Thread View: pl.hum.x-muza
28 messages
28 total messages
Started by Michal Olszewski
Sat, 11 Aug 2007 08:01
Next (no spoilers)
Author: Michal Olszewski
Date: Sat, 11 Aug 2007 08:01
Date: Sat, 11 Aug 2007 08:01
44 lines
3193 bytes
3193 bytes
Było w kinie małe zamieszanie, bowiem najpierw kupiliśmy bilety na Simpsonów. Po odejściu od kasy po 15 sekundach zauważyliśmy, że to seans z dubbingiem. _Na 20:15_ z dubbingiem. Czy siedmiolatki chodzą do kina na 20:15? Czy siedmiolatki chodzią na Simpsonów? Jedyną większą grupą społeczną, która mogłaby się ucieszyć z dubbingu Simpsonów, jest Janek Rudziński. Czy to naprawdę warte kosztów, żeby pakować parę milionów w dubbing dla Janka? Po serii siarczystych przekleństw, niedwuznacznych gestów, wróciliśmy do kasy, wstrzymaliśmy ruch. I tradycyjnie mimochodem zażartowaliśmy, że jak nam nie wymienią biletów na coś innego, to zaczniemy demolować otoczenie. Wymiana na sąsiedni seans poszła sprawnie. Tą metodą wylądowałem na "Next". Wiedziałem tylko, że to z Cage'm i lekko sf. Faktycznie to film na podstawie opowiadania jakiegoś nieogolonego amerykańskiego narkomana. Na pozór nic takiego dobre być nie może. Jednak mimo tego film całkiem zjadliwy. Jarku Hirny, to właśnie nazywam bezmózgową rozrywką. Czyli generalnie bulszit za bulszitem, ale chodzi raczej o kaliber tych bulszitów. W dodatku jak łykniesz ten główny bulszit o przewidywaniu przyszłości, to reszta wchodzi już naprawdę gładko. Jest rozrywkowo, bez nudy, akcje, pościgi, strzelaniny. Ten film nie obraża inteligencji widza. Bo inteligencja w tym czasie planuje rozkład kolejnego dnia (na dzisiaj mam już dokładny plan z dokładnością co do 10 minut). Natomiast widz - już bez inteligencji, bo ta jest zajęta czym innym - po prostu siedzi i się bawi. Film ani na chwilę nie przekracza tej delikatnej granicy śmieszności, że np. Cage nagle wsiadłby do helikoptera i odleciał, bez słowa wyjaśnienia skąd u diabła potrafi pilotować śmigłowiec. Podejrzewam, że "Next" może nieźle odmóżdżyć - chociaż do kolejnego piątku raczej nie zostanie, najwyżej do środy. Nadal aktualne pozostaje pytanie, co by było, gdyby ten film obejrzeć np. w środę. No i nie sposób nie zawiesić oka na Jessice Biel. Kurcze, ten tego, wow. Dżinsy to ma dobrze dopasowane. Polecam "Next". Wg mnie odrobinę podobny do "Deja vu" - jeśli tamto Wam się podobało, to "Next" tymbardziej. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Next (no spoilers)
Author: Jarek Hirny
Date: Sat, 11 Aug 2007 18:02
Date: Sat, 11 Aug 2007 18:02
11 lines
1120 bytes
1120 bytes
A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote: > Polecam "Next". Wg mnie odrobinę podobny do "Deja vu" - jeśli tamto Wam > się podobało, to "Next" tymbardziej. Z naszej rozmowy o DH4 zrozumiałem, że nie lubisz ogólnie odmóżdżających filmów i kwestionujesz sam sens odmóżdżania się. To jak to w końcu jest? Jarek -- http://agnus.jogger.pl
Re: Next (no spoilers)
Author: Greg
Date: Mon, 13 Aug 2007 10:29
Date: Mon, 13 Aug 2007 10:29
24 lines
1885 bytes
1885 bytes
On 11 Sie, 10:01, Michal Olszewski > Polecam "Next". Wg mnie odrobinę podobny do Aż się boję zgadywać, co tam zostało z genialnego opowiadania Dicka. O ile w ogóle cokolwiek. >"Deja vu" - jeśli tamto Wam > się podobało, to "Next" tymbardziej. Ależ Denzel potrzebował kasy. Ostatnio jest na mocnym ssaniu "Man on fire", "Deja Vu" - co dalej? Remake "Independece Day" bez Willa Smith? DV nie jest takie tragiczne, chwilami pomysłowe, ale gdy kolega zamyka Denzela w plastikowej klatce to mój mózg zaczął krzyczeć i hackować dostęp do prawej ręki, trzymającej pilota. Oczywiście został odparty i dooglądałem do końca. Pozdrawiam Greg -- "Jeżeli się nie nudzisz, film nie jest wystarczająco ambitny i artystyczny." - Leslie
Re: Next (no spoilers)
Author: olidka
Date: Mon, 13 Aug 2007 10:59
Date: Mon, 13 Aug 2007 10:59
11 lines
1216 bytes
1216 bytes
Greg napisał: > Ależ Denzel potrzebował kasy. Ostatnio jest na mocnym ssaniu "Man on > fire", "Deja Vu" - co dalej? Remake "Independece Day" bez Willa Smith? "Man on fire" zły? -- Pozdrawiam Lidka mailto (rot 13): byvqxn (ng) b2 (qbg) cy
Re: Next (no spoilers)
Author: Greg
Date: Mon, 13 Aug 2007 12:05
Date: Mon, 13 Aug 2007 12:05
17 lines
1856 bytes
1856 bytes
On 13 Sie, 12:59, olidka <l...@in.space> wrote:
> "Man on fire" zły?
Nie w tym rzecz - film całkiem ok, może końcówka nazbyt łzawa -
chodzi o odmianę w menu Denzela. Udziela się teraz w znacznie mniej
kalorycznych potrawach. m Rozumiem, że potrzebował odmiany (MoF),
ale po co kręcił jeszcze mało wymyślne "Deja Vu"? Notabene w
końcówce miałem wrażenie powtórki klimatu końcówki z MoF.
Pozdrawiam
Greg
--
Du Quois: This is Chevalier, Montage, Detente, Avant Garde, and Deja
Vu.
Deja Vu : Haven't we met before?
Du Quois: Over there, Croissant, Souffle, Escargot, Chocolate Mousse.
and Latrine...
Re: Next (no spoilers)
Author: Michał Gancarski
Date: Mon, 13 Aug 2007 12:07
Date: Mon, 13 Aug 2007 12:07
17 lines
1552 bytes
1552 bytes
Dnia Mon, 13 Aug 2007 05:05:12 -0700, Greg napisał(a): > On 13 Sie, 12:59, olidka <l...@in.space> wrote: >> "Man on fire" zły? > > Nie w tym rzecz - film całkiem ok, może końcówka nazbyt łzawa - > chodzi o odmianę w menu Denzela. Udziela się teraz w znacznie mniej > kalorycznych potrawach. m Rozumiem, że potrzebował odmiany (MoF), > ale po co kręcił jeszcze mało wymyślne "Deja Vu"? Notabene w > końcówce miałem wrażenie powtórki klimatu końcówki z MoF. A co myślisz o "Training Day"? -- Michał Gancarski - http://gancarski.com "How can a president not be an actor?"
Re: Next (no spoilers)
Author: Greg
Date: Mon, 13 Aug 2007 13:49
Date: Mon, 13 Aug 2007 13:49
10 lines
1576 bytes
1576 bytes
On 13 Sie, 14:07, Michał Gancarski > A co myślisz o "Training Day"? To właśnie - wydaje mi się - była ta tłustsza golonka... Pozdrawiam Greg -- "Jeżeli się nie nudzisz, film nie jest wystarczająco ambitny i artystyczny." - Leslie
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Mon, 13 Aug 2007 17:58
Date: Mon, 13 Aug 2007 17:58
9 lines
1203 bytes
1203 bytes
Użytkownik "Greg" <gregolec@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:1187000990.923490.61970@g4g2000hsf.googlegroups.com... > Aż się boję zgadywać, co tam zostało z genialnego opowiadania Dicka. E? To ja źle pamiętam, że Ty Dicka nie lubisz? m.
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Olszewski
Date: Mon, 13 Aug 2007 18:45
Date: Mon, 13 Aug 2007 18:45
28 lines
1890 bytes
1890 bytes
Jarek Hirny wrote: > A screaming came across the sky, when Michal Olszewski wrote: > >> Polecam "Next". Wg mnie odrobinę podobny do "Deja vu" - jeśli tamto Wam >> się podobało, to "Next" tymbardziej. > > Z naszej rozmowy o DH4 zrozumiałem, że nie lubisz ogólnie odmóżdżających > filmów Filmy z Hollywood _generalnie rzecz biorąc_ lubię. Podobnie jak blockbustery. Nie wiem, co to za gatunek "filmy odmóżdżające". Na razie kojarzę go luźno po prostu z blockbusterem pełnym bulszitów. OK. > i kwestionujesz sam sens odmóżdżania się. To prawda. Oceniam filmy przede wszystkim na podstawie tego, czy dostarczają rozrywki - mniej lub bardziej chorej. Ale co jest rozrywkowego w odmóżdżaniu się samym w sobie? > To jak to w końcu jest? W końcu jest tak, że DH4 było średnie - a oceniając przez pryzmat części McTiernana to nawet słabizna. -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Next (no spoilers)
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 19 Aug 2007 15:35
Date: Sun, 19 Aug 2007 15:35
20 lines
1654 bytes
1654 bytes
Cześć wszystkim Michal Olszewski pisze: > Było w kinie małe zamieszanie, bowiem najpierw kupiliśmy bilety na > Simpsonów. Po odejściu od kasy po 15 sekundach zauważyliśmy, że to seans > z dubbingiem. _Na 20:15_ z dubbingiem. Czy siedmiolatki chodzą do kina > na 20:15? Czy siedmiolatki chodzią na Simpsonów? Jedyną większą grupą > społeczną, która mogłaby się ucieszyć z dubbingu Simpsonów, jest Janek > Rudziński. Czy to naprawdę warte kosztów, żeby pakować parę milionów w > dubbing dla Janka? Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. Precz z ohydnym lektorem. W kinie rządzą oczywiście napisy. -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ (sygnatura zastępcza, botak)
Re: Next (no spoilers)
Author: Marcin Sadowski
Date: Sun, 19 Aug 2007 16:49
Date: Sun, 19 Aug 2007 16:49
8 lines
1128 bytes
1128 bytes
Jan Rudziński pisze: > Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. > Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. Zdecydowanie lepszym rozwiazaniem w telewizji sa napisy, tak jak w krajach skandynawskich. Raz, ze bedac tam, mozna sobie spokojnie ogladac filmy, dwa, ze ludzie mowia swietnie po angielsku.
Re: Next (no spoilers)
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 19 Aug 2007 17:23
Date: Sun, 19 Aug 2007 17:23
24 lines
1788 bytes
1788 bytes
Cześć wszystkim Marcin Sadowski pisze: >> Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. >> Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. > > Zdecydowanie lepszym rozwiazaniem w telewizji sa napisy, tak jak w > krajach skandynawskich. Raz, ze bedac tam, mozna sobie spokojnie ogladac > filmy, dwa, ze ludzie mowia swietnie po angielsku. Na ten temat jestem gotów dyskutować, tylko ohydny lektor jest przez mnie skreślony bezapelacyjnie. Na temat wad i zalet napisów w tv można napisać wiele pro i contra, ale NTG. Twoje argumenty nie są najlepsze - nie każdy biegle zna angielski (zwłaszcza w wersji bełkotliwej), no i nie każdy film jest po angielsku. Czy aby na pewno szwedzki film z duńskimi napisami oglądasz spokojnie? -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ (sygnatura zastępcza, botak)
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Jankowski
Date: Sun, 19 Aug 2007 17:46
Date: Sun, 19 Aug 2007 17:46
11 lines
1300 bytes
1300 bytes
Jan Rudziński <janekr@gazeta.pl> writes: > Czy aby na pewno szwedzki film z duńskimi napisami oglądasz spokojnie? Oh, na pewno szwedzki film z duńskim dubbingiem będzie mu się oglądało znacznie lepiej. MJ PS. Czy to nie jest czasem tak, że duński/szwedzki/norweski są "mutually comprehensible" bez potrzeby wspierania się tłumaczeniem w jakiejkolwiek postaci?
Re: Next (no spoilers)
Author: Marcin Sadowski
Date: Sun, 19 Aug 2007 18:48
Date: Sun, 19 Aug 2007 18:48
30 lines
2181 bytes
2181 bytes
Jan Rudziński pisze: > Na ten temat jestem gotów dyskutować, tylko ohydny lektor jest przez > mnie skreślony bezapelacyjnie. U mnie z kolei napisy sa jedynym slusznym rozwiazaniem. O ile jednak lektor to dla mnie nikle chociaz obcowanie z oryginalna sciezka dialogowa, to dubbing skresla film zupelnie i nawet jak "Shrek" to tylko Eddie Murphy i Mike Myers. > Twoje argumenty nie są najlepsze - nie każdy biegle zna angielski > (zwłaszcza w wersji bełkotliwej) Kazdej takiej osobie szczerze radze poznac ten jezyk w stopniu jak najlepszym, innego wyjscia nie ma. Nie trzeba znac biegle, przeciez doskonali sie czlowiek cale zycie, ale dubbing w tym nie pomaga. > no i nie każdy film jest po angielsku. Wiekszosc, ale wiadomo, ze nie kazdy. Ale wez tu Almodovara z polskimi dialogami ogladaj... > Czy aby na pewno szwedzki film z duńskimi napisami oglądasz spokojnie? Tak, chociaz z oczywistych wzgledow jest to kwestia tlumaczenia. Zwykle jest to jednak tlumaczenie doslowniejsze niz w dubbingu, gdzie dialog musi miec koniecznie dana liczbe sylab. Nie wspominam juz o skretynialym pomysle dostosowywania hollywoodzkich animacji do polskich warunkow - slyszalem, ze nawet w kinowych Simpsonach pojawily sie nawiazania do rodzimej sytuacji politycznej.
Re: Next (no spoilers)
Author: Marcin Sadowski
Date: Sun, 19 Aug 2007 18:54
Date: Sun, 19 Aug 2007 18:54
7 lines
1214 bytes
1214 bytes
Marcin Sadowski pisze: > Tak, chociaz z oczywistych wzgledow jest to kwestia tlumaczenia. No tak, nie zauwazylem tej skomplikowanej konfiguracji jezykowej - odpuszczam wtedy film. Kilka, a nie wszystkie dzieki napisom. I fajnie, ze w Skandynawii juz dzieciaki duzo z angielskiego dzieki filmom rozumieja.
Re: Next (no spoilers)
Author: Marcin Sadowski
Date: Sun, 19 Aug 2007 18:58
Date: Sun, 19 Aug 2007 18:58
9 lines
1301 bytes
1301 bytes
Michal Jankowski pisze: > PS. Czy to nie jest czasem tak, że duński/szwedzki/norweski są > "mutually comprehensible" bez potrzeby wspierania się tłumaczeniem w > jakiejkolwiek postaci? Podobno nie, gdyz wymowa sie czasami rozni. W najlepszym razie jest to cos jak z polskim i slowackim - niby mozna niektore napisy rozszyfrowac bez problemu, ale ze zrozumieniem mowy jest gorzej.
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 19:56
Date: Sun, 19 Aug 2007 19:56
15 lines
1444 bytes
1444 bytes
Jan Rudziński wrote: > Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. > Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. Precz z ohydnym lektorem. > W kinie rządzą oczywiście napisy. Po prostu w realu nie znam nikogo (_NIKOGO_) popierającego - choćby śladowo, pośrednio, warunkowo - dubbing. Natomiast Ty, po paru Twoich postach, wyrosłeś mi na taki symbol zwolennika dubbingu. OK, mówisz, że niby tylko w tv - ale dobre chociaż i to. :) -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 19:57
Date: Sun, 19 Aug 2007 19:57
16 lines
1439 bytes
1439 bytes
Użytkownik "Michal Olszewski" <adres_zaczyna_sie_po_kropce.michal_o@bigfoot.com> napisał w wiadomości news:faa7a7$j92$1@inews.gazeta.pl... > Jan Rudziński wrote: > >> Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. >> Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. Precz z ohydnym >> lektorem. >> W kinie rządzą oczywiście napisy. > > Po prostu w realu nie znam nikogo (_NIKOGO_) popierającego - choćby > śladowo, pośrednio, warunkowo - dubbing. A Piotrek Dobry? m.
Re: Next (no spoilers)
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:07
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:07
38 lines
2011 bytes
2011 bytes
Cześć wszystkim Michal Olszewski pisze: > >> Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. >> Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. Precz z ohydnym >> lektorem. >> W kinie rządzą oczywiście napisy. > > Po prostu w realu nie znam nikogo A mnie znasz w realu? A znasz jakiegokolwiek Włocha czy Niemca? > (_NIKOGO_) popierającego - choćby > śladowo, pośrednio, warunkowo - dubbing. Natomiast Ty, po paru Twoich > postach, wyrosłeś mi na taki symbol zwolennika dubbingu. Ja jestem wrogiem ohydnego lektora i wrogiem zajadłym każdego, kto twierdzi, że z braku napisów ohydny lektor od dobrego nawet dubbingu lepszy. Na szczęście za mną stoi cały cywilizowany świat. Pokaż mi Europejczyka, który powie, ze wolałby lektora... > OK, mówisz, że > niby tylko w tv - ale dobre chociaż i to. :) > W kinie jestem indyferentny. Tu dobry dubbing w niektórych kategoriach filmów lepszy od złych napisów i odwrotnie. -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ (sygnatura zastępcza, botak)
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:09
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:09
9 lines
1252 bytes
1252 bytes
Użytkownik "Jan Rudziński" <janekr@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:faa7v1$m1r$1@inews.gazeta.pl... > A znasz jakiegokolwiek Włocha czy Niemca? A wiesz, że Niemcy mają lektorów? Nawet oni nie są na tyle głupi, żeby dubbingować filmy dokumentalne. m.
Re: Next (no spoilers)
Author: Jan Rudziński
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:16
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:16
16 lines
1389 bytes
1389 bytes
Cześć wszystkim Michal Radomil Wisniewski pisze: >> A znasz jakiegokolwiek Włocha czy Niemca? > > A wiesz, że Niemcy mają lektorów? Nawet oni nie są na tyle głupi, żeby > dubbingować filmy dokumentalne. Owszem, mają lektorów, ale *nigdy* lektor nie robi jednym głosem dialogów. -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ (sygnatura zastępcza, botak)
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Radomil Wisniewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:20
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:20
9 lines
1261 bytes
1261 bytes
Użytkownik "Jan Rudziński" <janekr@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:faa8f5$nth$1@inews.gazeta.pl... > Owszem, mają lektorów, ale *nigdy* lektor nie robi jednym głosem dialogów. Jak w rosyjskiej TV? m.
Re: Next (no spoilers)
Author: Michal Olszewski
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:46
Date: Sun, 19 Aug 2007 20:46
32 lines
1982 bytes
1982 bytes
Jan Rudziński wrote: > Cześć wszystkim > > Michal Olszewski pisze: >> >>> Wywołany imiennie oświadczam: [censored]. >>> Ja jestem fanem dubbingu w *telewizji*. Li tylko. Precz z ohydnym >>> lektorem. >>> W kinie rządzą oczywiście napisy. >> >> Po prostu w realu nie znam nikogo > > A mnie znasz w realu? Nie. Dlatego poszukuję jakiegoś substytuta w sieci. Taki "dubbing hero". Myślałem, że będziesz zadowolony. >> (_NIKOGO_) popierającego - choćby śladowo, pośrednio, warunkowo - >> dubbing. Natomiast Ty, po paru Twoich postach, wyrosłeś mi na taki >> symbol zwolennika dubbingu. > > Ja jestem wrogiem ohydnego lektora i wrogiem zajadłym każdego, kto > twierdzi, że z braku napisów ohydny lektor od dobrego nawet dubbingu > lepszy. Idee często wyprzedzają ludzi. Zanim się zorientujesz, będziesz oglądał filmy kinowe z dubbingiem, krzycząc: "nie chciałem, wybaczcie". -- You can't really lock the bits down. You can't prevent the bits from being copied. It's their essential nature.
Re: Next (no spoilers)
Author: Jan Rudziński
Date: Mon, 20 Aug 2007 17:10
Date: Mon, 20 Aug 2007 17:10
24 lines
1840 bytes
1840 bytes
Cześć wszystkim Michal Olszewski pisze: [...] > > Idee często wyprzedzają ludzi. Zanim się zorientujesz, będziesz oglądał > filmy kinowe z dubbingiem, krzycząc: "nie chciałem, wybaczcie". > Na ten temat można powiedzieć bardzo wiele pro i contra. Moim zdaniem są filmy, gdzie napisy są bardziej wskazane, są też takie, gdzie dubbing jest lepszy. Wszystko przy założeniu żadnej lub słabej znajomości języka filmu. Bo jak go znasz średnio, to najlepsze byłyby napisy w języku oryginału. Tu jest ciekawy i doskonale uargumentowany artykuł, demonstrujący case-study filmu, w którym nawet doskonałe napisy musiały zubożyć treść. http://ics.leeds.ac.uk/papers/vp01.cfm?outfit=ifilm&folder=17&paper=23 -- Pozdrowienia Janek http://www.astercity.net/~janekr/ (sygnatura zastępcza, botak)
Re: Next (no spoilers)
Author: iska
Date: Wed, 22 Aug 2007 13:28
Date: Wed, 22 Aug 2007 13:28
16 lines
1733 bytes
1733 bytes
"Marcin Sadowski" <marsad@op.pl> skrev i en meddelelse news:faa3s6$4i5$2@inews.gazeta.pl... >> PS. Czy to nie jest czasem tak, że duński/szwedzki/norweski są >> "mutually comprehensible" bez potrzeby wspierania się tłumaczeniem w >> jakiejkolwiek postaci? > > Podobno nie, gdyz wymowa sie czasami rozni. W najlepszym razie jest to cos > jak z polskim i slowackim - niby mozna niektore napisy rozszyfrowac bez > problemu, ale ze zrozumieniem mowy jest gorzej. Dunczycy z Norwegami rozumieja sie duzo lepiej niz ze Szwedami, z ktorymi tez daja sobie rade... Ciezko im wytlumaczyc ze nie dziala to na polski i rosyjski :) iska
Re: Next (no spoilers)
Author: Artur Jachacy
Date: Fri, 24 Aug 2007 18:40
Date: Fri, 24 Aug 2007 18:40
19 lines
1832 bytes
1832 bytes
On Sun, 19 Aug 2007 19:46:38 +0200, Michal Jankowski wrote: > PS. Czy to nie jest czasem tak, że duński/szwedzki/norweski są "mutually > comprehensible" bez potrzeby wspierania się tłumaczeniem w jakiejkolwiek > postaci? Podobno Duński i norweski mają wiele wspólnego słownictwa, ale różnią się znacznie pod względem wymowy. Znowu szwedzki z norweskim różnią się słownictwem, ale mają podobną wymowę. Duńczycy i szwedzi mówią, że dobrze rozumieją Norwegów, ale Duńczycy lepiej rozumieją Norwegów niż Norwegowie Duńczyków. Najgorzej jest pomiędzy Duńczykami i Szwedami, przy czym Duńczycy lepiej rozumieją Szwedów niż Szwedzi Duńczyków. Najlepiej rozumieją się Szwedzi z Norwegami (w obie strony). A. -- Gridneff: So the point is to get the message across, without saying in so many words: You stupid fucking morons, you're learning fucking elf languages! Pan for Windows (beta) - <http://panbuilds.googlepages.com>
Re: Next (no spoilers)
Author: iska
Date: Sat, 25 Aug 2007 00:49
Date: Sat, 25 Aug 2007 00:49
15 lines
1807 bytes
1807 bytes
"Artur Jachacy" <arturj.usenet@gmail.com> skrev i en meddelelse news:fanfnr.3n8.1@arturj.invalid... > Podobno Duński i norweski mają wiele wspólnego słownictwa, ale różnią się > znacznie pod względem wymowy. Znowu szwedzki z norweskim różnią się > słownictwem, ale mają podobną wymowę. Duńczycy i szwedzi mówią, że dobrze > rozumieją Norwegów, ale Duńczycy lepiej rozumieją Norwegów niż Norwegowie > Duńczyków. Najgorzej jest pomiędzy Duńczykami i Szwedami, przy czym > Duńczycy lepiej rozumieją Szwedów niż Szwedzi Duńczyków. Najlepiej > rozumieją się Szwedzi z Norwegami (w obie strony). Slicznie wylozone :) Dunska wymowa IMHO balansuje na granicy perwersji :) Med venlig hilsen iska
Re: Next (no spoilers)
Author: aceJacek
Date: Sun, 16 Sep 2007 23:19
Date: Sun, 16 Sep 2007 23:19
11 lines
1351 bytes
1351 bytes
Dnia Sat, 25 Aug 2007 02:49:29 +0200, iska napisiał:
> Med venlig hilsen
Dla porównania, po szwedzku to będzie:
Med Vanliga Halsningar, aceJacek
--
http://olewaczers.eu.org
http://citroenzx.fuks.pl
...a na zewnątrz jest 9.2 st.C
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads