedziesz musial ocenic czy sa wyżej czy nizej > niż najbliższa nuta. Takie doświadczenia były robione na muzykach, z > bardzo interesującymi wnioskami. A konkretnie, że malo kto jest w stanie > zrobić coś więcej niz zgadywać. To podobnie jak z kolorem czy smakiem, zapachem. Chyba normalne, że w danej chwili słyszymy, czujemy różnice ale w szybkim ataku nadmiaru wrażeń się gubimy. Nawet psa idzie zmylić z węchem, tyle że ta zdolność u niego pozostaje i za jakiś czas wraca do normy.> > Przeceniasz swoje możliwości > >> I tutaj właśnie mamy sedno sprawy, dlaczego nie odczuwasz, nie >> słyszysz i nie widzisz, oblepiony dostępnym sprzętem :) Troszkę >> betoNowy jesteś :) > > Jesli masz na mysli "sceptyczny", to dziekuję. To trudno być sceptykiem > w domu wariatów wierzacych w patyki, Ducha Świetego i UFO. Pasuje mi nawet Twój sceptycyzm ale nie mam zamiaru niczego udowadniać. Też jestem sceptyczny i nie posiadam przede wszystkim nieuzasadnionej wiary. Mogę jedynie pisać o tym co czuję/widzę/słyszę i wiem że inni mają lepiej/gorzej. > >>> Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były >>> "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki >>> studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero porównując >>> z jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od 10 minut >>> nawet chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi wiec zaufać >>> tak samo, jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i patyków. Czyli w >>> pełni. >> No właśnie 10% tego nie słyszało w ogóle albo tych 10% nie słyszał >> wydawca. Ktoś jednak to zauważył i sądzę że był to jeden człowiek :) > > Zauważył ktos, kto sprawdził czas trwania utworu. > A może to był efekt pitch shifter? Ok, czas trwania utworu też może być, zależy tylko czy znacznie różny bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy to bps czy wysokość dźwięku. -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 08:59
Date: Tue, 21 Oct 2025 08:59
14 lines
2395 bytes
2395 bytes
W dniu 21.10.2025 o 09:43, heby pisze: >> Mam tak z osobami bliskimi. Im bliższa, tym bardziej. Ilekroć chcę >> zadzwonić bo sobie chciałem, to trafiam na "zajęte" i okazuje się że >> ona do mnie akurat dzwoni lub odwrotnie. OK, przypadek, taki 100% >> Nie dzwonię codziennie. Raz na tydzień, rzadziej? > > Czyli raczej Apofenia. Może jeszcze nie jest za późno, poszukaj pomocy. > Ale po co? To dla mnie funkcja + a nie choroba :] -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 09:20
Date: Tue, 21 Oct 2025 09:20
29 lines
3527 bytes
3527 bytes
W dniu 21.10.2025 o 10:58, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze: >>>> Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były >>>> "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki >>>> studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero >>>> porównując z jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od >>>> 10 minut nawet chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi >>>> wiec zaufać tak samo, jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i >>>> patyków. Czyli w pełni. >>> No właśnie 10% tego nie słyszało w ogóle albo tych 10% nie słyszał >>> wydawca. Ktoś jednak to zauważył i sądzę że był to jeden człowiek :) >> >> Zauważył ktos, kto sprawdził czas trwania utworu. >> > A może to był efekt pitch shifter? Ok, czas trwania utworu też może być, > zależy tylko czy znacznie różny bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy > to bps czy wysokość dźwięku. > Tak dopiszę z czasów minionych. Bywało, że słuchałem u kogoś muzyki z taśmy magnetofonowej jakiegoś kaseciaka i miał zjebane obroty w sensie zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, znaczy nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. Czasem to było dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do tego przyzwyczaić. Dobrze, że później poszło to w CD i mp3 :) ...ale taka Amiga też sobie nie radziła, jak się popierdoliło obroty :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:04
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:04
133 lines
7791 bytes
7791 bytes
On 21/10/2025 10:58, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > sądzę, że cieki wodne tak sobie nie płyną. Znaczy płynie sobie woda i > grawitacyjnie płynie, czyli mamy do czynienia z grawitacją i polem > magnetycznym. Polem magnetycznym? Skąd się ono wzięło? Co ma pole magnetyczne do plynięcia wody? > Podobnie jak wyładowania atmosferyczne, nie są randomowym > jebnięciem ale wybierają drogę z najmniejszym oporem. Tak, dana woda podlegajaca ciśnieniu napotykająca na otwór, czyli szczelinę, wypływa. Fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź pan głab. > Z wodą może być > podobnie, czyli to nie woda jest tutaj poszukiwana a źródło/zmiany pola > magnetycznego. Świetnie, jakie jest źrodlo tego pola? I jak je zmierzyłeś? I dlaczego woda nie ma w dupie zmian pola? > Woda jest skutkiem a nie przyczyną. Czyli woda jest sterowana przez pole magnetyczne? > To jedyne co mi > przychodzi do głowy. Ale to nie ma śladu sensu. Woda ma w dupie magnetyzm. > Logiczne zatem, że ktoś, kto ma wysoką czułość na > zmiany pola magnetycznego, zakopanej rury nie znajdzie, chyba że > zostanie zakopana w miejscu występowania jakiejś anomalii. To nie jest logiczne, bo przeslanka o interakcji wody z magnetyzmem jest błedna, wiec wniosek jest do dupy. A formalnie: wnioskowanie jest ważne, ale niewiarygodne. > To podobnie jak z nosem psa. Wiemy że ma większą czułość Woda nie ma czułosci na pole magnetyczne. ta analogia nie ma śladu sensu. >> Jedyną Twoja miarą jest "źle śpię". I ta miara jest tylko w Twojej >> glowie. Czy masz pewnośc, że jest sprawna? > Przecież pisałem że nie tylko w mojej. Tak samo jak Duch Święty. Nie gada z jednym, ale z tysiacami. Czyli musi być prawdziwy. > Są osoby, które coś czują i takie > co nic nie czują. To chyba oczywiste? Tak, obserwujemy to zjawisko psychiatryczne w religiach głównie, w polityce też. > Wyżej napisałem, jak to widzę. Tpo bardzo słaba hipoteza. Polega na nieistniejącej interakcji wody i magnetyzmu. Musialbys ją wykazać w stopniu, że ledwo wyczuwalne pola magneryczne sterują strumieniem wody. Wtedy może by sie ktoś zainteresował. >> 3 dni przed faktem czego? Burzy? > Zmian pogody, szczególnie nagłe ale nie zawsze tak ma, napiszę że > często. Takie zjawisko obserwuję: ktos u mnie w rodzinie często marudził, ze go stawy łupia od pogody. Po kilku latach jako dziecko, zaboserwowałem, ze łupią go codziennie. Oraz, ku mojemu braku zdziwienia, zawsze jak pojawiala sie burza to było "a nie mówiłem!". W efekcie całarodzina pamieta delikwenta, że mial magiczne własnosci przepowiadania pogody. To już 2-gie pokolenie powtarza te brednie. > Jest od chuja ludzi, gdzie mają bolące blizny, po operacjach > kolan, łokci, dupy, gdzie nie byli dotąd meteopatami ale nagle zaczęli > odczuwać zmiany pogody nim jakikolwiek lokalny przyrząd to pokaże. Zgadza sie. Jak napisalem wczęsniej jestem w stanie nawet uwierzyć, że w zalewie wszystkich marudzących jest jakieś ziarno prawdy, że zmiana cisnienia powoduje odczuwalne zmiany samopoczucia. Bo calość procesów fizycznych jest znana i może w jakiś sposob wykrywana przez organizm. Z woda plynacą do magnesów ma to zero wspólnego. Stawiasz w kółko strachy na wróble i myslisz, że reszta grupy jest dostatecznie głupia, aby nie pamietac, że gadamy o urojeniach patykowych, a Ty w panice starasz sie przytaczać zupełnie zwykłe i prawdopodobne zjawoska do ich podparcia i zasłoniecia. >> Wąpię. Możesz zawsze poddać się ślepej probie. Dostaniesz serię >> kilkudziesieciu dzwiekow i bedziesz musial ocenic czy sa wyżej czy >> nizej niż najbliższa nuta. Takie doświadczenia były robione na >> muzykach, z bardzo interesującymi wnioskami. A konkretnie, że malo kto >> jest w stanie zrobić coś więcej niz zgadywać. > To podobnie jak z kolorem czy smakiem, zapachem. Chyba normalne, że w > danej chwili słyszymy, czujemy różnice ale w szybkim ataku nadmiaru > wrażeń się gubimy. Czy w/g cienie muzyka to fala sinusoidalna trwająca minutę, aby sie na niej skupić? Czy wlaśnie zalew dzwieków, które utrudniają ich odróżnienie a co dopiero diagnostykę częstotliwości? >>> I tutaj właśnie mamy sedno sprawy, dlaczego nie odczuwasz, nie >>> słyszysz i nie widzisz, oblepiony dostępnym sprzętem :) Troszkę >>> betoNowy jesteś :) >> Jesli masz na mysli "sceptyczny", to dziekuję. To trudno być >> sceptykiem w domu wariatów wierzacych w patyki, Ducha Świetego i UFO. > Pasuje mi nawet Twój sceptycyzm ale nie mam zamiaru niczego udowadniać. > Też jestem sceptyczny i nie posiadam przede wszystkim nieuzasadnionej > wiary. Nie masz ani pojęcia o sceptycyźmie ani uzasadnionej wiary. Udowodnileś w ciągu ostatniej doby na grupie, że należysz do swirów wierzacych w dowolne debilizmy. Łykasz jak pelikan, bezrefleksyjnie. Sceptycyzm nie polega na tym. W zasadzie sceptycyzm, w duzym uproszczeniu, polega na na zadaniu pytania: "a masz jakiś dowód?". >> Zauważył ktos, kto sprawdził czas trwania utworu. > A może to był efekt pitch shifter? Nie pamiętam, ale ktoś wsadził utwór trwający 4:20 w 4:13. Na pudełku napisali 4:20. Dopiero ktoś to stoperem sprawdził i okazalo sie, ze calośc jest odtwarzana szybciej, pewno w jakims studio gałka nie była ustawiona na 0. > Ok, czas trwania utworu też może być, > zależy tylko czy znacznie różny bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy > to bps czy wysokość dźwięku. Przed chwilą pisales, ze masz doskonaly sluch, wyczuwający nawet najdrobniejsze zmiany, a reszta to głuche dupki. Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. W zderzeniu z rzeczywistością okazuje się również spręzyste, bo nagina sie we wszystkie strony.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:05
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:05
8 lines
2306 bytes
2306 bytes
On 21/10/2025 11:20, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: > zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, znaczy > nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. Czasem to było > dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do tego przyzwyczaić. > Dobrze, że później poszło to w CD i mp3 :) > ...ale taka Amiga też sobie nie radziła, jak się popierdoliło obroty :) Pewnie dlatego, że Amiga nie miala obslugi magnetofonu.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:12
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:12
18 lines
2653 bytes
2653 bytes
W dniu 21.10.2025 o 12:05, heby pisze: >> zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, >> znaczy nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. Czasem >> to było dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do tego >> przyzwyczaić. Dobrze, że później poszło to w CD i mp3 :) >> ...ale taka Amiga też sobie nie radziła, jak się popierdoliło obroty :) > > Pewnie dlatego, że Amiga nie miala obslugi magnetofonu. > > No to jakieś Atari czy Commodore :) Masz fajną zdolność czepiania się słówek, próbując zniknąć clou problemu :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:24
Date: Tue, 21 Oct 2025 10:24
17 lines
2771 bytes
2771 bytes
On 21/10/2025 12:12, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >>> zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, >>> znaczy nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. >>> Czasem to było dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do >>> tego przyzwyczaić. Dobrze, że później poszło to w CD i mp3 :) >>> ...ale taka Amiga też sobie nie radziła, jak się popierdoliło obroty :) >> Pewnie dlatego, że Amiga nie miala obslugi magnetofonu. > No to jakieś Atari czy Commodore :) Oba mialy algorytmy dopasowujace sie do prędkosci taśmy, w pewnych rozsądnych granicach. > Masz fajną zdolność czepiania się słówek, próbując zniknąć clou problemu :) Jak sie czlowiek nie dopyta o detale, to pojawiają się natychmiast przestrzenie gdzie detale zaslaniają sedno, to typowa sztuczka z usenetu. Warto rozgniatać również detaliczne brednie w zarodku, czyści to pole.
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Tue, 21 Oct 2025 13:04
Date: Tue, 21 Oct 2025 13:04
17 lines
2372 bytes
2372 bytes
On Tue, 21 Oct 2025 12:24:28 +0200, heby wrote: > On 21/10/2025 12:12, ʅǝxᴉꓒ®í ¼í·µí ¼í·± wrote: >>>> zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, >>>> znaczy nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. >>>> Czasem to było dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do >>>> tego przyzwyczaić. Dobrze, że później poszło to w CD i mp3 :) >>>> ...ale taka Amiga też sobie nie radziła, jak się popierdoliło obroty :) >>> Pewnie dlatego, że Amiga nie miala obslugi magnetofonu. >> No to jakieś Atari czy Commodore :) > > Oba mialy algorytmy dopasowujace sie do prędkosci taśmy, w pewnych > rozsądnych granicach. Spectrum miał granice dość szerokie. Atari ... skomplikowane :-) J.
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Tue, 21 Oct 2025 13:11
Date: Tue, 21 Oct 2025 13:11
37 lines
3478 bytes
3478 bytes
On Tue, 21 Oct 2025 11:20:09 +0200, ʅǝxᴉꓒ®í ¼í·µí ¼í·± wrote: > W dniu 21.10.2025 o 10:58, ʅǝxᴉꓒ®í ¼í·µí ¼í·± pisze: >>>>> Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były >>>>> "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki >>>>> studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero >>>>> porównując z jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od >>>>> 10 minut nawet chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi >>>>> wiec zaufać tak samo, jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i >>>>> patyków. Czyli w pełni. >>>> No właśnie 10% tego nie słyszało w ogóle albo tych 10% nie słyszał >>>> wydawca. Ktoś jednak to zauważył i sądzę że był to jeden człowiek :) >>> >>> Zauważył ktos, kto sprawdził czas trwania utworu. >>> >> A może to był efekt pitch shifter? Ok, czas trwania utworu też może być, >> zależy tylko czy znacznie różny bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy >> to bps czy wysokość dźwięku. >> > Tak dopiszę z czasów minionych. Bywało, że słuchałem u kogoś muzyki z > taśmy magnetofonowej jakiegoś kaseciaka i miał zjebane obroty w sensie > zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, znaczy > nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. Czasem to było > dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do tego przyzwyczaić. Ogólnie - wielu ludzi nie zwróci na to uwagi, ani nawet nie zawuważy, nawet muzyków. Zwracają uwagę tylko na stosunki częstotliwości w kolejnych nutach. Niektórzy mają "słuch absolutny", i potrafią odróżnić konkretne częstotliwości. Ale żeby to powodowało "niestrawność" ? Wątpie. Utwory muzyczne można transponować szeroko .. Musielibyśmy Ci zrobić ślepy test :-) J.
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Tue, 21 Oct 2025 17:14
Date: Tue, 21 Oct 2025 17:14
216 lines
10497 bytes
10497 bytes
On Tue, 21 Oct 2025 00:41:38 +0200, heby wrote: > On 20/10/2025 23:08, ʅǝxᴉꓒ®í ¼í·µí ¼í·± wrote: >> Nie. Zwyczajnie jak 100 lat temu, nie było wielu przyrządów do >> obserwacji/pomiaru. Ludzie sobie malowali radioaktywne paznokcie i >> świecące zegarki.> > > Świecace zegarki sa mierzalnym zjawiskiem. > > Ktos chodzacy z patykiem też. > > Róznica taka, że kolesie z patykami, mimo wielu prób, nie dali rady > wygrać od Randiego 1mln dolarów nagrody, za znalezienie rury zakopanej w > ziemi, mimo spełnienia ich zachcianek co do warunktów testu. > > Zegarek świeci, co mozna zobaczyć nawet bez pomiarow. > > Rozumiesz różnicę? jedno jest mierzalne wprost, drugie jest mierzalne > wprost. Jedno świeci, drugie nie znajduje. Jedno jest powtarzalnym > faktem, drugie brednią. Powiem tak - można się opierać na plotce, że jakiś Randi oferuje milion $ i nikt nie dostał, można się opierać na plotce, że niektórzy chodzą z różdzkami i wykrywaja cieki, czy wodę. A można też przetestować i sprawdzić osobiscie ... o ile są takie możliwości. P.S. Gdzieś jest publikacja ludzi z IBJ w Świerku, na temat działania magnetyzerów, w układzie chłodzenia reaktora. Napisali, że kamień kotłowy z magnetyzerem ma wyrażnie inną strukturę, i łatwiej odpada od rur. Wierzyć, nie wierzyć? Ja to mogę sobie magnetyzer zamontować na czajniku elektrycznym :-) >>> To byś w pobliżu transformatora pewnie wybuchł. unikaj tezkupowania >>> magnesów z wycieczek. Mozna przez to mieć potem koszmary. Starałbym >>> sie tez nie stać w polu magnetycznym Ziemii, w miare możliwosci. >> Inny rodzaj pola? > > Odważne stwierdzenie. Jaki to rodzaj pola, jakie jest jego źródło, jak > oddziałuje z materią i energią? > > "Inny rodzaj pola" mozna zastapić "fistaszki" i wyjdzie na to samo, > jesli nie znamy odpowiedzi na sensowne pytania dotyczące jej natury. > Przykładowo religie mają na to "niezbadanesa wyroki boskie" i reszta > dnia wolnego. To to samo. No właśnie widzisz - póki niezbadane, to niezbadane. Ale nie trzeba wiedzieć dlaczego coś działa, aby zauważyć korelacje. A potem można badać dlaczego tak. Np gołębie pocztowe, są wywożone w ciężarówce 1000km, wypuszczane, i lecą prosto do domu. Z tym "prosto" to może przesada, ale mają przy tym średnią prędkość rzedu 100km/h - więc bardzo nie błądzą. Jak one wiedzą gdzie lecieć? >> Nie wiem jak go nazwiesz ale najważniejsze, że nie >> jesteś w stanie zniknąć osób, które to odczuwają > Ja ich nie znikam. Twierdze, ze to zjawisko nie występuje nigdzie, poza > ich umyslem. Change my mind. I ilu ich przebadałeś? :-) Nie mówie, że trzeba wierzyć, ale przydałoby się, żeby Pixel znał jakiegos takiego osobiście, to by można było przetestować obiektywnie. Kiedyś we Wrocławiu odbywały się jakies targi czy spotkania ... o, skleroza puściła - Forum Wynalazców Niekonwencjonalnych. Niektórzy tam orgon produkowali, inni go wyczuwali, ale warunków do przetestowania nie było. Łągiewka, jak żył, to się tam prezentował ze swoimi "lokomotywkami", zderzakiem, ale mnie niezbyt przekonał. Ooo - wróciło https://rcks.pl/wydarzenie/xi-forum-niekonwencjonalnych-wynalazkow-konstrukcji-i-pomyslow-w-sobotce/ musze za rok dopilnować. Telewzja NTV Janusza Zagórskiego https://www.youtube.com/@niezaleznatelewizja/videos >> Zniknąłeś też z wątku "meteopatów" > Jestem w stanie uwierzyc, ze ktoś wyczuwa zmiany ciśnienia, ale jestem > sklonny znacznie bardziej uwierzyć, że jak by nie podawali zmiany > ciśnieniaw telewizji, to by było mniej marudzenia. Hm, narzekają chyba tak czy inaczej. Może ciekawe byłoby sprawdzenie korelacji narzekania z rzeczywistym cisnieniem ... a może to nie cisnienie na nich wpływa, tylko coś innego ... > Ciagle mylisz niemierzalne brednie (kijek do szukania wody) z > faktycznymi zjawiskami. Zatarla Ci sie róznica między tym co realne, a > tym co urojone. Hm, ale przecież ten kijek (drut?) jest mierzalny, tylko trzeba się postarać :-) Przyjmujesz, że zmierzyli, i okazał się urojony ... a to drugie? >>, gdzie nauka nadal odnosi się do tego >> sceptycznie i nie ma dowodów na to, że to istnieje. > > Skoro nie ma dowodów, że istnieje poza umyslem meteopaty, to ja jestem > agnostykiem. Zaskakujące korelacje https://joemonster.org/art/29868 Przypadek ? W którym przypadku ? :-) >> Ludzie jednak >> zwijają się z bólu, gdzie barometr stoi jak pospawany, wilgotnościomierz >> pokazuje OKEJA a oni cierpią...a za 2 dni zaczyna nakurwiać na dworze :) > > Nie słyszalem o takich wypadkach, zazwyczaj to jakieś wymówki typu "boli > mnie glowa, bo spadło ciśnienie" a ja patrzę na pomiary i widze, ze to > brednie. A z dwa dni? :-) >> Ok, o sejsmikach zwierząt nie napiszę ale mogę o zmianach pola >> magnetycznego, które niemierzalne jeszcze dzisiaj ale tydzień temu >> spierdoliły z jakiegoś okręgu zwierzęta, no może nie wszystkie :) > > Zwierzeta wyczuwają drgania sejsmiczne przed właściwymi trzęsieniem > ziemi. To nie jest nic magicznego. Wyczuwają zapachy wczesniej niż nasze > kiepskie nosy. Słyszą jęki skał na długo przed zapadnieciem się jaskini. > Nie pojmuje co tutaj mialo by być magicznego. Mają lepsze czujniki niż my. A w/w meteopaci ? :-P >>> Czyli najgorszy rodzaj dowodu "ja to czuję". Nieodróżnialny od urojeń, >>> ale zazwyczaj nieodroznialny z powodu braku sceptycyzmu *własnego* >>> myślenia. >> Nie, nie odczuwasz. Mam znajomego który nie czuje zapachów w takiej >> skali jak inni...ale byle pies poczuje gdzie łaziłeś 2 dni temu :) > > Bo ma lepszy nos. Mozna to sprawdzić. > > Urojeń o patykach wykrywających wodę się nie udalo potwierdzić, mimo > 1mln dolarów na stole dla każdego chętnego. A o tym stole nie słyszałem, może wielu innych też nie. No ale ja nie mówię, że mam takie zdolności ... >>> Dokładnie to samo: białko. >>> Nie dziwne? To czemu ludzie nie idą do geologi z pytaniem o mapy, a >>> zamiast tego szukają pomocy u oszustów z patykami? >> Może powinni powąchać i posłuchać? Wiesz że byle pies > > Teraz pies ma być uzasadnieniem dla patyków? Pies czuje wode, być moze i > przez metr gleby, bo ma do tego narząd. Nosem? Czy inny narząd? No ale zaraz - czyż nie sugerowałeś, że woda jest wszędzie? :-) > Oszust z patykiem nie. Do > momentu udowodnienia przez oszusta, że jego wyniki różnią sie znaczaco > od szumu, prawidlową postawa jest agnostycyzm. No w zasadzie tak. > Mimo dziesiecioleci, > nikomu się nie udalo udowodnić machania patykami wystającymi znacząco > poza szum statystyczny. > https://en.wikipedia.org/wiki/One_Million_Dollar_Paranormal_Challenge#Example_of_a_test_(dowsing) A może nie wiedzieli o tym, albo nie dostali wizy do USA? P.S. a pies wodę w plastikowej rurze wyczuje ? :-P >> Nadal nie rozumiesz. Strojenie "do siebie" nie jest strojeniem >> prawidłowym. > Gowno kogo to obchodzi. Widownia nie widzi róznicy czy jest 100Hz czy 102Hz. Hm, to się akurat słyszy (zdudnienia). Tzn jak grają oba naraz. Tylko niektóre instrumenty daje się nastroić, a inne nie bardzo - trąbki, flety, itp chyba nie .. >> Strojenie do pierwowzoru, czyli do JEDNEJ i NIEZMIENNEJ >> częstotliwości, już tak.> > Zbędne. Dla wielu gatunków muzyki nawet nie stroi sie strun do siebie > (większosc odmian metalu), tylko naciąga na odpierdol. No, mamy też kompozytorów muzyki atonalnej, ale chyba sam przyznasz, że to jakaś inna muzyka :-) >> Nie, to TY nie usłyszysz różnicy w tonacji, nawet nie usłyszysz różnicy >> tempa, jeśli Ci bps, podniosę ale to nie moje upośledzenie, lecz >> Twoje :] > > Zdecydowanej wiekszości spoleczeństwa. Uznałbym to nawet za normę dla > naszego gatunku. > > Kiedys była afera, że jakieś nagrania na CD, coś z popu chyba, były > "zremasterowane" i przesunięte o kilkadziesiat Hz w wyniku pomyłki > studia nagraniowego. Nikt nie zauwazył, odkryto to dopiero porównując z > jakims starym wydaniem. Chętnie był podał linka, ale od 10 minut nawet > chatgpt nie potrafi znaleźć tej histori. Możesz mi wiec zaufać tak samo, > jak ja w Twoje urojenia na temat cieków i patyków. Czyli w pełni. Nie wiem, czy to możliwe, aby studio się tak pomyliło, ale faktycznie muzykę można transponować znacznie. Nie jestem pewien, jak z głosem wokalistów. Kiedyś chyba Total Commander miał ustawianie prędkości odtwarzania plików audio, teraz nie widzę. I o ile pamiętam, to na wokalu zmiany były mocno odczuwalne ... J.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 18:17
Date: Tue, 21 Oct 2025 18:17
235 lines
11790 bytes
11790 bytes
On 21/10/2025 19:14, J.F wrote: >> Rozumiesz różnicę? jedno jest mierzalne wprost, drugie jest mierzalne >> wprost. Jedno świeci, drugie nie znajduje. Jedno jest powtarzalnym >> faktem, drugie brednią. > Powiem tak - można się opierać na plotce, że jakiś Randi oferuje > milion $ i nikt nie dostał To akurat fakt. >, można się opierać na plotce, że niektórzy > chodzą z różdzkami i wykrywaja cieki, czy wodę. To akurat fakt. Róznia między nimi jest taka, że jedna z nich oparta jest o obiektywizm a druga o brak pojmowania korelacji. > A można też przetestować i sprawdzić osobiscie ... o ile są takie > możliwości. Nie ma potrzeby. Nie spradzałem osobiście czy buraki rosną na polu, mam możliwości, ale daję wiarę rolnikom. Tutaj daję wiarę zespołom naukowym badającym to wielokrotnie. > P.S. Gdzieś jest publikacja ludzi z IBJ w Świerku, na temat działania > magnetyzerów, w układzie chłodzenia reaktora. > Napisali, że kamień kotłowy z magnetyzerem ma wyrażnie inną strukturę, > i łatwiej odpada od rur. > Wierzyć, nie wierzyć? Ja to mogę sobie magnetyzer zamontować na > czajniku elektrycznym :-) Nie wiem. Nie znam się na kamieniu. Myślę, że warto zerknąc na poziom cytowania tej pracy, jeśli zostałą faktycznie opublikowana w czymś więcej niż biuletyn wewnętrzny. > No właśnie widzisz - póki niezbadane, to niezbadane. Aby coś było niezbadane, najpierw musi być coś. A tu nie ma. > Ale nie trzeba wiedzieć dlaczego coś działa, aby zauważyć korelacje. Tak, najpierw musi być coś. > A potem można badać dlaczego tak. Zgadzam się, ale zapominasz, że nie ma co badać. Jeśli będę miał skuteczność na poziomie szumu od randomowego szukania wody, ale moja metoda będzie wymagała śpiewania hymnu co 5 metrów i patrzenia czy zachrypłem (woda!), to też stwierdzisz, że należy to zbadać, bo niezbadane? Czy najpierw w ogóle sprawdzisz, czy jest co badać? Nie ma co badać. Jak by rzucali kostką do gry mieli by dokładnie taką samą skuteczność. > Np gołębie pocztowe, są wywożone w ciężarówce 1000km, wypuszczane, i > lecą prosto do domu. I odkryliśmy, że mają w głowie kompas megnetyczny. Zagadka się uprościła. Nawet ładnie to nazwano, magnetopercepcja. Sprawdzono też, że mają wewnątrzny zegar, który razem z położeniem słońca daje im jako taką informację o położeniu w dużych skalach. Zdaje się, że potrafią też wyczuwać zapach swojej okolicy, gdzie okolicą może być spory obszar. Zapach niesiony z wiatrem. Innymi słowy odpowiedź jest skomplikowana, ale nie ma w niej nic magicznego. > Z tym "prosto" to może przesada, ale mają przy tym średnią prędkość > rzedu 100km/h - więc bardzo nie błądzą. > Jak one wiedzą gdzie lecieć? Ewolucja. >>> Nie wiem jak go nazwiesz ale najważniejsze, że nie >>> jesteś w stanie zniknąć osób, które to odczuwają >> Ja ich nie znikam. Twierdze, ze to zjawisko nie występuje nigdzie, poza >> ich umyslem. Change my mind. > I ilu ich przebadałeś? :-) Wystarczy jeden aby zmienić bieg historii. Nie muszę badać wszystkich, aby udowodnić że ludzie widzący Napoleona mają problem psychiatryczny. Ciężar dowodu jest zawsze po stronie osoby postulującej magiczne własności. Sceptyk może tylko czekać na dowód. > Nie mówie, że trzeba wierzyć, ale przydałoby się, żeby Pixel znał > jakiegos takiego osobiście, to by można było przetestować obiektywnie. Miałem patykarza w rodzinie, choć on preferował wahadełko. Dużo się nasłuchałem, przeglądałem też jakieś specjalistyczne czasopisma, bo i takie wydawano (a może nadal wydają?). Nic mi to nie dało w temacie. Nie potrafił wyjaśnić, nie rozumiał jak to coś działa, kręcił wahadłem i było to widać, za pomocą palców. Byłem wtedy jeszcze akceptującym alternatywne hipotezy, ale był ten jegomość jednak jakiąś cegiełką do zmiany w kierunku sceptycyzmu. Badał nam też dom, sprawdziłw którym kącie spać nie wolno. W sumie śpię w tym miejscu już dobre naście lat i jest to całkiem spoko miejsce. > Kiedyś we Wrocławiu odbywały się jakies targi czy spotkania ... o, > skleroza puściła - Forum Wynalazców Niekonwencjonalnych. > Niektórzy tam orgon produkowali, inni go wyczuwali, ale warunków do > przetestowania nie było. Z tłumu nie wynika nic. > Łągiewka, jak żył, to się tam prezentował ze swoimi "lokomotywkami", > zderzakiem, ale mnie niezbyt przekonał. Z tym Łągiewką, to ja nie rozumiem o co chodziło. Były dwa rozwiązania zagadki: 1) To tylko coś, co przerabiało energię kinetyczną zderzenia na energię kinetyczną ruchu obrotowego, a z punktu widzenia pasażera wydłużało czas zderzenia zmniejszając siłę. To samo robi strefa zgniotu. 2) To coś jakoś magicznie usuwało pęd pasażera. 1 nie ma sensu bo to już było i jest w samochodach, 2 nie zostało nigdy udowodnione. Widziałem filmy, jak zderzak uderzał, jakiś cylinder robił wziuuuu i ludzie pokazywali "o, przejeło energię". To w sumie nie energia zabija, a pęd i hamowanie na krótkim odcinku. Dalej to dla mnie zgadka, o co w zasadzie chodziło temu kolesiowi. > Hm, narzekają chyba tak czy inaczej. > Może ciekawe byłoby sprawdzenie korelacji narzekania z rzeczywistym > cisnieniem ... a może to nie cisnienie na nich wpływa, tylko coś > innego ... Z moich doświadczeń rodzinnych: zerowa. Kiedyś dla sportu sprawdziłem. >> Ciagle mylisz niemierzalne brednie (kijek do szukania wody) z >> faktycznymi zjawiskami. Zatarla Ci sie róznica między tym co realne, a >> tym co urojone. > Hm, ale przecież ten kijek (drut?) jest mierzalny, tylko trzeba się > postarać :-) Niemierzalny jest efekt kijka, bo nie wychodzi poza szum statystyczny ślepego losowania. > Zaskakujące korelacje > https://joemonster.org/art/29868 > Przypadek ? > W którym przypadku ? :-) Korelacja nic nie mówi o związku przyczynowym. To co widzisz to czysta korelacja. Debile z patykami nie mają nawet czystej korelacji. Nic nie mają. >> Nie słyszalem o takich wypadkach, zazwyczaj to jakieś wymówki typu "boli >> mnie glowa, bo spadło ciśnienie" a ja patrzę na pomiary i widze, ze to >> brednie. > A z dwa dni? :-) Różnie. Nie robiłem z tego habilitacji, po prosut zerkałem metodycznie za każdym razem na prognozy i odczyty i nichuja nie było nic co można by nazwać związkiem. Jednak mocna pogorszenie narzekania nastepowało zawsze po prognozie pogody. Albo bolała głowa bo spada ciśnienie, albo dla odmiany bolała głowa bo roslo. To nie jest jakaś wielka próbka danych, ale daje mi pogląd jak to może wyglądać w rzeczywistości. Teraz znam więcej ludzi i ich dla odmiany boli bo coś zjedli, albo boli bo 5G, boli bo router wifi sąsiada, albo tamto albo siamto. To jakiś uniwersalny koncept "boli bo". >> Zwierzeta wyczuwają drgania sejsmiczne przed właściwymi trzęsieniem >> ziemi. To nie jest nic magicznego. Wyczuwają zapachy wczesniej niż nasze >> kiepskie nosy. Słyszą jęki skał na długo przed zapadnieciem się jaskini. >> Nie pojmuje co tutaj mialo by być magicznego. Mają lepsze czujniki niż my. > A w/w meteopaci ? :-P Wyczuwają potrzebę marudzenia. Jak mówię, pewnie ktośtam porafi wyczuć, jeden lekarz opowiadał, że pacjanci z wysokim ciśnieniem słyszą w uszach zmianę pisku wraz ze zmiana mi ciśnienia w windzie i to jest powód aby zgłosić się do lekarza. Ale nie bądźmy smieszni, to nie o to chodzi Nowakowej z parteru, jak mówi, że ją dzisiaj boli kolano i będzie padać, a nie pada przez miesiąc. >> Urojeń o patykach wykrywających wodę się nie udalo potwierdzić, mimo >> 1mln dolarów na stole dla każdego chętnego. > A o tym stole nie słyszałem, może wielu innych też nie. > No ale ja nie mówię, że mam takie zdolności ... Wszyscy słyszeli, co mieli słyszeć, Randi był bardzo popluarną osobą i miał własny program telewizyjny, gdzie demaskował oszustów, w tym debili z patykami. Oferował 1mln każdemu, kto udowodni *cokolwiek* nadprzyrodzonego i poza patyczakami miał w programie od groma chętnych, z całego świata. Histora u nas jest mniej znany, bo wtedy w TV mieliśmy 30 plenum spółdzielni zenum. >> Teraz pies ma być uzasadnieniem dla patyków? Pies czuje wode, być moze i >> przez metr gleby, bo ma do tego narząd. > Nosem? Czy inny narząd? Nosem, może łapami. > No ale zaraz - czyż nie sugerowałeś, że woda jest wszędzie? :-) Jest prawie w każdym miejscu. W tym kraju trzeba mieć pecha albo idiotyczną lokalizację, żeby wody kompletnie nie było, aczkolweik z roku na rok coraz mniej pecha trzeba mieć. >> Mimo dziesiecioleci, >> nikomu się nie udalo udowodnić machania patykami wystającymi znacząco >> poza szum statystyczny. >> https://en.wikipedia.org/wiki/One_Million_Dollar_Paranormal_Challenge#Example_of_a_test_(dowsing) > A może nie wiedzieli o tym, albo nie dostali wizy do USA? Takie konkursy i poważne badania naukowe były na całym świecie, wszędzie z tymi samymi wnioskami. Może faktycznie tej jeden co potrafi akurat zatrzasnął się w kiblu i przegapił. Ale raczej wątpię. > P.S. a pies wodę w plastikowej rurze wyczuje ? :-P Przecież sami zgodzili się na ten eksperyment i te rury. >> Zbędne. Dla wielu gatunków muzyki nawet nie stroi sie strun do siebie >> (większosc odmian metalu), tylko naciąga na odpierdol. > No, mamy też kompozytorów muzyki atonalnej, ale chyba sam przyznasz, > że to jakaś inna muzyka :-) Większość ciężkiego metalu-like jest prawie atonalna z powodu używania fuzzów, znacząco zmieniających brzmienie. Nie ma tam nut czy akordów, jest szum. Co innego Vivaldi, a co innego charczący do mikrofonu 60-latek.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 18:36
Date: Tue, 21 Oct 2025 18:36
183 lines
11822 bytes
11822 bytes
W dniu 21.10.2025 o 12:04, heby pisze: >> sądzę, że cieki wodne tak sobie nie płyną. Znaczy płynie sobie woda i >> grawitacyjnie płynie, czyli mamy do czynienia z grawitacją i polem >> magnetycznym. > > Polem magnetycznym? Skąd się ono wzięło? Co ma pole magnetyczne do > plynięcia wody? Jak Ty małowiesz o życiu (Seksmisja)...przede wszystkim zniknąłeś mi grawitację a to kluczowy "silnik" dla płynącej wody. Otóż woda płynąc (szczególnie pod ziemią) wytwarza słabe pole magnetyczne. Rzeki tego nie robią. Doczytaj.> >> Podobnie jak wyładowania atmosferyczne, nie są randomowym jebnięciem >> ale wybierają drogę z najmniejszym oporem. > > Tak, dana woda podlegajaca ciśnieniu napotykająca na otwór, czyli > szczelinę, wypływa. Fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź pan głab. Ale skoro zabrałeś mi grawitację, to nie wypłynie :)> >> Z wodą może być podobnie, czyli to nie woda jest tutaj poszukiwana a >> źródło/zmiany pola magnetycznego. > > Świetnie, jakie jest źrodlo tego pola? I jak je zmierzyłeś? I dlaczego > woda nie ma w dupie zmian pola? Bo sama je wytwarza? Ponoć bardzo czuły magnetometr może to wskazać...może? Podobno to z elektrolitami ma coś wspólnego, ta woda...nie drążyłem tematu.> >> Woda jest skutkiem a nie przyczyną. > > Czyli woda jest sterowana przez pole magnetyczne? Nie, szerloku. Płynąca woda/pod ziemią może wytwarzać słabe pole magnetyczne.> >> To jedyne co mi przychodzi do głowy. > > Ale to nie ma śladu sensu. Woda ma w dupie magnetyzm. Ty nie masz sensu, mylisz pojęcia, dlaczego mnie to nie dziwi?> >> Logiczne zatem, że ktoś, kto ma wysoką czułość na zmiany pola >> magnetycznego, zakopanej rury nie znajdzie, chyba że zostanie zakopana >> w miejscu występowania jakiejś anomalii. > > To nie jest logiczne, bo przeslanka o interakcji wody z magnetyzmem jest > błedna, wiec wniosek jest do dupy. A formalnie: wnioskowanie jest ważne, > ale niewiarygodne. No nie. Woda płynąca w rurze tego pola nie wytwarza...rzeka też nie.> >> To podobnie jak z nosem psa. Wiemy że ma większą czułość > > Woda nie ma czułosci na pole magnetyczne. ta analogia nie ma śladu sensu. No i znów błądzisz. Nos psa to czujnik, czujnikiem dla płynącej wody jest magnetometr lub duża czułość u kogoś, kto może mieć reakcję na takie pole. Ponoć są to jakieś wibracje ale nie mam pojęcia czy prawoskrętne czy lewoskrętne czy jak sprężynka. Na pewno nie jest to jakaś "stała" jak w magnesie.> >>> Jedyną Twoja miarą jest "źle śpię". I ta miara jest tylko w Twojej >>> glowie. Czy masz pewnośc, że jest sprawna? >> Przecież pisałem że nie tylko w mojej. > > Tak samo jak Duch Święty. Nie gada z jednym, ale z tysiacami. Czyli musi > być prawdziwy. Duch Święty jest wymysłem a swędzenie, zmęczenie, bóle są odczuwalne. Dlaczego zniknąłeś mi zwierzęta, które również to czują a nawet bardziej, w sensie ilości procentowej i omijają takie miejsca? Pisałem już że koty lubią takie miejsca i nie ma to nic wspólnego z kartonem czy piecem.> >> Są osoby, które coś czują i takie co nic nie czują. To chyba oczywiste? > > Tak, obserwujemy to zjawisko psychiatryczne w religiach głównie, w > polityce też. Piszesz o psychice a ja nadal piszę o fizyce. Może zejdź na ziemię? Aha, zabrałeś mi grawitację, no to wiś w powietrzu :)> >> Wyżej napisałem, jak to widzę. > > Tpo bardzo słaba hipoteza. Polega na nieistniejącej interakcji wody i > magnetyzmu. Musialbys ją wykazać w stopniu, że ledwo wyczuwalne pola > magneryczne sterują strumieniem wody. Wtedy może by sie ktoś zainteresował. Omatko, nawet nie wiedziałem że można taki wniosek wyciągnąć. Coś bierzesz? Zabierając mi grawitację, stworzyłeś potwora, który kieruje strumieniem wody. Aha, czy wiesz, że właśnie grawitacja jak i pole magnetyczne oraz skład pokładów robi TOR dla tej wody, tak samo jak zjonizowane powietrze dla Thora. To nie jest aż tak przypadkowe, że ta woda płynie konkretnie TAM a nie gdzie indziej, takie miejsca zapewne mają jakąś "sygnaturę" i sądzę że właśnie to jest odczuwalne. Nie wiem jednak jakiego miernika mam użyć, bo nie mam pojęcia co mierzę. Magnetometr odpada w sumie ale może coś koło tego.[...] >> Jest od chuja ludzi, gdzie mają bolące blizny, po operacjach kolan, >> łokci, dupy, gdzie nie byli dotąd meteopatami ale nagle zaczęli >> odczuwać zmiany pogody nim jakikolwiek lokalny przyrząd to pokaże. > > Zgadza sie. Jak napisalem wczęsniej jestem w stanie nawet uwierzyć, że w > zalewie wszystkich marudzących jest jakieś ziarno prawdy, że zmiana > cisnienia powoduje odczuwalne zmiany samopoczucia. Bo calość procesów > fizycznych jest znana i może w jakiś sposob wykrywana przez organizm. Przecież zaraz znikniesz "prawiechorobę" może poczytaj? https://www.mp.pl/pacjent/objawy/352376,meteopata-kim-jest-czym-jest-meteopatia-meteoropatia Jest tutaj jednak mały problem...bo żadne badanie nie potrafi zmierzyć poziomu bólu u pacjenta. Szkoda, może gdyby zestawić takie połączenie pomiędzy pacjentem a stomatologiem, to byłoby lepiej? A wiesz, że podobnie jest z szumami usznymi i niedosłuchem? Można zbadać niedosłuch ale nie można podłączyć się do systemu chorego aby samemu to stwierdzić. Z szumami usznymi to już w ogóle :) Zniknąłeś mi sowę, która słyszy mysz pod śniegiem, czy pod ziemią. Zajebisty miernik hałasu :) Słoń ma infradźwięki, delfin czy nietoperz też są zajebiste...ale to już echolokacja, czyli trochę inaczej. Nie mniej, nie ma na świecie tak czułego miernika węchu jak nos słonia...ponoć wyczuje marychę z kilku kilometrów.> > Z woda plynacą do magnesów ma to zero wspólnego. Ok, to zdanie jest poprawne :)> > Stawiasz w kółko strachy na wróble i myslisz, że reszta grupy jest > dostatecznie głupia, aby nie pamietac, że gadamy o urojeniach > patykowych, a Ty w panice starasz sie przytaczać zupełnie zwykłe i > prawdopodobne zjawoska do ich podparcia i zasłoniecia. Chyba Twoje wnioski są nadal śmieszne, ale wcale Ci się nie dziwię :) >> To podobnie jak z kolorem czy smakiem, zapachem. Chyba normalne, że w >> danej chwili słyszymy, czujemy różnice ale w szybkim ataku nadmiaru >> wrażeń się gubimy. > > Czy w/g cienie muzyka to fala sinusoidalna trwająca minutę, aby sie na > niej skupić? Czy wlaśnie zalew dzwieków, które utrudniają ich > odróżnienie a co dopiero diagnostykę częstotliwości? Nie łapiesz też harmonii. W każdej harmonii można wyczuć fałsz, jeśli się pojawi. Jeśli przed Tobą stanie 50 muzyków to spokojnie idzie wyłapać, który z nich fałszuje, jeśli będą grali wszyscy naraz. Jeśli jednak odwalisz coś bez harmonii, to nichuja nie odróżnisz co się odjaniepawliło w tej kakofonii. Teraz rozumiesz? >> Pasuje mi nawet Twój sceptycyzm ale nie mam zamiaru niczego udowadniać. >> Też jestem sceptyczny i nie posiadam przede wszystkim nieuzasadnionej >> wiary. > > Nie masz ani pojęcia o sceptycyźmie ani uzasadnionej wiary. Udowodnileś > w ciągu ostatniej doby na grupie, że należysz do swirów wierzacych w > dowolne debilizmy. Łykasz jak pelikan, bezrefleksyjnie. Ja w NIC nie wierzę, ja czuję, doznaję, FIZYCZNIE a to spora różnica. Ty nie czujesz, to nie znaczy że to nie istnieje. Nie mam żadnych bóli fantomowych czy zmyślonych. Nie kieruję się żadnym przesądem, wyobraźnią, nic z tego. Reaguję dokładnie jak zwierze, które również to czuje ale znikasz mi te zwierzęta i nigdzie nie podjąłeś dyskusji o ich zachowaniu i możliwościach jakie mają. Ja na przykład zazdroszczę trochę mojemu psu, nie to że ma brak obrzydzenia i wącha kupy innych ale idąc z nim po pustej ulicy, nic nie widzę i nic nie słyszę a on sobie wącha i w myślach mówi "dzieńdobry" kilku swoim kumplom, którzy szli niedawno. Też bym tak chciał, monitoring może się schować :)> > Sceptycyzm nie polega na tym. W zasadzie sceptycyzm, w duzym > uproszczeniu, polega na na zadaniu pytania: "a masz jakiś dowód?". Masz dowód że był "wielki wybuch"? Może masz dowód, że to nie jest Matrix? Może żyjemy w symulacji? >> Ok, czas trwania utworu też może być, zależy tylko czy znacznie różny >> bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy to bps czy wysokość dźwięku. > Przed chwilą pisales, ze masz doskonaly sluch, wyczuwający nawet > najdrobniejsze zmiany, a reszta to głuche dupki. Tak, potrafię wyczuć różnicę ćwierci tonu. Nawet pianino tego nie ma. To też jakaś czułość, może są zwierzaki które mogą więcej? Nie wiem, bo nie mogę się pod nie podłączyć...ale można to zbadać. Może Barcianka Większa?> > Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. W zderzeniu z rzeczywistością > okazuje się również spręzyste, bo nagina sie we wszystkie strony. Nie, to ty mnie źle oceniasz. W realu nawet to ukrywam, żeby nie wyjść na kogoś, co coś czuje, czego inni nie czują albo słyszę to, czego inni nie słyszą. Nie mogę o tym rozmawiać bo to jakbym rozmawiał o niczym (może być o Bogu) Nie ma co zazdrościć. Mogę tylko napisać, że od paru lat mam niedosłuch taki 50%. Nawet fajne, bo słyszę mniej pierdolenia bredni i mniej wkurwiają mnie dźwięki czy wyjąca sąsiadka przy goleniu. Został mi jeszcze dobry wzrok (dalekowidz) więc widzę bardzo dobrze w dal ale do SMD muszę już ze szkłem :/...kiedyś było lepiej. -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 18:44
Date: Tue, 21 Oct 2025 18:44
31 lines
3490 bytes
3490 bytes
W dniu 21.10.2025 o 12:24, heby pisze: >>>> zbyt wolne lub zbyt szybkie. U tych ludzi nie było to zauważalne, >>>> znaczy nie słyszeli że wysokość dźwięku jest inna niż oryginał. >>>> Czasem to było dla mnie niestrawne i jakoś nigdy nie mogłem się do >>>> tego przyzwyczaić. Dobrze, że później poszło to w CD i mp3 :) >>>> ...ale taka Amiga też sobie nie radziła, jak się popierdoliło obroty :) >>> Pewnie dlatego, że Amiga nie miala obslugi magnetofonu. >> No to jakieś Atari czy Commodore :) > > Oba mialy algorytmy dopasowujace sie do prędkosci taśmy, w pewnych > rozsądnych granicach. No właśnie, możesz podać ile one wynoszą w prędkości przesuwu taśmy? Piszę o 4,76cm/s jako standard. Spotykałem znaczne odchyłki ale wspominając że jakieś Commodore jednak nie łapało, to znaczy że chyba było za szybko lub za wolno, bo po korekcie już było OK :)> >> Masz fajną zdolność czepiania się słówek, próbując zniknąć clou >> problemu :) > Jak sie czlowiek nie dopyta o detale, to pojawiają się natychmiast > przestrzenie gdzie detale zaslaniają sedno, to typowa sztuczka z > usenetu. Warto rozgniatać również detaliczne brednie w zarodku, czyści > to pole. Za dużo czyścisz...znaczy znikasz z wątku to co niewygodne dla Ciebie ale w sensie, że nie potrafisz odpowiedzieć lub zaprzeczyć.Jak Ci się coś udowodni to znikasz z wątku w ogóle :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 19:36
Date: Tue, 21 Oct 2025 19:36
221 lines
11717 bytes
11717 bytes
On 21/10/2025 20:36, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >>> sądzę, że cieki wodne tak sobie nie płyną. Znaczy płynie sobie woda i >>> grawitacyjnie płynie, czyli mamy do czynienia z grawitacją i polem >>> magnetycznym. >> Polem magnetycznym? Skąd się ono wzięło? Co ma pole magnetyczne do >> plynięcia wody? > Jak Ty małowiesz o życiu (Seksmisja)...przede wszystkim zniknąłeś mi > grawitację a to kluczowy "silnik" dla płynącej wody. Przecięz to oczywiste. Natomaist pole magnetyczne oczywiste nie jest. Dlato o nie pytam. To skąd się wzięło i jaką ma wartość? > Otóż woda płynąc (szczególnie pod ziemią) wytwarza słabe pole > magnetyczne. Rzeki tego nie robią. Doczytaj.> Jak słabe? I dlaczego rzeki tego nie robią? Nawet nie wiem czego doczytać, żeby dojśc do takich wniosków. Rzeki niosą masę materiału, w tym jony. Ruszające się ładunki to przepis na pole magnetyczne. Pomijam, że noszą też masę żelaza i piachu, gdzie jest pełno ferromagnetyków. Ale z jakiegoś powodu reki tego nie robią. Magia. >> Tak, dana woda podlegajaca ciśnieniu napotykająca na otwór, czyli >> szczelinę, wypływa. Fizyki Pan nie zmienisz, nie bądź pan głab. > Ale skoro zabrałeś mi grawitację, to nie wypłynie :)> Niczego Ci nie zabrano, nie płacz już. Wyjaśnij jakiej wartości to pole magnetyczne. I dlaczego działa na patyki. >>> Z wodą może być podobnie, czyli to nie woda jest tutaj poszukiwana a >>> źródło/zmiany pola magnetycznego. >> Świetnie, jakie jest źrodlo tego pola? I jak je zmierzyłeś? I dlaczego >> woda nie ma w dupie zmian pola? > Bo sama je wytwarza? Ok, czyli pozostało opisać ile pola magnetycznego wygeneruje ciek wodny rzedu kilku kropel na dobę. Bo mniej więcej tyle max musiałby by być, coby woda w studniach na całym świecie nie zniknęła w godzinę. > Ponoć bardzo czuły magnetometr może to > wskazać...może? Po prostu oszacuj jaki to poziom magnetyzmu w porównaniu np. z leżącym w glebie kluczem 14-ką, z kamieniem z odrobiną żelaza, pulsowaniem głośnika w domu obok, działającym telefonem w kieszeni patykarza. > Podobno to z elektrolitami ma coś wspólnego, ta > woda...nie drążyłem tematu. Zgada się, ale dalej interesuje nas ta wartość. Bo przecież nie chcielibyśmym, aby wyszła tak mała, że szum z trafo na słupie pod gieesem całkiem przykrywa sygnał od cieku. >> To nie jest logiczne, bo przeslanka o interakcji wody z magnetyzmem >> jest błedna, wiec wniosek jest do dupy. A formalnie: wnioskowanie jest >> ważne, ale niewiarygodne. > No nie. Woda płynąca w rurze tego pola nie wytwarza...rzeka też nie.> No ale dlaczego nie wytwarza? Jaki jest mechanizm wytwarzania wobec tego? >> Woda nie ma czułosci na pole magnetyczne. ta analogia nie ma śladu sensu. > No i znów błądzisz. Nos psa to czujnik, czujnikiem dla płynącej wody > jest magnetometr lub duża czułość u kogoś, kto może mieć reakcję na > takie pole. A kto ma reakcje na takie pole i jaki narząd to potrafi robić u człowieka? > Ponoć są to jakieś wibracje ale nie mam pojęcia czy > prawoskrętne czy lewoskrętne czy jak sprężynka. Wibracje czego? Mechaniczne wibracje? > Na pewno nie jest to > jakaś "stała" jak w magnesie.> To jeszcze bardziej komplikuje model generacji tego pola. Woda tam zamiast grzecznie płynąć to stosuje jakąś odmianę ciek-pwm, że są wibracje? Jak by to woda z dodatkami nieobojętnymi elektycznie sobie płynęła, to powinna w miarę równo płynąc. Chyba że pod gruntem masz jaskinię i kapie w niej woda. >> Tak samo jak Duch Święty. Nie gada z jednym, ale z tysiacami. Czyli >> musi być prawdziwy. > Duch Święty jest wymysłem a swędzenie, zmęczenie, bóle są odczuwalne. Chyba żartujesz, Duch Święty potrafi im dawać uczucie ciepła, radości, dotyku, bliskości, obecności, potrafią mówić w różnych językach, zmieniać ciśnienie krwi i masę innych. Podważasz takie dowody? Jak śmiesz. > Dlaczego zniknąłeś mi zwierzęta, które również to czują a nawet > bardziej, w sensie ilości procentowej i omijają takie miejsca? > Pisałem już że koty lubią takie miejsca i nie ma to nic wspólnego z > kartonem czy piecem.> A bo ja wiem. Koty niezbadane są. To TAJEMNICA podobnie jak Trójca Święta albo design nowego dekodera C+. >>> Są osoby, które coś czują i takie co nic nie czują. To chyba oczywiste? >> Tak, obserwujemy to zjawisko psychiatryczne w religiach głównie, w >> polityce też. > Piszesz o psychice a ja nadal piszę o fizyce. Nie, piszemy o urojeniach. Od samego początku wątku o debilach z patykami. Bez względu na wyjaśnienia mechanizmu, na koniec liczą się twarde dowody. A tych nie ma. Wszystkie testy są nieodróznialne od rzutu kostką. Choćby nie wiem jak kombinować nad generowaniem magnetyzmu przez cieki wodne, na koniec nie ma dowodów na to, że ktokolwiek cokolwiek wykrywa. Game over. > zjonizowane powietrze dla Thora. To nie jest aż tak przypadkowe, że ta > woda płynie konkretnie TAM a nie gdzie indziej, takie miejsca zapewne > mają jakąś "sygnaturę" Sygnaturę? Co to jest sygnatura w tym kontekście? Nie akcpetuje "jakąś" jako wyjaśnienia. Ja stawiam, że idą do lokalnego minimum grawitacyjnego. > jednak jakiego miernika mam użyć, bo nie mam pojęcia co mierzę. Skoro nie masz pojęcia co mierzyć, to skąd wiesz, że cokolwiek jest do mierzenia? > Jest tutaj jednak mały problem...bo żadne badanie nie potrafi zmierzyć > poziomu bólu u pacjenta. Robimy to rezonansem. Do porównawczych badań się nadaje. >>> To podobnie jak z kolorem czy smakiem, zapachem. Chyba normalne, że w >>> danej chwili słyszymy, czujemy różnice ale w szybkim ataku nadmiaru >>> wrażeń się gubimy. >> Czy w/g cienie muzyka to fala sinusoidalna trwająca minutę, aby sie na >> niej skupić? Czy wlaśnie zalew dzwieków, które utrudniają ich >> odróżnienie a co dopiero diagnostykę częstotliwości? > Nie łapiesz też harmonii. I ona bazuje na wzajemnuych proporcajch częstotliwości. Co było do udowodnienia, tylko już nie pamiętasz skąd się wzieła ta idityczna dysputa. Bezwzględna częstotliwość nie ma dużego znaczenia i dla małych zmian jest niewykrywalna. Znaczenie ma odległość dzwięków składowych od siebie. Twierdziłeś, że wykrywasz najmniejsze zmiany bezwzględnej tonacji a teraz musisz uciekać w harmonię, choć od poczaku było mówione, że wzajemne proporcje są kluczowe a bezwzględna nie ma dużego znaczenia. >> Nie masz ani pojęcia o sceptycyźmie ani uzasadnionej wiary. >> Udowodnileś w ciągu ostatniej doby na grupie, że należysz do swirów >> wierzacych w dowolne debilizmy. Łykasz jak pelikan, bezrefleksyjnie. > Ja w NIC nie wierzę Ogólnie akceptowaną definicją wiary jest akceptowanie twierdzenia przy braku dowodów. Robisz to za każdym razem kiedy mówisz "to musi być jakieś pole ale nie wiem jakie i nie wiem jak je zmierzyć". To jest właśnie zgodne z definicją wiary. Wiara nie ma dużo wspólnego z religią, poza tym że używa wiary tak samo. >, ja czuję, doznaję, FIZYCZNIE Nie. Fizycznie byś doznawał, gdyby to było mierzalne poza Twoim mózgiem. Jeśli nie jest mierzalne poza mózgiem, to nie musi być fizyczne. W tym wypadku istnieje duża szansa, że właśnie nie jest. > a to spora różnica. Ty > nie czujesz, to nie znaczy że to nie istnieje. To że ktoś czuje nie znaczy, że istnieje. Dowód to nie jest czyjeś odczucie. >> Sceptycyzm nie polega na tym. W zasadzie sceptycyzm, w duzym >> uproszczeniu, polega na na zadaniu pytania: "a masz jakiś dowód?". > Masz dowód że był "wielki wybuch"? Mam wiele poszlak z różnych, niezależnych obserwacji, fizykę i matematykę. Część z nich ma rangę dowodów w rozumieniu naukowym. Do tego stopnia, że z hipotezy stała się teorią. > Może masz dowód, że to nie jest > Matrix? Koncepcja symulacji jest niefalsyfikowalna, więc nigdy nie będziemy mieć dowodu że to NIE jest symulacja. To samo z Bogiem, jest niefalsyfikowalny z definicji. > Może żyjemy w symulacji? Nie wiem, czekam na dowód. >>> Ok, czas trwania utworu też może być, zależy tylko czy znacznie różny >>> bo minimalnych zmian się nie wyczuje czy to bps czy wysokość dźwięku. >> Przed chwilą pisales, ze masz doskonaly sluch, wyczuwający nawet >> najdrobniejsze zmiany, a reszta to głuche dupki. > Tak, potrafię wyczuć różnicę ćwierci tonu. Czy to jest ta minimalna niewykrywalna zmiana o której pisałeś wyżej? > Nawet pianino tego nie ma. Daję wiarę bez sprawdzania. Są osoby potrafiace taką sztuczkę. Choć jest znacznie więcej, które *mówią*, że potrafią taką sztuczkę. Część audiofili to potrafi, tylko nigdy nie ma czasu na testy. > Nie, to ty mnie źle oceniasz. W realu nawet to ukrywam, żeby nie wyjść > na kogoś, co coś czuje, czego inni nie czują albo słyszę to, czego inni > nie słyszą. Tak, to typowe zachowanie kandydata na schizofrenika. Wiekszośc z nich ukrywa swoje nadludzkie umiejętności, przez co nikt ich nie bada, przez co coraz bardziej się przekonują, że są wyjątkowi. Było by bardzo niefajnie poddać się testom, co? > Nie mogę o tym rozmawiać bo to jakbym rozmawiał o niczym > (może być o Bogu) Nie ma co zazdrościć. Mogę tylko napisać, że od paru > lat mam niedosłuch taki 50%. Nawet fajne, bo słyszę mniej pierdolenia > bredni i mniej wkurwiają mnie dźwięki czy wyjąca sąsiadka przy goleniu. Ale ćwierć tonu odróżnisz. Na bum cyk cyk.
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 21:20
Date: Tue, 21 Oct 2025 21:20
23 lines
3049 bytes
3049 bytes
On 21/10/2025 20:44, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >> Oba mialy algorytmy dopasowujace sie do prędkosci taśmy, w pewnych >> rozsądnych granicach. > No właśnie, możesz podać ile one wynoszą w prędkości przesuwu taśmy? https://eduinf.waw.pl/inf/retro/009_de_re_atari/0014.php [...]Wejściowa szybkość transmisji jest wstępnie ustawiana na nominalne 600 bodów. Jednakże jest ona regulowana przez procedurę SIO w celu zniwelowania odchyłek w prędkości silnika napędowego magnetofonu, rozciągniętej taśmy, itp. Po obliczeniu rzeczywistej szybkości przesyłu bitów zostają odpowiednio ustawione układy odbiorcze. Za pomocą tej metody teoretycznie można obsłużyć prędkości odczytu od 318 do 1407 bodów.[...] > Za dużo czyścisz...znaczy znikasz z wątku to co niewygodne dla Ciebie Poświeciłem w tym wątku masę czasu na odniesienie się do wszystkiego. Dosłownie wszystkiego, każdej bredni i debilizmu. Już żałuję. > ale w sensie, że nie potrafisz odpowiedzieć lub zaprzeczyć.Jak Ci się > coś udowodni to znikasz z wątku w ogóle :) Jak mi się znudzi, to znikam. Czasem mi się nudzi, ileż można.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 21:50
Date: Tue, 21 Oct 2025 21:50
212 lines
12280 bytes
12280 bytes
W dniu 21.10.2025 o 21:36, heby pisze: > Przecięz to oczywiste. Natomaist pole magnetyczne oczywiste nie jest. > Dlato o nie pytam. > > To skąd się wzięło i jaką ma wartość? Magnetometr Ci wskaże, taki czuły. Ty nie czujesz więc sobą nie zmierzysz :)> >> Otóż woda płynąc (szczególnie pod ziemią) wytwarza słabe pole >> magnetyczne. Rzeki tego nie robią. Doczytaj.> > > Jak słabe? I dlaczego rzeki tego nie robią? Jakieś nano Tesle Chcesz AI? Masz, chyba że mam to kopiować https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0 > > Nawet nie wiem czego doczytać, żeby dojśc do takich wniosków. Rzeki > niosą masę materiału, w tym jony. Ruszające się ładunki to przepis na > pole magnetyczne. Pomijam, że noszą też masę żelaza i piachu, gdzie jest > pełno ferromagnetyków. Ale z jakiegoś powodu reki tego nie robią. Magia. https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0 > Wyjaśnij jakiej wartości to pole magnetyczne. I dlaczego działa na patyki. Sądzę że patyk czy wahadełko, to zwykła, wzmocniona reakcja na odczuwany bodziec. Zupełnie tak samo jak w mierniku, który jest popychany bateryjką, bo bez niej miernik prawie nic nie wskaże lub nawet nie zadziała :)[...] >> Ponoć bardzo czuły magnetometr może to wskazać...może? > > Po prostu oszacuj jaki to poziom magnetyzmu w porównaniu np. z leżącym w > glebie kluczem 14-ką, z kamieniem z odrobiną żelaza, pulsowaniem > głośnika w domu obok, działającym telefonem w kieszeni patykarza. To nie jest ta skala. Magnetometr wiadomo co mierzy. Bodziec odczuwany przez osobę czułą na "chujwieco" działa podobnie jak zapach dla słonia. Nie jesteś w stanie NICZYM zmierzyć, co czuje słoń a nawet wskazać jakiegokolwiek miernika, który należy użyć do pomiaru. To nie oznacza, że słoń sobie coś wymyślił i ma urojenia :) Słonie są chore psychicznie? Wszystkie?> >> Podobno to z elektrolitami ma coś wspólnego, ta woda...nie drążyłem >> tematu. > > Zgada się, ale dalej interesuje nas ta wartość. Bo przecież nie > chcielibyśmym, aby wyszła tak mała, że szum z trafo na słupie pod > gieesem całkiem przykrywa sygnał od cieku. Nokurwa podałem że nano Tesle, jeśli chodzi o pole magnetyczne. Nie mogę podać jednostek co czuje dany Potter. Może inaczej, podasz jednostki jakie czuje słoń? >> No nie. Woda płynąca w rurze tego pola nie wytwarza...rzeka też nie.> > > No ale dlaczego nie wytwarza? Jaki jest mechanizm wytwarzania wobec tego? Może taki, że woda płynąca wytwarzając pole magnetyczne w korelacji/obecności z polem magnetycznym obecnym/stałym wchodzi w rezonans? Podać jakąś analogię, może być dzielnik rezystancyjny? > A kto ma reakcje na takie pole i jaki narząd to potrafi robić u człowieka? Kurwa, szyszynka? Nie pytaj mnie, bo nie jestem nanochirurgiem. Wiem że oko widzi, ucho słyszy. Problem tylko taki, że te narządy/odbiorniki są generalnie takie same u wszystkich ale nie każdy widzi to samo i słyszy to samo. Teraz już wiesz, dlaczego MUSIAŁEM zaprząc do tematu takie porównania? Dla mnie wiele rzeczy FIZYCZNYCH jest oczywistych ale mam świadomość, że inni są ślepi i głusi. Dlatego takie analogie, żeby Ci przybliżyć rozumienie. Wiem od dawna, że jesteś z ebonitu. Odporny na wilgoć, nieprzewodzący, obojętny na promieniowanie, odporny chemicznie, i zawierasz dużo siarki :)> >> Ponoć są to jakieś wibracje ale nie mam pojęcia czy prawoskrętne czy >> lewoskrętne czy jak sprężynka. > > Wibracje czego? Mechaniczne wibracje? Kurwa. Magnetyczne.> >> Na pewno nie jest to jakaś "stała" jak w magnesie.> > > To jeszcze bardziej komplikuje model generacji tego pola. Woda tam > zamiast grzecznie płynąć to stosuje jakąś odmianę ciek-pwm, że są > wibracje? Jak by to woda z dodatkami nieobojętnymi elektycznie sobie > płynęła, to powinna w miarę równo płynąc. Chyba że pod gruntem masz > jaskinię i kapie w niej woda. No nie pytaj mnie co buczy i gdzie buczy. Ja to słyszę i tyle. Ty nie słyszysz i też jest OK. Tak, mam szumy uszne :) Bardzo bym chciał, aby ktoś je usłyszał, bardzo :) >> Dlaczego zniknąłeś mi zwierzęta, które również to czują a nawet >> bardziej, w sensie ilości procentowej i omijają takie miejsca? >> Pisałem już że koty lubią takie miejsca i nie ma to nic wspólnego z >> kartonem czy piecem.> > > A bo ja wiem. Koty niezbadane są. To TAJEMNICA podobnie jak Trójca > Święta albo design nowego dekodera C+. Ooo, fajne. Wiem, że wiesz. Rzucasz okiem na KOD i wiesz/możesz wiedzieć w czym był pisany, basic, C++, Java, Pascal. Prawda? >> Piszesz o psychice a ja nadal piszę o fizyce. > > Nie, piszemy o urojeniach. Od samego początku wątku o debilach z > patykami. Bez względu na wyjaśnienia mechanizmu, na koniec liczą się > twarde dowody. A tych nie ma. Wszystkie testy są nieodróznialne od rzutu > kostką. Choćby nie wiem jak kombinować nad generowaniem magnetyzmu przez > cieki wodne, na koniec nie ma dowodów na to, że ktokolwiek cokolwiek > wykrywa. Game over. Nonie :) Debile z patykami mają się świetnie, nawet nadal się ich zatrudnia otu: https://wuplodz.praca.gov.pl/-/17928452-radiesteta OFICJALNIE. Tylko mi nie pisz, że robi się nabór na kleryków, równie oficjalnie. To nie ten target :)> >> zjonizowane powietrze dla Thora. To nie jest aż tak przypadkowe, że ta >> woda płynie konkretnie TAM a nie gdzie indziej, takie miejsca zapewne >> mają jakąś "sygnaturę" > > Sygnaturę? Co to jest sygnatura w tym kontekście? Nie akcpetuje "jakąś" > jako wyjaśnienia. Wyżej napisałem. Może to być zwyczajne zakłócenie/rezonans jednolitego pola magnetycznego, które występuje na trasie cieku a nie występuje obok. Szukacz kabli w ścianie może być analogią. Często jest tam 50Hz, bo bez napięcia i Hz to trudniej :)> > Ja stawiam, że idą do lokalnego minimum grawitacyjnego. Wątpię.> >> jednak jakiego miernika mam użyć, bo nie mam pojęcia co mierzę. > > Skoro nie masz pojęcia co mierzyć, to skąd wiesz, że cokolwiek jest do > mierzenia? Bo czuję. Pies też czuje. Lubię psy, są mądrzejsze w te klocki :)> >> Jest tutaj jednak mały problem...bo żadne badanie nie potrafi zmierzyć >> poziomu bólu u pacjenta. > > Robimy to rezonansem. Do porównawczych badań się nadaje. Czyli podłączasz się pod ten rezonans i czujesz ból pacjenta? >> Nie łapiesz też harmonii. > > I ona bazuje na wzajemnuych proporcajch częstotliwości. Co było do > udowodnienia, tylko już nie pamiętasz skąd się wzieła ta idityczna dysputa. Nie, harmonia bazuje na czystości brzmienia. Każde zakłócenie harmonii jest wyczuwalne.> > Bezwzględna częstotliwość nie ma dużego znaczenia i dla małych zmian > jest niewykrywalna. Znaczenie ma odległość dzwięków składowych od siebie. Bredzisz. Taki przykład, bo obracam się (niestety) w środowisku, które mnie rozumie ale Ty mnie nie zrozumiesz, to postaram się wyjaśnić łopatologicznie. Napisałem kilka kawałków w oparciu o sample, które miałem dostępne na kompie. Traf chciał, że było to w tonacji B. Ponieważ musiałem dograć tam gitarę, to ją przestroiłem na tą tonację, bo BARDZO chujowo się gra w B (rify). Po jednym przesłuchaniu, moja znajoma zapytała mi się, dlaczego ułożyłem to w B a nie w A? No to jej odpowiedziałem, że miałem takie sample ale nie chciało mi się pitchować bo po transporcie, wyszły chujowo więc pozostałem w B. Następne pytanie było, DLACZEGO przestroiłem gitarę o ton niżej. Tak, wiem że tego też nie załapiesz...ona słyszała "puste" struny, które NIGDY nie wystąpią w B. Teraz rozumiesz jak bardzo obniżam poziom, żebyś TY zrozumiał?> > Twierdziłeś, że wykrywasz najmniejsze zmiany bezwzględnej tonacji a > teraz musisz uciekać w harmonię, choć od poczaku było mówione, że > wzajemne proporcje są kluczowe a bezwzględna nie ma dużego znaczenia. Nie zrozumiesz tego, bo nie słyszysz tego co ja słyszę :) Nie chce mi się łopatologii...ale wiesz? Wiem że nawet na tej grupie są osoby, które doskonale wiedzą o czym piszę :) >> , ja czuję, doznaję, FIZYCZNIE > > Nie. Fizycznie byś doznawał, gdyby to było mierzalne poza Twoim mózgiem. > Jeśli nie jest mierzalne poza mózgiem, to nie musi być fizyczne. W tym > wypadku istnieje duża szansa, że właśnie nie jest. Podłącz mnie pod rezonans :D Podobno wtedy możesz to doczytać z wydruku :D> >> a to spora różnica. Ty nie czujesz, to nie znaczy że to nie istnieje. > > To że ktoś czuje nie znaczy, że istnieje. > > Dowód to nie jest czyjeś odczucie. To się podpal i napisz, że nie parzy :) Ja na pewno nie poczuję tego ognia :) >> Tak, potrafię wyczuć różnicę ćwierci tonu. > > Czy to jest ta minimalna niewykrywalna zmiana o której pisałeś wyżej? Coś koło tego, nie sprawdzałem częstościomierzem, jedynie w realu jak mi basista nie stroi...ale namówiłeś. Muszę sobie odpalić pomiar.> >> Nawet pianino tego nie ma. > > Daję wiarę bez sprawdzania. Są osoby potrafiace taką sztuczkę. Choć jest > znacznie więcej, które *mówią*, że potrafią taką sztuczkę. Część > audiofili to potrafi, tylko nigdy nie ma czasu na testy. Nokurwa jak? To OCZYWISTE, że pianino ma tylko całe dźwięki i półdźwięki. Nie ma ćwierć dźwięków :)> >> Nie, to ty mnie źle oceniasz. W realu nawet to ukrywam, żeby nie wyjść >> na kogoś, co coś czuje, czego inni nie czują albo słyszę to, czego >> inni nie słyszą. > > Tak, to typowe zachowanie kandydata na schizofrenika. Sryka, czasem szukam jak zmienić planetę...ale nie mieszkam w piwnicy jak Ty :) Ta planeta mi nawet odpowiada ale wolę się izolować od debili niż z nimi przebywać. Jestem introwertykiem ale czasem sobie pozwalam na NNTP > Ale ćwierć tonu odróżnisz. Na bum cyk cyk. Spokojnie, wystarczy tylko uderzyć w struny :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: heby
Date: Tue, 21 Oct 2025 22:27
Date: Tue, 21 Oct 2025 22:27
190 lines
8958 bytes
8958 bytes
On 21/10/2025 23:50, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 wrote: >> To skąd się wzięło i jaką ma wartość? > Magnetometr Ci wskaże, taki czuły. Ty nie czujesz więc sobą nie > zmierzysz :)> Czyli nie masz śladu pomysłu jak to ma działać i spodziewasz się, że ktoś inny to policzy i sprawdzi? >>> Otóż woda płynąc (szczególnie pod ziemią) wytwarza słabe pole >>> magnetyczne. Rzeki tego nie robią. Doczytaj.> >> Jak słabe? I dlaczego rzeki tego nie robią? > Jakieś nano Tesle Chcesz AI? Masz, chyba że mam to kopiować > https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0 Nie odpowiedziałeś na pytanie: dlaczego rzeki tego nie robią, a cieki tak? >> >> Nawet nie wiem czego doczytać, żeby dojśc do takich wniosków. Rzeki >> niosą masę materiału, w tym jony. Ruszające się ładunki to przepis na >> pole magnetyczne. Pomijam, że noszą też masę żelaza i piachu, gdzie >> jest pełno ferromagnetyków. Ale z jakiegoś powodu reki tego nie robią. >> Magia. > https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0 To nie wyjaśnia dlaczego rzeki nie mogą. >> Wyjaśnij jakiej wartości to pole magnetyczne. I dlaczego działa na >> patyki. > Sądzę że patyk czy wahadełko, to zwykła, wzmocniona reakcja na odczuwany > bodziec. Jaki to bodziec i czym go odczuwasz? > Zupełnie tak samo jak w mierniku, który jest popychany > bateryjką Tam masz konkretne zależności między materią a polami elektromagnetycznymi. Czym człowiek wyczuwa pole o śladowym natężeniu? >> Po prostu oszacuj jaki to poziom magnetyzmu w porównaniu np. z leżącym >> w glebie kluczem 14-ką, z kamieniem z odrobiną żelaza, pulsowaniem >> głośnika w domu obok, działającym telefonem w kieszeni patykarza. > To nie jest ta skala. Tak, śmieci w okolicy generują rzędy wielkosci większe pola magnetyczne. > Magnetometr wiadomo co mierzy. Bodziec odczuwany > przez osobę czułą na "chujwieco" działa podobnie jak zapach dla słonia. Te analogie nie mają sensu. Nie interesuje mnie analogia, tylko konkretne wyjaśnienie tego konkretnego zjawiska. > Nie jesteś w stanie NICZYM zmierzyć, co czuje słoń a nawet wskazać > jakiegokolwiek miernika, który należy użyć do pomiaru. To nie oznacza, > że słoń sobie coś wymyślił i ma urojenia :) Słonie są chore psychicznie? > Wszystkie?> Jestem w stanie zmierzyć drgania. Akurat drgania potrafimy mierzyć całkiem łatwo. >>> Podobno to z elektrolitami ma coś wspólnego, ta woda...nie drążyłem >>> tematu. >> Zgada się, ale dalej interesuje nas ta wartość. Bo przecież nie >> chcielibyśmym, aby wyszła tak mała, że szum z trafo na słupie pod >> gieesem całkiem przykrywa sygnał od cieku. > Nokurwa podałem że nano Tesle Magnes na lodówce ma milion razy większe pole nagnetyczne od tej nano tesli. W skali nano tesli wszystko na około jest setki, tysiące, miliony razy bardziej namagnesowane niż jakis ciek wodny. Jaki mechanizm fizyczny powoduje, ze odrózniamy nanotesle w gąszczu militesli szumu tła? >> No ale dlaczego nie wytwarza? Jaki jest mechanizm wytwarzania wobec tego? > Może taki, że woda płynąca wytwarzając pole magnetyczne w korelacji/ > obecności z polem magnetycznym obecnym/stałym wchodzi w rezonans? Podać > jakąś analogię, może być dzielnik rezystancyjny? Ale co mnie interesują nietrafione analogie. Woda płynąca jest też w rzece. Ona nie powoduje rezonansu, czymkolwiek to jest? Uważaj z tymi wyjaśnieniami, od rezonansu do otwierania czakr jest już tylko milimetr. >> A kto ma reakcje na takie pole i jaki narząd to potrafi robić u >> człowieka? > Kurwa, szyszynka? Nie pytaj mnie, bo nie jestem nanochirurgiem. Nie spodziewam się, że zrobisz mi operację. > Wiem że > oko widzi, ucho słyszy. Problem tylko taki, że te narządy/odbiorniki są > generalnie takie same u wszystkich ale nie każdy widzi to samo i słyszy > to samo. Odkryłeś, że róznimy się ewolucyjnie. Bardzo dobrze, dostatecznie. A teraz jeszcze raz: czym to wykrywamy? > Teraz już wiesz, dlaczego MUSIAŁEM zaprząc do tematu takie > porównania? Dla mnie wiele rzeczy FIZYCZNYCH jest oczywistych ale mam > świadomość, że inni są ślepi i głusi. Za każdym razem, kiedy jkesteś przyparty do muru rozpoczyna się słowotok bredni o wyższości swojej nad suwerenem. >>> Ponoć są to jakieś wibracje ale nie mam pojęcia czy prawoskrętne czy >>> lewoskrętne czy jak sprężynka. >> Wibracje czego? Mechaniczne wibracje? > Kurwa. Magnetyczne.> Magnetyczne skrętne? Mówisz o jakiś falach i polaryzacji? > No nie pytaj mnie A kogo mam pytać, jak nie eksperta od wyczuwania. > Ooo, fajne. Wiem, że wiesz. Rzucasz okiem na KOD i wiesz/możesz wiedzieć > w czym był pisany, basic, C++, Java, Pascal. Prawda? Tak, kod jest pisany w jakimś języku, zazwyczaj łatwym do oceny rzutem oka. > Nonie :) Debile z patykami mają się świetnie, nawet nadal się ich > zatrudnia otu: > https://wuplodz.praca.gov.pl/-/17928452-radiesteta OFICJALNIE. Tak samo jak xiedzuf. > Tylko mi nie pisz, że robi się nabór na kleryków, równie oficjalnie. > To nie ten target :)> Ten sam. >>> zjonizowane powietrze dla Thora. To nie jest aż tak przypadkowe, że >>> ta woda płynie konkretnie TAM a nie gdzie indziej, takie miejsca >>> zapewne mają jakąś "sygnaturę" >> Sygnaturę? Co to jest sygnatura w tym kontekście? Nie akcpetuje >> "jakąś" jako wyjaśnienia. > Wyżej napisałem. Może to być zwyczajne zakłócenie/rezonans jednolitego > pola magnetycznego, które występuje na trasie cieku a nie występuje > obok. Albo na przykład zaburzenie kwantowej powłoki neutrinowego płaszcza międzycząsteczkowego. Brzmi identycznie. > Szukacz kabli w ścianie może być analogią. Często jest tam 50Hz, > bo bez napięcia i Hz to trudniej :)> Mam do tego przyrząd. >> Ja stawiam, że idą do lokalnego minimum grawitacyjnego. > Wątpię.> Woda nie wątpi. Woda spływa niżej, jak może. >> Skoro nie masz pojęcia co mierzyć, to skąd wiesz, że cokolwiek jest do >> mierzenia? > Bo czuję. Czyli chujowy argument. Ci od Ducha Świętego też czują. >> Robimy to rezonansem. Do porównawczych badań się nadaje. > Czyli podłączasz się pod ten rezonans i czujesz ból pacjenta? Widzę zmiany odpowiadające uczuciu bólu. Podsumowując Twoje wypociny 1) jakoś działa 2) czuję 3) jakieś pole, chuj wie 4) może magnetyczne 5) nanotesla 6) woda mu płynąc specjalnie, a nie byle jak 7) rezonanse z czymś 8) sygnatury jakieś 9) kurwa-magnetyczne jednak 10) nie wiadomo czym czuję 11) to jak ze słoniami Czyli podsumowując, sprawa zostałą rozwiązana. Ten prosty ciąg logiczyn odpowiedział nam na pytanie czy debile z patykami wiedzą co robią. Wiedzą. Czekamy wobec tego na publikację. Moża się rozejść.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 22:31
Date: Tue, 21 Oct 2025 22:31
38 lines
3987 bytes
3987 bytes
W dniu 21.10.2025 o 23:20, heby pisze: >> No właśnie, możesz podać ile one wynoszą w prędkości przesuwu taśmy? > > https://eduinf.waw.pl/inf/retro/009_de_re_atari/0014.php > > [...]Wejściowa szybkość transmisji jest wstępnie ustawiana na nominalne > 600 bodów. Jednakże jest ona regulowana przez procedurę SIO w celu > zniwelowania odchyłek w prędkości silnika napędowego magnetofonu, > rozciągniętej taśmy, itp. Po obliczeniu rzeczywistej szybkości przesyłu > bitów zostają odpowiednio ustawione układy odbiorcze. Za pomocą tej > metody teoretycznie można obsłużyć prędkości odczytu od 318 do 1407 > bodów.[...] Sporo, musiałbym przeliczyć na cm/s ale spotykałem w życiu takie anomalie audio, gdzie KORA z MAANAM zapierdalała tercję wyżej a "Oddech szczura" nie był nawet w mojej skali do playbacku :) Zakurwaszybko. Fizycznie niemożliwe, podobnie jak w reklamach radiowych, aby nadążyć za formułą "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu".> >> Za dużo czyścisz...znaczy znikasz z wątku to co niewygodne dla Ciebie > > Poświeciłem w tym wątku masę czasu na odniesienie się do wszystkiego. > Dosłownie wszystkiego, każdej bredni i debilizmu. Już żałuję. Nie, coś się dowiedziałeś jednak :) Tylko mi nie pisz, że nie. Przecież się nie podpaliłeś na koniec, żeby udowodnić tezę, że jeśli ktoś nie czuje, to tego nie ma :) Ja nie czuję jak się ktoś podpala...ale mogę zrozumieć, że ktoś coś czuje, czego ja nie czuję. Co to może być? Mam słaby węch ale jednak wyczuję pierda w Biedronce/Lidlu na skali regału czy śmierdzącą koszulkę suwerena przy kasie... nie wyczuję tlenku węgla ale wyczuję jak mnie ktoś próbuje zrobić w chuja :) -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Tue, 21 Oct 2025 23:30
Date: Tue, 21 Oct 2025 23:30
239 lines
11751 bytes
11751 bytes
W dniu 22.10.2025 o 00:27, heby pisze:
>> Magnetometr Ci wskaże, taki czuły. Ty nie czujesz więc sobą nie
>> zmierzysz :)>
>
> Czyli nie masz śladu pomysłu jak to ma działać i spodziewasz się, że
> ktoś inny to policzy i sprawdzi?
Czym?
>> https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0
>
> Nie odpowiedziałeś na pytanie: dlaczego rzeki tego nie robią, a cieki tak?
Nie potrafisz zadać pytania AI z linka? Odpowiedź mam podobną.
>> https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0
>
> To nie wyjaśnia dlaczego rzeki nie mogą.
KURWA!
Rzeki mają neutralne, czyli pomijalnie słabe, pole magnetyczne, ponieważ
woda rzeczna jest z fizycznego punktu widzenia bardzo słabym
przewodnikiem elektrycznym.Aby płyn (w tym wypadku woda) wytwarzał
mierzalne pole magnetyczne, musi zawierać ruchome ładunki elektryczne
(jony) i musi być ich wystarczająco dużo, aby przepływ tych ładunków
(prąd elektryczny) generował pole (zgodnie z prawami
elektromagnetyzmu).Oto główne powody:Niski stopień przewodnictwa: Choć
woda rzeczna zawiera rozpuszczone sole i minerały, które dysocjują na
jony ($\text{Na}^+$, $\text{Cl}^-$, $\text{Ca}^{2+}$, itp.) i czynią ją
przewodnikiem, ich stężenie jest stosunkowo niskie w porównaniu np. do
wody morskiej czy płynnego jądra Ziemi (gdzie zachodzi dynamo
magnetohydrodynamiczne).Neutralność elektryczna: Mimo obecności jonów,
woda w rzece jest elektrycznie neutralna jako całość (suma ładunków
dodatnich i ujemnych jest równa zero). Oznacza to, że ruch płynącej wody
niesie ładunki obu znaków w tym samym kierunku i z podobną prędkością,
co kompensuje generowane przez nie pola magnetyczne.Brak zewnętrznego
pola elektrycznego: W rzece nie ma silnego zewnętrznego pola
elektrycznego, które mogłoby separować te ładunki i wymuszać
ukierunkowany przepływ jednego rodzaju jonów, co jest niezbędne do
powstania silnego prądu i w konsekwencji silnego pola
magnetycznego.Chociaż teoretycznie płynące cieki wodne mogą generować
śladowo małe pola w wyniku tzw. efektów elektrokinetycznych (zwłaszcza w
wodach podziemnych), w przypadku rzek na powierzchni ich pole jest
uznawane za praktycznie zerowe i jest łatwo zagłuszane przez naturalne
pole magnetyczne Ziemi.
Link: https://gemini.google.com/share/e1f2089bd8f9>
>>> Wyjaśnij jakiej wartości to pole magnetyczne. I dlaczego działa na
>>> patyki.
>> Sądzę że patyk czy wahadełko, to zwykła, wzmocniona reakcja na
>> odczuwany bodziec.
>
> Jaki to bodziec i czym go odczuwasz?
Chujwie, znaczy nie trzymam chuja w ręce, jakbyś PYTAł :)
>
>> Zupełnie tak samo jak w mierniku, który jest popychany bateryjką
>
> Tam masz konkretne zależności między materią a polami elektromagnetycznymi.
W mierniku?>
> Czym człowiek wyczuwa pole o śladowym natężeniu?
Dupą :]>
>>> Po prostu oszacuj jaki to poziom magnetyzmu w porównaniu np. z
>>> leżącym w glebie kluczem 14-ką, z kamieniem z odrobiną żelaza,
>>> pulsowaniem głośnika w domu obok, działającym telefonem w kieszeni
>>> patykarza.
>> To nie jest ta skala.
>
> Tak, śmieci w okolicy generują rzędy wielkosci większe pola magnetyczne.
>
>> Magnetometr wiadomo co mierzy. Bodziec odczuwany przez osobę czułą na
>> "chujwieco" działa podobnie jak zapach dla słonia.
>
> Te analogie nie mają sensu. Nie interesuje mnie analogia, tylko
> konkretne wyjaśnienie tego konkretnego zjawiska.
To podaj jakim miernikiem mam zmierzyć to, co odczuwa słoń :)
Nie potrafisz? Dlaczego? Nie ma takiego miernika? Dlaczego tak? Słonie
są od tysięcy lat i jaktotak? Nie ma żadnego miernika co czuje słoń?>
>> Nie jesteś w stanie NICZYM zmierzyć, co czuje słoń a nawet wskazać
>> jakiegokolwiek miernika, który należy użyć do pomiaru. To nie oznacza,
>> że słoń sobie coś wymyślił i ma urojenia :) Słonie są chore psychicznie?
>> Wszystkie?>
>
> Jestem w stanie zmierzyć drgania. Akurat drgania potrafimy mierzyć
> całkiem łatwo.
Chuj mnie drgania, podawaj miernik węchu słonia :)
>> Nokurwa podałem że nano Tesle
>
> Magnes na lodówce ma milion razy większe pole nagnetyczne od tej nano
> tesli. W skali nano tesli wszystko na około jest setki, tysiące, miliony
> razy bardziej namagnesowane niż jakis ciek wodny.
Co mnie obchodzi magnes trwały na lodówie? Podaj źródło promieniowania
magnetycznego cieku wodnego. Nie potrafisz? Każdy kto to czuje potrafi :)>
> Jaki mechanizm fizyczny powoduje, ze odrózniamy nanotesle w gąszczu
> militesli szumu tła?
Nono, woltomierz wskazuje napięcie ale wskażesz poprawny miernik pola,
który implementuje wahania czy skalę wystąpienia anomalii magnetycznej
dla cieku?>
>>> No ale dlaczego nie wytwarza? Jaki jest mechanizm wytwarzania wobec
>>> tego?
>> Może taki, że woda płynąca wytwarzając pole magnetyczne w korelacji/
>> obecności z polem magnetycznym obecnym/stałym wchodzi w rezonans?
>> Podać jakąś analogię, może być dzielnik rezystancyjny?
>
> Ale co mnie interesują nietrafione analogie.
Chodzi o to, żeby ślepca prowadzić w ciemności. Taka usługa pomocy.
Mógłbym się w ogóle nie odezwać ale wyczułem, że masz pomroczność
wielką, zupełnie sytuacyjną dla ebonitu :) Lubię ebonit. Mam kilka
takich dziwadeł z ebonitu :)>
> Woda płynąca jest też w rzece. Ona nie powoduje rezonansu, czymkolwiek
> to jest?
No nie.>
> Uważaj z tymi wyjaśnieniami, od rezonansu do otwierania czakr jest już
> tylko milimetr.
Umiem w milimetry :]>
>>> A kto ma reakcje na takie pole i jaki narząd to potrafi robić u
>>> człowieka?
>> Kurwa, szyszynka? Nie pytaj mnie, bo nie jestem nanochirurgiem.
>
> Nie spodziewam się, że zrobisz mi operację.
Nawet nie zamierzam, po co?>
>> Wiem że oko widzi, ucho słyszy. Problem tylko taki, że te narządy/
>> odbiorniki są generalnie takie same u wszystkich ale nie każdy widzi
>> to samo i słyszy to samo.
>
> Odkryłeś, że róznimy się ewolucyjnie. Bardzo dobrze, dostatecznie.
Doskonale :)>
> A teraz jeszcze raz: czym to wykrywamy?
Patykiem :D...przynajmniej tak sądzisz :)...ale jednak nie. To Ty musisz
to zdefiniować :)>
>> Teraz już wiesz, dlaczego MUSIAŁEM zaprząc do tematu takie porównania?
>> Dla mnie wiele rzeczy FIZYCZNYCH jest oczywistych ale mam świadomość,
>> że inni są ślepi i głusi.
>
> Za każdym razem, kiedy jkesteś przyparty do muru rozpoczyna się słowotok
> bredni o wyższości swojej nad suwerenem.
Nie, to nie jest słowotok. Ty to tak odbierasz i kasujesz w wątku
treści(co już wspomniałem). To zwykła odpowiedź, gdzie muszę zejść kilka
poziomów drabiny z włazami po drodze, żebyś mógł to odczytać. Odpowiedź
jest oczywista. Wycinasz jak zwykle istotne i próbujesz atakować
prymitywnie za pomocą deski ratunkowej :)
[...]
>> Kurwa. Magnetyczne.>
>
> Magnetyczne skrętne? Mówisz o jakiś falach i polaryzacji?
>
>> No nie pytaj mnie
>
> A kogo mam pytać, jak nie eksperta od wyczuwania.
Nie jestem ekspertem, raczej odbiornikiem.>
>> Ooo, fajne. Wiem, że wiesz. Rzucasz okiem na KOD i wiesz/możesz
>> wiedzieć w czym był pisany, basic, C++, Java, Pascal. Prawda?
>
> Tak, kod jest pisany w jakimś języku, zazwyczaj łatwym do oceny rzutem oka.
Dla mnie podobie ale dla ucha :)>
>> Nonie :) Debile z patykami mają się świetnie, nawet nadal się ich
>> zatrudnia otu:
>> https://wuplodz.praca.gov.pl/-/17928452-radiesteta OFICJALNIE.
>
> Tak samo jak xiedzuf.
>
>> Tylko mi nie pisz, że robi się nabór na kleryków, równie oficjalnie.
>> To nie ten target :)>
>
> Ten sam.
Tak sepisz )
>> Wyżej napisałem. Może to być zwyczajne zakłócenie/rezonans jednolitego
>> pola magnetycznego, które występuje na trasie cieku a nie występuje obok.
>
> Albo na przykład zaburzenie kwantowej powłoki neutrinowego płaszcza
> międzycząsteczkowego.
>
> Brzmi identycznie.
Ke?>
>> Szukacz kabli w ścianie może być analogią. Często jest tam 50Hz, bo
>> bez napięcia i Hz to trudniej :)>
>
> Mam do tego przyrząd.
No, do mierzenia marychy z kilometra (słoń potrafi) nie masz przyrządu.
Marycha znika?>
>>> Ja stawiam, że idą do lokalnego minimum grawitacyjnego.
>> Wątpię.>
>
> Woda nie wątpi. Woda spływa niżej, jak może.
Nie może. Zabrałeś mi grawitację :)>
>>> Skoro nie masz pojęcia co mierzyć, to skąd wiesz, że cokolwiek jest
>>> do mierzenia?
>> Bo czuję.
>
> Czyli chujowy argument. Ci od Ducha Świętego też czują.
Zmyślają :)>
>>> Robimy to rezonansem. Do porównawczych badań się nadaje.
>> Czyli podłączasz się pod ten rezonans i czujesz ból pacjenta?
>
> Widzę zmiany odpowiadające uczuciu bólu.
>
> Podsumowując Twoje wypociny
> 1) jakoś działa
> 2) czuję
> 3) jakieś pole, chuj wie
> 4) może magnetyczne
> 5) nanotesla
> 6) woda mu płynąc specjalnie, a nie byle jak
> 7) rezonanse z czymś
> 8) sygnatury jakieś
> 9) kurwa-magnetyczne jednak
> 10) nie wiadomo czym czuję
> 11) to jak ze słoniami
Pokaż wydruk w pdf, mam podać swoje dane?>
> Czyli podsumowując, sprawa zostałą rozwiązana. Ten prosty ciąg logiczyn
> odpowiedział nam na pytanie czy debile z patykami wiedzą co robią.
> Wiedzą. Czekamy wobec tego na publikację.
Publikuj. Podłącz wszystkich do rezonansu i masz wydruk gdzie ich boli :)>
> Moża się rozejść.
>
Nawet nie śmieszne :)
Znikłeś analogię dźwięków OK rozumiem, że już niewygodne :)
--
Pixel®🇵🇱
Albo PiS albo Polska
Re: RF-Harvester
Author: J.F
Date: Wed, 22 Oct 2025 07:57
Date: Wed, 22 Oct 2025 07:57
52 lines
3602 bytes
3602 bytes
On Wed, 22 Oct 2025 01:30:42 +0200, ʅǝxᴉꓒ®í ¼í·µí ¼í·± wrote: > W dniu 22.10.2025 o 00:27, heby pisze: >>> Magnetometr Ci wskaże, taki czuły. Ty nie czujesz więc sobą nie >>> zmierzysz :)> >> >> Czyli nie masz śladu pomysłu jak to ma działać i spodziewasz się, że >> ktoś inny to policzy i sprawdzi? > > Czym? >>> https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0 >> >> Nie odpowiedziałeś na pytanie: dlaczego rzeki tego nie robią, a cieki tak? > Nie potrafisz zadać pytania AI z linka? Odpowiedź mam podobną. >>> https://gemini.google.com/share/9c5b1b4a8de0 >> >> To nie wyjaśnia dlaczego rzeki nie mogą. > > KURWA! > Rzeki mają neutralne, czyli pomijalnie słabe, pole magnetyczne, ponieważ > woda rzeczna jest z fizycznego punktu widzenia bardzo słabym > przewodnikiem elektrycznym.Aby płyn (w tym wypadku woda) wytwarzał > mierzalne pole magnetyczne, musi zawierać ruchome ładunki elektryczne > (jony) i musi być ich wystarczająco dużo, aby przepływ tych ładunków > (prąd elektryczny) generował pole (zgodnie z prawami > elektromagnetyzmu) I musi naładowana elektrycznie. Tymczasem woda może zawierać sporo jonów, ale tyle samo + i - , i razem jest obojętna. Aczkolwiek ... jak się przesącza przez jakiś grunt, to być może różne jony mają różną prędkość. I powstaje pole magnetyczne. Ale ... człowiek tego pola nie odczuwa. Ale gołębie być może odczuwają, to kto wie - może jest jakiś rzadki gen, który umożliwia i niektórym ludziom. >>>> Wyjaśnij jakiej wartości to pole magnetyczne. I dlaczego działa na >>>> patyki. >>> Sądzę że patyk czy wahadełko, to zwykła, wzmocniona reakcja na >>> odczuwany bodziec. >> >> Jaki to bodziec i czym go odczuwasz? > > Chujwie, znaczy nie trzymam chuja w ręce, jakbyś PYTAł :) Ogólnie jednak zakłada się, że (o ile to w ogóle działa) nie odziaływuje to na patyki, tylko patyki pokazują co się dzieje z rękoma osoby. J.
Re: RF-Harvester
Author: ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
Date: Wed, 22 Oct 2025 08:56
Date: Wed, 22 Oct 2025 08:56
15 lines
2266 bytes
2266 bytes
W dniu 22.10.2025 o 09:57, J.F pisze: >>> Jaki to bodziec i czym go odczuwasz? >> >> Chujwie, znaczy nie trzymam chuja w ręce, jakbyś PYTAł :) > > Ogólnie jednak zakłada się, że (o ile to w ogóle działa) nie > odziaływuje to na patyki, tylko patyki pokazują co się dzieje z rękoma > osoby. Dokładnie tak samo, jak wskazówka miernika analogowego/omomierza. Jest tam bateryjka, która to robi. -- Pixel®🇵🇱 Albo PiS albo Polska
Page 2 of 3 • 129 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads