🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.telefonia
188 messages
188 total messages Page 2 of 4 Started by Michał Jankowski Sun, 26 Nov 2023 14:08
Page 2 of 4 • 188 total messages
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243782
Author: nadir
Date: Mon, 11 Dec 2023 18:32
11 lines
2386 bytes
W dniu 11.12.2023 o 10:30, Michał Jankowski pisze:

> Powymieniali wszystko w całym mieście w kanałach? I gdzie te "ONU" stoją?

ONU to Optical Network Unit, po naszemu jednostka sieci optycznej, w 
zależności od producenta może mieć różne wykonanie. Najczęściej są to 
spore szafy wolnostojące, ale montuje też się to w budynkach czy 
kontenerach, a stamtąd dalej światłowód i/lub miedź do ludzi albo do 
następnego ONU.
Na przykład tak to może wyglądać:
https://www.google.com/maps/@52.4532164,14.8760414,3a,15y,73.97h,83.61t/data=!3m6!1e1!3m4!1s16PYZ-eySJ3DCxon7HYh6g!2e0!7i16384!8i8192?entry=ttu 
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243783
Author: J.F
Date: Tue, 12 Dec 2023 12:47
39 lines
3085 bytes
On Mon, 11 Dec 2023 19:32:33 +0100, nadir wrote:
> W dniu 11.12.2023 o 10:30, Michał Jankowski pisze:
>> Powymieniali wszystko w całym mieście w kanałach? I gdzie te "ONU" stoją?
> 
> ONU to Optical Network Unit, po naszemu jednostka sieci optycznej, w 

A jak dawniej był "koncentrator wydzielony", to się liczyło za
centralę, czy nie?

> zależności od producenta może mieć różne wykonanie. Najczęściej są to 
> spore szafy wolnostojące, ale montuje też się to w budynkach czy 

W budynkach ... miejsce narzuca sie samo, ale moze właśnie nie być
miejsca ...

> kontenerach, a stamtąd dalej światłowód i/lub miedź do ludzi albo do 
> następnego ONU.
> Na przykład tak to może wyglądać:
> https://www.google.com/maps/@52.4532164,14.8760414,3a,15y,73.97h,83.61t/data=!3m6!1e1!3m4!1s16PYZ-eySJ3DCxon7HYh6g!2e0!7i16384!8i8192?entry=ttu


A mi tak skleroza podpowiada, ze gdzies w tym rejonie stał kontener
-czy to nie to białe niedaleko bram 68 i 70 ?
https://mapa.targeo.pl/16.9838299,51.093722,17

A teraz nie ma ?
https://www.google.com/maps/@51.0937615,16.9835516,171m/data=!3m1!1e3

Ktore starsze?

Ha - oba zdjęcia względnie nowe, a ten kontener stał dawno temu, moze
to jakis kiosk ... lub smietnik?

Hm,  moze to było to miejsce
https://maps.app.goo.gl/ogeXKvN8f8TyVoAWA

A teraz jak widać - gustowna szafka.

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243784
Author: nadir
Date: Tue, 12 Dec 2023 14:47
46 lines
3717 bytes
W dniu 12.12.2023 o 13:47, J.F pisze:

> A jak dawniej był "koncentrator wydzielony", to się liczyło za
> centralę, czy nie?

Chyba chodziło Ci o koncentrator wyniesiony(zdalny), bo wydzielony to 
jest każdy, jako jednostka/element większej centrali. I tak, liczy się 
to jako element centrali.

> W budynkach ... miejsce narzuca sie samo, ale moze właśnie nie być
> miejsca ...

Na szafę rack, nawet wiszącą, to zawsze znajdzie się miejsce, o ile to 
nie kawalerka.
Ale ja piję do czegoś innego, TPSA ma kupę budynków, które były 
projektowane pod duże i ciężkie centrale mechaniczne, a obecnie hula tam 
wiatr, bo takich central już nie ma. I robią tak, że przenoszą całą 
infrastrukturę do kilku pomieszczeń, a resztę sprzedają lub wydzierżawiają.

> A mi tak skleroza podpowiada, ze gdzies w tym rejonie stał kontener
> -czy to nie to białe niedaleko bram 68 i 70 ?
> https://mapa.targeo.pl/16.9838299,51.093722,17
> 
> A teraz nie ma ?
> https://www.google.com/maps/@51.0937615,16.9835516,171m/data=!3m1!1e3
> 
> Ktore starsze?
> 
> Ha - oba zdjęcia względnie nowe, a ten kontener stał dawno temu, moze
> to jakis kiosk ... lub smietnik?

Nie moje rejony, to nie wiem co tam stało.

> Hm,  moze to było to miejsce
> https://maps.app.goo.gl/ogeXKvN8f8TyVoAWA
> 
> A teraz jak widać - gustowna szafka.

To może być jakieś ONU, tym bardziej że widać tam właz kanalizacji 
teletechnicznej.
Ale kształtem czy wielkością szaf nie ma co się sugerować, bo są różne 
wykonania i bardzo często bliźniaczo podobne na przykład do szaf 
sterowania sygnalizacją świetlną czy inną automatyką, jak na przykład na 
przejazdach kolejowych. Nie robi się jakiś specjalnych szaf pod ONU, 
tylko wykorzystuje to co przemysł oferuje standardowo i tam pcha się 
wszystko co potrzeba.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243785
Author: J.F
Date: Tue, 12 Dec 2023 15:40
92 lines
5254 bytes
On Tue, 12 Dec 2023 15:47:32 +0100, nadir wrote:
> W dniu 12.12.2023 o 13:47, J.F pisze:
>> A jak dawniej był "koncentrator wydzielony", to się liczyło za
>> centralę, czy nie?
> 
> Chyba chodziło Ci o koncentrator wyniesiony(zdalny), bo wydzielony to 
> jest każdy, jako jednostka/element większej centrali. I tak, liczy się 
> to jako element centrali.

A teraz ONU sie nie liczy? :-)

>> W budynkach ... miejsce narzuca sie samo, ale moze właśnie nie być
>> miejsca ...
> Na szafę rack, nawet wiszącą, to zawsze znajdzie się miejsce, o ile to 
> nie kawalerka.

Zakładam jakis blok. Elektronika coraz mniejsza, to moze taki
30-portowy się zmiesci do nieduzej szafki pod sufitem w piwnicy.

> Ale ja piję do czegoś innego, TPSA ma kupę budynków, które były 
> projektowane pod duże i ciężkie centrale mechaniczne, a obecnie hula tam 

A te późniejsze cyfrowe? 

> wiatr, bo takich central już nie ma. I robią tak, że przenoszą całą 

Ale tez przybyło klientów i to znacznie.
A potem ubyło ...

> infrastrukturę do kilku pomieszczeń, a resztę sprzedają lub wydzierżawiają.

Jakos tak, ale przy okazji - dawniej w kazdym budynku centrala, a
niedawno to jedna centrala mogła miec chyba ze 100k numerów, i w
zasadzie jedna na miasto wystarczy. 
Oczywiscie musi byc odpowiednio rozproszona, no i tu problem,
bo stare kable prowadzą do tych budynków ... i tam jakis koncentrator
postawic? To sie nadal liczy za centralę :-)

Czy juz wczesniej było podzielone na małe koncentratory w terenowych
szafkach?

Ale teraz, gdy sporo linii zostało zlikwidowanych, a sporo zmigrowało
na VoIP/Funbox, to chyba jeszcze inaczej - bo jest masa drutów i
niewykorzystanych. 
Wyciągnac kable, sprzedać na złom, a w kanalizacje wprowadzic
swiatłowody?

>> A mi tak skleroza podpowiada, ze gdzies w tym rejonie stał kontener
>> -czy to nie to białe niedaleko bram 68 i 70 ?
>> https://mapa.targeo.pl/16.9838299,51.093722,17
>> 
>> A teraz nie ma ?
>> https://www.google.com/maps/@51.0937615,16.9835516,171m/data=!3m1!1e3
>> 
>> Ktore starsze?
>> 
>> Ha - oba zdjęcia względnie nowe, a ten kontener stał dawno temu, moze
>> to jakis kiosk ... lub smietnik?
> 
> Nie moje rejony, to nie wiem co tam stało.
> 
>> Hm,  moze to było to miejsce
>> https://maps.app.goo.gl/ogeXKvN8f8TyVoAWA
>> 
>> A teraz jak widać - gustowna szafka.
> 
> To może być jakieś ONU, tym bardziej że widać tam właz kanalizacji 
> teletechnicznej.

Dawniej tez były przeciez szafy, z duzą ilością łączówek na druty.

Tylko pamietam, ze gdzies w tym rejonie pojawił sie kiedys kontener, 
i zaczęli telefonizować osiedla. To gdzies lata 80-te były.
Co w kontenerze to nie wiem, ale zakładam ze jakis koncentrator.

No i musiał miec kanalizacje w pobliżu :-)

> Ale kształtem czy wielkością szaf nie ma co się sugerować, bo są różne 
> wykonania i bardzo często bliźniaczo podobne na przykład do szaf 
> sterowania sygnalizacją świetlną czy inną automatyką, jak na przykład na 

Ale tu nie ma świateł w pobliżu. 

> przejazdach kolejowych. Nie robi się jakiś specjalnych szaf pod ONU, 
> tylko wykorzystuje to co przemysł oferuje standardowo i tam pcha się 
> wszystko co potrzeba.

Albo to inni biorą szafy robione dla telefonii :-)
Taka automatyka pewnie pasuja do telefonicznej,
ale juz np energetycy mogli miec własne pomysły.

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243786
Author: nadir
Date: Tue, 12 Dec 2023 17:12
98 lines
6310 bytes
W dniu 12.12.2023 o 16:40, J.F pisze:

> A teraz ONU sie nie liczy? :-)

Nigdy się nie liczyło. Koncentrator to element konkretnego modelu 
centrali i bez niej nie funkcjonuje, abonenci do niego podłączeni są 
częścią tej centrali.
ONU to takie uniwersalne urządzenie, w sumie nawet nie musi być 
podłączone światłowodem, a w nim masz różne rodzaje płyt/zakończeń, 
które mogą służyć do świadczenie różnych usług; POTS, ISDN, xDSL, Frame 
Relay, FTTH, i co tam siebie operator wymyśli.
Abonent, czy to komutowany czy VoIP-owy, podłączony przez ONU i tak musi 
być podpięty pod jakąś centralę, może ona być i na drugim kontynencie.

> Zakładam jakis blok. Elektronika coraz mniejsza, to moze taki
> 30-portowy się zmiesci do nieduzej szafki pod sufitem w piwnicy.

Elektronika coraz mniejsza, ale przełącznica miedziana czy optyczna taka 
sama jak 20-30 lat temu. Do tego trzeba doprowadzić zasilanie, no i 
przydałby się jakiś akumulator, żeby działało to przez chociaż kilka 
godzin jak jebnie prąd. I już masz kawał szafy.

> A te późniejsze cyfrowe?

No były sporo mniejsze i lżejsze, ale nikt specjalnie pod nie nowych 
budynków nie stawiał. Dodatkowo wymagały mniejszej obsługi, to się 
budynki zaczęły robić za duże.

> Ale tez przybyło klientów i to znacznie.

To się dostawiało tylko nowe/większe przełącznice, i to w zasadzie tylko 
te pomieszczenia trzymają jeszcze Orange przy starych budynkach.

> A potem ubyło ...

Jak się dało, to uciekało się w mniejsze obiekty.

> Jakos tak, ale przy okazji - dawniej w kazdym budynku centrala, a
> niedawno to jedna centrala mogła miec chyba ze 100k numerów, i w
> zasadzie jedna na miasto wystarczy.

Nie było w Polsce centrali na 100k numerów, i dobrze. Międzynarodowe 
miały pojemność podchodzące pod taką ilość łączy, ale to inna bajka.
AT&T/Lucent chwaliło się że ich 5ESS może mieć pojemność nawet 300k 
numerów lub łączy, ale z tego co wiem nigdy taka centrala nie powstała.

> Oczywiscie musi byc odpowiednio rozproszona, no i tu problem,
> bo stare kable prowadzą do tych budynków ... i tam jakis koncentrator
> postawic? To sie nadal liczy za centralę :-)

Tak bardzo często robiono, jak gdzieś stał jakiś Strowger czy 
Pentaconta, to w ich miejsce stawiano koncentrator wyniesiony jakieś 
centrali elektronicznej lub cyfrowej.

> Czy juz wczesniej było podzielone na małe koncentratory w terenowych
> szafkach?

Koncentratory to nie w pojedynczych szafkach, raczej samodzielny 
kontener lub wynajęte/wydzierżawione pomieszczenie. Taki koncentrator to 
często zajmował 2-3 szafy, do tego potrzebna jest przełącznica na 
odpowiednią ilość abonentów oraz zasilanie gwarantowane z akumulatorami.
To już wymaga miejsca.

> Ale teraz, gdy sporo linii zostało zlikwidowanych, a sporo zmigrowało
> na VoIP/Funbox, to chyba jeszcze inaczej - bo jest masa drutów i
> niewykorzystanych.
> Wyciągnac kable, sprzedać na złom, a w kanalizacje wprowadzic
> swiatłowody?

Dokładnie tak się teraz robi, i jak jebnie prąd to łączności nie ma.

> Dawniej tez były przeciez szafy, z duzą ilością łączówek na druty.

Ale szafa kablowa to inne "urządzenie", tam się łączą/krzyżują różne 
kable i często w tych miejscach montuje się te różne ONU. Tylko, że 
szafa kablowa nie wymaga zasilania, a ONU już tak, po światłowodzie 
jeszcze nie umiemy takich cudów robić.

> Tylko pamietam, ze gdzies w tym rejonie pojawił sie kiedys kontener,
> i zaczęli telefonizować osiedla. To gdzies lata 80-te były.
> Co w kontenerze to nie wiem, ale zakładam ze jakis koncentrator.
> 
> No i musiał miec kanalizacje w pobliżu :-)

Albo stawia się te wszystkie urządzenie w pobliżu zgrupowania dużej 
ilości kabli, albo się te kable ciągnie do urządzeń. Tu cały czas chodzi 
o ekonomię.
> Ale tu nie ma świateł w pobliżu.

No i skoro nie ma też przejazdu kolejowego może to być jakieś urządzenie 
telekomunikacyjne.

> Albo to inni biorą szafy robione dla telefonii :-)
> Taka automatyka pewnie pasuja do telefonicznej,
> ale juz np energetycy mogli miec własne pomysły.

W środku to najczęściej przypomina szafy rack, z tym ze chyba są ciut 
większe szerokości półek.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243787
Author: J.F
Date: Wed, 13 Dec 2023 13:01
169 lines
8639 bytes
On Tue, 12 Dec 2023 18:12:49 +0100, nadir wrote:
> W dniu 12.12.2023 o 16:40, J.F pisze:
>> A teraz ONU sie nie liczy? :-)
> 
> Nigdy się nie liczyło. Koncentrator to element konkretnego modelu 
> centrali i bez niej nie funkcjonuje, abonenci do niego podłączeni są 
> częścią tej centrali.
> ONU to takie uniwersalne urządzenie, w sumie nawet nie musi być 
> podłączone światłowodem, 

Optical jednak :-)

> a w nim masz różne rodzaje płyt/zakończeń, 
> które mogą służyć do świadczenie różnych usług; POTS, ISDN, xDSL, Frame 
> Relay, FTTH, i co tam siebie operator wymyśli.
> Abonent, czy to komutowany czy VoIP-owy, podłączony przez ONU i tak musi 
> być podpięty pod jakąś centralę, może ona być i na drugim kontynencie.

No wlasnie - ONU połączony z jakąś centralą.
Ale moze to juz tylko "Centrala VoIP" ...

>> Zakładam jakis blok. Elektronika coraz mniejsza, to moze taki
>> 30-portowy się zmiesci do nieduzej szafki pod sufitem w piwnicy.
> 
> Elektronika coraz mniejsza, ale przełącznica miedziana czy optyczna taka 
> sama jak 20-30 lat temu.

Chyba tez troche mniejsze.
Zmiesci sie 1U 19" ?

> Do tego trzeba doprowadzić zasilanie, no i 

W bloku nietrudno.

> przydałby się jakiś akumulator, żeby działało to przez chociaż kilka 
> godzin jak jebnie prąd. I już masz kawał szafy.

Prądu moze brac nieduzo ... i akumulator też nieduży.
A może wrecz zbędny, bo bez prądu to i abonenci niewiele zrobią :-)

>> A te późniejsze cyfrowe?
> No były sporo mniejsze i lżejsze, ale nikt specjalnie pod nie nowych 
> budynków nie stawiał. Dodatkowo wymagały mniejszej obsługi, to się 
> budynki zaczęły robić za duże.

Naturalna sprawa. I jeszcze kable do nich prowadziły.

No ale nadal prowadzą :-)

>> Ale tez przybyło klientów i to znacznie.
> To się dostawiało tylko nowe/większe przełącznice, i to w zasadzie tylko 
> te pomieszczenia trzymają jeszcze Orange przy starych budynkach.

Czyli z mojego punktu widzenia - kabelek z mieszkania nadal idzie do
starego budynku centrali, a tam jest podłączony do ...
traktujemy ONU niezależnie, czy jako nowszy element centrali? :-)

>> A potem ubyło ...
> Jak się dało, to uciekało się w mniejsze obiekty.

Kable trzymały.
A obiekt juz zbudowany, no chyba, zeby liczyc koszt podatku, 
remontu dachu, ogrzewania chyba nie, ochrony?

>> Jakos tak, ale przy okazji - dawniej w kazdym budynku centrala, a
>> niedawno to jedna centrala mogła miec chyba ze 100k numerów, i w
>> zasadzie jedna na miasto wystarczy.
> 
> Nie było w Polsce centrali na 100k numerów, i dobrze. Międzynarodowe 
> miały pojemność podchodzące pod taką ilość łączy, ale to inna bajka.
> AT&T/Lucent chwaliło się że ich 5ESS może mieć pojemność nawet 300k 
> numerów lub łączy, ale z tego co wiem nigdy taka centrala nie powstała.

Nie nastąpiło jakies zastępowanie starych central koncetratorami od
nowych?

A te współczesne? kto te wszystkie Voip łączy, i czy to nie centrala?

Gdzies tam jeszcze byl jakis operator MM (Energis?) co miał bodajze
jedną centrale z końcówkami w wielu województwach (system AXE).

>> Oczywiscie musi byc odpowiednio rozproszona, no i tu problem,
>> bo stare kable prowadzą do tych budynków ... i tam jakis koncentrator
>> postawic? To sie nadal liczy za centralę :-)
> 
> Tak bardzo często robiono, jak gdzieś stał jakiś Strowger czy 
> Pentaconta, to w ich miejsce stawiano koncentrator wyniesiony jakieś 
> centrali elektronicznej lub cyfrowej.

A te stare centrale w duzych miastach nie były rozbudowane do granic
możliwości, czyli chyba 10k numerów, i nowe elektroniczne nie
zastępowały ich w całości?

Koncentrator miałem mniejszy na myśli, taki na kilkadziesiąt nr,
ale jeśli było jak piszez ... to na ilu centralach w Warszawie się
skonczyło? Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie ...

>> Czy juz wczesniej było podzielone na małe koncentratory w terenowych
>> szafkach?
> 
> Koncentratory to nie w pojedynczych szafkach, raczej samodzielny 
> kontener lub wynajęte/wydzierżawione pomieszczenie. Taki koncentrator to 
> często zajmował 2-3 szafy, do tego potrzebna jest przełącznica na 
> odpowiednią ilość abonentów oraz zasilanie gwarantowane z akumulatorami.
> To już wymaga miejsca.

https://pl.wikipedia.org/wiki/E-10_(centrala)
Tu pisza o takich na 500 linii i na 60 linii ..

>> Ale teraz, gdy sporo linii zostało zlikwidowanych, a sporo zmigrowało
>> na VoIP/Funbox, to chyba jeszcze inaczej - bo jest masa drutów i
>> niewykorzystanych.
>> Wyciągnac kable, sprzedać na złom, a w kanalizacje wprowadzic
>> swiatłowody?
> 
> Dokładnie tak się teraz robi, i jak jebnie prąd to łączności nie ma.

A moze na tych starych liniach tak sie nie robi?

>> Dawniej tez były przeciez szafy, z duzą ilością łączówek na druty.
> 
> Ale szafa kablowa to inne "urządzenie", 

Z zewnątrz nie widać :-)

> tam się łączą/krzyżują różne 
> kable i często w tych miejscach montuje się te różne ONU. Tylko, że 
> szafa kablowa nie wymaga zasilania, a ONU już tak, po światłowodzie 
> jeszcze nie umiemy takich cudów robić.

No wlasnie, zasilanie trzeba .. a w tych starych kablowych mogło nie
być :-)

>> Tylko pamietam, ze gdzies w tym rejonie pojawił sie kiedys kontener,
>> i zaczęli telefonizować osiedla. To gdzies lata 80-te były.
>> Co w kontenerze to nie wiem, ale zakładam ze jakis koncentrator.
>> 
>> No i musiał miec kanalizacje w pobliżu :-)
> 
> Albo stawia się te wszystkie urządzenie w pobliżu zgrupowania dużej 
> ilości kabli, albo się te kable ciągnie do urządzeń. Tu cały czas chodzi 
> o ekonomię.

No ale kable były juz wczesniej położone.
Wiec gdzie to ONU stoi, w przypadku "zwykłej linii" ?

>> Ale tu nie ma świateł w pobliżu.
> No i skoro nie ma też przejazdu kolejowego może to być jakieś urządzenie 
> telekomunikacyjne.

Kolei tez nie ma. Ale gaz do osiedla płynie, i prąd :-)

>> Albo to inni biorą szafy robione dla telefonii :-)
>> Taka automatyka pewnie pasuja do telefonicznej,
>> ale juz np energetycy mogli miec własne pomysły.
> 
> W środku to najczęściej przypomina szafy rack, z tym ze chyba są ciut 
> większe szerokości półek.

Tylko tak cos mi się wydaje, ze najpierw były te szafy dla telefonii
robione, a potem inni uzywali. Rack jest w koncu dość uniwersalny.

Ale energetyka racka może nie potrzebować, hm, stara telefonia, na
łączówki ... też chyba nie ...

Da sie jakos wytropić w mieście, dokąd te kable/kanalizacja idzie, 
bez otwierania studzienek ?

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243788
Author: PiotRek
Date: Wed, 13 Dec 2023 19:42
17 lines
2651 bytes
W dniu 13.12.2023 o 14:01, J.F pisze:
> 
> Da sie jakos wytropić w mieście, dokąd te kable/kanalizacja idzie,
> bez otwierania studzienek ?

Jak tam u Was, to nie wiem, ale w Warszawie się da:

https://mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa

Trzeba powiększyć mapę (1:4000 albo dokładniej; skalę widać w lewym 
dolnym rogu), na górze kliknąć "Geodezja", a po lewej zaznaczyć 
"Elementy GESUT". Po rozwinięciu można zaznaczyć albo odznaczyć 
poszczególne rodzaje uzbrojenia (telekomunikacja też tam jest).


-- 
P.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243789
Author: PiotRek
Date: Wed, 13 Dec 2023 19:46
21 lines
2903 bytes
W dniu 13.12.2023 o 20:42, PiotRek pisze:
> W dniu 13.12.2023 o 14:01, J.F pisze:
>>
>> Da sie jakos wytropić w mieście, dokąd te kable/kanalizacja idzie,
>> bez otwierania studzienek ?
> 
> Jak tam u Was, to nie wiem, ale w Warszawie się da:
> 
> https://mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa
> 
> Trzeba powiększyć mapę (1:4000 albo dokładniej; skalę widać w lewym 
> dolnym rogu), na górze kliknąć "Geodezja", a po lewej zaznaczyć 
> "Elementy GESUT". Po rozwinięciu można zaznaczyć albo odznaczyć 
> poszczególne rodzaje uzbrojenia (telekomunikacja też tam jest).

Tzn. wiem, że niezupełnie o to chodziło - w sumie to tam jest tylko 
przebieg kanalizacji kablowej, a jak kable w niej idą, to nie wiadomo. :)


-- 
P.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243790
Author: nadir
Date: Wed, 13 Dec 2023 21:06
146 lines
8206 bytes
W dniu 13.12.2023 o 14:01, J.F pisze:

> Optical jednak :-)

No ale co ja poradzę, że stawiano te ONU a światłowodu nie było, bo 
dopiero w planach, ale były za to kable miedziane, to się podłączało po 
2-3 HDSL-ach i już telefony działały. A potem jak dociągnięto światło, 
ruszały inne usługi.

> No wlasnie - ONU połączony z jakąś centralą.

Nie, centrala nie jest potrzebna do działania ONU i ONU nie jest 
potrzebne do działania centrali, to są niezależne byty. ONU czy SRDA to 
jest po prostu uniwersalna platforma dostępu abonenckiego, a abonent 
niekoniecznie musi mieć/chcieć telefon.

> Ale moze to juz tylko "Centrala VoIP" ...

Teraz pewnie tak, ale te 20-25 lat temu to były konwencjonalne centrale.

> Chyba tez troche mniejsze.

A gniazda w switch-ach teraz są mniejsze? Elektronika w switchu-u może 
mieć wielkość paczki fajek, ale nadal RJ-45 króluje.

> Zmiesci sie 1U 19" ?

To zależy od wykonania, w jednym się zmieści w innym nie. Ale ponieważ 
żyły miedziane i włókna optyczne mają jakieś tam grubości, zakończone są 
jakimiś gniazdami/wtykami, to trzeba to wszystko gdzieś pomieścić.


> Czyli z mojego punktu widzenia - kabelek z mieszkania nadal idzie do
> starego budynku centrali, a tam jest podłączony do ...
> traktujemy ONU niezależnie, czy jako nowszy element centrali? :-)

Z Twojego punktu widzenia to nie wiem, bo może budynek i/lub centrala 
nie istnieje, może zmienił się przebieg kabli i podłączony jesteś 
światłowodem do sąsiedniego miasta. To już pytanie do zuchów od kabli.

> Kable trzymały.
> A obiekt juz zbudowany, no chyba, zeby liczyc koszt podatku,
> remontu dachu, ogrzewania chyba nie, ochrony?

Jak miałeś w budynku wszystkie pomieszczenia obłożone urządzeniami i 
powiedzmy 50 osób obsługi, teraz ma 2-3 małe pomieszczenia a obsługa 
przyjeżdża 2-3 w tygodniu na 2-3 godziny, to po co ponosić koszty 
utrzymania jakiegoś molocha?

> Nie nastąpiło jakies zastępowanie starych central koncetratorami od
> nowych?

Tak, jak przyszła cyfryzacja to mechaniczne i elektroniczne centrale 
pozastępowano cyfrowymi, a te ostatnie zastępuje się już VoIP-em.
Taka wymiana pokoleń.

> A te współczesne? kto te wszystkie Voip łączy, i czy to nie centrala?

Centrala VoIP to się nazywa, są też hybrydy VoIP/POTS, co kto woli.

> Gdzies tam jeszcze byl jakis operator MM (Energis?) co miał bodajze
> jedną centrale z końcówkami w wielu województwach (system AXE).

Tego to nie wiem.

> A te stare centrale w duzych miastach nie były rozbudowane do granic
> możliwości, czyli chyba 10k numerów, i nowe elektroniczne nie
> zastępowały ich w całości?

Nie bardzo rozumiem o co pytasz.

> Koncentrator miałem mniejszy na myśli, taki na kilkadziesiąt nr,
> ale jeśli było jak piszez ... to na ilu centralach w Warszawie się
> skonczyło? Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie ...

Nie mam wiedzy ze wszystkich miast w Polsce, jedynie obszar gdzie sam 
pracowałem, dokładnie lubuskie. Natomiast o Poznaniu co nieco więcej 
wiedziałem, bo mieszkałem tam i miałem znajomości, z tym że teraz to już 
i pamięć zawodzi, i kontakt z tymi osobami się urwał.
Ale z tego co pamiętam, to Poznań miał kilka central obsługujących 
poszczególne dzielnice. Ze względu na Teletre i współpracę z Alcatelem, 
to było chyba pierwsze miasto w Polsce w którym w latach 70'-80' 
zmieniano centrale mechaniczne na elektroniczne E10A, a potem już w 
latach 90' na E10B i 1000E10. Dodatkowo w Poznaniu funkcjonowała 
centrala międzynarodowa 5ESS, możliwe, że ta sama albo któraś z E10B 
była też centralą międzymiastową i tranzytową, ale tego to już nie 
jestem pewien.

> https://pl.wikipedia.org/wiki/E-10_(centrala)
> Tu pisza o takich na 500 linii i na 60 linii ..

E10 to ja okazjonalnie widywałem i  nawet nie wiedziałem o tych małych 
koncentratorach na 60 abonentów. Natomiast te większe, nie pamiętam już 
czy na 500 czy 1000 to kojarzę.

> A moze na tych starych liniach tak sie nie robi?

Czego się nie robi?

> Z zewnątrz nie widać :-)

Taka tajemnica.;)

> No wlasnie, zasilanie trzeba .. a w tych starych kablowych mogło nie
> być :-)

Zasilanie urządzeń, to normalnie 230/400V od energetyki.
To tylko jakieś małe PCM-y czy HDSL-e dało się zasilić zdalnie po 
liniach telefonicznych.

> No ale kable były juz wczesniej położone.

No były, ale załóżmy, że do jakiejś wioski szedł kabel 10-cio parowy, 
można po tym podłączyć 10 abonentów POTS/ISDN lub po jakichś PCM-ach 
20-30 abonentów tylko POTS.
No i teraz wiocha się rozbudowuje i potrzeba podłączyć na już 100 
kolejnych abonentów, po tym kablu się nie da, więc masz 3 możliwości.
1. ciągniesz kolejny miedziany kabel magistralny 100par, do tego 100 
kabli 2 parowych po sieci rozdzielczej i masz możliwość podłączenia 
kolejnych 100 POTS/ISDN
2. ciągniesz światłowód pod ONU, do tego 100 kabli 2 parowych po sieci 
rozdzielczej lub od razu światłowód do każdej chałupy i masz możliwość 
podłączenia kolejnych 100 POTS/ISDN oraz internetu, na przykład xDSL lub 
światło
3. na istniejącym 10-cio parowym kablu po 2-3 HDSL-ach uruchamiasz ONU, 
do tego 100 kabli 2 parowych po sieci rozdzielczej i masz możliwość 
podłączenia kolejnych 100 POTS/ISDN

> Wiec gdzie to ONU stoi, w przypadku "zwykłej linii" ?

W zależności kasy i czasu, który masz, wybierasz któryś z trzech 
powyższych wariantów.

> Tylko tak cos mi się wydaje, ze najpierw były te szafy dla telefonii
> robione, a potem inni uzywali. Rack jest w koncu dość uniwersalny.
> 
> Ale energetyka racka może nie potrzebować, hm, stara telefonia, na
> łączówki ... też chyba nie ...

Co było pierwsze, to ja nie wiem.

> Da sie jakos wytropić w mieście, dokąd te kable/kanalizacja idzie,
> bez otwierania studzienek ?

Czasem gminy i powiaty udostępniają w swoim geoportalu mapy z naniesioną 
infrastrukturą, i tam można szukać, ale wszystkiego tam chyba nie ma.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243791
Author: J.F
Date: Thu, 14 Dec 2023 19:05
177 lines
9227 bytes
On Wed, 13 Dec 2023 22:06:25 +0100, nadir wrote:
> W dniu 13.12.2023 o 14:01, J.F pisze:
>> Optical jednak :-)
> 
> No ale co ja poradzę, że stawiano te ONU a światłowodu nie było, bo 
> dopiero w planach, ale były za to kable miedziane, to się podłączało po 
> 2-3 HDSL-ach i już telefony działały. A potem jak dociągnięto światło, 
> ruszały inne usługi.
> 
>> No wlasnie - ONU połączony z jakąś centralą.
> 
> Nie, centrala nie jest potrzebna do działania ONU i ONU nie jest 
> potrzebne do działania centrali, to są niezależne byty. ONU czy SRDA to 
> jest po prostu uniwersalna platforma dostępu abonenckiego, a abonent 
> niekoniecznie musi mieć/chcieć telefon.

Ale telefon wymaga "centrali", bo jak na niego lub z niego zadzwonić ?

>> Ale moze to juz tylko "Centrala VoIP" ...
> Teraz pewnie tak, ale te 20-25 lat temu to były konwencjonalne centrale.

Ale juz ONU? 

>> Chyba tez troche mniejsze.
> A gniazda w switch-ach teraz są mniejsze? Elektronika w switchu-u może 
> mieć wielkość paczki fajek, ale nadal RJ-45 króluje.

Telefon nie wymaga RJ45.
Ale 19" miesci chyba ze 48 RJ45, w dwóch rzędach.

>> Zmiesci sie 1U 19" ?
> To zależy od wykonania, w jednym się zmieści w innym nie. Ale ponieważ 
> żyły miedziane i włókna optyczne mają jakieś tam grubości, zakończone są 
> jakimiś gniazdami/wtykami, to trzeba to wszystko gdzieś pomieścić.

Włokna optyczne są bardzo cienkie, tylko otuliny grube :-)

>> Czyli z mojego punktu widzenia - kabelek z mieszkania nadal idzie do
>> starego budynku centrali, a tam jest podłączony do ...
>> traktujemy ONU niezależnie, czy jako nowszy element centrali? :-)
> 
> Z Twojego punktu widzenia to nie wiem, bo może budynek i/lub centrala 
> nie istnieje, może zmienił się przebieg kabli i podłączony jesteś 
> światłowodem do sąsiedniego miasta. To już pytanie do zuchów od kabli.

Koniec kabla jednak istnieje po staremu. Mieliby jakies ambitne prace
robic gdzies w sieci?

>> Kable trzymały.
>> A obiekt juz zbudowany, no chyba, zeby liczyc koszt podatku,
>> remontu dachu, ogrzewania chyba nie, ochrony?
> 
> Jak miałeś w budynku wszystkie pomieszczenia obłożone urządzeniami i 
> powiedzmy 50 osób obsługi, teraz ma 2-3 małe pomieszczenia a obsługa 
> przyjeżdża 2-3 w tygodniu na 2-3 godziny, to po co ponosić koszty 
> utrzymania jakiegoś molocha?

No ale własnie jakie koszta?

>> Gdzies tam jeszcze byl jakis operator MM (Energis?) co miał bodajze
>> jedną centrale z końcówkami w wielu województwach (system AXE).
> 
> Tego to nie wiem.

A ja wiem, bo im raz pieprznęło, w całej Polsce przestało działać
i sie wtedy wydało, ze "centralę" to mają jedną.

>> A te stare centrale w duzych miastach nie były rozbudowane do granic
>> możliwości, czyli chyba 10k numerów, i nowe elektroniczne nie
>> zastępowały ich w całości?
> 
> Nie bardzo rozumiem o co pytasz.

Lata 90-te - stare centrale dosc duże i na wiele numerów - 10 tys?
A nowa elektroniczna centrala wtedy - czy 10 tys to nie było w sam
raz?
I IMHO aż się prosi w budynku centrali zamontować nową elektroniczną
centrale ...

>> Koncentrator miałem mniejszy na myśli, taki na kilkadziesiąt nr,
>> ale jeśli było jak piszez ... to na ilu centralach w Warszawie się
>> skonczyło? Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie ...
> 
> Nie mam wiedzy ze wszystkich miast w Polsce, jedynie obszar gdzie sam 
> pracowałem, dokładnie lubuskie. Natomiast o Poznaniu co nieco więcej 
> wiedziałem, bo mieszkałem tam i miałem znajomości, z tym że teraz to już 
> i pamięć zawodzi, i kontakt z tymi osobami się urwał.
> Ale z tego co pamiętam, to Poznań miał kilka central obsługujących 
> poszczególne dzielnice. Ze względu na Teletre i współpracę z Alcatelem, 
> to było chyba pierwsze miasto w Polsce w którym w latach 70'-80' 
> zmieniano centrale mechaniczne na elektroniczne E10A, a potem już w 

Te E10A to takie elektroniczno-elektromechaniczne.

> latach 90' na E10B i 1000E10. Dodatkowo w Poznaniu funkcjonowała 
> centrala międzynarodowa 5ESS, możliwe, że ta sama albo któraś z E10B 
> była też centralą międzymiastową i tranzytową, ale tego to już nie 
> jestem pewien.

Ja tylko pamietam, jak gdzies w latach 90-tych sie zdziwilem, bo
połaczenie z Wrocławia do Kłodzka było łączone błyskawicznie.

>> https://pl.wikipedia.org/wiki/E-10_(centrala)
>> Tu pisza o takich na 500 linii i na 60 linii ..
> 
> E10 to ja okazjonalnie widywałem i  nawet nie wiedziałem o tych małych 
> koncentratorach na 60 abonentów. Natomiast te większe, nie pamiętam już 
> czy na 500 czy 1000 to kojarzę.
> 
>> A moze na tych starych liniach tak sie nie robi?
> 
> Czego się nie robi?

że sie je przełącza na jakies ONU czy koncentratory ONU, bez
awaryjnego zasilania ...

>> No wlasnie, zasilanie trzeba .. a w tych starych kablowych mogło nie
>> być :-)
> 
> Zasilanie urządzeń, to normalnie 230/400V od energetyki.

Ale trzeba doprowadzic, licznik może założyc ... 

> To tylko jakieś małe PCM-y czy HDSL-e dało się zasilić zdalnie po 
> liniach telefonicznych.

A jak w starej szafie były tylko łączówki, to zasilania nie trzeba
było ...

>> No ale kable były juz wczesniej położone.
> No były, ale załóżmy, że do jakiejś wioski szedł kabel 10-cio parowy, 
> można po tym podłączyć 10 abonentów POTS/ISDN lub po jakichś PCM-ach 
> 20-30 abonentów tylko POTS.

Wioski to nie wiem - tam mogło być, ze szła 1 para lub 2, lub wcale
...
A w miastach jednak kable do centrali szły.

> No i teraz wiocha się rozbudowuje i potrzeba podłączyć na już 100 
> kolejnych abonentów, po tym kablu się nie da, więc masz 3 możliwości.
> 1. ciągniesz kolejny miedziany kabel magistralny 100par, do tego 100 
> kabli 2 parowych po sieci rozdzielczej i masz możliwość podłączenia 
> kolejnych 100 POTS/ISDN
> 2. ciągniesz światłowód pod ONU, do tego 100 kabli 2 parowych po sieci 
> rozdzielczej lub od razu światłowód do każdej chałupy i masz możliwość 
> podłączenia kolejnych 100 POTS/ISDN oraz internetu, na przykład xDSL lub 
> światło
> 3. na istniejącym 10-cio parowym kablu po 2-3 HDSL-ach uruchamiasz ONU, 
> do tego 100 kabli 2 parowych po sieci rozdzielczej i masz możliwość 
> podłączenia kolejnych 100 POTS/ISDN

Albo stawiałes koncentrator wyniesiony, taki np na 60 linii :-)

>> Wiec gdzie to ONU stoi, w przypadku "zwykłej linii" ?
> W zależności kasy i czasu, który masz, wybierasz któryś z trzech 
> powyższych wariantów.

Wariant jest taki, ze telefony w bloku były za PRL, i są nadal.
Tzn wiekszosci juz nie ma, ale troche przetrwało.
I myslisz, ze  gdzies po drodze szafy stawiano i je przepinano?

Hm, reflektometr jakis skombinować ?


>> Da sie jakos wytropić w mieście, dokąd te kable/kanalizacja idzie,
>> bez otwierania studzienek ?
> 
> Czasem gminy i powiaty udostępniają w swoim geoportalu mapy z naniesioną 
> infrastrukturą, i tam można szukać, ale wszystkiego tam chyba nie ma.

Map ci u mnie dostatek
https://geoportal.wroclaw.pl/

Ale tej interesującej chyba nie ma.


J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243792
Author: nadir
Date: Fri, 15 Dec 2023 00:06
110 lines
6296 bytes
W dniu 14.12.2023 o 20:05, J.F pisze:

> Ale telefon wymaga "centrali", bo jak na niego lub z niego zadzwonić ?

Tak, telefon wymaga centrali, takiej bądź innej.

> Ale juz ONU?

Mogło być ONU lub nie, ONU to taki przedłużacz usług.

> Telefon nie wymaga RJ45.

Ale druty wymagają jakiejś wtyczki lub łączówki, a to ma jakąś swoją 
wielkość.

> Ale 19" miesci chyba ze 48 RJ45, w dwóch rzędach.

Tu masz najbardziej popularną łączówkę KRONE, wymiar to około 12x2x3cm.
https://www.kamsys.pl/inne-akcesoria/5324-zlacze-krone-lsa-zl-10-5902887015397.html
Są i ciut mniejsze, nie chce mi się liczyć ile tego wejdzie.

> Włokna optyczne są bardzo cienkie, tylko otuliny grube :-)

Ale na przełącznicy zakończone są różnymi wtykami.

> Koniec kabla jednak istnieje po staremu. Mieliby jakies ambitne prace
> robic gdzies w sieci?

Jeden koniec, ten Twój się nie zmienił, bo domu/mieszkania nie 
przeniosłeś, ale druga strona może być już zasilana w sygnał z innej 
lokalizacji niż 10-20lat temu.
Prace na sieci są cały czas, dokłada się i likwiduje kable, zmienia ich 
przebieg. Zamienia miedź na światło.

> No ale własnie jakie koszta?

Nie wiem? Prąd, podatki, woda, ogrzewanie, śmieci, to są koszta stałe, z 
których warto zejść gdy budynek stoi pusty w 90%.

> Lata 90-te - stare centrale dosc duże i na wiele numerów - 10 tys?
> A nowa elektroniczna centrala wtedy - czy 10 tys to nie było w sam
> raz?
> I IMHO aż się prosi w budynku centrali zamontować nową elektroniczną
> centrale ...

Generalnie czy zamiast starej, mechanicznej centrali stawiano nową czy 
jakiś koncentrator, to decydowały o tym koszty, co było bardziej 
ekonomicznie uzasadnione to stawiano.
Z tym, że jak stara centrala mała 10tys. pojemności, to nową budowano 
większą lub z możliwością rozbudowy na przyszłość.

> Ja tylko pamietam, jak gdzies w latach 90-tych sie zdziwilem, bo
> połaczenie z Wrocławia do Kłodzka było łączone błyskawicznie.

Jak była sygnalizacja SS7, to faktycznie chwila moment.

> że sie je przełącza na jakies ONU czy koncentratory ONU, bez
> awaryjnego zasilania ...

Teoretycznie można, tylko każde "migniecie" sieci powoduje reset 
urządzenia, a tego nie chcemy, więc montuje się akumulatory.

> Ale trzeba doprowadzic, licznik może założyc ...

No trzeba, urządzenia są na prąd.

> A jak w starej szafie były tylko łączówki, to zasilania nie trzeba
> było ...

Nie łączówka jest elementem pasywnym sieci, na niej są rozszyte pary 
kabla. Natomiast po tych kablach można puścić zasianie, żeby zasilić 
jakieś zdalne urządzenie.

> Wioski to nie wiem - tam mogło być, ze szła 1 para lub 2, lub wcale
> ...
> A w miastach jednak kable do centrali szły.

W wioskach też nie "szły" z próżni, tylko z jakiegoś innego kabla, który 
zaczynał swój bieg w jakimś obiekcie, w którym było jakieś urządzenie 
aktywne, na przykład centrala lub koncentrator.

> Albo stawiałes koncentrator wyniesiony, taki np na 60 linii :-)

W latach 70/80 to koncentrator na 60 linii to mógł być wypas, ale w 
latach 90' to już były takie na kilkaset numerów i takie stawiano.
Weź też pod uwagę, że elektronika poszła do przodu, to co w latach 80' 
można było obsłużyć koncentratorem na 60 numerów, w latach 90' można 
było załatwić kilkoma PCM-ami, wszystko na tych samych kablach, a PCM 
jednak tańszy.

> Wariant jest taki, ze telefony w bloku były za PRL, i są nadal.
> Tzn wiekszosci juz nie ma, ale troche przetrwało.
> I myslisz, ze  gdzies po drodze szafy stawiano i je przepinano?

Pewnie tak. W końcu operator żyje z dostarczania usług, więc kalkuluje 
tak, żeby mu się opłacało przy minimalnym nakładzie obsłużyć jak 
najwięcej abonentów. Raz dostawi szafę, raz położy nowy kabel, innym 
razem wykorzysta stary.

> Hm, reflektometr jakis skombinować ?

Po co?

> Map ci u mnie dostatek
> https://geoportal.wroclaw.pl/
> 
> Ale tej interesującej chyba nie ma.

Dokładne mapy w starostwach są, ale trzeba za nie zapłacić, więc nikt 
ich nie będzie upubliczniał.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243793
Author: J.F
Date: Mon, 18 Dec 2023 16:38
182 lines
8480 bytes
On Fri, 15 Dec 2023 01:06:19 +0100, nadir wrote:
> W dniu 14.12.2023 o 20:05, J.F pisze:
> 
>> Ale telefon wymaga "centrali", bo jak na niego lub z niego zadzwonić ?
> 
> Tak, telefon wymaga centrali, takiej bądź innej.
> 
>> Ale juz ONU?
> 
> Mogło być ONU lub nie, ONU to taki przedłużacz usług.
> 
>> Telefon nie wymaga RJ45.
> 
> Ale druty wymagają jakiejś wtyczki lub łączówki, a to ma jakąś swoją 
> wielkość.

Ma, ale niekonieczne tak dużą :-)

Hm, co by telefoniarzom pasowało - łączówka Krone, czy jakies gniazdko
do kabelka z Krone na drugim koncu, w innej szafie/panelu ?

>> Ale 19" miesci chyba ze 48 RJ45, w dwóch rzędach.
> 
> Tu masz najbardziej popularną łączówkę KRONE, wymiar to około 12x2x3cm.
> https://www.kamsys.pl/inne-akcesoria/5324-zlacze-krone-lsa-zl-10-5902887015397.html
> Są i ciut mniejsze, nie chce mi się liczyć ile tego wejdzie.

Trzy sie na szerokosc zmieszcza i dwie na wysokosc.
razem 60 linii. 
Przy czym w zasadzie to jest dwa razy za duze, bo nie potrzebujemy
"drugiej strony" - wystarczy, ze pojedynczy rząd będzie wystawał z
urządzenia. 

>> Koniec kabla jednak istnieje po staremu. Mieliby jakies ambitne prace
>> robic gdzies w sieci?
> 
> Jeden koniec, ten Twój się nie zmienił, bo domu/mieszkania nie 
> przeniosłeś, ale druga strona może być już zasilana w sygnał z innej 
> lokalizacji niż 10-20lat temu.
> Prace na sieci są cały czas, dokłada się i likwiduje kable, zmienia ich 
> przebieg. Zamienia miedź na światło.

No ale wydaje się, ze zmiany sprzętowe najlatwiej wprowadzic w tym
budynku, co w nim kiedys centrala stała, czy koncentrator.

Ale wizję lokalną opisałem obok ... chyba, ze to nie telefony?
Telewizja kablowa? 

>> No ale własnie jakie koszta?
> Nie wiem? Prąd, 

prąd ten sam, albo i mniejszy.

> podatki, 

Podatki istotnie mogą być problemem.

> woda, 

Są ludzie, to i woda potrzebna. Ludzi mniej, to i wody mniej.

> ogrzewanie, 

No coz, jak urządzenia lepsze, to moze juz nie ogrzewają
wystarczająco. Ale ludzi tam raczej mało przewidujemy ... 15C może
być? 
A czasy takie, ze o chłodzenie bym się martwił, ale to alternatyw też
dotyczy :-)

> śmieci, 

Nie wiem jakie przepisy odnosnie firm, ale jak śmieci mało, to i
opłata powinna być mała.

> to są koszta stałe, z 
> których warto zejść gdy budynek stoi pusty w 90%.

Wynając połowe jak najbardziej.
Sprzedawać? Hm ...

>> Lata 90-te - stare centrale dosc duże i na wiele numerów - 10 tys?
>> A nowa elektroniczna centrala wtedy - czy 10 tys to nie było w sam
>> raz?
>> I IMHO aż się prosi w budynku centrali zamontować nową elektroniczną
>> centrale ...
> 
> Generalnie czy zamiast starej, mechanicznej centrali stawiano nową czy 
> jakiś koncentrator, to decydowały o tym koszty, co było bardziej 
> ekonomicznie uzasadnione to stawiano.

Był nacisk na wymianę.

> Z tym, że jak stara centrala mała 10tys. pojemności, to nową budowano 
> większą lub z możliwością rozbudowy na przyszłość.

Ale chodzi mi o to, czy były juz takie elektroniczne kolosy, co 
to "jedna centrala i kilka koncentratorow wyniesionych po 10 tys
linii", czy raczej te 10 tys kwalifikowało sie juz na "osobną
centrale".

>> Ja tylko pamietam, jak gdzies w latach 90-tych sie zdziwilem, bo
>> połaczenie z Wrocławia do Kłodzka było łączone błyskawicznie.
> 
> Jak była sygnalizacja SS7, to faktycznie chwila moment.

Sygnalizacje kiedys musieli zmienic, centrale we Wrocławiu nowe,
w Kłodzku ... tez kiedys nowe przyszły.
A moze to tylko koncentrator do wrocławskiej centrali był?

>> że sie je przełącza na jakies ONU czy koncentratory ONU, bez
>> awaryjnego zasilania ...
> 
> Teoretycznie można, tylko każde "migniecie" sieci powoduje reset 
> urządzenia, a tego nie chcemy, więc montuje się akumulatory.
> 
>> Ale trzeba doprowadzic, licznik może założyc ...
> No trzeba, urządzenia są na prąd.

A w szafie pełnej łączówek prądu nie było ...

>> A jak w starej szafie były tylko łączówki, to zasilania nie trzeba
>> było ...
> 
> Nie łączówka jest elementem pasywnym sieci, na niej są rozszyte pary 
> kabla. Natomiast po tych kablach można puścić zasianie, żeby zasilić 
> jakieś zdalne urządzenie.

Przy większej mocy mogą być za duze opory ...

>> Wioski to nie wiem - tam mogło być, ze szła 1 para lub 2, lub wcale
>> ...
>> A w miastach jednak kable do centrali szły.
> 
> W wioskach też nie "szły" z próżni, tylko z jakiegoś innego kabla, który 
> zaczynał swój bieg w jakimś obiekcie, w którym było jakieś urządzenie 
> aktywne, na przykład centrala lub koncentrator.

No ale we wioskach był potencjał na rozbudowę. 
W duzych miastach juz niekoniecznie ...

>> Albo stawiałes koncentrator wyniesiony, taki np na 60 linii :-)
> W latach 70/80 to koncentrator na 60 linii to mógł być wypas, ale w 

I pewnie był, ale w sam raz na małą wieś czy małe osiedle ...

> latach 90' to już były takie na kilkaset numerów i takie stawiano.
> Weź też pod uwagę, że elektronika poszła do przodu, to co w latach 80' 
> można było obsłużyć koncentratorem na 60 numerów, w latach 90' można 
> było załatwić kilkoma PCM-ami, wszystko na tych samych kablach, a PCM 
> jednak tańszy.

Moze i tak, ale wtedy taka PCM to jakby koncentrator ... no i w sumie
aż się prosi drugi koniec wbudować w centralę :-)

>> Wariant jest taki, ze telefony w bloku były za PRL, i są nadal.
>> Tzn wiekszosci juz nie ma, ale troche przetrwało.
>> I myslisz, ze  gdzies po drodze szafy stawiano i je przepinano?
> 
> Pewnie tak. W końcu operator żyje z dostarczania usług, więc kalkuluje 
> tak, żeby mu się opłacało przy minimalnym nakładzie obsłużyć jak 
> najwięcej abonentów. Raz dostawi szafę, raz położy nowy kabel, innym 
> razem wykorzysta stary.

Ale tu jeszcze trzeba wliczyc sprzedaż budynku, lub wynajem ...

>> Hm, reflektometr jakis skombinować ?
> Po co?

A zmierzyłbym odległość do drugiego konca kabla ...

>> Map ci u mnie dostatek
>> https://geoportal.wroclaw.pl/
>> 
>> Ale tej interesującej chyba nie ma.
> 
> Dokładne mapy w starostwach są, ale trzeba za nie zapłacić, więc nikt 
> ich nie będzie upubliczniał.

Jak widać wiele map jest udostępnionych, ale kablowe ... albo nie,
albo nie potrafię znaleźć.

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243794
Author: ir...
Date: Mon, 18 Dec 2023 20:44
9 lines
2528 bytes
poniedziałek, 18 grudnia 2023 o 17:38:20 UTC+1 J.F napisał(a):

> > Jak była sygnalizacja SS7, to faktycznie chwila moment.

> Sygnalizacje kiedys musieli zmienic, centrale we Wrocławiu nowe, 
> w Kłodzku ... tez kiedys nowe przyszły. 
> A moze to tylko koncentrator do wrocławskiej centrali był?

Kłodzko podlegało pod Wałbrzych, a nie pod Wrocław
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243795
Author: J.F
Date: Mon, 18 Dec 2023 21:50
17 lines
2519 bytes
On Mon, 18 Dec 2023 12:44:31 -0800 (PST), ir...@post.pl wrote:
> poniedziałek, 18 grudnia 2023 o 17:38:20 UTC+1 J.F napisał(a):
>>> Jak była sygnalizacja SS7, to faktycznie chwila moment.
> 
>> Sygnalizacje kiedys musieli zmienic, centrale we Wrocławiu nowe, 
>> w Kłodzku ... tez kiedys nowe przyszły. 
>> A moze to tylko koncentrator do wrocławskiej centrali był?
> 
> Kłodzko podlegało pod Wałbrzych, a nie pod Wrocław

Ale w Wałbrzychu też mogły zajsc zmiany :-)

Kierunkowy do dzis mają co prawda wspólny, ale to chyba o niczym nie
świadczy ..


J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243796
Author: ir...
Date: Tue, 19 Dec 2023 06:18
12 lines
2748 bytes
poniedziałek, 18 grudnia 2023 o 22:50:02 UTC+1 J.F napisał(a):
> >> Sygnalizacje kiedys musieli zmienic, centrale we Wrocławiu nowe, 
> >> w Kłodzku ... tez kiedys nowe przyszły. 
> >> A moze to tylko koncentrator do wrocławskiej centrali był? 

> > Kłodzko podlegało pod Wałbrzych, a nie pod Wrocław

> Ale w Wałbrzychu też mogły zajsc zmiany :-) 

Wszędzie zaszły zmiany, więc to o czy Ty mówisz i ja też wspomniałem, to już historia.

Ircys
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243797
Author: J.F
Date: Tue, 19 Dec 2023 15:00
21 lines
2813 bytes
On Mon, 18 Dec 2023 22:18:56 -0800 (PST), ir...@post.pl wrote:
> poniedziałek, 18 grudnia 2023 o 22:50:02 UTC+1 J.F napisał(a):
>>>> Sygnalizacje kiedys musieli zmienic, centrale we Wrocławiu nowe, 
>>>> w Kłodzku ... tez kiedys nowe przyszły. 
>>>> A moze to tylko koncentrator do wrocławskiej centrali był? 
> 
>>> Kłodzko podlegało pod Wałbrzych, a nie pod Wrocław
> 
>> Ale w Wałbrzychu też mogły zajsc zmiany :-) 
> 
> Wszędzie zaszły zmiany, więc to o czy Ty mówisz i ja też wspomniałem, to już historia.

No ale ciekawi mnie, jaki był rozmiar nowej centrali cyfrowej w latach
90-tych w TP. 10k numerów czy więcej?
10k pasuje chyba do starych budynkow.

Bo niedawno to widziałem informacje cos 100-200k, wystarczy jedna 
Wroclaw, a jak troche klientów odpadło to moze jeszcze dwa stare
województwa (wrocławskie i wałbrzyskie).

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243798
Author: nadir
Date: Tue, 19 Dec 2023 20:22
18 lines
2871 bytes
W dniu 19.12.2023 o 16:00, J.F pisze:

> No ale ciekawi mnie, jaki był rozmiar nowej centrali cyfrowej w latach
> 90-tych w TP. 10k numerów czy więcej?
> 10k pasuje chyba do starych budynkow.

Rozmiar, czyli zajmowaną powierzchnię/objętość czy pojemność numerów?

> Bo niedawno to widziałem informacje cos 100-200k, wystarczy jedna
> Wroclaw, a jak troche klientów odpadło to moze jeszcze dwa stare
> województwa (wrocławskie i wałbrzyskie).

Nie słyszałem, żeby w Polsce była jakaś centrala na 100k abonentów, choć 
nie wykluczam, że taka powstała.
Problem z tak dużą pojemnością był/jest taki, że powyżej pewnej 
pojemności cena za pojedynczego abonenta wcale nie już była taka mała i 
atrakcyjna jak w przypadku dwóch mniejszych(niż 100k) central, a 
przybywa sporo innych problemów.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243799
Author: J.F
Date: Wed, 20 Dec 2023 17:11
42 lines
3591 bytes
On Tue, 19 Dec 2023 21:22:46 +0100, nadir wrote:
> W dniu 19.12.2023 o 16:00, J.F pisze:
>> No ale ciekawi mnie, jaki był rozmiar nowej centrali cyfrowej w latach
>> 90-tych w TP. 10k numerów czy więcej?
>> 10k pasuje chyba do starych budynkow.
> 
> Rozmiar, czyli zajmowaną powierzchnię/objętość czy pojemność numerów?

pojemnosc numerow.

>> Bo niedawno to widziałem informacje cos 100-200k, wystarczy jedna
>> Wroclaw, a jak troche klientów odpadło to moze jeszcze dwa stare
>> województwa (wrocławskie i wałbrzyskie).
> 
> Nie słyszałem, żeby w Polsce była jakaś centrala na 100k abonentów, choć 
> nie wykluczam, że taka powstała.

To niekoniecznie musialo byc w Polsce.

> Problem z tak dużą pojemnością był/jest taki, że powyżej pewnej 
> pojemności cena za pojedynczego abonenta wcale nie już była taka mała i 
> atrakcyjna jak w przypadku dwóch mniejszych(niż 100k) central, a 
> przybywa sporo innych problemów.

A mnie tylko o to chodzi, ze jak kiedys była duża centrala
telefoniczna w duzym miescie, powiedzmy na 10 tys nr,
potem ją zastąpiono centralą cyfrową, też na 10 tys nr, czy moze
rozwojowo na 20 tys nr i w tym samym budynku, 
to dzis co - centrale zlikwidowano, 
a gdzies po drodze miedzy starym abonentem a starym budynkiem
centrali, postawiono jakies urządzenie ONU/VoIP?

Ale moze i tak
https://spidersweb.pl/2022/05/orange-cyfrowe-centrale-miedzynarodowe.html

"Sieć poinformowała właśnie, że w kwietniu wyłączyła swoją
przedostatnią centralę cyfrową, jaką jest EMNA WARSZAWA."

Sporo klientów przeszło na światłowód, sporo zlikwidowało swoje linie
analogowe ... a gdzies na osiedlu stoi szafa i brzęczy :-)

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243800
Author: nadir
Date: Wed, 20 Dec 2023 19:38
40 lines
3861 bytes
W dniu 20.12.2023 o 18:11, J.F pisze:

> pojemnosc numerow.

No to nie było jednego uniwersalnego rozwiązania. W przypadku central 
mechanicznych ich rozbudowa nie była prosta i w zasadzie stawiano 
centralę na tu i teraz z pewnym zapasem. Centrale elektroniczne i 
cyfrowe były już projektowane i budowane w taki sposób, żeby dało się 
powiększać ich pojemność w przyszłości.

> To niekoniecznie musialo byc w Polsce.

A to chwaliły się w latach 90' różne Nortele, Alcatele czy Lucenty, że 
pobudowali centrale na 100-150tys. abonentów, coś mi w głowie świta 
Singapur, Tajwan czy Hongkong, w każdym razie jakiś azjatycki tygrys.

> A mnie tylko o to chodzi, ze jak kiedys była duża centrala
> telefoniczna w duzym miescie, powiedzmy na 10 tys nr,
> potem ją zastąpiono centralą cyfrową, też na 10 tys nr, czy moze
> rozwojowo na 20 tys nr i w tym samym budynku,

A to już różnie bywało, generalnie zamiast mechanicznej 10k stawiano od 
razu nową na powiedzmy 15-20k, bo taki był popyt i ssanie. Ale czasem 
likwidowano centralę mechaniczną i w jej miejsce stawiano wynos jakieś 
innej pobliskiej centrali cyfrowej, też ze zwiększoną pojemnością.

> to dzis co - centrale zlikwidowano,
> a gdzies po drodze miedzy starym abonentem a starym budynkiem
> centrali, postawiono jakies urządzenie ONU/VoIP?

Tak to najczęściej wygląda.

> Ale moze i tak
> https://spidersweb.pl/2022/05/orange-cyfrowe-centrale-miedzynarodowe.html
> 
> "Sieć poinformowała właśnie, że w kwietniu wyłączyła swoją
> przedostatnią centralę cyfrową, jaką jest EMNA WARSZAWA."

Ale EMNA to była centrala międzynarodowa/tranzytowa, ona obsługiwała 
ruch międzyoperatorski, abonenci byli tylko na potrzeby własne TPSA/Orange.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243801
Author: J.F
Date: Thu, 21 Dec 2023 17:22
68 lines
4665 bytes
On Wed, 20 Dec 2023 20:38:04 +0100, nadir wrote:
> W dniu 20.12.2023 o 18:11, J.F pisze:
>> pojemnosc numerow.
> 
> No to nie było jednego uniwersalnego rozwiązania. W przypadku central 
> mechanicznych ich rozbudowa nie była prosta i w zasadzie stawiano 
> centralę na tu i teraz z pewnym zapasem.

No i były te centrale, i budynki dla nich ...

> Centrale elektroniczne i 
> cyfrowe były już projektowane i budowane w taki sposób, żeby dało się 
> powiększać ich pojemność w przyszłości.

A teraz w istniejącej sieci chcemy wywalic te stare elektromechaniczne
i postawic cyfrowe ... w kazdym budynku jedna cyfrowa,
czy taka cyfrowa moze obsłuzyc koncentratory w kilku
okolicznych budynkach central.
Tzn wiemy, że może, ale jak to robiono w latach 90-tych w TP ...

>> To niekoniecznie musialo byc w Polsce.
> 
> A to chwaliły się w latach 90' różne Nortele, Alcatele czy Lucenty, że 
> pobudowali centrale na 100-150tys. abonentów, coś mi w głowie świta 
> Singapur, Tajwan czy Hongkong, w każdym razie jakiś azjatycki tygrys.

A jakies New Jorki czy Paryże ?

>> A mnie tylko o to chodzi, ze jak kiedys była duża centrala
>> telefoniczna w duzym miescie, powiedzmy na 10 tys nr,
>> potem ją zastąpiono centralą cyfrową, też na 10 tys nr, czy moze
>> rozwojowo na 20 tys nr i w tym samym budynku,
> 
> A to już różnie bywało, generalnie zamiast mechanicznej 10k stawiano od 
> razu nową na powiedzmy 15-20k, bo taki był popyt i ssanie. Ale czasem 
> likwidowano centralę mechaniczną i w jej miejsce stawiano wynos jakieś 
> innej pobliskiej centrali cyfrowej, też ze zwiększoną pojemnością.

No własnie ...

>> to dzis co - centrale zlikwidowano,
>> a gdzies po drodze miedzy starym abonentem a starym budynkiem
>> centrali, postawiono jakies urządzenie ONU/VoIP?
> 
> Tak to najczęściej wygląda.
> 
>> Ale moze i tak
>> https://spidersweb.pl/2022/05/orange-cyfrowe-centrale-miedzynarodowe.html
>> 
>> "Sieć poinformowała właśnie, że w kwietniu wyłączyła swoją
>> przedostatnią centralę cyfrową, jaką jest EMNA WARSZAWA."
> 
> Ale EMNA to była centrala międzynarodowa/tranzytowa, ona obsługiwała 
> ruch międzyoperatorski, abonenci byli tylko na potrzeby własne TPSA/Orange.

Tylko tak jakos dziwnie napisali. 
Tych MN chyba nigdy nie było dużo, więc likwidacja przedostatniej to
jakby żaden news. 
Moze to faktycznie ostatnia centrala cyfrowa "tradycyjna", bo lokalne
Orange wymienił juz dawniej, a MN zostały, bo to dwustronnych
uzgodnien wymaga.

No chyba że ... te ch* operatorzy, zamiast grzecznie płacic umówione
stawki, to sie od dawna przestawili w ruchu MN na VoIP i wpuszczają
ruch jakos bokiem, za ułamek ceny :-)
I to centrale MN nie są już potrzebne :-) ?

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243802
Author: nadir
Date: Fri, 22 Dec 2023 01:09
22 lines
2934 bytes
W dniu 21.12.2023 o 18:22, J.F pisze:

> A teraz w istniejącej sieci chcemy wywalic te stare elektromechaniczne
> i postawic cyfrowe ... w kazdym budynku jedna cyfrowa,
> czy taka cyfrowa moze obsłuzyc koncentratory w kilku
> okolicznych budynkach central.
> Tzn wiemy, że może, ale jak to robiono w latach 90-tych w TP ...

No właśnie tak, centrale mechaniczne zastępowano cyfrowymi lub ich 
modułami zewnętrznymi.

> A jakies New Jorki czy Paryże ?

Może były, świat jest wielki. Ale to nie jest tak, że jak jest duże 
miasto do stawiamy jedną lub dwie duże centrale i szafa gra. Z różnych 
względów lepiej jest postawić kilka mniejszych central.

> Tylko tak jakos dziwnie napisali.
> Tych MN chyba nigdy nie było dużo, więc likwidacja przedostatniej to
> jakby żaden news.

Były trzy; Katowice, Poznań, Warszawa. Poznań się chyba jeszcze ostał.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243803
Author: J.F
Date: Fri, 22 Dec 2023 19:00
45 lines
3423 bytes
On Fri, 22 Dec 2023 02:09:52 +0100, nadir wrote:
> W dniu 21.12.2023 o 18:22, J.F pisze:
>> A teraz w istniejącej sieci chcemy wywalic te stare elektromechaniczne
>> i postawic cyfrowe ... w kazdym budynku jedna cyfrowa,
>> czy taka cyfrowa moze obsłuzyc koncentratory w kilku
>> okolicznych budynkach central.
>> Tzn wiemy, że może, ale jak to robiono w latach 90-tych w TP ...
> 
> No właśnie tak, centrale mechaniczne zastępowano cyfrowymi lub ich 
> modułami zewnętrznymi.
> 
>> A jakies New Jorki czy Paryże ?
> 
> Może były, świat jest wielki. Ale to nie jest tak, że jak jest duże 
> miasto do stawiamy jedną lub dwie duże centrale i szafa gra. Z różnych 
> względów lepiej jest postawić kilka mniejszych central.

Ale w NY około 8 mln ludzi mieszka, wiec zakladając, ze telefonów jest
podobna ilość, to jest dylemat czy 80 central po 100k linii, czy 800
po 10k ...

>> Tylko tak jakos dziwnie napisali.
>> Tych MN chyba nigdy nie było dużo, więc likwidacja przedostatniej to
>> jakby żaden news.
> 
> Były trzy; Katowice, Poznań, Warszawa. Poznań się chyba jeszcze ostał.

Tak pisali ... w 2022r. 

Co nie wyjasnia o co w artykule chodzi, i jak inne centrale wyglądają.

Chyba jednak tylko o MN chodziło

https://twitter.com/RzecznikOrange/status/1528994893133225985

Budynki tez juz niepotrzebne?
https://ursynow.org.pl/co-slychac-w-centrali/


A Voip okazuje się, ze rządzi od dawna
https://gsmonline.pl/artykuly/orange-pstn-migracja-all-ip-nokia



J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243804
Author: nadir
Date: Tue, 26 Dec 2023 17:09
21 lines
3114 bytes
W dniu 22.12.2023 o 20:00, J.F pisze:

> Ale w NY około 8 mln ludzi mieszka, wiec zakladając, ze telefonów jest
> podobna ilość, to jest dylemat czy 80 central po 100k linii, czy 800
> po 10k ...

Nie każdy z tych 8 milionów potrzebuje telefonu, z drugiej strony jest 
tam kupa firm, które też potrzebują telefonów. Nie wiem jak to było/jest 
w NY, ale jest to dosyć złożone zagadnienie, podobnie jak obecnie z 
BTS-ami. Stosować dużo mniejszych czy mniej dużych? I wtedy i teraz 
bierze się pod uwagę średnie, chwilowe i maksymalne obciążenie ruchu na 
danym terenie i do tego dobiera urządzenia.

> A Voip okazuje się, ze rządzi od dawna
> https://gsmonline.pl/artykuly/orange-pstn-migracja-all-ip-nokia

Bo to fajna technologia dla operatorów, tańsza w utrzymaniu. Problem 
tylko jest/będzie jak coś jebnie, na przykład prąd lub komuś do głowy 
przyjdzie wycinać jakieś światłowody czy zhackować jakieś duże centra 
wymiany danych. A ostatnio na przykład ruskie okręty kręcą się w pobliżu 
kabli podmorskich na Atlantyku.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243805
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 26 Dec 2023 18:25
28 lines
3161 bytes
nadir pisze:

>> A Voip okazuje się, ze rządzi od dawna
>> https://gsmonline.pl/artykuly/orange-pstn-migracja-all-ip-nokia
>
> Bo to fajna technologia dla operatorów, tańsza w utrzymaniu. Problem 
> tylko jest/będzie jak coś jebnie, na przykład prąd lub komuś do głowy 
> przyjdzie wycinać jakieś światłowody czy zhackować jakieś duże centra 
> wymiany danych. A ostatnio na przykład ruskie okręty kręcą się w pobliżu 
> kabli podmorskich na Atlantyku.

Kiedyś tutaj, nie kto inny jak wątkotwórca, opisał przebieg modernizacji
telefonii na warszawskim Mokotowie. Nowa centrala działała z innym
prefiksem, ale abonenci nie zachowali też swojej trzy- czy czterocyfrowej
końcówki, dostali zupełnie losowe numery. Nic wtedy nie jebło, ruski
okręt podwodny nie wynurzył się z Jeziorka Czerniakowskiego. Była to
planowa operacja -- po prostu nie dało się w ciągu jednej nocy połączyć
tysięcy kabelków tak, by każdy zachował numer. Robiono na szybko, dopiero
na koniec się okazało, jaki kto ma numer.

Nie wierzę w mity, że przed wojną trawa była zieleńsza. Jak teraz szczur
przegryzie światłowód, to dane pójdą od razu drugim. A jak operator dupa
i nie pomyślał o drugim, to wymiana w niczym nie przypomina mokotowskiej
akcji. To samo z centralą -- po wymianie (lub ataku chakierskim) odtwarza
się dane z backupu. Dla abonentów to wszystko też fajne.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243810
Author: nadir
Date: Tue, 26 Dec 2023 20:09
26 lines
3385 bytes
W dniu 26.12.2023 o 19:25, Jarosław Sokołowski pisze:

> Kiedyś tutaj, nie kto inny jak wątkotwórca, opisał przebieg modernizacji
> telefonii na warszawskim Mokotowie. Nowa centrala działała z innym
> prefiksem, ale abonenci nie zachowali też swojej trzy- czy czterocyfrowej
> końcówki, dostali zupełnie losowe numery. Nic wtedy nie jebło, ruski
> okręt podwodny nie wynurzył się z Jeziorka Czerniakowskiego. Była to
> planowa operacja -- po prostu nie dało się w ciągu jednej nocy połączyć
> tysięcy kabelków tak, by każdy zachował numer. Robiono na szybko, dopiero
> na koniec się okazało, jaki kto ma numer.

A co to ma do rzeczy?

> Nie wierzę w mity, że przed wojną trawa była zieleńsza. Jak teraz szczur
> przegryzie światłowód, to dane pójdą od razu drugim. A jak operator dupa
> i nie pomyślał o drugim, to wymiana w niczym nie przypomina mokotowskiej
> akcji.

Jak myślisz, dlaczego w Nord Stream jebły wszystkie rurki?

 > To samo z centralą -- po wymianie (lub ataku chakierskim) odtwarza
> się dane z backupu. Dla abonentów to wszystko też fajne.

Jedna centrala blokuje tylko jej abonentów, jeden węzeł blokuje kilka 
"central", a dziś wystarczy na przykład wyjebać w kosmos DNS-y, co nie 
jest łatwe, ale nie jest niemożliwe.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243806
Author: ir...
Date: Tue, 26 Dec 2023 20:56
16 lines
3490 bytes
wtorek, 26 grudnia 2023 o 19:25:09 UTC+1 Jarosław Sokołowski napisał(a):
> Kiedyś tutaj, nie kto inny jak wątkotwórca, opisał przebieg modernizacji 
> telefonii na warszawskim Mokotowie. Nowa centrala działała z innym 
> prefiksem, ale abonenci nie zachowali też swojej trzy- czy czterocyfrowej 
> końcówki, dostali zupełnie losowe numery. Nic wtedy nie jebło, ruski 
> okręt podwodny nie wynurzył się z Jeziorka Czerniakowskiego. Była to 
> planowa operacja -- po prostu nie dało się w ciągu jednej nocy połączyć 
> tysięcy kabelków tak, by każdy zachował numer. Robiono na szybko, dopiero 
> na koniec się okazało, jaki kto ma numer. 

Nie wiem jak to było w Warszawie, ale we Wrocku robiliśmy właśnie takie przełączenia
w dobę i nie było żadnego bałaganu (oczywiście drobne pomyłki zdarzały się), numery
były znane przed i po przełączeniu. Robota na przełącznicy żmudna, ale wykonalna.
Od strony centrali to już zupełnie bajka :)

Ircys
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243807
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 26 Dec 2023 21:17
27 lines
3168 bytes
Ircys pisze:

>> Kiedyś tutaj, nie kto inny jak wątkotwórca, opisał przebieg modernizacji 
>> telefonii na warszawskim Mokotowie. Nowa centrala działała z innym 
>> prefiksem, ale abonenci nie zachowali też swojej trzy- czy czterocyfrowej 
>> końcówki, dostali zupełnie losowe numery. Nic wtedy nie jebło, ruski 
>> okręt podwodny nie wynurzył się z Jeziorka Czerniakowskiego. Była to 
>> planowa operacja -- po prostu nie dało się w ciągu jednej nocy połączyć 
>> tysięcy kabelków tak, by każdy zachował numer. Robiono na szybko, dopiero 
>> na koniec się okazało, jaki kto ma numer. 
>
> Nie wiem jak to było w Warszawie, ale we Wrocku robiliśmy właśnie
> takie przełączenia w dobę i nie było żadnego bałaganu (oczywiście
> drobne pomyłki zdarzały się), numery były znane przed i po przełączeniu.
> Robota na przełącznicy żmudna, ale wykonalna. Od strony centrali to już
> zupełnie bajka :)

By[wa]ło jak w opisie. To pokazuje różnicę między technologiami dawnymi,
a współczesnymi. Nie tylko w telekomunikacji. Kiedyś, jak ktoś się do
roboty przyłożył, to zrobił. Jednak nie było to regułą (się przykładanie).
Kiedyś pudełko zapałek było z cieniutkich drewienek i ręcznie składanie,
etykietka też ręką człowieka przyklejona. Dzisiaj nie stać nas na takie
rzeczy. Ciekawe ile by teraz kosztowało odtworzenie sieci telefonicznej
od zera, w dawnej technologii.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243811
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 26 Dec 2023 21:18
17 lines
2430 bytes
nadir pisze:

>> Kiedyś tutaj, nie kto inny jak wątkotwórca, opisał przebieg modernizacji
>> telefonii na warszawskim Mokotowie. Nowa centrala działała z innym
>> prefiksem, ale abonenci nie zachowali też swojej trzy- czy czterocyfrowej
>> końcówki, dostali zupełnie losowe numery. Nic wtedy nie jebło, ruski
>> okręt podwodny nie wynurzył się z Jeziorka Czerniakowskiego. Była to
>> planowa operacja -- po prostu nie dało się w ciągu jednej nocy połączyć
>> tysięcy kabelków tak, by każdy zachował numer. Robiono na szybko, dopiero
>> na koniec się okazało, jaki kto ma numer.
>
> A co to ma do rzeczy?

Nic. Zupełnie nic. Dziękuję za udział w dyskusji.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243812
Author: nadir
Date: Wed, 27 Dec 2023 10:54
6 lines
2301 bytes
W dniu 26.12.2023 o 22:18, Jarosław Sokołowski pisze:

> Nic. Zupełnie nic. Dziękuję za udział w dyskusji.

Nie ma co się obrażać i nadąsać. Odpisałeś pod moim postem, to pytam co 
to ma wspólnego z tym co napisałem?
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243808
Author: J.F
Date: Wed, 27 Dec 2023 12:04
20 lines
3124 bytes
On Tue, 26 Dec 2023 12:56:47 -0800 (PST), ir...@post.pl wrote:
> wtorek, 26 grudnia 2023 o 19:25:09 UTC+1 Jarosław Sokołowski napisał(a):
>> Kiedyś tutaj, nie kto inny jak wątkotwórca, opisał przebieg modernizacji 
>> telefonii na warszawskim Mokotowie. Nowa centrala działała z innym 
>> prefiksem, ale abonenci nie zachowali też swojej trzy- czy czterocyfrowej 
>> końcówki, dostali zupełnie losowe numery. Nic wtedy nie jebło, ruski 
>> okręt podwodny nie wynurzył się z Jeziorka Czerniakowskiego. Była to 
>> planowa operacja -- po prostu nie dało się w ciągu jednej nocy połączyć 
>> tysięcy kabelków tak, by każdy zachował numer. Robiono na szybko, dopiero 
>> na koniec się okazało, jaki kto ma numer. 
> 
> Nie wiem jak to było w Warszawie, ale we Wrocku robiliśmy właśnie takie przełączenia
> w dobę i nie było żadnego bałaganu (oczywiście drobne pomyłki zdarzały się), numery
> były znane przed i po przełączeniu. Robota na przełącznicy żmudna, ale wykonalna.
> Od strony centrali to już zupełnie bajka :)

No ale "numer centrali", czyli pierwsze 2 cyfry, potem 3, to mi przy
okazji zmienili, i to nawet chyba dwa razy ...

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243814
Author: J.F
Date: Wed, 27 Dec 2023 12:11
44 lines
3624 bytes
On Tue, 26 Dec 2023 18:09:17 +0100, nadir wrote:
> W dniu 22.12.2023 o 20:00, J.F pisze:
> 
>> Ale w NY około 8 mln ludzi mieszka, wiec zakladając, ze telefonów jest
>> podobna ilość, to jest dylemat czy 80 central po 100k linii, czy 800
>> po 10k ...
> 
> Nie każdy z tych 8 milionów potrzebuje telefonu, z drugiej strony jest 
> tam kupa firm, które też potrzebują telefonów. 

To jest USA i NY. Kazdy miał w domu telefon, niektórzy dwa, 
w pracy często, budki telefoniczne ...


> Nie wiem jak to było/jest w NY, 

Mniej przemysłu, wiecej banków :-)

> ale jest to dosyć złożone zagadnienie, podobnie jak obecnie z 
> BTS-ami. Stosować dużo mniejszych czy mniej dużych? I wtedy i teraz 
> bierze się pod uwagę średnie, chwilowe i maksymalne obciążenie ruchu na 
> danym terenie i do tego dobiera urządzenia.

Z BTS inna sprawa, bo pasmo nie jest z gumy. Im wiecej rozmów, tym
trzeba wiecej BTS o mniejszym zasiegu.
W kablach to mniej obowiązuje ... choc doprowadzic 100k par do jednego
budynku ... grubo się robi :-)

Ale wymyslili koncentratory :-)

>> A Voip okazuje się, ze rządzi od dawna
>> https://gsmonline.pl/artykuly/orange-pstn-migracja-all-ip-nokia
> 
> Bo to fajna technologia dla operatorów, tańsza w utrzymaniu. Problem 
> tylko jest/będzie jak coś jebnie, na przykład prąd lub komuś do głowy 
> przyjdzie wycinać jakieś światłowody czy zhackować jakieś duże centra 
> wymiany danych. A ostatnio na przykład ruskie okręty kręcą się w pobliżu 
> kabli podmorskich na Atlantyku.

Ale tych kabli chyba tez przybyło, a przejscie na zapasowe łatwe.

A ruskie okręty ... przeciez wiadomo, że lubią tonąc :-)

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243815
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Wed, 27 Dec 2023 16:07
36 lines
3081 bytes
Pan J.F napisał:

>> Nie każdy z tych 8 milionów potrzebuje telefonu, z drugiej strony
>> jest tam kupa firm, które też potrzebują telefonów. 
>
> To jest USA i NY. Kazdy miał w domu telefon, niektórzy dwa, w pracy
> często, budki telefoniczne ...

W czasach, gdy działałem w okolicach tego biznesu, to jeden amerykański
spec od planowania sieci wyjaśnił mi sprawę prosto. Jak masz osiedle,
gdzie ze struktury wiekowej ludnności wynika, że w domach są nastolatki,
przewiduje się dwie linie na każdy dom, a do tego dobrze mieć rezerwę
na kolejną jedną albo dwie. Bo Homo sapiens na tym etapie rozwoju gada
przez telefon przez cały dzień.

>> A ostatnio na przykład ruskie okręty kręcą się w pobliżu kabli
>> podmorskich na Atlantyku.
>
> Ale tych kabli chyba tez przybyło, a przejscie na zapasowe łatwe.

Przyznam, że próbowałem zrozumieć, o co dyskutantowi chodzi, lecz z sił
opadłem. Chyba o wykazanie przewagi telefonu na korbkę nad telefonem
VoIP. Polegającą na tym, że tym pierwszym można dodzwonić się najwyżej
do powiatu, więc atlantyckie kable mu zwisają.

> A ruskie okręty ... przeciez wiadomo, że lubią tonąc :-)

Ostatnio to one nie toną, tylko idą na...

Jarek

-- 
Transatlantyki na oceanach
A krążowniki w rejsach ćwiczebnych
Każdy z nich musi mieć kapitana
Nasz kapitan też jest potrzebny
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243816
Author: J.F
Date: Wed, 27 Dec 2023 17:02
36 lines
3467 bytes
On Wed, 27 Dec 2023 17:07:44 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Nie każdy z tych 8 milionów potrzebuje telefonu, z drugiej strony
>>> jest tam kupa firm, które też potrzebują telefonów. 
>>
>> To jest USA i NY. Kazdy miał w domu telefon, niektórzy dwa, w pracy
>> często, budki telefoniczne ...
> 
> W czasach, gdy działałem w okolicach tego biznesu, to jeden amerykański
> spec od planowania sieci wyjaśnił mi sprawę prosto. Jak masz osiedle,
> gdzie ze struktury wiekowej ludnności wynika, że w domach są nastolatki,
> przewiduje się dwie linie na każdy dom, a do tego dobrze mieć rezerwę
> na kolejną jedną albo dwie. Bo Homo sapiens na tym etapie rozwoju gada
> przez telefon przez cały dzień.

To jedno, ale jak ktos sobie Home Office zrobi, czy firme otworzy, to
też chce miec niezajety telefon. 
Potem doszedl internet wzdwaniany ...

>>> A ostatnio na przykład ruskie okręty kręcą się w pobliżu kabli
>>> podmorskich na Atlantyku.
>>
>> Ale tych kabli chyba tez przybyło, a przejscie na zapasowe łatwe.
> 
> Przyznam, że próbowałem zrozumieć, o co dyskutantowi chodzi, lecz z sił
> opadłem. Chyba o wykazanie przewagi telefonu na korbkę nad telefonem
> VoIP. Polegającą na tym, że tym pierwszym można dodzwonić się najwyżej
> do powiatu, więc atlantyckie kable mu zwisają.
> 
>> A ruskie okręty ... przeciez wiadomo, że lubią tonąc :-)
> 
> Ostatnio to one nie toną, tylko idą na...

Tak czy inaczej - jak którys nie wróci ... czy to będzie podejrzane?

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243817
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Wed, 27 Dec 2023 17:46
20 lines
2657 bytes
Pan J.F napisał:

>> W czasach, gdy działałem w okolicach tego biznesu, to jeden amerykański
>> spec od planowania sieci wyjaśnił mi sprawę prosto. Jak masz osiedle,
>> gdzie ze struktury wiekowej ludnności wynika, że w domach są nastolatki,
>> przewiduje się dwie linie na każdy dom, a do tego dobrze mieć rezerwę
>> na kolejną jedną albo dwie. Bo Homo sapiens na tym etapie rozwoju gada
>> przez telefon przez cały dzień.
>
> To jedno, ale jak ktos sobie Home Office zrobi, czy firme otworzy, to
> też chce miec niezajety telefon. Potem doszedl internet wzdwaniany ...

W polskiej świadomości tamtych czasów tkwiło przekonanie, że w Ameryce
mają tak dobrze, że telefon instalują każdemu w dzień lub dwa po złożeniu
zamówienia, abonament jest niski, a rozmowy darmowe, niezależnie od czasu.
To jednak nie dotyczyło linii biznesowych -- tu operator mógł brać kasę
za minutę. Więc to inne planowanie.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243818
Author: J.F
Date: Wed, 27 Dec 2023 20:03
30 lines
3377 bytes
On Wed, 27 Dec 2023 18:46:23 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> W czasach, gdy działałem w okolicach tego biznesu, to jeden amerykański
>>> spec od planowania sieci wyjaśnił mi sprawę prosto. Jak masz osiedle,
>>> gdzie ze struktury wiekowej ludnności wynika, że w domach są nastolatki,
>>> przewiduje się dwie linie na każdy dom, a do tego dobrze mieć rezerwę
>>> na kolejną jedną albo dwie. Bo Homo sapiens na tym etapie rozwoju gada
>>> przez telefon przez cały dzień.
>>
>> To jedno, ale jak ktos sobie Home Office zrobi, czy firme otworzy, to
>> też chce miec niezajety telefon. Potem doszedl internet wzdwaniany ...
> 
> W polskiej świadomości tamtych czasów tkwiło przekonanie, że w Ameryce
> mają tak dobrze, że telefon instalują każdemu w dzień lub dwa po złożeniu
> zamówienia, abonament jest niski, a rozmowy darmowe, niezależnie od czasu.
> To jednak nie dotyczyło linii biznesowych -- tu operator mógł brać kasę
> za minutę. Więc to inne planowanie.

A nie wiem, nie wiem - bo jak ktos do domu linie zamawiał, to domową.
Czy potem musiał informować o zmianie przeznaczenia?
No chyba, ze jakis limit wprowadzili - jedna domowa linia na dom :-)

O ile wiem, to dopiero przy ISDN pojawił sie problem naliczania
minutowego.

No i jakies multum telemarketerów dzwoniło, więc chyba nie było tak
drogo. 
Ewentualnie - dzwoniłes z prywatnej, na firmowej tylko odbierałeś :-)

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243819
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Wed, 27 Dec 2023 20:23
24 lines
2662 bytes
Pan J.F napisał:

>> W polskiej świadomości tamtych czasów tkwiło przekonanie, że w Ameryce
>> mają tak dobrze, że telefon instalują każdemu w dzień lub dwa po złożeniu
>> zamówienia, abonament jest niski, a rozmowy darmowe, niezależnie od czasu.
>> To jednak nie dotyczyło linii biznesowych -- tu operator mógł brać kasę
>> za minutę. Więc to inne planowanie.
>
> A nie wiem, nie wiem - bo jak ktos do domu linie zamawiał, to domową.
> Czy potem musiał informować o zmianie przeznaczenia?
> No chyba, ze jakis limit wprowadzili - jedna domowa linia na dom :-)
>
> O ile wiem, to dopiero przy ISDN pojawił sie problem naliczania
> minutowego.
>
> No i jakies multum telemarketerów dzwoniło, więc chyba nie było tak
> drogo. 
> Ewentualnie - dzwoniłes z prywatnej, na firmowej tylko odbierałeś :-)

Dalej obracamy się w "polskiej świadomości". Amerykanie nie mają takich
talentów do kombinowania.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243820
Author: J.F
Date: Thu, 28 Dec 2023 11:29
30 lines
3213 bytes
On Wed, 27 Dec 2023 21:23:47 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> W polskiej świadomości tamtych czasów tkwiło przekonanie, że w Ameryce
>>> mają tak dobrze, że telefon instalują każdemu w dzień lub dwa po złożeniu
>>> zamówienia, abonament jest niski, a rozmowy darmowe, niezależnie od czasu.
>>> To jednak nie dotyczyło linii biznesowych -- tu operator mógł brać kasę
>>> za minutę. Więc to inne planowanie.
>>
>> A nie wiem, nie wiem - bo jak ktos do domu linie zamawiał, to domową.
>> Czy potem musiał informować o zmianie przeznaczenia?
>> No chyba, ze jakis limit wprowadzili - jedna domowa linia na dom :-)
>>
>> O ile wiem, to dopiero przy ISDN pojawił sie problem naliczania
>> minutowego.
>>
>> No i jakies multum telemarketerów dzwoniło, więc chyba nie było tak
>> drogo. 
>> Ewentualnie - dzwoniłes z prywatnej, na firmowej tylko odbierałeś :-)
> 
> Dalej obracamy się w "polskiej świadomości". Amerykanie nie mają takich
> talentów do kombinowania.

Mają mają - Polaków też tam zresztą nie brakuje.
Może po prostu nie mieli potrzeby - za ISDN to było bodajże 1 cent za 
minutę rozmowy.

Jak ktos prywatnie siedzi 10h dziennie na internecie, to są to poważne
pieniądze, ale w pracy ... chyba nie.

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243821
Author: Krzysztof Halasa
Date: Thu, 28 Dec 2023 17:26
11 lines
2011 bytes
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes:

> Dalej obracamy się w "polskiej świadomości". Amerykanie nie mają takich
> talentów do kombinowania.

Sporo ludzi ma tego typu poglądy, aczkolwiek od czasów Katriny chyba
znacznie mniej niż kiedyś.
Praktyka jednak pokazuje, że ludzie zachowują się zależnie od
okoliczności, w których się znajdują, wychowali itd.
-- 
Krzysztof Hałasa
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243822
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Thu, 28 Dec 2023 21:19
15 lines
2204 bytes
Pan Krzysztof Halasa napisał:

>> Dalej obracamy się w "polskiej świadomości". Amerykanie nie
>> mają takich talentów do kombinowania.
>
> Sporo ludzi ma tego typu poglądy, aczkolwiek od czasów Katriny
> chyba znacznie mniej niż kiedyś.
> Praktyka jednak pokazuje, że ludzie zachowują się zależnie od
> okoliczności, w których się znajdują, wychowali itd.

Kombinowanie żeby przeżyć w ekstremalnych sytuacjach jest innym
kombinowaniem niż kombinowanie dla sportu.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243823
Author: Krzysztof Halasa
Date: Fri, 29 Dec 2023 12:55
9 lines
1880 bytes
Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> writes:

> Kombinowanie żeby przeżyć w ekstremalnych sytuacjach jest innym
> kombinowaniem niż kombinowanie dla sportu.

Ale Katrina to nie było kombinowanie jak przeżyć (przynajmniej w tym
kontekście).
-- 
Krzysztof Hałasa
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243824
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Fri, 29 Dec 2023 13:21
18 lines
2443 bytes
Pan Krzysztof Halasa napisał:

>> Kombinowanie żeby przeżyć w ekstremalnych sytuacjach jest innym
>> kombinowaniem niż kombinowanie dla sportu.
>
> Ale Katrina to nie było kombinowanie jak przeżyć (przynajmniej
> w tym kontekście).

Trochę było, ale o to spierać się nie warto. Była sytuacja ekstremalna,
a to wyzwala różne odruchy. Można się zastanawiać, dlaczego Amerykanie
nie fałszują czeków, choć to technicznie takie proste. Ogromne kary na
pewno zrobiły swoje, a to "swoje" to właśnie wyrobienie odruchu. Tak
samo nie wierzę, by lekarz czy adwokat praktykujący w domu, dzwonił
z prywatnej linni zamiast z firmowej, bo tak jest taniej. Właściciel
warsztatu samochodowego w sumie też.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243825
Author: J.F
Date: Fri, 29 Dec 2023 17:39
49 lines
4223 bytes
On Fri, 29 Dec 2023 14:21:00 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan Krzysztof Halasa napisał:
>>> Kombinowanie żeby przeżyć w ekstremalnych sytuacjach jest innym
>>> kombinowaniem niż kombinowanie dla sportu.
>>
>> Ale Katrina to nie było kombinowanie jak przeżyć (przynajmniej
>> w tym kontekście).
> 
> Trochę było, ale o to spierać się nie warto. Była sytuacja ekstremalna,
> a to wyzwala różne odruchy. Można się zastanawiać, dlaczego Amerykanie
> nie fałszują czeków, choć to technicznie takie proste. Ogromne kary na
> pewno zrobiły swoje, a to "swoje" to właśnie wyrobienie odruchu.

Kary to jedno, a masz na mysli fałszowanie, czy wystawianie bez 
pokrycia?
Jeden taki fałszował masowo, i to bodajże tylko ołowkiem.
Teraz sfałszować nie tak łatwo, elektronika i komputery przyśpieszają,
czeki bez pokrycia sie zdarzały, wiec sprzedawcy byli ostrozni i 
lubili poczekac na potwierdzenie (przy wiekszej kwocie).
W Anglii bylo jeszcze jakos tak, ze np deponujesz czek np od 
pracodawcy, pieniadzie juz widnieja na koncie - ale ich nie wypłacisz, 
dopóki czek nie zostanie w pełni sprawdzony. Bank wysyła do banku 
wystawcy, ten przelewa pieniadze i powiadamia klienta-wystawce, klient 
ma prawo zaprotestowac, wtedy przelew sie cofa. 
Odbiorca czeku ma pieniądze od razu na koncie, procentują, może sam 
czekami płacic, ale gotówki nie wypłaci, dopóki sie wpływ nie 
"uprawomocni". Bagsik miałby tam chyba jak w raju :-)

A kolejna sprawa - ktos pisal, ze w USA nie tak łatwo założyc konto w 
banku. Bank lubi wiedzieć, ze to wiarygodna osoba. A reszta hołoty
konta nie założy,  książeczki czekowej do ręki nie dostanie, karty 
kredytowej też nie.
Możliwe, ze przez ostatnie 10 lat sie zmieniło, bo te komputery 
szybkie teraz są :-)

> Tak
> samo nie wierzę, by lekarz czy adwokat praktykujący w domu, dzwonił
> z prywatnej linni zamiast z firmowej, bo tak jest taniej. 

Wątpie, aby ktoś zwracał uwagę. Jest telefon, to się używa.
I możliwe, ze wcale nie było płacenia co minute.
Lekarz może też relatywnie mało dzwonic.

>Właściciel warsztatu samochodowego w sumie też.

Własciciel warsztatu będzie mial aparat w warsztacie, a domowy w domu.
No chyba, ze sobie drugi dołoży.

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243826
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Sat, 30 Dec 2023 12:19
33 lines
3263 bytes
Pan J.F napisał:

>> Można się zastanawiać, dlaczego Amerykanie nie fałszują czeków,
>> choć to technicznie takie proste. Ogromne kary na pewno zrobiły
>> swoje, a to "swoje" to właśnie wyrobienie odruchu.
>
> Kary to jedno, a masz na mysli fałszowanie, czy wystawianie bez 
> pokrycia?

Raczej z pokryciem na kontach innych osób.

> A kolejna sprawa - ktos pisal, ze w USA nie tak łatwo założyc konto
> w banku. Bank lubi wiedzieć, ze to wiarygodna osoba. A reszta hołoty
> konta nie założy, książeczki czekowej do ręki nie dostanie

Książeczak niepotrzebna, bo czek można wypisać na dowolnym blankiecie,
co często jest robione. Nawet na katce z zeszytu można. Znajoma znalazła
książeczkę z początku ubiegłego wieku, realizowała nią co bardziej
"uroczyste" płatności. Wzbudzała tym podziw i zainteresowanie, ale nikt
zastrzeżeń nie miał.

W radiu, za czasów nieboszczki Trójki, były codzienne relacje ze Stanów.
Z nieodzownym opisem napadu na bank, bo te też zdarzają się tam codziennie.
Ludzie ciągle to robią, z nadzieją uzyskania łupu, choćby w wysokości
120 dolarów. Wolą terroryzować kasjera tłuczkiem do mięsa, niż dać mu
podrobiony czek wystawiony niby przez bliższego lub dalszego sąsiada.
Aż tak drastyczna jest różnica w spodziewanej karze? Dzięki pierwszym
kontaktom z amerykańską kinematografią nabrałem przekonania, że napady
na banki i dyliżanse są ulubionym zajęciem ludności tubylczej. Widać
i teraz podlega ono jakiejś kulturowej ochronie.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243827
Author: J.F
Date: Tue, 02 Jan 2024 10:13
58 lines
4552 bytes
On Sat, 30 Dec 2023 13:19:13 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Można się zastanawiać, dlaczego Amerykanie nie fałszują czeków,
>>> choć to technicznie takie proste. Ogromne kary na pewno zrobiły
>>> swoje, a to "swoje" to właśnie wyrobienie odruchu.
>>
>> Kary to jedno, a masz na mysli fałszowanie, czy wystawianie bez 
>> pokrycia?
> 
> Raczej z pokryciem na kontach innych osób.

Czyli jednak fałszowanie.

>> A kolejna sprawa - ktos pisal, ze w USA nie tak łatwo założyc konto
>> w banku. Bank lubi wiedzieć, ze to wiarygodna osoba. A reszta hołoty
>> konta nie założy, książeczki czekowej do ręki nie dostanie
> 
> Książeczak niepotrzebna, bo czek można wypisać na dowolnym blankiecie,
> co często jest robione. Nawet na katce z zeszytu można. Znajoma znalazła
> książeczkę z początku ubiegłego wieku, realizowała nią co bardziej
> "uroczyste" płatności. Wzbudzała tym podziw i zainteresowanie, ale nikt
> zastrzeżeń nie miał.

Ale jednak książeczka z banku.
W Polsce niby tez mozna na byle czym, ale zawsze wzbudza podejrzenia.
No ale u nas nawet bankowe czeki zrobiły się podejrzane :-)

> W radiu, za czasów nieboszczki Trójki, były codzienne relacje ze Stanów.
> Z nieodzownym opisem napadu na bank, bo te też zdarzają się tam codziennie.
> Ludzie ciągle to robią, z nadzieją uzyskania łupu, choćby w wysokości
> 120 dolarów. Wolą terroryzować kasjera tłuczkiem do mięsa, niż dać mu
> podrobiony czek wystawiony niby przez bliższego lub dalszego sąsiada.
> Aż tak drastyczna jest różnica w spodziewanej karze?

Bodajze nie ma czekow na okaziciela, wiec trzeba sie wylegitymowac.
Prawdopodobnie bank nie wypłaci tak od razu ... choc nie wiem jak z
pensją.
Jak musisz miec konto, aby zrealizowac, to od razu czesc odpada.
Sasiad prawdopodobnie nie placi ci czesto, wiec sprawa szybko sie
wyda.

Ale ... slyszalem o przypadku, gdy ktos firme załozyl w innym
stanie/miescie, konto w banku, i czek od drugiej firmy zdeponował.
Czek był prawdziwy, wystawiony dla tak samo nazywajacej sie firmy,
prawniczej, wiec kwota była powazna.
Wystarczyło prawdziwy czek przechwycic. I nawet weryfikacja nic nie
dała, bo wystawca oczywiscie potwierdził.

> Dzięki pierwszym
> kontaktom z amerykańską kinematografią nabrałem przekonania, że napady
> na banki i dyliżanse są ulubionym zajęciem ludności tubylczej. Widać
> i teraz podlega ono jakiejś kulturowej ochronie.

W Polsce tez sie zdarza troche napadów, 
a w USA i w Polsce ... teraz modne te cybernetyczne/scam itp ... w USA
modniejsze.

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243828
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 02 Jan 2024 12:51
34 lines
3398 bytes
Pan J.F napisał:

>> Wolą terroryzować kasjera tłuczkiem do mięsa, niż dać mu podrobiony
>> czek wystawiony niby przez bliższego lub dalszego sąsiada. Aż tak
>> drastyczna jest różnica w spodziewanej karze?
>
> Bodajze nie ma czekow na okaziciela, wiec trzeba sie wylegitymowac.

To też tam wygląda inaczej, niż nam europejska intuicja podpowiada.
Dowodów osobistych nie ma. Jest *zwyczaj* legitymowania się prawem
jazdy, ale to tylko zwyczaj, nie ma obowiązku wykazywania się przed
urzędem umiejętnością jazdy samochodem i poświadczania tego dokumentem.
Tam każdy jest brany za tego, za kogo się podaje.

> Ale ... slyszalem o przypadku, gdy ktos firme załozyl w innym
> stanie/miescie, konto w banku, i czek od drugiej firmy zdeponował.
> Czek był prawdziwy, wystawiony dla tak samo nazywajacej sie firmy,
> prawniczej, wiec kwota była powazna.
> Wystarczyło prawdziwy czek przechwycic. I nawet weryfikacja nic nie
> dała, bo wystawca oczywiscie potwierdził.

Jak suma grubsza, to nawet można specjalnie firmę zarejestrować.
To przypomina pewne praktyki, których wspomnienie pozwoli wrócić
do zasadniczej tematyki grupy. Był w USA taki okres, że połączenia
międzynarodowe realizowali różni operatorzy po konkurencyjnych
stawkach. Coś jak nasze międzymiastowe NOM-y. Nie wiem czy był też
odpowiednik naszej preselekcji, ale jak się dzwoniło na przykład
z automatu, to trzeba było odpowiedzieć na pytanie telefonistki,
jaki operator ma realizować połączenie. Ludzie nie znali nazw, więc
mówili "najtańszy", "dowolny" itp. Rzecz jasna takie nazwy firm
też istniały i te firmy stawki miały mało atrakcyjne (dla klienta).

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243829
Author: Robert Wańkowski
Date: Tue, 02 Jan 2024 13:27
18 lines
3012 bytes
W dniu 02.01.2024 o 13:51, Jarosław Sokołowski pisze:
> Jak suma grubsza, to nawet można specjalnie firmę zarejestrować.
> To przypomina pewne praktyki, których wspomnienie pozwoli wrócić
> do zasadniczej tematyki grupy. Był w USA taki okres, że połączenia
> międzynarodowe realizowali różni operatorzy po konkurencyjnych
> stawkach. Coś jak nasze międzymiastowe NOM-y. Nie wiem czy był też
> odpowiednik naszej preselekcji, ale jak się dzwoniło na przykład
> z automatu, to trzeba było odpowiedzieć na pytanie telefonistki,
> jaki operator ma realizować połączenie. Ludzie nie znali nazw, więc
> mówili "najtańszy", "dowolny" itp. Rzecz jasna takie nazwy firm
> też istniały i te firmy stawki miały mało atrakcyjne (dla klienta).


Jak z automatu, to pół biedy. Jak z domowego a abonamencie, to już gorzej.
I telefonistki brały udział w tym procederze? :)


Robert
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243830
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 02 Jan 2024 14:13
22 lines
2812 bytes
Pan Robert Wańkowski napisał:

>> Był w USA taki okres, że połączenia międzynarodowe realizowali różni
>> operatorzy po konkurencyjnych stawkach. Coś jak nasze międzymiastowe
>> NOM-y. Nie wiem czy był też odpowiednik naszej preselekcji, ale jak
>> się dzwoniło na przykład z automatu, to trzeba było odpowiedzieć na
>> pytanie telefonistki, jaki operator ma realizować połączenie. Ludzie
>> nie znali nazw, więc mówili "najtańszy", "dowolny" itp. Rzecz jasna
>> takie nazwy firm też istniały i te firmy stawki miały mało atrakcyjne
>> (dla klienta).
>
> Jak z automatu, to pół biedy. Jak z domowego a abonamencie, to już
> gorzej. I telefonistki brały udział w tym procederze? :)

Nie brały. Jak znam życie (i regulacje prawne), to musiał być zakaz
ingerencji w wybór klienta, udzielanie jakichkolwiek porad, czy choćby
sugestii. Nie mogły więc mówić 'Panie, ten "Najtańszy" jest najdroższy,
to jeden wielki przekręt', tylko zagryzały zęby i łączyły. Zakładam,
że kary za podkopywanie wolnego rynku były srogie.

-- 
Jarek
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243831
Author: J.F
Date: Tue, 02 Jan 2024 16:42
54 lines
4121 bytes
On Tue, 2 Jan 2024 13:51:32 +0100, Jarosław Sokołowski wrote:
> Pan J.F napisał:
>>> Wolą terroryzować kasjera tłuczkiem do mięsa, niż dać mu podrobiony
>>> czek wystawiony niby przez bliższego lub dalszego sąsiada. Aż tak
>>> drastyczna jest różnica w spodziewanej karze?
>>
>> Bodajze nie ma czekow na okaziciela, wiec trzeba sie wylegitymowac.
> 
> To też tam wygląda inaczej, niż nam europejska intuicja podpowiada.
> Dowodów osobistych nie ma. Jest *zwyczaj* legitymowania się prawem
> jazdy, ale to tylko zwyczaj, nie ma obowiązku wykazywania się przed
> urzędem umiejętnością jazdy samochodem i poświadczania tego dokumentem.

"Non-driving driving licence" :-)

Dorobili sie jakiegos "ID", ale wydaje ... "wydział komunikacji"?

https://dmv.ny.gov/id-card/get-non-driver-id-card-ndid

I jest najpierw tymczasowe, bez zdjęcia ? :-)

A bez PJ/ID zycie cięzkie, nawet sie wódki napic nie można :-)

> Tam każdy jest brany za tego, za kogo się podaje.

Chyba juz nie tak chętnie, bo chocby imigrantów przybywa :-)

P.S. "Cyber kidnapping"
https://www.bbc.com/news/world-us-canada-67861852

A nawiasem mowiąc - media donoszą, ze nasza SG wyłapuje na lotniskach
sporo cudzoziemców ze sfałszowanymi DO. Tylko ze oni po polsku nic a
nic, a i nazwiska w dowodach jakies niezwyczajne ... choc 
Kaczmarek i Dziedzic to w sumie zwyczajne.

https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art39631211-nielegalnie-z-grecji-do-polski-na-dowod-malenczuka

Ale nie wiedzą, ze takimi dokumentami, to lepiej Polskę omijać?
We Frankfurcie by może przeszło..

>> Ale ... slyszalem o przypadku, gdy ktos firme załozyl w innym
>> stanie/miescie, konto w banku, i czek od drugiej firmy zdeponował.
>> Czek był prawdziwy, wystawiony dla tak samo nazywajacej sie firmy,
>> prawniczej, wiec kwota była powazna.
>> Wystarczyło prawdziwy czek przechwycic. I nawet weryfikacja nic nie
>> dała, bo wystawca oczywiscie potwierdził.
> 
> Jak suma grubsza, to nawet można specjalnie firmę zarejestrować.
> To przypomina pewne praktyki, których wspomnienie pozwoli wrócić
> do zasadniczej tematyki grupy. 

... np potwierdzanie tożsamosci rachunkiem za telefon czy gaz? :-)

J.
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243813
Author: ąćęłńóśźż
Date: Sun, 07 Apr 2024 18:50
8 lines
2577 bytes
Bo na każdą z dwóch rurek mieli założyć po dwie miny.
Ale ostatniej czwartej miny już nie zdążyli założyć (długo im zeszło na trzech), to jedną rurkę załatwiły dwa ładunki, druga rurkę 
jeden ładunek.
Wystarczyło.


-----
> Jak myślisz, dlaczego w Nord Stream jebły wszystkie rurki? 
Re: Czy tradycyjna telefonia stacjonarna już nie istnieje?
#243809
Author: ąćęłńóśźż
Date: Sun, 07 Apr 2024 18:55
11 lines
3036 bytes
Podobna akcja była na przełomie lat 60/70 w CDT (Centralnym Domu Towarowym, późniejszym Smyku) z numerami wewnętrznymi.
Chyba pierwsza taka w PL, bo nikt w to nie wierzył, ale dyrektor techniczny się uparł i nomen omen dopiął swego - w sobotę po pracy 
zaczęli (wówczas był sześciodniowy tydzień pracy) i w poniedziałek w nowych biurach każdy miał na nowym biurku nowy telefon z 
dotychczasowym numerem wewnętrznym.


-----
> Nie wiem jak to było w Warszawie, ale we Wrocku robiliśmy właśnie takie przełączenia w dobę i nie było żadnego bałaganu 
> (oczywiście drobne pomyłki zdarzały się), numery były znane przed i po przełączeniu.
> Robota na przełącznicy żmudna, ale wykonalna.
> Od strony centrali to już zupełnie bajka :) 
Page 2 of 4 • 188 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads