🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.militaria
27 messages
27 total messages Started by Shrek Wed, 29 Jan 2025 18:34
A propo kabli...
#514145
Author: Shrek
Date: Wed, 29 Jan 2025 18:34
14 lines
1302 bytes
Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego krętu na 
admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę żeby kacapów 
przeganiać hybrydowo?

No to Ukraina bez floty przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i 
posłał moskwę nahuj. A tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila 
kacapy tną kable...


-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: A propo kabli...
#514146
Author: Robert Tomasik
Date: Wed, 29 Jan 2025 22:46
25 lines
2324 bytes
W dniu 29.01.2025 o 19:34, Shrek pisze:
> Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego
> krętu na admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę
> żeby kacapów przeganiać hybrydowo? No to Ukraina bez floty
> przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i posłał moskwę nahuj. A
> tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila kacapy tną kable...

Pewny jesteś, że to robota Rosjan? Bo to dla mnie nie jest wcale 
oczywiste, choć nie wykluczam. Zauważ, że korzyści Rosjan są takie 
sobie, a prowokują NATO do blokady morskiej. Mówi się o "flocie cieni". 
Ta jest "solą w oku" politykom, bo stawia pod znakiem zapytania sens 
tych zakazów handlu. Kilka akcji z kotwicami i może będzie podstawa do 
zamknięcia Cieśnin Duńskich. Sądzisz, że Rosjanie o tym nie wiedzą?

Flotą kabli nie upilnujemy. Przydałyby się chyba okręty podwodne. Te 
mogłyby obserwować, a nawet podsłuchiwać wleczenie kotwic. Nawodne 
okręty chyba do tego się nie bardzo nadają. Mamy jeden Okręt Podwodny, 
który w dodatku chyba ma kłopoty z zanurzaniem się.

Zatoka Fińska mam 40~50 km. Jakiś monitoring brzegowy pozwalający 
kontrolować i dokumentować wleczenie kotwic? Chyba nierealne. DRON 
patrolowy. Jakieś boje z kamerami?

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514147
Author: Robert Tomasik
Date: Wed, 29 Jan 2025 23:26
15 lines
1713 bytes
W dniu 29.01.2025 o 23:46, Robert Tomasik pisze:

>> Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego
>> krętu na admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę
>> żeby kacapów przeganiać hybrydowo? No to Ukraina bez floty
>> przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i posłał moskwę nahuj. A
>> tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila kacapy tną kable...
> Pewny jesteś, że (...)
> 
No i niejako na zawołanie znalazłem artykuł na ONET.PL 
https://tiny.pl/f5kmrv0s. Czyli będzie opłata. a że blokujemy przepływ 
kasy z Rosji, to niby zakazu nie ma, ale ... Coś, jak z Cieśniną Pilawską.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514162
Author: Waldek Hebisch
Date: Thu, 30 Jan 2025 01:05
31 lines
2495 bytes
Shrek <1@wp.pl> wrote:
> Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego krętu na 
> admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę żeby kacapów 
> przeganiać hybrydowo?
> 
> No to Ukraina bez floty przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i 
> posłał moskwę nahuj. A tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila 
> kacapy tną kable...

Ukraina pokazała że do wojny z Rosją duże okręty nie są potrzebne.
Ale jak byśmy chcieli wojować przez wyspom Palau, to duże okręty
by się przydały.  No i "przed" wojną z Rosją dobrze by było mieć
okręty do patrolonia Bałtyku, może nie fregatę, ale coś większego
niż motorówka.  Na dziś chyba nie ma żadnego polskiego okrętu
w grupie która ma monitorować kable i nie wiem czy mamy coś co
by się nadawało.  Gdyby wybuchła wojna z Rosją, to okręty Nato
musiałby odpłynąć dalej, by się nie narażać na rakiety Rosjan.
A Nato pewnie by zatrzymało okręty płynące do Rosji już w
cieśninach duńskich.  Tak że, paradoksalnie, okręty wojenne
bardziej się przydają w trakcie pokoju niż w przypadku
wojny z Rosją.

Inna sprawa to technika.  Takie drony morskie jak ma Ukraina
powinno się dać zniszczyć rakietami podobnej klasy jak
przeciwczołgowe.  Duży (a nawet średni) okręt powinien mieć
sporo takich rakiet oraz systemy wykrywania dronów i kierowania
ogniem tak by sobie dać radę z atakiem większej grupy dronów.
Bez tego się nie przyda.

-- 
                              Waldek Hebisch
Re: A propo kabli...
#514163
Author: J.F
Date: Thu, 30 Jan 2025 09:01
20 lines
1622 bytes
On Wed, 29 Jan 2025 19:34:13 +0100, Shrek wrote:
> Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego krętu na 
> admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę żeby kacapów 
> przeganiać hybrydowo?
> 
> No to Ukraina bez floty przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i 
> posłał moskwę nahuj. A tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila 
> kacapy tną kable...

No ale u nas to czas pokoju.

Chcesz zatopić tankowiec?
Statek wystarczy zatrzymać i prowadzić szczegółowe śledztwo.

Potrzebny do tego jakis kuter, i może pare śmigłowców.

Gorzej, jak statek, na międzynarodowych wodach,  będzie chroniła
ochrona od Wagnera :-)

J.
Re: A propo kabli...
#514153
Author: J.F
Date: Thu, 30 Jan 2025 09:11
47 lines
3028 bytes
On Wed, 29 Jan 2025 23:46:31 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 29.01.2025 o 19:34, Shrek pisze:
>> Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego
>> krętu na admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę
>> żeby kacapów przeganiać hybrydowo? No to Ukraina bez floty
>> przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i posłał moskwę nahuj. A
>> tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila kacapy tną kable...
> 
> Pewny jesteś, że to robota Rosjan? Bo to dla mnie nie jest wcale 
> oczywiste, choć nie wykluczam. Zauważ, że korzyści Rosjan są takie 
> sobie,

A dla kogo są większe?
Dla Chinczyków?

> a prowokują NATO do blokady morskiej. Mówi się o "flocie cieni". 
> Ta jest "solą w oku" politykom, bo stawia pod znakiem zapytania sens 
> tych zakazów handlu. Kilka akcji z kotwicami i może będzie podstawa do 
> zamknięcia Cieśnin Duńskich. Sądzisz, że Rosjanie o tym nie wiedzą?

Czyli co - prowokacja NATO? USA? Polski? Ukrainy?

Ale ale ... skoro to flota cieni, to jak chcesz ją zatrzymać?
Sprawdzać dokąd płyną? Czy skąd płyną?

> Flotą kabli nie upilnujemy. Przydałyby się chyba okręty podwodne. Te 
> mogłyby obserwować, a nawet podsłuchiwać wleczenie kotwic. Nawodne 
> okręty chyba do tego się nie bardzo nadają. Mamy jeden Okręt Podwodny, 
> który w dodatku chyba ma kłopoty z zanurzaniem się.

Do podsłuchu mogłyby wystarczyc jakies bezzałogowe OP, albo nawet
stałe stacje nasłuchowe. 

No ale usłyszysz taką wleczoną kotwicę (załóżmy, nie wiem czy to takie
proste) i co wtedy? Wysłać ponton, "srednią motorówkę", kuter,
niszczyciel? Bo chyba nie op?
Czy kilka helikopterów, w tym Apache ?

> Zatoka Fińska mam 40~50 km. Jakiś monitoring brzegowy pozwalający 
> kontrolować i dokumentować wleczenie kotwic? Chyba nierealne. DRON 
> patrolowy. Jakieś boje z kamerami?

kuter patrolowy? Mogłby być bezzałogowy na dobrą sprawe.

Boje ... chyba by się sprawdziły, ale czy nie utrudniałyby żeglugi?

J.
Re: A propo kabli...
#514148
Author: J.F
Date: Thu, 30 Jan 2025 09:18
26 lines
2202 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 00:26:09 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 29.01.2025 o 23:46, Robert Tomasik pisze:
>>> Pamiętacie dyskusję czy potrzebna nam flota w ilości pół dużego
>>> krętu na admirała, czy powinniśmy iść w NDRy, czy potrzebujemy flotę
>>> żeby kacapów przeganiać hybrydowo? No to Ukraina bez floty
>>> przegoniła flotę czarnomorską z sewastopola i posłał moskwę nahuj. A
>>> tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila kacapy tną kable...
>> Pewny jesteś, że (...)
>> 
> No i niejako na zawołanie znalazłem artykuł na ONET.PL 
> https://tiny.pl/f5kmrv0s. Czyli będzie opłata. a że blokujemy przepływ 
> kasy z Rosji, to niby zakazu nie ma, ale ... Coś, jak z Cieśniną Pilawską.

Za przepływ przez cieśniny dunskie chyba mógłby być, tylko czy Dania
się nie zrzekła tych opłat?

Za zatokę finską być może też. Bo za pływanie po srodkowym Bałtyku, to
się chyba nie bardzo da.

No ale te statki to nie rosyjskie. Armator zapłaci i przeleje, z
Panamy czy Kajmanów, lub Szwajcarii.
Chyba, żeby tak sankcje na armatorów nałożyć, jedna wizyta w rosyjskim
porcie i zakaz przepływu przez dunskie wody oraz korzystania z
unijnych portów.

J.
Re: A propo kabli...
#514149
Author: Robert Tomasik
Date: Thu, 30 Jan 2025 10:25
24 lines
2088 bytes
W dniu 30.01.2025 o 10:18, J.F pisze:
> Za przepływ przez cieśniny dunskie chyba mógłby być, tylko czy Dania
> się nie zrzekła tych opłat?

Ale to jest ubezpieczenie, a nie opłata :-)
> 
> Za zatokę finską być może też. Bo za pływanie po srodkowym Bałtyku, to
> się chyba nie bardzo da.

Można zacząć kombinować, jak Rosjanie w Pilawie. Niby można, ale trze ba 
pół roku wcześniej zgłosić i dołączyć zdjęcie dziadka kapitana w 
czerwonej bieliźnie.
> 
> No ale te statki to nie rosyjskie. Armator zapłaci i przeleje, z
> Panamy czy Kajmanów, lub Szwajcarii.
> Chyba, żeby tak sankcje na armatorów nałożyć, jedna wizyta w rosyjskim
> porcie i zakaz przepływu przez dunskie wody oraz korzystania z
> unijnych portów.

Do portów UE oni chyba i tak nie zawijają. Ten ostatni tankowiec wiózł 
paliwo do Egiptu. Nie to, bym się na tym znał, ale na moje oko, to 
wygląda, jak noszenie drewna o lasu.
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514154
Author: Robert Tomasik
Date: Thu, 30 Jan 2025 10:35
46 lines
3331 bytes
W dniu 30.01.2025 o 10:11, J.F pisze:

> A dla kogo są większe? Dla Chinczyków?

Ukraina? - dla nich dobre, co złe dla Rosjan. Kilka krajów jest
zainteresowanych handlem z Rosją, ale nie mogą, dokąd oni wojują na
Ukrainie. Przez Morze Czarne nie mogą wywozić towarów. Przez Bałtyk
teraz też. Daleka Północ i Władywostok sporo utrudnia. Zostaje lądem na
południe, ale to mało wydajne.
> 
>> a prowokują NATO do blokady morskiej. Mówi się o "flocie cieni". 
>> Ta jest "solą w oku" politykom, bo stawia pod znakiem zapytania
>> sens tych zakazów handlu. Kilka akcji z kotwicami i może będzie
>> podstawa do zamknięcia Cieśnin Duńskich. Sądzisz, że Rosjanie o
>> tym nie wiedzą?
> Czyli co - prowokacja NATO? USA? Polski? Ukrainy? Ale ale ... skoro
> to flota cieni, to jak chcesz ją zatrzymać? Sprawdzać dokąd płyną?
> Czy skąd płyną?

Ja nic nie chcę. Ja siedzę i się dziwię po prostu. Zwracam uwagę na to, 
że wina Rosjan nie jest oczywista i tyle.
> 
>> Flotą kabli nie upilnujemy. Przydałyby się chyba okręty podwodne.
>> Te mogłyby obserwować, a nawet podsłuchiwać wleczenie kotwic.
>> Nawodne okręty chyba do tego się nie bardzo nadają. Mamy jeden
>> Okręt Podwodny, który w dodatku chyba ma kłopoty z zanurzaniem
>> się.
> Do podsłuchu mogłyby wystarczyc jakies bezzałogowe OP, albo nawet 
> stałe stacje nasłuchowe. > No ale usłyszysz taką wleczoną kotwicę (załóżmy, nie wiem czy to
> takie proste) i co wtedy? Wysłać ponton, "srednią motorówkę", kuter, 
> niszczyciel? Bo chyba nie op? Czy kilka helikopterów, w tym Apache ?

Cokolwiek, co sfotografuje ów fakt. mamy jakieś samoloty patrolowe.
> 
>> Zatoka Fińska mam 40~50 km. Jakiś monitoring brzegowy pozwalający 
>> kontrolować i dokumentować wleczenie kotwic? Chyba nierealne. DRON 
>> patrolowy. Jakieś boje z kamerami?
> kuter patrolowy? Mogłby być bezzałogowy na dobrą sprawe.
> Boje ... chyba by się sprawdziły, ale czy nie utrudniałyby żeglugi?

Nie wiem, jakie są zwyczaje morskie. Może obowiazek przyjęcia pilota, 
który będzie pilnował, by nie zapomnieli sobie ponieść kotwicy. W tym 
wypadku raczej zespołu pilotów.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514164
Author: Robert Tomasik
Date: Thu, 30 Jan 2025 10:44
17 lines
1777 bytes
W dniu 30.01.2025 o 10:01, J.F pisze:
> Gorzej, jak statek, na międzynarodowych wodach,  będzie chroniła
> ochrona od Wagnera 🙂

To wiele komplikuje  - Rosjanom. Bo to nie statek handlowy, a okręt 
wojenny - słabo uzbrojony. O ile statki handlowe mogą sobie tu i ówdzie 
pływać, to z okrętami już bywa różnie.

Po drugie, jak uzbrojona ochrona zacznie bronić się przed siłami 
rządowymi, to zostaną potraktowani, jak terroryści. Tu nikt się nie 
będzie z nimi "pieścił".  Co więcej dadzą podstawy do zatrzymania 
każdego statku tego armatora, jako wykorzystywanego przez zbrojną grupę 
przestępczą.

Uważam, ze nawet Rosjanie nei wpadną na tak kretyński pomysł.
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514155
Author: J.F
Date: Thu, 30 Jan 2025 10:47
65 lines
4119 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 11:35:13 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 30.01.2025 o 10:11, J.F pisze:
>> A dla kogo są większe? Dla Chinczyków?
> Ukraina? - dla nich dobre, co złe dla Rosjan. Kilka krajów jest

No owszem.
W sumie ... podając się za Rosjan, mogli namówić jakiegoś chinskiego
kapitana, czy nawet zasugerowac mu, ze to w uzgodnieniu i z polecenia
chinskiej Partii :-)

> zainteresowanych handlem z Rosją, ale nie mogą, dokąd oni wojują na
> Ukrainie. Przez Morze Czarne nie mogą wywozić towarów. Przez Bałtyk
> teraz też. Daleka Północ i Władywostok sporo utrudnia. Zostaje lądem na
> południe, ale to mało wydajne.

>>> a prowokują NATO do blokady morskiej. Mówi się o "flocie cieni". 
>>> Ta jest "solą w oku" politykom, bo stawia pod znakiem zapytania
>>> sens tych zakazów handlu. Kilka akcji z kotwicami i może będzie
>>> podstawa do zamknięcia Cieśnin Duńskich. Sądzisz, że Rosjanie o
>>> tym nie wiedzą?
>> Czyli co - prowokacja NATO? USA? Polski? Ukrainy? Ale ale ... skoro
>> to flota cieni, to jak chcesz ją zatrzymać? Sprawdzać dokąd płyną?
>> Czy skąd płyną?
> 
> Ja nic nie chcę. Ja siedzę i się dziwię po prostu. Zwracam uwagę na to, 
> że wina Rosjan nie jest oczywista i tyle.

Ale nawet, jesli to kto inny miał taki cel, to jakie miałyby być
dalsze kroki? Trzeba by jakoś Danie przekonać.

Chyba, że to Dunczycy :-)
Finowie im jakoś zaszli za skórę, czy Rosjanie ? 

>>> Flotą kabli nie upilnujemy. Przydałyby się chyba okręty podwodne.
>>> Te mogłyby obserwować, a nawet podsłuchiwać wleczenie kotwic.
>>> Nawodne okręty chyba do tego się nie bardzo nadają. Mamy jeden
>>> Okręt Podwodny, który w dodatku chyba ma kłopoty z zanurzaniem
>>> się.
>> Do podsłuchu mogłyby wystarczyc jakies bezzałogowe OP, albo nawet 
>> stałe stacje nasłuchowe. > No ale usłyszysz taką wleczoną kotwicę (załóżmy, nie wiem czy to
>> takie proste) i co wtedy? Wysłać ponton, "srednią motorówkę", kuter, 
>> niszczyciel? Bo chyba nie op? Czy kilka helikopterów, w tym Apache ?
> 
> Cokolwiek, co sfotografuje ów fakt. mamy jakieś samoloty patrolowe.

Samoloty drogie lub średnio drogie w utrzymaniu.
Przydałoby się je wysyłać "na pewniaka".

>>> Zatoka Fińska mam 40~50 km. Jakiś monitoring brzegowy pozwalający 
>>> kontrolować i dokumentować wleczenie kotwic? Chyba nierealne. DRON 
>>> patrolowy. Jakieś boje z kamerami?
>> kuter patrolowy? Mogłby być bezzałogowy na dobrą sprawe.
>> Boje ... chyba by się sprawdziły, ale czy nie utrudniałyby żeglugi?
> 
> Nie wiem, jakie są zwyczaje morskie. Może obowiazek przyjęcia pilota, 
> który będzie pilnował, by nie zapomnieli sobie ponieść kotwicy. W tym 
> wypadku raczej zespołu pilotów.

Jakoś się zatrzymuje statki które weszły w szkodę, ale wypada miec do
tego chyba coś więcej niż ponton z silnikiem.

No i choć symbolicznie uzbrojony ... choc Unii, jak się nie zatrzyma
przed fińską SG, to może i Duńczycy mogą zatrzymac potem u siebie ...

J.
Re: A propo kabli...
#514150
Author: J.F
Date: Thu, 30 Jan 2025 10:57
40 lines
2544 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 11:25:05 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 30.01.2025 o 10:18, J.F pisze:
>> Za przepływ przez cieśniny dunskie chyba mógłby być, tylko czy Dania
>> się nie zrzekła tych opłat?
> 
> Ale to jest ubezpieczenie, a nie opłata :-)

Jakby na jedno wychodzi - czy Dania ma prawo takowy obowiązek
wprowadzic?
Ale być może obowiązek już jest ...

>> Za zatokę finską być może też. Bo za pływanie po srodkowym Bałtyku, to
>> się chyba nie bardzo da.
> 
> Można zacząć kombinować, jak Rosjanie w Pilawie. Niby można, ale trze ba 
> pół roku wcześniej zgłosić i dołączyć zdjęcie dziadka kapitana w 
> czerwonej bieliźnie.

Ale Piława to rosyjskie wody terytorialne. 
Ich wody, ich zasady.

>> No ale te statki to nie rosyjskie. Armator zapłaci i przeleje, z
>> Panamy czy Kajmanów, lub Szwajcarii.
>> Chyba, żeby tak sankcje na armatorów nałożyć, jedna wizyta w rosyjskim
>> porcie i zakaz przepływu przez dunskie wody oraz korzystania z
>> unijnych portów.
> 
> Do portów UE oni chyba i tak nie zawijają. Ten ostatni tankowiec wiózł 
> paliwo do Egiptu. Nie to, bym się na tym znał, ale na moje oko, to 
> wygląda, jak noszenie drewna o lasu.

Tak naprawdę chodzi o kanał sueski?

Ale ale ... Egipt też ropę potrzebuje.
Pisalem o dziwnej trasie naszego/francuskiego LNGC - z Egiptu do
Gwinei.
Teraz Ignacy Łukasiewicz płynie z Gwinei równikowej do Belgii ... my
mamy gazu za dużo ?

J.
Re: A propo kabli...
#514165
Author: J.F
Date: Thu, 30 Jan 2025 12:11
55 lines
3079 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 11:44:21 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 30.01.2025 o 10:01, J.F pisze:
>> Gorzej, jak statek, na międzynarodowych wodach,  będzie chroniła
>> ochrona od Wagnera 🙂
> 
> To wiele komplikuje  - Rosjanom. Bo to nie statek handlowy, a okręt 
> wojenny - słabo uzbrojony. O ile statki handlowe mogą sobie tu i ówdzie 
> pływać, to z okrętami już bywa różnie.

IMO - nadal statek, ot, z ochroną.
Jak pamietam stare powiesci, to ręczna bron na statkach bywała, chocby
w celu ochrony przed piratami, albo buntem załogi.
Coś się zmieniło?
I czy to nie jest popularne w pobliżu Somalii?

A statek w bron niewyposażony, w sensie - nie jest zamontowana na
stałe, ochrona używa ręcznej.

> Po drugie, jak uzbrojona ochrona zacznie bronić się przed siłami 
> rządowymi, to zostaną potraktowani, jak terroryści. Tu nikt się nie 

Wody międzynarodowe .. 
a czy siły rządowe nie powinny wiedzieć, że tam im nie wolno?
Więc to piraci, przebrani za siły rządowe :-)

Aczkolwiek wydaje mi się, że takie interwencje się zdarzają, 
więc ... wolno im? 

> będzie z nimi "pieścił". 

Ale jak się chcesz "nie pieścić" ?
Trzeba mieć czym ... o większej sile ognia :-)

> Co więcej dadzą podstawy do zatrzymania 
> każdego statku tego armatora, jako wykorzystywanego przez zbrojną grupę 
> przestępczą.

Dośc ambitny wniosek, na mój gust, ale ... nadal trzeba mieć czym :-)

> Uważam, ze nawet Rosjanie nei wpadną na tak kretyński pomysł.

Ochronę gdzies tam przy Somalii miewają.
Na Bałtyku chyba nie. 
Mówili o eskorcie okrętów wojennych ... na ile to jest kretyński
pomysł, to nie wiem ... oni mają więcej atomówek :-(

Tak czy inaczej - chcesz coś egzekwować, to musisz mieć czym.
Jakis większy ponton, z załogą uzbrojoną w kałasze, może być za słaby.
A jeszcze się okaże, że załoga krzyczy cos w obcym języku, tzn np po
polsku, bo innego nie zna ...

No i radiostację tam muszą mieć dobrą, bo inaczej ślad może zaginąć
szybko :-)

J.
Re: A propo kabli...
#514170
Author: Shrek
Date: Thu, 30 Jan 2025 17:09
21 lines
1580 bytes
W dniu 30.01.2025 o 10:01, J.F pisze:

> No ale u nas to czas pokoju.

Na czasy pokoju fota jak widać się średnio przydaje. Na czas wojny nie 
ma co straszyć tylko NDRami napierdalać, a flota i tak nosa będzie się 
bała wyściubić.

> Chcesz zatopić tankowiec?
> Statek wystarczy zatrzymać i prowadzić szczegółowe śledztwo.
> 
> Potrzebny do tego jakis kuter, i może pare śmigłowców.

Dokładnie - flota nam średnio potrzebna. Pare patrolowców i styka.


-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: A propo kabli...
#514151
Author: Robert Tomasik
Date: Thu, 30 Jan 2025 19:52
20 lines
1812 bytes
W dniu 30.01.2025 o 11:57, J.F pisze:
>> Do portów UE oni chyba i tak nie zawijają. Ten ostatni tankowiec
>> wiózł paliwo do Egiptu. Nie to, bym się na tym znał, ale na moje
>> oko, to wygląda, jak noszenie drewna o lasu.
> Tak naprawdę chodzi o kanał sueski?

Podobno do Egiptu płynął.
> 
> Ale ale ... Egipt też ropę potrzebuje.

Ale żeby taniej z Rosji wyszło?

> Pisalem o dziwnej trasie naszego/francuskiego LNGC - z Egiptu do 
> Gwinei. Teraz Ignacy Łukasiewicz płynie z Gwinei równikowej do
> Belgii ... my mamy gazu za dużo ?

Może ktoś inny taniej przywozi.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514156
Author: Robert Tomasik
Date: Thu, 30 Jan 2025 19:59
29 lines
2511 bytes
W dniu 30.01.2025 o 11:47, J.F pisze:
>> Cokolwiek, co sfotografuje ów fakt. mamy jakieś samoloty patrolowe.
> Samoloty drogie lub średnio drogie w utrzymaniu.
> Przydałoby się je wysyłać "na pewniaka".

Lepiej by było. Może jakiś sterowiec patrolowy?
> 
>>>> Zatoka Fińska mam 40~50 km. Jakiś monitoring brzegowy pozwalający
>>>> kontrolować i dokumentować wleczenie kotwic? Chyba nierealne. DRON
>>>> patrolowy. Jakieś boje z kamerami?
>>> kuter patrolowy? Mogłby być bezzałogowy na dobrą sprawe.
>>> Boje ... chyba by się sprawdziły, ale czy nie utrudniałyby żeglugi?
>> Nie wiem, jakie są zwyczaje morskie. Może obowiazek przyjęcia pilota,
>> który będzie pilnował, by nie zapomnieli sobie ponieść kotwicy. W tym
>> wypadku raczej zespołu pilotów.
> Jakoś się zatrzymuje statki które weszły w szkodę, ale wypada miec do
> tego chyba coś więcej niż ponton z silnikiem.

Zdecydowanie masz rację, choć chyba sam abordaż jest z pontonów albo 
śmigłowca.
> 
> No i choć symbolicznie uzbrojony ... choc Unii, jak się nie zatrzyma
> przed fińską SG, to może i Duńczycy mogą zatrzymac potem u siebie ...

W Zatoce Fińskiej, to i artyleria nadbrzeżna może wystarczyć. Kutry 
patrolowe i tak maj lekką broń. Zakładam, że nie bierzemy pod uwagę 
zatopienia.
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514166
Author: Robert Tomasik
Date: Thu, 30 Jan 2025 20:12
66 lines
3947 bytes
W dniu 30.01.2025 o 13:11, J.F pisze:

>>> Gorzej, jak statek, na międzynarodowych wodach,  będzie chroniła 
>>> ochrona od Wagnera ������
>> To wiele komplikuje  - Rosjanom. Bo to nie statek handlowy, a
>> okręt wojenny - słabo uzbrojony. O ile statki handlowe mogą sobie
>> tu i ówdzie pływać, to z okrętami już bywa różnie.
> IMO - nadal statek, ot, z ochroną. Jak pamietam stare powiesci, to
> ręczna bron na statkach bywała, chocby w celu ochrony przed
> piratami, albo buntem załogi. Coś się zmieniło? I czy to nie jest
> popularne w pobliżu Somalii? A statek w bron niewyposażony, w sensie
> - nie jest zamontowana na stałe, ochrona używa ręcznej.

Przeciwko Policji? To z automatu stają się terrorystami i zacznie się na
nich wszędzie na świecie polowanie.
> 
>> Po drugie, jak uzbrojona ochrona zacznie bronić się przed siłami 
>> rządowymi, to zostaną potraktowani, jak terroryści. Tu nikt się
>> nie
> 
> Wody międzynarodowe .. a czy siły rządowe nie powinny wiedzieć, że
> tam im nie wolno? Więc to piraci, przebrani za siły rządowe :-) 
> Aczkolwiek wydaje mi się, że takie interwencje się zdarzają, 
> więc ... wolno im?
> 
>> będzie z nimi "pieścił".
> 
> Ale jak się chcesz "nie pieścić" ? Trzeba mieć czym ... o większej
> sile ognia :-)

To nie ma być bitwa morska. To tak nie działa. Po takim numerze takiego 
statku nikt by do portu żadnego nie wpuścił na świecie. Co więcej 
wszyscy by na niego polowali po drodze. Załoga byłaby traktowana jako 
zakładnicy terrorystów.
> 
>> Co więcej dadzą podstawy do zatrzymania każdego statku tego
>> armatora, jako wykorzystywanego przez zbrojną grupę przestępczą.
> Dośc ambitny wniosek, na mój gust, ale ... nadal trzeba mieć
> czym :-)

Sugerujesz, że żadna marynarka wojenna na świecie nie ma zdolności do 
odbicia zakładników ze statku handlowego?
> 
>> Uważam, ze nawet Rosjanie nei wpadną na tak kretyński pomysł.
> 
> Ochronę gdzies tam przy Somalii miewają. Na Bałtyku chyba nie. 
> Mówili o eskorcie okrętów wojennych ... na ile to jest kretyński 
> pomysł, to nie wiem ... oni mają więcej atomówek :-(

Ochrona nie chroni przed Policją. Znam takie przypadki, ale nie znam 
sytuacji, by ochronie to wyszło na dobre. Przeważnie już samo 
utrudnianie działań jest przestępstwem.
> 
> Tak czy inaczej - chcesz coś egzekwować, to musisz mieć czym. Jakis
> większy ponton, z załogą uzbrojoną w kałasze, może być za słaby. A
> jeszcze się okaże, że załoga krzyczy cos w obcym języku, tzn np po 
> polsku, bo innego nie zna ...
> 
> No i radiostację tam muszą mieć dobrą, bo inaczej ślad może zaginąć 
> szybko :-)

To zatopią statek.


-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514167
Author: J.F
Date: Fri, 31 Jan 2025 08:41
89 lines
4514 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 21:12:13 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 30.01.2025 o 13:11, J.F pisze:
>>>> Gorzej, jak statek, na międzynarodowych wodach,  będzie chroniła 
>>>> ochrona od Wagnera ������
>>> To wiele komplikuje  - Rosjanom. Bo to nie statek handlowy, a
>>> okręt wojenny - słabo uzbrojony. O ile statki handlowe mogą sobie
>>> tu i ówdzie pływać, to z okrętami już bywa różnie.
>> IMO - nadal statek, ot, z ochroną. Jak pamietam stare powiesci, to
>> ręczna bron na statkach bywała, chocby w celu ochrony przed
>> piratami, albo buntem załogi. Coś się zmieniło? I czy to nie jest
>> popularne w pobliżu Somalii? A statek w bron niewyposażony, w sensie
>> - nie jest zamontowana na stałe, ochrona używa ręcznej.
> 
> Przeciwko Policji?

Ogolnie przeciwko piratom i innym zagrożeniom.


> To z automatu stają się terrorystami i zacznie się na
> nich wszędzie na świecie polowanie.

Ale zakładamy, ze ta Policja to działała poza wodami terytorialnymi
swojego państwa.
To chyba czyni terrostystów z Policjantów? :-P

A czy tak "wszędzie na świecie" ... częśc sie przyłączy, część jawnie
odmówi, część zignoruje.

>> Ale jak się chcesz "nie pieścić" ? Trzeba mieć czym ... o większej
>> sile ognia :-)
> 
> To nie ma być bitwa morska. To tak nie działa. Po takim numerze takiego 
> statku nikt by do portu żadnego nie wpuścił na świecie. 

Chyba przesadzasz znaczenie polskiej Policji :-)

> Co więcej 
> wszyscy by na niego polowali po drodze. Załoga byłaby traktowana jako 
> zakładnicy terrorystów.

No, jest to jakies uzasadnienie :-)

>>> Co więcej dadzą podstawy do zatrzymania każdego statku tego
>>> armatora, jako wykorzystywanego przez zbrojną grupę przestępczą.
>> Dośc ambitny wniosek, na mój gust, ale ... nadal trzeba mieć
>> czym :-)
> 
> Sugerujesz, że żadna marynarka wojenna na świecie nie ma zdolności do 
> odbicia zakładników ze statku handlowego?

Przykład Somalii pokazuje, że wiele do tego nie trzeba.
Ale tak, jak policjanci mogą strzelać do terrorystów, 
tak terrorysci mogą strzelać do policjantów.
Tzn nie wolno im, ale mogą.
I zacznie się jak Magdalence, a skończy jeszcze gorzej.

I nie wiem, kogo potem poprosisz o pomoc - marynarkę niemiecką,
szwedzką, dunską, brytyjską, amerykańską ?

>>> Uważam, ze nawet Rosjanie nei wpadną na tak kretyński pomysł.
>> Ochronę gdzies tam przy Somalii miewają. Na Bałtyku chyba nie. 
>> Mówili o eskorcie okrętów wojennych ... na ile to jest kretyński 
>> pomysł, to nie wiem ... oni mają więcej atomówek :-(
> 
> Ochrona nie chroni przed Policją. Znam takie przypadki, ale nie znam 
> sytuacji, by ochronie to wyszło na dobre. Przeważnie już samo 
> utrudnianie działań jest przestępstwem.

Na terytorium Polski?

No i jeszcze trzeba ująć ... 

>> Tak czy inaczej - chcesz coś egzekwować, to musisz mieć czym. Jakis
>> większy ponton, z załogą uzbrojoną w kałasze, może być za słaby. A
>> jeszcze się okaże, że załoga krzyczy cos w obcym języku, tzn np po 
>> polsku, bo innego nie zna ...
>> 
>> No i radiostację tam muszą mieć dobrą, bo inaczej ślad może zaginąć 
>> szybko :-)
> 
> To zatopią statek.

Czym - służbowym glockiem? Kałaszem?

Dlatego piszę - co najmniej kuter ... z torpedami.

Ale tankowca nie zatopisz.

J.
Re: A propo kabli...
#514157
Author: J.F
Date: Fri, 31 Jan 2025 09:03
49 lines
3156 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 20:59:23 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 30.01.2025 o 11:47, J.F pisze:
>>> Cokolwiek, co sfotografuje ów fakt. mamy jakieś samoloty patrolowe.
>> Samoloty drogie lub średnio drogie w utrzymaniu.
>> Przydałoby się je wysyłać "na pewniaka".
> 
> Lepiej by było. Może jakiś sterowiec patrolowy?

Może i dobry pomysł, aczkolwiek mam wątpliwości co to ich ekonomiki.
Jakos przegrały z samolotami.

>>>>> Zatoka Fińska mam 40~50 km. Jakiś monitoring brzegowy pozwalający
>>>>> kontrolować i dokumentować wleczenie kotwic? Chyba nierealne. DRON
>>>>> patrolowy. Jakieś boje z kamerami?
>>>> kuter patrolowy? Mogłby być bezzałogowy na dobrą sprawe.
>>>> Boje ... chyba by się sprawdziły, ale czy nie utrudniałyby żeglugi?
>>> Nie wiem, jakie są zwyczaje morskie. Może obowiazek przyjęcia pilota,
>>> który będzie pilnował, by nie zapomnieli sobie ponieść kotwicy. W tym
>>> wypadku raczej zespołu pilotów.
>> Jakoś się zatrzymuje statki które weszły w szkodę, ale wypada miec do
>> tego chyba coś więcej niż ponton z silnikiem.
> 
> Zdecydowanie masz rację, choć chyba sam abordaż jest z pontonów albo 
> śmigłowca.

Bo załoga współpracuje.
I z pontonu jest to nie tyle abordaż, co wejscie na pokład.

Statek ma burtę od paru do parunastu metrów - musicie się najpierw
udac do Somalii na przeszkolenie, jak sie wchodzi z pontonu.

Smigłowiec moze ludzi desantować ... o ile jest dogodny kawałek
pokładu, może ostrzelać statek - dobry środek, ale trzeba go mieć.
W dużej ilości, bo jest nieodporny na proste naramienne wyrzutnie :-)

>> No i choć symbolicznie uzbrojony ... choc Unii, jak się nie zatrzyma
>> przed fińską SG, to może i Duńczycy mogą zatrzymac potem u siebie ...
> 
> W Zatoce Fińskiej, to i artyleria nadbrzeżna może wystarczyć. Kutry 
> patrolowe i tak maj lekką broń. 

Lekka bron może nie wystarczyc.

> Zakładam, że nie bierzemy pod uwagę zatopienia.

Tankowca nie zatopisz.
Inne można.

J.
Re: A propo kabli...
#514152
Author: J.F
Date: Fri, 31 Jan 2025 09:10
30 lines
2160 bytes
On Thu, 30 Jan 2025 20:52:02 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 30.01.2025 o 11:57, J.F pisze:
>>> Do portów UE oni chyba i tak nie zawijają. Ten ostatni tankowiec
>>> wiózł paliwo do Egiptu. Nie to, bym się na tym znał, ale na moje
>>> oko, to wygląda, jak noszenie drewna o lasu.
>> Tak naprawdę chodzi o kanał sueski?
> 
> Podobno do Egiptu płynął.
>> 
>> Ale ale ... Egipt też ropę potrzebuje.
> Ale żeby taniej z Rosji wyszło?

Nie wiem - obrazili się z Arabami ? Chyba nie.
Ruska ropa tansza? Pewnie tak, ale trzeba dowieźć :-)

>> Pisalem o dziwnej trasie naszego/francuskiego LNGC - z Egiptu do 
>> Gwinei. Teraz Ignacy Łukasiewicz płynie z Gwinei równikowej do
>> Belgii ... my mamy gazu za dużo ?
> 
> Może ktoś inny taniej przywozi.

A nasze dowożą taniej komuś innemu ?

Nie wykluczam, ze gazociąg z Norwegii spowodował spadek
zapotrzebowania na inne źródła, zima lekka, i nasze gazowce mogą wozić
innym ...
W Świnoujsciu stoi teraz grecki Aristarchos.


J.
Re: A propo kabli...
#514168
Author: Robert Tomasik
Date: Fri, 31 Jan 2025 22:11
77 lines
4427 bytes
W dniu 31.01.2025 o 09:41, J.F pisze:

>>> IMO - nadal statek, ot, z ochroną. Jak pamietam stare powiesci,
>>> to ręczna bron na statkach bywała, chocby w celu ochrony przed 
>>> piratami, albo buntem załogi. Coś się zmieniło? I czy to nie
>>> jest popularne w pobliżu Somalii? A statek w bron niewyposażony,
>>> w sensie - nie jest zamontowana na stałe, ochrona używa ręcznej.
>> Przeciwko Policji?
> Ogolnie przeciwko piratom i innym zagrożeniom.
> 
Dlatego okręty pełniące rolę Policji na morzu mają odpowiednie oznakowania.
> 
>> To z automatu stają się terrorystami i zacznie się na nich
>> wszędzie na świecie polowanie.
> Ale zakładamy, ze ta Policja to działała poza wodami terytorialnymi 
> swojego państwa. To chyba czyni terrostystów z Policjantów? :-P

Być może w Twoich oczach, bo już nie nadążam za Twymi pomysłami.
Natomiast oczywiście możesz podjąć próbę walki przy pomocy broni ręcznej
z wrogim okrętem wojennym, ale nie dziw się oczywistym skutkom.
> 
> A czy tak "wszędzie na świecie" ... częśc sie przyłączy, część
> jawnie odmówi, część zignoruje.

Znasz kraj jawnie popierający terroryzm, któremu to wyszło na dobre?
> 
>>> Ale jak się chcesz "nie pieścić" ? Trzeba mieć czym ... o
>>> większej sile ognia :-)
>> To nie ma być bitwa morska. To tak nie działa. Po takim numerze
>> takiego statku nikt by do portu żadnego nie wpuścił na świecie.
> Chyba przesadzasz znaczenie polskiej Policji :-)

W jakim sensie? Polska Policja w ogóle nei działa na morzu. Tym się
akurat Straż Graniczna zajmuje.
> 
>> Co więcej wszyscy by na niego polowali po drodze. Załoga byłaby
>> traktowana jako zakładnicy terrorystów.
> No, jest to jakies uzasadnienie :-)

Chyba, ze się do nich przyłączyli, to stają się sami terrorystami.


>> Sugerujesz, że żadna marynarka wojenna na świecie nie ma zdolności
>> do odbicia zakładników ze statku handlowego?
> Przykład Somalii pokazuje, że wiele do tego nie trzeba. Ale tak, jak
> policjanci mogą strzelać do terrorystów, tak terrorysci mogą
> strzelać do policjantów. Tzn nie wolno im, ale mogą. I zacznie się
> jak Magdalence, a skończy jeszcze gorzej.

Wujek już jeździ czołgiem? Bo w przedszkolu to byłdobry argument.
> 
> I nie wiem, kogo potem poprosisz o pomoc - marynarkę niemiecką, 
> szwedzką, dunską, brytyjską, amerykańską ?

Nikt sobie nie pozwoli na bandytkę na morzu. Porwany przez terrorystów 
statek może staranować inny, może wpłynąć do portu i się wysadzić. Może 
zablokować jakiś kanał.

>> Ochrona nie chroni przed Policją. Znam takie przypadki, ale nie
>> znam sytuacji, by ochronie to wyszło na dobre. Przeważnie już samo 
>> utrudnianie działań jest przestępstwem.
> Na terytorium Polski?
> No i jeszcze trzeba ująć ...

Po zatopieniu statku samo poproszą o wyłowienie.

>> To zatopią statek.
> Czym - służbowym glockiem? Kałaszem?
> Dlatego piszę - co najmniej kuter ... z torpedami.
> Ale tankowca nie zatopisz.

Śmigłowiec z torpedą. Tankowcowi przywalisz w rufę i stanie w dryfie. Na 
ile tam mają jedzenie?


-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514158
Author: Robert Tomasik
Date: Fri, 31 Jan 2025 22:37
48 lines
3589 bytes
W dniu 31.01.2025 o 10:03, J.F pisze:
>> Lepiej by było. Może jakiś sterowiec patrolowy?
> Może i dobry pomysł, aczkolwiek mam wątpliwości co to ich
> ekonomiki. Jakos przegrały z samolotami.

Na moją znajomość tematu, sterowiec sprawdza się tam, gdzie nie zależy
nam na przemieszczaniu się. Podczas II WS Amerykanie wykorzystywali je
do patrolowania przeciwko japońskim okrętom podwodnym Odległość brzegów
amerykańskich i Japonii wykluczała atak myśliwców.

Teraz, to pewnie można by patrolować bezzałogowo. Załoga na brzegu
zamienia się co 6 godzin, zaś sterowiec sobie dryfuje.

>>> Jakoś się zatrzymuje statki które weszły w szkodę, ale wypada 
>>> miec do tego chyba coś więcej niż ponton z silnikiem.
>> Zdecydowanie masz rację, choć chyba sam abordaż jest z pontonów 
>> albo śmigłowca.
> Bo załoga współpracuje. I z pontonu jest to nie tyle abordaż, co 
> wejscie na pokład. Statek ma burtę od paru do parunastu metrów - 
> musicie się najpierw udac do Somalii na przeszkolenie, jak sie 
> wchodzi z pontonu. Smigłowiec moze ludzi desantować ... o ile jest 
> dogodny kawałek pokładu, może ostrzelać statek - dobry środek, ale 
> trzeba go mieć. W dużej ilości, bo jest nieodporny na proste 
> naramienne wyrzutnie 🙂

Ponieważ takie operacje się trenuje i przeprowadza, więc nie będę się z
Tobą tu przepychał na to, jak to zrobić. W przeważającej większości 
wypadków wezwany do zatrzymania i wpuszczenia funkcjonariuszy statek to 
robi. Rzuć sobie okiem na link https://tiny.pl/fcmqh66b. Tam chodzi o 
kontrolę jachtu, ale opisano szczegółowo procedurę. Tu z kolei 
https://tiny.pl/njkm67w7 masz zdarzenie z dużym statkiem, tyle, ze opis 
jest mniej dokładny. Tego się trochę na świecie zdarza.

>> W Zatoce Fińskiej, to i artyleria nadbrzeżna może wystarczyć. 
>> Kutry patrolowe i tak maj lekką broń.
> Lekka bron może nie wystarczyc.

Do zatopienia zapewne nie. ale jak mu seriami zdemolujesz mostek, to 
może to wpłynąć pozytywnie na decyzję o poddaniu się kontroli.
> 
>> Zakładam, że nie bierzemy pod uwagę zatopienia.
> Tankowca nie zatopisz. Inne można.

zakładam, ze zatopienie, to ostateczność. Ale wyobraź sobie szarżujący 
tankowiec zmierzający do Trójmiasta.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514159
Author: J.F
Date: Mon, 03 Feb 2025 11:59
91 lines
5121 bytes
On Fri, 31 Jan 2025 23:37:15 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 31.01.2025 o 10:03, J.F pisze:
>>> Lepiej by było. Może jakiś sterowiec patrolowy?
>> Może i dobry pomysł, aczkolwiek mam wątpliwości co to ich
>> ekonomiki. Jakos przegrały z samolotami.
> 
> Na moją znajomość tematu, sterowiec sprawdza się tam, gdzie nie zależy
> nam na przemieszczaniu się. Podczas II WS Amerykanie wykorzystywali je
> do patrolowania przeciwko japońskim okrętom podwodnym Odległość brzegów
> amerykańskich i Japonii wykluczała atak myśliwców.
> 
> Teraz, to pewnie można by patrolować bezzałogowo. Załoga na brzegu
> zamienia się co 6 godzin, zaś sterowiec sobie dryfuje.

Jest to bardzo ciekawa koncepcja, ale ... wiaterek zawieje, 
i na sterowcu trzeba uruchomic silniki.
A to duze bydle, o dużej powierzchni, to i silniki dużej mocy.	

Hindenburg miał 4*1200KM, no ale to wielkie bydle, do obserwacji
wystarczy coś małego.
Da się zainstalować ogniwa słoneczne i akumulatory?

A z drugiej strony - motoszybowiec ma silnik np 70KM, myślę że do
poziomego lotu wystarczy mu sporo mniej. 
Szybowce potrafią mieć predkosć opadania poniżej 1m/s, co przy 500kg
masy daje 5kW, ale sprawność śmigła jest raczej mierna.

>>>> Jakoś się zatrzymuje statki które weszły w szkodę, ale wypada 
>>>> miec do tego chyba coś więcej niż ponton z silnikiem.
>>> Zdecydowanie masz rację, choć chyba sam abordaż jest z pontonów 
>>> albo śmigłowca.
>> Bo załoga współpracuje. I z pontonu jest to nie tyle abordaż, co 
>> wejscie na pokład. Statek ma burtę od paru do parunastu metrów - 
>> musicie się najpierw udac do Somalii na przeszkolenie, jak sie 
>> wchodzi z pontonu. Smigłowiec moze ludzi desantować ... o ile jest 
>> dogodny kawałek pokładu, może ostrzelać statek - dobry środek, ale 
>> trzeba go mieć. W dużej ilości, bo jest nieodporny na proste 
>> naramienne wyrzutnie 🙂
> 
> Ponieważ takie operacje się trenuje i przeprowadza, więc nie będę się z
> Tobą tu przepychał na to, jak to zrobić. W przeważającej większości 
> wypadków wezwany do zatrzymania i wpuszczenia funkcjonariuszy statek to 
> robi. 

Ruski może nie chcieć. Szczególnie na wodach międzynarodowych.
A wtedy musisz mieć przewagę ognia :-)


> Rzuć sobie okiem na link https://tiny.pl/fcmqh66b. Tam chodzi o 
> kontrolę jachtu, ale opisano szczegółowo procedurę. 

Radia nie słuchał, na flagi na maszcie nie patrzył, tyfon okrętowy nie
jest nie głośny, stroboskop widać nie rzuca się w oczy ... 

I nawet nie skazali

P.S. "z jednoczesnym wystrzeleniem, dla zwrócenia uwagi statku, dwóch
nabojów sygnałowych koloru zielonego i zapaleniem w nocy dwóch
zielonych świateł rozpoznawczych na maszcie, przysługujących
jednostkom pływającym ochraniającym granicę państwową."

W nocy. A nocy nie było :-)

> Tu z kolei 
> https://tiny.pl/njkm67w7 masz zdarzenie z dużym statkiem, tyle, ze opis 
> jest mniej dokładny. Tego się trochę na świecie zdarza.

Naruszył w Ustce, skontrolowano w Gdańsku.
A jakby płynął do Królewca ? :-)

>>> W Zatoce Fińskiej, to i artyleria nadbrzeżna może wystarczyć. 
>>> Kutry patrolowe i tak maj lekką broń.
>> Lekka bron może nie wystarczyc.
> Do zatopienia zapewne nie. ale jak mu seriami zdemolujesz mostek, to 
> może to wpłynąć pozytywnie na decyzję o poddaniu się kontroli.

Jak mają przykazane "na zaczepki nie reagowac lub odpowiadać ogniem"
...

>>> Zakładam, że nie bierzemy pod uwagę zatopienia.
>> Tankowca nie zatopisz. Inne można.
> 
> zakładam, ze zatopienie, to ostateczność. Ale wyobraź sobie szarżujący 
> tankowiec zmierzający do Trójmiasta.

A wyobraź sobie czyszczenie plaż przez dwa lata ...

Zapalic trzeba, to się może nauczą  :-)
Ale szarzującego na miasto tankowca tak nie zatrzymasz.

J.
Re: A propo kabli...
#514169
Author: J.F
Date: Mon, 03 Feb 2025 12:07
125 lines
6282 bytes
On Fri, 31 Jan 2025 23:11:36 +0100, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 31.01.2025 o 09:41, J.F pisze:
>>>> IMO - nadal statek, ot, z ochroną. Jak pamietam stare powiesci,
>>>> to ręczna bron na statkach bywała, chocby w celu ochrony przed 
>>>> piratami, albo buntem załogi. Coś się zmieniło? I czy to nie
>>>> jest popularne w pobliżu Somalii? A statek w bron niewyposażony,
>>>> w sensie - nie jest zamontowana na stałe, ochrona używa ręcznej.
>>> Przeciwko Policji?
>> Ogolnie przeciwko piratom i innym zagrożeniom.
>> 
> Dlatego okręty pełniące rolę Policji na morzu mają odpowiednie oznakowania.

Ale policja chyba ma swój zakres terytorialny działania.

>>> To z automatu stają się terrorystami i zacznie się na nich
>>> wszędzie na świecie polowanie.
>> Ale zakładamy, ze ta Policja to działała poza wodami terytorialnymi 
>> swojego państwa. To chyba czyni terrostystów z Policjantów? :-P
> 
> Być może w Twoich oczach, bo już nie nadążam za Twymi pomysłami.

Jeśli działają tam, gdzie im nie wolno, lub w sposób, w jaki im nie
wolno, to kto tu jest terrorystą ?
Pamietasz jak nam Białoruś "porwała" samolot? A to była ich przestrzeń 
powietrzna, w zasadzie mogli.
A gdyby tak przechwycili nasz samolot w locie na Bałtykiem?

Albo tych CIA z Klewek itp ...

A są jakies przepisy na to ... statek oznakowany jak Policja,
działający w niedopuszczalnym obszarze ... podejrzewamy przebierańców
czy piratów ?

> Natomiast oczywiście możesz podjąć próbę walki przy pomocy broni ręcznej
> z wrogim okrętem wojennym, ale nie dziw się oczywistym skutkom.

No i o to chodzi, żeby ten okręt, to był Okręt, 
a nie np przerośnięty ponton, w randze okrętu :-)

>> A czy tak "wszędzie na świecie" ... częśc sie przyłączy, część
>> jawnie odmówi, część zignoruje.
> 
> Znasz kraj jawnie popierający terroryzm, któremu to wyszło na dobre?

A to zależy z kim zadarli :-)
Poza tym tu w zasadzie nie ma słowa o popieraniu.

>>>> Ale jak się chcesz "nie pieścić" ? Trzeba mieć czym ... o
>>>> większej sile ognia :-)
>>> To nie ma być bitwa morska. To tak nie działa. Po takim numerze
>>> takiego statku nikt by do portu żadnego nie wpuścił na świecie.
>> Chyba przesadzasz znaczenie polskiej Policji :-)
> 
> W jakim sensie? Polska Policja w ogóle nei działa na morzu. Tym się
> akurat Straż Graniczna zajmuje.

Policja czy SG ... trzeba mieć jeszcze dobre układy lub siłę
przekonywania, aby skłonić inne kraje.

A tu widzisz, jak nam wychodzi na arenie międzynarodowej.
Jeden sukces jest, Dominikana się wystraszyła :-)

>>> Co więcej wszyscy by na niego polowali po drodze. Załoga byłaby
>>> traktowana jako zakładnicy terrorystów.
>> No, jest to jakies uzasadnienie :-)
> 
> Chyba, ze się do nich przyłączyli, to stają się sami terrorystami.

Ale to się wyjaśni po abordażu :-)

Tak czy inaczej - środki trzeba mieć, nie zrobisz tego jednym
pontonem, ani nawet kilkoma.

>>> Sugerujesz, że żadna marynarka wojenna na świecie nie ma zdolności
>>> do odbicia zakładników ze statku handlowego?
>> Przykład Somalii pokazuje, że wiele do tego nie trzeba. Ale tak, jak
>> policjanci mogą strzelać do terrorystów, tak terrorysci mogą
>> strzelać do policjantów. Tzn nie wolno im, ale mogą. I zacznie się
>> jak Magdalence, a skończy jeszcze gorzej.
> 
> Wujek już jeździ czołgiem? Bo w przedszkolu to byłdobry argument.

Bo na razie to trafiasz na grzeczne i nieuzbrojone statki cywilne.

Ale i one potrafią mieć uzbrojoną ochronę.

>> I nie wiem, kogo potem poprosisz o pomoc - marynarkę niemiecką, 
>> szwedzką, dunską, brytyjską, amerykańską ?
> 
> Nikt sobie nie pozwoli na bandytkę na morzu. Porwany przez terrorystów 
> statek może staranować inny, może wpłynąć do portu i się wysadzić. Może 
> zablokować jakiś kanał.

No ale kogo poprosisz? Komendanta możesz prosić, on ministra, ten
drugiego ministra, ten zagranicznego ministra, i może zareagują ...

>>> Ochrona nie chroni przed Policją. Znam takie przypadki, ale nie
>>> znam sytuacji, by ochronie to wyszło na dobre. Przeważnie już samo 
>>> utrudnianie działań jest przestępstwem.
>> Na terytorium Polski?
>> No i jeszcze trzeba ująć ...
> Po zatopieniu statku samo poproszą o wyłowienie.

trzeba mieć czym zatopić. ckm nie zatopisz.
Wiec raczej martw się o to, czy policjantow albo SG wyłowią ...

>>> To zatopią statek.
>> Czym - służbowym glockiem? Kałaszem?
>> Dlatego piszę - co najmniej kuter ... z torpedami.
>> Ale tankowca nie zatopisz.
> 
> Śmigłowiec z torpedą. Tankowcowi przywalisz w rufę i stanie w dryfie. Na 
> ile tam mają jedzenie?

Na miesiąć? Mogą mieć na więcej.
Śmigłowiec z torpedą to jest oczywiscie bardzo dobra propozycja ...
ale ile takich mamy?

A załoga ... spusci szybki ponton i odpłynie w siną dal. 
Śmigłowcem dogonisz, ale znów - trzeba mieć.

A jeszcze złośliwie wcześniej statek zatopi, i zwali na twoją torpedę
:-(

J.
Re: A propo kabli...
#514171
Author: ąćęłńóśźż
Date: Mon, 03 Feb 2025 13:16
6 lines
1522 bytes
No bo Skandynawowie to generalnie granica impotencji, tylko nie wiadomo z której strony.
Zatonęłyby dwa statki z "floty cieni" (najlepiej na wodach terytorialnych Rosji lub poza na ich torze wodnym) to by się uspokoiło.


-----
> A tymczasem na wewnętznym jeziorze nato co chwila kacapy tną kable. 
Re: A propo kabli...
#514160
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 10 Feb 2025 15:18
47 lines
3481 bytes
W dniu 03.02.2025 o 12:59, J.F pisze:

>> Na moją znajomość tematu, sterowiec sprawdza się tam, gdzie nie zależy
>> nam na przemieszczaniu się. Podczas II WS Amerykanie wykorzystywali je
>> do patrolowania przeciwko japońskim okrętom podwodnym Odległość brzegów
>> amerykańskich i Japonii wykluczała atak myśliwców.
>> Teraz, to pewnie można by patrolować bezzałogowo. Załoga na brzegu
>> zamienia się co 6 godzin, zaś sterowiec sobie dryfuje.
> Jest to bardzo ciekawa koncepcja, ale ... wiaterek zawieje,

To może na czas obserwacji cumować go do jakiejś boi :-)

>> Ponieważ takie operacje się trenuje i przeprowadza, więc nie będę się z
>> Tobą tu przepychał na to, jak to zrobić. W przeważającej większości
>> wypadków wezwany do zatrzymania i wpuszczenia funkcjonariuszy statek to
>> robi.
> 
> Ruski może nie chcieć. Szczególnie na wodach międzynarodowych.
> A wtedy musisz mieć przewagę ognia :-)

Albo sprytu.

>>>> W Zatoce Fińskiej, to i artyleria nadbrzeżna może wystarczyć.
>>>> Kutry patrolowe i tak maj lekką broń.
>>> Lekka bron może nie wystarczyc.
>> Do zatopienia zapewne nie. ale jak mu seriami zdemolujesz mostek, to
>> może to wpłynąć pozytywnie na decyzję o poddaniu się kontroli.
> Jak mają przykazane "na zaczepki nie reagowac lub odpowiadać ogniem"
> ...

Jeśli masz to przemyślane i w odwodzie coś większego, to trochę bez 
sensu. Odpowiedzą ogniem, to przyleci śmigłowiec i obłoży ich npr-ami. 
Można strzelić jakimś pociskiem z brzegu. Tak, czy siak nie ma teraz 
potrzeby taszczenia na kutrze patrolowym dużego uzbrojenia.,
> 
>>>> Zakładam, że nie bierzemy pod uwagę zatopienia.
>>> Tankowca nie zatopisz. Inne można.
>> zakładam, ze zatopienie, to ostateczność. Ale wyobraź sobie szarżujący
>> tankowiec zmierzający do Trójmiasta.
> A wyobraź sobie czyszczenie plaż przez dwa lata ...
> Zapalic trzeba, to się może nauczą  :-)
 > Ale szarżującego na miasto tankowca tak nie zatrzymasz.

Chyba najprościej mu storpedować śrubę. Stanie. Nie zatonie. Nie 
wybuchnie. Tylko trzeba trafić.
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: A propo kabli...
#514161
Author: Shrek
Date: Mon, 10 Feb 2025 17:04
33 lines
2545 bytes
W dniu 03.02.2025 o 12:59, J.F pisze:

> Jest to bardzo ciekawa koncepcja, ale ... wiaterek zawieje,
> i na sterowcu trzeba uruchomic silniki.
> A to duze bydle, o dużej powierzchni, to i silniki dużej mocy.	
> 
> Hindenburg miał 4*1200KM, no ale to wielkie bydle, do obserwacji
> wystarczy coś małego.
> Da się zainstalować ogniwa słoneczne i akumulatory?
> 
> A z drugiej strony - motoszybowiec ma silnik np 70KM, myślę że do
> poziomego lotu wystarczy mu sporo mniej.
> Szybowce potrafią mieć predkosć opadania poniżej 1m/s, co przy 500kg
> masy daje 5kW, ale sprawność śmigła jest raczej mierna.

Taki drobiazg - tam mocno wieje:P

>> Ponieważ takie operacje się trenuje i przeprowadza, więc nie będę się z
>> Tobą tu przepychał na to, jak to zrobić. W przeważającej większości
>> wypadków wezwany do zatrzymania i wpuszczenia funkcjonariuszy statek to
>> robi.
> 
> Ruski może nie chcieć. Szczególnie na wodach międzynarodowych.
> A wtedy musisz mieć przewagę ognia :-)

No właśnie ostrzelać to ich raczej nie ostrzelają. Więc przewaga ognia 
to tak średnio - trzeba w razie czego wejść i przekonać bezpośrednio.

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads