Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
155 messages
155 total messages
Page 2 of 4
Started by _Math_
Fri, 23 Nov 2001 17:54
Page 2 of 4 • 155 total messages
Re: Definicja
Author: Grzegorz
Date: Fri, 23 Nov 2001 22:35
Date: Fri, 23 Nov 2001 22:35
11 lines
1133 bytes
1133 bytes
Co wy kurwa wiecie o miłości??.. Użytkownik "_Math_" <rafik_24@wp.pl> napisał w wiadomości news:9tm2i0$qn4$1@news.tpi.pl... | hej :) | | A może ktoś na początku postara sie podać definicje miłości. | | pozdroofka | rafik | |
Re: Definicja
Author: Demitri
Date: Sat, 24 Nov 2001 00:18
Date: Sat, 24 Nov 2001 00:18
12 lines
1201 bytes
1201 bytes
Użytkownik Grzegorz <nonio@poczta.arena.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:9tmj1n$jog$1@news.tpi.pl... > Co wy kurwa wiecie o miłości??.. 1.odpisuje sie pod postem 2.troche kultury Pozdr.Demitri -- -=> demitri@irc.pl | demitri@tkdmass.dhs.org -=> www.demitri.prv.pl | GG:676022
Re: Definicja
Author: Marthy
Date: Sat, 24 Nov 2001 00:20
Date: Sat, 24 Nov 2001 00:20
12 lines
1244 bytes
1244 bytes
Użytkownik "Grzegorz" <nonio@poczta.arena.pl> napisał w wiadomości news:9tmj1n$jog$1@news.tpi.pl... > Co wy kurwa wiecie o miłości??.. Nieeee, noooo... Kolejny warszawiak bedzie rozwalal kolejna grupe???? Narazie abuse warning, ale masz u mnie tylko jedno zycie a pozniej bedziesz zmuszony zalozyc sobie nowe konto Nie pozdrawiam Marthy
Re: Definicja
Author: the voice
Date: Sat, 24 Nov 2001 09:21
Date: Sat, 24 Nov 2001 09:21
8 lines
1249 bytes
1249 bytes
Użytkownik Grzegorz <nonio@poczta.arena.pl> > Co wy kurwa wiecie o miłości??.. Odpisuj pod postami i wiecej kultury.. *PLONK* warning. the voice
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:15
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:15
10 lines
1623 bytes
1623 bytes
"Grzegorz" <nonio@poczta.arena.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Co wy kurwa wiecie o miłości??.. Co Ty kurwa wiesz o pisaniu w usenecie??.. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:17
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:17
17 lines
1957 bytes
1957 bytes
"Marthy" <marthy1@wp.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Kolejny warszawiak bedzie rozwalal kolejna grupe???? Te, misiek, masz cos do warszawiaków? > Narazie abuse warning, ale masz u mnie tylko jedno zycie a pozniej > bedziesz zmuszony zalozyc sobie nowe konto Myślisz, że dejmą go za coś takiego? Jeśli czerpałby z tego korzyści materialne, to tak... W ostateczności można postawic cancel-bota, jeśli admon uzna to za słuszne. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:41
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:41
11 lines
1178 bytes
1178 bytes
Użytkownik "Grzegorz" <nonio@poczta.arena.pl> napisał w wiadomości news:9tmj1n$jog$1@news.tpi.pl... > Co wy kurwa wiecie o miłości??.. Tam gdzie dość często pisuję i dość często się pojawiam (jednakże pod innym nickiem) takie wypowiedzi kwituje się króciutkim: PLONK! Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:44
Date: Sat, 24 Nov 2001 11:44
19 lines
1549 bytes
1549 bytes
Użytkownik "Marthy" <marthy1@wp.pl> napisał w wiadomości news:9tmp66$5r$1@news.tpi.pl... > Nieeee, noooo... > Kolejny warszawiak bedzie rozwalal kolejna grupe???? Hej, co masz do warszawiaków?;) Niektórzy z nich są całkiem normalni. Choć z drugiej strony - nie urodziłem się w tym pięknym mieście, które jest tak ukochane przez resztę Polski, a jedynie przybyłem do niego wieku lat trzech. Może więc dlatego nie jestem typowym warszawiakiem;) > Narazie abuse warning, ale masz u mnie tylko jedno zycie a pozniej > bedziesz zmuszony zalozyc sobie nowe konto Innymi słowy - żółta kartka? Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Deni
Date: Sat, 24 Nov 2001 12:31
Date: Sat, 24 Nov 2001 12:31
15 lines
1372 bytes
1372 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:24112001.105AA1B8@news.pucked.blade... > > Miłość to ból serca w nocy, długie chwile bezsenności i gapienia się w sufit. > > Wiecie co... to mi się najbardziej w miłosci podoba... Masz w sobie cos z masochisty? To jest mile, ale ile mozna tak zyc, ja sie ciesze, ze uczucie sie rozwija, zmienia (oczywiscie tylko w przypadku, jesli zmiany ida w odpowiednim kierunku ). Pozdrawiam Deni
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:15
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:15
21 lines
2208 bytes
2208 bytes
"Deni" <dominika@ibit.pl> napisała na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > > Miłość to ból serca w nocy, długie chwile bezsenności i gapienia się w > > > sufit. > > Wiecie co... to mi się najbardziej w miłosci podoba... > Masz w sobie cos z masochisty? Raczej nie. > To jest mile, ale ile mozna tak zyc, ja sie ciesze, ze uczucie > sie rozwija, zmienia (oczywiscie tylko w przypadku, jesli zmiany ida > w odpowiednim kierunku ). Well, w sumie to masz rację, ale jak tak spojrzę z perspektywy na moją miłość... heh, teraz sobie myślę: "rety, ale to było fajne przeżycie...", pomimo, ze była to cholernie nieodwzajeniona miłosć. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:16
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:16
10 lines
1714 bytes
1714 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Hej, co masz do warszawiaków?;) Niektórzy z nich są całkiem normalni. Nieliczni ;) -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:17
Date: Sat, 24 Nov 2001 14:17
11 lines
1780 bytes
1780 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Tam gdzie dość często pisuję i dość często się pojawiam (jednakże pod innym > nickiem) takie wypowiedzi kwituje się króciutkim: A można się dowiedzieć -- gdzie pisujesz? -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Deni
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:15
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:15
16 lines
1591 bytes
1591 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:24112001.4373BE9E@news.pucked.blade... > Well, w sumie to masz rację, ale jak tak spojrzę z perspektywy na > moją miłość... heh, teraz sobie myślę: "rety, ale to było fajne > przeżycie...", pomimo, ze była to cholernie nieodwzajeniona miłosć. Wlsnie , ale pierw trzeba nabrac do wszystkiego dystansu. Kiedy moja milosc skonczyla sie kiedys to mowilam tylko, ze on zmarnowal mi trzy lata zycia, co oczywiscie bylo zupelnie blednym zalozeniem. Teraz wszpominam tamte czasy ze... wzruszeniem, bylo warto. Pozdrawiam Deni
Re: Definicja
Author: Agnieszka
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:18
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:18
8 lines
1032 bytes
1032 bytes
Dnia Sat, 24 Nov 2001 12:15:18 +0100, Puck <puck@go2.pl> napisal/a: >> Co wy kurwa wiecie o miłości??.. >Co Ty kurwa wiesz o pisaniu w usenecie??.. Nie ma potrzeby znizac sie do jego poziomu przeciez.... -- Agnieszka
Re: Definicja
Author: RapidHail
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:23
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:23
16 lines
1532 bytes
1532 bytes
Użytkownik "Agnieszka" <akozka@space.pl> napisał w wiadomości news:8ilvvtcbmdmus1gv742voqurlrnchf8qda@4ax.com... > Dnia Sat, 24 Nov 2001 12:15:18 +0100, Puck <puck@go2.pl> napisal/a: > > >> Co wy kurwa wiecie o miłości??.. > >Co Ty kurwa wiesz o pisaniu w usenecie??.. > > Nie ma potrzeby znizac sie do jego poziomu przeciez.... > -- > Agnieszka Moc z Tobą ;-) -- /////==========================================\\\\\ |X| Nieraz już dowodzono, że dowodzenie nie wymaga dowodów. |X| \\\\\==========================================/////
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:46
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:46
21 lines
2358 bytes
2358 bytes
"Deni" <dominika@ibit.pl> napisała na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > Well, w sumie to masz rację, ale jak tak spojrzę z perspektywy na > > moją miłość... heh, teraz sobie myślę: "rety, ale to było fajne > > przeżycie...", pomimo, ze była to cholernie nieodwzajeniona miłosć. > Wlsnie , ale pierw trzeba nabrac do wszystkiego dystansu. Ochłonąc, pozbyć się subiektywnych przekinać itepe. > Kiedy moja milosc skonczyla sie kiedys to mowilam tylko, ze > on zmarnowal mi trzy lata zycia, co oczywiscie bylo zupelnie > blednym zalozeniem. Teraz wszpominam tamte czasy ze... > wzruszeniem, bylo warto. Yup. To jest właściwe postępowanie. Nie warto zapamiętywać złych momentów. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:47
Date: Sat, 24 Nov 2001 17:47
13 lines
1926 bytes
1926 bytes
Agnieszka <akozka@space.pl> napisała na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > >> Co wy kurwa wiecie o miłości??.. > >Co Ty kurwa wiesz o pisaniu w usenecie??.. > Nie ma potrzeby znizac sie do jego poziomu przeciez.... Wiem, wiem, przecież powiedziałem to ironicznie. Nie wstawiłem buźki, ale można było się tego domyślić. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sat, 24 Nov 2001 18:53
Date: Sat, 24 Nov 2001 18:53
24 lines
1870 bytes
1870 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:24112001.105AA1B8@news.pucked.blade... > "Roberto W." <robbiew@go2.pl> napisał na grupę > news:alt.pl.psychologia.milosc: > > > > Miłość to ból serca w nocy, długie chwile bezsenności i gapienia się w sufit. > > Wiecie co... to mi się najbardziej w miłosci podoba... Zabawne - bo ja też uważam to za fantastyczne uczucie. Albo jak rozmawiam z nią i słowa nie mogę wydusić... Śmieszne - robię z siebie idiotę, czuję się jak idiota, nie zwracam uwagi na to co mówią do mnie inni w tym samym momencie - i lubię to! Strach pomyśleć, co będzie jak ona jednak odwzajemni.;) Skończą się bezsenne nocy, dizzy feeling w całej klatce piersiowej, siadywanie na parapecie w oknie i gapienie się na wieżowce Warszawy. I wypisywanie SMSów o 3 nad ranem, które potem kasuję - bez wysłania. Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Agnieszka
Date: Sat, 24 Nov 2001 19:39
Date: Sat, 24 Nov 2001 19:39
11 lines
1287 bytes
1287 bytes
Dnia Sat, 24 Nov 2001 18:47:04 +0100, Puck <puck@go2.pl> napisal/a: >> >Co Ty kurwa wiesz o pisaniu w usenecie??.. >> Nie ma potrzeby znizac sie do jego poziomu przeciez.... >Wiem, wiem, przecież powiedziałem to ironicznie. Nie wstawiłem >buźki, ale można było się tego domyślić. Wielokropek na koncu IMO sugerowal raczej rozdraznienie lub niedopowiedzenie. -- Agnieszka
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 07:56
Date: Sun, 25 Nov 2001 07:56
11 lines
1860 bytes
1860 bytes
Agnieszka <akozka@space.pl> napisała na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Wielokropek na koncu IMO sugerowal raczej rozdraznienie lub > niedopowiedzenie. U mnie? Wielokropek był identyczny jak u przedmówcy. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sun, 25 Nov 2001 09:52
Date: Sun, 25 Nov 2001 09:52
14 lines
1313 bytes
1313 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:24112001.7B084B95@news.pucked.blade... > > Hej, co masz do warszawiaków?;) Niektórzy z nich są całkiem normalni. > > Nieliczni ;) Może i nieliczni, ale ja występuję w obronie właśnie tych nielicznych. A poza tym warszawiacy to też ludzie;) Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sun, 25 Nov 2001 09:58
Date: Sun, 25 Nov 2001 09:58
22 lines
1811 bytes
1811 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:24112001.4803A7B4@news.pucked.blade... > > Tam gdzie dość często pisuję i dość często się pojawiam (jednakże pod innym > > nickiem) takie wypowiedzi kwituje się króciutkim: > > A można się dowiedzieć -- gdzie pisujesz? Ależ proszę - żadna tajemnica. Do niedawna zresztą wszędzie pisywałem pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, a dopiero od niedawna przywdziałem różne nicki. Pisuję sobie na pl.soc.dekadentyzm (jako Tersytes) i na alt.pl.rec.muzyka.dolujaca (jako Roberto W.). Grupy może nie tchniące zbytnim optymizmem, ale można sobie na nich dobrze podyskutować. Do appm podchodzę ze sporą ciekawością i traktuję je trochę terapeutycznie (przez takie jedne brązowe oczy;)). A Ciebie można gdzieś spotkać jeszcze w Usenecie? Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:35
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:35
54 lines
3647 bytes
3647 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > > Miłość to ból serca w nocy, długie chwile bezsenności i gapienia się w sufit. > > Wiecie co... to mi się najbardziej w miłosci podoba... > Zabawne - bo ja też uważam to za fantastyczne uczucie. Heh, teraz sobie wspominam mój stan z przed roku... 24h/dobę myślałem o niej.. po woli dostawałem swira... wtedy chciałem, żeby to się skończyło jak najszybciej. Teraz chciałbym do takiego stanu wrócić. Dodam, że nie była to napewno miłosć 'za charakter', prędzej 'zaurocznie' (choć ja bym tego tak nie nazawł). BTW: czy można zakochać się dwa razy w tej samej osobie? (zakochać, 'odkochać' i zakochać jeszcze raz). > Albo jak rozmawiam z > nią i słowa nie mogę wydusić... Miałem podobnie... nie to, żeby jakiegoś rodzaju trema, chyba nie... a teraz już wcale nie rozmawiamy :\ > Śmieszne - robię z siebie idiotę, czuję się > jak idiota, nie zwracam uwagi na to co mówią do mnie inni w tym samym > momencie - i lubię to! Taki stan pamietam.... na rozpoczęciu roku... spotkałem się z Nią po 2 tyg ... Byłem wtedy cholernie zakochany. Tzn już myślałem, że mi przechodzi, ale jak tylko Ją spotkałem, uczucie wróciło... nie pamiętam co wtedy robiłem, co do mnie mówili i co się wokół mnie działo... wiem tylko, że przywitałem się z Nią pocałunkiem w rękę. > Strach pomyśleć, co będzie jak ona jednak odwzajemni.;) W moim przypadku -- na początku bym nie uwierzył. (a potem zawał serca z radości) > Skończą się bezsenne > nocy, dizzy feeling w całej klatce piersiowej, Czy napewno? Może coś z tego pozostanie... > siadywanie na parapecie w > oknie i gapienie się na wieżowce Warszawy. Heh, już widzę w Tobie bratnią duszę... wiem jak to jest... puszczam głośno muzykę. zamykam się w pokoju, odcinam się od rzeczywistości. > I wypisywanie SMSów o 3 nad ranem, które potem kasuję - bez wysłania. Ja mam tak ostatnio, ale to zupełnie inna sprawa... -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:35
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:35
13 lines
1924 bytes
1924 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > > Hej, co masz do warszawiaków?;) Niektórzy z nich są całkiem normalni. > > Nieliczni ;) > Może i nieliczni, ale ja występuję w obronie właśnie tych nielicznych. A > poza tym warszawiacy to też ludzie;) Tak, tak, oczywiście, ja tylko się zgrywałem... -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:42
Date: Sun, 25 Nov 2001 11:42
29 lines
2488 bytes
2488 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Pisuję sobie na pl.soc.dekadentyzm (jako Tersytes) hmmm... jes tam coś ciekawego? > i na alt.pl.rec.muzyka.dolujaca (jako Roberto W.). Czytałem kiedyś... > Do appm podchodzę ze sporą ciekawością i traktuję je trochę terapeutycznie (przez > takie jedne brązowe oczy;)). Hehe... > A Ciebie można gdzieś spotkać jeszcze w Usenecie? Oj można... subskrybuję 71 grup, w tym lokalne, wiec będzie tego z 50. Polecam: alt.fan.holy-mother-megan - grupka poświęcona niejakiej Megan. alt.pl.fan.gopher; alt.pl.homoseksualizm :D - tak, żeby poczytać, bo mam tam sporo znajomych. alt.pl.usenet-killers-team - ostatnio przechodzimy kryzys, mało się dzieje, ale to 'grupa-matka'. pl.news.czytniki, ale to raczej grupa, na której rozmawia się na temat. Podobnie pl.rec.ascii-art. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:32
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:32
84 lines
5050 bytes
5050 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:25112001.7E7BF0E7@news.pucked.blade... > > Zabawne - bo ja też uważam to za fantastyczne uczucie. > > Heh, teraz sobie wspominam mój stan z przed roku... 24h/dobę > myślałem o niej.. po woli dostawałem swira... wtedy chciałem, żeby > to się skończyło jak najszybciej. Teraz chciałbym do takiego stanu > wrócić. Dodam, że nie była to napewno miłosć 'za charakter', prędzej > 'zaurocznie' (choć ja bym tego tak nie nazawł). BTW: czy można > zakochać się dwa razy w tej samej osobie? (zakochać, 'odkochać' i > zakochać jeszcze raz). Ech - ja to przeżywam już od pół roku:) Można, można się zakochać się w kimś, odkochać i zakochać ponownie. A nawet jeszcze raz się odkochać i znowuż odkochać. Miałem już tak - ale tym razem to już inna, naprawdę!;) Chociaż do tej poprzedniej (co się zakochiwałem i odkochiwałem) nadal mam sporą słabość. Może mi rozkazywać, a ja potulnie to spełniam.;) > Miałem podobnie... nie to, żeby jakiegoś rodzaju trema, chyba nie... > a teraz już wcale nie rozmawiamy :\ Najgorzej było z wyznaniem tego wszystkiego. Wreszcie się zebrałem i wypowiedziałem. A ona stwierdziła, że musi to przetrawić. I trawi. I mówi że trzeba czasu. Ech... > Taki stan pamietam.... na rozpoczęciu roku... spotkałem się z Nią po > 2 tyg ... Byłem wtedy cholernie zakochany. Tzn już myślałem, że mi > przechodzi, ale jak tylko Ją spotkałem, uczucie wróciło... nie > pamiętam co wtedy robiłem, co do mnie mówili i co się wokół mnie > działo... wiem tylko, że przywitałem się z Nią pocałunkiem w rękę. Tak. To tak samo jak z tą moją powszednią. Zobaczyłem ją po wakacjach i znowu się zaczęło;) A z tą obecną to jest tak - ona mówi, mówi, mówi, a ja tylko słucham jej głosu. Nawet nie tego co mówi, samego głosu. Jego barwy, tonu, melodii. No i oczywiście jeszcze patrzę w te oczy... A kiedy ona kończy jakiś swój wywód i pyta się mnie co ja na to, to ja "Tak" albo "Aha" albo w najlepszym wypadku "Masz rację";) > W moim przypadku -- na początku bym nie uwierzył. (a potem zawał > serca z radości) U mnie podobnie. Ale zaraz potem zacząłbym się wahać - czy naprawdę, czy nie żartuję sobie, czy na pewno to to, czy w ogóle - 100.000 wątpliwości;) > > Skończą się bezsenne > > nocy, dizzy feeling w całej klatce piersiowej, > > Czy napewno? Może coś z tego pozostanie... Dizzy feeling pozostanie. Tyle że będzie mniej dokuczliwe. > > siadywanie na parapecie w > > oknie i gapienie się na wieżowce Warszawy. > > Heh, już widzę w Tobie bratnią duszę... wiem jak to jest... puszczam > głośno muzykę. zamykam się w pokoju, odcinam się od rzeczywistości. Hmm - ja też, bro'!:) Tzn. nie taką głośną (bo blok, rodzice w drugim pokoju, sąsiedzi za ścianą i 2-3 w nocy, trzeba dać ludziom pospać) - tylko na słuchawki. I myślę na tym parapecie. Czasem jeszcze biorę gitarę i cicho gram jakieś improwizacje dla Księżyca. Gitara to kochanka, która nie zawiedzie. Jest zawsze pod ręką, daje się objąć, odzywa się dopiero wtedy, jak jej pozwolę, ma piękny głos, zgrabną figurę, daje się pieścić delikatnie (choć brzęczy i skrzeczy, gdy przesadzam - wtedy się lękam, czy jej strun nie przerwałem) i ma cudowną zdolność wzmacniania dźwięków drgających w mojej duszy. No i wspaniale działa jako katharsis. > > I wypisywanie SMSów o 3 nad ranem, które potem kasuję - bez wysłania. > > Ja mam tak ostatnio, ale to zupełnie inna sprawa... Robiłem robiłem sobie zdjęcie u fotografa. Zobaczyłem jej zdjęcie u niego na ścianie, w otoczeniu innych zdjęć wcześniejszych klientów. Gapiłem się w nie cały czas, jak mi wywoływał moje zdjęcie. Ciekawe, czy by mi podarował, gdybym poprosił? A nawet jeśli by się nie zgodził - to może by mi sprzedał... Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:33
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:33
14 lines
1445 bytes
1445 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:25112001.517D9CB6@news.pucked.blade... > > Może i nieliczni, ale ja występuję w obronie właśnie tych nielicznych. A > > poza tym warszawiacy to też ludzie;) > > Tak, tak, oczywiście, ja tylko się zgrywałem... Dobrze, już dobrze;) Ja i tak wiem, jak reszta Polski kocha swoją stolicę:) Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:56
Date: Sun, 25 Nov 2001 15:56
76 lines
3905 bytes
3905 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:25112001.642ABBED@news.pucked.blade... > > Pisuję sobie na pl.soc.dekadentyzm (jako Tersytes) > hmmm... jes tam coś ciekawego? Hmm - jak dla kogo. Niektórzy tam zostają na dłużej, inni zmywają się po pierwszym poście, jeszcze inni poprzestają tylko na czytaniu. Grupa dość szczególna, bardzo hermetyczna (dość sporo postujących, ale od dawna nie było żadnego newbiesa, który by na dłużej zacumował), poetycko-melancholijna, zdaniem jednego z postujących "grupa ludzi wrażliwych". Bardzo surowo przestrzega netykiety - jej nieznajomość jest bardzo piętnowana. > > i na alt.pl.rec.muzyka.dolujaca (jako Roberto W.). > > Czytałem kiedyś... I jak wrażenia? Dawnom tam nie pisał, tylko ściągałem posty. Ostatnio się uaktywniłem i nawet nająłem się do stworzenia grupowego FAQ. > > Do appm podchodzę ze sporą ciekawością i traktuję je trochę terapeutycznie (przez > > takie jedne brązowe oczy;)). > > Hehe... Śmiej się śmiej - ale to poważna sprawa;) Zdychać mi się czasem przez to chce. > Oj można... subskrybuję 71 grup, w tym lokalne, wiec będzie tego z > 50. Łoł. Ja w sumie tylko 4 (łącznie z appm i jeszcze jedną, jeszcze bardziej hermetyczną, na której spotykam się tylko ja i kumple z liceum. Rano widzimy się w szkole, a po południu postujemy;)) >Polecam: alt.fan.holy-mother-megan - grupka poświęcona niejakiej > Megan. Dokładniej Świętej Matce Megan? >alt.pl.fan.gopher; A to rozumiem poświęcone niejakiemu gopherowi? Tylko któremu - staremu programowi netowemu? > alt.pl.homoseksualizm :D - tak, żeby > poczytać, bo mam tam sporo znajomych. Dobra, dobra nie tłumacz się;) Tłumaczą się tylko winni:))) Chociaż domyślam się, że nie poruszacie stale tego samego tematu. Dekadenci też nie dyskutują cały czas o dekadentyzmie. >alt.pl.usenet-killers-team - > ostatnio przechodzimy kryzys, mało się dzieje, ale to 'grupa-matka'. A cóż to - frakcja przeciwników Usenetu?;) > pl.news.czytniki, ale to raczej grupa, na której rozmawia się na > temat. Podobnie pl.rec.ascii-art. Z tym rozmawianiem nie na temat to różnie. Zazwyczaj jest to zmora grup dyskusyjnych - wchodzę sobie raz na grupę specjalistyczną, a tam grupa wzajemnej adoracji i jej dyskusje o seksie i naturze kobiet, zadaję specjalistyczne pytanie i grzmocą mnie za to, że nie przeczytałem najpierw FAQ w którym i tak nic nie ma i w sumie to niczego się nie dowiaduję - a ponoć Usenet to kopalnia wiedzy wszelakiej;) A z drugiej strony - atmosfera na niektórych grupach jest tak drętwa i koczują tam tacy specjaliści, że po zadaniu swojego pytanka i otrzymaniu odpowiedzi od razu kasuję subskrypcję. Dlatego tak lubię grupy typu alt. Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Sun, 25 Nov 2001 17:20
Date: Sun, 25 Nov 2001 17:20
88 lines
5016 bytes
5016 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > poetycko-melancholijna, zdaniem jednego z postujących "grupa ludzi > wrażliwych". Bardzo surowo przestrzega netykiety - jej nieznajomość jest > bardzo piętnowana. Zapowiada sie ciekawie. > > > i na alt.pl.rec.muzyka.dolujaca (jako Roberto W.). > > Czytałem kiedyś... > I jak wrażenia? Dawnom tam nie pisał, tylko ściągałem posty. Ostatnio się > uaktywniłem i nawet nająłem się do stworzenia grupowego FAQ. Raczej się nie wczytywałem, ale dałem unsubscribe... > Śmiej się śmiej - ale to poważna sprawa;) Zdychać mi się czasem przez to > chce. Ależ skąd, to nie był taki śmiech. Ja wiem o co Ci chodzi i myślę, że wiem co teraz czujesz. > jeszcze jedną, jeszcze bardziej > hermetyczną, na której spotykam się tylko ja i kumple z liceum. Rano widzimy > się w szkole, a po południu postujemy;)) Też myślałem, żeby coś takiego załozyć... po za tym przy moim sprzęcie wytropibym Cię po nicku :) > >Polecam: alt.fan.holy-mother-megan - grupka poświęcona niejakiej > > Megan. > Dokładniej Świętej Matce Megan? Czy ona święta - nie wiem, raczej nie... nazwa myli, ale to fajna dziewczyna. > >alt.pl.fan.gopher; > A to rozumiem poświęcone niejakiemu gopherowi? Tylko któremu - staremu > programowi netowemu? Nie, nie chodzi o protokół. Gophi aka Fraxion aka Adam W. ... itd. > > alt.pl.homoseksualizm :D - tak, żeby > > poczytać, bo mam tam sporo znajomych. > Dobra, dobra nie tłumacz się;) Tłumaczą się tylko winni:))) Ciekawie się tam gada.. co prawda ostatnio mało się tam udzielam... najważniejsze jest to, że panuje tam rodzinna atmoswera... można tam przyjsć i wyżalić się, a oni pomogą. > Chociaż domyślam się, że nie poruszacie stale tego samego tematu. Dekadenci > też nie dyskutują cały czas o dekadentyzmie. Nie tylko, np z niejakim Alterkiem poruszamy ciągle tematy komputerowe. Ale o 'tych' tematach też czasami ciekawie się czyta, a nawet pisze. Po za tym gadamy tam o zwykłych ludzkich problemach, o miłosci (co prawda trochę innej), o przyjaźni, o tolerancji. Jedna z ciekawszych grup. > >alt.pl.usenet-killers-team - > > ostatnio przechodzimy kryzys, mało się dzieje, ale to 'grupa-matka'. > A cóż to - frakcja przeciwników Usenetu?;) Grupa usenetowych spamerów: Madi, Gophi i Maro. Dwaj pierwsi są jedynymi znajomymi z net'a, których spotkałem w realu (nie licząc 5o5ny, ale to inna bajka). A Maro chodzi do jednej klasy z bratem mojego kumpla. :D > zadaję > specjalistyczne pytanie i grzmocą mnie za to, że nie przeczytałem najpierw > FAQ w którym i tak nic nie ma i w sumie to niczego się nie dowiaduję - a > ponoć Usenet to kopalnia wiedzy wszelakiej;) Wejdź sobie na alt.pl.comp.os.hacking - ciągle ROTFL! > A z drugiej strony - atmosfera > na niektórych grupach jest tak drętwa i koczują tam tacy specjaliści, że po > zadaniu swojego pytanka i otrzymaniu odpowiedzi od razu kasuję subskrypcję. > Dlatego tak lubię grupy typu alt. Ja właśnie w większości jestem na alt'ach, często złozonych przez moich znalomych. Ostatnio na alt.pl.niusy.czytniki.xnews gadałem o alt'ach, czyli o skrótach klawiszowych - ot, tak po prostu :) -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Mon, 26 Nov 2001 15:04
Date: Mon, 26 Nov 2001 15:04
6 lines
1341 bytes
1341 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:25112001.46D3B105@news.pucked.blade... > BTW: skąd dokładnie jesteś? To znaczy? Jaka dzielnica W-wy czy też skąd przybyłem do W-wy?
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Mon, 26 Nov 2001 15:56
Date: Mon, 26 Nov 2001 15:56
107 lines
5734 bytes
5734 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:25112001.3BEA0FA5@news.pucked.blade... > > poetycko-melancholijna, zdaniem jednego z postujących "grupa ludzi > > wrażliwych". Bardzo surowo przestrzega netykiety - jej nieznajomość jest > > bardzo piętnowana. > > Zapowiada sie ciekawie. Naprawdę polecam - może Ci się spodoba, może nie. Lepiej najpierw jednak wczytać się w posty i przeczytać FAQ, zanim się coś zapostuje. To są naprawdę świetni ludzie, ale bywają wredni dla tych, co wyskoczą jak filip z konopii. > Raczej się nie wczytywałem, ale dałem unsubscribe... W sumie też jest dość hermetyczna. Trzeba być człowiekiem, który lubi specyficzny rodzaj muzyki - taki właśnie do dołowania, do leżenia na łóżku w ciemnym pokoju i przeżywania, do osiągania katharsis, weny twórczej, zadumy albo co tam się jeszcze da;) > Ależ skąd, to nie był taki śmiech. Ja wiem o co Ci chodzi i myślę, > że wiem co teraz czujesz. Tak. Dzięki. Trochę mi pisanie na tę grupę pomaga. A wkrótce w kwestii brązowych oczu przejdę do kolejnej ostrej ofensywy;) > > jeszcze jedną, jeszcze bardziej > > hermetyczną, na której spotykam się tylko ja i kumple z liceum. Rano widzimy > > się w szkole, a po południu postujemy;)) > > Też myślałem, żeby coś takiego załozyć... po za tym przy moim > sprzęcie wytropibym Cię po nicku :) Hmm - kompmaniak? Znam takich wielu. Są naprawdę różniści. Łączy ich to, że wszyscy są geniuszami kompów. Różni to, że niektórzy są przez to nadętymi bufonami, a inni są całkiem normalni i serdeczni i pomocni wobec tych nieco mniej obeznanych. A wybierasz się na jakieś informatyczne studia? A co do tropienia - to proponuję raczej tropić mnie po mailu, a nie po nicku - zmieniam dość często nicki. Choć na tej grupie "licealnej" to też bywam Eeyore'm, więc akurat po nicku byś mnie wytropił;) > Czy ona święta - nie wiem, raczej nie... nazwa myli, ale to fajna > dziewczyna. Też się właściwie w coś podobnego bawię - tylko że dziewczyna zwie się Weronika. Też bardzo, bardzo fajna (moja netowa ex-, ale nadal sobie pisujemy). Tylko żeśmy się jeszcze grupy dyskusyjnej nie dorobili i tylko wysyłamy spore ilości maili sposobem "Odpowiedz Wszystkim";) Jakoś nie chce się nam na żadne grupy przenosić. Przynajmniej na razie;) > Nie, nie chodzi o protokół. Gophi aka Fraxion aka Adam W. ... itd. A to w takim razie nie wiem, nie znam. Czy tu ten z Usenet Killers, co się później pojawia? > Ciekawie się tam gada.. co prawda ostatnio mało się tam udzielam... > najważniejsze jest to, że panuje tam rodzinna atmoswera... można tam > przyjsć i wyżalić się, a oni pomogą. Hmm - na razie mam dość grup do wyżalania się;) Więc na razie nie skorzystam, ale dzięki. > Nie tylko, np z niejakim Alterkiem poruszamy ciągle tematy > komputerowe. Ale o 'tych' tematach też czasami ciekawie się czyta, a > nawet pisze. Po za tym gadamy tam o zwykłych ludzkich problemach, o > miłosci (co prawda trochę innej), o przyjaźni, o tolerancji. Jedna z > ciekawszych grup. Domyślam się. Może kiedyś zasubskrybuję i przejrzę parę postów. Jak dużo przychodzi? > > >alt.pl.usenet-killers-team - > > > ostatnio przechodzimy kryzys, mało się dzieje, ale to 'grupa-matka'. > > A cóż to - frakcja przeciwników Usenetu?;) > > Grupa usenetowych spamerów: Madi, Gophi i Maro. Dwaj pierwsi są > jedynymi znajomymi z net'a, których spotkałem w realu (nie licząc > 5o5ny, ale to inna bajka). A Maro chodzi do jednej klasy z bratem > mojego kumpla. :D Ciekawe, ciekawe - jaki to świat mały. Ja tam jeszcze żadnego znajomego z netu nie spotkałem nigdy w realu. Choć już nawet były umówione spotkania, ale je odwoływali/ały. > > zadaję > > specjalistyczne pytanie i grzmocą mnie za to, że nie przeczytałem najpierw > > FAQ w którym i tak nic nie ma i w sumie to niczego się nie dowiaduję - a > > ponoć Usenet to kopalnia wiedzy wszelakiej;) > > Wejdź sobie na alt.pl.comp.os.hacking - ciągle ROTFL! Chyba zajrzę i zadam jakieś beznadziejne pytanie. "Jak się whackować na komputer mojego kolegi?";)) > Ja właśnie w większości jestem na alt'ach, często złozonych przez > moich znalomych. Ostatnio na alt.pl.niusy.czytniki.xnews gadałem o > alt'ach, czyli o skrótach klawiszowych - ot, tak po prostu :) I co - jakieś interesujące wnioski wysnułeś?:) Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Mon, 26 Nov 2001 16:02
Date: Mon, 26 Nov 2001 16:02
86 lines
4216 bytes
4216 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:25112001.15A9BD8F@news.pucked.blade... > > Ech - ja to przeżywam już od pół roku:) > > Wiesz co.. zadroszczę... A ja czasem się cieszę z tego uczucia. A czasami wytrzymać po prostu nie mogę;) > > Chociaż do tej poprzedniej (co się zakochiwałem i > > odkochiwałem) nadal mam sporą słabość. Może mi rozkazywać, a ja potulnie to > > spełniam.;) > > Ty, to moze jednak... heh, jak na mój rozum, to coś tu jest nie tak. Stara miłość nie rdzewieje - na własnej skórze przekonałem się, że to prawda;) Potem będzie ze mną jak we wszelkich melodramatach - mam jedną osobę już, a tęsknię za dawną miłością... Ech... > Tiaaa... ja sobie pomogłem techniką... może źle zrobiłem... posłałem > SMSka. Niestety, nic z tego nie wyszło, ale zapowiadało się całkiem > dobrze, tj powiedziała mi, jak się sprawy mają (coś w stylu: przykro > mi, że to nie ciebie kocham, przykro mi że przeze mnie cierpisz). > Niestety później wszystko się popsuło, no, ale nie roztrząsajmy > tego. OK. Choć chyba appm został stworzony właśnie w takim celu, żeby tu ludzie przychodzili i roztrząsali. > > Tak. To tak samo jak z tą moją powszednią. Zobaczyłem ją po wakacjach i > > znowu się zaczęło;) > > Miodzio, nie? Taak! Ale potem jakoś mi przeszło;) Może przez codzienne obcowanie z nią? > > A z tą obecną to jest tak - ona mówi, mówi, mówi, a ja tylko słucham jej > > głosu. Nawet nie tego co mówi, samego głosu. Jego barwy, tonu, melodii. No i > > oczywiście jeszcze patrzę w te oczy... > > Wiem jak to jest... nie wiem dlaczego, ale tak już musi być... te > dziewczyny tak jakoś na nas działają. Jak one to robią? I jak na nie zadziałać? Może któraś z grupowiczek zdradzi... > > > Czy napewno? Może coś z tego pozostanie... > > Dizzy feeling pozostanie. Tyle że będzie mniej dokuczliwe. > > Hehe, więc jednak nie tak źle. Mam nadzieję. Mam też nadzieję, że się nei wypali do końca - bo inaczej dramat będzie;) > Godzina 19, ciemna na dworze... przechodzą sobie jacyś ludzie... > żałuję, że mnie tam nie ma... jakies śmiechy... rozmyślam sobie... > rety, jak ja dawno tego nie robiłem. A chciałoby się znowu tak wzdychać, co nie? > > I myślę na tym parapecie. Czasem jeszcze biorę gitarę i cicho > > gram jakieś improwizacje dla Księżyca. Gitara to kochanka, która nie > > zawiedzie. (...) > > Heh, na gitarze nie potrafię grać, a kiedyś chciałem się nauczyć. > Mam nawet jedną w domu... Jaką - klasyka, akustyka czy elektryka - a może bas - moje niespełnione marzenie - żeby były nieco tańsze albo żebym miał kolegę basistę, to bym sobie czasem się pobawił:) > > (...) Ciekawe, czy by mi podarował, > > gdybym poprosił? A nawet jeśli by się nie zgodził - to może by mi > > sprzedał... > > Idź do niego i poproś. Chyba spróbuję. Facet wydaje się być miły i nie powinien robić problemów;) Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Mon, 26 Nov 2001 17:46
Date: Mon, 26 Nov 2001 17:46
106 lines
6984 bytes
6984 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > A ja czasem się cieszę z tego uczucia. A czasami wytrzymać po prostu nie > mogę;) ehhh... jestem pewien, że będziesz je mile wspominał. > Stara miłość nie rdzewieje - na własnej skórze przekonałem się, że to > prawda;) Potem będzie ze mną jak we wszelkich melodramatach - mam jedną > osobę już, a tęsknię za dawną miłością... Ech... Tiaaa... ja jak juz dochodziłem do skrajnego stanu, to postanowiłem, ze przestanę się z nią 'spotykac'. Dokładniej to zacząłem jej unikać... akurat swieta wypadły (rok temu to było). Zaczynałem się po woli uspakajać. Potem, po 52 dniach (wiem, bo mam wszystko w pamiętniku zapisane :) po za tym pamietam) znowu ją spotkałem... ehh, co to było za uczucie. Na początku jakby mnie ktos w serce uderzył, puls wzrósł dwukrotnie... uczucie jednak nie minęło. Teraz nie wiem, jak bym zareagował, gdybym ja spotkał. Prawdopodobnie nie spotkam, bo nie chadzam już na spacery w rejony, gdzie ona zwykle bywała (czyt: gdzie można było ja spotkać), nie kursuje już autobus, którym zwyklismy 'razem' jeździć. > > Niestety później wszystko się popsuło, no, ale nie roztrząsajmy > > tego. > OK. Choć chyba appm został stworzony właśnie w takim celu, żeby tu ludzie > przychodzili i roztrząsali. Co tu dużo gadać. Sprawa jest już raczej skończona, ale możemy pogadać. Było tak, że kumpel... a może podrzucę Ci coś z archiwum? Może innym razem... W każdym razie kupmel poznał mnie ze swoją dziewczyna w czerwcu br. W sumie to znalismy się wcześniej, ale nvm. Zostałem po krótkim czasie zaproszony na impreze, czyli wyraźnie integrowałem się z paczką. Jeszcze pod koniec roku przesiadywaliśmy razem na ławeczkach, niedaleko szkoły. Czekaliśmy na nią po lekcjach, bo przeważnie kończylismy wcześniej. Byłem ja, kumpel i Ona. Siedzieliśmy sobie tak kilka godzin, raz poszliśmy do niego do domu. W każdym razie, były to bardzo miło spedzone chwile i załuję, że teraz takich nie ma. Potem była imprezka... na niej właśnie raz, jedyny raz z nia zatańczyłem. Przyszły wakacje, pozostał tylko kontakt telefoniczny. Wymieniałem z nią coraz więcej SMSków. Mówilismy sobie o takich rzeczach, o których do tej pory rzadko z kim rozmawiałem. Wakacje minęły, kolejna imprezka przeszła... aż w końcu. Nie wiem co mnie podkusiło, ale powiedziałem jej, że ją kocham. Heh, teraz niemal jestem pewien, że źle zrobiłem. Nie wiem, czy wtedy tak na prawdę ją kochałem. Po za tym powinienem to powiedzieć w realu (głupa technika, głupia!). Przez pierwsze kilka tygodni żyło mi się świetnie, potem zaczęły się doły. długo by opisywać, co się działo... kiedys to zrobię, albo podeślę coś z archiwum. W każdym razie, teraz nasz wzajemny stosunek do siebie... heh, lepiej nie wspominać. Sam nie wiem, kiedy ostatnio się do mnie usmiechnęła... a przeciez kiedyś było tych usmieszków tak dużo. Zupełnie już o nich zapomniałem. :'( Popełniłem tyle błędów, heh. Teraz to widzę, a kiedyś myślałem, że to jej wina... nvm. Rozpadło się i zawsze będzie mnie gnebić to, że to przeze mnie... :( > > Miodzio, nie? > Taak! Ale potem jakoś mi przeszło;) Może przez codzienne obcowanie z nią? Może... nie wiem, nie praktykowałem :) > > Wiem jak to jest... nie wiem dlaczego, ale tak już musi być... te > > dziewczyny tak jakoś na nas działają. > Jak one to robią? I jak na nie zadziałać? Może któraś z grupowiczek > zdradzi... Najdziwniejsze jest to, że... heh, sam nie wiem, ale z innymi dziewczynami zupełnie inaczej mi się rozmawia. Pamiętam, jak kiedyś nam się miło gadało... uśmiechaliśmy się do siebie, siedzieliśmy naprzeciwko siebie. Boże, jak ja bym chciał, żeby ona mnie zrozumiała, żeby dalej było tak jak kiedyś... > > > Dizzy feeling pozostanie. Tyle że będzie mniej dokuczliwe. > > Hehe, więc jednak nie tak źle. > Mam nadzieję. Mam też nadzieję, że się nei wypali do końca - bo inaczej > dramat będzie;) Tak łatwo się nie wypali, wiem jak to jest z takimi uczuciami. BTW: ile to już trwa? > > Godzina 19, ciemna na dworze... przechodzą sobie jacyś ludzie... > > żałuję, że mnie tam nie ma... jakies śmiechy... rozmyślam sobie... > > rety, jak ja dawno tego nie robiłem. > A chciałoby się znowu tak wzdychać, co nie? Jeszcze jak... tylko trzeba miec do kogo... > > Heh, na gitarze nie potrafię grać, a kiedyś chciałem się nauczyć. > > Mam nawet jedną w domu... > Jaką - klasyka, akustyka czy elektryka - a może bas - moje niespełnione > marzenie - żeby były nieco tańsze albo żebym miał kolegę basistę, to bym > sobie czasem się pobawił:) Jak na mój gust, to jest to najzwyklejsza gitara... elektryczna na pewno nie ;> > > Idź do niego i poproś. > Chyba spróbuję. Facet wydaje się być miły i nie powinien robić problemów;) Szczęścia życzę ;) -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Mon, 26 Nov 2001 17:50
Date: Mon, 26 Nov 2001 17:50
11 lines
1946 bytes
1946 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > BTW: skąd dokładnie jesteś? > To znaczy? Jaka dzielnica W-wy czy też skąd przybyłem do W-wy? Chodzi mi o dzielnicę. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Mon, 26 Nov 2001 18:09
Date: Mon, 26 Nov 2001 18:09
110 lines
6225 bytes
6225 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: [psd] > > Zapowiada sie ciekawie. > Naprawdę polecam - może Ci się spodoba, może nie. Lepiej najpierw jednak > wczytać się w posty i przeczytać FAQ, zanim się coś zapostuje. To są > naprawdę świetni ludzie, ale bywają wredni dla tych, co wyskoczą jak filip z > konopii. Tak, słyszałem opinie o tej grupce. Narazie chyba nie będę dodawał grupek (oprócz alt.pl.ukraina), ale może w święta spróbuję (o ile bedę w ogóle przy kompie). > > Raczej się nie wczytywałem, ale dałem unsubscribe... > W sumie też jest dość hermetyczna. Trzeba być człowiekiem, który lubi > specyficzny rodzaj muzyki - taki właśnie do dołowania, do leżenia na łóżku w > ciemnym pokoju i przeżywania, do osiągania katharsis, weny twórczej, zadumy > albo co tam się jeszcze da;) Hej, no to ja bym się nadawał. Tyle że dla każdego inny rodzaj muzy jest tym dołującym. Dla mnie jest to w większości stary, polski rock. > > Ależ skąd, to nie był taki śmiech. Ja wiem o co Ci chodzi i myślę, > > że wiem co teraz czujesz. > Tak. Dzięki. Trochę mi pisanie na tę grupę pomaga. A wkrótce w kwestii > brązowych oczu przejdę do kolejnej ostrej ofensywy;) Sam przez coś podobnego przechodziłem, tyle ze nie mogłem zdobyć się na odwagę, żeby zagadać do nieznajomej dziewczyny. W każdym razie powodzienia życze. > > Też myślałem, żeby coś takiego załozyć... po za tym przy moim > > sprzęcie wytropibym Cię po nicku :) > Hmm - kompmaniak? Znam takich wielu. Są naprawdę różniści. Łączy ich to, że > wszyscy są geniuszami kompów. No, sam bym się tak nie nazwał, bo obracam się w towarzystwie większych 'kompmaniaków' i to oni mnie większości uczą. > A wybierasz się na jakieś informatyczne studia? Pewnie tak, ale nie wiem jak to bedzie. Nie wiem czy wytrzymam presję. > A co do tropienia - to proponuję raczej tropić mnie po mailu, a nie po > nicku - zmieniam dość często nicki. Choć na tej grupie "licealnej" to też > bywam Eeyore'm, więc akurat po nicku byś mnie wytropił;) Po nicku, w tym wypadku chodziło mi o pole from, a zasada jest taka, że wycina się z niego właśnie nicka zostawiajac samego maila. Po za tym jest jeszcze kilka innych metod tzw filtrownia. > Też się właściwie w coś podobnego bawię - tylko że dziewczyna zwie się > Weronika. Też bardzo, bardzo fajna (moja netowa ex-, ale nadal sobie > pisujemy). Heh, ja z Meg. znam się raczej słabo... poznałem ją przez najomych... po za tym jest to swojego rodzaju elita. Mło potem spotkac w usenecie kogoś, kogo się juz zna :) > Tylko żeśmy się jeszcze grupy dyskusyjnej nie dorobili i tylko > wysyłamy spore ilości maili sposobem "Odpowiedz Wszystkim";) Jakoś nie chce > się nam na żadne grupy przenosić. Przynajmniej na razie;) Tak, przez to też przechodziłem. Najpierw tzw Loza Szyderców, na której mieliśmy ponoć poruszać bardzo kontrowersyjne tematy. W krótce przeszła w Lożę newsową, zamkniętą za hasłem na prywatnym serwerze. Poźniej była 'Loża młodzieży' (bo w tamtej starej było sporo osób starszych). Masa listów szła i w końcu zaczęło brakować czasu, aż w końcu wszystko sie skończyło... > Czy tu ten z Usenet Killers, co się później pojawia? Yup. > Hmm - na razie mam dość grup do wyżalania się;) Heh, ja podobnie, wszędzie gdzie jestem mam swoich przyjaciól... [aph] > Domyślam się. Może kiedyś zasubskrybuję i przejrzę parę postów. Jak dużo > przychodzi? Ostatnio... maksymalnie 50 dziennie (około) ale dużo spamu. > Ciekawe, ciekawe - jaki to świat mały. Ja tam jeszcze żadnego znajomego z > netu nie spotkałem nigdy w realu. Choć już nawet były umówione spotkania, > ale je odwoływali/ały. Tak, tak... ja chcę się spotkać z jedną koleżanką z net'a, ale ciągle nam coś nie wychodzi... > > Wejdź sobie na alt.pl.comp.os.hacking - ciągle ROTFL! > Chyba zajrzę i zadam jakieś beznadziejne pytanie. "Jak się whackować na > komputer mojego kolegi?";)) Otrzymasz odpowiedz typu: wyproś kolegę z pokoju, weż hak i się wkahuj. :) [gadanie o alt'ach] > I co - jakieś interesujące wnioski wysnułeś?:) Nie, raczej nic ciekawego, ale tak to jest, jak się znajomych w usenecie spotyka. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Tue, 27 Nov 2001 17:01
Date: Tue, 27 Nov 2001 17:01
122 lines
7128 bytes
7128 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:26112001.1BE3552D@news.pucked.blade... > > A ja czasem się cieszę z tego uczucia. A czasami wytrzymać po prostu nie > > mogę;) > > ehhh... jestem pewien, że będziesz je mile wspominał. Zapewne wtedy jak mi to przejdzie. Albo też na starość. "Och, taki byłem młody i szalony";) > Tiaaa... ja jak juz dochodziłem do skrajnego stanu, to postanowiłem, > ze przestanę się z nią 'spotykac'. Dokładniej to zacząłem jej > unikać... akurat swieta wypadły (rok temu to było). Zaczynałem się > po woli uspakajać. Potem, po 52 dniach (wiem, bo mam wszystko w > pamiętniku zapisane :) po za tym pamietam) znowu ją spotkałem... > ehh, co to było za uczucie. Na początku jakby mnie ktos w serce > uderzył, puls wzrósł dwukrotnie... uczucie jednak nie minęło. Teraz > nie wiem, jak bym zareagował, gdybym ja spotkał. Prawdopodobnie nie > spotkam, bo nie chadzam już na spacery w rejony, gdzie ona zwykle > bywała (czyt: gdzie można było ja spotkać), nie kursuje już autobus, > którym zwyklismy 'razem' jeździć. Miłość autobusowa? Wielu moich znajomych w to wpadło;) A ciekawy rodzaj miłości, przyznaję. Choć mnie się nie przydarzyło. Mnie się tylko ostatnio robi zbyt przyjemnie, gdy obcuję z moją starą miłością. Ją mam na co dzień, a brązowe oczy od wielkiego dzwonu;) > Co tu dużo gadać. Sprawa jest już raczej skończona, ale możemy > pogadać. Było tak, że kumpel... a może podrzucę Ci coś z archiwum? Archiwum? To ta grupa ma już swoje archiwum? > Może innym razem... > W każdym razie kupmel poznał mnie ze swoją dziewczyna w czerwcu br. > W sumie to znalismy się wcześniej, ale nvm. Zostałem po krótkim > czasie zaproszony na impreze, czyli wyraźnie integrowałem się z > paczką. Jeszcze pod koniec roku przesiadywaliśmy razem na > ławeczkach, niedaleko szkoły. Czekaliśmy na nią po lekcjach, bo > przeważnie kończylismy wcześniej. Byłem ja, kumpel i Ona. > Siedzieliśmy sobie tak kilka godzin, raz poszliśmy do niego do domu. > W każdym razie, były to bardzo miło spedzone chwile i załuję, że > teraz takich nie ma. Potem była imprezka... na niej właśnie raz, > jedyny raz z nia zatańczyłem. Przyszły wakacje, pozostał tylko > kontakt telefoniczny. Wymieniałem z nią coraz więcej SMSków. > Mówilismy sobie o takich rzeczach, o których do tej pory rzadko z > kim rozmawiałem. Wakacje minęły, kolejna imprezka przeszła... aż w > końcu. Nie wiem co mnie podkusiło, ale powiedziałem jej, że ją > kocham. Heh, teraz niemal jestem pewien, że źle zrobiłem. Nie wiem, > czy wtedy tak na prawdę ją kochałem. Po za tym powinienem to > powiedzieć w realu (głupa technika, głupia!). Przez pierwsze kilka > tygodni żyło mi się świetnie, potem zaczęły się doły. długo by > opisywać, co się działo... kiedys to zrobię, albo podeślę coś z > archiwum. W każdym razie, teraz nasz wzajemny stosunek do siebie... > heh, lepiej nie wspominać. Sam nie wiem, kiedy ostatnio się do mnie > usmiechnęła... a przeciez kiedyś było tych usmieszków tak dużo. > Zupełnie już o nich zapomniałem. :'( Popełniłem tyle błędów, heh. > Teraz to widzę, a kiedyś myślałem, że to jej wina... nvm. Rozpadło > się i zawsze będzie mnie gnebić to, że to przeze mnie... :( Heh - nieco podobnie u mnie. Tylko u mnie to nadal trwa, ona się na mnie nie obraziła, nadal mnie lubi - i co ważne, ponoć bardzo ceni. I wkrótce przejdę do szerokiej ofensywy;) > > > Miodzio, nie? > > Taak! Ale potem jakoś mi przeszło;) Może przez codzienne obcowanie z nią? > > Może... nie wiem, nie praktykowałem :) Cnociaż teraz jest między nami idylla - w ogóle się nie kłócimy, czasem z sobą gadamy. Nawet siadamy czasem ze sobą w ławce - a jakiś czas temu było to nie do pomyślenia (demonstracyjnie opuszczała towarzystwo gdy ja pojawiłem się w pobliżu, często zachowywała się mało taktownie co nawet wypominały jej przyjaciółki). > Najdziwniejsze jest to, że... heh, sam nie wiem, ale z innymi > dziewczynami zupełnie inaczej mi się rozmawia. Pamiętam, jak kiedyś > nam się miło gadało... uśmiechaliśmy się do siebie, siedzieliśmy > naprzeciwko siebie. Boże, jak ja bym chciał, żeby ona mnie > zrozumiała, żeby dalej było tak jak kiedyś... Oj, każdy by tak chciał;) Ale niestety - zawsze jakaś rysa powstanie. I pozostanie. > Tak łatwo się nie wypali, wiem jak to jest z takimi uczuciami. BTW: > ile to już trwa? Znamy się 3 lata. Uczucie głębsze trwa od marca. Wyznałem jej miłość w październiku. Grudzień - to będzie miesiąc ofensywy.;) > > A chciałoby się znowu tak wzdychać, co nie? > > Jeszcze jak... tylko trzeba miec do kogo... A co - mało rybek w morzu?;) > > Jaką - klasyka, akustyka czy elektryka - a może bas - moje niespełnione > > marzenie - żeby były nieco tańsze albo żebym miał kolegę basistę, to bym > > sobie czasem się pobawił:) > > Jak na mój gust, to jest to najzwyklejsza gitara... elektryczna na > pewno nie ;> Czy ma 3 struny cienkie nylonowe i 3 struny grubsze metalowe (czyli klasyk) czy też 6 strun grubych metalowych (czyli akustyk)? A może to mandolina?;) A żadna gitara nie jest zwykła - każda jest inna, ma swoją indywidualną osobowość i swoją duszę - którą często przejmuje od gitarzysty. Każda gitara gra inaczej. IMHO oczywiście. Poza tym, że są polskie i hiszpańskie gitary. > > > Idź do niego i poproś. > > Chyba spróbuję. Facet wydaje się być miły i nie powinien robić problemów;) > > Szczęścia życzę ;) Przyda się;) Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Tue, 27 Nov 2001 17:06
Date: Tue, 27 Nov 2001 17:06
20 lines
1778 bytes
1778 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:26112001.6D539862@news.pucked.blade... > "Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę > news:alt.pl.psychologia.milosc: > > > > > BTW: skąd dokładnie jesteś? > > To znaczy? Jaka dzielnica W-wy czy też skąd przybyłem do W-wy? > > Chodzi mi o dzielnicę. W zasadzie Wola (a dokładniej jej część o jakże interesującej nazwie Mirów), ale mieszkam kilkanaście metrów od Śródmieścia. I tak to Gmina Centrum - samo serce W-wy. Wszędzie blisko, wszystko jest, nawet z miasta nie trzeba wyjeżdżać. Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Tersytes
Date: Tue, 27 Nov 2001 17:45
Date: Tue, 27 Nov 2001 17:45
128 lines
6070 bytes
6070 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:26112001.463F2FB9@news.pucked.blade... > [psd] > > > Zapowiada sie ciekawie. > > Naprawdę polecam - może Ci się spodoba, może nie. Lepiej najpierw jednak > > wczytać się w posty i przeczytać FAQ, zanim się coś zapostuje. To są > > naprawdę świetni ludzie, ale bywają wredni dla tych, co wyskoczą jak filip z > > konopii. > > Tak, słyszałem opinie o tej grupce. Narazie chyba nie będę dodawał > grupek (oprócz alt.pl.ukraina), ale może w święta spróbuję (o ile > bedę w ogóle przy kompie). OK. Decyzja należy do Ciebie. BTW - z tego co zrozumiałem, apu to Twoje dzieło? www.polbox.com/m/mikob/faqpsd.htm - tu znajdziesz FAQ <o muzyce dołującej> > Hej, no to ja bym się nadawał. Tyle że dla każdego inny rodzaj muzy > jest tym dołującym. Dla mnie jest to w większości stary, polski > rock. Hmm - dokładnie. Ale polski rock - bywa dołujący, ale nie wiem, czy wystarczy. Absolutne minimum i lektura obowiązkowa - to Nick Cave, Joy Division, The Cure. Przy czym to minimum, którego się nie porusza za często. W użyciu są nazwy mało znanych zespołów. Ale bywa sympatycznie. > Sam przez coś podobnego przechodziłem, tyle ze nie mogłem zdobyć się > na odwagę, żeby zagadać do nieznajomej dziewczyny. > W każdym razie powodzienia życze. Zawsze się przyda. > > > Też myślałem, żeby coś takiego załozyć... po za tym przy moim > > > sprzęcie wytropibym Cię po nicku :) > > Hmm - kompmaniak? Znam takich wielu. Są naprawdę różniści. Łączy ich to, że > > wszyscy są geniuszami kompów. > > No, sam bym się tak nie nazwał, bo obracam się w towarzystwie > większych 'kompmaniaków' i to oni mnie większości uczą. A więc - terminator?;) Ewentualnie - czeladnik;) > Pewnie tak, ale nie wiem jak to bedzie. Nie wiem czy wytrzymam > presję. To aż taka spora? Zawsze myślałem, że to w miarę spokojnie studia i że stres kończy się po przyjęciu (no bo wcześniej to rozumiem - naście osób na miejsce). > Po nicku, w tym wypadku chodziło mi o pole from, a zasada jest taka, > że wycina się z niego właśnie nicka zostawiajac samego maila. Po za > tym jest jeszcze kilka innych metod tzw filtrownia. Innymi słowy - nie mam szans się zakamuflować w necie:) Chyba że zmienię maila. > > Też się właściwie w coś podobnego bawię - tylko że dziewczyna zwie się > > Weronika. Też bardzo, bardzo fajna (moja netowa ex-, ale nadal sobie > > pisujemy). > > Heh, ja z Meg. znam się raczej słabo... poznałem ją przez > najomych... po za tym jest to swojego rodzaju elita. Mło potem > spotkac w usenecie kogoś, kogo się juz zna :) Tak. Zdarzyło mi się to już parę razy, a wrażenia mam z tego najróżniejsze;) > Tak, przez to też przechodziłem. Najpierw tzw Loza Szyderców, na > której mieliśmy ponoć poruszać bardzo kontrowersyjne tematy. W > krótce przeszła w Lożę newsową, zamkniętą za hasłem na prywatnym > serwerze. Poźniej była 'Loża młodzieży' (bo w tamtej starej było > sporo osób starszych). Masa listów szła i w końcu zaczęło brakować > czasu, aż w końcu wszystko sie skończyło... To się też powoli kończy. Jak wszystko zresztą... > > Hmm - na razie mam dość grup do wyżalania się;) > > Heh, ja podobnie, wszędzie gdzie jestem mam swoich przyjaciól... Dokładnie. Jak porty i okręt i przystań - ech, zaczynam poetyzować;) > [aph] LOL - moja kumpela ma taki netowy nick - aph. Chyba ją powiadomię, co to za skrót - ucieszy się;) > > Domyślam się. Może kiedyś zasubskrybuję i przejrzę parę postów. Jak dużo > > przychodzi? > > Ostatnio... maksymalnie 50 dziennie (około) ale dużo spamu. Na razie i tak mam około 200-300 z różnych grup, więc mam co czytać - może kiedyś, jak któraś z grup wymrze śmiercią naturalną:) > Tak, tak... ja chcę się spotkać z jedną koleżanką z net'a, ale > ciągle nam coś nie wychodzi... Ja też się z taką jedną chciałem - ale nigdy nie miała dla mnie czasu. A kuriozum jest, że ja i ona mieszkamy w W-wie i to na Woli;) > > > Wejdź sobie na alt.pl.comp.os.hacking - ciągle ROTFL! > > Chyba zajrzę i zadam jakieś beznadziejne pytanie. "Jak się whackować na > > komputer mojego kolegi?";)) > > Otrzymasz odpowiedz typu: > wyproś kolegę z pokoju, weż hak i się wkahuj. :) Cudne. Chyba tak zrobię. Albo zadam inne pytanie, a jakie - to już zobaczysz na apcoh;) > [gadanie o alt'ach] > > I co - jakieś interesujące wnioski wysnułeś?:) > > Nie, raczej nic ciekawego, ale tak to jest, jak się znajomych w > usenecie spotyka. Si, I understand. Pozdrawiam, Eeyore.
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:22
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:22
99 lines
6003 bytes
6003 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > ehhh... jestem pewien, że będziesz je mile wspominał. > Zapewne wtedy jak mi to przejdzie. Albo też na starość. "Och, taki byłem > młody i szalony";) Ja już wspominam coś, co skończyło się w czerwcu (zaczęło około października). [cuttt... wycinek z życia Puckusia :)] > Miłość autobusowa? Wielu moich znajomych w to wpadło;) A ciekawy rodzaj > miłości, przyznaję. Choć mnie się nie przydarzyło. Od autobusu sie zaczęło, bo tam ją pierwszy raz spotkałem. Zapamiętałem jej twarz. Potem gdzieś jeszcze ją spotkałem i tak coraz częściej... gdyby nie to, to nawet nie wiedziałebym, że Ona istnieje. Zapomniałbym. > Mnie się tylko ostatnio > robi zbyt przyjemnie, gdy obcuję z moją starą miłością. Coś w tym jest, ale raczej nic złego. > Ją mam na co dzień, > a brązowe oczy od wielkiego dzwonu;) Hehe... też ciekawie... :) jeśli to to, o czym myślę. BTW: przytrafiło mi się dziś coś wartego przemyślenia... mianowicie zostałem z kumplem chwilke po lekcjach, bo chciał wysłać SMSka i sprawdzic pocztę (w sali biologicznej -- pani nam pozwala). Z takim zostawaniem po lekcjach to ja już miałem nieraz przygody. Tym razem jak juz wychodziliśmy... zchodzilismy po schodach, a na przeciwko nas szły dwie dziewczyny. Jedną znałem z widzenia... kiedy się mijalismy spojrzelismy sobie w oczy... W tym spojrzeniu coś było... jakos tak na mnie podziałała. Rety... > > Co tu dużo gadać. Sprawa jest już raczej skończona, ale możemy > > pogadać. Było tak, że kumpel... a może podrzucę Ci coś z archiwum? > Archiwum? To ta grupa ma już swoje archiwum? Nieeee... chodziło mi o moje archiwum, maile, które wysyłałem do znajomków. [nie chciało mi się czytać, w końcu już raz to napisałem ;)] > Heh - nieco podobnie u mnie. Tylko u mnie to nadal trwa, ona się na mnie nie > obraziła, nadal mnie lubi - i co ważne, ponoć bardzo ceni. I wkrótce przejdę > do szerokiej ofensywy;) No to oby rozwijało się to coraz lepiej... A u mnie... heh... napisałem wczoraj kilka SMSków :) takich od serca. Szzerości nigdy nie za wiele -- odpowiedziała, że "jeszcze nic nie stracone...". Jejku, po prostu nie mogłem uwierzyć. > Cnociaż teraz jest między nami idylla - w ogóle się nie kłócimy, czasem z > sobą gadamy. Nawet siadamy czasem ze sobą w ławce - a jakiś czas temu było > to nie do pomyślenia (demonstracyjnie opuszczała towarzystwo gdy ja > pojawiłem się w pobliżu, często zachowywała się mało taktownie co nawet > wypominały jej przyjaciółki). Należy się cieszyć, że sytuacja się polepsza. > > Boże, jak ja bym chciał, żeby ona mnie > > zrozumiała, żeby dalej było tak jak kiedyś... > Oj, każdy by tak chciał;) Ale niestety - zawsze jakaś rysa powstanie. I > pozostanie. No to teraz należy uwazać, zeby następnej przyjaźni nie stracić... ale jak już pisałem: "jeszcze nei wszystko stracone". > > > A chciałoby się znowu tak wzdychać, co nie? > > Jeszcze jak... tylko trzeba miec do kogo... > A co - mało rybek w morzu?;) Ale to musi być ta jedyna... a po za tym ostatnio zaczynam zauważać, jak dużo ładnych dziewczyn jest wokół mnie. > > Jak na mój gust, to jest to najzwyklejsza gitara... elektryczna na > > pewno nie ;> > Czy ma 3 struny cienkie nylonowe i 3 struny grubsze metalowe (czyli klasyk) Yup, tak właśnie jest. > A może to mandolina?;) A może raczej nie. :) > A żadna gitara nie jest zwykła - każda jest inna, ma swoją indywidualną > osobowość i swoją duszę - którą często przejmuje od gitarzysty. Ok, Ty to czujesz, ja nie potrafię... -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >> << P.S. Zmieniłem sobie FQDN: pucked.blade.net >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:23
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:23
15 lines
2570 bytes
2570 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > Chodzi mi o dzielnicę. > W zasadzie Wola (a dokładniej jej część o jakże interesującej nazwie Mirów), > ale mieszkam kilkanaście metrów od Śródmieścia. I tak to Gmina Centrum - > samo serce W-wy. Wszędzie blisko, wszystko jest, nawet z miasta nie trzeba > wyjeżdżać. No to całkiem optymalnie... ja bardziej na perypetiach, tj Praga. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >> << P.S. Zmieniłem sobie FQDN: pucked.blade.net >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:34
Date: Tue, 27 Nov 2001 18:34
75 lines
4618 bytes
4618 bytes
"Tersytes" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > OK. Decyzja należy do Ciebie. BTW - z tego co zrozumiałem, apu to Twoje > dzieło? Tak, dla siostry stworzona. > www.polbox.com/m/mikob/faqpsd.htm - tu znajdziesz FAQ a konkretnie? co tam jest? > > No, sam bym się tak nie nazwał, bo obracam się w towarzystwie > > większych 'kompmaniaków' i to oni mnie większości uczą. > A więc - terminator?;) Ewentualnie - czeladnik;) Hehe... uczeń :) > > Pewnie tak, ale nie wiem jak to bedzie. Nie wiem czy wytrzymam > > presję. > To aż taka spora? Zawsze myślałem, że to w miarę spokojnie studia i że stres > kończy się po przyjęciu (no bo wcześniej to rozumiem - naście osób na > miejsce). Sam nie wiem. DO klasy Mat-inf poszedłem dla infy i po części matmy, a okazuje się, ze humanistycznych predniotów muszę sie i tak dużo uczyć. (a j.polski jest spoko :)) > Innymi słowy - nie mam szans się zakamuflować w necie:) Chyba że zmienię > maila. Teoretycznie tak, ale nie wiem jak by to wyszło w praktyce. > > Mło potem spotkac w usenecie kogoś, kogo się juz zna :) > Tak. Zdarzyło mi się to już parę razy, a wrażenia mam z tego najróżniejsze;) Nie trzeba się zapoznawaćze wszystkimi od nowa, tylko można od razu pogadać. > > > Hmm - na razie mam dość grup do wyżalania się;) > > Heh, ja podobnie, wszędzie gdzie jestem mam swoich przyjaciól... > Dokładnie. Jak porty i okręt i przystań - ech, zaczynam poetyzować;) Nie ma sprawy :) > > [aph] > LOL - moja kumpela ma taki netowy nick - aph. Chyba ją powiadomię, co to za > skrót - ucieszy się;) No, powinna byc szczęśliwa :) > > Ostatnio... maksymalnie 50 dziennie (około) ale dużo spamu. > Na razie i tak mam około 200-300 z różnych grup, więc mam co czytać - może > kiedyś, jak któraś z grup wymrze śmiercią naturalną:) Niestety, śmierć grup postępuje... alt.languages.polish, gdzie niegdyś było świetnie, juz wymiera, prawie zero postów. alt.pl.garfield podobnie. > Ja też się z taką jedną chciałem - ale nigdy nie miała dla mnie czasu. A > kuriozum jest, że ja i ona mieszkamy w W-wie i to na Woli;) Narazie nawet nie myślałem o tym, żeby spotkać się z kimś nie z Wawki... > Cudne. Chyba tak zrobię. Albo zadam inne pytanie, a jakie - to już zobaczysz > na apcoh;) Ależ ja nie subskrybuję apcoh'a. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >> << P.S. Zmieniłem sobie FQDN: pucked.blade.net >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Thu, 29 Nov 2001 16:13
Date: Thu, 29 Nov 2001 16:13
23 lines
1961 bytes
1961 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:27112001.4C51427A@pucked.blade.net... > "Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę > news:alt.pl.psychologia.milosc: > > > > > Chodzi mi o dzielnicę. > > W zasadzie Wola (a dokładniej jej część o jakże interesującej nazwie Mirów), > > ale mieszkam kilkanaście metrów od Śródmieścia. I tak to Gmina Centrum - > > samo serce W-wy. Wszędzie blisko, wszystko jest, nawet z miasta nie trzeba > > wyjeżdżać. > > No to całkiem optymalnie... ja bardziej na perypetiach, tj Praga. Praga Płn czy Praga Płd. A może okolice Białołęki i Tarchomina, gdzie mieszka bardzo dużo moich przyjaciół i znajomych? Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Thu, 29 Nov 2001 16:22
Date: Thu, 29 Nov 2001 16:22
87 lines
4006 bytes
4006 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:27112001.2B108C12@pucked.blade.net... > > OK. Decyzja należy do Ciebie. BTW - z tego co zrozumiałem, apu to Twoje > > dzieło? > > Tak, dla siostry stworzona. Interesujący imieninowy prezent, przyznaję.;) I dość niecodzienny;) Ale za to nowoczesny i z duchem czasu;) > > www.polbox.com/m/mikob/faqpsd.htm - tu znajdziesz FAQ > > a konkretnie? co tam jest? ??? Nie rozumiem pytania. Na stronie - na tej na której podałem jest sam FAQ sprzed 4 lat (ale w większej części nadal aktualny). A reszta strony to sajt jednego z weteranów psd. > Hehe... uczeń :) Co się na mistrza kształci.;) > Sam nie wiem. DO klasy Mat-inf poszedłem dla infy i po części matmy, > a okazuje się, ze humanistycznych predniotów muszę sie i tak dużo > uczyć. (a j.polski jest spoko :)) Hmm - czy Ty przypadkiem nie chodzisz do Staszica? > > Innymi słowy - nie mam szans się zakamuflować w necie:) Chyba że zmienię > > maila. > > Teoretycznie tak, ale nie wiem jak by to wyszło w praktyce. Obawiam się, że jednak znalazłbyś mnie, choć trwałoby to bardzo, bardzo długo - tak moim zdaniem brzmi odpowiedż. > Nie trzeba się zapoznawaćze wszystkimi od nowa, tylko można od razu > pogadać. Tak. Ale to też zależy, czy ta osoba cieszy się na widok Twojego nicka na monitorze czy raczej nie. > > Dokładnie. Jak porty i okręt i przystań - ech, zaczynam poetyzować;) > > Nie ma sprawy :) Czasem trzeba i czasem mi się zdaża. Ale raczej unikam tego w zwykłych dyskusjach. > > > [aph] > > LOL - moja kumpela ma taki netowy nick - aph. Chyba ją powiadomię, co to za > > skrót - ucieszy się;) > > No, powinna byc szczęśliwa :) Tia, tym bardziej, że jest dość, hmm... uprzedzona?;) > Niestety, śmierć grup postępuje... alt.languages.polish, gdzie > niegdyś było świetnie, juz wymiera, prawie zero postów. > alt.pl.garfield podobnie. Raz zasubskrybowałem alt.languages.polish - niewiele postów tam było. Zaś na soc.culture.polish postów była potworna ilość (ale to dawno temu), za to wszystkie traktowały o nienawiści wobec różnych mniejszości. > > Ja też się z taką jedną chciałem - ale nigdy nie miała dla mnie czasu. A > > kuriozum jest, że ja i ona mieszkamy w W-wie i to na Woli;) > > Narazie nawet nie myślałem o tym, żeby spotkać się z kimś nie z > Wawki... Mnie wystarcza kontakt netowy w wielu przypadkach. > > Cudne. Chyba tak zrobię. Albo zadam inne pytanie, a jakie - to już zobaczysz > > na apcoh;) > > Ależ ja nie subskrybuję apcoh'a. Nie - a to sorry. Sądziłem że subskrybujesz. Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Thu, 29 Nov 2001 16:31
Date: Thu, 29 Nov 2001 16:31
79 lines
3873 bytes
3873 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:27112001.777B4D4B@pucked.blade.net... > Ja już wspominam coś, co skończyło się w czerwcu (zaczęło około > października). Ja sobie wspominam pewne scenki z tego całego okresu począwszy od marca... > Od autobusu sie zaczęło, bo tam ją pierwszy raz spotkałem. > Zapamiętałem jej twarz. Potem gdzieś jeszcze ją spotkałem i tak > coraz częściej... gdyby nie to, to nawet nie wiedziałebym, że Ona > istnieje. Zapomniałbym. Zawsze lepiej nam się rozmawia z kimś, kogo widzimy po raz drugi, nawet jeśli za pierwszym razem nie rozmawiało się wcale. > > Mnie się tylko ostatnio > > robi zbyt przyjemnie, gdy obcuję z moją starą miłością. > > Coś w tym jest, ale raczej nic złego. Tak. Ale przez tu czuję się winny. > > Ją mam na co dzień, > > a brązowe oczy od wielkiego dzwonu;) > > Hehe... też ciekawie... :) jeśli to to, o czym myślę. "Obcuję na co dzień" lepiej brzmi? <ciach zdarzenie na schodach> Hmm - czyżby coś nowego? Może się rozwinie i za jakiś czas będziesz informować appm o swoich postępach;) > Nieeee... chodziło mi o moje archiwum, maile, które wysyłałem do > znajomków. Znaczy się - "Elementy wysłane" w tłumaczeniu na język zwykłego OE-owca? > No to oby rozwijało się to coraz lepiej... > A u mnie... heh... napisałem wczoraj kilka SMSków :) takich od > serca. Szzerości nigdy nie za wiele -- odpowiedziała, że "jeszcze > nic nie stracone...". Jejku, po prostu nie mogłem uwierzyć. Taki sam był sens tego, co ja usłyszałem od brązowych oczu. > Należy się cieszyć, że sytuacja się polepsza. Cieszę się z tego i to bardzo! Nawet czuję, że będę za nią tęsknił, jak skończymy LO. > Ale to musi być ta jedyna... a po za tym ostatnio zaczynam zauważać, > jak dużo ładnych dziewczyn jest wokół mnie. Natura... > > > Jak na mój gust, to jest to najzwyklejsza gitara... elektryczna na > > > pewno nie ;> > > Czy ma 3 struny cienkie nylonowe i 3 struny grubsze metalowe (czyli klasyk) > > Yup, tak właśnie jest. Klasyk to wielkie wyzwanie moim zdaniem. Zagrać można na nim wszystko, jeśli jest się profesjonalistą. > > A żadna gitara nie jest zwykła - każda jest inna, ma swoją indywidualną > > osobowość i swoją duszę - którą często przejmuje od gitarzysty. > > Ok, Ty to czujesz, ja nie potrafię... Po prostu lubię i często gram. Bo katharsis, bo przyjemnie, bo amatorski zespół, który jest dość efemeryczny i ma problemy ze składem;) Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Thu, 29 Nov 2001 17:15
Date: Thu, 29 Nov 2001 17:15
13 lines
2488 bytes
2488 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > No to całkiem optymalnie... ja bardziej na perypetiach, tj Praga. > Praga Płn czy Praga Płd. A może okolice Białołęki i Tarchomina, gdzie > mieszka bardzo dużo moich przyjaciół i znajomych? znajomych powiadasz... jeśli o mnie chodzi, to mieszkam właśnie na Tarchominie. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Thu, 29 Nov 2001 17:31
Date: Thu, 29 Nov 2001 17:31
59 lines
3881 bytes
3881 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Ja sobie wspominam pewne scenki z tego całego okresu począwszy od marca... Tiaaa... ehh, te wspomnienia... rety... coś mi się pomieszało, bo wzdycham ne do tej dziewczyny co trzeba... > Zawsze lepiej nam się rozmawia z kimś, kogo widzimy po raz drugi, nawet > jeśli za pierwszym razem nie rozmawiało się wcale. ... hmmm... a wiesz, że z tą dziewczyną nigdy nie gadałem? tak tylko ją podziwiałem z daleka. > > Coś w tym jest, ale raczej nic złego. > Tak. Ale przez tu czuję się winny. Winny? Czemu? > > Hehe... też ciekawie... :) jeśli to to, o czym myślę. > "Obcuję na co dzień" lepiej brzmi? Moze byc. > <ciach zdarzenie na schodach> > Hmm - czyżby coś nowego? Może się rozwinie i za jakiś czas będziesz > informować appm o swoich postępach;) hehe... juz mi wystarczy obiektów do westchnień. Watpię, żeby coś z tego wyszło, taki tylko chwilowe zamroczenie. > Znaczy się - "Elementy wysłane" w tłumaczeniu na język zwykłego OE-owca? Tak, albo hamster.posted-ok (grupka lokalna, na krótej przechowuje _wszystkie_ wysłane posty). BTW: też używam OE -- do maili. > > Należy się cieszyć, że sytuacja się polepsza. > Cieszę się z tego i to bardzo! Nawet czuję, że będę za nią tęsknił, jak > skończymy LO. Zapewne... a masz zdjęcie? > > Ale to musi być ta jedyna... a po za tym ostatnio zaczynam zauważać, > > jak dużo ładnych dziewczyn jest wokół mnie. > Natura... " <ciach zdarzenie na schodach>" :) > Klasyk to wielkie wyzwanie moim zdaniem. Zagrać można na nim wszystko, jeśli > jest się profesjonalistą. czyli to nie dla mnie. chyba nigdy się nie przełamię, zeby zacząć się uczyć. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Fri, 30 Nov 2001 15:27
Date: Fri, 30 Nov 2001 15:27
17 lines
1898 bytes
1898 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:29112001.5A274425@pucked.blade.net... > znajomych powiadasz... jeśli o mnie chodzi, to mieszkam właśnie na > Tarchominie. Hmm, ciekawe, bardzo ciekawe... Znam dość sporo osób z Tarchomina (głównie z LO, dojeżdżają codziennie z Tarchomina do mojego LO przy placu Bankowym) - może się okaże, że mamy jakiś wspólnych znajomych? Chodziłeś może do STO2 (wielu jej absolwentów chodzi teraz do mojego LO) czy też do zwykłej państwowej podstawówki? Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Fri, 30 Nov 2001 15:47
Date: Fri, 30 Nov 2001 15:47
64 lines
3392 bytes
3392 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:29112001.1BA0237B@pucked.blade.net... > > Ja sobie wspominam pewne scenki z tego całego okresu począwszy od marca... > > Tiaaa... ehh, te wspomnienia... rety... coś mi się pomieszało, bo > wzdycham ne do tej dziewczyny co trzeba... A do jakiej trzeba? Zresztą ciekawe to sformułowanie "wzdychać do nie tej co trzeba". A do kogo trzeba? > ... hmmm... a wiesz, że z tą dziewczyną nigdy nie gadałem? tak tylko > ją podziwiałem z daleka. ??? To Ci powiem, że to jest właśnie przykład platonicznego uczucia;) > > > Coś w tym jest, ale raczej nic złego. > > Tak. Ale przez tu czuję się winny. > > Winny? Czemu? No wiesz - niby kocham jedną, ale czuję się dobrze też z drugą. No, ale w sumie nie jest tragicznie - w lutm br. byłem zafascynowany czterema babkami:))) I to na serio. Ale potem nastała era brązowych oczu i te cztery są teraz mętnym wspomnieniem;) > hehe... juz mi wystarczy obiektów do westchnień. Watpię, żeby coś z > tego wyszło, taki tylko chwilowe zamroczenie. Właśnie widzę, że nic nie piszesz o postępach. Ech, a już miałem nadzieję, że na grupie appm zaobserwujemy rozwój jakiegoś uczucia od momentu narodzin. > Tak, albo hamster.posted-ok (grupka lokalna, na krótej przechowuje > _wszystkie_ wysłane posty). > BTW: też używam OE -- do maili. Ja i do maili i do Usenetu. A polecasz coś lepszego do Usenetu? > Zapewne... a masz zdjęcie? Mam - a o co chodzi? Że będę miał przynajmniej zdjęcie po skończeniu LO czy też że chcesz żeby Ci je przesłać via mail? > " <ciach zdarzenie na schodach>" :) Dokładnie. > > Klasyk to wielkie wyzwanie moim zdaniem. Zagrać można na nim wszystko, jeśli > > jest się profesjonalistą. > > czyli to nie dla mnie. chyba nigdy się nie przełamię, zeby zacząć > się uczyć. Bo do tego nie należy się przymuszać z powodu czynników zewnętrznych - bo kolega gra, bo rodzice ambitni i posyłają na lekcje. To musi przyjść z czasem. Pozdrawiam, Eeyore
Re: Definicja
Author: Puck
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:41
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:41
58 lines
4080 bytes
4080 bytes
"Eeyore" <robbiew@go2.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > Tiaaa... ehh, te wspomnienia... rety... coś mi się pomieszało, bo > > wzdycham ne do tej dziewczyny co trzeba... > A do jakiej trzeba? Zresztą ciekawe to sformułowanie "wzdychać do nie tej co > trzeba". A do kogo trzeba? No bo chyba powinienem wzdychać do 'obecnej' dziewczyny (Asia), a nie tej, którą interesowałem się rok temu (M.). > ??? To Ci powiem, że to jest właśnie przykład platonicznego uczucia;) Tak? No coż... skoro tak mówisz. Sam nie wiem, chociaż nie wydaje mi się... > > Winny? Czemu? > No wiesz - niby kocham jedną, ale czuję się dobrze też z drugą. Tak można, byle by przy tej pierwszej nie gadac ciągle o drugiej i odwrotnie. > No, ale w sumie nie jest tragicznie - w lutm br. byłem zafascynowany > czterema babkami:))) I to na serio. Ale potem nastała era brązowych oczu i > te cztery są teraz mętnym wspomnieniem;) Chyba nie ma nic dziwnego w tym, że podoba się kilka dziewczyn... zawsze znajdzie się ta jedyna. > Właśnie widzę, że nic nie piszesz o postępach. Bo jej nie spotykam (nie chodzę do szkoły). > Ech, a już miałem nadzieję, że na grupie appm zaobserwujemy rozwój jakiegoś > uczucia od momentu narodzin. 'Jeszcze nic nie stracone'. > > BTW: też używam OE -- do maili. > Ja i do maili i do Usenetu. A polecasz coś lepszego do Usenetu? Na początek: Hamster -- lokalny serwer newsów. > > Zapewne... a masz zdjęcie? > Mam - a o co chodzi? Że będę miał przynajmniej zdjęcie po skończeniu LO czy > też że chcesz żeby Ci je przesłać via mail? Chodziło mi o to pierwsze, ale skoro już wspomniałeś... :)) > Bo do tego nie należy się przymuszać z powodu czynników zewnętrznych - bo > kolega gra, bo rodzice ambitni i posyłają na lekcje. To musi przyjść z > czasem. eee... ja tak sam z siebie chciałem, po prostu, żeby umiec. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Definicja
Author: Eeyore
Date: Sun, 02 Dec 2001 20:11
Date: Sun, 02 Dec 2001 20:11
77 lines
4008 bytes
4008 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:30112001.3D5BA29F@pucked.blade.net... > > A do jakiej trzeba? Zresztą ciekawe to sformułowanie "wzdychać do nie tej co > > trzeba". A do kogo trzeba? > > No bo chyba powinienem wzdychać do 'obecnej' dziewczyny (Asia), a > nie tej, którą interesowałem się rok temu (M.). "Stara miłość nie rdzewieje" - dlaczego i ja musiałem się na własnej skórze przekonać, że to prawda;) > Tak? No coż... skoro tak mówisz. Sam nie wiem, chociaż nie wydaje mi > się... Bo to jeszcze nie było takie straszliwe, bolesne stadium. Ot co. > Tak można, byle by przy tej pierwszej nie gadac ciągle o drugiej i > odwrotnie. A to już byłoby pewne chamstwo i człowiek zostałby bez żadnej;) > Chyba nie ma nic dziwnego w tym, że podoba się kilka dziewczyn... > zawsze znajdzie się ta jedyna. Najgorsze że bardzo często taka, która nie odwzajemnia. > > Właśnie widzę, że nic nie piszesz o postępach. > > Bo jej nie spotykam (nie chodzę do szkoły). Hmm - rozumiem że od poniedziałku zaczniesz przysyłać raporty/ > > Ech, a już miałem nadzieję, że na grupie appm zaobserwujemy rozwój jakiegoś > > uczucia od momentu narodzin. > > 'Jeszcze nic nie stracone'. Na razie mamy opowieści o uczuciach sprzed lat;) > > > BTW: też używam OE -- do maili. > > Ja i do maili i do Usenetu. A polecasz coś lepszego do Usenetu? > > Na początek: Hamster -- lokalny serwer newsów. Jak się do niego dobrać? > > > Zapewne... a masz zdjęcie? > > Mam - a o co chodzi? Że będę miał przynajmniej zdjęcie po skończeniu LO czy > > też że chcesz żeby Ci je przesłać via mail? > > Chodziło mi o to pierwsze, ale skoro już wspomniałeś... :)) Na razie wzdycham do zdjęcia tej obecnej. A po skończeniu LO (co mam nadzieję nastąpi w kwietniu) pewnie będę wzdychał to tej poprzedniej. A zdjęcie mogę przesłać na priva, jak tylko zeskanuję. Z tymże skaner jest odłączony, bo się gryzie z drukarką i przez to wszystko się wiesza. Więc zazwyczaj podłączona jest drukarka a skaner od wielkiego dzwonu. Ale kumpel prosił mnie o zeskanowanie paru zdjęć do naszej pejdża, więc może też i wrzucę któreś z jej zdjęć;) > > Bo do tego nie należy się przymuszać z powodu czynników zewnętrznych - bo > > kolega gra, bo rodzice ambitni i posyłają na lekcje. To musi przyjść z > > czasem. > > eee... ja tak sam z siebie chciałem, po prostu, żeby umiec. To już dobra motywacja. Tylko widzę że się wypaliła;) Pozdrawiam, Eeyore
Page 2 of 4 • 155 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads