Thread View: pl.rec.gory
100 messages
100 total messages
Page 1 of 2
Started by jotemon
Mon, 28 Mar 2016 04:32
Page 1 of 2 • 100 total messages
Psy w górach
Author: jotemon
Date: Mon, 28 Mar 2016 04:32
Date: Mon, 28 Mar 2016 04:32
19 lines
2144 bytes
2144 bytes
Warto chodzić z gazem. Idę sobie na spacer w Beskidzie Małym, gdzieś na wysokości 500m zaczęło pojawiać się coraz więcej śniegu. Za chwilę widzę na odcinku całkowicie pokrytym śniegiem samochód, o niego oparty plecak, koło samochodu krząta się człowiek i koło niego biega pies. Średniej wielkości pies. Gdy zbliżam się, pies zaczyna szczekać. Facet rzuca niedbale – „on nic nie zrobi” i robi swoje. Zwykle w takich sytuacjach na wszelki wypadek biorę do ręki za dwa kamienie, ale tutaj jest śnieg i kamieni zero. Wyjmuję więc pojemnik z gazem i idę dalej. Pies zaczyna szczekać coraz zajadlej i rusza na mnie. Gdy był gdzieś 3m ode mnie puszczam strugę gazu. Struga przybrała kształt stożka, gdzieś o długości 1,5m. Pies wchodzi w rozrzedzoną część strugi i głębiej. Gdy łyknął to co najlepsze – zaniemówił. Odszedł na bok i zaczął kichać. Niestety, nie trwało to długo. Po 15 sekundach, może po pół minuty podejmuje swoją działalność na nowo. Już nie z tym wigorem co poprzednio, już tak głośno nie szczeka, ale znowu próbuje się do mnie dobrać. Musiałem go jeszcze dwa razy potraktować gazem zanim oddaliłem się na bezpieczną odległość, a on uznał, że już nie warto mnie atakować. jotemon
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Mon, 28 Mar 2016 10:11
Date: Mon, 28 Mar 2016 10:11
26 lines
2415 bytes
2415 bytes
W dniu 2016-03-28 o 06:32, jotemon pisze: > nie warto > jotemon Wybrałem się na przejażdżkę autem z Panem w Beskidzie Małym, gdzieś tak na wysokości 500m mieliśmy drobną awarię w aucie i Pan zabrał się za naprawę a ja biegałem luzem. Po chwili przyplątał się jakiś człowiek. Średniej wielkości człowiek. Ostrzegłem Pana szczekaniem, gdyż przybysz zachowywał się dziwnie, już od początku wzrokiem szukał kamieni. Kiedy nic w śniegu nie znalazł, wydobył z kieszeni coś i ruszył w nasza stronę. Mój Pan ostrzegł go, żeby nie podchodził, to wtedy ja mu nic nie zrobię. Jednak gość postanowił się zbliżyć. Zacząłem szczekać. Facet ruszył na mnie zamiast ominąć nas szerokim łukiem. Zaczałem szczekać coraz zajadlej i ruszyłem w stronę napastnika. Gdy był gdzieś 3m ode mnie psiknął strugą gazu we mnie. Struga przybrała kształt stożka, gdzieś o długości 1,5m. Wpadłem w rozrzedzoną część strugi i głębiej. Łyknąłem nieco tego świństwa i trochę mnie zatkało. Odbiegłem na bok, żeby to wykrztusić. Niestety ten palant nie oddalił się. Miał conajmniej 15 sekund do pół minuty, żeby odejść ale postanowił ponowić atak. Spróbował na nowo. Usiłowałem odgonić gościa, ale już z rezerwą, bo tchórzliwie osłaniał się tym gazem. Musiałem jeszcze troche na niego poszczekać zanim uznał, że nic nie wskóra i musiał się oddalić. Pies
Re: Psy w górach
Author: Zbynek Ltd.
Date: Mon, 28 Mar 2016 12:27
Date: Mon, 28 Mar 2016 12:27
19 lines
1362 bytes
1362 bytes
cef napisał(a) :
> W dniu 2016-03-28 o 06:32, jotemon pisze:
>
>> nie warto
>> jotemon
>
> Wybrałem się na przejażdżkę autem z Panem w Beskidzie Małym, gdzieś tak
> na wysokości 500m mieliśmy drobną awarię w aucie i Pan zabrał się za
> naprawę a ja biegałem luzem. Po chwili przyplątał się jakiś człowiek.
> Średniej wielkości człowiek.
>
> Pies
Lubię to :-D
--
Pozdrawiam
Zbyszek
PGP key: 0xE09DDDC1
Re: Psy w górach
Author: Jawi
Date: Mon, 28 Mar 2016 13:13
Date: Mon, 28 Mar 2016 13:13
10 lines
1390 bytes
1390 bytes
W dniu 2016-03-28 o 06:32, jotemon pisze: > Warto chodzić z gazem. Idę sobie na spacer w Beskidzie Małym, gdzieś na chcesz powiedzieć, że na spacer po górach bierzesz profilaktycznie gaz? Gdybyś miał karabin to pewnie byś psa zastrzelił? Pies miał dobre przeczucie:) Człowiek to jednak niebezpieczne zwierze. -- "Lubię pracować, a nawet palę się do roboty. Praca tak mnie urzeka, że mogę całymi godzinami siedzieć i patrzyć na nią"
Re: Psy w górach
Author: jotemon
Date: Mon, 28 Mar 2016 19:37
Date: Mon, 28 Mar 2016 19:37
17 lines
1554 bytes
1554 bytes
1. To, że facet wjechał tak daleko w las – to nic, wielu tak robi. 2. To, że agresywny pies powinien być na smyczy, a nie był – to nic, piesek musi sobie pobiegać. 3. To, że niechybnie byłbym pogryziony – to nic, trzeba było siedzieć w domu. Prawdziwym nieszczęściem jest to, że piesek musiał trochę pokichać, bo temu wstrętnemu, brutalnemu barbarzyńcy nie chciało się jednak siedzieć w domu. Haa, haa, haa Pojemnik z gazem dostałem w prezencie od rodziny mniej więcej dwa lata temu, gdy opowiadałem o moich poprzednich incydentach z pieskami. Zostało w nim jeszcze trochę gazu ale następny kupię na pewno. jotemon
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Mon, 28 Mar 2016 20:11
Date: Mon, 28 Mar 2016 20:11
22 lines
1925 bytes
1925 bytes
W dniu 2016-03-28 o 21:37, jotemon pisze: > 1. To, że facet wjechał tak daleko w las – to nic, wielu tak robi. > 2. To, że agresywny pies powinien być na smyczy, a nie był – to nic, > piesek musi sobie pobiegać. > 3. To, że niechybnie byłbym pogryziony – to nic, trzeba było siedzieć w > domu. Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu się nie oddaliłeś? Przecież mogłeś się oddalić jak pies "walczył" z pierwszą porcją gazu, a z Twojego opisu wynika, że poczekałeś żeby mu dołożyć jeszcze raz. PS Tak na przyszłość: Jeśli masz problem z psami, bo Twoje zachowanie je prowokuje (boisz się i psy to wyczuwają), to staraj się ich unikać, a nie prowokować. Mogłeś trafić na jakiegoś bardziej krewkiego właściciela psa i on mógł wyrównać rachunek. Jak ktoś jest bucem, że wjeżdża tak daleko w las samochodem, to równie dobrze może mieć strzelbę czy maczetę w aucie.
Re: Psy w górach
Author: Henek Dąbrowski
Date: Mon, 28 Mar 2016 20:17
Date: Mon, 28 Mar 2016 20:17
18 lines
1711 bytes
1711 bytes
W dniu 28.03.2016 o 21:37, jotemon pisze: > Prawdziwym nieszczęściem jest to, że piesek musiał trochę pokichać, bo > temu wstrętnemu, brutalnemu barbarzyńcy nie chciało się jednak siedzieć > w domu. Helou 1. Jestem posiadaczem psa 2. 3 m uważam z dość dużą odległość od psa 3. Większość psów pomimo agresywnego zachowania rzadko kiedy chwyta za łydkę 4. Użycie gazu przez ciebie uważam za uzasadnione 5. Sam jak nie zapomnę to biorę - choć w górach nigdy go nie użyłem. 6. Psa mam zawsze pod kontrolą, jeśli nie jest na smyczy - to jest zapinany na nią gdy ktokolwiek się zbliża. 7. Pies zasadniczo nie jest agresywny ( z wyłączeniem listonosza ) Pzdr Henek
Re: Psy w górach
Author: jotemon
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:25
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:25
17 lines
1732 bytes
1732 bytes
cef pisze: > W dniu 2016-03-28 o 21:37, jotemon pisze: >> 1. To, że facet wjechał tak daleko w las – to nic, wielu tak robi. >> 2. To, że agresywny pies powinien być na smyczy, a nie był – to nic, >> piesek musi sobie pobiegać. >> 3. To, że niechybnie byłbym pogryziony – to nic, trzeba było siedzieć w >> domu. > > Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu > się nie oddaliłeś? Przecież mogłeś się oddalić jak pies "walczył" > z pierwszą porcją gazu, a z Twojego opisu wynika, że poczekałeś > żeby mu dołożyć jeszcze raz. > Szedłem tyłem, lub bokiem żeby nie spuszczać psa z oka, więc bardzo wolno, a on jak mu przeszło, biegł za mną. Pożegnaliśmy się spory kawałek za samochodem.
Re: Psy w górach
Author: jotemon
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:27
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:27
14 lines
1451 bytes
1451 bytes
Henek Dąbrowski pisze: > W dniu 28.03.2016 o 21:37, jotemon pisze: > >> Prawdziwym nieszczęściem jest to, że piesek musiał trochę pokichać, bo >> temu wstrętnemu, brutalnemu barbarzyńcy nie chciało się jednak siedzieć >> w domu. > > Helou > > 1. Jestem posiadaczem psa > 2. 3 m uważam z dość dużą odległość od psa Co innego gdy pies stoi, a co innego gdy cały czas zmierza w twoim kierunku. Przecież gaz zatrzymał go gdzieś około 1m przede mną.
Re: Psy w górach
Author: Smok Eustachy
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:33
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:33
6 lines
1289 bytes
1289 bytes
W dniu 28.03.2016 o 23:27, jotemon pisze: /.../ > Co innego gdy pies stoi, a co innego gdy cały czas zmierza w twoim > kierunku. Przecież gaz zatrzymał go gdzieś około 1m przede mną. > Trzeba było zagazować własciciela
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:56
Date: Mon, 28 Mar 2016 21:56
23 lines
2150 bytes
2150 bytes
W dniu 2016-03-28 o 23:25, jotemon pisze: > cef pisze: >> W dniu 2016-03-28 o 21:37, jotemon pisze: >>> 1. To, że facet wjechał tak daleko w las – to nic, wielu tak robi. >>> 2. To, że agresywny pies powinien być na smyczy, a nie był – to nic, >>> piesek musi sobie pobiegać. >>> 3. To, że niechybnie byłbym pogryziony – to nic, trzeba było siedzieć w >>> domu. >> >> Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu >> się nie oddaliłeś? Przecież mogłeś się oddalić jak pies "walczył" >> z pierwszą porcją gazu, a z Twojego opisu wynika, że poczekałeś >> żeby mu dołożyć jeszcze raz. >> > > Szedłem tyłem, lub bokiem żeby nie spuszczać psa z oka, więc bardzo > wolno, a on jak mu przeszło, biegł za mną. Pożegnaliśmy się spory > kawałek za samochodem. To musisz jeszcze popracować nad relacjonowaniem zdarzeń lub stylem, bo w moim (i jak widać nie tylko) odbiorze wyszedłeś na buca, który użył gazu wobec zwierzaka nieco bezzasadnie. (i jeszcze się tym chełpił, a nawet jeśli nie, to takie dał wrażenie)
Re: Psy w górach
Author: jotemon
Date: Tue, 29 Mar 2016 16:11
Date: Tue, 29 Mar 2016 16:11
10 lines
1671 bytes
1671 bytes
> To musisz jeszcze popracować nad relacjonowaniem > zdarzeń lub stylem, bo w moim (i jak widać nie tylko) odbiorze > wyszedłeś na buca, który użył gazu wobec zwierzaka nieco bezzasadnie. > (i jeszcze się tym chełpił, a nawet jeśli nie, to takie dał wrażenie) Nie, pisząc byłem wciąż jeszcze wpieprzony na faceta i jego psa. Te emocje znalazły swoje miejsce w moim przekazie. Temat psów nie jest poruszany tutaj po raz pierwszy i chciałem pokazać obrazowo rozwiązanie, które można zastosować gdy spotkanie z psem zaczyna przeradzać się w sytuację wymykającą się spod kontroli.
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Thu, 31 Mar 2016 20:36
Date: Thu, 31 Mar 2016 20:36
38 lines
2065 bytes
2065 bytes
W dniu 2016-03-28 o 22:11, cef pisze: [...] > Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu > się nie oddaliłeś? Przecież mogłeś się oddalić jak pies "walczył" > z pierwszą porcją gazu, a z Twojego opisu wynika, że poczekałeś > żeby mu dołożyć jeszcze raz. No i dobrze, może dzięki temu piesek nauczy się, że nie wolno atakować ludzi. Następnym razem tym "ludziem" może być czyjeś dziecko! > PS > Tak na przyszłość: > Jeśli masz problem z psami, bo Twoje zachowanie je prowokuje > (boisz się i psy to wyczuwają), Noooo, tu pojechałeś, człowiek prowokuje pieska swoim strachem?? Może jeszcze powinien przeprosić, że żyje? > to staraj się ich unikać, > a nie prowokować. Jak piesek dostanie gazem lub z buta, to nauczy się, że ludzi nie wolno prowokować. > Mogłeś trafić na jakiegoś bardziej krewkiego > właściciela psa > i on mógł wyrównać rachunek. I też dostałby gazem. A potem telefon na policje, mandacik i/lub sprawa w sądzie. PS. Trzeba być jebniętym, aby bronić psa/kogokolwiek a nie ofiarę ataku. -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Thu, 31 Mar 2016 21:58
Date: Thu, 31 Mar 2016 21:58
18 lines
1733 bytes
1733 bytes
W dniu 2016-03-31 o 22:36, Jacek pisze: > W dniu 2016-03-28 o 22:11, cef pisze: >> Jeśli masz problem z psami, bo Twoje zachowanie je prowokuje >> (boisz się i psy to wyczuwają), > > Noooo, tu pojechałeś, człowiek prowokuje pieska swoim strachem?? > Może jeszcze powinien przeprosić, że żyje? Jeśli miałeś kiedykolwiek psa, to powinieneś wiedzieć jakie są reakcje zwierzaka. Jeśli nie wiesz, to przeczytaj gdzieś. > Trzeba być jebniętym, aby bronić psa/kogokolwiek a nie > ofiarę ataku. Przeczytaj relację z pozycji psa - może zobaczysz wtedy kto kogo zaatakował.
Re: Psy w górach
Author: Olin
Date: Fri, 01 Apr 2016 10:37
Date: Fri, 01 Apr 2016 10:37
17 lines
1367 bytes
1367 bytes
Dnia Thu, 31 Mar 2016 23:58:27 +0200, cef napisał(a): > Przeczytaj relację z pozycji psa - może zobaczysz wtedy kto kogo zaatakował. Należysz do osób, z którymi nie warto dyskutować. -- uzdrawiam Grzesiek adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl "Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, żeby rozpalić grilla." autor nieznany http://picasaweb.google.com/gtracz64
Re: Psy w górach
Author: Zbynek Ltd.
Date: Fri, 01 Apr 2016 10:53
Date: Fri, 01 Apr 2016 10:53
13 lines
1367 bytes
1367 bytes
Olin napisał(a) :
> Dnia Thu, 31 Mar 2016 23:58:27 +0200, cef napisał(a):
>
>> Przeczytaj relację z pozycji psa - może zobaczysz wtedy kto kogo zaatakował.
>
> Należysz do osób, z którymi nie warto dyskutować.
z pozycji człowieka.
--
Pozdrawiam
Zbyszek
PGP key: 0xE09DDDC1
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Fri, 01 Apr 2016 12:37
Date: Fri, 01 Apr 2016 12:37
8 lines
1485 bytes
1485 bytes
W dniu 2016-04-01 o 12:37, Olin pisze: > Dnia Thu, 31 Mar 2016 23:58:27 +0200, cef napisaĹ(a): > >> Przeczytaj relacjÄ z pozycji psa - moĹźe zobaczysz wtedy kto kogo zaatakowaĹ. > > NaleĹźysz do osĂłb, z ktĂłrymi nie warto dyskutowaÄ. Chętnie zapoznam się z uzasadnieniem tej tezy.
Re: Psy w górach
Author: Olin
Date: Fri, 01 Apr 2016 12:47
Date: Fri, 01 Apr 2016 12:47
23 lines
1866 bytes
1866 bytes
Dnia Fri, 1 Apr 2016 14:37:39 +0200, cef napisał(a): > Chętnie zapoznam się z uzasadnieniem tej tezy. Uważasz, że człowiek nie ma prawa bronić się przed agresywnym psem, co jest poglądem dość osobliwym. Ponieważ czytałem kiedyś o menelach, którzy mieli pecha zaatakować byłego komandosa i potem oskarżyli go o pobicie, nie jestem aż tak zdziwiony, do czego mogą posunąć się różni ludzie. Przy okazji zauważyłem, że masz niemiły zwyczaj rozkazywania innym, co mają robić i nazywać ich w sposób nieelegancki. -- uzdrawiam Grzesiek adres: grzegorz.tracz[NA]ifj.edu.pl "Ludzie stanu dziewiczego otrzymają sto procent nagrody w niebiesiech, owdowiali sześćdziesiąt procent, a żonaci trzydzieści procent." św. Tomasz z Akwinu http://picasaweb.google.com/gtracz64
Re: Psy w górach
Author: Krzysztof Halasa
Date: Fri, 01 Apr 2016 15:39
Date: Fri, 01 Apr 2016 15:39
20 lines
1922 bytes
1922 bytes
cef <cezfar@interia.pl> writes: > Jeśli miałeś kiedykolwiek psa, to powinieneś wiedzieć jakie są reakcje > zwierzaka. A co to za różnica. Zwykle to pies jest niebezpieczny dla człowieka, nie odwrotnie. To pies zaatakował spokojnie idącą osobę - szczekanie i warczenie to już jest atak. Winę ponosi właściciel psa - swoją drogą, także sporo ryzykuje, w tym m.in. odsiadkę i np. konieczność zapłaty odszkodowania. Jakoś tak "przyjęło się", że ludzie nie zwracają uwagi na małe i spokojne psy prowadzone bez kagańca, albo nawet biegające obok swojego pana. Ale tylko pod warunkiem, że w ocenie tych innych osób nie stanowią zagrożenia. Jeśli pojawia się wątpliwość, to właściciel ma natychmiast wziąć swojego podopiecznego na smycz, i ew. założyć kaganiec, i to nie jest żadna łaska, dokładnie tak samo jak nie jest nią zbieranie odchodów swojego psa z trawnika albo innego np. chodnika. -- Krzysztof Hałasa
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Fri, 01 Apr 2016 15:46
Date: Fri, 01 Apr 2016 15:46
61 lines
4134 bytes
4134 bytes
W dniu 2016-04-01 o 14:47, Olin pisze: > Dnia Fri, 1 Apr 2016 14:37:39 +0200, cef napisał(a): > >> Chętnie zapoznam się z uzasadnieniem tej tezy. > > Uważasz, że człowiek nie ma prawa bronić się przed agresywnym psem, co jest > poglądem dość osobliwym. > Ponieważ czytałem kiedyś o menelach, którzy mieli pecha zaatakować byłego > komandosa i potem oskarżyli go o pobicie, nie jestem aż tak zdziwiony, do > czego mogą posunąć się różni ludzie. Nigdzie nie postawiłem takiej tezy, ale chętnie dorzucę kilka zdań, które pozwolą zrozumieć moje stanowisko. W tej historyjce brakuje mi pełnego opisu zachowania właściciela psa. Człowiek ten rzuca zdawkowe "on nic nie zrobi" i nie reaguje na dalsze zachowanie psa. Ale czy właściciel psa pozostaje dalej taki obojetny, kiedy jego pupil zostaje potraktowany gazem? Nie reaguje żadnym słowem? Trudno mi w to uwierzyć. Jeśli właściciel psa też jest bucem (wybacz mi, że nieelegancko go nazywam, ale lubię być szczery - po prostu), to raczej nie puszcza płazem takiej akcji. Jakoś to mi dziwnie w relacji jotemona wygląda. Po drugie czy chodzenie po górach "z gazem" to jest jakaś norma? Co zabieramy (zabierasz Ty, zabierają Twoi znajomi, koledzy) na górki szlak? Jeśli do tego dodać przyznanie, że podstawowym sposobem rozwiązywania problemów z obszczekującym psem jest rzut kamieniem, to raczej dochodzę do wniosku, że jotemon szuka tej konfrontacji, żeby sobie popsikać gazem. Nie bardzo wierzę, że na tym szlaku nie było możliwości obejścia w bezpiecznej odległości Tak odbieram całe to zajście. Niestety nie wiem jakie są fakty- dlatego na początku podrzuciłem żartobliwy opis zdarzenia ze strony psa. Jestem ciekaw relacji właściciela psa :-) wtedy mielibyśmy coś jak w Rashomonie Kurosawy. Nie odbieram nikomu prawa do obrony przed agresywnym psem, ale tutaj mam wrażenie, że konfrontacja była sprowokowana. > Przy okazji zauważyłem, że masz niemiły zwyczaj rozkazywania innym, co mają > robić i nazywać ich w sposób nieelegancki. Rozkazywanie to raczej były sugestywne porady. Staraj się unikać, przeczytaj, musisz popracować - czyniłem to z dobrego serca, i nie było to jakieś bezwzględne żądanie. Przez wiele lat wędrówek górskimi szlakami obszczekiwało mnie tysiące kundelków czy większych psów, może kilka razy poczułem się na tyle zagrożony, żeby sięgnąć choćby po kij i się oganiać. Nigdy jednak nie spowodowało to u mnie chęci posiadania podczas takich eskapad niezbędnego ekwipunku do rażenia psów. Albo więc wśród psów nastąpiło też owe zdziczenie obyczajów, które ktoś tu zauważył pośród dyskutantów, albo ktoś z definicji zakłada, że musi utorować sobie drogę i nie bierze pod uwagę pokojowego minięcia się na szlaku.
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Fri, 01 Apr 2016 15:56
Date: Fri, 01 Apr 2016 15:56
18 lines
1982 bytes
1982 bytes
W dniu 2016-04-01 o 17:39, Krzysztof Halasa pisze: > cef <cezfar@interia.pl> writes: > >> JeĹli miaĹeĹ kiedykolwiek psa, to powinieneĹ wiedzieÄ jakie sÄ reakcje >> zwierzaka. > > A co to za róşnica. Zwykle to pies jest niebezpieczny dla czĹowieka, nie > odwrotnie. To pies zaatakowaĹ spokojnie idÄ cÄ osobÄ - szczekanie > i warczenie to juĹź jest atak. WinÄ ponosi wĹaĹciciel psa - swojÄ drogÄ , > takĹźe sporo ryzykuje, w tym m.in. odsiadkÄ i np. koniecznoĹÄ zapĹaty > odszkodowania. Chodziło mi o zupełnie coś innego. Specjalistą od psiej psychologii nie jestem, ale chodziło mi reakcje człowieka ciałem, głosem, gestem, po których pies odczytuje czy ktoś jest "łupem" czy obojetnym czy przyjacielem. Od tego zależy dalsze zachowanie psa. Pomijam oczywiście przypadki skrajne.
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Fri, 01 Apr 2016 17:20
Date: Fri, 01 Apr 2016 17:20
18 lines
1870 bytes
1870 bytes
W dniu 2016-04-01 o 17:56, cef pisze: [...] > Chodziło mi o zupełnie coś innego. > Specjalistą od psiej psychologii nie jestem, ale chodziło mi reakcje > człowieka ciałem, głosem, gestem, po których pies odczytuje czy ktoś > jest "łupem" > czy obojetnym czy przyjacielem. Od tego zależy dalsze zachowanie psa. > Pomijam oczywiście przypadki skrajne. Acha, gdy będzie w Twoją stronę biegł pijany "dres" z bejsbolem wykrzykując: Bueeee!! Zajebieeee! Bueeeee! (no co, dres - inteligencja i agresywność psa, uzbrojenie: pała zamiast kłów) To ty spokojnie zaczniesz zastanawiać się: czym to ja szanownego pana dresa sprowokowałem? Za wolno szedłem? A może za szybko? A może nie przyleje tylko pokrzyczy, postraszy bejsbolem i pójdzie? -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Fri, 01 Apr 2016 18:14
Date: Fri, 01 Apr 2016 18:14
27 lines
2422 bytes
2422 bytes
W dniu 2016-04-01 o 19:20, Jacek pisze: > W dniu 2016-04-01 o 17:56, cef pisze: > [...] >> Chodziło mi o zupełnie coś innego. >> Specjalistą od psiej psychologii nie jestem, ale chodziło mi reakcje >> człowieka ciałem, głosem, gestem, po których pies odczytuje czy ktoś >> jest "łupem" >> czy obojetnym czy przyjacielem. Od tego zależy dalsze zachowanie psa. >> Pomijam oczywiście przypadki skrajne. > > Acha, gdy będzie w Twoją stronę biegł pijany "dres" z bejsbolem > wykrzykując: Bueeee!! Zajebieeee! Bueeeee! (no co, dres - inteligencja > i agresywność psa, uzbrojenie: pała zamiast kłów) > To ty spokojnie zaczniesz zastanawiać się: czym to ja szanownego > pana dresa sprowokowałem? Za wolno szedłem? A może za szybko? > A może nie przyleje tylko pokrzyczy, postraszy bejsbolem i pójdzie? Proponuję przeczytać ostatnie zdanie mojej uwagi. Dla ułatwienia wklejam ponownie: "Pomijam oczywiście przypadki skrajne" Jedni jak dres do nich z drugiej strony ulicy krzyczy: "Ej Ty koleś, nie podoba Ci się coś?" to ignorują to i się oddalają, a inni podchodzą i pytają wyzywająco: "Masz jakieś pytania synku?" Jest jeszcze kilka innych opcji
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Fri, 01 Apr 2016 19:17
Date: Fri, 01 Apr 2016 19:17
29 lines
2249 bytes
2249 bytes
W dniu 2016-04-01 o 20:14, cef pisze: > W dniu 2016-04-01 o 19:20, Jacek pisze: [...] >> Acha, gdy będzie w Twoją stronę biegł pijany "dres" z bejsbolem >> wykrzykując: Bueeee!! Zajebieeee! Bueeeee! (no co, dres - inteligencja >> i agresywność psa, uzbrojenie: pała zamiast kłów) >> To ty spokojnie zaczniesz zastanawiać się: czym to ja szanownego >> pana dresa sprowokowałem? Za wolno szedłem? A może za szybko? >> A może nie przyleje tylko pokrzyczy, postraszy bejsbolem i pójdzie? > > Proponuję przeczytać ostatnie zdanie mojej uwagi. > Dla ułatwienia wklejam ponownie: > "Pomijam oczywiście przypadki skrajne" Przecież to nie był skrajny przypadek - atakujący i ujadający pies na terenie publicznym to u nas dosyć częste zdarzenia, niestety. > Jedni jak dres do nich z drugiej strony ulicy krzyczy: > "Ej Ty koleś, nie podoba Ci się coś?" > to ignorują to i się oddalają, a inni podchodzą i > pytają wyzywająco: "Masz jakieś pytania synku?" Oj bredzisz, ktoś podchodził do psa i go prowokował??? -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: Krzysztof Halasa
Date: Fri, 01 Apr 2016 20:06
Date: Fri, 01 Apr 2016 20:06
24 lines
2134 bytes
2134 bytes
cef <cezfar@interia.pl> writes: > Chodziło mi o zupełnie coś innego. > Specjalistą od psiej psychologii nie jestem, ale chodziło mi reakcje > człowieka ciałem, głosem, gestem, po których pies odczytuje czy ktoś > jest "łupem" > czy obojetnym czy przyjacielem. Od tego zależy dalsze zachowanie psa. > Pomijam oczywiście przypadki skrajne. To wszystko nie ma żadnego znaczenia, ponieważ człowiek wcale nie musi wiedzieć w jaki sposób pies co odczytuje. To właściciel psa (teoretycznie, nawet najmniejszego i najmniej "groźnego") ma obowiązek trzymać go w miejscach publicznych na smyczy i w kagańcu. To, że (jako społeczeństwo) często pozwalamy takim osobom na "trochę luzu" jest tylko warunkowe, a jednym z warunków jest to, że psy nas nie atakują w żaden sposób. Agresywny pies i wzbudzane przez niego poczucie zagrożenia => smycz i w razie potrzeby kaganiec. To "w razie potrzeby" to także ukłon w stronę posiadacza psa. Czy smycz (i to tylko w sytuacjach niejasnych) to jest jakiś problem??? -- Krzysztof Hałasa
Re: Psy w górach
Author: borsuk
Date: Fri, 01 Apr 2016 20:39
Date: Fri, 01 Apr 2016 20:39
20 lines
2131 bytes
2131 bytes
W dniu 2016-04-01 o 17:46, cef pisze: > Przez wiele lat wędrówek górskimi szlakami obszczekiwało mnie tysiące > kundelków czy większych psów, może kilka razy poczułem się na tyle > zagrożony, > żeby sięgnąć choćby po kij i się oganiać. Nigdy jednak nie spowodowało > to u mnie > chęci posiadania podczas takich eskapad niezbędnego ekwipunku do rażenia > psów. > Albo więc wśród psów nastąpiło też owe zdziczenie obyczajów, które ktoś > tu zauważył > pośród dyskutantów, albo ktoś z definicji zakłada, że musi utorować > sobie drogę > i nie bierze pod uwagę pokojowego minięcia się na szlaku. > Podziwiam Cię, że usiłujesz coś wytłumaczyć. Pamiętasz tych młodych turystów, którzy zamordowali (a dokładnie utopili) niedźwiadka w Tatrach. Oni też byli przekonani, że najlepszą obroną jest atak. To są różnice pokoleniowe i kulturowe.
Re: Psy w górach
Author: borsuk
Date: Fri, 01 Apr 2016 20:50
Date: Fri, 01 Apr 2016 20:50
8 lines
1328 bytes
1328 bytes
W dniu 2016-03-31 o 22:36, Jacek pisze: > > Jak piesek dostanie gazem lub z buta, to nauczy się, że ludzi > nie wolno prowokować. > Agresja psów wynika na ogół z tego, że były wychowywane przez takich debili (nie bójmy się tego słowa :), którzy je lali. Zdaje się, że o psach tyle samo wiesz, co ogólnie pojętej kulturze.
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Fri, 01 Apr 2016 21:14
Date: Fri, 01 Apr 2016 21:14
34 lines
2762 bytes
2762 bytes
W dniu 2016-04-01 o 21:17, Jacek pisze: > W dniu 2016-04-01 o 20:14, cef pisze: >> W dniu 2016-04-01 o 19:20, Jacek pisze: > [...] >>> Acha, gdy będzie w Twoją stronę biegł pijany "dres" z bejsbolem >>> wykrzykując: Bueeee!! Zajebieeee! Bueeeee! (no co, dres - inteligencja >>> i agresywność psa, uzbrojenie: pała zamiast kłów) >>> To ty spokojnie zaczniesz zastanawiać się: czym to ja szanownego >>> pana dresa sprowokowałem? Za wolno szedłem? A może za szybko? >>> A może nie przyleje tylko pokrzyczy, postraszy bejsbolem i pójdzie? >> >> Proponuję przeczytać ostatnie zdanie mojej uwagi. >> Dla ułatwienia wklejam ponownie: >> "Pomijam oczywiście przypadki skrajne" > > Przecież to nie był skrajny przypadek - atakujący i > ujadający pies na terenie publicznym to u nas dosyć > częste zdarzenia, niestety. To prawda, ale też dla niektórych osób każdy bigający i ujadający jest atakujący. A to nie reguła. >> Jedni jak dres do nich z drugiej strony ulicy krzyczy: >> "Ej Ty koleś, nie podoba Ci się coś?" >> to ignorują to i się oddalają, a inni podchodzą i >> pytają wyzywająco: "Masz jakieś pytania synku?" > > Oj bredzisz, ktoś podchodził do psa i go prowokował??? A co? Zmieniło się coś w opisie zdarzenia? Przecież jotemon napisał, że podszedł, pies zaczał ujadać a on szedł nadal w jego kierunku i jak się zbliżył to pies ruszył na niego. No to po cholerę tam szedł?
Re: Psy w górach
Author: __Maciek
Date: Sat, 02 Apr 2016 02:56
Date: Sat, 02 Apr 2016 02:56
7 lines
1150 bytes
1150 bytes
Mon, 28 Mar 2016 22:11:32 +0200 cef <cezfar@interia.pl> napisał: >Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu >się nie oddaliłeś? Mówisz podobne bzdury jak lewacy broniący islamskich najeźdźców europy. Podobna mentalność.
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Sat, 02 Apr 2016 04:52
Date: Sat, 02 Apr 2016 04:52
11 lines
1458 bytes
1458 bytes
W dniu 2016-04-02 o 04:56, __Maciek pisze: > Mon, 28 Mar 2016 22:11:32 +0200 cef <cezfar@interia.pl> napisał: > >> Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu >> się nie oddaliłeś? > > Mówisz podobne bzdury jak lewacy broniący islamskich najeźdźców > europy. Podobna mentalność. Twoja mentalność jeszcze gorsza. Zagazować na śmierć.
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Sat, 02 Apr 2016 07:26
Date: Sat, 02 Apr 2016 07:26
34 lines
2419 bytes
2419 bytes
W dniu 2016-04-01 o 23:14, cef pisze: > W dniu 2016-04-01 o 21:17, Jacek pisze: [...] >> Przecież to nie był skrajny przypadek - atakujący i >> ujadający pies na terenie publicznym to u nas dosyć >> częste zdarzenia, niestety. > > To prawda, ale też dla niektórych osób każdy > bigający i ujadający jest atakujący. > A to nie reguła. Zupełnie jak dress z bejsbolem, przecież może się rozmyślić... :-> >>> Jedni jak dres do nich z drugiej strony ulicy krzyczy: >>> "Ej Ty koleś, nie podoba Ci się coś?" >>> to ignorują to i się oddalają, a inni podchodzą i >>> pytają wyzywająco: "Masz jakieś pytania synku?" >> >> Oj bredzisz, ktoś podchodził do psa i go prowokował??? > > A co? Zmieniło się coś w opisie zdarzenia? > Przecież jotemon napisał, że podszedł, pies zaczał ujadać > a on szedł nadal w jego kierunku i jak się zbliżył > to pies ruszył na niego. No to po cholerę tam szedł? Szedł w Beskidach, pewnie po jakimś szlaku, drodze, w/g Ciebie powinien zawrócić, spakować manatki i wsiąść do pociągu i wrócić do domu??? Bo w Beskidach jest pojebany pies??? -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Sat, 02 Apr 2016 07:35
Date: Sat, 02 Apr 2016 07:35
22 lines
1772 bytes
1772 bytes
W dniu 2016-04-01 o 22:50, borsuk pisze: > W dniu 2016-03-31 o 22:36, Jacek pisze: >> >> Jak piesek dostanie gazem lub z buta, to nauczy się, że ludzi >> nie wolno prowokować. >> > Agresja psów wynika na ogół z tego, że były wychowywane przez takich > debili (nie bójmy się tego słowa :), którzy je lali. Mam w dupie, z czego wynika ich agresja jeśli atakują mnie lub moich bliskich. Mam prawo i obowiązek, bronić siebie i innych przed atakiem jakiegoś bydlaka i nie ważne czy to będzie piesek czy dres z bejsbolem. > Zdaje się, że o psach tyle samo wiesz, co ogólnie pojętej kulturze. Gówno o mnie wiesz a już snujesz domysły (całkiem błędne) i dodatkowo mnie obrażasz. Tak wygląda twoja kultura? Tak Cię wychowano? -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: borsuk
Date: Sat, 02 Apr 2016 08:44
Date: Sat, 02 Apr 2016 08:44
5 lines
1297 bytes
1297 bytes
W dniu 2016-04-02 o 09:35, Jacek pisze: > Gówno o mnie wiesz a już snujesz domysły (całkiem błędne) to nie żadne domysły, twoje wypowiedzi jasno cię określają. Na pewno wolałbym spotkać w górach jakieś psa :)
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Sat, 02 Apr 2016 09:51
Date: Sat, 02 Apr 2016 09:51
23 lines
2479 bytes
2479 bytes
W dniu 2016-04-02 o 09:26, Jacek pisze: >>> Oj bredzisz, ktoś podchodził do psa i go prowokował??? >> >> A co? Zmieniło się coś w opisie zdarzenia? >> Przecież jotemon napisał, że podszedł, pies zaczał ujadać >> a on szedł nadal w jego kierunku i jak się zbliżył >> to pies ruszył na niego. No to po cholerę tam szedł? > > Szedł w Beskidach, pewnie po jakimś szlaku, drodze, w/g > Ciebie powinien zawrócić, spakować manatki i wsiąść do > pociągu i wrócić do domu??? Bo w Beskidach jest pojebany > pies??? Po co ta dramaturgia i szukanie skrajności? Przecież ja nie kwestionuję, że on TAM szedł, że w Beskidach, czy tą ścieżką akurat, tylko, że poszedł do psa, który już szczekał jak on się zbliżał, więc nie wiadomo było jak się pies zachowa. Pies z daleka na niego zaszczekał, to mógł obejść w bezpiecznej odległości zwłaszcza jak wie, że go zwierzaki nie lubią i czuje się niepewnie. I jeszcze pewnie było pięć innych wariantów zachowań.
Re: Psy w górach
Author: jotemon
Date: Sat, 02 Apr 2016 11:22
Date: Sat, 02 Apr 2016 11:22
11 lines
1751 bytes
1751 bytes
> Podziwiam Cię, że usiłujesz coś wytłumaczyć. Pamiętasz tych młodych > turystów, którzy zamordowali (a dokładnie utopili) niedźwiadka w > Tatrach. Oni też byli przekonani, że najlepszą obroną jest atak. > To są różnice pokoleniowe i kulturowe. Walnąłeś jak łysy o beton. Pies trochę pokichał i biegł dalej za mną. Straszną krzywdę mu wyrządziłem? Z kamieniami jest tak, że rzucam 2, rzadko 3 kamienie. Nie trafiam i warunki koegzystencji mamy uzgodnione.
Re: Psy w górach
Author: jotemon
Date: Sat, 02 Apr 2016 12:07
Date: Sat, 02 Apr 2016 12:07
23 lines
2666 bytes
2666 bytes
> Po co ta dramaturgia i szukanie skrajności? > Przecież ja nie kwestionuję, że on TAM szedł, że w Beskidach, > czy tą ścieżką akurat, tylko, że poszedł do psa, który już szczekał > jak on się zbliżał, więc nie wiadomo było jak się pies zachowa. > Pies z daleka na niego zaszczekał, > to mógł obejść w bezpiecznej odległości > zwłaszcza jak wie, że go zwierzaki nie lubią > i czuje się niepewnie. I jeszcze pewnie > było pięć innych wariantów zachowań. > > Żeby postawić kropkę nad "i", droga ma szerokość 3-4m, z prawej strony stromo w górę i haszcze, z lewej stromo w dół i haszcze. Na tej drodze samochód, facet, pies i ja. Mam chyłkiem skradać się po haszczach tylko dlatego żeby przypadkiem pieska nie zdenerwować? Twój wybór, możesz taką metodę stosować, ale dla normalnego człowieka to nie do przyjęcia. Tym bardziej, że facet zapewnia - „on nic nie zrobi”. Za chwilę rozpoczyna się akcja, facet nic nie mówi. Może bał się, że też gazem dostanie. Nie myślałem wtedy o tym, chciałem tylko jak najszybciej znaleźć się jak najdalej od tego miejsca. Gdy byłem już w bezpiecznej odległości dobiegł do mnie głos kobiety z samochodu pytającej psa - "no i trzeba ci było tego"?
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Sat, 02 Apr 2016 13:17
Date: Sat, 02 Apr 2016 13:17
22 lines
2246 bytes
2246 bytes
W dniu 2016-04-02 o 14:07, jotemon pisze: > >> Po co ta dramaturgia i szukanie skrajności? >> Przecież ja nie kwestionuję, że on TAM szedł, że w Beskidach, >> czy tą ścieżką akurat, tylko, że poszedł do psa, który już szczekał >> jak on się zbliżał, więc nie wiadomo było jak się pies zachowa. >> Pies z daleka na niego zaszczekał, >> to mógł obejść w bezpiecznej odległości >> zwłaszcza jak wie, że go zwierzaki nie lubią >> i czuje się niepewnie. I jeszcze pewnie >> było pięć innych wariantów zachowań. >> >> > > Żeby postawić kropkę nad "i" Przyjmuję te "kropkę" ze zrozumieniem. > Za chwilę rozpoczyna > się akcja, facet nic nie mówi. Może bał się, że też gazem dostanie. Może Ty duży jesteś? :-)
Re: Psy w górach
Author: Krzysztof Halasa
Date: Sat, 02 Apr 2016 14:21
Date: Sat, 02 Apr 2016 14:21
15 lines
1772 bytes
1772 bytes
borsuk <borsukkUSUN@aster.pl> writes: > Podziwiam Cię, że usiłujesz coś wytłumaczyć. Pamiętasz tych młodych > turystów, którzy zamordowali (a dokładnie utopili) niedźwiadka w > Tatrach. Oni też byli przekonani, że najlepszą obroną jest atak. > To są różnice pokoleniowe i kulturowe. Nie, różnica jest zupełnie inna - miś był tam "u siebie", nie miał swojego indywidualnego opiekuna, i ten jego nieistniejący opiekun nie miał w stosunku do niego obowiązków. Sprawa bezpańskich psów także wygląda inaczej niż takich, które posiadają właściciela. -- Krzysztof Hałasa
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Sat, 02 Apr 2016 18:33
Date: Sat, 02 Apr 2016 18:33
17 lines
1712 bytes
1712 bytes
W dniu 2016-04-02 o 10:44, borsuk pisze: > W dniu 2016-04-02 o 09:35, Jacek pisze: > >> Gówno o mnie wiesz a już snujesz domysły (całkiem błędne) > to nie żadne domysły, twoje wypowiedzi jasno cię określają. > Na pewno wolałbym spotkać w górach jakieś psa :) A potrafisz napisać coś merytorycznego? Czy to przerasta Twoje możliwości umysłowe? Albo lepiej, wpisz w gógla hasełko "dziecko pogryzione przez psa", potem obejrzyj sobie parę obrazków z obrażeniami, a następnie wyobraź sobie jak stajesz przed rodzicami takiego dziecka i próbujesz pocisnąć im te farmazony, które tu wypisujesz. -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: Pieszy
Date: Sat, 02 Apr 2016 19:16
Date: Sat, 02 Apr 2016 19:16
12 lines
1545 bytes
1545 bytes
Użytkownik "Olin" napisał > Należysz do osób, z którymi nie warto dyskutować. I dobrze, przynajmniej facet ma wlasne zdanie. co nie znaczy, że nie pozdrawiam Pieszy
Re: Psy w górach
Author: borsuk
Date: Sun, 03 Apr 2016 16:21
Date: Sun, 03 Apr 2016 16:21
13 lines
1707 bytes
1707 bytes
W dniu 2016-04-02 o 20:33, Jacek pisze: > A potrafisz napisać coś merytorycznego? Czy to przerasta > Twoje możliwości umysłowe? > > Albo lepiej, wpisz w gógla hasełko "dziecko pogryzione przez psa", > potem obejrzyj sobie parę obrazków z obrażeniami, a następnie > wyobraź sobie jak stajesz przed rodzicami takiego dziecka i > próbujesz pocisnąć im te farmazony, które tu wypisujesz. > Wprowadziłeś już do dyskusji pijanego dresa, a teraz dziecko. Bardzo to merytoryczne:) Mam nadzieję, że nie wypuszczasz dzieci bez opieki w góry.
Re: Psy w górach
Author: borsuk
Date: Sun, 03 Apr 2016 16:56
Date: Sun, 03 Apr 2016 16:56
19 lines
2107 bytes
2107 bytes
W dniu 2016-04-02 o 13:22, jotemon pisze: > > > Walnąłeś jak łysy o beton. Pies trochę pokichał i biegł dalej za mną. > Straszną krzywdę mu wyrządziłem? > Nie bierz wszystkiego do siebie. To była odpowiedź dla Cefa w kwestii zdziczenia obyczajów, w nawiązaniu do wypowiedzi Jacka, że trzeba psu dać z buta, to się nauczy. Wierzę, że w twojej ocenie ten atak groźnie wyglądał. Uważam tylko, że nie należy generalizować, że takie psy stanowią duże zagrożenie w górach. Pamiętam czasy pasterstwa w górach, kiedy psy pasterskie spuszczane na noc były naprawdę niebezpieczne. Być może takie gadki bacy: "panocku, tu w nocy nik zywy nie wyjdzie, ni cłek, ni zwirz", to były żarty, ale jak kiedyś w nocy goniły mnie owczarki, to zapamiętałem na całe życie.
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Tue, 05 Apr 2016 17:07
Date: Tue, 05 Apr 2016 17:07
23 lines
1984 bytes
1984 bytes
W dniu 2016-04-03 o 18:21, borsuk pisze: > W dniu 2016-04-02 o 20:33, Jacek pisze: > >> A potrafisz napisać coś merytorycznego? Czy to przerasta >> Twoje możliwości umysłowe? >> >> Albo lepiej, wpisz w gógla hasełko "dziecko pogryzione przez psa", >> potem obejrzyj sobie parę obrazków z obrażeniami, a następnie >> wyobraź sobie jak stajesz przed rodzicami takiego dziecka i >> próbujesz pocisnąć im te farmazony, które tu wypisujesz. >> > Wprowadziłeś już do dyskusji pijanego dresa, a teraz dziecko. Wprowadziłem, bo jak można było przeczytać, niektórym dyskutantom wyłączało się myślenie po przeczytaniu słowa "pies", stąd użyte analogie i przykłady. Mam nadzieję, że myślenie włączy się im bez pomocy doświadczeń własnych lub rodzinnych (po pogryzieniu przez pieska). -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Tue, 05 Apr 2016 17:12
Date: Tue, 05 Apr 2016 17:12
17 lines
1484 bytes
1484 bytes
W dniu 2016-04-02 o 06:52, cef pisze: > W dniu 2016-04-02 o 04:56, __Maciek pisze: >> Mon, 28 Mar 2016 22:11:32 +0200 cef <cezfar@interia.pl> napisał: >> >>> Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu >>> się nie oddaliłeś? >> >> Mówisz podobne bzdury jak lewacy broniący islamskich najeźdźców >> europy. Podobna mentalność. > > Twoja mentalność jeszcze gorsza. > Zagazować na śmierć. Kogo chcesz zagazować? -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Tue, 05 Apr 2016 20:16
Date: Tue, 05 Apr 2016 20:16
19 lines
1747 bytes
1747 bytes
W dniu 2016-04-05 o 19:12, Jacek pisze: > W dniu 2016-04-02 o 06:52, cef pisze: >> W dniu 2016-04-02 o 04:56, __Maciek pisze: >>> Mon, 28 Mar 2016 22:11:32 +0200 cef <cezfar@interia.pl> napisał: >>> >>>> Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu >>>> się nie oddaliłeś? >>> >>> Mówisz podobne bzdury jak lewacy broniący islamskich najeźdźców >>> europy. Podobna mentalność. >> >> Twoja mentalność jeszcze gorsza. >> Zagazować na śmierć. > > Kogo chcesz zagazować? Nie udawaj nierozgarniętego. Przecież chodzi o Twoją mentalność. Psa? Islamistów?
Re: Psy w górach
Author: Jacek
Date: Wed, 06 Apr 2016 15:42
Date: Wed, 06 Apr 2016 15:42
38 lines
2097 bytes
2097 bytes
W dniu 2016-04-05 o 22:16, cef pisze: > W dniu 2016-04-05 o 19:12, Jacek pisze: >> W dniu 2016-04-02 o 06:52, cef pisze: >>> W dniu 2016-04-02 o 04:56, __Maciek pisze: >>>> Mon, 28 Mar 2016 22:11:32 +0200 cef <cezfar@interia.pl> napisał: >>>> >>>>> Masz rację trzy razy - ale dlaczego po pierwszym psiknięciu >>>>> się nie oddaliłeś? >>>> >>>> Mówisz podobne bzdury jak lewacy broniący islamskich najeźdźców >>>> europy. Podobna mentalność. >>> >>> Twoja mentalność jeszcze gorsza. >>> Zagazować na śmierć. >> >> Kogo chcesz zagazować? > > Nie udawaj nierozgarniętego. Nie udaję, po prostu nie mogę uwierzyć w to co piszesz, więc pytam, bo może nie rozumiem co dokładnie miałeś na myśli. Wiec powtarzam pytanie: kogo chcesz zagazować na śmierć? > Przecież chodzi o Twoją mentalność. Moją? Przecież odpowiadałeś na post Maćka, komu w końcu odpowiadasz? > Psa? Islamistów? Kogo się pytasz? Siebie? Mnie? -- Jacek
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Wed, 06 Apr 2016 17:28
Date: Wed, 06 Apr 2016 17:28
9 lines
1525 bytes
1525 bytes
W dniu 2016-04-06 o 17:42, Jacek pisze: >> Przecież chodzi o Twoją mentalność. > > Moją? Przecież odpowiadałeś na post Maćka, komu > w końcu odpowiadasz? Nie zwróciłem uwagi, że kto inny pyta - treść była podana w podobnym stylu. Mam nadzieję, że to ułatwia zrozumienie całości.
Re: Psy w górach
Author: bans
Date: Mon, 11 Apr 2016 08:17
Date: Mon, 11 Apr 2016 08:17
23 lines
1731 bytes
1731 bytes
W dniu 2016-03-28 o 22:11, cef pisze: > Tak na przyszłość: > Jeśli masz problem z psami, bo Twoje zachowanie je prowokuje > (boisz się i psy to wyczuwają), to staraj się ich unikać, > a nie prowokować. Oho, mamy to kolejnego kynofila ze swoimi teoriami - jakich się już czytałem na wielu różnych forach, a wszystkie się obracają wokół jednego: "to nie pies jest winny, to pogryziony go sprowokował!" Panie kynofilu - mam gdzieś twoje teorie i kundel który się zanadto do mnie zbliża obrywa gazem, kamieniem, kijem albo butem w pysk. Choć przyznaję że wolałbym to zrobić jego właścicielowi. No, ale to byłoby karalne. I możesz się teraz zapluwać - nic mnie to nie obchodzi i nie zmienię swojego postępowania. I co mi zrobisz? -- bans
Re: Psy w górach
Author: bans
Date: Mon, 11 Apr 2016 08:18
Date: Mon, 11 Apr 2016 08:18
12 lines
1203 bytes
1203 bytes
W dniu 2016-03-31 o 22:36, Jacek pisze: > PS. > Trzeba być jebniętym, aby bronić psa/kogokolwiek a nie > ofiarę ataku. Zgadzam się. Ale nie dyskutuj z nim. Kynofile SĄ jebnięci. Nigdy się z takimi w necie nie spotkałeś? -- bans
Re: Psy w górach
Author: cef
Date: Mon, 11 Apr 2016 08:34
Date: Mon, 11 Apr 2016 08:34
6 lines
1235 bytes
1235 bytes
W dniu 2016-04-11 o 10:17, bans pisze: > I możesz się teraz zapluwać - nic mnie to nie obchodzi i nie zmienię > swojego postępowania. I co mi zrobisz? Oleję.
Re: Psy w górach
Author: borsuk
Date: Mon, 11 Apr 2016 13:55
Date: Mon, 11 Apr 2016 13:55
16 lines
1732 bytes
1732 bytes
W dniu 2016-04-11 o 10:17, bans pisze: > W dniu 2016-03-28 o 22:11, cef pisze: > >> Tak na przyszłość: >> Jeśli masz problem z psami, bo Twoje zachowanie je prowokuje >> (boisz się i psy to wyczuwają), to staraj się ich unikać, >> a nie prowokować. > > Oho, mamy to kolejnego kynofila ze swoimi teoriami Nie trzeba być żadnym "kynofilem " wystarczy trochę rozumu i doświadczenia. Jak nie masz pistoletu, pałki, czy gazu to musisz udawać, że się psa nie boisz i totalnie go olewać. Nie odwracać się, nie patrzeć mu w oczy i nie wykonywać gwałtownych ruchów. Dyskusja była o zwykłych psach, a nie psach-modercach. A może uważasz, że każdy człowiek, który ci nawrzuca, chce cię zamordować :)
Page 1 of 2 • 100 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads