Thread View: pl.misc.telefonia
117 messages
117 total messages
Page 1 of 3
Started by Marek
Mon, 29 Jan 2018 21:27
Page 1 of 3 • 117 total messages
Zamawianie rozmow
Author: Marek
Date: Mon, 29 Jan 2018 21:27
Date: Mon, 29 Jan 2018 21:27
5 lines
1077 bytes
1077 bytes
Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną rozmowę łączoną przez telefonistkę? -- Marek
Re: Zamawianie rozmow
Author: SnCu
Date: Mon, 29 Jan 2018 22:02
Date: Mon, 29 Jan 2018 22:02
7 lines
1244 bytes
1244 bytes
W dniu 2018-01-29 o 22:27, Marek pisze: > Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną rozmowę > łączoną przez telefonistkę? > Aż będzie wolne łącze do zestawienia połączenia. Często małe pipidówy miały zaledwie kilka linii na świat, więc była kolejka połączeń oczekujących do zestawienia.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 29 Jan 2018 22:18
Date: Mon, 29 Jan 2018 22:18
9 lines
1054 bytes
1054 bytes
Pan Marek napisał: > Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną > rozmowę łączoną przez telefonistkę? A na co nie trzeba było? Na samochód czekało się latami. -- Jarek
Re: Zamawianie rozmow
Author: PiotRek
Date: Mon, 29 Jan 2018 22:44
Date: Mon, 29 Jan 2018 22:44
20 lines
1845 bytes
1845 bytes
W dniu 2018-01-29 o 23:02, SnCu pisze: > W dniu 2018-01-29 o 22:27, Marek pisze: >> Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną rozmowę >> łączoną przez telefonistkę? >> > Aż będzie wolne łącze do zestawienia połączenia. Często małe pipidówy > miały zaledwie kilka linii na świat, więc była kolejka połączeń > oczekujących do zestawienia. A duże pipidówy miały więcej łączy, ale też i więcej abonentów chętnych na rozmowy wychodzące albo takich, do których były rozmowy przychodzące. Poza tym - były trzy kategorie rozmów: zwykłe, pilne (płatne jak 3 razy zwykła) i błyskawiczne (płatne jak 5 razy zwykła). Na błyskawiczną nie czekało się godzinami; chyba maks. godzinę. ;-) -- Pozdrawiam Piotr
Re: Zamawianie rozmow
Author: Marcin Debowski
Date: Mon, 29 Jan 2018 23:00
Date: Mon, 29 Jan 2018 23:00
10 lines
1244 bytes
1244 bytes
On 2018-01-29, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan Marek napisał: >> Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną >> rozmowę łączoną przez telefonistkę? > A na co nie trzeba było? Na samochód czekało się latami. Ocet był chyba zawsze od ręki :) -- Marcin
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Mon, 29 Jan 2018 23:22
Date: Mon, 29 Jan 2018 23:22
21 lines
2061 bytes
2061 bytes
Użytkownik "Marek" <fake@fakeemail.com> napisał w wiadomości news:almarsoft.9042255108252767033@news.neostrada.pl... > Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną rozmowę > łączoną przez telefonistkę? 1. Ilość łączy do dyspozycji, umożliwiających realizację zamówionej usługi, 2. Priorytety łączenia rozmów, 3. Chęci Pani Telefonistki, aby się pospieszyć w pracy... (coś jak powiedzenie o szefie - szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego). 4. Możliwości techniczne... itd. Zresztą, nie zawsze tak było - niekiedy połączenie dostawało się niemal od reki, nawet poniżej minuty od złożenia zamówienia. -- Pies jest jedynym zwierzęciem, które potrafi wyrazić zadowolenie lub śmiać się kręcąc lub wymachując ogonem i czyni to nieporównanie wdzięczniej i naturalniej niż człowiek, strojący obłudne grymasy. Wcale się nie dziwię, że ten i ów na pieski sobaczy. Ileż to razy pies przykro człowieka zawstydza (C) Artur Schopenhauer
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Mon, 29 Jan 2018 23:33
Date: Mon, 29 Jan 2018 23:33
37 lines
3223 bytes
3223 bytes
Użytkownik "PiotRek" <bell1876usunto@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:5a6fa3c7$0$589$65785112@news.neostrada.pl... > A duże pipidówy miały więcej łączy, ale też i więcej abonentów chętnych na > rozmowy wychodzące albo takich, do których były rozmowy przychodzące. Jeszcze obłożenie kierunków. Jak w stanie wojennym zamawiałem rozmowę na Dzień Babci, czy jakoś tak, w każdym razie zamawiałem Kraków i Szczecinek, to na Kraków czekałem ponad godzinę, a Szczecinek dostałem niemal od ręki. A zamówienie złożyłem w trakcie jednego zgłoszenia. > Poza tym - były trzy kategorie rozmów: zwykłe, pilne (płatne jak 3 razy > zwykła) i błyskawiczne (płatne jak 5 razy zwykła). Na błyskawiczną nie Przez pewien czas tak, choć pamiętam, że po jakiejś aferze, że gość zadzwonił i charakter rozmowy, łączonej błyskawicznie (tak, do godziny, pilna OIDP do 3 godzin), był mniej więcej - dzień dobry ciociu, jak się czujesz? -Dobrze. -Do widzenia ciociu. I zabulił jak za zboże... Po tym zmieniono na płatność pilna x2, oraz błyskawiczna x3, z zachowaniem czasów łączenia. Rzecz jasna, że na luźnych kierunkach, nie opłacało się zamawiać rozmowy przyspieszonej, gdyż zwykła była by połączona często po kilku minutach, ale jak klient zamówił, to klient dostawał (znane już w socjaliźmie hasło "nasz klient, nasz pan"), mimo, że to, co z mnożnika, leciało w pizdu, nieładnie mówiąc. A mógł za to kupić piwo :) > czekało się godzinami; chyba maks. godzinę. ;-) No, max 3600 sekund :) I chyba wtedy, jak się zamówienie błyskawiczne nie zmieściło w godzinę, to automatycznie stawało się jedynie pilnym. Nigdy odwrotnie. -- Pies jest jedynym zwierzęciem, które potrafi wyrazić zadowolenie lub śmiać się kręcąc lub wymachując ogonem i czyni to nieporównanie wdzięczniej i naturalniej niż człowiek, strojący obłudne grymasy. Wcale się nie dziwię, że ten i ów na pieski sobaczy. Ileż to razy pies przykro człowieka zawstydza (C) Artur Schopenhauer
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Tue, 30 Jan 2018 10:47
Date: Tue, 30 Jan 2018 10:47
18 lines
1778 bytes
1778 bytes
Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:almarsoft.9042255108252767033@news.neostrada.pl... >Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną rozmowę >łączoną przez telefonistkę? Bo linii bylo malo, a chetnych duzo. No i ... zestawianie troche trwalo, wiec linia byla zajeta dluzej. Dopiero nowoczesna elektronika i swiatlowody calkowicie rozwiazaly problem polaczen miedzymiastowych. Nawiasem mowiac - koledzy moze powiedza jakie byly kable miedzycentralowe w miastach. W takiej Warszawie, to chyba sporo rozmow musialo byc. J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Tue, 30 Jan 2018 10:53
Date: Tue, 30 Jan 2018 10:53
21 lines
2029 bytes
2029 bytes
Użytkownik "SnCu" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:p4o5lr$hos$1@node1.news.atman.pl... W dniu 2018-01-29 o 22:27, Marek pisze: >> Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną >> rozmowę łączoną przez telefonistkę? > >Aż będzie wolne łącze do zestawienia połączenia. Często małe pipidówy >miały zaledwie kilka linii na świat, więc była kolejka połączeń >oczekujących do zestawienia. Pipidowy ... to mialy jedna albo wcale :-) Slynny casus programu bodajze Piraci nadawanego przez telewizje chyba z Bydgoszczy ... byla w programie interaktywna gra w okrety. Przez telefon. Chetnych bylo tak duzo, ze TP odciela telewizji telefony, bo usilujacy sie dodzwonic blokowali wszystkie polaczenia do miasta, a bylo ich ... nie pamietam - 100 czy 20 ... J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Tue, 30 Jan 2018 10:55
Date: Tue, 30 Jan 2018 10:55
15 lines
1748 bytes
1748 bytes
Użytkownik "Jarosław Sokołowski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:slrnp6v7d2.nsk.jaros@falcon.lasek.waw.pl... Pan Marek napisał: >> Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną >> rozmowę łączoną przez telefonistkę? >A na co nie trzeba było? Na samochód czekało się latami. Taa ... przychodzi klient do Polmozbytu, zamiawia samochod, wplaca zaliczke ... -odbior za 10 lat. -rano czy po poludniu ? -panie, co to za roznica ? -bo za 10 lat rano zakladaja mi telefon ... J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Marek
Date: Tue, 30 Jan 2018 11:10
Date: Tue, 30 Jan 2018 11:10
10 lines
1314 bytes
1314 bytes
On Tue, 30 Jan 2018 11:47:53 +0100, "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote: > Bo linii bylo malo, a chetnych duzo. Ale nie pytam ob lata 50 tylko tak końcówkę 70, wtedy pamiętam jeszcze się zamawialo ale już chyba w tym czasie nie było tak, że na jednym drucie mogło byc tylko jedno połączenie.... -- Marek
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Tue, 30 Jan 2018 11:51
Date: Tue, 30 Jan 2018 11:51
24 lines
2195 bytes
2195 bytes
Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:almarsoft.8053337323938129427@news.neostrada.pl... On Tue, 30 Jan 2018 11:47:53 +0100, "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote: >> Bo linii bylo malo, a chetnych duzo. >Ale nie pytam ob lata 50 tylko tak końcówkę 70, wtedy pamiętam >jeszcze się zamawialo Wtedy juz byly centrale automatyczne, ale nie wszedzie. Centrale automatyczne zreszta nie oznaczaly, ze laczy przybylo. >ale już chyba w tym czasie nie było tak, że na jednym drucie mogło >byc tylko jedno połączenie.... Nawet jesli, to duzo ich nie bylo. Kilka chyba. Tak nawiasem mowiac - w latach 90-tych cos sie stalo i z Wroclawia do wiosek pod Klodzkiem laczylo natychmiast. Dawniej byly jakies dlugie stuki, puki, a tu sygnal dzwonienia niemal zamiast po ostatniej cyfrze, i jak odbiorca byl szybki, to w dwie sekundy mozna bylo rozmawiac ... J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Adam
Date: Tue, 30 Jan 2018 12:32
Date: Tue, 30 Jan 2018 12:32
44 lines
2404 bytes
2404 bytes
W dniu 2018-01-30 o 00:22, HF5BS pisze: > > Użytkownik "Marek" <fake@fakeemail.com> napisał w wiadomości > news:almarsoft.9042255108252767033@news.neostrada.pl... >> Czemu w czasach PRL trzeba było czekać godzinami na zamówioną rozmowę >> łączoną przez telefonistkę? > > 1. Ilość łączy do dyspozycji, umożliwiających realizację zamówionej usługi, W jednostce wojskowej miałem dwa stojaki Srowgera, 200 numerów, a tylko dwie linie wyjściowe. > 2. Priorytety łączenia rozmów, Pułkownik był łączony natychmiast, jak się tylko łącze zwolniło. Albo "sztywnym" przez inną jednostkę, a tamta łączyła na miasto. > 3. Chęci Pani Telefonistki, aby się pospieszyć w pracy... (coś jak > powiedzenie o szefie - szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego). Nasze chęci były wprost proporcjonalne do "dobroci" osobnika, którego się łączyło ;) > 4. Możliwości techniczne... Niecnie wykorzystywane, tak za dwa razy w miesiącu ;) > itd. > Zresztą, nie zawsze tak było - niekiedy połączenie dostawało się niemal > od reki, nawet poniżej minuty od złożenia zamówienia. > Pamiętam, jak miejską centralę ze starej na nową przepięli i dzwoniłem gdzieś (chyba do Warszawy), to po wybraniu ostatniego numeru od razu miałem sygnał wołania. Wtedy było to niesamowite przeżycie :) A jeszcze ok. 1985 zamawiając rozmowę z poczty (bodajże w Sandomierzu) czekało się kilkadziesiąt minut. -- Pozdrawiam. Adam
Re: Zamawianie rozmow
Author: nadir
Date: Tue, 30 Jan 2018 15:51
Date: Tue, 30 Jan 2018 15:51
12 lines
1571 bytes
1571 bytes
W dniu 2018-01-30 o 12:51, J.F. pisze: >> Ale nie pytam ob lata 50 tylko tak końcówkę 70, wtedy pamiętam jeszcze >> się zamawialo > > Wtedy juz byly centrale automatyczne, ale nie wszedzie. > Centrale automatyczne zreszta nie oznaczaly, ze laczy przybylo. Centrala mogła być automatyczna/elektroniczna ale tu chodzi o ruch międzycentralowy, a ten mógł być ręczny, automatyczny lub półautomatyczny. A sama ilość łączy była tak sobie luźno powiązana z rodzajem ruchu.
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Thu, 01 Feb 2018 01:37
Date: Thu, 01 Feb 2018 01:37
69 lines
4651 bytes
4651 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:5a705c4b$0$1678$65785112@news.neostrada.pl... > Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości grup > dyskusyjnych:almarsoft.8053337323938129427@news.neostrada.pl... > On Tue, 30 Jan 2018 11:47:53 +0100, "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> > wrote: >>> Bo linii bylo malo, a chetnych duzo. > >>Ale nie pytam ob lata 50 tylko tak końcówkę 70, wtedy pamiętam jeszcze się >>zamawialo > > Wtedy juz byly centrale automatyczne, ale nie wszedzie. > Centrale automatyczne zreszta nie oznaczaly, ze laczy przybylo. Zastosowanie jednak automatyzacji mogło zwiększyć efektywność ich wykorzystania. > >>ale już chyba w tym czasie nie było tak, że na jednym drucie mogło byc >>tylko jedno połączenie.... > > Nawet jesli, to duzo ich nie bylo. Kilka chyba. Różnie różniście. To zależało od zastosowanego układu pracy, tak prosto mówiąc, czy nośna, czy PCM, czy czasowe, czy pochodne 1, 2, 3 i dalszych (raczej już niekoniecznie, ale matematycznie jak najbardziej) stopni. Za bardzo padnięty i za mało czasu, abym to opowiedział "jaja kobyły". > > Tak nawiasem mowiac - w latach 90-tych cos sie stalo i z Wroclawia do > wiosek pod Klodzkiem laczylo natychmiast. Ten krótki opis pozwala mi wywnioskować - zastosowanie dobrych elektromechanicznych - Pentaconta, ACMM we Wrocławiu był typu PC-GCI. Jeśli to był ruch podmiejski, to centrale tranzytowe mogły być Pentaconta, najbardziej pasuje mi LNI, tam PC-1000C, bądź inne z tej paki, choć to elektromechaniczna, to w łaczeniu jest daleko szybsza od E10A, półcyfrowej elektronicznej z kontaktronami w wyposażeniach abonenckich. > Dawniej byly jakies dlugie stuki, puki, a tu sygnal dzwonienia niemal Tzw. sygnał marszrutowania, nadawany po to (u nas, we Francji, ale też np, w Kamerunie +237), aby abonent wołający, nie przerwał czekania na finał połączenia, gdy centrale po drodze właśnie zestawiają. > zamiast po ostatniej cyfrze, i jak odbiorca byl szybki, to w dwie sekundy > mozna bylo rozmawiac ... "już dwie sekundy" - na 99% sygnalizacja mc kodem R2, współpraca "tranzytem". W taktych czasach szybszego analogowego nie było. W dawnym czytanym przeze mnie opisie, szybkość, to nawet 10 wymian na sekundę, gdyby zastosowano to w węzłach CWW i CWZ (pamięta ktoś rozwinięcia skrótów?) to prócz tego odpadło by wiele kłopotów wynikłych z tego, że wówczas sieć była czysto gwiażdzista i zjebutanie się wiązki do/z jakiejś centrali (pamietam, jak przerabialem to z Wołominem), całkowicie odcinało ją od świata. Z powodu "gwiazdy" trzeba było na Strowgerach ostro kombinować z pseudorejestrami, nie chcielibyście usłyszeć tego, co powiedział jeden z kolegów ode mnie z mojej ACMM, jak się przeniósł na centralę w (oj... uleciało mi ze łba miasteczko...) 585xxx, i miał styczność z jej pseudorejestrami. Dość szybkie były S12, które weszły do ruchu gdzies na poczatku nad 90. zeszłego millenium. Dzwoniąc z 37xxxx (PC1000c, Górczewska 91) do 628xxxx (S12, Piękna 19), nawet szybko kręcąc tarczą, na połaczenie czekałem poniżej sekundy. E10A tylko lokalnie łaczyła ok. sekundy. Gdy połączenie było z inną centralą, łączenie wydłużało się do ok. 5 sekund. -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Thu, 01 Feb 2018 07:12
Date: Thu, 01 Feb 2018 07:12
38 lines
2732 bytes
2732 bytes
Dnia Thu, 1 Feb 2018 02:37:36 +0100, HF5BS napisał(a): > Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości >>>ale już chyba w tym czasie nie było tak, że na jednym drucie mogło byc >>>tylko jedno połączenie.... >> >> Nawet jesli, to duzo ich nie bylo. Kilka chyba. > > Różnie różniście. To zależało od zastosowanego układu pracy, tak prosto > mówiąc, czy nośna, czy PCM, czy czasowe, czy pochodne 1, 2, 3 i dalszych > (raczej już niekoniecznie, ale matematycznie jak najbardziej) stopni. Za > bardzo padnięty i za mało czasu, abym to opowiedział "jaja kobyły". Jak bedziesz mial luzniejsza chwile, to napisz. >> Tak nawiasem mowiac - w latach 90-tych cos sie stalo i z Wroclawia do >> wiosek pod Klodzkiem laczylo natychmiast. > > Ten krótki opis pozwala mi wywnioskować - zastosowanie dobrych > elektromechanicznych - Pentaconta, ACMM we Wrocławiu był typu PC-GCI. > Jeśli to był ruch podmiejski, 100km, w owym czasie to inne wojewodztwa, i inny kierunkowy. > to centrale tranzytowe mogły być Pentaconta, > najbardziej pasuje mi LNI, tam PC-1000C, bądź inne z tej paki, choć to > elektromechaniczna, to w łaczeniu jest daleko szybsza od E10A, półcyfrowej > elektronicznej z kontaktronami w wyposażeniach abonenckich. > >> Dawniej byly jakies dlugie stuki, puki, a tu sygnal dzwonienia niemal > > Tzw. sygnał marszrutowania, nadawany po to (u nas, we Francji, ale też np, w > Kamerunie +237), aby abonent wołający, nie przerwał czekania na finał > połączenia, gdy centrale po drodze właśnie zestawiają. A tu zestawianie nagle skrocilo sie do sekundy. To nawet dzis VoIP dluzej zestawia :-) J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Fri, 02 Feb 2018 02:48
Date: Fri, 02 Feb 2018 02:48
76 lines
5475 bytes
5475 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:q6p770l40zii$.1lqpmz9rxw70g.dlg@40tude.net... >> Różnie różniście. To zależało od zastosowanego układu pracy, tak prosto >> mówiąc, czy nośna, czy PCM, czy czasowe, czy pochodne 1, 2, 3 i dalszych >> (raczej już niekoniecznie, ale matematycznie jak najbardziej) stopni. Za >> bardzo padnięty i za mało czasu, abym to opowiedział "jaja kobyły". > > Jak bedziesz mial luzniejsza chwile, to napisz. Jasne. Najdalej za dwa miesiące powinienem być już swobodniejszy. Co tu dużo gadać, po męsku, wpierdoliłem się we franczyzę, a się dodatkowo jeszcze pochrzaniły pewne sprawy (a szczegóły "nie na telefon") i muszę ciagnąć ten wózek, aż do minięcia okresu wypowiedzenia (co rzecz jasna zrobiłem). W międzyczasie postaram się na chwilę wpadać na grupę (nie sądziłem 20 lat temu, że będę musiał sobie limitować czas pobytu na niej) i jak się da, coś podpowiadać. > >>> Tak nawiasem mowiac - w latach 90-tych cos sie stalo i z Wroclawia do >>> wiosek pod Klodzkiem laczylo natychmiast. >> >> Ten krótki opis pozwala mi wywnioskować - zastosowanie dobrych >> elektromechanicznych - Pentaconta, ACMM we Wrocławiu był typu PC-GCI. >> Jeśli to był ruch podmiejski, > > 100km, w owym czasie to inne wojewodztwa, i inny kierunkowy. Tu niekoniecznie chodzi o odległości, a bardziej układ w jakim to działa. Swego czasu było całkiem fajne kuriozum, gdzie bodajże z Białegostoku (przy okazji HeSk-a pozdrawiam, jeśli czyta) do Siemiatycz, było połączenie strefowe, bo pula numeracji była lokalna i płaciło się odpowiednio dla 1 strefy, czyli wówczas "do 25 km, lub w obrębie tej samej strefy numeracyjnej", zaś do miejscowości leżącej pośrodku, branej już przez numer kierunkowy, nie pamietam nazwy, płaciło się już, jak za strefę drugą, 25-100 km... Im bliżej, tym drożej :D >>> Dawniej byly jakies dlugie stuki, puki, a tu sygnal dzwonienia niemal >> >> Tzw. sygnał marszrutowania, nadawany po to (u nas, we Francji, ale też >> np, w >> Kamerunie +237), aby abonent wołający, nie przerwał czekania na finał >> połączenia, gdy centrale po drodze właśnie zestawiają. > > A tu zestawianie nagle skrocilo sie do sekundy. Bo współpraca central zaczynała się już w fazie zestawiania. A to naprawdę potrafi zapieprzać, dwa przykłady, że to może odbywać się naprawdę szybko - to 1. Płock i 5ESS, oraz okoliczne miejscowości. Szczegóły już mi się pozacierały, ale, jak najbardziej Płock i miejscowiści, leciay dekadą. I Już niemal w momencie wybrania ostatniej cyfry na tarczy, dostawało sie zestawione połączenie z tą miejscowością. 2. Połączenie Łódź-Warszawa. 100% nośna, więc komunikacja analogowa, ACMM Łódź i Warszawa oparte o łącznice EWSD, kilka razy kreciłem, aby uśrednić wynik, automat jakiś Urmet, podwieszony pod lokalną EWSD, kręciłem na numer na jakiejś warszawskiej EWSD. Połączenie zestawiało nie dłużej, niż pół sekundy. Oszacowałem, że szybkość wymiany R2, to było ok. 5-6 znaków na sekundę, jeśli nie szybciej, R2 może ZTCP do 10cps, a lokalna sygnalizacja w "siódemce". Oba przykłady w roku 1993. > To nawet dzis VoIP dluzej zestawia :-) Ale to z czego innego wynika, silny kodek musi mieć czas na zakodowanie paczki, to już nie ma online. Rozrzut czasowy przy silnych kodekach potrafi przekraczać sekundę, co rodzi oczywiście niekiedy niezbyt śmieszne sytuacje, gdy na coś trzeba natychmiast zareagować. Narzuty na przemiany w nośnej, czy w starych TCK były na tyle niewielkie, że prawie było online. Jednak przejście przez 7 warstw połączenia trochę zajmuje... Rewelą by było, aby treść docierała w tyle, ile jest ping na serwerach (na niedalekich trasach często widuję poniżej 20 ms), ale jeszcze ramkowanie, routing... i znów czas narasta. Choć najważniejsze, aby nie traciło pakietów po drodze, bo wtedy i bdb PING nie pomoże. A jeszcze jak kodek chujowy... -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Fri, 02 Feb 2018 16:07
Date: Fri, 02 Feb 2018 16:07
53 lines
3379 bytes
3379 bytes
"HF5BS" <hf5bs@t.pl> writes: >> To nawet dzis VoIP dluzej zestawia :-) > > Ale to z czego innego wynika, silny kodek musi mieć czas na > zakodowanie paczki, to już nie ma online. No bez przesady. Po pierwsze, mamy zestawienie połączenia (które w SIPie może trwać milisekundę, ale ogólnie rzecz biorąc, zwłaszcza jeśli to np. PSTN <> VoIP <> PSTN itp, trwa to długo). Po drugie, obie strony muszą buforować dane przez przynajmniej kilkadziesiąt ms (realnie), żeby nie dopuścić do underrunów. Alternatywnie, dopuszczają do underrunów, i tym sposobem opóźnienie wydłuża się tylko tyle, ile trzeba, ale nie jest to typowe. Po trzecie, kodek (enkoder) najpierw musi zebrać dane z określonego czasu, bo pakowanie następuje na pakiecie, nie na pojedynczej próbce. Dłuższy pakiet wejściowy = bardziej efektywne pakowanie / przesyłanie. Kilkadziesiąt ms. Obecnie czas samego kodowania jest dużo mniejszy od czasu trwania pakietu, np. dlatego, że enkoder koduje wiele kanałów w przeplocie. "Siła kodeków" voice w tej chwili nie jest w tym kontekście istotna, ma to wpływ na strumień, ale nie na czas samego kodowania. > Rozrzut czasowy przy silnych > kodekach potrafi przekraczać sekundę, co rodzi oczywiście niekiedy > niezbyt śmieszne sytuacje, gdy na coś trzeba natychmiast zareagować. Nieprawdopodobne. Natomiast jitter związany z różnymi czasami przesyłania może czasem być tego rzędu. Opóźnienie ogólne (round trip time) - może takie czasem być. > Narzuty na przemiany w nośnej, czy w starych TCK były na tyle > niewielkie, że prawie było online. Praktycznie było online, bo tam nie było pakietyzacji. Dokładnie tak samo, jak radio FM albo inne AM jest "online" (m.cz. w stosunku do w.cz.). No chyba że weźmiemy software-defined radio, wtedy nie. > Jednak przejście przez 7 warstw > połączenia trochę zajmuje... 7 warstw ISO/OSI? :-) > Rewelą by było, aby treść docierała w > tyle, ile jest ping na serwerach (na niedalekich trasach często widuję > poniżej 20 ms), ale jeszcze ramkowanie, routing... Ping dokładnie tak samo podlega ramkowaniu i routingowi. Ale nie interesuje nas jitter, nie musimy niczego buforować, i nie musimy zbierać próbek w pakiety (zawartość pakietu ICMP budowana jest "natychmiast"). -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: Marcin Debowski
Date: Sat, 03 Feb 2018 00:54
Date: Sat, 03 Feb 2018 00:54
30 lines
2552 bytes
2552 bytes
On 2018-02-02, Krzysztof Halasa <khc@pm.waw.pl> wrote: > "HF5BS" <hf5bs@t.pl> writes: > >>> To nawet dzis VoIP dluzej zestawia :-) >> >> Ale to z czego innego wynika, silny kodek musi mieć czas na >> zakodowanie paczki, to już nie ma online. > > No bez przesady. Po pierwsze, mamy zestawienie połączenia (które w SIPie > może trwać milisekundę, ale ogólnie rzecz biorąc, zwłaszcza jeśli to np. > PSTN <> VoIP <> PSTN itp, trwa to długo). Mogę dać konkretny przykład ile to pi x drzwi zwykle trwa w warunkach dużych odległości. Używam SIPa w konfiguracji z klientami na 2ch Linksysach PAP2 i bramki PSTN. Operator SIP jest od jednego pudełka voip oddalony ca 15kkm, od drugiego 8kkm (powierzchniowo po krzywiźnie ziemi). Oba pudełka voip są między sobą oddalone ca 10kkm. Zestawienie połączeń trwa 5-10s. Opóźnienia w rozmowie (w jedną stronę) nie wydają się przekraczac 1s (ping klient-klient ca 300-400ms) - nie odczuwa się tego, więc nie wydają się większe niż 1-2s. Wątpię aby kodowanie miało jakikolwiek istotny wpływ na te liczby. Jak już to jakieś buforowanie pakietów do kodowania. Również połączenie przez bramkę PSTN (jest ona w lokalizacji jednego linksysa) nie wydłuża zauważalnie czasu zestawinie połączenia ale są jednak pewne zauważalne różnice w zależności od operatora. -- Marcin
Re: Zamawianie rozmow
Author: nadir
Date: Sat, 03 Feb 2018 01:31
Date: Sat, 03 Feb 2018 01:31
29 lines
2612 bytes
2612 bytes
W dniu 2018-02-03 o 01:54, Marcin Debowski pisze: > Mogę dać konkretny przykład ile to pi x drzwi zwykle trwa w warunkach > dużych odległości. Używam SIPa w konfiguracji z klientami na 2ch > Linksysach PAP2 i bramki PSTN. Operator SIP jest od jednego pudełka > voip oddalony ca 15kkm, od drugiego 8kkm (powierzchniowo po krzywiźnie > ziemi). Odległość między operatorami ma tu mniejsze znaczenie niż liczba routerów/przeskoków między nimi. > Oba pudełka voip są między sobą oddalone ca 10kkm. Zestawienie > połączeń trwa 5-10s. Zestawienie połączenia w VoIP wygląda inaczej niż w PSTN, w VoIP do czasu wybrania ostatniej cyfry numeru AbB operator praktycznie nic z tym nie robi. W konwencjonalnej centrali, już po wybraniu pierwszej, drugiej lub trzeciej cyfry jest zestawiane połączenie na odpowiednie kanał/łącze/koncentrator w zależności od ustawienia tablicy routingu. > Opóźnienia w rozmowie (w jedną stronę) nie wydają > się przekraczac 1s (ping klient-klient ca 300-400ms) - nie odczuwa się > tego, więc nie wydają się większe niż 1-2s. Co za czasy, z tego co pamiętam to w telefonii konwencjonalnej czas opóźnienia powyżej 500ms między AbA i AbB traktowało się jako bardzo zły parametr. A we współczesnych centralach cyfrowych opóźnienia są mniej więcej na poziomie 4-5ms.
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sat, 03 Feb 2018 02:48
Date: Sat, 03 Feb 2018 02:48
35 lines
3652 bytes
3652 bytes
Użytkownik "nadir" <none@hell.org> napisał w wiadomości news:5a7510e3$0$576$65785112@news.neostrada.pl... > Co za czasy, z tego co pamiętam to w telefonii konwencjonalnej czas > opóźnienia powyżej 500ms między AbA i AbB traktowało się jako bardzo zły > parametr. A we współczesnych centralach cyfrowych opóźnienia są mniej > więcej na poziomie 4-5ms. W analogowej łaczności satelitarnej, na moje ucho, opóźnienie potrafiło wynieść do 1-1.5 sekundy (niekiedy w wolnym czasie bawiłem się dzwoniąc na drugi koniec ZSRR na nieistniejący numer, jak już zmieniono wiązkę łączy, po której kierowano tam ruch, w słuchanie własnego echa, mówiło się np. "dupa" i liczyło, po jakim czasie usłyszę owo "dupa"), zależnie od kierunku i zapewne od ilości krotnic. Sporadycznie spotykalem do ok. 2, nie wiem, czy i nie 3 sekund, choć łącznie. Jednak, sekunda TAM, sekunda NAZAD, to już 2 sekundy opóźnienia w zorientowaniu się, co do reakcji rozmówcy. Bo dopiero po sekundzie on sam usłyszy, a po kolejnej my usłyszymy jego, zakładając, ze odpowie od razu, gdy usłyszy. A i tak szyk rozmowy idzie się kochać. Jednak kiedyś, tak myślę, była inna świadomość, że jak się ma dalekie połączenie, to trzeba mówic wolniej, wyraźniej i spokojniej, aby się nie ponakładały wypowiedzi, zwłaszcza gdy (pół)tłumik echa coś kulał. Ja w każdym razie odczuwam dyskomfort (z różną siłą), gdy opóżnienie jest większe, niż tak około 0.1s... W ogóle w centralach cyfrowych można przecież teoretycznie (już nie pamietam, po tylu latach jak to jest...) spróbkowaną wartość podstawić (oczywiście, w ramach szczeliny czasowej) od razu abonentowi po drugiej stronie, minimalizując opóźnienie. Wlaśnie nieco z zaskoczeniem zauważyłem, że nie zbadałem tego problemu pod tym kątem, jak miałem okazję w latach swojej pracy na centrali, może jak dorwę jakieś jeszcze istniejące telefony analogowe podpięte pod jakąś cyfrę, to zobaczę, czy i co da się zauważyć...? Może do swojego UPC wezmę drugi numer, modem ma dwa porty, i tak też sprawdzę? -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: Marcin Debowski
Date: Sat, 03 Feb 2018 04:33
Date: Sat, 03 Feb 2018 04:33
20 lines
2328 bytes
2328 bytes
On 2018-02-03, HF5BS <hf5bs@t.pl> wrote: > odpowie od razu, gdy usłyszy. A i tak szyk rozmowy idzie się kochać. Jednak > kiedyś, tak myślę, była inna świadomość, że jak się ma dalekie połączenie, > to trzeba mówic wolniej, wyraźniej i spokojniej, aby się nie ponakładały > wypowiedzi, zwłaszcza gdy (pół)tłumik echa coś kulał. Ja w każdym razie Niestety podobne cuda się nadal zdarzają albo sporadycznie albo regularnie. Np. gdy jedna strona mówi, to nie ma co mówić, bo cię nie usłyszy, a problem nie w tym, że jest tak zasłuchana w tembr własnego głosu, a że czasami takie połączenia (mówię o voip) wydają się okazjonalnie działać jednokanałowo (tylko 1 kanał na raz). A zmieniając odrobinę temat, to przy centralach pulsowych pamiętam takie zjawisko. Wybierało się własny numer. Sygnał był normalny dla oczekiwania (nie zajętości). Potem, jak się miało farta i odłożyło w odpowiednim momencie słuchawkę, to telefon zaczynał dzwonić. Jak to działało? -- Marcin
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sat, 03 Feb 2018 09:13
Date: Sat, 03 Feb 2018 09:13
43 lines
3383 bytes
3383 bytes
Dnia Sat, 3 Feb 2018 03:48:00 +0100, HF5BS napisał(a): > Użytkownik "nadir" <none@hell.org> napisał w wiadomości > news:5a7510e3$0$576$65785112@news.neostrada.pl... >> Co za czasy, z tego co pamiętam to w telefonii konwencjonalnej czas >> opóźnienia powyżej 500ms między AbA i AbB traktowało się jako bardzo zły >> parametr. A we współczesnych centralach cyfrowych opóźnienia są mniej >> więcej na poziomie 4-5ms. > > W analogowej łaczności satelitarnej, na moje ucho, opóźnienie potrafiło > wynieść do 1-1.5 sekundy (niekiedy w wolnym czasie bawiłem się dzwoniąc na > drugi koniec ZSRR na nieistniejący numer, jak już zmieniono wiązkę łączy, po > której kierowano tam ruch, w słuchanie własnego echa, mówiło się np. "dupa" > i liczyło, po jakim czasie usłyszę owo "dupa") To chyba jakis bardzo satelitarny. Normalnie tam jest ok 30-40 tys km, co w dwie strony (tzn 4x) daje ok 0.5s. Ale w ZSRR ... moze dwa lacza satelitarne byly po drodze? Na Kuryle daleko. W rozmowie to az tak bardzo nie przeszkadza, bo wszak rozmowca tez potrzebuje troche czasu na odpowiedz. Ale dla komputerow gorsza sprawa, oraz dla modemow. > W ogóle w centralach cyfrowych można przecież teoretycznie > (już nie pamietam, po tylu latach jak to jest...) spróbkowaną wartość > podstawić (oczywiście, w ramach szczeliny czasowej) od razu abonentowi po > drugiej stronie, minimalizując opóźnienie. Tak calkiem od razu to nie, bo wszak trzeba 8 bitow wyslac, po drodze pare razy w rozne trakty cyfrowe z innymi zebrac, przy okazji moze sie zrobic pare bitow opoznienia, ale to ciagle ponizej 1ms. > Wlaśnie nieco z zaskoczeniem zauważyłem, że nie zbadałem tego problemu pod > tym kątem, jak miałem okazję w latach swojej pracy na centrali, może jak > dorwę jakieś jeszcze istniejące telefony analogowe podpięte pod jakąś cyfrę, > to zobaczę, czy i co da się zauważyć...? Tak wprost to pewnie nie, ale jakby tak wysylac krotkie piski, sluchawke do jednego ucha, do drugiego to co wysylamy - mozg kierunek po opoznieniach dobrze rozpoznaje. J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sat, 03 Feb 2018 09:34
Date: Sat, 03 Feb 2018 09:34
16 lines
1995 bytes
1995 bytes
Dnia Sat, 03 Feb 2018 04:33:24 GMT, Marcin Debowski napisał(a): > A zmieniając odrobinę temat, to przy centralach pulsowych pamiętam > takie zjawisko. Wybierało się własny numer. Sygnał był normalny dla > oczekiwania (nie zajętości). O ile pamietam to byl zajetosci. Odlozyc trzeba bylo zanim sie odezwie. > Potem, jak się miało farta i odłożyło w > odpowiednim momencie słuchawkę, to telefon zaczynał dzwonić. Jak to > działało? Chyba "normalnie" - byl juz "rejestr" na numer wybierany, zeby szybko polaczenie zestawic, to zestawial. J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Sat, 03 Feb 2018 15:28
Date: Sat, 03 Feb 2018 15:28
114 lines
7163 bytes
7163 bytes
"HF5BS" <hf5bs@t.pl> writes: > No, zgadza się. Dlatego też zapewne w traktach cyfrowych nie szło to > jako część kanałowej paczki danych, tylko TCK-30 (de facto -32) mając > 30 kanałów cyfrowych, miały dodatkowe dwa (szczelina 1 i 16 OIDP) na > wyłącznie sygnalizację. Dokładniej rzecz biorąc, szczelina 0 była wykorzystywana do sygnalizacji niskopoziomowej (w szczególności do synchronizacji strumienia w czasie, do CRC-4 itd), natomiast TS16 - na wyższym poziomie (np. do zestawiania połączeń telefonicznych, odpowiednik kanału D w PRI). Jeśli dany link służył do połączeń "permanentnych" (kanały dzierżawione zamiast telefonii - PVC), i przypisanie kanał logiczny <> zestaw szczelin było stałe, to sygnalizacja w TS16 była zbędna, i jeśli tylko wszystkie urządzenia to wspierały, można było używać 31 szczelin. Jeśli cały link był używany jako jeden strumień (np. Internet dla jednego klienta), to można było w ogóle zrezygnować z interfejsu Nx64, i wykorzystywać pełne 2048 kb/s w sposób przezroczysty (bez ramkowania G.704). Zresztą była to tańsza opcja, Nx64 to był dodatkowy koszt. Ew. mógłby tam być jakiś problem, gdybyśmy chcieli przemultipleksować E1 w E3 (nadgorliwy multiplekser mógł nie lubić sygnału bez TS0). Telefonia (normalna cyfrowa, nie VoIP) nie wykorzystywała kompresji (pomijając kompresję dynamiki), dane były przesyłane synchronicznie (w "paczkach" jednobajtowych) i bez pakietyzacji. Stąd brak związanych z tym opóźnień. > Ano - i już masz przyrost czasu na tyle, że daje się odczuć - jak > zrobisz eksperyment, że zadzwonisz z jednego telefonu na drugi, > będziesz do jednego mówić, a z drugiego słuchać, to czasem rozrzut > czasowy może być bardzo duży i przestaniemy się dziwić, że przy > szybkiej dyskusji rozmówca przestaje nas rozumieć. Albo zbyt długie czasy "propagacji" (RTT) - kiepskie łącza, albo kiepska implementacja buforowania. Czas kompresji - praktycznie bez znaczenia. > OK, ale sam czas dla danych, to się raczej ściąć nie da, to co mówiny, > nie wypowie się nagle szybciej, a skoro kodeki mocniejsze, to i czas, > który musimy przesunąć, także...? Eee tam. Mocniejszy kodek = obecnie mniejsze pasmo po kompresji, czasy się praktycznie nie zmieniły. Natomiast jakby ktoś chciał przesyłać zamiast mowy np. muzykę, to może się zdziwić. > Nie bardzo sobie wyobrażam, aby, przerysowując, ilość danych, gdzie > mówimy "wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu > prestidigitatorów", które wypowiadam w 3.8 sekundy, nagle miało się > wypowiedzieć w 2.1 sekundy. Może, mając już taką treść gotową w pliku > WAV, to podstawiamy i zakoduje się w 0.1 sekundy. Ale i tak, jak np. > gadam przez fona, czy "skajpa", to i tak, zanim kodek otrzyma paczkę > danych, to te 3.8 sekund minie, zakoduje sobie w 0.1 i mamy zwłokę > 3.9... Tyle że taka paczka danych to np. 25 lub 30 ms, nie jakieś sekundy. I to się specjalnie nie zmieniało w ciągu ostatnich 20+ lat. Opóźnienia były związane z długimi czasami propagacji, np. przez geostacjonarnego satelitę - dodatkowo ok. 500 ms. Od czasu, gdy do łączności z Ameryką zaczęto używać (tylko) podwodnych kabli, ten problem przestał być istotny (to tu był problem w praktyce). BTW starodawne układy DSP pakowały np. 30 ms w czasie do 15 ms (jeden DSP pakował na zmianę 2 rozmowy). Obecne scalaki potrafią spakować dziesiątki/setki rozmów jednocześnie, to jest zysk "do 15 ms" :-) > Jednak - kablówka i telewizja, rozrzyt czasowy między dwiema drogami > transmisji, gdy odbieram jakiś przekaz jeden np. przez kablówkę > analogową, a drugi cyfrową, to niekiedy miewałem ponad 10 sekund, choć > to się potrafi zmieniać. Kwestia przekodowania - kablówki przekodowują sygnał przed wpuszczeniem go w kabel. Samo H.264 z GOP 50 i dwukierunkową kompresją dodaje 2 (enkoder) + 2 (dekoder) sekundy opóźnienia (a także do 2 sekund czekania na obraz po zmianie kanału TV). Jeśli sygnał wejściowy także używa dwukierunkowych ramek B, to mamy następne np. 2 sekundy opóźnienia. Plus buforowanie. > W UPC tak mam, jak porownywałem, to > analogowo, dostawałem sygnał mocno później, niż cyfrowo. Dziwne, normalnie analog powinien być szybciej, przecież nie trzeba czekać na koniec GOP. Nawet jeśli sygnał cyfrowy nie używa kodowania 2-kierunkowego, to analog nie powinien być później. > Ale rozmawiać z szefem, gdzie dyskutujemy o projekcie, czy nawet z > kimś starszym, gdzie istotne jest, czy w rozmowie odpowiem na jakieś > zdanie teraz, czy za pół sekundy, może już mieć ogromne znaczenie. I > wierzcie, rodzi to problemy. Dlatego te protokoły są nieco inne niż w TV. Także stosuje się H.264 (w przyszłości pewnie H.265), ale w ustawieniach bardziej "low latency". W praktyce można zejść poniżej 200 ms (całkowitego opóźnienia obraz - obraz) z transmisją video. Dla dźwięku to byłoby dość długo (mikrofony i kamery nie wprowadzają opóźnień takich jak kamery i monitory), ale w kiepskim VoIPie używanym przez POTS i/lub GSM wcale by mnie nie zdziwiło. > No właśnie - kodek musi chyba jednak dostać całą paczkę danych, by > mógł ją przetworzyć. A tu znów granica, że 10 kB danych wypowiedzi > online Wujka Zenka nie powstanie w żaden sposób szybciej. Tak. Tyle że to, na szczęście, są dużo mniejsze paczki danych. Tak czy owak, opóźnienia powstają głównie przez buforowanie, związane z (ewentualnymi, przewidywanymi, możliwymi itd) opóźnieniami w wartwie IP. > Protokoły, sprzęt, krasnoludki, złe moce, itd, cokolwiek, każde ucina > coś dla siebie. Nawet na analogowej krotnicy dostajemy opóźnienie > związane z przetwarzaniem, ale tu może się o pół fonemu opóźni przy > dużej ilości krotnic, prawie do pominięcia. Tam są "opóźnienia" liczone w mikrosekundach, nie ms. -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sat, 03 Feb 2018 15:57
Date: Sat, 03 Feb 2018 15:57
40 lines
2985 bytes
2985 bytes
Dnia Sat, 03 Feb 2018 16:28:38 +0100, Krzysztof Halasa napisał(a): > Jeśli cały link był używany jako jeden strumień (np. Internet dla > jednego klienta), to można było w ogóle zrezygnować z interfejsu Nx64, > i wykorzystywać pełne 2048 kb/s w sposób przezroczysty (bez ramkowania > G.704). Zresztą była to tańsza opcja, Nx64 to był dodatkowy koszt. > Ew. mógłby tam być jakiś problem, gdybyśmy chcieli przemultipleksować > E1 w E3 (nadgorliwy multiplekser mógł nie lubić sygnału bez TS0). Tak swoja droga - co uzywal ~20 lat temu TP, jak mial klienta na 2Mbps czy wiecej ? Chodzi mi po glowie jakis modem ze zlaczem ... V.35 ? Co to kabelek kosztowal ze 100 $. Ale czy temu bylo blizej do modemu, czy to jakis cyfrowy dyskryminator jak w T1/E1 ? >> OK, ale sam czas dla danych, to się raczej ściąć nie da, to co mówiny, >> nie wypowie się nagle szybciej, a skoro kodeki mocniejsze, to i czas, >> który musimy przesunąć, także...? > > Eee tam. Mocniejszy kodek = obecnie mniejsze pasmo po kompresji, czasy > się praktycznie nie zmieniły. Natomiast jakby ktoś chciał przesyłać > zamiast mowy np. muzykę, to może się zdziwić. Przez komorki jakos przechodzi ... >> W UPC tak mam, jak porownywałem, to >> analogowo, dostawałem sygnał mocno później, niż cyfrowo. > > Dziwne, normalnie analog powinien być szybciej, przecież nie trzeba > czekać na koniec GOP. Nawet jeśli sygnał cyfrowy nie używa kodowania > 2-kierunkowego, to analog nie powinien być później. Pewnie juz odwrotnie - zrodlowy sygnal jest cyfrowy, analogowy kablowka musi wytworzyc u siebie. Aczkolwiek ... transmisja analogowa nie powinna byc opozniona w kablu istotnie, a dekodowanie obrazu musi i telewizor/dekoder zrobic. J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Michal Jankowski
Date: Sat, 03 Feb 2018 17:02
Date: Sat, 03 Feb 2018 17:02
13 lines
1674 bytes
1674 bytes
Jak jeszcze była telewizja analogowa w eterze, to kolejność odbioru była 1. analog powietrzny 2. analog z kabla 3. cyfra powietrzna 4. cyfra z kabla A niektóre relacje na żywo w telewizji potrafią mieć i 30 sekund opóźnienia... Z reguły Eurosport ma spory lag do TVP. No i dwa dekodery UPC na jednym kablu też nie dekodują równocześnie, to już nie wiem, dlaczego. MJ
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:14
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:14
112 lines
9001 bytes
9001 bytes
Użytkownik "Marcin Debowski" <agatek@INVALID.zoho.com> napisał w wiadomości
news:oYadC.556527$X77.197558@fx11.ams1...
> Niestety podobne cuda się nadal zdarzają albo sporadycznie albo
> regularnie. Np. gdy jedna strona mówi, to nie ma co mówić, bo cię nie
> usłyszy, a problem nie w tym, że jest tak zasłuchana w tembr własnego
> głosu, a że czasami takie połączenia (mówię o voip) wydają się
> okazjonalnie działać jednokanałowo (tylko 1 kanał na raz).
Może (pół)tłumik echa, po prostu nie spełnia swojego zadania? Jak
równoważnik łącza (prosta rzecz, zadanie ma wręcz matematyczne, jego zasada
działania i budowa jest taka, jak w równoważniku układu antylokalnego w
telefonie, jedynie z różnicami wynikającymi z właściwości miejsca
zastosowania) nie spełni swojego zadania, to może celowo tłumi drugą stronę,
aby się nie pozaprzęgało? Ciekawe, jak działało to w moim starym modemie
(Zoom Comstar 620), gdzie tłumik był na tyle dobry i skuteczny, że głośnik i
mikrofon, przy pełnym wzmocnieniu, stojące od siebie o pół metra, nie
zaprzęgały się, a rozmawiać można było swobodnie (modem ten ma tryb telefonu
głośnomówiącego). Ale i on nie był w stanie wycudować wszystkiego, gdy
sprzężenie było za mocne (zbyt blisko mikrofon i głośnik), to w pierwszym
rzędzie, przyciszał głośnik, ale jak nie poradził, to i on się nieco
zaprzęgał. Może więc i tu przyciszało, żeby nie wyło/piszczało?
>
> A zmieniając odrobinę temat, to przy centralach pulsowych pamiętam
Stricte - nie ma czegoś takiego, jak centrale pulsowe. Możemy tego użyć
najwyżej, jako kolokwializm, centrale (a fizycznie, to łącznice, będące
częścią centrali... ale mówi się dla uproszczenia "centrala") mogły być z
wybieraniem impulsowym ("pulsowy", to chwast językowy z angielszczyzny), ale
i tonowym. Skupmy się jednak na "tostarym" :)
> takie zjawisko. Wybierało się własny numer. Sygnał był normalny dla
> oczekiwania (nie zajętości). Potem, jak się miało farta i odłożyło w
Fizycznie niemożliwe przy sprawnej łącznicy, pracującej w normalnym układzie
(istniała w niektórych możliwość rozwidlenia kierunków "tam" i "nazad", co
się niekiedy robiło i dzwoniąc z własnego numery na własny, można było
dostać polączenie i zagadać z drugim aparatem. Oczywiście, wtedy oba kawałki
były tylko jednostronne). Aby uzyskać sygnał "wolny", musiała za każdym
razem zajść pozytywna próba na (nie)zajętość abonenta wołanego. Nierealne w
urządzeniach Strowger, gdzie od momentu wybrania ostatniej cyfry, do podania
sygnały wołania, mijało jakoś 0.2 sekundy, niecałe chyba nawet (nie mam
specyfikacji). Ażeby zaszła okoliczność warunkująca wykonanie pozytywnej
próby "wolny", musiało zostać zwolnione do stanu spoczynku wyposażenie
abonenckie, co mogło nastąpić dopiero,gdy zwolnione zostały wszystkie
biorące udział w połączeniu urządzenia, czyli, tutaj, wybieraki, co w ogóle
trwało dłużej, niż 0.2 sekundy. A jak zwolniły, nie było jak wysłać
dzwonienia, bo i robiący to wybierak liniowy też musia zostać zwolniony.
Więc, jak widać, na systemie Strowger, taki numer jest podwójnie niemożliwy
(z pewnym wyjątkiem, ale się nie cieszcie bo wynika to z czego innego, o
którym zaraz wspomnę i robiłem to).
> odpowiednim momencie słuchawkę, to telefon zaczynał dzwonić. Jak to
> działało?
Centrale rejestrowe, gdzie rozdzielony był proces wybierania od procesu
łączenia, potrzebny jest pewien czas, aby rejestr, cechowniki, "sekcje",
czyli, upraszczając, wybieraki, głównie krzyżowe, zadziałały od
(uproszczenie) wydanej im dyspozycji. Zadziałanie wybieraka to hmm... jakieś
0.2-0.5 sekundy, to raz. Sekcji takich jest w łańcuchu łaczenia przynajmniej
3, więc teoretycznie, opóźnienie od wybrania numeru, do zestawienia
połączenia, wyniesie 0.6-1.5 sekundy, do tego dochodzi jeszcze czas na
analizy i "routing", więc łączenie może potrwać nawet 2 sekundy (na K66
więcej, ale w pełni sprawna łącznica robiła to w 2-3 sekundy, mniej sprawna
potrafiła nawet do 20). To, o czym piszesz, "działało" na urządzeniach
Pentaconta 1000C, tradycyjna łacznica PRL-owskiej i post-PRL-owskiej
telekomunikacji,gdzie sztuka polegała na tym, aby rozłaczyć się zanim
zostanie wykonana próba na zajętość abonenta, ale na tyle późno, żeby nie
zdążyły pozwalniać biorące udział w operacji urządzenia. Nasze wyposażenie
abonenckie spadało, ale nie pospadały jeszcze pozostałe zespoły i jest
szansa, że zanim spadną, próba na zajetość powiedzie się i na chwilę
zostanie wysłany sygnał dzwonienia.
Strowger - tu sprawa wygląda inaczej, tutaj ze względów konstrukcyjnych,
"wic" taki nie jest fizycznie mozliwy. Ale, gdy zastosować obejście, to
dawało się to zrobić i juz tłumaczę, na czym to polegało.
Za czasów istniejącego jeszcze wtedu ruchy w systemie "miasto-miasto",
opartym o sieć wiązek i numerów kierunkowych, żądaną miejscowość uzyskiwało
się po wybraniu numeru kierunkowego i otrzymywano wtedy sygnał z centrali
wołanego miasta (w Warszawie zwykle jednak wyglądało to nieco inaczej,
osiągało się wołane miasto, ale sygnał centrali podstawiany był lokalnie, a
wybierak z centrali tamtego miasta dawał ciszę, jego sygnał był wyciszony.
Jeśli jednak się zapomniano i nie wyciszono tego sygnału, to usłyszeć można
było dość dziwne zdudnienie od sygnału lokalnego i odległego - nie było
tłumienia sygnałów z odległej centrali, po samym zajęciu łącza... no i
dobrze. Jak tamta centrala była inna niż Strowwger, to ona dawała swój
sygnał, a Warszawa nie przeszkadzała, widać tak było taniej, bo jak
przekazać rejestrowi (który dawał sygnał), że "ej, rejestr, teraz woła
Warszawa, zamknij japę i milcz,przyjmuj numer i nie gadaj)? Więc tym razem
tłumiono sygnał warszawski, a w słuchawce brzmiał sygnał odległego maista.
Przykładami takich kierunków były - Stalowa Wola 811, zmienione na 899,
Kraków 812, po uruchomieniu ACMM pozostawiony jedynie dla tranzytu
miasto-miasto, Krosno 813, zmienione na 898, Tarnobrzeg 815, Nowy Sącz 818,
Sochaczew 8245 zmieniony na 828, Łódź 842,
nie pamiętam, czy pozostawiona dla tranzytu MM po uruchomieniu ACMM (z
Łodzią wiąże sie pewna rzecz czyniąca, że mimo ACMM, fizycznie łączność z
Łodzią, przynajmniej dla Warszawy, traktowana była tak samo, jak łaczność
centrali ACMM z lokalnymi centralami warszawskimi, Łódź na dobre do ACMM
weszła gdzieś w 1991, czy 1992 roku dopiero, po chyba uruchomieniu nowej
centrali, E10A zresztą. A tak, to łączność z Łodzią przypominała bardziej
układ central miejski, niż międzymiastowy. Dalej, Trójmiasto 858,
pozostawione chyba dla tranzytów, ale nie powiem, czy sygnał na tranzycie
był warszawski, czy nie. Słupsk 895, zmieniony na 859 jest poza listą.
Poznań 861 nie pamiętam, nawet, czy pozostał dla tranzytów, też raczej poza
listą. Konin 863, Leszno 865, Piła 867. W tych miastach, z wyjątkiem
Krakowa - tam była Salme, na świecie znana jako OS, były centrale K65 (Piła
i chyba Leszno, nie wiem, czy na którejś z pozostałych też), oraz K66.
--
Pies może złamać serce tylko raz,
kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:30
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:30
38 lines
3701 bytes
3701 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:1rzyvlhpec748$.16tpwe34n5fbn.dlg@40tude.net... > O ile pamietam to byl zajetosci. Odlozyc trzeba bylo zanim sie > odezwie. No, dokładnie. Trzeba było precyzyjnie wstrzelić się w miejsce w czasie, gdzie czas do wykonania próby i ewentualnego zestawienia połączenia był mniejszy, niż czas rozłączenia wzietych do pracy urządzeń, aby zdążyło zapróbować i zadzwonić, zanim od tyłu przyjdzie rozłączenie, Wyposażenie abonenckie chyba spadało jaki pierwsze, nie pomnę. > Chyba "normalnie" - byl juz "rejestr" na numer wybierany, zeby szybko > polaczenie zestawic, to zestawial. Rejestr (z nielicznymi przypadkami, gdzie centralka jest mała) nie zestawia połączenia!!! (choć bierze udział w tym procesie) A jedynie wspiera ten proces. Rejestr przyjmuje numer, przywołuje cechownik i przelicznik, przekazując im przyjęte dane, zestawieniem polaczenia zajmuje się cechownik uruchamiając odpowiednio wybierak. Rejestr może uruchamiać mostki w wybieraku, ale to chyba na chwilę... kurde, po 25 uleciały mi szczegóły... Nie bierze jednak udziału w komutacji, to robią cechowniki, rejestr jest raczej tylo wsparciem. Cechownik może przekazać rejestrowi pewne dane, aby ten uruchomił co trzeba, ale bardziej na zasadzie "przytrzymaj babci płaszczyk, jak będzie buty ubierała". Na mniejszych centralach, spotyka(ło) się hybryby, będące połaczeniem w jedno rejestru i cechownika, bo pewnie taniej tak było i pewniej. Przy bardzo małych centralach można było sobie nawet pozwolić na to, żeby rolę hybrydy przejąć zespół połaczeniowy, który będzie aktywny przez cały czas połączenia i póki się ono nie skończy, nikt inny z tego zespołu nie skorzysta. Na "telekomutacji" "dręczono" nas budową i działaniem łacznicy 5B, systemu Pentaconta. W 5B występują właśnie takie ZP, chyba ich jest 4, na 24 numery (a odmian 5B chyba było 3, różniących się ilością obsługiwanych numerów, też dokładnie nie pomnę). -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:51
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:51
35 lines
3655 bytes
3655 bytes
Użytkownik "HF5BS" <hf5bs@t.pl> napisał w wiadomości news:p55q92$t68$1@node2.news.atman.pl... > Strowger - tu sprawa wygląda inaczej, tutaj ze względów konstrukcyjnych, > "wic" taki nie jest fizycznie mozliwy. Ale, gdy zastosować obejście, to > dawało się to zrobić i juz tłumaczę, na czym to polegało. Ahh... się za szybko wysłało i nie opisałem procesu obejścia. Więc... wykorzystując Miasto-Misto (dalej: MM), kręciło się gdzieś, gdzie był dalszy tranzyt i wracało się tak do Warszawy, stosując to dla miast, dla których Warszawa tranzytowała. Wiec po takim już jednym cyklu, wykorzystując różnicę czasu rozłączania lokalnie, a rozłączania na linii MM, oraz wstrzeliwując się w różnicę czasu wynikłą z powtarzania impulsowania przez translacje, można już było uzyskać sytuację, gdzie czas rozłaczania polaczenia MM był większy, niż lokalnie, poza tym, tu już nie było trzymania strony przeciwnej, uniemożliwiającego powrót do stanu dostępności na tyle szybki, aby dokonać pozytywnej próby, już przy jednym cyklu udawało się uzyskać króciutki dzwonek. To wiec takich cykli zapinamy więcej, nie muszą zresztą wszystkie iść przez to samo miasto, można pierwszy cykl zrobić przez Koszalin, kolejny przez Bydgoszcz, następny znow przez Koszalin, czy inaczej, Olsztyn... Im więcej zapętleń, tym latwiej się wstrzelić w niuanse czasów, choć i rośnie ryzyko, że trafi się na zajęte, lub zepsute łącze. Ja max. zapętliłem 11 razy, wybierałem wtedy swój numer i zaraz po wyborze ostatniej cyfry swojego numeru rozłączałęm się, Łańcych był krótki - szukacz-WG1-translacja "wychodząca", więc spadało szybko, a "tam", to się jeszcze komutowało. Moglo tak nawet kilka dzwonków zadzwonić. Jak odebrałem przy pierwszym, to od dupy strony usłyszeć mogłem, jak najpierw idą w tył "podniesienia" (przecież podniosłem słuchawkę...), a później w przód idą rozłączenia... Sami widzicie, spotkanie jest konieczne... :) -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:58
Date: Sun, 04 Feb 2018 02:58
43 lines
3171 bytes
3171 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:8xfgd59tvzew$.704gjycmoor5$.dlg@40tude.net... > To chyba jakis bardzo satelitarny. > Normalnie tam jest ok 30-40 tys km, co w dwie strony (tzn 4x) daje ok > 0.5s. > Ale w ZSRR ... moze dwa lacza satelitarne byly po drodze? Na Kuryle > daleko. Weź jeszcze pod uwagę pozostałe czasy, opóźnienia na krotnicach i zmiennikach sygnalizacji, na teletransmisji sporo potrafilo dołożyć. > > W rozmowie to az tak bardzo nie przeszkadza, bo wszak rozmowca tez > potrzebuje troche czasu na odpowiedz. Ale dla komputerow gorsza > sprawa, oraz dla modemow. MNP10...? > >> W ogóle w centralach cyfrowych można przecież teoretycznie >> (już nie pamietam, po tylu latach jak to jest...) spróbkowaną wartość >> podstawić (oczywiście, w ramach szczeliny czasowej) od razu abonentowi po >> drugiej stronie, minimalizując opóźnienie. > > Tak calkiem od razu to nie, bo wszak trzeba 8 bitow wyslac, po drodze > pare razy w rozne trakty cyfrowe z innymi zebrac, przy okazji moze sie > zrobic pare bitow opoznienia, ale to ciagle ponizej 1ms. Uprościłem oczzywiście, bo na dużej centrali "to se ne da pane Havranek", ale na jakiejś małej, to nie widzę przeciwwskazań. > Tak wprost to pewnie nie, ale jakby tak wysylac krotkie piski, > sluchawke do jednego ucha, do drugiego to co wysylamy - mozg kierunek > po opoznieniach dobrze rozpoznaje. Opóźnienia i zależności fazowe: https://www.youtube.com/watch?v=IUDTlvagjJA Słuchać na słuchawki, uwaga na spadające pudełka zapałek... :P -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sun, 04 Feb 2018 06:44
Date: Sun, 04 Feb 2018 06:44
29 lines
2504 bytes
2504 bytes
Dnia Sun, 4 Feb 2018 03:58:02 +0100, HF5BS napisał(a): > Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości >> To chyba jakis bardzo satelitarny. >> Normalnie tam jest ok 30-40 tys km, co w dwie strony (tzn 4x) daje ok >> 0.5s. >> Ale w ZSRR ... moze dwa lacza satelitarne byly po drodze? Na Kuryle >> daleko. > > Weź jeszcze pod uwagę pozostałe czasy, opóźnienia na krotnicach i > zmiennikach sygnalizacji, na teletransmisji sporo potrafilo dołożyć. Musialaby sie sekunda uzbierac. No powiedzmy pol. Normalnie sie nie zbiera, ale ZSRR duzy kraj. >> W rozmowie to az tak bardzo nie przeszkadza, bo wszak rozmowca tez >> potrzebuje troche czasu na odpowiedz. Ale dla komputerow gorsza >> sprawa, oraz dla modemow. > > MNP10...? Moze. Najpierw sie boje o eliminator echa - on wysyla w linie sygnal, nasluchuje odpowiedz, zapamietuje, a potem od odbieranego sygnalu odejmuje to, co sam wyslal. A konstruktor raczej nie przewidzial sekundy opoznienia ani pamieci na zapamietanie :-) J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sun, 04 Feb 2018 08:00
Date: Sun, 04 Feb 2018 08:00
69 lines
4934 bytes
4934 bytes
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:5a75eb32$0$670$65785112@news.neostrada.pl... > Jak jeszcze była telewizja analogowa w eterze, to kolejność odbioru była > 1. analog powietrzny > 2. analog z kabla Bo już pewnie "transkodowany" z czegoś cyfrowego? > 3. cyfra powietrzna Wiadomo. > 4. cyfra z kabla P. 2... Choc u mnie chyba to, co po analogu z kabla schodzi, jest później, niż wypluwane przez dekoder. > > A niektóre relacje na żywo w telewizji potrafią mieć i 30 sekund > opóźnienia... Z reguły Eurosport ma spory lag do TVP. A samo się nie wzięło. Chyba, że to po kolei z któregoś strumienia zdejmowane, jeden strumień gdzieś leci, dekodują i ponownie, w drugi strumień, itd, aż któryś w szeregu leci do celu, każdy stosownie opóźniony wobec poprzednika. > > No i dwa dekodery UPC na jednym kablu też nie dekodują równocześnie, to > już nie wiem, dlaczego. Ja mam dwa dekodery (multiroom), gdzie różnica występuje tylko na TVP Info, niewielka, 100-200 ms, trudno mi ocenić. W każdym razie, jak grają oba telewizory naraz, to odnosi się wrażenie, że gra jeden, w jakiejś dużej sali z echem. Przypuszczam, że różnice mogą wynikać czy to z kolejności emisji strumieni w dekodery, które mogąc mieć identyczne czasy, przesywają rezyltat stosownie do przesunięcia w czasie strumieni... Czy to zapinają się do różnych źródeł sygnału, które są wobec siebie przesunięte... U mnie taka TVP1 na obu gra jednak w tym samym czasie, a dekodery różne, jeden to MediaBox Cisco, ,a drugi, to gówno pn. Horizon, jedyne trzy jego dla mnie zalety, to pierwsza - bo dziala. Druga, to nagrywanie 4 programow, nie 2, jak MediaBox, trzecia, to replaytv, czy jak tam, uleciała mi nazwa, gdzie niektóre programy można obejrzeć do tygodnia wstecz, czasem z tego korzystam. Największą wadą jest to, że to przebajerowane nieintuicyjne gówno dla debili. I bez mojej woli blokuje niektóre programy jako dla dorosłych i PIN trzeba wbijać, choć nie kazałem mu tego robić. Bo może być kawałek nieco odsłoniętej pipki. Ale jak się batalion na wojnie wykrwawia i widać to, to już nie zablokuje, bo napierdalanka wojenna nie zdemoralizuje maluczkich, których zresztą nie ma, ale pańcia, która ma NIECO skromniejsze majteczki, które jednak zasłaniają sznytę, to najgorsze zło tego świata :/ Wieszalność obu dekoderów ostatnio zmalała, może dlatego, że ich za wiele nie macam, bo czasu nie mam? Cisco ma jeszcze jedną cechę, słyszalną jedynie na emisji obrazu kontrolnego - zaraz po wejściu na kanał słychać, jak faza i częstotliwość tonu nieco się gibają, by po sekundzie uspokoić się. Oba dekodery mają też dziwną cechę, MediaBox bardziej, że niekiedy po przełaczeniu się na jakiś kanał, jeden z dźwięków, nie wiem, czy lewy, czy prawy, jest odwrócony w fazie, zejście i ponowne wejście normuje sytuację. Gdyby mnie spytano, który dekoder bym ostatecznie wybrał, to chyba by było tak, że możliwości Horizona (chyba kotu sprzedam na kuwetę, bo tak zresztą wygląda), ale interfejs MediaBox-a Cisco.Bardzo sobie natomiast chwalę modem ConnectBox, nie pamiętam firmy, bardzo mocne i stabilne Wi-Fi, odbieram nawet na połowie działek, ok. 400 metrów, jeśli nie więcej. -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Sun, 04 Feb 2018 11:00
Date: Sun, 04 Feb 2018 11:00
37 lines
2423 bytes
2423 bytes
"J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: > Tak swoja droga - co uzywal ~20 lat temu TP, jak mial klienta na 2Mbps > czy wiecej ? Np. Telindus Crocus HDSL albo nieco później Alcatel LineRunner HDSL. Używane były także urządzenia światłowodowe (np. RAD FOM-40), aczkolwiek musiał je raczej kupić klient. > Chodzi mi po glowie jakis modem ze zlaczem ... V.35 ? > Co to kabelek kosztowal ze 100 $. Ano. Samo złącze było drogie, wiele z nich miało certyfikat MIL-STD. > Ale czy temu bylo blizej do modemu, czy to jakis cyfrowy dyskryminator > jak w T1/E1 ? Oczywiście to był pewien rodzaj modemu. Modulacja 2B1Q w HDSL. ADSL to to nie był. >> Eee tam. Mocniejszy kodek = obecnie mniejsze pasmo po kompresji, czasy >> się praktycznie nie zmieniły. Natomiast jakby ktoś chciał przesyłać >> zamiast mowy np. muzykę, to może się zdziwić. > > Przez komorki jakos przechodzi ... Ale komórki nie mają supersilnego kodeka. Przeciwnie, trend jest w drugą stronę. Natomiast VoIPy, które trzeba jak najtaniej zaoferować, to inna bajka. > Pewnie juz odwrotnie - zrodlowy sygnal jest cyfrowy, analogowy > kablowka musi wytworzyc u siebie. Ale cyfrowy (wtórny) także. I normalnie to dłużej trwa. -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Sun, 04 Feb 2018 11:02
Date: Sun, 04 Feb 2018 11:02
9 lines
1485 bytes
1485 bytes
Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> writes: > A niektóre relacje na żywo w telewizji potrafią mieć i 30 sekund > opóźnienia... Z reguły Eurosport ma spory lag do TVP. Za komuny to było celowe, żeby można było względnie bezpiecznie przerwać transmisję, gdyby "na żywo" ktoś coś nie tak np. powiedział. -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sun, 04 Feb 2018 20:34
Date: Sun, 04 Feb 2018 20:34
65 lines
4821 bytes
4821 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:1bi48bme2xlru.u552je3kk8k0.dlg@40tude.net... >>> Ale w ZSRR ... moze dwa lacza satelitarne byly po drodze? Na Kuryle >>> daleko. Ja myślę, że to raczej była by rozrzutność, bardziej spodziewałbym się innym kanałem to popchnąć, chociaż... juesesar bik kantry, klandestajn kantry... >> >> Weź jeszcze pod uwagę pozostałe czasy, opóźnienia na krotnicach i >> zmiennikach sygnalizacji, na teletransmisji sporo potrafilo dołożyć. > > Musialaby sie sekunda uzbierac. No powiedzmy pol. > Normalnie sie nie zbiera, ale ZSRR duzy kraj. Na wszystkim się zbierze, do satelity w pionie może 36 kkm, ale nie sądzę, by taktejsze sat-stacje pruły czaszą w zenit... Pitagoras słusznie się śmiał w swoich czasach :) > >>> W rozmowie to az tak bardzo nie przeszkadza, bo wszak rozmowca tez >>> potrzebuje troche czasu na odpowiedz. Ale dla komputerow gorsza >>> sprawa, oraz dla modemow. >> >> MNP10...? > > Moze. > Najpierw sie boje o eliminator echa - on wysyla w linie sygnal, > nasluchuje odpowiedz, zapamietuje, a potem od odbieranego sygnalu > odejmuje to, co sam wyslal. > A konstruktor raczej nie przewidzial sekundy opoznienia ani pamieci na > zapamietanie :-) Myślę, .że ta się to zrobić, jednak linia opóźniająca będzie niezbędna. Tłumaczył mi doświadczony kolega, jak działa "noise blanker" w radiu. Sygnał jest minimalnie opóźniony (analogowo!), jest bramka, sterowana trzaskiem w odbiorze, zamykając, z odmierzonym opóźnieniem, tor audio, w rezultacie dając ładnie oczyszczony sygnał. Coś takiego robił OIDP, scalak KB4436, stosowany w radiach samochodowych na przykład. Jaka linia? Kojarzycie konstrukcję telewizora SECAM? W PAL jako dobra alternatywa, ale nie niezbędna, a w SECAM wymagana, linia opóźniająca podnośną koloru o 1 linię obrazu, w polączeniu z przełacznikiem tor.ów... ale my nie o telewizorni. Cóż więc na przeszkodzie stoi, zastosować taką linię dla danego sygnału (spodziewam się, że przez linię należało by przepuścić sygnał w.cz. zmodulowany naszą treścią, bo w naturalnym paśmie to się nie spodziewam, zresztą kompresja dynamiki też lepiej wychodzi, gdy obrabia się w.cz. zmodulowane naszym m.cz...? Linia nie powinna być droga, mając sygnał już opóźniony, możemy na podstawie treści sygnału bezpośredniego decydować, w którym momencie co zrobimy, na spokojnie, bez żadnej cyfry... Więc, do sklepu po część za kilka złotych i mamy fantastyczny element pamiętający, w postaci piezopłytki bodajze szklanej. L.o. znano już "wieki" temu. NB. OTVC Secam (nie każdy!) ma dwie linie - Uścisk Ręki Prezesa, kto odpowie, jakie jest +- opóźnienie obu linii i ich dokładna rola :) Na mętną podpowiedź - linia o mniejszym opóźnieniu jest rozmiarami znacznie większa. Drugie pytanie za Poklepanie Przez Prezesa Po Ramieniu - Jak są one wykonane? (sporo już wcześniej podpowiedziałem) To tak tytułem żartu, ale ja naprawdę widzę tu zastosowanie linii opóźniających, do takich łączy. -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sun, 04 Feb 2018 20:48
Date: Sun, 04 Feb 2018 20:48
20 lines
2238 bytes
2238 bytes
Dnia Sun, 04 Feb 2018 12:02:22 +0100, Krzysztof Halasa napisał(a): > Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> writes: >> A niektóre relacje na żywo w telewizji potrafią mieć i 30 sekund >> opóźnienia... Z reguły Eurosport ma spory lag do TVP. > > Za komuny to było celowe, żeby można było względnie bezpiecznie przerwać > transmisję, gdyby "na żywo" ktoś coś nie tak np. powiedział. Bylo cos takiego ? Wymaga dosc specjalnego urzadzenia - magnetowid z dwoma zestawami glowic chyba. Jesli zachod takowego nie zrobil, to nasz przemysl chyba by sobie nie poradzil. A po co to na zachodzie ? Chyba, ze nasze zlote raczki jakos sprytnie polaczyly dwa magnetowidy ... Za komuny mozna bylo zegarki na telegazete ustawiac, dzis tez mozna, ale do minuty a nie sekundy. J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sun, 04 Feb 2018 20:59
Date: Sun, 04 Feb 2018 20:59
41 lines
2966 bytes
2966 bytes
Dnia Sun, 04 Feb 2018 12:00:05 +0100, Krzysztof Halasa napisał(a): > "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: >> Tak swoja droga - co uzywal ~20 lat temu TP, jak mial klienta na 2Mbps >> czy wiecej ? > Np. Telindus Crocus HDSL albo nieco później Alcatel LineRunner HDSL. > Używane były także urządzenia światłowodowe (np. RAD FOM-40), aczkolwiek > musiał je raczej kupić klient. >> Ale czy temu bylo blizej do modemu, czy to jakis cyfrowy dyskryminator >> jak w T1/E1 ? > > Oczywiście to był pewien rodzaj modemu. Modulacja 2B1Q w HDSL. Ha, google to jeszcze znajduje. Standard ETSI ETR 152. Czy to jest to samo co uzywano na traktach E1, czy cos nowego ? > ADSL to to nie był. Ale juz DSL w nazwie. >>> Eee tam. Mocniejszy kodek = obecnie mniejsze pasmo po kompresji, czasy >>> się praktycznie nie zmieniły. Natomiast jakby ktoś chciał przesyłać >>> zamiast mowy np. muzykę, to może się zdziwić. >> >> Przez komorki jakos przechodzi ... > > Ale komórki nie mają supersilnego kodeka. Przeciwnie, trend jest > w drugą stronę. Natomiast VoIPy, które trzeba jak najtaniej zaoferować, > to inna bajka. Byl trend w komorkach zmniejszania pasma (Half Rate), VoIP chyba nigdy az tak oszczedny nie probowal byc. >> Pewnie juz odwrotnie - zrodlowy sygnal jest cyfrowy, analogowy >> kablowka musi wytworzyc u siebie. > Ale cyfrowy (wtórny) także. I normalnie to dłużej trwa. Cyfrowy sygnal to chyba moze pchac dalej bez przetwarzania na obraz ? J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Sun, 04 Feb 2018 23:15
Date: Sun, 04 Feb 2018 23:15
70 lines
4231 bytes
4231 bytes
Dnia Sun, 4 Feb 2018 21:34:41 +0100, HF5BS napisał(a): > Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości >>>> Ale w ZSRR ... moze dwa lacza satelitarne byly po drodze? Na Kuryle >>>> daleko. > Ja myślę, że to raczej była by rozrzutność, bardziej spodziewałbym się innym > kanałem to popchnąć, chociaż... juesesar bik kantry, klandestajn kantry... ZSRR jeszcze wieksze i lacznosc satelitarna uzasadniona ... ale czemu dwa razy. >>> Weź jeszcze pod uwagę pozostałe czasy, opóźnienia na krotnicach i >>> zmiennikach sygnalizacji, na teletransmisji sporo potrafilo dołożyć. >> Musialaby sie sekunda uzbierac. No powiedzmy pol. >> Normalnie sie nie zbiera, ale ZSRR duzy kraj. > > Na wszystkim się zbierze, do satelity w pionie może 36 kkm, ale nie sądzę, > by taktejsze sat-stacje pruły czaszą w zenit... Pitagoras słusznie się śmiał > w swoich czasach :) Nawet z Pitagorasem to ciagle niewiele dluzej niz 500ms. Jesli naprawde slyszales 1-1.5s,to musialo byc drugie lacze, albo bardzo duzo krotnic. A Rosjanie zrobili to tak https://pl.wikipedia.org/wiki/Mo%C5%82nia_1-1 https://pl.wikipedia.org/wiki/Strza%C5%82a_(satelita) >>>> W rozmowie to az tak bardzo nie przeszkadza, bo wszak rozmowca tez >>>> potrzebuje troche czasu na odpowiedz. Ale dla komputerow gorsza >>>> sprawa, oraz dla modemow. >>> >>> MNP10...? >> >> Moze. >> Najpierw sie boje o eliminator echa - on wysyla w linie sygnal, >> nasluchuje odpowiedz, zapamietuje, a potem od odbieranego sygnalu >> odejmuje to, co sam wyslal. >> A konstruktor raczej nie przewidzial sekundy opoznienia ani pamieci na >> zapamietanie :-) > > Myślę, .że ta się to zrobić, jednak linia opóźniająca będzie niezbędna. Linia/pamiec w modemie jest, tylko kto rozsadny zaprojektuje ja na 1s, gdy sensowne opoznienie jest powiedzmy 50ms :-) > Cóż więc na przeszkodzie stoi, zastosować taką linię dla danego sygnału > (spodziewam się, że przez linię należało by przepuścić sygnał w.cz. > zmodulowany naszą treścią, bo w naturalnym paśmie to się nie spodziewam, > zresztą kompresja dynamiki też lepiej wychodzi, gdy obrabia się w.cz. > zmodulowane naszym m.cz...? Ale stale opoznienie niewiele nam da, skoro echo jest opoznione niewiadomy czas. > NB. OTVC Secam (nie każdy!) ma dwie linie - Uścisk Ręki Prezesa, kto > odpowie, jakie jest +- opóźnienie obu linii i ich dokładna rola :) Jedna to 64us, bo musi dostarczyc informacje o kolorze w kolejnej linii - jako ze secam nadaje w linii tylko informacje o jednej skladowej koloru. Druga trzeba odtworzyc z pamieci, bo nadawane byly naprzemian. A ta druga byla uzywana do kompensacji czasow przetwarzania - cos 0.5us J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Michał Jankowski
Date: Mon, 05 Feb 2018 10:23
Date: Mon, 05 Feb 2018 10:23
19 lines
2226 bytes
2226 bytes
W dniu 04.02.2018 o 12:02, Krzysztof Halasa pisze: > Michal Jankowski <michalj@fuw.edu.pl> writes: > >> A niektóre relacje na żywo w telewizji potrafią mieć i 30 sekund >> opóźnienia... Z reguły Eurosport ma spory lag do TVP. > > Za komuny to było celowe, żeby można było względnie bezpiecznie przerwać > transmisję, gdyby "na żywo" ktoś coś nie tak np. powiedział. > Teraz pewnie się boją, że ktoś powie 'dupa'. Ale za prawdziwej komuny to wszystko szło na żywo bez opóźnień, pewnie przez brak kasy czy innych środków na linie opóźniające. A jak coś próbowali cenzurować (jak transparenty solidarnościowe na meczu Polska-ZSRR), to nieudolnie i nie zdążając. MJ
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Mon, 05 Feb 2018 22:23
Date: Mon, 05 Feb 2018 22:23
24 lines
2584 bytes
2584 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:d1brr5bwtl2b.1wsxn290fooz4.dlg@40tude.net... > Wymaga dosc specjalnego urzadzenia - magnetowid z dwoma zestawami > glowic chyba. Jesli zachod takowego nie zrobil, to nasz przemysl chyba > by sobie nie poradzil. A po co to na zachodzie ? > > Chyba, ze nasze zlote raczki jakos sprytnie polaczyly dwa magnetowidy Jaki problem - na chłopski rozum dwa ampexy (dla lepszej jakości niż VHS) i taśma w pętli. Takich zestawów, na okoliczność szybkiego zużywania taśmy kilka, podmienianych w razie potrzeby, a na zużytych wymiana na nową. Lat temu poad 30, na czyimś weselu widziałem takie urządzenie, jak magnetofon, z taśmą w pętli, jak zespół muzycznzy robił efekty, żeby mieć opóźnienie. Przez całe wesele taśma dzielnie się kręciła wokół. > Za komuny mozna bylo zegarki na telegazete ustawiac, dzis tez mozna, > ale do minuty a nie sekundy. Ja od dawna ustawiam na lepszych wzorcach. -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Tue, 06 Feb 2018 18:44
Date: Tue, 06 Feb 2018 18:44
30 lines
2621 bytes
2621 bytes
"J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: > Ha, google to jeszcze znajduje. Standard ETSI ETR 152. > > Czy to jest to samo co uzywano na traktach E1, czy cos nowego ? O, to trudne pytanie. Generalnie E1 to nie jest nazwa ścisła, mogło to np. oznaczać G.703 (ew. z G.704) z interfejsem fizycznym symetrycznym (2 * twisted pair) albo koncentrycznym (2 złącza BNC). Wtedy stosunkowo niewielkie odległości (np. wewnątrz budynku lub ew. pomiędzy bliskimi budynkami). Ale generalnie E1 oznaczało każde ramkowane lub nie łącze 2048 kb/s. Czy to było realizowane interfejsem G.703, czy np. V.35, albo innym elektrycznym lub optycznym, to nie miało znaczenia. Różne instalacje używały właśnie urządzeń HDSL (później SHDSL) do robienia E1. > Byl trend w komorkach zmniejszania pasma (Half Rate), VoIP chyba nigdy > az tak oszczedny nie probowal byc. Jasne że próbował, a czy wciąż nie próbuje, to mam wątpliwości. Z tym że HR to były lata 90 (u nas chyba tylko w Plusie), i to zresztą nie był wcale silny kodek (używał tylko małej przepustowości). Kodeki VoIP używają np. 2 kb/s, a może nawet mniej. > Cyfrowy sygnal to chyba moze pchac dalej bez przetwarzania na obraz ? Teoretycznie, ale w praktyce pewnie to przekodowują, np. żeby jeszcze zmniejszyć bitrate. Poza tym, na miejscu kablówek itp. używałbym VBR. -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Tue, 06 Feb 2018 19:00
Date: Tue, 06 Feb 2018 19:00
16 lines
1737 bytes
1737 bytes
"J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: >> Za komuny to było celowe, żeby można było względnie bezpiecznie przerwać >> transmisję, gdyby "na żywo" ktoś coś nie tak np. powiedział. > > Bylo cos takiego ? Było??? > Wymaga dosc specjalnego urzadzenia - magnetowid z dwoma zestawami > glowic chyba. Jesli zachod takowego nie zrobil, to nasz przemysl chyba > by sobie nie poradzil. A po co to na zachodzie ? Aaaa, tam to ma zapobiegać publikacji nieodpowiedniego materiału :-) -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: J.F.
Date: Wed, 07 Feb 2018 09:33
Date: Wed, 07 Feb 2018 09:33
31 lines
2946 bytes
2946 bytes
Użytkownik "HF5BS" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:p5alh4$dbr$1@node2.news.atman.pl... Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości >> Wymaga dosc specjalnego urzadzenia - magnetowid z dwoma zestawami >> glowic chyba. Jesli zachod takowego nie zrobil, to nasz przemysl >> chyba >> by sobie nie poradzil. A po co to na zachodzie ? > >> Chyba, ze nasze zlote raczki jakos sprytnie polaczyly dwa >> magnetowidy >Jaki problem - na chłopski rozum dwa ampexy (dla lepszej jakości niż >VHS) i taśma w pętli. Takich zestawów, na okoliczność szybkiego >zużywania taśmy kilka, podmienianych w razie potrzeby, a na zużytych >wymiana na nową. Lat temu poad 30, na czyimś weselu widziałem takie >urządzenie, jak magnetofon, z taśmą w pętli, jak zespół muzycznzy >robił efekty, żeby mieć opóźnienie. Przez całe wesele taśma dzielnie >się kręciła wokół. Magnetofon to krajowy przemysl potrafil zrobic. Ampexa nie, a VHS do dopiero pod koniec komuny. >> Za komuny mozna bylo zegarki na telegazete ustawiac, dzis tez >> mozna, >> ale do minuty a nie sekundy. >Ja od dawna ustawiam na lepszych wzorcach. W kazdym badz razie spore te opoznienia. Gdzies tam sporo MB po drodze musi byc :-) J.
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Wed, 07 Feb 2018 15:35
Date: Wed, 07 Feb 2018 15:35
18 lines
2003 bytes
2003 bytes
"J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: > Jak znam zycie, to chyba jednak najpierw ustandaryzowali rozne łącza, > chocby po to, aby rozne centrale mogly ze soba wspolpracowac, a potem > sie okazalo ze klienci chca tez szybki internet i szybkie dane. Jasne, ale tak czy owak E1 miało więcej niż jedno znaczenie. No i między centralami E1 w sensie G.703 to jednak byłoby raczej za daleko. > To chyba jakies specjalne, bo mnie oferuja G.711 i G.726, a to tak > 16-32kb/s ma. > Łącza mamy szybkie, nie ma co 32kb/s żałowac ;-P Jasne. BTW G.711 i G.726 to są bardzo słabe kodeki. Tyle że używają sporego pasma, więc jakość połączenia nie jest specjalnie zła. -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Wed, 07 Feb 2018 15:37
Date: Wed, 07 Feb 2018 15:37
14 lines
1756 bytes
1756 bytes
"J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: > Nie wiem. > Trudnosci techniczne widze, a bezpieczniej dobrac sprawdzonych ludzi, > to nie bedzie takich incydentow. > A poza tym material lepiej wyglada po zmontowaniu, wiec transmisje na > zywo to z jakiegos meczu ... [Opóźnienie "live"] No ale coś takiego było i jest stosowane, chyba w większości przypadków. Różnice mogą być ew. w motywach. BTW dość łatwo to przetestować :-) -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: Krzysztof Halasa
Date: Thu, 08 Feb 2018 22:31
Date: Thu, 08 Feb 2018 22:31
17 lines
2085 bytes
2085 bytes
"J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: > Kto sie tam podpalil na trybunach za komuny ... dali rade jakos ominac > kamerami. > Zreszta srednio potrzebne - na szybko, to kamery pokaza tylko jakis > ogien na trybunach, wieczorem dziennik poda, ze doszlo do tragicznego > wypadku, albo po prostu do wypadku, ale nikt nie zginal ... gazety > napisza to samo i po sprawie. To mały problem, jeśli w ogóle jakikolwiek. Gorzej gdyby np. jakiś uczestnik imprezy, albo nawet zbuntowany dziennikarz, zaczął głosić hasła antypaństwowe :-) Albo np. gdyby ujawnił tajemnicę spec znaczenia. Poza tym, jakieś porno, wulgaryzmy, itp. W USA to chyba był nawet formalny zakaz transmisji na żywo. -- Krzysztof Hałasa
Re: Zamawianie rozmow
Author: Michal Jankowski
Date: Thu, 08 Feb 2018 22:41
Date: Thu, 08 Feb 2018 22:41
28 lines
3080 bytes
3080 bytes
W dniu 2018-02-08 o 23:31, Krzysztof Halasa pisze: > "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: > >> Kto sie tam podpalil na trybunach za komuny ... dali rade jakos >> ominac kamerami. Zreszta srednio potrzebne - na szybko, to kamery >> pokaza tylko jakis ogien na trybunach, wieczorem dziennik poda, ze >> doszlo do tragicznego wypadku, albo po prostu do wypadku, ale nikt >> nie zginal ... gazety napisza to samo i po sprawie. > > To mały problem, jeśli w ogóle jakikolwiek. Gorzej gdyby np. jakiś > uczestnik imprezy, albo nawet zbuntowany dziennikarz, zaczął głosić > hasła antypaństwowe :-) Albo np. gdyby ujawnił tajemnicę spec > znaczenia. > > Poza tym, jakieś porno, wulgaryzmy, itp. W USA to chyba był nawet > formalny zakaz transmisji na żywo. > W USA to nie wiem, ale w PRL na żywo to było na żywo. Sam siedziałem kiedyś w studio Dziennika Telewizyjnego w czasie programu, to wiem. I doskonale pamiętam niewiarygodnie nieudolne cenzurowanie transmisji meczu Polska-ZSRR, też z relacją w pełni na żywo, i z podkładaniem fałszywego obrazu ręcznie, za każdym razem gdy kamera pokazywała trybuny (i z ciężkim zerwaniem synchronizacji przy każdym takim przełączeniu, bo oczywiście synchronizować sygnałów nikt nawet nie próbował). MJ
Re: Zamawianie rozmow
Author: HF5BS
Date: Sat, 10 Feb 2018 06:50
Date: Sat, 10 Feb 2018 06:50
18 lines
2466 bytes
2466 bytes
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj@fuw.edu.pl> napisał w wiadomości news:5a7cd226$0$567$65785112@news.neostrada.pl... > I doskonale pamiętam niewiarygodnie nieudolne cenzurowanie transmisji > meczu Polska-ZSRR, też z relacją w pełni na żywo, i z podkładaniem > fałszywego obrazu ręcznie, za każdym razem gdy kamera pokazywała trybuny Gotowca mieli, czy była dodatkowa kamera skierowana gdzieś w ustalomy, bezpueczny punkt? > (i z ciężkim zerwaniem synchronizacji przy każdym takim przełączeniu, bo > oczywiście synchronizować sygnałów nikt nawet nie próbował). Zawsze można zwalić na problemy techniczne, ludzie i tak wiedzieli swoje. -- Pies może złamać serce tylko raz, kiedy jego własne przestaje bić...
Re: Zamawianie rozmow
Author: JaNus
Date: Sun, 11 Feb 2018 04:40
Date: Sun, 11 Feb 2018 04:40
16 lines
2476 bytes
2476 bytes
W dniu 2018-02-10 o 07:50, HF5BS pisze: > Gotowca mieli, czy była dodatkowa kamera skierowana gdzieś w > ustalomy, bezpueczny punkt? > Nie śledziłem dyskusji, ale na powyższe podpowiem: w momencie gdy realizator pokazywał transparent "Solidarność" — w naszym krajowym studiu podkładany był zupełnie inny moment transmisji, taka wycinanka. Poznać to dało się wyraźnie, bo z trybun leciał gorący aplauz (na fonii) a na wizji owa publika siedziała całkiem nieruchomo, statycznie. Wycinka powtarzała się w kółko ta sama, zawsze, gdy trzeba było ową "Solidarność" zasłonić. -- Nie interesujesz się polityką? To lekkomyślne chowanie głowy w piasek! Wszak polityka interesuje się tobą i tak, a rządzący też się interesują, głównie zawartością twojego portfela. Dlatego zachowaj czujność!
Re: Zamawianie rozmow
Author: Michal Jankowski
Date: Sun, 11 Feb 2018 17:55
Date: Sun, 11 Feb 2018 17:55
17 lines
2580 bytes
2580 bytes
W dniu 2018-02-11 o 05:40, JaNus pisze: > W dniu 2018-02-10 o 07:50, HF5BS pisze: >> Gotowca mieli, czy była dodatkowa kamera skierowana gdzieś w >> ustalomy, bezpueczny punkt? >> > Nie śledziłem dyskusji, ale na powyższe podpowiem: > w momencie gdy realizator pokazywał transparent "Solidarność" — w naszym > krajowym studiu podkładany był zupełnie inny moment transmisji, taka > wycinanka. Poznać to dało się wyraźnie, bo z trybun leciał gorący aplauz > (na fonii) a na wizji owa publika siedziała całkiem nieruchomo, > statycznie. Wycinka powtarzała się w kółko ta sama, zawsze, gdy trzeba > było ową "Solidarność" zasłonić. > Podkładano trybuny z innego meczu. MJ
Page 1 of 3 • 117 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads