🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.os.advocacy
70 messages
70 total messages Page 2 of 2 Started by Dawid Kuroczko Sat, 14 Mar 1998 22:05
Page 2 of 2 • 70 total messages
Re: Amnezja
#4756
Author: Jacek P. Szymański
Date: Sun, 15 Mar 1998 19:14
87 lines
4672 bytes
on 15 Mar 1998 13:09:44 GMT, Jaroslaw Lis wrote:
|Dawid Kuroczko <dk@Sp4mHateRemove.ssw.krakow.pl> wrote:
|: Ekran - również bałagan - przy większej liczbie okien
|: otwartych już niewiadomo co gdzie jest. 
|
|Przesada. Masz na dole pasek zadan, ktorym sie dosc wygodnie to przelacza.

To fakt, ale przy dwudziestu otwartych oknach to się robi już
niezbyt wygodne...

|: Ech, te Linuxowe wirtualne konsole, te Xy, ten porządek... 
|
|Osobiscie nie cierpie pod X'ami duzego witualnego ekranu.

Dawno nie używałem Xów... wolę jakoś tryb tekstowy, mam
standardowe sześć wirualnych konsol, na siódmej syslog...

|:    Druga rzecz to outlook expres - był to mój pierwszy kontakt z tym,
|: tym czymś. Ja dziękuję, ale ja wolę mojego pine'a i rtin'a. 
|
|Przestaniesz lubisz jak zalaczniki bedziesz musial obslugiwac.

W pinie nie miałem z tym żadnych problemów. Nie wiem o co chodzi.
:-0

|: Po wybraniu listu, widać jedynie pierwszą linijkę, i to jakąś dziwną
|: czcionką wyświetlaną (chyba Arial), nie mieści się...
|
|Cos z tym nie tak. Ja mam raczej zastrzezenie ze to nie lamie listu
|jak naleze na ~70 kolumnie :-)

Eee tam, to jakiś wredny serwerek po drodze ;-P

|:    Ostatnią rzeczą jest konfiguracja czegokolwiek - ja dziękuję,
|: ale tam niewiadomo gdzie co jest. 
|
|I z czym Ty porownujesz :-)
|W pine to dopiero nie wiadomo do czego co jest
|zanim sie man'a nie przeczyta, a man znika i zostaje to idiotyczne info.

Heh, jak ja dostałem moje pierwsze UNIXowe konto i dowiedziałem
się że do emailu mam używać pine, uruchomiłem, a tam menu,
bajery, bardzo łatwa konfiguracja... zero problemów, a UNIXa
wcześniej nie widziałem.

|Generalna uwaga - nie gan programu za swoja niewiedze. Musisz sie
|douczyc. Mozesz za to ganic MS ze te "latwe, szybkie i przyjemne" to 
|spora przesada.

W porządku jeśli ta niewiedza bierze się z mojego lenistwa - nie
chciało mi się czytać dokumentacji ;-) ale jeśli w dokumentacji
nic ciekawego nie ma, jedno "Czy wiesz że..." jak to u Mokrosoftu
bywa to już gorzej.

|: Potem dopiero człowiek uczy się
|: na pamięć (podświadomie) jakichś sekretnych ścieżek przez menu i
|: okienka dialogowe oraz kupuje "10000 Windows tips and tricks". 
|
|Tam sporo [z 80%] jest ulozone dosc z sensem. ~15% - ulozone troche bez
|sensu, ale da sie znalezc. "T&t" sa za to niezbedne na owe pozostale 5% - 
|ani pozycji w menu, ani opisu w helpie - oto "szybkie, latwe i przyjemne"
|w rozumieniu MS. 

Tylko właśnie te T&T są dla niemal każdego nieco ambitniejszego
zadania potrzebne. Nie zawsze zresztą tak zupełnie ambitnych...
Ostatnio instalowałem u klienta kartę sieciową... Czy chcesz,
żeby system sam poszukał urządzeń. Zalecane, więc kliknąłem, nie
licząc zresztą specjalnie na jakieś efekty... Zwis. Następnym
razem sam wybieram... Widzę, mogę wybrać 'NE2000 Compatible',
cieszę się bo karta rzeczywiście jest NE2000 Compatible,
wybieram, system chce resetu, niech się resetuje... Startuje
jakoś podejrzanie długo... Blue Screen. No nic, naciskam mu żeby
startował dalej, wystartował, walczę z nim, czytam co się da,
zero efektu. Pod koniec coś mnie tknęło, i zajrzałem głębiej w
listę urządzeń... widzę 'Zgodny z NE2000', wybieram... poszło jak
z płatka... Nie mogłem się powstrzymać i zadzwoniłem do supportu
z pytaniem jaka jest różnica między 'NE2000 Compatible' a 'Zgodny
z NE2000' bo na ile się orientuję to to chyba to samo...
Powedzieli mi, że 'Zgodny z NE2000' to do polskich Windows a
'NE2000 Compatible' do angielskich... No tak, te były polskie...

-- 
Jacek P. Szymański         | Bad dreams in the night
Network Administrator at   | They told me
BoTar Internet             | I was going to lose the fight
jps@bti.pl                 | Leave behind my wuthering, wuthering
#include <disclaimer.h>    | Wuthering Heights.
Re: Amnezja
#4753
Author: Lech Szychowski
Date: Tue, 17 Mar 1998 16:18
27 lines
1874 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:

: A jak dojść że pomoc jest dostępna pod wiele mówiącym skrótem "man"?

A jak dojść, do czego służa te guziki na takim małym badziewiu
przyczepionym kablekiem gdzieś z tylu tego dużego pudełka?

: Jeśli chodzi o dosetęp do dokumentacji to Windows w porównaniu do
: Linuksa jest bezkonkurencyjne.

Dokumnetacji do różnych technik klikania być może... :)

: Jednak takie IMHO przyjęto założenia przy projektowaniu Windows95.
: Użytkownik nie powinien zbyt dużo wiedzieć o systemie i kropka.

Gorzej: _nikt_ poza M$ nie powinien wiedzieć praktycznie nic o tym
"systemie".
You don't need to know, you don't want to know, you won't know...

-- 

	Leszek.

+==========================================================================+
| lech7@pse.pl 2:480/33.7                - REAL programmers use INTEGERS - |
| Speaking just for myself...                                              |
+==========================================================================+
Re: Amnezja
#4754
Author: Jacek P. Szymański
Date: Tue, 17 Mar 1998 19:48
12 lines
1224 bytes
on Tue, 17 Mar 1998 10:02:25 GMT, Marcin Wieczorek wrote:
|Jeśli chodzi o dosetęp do dokumentacji to Windows w porównaniu do
|Linuksa jest bezkonkurencyjne.

ZKC?

-- 
Jacek P. Szymański         | Bad dreams in the night
Network Administrator at   | They told me
BoTar Internet             | I was going to lose the fight
jps@bti.pl                 | Leave behind my wuthering, wuthering
#include <disclaimer.h>    | Wuthering Heights.
Re: Amnezja
#4755
Author: Grzegorz Staniak
Date: Wed, 18 Mar 1998 13:32
16 lines
1267 bytes
Jacek P. Szymański wrote:
> 
> on Tue, 17 Mar 1998 10:02:25 GMT, Marcin Wieczorek wrote:
> |Jeśli chodzi o dosetęp do dokumentacji to Windows w porównaniu do
> |Linuksa jest bezkonkurencyjne.
> 
> ZKC?

Zdecydowanie. Gdzies na gorze strony, wytluszczone.

> --
> Jacek P. Szymański         | Bad dreams in the night
> Network Administrator at   | They told me
> BoTar Internet             | I was going to lose the fight
> jps@bti.pl                 | Leave behind my wuthering, wuthering
> #include <disclaimer.h>    | Wuthering Heights.
Re: Amnezja
#4736
Author: Marcin Wieczorek
Date: Sun, 22 Mar 1998 02:17
108 lines
6086 bytes
January Weiner <nospam_jweiner1@aixterm1.urz.uni-heidelberg.de>
napisał(a):
>	Faktycznie, NT podobno jest o niebo lepsze. Może jak będę miał
>kiedyś niepotrzebną forsę...

Nigdy nie słyszałem o czymś takim jak niepotrzebna forsa :-)

>	Ja drukuje, choć _nie całą_. Pisałem o drukowaniu całej
>dokumentacji, bo domyślałem się, że zadanie "wydrukuj wszystkie podstawowe
>polecenia systemu" (czyli w moim wypadku /usr/man/man1) byłoby zbyt trudne. 

To zależy co rozumiesz przez "podstawowe polecenia systemu". Czy
polecenia linii komend dosa? Czy spis wszystkich aplikacji
dostarczanych na płytce z Windows?

>	Nie całkiem. Apropos przeszukuje wszystkie manuale wszystkich
>programów. Czy jeśli np. zainstalujesz Adobe Photoshop, to przycisk Index w
>głównej pomocy do systemu również przeszuka pliki pomocy Adobe?

Index przeszukuje albo zawartość aktualnie uruchomionego pliku *.hlp
albo zawartość katalogu w którym się znajduje - do wyboru. Nie wiem
czy w zaleceniach projektowych dla aplikacji Windows jest wrzucanie
swoich helpów do katalogu Windows\Help. Tam znajdują sie helpy do
Windows. Na upartego wszystkie helpy można tam wrzucić ale nie wiem
czy to jest dobra rozwiązanie. IMHO lepiej rozdzielić helpy do Windows
od helpów od Photoshopa.

>	Dwa: baza danych apropos, whatis i locate jest programem, który
>sobie biegnie z crona w nocy, przeszukując odpowiednie katalogi. Dzięki
>temu zazwyczaj działa szybciej niż szukanie w windowsowych helpach (choć,
>oczywiście, nie jest tak złożone).

Wyszukiwanie w helpach Windows opiera się na bazach tworzonych przy
pierwszym użyciu helpa i tylko tym różni się od apropos.

>	locate cos - podaje nam położenie wszystkich plików, które
>zawierają w nazwie lub scieżce "cos".

W menu Start jest pozycja Find. W niej jest m.in. szukanie plików i
katalogów ( także po rozmiarze i atrybutach ). Oprócz tego jest
jeszcze szukanie komputerów ( po zainstalowaniu obsługi sieci ) i ( po
zainstalowaniu IE 4.0 ) "Web Pages...", "On the Internet..." i
"People...".

>	whatis ls - najkrótszy możliwy opis programu, np:
>	ls, dir, vdir (1)       - list contents of directories

Jeśli chodzi o spis komend dosa to w dosie trzeba napisać help. Opis
programów ( ale nie w scentralizowanej formie ) jest w helpach.

>	Hm, wiesz o czym mówię, jak sądzę. Producent stosuje strategię,
>dzięki której użytkownicy innych systemów mają kłopoty, jeśli chcą z
>użytkownikami Windows wymieniać informacje. Stawianie barier informacyjnych
>mi się nie podoba. Niszczenie różnorodności (jako bądź co bądź wychowanka
>Instytutu Biologii Srodowiskowej) mnie burzy. Gnębienie mniejszości mnie
>wkurwia.

Zgadza się. Ale takie są prawa rynku. Nie możesz mieć do MS pretensji,
że chcą jak najwięcej zarobić.

>	Nie, nie chcę używać programów pod Windows - w nosie je mam, akurat
>dla mnie nie ma nic, czego by nie było na Linuksa. Tak, rozumiem, że firma
>po prostu dba o swój interes. To rozumiem. 

No to o co Ci chodzi?

>	Czego *nie rozumiem*, to fakt, że użytkownicy Windows zamiast żądać
>od producenta ujawnienia formatów zapisu np. plików w Wordzie, albo
>rzadszych ich modyfikacji, radośnie temu przyklaskują i jeszcze
>przekonują innych do tego wspaniałego systemu. Hurra! Mam Windowsy! Mam
>Office'a! I muszę instalować każdą nową wersję, bo inaczej nie przeczytam,
>co mi mój szef przysyła! Hurra! Kupujcie Windows!

Bo użytkownicy nie myślą tak jak Ty ( przynajmniej nie wszyscy ).
Ostatnio rozmawiałem z gościem dla którego ewentualnie miałbym napisać
program pomagający w prowadzeniu firmy. Wiesz jak argumentował za
programami w Windows a nie Dos? 

"Panie widziałem taki program pod Windows z guziczkami, takie wypukłe
były i w ogóle ekstra. Taki program bym chciał. I żeby fajnie wyglądał
- z ikonkami, i żeby na każdym przycisku był obrazek - tak jak tam."

Na moją argumentację, że do tego co chce zrobić to z powodzeniem
wystarczy program pod DOS, który będzie miał do tego mniejsze
wymagania stwierdził:

"Ale ja mam dobry komputer to po co mi program na gorszy komputer?".

Pomijam fakt, że gość miał w komputerze zainstalowanego Offica ( nie
wiem czy legalnego czy nie ) i to czego chcial od programu swobodnie
zrobiłby w Excelu bez żadnych makr. Problem sprowadzał się do
sumowania jednej kolumny liczb. 

A Ty wymagasz od użytkowników żeby myśleli o całej branży
komputerowej, o innych producentach softu, innych użytkownikach,
innych systemach operacyjnych i przenośności danych! Ty naprawdę
jesteś wyjątkiem, który te rzeczy obejmuje. Znakomita większość
użytkowników to średniacy nie mający pojęcia o regułach rządzących
światem programów.

>> No to tu się chyba nie przekonamy.
>No może. A punkt wyżej? Wytłumaczysz mi?

A o który Ci chodzi bo się pogubiłem?
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Amnezja
#4752
Author: Michal Tyrala
Date: Sun, 22 Mar 1998 13:24
28 lines
2123 bytes
On Wed, 18 Mar 1998 17:18:34 GMT, Marcin Wieczorek wrote:
>Zwariowałeś?! Chcesz żebym zbankrutował kupując papier? Po co mam
>drukować dokumentację jeżeli 90% informacji w ogóle nie bedzie mi
>potrzebna bo akurat tej części aplikacji nie używam. Jak mam problem
>to klikam Pomoc na ekranie i już. Zanim bym się przekopał przez tony
>papieru zostałbym dziadkiem.

Następny... Oczywiście nie masz żadnej książki dotyczącej komputerów i
bazujesz jedynie na helpach, tak?

Jezeli jednak jakies papiery posiadasz, powiedz mi, jaka różnica czy
książka o np. języku matlaba wzięła się z księgarni, czy tez jest to
wydrukowany postscript, ktory przyszedl w pakiecie octave (kolo 250str).

PS. Do legalnych programów zwykle troche papieru bywało w skrzynce z
nosnikami. Przy tych darmowych ich odpowiednikiem sa właśnie te
książeczki pałętające się wokół Linuxowych programów. A że trzeba je
wydrukować? Nie trzeba, można niektóre pozycje sobie za kasę zamówić.
Ale taki NAG kosztował, o ile mnie pamięć nie zawodzi, coś koło 200zł.
Taniej drukować.

PS2, w sprawie ,,tej części aplikacji nie używam''. Ja czasem na taką
okazje wybieram sobie do wydrukowania to czego mi potrzeba. W
księgarniach takiego luksusu nie ma :-)
-- 
Michal Tyrala
kbns@zeus.polsl.gliwice.pl
kbns@boss.iele.polsl.gliwice.pl
Re: Amnezja
#4737
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Sun, 22 Mar 1998 17:17
35 lines
2831 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
[..]
:>	Czego *nie rozumiem*, to fakt, że użytkownicy Windows zamiast żądać
:>od producenta ujawnienia formatów zapisu np. plików w Wordzie, albo
:>rzadszych ich modyfikacji, radośnie temu przyklaskują i jeszcze
:>przekonują innych do tego wspaniałego systemu. Hurra! Mam Windowsy! Mam
:>Office'a! I muszę instalować każdą nową wersję, bo inaczej nie przeczytam,
:>co mi mój szef przysyła! Hurra! Kupujcie Windows!

: Bo użytkownicy nie myślą tak jak Ty ( przynajmniej nie wszyscy ).
: Ostatnio rozmawiałem z gościem dla którego ewentualnie miałbym napisać
: program pomagający w prowadzeniu firmy. Wiesz jak argumentował za
: programami w Windows a nie Dos? 

: "Panie widziałem taki program pod Windows z guziczkami, takie wypukłe
: były i w ogóle ekstra. Taki program bym chciał. I żeby fajnie wyglądał
: - z ikonkami, i żeby na każdym przycisku był obrazek - tak jak tam."

A nie pytał się przypadkiem czy będzie robić to dokładnie to co on chce ?
Czy w ogóle w jakiś rozsądny sposób wyspecyfikował co chce żeby te programy
robiły ? Czy spytał się o koszta przejścia z tego co ma do tego co mu
zrobisz ? Czy spytał się o stabilność tego nowego rozwiązania ? Czy
zostałyustalone warunki serwisowania tego oprogramowania ? Czy spytał się o
bezpieczeństwo danych obrabianych tym softem ?

Jeżeli nie to gościu sam nie wie czego chce, a Ty wdając się w to zlecenie
możesz wyjść na jelenia, bo jak dojdzie co do czego to się nie będziesz mógł
wyspać.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Amnezja
#4739
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Mon, 23 Mar 1998 00:15
159 lines
7841 bytes
Marcin Wieczorek napisał(a) w wiadomości:
<3514d8f0.19831816@news.lodz.pdi.net>...
>January Weiner <nospam_jweiner1@aixterm1.urz.uni-heidelberg.de>
>napisał(a):
>> Faktycznie, NT podobno jest o niebo lepsze. Może jak będę miał
>>kiedy? niepotrzebn? forsę...
>
>Nigdy nie słyszałem o czym? takim jak niepotrzebna forsa :-)

Dla mnie niepotrzebna forsa, to taka, której nie przepuszczam
na "zbożne" cele. Tzn. wydaję np. na piwo %)

>> Ja drukuje, choć _nie cał?_. Pisałem o drukowaniu całej
>>dokumentacji, bo domy?lałem się, że zadanie "wydrukuj wszystkie
podstawowe
>>polecenia systemu" (czyli w moim wypadku /usr/man/man1) byłoby zbyt
trudne.
>
>To zależy co rozumiesz przez "podstawowe polecenia systemu". Czy
>polecenia linii komend dosa? Czy spis wszystkich aplikacji
>dostarczanych na płytce z Windows?
>
>> Nie całkiem. Apropos przeszukuje wszystkie manuale wszystkich
>>programów. Czy je?li np. zainstalujesz Adobe Photoshop, to przycisk
Index w
>>głównej pomocy do systemu również przeszuka pliki pomocy Adobe?
>
>Index przeszukuje albo zawarto?ć aktualnie uruchomionego pliku *.hlp
>albo zawarto?ć katalogu w którym się znajduje - do wyboru. Nie wiem
>czy w zaleceniach projektowych dla aplikacji Windows jest wrzucanie
>swoich helpów do katalogu Windows\Help. Tam znajduj? sie helpy do
>Windows. Na upartego wszystkie helpy można tam wrzucić ale nie wiem
>czy to jest dobra rozwi?zanie. IMHO lepiej rozdzielić helpy do
Windows
>od helpów od Photoshopa.

O ile pamiętam sposób tworzenia tych helpów, to nie jestem pewien,
czy po skompilowaniu można dodać do nich cokolwiek. Skoro zalecenia
projektowe M$ nie zabraniają wrzucania plików instalowanego
oprogramowania do katalogu windows/system, to nie powinny zabraniać
wrzucania helpów gdzie popadnie. Zresztą helpy systemowe są rozrzucane
także po innych katalogach. Rozdzielenie helpów windows i fotoszopy
nie powinno wcale oznaczać, że nie można z jednych dostać się do
drugich. Na przykład: użytkownik chce wyszukać czegoś do edycji
obrazków, to dobry system podpowiada mu że ma dostępnego zarówno
Painta,
Imaginga oraz Photoshopa. W ogóle IMHO helpy do windows są
beznadziejne
- jest w nich stosunkowo niedużo odpowiedzi i korzystanie z nich jest
nienajlepsze - na dobrą sprawę służą jedynie pomocą kontekstową.
Dobrze
to one jedynie wyglądają. A przecież M$ ma znacznie lepsze systemy
udostępniające dokumentację - chociazby te z ich kompilatorów.

>> Dwa: baza danych apropos, whatis i locate jest programem, który
>>sobie biegnie z crona w nocy, przeszukuj?c odpowiednie katalogi.
Dzięki
>>temu zazwyczaj działa szybciej niż szukanie w windowsowych helpach
(choć,
>>oczywi?cie, nie jest tak złożone).
>
>Wyszukiwanie w helpach Windows opiera się na bazach tworzonych przy
>pierwszym użyciu helpa i tylko tym różni się od apropos.

Różnica pomiędzy apropos i winhelpami jest tak znaczna: winhelp
nie tworzy jednej bazy ze wszystkich helpów w systemie, które mu
wskaże użytkownik.

>> locate cos - podaje nam położenie wszystkich plików, które
>>zawieraj? w nazwie lub scieżce "cos".
>
>W menu Start jest pozycja Find. W niej jest m.in. szukanie plików i
>katalogów ( także po rozmiarze i atrybutach ). Oprócz tego jest
>jeszcze szukanie komputerów ( po zainstalowaniu obsługi sieci ) i
 po
>zainstalowaniu IE 4.0 ) "Web Pages...", "On the Internet..." i
>"People...".

Nie da się ukryć, że wyszukiwanie w takiej czy innej postaci
jest w obu systemach :)

>> whatis ls - najkrótszy możliwy opis programu, np:
>> ls, dir, vdir (1)       - list contents of directories
>
>Je?li chodzi o spis komend dosa to w dosie trzeba napisać help. Opis
>programów ( ale nie w scentralizowanej formie ) jest w helpach.

A jesli chodzi o spis komend dosa w Windowsach, to trzeba poczytać
sobie pliczki .txt, albo wywoływać je z /?. I co za konsekwencja.
W nastepnych będą chyba w HTML'u? Co rok prorok.....

>> Hm, wiesz o czym mówię, jak s?dzę. Producent stosuje strategię,
>>dzięki której użytkownicy innych systemów maj? kłopoty, je?li chc? z
>>użytkownikami Windows wymieniać informacje. Stawianie barier
informacyjnych
>>mi się nie podoba. Niszczenie różnorodno?ci (jako b?dĽ co b?dĽ
wychowanka
>>Instytutu Biologii Srodowiskowej) mnie burzy. Gnębienie mniejszo?ci
mnie
>>wkurwia.
>
>Zgadza się. Ale takie s? prawa rynku. Nie możesz mieć do MS
pretensji,
>że chc? jak najwięcej zarobić.

Nikt chyba nie ma pretensji, że m$ chce zarobić. Za to wszyscy mają
pretensję co do sposobu, w jaki to robią.

>> Nie, nie chcę używać programów pod Windows - w nosie je mam, akurat
>>dla mnie nie ma nic, czego by nie było na Linuksa. Tak, rozumiem, że
firma
>>po prostu dba o swój interes. To rozumiem.
>
>No to o co Ci chodzi?

Hehe. Może January chce dobrze dla ludzkości? :)

>> Czego *nie rozumiem*, to fakt, że użytkownicy Windows zamiast ż?dać
>>od producenta ujawnienia formatów zapisu np. plików w Wordzie, albo
>>rzadszych ich modyfikacji, rado?nie temu przyklaskuj? i jeszcze
>>przekonuj? innych do tego wspaniałego systemu. Hurra! Mam Windowsy!
Mam
>>Office'a! I muszę instalować każd? now? wersję, bo inaczej nie
przeczytam,
>>co mi mój szef przysyła! Hurra! Kupujcie Windows!
>
>Bo użytkownicy nie my?l? tak jak Ty ( przynajmniej nie wszyscy ).
>Ostatnio rozmawiałem z go?ciem dla którego ewentualnie miałbym
napisać
>program pomagaj?cy w prowadzeniu firmy. Wiesz jak argumentował za
>programami w Windows a nie Dos?
>
>"Panie widziałem taki program pod Windows z guziczkami, takie wypukłe
>były i w ogóle ekstra. Taki program bym chciał. I żeby fajnie
wygl?dał
>- z ikonkami, i żeby na każdym przycisku był obrazek - tak jak tam."

Apropos ikonek. Znowu przypomniał mi się U.Eco ("Tak przyjazny, że
staje się wrogiem. Uwagi na temat komputerowych ikon" - Trzecie
zapiski
na pudełku od zapałek)i podzielam jego twierdzenie, że jest to jedyny
sposób na komunikację z analfabetami. Rzut okiem na nowy Office, i
widać, że powstaje nowy alfabet dla idiotów - z elementami komiksu.

>Na moj? argumentację, że do tego co chce zrobić to z powodzeniem
>wystarczy program pod DOS, który będzie miał do tego mniejsze
>wymagania stwierdził:
>
>"Ale ja mam dobry komputer to po co mi program na gorszy komputer?".
>
>Pomijam fakt, że go?ć miał w komputerze zainstalowanego Offica ( nie
>wiem czy legalnego czy nie ) i to czego chcial od programu swobodnie
>zrobiłby w Excelu bez żadnych makr. Problem sprowadzał się do
>sumowania jednej kolumny liczb.

No cóż. Mamy kapitalizm. Nasz klient - nasz per Pan. :)

    Pozdrawiam
    Rafał
Re: Amnezja
#4738
Author: Marcin Wieczorek
Date: Mon, 23 Mar 1998 17:53
23 lines
2156 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):
>A nie pytał się przypadkiem czy będzie robić to dokładnie to co on chce ?
>Czy w ogóle w jakiś rozsądny sposób wyspecyfikował co chce żeby te programy
>robiły ? Czy spytał się o koszta przejścia z tego co ma do tego co mu
>zrobisz ? Czy spytał się o stabilność tego nowego rozwiązania ? Czy
>zostałyustalone warunki serwisowania tego oprogramowania ? Czy spytał się o
>bezpieczeństwo danych obrabianych tym softem ?

Właśnie chodzi mi o to, że nie! Nie wspomniał ani słowem o żadnej z
tych rzeczy.

>Jeżeli nie to gościu sam nie wie czego chce, a Ty wdając się w to zlecenie
>możesz wyjść na jelenia, bo jak dojdzie co do czego to się nie będziesz mógł
>wyspać.

Między innymi dlatego nie wziąłem tego zlecenia. Ale ten gość dobrze
obrazuje podejście ludzi do informatyki. Ma migać i ma być ładnie a
czy to się opłaca to nieważne. Mnie też się to nie podoba ale co na to
poradzę.
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Amnezja
#4740
Author: Marcin Wieczorek
Date: Mon, 23 Mar 1998 17:54
24 lines
1975 bytes
"Rafał Sobiczewski" <rsobicze@tele.pw.edu.pl> napisał(a):

>Różnica pomiędzy apropos i winhelpami jest tak znaczna: winhelp
>nie tworzy jednej bazy ze wszystkich helpów w systemie, które mu
>wskaże użytkownik.

Winhelp stworzy bazę z helpów w pojedynczym katalogu. Jeśli wszystkie
helpy tam się znajdą to dostaniesz odpowiednik apropos.

>Nikt chyba nie ma pretensji, że m$ chce zarobić. Za to wszyscy mają
>pretensję co do sposobu, w jaki to robią.

Dopóki robią to zgodnie z prawem to nie ma mają o co. Trudno mieć
pretensje do konkurencji, że wygryza nas z rynku. :-)
Równie dobrze Gates może mieć pretensje do Linusa, że rozdaje "swój"
system za darmo podczas gdy on nie może zarobić na chleb. :-)

>No cóż. Mamy kapitalizm. Nasz klient - nasz per Pan. :)

Dokładnie tak :-)
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Amnezja
#4741
Author: Tomasz Kłoczko
Date: Mon, 23 Mar 1998 19:03
24 lines
2275 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> wrote:
[..]
:>Nikt chyba nie ma pretensji, że m$ chce zarobić. Za to wszyscy mają
:>pretensję co do sposobu, w jaki to robią.

: Dopóki robią to zgodnie z prawem to nie ma mają o co. Trudno mieć
: pretensje do konkurencji, że wygryza nas z rynku. :-)
: Równie dobrze Gates może mieć pretensje do Linusa, że rozdaje "swój"
: system za darmo podczas gdy on nie może zarobić na chleb. :-)

E, Marcin .. kraść, a nie dawać (zarobić) to dwie różne rzeczy. Przy
pierwszym się łamie prawo i jest się ściganym, a przy drugim jedyne o co
możnba się dopominać to konkurowanie w warunkach zapwniających równe szanse
na starcie. To co robi M$ do spółki z kilkoma firmami przy okazji np. I2O
czy podobnych rozwiązań to już łamanie prawa polegające na nie zapewnianiu
rónych szans (inaczej - wykorzystywaniu pozycji monopolisty) i o to do Billa
będą mieli non stop lusdzie pretensje.

kloczek
-- 
-----------------------------------------------------------
*Ludzie nie mają problemów, tylko sobie sami je stwarzają*
-----------------------------------------------------------
Tomasz Kłoczko, sys adm @zie.pg.gda.pl|*e-mail: kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl*
Re: Amnezja
#4742
Author: Marcin Wieczorek
Date: Mon, 23 Mar 1998 21:40
17 lines
1943 bytes
Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):

>E, Marcin .. kraść, a nie dawać (zarobić) to dwie różne rzeczy. Przy
>pierwszym się łamie prawo i jest się ściganym, a przy drugim jedyne o co
>możnba się dopominać to konkurowanie w warunkach zapwniających równe szanse
>na starcie. To co robi M$ do spółki z kilkoma firmami przy okazji np. I2O
>czy podobnych rozwiązań to już łamanie prawa polegające na nie zapewnianiu
>rónych szans (inaczej - wykorzystywaniu pozycji monopolisty) i o to do Billa
>będą mieli non stop lusdzie pretensje.

Mnie też to się nie podoba. Co więcej, wydaje mi się, że na takim
utajnianiu informacji to się można tylko przejechać. Ale nie widzę w
tym znamion przestępstwa.
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Amnezja
#4744
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Mon, 23 Mar 1998 21:59
30 lines
2380 bytes
Marcin Wieczorek napisał(a) w wiadomości:
<35198180.22940917@news.lodz.pdi.net>...
>"Rafał Sobiczewski" <rsobicze@tele.pw.edu.pl> napisał(a):
>
>>Różnica pomiędzy apropos i winhelpami jest tak znaczna: winhelp
>>nie tworzy jednej bazy ze wszystkich helpów w systemie, które mu
>>wskaże użytkownik.
>
>Winhelp stworzy bazę z helpów w pojedynczym katalogu. Je?li wszystkie
>helpy tam się znajd? to dostaniesz odpowiednik apropos.

A czy możesz mi powiedzieć, jak połączyć helpy z Photoshopa z helpami
Windows? Za cholerę mi nie wychodzi. Może ktoś inny wie jak to zrobić?

>>Nikt chyba nie ma pretensji, że m$ chce zarobić. Za to wszyscy maj?
>>pretensję co do sposobu, w jaki to robi?.
>
>Dopóki robi? to zgodnie z prawem to nie ma maj? o co. Trudno mieć
>pretensje do konkurencji, że wygryza nas z rynku. :-)
>Równie dobrze Gates może mieć pretensje do Linusa, że rozdaje "swój"
>system za darmo podczas gdy on nie może zarobić na chleb. :-)

No właśnie - czy robi to zgodnie z prawem? Te hamerykańskie sądy
antymonopolowe to pewnie czepiają sie tak bez powodu ;-)
Dziwne, że w przypadku Linuxa producenci systemów unixowych jakoś
nie protestują. Może bezpłatne oprogramowanie nie oznacza wcale
nielegalnej konkurencji?

    Pozdrawiam
    Rafał
Re: Amnezja (i help)
#4751
Author: Zbyszek
Date: Mon, 23 Mar 1998 22:31
64 lines
5108 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> napisał(a) w artykule
<35198180.22940917@news.lodz.pdi.net>...
> Winhelp stworzy bazę z helpów w pojedynczym katalogu. Jeśli wszystkie
> helpy tam się znajdą to dostaniesz odpowiednik apropos.

AFAIR aby wszystkie helpy zostały zindeksowane powinny mieć wspólny plik
*.cnt. To ten AFAIK odpowiedzialny za wyświetlenie hierarchicznej struktury
helpu. Format tego pliku jest zresztą tekstowy i dość oczywisty tak że
możliwe jest zrobienie takiego cuda dla wszystkich plików pomocy albo tylko
dla wybranych, wtedy zostaną one poindeksowane wspólnie.
Tyle tylko, że IMO jest to rozwiązanie do d****, zwłaszcza kiedy to
porównać z np. khelp z KDE. Nie wiedziałem zresztą, że M$ przyjął dość
cudaczne, a opisane już, rozwiązanie "HTML-o podobnej" pomocy w Win98. W
KDE mogę sobie podpiąć własne teksty, które łatwo przecież zamienić na
HTML, przeszukiwać je razem, albo tylko we fragmentach za pomocą skryptów
CGI itd., itp.
Piszę akurat o KDE, bo ze mnie straszny linuksiany lamer i o wielu
narzędziach po prostu nie mam pojęcia. Jednak to, co jest w khelp po prostu
mi sie podoba - dzięki otwartości takiego rozwiązania. Zapomniano w tej
dyskusji, że hipertekstowy help jest bardzo wygodnym sposobem
przechowywania własnych dokumentów, zwłaszcza jak się ich trochę zbierze.
Tymczasem M$ znów wprowadza jakiś zamknięty format, tylko po to, żeby
wyciągnąć trochę dodatkowej kasy z dodatkowo dokupywanych programów -
przecież nie kupię Delphi 4.0 czy coś takiego tylko po to, by przerobic
sobie swoje artykuły na help.
Zresztą co do zawartości helpa najlepiej oddaje to tekst w PCW Komputer
4/98 "Bóle głowy z Windows", zwłaszcza punkcik o wdzięcznej nazwie
"Dziadoska pomoc". Otóż stwierdzono tam, że" Jeżeli wpadniesz w poważny
kołopot nie zawracaj sobie głowy systemem pomocy Win95". I jest to niestety
prawda.
Zresztą wniesek z lektury tego tekstu jest jeszcze jednen i napiszę to
wielkimi literami, żeby nikt tego nie przeoczył:
JEŻELI NAPRAWDĘ CHCIESZ PRACOWAĆ W TYM SYSTEMIE I POZOSTAC W ZGODZIE Z
PRAWEM MUSISZ WYDAĆ (POZA CENĄ SYSTEMU) JESZCZE PRZYNAJMNIEJ 200-300 $ NA
ROZMAITE PROGRAMY WSPOMAGAJĄCE, NIE MAJĄCE NIC WSPÓLNEGO Z TWOJĄ PRACĄ.
Chodzi tu o wszelkiego rodzaju archiwizery, programy antywirusowe (BARDZO
WAŻNE, a zgodnie z zaleceniami powinny być co najmniej dwa różne - patrz
odpowiednie pisma poradnikowe), trochę dodatków sharewareowych (po 10-20 $
sztuka), zestaw Norton Utilites ileśtam, dodatkowy menadżer plików, bo
Eksplorator do niczego poważniejszego się nie nadaje (np. ExplorerPlus,
jedyne 69,50 $, zwróci się każdy cent - patrz j.w.), no i oczywiście pakiet
bezpieczeństwa wprowadzający jakieś hasła czy "prawa dostępu", no i jeszcze
parę innych (no i co z jakimiś skryptami).
Przecież człowieka może szlag trafić. Z powodu rozmaitych praków i
niedoróbek Win biedny użytkownik, który jest dzień w dzień przekonywany, że
Win to cud świata i nowoczesnej technologii łąduje i ładuje pieniądze, i
ciągle jest niezadowolony (tak wiem, przeciętna kucharka jest wprost
zachwycona, jak może [za zezwoleniem M$] kliknąć przycisk "Start", ale nie
o kucharkach mowa).
Żeby nie było wątpliwości - nie mam żadnych pretencji, że M$ nie dostarcza
z systemem np. pełnowartościowego kompilatora, edytora tekstu, czy programu
graficznego. Problem w tym, że Przeciętny użytkownik, który kupił komputer
z systemem, przekonany, że teraz "ma już wszystko", musi jeszcze wydać masę
pieniędzy na programy wspomagające, nie mające nic, ale to nic wspólnego z
jego rzeczywistą pracą. Bo chyba nikt nie stwierdzi, że np. praca
dziennikarza polega na defragmentowaniu dysku?
IMO większość reklam M$ to z punktu widzenia prawnika tzw. reklama
nierzeczowa (art. 16 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji) i miałbym
sporą uciechę widzą, jak jakaś organizacja konsumencka dochodzi tego w
sądzie.

Nieco M$poirytowany pozdrawiam -
Zbyszek
okon@fnet.pl
Re: Amnezja
#4743
Author: Grzegorz Staniak
Date: Tue, 24 Mar 1998 10:21
40 lines
3014 bytes
Marcin Wieczorek wrote:
> 
> Tomasz Kłoczko <kloczek@rudy.mif.pg.gda.pl> napisał(a):
> 
> >E, Marcin .. kraść, a nie dawać (zarobić) to dwie różne rzeczy. Przy
> >pierwszym się łamie prawo i jest się ściganym, a przy drugim jedyne o co
> >możnba się dopominać to konkurowanie w warunkach zapwniających równe szanse
> >na starcie. To co robi M$ do spółki z kilkoma firmami przy okazji np. I2O
> >czy podobnych rozwiązań to już łamanie prawa polegające na nie zapewnianiu
> >rónych szans (inaczej - wykorzystywaniu pozycji monopolisty) i o to do Billa
> >będą mieli non stop lusdzie pretensje.
> 
> Mnie też to się nie podoba. Co więcej, wydaje mi się, że na takim
> utajnianiu informacji to się można tylko przejechać. Ale nie widzę w
> tym znamion przestępstwa.

Moze wedlug polskiego prawa - ktore akurat w tych rejonach jest mocno
do tylu. W USA prawa antytrustowe sa BARDZO rozbudowane i sprawnie 
egzekwowane. Wyobraz sobie firme kalibru MS w Polsce i proces przeciw
niej - ile by sie ciagnal? 10 lat, moze 15? Ile czasu zabralo
zmontowanie
sprawy DoJ przeciw MS? Dwa miesiace? Jesli znalezliby sie dobrzy
prawnicy,
MS (czy Intel) mogliby zostac zmuszeni do podzielenia sie i najwieksze
pieniadze swiata by im nie pomogly. Swego czasu dwu panow z pewnej 
nie-informatycznej branzy zostalo skazanych za to, ze w czasie lunchu 
dyskutowali o cenach w ich firmach. To tez, jako "price fixing", jest
dzialalnosc przestepcza. "Znamiona przestepstwa" nosi w Stanach kazda
dzialanosc monopolistyczna - takie praktyki sa nielegalne i karalne.
Problem w tym, jak sie im dobrac do tylka.

> ___________________________________________
> Marcin Wieczorek ( T-1000 )
> wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
> DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000

--
Grzegorz Staniak
<spam_precz_gstaniak@golem.umcs.lublin.po>
Odpowiadajac mailem wytnij "spam_precz_" i zamien ".po" na ".pl".
Re: Amnezja
#4745
Author: Marcin Wieczorek
Date: Tue, 24 Mar 1998 11:33
15 lines
1893 bytes
"Rafał Sobiczewski" <rsobicze@tele.pw.edu.pl> napisał(a):
>A czy możesz mi powiedzieć, jak połączyć helpy z Photoshopa z helpami
>Windows? Za cholerę mi nie wychodzi. Może ktoś inny wie jak to zrobić?

Oops. Wygląda na to że dałem plamę. Mimo, że w opcjach helpa jest
wybór plików z których ma być budowana baza to nie pojawiają się tam
wszystkie pliki z katalogu. W przypadku helpów Windows pojawia się tam
lista plików co mnie trochę zmyliło. Odwołuję więc argument o
możliwości łączenia helpów i przepraszam za wprowadzenie w błąd.
Wygląda na to, że powyższe informacje są zapisywane w plikach HLP w
momencie ich tworzenia.
___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )
wieczor@polbox.com www.polbox.com/w/wieczor
DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000
Re: Amnezja
#4748
Author: Zbyszek
Date: Tue, 24 Mar 1998 17:37
50 lines
3798 bytes
Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> napisał(a) w artykule
<35189489.15452709@news.lodz.pdi.net>...
> "Rafał Sobiczewski" <rsobicze@tele.pw.edu.pl> napisał(a):
> >A czy możesz mi powiedzieć, jak połączyć helpy z Photoshopa z helpami
> >Windows? Za cholerę mi nie wychodzi. Może ktoś inny wie jak to zrobić?
> 
> Oops. Wygląda na to że dałem plamę. Mimo, że w opcjach helpa jest
> wybór plików z których ma być budowana baza to nie pojawiają się tam
> wszystkie pliki z katalogu. W przypadku helpów Windows pojawia się tam
> lista plików co mnie trochę zmyliło. Odwołuję więc argument o
> możliwości łączenia helpów i przepraszam za wprowadzenie w błąd.
> Wygląda na to, że powyższe informacje są zapisywane w plikach HLP w
> momencie ich tworzenia.

Trochę dałeś. Już o tym pisałem, ale trochę chaotycznie, więc napiszę
jeszcze raz - jeżeli chce się przeglądać wszystkie helpy naraz i je razem
poindeksować należy stworzyć dla nich wspólny plik *.cnt, i być może
jeszcze jeden *.hlp (może być pusty lub już istniejący). Oto fragment pliku
*.cnt:

:Base Amovie.hlp>proc4
:Title Odtwarzacz ActiveMovie - Pomoc
1 Odtwarzanie pliku multimedialnego=AMOV_PLAY_FILE
1 Przewijanie pliku multimedialnego=AMOV_REWIND_FILE
1 Szybkie przewijanie pliku multimedialnego=AMOV_FASTFOR_FILE

Cyfra oznacza pozycję w hierarchii, następnie idzie tytuł topica, a
następnie jego, już wbudowany w plik *.hlp identyfikator, jeżeli chcesz
mieć helpy w różnych plikach, musisz jeszcze podać nazwę pliku. Jak to
zrobić możesz zobaczyć np. w plikach *.cnt do Delphi 2.0. Trzeba też zdaje
się dopisać include cośtam.hlp
Tak więc metodą kopuj/zamień/wklej można zbudować bazę wszystkich
interesujących helpów i przeglądać je wspólnie. Można je nawet podpiąć do
głównego helpu, jaki pojawia sie po kliknięciu Start/Pomoc. Można tez
pokombinować i stworzyć pliki CNT dla wybranych zbiorów (pliki hlp moga się
pokrywać).
Tyle tylko, że roboty z tym tyle, że chyba nie warto. Jest teszcze jeden
problem. Win tworzy indeks (plik *.GID o nazwie odpowiadającej nazwie pliku
CNT) przy pierwszym użyciu helpu. Istnieje możliwość wyboru jednego z
trzech poziomów dokładności indeksowania, tyle tylko, że jeżeli masz
komputer z mniejszą ilością pamięci (np. mniej niż 16 MB, przy 32 MB nie
próbowałem), to przy większej liczbie helpów do poindeksowania (np.
wszystkie windows + Office) trwa to bardzo długo (kilka godzin) i system
może się wywalić z komunikatem o "braku pamięci do wykonania operacji".

Opisale powyżej sztuczki można zaliczyć do 100000 Win Tips&Tricks.

Pozdrawiam -
Zbyszek
okon@fnet.pl
Re: Amnezja
#4749
Author: Rafał Sobiczewski
Date: Tue, 24 Mar 1998 19:08
83 lines
4596 bytes
Zbyszek napisał(a) w wiadomości:
<01bd574b$c1feb1e0$37fbcdc3@Jamnik.tpnet.pl>...
>Marcin Wieczorek <wieczor@polbox.com> napisał(a) w artykule
><35189489.15452709@news.lodz.pdi.net>...
>> "Rafał Sobiczewski" <rsobicze@tele.pw.edu.pl> napisał(a):
>> >A czy możesz mi powiedzieć, jak połączyć helpy z Photoshopa z
helpami
>> >Windows? Za cholerę mi nie wychodzi. Może ktoś inny wie jak to
zrobić?
>>
>> Oops. Wygląda na to że dałem plamę. Mimo, że w opcjach helpa jest
>> wybór plików z których ma być budowana baza to nie pojawiają się
tam
>> wszystkie pliki z katalogu. W przypadku helpów Windows pojawia się
tam
>> lista plików co mnie trochę zmyliło. Odwołuję więc argument o
>> możliwości łączenia helpów i przepraszam za wprowadzenie w błąd.
>> Wygląda na to, że powyższe informacje są zapisywane w plikach HLP w
>> momencie ich tworzenia.
>
>Trochę dałeś. Już o tym pisałem, ale trochę chaotycznie, więc napiszę
>jeszcze raz - jeżeli chce się przeglądać wszystkie helpy naraz i je
razem
>poindeksować należy stworzyć dla nich wspólny plik *.cnt, i być może
>jeszcze jeden *.hlp (może być pusty lub już istniejący). Oto fragment
pliku
>*.cnt:
>
>:Base Amovie.hlp>proc4
>:Title Odtwarzacz ActiveMovie - Pomoc
>1 Odtwarzanie pliku multimedialnego=AMOV_PLAY_FILE
>1 Przewijanie pliku multimedialnego=AMOV_REWIND_FILE
>1 Szybkie przewijanie pliku multimedialnego=AMOV_FASTFOR_FILE
>
>Cyfra oznacza pozycję w hierarchii, następnie idzie tytuł topica, a
>następnie jego, już wbudowany w plik *.hlp identyfikator, jeżeli
chcesz
>mieć helpy w różnych plikach, musisz jeszcze podać nazwę pliku. Jak
to
>zrobić możesz zobaczyć np. w plikach *.cnt do Delphi 2.0. Trzeba też
zdaje
>się dopisać include cośtam.hlp

Fajnie. Tylko że w niektórych helpach tych identyfikatorów to musisz
szukać sam, bo nie mają *.cnt (np. ten pieprzony Photoshop, którego
tak sie czepiam).

>Tak więc metodą kopuj/zamień/wklej można zbudować bazę wszystkich
>interesujących helpów i przeglądać je wspólnie. Można je nawet
podpiąć do
>głównego helpu, jaki pojawia sie po kliknięciu Start/Pomoc. Można tez
>pokombinować i stworzyć pliki CNT dla wybranych zbiorów (pliki hlp
moga się
>pokrywać).

I niech ktoś mi powie, że jest to user-friendly system. Momentami to
jest your-worst-nightmareows'95. W ogóle, to windowsy chyba żyją
własnym życiem na taką skalę, że niedługo powinna sie przebudzić
u nich świadomość.

>Tyle tylko, że roboty z tym tyle, że chyba nie warto. Jest teszcze
jeden
>problem. Win tworzy indeks (plik *.GID o nazwie odpowiadającej nazwie
pliku
>CNT) przy pierwszym użyciu helpu. Istnieje możliwość wyboru jednego z
>trzech poziomów dokładności indeksowania, tyle tylko, że jeżeli masz
>komputer z mniejszą ilością pamięci (np. mniej niż 16 MB, przy 32 MB
nie
>próbowałem), to przy większej liczbie helpów do poindeksowania (np.
>wszystkie windows + Office) trwa to bardzo długo (kilka godzin) i
system
>może się wywalić z komunikatem o "braku pamięci do wykonania
operacji".

Może kończy ci się ten wolny gigabajt na plik wymiany? ;-)

>Opisale powyżej sztuczki można zaliczyć do 100000 Win Tips&Tricks.

A dokładnie to chyba do 100000 Useless Win Tips&Tricks.

    Pozdrawiam
    Rafał
Re: Amnezja
#4750
Author: Zbyszek
Date: Wed, 25 Mar 1998 00:11
62 lines
4405 bytes
Rafał Sobiczewski <rsobicze@tele.pw.edu.pl> napisał(a) w artykule
[opis pewnych skomplikowanych czynności]
> Fajnie. Tylko że w niektórych helpach tych identyfikatorów to musisz
> szukać sam, bo nie mają *.cnt (np. ten pieprzony Photoshop, którego
> tak sie czepiam).

Bo ma help w formacie 3.0 a nie 4.0, nie znam sposobu na dorobienie indeksu
do 3.0, i prawdę mówiąc nie interesuje mnie to ;).

[znów opis pewnych skomplikowanych czynności]
> I niech ktoś mi powie, że jest to user-friendly system. Momentami to
> jest your-worst-nightmareows'95. W ogóle, to windowsy chyba żyją
> własnym życiem na taką skalę, że niedługo powinna sie przebudzić
> u nich świadomość.

Ja od jakiegoś czasu usiłuje to powiedzieć. No cóż, nie starcza mi talentu
i wiedzy, inni robią to lepiej ;(.
Win, zwłaszcza w wydaniu 95 (nie mam większego pojecia o 98, ale z
zapowiedzi prasowych wynika, że nic się tu nie zmieni) wcale łatwe,
przyjazne i intuicyjne nie jest. IMHO programistom Microsoftu zabrakło
jakiejś przewodniej idei czy konsekwencji i powstał system niespójny,
nielogiczny itd. Z moich doświadczeń z IE 4.0 wynika, że ta niekonsekwencja
jeszcze się powiększa.
W przeciwieństwie do Win, moje (bardzo skromne na razie) doświadczenia z
Linuxem przekonały mnie, że tam wszystko jest poukładane i konsekwentne.
Jak nauczę się jednej zasady, będę mógł ją zastosować do wielu innych,
podobnych sytuacji.
Zresztą mam przykład moje żony, która do tej pory znała tylko Windows, a
jest jak najdalsza od pasjonowania się komputerami. W Windows cały czas
miała problemy z wydawało by się podstawowymi czynnościami, tymczasem w
Linuksie błyskawicznie opanowała podstawowe polecenia shela (kopiowanie
plików, przeglądanie katalogów, itp.) i stwierdziła, że to jest bardzo
proste. Tak samo X-y wzbudziły jej zachwyt zwłaszcza jak zobaczyła jak
przez zmianę window managera można przeorganizować sobie styl pracy i jak
dalece wszystko może byc dostosowane do potrzeb użytkownika. No i rzecz nie
bez znaczenia - miła jest świadomość, że przez jakieś nierozważne działanie
nie spieprzy się systemu, albo np. nie usunie wyników pracy męża ;) (mąż ma
tą sama miłą świadomość ;))).

[pamięciożerność indeksowania helpów]
> Może kończy ci się ten wolny gigabajt na plik wymiany? ;-)

AFAIR to Win nawet nie specjalnie korzystało prz tym z pliku wymiany, tzn.
nie rozrósł się jakoś nadmiernie. Ale to raczej przyczynek do dyskusji o
problemach Win z pamięcią wirtualną.
Zresztą najkomiczniejszy problem, jaki miałem ze swapem, powodował MSIE
3.0, który uszkodził sam sobie któryś z plików odpowiedzialnych za
zawartość cache i na starcie żądał od systemu 250 MB (tu nie ma pomyłki)
pamięci.
Napisałem zresztą post na pl.comp.os.win95 i jeszcze na www, po czym
dostałem kilkanaście odpowiedzi z jedną radą - trzeba gruntownie zaorać
system. W końcu poradziłem sobie bez tego, ale co sie przy tym uśmiałem, to
moje.

> >Opisale powyżej sztuczki można zaliczyć do 100000 Win Tips&Tricks.
> A dokładnie to chyba do 100000 Useless Win Tips&Tricks.

Dokładnie.

Pozdrawiam -
Zbyszek
okon@fnet.pl
Page 2 of 2 • 70 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads