Thread View: alt.pl.milosc
24 messages
24 total messages
Started by A.
Sun, 26 Mar 2006 10:37
co ja robię źle ?
Author: A.
Date: Sun, 26 Mar 2006 10:37
Date: Sun, 26 Mar 2006 10:37
31 lines
2759 bytes
2759 bytes
Mam 26 lat, jestem ładna a nawet bardzo ładna, wykształcona i niestety od samego początku nie układało mi się z facetami. Nie wiem dlaczego, każdy na którym mi zależało uciekał, zamiast mnie kochali CI których ja nie kochałam. Na początku myślałam,że zbytnio okazuję uczucia ,że jestem na każde zawołanie, za często dzwonię lub pisze smsy więc zmieniłam taktykę starałam się nie okazywać zbytnio uczuć( przynajmniej nie zbyt szybko) ale nadal to samo L Nie jestem materialistką, nie przepadam nawet jak chłopak za mnie płaci, bo jakoś się czuję głupio wtedy, jestem dobra i nie wiem co może być przyczyną,że żaden nie chce ze mną być, jedni zostawiali mnie po2 m-ach, inni po 3 a jednen po 3 latach, kiedy tylko pokochałam go on stracił do mnie szacunek. teraz poznałam innego i już widzę,że coś zaczyna się psuć, a staram się już nic nie robić L przykładowo chciał spotkać się w piątek ale nie mogłam spytałam czy może w sobotę i powiedział ze tak. w piątek mi napisał ze ma zamówienie w pracy i da mi znać w sobotę rano czy może się spotkać, rano napisał ze jeszcze nie wie, potem po południu napisał ze do 16 ale napisze mi jeszcze potem sms, o 20.00 ja napisałam czy wszystko w porządku? a o północy on napisał ze skończył prace o 17 poszedł do domu zaczął czytac i usnął i dopiero się obudził. Nie wierzę w to, i w takiej sytuacji postanowiłam nic nie pisać, po prostu się nie odzywać Bo wydaje mi się ,że już mu nie zależy, choć spotykamy się od 2 m-cy i jest bardzo dobry dla mnie, ten ostatni sms przekonał mnie ze coś już musi być nie tak. I zawsze to samo, co ja robię źle ? Albo za bardzo okazywałam uczucia albo za mało , nie wiem już, co sądzicie ? załamana L
Re: co ja robię źle ?
Author: Quish
Date: Sun, 26 Mar 2006 16:00
Date: Sun, 26 Mar 2006 16:00
36 lines
2860 bytes
2860 bytes
A. napisał(a): > Mam 26 lat, jestem ładna a nawet bardzo ładna, wykształcona i niestety od > samego początku nie układało mi się z facetami. Nie wiem dlaczego, każdy na > którym mi zależało uciekał, zamiast mnie kochali CI których ja nie kochałam. > > Na początku myślałam,że zbytnio okazuję uczucia ,że jestem na każde > zawołanie, za często dzwonię lub pisze smsy więc zmieniłam taktykę starałam > się nie okazywać zbytnio uczuć( przynajmniej nie zbyt szybko) ale nadal to > samo L > > Nie jestem materialistką, nie przepadam nawet jak chłopak za mnie płaci, bo > jakoś się czuję głupio wtedy, jestem dobra i nie wiem co może być > przyczyną,że żaden nie chce ze mną być, jedni zostawiali mnie po2 m-ach, > inni po 3 a jednen po 3 latach, kiedy tylko pokochałam go on stracił do mnie > szacunek. teraz poznałam innego i już widzę,że coś zaczyna się psuć, a > staram się już nic nie robić L > > przykładowo chciał spotkać się w piątek ale nie mogłam spytałam czy może w > sobotę i powiedział ze tak. w piątek mi napisał ze ma zamówienie w pracy i > da mi znać w sobotę rano czy może się spotkać, rano napisał ze jeszcze nie > wie, potem po południu napisał ze do 16 ale napisze mi jeszcze potem sms, o > 20.00 ja napisałam czy wszystko w porządku? a o północy on napisał ze > skończył prace o 17 poszedł do domu zaczął czytac i usnął i dopiero się > obudził. Nie wierzę w to, i w takiej sytuacji postanowiłam nic nie pisać, po > prostu się nie odzywać Bo wydaje mi się ,że już mu nie zależy, choć > spotykamy się od 2 m-cy i jest bardzo dobry dla mnie, ten ostatni sms > przekonał mnie ze coś już musi być nie tak. I zawsze to samo, co ja robię > źle ? > > Albo za bardzo okazywałam uczucia albo za mało , nie wiem już, co sądzicie ? > > załamana L > > A może trochę więcej samokrytycyzmu wobec swojej osoby????
Re: co ja robię źle ?
Author: Hollow Mind
Date: Sun, 26 Mar 2006 19:22
Date: Sun, 26 Mar 2006 19:22
29 lines
2436 bytes
2436 bytes
A. napisał(a): > o północy on napisał ze > skończył prace o 17 poszedł do domu zaczął czytac i usnął i dopiero się > obudził. Nie wierzę w to, i w takiej sytuacji postanowiłam nic nie pisać, po > prostu się nie odzywać Bo wydaje mi się ,że już mu nie zależy, choć > spotykamy się od 2 m-cy i jest bardzo dobry dla mnie, ten ostatni sms > przekonał mnie ze coś już musi być nie tak. I zawsze to samo, co ja robię > źle ? Może rzeczywiście nie miał czasu. Moim zdaniem niepotrzebnie doszukujesz się jakichś ukrytych znaczeń w jego zachowaniu. Gdyby nie chciał się spotkać to pewnie by napisał o tym wprost, albo w ogóle nie podawał żadnych terminów spotkania. Daj szansę jemu i sobie. Być może Twoje problemy biorą się z tego, że brak Ci wiary w ludzi i każde niejednoznaczne zachowanie traktujesz jako niechęć z ich strony. Inne wytłumaczenie jest takie, że w tym wieku faceci szukają kogoś więcej niż "tylko" kobiety. Ważne są dla nich także cechy wewnętrzne, a Ty przez swoje zachowanie wykazujesz duży infantylizm. Może myślą, że nadajesz się tylko na krótkotrwały związek i nie chcą być z Tobą na dłużej. Jeszcze inne wyjaśnienie jest takie, że spotykasz niewłaściwych facetów. Tych z którymi mogłabyś związać się na dłużej odstraszasz jakimiś cechami osobowości i pozostają tylko ci najtrwardsi, którym udaje się z Tobą wytrzymać, choć i ci wymiękają po jakimś czasie. -- Pozdr. H.M.
Re: co ja robię źle ?
Author: Flyer
Date: Sun, 26 Mar 2006 21:02
Date: Sun, 26 Mar 2006 21:02
14 lines
1570 bytes
1570 bytes
Hollow Mind; <17pdfrodf9zse$.1aqxfxiuea95f$.dlg@40tude.net> : > Jeszcze inne wyjaśnienie jest takie, że spotykasz niewłaściwych facetów. > Tych z którymi mogłabyś związać się na dłużej odstraszasz jakimiś > cechami osobowości i pozostają tylko ci najtrwardsi, którym udaje się z > Tobą wytrzymać, choć i ci wymiękają po jakimś czasie. Innym wytłumaczeniem jest, że pozostają tylko ci najmięksi. Powiedzmy, że autorka szokuje otoczenie - wyglądem, słownictwem, generalizacjami. Jednostki świadome taką osobę odrzucą. Jednostki mające problem z ambiwalencją albo identyfikacją emocji zbliżą się do takiej osoby - u nich będzie to forma obsesji. Flyer
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Sun, 26 Mar 2006 23:06
Date: Sun, 26 Mar 2006 23:06
82 lines
5183 bytes
5183 bytes
Użytkownik "A." napisał w wiadomości > Mam 26 lat, jestem ładna a nawet bardzo ładna, wykształcona i niestety od > samego początku nie układało mi się z facetami. Nie wiem dlaczego, każdy > na którym mi zależało uciekał, zamiast mnie kochali CI których ja nie > kochałam. > Na początku myślałam,że zbytnio okazuję uczucia ,że jestem na każde > zawołanie, za często dzwonię lub pisze smsy więc zmieniłam taktykę > starałam się nie okazywać zbytnio uczuć( przynajmniej nie zbyt szybko) ale > nadal to samo L Człowiek, który ma powodzenie wśród innych ludzi (potencjalnych partnerów czy partnerek) ma najprawdobodobniej zespół cech swojego charakteru zharmonizowany ze swoją atrakcyjnością zewnętrzną. Przedstawiane przez Ciebie zjawisko jest dość częstym przypadkiem. Jeśli nie popracuje się na tym, to trudno będzie wyzwolić się z przeświadczenia, że ci, którym poświęcam maksimum uwagi nas olewają, a ci, na których nanm nie zależy - są jak rzepy i nie możemy się łatwo od nich uwolnić. Nie zagłębiając się w szczegóły i karkołomne labirynty psychicznych praw i zależności międzyludzkich zrobiłbym na Twoim miejscu tak: Moim zdaniem trzeba dokładnie zanalizować swoje zachowanie wobec tych drugich (na których Ci nie zależy) i "użyć" w stosunku do osoby, na której Ci zależy. Pod uwagę trzeba by wziąć wszystko. Nie tylko nasze słowa i czyny, ale mowę ciała i nasze zaniechania. Pamiętaj, że informacje o sobie przekazujesz każdym centymetrem swojego organizmu. Mówią oczy, sposób poruszania się, Twoje decyzje w sprawach okołoprzedmiotowych (z pozoru nie mających nic wspólnego ze sprawą waszych relacji). Opinie o Tobie usłyszane przez prtnera od osób trzecich - też krzyczą i kształtują u niego Twój wizerunek. Dlatego udawanie, że na kimś nam nie zależy, często jest skuteczne. Ale uwaga! Musi w tym wszystkim istnieć szczerość intencji i uczciwość wobec partnera. Kiedy odniesie się pożądany efekt, trzeba partnerowi o wszystkim starać się opowiedzieć, jak było z tym udawaniem... :) W przeciwnym wypadku odkrycie jakichkolwiek znamion gry będzie katastrofą dla tej relacji... > Nie jestem materialistką, nie przepadam nawet jak chłopak za mnie płaci, > bo jakoś się czuję głupio wtedy, jestem dobra i nie wiem co może być > przyczyną, że żaden nie chce ze mną być, Samo to akurat, bez kontekstu całej Twojej osobowości nie musi mieć zasadniczego znaczenia. ...jedni zostawiali mnie po2 m-ach, > inni po 3 a jednen po 3 latach, kiedy tylko pokochałam go on stracił do > mnie szacunek. teraz poznałam innego i już widzę,że coś zaczyna się psuć, > a staram się już nic nie robić L Dobra rada: Nie opisuj dnia na podstawie dżdżystego i mglistego poranku. Staraj się widzieć dobrą kontynuację Waszej znajomości a nie jego psujący się koniec. Bo ten Twój pesymizm zostanie zauważony i może wpłynąć negatywnie... > przykładowo chciał spotkać się w piątek ale nie mogłam spytałam czy może w > sobotę i powiedział ze tak. w piątek mi napisał ze ma zamówienie w pracy i > da mi znać w sobotę rano czy może się spotkać, rano napisał ze jeszcze nie > wie, potem po południu napisał ze do 16 ale napisze mi jeszcze potem sms, > o 20.00 ja napisałam czy wszystko w porządku? a o północy on napisał ze > skończył prace o 17 poszedł do domu zaczął czytac i usnął i dopiero się > obudził. Nie wierzę w to, i w takiej sytuacji postanowiłam nic nie pisać, > po prostu się nie odzywać Bo wydaje mi się ,że już mu nie zależy, choć > spotykamy się od 2 m-cy i jest bardzo dobry dla mnie, ten ostatni sms > przekonał mnie ze coś już musi być nie tak. I zawsze to samo, co ja robię > źle ? Po prostu w to nie wierz! Niech to nie będzie samosprawdzającą się przepowiednią! Jeśli jest tak, jak mówisz, to dowiesz się o tym w swoim czasie. Na razie wierz mu! Widoczny brak zaufania jest czynnikiem odpychającym. > Albo za bardzo okazywałam uczucia albo za mało , nie wiem już, co sądzicie > ? Na to nikt Ci nie odpowie rozsądnie... :)) pozdrawiam michał -- dozwolone od lat 18: http://www.opowiadania.org/autorzy/michal/michal.html
Re: co ja robię źle ?
Author: Morderca uczuć
Date: Mon, 27 Mar 2006 08:25
Date: Mon, 27 Mar 2006 08:25
13 lines
1948 bytes
1948 bytes
michal napisał(a): > Człowiek, który ma powodzenie wśród innych ludzi (potencjalnych partnerów > czy partnerek) ma najprawdobodobniej zespół cech swojego charakteru > zharmonizowany ze swoją atrakcyjnością zewnętrzną. Przedstawiane przez > Ciebie zjawisko jest dość częstym przypadkiem. Jeśli nie popracuje się na > tym, to trudno będzie wyzwolić się z przeświadczenia, że ci, którym > poświęcam maksimum uwagi nas olewają, a ci, na których nanm nie zależy - są > jak rzepy i nie możemy się łatwo od nich uwolnić. Trafne, mocne, konkretne. Bingo :) Znam podobny przypadek dziewczyny. Wszyscy ją zostawiają i jestm mocno sfrustrowana. Chyba właśnie brakuje u niej owej harmonii...
Re: co ja robię źle ?
Author: Hollow Mind
Date: Mon, 27 Mar 2006 21:26
Date: Mon, 27 Mar 2006 21:26
20 lines
1815 bytes
1815 bytes
Flyer napisał(a): > Innym wytłumaczeniem jest, że pozostają tylko ci najmięksi. Powiedzmy, > że autorka szokuje otoczenie - wyglądem, słownictwem, generalizacjami. > Jednostki świadome taką osobę odrzucą. Jednostki mające problem z > ambiwalencją albo identyfikacją emocji zbliżą się do takiej osoby - u > nich będzie to forma obsesji. Mówiąc prościej będą to faceci beta ;) Nie będę pytał o źródło i cel takiej obsesji bo jest ona z definicji nielogiczna. Coś mi tu jednak nie pasuje - słabe jednostki, które lgną do szokującej wyglądem i zachowaniem kobiety? Chyba dobrym wytłumaczeniem będzie zanegowanie roli autorki jako partnerki do związku i przypisanie jej innej funkcji - kogoś w rodzaju matki dla wspomnianych osób, albo autorytetu, który swoim istnieniem przyciąga słabszych facetów. -- Pozdr. H.M.
Re: co ja robię źle ?
Author: Antracyt
Date: Mon, 27 Mar 2006 21:26
Date: Mon, 27 Mar 2006 21:26
6 lines
1150 bytes
1150 bytes
Użytkownik "Quish" <quish@interia.pl> napisał w wiadomości: > A może trochę więcej samokrytycyzmu wobec swojej osoby???? Niby dlaczego?
Re: co ja robię źle ?
Author: Antracyt
Date: Mon, 27 Mar 2006 22:00
Date: Mon, 27 Mar 2006 22:00
8 lines
1303 bytes
1303 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości: > Opinie o Tobie usłyszane przez prtnera od osób trzecich - też krzyczą i > kształtują u niego Twój wizerunek. > Dlatego udawanie, że na kimś nam nie zależy, często jest skuteczne. Nie rozumiem tego... dla mnie to sie ma jak piernik do wiatraka.
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Mon, 27 Mar 2006 23:38
Date: Mon, 27 Mar 2006 23:38
30 lines
2135 bytes
2135 bytes
Użytkownik "Antracyt" napisał w wiadomości > Użytkownik "michal" napisał w wiadomości: >> Opinie o Tobie usłyszane przez prtnera od osób trzecich - też krzyczą i >> kształtują u niego Twój wizerunek. >> Dlatego udawanie, że na kimś nam nie zależy, często jest skuteczne. > > Nie rozumiem tego... dla mnie to sie ma jak piernik do wiatraka. Jeśli A. też nie rozumie, to na próżno pisałem... Ty przynajmniej otwarcie przyznajesz... ;) Chodzi mi o to, że całymi sobą (nami) niejako automatycznie zachowujemy się inaczej w stosunku do osób, na których nam zależy - a inaczej do osób, na których nam nie zależy. Żeby próbować zamienić te zachowania, trzeba dobrze poznać te mechanizmy, które niejako nami kierują w zależności od rodzaju relacji z tymi osobami. Większość informacji o nas (słusznych czy nie słusznych) dociera do tych osób poza naszą świadomością. Między innymi echa naszych rozmów ze wspólnymi znajomymi (naszymi i tych osób) w jakiejś formie są pożywką dla ich uszu. Dlatego napisałem, że "też krzyczą". Ot i tyle. :) pozdrawiam michał -- dozwolone od lat 18: http://www.opowiadania.org/autorzy/michal/michal.html
Re: co ja robię źle ?
Author: Flyer
Date: Tue, 28 Mar 2006 04:08
Date: Tue, 28 Mar 2006 04:08
37 lines
2635 bytes
2635 bytes
Hollow Mind; <8rjlzlfwoutz$.nmay3i88y5ex.dlg@40tude.net> : > Flyer napisał(a): > > > Innym wytłumaczeniem jest, że pozostają tylko ci najmięksi. Powiedzmy, > > że autorka szokuje otoczenie - wyglądem, słownictwem, generalizacjami. > > Jednostki świadome taką osobę odrzucą. Jednostki mające problem z > > ambiwalencją albo identyfikacją emocji zbliżą się do takiej osoby - u > > nich będzie to forma obsesji. > > Mówiąc prościej będą to faceci beta ;) Się uparli na te bety. > Nie będę pytał o źródło i cel takiej obsesji bo jest ona z definicji > nielogiczna. Coś mi tu jednak nie pasuje - słabe jednostki, które lgną > do szokującej wyglądem i zachowaniem kobiety? Jest jak najbardziej logiczna - taka osoba [facet] odczuwa emocje, ale nie potrafi ich ziterpretować, czy dlatego, że "nie potrafi", czy dlatego, że przeżywa ambiwalencję, której sobie nie uświadamia/niechce uświadomić. Z powyższych powodów "kieruje uwagę" na takie kobiety. Dodatkowo np. ambiwalencja nie musi odnosić się wyłącznie do danej kobiety - jej zachowanie może go odrzucać, a jednocześnie przyciągać wartościowanie "lęku" lub wcześniej poznanych kobiet. > Chyba dobrym > wytłumaczeniem będzie zanegowanie roli autorki jako partnerki do związku > i przypisanie jej innej funkcji - kogoś w rodzaju matki dla wspomnianych > osób, albo autorytetu, który swoim istnieniem przyciąga słabszych > facetów. ;) Osoba szokująca nie nadaje się na "matkę" ze względu na pierwiastek psychotyczny występujący w jej zachowaniu. Po pewnym czasie na wierzch wychodzi wartościowanie jej osoby [kobiety]. Flyer
Re: co ja robię źle ?
Author: ...:kazio:...
Date: Tue, 28 Mar 2006 10:24
Date: Tue, 28 Mar 2006 10:24
10 lines
1281 bytes
1281 bytes
Użytkownik "Antracyt" <lexus24NoSpam@wp.pl> napisał w wiadomości news:e09o4e$ehc$1@srv.cyf-kr.edu.pl... > > Użytkownik "Quish" <quish@interia.pl> napisał w wiadomości: > > > A może trochę więcej samokrytycyzmu wobec swojej osoby???? > > Niby dlaczego? faktycznie, samokrytycyzm jest zły.
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Tue, 28 Mar 2006 10:26
Date: Tue, 28 Mar 2006 10:26
13 lines
1202 bytes
1202 bytes
Użytkownik "...:kazio:..." napisał w wiadomości >> > A może trochę więcej samokrytycyzmu wobec swojej osoby???? >>>> Niby dlaczego? > faktycznie, samokrytycyzm jest zły. Czemu? Gryzie? ;) pozdrawiam michał -- Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: co ja robię źle ?
Author: ...:kazio:...
Date: Tue, 28 Mar 2006 11:02
Date: Tue, 28 Mar 2006 11:02
11 lines
1332 bytes
1332 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:44290b78$0$1462$f69f905@mamut2.aster.pl... > > Użytkownik "...:kazio:..." napisał w wiadomości > >> > A może trochę więcej samokrytycyzmu wobec swojej osoby???? > >>>> Niby dlaczego? > > faktycznie, samokrytycyzm jest zły. > > Czemu? Gryzie? ;) połyka w całości.
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Tue, 28 Mar 2006 17:07
Date: Tue, 28 Mar 2006 17:07
17 lines
1376 bytes
1376 bytes
Użytkownik "...:kazio:..." napisał w wiadomości >> Użytkownik "...:kazio:..." napisał w wiadomości >> >> > A może trochę więcej samokrytycyzmu wobec swojej osoby???? >> >>>> Niby dlaczego? >> > faktycznie, samokrytycyzm jest zły. >> >> Czemu? Gryzie? ;) > połyka w całości. Ja nie strawny... ;) pozdrawiam michał -- Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: co ja robię źle ?
Author: Flyer
Date: Tue, 28 Mar 2006 18:57
Date: Tue, 28 Mar 2006 18:57
41 lines
3039 bytes
3039 bytes
Hollow Mind; <8rjlzlfwoutz$.nmay3i88y5ex.dlg@40tude.net> : > Flyer napisał(a): > > > Innym wytłumaczeniem jest, że pozostają tylko ci najmięksi. Powiedzmy, > > że autorka szokuje otoczenie - wyglądem, słownictwem, generalizacjami. > > Jednostki świadome taką osobę odrzucą. Jednostki mające problem z > > ambiwalencją albo identyfikacją emocji zbliżą się do takiej osoby - u > > nich będzie to forma obsesji. > > Mówiąc prościej będą to faceci beta ;) Tu nie chodzi o słabość. Definicja beta/alfa jest tu zupełnie błędna, bo wysokie zachowania psychotyczne, które mogą się przełożyć na poniższy przykład, są doświadczane również przez alfy. > Nie będę pytał o źródło i cel takiej obsesji bo jest ona z definicji > nielogiczna. Wytłumaczę to inaczej - oczywiście pamiętaj o tym, że przyjąłem arbitralnie założenia co do zachowania autorki, nawet nie pytając jej o to. No i przykład jest jak najbardziej abstrakcyjny - jego "ostrość" nie przekłada się na ewentualne cechy autorki. Masz gówno z czerwoną kokardką. Normalna osoba może się uśmiechnie, a może stwierdzi z lekkim obrzydzeniem - "to jest *gówno* z czerwoną kokardką". Są jednak jednostki, których ambiwalencja lub brak zdolności do definiowania własnych emocji spowoduje, że uczynią z w/w "dzieło", które będą podziwiać, niektórzy napiszą na jego [gówna] temat dysertację, a niektórzy poświęcą całe swoje przyszłe życie na rozważanie "intencji autora"/"przesłania gówna z czerwoną kokardką"/"roli gówna z czerwoną kokardką we współczesnym świecie" itd. Cały problem w tym, że apologeci "gówna z czerwoną kokardką" doświadczają "obrzydliwości" w/w na równi z "normalnymi" ludźmi. Doświadczają, ale jej nie "widzą". Część z nich po pewnym czasie ją [obrzydliwość] dostrzeże/doświadczy i co prawda nie wyrzuci w/w tam, gdzie jego miejsce, ale odłoży w najciemniejszy zakamarek - tak, żeby nie wyrzucić, ale żeby też nie widzieć. ;) Flyer
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Tue, 28 Mar 2006 21:44
Date: Tue, 28 Mar 2006 21:44
20 lines
1552 bytes
1552 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości >> Flyer napisał(a): >> > Innym wytłumaczeniem jest, że nie... [...] ...wyrzucić, ale żeby też nie widzieć. ;) Sięgnąłem do wiki, wytłumaczyłem sobie niezrozumiałe dla mnie wyrazy i już pojąłem o co chodzi w tym poście... Czy uważasz, że te i podobne wyjaśnienia mogą doradzić komuś, co powinien zrobić, żeby poradzić sobie ze swoim problemem? Na przykład z problemem jaki ma autorka tego wątku? pozdrawiam michał -- Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: co ja robię źle ?
Author: Flyer
Date: Wed, 29 Mar 2006 04:04
Date: Wed, 29 Mar 2006 04:04
21 lines
1591 bytes
1591 bytes
michal; <4429aa23$0$1447$f69f905@mamut2.aster.pl> : > > Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości > > >> Flyer napisał(a): > > >> > Innym wytłumaczeniem jest, że nie... > [...] > ....wyrzucić, ale żeby też nie widzieć. ;) > > [...] > Czy uważasz, że te i podobne wyjaśnienia mogą doradzić komuś, co powinien > zrobić, żeby poradzić sobie ze swoim problemem? Na przykład z problemem jaki > ma autorka tego wątku? Nie sądzę. Nie ma jednej dobrej rady dla autorki - sama musi dojść do pewnych metod postępowania. Flyer
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Wed, 29 Mar 2006 08:12
Date: Wed, 29 Mar 2006 08:12
32 lines
2240 bytes
2240 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości > michal; >> Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości >> >> Flyer napisał(a): >> >> > Innym wytłumaczeniem jest, że nie... >> [...] >> ....wyrzucić, ale żeby też nie widzieć. ;) >> [...] >> Czy uważasz, że te i podobne wyjaśnienia mogą doradzić komuś, co powinien >> zrobić, żeby poradzić sobie ze swoim problemem? Na przykład z problemem >> jaki >> ma autorka tego wątku? > > Nie sądzę. Nie ma jednej dobrej rady dla autorki - sama musi dojść do > pewnych metod postępowania. Myślę, że masz rację. Jest tysiąc sposobów na strzyżenie kota. To tylko MOJE patrzenie na rzeczywistość nie pozwala mi sądzić, że zwykłe (powszechne) zmagania ludzi z przeciwnościami losu łącznie z samoomijaniem fundamentalnych zasad potrzebują zagłebiania się w mroczne tajniki psychoanalizy (nie jestem pewien czy użyłem właściwego słwowa) i jej skomplikowane typizacje. Szczególnie wtedy, gdy w wątku jest wprost zadane pytanie, zdaje mi się, że autor potrzebuje jakiś życiowych wskazówek. pozdrawiam michał -- dozwolone od lat 18: http://www.opowiadania.org/autorzy/michal/michal.html
Re: co ja robię źle ?
Author: Hollow Mind
Date: Wed, 29 Mar 2006 13:27
Date: Wed, 29 Mar 2006 13:27
21 lines
1916 bytes
1916 bytes
Flyer napisał(a): > Tu nie chodzi o słabość. Definicja beta/alfa jest tu zupełnie błędna, bo > wysokie zachowania psychotyczne, które mogą się przełożyć na poniższy > przykład, są doświadczane również przez alfy. Czyli jeśli dobrze rozumiem różnica między alfa/beta będzie się przejawiać w tym, że beta zostają przy autorce wątku, chociaż ona ich nie chce, a alfy w porę dostrzegają realizm sytuacji i uciekają. > Część z nich po pewnym czasie ją > [obrzydliwość] dostrzeże/doświadczy i co prawda nie wyrzuci w/w tam, > gdzie jego miejsce, ale odłoży w najciemniejszy zakamarek - tak, żeby > nie wyrzucić, ale żeby też nie widzieć. ;) Chciałem się trochę pokłócić, ale później doszedłem do wniosku, że to co napisałeś jest warte przemyślenia. Coś w tym jest... -- Pozdr. H.M.
Re: co ja robię źle ?
Author: Flyer
Date: Wed, 29 Mar 2006 14:48
Date: Wed, 29 Mar 2006 14:48
21 lines
1933 bytes
1933 bytes
Hollow Mind; <8ljere3o3p2t.1qlu2o6xhyg6f.dlg@40tude.net> : > Flyer napisał(a): > > > Tu nie chodzi o słabość. Definicja beta/alfa jest tu zupełnie błędna, bo > > wysokie zachowania psychotyczne, które mogą się przełożyć na poniższy > > przykład, są doświadczane również przez alfy. > > Czyli jeśli dobrze rozumiem różnica między alfa/beta będzie się > przejawiać w tym, że beta zostają przy autorce wątku, chociaż ona ich > nie chce, a alfy w porę dostrzegają realizm sytuacji i uciekają. A Ty znów te bety i alfy. Dalsze rozważania nie mają za bardzo sensu, bo po pierwsze nie wiadomo jaka jest przyczyną ambiwalencji u facetów autorki [i czy faktycznie ma ona miejsce - ambiwalencja]. Zresztą istnieje możliwość, że na jej zachowanie wpływ ma lęk przed odrzuceniem i jego efekty fizjologiczne i w jej zachowaniu. Flyer
Re: co ja robię źle ?
Author: gulczasn
Date: Thu, 30 Mar 2006 10:10
Date: Thu, 30 Mar 2006 10:10
17 lines
1690 bytes
1690 bytes
Użytkownik "A." <Anna.@interia.pl> napisał w wiadomości news:e05r9c$l6$1@atlantis.news.tpi.pl... > . Nie wiem dlaczego, każdy na > którym mi zależało uciekał, zamiast mnie kochali CI których ja nie kochałam. Niestety ale tak bywa w milosci.Widocznie zakochiwalas sie w facetacz ktorzy nie lubia milosnej stagnacji i boja sie stalego zwiazku. > Na początku myślałam,że zbytnio okazuję uczucia ,że jestem na każde > zawołanie, za często dzwonię lub pisze smsy więc zmieniłam taktykę starałam > się nie okazywać zbytnio uczuć( przynajmniej nie zbyt szybko) ale nadal to > samo L Facei lubia kobiety bardziej niedostepne ale czasami potrzebuja ciepla i i tego aby sie o nich troszczyc.Tak wiec musisz wywazyc niedostepnosc i uczuciowosc. > >
Re: co ja robię źle ?
Author: Lion
Date: Sun, 16 Apr 2006 18:30
Date: Sun, 16 Apr 2006 18:30
50 lines
3010 bytes
3010 bytes
Użytkownik "A." <Anna.@interia.pl> napisał w wiadomości news:e05r9c$l6$1@atlantis.news.tpi.pl... > Mam 26 lat, jestem ładna a nawet bardzo ładna, wykształcona i niestety od > samego początku nie układało mi się z facetami. Nie wiem dlaczego, każdy > na którym mi zależało uciekał, zamiast mnie kochali CI których ja nie > kochałam. > > Na początku myślałam,że zbytnio okazuję uczucia ,że jestem na każde > zawołanie, za często dzwonię lub pisze smsy więc zmieniłam taktykę > starałam się nie okazywać zbytnio uczuć( przynajmniej nie zbyt szybko) ale > nadal to samo L > > Nie jestem materialistką, nie przepadam nawet jak chłopak za mnie płaci, > bo jakoś się czuję głupio wtedy, jestem dobra i nie wiem co może być > przyczyną,że żaden nie chce ze mną być, jedni zostawiali mnie po2 m-ach, > inni po 3 a jednen po 3 latach, kiedy tylko pokochałam go on stracił do > mnie szacunek. teraz poznałam innego i już widzę,że coś zaczyna się psuć, > a staram się już nic nie robić L > > przykładowo chciał spotkać się w piątek ale nie mogłam spytałam czy może w > sobotę i powiedział ze tak. w piątek mi napisał ze ma zamówienie w pracy i > da mi znać w sobotę rano czy może się spotkać, rano napisał ze jeszcze nie > wie, potem po południu napisał ze do 16 ale napisze mi jeszcze potem sms, > o 20.00 ja napisałam czy wszystko w porządku? a o północy on napisał ze > skończył prace o 17 poszedł do domu zaczął czytac i usnął i dopiero się > obudził. Nie wierzę w to, i w takiej sytuacji postanowiłam nic nie pisać, > po prostu się nie odzywać Bo wydaje mi się ,że już mu nie zależy, choć > spotykamy się od 2 m-cy i jest bardzo dobry dla mnie, ten ostatni sms > przekonał mnie ze coś już musi być nie tak. I zawsze to samo, co ja robię > źle ? > > Albo za bardzo okazywałam uczucia albo za mało , nie wiem już, co sądzicie > ? > > załamana L Doskonale Cie rozumiem.....;) Odezwij sie - podaj numer GG to wyjasnie Ci dlaczego tak jest.....mam ten sam problem.... Pozdr. Lion > >
Re: co ja robię źle ?
Author: michal
Date: Sun, 16 Apr 2006 20:11
Date: Sun, 16 Apr 2006 20:11
15 lines
1227 bytes
1227 bytes
Użytkownik "Lion" napisał w wiadomości > Doskonale Cie rozumiem.....;) > Odezwij sie - podaj numer GG to wyjasnie Ci dlaczego tak jest.....mam ten > sam problem.... Pomyśl! Gdybyś wiedział/a/, dlaczego tak jest, nie miał/a/byś tego problemu... pozdrawiam michał -- Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads