Thread View: pl.hum.teatr
21 messages
21 total messages
Started by Adasiek Zwierzaczek
Sat, 11 Nov 2000 09:38
tg(x)=0; poziom
Author: Adasiek Zwierzaczek
Date: Sat, 11 Nov 2000 09:38
Date: Sat, 11 Nov 2000 09:38
37 lines
2152 bytes
2152 bytes
czesc; zastanawiam sie czy moze istnienie na grupie entuzjastow /mam na mysli tych co sie wypowiadaja beze mnie/ ktorzy pisza posty na XXXXXX poziomie nie zniecheca, oniesmiela pozostale osoby, ktore jak mniemam grupe "tylko" czytaja; jest tam jakas zaleznosc miedzy iloscia tych co pisza a tych co czytaja!?! 10x??? w kazdym razie mysle ze moze taki XXXXXX poziom postow dziala jako bariera; tylko ze na innych grupach jest to normalne ze niektore osoby maja wieksza wiedze, intuicje, czy co tam jeszcze i jak sie wypowiedza takie powiedzmy mnie zaawansowane, to wcale nie oznacza to natychmiast wysmiamia; a przeciez to nawet byloby ciekawe jesli na grupie toczylyby sie dyskusje jednoczesnie w sferze czystego odczuwania /tej prostszej/ jak rownierz w sferze odczuwania popartego wiedza /a bo ktos tam studiuje teatrologie/; i nawet sie zastanawiam czemu ta grupa nie przezyla przemiany w takim kierunku; XXXXXX --> tu sobie kazdy musi przyporzadkowac: wysokim, bardzo wysokim, strasznie wysokim, psychodeliczno wysokim; a moze czytaja nas /mnie w tej chwili/ osoby, ktore uwazaja ze sa za madre na wypowiedzi na tak niemadrej grupie pozbawionej podstawom teatrologicznym; -- pozdrawiam adas; !naglowek zawiera zbedne slowo w mailu
Re: tg(x)=0; poziom
Author: andy
Date: Sat, 11 Nov 2000 22:54
Date: Sat, 11 Nov 2000 22:54
19 lines
1863 bytes
1863 bytes
> a moze czytaja nas /mnie w tej chwili/ osoby, > ktore uwazaja ze sa za madre na wypowiedzi na tak > niemadrej grupie pozbawionej podstawom > teatrologicznym; Przedstawien nie robi sie dla teatrologow. To znaczy ze opinie o nich nie musza byc podparte niczym oprocz subiektywnego "swietne"/ "do dupy". Takie proste kryteria maja swoja sile. Podstawy teatrologiczne można sobie wsadzić głeboko w metafizyczny otwor, jesli dusza nie widzi i nie czuje tego co płynie ze sceny. Albo sie podoba albo nie. Poziom maja trzymac przedstawienia, a nie grupa dyskusyjna. Teatrolog to zwykle smutny bibliotekarz ktory zadko ma zdolnosc odbioru emocjonalnej tresci spektaklu. Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba ktorej wiedza przeszkadza w ogladaniu przedstawien i przeslania rzeczy oczywiste dla nie teatrologa. Boze chron te grupe przed teatrologami i ich kompleksami z powodu nie zdanych egzaminow na aktorskie i rezyserskie wydzialy PWST ! pozdrawiam
Re: tg(x)=0; poziom
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sat, 11 Nov 2000 23:49
Date: Sat, 11 Nov 2000 23:49
3 lines
1180 bytes
1180 bytes
Pragnąłbym koledze przypomnieć, że nasza grupa znajduje się w hierarchii "hum", więc proszę nie używać brzydkich słów (jakieś "tg(x)=0" albo coś) ;-)))
Re: tg(x)=0; poziom
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Sat, 11 Nov 2000 23:54
Date: Sat, 11 Nov 2000 23:54
3 lines
1098 bytes
1098 bytes
No no, a ja już chciałem koledze podziękować, że nie lubi teatru, i że dzięki takim to właśnie łatwiej jest dostać bilety. A tu proszę - prowokujemy?!
Re: tg(x)=0; poziom
Author: Jacek Kita
Date: Sun, 12 Nov 2000 01:18
Date: Sun, 12 Nov 2000 01:18
25 lines
2246 bytes
2246 bytes
Użytkownik andy w wiadomości do grup dyskusyjnych wusmazyl > > a moze czytaja nas /mnie w tej chwili/ osoby, > > ktore uwazaja ze sa za madre na wypowiedzi na tak > > niemadrej grupie pozbawionej podstawom > > teatrologicznym; > > Przedstawien nie robi sie dla teatrologow. To znaczy ze opinie o nich nie > musza byc podparte niczym oprocz subiektywnego "swietne"/ "do dupy". Takie > proste kryteria maja swoja sile. > Podstawy teatrologiczne można sobie wsadzić głeboko w metafizyczny otwor, > jesli dusza nie widzi i nie czuje tego co płynie ze sceny. Albo sie podoba > albo nie. Poziom maja trzymac przedstawienia, a nie grupa dyskusyjna. > Teatrolog to zwykle smutny bibliotekarz ktory zadko ma zdolnosc odbioru > emocjonalnej tresci spektaklu. Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba > ktorej wiedza przeszkadza w ogladaniu przedstawien i przeslania rzeczy > oczywiste dla nie teatrologa. Boze chron te grupe przed teatrologami i ich > kompleksami z powodu nie zdanych egzaminow na aktorskie i rezyserskie > wydzialy PWST ! > pozdrawiam > > Czlowieku, zdecyduj sie na cos, bo wydaje mi sie ze jestes delikatnie mowiac niekonsekwentny w swoich pogladach.
Re: tg(x)=0; poziom
Author: rudziaFFka
Date: Sun, 12 Nov 2000 11:53
Date: Sun, 12 Nov 2000 11:53
10 lines
1572 bytes
1572 bytes
Tomasz Piotrowski zde-maskowal Andyego;) > No no, a ja już chciałem koledze podziękować, że nie lubi teatru, i że > dzięki takim to właśnie łatwiej jest dostać bilety. A tu proszę - > prowokujemy?! > taaak - ale jakos kiepsko ;) a z magiczna formula "chron nas ode teatrologow" - hm... Andy, przydaloby sie jednak ze dwoch ;) serdecznosci :)
Re: tg(x)=0; poziom
Author: rudziaFFka
Date: Sun, 12 Nov 2000 11:56
Date: Sun, 12 Nov 2000 11:56
11 lines
1382 bytes
1382 bytes
Jacek Kita nie denerwuj siem: > Czlowieku, zdecyduj sie na cos, bo wydaje mi sie ze jestes delikatnie mowiac > niekonsekwentny w swoich pogladach. > jest i bardzo dobrze - po wielu tygodniach nagle jedenascie nowych postow:))) hurra! :)
Re: tg(x)=0; poziom
Author: Róża
Date: Mon, 13 Nov 2000 00:16
Date: Mon, 13 Nov 2000 00:16
23 lines
1658 bytes
1658 bytes
andy wrote: > Poziom maja trzymac przedstawienia, a nie grupa dyskusyjna. Polecam pl.rec.paranoja, na pewno się nie zawiedziesz (no chyba, że usuną grupę). > Teatrolog to zwykle smutny bibliotekarz ktory zadko ma zdolnosc odbioru > emocjonalnej tresci spektaklu. Znasz jakiegoś teartologa czy tak sobie... > Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba > ktorej wiedza przeszkadza w ogladaniu przedstawien i przeslania rzeczy > oczywiste dla nie teatrologa. Ilu znasz teatrologów? -- *** R Ó Ż A *** *** & | # % | @ * | @ $ | # *** *** \|/ \|/ \|/ \|/ *** ****=*WBiA*=|===Paweł==|='Róża'==|=Różański=|=*WBiA*=****
Re: tg(x)=0; poziom
Author: andy
Date: Mon, 13 Nov 2000 06:58
Date: Mon, 13 Nov 2000 06:58
16 lines
1770 bytes
1770 bytes
> Ilu znasz teatrologów?
Osobiscie conajmniej dziesieciu. Wsrod nich jednego, ktory wie o czym pisze
i co mowi (jest recenzentem). Nie chce mi się przepisywac recenzji ale wierz
mi wiem co mowie. Ostatnio mialem watpliwa przyjemnosc rozmowy z
kierownikiem literackim jednego z waznych teatrow (kobieta). Typowa
wyksztalcona glupota. Zespol aktorski jej nie cierpi jej bo utraca wszystkie
ciekawe propozycje znoszone do teatru przez rezyserow. Popycha za to i
promuje belkoty swoich kumpli z teatrologii. Dyr. art. - prosty magister
sztuki slucha jej bo uzywa trudnych slow jak to "dekonstrukcja", "rownowaga
formy", "iluzja transcendencji" itp. Pewien tekst ktory odrzucila mial kilka
spektakularnych sukcesow na festiwalach ("Malta", "Talia" ) a inny teatr gra
przy pelnej sali jego 90 przedstawienie. Taka to teatrologiczna intuicja i
zanjomosc rzeczy.
Pozdrawiam Andy
Re: tg(x)=0; poziom
Author: maciej hrynczyszyn
Date: Wed, 29 Nov 2000 00:14
Date: Wed, 29 Nov 2000 00:14
43 lines
3102 bytes
3102 bytes
On 11 lis 2000, andy [iksnilec@kki.net.pl] wrote: >Teatrolog to zwykle smutny bibliotekarz ktory zadko ma >zdolnosc odbioru emocjonalnej tresci spektaklu. Dzień dobry. A wypisał już pan te sygnatury? >Podstawy teatrologiczne można sobie wsadzić głeboko w metafizyczny otwor, >jesli dusza nie widzi i nie czuje tego co płynie ze sceny. Albo sie podoba >albo nie. Poziom maja trzymac przedstawienia, a nie grupa dyskusyjna. >Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba ktorej wiedza przeszkadza w ogladaniu >przedstawien i przeslania rzeczy oczywiste dla nie teatrologa. Bzdura. IMAO wiedza tylko pomaga w odbiorze - czy jest to malarstwo, muzyka, czy kino lub teatr. Oprócz 'widzenia duszą' i kryterium podoba / nie podoba łatwiej wtedy sklecić, chociażby przed samym sobą, kilka konstruktywnych zdań na temat tego co się odebrało. Można - co jest pasjonujące - pozastanawiać się nad kwestiami 'warsztatowymi' (trzymając się przykładów teatralnych: roboty reżyserskiej, scenograficznej, etc.). Nie wspominając już o tym, że - IMAO - pewnych rzeczy bez plecaczka wiedzy i doswiadczeń w pełni odebrać się nie da. Przykładem może być tu malarstwo współczesne. Czarny (nie mówiąc o białym :-)) kwadrat Malewicza staje się dziełem sztuki dopiero gdy mamy w genach i głowie całą sztukę dotychczasową. Dlatego mocno wydumana wydaje mi się twoja teza, iż wykształcenie 'teatrologiczne' przeszkadza w odbiorze teatru. Chyba że piętnujesz system szkolnictwa artystycznego, ale to już inna bajka. Nie próbuję tu mówić z pozycji guru, uczę się dopiero tego tego języka, stoję na początku tej drogi. Ale wiem, że jest fascynująca. Przy okazji: szczerze zachęcam do wizyty w 'Zachęcie' tych którzy jeszcze nie byli. Wprawdzie z kwadratów tylko mała litografia (w ogóle z Malewicza dość niewiele), ale Kandinsky, Mondrian... m. -- Maciej Hrynczyszyn banshee*uoo.univ.szczecin.pl _ __ __ _ __| | __ _ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` | - Life's passing you by, Garfield. | | | | (_| | (_| | (_| | - Make sure it shuts the door on the way out. |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: tg(x)=0; poziom
Author: Róża
Date: Wed, 29 Nov 2000 20:13
Date: Wed, 29 Nov 2000 20:13
26 lines
2078 bytes
2078 bytes
maciej hrynczyszyn wrote: > > On 11 lis 2000, andy [iksnilec@kki.net.pl] wrote: > >Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba ktorej wiedza przeszkadza w ogladaniu > >przedstawien i przeslania rzeczy oczywiste dla nie teatrologa. > > Bzdura. IMAO wiedza tylko pomaga w odbiorze - czy jest to malarstwo, muzyka, > czy kino lub teatr. Z muzyką to prawda. Odkąd gram, to mi się postrzeganie rozszerzyło i wyostrzyło. ;-) > Nie wspominając już o tym, że - IMAO - pewnych rzeczy bez plecaczka wiedzy i > doswiadczeń w pełni odebrać się nie da. Przykładem może być tu malarstwo > współczesne. Czarny (nie mówiąc o białym :-)) kwadrat Malewicza staje się > dziełem sztuki dopiero gdy mamy w genach i głowie całą sztukę dotychczasową. Widziałem tylko reprodukcję, ale IMVHO to ma się do sztuki jak... gitara basowa do sekcji dętej. ;-) -- *** R Ó Ż A *** *** & | # % | @ * | @ $ | # *** *** \|/ \|/ \|/ \|/ *** ****=*WBiA*=|===Paweł==|='Róża'==|=Różański=|=*WBiA*=****
Re: tg(x)=0; poziom
Author: maciej hrynczyszyn
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:48
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:48
35 lines
2280 bytes
2280 bytes
On 29 lis 2000, Róża [rozie@friko2.onet.pl] wrote: >maciej hrynczyszyn wrote: >> >> On 11 lis 2000, andy [iksnilec@kki.net.pl] wrote: > >> >Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba ktorej wiedza przeszkadza w >> >ogladaniu przedstawien i przeslania rzeczy oczywiste dla nie >> >teatrologa. >> >> Bzdura. IMAO wiedza tylko pomaga w odbiorze - czy jest to malarstwo, >> muzyka, czy kino lub teatr. > >Z muzyką to prawda. Odkąd gram, to mi się postrzeganie rozszerzyło i >wyostrzyło. ;-) Bo bas to dla Ciebie narkotyk ;-) >> Nie wspominając już o tym, że - IMAO - pewnych rzeczy bez plecaczka >> wiedzy i doswiadczeń w pełni odebrać się nie da. Przykładem może być >> tu malarstwo współczesne. Czarny (nie mówiąc o białym :-)) kwadrat >> Malewicza staje się dziełem sztuki dopiero gdy mamy w genach i >> głowie całą sztukę dotychczasową. > >Widziałem tylko reprodukcję, ale IMVHO to ma się do sztuki jak... >gitara basowa do sekcji dętej. ;-) A jak Ci jeszcze powiem, że zdaniem Malewicza "celem muzyki jest milczenie"... m. -- Maciej Hrynczyszyn banshee*uoo.univ.szczecin.pl _ __ __ _ __| | __ _ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` | - Life's passing you by, Garfield. | | | | (_| | (_| | (_| | - Make sure it shuts the door on the way out. |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: tg(x)=0; poziom
Author: andy
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:53
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:53
27 lines
2194 bytes
2194 bytes
> >Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba ktorej wiedza przeszkadza w ogladaniu > >przedstawien i przeslania rzeczy oczywiste dla nie teatrologa. > > Bzdura. IMAO wiedza tylko pomaga w odbiorze - czy jest to malarstwo, muzyka, > czy kino lub teatr. To zależy jaka wiedza, bo na pewno nie ta teatrologiczna. Znam kilku teatrologów wiedza u nich osobno a wrazliwosc estetyczna zupelnie osobno. Efekt jest taki, ze potem pisza o przedstawieniach ktore nie istnieja o faktach ktore nie maja miejsca. Z moich kontaktow z teatrologami wynika jedno - wiedza sluzy im glownie do popisywania sie wiedza, a nie jako instrument nazywania i rozumienia jakiejs estetycznej rzeczywistosci. Mozna odbierac zjawisko artystyczne nic nie wiedzac o warsztacie technikach artystycznych i teaoriach estetycznych. Natomiast zadna nawet najwieksza wiedza nie pomoze komus kto ma wrazliwosc pienka do rabania drewna. > Dlatego mocno wydumana wydaje mi się twoja teza, iż wykształcenie > 'teatrologiczne' przeszkadza w odbiorze teatru To nie jest wydumana teza to jest rzeczywistosc. Jak napisalem znam kilku teatrologow OSOBISCIE. Nie zauwazaja rzeczy waznych natomiast wylapuja drugoplanowe bo te akurat pasuja do jakiejs mniej lub bardziej modnej teorii. To jest tak zwane "postrzeganie intyencjonalne".
Re: tg(x)=0; poziom
Author: andy
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:56
Date: Thu, 30 Nov 2000 14:56
9 lines
1187 bytes
1187 bytes
. > > Z muzyką to prawda. Odkąd gram, to mi się postrzeganie rozszerzyło i > wyostrzyło. ;-) Ty grasz,a nie studiujesz teorii muzyki. To sa dwie rozne rzeczy. Teatrolog to ktos kto nie gra za to perfekcyjnie wie, jak maja grac inni - ci ktorzy naprawde graja. Andy
Re: tg(x)=0; poziom
Author: rudziaFFka
Date: Thu, 30 Nov 2000 15:19
Date: Thu, 30 Nov 2000 15:19
11 lines
1411 bytes
1411 bytes
andy kalumnia rzucil;): > . > > > Teatrolog > to ktos kto nie gra za to perfekcyjnie wie, jak maja grac inni - ci ktorzy > naprawde graja. hm... teoretycznie, teoretycznie taaaak ;)) serdecznosci:) >
Re: tg(x)=0; poziom
Author: margotka
Date: Thu, 30 Nov 2000 15:49
Date: Thu, 30 Nov 2000 15:49
37 lines
2476 bytes
2476 bytes
andy napisał(a) w wiadomości: <905q7n$4gv$1@news.tpi.pl>... >To zależy jaka wiedza, bo na pewno nie ta teatrologiczna. IMHO wiedza (wlasnie teatrologiczna) moze pomoc w odbiorze spektaklu. Moze - aczkolwiek nie musi. Moze rownie dobrze i przeszkadzac. Tyle, ze to zalezy od indywidualnego podejscia danej osoby do teatru i do tego, czemu taka wiedza powinna sluzyc. Sam w dalszej czesci piszesz: > wiedza sluzy im glownie do popisywania sie wiedza, a nie jako >instrument nazywania i rozumienia jakiejs estetycznej rzeczywistosci. Czyli jednak i wiedza teatrologiczna na cos sie zdaje. Oczywiscie istnienie grupy teatrologow, ktora masz na mysli, jest niepodwazalne - nie wyklucza to jednak tego, iz istnieja takze ci, ktorzy potrafia z niej korzystac we wlasciwy sposob. Mozna to odniesc do kazdego innego rodzaju wyksztalcenia. >Mozna >odbierac zjawisko artystyczne nic nie wiedzac o warsztacie technikach >artystycznych i teaoriach estetycznych. Mozna - ale bardzo czesto bedzie to odbior jednowymiarowy. To tak jak z dobra ksiazka. Mozna czytac prosta fabule, ale mozna tez sprobowac wydobyc glebsze poklady tejze. Jaki odbior jest wlasciwszy, lepszy? Czy naiwne (w tym dobrym znaczeniu) odczytanie sztuki jest lepsze, czy gorsze od swiadomego rozumienia? Mysle, ze jeden i drugi odbior ma swoje wady i zalety. Dlatego zastanawianie sie nad problemem, co jest lepsze, czy wlasciwsze pozostaje nierozstrzygniete. Tym samym nobilitowanie czy negowanie ktorejs z tych grup odbiorcow rowniez wiekszego sensu chyba nie ma. > Natomiast zadna nawet najwieksza >wiedza nie pomoze komus kto ma wrazliwosc pienka do rabania drewna. W zupelnosci sie zgadzam. Serdecznie pozdrawiam m.
Re: tg(x)=0; poziom
Author: maciej hrynczyszyn
Date: Fri, 01 Dec 2000 04:19
Date: Fri, 01 Dec 2000 04:19
69 lines
4336 bytes
4336 bytes
On 30 lis 2000, andy [iksnilec@kki.net.pl] wrote: >> >Teatrolog to w 9 na 10 przypadkow osoba ktorej wiedza przeszkadza w >> >ogladaniu przedstawien i przeslania rzeczy oczywiste dla nie teatrologa. >> >> Bzdura. IMAO wiedza tylko pomaga w odbiorze - czy jest to malarstwo, >> muzyka, czy kino lub teatr. > >To zależy jaka wiedza, bo na pewno nie ta teatrologiczna. Znam kilku >teatrologów wiedza u nich osobno a wrazliwosc estetyczna zupelnie >osobno. Efekt jest taki, ze potem pisza o przedstawieniach ktore nie >istnieja o faktach ktore nie maja miejsca. Z moich kontaktow z >teatrologami wynika jedno - wiedza sluzy im glownie do popisywania sie >wiedza, a nie jako instrument nazywania i rozumienia jakiejs >estetycznej rzeczywistosci. To mało twórcze i mało potrzebne, niezaprzeczalnie. Pewnie istnieją też i tacy. Ale ja mam inne doświadczenia. Poza tym, błąd logiczny. To, że znasz 'kilku teatrologów, którym wiedza służy głownie do popisywania się' nie upoważnia do twierdzenia, że wiedza taka 'na pewno nie jest pomocna w odbiorze'. Czy potrafisz poza tym stwierdzić, że studiowanie na aktorskim i reżyserii nie dało ci nic, żadnych pomocnych 'instrumentów nazywania i rozumienia (estetycznej) rzeczywistości'? >Mozna odbierac zjawisko artystyczne nic >nie wiedzac o warsztacie technikach artystycznych i teaoriach >estetycznych. Można. Można czytać dla przyjemności w nieznanych językach; robię tak czasem z francuskim. Wolałbym jednak te języki znać, niż opierać się tylko na 'drgnieniach duszy'. Nazywać nienazywalne, oto umiejętność. >Natomiast zadna nawet najwieksza wiedza nie pomoze komus >kto ma wrazliwosc pienka do rabania drewna. Zależy co założymy za cel zaistnienia sztuki. Bo jeżeli go nie zdefiniujemy to równie prawdziwe będzie stwierdzenie, że nawet najwieksza wrażliwość nie pomoże komuś, kto nie dysponuje żadną wiedzą, czyli nie posługuje się pewnym kodem, umożliwiającym czytanie sztuki. Jeżeli założyć, że celem sztuki jest wywołanie u widza reakcji emocjonalnej, czyli: 'Och, było (genialne / do dupy)!', to masz rację z definicji. Ale czy tak jest? >> Dlatego mocno wydumana wydaje mi się twoja teza, iż wykształcenie >> 'teatrologiczne' przeszkadza w odbiorze teatru > >To nie jest wydumana teza to jest rzeczywistosc. Jak napisalem znam >kilku teatrologow OSOBISCIE. Nie zauwazaja rzeczy waznych natomiast >wylapuja drugoplanowe bo te akurat pasuja do jakiejs mniej lub >bardziej modnej teorii. Znam osobiście wielu teatrologów lub przyszłych teatrologów. Niektórych bardzo osobiście. Mamy bardzo różne doświadczenia. A ty dodatkowo ciekawie silne przeświadczenie o tożsamości swych sądów z rzeczywistością. Przepraszam, że w końcu zadam to konkretne pytanie, ale mówisz bardziej o środowisku warszawskim, czy krakowskim? Aha. Czy mógłbyś czytelniej łamać linie w postach? Pl.news.czytniki może być pomocne w przypadku problemów z Outlookiem. PS. Nie będzie mnie przez kilka dni. Odpowiem około wtorku / środy. m. -- Maciej Hrynczyszyn banshee*uoo.univ.szczecin.pl _ __ __ _ __| | __ _ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ | '_ \ / _` |/ _` |/ _` | - Life's passing you by, Garfield. | | | | (_| | (_| | (_| | - Make sure it shuts the door on the way out. |_| |_|\__,_|\__,_|\__,_|
Re: tg(x)=0; poziom
Author: andy
Date: Fri, 01 Dec 2000 13:45
Date: Fri, 01 Dec 2000 13:45
28 lines
2292 bytes
2292 bytes
> Czy potrafisz poza tym stwierdzić, że studiowanie na aktorskim i reżyserii nie > dało ci nic, żadnych pomocnych 'instrumentów nazywania i rozumienia > (estetycznej) rzeczywistości'? Owszem dało. Nauczyło mnie nazywać rzeczy ktorych normalnie sie nie nazywa. Tyle ze nazywam cos co jako intuicja i emocja pojawilo sie na dlugo przed tym zanim to nazwalem. Ja musze to robic zeby sie porozumiec z aktorami . Ale nie wymagam tego od widzow. "Podobanie sie" i "rozumienie" to sa rzeczy z roznych zakatkow psychiki. Niech cie ktos przekona za pomoca wyrafinowanych argumentow jakiejs teorii estetycznej ze dziewczyna ktora uwazasz za paskude jest ladna. Niemozliwe. Zareczam ze kwadrat Malewicza moze sie podobac osobie ktora nie zna historii sztuki. To tylko kwestia organicznego wyczucia proporcji , ekspresjii barwnej do ktorego wiedza wcale nie jest potrzebna. > Znam osobiście wielu teatrologów lub przyszłych teatrologów. Niektórych bardzo > osobiście. Mamy bardzo różne doświadczenia. A ty dodatkowo ciekawie silne > przeświadczenie o tożsamości swych sądów z rzeczywistością. Przepraszam, że w > końcu zadam to konkretne pytanie, ale mówisz bardziej o środowisku warszawskim, > czy krakowskim? Glownie o krakowskim.
Re: [offtopic] tg(x)=0; poziom
Author: Róża
Date: Fri, 01 Dec 2000 22:16
Date: Fri, 01 Dec 2000 22:16
13 lines
1521 bytes
1521 bytes
maciej hrynczyszyn wrote: > Aha. Czy mógłbyś czytelniej łamać linie w postach? Pl.news.czytniki może być > pomocne w przypadku problemów z Outlookiem. AFAIK jedyne dobre łamanie w OE to łąmanie ręczne, a konkretnie to gdzie Ci nie pasowało? ;-) -- *** R Ó Ż A *** *** & | # % | @ * | @ $ | # *** *** \|/ \|/ \|/ \|/ *** ****=*WBiA*=|===Paweł==|='Róża'==|=Różański=|=*WBiA*=****
Re: tg(x)=0; poziom
Author: Róża
Date: Fri, 01 Dec 2000 22:23
Date: Fri, 01 Dec 2000 22:23
19 lines
1922 bytes
1922 bytes
andy wrote: > Ty grasz,a nie studiujesz teorii muzyki. To sa dwie rozne rzeczy. Teatrolog > to ktos kto nie gra za to perfekcyjnie wie, jak maja grac inni - ci ktorzy > naprawde graja. Kiedyś mi się obiło o uszy takie powiedzenie (chyba w teatrze): 'Krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi', więc stosunek 'ludzi teatru' do pismaków jest dość jasny. Nie mogę się natomiast zgodzić z tym, że znajomość nut czy skal (pozostanę przy muzyce) przeszkadza rozumieć/odbierać muzykę. Generalnie wydaje mi się, że jest tak, że im więcej człowiek wie, tym więcej wymaga (od twórcy). Ale nie sądzę, że to źle. -- *** R Ó Ż A *** *** & | # % | @ * | @ $ | # *** *** \|/ \|/ \|/ \|/ *** ****=*WBiA*=|===Paweł==|='Róża'==|=Różański=|=*WBiA*=****
Re: [offtopic] tg(x)=0; poziom
Author: rudziaFFka
Date: Sat, 02 Dec 2000 10:02
Date: Sat, 02 Dec 2000 10:02
7 lines
1488 bytes
1488 bytes
Róża pyta Macieja: > > AFAIK jedyne dobre łamanie w OE to łąmanie ręczne, a konkretnie to gdzie > Ci nie pasowało? ;-) w krzyzu ;))) serdecznosci:)
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads