🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.comp.objects
274 messages
274 total messages Page 6 of 6 Started by A.L. Mon, 10 Oct 2005 01:39
Page 6 of 6 • 274 total messages
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12570
Author: Karpierz, Adam
Date: Fri, 28 Oct 2005 10:23
8 lines
1506 bytes
""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:

> A ja nie mam ochoty się podkładać :)

Zrobie to za Ciebie.
Uwielbiam sie podkladac :)

AK 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12569
Author: Piotr Dembiński
Date: Fri, 28 Oct 2005 11:17
14 lines
1706 bytes
"Robert Perlinski" <robert.perlinski@null.com> writes:

[...]

> Widze jednak, ze argumenty merytoreczne, to cos na co sie w tej
> dyskusji nie doczekam.

Raczej nie.  Poza tym, Ty chyba nie oczekujesz argumentów
merytorycznych.  Po prostu podjąłeś już decyzję o wyborze języków
programowania w swoim projekcie i będziesz tej decyzji bronić
do upadłego.  A ja nie mam ochoty się podkładać :)

-- 
http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12572
Author: Karpierz, Adam
Date: Fri, 28 Oct 2005 12:10
26 lines
2352 bytes
""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:

> Biorąc pod uwagę Twoją fascynację Algolem, to chyba zły pomysł :)

Pomysl niewazny
Wazne ze klamra sie zamyka :)
Wbrew pozorom Algol, Simula i Python maja to wspolne
co pozwala mi cenic i lubic jednakowo:

Oba byly przemyslane
Oba byly _projektowane_
Oba byle wpierw dlugo projektowane zanim zaczeto "wypuszczac" kompilatory.
Oba byly projektowane konserwatywnie (BDFL:).

Algol i Simula lepiej spelnia w/w od Pythona ale i tak
oba spelniaja o wiele lepiej niz wiekszosc wspolczesnych
tzw "nowoczesnych" jezykow.

PS: Wszystkei one najlepiej sie sprawdzily w mojej osobistej
        ponad 25 letniej praktyce programistycznej.
        Mam wiec w nosie opinie "autorytetow".
PS1: Mam tez niespelniona milosc do Prologu
          Niespelniona bo tylko do dotknalem platonicznie :).
          Wtedy swiat szalal na punkcie C a trzeba bylo z czegos zyc.

AK 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12571
Author: Piotr Dembiński
Date: Fri, 28 Oct 2005 12:37
9 lines
1569 bytes
"Karpierz, Adam" <adam_karpierz@NOOOSPAAMmentor.com> writes:

> ""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:
>
>> A ja nie mam ochoty się podkładać :)
>
> Zrobie to za Ciebie.

Biorąc pod uwagę Twoją fascynację Algolem, to chyba zły pomysł :)
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12564
Author: Robert Perlinski
Date: Fri, 28 Oct 2005 12:45
64 lines
4418 bytes
"Karpierz, Adam" <adam_karpierz@NOOOSPAAMmentor.com> wrote:

>> Nie, nie przecze. Uzywamy nie wszystkich tych, ktore znamy, a tych, 
>> ktorych uzycie z punktu widzenia  projektu okazalo sie ekonomicznie 
>> uzasadnione. Zgodnie z ww. ekonomia nie bylo tam miejsa ani na Jythona, 
>> ani tez na piecdziesiat innych jezykow, ktore mogli by wymienic, wszycy 
>> Ci, ktorzy jak to ladnie ujales, "w nich siedza"...

> Wyobrazasz sobie _ekonomiczne_ uzywanie COM-a bez VB ?

Oczywiscie, ze sobie wyobrazam. Wiekszosc kodu, ktory napisalem na ta 
platforme powstala w Delphi.

>>> Odpowiadam jeszcze raz: w pythonach troche ostatnio 'siedze',
>>> to wszystko. I chwala za to. Jesli jednak jest to jedyny powod 
>>> propozycji laczenia Javy z Jythonem, to wydaje mi sie, ze na tym mozemy 
>>> zakonczyc.

> Jesli ktos w czyms siedzi to jednak chyba sie troche bardziej
> zna (Piotr) nic ktos kto tego czego snie uzywac (Ty). Przeczysz wiec sam 
> sobie.

Nie, nie przecze. Ty za to zbyt pochopnie wyciagasz wnioski. Fakt 
nieuzywania nie swiadczy o niewiedzy. W srodowisku, w ktorym pracuje. nie 
uzywam np. polskiego, poniewaz *w tym kontekscie* pozbawione jest to 
jakiegokolwiek sensu. Jython wpada dokladnie do tej samej kategorii...

> Mowisz ze nalezy o przydatnosci jezyka mowic w pewnym kontekscie
> i tu sie zgadzam w 100%, dalej natomiast odrzucasz przykladowo Jythona
> w ogole nie wyprobowujac jego przydatnosci ani w tym ani w innym
> kontekscie (ani technicznym ani ekonomicznym). Nie widzisz tej swej 
> sprzecznosci ?

Nie, nie widze. W przypadku mojego projektu Jython byl (i nadal jest) 
bezuzyteczny. Czy oznacza to, ze jako narzedzie nie nadaje sie do niczego? 
Oczywiscie, ze nie i nigdy tak nie twierdzilem.

> Jesli natomiast tej wiedzy o przydatnosci Pythona nie masz to wypada:
> 1. uwierzyc tym co uzywaja, ale z ograniczonym zaufaniem
> 2. milczec
> a najlepiej
> 3. wyprobowac przydatnosc => wiedziec naprawde
>
> Wtedy:
> Uzywac albo nie zaleznie od ekonomicznej przydatnosci
> Jesli ekonomia mowi ze koszt uzywania czegos kiepskiego
> i czegos lepszego jest zblizona - wtedy uzywac lepszego
>
> Oczywistosci ? Oczywiscie.
> Tyle ze tak rzadko spotykane.

Nie bardzo wiem, do kogo skierowana jest ta protekcjonalna tyrrada. Ale 
przywyklem rowniez i do tego na tej grupie. Kiedys ilekroc osmielilem sie 
skrytykowac C++ zawsze predzej, czy pozniej zostalem posadzony o jego 
nieznajomosc. Teraz przyszla pora na Jythona. Najzabawniejesze jest to, ze z 
mojej strony nie padla pod adresem tego narzedzia najlzejsza nawet krytyka. 
Stwierdzilem jedynie, ze moj projekt nie zyskalby w zaden sposob na jego 
uzyciu. Na co dostalem odpowiedz, ze Java + Jython, sa uzasadnione 
ekonomicznie w wiekszosci przypadkow. Moje pytanie o powody takiej diagnozy, 
zostalo skwitowane (cytuje): "w pythonach troche ostatnio siedze". Teraz od 
Ciebie dowiaduje sie, ze skoro nie odpowiadam na tak merytoryczne argumenty, 
musze nic nie wiedziec na dyskutowany temat. Szkoda gadac...

Robert Perlinski 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12559
Author: Sektor van Skijlen
Date: Fri, 28 Oct 2005 15:28
23 lines
2386 bytes
Dnia Fri, 28 Oct 2005 12:28:18 +0200, Karpierz, Adam skrobie:
> ""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:

> > Zostaw, programi?ci sami się musz? przekonać do języka.

> Tak naprawde to sie musi przekonac wierchuszka ze to sie
> naprawde oplaca.
> jesli sie przekona to.. znow sie zacznie !
> Bedzie np. "tylko Python" i zaczna w nim pisac nawet systemy
> operacyjne :)

Java miała taka być. Co z tego wyszło - wszyscy wiemy.

Jak na razie nie zanosi się na to, żeby systemy operacyjne były pisane w czym
innym, niż C. O JEDNYM jak na razie systemie słyszałem (ale już nie pamiętam o
jakim), który jest napisany w całości w C++.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12560
Author: jarekr
Date: Fri, 28 Oct 2005 16:19
9 lines
1707 bytes
Sektor van Skijlen napisał:
> 
> Java miała taka być. Co z tego wyszło - wszyscy wiemy.
> 

"Myślisz, że facet ma jakiś kompleks, czy coś?"

-- 
http://www.99-bottles-of-beer.net/language-java-866.html
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12573
Author: Robert Perlinski
Date: Fri, 28 Oct 2005 16:35
25 lines
2539 bytes
""Piotr Dembinski"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:

>> Widze jednak, ze argumenty merytoreczne, to cos na
>> co sie w tej dyskusji nie doczekam.

> Raczej nie.  Poza tym, Ty chyba nie oczekujesz argumentow
> merytorycznych.  Po prostu podjales juz decyzje o wyborze
> jezykow programowania w swoim projekcie i bedziesz tej
> decyzji bronic do upadlego.  A ja nie mam ochoty sie
> podkladac :)

Nie wiem skad to posadzenie. Nikt mi nie placi za pobyt na tej grupie. 
Mysle, ze w Twoim wypadku sytuacja wyglada podobnie. Spotykamy sie tu w celu 
wymiany pogladow i doswiadczen. Podzieliwszy sie swoimi i (jak mi sie 
zdawalo) jasno argumentujac kwestie wyboru jezyka, w zamian oczekiwalem po 
prostu tego samego.

Wracajac jednak do tematu dyskusji - jak juz pisalem wybor w naszym wypadku 
podyktowany byl wzgledami czysto ekonomicznymi. Czy wszystkie nasze decyzje 
pokrywaly sie z moimi prywatnymi upodobaniami? Oczywiscie, ze nie. Istnieje 
cala masa rzeczy, ktore zrobilbym inaczej w samostanowiacej firmie 
jednoosobowej. Nie ma to jednak zadnego znaczenia, poniewaz profesjonalnie 
odpowiadam nie za to, "co byloby", ale za to "co jest".

Robert Perlinski 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12561
Author: Piotr Dembiński
Date: Fri, 28 Oct 2005 17:09
9 lines
1620 bytes
Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:

[...]

> Jak na razie nie zanosi się na to, żeby systemy operacyjne były
> pisane w czym innym, niż C. O JEDNYM jak na razie systemie słyszałem
> (ale już nie pamiętam o jakim), który jest napisany w całości w C++.

Choices.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12562
Author: Piotr Dembiński
Date: Fri, 28 Oct 2005 17:16
14 lines
1827 bytes
pdemb@gazeta.pl (Piotr Dembiński) writes:

> Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:
>
> [...]
>
>> Jak na razie nie zanosi się na to, żeby systemy operacyjne były
>> pisane w czym innym, niż C. O JEDNYM jak na razie systemie słyszałem
>> (ale już nie pamiętam o jakim), który jest napisany w całości w C++.
>
> Choices.

Oczywiście systemów napisanych w całości z wykorzystaniem języków
wspierających OO jest co najmniej kilka.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12574
Author: Piotr Dembiński
Date: Fri, 28 Oct 2005 17:55
22 lines
2178 bytes
"Robert Perlinski" <robert.perlinski@null.com> writes:

[...]

> Wracajac jednak do tematu dyskusji - jak juz pisalem wybor w naszym
> wypadku podyktowany byl wzgledami czysto ekonomicznymi. 

Względami ekonomicznymi plus brakiem wiedzy na temat istniejących
narzędzi.  Zauważ, że wcześniej nic nie wiedziałeś na temat tego, 
że istnieją skryptowe języki dla JVM.

> Czy wszystkie nasze decyzje pokrywaly sie z moimi prywatnymi
> upodobaniami? Oczywiscie, ze nie. Istnieje cala masa rzeczy, ktore
> zrobilbym inaczej w samostanowiacej firmie jednoosobowej. Nie ma to
> jednak zadnego znaczenia, poniewaz profesjonalnie odpowiadam nie za
> to, "co byloby", ale za to "co jest".

Ja to doskonale rozumiem.  Sam na studiach pisałem programy w Visual
Studio, chociaż preferuję narzędzia uniksowe.

-- 
http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12575
Author: Robert Perlinski
Date: Fri, 28 Oct 2005 17:57
31 lines
2966 bytes
""Piotr Dembinski"" <pdemb@gazeta.pl> wrote:

>> Wracajac jednak do tematu dyskusji - jak juz pisalem wybor w naszym
>> wypadku podyktowany byl wzgledami czysto ekonomicznymi.

> Wzgledami ekonomicznymi plus brakiem wiedzy na temat istniejacych
> narzedzi.  Zauwaz, ze wczesniej nic nie wiedziałes na temat tego,
> ze istnieja skryptowe jezyki dla JVM.

Skad ten wniosek? Jezykami "skryptowymi" bawie sie od dawna. W czasach COMu 
z powodzeniem uzywalem ActiveX Scripting do konfiguarcji swoich aplikacji. 
Pisalem nawet o tym nie gdziej indziej, jak na tej grupie: 
http://tinyurl.com/djrmw

Wraz z "przejsciem" na Jave eksperymentowalem sporo z JavaScript (Rhino), 
BeanShell, Groovy, JRuby i wlasnie Jython, ktory znam jeszcze z czasow, 
kiedy nazywal sie JPython. Ostatnio ze spora uwage sledze losy "Ruby on 
Rails..."

Skad moje zainteresowanie? Po pierwsze lubie to robic. Po drugie, specyfika 
mojej profesji wlasnie tego wymaga. W firmie odpowiedzialny jestem za tzw. 
"Technical Architecture" i jesli moj szef przyjdzie do mnie z pomyslem 
uzycia chociazby... Jythona w nastepnym projekcie, spodziewa sie, ze nie 
tylko bede umial podjac odpowiednia decyzje, lecz co wiecej potrafil ja 
*odpowiednio umotywowac*. Hipotetyczna sytuacja z Jythonem nie miala 
wprawdzie miejsca, ale jakis czas temu pojawil sie pomysl uzycia Rhino w 
jednym z naszych projektow. Pomysl nie przeszedl, mimo ze sama mysl byla 
technicznie zupelnie ciekawa i w innych warunkach byc moze warta 
implementacji..

Robert Perlinski 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12576
Author: Sektor van Skijlen
Date: Fri, 28 Oct 2005 19:46
43 lines
3987 bytes
Dnia Sat, 29 Oct 2005 00:35:44 +0800, Robert Perlinski skrobie:
> Nie wiem skad to posadzenie. Nikt mi nie placi za pobyt na tej grupie. 
> Mysle, ze w Twoim wypadku sytuacja wyglada podobnie. Spotykamy sie tu w celu 
> wymiany pogladow i doswiadczen. Podzieliwszy sie swoimi i (jak mi sie 
> zdawalo) jasno argumentujac kwestie wyboru jezyka, w zamian oczekiwalem po 
> prostu tego samego.

Jaki młody i naiwny... wymiana poglądów i doświadczeń ;)))))

Zrozum wreszcie, że nikt (może poza tobą, chyba że być może - w co mocno
wątpię - jest jeszcze ktoś taki naiwny) nie wchodzi tutaj w celu wymiany
doświadczeń. Jedna połowa uczestników nie ma żadnego sensownego doświadczenia,
druga połowa zaś ma doświadczenie dość spore, ale dzielić się nim nie
zamierza. Celem uczestnictwa w tej grupie jest swoistego rodzaju rozrywka.
U nikogo uczestnictwo nie ma na celu zdobycia żadnego nowego doświadczenia
(choć przyznam, niektóre informacje dostrzeżone na grupach pomogły mi jeśli
chodzi o moją wiedzę informatyczną, choć ludzi, którzy się chcieli dzielić
doświadczeniem, mogę policzyć na palcach u jednej ręki).

> Wracajac jednak do tematu dyskusji - jak juz pisalem wybor w naszym wypadku 
> podyktowany byl wzgledami czysto ekonomicznymi. Czy wszystkie nasze decyzje 
> pokrywaly sie z moimi prywatnymi upodobaniami? Oczywiscie, ze nie. Istnieje 
> cala masa rzeczy, ktore zrobilbym inaczej w samostanowiacej firmie 
> jednoosobowej. Nie ma to jednak zadnego znaczenia, poniewaz profesjonalnie 
> odpowiadam nie za to, "co byloby", ale za to "co jest".

Jeśli chcesz mi powiedzieć, że tutaj w tej powyższej wypowiedzi padł co
najmniej jeden niebełkotliwy "merytoryczny argument", to proponowałbym abyś
zaczął prowadzić szkolenia z dyskusji na newsach. Ciekaw jestem ile razy
jeszcze powtórzysz ten zwrot "względy czysto ekonomiczne".

Jeśli chcesz ntt. dyskutować, to proszę bardzo, ale jeśli to ma być dyskusja,
a nie bełkot, to można by zacząć od stwierdzenia np. co takiego z tych
względów ekonomicznych przeważało, jakie z nich były brane pod uwagę, a także
- co najważniejsze - czy się to sprawdziło w praktyce. Żeby nie było
wątpliwości: nie mierzy się tego ilością osiągniętych zysków.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12563
Author: Sektor van Skijlen
Date: Fri, 28 Oct 2005 20:20
25 lines
2363 bytes
Dnia Fri, 28 Oct 2005 19:16:21 +0200, Piotr Dembiński skrobie:
> pdemb@gazeta.pl (Piotr Dembiński) writes:

> > Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:
> >
> > [...]
> >
> >> Jak na razie nie zanosi się na to, żeby systemy operacyjne były
> >> pisane w czym innym, niż C. O JEDNYM jak na razie systemie słyszałem
> >> (ale już nie pamiętam o jakim), który jest napisany w całości w C++.
> >
> > Choices.

> Oczywiście systemów napisanych w całości z wykorzystaniem języków
> wspierających OO jest co najmniej kilka.

Tak wiem. Ale to nie są systemy zaliczane do "powszechnie używanych", zarówno
"w domu" jak i w przemyśle.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12577
Author: Robert Perlinski
Date: Sun, 30 Oct 2005 17:44
63 lines
4530 bytes
"Sektor van Skijlen" wrote:

>> Nie wiem skad to posadzenie. Nikt mi nie placi za pobyt
>> na tej grupie.Mysle, ze w Twoim wypadku sytuacja wyglada
>> podobnie. Spotykamy sie tu w  celu wymiany pogladow
>> i doswiadczen.

> Jaki mlody i naiwny... wymiana pogladów i doswiadczen ;)))))
>
> Zrozum wreszcie, ze nikt (moze poza toba, chyba ze byc moze -
> w co mocno watpie - jest jeszcze ktos taki naiwny) nie wchodzi
> tutaj w celu wymiany doswiadczen. [...] Celem uczestnictwa
> w tej grupie jest swoistego rodzaju rozrywka. U nikogo
> uczestnictwo nie ma na celu zdobycia zadnego nowego doswiadczenia

Byc moze masz racje, nie wiem dlaczego przychodza tu inni. Wiem jednak 
dlaczego ja *zwyklem* tutaj przychodzic. Kiedy grupa ta powstala w polowie 
lat 90-tych, bylo to miesce, do ktorego mozna bylo wpasc jak do dobrego 
klubu. Spotkac interesujacych ludzi, porozmawiac o swoich doswiadczeniach, 
wymienic poglady, "poklocic" sie nawet.  Do dzisiaj pamietam "posty" Kuby 
Chabika, panow Subiete, Lewandowskiego, Palacza jak i wielu innych. Mimo 
tego, ze poglady czesto roznily sie znacznie a i dyskusje bywaly bardzo 
gorace <usmiech> nieodparcie odnosilo sie wrazenie, ze Ci ktorzy to 
przychodza *pragna sie czyms podzielic*.

To smutne jak niewiele zostalo z tamtych czasow. Ci ktorzy mieli cos 
interesujacego do powiedzenia w wiekszosci odeszli zniecheceni obnizajacym 
sie poziomem grupy, wyznaczanym przez tych, ktorzy podobnie jak Ty 
przychodzili sie tu "zabawic". Ciekawe dyskusje wyparly niekonczace sie 
"wojny jezykowe" a argumenty merytoryczne zastapily zwroty typu:

"Ty kolego to juz chyba dostales pomieszania zmyslow"
"Zawodny kolego to jest glupi leb niektorych amatorow  komputerow, 
aspirujacych"
"Czy ty czasem nie dostales juz pomieszania zmyslow w  swej wynioslosci ? "
"Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah"
"Zeby to zrozumiec, nie mozna byc samemu ograniczonym"

(wszystkie bedace fragmentami JEDNEJ! z Twoich wypowiedzi")

Ciezko nie byc zazenowanym, widzac podobny popis profesjonalizmu i 
elokwencji. Nie wiem jednak, czy nie bardziej nawet zenujace jest to, ze 
stanowi to dla Ciebie, jak to ladnie ujales, "rozrywke"...

> Jesli chcesz mi powiedziec, ze tutaj w tej powyzszej wypowiedzi
> padl co najmniej jeden niebelkotliwy "merytoryczny argument"
> [...]
> Jesli chcesz ntt. dyskutowac, to prosze bardzo, ale jesli to ma byc
> dyskusja, a nie belkot

No coz, niewatpliwie jestes "szczery". A wiec szczerosc, za szczerosc...

Nie zamierzam kontynuowac tej dyskusji. Nie nawet, zeby temat nie byl 
ciekawy, ale ilekroc czytam cokolwiek, co jest sygnowane Twoim podpisem (i 
jakze infantylna stopka) nieuchronnie ogarnia mnie aura baru dworcowego 
dwucyfrowej kategorii. Poza tym, jak juz wspomnialem, nie przychodze tutaj 
dla "rozrywki" - a nawet gdyby tak bylo, to zapewniam Cie, ze nasze pojecia, 
co do znaczenia tego slowa roznia sie znaczaco.

Nie pozostaje mi wiec nic innego jak zyczyc "dobrej zabawy" jak i wiecej 
szczescia w poszukiwaniu tych, ktorzy maja podobne "poczucie humoru"...

Robert Perlinski 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12558
Author: Piotr Dembiński
Date: Sun, 30 Oct 2005 22:27
9 lines
1599 bytes
Sektor van Skijlen <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> writes:

[...]

> Zreszta za dlugo juz obserwuje wplyw narzedzi na rentownosc firm,
> zeby sie ludzic, ze zastosowanie Pythona spowoduje jakies wyrazne
> polepszenie w tej kwestii.

Yup, najważniejsi są ludzie.
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12578
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 01 Nov 2005 15:14
58 lines
4016 bytes
Dnia Mon, 31 Oct 2005 01:44:04 +0800, Robert Perlinski skrobie:
> "Sektor van Skijlen" wrote:

> >> Nie wiem skad to posadzenie. Nikt mi nie placi za pobyt
> >> na tej grupie.Mysle, ze w Twoim wypadku sytuacja wyglada
> >> podobnie. Spotykamy sie tu w  celu wymiany pogladow
> >> i doswiadczen.

> > Jaki mlody i naiwny... wymiana pogladów i doswiadczen ;)))))
> >
> > Zrozum wreszcie, ze nikt (moze poza toba, chyba ze byc moze -
> > w co mocno watpie - jest jeszcze ktos taki naiwny) nie wchodzi
> > tutaj w celu wymiany doswiadczen. [...] Celem uczestnictwa
> > w tej grupie jest swoistego rodzaju rozrywka. U nikogo
> > uczestnictwo nie ma na celu zdobycia zadnego nowego doswiadczenia

> Byc moze masz racje, nie wiem dlaczego przychodza tu inni. Wiem jednak 
> dlaczego ja *zwyklem* tutaj przychodzic.

Pozwolisz, że dla twojego własnego dobra, wytnę jednak znaczną część
wypowiedzi.

Fakty są na razie takie (ostatni dołożyłeś w tym poście)

1. Nie napisałeś w tym wątku niczego merytorycznego
2. Napisałeś właśnie najdłuższy w tym wątku post, który NIE DOTYCZY w ogóle
tematu grupy.
3. Napisałeś całą kupę tekstu z przyczyn, które - jak powyżej napisałeś -
wcale nie są przyczynami, dla którytch zwykłeś wchodzić na tą grupę. Co
ciekawe, tego właśnie napisałeś najwięcej.

Nie widzę zatem różnicy między uczestnictwem twoim, a np. moim, może poza tym,
że ja nie robię z siebie hipokryty. Dywagować nt. tego, kto z nas bardziej
merytorycznie dyskutuje na tej grupie nie zamierzam, bo nie zamierzam robić z
siebie idioty.

Muszę też przyznać, że podziwiam cię za chęć wynajdywania fragmentów z moich
postów, co też niezbicie dowodzi, dlaczego tak naprawdę się tu pojawiasz.

> Nie zamierzam kontynuowac tej dyskusji. Nie nawet, zeby temat nie byl 
> ciekawy, ale ilekroc czytam cokolwiek, co jest sygnowane Twoim podpisem (i 
> jakze infantylna stopka) nieuchronnie ogarnia mnie aura baru dworcowego 
> dwucyfrowej kategorii.

Jeśli to ma być twoja "odpowiedź" na zacytowane moje wypowiedzi, to mogę
odpowiedzieć tylko "no comments".

> Nie pozostaje mi wiec nic innego jak zyczyc "dobrej zabawy" jak i wiecej 
> szczescia w poszukiwaniu tych, ktorzy maja podobne "poczucie humoru"...

Nie będę za tobą tęsknił.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12557
Author: Sektor van Skijlen
Date: Tue, 01 Nov 2005 15:23
36 lines
2708 bytes
Dnia Sun, 30 Oct 2005 19:58:54 +0100, Adam Karpierz skrobie:
> Chlopie a co mnie to interesuje czy ktos sie przekona do Pythona ?
> Napisalem juz ze to raczej  mnie zmartwi.
> Pisze w tym za co mi.. placa :).
> Moze to byc nawet szesnastkowy kod intela
> (0x90 == nop, 0xCB == retf m 0xC3 == ret:)
> Jak widzisz wisi mi zupelnie w czym pisze
> bo "swoj rozum mam" :)

No ale to po co tyle piszesz nt. Pythona? Z jednej strony bardzo zachęcasz, z
drugiej... tak nie do końca.

> > A dzialania was, Pythonowcow, bynajmniej tego nie ulatwiaja.
> > Najwyrazniej o to wam wlasnie chodzi.

> Dokladnie :) My Pythonowcy to elitarny swiatek
> i mimo wrodzonej tolerancji (python tak ma:)
> nie cieszymy sie z barachla w naszym klanie.

Taaa.... już to widzę w przypadku takiego języka jak Python.

Perlowcy też mają swoich hakerów a nawet Golfa.

> > Zreszta za dlugo juz obserwuje wplyw narzedzi na rentownosc firm,

> Wplyw narzedzi na rentownosc firm ?
> Szkoda obserwowac. Byl i jest zaden.

O tym właśnie mówię.


-- 
//  _    ___         Michal "Sektor" Malecki <sektor(whirl)kis.p.lodz.pl>
\\ L_ |/ `|  /^\ ,()                         <ethourhs(O)wp.pl>
// \_ |\  \/ \_/ /\ C++ bez cholesterolu: http://www.intercon.pl/~sektor/cbx
"I am allergic to Java because programming in Java reminds me casting spells"
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12579
Author: Robert Perlinski
Date: Tue, 01 Nov 2005 16:09
19 lines
2072 bytes
"Sektor van Skijlen" <ethouris@pl.wp.spamu.lubie.nie.invalid> wrote:

> [...]
>
> Musze tez przyznac, ze podziwiam cie za chec wynajdywania fragmentow
> z moich postow, co tez niezbicie dowodzi, dlaczego tak naprawde sie
> tu pojawiasz.
>
> [...]

Proponuje sobie zanadto nie schlebiac. Cytowany "post" zapamietalem dobrze 
poniewaz, ustosunkowalem sie do niego odpowiednio tuz po jego ukazaniu. A 
jako, ze *nigdy* nie usuwam ze swojej skrzynki wysylanych przez siebie 
wiadomosci, znalezienie go zajelo nie wiecej niz pare sekund.

Co do reszty, mysle, ze moj punkt widzenia na temat sensownosci dalszej 
korespondencji jest znany.

Robert Perlinski 
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12565
Author: Adam Karpierz
Date: Mon, 07 Nov 2005 10:23
105 lines
5678 bytes
"Robert Perlinski" <robert.perlinski@null.com> wrote:

>> Wyobrazasz sobie _ekonomiczne_ uzywanie COM-a bez VB ?
>
> Oczywiscie, ze sobie wyobrazam. Wiekszosc kodu, ktory napisalem na ta 
> platforme powstala w Delphi.

Zgadzam sie.
Technicznie mozna we wszytskim co wspiera COM.
Ale czy ekomomicznie ?

Aby bylo ekonomicznie musi byc to narzedzie na tyle
"wtopione" w dana technologie komponentowa, ze bez zbednego
narzutu (typu fura kodu wrappujacego) da sie bardzo latwo
nie tylko z tych komponentow korzystac, ale rowniez je tworzyc.

VB podalem jako przyklad i uwazam ze jest zdecydowanie
lepszy od Delphii dlatego, ze wlacznie z VBS integruje
sie scisle z samym COM-em (klasa w VB to wlasciwie wprost
serwer COM) i COM-owatym backendem,
zdecydowanie mniej jest kodu wrapujacego (bo go w ogole nie ma:).
Przykladem gdzie VB/VBS sprawdza sie o wiele lepiej jest
np ASP gdzie Delphi nie da sie uzyc wprost.

Owszem np. w C++ takich rzeczy nie osiagniesz ekonomicznie,
a rowniez para VB+_VBS jest napewno bardziej ekonomiczna
niz Delphii.

Dlatego z mojego punktu widzenia podtrzymuje:
Programowanie COM-a w Delphii rowniez jest _niekonomiczne_.

> Nie, nie przecze. Ty za to zbyt pochopnie wyciagasz wnioski. Fakt 
> nieuzywania nie swiadczy o niewiedzy. W srodowisku, w ktorym pracuje. nie 
> uzywam np. polskiego, poniewaz *w tym kontekscie* pozbawione jest to 
> jakiegokolwiek sensu. Jython wpada dokladnie do tej samej kategorii...
[..]
> Nie, nie widze. W przypadku mojego projektu Jython byl (i nadal jest) 
> bezuzyteczny. Czy oznacza to, ze jako narzedzie nie nadaje sie do niczego? 
> Oczywiscie, ze nie i nigdy tak nie twierdzilem.

Po to wlasnie sie "podlozylem" aby uslyszec to co powyzej
i.. wytknac Ci duza nierzetelnosc.
Z w/w IMHO wynika ze to nie o Jythona chodzi ale o dowolna
technologie skrytowa.
Dokladniej mowiac czuje ze zaden jezyk skryptowy nie ma
zastosowanie akurat w Twoim projekcie.
Jesli sie myle, prosze popraw mnie.
Jelsi jednak sie nie myle to prosze nie wprowadzaj falszu
wymieniajac tylko Jyhona zazmiast przedstawic prawde.

Totalny abstynent ma prawo powiedziec ze generalnie
alkohole sa do d.. (ale tylko z jego punktu widzenia) ale nie ma
prawa twierdzic, ze to wlasnie "Finlandia" czy inny "Ballantine" jest zly.

>> Oczywistosci ? Oczywiscie.
>> Tyle ze tak rzadko spotykane.
>
> Nie bardzo wiem, do kogo skierowana jest ta protekcjonalna tyrrada.

Do Ciebie gdyz akurat wlasnie z Twojej strony tak _wpierw_
padaly pouczajace hasla.
Zastosowalem tylko Efekt lusterka.

Troche powazniej.
Zauwaz ze my tez nie pracujemy w jakichs "pipiduwkach" wiec mam
taka wlasnie prosbe abys Ty (czy inni Panowie zza wody)
dali spokoj z wystepowaniem wlasnie w roli pouczaczy bo czasem
(choc rzadko) moze sie okazac ze to np wlasnie Wasze firmy sa eee..
inne. Wypada raz na zawsze zakonczyc jawne gadki typu:
ten chory kraj, socjalizm itp, ale tez niejawne deprecjonowanie nas
tu "na odludziu" :).

> Ale przywyklem rowniez i do tego na tej grupie. Kiedys ilekroc osmielilem 
> sie skrytykowac C++ zawsze predzej, czy pozniej zostalem posadzony o jego 
> nieznajomosc. Teraz przyszla pora na Jythona. Najzabawniejesze jest to, ze 
> z mojej strony nie padla pod adresem tego narzedzia najlzejsza nawet 
> krytyka. Stwierdzilem jedynie, ze moj projekt nie zyskalby w zaden sposob 
> na jego uzyciu.

Nigdzie temu nie przeczylem, ze w Twoim projekcie Jython jest zbedny.
Sprzeciwiam sie jednak temu, ze na podstawie twojego projektu
mozna uogolniac.
Jest to jakis jednostkowy projekt w ogole nie wymagajacy
glue w postaci jezyka skryptowego, stosujacy zapewne
jakas przestarzala technologie typu DBMS+Java+servlets+JSP.
Nie nadaje sie do uogolnien.

> Na co dostalem odpowiedz, ze Java + Jython, sa uzasadnione ekonomicznie w 
> wiekszosci przypadkow.

Skad wiesz ze nie ?.
Twoj przypadek jest pojedynczy wiec malo znaczacy.
Widac wyraznie ze w twoim projekcie _zaden_ jezyk skryptowy
nie jest potrzebny w jakikolwiek sposob.

Jakim cudem twierdzisz wiec ze Java + Jython, nie sa
uzasadnione ekonomicznie ?

Jak mozna oceniac ekonomicznosc bez proby uzycia
i dopiero na tej podstawie ocenienia ew. tzw
ekonomicznosci ?

PS: Wlasnie , co to jest ta ekonomicznosc w IT  ?

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12566
Author: Aleksander Galicki
Date: Mon, 07 Nov 2005 11:09
31 lines
2469 bytes
Adam Karpierz <karpierz@_NOSPAM_python.pl> napisał(a): 

> >> Oczywistosci ? Oczywiscie.
> >> Tyle ze tak rzadko spotykane.
> >
> > Nie bardzo wiem, do kogo skierowana jest ta protekcjonalna tyrrada.
> 
> Do Ciebie gdyz akurat wlasnie z Twojej strony tak _wpierw_
> padaly pouczajace hasla.
> Zastosowalem tylko Efekt lusterka.
> 
> Troche powazniej.
> Zauwaz ze my tez nie pracujemy w jakichs "pipiduwkach" wiec mam
> taka wlasnie prosbe abys Ty (czy inni Panowie zza wody)
> dali spokoj z wystepowaniem wlasnie w roli pouczaczy bo czasem
> (choc rzadko) moze sie okazac ze to np wlasnie Wasze firmy sa eee..
> inne. Wypada raz na zawsze zakonczyc jawne gadki typu:
> ten chory kraj, socjalizm itp, ale tez niejawne deprecjonowanie nas
> tu "na odludziu" :).

Jest Pan mistrzem wynajdowania i demaskowania jawnych i niejawnych prob
deprecjonowania Pana. Ja niczego podobnego nie moglem sie doczytac z
wypowiedzi Roperta Perlinskiego. I prosze ostrozniej uzywac slowa "nas", bo
mozna byloby pomyslec ze jest Pan rzecznikiem jakiejs ilosci osob grupy na tej
grupie. 


A.

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12567
Author: Adam Karpierz
Date: Mon, 07 Nov 2005 12:21
33 lines
2479 bytes
Użytkownik "Aleksander Galicki" <tretete@NOSPAM.gazeta.pl> napisał:

> Jest Pan mistrzem wynajdowania i demaskowania jawnych i
> niejawnych prob deprecjonowania Pana.

Mnie ? Znow Pan nie zrozumial.
Mnie chodzilo o nas wszytskich czyli kraj narod
jak Pan to sobie nazwie :). z tej strony Wielkiej Wody.

> Ja niczego podobnego nie moglem sie doczytac z
> wypowiedzi Roperta Perlinskiego.

Tu Pan ma przyklad zarowno tego jawnego
jaki tego niejawnego:

nntp://djr1m7$b0g$1@inews.gazeta.pl

Przeciw temu wlasnie sie sprzeciwilem.

Ale wracajac do meritum:
Twierdzenie Roberta Perlinskiego ze korzystanie z
wiecej niz jednego jezyka programowania jest
ekonomicznie nieuzasadnione uwazam za najwieksze
kuriozum tej dyskusji i zupelnie sie z nim nie zgadzam.

Zgadzam sie natomiast z potrzeba i koniecznoscia
(zarowno technologiczna jak i ekonomiczna)
minimalizacji zarowno jezykow programowania
jak rowniez uzytych technologii/technik.
Nigdy jednak "na sile" i "dla zasady" i _zawsze_
w konkretnym kontekscie.

AK
Re: O, to ta grupa jeszcze istnieje?...
#12568
Author: Robert Perlinski
Date: Mon, 07 Nov 2005 13:22
24 lines
2531 bytes
"Adam Karpierz" <karpierz@_NOSPAM_python.pl> wrote:

> [...]

Nie bede odpowiadal punkt po punkcie, poniewaz wedlug mnie mija sie to z 
celem. Nie wiem, czy to ja pisze niezrozumiale, czy tez Ty czytasz 
nieuwaznie, ale praktycznie kazdy z postawionych przez Ciebie zarzutow, w 
zaden sposob nie oddaje ani tego, co chcialem powiedziec, ani tego tez, co 
powiedzialem.

> Troche powazniej. Zauwaz ze my tez nie pracujemy w jakichs
> "pipiduwkach" wiec mam taka wlasnie prosbe abys Ty (czy inni Panowie
> zza wody) dali spokoj z wystepowaniem wlasnie w roli pouczaczy bo
> czasem (choc rzadko) moze sie okazac ze to np wlasnie Wasze firmy sa
> eee.. inne. Wypada raz na zawsze zakonczyc jawne gadki typu:
> ten chory kraj, socjalizm itp, ale tez niejawne deprecjonowanie nas
> tu "na odludziu" :).

No coz, powyzszy akapit jest dla mnie najlepszym dowodem na to, ze nasza 
dalsza dyskusja nie ma sensu. Polemizowac moge bowiem z faktami, natomiast 
paranoiczne interpretacje wynikajace z obsesyjnego doszukiwania sie sensu 
ukrytego pomiedzy wierszami zostawiam zwykle bez komentarza.

Robert Perlinski 
Page 6 of 6 • 274 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads