🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

19 total messages Started by Jerzy Tue, 05 Aug 2008 09:11
Deportacja
#54130
Author: Jerzy
Date: Tue, 05 Aug 2008 09:11
55 lines
3944 bytes
... czyli jak to się robi w USA :

http://usa.interia.pl/wiadomosci/news/polska-uczona-zostanie-deportowana-z-usa,1157170

Polskiej biochemiczce grozi deportacja
Wtorek, 5 sierpnia (06:18)

Polska uczona pracująca w USA, profesor Uniwersytetu Idaho badająca metody 
walki z bioterroryzmem, jest zagrożona deportacją z powodu drobnego błędu w 
staraniach o przedłużenie pozwolenia na pracę na uczelni.

Profesor biochemii Katarzyna Dziewanowska pracowała na stanowym 
Uniwersytecie Idaho od 1994 r. Jako badaczka mikrobów wywołujących groźne 
choroby, jak dżuma, będące potencjalna bronią bioterrorystów, uzyskała nawet 
dokumenty z FBI wymagane do pracy w dziedzinie dotyczącej bezpieczeństwa 
państwa.

Kiedy jednak w 2003 r złożyła podanie do władz imigracyjnych o udzielenie 
prawa stałego pobytu w USA, spotkała się z odmową. Jako powód podano, że 
przez pewien czas pracowała po wygaśnięciu zezwolenia na zatrudnienie na 
uczelni, tzw. EAD (Employment Authorization Document). O zezwolenie takie 
trzeba się starać co roku.

W 2004 r. jej podanie o wspomniany dokument zostało odrzucone, ponieważ 
prof. Dziewanowska dołączyła do niego zdjęcie z profilu, zamiast en face 
(błąd wynikł z niewiedzy, że akurat zmieniły się przepisy o zdjęciach). W 
drugim podaniu, gdzie zdjęcie przedstawiało twarz od frontu, urzędnicy z 
biura imigracyjnego dopatrzyli się innej nieprawidłowości - tym razem nie 
podobało się im, że na jednym ze szkieł w okularach Dziewanowskiej widniał 
odblask światła.

W międzyczasie ważność poprzedniego EAD wygasła, ale profesor pracowała 
nadal na uczelni, gdyż - jak powiedziała - poinformowano ją tam, że przez 
pewien czas może legalnie pracować nawet po wygaśnięciu dokumentu. Jak się 
ukazało, uniwersytet się mylił, gdyż prawo na to nie zezwalało.

Biuro imigracyjne, odmawiając jej stałego pobytu, jako powód podało 
nielegalną pracę. Nie przyjmowano tłumaczenia, że był to błąd w dobrej 
wierze, wynikły ostatecznie z omyłki uczelni. Wyjaśniono, że to osoba 
starająca się o stały pobyt jest odpowiedzialna za to, czy postępuje 
prawidłowo w kontaktach z urzędem imigracyjnym, a nie jej pracodawca.

W 2005 r. uniwersytet zwolnił prof. Dziewanowską, chociaż na uczelni miała 
doskonałą opinię. Była dziekan jej wydziału Patricia Hartzell powiedziała, 
że Polka jest "bardzo dobrym naukowcem".

Uniwersytet, który poprzednio pomagał jej w regulowaniu statusu wobec władz, 
obecnie odmawia pomocy. "Umywają ręce" - powiedziała Hartzell.

Podanie o stały pobyt prof. Dziewanowska złożyła wraz z mężem, Witoldem 
Ferensem, także naukowcem zatrudnionym na Uniwersytecie Idaho i prowadzącym 
badania nad AIDS. Po odmowie w czerwcu br. władze nie chcą mu przyznać 
grantów na badania.

INTERIA.PL/PAP
Re: Deportacja
#54146
Author: Mithos
Date: Tue, 05 Aug 2008 20:35
14 lines
1271 bytes
Jerzy napisał(a):
> Podanie o stały pobyt prof. Dziewanowska złożyła wraz z mężem, Witoldem 
> Ferensem, także naukowcem zatrudnionym na Uniwersytecie Idaho i prowadzącym 
> badania nad AIDS. Po odmowie w czerwcu br. władze nie chcą mu przyznać 
> grantów na badania.

[ciach]

Niejaki A.L. vel Pan Zenio ostatnio ciagle siedzi w PL. A byl on (albo i 
jest) podobno jakims naukowcem. Moze to o nim ? :)


-- 
Mithos
Re: Deportacja
#54147
Author: daszkiew2000
Date: Tue, 05 Aug 2008 20:58
26 lines
2372 bytes
On Aug 5, 4:35 pm, Mithos <f...@adres.pl> wrote:
> Jerzy napisał(a):
>
> > Podanie o stały pobyt prof. Dziewanowska złożyła wraz z mężem, Witoldem
> > Ferensem, także naukowcem zatrudnionym na Uniwersytecie Idaho i prowadzącym
> > badania nad AIDS. Po odmowie w czerwcu br. władze nie chcą mu przyznać
> > grantów na badania.
>
> [ciach]
>
> Niejaki A.L. vel Pan Zenio ostatnio ciagle siedzi w PL. A byl on (albo i
> jest) podobno jakims naukowcem. Moze to o nim ? :)
>
> --
> Mithos

w jakim tam pl? zenek sie mocno udziela na stronie " PORADNIK SEKSU"
oops......." poradnik sukcesu" prowadzonej przez niejaka ele baum,
przeznaczonej podobno dla amerykanskiej polonii; raz juz zostalem z
tego forum usuniety(moj nick: " antonina szubargowna") bo zenkowi nie
spodobalo sie, ze zamiescilem tam link do towarzystwa grzebaczy
smietnikowych       http://www.freegan.info ; gosc jest mocno
pomieszany i zabawnie upierdliwy raz napisal, ze jak pracowal w
domowym " home office" , to zamykal owo " office" ( piwnice)  na
klucz, zeby nikt nieuprawniony tam nie zagladal kiedy maestro tworzy
( a on podobno " ogladal co pewien czas kilka monitorow"..........hehe)
Re: Deportacja
#54131
Author: daszkiew2000
Date: Tue, 05 Aug 2008 21:16
64 lines
4655 bytes
On Aug 5, 5:11 am, "Jerzy" <jci...@poczta.fm> wrote:
> ... czyli jak to się robi w USA :
>
> http://usa.interia.pl/wiadomosci/news/polska-uczona-zostanie-deportow...
>
> Polskiej biochemiczce grozi deportacja
> Wtorek, 5 sierpnia (06:18)
>
> Polska uczona pracująca w USA, profesor Uniwersytetu Idaho badająca metody
> walki z bioterroryzmem, jest zagrożona deportacją z powodu drobnego błędu w
> staraniach o przedłużenie pozwolenia na pracę na uczelni.
>
> Profesor biochemii Katarzyna Dziewanowska pracowała na stanowym
> Uniwersytecie Idaho od 1994 r. Jako badaczka mikrobów wywołujących groźne
> choroby, jak dżuma, będące potencjalna bronią bioterrorystów, uzyskała nawet
> dokumenty z FBI wymagane do pracy w dziedzinie dotyczącej bezpieczeństwa
> państwa.
>
> Kiedy jednak w 2003 r złożyła podanie do władz imigracyjnych o udzielenie
> prawa stałego pobytu w USA, spotkała się z odmową. Jako powód podano, że
> przez pewien czas pracowała po wygaśnięciu zezwolenia na zatrudnienie na
> uczelni, tzw. EAD (Employment Authorization Document). O zezwolenie takie
> trzeba się starać co roku.
>
> W 2004 r. jej podanie o wspomniany dokument zostało odrzucone, ponieważ
> prof. Dziewanowska dołączyła do niego zdjęcie z profilu, zamiast en face
> (błąd wynikł z niewiedzy, że akurat zmieniły się przepisy o zdjęciach). W
> drugim podaniu, gdzie zdjęcie przedstawiało twarz od frontu, urzędnicy z
> biura imigracyjnego dopatrzyli się innej nieprawidłowości - tym razem nie
> podobało się im, że na jednym ze szkieł w okularach Dziewanowskiej widniał
> odblask światła.
>
> W międzyczasie ważność poprzedniego EAD wygasła, ale profesor pracowała
> nadal na uczelni, gdyż - jak powiedziała - poinformowano ją tam, że przez
> pewien czas może legalnie pracować nawet po wygaśnięciu dokumentu. Jak się
> ukazało, uniwersytet się mylił, gdyż prawo na to nie zezwalało.
>
> Biuro imigracyjne, odmawiając jej stałego pobytu, jako powód podało
> nielegalną pracę. Nie przyjmowano tłumaczenia, że był to błąd w dobrej
> wierze, wynikły ostatecznie z omyłki uczelni. Wyjaśniono, że to osoba
> starająca się o stały pobyt jest odpowiedzialna za to, czy postępuje
> prawidłowo w kontaktach z urzędem imigracyjnym, a nie jej pracodawca.
>
> W 2005 r. uniwersytet zwolnił prof. Dziewanowską, chociaż na uczelni miała
> doskonałą opinię. Była dziekan jej wydziału Patricia Hartzell powiedziała,
> że Polka jest "bardzo dobrym naukowcem".
>
> Uniwersytet, który poprzednio pomagał jej w regulowaniu statusu wobec władz,
> obecnie odmawia pomocy. "Umywają ręce" - powiedziała Hartzell.
>
> Podanie o stały pobyt prof. Dziewanowska złożyła wraz z mężem, Witoldem
> Ferensem, także naukowcem zatrudnionym na Uniwersytecie Idaho i prowadzącym
> badania nad AIDS. Po odmowie w czerwcu br. władze nie chcą mu przyznać
> grantów na badania.
>
> INTERIA.PL/PAP

pani profesor, jako skrupulatny naukowiec powinna wiedziec, ze w
kontaktach z amerykanska " immigration" obowiazuje wlasnie szczegolnie
naukowa " due dilligence" - nie przyjmujemy wiec wyjasnien typu "
drobny blad" bo takie drobne naukowe bledy prowadzily juz nie raz do
zaglady albo wyglodzenia calych narodow; w ameryce kazdy przyjmuje
odpowiedzialnosc za swoje wlasne dzialania ( lub ich brak) - tutaj
panstwo niestety nocnika pod tylek nie podstawia........
Re: Deportacja
#54148
Author: Jerzy
Date: Wed, 06 Aug 2008 06:48
9 lines
1425 bytes
Użytkownik "Mithos" <fake@adres.pl> napisał w wiadomości 
news:g7adi2$9al$2@news.onet.pl...
>
> Niejaki A.L. vel Pan Zenio ostatnio ciagle siedzi w PL. A byl on (albo i 
> jest) podobno jakims naukowcem. Moze to o nim ? :)
>

Skądże, zrozumiał w końcu, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :-) 
Re: Deportacja
#54132
Author: nautAInter
Date: Wed, 06 Aug 2008 12:05
15 lines
1932 bytes
Użytkownik <daszkiew2000@yahoo.com> napisał w wiadomości 
news:4fad16bc-4145-4428-be79-457fd3e7fce1@k30g2000hse.googlegroups.com...
>pani profesor, jako skrupulatny naukowiec powinna wiedziec, ze w
>kontaktach z amerykanska " immigration" obowiazuje wlasnie szczegolnie
>naukowa " due dilligence" - nie przyjmujemy wiec wyjasnien typu "
>drobny blad" bo takie drobne naukowe bledy prowadzily juz nie raz do
>zaglady albo wyglodzenia calych narodow; w ameryce kazdy przyjmuje
>odpowiedzialnosc za swoje wlasne dzialania ( lub ich brak) - tutaj
>panstwo niestety nocnika pod tylek nie podstawia........

Tylko że to wielka głupota deportować taką osobę i wielka strata dla 
kraju.
Równość wobec prawa? ha ha setki tysięcy nielegalnych sobie chodzą po 
ulicach, tyle że oni zrywają kukurydzę i zbierają pomarańcze, a pani 
profesor pracowała dla dobra tego szalonego kraju. 
Re: Deportacja
#54133
Author: Andy
Date: Wed, 06 Aug 2008 23:40
11 lines
1428 bytes
> Tylko że to wielka głupota deportować taką osobę i wielka strata dla
> kraju.
> Równość wobec prawa? ha ha setki tysięcy nielegalnych sobie chodzą po 
> ulicach, tyle że oni zrywają kukurydzę i zbierają pomarańcze, a pani 
> profesor pracowała dla dobra tego szalonego kraju.

Jest termin okreslajacy takie postepowanie:
HIPOKRYZJA
Ten kraj od poczatku jego isntnienia
opieral sie na hipokryzji. 
Re: Deportacja
#54134
Author: Jasek
Date: Fri, 08 Aug 2008 01:25
12 lines
1151 bytes
Andy wrote:

> Jest termin okreslajacy takie postepowanie:
> HIPOKRYZJA
> Ten kraj od poczatku jego isntnienia
> opieral sie na hipokryzji. 

Taaaak? To jak nazwiesz to co sie dzieje w RP (bez wzgledu na numer)?

Dac przyklad? Prosze - "bezplatna i ogolnodostepna sluzba zdrowia".

Jacek
Re: Deportacja
#54135
Author: Andy
Date: Fri, 08 Aug 2008 05:44
17 lines
1525 bytes
"Jasek" <jacus2@poczta.onet.pl> wrote in message 
news:489ba07f@news.home.net.pl...
> Andy wrote:
>
>> Jest termin okreslajacy takie postepowanie:
>> HIPOKRYZJA
>> Ten kraj od poczatku jego isntnienia
>> opieral sie na hipokryzji.
>
> Taaaak? To jak nazwiesz to co sie dzieje w RP (bez wzgledu na numer)?
>
> Dac przyklad? Prosze - "bezplatna i ogolnodostepna sluzba zdrowia".
>
> Jacek
>
Co ma piernik do wiatraka, my tu dyskutujemy o USA a nie RP 
Re: Deportacja
#54137
Author: Jackie Sawicka
Date: Fri, 08 Aug 2008 07:27
34 lines
2740 bytes
"Andy" <fides@pro.onet.pl> wrote in message 
news:g7dcpr$emp$1@news.onet.pl...
>
> Jest termin okreslajacy takie postepowanie:
> HIPOKRYZJA
> Ten kraj od poczatku jego isntnienia
> opieral sie na hipokryzji.


Ten kraj ma wiele wad, ale akurat w tej historii hipokryzji nie widzę.
Owe setki tysięcy nielegalnych mają w pewnym sensie lepszę sytuację, bo 
ciężej ich wyłapać, zresztą nawet po deportacji w 2 tygodnie są z powrotem w 
USA. Pani prof. Dziewanowska jest podana na tacy, w swojej sytuacji raczej 
nie będzie się bawiła w ciuciubabke z urzędem imigracyjnym, ona chce mieć 
legalny pobyt i pracować na uczelni, a nie zbierać kukurydzę czy zrywać 
pomarańcze.
Sprawa jest b. przykra i szczerze pani Dziewanowskiej kibicuję. Niestety, 
prawo imigracyjne USA jest nieubłagalne. Nie jest prawdą, jak napisano w 
pewnym (amerykańskim zresztą) artykule - pozytywne rozpatrzenie sprawy gdzie 
są wątpliwości nie leży w gestii urzędnika imigracyjnego, do tego służy sąd 
imigracyjny. Całe nieszczęscie leży w tym, że rozprawa może odbyc się i za 
100 lat, a w międzyczasie ani prof. Dziewanowska, ani jej mąż nie mogą 
legalnie pracować.
Łączę się w bólu, tym bardziej że prawdopodobnie na jej miejscu również 
posłuchałabym geniusza "doradcy" z uczelni. Od prof. Dziewanowskiej różni 
mnie jednak prawdopodobnie to, że ja odszukałabym gościa i sklepala mu ryj. 
W ogóle jestem zszokowana postawą uczelni, która w chamski sposób sie 
wypięła. Oby obcięto jej dotacje...

Mam nadzieję że kobieta ma dobrego prawnika i trafi na wyrozumiałego 
sędziego.
Trzymam kciuki.

Jackie 
Re: Deportacja
#54138
Author: Jerzy
Date: Fri, 08 Aug 2008 07:57
18 lines
2227 bytes
Użytkownik "Jackie Sawicka" <jackiesawicka@kontakt_w_podpisie.pl> napisał w 
wiadomości news:g7gsgg$rhn$1@inews.gazeta.pl...

> Niestety, prawo imigracyjne USA jest nieubłagalne. Nie jest prawdą, jak 
> napisano w pewnym (amerykańskim zresztą) artykule - pozytywne rozpatrzenie 
> sprawy gdzie są wątpliwości nie leży w gestii urzędnika imigracyjnego, do 
> tego służy sąd imigracyjny. Całe nieszczęscie leży w tym, że rozprawa może 
> odbyc się i za 100 lat, a w międzyczasie ani prof. Dziewanowska, ani jej 
> mąż nie mogą legalnie pracować.

Proponuję wymianę : niech sąd deportuje pana Edwarda M. zamiast pani 
Dziewanowskiej, ale sądzę, że w USA potrwa to 100 lat :-)

Co hipokryzji to można ją zauważyć w potraktowaniu Indian w Ameryce 
Północnej. Czekał ich tam zdecydowanie gorszy los niźli w krytykowanej przez 
jankesów Ameryce Południowej, ale to była zasłona dymna dla podboju Dzikiego 
Zachodu :-) 
Re: Deportacja
#54139
Author: witek
Date: Fri, 08 Aug 2008 13:40
21 lines
2064 bytes
Jackie Sawicka wrote:
> £±czê siê w bólu, tym bardziej ¿e prawdopodobnie na jej miejscu równie¿ 
> pos³ucha³abym geniusza "doradcy" z uczelni.

A ja sie dziwię.
Bo po pierwsze, trąbią o tym praktycznie na wszystkich stronach 
internetowych, że dopóki sie nie ma karty w reku to nie można pracować.
Po drugie o zmianie formatu zdjecia trąbili głośno i jak sie wysyła 
jakies dokumenty, o których się ma blade pojęcie, to należy najpierw 
trzy razy przeczytać instrukcję do tego.
Po trzecie i ostatnie. Dlaczego nikt nie skonsultował wysyłanych 
dokumentów z jakimkolwiek prawnikiem. Wyszłoby od razu.

Co do jednego masz rację. Teraz zrobić się już nic nie da. I pani 
profesor ma niestety przesrane.
Najszybsza metoda to postaranie się, aby panowi z immigration 
pofatygowali sie po nią jak najszybciej, wsadzili do pierdla i tam 
odczekała z rok lub dwa na rozprawe w sądzie imigracyjnym.

W każdym innym przypadku ma przechlapane, bo jedząc trawę przeżyć się 
nie da, a dobrowolny wyjazd zamyka sprawę na amen.
Re: Deportacja
#54140
Author: Jerzy
Date: Fri, 08 Aug 2008 14:15
9 lines
1637 bytes
Użytkownik "witek" <witek7205_spam@gazeta.pl.invalid> napisał w wiadomości 
news:g7hich$rub$1@inews.gazeta.pl...
>
> Najszybsza metoda to postaranie się, aby panowi z immigration pofatygowali 
> sie po nią jak najszybciej, wsadzili do pierdla i tam odczekała z rok lub 
> dwa na rozprawe w sądzie imigracyjnym.

O, to tak jak w przypadku milionów nielegalnych imigrantów z Meksyku  :-) 
Re: Deportacja
#54141
Author: Marek
Date: Fri, 08 Aug 2008 14:19
40 lines
2651 bytes
"witek" <witek7205_spam@gazeta.pl.invalid> wrote in message 
news:g7hich$rub$1@inews.gazeta.pl...
> Jackie Sawicka wrote:
>> Łączę się w bólu, tym bardziej że prawdopodobnie na jej miejscu również 
>> posłuchałabym geniusza "doradcy" z uczelni.

Bzdura, pani profesor sama sobie winna, powinna nie pytac "w kadrach", a...

> Po trzecie i ostatnie. Dlaczego nikt nie skonsultowal wysylanych 
> dokumentów z jakimkolwiek prawnikiem. Wyszloby od razu.

No wlasnie - pol-pismienny robotnik moze plakac nad wlasna glupota (bo co mu 
teraz z zaoszczedzonych na prawniku kilku stow); naukowiec po 60-tce 
powinien wiedziec, ze swiat po tej stronie mikroskopu jest rownie, jezeli 
nie bardziej, skomplikowany. A juz na pewno sprawdzic w internecie jak i 
kiedy zlozyc podanie.

Aha, czytalbym uwaznie wiadomosci z onetow czy interii:

JEST: W 2005 r. uniwersytet zwolnil prof. Dziewanowska, chociaz na uczelni 
miala
doskonala opinie.

POWINNO BYC: W 2005 r. uniwersytet zwolnil prof. Dziewanowska, gdyz na 
uczelni pracowala nielegalnie.

Gdyby, oczywiscie, zwolnienie bylo prawda:

Dziewanowska has been denied permanent residency by U.S. immigration 
officials, who say she worked without authorization for eight months. She 
did that, she and her attorneys say, on the advice of the UI, and she quit 
working for a time when the university advised her to do so.

Co nie zmienia faktu, ze taki czy inny kongresman powienien nakazac stafowi 
wisiec na telefonie do takich czy innych instytyucji - do skutku.

Pozdrawiam

Marek 
Re: Deportacja
#54136
Author: Jasek
Date: Fri, 08 Aug 2008 21:38
10 lines
1257 bytes
Andy wrote:

> Co ma piernik do wiatraka, my tu dyskutujemy o USA a nie RP 

Ma tyle, ze hipokryzja w USA nie jest niczym nadzwyczajnym, jako ze 
wystepuje w wiekszosci o ile nie we wszysktich krajach tego globu. 
Powiedzialbym nawet ze poziom hipokryzji (choc to niemierzalne) jest 
nizszy tu niz w conajmniej tuzinie znanych mi krajow.

Jacek
Re: Deportacja
#54144
Author: nautAInter
Date: Mon, 11 Aug 2008 11:29
28 lines
3087 bytes
Użytkownik "Jackie Sawicka" <jackiesawicka@kontakt_w_podpisie.pl> 
napisał w wiadomości news:g7gsgg$rhn$1@inews.gazeta.pl...
> Ten kraj ma wiele wad, ale akurat w tej historii hipokryzji nie widzę.
> Owe setki tysięcy nielegalnych mają w pewnym sensie lepszę sytuację, 
> bo ciężej ich wyłapać, zresztą nawet po deportacji w 2 tygodnie są z 
> powrotem w USA. Pani prof. Dziewanowska jest podana na tacy, w swojej 
> sytuacji raczej nie będzie się bawiła w ciuciubabke z urzędem 
> imigracyjnym, ona chce mieć legalny pobyt i pracować na uczelni, a nie 
> zbierać kukurydzę czy zrywać pomarańcze.
> Sprawa jest b. przykra i szczerze pani Dziewanowskiej kibicuję. 
> Niestety, prawo imigracyjne USA jest nieubłagalne. Nie jest prawdą, 
> jak napisano w pewnym (amerykańskim zresztą) artykule - pozytywne 
> rozpatrzenie sprawy gdzie są wątpliwości nie leży w gestii urzędnika 
> imigracyjnego, do tego służy sąd imigracyjny. Całe nieszczęscie leży w 
> tym, że rozprawa może odbyc się i za 100 lat, a w międzyczasie ani 
> prof. Dziewanowska, ani jej mąż nie mogą legalnie pracować.
> Łączę się w bólu, tym bardziej że prawdopodobnie na jej miejscu 
> również posłuchałabym geniusza "doradcy" z uczelni. Od prof. 
> Dziewanowskiej różni mnie jednak prawdopodobnie to, że ja odszukałabym 
> gościa i sklepala mu ryj. W ogóle jestem zszokowana postawą uczelni, 
> która w chamski sposób sie wypięła. Oby obcięto jej dotacje...

Nawet jeśli tutaj mają ją jak na widelcu, a tych milionów nielegalnych 
nie(polemizowałbym i z tym) to i tak są kretynami chcąc ją wyrzucić z 
kraju. Zamiast po cichu załatwić tą sprawę, babka powinna dostać zieloną 
kartę za to co dla nich robi, a te barany zakują ją w łańcuchu i 
odstawią na lotnisko. Gratuluje logiki, niech sobie wpuszczą za to 
jeszcze parę milionów spanishów. 
Re: Deportacja
#54145
Author: Jackie Sawicka
Date: Tue, 12 Aug 2008 03:58
43 lines
2819 bytes
"nautAInter" <nauta@inter.net> wrote in message 
news:g7p88k$eb9$1@nemesis.news.neostrada.pl...

> Nawet jeśli tutaj mają ją jak na widelcu, a tych milionów nielegalnych 
> nie(polemizowałbym i z tym) to i tak są kretynami chcąc ją wyrzucić z 
> kraju. Zamiast po cichu załatwić tą sprawę


I to w ogóle nie byłaby hipokryzja? A co z tymi którzy zrobili podobny mały 
błąd a nie mają zasług? ;)


> babka powinna dostać zieloną kartę za to co dla nich robi


W aplikacji o GC nie jest napisane super dokładnie czym się osoba zajmuje. A 
nawet gdyby było, to w urzędzie imigracyjnym siedzą ludzie dla ktorych takie 
sprawy to czarna magia. Mnie rownież gówno mówią te całe badania. O tym że 
są istotne dowiedzialam się z artykułu.


> a te barany zakują ją w łańcuchu i odstawią na lotnisko.


Przysługuje jej prawo do wyjasnienia sprawy w sądzie imigracyjnym i, z tego 
co wyczytałam, z niego skorzysta. Póki co nikt jej w kajdanki nie zakuwa i 
nie odwozi na lotnisko. Nawet jak sędzia odmówi jej GC, to na 99,9% dostanie 
voluntary departure, czyli będzie mogła opuścić USA dobrowolnie. Jest raczej 
oczywiste, że nie zacznie ni z gruchy ni z pietruchy pracować nielegalnie w 
gaju pomarańczowym.


> Gratuluje logiki, niech sobie wpuszczą za to jeszcze parę milionów 
> spanishów.


Hm, skąd wiesz że na pewno że ją deportują? Tytuł tego wątku jest na wyrost.
IMO wcale to nie jest takie oczywiste, jesli faktycznie ma zasługi to ma 
spore szanse na GC. Tyle że będzie ją to kosztowalo kupę nerwów, kasy i 
chęci żeby siedzieć i czekać na rozprawę.


Jackie 
Re: Deportacja
#54142
Author: Jackie Sawicka
Date: Tue, 12 Aug 2008 04:04
14 lines
1777 bytes
"witek" <witek7205_spam@gazeta.pl.invalid> wrote in message 
news:g7hich$rub$1@inews.gazeta.pl...

> Po trzecie i ostatnie. Dlaczego nikt nie skonsultował wysyłanych 
> dokumentów z jakimkolwiek prawnikiem. Wyszłoby od razu.


Ty poleciałbyś do prawnika, ja poleciałabym do prawnika i pewnie tysiące 
innych osób poleciałoby do prawnika. Ale tysiące innych posłuchałoby doradcy 
z uczelni. Nie twierdzę że mieliby rację, ale ich rozumiem. W końcu nie 
radzą sią pani Jadzi z Polameru, tylko osoby, którą mają prawo podejrzewać, 
że wie co gada. To że nie maja racji ufając takiej osobie to inna sprawa.

Jackie 
Re: Deportacja
#54143
Author: witek
Date: Tue, 12 Aug 2008 04:09
18 lines
1882 bytes
Jackie Sawicka wrote:
> "witek" <witek7205_spam@gazeta.pl.invalid> wrote in message 
> news:g7hich$rub$1@inews.gazeta.pl...
> 
>> Po trzecie i ostatnie. Dlaczego nikt nie skonsultowa³ wysy³anych 
>> dokumentów z jakimkolwiek prawnikiem. Wysz³oby od razu.
> 
> 
> Ty polecia³by¶ do prawnika, ja polecia³abym do prawnika i pewnie tysi±ce 
> innych osób polecia³oby do prawnika. Ale tysi±ce innych pos³ucha³oby doradcy 
> z uczelni. Nie twierdzê ¿e mieliby racjê, ale ich rozumiem. W koñcu nie 
> radz± si± pani Jadzi z Polameru, tylko osoby, któr± maj± prawo podejrzewaæ, 
> ¿e wie co gada. To ¿e nie maja racji ufaj±c takiej osobie to inna sprawa.
> 

Wiesz, ja nawet prawnika sprawdzałem.
Jedyną pociechę jaką miałem, to to że jakby skopał sprawę, to trochę by 
go to kosztowało.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads