🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
239 messages
239 total messages Page 1 of 5 Started by Albert Geres Sun, 15 Mar 1998 13:05
Page 1 of 5 • 239 total messages
Czego brakuje Linuxowi
#4757
Author: Albert Geres
Date: Sun, 15 Mar 1998 13:05
60 lines
3658 bytes
Nie  jestem  maniakiem. Nie mam nic do BigBillaG  –  nie  znam
gościa  –  ale  z tego co widzę to nietuzinkowy człowieczek  z
wizją. Cenię Linusa T. – łebski facecik, który gdzieś na końcu
świata  wymyślił coś dobrego, wsłuchując się w  ryk  polarnych
niedźwiedzi i kwakanie pingwinów.
Wiecie  czego  moim  zdaniem brakuje  Linuxowi  –  brakuje  mu
BigBilla.
"Myślicie,  że  zwariowałam?" – powiedziała  gospodyni  domowa
wylewając dzbanek soku z porzeczek na śnieżnobiały obrus.
Nie,  nie zwariowałem – chodzi mi o sposób myślenia o Linuxie.
Na  razie jest fatalnie – grupa linuxowych islamistów prowadzi
świętą wojnę na listach wszystkich krajów świata. Uważają  się
za  elitę,  za  rzęsę  wodną pływającą po powierzchni  mętnego
bagniska  pełnego  kretynów. Przesadzam oczywiście  ociupinkę,
ale  czasami  czytając  posty tu i ówdzie  takie  właśnie  mam
wrażenie.
A  przecież Linux to nie fotka Pameli Andreson – nie ma się co
przed  nim onanizować. To TYLKO kawałek solidnego softu. Linux
służy do tego, żeby komputer robił to czego chcemy – nie służy
do podnoszenia przekonania o własnym geniuszu u usera.
Linuxowi  brakuje  głodnego faceta z wizją,  który  zarobi  na
linuxie  miliardy  $.  Wtedy nie będzie  problemów  z  polskim
słownikiem  do  ispella,  z polskimi krzaczkami,  z  porządnym
procesorem tekstu pod L (też spolszczonym), z dobrym programem
do grafiki wektorowej itd...
Jakie  są  szanse na takie myślenie o Linuxie?  Są  –  całkiem
niemałe.  Jest RedHat – to co robią ma sens – chociaż  śmieszy
mnie ciągłe chwalenie się na ich sicie jakimiś artykulikami  o
linuxie  opublikowanymi w jakiejś lokalnej gazetce ściennej  w
Kentucky.
Jest  COREL – i to moja największa nadzieja – ostatnio  wydali
WordPerfecta  na  L.  Planują następną wersję.  Zobaczymy,  co
zrobią dalej.
Nie ma się co oszukiwać – bez facetów głodnych ka$y takich jak
BigBill do tej pory nie wyszlibyśmy z jaskini. Anarchistyczno-
socjalistyczne myślenie o freesofcie to ślepa uliczka. O wiele
bardziej obiecująca jest idea – free system operacyjny +  soft
za  ka$ę.  Jeśli  COREL  się zdecyduje,  to  może  to  zrobić.
Pierwszy kupię WordPerfecta (N).0 PL. for Linux.
Niech was nie zmylą szacunkowe dane o milionach userów linuxa.
Nie  są  to  dane  obiektywne, bo publikują  je  nieobiektywne
"czynniki".   Uwierzyłbym   tylko   jakiejś   dobrej    firmie
konsultingowej.  Na razie z moich prywatnych  "badań"  wynika,
<PRZESADA>   że  linux  jeszcze  nie  wyszedł   z   zatęchłych
uniwersyteckich kampusów </PRZESADA>
Wieeelllkaaa szkoda.

Pozdrawiam wszystkich – wierzących i niewiernych :)

PS.
Linux  wciąż  jest  drugi  na moim HDD.  Pierwszy  jest  NT  i
niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
wcześnie na Linuxa.

-- 
           :::-----------------------:::  
         (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
          :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
          :...:---------------------:...: 
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4758
Author: Lech Szychowski
Date: Sun, 15 Mar 1998 17:50
29 lines
1915 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:

: Wiecie  czego  moim  zdaniem brakuje  Linuxowi  –  brakuje  mu
: BigBilla.

Nigdy. Żeby używany przeze mnie soft do news'ów tak formatował,
jak używany przez Ciebie "X-Newsreader: Forte Agent 1.5/32.451"?
Z szacunkiem dla uczuć religijnych nas wszystkich, ale uchowaj
Boże.

: Linuxowi  brakuje  głodnego faceta z wizją,  który  zarobi  na
: linuxie  miliardy  $.  Wtedy nie będzie  problemów  z  polskim
: słownikiem  do  ispella,  z polskimi krzaczkami,  z  porządnym
: procesorem tekstu pod L (też spolszczonym), z dobrym programem
: do grafiki wektorowej itd...

Za to mogą się pojawić problemy związane z tym, że ów facet
w pogoni za $$$ popełni tak kaszaniaste programy, że zepsują
opinię systemowi - wszak juzeria widzi nie system, a programy,
którymi się posługuje.

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4759
Author: Paweł Paroń
Date: Sun, 15 Mar 1998 19:03
11 lines
1011 bytes
On Sun, 15 Mar 1998 13:05:10 GMT, Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
>[...]
>Linux  wciąż  jest  drugi  na moim HDD.  Pierwszy  jest  NT  i
>niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
>wcześnie na Linuxa.

Dla Ciebie za wcześnie. Zacznij od lektury instrukcji do tego 
ForteAgenta, jak uzyskasz w miarę czytelne posty, wtedy pomyślimy
co dalej ;)

Paweł
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4760
Author: Albert Geres
Date: Sun, 15 Mar 1998 21:51
28 lines
1536 bytes
On 15 Mar 1998 19:03:23 GMT, pawelp@gniewko.rodan.pl (Paweł Paroń)
wrote:

>On Sun, 15 Mar 1998 13:05:10 GMT, Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
>>[...]
>>Linux  wciąż  jest  drugi  na moim HDD.  Pierwszy  jest  NT  i
>>niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
>>wcześnie na Linuxa.
>
>Dla Ciebie za wcześnie.

Dla linuxa za wcześnie. Jeszcze za malutki. Poczekam aż mu minie
trądzik młodzieńczy.

>Zacznij od lektury instrukcji do tego 
>ForteAgenta, jak uzyskasz w miarę czytelne posty, wtedy pomyślimy
>co dalej ;)

A co - problemy z czytaniem - wyjustowałem to sobie dla fantazji. Slrn
tego nie łyka. Szkoda :-(

Pozdrawiam słabo czytających.

-- 
           :::-----------------------:::  
         (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
          :\_/: alberet@polbox.com  : _ : 
          :...:---------------------:...: 
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4761
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Sun, 15 Mar 1998 21:56
59 lines
4174 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:
[..]
: Wiecie  czego  moim  zdaniem brakuje  Linuxowi  –  brakuje  mu
: BigBilla.
: "Myślicie,  że  zwariowałam?" – powiedziała  gospodyni  domowa
: wylewając dzbanek soku z porzeczek na śnieżnobiały obrus.
: Nie,  nie zwariowałem – chodzi mi o sposób myślenia o Linuxie.
: Na  razie jest fatalnie – grupa linuxowych islamistów prowadzi
: świętą wojnę na listach wszystkich krajów świata. Uważają  się
: za  elitę,  za  rzęsę  wodną pływającą po powierzchni  mętnego
: bagniska  pełnego  kretynów. Przesadzam oczywiście  ociupinkę,
: ale  czasami  czytając  posty tu i ówdzie  takie  właśnie  mam
: wrażenie.

Przesadziłeś z tą elitą. Zauważ, że to że Linux jest taki jaki jest
zawdzieczać można temu, że sposób myślenia ludzi zajmujących się nim
jest taki, a nie inny. Gdyby Linux był zależny od jednego człowieka i jego
sposobu myślenia czy też wogóle jednego sposobu myślenia to już by go nie
było i wtedy nia mógłbyś napisać listu "Czego brakuje Linuxowi". Cała siła L
pochodzi z wielości i z naturalnego doboru rozwiązań jakie po pewnym czasie
się tutaj stosuje jako standardy (de facto, a nie de jure). Tutaj nikt
nikomu nie musi mówić, że Linux jest najleprzy czy jedyny (jako rowiązanie),
bo każdy kto choć raz mu poświęcił więcej uwagi wie że jest to nieprawdą.

Główni ludzie stojący na szczycie ogólnie uznawanej chierarchi linuxowej
nigdy gwiazdami nie byli i nie chcą być. Miałem okazję/zaszczyt przebywać w
otoczeniu kilku (Dave S. Miller, Martin Loeve i kilku innych). To są
normalni ludzie. Ze swoimi radościami, cechami, przypadłościami takimi jak
każdy inny człowiek spotkany na ulicy, których jedyną rzeczą jaką ich
odróżnia od reszty ludzi jest to, że umieli podzielić się z innymi wynikami
swojej pracy bez oglądania się na zadośćuczynienie, którzy zaczynając
tworzyli coś dla samej radości tworzenia. Potem bardzo często przeradzało
się to w profesję/zawód bez większej utraty doznawania tej radości dalej.

Jeżeli ludzie w przyszłości mieliby zacząć sięgnąć po Linuxa tylko dlatego,
że uśmiechnięta facjata jednego z "guru" miałaby mu się podobać to ja się
wypisuje z klubu i z przysłowiowymi blondynkami płci obojga nie zamieżam być
w zespole.

Dla sporej ilości ludzi zmierzenie się z Linuxem to nie jest próba wejścia w
krąg mody czy próba dorównania komukolwiek. To w większości wypadków próba
(jak narazie i oby tak dalej było) zmierzenia się z samym sobą, z własną
małością. Nie jest to próba klasy tej po jakiej stawia się kolejna kreskę na
ścianie po zaliczeniu panienki mając po tym kaca moralnego. Jest to próba po
której pozytywnym przejściu wychodzi się bogatszym o coś co decyduje, że
zmienia się sposób patrzenia na niektóre rzeczy, a sam czujesz się bogatszy
o coś wewnętrznie. Więcej .. do takiej próby bardzo cęsto trzeba dojrzeć ..
samemu. O takich zmianach (gdzieś tam pod skórą) ciężko rozmawiać w świetle
reflektorów czy też ciężko zrobić reklamę w TV.

Nie wszystkich można/trzeba przekonać do Linuxa. I bardzo dobrze, że jest
tak jak jest.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4781
Author: Grzegorz Staniak
Date: Mon, 16 Mar 1998 10:21
100 lines
5060 bytes
Albert Geres wrote:

[...]

> Linuxowi  brakuje  głodnego faceta z wizją,  który  zarobi  na
> linuxie  miliardy  $.  Wtedy nie będzie  problemów  z  polskim
> słownikiem  do  ispella,  z polskimi krzaczkami,  z  porządnym
> procesorem tekstu pod L (też spolszczonym), z dobrym programem
> do grafiki wektorowej itd...

Nie sadze. Na szczescie nie ma na to szans, zeby ktos taki 
sobie Linuxa zawlaszczyl. Pamietaj, ze za Linuxem stoja 
duzo wieksze pieniadze niz za M$ - naklady na edukacje i 
nauke, od Finlandii do Ameryki. Linux jest zwrotem inwestycji
w przyszlosc finskich i amerykanskich podatnikow - BillG 
moze sobie tylko pomarzyc o takim stalym, powszechnym, 
stabilnym finansowaniu - marzy o tym na pewno, dazac do 
sytuacji w ktorej wystarczy, ze ktos wcisnie "Power", 
a juz M$ na nim zarabia.

> Jakie  są  szanse na takie myślenie o Linuxie?  Są  –  całkiem
> niemałe.  Jest RedHat – to co robią ma sens – chociaż  śmieszy
> mnie ciągłe chwalenie się na ich sicie jakimiś artykulikami  o
> linuxie  opublikowanymi w jakiejś lokalnej gazetce ściennej  w
> Kentucky.
> Jest  COREL – i to moja największa nadzieja – ostatnio  wydali
> WordPerfecta  na  L.  Planują następną wersję.  Zobaczymy,  co
> zrobią dalej.
> Nie ma się co oszukiwać – bez facetów głodnych ka$y takich jak
> BigBill do tej pory nie wyszlibyśmy z jaskini. Anarchistyczno-
> socjalistyczne myślenie o freesofcie to ślepa uliczka. O wiele
> bardziej obiecująca jest idea – free system operacyjny +  soft
> za  ka$ę.  Jeśli  COREL  się zdecyduje,  to  może  to  zrobić.
> Pierwszy kupię WordPerfecta (N).0 PL. for Linux.

Powielasz klisze i stereotypy, niestety. Anarchistyczno-
socjalistyczna to byla tylko propagadna AOLu, Prodigy i 
Microsoftu zanim musieli uznac powszechnosc Internetu
i zaczac grac wedlug innych regul. W 1994 rozpetali w Stanach
prawie ze histerie ze, Panie Boze, ten caly Internet to 
siedlisko rozpusty, teroryzmu i hakerstwa, ze zagrozenie,
ze wirusy, ze niesolidne, ze anarchia i marnowanie pieniedzy
podatnika przez rozbestwionych studentow. I tylko wiernosc 
AOLowi i MSN moze Cie ocalic. Jak sie to skonczylo, to wlasnie
widac, ale jak widac Goebbels mial racje - "klamcie, zawsze 
cos z tego zostanie".

Poza tym, nie odkryj przypadkiem Ameryki. Komercyjny soft 
na Linuxa jest w duzej ilosci od dosc dawna (czytasz czasem
comp.os.linux.announce?), tyle ze najwieksze firmy z 
najwiekszymi pakietami-kobylami jakos sie nie spiesza
(tez bym sie nie spieszyl, jakby mi kazali przepisac 
wersje Win* Lotusa na u*xa - praktycznie praca od nowa).

> Niech was nie zmylą szacunkowe dane o milionach userów linuxa.
> Nie  są  to  dane  obiektywne, bo publikują  je  nieobiektywne
> "czynniki".   Uwierzyłbym   tylko   jakiejś   dobrej    firmie
> konsultingowej.  

Ha, ha, ha :))) Oplaconej by who? Wiesz ile widzialem juz 
"dobrych firm konsultingowych" informujacych publike, ze 
rynek serwerow WWW dziela miedzy soba MS i NC? Ze Apache 
jest do dupy, bo nie ma GUI, a zainstalowanie w nim licznika
trafien wymaga rekompilacji? Ocknij sie. 90% tego co czytasz
w prasie "fachowej" to wynik symbiozy takich firm oraz 
wydawcow z ich najwiekszymi klientami, czyli M$ i spolka.

> Na razie z moich prywatnych  "badań"  wynika,
> <PRZESADA>   że  linux  jeszcze  nie  wyszedł   z   zatęchłych
> uniwersyteckich kampusów </PRZESADA>

W tej chwili, wedlug _ostroznych_ szacunkow, ok. 20 mln 
uzytkownikow i tempo wzrostu rzedu 10% mieiecznie. W grudniu
97 bylo prawie 20% - widac sporo ludzi dostalo jakas 
dsytrybucje na gwiazdke. Dane na podstawie raportow ze 
sprzedazy/dystrybucji RedHata, Caldery i Debiana, oceny 
cyrkulacji poprzednich wersji i ruchu na mirrorach FTP.

> Wieeelllkaaa szkoda.
> 
> Pozdrawiam wszystkich – wierzących i niewiernych :)
> 
> PS.
> Linux  wciąż  jest  drugi  na moim HDD.  Pierwszy  jest  NT  i
> niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
> wcześnie na Linuxa.

Dla uzytkownikow NT - moze. Ale dla nich bedzie za wczesnie
az bedzie za pozno :)) 
 
> --
>            :::-----------------------:::
>          (:@|@:)   Albert Geres    (:@|@:)
>           :\_/: alberet@polbox.com  : _ :
>           :...:---------------------:...:

--
Grzegorz Staniak
<spam_precz_gstaniak@golem.umcs.lublin.po>
Odpowiadajac mailem wytnij "spam_precz_" i zamien ".po" na ".pl".
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4782
Author: Tomasz Pilat
Date: Mon, 16 Mar 1998 19:20
18 lines
1365 bytes
Albert Geres <alberet@polbox.com> napisał(a):
AG> Na razie z moich prywatnych  "badań"  wynika,
AG> <PRZESADA>   że  linux  jeszcze  nie  wyszedł   z   zatęchłych
AG> uniwersyteckich kampusów </PRZESADA>
Hej. Czy my sie przypadkiem z Rzadowego Centrum Studiow Gospodarczych nie
znamy?

AG> Linux  wciąż  jest  drugi  na moim HDD.  Pierwszy  jest  NT  i
AG> niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
AG> wcześnie na Linuxa.
Phe. Jak masz LILO jako boot-manager, to wystarczy ze zmienisz kolejnosc
wpisow w /etc/lilo.conf i juz bedzie pierwszy... ;-)

TP
-- 
Tomasz "Poncki" Piłat                         http://PoncLAND.xyz.lublin.pl/
mailto:poncki@irc.pl                          http://lublin.irc.pl/~ircd/
      --==>   When all else fails, read the instructions.  <==--
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4762
Author: Tomasz Pilat
Date: Mon, 16 Mar 1998 19:40
20 lines
1488 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):
TK> jest taki, a nie inny. Gdyby Linux był zależny od jednego człowieka i jego
TK> sposobu myślenia czy też wogóle jednego sposobu myślenia to już by go nie
TK> było i wtedy nia mógłbyś napisać listu "Czego brakuje Linuxowi".
Hm..no nie do konca. A FreeBSD? (Chociaz fakt, tam tez rzadzi wiecej niz
jeden...ale na pewno DUZO mniej niz w przypadku Linuxa).


TK> Miałem okazję/zaszczyt przebywać w
TK> otoczeniu kilku (Dave S. Miller, Martin Loeve i kilku innych).
Buuuuu! Linusa przegapil ;-0

TK> Nie wszystkich można/trzeba przekonać do Linuxa.
Niektorych nawet nie wolno. Dla dobra ogolu.

TP
-- 
Tomasz "Poncki" Piłat                         http://PoncLAND.xyz.lublin.pl/
mailto:poncki@irc.pl                          http://lublin.irc.pl/~ircd/
      --==>   When all else fails, read the instructions.  <==--
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4783
Author: Ziemek Borowski
Date: Tue, 17 Mar 1998 07:03
11 lines
1157 bytes
16 Mar 1998 19:20:34 GMT, Tomasz Pilat na pl.comp.os.advocacy napisał:
>AG> niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
>AG> wcześnie na Linuxa.
>Phe. Jak masz LILO jako boot-manager, to wystarczy ze zmienisz kolejnosc
>wpisow w /etc/lilo.conf i juz bedzie pierwszy... ;-)
nie prościej 
default=linux 


-- 
Ziemek Borowski                 http://faq-bot.usenet.pl/ 
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4763
Author: Marcin Wieczorek
Date: Tue, 17 Mar 1998 10:02
65 lines
3660 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):

>normalni ludzie. Ze swoimi radościami, cechami, przypadłościami takimi jak
>każdy inny człowiek spotkany na ulicy, których jedyną rzeczą jaką ich
>odróżnia od reszty ludzi jest to, że umieli podzielić się z innymi wynikami
>swojej pracy bez oglądania się na zadośćuczynienie, którzy zaczynając
>tworzyli coś dla samej radości tworzenia. Potem bardzo często przeradzało
>się to w profesję/zawód bez większej utraty doznawania tej radości dalej.

Dopóki masz z czego żyć to takie podejście jest OK. Powiedz żonie i
dzieciom, że nie będzie obiadku bo tatuś zamiast sprzedać program
puścił go jako freeware.

>Jeżeli ludzie w przyszłości mieliby zacząć sięgnąć po Linuxa tylko dlatego,
>że uśmiechnięta facjata jednego z "guru" miałaby mu się podobać to ja się
>wypisuje z klubu i z przysłowiowymi blondynkami płci obojga nie zamieżam być
>w zespole.

Według Ciebie ludzie kupują Windows bo podoba im się Bill Gates?
Pedzie to może i tak ( chociaż nie wiem po co, w Windows nie ma
nigdzie zdjęcia Billa ) ale reszta to chyba z innych powodów.

Nie słyszałem nic o "blondynkach płci obojga". Słyszałem za to o
blondynkach i blondynach.

>Dla sporej ilości ludzi zmierzenie się z Linuxem to nie jest próba wejścia w
>krąg mody czy próba dorównania komukolwiek. To w większości wypadków próba
>(jak narazie i oby tak dalej było) zmierzenia się z samym sobą, z własną
>małością. 

Sorry ale jak mam wydrukować dokument to nie traktuję tego jako "próby
zmierzenia się z samym sobą" ani z "własną małością". Cokolwiek to
miałoby znaczyć...

>Nie jest to próba klasy tej po jakiej stawia się kolejna kreskę na
>ścianie po zaliczeniu panienki mając po tym kaca moralnego. Jest to próba po
>której pozytywnym przejściu wychodzi się bogatszym o coś co decyduje, że
>zmienia się sposób patrzenia na niektóre rzeczy, a sam czujesz się bogatszy
>o coś wewnętrznie. 

Za dużo marychy?

>Więcej .. do takiej próby bardzo cęsto trzeba dojrzeć ..
>samemu. O takich zmianach (gdzieś tam pod skórą) ciężko rozmawiać w świetle
>reflektorów czy też ciężko zrobić reklamę w TV.

No tak. Linux dla dojrzałych. Możesz sprecyzować o jakie zmiany pod
skórą Ci chodzi. Czy Linuks powoduje jakieś uczulenia ( może na
Windows )?

A propos reklam, reflektorów i TV: jesteś idealnym materiałem do
programu "Na każdy temat". Ukazałbyś się na ekranie z podpisem:

                   Tomasz Kłoczko
"sfrustrowany użytkownik Linuksa ze zmianami pod skórą"

>Nie wszystkich można/trzeba przekonać do Linuxa. I bardzo dobrze, że jest
>tak jak jest.

Moja rada: weź urlop i dobrze wypocznij bo chyba jesteś przemęczony.

___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4764
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Tue, 17 Mar 1998 17:21
89 lines
4887 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
: Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):

:>normalni ludzie. Ze swoimi radościami, cechami, przypadłościami takimi jak
:>każdy inny człowiek spotkany na ulicy, których jedyną rzeczą jaką ich
:>odróżnia od reszty ludzi jest to, że umieli podzielić się z innymi wynikami
:>swojej pracy bez oglądania się na zadośćuczynienie, którzy zaczynając
:>tworzyli coś dla samej radości tworzenia. Potem bardzo często przeradzało
:>się to w profesję/zawód bez większej utraty doznawania tej radości dalej.

: Dopóki masz z czego żyć to takie podejście jest OK. Powiedz żonie i
: dzieciom, że nie będzie obiadku bo tatuś zamiast sprzedać program
: puścił go jako freeware.

Ale takie rzeczy nie są zależne od tego czy używasz win* czy czegoś innego.
Nic/nikt nie jest w stanie Ci zagwarantować sirodków życiowych oprócz samego
Ciebie i tego co sobą reprezentujesz, jaką wiedzę posiadasz itd. Narzędzia
są sprawą w tym wypadku drugorzędną podlegającym prawom jakim rządzi wolny
wybór/gust.

:>Jeżeli ludzie w przyszłości mieliby zacząć sięgnąć po Linuxa tylko dlatego,
:>że uśmiechnięta facjata jednego z "guru" miałaby mu się podobać to ja się
:>wypisuje z klubu i z przysłowiowymi blondynkami płci obojga nie zamieżam być
:>w zespole.

: Według Ciebie ludzie kupują Windows bo podoba im się Bill Gates?
: Pedzie to może i tak ( chociaż nie wiem po co, w Windows nie ma
: nigdzie zdjęcia Billa ) ale reszta to chyba z innych powodów.

Większiść ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że za cokolwiek takiego
jak win* płaci kupując sprzęt.

: Nie słyszałem nic o "blondynkach płci obojga". Słyszałem za to o
: blondynkach i blondynach.

Coż, widać nie zrozumiałeś aluzji/analogii.

:>Dla sporej ilości ludzi zmierzenie się z Linuxem to nie jest próba wejścia w
:>krąg mody czy próba dorównania komukolwiek. To w większości wypadków próba
:>(jak narazie i oby tak dalej było) zmierzenia się z samym sobą, z własną
:>małością. 

: Sorry ale jak mam wydrukować dokument to nie traktuję tego jako "próby
: zmierzenia się z samym sobą" ani z "własną małością". Cokolwiek to
: miałoby znaczyć...

A czy ja o drukowaniu mówiłem ?

:>Nie jest to próba klasy tej po jakiej stawia się kolejna kreskę na
:>ścianie po zaliczeniu panienki mając po tym kaca moralnego. Jest to próba po
:>której pozytywnym przejściu wychodzi się bogatszym o coś co decyduje, że
:>zmienia się sposób patrzenia na niektóre rzeczy, a sam czujesz się bogatszy
:>o coś wewnętrznie. 

: Za dużo marychy?

Nie używam narkotyków.

:>Więcej .. do takiej próby bardzo cęsto trzeba dojrzeć ..
:>samemu. O takich zmianach (gdzieś tam pod skórą) ciężko rozmawiać w świetle
:>reflektorów czy też ciężko zrobić reklamę w TV.

: No tak. Linux dla dojrzałych. Możesz sprecyzować o jakie zmiany pod
: skórą Ci chodzi. Czy Linuks powoduje jakieś uczulenia ( może na
: Windows )?

Nie wiem czy przeczytałeś to co napisałem ale powyżej jest napisane, że o
takich zmianach ciężko się rozmawia, a w podtekście jest dokończenie "z
osobami które takich zmian ne tym czy innym polu nie
doświadczyli/doświadczają na codzień" i to nie koniecznie na polu obcowania
z narzędziami informatycznymi.

: A propos reklam, reflektorów i TV: jesteś idealnym materiałem do
: programu "Na każdy temat". Ukazałbyś się na ekranie z podpisem:

Przykro mi ale nie oglądam telewizji i tym bardziej takich programów. Znam
ciekawsze formy spędzania wolnego czasu.

:                    Tomasz Kłoczko
: "sfrustrowany użytkownik Linuksa ze zmianami pod skórą"

Czy chciałeś coś przez to powiedzieć czy poprostu chcesz mnie obrazić ?

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4765
Author: Jacek Pietraszek
Date: Wed, 18 Mar 1998 15:14
75 lines
4676 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
:
: Większiść ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, 
: że za cokolwiek takieg jak win* płaci kupując sprzęt.

Owszem, ale jest to trend, ktory notuje od polowy lat osiemdziesiatych,
od tego mniej wiecej momentu, gdy radia przestaly wygladac, jak
konsola odrzutowca ;-) (vide Radmor). Juz wowczas zetknalem sie z
czlowiekiem - humanista zreszta - ktory byl ogromnie zaskoczony moim
stwierdzeniem, ze posiada on komputer. Otoz byl swiecie przekonany, ze ma
"wordprocessor". A chodzilo o Amstrada PCW8256.

A po coz to pisze? Otoz przecietny zjadacz chleba, a do takiego
jest adresowana winda, takze w biurach, jest zainteresowany uzyskaniem
celu swojej pracy. Komputer jest tylko narzedziem. Jezeli
kupuje pralke to ma ona prac, a to jaki ma sterownik jest dla
mnie sprawa drugorzedna. Bardziej mnie interesuje jej
energooszczednosc, taniosc i niezawodnosc. Modelem programatora
moze sie podniecac facet w serwisie. Oczywiscie, tenze programator
wplywa na interesujace mnie cechy, ale jest to zwiazek juz na tyle
specjalistyczny, ze nie bede sie zaglebial w trakcie wybierania pralki.
Linux daje wieksza stabilnosc, ale jest - na razie - ciagle toporny.
Jest jak niezawodna pralka, ktora jednak wyglada jak skrzyzowanie
beczki z korba studni. W tej sytuacji delikatna i psujaca sie
czesciej (ale nie tak czesto, jak maluja to antyfani Windy ;^) )
pralka automatyczna wygra.

Podobnie przy magnetowidach. Przerost funkcji, ktorych polowa 
nie byla w ogole uzywana, zaowocowal konstrukcjami uproszczonymi,
ale w zamian za to tanimi i prostymi w obsludze. Urzadzenia
te sa znacznie gorszej jakosci, czesciej sie psuja, ale
to one zdobyly rynek domowo-polprofesjonalny. Zlozonosc
pozostawiono konstrukcjom specjalistycznym i studyjnym.

Podobnie jest z komputerami. Czy sie chce, czy sie nie chce, a w tym
gronie raczej sie nie chce, komputer staje sie coraz bardziej
artykulem gospodarstwa domowego i powszechnego uzytku, a co za
tym idzie rosnie liczba domoroslych znawcow i "fachowcow".
"Stara" kadra stawia temu opor, bo czuje sie zagrozona w swojej
ezoterycznej wiedzy, i w efekcie biora sie stad rozmaite flame wars. 
Ten podzial bedzie sie raczej poglebial, a nie zanikal. Windows jako 
rodzina w tej chwili - moim zdaniem - stoja w rozkroku. 
Z jednej strony M$ chce z nich uczynic system domowy (Win95, WinCE), 
z drugiej strony strony system przemyslowy (NT).
Watpie, czy ten kierunek uda im sie na dluzsza mete utrzymac,
gdyz nieuchronnie prowadzi on do sytuacji analogicznej,
jak w przypadku chocby alarmow domowych: sterowac moge sam,
ale jakiekolwiek czynnosci konserwacyjno-naprawcze musi robic
serwis. Koszty, ktore beda zwiazane z takim nieuchronnym serwisem
widze jako _duze_.

A gdzie widze tu Linux? Przez analogie: jako system alarmowy do
samodzielnego montazu :-) Daje to dwie mozliwosci: 

(*) dla hobbystow, aby sie wyzyli w majsterkowaniu (wiekszosc Linuxow
domowych); wybaczcie, ale nie wierze, ze akurat w domach to wszyscy
prowadza wielodniowe obliczenia, albo maja tak nieslychanie wazne dane,
ze ich utrata jest nieodwracalna, a nie zapisali ich na dyskietki)

(**) dla wolnych strzelcow, ktorzy beda instalowac takie systemy
zarobkowo dla tych, ktorych nie bedzie - z roznych przyczyn - stac
na systemy komercyjne. Tu krotka uwaga: stwierdzenie "Linux albo M$"
w zastosowaniach sieciowych jest nonsensem. Procz nich istnieje
jeszcze kilka innych systemow i producentow, ale za to trzeba
_placic_. Niezaleznie wiec od werbalnych gromkich deklaracji
mam wrazenie, ze przy wyborze Linuxa _ubogosc_ srodkow moze
byc glownym czynnikiem.

W tej sytuacji firmy typu RedHat postrzegam jako domy wysylkowe,
ktore oferuja takie zestawy. Egzystencje maja raczej pewna, gdyz
ubogich hobbystow... nie zabraknie :-)
-- 
Pozdrawiam,

Jacek Pietraszek
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4766
Author: Andrzej Bort
Date: Wed, 18 Mar 1998 15:42
75 lines
4174 bytes
Jacek Pietraszek <pmpietra@cyf-kr.edu.pl> wrote:
> A po coz to pisze? Otoz przecietny zjadacz chleba, a do takiego
> jest adresowana winda, takze w biurach, jest zainteresowany uzyskaniem
                  ^^^^^
> celu swojej pracy. Komputer jest tylko narzedziem. Jezeli
> kupuje pralke to ma ona prac, a to jaki ma sterownik jest dla
> mnie sprawa drugorzedna. Bardziej mnie interesuje jej
> energooszczednosc, taniosc i niezawodnosc. Modelem programatora
                               ^^^^^^^^^^^^

Piękne.

> Linux daje wieksza stabilnosc, ale jest - na razie - ciagle toporny.
> Jest jak niezawodna pralka, ktora jednak wyglada jak skrzyzowanie
> beczki z korba studni. W tej sytuacji delikatna i psujaca sie
> czesciej (ale nie tak czesto, jak maluja to antyfani Windy ;^) )
> pralka automatyczna wygra.

Niemniej nawet w urządzeniach gospodarstwa domowego (utrzymując przytoczone
tu porównanie) stosuje się elementy jak najbardziej niezawodne.
I w tym kierunku Linux ewoluuje. Powoli, ale skutecznie do celu.
Podam inne porównanie: układy scalone i zbiory oporników, kondensatorów,
tranzystorów itp. Winda to taki układ scalony. Jak pieprznie, musisz
kupować nowy. W windzie też: jak pieprznie, to reinstall.
Linux jako zestaw wielu elementów o mniejszej skali złożoności jest tworem
prostszym do naprawy, z reguły nie trzeba wymieniać całości (chyba że przy
totalnym upgrade, jak to miało miejsce przy przechodzeniu z 1.2.x na
2.0.x). Jeden ból: trzeba się trochę na tym znać. I też nie tak, jak malują
to antyfani linuxa - nie trzeba być guru.

> Windows jako  rodzina w tej chwili - moim zdaniem - stoja w rozkroku. 
> Z jednej strony M$ chce z nich uczynic system domowy (Win95, WinCE), 

Niech tam, to im się może udać. W znacznej części już się udało.

> z drugiej strony strony system przemyslowy (NT).

Oj, biedne te przedsiębiorstwa... Znam przypadek rekomendowania
przedsiębiortstwo jako system monitoringu procesów przemysłowych NT jako
serwer, a końcówki W'95 i klientów w javie. gr....

> Watpie, czy ten kierunek uda im sie na dluzsza mete utrzymac,

Na dłuższą metę? nie da się!

> Koszty, ktore beda zwiazane z takim nieuchronnym serwisem
> widze jako _duze_.

100% right.

> A gdzie widze tu Linux? Przez analogie: jako system alarmowy do
> samodzielnego montazu :-)

Ciekawe porównanie. I dość dobrze oddające sprawę.

> Tu krotka uwaga: stwierdzenie "Linux albo M$"
> w zastosowaniach sieciowych jest nonsensem. Procz nich istnieje
> jeszcze kilka innych systemow i producentow, ale za to trzeba
> _placic_.

Jedynym systemem z dwóch w/w, za który nie trzeba płacić jest Linux.
Windę kupujesz za "pseudo-darmo", oddając w rzeczywistości podatek Billom:
Clintonowi i Gatesowi :-)

> W tej sytuacji firmy typu RedHat postrzegam jako domy wysylkowe,
> ktore oferuja takie zestawy. Egzystencje maja raczej pewna, gdyz
> ubogich hobbystow... nie zabraknie :-)

Z czego pozostaje się tylko cieszyć, bo tacy ludzie rozwijają świat.

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4767
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Wed, 18 Mar 1998 15:57
32 lines
2214 bytes
Andrzej Bort <bort@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:
: Jacek Pietraszek <pmpietra@cyf-kr.edu.pl> wrote:
:> A po coz to pisze? Otoz przecietny zjadacz chleba, a do takiego
:> jest adresowana winda, takze w biurach, jest zainteresowany uzyskaniem
:                   ^^^^^
:> celu swojej pracy. Komputer jest tylko narzedziem. Jezeli
:> kupuje pralke to ma ona prac, a to jaki ma sterownik jest dla
:> mnie sprawa drugorzedna. Bardziej mnie interesuje jej
:> energooszczednosc, taniosc i niezawodnosc. Modelem programatora
:                                ^^^^^^^^^^^^

: Piękne.

Nie podkresliles energooszczednosci, a przeciez kilka dni temu byl tu list w
ktorym byl opisany przypadek hlaptopa z Linuxem, ktory chodzil srednio cos
kolo 4h zamiast nominalnych 2h. Owe 2h w dok byly w domysle "przy pracy pod
win*" :)

[..]
:> W tej sytuacji firmy typu RedHat postrzegam jako domy wysylkowe,
:> ktore oferuja takie zestawy. Egzystencje maja raczej pewna, gdyz
:> ubogich hobbystow... nie zabraknie :-)

Ciekawe .. tylko RH nie zyje ze sprzedazy plytek tylko ze sprzedazy serwisu
.. tak samo jak Caldera, Yggdrasil i inni.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4769
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Wed, 18 Mar 1998 16:02
16 lines
1463 bytes
Jacek Pietraszek <pmpietra@cyf-kr.edu.pl> wrote:
[..]
: A po coz to pisze? Otoz przecietny zjadacz chleba, a do takiego
: jest adresowana winda, takze w biurach, jest zainteresowany uzyskaniem
: celu swojej pracy. Komputer jest tylko narzedziem.

A jak myslisz .. komputer z Linuxem to zabawka czy narzedzie pracy ? I czy
nie jest on adresowany do takze przecietnych ludzi (?) zainteresowanych
wynikami swojej pracy ..

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4771
Author: Marcin Wieczorek
Date: Wed, 18 Mar 1998 17:18
37 lines
2306 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):

>Ale takie rzeczy nie są zależne od tego czy używasz win* czy czegoś innego.
>Nic/nikt nie jest w stanie Ci zagwarantować sirodków życiowych oprócz samego
>Ciebie i tego co sobą reprezentujesz, jaką wiedzę posiadasz itd. Narzędzia
>są sprawą w tym wypadku drugorzędną podlegającym prawom jakim rządzi wolny
>wybór/gust.

Chodziło mi o to, że niemożliwym jest aby wszystkie programy były
darmowe.

>Większiść ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że za cokolwiek takiego
>jak win* płaci kupując sprzęt.

Bzdura. Na fakturze jak byk jest napisane za co płacą i ile.

>A czy ja o drukowaniu mówiłem ?

Ja UŻYWAM komputera a nie mierzę się ani z nim ani z systemem
operacyjnym. A używam go między innymi do drukowania. Teraz jasne?

>Nie wiem czy przeczytałeś to co napisałem ale powyżej jest napisane, że o
>takich zmianach ciężko się rozmawia, a w podtekście jest dokończenie "z
>osobami które takich zmian ne tym czy innym polu nie
>doświadczyli/doświadczają na codzień" i to nie koniecznie na polu obcowania
>z narzędziami informatycznymi.

No to ze mną sobie nie porozmawiasz bo nie zauważyłem u siebie zmian o
jakich piszesz ani po korzystaniu z Linuksa ani Windows.

>Czy chciałeś coś przez to powiedzieć czy poprostu chcesz mnie obrazić ?

Coż, widać nie zrozumiałeś aluzji/analogii.
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4770
Author: January Weiner
Date: Wed, 18 Mar 1998 17:27
38 lines
2887 bytes
[Jacek]:
> A gdzie widze tu Linux? Przez analogie: jako system alarmowy do
> samodzielnego montazu :-) Daje to dwie mozliwosci: 

> (*) dla hobbystow
(...)

> (**) dla wolnych strzelcow
(...)

	To ja kolejny raz z uporem manjaka powtórzę: dla naukowców. Ludzi,
którzy przyzwyczajeni są do przeczytania instrukcji obsługi przed użyciem,
którym potrzeba niemal zawsze jakiegoś specjalistycznego oprogramowania,
ciągle korzystających z komputera, ergo chcących wykorzystać maksymalnie
jego możliwości i jak najbardziej dopasować do swoich potrzeb. 
	Ludzi, którym X-term będący równocześnie maszynką do prostszych
programów i procesoru tekstu szalenie ułatwiłby życie, bo ciągle muszą
się komunikować ze stacjami roboczymi niewygodnym telnetem (zwłaszcza jeśli
pracują np. nad wizualizacją protein). 
	Więcej: dla laboratoriów, w którym z tego samego komputera korzysta
wiele osób. Ani Winda, ani Mac się do tego nie nadają. I w których, albo w
których pobliżu zawsze znajdzie się choćby jedna osoba zatrudniona po to,
by oprogramowanie instalować i o luserów dbać. 
	Wreszcie - ludzi, którzy w przeważającej części nie są blondynkami
obu płci, więc nie trzeba im tłumaczyć, jak się klika myszką.

	Jeśli sądzicie, że to mały i biedny rynek oceniając na podstawie
procentu budżetu przeznaczanego na nauce w Polsce, to życzę Wesołego Nowego
Roku. W DKFZ, którego gmach wyrasta za moimi oknami, grupa użytkowników
Linuxa jest całkiem spora (system molekularnej bazy danych HUSAR powstał w
właśnie w Heidelbergu).

	Pozdrawiam,
						Manjakuary

-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
The art of flying is to throw yourself at the ground and miss.
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4772
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Thu, 19 Mar 1998 13:25
44 lines
2643 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
[..]
:>Większiść ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że za cokolwiek takiego
:>jak win* płaci kupując sprzęt.

: Bzdura. Na fakturze jak byk jest napisane za co płacą i ile.

Czy chcesz przez to powiedzieć, że wypisanie na faktórze pozycji z win*
popwoduje, że do świadomości osoby kupijącej dociera, że cos takiego kupuje ?

:>A czy ja o drukowaniu mówiłem ?

: Ja UŻYWAM komputera a nie mierzę się ani z nim ani z systemem
: operacyjnym. A używam go między innymi do drukowania. Teraz jasne?

Wiesz ale ja nie używam systemu operacyjnego do drukowania. Od tego jest gs
czy lp czyli aplikacje, które są niezależne od systemu. Np. gs masz także
pod win*.

:>Nie wiem czy przeczytałeś to co napisałem ale powyżej jest napisane, że o
:>takich zmianach ciężko się rozmawia, a w podtekście jest dokończenie "z
:>osobami które takich zmian ne tym czy innym polu nie
:>doświadczyli/doświadczają na codzień" i to nie koniecznie na polu obcowania
:>z narzędziami informatycznymi.

: No to ze mną sobie nie porozmawiasz bo nie zauważyłem u siebie zmian o
: jakich piszesz ani po korzystaniu z Linuksa ani Windows.

A skąd ty wiesz o tych zmianach i o ich charakterze skoro sam nie używasz
Linuxa ?

:>Czy chciałeś coś przez to powiedzieć czy poprostu chcesz mnie obrazić ?

: Coż, widać nie zrozumiałeś aluzji/analogii.

Nie zrozumiałem i prosiłbym żebyś jasno powiedział czy chciałeś coś przez to
powiedieć czy chciałeś mnie obrazić.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4773
Author: Marcin Wieczorek
Date: Thu, 19 Mar 1998 18:46
64 lines
3745 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):

>Czy chcesz przez to powiedzieć, że wypisanie na faktórze pozycji z win*
>popwoduje, że do świadomości osoby kupijącej dociera, że cos takiego kupuje ?

Tak. Przynajmniej do tej pory wydawało mi się, że faktura jest warta
przeczytania przed jej podpisaniem ( jak każda umowa ). A jak do kogoś
nie dociera informacja pisana no to i z obsługą komputera może mieć
problem.

>Wiesz ale ja nie używam systemu operacyjnego do drukowania. Od tego jest gs
>czy lp czyli aplikacje, które są niezależne od systemu. Np. gs masz także
>pod win*.

Tak Ci się tylko wydaje. Jak chciałbyś drukować samym gs-em bez
Linuksa? A tak na marginesie to programy pod Windows korzystają z
Print Managera, który jest jak najbardzej częścią Windows.

A tak w ogóle to coś się tak przypiął tego drukowania? To był tylko
przykład. Ty napisałeś:

"Dla sporej ilości ludzi zmierzenie się z Linuxem to nie jest próba
wejścia w krąg mody czy próba dorównania komukolwiek. To w większości
wypadków próba (jak narazie i oby tak dalej było) zmierzenia się z
samym sobą, z własną małością."

Dla mnie jest to śmieszne. Komputer ( i software ) to narzędzie. Czy
prasowanie też traktujesz jako wyzwanie i zmierzenie się z żelazkiem?

>A skąd ty wiesz o tych zmianach i o ich charakterze skoro sam nie używasz
>Linuxa ?

Przecież sam napisałeś:
"Jest to próba po której pozytywnym przejściu wychodzi się bogatszym o
coś co decyduje, że zmienia się sposób patrzenia na niektóre rzeczy, a
sam czujesz się bogatszy o coś wewnętrznie. Więcej .. do takiej próby
bardzo cęsto trzeba dojrzeć .. samemu. O takich zmianach (gdzieś tam
pod skórą) ciężko rozmawiać w świetle reflektorów czy też ciężko
zrobić reklamę w TV."

Ja żadnych takich zmian u siebie nie zauważyłem.

<<<<<<<< Śmiertelnie poważna część mojego listu >>>>>>>>>>

>Nie zrozumiałem i prosiłbym żebyś jasno powiedział czy chciałeś coś przez to
>powiedieć czy chciałeś mnie obrazić.

Nie chciałem Cię obrazić ani nadal nie mam takiego zamiaru.
Przepraszam jeśli tak to odebrałeś. 

Teraz usprawiedliwienie. Twoje wypowiedzi brzmią ( dla mnie ) bardzo
dziwnie. Wygląda na to, że traktujesz Linuksa bardzo emocjonalnie.
Dlatego napisałem o Tobie "sfrustrowany" bo odniosłem wrażenie, że za
wszelką cenę bronisz systemu operacyjnego, w którym pracujesz. Ja
staram się być w miarę obiektywny i nie miałbym kłopotów ze zmianą
systemu na Linuksa, OS/2 czy inny gdybym przekonał się, że coś mi to
da. Nie staram się wszędzie gdzie się da proponować Windows jako
jedynego rozwiązania. Wydaje mi się, że Ty wprost przeciwnie.

Pozdrawiam
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4774
Author: Lech Szychowski
Date: Thu, 19 Mar 1998 19:25
18 lines
1705 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:

: da. Nie staram się wszędzie gdzie się da proponować Windows jako
: jedynego rozwiązania. Wydaje mi się, że Ty wprost przeciwnie.

Owszem, przynam się bez bicia, że chcę promować brak Windows w pewnych
miejscach. Podobnie jak polecam, gdy się mnie o to ktoś pyta, żeby nie
używać tenisówek czy klapek do wchodzenia na Kilimandżaro (chociaż się
da, stwierdzono).

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4775
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Thu, 19 Mar 1998 20:06
66 lines
4682 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:

:>Wiesz ale ja nie używam systemu operacyjnego do drukowania. Od tego jest gs
:>czy lp czyli aplikacje, które są niezależne od systemu. Np. gs masz także
:>pod win*.

: Tak Ci się tylko wydaje. Jak chciałbyś drukować samym gs-em bez
: Linuksa? A tak na marginesie to programy pod Windows korzystają z
: Print Managera, który jest jak najbardzej częścią Windows.

Oj znowu zbliżasz się do ZKC. PM to osobna aplikacja.

[..]
: Nie chciałem Cię obrazić ani nadal nie mam takiego zamiaru.
: Przepraszam jeśli tak to odebrałeś. 

OK.

: Teraz usprawiedliwienie. Twoje wypowiedzi brzmią ( dla mnie ) bardzo
: dziwnie. Wygląda na to, że traktujesz Linuksa bardzo emocjonalnie.
: Dlatego napisałem o Tobie "sfrustrowany" bo odniosłem wrażenie, że za
: wszelką cenę bronisz systemu operacyjnego, w którym pracujesz. Ja
: staram się być w miarę obiektywny i nie miałbym kłopotów ze zmianą
: systemu na Linuksa, OS/2 czy inny gdybym przekonał się, że coś mi to
: da. Nie staram się wszędzie gdzie się da proponować Windows jako
: jedynego rozwiązania. Wydaje mi się, że Ty wprost przeciwnie.

Na win* pracowałem dość długo (kiedyś nawet pisałem jakieś pod to programy,
szkoliłem innych ludzi itp.). Na tyle długo, że znajdowałem tam błędy, które
do dzisiaj nie są pousuwane. Linux czy Solaris to platforma na której dzień
w dzień pracuję. Jeżeli można mówić o sfrustrowaniu to tylko w odniesieniu
do tego co spotykałem pod win*. Praca pod win* przypominała mi patrzenie na
bardzo malowniczy obraz niemniej co chwila czułem się tak jakby ktoś na mnie
wylewał wiadro pomyj. kiedy napotykałem błędy (kardynalnych) w aplikacjach
czy systemie. Sama zfrustrowanie było jeszcze o tyle silniejsze, o ile w tym
czy innycm momencie zdawałem sobie sprawę z tego, że nie jestem w stanie
tych błedów usunąć i to po mimo, że za system czy aplikacje ktoś zapłacił.
Decyzja przejścia na U*nixy to nie był jedna chwila. Dojrzewałem do tego
dość długo i dzisiaj poprostu mam serdecznie dość tego co się wiążę z
produktami f-my M$. Linuxa jako takiego nie muszę bronić, bo on sam się
broni tylko qrwica mnie strzela jak widzę jak znajomi, którzyt dopiero co
się zachłysneli win* zaczynają się nadziewać na pierwsze dołki, z których
sami na początku nie potrafią wyjść nie zdając sobie sprawy z tego, że można
pracować inaczej/efektywniej/bez rozczarowań takiego kalibru jak pod win*
będąc pozbawionym lęku, że uruchomienie byle aplikacji rozniesie sysyem w
drobiazgi.

U*nix wszelkiej maści na dłuższą metę jest wg mnie jedynym rozsądnym
rozwiązaniem. Na początku mało kto jest w stanie do tego szybko dojść ale o
ile "obsługant" jest w miarę inteligencji zaczyna migrować z win* w kierunku
U*nixa tak czy inaczej. O ile sam nie zatrzymasz się w rozwoju, to sam
stwierdzisz, że możliwości jakie dają aplikacje i sam model sysytemów
U*nixowych będzie dla Ciebe co raz bardziej atrakcyjne i to po mimo
dostrzeganych po drodze pozornych dziwności. Pod U*nixami nie masz może
malowniczych widoków na dzieńdobry ale sam możesz sobie odmalować widok jaki
Ci najbardziej pasuje, a przynajmniej w trakcie pracy nie czujesz się tak
jakby ktoś co kawałek wylewał na ciebie pomyje z powodu błędów w
aplikacjach, systemie, a większość drobnych niedogodności jesteś usunąć
popzrez dostosowanie aplikacji do własnych potrzeb.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4776
Author: Jacek Pietraszek
Date: Thu, 19 Mar 1998 20:45
16 lines
1504 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> wrote:
: Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
: : A tak na marginesie to programy pod Windows korzystają z
: : Print Managera, który jest jak najbardzej częścią Windows.
: Oj znowu zbliżasz się do ZKC. PM to osobna aplikacja.

Oj, bo obaj zaczynacie dawac plame :-) Programy 
w Windows drukuja korzystajac z GDI, ktory jako 
miedzymordzie systemu _jest_ czescia Windows. 
Natomiast PrintManager jako _aplikacja_ sluzy 
jedynie do obslugi kolejek drukarek i ewentualnie 
udostepniania/podpinania drukarek sieciowych. 
-- 
Pozdrawiam,

Jacek Pietraszek
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4777
Author: Marcin Wieczorek
Date: Fri, 20 Mar 1998 00:07
25 lines
2157 bytes
Jacek Pietraszek <pmpietra@cyf-kr.edu.pl> napisał(a):
>Oj, bo obaj zaczynacie dawac plame :-) Programy 
>w Windows drukuja korzystajac z GDI, ktory jako 
>miedzymordzie systemu _jest_ czescia Windows. 
>Natomiast PrintManager jako _aplikacja_ sluzy 
>jedynie do obslugi kolejek drukarek i ewentualnie 
>udostepniania/podpinania drukarek sieciowych. 

Dobra. Wszystko zależy od tego jak szeroką definicję systemu
operacyjnego przyjąć. Czy tylko to co jest NIEZBĘDNIE konieczne do
uruchomienia programu "HelloWorld" czy też np. całą zawartość pudełka
z napisem MS Windows.

GDI w NT właściwie mogłoby nie być. Można przecież rozpatrywać tylko
programy konsolowe. Część programów do poprawnej pracy wymaga OLE,
które jak sądzę nie zostałoby zaliczone przez Tomasza do systemu
operacyjnego. Z tego co się zorientowałem stosuje on dość tradycyjne (
czyt. ograniczające zakres ) podejście do tego tematu. Ja bym się
skłaniał do rozluźnienia tego terminu i objęcia nim wszelkich
rozszerzeń wykorzystywanych przez więcej niż jeden program.

___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4768
Author: Karol Roslaniec
Date: Fri, 20 Mar 1998 13:26
31 lines
2532 bytes
On 18 Mar 1998 16:42:30 +0100, Andrzej Bort
<bort@zeus.polsl.gliwice.pl> wrote:

>Niemniej nawet w urządzeniach gospodarstwa domowego (utrzymując przytoczone
>tu porównanie) stosuje się elementy jak najbardziej niezawodne.
>I w tym kierunku Linux ewoluuje. Powoli, ale skutecznie do celu.
>Podam inne porównanie: układy scalone i zbiory oporników, kondensatorów,
>tranzystorów itp. Winda to taki układ scalony. Jak pieprznie, musisz
>kupować nowy. W windzie też: jak pieprznie, to reinstall.
>Linux jako zestaw wielu elementów o mniejszej skali złożoności jest tworem
>prostszym do naprawy, z reguły nie trzeba wymieniać całości (chyba że przy
>totalnym upgrade, jak to miało miejsce przy przechodzeniu z 1.2.x na
>2.0.x). Jeden ból: trzeba się trochę na tym znać. I też nie tak, jak malują
>to antyfani linuxa - nie trzeba być guru.

Jestem elektronikiem i nie podoba mi sie to porownanie. Elementy
dyskretne to przeszlosc - sa drogie i zawodne. Wszystko co zmierza do
tego, aby cale urzadzenia robic na jednym scalaku (oczywiscie poza
elemntami, ktore ze wzgledow technologicznych sa trudne do inetgracji,
np. cewki czy duze kondensatory). Poza tym, jest bardzo duzo ukladow
ktorych po prostu nie da sie wykonac na dobrym poziomie bez scalenia
(chociazby jesli chodzi o kompensacje termiczna).
A co do kosztow - znacznie taniej jest wyjac scalak i go wyrzucic, niz
szukac kilka dni ktory to element nawalil.

>-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
>-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
>-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
>-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **

Karol Roslaniec
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4784
Author: Pawel Swirek
Date: Fri, 20 Mar 1998 19:07
34 lines
2280 bytes
In pl.comp.os.advocacy Albert Geres <alberet@polbox.com> wrote:

> Linux  wciąż  jest  drugi  na moim HDD.  Pierwszy  jest  NT  i
> niestety  nie  zanosi  się na zmianę  tego  stanu  rzeczy.  Za
> wcześnie na Linuxa.
U mnie jest podobnie.
Tyle, że moim zdaniem Win95 jest lepszy od NT, choć jest mniej stabilny.
Ale na pierwszym miejscu jest DOS 6.22/Windows 3.1, na drugim NT, a na
trzecim Linuch.
Przyczyny, dlaczego Linuch na ostatnim miejscu :
- niewygodna obsługa CD-ROM'u (trzeba za każdym razem montować i 
odmontowywać cdrom'a. Jest na to patch na jądro, ale jest on lamerski,
bo wysypuje się po kilku użyciach, czyli UNSTABLE)
- wiele kart nie działa pod Linuchem. Np. do karty ALS007 trzeba przerabiać
jądro (zakładać patch na sb_mixer.c)
- Nie ma pod Linuxem wielu programów, które są mnie normalnie potrzebne,
a nawet niezbędne.
Oto lista tych 'niezbędnych' programów niedostępnych pod Linucha :
- OrCAD
- Protel
- Pspice (jest jakaś wersja Spice, ale w porównaniu do wersji pod Windoze
to niech sie schowa)
- Active Cad
- MS Word
Co prawda wersje dosowe OrCAD'a i Protel Autotrax działają pod Dosemu, ale
wieszają się po okolo dwóch godzinach pracy.

Pozdrówka

-- 
Paweł Świrek  @KING_CRIM on IRC, IRC-admin @ Cracow.PL.EU.Kewl.Org   1
Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2
PGP finger: swierk@student.uci.agh.edu.pl                            3
WWW : http://ibm.uci.agh.edu.pl/~swierk                              4 :-)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4778
Author: Robert Maron
Date: Sun, 22 Mar 1998 08:06
15 lines
1500 bytes
On Fri, 20 Mar 1998 00:07:59 GMT, Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
:  Ja bym się
: skłaniał do rozluźnienia tego terminu i objęcia nim wszelkich
: rozszerzeń wykorzystywanych przez więcej niż jeden program.

to sie nazywa ,,biblioteki''

wsrod nich znajdziesz tez ,,biblioteki systemowe'', posredniczace w
kontaktach programow z systemem; jednak lepiej je odrozniac od niego, chocby
po to, aby moc jasno sformulowac poprzednie zdanie...

robert
-- 
robmar@mimuw.edu.pl                  http://zls.mimuw.edu.pl/~robmar/
                                           - pragnący dziwnego -
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4785
Author: Robert Maron
Date: Sun, 22 Mar 1998 08:08
20 lines
1381 bytes
On 20 Mar 1998 19:07:03 GMT, Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> wrote:
: Oto lista tych 'niezbędnych' programów niedostępnych pod Linucha :
: - OrCAD
: - Protel
: - Pspice (jest jakaś wersja Spice, ale w porównaniu do wersji pod Windoze
: to niech sie schowa)
: - Active Cad
: - MS Word
: Co prawda wersje dosowe OrCAD'a i Protel Autotrax działają pod Dosemu, ale
: wieszają się po okolo dwóch godzinach pracy.
[...]
: Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2

zrozumialem z tego tylko, ze studenci w Krakowie sa bogatsi od tych
z Warszawy i kupuja duzo drogiego softu...

robert
-- 
robmar@mimuw.edu.pl                  http://zls.mimuw.edu.pl/~robmar/
                                           - pragnący dziwnego -
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4779
Author: Michal Tyrala
Date: Sun, 22 Mar 1998 08:16
19 lines
1603 bytes
On Thu, 19 Mar 1998 18:46:46 GMT, Marcin Wieczorek wrote:
>"Dla sporej ilości ludzi zmierzenie się z Linuxem to nie jest próba
>wejścia w krąg mody czy próba dorównania komukolwiek. To w większości
>wypadków próba (jak narazie i oby tak dalej było) zmierzenia się z
>samym sobą, z własną małością."
>
>Dla mnie jest to śmieszne. Komputer ( i software ) to narzędzie. Czy
>prasowanie też traktujesz jako wyzwanie i zmierzenie się z żelazkiem?

Wiesz co, moze ja nie jestem normalny, ale ja *kazda* rzecz, ktorej nie
robilem wczesniej traktuje wlasnie tak. Jako probe zmierzenia sie z
samym soba. Nigdy nie podchodziles do sprawy na zasadzie ,,Nie umiem
tego zrobic, to trzeba sprobowac''?

pozdrawiam,
-- 
Michal Tyrala
kbns@zeus.polsl.gliwice.pl
kbns@boss.iele.polsl.gliwice.pl
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4780
Author: Marcin Wieczorek
Date: Sun, 22 Mar 1998 16:41
15 lines
1590 bytes
kbns@zeus.polsl.gliwice.pl (Michal Tyrala) napisał(a):
>Wiesz co, moze ja nie jestem normalny, ale ja *kazda* rzecz, ktorej nie
>robilem wczesniej traktuje wlasnie tak. Jako probe zmierzenia sie z
>samym soba. Nigdy nie podchodziles do sprawy na zasadzie ,,Nie umiem
>tego zrobic, to trzeba sprobowac''?

Nie. Linuksa zainstalowałem z ciekawości. Programy piszę bo muszę albo
dlatego, że są mi potrzebne. Potrafiłbym napisać każdy program -
najwyżej zajęłoby mi to dużo czasu. Jeśli miałbym się sprawdzać to w
innych "dziedzinach" życia.

___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4786
Author: Pawel Swirek
Date: Mon, 23 Mar 1998 16:50
13 lines
1368 bytes
In pl.comp.os.advocacy Robert Maron <robmar@lipa.mimuw.edu.pl> wrote:

> zrozumialem z tego tylko, ze studenci w Krakowie sa bogatsi od tych
> z Warszawy i kupuja duzo drogiego softu...

To źle zrozumiałeś, bo to wszystko jest dostępne na giełdzie po dość
rozsądnych cenach.

-- 
Paweł Świrek  @KING_CRIM on IRC, IRC-admin @ Cracow.PL.EU.Kewl.Org   1
Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2
PGP finger: swierk@student.uci.agh.edu.pl                            3
WWW : http://ibm.uci.agh.edu.pl/~swierk                              4 :-)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4787
Author: Andrzej Bort
Date: Mon, 23 Mar 1998 17:09
19 lines
1580 bytes
Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> wrote:
> In pl.comp.os.advocacy Robert Maron <robmar@lipa.mimuw.edu.pl> wrote:

>> zrozumialem z tego tylko, ze studenci w Krakowie sa bogatsi od tych
>> z Warszawy i kupuja duzo drogiego softu...

> To źle zrozumiałeś, bo to wszystko jest dostępne na giełdzie po dość
> rozsądnych cenach.

Ile z tych rozsądnych pieniędzy trafia do kasy producenta?

*plonk* (tego typu dyskusja była już na pl.comp.security AFAIR, nie mam
zamiaru przechodzić przez to drugi raz).

-- 
-- Andrzej Bort  Silesian Technical Univ., Computer Center, Gliwice, Poland
-- e-mail: bort <AT> polsl.gliwice.pl      Office phone: (+48-32) 230-76-86
-- IRC: Juan       For PGP key look at: http://zeus.polsl.gliwice.pl/~bort/
-- ** The office box said: W'95, NT 4.0 or better.  So I installed Linux **
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4788
Author: Waldemar Żurowski
Date: Mon, 23 Mar 1998 17:16
11 lines
1182 bytes
Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> writes:

> To źle zrozumiałeś, bo to wszystko jest dostępne na giełdzie po dość
> rozsądnych cenach.

Rozumiem, że w ten sposób rozpowszechniasz ideę kradzieży?

Bilbo

PS. Chociaż akurat w przypadku MS-produktów, nie wziąłbym tego, nawet
gdyby mi za to chcieli zapłacić ;)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4789
Author: Grzegorz Stefan Flak
Date: Mon, 23 Mar 1998 21:25
25 lines
1798 bytes
On 23 Mar 1998 18:16:56 +0100, Waldemar Żurowski <bilbo@sun1000.pwr.wroc.pl> wrote:
>Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> writes:
>
>> To źle zrozumiałeś, bo to wszystko jest dostępne na giełdzie po dość
>> rozsądnych cenach.
>
>Rozumiem, że w ten sposób rozpowszechniasz ideę kradzieży?

Kolega nie dość, że wspiera piratów, to jeszcze nie słucha prowadzących zajęcia,
bo dla studentów jest darmowo wersja edukacyjna dostępna u prowadzącego zajęcia.
Ma wszystko co pełna, poza kompilatorem i progrmatorem dla PFD (chyba tak to się
nazywało), które wymagały klucza sprzętowego. Wiem bo sam korzystałem z tego na
projekcie z el. cyfrowej.

BTW to był chyba jedyny przypadek, że musiałem użyć oprogramowania nie
linuksowego 

>PS. Chociaż akurat w przypadku MS-produktów, nie wziąłbym tego, nawet
>gdyby mi za to chcieli zapłacić ;)


-- 
Grzegorz Stefan Flak
stefan@ibm.uci.agh.edu.pl
http://ibm.uci.agh.edu.pl/~stefan
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4790
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Mon, 23 Mar 1998 22:18
31 lines
1950 bytes
Grzegorz Stefan Flak napisał(a) w wiadomości: ...
>On 23 Mar 1998 18:16:56 +0100, Waldemar Żurowski
<bilbo@sun1000.pwr.wroc.pl> wrote:
>>Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> writes:
>>
>>> To Ľle zrozumiałe?, bo to wszystko jest dostępne na giełdzie po
do?ć
>>> rozs?dnych cenach.
>>
>>Rozumiem, że w ten sposób rozpowszechniasz ideę kradzieży?
>
>Kolega nie do?ć, że wspiera piratów, to jeszcze nie słucha
prowadz?cych zajęcia,
>bo dla studentów jest darmowo wersja edukacyjna dostępna u
prowadz?cego zajęcia.
>Ma wszystko co pełna, poza kompilatorem i progrmatorem dla PFD (chyba
tak to się
>nazywało), które wymagały klucza sprzętowego. Wiem bo sam korzystałem
z tego na
>projekcie z el. cyfrowej.

Hehe. Ja miałem na studiach taki przedmiot na którym używalismy
zcrackowanego
 oprogramowania to programowania FPGA, bo wersje dla studentów były
powiedzmy
"wiekowe". Czyż polska nauka nie poświęca się łamiąc prawo by nauczyć
czegoś
biedynch studentów? Wszak cel uświęca środki - zwłaszcza szlachetny.

    Pozdrawiam
    Rafał
Re: Czego brakuje Linuxowi (nieco off-topic)
#4791
Author: Jacek Pietraszek__
Date: Tue, 24 Mar 1998 08:01
25 lines
2059 bytes
Rafał Sobiczewski <rsobicze@tele.pw.edu.pl> wrote:
: Hehe. Ja miałem na studiach taki przedmiot na którym 
: używalismy zcrackowanego oprogramowania to programowania 
: FPGA, bo wersje dla studentów były powiedzmy
: "wiekowe". Czyż polska nauka nie poświęca się łamiąc prawo 
: by nauczyć czegoś biedynch studentów? Wszak cel uświęca środki 
: - zwłaszcza szlachetny.

Zabawne, ale nauka nie poswieca sie, poswieca sie raczej ten,
ktory prowadzi zajecia, zeby powiedziec i pokazac cos wiecej
niz to, co ma do dyspozycji "w ramach limitow". Sam cos wiem
na temat. Jezeli w latach 1991-97 w przeliczeniu na jednego 
studenta zeszlismy z realnymi pieniedzmi _czterokrotnie_ w dol, 
to o czym moze byc mowa? :-( Jezeli kogos interesuje blizej
szczegoly finansowej bryndzy w szkolnictwie wyzszym (w podstawowym
i srednim to kazdy widzi), to niech sobie zerknie na
http://www.kbn.gov.pl i poszuka tam tzw. "bialej ksiegi KBN".

A teraz dodatkowo dobil mnie Balcerowicz mowiac, ze reforme
szkolnictwa odkladaja na pozniej, bo administracja wazniejsza.
Te ... zawsze byly wazniejsze i zawsze twierdzily, ze "sie wyzywia'.
-- 
Pozdrawiam,

Jacek Pietraszek
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4792
Author: Pawel Swirek
Date: Tue, 24 Mar 1998 08:45
12 lines
1465 bytes
In pl.comp.os.advocacy Waldemar Żurowski <bilbo@sun1000.pwr.wroc.pl> wrote:

> Rozumiem, że w ten sposób rozpowszechniasz ideę kradzieży?

I tu też nie masz racji. Kradzieżą byłoby zarobkowanie na takich programach.
Nie czytał uważnie ustawy o ochronie praw autorskich ?

-- 
Paweł Świrek  @KING_CRIM on IRC, IRC-admin @ Cracow.PL.EU.Kewl.Org   1
Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2
PGP finger: swierk@student.uci.agh.edu.pl                            3
WWW : http://ibm.uci.agh.edu.pl/~swierk                              4 :-)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4793
Author: Zbyszek
Date: Tue, 24 Mar 1998 10:31
29 lines
1913 bytes

Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> napisał(a) w artykule
<6f7rre$1vl$1@info.cyf-kr.edu.pl>...
> In pl.comp.os.advocacy Waldemar Żurowski <bilbo@sun1000.pwr.wroc.pl>
wrote:
> 
> > Rozumiem, że w ten sposób rozpowszechniasz ideę kradzieży?
> 
> I tu też nie masz racji. Kradzieżą byłoby zarobkowanie na takich
programach.
> Nie czytał uważnie ustawy o ochronie praw autorskich ?

Ale ja czytam !!!!!!!!
I bez opowiadania bzdur proszę.
No chyba, że masz na myśli "ustawę o ochronie praw autorskich", bo ja znam
tylko "ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Zresztą chciałbym przy okazji przypomnieć, że od 01.09.1998 r. posiadanie
nawet na użytek własny programów komputerowych będzie przestępstwem
ściganym z oskarżenia publicznego i karanym karą pozbawienia wolności do
lat 5. W chwili obecnej poza oczywiście odpowiedzialnością cywilną grozi
również odpowiedzialność karna, jadnak ścigana z oskarżenia prywatnego.

Może więc najpierw zastanowisz się co piszesz, a dopiero później na
newsy...
Zresztą - naprawde nie ma się czym chwalić.

Zbyszek
okon@fnet.pl
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4794
Author: Pawel Swirek
Date: Wed, 25 Mar 1998 07:47
21 lines
1959 bytes
In pl.comp.os.advocacy Zbyszek <okon@fnet.pl> wrote:

> No chyba, że masz na myśli "ustawę o ochronie praw autorskich", bo ja znam
> tylko "ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
> Zresztą chciałbym przy okazji przypomnieć, że od 01.09.1998 r. posiadanie
> nawet na użytek własny programów komputerowych będzie przestępstwem
> ściganym z oskarżenia publicznego i karanym karą pozbawienia wolności do
> lat 5. W chwili obecnej poza oczywiście odpowiedzialnością cywilną grozi
> również odpowiedzialność karna, jadnak ścigana z oskarżenia prywatnego.

hehehehehe!!
Ale sie uśmiałem :-))))))))))))
Ciekawe, w jaki sposób to będzie sprawdzane.



-- 
Paweł Świrek  @KING_CRIM on IRC, IRC-admin @ Cracow.PL.EU.Kewl.Org   1
Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2
PGP finger: swierk@student.uci.agh.edu.pl                            3
WWW : http://ibm.uci.agh.edu.pl/~swierk                              4 :-)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4795
Author: Jacek Pietraszek__
Date: Wed, 25 Mar 1998 10:05
14 lines
1495 bytes
Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> wrote:
: Ciekawe, w jaki sposób to będzie sprawdzane.

W bardzo prosty sposob: kontrola Izby Skarbowej.
Przypuszczam, ze nie bawisz sie programami dla
czystej ciekawosci poznawczej, tylko pragniesz
przy ich pomocy zarabiac. W tej sytuacji ktos, gdzies
musi wystawic jakis rachunek i wystarczy zalecenie
do przeprowadzenia kontroli "wartosci niematerialnych
i prawnych" i jestes umoczony. W sytuacji dopuszczajacej
sciganie z oskarzenia publicznego wystarczy sam fakt
nieposiadania licencji na dany program.
-- 
Jacek Pietraszek
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4798
Author: Zbyszek
Date: Wed, 25 Mar 1998 13:28
26 lines
1864 bytes
Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> napisał(a) w artykule
<6facqs$6n1$1@info.cyf-kr.edu.pl>...
> In pl.comp.os.advocacy Zbyszek <okon@fnet.pl> wrote:
> 
> > No chyba, że masz na myśli "ustawę o ochronie praw autorskich", bo ja
znam
> > tylko "ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
> > Zresztą chciałbym przy okazji przypomnieć, że od 01.09.1998 r.
posiadanie
> > nawet na użytek własny programów komputerowych będzie przestępstwem
> > ściganym z oskarżenia publicznego i karanym karą pozbawienia wolności
do
> > lat 5. W chwili obecnej poza oczywiście odpowiedzialnością cywilną
grozi
> > również odpowiedzialność karna, jadnak ścigana z oskarżenia prywatnego.
> 
> hehehehehe!!
> Ale sie uśmiałem :-))))))))))))
> Ciekawe, w jaki sposób to będzie sprawdzane.

Coś ci powiem - bałwan z ciebie.
Zresztą wystarczy donos kolegi, albo subskrybentów pl.comp.os advocacy.
Może dostaną premię od firmy.

Zbyszek
okon@fnet.pl
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4796
Author: Pawel Swirek
Date: Wed, 25 Mar 1998 16:01
23 lines
2194 bytes
In pl.comp.os.advocacy Jacek Pietraszek__ <nospam_pmpietra@nospam_cyf-kr.edu.pl> wrote:

> W bardzo prosty sposob: kontrola Izby Skarbowej.
> Przypuszczam, ze nie bawisz sie programami dla
> czystej ciekawosci poznawczej, tylko pragniesz
> przy ich pomocy zarabiac. W tej sytuacji ktos, gdzies
> musi wystawic jakis rachunek i wystarczy zalecenie
> do przeprowadzenia kontroli "wartosci niematerialnych
> i prawnych" i jestes umoczony. W sytuacji dopuszczajacej
> sciganie z oskarzenia publicznego wystarczy sam fakt
> nieposiadania licencji na dany program.

W tym momencie jesteś w błędzie, bo ja nie posiadam _ŻADNEJ_ firmy i
nie zarabiam przy pomocy żadnego programu komputerowego. Bawie się tymi
programami tylko dla ciekawości poznawczej. Niektóre są tylko pomocami
np. do zrobienia płytki drukowanej. Przecież nie będe na papierze tego
wszystkiego projektował.

-- 
Paweł Świrek  @KING_CRIM on IRC, IRC-admin @ Cracow.PL.EU.Kewl.Org   1
Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2
PGP finger: swierk@student.uci.agh.edu.pl                            3
WWW : http://ibm.uci.agh.edu.pl/~swierk                              4 :-)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4799
Author: Pawel Swirek
Date: Wed, 25 Mar 1998 16:06
20 lines
1986 bytes
In pl.comp.os.advocacy Zbyszek <okon@fnet.pl> wrote:

> Coś ci powiem - bałwan z ciebie.
> Zresztą wystarczy donos kolegi, albo subskrybentów pl.comp.os advocacy.
> Może dostaną premię od firmy.

A z ciebie niezły idiota, ponieważ :
1. prawo nie działa wstecz
2. log z komputera nie jest dowodem w sądzie, a przykład z jakiejś listy
dyskusyjnej w szczególności, gdyż można posłać maila z dowolnego adresu
pod dowolny adres. Z News'ami też tak jest.
3. A kto doniesie. Musi wpierw zobaczyć, że coś takiego mam. Sam donos
nie wystarczy. Sądząc po treści ustawy widzę że jest to pomysł komunistów,
a ja jestem zagorzałym wrogiem komuny.

-- 
Paweł Świrek  @KING_CRIM on IRC, IRC-admin @ Cracow.PL.EU.Kewl.Org   1
Mailto: swierk@student.uci.agh.edu.pl                                2
PGP finger: swierk@student.uci.agh.edu.pl                            3
WWW : http://ibm.uci.agh.edu.pl/~swierk                              4 :-)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4800
Author: Grzegorz Grudzinski
Date: Wed, 25 Mar 1998 16:25
33 lines
2145 bytes
Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> pisze:

> In pl.comp.os.advocacy Zbyszek <okon@fnet.pl> wrote:
> 
> > Coś ci powiem - bałwan z ciebie.
> > Zresztą wystarczy donos kolegi, albo subskrybentów pl.comp.os advocacy.
> > Może dostaną premię od firmy.
> 
> A z ciebie niezły idiota, ponieważ :

Aż mi Cię szkoda, że taki jesteś głupi. Niedawno już ktoś się chwalił
tym, że jest złodziejem (rzecz dotyczyła encodera mp3), ale jeszcze
nikt nie był tak bezczelnym złodziejem, coby wymyślać ludziom, którzy
go próbują na dobrą drogę sprowadzić...

> 3. A kto doniesie. Musi wpierw zobaczyć, że coś takiego mam. Sam
> donos nie wystarczy. Sądząc po treści ustawy widzę że jest to pomysł
> komunistów, a ja jestem zagorzałym wrogiem komuny.

I do komunistycznych wynalazków należy też pewnie pomysł ochrony
własności intelektualnej? A Maria Skłodowska była kobietą?

Jesteś drugą osobą, którą niniejszym dumnie dołączam do swojego
kilfajla (po Marku Falzmanie). Nawet Konik Bujany się tam nie
znalazł...

*PLONK*

Wszystkiego dobrego
-- Grześ

,,von Formannowie nie są drobnymi złodziejami''
(Stawka większa niż życie)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4801
Author: January Weiner
Date: Wed, 25 Mar 1998 17:27
11 lines
1559 bytes
[Pawel]:
> 3. A kto doniesie. Musi wpierw zobaczyć, że coś takiego mam. Sam donos
> nie wystarczy. Sądząc po treści ustawy widzę że jest to pomysł komunistów,
> a ja jestem zagorzałym wrogiem komuny.
	ROTFL! Ty, stary, przede wszystkim jesteś zagorzałym wrogiem
wolnego rynku.
	j.


-- 
----)-\//-///-----------------------------------January-Weiner-3-------
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4797
Author: Waldemar Żurowski
Date: Wed, 25 Mar 1998 17:52
14 lines
1553 bytes
Pawel Swirek <swierk@student.uci.agh.edu.pl> writes:

> W tym momencie jesteś w błędzie, bo ja nie posiadam _ŻADNEJ_ firmy i
> nie zarabiam przy pomocy żadnego programu komputerowego. Bawie się tymi
> programami tylko dla ciekawości poznawczej.

Tym nie mniej jesteś po prostu złodziejem.
Chętnie przetestuję na Tobie działania prawa autorskiego... może coś
mi odpalą jako nagrodę :)

Bilbo

PS. Ktoś wie kto jest producentem tego softu i czy można się z nimi
skontaktować elektronicznie? ;)
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4802
Author: Jan Krupa
Date: Wed, 25 Mar 1998 18:19
32 lines
2156 bytes
January Weiner wrote:
> 
> [Pawel]:
> > 3. A kto doniesie. Musi wpierw zobaczyc, ze cos takiego mam. Sam donos
> > nie wystarczy. Sadzac po tresci ustawy widze ze jest to pomysl komunistów,
> > a ja jestem zagorzalym wrogiem komuny.
>         ROTFL! Ty, stary, przede wszystkim jestes zagorzalym wrogiem
Niektorzy nie lubia darmowego softwaru miedzy innymi dlatego, ze
ze jest darmowy i z tego powodu kojarzy sie im on z socjalizmem
lub "komuna", a przeciez darmowosc w socjalizmie byla tylko
pozorna.

Darmowy soft (w tym i linuksa) nalezy raczej kojarzyc z dzialalnoscia
charytatywna, a nie z socjalizmem (abstrachujac od pogladow
politycznych tworcow tego softu). 

Jesli ktos podnosi, ze rozdawanie softu ze zrodlami jest
nieuczciwa konkurencja, to rowniez mozna sie przyczepic, ze
rozdawnictwo w dzialalnosci charytatywnej jest nieucziwa
konkurencja. O ile mi wiadomo, to Billy Gates rowniez jest
czynny na polu dzialalnosci charytatywnej. 
(W jednym z wywiadow
stwierdzil, ze zamierza wiekszosc swojego majatku rozdac
potrzebujacym i ze jego celem nie sa pieniadze tylko
absolutne zwyciestwo w grze.)


> wolnego rynku.
>         j.
> 
-- 
Jan Krupa
Re: Czego brakuje Linuxowi
#4803
Author: Maciej Zwierzycki
Date: Thu, 26 Mar 1998 07:52
30 lines
2392 bytes
On Wed, 25 Mar 1998, Jan Krupa wrote:

> January Weiner wrote:
> > 
> > [Pawel]:
> > > 3. A kto doniesie. Musi wpierw zobaczyc, ze cos takiego mam. Sam donos
> > > nie wystarczy. Sadzac po tresci ustawy widze ze jest to pomysl komunistów,
> > > a ja jestem zagorzalym wrogiem komuny.
> >         ROTFL! Ty, stary, przede wszystkim jestes zagorzalym wrogiem
> Niektorzy nie lubia darmowego softwaru miedzy innymi dlatego, ze
> ze jest darmowy i z tego powodu kojarzy sie im on z socjalizmem
> lub "komuna", a przeciez darmowosc w socjalizmie byla tylko
> pozorna.
> 
> Darmowy soft (w tym i linuksa) nalezy raczej kojarzyc z dzialalnoscia
> charytatywna, a nie z socjalizmem (abstrachujac od pogladow
> politycznych tworcow tego softu). 

Z licencji GNU:

   When we speak of free software, we are referring to freedom, not
price.  Our General Public Licenses are designed to make sure that you
have the freedom to distribute copies of free software (and charge for
this service if you wish), that you receive source code or can get it
if you want it, that you can change the software or use pieces of it in
new free programs; and that you know you can do these things.


---------------------------------------------
Maciej Zwierzycki     |    Training signature
Cel życiowy Billa, było: Czego brakuje Linuxowi
#4804
Author: Michał Mierzwa
Date: Tue, 31 Mar 1998 07:18
14 lines
1798 bytes
Jan Krupa pisze:
[... Billy Gates]
>JK> stwierdzil, ze zamierza wiekszosc swojego majatku rozdac
>JK> potrzebujacym i ze jego celem nie sa pieniadze tylko
>JK> absolutne zwyciestwo w grze.)

Tiaaa... szkoda, że nie ma ambicji na puchar fair play :-(

Mumin
-- 
 *****************</body> Kilroy was here </html>***************** 1
 Michał M Mierzwa		http://www,cto.us.edu.pl/~mmierzwa 2
				Finger me for PGP-key              3
 Na początku był chaos ... I tak już zostało                       4 :-)
Re: Cel życiowy Billa, było: Czego brakuje Linuxowi
#4805
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Tue, 31 Mar 1998 15:48
15 lines
1643 bytes
Michał Mierzwa napisał(a) w wiadomości:
<6fq5c2$3ij$1@blaszok.knurow.us.pl>...
>Jan Krupa pisze:
>[... Billy Gates]
>>JK> stwierdzil, ze zamierza wiekszosc swojego majatku rozdac
>>JK> potrzebujacym i ze jego celem nie sa pieniadze tylko
>>JK> absolutne zwyciestwo w grze.)
>
>Tiaaa... szkoda, że nie ma ambicji na puchar fair play :-(

To może zrobiłby freeware z windozów i innych offisów?

    Pozdrawiam
    Zaciekawiony perspektywą
    Rafał
Re: Cel życiowy Billa, było: Czego brakuje Linuxowi
#4809
Author: GuruMark
Date: Sat, 04 Apr 1998 11:51
16 lines
1620 bytes
Rafał Sobiczewski napisał w wiadomości:
<6frah4$l2g$2@sunsite.icm.edu.pl>...

> To może zrobiłby freeware z windozów i innych offisów?
 >
>     Pozdrawiam
>     Zaciekawiony perspektywą
>     Rafał

Nie sądzę żeby pomogło to biednym, że Ci których
stać na komputer nie płaciliby nic za oprogramowanie.

GuruMark
gurumark@usa.net
010011010110000101110010011001010110101100100000
010110100110100101100010011100100110111101110111
Re: Cel życiowy Billa, było: Czego brakuje Linuxowi
#4810
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Sat, 04 Apr 1998 15:25
17 lines
1763 bytes
GuruMark napisał(a) w wiadomości: <6g5715$ai0$1@sunsite.icm.edu.pl>...
>Rafał Sobiczewski napisał w wiadomo?ci:
><6frah4$l2g$2@sunsite.icm.edu.pl>...
>
>> To może zrobiłby freeware z windozów i innych offisów?
> >
>
>Nie s?dzę żeby pomogło to biednym, że Ci których
>stać na komputer nie płaciliby nic za oprogramowanie.

Ale pomogło by tym wystarczająco bogatym żeby mieć komputer
i niewystarczająco bogatym, by kupić m$produkty.

I jak zmalało by piractwo!

    Pozdrawiam
    Rafał
Page 1 of 5 • 239 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads