🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

85 total messages Page 1 of 2 Started by Akulka Wed, 09 Nov 2005 18:58
Page 1 of 2 • 85 total messages
optymalni i ich dieta
#49193
Author: Akulka
Date: Wed, 09 Nov 2005 18:58
23 lines
2083 bytes
Użytkownik "Golo" <kawil@tenbit.pl> napisał w wiadomości
news:op.szwzafr2ribdzh@krzys...
> W diecie optymalnej rezygnujesz z chleba, mąki pod wszelką postacia
> (kluchy i makarony) ,kartofli i słodyczy,zostawiajac na talerzu tłustości.
> Jesz w miarę smacznie i chudniesz, nie odczuwając głodu.

No właśnie pytanie to "kwaśniaków" - to nie epitet, bynajmniej.
Dobra, czy ktoś może podać jakieś rzeczowe przykłady tych sytych i smacznych
potraw? Bo pogryzanie plastra słoniny jajecznicą z żółtek i popijanie tego
śmietaną, może jest jedzeniem tłustym, może nawet i sycącym, ale cholera czy
smacznym? Ile można pociągnąć na takiej diecie?

Przypuszczam, ze fenomen chudnięcia polega na tym, iż na samą myśl, ze masz
znowu coś takiego przełknąć napawa cię spazm obrzydzenia i wolisz nie jeść
niż jeść. I żeby nie było niedomówień, ja wszystko to co tłuste uwielbiam,
ale jako dodatek. Nie wyobrażam sobie, że można pociągnąć na tym sposobie
odżywiania dłużej niż tydzień, bo w gruncie rzeczy jest monotonna, nudna,
bazująca na kilku składnikach dieta. Ale może się mylę?

Co wy jecie optymalni, podacie mi jakieś przykłady jadłospisów?

Pozdrawiam,
Akulka
Re: optymalni i ich dieta
#49194
Author: murek
Date: Wed, 09 Nov 2005 19:07
34 lines
2553 bytes
Akulka wrote:
> Użytkownik "Golo" <kawil@tenbit.pl> napisał w wiadomości
> news:op.szwzafr2ribdzh@krzys...
> 
>>W diecie optymalnej rezygnujesz z chleba, mąki pod wszelką postacia
>>(kluchy i makarony) ,kartofli i słodyczy,zostawiajac na talerzu tłustości.
>>Jesz w miarę smacznie i chudniesz, nie odczuwając głodu.
> 
> 
> No właśnie pytanie to "kwaśniaków" - to nie epitet, bynajmniej.
> Dobra, czy ktoś może podać jakieś rzeczowe przykłady tych sytych i smacznych
> potraw? Bo pogryzanie plastra słoniny jajecznicą z żółtek i popijanie tego
> śmietaną, może jest jedzeniem tłustym, może nawet i sycącym, ale cholera czy
> smacznym? Ile można pociągnąć na takiej diecie?
> 
> Przypuszczam, ze fenomen chudnięcia polega na tym, iż na samą myśl, ze masz
> znowu coś takiego przełknąć napawa cię spazm obrzydzenia i wolisz nie jeść
> niż jeść. I żeby nie było niedomówień, ja wszystko to co tłuste uwielbiam,
> ale jako dodatek. Nie wyobrażam sobie, że można pociągnąć na tym sposobie
> odżywiania dłużej niż tydzień, bo w gruncie rzeczy jest monotonna, nudna,
> bazująca na kilku składnikach dieta. Ale może się mylę?
> 
> Co wy jecie optymalni, podacie mi jakieś przykłady jadłospisów?
> 

nie jestem optymalny, ale odpowiem :)

były jakieś badania, które wykazały, że stosując taką dietę zdecydowanie 
zmniejsza się ilość przyjmowanego pożywienia. Duża ilość ciał 
ketonowych, powstających przy takim odżywianiu, zmniejsza apetyt, a 
ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość spożywanego pokarmu.

pzdr
murek
Re: optymalni i ich dieta
#49225
Author: Krystyna*Opty*
Date: Wed, 09 Nov 2005 20:02
43 lines
3029 bytes
Użytkownik "Akulka" <slodka_cytrynka@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:dktgv0$ipq$1@inews.gazeta.pl...
> Użytkownik "Golo" <kawil@tenbit.pl> napisał w wiadomości
> news:op.szwzafr2ribdzh@krzys...
>> W diecie optymalnej rezygnujesz z chleba, mąki pod wszelką postacia
>> (kluchy i makarony) ,kartofli i słodyczy,zostawiajac na talerzu tłustości.
>> Jesz w miarę smacznie i chudniesz, nie odczuwając głodu.
>
> No właśnie pytanie to "kwaśniaków" - to nie epitet, bynajmniej.
> Dobra, czy ktoś może podać jakieś rzeczowe przykłady tych sytych i smacznych
> potraw? Bo pogryzanie plastra słoniny jajecznicą z żółtek i popijanie tego
> śmietaną, może jest jedzeniem tłustym, może nawet i sycącym, ale cholera czy
> smacznym? Ile można pociągnąć na takiej diecie?
>
> Przypuszczam, ze fenomen chudnięcia polega na tym, iż na samą myśl, ze masz
> znowu coś takiego przełknąć napawa cię spazm obrzydzenia i wolisz nie jeść
> niż jeść. I żeby nie było niedomówień, ja wszystko to co tłuste uwielbiam,
> ale jako dodatek. Nie wyobrażam sobie, że można pociągnąć na tym sposobie
> odżywiania dłużej niż tydzień, bo w gruncie rzeczy jest monotonna, nudna,
> bazująca na kilku składnikach dieta. Ale może się mylę?
>
> Co wy jecie optymalni, podacie mi jakieś przykłady jadłospisów?

Chyba się zdziwisz... ;)
Generalnie opty żywienie w wyglądzie nie odbiega od typowego menu Polaków,
oczywiście różnica jest w ilości i proporcji zjadanego białka, tłuszczu i
węglowodanów. No i rezygnujemy z niektórych produktów jako podstawy naszego
menu.
Przykładowy jadłospis diety optymalnej jest np. tutaj:
Dla rozpoczynających żywienie optymalne (z większą ilością białka):
http://optymalni.home.pl/jadlospisy1.htm
oraz dla osób już przystosowanych do żywienia optymalnego:
http://optymalni.home.pl/jadlospisy2.HTM

Więcej o żywieniu optymalnym na stronie:
http://optymalni.home.pl/index.htm

i linki z przepisami:
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&cat=9
http://optymal-btw.aktis.i.p.pl/przepisy.html (uwaga! Kliknij znaczek: ">")

Krystyna 
Re: optymalni i ich dieta
#49242
Author: ali
Date: Wed, 09 Nov 2005 23:06
29 lines
2356 bytes
Akulka <slodka_cytrynka@gazeta.pl> napisał(a): 

> 
> No właśnie pytanie to "kwaśniaków" - to nie epitet, bynajmniej.
> Dobra, czy ktoś może podać jakieś rzeczowe przykłady tych sytych i smacznych
> potraw? Bo pogryzanie plastra słoniny jajecznicą z żółtek i popijanie tego
> śmietaną, może jest jedzeniem tłustym, może nawet i sycącym, ale cholera czy
> smacznym? Ile można pociągnąć na takiej diecie?
> 
> Przypuszczam, ze fenomen chudnięcia polega na tym, iż na samą myśl, ze masz
> znowu coś takiego przełknąć napawa cię spazm obrzydzenia i wolisz nie jeść
> niż jeść. I żeby nie było niedomówień, ja wszystko to co tłuste uwielbiam,
> ale jako dodatek. Nie wyobrażam sobie, że można pociągnąć na tym sposobie
> odżywiania dłużej niż tydzień, bo w gruncie rzeczy jest monotonna, nudna,
> bazująca na kilku składnikach dieta. Ale może się mylę?
> 
> 
 jeszcze jedno  muszę tu wtrącić
dobre zdrowe żarcie nigdy się nie przejada jeśli się nie przeżerasz
wszystko  zależy od jakości produktów 
gdybym miał jeść fermowe jaja codziennie to na trzeci dzień miałbym problemy 
z przełknięciem, a już parę lat na śniadanie jem codziennie żółtkownicę na 
boczku, popijam kawą ze śmietaną i jakbym tego nie miał to nieczułbym że 
jadłem śniadanie
aha - śmietany też nie kupuję w sklepie


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: optymalni i ich dieta
#49195
Author: aratorn
Date: Thu, 10 Nov 2005 00:07
10 lines
1392 bytes
murek napisał(a):

> nie jestem optymalny, ale odpowiem :)
> ................................
> Duża ilość ciał 
> ketonowych, powstających przy takim odżywianiu, zmniejsza apetyt, a 
> ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość spożywanego pokarmu.

Skoro nie Jesteś optymalny, to powstrzymaj sie od odpowiedzi, bo bzdury 
piszesz.
Re: optymalni i ich dieta
#49196
Author: Marcin 'Cooler' Kuliński
Date: Thu, 10 Nov 2005 07:18
19 lines
1843 bytes
aratorn pisze:

>>nie jestem optymalny, ale odpowiem :)
>>................................
>>Duża ilość ciał 
>>ketonowych, powstających przy takim odżywianiu, zmniejsza apetyt, a 
>>ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość spożywanego pokarmu.
> 
> 
> Skoro nie Jesteś optymalny, to powstrzymaj sie od odpowiedzi, bo bzdury 
> piszesz.

Pomijajac rzeczywiste powody tego zjawiska, zmniejszenie spozycia 
pokarmow na DO jest faktem, nie bzdura. Z badan "Optymalnika" wychodzi, 
ze srednia podaz kalorii dla kobiet to ~1550 kcal, dla mezczyzn ~1950 
kcal, a wiec mniej niz zapotrzebowanie kaloryczne zalecane nawet przy 
bardzo niewielkiej aktywnosci zawodowej i pozazawodowej. Odczuwania 
sytosci mozg mozna nauczyc, i DO nie jest w tym wzgledzie zadnym 
wyjatkiem, jesli porownywac z innymi dietami ograniczajacymi kalorie.
Re: optymalni i ich dieta
#49202
Author: murek
Date: Thu, 10 Nov 2005 18:09
27 lines
1833 bytes
aratorn wrote:
> murek napisał(a):
> 
>> nie jestem optymalny, ale odpowiem :)
>> ................................
>> Duża ilość ciał ketonowych, powstających przy takim odżywianiu, 
>> zmniejsza apetyt, a ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość 
>> spożywanego pokarmu.
> 
> 
> Skoro nie Jesteś optymalny, to powstrzymaj sie od odpowiedzi, bo bzdury 
> piszesz.


piszę za czasopismem Lancet, które opublikowało takie badania chyba we 
wrześniu 2004 roku...

badania przeprowadzone były przez Wydział Żywienia Człowieka 
Uniwersytetu w Kopenhadze...

dotyczyły konkretnie diety Atkinsa, ale to to samo (ciekawe co się teraz 
stanie, jak coś takiego napisałem?  :) )

tak więc nie są to moje wymysły i na pewno nie są to bzdury


[bez podpisu]
Re: optymalni i ich dieta
#49203
Author: slawek
Date: Thu, 10 Nov 2005 18:50
19 lines
1626 bytes
Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
news:2266b$43738cd2$d4ba9139$18552@news.chello.pl...
>
> badania przeprowadzone były przez Wydział Żywienia Człowieka
> Uniwersytetu w Kopenhadze...
>
> dotyczyły konkretnie diety Atkinsa, ale to to samo (ciekawe co się teraz
> stanie, jak coś takiego napisałem?  :) )

Nic się nie stanie ;) po prostu udowadniasz że piszesz o czyms o czym nie
masz zielonego pjęcia ;))))



-- 
"Twoja wypowiedz jest za to kolejna proba obszczekiwania mojej nogawki. Cale
szczescie ze nie siegasz tak wysoko, by probowac ja obsikac." Marcin
'Cooler' Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49197
Author: slawek
Date: Thu, 10 Nov 2005 18:53
24 lines
2038 bytes
Użytkownik "Marcin 'Cooler' Kuliński" <marcin-ka@poczta.gazeta.blah> napisał
w wiadomości news:dkus41$n68$1@inews.gazeta.pl...
> Pomijajac rzeczywiste powody tego zjawiska, zmniejszenie spozycia
> pokarmow na DO jest faktem, nie bzdura. Z badan "Optymalnika" wychodzi,
> ze srednia podaz kalorii dla kobiet to ~1550 kcal, dla mezczyzn ~1950
> kcal, a wiec mniej niz zapotrzebowanie kaloryczne zalecane nawet przy
> bardzo niewielkiej aktywnosci zawodowej i pozazawodowej.

toć wystarczyło poczytać Kwaśniewskiego , on to zjawisko opisał ;)
optymalnik odkrył dawno odkryte ;)

 Odczuwania
> sytosci mozg mozna nauczyc, i DO nie jest w tym wzgledzie zadnym
> wyjatkiem, jesli porownywac z innymi dietami ograniczajacymi kalorie.

jasne że można, na jakiś czas, po którym się pęka i wpada w jojo ;(


-- 
" jestes dla mnie przykladem polglowka, i nie wnikam w to, czy masz tak od
urodzenia, od picia chlorowanej wody, upadku glowka na schodek w
dziecinstwie, czy tez od jedzenia swinskiego miesa i tluszczu. " Marcin
'Cooler' Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49204
Author: murek
Date: Thu, 10 Nov 2005 18:56
19 lines
1587 bytes
slawek wrote:
> Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
> news:2266b$43738cd2$d4ba9139$18552@news.chello.pl...
> 
>>badania przeprowadzone były przez Wydział Żywienia Człowieka
>>Uniwersytetu w Kopenhadze...
>>
>>dotyczyły konkretnie diety Atkinsa, ale to to samo (ciekawe co się teraz
>>stanie, jak coś takiego napisałem?  :) )
> 
> 
> Nic się nie stanie ;) po prostu udowadniasz że piszesz o czyms o czym nie
> masz zielonego pjęcia ;))))
> 
> 

taaa...

a możesz mi podać różnice???
Re: optymalni i ich dieta
#49205
Author: slawek
Date: Thu, 10 Nov 2005 19:18
23 lines
2162 bytes
Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
news:38d90$437397cb$d4ba9139$20524@news.chello.pl...
> taaa...
>
> a możesz mi podać różnice???

Oczywiście ;) że mogę, Dieta Atkinsa w pierwszej fazie znacznie ogranicza
węglowodany, do około 20g na dobę, co zwykle wprowadza organizm w stan
ketozy, podczas gdy Dieta Optymalna zakłada od samego początku taką ilość
węglowodanów aby ketoza nie występowała ( średnio 0,8g cukru na kilogram
wagi należnej ) Dieta Atkinsa nie ogranicza zjadanego białka, oraz nie
podaje ilości tłuszczu w pokarmach, a na Diecie Optymalnej masz już to
określone, mówią o tym proporcje w jakich należy zjadać białka i tłuszcze
czyli na 1g białka ma przypadać od 2,5 do 3,5g tłuszczu.


-- 
:) Juz kiedys Karola Matuszewska na pl.misc.dieta wskazywala, ze pan
Ravnskov nie bardzo orientuje sie w tematach, o ktorych pisze. Ale
historia kolem sie toczy, prawda, Przemyslawie? Najpierw Kwasniewski,
teraz Ravnskov :) Chyba cierpisz na niedobor porzadnych autorytetow ;)))
Marcin 'Cooler' Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49222
Author: Marcin 'Cooler' Kuliński
Date: Thu, 10 Nov 2005 19:34
11 lines
1447 bytes
murek pisze:

>>>dotyczyły konkretnie diety Atkinsa, ale to to samo (ciekawe co się teraz
>>>stanie, jak coś takiego napisałem?  :) )
>>
>>Nic się nie stanie ;) po prostu udowadniasz że piszesz o czyms o czym nie
>>masz zielonego pjęcia ;))))
 >
> a możesz mi podać różnice???

Atkins zmarl, a Kwasniewski jeszcze zyje.
Re: optymalni i ich dieta
#49223
Author: slawek
Date: Thu, 10 Nov 2005 19:46
24 lines
1776 bytes
Użytkownik "Marcin 'Cooler' Kuliński" <marcin-ka@poczta.gazeta.blah> napisał
w wiadomości news:dl0783$fi7$2@inews.gazeta.pl...
> murek pisze:
>
> >>>dotyczyły konkretnie diety Atkinsa, ale to to samo (ciekawe co się
teraz
> >>>stanie, jak coś takiego napisałem?  :) )
> >>
> >>Nic się nie stanie ;) po prostu udowadniasz że piszesz o czyms o czym
nie
> >>masz zielonego pjęcia ;))))
>  >
> > a możesz mi podać różnice???
>
> Atkins zmarl, a Kwasniewski jeszcze zyje.

No ;) Atkins zginął :-(


-- 
"Wegetarianie nie jedza roslin z potrzeby, lecz z wyboru. Wlasnie
dlatego, ze brak dowodow na potrzebe jedzenia miesa."
Marcin 'Cooler' Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49226
Author: Akulka
Date: Thu, 10 Nov 2005 20:17
37 lines
2037 bytes
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <KrystynaoptyTEGONIEPISZ@op.pl> napisał w
wiadomości news:dktkjm$vie$1@news.onet.pl...
> Chyba się zdziwisz... ;)
> Generalnie opty żywienie w wyglądzie nie odbiega od typowego menu Polaków,
> oczywiście różnica jest w ilości i proporcji zjadanego białka, tłuszczu i
> węglowodanów. No i rezygnujemy z niektórych produktów jako podstawy
naszego
> menu.
> Przykładowy jadłospis diety optymalnej jest np. tutaj:
> Dla rozpoczynających żywienie optymalne (z większą ilością białka):
> http://optymalni.home.pl/jadlospisy1.htm
> oraz dla osób już przystosowanych do żywienia optymalnego:
> http://optymalni.home.pl/jadlospisy2.HTM
>
Te jadłospisy wyglądaja niby normalnie, ale jakos mało apetycznie...


> Więcej o żywieniu optymalnym na stronie:
> http://optymalni.home.pl/index.htm
>
> i linki z przepisami:
> http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&cat=9
> http://optymal-btw.aktis.i.p.pl/przepisy.html (uwaga! Kliknij znaczek:
">")

I tu juz robi sie smaczniej.


Ale co wy lubicie jeść? Tak naprawdę na codzień?

Pozdrawiam,
Akulka


>
> Krystyna
>
Re: optymalni i ich dieta
#49206
Author: murek
Date: Thu, 10 Nov 2005 20:49
29 lines
2212 bytes
slawek wrote:
> Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
> news:38d90$437397cb$d4ba9139$20524@news.chello.pl...
> 
>>taaa...
>>
>>a możesz mi podać różnice???
> 
> 
> Oczywiście ;) że mogę, Dieta Atkinsa w pierwszej fazie znacznie ogranicza
> węglowodany, do około 20g na dobę, co zwykle wprowadza organizm w stan
> ketozy, podczas gdy Dieta Optymalna zakłada od samego początku taką ilość
> węglowodanów aby ketoza nie występowała ( średnio 0,8g cukru na kilogram
> wagi należnej )

0,8g na kg masy należnej, czyli 0,8g*80=64g węglowodanów...

taka ilość powoduje ketozę - przynjamniej takie jest moje zdanie...

(sam mózg zużywa 130g glukozy na dobę i jest to 'sprawa' priorytetowa, 
tak więc albo całe te węglowodany są zużywne na proceesy energetyczne w 
mózgu, albo mózg 'odżywia' się ciałami ketonowymi - a wtedy jest ketoza)


tak więc jeśli chodzi o zjawisko, które opisałem na początku, to nie ma 
różnicy między tymi dietami...


murek
Re: optymalni i ich dieta
#49207
Author: Marcin 'Cooler' Kuliński
Date: Thu, 10 Nov 2005 21:28
16 lines
1783 bytes
murek pisze:

>>Oczywiście ;) że mogę, Dieta Atkinsa w pierwszej fazie znacznie ogranicza
>>węglowodany, do około 20g na dobę, co zwykle wprowadza organizm w stan
>>ketozy, podczas gdy Dieta Optymalna zakłada od samego początku taką ilość
>>węglowodanów aby ketoza nie występowała ( średnio 0,8g cukru na kilogram
>>wagi należnej )
> 
> 
> 0,8g na kg masy należnej, czyli 0,8g*80=64g węglowodanów...
> 
> taka ilość powoduje ketozę - przynjamniej takie jest moje zdanie...
> 
> (sam mózg zużywa 130g glukozy na dobę

Wiesz, jak go odpowiednio przyhamowac...
Re: optymalni i ich dieta
#49216
Author: Krystyna*Opty*
Date: Thu, 10 Nov 2005 22:23
313 lines
20697 bytes
Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
news:194cf$4373b24e$d4ba9139$26845@news.chello.pl...

> tak więc jeśli chodzi o zjawisko, które opisałem na początku, to nie ma
> różnicy między tymi dietami...

Może o różnicach obu diet przeczytaj autora DO J.Kwaśniewskiego:
Dziennik Zachodni  nr 74  28 marca 2003 r.
-----------------------------------------------------------Cytuję:

Autor diety optymalnej po raz pierwszy na łamach "Dziennika
Zachodniego" odnosi się do rewelacji, jakie napłynęły z USA

Żywienie optymalne a dieta Atkinsa (I)

Po 30 latach od ukazania się pierwszej wzmianki o odchudzającej diecie
dra Roberta Atkinsa uczeni amerykańscy doszli do wniosku, że coś w tej
diecie jest. Podjęli decyzję o przeprowadzeniu badań nad wpływem diety Atkinsa
u ludzi otyłych i chorych na niektóre choroby. Wyniki badań mają być
znane w 2005 r.
W swoich publikacjach i książkach pisałem o "nowej rewolucyjnej diecie
Atkinsa" przed kilku laty podkreślając, że dieta Atkinsa jest lepsza od
wszystkich innych proponowanych ludziom diet, a w szczególności od diet
zalecanych przez "najbardziej renomowane placówki naukowe", ale nie ma
ona nic wspólnego z żywieniem optymalnym.
Docent Wolfgang Lutz, austriacki lekarz, z którym spotkałem się przed
kilku laty i przekazałem mu zasady żywienia optymalnego oraz zapoznałem
z rezultatami uzyskiwanymi u chorych na różne nieuleczalne choroby,
autor książki pt. "Życie bez pieczywa", napisał: "Dr Jan Kwaśniewski,
stosując ekstremalnie wysoką ilość tłuszczu w diecie, uzyskuje od ponad 30 lat
rezultaty znacznie przewyższające te uzyskiwane przy pomocy wszystkich
innych diet niskowęglowodanowych.

   Za dużo białek!

Dr Atkins zapoznał się z moją książką wydaną w j. angielskim pt.
"Homo Optimus" i prosił o dalsze materiały.
Dr Atkins od początku zalecał dietę bardzo wysokobiałkową, z bardzo
znacznym ograniczeniem węglowodanów, a nawet z ich zupełnym wyłączeniem z diety,
a jego dieta była dietą wyłącznie odchudzającą. Pod wpływem jego diety
oprócz spadku wagi występowały u chorych czasami pewne inne korzystne
efekty, ale też występowały objawy szkodliwe, groźne dla życia.
Dlatego pod adresem dra Atkinsa padały oskarżenia ze strony pacjentów,
którym na jego diecie pogorszył się stan zdrowia.
Ostatnio dr Atkins podał proporcje między głównymi składnikami
odżywczymi w jego diecie na I i II okres jej stosowania. Proporcje te określił
jako procent energii podawanej w tych składnikach - w diecie na I okres
przyjmując stosunek białka, tłuszczu i węglowodanów jak 36:63:8
procent, co w przeliczeniu na jednostki wagowe wynosi B:T:W 1:0,66:0,22.
Dieta Atkinsa na II okres jej stosowania daje 26% energii z białka,
z tłuszczów 41%, z węglowodanów 33%.A zatem stosunek B:T:W jest jak
26:41:33 procent, co w przeliczeniu na jednostki wagowe daje proporcje
B:T:W jak 1:0,7:1,3.
Dieta Atkinsa zawsze była i jest bardzo wysokobiałkowa, niskotłuszczowa
i bardzo niskowęglowodanowa. A zatem diametralnie różni się od diety
optymalnej. W żywieniu optymalnym dla osób szczupłych proporcje między
głównymi składnikami odżywczymi wynoszą: B:T:W jak 1:3,5:0,8, co w
przeliczeniu na procentowa podaż energii z głównych składników
odżywczych wynosi B:T:W jak 10:82:8 procent. W diecie dla otyłych, którzy
chcą tracić na wadze powoli, w żywieniu optymalnym przy proporcjach B:T:W
jak 1:2,5:0,8 ilość energii dostarczonej w głównych składnikach odżywczych
wyrażona w procentach wynosi 12,5:77,5:10.
Podaż głównych składników odżywczych w gramach w diecie Atkinsa I i II
typu oraz w żywieniu optymalnym z zawartością tłuszczu 2,5 g  na 1 g  białka
i  3,5 g  na 1 g białka, przy spożyciu 2000 Kcal/dobę jest następująca:
Atkins I    B:T:W  jak  190:120: 40
Atkins II   B:T:W  jak  130: 91:135
Żywienie optymalne 2,5 g tłuszczu   B:T:W  jak  62:166:50 g
Żywienie optymalne 3,5 g tłuszczu   B:T:W  jak  50:176:40 g

   Całkiem inne diety

Już na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo różnią się diety Atkinsa od
żywienia optymalnego, a jeszcze bardziej różnią się efekty praktycznego
stosowania tych diet u ludzi chorych. Różnią się jeszcze tym, że
żywienie optymalne zostało dokładnie przebadane w kilku badaniach na zwierzętach
w latach 80. i na ludziach chorych na miażdżycowe zwężenie tętnic
wieńcowych, przeważnie otyłych i chorujących na inne choroby. Badania te
wykonało
11 profesorów i docentów wraz z zespołami już w roku 1980 pod
kierunkiem H.Rafalskiego, na polecenie komisji powołanej zarządzeniem premiera
za pieniądze ministra nauki, przy stałych przeszkodach, ze strony ministrów
"zdrowia" oraz Instytutu Żywności i Żywienia.
Wszystkie badane parametry zdrowotne u chorych po 6 miesiącach
obserwacji znacznie się poprawiły, ustąpiło wiele chorób, poprawa wystąpiła w
każdym przypadku, w ani jednym przypadku NIE WYSTĄPIŁO pogorszenie stanu
zdrowia. Wyniki badań zostały ukryte!
Program rozległych badań na ludziach, planowany na lata 1981-1985, na
które to badania minister nauki, szkolnictwa wyższego i techniki zarezerwował
odpowiednie środki, i które to badania zostały ujęte w planie - nie
wszedł w życie. W stanie wojennym pieniądze szły jak wiadomo na zupełnie inne
"badania". Żywienie optymalne jest jedynym znanym modelem żywienia opartym na
wiedzy, wszystkie pozostałe "diety" miały i mają swój początek w wierze lub
poglądach ich autorów.
Współczesna wiedza biochemiczna zaleca 30-40 g białka na dobę, powyżej 50 g
węglowodanów do 100 g, a reszta energii powinna być dostarczana w tłuszczach.
Jest oczywiste, że tłuszcze dające więcej energii z 1 g są lepsze od
tłuszczów dających mniej energii, gdyż dokładnie te same zasady
dotyczące paliw są od dawna stosowane w technice. Można wierzyć, lub mieć
poglądy, że paliwo dające 11 Kcal z 1 g jest gorsze od paliwa dającego 4 Kcal
z 1 g, ale jest to tylko wiara lub poglądy, a te mają swoje źródło zawsze w
wadliwej strukturze i czynności ludzkiego mózgu (prof. J.Aleksandrowicz,
S.Staszic, H.Kołłątaj). A wadliwa struktura i wadliwa czynność ludzkiego
umysłu jest skutkiem odżywiania właściciela tego mózgu i musi ona być
patologiczna przy każdej diecie różnej od diety opartej na prawach
obowiązujących w naukach ścisłych.

   Naukowe podstawy

Optymalny od ponad 5 lat lekarz Przemysław Pala w miesięczniku
"Optymalni" nr 42 z lutego 2003 r. napisał, że "żywienie optymalne dra Jana
Kwaśniewskiego jako jedyne oparte jest na podstawach naukowych, a nie
na poglądach czy opiniach autorytetów w dziedzinie żywienia". Na podstawie
analizy ponad 6 tysięcy pacjentów stosujących żywienie optymalne
stwierdza, że u nikogo nie wystąpiło pogorszenie stanu zdrowia, a u prawie
wszystkich była znaczna poprawa lub pełne wyleczenie z chorób, na które
chorowali, w tym z chorób dotychczas uważanych za nieuleczalne.
W cukrzycy typu I trwającej krótko, wyleczenie następuje po kilku dniach do
2-3 tygodni, skuteczność wyleczeń - 100%. W cukrzycy typu I i II
utrzymującej się długo skuteczność wyleczeń sięga 90%, u pozostałych
prawie zawsze występuje znaczna poprawa. Wyleczenie występuje w okresie od 3
tygodni do 3 miesięcy. Wyleczenie astmy u dzieci - do 7 dni, u dorosłych - do 2
tygodni. W chorobie Buergera i miażdżycy kończyn dystans chromania
wydłużał się o ponad 500% w okresie 2 tygodni. Najszybciej ustępują choroby
układu pokarmowego, są liczne wyleczenia ze stwardnienia rozsianego lub
poprawa zauważalna w każdym przypadku. Takich rezultatów nie uzyskiwano dotąd
w żadnej klinice, w żadnym kraju, przy pomocy wszystkich dotychczas
stosowanych diet, czy innych metod leczenia.
A dietą Atkinsa na pewno nie da się wyleczyć chorego z cukrzycy typu I
ani z wielu innych chorób, które ustępują pod wpływem żywienia optymalnego.

   Nie należy jeść zbyt dużo mięsa, zwłaszcza chudego

Zapotrzebowanie na energię w diecie Atkinsa jest znacznie wyższe niż
występujące ono przy stosowaniu żywienia optymalnego, nawet dwa razy
wyższe.
Czym lepsze pożywienie, tym zawsze organizm potrzebuje go mniej, a czym
gorsze tym więcej musi zjadać człowiek pożywienia w kaloriach. Żywienie
optymalne powoduje najniższe (kalorycznie) spożycie pokarmów, a
organizm funkcjonuje najbardziej sprawnie, najbardziej wydajnie i nie
jest zmuszany do wykonywania "roboty głupiego" jak to się dzieje przy
stosowaniu wszystkich innych modeli żywienia.
Przy spożyciu 3000 Kcal w diecie Atkins I człowiek zjada 270 g bialka,
180 g tłuszczu i 60 g węglowodanów. W diecie Atkins II zjada 195 g
białka, 135,5 g tłuszczu i 247,5 g węglowodanów na dobę. Gdyby całe
białko zostało strawione i przyswojone, to z 270 g białka organizm
wytworzyłby 157 g węglowodanów, zatem faktyczna ilość węglowodanów
dostarczonych w pokarmie i wytworzonych z białka wynosiłaby 217 g
i 360 g w diecie Atkins II.
Większość tych węglowodanów z kolei organizm przetworzyłby na trój,
a te na cholesterol. Takie żywienie nie ma sensu. Każdy nadmiar białka
w diecie jest bardzo szkodliwy. W żywieniu optymalnym podawane jest
białko o najwyższej wartości biologicznej, a tego potrzeba bardzo mało.
Wystarczy 30-50 g dobowo. Przetwarzanie nadmiaru białka w organizmie
to bardzo ciężka praca, za którą człowiek płaci wysoką cenę.

   Kirgizi, Eskimosi, Kamczadale

Im więcej człowiek spożywa białka, tym szybciej się starzeje i tym
krócej żyje. Objawy przekwitania i przedwczesnego starzenia występują
u Kirgizów z okolic Omska już w wieku 30-32 lat. Ludzie ci odżywiali
się wyłącznie chudym mięsem, a skutkiem tego jest wysokie spożycie
białka (Max Burger - Biomorfoza... PZWL Warszawa, 1965, str. 97).
Z kolei badając stan zdrowia Eskimosów żyjących na Grenlandii ponad 30
lat temu stwierdzono, że w ich przeciętnej diecie spożycie białka
wynosi 350 g, tłuszczów 170 g, węglowodanów 23 g na osobę dobowo.
Chorób cywilizacyjnych wśród tych Eskimosów nie znaleziono, ale trzeba
przyznać, że ich przeciętna długość życia  była niska.
Z drugiej strony Benedykt Dybowski odnotował wśród Kamczadali dobry
stan zdrowia, długowieczność, brak przestępstw, wysoką moralność i
powszechną życzliwość. A Kamczadale odżywiali się wówczas wyłącznie
mięsem i tłuszczem niedźwiedzi. Po wyleczeniu seniora rodu (114 lat!)
z przewlekłej choroby przewodu pokarmowego, uzyskał Dybowski duże
uznanie wśród Kamczadali, którzy przekazali mu wiele informacji o swoim
życiu. Dybowski był jednym z czterech myślących ludzi, jacy pojawili
się w XIX wieku.
Potrafił w warunkach polowych na Syberii wytwarzać szczepionkę
przeciwospową i szczepić nią ludzi. Z powodzeniem!

   Białko, którego nie możemy przyswoić

Organizm człowieka na diecie europejskiej czy amerykańskiej nie jest
w stanie strawić i przyswoić 170 g białka na dobę (Atkins I), czy 195 g
(AtkinsII).
Część tego białka nie do końca strawiona przedostaje się do krwi w
postaci tzw. azotu polipeptydowego, co może być przyczyną zmian
skórnych o typie egzemy jako skutek reakcji alergicznej na obce białko.
Duża część tego białka przechodzi do jelit, gdzie jego "trawieniem"
zajmują się bakterie i (czy) pierwotniaki - na swój sposób. Podczas
tego procesu powstaje wiele toksycznych związków obciążających wątrobę
i nerki, podtruwających cały organizm, dających zaburzenia w czynności
centralnego układu nerwowego.
Amoniak wytwarzany przez bakterie (NH3)silnie zatruwa cały organizm;
znajduje się on we krwi i płynach ustrojowych w postaci jonu amonowego
(NH4), który następnie jest przetwarzany na mocznik. Ze 100 g
przyswojonego białka organizm musi wydalić 16,5 g azotu na dobę.
Przy spożyciu 170 g białka na dobę (Atkins I) musiałby wydalić 44,5 g
azotu. Przy spożyciu  około 100 g białka na dobę około 95% azotu
wydalane jest przez nerki, a 5% przez przewód pokarmowy. Przy wysokim
spożyciu białka (Atkins I I II) wzrasta ilość azotu wydalanego z kałem.
U ludzi na diecie typowej dla państw zachodnich organizm wydala
w moczniku 80-90% azotu. Synteza mocznika wymaga 5 reakcji chemicznych,
w które zaangażowane są również magnez, arginina, ornityna, cytrulina
i arginiobursztynian, oraz 5 enzymów - syntaza karbamoilofosforanowa,
transkarbomoilaza ornitynowa, syntaza arginino-bursztynianowa,
arginiobursztynaza i arginaza. Gramocząsteczka mocznika waży 60 g,
z tego 28 g to azot.
Amoniak jest toksyczny dla człowieka. W marskości wątroby czy w ostrej
żółtaczce wzrasta wytwarzanie amoniaku, a spada mocznika.
W społeczeństwach zachodnich dzienna utrata białka wynosi 30-40 g,
czyli 5-7 g azotu. Spożywanie nadmiary białek jest szkodliwe dla
zdrowia. Amoniak w postaci jonu amonowego (NH4) przy zdrowej wątrobie
trafia przez żyłę wrotną do wątroby, gdzie jest szybko przetwarzany
na mocznik lub glutaminian czy glutaminę. Również nerki wytwarzają
amoniak z aminokwasów (nie z mocznika) kierując go do krwi, ale głównie
wydalany jest on z moczem w postaci jony amonowego. W marskości
wątroby, czy ostrej żółtaczce duże ilości amoniaku dostają się do krwi
i może dojść do zatrucia amoniakiem, co jest groźne dla życia. Objawy
zatrucia amoniakiem to drgawki, bełkotliwa mowa, upośledzenie wzroku, w
cięższych przypadkach śpiączka i zgon. Czy więcej człowiek spożywa
białka, tym więcej musi wytwarzać amoniaku, także we własnych tkankach,
tym więcej musi wytwarzać mocznika , tym więcej musi tracić wodoru,
który mógłby spalić na wodę, tym więcej traci energii "elektrycznej"
w ATP (potrzeba 3 cząsteczek ATP do syntezy 1 cząsteczki mocznika),
ponadto traci energię na nadmierna syntezę 5 enzymów, które się
"zużywają" trzeba je syntetyzować na nowo. Dlatego ilość energii
potrzebna do podtrzymania życia w spoczynku na diecie wysokobiałkowej
może być 2 razy wyższa niż u stosujących żywienie optymalne. Jest to
tak zwana przemiana podstawowa, która powinna być najniższa z
możliwych.

   Za dużo trucizn

W diecie Atkinsa zalecane sa też tłuszcze roślinne, czyli nienasycone,
czyli zawierające mniej energii po spaleniu, bo mają mniej wodoru.
Po spaleniu! Ale organizm woli część tych tłuszczów przetworzyć na
związki, które są z organizmu wydalane.
Z nienasyconych kwasów tłuszczowych powstaje toksyczny aldehyd malonowy
oraz wolne rodniki - tlenki, nadtlenki, ponadtlenki, któresą również
przyczyna starzenia, stanów zapalnych, raka i miażdżycy, o czym od
dawna wiedzą biochemicy, ale co nie dociera do lekarzy.
Następnym mechanizmem powodującym spadek wagi u otyłych, szeroko
wykorzystywanym przez Atkinsa W jego I diecie było wyłączenie
węglowodanów z diety, lub znaczne ograniczenie ich spożycia tak, aby
organizm był zmuszony do wytwarzania ciał ketonowych. Powstają one
w wątrobie, a są chętnie spalane przez mózg i serce przed wolnymi
kwasami tłuszczowymi i glukozą. Są pobierane z krwi 2,5 raza szybciej
niż wolne kwas tłuszczowe, a te 40 razy szybciej od glukozy, której
tkanki po prostu nie chcą mając lepsze "paliwa" w kwasach tłuszczowych
i ciałach ketonowych.
Nie ma korelacji między produkcją ciał ketonowych , a ich spalaniem
przez tkanki. Wątroba wytwarza zbyt dużo ciał ketonowych, z których
tylko część może być spalona, a ich nadmiar jest wydalany przez płuca,
jelita i szczególnie przez mocz. Utrata energii w ciałach ketonowych
wydalanych z organizmu jest jednym z mechanizmów spadku wagi w diecie
Atkinsa i w każdej innej diecie zmuszającej organizm do wytwarzania
ciał ketonowych w nadmiarze. Przyczyną wytwarzania ciał ketonowych
w wątrobie jest niedobór węglowodanów w diecie, co z kolei jest
przyczyną takiego uszkodzeni gospodarki energetycznej organizmu,
że nie jest możliwe wytwarzanie przez wątrobę związków energetycznych
fosforowych, które są najlepszym źródłem energii dla mózgu i serca,
i które powinny być prawie jedynym źródłem energii dla serca, gdy
człowiek chce, aby jego serce było zdrowe i maksymalnie sprawne,
i dla jego mózgu, gdy człowiek chciałby, aby jego mózg zamknął się
na wiarę, poglądy, a otworzył na wiedzę która jedynie umożliwia dostęp
do prawdy, a nawet mądrości.
Wytwarzanie węglowodanów w organizmie jest bardzo trudnym i
skomplikowanym procesem, czego wątroba nie lubi. Woli wytwarzać ciała
ketonowe upośledzając w ten sposób wydolność serca i mózgu i godząc
się na utratę dużej ilości energii w wydalanych ciałach ketonowych.
Tylko 1 g wydalonych ciał ketonowych powoduje utratę 8,85 kcal.
Białko jest drogie. Kupowanie go, zjadanie w ilościach przekraczających
zapotrzebowanie organizmu 4-5-krotnie, zmuszanie organizmu do
utylizacji znacznej większości spożytego białka bez żadnego pożytku
dla organizmu, a z dużymi dla niego szkodami, nie jest postępowaniem
rozumnym, ale nie tak bardzo bezrozumnym, jak stosowanie diety jarskiej
czy różnych diet, szczególnie tych zalecanych przez "najbardziej
renomowane placówki naukowe".

   Naukowe wyniszczanie ludzi

5 razy dziennie warzywa i owoce, dieta 1000 kalorii, dieta zalecana
przez Instytut Żywności i Żywienia, Uniwersytet Harwardzki czy
Uniwersytet Oksfordzki to naukowe wyniszczanie ludzi. "Nauka stała
się uczonym trupem myśli" - napisał ks. prof. Włodzimierz Sedlak,
człowiek który wiedział. To stwierdzenie Sedlaka ma największe
zastosowanie właśnie do tzw. nauki o żywieniu człowieka i do całej
medycyny, która nadal nie zna faktycznej przyczyny chorób, nie może
jej poznać, nie potrafi zapobiegać chorobom ani leczyć chorych
przyczynowo, gdyż tylko leczenie przyczynowe może być leczeniem
skutecznym. W swoich książkach i innych publikacjach podałem
faktyczną przyczynę chorób oraz sposób na przyczynowe ich leczenie.
Miliony ludzi w Polsce i w wielu innych krajach odzyskało zdrowie,
pozbyło się jednej lub kilku chorób, uzyskało znaczna poprawę
sprawności fizycznej i znaczną poprawę sprawności umysłowej.
Na milionach ludzi udowodniono, że żywienie optymalne nie
powoduje żadnych szkód dla organizmu, daje szereg korzystnych efektów
u każdego człowieka, znacznie przedłuża życie ludzi, poprawia jego
jakość, a przy tym jest na razie tańsze niż inne modele żywienia.
Optymalni prawie nie korzystają z pomocy służby zdrowia, a na leki
nie wydają nic, lub niektórzy - niewiele, co też znacznie ogranicza
ich wydatki i pozwala na godne życie nawet przy niewielkich dochodach.
Przy szerszym stosowaniu żywienia optymalnego wkrótce pojawiłyby się
warunki pozwalające na rozumne zorganizowanie życia ludzi na Ziemi w
oparciu o wiedzę, a przy pomocy zdrowych umysłów, potrafiących odróżnić
dobro od zła, które spotyka się u znacznej większości optymalnych po
dłuższym okresie stosowania żywienia optymalnego.

JAN KWAŚNIEWSKI
-----------------------------------------Koniec cytatu.

Krystyna
Re: optymalni i ich dieta
#49217
Author: murek
Date: Thu, 10 Nov 2005 23:10
169 lines
7057 bytes
Krystyna*Opty* wrote:
> 
> Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
> news:194cf$4373b24e$d4ba9139$26845@news.chello.pl...
> 
>> tak więc jeśli chodzi o zjawisko, które opisałem na początku, to nie ma
>> różnicy między tymi dietami...
> 

czy aby napewno to co piszesz, odnosi się to tego o czym ja pisałem???

> 
> Może o różnicach obu diet przeczytaj autora DO J.Kwaśniewskiego:
> Dziennik Zachodni  nr 74  28 marca 2003 r.
> -----------------------------------------------------------Cytuję:
> 
> Autor diety optymalnej po raz pierwszy na łamach "Dziennika
> Zachodniego" 

szkoda, że takich artukułów nie ma w czasopismach indeksowanych, które 
coś znaczą w świecie naukowym... :(


> Docent Wolfgang Lutz, austriacki lekarz, z którym spotkałem się przed
> kilku laty i przekazałem mu zasady żywienia optymalnego oraz zapoznałem
> z rezultatami uzyskiwanymi u chorych na różne nieuleczalne choroby,
> autor książki pt. "Życie bez pieczywa", napisał: "Dr Jan Kwaśniewski,
> stosując ekstremalnie wysoką ilość tłuszczu w diecie, uzyskuje od ponad 
> 30 lat
> rezultaty znacznie przewyższające te uzyskiwane przy pomocy wszystkich
> innych diet niskowęglowodanowych.

czyli DO Kwaśniewskiego jest niskowęglowodanowa - a więc sprzyja 
tworzeniu ciał ketonowych w organizmie - potwierdza to to od czego 
zaczęła się ta dyskusja... :)

resztę będę komantował "dla zabawy" :)


> Wszystkie badane parametry zdrowotne u chorych po 6 miesiącach
> obserwacji znacznie się poprawiły, ustąpiło wiele chorób, poprawa 
> wystąpiła w
> każdym przypadku, w ani jednym przypadku NIE WYSTĄPIŁO pogorszenie stanu
> zdrowia. 

ja znam taką osobę...

> Wyniki badań zostały ukryte!


światowy spisek przeciwko dr. Kwaśniewskiemu :(

> Jest oczywiste, że tłuszcze dające więcej energii z 1 g są lepsze od
> tłuszczów dających mniej energii, 

nie do końca rozumiem... (ale może mój mózg coś nie tego - w końcu jem 
węglowodany)

> Można wierzyć, lub mieć
> poglądy, że paliwo dające 11 Kcal z 1 g 

współczynnik Atwatera dla tłuszczu to ok. 9 kcal/g , a nie 11..


> Kcal
> z 1 g, ale jest to tylko wiara lub poglądy, a te mają swoje źródło zawsze w
> wadliwej strukturze i czynności ludzkiego mózgu (prof. J.Aleksandrowicz,
> S.Staszic, H.Kołłątaj). A wadliwa struktura i wadliwa czynność ludzkiego
> umysłu jest skutkiem odżywiania właściciela tego mózgu i musi ona być
> patologiczna przy każdej diecie różnej od diety opartej na prawach
> obowiązujących w naukach ścisłych.

...sekta???

> 
>   Naukowe podstawy
> 
> Optymalny od ponad 5 lat lekarz Przemysław Pala w miesięczniku
> "Optymalni" nr 42 z lutego 2003 r. napisał, że "żywienie optymalne dra Jana
> Kwaśniewskiego jako jedyne oparte jest na podstawach naukowych, a nie
> na poglądach czy opiniach autorytetów w dziedzinie żywienia".

...ale gdzie ta nauka??? szukam i szukam i nie mogę znaleźć :(


>   Nie należy jeść zbyt dużo mięsa, zwłaszcza chudego
> 
> Zapotrzebowanie na energię w diecie Atkinsa jest znacznie wyższe niż
> występujące ono przy stosowaniu żywienia optymalnego, nawet dwa razy
> wyższe.
> Czym lepsze pożywienie, tym zawsze organizm potrzebuje go mniej, a czym
> gorsze tym więcej musi zjadać człowiek pożywienia w kaloriach. Żywienie
> optymalne powoduje najniższe (kalorycznie) spożycie pokarmów,

toż przecież to napisałem jakiś czas temu... i zostałem napadnięty przez 
aratorna, że bzdury piszę

> Gdyby całe
> białko zostało strawione i przyswojone, to z 270 g białka organizm
> wytworzyłby 157 g węglowodanów, zatem faktyczna ilość węglowodanów
> dostarczonych w pokarmie i wytworzonych z białka wynosiłaby 217 g
> i 360 g w diecie Atkins II.

jest coś takiego, jak turnover białek w orgranizmie..

człowiek nie po to je białka, żeby je przerobić na węglowodany, więc 
pisanie o tym nie ma sensu

poza tym tylko niektóre aminokwasy są glukogenne



> Większość tych węglowodanów z kolei organizm przetworzyłby na trój,

to też jest bez sensu, nie po to jemy węglowodany, żeby je przerabiać na 
tłuszcze...

a nawet jak tak by się działo, to czym to grozi, skoro ten tłuszcz jest 
takim dobrym 'paliwem' metabolicznym???


> 
> Im więcej człowiek spożywa białka, tym szybciej się starzeje i tym
> krócej żyje. 

ciekawa, niczym nie potwierdzona teza

> Część tego białka nie do końca strawiona przedostaje się do krwi 

zasady fizjologi przewodu pokarmowego mówią, że białko jest 'rozkładane' 
do aminokwasów i dopiero w takiej formie wchłaniane w jelitach...

> Amoniak wytwarzany przez bakterie 

człowek też produkuje amoniak...

> Ze 100 g
> przyswojonego białka organizm musi wydalić 16,5 g azotu na dobę.
> Przy spożyciu 170 g białka na dobę (Atkins I) musiałby wydalić 44,5 g azotu. 

coś się tam matematyka nie zgadza..

jeżeli ze 100 g powstaje 16,5 g
to ze 170g powstanie 28 a nie 44,5g :)

> W marskości wątroby czy w ostrej
> żółtaczce wzrasta wytwarzanie amoniaku,

to jest nieprawdą...

> Z nienasyconych kwasów tłuszczowych powstaje toksyczny aldehyd malonowy
> oraz wolne rodniki - tlenki, nadtlenki, ponadtlenki, któresą również
> przyczyna starzenia, stanów zapalnych, raka i miażdżycy...

ale też prostaglandyny, takie hormony tkankowe, bez których się obejść 
nie możemy...




na koniec jeszcze tylko napiszę, że ja nie jestem przeciwnikiem żywienia 
optymalnego, jak ktoś chce to niech to robi i tak jada...

napisałem tylko dlaczego ludzie na tej dieci tyją, i tyle...

murek


EOT
Re: optymalni i ich dieta
#49221
Author: Are
Date: Thu, 10 Nov 2005 23:16
6 lines
1287 bytes
Krystyna*Opty* napisał(a):

> Może o różnicach obu diet przeczytaj autora DO

Tak tak... A jak na targu rodzina Ci odradza kupno przelotowego
silnika turboodrzutowego to ich nie sluchaj tylko sprzedawcy...
Re: optymalni i ich dieta
#49198
Author: aratorn
Date: Thu, 10 Nov 2005 23:35
11 lines
1694 bytes
Marcin 'Cooler' Kuliński napisał(a):

> Pomijajac rzeczywiste powody tego zjawiska, zmniejszenie spozycia 
> pokarmow na DO jest faktem, nie bzdura. 

To ciekawe, że każdy rozumie tak jak chce, a nie jak jest napisane. 
Ograniczyłem cytat do niezbędnego minimum, a i tak przyczepiłeś się do 
czego innego. Bzdurą jest "Duża ilość ciał ketonowych, powstających przy 
takim odżywianiu" (tj. optymalnym, bo o tym jest wątek), oraz 
stwierdzenie, że: "ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość 
spożywanego pokarmu"
Re: optymalni i ich dieta
#49224
Author: aratorn
Date: Thu, 10 Nov 2005 23:38
8 lines
1449 bytes
murek napisał(a):

> dotyczyły konkretnie diety Atkinsa, ale to to samo (ciekawe co się teraz 
> stanie, jak coś takiego napisałem?  :) )
> tak więc nie są to moje wymysły i na pewno nie są to bzdury

Jeżeli utożsamiasz dietę Kwaśniewskiego z dietą Atkinsa, to to są wciąż 
Twoje bzdury, czyli zdania nie zmieniam.
Re: optymalni i ich dieta
#49199
Author: Marcin 'Cooler' Kuliński
Date: Fri, 11 Nov 2005 06:10
14 lines
1653 bytes
aratorn pisze:

>>Pomijajac rzeczywiste powody tego zjawiska, zmniejszenie spozycia 
>>pokarmow na DO jest faktem, nie bzdura. 
> 
> To ciekawe, że każdy rozumie tak jak chce, a nie jak jest napisane. 
> Ograniczyłem cytat do niezbędnego minimum, a i tak przyczepiłeś się do 
> czego innego.

Potrafie wiele rzeczy, ale czytanie w cudzych myslach nie jest moja 
domena. Skoro w dyskusji ograniczasz sie do zdawkowego "jestes glupi i 
na niczym sie nie znasz", to ciezko jest stwierdzic, do czego konkretnie 
pijesz. Ale ciesze sie, ze moje czepialstwo pozwolilo Ci sie 
doprecyzowac w temacie tej dyskusji.
Re: optymalni i ich dieta
#49200
Author: aratorn
Date: Fri, 11 Nov 2005 08:56
33 lines
2626 bytes
Marcin 'Cooler' Kuliński napisał(a):

> Potrafie wiele rzeczy, ale czytanie w cudzych myslach nie jest moja 
> domena. Skoro w dyskusji ograniczasz sie do zdawkowego "jestes glupi i 
> na niczym sie nie znasz", to ciezko jest stwierdzic, do czego konkretnie 
> pijesz. Ale ciesze sie, ze moje czepialstwo pozwolilo Ci sie 
> doprecyzowac w temacie tej dyskusji.

Po co ten sarkazm? Chyba mnie z kimś mylisz. Sugerujesz mi wypowiedzi, 
których nie było. Porównaj sobie oba moje posty (ten z bezpośrednią 
odpowiedzią na post Murka i tę ostatnią) i wskaż mi proszę:
1. gdzie napisałem, że jest "głupi" i na niczym się nie zna?
2. gdzie tkwi różnica pomiędzy nimi (merytoryczna rzecz jasna)? Dla 
ułatwienia przytoczę obie.

"
 > nie jestem optymalny, ale odpowiem :)
 > ................................
 > Duża ilość ciał ketonowych, powstających przy takim odżywianiu, 
zmniejsza apetyt, a ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość 
spożywanego pokarmu.

Skoro nie Jesteś optymalny, to powstrzymaj sie od odpowiedzi, bo bzdury 
piszesz. "

I druga dla porównania:
"Bzdurą jest "Duża ilość ciał ketonowych, powstających przy takim 
odżywianiu" (tj. optymalnym, bo o tym jest wątek), oraz stwierdzenie, 
że: "ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość spożywanego pokarmu" "

Możesz to skomentować, Ty który w myslach nie czytasz?

ps. co do "czepialstwa"  masz rację, z precyzją to Ty masz problem.
Re: optymalni i ich dieta
#49201
Author: aratorn
Date: Fri, 11 Nov 2005 09:00
34 lines
2733 bytes
Marcin 'Cooler' Kuliński napisał(a):

> Potrafie wiele rzeczy, ale czytanie w cudzych myslach nie jest moja 
> domena. Skoro w dyskusji ograniczasz sie do zdawkowego "jestes glupi i 
> na niczym sie nie znasz", to ciezko jest stwierdzic, do czego konkretnie 
> pijesz. Ale ciesze sie, ze moje czepialstwo pozwolilo Ci sie 
> doprecyzowac w temacie tej dyskusji.

Po co ten sarkazm? Chyba mnie z kimś mylisz. Sugerujesz mi wypowiedzi,
których nie było. Porównaj sobie oba moje posty (ten z bezpośrednią
odpowiedzią na post Murka i tę ostatnią) i wskaż mi proszę:
1. gdzie napisałem, że jest "głupi" i na niczym się nie zna?
2. gdzie tkwi różnica pomiędzy nimi (merytoryczna rzecz jasna)? Dla
ułatwienia przytoczę obie.

"
 > nie jestem optymalny, ale odpowiem :)
 > ................................
 > Duża ilość ciał ketonowych, powstających przy takim odżywianiu,
zmniejsza apetyt, a ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość
spożywanego pokarmu.

Skoro nie Jesteś optymalny, to powstrzymaj sie od odpowiedzi, bo bzdury
piszesz. "

I druga dla porównania:
"Bzdurą jest "Duża ilość ciał ketonowych, powstających przy takim
odżywianiu" (tj. optymalnym, bo o tym jest wątek), oraz stwierdzenie,
że: "ograniczony wybór produktów zmniejsza ilość spożywanego pokarmu" "

Możesz to skomentować, Ty który w myslach nie czytasz?

ps. co do "czepialstwa"  to się zgadzamy - czepiasz się, ale z precyzją 
to Ty masz problem.
Re: optymalni i ich dieta
#49227
Author: jurek
Date: Fri, 11 Nov 2005 09:25
17 lines
1263 bytes
"Akulka" <

> Te jadłospisy wyglądaja niby normalnie, ale jakos mało apetycznie...

"normalnie" ale  "malo apetycznie" ?  a co dla Ciebie jest "duzo/bardzo
apetycznie"?

> I tu juz robi sie smaczniej.

dlaczego?

> Ale co wy lubicie jeść? Tak naprawdę na codzień?

wszystko (no prawie, bo cukier moze nie istniec :)

Jurek
Re: optymalni i ich dieta
#49218
Author: Krystyna*Opty*
Date: Fri, 11 Nov 2005 15:14
178 lines
9452 bytes
Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
news:b22b6$4373d36e$d4ba9139$11051@news.chello.pl...
> Krystyna*Opty* wrote:

>> Autor diety optymalnej po raz pierwszy na łamach "Dziennika
>> Zachodniego"
>
> szkoda, że takich artukułów nie ma w czasopismach indeksowanych, które coś
> znaczą w świecie naukowym... :(

Fakt. Szkoda. U mnie osiągnięcia owego świata się nie sprawdziły w praktyce, a
nawet bardzo mi zaszkodziły. Do bani z taką nauką, która nie potrafi leczyć
chorób, tylko jej objawy.

> ja znam taką osobę...

A ja znam mnóstwo takich, którym dieta wysokobłonnikowa nie wychodzi na zdrowie.
Takich również pełno w szpitalach i przychodniach.

>> Wyniki badań zostały ukryte!

> światowy spisek przeciwko dr. Kwaśniewskiemu :(

Przeciwko zdrowiu społeczeństw. Biznes to biznes... Interes klienta/pacjenta nie
ma nic wspólnego z interesem producenta/usługodawcy. Są do siebie w opozycji.
Klient/pacjent powinien tego być ŚWIADOMY. No chyba, że nie chce, ale to jego
sprawa i jego wybór, sam też za ten wybór zapłaci.

A wadliwa struktura i wadliwa czynność ludzkiego
>> umysłu jest skutkiem odżywiania właściciela tego mózgu i musi ona być
>> patologiczna przy każdej diecie różnej od diety opartej na prawach
>> obowiązujących w naukach ścisłych.
>
> ...sekta???

Faktycznie źle kojarzysz. Ja mam nawet wrażenie, że to Ty wyznajesz sekciarskie
zasady zalecając niskowartościowe wysokobłonnikowe odżywianie. To jest właśnie
typowa zasada wszystkich sekt: Człowiek niedożywiony jest dobrym klientem i nie
ma ochoty myśleć samodzielnie. Podpiera się jak protezą swoimi indeksowanymi
bożkami... ;)

>>   Naukowe podstawy
>>
>> Optymalny od ponad 5 lat lekarz Przemysław Pala w miesięczniku
>> "Optymalni" nr 42 z lutego 2003 r. napisał, że "żywienie optymalne dra Jana
>> Kwaśniewskiego jako jedyne oparte jest na podstawach naukowych, a nie
>> na poglądach czy opiniach autorytetów w dziedzinie żywienia".
>
> ...ale gdzie ta nauka??? szukam i szukam i nie mogę znaleźć :(

A może powinieneś zacząć myśleć?... ;]

>> Czym lepsze pożywienie, tym zawsze organizm potrzebuje go mniej, a czym
>> gorsze tym więcej musi zjadać człowiek pożywienia w kaloriach. Żywienie
>> optymalne powoduje najniższe (kalorycznie) spożycie pokarmów,
>
> toż przecież to napisałem jakiś czas temu... i zostałem napadnięty przez
> aratorna, że bzdury piszę

Napadnięty? Może znowu źle skojarzyłeś jego wypowiedź (?)
Zapewniam Cię, Aratorn jest wybitnie łagodnym rozmówcą, aż mnie czasem to
wkurza... ;)))

> jest coś takiego, jak turnover białek w orgranizmie..
> człowiek nie po to je białka, żeby je przerobić na węglowodany, więc pisanie o
> tym nie ma sensu

Białka w organizmie pełnią bardzo RÓŻNE! funkcje.

> to też jest bez sensu, nie po to jemy węglowodany, żeby je przerabiać na
> tłuszcze...

Oczywiście. Właśnie o to chodzi, żeby jeść ich aż tyle, żeby wystarczyło dla
potrzeb zwłaszcza mózgu, ale jednocześnie tylko tyle aby organizm nie wytwarzał
z nich tkanki tłuszczowej w nadmiernych ilościach. To jest właśnie ta
optymalność.

> a nawet jak tak by się działo, to czym to grozi, skoro ten tłuszcz jest takim
> dobrym 'paliwem' metabolicznym???

Zależy który tłuszcz, ten z pokarmu w odpowiednich ilościach jest rzeczywiście
bardzo dobrym źródłem energii, natomiast ten odłożony (wytworzony właśnie z
nadmiarów węglowodanów w diecie) w tkankach gdzie nie powinien występować, już
nie jest tłuszczem pożądanym. Nie potrzebujemy na zimę gromadzić w organizmie
zapasów, jak niedźwiedź.

>> Im więcej człowiek spożywa białka, tym szybciej się starzeje i tym
>> krócej żyje.
>
> ciekawa, niczym nie potwierdzona teza

Czyli dla Ciebie ważne jest tylko to, co jest indeksowane i osadzone na ołtarzu
oficjalnej nauki, czyli wykazujesz zwykłą bezmyślność, albo udajesz
bezmyślność... (?)

>> Część tego białka nie do końca strawiona przedostaje się do krwi
>
> zasady fizjologi przewodu pokarmowego mówią, że białko jest 'rozkładane' do
> aminokwasów i dopiero w takiej formie wchłaniane w jelitach...

Tak, ale pod warunkiem że przewód pokarmowy nie jest przeciążony nadmierną
ilością żarcia, czyli nadmierną pracą, co w dalszej konsekwencji paradoksalnie
prowadzi do szybszego zużywania się delikatnej wyściółki przewodu pokarmowego, a
nawet głębszych jej warstw przy stałym deficycie właśnie składników odżywczych i
budulcowych na jego szybką regenerację, bo nie zapominaj, że NADMIAR
jakiegokolwiek żarcia jest szkodliwy. I o tym mówi nawet Twoja oficjalna nauka
:)

>> Amoniak wytwarzany przez bakterie
>
> człowek też produkuje amoniak...

No i co z tego? Człowiek produkuje amoniak z tego co je a nawet z własnych
zużytych komórek, ale to ode mnie (i mojej diety) zależy jakie i ile bakterii
chcę i powinnam tolerować/"hodować" w moim przewodzie pokarmowym, aby to one MI
służyły, a nie ja IM.

>> Ze 100 g
>> przyswojonego białka organizm musi wydalić 16,5 g azotu na dobę.
>> Przy spożyciu 170 g białka na dobę (Atkins I) musiałby wydalić 44,5 g azotu.
>
> coś się tam matematyka nie zgadza..
>
> jeżeli ze 100 g powstaje 16,5 g
> to ze 170g powstanie 28 a nie 44,5g :)

Bo i matematyka organizmu jest trochę bardziej skomplikowana. Organizm to żywa,
dynamiczna struktura, a enzymy to również białka, białka zawierają azot, a
enzymy (czyli de facto białka) się zużywają tym szybciej im więcej mają białka
z diety do zmetabolizowania. Zatem im więcej białka zeżresz (sorry za dosadność,
ale inaczej nie nazwę ludzkiej żarłoczności równoznacznej z wysokobiałkową dietą
właśnie) - tym więcej potrzebujesz białka na wytworzenie enzymów do jego
trawienia, tym szybciej one się zużywają i tym więcej potrzebują energii do
wydalenia azotu... itd.itd. I tak się napędza ten wysokobiałkowa karuzela.
Najlepiej z niej wysiąść...

>> W marskości wątroby czy w ostrej
>> żółtaczce wzrasta wytwarzanie amoniaku,
>
> to jest nieprawdą...

A możesz to trochę szerzej uzasadnić?

>> Z nienasyconych kwasów tłuszczowych powstaje toksyczny aldehyd malonowy
>> oraz wolne rodniki - tlenki, nadtlenki, ponadtlenki, któresą również
>> przyczyna starzenia, stanów zapalnych, raka i miażdżycy...
>
> ale też prostaglandyny, takie hormony tkankowe, bez których się obejść nie
> możemy...

No i co z tego? Chodzi o to, by dać organizmowi szansę produkowania substancji
mu potrzebnych w odpowiednich dla niego ilościach, i mu w tym nie przeszkadzać.
Żadna farmacja wespół z medycyną nie są w stanie "zarządzać" całą strukturą
ludzkiego organizmu w równie dobrym stopniu jak to robi samodzielnie zdrowy
organizm.
Obawiam się, że nawet nanotechnika i genetyka w dalekiej przyszłości, nie
zastąpią całej precyzji funkcjonowania zdrowego, prawidłowo odżywianego
organizmu. No ale bożki nauki chcą to zmienić... :]

> na koniec jeszcze tylko napiszę, że ja nie jestem przeciwnikiem żywienia
> optymalnego, jak ktoś chce to niech to robi i tak jada...
>
> napisałem tylko dlaczego ludzie na tej dieci tyją, i tyle...

Ja nie tyję, moje BMI jest w normie - 20.4 więc nie mów, że "ludzie na DO tyją".
Tyją ci, którzy nie potrafią opanować żarłoczności, albo notorycznie podjadają,
albo nie jedzą tego, co naprawdę ich organizm potrzebuje.
Jeśli tyją to powinni zweryfikować swoje menu, oczywiście w ramach DO.

A jeśli jest to dla nich za trudne, to zawsze mogą przerzucić się na inną
dietę... jest ich setki... do wyboru, do koloru... :)
Za jakiś czas własne różne doświadczenia dietetyczne pozwolą na ich konfrontacje
i własne wnioski. Można się uczyć od innych, można i doświadczać samemu.
Tylko na niektóre doświadczenia może i życia komuś nie starczyć... :[
Faktem jest, że każdy ma prawo do wiedzy i własnych doświadczeń.

Krystyna
Re: optymalni i ich dieta
#49219
Author: murek
Date: Fri, 11 Nov 2005 16:21
210 lines
8248 bytes
Krystyna*Opty* wrote:

>> szkoda, że takich artukułów nie ma w czasopismach indeksowanych, które 
>> coś
>> znaczą w świecie naukowym... :(
> 
> 
> Fakt. Szkoda. U mnie osiągnięcia owego świata się nie sprawdziły w 
> praktyce, a
> nawet bardzo mi zaszkodziły. Do bani z taką nauką, która nie potrafi leczyć
> chorób, tylko jej objawy.
> 

jeśli chodzi o siebie samego, to można robić co śię chce, ale wyobraź 
sobie sytuację kiedy pacjent umiera, a był traktowany jakąś (możę i 
skuteczną, ale) nieoficjalną metodą - jego rodzina podaje lekarza do 
sądu i wygrywa sprawe...

natomiast jeżeli był traktowany "tek jak mówi oficjalna nauka" to 
pokazujesz w sądzie wytyczne i Ty wygrywasz sprawę

np. pacjentowi z ch. wrzodową przepisujesz DO zamiast diety wrzodowej - 
umiera z powodu krwawienia z przewodu pokarmowego. sąd zwala winę na 
Ciebie, bo nie zaleciłaś diety wrzodowej - jesteś winna (niezależenie od 
tego jak bardzo DO pomaga przy wrzodach)

>>> Wyniki badań zostały ukryte!
> 
>> światowy spisek przeciwko dr. Kwaśniewskiemu :(
> 
> Przeciwko zdrowiu społeczeństw. 

...i jedynie dr Kwaśniewski jest sprawiedliwy, a wszyscy inni nie??

to jest chyba właśnie sekta :(


>> ...sekta???
> 
> 
> Faktycznie źle kojarzysz. Ja mam nawet wrażenie, że to Ty wyznajesz 
> sekciarskie
> zasady zalecając niskowartościowe wysokobłonnikowe odżywianie. 

właśnie, że nie sekciarskie, tylko naukowe (nauki, której Ty przeciw 
większości świata, nie uznajesz)

>>>   Naukowe podstawy
>>>
>>> Optymalny od ponad 5 lat lekarz Przemysław Pala w miesięczniku
>>> "Optymalni" nr 42 z lutego 2003 r. napisał, że "żywienie optymalne 
>>> dra Jana
>>> Kwaśniewskiego jako jedyne oparte jest na podstawach naukowych, a nie
>>> na poglądach czy opiniach autorytetów w dziedzinie żywienia".
>>
>>
>> ...ale gdzie ta nauka??? szukam i szukam i nie mogę znaleźć :(
> 
> 
> A może powinieneś zacząć myśleć?... ;]

podobnie jak na początku, nieważne co ja myślę, ważne co jest udowodnione

>> toż przecież to napisałem jakiś czas temu... i zostałem napadnięty przez
>> aratorna, że bzdury piszę
> 
> 
> Napadnięty? Może znowu źle skojarzyłeś jego wypowiedź (?)

jeżeli ktoś pisze, że ja napisałem BZDURĘ, to co tu kojarzyć???



> Białka w organizmie pełnią bardzo RÓŻNE! funkcje.

przede wszystkim budulcowe, a dopiero potem energetyczne... nie???


>> a nawet jak tak by się działo, to czym to grozi, skoro ten tłuszcz 
>> jest takim
>> dobrym 'paliwem' metabolicznym???
> 
> 
> Zależy który tłuszcz, ten z pokarmu w odpowiednich ilościach jest 
> rzeczywiście
> bardzo dobrym źródłem energii, natomiast ten odłożony (wytworzony właśnie z
> nadmiarów węglowodanów w diecie) w tkankach gdzie nie powinien 
> występować, już
> nie jest tłuszczem pożądanym. 

może to i prawda, ale skąd to wiesz???
ile węglowodanów jest przerabiane na tłuszcze, które węglowdany i 
dlaczego akurat te???
gdzie to można przeczytać, poza książkami o DO???

  > Czyli dla Ciebie ważne jest tylko to, co jest indeksowane i osadzone na
> ołtarzu
> oficjalnej nauki, czyli wykazujesz zwykłą bezmyślność, albo udajesz
> bezmyślność... (?)

jak na początku - mnie ta wiedza po prostu obowiązuje...

>>> Ze 100 g
>>> przyswojonego białka organizm musi wydalić 16,5 g azotu na dobę.
>>> Przy spożyciu 170 g białka na dobę (Atkins I) musiałby wydalić 44,5 g 
>>> azotu.
>>
>>
>> coś się tam matematyka nie zgadza..
>>
>> jeżeli ze 100 g powstaje 16,5 g
>> to ze 170g powstanie 28 a nie 44,5g :)
> 
> 
> Bo i matematyka organizmu jest trochę bardziej skomplikowana. Organizm 
> to żywa,
> dynamiczna struktura, a enzymy to również białka, białka zawierają azot, a
> enzymy (czyli de facto białka) się zużywają tym szybciej im więcej mają 
> białka

zasadą reakcji biochemicznej katalizowanej przez enzymy jest to, że 
enzym "wychodzi" z takiej reakcji niezmieniony...

jeżeli "enzym" uległby zużyciu podczas reakcji, nie byłby jej 
katalizatorem (=enzymem) tylko substratem tej reakcji...

a reszta to matematyka...


> ... Zatem im więcej białka zeżresz (sorry za 
> dosadność,
> ale inaczej nie nazwę ludzkiej żarłoczności równoznacznej z 
> wysokobiałkową dietą
> właśnie) - tym więcej potrzebujesz białka na wytworzenie enzymów do jego
> trawienia, 

jedynym enzymem w ludzkim orgranizmie, którego aktywność zależy od diety 
jest laktaza (tak mówi 'moja' nauka)


>>> W marskości wątroby czy w ostrej
>>> żółtaczce wzrasta wytwarzanie amoniaku,
>>
>>
>> to jest nieprawdą...
> 
> 
> A możesz to trochę szerzej uzasadnić?
> 

w marskości wątroby zmniejsza się 'utylizacja' amoniaku, a nie jego 
wytarzanie, 'produkcja' jest taka sama

oczywiście, ostatecznie jego stężenie jest wyższe, ale napisanie że 
wzrasta wytwarzanie jest nieścisłością, a nawet nieprawdą...


>>> Z nienasyconych kwasów tłuszczowych powstaje toksyczny aldehyd malonowy
>>> oraz wolne rodniki - tlenki, nadtlenki, ponadtlenki, któresą również
>>> przyczyna starzenia, stanów zapalnych, raka i miażdżycy...
>>
>>
>> ale też prostaglandyny, takie hormony tkankowe, bez których się obejść 
>> nie
>> możemy...
> 
> 
> No i co z tego? Chodzi o to, by dać organizmowi szansę produkowania 
> substancji
> mu potrzebnych w odpowiednich dla niego ilościach, i mu w tym nie 
> przeszkadzać.

jak organizm ma produkować to co mu potrzebne, skoro nie dostanie kwasów 
tłuszczowych do tego potrzebnych???

chyba przeczysz samej sobie...


>> na koniec jeszcze tylko napiszę, że ja nie jestem przeciwnikiem żywienia
>> optymalnego, jak ktoś chce to niech to robi i tak jada...
>>
>> napisałem tylko dlaczego ludzie na tej dieci tyją, i tyle...

oczywiście miało być "nie tyją" - bo o tym pisałem w jednym z pierwszych 
postów...


eeeh - a miało być EOT :)

i jeszcze raz na koniec:
dlaczego nikt nie robi badań nad tą cudowną dietą?

jeżeli masz takie dosiwadczenie i tak dobre efekty i znasz wiele osób, 
którym pomogła, to zbierz te dane i napisz artykuł choćby do jakiegoś 
polskiego czasopisma medycznego/paramedycznego... bardzo chętnie 
przeczytam, bo bardzo mnie to interesuje
bardzo chętnie również wezmę udział w zbieraniu takich danych...
może razem coś napiszemy, co zmieni obraz współczesnej nauki???


i tu nie chodzi o myślenie, tylko właśnie o naukę, o "ustawiczne 
kształcenie" jak się to teraz ładnie nazywa
...o szukanie coraz to nowych wyników badań nad biologią człowieka - to 
jest nauka

...a nie opinie jednego człowieka, które i może są prawidłowe, ale nie 
sprawdzone :(

pzdr
murek
Re: optymalni i ich dieta
#49228
Author: Akulka
Date: Fri, 11 Nov 2005 16:45
42 lines
2737 bytes
Użytkownik "jurek" <jurek2005@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:dl1o31$t37$1@inews.gazeta.pl...
> > Te jadłospisy wyglądaja niby normalnie, ale jakos mało apetycznie...
> "normalnie" ale  "malo apetycznie" ?

No naprzykład pomidorówka z lanymi kluskami nie zaspokoi moich potrzeb
żywieniowych, jest dobra od czasu do czasu jak każda inna zupa czysta - typu
rosół. Ja najadam sie zupami tresciwymi, typu grochówka, krupnik, kapuśniak
z wkładka itp. Zupa do pochlipania wzmaga u mnie tylko apetyt i żaden
makaron czy ryż w tejże nie zmieni. Potem miesko na drugie i co, to ma mnie
zaspokoić? Może głód fizyczny, ale nie psychiczny. A ten ostatni jest
powodem moich kłopotów z wagą.

> a co dla Ciebie jest "duzo/bardzo
> apetycznie"?

Nie koniecznie musi być dużo ale urozmaicone pozywienie. Tym jadłospisom
brak po prostu fantazji i nie chodzi mi tu o egzotyczność ale różnorodność,
co zaspokaja także zmysł wzroku, który odgrywa niebagatelną rolę w
codziennym żywieniu człowieka.

> > I tu juz robi sie smaczniej.
>
> dlaczego?
Patrz wyżej, a ponadto są podane przepisy na słodkoście...:P


> > Ale co wy lubicie jeść? Tak naprawdę na codzień?
> wszystko (no prawie, bo cukier moze nie istniec :)

Wszystko raczej nic mi nie mówi. Właśnie, ponoc węglowodany i warzywa są be,
a tu pomidorówka, ogóreczki, fasolka, pieczarki, cebula, wypieki na mące,
śliwki itp. I wy ludzi wyzywacie od paszożerców.

W tym cały jest ambaras, ze ja uwielbiam tak samo mocno mieso i tłuszcz jak
warzywa, owoce oraz pasze - makarony, ryż i kasze. Bo to mi gwarantuje
różnorodność smaków, wielorakość potraw i różnorodność składników
dostarczanych do organizmu.

Pozdrawiam,
Akulka
Re: optymalni i ich dieta
#49208
Author: slawek
Date: Fri, 11 Nov 2005 19:08
32 lines
2341 bytes
Użytkownik "Marcin 'Cooler' Kuliński" <marcin-ka@poczta.gazeta.blah> napisał
w wiadomości news:dl0du7$fh3$4@inews.gazeta.pl...
> murek pisze:
>
> >>Oczywiście ;) że mogę, Dieta Atkinsa w pierwszej fazie znacznie
ogranicza
> >>węglowodany, do około 20g na dobę, co zwykle wprowadza organizm w stan
> >>ketozy, podczas gdy Dieta Optymalna zakłada od samego początku taką
ilość
> >>węglowodanów aby ketoza nie występowała ( średnio 0,8g cukru na kilogram
> >>wagi należnej )
> >
> >
> > 0,8g na kg masy należnej, czyli 0,8g*80=64g węglowodanów...
> >
> > taka ilość powoduje ketozę - przynjamniej takie jest moje zdanie...
> >
> > (sam mózg zużywa 130g glukozy na dobę
>
> Wiesz, jak go odpowiednio przyhamowac...


Ależ skąd ;) Marcinku to po prostu Ty o bardzo wielu rzeczach nie wiesz ;(


-- 
"Tak ciezko mu odwrocic wzrok, gdy dwoch homoseksualistow sie caluje? Czy
przyszlo mu do glowy, ze dla nich tak samo obrzydliwe mogloby byc
przygladanie sie pocalunkom pary heteroseksualnej? Ludzi kalekich,
poparzonych, slowem takich, ktorych widok rowniez moze byc przykry dla
innych," Marcin 'Cooler' Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49209
Author: Are
Date: Fri, 11 Nov 2005 19:23
13 lines
1599 bytes
slawek napisał(a):

> Ależ skąd ;) Marcinku to po prostu Ty o bardzo wielu rzeczach nie wiesz ;(

Co do Twojej sygnaurki lamiacej netykiete przynajmniej na 2 sposoby:

"Jezeli organy się wyciszają, wycisza się caly organizm, człowiek
częściej się uśmiecha, jest pogodny i zyczliwy, łatwo znosi stres,
nie wchodzi w sytuacje konfliktowe, nie prowokuje swoim zachowaniem
otoczenia."

"DO" ze strony Neoxa. Wniosek jest jeden: Slawek ZLE STOSUJE
ZYWIENIE OPTYMALNE !!
Re: optymalni i ich dieta
#49229
Author: jurek
Date: Fri, 11 Nov 2005 19:46
75 lines
4362 bytes
"Akulka"

> No naprzykład pomidorówka z lanymi kluskami nie zaspokoi moich potrzeb
> żywieniowych, jest dobra od czasu do czasu jak każda inna zupa czysta -
typu
> rosół.

kto Ci zabrania "wzbogacic" te pomidorowke? Zupa typu "rosl"(wywar z miesa,
a nie jarzyn - ta uwaga to dla tych co maja problemy ze zrozumieniem
znaczenia slow;) ktory moze byc "czysty" , a moze byc "wzbogacony", w kilku
restauracjach "opty"podawany jest w ... filizankach! Bo to ma byc wstep do
podstawowego dania.

>Ja najadam sie zupami tresciwymi, typu grochówka, krupnik, kapuśniak
> z wkładka itp.

czyli "najadasz sie" : grochem, kasza, kapusta i ew.ziemniakami. Czyli
"napychasz" sie bardzo kiepskimi produktami i to juz jest poczatek
................

>Zupa do pochlipania wzmaga u mnie tylko apetyt i żaden
> makaron czy ryż w tejże nie zmieni. Potem miesko na drugie i co, to ma
mnie
> zaspokoić? Może głód fizyczny, ale nie psychiczny. A ten ostatni jest
> powodem moich kłopotów z wagą.

........... twoich problemow/klopotow z waga ;)

> Nie koniecznie musi być dużo ale urozmaicone pozywienie. Tym jadłospisom
> brak po prostu fantazji i nie chodzi mi tu o egzotyczność ale
różnorodność,
> co zaspokaja także zmysł wzroku, który odgrywa niebagatelną rolę w
> codziennym żywieniu człowieka.

moja zona (fakt ze dobrze gotuje) sama wymysla dania zgodne z zasadami DO, i
calymi tygodniami nie powtarzaja sie dania obiadowe. Sniadania sa dosc
monotonne - kilka dan "na okraglo", kolacje czasem sa a czaem ich nie ma,
ale bardzo urozmaicone, jak z obiadami -powtarzaja sie raz na kilka tygodni
a nawet miesiecy. Czyli urozmaicenie posilkow jest tylko wypadkowa twoich
chci :)

> Patrz wyżej, a ponadto są podane przepisy na słodkoście...:P

czytalas ksiazke kuchrska DrJ Kwasniewskiego? Bo on tam wyraznie pisze ,
dlaczego podaje przepisy na desery. Chociaz  dobrze  zrobiony sernik
"optymalny" to cymes ktory bardzo dobrze zastepuje nawet caly posilek.

> Wszystko raczej nic mi nie mówi. Właśnie, ponoc węglowodany i warzywa są
be,
> a tu pomidorówka, ogóreczki, fasolka, pieczarki, cebula, wypieki na mące,
> śliwki itp. I wy ludzi wyzywacie od paszożerców.

:)))))) a zwrocilas uwage na ilosci tych dodatkow? Ale to co napisalas to
jest jeszcze jeden dowod na to jak  zaciekli krytycy DO (a raczej
krytykanci;) namieszali ludziom w glowach. W przepisach znajdziesz tez
cukier, ale tak jak arszenik jest trucizna albo ..... lekarstwem - w
zaleznosci od spozytej ilosci, tak cukier jest trucizna w przypadku spozycia
duzej ilosci , albo dodatkiem dla "smaku" , ktory mozna uzyc ale wcale nie
koniecznie.  We wszystkich przepisach podanych przez DrJK, skladajacych na
przykladowe posilki calodniowe, znajdziesz jarzyny  i prawie we wszytskich
owowce. A wiec jak w<idzisz jesc mozna praktycznie wszystko, tylko trzeba
nuczyc sie eliminowac/silnie ograniczac produkty szkodliwe i spozywac te o
najwyzszej przydatnosci

> W tym cały jest ambaras, ze ja uwielbiam tak samo mocno mieso i tłuszcz
jak
> warzywa, owoce oraz pasze - makarony, ryż i kasze. Bo to mi gwarantuje
> różnorodność smaków, wielorakość potraw i różnorodność składników
> dostarczanych do organizmu.

jak sama stwierdzasz makarony, ryz, kasza to pasza, czy czlowiek je po to
zeby sie pasc?

Jurek
Re: optymalni i ich dieta
#49210
Author: slawek
Date: Fri, 11 Nov 2005 22:02
29 lines
2177 bytes
Użytkownik "Are" <brak@adresu.pl> napisał w wiadomości
news:dl2r30$qne$1@inews.gazeta.pl...
> slawek napisał(a):
>
> > Ależ skąd ;) Marcinku to po prostu Ty o bardzo wielu rzeczach nie wiesz
;(
>
> Co do Twojej sygnaurki lamiacej netykiete przynajmniej na 2 sposoby:
>
> "Jezeli organy się wyciszają, wycisza się caly organizm, człowiek
> częściej się uśmiecha, jest pogodny i zyczliwy, łatwo znosi stres,
> nie wchodzi w sytuacje konfliktowe, nie prowokuje swoim zachowaniem
> otoczenia."
>
> "DO" ze strony Neoxa. Wniosek jest jeden: Slawek ZLE STOSUJE
> ZYWIENIE OPTYMALNE !!

Are ;) jestem wyciszony i miłego dnia ci zycze ;) tfu nocy znaczy ;)

best regards ;)


-- 
"Pewnie jestem bardzo naiwny sadzac, ze zechcesz poszerzyc swoje
przerazajaco waskie horyzonty myslowe, ale na wszelki wypadek cos do
poczytania:
http://en.wikipedia.org/wiki/Homosexuality_in_animals " Marcin 'Cooler'
Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49220
Author: Krystyna*Opty*
Date: Fri, 11 Nov 2005 23:21
229 lines
11766 bytes
Użytkownik "murek" <pawel.kanka@jedzdobrze.pl> napisał w wiadomości
news:5380$4374c515$d4ba9139$18730@news.chello.pl...
> Krystyna*Opty* wrote:

>> Fakt. Szkoda. U mnie osiągnięcia owego świata się nie sprawdziły w praktyce,
>> a
>> nawet bardzo mi zaszkodziły. Do bani z taką nauką, która nie potrafi leczyć
>> chorób, tylko jej objawy.
>
> jeśli chodzi o siebie samego, to można robić co śię chce, ale wyobraź sobie
> sytuację kiedy pacjent umiera, a był traktowany jakąś (możę i skuteczną, ale)
> nieoficjalną metodą - jego rodzina podaje lekarza do sądu i wygrywa sprawe...

1. Do stosowania diety optymalnej żaden lekarz nikogo nie jest w stanie zmusić,
podobnie jak do ryzykownej operacji, czy leku z obszernym działaniem ubocznym.
(aczkolwiek porównywanie DO do tych ryzykownych metod leczenia prawdopodobnie
jest w odczuciu optymalnych pewnym zgrzytem ;]).
2. DO w społeczeństwie funkcjonuje już sporo ponad 30 lat, czy słyszałeś, żeby
ktoś zaskarżył lekarza za leczenie dietą optymalną i uśmiercenie w ten sposób
pacjenta?

Lekarze konformiści zwyczajnie nie mają ochoty "wychylać się" z konwencji
medycznej, tak wygodnie i tyle. I nawet, jeśli pacjenci umierają z powodu
ewidentnych błędów lekarskich, to i tak jakoś mało który ponosi za to
odpowiedzialność, niestety... więc o czym my tu mówimy?

> natomiast jeżeli był traktowany "tek jak mówi oficjalna nauka" to pokazujesz w
> sądzie wytyczne i Ty wygrywasz sprawę
>
> np. pacjentowi z ch. wrzodową przepisujesz DO zamiast diety wrzodowej - umiera
> z powodu krwawienia z przewodu pokarmowego. sąd zwala winę na Ciebie, bo nie
> zaleciłaś diety wrzodowej - jesteś winna (niezależenie od tego jak bardzo DO
> pomaga przy wrzodach)

Jakoś nie słychać o takich przypadkach u stosujących DO, a przecież nawet
powinny być niemal regułą, bo na DO decydują się zwykle ludzi którym medycyna
nie bardzo może pomóc. Poza tym krwawiący wrzód żołądka (i wszystkie inne
choroby wymagające interwencji chirurgicznej) należy operować niezależnie od
diety pacjenta. Ot co :)

>>>> Wyniki badań zostały ukryte!
>>
>>> światowy spisek przeciwko dr. Kwaśniewskiemu :(
>>
>> Przeciwko zdrowiu społeczeństw.
>
> ...i jedynie dr Kwaśniewski jest sprawiedliwy, a wszyscy inni nie??

Nie, już teraz jest sporo opty lekarzy oprócz J.Kwaśniewskiego :)

>> A może powinieneś zacząć myśleć?... ;]
>
> podobnie jak na początku, nieważne co ja myślę,

Tak właśnie mówi sekciarz... ;P

> ważne co jest udowodnione

Jasne. Tylko co zrobić, jeśli te naukowe dowody co i raz się zmieniają?
Znowu bezmyślnie je przyjąć do wierzenia?

>>> toż przecież to napisałem jakiś czas temu... i zostałem napadnięty przez
>>> aratorna, że bzdury piszę
>>
>>
>> Napadnięty? Może znowu źle skojarzyłeś jego wypowiedź (?)
>
> jeżeli ktoś pisze, że ja napisałem BZDURĘ,

Nieomylny? ;)

>> Białka w organizmie pełnią bardzo RÓŻNE! funkcje.
>
> przede wszystkim budulcowe, a dopiero potem energetyczne... nie???

Białka to główny składnik komórek i tkanek, białkami są też enzymy,
przeciwciała, hormony i cząsteczki trasportujące.

> może to i prawda, ale skąd to wiesz???
> ile węglowodanów jest przerabiane na tłuszcze, które węglowdany i dlaczego
> akurat te???
> gdzie to można przeczytać, poza książkami o DO???

Podobno w biochemii, a skrócone wykłady w oparciu o biochemię są na przykład tu:
http://arkadiakrotoszyn.webpark.pl/

> jak na początku - mnie ta wiedza po prostu obowiązuje...

Pomyśl, gdyby tak wszyscy mówili, to wiedza by się nie rozwijała aż w końcu
stałaby się tylko wiarą na wzór szamaństwa. Wiedza wymaga stałej weryfikacji
w konfrontacji z praktyką.

>> Bo i matematyka organizmu jest trochę bardziej skomplikowana. Organizm to
>> żywa,
>> dynamiczna struktura, a enzymy to również białka, białka zawierają azot, a
>> enzymy (czyli de facto białka) się zużywają tym szybciej im więcej mają
>> białka
>
> zasadą reakcji biochemicznej katalizowanej przez enzymy jest to, że enzym
> "wychodzi" z takiej reakcji niezmieniony...
> jeżeli "enzym" uległby zużyciu podczas reakcji, nie byłby jej katalizatorem
> (=enzymem) tylko substratem tej reakcji...

Oczywiście, nie w tym rzecz. Enzymy są stale wydzielane przez komórki do
adekwatnych reakcji. Istotą jest to, że przy diecie wysokobiałkowej sumarycznie
enzymów komórka musi zsyntetyzować więcej niż przy diecie niskobiałkowej. A na
tę syntezę właśnie potrzebuje także białka.

>> ... Zatem im więcej białka zeżresz (sorry za dosadność, ale inaczej nie nazwę
>> ludzkiej żarłoczności równoznacznej z wysokobiałkową dietą
>> właśnie) - tym więcej potrzebujesz białka na wytworzenie enzymów do jego
>> trawienia,
>
> jedynym enzymem w ludzkim orgranizmie, którego aktywność zależy od diety jest
> laktaza (tak mówi 'moja' nauka)

Ależ nie chodzi o rodzaje enzymów, a o ich potrzebną ilość i aktywność.
To tak jak z klawiaturą fortepianu. Do gry na tym instrumencie potrzebne są
wszystkie klawisze, ale w poszczególnych utworach jedne są częściej używane,
inne rzadziej, a niektóre nie są używane w ogóle.

>>>> W marskości wątroby czy w ostrej
>>>> żółtaczce wzrasta wytwarzanie amoniaku,

>>> to jest nieprawdą...

>> A możesz to trochę szerzej uzasadnić?

> w marskości wątroby zmniejsza się 'utylizacja' amoniaku, a nie jego
> wytarzanie, 'produkcja' jest taka sama

Ale nie wziąłeś pod uwagę wcześniejszego fragmentu mówiącego o tym, że w diecie
wysokobiałkowej duża część białka przechodzi do jelit, gdzie jego trawieniem
zajmują się bakterie i pierwotniaki i to one wytwarzają sporo amoniaku silnie
zatruwając cały organizm.

> oczywiście, ostatecznie jego stężenie jest wyższe, ale napisanie że wzrasta
> wytwarzanie jest nieścisłością, a nawet nieprawdą...

j.w. Są to procesy wzajemnie na siebie wpływające, ale właśnie bardzo duża podaż
białka może zapoczątkować ten łańcuch destrukcji. Przeczytaj jeszcze raz
fragment artykułu na temat amoniaku.

>> No i co z tego? Chodzi o to, by dać organizmowi szansę produkowania
>> substancji mu potrzebnych w odpowiednich dla niego ilościach, i mu w tym nie
>> przeszkadzać.
>
> jak organizm ma produkować to co mu potrzebne, skoro nie dostanie kwasów
> tłuszczowych do tego potrzebnych???

Na DO akurat kwasów tłuszczowych mu nie brakuje.

>>> na koniec jeszcze tylko napiszę, że ja nie jestem przeciwnikiem żywienia
>>> optymalnego, jak ktoś chce to niech to robi i tak jada...
>>>
>>> napisałem tylko dlaczego ludzie na tej dieci tyją, i tyle...
>
> oczywiście miało być "nie tyją" - bo o tym pisałem w jednym z pierwszych
> postów...

:)

> eeeh - a miało być EOT :)

:)

> i jeszcze raz na koniec:
> dlaczego nikt nie robi badań nad tą cudowną dietą?

Może dlatego, że jest zbyt cudowna... (????)... ;)
Ale coś mi się wydaje, że jednak w końcu to się stanie :)

> jeżeli masz takie dosiwadczenie i tak dobre efekty i znasz wiele osób, którym
> pomogła, to zbierz te dane i napisz artykuł choćby do jakiegoś polskiego
> czasopisma medycznego/paramedycznego...

Dworujesz sobie waćpan chyba ;)
Póki co, hasło "dieta optymalna" i "dr Jan Kwaśniewski" na nasze urzędy działa
jak płachta na byka. Sprawa - jak każda inna - musi dojrzewać powoli. W
sprawozdaniu organizacji optymalnych ZG OSBO napisano, że OSBO od sierpnia 2003
aktywnie uczestniczy w pracach koncepcyjnych, programowych i organizacyjnych na
rzecz badań naukowych dot. ż.o., jako sposobu leczenia chorób (w tym cukrzycy)
uznawanych w medycynie akademickiej za nieuleczalne [...] i że z różnych
względów nie mogli o wynikach tych rozmów na bieżąco informować, ale zapewniają,
że problematyka badań naukowych jest przedmiotem ich działań. I że w tym
zakresie ciągle "coś się dzieje".

zamierzają również zorganizować dalsze badania nad DO we współpracy z
bardzo chętnie przeczytam, bo bardzo mnie to interesuje
> bardzo chętnie również wezmę udział w zbieraniu takich danych...
> może razem coś napiszemy, co zmieni obraz współczesnej nauki???

Już raz się dałam wkręcić w takie pseudobadania pod patronatem biochemika
W.Ponomarenki. Kiedyś tu zresztą już te badania skomentowałam z uzasadnieniem
mojej krytyki (do wglądu w archiwum p.m.d.)
Owocem tej wirtualnej ankiety szumnie nazwanej badaniami diety optymalnej
jest dieta tzw. niskowęglowodanowa pod szyldem rzeczonego W.P. Jej wyniki:
http://tiny.pl/xgcs
Taką metodą można udowodnić nadmiary i niedobory każdej diet wynikajacych z
obowiązujących norm dietetycznych, nawet dominującej obecnie sródziemnomorskiej.
Wystarczy podliczyć wszystkie składniki z jadłospisu każdej z diet:
http://zdrowie.onet.pl/diety.html  Jak widzisz w tym znamienitym gronie uznanych
diet jako godne zalecania diety optymalnej nie ma.
Ale w podliczeniach zawartości B, T, W, witamin i minerałów weź także pod uwagę
ich słabą wchłanialność z produktów roślinnych. Bez liczenia widać już, że
wyniki byłyby ciekawe... ;)
No ale cóż tej schizofrenii jakoś nikt nie zauważa...

> i tu nie chodzi o myślenie, tylko właśnie o naukę, o "ustawiczne kształcenie"
> jak się to teraz ładnie nazywa
> ...o szukanie coraz to nowych wyników badań nad biologią człowieka - to jest
> nauka

Dokładnie :)
Jeśli kiedyś będziesz w pobliżu Jastrzębiej Góry, a najlepiej w niedzielę przed
południem, to zajrzyj do Centrum Żywienia Optymalnego
http://optymalni.home.pl/index.htm
W każdą niedzielę odbywają się tam wykłady dla zainteresowanych żywieniem
optymalnym (wstęp wolny), niestety nie pamiętam o której godzinie, ale
telefonicznie mógłbyś się dowiedzieć. Naprawdę warto poznać ten fenomen.

> ...a nie opinie jednego człowieka, które i może są prawidłowe, ale nie
> sprawdzone :(

Tam właśnie codziennie się one sprawdzają w praktyce. Też tam byłam ale nie jako
pacjentka, tylko na szkoleniu w wykonywaniu zabiegów prądów selektywnych.

Krystyna 
Re: optymalni i ich dieta
#49211
Author: Mancer
Date: Sat, 12 Nov 2005 04:07
15 lines
1681 bytes
"Are" <brak@adresu.pl> wrote in message

> "Jezeli organy się wyciszają, wycisza się caly organizm, człowiek
> częściej się uśmiecha, jest pogodny i zyczliwy, łatwo znosi stres,
> nie wchodzi w sytuacje konfliktowe, nie prowokuje swoim zachowaniem
> otoczenia."

W tym cytacie to o atrofie jąder chodzi ? Dobrze się domyślam ?

;-)


-- 
     Wojciech "Mancer" Przbysz
GG: 8994200 mail: mancer at o2.pl 
Re: optymalni i ich dieta
#49232
Author: Mancer
Date: Sat, 12 Nov 2005 04:14
25 lines
1785 bytes
"Akulka" <slodka_cytrynka@gazeta.pl> wrote in message
> [...]
> Potem miesko
> na drugie i co, to ma mnie zaspokoić? Może głód fizyczny, ale nie
> psychiczny. A ten ostatni jest powodem moich kłopotów z wagą.


Hmm.. to idź do psychologa jeśli samo sobie z tym rady nie
dajesz. W zasadzie obżarstwo to choroba psychiczna XXI
wieku ;-)


> W tym cały jest ambaras, ze ja uwielbiam tak samo mocno mieso i
> tłuszcz jak warzywa, owoce oraz pasze - makarony, ryż i kasze. Bo to
> mi gwarantuje różnorodność smaków, wielorakość potraw i różnorodność
> składników dostarczanych do organizmu.

To jedz wszystko, tylko w odpowiedniej ilości i/lub w odpowiednich
porach :)



-- 
     Wojciech "Mancer" Przbysz
GG: 8994200 mail: mancer at o2.pl 
Re: optymalni i ich dieta
#49234
Author: Krystyna*Opty*
Date: Sat, 12 Nov 2005 13:20
102 lines
7341 bytes
Użytkownik "Akulka" <slodka_cytrynka@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:dl2hsm$hqg$1@inews.gazeta.pl...
>
> Użytkownik "jurek" <jurek2005@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:dl1o31$t37$1@inews.gazeta.pl...
>> > Te jadłospisy wyglądaja niby normalnie, ale jakos mało apetycznie...
>> "normalnie" ale  "malo apetycznie" ?
>
> No naprzykład pomidorówka z lanymi kluskami nie zaspokoi moich potrzeb
> żywieniowych, jest dobra od czasu do czasu jak każda inna zupa czysta - typu
> rosół. Ja najadam sie zupami tresciwymi, typu grochówka, krupnik, kapuśniak
> z wkładka itp. Zupa do pochlipania wzmaga u mnie tylko apetyt i żaden
> makaron czy ryż w tejże nie zmieni. Potem miesko na drugie i co, to ma mnie
> zaspokoić? Może głód fizyczny, ale nie psychiczny. A ten ostatni jest
> powodem moich kłopotów z wagą.

Czekasz na konkretne wskazówki. Ja (ani zapewne i inni optymale) nie mam ochoty
być Twoim przewodnikiem, wybacz - "Chodzić" musisz nauczyć się sama. Ale chętnie
Ci przedstawię to i owo z moich doświadczeń:

Chyba każdy optymalny na początku miał Twoje w/w rozterki. Po pewnym czasie
stosowania DO (3 tyg.-3 mies.) organizm zaczyna świetnie rozróżniać JAKOŚĆ
pożywienia i sam rezygnuje z ILOŚCI. W Twoim odczuciu będzie to oznaczało:
"Ludzie! Pomóżcie! Straciłam apetyt! :( "  A Ty po prostu przestaniesz cierpieć
na obżarstwo... :)  Już teraz się boisz, że się nie najesz ;)
Ja kiedyś notorycznie musiałam coś pakować do dzioba (rzecz jasna unikałam
metodycznie tłuszczów zwierzęcych), już nawet dopadła mnie choroba zwana: nocne
wędrówki do lodówki. Kiedyś nawet zżarłam sporą paczkę słodyczy przeznaczoną dla
chrześniaka pod choinkę.
NIE MA lepszego sposobu na obżarstwo jak zastąpienie węglowodanów tłuszczami.
Mój sposób wejścia w dietę opty był radykalny:
1.  Najpierw teoria - 4 razy przeczytałam książkę "Dieta optymalna" (wtedy nic
innego jeszcze o DO nie było - 1998 r.), dlaczego aż tyle razy? Bo po pierwszym
przeczytaniu mój umysł po prostu tych treści nie akceptował, za dużo treści
odmiennych od powszechnie nam znanych, z każdym następnym czytaniem książki
powoli zaczęło się wszystko układać w logiczną całość, także w kontekście moich
własnych, fatalnych doświadczeń zdrowotnych. W dodatku medycyna nie jest mi obca
(z zawodu jestem pielęgniarką). Obecnie nie pracuję, bo służba zdrowia jest sama
chora (i organizacyjnie i merytorycznie), i dla mnie tak praca byłaby równie
niemożliwa, jak dla wegetarianina praca w rzeźni... ;]
2.  Potem już poszło gładko: rzuciłam się na wszelkie tłustości bez żadnego
liczenia ;) Zawsze uwielbiałam zakazaną, gęstą, tłustą śmietanę, masełko,
wędzony
boczek, tłuste sosy, jajka, tłusty biały ser który się nie kruszy, tłuste mięsko
itp. itd. Jadłam więc teraz te zakazane rarytasy do syta, aż poczułam błogą
ulgę... :) Pierwsze 3 dni były dla mojego schorowanego wtedy organizmu szokiem.
Poczułam przyspieszoną pracę serca, a generalnie ogólne rozbicie jak przy
grypie. Następne dni były już coraz lepsze, zwłaszcza że zaczęły szybko
ustępować wieloletnie zaburzenia dot. przewodu pokarmowego. No i zaczęła się
rewolucja w kuchni. W kąt poszła sieczkarka do warzyw (znaczy: malakser) a
dokupiłam drugą patelnię. Przestaliśmy kupować kartony soków, butelkowaną wodę
itp. a zwiększyliśmy ilość kupowanych produktów zalecanych w DO. I tak wjechałam
na tę "optymalną autostradę" :)

> Nie koniecznie musi być dużo ale urozmaicone pozywienie. Tym jadłospisom
> brak po prostu fantazji i nie chodzi mi tu o egzotyczność ale różnorodność,
> co zaspokaja także zmysł wzroku, który odgrywa niebagatelną rolę w
> codziennym żywieniu człowieka.

:) Chyba wszyscy optymalni na początku też tego się obawiali. DO daje szerokie
pole do popisu w urozmaicaniu menu. Żywienie optymalne nie nakazuje Ci kiedy
i ile masz zjeść marchewki, a kiedy jajko.
Podstawą zasad ż.o. jest określona proporcja NIE produktów spożywczych, lecz
podstawowych składników pokarmowych, czyli Białka:Tłuszczu:Węglowodanów
a reszta to już Twoja inwencja kulinarna. Podpowiem: na początku miałam do niej
wielki zapał, z czasem przestałam odczuwać potrzebę coraz to innych kulinarnych
przygód. Obecnie w ciągu tygodnia posiłki są w miarę "normalne" znaczy bez
ekscesów ;) Natomiast bardziej urozmaicam niedzielne obiadki rodzinne
"optymalizując" przepisy nieoptymalne (tzn. zmniejszam ilość mąki, cukru,
zwiększam ilość jaj, a zwłaszcza zółtek, zamiast margaryny daję masło itp. -
wszystko do optymalnych proporcji). W kuchni jednak potrzebna jest waga z
dokładnością przynajmniej do 2 g, najlepiej elektroniczna. Bez niej trudno jest
się zorientować ile czego wkładasz do wykonywanego przepisu.

>> > Ale co wy lubicie jeść? Tak naprawdę na codzień?
>> wszystko (no prawie, bo cukier moze nie istniec :)
>
> Wszystko raczej nic mi nie mówi. Właśnie, ponoc węglowodany i warzywa są be,
> a tu pomidorówka, ogóreczki, fasolka, pieczarki, cebula, wypieki na mące,
> śliwki itp. I wy ludzi wyzywacie od paszożerców.

Na grupach dyskusyjnych to nawet się dowiesz, że pijemy smalec wiadrami ;P

> W tym cały jest ambaras, ze ja uwielbiam tak samo mocno mieso i tłuszcz jak
> warzywa, owoce oraz pasze - makarony, ryż i kasze. Bo to mi gwarantuje
> różnorodność smaków, wielorakość potraw i różnorodność składników
> dostarczanych do organizmu.

Zapewniam Cię, że nie jesteś wyjątkiem wśród początkujących optymalnych. Z
czasem sama przestaniesz mieć ochotę na zjadanie DUŻYCH ilości jedzenia
paszowego i chętnie je zmniejszysz do optymalnych rozmiarów.
Najpierw organizm musi dostać wyraźny sygnał, że zmieniłaś radykalnie dietę, bez
tego nadal będzie domagał się paszy. Polecam zasady DO:
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=79

Krystyna [na DO od 06.98 r.]

-- 
Bo jeżeli opowiadałeś historię jaką usłyszała twoja ciotka po szwagrze u
fryzjerki której prababki szwagier znał lekarza którego kolega leczyl ojca
jednego optymala któremu tłuszcz "zjadł" wątrobę to sam sobie jesteś winien
;)  Jurek
Re: Uwaga na sekty!
#49235
Author: Are
Date: Sat, 12 Nov 2005 13:32
7 lines
1075 bytes
Krystyna*Opty* napisał(a):

[...]

Nie daj sie jej nabrac. Oto prawdziwe informacje o diecie "optymalnej":

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwa%C5%9Bniewskiego
Re: Uwaga na sekty!
#49236
Author: ali
Date: Sat, 12 Nov 2005 20:55
16 lines
1435 bytes
Are <brak@adresu.pl> napisał(a): 

> 
> Nie daj sie jej nabrac. Oto prawdziwe informacje o diecie "optymalnej":
> 
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwa%C5%9Bniewskiego

aruś dziecino kiedy nauczysz się logicznie czytać?
 od kiedy dieta Atkinsa jest równa optymalnej?
u Atkinsa nie ma ograniczenia białka dlatego skutki mogą być rózne
na optymalnej to nie grozi
poniał?????????????


-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Uwaga na sekty!
#49237
Author: Are
Date: Sat, 12 Nov 2005 21:20
13 lines
1489 bytes
ali napisał(a):

> aruś dziecino kiedy nauczysz się logicznie czytać?
>  od kiedy dieta Atkinsa jest równa optymalnej?
> u Atkinsa nie ma ograniczenia białka dlatego skutki mogą być rózne
> na optymalnej to nie grozi
> poniał?????????????

Aluś gluptasku, poczytaj odnosniki ponizej artykulu...

Inna sprawa: wez sie wreszcie do nauki i poczyaj sobie jakies ksiazki
o psychologii. Taka ilosc pytajnikow niezbyt dobrze swiadczy o
czynnosci Twojego umyslu. Czyzbys zle stosowal zywienie "optymalne"?
Re: Uwaga na sekty!
#49238
Author: maf
Date: Sat, 12 Nov 2005 22:22
9 lines
1490 bytes
"Are" <brak@adresu.pl> wrote in message news:dl4qsr$9v9$1@inews.gazeta.pl...
> Nie daj sie jej nabrac. Oto prawdziwe informacje o diecie "optymalnej":
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwa%C5%9Bniewskiego
Are Ty chyba jakis gupi jestes, pod tym linkiem nic nie ma.
A na plocie bylo napisane dupa, jeden gosciu chcial poglaskac i mu drzazga
weszla.
maf
Re: Uwaga na sekty!
#49239
Author: Are
Date: Sat, 12 Nov 2005 23:05
13 lines
1454 bytes
maf napisał(a):

> Are Ty chyba jakis gupi jestes, pod tym linkiem nic nie ma.
> A na plocie bylo napisane dupa, jeden gosciu chcial poglaskac i mu drzazga
> weszla.

Czlowiek zywiony optymalnie nie wchodzi w spory i unika sytuacji
konfliktowych. Widocznie zle sotsujesz zywienie optymalne.

Jesli Ty faktycznie nic nie masz pod tym linkiem to radze sie uczyc
razem z Ali. W Twoim wypadku hipertextu.

Aha, cytowanie Pana Alojzego... Nie jest to zbyt zaszczytne.
Re: Uwaga na sekty!
#49240
Author: maf
Date: Sat, 12 Nov 2005 23:18
16 lines
1838 bytes
"Are" <brak@adresu.pl> wrote in message news:dl5sfr$35l$1@inews.gazeta.pl...
> Jesli Ty faktycznie nic nie masz pod tym linkiem to radze sie uczyc
> razem z Ali. W Twoim wypadku hipertextu.
>
Skasuj casha na swoim kompie i wejdz pod ten link.
jakby co to Ci skopiowalem
"W Wikipedii nie ma jeszcze artykułu pod taką nazwą. Masz do wyboru:
Utworzyć nowy artykuł Dieta KwaĹ>niewskiego
Poszukać Dieta KwaĹ>niewskiego w innych artykułach
Sprawdzić listę stron do usunięcia/usuniętych, jeśli stworzyłeś już
wcześniej taki artykuł.
Sprawdzić, czy w Wikisłowniku jest Dieta KwaĹ>niewskiego.
"
A jak ne rozumi to se uczi, to zrozumi
maf
Re: Uwaga na sekty!
#49241
Author: Are
Date: Sat, 12 Nov 2005 23:28
16 lines
1635 bytes
maf napisał(a):

> Skasuj casha na swoim kompie i wejdz pod ten link.
> jakby co to Ci skopiowalem
> "W Wikipedii nie ma jeszcze artykułu pod taką nazwą. Masz do wyboru:
> Utworzyć nowy artykuł Dieta KwaĹ>niewskiego
> Poszukać Dieta KwaĹ>niewskiego w innych artykułach
> Sprawdzić listę stron do usunięcia/usuniętych, jeśli stworzyłeś już
> wcześniej taki artykuł.
> Sprawdzić, czy w Wikisłowniku jest Dieta KwaĹ>niewskiego.

Powtarzam, naucz sie hipertextu:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwaśniewskiego

> A jak ne rozumi to se uczi, to zrozumi
Re: Uwaga na sekty!
#49243
Author: maf
Date: Sun, 13 Nov 2005 00:05
17 lines
1657 bytes
"Are" <brak@adresu.pl> wrote in message news:dl5tr0$7mo$1@inews.gazeta.pl...
> Powtarzam, naucz sie hipertextu:
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwaśniewskiego
>
> > A jak ne rozumi to se uczi, to zrozumi
ROTFL
nauczil se
jak podajesz linka to sie go klika.
Widzisz roznice?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwa%C5%9Bniewskiego

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwaśniewskiego
To jeszcze se uczi podawac linki.
maf
Re: optymalni i ich dieta
#49233
Author: Akulka
Date: Mon, 14 Nov 2005 05:17
21 lines
1896 bytes
Użytkownik "Mancer" <mancer@o2.pl> napisał w wiadomości
news:dl3q7d$5mc$1@inews.gazeta.pl...
> "Akulka" <slodka_cytrynka@gazeta.pl> wrote in message
> Hmm.. to idź do psychologa jeśli samo sobie z tym rady nie
> dajesz. W zasadzie obżarstwo to choroba psychiczna XXI
> wieku ;-)

Gdybym przypuszczała, że może mi pomóc, to może nawet bym i poszła. Ale
kilka prób wyciągnięcia dłoni o pomoc za strony medycyny juz zaliczyłam -
nie chciałbyś znać szczegółów potraktowania moich problemów. Nie potrzebne
mi też cudowne niebieskie tabletki, które leczą wszystko - od bezsenności,
przez depresję, wyrzuty sumienia, obsesje, a na podżeraniu pomiedzy
posiłkami skończywszy. Dzieki, postoję.

> To jedz wszystko, tylko w odpowiedniej ilości i/lub w odpowiednich
> porach :)

No i tak sie staram. Jak każdy z nas.

Pozdrawiam,
Akulka
Re: optymalni i ich dieta
#49230
Author: Akulka
Date: Mon, 14 Nov 2005 05:55
86 lines
4239 bytes
Użytkownik "jurek" <jurek2005@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:dl2seu$4n5$1@inews.gazeta.pl...
> kto Ci zabrania "wzbogacic" te pomidorowke?
Ale jak?

Zupa typu "rosl"(wywar z miesa,
> a nie jarzyn - ta uwaga to dla tych co maja problemy ze zrozumieniem
> znaczenia slow;) ktory moze byc "czysty" , a moze byc "wzbogacony", w
kilku
> restauracjach "opty"podawany jest w ... filizankach! Bo to ma byc wstep do
> podstawowego dania.

Rosół jest w ogóle najbardziej szkodliwą ze wszystkich zup.....


> >Ja najadam sie zupami tresciwymi, typu grochówka, krupnik, kapuśniak
> > z wkładka itp.
> czyli "najadasz sie" : grochem, kasza, kapusta i ew.ziemniakami.

Chyba racja, najadam sie czymś, co potem pęcznieje w żołądku i go wypełnia.
To chyba logiczne. Zupy czyste bywaja w żołądku tylko "przelotem".

>Czyli
> "napychasz" sie bardzo kiepskimi produktami i to juz jest poczatek

Cóż, ile ludzi, tyle opini na ten temat. Ja mam odmienne zdanie. I sądzę, że
nawet optymalny nie powinien niwelować wartości odżywczych tychże.


 Może głód fizyczny, ale nie psychiczny. A ten ostatni jest
> > powodem moich kłopotów z wagą.
>
> ........... twoich problemow/klopotow z waga ;)

Tak napisałam.


> moja zona (fakt ze dobrze gotuje) sama wymysla dania zgodne z zasadami DO,
i
> calymi tygodniami nie powtarzaja sie dania obiadowe.
No widzisz, ja mam mało polotu w kuchni, tzn lubie bazować na sprawdzonych
przepisach niz eksperymentować i narażać sie na to, iż powstanie mi coś
"jadalne" acz nie zjadliwe.

>Czyli urozmaicenie posilkow jest tylko wypadkowa twoich
> chci :)

No ja wiem i dlatego pytam tu nie o wyznaczniki Do, ale konkretne przykłady
dań. I nie chodzi mi o przepisy kulinarne, ale o same "tytuły" zawartości na
talerzu. Tak, bym mogła orientacyjne poznać wasze gusta i "ekspresje"
kulinarne na DO.

> czytalas ksiazke kuchrska DrJ Kwasniewskiego? Bo on tam wyraznie pisze ,
> dlaczego podaje przepisy na desery.

Nie. Gdybym była zdecydowana na ta diete, to moze bym ja kupiła i
przeczytała.


>Chociaz  dobrze  zrobiony sernik
> "optymalny" to cymes ktory bardzo dobrze zastepuje nawet caly posilek.

No, to by mi nawet pasowało.....:D

> :)))))) a zwrocilas uwage na ilosci tych dodatkow? Ale to co napisalas to
> jest jeszcze jeden dowod na to jak  zaciekli krytycy DO (a raczej
> krytykanci;) namieszali ludziom w glowach.

Ależ ja nie jestem ani krytykiem, ani krytykantem DO.

> > W tym cały jest ambaras, ze ja uwielbiam tak samo mocno mieso i tłuszcz
> jak
> > warzywa, owoce oraz pasze - makarony, ryż i kasze. Bo to mi gwarantuje
> > różnorodność smaków, wielorakość potraw i różnorodność składników
> > dostarczanych do organizmu.

> jak sama stwierdzasz makarony, ryz, kasza to pasza, czy czlowiek je po to
> zeby sie pasc?

Napisałam tak, bo takich zwrotów używają optymalni. Może człowiek nie pasie
się na łące jak koza, ale je na pewno tak/po to, by dostarczyć sobie jak
najwięcej składników odżywczych jak najmniejszym kosztem  i w najmniejszej
ilości przyjmowanego pokarmu. Paść nie zawsze znaczy tyć.

Pozdrawiam,
Akulka
Re: optymalni i ich dieta
#49231
Author: jurek
Date: Mon, 14 Nov 2005 11:11
72 lines
3261 bytes
"Akulka"

> Rosół jest w ogóle najbardziej szkodliwą ze wszystkich zup.....

!??????
na jakiej podstawie takie stwierdzenie?


> Chyba racja, najadam sie czymś, co potem pęcznieje w żołądku i go
wypełnia.

mieso i jajka (np.) pecznieja w zoladku? nie pecznieja a dostarczaja
wszystkiego co organizmowi potrzebne do rozwoju i NASYCAJA

> To chyba logiczne. Zupy czyste bywaja w żołądku tylko "przelotem".

ale robia mniej szkod niz produkty ktore wymieniasz (wypelniacze) ktore
zasmiecaja twoj przewod pokarmowy blonnikiem

> Cóż, ile ludzi, tyle opini na ten temat. Ja mam odmienne zdanie. I sądzę,
że
> nawet optymalny nie powinien niwelować wartości odżywczych tychże.

dowcip polega na tym ze "objetosciowo" jem bardzo malo a jestem syty i nie
mam ochoty na "podjadanie". A przed DO jadlam (objetosciowo) ogromne ilosci
i po krotkim czasie od zakonczenia posilku, znow mialem chec na zjedzenie
czegos.


> Nie. Gdybym była zdecydowana na ta diete, to moze bym ja kupiła i
> przeczytała.

poszukaj wsrod znajomych moze ktos to ma i udostepni ci na kilka dni.

> No, to by mi nawet pasowało.....:D


poszukaj na stronach o DO, tam jest wiele przepisow, na pewno znajdziesz
ciekawy przepis na sernik. Ale nie polecam strony pt. "Dobra dieta", mozna
sie bardzo oszukac ;)

> Ależ ja nie jestem ani krytykiem, ani krytykantem DO.

zauwazylem :))


> Napisałam tak, bo takich zwrotów używają optymalni.

;))))

>Może człowiek nie pasie
> się na łące jak koza, ale je na pewno tak/po to, by dostarczyć sobie jak

jezeli ktos zapycha sobie zoladek "wypelniaczami" tzn blonnikiem (dla
czlowieka bezuzytecznym), to nasladuje np. taka krowe dla ktorej blonnik
jest pelnowartosciowym pozywieniem.


> najwięcej składników odżywczych jak najmniejszym kosztem  i w najmniejszej
> ilości przyjmowanego pokarmu.

tu warto rzucic okiem na tabele z zawratoscia skladnikow odzywczych i ktore
ludzki organizm wykorzysta, i juz jest odpowiedz na to co mozna jesc w
malych ilosciach ale wystarczajacych dla naszego organizmu

>Paść nie zawsze znaczy tyć.

watpie w to, ale w indywidualnych przypadkach moze tak byc


Jurek
Re: optymalni i ich dieta
#49212
Author: Marcin 'Cooler' Kuliński
Date: Mon, 14 Nov 2005 16:29
16 lines
1837 bytes
Are pisze:

> slawek napisał(a):

>>Ależ skąd ;) Marcinku to po prostu Ty o bardzo wielu rzeczach nie wiesz ;(
> 
> 
> Co do Twojej sygnaurki lamiacej netykiete przynajmniej na 2 sposoby:

[ciach]

Miec swoj wlasny fanklub to pewnie w niektorych kregach nobilitujace. 
Ciekawe na ile w tym mojej winy, ze moj wlasny rekrutuje sie - niestety 
- z (tak, to o tobie, Slawku, i prosilbym o cytowanie tej wypowiedzi w 
calosci, jesli masz tak zwane "jaja") cwiercinteligencji. Innych prosze 
natomiast o niecytowanie wypowiedzi moich fanow. Z wyrazami powazania.
Re: optymalni i ich dieta
#49213
Author: jurek
Date: Mon, 14 Nov 2005 19:48
14 lines
1785 bytes
"Marcin 'Cooler' Kuliński"

> Miec swoj wlasny fanklub to pewnie w niektorych kregach nobilitujace.
> Ciekawe na ile w tym mojej winy, ze moj wlasny rekrutuje sie - niestety
> - z (tak, to o tobie, Slawku, i prosilbym o cytowanie tej wypowiedzi w
> calosci, jesli masz tak zwane "jaja") cwiercinteligencji. Innych prosze
> natomiast o niecytowanie wypowiedzi moich fanow. Z wyrazami powazania.

czy z tego nalezy wyciagnac wniosek, ze zbyt dlugie praktykowanie
wegetarianizmu zle wplywa na pamiec!?


Jurek
Re: optymalni i ich dieta
#49214
Author: slawek
Date: Tue, 15 Nov 2005 20:34
19 lines
2137 bytes
Użytkownik "Marcin 'Cooler' Kuliński" <marcin-ka@poczta.gazeta.blah> napisał
w wiadomości news:dladtf$qtq$1@inews.gazeta.pl...

> Miec swoj wlasny fanklub to pewnie w niektorych kregach nobilitujace.
> Ciekawe na ile w tym mojej winy, ze moj wlasny rekrutuje sie - niestety
> - z (tak, to o tobie, Slawku, i prosilbym o cytowanie tej wypowiedzi w
> calosci, jesli masz tak zwane "jaja") cwiercinteligencji.

Ależ te wnioski są niczym nie usprawiedliwione ;) tu nie chodzi o
nobilitację ;( ale raczej o uwypuklenie degradacji ;) kto wie ?? może nawet
spowodowaną zamuleniem przez błonnik szlaków metabolicznych w twoim mózgu
;(?? pedagoga z wyzszej uczelni ;) praktykującego wegetarianizm ;)


-- 
"Wegetarianie nie jedza roslin z potrzeby, lecz z wyboru. Wlasnie
dlatego, ze brak dowodow na potrzebe jedzenia miesa."
Marcin 'Cooler' Kuliński
Re: optymalni i ich dieta
#49215
Author: Tomasz Kopczyk
Date: Wed, 29 Jun 2022 13:02
4 lines
1941 bytes
Wszystkim niezdecydowanym polecam spróbować diety wegetariańskiej i przeczytać https://cateringfoodharmony.pl/dieta-wegetarianska-zasady-i-przepisy
To może pomóc zrozumieć zagadnienie diety wege.
Pozdrawiam
Tomasz
Page 1 of 2 • 85 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads