🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.popieram.ateizm
14 messages
14 total messages Started by Staszek Pak Tue, 26 Jan 1999 00:00
Religia i proszki do prania
#171
Author: Staszek Pak
Date: Tue, 26 Jan 1999 00:00
52 lines
3436 bytes
W ktorym tam poscie wzmiankowano o zwiazku religii z reklamami. Postanowilem
watek ten nieco rozwinac.

Porownanie religii do reklam proszkow jest oczywiscie pewnym splyceniem
sprawy, choc jednoczesnie nie jest tak pozbawione sensu. Istnieja bowiem
pewne analogie pomiedzy tymi dwiema rzeczami. Postaralem sie je przytoczyc.

1. Przedmiotem religii jest pewna idea, mysl, swiatopoglad, caly kompleks
pojec itd. W przypadku konsumpcji, jej obiektem jest przede wszystkim
przedmiot, ktory trzeba gdzies sprzedac.

2. Zarowno religia, jak i konsumpcja staraja sie sprzedac swoj towar do jak
najwiekszej liczby ludzi. Zasiegi religii i danej marki proszku wyraza sie w
liczbie dusz.

3. "Buddyzm jest lepszy od Hinduizmu...", "Proszek X lepiej zmywa plamy niz
zwykly proszek...". W obu przypadkach istnieje wspolzawodnictwo. Zarowno
religie, jak i reklamy licytuja sie w wymienianiu zalet swoich produktow i
wad konkurentow. W przypadku jednak konsumpcjonizmu, nie dochodzi do rzezi
otumanionych baranow na tle religijnym (wyprawy krzyzowe, wojujacy
islamizm). Po prostu upada firma i ludzie "tylko" traca prace.

4. Naturalna cecha czlowieka jest pragnienie rozrywki. Obie - religia i
konsumpcja - zapewniaja cale misteria. Konsumpcja wydaje sie brac gore
nawet, gdyz w jej przypadku nie ma wiekszych granic w dazeniu do
uatrakcyjnienia oferty - mozna sie otrzec nawet o bluznierstwo (bennetton).
Religia musi bronic swoich mistycznych atrybutow i symboli - wydaje sie wiec
anachroniczna, nie nowoczesna.

5. Obie - religia i konsumpcja - nie unikaja podawania ludziom nieprawdy lub
prawdy przeinaczonej, niekompletnej. Wspomnijmy ks. Rydzyka i reklame z
kremem, ktory jest "24% lepszy od innych". Nazywa sie to fachowo
manipulacja. Czesto w kiepskim stylu. Wiele, bardzo wiele osob sie na to
daje zlapac (ja sam sie czesto na to lapie - gdzies czasem w polowie
przypadkow - reklama jest potega!).

6. W obu przypadkach mamy do czynienia z jakims autorytetem - czy to
kosciola, czy to naukowym. Symbolem kosciola jest krzyz i szaty mnicha.
Nadaja mu powago i namaszczaja wiedza niedostepna innym (tak, tak, ksieza
uzurpuja sobie, ze wiedza lepiej i wiecej czesto w dziedzinach calkiem sobie
obcych!!!). Z kolei pan w bialym kitlu ze szklanego ekranu telewizora
przekonuje nas o zbawiennym wplywie mikrogranulek na szkliwo naszych zebow.
Jakze ten obraz sie rozni od tego, ktory wynosimy z naszych uczelni! Tak
jednak wyglada stereotym naukowca w oczach przecietnego czlowieka, ktory
przeciez nigdy nie zagosci(l) w zadnej uczelni wyzszej. Niemniej jednak
kupujemy (podswiadomie) te a nie inna paste w supermarkecie.

Byc moze udaloby sie znalezc jeszcze wiecej cech wspolnych pomiedzy
konsumpcja i religia. Tyle jednak przyszlo mi do glowy w tej chwili. Mysle,
ze jest to temat raczej na prace naukowa.

Stach.
Re: Religia i proszki do prania
#172
Author: Piotr Piesik
Date: Tue, 26 Jan 1999 00:00
16 lines
1356 bytes
Staszek Pak napisał(a) w wiadomości: ...

>wad konkurentow. W przypadku jednak konsumpcjonizmu, nie dochodzi do rzezi
>otumanionych baranow na tle religijnym (wyprawy krzyzowe, wojujacy
>islamizm). Po prostu upada firma i ludzie "tylko" traca prace.

Otumianieni ludzie sami o tym nie wiedzac dzien w dzien traca zdrowie
uzywajac produkty ktore ich sukcesywnie truja. Jaskrawe przyklady to
zywnosc, kosmetyki, antykoncepcja. To co najpopularniejsze, wcale nie jest
najzdrosze ale jest wciskane jako reklamowy kit. Z powyzszych grup produktow
te najzdrowsze i najbardziej naturalne sa specjalnie powstrzymywane metoda
roznych manipulacji, aby zapewnic zbyt srodkom bardziej dochodowym.


Piotr
Re: Religia i proszki do prania
#173
Author: M.W.N
Date: Tue, 26 Jan 1999 00:00
32 lines
1997 bytes
Piotr Piesik napisa�(a) w wiadomo�ci:
<78k7b0$ajk$1...@sunflower.man.poznan.pl>...
>
>Staszek Pak napisa�(a) w wiadomo�ci: ...
>
>>wad konkurentow. W przypadku jednak konsumpcjonizmu, nie dochodzi do rzezi
>>otumanionych baranow na tle religijnym (wyprawy krzyzowe, wojujacy
>>islamizm). Po prostu upada firma i ludzie "tylko" traca prace.
>
>Otumianieni ludzie sami o tym nie wiedzac dzien w dzien traca zdrowie
>uzywajac produkty ktore ich sukcesywnie truja. Jaskrawe przyklady to
>zywnosc, kosmetyki, antykoncepcja. To co najpopularniejsze, wcale nie jest
>najzdrosze ale jest wciskane jako reklamowy kit. Z powyzszych grup
produktow
>te najzdrowsze i najbardziej naturalne sa specjalnie powstrzymywane metoda
>roznych manipulacji, aby zapewnic zbyt srodkom bardziej dochodowym.
>
Moze i masz troche  racji, ale nie zawsze produkt najzdrowszy i najbardziej
naturalny jest najlepszy. Dla przykladu antykoncepcja, ktora sam wymieniles
ma byc SKUTECZNA , pozniej zdrowsza mniej lub bardziej a sama naturalnosc
nie jest zbyt wazna ( chyba ze z powodow swiatopogladowych).

NIe wiem gdzie Ty widzisz trucie w kosmatykach , jesli mozna to podaj jakis
przyklad pamietajac jednak o celu jakiemu ma dany kometyk sluzyc.

Zywnosc to calkiem inna bajka i temat na grupe o dietetyce.

>
>Piotr
>
Daniel
Re: Religia i proszki do prania
#174
Author: Staszek Pak
Date: Wed, 27 Jan 1999 00:00
32 lines
2387 bytes
>Moze i masz troche  racji, ale nie zawsze produkt najzdrowszy i najbardziej
>naturalny jest najlepszy. Dla przykladu antykoncepcja, ktora sam wymieniles
>ma byc SKUTECZNA , pozniej zdrowsza mniej lub bardziej a sama naturalnosc
>nie jest zbyt wazna ( chyba ze z powodow swiatopogladowych).

Oczywiscie. Niektorzy sadza, ze papieros Mocny jest lepszy od R1, pomimo iz
jest bardziej szkodliwy. Takich przykladow mozna podac mnostwo. Domniemywam,
iz zwykle w takich ocenach chodzi wlasnie o jakas konkretna ceche produktu
lub ich zespol. Tak moze byc w przypadku antykoncepcji, ktora zaklada
(uwazam, ze slusznie), iz jej ewentualny wplyw na zdrowie lub
"nienaturalnosc" jest znacznie "zdrowszy" od wyniszczajacych miesiecy ciazy,
powiklan poporodowych i dlugotrwalego wychowywania potomkow, co z kolei
kosztuje pieniadze i nieunikniony stres spowodowany troska.

>NIe wiem gdzie Ty widzisz trucie w kosmatykach , jesli mozna to podaj jakis
>przyklad pamietajac jednak o celu jakiemu ma dany kometyk sluzyc.

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawy, ze Twoja dzieczyna (jesli ja masz)
codziennie naklada sobie maseczki i makijaz, czy retusze. O ile maseczki
oparte sa na naturalnych skladnikach, o tyle makijaz zawiera skladniki
szkodliwe dla zdrowia przy czestym uzywaniu. Nie mowie o wypadaniu wlosow
lub zebow, ale zdaje sie ze dodaja tam sladowe ilosci metali ciezkich.
Najlepiej - najzdrowiej - byloby niczym sie nie smarowac takim, ale
wytlumacz to kobietom.
Sprawa jest taka jak z promieniowaniem - jest uzyteczne ale moze byc
szkodliwe.

>Zywnosc to calkiem inna bajka i temat na grupe o dietetyce.
Plus kwestia kosmetykow i antykoncepcji.

Stach.
Re: Religia i proszki do prania
#175
Author: M.W.N
Date: Wed, 27 Jan 1999 00:00
80 lines
4087 bytes
Piotr Piesik napisa�(a) w wiadomo�ci:
<78mg1f$c5g$1...@sunflower.man.poznan.pl>...
>
>M.W.N napisa�(a) w wiadomo�ci: ...
>
>>Moze i masz troche  racji, ale nie zawsze produkt najzdrowszy i
najbardziej
>>naturalny jest najlepszy. Dla przykladu antykoncepcja, ktora sam
wymieniles
>>ma byc SKUTECZNA , pozniej zdrowsza mniej lub bardziej a sama naturalnosc
>>nie jest zbyt wazna ( chyba ze z powodow swiatopogladowych).
>
>Ma byc skuteczna i nieszkodliwa. Czego o wielu srodkach nie mozna
>powiedziec.


NIE chcialbym rozpetywac swietej wojny o antykoncepcje ale jesli idzie o nie
szkodliwosc to przeciez wiesz ze wszystkie nienaturalne dostarczane do
organizmu sa mniej lub bardziej szkodliwe. MI chodzi o pewna zaleznosc :
najwieksza skutecznosc i jak najmniejsza szkodliwosc i ten stosunek powinien
moim zadniem decydowac o "lepszosci" jednych srodkow nad drugimi.
Zgadzam sie z Toba ze najmniej szkodliwe sa metody naturalne , ale jesli o
skutecznosc to jest z nimi troche gorzej.

Chcialbym Ci jednak zwrocic uwage na
"niedogodnosc" metod naturalnych - okresowa wstrzemiezliwosc - brrrr.



>>NIe wiem gdzie Ty widzisz trucie w kosmatykach , jesli mozna to podaj
jakis
>>przyklad pamietajac jednak o celu jakiemu ma dany kometyk sluzyc.
>
>
>Konserwanty przede wszystkim. Pewna wielka firma wprowadzajac produkty na
>polski rynek daje ponad norme konserwantow (substancje cholernie trujace),
>niesprzedane produkty po zakonczeniu okresu waznosci przedatowuje i
>sprzedaje dalej, pisze na opakowaniu ze konserwantow nie ma, a ja mam
>uczulenie na skorze po ich kremie a po identycznym kremie kupionym w
>Niemczech nic mi nie jest. Informacje pochodza od osoby, ktora osobiscie te
>konserwanty wlewa - wybaczcie wiec ze nie moge podac szczegolow. Wg tej
>osoby konkurencyjne firmy robia to samo.

To skandal , ale zdajesz sobie sprawe ze to co czyni ta firma jest nie
zgodne z prawem. Mi chodzilo o bardziej legalne przyklady. Jednak  krem sam
w sobie jest Ci potrzebny i jesli nie jest wyprodukowany niezgodnie z
przepisami to jest to produkt dobry i nieszkodliwy ( przynajmniej wiecej
daje korzysci niz szkod)


>Z innego zrodla: nie ma w Polsce nie trujacego chleba. Wszystkie wieksze
>formy dodaja do pieczenia srodkow, o ktorych naszym dziadkom sie nie snilo.

Tak teraz taka moda na nadmuchane pieczywo .

>Jak teraz porownamy straty poniesione przez nas z powodu takich firm ze
>stratami z powodu steku bzdur ktorych nie musisz sluchac, plynacych z ust
>jakiegos kaznodziei? Kosciola mozesz nie sluchac, a chleb musisz jesc,
chora
>skore musisz posmarowac kremem itd.


Chleb mozesz sobie piec sam , a co do kosmetykow to juz pisalem dodawanie do
nich wiekszej ilosci "trucizn" niz to przewiduja przepisy polskie jest
niezgodne z prawem i pewnie mozna by ich pozwac do sadu.

Co do strat jakie niosa usta kaznodziei  to w Polsce jeszcze jest spokoj ,
nikt do nikogo nie strzela z wiare , nie podklada bomb . Sa jednak kraje
gdzie glosy kaznodziei, roznych religii zreszta , powoduja posrednio lub
bezposrednio zamachy bombowe , samosady. Moze siegam teraz do skrajnych
przykaldow ale tylko po to aby uzmyslowic Ci ze kaplan majacy duze grono
sluchaczy ma jednak jakas wladze i jego NIEROZWAZNE slowa mogo spowodowac
czyjas krzywde.

Daniel

>Piotr
>
>
Re: Religia i proszki do prania
#176
Author: Staszek Pak
Date: Wed, 27 Jan 1999 00:00
17 lines
1576 bytes
 <ciach> kiedys bylem w dolku, korzystalem z zycia i stoczylem sie na
>dno.... Potem dowiedzialem sie o katechezach i tam powiedziano mi, ze Bog
>mnie kocha<del>Bracia zachecam was gleboko i nie pozalujecie Jezus naprawde
>poda wam reke i nigdy nie pusci itd itd......
></cytat>
>Mialem wstac i dopowiedziec: DAJEMY GWARANCJE NA DWA LATA!
Klasyczna mieszanka prymitywnej manipulacji. Podaje sie najpierw ponura i
poruszajaca historie "z zycia wzieta", a nastepnie pokazuje dobroczynne
efekty kuracji religijnej. Przyklad Twojej siostry pokazuje byc moze
skutecznosc takiej metody stosowanej od zarania dziejow we wszystkich
religiach. Niestety nie wszyscy sa swiadomi manipulacji, wiec lapia haczyk i
tlumnie gromadza sie w kosciolach (i supermarketach).
Zawsze w takich chwilach upada we mnie nadzieja, ze czlowiek jest bardziej
rozumny i swiadomy od innych zwierzatek tego swiata.

Stach.
Re: Religia i proszki do prania
#177
Author: Kalito
Date: Wed, 27 Jan 1999 00:00
15 lines
1283 bytes
>Przyklad Twojej siostry pokazuje byc moze
>skutecznosc takiej metody stosowanej od zarania dziejow we
wszystkich<ciach>

Moja siostra to tam sie dostala troszke innymi sciezkami, nie przez
wypowiedzi tych ludzi. Innych tez nie wiadomo co tam popchnelo. Natomiast
liczy sie sam sposob KK na werbowanie ludzi. A jak zapewne kazdemu wiadomo
kazdy ksiadz ma wyklady z psychologii, niejeden ma ja ukonczona....

Czesc
//////////////////   kal...@friko6.onet.pl
/ K A L I T O        /   kal...@polbox.com
/ ICQ 16850333   /   http://friko6.onet.pl/ki/kalito
//////////////////
Re: Religia i proszki do prania
#178
Author: Piotr Piesik
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
21 lines
1708 bytes
Kalito napisał(a) w wiadomości: ...

>liczy sie sam sposob KK na werbowanie ludzi. A jak zapewne kazdemu wiadomo
>kazdy ksiadz ma wyklady z psychologii, niejeden ma ja ukonczona....


Oprocz tego z filozofii, historii i kupy innych waznych przedmiotow. Co moim
zdaniem oddala wszelkie podejrzenia o prymitywnych przyczynach istnienia
zwiazkow wyznaniowych. Ludzie ktorzy tam dzialaja sa naprawde nieglupi
(wyjatki oczywiscie zawsze sie trafia).

BTW mam dobra rade dla kazdego, kto probuje interpretowac Biblie: niech
idzie (chocby byl niewierzacy) do jakiegos rozsadnego ksiedza i przynajmniej
dowie sie jakie byly uwarunkowania historyczne powstania tych ksiag,
zrozumie pare pojec i metod, i bedzie mial podstawy cokolwiek oceniac. Wiem
ze to moze byc trudne do zaakceptowania przez wojujacych antyklerykalow, ale
naprawde sa ksieza ktorzy zamiast pokropic takiego woda swiecona pogadaja na
poziomie powiedzmy naukowym.

Piotr
Re: Religia i proszki do prania
#179
Author: Staszek Pak
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
53 lines
3179 bytes
>Oprocz tego z filozofii, historii i kupy innych waznych przedmiotow. Co
moim
>zdaniem oddala wszelkie podejrzenia o prymitywnych przyczynach istnienia
>zwiazkow wyznaniowych.

To, ze ktos sie uczyl wiele w naukach humanistycznych nie oznacza wcale, ze
jego poczynaniami nie kieruja rowniez pobudki nizsze. Kazdy z nas, chocby
jak bardzo dobrze myslal o sobie, kochal muzyke, opere, literature, pisal
ksiazki i tworzyl poezje, musi rowniez sie utrzymac, swoja rodzine (jesli
posiada) - nie ucieknie od rzeczywistosci w idee. Musimy wiec robic czesto
glupie i niewdzieczne prace, aby zapewnic sobie nieco pieniazkow do zycia.

Sektom nie chodzi wylacznie o szmal - podobnie jak kazda religia, posluguja
sie metodami perswazji, maja wlasna ideologie, zyja dzieki pracy (majatkowi)
wiernych. Poniewaz maja jednak maly zasieg i czasem maja charakter
antagonistyczny (sekty samobojcow, zamachowcow i innych poprawiaczy swiata
na sile) sa niszczone przez spolecznosci (czesto innych wyznan).
Chrzescijanstwo rowniez bylo sekta, poniewaz mialo swojego guru, tyle ze
rozroslo sie bardzo, obroslo w legendy, relikwie, obrzedy.

>Ludzie ktorzy tam dzialaja sa naprawde nieglupi
>(wyjatki oczywiscie zawsze sie trafia).


Znam wiele, niestety. Pozytywnych przykladow znam (i znow niestety) znacznie
mniej.



>BTW mam dobra rade dla kazdego, kto probuje interpretowac Biblie: niech
>idzie (chocby byl niewierzacy) do jakiegos rozsadnego ksiedza i
przynajmniej
>dowie sie jakie byly uwarunkowania historyczne powstania tych ksiag,
>zrozumie pare pojec i metod, i bedzie mial podstawy cokolwiek oceniac. Wiem
>ze to moze byc trudne do zaakceptowania przez wojujacych antyklerykalow,
ale
>naprawde sa ksieza ktorzy zamiast pokropic takiego woda swiecona pogadaja
na
>poziomie powiedzmy naukowym.


Poziom naukowy dyskursu teologicznego jest pojeciem co najmniej dyskusyjnym.
Wiara w kreacjonizm jest niefalsyfikowalna, a tym samym nie poddaje sie
metodom naukowym. Podciaganie teologii do rangii dziedziny nauki jest grubym
naduzyciem. Kazdy, kto choc troche interesuje sie nauka, sam moze to
stwierdzic.
Poza  tym, wystarczy czasem porozmawiac "naukowo" z takim ksiedzem przez
jakis czas, aby w koncu utknac na jakims dogmacie, chocby np. drazac kwestie
pochodzenia Biblii.
Mylisz chyba naukowy dyskurs z kultura dyskutowania, a to dwie odrebne
rzeczy.

S.P.
Re: Religia i proszki do prania
#180
Author: Piotr Piesik
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
17 lines
1399 bytes
Staszek Pak napisał(a) w wiadomości:
<3kVr2.3095$014.3...@news.tpnet.pl>...

>Poziom naukowy dyskursu teologicznego jest pojeciem co najmniej
dyskusyjnym.
>Wiara w kreacjonizm jest niefalsyfikowalna, a tym samym nie poddaje sie
>metodom naukowym. Podciaganie teologii do rangii dziedziny nauki jest
grubym
>naduzyciem. Kazdy, kto choc troche interesuje sie nauka, sam moze to
>stwierdzic.

Nie namawiam ateistow do naukowej dyskusji z ksiezmi o Bogu, ale do naukowej
dyskusji o Biblii i historii, a to co innego (przynajmniej dla ateisty).


Piotr
Re: Religia i proszki do prania
#183
Author: Kalito
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
19 lines
1499 bytes
Piotr Piesik napisa�(a) w wiadomo�ci:
<78p5eu$blm$1...@sunflower.man.poznan.pl>...
>
>BTW mam dobra rade dla kazdego, kto probuje interpretowac Biblie: niech
>idzie (chocby byl niewierzacy) do jakiegos rozsadnego ksiedza i
przynajmniej
>dowie sie jakie byly uwarunkowania historyczne powstania tych ksiag,
>zrozumie pare pojec i metod, i bedzie mial podstawy cokolwiek oceniac.

BTW: Idzie sie do ksiedza z trzema dowolnymi wersami, a on je przetlumaczy.
Oni chyba to znaja na pamiec, albo maja jakis "algorytm na rozwiazywanie
Biblii" 8^)

Cz
//////////////////   kal...@friko6.onet.pl
/ K A L I T O        /   kal...@polbox.com
/ ICQ 16850333   /   http://friko6.onet.pl/ki/kalito
//////////////////
Re: Religia i proszki do prania
#184
Author: Gbur
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
22 lines
1772 bytes
Piotr Piesik napisał(a) w wiadomości:
<78p5eu$blm$1...@sunflower.man.poznan.pl>...
>
>Kalito napisał(a) w wiadomości: ...
>
>>liczy sie sam sposob KK na werbowanie ludzi. A jak zapewne kazdemu wiadomo
>>kazdy ksiadz ma wyklady z psychologii, niejeden ma ja ukonczona....
>
>
>Oprocz tego z filozofii, historii i kupy innych waznych przedmiotow. Co
moim
>zdaniem oddala wszelkie podejrzenia o prymitywnych przyczynach istnienia
>zwiazkow wyznaniowych. Ludzie ktorzy tam dzialaja sa naprawde nieglupi
>(wyjatki oczywiscie zawsze sie trafia).

W dobie PZPR było podobnie , członkowie , działacze kończyli studia ,
otrzymywali tytuły naukowe , czasem nie uczestnicząc w zajęciach ! Tak jest
nadal... Dam może przykład spośród moich znajomych , którzy właśnie
ukończyli , lub kończą studia w tym roku . Większości z nich poprostu odbija
! Mają się niewiadomo za kogo , a poziom ich wiadomości ( zgodnych z
kierunkiem nauczania ) jest najczęściej mierny .
Re: Religia i proszki do prania
#182
Author: Staszek Pak
Date: Fri, 29 Jan 1999 00:00
18 lines
1831 bytes
>Nie namawiam ateistow do naukowej dyskusji z ksiezmi o Bogu, ale do
naukowej
>dyskusji o Biblii i historii, a to co innego (przynajmniej dla ateisty).


Przyznam sie, ze nie wiem co masz na mysli mowiac o naukowej dyskusji o
Biblii. Kazdy srednio inteligentny czlowiek wie, ze jest to jedynie przekaz,
modelowany i przeksztalcany (tlumaczony wielokrotnie) przez stulecia,
dopiero ostatnio zapisany na papierze. Przedtem krazyl zapewne wrod ludzi
niczym homeryjskie wersety Illiady. Tym samym nie stanowi dokladnego obrazu
tego, co sie dzialo u zarania religii. Wiekszosc ksiezy wierzy jednak
swiecie w to, co zapisane jest w tej ksiazce (podobnie z reszta jak w
nieomylnosc papierza - o czym, z historii wiadomo, zadecydowala waska grupka
ludzi, a nie zadne "boskie" prawo). Wiekszosc tzw. dowodow czerpane jest z
tego dokumentu, ktory z definicji nie moze sluzyc jako dowod naukowy, a
jedynie swiadectwo kultury i ekspresji religijnego uniesienia.

S.P.
Re: Religia i proszki do prania
#181
Author: Piotr Piesik
Date: Mon, 01 Feb 1999 00:00
24 lines
1796 bytes
Staszek Pak napisał(a) w wiadomości: ...
>Przyznam sie, ze nie wiem co masz na mysli mowiac o naukowej dyskusji o
>Biblii. Kazdy srednio inteligentny czlowiek wie, ze jest to jedynie
przekaz,

[...]
>jedynie swiadectwo kultury i ekspresji religijnego uniesienia.


Wlasnie chodzi mi o to, ze ktos kto wypowiada sie na temat tej ksiegi a w
szczegolnosci probuje dowiesc w niej sprzecznosci badz smiesznosci, powinien
wiedziec cos wiecej o historii i kulturze tamtego narodu, w ktorym ona
powstala. Bez tego w ogole nie polecam czytania Starego Testamentu.

Dla ludzi mniej spragnionych znajomosci historii Zydow lepiej bedzie, jesli
ogranicza sie do Nowego Testamentu. Chociaz znajomosc historii tez wskazana,
jednak te pare tysiecy lat roznicy i fakt, ze byl praktycznie od razu
spisany powoduje, ze wspolczesny czlowiek latwiej to przelknie.


pozdrawiam

Piotr
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads