Thread View: pl.comp.objects
8 messages
8 total messages
Started by Piotr Dembiński
Sun, 31 Jul 2005 20:44
Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Piotr Dembiński
Date: Sun, 31 Jul 2005 20:44
Date: Sun, 31 Jul 2005 20:44
3 lines
972 bytes
972 bytes
Kto to wymyślił? Bo w coraz większej liczbie miejsc się spotykam z takim określeniem.
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Artur R. Czechowski
Date: Mon, 01 Aug 2005 09:13
Date: Mon, 01 Aug 2005 09:13
13 lines
1387 bytes
1387 bytes
On 2005-07-31, Piotr Dembiński <pdemb@gazeta.pl> wrote: > Kto to wymyślił? Bo w coraz większej liczbie miejsc się spotykam > z takim określeniem. Przejrzyj sobie archiwa pl.comp.tlumaczenia. Była tam nie dalej niż pół roku temu całkiem rzeczowa dyskusja na ten temat. Niestety, bez żadnych wniosków. Pokrótce, wyszło na to, że "funkcyjne" to szkoła warszawska, zaś "funkcjonalne" (brrrr!) to, IIRC, wrocławska :) Pozdrawiam Czesiu -- Co dwie kopie to nie jedna /z pamiętnika administratora/
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Piotr Dembiński
Date: Mon, 01 Aug 2005 13:39
Date: Mon, 01 Aug 2005 13:39
30 lines
2420 bytes
2420 bytes
"Artur R. Czechowski" <arturcz@hell.pl> writes: > On 2005-07-31, Piotr Dembiński <pdemb@gazeta.pl> wrote: >> Kto to wymyślił? Bo w coraz większej liczbie miejsc się spotykam >> z takim określeniem. > Przejrzyj sobie archiwa pl.comp.tlumaczenia. Była tam nie dalej niż > pół roku temu całkiem rzeczowa dyskusja na ten temat. Wpisałem w Google Groups "funkcjonalności" i pl.comp.tlumaczenia i znalazłem jeden wątek, nie związany z tym, o co pytam. > Niestety, bez żadnych wniosków. Pokrótce, wyszło na to, że > "funkcyjne" to szkoła warszawska, zaś "funkcjonalne" (brrrr!) to, > IIRC, wrocławska :) Na PP mówi się "wymagania funkcjonalne" -- "funkcyjne" są języki programowania. Chodzi mi o inną rzecz: o bezpośrednie, głupie przekalkowanie angielskiego terminu "these functionalities" na polski termin "te funkcjonalności". O ile zgodziłbym się na powiedzenie "w programie brakuje takiej a takiej funkcjonalności", to mówienie o "dodaniu do programu nowych funkcjonalności" jest IMO idiotyzmem. Bardziej po polsku byłoby mówienie o "dodaniu nowych cech i funkcji". Piszę tutaj, a nie na pl.comp.tlumaczenia, bo termin się już dość mocno "zagnieździł" w polskim Internecie (nie wiem jak w firmach i na uczelniach), a ta grupa jest chyba najlepszym miejscem do dyskutowania zagadnień związanych z inżynierią oprogramowania. -- http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Artur R. Czechowski
Date: Mon, 01 Aug 2005 13:55
Date: Mon, 01 Aug 2005 13:55
25 lines
2200 bytes
2200 bytes
On 2005-08-01, Piotr Dembiński <pdemb@gazeta.pl> wrote: > "Artur R. Czechowski" <arturcz@hell.pl> writes: > > On 2005-07-31, Piotr Dembiński <pdemb@gazeta.pl> wrote: > >> Kto to wymyślił? Bo w coraz większej liczbie miejsc się spotykam > >> z takim określeniem. > > Przejrzyj sobie archiwa pl.comp.tlumaczenia. Była tam nie dalej niż > > pół roku temu całkiem rzeczowa dyskusja na ten temat. > Wpisałem w Google Groups "funkcjonalności" i pl.comp.tlumaczenia > i znalazłem jeden wątek, nie związany z tym, o co pytam. Po przeczytaniu reszty Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że źle Cię zrozumiałem :) > Piszę tutaj, a nie na pl.comp.tlumaczenia, bo termin się już dość > mocno "zagnieździł" w polskim Internecie (nie wiem jak w firmach > i na uczelniach), a ta grupa jest chyba najlepszym miejscem > do dyskutowania zagadnień związanych z inżynierią oprogramowania. Myślę, że warto jednak poruszyć temat na pct. Wszak w przypadku terminologii obcojęzycznej to właśnie tłumacze kształtują uzus. Pozdrawiam Czesiu -- Ja jestem czymś w rodzaju trybu tekstowego. Użyteczne toto, funkcjonalne, zmyślne, ale wyglądem nie powala na kolana. Wyłącznie dla fanatyków danego typu. /Anetek/
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Piotr 'Qertoip' Włodarek
Date: Mon, 01 Aug 2005 16:28
Date: Mon, 01 Aug 2005 16:28
19 lines
1328 bytes
1328 bytes
Dnia Sun, 31 Jul 2005 22:44:30 +0200, Piotr Dembiński napisał(a): > Kto to wymyślił? Ktoś, kto nie powinien zdać matury. > mówienie o "dodaniu do programu nowych funkcjonalności" jest IMO > idiotyzmem. Zgadzam się z Tobą. Rzeczownik funkcjonalność jest niepoliczalny. > Bo w coraz większej liczbie miejsc się spotykam z takim określeniem. Trzeba tępić ;) A co do uczelni - na mojej nie ma takich kwiatków. -- Pozdr. Piotrek
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Piotr Dembiński
Date: Mon, 01 Aug 2005 19:37
Date: Mon, 01 Aug 2005 19:37
12 lines
1602 bytes
1602 bytes
"Artur R. Czechowski" <arturcz@hell.pl> writes: [...] >> Piszę tutaj, a nie na pl.comp.tlumaczenia, bo termin się już dość >> mocno "zagnieździł" w polskim Internecie (nie wiem jak w firmach >> i na uczelniach), a ta grupa jest chyba najlepszym miejscem >> do dyskutowania zagadnień związanych z inżynierią oprogramowania. > Myślę, że warto jednak poruszyć temat na pct. Wszak w przypadku > terminologii obcojęzycznej to właśnie tłumacze kształtują uzus. Tłumacze zwykle pytają ekspertów. Lepiej edukować u źródeł :)
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Filip Sielimowicz
Date: Thu, 04 Aug 2005 22:35
Date: Thu, 04 Aug 2005 22:35
78 lines
5502 bytes
5502 bytes
Użytkownik ""Piotr Dembiński"" <pdemb@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:87ll3lydw3.fsf@hector.domek... > "Artur R. Czechowski" <arturcz@hell.pl> writes: > >> On 2005-07-31, Piotr Dembiński <pdemb@gazeta.pl> wrote: >>> Kto to wymyślił? Bo w coraz większej liczbie miejsc się spotykam >>> z takim określeniem. >> Przejrzyj sobie archiwa pl.comp.tlumaczenia. Była tam nie dalej niż >> pół roku temu całkiem rzeczowa dyskusja na ten temat. > > Wpisałem w Google Groups "funkcjonalności" i pl.comp.tlumaczenia > i znalazłem jeden wątek, nie związany z tym, o co pytam. > >> Niestety, bez żadnych wniosków. Pokrótce, wyszło na to, że >> "funkcyjne" to szkoła warszawska, zaś "funkcjonalne" (brrrr!) to, >> IIRC, wrocławska :) > > Na PP mówi się "wymagania funkcjonalne" -- "funkcyjne" są języki > programowania. Chodzi mi o inną rzecz: o bezpośrednie, głupie > przekalkowanie angielskiego terminu "these functionalities" na polski > termin "te funkcjonalności". O ile zgodziłbym się na powiedzenie > "w programie brakuje takiej a takiej funkcjonalności", to mówienie > o "dodaniu do programu nowych funkcjonalności" jest IMO idiotyzmem. > Bardziej po polsku byłoby mówienie o "dodaniu nowych cech i funkcji". Nie jestem ekspertem, szczególnie od tłumaczeń, ale używam słowa "funkcjonalność" na codzień. I nie rozumiem, dlaczego nazywasz użycie go w ww kontekście "idiotyzmem". Problem polega na tym, że słowa "cechy" i "funkcje" w informatyce a także w matematyce mają bardzo konkretne znaczenia. "Cechy" to inaczej "atrybuty" i w świadomości informatyka określenie to jest na stałe związane z procesem statycznego opisu bytów pojawiających się przy projektowaniu systemów informatycznych. "Funkcje" zaś bardzo silnie "kierunkują" świadomość w stronę ścisłej definicji matematycznej i w tym sensie także one kojarzą się z bytami także bardziej elementarnymi, niż złożonymi - jako silne konkrety przetwarzające dane jednokierunkowo, w ściśle opisany sposób. Nawet, jeśli matematyk uprze się, że każdy proces można ostatecznie sprowadzić do pojęcia funkcji przetwarzajacej jedną wielowymiarową przestrzeń na jakąś inną wielowymiarową przestrzeń - to jednak pewnych rzeczy lepiej IMHO funkcjami po prostu nie nazywać. Dla porządku. Dlatego wprowadza się pojęcia inne - by odróżnić funkcje niższego rzędu, funkcje logiki, procedury - których działanie łatwo związać z matematyczną definicją funkcji - od "funkcji wyższego rzędu", w których opisie np. spada skuteczność stosowania opisów/modeli proceduralnych, sekwencyjnych a wymaga się myślenia w kategoriach interakcji, zdarzeń i dynamicznych powiązań. Jest inne podejście w definiowaniu granic między bytami, inne klucze do ich wyodrębniania i modelowania. Być może jest to przesada. Być może problem wynika z zupełnie ludzkiej potrzeby, by programy komputerowe, a także całe systemy porównywać do urządzeń technicznych, w przypadku których zawsze mówiło się o "funkcjach", które one spełniają: że psika płynem, że ma trzy biegi, że można włączyć autosmarowanie. A pilot TV ma "funkcje": telegazeta, wideo, zmiana kontrastu ... Być może jednak czas się zastanowić, czy systemy informatyczne nie stanowią jednak wytworów zdecydowanie bardziej złożonych i wymagajacych osobnego nazewnictwa. I nie chodzi mi tu w tej chwili nawet o złożoność wewnętrzną, czy złożoność procesów wytwarzania takiego systemu, ale o to właśnie, że w istotnie bardziej zaawansowany sposób wchodzą w interakcję z użytkownikiem. Czyli ich działanie (i idące za nim odczucia użytkownika) coraz bardziej z "funkcji" przesuwa się w kierunku "współpraca" a nawet "myślenie". Projektowanie samych funkcji np. systemu ksiegowego to tylko część pracy do wykonania. Ogromną ilość pracy pochłonie projektowanie otoczkin np. interfejsu użytkownika, której on sam nigdy nie nazwie "funkcjami", bo ... nawet ich nie będzie świadom. Może przeczyta na pudełku, że interfejs ma takie a takie bajery, ale tak naprawdę nawet marketingowcy dzisiaj nie będą mówić o "funkcjach", które system posiada, ale powiedzą, że system "jest inteligentny". Czy projektowanie "inteligencji systemu" dalej należy nazywać projektowaniem "funkcji" ? ;)
Re: Słowo 'funkcjonalności' na określenie zestawu funkcji lub cech programu komputerowego.
Author: Piotr Dembiński
Date: Fri, 05 Aug 2005 17:52
Date: Fri, 05 Aug 2005 17:52
102 lines
6396 bytes
6396 bytes
"Filip Sielimowicz" <sielim@poczta.onet.pl> writes: [...] > Nie jestem ekspertem, szczególnie od tłumaczeń, ale używam słowa > "funkcjonalność" na codzień. I nie rozumiem, dlaczego nazywasz > użycie go w ww kontekście "idiotyzmem". Zamiast 'dodanie nowych funkcjonalności' powinno być 'dodanie nowej funkcjonalności'. Samo określenie 'funkcjonalność' jest IMO całkiem dobre, o ile się go nie nadużywa ;) Jak już jesteśmy przy terminologii, to wnerwia mnie jeszcze używanie (nadużywanie?) określenia 'metodologia' przy nazywaniu _metod_ analizy i projektowania systemów informatycznych. Przykładowo, w moim przekonaniu zamiast 'metodologia Martina' powinno się mówić 'metoda Martina'. > Problem polega na tym, że słowa "cechy" i "funkcje" w informatyce > a także w matematyce mają bardzo konkretne znaczenia. "Cechy" > to inaczej "atrybuty" i w świadomości informatyka określenie > to jest na stałe związane z procesem statycznego opisu bytów > pojawiających się przy projektowaniu systemów informatycznych. Ja bym raczej wiązał słowo 'cechy' z 'własnościami' czy angielskimi 'properties', niż z atrybutami. Określenie 'atrybuty' w informatyce jest, przynajmniej dla mnie, ściśle związane z wielokryterialnym wspomaganiem decyzji. W moim przekonaniu cechą programu można by nazwać dowolną nietrywialną, nie będącą funkcją część programu, przykładowo sposób ułożenia kontrolek w oknach dialogowych. > "Funkcje" zaś bardzo silnie "kierunkują" świadomość w stronę ścisłej > definicji matematycznej i w tym sensie także one kojarzą się > z bytami także bardziej elementarnymi, niż złożonymi - jako silne > konkrety przetwarzające dane jednokierunkowo, w ściśle opisany > sposób. Definicja funkcji w kontekście inżynierii oprogramowania powinna być w normie IEEE 610.12. Tam też powinny znajdować się definicje innych pojęć, o których tutaj dyskutujemy. Pytanie tylko, czy ktoś czytający tę grupę dyskusyjną ma dostęp do tej normy? > Nawet, jeśli matematyk uprze się, że każdy proces można ostatecznie > sprowadzić do pojęcia funkcji przetwarzajacej jedną wielowymiarową > przestrzeń na jakąś inną wielowymiarową przestrzeń - to jednak > pewnych rzeczy lepiej IMHO funkcjami po prostu nie nazywać. Słyszałem, że dla lekarza 'funkcja' to np. możliwość zgięcia ramienia albo obrócenia głową. Z drugiej strony -- ZTCW architekt mówiąc o funkcji pomieszczenia mówi o tym, do czego projektowane pomieszczenie jest przeznaczone. > Dla porządku. Dlatego wprowadza się pojęcia inne - by odróżnić > funkcje niższego rzędu, funkcje logiki, procedury - których > działanie łatwo związać z matematyczną definicją funkcji - od > "funkcji wyższego rzędu", w których opisie np. spada skuteczność > stosowania opisów/modeli proceduralnych, sekwencyjnych a wymaga się > myślenia w kategoriach interakcji, zdarzeń i dynamicznych > powiązań. Jest inne podejście w definiowaniu granic między bytami, > inne klucze do ich wyodrębniania i modelowania. > > Być może jest to przesada. Być może problem wynika z zupełnie > ludzkiej potrzeby, by programy komputerowe, a także całe systemy > porównywać do urządzeń technicznych, w przypadku których zawsze > mówiło się o "funkcjach", które one spełniają: że psika płynem, > że ma trzy biegi, że można włączyć autosmarowanie. A pilot TV > ma "funkcje": telegazeta, wideo, zmiana kontrastu ... Jeśli oprogramowanie ma służyć rozwiązywaniu codziennych, zwykłych problemów, to jest to chyba właściwy kierunek. > Być może jednak czas się zastanowić, czy systemy informatyczne > nie stanowią jednak wytworów zdecydowanie bardziej złożonych > i wymagajacych osobnego nazewnictwa. Język reklamy ma swoją własną terminologię, więc dlaczego nie? > I nie chodzi mi tu w tej chwili nawet o złożoność wewnętrzną, czy > złożoność procesów wytwarzania takiego systemu , ale o to właśnie, > że w istotnie bardziej zaawansowany sposób wchodzą w interakcję > z użytkownikiem. Czyli ich działanie (i idące za nim odczucia > użytkownika) coraz bardziej z "funkcji" przesuwa się w kierunku > "współpraca" a nawet "myślenie". Projektowanie samych funkcji > np. systemu ksiegowego to tylko część pracy do wykonania. Ogromną > ilość pracy pochłonie projektowanie otoczkin np. interfejsu > użytkownika, której on sam nigdy nie nazwie "funkcjami", bo > ... nawet ich nie będzie świadom. Może przeczyta na pudełku, > że interfejs ma takie a takie bajery, ale tak naprawdę nawet > marketingowcy dzisiaj nie będą mówić o "funkcjach", które system > posiada, ale powiedzą, że system "jest inteligentny". > > Czy projektowanie "inteligencji systemu" dalej należy nazywać > projektowaniem "funkcji" ? ;) Raczej 'projektowaniem zachowania' albo 'projektowaniem interakcji', ewentualnie właśnie 'projektowaniem inteligencji systemu' w rozumieniu doboru zaawansowanych algorytmów AI naśladujących inteligentne zachowanie człowieka. W gruncie rzeczy chyba już można mówić o 'projektowaniu inteligencji' w przypadku np. gier komputerowych. -- http://www.piotr.dembiński.prv.pl
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads