🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.elektronika
320 messages
320 total messages Page 6 of 7 Started by J.F Mon, 28 Apr 2025 17:07
Page 6 of 7 • 320 total messages
Re: Hiszpania bez pradu
#796251
Author: Arnold Ziffel
Date: Thu, 01 May 2025 02:56
19 lines
1869 bytes
In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:

> Wychodzi na to, że warto by zainwestować w jakiś sprzęt KF, nawet 
> głupiego Baofenga. Ludzie na KF zorganizują się samodzielnie w godzinę, 
> na ręcznych radiach, a i zaufanie mam większe niż do "ludzie mówią na 
> mieście".
> 
> Nie, na CB nie ;)

Zauważ że na KF i UKF sprzęt ma garstka ludzi, PMR to raczej zabawka na 
małe dystanse, a CB ma w samochodzie każdy TIRowiec.

No i bez licencji nikt na KF / UKF nie będzie z tobą gadał, o ile nie 
będziesz miał bezpośredniego zagrożenia.

-- 
Mrówek ucieka z lasu i nagle na swej drodze spotyka leśniczego :
- Co się stało? - pyta leśniczy
- Ktoś zgwałcił słonicę. Wszyscy są podejrzani.
Re: Hiszpania bez pradu
#796252
Author: heby
Date: Thu, 01 May 2025 09:05
25 lines
2367 bytes
On 01/05/2025 04:56, Arnold Ziffel wrote:
>> Wychodzi na to, że warto by zainwestować w jakiś sprzęt KF, nawet
>> głupiego Baofenga. Ludzie na KF zorganizują się samodzielnie w godzinę,
>> na ręcznych radiach, a i zaufanie mam większe niż do "ludzie mówią na
>> mieście".
> Zauważ że na KF i UKF sprzęt ma garstka ludzi

Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.

> CB ma w samochodzie każdy TIRowiec.

To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to bekanie, 
puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.

> No i bez licencji nikt na KF / UKF nie będzie z tobą gadał, o ile nie
> będziesz miał bezpośredniego zagrożenia.

Myślisz, że w momencie wyłączenia zasilania w połowie kraju, ktoś bedzie 
patrzył Ci na licencje?

No chyba, że wyłaczenie zasilania na dobę nie uważasz za zagrożenie.

Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej ludzi 
bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak 
zagrożenie w skali kraju. A ponadto: nie musisz gadać. Możesz słuchać.
Re: Hiszpania bez pradu
#796250
Author: Arnold Ziffel
Date: Fri, 02 May 2025 12:47
16 lines
1921 bytes
In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:

>>> Po pierwsze na KF, w okolicy 14xMHz pracuje wiele oficjalnych centrów
>>> łączności typu straż itd.
>> Masz na myśli UKF :)
> 
> Mam na myśli KF. KrótkoFalarzy. Wynika to z kontekstu w wielu miejscach.

Ok, już jasne. Po prostu nie stosuje się takiego nazewnictwa. Jak mówisz 
KF to krótkofalowcy zakładają, że mówisz o pasmach poniżej 30 MHz.

-- 
- Skąd ma pan takiego siniaka na głowie?
- Byłem u lekarza. Na łupież zalecił mi nacierać włosy wodą
toaletową. Nacierałem, nacierałem, aż w końcu deska sedesowa spadła mi
na głowę.
Re: Hiszpania bez pradu
#796253
Author: Arnold Ziffel
Date: Fri, 02 May 2025 13:00
65 lines
4021 bytes
In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:

>> Zauważ że na KF i UKF sprzęt ma garstka ludzi
> 
> Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.

Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez 
licencji wie, gdzie czego szukać, itd.

>> CB ma w samochodzie każdy TIRowiec.
> 
> To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to bekanie, 
> puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.

Myślę, że podczas klęski by się tirmani jednak ogarnęli. Tak jak ogarniają 
się gdy jest np. wypadek.

Inna sprawa, że to bekanie na CB jest przereklamowane. Nie zdarza się tak 
często, jak się powszechnie wydaje.

>> No i bez licencji nikt na KF / UKF nie będzie z tobą gadał, o ile nie
>> będziesz miał bezpośredniego zagrożenia.
> 
> Myślisz, że w momencie wyłączenia zasilania w połowie kraju, ktoś bedzie 
> patrzył Ci na licencje?

Nie wiem. Mam licencję 15 lat, ale nie byłem jeszcze takiej sytuacji.

Ja zrobiłbym wyjątek gdyby ktoś faktycznie potrzebował realnej pomocy 
(zagrożenie życia, mienia, przekazanie komuś ważnego komunikatu), a nie 
"koledzy, bo ja mam radio, co się stało się?".

> No chyba, że wyłaczenie zasilania na dobę nie uważasz za zagrożenie.

Zależy. Ja osobiście nie uważam, bo ja nie zależę od prądu tak, jak np. 
chorzy pod respiratorami, czy nawet osoby z cukrzycą, które muszą trzymać 
insulinę w lodówce. Jak nie będzie prądu to nie będzie, kiedyś wróci. Ja 
jestem na jedzenie i wodę a nie na prąd. Najwyżej mi sesja na IRCu spadnie 
i żarcie w lodówce się zepsuje, i na kolację zjem słodycze z szafki.

A że sklepy nie będą działały... w niedziele, święta, czy w nocy, też nie 
działają, i żyjemy.

Inna sprawa, że jak będę bardzo potrzebował prądu (żeby naładować telefon, 
radio, cokolwiek), to mam akumulatory, mam też baniaki z ropą do samochodu 
(czyli generatora prądu) -- to na wypadek jakby kiedyś zabrakło paliwa. 
Rotuję je (czyli tankuję bak z baniaków i potem tankuję baniaki).

Problem zacznie się, jak prądu nie będzie kilka dni, a nie dobę. Ale też 
po prostu problem, a nie dramat i apokalipsa.

> Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej ludzi 
> bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak 
> zagrożenie w skali kraju.

Ci ludzie muszą wiedzieć, gdzie nadawać. Nie wystarczy włączyć radio na 
dowolną częstotliwość.

Raczej spodziewałbym się, że będą nadawać na PMR, niekoniecznie przepisowo 
(pół wata i nieodkręcana antena).

-- 
Rozmawia dwoch kolegow:
- Podobno przestales pic?
- To dzieki tesciowej, stale widzialem ja potrojnie!
Re: Hiszpania bez pradu
#796254
Author: heby
Date: Fri, 02 May 2025 14:09
115 lines
7268 bytes
On 02/05/2025 15:00, Arnold Ziffel wrote:
>> Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.
> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.

Nie musi. Baofengi mają opcję skanowania. W końcu trafią na coś, gdzie 
słychać gadanie i to z sensem. I się zatrzymają. W dodatku z powodu 
popsucia przemiennika nie ma offestów i innych bzdur. Naciskasz i gadasz.

>> To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to bekanie,
>> puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.
> Myślę, że podczas klęski by się tirmani jednak ogarnęli.

Teoretycznie tak było w '97.

Obecnie cisnę z CB już dobre 20 lat. W ostatnich, stałem w 
katastrofalnym korku na autostradzie, gdzie były karteki, straż i inne 
atrakcje. Nie. Nic się nie zmieniło. Bekanie, puszczanie discopolo, 
rzucanie kurwami, pedałami, i ogólnie pełen zestaw tirowca wzmocniony 
upałem i wyziewami z koszulek. Nie ogarną się. To jest problem mentalny 
tej grupy ludzi.

Pewną nadzieją jest zanikanie CB na rzecz aplikacji do informowania o 
korkach. Cześć tirmanów, po upływie 20 lat od popularyzacji nawigacji, 
powoli zaczyna ogarniać jak można znaleźć Zagórską inaczej niż żebrając 
na radiu. Nie wszyscy jeszcze dali radę użyć tak nowoczesnych rzeczy jak 
ekran w telefonie, ale wyraźnie sie poprawia. CB staje się zbędne. Z 
resztą wyprowadzili się też na PMR.

> Tak jak ogarniają
> się gdy jest np. wypadek.

Właśnie niespecjalnie. Czasami usłyszysz "karetka leci na lewym" czy coś 
w ten deseń, ale znacznie częściej to jest albo zero informacji (od 
jakiś 5 lat), albo typowe wybicie szamba. Ale cisza jest obecnie normą.

> Inna sprawa, że to bekanie na CB jest przereklamowane. Nie zdarza się tak
> często, jak się powszechnie wydaje.

Na CB od 5 lat nic się już nie dzieje, a jak się już dzieje, to szambo. 
Binarnie. Ostatnio leciałem trasą od Katowic do Warszawy z właczonym 
radyjkiem. Wiesz ile było transmisji CB, jakichkolwiek? Zero.

Gdzie te czasy, jak z okolicy Katowic, codziennie, jakiś schizofrenik 
czytał Apokalipsę, zorientowaną na co bardziej krwawe kawałki, ktoś inny 
był interfejsem do googla i podawał informacje o korkach, a jeszcze ktoś 
kordynował zakład pogrzebowy, aż po prozaiczne udawanie barana przez 
wiele godzin bez śladu zmęczenia.

Czasami słycham też kanalu 9. Zero transmisji od wielu lat. Mieszkam 
przy bardzo ruchliwej trasie.

>>> No i bez licencji nikt na KF / UKF nie będzie z tobą gadał, o ile nie
>>> będziesz miał bezpośredniego zagrożenia.
>> Myślisz, że w momencie wyłączenia zasilania w połowie kraju, ktoś bedzie
>> patrzył Ci na licencje?
> Nie wiem. Mam licencję 15 lat, ale nie byłem jeszcze takiej sytuacji.

No wiec nie. Ostatecznie ktoś dostanie "znak tymczasowy" i tyle. Liczy 
się operatywność i chęc pomocy, a nie papier. Źle trzyma mikrofon i nie 
wie kto w 1960 był prezesem czegośtam i by nie zdał egazminu? A kogo to 
obchodzi, jak ludzie umierają.

> Ja zrobiłbym wyjątek gdyby ktoś faktycznie potrzebował realnej pomocy
> (zagrożenie życia, mienia, przekazanie komuś ważnego komunikatu), a nie
> "koledzy, bo ja mam radio, co się stało się?".

Wątpię, aby to był problem. Wielu ludzi nie ma nawet nadawania w 
radyjku, mają skanery albo SDR.

>> No chyba, że wyłaczenie zasilania na dobę nie uważasz za zagrożenie.
> Zależy. Ja osobiście nie uważam, bo ja nie zależę od prądu tak, jak np.
> chorzy pod respiratorami, czy nawet osoby z cukrzycą, które muszą trzymać
> insulinę w lodówce. Jak nie będzie prądu to nie będzie, kiedyś wróci. Ja
> jestem na jedzenie i wodę a nie na prąd. Najwyżej mi sesja na IRCu spadnie
> i żarcie w lodówce się zepsuje, i na kolację zjem słodycze z szafki.

No więc w Hiszpani brakowało tylko kilku godzin do szabrowania sklepów 
na masową skalę. Dzień jak codzień, nie?

> A że sklepy nie będą działały... w niedziele, święta, czy w nocy, też nie
> działają, i żyjemy.

Myślę, że nie do końca rozumiesz sytuację, kiedy wszyscy synchronicznie 
panikują, "bo coś jest mocno inaczej". W hiszpani poszła plotka o 
wybuchu wojny. I ona się bardzo szybko rozchodziła przez Grażyny pod 
sklepami.

> Inna sprawa, że jak będę bardzo potrzebował prądu (żeby naładować telefon,
> radio, cokolwiek), to mam akumulatory, mam też baniaki z ropą do samochodu
> (czyli generatora prądu) -- to na wypadek jakby kiedyś zabrakło paliwa.
> Rotuję je (czyli tankuję bak z baniaków i potem tankuję baniaki).

99% suwerena nie ma. Ten suweren wyjdzie na ulicę i dowie się pod 
sklepem, że to Wenusjanie atakują, bo szwagier dziadka zięcia znajomy mówił.

>> Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej ludzi
>> bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak
>> zagrożenie w skali kraju.
> Ci ludzie muszą wiedzieć, gdzie nadawać. Nie wystarczy włączyć radio na
> dowolną częstotliwość.

Właśnie wystarczy znaleźć tą częstotliwość funkcją wbudowaną w prawie 
każde radio. Dzięki braku dupereli jak offsety, to wystarczy. Pomoc może 
wtedy wezwać każdy. *Nawet* ten bez licencji, o zgrozo! Nawet tumanistka 
w urzędzie, jeśli tylko obsługa radia będzie na 1 przycisk, ma jakąś 
szansę. Tylko nie na gałkę, to już wiadomo, że nie do przeskoczenia.

> Raczej spodziewałbym się, że będą nadawać na PMR, niekoniecznie przepisowo
> (pół wata i nieodkręcana antena).

Za mały zasięg do czegokolwiek użytecznego w sytuacji kryzysowej, w 
zabudowie gęstej cieżko w ramach jednego osiedla łączność utrzymać. To 
się nie nada za bardzo, będzie działało jak Grażyna pod sklepem, 
roznosząc lokalne plotki.
Re: Hiszpania bez pradu
#796255
Author: Arnold Ziffel
Date: Fri, 02 May 2025 15:06
133 lines
7820 bytes
In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:

>> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
>> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.
> 
> Nie musi. Baofengi mają opcję skanowania. W końcu trafią na coś, gdzie 
> słychać gadanie i to z sensem. I się zatrzymają. W dodatku z powodu 
> popsucia przemiennika nie ma offestów i innych bzdur. Naciskasz i gadasz.

Zakładasz że użytkownik Baofenga bez licencji wie, jak włączyć skanowanie. 
Może i niektórzy wiedzą...

> Obecnie cisnę z CB już dobre 20 lat. W ostatnich, stałem w 
> katastrofalnym korku na autostradzie, gdzie były karteki, straż i inne 
> atrakcje. Nie. Nic się nie zmieniło. Bekanie, puszczanie discopolo, 
> rzucanie kurwami, pedałami, i ogólnie pełen zestaw tirowca wzmocniony 
> upałem i wyziewami z koszulek. Nie ogarną się. To jest problem mentalny 
> tej grupy ludzi.

Nie wiem gdzie jeździsz. Ja korzystam z CB od 25 lat, w samochodzie od 16 
lat. Jest zawsze włączone. Jasne, że ruch jest teraz mniejszy, w zasadzie 
znikomy, ale jakieś puszczanie muzyki czy bekanie zdarza się bardzo 
rzadko. Wyzwiska to swoją drogą, widać taki styl komunikacji mają.

Za to odkąd pojawili się Ukraińcy, coraz częściej słyszę ich na #19 ale w 
FM.

> Pewną nadzieją jest zanikanie CB na rzecz aplikacji do informowania o 
> korkach.

Jedynie taka nadzieja, że na CB będzie jeszcze bardziej cicho.

>> Tak jak ogarniają się gdy jest np. wypadek.
> 
> Właśnie niespecjalnie. Czasami usłyszysz "karetka leci na lewym" czy coś 
> w ten deseń, ale znacznie częściej to jest albo zero informacji (od 
> jakiś 5 lat), albo typowe wybicie szamba. Ale cisza jest obecnie normą.

Parę razy zdarzyło mi się dowiedzieć o wypadku właśnie z CB, i to w 
ostatnich latach. Ale tak, zwykle jest cisza, a jak pytasz to nikt nie 
odpowiada.

> Na CB od 5 lat nic się już nie dzieje, a jak się już dzieje, to szambo. 
> Binarnie. Ostatnio leciałem trasą od Katowic do Warszawy z właczonym 
> radyjkiem. Wiesz ile było transmisji CB, jakichkolwiek? Zero.

Wiem, mam tak samo. Radio bardzo rzadko się odzywa, nawet porównując z 
tym co było 15 lat temu. A 25 lat temu to w ogóle kwitło życie.

> Gdzie te czasy, jak z okolicy Katowic, codziennie, jakiś schizofrenik 
> czytał Apokalipsę, zorientowaną na co bardziej krwawe kawałki, ktoś inny 
> był interfejsem do googla i podawał informacje o korkach, a jeszcze ktoś 
> kordynował zakład pogrzebowy, aż po prozaiczne udawanie barana przez 
> wiele godzin bez śladu zmęczenia.

No to już nie wróci.

> Czasami słycham też kanalu 9. Zero transmisji od wielu lat. Mieszkam 
> przy bardzo ruchliwej trasie.

#9 był ratunkowy, jak miało to sens, nie było komórek, za to była Ariadna, 
itd. Choć kojarzę przynajmniej jedną osobę z MASR, która nadal ma nasłuch 
na tym kanale.

Myślę że jakby teraz była potrzebna jakakolwiek pomoc, to najprędzej 
znajdzie się na #19 (ja sam tak znalazłem, jak się zakopałem w lesie).

> No wiec nie. Ostatecznie ktoś dostanie "znak tymczasowy" i tyle. Liczy 
> się operatywność i chęc pomocy, a nie papier. Źle trzyma mikrofon i nie 
> wie kto w 1960 był prezesem czegośtam i by nie zdał egazminu? A kogo to 
> obchodzi, jak ludzie umierają.

No i o tym mówię. Jak ludzie umierają, to jest zupełnie inna sytuacja. Jak 
ludzie umierają to i na kanale służb możesz zawołać i jeśli nie miałeś 
możliwości wezwać pomocy inaczej, to każdy sąd cię uniewinni.

> No więc w Hiszpani brakowało tylko kilku godzin do szabrowania sklepów 
> na masową skalę. Dzień jak codzień, nie?

No bo ludzie wpadli w masową panikę. Pewnie kwestia tego, że nikt nic nie 
wiedział. Pewnie jakby w radiu podali, że jest awaria, będzie usunięta, 
nie bać się, to by nie szabrowali.

> Myślę, że nie do końca rozumiesz sytuację, kiedy wszyscy synchronicznie 
> panikują, "bo coś jest mocno inaczej". W hiszpani poszła plotka o 
> wybuchu wojny. I ona się bardzo szybko rozchodziła przez Grażyny pod 
> sklepami.

Czyli problemem jest brak informacji a nie brak prądu.

> 99% suwerena nie ma. Ten suweren wyjdzie na ulicę i dowie się pod 
> sklepem, że to Wenusjanie atakują, bo szwagier dziadka zięcia znajomy mówił.

Dlatego mówi się, żeby każdy miał naładowane radio (broadcastowe, nie 
amatorskie). Oczywiście większość nie ma, ale jednak jakaś część ma. Inna 
część ma sąsiada, który ma.

> Właśnie wystarczy znaleźć tą częstotliwość funkcją wbudowaną w prawie 
> każde radio.

No Baofengi to akurat szybko nie skanują :) To nie Uniden z Close Call, 
który kosztuje jednak parę stów. Ale tak, w końcu wyskanują. O ile akurat 
w tym momencie będzie ktoś nadawał.

> Dzięki braku dupereli jak offsety, to wystarczy. Pomoc może wtedy wezwać 
> każdy. *Nawet* ten bez licencji, o zgrozo! Nawet tumanistka w urzędzie, 
> jeśli tylko obsługa radia będzie na 1 przycisk, ma jakąś szansę. Tylko 
> nie na gałkę, to już wiadomo, że nie do przeskoczenia.

No może, o ile się dowoła. Ciekawe jak to wyglądało w Hiszpanii.

> Za mały zasięg do czegokolwiek użytecznego w sytuacji kryzysowej, w 
> zabudowie gęstej cieżko w ramach jednego osiedla łączność utrzymać.

Dlatego mówię, że bez ograniczeń wbudowanych w PMR. Po prostu 70 cm. 446 
nie różni się pod względem propagacji i tłumienia od 430-440.

Inna sprawa, że z 2 m nie będzie dużo lepiej. Tłumienie od budynków 
mniejsze, ale cudów nie będzie. Jak masz wysoko antenę to się dowołasz, 
jak jesteś na ulicy z krótkofalóweczką to będzie w sumie niewiele lepiej 
niż z PMR. To częstotliwości, które normalnie pracują na fali przyziemnej. 
Do tego Baofengi mają gówniane odbiorniki bez filtrów i często są głuche, 
gdy normalne radio odbiera bez problemu, a dołączenie zewnętrznej anteny 
(lub pójście wyżej, żeby słyszeć więcej) tylko pogarsza problem, bo się 
odbiornik zatyka.

Zaletą Baofenga jest to, że jest tani, dostatecznie dobry, żeby działać na 
małe odległości (lub np. do przemiennika) i można go w razie czego użyć 
jako rzutki do anteny na KF albo przycisku do papieru.

-- 
Egipskie rekiny widziały już naprawdę sporo, ale ruskich ze słowami :
"O! Delfiny!" boją się do dzisiaj.
Re: Hiszpania bez pradu
#796256
Author: heby
Date: Fri, 02 May 2025 16:30
79 lines
5636 bytes
On 02/05/2025 17:06, Arnold Ziffel wrote:
> Zakładasz że użytkownik Baofenga bez licencji wie, jak włączyć skanowanie.
> Może i niektórzy wiedzą...

Zakoczę Cię: oni własnie po to kupili te radia. Najczęściej, aby sobie 
posłuchać straży, albo samolotów. Mogli kupić profesjonalny skaner, ale 
on jest średnio 7-10 razy droższy. Są też ludzie kupujący bez tego celu, 
np. grzybiarze ponoć ostatnio zauwazyli, że takie coś istnieje i lasach 
robiło się głośno na 144. Ci wciskają randomowe ustawienia i działają 
mając w d... czy nie spadnie przez to jakiś samolot, ale jednak wiele 
osób kupiło sobie Baofenga do podsłuchu różnych rzeczy i używają go jak 
skaner.

> Nie wiem gdzie jeździsz. Ja korzystam z CB od 25 lat, w samochodzie od 16
> lat. Jest zawsze włączone. Jasne, że ruch jest teraz mniejszy, w zasadzie
> znikomy, ale jakieś puszczanie muzyki czy bekanie zdarza się bardzo
> rzadko. Wyzwiska to swoją drogą, widać taki styl komunikacji mają.

CB umarło. Widzisz jeszcze rosnące paznokcie w trumnie, ale ogólnie jest 
martwe.

> Za to odkąd pojawili się Ukraińcy, coraz częściej słyszę ich na #19 ale w
> FM.

Możliwe, musze posłuchać, ale szukałem też po FM i jakoś nic ciekawego 
nie znalazłem.

> Myślę że jakby teraz była potrzebna jakakolwiek pomoc, to najprędzej
> znajdzie się na #19 (ja sam tak znalazłem, jak się zakopałem w lesie).

Zgadza się, jak mi padłą opona w weekend na trasie koło Gdańska, to CB 
radiowcy pomogli w 2 minuty znaleźć otwarty zakład i to było mistrzostwo 
świata. Tylko że to było 12 lat temu. Ostatnio jak pytałem  to gdzie 
zjeść jakiś sensowny obiad, ale byle nie schabowy, to zostałem zbesztany 
od pedałów, bo prawdziwy facet może jeść wyłącznie schabowe. Czyli 
jednak pomoc, choć nieoczekiwana, bo psychologiczna. Myślę, że na CB 
siedzą już głównie desperaci, może ludzie którzy zagubili się w tych 
wszystkich nowoczesnych technologiach, zfrustrowani światem którego nie 
pojmują i raz na jakiś czas jeszcze wybija szambo. Ale nawet to szambo, 
to już nie to samo co kiedyś, zero finezji. Wychodzi na to że na CB 
zostały już tylko te przypalone resztki z garnka.

>> No więc w Hiszpani brakowało tylko kilku godzin do szabrowania sklepów
>> na masową skalę. Dzień jak codzień, nie?
> No bo ludzie wpadli w masową panikę. Pewnie kwestia tego, że nikt nic nie
> wiedział. Pewnie jakby w radiu podali, że jest awaria, będzie usunięta,
> nie bać się, to by nie szabrowali.

"Radia" nie było, bo nadajniki padły. Były radiotelefony. Jako chyba 
jedyny sposób na komunikację. Wczoraj mi mignął jakiś tekst o tym, że w 
kilku miejscach tylko HAMy ratowali sytuację, bo inaczej wielu ludzi 
mogło by umrzeć w tych windach i innych pułapkach.

> Czyli problemem jest brak informacji a nie brak prądu.

Brak prądu generuje brak informacji. Jak się okazało, księgowi 
projektują stacje radiowe. Generatory? Zbędny koszt.

> Dlatego mówi się, żeby każdy miał naładowane radio (broadcastowe, nie
> amatorskie). Oczywiście większość nie ma, ale jednak jakaś część ma. Inna
> część ma sąsiada, który ma.

Radia, w rozumieniu suwerena, nie działały. To co działało, to 
"krótkofalówki", ale w ciągłym rozumieniu społeczeństwa oraz literze 
prawa naszego, te urządzenia sią kojarzone jako nielegalne lub co 
najmniej podejrzane. Zamiast przeszkolić suwerena z cywilnych środków 
łaczności, w szkole, szkoli się go z trenów i cierpień Wokulskiego. W 
'90 nie było lepiej, tam się szkoliło z telefonów wojskowych na korbkę i 
wzorków na pagonach ganarałów. Obrona cywilna leży i w 100% polega na 
działaniu GSM a suweren nie dość, że nie jest preszkolony, to jeszcze za 
głupi, aby się domyslić co robić.

>> Właśnie wystarczy znaleźć tą częstotliwość funkcją wbudowaną w prawie
>> każde radio.
> No Baofengi to akurat szybko nie skanują :)

Masz czas. W dodaku, jak mówię, wiele osób ma już tam wbite kanały, na 
których coś jest. Straż, przemiennik, ochrona okolicznej budki z 
prezerwatywami, cokolwiek interesującego.
Re: Hiszpania bez pradu
#796262
Author: ąćęłńóśźż
Date: Fri, 02 May 2025 19:02
5 lines
1756 bytes
Biorąc pod uwagę, że obecnie budowana większość mieszkań ma kuchnie wyłącznie na prąd, to może być ciekawie.


-----
> Problem zacznie się, jak prądu nie będzie kilka dni, a nie dobę. Ale też po prostu problem, a nie dramat i apokalipsa. 
Re: Hiszpania bez pradu
#796266
Author: io
Date: Sat, 03 May 2025 09:17
39 lines
2648 bytes
W dniu 1.05.2025 o 11:05, heby pisze:
> On 01/05/2025 04:56, Arnold Ziffel wrote:
>>> Wychodzi na to, że warto by zainwestować w jakiś sprzęt KF, nawet
>>> głupiego Baofenga. Ludzie na KF zorganizują się samodzielnie w godzinę,
>>> na ręcznych radiach, a i zaufanie mam większe niż do "ludzie mówią na
>>> mieście".
>> Zauważ że na KF i UKF sprzęt ma garstka ludzi
> 
> Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.

W blokowisku to oni sobie wyjdą na zewnątrz. Poza tym taki sprzęt 
jeszcze musi być gotowy do użycia.

> 
>> CB ma w samochodzie każdy TIRowiec.
> 
> To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to bekanie, 
> puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.

Łączność jak łączność. A czego właściwie potrzebujemy?

> 
>> No i bez licencji nikt na KF / UKF nie będzie z tobą gadał, o ile nie
>> będziesz miał bezpośredniego zagrożenia.
> 
> Myślisz, że w momencie wyłączenia zasilania w połowie kraju, ktoś bedzie 
> patrzył Ci na licencje?

To jest absurdalne w każdych warunkach.

> 
> No chyba, że wyłaczenie zasilania na dobę nie uważasz za zagrożenie.
> 
> Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej ludzi 
> bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak 
> zagrożenie w skali kraju. A ponadto: nie musisz gadać. Możesz słuchać.
> 

Czy ja wiem .. czy w pandemii ludzie jakoś bardziej komunikowali się?
Re: Hiszpania bez pradu
#796263
Author: io
Date: Sat, 03 May 2025 09:28
62 lines
3859 bytes
W dniu 2.05.2025 o 15:00, Arnold Ziffel pisze:
> In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> 
>>> Zauważ że na KF i UKF sprzęt ma garstka ludzi
>>
>> Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.
> 
> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.

Co konkretnie nieideologicznego złego mógłby zrobić?

> 
>>> No i bez licencji nikt na KF / UKF nie będzie z tobą gadał, o ile nie
>>> będziesz miał bezpośredniego zagrożenia.
>>
>> Myślisz, że w momencie wyłączenia zasilania w połowie kraju, ktoś bedzie
>> patrzył Ci na licencje?
> 
> Nie wiem. Mam licencję 15 lat, ale nie byłem jeszcze takiej sytuacji.
> 
> Ja zrobiłbym wyjątek gdyby ktoś faktycznie potrzebował realnej pomocy
> (zagrożenie życia, mienia, przekazanie komuś ważnego komunikatu), a nie
> "koledzy, bo ja mam radio, co się stało się?".

Do czego Ci to potrzebne?

> 
>> No chyba, że wyłaczenie zasilania na dobę nie uważasz za zagrożenie.
> 
> Zależy. Ja osobiście nie uważam, bo ja nie zależę od prądu tak, jak np.
> chorzy pod respiratorami, czy nawet osoby z cukrzycą, które muszą trzymać
> insulinę w lodówce. Jak nie będzie prądu to nie będzie, kiedyś wróci. Ja
> jestem na jedzenie i wodę a nie na prąd. Najwyżej mi sesja na IRCu spadnie
> i żarcie w lodówce się zepsuje, i na kolację zjem słodycze z szafki.
> 
> A że sklepy nie będą działały... w niedziele, święta, czy w nocy, też nie
> działają, i żyjemy.

Dobrze, że chleb można kupić :-) Gorzej z wodą do tego chleba :-)

> 
> Inna sprawa, że jak będę bardzo potrzebował prądu (żeby naładować telefon,
> radio, cokolwiek), to mam akumulatory, mam też baniaki z ropą do samochodu
> (czyli generatora prądu) -- to na wypadek jakby kiedyś zabrakło paliwa.
> Rotuję je (czyli tankuję bak z baniaków i potem tankuję baniaki).
> 
> Problem zacznie się, jak prądu nie będzie kilka dni, a nie dobę. Ale też
> po prostu problem, a nie dramat i apokalipsa.
> 
>> Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej ludzi
>> bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak
>> zagrożenie w skali kraju.
> 
> Ci ludzie muszą wiedzieć, gdzie nadawać. Nie wystarczy włączyć radio na
> dowolną częstotliwość.
> 
> Raczej spodziewałbym się, że będą nadawać na PMR, niekoniecznie przepisowo
> (pół wata i nieodkręcana antena).
> 

Kluczowa jest ta 'nieodkręcana antena' :-) Bo jak jest odkręcana to co.
Re: Hiszpania bez pradu
#796267
Author: heby
Date: Sat, 03 May 2025 09:46
28 lines
2623 bytes
On 03/05/2025 11:17, io wrote:
>> Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.
> W blokowisku to oni sobie wyjdą na zewnątrz.

To generuje efekt nieodróżnialny od Grażyny pod sklepem. Nie chcemy 
plotek, chcemy informacje. "Wyjście na ulicę" gwarantuje dezinformacje.

> Poza tym taki sprzęt 
> jeszcze musi być gotowy do użycia.

Baofeng "rozładuje" się w pudełku po kilku miesiacach. Można go 
naładować z powerbanku, nowsze modele mają często jakieś usb do ładowania.

>> To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to bekanie, 
>> puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.
> Łączność jak łączność. A czego właściwie potrzebujemy?

Poinformowania służb, pośrednio, że sąsiadka nie ma insuliny, że ktoś 
utknął od 5h w windzie na zadupiu, że jakaś grupa rozkrada rozdzielnicę 
kolejową itd. Sammorganizacji społeczeństwa przy ograniczonym dostępie 
do środków łaczności.

>> Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej 
>> ludzi bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak 
>> zagrożenie w skali kraju. A ponadto: nie musisz gadać. Możesz słuchać.
> Czy ja wiem .. czy w pandemii ludzie jakoś bardziej komunikowali się?

A czy w pandemii brakowało prądu?
Re: Hiszpania bez pradu
#796268
Author: io
Date: Sat, 03 May 2025 10:30
44 lines
2986 bytes
W dniu 3.05.2025 o 11:46, heby pisze:
> On 03/05/2025 11:17, io wrote:
>>> Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.
>> W blokowisku to oni sobie wyjdą na zewnątrz.
> 
> To generuje efekt nieodróżnialny od Grażyny pod sklepem. Nie chcemy 
> plotek, chcemy informacje. "Wyjście na ulicę" gwarantuje dezinformacje.

W eterze masz jeszcze mniejszą wiarygodność gdy nie znasz swoich 
operatorów. Skąd miałbyś ich znać jak na codzień nie komunikujesz się z 
nimi.

> 
>> Poza tym taki sprzęt jeszcze musi być gotowy do użycia.
> 
> Baofeng "rozładuje" się w pudełku po kilku miesiacach. Można go 
> naładować z powerbanku, nowsze modele mają często jakieś usb do ładowania.

Gdzie Ci jeden powerbank wystarczy na wszystkie sprzęty jakie posiadasz. 
Trzeba jakiegoś agregatu albo panela PV.

> 
>>> To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to 
>>> bekanie, puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.
>> Łączność jak łączność. A czego właściwie potrzebujemy?
> 
> Poinformowania służb, pośrednio, że sąsiadka nie ma insuliny, że ktoś 
> utknął od 5h w windzie na zadupiu, że jakaś grupa rozkrada rozdzielnicę 
> kolejową itd. Sammorganizacji społeczeństwa przy ograniczonym dostępie 
> do środków łaczności.

To GSM :-)

> 
>>> Co do problemów  licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej 
>>> ludzi bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, 
>>> jak zagrożenie w skali kraju. A ponadto: nie musisz gadać. Możesz 
>>> słuchać.
>> Czy ja wiem .. czy w pandemii ludzie jakoś bardziej komunikowali się?
> 
> A czy w pandemii brakowało prądu?
> 

Dlatego mogły działać te wszystkie łączności.
Re: Hiszpania bez pradu
#796269
Author: heby
Date: Sat, 03 May 2025 11:46
40 lines
3167 bytes
On 03/05/2025 12:30, io wrote:
>> To generuje efekt nieodróżnialny od Grażyny pod sklepem. Nie chcemy 
>> plotek, chcemy informacje. "Wyjście na ulicę" gwarantuje dezinformacje.
> W eterze masz jeszcze mniejszą wiarygodność

W eterze nie ma tępych Grażyn pod sklepem. Ogólnie zdetumanizowane to 
jest. Próg wejścia gwarantuje większą wiarygodność.

>> Baofeng "rozładuje" się w pudełku po kilku miesiacach. Można go 
>> naładować z powerbanku, nowsze modele mają często jakieś usb do 
>> ładowania.
> Gdzie Ci jeden powerbank wystarczy na wszystkie sprzęty jakie posiadasz. 
> Trzeba jakiegoś agregatu albo panela PV.

Telefon był bezużyteczny. Stacje GSM "wyładowały" się po chwili i tyle. 
Nie masz czego ładować, poza radiem.

PS. Mały, rozkłądany panel PV to ładowania telefonu, wielkości małej 
ksiązki, kosztuje niewiele. Uratował mnie kiedyś w Grecji podczas awarii 
prądu. Warto mieć.

>> Poinformowania służb, pośrednio, że sąsiadka nie ma insuliny, że ktoś 
>> utknął od 5h w windzie na zadupiu, że jakaś grupa rozkrada 
>> rozdzielnicę kolejową itd. Sammorganizacji społeczeństwa przy 
>> ograniczonym dostępie do środków łaczności.
> To GSM :-)

Nie działał. Raz, że wiele stacji nie miało zasilania, dwa, że nagle 
biliard sztuk suwerena potrzebował dowiedzieć się co u szwagra.

Fajne zdjęcie wypłyneło:

https://wysokienapiecie.pl/wp-content/uploads/2025/04/hiszpania_portugalia_blackout-1024x683.jpg

>>> Czy ja wiem .. czy w pandemii ludzie jakoś bardziej komunikowali się?
>> A czy w pandemii brakowało prądu?
> Dlatego mogły działać te wszystkie łączności.

Pandemia to tylko kłopot był ze sklepami i pracą. Nic więcej istotnego 
się nie działo. Trudno te dwie sytuacje porównać.
Re: Hiszpania bez pradu
#796270
Author: Mirek
Date: Sat, 03 May 2025 12:23
10 lines
1442 bytes
W dniu 3.05.2025 o 13:46, heby pisze:

> Próg wejścia gwarantuje większą wiarygodność.
> 

Tak samo jak tu, na grupie ;>


-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796271
Author: heby
Date: Sat, 03 May 2025 12:33
8 lines
1609 bytes
On 03/05/2025 14:23, Mirek wrote:
>> Próg wejścia gwarantuje większą wiarygodność.
> Tak samo jak tu, na grupie ;>

Zauważyłeś, że po ostatniej katastrofie odpięcia google znacząco spadła 
liczba troli i jak by nieco mniej się rzuca kur...?

Próg spowodował odsianie. W dobrą stronę.
Re: Hiszpania bez pradu
#796264
Author: Arnold Ziffel
Date: Sat, 03 May 2025 21:50
30 lines
2336 bytes
In pl.misc.elektronika io <io@op.pl.invalid> wrote:

>> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
>> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.
> 
> Co konkretnie nieideologicznego złego mógłby zrobić?

Nie rozumiem pytania.

>> Ja zrobiłbym wyjątek gdyby ktoś faktycznie potrzebował realnej pomocy
>> (zagrożenie życia, mienia, przekazanie komuś ważnego komunikatu), a nie
>> "koledzy, bo ja mam radio, co się stało się?".
> 
> Do czego Ci to potrzebne?

Do spełnienia przepisu o nierozmawianiu z unlisami.

>> Raczej spodziewałbym się, że będą nadawać na PMR, niekoniecznie przepisowo
>> (pół wata i nieodkręcana antena).
> 
> Kluczowa jest ta 'nieodkręcana antena' :-) Bo jak jest odkręcana to co.

No to wtedy urządzenie, zgodnie z prawem, nie może nadawać w paśmie PMR.

-- 
Nad brzegiem Nilu spotykają się dwa krokodyle.
- No i jak poszło dzisiaj polowanie?
- Zjadłem trzech Murzynów. A ty?
- Jednego Rosjanina.
- Nie wierzę! Chuchnij.
Re: Hiszpania bez pradu
#796299
Author: Arnold Ziffel
Date: Sat, 03 May 2025 21:55
20 lines
2215 bytes
In pl.misc.elektronika io <io@op.pl.invalid> wrote:

>> To generuje efekt nieodróżnialny od Grażyny pod sklepem. Nie chcemy 
>> plotek, chcemy informacje. "Wyjście na ulicę" gwarantuje dezinformacje.
> 
> W eterze masz jeszcze mniejszą wiarygodność gdy nie znasz swoich 
> operatorów. Skąd miałbyś ich znać jak na codzień nie komunikujesz się z 
> nimi.

Jak jesteś krótkofalowcem, to się komunikujesz. Jeździsz na imprezy, 
zloty, czy nawet do klubu, poznajesz ludzi.

Poza tym jak usłyszysz znak, to możesz sobie ten znak wyszukać, może ma 
konto na qrz.com, może na jakimś forum typu PKI. A jak nie to może ktoś 
np. z lokalnego klubu zna tę osobę. Nie jest to anonim.

-- 
USA. Do Białego Domu dzwonią z obserwatorium astronomicznego:
-Panie prezydencie, Rosjanie malują Księżyc na czerwono! Co robić?
-Poczekajcie jak wyschnie i dodajcie napis: Coca-cola. 
Re: Hiszpania bez pradu
#796272
Author: Arnold Ziffel
Date: Sat, 03 May 2025 21:58
23 lines
2171 bytes
In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:

> W eterze nie ma tępych Grażyn pod sklepem. Ogólnie zdetumanizowane to 
> jest. Próg wejścia gwarantuje większą wiarygodność.

Generalnie tak, choć zdarzają się (nieliczne) wyjątki.

https://www.youtube.com/watch?v=zGLyBazGF7w

> PS. Mały, rozkłądany panel PV to ładowania telefonu, wielkości małej 
> ksiązki, kosztuje niewiele. Uratował mnie kiedyś w Grecji podczas awarii 
> prądu. Warto mieć.

Ile to daje energii w słoneczny dzień?

> Pandemia to tylko kłopot był ze sklepami i pracą.

W zasadzie u mnie pandemia rozwiązała więcej problemów, niż stworzyła. 
Mogłaby być częściej.

-- 
Gdybyś była owocem, to byłabyś najsłodszą truskawką. A gdybyś była
warzywem, to odwiedzałbym cię codziennie w szpitalu.
Re: Hiszpania bez pradu
#796257
Author: Marcin Debowski
Date: Sun, 04 May 2025 01:00
30 lines
2755 bytes
On 2025-05-02, Arnold Ziffel <arnold@hooterville.invalid> wrote:
> In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
>
>>> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
>>> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.
>> 
>> Nie musi. Baofengi mają opcję skanowania. W końcu trafią na coś, gdzie 
>> słychać gadanie i to z sensem. I się zatrzymają. W dodatku z powodu 
>> popsucia przemiennika nie ma offestów i innych bzdur. Naciskasz i gadasz.

Pewnie nie jest to żadne egzotyczne pytanie, ale czy na bazie telefonów 
gsm, jakimś niewielkim dla producenta kosztem, nie dałoby się 
zdefiniować/zmajstrować czegoś, co w takich sytuacjach umożliwiałaby 
komunikację typu peer-(peer/repeater)-peer? Mam na myśli WAN, a nie 
tylko pojedyńczy odbiornik do innego odbiornika. Wtedy kiepski zasięg w 
zabudowie równoważyłaby ilość telefonów. Zasadniczo to chyba nawet w 
oparciu o istniejące protokoły (wifi) by się dało przy odpowiednim 
oprogramowaniu, ale pewnie dałoby się to na niższym poziomie odpowiednio 
efektywniej.

> Zakładasz że użytkownik Baofenga bez licencji wie, jak włączyć skanowanie. 
> Może i niektórzy wiedzą...

No to co polecacie konkretnego na takie wypadki? Ze 30 lat temu miałem 
jakiś skaner, bodajże Unidena, ale za specjalnie tym się nie 
intresowałem. Co to Baofeng wiem tylko dlatego, że szukałem wcześniej 
jakiegoś rozwiązania na kilkukilometrowy obszar bez zasięgu gsm. 

-- 
Marcin
Re: Hiszpania bez pradu
#796273
Author: heby
Date: Sun, 04 May 2025 09:26
5 lines
1629 bytes
On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:
> Ile to daje energii w słoneczny dzień?

Ładuje 1 telefon lub uzupełnia powerbank. Jeśli chcesz, zmierzę max moc, 
ale obecnie nie ma szans na słońce, więc chwilę to potrwa.
Re: Hiszpania bez pradu
#796258
Author: heby
Date: Sun, 04 May 2025 09:35
31 lines
2535 bytes
On 04/05/2025 03:00, Marcin Debowski wrote:
> gsm, jakimś niewielkim dla producenta kosztem, nie dałoby się
> zdefiniować/zmajstrować czegoś, co w takich sytuacjach umożliwiałaby
> komunikację typu peer-(peer/repeater)-peer?

Były koncepcje, np. LTE Direct.

> Mam na myśli WAN

Kiedyś czytałem o pomyśle Mesh, pozwalajacym traktowąć telefony gsm jako 
węzły sieci i "przeskakiwać" poniędzy nimi sięgając dalej. To była tylko 
koncepcja i wydaje mi się, że nie zrealizowano jej. To miało być dla służb.

>> Zakładasz że użytkownik Baofenga bez licencji wie, jak włączyć skanowanie.
>> Może i niektórzy wiedzą...
> No to co polecacie konkretnego na takie wypadki?

Quansheng UV 5R Plus:
1) Jest alternatywne oprogramowanie (w zasadzie wiele)
2) Ma możliwość instalacji innej bateri z ładowaniem usb
3) Mniejszy niż Baofeng
4) Wiecej funkcji
5) Łatwo można uniemozliwić nadawanie na określonym kanale (i chyba też 
globalnie), acz po prawdzie to też w Baofengu da się uzyskać. To dla 
paranoików.

85zł.

https://pl.aliexpress.com/item/1005005805128832.html

Chyba nic tańszego nie da się znaleźć z takimi mozliwościami.
Re: Hiszpania bez pradu
#796261
Author: io
Date: Sun, 04 May 2025 09:55
42 lines
3327 bytes
W dniu 4.05.2025 o 03:00, Marcin Debowski pisze:
> On 2025-05-02, Arnold Ziffel <arnold@hooterville.invalid> wrote:
>> In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
>>
>>>> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
>>>> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.
>>>
>>> Nie musi. Baofengi mają opcję skanowania. W końcu trafią na coś, gdzie
>>> słychać gadanie i to z sensem. I się zatrzymają. W dodatku z powodu
>>> popsucia przemiennika nie ma offestów i innych bzdur. Naciskasz i gadasz.
> 
> Pewnie nie jest to żadne egzotyczne pytanie, ale czy na bazie telefonów
> gsm, jakimś niewielkim dla producenta kosztem, nie dałoby się
> zdefiniować/zmajstrować czegoś, co w takich sytuacjach umożliwiałaby
> komunikację typu peer-(peer/repeater)-peer? Mam na myśli WAN, a nie
> tylko pojedyńczy odbiornik do innego odbiornika. Wtedy kiepski zasięg w
> zabudowie równoważyłaby ilość telefonów.

Zrobić się da, ale nie słyszałem by którykolwiek producent zrobił. To 
konfliktuje z biznesem sieci GSM. Urządzenie musi realizować to, co 
normalnie robią stacje bazowe. Czyli będzie zużywało dużo energii i dużo 
pamięci.

> Zasadniczo to chyba nawet w
> oparciu o istniejące protokoły (wifi) by się dało przy odpowiednim
> oprogramowaniu, ale pewnie dałoby się to na niższym poziomie odpowiednio
> efektywniej.

Gdyby urządzenia wspierały 802.11s to by je można połączyć ze sobą w 
jednolitą sieć.

> 
>> Zakładasz że użytkownik Baofenga bez licencji wie, jak włączyć skanowanie.
>> Może i niektórzy wiedzą...
> 
> No to co polecacie konkretnego na takie wypadki? Ze 30 lat temu miałem
> jakiś skaner, bodajże Unidena, ale za specjalnie tym się nie
> intresowałem. Co to Baofeng wiem tylko dlatego, że szukałem wcześniej
> jakiegoś rozwiązania na kilkukilometrowy obszar bez zasięgu gsm.
> 

Wyjść na ulicę, zobaczyć dawno niewidzianych sąsiadów :-)
Re: Hiszpania bez pradu
#796265
Author: io
Date: Sun, 04 May 2025 10:45
27 lines
2322 bytes
W dniu 3.05.2025 o 23:50, Arnold Ziffel pisze:
> In pl.misc.elektronika io <io@op.pl.invalid> wrote:
> 
>>> Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez
>>> licencji wie, gdzie czego szukać, itd.
>>
>> Co konkretnie nieideologicznego złego mógłby zrobić?
> 
> Nie rozumiem pytania.
> 
>>> Ja zrobiłbym wyjątek gdyby ktoś faktycznie potrzebował realnej pomocy
>>> (zagrożenie życia, mienia, przekazanie komuś ważnego komunikatu), a nie
>>> "koledzy, bo ja mam radio, co się stało się?".
>>
>> Do czego Ci to potrzebne?
> 
> Do spełnienia przepisu o nierozmawianiu z unlisami.
> 
>>> Raczej spodziewałbym się, że będą nadawać na PMR, niekoniecznie przepisowo
>>> (pół wata i nieodkręcana antena).
>>
>> Kluczowa jest ta 'nieodkręcana antena' :-) Bo jak jest odkręcana to co.
> 
> No to wtedy urządzenie, zgodnie z prawem, nie może nadawać w paśmie PMR.
> 

Ale po co to ma być zgodne z prawem szczególnie w sytuacji kryzysowej?
Re: Hiszpania bez pradu
#796259
Author: Marcin Debowski
Date: Mon, 05 May 2025 02:03
42 lines
2966 bytes
On 2025-05-04, heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 04/05/2025 03:00, Marcin Debowski wrote:
>> gsm, jakimś niewielkim dla producenta kosztem, nie dałoby się
>> zdefiniować/zmajstrować czegoś, co w takich sytuacjach umożliwiałaby
>> komunikację typu peer-(peer/repeater)-peer?
>
> Były koncepcje, np. LTE Direct.
>
>> Mam na myśli WAN
>
> Kiedyś czytałem o pomyśle Mesh, pozwalajacym traktowąć telefony gsm jako 
> węzły sieci i "przeskakiwać" poniędzy nimi sięgając dalej. To była tylko 
> koncepcja i wydaje mi się, że nie zrealizowano jej. To miało być dla służb.

W wersji najprostszej to mógłby byc nie tyle taki mesh (w sensie AP 
roaming) co sieć propagująca oficjalne komunikaty i starająca się 
przesłać zgłoszenia alarmowe do jakiś węzłów (które oczywiście musiałby 
istnieć i mieć niezależne podtrzymanie).

>>> Zakładasz że użytkownik Baofenga bez licencji wie, jak włączyć skanowanie.
>>> Może i niektórzy wiedzą...
>> No to co polecacie konkretnego na takie wypadki?
>
> Quansheng UV 5R Plus:
> 1) Jest alternatywne oprogramowanie (w zasadzie wiele)
> 2) Ma możliwość instalacji innej bateri z ładowaniem usb
> 3) Mniejszy niż Baofeng
> 4) Wiecej funkcji
> 5) Łatwo można uniemozliwić nadawanie na określonym kanale (i chyba też 
> globalnie), acz po prawdzie to też w Baofengu da się uzyskać. To dla 
> paranoików.
>
> 85zł.
>
> https://pl.aliexpress.com/item/1005005805128832.html
>
> Chyba nic tańszego nie da się znaleźć z takimi mozliwościami.

Dzięki. Wygląda dobrze. 

-- 
Marcin
Re: Hiszpania bez pradu
#796260
Author: io
Date: Mon, 05 May 2025 11:42
22 lines
2438 bytes
W dniu 5.05.2025 o 04:03, Marcin Debowski pisze:
> On 2025-05-04, heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
>> On 04/05/2025 03:00, Marcin Debowski wrote:
>>> gsm, jakimś niewielkim dla producenta kosztem, nie dałoby się
>>> zdefiniować/zmajstrować czegoś, co w takich sytuacjach umożliwiałaby
>>> komunikację typu peer-(peer/repeater)-peer?
>>
>> Były koncepcje, np. LTE Direct.
>>
>>> Mam na myśli WAN
>>
>> Kiedyś czytałem o pomyśle Mesh, pozwalajacym traktowąć telefony gsm jako
>> węzły sieci i "przeskakiwać" poniędzy nimi sięgając dalej. To była tylko
>> koncepcja i wydaje mi się, że nie zrealizowano jej. To miało być dla służb.
> 
> W wersji najprostszej to mógłby byc nie tyle taki mesh (w sensie AP
> roaming) co sieć propagująca oficjalne komunikaty i starająca się
> przesłać zgłoszenia alarmowe do jakiś węzłów (które oczywiście musiałby
> istnieć i mieć niezależne podtrzymanie).

Taki węzeł nazywa się BTS :-) Są pewnie stacje z generatorami i działają 
w sytuacji kryzysowej.
Re: Hiszpania bez pradu
#796285
Author: Mirek
Date: Mon, 05 May 2025 20:21
13 lines
1740 bytes
W dniu 3.05.2025 o 23:58, Arnold Ziffel pisze:


> W zasadzie u mnie pandemia rozwiązała więcej problemów, niż stworzyła.
> Mogłaby być częściej.
> 

Ja tak nie powiem. Kilku znajomych odeszło, kilku ledwie się 
wykaraskało. Może gdyby nie pandemia zginęli by na drodze albo skacząc 
na bungee - kto to może wiedzieć.

-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796286
Author: Arnold Ziffel
Date: Tue, 06 May 2025 01:52
20 lines
2299 bytes
In pl.misc.elektronika Mirek <mirek@null.dev> wrote:

>> W zasadzie u mnie pandemia rozwiązała więcej problemów, niż stworzyła.
>> Mogłaby być częściej.
> 
> Ja tak nie powiem. Kilku znajomych odeszło, kilku ledwie się 
> wykaraskało. Może gdyby nie pandemia zginęli by na drodze albo skacząc 
> na bungee - kto to może wiedzieć.

Współczuję. U mnie na szczęście bez strat w ludziach. Sam przechorowałem 
intensywnie ale dosyć szybko i też bez permanentnych skutków.

Chodziło mi nie o samą pandemię, ale o otoczkę -- ta otoczka była dla mnie 
finalnie pozytywna. Brak korków na ulicach, nagle okazało się, że można 
pracować zdalnie (gdzie wcześniej to w ogóle nie wchodziło w grę, bo nie), 
itd. Poza tym sporo dowiedziałem się o ludziach.

-- 
Co myśli żaba tuląc się do jeża?
- Miłość jest cierpieniem.
Re: Hiszpania bez pradu
#796274
Author: Arnold Ziffel
Date: Tue, 06 May 2025 01:53
14 lines
1891 bytes
In pl.misc.elektronika heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:

>> Ile to daje energii w słoneczny dzień?
> 
> Ładuje 1 telefon lub uzupełnia powerbank. Jeśli chcesz, zmierzę max moc, 
> ale obecnie nie ma szans na słońce, więc chwilę to potrwa.

No to nie jest tak źle.

Ja panele słoneczne testuję halogenem (a w zasadzie trzema) :)

-- 
Skarbie, jestem w pracy. Jedzenie jest na kuchence, musisz tylko podpalić,
gaz jest już odkręcony. Buziaki.
Re: Hiszpania bez pradu
#796287
Author: J.F
Date: Tue, 06 May 2025 15:20
14 lines
1747 bytes
On Mon, 5 May 2025 22:21:58 +0200, Mirek wrote:
> W dniu 3.05.2025 o 23:58, Arnold Ziffel pisze:
>> W zasadzie u mnie pandemia rozwiązała więcej problemów, niż stworzyła.
>> Mogłaby być częściej.
>> 
> Ja tak nie powiem. Kilku znajomych odeszło, kilku ledwie się 
> wykaraskało. 

Dużo masz znajomych, czy jakaś grupa ryzyka?

Mój tylko jeden trafił do szpitala pod tlen, 
reszta albo nie miała, albo co najwyżej coś typu "ciężka grypa".

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796288
Author: Mirek
Date: Tue, 06 May 2025 18:05
19 lines
2119 bytes
W dniu 6.05.2025 o 17:20, J.F pisze:

> Dużo masz znajomych, czy jakaś grupa ryzyka?
> 

Dla mnie znajomy = osoba, którą znam, która mnie zna.
Nie rozumiem np. tekstów: "Jedziemy do znajomych na imieniny."
Na imieniny jedzie się do przyjaciół, ewentualnie kolegów.

To nie byli jacyś bliscy znajomi - po prostu ludzie, których znałem, 
czasem widywałem.
Nie wiem czy statystycznie jest to jakkolwiek znaczące - stąd moja 
wątpliwość czy gdyby nie pandemia mieli by większe szanse zginąć na 
drodze czy podczas jakiejś ryzykownej rozrywki.
Jak wyglądają w ogóle statystyki? jest jakiś widoczny pik zgonów w tym 
czasie?

-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796289
Author: J.F
Date: Wed, 07 May 2025 09:39
76 lines
4501 bytes
On Tue, 6 May 2025 20:05:16 +0200, Mirek wrote:
> W dniu 6.05.2025 o 17:20, J.F pisze:
>> Dużo masz znajomych, czy jakaś grupa ryzyka?
>> 
> Dla mnie znajomy = osoba, którą znam, która mnie zna.
> Nie rozumiem np. tekstów: "Jedziemy do znajomych na imieniny."
> Na imieniny jedzie się do przyjaciół, ewentualnie kolegów.

Albo właśnie do znajomych, jak zapraszają, i taki zwyczaj w
środowisku.

> To nie byli jacyś bliscy znajomi - po prostu ludzie, których znałem, 
> czasem widywałem.

Oficjalnie zmarło na Covid ok 116 tys w Polsce.
To jest z grubsza 1 na 300 obywateli.
prawdopodobnie więcej "bardzo ciężko przechodziło".


Ale najbardziej narażeni byli starsi ludzie, co już ich troche odsuwa
z grona znajomych.

Choc akurat w hospitalizacjach, to tak nie bardzo widac

https://pulsmedycyny.pl/medycyna/choroby-zakazne/hospitalizacje-i-zgony-z-powodu-covid-19-w-polsce-raport-nizp-pzh/

> Nie wiem czy statystycznie jest to jakkolwiek znaczące - stąd moja 
> wątpliwość czy gdyby nie pandemia mieli by większe szanse zginąć na 
> drodze czy podczas jakiejś ryzykownej rozrywki.

No ale do tej pory nie zginęli, a może nie uprawiają ryzykownych
rozrywek :-)

> Jak wyglądają w ogóle statystyki? jest jakiś widoczny pik zgonów w tym 
> czasie?

Olbrzymi pik zgonów był w jednym okresie - listopad, ale nie pamiętam
2020 czy 2021.

To było jakoś tak, że u nas umiera około 400 tys ludzi rocznie, 
co daje ok 1000 dziennie lub 8000 tygodniowo.

tu dane z 2019 - 407 tys.
https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/zgony-wedlug-tygodni-oraz-wieku-plci-zmarlych-i-73-podregionow-w-2019-roku,39,20.html

a tu rok 2021 -  518 tys, ale w końcówce ponad 13 tys/tydzien !
https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/zgony-wedlug-tygodni-oraz-wieku-plci-zmarlych-i-73-podregionow-w-2021-roku,39,22.html

a tu 2020 - 485 tys, ale w tygodniu 45 - ponad 16 tys. 
I to były 3 miesiące wysokiej śmiertelności
https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/ludnosc/zgony-wedlug-tygodni-oraz-wieku-plci-zmarlych-i-73-podregionow-w-2020-roku,39,21.html

Co nam daje ponad 2000 zmarłych dziennie, tysiąc więcej niż "norma".
O ile pamiętam, to w owym czasie MZ podawał dziennie ok 500 zgonów 
"na Covid i choroby towarzyszące".

A pozostałe nadmiarowe 500?
Ukryty Covid, czy utrudniony dostęp do lekarzy ?

No i ZUS musiał skrócić prognozowaną długość życia i naliczać większe
emerytury. 
Covid zniknął, życie się wydłużyło, a wyższe emerytury zostały - u
tych, co się załapali :-)

No ale to nadal trochę mało, aby znać "kilku". Albo masz szerokie
grono "znajomych", albo jakaś grupa ryzyka.

P.S. Najwiekszy/najdłuzszy blok w Polsce, gdański "falowiec", liczy
1793 mieszkania. No to tak może się uzbierać z 5 tys "znajomych", 
i choćby po klepsydrach będzie widać te zgony, choć akurat choroby się
raczej nie pisze.

Ale to 16 klatek, a między skrajnymi 800m, to można nie przechodzic w
pobliżu wielu innych :-)

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796290
Author: Mirek
Date: Wed, 07 May 2025 17:48
30 lines
2788 bytes
W dniu 7.05.2025 o 11:39, J.F pisze:

> Albo właśnie do znajomych, jak zapraszają, i taki zwyczaj w
> środowisku.
> 

To widocznie kwestia definicji. Czy sprzedawczyni w sklepie osiedlowym, 
która wiesz jak się nazywa, ona wie jak ty się nazywasz to jest znajoma?
Chyba zacznę mówić "znana mi osoba", choć to nieprecyzyjne, bo mam na 
myśli osoby, które znają się nawzajem.


> No ale to nadal trochę mało, aby znać "kilku". Albo masz szerokie
> grono "znajomych", albo jakaś grupa ryzyka.

Dobra byli starsi - najmłodsza osoba koło 50-tki.
Nie byli moimi "znajomymi" - u nikogo z nich nie byłem na imieninach.
Choć... jeden z nich to kolega z technikum, ale nie "znajomy", bo 
praktycznie nie widziałem go od czasów szkolnych, o imieninach nie 
wspominając. Tak gdzieś rok temu spotkałem znaną mi osobę która również 
zna mnie, z jego miejscowości i zapytałem co u niego i się dowiedziałem 
że zmarł na Covid.

Co do szerokiego grona - ze względu na to, czym się zajmuję, mogę znać z 
wzajemnością trochę więcej ludzi niż np. spawacz, ale obawiam się, że 
nawet do przeciętnej mi daleko. Ja samotnikiem raczej jestem, nie mam 
nawet Facebooka - praktycznie nie istnieję.

-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796291
Author: J.F
Date: Wed, 07 May 2025 18:32
49 lines
3471 bytes
On Wed, 7 May 2025 19:48:50 +0200, Mirek wrote:
> W dniu 7.05.2025 o 11:39, J.F pisze:
>> Albo właśnie do znajomych, jak zapraszają, i taki zwyczaj w
>> środowisku.
>> 
> To widocznie kwestia definicji. Czy sprzedawczyni w sklepie osiedlowym, 
> która wiesz jak się nazywa, ona wie jak ty się nazywasz to jest znajoma?
> Chyba zacznę mówić "znana mi osoba", choć to nieprecyzyjne, bo mam na 
> myśli osoby, które znają się nawzajem.

Jak rozmawiacie minimalnie, to nie nazwał bym jej "znajomą",
ale istotnie - spytasz potem czemu Anii nie ma w pracy, i się dowiesz
że zmarła na Covid ...

Niektóre sprzedawczynie rozpoznaję, ale czy one mnie - one mają
tysiące klientów.

>> No ale to nadal trochę mało, aby znać "kilku". Albo masz szerokie
>> grono "znajomych", albo jakaś grupa ryzyka.
> 
> Dobra byli starsi - najmłodsza osoba koło 50-tki.

W kwestii Covid to chyba mało.

> Nie byli moimi "znajomymi" - u nikogo z nich nie byłem na imieninach.

No ale w jakiś sposób się dowiedziałeś o śmierci, to jakos tam
"znajomi" byli.

> Choć... jeden z nich to kolega z technikum, ale nie "znajomy", bo 
> praktycznie nie widziałem go od czasów szkolnych, o imieninach nie 
> wspominając. Tak gdzieś rok temu spotkałem znaną mi osobę która również 
> zna mnie, z jego miejscowości i zapytałem co u niego i się dowiedziałem 
> że zmarł na Covid.

ciągle kolega ze szkoły ... ale czy duzo takich masz?
30 z klasy, może troche z innych klas.

> Co do szerokiego grona - ze względu na to, czym się zajmuję, mogę znać z 
> wzajemnością trochę więcej ludzi niż np. spawacz, ale obawiam się, że 
> nawet do przeciętnej mi daleko. Ja samotnikiem raczej jestem, nie mam 
> nawet Facebooka - praktycznie nie istnieję.

No i wtedy jest to dziwne, bo statystyka: 1 zmarły na 300 ...

No miało się na studiach setkę kolegów/znajomych na potoku, 
ale towarzystwo się rozjechało ...

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796292
Author: Mirek
Date: Wed, 07 May 2025 20:09
19 lines
2104 bytes
W dniu 7.05.2025 o 20:32, J.F pisze:

> Jak rozmawiacie minimalnie, to nie nazwał bym jej "znajomą",
Tylko jak?


> 
> No i wtedy jest to dziwne, bo statystyka: 1 zmarły na 300 ...
> 
Ja sobie zdaję sprawę, że te moje kilka osób statystycznie nic nie 
znaczą. Tak się złożyło i tyle.

> No miało się na studiach setkę kolegów/znajomych na potoku,
> ale towarzystwo się rozjechało ...
> 
No właśnie i możesz nie wiedzieć, że np. ktoś z nich już nie żyje.

-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796293
Author: J.F
Date: Fri, 09 May 2025 08:34
46 lines
3304 bytes
On Wed, 7 May 2025 22:09:30 +0200, Mirek wrote:
> W dniu 7.05.2025 o 20:32, J.F pisze:
>> Jak rozmawiacie minimalnie, to nie nazwał bym jej "znajomą",
> Tylko jak?

Hm ... po prostu sprzedawczyni?
No ale jak ona Ciebie rozpoznaje, to może i "znajoma" ... znajoma
sprzedawczyni?

>> No i wtedy jest to dziwne, bo statystyka: 1 zmarły na 300 ...
>> 
> Ja sobie zdaję sprawę, że te moje kilka osób statystycznie nic nie 
> znaczą. Tak się złożyło i tyle.

Tylko wiesz - statystyka ma to do siebie, że może się trafić każda
kombinacja ... ale może jesteś w jakieś grupie ryzyka?
A może masz bardzo dużo "znajomych" czy np zwracasz uwagę na klepsydry
i nekrologii.

P.S.  11 osób trafiło naraz 6-tkę w Lotto
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/szczescie-w-lotto-11-graczy-trafilo-szostke-ale-nie-zostana-milionerami/8bc9lqb

Szczęśliwcy, czy pechowcy ... bo nagroda główna do podziału.

Ale ale ... szczęsliwe numerki to 1, 11, 21, 31, 41 i 22
5 to lewa koluma na kuponie. 
Niektórzy ludzie leniwi i tak wypełniają?
A może jakaś awaria czytnika w tej kolumnie?  
Ale to by się chyba na 11 nie skończyło?
Poza tym byłyby z jednej kolektury.

Jakiś błąd w druku kuponów?
Czy jednak naprawdę niektórzy tak wypelniają ...

>> No miało się na studiach setkę kolegów/znajomych na potoku,
>> ale towarzystwo się rozjechało ...
> No właśnie i możesz nie wiedzieć, że np. ktoś z nich już nie żyje.

Mogę nie wiedzieć. Ale to nadal nie wiem ... choć przypadkiem mogę się
dowiedzieć. 
No ale to będzie ta pierwsza znana mi ofiara ...

Jeszcze jest moja ciotka, która zmarła "na płuca", w domu seniora, ale
ponoć epidemii covidu nie mieli.

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796294
Author: Mirek
Date: Fri, 09 May 2025 19:29
16 lines
2430 bytes
W dniu 9.05.2025 o 10:34, J.F pisze:

> Jeszcze jest moja ciotka, która zmarła "na płuca", w domu seniora, ale
> ponoć epidemii covidu nie mieli.
> 

Moja ciotka ewidentnie miała covid, książkowe objawy, leżała w domu 3 
tygodnie ale wyzdrowiała i chyba nikogo nie zaraziła.
Ciekawie było już pod koniec pandemii jak pojechaliśmy coś robić do 
pewnej fabryki: wręczono nam testy na covid, papiery do podpisania i 
zaprowadzono do odosobnionego pomieszczenia. W tych papierach było 
oświadczenie, że nie choruję na covid, ale ani słowa o testach.
Nikt nie sprawdzał nam tych testów ani nawet czy je robiliśmy.

-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796275
Author: heby
Date: Sun, 11 May 2025 10:34
27 lines
2503 bytes
On 04/05/2025 11:26, heby wrote:
> On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:
>> Ile to daje energii w słoneczny dzień?
> 
> Ładuje 1 telefon lub uzupełnia powerbank. Jeśli chcesz, zmierzę max moc, 
> ale obecnie nie ma szans na słońce, więc chwilę to potrwa.
> 

Spawdziłem:
1) To dokładnie ten model:

https://pl.aliexpress.com/item/1005008519939055.html

2) W pełnym słońcu i prawidłowym ustawieniu, o 12:00 dawał radę 
wyciągnąć 1.2A na 5V. Powyżej tej wartości napięcie spadało. To wartość 
wystarczająca dla wszystkich telefonów jakie miałem, czyli 5W ładowania.

3) Dzisiaj nie jest perfekcyjnie jeśli chodzi o słońce, ale w końcu nie 
zawsze będzie.

Ważne, że: ładuje telefon i powerbank, da się zawiesic na plecak i 
ogólnie w sytuacjach awaryjnych jest użyteczny. Natomiast 20W nie ma i 
jest sztywny, a więc pewnie pęknie przy udarze.

Miałem w rękach podobną wersję elastyczną, ale ona miała znacznie niższą 
wydajność. Możliwe, że od tamtego czasu (~5 lat) sprawność takich 
elastycznych paneli wzrosła.
Re: Hiszpania bez pradu
#796276
Author: J.F
Date: Mon, 12 May 2025 06:52
51 lines
3251 bytes
On Sun, 11 May 2025 12:34:57 +0200, heby wrote:
> On 04/05/2025 11:26, heby wrote:
>> On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:
>>> Ile to daje energii w słoneczny dzień?
>> 
>> Ładuje 1 telefon lub uzupełnia powerbank. Jeśli chcesz, zmierzę max moc, 
>> ale obecnie nie ma szans na słońce, więc chwilę to potrwa.
>> 
> 
> Spawdziłem:
> 1) To dokładnie ten model:
> 
> https://pl.aliexpress.com/item/1005008519939055.html
> 
> 2) W pełnym słońcu i prawidłowym ustawieniu, o 12:00 dawał radę 
> wyciągnąć 1.2A na 5V. Powyżej tej wartości napięcie spadało. To wartość 
> wystarczająca dla wszystkich telefonów jakie miałem, czyli 5W ładowania.

Fajne. Pytanie jak długo wytrzyma ... w turystycznych warunkach.

> 3) Dzisiaj nie jest perfekcyjnie jeśli chodzi o słońce, ale w końcu nie 
> zawsze będzie.

Jesli na plecak ... nie zawsze słońce świeci w plecy.

> Ważne, że: ładuje telefon i powerbank, da się zawiesic na plecak i 
> ogólnie w sytuacjach awaryjnych jest użyteczny. Natomiast 20W nie ma i 

A jakie ma wymiary? bo tak na oko -  9cm*17*4 = 0.06 m^2  ... no w sam
raz 6-10W, ale absolutnie nie 20.
Chińskie kłamczuszki :-)

> jest sztywny, a więc pewnie pęknie przy udarze.

Ale ma jakies usztywniacze i szyby? 
Bo ja bym się bał raczej lekkich wygięć, o które na plecaku nie
trudno.

> Miałem w rękach podobną wersję elastyczną, ale ona miała znacznie niższą 
> wydajność. Możliwe, że od tamtego czasu (~5 lat) sprawność takich 
> elastycznych paneli wzrosła.

Ogólnie - są jakies kosmiczne technologie, gdzie sprawność jest rzędu
30%, a konstrukcyjnie to folia - bo każdy gram się liczy.
Ale cena ... zapewne kosmiczna.

No ale ... prądu nie ma, a sieć komórkowa działała?
Mają akumulatory i agregaty, ale nie wiadomo jak dużo i na ile starczą
:-)

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796295
Author: J.F
Date: Mon, 12 May 2025 07:07
27 lines
2924 bytes
On Fri, 9 May 2025 21:29:03 +0200, Mirek wrote:
> W dniu 9.05.2025 o 10:34, J.F pisze:
>> Jeszcze jest moja ciotka, która zmarła "na płuca", w domu seniora, ale
>> ponoć epidemii covidu nie mieli.
>> 
> Moja ciotka ewidentnie miała covid, książkowe objawy, leżała w domu 3 
> tygodnie ale wyzdrowiała i chyba nikogo nie zaraziła.
> Ciekawie było już pod koniec pandemii jak pojechaliśmy coś robić do 
> pewnej fabryki: wręczono nam testy na covid, papiery do podpisania i 
> zaprowadzono do odosobnionego pomieszczenia. W tych papierach było 
> oświadczenie, że nie choruję na covid, ale ani słowa o testach.
> Nikt nie sprawdzał nam tych testów ani nawet czy je robiliśmy.

Widać oświadczenie ważniejsze ... prawnie.
No ale żeby oświadczenie miało moc, to trzeba dać testy :-)

Mnie kiedys test wyszedł pozytywny. Czułem się ... lekko przeziębiony.
Ale to już była końcówka pandemii, jakieś łagodne mutacje.

No i sam nie wiem - zły test, czy rzeczywiście covid.

Jeszcze jest kwestia Niemców, którzy na początku (2020) raportowali
jakąś wielką ilość zachorowań, a małą ilość zgonów.

Złe testy mieli ?

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796277
Author: heby
Date: Mon, 12 May 2025 13:35
22 lines
2469 bytes
On 12/05/2025 08:52, J.F wrote:
> A jakie ma wymiary? bo tak na oko -  9cm*17*4

Panele mają 15.5 x 8.

>> jest sztywny, a więc pewnie pęknie przy udarze.
> Ale ma jakies usztywniacze i szyby?
> Bo ja bym się bał raczej lekkich wygięć, o które na plecaku nie
> trudno.

Po złożeniu w książeczkę jest sztywny i raczej wytrzyma nawet ostre 
dociskanie w plecaku. Po rozłożeniu dalej jest sztywny, jak, powiedzmy, 
tworzywo 2mm grubości. Pamiętać należy, że same panele nie są"szklane" 
tylko z frontu jest jakiś polimer, przynajmniej nie wygląda na szkło. 
Wiem, że przy większym wygięciu pęka krzem pod spodem, ale nie ten 
front. Jest to dostatecznie elastyczne aby nie sprawiało wrażenia 
zrobionego z porcelany.

> No ale ... prądu nie ma, a sieć komórkowa działała?

Mowa była o ładowaniu Baofenga podczas kryzysu i ratowaniu ewentualnym 
dupska w środku jakiegoś trekingowania ekstremalnego, jak centrum Bytomia.
Re: Hiszpania bez pradu
#796296
Author: io
Date: Mon, 12 May 2025 16:58
34 lines
3112 bytes
W dniu 12.05.2025 o 09:07, J.F pisze:
> On Fri, 9 May 2025 21:29:03 +0200, Mirek wrote:
>> W dniu 9.05.2025 o 10:34, J.F pisze:
>>> Jeszcze jest moja ciotka, która zmarła "na płuca", w domu seniora, ale
>>> ponoć epidemii covidu nie mieli.
>>>
>> Moja ciotka ewidentnie miała covid, książkowe objawy, leżała w domu 3
>> tygodnie ale wyzdrowiała i chyba nikogo nie zaraziła.
>> Ciekawie było już pod koniec pandemii jak pojechaliśmy coś robić do
>> pewnej fabryki: wręczono nam testy na covid, papiery do podpisania i
>> zaprowadzono do odosobnionego pomieszczenia. W tych papierach było
>> oświadczenie, że nie choruję na covid, ale ani słowa o testach.
>> Nikt nie sprawdzał nam tych testów ani nawet czy je robiliśmy.
> 
> Widać oświadczenie ważniejsze ... prawnie.
> No ale żeby oświadczenie miało moc, to trzeba dać testy :-)
> 
> Mnie kiedys test wyszedł pozytywny. Czułem się ... lekko przeziębiony.
> Ale to już była końcówka pandemii, jakieś łagodne mutacje.
> 
> No i sam nie wiem - zły test, czy rzeczywiście covid.

Test jest na wirusa, wyrus wywołuje chorobę lub nie.

> 
> Jeszcze jest kwestia Niemców, którzy na początku (2020) raportowali
> jakąś wielką ilość zachorowań, a małą ilość zgonów.

Może zintensyfikowana choroba 'bezobjawowa' :-)

> 
> Złe testy mieli ?

A ktoś miał dobre?
Re: Hiszpania bez pradu
#796281
Author: io
Date: Mon, 12 May 2025 17:16
21 lines
2265 bytes
W dniu 11.05.2025 o 12:34, heby pisze:
> On 04/05/2025 11:26, heby wrote:
>> On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:
>>> Ile to daje energii w słoneczny dzień?
>>
>> Ładuje 1 telefon lub uzupełnia powerbank. Jeśli chcesz, zmierzę max 
>> moc, ale obecnie nie ma szans na słońce, więc chwilę to potrwa.
>>
> 
> Spawdziłem:
> 1) To dokładnie ten model:
> 
> https://pl.aliexpress.com/item/1005008519939055.html
> 
> 2) W pełnym słońcu i prawidłowym ustawieniu, o 12:00 dawał radę 
> wyciągnąć 1.2A na 5V. Powyżej tej wartości napięcie spadało. To wartość 
> wystarczająca dla wszystkich telefonów jakie miałem, czyli 5W ładowania.

Przydrogwe urządzenia, ale jeśli tak działa to właściwie nie ma czego 
zarzucić. Ludzie raczej nie podzielają, chyba nawet w komentarzach 
widać, więc trochę nie rozumiem skąd taka pozytywna opinia.
Re: Hiszpania bez pradu
#796282
Author: J.F
Date: Mon, 12 May 2025 17:39
49 lines
2755 bytes
On Mon, 12 May 2025 19:16:45 +0200, io wrote:
> W dniu 11.05.2025 o 12:34, heby pisze:
>> On 04/05/2025 11:26, heby wrote:
>>> On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:


>> Spawdziłem:
>> 1) To dokładnie ten model:
>> 
>> https://pl.aliexpress.com/item/1005008519939055.html
>> 
>> 2) W pełnym słońcu i prawidłowym ustawieniu, o 12:00 dawał radę 
>> wyciągnąć 1.2A na 5V. Powyżej tej wartości napięcie spadało. To wartość 
>> wystarczająca dla wszystkich telefonów jakie miałem, czyli 5W ładowania.
> 
> Przydrogwe urządzenia, ale jeśli tak działa to właściwie nie ma czego 
> zarzucić.

napisali 20W, to powinno mieć 20 wat.
No chyba, że to typ/nazwa/model "20W".

Bo juz w danych technicznych
"Wyjście USB: 5 V/2,0 A"

10W

> Ludzie raczej nie podzielają, chyba nawet w komentarzach 
> widać, więc trochę nie rozumiem skąd taka pozytywna opinia.

Czego nie podzielają?

te 6-10W do ładowania telefonu byłoby bardzo fajne, ale
-nie zawsze jest pełne słońce, 
-nie zawsze świeci w plecy,
-obawiam się, że w praktyce, to się bardzo szybko połamie.

P.S. O - 800W
https://pl.aliexpress.com/item/1005007378215818.html

Bajkopisarze ...

choć niby napisali 
Pmax dużej mocy: 20 W/H

albo ... 35W
https://pl.aliexpress.com/item/1005007701773816.html
"*Maksymalna moc: 6W"

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796297
Author: Mirek
Date: Mon, 12 May 2025 19:40
32 lines
2912 bytes
W dniu 12.05.2025 o 09:07, J.F pisze:

> Widać oświadczenie ważniejsze ... prawnie.
> No ale żeby oświadczenie miało moc, to trzeba dać testy :-)
> 
Ja myślę, że zmusić nas do zrobienia testów nie mieli prawa, znać wyniki 
testów też nie, więc pozostało oświadczenie... ale żeby potem się nie 
tłumaczyć: "nie wiedziałem" - dali nam szanse zrobić sobie test.
Wszystkim wyszedł ujemny. ale do dziś nie wiem jaki wychodzi jak się 
wsadzi czystą próbkę bez wymazu albo zanieczyszczoną czymkolwiek... wodą 
z kwiatka?



> Mnie kiedys test wyszedł pozytywny. Czułem się ... lekko przeziębiony.
> Ale to już była końcówka pandemii, jakieś łagodne mutacje.
> 
> No i sam nie wiem - zły test, czy rzeczywiście covid.
> 
> Jeszcze jest kwestia Niemców, którzy na początku (2020) raportowali
> jakąś wielką ilość zachorowań, a małą ilość zgonów.
> 
> Złe testy mieli ?
> 

Te ostatnie testy były przeczulone tzn. jakoś 95% fałszywie ujemnych, 
50% fałszywie dodatnich.
Czyli jak ci wyszedł ujemny to nie masz covidu, jak dodatni to może masz 
może nie masz.

-- 
Mirek
Re: Hiszpania bez pradu
#796298
Author: J.F
Date: Tue, 13 May 2025 09:19
34 lines
3175 bytes
On Mon, 12 May 2025 21:40:36 +0200, Mirek wrote:
> W dniu 12.05.2025 o 09:07, J.F pisze:
>> Widać oświadczenie ważniejsze ... prawnie.
>> No ale żeby oświadczenie miało moc, to trzeba dać testy :-)
>> 
> Ja myślę, że zmusić nas do zrobienia testów nie mieli prawa, znać wyniki 
> testów też nie, więc pozostało oświadczenie... ale żeby potem się nie 
> tłumaczyć: "nie wiedziałem" - dali nam szanse zrobić sobie test.
> Wszystkim wyszedł ujemny. ale do dziś nie wiem jaki wychodzi jak się 
> wsadzi czystą próbkę bez wymazu albo zanieczyszczoną czymkolwiek... wodą 
> z kwiatka?

Ja miałem testy z biedronki - wymazy wychodzily negatywne, ale raz
pozytywny.

O ile pamietam, to kiedyś była afera, ze w karetkach robili takie
puste testy, i wychodziły pozytywne wyniki, ale ktoś im tłumaczył, 
że "rozpuszczalnik" musi być dokładnie taki jak w załączony w teście
i w przepisowym stężeniu, a oni coś kombinowali.

>> Jeszcze jest kwestia Niemców, którzy na początku (2020) raportowali
>> jakąś wielką ilość zachorowań, a małą ilość zgonów.
>> 
>> Złe testy mieli ?
>> 
> Te ostatnie testy były przeczulone tzn. jakoś 95% fałszywie ujemnych, 
> 50% fałszywie dodatnich.
> Czyli jak ci wyszedł ujemny to nie masz covidu, jak dodatni to może masz 
> może nie masz.

Ale mówiłem o początku, więc raczej pierwszych testach, i wyniki
raczej fałszywie dodatnie.

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796283
Author: io
Date: Thu, 15 May 2025 19:48
73 lines
3405 bytes
W dniu 12.05.2025 o 19:39, J.F pisze:
> On Mon, 12 May 2025 19:16:45 +0200, io wrote:
>> W dniu 11.05.2025 o 12:34, heby pisze:
>>> On 04/05/2025 11:26, heby wrote:
>>>> On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:
> 
> 
>>> Spawdziłem:
>>> 1) To dokładnie ten model:
>>>
>>> https://pl.aliexpress.com/item/1005008519939055.html
>>>
>>> 2) W pełnym słońcu i prawidłowym ustawieniu, o 12:00 dawał radę
>>> wyciągnąć 1.2A na 5V. Powyżej tej wartości napięcie spadało. To wartość
>>> wystarczająca dla wszystkich telefonów jakie miałem, czyli 5W ładowania.
>>
>> Przydrogwe urządzenia, ale jeśli tak działa to właściwie nie ma czego
>> zarzucić.
> 
> napisali 20W, to powinno mieć 20 wat.
> No chyba, że to typ/nazwa/model "20W".

Sam widzisz :-)

> 
> Bo juz w danych technicznych
> "Wyjście USB: 5 V/2,0 A"
> 
> 10W

Nawet nie. To jest tylko informacja o złączu a nie ile tam naprawdę 
popłynie.

> 
>> Ludzie raczej nie podzielają, chyba nawet w komentarzach
>> widać, więc trochę nie rozumiem skąd taka pozytywna opinia.
> 
> Czego nie podzielają?

W jakichś komentarzach tan pisali, że po prostu nie działa a heby pisze, 
że ok i nie mam powodu mu nie wierzyć.

> 
> te 6-10W do ładowania telefonu byłoby bardzo fajne, ale
> -nie zawsze jest pełne słońce,
> -nie zawsze świeci w plecy,

Nie zawsze trzeba ładować :-)

> -obawiam się, że w praktyce, to się bardzo szybko połamie.

Zależy jak będziesz użytkował. Jak na godzinę rozłożysz to chyba nic się 
nie połamie.

> 
> P.S. O - 800W
> https://pl.aliexpress.com/item/1005007378215818.html
> 
> Bajkopisarze ...
> 
> choć niby napisali
> Pmax dużej mocy: 20 W/H

No ciekawe :-)

> 
> albo ... 35W
> https://pl.aliexpress.com/item/1005007701773816.html
> "*Maksymalna moc: 6W"

"panele słoneczne o mocy 35 W "

Sprawność <20% , czyli .. 6W :-)
Re: Hiszpania bez pradu
#796284
Author: J.F
Date: Thu, 15 May 2025 20:05
81 lines
3709 bytes
On Thu, 15 May 2025 21:48:28 +0200, io wrote:
> W dniu 12.05.2025 o 19:39, J.F pisze:
>> On Mon, 12 May 2025 19:16:45 +0200, io wrote:
>>> W dniu 11.05.2025 o 12:34, heby pisze:
>>>> On 04/05/2025 11:26, heby wrote:
>>>>> On 03/05/2025 23:58, Arnold Ziffel wrote:
>> 
>> 
>>>> Spawdziłem:
>>>> 1) To dokładnie ten model:
>>>>
>>>> https://pl.aliexpress.com/item/1005008519939055.html
>>>>
>>>> 2) W pełnym słońcu i prawidłowym ustawieniu, o 12:00 dawał radę
>>>> wyciągnąć 1.2A na 5V. Powyżej tej wartości napięcie spadało. To wartość
>>>> wystarczająca dla wszystkich telefonów jakie miałem, czyli 5W ładowania.
>>>
>>> Przydrogwe urządzenia, ale jeśli tak działa to właściwie nie ma czego
>>> zarzucić.
>> 
>> napisali 20W, to powinno mieć 20 wat.
>> No chyba, że to typ/nazwa/model "20W".
> 
> Sam widzisz :-)
> 
>> 
>> Bo juz w danych technicznych
>> "Wyjście USB: 5 V/2,0 A"
>> 
>> 10W
> 
> Nawet nie. To jest tylko informacja o złączu a nie ile tam naprawdę 
> popłynie.

Jak to w USB - zasilacz powinien dać 5V, a odbiornik pobierze prądu,
ile pobierze :-)

Ale po takiej deklaracji, to wypadałoby, aby panel potrafił te 2A w
pełnym słońcu dostarczyć.

>> te 6-10W do ładowania telefonu byłoby bardzo fajne, ale
>> -nie zawsze jest pełne słońce,
>> -nie zawsze świeci w plecy,
> 
> Nie zawsze trzeba ładować :-)

Jak ktos taką ładowarkę na plecak kupuje, to raczej zawsze trzeba :-)

>> -obawiam się, że w praktyce, to się bardzo szybko połamie.
> Zależy jak będziesz użytkował. Jak na godzinę rozłożysz to chyba nic się 
> nie połamie.

Rozłożę i zostawię? To chyba nic.
Ale jak pójdę w trasę ... to już bym nie był taki pewny.

A następny godzinny spacer?  

>> P.S. O - 800W
>> https://pl.aliexpress.com/item/1005007378215818.html
>> 
>> Bajkopisarze ...
>> 
>> choć niby napisali
>> Pmax dużej mocy: 20 W/H
> 
> No ciekawe :-)
> 
>> 
>> albo ... 35W
>> https://pl.aliexpress.com/item/1005007701773816.html
>> "*Maksymalna moc: 6W"
> 
> "panele słoneczne o mocy 35 W "
> 
> Sprawność <20% , czyli .. 6W :-)

:-) 

Tylko jak by tę sprawność nalezało rozumieć? :-)

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796278
Author: Marcin Debowski
Date: Sat, 24 May 2025 02:00
29 lines
2514 bytes
On 2025-05-12, heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
> On 12/05/2025 08:52, J.F wrote:
>> A jakie ma wymiary? bo tak na oko -  9cm*17*4
>
> Panele mają 15.5 x 8.
>
>>> jest sztywny, a więc pewnie pęknie przy udarze.
>> Ale ma jakies usztywniacze i szyby?
>> Bo ja bym się bał raczej lekkich wygięć, o które na plecaku nie
>> trudno.
>
> Po złożeniu w książeczkę jest sztywny i raczej wytrzyma nawet ostre 
> dociskanie w plecaku. Po rozłożeniu dalej jest sztywny, jak, powiedzmy, 
> tworzywo 2mm grubości. Pamiętać należy, że same panele nie są"szklane" 
> tylko z frontu jest jakiś polimer, przynajmniej nie wygląda na szkło. 
> Wiem, że przy większym wygięciu pęka krzem pod spodem, ale nie ten 
> front. Jest to dostatecznie elastyczne aby nie sprawiało wrażenia 
> zrobionego z porcelany.

Zamówiłem go sobie. Bardzo przyzwoity panel.

Przy okazji ostrzegam przed czymś takim (niekoniecznie od tego sprzedawcy):
https://www.aliexpress.com/item/1005006049482969.html

Oczywiście 100W się nigdy nie spodziewałem, ale to to w pełnym słońcu 
wyciąga <1W ze spadkiem napięcia do 4.0-4.5V.

-- 
Marcin
Re: Hiszpania bez pradu
#796279
Author: J.F
Date: Mon, 26 May 2025 06:48
27 lines
2624 bytes
On Sat, 24 May 2025 02:00:48 GMT, Marcin Debowski wrote:
> On 2025-05-12, heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
>> On 12/05/2025 08:52, J.F wrote:
[...]
>> Po złożeniu w książeczkę jest sztywny i raczej wytrzyma nawet ostre 
>> dociskanie w plecaku. Po rozłożeniu dalej jest sztywny, jak, powiedzmy, 
>> tworzywo 2mm grubości. Pamiętać należy, że same panele nie są"szklane" 
>> tylko z frontu jest jakiś polimer, przynajmniej nie wygląda na szkło. 
>> Wiem, że przy większym wygięciu pęka krzem pod spodem, ale nie ten 
>> front. Jest to dostatecznie elastyczne aby nie sprawiało wrażenia 
>> zrobionego z porcelany.
> 
> Zamówiłem go sobie. Bardzo przyzwoity panel.
> 
> Przy okazji ostrzegam przed czymś takim (niekoniecznie od tego sprzedawcy):
> https://www.aliexpress.com/item/1005006049482969.html
> 
> Oczywiście 100W się nigdy nie spodziewałem, ale to to w pełnym słońcu 
> wyciąga <1W ze spadkiem napięcia do 4.0-4.5V.

oni tam nawet piszą
"Maks. moc 10W"

I ... przy tym rozmiarze (305x250mm) to mniej wiecej tyle powinno być.
fałszywe PV, odpady z produkcji, pęknięcie w transporcie ?

J.
Re: Hiszpania bez pradu
#796280
Author: Marcin Debowski
Date: Tue, 27 May 2025 00:22
36 lines
2963 bytes
On 2025-05-26, J.F <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote:
> On Sat, 24 May 2025 02:00:48 GMT, Marcin Debowski wrote:
>> On 2025-05-12, heby <heby@poczta.onet.pl> wrote:
>>> On 12/05/2025 08:52, J.F wrote:
> [...]
>>> Po złożeniu w książeczkę jest sztywny i raczej wytrzyma nawet ostre 
>>> dociskanie w plecaku. Po rozłożeniu dalej jest sztywny, jak, powiedzmy, 
>>> tworzywo 2mm grubości. Pamiętać należy, że same panele nie są"szklane" 
>>> tylko z frontu jest jakiś polimer, przynajmniej nie wygląda na szkło. 
>>> Wiem, że przy większym wygięciu pęka krzem pod spodem, ale nie ten 
>>> front. Jest to dostatecznie elastyczne aby nie sprawiało wrażenia 
>>> zrobionego z porcelany.
>> 
>> Zamówiłem go sobie. Bardzo przyzwoity panel.
>> 
>> Przy okazji ostrzegam przed czymś takim (niekoniecznie od tego sprzedawcy):
>> https://www.aliexpress.com/item/1005006049482969.html
>> 
>> Oczywiście 100W się nigdy nie spodziewałem, ale to to w pełnym słońcu 
>> wyciąga <1W ze spadkiem napięcia do 4.0-4.5V.
>
> oni tam nawet piszą
> "Maks. moc 10W"

Kupiłem gdzieindziej, bez takiej informacji. Na szczęscie byłem w stanie 
zwrócić.

> I ... przy tym rozmiarze (305x250mm) to mniej wiecej tyle powinno być.
> fałszywe PV, odpady z produkcji, pęknięcie w transporcie ?

Nie wygląda na uszkodzony, ale może jakaś inna technologia bo jest 
elastyczny, a raczej gietki. Ten co heba to ma pod 500cm2 a wyciaga w 
tych samych warunkach z 5-10x tyle.

-- 
Marcin
Page 6 of 7 • 320 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads