Thread View: alt.pl.fan.trzypion
27 messages
27 total messages
Started by Tomasz Radko
Thu, 10 Apr 2003 13:47
Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Thu, 10 Apr 2003 13:47
Date: Thu, 10 Apr 2003 13:47
59 lines
3819 bytes
3819 bytes
Elu, nie masz racji. Teoretycznie można wyobrazić sobie sytuację, że interwencja na rynku poprawia alokację. W końcu rynek działa na zasadzie prób i błędów, pewien poziom marnotrawności jest wliczony w koszty systemu. Tak więc przyjmijmy roboczo tą hipotezę. Ale spójrzmy dalej. Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? Aby tak było muszą być spełnione 3 warunki. Pierwszy, nazwijmy go ontologicznym, spełniony jest z założenia: 1. występuja w przyrodzie sytuacje, w których ingerencja w mechanizm rynkowy poprawia alokację. Drugi warunek, epistemologiczny, brzmi: 2. musimy mieć zdolność wykrycia przypadków spełniających warunek pierwszy. Z tym jest gorzej. Pierwsza połowa XX wieku obfitowała w odkrycia skłaniające do pesymizmu co do granic ludzkiego poznania. Zasada nieoznaczoności w fizyce, twierdzenia limitacyjne w matematyce/logice, zasada entropii w teorii informacji - wszystko to nakłania do wstrzemięźliwości w przyjęciu drugiego warunku. Ale niech, bądźmy raz neopozytywistami. Wymknąwszy się z potwornych uścisków Scylli i Charybdy wpadamy w objęcia Lewiatana. Trzeci warunek jest warunkiem stricte politycznym: 3. organ interweniujący musi byc skłonny do samograniczenia, musi interweniowac wtedy i tylko wtedy gdy jest to dla gospodarki korzystne. I to obala ułudę korzyści płynących z interwencjonizmu. Władzy politycznej, zwłaszcza zaś obieralnej władzy politycznej, mniej zależy na dobru ludzi, państwa czy gospodarki - więcej na własnych korzyściach. Jest to głęboko ludzkie i zgodne z tezami dziadzi Smitha. Uzasadnień tego punktu mamy dookoła tyle, że aż mis ie nie chce go intensywniej dowodzić. Oczywiście, władza interweniować będzie zawsze - dbanie o bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne (a te sfery państwu zostawiaja wszyscy - z wyłączeniem skrajnych libertarian) _też_ zakłóca mechanizmy rynkowe. Ale: dopuszczenie li i jedynie myśli, że interwencjonizm może być gospodarczo pożyteczny potęguje chęć władzuchny do jego stosowania (vide: eksplozja podatku dochodowego w USA po 1913, trwałość wszelkich diabelskich pomysłów FDR, a generalnie skłonność do rozrastania się władzy publicznej - we wszystkich krajach, zawsze), niszczy naturalną dla wszystkich (wolnych) ludzi obawę przed wzrostem potęgi państwa. Jedynym wyjściem jest totalne odrzucenie możliwości interwencjonizmu - i ograniczenie państwa do bardzo wąsko określonych sfer: wojsko, policja (najlepiej: mocno zdecentralizowana), sądownictwo (chociaż tu już możnaby dyskutować), polityka zagraniczna, szczątkowa administracja. I tak oto doszliśmy do programu państwa minimum. pzdr TRad PS Trylemat brzmiący: Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła Po drugie, nawet jak czasami jest dobra, to i tak nie wiemy: kiedy Po trzecie, nawet jeżeli to wiemy, to i tak interweniować będą kiedy indziej proponuję nazwać trylematem TRada ;)
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Thu, 10 Apr 2003 16:59
Date: Thu, 10 Apr 2003 16:59
15 lines
1379 bytes
1379 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E9575D5.EF02AC14@interia.pl... > Elu, nie masz racji. Teoretycznie można wyobrazić sobie sytuację, że > interwencja na rynku poprawia alokację. ( ciach ) > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? (ciach ) Mnoznik inwestycyjny. Wildcat P.S. Sorry nie moglam sie powstrzymac...;-)) Mialam chec zacytowac cala Twoja wypowiedz i dopisac tylko to ;-))
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Thu, 10 Apr 2003 17:18
Date: Thu, 10 Apr 2003 17:18
125 lines
5217 bytes
5217 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E9575D5.EF02AC14@interia.pl... > Elu, nie masz racji. Tomek. Ja sie naprawde nie upieram zeby miec racje. Dlatego uwielbiam sluchac innych bo sama sie dzieki temu ucze. I dopuszczam ze moga wiedziec lepiej...;-)) No dobra. Przyznam sie. Mam kompleks ze ciagle za malo wiem...;-)) > Ale spójrzmy dalej. > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? W okresie krotkim i w celu wywolanie efektu mnoznikowego. > Aby tak było muszą być spełnione 3 warunki. Pierwszy, nazwijmy go > ontologicznym, spełniony jest z założenia: > 1. występuja w przyrodzie sytuacje, w których ingerencja w mechanizm > rynkowy poprawia alokację. Czyli spadek koniunktury. > Drugi warunek, epistemologiczny, brzmi: > 2. musimy mieć zdolność wykrycia przypadków spełniających warunek > pierwszy. Spadek inwestycji. Spadek konsumpcji. Drastyczne. Stagflacja lub slumpflacja. > Z tym jest gorzej. Pierwsza połowa XX wieku obfitowała w odkrycia > skłaniające do pesymizmu co do granic ludzkiego poznania. Zasada > nieoznaczoności w fizyce, twierdzenia limitacyjne w matematyce/logice, > zasada entropii w teorii informacji - wszystko to nakłania do > wstrzemięźliwości w przyjęciu drugiego warunku. Ale niech, bądźmy raz > neopozytywistami. jw. Latwo zauwazyc. > Wymknąwszy się z potwornych uścisków Scylli i Charybdy wpadamy w objęcia > Lewiatana. Trzeci warunek jest warunkiem stricte politycznym: > 3. organ interweniujący musi byc skłonny do samograniczenia, musi > interweniowac wtedy i tylko wtedy gdy jest to dla gospodarki korzystne. Wylacznie. Musi byc swiadomy ze w dlugim okresie krzywa Philipsa jest pionowa. > I to obala ułudę korzyści płynących z interwencjonizmu. Nie. Mnoznik zadzialal. > Władzy > politycznej, zwłaszcza zaś obieralnej władzy politycznej, mniej zależy > na dobru ludzi, państwa czy gospodarki - więcej na własnych korzyściach. Zgoda choc to idiotyzm z ich strony i nie ma nic wspolnego z ekonomia. > Jest to głęboko ludzkie i zgodne z tezami dziadzi Smitha. Uzasadnień > tego punktu mamy dookoła tyle, że aż mis ie nie chce go intensywniej > dowodzić. "Jesli chcesz kupic befsztyk odwolaj sie do egoizmu rzeznika nie do jego altruizmu " > Oczywiście, władza interweniować będzie zawsze - dbanie o bezpieczeństwo > wewnętrzne i zewnętrzne (a te sfery państwu zostawiaja wszyscy - z > wyłączeniem skrajnych libertarian) _też_ zakłóca mechanizmy rynkowe. A budownictwo ? A drogi ? > Ale: dopuszczenie li i jedynie myśli, że interwencjonizm może być > gospodarczo pożyteczny potęguje chęć władzuchny do jego stosowania > (vide: eksplozja podatku dochodowego w USA po 1913, trwałość wszelkich > diabelskich pomysłów FDR, a generalnie skłonność do rozrastania się > władzy publicznej - we wszystkich krajach, zawsze), niszczy naturalną > dla wszystkich (wolnych) ludzi obawę przed wzrostem potęgi państwa. > Jedynym wyjściem jest totalne odrzucenie możliwości interwencjonizmu - i > ograniczenie państwa do bardzo wąsko określonych sfer: wojsko, policja > (najlepiej: mocno zdecentralizowana), sądownictwo (chociaż tu już > możnaby dyskutować), polityka zagraniczna, szczątkowa administracja. I > tak oto doszliśmy do programu państwa minimum. Ktore, Twoim zdaniem, panstwo ma najbardziej zblizony do wolnego rynek ? Obecnie ? > PS Trylemat brzmiący: > > Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła Nie. > Po drugie, nawet jak czasami jest dobra, to i tak nie wiemy: kiedy Widzimy kiedy gospodarka zaczyna jej wymagac. > Po trzecie, nawet jeżeli to wiemy, to i tak interweniować będą kiedy > indziej U nas zawsze ;-)) > proponuję nazwać trylematem TRada ;) Moze byc. Nazwa rownie ladna jak dylemat. Wildcat P.S. Tomek bardzo przepraszam ale nie bardzo bede teraz miala czas nad tym sie rozwodzic wiec odpowiedzi beda nie wspolmierne do tego co powinno. Niestety z pracy nie mam dostepu do tej grupy. Bardzo chetnie sie posprzeczam ale prosze o cierpliwosc..;-))) A zbyt Cie i Twoja wiedze szanuje zeby pisac byle jakie odpowiedzi...;-))
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:12
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:12
16 lines
1279 bytes
1279 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E9575D5.EF02AC14@interia.pl... > > Elu, nie masz racji. Teoretycznie można wyobrazić sobie sytuację, że > > interwencja na rynku poprawia alokację. ( ciach ) > > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? > (ciach ) > > Mnoznik inwestycyjny. Takiego zwierzęcia nie ma. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:16
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:16
50 lines
2234 bytes
2234 bytes
> > Oczywiście, władza interweniować będzie zawsze - dbanie o bezpieczeństwo > > wewnętrzne i zewnętrzne (a te sfery państwu zostawiaja wszyscy - z > > wyłączeniem skrajnych libertarian) _też_ zakłóca mechanizmy rynkowe. > > A budownictwo ? A drogi ? Co z nimi? Co do budownictwa, zacytuję Churchilla: "Pan Atlee poweidzial nam wczoraj, że dzięki pomocy rzadu wybudowano w zeszłym roku w Anglii 100 000 mieszkań. W 1938 wybudowano ich 150 000 - bez pomocy rządu". Co do dróg - do niedawna byl to problem. Obecnie technolgoia pozwala już rozliczac użytkowników z faktycznego wykorzystania dróg, a to zezwalal na ich prywatyzację. Utrzymywanie dróg publicznych to efekt li i jedynie bezwładności. Racjonalnego uzasadnienia to już nie ma. (...) > Ktore, Twoim zdaniem, panstwo ma najbardziej zblizony do wolnego rynek ? > Obecnie ? Bo ja wiem? Tajwan? Singapur? Hong Kong dopóki był kolonią? > > PS Trylemat brzmiący: > > > > Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła > > Nie. Tak. > > Po drugie, nawet jak czasami jest dobra, to i tak nie wiemy: kiedy > > Widzimy kiedy gospodarka zaczyna jej wymagac. Nie. (...) > Bardzo chetnie sie posprzeczam ale prosze o cierpliwosc..;-))) > A zbyt Cie i Twoja wiedze szanuje zeby pisac byle jakie odpowiedzi...;-)) Wybaczam ;-) pzdr Trad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:25
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:25
16 lines
1317 bytes
1317 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E970583.6BD614CA@interia.pl... > > > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? > > (ciach ) > > > > Mnoznik inwestycyjny. > > Takiego zwierzęcia nie ma. Nie rozmawiamy o biologii przypominam...;-)) Wildcat P.S. Dlaczego nie ma ?
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:53
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:53
72 lines
2864 bytes
2864 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E970691.62362A06@interia.pl... > > > > Oczywiście, władza interweniować będzie zawsze - dbanie o bezpieczeństwo > > > wewnętrzne i zewnętrzne (a te sfery państwu zostawiaja wszyscy - z > > > wyłączeniem skrajnych libertarian) _też_ zakłóca mechanizmy rynkowe. > > > > A budownictwo ? A drogi ? > Co z nimi? Co do budownictwa, zacytuję Churchilla: Nie. Nie musisz cytowac. Podpowiadam: budownictwo to najlepszy motor aby napedzic koniunkture. Teraz pytanie: dlaczego ? Drugi to drogi. Odpowiedz - podpowiem - bedzie podobna. > "Pan Atlee poweidzial nam wczoraj, że dzięki pomocy rzadu wybudowano w > zeszłym roku w Anglii 100 000 mieszkań. W 1938 wybudowano ich 150 000 - > bez pomocy rządu". To tez mi sie bardzo podoba. Ale nie o to chodzi. O to ktora dziedzina jest w stanie najlepiej rozruszac gospodarke. Wsztystko jedno czy w prywatnych czy panstwowych rekach. Chociaz nie - w oczy mnie kuje - w prywatnych. Tylko...;-)) > > Ktore, Twoim zdaniem, panstwo ma najbardziej zblizony do wolnego rynek ? > > Obecnie ? > > Bo ja wiem? Tajwan? Singapur? Hong Kong dopóki był kolonią? Teoretycznie USA. Za daleko szukasz. I w zwiazku z tym: ktore panstwo ma najbardziej restrykcyjna polityke chroniaca wlasny eksport i import ? > > > PS Trylemat brzmiący: > > > > > > Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła > > > > Nie. > > Tak. Idziemy na tasiemca ? ;-)) > > > Po drugie, nawet jak czasami jest dobra, to i tak nie wiemy: kiedy > > > > Widzimy kiedy gospodarka zaczyna jej wymagac. > > Nie. > jw. > > > Bardzo chetnie sie posprzeczam ale prosze o cierpliwosc..;-))) > > A zbyt Cie i Twoja wiedze szanuje zeby pisac byle jakie odpowiedzi...;-)) > > Wybaczam ;-) Dziekuje....;-)) Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:58
Date: Fri, 11 Apr 2003 18:58
25 lines
1495 bytes
1495 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E970583.6BD614CA@interia.pl... > > > > > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? > > > (ciach ) > > > > > > Mnoznik inwestycyjny. > > > > Takiego zwierzęcia nie ma. > > Nie rozmawiamy o biologii przypominam...;-)) > > Wildcat > > P.S. Dlaczego nie ma ? Bo to jest samosprzeczne. Wrzucam złotówkę, wylatuje mi zlotówka razy mnożnik. Wrzucam to znowu i po kilku cyklach mam równowartość galaktyki. TANSTAAFL. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 19:02
Date: Fri, 11 Apr 2003 19:02
58 lines
2677 bytes
2677 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E970691.62362A06@interia.pl... > > > > > > Oczywiście, władza interweniować będzie zawsze - dbanie o > bezpieczeństwo > > > > wewnętrzne i zewnętrzne (a te sfery państwu zostawiaja wszyscy - z > > > > wyłączeniem skrajnych libertarian) _też_ zakłóca mechanizmy rynkowe. > > > > > > A budownictwo ? A drogi ? > > > Co z nimi? Co do budownictwa, zacytuję Churchilla: > > Nie. Nie musisz cytowac. Podpowiadam: budownictwo to najlepszy motor aby > napedzic koniunkture. Nop. Jak ktoś wyda pieniądze na ściany czy umeblowanie, to nie wyda na samochody, jedzenie, bździągwy etc. TANSTAAFL. (...) > O to ktora dziedzina jest w stanie najlepiej rozruszac gospodarke. > Wsztystko jedno czy w prywatnych czy panstwowych rekach. > Chociaz nie - w oczy mnie kuje - w prywatnych. Tylko...;-)) Nie da rady. gdyby inwestowanie w budownictwo było opłacalne, to ludzie by inwestowali. Jeżeli nie inwestują, ergo: nie jest to opłacalne. > > > Ktore, Twoim zdaniem, panstwo ma najbardziej zblizony do wolnego rynek ? > > > Obecnie ? > > > > Bo ja wiem? Tajwan? Singapur? Hong Kong dopóki był kolonią? > > Teoretycznie USA. > Za daleko szukasz. Na pewno nie. Redystrybucja tylko na szczeblu federalnym na poziomie 22-23%. Dodając stanowy - koło 35%. Protekcjonizm. Prawo podatkowe bardziej skomplikowane chyba od naszego. Żaden wolny rynek. Jakoś się trzyma, bo Europa poszła jeszcze dalej w socjalizm, ale w porównaniu do np. Anglii za Gladstone'a... (...) > > > > Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła > > > > > > Nie. > > > > Tak. > > Idziemy na tasiemca ? ;-)) Nie. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Fri, 11 Apr 2003 19:24
Date: Fri, 11 Apr 2003 19:24
39 lines
2413 bytes
2413 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E971071.AEAACB0D@interia.pl... > > > > > > > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? > > > > (ciach ) > > > > > > > > Mnoznik inwestycyjny. > > > > > > Takiego zwierzęcia nie ma. > > P.S. Dlaczego nie ma ? > > Bo to jest samosprzeczne. Wrzucam złotówkę, wylatuje mi zlotówka razy > mnożnik. Wrzucam to znowu i po kilku cyklach mam równowartość galaktyki. > TANSTAAFL. Slonko. Pamietaj ze czesc gotowki jest zamrozona jako oszczednosci. Im bardziej ludzie nie sa pewni tzw czasow tym wiecej ich zaczyna lezec. Jak dasz ludziom szanse na ich uruchomienie to zaczna krazyc. Jak zaczna krazyc to masz ich lepsza alokacje. Bo chyba lepiej jak jest wieksza plynnosc, niz gotowka zamrozona - temu nie zaprzeczysz... I tak powstaje efekt kuli sniegowej. Ktos chce kupic garnitur wiec krawiec ma zamowienie. Zeby je wykonac musi kupic material. Zeby go wyprodukowac fabryka zatrudni pare osob wiecej...itd...;-)) Raz uruchomiona gotowka zaczyna ruszac reszte... I to jest wlasnie mnoznik inwestycyjny. A teraz wyobraz sobie sytuacje kiedy cala nadmiar gotowki jest zlozony na kontach potentatow. A jak wiesz jest to bardzo nierowno rozlozone. I ci potentaci trzymaja zupelnie niepotrzebna gotowke w banku a reszta lezy bo nie ma za co funkcjonowac... Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Fri, 11 Apr 2003 19:34
Date: Fri, 11 Apr 2003 19:34
48 lines
2371 bytes
2371 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E97115A.4F88E8D1@interia.pl... > > > Co z nimi? Co do budownictwa, zacytuję Churchilla: > > > > Nie. Nie musisz cytowac. Podpowiadam: budownictwo to najlepszy motor aby > > napedzic koniunkture. > > Nop. Jak ktoś wyda pieniądze na ściany czy umeblowanie, to nie wyda na > samochody, jedzenie, bździągwy etc. TANSTAAFL. Patrz zamrozona gotowke w poscie poprzednim. > Nie da rady. gdyby inwestowanie w budownictwo było opłacalne, to ludzie > by inwestowali. Jeżeli nie inwestują, ergo: nie jest to opłacalne. Wymaga wysokich nakladow. Dlaczego oligopol jest czasami korzystny ? > > Teoretycznie USA. > > Za daleko szukasz. > > Na pewno nie. Redystrybucja tylko na szczeblu federalnym na poziomie > 22-23%. Dodając stanowy - koło 35%. Protekcjonizm. Prawo podatkowe > bardziej skomplikowane chyba od naszego. Żaden wolny rynek. Jakoś się > trzyma, bo Europa poszła jeszcze dalej w socjalizm, ale w porównaniu do > np. Anglii za Gladstone'a... Popatrz z punktu wymiany dobr i uslug. > > > > > Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła > > > > > > > > Nie. > > > > > > Tak. > > > > Idziemy na tasiemca ? ;-)) > > Nie. Jak chcesz. Bo ja bym czasami uruchomila te zamrozone zasoby....;-)) Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:02
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:02
53 lines
2780 bytes
2780 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E971071.AEAACB0D@interia.pl... > > > > > > > > > > Czy faktycznie dopuszczenie interwencji poprawia alokację? > > > > > (ciach ) > > > > > > > > > > Mnoznik inwestycyjny. > > > > > > > > Takiego zwierzęcia nie ma. > > > > P.S. Dlaczego nie ma ? > > > > Bo to jest samosprzeczne. Wrzucam złotówkę, wylatuje mi zlotówka razy > > mnożnik. Wrzucam to znowu i po kilku cyklach mam równowartość galaktyki. > > TANSTAAFL. > > Slonko. Pamietaj ze czesc gotowki jest zamrozona jako oszczednosci. Gdzie? W banku? A jaki jest współczynnik kreacji kredytu? Defense rest the case. > Im bardziej ludzie nie sa pewni tzw czasow tym wiecej ich zaczyna lezec. > Jak dasz ludziom szanse na ich uruchomienie to zaczna krazyc. > Jak zaczna krazyc to masz ich lepsza alokacje. > Bo chyba lepiej jak jest wieksza plynnosc, niz gotowka zamrozona - temu nie > zaprzeczysz... Ganc pomada. Jak gotówka jest zamrożona, to spada inflacja. > I tak powstaje efekt kuli sniegowej. > Ktos chce kupic garnitur wiec krawiec ma zamowienie. > Zeby je wykonac musi kupic material. > Zeby go wyprodukowac fabryka zatrudni pare osob wiecej...itd...;-)) > Raz uruchomiona gotowka zaczyna ruszac reszte... > > I to jest wlasnie mnoznik inwestycyjny. > > A teraz wyobraz sobie sytuacje kiedy cala nadmiar gotowki jest zlozony na > kontach potentatow. > A jak wiesz jest to bardzo nierowno rozlozone. > I ci potentaci trzymaja zupelnie niepotrzebna gotowke w banku a reszta lezy > bo nie ma za co funkcjonowac... Gwiazdeczko, wtedy ceny spadają. Zobacz dane makroekonomiczne USA z okresu mniej więcej 1865 - 1913 (kiedy to pomysł Szatana zostal i tam wcielony w zycie) pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:05
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:05
45 lines
2313 bytes
2313 bytes
(...) > > Nie da rady. gdyby inwestowanie w budownictwo było opłacalne, to ludzie > > by inwestowali. Jeżeli nie inwestują, ergo: nie jest to opłacalne. > > Wymaga wysokich nakladow. > Dlaczego oligopol jest czasami korzystny ? Dla kogo? Dla konsumentów? Efekt skali. Nie zmienia: jeżeli coś jest opłacalne, to wcześniej czy póxniej ktoś to zacznie produkować. > > > Teoretycznie USA. > > > Za daleko szukasz. > > > > Na pewno nie. Redystrybucja tylko na szczeblu federalnym na poziomie > > 22-23%. Dodając stanowy - koło 35%. Protekcjonizm. Prawo podatkowe > > bardziej skomplikowane chyba od naszego. Żaden wolny rynek. Jakoś się > > trzyma, bo Europa poszła jeszcze dalej w socjalizm, ale w porównaniu do > > np. Anglii za Gladstone'a... > > Popatrz z punktu wymiany dobr i uslug. Hong Kong lat 60-tych. Brak ceł, jedynie zakaz wwozu narkotyków, broni i bodaj złota. > > > > > > Po pierwsze, interwencja jest zawsze zła > > > > > > > > > > Nie. > > > > > > > > Tak. > > > > > > Idziemy na tasiemca ? ;-)) > > > > Nie. > > Jak chcesz. > Bo ja bym czasami uruchomila te zamrozone zasoby....;-)) Mój kolejny ulubiony cytat, tym razem Erharda, z lat 60-tych: Wolicie inflację zamiast bezrobocia, będziecie mieć i jedno i drugie. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:27
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:27
39 lines
2183 bytes
2183 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E971F66.DD9F2237@interia.pl... > > Slonko. Pamietaj ze czesc gotowki jest zamrozona jako oszczednosci. > > Gdzie? W banku? A jaki jest współczynnik kreacji kredytu? Defense rest > the case. Nie mixuj tak wszystkiego. Potem sie robi taki cud ze wasnie ma takie efekty. Kreacja kredytu zalezy od stopy rezerw obowiazkowych. Przyjmij wysoka... Masz jeszcze stope rezerw celowych i inne... Dzialalnosc aktywna banku jest ograniczona... > Ganc pomada. Jak gotówka jest zamrożona, to spada inflacja. Zla alokacja. > > A teraz wyobraz sobie sytuacje kiedy cala nadmiar gotowki jest zlozony na > > kontach potentatow. > > A jak wiesz jest to bardzo nierowno rozlozone. > > I ci potentaci trzymaja zupelnie niepotrzebna gotowke w banku a reszta lezy > > bo nie ma za co funkcjonowac... > > Gwiazdeczko, wtedy ceny spadają. Byle nie orchideo...;-)) Jak nie maja z czego pokryc kosztow produkcji to pozostaja w technicznym optimum. Lub zaryzykuje twierdzenie ze pod. Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:30
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:30
31 lines
1956 bytes
1956 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E972002.AFB0F611@interia.pl... > > Dlaczego oligopol jest czasami korzystny ? > > Dla kogo? Dla konsumentów? Efekt skali. Nie zmienia: jeżeli coś jest > opłacalne, to wcześniej czy póxniej ktoś to zacznie produkować. Duze naklady - podpowiem. > > Popatrz z punktu wymiany dobr i uslug. > > Hong Kong lat 60-tych. Brak ceł, jedynie zakaz wwozu narkotyków, broni i > bodaj złota. Obecnie. > > Jak chcesz. > > Bo ja bym czasami uruchomila te zamrozone zasoby....;-)) > > Mój kolejny ulubiony cytat, tym razem Erharda, z lat 60-tych: > > Wolicie inflację zamiast bezrobocia, będziecie mieć i jedno i drugie. Wiesz co ? Zrobmy tu zalozenie ze okres krotki. I interwencja dorazna. Bo bedziemy gonic za wlasnym ogonem. Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:31
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:31
51 lines
2645 bytes
2645 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E971F66.DD9F2237@interia.pl... > > > > Slonko. Pamietaj ze czesc gotowki jest zamrozona jako oszczednosci. > > > > Gdzie? W banku? A jaki jest współczynnik kreacji kredytu? Defense rest > > the case. > > Nie mixuj tak wszystkiego. Potem sie robi taki cud ze wasnie ma takie > efekty. > Kreacja kredytu zalezy od stopy rezerw obowiazkowych. Przyjmij wysoka... Stopa rezerw obowiązkowych na wolnym rynku? O materyjo. > Masz jeszcze stope rezerw celowych i inne... > Dzialalnosc aktywna banku jest ograniczona... Nie stanowi. Jaki jest stosunek depozytów do kredytów? 1:1? W życiu. A co za tym idzie: im więcej oszczędności, tym więcej pieniędzy na rynku. Zresztą: nawet przy 1:1 oszczędności nie wycofują pieniądza z rynku. > > Ganc pomada. Jak gotówka jest zamrożona, to spada inflacja. > > Zla alokacja. Optymalna. > > > A teraz wyobraz sobie sytuacje kiedy cala nadmiar gotowki jest zlozony > na > > > kontach potentatow. > > > A jak wiesz jest to bardzo nierowno rozlozone. > > > I ci potentaci trzymaja zupelnie niepotrzebna gotowke w banku a reszta > lezy > > > bo nie ma za co funkcjonowac... > > > > Gwiazdeczko, wtedy ceny spadają. > > Byle nie orchideo...;-)) > > Jak nie maja z czego pokryc kosztow produkcji to pozostaja w technicznym > optimum. > Lub zaryzykuje twierdzenie ze pod. Ale gdzież! Przecież spadają Ci również płace i koszty produkcji razem z nimi! Patrzysz statycznie, jak Keynes. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:38
Date: Fri, 11 Apr 2003 20:38
43 lines
2424 bytes
2424 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E972002.AFB0F611@interia.pl... > > > > Dlaczego oligopol jest czasami korzystny ? > > > > Dla kogo? Dla konsumentów? Efekt skali. Nie zmienia: jeżeli coś jest > > opłacalne, to wcześniej czy póxniej ktoś to zacznie produkować. > > Duze naklady - podpowiem. No i ...? Microsoft nie potrzebował państwa. A koszt wejścia na rynek opanowany przez IBM był na pierwszy rzut oka uuuuuu! Podobnież z japońskimi wytwórcami samochodów - SOHO uznawało, że Amerykanie mają zbyt duża przewagę i ż enie warto w to inwestować. > > > Popatrz z punktu wymiany dobr i uslug. > > > > Hong Kong lat 60-tych. Brak ceł, jedynie zakaz wwozu narkotyków, broni i > > bodaj złota. > > Obecnie. Pewnie Singapur albo Tajwan. > > > Jak chcesz. > > > Bo ja bym czasami uruchomila te zamrozone zasoby....;-)) > > > > Mój kolejny ulubiony cytat, tym razem Erharda, z lat 60-tych: > > > > Wolicie inflację zamiast bezrobocia, będziecie mieć i jedno i drugie. > > Wiesz co ? Zrobmy tu zalozenie ze okres krotki. I interwencja dorazna. Bo > bedziemy gonic za wlasnym ogonem. Aaaa, okres krótki. A znasz przypadek, żeby interwencja faktycznie ograniczyła sie do krótkiego okresu? I co to znaczy: krótki? Miesiać? Rok? 5 lat? pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Sat, 12 Apr 2003 16:28
Date: Sat, 12 Apr 2003 16:28
55 lines
2845 bytes
2845 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E97262C.38DF446B@interia.pl... > > Nie mixuj tak wszystkiego. Potem sie robi taki cud ze wasnie ma takie > > efekty. > > Kreacja kredytu zalezy od stopy rezerw obowiazkowych. Przyjmij wysoka... > > Stopa rezerw obowiązkowych na wolnym rynku? O materyjo. Chyba trzeba faktycznie uporzadkowac. Albo robimy zalozenie ze wolny rynek i wykluczamy jakikolwiek interwencjonizm albo dyskutujemy rynek regulowany. I albo zakladamy pelna plynnosc srodkow albo czesc w zastoju. > > Masz jeszcze stope rezerw celowych i inne... > > Dzialalnosc aktywna banku jest ograniczona... > > Nie stanowi. Jaki jest stosunek depozytów do kredytów? 1:1? W życiu. No przeciez o tym pisze. > A co za tym idzie: im więcej oszczędności, tym więcej pieniędzy na rynku. > Zresztą: nawet przy 1:1 oszczędności nie wycofują pieniądza z rynku. Kreacja pieniadza ma swoje granice i o tym poprzednio pisalam. Przy 1:1 masz pieniadz kreowany - stope rezerw obowiazkowych itd... > > > Ganc pomada. Jak gotówka jest zamrożona, to spada inflacja. > > > > Zla alokacja. > > Optymalna. Spada inflacja. Spadaja ceny. Tracisz zysk nadzwyczajny. Dochodzisz do technicznego optimum produkcji. Ceny nadal spadaja. AVC<p<ATC Co robisz ? > > Jak nie maja z czego pokryc kosztow produkcji to pozostaja w technicznym > > optimum. > > Lub zaryzykuje twierdzenie ze pod. > > Ale gdzież! Przecież spadają Ci również płace i koszty produkcji razem z > nimi! Patrzysz statycznie, jak Keynes. Ktore koszty spadaja ? ;-)) Przypominam ze zjezdzamy z wielkoscia produkcji w dol. Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Sat, 12 Apr 2003 16:36
Date: Sat, 12 Apr 2003 16:36
56 lines
2790 bytes
2790 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E9727AC.C6931DD8@interia.pl... > > > > Dlaczego oligopol jest czasami korzystny ? > > > > > > Dla kogo? Dla konsumentów? Efekt skali. Nie zmienia: jeżeli coś jest > > > opłacalne, to wcześniej czy póxniej ktoś to zacznie produkować. > > > > Duze naklady - podpowiem. > > No i ...? Microsoft nie potrzebował państwa. Nie Microsoft. Np. Toyota ? > A koszt wejścia na rynek > opanowany przez IBM był na pierwszy rzut oka uuuuuu! Bariery wejscia. > Podobnież z > japońskimi wytwórcami samochodów - SOHO uznawało, że Amerykanie mają > zbyt duża przewagę i ż enie warto w to inwestować. Nie analiza rynku. Naklady. > > Obecnie. > > Pewnie Singapur albo Tajwan. No dobrze. Probowales im cos sprzedac ? > > Wiesz co ? Zrobmy tu zalozenie ze okres krotki. I interwencja dorazna. Bo > > bedziemy gonic za wlasnym ogonem. > > Aaaa, okres krótki. A znasz przypadek, żeby interwencja faktycznie > ograniczyła sie do krótkiego okresu? I co to znaczy: krótki? Miesiać? > Rok? 5 lat? No i mowilam ze sie zapentli. Zaczynamy od definicji... Co to jest okres krotki a co to jest okres dlugi ? Wildcat P.S. Doskonale wiem ze co do cyklu koniunkturalnego jestesmy zgodni i dlatego mowilam ze uwazam ze model Keynsa tez sie zawali. Juz chyba w tej nalesnikarni to uzgodnilismy...;-)) Tylko o ile tu sie pojawial kryzys to tam sie pewnie dzieki jakiejs wojnie przewroci... Dlatego tez wole kryzys.... Ale zawsze moge potrolowac bedzie przynajmniej troche zabawy...;-))
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 12 Apr 2003 18:14
Date: Sat, 12 Apr 2003 18:14
54 lines
2760 bytes
2760 bytes
(...) > > > Masz jeszcze stope rezerw celowych i inne... > > > Dzialalnosc aktywna banku jest ograniczona... > > > > Nie stanowi. Jaki jest stosunek depozytów do kredytów? 1:1? W życiu. > > No przeciez o tym pisze. > > > A co za tym idzie: im więcej oszczędności, tym więcej pieniędzy na rynku. > > Zresztą: nawet przy 1:1 oszczędności nie wycofują pieniądza z rynku. > > Kreacja pieniadza ma swoje granice i o tym poprzednio pisalam. > Przy 1:1 masz pieniadz kreowany - stope rezerw obowiazkowych itd... No to przecież lepszym rozwiązaniem jest odpuścić stopę rezerw itd niż z jednej storny ograniczać kredyt a z drugiej kreować pieniądz interwencją. > > > > Ganc pomada. Jak gotówka jest zamrożona, to spada inflacja. > > > > > > Zla alokacja. > > > > Optymalna. > > Spada inflacja. Spadaja ceny. Spadek inflacji = zwolnienie tempa wzrostu cen. Jak ceny spdaja = deflacja. > Tracisz zysk nadzwyczajny. Dochodzisz do > technicznego optimum produkcji. Ceny nadal spadaja. > AVC<p<ATC > Co robisz ? Ograniczam koszty. Spada też cena pracy. > > > Jak nie maja z czego pokryc kosztow produkcji to pozostaja w technicznym > > > optimum. > > > Lub zaryzykuje twierdzenie ze pod. > > > > Ale gdzież! Przecież spadają Ci również płace i koszty produkcji razem z > > nimi! Patrzysz statycznie, jak Keynes. > > Ktore koszty spadaja ? ;-)) Przypominam ze zjezdzamy z wielkoscia produkcji > w dol. 3 ludzi produkje 300 szpilek. Spada produkcja? To zwlaniam jednego gostka. Rośnie bezrobocie. Spada cena pracy. Rośnie opłacalność wzrostu produkcji. I da capo al fine. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 12 Apr 2003 18:16
Date: Sat, 12 Apr 2003 18:16
58 lines
2512 bytes
2512 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E9727AC.C6931DD8@interia.pl... > > > > > > Dlaczego oligopol jest czasami korzystny ? > > > > > > > > Dla kogo? Dla konsumentów? Efekt skali. Nie zmienia: jeżeli coś jest > > > > opłacalne, to wcześniej czy póxniej ktoś to zacznie produkować. > > > > > > Duze naklady - podpowiem. > > > > No i ...? Microsoft nie potrzebował państwa. > > Nie Microsoft. Np. Toyota ? SOHO w latach 60-tych zniechęcało do inwestycyj w przemysł samochodowy. > > A koszt wejścia na rynek > > opanowany przez IBM był na pierwszy rzut oka uuuuuu! > > Bariery wejscia. No właśnie. I mimo barier... (...) > > > Obecnie. > > > > Pewnie Singapur albo Tajwan. > > No dobrze. Probowales im cos sprzedac ? Niskie podatki, niski koszt pracy. > > > Wiesz co ? Zrobmy tu zalozenie ze okres krotki. I interwencja dorazna. > Bo > > > bedziemy gonic za wlasnym ogonem. > > > > Aaaa, okres krótki. A znasz przypadek, żeby interwencja faktycznie > > ograniczyła sie do krótkiego okresu? I co to znaczy: krótki? Miesiać? > > Rok? 5 lat? > > No i mowilam ze sie zapentli. > Zaczynamy od definicji... > Co to jest okres krotki a co to jest okres dlugi ? Zaproponuj. (...) > Dlatego tez wole kryzys.... Kryzys będzie tak czy inaczej. Kwestia sklai i częstości. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:00
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:00
60 lines
2472 bytes
2472 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E985802.BDE6BDFA@interia.pl... > > > > Duze naklady - podpowiem. > > > > > > No i ...? Microsoft nie potrzebował państwa. > > > > Nie Microsoft. Np. Toyota ? > > SOHO w latach 60-tych zniechęcało do inwestycyj w przemysł samochodowy. Naklady....naklady...prosze !!! > > > A koszt wejścia na rynek > > > opanowany przez IBM był na pierwszy rzut oka uuuuuu! > > > > Bariery wejscia. > > No właśnie. I mimo barier... Bariery to ten koszt ! > > > > Obecnie. > > > > > > Pewnie Singapur albo Tajwan. > > > > No dobrze. Probowales im cos sprzedac ? > > Niskie podatki, niski koszt pracy. Sprzedac ! > > No i mowilam ze sie zapentli. > > Zaczynamy od definicji... > > Co to jest okres krotki a co to jest okres dlugi ? > > Zaproponuj. Wg zmiany czynnikow produkcji.... Zdefiniuj....;-)) > > Dlatego tez wole kryzys.... > > Kryzys będzie tak czy inaczej. Kwestia sklai i częstości. No to obydwoje wiemy..... Wykres cyklu koniunkturalnego jest jeden i taki sam....;-) Wildcat P.S. Sorry ze tak sie wyzywam ale to przez szacunek dla Twojej wiedzy...;-)) Usystematyzuje sie troche przynajmniej dyskusje...;-))
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:04
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:04
53 lines
2667 bytes
2667 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E985769.4ECF38EA@interia.pl... > > > A co za tym idzie: im więcej oszczędności, tym więcej pieniędzy na rynku. > > > Zresztą: nawet przy 1:1 oszczędności nie wycofują pieniądza z rynku. > > > > Kreacja pieniadza ma swoje granice i o tym poprzednio pisalam. > > Przy 1:1 masz pieniadz kreowany - stope rezerw obowiazkowych itd... > > No to przecież lepszym rozwiązaniem jest odpuścić stopę rezerw itd niż z > jednej storny ograniczać kredyt a z drugiej kreować pieniądz > interwencją. A jak potem wyplacisz depozyty ? > > Spada inflacja. Spadaja ceny. > > Spadek inflacji = zwolnienie tempa wzrostu cen. Jak ceny spdaja = > deflacja. Skutki prosze... > > Tracisz zysk nadzwyczajny. Dochodzisz do > > technicznego optimum produkcji. Ceny nadal spadaja. > > AVC<p<ATC > > Co robisz ? > > Ograniczam koszty. Spada też cena pracy. Ktore koszty ? > > > Ale gdzież! Przecież spadają Ci również płace i koszty produkcji razem z > > > nimi! Patrzysz statycznie, jak Keynes. > > > > Ktore koszty spadaja ? ;-)) Przypominam ze zjezdzamy z wielkoscia produkcji > > w dol. > > 3 ludzi produkje 300 szpilek. Spada produkcja? To zwlaniam jednego > gostka. Rośnie bezrobocie. Spada cena pracy. Rośnie opłacalność wzrostu > produkcji. I da capo al fine. Nie. Jedne koszty sa niezmienne. Ktore ? Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:20
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:20
68 lines
3558 bytes
3558 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E985769.4ECF38EA@interia.pl... > > > > > A co za tym idzie: im więcej oszczędności, tym więcej pieniędzy na > rynku. > > > > Zresztą: nawet przy 1:1 oszczędności nie wycofują pieniądza z rynku. > > > > > > Kreacja pieniadza ma swoje granice i o tym poprzednio pisalam. > > > Przy 1:1 masz pieniadz kreowany - stope rezerw obowiazkowych itd... > > > > No to przecież lepszym rozwiązaniem jest odpuścić stopę rezerw itd niż z > > jednej storny ograniczać kredyt a z drugiej kreować pieniądz > > interwencją. > > A jak potem wyplacisz depozyty ? No to 1:1 czy nie 1:1? Jeżeli za złotówkę depozytu kreujesz więcej niż złotówkę kredytu, to im więcej oszczędności, tym więcej inwestycyj. Jeżeli tyle samo, to nie ma ryzyka krachu. Interwencja przy takim podejściu ma sens tylko wtedy, gdy 1:1. Ale: za co interweniujesz? Jeżeli bez deficytu, to za podatki. Czyli jedną ręką dajesz, a drugą zabierasz (a poniewaz rynek jest mądrzejszy od biurwokratów etc etc). Jeżeli deficyt, to albo finansujesz inflacją (wtedy rosną stopy i spada dostępnośc kredytów) albo masz efekt wypychania. Tak czy inaczej: pogarszasz alokację. TANSTAAFL. Jedyne prawo ekonomii ;) > > > Spada inflacja. Spadaja ceny. > > > > Spadek inflacji = zwolnienie tempa wzrostu cen. Jak ceny spdaja = > > deflacja. > > Skutki prosze... Patrz: USA po wojnie secesyjnej. Całkiem, całkiem. > > > Tracisz zysk nadzwyczajny. Dochodzisz do > > > technicznego optimum produkcji. Ceny nadal spadaja. > > > AVC<p<ATC > > > Co robisz ? > > > > Ograniczam koszty. Spada też cena pracy. > > Ktore koszty ? Robocizny. > > > > Ale gdzież! Przecież spadają Ci również płace i koszty produkcji razem > z > > > > nimi! Patrzysz statycznie, jak Keynes. > > > > > > Ktore koszty spadaja ? ;-)) Przypominam ze zjezdzamy z wielkoscia > produkcji > > > w dol. > > > > 3 ludzi produkje 300 szpilek. Spada produkcja? To zwlaniam jednego > > gostka. Rośnie bezrobocie. Spada cena pracy. Rośnie opłacalność wzrostu > > produkcji. I da capo al fine. > > Nie. Jedne koszty sa niezmienne. Ktore ? CO to znaczy: jedne? I co to znaczy: stałe? Wszelkie koszty w ostatecznej instancji zależą od ceny pracy. Każde jedne. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:21
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:21
60 lines
2365 bytes
2365 bytes
wildcat17 napisał(a): > > Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości > news:3E985802.BDE6BDFA@interia.pl... > > > > > > Duze naklady - podpowiem. > > > > > > > > No i ...? Microsoft nie potrzebował państwa. > > > > > > Nie Microsoft. Np. Toyota ? > > > > SOHO w latach 60-tych zniechęcało do inwestycyj w przemysł samochodowy. > > Naklady....naklady...prosze !!! ??? > > > > A koszt wejścia na rynek > > > > opanowany przez IBM był na pierwszy rzut oka uuuuuu! > > > > > > Bariery wejscia. > > > > No właśnie. I mimo barier... > > Bariery to ten koszt ! ??? > > > > > Obecnie. > > > > > > > > Pewnie Singapur albo Tajwan. > > > > > > No dobrze. Probowales im cos sprzedac ? > > > > Niskie podatki, niski koszt pracy. > > Sprzedac ! Kogo? > > > No i mowilam ze sie zapentli. > > > Zaczynamy od definicji... > > > Co to jest okres krotki a co to jest okres dlugi ? > > > > Zaproponuj. > > Wg zmiany czynnikow produkcji.... > Zdefiniuj....;-)) Sama se. (...) > P.S. Sorry ze tak sie wyzywam ale to przez szacunek dla Twojej wiedzy...;-)) Nie można mieć szacunku dla czegoś, co nie istnieje. pzdr TRad
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: wildcat17
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:36
Date: Sat, 12 Apr 2003 19:36
95 lines
3501 bytes
3501 bytes
Użytkownik "Tomasz Radko" <trad@interia.pl> napisał w wiadomości news:3E986741.AE212907@interia.pl... > > Naklady....naklady...prosze !!! > > ??? Zaczelo sie od tego ze nawet oligopol moze byc pozytywny. Pytalam dlaczego choc pozornie jest to bez sensu. Jako podpowiedz podalam naklady. No to jedziemy. Wytworzenie niektorych dobr wymaga duzych nakladow. Pojedyncza firma nie jest w stanie ich zgromadzic. Tak samo duzo malych firm przy duzym rozproszeniu. Tutaj oligopol robi swoje. I cobysmy nie mowili to reszta tego nie wytowrzy. > > > > > A koszt wejścia na rynek > > > > > opanowany przez IBM był na pierwszy rzut oka uuuuuu! > > > > > > > > Bariery wejscia. > > > > > > No właśnie. I mimo barier... > > > > Bariery to ten koszt ! > > ??? Bariera technologiczna np. Bariera surowcowa... Bariera licencji i zezwolen... Bariery administracyjne... To sa bariery kosztowe > > > > > > Obecnie. > > > > > > > > > > Pewnie Singapur albo Tajwan. > > > > > > > > No dobrze. Probowales im cos sprzedac ? > > > > > > Niskie podatki, niski koszt pracy. > > > > Sprzedac ! > > Kogo? Cos...;-)) Zwlasczcza to co produkuja.... Nie wwieziesz.... Doskonale sie chronia... > > > > No i mowilam ze sie zapentli. > > > > Zaczynamy od definicji... > > > > Co to jest okres krotki a co to jest okres dlugi ? > > > > > > Zaproponuj. > > > > Wg zmiany czynnikow produkcji.... > > Zdefiniuj....;-)) > > Sama se. Nam OK. ;-)) Okres dlugi -czas potrzebny aby firma dokonala zmiany nakladow wszystkich czynnikow wytworczych. Wszystkie koszty sa zmienne. Okres krotki - przedsiebiorstwo fukcjonuje w nim jesli zmainy wielkosci produkcji moze dokonac jedynie poprzez zmiane nakladu pracy ( przy danym nakladzie kapitalu ) Sorry troche chaotyczne ale juz padam...;-)) A teraz pytanie : co rozumiemy przez czynniki wytworcze w okresie dlugim ? > > P.S. Sorry ze tak sie wyzywam ale to przez szacunek dla Twojej wiedzy...;-)) > > Nie można mieć szacunku dla czegoś, co nie istnieje. Nie badz falszywie skromny...;-))) Zaraz sie bedziemy razem bronic bo ja juz nie raz mialam pomysl zeby drapnac do Ciebie po pomoc ;-))) Wildcat
Re: Eli - o interwencjonizmie
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 13 Apr 2003 19:02
Date: Sun, 13 Apr 2003 19:02
31 lines
1890 bytes
1890 bytes
Sorki, trochę krótko, ale pora rozbić to na podwątki. Na razie wolny rynek na świecie. > > > > > > > Obecnie. > > > > > > > > > > > > Pewnie Singapur albo Tajwan. > > > > > > > > > > No dobrze. Probowales im cos sprzedac ? > > > > > > > > Niskie podatki, niski koszt pracy. > > > > > > Sprzedac ! > > > > Kogo? > > Cos...;-)) > Zwlasczcza to co produkuja.... > Nie wwieziesz.... > Doskonale sie chronia... ZObaczmy na ranking heritage foundation: http://cf.heritage.org/index/indexoffreedom.cfm Yup, dalej Hong Kong górą. I razem z SIngapurem chronią się mniej, niż USA. Z Tajwanem chybiłem. Polska na świetnym 66 miejscu, zaraz za Ugandą. pzdr TRad
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads