Thread View: alt.pl.milosc
26 messages
26 total messages
Started by T
Sun, 27 Aug 2006 18:14
"polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: T
Date: Sun, 27 Aug 2006 18:14
Date: Sun, 27 Aug 2006 18:14
14 lines
959 bytes
959 bytes
Co sądzicie o czymś takim: http://www.kursuwodzenia.pl/ albo http://sympatia.onet.pl/0,2278,1353767,,polowanie-na-kobiety,artykuly.html czy to ma jakikolwiek SENS? Czy tez jest to SKRAJNA już postać wrednego wykorzystywania zrozpaczonych lub zdesperowanych?! -- T
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: T
Date: Mon, 28 Aug 2006 05:32
Date: Mon, 28 Aug 2006 05:32
58 lines
3626 bytes
3626 bytes
gadzam się z Tobą, że to jest w dużym stopniu nadużycie - ale: nerka wrote: > patrzymy...na pierwszy rzut oka wydaje sie być seksowna... > patrzymy dalej...opuszcza wzrok,krzyżuje ręce,nie wie co z nimi > robić,zaczyna nerwowo cos szukać w torebce,krzywo stawia > nogi w butach na obcasie ,garbi sie,idąc w sukience macha > nogami na wszystkie strony,ucieka jej spojrzenie... > co to wszystko znaczy? > ze to nie jest ona.zle jej w tym co ma na sobie...nie da sie > tego nauczyc bo gusta są gustami.i już. > dla kontrastu...idzie inna dziewczyna,wyprostowana ,śmiało > patrząca przed siebie,kobieca i seksowna.uśmiecha sie i > z wdziekiem ,mówiąc przepraszam mija wlepionych w nią wzrokiem > facetów a jak spotka faceta ulepionego z podobnej gliny wda sie > w jakąś umilajacą czas rozmowe...wszystko co robi jest płynne i > konsekwentne...bo jest prawdziwa :) może ta pierwsza też się szybko nauczy? w końcu początki są trudne... ja osobiście bym nie patrzył na te detale lecz na to co żadna "terapia" nie jest w stanie zatuszować: czy jest ładna (ale nie jako efekt pracy wizarzystów lecz Boga), czy ma ładną cerę i skórę i czy jest zgrabna, czy jest subtelna (bo ta dziewczyna z pierwszego przykładu należeć musi po prostu do osób wrażliwych), czy ma ładny uśmiech i miłe spojrzenie... a wtedy to czy chodzić potrafi na szpilkach sie już nie liczy! ale wiadomo, że kobiety sobie cenią jednak zdecydowanie inne cechy u płci przeciwnej, jednak to mężczyzna ma być AKTYWNY i podczas zawierania znajomości i w życiu późnej też! więc normalne, że kobieta bardziej zwraca uwagę na jego zachowanie, charakter i poszczególne kroki/posunięcia... (zauważyłem, że kobieta bardzo szybko może się "odkochać" np. na skutek parokrotnego spóźnienia się na spotkanie swego adoratora - w przeciwną stronę to akurat jest "wliczone" w naturę rzeczy!) jednak i w przypadku kobiet i mężczyzn można o to do pewnego stopnia dbać - i mężczyzna i kobieta może się nauczyć savoir vivre'u czy pewnych zasad postępowania, a także poprzez zdrowy styl życia można zadbać o swoją sylwetkę, zdrową skórę czy cerę (jeśli chodzi o kobiety, to poprzez nie-palenie, rozsądne odżywianie się i tryb życia wpłyną na swoją atrakcyjność co np. ma też taki sens, że później będą umiały zadbać o swoje dziecko) > rada na poniedziałek: szukajmy ludzi szytych na swoja miarę... > nieśmiały z nieśmiałym,perwersyjny z perwersyjnym ale Ty właśnie też wartościujesz - nie chodzi Ci o to, że ludzie są różni lecz o to, że są lepsi czy gorsi! a próbujesz udawać coś innego, że świat jest "sprawiedliwy" a może to po prostu walka?! dobór naturalny? -- T
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: nerka
Date: Mon, 28 Aug 2006 08:02
Date: Mon, 28 Aug 2006 08:02
51 lines
3312 bytes
3312 bytes
T napisał: > Co sądzicie o czymś takim: > http://www.kursuwodzenia.pl/ > albo > http://sympatia.onet.pl/0,2278,1353767,,polowanie-na-kobiety,artykuly.html > czy to ma jakikolwiek SENS? > Czy tez jest to SKRAJNA już postać wrednego wykorzystywania > zrozpaczonych lub zdesperowanych?! Bzdura.Kolejna forma zarobkowania 2 czy 3 cwanych , którzy wymyślili i "robią" z nas kobiet jakies tresowane małpki. albo jest iskra albo nie ma..mozna sie nawet starać ale i tak nie rozpalisz ognia...I Brad Pitt wcale nie jest super...fajniejszy jest Nicolas Cage albo Dave Gahan...nie ma klucza do drzwi każdej kobiety...moja przyjaciółka za uszy wrecz zaciągneła mnie żebym obejrzała Szkołe Uwodzenia,i wrecz niesamowitego dla niej Ryan'a Phillippe... ja tam nic zjawiskowego nie zobaczyłam, film mnie zmeczył,a najbardziej spodobała mi sie piosenka jak już szły napisy :) jeszcze sie taki nie urodził co by sie podobał wszystkim :) o sztucznie wyhodowanym tez nie słyszałam. bo sztuczność poznaje sie z daleka,uważam ,że powierzchnia /czyt.powierzchowność/jest odzwierciedleniem wnętrza... wiec jak ktoś nawet troche sie oszlifuje i tak zawsze cos wyjdzie...to jest tak i u kobiet i u facetów...dam przykład kobiet ...bo sekretów sie nie zdradza :) idzie sobie dziewczyna. patrzymy...na pierwszy rzut oka wydaje sie być seksowna... patrzymy dalej...opuszcza wzrok,krzyżuje ręce,nie wie co z nimi robić,zaczyna nerwowo cos szukać w torebce,krzywo stawia nogi w butach na obcasie ,garbi sie,idąc w sukience macha nogami na wszystkie strony,ucieka jej spojrzenie... co to wszystko znaczy? ze to nie jest ona.zle jej w tym co ma na sobie...nie da sie tego nauczyc bo gusta są gustami.i już. dla kontrastu...idzie inna dziewczyna,wyprostowana ,śmiało patrząca przed siebie,kobieca i seksowna.uśmiecha sie i z wdziekiem ,mówiąc przepraszam mija wlepionych w nią wzrokiem facetów a jak spotka faceta ulepionego z podobnej gliny wda sie w jakąś umilajacą czas rozmowe...wszystko co robi jest płynne i konsekwentne...bo jest prawdziwa :) rada na poniedziałek: szukajmy ludzi szytych na swoja miarę... nieśmiały z nieśmiałym,perwersyjny z perwersyjnym a grzybiarz niech do lasu pójdzie.udanych zbiorów:) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: T
Date: Mon, 28 Aug 2006 14:00
Date: Mon, 28 Aug 2006 14:00
10 lines
1055 bytes
1055 bytes
michal wrote: > Wiedza > o tym, co zrobić z rękami, jakich używać słów w mowie potocznej, o czym > rozmawiać, żeby zainteresować drugą osobę, jest zawsze pomocna w tylko czy wszystkie młode i atrakcyjne kobiety zawsze *identycznie* reagują?! -- T
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: michal
Date: Mon, 28 Aug 2006 14:38
Date: Mon, 28 Aug 2006 14:38
55 lines
3783 bytes
3783 bytes
Użytkownik "T" napisał w wiadomości > Co sądzicie o czymś takim: > http://www.kursuwodzenia.pl/ > albo > http://sympatia.onet.pl/0,2278,1353767,,polowanie-na-kobiety,artykuly.html > czy to ma jakikolwiek SENS? > Czy tez jest to SKRAJNA już postać wrednego wykorzystywania zrozpaczonych > lub zdesperowanych?! Nie można mówić, że kurs taki pozbawiony jest sensu. Nie znamy co prawda treści całego kursu, ale po tej "reklamie" można się dmyśleć, czego tam można się spodziewać. Njprawdopodobniej jest to zaproponowanie znanych ze świata biznesu socjotechnik, mających na celu zjednywanie sobie ludzi do okreslonego celu. Neurolingwistyka w uproszczonym ujęciu, to nic innego, jak metoda poznawania mechanizmów uczestniczących w procesach przyswajania nawyków człowieka oraz sposób wpływania na zmianę tych nawyków. Techniki są niemal dziecinnie proste i do zastosowania w każdej życiowej sytuacji. Ale wykorzystywanie NLS dla różnych szczegółowych celów spowodowało w ostatnich latach pójście w różnych kierunkach. Jeden kierunek bardzo wartościowy, bo opiera się na etyce charakteru człowieka, a drugi oparty na etyce osobowości, służy jedynie do manipulowania ludźmi w zabieganiu o wypracowanie konkretnej korzyści. Najprostszy przykład, to sugestia, żeby w nawiązywaniu kontaktu z innymi zawsze być uśmiechniętym. Nie ma w tym nic złego i napewno dla interlokutora człowiek uśmiechnięty jest bardziej strawny, a co za tym idzie interlokutor będzie bardziej miękki na propozycje i sugestie uśmiechniętego człowieka. Rzecz w tym, że za tym nawykiem uśmiechu nie idzie zmiana charakteru czy usposobienia. Jet to tylko narzędzie na daną chwilę. Reasumując takie socjotechniki są tak naprawdę uczeniem manipulowania innymi ludźmi. Nie jest to żadna uczciwa szkoła podrywania, bo obiekt podrywu w samym podejściu do tematu jest obiektem manipulacji. "Ja jestem mądry, a ty głupia, więc zaraz będziesz moja i będziesz mnie pragnęła do końca świata, tylko nie rycz przy mnie, bo mi koszulkę pochlapiesz". Zamierzenia człowieka, który opanował technikę manipulowania, są zazwyczaj demaskowane po upływie określonego czasu. Trudno o głupszą zachętę, jak ta w podanych przez Ciebie linkach. Nie mniej jednak, myślę, że dla osób, którzy mają trudności z nawiązywaniem kontaktów z innymi, a w szczególności tych, którzy są "sparaliżowani" obawami w obliczu kobiety swoich marzeń - nawet tak płytka socjotechnika może się bardzo w praktyce przydać. Chociażby po to, żeby odbić się od "dna niemocy". Wiedza o tym, co zrobić z rękami, jakich używać słów w mowie potocznej, o czym rozmawiać, żeby zainteresować drugą osobę, jest zawsze pomocna w kontaktach dla osób, które z istnienia tych elementów nie zdają sobie sprawy. pozdrawiam michał -- Każdy grzech jest próbą wypełnienia pustki (Simone Weil)
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Monter
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:16
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:16
28 lines
2435 bytes
2435 bytes
> bo sztuczność poznaje sie z daleka,uważam ,że powierzchnia > /czyt.powierzchowność/jest odzwierciedleniem wnętrza... > wiec jak ktoś nawet troche sie oszlifuje i tak zawsze cos > wyjdzie...to jest tak i u kobiet i u facetów...dam przykład > kobiet ...bo sekretów sie nie zdradza :) idzie sobie dziewczyna. > patrzymy...na pierwszy rzut oka wydaje sie być seksowna... > patrzymy dalej...opuszcza wzrok,krzyżuje ręce,nie wie co z nimi > robić,zaczyna nerwowo cos szukać w torebce,krzywo stawia > nogi w butach na obcasie ,garbi sie,idąc w sukience macha > nogami na wszystkie strony,ucieka jej spojrzenie... > co to wszystko znaczy? > ze to nie jest ona.zle jej w tym co ma na sobie...nie da sie > tego nauczyc bo gusta są gustami.i już. > dla kontrastu...idzie inna dziewczyna,wyprostowana ,śmiało > patrząca przed siebie,kobieca i seksowna.uśmiecha sie i > z wdziekiem ,mówiąc przepraszam mija wlepionych w nią wzrokiem > facetów a jak spotka faceta ulepionego z podobnej gliny wda sie > w jakąś umilajacą czas rozmowe...wszystko co robi jest płynne i > konsekwentne...bo jest prawdziwa :) > > rada na poniedziałek: szukajmy ludzi szytych na swoja miarę... > nieśmiały z nieśmiałym,perwersyjny z perwersyjnym a grzybiarz niech > do lasu pójdzie.udanych zbiorów:) Hahaha, nic dodac, nic ujac :) Moze zalozysz jakis klub samotnych serc? Gwarantuje, mialabys wziecie :P Pozdro.
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: michus
Date: Thu, 31 Aug 2006 09:12
Date: Thu, 31 Aug 2006 09:12
16 lines
1808 bytes
1808 bytes
> tylko czy wszystkie młode i atrakcyjne kobiety zawsze *identycznie* > reagują?! Oczywiscie ze nie reaguja tak samo. Techniki te nie polegaja na nauczeniu sie konkretnych fraz czy zdan aby potem odklepywac je jak z tasmy do kazdej mijanej dziewczyny. NLS uczy jak dopasowac sie do danej osoby i mowic tak aby ja zainteresowac, aby poczula ze 'nadajecie na tej samej fali'. Sztywne formułki na nic sie tu nie zdadza, trzeba byc tworczym- kazda osoba ma przeciez inne systemy reprezentacji (glowne to wzorkowiec sluchowiec kinestetyk dialog wewnetrzny), inne metaprogramy (inaczej mowiaz filtry przez jakie patrzy na swiat), inne wartosci. Zbierajac te i wiele innych rzeczy do kupy mozna znalesc 'klucz' do danej osoby - sprawic ze dobrze bedzie jej sie z Toba rozmawialo i kto wie co jeszcze :) -- michus
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Morderca uczuć
Date: Fri, 01 Sep 2006 08:45
Date: Fri, 01 Sep 2006 08:45
65 lines
5181 bytes
5181 bytes
michal napisał(a): > Reasumując takie socjotechniki są tak naprawdę uczeniem manipulowania innymi > ludźmi. Nie jest to żadna uczciwa szkoła podrywania, bo obiekt podrywu w samym > podejściu do tematu jest obiektem manipulacji. "Ja jestem mądry, a ty głupia, > więc zaraz będziesz moja i będziesz mnie pragnęła do końca świata, tylko nie > rycz przy mnie, bo mi koszulkę pochlapiesz". > Zamierzenia człowieka, który opanował technikę manipulowania, są zazwyczaj > demaskowane po upływie określonego czasu. Nie zgodzę się. Techniki o których mówisz są znane jak świat. Myślę, że są naturalne. Tylko, że nie liczni je znają i w pewien sposób techniki są częścią ich osobowości. Podany przykład uśmiechania się: jeden człowiek od urodzenia uśmiecha się do wszystkich, robi to naturalnie i jest odbierany jako sympatyczny, dusza towarzystwa, zjednuje sobie ludzi. Inny, choć inteligentny, nie potrafi ukryć zdenerwowania, uchodzi za mruka. Kiedy dowiaduje się, że uśmiech i namiętny, niski oraz spokojny głos przez telefon mogą poprawić jego relacje z ludźmi a zwłaszcza z kobietami, z którymi nigdy mu nie wychodziło, to co jest w tym złego? Wg mnie nauczenie zasad dobrego współżycia w społeczeństwie w oparciu o pozytywne wzorce to świetna robota. Na kursach o których mowa wstydliwy i zakompleksiony facet, nie potrafiący nawiązać kontaktu z kobietą ze strachu przed kompromitacją, dowie się, jak ma się zaprezentować. Dowie się np., że musi być wyprostowany a nie zgarbiony, trzymać ręce przed sobą a nie na kolanach, patrzeć w oczy a nie w podłogę itd. Dowie się też, jak powinien się zachować, jakie czynić gesty (mowa ciała) aby wyjść na pewnego siebie. I zapewne dowie się jak podtrzymać rozmowę. Dowie się również, że kobiety nigdy nie mówią "spadaj jełopie", choć wielu obawia się tej reakcji. Jeśli facet zmieni się choć trochę na lepsze dzięki technikom manipulacji czy sposobom nawiązywania znajomości, to tylko przyklasnąć. > Trudno o głupszą zachętę, jak ta w podanych przez Ciebie linkach. Nie mniej > jednak, myślę, że dla osób, którzy mają trudności z nawiązywaniem kontaktów z > innymi, a w szczególności tych, którzy są "sparaliżowani" obawami w obliczu > kobiety swoich marzeń - nawet tak płytka socjotechnika może się bardzo w > praktyce przydać. A jednak. Czyli zgodzisz się, że wielu facetom kurs się przyda. > ... Wiedza o > tym, co zrobić z rękami, jakich używać słów w mowie potocznej, o czym rozmawiać, > żeby zainteresować drugą osobę, jest zawsze pomocna w kontaktach dla osób, które > z istnienia tych elementów nie zdają sobie sprawy. No właśnie. Nie negujmy więc sensu istnienia takich kursów. Wystarczy się rozejrzeć, poczytać posty na grupie. Jest bardzo wielu mężczyzn, którzy choć wartościowi ale żyją w kłębowisku kompleksów, nie nauczyli się robić dobrego wrażenia na ludziach, w tym na kobietach. Bo gdzie mają się uczyć? Rodzice tego nie nauczą. Szkoła w Polsce też nie uczy. Popatrz na Amerykanów. Mają w szkołach lekcje z występów publicznych, uczą sie jak walczyć z tremą, jak być dobrymi mówcami, jak wypaść przed kamerą itd. U nas uczą setek bzdur a ze szkół wychodzą ludzie nie potrafiący ze sobą rozmawiać a co tu mówić o podrywaniu... Nie wspomnę już o neurtycznych osobowościach Polaków. Kiedy spotykam obcokrajowca zawsze słyszę "how are you" i z obcym człowiekiem rozmawiam w miłej atmosferze. Do Polaka strach się odezwać na ulicy, wszyscy mają smutne i pełne nienawiści gęby. Jeśli ktoś za pieniądze pomoże w radzeniu sobie w życiu, pokaże jak zmienić się na lepsze, to jestem za. Sam bym poszedł na taki kurs ale myślę że są za drogie. Chyba dlatego, że jeszcze jest mała konkurencja. Pozdrawiam, MU
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: nerka
Date: Tue, 05 Sep 2006 13:35
Date: Tue, 05 Sep 2006 13:35
122 lines
6871 bytes
6871 bytes
T napisał: >>... patrzymy...na pierwszy rzut oka wydaje sie być seksowna... >> patrzymy dalej...opuszcza wzrok,krzyżuje ręce,nie wie co z nimi >> robić,zaczyna nerwowo cos szukać w torebce,krzywo stawia >> nogi w butach na obcasie ,garbi sie,idąc w sukience macha >> nogami na wszystkie strony,ucieka jej spojrzenie... > może ta pierwsza też się szybko nauczy? w końcu początki są > trudne... tak,owszem..da rade sie nauczyc...wszystkiego można sie nauczyć od wbijania namiotowych śledzi a skończywszy na jeździe wózkiem widłowym...kwestia bycia elastycznym :) jest jednank małe ale...osobowość,wnetrze i poczucie kobiecości to głębsza sprawa.mozna próbować kontrolować zachowania, wejść nawet w wyuczony nawyk panowania nad soba w okreslonych sytuacjach...kwestia bycia zdyscyplinowanym i upartym w postanowieniu. ale kobiecość,własne ja i wyrażanie siebie...tego sie nie da zastąpić czymś innym tylko dlatego by byc atrakcyjnym dla otoczenia...to jest ta mała subtelna różnica.i wtedy własnie mamy do czynienia ze sztucznościa. > ja osobiście bym nie patrzył na te detale lecz na to co żadna > "terapia" nie jest w stanie zatuszować: czy jest ładna (ale nie jako > efekt pracy wizarzystów lecz Boga), czy ma ładną cerę i skórę i czy > jest zgrabna, czy jest subtelna (bo ta dziewczyna z pierwszego > przykładu należeć musi po prostu do osób wrażliwych), czy ma ładny > uśmiech i miłe spojrzenie... aj chłopcze :) wszystko można teraz zrobić..począwszy od zębów...włosów..cery itd. figure mozna poprawic aerobikiem,basenem,dobra dieta nawet w dwa tygodnie...tylko trzeba chciec.tu znowu koło sie zamyka... zależy to od interpretacji przez sama siebie swojej własnej kobiecości. męskości zreszta też.w tym nurcie możnaby zaczepić metroseksualnych. cos czego nie pojmuje a jednak niektórzy faceci odczuwaja taka wewnetrzna potrzeba używania kremu przeciwzmarszczkowego pod oczy. bo jeden realizuje sie w chodzeniu całe życie w obuwiu sportowym i dresie z lampasem a otoczenie,media kreuja zadowolonego człowieka sukcesu,który wygląda inaczej wiec ten z lampasem kreuje sie na niego sadzac ze tylko to przebranie wystarczy by wianuszek kobiet stał do niego w kolejce.. to tak samo jak niektórzy chca zrobić wrażenie samochodem albo wypchanym portfelem.mysla ze to zalatwi wszystko. jakis czas temu wystepował w tv jakis gość ,który skończył taki kurs uwodzenia,podrywania czy jakby to zwał,opowiadał o tym jak bardzo jest szczesliwy jak jego zycie sie zmieniło..ok.bardzo fajnie...ale patrząc na niego miałam skojarzenie z cyrkiem albo wesołym miasteczkiem...są tam czasem takie plansze z dziura na głowe, co by ja tam wstawić i ktoś robi zdjecie i wychodzi marynarz albo atleta...i ten gość z tv tak własnie wygladał .galancik z głowką z innej bajki. są kobiety obiektywnie piekne..są .oczywiście...ale widzisz ,Ty jako facet nie zobaczysz tego ...bo tego sie nie widzi na pierwszy,szybki rzut okiem obserwatora który wyłapuje tylko barwne ptaki :) tak to już jest.musiałbyś być wielkim estetą ,ale to sie bardzo rzadko zdarza. i pewność siebie nie wyklucza wrażliwości :) > ale wiadomo, że kobiety sobie cenią jednak zdecydowanie inne cechy u > płci przeciwnej, jednak to mężczyzna ma być AKTYWNY i podczas > zawierania znajomości i w życiu późnej też! > więc normalne, że kobieta bardziej zwraca uwagę na jego zachowanie, > charakter i poszczególne kroki/posunięcia... to tez jak kto woli. najważniejsza jest zaradność,stabilność,partnerstwo i świadomość , ze mozna na kogoś liczyć w każdej sytuacji. aktywność nie ma tu nic do rzeczy...w dobie dzisiejszych kobiet ,ktore wiedza czego chca i umieją po to wyciągnąć reke. bo mozna być ruchliwym,wszedobylskim ,sypać pomysłami z rekawa i moze nic z tego nie wynikać mądrego...ot taki nakręcony robocik. najważniejsze zeby być soba...a jesli ten drugi wobec tego co zastaje musi cos udawac albo jest mu źle z tym..tzn.ze sie nie dobrali i trzeba zamknac drzwi za soba.no chyba ,że ten pierwszy zacznie nad soba pracować. > jednak i w przypadku kobiet i mężczyzn można o to do pewnego stopnia > dbać - i mężczyzna i kobieta może się nauczyć savoir vivre'u czy > pewnych zasad postępowania, a także poprzez zdrowy styl życia można > zadbać o swoją sylwetkę, zdrową skórę czy cerę (jeśli chodzi o > kobiety, to poprzez nie-palenie, rozsądne odżywianie się i tryb życia > wpłyną na swoją atrakcyjność co np. ma też taki sens, że później będą > umiały zadbać o swoje dziecko) no mozna.własnie :) ale nie da sie na piasku wyhodować kolorowego kwiatowego ogrodu. w tym cały sęk.nawet przy sztucznym nawożeniu. >> rada na poniedziałek: szukajmy ludzi szytych na swoja miarę... >> nieśmiały z nieśmiałym,perwersyjny z perwersyjnym > ale Ty właśnie też wartościujesz - nie chodzi Ci o to, że ludzie są > różni lecz o to, że są lepsi czy gorsi! Nigdy tak nie mówiłam . Precyzyjniej prosze. > a próbujesz udawać coś innego, że świat jest "sprawiedliwy" > a może to po prostu walka?! dobór naturalny? walka i dobór naturalny wykluczaja sie chłopcze. co ja takiego udaje? :) co ma pojecie sprawiedliwości do miłości. to mi sie predzej kojarzy z Platonem i interesem mocniejszego albo dać każdemu co mu sie nalezy i paremią prawnicza... ale co maja reguły do porywu emocji ? hmmm to ciekawe.wyjasnij mi.w miłości mozna spotkac sie z uczciwościa,odpowiedzialnościa,porządnym podejściem do drugiego ale czy panuja jakieś utarte reguły ?:) Czekam na ciekawą dyskusje. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: nerka
Date: Tue, 05 Sep 2006 13:35
Date: Tue, 05 Sep 2006 13:35
14 lines
1521 bytes
1521 bytes
Monter napisał: >> rada na poniedziałek: szukajmy ludzi szytych na swoja miarę... >> nieśmiały z nieśmiałym,perwersyjny z perwersyjnym a grzybiarz niech >> do lasu pójdzie.udanych zbiorów:) > Hahaha, nic dodac, nic ujac :) > Moze zalozysz jakis klub samotnych serc? Gwarantuje, mialabys wziecie Myślałam raczej o agencji matrymonialnej. To by było fajne łączyc ludzi w pary i pomagac im sie odnaleźć :) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: nerka
Date: Tue, 05 Sep 2006 13:38
Date: Tue, 05 Sep 2006 13:38
30 lines
2335 bytes
2335 bytes
michus napisał: > Oczywiscie ze nie reaguja tak samo... Ok zgodze sie.ale pamietajcie kobieta to tez człowiek! :) mowicie o nas jakbyśmy były jakimś obiektem doswiadczalnym a Wy badacie nasze reakcje na impulsy. niemozliwe jest zeby w ciagu 15 -20 min ocenic po pierwszym kontakcie w warunkach neutralnych z kim mamy do czynienia.mozna wysnuć założenia. ale niczym nie beda one potwierdzone..co innego jak ogladamy czyjes środowisko zycia to juz predzej.wiadomo ,ze ludzie chca zrobic najpierw jak najlepsze wrazenie i sie staraja,wiec tym bardziej trudno jest cokolwiek stwierdzic. te kursy moga uczyc poprostu wiekszej pewności siebie.budowania własnej wartosci ,luznego kontaktu z innymi ,otwartosci,udowodnic ci ,ze mozesz... ale to chyba bardziej uleczenie przez własną psychike...to tak jak ludzie chodza do "cudotwórców"leczących woda albo ziołami choroby,których wyleczyć nie sposób...a jednak czasem sie udaje. siła wiary lub cos w tym stylu. Z jednej strony to dobre dla osob ,które maja problemy ze swoim ja. z drugiej zwykle naciagarstwo ludzi,którzy nie potrafia sobie radzic w relacjach z innymi wiec naiwnie wierza ,że odkryja tam jakas niesamowita tajemnice. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: T
Date: Wed, 06 Sep 2006 10:24
Date: Wed, 06 Sep 2006 10:24
9 lines
1168 bytes
1168 bytes
nerka wrote: > Myślałam raczej o agencji matrymonialnej. > To by było fajne łączyc ludzi w pary i pomagac im sie odnaleźć :) czy ta instytucja ma wogóle jeszcze rację bytu w dobie serwisów internetowych typu sympatia, ilove, randki.o2 etc.? -- T
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: T
Date: Wed, 06 Sep 2006 11:53
Date: Wed, 06 Sep 2006 11:53
205 lines
9948 bytes
9948 bytes
nerka wrote: > tak,owszem..da rade sie nauczyc...wszystkiego można sie nauczyć > od wbijania namiotowych śledzi a skończywszy na jeździe wózkiem > widłowym...kwestia bycia elastycznym :) > jest jednank małe ale...osobowość,wnetrze i poczucie kobiecości > to głębsza sprawa. ale osobowość człowieka się cały czas rozwija, jest bardzo dynamicznym zjawiskiem, ciągle się zmienia - tym szybciej i lepiej im są ciekawsze bodźce ;) ten kurs też może troszkę pomóc, ale rzeczywiście chyba lepiej byłoby pojść na jakąś terapię... chociaż jak sie trafi coś dennego to IMHO człowiek się będzie "zwijał" zamiast rozwijać - a tu, przynajmniej nie ma takiego niebezpieczeństwa... najlpesze byłoby dobre towarzystwo (mądrych kumpli, znajomych, przyjaciółek, "przyjaciółek"), i dobre relacje z nim - ale tu się koło zamyka... > mozna próbować kontrolować zachowania, > wejść nawet w wyuczony nawyk panowania nad soba w okreslonych > sytuacjach...kwestia bycia zdyscyplinowanym i upartym w postanowieniu. > ale kobiecość,własne ja i wyrażanie siebie...tego sie nie da zastąpić > czymś innym tylko dlatego by byc atrakcyjnym dla otoczenia...to jest ta > mała subtelna różnica.i wtedy własnie mamy do czynienia ze > sztucznościa. owszem, ale IMHO każdy (no ;) prawie...) ma szansę odnaleźć w sobie ten autentyczny klejnot naturalności czasem jest przysypane brudną ziemią prozy życia... ale w większości przypadków można to odkopać by zabłysło w słońcu... jestem zdania, że psychoterapia może uczynić niesamowite cuda! > cos czego nie pojmuje a jednak niektórzy faceci odczuwaja taka > wewnetrzna potrzeba używania kremu przeciwzmarszczkowego pod > oczy. a co? jest nieskuteczny/niepotrzebny? powiedz, bo sam się nad tym zastanawiam > > bo jeden realizuje sie w chodzeniu całe życie w obuwiu sportowym > i dresie z lampasem a otoczenie,media kreuja zadowolonego człowieka > sukcesu,który wygląda inaczej wiec ten z lampasem kreuje sie na niego > sadzac ze tylko to przebranie wystarczy by wianuszek kobiet stał > do niego w kolejce.. > to tak samo jak niektórzy chca zrobić wrażenie samochodem albo > wypchanym portfelem.mysla ze to zalatwi wszystko. ale dajmy spokój oszołomom! obracając samymi takim ekstremalnymi przykładami nie zrobimy postępu w dyskusji... przyjmijmy, że mamy do czynienia z rozkładem normalnym - czyli ludźmi, którzy interesują się wszystkim po trochu i z każdej dziedziny próbują znaleźć coś dla siebie, wypróbować... > są kobiety obiektywnie piekne..są .oczywiście...ale widzisz ,Ty jako > facet nie zobaczysz tego ...bo tego sie nie widzi na pierwszy,szybki > rzut okiem obserwatora który wyłapuje tylko barwne ptaki :) > tak to już jest.musiałbyś być wielkim estetą ,ale to sie bardzo rzadko > zdarza. czyli wówczas trafi swój na swego ;) jednak osobowość i psychika jest bardzo ważna, ona determinuje w bardzo dużym stopniu również i wygląd człowieka i sex-appeal i mnóstwo innych czynników czyniących człowieka atrakcyjnym dla płci przeciwnej... ale jednak są rzeczy, których się nie przeskoczy samą "osobowością"... no więc w jakim stopniu? jak sądzisz? spróbuj oszacować w skali od 1 do 100 > i pewność siebie nie wyklucza wrażliwości :) tak, tylko znów kwestia nakładów i pracy nad sobą pewność siebie nie jest mocna stroną ludzi wrażliwych się muszą nauczyć - podczas gdy ekstrawertycy mają ją raczej wrodzoną > i moze nic z tego nie wynikać mądrego...ot taki nakręcony robocik. dlaczego znów uciekasz w skrajność?! chodzi o przewagę pewnych cech jako pożądanych u mężczyzn - a nie o to, iż zupełnie nie ma już pozostałych, takich jak czułość, uczuciowość, wrażliwość... zresztą... czy to musi się wykluczać? > najważniejsze zeby być soba...a jesli ten drugi wobec tego co zastaje > musi cos udawac albo jest mu źle z tym..tzn.ze sie nie dobrali i trzeba > zamknac drzwi za soba.no chyba ,że ten pierwszy zacznie nad soba > pracować. > >> jednak i w przypadku kobiet i mężczyzn można o to do pewnego stopnia >> dbać - i mężczyzna i kobieta może się nauczyć savoir vivre'u czy >> pewnych zasad postępowania, a także poprzez zdrowy styl życia można >> zadbać o swoją sylwetkę, zdrową skórę czy cerę (jeśli chodzi o >> kobiety, to poprzez nie-palenie, rozsądne odżywianie się i tryb życia >> wpłyną na swoją atrakcyjność co np. ma też taki sens, że później będą >> umiały zadbać o swoje dziecko) > > no mozna.własnie :) > ale nie da sie na piasku wyhodować kolorowego kwiatowego ogrodu. > w tym cały sęk.nawet przy sztucznym nawożeniu. > >>> rada na poniedziałek: szukajmy ludzi szytych na swoja miarę... >>> nieśmiały z nieśmiałym,perwersyjny z perwersyjnym >> ale Ty właśnie też wartościujesz - nie chodzi Ci o to, że ludzie są >> różni lecz o to, że są lepsi czy gorsi! > > Nigdy tak nie mówiłam . to dobrze, bo już miałem takie wrażenie... > Precyzyjniej prosze. ujęła mnie kiedyś, i nie daje dotąd spokoju, myśl wyrażona bardzo publicznie przez bardzo znanego Polaka (zganij kogo?) o "transcendentnej naturze człowieka" że danego człowieka nie da się zdefiniować, i jego przyszłości, zamknąć w ciasnych przewidywaniach jego możliwości, powiedzieć, że się do czegoś "nie nadaje", że "już nic z niego nie będzie" - no, chyba że ten kto chce tak zrobić ma "kompleks Boga" > walka i dobór naturalny wykluczaja sie chłopcze. dlaczego? słabszy w walce przegrywa w walce o przetrwanie... przynajmniej u przymitywniejszych organizmów > co ma pojecie sprawiedliwości do miłości. po prostu gdzieś się ten dobór naturalny jednak dokonuje, ewolucja trwa nadal - nie sądzisz? społeczeństwo i medycyna ratuje niemowlęta które jeszcze 10 lat temu nie miałyby szans przeżycia - że nie wspomnę o Sparcie, gdzie zruzcono by je ze skały... tylko, że już nie zagwarantuje potem im powodzenia w miłości... sad but true... ale z drugiej strony wszystkie wyższe ssaki (i nie tylko), szczególnie te które organizują się w stada, plamiona etc. w doborze naturalnym zastąpiły rywalizację osobniczą rywalizacją zorganizowanych grup złożonych ze współpracujących ze sobą osobników słabsza grupa przegrywa, jest łupiona przez silniejszą, czasem wymordowana okrutnie (jak np. u szympansów) to co stanowi o sile grupy (stada, plemienia, społeczeństwa) to stopień zorganizowania i współpracy wewnątrz niej stąd te cechy które faworyzuje wówczas ewolucja to te charakterystyczne dla wyższych ssaków: wspólczucie, solidarność, dobra komunikacja, porozumiewanie się, wzajemne zrozumienie, pomaganie sobie nawzajem a u człowieka, i w jego społeczeństwach/narodach także się przecież od wieków zwalaczających nawzajem są jeszcze: empatia, język, kultura - i jak zawsze... organizacja życia społecznego a co z miłością? przeżycie pięknej miłości jestem marzeniem niemal każdego (kto nie jest jakimś psychopatą), jest to jedna z ważnych potrzeb człowieka której spełnienie z pewnością także poprawia jego przydatność dla społeczeństwa... (w przeciwieństwie do bezpardownowej walki o wymarzonego/ej partnera/partnerkę - któr to walka może być baaardzo destrukcyjna, dla otoczenia również... hmm...) społeczeństwo powinno być więc jakoś "zainteresowane" tym aby pomóc w tej mierze niemal każdemu... czasem więc pewnie próbuje, np. poprzez różne terapie poprawiające pewność siebie, poprzez salony kosmetyczne, operacje plastyczne, co tam jeszcze? także poprzez kulturę: poezję, literaturę, film, teksty piosenek, modę... ale nie zawsze pomaga... bo z drugiej strony człowiek nie jest jeszcze w pełni istotą ucywilizowaną ;) jest wewnątrz nas ciągły konflikt pomiędzy owymi wyższymi instynktami społecznymi a tymi niższymi, odleglejszymi ewolucyjnie piętrami układu nerwowego człowieka, ciągle w nas obecnymi -- coś Freud i jego następcy na temat właśnie dużo pisali ;) o mrokach *id* i światłej *super-ego* http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Structural-Iceberg.png jesteśmy jako gatunek ludzki w fazie tranzytywnej do wyższej formy bytu pewnie dlatego Kosmici nie chcą się "na razie" z nami jeszcze zadawać ;) albo psychika człowieka jest jak nie w pełni optymalna wersja nowego systemu operacyjnego, lub procesora, któremu do bycia optymalnym na etapie projektowania przeszkadzał wymóg kompatybilności ze starszymi wersjami ;) jak to jest? tj. z miłością w kontekście solidarności społecznej? przyznam, że nie mam zdania tutaj, jestem bezsilny wobec tego tematu... a Wy? czy wśród Was jest może ktoś mnie bezsilny? ;) > Czekam na ciekawą dyskusje. ja także ;) -- T
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Morderca uczuć
Date: Wed, 06 Sep 2006 13:18
Date: Wed, 06 Sep 2006 13:18
19 lines
2189 bytes
2189 bytes
T napisał(a): > michal wrote: > > Wiedza > > o tym, co zrobić z rękami, jakich używać słów w mowie potocznej, o czym > > rozmawiać, żeby zainteresować drugą osobę, jest zawsze pomocna w > > tylko czy wszystkie młode i atrakcyjne kobiety zawsze *identycznie* > reagują?! Tak. Każdy człowiek lubi mieć do czynienia z mężczyzną pewnym siebie, sympatycznym, bez kompleksów, ktory wie jak podtrzymać rozmowę i wie czego kobieta oczekuje. Każdy(-a) ma te same potrzeby, śmieje się z tego samego, każdego wkurza to samo, każdy boi się tego samego. Jedni o tym wiedzą, innym trzeba to włożyć do głowy. Tak jak w szkole: Jeden jest aktywny i łatwo się uczy. Inny jest nieśmiały i trzeba do niego podejść indywidualnie, gdyż np. boi się kompromitacji więc siedzi cicho i nie wierzy w siebie, ma blokadę. Te kursy to taka indywidualna nauka, dla tych co sobie nie radzą.
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: whiteleaf
Date: Wed, 06 Sep 2006 15:19
Date: Wed, 06 Sep 2006 15:19
10 lines
1249 bytes
1249 bytes
Morderca uczuć: > Każdy(-a) ma te same potrzeby, > śmieje się z tego samego, każdego wkurza to samo, każdy boi się > tego samego. Zapomniałeś dodać emotkę. -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Monter
Date: Wed, 06 Sep 2006 16:58
Date: Wed, 06 Sep 2006 16:58
5 lines
1244 bytes
1244 bytes
> Myślałam raczej o agencji matrymonialnej. > To by było fajne łączyc ludzi w pary i pomagac im sie odnaleźć :) Tez masz te checi pomagania? Jak bedziesz otwierac, daj znac, pisze sie na wspolnika :)
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Monter
Date: Wed, 06 Sep 2006 16:59
Date: Wed, 06 Sep 2006 16:59
8 lines
1481 bytes
1481 bytes
> czy ta instytucja ma wogóle jeszcze rację bytu w dobie serwisów > internetowych typu sympatia, ilove, randki.o2 etc.? Ma, bo te serwisy sa po prostu denne i glupie. Bardzo mocno uogolniajac chodzi tam o wyglad i prezencje, w opisach kroluje sztucznosc. To wszystko razem do kupy powoduje, ze ktos serio wiedzacy czego chce i czego szuka, serwisy te po prostu omija. Pozdrawiam.
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Monter
Date: Wed, 06 Sep 2006 17:03
Date: Wed, 06 Sep 2006 17:03
12 lines
1861 bytes
1861 bytes
> niemozliwe jest zeby w ciagu 15 -20 min ocenic po pierwszym kontakcie > w warunkach neutralnych z kim mamy do czynienia.mozna wysnuć założenia. > ale niczym nie beda one potwierdzone..co innego jak ogladamy czyjes > środowisko zycia to juz predzej.wiadomo ,ze ludzie chca zrobic > najpierw jak najlepsze wrazenie i sie staraja,wiec tym bardziej trudno > jest cokolwiek stwierdzic. Czasem u ludzi zdarza sie cos co nazywamy przeczuciem, cos o tym wiem. Mi z reguly wystarcza te 20 min, a pomylilem sie tylko kilka razy chyba. Mowa oczywiscie o warunkach neutralnych - bo jak ktos nie jest soba, tylko pajacuje albo sie stara, to wychodzi na sztucznego, i nieraz ciezko to jednoznacznie okreslic. Niektorzy sa urodzonymi aktorami ;)
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: michal
Date: Wed, 06 Sep 2006 22:56
Date: Wed, 06 Sep 2006 22:56
19 lines
1684 bytes
1684 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości >> czy ta instytucja ma wogóle jeszcze rację bytu w dobie serwisów >> internetowych typu sympatia, ilove, randki.o2 etc.? > Ma, bo te serwisy sa po prostu denne i glupie. > Bardzo mocno uogolniajac chodzi tam o wyglad i prezencje, w opisach kroluje > sztucznosc. To wszystko razem do kupy powoduje, ze ktos serio wiedzacy czego > chce i czego szuka, serwisy te po prostu omija. Nieskutecznośc serwisów randkowych wynika raczej z tego, że niewiele jest ludzi w ogóle, którzy wiedzą, czego szukają i czego chcą. Jeśli Ty serio wiesz, czego chcesz i czego szukasz, to możesz umieścić to w profilu. O co chodzi? :)) pozdrawiam michał
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: michal
Date: Wed, 06 Sep 2006 23:02
Date: Wed, 06 Sep 2006 23:02
14 lines
1600 bytes
1600 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości > Czasem u ludzi zdarza sie cos co nazywamy przeczuciem, cos o tym wiem. Mi z > reguly wystarcza te 20 min, a pomylilem sie tylko kilka razy chyba. Mowa > oczywiscie o warunkach neutralnych - bo jak ktos nie jest soba, tylko pajacuje > albo sie stara, to wychodzi na sztucznego, i nieraz ciezko to jednoznacznie > okreslic. Niektorzy sa urodzonymi aktorami ;) Każdy na pierwsze spotkanie przychodzi z "legendą". Nie ma "warnków neutralnych". Neutralnie to tylko z kompem... no i w Erze. ;)) pozdrawiam michał
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: nerka
Date: Thu, 07 Sep 2006 21:20
Date: Thu, 07 Sep 2006 21:20
200 lines
10494 bytes
10494 bytes
T napisał: >> ja: >> tak,owszem..da rade sie nauczyc...wszystkiego można sie nauczyć.... >>ale osobowość,wnetrze i poczucie kobiecości to głębsza sprawa. > ale osobowość człowieka się cały czas rozwija, jest bardzo dynamicznym > zjawiskiem, ciągle się zmienia - tym szybciej i lepiej im są ciekawsze > bodźce ;) rozwija sie ale do określonego etapu .w pewnym momencie zatrzymujesz sie i bazujesz tylko na tej wiedzy jaka posiadłeś o świecie ,o życiu itd mozesz udoskonalać,odrzucać ,modyfikować ale nigdy nie zostawisz tego za soba co przezyłeś...ludzi..emocji..doswiadczeń. zwróć uwagę na małe dzieci,które wychowują sie no powiedzmy w warunkach patologicznych.one nie wybija sie nagle po za to, po za swoja codziennośc.dorosna w tym i takie beda.nie skoncza uniwersytetów i nie napisza ksiązek,nie beda odczuwały potrzeb pobudzania intelektualnego a stać beda z butelka piwa gdzieś pod brama i to wlasnie bedzie wypelniało ich "ja". Dzis juz nie mamy pozytywistycznej pracy od podstaw :) Nie te czasy mój drogi.W teorii można założyć ,że minimalna, wyselekcjonowana część z nich spotka osobę,która ich wybawi i uratuje i stworzy jednostkę wartościową,mądrą i rozumną.. ale ile? jeden na milion? a jakie jest prawdopodobieństwo, że to dziecko pojdzie za głosem ,który chce mu dać coś więcej niż jeść i spać.czy bedzie chciało/miało taka potrzebę? bo każdy ma swój sos ,i każdy ma inny i patrzy z niego i wcale nie chce zaglądać do innych sosów bo jest mu w swoim własnym bardzo dobrze albo nawet nie ma pojecia ,że może mu byc w innym lepiej. tak... przez bardzo długo w drodze do dziekanatu unikałam styczności z filozofami w obawie ,ze mnie wciągną w te swoje poszukiwania jaśniejszo-ciemniejszej strony...nawet Magdalena Środa i usytuowanie tam małego barku z jedzonkiem i pachnącą kawą nie było w stanie...socjologowie powodują u mnie wysypkę. a Wy antropolodzy/etnolodzy jsteście wyjątkowo upierdliwi z tymi swoimi wywodami o szympansach.bez obrazy. nauką jest nauką a życie życiem. ha i mówie to ja ,która pracuje tylko nad tym i w ramach tego co jest napisane:) czasem zamiast trzymać sie tego co ktos tam powiedział albo napisał *trzeba zachować swój zdrowy rozsądek* Zresztą jestem wielką przeciwniczką podczepiania sie pod czyjeś słowa ,poglądy i motta życiowe...skąd wiesz co ktoś myślał. to on i jego głowa ,Ty masz tez szansę żeby stworzyć swoje poglądy i motta a nie podkradać je innym. > ten kurs też może troszkę pomóc, ale rzeczywiście chyba lepiej byłoby > pojść na jakąś terapię... chociaż jak sie trafi coś dennego to IMHO > człowiek się będzie "zwijał" zamiast rozwijać - a tu, przynajmniej > nie ma takiego niebezpieczeństwa... > najlpesze byłoby dobre towarzystwo (mądrych kumpli, znajomych, > przyjaciółek, "przyjaciółek"), i dobre relacje z nim - ale tu się koło > zamyka... Co Ty z tymi terapiami? :) czasami nie należy zaglądac do środka bo może to spowodować jeszcze wiecej zamieszania...to bardzo indywidualne,sytuacje,osoby itd i czasami niektórzy są już zbyt starzy żeby ich ruszać a niektórzy zbyt młodzi żeby móc uwierzyć ,że można i próbowac to udzwignac. i tzw.towarzycho tez nie zawsze sie sprawdza...zwłaszcza przy jednostce, która nie ma ustabilizowanego ja...efekt?manipulacja..podatność i takie tam.. >>...kobiecość,własne ja i wyrażanie siebie...tego sie >> nie da zastąpić czymś innym tylko dlatego by byc atrakcyjnym dla >> otoczenia...to jest ta mała subtelna różnica.i wtedy własnie mamy do >> czynienia ze sztucznościa. > owszem, ale IMHO każdy (no prawie...) ma szansę odnaleźć w sobie > ten autentyczny klejnot naturalności > czasem jest przysypane brudną ziemią prozy życia... ale w większości > przypadków można to odkopać by zabłysło w słońcu... poeta i marzyciel :) każdy ze swoja indywidualnościa niekoniecznie ma szanse by przebojowo wdrzec sie na salony towarzyskie.nieprawdaż? > jestem zdania, że psychoterapia może uczynić niesamowite cuda! Nie w Polsce. W Polsce zakładają od razu białą teczkę i robią z Ciebie wariata. No chyba ,że to ma być ten cud zrobić z normalnego wariata ;-) Mam sąsiada,który w dzieciństwie był nadpobudliwy i z dysleksja i wysłano go w szkole podstawowej do psychologa na zewnątrz. tam Panie specjalistki stwierdziły ,że trzeba go zamknac z dziecmi upośledzonymi w zakładzie bo jego zachowania odbiegały od normy tylko ze względu na ruchliwość,miał spore kłopoty z koncentracją, nauką i wszystkim co wymagałoby chociazby 5 minutowego usiedzenia w jednym miejscu...jego rodzice nie poddali sie i nie zważając na to ,że Panie mowiły on sie nie nadaje a każdy kolejny nauczyciel, któremu sie nie chciało nic dac z siebie wysyłał go do specjalistów. Zmieniał szkoły chyba z 8 razy,rodzice sami ciężko pracowali z nim i nad nim.Skonczył średnią szkołe państwową,zdał bardzo dobrze mature dziś kończy jedną z bardziej prestiżowych uczelni.Ma taka wiedze,że mozna tylko siedziec i sluchac. zobacz jakby rodzice nie walczyli o swoje dziecko wielkie Panie psycholozki zniszczyłyby mu życie. No oddaj sie tylko w ręce takiego "specjalisty".Byłabym bardzo ostrożna jesli chodzi o te cuda. >> cos czego nie pojmuje a jednak niektórzy faceci odczuwaja taka >> wewnetrzna potrzeba używania kremu przeciwzmarszczkowego pod >> oczy. > a co? jest nieskuteczny/niepotrzebny? powiedz, bo sam się nad tym > zastanawiam Nie wiem .Nie używam jeszcze. ale cos nie za bardzo mi sie zgadza mój światopogląd na wizerunek faceta,który wklepuje krem albo maszeruje z łazienki z zielona maseczką glonową na twarzy.facet to ma być duży,silny i chropowaty a nie jak pupa niemowlaka,co zaraz krzyczy ,że mu sie na paluszku zadrapało. >> bo jeden realizuje sie w chodzeniu całe życie w obuwiu sportowym >> i dresie z lampasem a otoczenie,media kreuja zadowolonego człowieka >> sukcesu,który wygląda inaczej wiec ten z lampasem kreuje sie na niego >> sadzac ze tylko to przebranie wystarczy by wianuszek kobiet stał >> do niego w kolejce.. >> to tak samo jak niektórzy chca zrobić wrażenie samochodem albo >> wypchanym portfelem.mysla ze to zalatwi wszystko. > ale dajmy spokój oszołomom! > obracając samymi takim ekstremalnymi przykładami nie zrobimy postępu w > dyskusji... misiek to nie oszołomy ale inność. Wcale nie znaczy ,że masz byc taki sam.możesz sie nie zgadzac ale nie mozesz im odbierac prawa do istnienia bo istnieja :) Inne wcale nie znaczy gorsze ,jest poprostu inne. > przyjmijmy, że mamy do czynienia z rozkładem normalnym - czyli ludźmi, > którzy interesują się wszystkim po trochu i z każdej dziedziny próbują > znaleźć coś dla siebie, wypróbować... nieee tylko nie to:) nie zgodze sie.widze ,ze jestes przedstawicielem pogladu , że trzeba wypróbowac wszystkiego zeby sie dowiedziec jak sie w tym znajdujemy.ja jestem zwolenniczka innego poglądu..nie trzeba siegac dna żeby stwierdzic ,że to nie dla nas.jak juz człowiek ma jakiś zasób swoj myślowy to wie w jakie tematy mu pasuje wejsc a w jakie nie.nie trzeba nikomu nic udowadniac .po co? sobie? chcesz sztucznie budowac sobie doświadczenia w oparciu o to czy tym razem dostałeś kopa w d. od życia czy nie...dziwaczne. Otwartość -TAK! ale na rozwój !a nie cofanie sie i burzenie. i nie ma wszystkiego po trochu ..bo wtedy brzmi to jak nic:) >> są kobiety obiektywnie piekne..są .oczywiście...ale widzisz ,Ty jako >> facet nie zobaczysz tego ...bo tego sie nie widzi na pierwszy,szybki >> rzut okiem obserwatora który wyłapuje tylko barwne ptaki :) >> tak to już jest.musiałbyś być wielkim estetą ,ale to sie bardzo >> rzadko zdarza. > czyli wówczas trafi swój na swego ;) Niekoniecznie. > a jednak osobowość i psychika jest bardzo ważna, ona determinuje w > bardzo dużym stopniu również i wygląd człowieka i sex-appeal i > mnóstwo innych czynników czyniących człowieka atrakcyjnym dla płci > przeciwnej... właśnie :) > ale jednak są rzeczy, których się nie przeskoczy samą "osobowością"... > no więc w jakim stopniu? jak sądzisz? spróbuj oszacować w skali od 1 > do 100 tzn jakich rzeczy ? bo ja widze ,że osobowość pozwala w pewien określony sposób ustosunkowywac sie do sytuacji ,ludzi ,rzeczy itd. to ma być jakaś osobowość nieuświadomiona,uśpiona czy co? ;) a właśnie czy mogą istnieć ludzie bez osobowści? >> i pewność siebie nie wyklucza wrażliwości :) > tak, tylko znów kwestia nakładów i pracy nad sobą > pewność siebie nie jest mocna stroną ludzi wrażliwych > się muszą nauczyć - podczas gdy ekstrawertycy mają ją raczej wrodzoną z wrażliwością sie nie chodzi jak z plakatem nad głową na manifestacji.uznaję wrażliwość wnętrza jako taka z która człowiek sie nie obnaża i nie obnosi na prawo i na lewo...równie dobrze można być przebojowym.to sie nie wyklucza moim zdaniem. KONIEC CZESCI PIERWSZEJ:) Czesc2 nastapi wkrotce. Podoba mi sie ta dyskusja:) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: nerka
Date: Mon, 11 Sep 2006 22:50
Date: Mon, 11 Sep 2006 22:50
15 lines
1492 bytes
1492 bytes
Monter wrote: >> Myślałam raczej o agencji matrymonialnej. >> To by było fajne łączyc ludzi w pary i pomagac im sie odnaleźć :) > Tez masz te checi pomagania? > Jak bedziesz otwierac, daj znac, pisze sie na wspolnika :) hoho ambitny jestes :-) ja mam charakterek i pazurki i to nie takie łatwe płynąć ze mna na jednej fali :-) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Monter
Date: Tue, 12 Sep 2006 22:04
Date: Tue, 12 Sep 2006 22:04
5 lines
1286 bytes
1286 bytes
> hoho ambitny jestes :-) > ja mam charakterek i pazurki i to nie takie łatwe płynąć ze mna > na jednej fali :-) A kto Ci powiedzial, ze sie boje wyzwan? ;)
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: T
Date: Sat, 16 Sep 2006 12:36
Date: Sat, 16 Sep 2006 12:36
208 lines
9647 bytes
9647 bytes
nerka wrote: >> ale osobowość człowieka się cały czas rozwija, jest bardzo dynamicznym >> zjawiskiem, (...) > rozwija sie ale do określonego etapu .w pewnym momencie zatrzymujesz > sie i bazujesz tylko na tej wiedzy jaka posiadłeś o świecie ,o życiu itd a słyszałaś na przykład o czymś takim jak tzw. "Dezintegracja Pozytywna"? > mozesz udoskonalać,odrzucać ,modyfikować ale nigdy nie zostawisz tego > za soba co przezyłeś...ludzi..emocji..doswiadczeń. w pewnym momencie może być tak, że ziemia ci sie rozstąpi pod nogami a cały świat runie i czujesz, że nie ma dla ciebie nigdzie miejsca... i wtedy albo popełniasz samobójstwo, albo popadasz w schizofrenię albo... spotykasz Kogoś na swej drodze Kto ci pokazuje zupełnie ci nie znaną dotąd, wyższ rację bytu! i odtąd jestes już nieporównywalnie doskonalszą istotą, żyjącą w dużo większej liczbie wymiarów niż kiedyś... > ale ile? jeden na milion? a jakie jest prawdopodobieństwo, > że to dziecko pojdzie za głosem ,który chce mu dać coś więcej niż > jeść i spać.czy bedzie chciało/miało taka potrzebę? sorry ale przemawia przez Ciebie cynizm :( > bo każdy ma swój sos ,i każdy ma inny i patrzy z niego i wcale > nie chce zaglądać do innych sosów bo jest mu w swoim własnym > bardzo dobrze albo nawet nie ma pojecia ,że może mu byc w > innym lepiej. a empatia? ponoć jest w każdym człowieku, choć w różnym stopniu... ponoć mamy taki ośrodek w mózgu który odpowiada za to aby czuć i wyobrażać sobie to co druga osoba w danej chwili... ponoć dzięki temu wogóle ludzie stworzyli język bo inaczej nigdy by 2 lub więcej osobników nie wiedziało co ma oznaczać dany dźwięk czy symbol... to taka potężna zdobycz ewolucyjna naszego gatunku, dała boost do niespotykanej u innych gatunków *współpracy* a w konsekwencji powstania cywilizacji > przez bardzo długo w drodze do dziekanatu unikałam styczności > z filozofami w obawie ,ze mnie wciągną w te swoje poszukiwania > jaśniejszo-ciemniejszej strony...nawet Magdalena Środa i > usytuowanie tam małego barku z jedzonkiem i pachnącą kawą > nie było w stanie...socjologowie powodują u mnie wysypkę. > a Wy antropolodzy/etnolodzy jsteście wyjątkowo upierdliwi z tymi > swoimi wywodami o szympansach.bez obrazy. kim jesteś zawodowo? to do mnie owo: "wy antrolpolodzy"? ;) na wszelki wypadek wyjaśnianiam, że profesjonalnie nie jestem ani filozofoem, ani socjologiem, ani antropologiem - może amatorem ;) raczej reprezentuję nauki (bardzo) ścisłe > *trzeba zachować swój zdrowy rozsądek* tak! intuicji! > Zresztą jestem wielką przeciwniczką podczepiania sie pod > czyjeś słowa ,poglądy i motta życiowe...skąd wiesz co ktoś myślał. > to on i jego głowa ,Ty masz tez szansę żeby stworzyć swoje poglądy > i motta a nie podkradać je innym. ale też szkoda czasu na ponowne "odkrywanie Ameryki"! > Co Ty z tymi terapiami? :) mam wrażenie, że to ciekawa propozycja... człowiek o otwartym umyśle itp. znajdzie coś dla siebie, oczywiście zależy też na kogo tam trafi - ale to wszędzie jest podobne ryzyko... tyle, że tu raczej mniejsze? (mam na myśli psychoterapeutów po psychologii a nie wróżki...) hmm... przypomina mi się film pt. "Buntownik z wyboru"... > i tzw.towarzycho tez nie zawsze sie sprawdza...zwłaszcza przy jednostce, > która nie ma ustabilizowanego ja...efekt?manipulacja..podatność i > takie tam.. ale przynajmniej na pewno - nie stagnacja ;) cos zacznie się dziać, nawet jeśli nie tak jak trzeba na początku to jednak zmusza do różnych rzeczy, powstają doświadczenia - kto powiedział że wszystkie doświadczenia muszą być takie piękne i idealne! > poeta i marzyciel :) > każdy ze swoja indywidualnościa niekoniecznie ma szanse > by przebojowo wdrzec sie na salony towarzyskie.nieprawdaż? > >> jestem zdania, że psychoterapia może uczynić niesamowite cuda! > > Nie w Polsce. > W Polsce zakładają od razu białą teczkę i robią z Ciebie wariata. > No chyba ,że to ma być ten cud zrobić z normalnego wariata ;-) tak, wiem o czym mówisz... u nas w Polsce duzo jest jeszcze jakichś dzikich (azjatyckich?) zjawisk... powoli się "europeizujemy"... ;) ale ja pisałem tak ogólnie, akcja może się również rozgrywać w Anglii lub we Francji :) poza tym zależy też w którym mieście... inaczej będzie w Krakowie, Wrocławiu czy Warszawie w poradni studenckiej a inaczej w Pcimiu Górnym w "gminnym ośrodku zdrowia"... > zobacz jakby rodzice nie walczyli o swoje dziecko wielkie Panie > psycholozki zniszczyłyby mu życie. normalne, to w każdej dziedzinie tak jest - nie tylko w psychiatrii... choć tu w Polsce nadal pokutuje i chyba niepodzielnie króluje model słąwetnej "psychiatrii radzieckiej"! http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria_represyjna_w_ZSRR > No oddaj sie tylko w ręce takiego "specjalisty".Byłabym bardzo ostrożna > jesli chodzi o te cuda. ale w USA też się zdarzały dziwne przypadki (znane z biografii sławnych osób) - widać, że psychiatria to wygodne narzędzie aby móc się pozbyć niemal każdego jeśli zachodzi taka potrzeba... > ale cos nie za bardzo mi sie zgadza mój światopogląd na > wizerunek faceta,który wklepuje krem albo maszeruje z łazienki z > zielona maseczką glonową na twarzy.facet to ma być duży,silny i > chropowaty a nie jak pupa niemowlaka,co zaraz krzyczy ,że mu > sie na paluszku zadrapało. ale jak ma full roboty, siedzi po nocach i nie dosypia etc. to chcesz aby miał wory pod oczami? ja wiem, że w policzki gdzie skóra jest o grubości 1.5 cm ;) to nie ma co wklepywać - ale wokół oczu skóra jest chyba tak samo delikatna u kobiety jak i u mężczyzny? tak mi sie wydaje a Wy co sądzicie? > misiek to nie oszołomy ale inność. tia... była juz mowa o "kochających inaczej", była też o "inteligentnych inaczej"... co jeszcze? "moralnych inaczej"? ja rozumiem, że trzeba być elastycznym ale czy nie przeasadzamy z tą relatywizacją? bo potem to już tylko bezkształtna masa... czyli chaos, czyli kupa! > Wcale nie znaczy ,że masz byc taki sam.możesz sie nie zgadzac > ale nie mozesz im odbierac prawa do istnienia bo istnieja :) niech istnieją ale niech się też troszkę starają! > nieee tylko nie to:) > nie zgodze sie.widze ,ze jestes przedstawicielem pogladu , > że trzeba wypróbowac wszystkiego zeby sie dowiedziec jak sie w > tym znajdujemy. doobra tam! ;) > ja jestem zwolenniczka innego poglądu..nie trzeba > siegac dna żeby stwierdzic ,że to nie dla nas.jak juz człowiek ma > jakiś zasób swoj myślowy to wie w jakie tematy mu pasuje > wejsc a w jakie nie. a jak "czuje", że chciałby czegoś spróbować? np. trójkącika? ;) ...że coś go tam nęci? > nie trzeba nikomu nic udowadniac .po co? sobie? > chcesz sztucznie budowac sobie doświadczenia w oparciu o to > czy tym razem dostałeś kopa w d. od życia czy nie...dziwaczne. wiesz... pewnych rzeczy sobie bazując jeno na samej teorii nie jesteś w stanie wyobrazić... musisz je poczuć żeby wiedzieć czym są! > Otwartość -TAK! ale na rozwój !a nie cofanie sie i burzenie. > i nie ma wszystkiego po trochu ..bo wtedy brzmi to jak nic:) często pasywność oznacza destrukcję... > tzn jakich rzeczy ? > bo ja widze ,że osobowość pozwala w pewien określony sposób > ustosunkowywac sie do sytuacji ,ludzi ,rzeczy itd. > to ma być jakaś osobowość nieuświadomiona,uśpiona > czy co? ;) ja wiem, że w miarę postępu cyilizacji, nauki i techniki coraz więcej rzeczy jest pod (potencjalną) kontrolą, coraz częściej można mówić o "zwycięstwie ducha nad materią" - i to nie już w tym przenośnym sensie jak drzewniej bywało (gdy owa maksyma powstała) > z wrażliwością sie nie chodzi jak z plakatem nad głową na > manifestacji. tak, ja wiem... > uznaję wrażliwość wnętrza jako taka z która człowiek > sie nie obnaża i nie obnosi na prawo i na lewo...równie dobrze > można być przebojowym.to sie nie wyklucza moim zdaniem. tak ale to nie zmienia faktu, że jednym jest łatwiej a innym trudniej a tym co trudniej to niekoniecznie dlatego, że są głupsi czy mniej inteligentni - tylko często wprost przeciwnie! > KONIEC CZESCI PIERWSZEJ:) > Czesc2 nastapi wkrotce. no i nie natąpiła... > Podoba mi sie ta dyskusja:) a więc czekam na ripostę! -- T
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: Diabełson
Date: Tue, 26 Sep 2006 12:20
Date: Tue, 26 Sep 2006 12:20
11 lines
1223 bytes
1223 bytes
Monter napisał(a): cut . To wszystko razem do kupy > > potrafisz bardzo zręcznie pokazywać swoje najskrytsze pragnienia, Monteże -- In the name of ROTFL GG: 793225
Re: "polowanie na kobiety" - CO O TYM SADZICIE??????
Author: fff
Date: Tue, 03 Oct 2006 09:55
Date: Tue, 03 Oct 2006 09:55
11 lines
1355 bytes
1355 bytes
Użytkownik "Diabełson" <hellboy@satan.org> napisał w wiadomości news:EW8Sg.58057$Pe6.55697@newsfe15.lga... > Monter napisał(a): > cut > > . To wszystko razem do kupy >> >> > potrafisz bardzo zręcznie pokazywać swoje najskrytsze pragnienia, Monteże *PLONK*
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads